Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Orędzie Matki Bożej z 2 sierpnia 2014

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 sierpnia 2014


„Drogie dzieci! Powód dla którego jestem z wam i, to  moja  misja, aby wam pomóc w zwycięstwie Dobra, choć wam się to teraz wydaje być niemożliwe. Wiem, ze  wielu spraw nie rozumiecie tak jak i ja nie rozumiałam wszystkiego o czym mówił mój Syn kiedy wzrastał przy mnie, ale ja Jemu wierzyłam i szłam za Nim. Stąd proszę i was, abyście mi wierzyli i szli za mną. Jednakże moje dzieci, pójście za mną oznacza umiłowanie mojego Syna ponad wszystko i miłowanie Go w każdym człowieku, bez wyjątku. Abyście temu podołali, ponownie wzywam was do wyrzeczeń,  modlitwy i postu. Wzywam was, aby Eucharystia stała się  życiem waszej duszy. Wzywam was, abyście stali się apostołami światłości, którzy będą szerzyć w świecie miłość i miłosierdzie. Moje dzieci, wasze życie jest jak mgnienie oka wobec życia wiecznego, lecz  kiedy staniecie przed moim Synem, On wtedy  zobaczy ile miłości było w waszych sercach. Abyście  mogli we właściwy sposób szerzyć miłość, ja proszę mojego Syna, aby przez miłość  udzielił wam daru jedności w Nim, jedności pomiędzy wami, jedności pomiędzy wami i waszymi pasterzami. Mój Syn wciąż od nowa  daruje się wam i odnawia  waszą duszę poprzez nich. Nie zapominajcie  o tym. Dziękuje wam.”

Komentarzy 31 do “Orędzie Matki Bożej z 2 sierpnia 2014”

  1. Apostoł Różańca said

    Pelczar… to nazwisko znamy to św. Biskup Józef Pelczar. Helena Pelczar była jego ubogą krewną… I była stygmatyczką.
    http://rozaniec.info/zapomniana-stygmatyczka-helena-pelczar/

  2. Apostoł Różańca said

    NIE PRZEGAP! ODPUST PORCJUNKULI ORAZ I SOBOTA MIESIĄCA:

    http://pompejanska.rosemaria.pl/2014/08/nie-przegap-odpust-porcjunkuli-oraz-i-sobota-miesiaca/

  3. Marana Tha said

    Rumunia – Demeter – dzień 106

    „Znosząc jedni drugich i przebaczając sobie nawzajem, jeśli ktoś ma skargę przeciw drugiemu: jak i Chrystus przebaczył wam, tak i wy” – list do Kolosan 3:13

    „Demeter wiele lat cierpiał w komunistycznych więzieniach. Przez cały ten okres pozostawał mocny duchowo, ale z czasem zaczął podupadać na zdrowiu. Pewien strażnik więzienny dla zabawy bił go młotkiem po kręgosłupie, w wyniku czego Demeter został na trwałe sparaliżowany. Nie załamał się jednak i cały czas bezgranicznie ufał Chrystusowi. W końcu wypuszczono go z więzienia.
    Dwadzieścia lat później usłyszał pukanie do drzwi swojego domu. Był zupełnie zaszokowany, gdy zobaczył przed sobą tego samego strażnika, który wiele lat temu tak brutalnie pobił go i spowodował jego trwały paraliż. Odniósł się jednak do niego przyjaźnie. Lecz zanim zdążył go powitać, strażnik powiedział: – Wiem, że nigdy nie może mi zostać wybaczone to, co panu zrobiłem. Mój czyn był haniebny. Ale proszę tylko wysłuchać moich przeprosin, a potem sobie pójdę.
    Demeter zamilkł na chwilę. Ze współczuciem i zadziwieniem spojrzał na stojącego przed sobą człowieka, po czym odpowiedział łagodnie: – Przez 20 lat codziennie modliłem się o pana. Czekałem na pana. Wybaczyłem panu już 20 lat temu.

    Jeżeli jesteśmy gotowi okazywać miłość wszystkim ludziom i wybaczać tym, którzy nas zranili, wówczas miłość Chrystusa zdoła przezwyciężyć wszelkie przeszkody. Większość ludzi nigdy nie będzie cierpieć z powodu zadanego im świadomie bólu fizycznego. Lecz zranienia emocjonalne mogą poczynić w naszym wnętrzu równie wielkie spustoszenie. Obraźliwe słowa, zdrada przyjaciela, rozwód mogą przez całe nasze życie powracać we wspomnieniach. Odczuwamy wtedy pokusę, by żywić urazę do tych, którzy nas skrzywdzili, a może nawet by zemścić się na nich.
    Przebaczenie nie przychodzi nam w sposób naturalny, stanowi jednak nieodłączną część Bożej natury. Jeżeli sami zakosztowaliśmy łaski Bożej, to pozwólmy także innym mieć w niej udział. Przebaczenie nie zależy od tego, czy winowajca najpierw sam o nie poprosi. Stanowi ono akt posłuszeństwa, jak również akt wiary. Proś Boga, aby otworzył twoje serce na cud prawdziwego przebaczenia.” – z książki : „BEZGRANICZNE ODDANIE CHRYSTUSOWI” – rozważania biblijne na każdy dzień roku w oparciu o historie prześladowanych chrześcijan

  4. KRYSTYNA said

    DOSTAŁAM NA POCZTĘ

    + J.M.J
    Serdecznie witam, Szczęść Boże,

    dzisiaj w święto Matki Bożej Anielskiej
    mam przyjemność zaprosić do słuchania nowego radyjka, dla Chrystusa
    Króla
    na nowej stronie: http://www.radiochrystusakrola.pl [1]

    To radyjko ma dopiero 12 dni, proszę o modlitwę,
    abym wytrwał, to dzieło zaangażowało mnie na 100%
    tak jak malutkie dziecko, “trzeba nakarmić, pilnować aby nic się
    nie stało
    trzeba przewijać, myć, przytulić”

    Serdecznie pozdrawiam
    Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie
    Krzysztof z Łodzi

    Links:
    ——
    [1] http://www.radiochrystusakrola.pl

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    ____________________________________________________

  5. KRYSTYNA said

    Kongregacja ds. Kultu Bożego: znak pokoju w rzymskiej liturgii mszalnej ma pozostać na dotychczasowym miejscu

    Przekazanie znaku pokoju w rzymskiej liturgii mszalnej ma teologiczne znaczenie związane z tajemnicą paschalną. Jest to jakby pocałunek Chrystusa zmartwychwstałego obecnego na ołtarzu pod postaciami chleba i wina. Ma być zatem utrzymany na dotychczasowym miejscu, po konsekracji, między Ojcze nasz a Komunią św. – wskazuje Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w liście okólnym do wszystkich episkopatów, zatwierdzonym 7 czerwca b.r. przez Papieża Franciszka.

    Watykańska dykasteria zwraca uwagę, że w innych tradycjach liturgicznych, gdzie znak pokoju umieszcza się zaraz po liturgii Słowa, ma on inne znaczenie teologiczne. Nawiązuje tam do słów Chrystusa z Kazania na górze: „Zostaw dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim, potem przyjdź i dar swój ofiaruj” (Mt 5, 24). Tak jest w rycie mozarabskim w Hiszpanii czy ambrozjańskim w Mediolanie albo w obrządkach wschodnich.

    Dokument Kongregacji ma historię sięgającą Synodu Biskupów o Eucharystii sprzed dziewięciu lat (październik 2005 r.), gdzie dyskutowano też na temat znaku pokoju. W wydanej potem adhortacji apostolskiej Sacramentum caritatis z 2007 r. Benedykt XVI pisze, że „gest ten może przybrać nadmierny wyraz, wzbudzając pewne zamieszanie w zgromadzeniu wiernych, właśnie w chwili poprzedzającej Komunię św.” (49). Dlatego zlecił odpowiednim dykasteriom przebadanie możliwości umiejscowienia go „w innym momencie, na przykład przed przygotowaniem darów na ołtarzu” (przyp. 150). Kongregacja ds. Kultu Bożego w 2008 r. zapytała wszystkie episkopaty o opinię w tej sprawie. Po głębszej refleksji uznano, by w liturgii rzymskiej utrzymać dotychczasowe miejsce znaku pokoju.

    Liturgiczna dykasteria zaleca przy tym unikanie pewnych nadużyć znaku pokoju. Wśród nich wymienia wprowadzanie podczas niego specjalnego śpiewu, którego liturgia rzymska nie przewiduje. Wierni winni wymieniać znak pokoju tylko z najbliżej stojącymi, nie przemieszczając się, a kapłan nie może odchodzić przy tym od ołtarza. Nie ma to też być okazją do składania np. życzeń czy kondolencji. Kongregacja ds. Kultu Bożego zwraca się do episkopatów krajowych o przygotowanie odpowiednich katechez, wyjaśniających wiernym znaczenie znaku pokoju.

    ak/ rv, conferenciaepiscopal.es

    Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/08/01/kongregacja_ds._kultu_bo%C5%BCego:_znak_pokoju_w_rzymskiej_liturgii/pol-817009
    strony Radia Watykańskiego

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    ____________________________________________________

    • KRYSTYNA said

      „Znak pokoju” jest niczym innym, jak liturgiczną aberracją, mającą na celu siłową „aktywizację wiernych”. Jest on o tyle destrukcyjny, że odwraca uwagę od ceremonii i śpiewu: „Baranku Boży…”, który uosabia konanie i śmierć Chrystusa – bieganie w tym czasie po kościele, uśmiechanie się, obłapywanie jest co najmniej żenująca i niestosowne.

    • KRYSTYNA said

      ECONO ZWYCIĘŻY!!!

      Abp.Lefebvre i Econo”

      ” Ostrzeżenia z zaświatów”-relacja z przeprowadzonych egzorcyzmów

      ECONO ZATRIUMFUJE POMIMO WSZYSTKO

      B ( Belzebub).: Ach… To przeklęte Econo (opinia demonów) ono zwycięży.
      My czynimy wprawdzie jeszcze machinacje i czynimy wszystko przeciwko niemu, co tylko możemy. Ma ono jedynie prawdziwe kapłaństwo. (Nie w sensie władzy święceń, bo tą mają i księża posoborowi, ale w sensie zachowania tradycyjnej nauki Kościoła i obrzędów, Liturgii, rytuału i po większej części życia według nauki katolickiej)*

      To musimy przyznać. Zwycięży Ono pomimo wszelkich sprzeciwów, ataków!!! Ono zwycięży! Przede wszystkim nie byłoby wcale ataków, nie byłoby wcale atakowane, gdyby nie było prawdziwe, prawe. Mogłoby to wszystkim innym być obojętne co oni tam robią, mówią (tzn. dzisiejszym kardynałom watykańskim) i biskupom spod znaku modernizmu, którzy tyle mówią o solidarności i o wychodzeniu naprzeciw… {Jęczy i oddycha z trudnością). Dlaczego nie pozwolą temu Przełożonemu Seminarium Duchownego (Econo) iść swoją drogą, dlaczego dręczą go tak bardzo! Pochodzi to stąd, ponieważ my demoni tak chcemy, ponieważ my się boimy prawdy i nie chcemy jej, ponieważ Kościół mógłby od nowa zmartwychwstać! Nie chcemy aby Kościół zwyciężył i aby mógł jeszcze raz tak zmartwychwstać, jak by to musiało być i jak Oni, Ci z góry tego chcą. (wskazuje w górę). Tego my nie chcemy. Dlatego oprócz wściekłości, przeciwko papieżowi Pawłowi VI mamy także szaloną wściekłość przeciwko Lefebvre, temu arcybiskupowi. Na niego mamy drugą (po papieżu) największą wściekłość!!! Ale oni obydwa w końcu zwyciężą!

      za:http://pl.gloria.tv/?media=635368

      CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
      ____________________________________________________

    • KRYSTYNA said

      Msza Święta – drogą na kalwarie

      CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
      ____________________________________________________

    • Leszek said

      Krystyno! Temat przekazywania sobie tzw. znaku pokoju na Mszach Św. był już omawiany w poz. 14 Gł. Wpisu zatytuł. „Konferencja O. Jana Siega o Orędziach Anny, cz.1, z 17.07.14. Tam też znajduje się powtórzony tutaj w poz.9 wartościowy wpis Optymisty „Świadomy katolik”, jako też też i mój wpis, w którym m.in. pisałem, że …Jak dobrze pamiętam w jednym z przesłań (szukałem je, ale na razie nie mogę je odnaleźć) danych już śp. Louise Starr Tomkiel, Pan Jezus wyraźnie mówił, że wprowadzenie tej czynności liturgicznej przekazywania sobie znaku pokoju w sprawowaniu Mszy Św. jest „dziełem modernistycznym”.
      Udało mi się znaleźć to Orędzie, pochodzące z 16.05.2004r, w którym to przesłaniu Pan Jezus powiedział m.in. to: „Kiedy to zaczynała się idea/pomysł uściśnięcia dłoni w czasie sprawowanej Mszy Świętej na znak pokoju? To nie było i nie zwyczajem w mojej Mszy! To zostało zapoczątkowane przed laty, kiedy ludzie różnych religijnych nurtów zebrali się po to, aby zmieniać i zaczęli zmieniać Moja Mszę ze wspólnego, ogólnoświatowego języka łacińskiego na swój narodowy język. Ci ludzie zmienili całą strukturę Mszy Świętej… Nie wprowadziłem podawania rąk w czasie Mszy Świętej, gdy ja ustanawiałem. Człowiek to zrobił!”

  6. KRYSTYNA said

    Miłosierny Bóg jest sędzią sprawiedliwym…

    Drodzy w Chrystusie Panu! Zdarza nam się czasem słyszeć słowa wątpliwości dotyczące Bożej sprawiedliwości. Wielu ciężko doświadczonych ludzi, po jakimś wielkim cierpieniu, ma niekiedy odwagę mówić: Dlaczego mnie to spotkało? Przecież Pan Bóg jest sprawiedliwy, za co zsyła na mnie takie cierpienie? Inni, rozczarowani czasowym powodzeniem ludzi bezbożnych i złych, mówią: Dlaczego temu człowiekowi wszystko się w życiu udaje? Przecież Pan Bóg jest sprawiedliwy. Dlaczego dopuszcza, że ludzie dobrzy cierpią, umierają młodo, a bezbożni cieszą się powodzeniem i długim życiem?

    Pytanie o Bożą sprawiedliwość i odpłatę za czyny dobre i złe jest tak stare jak sama ludzkość. Już psalmista poucza w czasach przed narodzeniem Pana Jezusa: Nie unoś się gniewem z powodu złoczyńców ani nie zazdrość niesprawiedliwym, bo znikną tak prędko jak trawa i zwiędną jak świeża zieleń (Ps.37, 1-2). Próbą odpowiedzi na pytanie o odpłatę za dobro i zło jest cała księga Hioba. Zarówno teksty Starego, jak i Nowego Testamentu uczą nas zgodnie, że Bóg jest sprawiedliwy, a zatem wynagradza za dobro, a karze za zło. Prawda o Bożej sprawiedliwości i odpłacie jest jedną z sześciu głównych prawd naszej wiary. Jeżeli tak jest, to dlaczego często widzimy powodzenie złych i utrapienia dobrych?

    Po pierwsze, musimy starać się zrozumieć, że powodzenie w tym życiu wcale nie jest ostateczną „wygraną”. Byłoby tak, gdyby istniało tylko to życie. Wiara jednak uczy nas, że po tym życiu ziemskim wchodzimy w życie bez końca i dopiero to wieczne życie będzie dla nas na zawsze wygrane lub stracone. Nie należy się zatem dziwić, że Pan Bóg nie mierzy naszą miarą i nie nagradza natychmiast po wykonaniu dobrego uczynku ani natychmiast nie strąca do piekła po uczynku złym.

    Pan Bóg ma do dyspozycji całą wieczność, by wynagrodzić dobro, a ukarać zło. Swoją drogą, jeżeli grzesznik konsekwentnie i zuchwale odrzuca Pana Boga, a cieszy się tu, na ziemi, powodzeniem, to raczej należałoby mu współczuć, niż zazdrościć. Brak cierpienia utwierdza go jeszcze w jego grzesznej postawie. W tym kontekście dotkliwa kara w tym życiu może się przyczynić do „opamiętania się grzesznika”, do zasadniczej zmiany jego życia.

    Po drugie, pojęcie sprawiedliwości zakłada zapłatę za każdy dobry czyn i karę za każdy zły czyn. Trudno sobie wyobrazić człowieka, który nigdy nie spełnił ani jednego dobrego czynu, tak jak nie ma człowieka, który nie miałby na sumieniu ani jednego czynu złego. Jeżeli grzesznik odbiera nagrodę za dobre czyny spełnione przez niego w tym życiu, to może oznaczać, że karę za zło otrzyma w życiu przyszłym… Tak samo, jeżeli sprawiedliwy człowiek, czyli dobry, starający się żyć swoją wiarą, doznaje tutaj cierpienia – to znaczy, że Pan Bóg tutaj, w tym krótkim życiu, chce go oczyścić z jego grzechów i niedoskonałości, aby obdarzyć go pełnią swojej nagrody w Niebie.

    Pomyślmy, gdyby Pan Bóg wynagradzał i karał natychmiast, kto z nas dostałby się do Nieba, skoro za jeden i tylko jeden grzech ciężki Pan Bóg musiałby nas na wieki wtrącić do piekła natychmiast po upadku. To Boże Miłosierdzie, które jest nieskończenie wielkie, tak jak Boża sprawiedliwość, każe Panu Bogu dać nam szansę, nieraz setną, a może tysięczną, abyśmy się nawrócili, oczyścili w sakramencie pokuty, żeby grzech został nam wybaczony. Jeżeli zatem Pan Bóg odkłada na jakiś czas nagrodę za dobre czyny i karę za czyny złe, to tylko dla naszego dobra, by nam dać możliwość odpokutowania i okazać łaskę oraz cierpliwość tym, którzy Go lekceważą i obrażają. Możemy być pewni, że żaden nasz dobry czyn nie pójdzie przed Bogiem w zapomnienie. Pamiętamy przecież słowa Pana Jezusa, że nawet kubek wody podany spragnionemu nie będzie nam zapomniany, nie utracimy swojej nagrody. Jeżeli nie w tym życiu, to w przyszłym. Ale także każdy zły czyn, nawet myśl, nie może pozostać bez kary. Jeżeli nie w tym życiu, to w przyszłym. Tego domaga się sprawiedliwość.

    Może się zdarzyć, ze ludzie żyjący w opinii świętości są doświadczani na tym świecie przez różne cierpienia duchowe i fizyczne. Takie cierpienia nie muszą być karą nawet za grzechy powszednie. Są one raczej tajemnicą miłości między Bogiem a człowiekiem zbliżającym się do osiągnięcia świętości. Pan Bóg oczyszcza ich w ten sposób z przywiązania do naturalnych przyjemności, dóbr, aby po śmierci natychmiast otoczyć ich chwałą. To jest ich własny udział w tajemnicy Chrystusowego krzyża, bez którego nie da się zdobyć świętości. Ale nawet tych wybranych nie doświadcza Bóg ponad ich możliwości. Miarą ich cierpień jest ich miłość do Boga.

    Jest rzeczą pewną, bo objawioną przez samego Boga, iż Bóg wynagradza za dobro i karze za zło. On wszystko widzi, nawet kiedy my już zapominamy o naszych dobrych czy złych uczynkach, Boża sprawiedliwość czuwa, by żaden dobry czyn nie pozostał bez nagrody, a zły bez kary. Pan Bóg jednak ma do dyspozycji całą wieczność i nie musi działać natychmiast. On zna najlepiej najwłaściwszy moment na nagrodę i karę.

    Żałujmy serdecznie za nasze grzechy, choćby najmniejsze i starajmy się za nie wynagradzać Bożej sprawiedliwości. Czyńmy, co możemy, by Bóg nie musiał nas karać za nasze błędy po naszej śmierci. Amen.

    Read more: http://www.pch24.pl/milosierny-bog-jest-sedzia-sprawiedliwym—,3160,i.html#ixzz39FSKUfY5

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    ____________________________________________________

  7. Radosław said

  8. KRYSTYNA said

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/jezioro-nieznanego-pochodzenia-pojawilo-sie-nagle-pustyni-w-tunezji

  9. Optymista said

    ŚWIADOMY KATOLIK

    Świadomy katolik idzie na Mszę świętą, aby dać się ukrzyżować razem z Panem Jezusem, ewentualnie wyprosić łaskę współcierpienia z Jezusem lub współczucia Jezusowi w Jego męce. Świadomy katolik wie, że Msza święta jest Ofiarą składaną przez Kapłana wyłącznie Bogu. Człowiek na Mszy świętej jest niczym, powinien tylko uwielbiać Boga całą swoją myślą, duszą sercem i postawą zewnętrzną, która powinna prawdziwie odzwierciedlać postawę wewnętrzną. Wszelkie rozproszenia na Mszy świętej oznaczają dodatkowe tortury zadawane Jezusowi przez uczestników Mszy świętej. Uczestnictwo we Mszy świętej w stanie grzechu ciężkiego oznacza wprowadzenie szatana bezpośrednio pod Krzyż na Golgotę.

    1.Na początku Mszy świętej, gdy Kapłan całuje Ołtarz, wszyscy uczestnicy zostają przeniesieni w czasie do Ogrójca – swego rodzaju wehikuł czasu. Powrót do czasów współczesnych następuje po końcowym błogosławieństwie.

    2.Gdy zaczyna się Ofiarowanie to wtedy najczęściej rozpoczyna się zbiórka na tacę. Ludzie szukają pieniędzy i jest ogólne zamieszanie. Świadomy katolik ma pieniądze przygotowane wcześniej. W czasie Ofiarowania poprzez swojego Anioła Stróża zanosi na Ołtarz wszelkie swoje intencje, z którymi przyszedł na Mszę świętą a przede wszystkim ofiaruje samego siebie całego Bogu. Podczas Ofiarowania Jezus jest biczowany, cierniem koronowany i skazany na ukrzyżowanie – symboliczne obmycie rąk przez Kapłana.

    3.Podczas modlitwy „Święty, święty” Jezus przeżywa mękę drogi krzyżowej, która kończy się przed Podniesieniem poprzez przybicie do Krzyża. Modlitwa ta jest jednocześnie bolesnym hymnem pochwalnym za to, że Jezus zgodził się umrzeć za nas na Krzyżu. Świadomy katolik w tym czasie klęczy i stara się wynagrodzić Jezusowi cierpienia drogi krzyżowej.

    4.W czasie Podniesienia Hostii następuje wywyższenie Jezusa na Krzyżu a podczas Podniesienia Kielicha, Krew obficie spływa z ran Jezusa na Krzyżu. Dzięki Bogu w Polsce jeszcze ludzie klęczą w czasie Podniesienia ale czy mają świadomość dlaczego klęczą? Świadomy katolik wie, że na Ołtarzu od tego momentu aż do Komunii Kapłańskiej jest żywy z Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem Jezus Chrystus. Świadomy katolik przez ten cały czas adoruje w pokorze, na kolanach ukrzyżowanego Jezusa .

    5.Po słowach „Przekażcie sobie znak pokoju” Kapłan łamie Hostię na połowę – to znaczy, że Jezus wydał ostatnie tchnienie i umarł na Krzyżu. W tym czasie uczestnicy Mszy świętej ściskają sobie nawzajem dłonie, uśmiechają się, biegają po świątyni i jest ogólny luz. Świadomy katolik w tym czasie klęczy, nie przekazuje tzw. znaku pokoju lecz pociesza i kocha Jezusa aby On nie był samotny w chwili Swojej śmierci na Krzyżu.

    6.Na „Baranku Boży” często odzywa się gitara, bębenki i wszyscy wesoło śpiewają. Świadomy katolik w tym czasie klęczy i łączy się z Matką Bożą w jej żalu i płaczu po śmierci Jej ukochanego Syna Jezusa Chrystusa.

    7.Do Komunii świętej często ustawia się kolejka jak w sklepie po chleb. Kapłan i szafarze świeccy udzielają komunii na stojąco, często na rękę. Świadomy katolik Przyjmuje Komunię świętą na klęcząco, na język ze złożonymi rękami jak przy pierwszej Komunii świętej. Wszak przyjmuje do serca święte Ciało i Krew Jezusa pod postacią chleba. Przyjmuje wyłącznie od osoby wyświęconej czyli od Kapłana lub diakona. Nie przyjmuje od szafarza świeckiego bo on nie ma święceń. Nieświęconymi dłońmi dotyka święte Ciało i dokonuje profanacji. Świadomy katolik z miłości do bliźniego stara się uświadomić szafarzowi świeckiemu jak ciężki grzech popełnia przeciwko Eucharystii. Szafarz oczywiście będzie mówił, że ma zgodę od biskupa ale to nie jest to samo co święcenia kapłańskie.

    8.Na końcu Mszy świętej jest udzielane błogosławieństwo, które jest swego rodzaju zesłaniem Ducha Świętego na uczestników Mszy świętej aby odważnie głosili słowem i czynem Zmartwychwstałego Jezusa. Świadomy katolik przyjmuje to błogosławieństwo w pokorze na kolanach.

    9.Sumując należy stwierdzić, że świadomy katolik podczas Mszy świętej klęczy na akt pokutny na początku Mszy świętej, od modlitwy „Święty, święty” aż do ogłoszeń parafialnych i na końcowe błogosławieństwo.

    Opracowano na podstawie „Tajemnica Mszy świętej” wg św. Ojca Pio

    • KRYSTYNA said

      BÓG ZAPŁAĆ !

    • Piotr said

      Dzięki za przypomnienie! O tym powinni trąbić na cztery strony świata. Dzisiaj prawie nikt nie mówi, że Msza Św. jest Ofiarą, więcej najdoskonaszą, najczystszą, najbardziej godną czci i uwielbienia Ofiarą. Gdyby tak Jezus ukrzyżowany był widoczny w tym czasie to nie było by pytań czy należy stać czy klęknąć, nie było by mówienia, że postawa serca jest ważniejsza. O tym juz wiele napisano na tradycyjnych forach, blogach. Polecam książkę ” Wykład o Mszy świętej” Martina Kochema albo książkę Cataliny Rivas o Mszy Św.

    • Wiesia said

      Bóg zapłać!
      Dzięki książce Cataliny Rivas,gdzie Matka Boża mówi,że całe Niebo jest obecne w czasie Mszy Świętej….i klęczy.A mnie od razu przyszło na myśl,że ja się czuję bardziej godna i stoję??.Podziałało to na mnie ogromnie i od tamtej pamiętnej pory, wprowadziłam sama u siebie korektę.

    • ola said

      Catalina Rivas – Eucharystia na nowo odkryta

      Poprzez mistyczne doświadczenia spisane przez Catalinę Rivas (Katya), boliwijską stygmatyczkę, Pan Jezus i Matka Boża pragną nauczyć nas owocnie uczestniczyć w tym największym wydarzeniu naszego zbawienia, które uobecnia się w czasie każdej Mszy św.

      W święto Zwiastowania, kiedy weszłam do kościoła na Mszę św., arcybiskup i księża wychodzili już z zakrystii. Matka Boża powiedziała do mnie swoim delikatnym, słodkim, kobiecym głosem: „Dzisiaj jest dzień nauki dla ciebie. Pragnę, abyś się mocno skupiła ze względu na to, czego doświadczysz, ponieważ będziesz dzielić się tym z całą ludzkością”.

      Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłam uwagę, był chór pięknych głosów, śpiewający z oddali. Chwilami muzyka zbliżała się, a potem oddalała, tak jak szmer wiatru. Arcybiskup rozpoczął Mszę św. i kiedy doszedł do Aktu pokuty, Maryja powiedziała: „Z głębi swojego serca proś Pana, aby przebaczył ci grzechy, którymi go obraziłaś. W ten sposób będziesz mogła godnie uczestniczyć w tym przywileju, jakim jest Msza św.”. Pomyślałam: „Jestem przecież w stanie łaski uświęcającej, nie dalej jak wczoraj się wyspowiadałam”. Matka Boża odpowiedziała: „Myślisz, że od wczoraj nie obraziłaś Pana? Pozwól, że przypomnę ci parę wydarzeń. (…) A ty mówisz, że nie zraniłaś Boga? Przyszłaś na ostatnią chwilę, kiedy celebransi wychodzili w procesji odprawiać Mszę… i zamierzasz uczestniczyć w Niej bez wcześniejszego przygotowania…

      Dlaczego wy wszyscy przychodzicie na ostatnią chwilę? Powinniście przychodzić wcześniej, aby pomodlić się i poprosić Pana, aby zesłał swojego Ducha Świętego, by Ten mógł obdarzyć was pokojem i oczyścić was od ducha tego świata, od waszych niepokojów, problemów i rozproszenia. On czyni was zdolnymi przeżyć ten tak święty moment. (…) Przecież to jest największy z cudów. Przyszliście przeżywać moment, kiedy Najwyższy Bóg daje swój największy dar, a nie umiecie tego docenić”.

      Ponieważ był to dzień świąteczny, w kościele rozbrzmiała Chwała na wysokości Bogu. Matka Boża powiedziała: „Uwielbiaj i błogosław z całej swojej miłości Świętą Trójcę, uznając, że jesteś jednym z Jego stworzeń”.
      Nastąpił moment Liturgii Słowa i Maryja kazała mi powtórzyć: „Panie, dzisiaj chcę słuchać Twojego Słowa i przynieść obfity owoc. Proszę, aby Twój Duch Święty oczyścił wnętrze mojego serca, aby Twoje Słowo wzrastało i rozwijało się w nim”. Potem Najświętsza Panna powiedziała: „Chcę, abyś uważała na czytaniach i na całej homilii. Pamiętaj o tym, co mówi Biblia, że Słowo Boże nie wraca, dopóki nie wyda plonu. Jeśli będziesz pilnie słuchać, część z tego, co usłyszysz, pozostanie w tobie. Powinnaś spróbować przywoływać przez cały dzień te słowa, które zrobiły na tobie wrażenie. Czasem to mogą być dwa wersy, innym razem lektura całej Ewangelii, a czasem tylko jedno słowo. Smakuj je przez resztę dnia, a stanie się to częścią ciebie. Życie zmienia się, jeśli się pozwoli, aby słowo Boże przemieniało osobę”.

      Chwilę później nastąpiło Ofiarowanie i Matka Boża powiedziała: „Módl się w ten sposób: »Panie, ofiarowuję Ci się cała, taka, jaką jestem, wszystko, co mam i co mogę. Wszystko wkładam w Twoje ręce. Boże Wszechmogący, przez zasługi Twojego Syna, przemień mnie. Proszę Cię za moją rodzinę, dobrodziejów, za wszystkich ludzi, którzy walczą przeciw nam, za tych, którzy polecali się moim modlitwom«”.

      Nagle zaczęły się podnosić jakieś postacie, których wcześniej nie widziałam. Wyglądało to tak, jakby z najbliższego sąsiedztwa każdej osoby obecnej w katedrze wstała inna osoba i wkrótce kościół zapełnił się młodymi, pięknymi ludźmi. Byli ubrani w lśniąco białe szaty. Ruszyli wszyscy do nawy głównej, a potem poszli w kierunku ołtarza. Matka Boża powiedziała: „Patrz. To są Aniołowie Stróże każdej z osób, która znajduje się w kościele. To właśnie w tym momencie twój Anioł Stróż zanosi twoje dary i prośby przed ołtarz Pana”. Mieli oni bardzo piękne, niemal kobiece rysy twarzy, ich wzrost zaś, budowa ciała oraz ręce były męskie. Nagie ich stopy nie dotykały ziemi. Część z nich niosła jakby złotą misę z czymś, co promieniowało czystym, złotym światłem. Najświętsza Panna powiedziała: „To są Aniołowie Stróże tych ludzi, którzy ofiarują Msze św. w wielu intencjach i którzy są świadomi tego, co znaczy ta celebracja. Oni mają coś do ofiarowania Panu. Ofiaruj siebie w tym momencie… podaruj swoje żale, bóle, nadzieje, smutki, radości, prośby. Pamiętaj, że Msza św. ma nieskończoną wartość. Z tego względu bądź hojna w ofiarowywaniu i w prośbach”. Za pierwszymi aniołami postępowali następni, którzy mieli puste ręce. Matka Boża powiedziała: „To są Aniołowie Stróże ludzi, którzy są tutaj, ale nigdy nic nie ofiarują. Nie są zainteresowani przeżywaniem każdego momentu Mszy św. i nie mają daru do zaniesienia przed ołtarz Pana”. Na końcu procesji szli aniołowie, którzy byli dosyć smutni, z rękami splecionymi na modlitwie, ale ze spuszczonym wzrokiem. „To są Aniołowie Stróże ludzi, którzy są tutaj, ale którzy przyszli z obowiązku, bez pragnienia uczestniczenia we Mszy św. Aniołowie idą dalej smutni, ponieważ nie mają nic do złożenia na ołtarzu, poza własnymi modlitwami. (…) Nie zasmucaj swojego Anioła Stróża. Proś o wiele, ale nie tylko dla siebie, ale dla wszystkich. Pamiętaj, że ofiara, która najbardziej się podoba Panu, to ta, gdy samą siebie ofiarujesz jako ofiarę całopalną, tak aby Jezus mógł przemienić ciebie przez swoje zasługi. Co możesz ofiarować Ojcu sama z siebie? Nicość i grzech. Ojcu podobają się ofiary połączone z zasługami Jezusa”.

      Nastąpił końcowy moment Prefacji i kiedy wierni odmawiali: Święty, Święty, Święty…, nagle wszystko, co znajdowało się z tyłu celebransów, zniknęło. Za lewą stroną arcybiskupa pojawiły się tysiące aniołów. Ubrani byli w tuniki podobne do białych szat kapłanów czy ministrantów. Wszyscy oni uklękli z rękoma złączonymi na modlitwie i skłaniali głowy, oddając cześć. Słychać było piękną muzykę, tak jakby liczne chóry z różnymi głosami śpiewały unisono (jednogłośnie) razem z ludźmi: Święty, Święty, Święty…

      Nastąpił moment Konsekracji, moment cudu nad cudami. Za arcybiskupem pojawił się tłum ludzi. Wszyscy oni mieli na sobie takie same tuniki, ale w kolorach pastelowych. Ich twarze były lśniące, pełne radości. Mogłoby się komuś wydawać (nie umiem powiedzieć dlaczego), że byli ludźmi w różnym wieku, ale ich twarze miały szczęśliwy wyraz i były bez zmarszczek. Klęknęli, podobnie jak przy śpiewie Święty, Święty, Święty… Matka Boża powiedziała: „To są wszyscy święci i błogosławieni. Pomiędzy nimi są dusze twoich krewnych, którzy już cieszą się oglądaniem Boga”. Potem zobaczyłam Matkę Bożą, dokładnie po prawej stronie arcybiskupa, krok za celebransem. Była zawieszona lekko nad podłogą, klęcząc, ubrana w jasną, przeźroczystą, ale jednocześnie świetlaną niczym woda krystaliczna, tkaninę. Najświętsza Panna, ze złożonymi rękoma, spoglądała uważnie i z szacunkiem na celebransa. Mówiła do mnie stamtąd, ale cicho, prosto do serca, nie spoglądając na mnie: „Dziwi cię, że widzisz mnie stojącą za arcybiskupem, nieprawdaż? Tak właśnie powinno być… Z całą miłością, jaką mój Syn mi daje, nigdy nie dał mi godności, jaką obdarzył kapłanów – daru kapłaństwa do uobecniania codziennego cudu Eucharystii. Z tego powodu czuję głęboki szacunek dla księży i dla cudu, jaki Bóg czyni przez ich posługę. To właśnie zmusza mnie do klęknięcia tutaj, za nimi”.

      Przed ołtarzem pojawiły się cienie ludzi w szarych kolorach ze wzniesionymi rękoma. Maryja powiedziała: „To są błogosławione dusze czyśćcowe, które czekają na wasze modlitwy, aby dokonało się ich oczyszczenie. Nie przestawajcie modlić się za nimi. Oni modlą się za was, ale nie mogą modlić się za siebie. To wy macie się za nich modlić, aby pomóc im wydostać się z czyśćca, aby mogli być z Bogiem i cieszyć się wiecznie Jego obecnością”. Maryja dodała: „Teraz widzisz, że jestem tutaj cały czas. Ludzie udają się na pielgrzymki, szukając miejsc, gdzie się objawiłam. To dobrze ze względu na łaski, które tam otrzymają. Ale podczas żadnego z objawień, w żadnym innym miejscu, nie jestem bardziej obecna niż w czasie Mszy św. Zawsze mnie znajdziesz u stóp ołtarza, gdzie odprawia się Eucharystię. U stóp tabernakulum trwam z aniołami, ponieważ jestem zawsze z Jezusem”. Widząc to piękne oblicze Matki oraz wszystkich innych z promieniującymi twarzami, złączonymi rękoma, czekających na cud, który powtarza się nieustannie, czułam się, jakbym była w samym niebie. „I pomyśl, że są ludzie, którzy w tym momencie są rozproszeni na rozmowie. Przykro mi to mówić, że wiele osób stoi z założonymi rękoma, tak jakby składali hołd Panu jak równy równemu sobie. Powiedz wszystkim ludziom, że nigdy człowiek nie jest bardziej człowiekiem, niż kiedy upada na kolana przed Bogiem”.
      Celebrans wypowiedział słowa Konsekracji. Choć był człowiekiem normalnego wzrostu, nagle zaczął rosnąć i wypełniać się nadnaturalnym światłem, które otoczyło go i przybrało na sile wokół jego twarzy. Z tego powodu nie mogłam zobaczyć jego rysów. Kiedy podniósł Hostię, zobaczyłam jego ręce. Na ich wierzchniej stronie miał jakieś znaki, które emanowały światłem. To był Jezus! W tym momencie Hostia zaczęła rosnąć i stała się wielka. Na Niej ukazała się cudowna twarz Jezusa spoglądającego na swój lud. Instynktownie chciałam skłonić głowę, ale Matka Boża powiedziała: „Nie patrz na dół. Podnieś swój wzrok i kontempluj Go. Wpatruj się w Niego i powtarzaj modlitwę z Fatimy: »Panie, wierzę, adoruję, ufam i kocham Ciebie. Proszę o przebaczenie za tych, którzy nie wierzą, nie adorują, nie ufają i nie kochają Ciebie«. (…) Teraz powiedz Mu, jak bardzo Go kochasz, i składaj hołd Królowi królów”. Wydawało mi się, że byłam jedyną osobą, na którą patrzył z ogromnej Hostii, ale zrozumiałam, że On w ten sposób, tj. z bezgraniczną miłością, patrzy na każdą osobę. Celebrans położył na ołtarzu Hostię i natychmiast wrócił do normalnych rozmiarów. Kiedy wypowiedział słowa konsekracji wina, pojawiła się światłość, ściany i sufit kościoła zniknęły. Nagle zobaczyłam zawieszonego w powietrzu Jezusa ukrzyżowanego. Byłam w stanie kontemplować Jego twarz, pobite ramiona i pokaleczone ciało. Z prawej strony piersi miał ranę, z której w lewym kierunku wytryskiwała krew, a także – w prawym kierunku – coś, co przypominało wodę, ale było bardzo błyszczące. Wyglądało to jak strumienie światła spływające na wiernych. W tym momencie Matka Boża powiedziała: „To jest cud nad cudami. Powiedziałam wcześniej, że Pan nie jest skrępowany ani czasem, ani miejscem. W momencie konsekracji całe zgromadzenie jest zabierane do stóp Kalwarii, w chwili ukrzyżowania Jezusa”.

      Kiedy mieliśmy odmawiać Ojcze nasz, Jezus, po raz pierwszy podczas celebracji, odezwał się do mnie: „Poczekaj, chcę, abyś modliła się z najgłębszego wnętrza, z jakiego tylko możesz wołać. Przypomnij sobie osobę czy osoby, które najbardziej cię w życiu zraniły i wyrządziły ci krzywdę, tak abyś mogła objąć je swoim sercem i powiedzieć im: »W imię Jezusa Chrystusa przebaczam wam i życzę pokoju. W imię Jezusa proszę, abyście mi przebaczyli i życzyli pokoju«. Jeśli osoba zasłużyła na ten pokój, otrzyma go i poczuje się lepiej. Jeśli nie jest w stanie nań się otworzyć, powróci on do twojego serca. Ale nie chcę, abyś otrzymywała czy ofiarowała pokój, kiedy nie jesteś w stanie przebaczyć i doświadczyć tego pokoju najpierw w swoim sercu. Uważaj, co czynisz – mówił Pan Jezus – powtarzasz w Ojcze nasz: »odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom«. Jeśli możesz przebaczyć, ale nie możesz zapomnieć, jak wiele osób mówi, stawiasz warunki Bożemu przebaczeniu. Mówisz: »Przebacz mi tylko tak, jak ja jestem w stanie przebaczyć, ale nie więcej«”.
      Arcybiskup powiedział: „…obdarz nas pokojem i jednością”, a potem „pokój Pański niech zawsze będzie z wami”. Nagle zobaczyłam, że pomiędzy ludźmi, którzy przekazywali sobie znak pokoju, znajdowało się bardzo intensywne światło. Prawdziwie odczułam uścisk Jezusa w tym świetle. To On uściskał mnie, dając mi swój pokój, ponieważ w tym momencie byłam w stanie przebaczyć i wyrzucić z mojego serca wszystkie żale przeciw innym ludziom. Jezus pragnie dzielić ten moment radości, uściskać nas i życzyć nam swojego pokoju.

      Nastąpił moment Komunii św. celebransów. Kiedy arcybiskup przyjął Komunię św., Matka Boża powiedziała: „Powtarzaj ze mną: »Panie, błogosław kapłanom, pomóż im, oczyść ich, kochaj ich, opiekuj się nimi i wspieraj ich swoją Miłością«”.
      Ludzie zaczęli opuszczać ławki, aby przystąpić do Komunii św. Nastąpił wielki moment spotkania. Pan powiedział do mnie: „Poczekaj chwilę, chcę, abyś coś zobaczyła”. Wewnętrzny impuls kazał mi skierować wzrok na pewną osobę, która wyspowiadała się przed Mszą św. Kiedy ksiądz umieścił świętą Hostię na jej języku, błysk światła, podobnego do czystego złota, przeszedł prosto przez tę osobę, najpierw przez jej plecy, potem otoczył ją z tyłu, następnie dookoła jej ramion, a na końcu głowy. Pan powiedział: „Oto jak raduję się, obejmując duszę, która przychodzi z czystym sercem, aby mnie przyjąć”. Głos Jezusa był głosem szczęśliwej osoby. Kiedy poszłam przyjąć Komunię św., Jezus powiedział do mnie: „Ostatnia Wieczerza była momentem największej bliskości ze mną. W tej godzinie miłości ustanowiłem coś, co mogło być pojęte jako największy akt obłędu w oczach człowieka – uczyniłem siebie więźniem Miłości, ustanowiłem Eucharystię. Chciałem pozostać z wami do końca świata, ponieważ Moja Miłość nie mogła znieść, że zostalibyście sierotami, wy, których kocham bardziej niż własne życie”.
      Kiedy wróciłam na swoje miejsce i uklęknęłam, Pan powiedział: „Słuchaj”. Chwilę później usłyszałam modlitwę siedzącej przede mną kobiety, która właśnie przyjęła Komunię św. Jezus powiedział smutnym głosem: „Zanotowałaś jej modlitwę? Ani razu nie powiedziała, że mnie kocha. Ani razu nie podziękowała mi za dar, jaki jej dałem, zniżając swoją Boskość do jej biednego człowieczeństwa, po to, by przyciągnąć ją do siebie. Ani razu nie powiedziała: »dziękuję Ci, Panie«. To była litania próśb. I tak robią prawie wszyscy, którzy przychodzą mnie przyjąć. Umarłem z miłości i zmartwychwstałem. Z miłości czekam na każdego z was i z miłości zostaję z wami… Ale wy nie zdajecie sobie sprawy z tego, że potrzebuję waszej miłości. Pamiętajcie, że jestem Żebrakiem miłości w tej wzniosłej godzinie dla duszy”.

      Kiedy celebrans miał udzielać Błogosławieństwa, Matka Boża powiedziała: „Bądź pilna i uważaj… Robisz jakiś stary znak, zamiast znaku krzyża. Pamiętaj, że to błogosławieństwo może być ostatnim, jakie otrzymujesz z rąk kapłana. Kiedy wychodzisz z kościoła, nie wiesz, czy umrzesz czy nie. Nie wiesz, czy będziesz miała okazję otrzymać błogosławieństwo od innego kapłana. Te konsekrowane ręce dają tobie błogosławieństwo w imię Świętej Trójcy. Dlatego zrób znak krzyża z szacunkiem, tak jakby to miał być ostatni w twoim życiu”.

      Jezus poprosił mnie, abym została z nim kilka minut po zakończeniu Mszy św. Powiedział: „Nie wychodź w pośpiechu, kiedy Msza jest skończona. Zostań na moment w Moim towarzystwie, ciesz się nim i pozwól mi cieszyć się twoim”. Zapytałam Go: „Panie, jak długo zostajesz z nami po Komunii?”. Odpowiedział: „Przez cały czas, póki ty chcesz zostać ze mną. Jeśli będziesz mówić do mnie przez cały dzień, zwracając się do mnie w czasie wypełniania swoich obowiązków, będę cię słuchał. Jestem zawsze z tobą. To ty mnie opuszczasz. Wychodzisz po Mszy i uważasz, że dzień obowiązku się skończył. Nie myślisz, że chciałbym dzielić twoje życie rodzinne z tobą, przynajmniej w Dniu Pańskim. (…) Wiem wszystko. Czytam nawet największe sekrety ludzkich serc i umysłów. Ale cieszę się, kiedy mi mówisz o swoim życiu, kiedy pozwalasz mi uczestniczyć w nim jako członek rodziny czy najbliższy przyjaciel. O, jak wiele łask człowiek traci, nie dając mi miejsca w swoim życiu!”.

      Jezus powiedział: „Powinniście przewyższać w cnocie aniołów i archaniołów, ponieważ oni nie mają radości przyjmowania Mnie jako pokarmu, jak to jest w waszym przypadku. Oni piją kroplę ze źródła, ale wy, którzy macie łaskę przyjmowania Mnie, macie cały ocean”.
      Inna rzecz, o której Pan mi powiedział z bólem, dotyczyła ludzi, którzy spotykają się z Nim z przyzwyczajenia. Ta rutyna sprawia, że niektórzy ludzie są tak obojętni, że nie mają nic do powiedzenia Jezusowi, kiedy przyjmują Go w Komunii św. Powiedział również, że jest także wiele dusz konsekrowanych, które utraciły swój entuzjazm bycia zakochanym w Panu i traktują swoje powołanie jak zawód. Potem Jezus mówił o owocach, które muszą się pojawić po każdej przyjętej Komunii św. Zdarza się, że są ludzie, którzy przyjmują codziennie Pana, spędzają wiele godzin na modlitwie i wykonują liczne dzieła, ale mimo to nie dokonuje się przemiana ich życia. Dary, jakie otrzymujemy w Eucharystii, powinny przynieść owoce nawrócenia, wyrażające się w postawie i czynach miłosierdzia wobec braci i sióstr.

      Catalina, świecka misjonarka eucharystycznego Serca Jezusa

  10. Konarski said

    Atak na Ukrainę BLISKO, coraz bliżej.

    Rosyjscy rolnicy z obwodów graniczących z Ukrainą mają zakończyć prace do 3 sierpnia

    – Wszystkie przedsiębiorstwa rolne i rolnicy, którzy mają gospodarstwa w obwodzie biełgorodzkim, kurskim i briańskim w Rosji dostali nakaz zakończenia prac rolnych do 3 sierpnia – poinformował rzecznik Centrum Informacyjno-Analitycznego przy Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Andrij Łysenko.

    Nie podano, z czym związany jest ten nakaz. – Wiadomo, że nakaz został rozesłany do rolników w obwodach graniczących z Ukrainą – podkreślił Łysenko.

  11. KRYSTYNA said

    KS.ROMAN KNEBLEWSKI — Zostawić wszystko dla zbawienia!

    http://pl.gloria.tv/?media=642160

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    ____________________________________________________

  12. Katerosa said

    http://www.mladifest.com/medjugorje/webcami/tv%20medjugorje23.htm FESTIWAL MŁODYCH Z MEDJUGORJE NA ŻYWO! 🙂 Oj….. jak ja tam tęsknie! Pozdrawiam wszystkich pielgrzymów naszych 3 blogowych pielgrzymek! 🙂

  13. KRYSTYNA said

    „Naga prawda o skromności”

    Jak na mężczyzn oddziałuje widok nieskromnie ubranych niewiast?

    Czy nieczyste i bezwstydne myśli, do których chłopcy i mężczyżni kuszeni są w skutek patrzenia na nieskromnie odziane kobiety to naprawdę „wyłącznie ich problem”?

    Jakie są tradycyjnie katolickie standardy skromnego i wstydliwego ubioru?

    Co ze strojami, które współcześnie zakłada się przy okazji zawodów sportowych, wyjścia na basen lub plażę?

    Jak przeciwstawiać się powszechnej modzie na nieskromność?

    Na te i inne pytania odnoszące się do problemu nieskromności w sposobie ubierania się odpowiada, zrealizowany przez amerykańskich konserwatywnych katolików film pt. „The Naked Truth About Modesty” (w tłumaczeniu na polski „Naga prawda o skromności”).

    Poniżej wklejam link do tego filmu i serdecznie zachęcam do zapoznania się z nim:

    Mirosław Salwowski

    za:http://www.fronda.pl/blogi/miroslaw-salwowski,449.html

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    ____________________________________________________

  14. Dzieckonmp said

    Nie ma na chorych, nie ma na głodnych, ale na dofinansowanie antypolskich działań prezydent Warszawy ma zawsze

    • anzelmik said

      To jest niebywały wprost skandal.
      Panią HGW należy usunąć z polityki wybierając inną osobę na prezydenta Warszawy.
      Raz sie nieudało ale drugi raz za chyba pół roku będą nowe wybory i należy obowiązkowo zagłosować na kogoś innego i należy się trzymać zasady że nie głosujemy nigdy na nikogo z PO SLD i od palikota.

    • cox said

      Ktoś tu powinien być ukarany za te napisy, które znajdują się na zdjęciu!

  15. KRYSTYNA said

    MIŁOŚĆ I MIŁOSIERDZIE

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    ____________________________________________________

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: