Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia, 2029
    Pozostało: 8.8 lata.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

5 sierpnia – urodziny Najświętszej Maryi Panny

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 sierpnia 2014


Prawdziwy dzień
Narodzenia Najświętszej Maryi Panny
5 sierpnia
królo
W maju 1984 roku Matka Boża powiedziała do Jeleny Vasilij w Medziugorju, która w latach 1982-1987
wraz z przyjaciółką Marijaną Vasilij otrzymywała lokucje (słyszała wewnętrznie głos Matki Bożej), że
5 sierpnia przypadnie dwutysięczna rocznica Jej narodzin. O prawdziwym dniu swoich narodzin Matka
Boża powiedziała też Vicce.
Matka Boża przez Jelenę poprosiła także, aby na 5 sierpnia 1984 roku przygotowano się na dwutysięczną
rocznicę Jej narodzin.
W tym roku natomiast, 5 sierpnia 2014,
przypadają dwutysięczne trzydzieste
urodziny Matki Bożej.
Droga Matko Boża,
życzymy Ci wszystkiego najlepszego z okazji Twoich urodzin!
Dziękujemy Ci, że wciąż jesteś z nami.
W maju 1984 roku, Matka Boża przekazując w Medziugorju wiadomość o dwutysięcznej rocznicy swoich narodzin wskazała sposób, w jak chciałaby, aby przygotowano się do tego dnia:
„Przez wieleset lat całkowicie się wam oddałam. Czy to zbyt wiele,
zarezerwować dla Mnie trzy dni? W ciągu tych dni nie pracujcie, ale weźcie
różaniec i módlcie się! „
Dodała jeszcze:
„W ciągu ostatniego ćwierćwiecza zapomniano o poście w Kościele katolickim”.

Gdy Jelena wyraziła wątpliwość:
Wiem, że wszystkie rodziny mogą modlić się po cztery godziny dziennie.
Ale jeśli to powtórzę ludziom, to się wycofają
, Matka Boża zapytała:
„Czy nie rozumiesz, że to zaledwie szósta część dnia?”
Na początku sierpnia tego roku Matka Boża powiedziała:
„To orędzie jest przeznaczone dla Papieża i dla wszystkich chrześcijan.
Przygotujcie drugie tysiąclecie od moich narodzin, które rozpocznie się
5 sierpnia 1984. Przez wieleset lat poświęcałam wam całe moje życie. Czy
to dla was zbyt wiele, poświęcić mi trzy dni? Nie pracujcie przez te dni, ale
weźcie różaniec i módlcie się”.
I rzeczywiście, przed dwutysięczną rocznicą narodzin Matki Bożej, w Medziugorju modlono się nieustannie
i poszczono. Wielu się nawracało. Spowiadało siedemdziesięciu księży. Widzący stwierdzili, że Matka
Boża była w tych dniach bardzo radosna i powtórzyła:
„Jestem bardzo szczęśliwa. Czyńcie tak dalej. Nadal módlcie się i pośćcie.
Czyńcie tak dalej i uczyńcie mnie szczęśliwą każdego dnia”.
Matka Boża powiedziała też:
„Księża, którzy będą spowiadali, będą bardzo radośni tego dnia”.
Obecni w Medziugorju księża powiedzieli później, że nigdy w życiu nie odczuwali w swych sercach
takiej radości, jak spowiadając tego dnia.
W samym zaś dniu 5 sierpnia 1984 roku Matka Boża powiedziała:
„Nigdy przez całe życie tak nie płakałam z bólu, jak dzisiejszego wieczoru
płakałam z radości. Dziękuję wam!”
Zwyczaj intensywnej modlitwy i postu przed prawdziwym dniem narodzin Matki Bożej kontynuuje się
kolejnych latach, szczególnie w medziugorskich grupach modlitewnych.
Dzień 5 sierpnia jest szczególnym dniem. Jest to dzień bardzo wyjątkowy.
Już od pierwszych wieków chrześcijaństwa Matka Boża wybrała sobie 5 sierpnia jako szczególny dzień. Wypatrującemu potomka rzymskiemu senatorowi Janowi w objawieniu w 352 roku obiecała, że zostanie ojcem,
i poprosiła, żeby ufundował kościół Jej poświęcony, na miejscu który wskaże. Na potwierdzenie swojej
prośby wybrała sobie 5 sierpnia.
Tego dnia, jak zapowiedziała, w upalne lato, spadł śnieg, na rzymskie wzgórze Eskwilin. Wybudowano tam pierwszy w Europie Kościół poświęcony Matce Bożej. W dniu
5 sierpnia Kościół obchodzi rocznicę poświęcenia tego kościoła – rzymskiej bazyliki Najświętszej Maryi
Panny, Matki Bożej Śnieżnej.
Choć przyjęty przez Kościół dzień narodzin Matki Bożej przypada 8 września, w prywatnej pobożności, wierząc w objawienia medziugorskie, zawsze można obchodzić jako uroczystość prawdziwy dzień Jej narodzin, który przypada na 5 sierpnia.
W broszurce poświęconej prawdziwej dacie narodzin Maryi pt.August 5th. What Are You Doing For
Her Birthday (A Friend of Medjugorje, s. 7) przytoczona jest rozmowa z 5 sierpnia 1999 roku, w której
wzięła udział Marija, widząca z Medziugorja. Gdy pewna dziewczyna wyraziła swoje zdanie, że Kościół
zmieni kiedyś liturgiczny dzień obchodów narodzin Matki Bożej na 5 sierpnia, rozmawiająca z nią osoba
zakonna stwierdziła, że nie zmieni, gdyż właśnie świętuje Jej Narodziny 8 września. W tym momencie
do dyskusji przyłączyła się Marija, odsłaniając fragment przyszłości, o której wie z objawień Matki Bożej,
potwierdzając, że pewnego dnia Kościół zmieni oficjalny liturgiczny dzień narodzin Maryi na 5 sierpnia,
gdyż w rzeczywistości jest to prawdziwy dzień Jej narodzin.
Matka Boża w czasie objawienia 5 sierpnia ubiera się w złote szaty, jest niewypowiedzianie piękna;
przychodzi ponadto bardzo radosna, towarzyszą jej trzej aniołowie, a nawet, co się nie zdarza,
raz dwukrotnie udzieliła błogosławieństwa bądź udziela szczególnego błogosławieństwa (objawienie
Mariji z 1999 roku, Ivanowi z 1985 roku). Ponadto, tego dnia w 1986 roku Matka Boża
zaleciła, aby w każdy czwartek czytać Ewangelię według św. Mateusza, gdzie jest napisane
„Nikt nie może dwóm panom służyć…”, „Nie możecie służyć Bogu i Mamonie” (Mt 6, 24-34).
Życzymy Ci raz jeszcze wszystkiego najlepszego,
Droga Matko Boża, z okazji dnia Twoich narodzin!
Przyjmij nasze modlitwy i posty, Królowo Pokoju,
Matko Kościoła i Matko nasza!
Otaczaj nas Swoją opieką i wstawiaj się za nami, Matko Odkupiciela
Źródło: duchprawdy.com

Komentarzy 76 to “5 sierpnia – urodziny Najświętszej Maryi Panny”

  1. Pablo said

    Sobór Watykański III (clerical fiction)

    25 maja 2052 r. Rzym. Obudziły mnie dzwony sąsiadującego z moim domem kościoła Il Jesu. Jakieś poruszenie u jezuitów, ale nie tylko u nich. Dzwonią w Santa Maria Tevere, to samo w bazylice św. Piotra. Złe przeczucia znalazły potwierdzenie w komunikacie radiowym – Ojciec Święty Pius XIII zmarł nagle nocą w swej rezydencji. Liberalna prasa nie kryje zadowolenia. Czołowy komentator „La Repubblica”, Pierre di Franco pisze: „Dobre wychowanie nie pozwala cieszyć sie ze śmierci człowieka, mam jednak wrażenie, że nie byłem osamotniony, gdy na wieść o odejściu tego papieża poczułem głęboką ulgę. Cały świat od pierwszych miesięcy tego pontyfikatu nie mógł wyjść ze zdumienia, że w XXI wieku można głosić tak reakcyjne poglądy. Nie wiemy, kto zostanie nowym papieżem, ale epoka konserwatyzmu Piusa XIII wydaje sie być zakończona bezpowrotnie. Brak dostosowania Kościoła katolickiego do nowoczesnego świata byłby dla współczesnego człowieka zupełnie nieznośny”.

    26 maja 2052 r. Rzym. Miałem za tydzień wracać doAngoli po czteroletnim pobycie we Włoszech jako korespondent luandyjskiego dziennika „Seguro povo”, jednak szef telefonicznie kazał mi zostać w Rzymie.

    – Teraz uwaga wszystkich zwrócona jest na Watykan – mówił. – Jesteś nam tam potrzebny.

    Odwołałem rezerwację lotniczą i opłaciłem mieszkanie na kolejne trzy miesiące.

    2 czerwca 2052 r. Watykan. Trzeci dzień trwa konklawe kardynalskie. Dziennikarze obsiadują kawiarnię „Punguista”, typujemy następujących purpuratów: kardynał JoseArepigo (Portugalczyk, profesor prawa kanonicznego, mający opinię liberalnego w sprawach etyki seksualnej), kardynał Gerard Reijsoek (Flamand, jezuita, wybitny znawca Teilharda de Chardin, poeta, bardzo lubiany przez prasę), kardynał Antonio Chumbaboa (Zairczyk, przewodniczący komisji ds. dialogu z wyznawcami Voo Doo – wielu reporterów typuje go z uwagi na popularność wśród duchownych z Trzeciego Świata), kardynał Kurt Leipzigstein (Niemiec, dominikanin, zasłynął z krytycznych wystąpień pod adresem ruchów wspólnotowych w Kościele, nazywając je „fanatycznymi” i „nie realizującymi ducha ewangelicznego”. W swojej diecezji zakazał działania Odnowie w Duchu Świętym, Neokatechumenatowi i Opus Dei. Wśród dziennikarzy ma jednak opinię umiarkowanego). Zapadła noc, w sali pałacu watykańskiego pali się światło.

    3 czerwca 2052 r. Watykan. Czwarty dzień konklawe. Reszta bez zmian.

    4 czerwca 2052 r. Watykan. Po drodze do centrum prasowego spotkałem biegnącego reportera „Liberation”, który zadowolony krzyknął mi tylko : „Nie spodziewałem się, że sprawy potoczą się tak dobrze. Ci katolicy mają jednak poczucie instynktu samozachowawczego. Papieżem został kardynał Eugen van den Braaten”. Nasze przepowiednie wzięły w łeb. Ale kto mógł się spodziewać, że wybór padnie na van den Braatena? Ten holenderski kardynał, przewodniczący komisji ds. dialogu z ateizmem, nawet przez niemiecką prasę lewicową nazywany był „bardzo liberalnym”. Można było przypuszczać, że następcą Piusa XIII będzie ktoś liberalny, ale wybór kolegium kardynalskiego przeszedł wszelkie oczekiwania. Koło Bazyliki św. Piotra kłębiły się zdezorientowane ekipy telewizyjne. Dotarła wreszcie do nas informacja z biura prasowego, że jutro papież w samo południe będzie miał pierwszą audiencję.

    5 czerwca 2052 r. Rzym – Watykan. Z samego rana sprawdziłem, jakie informacje na temat holenderskiego kardynała są w Internecie. Eugen van den Braaten ukończył seminarium salezjańskie w Amsterdamie, jednak nie przyjął święceń w tym zgromadzeniu, został zwyczajnym księdzem diecezjalnym. W1989 roku obronił doktorat pt. „Czy kamienie mają dusze w świetle teologii Karla Rafinera SI”. Wykładowca filozofii egzystencjalnej w seminarium w Bombaju, mocno zaangażowany w tym czasie w dialog z hinduizmem. Habilituje się w 1995 dzięki pracy „Koncepcja heroicznego ateizmu w twórczości Michela Foucault”. Wyświęcony na biskupa w 2001 roku, w dwa lata później zakłada Instytut Dialogu z Ateistami w Norymberdze. W 2010 roku dostaje kapelusz kardynalski i zostaje wysłany do małej diecezji w Islandii. To właśnie tam powstającego najsłynniejsze książki, m.in. „Kult maryjny a impotencja duchowieństwa”, „Szamańska koncepcja energetycznego libido jako sposób głębokiego poznania”, „Chrystus wirtualny”. Ta ostatnia pozycja wywołała ostry protest prefekta Kongregacji Doktryny Wiary. Van den Braaten w odpowiedzi na reakcję Watykanu udzielił wtedy słynnego wywiadu dla „Spiegla” pt. „Im bardziej nie wierzę w Boga, tym bardziej w niego wierzę”, który przyczynił się do powstania spontanicznego ruchu katolików świeckich pod nazwą „Niewidzialny Kościół” broniącego kontrowersyjnego kardynała… Przerwałem lekturę, zbliżała się audiencja u Ojca Świętego. Pognałem na plac św. Piotra.

    – Nic się nie zmienił – uśmiechnął sie do mnie szwedzki dziennikarz.

    Rzeczywiście papież był w marynarce, pod krawatem, tylko w klapie miał wpięty mały srebrny krzyżyk, dokładnie tak samo ubierał się, gdy był kardynałem w Islandii.

    – Kochani – odezwał się Namiestnik Chrystusa na ziemi. – Życie jest tak skomplikowane, że właściwie nic o nim nie można powiedzieć. Dlatego nie chcę popadać w pychę jakichś autorytatywnych sądów, które z tego miejsca zbyt często padały. Nie zabiorę wam dużo czasu, chcę, aby mój pontyfikat upłynął pod znakiem augustiańskiego hasła: „kochaj i rób co chcesz”. Wiemy to wszyscy, że jednym z największych osiągnięć naszych czasów jest dojrzały humanistyczny dialog jaki ludzkość dzisiaj prowadzi. Wydaje mi się, że przyszłość Kościoła właśnie rozstrzygnie się w intensyfikacji dialogu oraz w wytworzeniu postawy akceptacji każdego człowieka takim, jakim on jest. Nie chciałbym, abyście mnie traktowali jak kogoś wyjątkowego, to tylko za sprawą konwencji tutaj jestem. Aby podkreślić moją jedność z całą ludzkością, przyjmuję imię Bill I. Oby Najwyższe Światło nigdy nie zgasło, dziękuję za uwagę.

    6 czerwca 2052 roku. Rzym – Watykan. Rzecznikiem prasowym papieża została znana publicystka „New York Timesa” Helena Berg. Na pierwszej konferencji prasowej poinformowała, że Bill I na skutek nalegań przedstawicieli Ludu Bożego postanowił zwołać w tempie ekspresowym Sobór. Ma się odbyć za dwa miesiące w Watykanie.

    Wieczorem zadzwonił do mnie Alfonso, zwykle dobrze poinformowany hiszpański dziennikarz. Powiedział, że dzisiaj odszedł ze swego stanowiska kardynał Donaha Macmartin, prefekt Kongregacji Doktryny Wiary. Kardynał Macmartin był oddanym przyjacielem Piusa XIII, Irlandczyk, bardzo ortodoksyjny. Alfonso mówi, że kardynał wyjechał do klasztoru Kartuzów w Masywie Centralnym, podobno już na zawsze.

    10 czerwca 2052 roku. Rzym. Prace przybliżające sobór idą błyskawicznie. Pani Berg poinformowała o powołaniu Komisji Ekspertów Pozakościelnych, w jej skład weszli profesorowie Zygmunt Bauman, Richard Rorthy, Steven Holmes, a także Barbara Stanosz i Vaclav Belohradsky. Wiadomość ta wywołała oburzenie hiszpańskiego arcybiskupa Ramona Primo de Rivery, tłumaczącego, iż luminarze światowej myśli postmodernistycznej nie mogą być w niczym przydatni Kościołowi. Z arcybiskupem polemizował sam Bill I: „Hiszpański hierarcha odezwał się w duchu hermeneutyki podejrzeń, a nie hermeneutyki nadziei. Martwi mnie brak otwartości naszego brata, który takimi deklaracjami niepokojąco zbliża się do schizmatycznej postawy arcybiskupa Lefebvre’a. Czyżbyśmy zapomnieli, że odkąd Karl Rahner SI ogłosił prawdę o anonimowych chrześcijanach nie możemy sobie pozwolić na kategoryczne odtrącanie innych postaw aniżeli nasze? Czyżbyśmy zapomnieli, że nie jakaś dogmatyczna prawda zbliża do Boga, a jedynie zagłębienie się w przepaści swojej egzystencji?”.

    6 sierpnia 2052 rok. Watykan. W pierwszym dniu soboru Bill I pojawił się w eleganckim, francuskim fraku z muszką. Zgromadzeni w auli Pawła VI przez kwadrans bili mu brawo, wreszcie przemówił: „Kochani, wiecie, że nie lubię mówić

    za dużo, więc będzie krótko. Wiele w dziedzinie demokratyzacji, tolerancji i pluralizmu przez ostatnie lata udało się nam wspólnie zrobić, ale jest jeszcze kilka spraw do załatwienia, abyśmy mogli w pełni spokoju powiedzieć, że Kościół

    pasuje do współczesnego świata. W moim przekonaniu wszystkie postulaty reform sprowadzają się do słusznych żądań poszerzenia sfery wolności człowieka. Dotyczy to tak życia intelektualnego, seksualnego, jak i społecznego. Postaramy

    się, aby żadne postępowe stanowisko nie zostało zignorowane, aby wszystkie nowoczesne, ekspresyjne poglądy zostały wysłuchane i uwzględnione. Tak więc przystępujmy do dzieła, abyśmy okazali się wierni duchowi naszych czasów. Oby Wieczyste Słońce nigdy nie zagasło, dziękuję za uwagę”. Biskupi i eksperci rozeszli się do poszczególnych komisji. Koordynacją całości prac zajął się nowy prefekt Kongregacji Doktryny Wiary (która zmieniła nazwę na Komisję Dialogu i Poszukiwania) – światowej sławy pisarz Umberto Eco.

    12 sierpnia 2052 roku. Watykan. Wewnętrzny biuletyn Soboru doniósł, że po dramatycznych głosowaniach w Komisji biblijnej przyjęto wniosek niezależnych świeckich obserwatorów o potrzebie pozbawienia Nowego Testamentu tych fragmentów, które mogą być postrzegane jako antysemickie. Wniosek zakładał ponadto, aby katolicy używali Starego Testamentu jedynie za zgodą rabinów. Znacznie lepiej wypadło głosowanie o konieczności zredagowania Biblii pod kątem jej zgodności z teorią ewolucji. Wynik: 35 za, 12 przeciw. Poprosiłem o komentarz dotyczący obrad soborowych przewodniczącego Organizacji Narodów Zjednoczonych: „Jestem prawdziwie wzruszony. Sobór Watykański Trzeci jest najważniejszym wydarzeniem od czasów Rewolucji Francuskiej. I jest tak samo ważny” – stwierdził Wasylij Borutów.

    13 sierpnia 2052 roku. Watykan. Prasa wiele uwagi poświęca Komisji badającj skutki neurozy wśród księży i zakonników. Powstanie komisji jest zasługą tzw. szkoły wiedeńskiej, doświadczonej w krytycznej analizie celibatu. Szkoła ta mogła powstać jedynie dzięki zwycięstwu ruchu referendalnego domagającego się reformy Kościoła wAustrii w duchu postępu wiele lat wcześniej.

    – Winniśmy szacunek tym austriackim bojownikom o wolność – powiedziała podczas obrad komisji pani Berg. – Bez ich ówczesnej odwagi nie można byłoby dzisiaj korzystać z wielkich doświadczeń psychoanalizy w kuracji duchownych.

    15 sierpnia 2052 roku. Watykan. Papież swoim autorytetem wspomaga wysiłek Komisji ds. Prawd Wiary, gdzie niedawno doszło do poważnego konfliktu. Połowa teologów twierdziła, że szatan istnieje a druga stanowczo odrzucała ten pogląd, twierdząc, że jest on przeżytkiem historycznym. I właśnie w tym sporze ujawnił się wielki talent mediacyjny Billa I. Zaproponował on salomonowe rozwiązanie – należy opublikować protokół rozbieżności w tej sprawie. Wierni będą mogli wybierać-jedni opowiedzą się za wariantem, że szatan istnieje, drudzy – że nie istnieje. Po zrozumieniu genialności tej myśli brawa i okrzyki radości w uznaniu dla papieża długo nie mogły się skończyć. Bill I większym zdecydowaniem wykazał się we wsparciu koncepcji zniesienia niektórych dogmatów, w tym dogmatu o Dzieworództwie Maryi Panny. Argument, że ów dogmat brzmi niezrozumiale dla współczesnego człowieka, a zatem jest niepotrzebny, przekonał wszystkich członków komisji. Odwołano się w tej kwestii do tzw. prawa Skowronka mówiącego, że dogmat jest bytem dialogicznym, który powstawał podczas dialogu Ojców Kościoła i w ten sam sposób może być zniesiony.

    20 sierpnia 2052 roku. Watykan. Piąty dzień trwa dyskusja w kluczowej dla chrześcijaństwa sprawie: czy Bóg jest w Trójcy Jedyny.

    21 sierpnia 2052 roku. Watykan. Udało się wypracować kompromis w sprawie Trójcy, głównie za sprawą ojców jezuitów z francuskiego miesięcznika „Etudes”. Obecny stan wiedzy i dojrzałości człowieka – proponuje projekt Konstytucji Dogmatycznej – nie pozwala z całą pewnością stwierdzić, że Bóg jest, albo że Go nie ma. Nie wiadomo zatem, czy Bóg jest Trójosobowy. Jedyne co wiemy, to to, że Bóg jest tak niedostępny, że najlepiej – jeśli jest to możliwe – o nim milczeć.

    28 sierpnia 2052 roku. Watykan. Dzień ekumeniczny. Unieważniono dogmat uchwalony przez Piusa XIII o pośrednictwie łask udzielanych przez Maryję Pannę.

    – Oceniliśmy ten dogmat jako peryferyjny i pozostający w sprzeczności z wolą Chrystusa o jedności chrześcijan – tłumaczył prefekt Komisji Dialogu i Poszukiwania, Umberto Eco. – Po tej korekcie proces ekumeniczny z naszymi rozłączonymi braćmi protestantami będzie przebiegał sprawniej.

    Papież we własnej osobie pokajał się za wszelkie krzywdy wyrządzone ludzkości przez ewangelizację, w wyniku której bezpowrotnie zniszczono wiele unikalnych kultów, wierzeń i praktyk religijnych.

    – Niech już nigdy nie powrócą czasy, w których przedstawiciele jednej religii mogliby stwierdzić, że są wyznawcami większej prawdy aniżeli reszta ludzi. Koncepcja wyłączności prawdy doprowadziła w dziejach świata do największych zbrodni i totalitaryzmów i dlatego dzisiaj powinna być potępiona – zakończył papież.

    Dla podkreślenia dobrej woli Watykanu Bill I zadeklarował, że każdy dokument Soboru trafi do Komisji Praw Człowieka w Strasburgu, gdzie zostanie sprawdzone, czy ustalenia soborowe nie naruszają wolności jednostki i nie stoją w „sprzeczności z przepisami Unii Europejskiej”.

    5 września 2052 roku. Watykan. Sobór Watykański Trzeci dobiega końca. Był krótki i treściwy, jak krótkie i treściwe są wypowiedzi Ojca Świętego. Ostatniego dnia ogłoszono nazwiska nowych świętych wyniesionych na ołtarze Kościoła Powszechnego. Umberto Eco łamał się głos ze wzruszenia, gdy czytał, że decyzją Billa I świętymi pańskimi zostali Izaak Rabin i Jaser Arafat.

    8 września 2052 roku. Luanda. Jestem już w domu, w Internecie przeczytałem nowe „Credo” Kościoła katolickiego, poprawione o ustalenia odnowicielskiego soboru. „Credo” uzupełnione jest o post scriptum informujące, że w miarę dojrzewania Ludu Bożego wszelkie zmiany poglądów będą uwzględniane w Credo. Nie może się jednak dziać to częściej niż co trzy miesiące. Z powodów technicznych.

    Janusz Savimbi

    Opowiadanie ukazało się w kwartalniku FRONDA nr.7/1996

  2. kooool said

    6 sierpnia Uroczystość Przemienienia Pańskiego

    Oglądanie Oblicza Pańskiego jest szczęściem, jakiego używają Święci w Królestwie niebieskim. I ty, duszo chrześcijańska, masz tego szczęścia używać po wszystkie wieki. Czyż serce twoje za nim nie tęskni? Czymże jest wszelki przepych tego świata? Marnością i znikomością tylko. Jeśli przeto na ziemi jakie dzieło sztuki, dziwny blask gwiazd, przepyszna barwa kwiatów tak zachwyca twoje oko, zważ, jak pięknym, jak doskonałym, jak wspaniałym i zachwycającym musi być widok Tego, który tego wszystkiego jest sprawcą! Nie dziw przeto, że gdy Piotr ujrzał Jezusa w majestacie Jego, zapomniał o całym świecie i na wieki chciał pozostać na górze.

    Papież Kalikst III ustanowił w Kościele katolickim święto Przemienienia Pańskiego w roku 1457 i wyznaczył na tę uroczystość dzień 6 sierpnia. Powód dało mu do tego utrapienie, jakiego doznawał podówczas świat chrześcijański od Turków. Zaprowadzeniem tego święta chciał pobożny papież wybłagać u Wszechmocnego pomoc. Dzisiaj uroczystość ta nie jest już świętem nakazanym, mimo to jednak każdy prawowierny katolik winien mieć na pamięci ów cudowny wypadek i chować go głęboko w sercu.

    http://dialogsercamilosci.eu/2014/08/06/6-sierpnia-uroczystosc-przemienienia-panskiego/

  3. DAWID said

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: