Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

MEDUGORIE – TRZECIA BLOGOWA ZA NAMI !

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 lipca 2014

O pielgrzymce jeden z uczetsników

„Żal odjeżdżać”, powiedział Papież po jednej z pielgrzymek do Polski. Mieliśmy podobne odczucia. Ta atmosfera i bliskość Gospy – Maryi, była niepowtarzalna. Wielu z nas przybyło do Lublina już dzień wcześniej. Wielu leciało z Canady, USA, Hiszpanii czy Niemiec. Autobus był zapełniony, ale – chyba to sama Maryja z Medugorie wystawiała zaproszenia. Wiek od 4 do 84 lat. Wielu z nas miało chęć wyjazdu, ale ciągle te pieniądze. Tu trzeba podziękować wielu darczyńcom, bo niektórzy dzięki nim pojechali. No i dziękujemy za księdza – co ważne, nie modernistycznego. Podróż przebiegła sprawnie, były filmy, śpiewy i świadectwa. Mikrofon musiał się napracować. Nocleg w Ludbregu i dalej do Medugorie. Gospodarze hotelu Ivona witali nas „chlebem i solą” a bardziej dosłownie – winem i miejscową wódką Rakija. Ta ich gościnność rozciągała się na cały nasz pobyt. Jedzenie wyśmienite. Dziękujemy!

Zaczęliśmy wieczorną procesją Bożego Ciała, która nie jest tak okazała jak w Polsce. Dni były bardzo wypełnione. Nie sposób się nudzić w Medugorie. Od 18 zaczyna się różaniec, o 19 msza święta no i potem modlitwy (także z uzdrowieniami). Niepowtarzalne są wieczorne adoracje Najświętszego Sakramentu, ta atmosfera, te śpiewy, różne języki. Tylko czasem z oddala słychać było wycie szatana. Za ołtarzem polowym w kierunku cmentarza (leży tam m. in. o. Slavko), każdy odwiedza pomnik Jezusa Zmartwychwstałego. Tu już dotykamy nieba. Z prawej nogi, z pęknięcia wydobywa się wydzielina. Kolejka do figury to zwykle godzina. Wielu ludzi nasącza swoje chusteczki. Czasem uczymy się cierpliwości i wyrozumiałości, gdy ktoś ma ze sto chusteczek.

Każdy dzień był wypełniony. Po śniadaniu a czasem nawet przed, mieliśmy spotkania np. z widzącą Vicką, narkomanami z Cenacolo, spotkanie na zamku milionera z Canady. Nie widziałem bardziej radosnej osoby od Vicki. Od chwili pojawienia się w hali (spotkanie z Polakami), nie przestawała nas całować i rozdawać całuski. Mówiła (co widziała) o piekle, czyśćcu i niebie. Duże wrażenie zrobiła na nas wizyta w ośrodku dla narkomanów. Aktualnie jest tam jeden Polak a reszta z różnych państw. Oni nie potrzebują psychologów i innych terapeutów, bo stosują prostą benedyktyńską zasadę – módl się i pracuj. Jedni inspirują drugich i razem uciekają przed piekłem. Byliśmy na Górze Objawień – Podbrdo. Zaczyna się wąską uliczką i ostro do góry. Potem kamienie, różne, wyślizgane milionami nóg a czasem bosych stóp, bo i tak można. Byliśmy też wieczorem, gdy Ivan miał objawienie. I tu należy pochwalić najstarszego pana z USA, który z niedowładem jednej nogi, doszedł do figury Matki Bożej! Jakaż ogromna wola i chęć spotkania z Gospą! Weszliśmy też na górę Kriżewac (rano, by słonce nie zwaliło nas z nóg). Ogromny biały krzyż widoczny z całej okolicy. Też kamienie, nawet strome, ale Droga Krzyżowa była niezapomniana. A jakie widoki z góry! Na dole zjedliśmy pierwsze w tym sezonie zielone figi. Pyszne.

Byliśmy przy wodospadach Krvavica. Wysoki poziom wody, która była zimna, jednak nas trochę ostudził przed kąpielą. Za to wykąpaliśmy się w Adriatyku w drodze powrotnej. Woda słona i czysta i gdyby nie te kamienie zamiast piasku…. Często w przekazach podkreśla się komercyjną stronę Medugorie. Może złośliwie? Fakt, jest pełno sklepików z pamiątkami, wszędzie, i wszędzie podobny towar. Ceny tylko niewiele się różnią. To jednak nie jest i nie stanowi kwintesencji obrazu Medugorie. 33 rocznica objawień sprowadziła niesamowitą liczbę ludzi. Wyróżniali się wśród nich Rycerze Chrystusa Króla ze swymi czerwonymi płaszczami i sztandarami. Był ksiądz Piotr Natanek. Stroje szlachty polskiej sprawiły, że stali się obiektem zainteresowania fotografów i pielgrzymów.

Każdy jechał z jakimiś intencjami. Skoro Maryja zaprosiła, to pewnie każdy z nas coś dostał od Niej. Może nie zawsze to o co prosił, ale spektakularne świadectwo o znalezieniu żony (narazie narzeczonej), było wielką radością całego autobusu. Na objawieniu z Ivanem na Górze Podbrdo, Matka Boża powiedziała, że przyjmuje nasze prośby. Skoro to mówi Maryja, to co może być lepsze? Kilkuosobowa nasza grupka widziała słońce podczas rozdawania komunii świętej. Widzieliśmy (przez ciemne okulary), jak kręgi wędrowały po obrzeżu słońca a potem częściowo się zachmurzyło i na słońcu widzieliśmy postać Maryi. Była to chmura ale przedstawiała wyraźną postać Maryi, a nawet niektórzy widzieli Ją w koronie i obok krzyża. Deszcz nas „prześwięcił”, gdy byliśmy zaproszeni na zamek wybudowany przez milionera z Canady. Oni przeżyli nawrócenie i świadczyli o tym.

Cudowny czas ma to do siebie, że kiedyś się kończy. Czas wracać, żal odjeżdżać, ale wspomnienia zostaną. Tu należy się ogromna wdzięczność za organizację dla admina – Bronisława. Robi to doskonale a sposób organizacji jest zdumiewający. Cały oddany Maryi, zawsze zawierza Jej organizację i mówi – Ty sama dobierz ludzi! Tak się dzieje, zapełnia się cały autobus, wystarcza funduszy, jadą ci, których Gospa chce gościć. Nie mogliśmy się rozstać zwłaszcza w Rzeszowie, gdzie wysiadało sporo ludzi. Każdy ma pragnienie aby być znowu, każdy marzy a wszystko jest w rękach Boga i Maryi.

Kto wie – może do zobaczenia za rok?!

Alex

20140622_164904 (2)

Przed Hotelem gdzie nocowaliśmy.

dach

Wieczorek na dachu hotelu. Nikomu nie chcialo sę iśc spać.

Advertisements

komentarze 142 to “MEDUGORIE – TRZECIA BLOGOWA ZA NAMI !”

  1. MariuszInfo said

    XIV Niedziela Zwykła, 6 lipca 2014

    (Za 9,9-10)
    Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny – jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu oślicy. On zniszczy rydwany w Eframie i konie w Jeruzalem, łuk wojenny strzaska w kawałki, pokój ludom obwieści. Jego władztwo sięgać będzie od morza do morza, od brzegów Rzeki aż po krańce ziemi.

    (Ps 145,1-2.8-11.13-14)
    REFREN: Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu

    Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu,
    i sławił Twoje imię przez wszystkie wieki.
    Każdego dnia będę Ciebie błogosławił
    i na wieki wysławiał Twoje imię.

    Pan jest łagodny i miłosierny,
    nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
    Pan jest dobry dla wszystkich
    a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

    Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła
    i niech Cię błogosławią Twoi święci.
    Niech mówią o chwale Twojego królestwa
    i niech głoszą Twoją potęgę.

    Pan jest wierny we wszystkich swoich słowach
    i we wszystkich dziełach swoich święty.
    Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają,
    i podnosi wszystkich zgnębionych.

    (Rz 8,9.11-13)
    Wy nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha. Jesteśmy więc, bracia, dłużnikami, ale nie ciała, byśmy żyć mieli według ciała. Bo jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała – będziecie żyli.

    (Mt 11,25)
    Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

    (Mt 11,25-30)
    W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

    źródło: http://www'mateusz.pl/czytania

    • MariuszInfo said

      W chrześcijaństwie i Ewangelii najwspanialsze jest to, że jest ona dla wszystkich. Chrystus nie stawia żadnych zewnętrznych, sztucznych, formalnych ograniczeń ani warunków. Jedno wymaganie trzeba tylko spełnić: trzeba chcieć. Nie jest potrzebne żadne specjalistyczne wykształcenie, pochodzenie społeczne, stan majątkowy, rekomendacje, narodowość – nic, poza własną, dobrą wolą. Kto będzie zbawiony? – Ten, kto zechce.

      Coś nam tu nie pasuje: przecież Kościół ciągle stawia jakieś wymagania, księża co rusz wołają z ambon, że coś musimy, że katolik jest zobowiązany; uczniowie buntują się, że w szkole jest przymusowa katecheza itp. Otóż nic podobnego, nie ma żadnego przymusu, natomiast są pewne konsekwencje. Samo chrześcijaństwo nie jest obowiązkowe, natomiast jeśli zostaje się świadomie chrześcijaninem, podejmuje się świadomą i dobrowolną decyzję wiary, wtedy należy być konsekwentnym.

      To trochę tak, jak z podjęciem pracy: nikt nikogo nie zmusza, aby gdzieś pracował, ale jeśli ktoś złoży podanie do firmy i zostanie przyjęty, wtedy musi podjąć odpowiednie zobowiązania. I nie może mieć pretensji do szefa, że każe mu robić to, co do niego należy. Nikt mu nie kazał przyjmować tej pracy, ale jeśli ją podjął, to podjął też określone obowiązki.

      Podobnie jest z wiarą, z tą jednak różnicą, że jest to dziedzina oparta nie na życiowej konieczności – jak praca, lecz na miłości i zaufaniu, i przyjęciu Bożego daru. Bóg kocha każdego z nas i każdemu ofiarowuje swoją miłość i udział w swoim życiu, czyli zbawienie. Nie musimy tego daru przyjmować, nikt nas nie zmusza – ale przecież byłoby głupotą go odrzucić!

      Niestety, nie wszyscy to rozumieją, niektórych zaślepia pycha. Pycha, która nie dopuszcza myśli, że zbawienie można otrzymać za darmo. Tacy ludzie nie chcą być dłużnikami Boga, nie chcą niczego otrzymyuwać, nie chcą się uniżać i prosić. chcą stanąć wobec Boga jak równy z równym i rzucić Mu w twarz: Poradzę sobie sam! Obejdę się bez Twojej łaski! Sam sobie zbuduję swoją drogę do nieba, swoją wieżę Babel. Stać mnie na to i wobec tego zbawienie mi się należy! Tak mówią.

      No, może nie dosłownie, ale taką postawę prezentują swoimi czynami i życiem. Pamiętacie faryzeusza i celnika? „Zachowuję posty, daję dziesięcinę, odmawiam pacierze, nie mam żadnych grzechów – jak ten celnik.” Na tym polega „mądrość” tego świata: sam chcę płacić swoje rachunki, nie chcę nikomu niczego zawdzięczać, zwłaszcza Bogu! Zadumajmy się chwilę nad sobą, a może odkryjemy ślady takiego myślenia w zakamarkach swojego serca.

      Ale są też ludzie pełni pokory, którzy zdają sobie sprawę i rozumieją, że nie mogą liczyć na siebie, że sami są przegrani. I nie boją się upokorzenia, bo wiedzą, że Bóg ich kocha i chce im pomóc. A tam, gdzie jest prawdziwa miłość, tam nie ma miejsca na żadne upokorzenie. Miłość i pokora to w istocie jedno i to samo: obdarowanie i przyjęcie daru. I za to dziękuje Jezus Ojcu: że są ludzie, którzy nie boją się przyjąć z pokorą Bożego daru, którzy z dziecięcą ufnością wyciągają ręce do Boga i pozwalają się Bogu nieść i prowadzić, pozwalają sobie pomóc. I nie boją się związanych z tym niedogodności i niewygód, rozmaitych trudów i obciążeń. Ufają Bogu, że tak widocznie trzeba.

      A jeśli ktoś sądzi, że jest to pójście na łatwiznę, że to niegodne człowieka, że powinniśmy stać na własnych nogach i płacić własne rachunki, to może wynika to z tego, że nie rozumiemy do końca czym jest miłość, że nigdy nie doznaliśmy niczyjej bezwarunkowej miłości, że zawsze musieliśmy sobie jakoś na miłość – albo raczej tylko na uznanie i pochwałę – zasłużyć. To jest mądrość tego świata, mądrość handlowa: płacę i wymagam, stać mnie. Przy takiej mądrości nie ma miejsca na miłość i na dar. Bo ta mądrość nie znosi żadnych darów ani wdzięczności. Więc dla Boga, który jest tylko Darem i Miłością nie ma tu za bardzo miejsca.

      Ks. Mariusz Pohl

      • halina said

        Jeżeli ktoś podejmuje sie pracy , to nie dla kaprysu, nie dla zabicia nudy , tylko dla pieniędzy , dla zysku , dlatego by mieć środki na dogodne warunki do życia .By mieć zabezpieczone potrzeby ciała na pewnym poziomie , by mieć wszystko to co mu jest potrzebne do zaspakajania potrzeb i wygód ciała .
        Jeżeli ktoś chce zabezpieczyć potrzeby ducha , to przystępuje do wiary katolickiej , i dostosowuje sie do nauki Chrystusa Króla . Bo po to On przyszedł na ten swiat , aby dać świadectwo prawdzie i by wskazać dobrą droge , którą chce Bóg Ojciec Stwórca by człowiek podążał , bo tylko wtedy osiągnie Bozy cel .
        Nie ma innego powodu dla należenia do wiary chrześcijańskiej , do kościoła założonego przez Chrystusa Króla .Bo dostosowywanie sie do przykazań i praw ustanowionych przez Chrystusa , powoduje to że pracuje sie dla dobra swojego ducha . Wykonuje sie to co potrzebne jest Bogu Ojcu aby było wykonane tu i teraz , aby Jego pragnienia i zyczenia zostały zamienione w czyn , by stały sie rzeczywistością w wymiarze materii . Bo duch przebywający wśród świata w pokrowcu – ciele ma określone zadania do wykonania , ma wyznaczony określony czas na to , i bedzie potem po śmierci oceniany , jak wykonał powierzone mu zadania , oraz jak wykorzystał czas pobytu wśród świata . .
        A ponieważ Bóg jest Prawdą Miłością Sprawiedliwością , to chce by w Jego przymiotach budowało sie Jego Królestwo wśród świata , w wymiarze materii , na wzór jak jest zbudowane Niebo .
        Od wyboru człowieka zależy w czym chce żyć , czy w prawdzie miłości sprawiedliwości szczerości współpracy przyjaźni i czy dołoży wszelkich starań aby to osiągnąć , chcąc dostosować sie do przykazań Bożych . Bo jeżeli przyjmie do serca swego te cechy i zasady z tego wypływające , to będzie budował Królestwo Jezusa , to które chce Bóg Ojciec by zbudowane było w scisłej współpracy z Duchem Sw i Mateńką Maryją Królową i Chrystusem Królem .To Jezus Chrystus Mateńka Maryja i Duch św z miłości do Boga Ojca i człowieka podjęli sie realizacji tego zadania i czynia wszystko by pomóc człowiekowi żyjącemu wsród swiata , wyjść z tego w czym podstępem i kłamstwem pogrążył cały wymiar człowieka przeklęty szatan , aby każdy człowiek wykonał podczas pobytu wśród świata to co zlecił mu Bóg Ojciec do wykonania , co potrzebne jest aby mógł byc osiągniety cel Boga Ojca . Aby zbudowanym było w wymiarze materii Królestwo Boże , to co chciał zbudować Bóg Ojciec umieszczając Adama i Ewę w raju …
        Aby mogło to nastąpić musi człowiek odpowiedzieć miłością na Miłośc Boga . Musi wejść na drogę współpracy z Bogiem , ma sie dostosować do Bożych praw zasad i ma zacząć pracować dla Boga . Ma sie stać prawidłowo funkcjonującym narzędziem w reku Boga . Ma naprawic to co zepsuł podstepem przeklęty szatan . . A w tym właśnie pomaga wszystko to co zdeponowane jest w kościele Chrystusowym , co nabył Chrystus Król swoją męką i śmiercią na krzyżu . To On z szczerości i miłości swego Serca dzieli sie z kazdym człowiekiem , po warunkiem że człowiek będzie chciał sie dostosować do Jego praw które On ustanawia w swoim kościele i będzie dla Niego Króla pracował z miłości szczerości czci oddania poszanowania . Dlatego wiara chrześcijańska jest tą do której powinien sie dostosować każdy człowiek, każda wiara która istnieje wśród świata .Każdy człowiek ateista muzułmanin żyd buddysta nałogowiec czy złoczyńca . .Nie ma wyjątku , każdy człowiek żyjący wśród świata powinien wejść na droge wyznaczona przez Chrystusa Króla . A wskazuje ja drogowskaz KOCHAJ BOGA . I szczęśliwy ten kto na tej drodze wytrwa do końca i niepozwoli sie zepchnać szatanowi pod żadnym pretekstem .

        • halina said

          Co to znaczy kochać Boga i czym charakteryzuje sie miłośc ,
          która podoba sie Bogu i jest potrzebna do współpracy z Nim ?
          W odczuciu mego serca kochać Boga to znaczy kierować sie względem Niego tak jak wobec Ojca .
          Każdy ma ojca na ziemi i każdy wie jaka role ojciec (dobry ) odgrywa w rodzinie . Jest autorytetem , jest wzorem dla swoich dzieci , zabezpiecza wszystko co potrzebne jest rodzinie do prawidłowego funkcjonowania , podejmuje decyzje które służą dobru całej rodzinie itd .
          Tak samo Bóg Ojciec chce tworzyć rodzinę z każdym człowiekiem .

          I tak było w raju do ingerencji szatana .

          Po ingerencji szatana stało sie tak jak w naszych niektórych rodzinach . Przyszedł zly kolega i zaczął wciągać dzieci do używania alkoholu ,narkotyków , wyciąga na wagary itd . Ziemski ojciec jest bezsilny jeżeli dziecko będzie chciało to czynić co zły kolega proponuje .
          Z czego korzysta ziemski ojciec , – – najwpierw rozmawia , prosi upomina , czyni przeszkody zapory żeby zatrzymać . Jeżeli i to nie skutkuje posuwa sie do drastycznych posunięc , mimo iż kocha , bo chce dobra swego potomka .
          A co robi Bóg Ojciec ?
          Wysyła Syna Jezusa Chrystusa , by naprowadził człowieka na dobrą drogę , by mógł wrócić Jego marnotrawny i upadły syn , Jego ukochane dziecie , zadające cierpienie tym , że woli byc bezdomnym w towarzystwie tego , który go nienawidzi i rani wymyślając coraz to nowe sposoby aby podstepem unieszczęśliwić i doprowadzić do całkowitego zezwierzęcenia sie , niż cieszyć sie szczęściem , które daje prawdziwa miłośc prawda sprawiedliwośc …
          No i jest pytanie kto z tej pomocnej Dłoni skorzysta ?
          Kto wejdzie na wskazaną drogę która wskazuje drogowskaz KOCHAJ BOGA ?

          A prawdą jest że żyjemy w czasie oznaczanym jako KONIEC ŚWIATA , tego w którym panuje szatan złodziej kłamca złoczyńca , oraz prawowity Król i Pan Jezus Chrystus .
          Bóg Ojciec Stwórca chce zrobić koniec z taką sytuacją że istnieje świat i człowiek , a z tego ma same przykrości i nie może zrealizować żadnego planu i zamiaru bo szatan Mu w tym przeszkadza . Przyszedł czas na to by był usuniety szatan z wymiaru człowieka .
          Jest problem bo szatan wrósł w ten świat , wrósł w serce człowieka , a dowód na to jest wszystko to co z serca wypływa .Jest powiedzenie co w sercu to i na języku , to i w podejmowanych decyzjach i czynach . Wystarczy tylko poobserwować otoczenie i świat by sie przekonać o słusznosci moich spostrzeżeń .
          I teraz co będzie z takim człowiekiem w sercu którego jest rozpanoszony szatan , w czasie gdy Bóg będzie wypędzał szatana z wymiaru człowieka tak jak wypedzał z Nieba ? ..
          Przecież było mówione przez S Faustynę że widziała jak szatani żywcem wyrywali dusze z człowieka , traktując ja jako własna i odchodząc z tego swiata chcą zabrać ze soba to co im służyło .
          Sprawa jest bardzo poważna , a człowiek nie świadom tego trwajacy w uśpieniu w letargu , dalej angazuje sie w sprawy świata ziemskiego , myśląc że jest najmądrzejszym i najbardziej ustawionym i przygotowanym na każdą ewentualnośc .
          Czas miłosierdzia sie kończy , przychodzi czas decydującej bitwy , działań zmuszajacych szatana do opuszczenia wymiaru człowieka . Jest mówione że człowiek będzie cierpiał bardzo . No i będzie jak sie nie obudzi i nie zacznie pracować na ochronę w swiecie duchowym .
          Z Nieba dają parasol osłony , dają modlitwy zabezpieczające , dają wszystko co tylko możliwe aby pomóc człowiekowi w tym co nadchodzi , a człowiek bezczelnie mówi że nie chce tego , że sobie sam poradzi , odrzuca zabezpieczenie .Bo w takim przekonaniu trzyma go podstepem i kłamstwem szatan . I co z tego wyniknie że wielu nie wytrzyma tego bólu .
          Za Noego było mówione że przyjdzie potop , no i przyszedł . Teraz mówią że przyjdzie wielkie wydarzenie duchowe i także przyjdzie , czy człowiek w to uwierzy czy też nie . To co ma przyjśc z Woli Boga wszystko przyjdzie , .Ale czy to będzie bardzo bolesne dla człowieka , to zależy od tego jak sie człowiek przygotuje .
          Wszystko to co będzie otoczone miłością wejdzie do Królestwa Jezusa , będzie włączone w skład Królestwa Miłości Jezusa . A wszystko to co jest związane z szatanem będzie miało problemy , bo będzie cierpiało to co będzie cierpiał szatan . Prawdą jest że sztan boi sie Bożej Sprawiedliwości , że przed nią ucieka do piekła . .A co zrobi człowiek który nie mieści sie w kryteriach Bozej Sprawiedliwości , czy też będzie uciekał za szatanami do piekła ? . Jest sie nad czym zastanowić .

      • Leszek said

        cd.: Przenieśmy się teraz do naszych czasów czyli Końca Czasów. To proroctwo (Za 9,9 i Sof 3,14.17) odnosi się do zapowiadanego przyjścia Mesjasza jako Króla, by zapanowała epoka Ducha Świętego, czyli Czas Nowego Nieba i Nowej ziemi (Ap 21,1n), czas pokoju. Pan o tym jasno mówi w tym oto Orędziu z 10.10.1990r. do V. Ryden w „Prawdziwym Życiu w Bogu”:
        …Mój Powrót jest bardzo bliski i daję wam stale znaki, aby was przygotować. Miłość jest na Drodze Powrotu. Ja jestem na drodze Mego Powrotu. Powiedzcie Mi: kiedy k r ó l wchodzi do miasta, czy nie zostaną podjęte żadne przygotowania, aby go przyjąć? Całe miasto będzie ożywione, a k r ó l wyśle przed sobą swych wybranych i królewski dwór, aby przygotowali mu drogę i wyprostowali ścieżki. Wyśle swoich posłańców, aby zapowiedzieli jego przybycie. Poleci im wołać donośnym głosem: „Oto wasz Król, wasz Król nadchodzi, ze Swoim Sercem na Dłoni, aby wam Je ofiarować! Ulitowało się nad wami Miłosierdzie i pochyla się z Niebios, ze Swojego Tronu” (Za 9,9). To dlatego właśnie przed Moim Powrotem posyłam przede Mną Arkę Przymierza, posyłam wam Niewiastę z Apokalipsy (Ap 12,1), drugą Ewę, która zmiażdży Swą piętą głowę węża (Rdz 3,15), wysyłam przede Mną Moją Matkę, aby otworzyć wam szeroką drogę na tej pustyni i wyrównać ją. Wysyłam wam Królową Nieba, Bramę Niebios, aby was przygotowała i pouczyła tych wszystkich z was, którzy leżą ciągle w pyle, aby zbliżyli się i zawarli pokój ze Mną, waszym Bogiem, przed Moim Wielkim Powrotem. Wysyłam wam K r ó l o w ą P o k o j u, aby wzywała na apel – od jednego krańca ziemi do drugiego – i zgromadziła was wszystkich. Przed Moim Wielkim Powrotem wysyłam wam Moje sługi, proroków, aby wam przypomnieli Moje Prawo i zawrócili was z waszych złych dróg, doprowadzili do świętego życia i ogłosili wam te wydarzenia, zanim one nadejdą. Wysyłam wam Moich aniołów, aby przypomnieli o Mojej Świętości, Wspaniałości i Blasku. Wysyłam Moich rzeczników, aby wołali i ogłaszali na dachach waszych domów Zaślubiny Mojego Świętego Ducha… Będę wam nadal powtarzał Prawdę przez Moich rzeczników, nawet jeśli znacie Prawdę. Będę nadal ujawniał Moje Plany Moim sługom, prorokom, a widzącym Mnie będę ukazywał w wizjach Moją Wspaniałość. Pozwólcie Moim wybranym, Moim duszom, w których mam upodobanie, przygotowywać w nieskrępowany sposób Drogę dla Mnie, waszego K r ó la. Pozwólcie im dokończyć dawanie świadectwa. Wysyłam do was Mój Niebieski Dwór, aby prorokował o Końcu Czasów na tej pustyni waszej ery, aby was nawrócił, zanim nadejdzie Mój Wielki Dzień…
        http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=46

        • Leszek said

          Z tego samego dnia z Orędzia Matki Bożej:
          …Zstępuję wraz ze świętymi, aby was prowadzić. Jestem Królową Nieba, jestem Królową Pokoju, jestem Matką waszego Zbawiciela. Jestem Tą, która poprzedza przyjście Pana. Ja jestem Tą, która otwarła szeroką drogę, aby na ziemię mógł zstąpić wasz Odkupiciel. Również dziś Najwyższy wysyła Mnie, abym wyrównała drogę na Jego Powrót (Iz 35,8) Chociaż szatan posługuje się ludźmi, aby opóźnić Moje Dzieło i wznieść przeszkody, nie lękajcie się. Pan jest Wszechmogący i na koniec Nasze Serca (z przypisu: Określenie Nasze Serca zawsze odnosi się do złączonych w miłości Najświętszych Serc Jezusa i Maryi) zwyciężą…
          Dalej i więcej: http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=46

    • Leszek said

      Może parę słów odniesień do pierwszego dzisiejszego czytanie z Księgi proroka Zachariasza: „Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny – jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu oślicy” (Za 9,9).
      W „swojej” Ewangelii św. Mateusz (21,5) przytacza te słowa proroka Zachariasza, wskazując, że odnosiły się one do Pana Jezusa Chrystusa, Mesjasza w Niedzielę Palmową wjeżdzającego w uroczysty sposób do Jerozolimy, by stoczyć powodowany zazdrosną miłością Jahwe Zastępów zwycięską walkę o nas z szatanem na Krzyżu, przynosząc prawdziwy Boży pokój ludzi z Bogiem.
      Jak czytamy u św. Mateusza otrzymali od Pana polecenie, aby poszli do wsi i odwiązali oślicę i jej źrebię, i przyprowadzili do Niego. Przyprowadziwszy je, położyli na nie szaty, a Jezus usiadł na nich. Egzegeci Pisma Św. różnie interpretują ten fragment Ewangelii wg św. Mateusza. Zdaniem jednych oślicę przyprowadzono tylko po to żeby źrebię było posłuszne (J 12,14n), zdaniem innych Chrystus na zmianą dosiadał oślicy i jej źrebięcia i to z racji symbolicznych: oślica oznacza Synagogę, dźwigającą jarzmo Prawa, oślę zaś – nie związany, nie znający Prawa świat pogański. Zarówno Synagogę, jak i świat pogański chciał Chrystus uczynić sobie poddanymi, wprowadzić je do Jeruzalem-Kościoła i nieba, a sam objawić się jako Książę Pokoju (Iz 9,5) przychodzący pełen pokory, tak jak zapowiadało Go nie tylko proroctwo Zachariasza (9,9), ale też i Sofoniasza: „14 Wyśpiewuj, Córo Syjońska!
      Podnieś radosny okrzyk, Izraelu! Ciesz się i wesel z całego serca, Córo Jeruzalem! 17 Pan, twój Bóg jest pośród ciebie, Mocarz – On zbawi, uniesie się weselem nad tobą, odnowi swą miłość, wzniesie okrzyk radości” (So 3,14.17).
      Jeden z piękniejszych komentarzy ojców Kościoła tego miejsca podaje św. Ambroży: „Jednakże Pan świata nie miał upodobania w tym, iż w swojej widzialnej postaci zasiadł na grzbiecie oślęcia, lecz chciał przez mistyczna tajemnicę podścielić wnętrze naszego ducha. Jednakże mistyczny Jeździec chciał niejako w swym Bóstwie zasiąść w ukryciu wnętrza naszych dusz i rządzić krokami naszego ducha, poskramiać żądze ciała i kierując się litością uśmierzać zwykłe namiętności pogańskiego ludu. Szczęśliwi prawdziwie, których usta powściągał wędzidłami niebiańskiego Słowa, aby nie oddawały się wielomóstwu! (…) Nacz się od domownika Boga nosić Chrystusa, ponieważ On się pierwej nosił, gdy jako pasterz przyniósł z powrotem zbłąkaną owieczkę. Naucz się chętniej podawać grzbiet twego ducha. Naucz się być pod Chrystusem, aby mógł ponad świat się wynieść” (z „Wykładu Ewangelii wg św. Łukasza” z kazania IX 9,11; ATK W-wa 1977) cdn

      • Leszek said

        Cd. tego wpisu miast poniżej to umieściłem przez nieuwagę powyżej tego wpisu.
        Poczynię tez jedno uzupełnienie: Czytając Sof 3,14.17 por. tekst z Za 2,14n:
        Tak mówi Pan Zastępów: „14 Ciesz się i raduj, Córo Syjonu, bo już idę i zamieszkam pośród ciebie – wyrocznia Pana. 15 Wówczas liczne narody przyznają się do Pana i będą ludem Jego, i zamieszkają pośród ciebie, a ty poznasz, że Pan Zastępów mnie posłał do ciebie”.

    • Leszek said

      Krótkie odniesienie się do dzisiejszej (była czytana w kościele kilka dni temu, tj. 27.06 w Uroczystość NSPJ)św. Ewangelii: „”28 Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście/uginacie się pod ciężarem, a Ja was pokrzepię. 29 Weźcie Moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie/stańcie się Moimi uczniami, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie/odpoczynek, ochłodę dla dusz waszych. 30 Albowiem jarzmo Moje jest słodkie, a Moje brzemię lekkie”. (Mt 11,28-30)
      Słowo o jarzmie.
      Jarzmo: gr. dzygos. Urządzenie z drewna, zakładane wołom – lub ogólniej: wszelkim zwierzętom pociągowym – na szyję (Lb 19,2). W Piśmie Świętym jest obrazem niewolnictwa. I tak Pan Bóg przestrzega lud izraelski, że jeśli nie będzie słuchał Jego głosu i nie będzie zachowywał Jego przykazań nałoży nań żelazne jarzmo (Pwt 28,48) w postaci narzędzi swojej sprawiedliwości – wrogów Izraela, nie znających prawdziwego Boga. Izrael zostanie wydany w ich moc, przejdzie swego rodzaju czas pokuty. Z polecenia Bożego prorok Jeremiasz musiał sobie nałożyć na szyję powróz i drewniane jarzmo, by w ten sposób ogłosić, że wkrótce wszystkie narody – również i naród wybrany – dostaną się pod władzę króla babilońskiego Nabuchodonozora. Kiedy fałszywy prorok Chananiasz zdjął z pleców Jeremiasza drewniane jarzmo i połamał je, Pan – poprzez jarzmo żelazne – przepowiedział niewolę, jeszcze bardziej uciążliwą (zob. Jr 27,1nn i 28,10-14). Zniszczenie jarzma miało oznaczać koniec ucisku, o czym tak czytamy w Księdze Kapłańskiej: „Ja jestem Jahwe, Bóg wasz, który wyprowadził was z ziemi egipskiej, abyście przestali być ich (tj. wrogów Izraela – dop. mój) niewolnikami. Ja rozbiłem drągi waszego jarzma i dałem wam możność chodzenia z podniesioną głową” (Kpł 26,13).
      Potem Pan również ulitował się nad Izraelem, łamiąc jarzmo nałożone Izraelowi przez władców syryjskich (Oz 11,4; Iz 14,25n). Ale jarzmo oznacza nie tylko nękająca okupację czy niewolę ze strony wrogów, co jednak zawsze dzieje się z woli Bożej czy też z dopustu Bożego.
      Może to być także symbol panowania Boga, któremu jakże często w swej historii odmawiał posłuszeństwa niewdzięczny Izrael (o czym była mowa powyżej). Lud niszczył Boże jarzmo i rwał powrozy, mówiąc: „Nie chcę służyć!” (Jr 2,20 i 5,5) idąc w ślady szatana, tego, który pierwszy to powiedział. Kto nie chce żyć zgodnie z wolą Boga, temu wszystkie przykazania będą sprawiały ucisk niczym dotkliwe jarzmo. Natomiast dobrze wiedzie się człowiekowi „gdy dźwiga jarzmo już od samej młodości” (Lm 3,27), czyli od początku swego życia uczy się żyć w bojaźni Bożej (Prz 8,13; por. Ps 97,10), być posłusznym Bogu, Jego Prawu, przykazaniom, które nie są ciężkie, nie wydają się być trudnymi (1J 5,3). Gdyby nie głoszona przez Pana Jezusa, a potem tak dobitnie pokazana na Krzyżu miłość zwłaszcza do nieprzyjaciół, dobroć i łaska Chrystusa, która była doskonałym wypełnieniem przez Niego Prawa (por. Rz 10,4 i 13,10), prawo Mojżeszowe byłoby tylko i nadal bardzo dotkliwym, nie do udźwignięcia jarzmem (por. Dz 15,10; Ga 5,1).
      Owym słodkim jarzmem do którego wzięcia na siebie Pan Jezus się domaga od nas (Mt 11,29) jest owszem posłuszeństwo nauce Bożej, nauce usłyszanej od Ojca i głoszonej przez Syna (por. J 7,16), a więc jest poddanie się nauce i Prawu św. Ewangelii!, w której jest mądrość wiodąca do życia wiecznego (por. 2Tm 3,15). Zatem dobra rzeczą jest więc „włożyć bez szemrania kark nasz pod jej jarzmo. … włożyć nogi w jej dyby, a szyję swą w jej obrożę. Poddać ramiona swe i nie zżymać się na jej więzy! Całą duszą zbliżyć się do niej i strzec jej dróg w sercu ze wszystkich sił! Ubiegać się o nią, szukać jej, by dała się poznać, a gdy ją posiądziesz, nie wypuszczaj ją z objęć! Na koniec bowiem znajdziesz miejsce jej odpoczynku, a to ci się w radość obróci. Dyby jej będą ci walną obroną. A obroża jej strojem zaszczytnym. Rozmyślaj nad zarządzeniami Pana(Ps 64,10), a przykazaniami Jego zawsze pilnie się zajmuj! On sam umocni twe serce, a pożądana mądrość będzie ci dana” (Syr 51,26 i 6,24-29.37). cdn

      • Leszek said

        Dzisiaj, żyjąc za łaską Pana w Końcu Czasów, dźwigajmy z wiarą jarzmo ucisku i odstępstwa, oczekując w nocy tego czasu przy lampie spełniających się proroctw Bożych, aż nadejdzie/zaświta, wzejdzie dzień tj. gdy przyjdzie w chwale Jezus Chrystus i Jego Królestwo (2P 1,19; Mt 6,10), gdy nadejdą od Pana dni/czasy ochłody (Dz 3,21). Albowiem – jak powiada św. Paweł Apostoł: „obecne i nadchodzące dni Wielkiego Ucisku są niczym innym, jak tylko czasem dawania świadectwa życia w wierze, zapowiedzią sprawiedliwego sądu Bożego, byśmy mogli być uznani za godnych nadchodzącego królestwa Bożego. Jest bowiem rzeczą słuszną u Boga, aktem sprawiedliwości Bożej, odpłacenie uciskiem tym, którzy was/nas uciskają, a wam/nam uciśnionym, dać ulgę/odpoczniecie, kiedy z nieba objawi się zstępując z nieba Pan Jezus Chrystus z aniołami swej potęgi w płomieniu ognistym, wymierzając odpłatę tym, którzy Boga nie uznają i nie są (dzisiaj) posłuszni Ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa” (2Tes 1,4-8; por. 1P 5,12-17).

      • Leszek said

        Mówił abba Daniel, że abba Arseniusz opowiadał, jakoby o kim innym (ale to na pewno o niego chodziło), taką historię. Pewien starzec, siedząc w celi, usłyszał głos mówiący: „Chodź, pokażę ci dzieła ludzkie”.
        Wstał więc i wyszedł, i zaprowadzono go w jakieś miejsce, gdzie zobaczył Murzyna, który rąbał drzewo i układał je w wielką wiązkę. Próbował tę wiązkę unieść, ale nie mógł; i wtedy, zamiast z niej coś odjąć, znowu rąbał drzewo i jeszcze więcej do niej dokładał. Trwało to długo. Nieco dalej pokazano starcowi człowieka, który stał nad jeziorem i czerpał z niego wodę, i lał ją do dziurawego naczynia, tak że woda z powrotem spływała do jeziora. A głos dalej mówił do starca: „Chodź, pokażę ci jeszcze coś więcej”. I zobaczył starzec świątynię, a przed nią dwóch ludzi na koniach trzymało w poprzek belkę, stojąc jeden obok drugiego. I chcieli z nią wjechać przez bramę, ale nie mogli, ponieważ belka była ustawiona w poprzek. Żaden jednak z nich nie poniżył się do tego, żeby stanąć za towarzyszem i ustawić belkę na wprost; toteż i stali przed bramą. A głos mówił: „Ci tutaj to są ludzie, którzy jarzmo sprawiedliwości niosą z pychą, i nie chcą się upokorzyć, aby się poprawić i pójść pokorną drogą Chrystusową: toteż i pozostają na zewnątrz Królestwa Bożego. Ten zaś, co rąbał drzewo, to człowiek mający wiele grzechów na sumieniu; i, zamiast się nawrócić, dodaje do tych grzechów jeszcze dalsze. A ten, co czerpał wodę, to człowiek, który wprawdzie spełnia dobre czyny, ale ponieważ jest w nich domieszka zła, przepada także i dobro. Toteż każdy człowiek powinien czuwać nad swymi czynami, aby się nie trudził na próżno (Flp 2,16)”.

        • Leszek said

          2. Rzekł abba Jan Karzeł: „Odrzuciliśmy brzemię lekkie, to jest branie winy na siebie, a nosimy ciężkie, to jest usprawiedliwianie się” (apoft. 336)
          Źródło: „Pierwsza Księga Starców. Gerontikon”, str. 51 i 126; Wydawnictwo m, Kraków 1992.

    • pio0 said

      Komentarz i modlitwa do dzisiejszej Ewangelii

      Ewangeliczna mądrość

      Człowiek o dziecięcym sercu to nie człowiek zdziecinniały! To osoba przepełniona prawdziwą Bożą mądrością, a nie jedynie wiedzą. Człowiek mądry to ten, który odkrywa siebie jako stworzenie, dziecko, dar Boga. Który żyje tym, co wie, i naucza innych świadectwem swojego życia. Człowiek nie może zrozumieć, pojąć, pokochać siebie bez poznania Chrystusa! Dlatego Jezus mówi nam dziś: „Przyjdź do Mnie….Ucz się ode Mnie… Znajdziesz to, czego najbardziej szukasz, pragniesz: przebaczenie, miłość, pokój serca, moją obecność”.

      Modlitwa

      Jezu, wraz z Tobą, wysławiam dziś Ojca za to wszystko, co do tej pory objawił mi o swojej miłości. Dziękuję za ewangeliczną mądrość, którą kształtujesz mój umysł, uczucia i wolę. Amen.

    • kooool said

      6 lipca Żywot świętego Goara, kapłana
      (Żył około roku Pańskiego 649)

      Znamienity ten wyznawca Chrystusowy miał rodziców szlachetnego rodu; posiadłych w Akwitanii. Wyświęcony na kapłana, był jako duszpasterz ulubieńcem ludu, ale pokora jego poznała się na niebezpieczeństwach świata i skłoniła go do osiedlenia się w Niemczech, gdzie wiódł żywot samotny.

      Pustelnia jego stała otworem dla każdego biedaka i gościa. Każdego gościnnie przyjmował i darzył życzliwą i zbawienną radą. Nie dziw, że uprzejmość, gościnność i usłużność Goara wywierały jak najzbawienniejszy wpływ na lud, jednakże przed biskupem trewirskim, Rustikusem, oczerniono go jako żarłoka, opoja, obłudnika, że cela jego to po prostu zajazd publiczny, do którego schodzą się ostatnie wyrzutki.

      Chrystus Pan przepowiedział, że Kościół Jego wystawiony będzie na prześladowania. Spełniła się przepowiednia Jego, począwszy od biczowania Piotra w Jerozolimie i powtarza się dzisiaj, gdy nienawiść przeciw Rzymowi uchodzi za oznakę oświaty i wykształcenia. Najokropniejsze jednak ciosy i najboleśniejsze rany zadawały Kościołowi własne jego dzieci. Niejeden z dostojników kościelnych kaził swoją godność i swe imię gorszącym życiem; nie jeden kapłan i zakonnik prowadzi gorszące życie. Mimo to słusznie powiedział pewien uczony: „Gdyby Kościół nie był dziełem samego Boga i nie zostawał pod Jego opieką, już dawno byłoby po katolicyzmie”. Boskim dziełem jest przeto Kościół, gdyż wyznawcy Jego są najliczniejsi, a działanie Jego błogie i obfite w zbawienne skutki.

      Prawda, że mamy wielu katolików, którzy prześcignęli biskupa Rustikusa w złości, przewrotności i zepsuciu. Ale czyż to wina Kościoła? Przewrotność ich stąd pochodzi, że nie pełnią przepisów Kościoła i przykazań Boga, i nie dotrzymują ślubów i obietnic złożonych przy chrzcie świętym. Nie zbywa jednak na wzorowych katolikach, którzy przyświecają innym dobrym przykładem, uczęszczaniem do sakramentów św., pielgrzymkami, korzystaniem z łask Kościoła. Żadna wiara nie może się poszczycić tak licznym zastępem ludzi świątobliwych, jak my. Dowodzi to Boskiego początku i świętości wiary naszej.

      Nie gorszmy się złymi katolikami. Kościół nikomu nie narzuca, swych prawd i łask, ale kto się do niego szczerze zalicza, ten zawsze starać się o to powinien, aby był posłusznym i powolnym jego synem.

      http://dialogsercamilosci.eu/2014/07/06/6-lipca-zywot-swietego-goara-kaplana/

      • Leszek said

        …przed biskupem trewirskim, Rustikusem, oczerniono Goara jako żarłoka, opoja, obłudnika, że cela jego to po prostu zajazd publiczny, do którego schodzą się ostatnie wyrzutki…
        Pan Jezus w św. Ewangelii zapowiedział swoim uczniom, że nie jest uczeń nad swego Mistrza, ani sługa nad swego Pana (Mt 10,24n), o którym mówiono: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników” (Łk 7,34). Oczywiście za tymi , którzy złożyli fałszywe świadectwo o Goarze z przed biskupem był nie kto inny, jak specjalista od oczerniania Bożych ludzi, ojciec kłamstwa, diabeł, który uczynił to widząc co się dzieje, że te dusze, które miał już w swoim reku wymykają mu się.

  2. togra said

    Cudowne przeżycia. Czytałam z wielkim wzruszeniem, bo pragnę odwiedzić to cudowne miejsce wybrane przez Maryję. Zazdroszczę pielgrzymom. Może w przyszłym roku uda mi się do dołączyć. W tym roku wszystko zdominowało ŻYCIE.
    Panie Boże dziękuję za doświadczenia. Nie pozostawiłeś nas sobie samym. Tylko dzięki Tobie udało nam się wyjść z impasu. Ty nas prowadzisz, pokonujesz zło. W tym wielkim dołku nie martwiłam się, bo wierzyłam, że nas uratujesz. Ratunek przyszedł w ostatniej chwili. Czekałam ze spokojem na Twoją pomoc Panie. I nie zawiodłam się. Chwała Panu Bogu. Matko Boża módl się za nami, byśmy nigdy nie zwątpili. Błogosłąw nam, aby nam Bóg błogosławił.
    Pozdrawiam blogowiczów. Polecam Was Naszej Matce. Wiara czyni cuda.

  3. Wiktoria said

    Ja jestem wam wdzieczna,kochani pielgrzymi, za modlitwy i Mszy Sw. za nas wszystkich i w naszych intencjach, za mnie, szczegolnie BOG ZAPLAC adminu, bo odczuwalam jego modlitwe, ulge i polepszenie w niektorych sprawach i cierpieniach o ktorych tylko on wiedzial. Rozne przyczyny przeszkadzaja odwiedzic to miejsce,rowniez trzeba dostosowac urlop do pielgrzymki i modlic sie o to. Moim pragnieniem jest, zeby jak najwiecej kaplanow z bylego ZSSR, zwlaszcza z Rosji i Ukrainy mogli odwiedzic to miejsce wspaniale i zawiezc te laske do swego narodu. U nas tez na Bialorusi odbyla sie uroczystosc Matki Bopzej Budslawskiej, jest ksiega cudow i nawrocen.

    • Wiktoria said

      Przekonuje sie czesto, ze Bog tak dziala, ze nawet wtedy kiedy nie mozemy wszystkim pomoc, wszystkich omodlic specjalnie, to z calego serca powierzenie Panu i Maryi tej czy innej osoby, albo kilku naraz zaczyna tworzyc zmiany i cuda w zyciu tych ludzi, oczywiscie przy ich wspolpracy z laska Boza.

      • bozena2 said

        Wiktorio to, o czym piszesz:
        Oni nie będą wystarczająco silni, aby to zrobić.

        Będą uważać za prawie niemożliwe, aby zwrócić się z prośbą o Moją pomoc. Mogą być uratowani tylko przez modlitwy Moich religijnych i pobożnych wyznawców.

        Moim współczesnym uczniom dawana jest ogromna misja, równa jak ta, ale pilniejsza, niż ta dana Moim apostołom, gdy wstąpiłem do Nieba.

        Waszą rolą, Moi wyznawcy, jest przygotowanie tych dusz do Mojego Nowego Raju poprzez wasze modlitwy. Modlitwy mogą je nawrócić.

        Moje Miłosierdzie jest tak wielkie, że wybaczę takim grzesznikom przez szczodrość Moich innych wiernych sług, przez ich cierpienia i modlitwy.

        Nigdy nie zapominajcie o mocy waszych modlitw. Moc ta jest darem dla was, dzięki czemu możecie ratować dusze waszych braci i sióstr.

        Pamiętajcie, że Mój Przedwieczny Ojciec kocha wszystkich grzeszników. Ale wielka radość ma miejsce i płyną łzy radości wobec każdego poczerniałego i zagubionego grzesznika, który jest ocalony od ognia piekielnego.
        http://ostrzezenie.net/wordpress/2012/05/07/moim-wspolczesnym-uczniom-dawana-jest-ogromna-misja/

        • halina said

          Modląc sie za kogoś z własnej nieprzymuszonej woli , powoduje sie to , że wypływa z naszego serca miłość w kierunku za którego sie modlimy i niesie pomoc i łaske od Boga , by wsparty nią mógł wydostać sie z tego w czym pograzył go podstepem szatan , by mógł mieć ochrone bufor na czas wypędzania szatana z wymiaru człowieka. . Do przenoszenia Bożego działania łaski jest potrzebna świadomośc i chęć zaniesienia jej tam ..Modlitwa za kogoś to inaczej otaczanie kogoś miłością , oddzielanie go od działania szatana .Jest to praca nad wyrywaniem z szpon szatana tego czym zawładnął , a my chcemy by to wróciło do BOga . I w czasie gdy przyjdzie Boża Sprawiedliwość będzie to włączone do królestwa Miłości Chrystusa Króla , bo bę3dzie otoczone miłością i modlitwa , . I będzie miało czas kwarantanne na dostosowanie sie do prawidłowego funkcjonowania w Królestwie Jezusa . A w tym przystosowaniu już nie bedzie przeszkadzał przeklety szatan bo go juz nie bedzie tam gdzie zostanie wszystko zabrane , to co obejmuje Miłość wypływajaca z serca człowieka i Miłość Chrystusa Króla .. Wszystko to co obejmuje miłośc wypływajaca z serca człowieka zostanie zabrane do królestwa Jezusa . Dlatego nie ustawajmy w modlitwie , bo ona ma wielką moc . Jest nas mało modlących sie wytrwale , ale ile zdołamy wyrwać z rąk szatana na czas wypędzania szatana z wymiaru człowieka , to będzie naszą radościa i szczęściem , że nie zmarnowaliśmy czasu lecz współpracowaliśmy z Bogiem by mogło do Niego wrócić wszystko co jest Jego . Ze przyczynilismy sie do zmniejszenia cierpienia naszych współbraci .Od nas zależy czy pozwolimy chociaż jednego człowieka pozostawić w szponach szatana . .Jezus mówi że chce wszystkim byc Królem , bo wszystkich szczerze kocha . A ja chcę aby Chrystus Król był szczęśliwym Królem . Wiem że będzie wówczas gdy wszyscy których kocha będa wyrwani z rak złodzieja i kłamcy oszusta przekletego szatana .Dlatego modlę sie wytrwale i mam nadzieje że tym sposobem pomocna jestem Jezusowi w odzyskaniu tego co Jego jest , oraz jestem pomocna w realizacji planów jakie ma względem człowieka i swiata .

        • Wiktoria said

          Zgadzam sie z wami, posrednictwo duchowe duzo moze zrobic i jest wielka zasluga w oczach Bozych, zwlaszcza za tych, do ktorych mamy niechec, uraz, kto nas krzywdzil. Dzieki, Bozeno, Tobie i wszystkim tym, kto jak Ty na blogu mnie wlasciwie zrozumial, bo probuje za wasza pomoca modlitwna choc troche poruszyc serca i duszy tych, kro zyje w Rosji, bo katolikow tam zaledwie jest garstka, niosa oni ogromny ciezar ewangelizacji ogromnego kraju wraz z misjonarzami, potrzebuja modlitw. Modlimy sie przeciez za niemcow, przodkowie ktorych tylu nieszczesc przuniosly, to tym bardziej nalezy modlic sie, i to jak najszybciej za nawrocenie Rosji i poswiecenie Niepokalanemu Sercu Maryi. To jest szatanska sprawa trwac w przekonaniu, ze jakis kraj jest zupelnie zly. Kazdy narod ma dobrych dzieci. Nawet za tych, ktorzy sa u wladzy i o ktorych myslimy, ze nigdy sie nie nawroca, tez nalezy sie modlic. Za nawrocenie zydow rowniez.

  4. Bogdan, said

    Świadectwo przepiękne taka i dusza którą prowadzi KRÓLOWA POKOJU potwierdzam Medjugorje to cudowne miejsce przychodzą mi na mysl przeżycia z pierwszej pielgrzymki ,W sercu pozostaje taka tęsknota za tym miejscem jest to tęsknota za Niebem Pozdrawiam Was i przedstawiam Maryi Królowej Pokoju którą kocham nad życie.Błogosławionej Niedzieli.

  5. HELENA said

    Piękne swiadectwo ,czytając czulam się jak bym była z Wami ,niech Matuchna opiekuje się nami wszystkimi.Z PANEM BOGIEM Błogoslawionej niedzieli

  6. Ela said

    Dziękuję kochanej Gospie, że pozwoliła mi poznać Was w Medjugorju, jesteście wspaniali….a Bronkowi niech matka Boża wynagrodzi wszelkie dobro, jakie czyni dla ludzi na chwałę Bożą. Ja, tydzień po powrocie już tęsknię za tym miejscem a szczególnie za tym wewnętrznym pokojem, którego każdy z nas tam doświadczył.

  7. aleks said

    Tak „Helena”, to był cudowny czas. Niech każdy, kto chce tam być, już zacznie się o to modlić do Gospy. Ja tak zrobiłem i…. znalazłem sie w autobusie. ONA zaprasza i Ona daje takie ułożenie naszych codziennych spraw, ze w końcu wszystkie przeszkody są usunięte. Ciekaw jestem odczuć innych uczestników. Piszcie!

    • HELENA said

      Aleks ,byłam w u Matenki na 30 rocznicę i wzeszłym roku ,były to cudowne chwile ,dziękuje Gospie ze zaprosila mnie ,modle się o zdrowie i prosze o modlitwe abym mogła mogła jeszcze byc u Matenki ,pozdrawiam z Panem BOGIEM

      • cox said

        Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze raz się tam wybiorę. Narazie szykuję się powoli do Fatimy.

        • HELENA said

          Proszę o modlitwe za mnie w Fatimie ,o zdrowie i potrzebne laski,BOG ZAPLAC

        • cox said

          Będę się modlił za was wszystkich.

        • Wiktoria said

          Rowniez bede Ci bardzo wdzieczna za westchnienie za mnie. Moze uda sie Ci cos dowiedziec sie o tych objawieniach Maryi, kto wie.

    • Leszek said

      Co do tego fragmentu relacji Alexa: …Widzieliśmy (przez ciemne okulary), jak kręgi wędrowały po obrzeżu słońca a potem częściowo się zachmurzyło i na słońcu widzieliśmy postać Maryi. Była to chmura ale przedstawiała wyraźną postać Maryi…
      Potwierdzenie prawdziwości tego widzenia możemy znaleźć w tym oto biblijnym fragmencie z 1-ej Księgi Królewskiej:
      „«44 Oto obłok mały, jak dłoń człowieka, podnosi się z morza!» Wtedy mu rozkazał: «Idź, powiedz Achabowi: „Zaprzęgaj i odjeżdżaj, aby cię deszcz nie zaskoczył”». 45 Niebawem chmury oraz wiatr zaciemniły niebo i spadła ulewa..” (1Krl 18,44n).
      Ów mały obłoczek, przeradzający się chmurę deszczową wg Ojców kościoła przedstawia/zapowiada Maryję Dziewicę wolnej od jakiejkolwiek cielesności, o czystym sercu. Zapowiedź upragnionego i wyczekiwanego deszczu uważanego za błogosławieństwo Boże (po kilkuletniej suszy). Ten mały obłoczek był zapowiedzią NMP, Matki Zbawiciela, która doświadczyła największego błogosławieństwa Bożego, jakie na kogokolwiek spłynęło.

    • grazyna. said

      Aleks !
      Piekne dzieki za Twoje Swiadectwo o Medjugorie. Przyjemnie czyta sie, ze bylo Wam tam tak dobrze pod kazdym wzgledem. Rowniez miloczytalo sie Twoje relacje na blogu w trakcie Pielgrzymki. Dobrze sie spisales!
      Ten duchowy zastrzyk Bozej energii, niech owocuje w Waszym zyciu zmianami, o ktore prosi Matka Boza i nasza. Ja sama poczulam przyplyw pozytywnej, mobilizujacej energii czytajac Twoj wczorajszy wpis. Jestem pewna, ze wrociliscie jako Swiadkowie dzialania Laski BOGA przez Maryję w Medjugorie, z zadatkiem na Wiecznosc. BOGU dzieki za Wasza szczesliwa podroz. Ladnie prezentujecie sie na tych zdjeciach i fajna z Was Blogowa Rodzinka. 🙂 Pozdrawiam Was Wszystkich z Adminem na czele. Brawo Bronku !
      Niech bedzie Chwala Jezusowi i Maryi Czesc !

  8. Apostoł Różańca said

    Zapraszam Was na stronę katolickiego kwartalnika: „Królowa Różańca Świętego”. Jego misją jest NOWENNA POMPEJAŃSKA, pisanie o jej cudach, łaskach, błogosławieństwach. To także gruntowna formacja duchowa. KTO SZERZY RÓŻANIEC – NIE ZGINIE.. rozszerzaj go z nami!
    http://www.rozaniec.info

  9. Basia B said

    Dziękuję również za to świadectwo i za modlitwę w naszych intencjach.Też poczułam się obecna tam z Wami.Tam się zawsze chce wracać.Proszę Was o modlitwę za x.Jakuba,by usłyszał w sercu zaproszenie do Królowej Pokoju.Wiem,że ktoś organizujący tam pielgrzymkę chce go poprosić o duchową opiekę. Od wielu lat proszę Matkę Bożą,by go zaprosiła do Medziugorja.Jestem jego matką.Myślę,że może teraz jest ku temu łaska.Dziękuję raz jeszcze!

  10. halina said

    Zadaje sobie pytanie jak będzie budowało sie Królestwo Jezusa w świecie . Co musi sie wydarzyć aby zniknęło to co przeszkadza Jezusowi w zbudowaniu tego czego On pragnie .
    Problem dla człowieka żyjącego wśród świata pochodzi z świata duchowego. Rozgrywa sie on w sercu człowieka . Bo mechanizmy w które jest wyposażone serce nie działają tak jak powinny .Zaistniało bowiem zakłócenie w prawidłowym funkcjonowaniu przez ingerencje szatana w raju i trwa do teraz . Z tym zakłóceniem nie jest w stanie poradzić sobie sam człowiek , bo nie wie co jest zepsute i jak powinno być by było dobrze . A w dodatku szatan odciąga uwage i swiadomośc od tych spraw , zaciemniając i powodujac wszystko to co możliwe, by człowiek sie tym nie interesował , by nie drążył , by nigdy nie odkrył prawdy , bo gdy ją człowiek pozna pojmie i sercem zrozumie i przyjmie , to on szatan straci wszelką władze nad człowiekiem . Człowiek zorientuje sie w rzeczywistości jaka faktycznie jest i zacznie robic to co powinien , co służy jego korzyściom , a nie szkodom . Człowiek go odrzuci , nie będzie chciał czynić tego co on zleca , bo uzna że to jest złe , że to jest błedne i wiecej szkody niż pożytku przynosi , i on straci kontakt z wymiarem świata ziemskiego . Bo nie będzie miał czynnika wykonawczego , człowiek przestanie z nim współpracować bo zawsze będzie wybierał to co z prawdy wynika . Każdy chce żyć w prawdzie . Dlatego człowiek odetnie mu możność na oddziaływanie na rzeczywistość świata ziemskiego , z chwilą gdy zorientuje sie gdzie jest kłamstwo podstep , a gdzie prawda . A prawdą jest że szatan ma kontakt z światem ziemskim dotąd , dokąd człowiek będzie chciał zamieniać w czyn jego zlecenia do wykonania ..
    W każdym sercu Bóg Ojciec zawarł sumienie , głos który powoduje to że człowiek ma samokontrole w kryteriach Bożej Sprawiedliwości .Ale ten mechanizm wyłączył podstępem przeklety szatan .A sam wprowadził swoje kryteria oceny sytuacji i sposób spojrzenia na rzeczywistość według jego korzyści . Dlatego jest tak duzo niedomówień , każdy ma inny punkt oceny , błedny oczywiście bo wypływa z tego błedu jaki udało sie szatanowi wprowadzić w miejsce prawdy faktycznej .Z tego powodu powstała tak wielka dezorientacja i zagubienie , że trudno jest odnależw tym wszystkim prawde , prawdziwą faktyczną prawde .
    Co może spowodować to by mógł sie człowiek odnaleź w prawdziwej rzeczywistości ? .
    Według moich przypuszczeń i wniosków jakie wyciągam z tego co widze i słysze jest to , by człowiek na chwile znalazł sie w kryteriach Bożej Sprawiedliwości . By zobaczył wszystko w zgodzie z prawdą jaka faktycznie istnieje .Bo tylko wtedy będzie mógł zrozumiec i pojąć co jest prawdą , a co jest fikcją iluzja podawana przez podstęp i klamstwo szatana jako prawda .
    Aby to mogło zaistnieć trzeba sie do tego dobrze przygotować , bo to będzie stan w którym człowiek bedzie jedna nogą w tym świecie , a drugą w świecie duchowym . Do tego stanu by mogło wszystko wrócic do normalności tzn by wrócic do świata ziemskiego potrzeba spokoju .A jak mozna o spokój podejrzewać człowieka który zobaczy sie w makabrycznej sytuacji przekreślajacej całe jego życie jeżeli jest niezgodne z kryteriami Bożej Sprawiedliwości . Przecież to będzie taki wstrząs że trudno sobie to wyobrazić . . I do takich wydarzeń chcą nas przygotować z Nieba , by jaknajwiecej ludzi było zdolnych wrócic na ten świat i naprawic wszystko , dostosowując wszystko do kryteriów Bożej Sprawiedliwości . By Boża Sprawiedliwośc mogła wyznaczyć nagrode a nie kare .
    Czy jesteśmy świadomi tego co sie dzieje i jak wygląda prawdziwa faktyczna prawda ?
    Bóg jest świadom tego że człowiek ma wielkie kłopoty i problemy które pietrzy mu szatan przez podstęp kłamstwo pokusy zacieranie prawdy . Dlatego bardzo ceni sobie ten stan w którym jeden człowiek pomaga drugiemu , tak by wszyscy współnymi siłami zostali wyrwani z sideł , z pułapki szatana .Bo jeżeli jeden człowiek znajdzie wyjście z tej pułapki to i wszyscy w slad za nim mogą podążyć , i wydostać sie do nowego zycia w którym nie ma szatana .
    Bóg bardzo kocha każdego człowieka i bardzo mu współczuje że na polecenie szatana buduje piekło na ziemi zamiast Królestwo Miłości .Bo w tych warunkach jakie sobie stworzy na polecenie szatana bę3dzie musiał życ . A to koszmar do n-tej potegi . .Dlatego jest nam tak ciężko żyć wśród tego świata .Cierpienie i ból niedostatek oszustwo śmierć . Cywilizacja śmierci . Totalny brak harmoni ładu porządku ustnowionego przez Boga . Totalny brak prawdy miłości sprawiedliwości A przecież to jest stan prawidłowy .
    Jest pytanie kiedy sie skończą wojny ..?…
    Tylko wtedy gdy wszyscy będą sie posługiwać prawdą sprawiedliwością miłościa poszanowaniem , współpracą , gdy będą podążać jedna droga którą wskazuje Chrystus Król . Bo na tej drodze trzeba dawać z siebie dla dobra Boga Stwórcy i człowieka współbrata . . .A teraz jest zasada że trzeba brać ile się da i jak sie da , tworzona jest rzeczywistośc pasożytnicza . Dlatego brak wewnętrznego szcześcia i radości bo to jest zaprzeczeniem nauki Chrystusa Króla .
    A skoro ma przyjść Chrystus Krol to ma byc usunite wszystko co nie pochodzi od Niego .I to jest zadaniem dla nas na teraz i tu. Czy pojmiemy to w pore i wejdziemy na drog wspolpracy z Bogiem …

    • obserwator said

      Pytasz: „Zadaje sobie pytanie jak będzie budowało sie Królestwo Jezusa w świecie . Co musi sie wydarzyć aby zniknęło to co przeszkadza Jezusowi w zbudowaniu tego czego On pragnie „?
      Na Twoje pytanie ODPOWIEDZIAŁ BÓG, i to zanim je jeszcze zadałaś 🙂 Zrobił to, w tym wątku, który napisał Alex.

      cyt: „Tu należy się ogromna wdzięczność za organizację dla admina – Bronisława. Robi to doskonale a sposób organizacji jest zdumiewający. Cały oddany Maryi, zawsze zawierza Jej organizację i mówi – Ty sama dobierz ludzi! Tak się dzieje, zapełnia się cały autobus, wystarcza funduszy, jadą ci, których Gospa chce gościć. Nie mogliśmy się rozstać zwłaszcza w Rzeszowie, gdzie wysiadało sporo ludzi. Każdy ma pragnienie aby być znowu, każdy marzy a wszystko jest w rękach Boga i Maryi.”

      Jak widzisz – kiedy zostawia się WSZELKA ORGANIZACJĘ W „RĘKACH BOGA”, i POSIADA SIĘ NIEZŁOMNĄ, WEWNĘTRZNĄ WIARĘ, w SPEŁNIENIE, to tak działa ta DOSKONAŁA ORGANIZACJA – WSZYSCY SĄ PEŁNI ZACHWYTU! 🙂

      Alex pisze także: „Cudowny czas ma to do siebie, że kiedyś się kończy.” – TO AKURAT NIE JEST PRAWDA! 🙂
      CUDOWNY CZAS NIGDY SIĘ NIE KOŃCZY – TEN CUDOWNY CZAS, NA ZIEMI, NAWET JESZCZE SIĘ NIE ZACZĄŁ! 🙂 Cudowny czas, na CAŁEJ Ziemi, zacznie się DOPIERO WTEDY, kiedy ODDAMY SIĘ BEZ RESZTY BOGU – NASZE DUSZE i NASZE SERCA! Wówczas, dopiero, „do akcji” WKROCZY Bóg i tak nas WSZYSTKICH „PRZEORGANIZUJE”, że NIE POZNAMY ANI ZIEMI, ANI SIEBIE SAMYCH! 🙂 Ale my sami, zmiany oblicza Ziemi, NIE JESTEŚMY W STANIE DOKONAĆ – NIGDY!
      Musimy się wreszcie UKORZYĆ, UZNAĆ TĘ NIESKOŃCZONĄ INTELIGENCJĘ i DOSKONAŁOŚĆ WSZELKIEJ ORGANIZACJI, POZWOLIĆ JEJ -POPRZEZ NAS – DZIAŁAĆ, POZWOLIĆ JEJ, ABY ZACZĘŁA DO NAS „NAPŁYWAĆ”, ABY NAPŁYNĘŁA DO NASZYCH SERC i TAM POZOSTAWAŁA, i dopiero wówczas, Bóg, posiadając nas – Jego „narzędzia sprawcze”, dokona CUDU PRZEOBRAŻENIA OBLICZA ZIEMI!
      Bez ZAPROSZENIA GO DO NASZYCH SERC, DO NASZEGO ŻYCIA, SAMI NIE BĘDZIEMY W STANIE TEGO DOKONAĆ, jednak Bóg – jak zawsze NIEZRAŻONY NASZYM ZAROZUMIALSTWEM, EGOIZMEM i ZATWARDZIAŁYMI SERCAMI – będzie dalej „DOBIJAŁ SIĘ” do naszych serc, i PROWADZIŁ NAS „SWOIMI DROGAMI” tak długo, aż WRESZCIE TO POJMIEMY i ZASTOSUJEMY W NASZYM, GLOBALNYM ŻYCIU.

      Dzisiaj Bóg WCALE NIE „KIERUJE” ŚWIATEM! Dzisiaj światem zawiaduje szatan, robiąc to za pomocą swoich narzędzi – SATANISTÓW, ukrywających się pod szyldem „demokracji”, a także pod szyldem „wyznań”. Ci zakonspirowani obłąkańcy – pozoranci, robią, co mogą, aby Boga „trzymać z dala” od ludzkości, bo Bóg TO POTĘGA – raz „wpuszczony” pomiędzy ludzi – roznosi diabelstwo w proch i pył!
      Diabelstwo robi w gacie, ze strachu, więc rozpętuje nam „burzę”, którą stara się odwracać naszą uwagę, od tego, co dla nas najważniejsze. Ta burza ucichnie, jak tylko ZAPROSIMY BOGA, do NASZEGO ŻYCIA i ODDAMY W „JEGO RĘCE” NASZ LOS, NASZE ŻYCIE, JAK TYLKO ZAWIERZYMY MU WSZYSTKO!
      On tylko czeka na to, aby tak sie stało, aby przemienić nasze życie, nas, i włączyć ludzkość, do Bożej Rodziny, ale to my tego nie chcemy! My tę „Bożą ofertę” odrzucamy! Sami sobie jesteśmy winni….

      Wielu zadaje pytania, w stylu: „gdzie jest Bóg”?! „Tyle zła, w świecie, mordu, zbrodni, cierpienia – gdzie jest Bóg”?! „Dlaczego pozwala na wszystko?”! „Dlaczego nie ukarze zbrodniarzy”?!
      Kochani – Bóg dał nam ROZUM i WOLNĄ WOLĘ! A więc nie narzuca się, tylko czeka, aż ZROZUMIEMY, że Boga w tym świecie NIEMA! Jest Jego „ATRAPA”, którą zafundował nam szatan, aby OSZUKAĆ LUDZI, wmawiając im, że ten świat nie jest doskonały i że to- rzekomo – w nim zasługujemy sobie dopiero na zycie wieczne…. to taki sam „bul-szit”, jak z tą „wolnością”, która nam siłę wmawiają, że niby ja mamy!
      Człowiekowi wolnemu, nie trzeba NA SIŁĘ wmawiać, ze jest wolny, bo on to czuje.

      Kiedy zaprosimy Boga, do naszego życia – także i przede wszystkim, jako DOSKONAŁEGO „ORGANIZATORA” pod każdym względem, wówczas nasze życie zmieni sie nie do poznania! Ale próżno nam szukać możliwości znany naszego losu, życia, na lepsze, pośród tych ZAKONSPIROWANYCH, SATANISTYCZNYCH ZBRODNIARZY, ukrywających sie pod szyldem „demokracji” – to trzeba wreszcie pojąć!

      Oni są, jak tacy „magicy”, którzy przyjechali do nas, na występy, aby – niby nas „zabawiać” – podczas, gdy ich celem, jest obrabowanie nas. A więc, odwracają naszą uwagę, od tego, co naprawdę robią, czyli jak nas niszczą, rujnują, i prowadzą nas „na ukrzyżowanie”. Wyobraźmy sobie, że bierzemy udział w takim „iluzjonistycznym spektaklu”, który prowadzi grupa magików.
      Pokazują nam całą masę „karcianych sztuczek”, przykuwając nimi, naszą uwagę. Tych sztuczek jest coraz więcej i więcej, bo to one właśnie, mają za zadanie, skutecznie skupić naszą uwagę, na nich, abyśmy nie zauważyli, jaki jest ich prawdziwy cel. Równocześnie, zmieniają wygląd sali, w której sie znajdujemy. I tak nagle, ktoś zauważa i alarmuje pozostałych: „hej! znikają obrazy ze ścian, znikają meble”! ktoś inny: „pojawiły się nam kraty w oknach”! „znikają nasze portfele, nie ma płaszczy, które pozostawialiśmy w szatniach” … itd. co z kolei ci „magicy” kwitują słowami: „to jakiś chore teorie spiskowe”! my tu jesteśmy dla was, dla wszego dobra! dla was pracujemy! itd. 🙂

      Tak właśnie ci zbrodniarze działają! To, czym nas zajmują, ma ODWRÓCIĆ NASZĄ UWAGĘ, OD TEGO, CO ROBIA NAPRAWDĘ!
      Może nergal i jego „satanizm jasełkowy”, jako forma buntu, również jest jakąś formą „pstryczka na otrzeźwienie”, od Boga, który próbuje „mówić” nam: „hej! szukacie satanizmu nie tam, gdzie on jest naprawdę! dajecie sie wodzić szatanowi za nos, podczas gdy „jego ludzie” – z gębami pełnymi pięknych frazesów – totalnie was wyniszczają i zamierzają was eksterminować, a wasza ŚLEPOTA, sprawia, że mnie za to winicie! Mnie tu nie ma – wyrzuciliście mnie, ze swojego życia, i dlatego macie, co macie! Macie bogów obcych ludzi – tych prawdziwych satanistów, których nie dostrzegacie – którzy wam ten los zgotowali, więc miejcie pretensje do siebie. Zrzućcie to bielmo z oczu, bo jesteście ślepi, jak…. !” a równocześnie, innymi „kanałami”, mówi nam: „oddajcie mi swoje serca, powierzcie mi swoje życie, a zakończę ich ludobójczą działalność, migiem i raz na zawsze – ale to wasz wybór, wasza WOLNA WOLA, komu ufacie i komu powierzcie swoje życie”.

      A skoro juz o magikach mowa…. Otóż, życie bez Boga, jest TAK SAMO PUSTE, jak ten garnek, do którego Troy wrzuca składniki, które są jedynie pustymi wyrazami, napisanymi na serwetce: http://www.youtube.com/watch?v=7uuV4hL36wI
      Troy w tym „klipie” pokazuje tę PUSTKĘ ŻYCIOWĄ, jaką stanowi ŻYCIE POZBAWIONE BOGA. Jest ono PUSTE, jak ten garnek, a składnikami takiego życia, są właśnie takie – napisane na serwetce – SLOGANY, które są TYLKO PUSTYMI WYRAZAMI. Takim PUSTYM wyrazem, którym jesteśmy, obecnie nieustannie zarzucani, jest wyraz „wolność”. Nie ma żadnej wolności – ŻYJEMY W ŚWIECIE DIABELSKIEJ TYRANII, w którym WMAWIA NAM SIĘ, że – rzekomo -mamy wolność!
      Prawdziwa wolność, dopiero nas czeka, kiedy WYPEŁNIMY NASZE ŻYCIE BOGIEM – to ta druga część klipu Troy’a, w którym Troy robi „pstryk” i garnek staje się pełny a zupa ma już PRAWDZIWE SKŁADNIKI!

      Takie będzie NASZE ŻYCIE, kiedy zaprosimy, do niego Boga – stanie się ono PEŁNE, a jego składniki – czyli np. WOLNOŚĆ – będą PRAWDZIWYMI SKŁADNIKAMI NASZEGO ŻYCIA W PEŁNI OBFITOŚCI DOSTATKU, A NIE TYLKO PUSTYMI SLOGANAMI, TAK, JAK TERAZ! A to „PSTRYK” – tego dokona BÓG, jak tylko ZAPROSIMY GO DO NASZYCH SERC i POWIERZYMY MU NASZE ŻYCIE!
      Niestety szatan jeszcze wielu z nas, odciąga od Boga, skłóca nas na wszelkie możliwe sposoby, sieje zamęt – robi nam medialną „burzę piaskową”, abyśmy nie mogli sie zorientować, „gdzie jesteśmy i co jest grane”. Dlatego wielu jeszcze, nie dostrzega prawdziwego zagrożenia, bo szatan skupia uwagę, na tym, co nieistotne, aby ukryć, przed nami to, co istotne. Dlatego JEDYNYM WYJŚCIEM szybkiego pokonania szatana, jest ZAWIERZENIE NASZEGO ŻYCIA BOGU, bo nie ma niczego ukrytego, co by nie stało się jawne!
      (Aha, gdyby komuś przyszło, do głowy, że to, co robi Troy, czy wielu, wielu innych, których jest całe mnóstwo,w całym świecie, to jest jakaś czarna, czy biała magia, to niech się powstrzyma, od tego typu komentarzy, bo to nie jest żadna magia. Owszem – oni sami tak to określają, a to dlatego, że z obecnego poziomu wiedzy o świecie, takie rzeczy, nie są wytłumaczalne naukowo. Ale ta „magia” jest CAŁKOWICIE wytłumaczalna NAUKOWO. Jednak jest to możliwe, dopiero, z poziomu wyższej logiki poznania świata. W nauce zawsze pojawiała się, tzw. „wyższa logika” Tak będzie i tym razem. Wówczas łatwiej będzie zrozumieć, jak działa ten „mechanizm” doskonałej samo-organizacji. Kiedy rzeczywista wiedza o świecie ,stanie sie powszechna, wówczas nikt rozumny, nie będzie miał wątpliwości, co do tego, ze nie ma tu mowy, o jakimkolwiek „przypadku”, czy „ciągu losowych zdarzeń”, które doprowadziły do powstania (wszech)świata – NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI! Wiara „przeobrazi się” w niepodważalna wiedzę. „Czyńcie sobie ziemie poddaną” – to oznacza poznawanie świata, bo bez tego, nie sposób korzystać z niego w pełni możliwości, jakie daje, a te sa NIEOGRANICZONE. Ograniczenia narzucone zostały przez szatana, aby móc ludzkość zniewolić.)

      Spójrzmy, jak działa ta Nieskończona Inteligencja – prowadzi nas NIEUSTANNIE „ścieżką poznania” (czyli samo-uczenia się o sobie i o tym DOSKONAŁYM świecie, w którym żyjemy), abyśmy wreszcie nasze sprawy, tzn naszego życia i jego wszelkiej organizacji, ODDALI i ZAWSZE ODDAWALI, W RĘCE TEJ NIESKOŃCZONEJ, INTELIGENTNEJ DOSKONAŁOŚCI w organizowaniu życia, pod każdym względem, tzn. nie tylko biologicznie, ale także społecznie, aby nas doprowadzić wreszcie, do życia w pełni obfitości dostatku. Tak długo będziemy potykali się, upadali na tej ścieżce/drodze, aż zrozumiemy, że wystarczy oddać się tej Boskiej Inteligencji, zsynchronizować nasze serca z nią, czyli pozwolić sie jej – niejako – „prowadzić za rękę”.
      Kiedy całe swoje życie, zawierzymy Bogu, który komunikuje się WYŁĄCZNIE poprzez serce i po częstotliwości MIŁOŚCI, wówczas dopiero wywiążemy się z pierwszego przykazania: „nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną”, gdyż teraz – NIESTETY – nie spełniamy jeszcze tego KLUCZOWEGO WYMOGU, jaki musimy spełniać, aby żyć w raju! TAK- TU NA TEJ ZIEMI w RAJU! W raju, który został UTRACONY, ponieważ szatan INTELIGENTNIE „podszedł” człowieka i zaczął mu organizować życie, skutkiem czego, Ziemia z Raju, przeistoczyła sie w pustkowie, bez Boga, zarządzane, po dziś dzień, przez szatana.
      Zjedzenie jabłka z zakazanego drzewa, to symbol, który oznacza „żywienie się” wszelką informacją, pochodzącą od szatana. W skutek tego, szatan „przeobraził” człowiekowi świat, w taki sposób, że człowiek – zamiast obfitość dostatku – doświadcza obfitości braku. Ale zawsze jest to OBFITOŚĆ, bo ten Boży „mechanizm”, zawsze dostarcza PEŁNIĘ OBFITOŚCI. Zmieniło się „tylko” słowo DOSTATEK na słowo BRAK, co jest z kolei symbolem wygnania z raju. TERAZ DO NIEGO, Z POWROTEM, POWRACAMY….

      Alex kończy tak: „Kto wie – może do zobaczenia za rok?!”

      Za rok, to tam będzie prawdziwie światowe oblężenie, po tym, jak jeszcze w tym roku, zameldujemy Królowej Pokoju WYKONANIE ZADANIA! 🙂 To będzie dopiero świętowanie….

  11. Wiesia said

    http://objawienie365.blogspot.com/

    BŁOGOSŁAWIONEJ NIEDZIELI

    • Wiesia said

      http://ostrzezenie.net/wordpress/2012/05/30/wiedzcie-ze-1000-lat-o-ktorych-mowa-w-ksiedze-objawienia-wlasnie-to-oznacza/

      • halina said

        Nic doda nic ująć , atak na kościół już na horyzoncie .Kto sie ostoi z naszych kapłanów . Nie mówię z biskupów , bo ich własnie nie podejrzewam o szczerą miłośc do Chrystusa Króla i staniecia do walki o Jezusa . .Daj Boże bym sie myliła . Daj Boże by by każdy kapłan , by każdy biskup i kardynał stanał na wysokości zadania i dochował wierności Chrystusowi królowi . By kosciół Niedobitków miał swoich licznych przewodników duchowych , którzy bedą umożliwiac nam spotkanie sie z Chrystusem Królem w niezmienionej liturgii Mszy św .
        Umiłowani Polscy kapłani i biskupi , kardynałowie , nie pozostawcie rozmodlonego i umeczonego narodu Polskiego na pożarcie szatana . Nie wprowadzajcie nas w szpony szatana .Osłaniajcie nas przed wprowadzeniem tej ochydy do naszego narodu .Niechaj Polska bedzie oazą wiary miłości wierności Chrystusowi Królowi .W Bogu nasza siła . Zawsze tak było jest i będzie .Przyjmijcie pomocną Dłoń która wyciąga do was Chrystus Król . bądzcie pomocni Mu w odzyskiwaniu tego co szatan chciał podstępem i kłamstwem ukraśc Jezusowi .Co dnia wspieram Was modlitwą . Niech Was błogosławi i strzeż Chrystus Król na drogę dawania świadectwa Waszej wiary i miłości względem Założyciela Kościoła w którym chcieliście pracować . Czyńcie swoją powinnośc dobrze , byście zdołali doprowadzić do Chrystusa Króla wszystkie owieczki , które zostały Wam powierzone przez Dobrego Pasterza .Chciejcie pełnić Wolę Założyciela , On wie najlepiej jak trzeba co trzeba aby było dobrze . Zaufajcie Mu . Przygotujmy sie wszyscy razem do obrony koscioła Chrystusowego .A przez nasz bastion nie przebije sie żaden podstęp przeklętego szatana .
        Chrystus Wodzem Chrystus Królem Chrystus Władcą nam .
        nigdy w to nie wątpmy .

      • Wiesia said

        Tylko naszą gorliwą modlitwą możemy Ich wspierać.
        MODLITWA KRUCJATY (70) MODLITWA ZA DUCHOWIEŃSTWO, ABY POZOSTAŁO SILNE I WIERNE ŚWIĘTEMU SŁOWU BOŻEMU

        O, drogi Jezu, pomóż Twoim wyświęconym sługom rozpoznać
        schizmę, która się rozwija w Twoim Kościele.
        Pomóż Twoim wyświęconym sługom pozostać silnymi i wiernymi Twojemu Świętemu Słowu.
        Nigdy nie pozwól, aby ziemskie ambicje przesłoniły im czystą miłość do Ciebie.
        Daj im łaski, aby pozostali czyści i pokorni przed Tobą
        i aby czcili Twoją Najświętszą Obecność w Eucharystii.
        Pomóż i prowadź te wszystkie wyświęcone sługi, którzy mogą być letni
        w miłości do Ciebie i cały czas rozpalaj na nowo w ich duszach ogień Ducha Świętego.
        Pomóż im rozpoznać pokusy, na które są wystawiani, żeby ich rozproszyć.
        Otwórz ich oczy, aby w każdej chwili mogli ujrzeć Prawdę.
        Błogosław ich, drogi Jezu, w tym czasie i osłoń ich Twoją
        Najdroższą Krwią, aby zapewnić im ochronę przed wszelką szkodą.
        Daj im siłę do odparcia kuszenia szatana, gdyby podsuwał im pokusę zaprzeczania istnienia grzechu.
        Amen.

      • Piotr2 said

        W parafii Zmartwychwstania Pańskiego w Gdańsku odbył się kolejny zlot młodzieży zmartwychwstańców. Bodajże 1-go lipca w kościele odbył się koncert zespołu Mocni w Duchu ( tak na marginesie to niepodobało mi się to, że koncert odbył się przed Tabernakulum ). Ale czemu o tym mówię. Otóż co pewien czas były przerwy w graniu i wtedy wszyscy modlili się w grupkach np jedna osoba klęczała a dwie inne kładły dłonie na jej głowie i się za klęczącego modlili. No mi oraz mojej Żonie przypadło modlić się w trójce z Kapłanem, który poprosił dla siebie o siły trwania w kapłaństwie. Lektor który prowadził tę modlitwę poprosił nas aby wsłuchać się w głos Boga co chce powiedzieć osobie za którą się aktualnie modliliśmy. Przemknęła mi taka myśl, Głos Boży który przekazałem Kapłanowi ,, … zawsze będę przy tobie ( z tobą ) aż do skończenia świata…”. Teraz czytam Orędzie z 28 maja 2012 roku które Wiesia nam przypomniała i zastanawiam się czy to przypadek czy znak dany nam z Nieba. Przecież te same słowa padają w tym Orędziu.
        Jeszcze o jednej sprawie warto wspomnieć , w tejże parafii pracuje Kapłan lat około 40, choć wygląda na 25. Kapłan ten ma piękny głos i dykcję, ładnie śpiewa lecz jest mały szkopuł gdy dochodzi do konsekrakcji chleba i wina ( to jest ważny moment dla wszystkich niedowiarków, którzy nie wierzą, ze to sam Bóg Jezus oddaje się w ofierze za nas ). Konsekracja u tego Kapłana trwa nawet i 20 minut, słowa mu się plączą, powtarza słowa konsekracji kilkakrotnie aby je prawidłowo wypowiedzieć, nie może złapać oddechu aby wpowiedzieć poprawnie formuły. Gdy się dobrze przyjrzeć to widać, że ten Kapłan prowadzi wewnętrzną walkę z siłami które mu przeszkadzają, zastyga w bezruchu wpatrzony w hostię i wino, czasami spogląda w sklepienie świątyni i bezgłośnie porusza wargami. Oczywiście po dokonaniu prawidłowej konsekracji wszystko powraca do normy. Wiele osób gdy pierwszy raz się spotyka z tą sytuacją doznaje szoku.
        Kapłan ten przez pewien czas nie odprawiał mszy publiczne i przeszedł gruntowne badania lekarskie aby wykluczyć jakieś choroby. Dla mnie to namacalny dowód, że to Żywy Bóg przychodzi na ołtarzu. Przecież gdy nie ma konsekracji to nie ma prawdziwej ofiary mszy świętej.
        W Kościele w którym ten Kapłan posługuje są msze transmitowane przez internet, także przy odrobinie szczęścia można samemu na żywo go zobaczyć.
        Wiem również od mojej Córki, że Kapłan ten strasznie przeżywa grzechy w konfesjonale, drży mu głos i ręce gdy rozmawia z petentem.

        Króluj nam Chryste.

  12. Śzejk said

    http://www.upadeknarodu.cba.pl/apokalipsa.html
    http://apocalipsistestamentum.blogspot.com/2010/02/swietlisty-krzyz-z-hostia-pana-jezusa.html

  13. KRYSTYNA said

    Watykan chce reformy światowego systemu ekonomicznego

    Watykański dyplomata w ONZ podkreślił konieczność zmiany systemu ekonomicznego. Chodzi o podejście do najuboższych oraz o zaburzenie duchowego wymiaru tego systemu.

    Abp Charles Balvo reprezentował Watykan na spotkaniu ONZ poświęconym sprawach środowiska (UNEA). Abp Balvo zacytował ostatnie stwierdzenie papieża Franciszka i ekumenicznego patriarchy Bartłomieja, w którym podkreślili konieczność ochrony środowiska.

    Watykański dyplomata podkreślił, że pragnienie ograniczenia konsumpcji jest w tym kontekście „godne pochwały”. Jednak tak naprawdę trzeba porzucić model „niekontrolowanego konsumpcjonizmu, przesadnego używania”.

    Abp Balvo wezwał także do etycznej reformy systemu ekonomicznego. „Współczesny system ekonomiczny jest manipulowany przez siły pieniądza” – podkreślił dyplomata. Zauważył, że system ten nie zwraca zbytniej uwagi na osoby najbiedniejsze. Abp Balvo dodał, że należy dziś przykładać większą wagę do „duchowego wymiaru” zrównoważonego rozwoju.

    Pac/catholic culture

    za:http://www.fronda.pl/a/watykan-chce-reformy-swiatowego-systemu-ekonomicznego,39226.html

    ==========================================================================================

    Co dobrego jest w tym, że każdy ma dogodne warunki życia, kiedy nie może uratować swojej duszy?

    Moja szczerze umiłowana córko, jak bardzo boli Mnie, gdy widzę, że tak wiele osób akceptuje fałszywą pokorę, leżącą u podłoża humanizmu, tak bardzo popieranego przez tych, którzy są w Moim Kościele.

    Moja rola, jako Zbawiciela i Odkupiciela rodzaju ludzkiego, została zapomniana. Fałszywa pokora nadal będzie widoczna w Moim Kościele i wszyscy będą przyklaskiwać tym, którzy będą forsowali potrzebę dbania o materialny dobrobyt ludzi w potrzebie. Wszystko to w rezultacie wytworzy fałszywą religię.

    Kiedy wy, którzy nazywacie siebie sługami Bożymi, zdecydowaliście się zastąpić Prawdziwe Słowo Boże własną błędną jego wykładnią? Kiedy zdecydowaliście się zastąpić chrześcijaństwo humanizmem, gdzie nie wspomina się o Mnie? Czyż nie wiecie, że wszystko, co pochodzi stamtąd, nie pochodzi od Boga? Jak mało się nauczyliście i jak bardzo głupi jesteście, jeśli uważacie, że wasze tak zwane dobre uczynki – wynikające z wiary w dobrobyt materialny – mogą kiedykolwiek zastąpić Prawdę.

    Gdy zignorujecie waszą główną rolę – kierowanie się najważniejszą doktryną zbawiania dusz dzieci Bożych – wówczas nie możecie powiedzieć, że jesteście Moimi sługami. Jak łatwo nawołujecie, by ratować biednych, nieszczęśliwych i żyjących w nędzy członków waszej społeczności. Idąc tym błędnym szlakiem, poszukiwania podziwu świata dla tak zwanych dobrych uczynków, zapominacie o najważniejszej roli, do której zostaliście wezwani. A jest nią służenie Mi, waszemu Jezusowi. Nie jest nią poszukiwanie osobistej popularności w Moje Święte Imię. Co dobrego jest w tym, że każdy ma dogodne warunki życia, kiedy nie może uratować swojej duszy? Jeśli szukacie podziwu ze strony świeckiego świata ze względu na swoje społeczne działanie, mające na celu zagwarantować wam popularność, wtedy nie niesiecie Mojego Krzyża. Jeśli Mnie nie naśladujecie, to nie możecie mówić w Moim Imieniu. Nie możecie przekazywać Prawdy, kiedy wasze ja dąży do popularności.

    Gdy zapomnicie o Ofierze, jakiej dokonałem, aby zbawić wasze dusze, to nie możecie Mi służyć. Kiedy ksiądz zapomina dlaczego stał się Moim sługą, jego odpadnięcie od łaski jest dziesięć razy większe niż zwykłej duszy. Gdy odsuwa się on ode Mnie, zabiera ze sobą dusze, na które ma wpływ i które ufają jego osądowi. Słuchajcie teraz Moi słudzy tego Mojego Wezwania do ratowania tych wszystkich dusz, nad którymi zostaliście ustanowieni poprzez Sakrament Święceń. Gdy zawiedziecie, zaprzestając powtarzać tego, czego się uczyliście, nie będziecie nauczali Prawdy. Kiedy wspieracie humanizm i zachęcacie dusze w swoich diecezjach, aby robiły to samo, odrzucacie Mnie. Zastępujecie Mnie, Jezusa Chrystusa, nie tylko pragnieniem popierania sprawiedliwości społecznej, ale po to, by zyskać podziw dla dobrych uczynków w oczach innych. Ich podziw i wasze pragnienie bycia popularnym, świadczy o tym, że już Mi nie służycie. Kiedy już Mi nie służycie, pozwalacie sobie popaść w błąd i wkrótce już w ogóle nie będziecie Mnie uznawać w taki sposób, w jaki powinniście.

    Tylko ci, nieliczni, wybrani będą służyli Mi do ostatniego Dnia. W tym Dniu wielu z tych, którzy nazywają siebie sługami w Moim Kościele na Ziemi, będą płakali i krzyczeli prosząc Mnie, aby okazał im Miłosierdzie. Do tego czasu utracą oni miliardy dusz dla Mnie, a wielu z nich popadnie w taką ohydę, że nie pojmą oni prawdy o swoim przeznaczeniu, aż do chwili, gdy już będzie za późno.

    Obudźcie się wy, którzy czujecie się niespokojni z powodu poczucia osamotnienia i dezorientacji, która otacza was, jako Moje sługi w tym czasie. Pozostańcie mocno zakorzenieni w Prawdzie w każdym momencie. Pamiętajcie, że waszą rolą jako Moich wyświęconych sług jest karmienie Moich Owiec Prawdą i zapewnianie im Pokarmu niezbędnego do ratowania ich dusz.

    Waszym zadaniem jest przyprowadzenie Mi dusz.

    Wasz Jezus

    za:http://paruzja.info/oredzia-przeglad/60-grudzien-2013/1346-10-12-2013-23-00-nie-mozecie-przekazywac-prawdy-kiedy-wasze-ja-dazy-do-popularnosci

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _____________________________________________________

    • Wiktoria said

      Matka Zbawienia: Prawdziwy Kościół stanie się Niedobitkiem

      Orędzia Ostrzeżenia

      sobota, 28 czerwca 2014, godz. 15.03

      Moje najdroższe dziecko, największe oszustwo, które spadnie na ludzkość, nadejdzie ze strony Kościoła Mojego Syna na Ziemi, a będzie ono uknute przez jego wrogów, którzy do niego przeniknęli pokrętnymi metodami. Szatan wkroczy do Kościoła Mojego Syna i oznaki tego będą wyraźnie zauważalne dla tych, którzy posiadają Ducha Bożego, niezłomnie zakorzenionego w ich duszach.

      Wiara wyświęconych sług Mojego Syna zostanie zdruzgotana, gdyż wielu, dopuściwszy się aktów świętokradztwa, odczuje przymus, by Go opuścić. Wiele biednych, nieszczęsnych sług zostanie poproszonych, aby złożyć przysięgę wierności w postaci nowego ślubowania, i będą oni zbyt przestraszeni, aby odejść, chociaż wielu w głębi swoich serc będzie wiedzieć, że to jest błąd.

      Do Kościoła Mojego Syna na Ziemi zostanie wprowadzonych wiele nowych zasad, kiedy tysiące nowo przybyłych zostanie zaprzysiężonych w tym Kościele, ale nie będą to autentyczni wyznawcy, gdyż nie będą oni w swoich sercach posiadać Prawdziwego Ducha Chrystusowego. Wkroczą oni do Kościoła i staną się świadkami jednej nowej światowej religii, która nie będzie czcić Mojego Syna, Jezusa Chrystusa. Nie tylko, że nie będą oni oddawali Mu czci, ale ich obowiązkiem będzie służenie potrzebom humanizmu, który w swej istocie zaprzecza Nadprzyrodzonemu Bytowi Boga i wszystkiemu, za czym On się opowiada.

      Duchowni, którzy kiedyś zaprzysięgli swoje życie Bogu, zostaną wciągnięci w wielkie oszustwo i w skutek tego utracą Prawdziwą Wiarę. Nie będą oni akcentować znaczenia zbawienia dla dusz — zbawienia, które stało się możliwe dzięki śmierci Mojego Syna na Krzyżu. Krzyż znajduje się w centrum chrześcijaństwa. Istnieje tylko jeden Krzyż i to za sprawą Krzyża dojdzie do tego, że pierwsze jawne oznaki zdrady wobec Mojego Syna staną się widoczne. Zostaną wprowadzone nowe rodzaje krzyży, które wzgardzą Znakiem Krzyża i tym, z czym jest On utożsamiany w ludzkich w sercach.

      Niewierzący, którzy do teraz nie interesowali się chrześcijaństwem, zostaną wciągnięci w ten nowy jeden światowy kościół. Łącznie ze wszystkimi innymi religiami, które nie mają swojego źródła w Prawdzie, będą oni drwić i szydzić z Bożych dzieci, które pozostaną wierne wobec Słowa Bożego.

      Prawdziwy Kościół stanie się Niedobitkiem i ta Reszta Armii zjednoczy się wszędzie na świecie, by stać się świętymi dni ostatnich, i otrzymają oni Ducha Świętego, aby zachować Prawdę. Będą opluwani, wyśmiewani i oskarżani o radykalizm, tak samo jak Mój Syn, Jezus Chrystus, który został oskarżony o herezję, kiedy chodził po Ziemi i nauczał Prawdy.

      Będzie wymagało niesamowitej odwagi, aby pozostać wiernym Słowu Bożemu, ponieważ zostaniecie oskarżeni o popełnianie wykroczeń. Waszym przestępstwem — jak powiedzą wrogowie Boga — będzie to, że rozpowszechniacie nieprawdę o tej ohydzie obrzydliwości. Wszystko, co pochodzi od Boga, zostanie ogłoszone kłamstwem, podczas gdy to właśnie prawda — o której oni powiedzą, że jest reprezentowana przez nową jedną światowa religię — będzie kłamstwem.

      Jednak Duch Święty okryje tych, którzy nadal będą rozpowszechniali Święte Ewangelie, a Mój Syn będzie was osłaniał i chronił. Trwanie rasy ludzkiej w przyszłości i jej prawo do Życia Wiecznego, obiecanego każdemu mężczyźnie, kobiecie i dziecku — spocznie na waszych ramionach. To będzie ta Reszta, która zachowa Światło Boga, które będzie się jarzyło w świecie, który pogrąży się w ciemności.

      Wielu z was będzie poddanych próbie sił, a w waszych sercach zasiane zostaną przez złego ducha kłamstwa, aby was odwieść od Prawdy. Niestety, dla wielu z was okaże się zbyt uciążliwe, aby pozostać wiernym waszym przekonaniom, i będziecie kuszeni, aby odwrócić się od Mojego Syna.

      Aby było pewne, że pozostaniecie silni, odważni, opanowani i że zachowacie pokój, kiedy weźmiecie Krzyż Mojego Syna na swoje ramiona, musicie odmawiać tę Krucjatę Modlitwy. Niech ci spośród was, którym ciężko jest zaakceptować, że te wszystkie rzeczy nastąpią, wiedzą, że nadejdzie taki dzień, kiedy będziecie odmawiać tę Krucjatę Modlitwy (158) trzy razy dziennie, albowiem presja, jakiej będzie się was poddawać — abyście wyparli się Mojego Syna — będzie przytłaczająca.

      Krucjata Modlitwy (158) Zachowaj mnie od jednej światowej religii

      Drogi Jezu, zachowaj mnie od zła — nowej jednej światowej religii, która nie pochodzi od Ciebie. Wesprzyj mnie w mojej podróży ku wolności, ścieżką do Twojego Świętego Królestwa.

      Podtrzymuj mnie w jedności z Tobą, jeżeli jestem zadręczany i zmuszany do przełknięcia kłamstw, które są szerzone przez Twoich wrogów, aby zniszczyć dusze.

      Dopomóż mi przetrzymać prześladowanie i na stałe pozostać przy Prawdziwym Słowie Bożym, które sprzeciwia się fałszywym doktrynom i innym świętokradztwom, do których przyjęcia mogę być zmuszany.

      Za sprawą Daru mojej wolnej woli zabierz mnie do sfery Twojego Królestwa, by umożliwić mi powstanie i głoszenie Prawdy, gdy zostanie Ona ogłoszona kłamstwem.

      Nigdy nie pozwól mi ulegać, wahać się czy uciekać ze strachu w obliczu prześladowań. Pomóż mi stanowczo i niezłomnie trwać w Prawdzie — tak długo, jak żyję. Amen.

      Idźcie, moje drogie dzieci, i zaakceptujcie, że te rzeczy się wydarzą, ale wiedzcie, że jeżeli dochowacie wierności Mojemu Synowi, to pomożecie ocalić te dusze, które zostaną pogrążone w tym, co jest błędem.

      Wasza umiłowana Matka

      Matka Zbawienia

      Krucjata Modlitwy (158) Zachowaj mnie od jednej światowej religii
      Krucjata Modlitwy
      Krucjata Modlitwy (158)

      Zachowaj mnie od jednej światowej religii

      Drogi Jezu, zachowaj mnie od zła —
      nowej jednej światowej religii,
      która nie pochodzi od Ciebie.
      Wesprzyj mnie w mojej podróży ku wolności,
      ścieżką do Twojego Świętego Królestwa.

      Podtrzymuj mnie w jedności z Tobą,
      jeżeli jestem zadręczany i zmuszany
      do przełknięcia kłamstw,
      które są szerzone przez Twoich wrogów,
      aby zniszczyć dusze.

      Dopomóż mi przetrzymać prześladowanie
      i na stałe pozostać przy Prawdziwym Słowie Bożym,
      które sprzeciwia się fałszywym doktrynom
      i innym świętokradztwom,
      do których przyjęcia mogę być zmuszany.

      Za sprawą Daru mojej wolnej woli
      zabierz mnie do sfery Twojego Królestwa,
      by umożliwić mi powstanie
      i głoszenie Prawdy,
      gdy zostanie Ona ogłoszona kłamstwem.

      Nigdy nie pozwól mi ulegać,
      wahać się czy uciekać ze strachu
      w obliczu prześladowań.
      Pomóż mi stanowczo i niezłomnie
      trwać w Prawdzie —
      tak długo, jak żyję.

      Amen.

      • Wiktoria said

        Niech nikt potem nie zarzuca Panu, ze nas nie uprzedzal, tyle razy podkresla i powtarza wazne szczegoly, by nas przygotowac. Bo ludzie zawsze sa ludzmi, latwo zapominamy, watpimy.

  14. KRYSTYNA said

    Wrocław: ekumeniczne 500-lecie Reformacji?

    W ramach Spotkania Chrześcijan we Wrocławiu 4-6 lipca, odbyła się w polskokatolickiej katedrze Marii Magdaleny debata dotycząca obchodów jubileuszu 500-lecia Reformacji.

    Prowadził ją dziennikarz Maciej Gajek a uczestnikami byli: sekretarz generalny Światowej Federacji Luterańskiej – ks. Martin Junge, redaktor naczelny portalu ekumenizm.pl – Dariusz Bruncz, teolożka i koordynatorka Komisji ds. kobiet ŚFL na region Europy Środkowo-Wschodniej – Agnieszka Godfrejów-Tarnogórska oraz ks. dr Adam Palion, referent ekumeniczny Archidiecezji Katowickiej Kościoła Rzymskokatolickiego.

    – Gdybyśmy obchodzili 400-lecie Reformacji 100 lat temu, temat roli kobiet podczas Reformacji w ogóle nie byłby poruszany. Dopiero ostatnie 100 lat sprawiło, że rozwinęły się ruchy emancypacyjne i feministyczne. Ważne jest przy tym, że nie spoglądamy tylko na wydarzenia historyczne, ale skupiamy się nad współczesną rolą kobiet w Kościele – rozpoczęła dyskusję Agnieszka Godfrejów-Tarnogórska.

    Z kolei ks. Martin Junge zaznaczył, że ŚFL podchodzi do jubileuszu Reformacji globalnie – Reformacja wyszła z niemieckiej Wittenbergi, ale wkrótce stała się obywatelką świata. Ks. Junge podkreślił także ekumeniczny charakter obchodów. – Byłoby fatalnym błędem, gdybyśmy skupili się tylko na 1517 r., i jednocześnie zapomnieli o blisko 100 latach intensywnego dialogu ekumenicznego oraz osiągnięć tak istotnych, jak Wspólna Deklaracja o Usprawiedliwieniu z 1999 r., czy Przeproszenie Mennonitów przez Luteran rok później. Przywołując dokument „Od konfliktu do Komunii” ks. Junge zauważył, że szereg teologicznych tematów został już poddany wspólnej teologicznej refleksji. To, co jeszcze dzisiaj dzieli luteran i katolików, to definiowanie Kościoła, rozumienie urzędu duchownego i Eucharystia. Zależy nam na jedności. Musi nam na niej zależeć – podsumował ks. Junge.

    Dariusz Bruncz z kolei zwrócił uwagę na dokument „Od konfliktu do Komunii”, jako przełomową pierwszą próbę wspólnego, katolickiego i luterańskiego zmierzenia się z tematem Reformacji. Publikacja dokumentu jest ważnym, ekumenicznym krokiem. Zaznaczył też, że rozumienie pojęcia jedności jest różnorodne, co oddają dokumenty takie, jak: Dominus Iesus oraz Konkordia Leuenberska. Przypomniał też słowa papieża Benedykta XVI – „Jedność, to nie tylko nasze starania, ale także to, co otrzymujemy od naszego Pana – Jezusa Chrystusa”.

    Do tego odniósł się ks. dr Adam Palion zaznaczając, że w Polsce brakuje historycznej wiedzy, stąd należy działać ekumenicznie na płaszczyźnie międzyludzkiej. Dokument „Od konfliktu do Komunii” należy potraktować jako zadanie, abyśmy wszyscy mogli spotkać się przy stole naszego Pana. Dodał też, że wielkim osiągnięciem jest dzisiaj fakt wspólnego debatowania i wzajemnego słuchania, co jeszcze kilka dziesięcioleci wcześniej nie było możliwe. Przywołał też praktyczne przykłady realizacji ekumenicznych dążeń, jak wspólne czytanie Biblii, czy ekumeniczne konkursy wiedzy biblijnej.

    Rozmówcy wspólnie uznali też, że Reformacji nie można traktować jako absolutnego początku historii ewangelicyzmu. Należy pamiętać o wspólnym dla chrześcijaństwa zachodniego dziedzictwie teologicznym antyku i średniowiecza.

    Debatę podsumował sekretarz generalny ŚFL przywołując ewangeliczną historię uzdrowienia chorego przy sadzawce Betseda. Przypomniał pytanie Jezusa – Czy chcesz być uzdrowiony? Po czym dodał: „To pytanie powinniśmy zadać sobie sami w perspektywie działań ekumenicznych i jemu podporządkować nasze dążenia”.

    za:http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,19199,wroclaw-ekumeniczne-500-lecie-reformacji.html

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _____________________________________________________

  15. KRYSTYNA said

    Papież Franciszek o NEOKATECHUMENACIE 2014

    http://pl.gloria.tv/?media=632220

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _____________________________________________________

    • halina said

      Jedno pytanie —- czy Franciszek odniósł sie do Jezusa Chrystusa kiedykolwiek ? . On zawsze uzywa zwrotu– Pan — A to przecież nie to samo co imie Jezus , bo pod słowem Pan może sie kryć wiele zamaskowanych określeń .Słowo –Bóg—, takze może oznaczać prawdziwego albo fałszywego boga , do rangi którwego pretenduje szatan . . .Proszę mnie wyprowadzić z błędu i z moich podejrzeń . . Bo ja zawsze używam określenia Chrystus Król , bo tak traktuje Jezusa i nie wstydzęsie tego wyznać publicznie .A u Franciszka wyczuwam właśnie takie wewnętrzne opory . Czy mam racje ?

      • Wiktoria said

        Ja tez to zauwazylam.

      • Bogna said

        Franciszek nie kleka przy Najswietszym Sakramencie

      • Bogna said

        obejrzyjcie Prosze was, Musicie wiedziec co sie dzieje

        • Wiktoria said

          Mnie sobie trudno jest wyobrazic, zeby sw. Jan Pawel lI czy Benedykt 16 albo ktos inny z papiezy cos podobnego czynili jak ogladamy rozne wideo, a jest nagran podobnych zachowan Bergoglio duzo i jeszcze wiecej gorszacych jak i lamania protokolu. Jak biskup Rzymu wpadl w dziecinstwo i chce sobie troche pobawic sie, to niech to uczyni tak, zeby nikt nie widzial. Niewinne zarty przeciez moze sobie papiez pozwolic. Ale skoro to czyni albo wypowiada sie publicznie, to albo jest to oznaka choroby umyslowej, w co watpie, bo legalnie byl wybrany, przeciez sprawdzaja wszystkich kardynalow na poczytalnosc, albo wszystko robi umyslnie i taka jest prawda. Podobnie jest z tym, gdy specjalnie daje do zrozumienia ludziom, ze jest rowny Panu, nie chcac klekac. I to jest straszna pycha.
          Jezus od nas nie wymaga bicia glowa o podloge, rozdzierac szaty w akcie pokuty, chociaz jako zadoscuczynienie za nasze wlasne grzechy i grzechy calego swiata to nie zaszkodzilo by, prosi tylko o milosc, co nie oznacza, ze mozemy spoufac sie tak i to wobec wielu ludzi, ze zapomnimy o szacunku naleznym do Niego w Najswietszym Sakramencie.

        • Dana said

          Wiktorio to jest piłka z logo Światowe Dni Młodzieży w Rio 2013 „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody” – spotkania papieża Franciszka z młodzieżą.Widać to wyraźnie na tym filmie.Papieżowi na pewno ciężko się żyje jak tyle osób jest mu przeciwnych.

        • Wiktoria said

          Dano, ja Ciebie doskonale rozumiem, jestes posluszna Kosciolowii, nie odlaczasz Kosciola od papieza. Dzieciaki moga to sobie pozwolic takie zachowanie sie, ale nie papiez i nie tylko z ta pilka, sa inne zadziwiajace szczegoly, czyny i wypowiedzi. I moge Ci powiedziec, ze sa osoby w naszym katolickim srodowisku, ktorzy nie czytali zadnego Ostrzezenia, ale zauwazaja tez prawie to samo co my, rowniez niektorzy duchowni, nikt im pogladow nie narzuca. I my nie budujemy swych uprzedzen na proroctwach. To oczywiscie przechyla wage w pewna nie korzystna dla papieza strone, ale fakty sami za siebie mowia.

        • Chritophor said

          To juz niektórym w obsesje przechodzi , wyraźnie widac jak w końcowych ujęciach PF jest zatopiony w modlitwie przed tym tabernakulum ! Kto choć troche sie zna na fotografice , filmowaniu itp doskonale wie że pastać jest w pozycji klęczącej !!! Film celowo jest przez kogoś upubliczniony w takich ujęciach , w których nie widac nóg aby przekonać naiwnych do swojej zmanipulowanej racji !!! Żal mi osób , które to ” łyknęły ” http://kosciol.wiara.pl/doc/1645592.Nietypowy-prezent-papieza-dla-Matki-Bozej

      • pio0 said

        Oj Halino….:( ……… życzę Ci tylko aby to nie przerodziło się w nienawiść….
        Podam tylko parę cytatów, ot takich powiedzmy pierwszych z brzegu:

        Jezus mimo, że wstąpił do nieba jest zawsze u boku każdego z nas i bez Niego nic nie możemy uczynić – przypomniał Franciszek podczas niedzielnej modlitwy Regina Caeli w Watykanie.

        „Jezus Zmartwychwstały jest blisko chrześcijan prześladowanych i dyskryminowanych, jest blisko każdego cierpiącego mężczyzny i kobiety” – zaznaczył Franciszek.

        „W tych dniach świętujemy w radości wielkanocnej wielką tajemnicę Zmartwychwstania Jezusa. Jest to radość prawdziwa, głęboka, oparta na pewności, że Chrystus zmartwychwstały już więcej nie umiera, lecz żyje i działa w Kościele i w świecie” – mówił Ojciec Święty.

        „Jezus nie jest w grobie, zmartwychwstał, żyje, jest Tym, który nieustannie odnawia swoje ciało, którym jest Kościół. „Wczoraj” to grób Jezusa i Kościoła, grób prawdy i sprawiedliwości; „Dzisiaj” to odwieczne zmartwychwstanie, do którego popycha nas Duch Święty, dając nam pełną wolność” – powiedział Papież Franciszek podczas audiencji generalnej w Watykanie przed Bazyliką Świętego Piotra.

        Itd itd………

        • Dana said

          Ale ,czy ktoś powie przepraszam .

        • Wiktoria said

          Po owocach ich poznacie, powiedzial Jezus. Papiez to pierwsza osoba w Kosciele na swieczniku i powinien byc przykladem dla wszystkich wiernych i rowniez swiata niewierzacych pod kazdym wzgledem, rowniez w poboznosci, bo go nasladuja. Co takiego wlasciwie powiedzielismy, tylko podtwierdzilismy pewne fakty. Mozna mowic wspaniale kazania, ktore zachwycaja ludzi, ale czynic to na pokaz, a co innego praktykowac. Poza tym jak latwo mozna uwiesc ludzi? – Do garnka prawdy dorzucac lyzeczke klamstwa, a wtedy, kiedy to zjedza, to wtedy jeszcze lyzeczke dodac, potem jeszcze, az klamstwo calkiem nie przewazy nad prawda i to nie zaakceptuja. I czynic to ze slodkim usmiechem milosci. Brakuje mi czasem slow polskich, ale mysle, ze mnie zrozumia.

        • Wiktoria said

          Powinno byc – „i to zaakceptuja”, to klamstwo.

        • halina said

          Tak , tylko to wszystko jest w formie opisu. Franciszek nie wchodzi w temat ser4cem tylko obchodzi go bokiem . Mnie chodziło o to czy on modląc sie zwraca sie do Jezusa .Czy z jego serca wypływa miłośc szczerość wobec Jezusa .I według mojego odczucia jest brak więzi łączności jego serca z Sercem Jezusa .Cały czas mam wrażenie że on swoje , a Jezus na boku , tak jakby on był najważniejszym i miał prawo decydowania bez konsultacji z Jezusem . .Mam wrażenie że on jest przekonany że lepiej poradzi sobie z prowadzeniem kościoła niż gdyby konsultował sie z Założycielem i to jest jego wielki kolosalny błąd który problemy spowoduje wszystkim ludziom na całym świecie , bo zciągnie tych co są jeszcze na Bożej drodze na manowce . A jeżeli nie będzie ludzi na Bożej drodze , to nie bedzie błogosławieństwa z Nieba .Czy widzisz niebezpieczeństwo ???? .Zydzi dokąd byli na Bożej drodze byli narodem wybranym , ale jeżeli zeszli z Bożej drogi , utracili łaskę współpracy z Bogiem . Teraz także sie ta sytuacja powtarza .Tylko jest powiedziane że Bóg po raz ostatni pomaga człowiekowi wyjśc z tych problemów które spowodował mu szatan .I głupotą jest stacic tą szanse .

          Bo jeżeli jest dyrektor prywatnej firmy to kontaktuje sie z właścicielem i konsultuje jaka decyzje ma podjac . Własciciel zawsze ma prawo postawić końcowa kropke nad -i– .
          Można to odnieś także do koscioła Chrystusowego . Kościół ten jest własnością Założyciela Jezusa Chrystusa Króla , i nikt tego nie podważa bo to prawda . Franciszek to ten który jest dyrektorem z woli Boga i to on ma bezposredni kontakt z Właścicielem kościoła . Ale on z tego nie korzysta .Ponieważ nie widzę tego , żeby była współpraca między Założycielem Właścicielem a dyrektorem , dlatego sa moje obawy . Bo takie stanowisko dyrektora doprowadzi całą firme -kościół do przejecia go przez wroga szatana , który chce zawładnąc tym co jest własnością Jezusa .
          Proszę mi powiedzieć gdzie tutaj jest niebezpieczeństwo nienawiści w moim rozumowaniu , o którym sugerujesz .
          Wydaje mi sie że to jest troska o przyszłość firmy – kościoła dla którego pracuję . Bo widzieć upadajacą firme i nic nie zrobić dla Założyciela Własciciela , to byłby błąd z mojej strony .. Ja chce pracować dla Jezusa Chrystusa Króla i z chwila gdy będzie przejety przez złodzieja szatana Jego kościół , ja składam wypowiedzenie i nie chcę dla niego pracowac .. .Czy mam do tego prawo ????
          O tym że jest takie niebezpieczeństwo że wróg Jezusa chce przejąć i podstępem ukraść Mu firme – kościół mówione jest od lat . . Wiedzieć o niebezpieczeństwie i stać biernie , to nie w porządku , to nie w moim stylu . Bo jestem członkiem kościoła i widzę że dyrektor nie zabezpiecza interesów Właściciela . Dlatego w myśl mojej lojalności wobec Załozyciela chcę mieć pewnośc że jeszcze pracuje dla Niego ,. Od zawsze kościół był własnością Chrystusa i zawsze uważać będę zgodnie z prawdą , że jest on własnością Chrystusa Króla i chcę wraz z tymi którzy go współtworzą pracować dla Jezusa . A jeżeli zostanie on przejęty to chcę z tymi którzy chcą wierności Jezusowi dochowywać tworzyć wspólnotę wiernych nauce Jezusowej .Ale już poza tym kościolem .
          Z chwilą gdy Franciszek nie poradzi sobie z problemami i wpadnie w pułapkę którą ma na swojej drodze postawioną przez szatana , ja nie mam zamiaru wchodzić w ten nowy twór . . To co powstanie nie będzie tym w czym ja bym chciała uczetniczyć .
          Cóż jest negatywnego w moim rozumowaniu i podążaniu drogą życia . Chcę by ona była zgodna z tą , która chce Bóg Ojciec by człowiek podążał i osiągał Jego cel . Chcę minac pułapkę szatana by do niej nie wpaść . Czy jest cos złego w takiej postawie ? Prosze odpowiedz . Szczerośc za szczerośc .

        • halina said

          Dana —- a za co mamy przepraszać ? prosze wskaż nasz błąd , pokaż to co złe . My stoimy w prawdzie . Za prawde sie nie przeprasza .
          Do prawdy trzeba sie dostosowywać by ją zrozumieć i według niej podążać drogą zycia .
          To z błedu i zagubienia trzeba wychodzić i za zniewagi trzeba przepraszać . A gdzie tutaj zniewagi ?
          Nasze stanowisko było cały czas jednakowe . U nas na pierwszym miejscu Bóg i Jego sprawy , a sprawy ciała na drugim miejscu .
          A u Franciszka jest na odwrót . Dla niego najważniejsze sa sprawy ciała , a sprawy ducha sa na boku . Czy nie daje dowodów swoimi czynami że tak jest naprawde ?
          My sie modlimy za Franciszka . A jeżeli chcesz mi zarzucic że nie pisze papież Franciszek , to przytocze Ci jego stanowisko gdzie mówi że on nie jest papieżem tylko biskupem Rzymu . Więc gdzie jest mój błąd ? . Postępuje zgodnie z prawdą .

        • Radosław said

          Odpowiedzią niech będą słowa z orędzia do pasterza Enocha z 23 czerwca 2014:

          „Dzieci, kto nie jest posłuszny papieżowi, jest przeciwko Kościołowi i nie może być nazwany Synem Bożym. Napominam was Moje dzieci, które biczujecie waszym językiem papieża Franciszka, abyście skorygowali swoje zachowanie. Kim jesteście, aby osądzać i potępiać Wikariusza Chrystusa? Czy znacie plany Boże? Moje dzieci, nie stawiajcie się w roli bogów. Pytam was: kto wam dał prawo, by osądzać i krytykować święty plan Mojego Ojca? Nie zachowujcie się jak faryzeusze, tylko Bóg ma władzę by sądzić. Jeśli jesteście prawdziwymi dziećmi Bożymi, zachowujcie się jak dzieci Boże. Zamiast osądzać i potępiać papieża Franciszka, módlcie się za niego, by mógł wypełnić misję bycia pasterzem Moich owiec w tych czasach zamieszania i apostazji.”

        • Powiew ze wschodu said

          „Posłuszeństwo wobec fałszywego biskupa Rzymu [false Bishop of Rome, fałszywego „papieża”] jest niezgodne z Kościołem” — św. Cyprian

          „Rzym utraci wiarę i stanie się siedzibą antychrysta. . . Kościół będzie w zaćmieniu. . .”
          (Słowa Matki Bożej z La Salette Melanie Calvat w 1846 AD, objawienie uznane w pełni przez Kościół)

        • messenger said

          Naszym obowiązkiem jest modlić się za blizniego a nie osądzać. Nie sądzcie a nie będziecie sądzeni. Tak więc módlmy się a nie osądzajmy Ojca Święetgo. Resztę zostawmy Bogu.

        • pio0 said

          Nie wiem czy Papież Franciszek wchodzi w to sercem, nie wiem czy zwracając się modli do Jezusa, nie wiem czy z jego serca wypływa miłośc szczerość wobec Jezusa, ja tego Halino nie wiem, lecz ty tak…Nie wiem co kryje się w innym sercu, to wie tylko Pan Bóg.

          Nie można mówić i prosić Jezusa, żeby za królował, żeby był Królem, jeśli najpierw nie wpuścimy go do swojego serca.
          Jak można mówić modlę się za kogoś, a zaraz mówić o nim źle, posądzać, podejrzewać go, szukać jego wad i potknięć?
          Jakże często to nam przychodzi, ale takie modlitwy nie są miłe Panu Bogu, gdyż nie wypływają ze szczerego serca.

          Jeśli chcemy zmian, chcemy żeby było wg. Woli Bożej, to trzeba zacząć się stosować do tego o co Matka Boża prosi.
          Módlcie się, módlcie się, módlcie się. -Ale to ma być modlitwa szczera, płynąca ze szczerego serca, bo jeśli się czyni zaraz odwrotnie do tego o co się modli/za kogo, to jakże taka modlitwa może być miła Bogu?

          Jak można dotknąć człowieka słowem, myślą, czynem nie dotykając Krwi Chrystusa? Nie można! Dlaczego? Bo Jezus Chrystus przelał Swoją Krew za wszystkich grzeszników, czy nam się to podoba czy nie, za tych bardzo poranionych przez grzech czy tych którzy go nie znają, czy mu ubliżają też…Pan Bóg czeka aż poznają Jego miłość. Czyli dotykając w jakikolwiek sposób bliźniego dotykasz Jezusa Chrystusa.

          Tu nie chodzi o to żeby popierać grzech -wręcz przeciwnie. Bo to nie człowiek jest zły tylko grzech go zniewolił, Pan Bóg kocha wszystkich, nawet tych co mu ubliżają, ale nie kocha ich grzechu.
          Dlatego jedyne przykazanie w niebie to Kochać!

          Pan Jezus nas zobowiązał i nakazał nie tyle kochać tych co lubimy, ale swoich nieprzyjaciół, bo jakże może ten właśnie nieprzyjaciel poznać Miłość Chrystusa jak nie przez drugiego człowieka?
          Ciężkie jest to aby za zło odpłacać dobrem, ale myślę, że z Jezusem się da. Bo tylko tak ktoś daleko od Boga, może Go poznać, jeśli się mu ofiaruje czystą, bezinteresowną miłość….
          Nie bez powodu Papież Franciszek na początku powiedział żeby się za niego modlić, no bo ile damy mu wsparcia modlitwą tak ułożą się losy Kościoła Świętego lecz musi być jeden warunek – modlitwa szczera, bezinteresowna, wypływająca z kochającego serca – bo taka jest miła Panu Bogu.

          Tak łatwo wpaść w duchową pychę i stać się, jak to mówią niektórzy, „bardziej papieskim niż sam papież”.

          Oczywiście nie chcę nikogo urazić, wyrażam swoje zdanie, Halino myślę, że nie życzyłem Ci źle, wręcz przeciwnie.
          Ciesze się że są ludzie którzy kochają bądź chcą kochać Pana Boga.
          Życzę każdemu żeby Maryja uczyła nas kroczyć drogą Jezusa, bo przez jakie serce , jak nie przez Niepokalane możemy poznać Jezusa.

          Zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu (Łk 2,19)

          Szczęść Wam Boże!

        • Chritophor said

          W pełni podpisuję się pod tymi , którzy wreszcie wystąpili za naszym papieżem Franciszkiem ! Są na tym blogu niestety osoby , które chciały by być wykładnią dla naszego Kościoła Katolickiego ! Czas odrzucić pychę i modlic sie o pokorę ! Kochani jak to mówi pewne powiedzenie ..jeszcze się nie narodził taki , który by wszystkim dogodził .. Mam w parafii dwóch kapłanów , jednego uwielbia część parafian a drugiego inna część parafian , oczywiście są i tacy , którzy żadnego z nich nie lubią . Z Bogiem

      • Tomasz said

        To ciekawe co piszesz o tym używaniu określenia „Pan”. Pewna sekta sobie wymyśliła hasło „Jezus jest Panem”. Powtarzali to bez przerwy w każdym miejscu. Ba nawet sfałszowali list pewnego egzorcysty dodając tam to określenie. Coś w tym musi być. Pewnie jakaś symbolika zrozumiała dla świata duchowego.

        • Anka said

          +
          „Pewna sekta sobie wymyśliła hasło ,,Jezus jest Panem”. ”
          1 Kor 12,3
          Znajomość Pisma pozwoli uniknąć plotek. Czytajmy Biblię! Pewien ksiądz powiedział kiedyś, że jest tam więcej odpowiedzi, niż cała ludzkość ma pytań. Czyli warto.

        • halina said

          A przecież Jezus jest Królem . I do tego Synem Bożym . Nie można używać w odniesieniu do Jezusa tylko jednego określenia , że jest Panem . Bo to zaniża Jego pozycję , tą którą ma w rzeczywistości . . A w dobie gdy przeklęty szatan chce Go zdetronizować jest to posunięcie troszkę niebezpieczne , bo krok po kroku będzie usuwane to co jest sednem sprawy . To , że Chrystus jest Królem z Woli Boga Ojca Stworzyciela świata widzialnego i niewidzialnego . Oraz ma być z wyboru człowieka , a człowiek zwleka z dokonaniem tego . . I chociażby najmniejsza z pozoru niewinna sprawa nakierowana na zniekształcenie prawdy i odebrania Jezusowi godności którą faktycznie posiada i jaka faktycznie jest akceptowana w świecie duchowym , powinna byc wyłapywana przez nasze serce i odrzucana , by nie była uznawana w świecie ziemskim jako prawda , bo to błąd . Trzeba w zarodku reagować , by nie miała dalszego ciągu , bo to może sciągnąć z drogi wyznaczonej przez Boga .

        • Anka said

          +
          Pierwszy list do Koryntian, rozdział 12, werset 3 mówi o tym, że: „Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: „Panem jest Jezus.”
          Tak więc słowa „Panem jest Jezus” pochodzą z kart Pisma, a nie są wymysłem pewnej sekty. O tym traktował mój post.

          W związku z Twoimi wywodami, Droga Halino, nasuwa mi się fragment z Pisma, gdzie Pan Jezus w drodze do Emaus, w odpowiedzi na: „A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela.” (Łk 24, 21-22) zaczął, od samego początku, wyjaśniać im Pisma. Teraz też to robi. Robi to przez ponad dwa tysiące lat. Po co? Po to byśmy dobrze rozumieli i unikali nadinterpretacji, o które tak łatwo.

          Z tym, że Chrystus jest Panem panów i Królem królów zgadzam się w zupełności.

  16. Darek said

    Msza trydencka – za gestami i symbolami kryje się bogactwo Kościoła

    Read more: http://www.pch24.pl/msza-trydencka—za-gestami-i-symbolami-kryje-sie-bogactwo-kosciola,23917,i.html#ixzz36iHQYoQq

  17. KRYSTYNA said

    DOSTAŁAM NA POCZTĘ

    Ukochani w Chrystusie Panu Rodacy!

    II Kongres dla „Społecznego panowania Chrystusa Króla” niech pobudzi nas i zachęci do wszelkich działań w dążeniu do Królowania Pana Jezusa wraz z Jego Matką w naszej Ojczyźnie. Niech rozgrzeje i poruszy serca, doda odwagi. Jeszcze nie jest za późno, jeszcze Pan Jezus czeka.
    Świat bez Boga kroczy ku zagładzie, tylko Chrystus jest w stanie powstrzymać falę zła, która zalewa świat, jedynie ON może być lekarstwem na tryumfujące zło które jest rozkrzyczane i chce nas zastraszyć. Uczyńmy wiec wszystko, aby Polacy uznali królowanie Jezusa nad nimi.

    Choć dobrze jest wiedzieć, co się dzieje wokół, jednak nie ograniczajmy sie tylko do rozsyłania szokujących i przygnębiających informacji. Nie traćmy energii na rzeczy negatywne. Nie paraliżujmy siebie złymi informacjami. Nie rozkładajmy rąk w poczuciu bezradności, że nic już się nie da zrobić. Działajmy konstruktywnie! Sięgnijmy po skuteczne środki, które mogą przynieść uzdrowienie! Potrzeba nam modlitwy i czynu!
    Wcześniej jednak musimy stanąć po stronie Prawdy zjednoczeni ze sobą. Wrogowie nasi są zwarci i skuteczni w dążeniu do zrealizowania swoich założeń, planow. A my?…

    Jest wiele grup, każda z nich czyni wiele dobra, które napewno zaowocuje w swoim czasie. Jednakże poczucie, iż to właśnie my jesteśmy wybrani, prowadzeni, że to my będziemy Iskrą, że to my doprowadzimy do Intronizacji, i że tylko do nas można się przyłączyć, a nie odwrotnie – gubi nas! Cokolwiek czynimy, czyńmy w Pokorze i Miłości, nie przypisując sobie niczego. Jesteśmy tylko narzędziami w rekach Boga i dziękujmy Mu, że nas wybrał. Nasze talenty są również Jego własnością. Niech sam Pan Jezus w Swoim ziemskim życiu będzie dla nas przykładem.
    Łączmy się w tak ważnej dla Narodu Polskiego sprawie, nie czyniąc nic dla własnej chwały. Idźmy jednym nurtem, niepodważalnym, na który wskazuje rownież Episkopat, czyli: Pismo Św., Magisterium Kościoła, Doktorzy
    Kościoła, Św. Tradycja, Encykliki. Łączmy się wspólnie na modlitwie, poście, adoracji, Mszach Św. dziękczynno-wynagradzających, a nade wszystko, uniżmy się przed naszym Bogiem i Królem, godnie przyjmując Go do swoich serc !!! Zwycięstwo nad ujawniającym się intensywnie złem, musi przyjść! Prawda się obroni! Bo to On – nasz Pan i Król jest Drogą, Prawdą i Życiem.

    Nasuwa się pytanie: cóż więc mamy czynić? Oto kilka wskazówek:

    Prośmy w uniżeniu, pokorze i miłości naszych kapłanów o:
    – Rekolekcje poprzedzające Uroczystość Chrystusa Króla, mające na celu przygotowanie naszych serc w rodzinie i parafii do zawierzenia się Chrystusowi Królowi.

    – Encyklika „Quas Primas” jako temat rekolekcji.

    – Zawierzenie całej Diecezji Jezusowi Chrystusowi Królowi Wszechświata.
    Prośmy o to Księży biskupów, kapłanów.

    – Powielajmy, kopiujmy wykłady z Kongresów z Krakowa, Warszawy i Częstochowy, jako źródło niepodważalne, dołączając Encyklikę papieża Piusa XI „Quas Primas,” docierajmy z tymi materiałami wszędzie, w tym również do naszych kapłanów, ażeby się nie bali stanąć po stronie Prawdy o potrzebie uznania Chrystusowego Królowania w naszym Narodzie i świecie.

    – Organizujmy prelekcje, sympozja na temat Królowania Pana Jezusa Chrystusa Króla, jako nasze jedyne ocalenie.

    – korzystajmy z książek z wykładami z ubiegłorocznego Sympozjum w Krakowie – to z pewnością kopalnia wiedzy o Chrystusowym królowaniu.

    Według opinii Episkopatu proces intronizacyjny został wstrzymany ze względu na brak jednego kierunku w działaniach poszczególnych grup. A więc rozłam nie sprzyja procesowi Intronizacji.
    Zjednoczmy się więc pod Sztandarem Chrystusa Króla! Bądźmy jedną wspólną rodziną pragnącą królowania nad nami Pana Jezusa. Jeśli będziemy większością, wróg Chrystusowego królowania stanie się mniejszością.
    Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam! Nie ma większej łaski i zaszczytu, jak wspólne oddanie się sprawie Intronizacji Chrystusa Króla. Sam Chrystus będzie naszą nagrodą!

    Z Chrystusowym pozdrowieniem
    ks. Maksymilian.

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _____________________________________________________

  18. KRYSTYNA said

  19. Bogna said

    koniecznie zobaczcie jaki jest Franciszek prosze Was

    • Bogna said

      profanacja Tabernakulum

      Boze Otworz nasze oczy zeby widzialy Prawde!!!

      • Bożena said

        Widzimy i aż strach na to patrzeć ciarki przechodzą dzień dobry na Anioł Pański to jakby kamieniem dostać w głowę ja tak to czuje i chyba nie jestem w tym odosobniona .

      • messenger said

        A czy ktoś pomyślał,że Ojciec Święty oddał te dary do dyspozycji Pana Jezusa a potem mu dziękował?

      • Chritophor said

        To juz niektórym w obsesje przechodzi , wyraźnie widac jak w końcowych ujęciach PF jest zatopiony w modlitwie przed tym tabernakulum ! Kto choć troche sie zna na fotografice , filmowaniu itp doskonale wie że pastać jest w pozycji klęczącej !!! Film celowo jest przez kogoś upubliczniony w takich ujęciach , w których nie widac nóg aby przekonać naiwnych do swojej zmanipulowanej racji !!! Żal mi osób , które to ” łyknęły ” http://kosciol.wiara.pl/doc/1645592.Nietypowy-prezent-papieza-dla-Matki-Bozej

  20. Bogna said

    • Dana said

      Bogna do jakiego Kościoła należysz ?

      • Gosia 3 said

        A Ty Dano do jakiego Kościoła należysz jeśli podoba Ci się zachowanie biskupa Franciszka przed Najświętszym Sakramentem? Owce muszą znać PRAWDĘ o swoim Pasterzu. Miej odwagę stanąć przed Prawdą i nie podważaj Prawdy jaka ma miejsce w Kościele. Jezus przychodzący z Miłosierdziem rozliczy Cię z tego pytania. To tylko dla Twojego dobra – zastanów się bo jedno pytanie może zaważyć o Twoim Zbawieniu. Z Panem Bogiem i Maryją.

        • Kinga said

          Są takie odłamy Kościoła o których się nie mówi powszechnie,a które próbują osłabić Kościół Rzymsko -Katolicki.Przecież to jest blog katolicki ,a nie antypapieski.Nawet jak Papież się komuś nie podoba,to my mamy pojechać do Watykanu i Go usunąć lub siedzieć i nienawidzić ?O co chodzi tym co piszą negatywnie o Papieżu,jaki mają cel ?Proszę o odpowiedź.Papież też jest człowiekiem i popełnia błędy.Kto rzuci pierwszy kamieniem ?

        • halina said

          Wszyscy tutaj piszą prawde . Taką prawde o sobie kształtuje Franciszek . Nikt tutaj nie wymyśla Franciszka od złoczyńców , zabiera tylko głos w kwestii która wypływa z jego zachowania . My także chcielibysmy pisać prawde miłą o Franciszku . Modlimy sie za niego , bo chcemy by dobrze służył Bożej Sprawie . I cierpimy z tego powodu że Franciszek nie uczy nas miłości do Boga tylko do człowieka . Ze nie zajmuje sie sprawami ducha tylko ciała a scislej mówiąc humanizmem . Bardzo cierpimy że wchodzi na droge którą podążał Judasz . Przecież on także źle nie chciał . Chciał tylko wykorzystać Jezusa do tego by rozwiązać problemy ciała według jego wizji . . .A prosze mi powiedzieć czy Franciszek nie robi tego samego ? . . .To że jest on na Watykanie to nie znaczy że mu wszystko wolno i zawsze musi mieć poklask . Każdy członek kościoła na każdym stanowisku powinien być w porządku wobec Chrystusa Króla , i jeżeli pojawiaja sie niebezpieczeństwa , głośno o tym mówimy by być zorientowanym w sytuacji . My bronimy Jezusa i za to dostajemy ciegi . Czy za takie stanowisko idzie sie do piekła ????
          Każdy ma wolną wolę i podejmuje decyzje na swoja odpowiedzialnośc , bo w ten sposób zapisuje sie historie swojego życia . . .A czy dobra i madra bedzie ta nasza historia oceni Boża sprawiedliwośc . Na jej werdykt sie zdajmy .
          Nie traktujmy sie jak wrogowie przez to że mamy inne zdanie na sprawy które sie wydarzaja . Każdy jest kowalem swego losu , wspierajmy sie , przekazujmy sobie wzajemnie wszystkie wiadomosci , byśmy byli dobrze zorientowani w rzeczywistości i w prawdzie . By to co jest traktowane jako prawda w swiecie ziemskim , takze było prawdą w swiecie duchowym . I to nie prawda z świata duchowego ma sie dostosować do prawdy uznawanej w swiecie ziemskim , bo tutaj jest błąd i zakłucenie spowodowane przez szatana , a w świecie duchowym jest wszystko tak jak byc powinno .

        • Gosia 3 said

          Ja nie pozwolę rzucać kamieniem w Jezusa, pomyśl jak on się musiał poczuć gdy Następca Kościoła na Ziemi przyszedł z samolotu do niego przed Tabernakulum i nawet go nie powitał, nie podziękował za szczęśliwy przelot samolotem tylko położył mu przed nim piłkę do kopania. Ten grzech musi być wykrzyczany. Teraz modliłam się Koronką za Franciszka także ( przyznam że z pewną trudnością ) bo też Jezus pragnie jego zbawienia. Prawdy się nie da ukryć, lepiej ją wyjaśnić i widzieć potrzebę modlitwy za daną osobę. Moja wiara z tego powodu, że widzę błędy Kościoła nie zmalała i myślę ,że z tego powodu nikt nie odwróci się od Jezusa. My mamy wierzyć w Boga w Trójcy Przenajświętszej a nie w kapłanów. Za nich mamy się modlić i prosić za niektórych o ich nawrócenie. Ja nie osądzam Franciszka ja tylko widzę że błądzi i potrzebuje tej naszej modlitwy. Widzę też że proroctwa muszą się wypełnić przed Powtórnym Przyjściem Jezusa. Czy umiesz sobie wyobrazić co czuł Jezus gdy tak go potraktował Franciszek. Umiesz z nim współcierpieć? Odpowiedz teraz Ty na to moje postawione pytanie? Czy Jezus nie mówił wszystkim prawdy w oczy czy ją może przysłaniał?
          Tak on mówił zawsze prawdę dlatego był tak niewygodny i prześladowany. Kto kroczy śladami Chrystusa rzadko go kocha świat, bo prawda w oczy kole. Dla mnie ważniejszy jest jednak Jezus niż człowiek który jest jego następcą. Serdecznie Cię pozdrawiam.

        • Dana said

          Ten film jest złożony z różnych kawałków przecież Papież prosto z samolotu nie wszedł do kościoła.

        • Gosia 3 said

          29.06.2014, 20:20 – Nigdy nie należy odrzucać Boga z powodu złych czynów tych, którzy fałszywie utrzymują, że Mu służą

        • Chritophor said

          Trzeba zrozumieć destrukcyjne działanie -zamierzone lub nie informacji !! Kochani zapewne wiecie np ile przypadków pedofilii jest w naszym kraju ?! Zapewne wiecie jaki procent sprawców stanowią duchowni ??!! TAAAAAK niecałe 1 % !!!! Pytanie : dlaczego pedofilia kojarzona jest od razu i często TYLKO z Kościołem Katolickim ??!!! TAK właśnie dlatego, że przekazuje się publicznie informacje tylko tego 1 % sprawców ! Chcę tu pokazać , właściwie przypomnieć ,że nasz własny osąd , ocena ,odczucia itp negatywy PUBLIKOWANE PUBLICZNIE chociażby na tym blogu jest taką samą ohydą !!! Zapewne zdarzaja się osoby ,które po przeczytaniu takich osobistych ocen, przyjmą je podświadomie za swoje ! Znacie treść pisma , w którym jest mowa o kamieniu młyńskim u szyi !!!! Dana jestem pełen podziwu dla Ciebie i wspieram wszystko co przekazujesz . Z Bogiem kochani

      • Dana said

        Ja należę do Kościoła Katedralnego i na każdej mszy św. ksiądz modli się za Papieża Franciszka.

        • Dana said

          Nie uważam ,że do nas należy śledzenie każdego filmiku z Papieżem i wzbudzanie oburzenia ,że Papież zrobił błąd .

        • Gosia 3 said

          To bardzo dobrze że się Ksiądz modli, Ty także się módl ale nie zakładaj ciemnych okularów i nie udawaj że nic nie widzisz . Nie trzeba nic śledzić i wyszukiwać żeby pewne rzeczy w Kościele zauważyć. Wystarczy dużo się modlić do Ducha Świętego. Dano! a w jakim mieście jest ten Kościół Katedralny, jeśli mogę o to zapytać. Życzę Ci dużo łaski rozeznania i wszystkiego najlepszego. Z Bogiem i Maryją.

        • Dana said

          Chcesz Gosiu przyjechać i sprawdzić.Katedra, kościół katedralny, kościół biskupi – główny kościół biskupa diecezjalnego.Na dolnym śląsku.

        • Gosia 3 said

          Nie Dano! nie chcę nikogo sprawdzać ani śledzić tylko tak zapytałam bo myślałam ,że jesteśmy z jednego miasta bo ja także często chodzę do Katedry. Miłego wieczoru Dano i zostań z łaskami od Pana Boga.

        • bozena said

          prosze sobie przeczytac ten fragment listu do Galatow:
          „7 Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. 8 Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!”
          i dalej:
          „10 A zatem teraz: czy zabiegam o względy ludzi, czy raczej Boga? Czy ludziom staram się przypodobać? Gdybym jeszcze teraz ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusa.”
          Tak wiec my jako Chrzescijanie musimy byc uwazni, a szczegolnie w tych czasach by stac przy Ewangelii Chrystusowej i 10ciu Przykazaniach, i nie sluchac tych, ktorzy szaczynają je „rozcienczac” … albo mowią co innego, a swoim przykladem swiadczą o czym innym.

        • KRYSTYNA said

          MIŁOŚĆ BEZ PRAWDY JEST NAIWNOŚCIĄ !

        • halina said

          Błąd Franciszka polega na tym że nie oddaje Bogu należnej czci i nie staje przed Nim z pokorą tylko ma jakieś dwuznaczne zachowanie , które powoduje kolec w sercu tego . kto na to patrzy .A jeżeli ból serca przekazuje na blogu , to co , czy to jest złe ? To gdzie i kiedy mozna porozmawiać o poroblemach z którymi sie boryka kościół ? Jeżeli sie rozmawia to do pewnych wniosków sie dochodzi Rozszerza sie horyzonty myślowe . Szuka sie punktu odniesienia do prawidłowej oceny . S ą rzeczy które można zobaczyć okiem , są rzeczy które można odczuć sercem . I mówienie o tym jak sie widzi i jak sie rozumie , to nie przestepstwo ..

        • Radosław said

          Halina przestań już oceniać papieża Franciszka. Sądy pozostaw Bogu.

      • Bogna said

        Jestem KATOLICZKA od urodzenia i do smierci!!!

  21. KRYSTYNA said

    CIEMNOŚCI OGARNIAJĄ KOŚCIÓŁ

    Dla tych, co znaja angielski polecam ten odcinek
    programu Michaela Voris’a.

    Parafia za parafia, diecezja za diecezja
    prowadzone juz nie przez Pasterzy
    ale Najemnikow
    idzie w apostazje, herezje.
    Dotyczy to nie tylko USA, ale wszystkich stron swiata.
    Nie liczy sie Prawda Objawiona przez Boga,
    nie liczy sie Chrystus Pan i jego krolowanie – to jest ZAWADA
    Nie liczy sie 2 tysiace lat prawdziwego nauczania Kosciola swietego,
    LICZY SIĘ
    „AGGIORNAMENTO”, tanie dostosowywanie sie do chorego swiata
    LICZY SIE – PASANIE SIĘ SIEBIE.

    http://pl.gloria.tv/?media=632300

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _____________________________________________________

    • KRYSTYNA said

      Ukryta symbolika w logo ŚDM 2016 (P0gańska, okultystyczna, satanistyczna, …)

      http://pl.gloria.tv/?media=632113

      CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
      _____________________________________________________

      • KRYSTYNA said

        http://pl.gloria.tv/?media=632023

      • Dana said

        Pani Krystyno zapytajmy księdza Natanka i Panią Mieczysławę ,czy to logo jest zaprojektowane podstępnie.

        • Vesper said

          Panią Mieczysławę??? Czy ta osoba jest jeszcze w jakikolwiek sposób wiarygodna? Czy kiedykolwiek była? Byłabym bardzo ostrożna jeśli o nią chodzi……..

        • cox said

          Pani Mieczysława ostatnio mocno skompromitowała się nazywając Jana Chrzciciela autorem apokalipsy.

        • Dana said

          Św.Jan był uczniem Św.Jana Chrzciciela Proroka.Może jest związek o który nie wiemy.

        • cox said

          Ale ona tam wyraźnie nazwała Jana Chrzciciela autorem Apokalipsy

      • Tomasz said

        Nie podoba mi się to logo. Ja tam stos płomieni pod krzyżem. Krzyż jest symbolem wyzwolenia, zmartwychwstania i zbawienia. Komu zależy aby go zniszczyć, spalić??
        Argument że wymyśliła to jakas młoda pani po nowennie do św. Jana Pawła II do mnie nie trafia. Mówić każdy rózne rzeczy może a logo trafi do milionów. Projektant krzyża papieskiego też przecież nie przedstawił się jako satanista a jednak tatuaż węża na ręce posiada.

      • Radosław said

        Zajrzałem na stronę Mieczysławy i czytam taki oto tekst

        Matka Boża:

        „Jezusa też bolało i nadal Go ludzie biczują
        i sami widzicie jak wrogowie wasi ciągle coś przed wami knują.
        Moje Serce Niepokalane
        jest ciągle waszymi grzechami zbrukane.”

        Jak Serce Niepokalane Maryi może być zbrukane grzechem?? To serce ludzkie może być zbrukane grzechem, a nie czyste Serce Maryi.

        • Dana said

          Dlaczego pięć sobót wynagradzających?

          Przytoczmy słowa rozmowy Zbawiciela z Siostrą Łucją:

          „Córko moja – powiedział Jezus do Siostry Łucji – powód jest prosty: chodzi o pięć rodzajów zniewag i obelg, którymi znieważa się Niepokalane Serce Maryi”. Po czym Zbawiciel wymienił kolejno:

          1. Obelgi przeciwko Niepokalanemu Poczęciu,

          2. Przeciwko Jej Dziewictwu,

          3. Przeciwko Jej Bożemu Macierzyństwu z jednoczesnym zastrzeganiem się w uznawaniu Jej wyłącznie za Matkę człowieka,

          4. Wszystkie te obelgi, przez które usiłuje się otwarcie wpoić w serca dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść wobec tej nieskalanej Matki,

          5. Bluźnierstwa, które bezpośrednio Ją znieważają w Jej świętych wizerunkach.

          Jezus ujawnia, że jest coś, co boli najbardziej! Są grzechy, które najdotkliwiej ranią Niepokalanego Serca Maryi. Jezus prosi o praktykowanie pierwszych sobót po to, aby wynagrodzić za grzechy, przez które cierpi Serce Matki.

          http://www.sekretariatfatimski.pl/pierwsze-soboty-miesica/134-dlaczego-piec-sobot-wynagradzjacych

        • Dana said

          to inaczej sprofanować

    • Wiesia said

      Musimy się uzbroić w cierpliwość i nade wszystko szturmować Niebo naszymi modlitwami.Bo logo-logiem,ale to nie jest logo misia,lali,firmy,sklepu etc.,to chodzi o OFIARĘ,która została złożona na Krzyżu,chodzi przecież o BOGA,prawda??Więc jakim sposobem Ci,co nazywają siebie uczniami JEZUSA traktują ten ZNAK jak przepraszam,ale to nie moje słowa:”mebel społeczny”.Jezus umarł na Krzyżu,aby dać nam wszystkim ZBAWIENIE,a my jako rozumni Jego uczniowie podchodzimy bezdusznie i bez wiary.Mam nadzieję,że wymodlimy sobie prawdziwą wiarę,nadzieję i miłość.Naszym Logiem jest JEZUS NA KRZYŻU.To poganie i niewierzący na swoich zlotach mogą sobie robić(jak to lubią)takie logo.
      PRZECZYTAJCIE TE 2 PIERWSZE Z TEGO LINKU:http://www.ostrzezenie.com.pl/aktualne_oredzia/oredzia_043.htm

      A TERAZ TO PIERWSZE:http://ostrzezenie.com.pl/aktualne_oredzia/oredzia_046.htm

      LECZ PAN JEZUS POWIEDZIAŁ TAKŻE,ABY SIĘ NIE LĘKAĆ TEGO,CZEGO JESTEŚMY ŚWIADKAMI.Mamy Zbroję z Nieba:http://ostrzezenie.net/wordpress/2012/05/29/szatan-bedzie-was-przekonywal-ze-moje-przekazy-pochodza-od-niego/
      Wierzę w to mocno,że jak będziemy słuchać Głosu Boga i będziemy roztropni,to będzie nam dużo łatwiej iść pod Górę.Mimo takich rewelacji zachowajmy pokój wewnętrzny,a Bogu będzie łatwiej do nas dotrzeć.Nie dziwmy się temu wszystkiemu czym nas raczą dookoła,przecież byliśmy i jesteśmy do tego właśnie przygotowywani.Jutro usłyszymy zapewne,że się nie znamy na sztuce.

    • kooool said

      Ga6.14 nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata.

  22. pio0 said

  23. pio0 said

    Warto posłuchać:
    Prof. B. Chazan na Jasnej Górze (05.07.2014)

  24. MariuszInfo said

    Poniedziałek, 7 lipca 2014

    (Oz 2,16.17b-18.21-22)
    To mówi Pan: Chcę przynęcić niewierną oblubienicę, na pustynię ją wyprowadzić i mówić do jej serca i będzie Mi tam uległa jak za dni swej młodości, gdy wychodziła z egipskiego kraju. I stanie się w owym dniu – wyrocznia Pana – że nazwie Mnie: Mąż mój, a już nie powie: Mój Baal. I poślubię cię sobie [znowu] na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo, przez miłość i miłosierdzie. Poślubię cię sobie przez wierność, a poznasz Pana.

    (Ps 145,2-9)
    REFREN: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia

    Każdego dnia będę Ciebie błogosławił
    i na wieki wysławiał Twoje imię.
    Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały,
    a wielkość Jego niezgłębiona.

    Pokolenie pokoleniu głosi Twoje dzieła
    i zwiastuje Twoje potężne czyny.
    Głoszą wspaniałą chwałę Twego majestatu
    i rozpowiadają Twoje cuda.

    Mówią o potędze Twoich dzieł straszliwych
    i głoszą Twoją wielkość.
    Przekazują pamięć o Twej wielkiej dobroci
    i cieszą się Twą sprawiedliwością.

    Pan jest łagodny i miłosierny,
    nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
    Pan jest dobry dla wszystkich,
    a jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

    (2 Tm 1,10b)
    Naszego Zbawiciel, Jezus Chrystus śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię,

    (Mt 9,18-26)
    Gdy Jezus mówił, pewien zwierzchnik synagogi przyszedł do Niego i, oddając pokłon, prosił: Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i włóż na nią rękę, a żyć będzie . Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim. Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. Bo sobie mówiła: żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa. Jezus obrócił się, i widząc ją, rzekł: Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła. I od tej chwili kobieta była zdrowa. Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, rzekł: Usuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi. A oni wyśmiewali Go. Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy.

    źródło: http://www'mateusz.pl/czytania

    • MariuszInfo said

      Prorok Ozeasz ukazuje bezgraniczną, przebaczającą miłość Boga do człowieka. Bóg kocha nas do tego stopnia, że – jak pisał papież Benedykt XVI – miłość obraca się przeciwko Niemu samemu w misterium Krzyża. Eucharystia, która włącza nas w akt ofiarniczy Jezusa, stanowi najwyższy wyraz zjednoczenia Boga i Jego ludu. To tutaj, uleczeni z niewierności przez naszego Pana, zaznajemy duchowej radości bycia ludźmi wolnymi, kochanymi i zdolnymi do odwzajemnienia Jego miłości.

      ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” lipiec 2006, s. 45

      • pio0 said

        Lecząca bliskość

        Bliskość Jezusa leczy zawsze. Jest On przecież samym życiem, pełnią życia,. Jezus uzdrawia i to , co w nas małe, kruche, dziecięce, umarłe, nasze wspomnienia, i to, co w nas dojrzałe, cierpiące,, umykające nam, nasze dziś. Jezus ożywia zarówno wtedy, kiedy sam przychodzi i wskrzesza ponownie do życia to, co już w nas umarło, jak i wtedy, kiedy my sami przychodzimy i z wiarą dotykamy się Go w nadziei uleczenia.

        Modlitwa

        Zapraszam Cię, Jezu, do domu moich wspomnień. Chcę opowiedzieć Ci te najtrudniejsze dla mnie. Przychodzę także z moim dziś. Powierzam Ci te rany, szczeliny w moim życiu, przez które ucieka to, co najcenniejsze. Wierzę, że w Tobie odrodzę się do nowego życia. Amen.

    • Leszek said

      Parę odniesień do dzisiejszej św. Ewangelii o uzdrowieniu przez Pana Jezusa Chr. niewiasty cierpiącej od lat 12-u na nieuleczalny krwotok/upływ krwi z łona:
      „20 Wtem jakaś kobieta, która dwanaście/już od dwunastu lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. 21 Bo sobie mówiła: ‚Żebym się choć/tylko Jego płaszcza dotknęła/mogła dotknąć, a będę zdrowa/odzyskam zdrowie’. 22 Jezus obrócił się, i widząc/ujrzał ją, rzekł: ‚Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła’. I od tej chwili kobieta była zdrowa/odzyskała zdrowie „(Mt 9,20-22).
      Z dzieła „Żywot i bolesna Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa…” wg widzeń bł. Anny Katarzyny Emmerich dowiadujemy się, że owa niewiasta miała na imię Enue, miała jedyną córkę, była wdową; jej mąż był żydem z Paneas). Z tego powodu, że cierpiała na nieustanny upływ krwi/krwotok z jej łona była przez ten cały czas była rytualnie nieczystą (Kpł 15,19-27), była wyłączoną z tego względu ze społeczności ludu wybranego i żyła w odosobnieniu.
      W apokryficznej księdze „Raport Piłata” (ten apokryf znajduje się w pracy zbiorowej pod red. Ks. Marka Starowieyskiego: Apokryfy Nowego Testamentu, tom I, Ewangelie Apokryficzne; KUL Lublin 1986, str. 464) tak czytamy:
      …była też pewna niewiasta cierpiąca od dłuższego czasu na upływ krwi, który wyniszczył jej ścięgna i żyły tak, że nie miała już ludzkiego ciała i stała się podobna do trupa. Często brakowało jej głosu, a wszyscy lekarze nie byli w stanie jej uleczyć z tego krwotoku, więc nie została jej już żadna nadzieja z życia. A gdy Jezus przechodził w tajemnicy zaczerpnęła mocy z Jego cienia, a gdy dotknęła się z tyłu skraju Jego szaty, natychmiast, tejże godziny zostały zaleczone jej rany i jakby nigdy nie cierpiała żadnej choroby poczęła żywo biec do swego miasta Kafarnaum, gdzie teraz mieszkała…
      Św. Ambroży w „Wykładzie Ewangelii wg św. Łukasza” uważał, że krwotok/upływ krwi z łona Enue symbolizował nieuleczalne żądze, namiętności, choroby ciała i ucha pogan żyjących w stanie grzechu, a Pismo takich ludzi określa mianem umarłych (Ef 2,1-3 i 4,17-19; Kol 3,5-7; 1Tes 4,3-5). Zaś św. Grzegorz z Nazjanzu w swej mowie o chrzcie tak powiada o Enue: „wczoraj kwitnąca, schudłaś od upływu krwi, bo sączył się z ciebie szkarłatny grzech, jak czerwona purpura” (por. Iz 1,18c).
      Gdy swego czasu pisałem obszerny komentarz do tej perykopy ewangelicznej, przez jedną osobę otrzymałem takie oto pomocne słowo Pana Jezusa: „Enue to postać dzisiejszej kobiety znękanej i uzależnionej od spraw materii, lecz tu dusze i skarby niebieskie potrzebne są dla dusz wielu, którzy odeszli od stanu łaski uświęcającej. Kobiety i mężczyźni zapędzeni w folgowaniu sobie – używający swego ciała ponad miarę. Enue jest postacią wiodącą w społeczeństwie XX wieku i nie tylko. Jest symbolem waszego pokolenia, a nawet wielu pokoleń. … W szczególny sposób reprezentuje ona te dusze najbiedniejsze, chore kobiety na raka, na różne dolegliwości ciała związane z nieczystością. Wszystkie dusze łakną i pragną sprawiedliwości Mojej, łakną życia według Słowa…” (28.03.1999r.). cdn

    • Leszek said

      cd(2): Położenie niewiast cierpiących na krwotok było podobne do położenia dotkniętych trądem, trędowatych. We wspomnianym już dziele A. K. Emmerich „Żywot i bolesna Męka Pana…’ można przeczytać, że Pan Jezus nie raz jeden uzdrawiał takie niewiasty:
      „Jezus wyszedłszy z synagogi w Kafarnaum od południa do samej nocy uzdrawiał chorych na ulicach. Między chorymi znajdowało się kilka kobiet cierpiących na krwotok, które smutne stały w oddali i nie śmiały zbliżyć się do ludu. Jezus wiedział o ich chorobie, zwrócił się więc w ich stronę i uzdrowił je jednym spojrzeniem. Tego rodzaju chorych Jezus nie dotykał nigdy. … Jezus często uleczał chorych modlitwą na odległość, często spojrzeniem, zwłaszcza niewiasty mające krwotok, które nie śmiały się do niego zbliżać, a według prawa żydowskiego nawet nie mogły. … Jezus po nauce zatrzymał się przed synagogą w Kiszot również uzdrowił kilka niewiast, które się przed Nim ukorzyły i powiedziały: ‘Panie, odejmij moją winę i moją ułomność!’ Upadły przed Nim w przedsionku i oskarżały się. Były to niewiasty mające krwotoki i dręczone złymi żądzami, prosiły więc o uwolnienie od pokus…”.
      Chora, cierpiąca z powodu ciągłego krwotoku (tak, że stale jej ubranie było zakrwawione, poplamione krwią, tak jak i jej ręce, nogi) Enue, odrzucona i odepchnięta, wzgardzona przez ludzi, swoim zewnętrznym wyglądem, stanem przypominała naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa w Męce, co proroczo opisał Izajasz (Iz 52,14 i 53,2b-3). Wyniszczone i umęczone Ciało Pana całe było skąpane we krwi (zwłaszcza po straszliwym ubiczowaniu).
      W tym miejscu wsłuchajmy się znowu w słowa Pana Jezusa o Sobie, skierowane do małego Jana czyli Marii Valtorty w „Poemacie Boga-Człowieka”:
      „Gdybyś mogła teraz zobaczyć Moje Człowieczeństwo, tak jaśniejące, ujrzałabyś, że ta jasność pochodzi z tysiąca tysięcy ran, które okryły szatą żywej purpury Moje członki zranione, wykrwawione, uderzone, przebite z miłości ku wam. … Mario, spójrz na swego Zbawiciela. Nie ma białej szaty ani jasnej głowy. Nie ma szafirowego, znanego ci spojrzenia. Szata Jego jest czerwona od krwi (por. Iz 63,1-3; Ap 19,13), podarta, pokryta nieczystościami i plwocinami. Oblicze Jego obrzękło, spojrzenie zasłania krew i łzy. … Ręce Moje – czy widzisz? – są już jedną raną i czekają jeszcze na ranę ostatnią. Moje kroki zostawiają krwawe ślady. Pot zmywa krew, która sączy się z rozdarć od biczów, która pozostała jeszcze z agonii w Ogrodzie Oliwnym. … Jestem Królem cierpienia i w Mojej królewskiej szacie przyjdę ci mówić o Moim cierpieniu. … Powinnaś bardziej pragnąć kontemplować Krew, bo przez nią masz Życie… Ja cały byłem jedna raną…” (z Księgi 6,1.5).
      Św. S. Faustyna w pewnym miejscu w «Dzienniczku», tak pisała:
      „Stanął nagle Jezus przede mną obnażony z szaty okryty ranami na całym ciele (por. Iz 1,6), oczy tonęły we krwi i łzach, twarz zeszpecona, pokryta plwocinami…” (Dz 268). cd(3)n

      • Leszek said

        Gdy mowa jest o przelanej Krwi Zbawiciela, to nie zapominajmy, że ten m-c lipiec, który za łaską przeżywamy, jest m-cem poświęconym oddawania szczególnej czci (np. w śpiewaniu czy odmawianiu Litanii) właśnie Krwi Pana Jezusa.

    • Leszek said

      cd(3): Św. Piotr pisał do adresatów – ale przecież i do nas odnosi się to słowo – swego Listu, że „Krwią Jego zostaliście uzdrowieni” (1P 2,24).
      Gdy Enue dotknęła się frędzli płaszcza Jezusa, natychmiast ustał jej krwotok (Łk 8,44). Św. Ambroży tak o tym pisał: …Ustał krwotok, upływ krwi z łona niewiasty… Krew przestała płynąć, wylewać się. Kiedy? Po skończonej, ale o nieskończonej wartości zadość czyniącej Bogu Ojcu Męce Pana Jezusa. Po niej nastąpiło Jego Zmartwychwstanie… Tak, Pan Jezus Zmartwychwstał, powrócił do życia, ale już nie w poniżonym, lecz cudownie jaśniejącym, chwalebnym ciele.
      Pan Jezus rzekł: «Ktoś się Mnie dotknął, bo poznałem, że moc wyszła ode Mnie»” (Łk 8,46).
      Na Krzyżu umarł Ten, Który był Życiem, przez nasze grzechy. Taka wydaje się mocy, siły, która opuściła Pana Jezusa, bowiem na Krzyżu stał się słabym wobec atakującego i pozornie zwyciężającego Go zła, jak o tym pisał św. Paweł Apostoł: „Chrystus został ukrzyżowany wskutek swej słabości…”(2 Kor 13,4a). Tą słabością była odwieczna do nas ludzi Miłość Syna Bożego, biorąca na siebie wszystkie grzechy, choroby, winy i nieprawości, by je w Krzyżu unicestwić. Krzyż jest mocą uzdrawiającą nas z wszelkiego zła, miejscem sądu Boga nad naszymi grzechami, jest trybunałem Bożej Sprawiedliwości i Miłosierdzia.
      O zbawczej mocy Krzyża i przelanej za nas Swojej Krwi, tak mówi Pan Jezus w cz. 2 „Świadków Bożego Miłosierdzia” w rozmowie z Anną (z rozdz. VII ‘Pan mówi o swoich dzieciach – ludziach’): KREW CHRYSTUSA , 23 II 1983 r.:
      …- Ciałem Moim karmię wasze dusze, a Krwią obmywam was z win. Na krzyżu pojednałem was z Ojcem i Krzyż aż do skończenia świata jest miejscem przebaczenia i powrotu do Ojca Niebieskiego. Przez krzyż przeprowadziłem was Ja sam. Podźwignąłem go i zawisłem na nim, aby Moja miłość do was widoczna się stała dla wszystkich pokoleń ludów ziemi. Krew Moja oczyszcza was w oczach Ojca. Dlaczego tak mało z niej korzystacie…? Zanurzcie w niej wszystkie zbrodnie ziemi, a Ja wam przebaczę. Krew Moja – Miłość Moja – pragnie odpuszczać wam winy, oczyszczać was (św. Jan Apostoł pisał: „krew Jezusa, Syna Ojca, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu”:1J 1,7c – dop. mój) i przebaczać wam. Przychodźcie pod Mój Krzyż. Widoczny jest wszystkim, bo zawiesiłem go nad światem. Przyjdźcie do mnie wszyscy, bo wszyscy potrzebujecie Mnie, aby ocaleć…(str.259; z rozdz. VII ‘Pan mówi o swoich dzieciach – ludziach’).
      16.03.1989r.: …Jeśli odnajduję w was najsłabszy cień miłości, a więc choćby ślad podobieństwa do Mnie, nie wydam takiego dziecka na zatratę, gdyż po to właśnie sam na śmierć krzyżową poszedłem, abyście wy mogli być ocaleni. Maryja, Matka Moja i wasza, oręduje wciąż, a Krew Moja przez Nią oddawana Ojcu za wasze winy i zbrodnie wciąż was ratuje, pomimo iż coraz dalej odchodzicie ode Mnie. … Czyściec, dziecko, też jest domem Moim, i nie ma w nim duchów ciemności – ale to jeszcze nie Ja Sam. Ja tylko pielęgnuję was i wciąż potęguję tęsknotę, aby rozpalić miłość w człowieku, gdyż wnętrze domu Mego jest gorejącą Miłością. Im bliżej Mnie, tym większy żar… potrzebna jest wasza pomoc, że wy miłując bezsilnych waszych braci „czyśćcowych” obdarzacie ich największą potęgą przemawiającą za wami: mocą zbawczą Krwi Boga-Człowieka, żywym ogniem miłości, który uzdalnia ich do życia z Bogiem. Krew Jezusa Chrystusa przelana na krzyżu i wciąż płynąca jest ogniem trawiącym wszelaki brud duchowy i może w jednej sekundzie otworzyć człowiekowi Niebo, jeśli jest w nim już tęsknota i pragnienie miłości i jeśli prosicie o to wy słabi, cierpiący, idący wraz ze Mną drogą krzyżową ziemi. Dla waszej słabości i waszych wysiłków pomimo tej słabości i braków przychylam się natychmiast do waszych próśb o ratunek dla bardziej od was cierpiących braci waszych, tak jak ojciec gotów jest natychmiast spełnić prośbę swego małego chorego dziecka. Proszę was, korzystajcie częściej dla dobra konających i zmarłych ze zbawczej mocy Krwi Mojej, gdyż daję ją wam jako miłość Moją, okup Mój dla zbawienia świata. Zwłaszcza teraz jest wam niezbędna Krew Moja, osłaniająca was przed zagładą wieczną. Tak bardzo nie przygotowani jesteście na tragedię, którą ściągnęliście na siebie. Przynajmniej ty, Kościele Mój, szafuj Krwią Chrystusową szeroko i hojnie, gdyż jest to dar Nieskończony. Jedna kropla Krwi Mojej może zbawić całą ludzkość, gdy ona tego zapragnie. Chociaż wy pamiętajcie o tym, przyjaciele Moi” (str. 261 i 263/264). cd(4)n

    • kooool said

      7 lipca Żywot świętego Andrzeja Żurawka, pustelnika
      Święty Świerad, imię zakonne Andrzej, nazywany również Żurawek, Żórawek, Sierad, Świrad, Wszechrad, słow. Svorad, czes. Sverad, łac. Zoerardus (zm. pomiędzy 1030-1034) – pustelnik i święty Kościoła katolickiego, nauczyciel św. Benedykta, męczennika.

      Bardzo surowe średniowieczne praktyki ascetyczne, często dziś niezrozumiałe, były wyrazem miłości od Boga i miały na celu jak największe udręczenie ciała, które uważane było wtedy za siedzibę wszelkiego zła.
      Św. Andrzej umartwiał się w następujący sposób: mimo ciężkiej fizycznej pracy pościł trzy razy w tygodniu (w poniedziałek, środę i piątek), a w czasie wielkiego postu jadł jedynie orzechy włoskie i popijał je wodą (dostawał 40 orzechów od opata na okres postu), sobotnio-niedzielne obfitsze posiłki pozwalały mu przetrwać. Spał na pniu, wokół którego były zaostrzone kije, gdy przechylał się w jakąś stronę raniły go i budziły. Na głowę zakładał drewnianą koronę z kamieniami, gdy przechylił głowę, jeden z kamieni uderzał go. Nosił na sobie mosiężny łańcuch, który po pewnym czasie wrósł w ciało. Był on przyczyną śmierci świętego, ponieważ skóra oddzielająca ciało od łańcucha pękła i wdała się gangrena. Współbracia dowiedzieli się o łańcuchu, gdy myjąc ciało przed pogrzebem zauważyli klamrę na brzuchu.
      Andrzej Świerad zmarł między 1030 a 1034 rokiem. Współbracia pochowali go w kościele opackim.

      http://dialogsercamilosci.eu/2014/07/07/7-lipca-zywot-swietego-andrzeja-zurawka-pustelnika/

      • Leszek said

        …Bardzo surowe średniowieczne praktyki ascetyczne, często dziś niezrozumiałe, były wyrazem miłości od Boga i miały na celu jak największe udręczenie ciała, które uważane było wtedy za siedzibę wszelkiego zła…
        To mówił Bóg Ojciec w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny (XIV w.):
        Z rozdz. ‚Nauka o Prawdzie’, CIV – Jak pokuty nie należy uważać za fundament, ani za główny cel doskonałości, którym jest cnota miłości.
        …zgań siebie, jeśli diabeł lub słaby twój duch skusi cię do tego, że chciałabyś kierować wszystkich służebników Moich na drogę, którą szłaś sama i widzieć, że nią idą. To byłoby sprzeczne z nauką, którą dała ci Moja Prawda. Zdarza się często, że widząc wiele stworzeń idących drogą s u r o w e j p o k u t y, chciałoby się wszystkich skierować na tę samą drogę i spostrzegłszy, że nie wszyscy nią idą, czuje się gniew i zgorszenie w mniemaniu, że nie czynią dobrze. Otóż wiedz, że jest to wielki błąd. Ten, którego posądza się, że źle czyni, odprawiając mniej pokut, czyni często lepiej i jest cnotliwszy niż człowiek, który szemrze przeciw niemu.
        Rzekłem ci już przedtem, że jeśli ci, którzy żywią się u stołu pokuty, nie wnoszą do swego umartwienia prawdziwej pokory, jeśli p o k u t a ich zamiast być prostym narzędziem cnoty, jest ich główną troską, często przez swe szemrania szkodzą swej doskonałości. Powinni wyjść ze swego zaślepienia. Powinni wiedzieć, że doskonałość nie polega tylko na umartwianiu ciała, lecz na unicestwianiu woli własnej, woli przewrotnej. Winniście pragnąć i chcę, abyś ty pragnęła widzieć wszystkich na tej drodze wyrzeczenia się woli własnej i poddania jej słodkiej woli Mojej.
        Oto nauka, która zlewa to chwalebne światło, oto droga, po której dusza, przyobleczona w Prawdę, spieszy w uniesieniu miłości. Jednak nie gardzę pokutą. P o k u t a jest dobra do umartwienia ciała, gdy chce ono buntować się przeciwko duchowi. Ale nie chcę, najdroższa córko, abyś czyniła z niej regułę dla każdego. Bo nie wszystkie ciała są równe co do siły i budowy, jedne są mocniejsze, drugie słabsze…
        Dalej i więcej: http://sienenka.blogspot.com/2011/10/nauka-o-prawdzie-civ.html

      • Leszek said

        I jeszcze z tego samego rozdz. „Dialogu…”, tak mówi Bóg Ojciec:
        XCIX – O tych, co pragną bardziej umartwiać ciało, niż zabić wolę własną.
        …Dwie grupy doskonałych kroczą w tym drugim (pierwszym jest światło ogólne – dop. mój) doskonałym świetle. Doskonałymi nazywam tych, którzy wznieśli się ponad zwyczajny sposób życia w świecie. Są ich dwa rodzaje. Pierwszy obejmuje tych, którzy z całą gorliwością oddają się karaniu ciała przez surowe i ostre p o k u ty. Aby zmysłowość ich nie buntowała się przeciw rozumowi, zwrócili całe pragnienie swe bardziej ku umartwieniu ciała, niż ku zabiciu woli własnej, jak ci to rzekłem w innym miejscu. Ci żywią się u stołu p o k u t y. Są dobrzy, są doskonali, jeśli p o k u t a ich ugruntowana jest na Mnie, przez należne rozeznanie, to jest przez poznanie siebie i Mnie, przez wielką pokorę, przez uzgodnienie swych sądów z wolą Moją, a nie z wolą ludzką.
        Gdyby nie byli tak przyobleczeni w wolę moją przez prawdziwą pokorę, często szkodziliby swej doskonałości, czyniąc się sędziami tych, którzy nie idą ta samą drogą, co oni. Wiesz, czemu by do doskonałości nie doszli? Bo oddawaliby się z większą gorliwością i większym pragnieniem umartwieniu ciała, niż zabiciu własnej woli. Tacy chcą zawsze sami wybierać czas, wybierać miejsce, wybierać pociechy po swojej myśli, chcą też wybierać udręczenia ze strony świata i napaści ze strony diabła, jak ci to rzekłem w związku z drugim stanem niedoskonałym. Zwodzą się sami, zaślepieni wolą własną, którą nazwałem wolą duchową…
        Więcej: http://sienenka.blogspot.com/2011/10/nauka-o-prawdzie-xcix.html

        • Leszek said

          C – O trzecim i najdoskonalszym świetle i o dziełach, których dokonywa dusza, gdy doszła do tego światła.
          Drugi rodzaj doskonałych obejmuje tych, którzy są w stanie trzecim. Doszedłszy do tego chwalebnego światła, postępują doskonale w każdym położeniu, w jakim się znajdują. Wszystko, co im się dzieje z mego dopustu, przyjmują z czcią, jak ci to rzekłem w związku z trzecim stanem zjednoczenia. Uważają się za godnych wszystkich udręczeń i zniewag ze strony świata oraz tego, że są pozbawieni wszelkich pociech i wszelkiego dobra. I ponieważ uważają się za godnych wszelkich cierpień, uznają się też za niegodnych wszelkiej nagrody, która czeka za cierpienie. Poznali w tym świetle moją wolę wieczną i skosztowali jej. Wiedzą, że chce ona jedynie waszego dobra i zsyła wam i dopuszcza cierpienie tylko dlatego, abyście byli uświęceni we Mnie…
          Dalej: http://sienenka.blogspot.com/2011/10/nauka-o-prawdzie-c.html

  25. Leszek said

    Cd(5): Enue została uzdrowiona dzięki swej wierze, po tym jak podeszła z tyłu (czyli do obróconego do niej plecami Pana Jezusa) i dotknęła się frędzli/strzępców Jego płaszcza. Chciałbym zwrócić uwagę na dwa gesty dokonane przez Enue:
    1. podejście z t y ł u do Pana Jezusa
    Św. Paweł pisał w Liście do Rzymian, że „temu, kto wierzy w Tego, co usprawiedliwia grzesznika, wiarę jego poczytuje się za tytuł do usprawiedliwienia… wiara w sercu zrodzona (sercem przyjęta) prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznanie jej ustami do zbawienia” (Rz 4,4 i 10,9n). Pan Jezus powiedział do niej: wiara twoja cię uzdrowiła/przywróciła ci zdrowie, tak że po krwotoku nie pozostało żadnego śladu (por. Dz 3,16!).
    W czym wyrażała się wiara Enue? W podejściem do Jezusa z t y ł u. To słowo z t y ł u jest kluczowym. W Ewangeliach spotykamy je jeszcze tylko w jednym miejscu, a mianowicie przy opisie wizyty Pana Jezusa w gościnie u faryzeusza Szymona, kiedy to inna niewiasta (Maria Magdalena) stanąwszy z tyły u nóg/stóp Jezusa płacząc zaczęła swoimi łzami zraszać Jego nogi (Łk 7,37n). Św. Grzegorz Wielki tak wyjaśnia to jej zachowanie: „niewiasta stanęła z t y ł u nóg Jezusa. Stoimy bowiem naprzeciw nóg Pana, jeśli będąc w grzechach, nie chcemy iść Jego drogami. Jeśli zaś po grzechach nawracamy się przez prawdziwą pokutę, to stoimy z t y ł u nóg Pana, idziemy bowiem śladami Tego, od którego odwróciliśmy się ze wzgardą”.
    Gest Enue wyrażony podejściem z tyłu do Jezusa wyrażał jej wiarę w Niego, jako zapowiadanego przez proroków Mesjasza i Zbawiciela, a zarazem w Jego Bóstwo. Tak, jak o tym mówił św. Augustyn, odnosząc się do tych słów Starego Testamentu, z Księgi Wyjścia: „Jahwe powiedział do Mojżesza: «Nie będziesz mógł oglądać Mojego Oblicza, gdyż żaden człowiek nie może oglądać mojego Oblicza i pozostać przy życiu. … Gdy przechodzić będzie Moja Chwała, pozostawię cię w rozpadlinie skały i położę rękę Moją na tobie, aż przejdę. A gdy przejdę cofnę rękę Moją, ujrzysz Mnie z t y ł u…» (Wj 33,18.20-23), tak powiada:

    • Leszek said

      „Bóg wyraża się, jakby z jednej strony miał twarz, a z drugiej plecy, a zarazem pokazuje i uświadamia nam, że podczas życia w ciele jakie prowadzimy, kierując się tylko zmysłami śmiertelnego ciała podlegającemu zniszczeniu, nie może się ukazać Takim, Jakim Jest, tj. takim, jakim może być oglądany w Życiu, które żeby zdobyć należy dla obecnego życia (a w tym dla życia w grzechu) umrzeć. Izrael tłumaczy się ‘widzący Boga’ (Rdz 32,31). A w jaki sposób widzi się Boga? Najpierw przez wiarę, potem w wieczności, w rzeczywistości, takim Jakim Jest. Jeżeli nie możesz ujrzeć Boga, zobaczyć Jego Oblicza, bo tam jest rzeczywistość, to spójrz na Niego z t y ł u. Bóg ukazuje się widzialnie w Swej prawdziwej Istocie, w Swoim Odwiecznym Słowie, Które stało się Ciałem, tj. Człowiekiem, a jest Nim Chrystus Jezus, Pan i Zbawiciel (Mt 2,11; J 1,1.14a). On to w postaci Bożej, przez która jest Równy Bogu Ojcu (Flp 2,6) jest dla oczu ludzkich ta samo niewidzialny jak i Ojciec. Skoro bowiem niepodobna zobaczyć Go oczami mądrości ludzkiej, to czyż oko cielesne dostrzeże Moc i Mądrość Boga Ojca, którą jest Wcielony Bóg, Chrystus (1Kor 1,24)?
      Ponieważ jednak we właściwym, przewidzianym przez Boga Ojca czasie nasz Pan miał przyjąć śmiertelne Ciało, aby ukazać się także i oczom cielesnym, zapowiadając Mojżeszowi to; przyszłe wydarzenie, Bóg o trym wyraził się obrazowo: „Oblicza Mojego nie możesz )nie będziesz mógł) zobaczyć, zobaczysz Mnie jednak z t y ł u”, ale wtedy, kiedy przejdę. Czym dla Pana było przejście i kiedy ono nastąpiło? Bo Pan już przeszedł. Skąd, gdzie i kiedy przeszedł? Na to daje odpowiedź ewangelista Jan: kiedy nadeszła wyznaczona dla Niego godzina, w której Chrystus przeszedł z tego świata do Swego Ojca (J 13,1), aby potem został uwielbiony, tj. wywyższony Syn Człowieczy. Samo przejście oznacza słowo Pascha, po łacinie tłumaczy się jako przejście. Pan nasz Jezus Chrystus już odprawił swoja Paschę, dla nas Sam stał się Paschą (1Kor 5,7b)., tzn. złożył Ojcu w ofierze swe własne Ciało. Którędy, jaką drogą przeszedł? Przeszedł z tego świata poprzez upokorzenie, Mękę i Krzyż ze śmierci do życia. Nie jest rzeczą wielka uwierzyć, że Chrystus-Człowiek umarł, w to bowiem wierzą Żydzi im poganie. Ale wiara chrześcijan sięga znacznie dalej, tj. w Jego Zmartwychwstanie. …Wtedy chciał, żeby w Niego uwierzono, kiedy przechodził i przeszedł. Został bowiem wydany jako okup za nieprawości nasze (Mk 10,45; 1Tm 2,5), a Zmartwychwstał dla naszego usprawiedliwienia w oczach Boga (Rz 4,25).
      Co znaczy zatem: „popatrz od t y ł u na Niego?” – znaczy uwierz w Jego Zmartwychwstanie, w to, że On żyje i że śmierć nad nim nie już władzy. Co znaczy: „Oblicza Mego nie zobaczysz, lecz zobaczysz Mnie z (od) t y ł u?” Kogo wyobraża i przedstawia Mojżesz w chwili, kiedy powiedziano do niego: „Oblicza Mojego nie ujrzysz, ale zobaczysz Mnie od t y ł u” oraz „kiedy przejdę” i żebyś nie zobaczył Mojej Twarzy położę na tobie rękę?”
      Otóż Mojżesz wyobrażał Żydów, którym widzialnie ukazał się jako Człowiek Bóg w Jezusie (bo J 14,8n), a oni go nie poznali i co więcej odrzucili. Pan przebywał na ziemi w ciele, Żydom zaś wydawał się tylko jednym z ludzi, zwykłym człowiekiem, takim oni Go widzieli (bo J 5,18 i 10,33). I to właśnie znaczyły słowa skierowane do Mojżesza: „Oblicza Mojego nie będziesz mógł zobaczyć”. Nie uznali w Jezusie Mesjasza i Boga w Ciele…”.
      Tyle powiedział (choć nie przytoczyłem jego całej wypowiedzi) nam św. Augustyn. Niech to wystarczy. Jak czytamy w Ewangelii, czy w Dziejach Apostolskich poganie chętniej przyjmowali wiarę w Jezusa Chrystusa, jako Boga-Człowieka i Mesjasza, Zbawiciela, a taką była wiara Enue! cd(6)n

    • Leszek said

      cd(6): 2. dotknięcie na kolanach frędzli płaszcza/szaty Pana Jezusa.
      Św. Augustyn powiada: „Niewiasta dotyka Pana, rzesza się na Niego ciśnie. Czyż to, iż się Go dotknęła nie znaczy, że uwierzyła? Bo nie miała Go za tego tylko, kogo widzi, ale za Mesjasza. Ten dotyka Chrystusa z czystego serca, kto rozumie i wyznaje, że jest On równy Ojcu, kto wyznaje Boskość Chrystusa, że jest On Odwiecznym Jedynym i Prawdziwym Bogiem., Słowem, które stało się Ciałem i zamieszkało wśród nas, ludzi”, a także: „Szatą Chrystusa są Jego święci, cały Kościół – obmyty Jego Krwią, zaś Paweł, Apostoł pogan – to najmniejszy rąbek tej szaty, co ja dotknęła niewiasta cierpiąca na upływ krwi i została uzdrowiona”.
      Ale jaka jeszcze tajemnica kryje się w geście dotknięcia przez Enue frędzli szaty Jezusa (choć dla Niego samego nie było to żadną tajemnicą)? Jaka jest wymowa znaku dotknięcia tych frędzli? Żeby ja odkryć, trzeba by na krótko zatrzymać się biblijnej symbolice szaty i frędzli tejże.
      U dołu/spodu wierzchniej szaty noszonej przez Pana Jezusa znajdowały się frędzle, bowiem tak nakazywało Prawo, które przestrzegał: „I mówił znowu Pan do Mojżesza: «Powiedz Izraelitom, niech sobie zrobią frędzle na krajach swoich szat, oni i ich potomstwo, i do każdej frędzli użyją sznurka z fioletowej purpury. Dla was będą te frędzle, a gdy na nie spojrzycie, przypomnicie sobie wszystkie przykazania Pana, aby je wypełnić – a nie pójdziecie za żądzami swego serca i oczu, przez które plamiliście się niewiernością – byście w ten sposób o wszystkich moich przykazaniach pamiętali, pełnili je i tak byli świętymi wobec swojego Boga» (Lb 15,37-40), a także: „Zrobisz (przyszyjesz) sobie frędzle na czterech rogach płaszcza, którym się okrywasz” (Pwt 22,12). Jak widać z tych słów Pisma frędzle te zwane cicit nie miały być tylko jakąś ozdobą czy dodatkiem do szaty, ale miały znaczenie religijne,kultowe. Rabin Simon Philips de Vries w książce „Obrzędy i symbole Żydów” (Wydawnictwo WAM, Kraków 1994), tak wyjaśnia znaczenie cicit – „znaku” na ubiorze, symbolu na szacie:

      • Leszek said

        „Przepis dot. cicit znajdziesz w czwartej księdze Mojżesza 15,38-40.
        Myśl w tych słowach zawarta jest oczywista. Na rogach szat powinno się znajdować coś, co noszono by jako stałe ostrzeżenie przeciwko grzesznym skłonnościom i co zarazem mogłoby w ten sposób kierować nieustannie myśl człowieka ku Bogu i ku Jego objawionej woli. Milcząco przyjęto też założenie, iż chodzi o szaty, które maja rogi … trzeba było na nich umieścić frędzel. Bez jakichkolwiek intencji artystycznej, która nakazywałaby wiązać je na końcach jeden z drugim czy też je ścieśnić, związywać razem lub czynić jeszcze inne rzeczy. Nic z ozdabiania, z ornamentu, żadnej strojności (por. 1P 3,2-4). Nic z tych i podobnych im rzeczy, bowiem wyłącznie miał to być znak upomnienia mający w sobie zamysł religijny. Frędzel taki, z technicznego punktu widzenia całkiem w tym miejscu niepotrzebny, który tę swoją zbędność z cała ostentacją sam podkreśla, owe nitki (tak bowiem tłumacze żydowscy określają cicit, frędzel) z błękitnymi włóknami jednego tylko potrzebują – aby je widziano. Widzieć je i przypominać sobie zarazem. Naoczne przypomnienie ma za każdym razem powtarzać jedynie memento: «Miejcie wzgląd na Boga! Niechaj żywa będzie w was świadomość tego, że jesteście dziećmi Boga i że macie być świętymi (por. 1P 1,15n). to zaś niechaj was uzbraja przeciwko pokusom myśli i oczu., które są w stanie zwieść was na drogi prowadzące ku upadkowi». … Czyż ktoś popełni wielka omyłkę, jeżeli przyjmie, że kolor nieba w tym ostentacyjnym frędzlu został użyty w takim celu i z takim przeznaczeniem, aby obudzić skojarzenie pamięciowe? Przypomnienie: Niebo! Przypomnienie: Bóg Tak właśnie utrzymywano starodawne mniemanie, tradycję, z myślą o „wszystkich pokoleniach”, zatem po wsze czasy…” . cd(7)n

    • Leszek said

      cd(7): W czasach Jezusa wszyscy pobożni i prawowierni Żydzi nosili długie szaty zakończone frędzlami, które były wykonane z białych i niebieskich nici. Za każdym razem przy ubieraniu się przypominały one Żydom o tym, że każdy z nich powinien być człowiekiem Bożym, powołanym do zachowania w swym życiu Prawa Bożego. Pobożny Żyd już od rana widząc cicit, kiedy może już w nich rozróżnić kolor biały i niebieski, przypomina sobie wszystkie przykazania Prawa, aby je wypełniać, a zwłaszcza przykazanie Szema Izrael: „Słuchaj Izraelu, Jahwe jest twoim Bogiem, Jahwe jest Jeden. Będziesz miłował swego Boga, Jahwe z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich sił swoich (Pwt 6,4n). pamiętając o tym zostaniesz ustrzeżony od grzechu bałwochwalstwa. Mimo że od czasów, w których żył Jezus Chrystus upłynęło wiele wieków, to jednak w narodzie wybranym rozproszonym po całym świecie, nie legł zapomnieniu ów nakaz Prawa odnoszący się do cicit. Izrael zachował go wiernie aż do naszych czasów, mimo iż praktycznie został ograniczony do szaty modlitewnej używanej przez Żydów w synagodze bądź w domu zwanej „dużym” czy „wielkim” talitem. Talit z przyszytymi frędzlami z wyglądu przypomina szal, okrywający głowę i ramiona osoby, która go zakłada. Przewlekane nitki każdym z czterech rogów talitu tworzyły 39 węzełków, co odpowiadało znaczeniowo dokładnie liczbie, którą tworzą litery wyrażenia ADONAJ EHAD czyli PRZEDWIECZNY JEST JEDEN.
      Oprócz tzw. „dużego” talitu, Żydzi zawsze noszą na sobie, pod ubraniem szatę zwana „małym” talitem, w postaci skromnego czworokątnego płata materiału, z wyciętym w samym środku otworem na przejście przez głowę. Na czterech jego rogach przymocowane są frędzle w taki sam sposób, jak w przypadku „dużego” talitu. Są one tak powiązane, aby powstała liczba 613, tj. 365 zakazów i 248 nakazów. Perykopę o frędzlach Żydzi włączali do modlitwy SZEMA, którą to modlitwę recytuję co rano i co wieczór.
      Frędzle były zatem wyrazem wierności Bogu, wiary w Jedynego boga, Który przez Prawo związał lud ze Sobą, a równocześnie przypominały obowiązki wobec Tory. W chrześcijaństwie tym, co wiąże Boga z wiernymi jest sakrament Chrztu świętego. Pan Jezus powiedział w Kazaniu na Górze, że nie przyszedł na ziemię, aby znieść Prawo (które dał Przedwieczny Bóg, Jahwe), ale by je wypełnić (Mt 5,17 i 22,34-40), udoskonalić literę Prawa, by tchnąć w nie ducha miłosierdzia i miłości, która jest doskonałym wypełnieniem Prawa
      (Rz 13,10; 1Kor 13,4-7). Ta uosobiona w naszym Panu, Jezusie Chrystusie miłość objawiła się najpełniej w Jego śmierci krzyżowej. On był Jedynym, który wypełnił cale Prawo „Szema”, był najwierniejszym spośród synów Izraela, umiłowawszy Boga z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich sil swoich, będą Mu posłusznym, wypełniając Jego wolę aż do śmierci krzyżowej! Właśnie czym dla pobożnego Żyda był widok frędzli w jego szacie, tym dla chrześcijanina jest Krzyż, znak Krzyża, by nieustannie, w dzień i w nocy pamiętać o Bogu, Jego zbawczej Miłości. cd(8)n

    • Leszek said

      cd(8): Dotknięcie przez Enue frędzli szaty Jezus było wyznaniem wiary w to, że Jezus nie tylko zapowiadanym Mesjaszem, ale nadto Samym Bogiem, Bogiem Jedynym, Jahwe, Panem. Św. Paweł jasno mówi, że „tylko pod wpływem, natchnieniem Ducha Świętego, Bożego Ducha Prawdy można powiedzieć: Jezus jest Bogiem, jest PANEM” (1Kor 12,3b). Gest Genue był „Szema” nowego Bożego Izraela – Kościoła. Frędzle były przyszywane u dołu szaty, stanowiąc jakby jej całość, a zarazem dotykały ziemi – przez to jest pokazane zjednoczenie, połączenie Bóstwa, natury boskiej z naturą ludzką, a to miało miejsce w Panu naszym Jezusie Chrystusie, Bogu-Człowieku.
      Cztery frędzle – to cztery ramiona Krzyża, to cztery św. Ewangelie.
      Enue mówiła sobie w skrytości serca: „Żebym się choć jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa, odzyskam zdrowie”. Rzecz jasna ta jej wewnętrzna modlitwa, była Temu, który zna tajniki serca (Ps 44,22; por. J 2,24n) była znaną i wiadomą.
      Przystępując do Jezusa z wiarą w swoje uzdrowienie nie wątpiła w nie, nie wystawiała Boga w swoim sercu na próbę, słyszała bowiem, że wielu chorych wyznających wiarę w Niego, Pan uzdrowił, więc te okoliczności napełniały ja ufnością. Nie mówiła w sercu sobie: „Jeśli mnie uzdrowisz, to wtedy uwierzę, że jesteś Bogiem; jeśli chcesz, żebym w Tobie uznała Boga, to udowodnij to przywracając mi zdrowie. Jeśli rzeczywiście prawdą jest to, co niektórzy o tobie mówią, że Ty jesteś zapowiadanym Mesjaszem, Zbawicielem, Wcielonym Bogiem, Synem Bożym, synem Niewiasty, Dziewicy Maryi, która Ciebie poczęła i urodziła – w tajemnicy i ukryciu przed ludźmi – bez naruszenia swego dziewictwa, a podczas Twego porodu z łona Twej Matki nie było żadnego upływu krwi – to i ja uznam cię, że ty naprawdę Nim jesteś, pod warunkiem, że mnie uzdrowisz”.
      Enue nie wpadła w rozpacz, nie mówiła sobie: „nie ma już dla mnie żadnej nadziei, a co mi tam, wszystko mi już jedno, spróbuję się dotknąć Jego rzekomo mającej moc uzdrawiającej szaty”, powątpiewając w swoje uzdrowienie. Nie, tak Enue nie myślała i z taka wewnętrzną postawą nie dotykała frędzli szaty Jezusa. Nie. Jak mogła wyglądać jej modlitwa, na która wejrzał Pan: „Jestem prawie martwa, a Ty dajesz i przywracasz życie, jeśli chcesz to oczyść mnie z mojej stałej nieczystości. Wierzę, że Ty jesteś Bogiem samym i uzdrawiasz wszystkich, którzy w Ciebie mocno wierzą, ty uzdrawiasz wszelkie zło, Ty wszystko możesz, jeśli chcesz. Jesteś zdrowiem dla chorych ciał i dusz, Ty zbawiasz ucząc czystości. Ty usuwasz wszelka nieczystość, choć Ty Sam jesteś Czystością. Ufam i wiem, że mną nie wzgardzisz, bo Ty nie gardzisz Boże, sercem pokornym i skruszonym…’. cd(9)n

    • Leszek said

      cd(9): I jeszcze jedna sprawa.
      Gdy Enue z wiarą dotknęła się frędzli szaty Jezusa, to On się o b r ó c i ł ku niej (bo był do niej odwrócony plecami). Jest to bardzo ważny i jakże wymowny szczegół mówiący o „zachowaniu się” Pana Boga. Bóg Nowego Testamentu jest Tym samym Bogiem, który objawiał się w historii Izraela w Starym Testamencie (por. Hbr 13,8; Ps 102,28).
      Wystarczy dobrze poczytać w Piśmie Świętym historię Izraela (który jest zawsze wzorcem, modelem dla ludzkości, Kościoła, poszczególnego narodu, czy też kogoś) i zobaczyć w niej, kiedy to i w jakich okolicznościach, Bóg Jahwe odwraca(ł) swoje Oblicze od synów Izraela, a kiedy je zwracał ku nim. Ujmijmy to zatem w następującą syntezę, mającą odniesienie w Piśmie Świętym (podam konkretne fragmenty Pisma, które każdy jeśli chce może sobie przeczytać i wiedzieć o chodzi i dlaczego Pan Jezus obrócił się i ukazał swe oblicze Enue).
      I. Kiedy więc Bóg odwracał swoje (ukazując swoje „plecy”) Oblicze, (za)ukrywał je: Pwt 31,16-18.20 i 32,15-22. Jahwe nieustannie wzywał do nawrócenie Izraela poprzez proroków, a także poprzez różnego rodzaju klęski żywiołowe (np. Am 4,6-11), a gdy to nie odnosiło żadnego skutku, wtedy odwracał (zakrywał) swoje oblicze, dokonując sądu nad narodem wybranym. Przez odwracanie się od Boga napominany Izrael jak piorunochron ściągał na siebie pioruny gniewu Bożego, tj. liczne nieszczęścia narodowe (zob. 2 Krl 17,6-23 i Za 7,8-14): Jr 11,6-11 i 18,17 i 32,28-33 i 33,5b). Po kataklizmie dziejowym (swego rodzaju Apokalipsa Izraela), jakim było zniszczenie, spalenie Jerozolimy i świątyni oraz niewola babilońska, Izraelici ze skruchą przyznali, że: Iz 64,4b.6.8a; Ez 39,23-24. Te zakrycie Oblicza Bożego trwało jakiś czas: Iz 54,8a.c.
      II. Kiedy Bóg odwraca się ukazując swoje oblicze: Tb 13,6; Ml 3,7b; Za 1,3; Ez 39,25-27.29; Jr 33, 7n; por. Pwt 30,2-5a i Ps 85,2-4.
      W kontekście tego, co było powyżej napisane nt. biblijnego wymowy zakrywania bądź ukazania Oblicza Bożego (mającego też miejsce w wieczności!), zapewne bardziej zrozumiałym staną się błagania psalmistów: Ps 6,5n i 13,2 i 27,7.9 i 30,8b-10 i 31,23 i 51,11.13a i 102,2n i 143,7b.8-10a.11a.

      • Leszek said

        Recz jasna historię Enue trzeba odnieść i umiejscowić w naszych czasach, w których dane jest nam żyć, czyli w Końcu Czasów. Zatem warto by już na końcu przytoczyć jeszcze raz słowa Pana: „Enue to postać dzisiejszej kobiety znękanej i uzależnionej od spraw materii, dusz wielu, którzy odeszli od stanu łaski uświęcającej. Kobiety i mężczyźni zapędzeni w folgowaniu sobie – używający swego ciała ponad miarę. Enue jest postacią wiodącą w społeczeństwie XX wieku i nie tylko. Jest symbolem waszego pokolenia, a nawet wielu pokoleń. … W szczególny sposób reprezentuje ona te dusze najbiedniejsze, chore kobiety na raka, na różne dolegliwości ciała związane z nieczystością. Wszystkie dusze łakną i pragną sprawiedliwości Mojej, łakną życia według Słowa”.
        Te słowo o uzdrowieniu Enue z upływu krwi wiąże się z rozmową Pana Jezusa przy studni (w Piśmie Św. wątek studni wiąże się zawsze z małżeństwem, z życiem małżeńskim, też podlegającym panowaniu grzechu) z kobietą z Sychar, żyjącą w kolejnym wolnym związku w stanie grzechu (J 4,16-18), która to scena przywołuje kobiety i mężczyzn do stanu łaski, by żyli wg Ducha, a nie ciała (por. Rz 8,5nn), przywołuje wielu żyjących w ciele do stanu czystości, aby ciało i powołanie było święte i prawe (wedle Tb 8,7! i 1Tes 4, 3-5). Amen.

  26. Inka said

    Dziękuję Leszkowi za dogłębne wytłumaczenie słowa Bożego.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: