Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Anioł Stróż – najlepszy przyjaciel

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 Październik 2014

Aniele Boży, Stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój.

Rano, w wieczór, we dnie, w nocy, bądź mi zawsze ku pomocy.

Strzeż mnie od wszelkiego złego i doprowadź do życia wiecznego. Amen’.

To jedna z pierwszych modlitw, którą nas uczono od dziecka. To modlitwa towarzysząca nam już od najmłodszych lat, odmawiana codziennie wraz wieczornym pacierzem. I być może, ta modlitwa, to wezwanie i prośba do naszego Anioła Stróża, jest już przez wielu z nas zapomniana. Bo uważamy, że była przypisana do wieku dzieciństwa, z którego już wyrośliśmy, a nadto jakby nie pasuje do dzisiejszych czasów. Może też i dlatego, że w dzieciństwie nasz Anioł Stróż był dla nas kimś ważnym i bliskim, lecz z upływem lat, ta bliskość i przyjaźń zatarły się. Bowiem świat materialny, fascynacja dziełami rąk i umysłu dzisiejszego człowieka, przysłoniły mu prawie zupełnie świat duchowy i zdaje się tylko niemowlę zna jeszcze ten cudowny kontakt ze swoim Aniołem. Uśmiechy przelatujące ledwie uchwytnym dreszczem po twarzy śpiącego dziecka, mówią o odblasku tego radosnego kontaktu. Gdybyśmy umieli żyć pełnym życiem duchowym, to zapewne czulibyśmy przy sobie tego nieodstępnego towarzysza, najwierniejszego i najbardziej oddanego przyjaciela.

Świat anielski powołany został przez Stwórcę z nicości, do bytu, przed wszystkimi innymi stworzeniami.

Tak o tym mówi na przykład św. Grzegorz z Nazjanzu, zwany Teologiem: ,,Najpierw powziął Bóg myśl stworzenia mocy anielskich i niebieskich i ta myśl stała się rzeczywistością’’. Aniołowie to niezliczone byty duchowe, stworzone – podobnie, jak i wszyscy ludzie – przez Boga z miłości i połączone z Nim miłością, żyjące Jego życiem, działające Jego wolą, którą uznały za własną, widząc w tym swoje szczęście. Stworzone przez Boga na Jego podobieństwo duchowe, oddane swemu Panu, dzielą Jego miłość ku wszelkiemu stworzeniu. Pierwszym celem, dla którego zostali stworzeni aniołowie, było oddawanie czci Bogu, Jego uwielbienie i miłowanie z całej pełni i wszystkich mocy swej anielskiej natury, różnej rzecz jasna od naszej, choć to kochanie Boga z całej pełni jest tym dwom różnym naturom wspólną cechą.

Aniołowie zostali uporządkowani w dziewięć chórów. I właśnie spośród tych chórów anielskich, z woli i rozkazu Stwórcy, wyodrębnione zostały te, które szczególnie miały być i są związanie z nami, zwrócone ku człowiekowi. Są to Archaniołowie i nasi Aniołowie Stróżowie, służący Panu poprzez czuwanie i opiekę nad nami w czasie naszego ziemskiego życia, choć po jego zakończeniu nasza z nimi łączność nie kończy się, lecz trwa nadal, o czym będzie jeszcze mowa.

Ponieważ grzech pierworodny spowodował tak wielką ciemność i zakłócenia w duchowych władzach człowieka, pomoc w jego zbawieniu stała się niezbędna. I dlatego przy pełnym poszanowaniu naszej wolnej woli – otrzymaliśmy ją. Ta pomoc została nam d a r o w a n a! W czym zatem mogą być i są nam pomocni Aniołowie Stróżowie.

Najlepszej odpowiedzi na to pytanie, udziela nam Autor Listu do Hebrajczyków, mówiąc, że: „są oni duchami przeznaczonymi do usług, posłanymi na pomoc tym, którzy mają posiąść zbawienie” ( Hbr 1,14; por.Ap19,10), a „zbawienie dusz – jak mówi św. Piotr Apostoł – jest celem naszej wiary” ( 1P 1,9).

Jesteśmy pielgrzymami w drodze do domu Ojca, do naszej niebieskiej ojczyzny w niebie ( Flp 3,20 i Hbr 11,l3-16), która jest naszym przeznaczeniem, bo do zamieszkania w niej zostaliśmy stworzeni. I na tej drodze strzegą nas, a zarazem towarzyszą każdemu z nas, z woli Boga nasi Aniołowie Stróżowie, od samego początku. Bowiem już w chwili, gdy Bóg stwarza duszę ludzką, przeznacza jej równocześnie A n i o ł a S t r ó ż a. Św. Hieronim powie, że: ,,wielka jest zacność duszy człowieczej, bo każda z nich, od początku narodzenia ma Anioła Stróża”. Jest to Duch, który z racji swoich właściwości będzie najlepszym opiekunem dla osobowości tego właśnie człowieka, którego Pan mu powierza. Taka opieka i okazane im zaufanie Boga jest dla każdego z Aniołów zaszczytem i wielką radością. Te błogosławione duchy nie poczytują sobie za ujmę dla swej godności zniżać się do posług człowiekowi, któremu tak daleko do nich. Widzą bowiem jak Ten, któremu z płomienną miłością i rozkoszą służą, tak bardzo się upokorzył, że Sam przyjął postać ludzką dla zbawienia ludzi.

Taką służbę starają się wypełnić jak najlepiej, wiedząc, jaką każdy z nas ma wartość w oczach Pana i jak jest przez Niego kochany. Są mieszkańcami domu Ojca i wiedzą, że takie jest też nasze przeznaczenie. Stąd też bierze się wyrażenie użyte w Ewangelii przez Pana Jezusa, że ,,Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Pana( Mt 18,10).

Anioł Stróż traktuje powierzonego sobie człowieka, jak ukochane małe dziecko, bezradne w świecie duchowym. Staje się przewodnikiem takim, jakim jest widzący dla niewidomego, tyle, że przede wszystkim dla „obszarów’’ życia duchowego. Dlatego, że bardziej obchodzi ich nasze życie wieczne niż powodzenie czy osiągnięcia w życiu doczesnym. Nie należy również spodziewać współczucia naszego Anioła Stróża w tzw. niepowodzeniach ,,życiowych’’, ale na pewno można na niego liczyć w trudnościach duchowych. Aniołowie mają imiona, ale dla ludzi są po prostu opiekunami. Dla niemowlęcia są jak niańka, później jak starszy, bardzo mądry brat i przyjaciel na drodze ku Bogu. Znają nas i podtrzymują w każdym dobrym pragnieniu, zamiarze, czynie. Św. Alojzy Gonzaga w rozważaniach o świecie Aniołów pisał: ,, jak św. Rafał Archanioł przedkładał Bogu modlitwy i dobre uczynki Tobiasza ( Tb 12,12) i podobnie jak anioł posłany do rzymskiego setnika, Korneliusza, powiadomił go, że jego modlitwa i jałmużny podobały się Bogu (Dz 10,4.30-31), tak samo i nasz Anioł Stróż zanosi przed Jego oblicze nasze sprawy i potrzeby, przedstawia Mu i twoje modlitwy, pragnienia i dobre uczynki, niosąc od Pana z powrotem zawsze jakiś dar, pociechę i łaskę Boską dla twej duszy ’’.

Aniołowie Stróżowie nie wkraczają w wolną wolę człowieka i nie łamią jej, tak samo jak nie może tego uczynić żaden zły duch, ale przeciwstawiają im swoje oddziaływanie wspomagając głos sumienia, głos Boży w nas, głos nieomylny, jasno wskazujący nam drogę postępowania etycznego. Ostrzegają nas i zwracają naszą uwagę na zaniedbania, niebezpieczeństwa i zagrożenia, budzą naszą czujność, a także bronią naszego życia. Osłaniają nas przed tym, co mogłoby z dopustu Bożego nas spotkać. W tych wypadkach Aniołowie Stróżowie mają prawo interwencji u Opatrzności Bożej i mogą niejedno wstawiennictwem swym od nas oddalić i oddalają. Staje się to tylko wtedy, gdy dobra wola człowieka słucha wewnętrznych podszeptów i ostrzeżeń swego Anioła Stróża, choćby podświadomie. Ta wielka ilość ,,przypadków’’, które występują w życie każdego człowieka i powodują, że nie ginie on jeszcze jako dziecko, to zasługa opieki naszych Aniołów Stróżów. ,,Oni są jak matka kochająca, która ciągle baczne oko zwraca na dziecinę, by ta nie upadła, by jej się coś złego nie stało – powiada św. Alojzy. – Pomyśl tylko, przed ilu niebezpieczeństwami ciała zachował cię Anioł Stróż: a mógłbyś w nie wpaść jak inni. Pomyśl, ile razy starał się o ciebie, dostarczając dóbr doczesnych: zdrowia, sił i innych środków umożliwiających wypełnienie obowiązków pożytecznych dla twego zbawienia’’.

Ale co najważniejsze, nasi Aniołowie Stróżowie są naszymi obrońcami wobec świata zła i nienawiści. Widzą nieprzyjaciół naszego zbawienia, więc nie walczą z nimi tak ,,ślepo’’ jak my. Znają ich i odczytują ich wrogie zamiary wobec nas, przeciwstawiają się ich zakusom i podstępom, bronią nas zakładając obóz warowny wokół bojących się Pana i niosąc im ocalenie” ( Ps 34,8; por. Ps 61,4).

Bardzo dobrze oddają ten stan rzeczy, te słowa Matki Bożej, z Jej współczesnych Orędzi:

,,Nie moglibyście uniknąć zastawianych na was straszliwych i niebezpiecznych zasadzek bez specjalnej pomocy waszych Aniołów Stróżów. Ileż razy interweniują oni w ciągu dnia, aby was wybawić ze wszystkich podstępnych knowań, jakimi sprytnie otacza was Mój przeciwnik! Proszę was, abyście coraz bardziej powierzali się Aniołom Pana. Trwajcie z nimi serdecznej przyjaźni, ponieważ są wam bliżsi niż wasi przyjaciele i osoby wam drogie. Oni modlą się za was, towarzysza wam, podtrzymują w zmęczeniu, pocieszają w bólu, czuwają nad waszym odpoczynkiem. Biorą was za rękę i łagodnie pociągają na drogą, która wam jest wytyczona. Módlcie się do swoich Aniołów Stróżów’’ (z 29.09.1981r.) i ,,Wzywajcie waszych Aniołów Stróżów w potrzebach, przywołujcie w niebezpieczeństwach, włączcie ich w waszą pracę. Powierzajcie im wasze trudności, szukajcie ich w chwilach pokusy’’ ( z 29.09.l987r.).

Czasy, w których dane jest nam żyć, to czasy panowania – by użyć słów Papieża Jana Pawła II – cywilizacji i kultury śmierci. W innym jeszcze Orędziu we wspomnienie Świętych Aniołów Stróżów, Matka Boża akcentując powagę sytuacji, w tych oto słowach przynagla do umocnienia więzów łączących nas z nimi:

,,To ich święto. Czcijcie ich, wzywajcie, postępujcie za nimi, żyjcie z nimi. Ojciec Niebieski dał ich wam jako stróżów i opiekunów. Dni, w których żyjecie, naznaczone są wielką ciemnością. Zwiększa się ona stale i pogłębia. Jest to ciemność błędów. Okrywają one umysły ludzi i czynią ich ofiarami wielkiego odstępstwa (por. 1Tm 4,1 i 2Tm 4,3-4). To ciemność grzechów zaciemniających piękno i świętość waszych dusz. To ciemność nieczystości niszczącej blask waszego ciała i poniżającej je – a przecież jest ono powołane do odbijania chwały Boga żywego. Z tego powodu bardzo wiele Moich dzieci żyje dziś jak cienie, pogrążając się w ciemnościach błędu, grzechu i nieczystości. Aniołowie Stróżowie mają wam w tej ciemności pomóc zawsze kroczyć w świetle prawdy, świętości i czystości, pokory, ufności i miłości.

Aniołowie Stróżowie mają również za zadanie bronić waszego życia. Jak liczne są zasadzki zastawiane każdego dnia na was przez złe duchy, demony. Rozeszły się one po całym świecie i działają, by doprowadzić dusze do wiecznego potępienia (por.1P 5,8). Ich działanie stało się obecnie mocne. Zjednoczyło się ono z siłą posiadaną przez środki społecznego przekazu, takie jak prasa i telewizja. Podstępnie i przebiegle propaguje się zło pod pozorem dobra (por.Iz 5,20!); grzech – jako doświadczanie osobistej wolności (por. 2P 2,l9); przekraczanie Prawa Bożego – jako nową zdobycz biednej, zepsutej ludzkości. Jakże silne i stałe są ataki złych duchów. Usiłują wam zadać cios, godząc nawet w wasze życie fizyczne przez wypadki, nieszczęścia, zamachy, choroby, klęski żywiołowe, wybuchy przemocy, wojny i rewolucje. Waszym Aniołom Stróżom zostało powierzone zadanie chronienia was we wszystkich tych nieszczęściach, strzeżenia was od tych zasadzek (por. Ps 143,10-11) oraz doprowadzenia do życia – dzięki ich niezawodnej i mocnej opiece’’ ( 2.X.1993r. ).

Ponieważ Anioł Stróż, jest stale obecny przy człowieku, na wielki ból i smutek naraża go człowiek – grzesząc. Jako istota miłująca Boga, nie znosi on atmosfery grzechu. W jednym ze swych snów-wizji św. Jan Bosko miał widzenie św. Dominika Savio. Rozmawiając o stanie dusz chłopców powierzonych Janowi Bosko przez Opatrzność Bożą, św. Dominik przekazał mu trzy listy, zawierające ich spis. Pierwsza lista miała nagłówek: Invulnerati – nie zranieni, moralnie zdrowi, to jest ci, których szatanowi nie udało się zranić, którzy żadnym grzechem nie splamili swej niewinności. Druga lista u góry miała napis: Vulnerati – zranieni, to znaczy ci, którzy popadli kiedyś w niełaskę Bożą, ale powstali z upadku i zaleczyli swoje rany przez skruchę i spowiedź. Na trzeciej liście widniał napis: Lassati in via iniquitatis –znużeni na drodze nieprawości, będąc wrogami własnej duszy (por. Tb 12,10). Gdy św. Janowi Bosko było pilno poznać ową trzecia listę, wtedy Dominik Savio odpowiedział z życzliwością: – Nie, zaczekaj chwilę i posłuchaj. Lepiej jej nie otwierać, inaczej wyjdzie taki zaduch, ze ani ty, ani ja nie zdołamy tego wytrzymać. Aniołowie odsuwają się, przejęci obrzydzeniem i okropna wonią grzechu. – Lecz jakże to może być zauważył św. J.Bosko – przecież Bóg i Aniołowie nie są zdolni do cierpienia. Jak mogą odczuwać przykrą woń materii ?

– Dzieje się to w ten sposób, że im stworzenia są lepsze i czystsze, tym stają się bliższe i podobniejsze do duchów niebieskich – odpowiedział św. Dominik. – I przeciwnie, im ktoś jest gorszy, bardziej nieczysty i plugawy, tym więcej oddala się od Boga i aniołów, którzy również odwracają się od niego, jako od rzeczy budzącej ohydę i wstręt.

Potwierdza to w zupełności Pismo Święte, w którym czytamy, że: „Bóg jest daleki od grzechu, Wszechmocny – od nieprawości?” ( Hi 34,10 ) .

Choć przez świadomy wybór zła zerwana jest łączność grzesznika z Bogiem, stając się niewolnikiem i dzieckiem szatana (por. J 8,34 i 1J 3,8a), to jednak z Jego woli łączność Anioła Stróża z takim człowiekiem, nie urywa się nawet po jego upadku. Bo człowiek w stanie grzechu jest zupełnie ,,odsłonięty’’ i bezbronny, staje sam wobec potęgi zła, o jakiej świadomość ani wyobrażenie ludzkie pojęcia nie ma. Lecz Aniołowie Stróżowie nigdy nie tracą nadziei na zbawienie swego ,,dziecka’’, gdyż w przeciwieństwie do ludzi znają nieskończoność miłosierdzia Bożego!

Jak mówi Pismo Święte: ,,postanowione jest człowiekowi raz umrzeć, a potem nastąpi sąd” (Hbr 9,27) i ,,każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu” (Rz 14,12; por. 2Kor 5,10). I nasz dobry św. Anioł Stróż staje przy nas w tym najważniejszym momencie naszego życia, tj. w chwili śmierci i następującym po niej sądzie szczegółowym, kiedy waży się na całą już wieczność nasz nieodwracalny los. Staje przy nas, by w tej szczególnej godzinie, bronić nas, orędować za nami więcej niż kiedykolwiek miało to miejsce. Broni nas przed atakami i oskarżeniami szatana, strzeże przed grzechem niewiary, rozpaczy i zwątpieniem w nieskończone miłosierdzie Boże, czyli przed grzechem niewybaczalnym, ani w tym życiu, ani w przyszłym.

W numerze 4/2004 ,,Miłujcie się” w artykule zatyt. ,,Naglące wezwanie: pomóc umierającym”, będącym kolejnym publikowanym fragmentem zapisków boliwijskiej stygmatyczki Cataliny Rivas, opisane są wizje jej obecności w chwili szczęśliwej śmierci – pojednanej z Bogiem i pokładającej nadzieję w Bożym miłosierdziu – swojej mamy, a także pewnego mężczyzny, który w rozpaczy i buncie odchodził z tego świata. Przy śmierci tych dwojga osób byli obecni ich Aniołowie Stróżowie, broniący te dusze przed atakami złych duchów, lecz każdy z nich w innym zupełnie ,,nastroju”. Gdy demony chciały porwać duszę tego mężczyzny, jej anioł nie pozwolił nas to, rozkazując: ,,Przestańcie! Pozwólcie mu iść. Najpierw musi stanąć przed tronem Bożym na sąd”. Zresztą podobną sytuację opisuje św. S. Faustyna w ,,Dzienniczku” (1798).

O grozie i powadze tego momentu mówi jeden z apoftegmatów, żyjącego w IV w. biskupa Teofila Aleksandryjskiego:

,, Jakiż strach, jakie drżenie i jaki ból na nas spadnie, kiedy dusza odłącz się od ciała! Wystąpi bowiem przeciw nam potężna armia nieprzyjacielskich mocy, książęta ciemności, źli władcy tego świata, moce i panowania, złe duchy. I jak na sądzie staną przeciwko duszy, oskarżając ją o wszystkie grzechy, które popełniła świadomie czy nieświadomie od młodości aż do wieku, w którym została zabrana. I będą tam stać oskarżając ja o wszystkie jej uczynki. Jakże drżeć będzie dusza w tej godzinie, dopóki wyrok nie zapadnie i nie zostanie uwolniona! Straszna to dla niej godzina, póki nie dowie się ona, co ją czeka. Będą też stały moce święte naprzeciw nieprzyjacielskich będą przedstawiały jej dobre uczynki. Poznaj z tego, z jakim strachem i drżeniem dusza będzie tam czekać na wyrok Sprawiedliwego Sędziego! I jeśli zostanie uznana za godną, to wrogowie zostaną skarceni, a ona wyrwana z ich rąk i wyzwolona pójdzie do niewysłowionej radości i chwały, i w niej pozostanie. Jeżeli się jednak okaże, iż żyła bezmyślnie, zostanie wyrzuconą w ciemności zewnętrzne, skazana na wieczny ogień, będzie cierpiała mękę przez nieskończone wieki. A skoro tak, to jacy powinniśmy być, jak święcie i pobożnie postępować!”.

Św. Alojzy Gonzaga mówi, że „po wyjściu naszej duszy z ciała, ten sam Anioł idzie z nią, pociesza i wzmacnia ją, by się ufnie stawiła przed trybunałem Boga; ukazuje jej nieocenione zasługi Jezusa Chrystusa, w których musimy pokładać ufność podczas tego sądu”. Anioł Stróż na sądzie szczegółowym pomaga duszy stanąć w prawdzie o sobie samej i akceptować ją, o czym w ten sposób, mówi jedna z takich dusz :,,Usłyszałam, a raczej zrozumiałam głos – był przy mnie mój Anioł Stróż, bardzo wyniosły, piękny, poważny i bardzo smutny. On jak gdyby niewrażliwy był na ten zaduch, który z siebie wydzielałam, od którego prawie traciłam przytomność. A byłam zawsze czysta i wrażliwa na zapachy. Powiedział mi: ,,Tę woń sama wybierałaś przez całe życie. Przyjrzyj się sobie”. W tym momencie pojęłam, co wybierałam i jaką moje ,,skarby” mają wartość: proch, próchno, zgnilizna, rozkład. Przegląd życia – tak to się mówi (por. Ps 90,8) – jest to błyskawiczne zrozumienie siebie, swoich wyborów i ich motywów, setek tysięcy odrzucanych okazji wyboru dobra na rzecz własnej wygody, przyjemności, ambicji, chęci imponowania, znaczenia itd., itd.; w podsumowaniu – wszystko to z zachłannej, nienasyconej miłości siebie. Mój Anioł – o tym wiedziałam – jak gdyby towarzyszył mi w tym przekazywaniu: ukazywał odrzucone możliwości, ból osób bliskich, ich odczucia mojego zachowania, krzywdy, jakie wywołałam przez zatrzymanie DOBRA, którym mogłam ich obdarzyć, ale mi się nie chciało… Sama rosłam w brud, innym dorzucałam ciężaru, spychałam na nich wszystko, co mi się nie podobało. Czułam się przygnieciona, sponiewierana, lecz przez siebie samą, tak jak gdybym sama robiła wszystko, by stać się nędzną, brudną, śmierdzącą. I rozumiałam, że to jest prawda. Byłam zmiażdżona. Zrozumiałam, że przez całe długie życie kochałam tylko siebie i wobec tego nikt kochać mnie nie może. Jestem sama tylko ze sobą i zupełnie naga, bez żadnych usprawiedliwień, tłumaczeń.

Przecież za wszystko to, co robiłam, brałam zapłatę; nie tylko w pieniądzach, lecz i w podziękowaniach, prezentach, wdzięczności, zachwytach, usługach – i o to mi chodziło!… A jednak Pan nasz Jezus Chrystus nie brzydził się mnie. Ujrzałam Pana, który powiedział: Czy możesz, teraz kiedy poznałaś siebie, możesz siebie kochać?. Odpowiedziałam zdecydowanie: Nie! „Ale Ja ciebie kocham nawet taką, jaką teraz jesteś ”. Uważałam, że to niemożliwe, lecz Pan dodał: Zapłaciłem za ciebie swoją krwią. Czy chcesz być ze Mną?” Powiedziałam z płaczem, że:Przecież nie mogę. Z takim brudem! Pan odrzekł: „Ja poczekam, aż staniesz się czysta. Chcę cię mieć, bo kocham cię, odkąd dałem ci życie. Zawsze byłaś kochana”…W okresie oczyszczenia pomagała mi cała rodzina i bliscy.

Ale duszom oczyszczającym się pomagają też ich Aniołowie Stróżowie, bowiem tak, o tym zaświadcza św. Alojzy Gonzaga: ,,Kiedy wyrok Boży skazuje dusze na oczyszczenie, wówczas św. Anioł Stróż przychodzi często ją nawiedzać i pocieszać modlitwami wzbijającymi się za nią ze świata, zapewnić ją o przyszłym wybawieniu”

Gdy dusza odbywa karę czyśćcową, jej Anioł Stróż czeka z utęsknieniem na przeznaczonym jej najwyższym poziomie Nieba, tym, który po oczyszczeniu i ona osiągnie. Mimo tego ich łączność trwa w dalszym ciągu. Anioł Stróż, jako Duch doskonały, nie może wprawdzie cierpieć razem z nią, ale póki się plan Boży w zupełności w stosunku do danej duszy nie wypełni, nie zazna on również zupełnego szczęścia. Anioł Stróż kocha duszę człowieka jak bliźniaczą siostrę i pragnie jak najszybszego jej zbawienia, od czego zresztą jest ściśle uzależniona pełnia doznawanej przez niego samego szczęśliwości.

Pełnia wiecznego szczęścia Anioła Stróża nie będzie nigdy pojemniejsza od pełni szczęścia powierzonej mu duszy. Obowiązuje ich niejako prawo naczyń połączonych. Tylko, że wtedy, gdy oboje osiągną już szczytowy punkt wiecznego szczęścia, ulegnie pewnej zmianie wzajemny ich stosunek. Dusza zbawiona przez zrozumienie i zbliżenie się do Boga osiągnie wtedy ten sam stopień rozumu, który Anioł Stróż posiadał od początku przez samą swoją naturę. Porównać by to można do zatartej z czasem różnicy między braćmi, z których jeden jest o wiele starszy od drugiego. W dzieciństwie i młodości różnica ta jest uderzająca. Gdy obaj przekroczą jednak pewną granicę wieku, zaciera się to zupełnie. Anioł Stróż nigdy już nie opuści zbawionej duszy, którą się opiekował. Pozostanie z nią i przy niej na całą wieczność. Ponieważ tylko Anioł ma poznanie Boga z natury swej istoty, a dusza wypracowała sobie to szczęście popartymi łaską zasługami, od chwili osiągnięcia przez nią zbawienia Anioł Stróż będzie jej „służył” w radości, miłości i nieustannym wielbieniu Boga, będąc równocześnie jej przewodnikiem po niebiańskiej szczęśliwości.

Nić łącząca duszę z jej Aniołem Stróżem jest tak mocna, że dopiero i jedynie potępienie duszy może ją przerwać bezpowrotnie. Wtedy Bóg oddaje osieroconemu Aniołowi inną duszę w opiekę, a pamięć o tej, która mimo wszystkich jego wysiłków, wszystkiej łaski i pomocy Bożej własnowolnie wybrała zło na wieczność całą, niknie w świadomości Anioła Stróża zupełnie.

Zakończmy może to rozważanie nt. naszych Aniołów Stróżów, tą oto piękną modlitwą św. Alojzego Gonzagi: ,,O święci i czyści Aniołowie! O gwiazdy świetlane , na niebie jaśniejące tak błogo, proszę was, ześlijcie i do mojej duszy promienie tego światła! Zachowajcie moje życie czystym, bez plamy, moja nadzieję – niewzruszoną, obyczaje – bez winy, miłość – całkowicie dla bliźnich moich! Proszę was o błogosławieni Aniołowie, żebyście mi pomagali i raczyli prowadzić mnie za rękę po owej królewskiej drodze pokory, po której wy szliście pierwsi, abym po tym życiu mógł zasłużyć razem z wami oglądać oblicze Ojca Przedwiecznego i dostać pośród was miejsce jednej z tych gwiazd, które przez własną pychę pospadały z nieba”.

Źródła:

  1. Anna: Świadkowie Bożego Miłosierdzia

Wydawnictwo WAM, Kraków 1997.

  1. Stefania Fulla Horak: Święta Pani

Wydawnictwo Maria Vincit, Wrocław 2004.

  1. Ks. Marek Starowieyski: „Karmię was tym, czym sam żyję” – Ojcowie Kościoła prowadzą przez święta roku kościelnego.

Akademia Teologii Katolickiej, Warszawa 1984

  1. Św. Alojzy Gonzaga: Świat Aniołów

Wydawnictwo Calvarianum, 1999.

  1. Ks. Stefano Gobbi: Do kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej

Wydawnictwo Vox Domini, Katowice 1995.

  1. Ks. Marek Starowieyski: Pierwsza Księga Starców – Gerontikon

Wydawnictwo M, Kraków 1992.

Nie kładź się nigdy spać, zanim nie zrobisz rachunku sumienia, zastanawiając się, jak przeszedł dzień, zanim nie skierujesz wszystkich myśli do Boga.

Następnie ofiaruj swój odpoczynek na chwałę Jego Boskiego Majestatu. Nie zapominaj też nigdy o Aniele Stróżu, który zawsze jest z tobą i nigdy cię nie opuszcza, choćbyś nie wiadomo, co czynił. Jakże wręcz niewypowiedziana jest dobroć tego naprawdę dobrego Anioła! Ileż to razy on płakał z mego powodu, gdyż nie chciałem słuchać jego wskazań, które przecież były wyrazem woli Bożej! Niech ten najwierniejszy przyjaciel, wyzwoli nas i uchroni od dalszych niewierności! (Ep II, s. 277).

O Anito, dobry Anioł Stróż zawsze czuwa nad tobą, niech będzie twoim wodzem i przewodnikiem [w czasie wędrówki] po trudnych ścieżkach życia. Niech on cię strzeże, byś żyła w łasce Jezusa, niech cię wspiera i otacza taką opieką, byś nie uraziła swej nogi o kamień. Niech rozciągnie swoje skrzydła i nimi cię obejmie chroniąc przed zakusami świata, szatana i ciała.

Miej wielkie nabożeństwo do tego tak dobroczynnego Anioła. Jakże podnosi nas na duchu ta myśl, że on jest blisko nas, jest duchem, który towarzyszy nam od kołyski do grobu, nie opuszcza nas ani na chwilę; nie opuszcza nas nawet wtedy, gdy ośmielimy się grzeszyć. Ten niebiański duch niech cię prowadzi, wspiera jak dobry przyjaciel, jak brat. Jeszcze bardziej podnosi nas na duchu myśl, że ten Anioł modli się nieustannie za nami, ofiaruje Bogu wszystkie nasze dobre czyny, jakie spełniamy, nasze myśli, nasze pragnienia – jeśli tylko one są czyste.

Proszę cię na wszystko: nie zapominaj nigdy o tym niewidzialnym towarzyszu, który jest zawsze obecny, zawsze gotów nas wysłuchać, więcej, gotów zawsze nas pocieszyć. O rozkoszna intymności, o jakże błogosławione jest jego towarzystwo! O, gdybyśmy tak mogli to pojąć!

Miej zawsze przed oczyma swego umysłu tego dobrego Anioła, często przypominaj sobie i uświadamiaj jego obecność, dziękuj mu i módl się do niego, trzymaj się też jego towarzystwa. Otwórz przed nim [swe serce] i powierzaj mu swoje cierpienia. Lękaj się, by czasem nie obrazić jego czystego spojrzenia. Pamiętaj o tym i zachowaj w swej świadomości [to przekonanie]. Jakże on jest delikatny i wrażliwy! Zwracaj się do niego w chwilach utrapienia i dziękuj za wyjednane łaski.

Nie mów nigdy, że jesteś sama w walce z naszymi nieprzyjaciółmi; nie mów też nigdy, że nie ma takiej duszy, przed którą mogłabyś się otworzyć i powierzyć swoje troski. Byłaby to wielka obraza dla tego posłańca nieba (Ep III, ss. 82-83).

Pamiętaj zawsze o tym, że on jest wciąż potężny w walce z szatanem i jego poplecznikami; jego miłość [do ciebie] nie ulega pomniejszeniu. On nigdy nie przestanie cię bronić. Dlatego też niech twoim zwyczajem będzie stałe myślenie o nim. Jakże blisko nas jest ten niebieski duch. Ani na moment nie opuszcza nas od kołyski do grobu, kieruje nami i wspiera jak dobry przyjaciel, jak brat. On zawsze nas pociesza – zwłaszcza w chwilach smutnych i trudnych […].

Wzywaj przeto często [pomocy] Anioła Stróża i powtarzaj często tę piękną modlitwę: „Aniele Boży, stróżu mój, twej opiece zostałem powierzony przez Ojca niebieskiego, wyjednaj mi światło [na drogi życia], strzeż mnie, kieruj mną teraz i zawsze”. Jakaż to będzie radość i pociecha dla ciebie, gdy w chwili śmierci zobaczy twoja dusza tego tak dobrego anioła, który ci towarzyszył w ciągu całego ziemskiego życia, który ci okazał tyle macierzyńskiej troski! Oby ta słodka myśl wzbudziła w tobie więcej uczucia miłości w przyjmowaniu krzyża Jezusa, bo tego samego chce twój dobry anioł. Pragnienie oglądania twego nieodłącznego przez całe życie towarzysza niech rozpali w tobie taką miłość, która by była zdolna obudzić pragnienie rychłego rozstania się z tym życiem.

O, jakże święta i zbawienna jest myśl [pragnienie] oglądania tego tak dobrego naszego anioła [stróża]! Ona sama winna by doprowadzić do tego, byśmy się wznieśli ponad czas i poza to mroczne więzienie [ciała], z którym tak jesteśmy związani. Ku czemu jednak zdąża moja myśl? Niestety, ileż to razy byłem powodem, że ten dobry anioł płakał nade mną? Ileż razy nie przeżywałem żadnego lęku z powodu jakiejś obrazy jego czystego spojrzenia? O, jakże on jest delikatny i wrażliwy! Ileż razy nie zachowałem szacunku i czci dla hojnej, więcej niż macierzyńska troski tego anioła? I co więcej, ta myśl choć obecnie zawstydza mnie, budzi wstręt i odrazę, to moja ślepota jest tak wielka, że nawet nie czuję bólu z tego powodu. I co gorsze jeszcze: ten tak drogi aniołek [mimo mojej postawy] jako przyjaciel, jak bliski krewny. I mimo, że stwierdzam i uznaję za prawdę, mój Anioł [Stróż] nie obraża się. O, jakże on jest drogi, jakże jest dobry! (Ep II, ss. 403-405).

Źródło: Gracjan Franciszek Majka OFMCap: Wybrane myśli o. Pio na każdy dzień, Wydawnictwo M, Kraków 2005.

Opracował: Leszek P.

Odpowiedzi: 179 to “Anioł Stróż – najlepszy przyjaciel”

  1. Dana said

    Anioł Stróż strzeże powierzonego sobie człowieka, kieruje nim i prowadzi ku temu, co dobre, a więc ku Bogu, który jest Dobrem najwyższym. Albowiem widzieć Boga w jego istocie to ostateczna szczęśliwość stworzeń myślących – aniołów i ludzi. W dążeniu do wiecznej szczęśliwości umysł ludzki, jako niższy od anielskiego, może doznawać wzmocnienia na skutek oddziaływania umysłu anielskiego (ST I, z. 111, a. 1). Ale może też doznawać osłabienia, zaciemnienia na skutek oddziaływania umysłu diabelskiego. Doskonale wyraża to Doktor Anielski, pisząc: Diabeł jest „podpalaczem” umysłu, gdyż pobudza do myślenia lub do pożądania rzeczy pomyślanych: albo drogą przekonywania, albo wzniecając uczucie lub namiętność (ST I, z. 111, a. 2). Wiele razy doświadczała tego św. Faustyna (Dz 97, 98, 129, 644, 1405, 1802). Ze wszystkich zmagań z szatanem zawsze wychodziła zwycięsko, znajdując obronę u swego Anioła Stróża. Nie inaczej niech będzie z nami w tych trudnych czasach, kiedy szatan staje się wielkim „podpalaczem” wielu już zaczadzonych umysłów ludzkich.
    Autor: ks. Karol Dąbrowski CSMA

  2. MariuszInfo said

    XXVII Niedziela, Wspomnienie św. Faustyny Kowalskiej,
    5 października 2014

    (Iz 5,1-7)
    Chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy! Przyjaciel mój miał winnicę na żyznym pagórku. Otóż okopał ją i oczyścił z kamieni i zasadził w niej szlachetną winorośl; pośrodku niej zbudował wieżę, także i tłocznię w niej wykuł. I spodziewał się, że wyda winogrona, lecz ona cierpkie wydała jagody. Teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem i mężowie z Judy, rozsądźcie, proszę, między Mną a między winnicą moją. Co jeszcze miałem uczynić winnicy mojej, a nie uczyniłem w niej? Czemu, gdy czekałem, by winogrona wydała, ona cierpkie dała jagody? Więc dobrze! Pokażę wam, co uczynię winnicy mojej: rozbiorę jej żywopłot, by ją rozgrabiono; rozwalę jej ogrodzenie, by ją stratowano. Zamienię ją w pustynię, nie będzie przycinana ni plewiona, tak iż wzejdą osty i ciernie. Chmurom zakażę spuszczać na nią deszcz. Otóż winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym. Oczekiwał On tam sprawiedliwości, a oto rozlew krwi, i prawowierności, a oto krzyk grozy.

    (Ps 80,9.12-16.19-20)
    Refren: Winnicą Pana jest dom Izraela

    Przeniosłeś z Egiptu winorośl
    i zasadziłeś ją wygnawszy pogan.
    Rozpostarła swe pędy aż do Morza,
    aż do Rzeki swe latorośle.

    Dlaczego zburzyłeś jej ogrodzenie
    i każdy przechodzień zrywa jej grona?
    Niszczy ją dzik leśny
    i obgryzają polne zwierzęta.

    Powróć, Boże Zastępów,
    wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
    I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
    latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

    Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
    daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.
    Odnów nas, Panie, Boże Zastępów,
    i rozjaśnij nad nami swoje oblicze,
    a będziemy zbawieni.

    (Flp 4,6-9)
    O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie. W końcu, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym – to miejcie na myśli! Czyńcie to, czego się nauczyliście, co przejęliście, co usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami.

    (J 15,16)
    Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili.

    (Mt 21,33-43)
    Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: Posłuchajcie innej przypowieści! Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami? Rzekli Mu: Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze. Jezus im rzekł: Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania/2014/

    • MariuszInfo said

      Zabijmy Boga…

      Przypowieść ta ma bardzo konkretnego adresata i obrazuje określoną sytuację. Dlatego wiele szczegółów ewangelicznego tekstu staje się zrozumiałe dopiero po uwzględnieniu tego historycznego kontekstu. I dopiero wtedy, przez analogię, można będzie spróbować wyciągnąć wnioski dla nas samych.

      Albowiem każde słowo Pisma św. ma nie tylko sens historyczny, ale niesie także bardzo aktualne wezwanie, skierowane do każdego z nas. Chodzi o to, aby tę indywidualną treść odkryć i zastosować w swoim życiu. Jezus zwrócił się z tą przypowieścią przede wszystkim do faryzeuszów i uczonych w Piśmie. Sytuacja przedstawiona w opowiadaniu jest tak mało realna, że od razu widzimy, że nie chodzi wcale o jakieś rzeczywiste wydarzenie, lecz o ilustrację czegoś zupełnie innego, a mianowicie sposobu, w jaki Żydzi traktowali Boga. Jezus dlatego użył takich mocnych słów, gdyż chciał przywieść faryzeuszów do opamiętania. I rzeczywiście – zrozumieli, ale nie wywarło to na nich właściwego wrażenia i nie pobudziło do nawrócenia.

      Zdumiewająca jest nieraz zatwardziałość człowieka w grzechu, zaślepienie, prowadzące do nienawiści, pycha, która każe popełnić największą zbrodnię, zamiast uznać i przyjąć miłość Boga. Właśnie te cechy obnażył Jezus w przypowieści o rolnikach. Są to te cechy, które w coraz to nowym wydaniu i opakowaniu dochodzą do głosu w ludzkiej historii. Iluż to ludzi pragnęło postawić siebie w miejscu Boga, iluż rościło sobie pretensje do kierowania losem świata i ludzkości, ilu za wszelką cenę chciało uzurpować sobie władzę absolutną.

      A najczęściej była to cena ludzkiej krwi. Bo takie kłamstwo, pozory wszechmocy, można narzucić tylko siłą strachu. Właśnie dlatego trzeba nieraz aż zabijać, aby nauczyć respektu, a przynajmniej potulności płynącej z zastraszenia. Wszystkie reżimy budowane są tylko na fundamencie strachu, trwają tak długo, jak długo da się ludzi utrzymać w lęku, w przyzwoleniu na kłamstwo. A wszystko po to, aby zająć miejsce Boga. Żeby to miejsce zająć, trzeba najpierw zabić samego Boga, przynajmniej Boga w ludzkich sercach. Nie przypadkiem wszystkie totalitaryzmy na czele swoich celów stawiały zawsze walkę z wiarą, z Bogiem. Bo Bóg szanuje człowieka, szanuje jego godność i wolność. I dlatego woli sam ucierpieć, niżby miał cofnąć swoje dary i obietnice. Dlatego umarł Jezus. Żydzi nie mogli znieść, że ktoś im przypominał o godności i powołaniu człowieka, bo ludźmi, którzy mają poczucie swojej godności, nie da się manipulować. Oczywiście wiemy, i to z własnego doświadczenia, do czego to prowadzi, do jak wielkiej degradacji człowieka, i to nie tylko ofiar, ale i samych katów.

      Musi się w tym miejscu zrodzić pytanie o sens tego wszystkiego. Po co to? Czyż nie lepiej byłoby pracować spokojnie, oddać co cię należy i cieszyć się pokojem i życiem? Pewnie, że lepiej. Ale człowiek nieraz łudzi się, że mógłby mieć jeszcze lepiej, lepiej niż sam Bóg. Stąd ta ciągła pogoń i nienasycenie, stąd zbrodnie popełniane na sługach Bożych, stąd wreszcie krzyż, który ludzie zgotowali Synowi Bożemu – aby już nie zawadzał, aby nie trzeba było się z nikim liczyć i nikomu nic nie zawdzięczać. Dlatego Jezus musiał umrzeć.

      A co na to każdy z nas? Jaka jest nasza postawa wobec Boga i Prawdy, którą głosi za pośrednictwem swoich świadków, a nade wszystko Kościoła? Co zwycięży: pokorne zaufanie, wierność i posłuszeństwo Bożej miłości, czy też pycha, nienawiść i żądza nieskrępowanej władzy?

      Ks. Mariusz Pohl

      • pio0 said

        Zarządcy cennego daru

        Nasze życie nie należy do nas, ale do Boga. Podobnie jak winnica w Ewangelii. To Bóg ją zbudował z jak najlepszych materiałów, zaopatrzył w niezbędne elementy, dopiero potem ją wydzierżawił, aby była środkiem do wyrobu wybornego wina. Podobnie jest z nami, z pomocą łaski mamy pracować nad naszymi talentami, darami, kształtować swój charakter, pamiętając, że Bóg kiedyś się upomni o owoce naszych zmagań.

        Modlitwa

        Jezu, dopomóż mi , abym nigdy nie przestał zmagać się o Twoje królestwo, zapalaj moje serce gorącym entuzjazmem do zmieniania mojego „ja” na Twoje „Ty”. Amen.

    • MariuszInfo said

      Odrzucony kamień

      Powstawanie światopoglądu można porównać do budowy domu. Człowiek przez całe lata gromadzi różnoraki materiał. Dokonuje tego drogą systematycznej nauki w szkole i na studiach, drogą obserwacji świata i życia, a szczególnie drogą własnych doświadczeń. W pewnym momencie pragnie to wszystko ułożyć w jedną sensowną całość. Rozgląda się wówczas za planami domu. Chodzi o wizję życia opartą na określonej hierarchii wartości. Ten dom winien być piękny, obszerny, wygodny zarówno dla właściciela, jak i gości. Ideałem jest znalezienie takich planów, by w budowie tego domu można było wykorzystać całość zebranego materiału. Jeśli nic nie zostaje na placu budowy, jeśli wszystko zostało ułożone we właściwym miejscu, to znaczy, że światopogląd jest dobry. Rzecz jasna musi on być otwarty na możliwość rozbudowy i doskonalenia, bo życia nie da się zamknąć w żadne statyczne ramy.

      Proces budowy światopoglądu jest długi i wymaga wiele trudu oraz cierpliwości. Prawie nikt nie jest w stanie budować światopoglądu od samego początku bezbłędnie. Ciągle coś trzeba poprawiać. Bywają okresy kryzysów, gdy wznoszona budowla wali się w gruzy i trzeba ją wznosić na nowo. Klęski tego typu, jakkolwiek bardzo bolesne, nie są jednak bezowocne. W następnej budowli właściciel unika już popełnionych błędów i wznosi dom doskonalszy.

      Do tej koncepcji życia, traktowanego jako wznoszenie budowli, nawiązuje Chrystus w rozmowie z przywódcami narodu wybranego, kiedy przytacza tekst psalmu 118: „Kamień odrzucony przez budujących, stał się głowicą węgła” (Mt 21, 42). W interpretacji Mistrza z Nazaretu tekst ten zyskuje jednoznaczną interpretację. Kamieniem tym jest sam Jezus Chrystus.

      Wśród różnorodnego materiału budowlanego, jaki człowiek gromadzi w celu budowy swego światopoglądu, znajduje się i Chrystus. Oryginalny Kamień. Najcenniejszy, jaki można spotkać na ziemi. Jego pochodzenie nie jest z tego świata. Różne też są próby wkomponowania Go w światopogląd. Jedni traktują Go jako klejnot i budują dla Niego pancerną kasę. Inni stawiają Go na najbardziej eksponowanym miejscu, by się Nim szczycić. Jeszcze inni budują dla Niego mały ołtarzyk, wychodząc z założenia, że w światopoglądzie religijnym winno być miejsce na małą kapliczkę. Są to jednak wszystko próby nieudane. Tego kamienia nie da się bowiem ustawić tam, gdzie człowiek chce. On ma tylko jedno miejsce. Jest kamieniem węgielnym, to znaczy decydującym o fundamencie całej budowli.

      Rozmowa Jezusa z przywódcami narodu wybranego odsłania ich decyzję. Ponieważ zrozumieli, że nie mogą Jezusa „ustawić” i wykorzystać tak, jak tego pragnęli, postanowili Go odrzucić. Do ich budowli nie pasował. Ocalając budowlę zdecydowali się na odrzucenie najcenniejszego kamienia, jaki znalazł się w ich rękach. Paradoks tej decyzji tkwi w tym, że wartość odrzuconego przez nich kamienia przewyższała miliony razy wartość budowli, którą chcieli ocalić.

      Błąd przywódców narodu wybranego popełnia wielu ludzi. Nie jest łatwo położyć Chrystusa w fundamencie swego światopoglądu i życia. On bowiem natychmiast zaczyna decydować o koncepcji całej budowli. On jest nie tylko kamieniem węgielnym, ale i inżynierem nadzorującym wznoszenie budowli. On też organizuje dalsze zbieranie materiału. On decyduje o jego wykorzystaniu. On też posiada przygotowany z dokładnością do sekundy plan robót. Z chwilą uznania Jezusa za fundament życia rozpoczyna się wytężona praca, która trwa już do śmierci. Z Nim i w Nim powstaje niepowtarzalny dom życia o niezwykłym rozmachu.

      Święci to ludzie, którzy „kamień odrzucony przez budujących”, uczynili kamieniem węgielnym swego życia. Ponieważ jest to Boski kamień, nie należy się dziwić, że wzniesiona na nim budowla trwa wiecznie.

      Ks. Edward Staniek

    • MariuszInfo said

      Braterski przykład

      Nikt nie potrafi podać właściwej ceny za dobry przykład. Tak jak nikt nie potrafi wycenić szkód uczynionych przez zły przykład, czyli zgorszenie. Ważne jest braterskie upomnienie, ważne jest mądre pouczenie, ale ponad tymi wartościami jest dobry przykład.

      Ten dobry przykład jedni dają, rzec można, programowo. Doceniając rolę tego przykładu tam, gdzie spoczywają na nich oczy ludzkie, mobilizują się do wzorowego postępowania. Są wychowawcy, którzy czekają na wakacje, by mogli wreszcie zejść z pola widzenia wychowanków i być w pełni sobą. Są prawi i na wakacjach nie schodzą na kręte ścieżki, jako wychowawcy jednak bardzo zabiegają, by programowo być wzorem dla podwładnych. Zapytani, dlaczego tak jest, z uśmiechem odpowiadają: „Bo w ciągu roku za dobry przykład nam płacą”. To dowód poczucia odpowiedzialności za wychowanków. Jest coś prawdy w tym powiedzeniu, że społeczeństwo „płaci” wychowawcy za dobry przykład. On bowiem stanowi istotny element wychowania.

      Piękniejszym jednak jest dobry przykład nie programowy i nie „za pieniądze”, lecz promieniujący niejako z głębi serca. To jest mniej więcej tak jak z chlebem. Ten pierwszy, aby w oczach innych był możliwie najlepszy, chce być smarowany masłem, natomiast ten drugi jest tak smaczny, że wcale nie zabiega o to, by był ubogacony masłem. Taki człowiek jest dobry, uczciwy, prawy, niezależnie od tego, czy ktoś na niego zwraca uwagę, czy nie. Jego nie męczy dawanie dobrego przykładu i nigdy mu nikt za niego nie płaci.

      W Ewangelii chodzi głównie o ten drugi rodzaj dobrego przykładu. To jest zasadnicza droga przekazu wartości Ewangelii i objawienia światu dobrego Boga. My najczęściej mówiąc o roli przykładu w kształtowaniu człowieka mamy na uwadze dzieci i młodzież, tzn. pierwsze etapy kształtowania osobowości. Czytając jednak Ewangelię z łatwością można zauważyć, że Chrystusowi wcale nie chodzi o ten wymiar dobrego przykładu. Dla Niego dobry przykład jest jednym z podstawowych elementów budowy braterskiej wspólnoty oraz głównym narzędziem apostolstwa. Sam umył uczniom nogi i powiedział: „Dałem wam przykład, abyście i wy podobnie czynili, jak Ja wam uczyniłem” (J 13, 15). To nie jest słowo skierowane ani do dzieci, ani do młodzieży. To jest słowo skierowane przez Chrystusa, liczącego ponad trzydzieści lat, do dojrzałych mężczyzn.

      Doskonale zrozumiał to św. Paweł, kiedy do Filipian pisał: „Czyńcie to, czegoście się nauczyli, co przyjęliście, co usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie” (4, 9). W tych słowach Apostoł Narodów ujął cały sekret przekazu Ewangelii.

      To jest mniej więcej tak, jakby koło zębate współpracowało idealnie z drugim kołem, którym jest sam Bóg. Wszystkie inne koła chcąc z nim współpracować muszą się do niego dopasować. Dostrzegając piękno i bogactwo jego życia, pragną w nim uczestniczyć. Paweł właśnie to ma na uwadze, gdy pisze: „bądźcie naśladowcami moimi, jak ja Chrystusa”. Jego życie zostało już doszlifowane do idealnej współpracy z Chrystusem. Może więc podać siebie jako normę godną naśladowania.

      Braterstwo Ewangeliczne jaśnieje coraz pełniejszym blaskiem tam, gdzie jeden drugiego mobilizuje swoim dobrym przykładem do podjęcia wysiłku, by był dobry i święty. Każdy przeżywa chwile słabości i każdy musi walczyć z różnymi pokusami, wówczas przykład bliskich stanowi wielką pomoc. A jeśli więzy braterskie są oparte na pokrewieństwie lub umocnione przez sakramentalne małżeństwo, dochodzi do tego dodatkowy motyw zaufania, czyli troski o to, by nie zawieść dobrego i mądrego brata, męża, żony.

      Ks. Edward Staniek

    • MariuszInfo said

      • szafirek said

        Litania do św. s.Faustyny

        Kyrie eleison, Christe eleison, Kyrie eleison,
        Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
        Ojcze z nieba, Boże – zmiłuj się nad nami.
        Synu Odkupicielu świata, Boże – zmiłuj się nad nami.
        Duchu Święty, Boże – zmiłuj się nad nami.
        Święta Trójco, Jedyny Boże – zmiłuj się nad nami.
        Święta Maryjo – módl się za nami.
        Święta Faustyno, żywy świadku miłosierdzia Ojca niebieskiego – módl się za nami.
        Święta Faustyno, pokorna służebnico Jezusa – Wcielonego Miłosierdzia
        Święta Faustyno, posłuszne narzędzie Ducha Pocieszyciela
        Święta Faustyno, ufna córko Matki Miłosierdzia
        Święta Faustyno, powiernico orędzia o miłosierdziu Bożym
        Święta Faustyno, wierna sekretarko słów Jezusa Miłosiernego
        Święta Faustyno, wielka apostołko miłosierdzia Bożego
        Święta Faustyno, szafarko Boga bogatego w miłosierdzie
        Święta Faustyno, darze Boga dla całego świata
        Święta Faustyno, dostrzegająca dobroć Stwórcy w każdym stworzeniu
        Święta Faustyno, wielbiąca Boga w tajemnicy Wcielenia
        Święta Faustyno, uczestniczko męki i zmartwychwstania Pana
        Święta Faustyno, przewodniczko na drodze Jezusowego krzyża
        Święta Faustyno, spotykająca się z Jezusem w sakramentach świętych
        Święta Faustyno, zjednoczona z Oblubieńcem w swej duszy
        Święta Faustyno, olśniona miłosierdziem Boga w życiu Maryi
        Święta Faustyno, miłująca Kościół – Mistyczne Ciało Chrystusa
        Święta Faustyno, mocna prawdziwą wiarą
        Święta Faustyno, wytrwała niezłomną nadzieją
        Święta Faustyno, płonąca gorącą miłością
        Święta Faustyno, piękna prawdziwą pokorą
        Święta Faustyno, prosta dziecięcą ufnością
        Święta Faustyno, wzorze pełnienia woli Bożej
        Święta Faustyno, przykładzie ofiarnej służby
        Święta Faustyno, opiekunko troskliwa dusz kapłańskich i zakonnych
        Święta Faustyno, ochrono przed złem ludzi młodych i dzieci
        Święta Faustyno, nadziejo upadających i zrozpaczonych
        Święta Faustyno, umocnienie chorych i cierpiących
        Święta Faustyno, wspierająca ufność w sercach konających
        Święta Faustyno, ofiarująca się za grzeszników
        Święta Faustyno, zatroskana o zbawienie wszystkich ludzi
        Święta Faustyno, orędowniczko cierpiących w czyśćcu
        Święta Faustyno, prosząca o miłosierdzie Boga dla całego świata

        Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – przepuść nam, Panie.
        Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – wysłuchaj nas. Panie.
        Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – zmiłuj się nad nami.

        Módl się za nami święta Faustyno.
        Abyśmy życiem i słowem głosili światu orędzie Miłosierdzia.

        Módlmy się:
        Miłosierny Boże, przyjmij nasze dziękczynienie za dar życia i posłannictwa świętej Faustyny i za jej wstawiennictwem pomóż nam wzrastać w postawie ufności wobec Ciebie i miłosierdzia względem bliźnich. Przez Chrystusa, Pana naszego.
        Amen.

      • szafirek said

        MODLITWY ŚW. SIOSTRY FAUSTYNY

        „O Jezu, na krzyżu rozpięty, błagam Cię, udziel mi łaski, abym zawsze i wszędzie, we wszystkim wiernie spełniała najświętszą wolę Ojca Twego. A kiedy ta wola Boża wydawać mi się będzie ciężka i trudna do spełnienia, to wtenczas błagam Ciebie, Jezu, niechaj z ran Twoich spłynie mi siła i moc, a usta moje niech powtarzają: stań się wola Twoja Panie. (…) Jezu najlitościwszy, udziel mi łaski zapomnienia o sobie, abym cała żyła dla dusz, pomagając Ci w dziele zbawienia, według najświętszej woli Ojca Twego…” (Dz. 1265).

        „O Panie, pragnę się cała przemienić w miłosierdzie Twoje i być żywym odbiciem Ciebie. Niech ten największy przymiot Boga, to jest niezgłębione miłosierdzie Jego, przejdzie przez serce i duszę moją do bliźnich.
        Dopomóż mi, Panie, aby oczy moje były miłosierne, bym nigdy nie podejrzewała i nie sądziła według zewnętrznych pozorów, ale upatrywała to, co piękne w duszach bliźnich i przychodziła im z pomocą.
        Dopomóż mi, Panie, aby słuch mój był miłosierny, bym skłaniała się do potrzeb bliźnich, by uszy moje nie były obojętne na bóle i jęki bliźnich.
        Dopomóż mi, Panie, aby język mój był miłosierny, bym nigdy nie mówiła ujemnie
        o bliźnich, ale dla każdego miała słowo pociechy i przebaczenia.
        Dopomóż mi, Panie, aby ręce moje były miłosierne i pełne dobrych uczynków, bym tylko umiała czynić dobrze bliźniemu, przyjmować na siebie cięższe i mozolniejsze prace.
        Dopomóż mi, Panie, aby nogi moje były miłosierne, bym zawsze spieszyła z pomocą bliźnim, opanowując swoje własne znużenie i zmęczenie. (…)
        Dopomóż mi, Panie, aby serce moje było miłosierne, bym czuła ze wszystkimi cierpieniami bliźnich.
        (…) Niech odpocznie miłosierdzie Twoje we mnie, o Panie mój” (Dz. 163).

        „Królu miłosierdzia, kieruj duszą moją” (Dz. 3).

        „Miłości wiekuista, płomieniu czysty, pal się w moim sercu nieustannie i przebóstwiaj moją całą istotę według odwiecznego upodobania Twego, przez które żeś mnie powołał do bytu i wezwał do uczestnictwa w swym wiekuistym szczęściu” (Dz. 1523).

        „O miłosierny Boże, który nie pogardzasz nami, ale ustawicznie obsypujesz nas swymi łaskami, czynisz nas sposobnymi do królestwa swego i w dobroci swojej zapełniasz ludźmi miejsca, które opuścili niewdzięczni aniołowie. O Boże wielkiego miłosierdzia, któryś odwrócił wzrok swój święty od aniołów zbuntowanych, a zwrócił ku człowiekowi skruszonemu, niech będzie cześć i chwała niezgłębionemu miłosierdziu Twemu…” (Dz. 1339).

        „O Jezu, pragnę żyć chwilą obecną, żyć – jakoby ten dzień był dla mnie ostatni w życiu: starannie wykorzystać każdą chwilę na większą chwałę Bożą, wyciągać dla siebie każdą okoliczność tak, aby dusza odnosiła pożytek. Na wszystko patrzeć z tego punktu widzenia, że bez woli Bożej nic się nie dzieje. Boże niezgłębionego miłosierdzia, ogarnij świat cały i wylej się na nas przez litościwe Serce Jezusa” (Dz. 1183).

        „O Boże wielkiego miłosierdzia, Dobroci nieskończona, oto dziś cała ludzkość woła
        z otchłani nędzy swojej do miłosierdzia Twego, do litości Twojej, o Boże; a woła potężnym swym głosem nędzy. Boże łaskawy, nie odrzucaj modlitwy wygnańców tej ziemi. O Panie, Dobroci niepojęta, który znasz na wskroś nędzę naszą i wiesz, że o własnych siłach wznieść się do Ciebie nie jesteśmy w stanie – przeto Cię błagamy, uprzedzaj nas łaską swoją i pomnażaj w nas nieustannie miłosierdzie swoje, abyśmy wiernie pełnili wolę Twoją świętą w życiu całym i w śmierci godzinie. Niech nas osłania wszechmoc miłosierdzia Twego przed pociskami nieprzyjaciół naszego zbawienia, abyśmy z ufnością, jak dzieci Twoje, czekali na przyjście Twoje ostateczne…” (Dz. 1570).

    • Dana said

      (Ps 80,9.12-16.19-20)
      Refren: Winnicą Pana jest dom Izraela

      (Mt 21,33-43)
      W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami? Rzekli Mu: Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze. Jezus im rzekł: Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce.

    • kooool said

      5 października Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Różańcowej
      Prawie żadne z nowszych Świąt Matki Boskiej nie zawdzięcza swego istnienia tak ważnemu a radosnemu w darzeniu, jak uroczystość Różańca świętego. Przypomina nam ona ważne wypadki, a między innymi zwycięstwo odniesione pod opieką Królowej Nieba, które dało powód do zaprowadzenia tej uroczystości. Od piętnastego do siedemnastego wieku chrześcijaństwo nie miało groźniejszych nieprzyjaciół nad Turków. Wojowniczy ten naród, wyznający wiarę mahometańską, a nienawidzący wszystko co chrześcijańskie, zdobywszy w roku 1453 Konstantynopol, posuwał się stąd pod dowództwem swych potężnych cesarzy coraz dalej w głąb Europy. Niestety, zamiast im wspólnie stawić czoło, władcy chrześcijańscy na zachodzie zwalczali się wzajemnie, i papieże na próżno napominali ich do zgody i wspólnej obrony przeciw zewnętrznemu nieprzyjacielowi. Jedynie Polska powstrzymywała Turków i staczała z nimi walki, broniąc całego zachodu od nawały pogańskiej, tak że nazwano ją „przedmurzem chrześcijaństwa”.

      Modlitwa ta rozpowszechniła się niezadługo po całym świecie katolickim, a Różaniec stał się niejako odznaką chrześcijanina-katolika. Łatwy stąd wniosek, że modlitwa ta musi mieć wewnętrzną wartość i że nie wolno jej wyśmiewać, jak to czynią wrogowie Kościoła, a nawet niejeden zarozumiały, mędrkujący katolik.

      Wielkich zaiste pozbawiamy się pożytków dla duszy, jeżeli nie odmawiamy Różańca do Matki Bożej, albo jeżeli nie mając przeszkody nie należymy do tego świętego Bractwa. Widzieliśmy, jakie cudowne pomoce upraszało to niebieskie nabożeństwo u Boga w ciężkich potrzebach Kościoła. Niech i nas to pobudzi do uciekania się do niego z wielką ufnością, ile razy pragniemy otrzymać od Boga jakie dobrodziejstwo.

      Bo czyż może być czcigodniejsza i pobożniejsza modlitwa? Wszystko w niej tchnie duchem Biblii, wszystko jest apostolskie. Zuchwalstwem byłoby czynić jakieś zarzuty jednej lub drugiej części, a niedorzecznością grzeszyłby, kto by chciał zaprzeczyć porządkowi i ładowi w Różańcu zaprowadzonemu. Modlitwa jest rzeczywiście wieńcem różanym, ofiarowanym Najświętszej Pannie, którą litania nazywa „Różą duchowną”. Jest to wieniec w chwalebnej tajemnicy cudownie kwitnących i woniejących róż; w tym wieńcu bolesne tajemnice stanowią kolce, a radosne zielony liść, pnący się naokoło róż.

      Modlitwa ta jest nie tylko cenna, ale również i korzystna.

      Korzystną i płodną czynią ją:

      1) Składowe części. Modlitwa Pańska z pewnością będzie wysłuchana; Pozdrowienie Anielskie jest Panu miłe; westchnienia Kościoła dosięgną Panny świętej; cześć Bogu okazana będzie Mu przyjemna; pobożne rozpamiętywanie świętych tajemnic wpłynie skutecznie na życie nasze, wywoła w nim korzystną zmianę i zachęci nas do naśladowania przykładu Chrystusa Pana i Matki Boskiej.

      2) Łączenie się w modlitwie wszystkich chrześcijan, wspólnie zasyłających prośby i westchnienia do Niebios.

      3) Odpusty kościelne, przywiązane do Różańca, których można dostąpić tak na korzyść żywych jak i umarłych.

      Tak więc Różaniec święty jest łańcuchem łączącym żywych z umarłymi, węzłem spajającym Kościół wojujący, cierpiący i triumfujący.

      Zarzuty czynione nabożeństwu różańcowemu nie mają najmniejszej podstawy. Mówią np., że jedno „Ojcze nasz”, zmówione pobożnie więcej warte, aniżeli bezmyślna paplanina stu modlitw Pańskich. – Słusznie, ale trudno zaprzeczyć, że Ojcze nasz dziesięć razy nabożnie odmówione więcej warte niż jeden raz. Różaniec trzeba pobożnie mówić, nie paplać.

      Inni twierdzą, że częstsze powtarzanie jest niestosowne. Ależ od pierwszych czasów chrześcijaństwa było zwyczajem powtarzać „Ojcze nasz” i „Zdrowaś”, liczyć modlitwy i do liczenia używać kulek lub kamyczków, jak się o tym przekonano przy otwieraniu dawnych grobów chrześcijańskich! Potem weszło w zwyczaj takie powtarzanie, a nikomu nie przyszło na myśl nazwać je niestosownym. Tak np. Dawid powtarza w 136. psalmie 26 razy słowa: „Wyznawajcie Panu, bo na wieki miłosierdzie Jego”. Trzej młodzieńcy w piecu ognistym wznoszą pieśń, w której trzydzieści jeden razy powtarzają się słowa: „Błogosławcie Panu: chwalcie i wywyższajcie Go na wieki”, cherubinowie i serafinowie śpiewają przed tronem Bożym: „Święty, Święty, Święty!”, a żywe istoty śpiewają to samo w Objawieniu bez odpoczynku. Stąd wynika, że i częstszym powtarzaniem tej samej modlitwy można oddać cześć Bogu.

      Mówią też, że przy takim ustawicznym powtarzaniu nie ma mowy o nabożnej modlitwie, gdyż myśl buja gdzie indziej. Jest to fałsz zupełny. Z początku uwaga zwykle nie jest skupiona, ale rozpamiętywanie modlitwy budzi ducha pobożności, a im bardziej się zatapiamy w rozmyślaniu, tym szczerszymi stają się modły nasze.

      http://dialogsercamilosci.eu/2014/10/05/6-pazdziernika-uroczystosc-najswietszej-maryi-panny-rozancowej/

  3. ... said

    Nie o Mary Wagner – premiera filmu i spotkanie z Mary Wagner

    Premiera filmu Grzegorza Brauna „NIE O MARY WAGNER” w kinie Luna, połączona ze spotkaniem z Mary Wagner, kanadyjską katoliczką więzioną za obronę życia poczętego. W spotkaniu po premierze filmu wzięli, obok w/w również m.in.: Mariusz Dzierżawski i Jacek Kotula a także osoby współpracujące przy powstaniu filmu.

  4. młody said

    http://www.fakt.pl/wydarzenia/proroctwo-swietej-faustyny-nowy-ksiezyc-ziemi,artykuly,493442.html

    • wiesia said

      Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i nasza Matka Zbawienia!
      Dziękuję @Młody,polecam przeczytajcie.Może teraz w końcu więcej ludzi uwierzy,że Orędzia Ostrzeżenie są z Nieba.Przeczytajcie,bo to ważne i artykuł świeży.

  5. Nn said

    Spójrzcie na Niego, promieniejcie radością!
    Ps 34, 6

  6. MamOczy said

  7. wiesia said

    http://gloria.tv/?media=342473&postings&language=3SsSaAhCEfb

  8. wiesia said

    Przepraszam inny link mi się wkleił,mam nadzieję,że teraz będzie ten,który wybrałam
    http://gloria.tv/media/kbyQDBjEAoT

    • Gosia 3 said

      Dzisiaj usłyszałam w swoim Kościele: ” ŚWIĘTA FAUSTYNA MA BYĆ OGŁOSZONA DOKTOREM KOŚCIOŁA ŚWIĘTEGO” .JEZU UFAM TOBIE.

      • cox said

        Bodajże wczoraj mówiono o tym w RM. Z tego co wiem, to teraz w archidiecezji krakowskiej są zbierane podpisy w tej sprawie.

      • szafirek said

        Cudowna wiadomość. A mi było strasznie smutno na Mszy św.dzisiaj ,bo ani słowa o św.Faustynie nie usłyszałam😦 Cały czas czekałam,ze choć słówko ksiądz wspomni ,a tu nic😦

        • pio0 said

          „Za” Doktorem Kościoła

          W czasie obrad IV Międzynarodowego Kongresu Apostołów Bożego Miłosierdzia nie tylko jego uczestnicy, ale także pielgrzymi mogą złożyć swój podpis pod listem do Ojca Świętego Franciszka w sprawie przyznania zaszczytnego tytułu „Doktora Kościoła” św. Siostrze Faustynie Kowalskiej, która nie posiadała wykształcenia teologicznego, ale „w wierze przyjęła orędzie Miłosierdzia i przekazała je światu. Dzięki cnotom teologalnym wiary nadziei i miłości poznawała najgłębsze tajemnice Boga. W mistycznym zjednoczeniu z Jezusem, jedynym Oblubieńcem, doświadczała wielkości Boga w Trójcy Jedynego, uczestnicząc w miłości Słowa Wcielonego. Boża wiedza, jaką posiadała Siostra Faustyna, była niewątpliwie owocem działania Ducha Świętego, służy dziś Ludowi Bożemu w pełniejszym poznawaniu prawdy objawionej i w przylgnięciu do Boga w akcie wiary”. Swój podpis można złożyć w sekretariacie Kongresu (aula Jana Pawła II), przed kaplicą z cudownym obrazem Jezusa Miłosiernego i bazyliką, na furcie klasztornej i w punktach informacyjnych.

          http://www.faustyna.pl/zmbm/za-doktorem-kosciola/

    • wiesia said

      Modlitwy w godzinie Miłosierdzia

      O Krwi i Wodo, któraś wytrysnęła z Najświętszego Serca Jezusowego, jako zdrój miłosierdzia dla nas – ufam Tobie (Dz 187).

      * * *

      O, Jezu, Ty sam podjąłeś tak straszną mękę za nas jedynie z miłości. Sprawiedliwość Ojca Twego byłaby przebłagana jednym westchnieniem Twoim, a wszystkie wyniszczenia Twoje są jedynie dziełem miłosierdzia Twego i niepojętej miłości. … Kiedyś konał na krzyżu, w tym momencie obdarzyłeś nas życiem wiekuistym; pozwalając sobie otworzyć bok swój najświętszy, otworzyłeś nam niewyczerpane źródło miłosierdzia swego; dałeś nam, co miałeś najdroższego, to jest krew i wodę z Serca swego. Oto wszechmoc miłosierdzia Twego, z niego płynie nam wszelka łaska (Dz 1747).
      Ostrzeżenie — Pierwsze orędzie od Dziewicy Maryi

      Orędzie nr 1 z serii Ostrzeżenie

      poniedziałek, 8 listopada 2010, godz. 15.30 (po odmówieniu Różańca w domu)
      fragment:”Masz moc i ducha, jakie są potrzebne, aby z Bożym błogosławieństwem wypełnić swoją misję. Twoje oczyszczenie jest zakończone. Jesteś gotowa, aby stoczyć bitwę, jaka cię oczekuje. Przywdziej swoją zbroję. Stań z wysoko uniesionym czołem i dopomóż w walce z diabłem. Nie załamuj się, kiedy raz po raz poczujesz się wyizolowana. Ty masz za sobą wszystkie anioły i wszystkich świętych — a wśród nich św. Jana Pawła II, św. Faustynę i św. Józefa — którzy prowadzą cię na każdym kroku.”
      http://ostrzezenie.net/wordpress/2010/11/08/ostrzezenie-pierwsze-oredzie-od-dziewicy-maryi/

  9. MamOczy said

  10. małgosia MK said

    Suplika do Królowej Różańca Świętego
    odmawiana 8 maja, w rocznicę rozpoczęcia budowy sanktuarium różańcowego w Pompejach
    oraz w pierwszą niedzielę października, w święto Królowej Różańca Świętego
    http://pompejanska.rosemaria.pl/2012/05/suplika-do-krolowej-rozanca-swietego/

    • EWA DM said

      Bardzo ważna modlitwa w tym szczególnym dniu. Dziś możemy wyprosić specjalne błogosławieństwo Maryi: „… Udziel nam wszystkim Twojej niezmiennej miłości i w sposób specjalny Twojego macierzyńskiego błogosławieństwa. …” Bezcenny dar na te czasy.

  11. małgosia MK said

    Św.Faustyna-Jezu ufam Tobie
    http://gloria.tv/media/kbyQDBjEAoT

  12. ... said

    Ks. Stanisław Małkowski

    WOLNOŚĆ W PRAWDZIE CZY SAMOWOLA W KŁAMSTWIE?

    Niedzielna liturgia słowa Bożego czytana 5 października mówi o winnicy (Iz 5, 1-7; Mt 21, 33-43). Winnica daje owoc ziemi i pracy rąk ludzkich, który prowadzi do radości serca (Ps 104,15). Władza dobrego króla sprawia, że każdy żyje w pokoju, korzystając z owoców swojej winnicy. Natomiast bezbożny król Achab wraz z małżonką Izebel zabili Nabota, aby posiąść jego winnicę (1 Krl 21, 1-16). Tacy źli władcy znajdują swoich licznych naśladowców na świecie i w Polsce, dążących na drodze kłamstw i morderstw do umocnienia swojej władzy przez rabunek i rozbój. Czyż nie taki był sens zamachu smoleńskiego i jego konsekwencji, które trwają w III RP? Złoczyńcy wiedzą, jak odebrać poddanym własność i radość.

    Ale obraz winnicy ma jeszcze inne głębsze znaczenie.

    Oto właścicielem winnicy świata, gospodarzem zatrudniającym dzierżawców jest Bóg, który ma prawo oczekiwać owoców w czasie zbiorów.

    Tymczasem nieposłuszni, zbuntowani rolnicy zabijają posłańców gospodarza, a następnie jego syna po to, aby odebrać winnicę właścicielowi. Gospodarzem jest Bóg, posłańcami są prorocy, synem jest Chrystus, rolnikami-zabójcami są ci ludzie, którzy chcą Bogu odebrać całe dzieło stworzenia łącznie z sobą, aby miejsce Boga – Stwórcy i Zbawcy – zająć, stwarzając i zbawiając siebie po swojemu, według własnego pomysłu i projektu. Ludzka samowola zastępuje wówczas wolę Bożą, co skutkuje nieuniknionym nieszczęściem, człowiek ani stworzyć, ani zbawić siebie sam nie potrafi, chociaż próbuje. Wszelkie idee samostworzenia i samozbawienia („zrób to sam”!) kumulują się dzisiaj w nihilistycznych ideologiach w rodzaju Greenpeace i gender, poprzez które dokonuje się zawłaszczenie tego wszystkiego, co należy do Boga. Ludzka władza niepoddana władzy Bożej uczestniczy nieuchronnie we władzy księcia tego świata, czyli szatana ku własnej zgubie. Detronizacja Boga i Chrystusa Króla oznacza intronizację demona.

    Bóg wyznacza pewną autonomię, samodzielność myślenia i postępowania ludzi, którzy mogą być szczęśliwi na ziemi i w niebie tylko wtedy, gdy swoją wolę poddają woli Bożej, gdy odrzucają pokusę pychy i nieposłuszeństwa, pokusę przekonania, że są od Boga mądrzejsi i powinni miejsce Boga zająć. Gdy tak postępują bezbożnicy, jest to zrozumiałe, chociaż szkodliwe. Ale gdy tak działają katolicy zaprzeczający swojej wierze, jest to szczególnie przewrotne i trudne do zrozumienia dla prostaczków, niepojmujących, jak można być „za, a nawet przeciw”. Z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia w Polsce, gdy fałszywi katolicy w rodzaju prezydenta i całej rządzącej nami „mafii” dorwali się do władzy metodą kłamstw i morderstw, wypróbowaną już poprzednio w latach PRL-u, a teraz udoskonaloną. Fizyczne zabijanie ludzi jest wtedy w pełni skuteczne, gdy jest zakamuflowane i połączone z odbieraniem i zabijaniem ducha, wiary, kultury, tradycji, tożsamości, sumienia, honoru, tych wszystkich wartości i właściwości, które decydują o człowieczeństwie.

    Człowiek bez właściwości, bez twarzy i kręgosłupa jest wymarzonym przez diabła i jego wspólników uczestnikiem i budowniczym piekła na ziemi jako przedsionka wiecznego potępienia. To przejściowe piekło doczesne jest ozdobione dekoracjami i orkiestrą po to, aby tonącym dać chwilowe zadowolenie i przekonanie, że nawet na Titanicu można żyć rozrywkowo, zanim się utonie. Myślenie o przeszłości i przyszłości wymaga rozumu i wyobraźni, a te cechy odbiera się ludziom programowo wraz z wiarą. Pozwolenie na znacznie szerszą działalność Kościoła w III RP niż za PRL-u łączy się teraz z usilnym przerabianiem człowieka od przedszkola na istotę bezmyślną, bezwolną, poddaną wszelkim formom manipulacji, Bogu i sobie niewierną. Jeżeli zewnętrzna swoboda działania (zresztą stopniowo ograniczana) połączy się z wewnętrzną pustką oraz duchowym i mentalnym zniewoleniem, to rozumienie wolności w stylu „róbta, co chceta” będzie oznaczało nową niewolę, bo kto grzeszy, staje się niewolnikiem grzechu, zaś usunięcie samego pojęcia grzechu z ludzkiej świadomości skutkuje traktowaniem grzechu jako właściwego sposobu życia i metody osiągania doraźnych celów. Wtedy cel uświęca środki, praktyka staje się kryterium prawdy, zaciera się jakiekolwiek rozróżnienie dobra i zła, poza doświadczeniem, przeżyciem, konsumpcją, przyjemnością, posiadaniem, władzą rozumianą jako przywilej i zawłaszczenie tego, co się da.

    Obecne władze PRL-bis przerabiają naród na bezmyślne stado otoczone i prowadzone drogą donikąd przez sforę błazeńsko poprzebieranych wilków. Milczenie sennych owiec sprzyja skuteczności wilczego przedsięwzięcia. Polskie owce budzą się stopniowo, oby nie pozwoliły znowu się oszukać podobnie jak w czasie przejścia z PRL do III RP. Tylko prawda nas wyzwoli. Amicus Plato, sed magis amica veritas. Źródłem prawdy, miłości i przyjaźni we wspólnocie zwanej przez bł. ks. Jerzego solidarnością serc jest Bóg. Władza Boga darowana ludziom w Jezusie Chrystusie Królu Narodów, poczynając od Polski, jest warunkiem i podstawą budowania państwa na fundamencie prawdy i Bożego prawa.

  13. Nn said

  14. Moher said

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Eksperci-na-synodzie-nie-bedzie-przelomu-ws-rozwiedzionych,wid,16933963,wiadomosc.html

  15. młody said

    http:niezalezna.pl/60105-minister-w-rzadzie-kopacz-popiera-kazirodztwo-natychmiastowa-dymisja-publikujemy-nagranie

  16. KRYSTYNA said

    Ten film odsłania, w jaki sposób dziewczyny są wykorzystywane, jak pionki w rękach szatana, aby motywować grzech, kusić niewinnych ludzi I być zgorszeniem dla osób postronnych. Dowiemy się, co Najświętszy Odkupiciel, Jezus Chrystus, powiedział o zdradzie i o zgorszeniu. Definicja skandalu zostanie zbadana. Z każdej kategorii „grzechów przeciw innym” ilustracje z alternatywnym zachowaniem są dostarczone. Hasło „odwrócić się od grzechu i nie grzesz więcej” jest podkreślone…

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _____________________________________________________

  17. KRYSTYNA said

    Annibale Bugnini – twórca Nowej Mszy

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _____________________________________________________

  18. KRYSTYNA said

    Niebezpieczny Synod październik 2014: pro-homoseksualne sympozjum? – John Vennari

    http://forumdlazycia.wordpress.com/2014/10/02/niebezpieczny-synod-pazdziernik-2014-pro-homoseksualne-sympozjum-john-vennari/

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _____________________________________________________

  19. KRYSTYNA said

    FP do Kongregacji ds. Duchowieństwa: kandydat na kapłana powinien być zdolny do utworzenia rodziny i do zrezygnowania z tego ze względu na Jezusa

    „Potrzebujemy księży, a brakuje powołań. Pan powołuje, ale to nie wystarcza. A my biskupi mamy pokusę, by brać bez rozeznania wszystkich, którzy się zgłaszają. To nie jest dobre dla Kościoła! Bardzo proszę, by dobrze badać przebieg danego powołania. Dobrze sprawdzić, czy pochodzi ono od Pana, czy ten człowiek jest zdrowy, zrównoważony, zdolny do dawania życia, do ewangelizacji; czy jest zdolny do utworzenia rodziny i do zrezygnowania z tego, by iść za Jezusem. Mamy dziś dużo problemów, i to w wielu diecezjach, dlatego, że niektórzy biskupi dali się wprowadzić w błąd, biorąc tych, którzy przychodzili – nieraz wyrzuconych z seminariów czy domów zakonnych – bo trzeba było księży. Bardzo proszę, byście myśleli o dobru ludu Bożego” – dodał Papież.

    FP otwarcie nawołuje kandydatów do kapłaństwa do tego, aby przed przystąpieniem do seminarium „sprawdzali się” z kobietą. Najbardziej pokrętne stwierdzenie: zdolny do dawania życia

    „biorąc tych, którzy przychodzili – nieraz wyrzuconych z seminariów czy domów zakonnych” – być może chodzi tu o akcję wyrzucania z seminariów zinfiltrowanych przez sektę zbyt doktrynalnych kleryków. Zarzut ten może być kierowany do biskupów, którzy po Bożemu patrzą na powołanie, wbrew sekcie, która przyjmuje tylko swoich. Nie mówię, że każdy kleryk jest w to uwikłany. Wkrótce jednak będą oni musieli wybrać, czy chcą być w „kościele”, w którym panuje powiew świeżego smrodu szatańskiego rozpuszczonego przez FP. To przyniesie im wielkie cierpienie duchowe i rozterki moralne.

    za:http://umysluwarunkowany.wordpress.com/2014/10/04/fp-do-kongregacji-ds-duchowienstwa-kandydat-na-kaplana-powinien-byc-zdolny-do-utworzenia-rodziny-i-do-zrezygnowania-z-tego-ze-wzgledu-na-jezusa/

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _____________________________________________________

  20. KRYSTYNA said

    Tradiclaromontana2014 – OGÓLNOPOLSKA PIELGRZYMKA WIERNYCH TRADYCJI ŁACIŃSKIEJ NA JASNĄ GÓRĘ

    W dniach 21 – 22 listopada A.D.2014 Wierni Tradycji Łacińskiej z całej Polski po raz dziewiąty będą wspólnie pielgrzymować do tronu Królowej Polski.

    W programie pielgrzymki Tradiclaromontana2014 są Msze Święte w Nadzwyczajnej Formie Rytu Rzymskiego w Kaplicy cudownego obrazu Matki Bożej i Bazylice Jasnogórskiej oraz tradycyjne nabożeństwa i konferencje duchowe.

    Ogólnopolskie Pielgrzymki Wiernych Tradycji Łacińskiej na Jasną Górę są organizowane począwszy od roku 2004. Zeszłoroczna pielgrzymka zgromadziła w duchowym sercu Polski ponad pół tysiąca wiernych. Dzięki organizacji transportu zbiorowego przed jasnogórskim obrazem Najświętszej Marii Panny mogli wspólnie modlić się Wierni z wszystkich Wspólnot Tradycji Łacińskiej istniejących w naszym kraju. Szczególnie w pamięci wszystkich ubiegłorocznych pielgrzymów zapadła pierwsza po reformie liturgicznej uroczysta Msza Święta w Bazylice Jasnogórskiej, według formy rytu obowiązującej powszechnie przed reformą liturgiczną. Doroczne pielgrzymki Tradiclaromontana są istotnym elementem duchowości, scalającym coraz liczniejsze Wspólnoty Tradycji Łacińskiej w Polsce i dającym możliwość budowy wspólnoty w wymiarze ogólnokrajowym. Potrzebę tej budowy podkreślono na spotkaniu formacyjnym podczas ubiegłorocznej pielgrzymki i postawiono za cel pielgrzymek w latach przyszłych.

    Organizatorem dorocznych pielgrzymek Tradiclaromontana jest Fundacja Inicjatywa Włodowicka. Podczas tegorocznej pielgrzymki funkcję głównego kapelana pełnił będzie tak jak w ubiegłym roku o. Krzysztof Stępowski CSsR, duszpasterz Warszawskiej Wspólnoty Wiernych Tradycji Łacińskiej. Zachęcamy jednak wszystkich duszpasterzy i księży przywiązanych do liturgii w formie nadzwyczajnej, aby wspólnie pielgrzymowali na Jasną Górę w grupach zorganizowanych wraz z wiernymi.

    Organizator pielgrzymki zapewni pielgrzymom tak jak w roku ubiegłym przejazd autokarem, nocleg w Domu Pielgrzyma tuż przy klasztorze oo. Paulinów oraz ubezpieczenie. Przypominamy, iż udział w grupach zorganizowanych znacznie zmniejsza koszt uczestnictwa oraz umożliwia przeprowadzenie zaplanowanych tras autokarowych w taki sposób, aby zapewnić dojazd na Jasną Górę wiernym ze wszystkich, nawet najmniejszych i znacznie oddalonych wspólnot. Organizacja przejazdów autokarowych pielgrzymki Tradiclaromantana2014, dla jeszcze lepszego skomunikowania pielgrzymów, odbywa się w oparciu o doświadczenia z roku ubiegłego oraz sugestie ze strony wolontariuszy i księży, którzy odpowiedzialni byli za organizację grup na miejscu we właściwych sobie wspólnotach. Podanie dokładnych kosztów pielgrzymki na trasach, które w roku ubiegłym były zrealizowane możliwe będzie już w przeciągu najbliższych dwóch tygodni. Podanie dokładnych kosztów pielgrzymki na pozostałych trasach możliwe będzie dopiero po zebraniu zapisów do poszczególnych autokarów i określeniu ilości pielgrzymów w poszczególnych miastach na danej trasie. Szczegółowe informacje o pielgrzymce będziemy podawać na strony internetowej pielgrzymki.

    Plan pielgrzymki Tradiclaromontana2014
    Piątek 21 listopada A.D.2014
    13:30 – Odsłonięcie Cudownego Obrazu oraz Msza Święta w Kaplicy Matki Bożej
    15:00 – Droga Krzyżowa
    15:30 – Rejestracja pielgrzymów indywidualnych, meldunek w Domu Pielgrzyma oraz wpisy do księgi pamiątkowej
    19:45 – Nieszpory ludowe z konferencją duchową
    21:00 – Apel Jasnogórski

    Sobota 22 listopada A.D.2014
    5:30 – Godzinki o Niepokalanym Poczęciu NMP
    11:00 – Różaniec
    11:00 – Msze Święte ciche
    12:00 – Msza Święta główna pielgrzymki w Bazylice
    14:00 – Spotkanie formacyjne z pielgrzymami, rejestracja pielgrzymów indywidualnych, oraz wpisy do księgi pamiątkowej
    15:00 – Modlitwa zawierzenia Wiernych Tradycji Łacińskiej
    15:20 – Wspólna fotografia pamiątkowa

    Pielgrzymki maryjne do stóp Czarnej Madonny, tak bliskie polskiej duchowości tradycyjnej, są doskonałą okazją do podziękowania Matce Bożej za wyproszone łaski i dary, którymi możemy cieszyć się przez cały rok, dlatego zachęcamy wszystkich wiernych świeckich i osoby duchowne do jak najliczniejszego udziału w IX Ogólnopolskiej Pielgrzymce Wiernych Tradycji Łacińskiej – Tradiclaromontana2014. Zachęcamy również do osobistego włączenia się w organizację pielgrzymki. Księży, siostry zakonne, ministrantów, chórzystów, organistów oraz osoby aktywnie działające w poszczególnych wspólnotach prosimy o zgłaszanie się za pośrednictwem poczty elektronicznej.

    Strona internetowa pielgrzymki: http://www.tradiclaromontana.pl
    Zapisy oraz informacje o pielgrzymce: info@tradiclaromontana.pl
    Kontakt dla wolontariuszy: wolontariat@inicjatywawlodowicka.pl

    za:http://www.unacum.pl/2014/09/tradiclaromontana2014-ogolnopolska.html

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _____________________________________________________

  21. ... said

    Rektor odwołuje koncert „czcicieli szatana” w trosce o bezpieczeństwo studentów.

    Jak poinformowała Wyborcza.pl, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu odwołał koncert, który miał odbyć się w studenckim klubie Eskulap.

    „Koncerty Behemotha są znane z demonicznej atmosfery i bluźnierczego przekazu. Teksty utworów zespołu oddają cześć Szatanowi i de facto są modlitwami do niego. Szydzą z Najświętszej Maryi Panny, czczonej przez miliony katolików w Polsce i na świecie. Setki młodych ludzi, które wezmą udział w koncercie Behemotha zostaną wystawione na kontakt ze złem, brzydotą, bluźnierstwem i profanacją. Zostaną poddane promocji satanizmu – skrajnie nihilistycznej ideologii, niebezpiecznej społecznie i duchowo” – napisała katolicka Krucjata Młodych. Pod apelem zebrano ok. 28 tys. podpisów.

  22. bozena2 said

    http://www.fakt.pl/wydarzenia/proroctwo-swietej-faustyny-nowy-ksiezyc-ziemi,artykuly,493442.html
    Spełnia się proroctwo św. Faustyny! Nowy Księżyc na niebie!

    Dziś przy­pa­da 76. rocz­ni­ca śmier­ci wiel­kiej mi­stycz­ki, świę­tej sio­stry Fau­sty­ny. Jed­no­cze­śnie to wła­śnie dziś za­czy­na speł­niać się jej naj­waż­niej­sze pro­roc­two, we­dług któ­re­go ludz­kość zo­sta­nie zdzie­siąt­ko­wa­na, a na gru­zach na­szej cy­wi­li­za­cji od­ro­dzi się kró­le­stwo Je­zu­sa Chry­stu­sa

    Sio­stra Fau­sty­na Ko­wal­ska to jedna z naj­więk­szych mi­sty­czek, jakie zna świat. Uro­dzi­ła się w 1905 roku w Gło­gow­cu, zmar­ła do­kład­nie 76 lat temu, 5 paź­dzier­ni­ka 1938 roku. Fau­sty­na jest au­tor­ką słyn­ne­go Dzien­nicz­ka, w któ­rym spi­sa­ła swoje du­cho­we i mi­stycz­ne do­świad­czenia.

    Jedno z jej pro­roctw jed­no­znacz­nie od­no­si się do tego, co dzie­je się dziś na na­szym nie­bo­skło­nie! Jest to jed­no­cze­śnie naj­słyn­niej­sze pro­roc­two świę­tej, jakie ob­ja­wił jej sam Jezus Chry­stus! Do­ty­czy ono znaku krzy­ża na nie­bie.

    Na­ukow­cy z NASA są zgod­ni. Na or­bi­cie ziem­skiej po­ja­wił się nowy księ­życ! Nowy obiekt nosi nazwę 2014 OL339 i jest aste­ro­idą. Obie­ga Słon­ce w ciągu roku ziem­skie­go i jest sto­sun­ko­wo bli­sko Ziemi, co czyni go nowym sa­te­li­tą na­szej pla­ne­ty! Pro­roc­two Fau­sty­ny mówi zaś jasno o aste­ro­idzie, który z kuli prze­isto­czy się w krzyż olśnie­wa­ją­cy Zie­mię!

    Nie­któ­rzy po­wie­dzą pew­nie, że to przy­pa­dek, ale lu­dzie głę­bo­ko wie­rzą­cy jasno do­strze­gą, że ta­jem­ni­czy ko­smicz­ny obiekt zmie­nia swą formę. Na zdję­ciach NASA widać wy­raź­nie, że aste­ro­id-sa­te­li­ta, pier­wot­nie ku­li­sty, przy­brał już po­dłuż­ny kształt. Za­czy­na­ją też for­mo­wać się „ra­mio­na”, które mogą osta­tecz­nie upodob­nić go do kształ­tu krzy­ża! A więc „z kuli prze­isto­czy się w krzyż”!

    Co wtedy się sta­nie? We­dług Fau­sty­ny: „z krzy­ża (…) po­pły­nie wiel­kie świa­tło, które oświe­ci Zie­mię do dnia osta­tecz­ne­go”. Lu­dzie za­czną mdleć, la­men­to­wać, aż ogar­nie ich śmierć. W ten spo­sób zda­niem św. Fau­sty­ny Jezus ape­lu­je do ludzi o na­wró­ce­nie.

    Gdy za­pło­nie krzyż, „księ­ża za­czną ma­so­wo spo­wia­dać grzesz­ni­ków, dzię­ki czemu więk­szość ludz­ko­ści zo­sta­nie zba­wio­na”.

  23. małgosia MK said

    2014-10-05 kazanie ►ks.Piotr Natanek◄
    http://gloria.tv/media/WfdPH6d6Mdg

  24. kooool said

    Nie oczekuję, Moi uczniowie, że wyrzekniecie się wszystkiego, by iść za Mną. Nie oczekuję, Moi uczniowie, że odwrócicie się od swoich codziennych obowiązków, aby iść za Moimi Orędziami. Nie, Ja tylko proszę was o waszą miłość. Musicie postępować zgodnie z Prawami Boga. Przeżyjcie swoje życie według Mojego Nauczania. Czcijcie Sakramenty. Okazujcie miłość wzajemną i módlcie się za dusze tych, którzy nie będą w stanie sobie pomóc.
    http://www.paruzja.info/pazdziernik-2012/512-21-10-2012-17-50-nie-mozecie-pozwolic-aby-lek-przed-przyszloscia-was-przygniotl-poniewaz-nie-takie-jest-moje-pragnienie

    • As said

      Nie wiem jak można walczyć z takimi słowami, one nie pochodzą od człowieka, to czuć.

      „(…)Nigdy nie będziecie mieć tych samych uczuć w stosunku do ziemskich dóbr jakie mieliście w przeszłości. Chociaż będą one nadal częścią waszego życia, lecz nie będą już panem waszego życia.(…)” – ja wtedy jeszcze o tym nie wiedziałem, te słowa mają moc, to jest prawda.

  25. Małgosia said

    ~ Anioł ~Przyjaciel ~
    Przy­siadł na moim ok­nie anioł,
    przy­niósł ze sobą uśmiech i marzenia .
    Od­bił ślad swo­jego is­tnienia na zaw­sze w moim ser­cu.
    Cze­kam te­raz na niego tak wier­nie ,
    jak na naj­lep­sze­go przy­jaciela ,
    który mo­je ser­ce roz­we­sela.
    Do­daje otuchy i jak trze­ba to poz­biera ze mną życia ok­ruchy.
    Pos­kle­ja ,połata …
    …do główki nałoży ,
    że świat jest piękny ,ko­loro­wy,

    ale cza­sem wciąż pod górę gnam.
    Jut­ro no­wy dzień i może no­we nadzieje ,
    więc gdzie jes­teś mój aniele?
    Dziś mi trze­ba Twoich ra­da,bo dziś sza­ry jest mój świat.

  26. Małgosia said

    Moja Kochana Rodzino-pragne Was prosic o modlitwe za tesciowa Urszule-jest w szpitalu,po udarze….siedem miesiecy po dlugiej chorobie odszedl moj tesc do domu Naszego Ojca..na te sama chorobe-udar,uszkodzony blednik,spiaczka…BOG ZAPLAC KOCHANI

    • KRYSTYNA said

      SALVE REGINA

      Salve, Regina, mater misericordiae, vita, dulcedo et spes nostra, salve. Ad te clamamus, exsules filii Hevae. Ad te suspiramus gementes et flentes in hac lacrimarum valle. Eia ergo, advocata nostra, illos tuos misericordes oculos ad nos converte. Et Jesum, benedictum fructum ventris tui, nobis post hoc exsilium ostende. O clemens, o pia, o dulcis Virgo Maria.

    • Weronika said

      Bardzo wspolczuje. Boze ukochany daj zdrowie Urszuli. Matko Najswietsza otocz Urszule i cala jej rodzine plaszczem swojej Matczynej Opieki.

  27. małgosia MK said

    NOWENNA OBRONNA w celu uzyskania ochrony przed duchowymi ,
    umysłowymi i fizycznymi atakami zła.
    Ta Nowenna ma się składać z modlitw: l Salve Regina, 7 Modlitw
    do Św. Michała, 9 Chwała Ojcu, 3x Panie, zmiłuj się nad nami.

    http://prorocykatolik.pl/documents/Nowennaobronna1str.pdf

    Pomodlę się za Twoją teściową Urszulę.

  28. małgosia MK said

    Okaż mi Boże miłosierdzie swoje

  29. pio0 said

    Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój, można znaleźć w ciszy. -Dezyderata

  30. pio0 said

    (Dz. 146-147)

  31. jamek said

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: