Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Największa prorokini XX wieku

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 Październik 2014

Największa prorokini XX wieku

Misja Siostry Łucji


Pytamy: Dlaczego żyła tak długo? I ze zdumieniem uświadamiamy sobie, że jej misja trwała pełne 90 lat, bo tyle czasu dzieli pierwsze objawienie Anioła od ostatniego, które miało miejsce 13 lutego 2005 r., w dniu śmierci Siostry Łucji. Bóg dał jej 90 lat na wypełnienie zleconego jej zadania. Jakiego?

Łucja de Jesus Maria dos Santos, siódme dziecko Antonia dos Santos i Marii Rosy, przyszła na świat 22 marca 1907 r. w maleńkiej, liczącej trzydzieści trzy domy osadzie Aljustrel w Portugalii. Była to jedna z wiosek, które obejmowała parafia fatimska. Wokół rozpościerały się gaje oliwne i skaliste pastwiska, umiejscowione na niewielkich wzgórzach. Między nimi znajdowały się mniejsze i większe doliny, z których jedną nazywano „Cova da Iria” – Dolina Pokoju. Właśnie to miejsce wybrało Niebo, by przekazać światu niezwykłe przesłanie, które niektórzy określają mianem „najważniejszego objawienia XX w.”. Orędzie zostało przekazane trojgu dzieciom, z których rola Łucji była od samego początku najbardziej istotna. Dziecko rodziny Santos jako pierwsze ujrzało postać Anioła poruszającego się nad lasem w 1915 r. Było to dwa lata przed objawieniami w Fatimie. Wówczas przy Łucji nie było ani Hiacynty, ani Franciszka Marto – jej kuzynów, a jednocześnie najserdeczniejszych przyjaciół. Były trzy koleżanki: Teresa Matias, Maria Rosa Matias i Maria Justyna z wioski Casa Vehla, które chyba z powodu ujawnionej plotkarskiej natury (rozpowiadały wszędzie o widzeniach i chełpiły się, że widzą coś, czego nie widzą inni) nie zostały dopuszczone przez Boga do dalszych objawień. Na ich miejscu Pan postawił Hiacyntę i Franciszka, dziś błogosławionych. To oni rok później uczestniczyli wraz z Łucją w preludiach Anioła Pokoju, który przygotowywał dzieci duchowo do spotkania z Królową Nieba

Od początku mała Łucja była najważniejszym uczestnikiem objawień. Przewodziła zabawom, w naturalny sposób przejęła też inicjatywę w spotkaniach z Gośćmi z nieba. Ale musiało się to zgadzać z planami Bożej Opatrzności, skoro natychmiast zarysowały się wyraźne różnice w relacjach dzieci do Wysłanników Boga, Anioła i Matki Bożej. Najmłodsza, Hiacynta, widziała Maryję i słyszała, co mówi Matka Najświętsza, ale nie rozumiała do końca znaczenia słów. Franciszek tylko widział Matkę Bożą, ale Jej nie słyszał; potem wypytywał kuzynkę i siostrę o to, co powiedziała Piękna Pani. Jedynie Łucja widziała, słyszała i rozumiała, więcej – rozmawiała z Maryją: zadawała pytania, odpowiadała w imieniu wszystkich, kierowała prośby. Bóg uczynił ją głównym powiernikiem orędzia – to ona relacjonowała ludziom treść kolejnych objawień.
Bóg uczynił ją najważniejszym świadkiem, więcej, zlecił jej misję wykraczającą daleko w czasie poza okres wyznaczony przez fatimskie spotkania z Maryją. Już w drugiej rozmowie z Matką Najświętszą padają słowa mówiące o różnym przeznaczeniu Łucji, Franciszka i Hiacynty. Rodzeństwo Marto Matka Boża obiecała wkrótce zabrać do nieba; umrą „niedługo”: Franciszek w 1919, Hiacynta w 1920 r. z powodu powikłań po grypie. Inaczej miało być z Łucją. Zgodnie z zapowiedzią Matki Najświętszej wizjonerka miała „pozostać na ziemi jakiś czas”. Otrzymała z nieba misję: „Jezus chce posłużyć się tobą, abym była bardziej znana i miłowana. Chce zaprowadzić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca”.

Oto dwa zadania, których wypełnienie miało zająć Łucji „jakiś czas”. Ostatecznie jej misja trwała 90 lat! Jest to najdłuższa misja wizjonera w dziejach Kościoła. Nikt wcześniej nie żył tyle po otrzymanych objawieniach! Więcej, żaden wybraniec, który miał szczęście spotkać w życiu Matkę Najświętszą, nie dostąpił tej łaski, że główne objawienia otwierały lawinę następnych, trwających przez wszystkie lata życia, aż po to ostatnie objawienie – spotkanie z Maryją Patronką Dobrej Śmierci.

Życie Łucji było Bogu bardzo potrzebne. Jej zadanie było w planach Bożych niezwykle ważne, decydujące o losach milionów ludzi XX, ale nie tylko XX stulecia. Za jej pośrednictwem Bóg chciał zmienić tor współczesnej historii świata, wpłynąć też na losy następnych pokoleń. Bo choć po objawieniach fatimskich Matka Boża wiele jeszcze razy zstępowała na świat, to jednak wszystkie Jej orędzia i przesłania są tłumaczeniem i uszczegóławianiem Fatimy.

Przyjrzyjmy się chwilę elementom tej misji.

W dniu 13 czerwca 1917 r. Matka Najświętsza zasygnalizowała Łucji zadanie, dla jakiego ma pozostać na ziemi „przez jakiś czas”. Jej misja miała być podwójna, ponieważ padają dwa różne zdania. Maryja mówi najpierw: „Jezus chce, bym była lepiej znana i miłowana”. Po chwili dodaje: „Chciałabym ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca”.

Sprawić, by Maryja była bardziej „znana i miłowana”, to misja o fundamentalnym znaczeniu: dla naszego życia i dla losów świata.

Dlaczego? Dla nas, bo kiedy zaczniemy Ją lepiej poznawać i miłować, w naszych sercach zrodzi się duchowe pragnienie bycia z Maryją. Będzie nas ono wciągało coraz głębiej w zjednoczenie z Maryją, aż każdy z nas stanie się Jej dzieckiem i Jej zwierciadłem. Sami o tym nie wiedząc, otworzymy się na tak wielkie morze łask, że jak Maryja będziemy mogli stać się ich pośrednikiem dla innych.

Dla świata, bo ten stanie się lepszy, gdyż czciciele Matki Bożej zaczną lepiej wypełniać wszystkie Jej prośby, od których – jak czytamy w fatimskim orędziu – zależne są dzieje ludzkości. Modlitwa różańcowa będzie doskonalsza, zawierzenie pełniejsze, pokuta i ofiary bardziej świadome i bezinteresowne, nabożeństwo pierwszych sobót powszechne i odprawiane gorliwie. Bez poznania bowiem Maryi i Jej pokochania nie sposób oddawać Jej prawdziwej czci i (na ile może uczynić to człowiek) doskonale wypełniać wszystkie Jej życzenia, pragnienia, żądania. A jak zapewnia Niebo, prawdziwe nabożeństwo do Maryi otwiera dla świata nieskończone skarbnice łask.

„Bardziej znana i miłowana”. Ta fatimska prośba jest kluczem do nowego, lepszego świata i nie jest to przesadą. Łucja podejmowała w swym życiu wiele najrozmaitszych inicjatyw, by ludzie lepiej poznali Maryję i bardziej Ją pokochali. Wystarczy zajrzeć w tomy jej korespondencji, by przekonać się, jak wiele uwagi poświęca temu zadaniu.

Dodajmy, że sama Łucja starała się przez całe życie jak najlepiej poznać prawdę o Matce Bożej i zgłębić Jej tajemnicę. O tym, jak głęboko potrafiła wniknąć w tajemnicę Maryi, świadczy niewielki rozdział w ostatnim dziele, które wyszło spod jej pióra, w „Apelach orędzia fatimskiego”. Wśród dwudziestu wezwań fatimskich, jakie stara się przybliżyć czytelnikom, w samym środku znalazło się „Wezwanie do nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi” – rozdział inny niż wszystkie pozostałe, pisany tak mistycznym językiem, że aż nieczytelny. Widać, jak doskonale – w tej ograniczonej pełni, która jest dostępna dla człowieka żyjącego na ziemi – poznała Łucja Maryję i jak bardzo Ją umiłowała.

Słusznie w jednym z ostatnich wywiadów ks. Mirosław Drozdek zwrócił uwagę na niemożność zgłębienia orędzia fatimskiego przez tych, którzy przykładają do niego nie wiarę, ale szkiełko i oko. Podobnie jest z poznaniem życia i osoby Matki Najświętszej: kto Jej nie kocha, nie przedrze się przez mur odgradzający świat od Jej wnętrza. A właściwie należałoby powiedzieć inaczej: kto Jej nie kocha, ten ma w sobie mur, który nie pozwala mu wyjść z siebie, by wejść w serce Matki Bożej. Koniunkcja, jaką Maryja złączyła w Fatimie poznanie i miłość, jest nierozerwalna. Kto chce poznać, musi zacząć kochać, a kto kocha, musi pragnąć poznawać pełniej i pełniej. Nie trzeba dodawać, że jest to wskazówka nie tylko dla teologów…

W „Apelach orędzia fatimskiego” Siostra Łucja przepowiada, że podjęcie przez ludzi tego Maryjnego wezwania zaowocuje pojawieniem się „nowego pokolenia”, które „zatriumfuje w walce z pokoleniem szatańskim, miażdżąc mu głowę”. Możemy powiedzieć, że owocem poznania i umiłowania Maryi będzie odkrycie tajemnicy Jej Niepokalanego Serca, które jest pewną drogą do życia wiecznego. Możemy dodać, że pierwszym członkiem tego nowego pokolenia była sama Siostra Łucja. Dołączamy do niej i wraz z nią „tworzymy orszak nowego pokolenia stworzonego przez Boga, czerpiąc życie nadprzyrodzone z tego samego źródła rodzicielskiego, z Serca Maryi”. Stajemy się potomstwem „przeznaczonym przez Boga do zmiażdżenia głowy węża piekielnego”.
Oto pierwsza misja Łucji: ma sprawić, że Maryja będzie bardziej znana i miłowana, przez co pojawi się na świecie pokolenie ludzi oddanych Niepokalanemu Sercu Maryi, które pokona zło! Słyszymy w Fatimie, że Bóg chce dać światu czas pokoju, ale nie stanie się to za sprawą bezpośredniej interwencji z nieba. Pan chce to uczynić naszymi rękami! Tak jak Matka Boża mówiła do Łucji, że „Jezus chce posłużyć się tobą…”, tak jest i z nami. „Jezus chce posłużyć się nami”, by na świecie zapanował Jego ład.

Jeszcze nie przebrzmiały słowa o poznaniu i pokochaniu Maryi, a już do uszu Łucji dochodzi następne zdanie mówiące o jej misji. Matka Najświętsza dodaje: „Chciałabym ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca”.

Każdy, kto choć trochę zna historię pobożności maryjnej, zdziwiony pokręci głową. Przecież kult Serca Maryi znany był od wieków, a w latach, na które przypadały objawienia w Fatimie, nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi nie tylko istniało, ale było bardzo popularne. Matka Najświętsza zdaje się mówić o jakimś nowym nabożeństwie, przed którym ma ustąpić jego dotychczasowa forma.

O Niepokalanym Sercu Maryi Biblia mówi zaledwie szeptem, ale już w pierwszych wiekach Kościół zaczął zwracać baczną uwagę na Jego rolę w dziejach zbawienia. W średniowieczu Przeczyste Serce Maryi zaczyna być czymś ważnym. Wciąż jeszcze pojawia się tylko w formach prywatnych kultu, ale już staje się motorem świętości. Wiąże się z wielkimi świętymi i wielkimi postaciami w historii Kościoła. Są wśród nich: św. Mechtylda z Hackerborn, św. Gertruda z Hefty, św. Brygida Szwedzka, św. Bernardyn ze Sieny. Ich duchowość znalazła swój szczyt w fenomenie mistycznym zwanym „wymianą serc”. Jedna z najstarszych próśb o wymianę serc brzmiała następująco: „O przedziwna Matko, zamiast mojego grzesznego serca umieść swoje Przeczyste Serce, ażeby mógł we mnie działać Duch Święty, i aby wzrastał we mnie Twój Boski Syn”. A potem, w XVIII w. pojawił się św. Jan Eudes i rozpoczął starania o oficjalne uznanie przez Kościół kultu Serca Maryi. Przekonywał: „Jej Serce jest początkiem wszystkiego, co szlachetne, bogate i cenne we wszystkich duszach, które tworzą Kościół powszechny w niebie i na ziemi”. Po ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu (1854 r.) zaczęto mówić wprost o „nabożeństwie do Niepokalanego Serca Maryi”. Powstawały zakony związane z kultem Niepokalanego Serca Maryi, propagowano poświęcenie temu Sercu parafii, diecezji i całych narodów. Od 1807 r. czyniono to z oficjalnym poparciem Kościoła. Istniały już zatwierdzone formuły poświęcenia, a samemu aktowi nadano szczególne odpusty. W 1864 r. o poświęcenie Niepokalanemu Sercu Maryi całego świata prosiło wielu biskupów. W latach 1908-1914 liczne wielkie kongresy narodowe maryjne inspirowały petycje o publiczny akt poświęcenia Sercu Maryi, podobny do aktu dokonanego przez Leona XIII, a skierowanego do Serca Jezusa. Bez wątpienia w dzieciństwie Łucji jednym z najpopularniejszych nabożeństw było nabożeństwo piętnastu pierwszych sobót miesiąca…

A Maryja ogłasza w Fatimie, że chce zaprowadzić na świecie nabożeństwo do swego Niepokalanego Serca! Dziwne, ale nie możemy tego kwestionować. Pozostaje pytanie, jakie nabożeństwo miała rozpowszechnić na świecie Łucja i czym różni się ono od dotychczas obowiązującego w Kościele.

Jest nim poświęcenie Niepokalanemu Sercu Maryi, ale dokonane przez Papieża, w dodatku kolegialnie, czyli w duchowej łączności ze wszystkimi biskupami świata. Akt ten jest ukierunkowany w stronę pierwszego w historii państwa formalnie ateistycznego – Rosji. Ma on uniemożliwić ekspansję komunizmu na cały świat. Tym samym pobożność maryjna otrzymuje wymiar polityczny!

Zdawało się, że misja Łucji, mającej przekonać Ojca Świętego do dokonania takiego aktu, jest po ludzku niemożliwa do zrealizowania. Ale drugi wymiar nowej postaci nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi okazał się jeszcze trudniejszy. Mowa o nabożeństwie pierwszych sobót – nie piętnastu, lecz pięciu – nabożeństwie będącym zaproszeniem do życia duchowego na bazie regularnej spowiedzi i do kontemplacji. Podczas gdy wizjonerce udało się przekonać do aktu zawierzenia Rosji już Piusa XII, i on sam i jego następcy próbowali dokonać aktu spełniającego wszystkie warunki postawione w Fatimie, to nabożeństwo pierwszych sobót wciąż napotyka na przeszkody. Fatimski akt poświęcenia został wypowiedziany w sposób ważny w 1984 r. przez Ojca Świętego Jana Pawła II i zaowocował wielkimi łaskami (m.in. rozpad Związku Sowieckiego), druga prośba Maryi – ustanowienie nabożeństwa pierwszych sobót – wciąż jest niewypełniona. Tym samym w depozycie nieba wiele łask czeka chwili, gdy będzie można udzielić je światu…

Kiedy Siostra Łucja jeszcze żyła, panowało powszechne przekonanie, że karmelitańska zakonnica nie umrze do dnia, w którym wszystkie życzenia Matki Bożej Fatimskiej zostaną spełnione. Dopóki nabożeństwo pierwszych sobót jest zatwierdzone przez zaledwie trzy Episkopaty (wśród nich od 1946 r. jest Polska), dopóty Siostra Łucja będzie wśród nas! Ale odeszła jakby przed czasem. Pozostaje pytanie, dlaczego…

—————————–

Upomnienia, ostrzeżenia, apele Siostry Łucji

 

„Wszystko idzie na opak… Cnota jest ścigana, występek sławiony, prawdy nie ma, kłamstwo ma trzy języki… księgi są bez mędrców, a mędrcy bez ksiąg… Zwierzęta udają ludzi, a ludzie zwierzęta”. Te słowa, napisane w wiekach średnich, są jak proroctwo, które wypełnia się w naszych czasach. Można by uczynić je mottem obfitej korespondencji Siostry Łucji, która począwszy od lat 30. XX wieku nie przestawała upominać świata, że droga wybrana dziś przez ludzkość prowadzi ku zagładzie.

Nie trzeba być teologiem, by dostrzec, jak bardzo świat współczesny odszedł od Boga; więcej, jak bardzo pewne środowiska zabiegają o to, aby zepchnąć Boga na margines naszego życia. Wiele wskazuje na to, że rzeczywiście działa w świecie jakiś „system” będący wrogiem naszego zbawienia. Jeśli on istnieje, to chce zniszczyć to, co dla człowieka najważniejsze – usunąć z jego życia drogę do nieba! Czy Siostra Łucja – wizjonerka i misjonarka Fatimy – mogła patrzeć obojętnie, jak zamyka się ludziom drogę do życia wiecznego? Nie, nie mogła. Z polecenia Jezusa i Jego Matki sięga po pióro…

„Pan Jezus nadal przekazuje swoje słowa mej duszy” – pisała 1 grudnia 1940 r. Dlatego nie wystarczy zapoznać się z treścią objawień w 1917 r. w Fatimie. Powinniśmy przyjrzeć się temu, co ze swej klasztornej celi Siostra Łucja przekazywała światu. Jej korespondencja była ogromna, a pozostawione przez nią zapiski tak liczne, że to, co znamy, to zaledwie wierzchołek góry lodowej… Poznajmy apele Siostry Łucji skierowane do jej umiłowanej ojczyzny, a zobaczymy, do jakiego stopnia odnoszą się one także do jej „drugiej ojczyzny” – Polski.

„Mamy powody do obaw”

Siostra Łucja surowo ocenia swój naród: „Patrząc na nas w ogólności, mając na uwadze nasz kraj jako całość, mamy wszelkie powody do obaw. Czy przestaliśmy obrażać Boga? Czy zamiast grzesznego życia, jakie dotychczas prowadziliśmy, rozpoczęliśmy życie pokuty, której domaga się prawdziwe zadośćuczynienie? Czy modlimy się z pokorą, skruchą i wytrwałością? Małe grupy tak. Większość, jako całość, nie. Widząc to wszystko, mamy powody do obaw” (list z 19 października 1943 r.).

Jakie grzechy są najpoważniejsze? Łucja wymienia najpierw grzechy przeciwko szóstemu przykazaniu: „Starajmy się wyrugować grzech nieczystości, musimy rozważnie podjąć wszelkie kroki, jakie mamy do dyspozycji, by położyć mu kres…”. Ale nie mniej wołają o pomstę do nieba grzechy przeciw bliźnim: „Niesprawiedliwość, brak miłosierdzia wobec biednych, wdów i sierot, ludzi prostych i bezradnych tysiąc razy cięższe i obraźliwe w oczach Boga. Ale nikt na to nie baczy…” (list z 1961 r.).

Apele wizjonerki sprawiły, że w 1967 r. podczas poświęcenia Matce Bożej zarządów miast portugalskich ludzie wyznali swoje narodowe grzechy: „Łamie się prawa, nadużywa władzy. Rodzina jest rozbijana, lekceważy się przełożonych, unika się odpowiedzialności, depcze się ludzi prawa, bogaci roztrwaniają majątki, zapomniano o ubogich i pokornych. Nęka się sprawiedliwych, gorszy niewinnych. Zatracono Boski i wieczny sens tego, co ludzkie, ograniczono życie do zajmowania się rzeczami tego świata, odsuwając na bok odkupienie i zbawienie w Chrystusie”.
Obraz naszej Ojczyzny odbija się w tych słowach jak w lustrze…

Ratunek w Niepokalanym Sercu Maryi

Poniższe słowa napisała Łucja 19 października 1943 r. Dziś możemy odczytać je jako mówiące o naszej Ojczyźnie…

„Co się tyczy trudnych czasów, przez które przechodzimy, to pamiętajmy, że Bóg jest jedynym, który może nas uratować za pośrednictwem Niepokalanego Serca Maryi, naszej niebieskiej Matki, która jest taka dobra!

Ufności! Ale, jak wiecie, obietnica jest warunkowa: jeśli przestaną obrażać Boga, jeśli będą czynić pokutę, jeśli poświęcą się modlitwie”.

Fatimska wizjonerka najbardziej podkreśla znaczenie modlitwy. 1 lipca 1958 r. pisała: „Musimy więcej się modlić i prosić Boga, aby nas nie karał, lecz aby nas ocalił, tak w życiu doczesnym, jak i wiecznym”. Natomiast 29 września 1958 r. zanotowała: „Modlimy się i błagamy Boga o pokój, nie tylko dla narodu, ale dla niespokojnych duchów i sumień”. O co należy się modlić? W tym samym liście Siostra Łucja podaje intencję: „Niech Bóg oświeci ślepych… i da pokorę pysznym, by mogli dostrzec właściwą drogę i uniknąć zła”.

Jednak modlitwa, by była skuteczna, musi iść w parze z czynem. 29 lipca 1968 r. Łucja pisała: „Najbardziej musimy się modlić i prosić Matkę Najświętszą o pokój na całym świecie. Trzeba go jednak także wysłużyć, a tego prawie nikt nie chce zrozumieć. Jest wiele nieporozumień, nawet wśród tych, którzy mają obowiązek wiedzieć, co jest dobre, i być dobrymi… Bóg jest dobry i ma wiele sposobów, przez które może nas zbawić, nie mam jednak wątpliwości, że domaga się On od nas współpracy”. Jak pisze 12 czerwca 1967 r., „kiedy wszystko wydaje się stracone, wtedy zdarza się cud… Tu leży moja ufność, ale ufność domaga się modlitwy, pokuty, a nade wszystko tego, co prowadzi do porzucenia grzechu. To właśnie jest najbardziej konieczne do uzyskania łaski. Niech Bóg sprawi, aby wszyscy to zrozumieli”.

„Jeżeli nie chcemy zejść z tych dróg – dodaje w innym liście – to jak możemy oczekiwać, że Bóg i Najświętsza Maryja Panna nas zbawią?! Dobrze wiem, że Miłosierdzie Boże jest większe od wszelkiej ludzkiej nędzy i wszelkiego zła. Wiem jednak i to, że On domaga się naszej współpracy i naszej pokuty!”.

Apel do kapłanów i zakonników

W liście z 1 grudnia 1940 r. wizjonerka pisze, jak bardzo miłe jest Jezusowi i Sercu naszej ukochanej Matki Niebieskiej postanowienie odnowienia poświęcenia diecezji i parafii Niepokalanemu Sercu Maryi. Jednak, dodaje Łucja, „pomimo to serca Pana Jezusa i naszej Niebieskiej Matki są wciąż smutne i bolejące. Portugalia, jako całość, nie odpowiada na ich łaski i miłość. Często ubolewają nad grzesznym życiem, jakie prowadzi większość ludzi, nawet ci, którzy uważają się za praktykujących katolików. Ale przede wszystkim narzekają bardzo na letniość, obojętność i wygodne życie kapłanów i zakonników”. W objawieniu, jakie miało miejsce 29 marca 1942 r., Maryja skupia się właśnie na tym temacie. Mówi do Łucji: „Zwróć uwagę na obojętność, letniość i szukanie wygody tych dusz, które powinny nieść światło narodom i ludzkości, a które zamiast tego są magnesem przyciągającym na nas Bożą sprawiedliwość”. To dlatego w niemal każdym liście Siostry Łucji pojawia się apel o taką zmianę życia osób zakonnych i kapłanów, by stali się oni czytelnym znakiem Bożego królestwa.

Obowiązki rządzących

Siostra Łucja wiele razy wskazuje na rolę rządzących państwem, oni bowiem mają władzę zdolną postawić tamę złu. W jednym z listów Łucji czytamy: „Gdyby rząd Portugalii w zjednoczeniu z wszystkimi biskupami ogłosił dni pokuty i publicznej modlitwy, które byłyby odmawiane na ulicach w czasie zbliżającego się karnawału, i zarzuciłby pogańskie zabawy, uzyskaliby łaskę pokoju dla Portugalii i Europy”.

Wątek rządzących krajem powraca raz po raz w listach fatimskiej wizjonerki. „Musimy ufać i skierować nasze modlitwy do nieba, większe niż kiedykolwiek przedtem, prosząc Boga i Matkę Najświętszą, aby opiekowała się tymi, którzy nami rządzą, i udziela im siły i mądrości… Trzeba koniecznie wypędzić z kraju publiczne życie w grzechu i wszystko, co je promuje i popiera: rozwody, domy rozpusty, nielegalne związki itd.”. Wielką rolę mają tu do odegrania władze, ale i zwykli obywatele mogą zrobić wiele. Pisząc pod koniec grudnia 1961 r. do hiszpańskiej przyjaciółki, Łucja stwierdza: „aby otrzymać bardziej skuteczną pomoc z nieba, konieczna jest całościowa reforma społeczeństwa prowadząca do lepszego życia. Pracujmy w tym kierunku; niech każdy robi wszystko, co jest w zasięgu jego możliwości”.

Wspomnijmy jeszcze, że według Siostry Łucji jednym z najpoważniejszych grzechów jej ojczyzny było odrzucenie imienia Bożego w konstytucji z 8 lipca 1959 r. Jej zdaniem, przez to przestępstwo „Portugalia oficjalnie odżegnała się od poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi”, które zapewniło pokój podczas II wojny światowej. Dlatego, ostrzegała wizjonerka, „Portugalia będzie cierpieć skutki obcych wojen”.

Zadania środków masowego przekazu

Choć obraz kreślony przez wizjonerkę z Fatimy nie napawa optymizmem, jest wiele powodów do nadziei. Zdaniem karmelitanki z Coimbry, wśród grzeszników kwitną święci. „Nigdy grzech, rozpusta i zbrodnia nie rozrosły się w świecie tak jak dziś – pisze w jednym z listów – ale nigdy też jednak nie było tylu świętych co współcześnie. W ogrodzie Kościoła zawsze, nawet wśród największych burz, kwitną kwiaty. Trzeba tylko wiedzieć, w jaki sposób ich odnaleźć”. Dodaje z uśmiechem, że trzeba nam pamiętać, że święci, głęboko pokorne dusze, nie interesują dziennikarzy. Nie o nich mówią nagłówki gazet i pierwsze wiadomości telewizyjnych dzienników. Co nie znaczy wcale, że ich nie ma i że nie odgrywają oni roli ważniejszej niż wielcy tego świata.

Apel o narodową kampanię

Dnia 21 kwietnia 1961 r. Łucja pisała: „Konieczna jest wielka ogólnonarodowa kampania przeciwko szerzącemu się złu i w obronie dobra, które stopniowo znika z życia narodu. Dlaczego nie stworzyć grup kobiet i młodych ludzi we wszystkich rejonach kraju, którzy pracowaliby dla tej sprawy, sami zaczynając dawać dobry przykład? Modlitwa jest konieczna, ale nie dyspensuje ona od działania. Jedno złączone z drugim doprowadzi do zwycięstwa, ale muszą być one połączone”. Łucja przypomina słowa anioła wypowiedziane do Tobiasza: „‚Kiedy grzebiesz umarłego, ja zanoszę twoje modlitwy do Boga’. Z pewnością kopanie grobów zmarłym nie jest, mówiąc właściwie, modlitwą ustną czy myślną, jest jednak wypełnieniem obowiązku miłosierdzia względem bliźniego, podjętym z miłości do Boga. W ten sposób wszelka praca przemienia się w modlitwę, którą nasz anioł ofiaruje Bogu za nas i w naszych intencjach. Mamy przeciwstawiać się fałszywym naukom, uczyć ludzi odwracania się od złych uczynków i kierować ich kroki ku drodze sprawiedliwości rozumianej jako to miłosierdzie, w którym człowiek poświęca się i ofiaruje się dla dobra innych, by pomagać sobie nawzajem. Wszystko to może służyć jako idea dla nowego moralnego przebudzenia, które wielce przysłuży się pokojowi dla naszego ludu i naszego kraju”.
Tak więc – apeluje Siostra Łucja – trzeba, nie zważając na nic, zacząć od siebie, bo „jeśli w Sodomie i Gomorze znalazłoby się dziesięciu sprawiedliwych, oba miasta ocalałyby mimo swoich przerażających grzechów.

Głos wizjonerki niewygodny dla świata

Ojciec Święty naucza, że „znajdujemy się w samym centrum historii zbawienia”, dlatego wezwania dobiegające z Fatimy nabierają szczególnej wagi. Skoro – jak mówi Papież – „wskazówki dziejowego zegara (…) odsłaniają nie tylko opatrznościowe przemiany w dziejach całych narodów, ale nowe i stare zagrożenia”, to przesłanie fatimskie musi być głoszone z nową mocą. W czasach obecnych, uczy Jan Paweł II, „Sanktuarium fatimskie jest miejscem szczególnym, o niezwykłej wartości: niesie z sobą orędzie ważne dla epoki, w której żyjemy”.

To orędzie – i jego współczesne owoce – trzeba nam „ogłaszać na dachach”, bowiem poznanie tego, co kryje się za aktualnymi wydarzeniami, otwiera ludzkie serca na przyjęcie kolejnego wylania łaski. Dostrzeżenie działania w świecie „wulkanu nadprzyrodzoności” umożliwia Bogu jeszcze pełniejsze objawienie mu swego miłosierdzia.

W tym kontekście przypomnijmy, jak zareagowała Siostra Łucja, kiedy dokonany przez Papieża Jana Pawła II w 1984 r. akt poświęcenia miał ujawnić z wielką mocą owoce wstawiennictwa Niepokalanego Serca Maryi w świecie, i co wówczas zrobiły światowe media. Czytamy w dokumentach fatimskich, że wizjonerka „stała się bardzo niespokojna, że prawda ta nie dotrze do świata”. Siostra Łucja pragnęła, by świat uznał rolę Serca Maryi w zmianach dokonujących się w świecie. W 1989 r. chciała „wystąpić publicznie”, by przekonywać ludzi o prawdziwym źródle zachodzących przemian. Czytamy w dokumentacji: „Siostra Łucja niepokoiła się, że świat nie rozpozna w wydarzeniach po 1989 r. wstawienniczej mocy Niepokalanego Serca Maryi, któremu został zawierzony pokój”.

Jak czytamy we wspomnianych dokumentach, „Siostra Łucja wie, że jej czas, w którym może wypełnić swe powołanie do bycia Bożym narzędziem zaprowadzenia na świecie nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi, jest teraz ograniczony”, usiłuje więc wykorzystać każdą chwilę swego życia, odpowiedzieć na każdy znak, jaki daje jej Pan. Lawina wydarzeń po 1989 r. każe jej publicznie zabrać głos…

Tymczasem, co bardzo znamienne, żadne pismo i żadna stacja telewizyjna nie chciały mówić o roli Maryi w przemianach po 1989 r. Możemy pytać, dlaczego wielcy tego świata nie chcieli ogłosić tej wielkiej prawdy. Czego się lękali? Czyżby bali się religijnego przebudzenia ludzkości, nowej wiosny chrześcijaństwa, wielkiego kroku w poznaniu i umiłowaniu Matki Najświętszej, a tym samym przybliżenia godziny zwycięstwa Jej Niepokalanego Serca?

Siostra Łucja była przekonana, że wszyscy powinni odkryć rolę Matki Bożej w wydarzeniach na świecie. W ten sposób Niepokalane Serce Maryi odebrałoby należną mu cześć na całym świecie – tak jak pragnie tego Bóg. Kontestacja tej prawdy okazała się jednak ogromna.

A dziś? Czy znowu media nie zatrzymały się tylko na tym, co zewnętrzne i co trąci sensacją? Nikt nie stawia publicznie pytania o prawdziwą misję Siostry Łucji, misję, dla której żyła i cierpiała przez 90 lat. Nikt nie chce postawić pytania o rolę Serca Maryi w zmianach dokonujących się w świecie…

Godzinę śmierci wyznaczył Pan

Mówiło się, że miała żyć, aż spełni się całość fatimskich zapowiedzi. Żyła, bo nabożeństwo pierwszych sobót wciąż pozostawało niezatwierdzone dla całego Kościoła. Ale Bóg ją zabrał jakby przed czasem. Czy zawiesił realizację obietnic ogłoszonych w Fatimie? A może w ogóle poddał się, widząc, że w naszych czasach dla ludzkości „nie istnieje”? Czy po śmierci Siostry Łucji mamy spodziewać się ognia z nieba, apokaliptycznych wstrząsów, klęski głodu i opętania ludzkości duchami wojny?

Teraz Siostra Łucja żyje już pełnią życia. Zgodnie z obietnicą, którą usłyszała 13 czerwca 1917 r., droga, którą szła, zaprowadziła ją do nieba. Tego możemy być pewni, choć Kościół przez najbliższych kilka lat formalnie nie ogłosi jej błogosławioną. Pamiętamy jednak słowa Maryi: „Nigdy cię nie opuszczę. Moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która cię zaprowadzi do Boga”. I bez wątpienia zaprowadziła!

Od razu pojawia się jeden z przepięknych wątków fatimskich, tych, które czynią orędzie z Cova da Iria tak doniosłym i wciąż aktualnym. W Fatimie Matka Boża pokazała nam drogę, która w sposób absolutnie pewny doprowadzi nas przed bramy nieba. Kto na nią wstąpi i będzie nią kroczył przez wszystkie dni, ten nie zbłądzi. W chwilach trudnych droga zamieni się w bezpieczny azyl, w biblijne miasto ucieczki, gdzie każdy grzesznik znajduje schronienie przed karą. To szlak Niepokalanego Serca Maryi. Dziwnie może brzmi połączenie serca i drogi, ale przecież w duchowości chrześcijańskiej serce to przede wszystkim postawa, zespół cnót, a więc to, co wyznacza kierunek myślenia, sposób odczuwania, rodzaj zachowań. Niepokalane Serce jest drogą doskonale świętą, drogą obcą grzechowi, szlakiem nieustannego wzrastania w łasce. Siostra Łucja wkroczyła na nią w dzieciństwie i nigdy z niej nie zboczyła ani na moment. Stąd niewzruszona pewność: ona jest już w niebie! Podobną pewność mamy wobec nas samych: jeśli będziemy kroczyć drogą fatimską, naszym udziałem będzie królestwo Boże!

Siostra Łucja otrzymała już swoją nagrodę za 98 lat życia wiernego Bogu, z których 90 było związanych z misją przekazaną jej przez Maryję. Ktoś powie: Ale fatimska wizjonerka nie wypełniła swej misji do końca! Czy Bóg nie skarci jej za to surowo w dniu sądu?

Właśnie, czy misja Siostry Łucji została do końca wypełniona, czy nie? Jeśli tak, to rozumiemy, dlaczego umarła: gdy wykonała to, co jej zlecono, Bóg wezwał ją do swego odpoczynku. Ale jeśli powołanie, jakie było udziałem Łucji, nie zostało w pełni zrealizowane? Co wtedy?

Przypomnijmy, że Siostra Łucja mogła właściwie umrzeć już w maju 1981 r., w dniach, kiedy Ojciec Święty Jan Paweł II walczył o życie. Wtedy ofiarowała swe życie za życie Papieża, gdyż – jak powiedziała – „on jest ważniejszy”. Bóg nie przyjął jej ofiary, bo jej nie potrzebował, ale nie zdziwiłoby nas, gdyby Ojciec Święty przeżył kosztem daru złożonego z życia wizjonerki. Ona mogła już odejść, wiedziała bowiem, że Papież, któremu życie zostało na nowo darowane, który czuje się dłużnikiem Matki Najświętszej i który całym sobą zwrócił się w stronę Fatimy, tam odnajdując sens swego cudownego ocalenia – ten Papież na pewno (!) podejmie zadania, które Najświętsza Maryja Panna nałożyła na Stolicę Świętą. Mogła być pewna, że Jan Paweł II poświęci Rosję Niepokalanemu Sercu, że prędzej czy później zatwierdzi nabożeństwo pierwszych sobót. Świadomość tego faktu pozwalała jej śpiewać za Symeonem: „Teraz, o Panie, pozwól odejść słudze twemu w pokoju, bo oczy moje ujrzały zbawienie”.

Mogła też przejść przez próg wieczności trzy lata później, kiedy Jan Paweł II wypełnił naglące żądanie Pani z Fatimy i poświęcił Niepokalanemu Sercu Maryi Rosję i cały świat. Sama zresztą Łucja pisała wówczas, że „poświęcenie Rosji jest pierwszym triumfem Niepokalanego Serca Maryi”. Jeśli przypomnimy sobie, że według zapowiedzi fatimskich ów triumf jest zwieńczeniem całości orędzia, nagrodą za zaangażowanie całego Kościoła w realizację przesłania z Fatimy i znakiem zwycięstwa Boga nad szatanem usiłującym zawładnąć światem, to wzmianka Siostry Łucji o pierwszym triumfie nabiera kapitalnego znaczenia. W dniu 25 marca 1984 r. na skutek działania Ojca Świętego Jana Pawła II Bóg już uruchomił proces, który prowadzi niechybnie do objawienia się pełni zwycięstwa Niepokalanego Serca Jego Matki. Boży zegar zaczął pchać wskazówki czasu, godzina dwunasta – godzina zwycięstwa – wcześniej czy później wybije, nikt i nic nie jest już w stanie przeciwstawić się Bożemu postanowieniu, by na naszych oczach dokonał się triumf Niepokalanej. Zapowiadały go liczne objawienia, głosili go niezliczeni święci z naszym Maksymilianem Kolbem na czele. Triumf nadejdzie, właściwie już się zaczął, więc Siostra Łucja może odejść. Miała prawo, w końcu liczyła już 77 lat. Zapowiadany triumf Niepokalanego Serca Maryi był już tak blisko, że widać go było z wyżyn świętości. Dlatego fatimska wizjonerka mogła opuścić ziemię.

Ale Bóg znowu pozostawił ją na „jakiś czas”. My zaś znowu stawiamy pytanie: dlaczego? Czy chodziło o to, by wspomniany triumf był jeszcze pełniejszy? Skala Boża wydarzeń jest duża i – podobnie jak morze łask wylane przez Pana – może wielka lub nieskończenie wielka. Pewnie niektórzy z nas znają ten ciekawy wątek z objawień przy Rue du Bac z 1830 r., gdzie Bóg uzależnił od naszych modlitw skalę swoich darów płynących przez ręce Maryi, ale łatwiej powołać się na samą Fatimę i przypomnieć słowa Matki Najświętszej z sierpnia 1917 r. Maryja ogłosiła, że zapowiedziany na październik „cud, aby wszyscy uwierzyli”, miał być o wiele większy niż odnotowany późnej przez historię. Jednak postępek masońskiego administratora z Ourem, który porwał dzieci z miejsca objawień, uczynił cud wiele mniejszym, niż planowało Niebo. Pamiętajmy, omawiana zasada działa dwustronnie: współpraca ludzi może cud powiększyć, łaski pomnożyć, zwycięstwo uczynić jeszcze pełniejszym i dłuższym.

A więc Bóg zachował nam jeszcze Siostrę Łucję, by powiększyć rozmiary zwycięstwa Niepokalanego Serca Maryi? Być może, a na potwierdzenie tego możemy przytoczyć co najmniej kilka faktów.

Po pierwsze, być może potrzebna była jeszcze jej modlitwa i ofiara, jakże ważna w realizacji jej fatimskiej misji. (Ten wątek zostanie omówiony oddzielnie.)

Po drugie, może orędzie fatimskie miało nabrać niespotykanej dotąd świeżości i czytelności. Lata po roku 1984 przyniosły ze sobą najpierw nowe wspomnienia o matce, o ojcu Siostry Łucji. Książki te, napisane w latach 90., dały światu zgodnie z zamierzeniem autorki wzór świętego życia w rodzinie. W czasach, kiedy „przyszłość Kościoła idzie przez rodzinę” (Jan Paweł II), ostatnie wspomnienia wizjonerki z Fatimy mają naprawdę kapitalne znaczenie.

Po trzecie, w Roku Jubileuszowym 2000 Kościół wyniósł na ołtarze dwoje pastuszków: Franciszka i Hiacyntę. W ten sposób jasno sformułował czytelne przesłania dla ludzkości. Okazuje się, że już małe dzieci mogą wspiąć się na wyżyny świętości, co w konsekwencji oznacza, że w procesie wychowawczym należy dać im szansę przeżywania największej przygody życia – zdobywania heroicznych cnót. W świecie, który nie stawia wymagań i ze wzgardą odwraca się od pracy nad sobą, fatimska droga okazuje się wielką szansą na zmianę mentalności przyszłego pokolenia.

Po czwarte, w tym samym 2000 r. Ojciec Święty ujawnił treść trzeciej części tajemnicy fatimskiej mówiącej o największych w historii Kościoła prześladowaniach chrześcijan w wieku XX, ukazującej rolę Papieża jako przewodnika zagubionej ludzkości, tłumaczącej rolę Matki Najświętszej w powstrzymywaniu kary Bożej należnej naszemu pokoleniu.

Po piąte, również w 2000 r. została opublikowana książka napisana przez Siostrę Łucję. Jej „Apele orędzia fatimskiego” nie tylko systematyzują i konkretyzują przesłanie Matki Bożej z Fatimy, ale też jednoznacznie wskazują na jego niekończącą się aktualność.

Dodajmy, że wszystkie te „nowe” wątki fatimskie wciąż czekają na pogłębioną refleksję chrześcijan. Gdy ta zostanie pełniej podjęta, orędzie fatimskie stanie się aktualne bardziej niż kiedykolwiek, konsekwentnie nasze zaangażowanie w nie będzie większe niż w poprzednich latach, czas triumfu przyspieszony, zaś wielkość zwycięstwa Niepokalanego Serca znacznie powiększona.

Być może istnieje jeszcze jedna zasadna interpretacja śmierci Siostry Łucji. Ona sama zapewniała wielokrotnie, że wszystkie swoje cierpienia ofiarowuje każdego dnia w intencji Ojca Świętego, bo on jest „ważniejszy od niej”. Już tylko w świetle tej wypowiedzi możemy mieć niemal pewność, że karmelitanka z klasztoru w Coimbrze ofiarowała swą chorobę i ostatnie dni życia w intencji zdrowia Papieża Jana Pawła II. Możemy zaryzykować stwierdzenie, że Siostra Łucja dalej by żyła, gdyby nie ostatnia choroba Ojca Świętego. Wiemy już, że media nie przekazywały pełnej prawdy o zdrowiu Jana Pawła II – że jego stan był bardzo poważny, że otarł się o śmierć. Siostra Łucja ofiarowała swe życie w zamian za życie Papieża. I tym razem Bóg ofiarę przyjął!
Jeśli mielibyśmy rację, że tak właśnie było, konsekwencje odejścia Siostry Łucji są bardzo znaczące. Oznaczałoby to, że Ojciec Święty rodem z Polski ma jeszcze coś do zrobienia w sprawie Fatimy! Tak jak jego pontyfikat miał być związany z aktem poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, tak być może ten sam Papież ma zatwierdzić dla całego Kościoła nabożeństwo pierwszych sobót! Bóg po raz kolejny darował mu życie za wstawiennictwem Pani Fatimskiego Orędzia, by przedłużona posługa Ojca Świętego zaowocowała kolejnym wielkim wydarzeniem związanym z orędziem z Fatimy. Oznaczałoby to także, że skoro Jan Paweł II ma do spełnienia ważną misję, powinniśmy pójść w ślady Siostry Łucji i zwiększyć nasze modlitwy w jego intencji, ofiarować za niego nasze trudy i bóle, podjąć wyrzeczenia i posty, a nawet sięgnąć po największą wartość – nasze życie, by złożyć je w rękach Boga w zamian za przedłużenie czasu świętej posługi Papieża naznaczonego piętnem fatimskim.

W tym momencie dotykamy najważniejszego chyba wątku powiązanego z misją Siostry Łucji, wątku dotyczącego każdego z nas. Chodzi o naszą współpracę, o nasze zaangażowanie w orędzie fatimskie.

Siostra Łucja wielokrotnie wspominała o tym, że każda z obietnic ogłoszonych w Fatimie jest warunkowa. Wypełnienie się orędzia z Cova da Iria zależy od zaangażowania się w orędzie fatimskie nie tylko Ojca Świętego, lecz także poszczególnych wiernych. Również my jesteśmy nie tylko przedmiotem objawień (jako uczestnicy i twórcy historii XX w. i lat następnych), ale i ich podmiotem: Maryja zaprasza nas do jego realizacji. W jaki sposób mamy podjąć fatimski apel? Najpierw przez wsparcie Ojca Świętego – modlitwą, pokutą i ofiarą, solidarnością i wsparciem. Potem przez osobiste życie orędziem fatimskim.

Tak należy rozumieć słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, który w książce „Przekroczyć próg nadziei” pisze, że „Bóg zawierzył ludziom zbawienie ludzi”. Papież dodaje: „Chrześcijaństwo jest religią Bożego działania i oraz ludzkiego działania”. W ten sposób mamy naśladować samą Najświętszą Maryję Pannę, która czynnie zaangażowała się w wypełnianie planów Bożych. Jan Paweł II uczy: „Udział w tajemnicy nie oznaczał dla Maryi jedynie Jej biernego przyjęcia i zachowania, ale skłaniał Ją do osobistego wysiłku”.

„Jeżeli uczyni się to, co wam powiem…” Bóg i człowiek, a ściślej miłość Boga i współdziałanie człowieka, składają się na „rzeczywistość, która współtworzy historię, a zarazem wyjaśnia jej głęboki sens w perspektywie duchowej, niechętnie przyjmowanej przez współczesną mentalność, pozostającą pod silnym wpływem racjonalizmu”. To słowa ks. kard. Tarcisio Bertonego, głównego celebransa wtorkowych uroczystości pogrzebowych w Coimbrze. Również on zwraca uwagę na obowiązek zaangażowania się każdego z nas w misję, która była udziałem Siostry Łucji.

Religia współdziałania… Ta definicja Jana Pawła II odnosi się w pełni do tego elementu chrześcijaństwa, jakim od stulecia stała się Fatima. Dzieje Fatimy to współdziałanie Boga i człowieka. Bóg otworzył przed ludzkością nowe drogi, wskazał nowe horyzonty. Jednak to, jak pobiegły losy świata nakreślone w objawieniach fatimskich, zależało (i zależy!) już od każdego z nas.

Oto ludzka godność! Człowiek jest partnerem Boga. Jest współodpowiedzialny za dzieje świata. Od jego „liberum veto” zależy zrealizowanie się lub nie Bożych planów wobec ludzkości.

Wincenty Łaszewski

NASZ DZIENNIK

Sobota-Niedziela, 19-20 lutego 2005

fragmenty

Odpowiedzi: 129 to “Największa prorokini XX wieku”

  1. MaranaTha said

    islam zaprzecza :

    – że Jezus jest Synem Bożym

    – zaprzecza, że jest Bogiem, zaprzecza Jego preegzystencji

    – zaprzecza Jego odkupieńczej, zbawczej śmierci na krzyżu Golgoty

    – zaprzecza że jest Zbawicielem

    http://mieczducha888.blogspot.com/2014/10/caowanie-koranu-popieranie-islamu-przez.html – nie wiem czy JP2 robił to świadomie czy nieświadomie – to osądzi Pan Jezus ale ewidentnie się mylił, tak samo jak Franciszek : http://www.fronda.pl/a/papiez-zyd-muzulmanin-wspolna-modlitwa-w-watykanie,38154.html

    • MaranaTha said

      http://ekai.pl/wydarzenia/ekumenizm/x80573/ku-prawdziwemu-braterstwu-chrzescijan-i-muzulmanow/

      diabelska jedność na miarę diabelskiej jedności z miasta Babel i budowy więzy w niej. Każdy kto będzie odrzucał tą fałszywą jedność będzie atakowany i oskarżany o fanatyzm, o szerzenie nienawiści, o brak tolerancji, o brak miłości, będzie oskarżany o burzenie pokoju, będzie uznany za siewcę nienawiści, diabelska jedność to podeptanie prawd biblijnych. Kompromis to wyrzeczenie się prawdy biblijnej.
      „Tak jest, wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowanie znosić będą. (13) Ludzie zaś źli i oszuści coraz bardziej brnąć będą w zło, błądząc sami i drugich w błąd wprowadzając.” – 2 list do Tymoteusza 3:12-13 — m.in za odrzucanie diabelskiego ekumenizmu uczniowie Chrystusa będą prześladowani, ale ci którzy pójdą za ekumenizmem będą dalej brnąć w błędy i kompromisy

      koran zaprzecza ofiarnej śmierci PANA JEZUSA i Bożemu planowi zbawienia, koran sura 4:157-158 : „I za to, że powiedzieli: „zabiliśmy Mesjasza, Jezusa, syna Marii, posłańca Boga” – podczas gdy oni ani Go nie zabili, ani Go nie ukrzyżowali, tylko im się tak zdawało; i, zaprawdę, ci, którzy się różnią w tej sprawie, są z pewnością w zwątpieniu; oni nie mają o tym żadnej wiedzy, idą tylko za przypuszczeniem; oni Go nie zabili z pewnością. 4:158 Przeciwnie! Wyniósł Go Bóg do Siebie! Bóg jest potężny, mądry!”

      koran zaprzecza boskości Pana Jezusa i Jego odwiecznej preegzystencji : koran sura 3:59 : „Zaprawdę, Jezus jest u Boga jak Adam: On stworzył go z prochu, a następnie powiedział do niego: „Bądź!” – i on jest.”

      islamu nie uznaje Jezusa zaSyna Bożego : koran sura 6:101 : „Stwórca niebios i ziemi! Jakże On mógłby mieć syna – przecież On nie miał wcale towarzyszki?! On stworzył każdą rzecz i On o każdej rzeczy jest wszechwiedzący!”

      ,koran – Sura 5:17 : „Nie uwierzyli ci, którzy powiedzieli: „Zaprawdę, Bogiem jest Mesjasz, syn Marii!”

      • Weronika said

        Pan Jezus daje nam w Eucharystii siebie samego, swoje prawdziwe ciało i krew, ale już w stanie uwielbionym. Dając nam siebie pod postaciami chleba i wina, przemienia nas mocą Ducha Świętego, abyśmy już teraz na ziemi uczestniczyli w miłości i wiecznym życiu Trójcy Świętej. Dlatego Jezus przestrzega nas: „Jeżeli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie” (J 6,53). Inaczej mówiąc, jeśli nie żyjemy w stanie łaski uświęcającej i nie przyjmujemy Eucharystii z wiarą w tajemniczą obecność w niej Jego Ciała i Krwi, to w ten sposób sami siebie pozbawiamy udziału w życiu wiecznym.

        Kiedy Jezus skończył wyjaśniać tajemnicę Eucharystii, to wtedy tak powiedział do apostołów: „»Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą«. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są, co nie wierzą, i kto miał Go wydać” (J 6, 64). „»Czyż nie wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest diabłem«. Mówił zaś o Judaszu, synu Szymona Iskarioty” (J 6,70-71). Zdrada Judasza rozpoczęła się wtedy, gdy nie uwierzył w to, co Jezus mówił na temat Eucharystii. Tak samo zdradza Chrystusa każdy, kto odrzuca lub lekceważy objawioną prawdę o rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii lub kto przyjmuje niegodnie Komunię św.

        http://www.milujciesie.org.pl/nr/temat_numeru/lekarstwo_dajace_niesmiertelnosc.html

        Protestanci sa gorsi niz muzulmanie, bo muzulmanie mowia , ze nie wierza w Jezusa Chrystusa i bladza ,protestanci zas mowia ze wierza, ale nie wierza i bladza. To co laczy protestantow i muzulmanow to odrzucenie Jezusa Chrystusa .

        „Zdrada Judasza rozpoczęła się wtedy, gdy nie uwierzył w to, co Jezus mówił na temat Eucharystii. Tak samo zdradza Chrystusa każdy, kto odrzuca lub lekceważy objawioną prawdę o rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii lub kto przyjmuje niegodnie Komunię św.”
        Marama Tha jestes wiec zdrajca Chrystusa.

      • halina said

        Nie wiedziałam że koran jest taki pusty .
        Ze tak bardzo mija sie z Boża Prawdą .

        To tylko kościół katolicki jest obrońcą Bożej Prawdy ma zrozumienie Bożej Prawdy , jest na Bożej drodze ..
        , W kościele Chrystusowym jest zdeponowana Boza Prawda , ta którą szatan teraz chce sfałszować , by wszystko pogrążyło sie w haosie i nie mogło wyznaczyc sobie drogi powrotu do Boga bo wszędzie będzie błąd ..
        .
        I rozszarpują nas na wszystkie strony byśmy odstapili od Bożej Prawdy i nauki Chrystusa Króla .

        Trzymajmy sie wskazówek z Nieba które dają nam na ten czas walki duchowej , na ten czas usuwania szatana z wymiaru człowieka .Nie wpuścimy szatana w nasz wymiar . Nasze serca są zablokowane modlitwą wiarą i miłością do Boga . W naszych sercach jest zrozumienie Bożej Prawdy i w Jej blasku zawsze zdemaskujemy podstęp i kłamstwo szatana odrzucajac go .

        Chrystus Król przyszedł na ten świat i dał swiadectwo Bożej Prawdzie . Zawarł w kościele katolickim całą prawde jaka faktycznie istnieje odnośnie człowieka i swiata . .
        A to doprowadziło do konfliktu z tym co wprowadził podstepem i kłamstwem szatan zapewniajac że to dobre a to fikcja w płaszczyku prawdy ubrana .
        I szatan robi wszystko by ta jego fikcja obowiązywała w swiecie jako prawda . A człowiek uwikłany w przyjemności i korzyści świata ziemskiego przyjmuje je i akceptuje i do nich sie dostosowuje .Robiąc przez to problemy tym którzy walczą w świecie duchowym , a także sobie bo zaciąga ciemnośc nad światem , w której nie da się żyć . Bo jest odcinany od Bożej Miłości

        Nie ma zrozumienia w świecie Bożej Prawdy , dlatego szatan robi co zechce bo podstepem i kłamstwem oszukuje wykorzystuje zniewala niszczy rujnuje .A człowiek jest bezsilny .

        Ja zawsze proszę Boga w Trójcy św żeby szatan był karą i wina obciażony za to co zrobił z człowiekiem i światem świadomie i dobrowolnie .

        A człowiekowi niechaj Boża sprawiedliwośc wyznaczy pomoc i łaske , aby zdołał wyjśc z tego w czym pogrążył go podstępem szatan .
        By znalazł sie w takiej sytuacji że nikt i nic nie będzie przeszkadzało mu w pełnieniu Woli Boga . By mogło być kontynuowane to co przerwała ingerencja szatana w raju .
        Bo to szatan jest powodem zakł€ceń w prawidłowym funkcjonowaniu człowieka i swiata .

        I nawet to że teraz opanowuje głowe kościoła katolickiego tak aby z nim nie walczyła , tylko by usłużną mu była , nie zmieni mojego stanowiska i traktowania szatana jako wroga Boga i człowieka .
        I nawet próby wywołania walki człowieka z człowiekiem nie skłoni mnie do tego by winą obarczyć człowieka -ofiare a nie mózg wszelkiego zła w wymiarze człowieka jakim jest szatan .Wina jest zawsze szatana i wszelka kara za to co jest w świecie nie tak jak byc powinno ponosi szatan .
        Bo człowiek mówi mu NIE a on w dalszym ciągu przeszkadza w wywiązywaniu sie z zadań i obowiązków jakie wyznacza Bóg do wykonania .

        Nawet jeżeli głowa koscioła nie będzie walczyć z szatanem to ja nie zejdę z pola walki i rozmodlony i pielgrzymujacy naród Polski , bo nasza miłośc do Jezusa nie pozwoli nam zostawic Go samego w walce o człowieka …
        Walczyć z szatanem można nawet wtedy gdy sie jest zamknietym w ziemskim wieziemiu , gdy nie ma sie pieniędzy , leżąc w łóżku niedołężnym , będąc nędz nym biednym i bezdomnym …. Wystarczy tylko modlic sie i ofiarować Bogu te wszystkie niedogodności ktore zaistniały na wskutek ingerencji szatana w wymiar człowieka .Niechaj będą mu ciężarem .

        Nie ma szatan mozliwości by zepchnąc mnie z pola walki , jak też cały naród Polski rozmodlony i pielgrzymujący .
        Czy rozłoża nasi przewodnicy duchowi nad nami parasol ochronny przed szatanem ??
        My chcemy współpracować z Chrystusem Królem , a szatan nie ma prawa nam w tym przeszkadzać .
        Niechaj z nim rozprawi sie wojsko Anielskie i niechaj na zawsze już bedzie oddzielony człowiek i swiat od szatana .
        To jest świadomy i dobrowolny nasz wybór i przeklęty szatan powinien opuścić ten wymiar który otoczylimy naszą modlitwą .
        Myśmy wybrali Jezusa na Króla i chcemy budować Jego Królestwo Miłości , miłościa która pochodzi od Niego , bo On jest Królem Miłości . A myśmy żabracy miłośći .

    • Dana said

      Do protestanta byłego katolika.
      Odmów różaniec i dopiero pisz i jak masz na imię,chyba protestanci nie wstydzą się swojego imienia.Nie mieszaj i nie pisz pierwszy ,bo zawracasz głowę wszystkim .a my tu mamy ważne sprawy.

      • krystynka said

        Widzisz Dana zło nie śpi,tylko pcha się różnymi zakamarkami,skoro ich ma w swoich łapskach to wszędzie atakuje nawet przez takie osoby.Nie jest łatwo być katolikiem,ja się modlę o nawrócenie takich osób i zawsze polecam ich w mojej modlitwie.Bóg jest wielki i wszechmocny i wszystkkie dzieci należą do niego a my musimy się modlić za wszystkich.

      • halina said

        A może on robi to celowo byśmy sie lepiej zorientowali w rzeczywistości w jakiej nam przyszło żyć .
        A może on ma dylemat w sobie bo nie wie jak ugryź te rzeczy które wpadaja mu w rece i daje nam pod ocene by skonfrontować nasze zdanie z tym co czuje jego serce i wyciągnąć słuszne wnioski .
        Nie znamy jego pobudek dlatego nie możemy wyciągnąć słusznych wniosków .
        Najważniejsze że jest , że interesuje sie sprawami Boga , a reszta , to będzie tak jak Bóg da .
        On nam nie szkodzi , on nam w pewien sposób pomaga .
        Bo możemy już teraz ustosunkować sie do pewnych kwestii zanim nas problem dopadnie .

        • Weronika said

          On nam tak moze pomaga jak agenci w czasach komunistycznych pomagali ksiedzu Jerzemu.? Nie wyglada na to aby nas lubil, czy szanowal,wiec po co tu jest ?To jego praca?
          Na youtube okresla siebie ,ze nie jest jehowita, nie jest rzymskim katolikiem, nie jest protestantem, wiec kim jest? ateista? komunistyna? hasbarowcem? sekta ?Napewno jest przeciwnikiem Kosciola katolickiego. Placa mu za to co robi? Widac , ze jego dzialanie nie jest przypadkowe. Zawsze stara sie byc pierwszy na nowym watku, wkleia swoje materialy propagandowe i znika, odciagajac nas od naszych katolickich spraw.

        • krystynka said

          Ładne kwiatki wychodzą z tego co piszesz Weroniko,pewnie szpieg podstawiony,zmieszał się,że został zdekonspirowany dlatego próbuje milczeć wtedy kiedy trzeba coś powiedzieć. W Watykanie złe licho włóczy się po pokojach a co mówić na takim blogu,toż tu mogą zaglądać i pisać ludzie różnej maści.A pamiętasz Weroniko od kiedy tutaj on się pojawił ?,ja blog czytam od kilku lat ale nie kojarzę sobie aby pisał w tamtym roku,chyba ,że coś przeoczyłam.

        • Dzieckonmp said

          o kogo chodzi to odpowiem

        • krystynka said

          o Maranę oczywiście,ale to może być fikcyjna osoba,która tu się bawi przy użyciu kilku nicków

        • Dzieckonmp said

          MaranaTha pierwszego posta napisała 19.02.2012 o godz. 08:29. Obawiam się że MaranaTha nie czyta naszych komentarzy tylko regularnie przemyca swoją ideologię. Jesli się przekonam że tak jest wtedy uznam go za trolla i zbanuję.

        • krystynka said

          A to pisze już prawie 3 lata,ale strzela pojedyńcze wpisy,więc mi to umknęło.Trzyma nas na dystans,więc jest bardzo ostrożny czy ostrożna.tez myslę,że jego rola polega na wrzucaniu tekstów a nie skrupulatnym czytaniu.

    • kooool said

      Najtrudniej jest rozmawiać z dzieckiem, które nie uznaje swojej matki.

      Ap12.1 Potem wielki znak się ukazał na niebie:
      Niewiasta obleczona w słońce
      i księżyc pod jej stopami,
      a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.
      17 I rozgniewał się Smok na Niewiastę,
      i odszedł rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa,
      z tymi, co strzegą przykazań Boga
      i mają świadectwo Jezusa.

      Wj20. 12 Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.

    • kooool said

      Mt16.18 Otóż i Ja [Jezus] tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.

      1 Kor 11.17 Udzielając tych pouczeń nie pochwalam was i za to, że schodzicie się razem nie na lepsze, ale ku gorszemu.
      1 Kor 11.20 Tak więc, gdy się zbieracie, nie ma u was spożywania Wieczerzy Pańskiej.

      J6.56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.
      60 A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?”
      61 Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: „To was gorszy?”
      66 Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło.

      Hbr10.19 Mamy więc, bracia, pewność, iż wejdziemy do Miejsca Świętego przez krew Jezusa. 20 On nam zapoczątkował drogę nową i żywą, przez zasłonę, to jest przez ciało swoje.

      2Tes3.6 Nakazujemy wam, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście stronili od każdego brata, który postępuje wbrew porządkowi, a nie według tradycji, którą przejęliście od nas.

    • kooool said

      Marana Tha (komentarz do cud w Medjugorje, figura Matki Bożej świeci nieziemskim światłem )
      demony potrafią czynić cuda, Biblia wielokrotnie o tym mówi. Wielu ludzi myśli że jak dzieje się cud to jest to działanie Jezusa Chrystusa ale Biblia ma inne zdanie i mówi aby rozsądzać wszystko…

    • kooool said

      Trollowanie polega na zamierzonym wpływaniu na innych użytkowników w celu ich ośmieszenia lub obrażenia (czego następstwem jest wywołanie kłótni) poprzez wysyłanie napastliwych, kontrowersyjnych, często nieprawdziwych przekazów czy też poprzez stosowanie różnego typu zabiegów erystycznych. Podstawą tego działania jest upublicznianie tego typu wiadomości jako przynęty[1][2], która doprowadzić mogłaby do wywołania dyskusji.
      Typowe miejsca działania trolli to grupy i listy dyskusyjne, fora internetowe, czaty itp. Trollowanie jest złamaniem jednej z podstawowych zasad netykiety. Jego efektem jest dezorganizacja danego miejsca w Internecie[3], w którym prowadzi się dyskusję i skupienie uwagi na trollującej osobie.
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie

      • krystynka said

        Tak Kooool masz rację te pisanie jak troll ma na celu nas podpuścić.Zobacz wątek dotyczy objawień Matki Bożej a ten pisze o muzułmanach,znowu masło maślane.Nawet słowem nie wspomni o Fatimie,ale znowu zadam mu pytanie co sądzi o objawieniach Fatimskich ? , pewnie znowu nie odpisze na blogu,bo przecież będzie do końca zdekonspirowany.
        To jest taktyczne działanie a nie spontaniczne,przecież protestanci przechodzą specjalne szkolenia co komu mają mówić i jak się zachować w stosunku do katolików.

        • Dzieckonmp said

          W Fatimie się masoni nawracali, w Medjugorje wielu protestantów się nawróciło wiec mamy nadzieję że MaranaTha się też nawróci i nie będzie ignorować Królowej Pokoju. MaranaTha co sądzisz o Medjugorje??

        • kooool said

          Odpowiedź MaranaTha jest w moim wpisie nieco wyżej: 13 Październik 2014 at 13:38.

        • krystynka said

          Może Adminowi odpisze ? zobaczymy,to nie jest takie proste zmienić myślenie jak się w tym tkwi od jakiegoś czasu.Kiedyś jedna z pań zielonych (używam skrótu) spotkała mnie i skomentowała szydząc,że bardzo dobrze,że odszedł z naszego kościoła młody ksiądz,bo celibat jest bez sensu tak samo klasztory,to wszystko jest bez sensu,trzeba było widzieć po tym moją minę,jakbym dostała obuchem w głowę.

        • kooool said

          MaranaTha, mieczducha888, 2437MT, IZAJASZArozdzial53, PIT NIP, grupka, którą można spotkać na DzieckoNMP, Youtube inne fora i strony.
          Wielu się wydaje, że to nie groźne wpisy, ale oni trollują wszędzie….
          Upodobali sobie tematy Maryjne, pierwsze lepsze strony o naszej Matce, czytajcie komentarze, a ich znajdziecie:




        • krystynka said

          O Kooool to teraz się zacznie,zobaczysz za jakiś czas,nawet nie wiedziałam,że te osoby są z jednego worka,bo tego tak nie śledzę.

        • kooool said

          Jeszcze raz bo z tym Youtube to raz dobrze raz źle wyskakuje.
          otwórzcie coś na Youtube o NP Maryi, piosenka itp a ich tam znajdziecie, trollują tylko, więc nie będą dyskutować, ale pozostawiają po sobie kłótnie i sprzeczki innych…

          w wyszukiwarce Youbue wpiszcie i znajdźcie
          Ks Paweł To Matka ukoić może (Marana Tha)
          Eleni – Maryjo sliczna Pani (Marana Tha)
          Maryjo śliczna Pani.Eleni. (PIT NIP)
          Jacek Kierok – Czarna Madonna (PIT NIP, IZAJASZArozdzial53, Marana Tha, 2435MT wyjątkowy obstrzał)

          potem szukajcie w komentarzach, zawsze z przodu, pierwsi, czyli na samym dole…

        • kooool said

          Krystynko, ja ich nie śledziłem, Bóg to sprawił i zobaczyłem. Niewierzący powie przypadek.

        • kooool said

          Zapada zmrok
          Tu też cała brygada zaatakowała. Najstarszy wpis 2 lata temu. To żeby się nie łudzić o intencjach MaranaTha…

        • krystynka said

          Kooool ja tylko stwierdzam,że po dziwnych wpisach pseudokatolików na tym blogu były różne zadymy jak na stadionie.Ktoś rzucił petardą a zamieszanie na cały stadion.

        • kooool said

          Wiedza odtrutką na propagandę liberalną!
          http://gloria.tv/media/psRdUkCJudq

        • pio0 said

          Nie bez powodu MaranaTha przychodzi w 13ty dzień miesiąca – dzień Maryjny, przychodzi na blog Maryjny- blog Królowej Pokoju…
          Tak, dobrze, że tu przychodzi, ciągnie go w ręce Matki Maryi..

          Tak, Maryja Cię kocha MaranaTha!

        • krystynka said

          Pio masz rację ,nasza Mateńka kocha wszystkie dzieci,bez wyjątku i przygarnia nas wszystkich do swojego matczynego kochającego serca.

        • Dzieckonmp said

          Tak. Matka Boża bardzo kocha wszystkie swoje dzieci i najbardziej płacze za tymi dziećmi które jej nie uznają pyskują , wyśmiewają się . MaranaTha , właśnie ten płacz Matki Bożej jest własnie z Twojego powodu między innymi.

        • Weronika said

          Matka Boza chciala uratowac nawet Judasza, ale niestety nie mogl on zniesc tego,ze sie tak dal wrobic szatanowi .
          Modlmy sie aby Matka Boza uratowala Marane Tha i wszystkich innych zdrajcow Jezusa Chrystusa.

        • Weronika said

          Koool wierze, ze jestes kierowany przez Niebo,a nie przez przypadek .
          Ja szukalam dzisiaj zupelnie czegos innego a na monitorze wskoczyl mi artykul z „Milujcie sie” o Eucharystii. Bylam bardzo zaskoczona. Doszlam do wniosku, ze nie moge tego zignorowac i wkleilam fragment tego pod wpisem Marany Tha.
          Weszlam na jedno z takich dyskusji jakie poleciles. Jak kliknelam w ikone Marany Tha wyszla ta jego informacja za kogo sie nie uwaza ( nie uwaza sie za jehowite, rzymskiego katolika, protestanta).Wyglada na kogos kto zwalcza kosciol katolicki i to co dla katolikow jest swiete,a wiec Kosciol Chrystusowy, Eucharystia, Matka Najswietsza. Marana Tha nie interesuje sie tym co my myslimy, nie sledzi dokladnie dyskusji tylko wrzuci co ma wrzucic, zasieje co ma zasiac i spada. Moze ma sporo takich miejsc gdzie musi wpasc i zadzialac…?

        • krystynka said

          Weroniko oliwa zawsze na wierzch wypływa.Zastanowiło mnie dlaczego podał swojego maila aby do niego napisać,ale to proste,bo wtedy łatwo dojść do piszącego po IP. Sprytne, taki tajemniczy na pozór a parę osób go rozgryzło,przed Bogiem nic się ukryje,On zna nasze najskrytsze myśli,zamiary,fantazje.

  2. MariuszInfo said

    Poniedziałek, Wspomnienie bł. Honorata Koźmińskiego, prezbitera,
    13 października 2014

    (Ga 4,22-24.26-27.31-5.1)
    Napisane jest, że Abraham miał dwóch synów, jednego z niewolnicy, a drugiego z wolnej. Lecz ten z niewolnicy urodził się tylko według ciała, ten zaś z wolnej – na skutek obietnicy. Wydarzenia te mają jeszcze sens alegoryczny: niewiasty te wyobrażają dwa przymierza; jedno, zawarte pod górą Synaj, rodzi ku niewoli, a wyobraża je Hagar: Natomiast górne Jeruzalem cieszy się wolnością i ono jest naszą matką. Wszak napisane jest: Wesel się, niepłodna, która nie rodziłaś, wykrzykuj z radości, która nie znałaś bólów rodzenia, bo więcej dzieci ma samotna niż ta, która żyje z mężem. Tak to, bracia, nie jesteśmy dziećmi niewolnicy, ale wolnej. Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli.

    (Ps 113,1-7)
    REFREN: Niech imię Pana, będzie pochwalone

    Chwalcie słudzy Pańscy,
    chwalcie imię Pana.
    Niech imię Pana będzie błogosławione
    teraz i na wieki.

    Od wschodu aż do zachodu słońca
    niech będzie pochwalone imię Pana.
    Pan jest wywyższony nad wszystkie ludy,
    ponad niebiosa sięga Jego chwała.

    Kto jest jak nasz Bóg,
    co ma siedzibę w górze
    i w dół spogląda na niebo i ziemię?
    Podnosi z prochu nędzarza
    i dźwiga z gnoju ubogiego.

    (Ps 95,8ab)
    Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

    (Łk 11,29-32)
    Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania/2014/

    • pio0 said

      Znak i rzeczywistość

      Bóg pragnie objawiać się człowiekowi. Znak jest Jego darem, nie może więc być żądaniem człowieka. To Bóg decyduje, w jaki sposób może najpełniej opowiedzieć o swojej tajemnicy człowiekowi, a nie odwrotnie….Wierzyć Bogu to przyjmować z wdzięcznym sercem Jego dary, a nie zmuszać Go, aby dostosował się do naszych wizji. Żądanie, a nie oczekiwanie, jest przewrotnością. Znak sam w sobie wskazuje na daną rzeczywistość. Kiedy dotrzemy do niej, znak już jest niepotrzebny. Jezus sam jest znakiem i rzeczywistością. Jego człowieczeństwo jest objawieniem miłosiernej miłości Ojca do nas.

      Modlitwa

      Jezu, ile razy trudzę się, by spotkać kogoś mądrego, kto wyjaśni mi sprawy Boże, a przecież Ty jesteś moją mądrością. Ile razy szukam kogoś, kto pomoże mi się nawrócić, a przecież Ty jesteś moim miłosierdziem.Amen.

  3. ... said

    Komunia święta podczas mszy papieskiej

    Jak widać młodzież dostaje do łapki takie Coś małe, białe, okrągłe i nie wie co się z Tym dalej robi.

    Napisał Dextimus dnia 13.10.14

    • Nn said

      Homilia Jana Pawła II ukrywana przed ludem wiernym – Eucharystia na klęcząco i do ust

      wygłoszona w kościele rzymsko-katolickim pod wezwaniem Najświętszego Imienia Maryi

      w Rzymie 1 marca 1989 r.

      „Porządkowi obyczajowemu” pochodzącemu od Boga powinniśmy podporządkować całe nasze życie. Jego wola – najświętsza wola – powinna obejmować wszystko. Dotyczy to wewnętrznej harmonii życia. Tak naucza nas Jezus. Nikt nie może służyć dwom panom. Nie można służyć równocześnie Bogu i mamonie. W obecnych czasach ludzkość żyje tak, jakby Bóg w ogóle nie istniał, nie był Stwórcą i Panem wszechświata, jak również właścicielem wszelkiego bogactwa i skarbów w niebie i na ziemi. Człowiek wierzy, że wszystko zawdzięcza swojej pracy oraz że może wszystkiego zażądać. Jest dumny ze zdolności, którymi obdarzył go Nasz Pan, inaczej nie miałby ich! Jeśli człowiek wybiera innego boga lub innych idoli, to gardzi Bogiem. Może Go nawet nienawidzić, przez co pójdzie do piekła.

      A co jest przyczyną tego, że człowiek tak łatwo schodzi na złą drogę, traci orientację i gubi się? To brak pokory, gdyż przez to stajemy się bezwstydni i pełni pychy.

      Ludzie stawiają zbyt wielkie wymagania, bądź mają odwagę liczyć na Miłosierdzie Boga. Droga do Miłosierdzia stoi otworem jedynie wtedy, gdy zwyciężymy nasze ego. Może być ona jedynie darem dla pokornych, którym Pan obdarowuje swoich wiernych, jeśli o to proszą w modlitwie. Bóg chłoszcze tych, których umiłował. Bogobojni, to znaczy ci, którzy, pełni pokory, uznają, że Pan jest Stwórcą wszechświata i ziemi, oddają Mu należną cześć, wezmą na siebie z miłością chłostę i karę. Powinniśmy w przyszłości spodziewać się nowej chłosty, która będzie silniejsza, niż wszelkie dotychczasowe kary. Nikt się przed nią nie uchroni, chyba, że z miłością ją na siebie przyjmie. Zostanie wtedy zbawiony jak dobry łotr na krzyżu lub zostanie na zawsze stracony, jeśli się buntuje, tak jak drugi łotr, którego zgubiła pycha i bluźnierstwo. Najgorsze są bluźnierstwa w stosunku do pełnych miłości słów Boga, którymi obdarza naszą biedną ziemię poprzez Matkę i umiłowanego Syna.

      Dlatego konieczne jest okazanie pokory, gdyż nigdy nie powinniśmy zapomnieć o tym, Kto przed nami stoi! Tak jak w kontaktach międzyludzkich przyjęte są pewne formy uprzejmości, to w stosunku do Boga chcemy o nich zapomnieć? Dlatego ostrzegam ponownie przed wszelkimi formami braku należnego szacunku, jak np. zakazane w moim biskupstwie podawanie Komunii św. na dłoń oraz postawa stojąca podczas wielu części liturgii Mszy Świętej. Prowadzi to do utraty właściwego poczucia doniosłości tego zgromadzenia. To jest nic innego jak śmierć naszego Pana i Zbawcy, któremu wszystko zawdzięczamy. Zamartwiamy się o ludzką ocenę, boimy się, że zostaniemy wyśmiani, boimy się niekorzystnych dla nas skutków naszej oceny przez innych, a nie boimy się Boga? Nie odwołuję tego, co powiedział jeden z moich poprzedników: „dzieje się to na waszą odpowiedzialność. Drodzy biskupi zagranicznych biskupstw, modlę się za was, abyście na czas zrozumieli, że droga, którą obraliście jest niewłaściwa”. W tym miejscu, moi umiłowani Kapłani, umiłowani Bracia i Siostry, dozwolone jest przyjmowanie komunii na język i w postawie klęczącej. Wszystko, co zostało wprowadzone i jest rozpowszechniane przez obcych jest niedozwolone. Mówię to jako wasz Biskup!

      Jan Paweł II

      W związku z wieloma wątpliwościami odnośnie prawdziwości niniejszej homilii papieskiej pewna pani z Antwerpii złożyła zapytanie w Rzymie. Odpowiedzi udzielił biskup Van Lierde, za co jesteśmy mu niezmiernie wdzięczni.
      „Watykan, 15 stycznia 1991
      Wielce szanowna Pani, Otrzymałem Pani list z dnia 21 listopada 1990 i pomimo wielu różnorodnych zajęć i obowiązków, udzielam Pani odpowiedzi: homilia Ojca Świętego jest autentyczna.
      Życzę wiele szczęścia, a przede wszystkim Błogosławieństwa Bożego w 1991 roku.
      W Chrystusie,
      + Petrus Canesius van Lierde”

      http://nachwaletrojcyswietej.pl/dzienniczek/2014-04-kwiecien.html

    • Nn said

      -względem Komunii na rękę Kościół ostrzegał od samego początku, że jej wprowadzenie może zrodzić :
      „mniejszy szacunek dla Najświętszego Sakramentu Ołtarza, profanację tegoż sakramentu, naruszenie prawdziwej doktryny” (instrukcja Kongregacji Kultu Bożego Memoriale Domini z 1969 r.).

      W roku 1999 Kongregacja Kultu Bożego wyjaśniła w odpowiedzi zamieszczonej na łamach jej oficjalnego organu:
      ,,Wszyscy powinni pamiętać, że wiekową tradycją jest przyjmowanie Komunii do ust. O ile zachodzi niebezpieczeństwo profanacji, niech kapłan celebrans nie daje Komunii wiernym do rąk i niech poinformuje ich o powodach, dla których tak czyni” („Notitiae”, marzec-kwiecień 1999)

      Analizując omawiane zagadnienie warto odwołać się również do św. Cyryla Jerozolimskiego (IV wiek), który mówi o ówczesnej praktyce przyjmowania Komunii Świętej: „Zbliżając się zaś nie podchodź z wyciągniętymi dłońmi ani ze sterczącymi palcami, lecz uczyniwszy z lewej ręki tron dla prawej, jako że ma ona przyjąć Króla, i otworzywszy dłoń przyjmij Ciało Chrystusa, mówiąc Amen… Przyjmij, uważając pilnie, byś nic z Niego nie utracił; gdybyś jednak utracił, to tak jakbyś odniósł szkodę na swoich własnych członkach. Powiedz mi zaś: gdyby ci ktoś dał pył złota, czyż nie trzymałbyś go z całą pilnością i nie uważałbyś, byś nic z tego nie utracił i nie doznał szkody? Czy więc nie będziesz jeszcze troskliwiej pilnował tego, co droższe nad złoto i drogie kamienie, aby ani okruszynka nie upadła?”
      Św. Cyryl Jerozolimski, Catecheses Mystagogicae, V. 21: PG 33, 1126.

      względem klęczenia podczas Komunii Św.
      – Ojciec Święty Benedykt XVI, jeszcze jako Prefekt Kongregacji do spraw Nauki Wiary w książce „Duch Liturgii” z 2000 r. napisał:
      „(…)Istnieją wpływowe środowiska, które próbują wyperswadować nam postawę klęczącą. Usłyszeć można, iż klęczenie nie pasuje do naszej kultury (czyli właściwie do jakiej?), iż nie wypada to dojrzałemu człowiekowi, który staje naprzeciw Boga, lub też że nie wypada to człowiekowi zbawionemu, który dzięki Chrystusowi stał się wolny i dlatego też nie musi już klęczeć. Zwyczaj klękania nie pochodzi z jakiejś bliżej nieokreślonej kultury– pochodzi z Biblii i biblijnego poznania Boga. Znaczenie postawy klęczącej w Piśmie Świętym uświadamia nam fakt, że słowo proskynein pojawia się w Nowym Testamencie 59 razy, z czego 24 razy w Apokalipsie, księdze niebiańskiej liturgii, która przedstawiona zostaje Kościołowi jako wzór kultu Bożego[3].(…)”

      Św. Jan Paweł II, 29 września 1979
      „Każdy gest uszanowania, każde przyklęknięcie przed Najświętszym Sakramentem jest ważne, gdyż stanowi akt wiary w Chrystusa, akt miłości do Niego.”

      Benedykt XVI, Duch liturgii, s. 172.
      Warto też wspomnieć opowiadanie zaczerpnięte z apoftegmatów Ojców Pustyni. Mówi ono o diable, który został zmuszony przez Boga do pokazania się opatowi Apollonowi: „Diabeł był czarny, brzydki, o przerażająco wątłych członkach, przede wszystkim jednak nie miał kolan. Niezdolność klęczenia okazuje się zatem istotą elementu diabolicznego”

      http://sanctus.pl/index.php?grupa=66&podgrupa=319&doc=259#_ednref10

    • Nn said

      Skoro sam Pan Jezus będąc bez grzechu „padł na twarz” (Mt 26, 39) przed Bogiem Ojcem w czasie błagalnej modlitwy w Ogrójcu, to cóż dopiero grzeszny człowiek!? Dlatego Kościół w swoim prawdziwym nauczaniu od 2000 lat zna wobec Eucharystii tylko jeden gest, tj. KLĘCZENIE!!!

      Sobór Trydencki, a zaraz po nim św. Papież Pius V w dekrecie Quo primum (1570), dotyczącym Mszału Rzymskiego, powołując się na wierność Tradycji Apostolskiej swoich poprzedników, nakazał zachować raz ,,na zawsze” ów święty zwyczaj udzielania Komunii św. wiernym wyłącznie z rąk kapłana do ust przyjmującego w postawie klęczącej.

      Papież św. Pius X († 1920)
      ,,Kiedy otrzymuje się Komunię, należy klękać, głowę lekko opuścić, oczy skromnie zwrócić w stronę św. Hostii. Usta należy odpowiednio otworzyć, język lekko wychylić z ust, opierając na dolnej wardze. Jeżeli Hostia przyklei się do podniebienia, należy odkleić Ją językiem, a nie palcami”.

      Św. Jan Paweł II Odpowiadając na pytanie dr W. Półtawskiej:
      Ojcze Święty, jak powinniśmy przyjmować Komunię św.: na stojąco czy na klęcząco,
      powiedział bez wahania:
      „Tylko na klęcząco!”

      Oraz „Módlcie się na kolanach, a wtedy wszystko wyprosicie,,

      . kard. St. Wyszyński 1980:
      „W diecezjach polskich przyjmuje się Komunię św. z rąk celebransa [kapłana] do ust w postawie klęczącej.”

      Kiedy się uniżasz i wyniszczasz przed Majestatem Moim – mówi Pan Jezus – wtenczas ścigam cię łaskami Swoimi. Używam wszechmocy, aby cię wywyższyć” (Dz 576; por. 1 P 5, 5).
      „Uniżcie się przed Panem, a wywyższę was” (Jk 4, 9).
      Gdy po zmartwychwstaniu Apostołowie ujrzeli Jezusa, „oddali mu pokłon” (Mt 28, 17). Identycznie było, gdy wstępował do Nieba (Łk 24, 52). W znaczeniu biblijnym oddanie pokłonu oznacza zawsze padnięcie na kolana lub twarz.

      Św. Jan w czasie zachwycenia widział w Niebie przed Tronem Bożym niezliczoną rzeszę Świętych ze czcią upadających na twarz i jaśniejących miłością:
      „A wszyscy Aniołowie stanęli wokół Tronu (…) i na oblicza swe padli przed Tronem, i pokłon oddali Bogu” (Ap 7, 11; Ap 4, 9-11; Ap 5, 8 i 14; Ap 19, 4; Ap 22, 8). Sam widząc Jezusa jaśniejącego w swej mocy i chwale „padł na twarz jak martwy” (Ap 1, 17).

      św. Paweł: „Na samo Imię Jezus ma zgiąć się wszelkie kolano istot niebieskich, ziemskich i podziemnych” (Fip 2, 10)

      Anioł z Fatimy, który z czołem przy ziemi, na kolanach uwielbiał Boga w Eucharystii, mówiąc:
      „Tak macie się modlić!”
      Dzieci fatimskie widziały kilkakrotnie Anioła modlącego się czołem do ziemi. Same też codziennie, na kolanach, przez kilka godzin wynagradzały Bogu za zniewagi, jakich doznaje w Najświętszym Sakramencie. W maju 1916 r. były świadkiem, jak Anioł Stróż Portugalii, padłszy twarzą na ziemię, oddawał cześć Hostii Przenajświętszej, z której spływały krople Krwi do kielicha. Po chwili powiedział:
      „Przyjmijcie Ciało i Krew Pana Jezusa, tak strasznie znieważane przez niewdzięcznych ludzi. Pokutujcie za ich grzechy i pocieszajcie Boga naszego”.

      W Piśmie Św. jest ok. 500 wersetów mówiących o padnięciu na kolana i twarzą do ziemi przed nieskończonym Bożym Majestatem i Świętością (Por. niektóre z nich: Rdz 22,5; 24,26; 24,48; 24,52; Wj 3,12: 4,31; 12,27; Kpł 9,24; Lb 16,22; 17,10; 20,6; 22,31; Joz 5,14; 7,6; lSm 1,19; 1,28; 6,5; 15,31; 2Sm 12,20; 15,32; 2Km 7,3; 20,18; 29,29; Ne 9,6; Tb 12,16; 5,14; Jdt 4,11; 9,1; 13,17; lMch 4,40; 4,55; 2Mch 3,15; 10,4;.10,26; 1,20; Ps 95 (94),6; Iz 45,14 i 23; 49,7; 49,23; 44,4; Ez 1,28; 2,23; 43,2-3; Dn 8,17-18; 10,9; Mt 4,9; 17,6; 14,33; 15,25; 26,39; Mk 1,40; 5,22; 5,33; 7,25;.10,17; Łk 5,12; 17,16; 24,5; 8,41; 8,47; 22,41; Dz 9,40; 20,36; 22,7; 26,14; 1 Kor 14,25; Rz 14,10-11; Ap 1,17; 4,9-11; 5,8 i 14; 7,11; 19,4; 22,8).

      Postawa STOJĄCA pogłębia naszą pychę, oddala od Boga, jest postawą

      człowieka zniewolonego i zaślepionego swoją wielkością i poniżającego

      swoją godność dziecka Bożego.

      Fałszuje przy tym pełną prawdą o grzesznym człowieku i o Bogu, który jest

      nie tylko Miłosierdziem. ale i NIESKOŃCZONĄ POTĘGĄ, MAJESTATEM I

      SWIĘTOŚCIĄ. Ten sam przed KTORYM niezliczone rzesze Aniołów i

      Świętych w Niebie na twarz padają

    • Nn said

      „Paść na kolana przed Bogiem obecnym w Eucharystii oznacza wyznanie miłości. Kto składa hołd Jezusowi, ten nie musi kłaniać się żadnej ziemskiej potędze, choćby była największa. My, chrześcijanie, klękamy tylko przed Najświętszym Sakramentem, bo wiemy i wierzymy, że jest w nim obecny jedyny prawdziwy Bóg, który ten świat stworzył i tak bardzo umiłował, że dał nam swego Syna Jednorodzonego.” (papież Benedykt XVI)

      Doktor Kościoła Św. Teresa
      „Ujrzałam Najświętsze Człowieczeństwo Pana Jezusa w tak nadzwyczajnie wzniosłej chwale, w jakiej Go nigdy przedtem nie widziałam. W przedziwnie jasnej światłości ukazało mi się Ono, jakim jest na łonie Ojca.

      Widzenie to pogrążyło mnie w takie zdumienie, że przez kilka dni przyjść do siebie nie mogłam.

      Gdy przystępując do Komunii św. wspomnę na to, że tenże sam Majestat, który oglądałam, jest tu w Najświętszym Sakramencie obecny, albo gdy Pan Jezus (co często bywa) raczy mi się w widomej postaci ukazać w Hostii, wtedy włosy mi na głowie powstają i czuję się cała jakby unicestwiona!

      O Panie! Gdybyś nie ukrywał tak wielkości Swojej, któż by się odważył przystąpić do Ciebie i tyle razy tak nędzne i splamione stworzenie łączyć z tak wielkim Majestatem?!

      Bądźże błogosławiony, Panie, i niechaj Cię wielbią Aniołowie i wszystkie stworzenia, iż tak stosujesz dary Swoje do miary ułomności naszej, aby od używania tej Łaski Najwyższej nie odstraszała nas zgroza potęgi Twojej, którą gdybyś widomie objawił, człowiek słaby i nędzny nie śmiałby nigdy, nie już cieszyć się używaniem Boskiego daru Twojego, ale ani do Niego się zbliżyć.”

      Św. Franciszek z Asyżu (1181-1226) w jednym z listów tak pisze o Realnej Obecności Chrystusa w Hostii św.
      „Wszystko w człowieku powinno zamierać z podziwu – niech cała ziemia drży i całe Niebiosa triumfują, gdy Chrystus, Syn Boga żywego, przychodzi na ołtarz przez ręce kapłana”. Dla św. Franciszka żadna godność nie mogła się równać z godnością kapłańską, „z powodu jej wzniosłej chwały Konsekrowania Ciała i Krwi Chrystusa”.

      http://www.p-w-n.de/Godnakomunia.htm

    • Nn said

    • Weronika said

      Sodoma i Gomora z ta Komunia Swieta w Watykanie. Przeciez ta mlodziez napewno nie byla u pierwszej Komunii Swietej, to profanacja. Zwroccie uwage na dwoch mezczyzn 1:11:30 azjatow, jeden w granatowej koszulce, drugi w jasnej, dziwnie zaslaniaja usta podczas „wkladania” Komunii do ust !!!! Wedlug mnie mogli ukryc Komunie w rekach i wyniesc ja dla profanacji.

  4. małgosia MK said

    Orędzie Fatimskie wzywa do nawrócenia, ostrzega ludzkość, aby nie stawała po stronie “smoka”, który “ogonem zmiata trzecią część gwiazd niebieskich i rzuca je na ziemię” (Ap 12:4).

    Łucja:Ojcze, powiedz im, że Matka Boża wiele razy mówiła moim kuzynom, Franciszkowi i Hiacyncie, jak również mnie, że wiele narodów zniknie z powierzchni ziemi. Powiedziała, że Rosja będzie narzędziem kary wybranej przez niebiosa żeby ukarać świat, jeśli wcześniej nie uzyskamy nawrócenia tego nieszczęsnego narodu.
    Wielka apostazja w Kościele rozpocznie się od góry”. Inaczej mówiąc, apostazja będzie szerzona z Watykanu do innych części Kościoła.

    Papież Jan Paweł II uważa, iż przekaz fatimski ostrzega przed osłabieniem wiary katolickiej od środka Kościoła, oraz nas byśmy mieli się na baczności przed odstępczymi “gwiazdami na niebie” (Ap 12:4) w naszych czasach. Jan Paweł II ostrzega nas także przed apostazją we współczesnym Kościele.

    Papież Pius XII
    Niepokoją mnie przekazy Najświętszej Dziewicy do Łucji z Fatimy. Ta uporczywość Maryi mówiącej o niebezpieczeństwach zagrażających Kościołowi jest boskim ostrzeżeniem przeciwko samobójstwu zmiany wiary, jego liturgii, jego teologii i jego duszy…

    http://gloria.tv/media/kbGUtmY7YdH
    Wizja piekła – Fatima 13VII1917r
    http://gloria.tv/media/jMxpamAUpUs
    ————–

  5. małgosia MK said

    Maryja odpowie — ręczę wam !

  6. ... said

    Kolejne czystki w Watykanie?

    Czystki przeprowadzane przez Franciszka I, których symbolem była sprawa Franciszkanów Niepokalanej, przybierają ostatnio na sile i sięgają coraz to wyższych szczebli administracji kościelnej.

    Tendencja ta trwa niemal od początku pontyfikatu obecnego papieża i polega na usuwaniu z Watykanu kardynałów z najbliższego otoczenia Benedykta XVI, którzy zdradzają podobną do niego wrażliwość liturgiczną. Najczęstszą metodą pozbywania się ich jest zsyłka na oddalone od Włoch, często pozbawione znaczenia, placówki.

    Tuż po rozpoczęciu pontyfikatu Franciszka I niemal natychmiast zdegradowani zostali tak znaczący „ratzingerianie”, jak kardynał Mauro Piacenza, arcybiskup Guido Pozzo i Biskup Giuseppe Sciacca. Jednym z kolejnych był arcybiskup Celso Morga Iruzubieta, związany z Opus Dei, którego przeniesiono do podrzędnej hiszpańskiej diecezji.

    Jedną z ostatnich ofiar wymierzonych w konserwatystów czystek jest kardynał Raymond Leo Burke, który w ramach przeniesienia zostanie mianowany kardynałem – patronem Zakonu Maltańskiego. Stanowisko to ma charakter wyłącznie honorowy. Z punktu widzenia wpływu na losy Kościoła (nawet w wymiarze lokalnym) pozbawione jest jakiegokolwiek znaczenia.

    W przypadku kardynała Burke’a będzie to zatem degradacja jeszcze bardziej drastyczna, aniżeli ta, którą zastosowano w przypadku kardynała Iruzubiety. Dodajmy, że w przeszłości tytuł „kardynała patrona” przysługiwał najważniejszym dostojnikom administracji watykańskiej jako godność dodatkowa, towarzysząca ich realnej funkcji, ale nigdy takowej nie zastępująca.

    Zdaniem niektórych publicystów sprawa nie ma jak dotąd precedensu.

    http://www.myslkonserwatywna.pl/wiadomosci/kolejne-czystki-w-watykanie/

  7. Nn said

    08.10.2014, 20:25 – KIEDY UBYWA MIŁOŚCI, UBYWA BOGA W WASZYM ŻYCIU

    Moja szczerze umiłowana córko, jak zimne stają się serca ludzi. Jak mało dbają oni o potrzeby innych lub o dar życia. Pozwolili, aby ich serca gniły, ponieważ nie mają już zdolności, by prawdziwa miłość królowała w ich duszach. Gdy miłość zostanie osłabiona i gdy troska o wzajemne potrzeby stanie się rzadkością, nie przyniesie to niczego innego oprócz niesprawiedliwości.
    Kiedy ubywa miłości, ubywa Boga w waszym życiu. Zwracam się do tych, którzy może Mnie kiedyś kochali, a którzy już we Mnie nie wierzą, ich serca zamienią się w kamień. Gdy odwrócicie się od wzajemnej miłości, staniecie się jałowi i niespokojni. Wasz brak miłości doprowadzi was do przyjęcia wszelkiego rodzaju praktyk, które budzą we Mnie odrazę. Odrzucicie wszystko, co ustanowiłem. Całe życie, dane ludzkości przez moc Boga, zostanie przez was zakłócone, a w wielu przypadkach zniszczone. Wasz szacunek dla Bożych Praw i dla ludzkiego życia już nic nie znaczy. Wasze przywiązanie do wszystkich rzeczy ziemskich i dóbr doczesnych, których one dostarczają, nie dadzą wam zadowolenia.
    Gdy zatwardzicie swoje serca przed Bogiem, ludzkość ogromnie ucierpi. Gdy moc zła zastąpi miłość, jaką świat kiedyś obdarzał Mnie, Jezusa Chrystusa, to wiedzcie, że te czasy już prawie nadeszły.
    Porzućcie swoje samowolne i ryzykowne gonitwy za przyjemnościami. Nie próbujcie zmieniać Praw Bożych tak, by dopasować je do waszego grzesznego życia. Proście, proście, proście o Moją Interwencję, abym mógł pokazać wam drogę. Jeśli nie powrócicie na drogę Życia Wiecznego, która została wykuta dla każdego dziecka Bożego, to nigdy nie będziecie mogli stać się częścią Mojego Królestwa.
    Wasz Jezus

    • Eliza said

      Przeczytajcie najnowsze orędzie z 8 października (jeszcze nieprzetłumaczone) aż serce boli…

      • Jola said

        08.10.2014, 20:45 – MÓJ KOŚCIÓŁ, MÓJ PRAWDZIWY KOŚCIÓŁ, BĘDZIE CZOŁGAŁ SIĘ NA BRZUCHU

        | Drukuj | Email
        Szczegóły
        Nadrzędna kategoria: Orędzia
        Kategoria: październik 2014
        Zmiana rozmiaru czcionki:
        Te Orędzia z powodu swojej pilności są jak najszybciej tłumaczone z oryginalnych tekstów na język polski i zaraz publikowane. Jest więc pożądane, by poczekać z przekazywaniem na piśmie nowych tekstów, aż do czasu kiedy uwaga „tłumaczenie robocze” zostanie usunięta. Chociaż nawet później bywa dokonywane ulepszanie tłumaczeń, więc zawsze powinieneś używać aktualnej wersji polskiego tekstu. Podawaj zawsze źródło: paruzja.info / thewarningsecondcoming.com.
        Jest zatem prośba, aby nie robić zestawów z tych tekstów na swoich stronach, tylko podawać źródło, bo teksty muszą być stale aktualizowane, żeby nie dopuścić, aby pozostały w nich jakiekolwiek błędy.
        ================
        tłumaczenie robocze
        ================
        Moja szczerze umiłowana córko, Mój Kościół zostanie obalony, a ci, którzy pozostaną wierni Prawom Boga będą z tego powodu bardzo cierpieli.
        Mój Kościół, Mój Prawdziwy Kościół, będzie czołgał się na brzuchu, gdy będą w niego rzucane wszelkie zniewagi wobec Mojej Boskości i wobec Praw ustanowionych przez Mojego Ojca Przedwiecznego. Wielu moich sług zamkniętych w bramach pozłacanego więzienia będzie zmuszanych do przełknięcia herezji. Ale nie tylko to, oni będą także zmuszani do głoszenia ich i przekonywania niewinnych, że ponownie napisane Słowo Boże jest do przyjęcia w dzisiejszym świecie.
        W tym czasie Gniew Mojego Ojca wywoła wkrótce oburzenie, Kościół – zmieniony nie do poznania – przygotuje nowe rytuały, nowe zasady i praktyki, tak, że nic nie będzie przypominało Kościoła zbudowanego przeze Mnie.
        Wszystkie te rzeczy zostały dopuszczone przez Mojego Ojca, gdyż szatan wypróbowuje wiarę tych, którzy są Moi. Biada tym, którzy Mnie zdradzają, ponieważ oni zabiorą ze sobą dusze tych, których imiona były zachowywane dla Mnie. Będę walczył o te dusze. Ukarzę Moich wrogów, gdyż przez ich oszustwa i przebiegłość, uwiedli dusze i zabrali Mi je. Z powodu tych grzechów będą oni dla Mnie straceni.
        Mój Kościół powstał z Moich Lędźwi. Poprzez śmierć dałem wam Moje Ciało i ono stało się Moim Kościołem. Teraz zostanie on zhańbiony, a Moje Ciało ponownie zostanie ukrzyżowane. Moi wrogowie nie poczują ani odrobiny wstydu, gdyż ich wyniosłe ambicje i samozadowolenie nie mają ze Mną nic wspólnego.
        Jak łatwo zostali uprowadzeni ci, których wiara jest słaba. Jak łatwo uprowadzą i te dusze o silnej wierze, ponieważ będą się one bały bronić Prawdy. Tylko reszta i ci naprawdę wierni Mojemu Słowu pozostaną wierni Mojemu Kościołowi. I to dzięki nim Mój Kościół nigdy nie umrze.
        Wasz Jezus

  8. ... said

    MARY WAGNER W POLSCE

    Mary Wagner prosiła o przekazanie Polakom informacji o wizycie jej przyjaciela prof. Filipa Neya w Polsce:
    Przesyłam informacje o wykładach profesora Neya w Warszawie i Toruniu. Wykłady są otwarte dla wszystkich zainteresowanych. Odbędą się one przy okazji Międzynarodowego Spotkania Terapeutów i Doradców stowarzyszenia IHACA pracujących według programu opracowanego przez profesora Neya. Proszę o upowszechnienie tej informacji.
    Mary Wagner
    Wszelkie informacje o tym wydarzeniu oraz o programie terapii dla osób doświadczanych przez straty okołoporodowe, przemoc i zaniedbanie znajdują się na stronie http://www.zywandzieja.pl
    https://www.facebook.com/ZywaNadzieja?fref=ts

  9. Apostoł Różańca said

    Pielgrzymka Czcicieli Królowej Różańca Świętego z Pompejów, Apostołów Nowenny Pompejańskiej i Czytelników Królowej Różańca Świętego zakończona! Wręczyliśmy w Sanktuarium Wielką Księgą Łask w której są zapisane 1500 świadectw łask i cudów NOWENNY POMPEJAŃSKIEJ. Zapraszam do zobaczenia relacji z tego wydarzenia! I do pielgrzymowania do cudownej Królowej Różańca w Pompejach!
    http://pompejanska.rosemaria.pl/2014/10/od-krolowej-rozanca-przez-neapol-do-ojca-pio-wielka-ksiega-lask/

  10. ... said

    Wyjątki z wizji prorockich Bł. Anny Katarzyny Emmerich

    BURZYCIELE

    TAJEMNICA BEZBOŻNOŚCI

    Widziałam różne części ziemi. Mój przewodnik wskazał mi Europę i pokazując mi piaszczyste miejsce, wyrzekł te znaczące słowa: «Oto wrogie Prusy». Pokazał mi następnie punkt najbardziej wysunięty na północ mówiąc: «Oto Moskwa niosąca ze sobą wiele zła.» (A III.133)*

    Mieszkańcy odznaczali się niesłychaną pychą. Zobaczyłam, że zbrojono się i pracowano wszędzie. Wszystko było ciemne i zagrażające. Zobaczyłam tam świętego Bazylego i innych (przyp. wyd. franc.: na Placu Czerwonym jest katedra św. Bazylego). Ujrzałam pałac o lśniących dachach. Na nim stał szatan na czatach. Widziałam, że spośród demonów związanych przez Chrystusa w czasie jego zstąpienia do piekieł, kilku się niedawno rozwiązało i wskrzesiło tę sektę (masonerii). Zobaczyłam, że inne zostaną uwolnione… (19.10.1823)

    Ujrzałam straszne skutki działań wielkich propagatorów „światła” wszędzie tam, gdzie dochodzili oni do władzy i przejmowali wpływy albo dla obalenia kultu Bożego oraz wszelkich praktyk i pobożnych ćwiczeń, albo dla uczynienia z nich czegoś równie próżnego jak używane przez nich słowa: światło, miłość, duch. Usiłowali pod nimi ukryć przed sobą i innymi opłakaną pustkę swych przedsięwzięć, w których Bóg był niczym. (A. III 161)

    Mój przewodnik poprowadził mnie wokół całej ziemi. Musiałam przemierzać bez przerwy ogromne jaskinie pogrążone w ciemności. Widziałam w nich ogromną ilość osób błąkających się wszędzie, we wszystkich kierunkach i zajętych mrocznymi dziełami. Wydawało się, że przebiegłam wszystkie zamieszkałe miejsca globu, widząc w nich tylko ludzi pełnych wad. Widywałam coraz to nowe zastępy ludzi, wpadających jak gdyby z góry w to zaślepienie nieprawością. Nie widziałam żadnej poprawy… Musiałam wchodzić w te ciemności i patrzeć wciąż na nowo na złośliwość, zaślepienie, przewrotność, zastawione zasadzki, mściwe żądze, pychę, mamienie, zazdrość, chciwość, niezgodę, zabójstwo, rozwiązłość i straszliwą bezbożność ludzi, wszystkie rzeczy, które jednak nie przynosiły im żadnej korzyści, ale czyniły ich coraz bardziej zaślepionymi, nędznymi i pogrążały ich w coraz głębszych ciemnościach. Często miałam wrażenie, że całe miasta znajdowały się na bardzo cienkiej skorupie ziemi i grozi im wkrótce stoczenie się w otchłań.

    Zobaczyłam ludzi wykopujących dla innych rowy lekko zakryte: ale nie zobaczyłam dobrych ludzi w tych rowach ani nikogo, kto by do nich wpadał. Widziałam wszystkich tych złych, jak gdyby byli ogromną ciemną przestrzenią rozciągającą się od jednego krańca ziemi do drugiego. Widziałam ich w nieładzie. W hałaśliwym zamieszaniu, jak na wielkim jarmarku, zakładających różne grupy, podsycające się do zła. Ujrzałam masy ludzi, które mieszały się ze sobą, popełniając wszelkie rodzaje czynów grzesznych. Każdy grzech pociągał za sobą inny. Często wydawało mi się, że pogrążam się jeszcze głębiej w noc. Droga prowadziła stromo w dół. Była przerażająca. Oplatała całą ziemię. Widziałam ludy wszystkich ras, noszących najróżniejsze szaty, wszystkie pogrążone w tych obrzydliwościach. (A II.154)

    Często budziłam się pełna przygnębienia i przerażenia. Księżyc świecił spokojnie przez okno, a ja modliłam się jęcząc, aby mi nie kazano więcej patrzeć na te przerażające sceny. Wkrótce jednak znów musiałam wejść w te straszne ciemności i patrzeć na popełniane w nich obrzydliwości. Znalazłam się raz w obrębie grzechu tak strasznego, że wydawało mi się, że jestem w piekle i zaczęłam krzyczeć i jęczeć. Wtedy mój przewodnik powiedział: ‘Jestem przy tobie, a nie może być piekła tam, gdzie ja jestem’. Wydawało mi się, że widzę miejsce bardzo rozległe, w którym więcej było światła dziennego. Było to jakby miasto należące do tej części świata, na której mieszkamy. Zostało mi tam ukazane straszliwe widowisko. Zobaczyłam ukrzyżowanie naszego Pana Jezusa Chrystusa. Zadrżałam aż do szpiku kości, bo byli tam tylko ludzie naszej epoki. Męczeństwo Pana było straszniejsze i bardziej krwawe niż to, które wycierpiał od Żydów. (A.II.157)

    Zobaczyłam z przerażeniem wielką liczbę ludzi znanych mi, nawet kapłanów. Wiele linii i ścieżek od tych ludzi, błądzących w ciemnościach, prowadziło do tego miejsca (Ukrzyżowania). (A.II.157)

    Kończąc opowiadanie tej strasznej wizji, której wspomnienie przyprawiało ją o ból serca i nic nie mogło skłonić jej do przedstawienia jej w całości, Katarzyna Emmerich powiedziała:

    Mój przewodnik rzekł do mnie: ‘Zobaczyłaś obrzydliwości, którym ludzie zaślepieni oddają się w ciemnościach’. Zobaczyłam niezliczony tłum prześladowanych, nieszczęśliwych, dręczonych i męczonych w naszych czasach, w różnych miejscach. I zawsze widziałam, że przez to dręczono Jezusa Chrystusa we własnej Osobie. Żyjemy w czasach godnych pożałowania, w których nie ma schronienia przed złem: gęsta mgła grzechu ciąży nad całym światem i widzę ludzi czyniących rzeczy najbardziej obrzydliwe spokojnie i obojętnie. Widziałam to wszystko w wielu wizjach, gdy moja dusza była prowadzona poprzez liczne kraje całej ziemi. (C. 89)** Potem ujrzałam męczenników nie czasu obecnego (r.1820), lecz czasów przyszłych. Jednak już widzę, jak się ich prześladuje. (A.III.112)

    BURZENIE KOŚCIOŁA

    Zobaczyłam ludzi z tajnej sekty podkopującej nieustannie wielki Kościół… (A. III.113) i zobaczyłam blisko nich obrzydliwą Bestię, która wyszła z morza. Miała ogon jak u ryby, pazury jak u lwa i liczne głowy, które otaczały jak korona jej największą głowę. Miała pysk szeroki i czerwony. Była w cętki jak tygrys i okazywała wielką zażyłość wobec burzących. Kładła się często pośród nich, gdy pracowali. Oni zaś często wchodzili do pieczary, w której czasami się chowała. W tym czasie widziałam tu i tam na całym świecie wielu ludzi dobrych i pobożnych przede wszystkim duchownych znieważanych, więzionych i uciskanych i miałam wrażenie, że któregoś dnia staną się męczennikami. (A. III.113)

    Kościół był już w dużej mierze zburzony, tak że pozostawało jeszcze tylko prezbiterium z ołtarzem. Ujrzałam burzących, jak weszli do niego razem z bestią. Wchodząc do Kościoła z bestią burzyciele napotkali tam potężną niewiastę pełną majestatu. Zdawało się, że spodziewała się dziecka, szła bowiem powoli. Nieprzyjaciół ogarnęło przerażenie na jej widok, a bestia nie mogła postąpić nawet o jeden krok. Wyciągnęła w powietrzu najbardziej wściekłą szyję w kierunku tej niewiasty, jak gdyby chciała ją pożreć. Lecz Ona się odwróciła i upadła na twarz. Zobaczyłam wtedy bestię uciekającą w kierunku morza, a nieprzyjaciele biegli w wielkim nieładzie. (A. III.113)

    Zobaczyłam Kościół św. Piotra i ogromną ilość ludzi pracującą by go zburzyć. Ujrzałam też innych naprawiających go. Linia podziału pomiędzy wykonującymi tę dwojaką pracę ciągnęła się przez cały świat. Dziwiła mnie równoczesność tego, co się dokonywało. Burzyciele odrywali wielkie kawały (budowli). Byli to w szczególności zwolennicy sekt w wielkiej liczbie, a z nimi – odstępcy. Ludzie ci, wykonując swą niszczycielską pracę, wydawali się postępować według pewnych wskazań i jakiejś zasady. Nosili białe fartuchy, obszyte niebieską wstążką i przyozdobione kieszeniami z kielniami przyczepionymi do pasa. Mieli szaty wszelkiego rodzaju. Byli pomiędzy nimi ludzie dostojni, wielcy i potężni w mundurach i z krzyżami, którzy jednak nie przykładali sami ręki do dzieła, lecz kielnią oznaczali na murach miejsca, które trzeba było zniszczyć. Z przerażeniem ujrzałam wśród nich także katolickich kapłanów. Zburzono już całą wewnętrzną część Kościoła. Stało tam jeszcze tylko prezbiterium z Najświętszym Sakramentem. (A. II. 202-203)

    Kościół św. Piotra był zniszczony, z wyjątkiem prezbiterium i głównego ołtarza. (A. III. 118) Widziałam znowu atakujących i burzących Kościół św. Piotra. Zobaczyłam, że na końcu Maryja rozciągnęła płaszcz nad Kościołem i nieprzyjaciele Boga zostali przepędzeni. (A. II.414) Znowu miałam wizję tajnej sekty podkopującej ze wszystkich stron Kościół św. Piotra. Pracowali oni przy pomocy różnego rodzaju narzędzi i biegali to tu, to tam, unosząc ze sobą kamienie, które z niego oderwali. Musieli jedynie pozostawić ołtarz. Nie mogli go wynieść. Zobaczyłam, jak sprofanowano i skradziono obraz Maryi. (A. III. 556) Poskarżyłam się Papieżowi. Pytałam go, jak może tolerować, że jest tylu kapłanów wśród burzących. Widziałam przy tej okazji, dlaczego Kościół został wzniesiony w Rzymie. To dlatego, że tam jest centrum świata i że wszystkie narody są z nim na różne sposoby związane.

    Zobaczyłam też, że Rzym stoi jak wyspa, jak skała pośrodku morza, gdy wszystko wokół niego obraca się w ruinę. Gdy patrzyłam na burzących, zachwycała mnie ich wielka zręczność. Posiadali wszelkie rodzaje maszyn, wszystko dokonywało się według pewnego planu. Nic nie waliło się samo. Nie robili hałasu. Na wszystko zwracali uwagę, uciekali się do wszelkich rodzajów podstępów i kamienie wydawały się często znikać w ich rękach. Niektórzy z nich ponownie budowali; niszczyli to, co było święte i wielkie, a to, co budowali było próżne, puste i powierzchowne. Np. wynosili kamienie z ołtarza i budowali z nich schody wejściowe. (A. III. 556)

    CIEMNOŚĆ W KOŚCIELE

    Widziałam Kościół ziemski, to znaczy społeczność wierzących na ziemi, owczarnię Chrystusa w jej stanie przejściowym na ziemi, pogrążoną w całkowitych ciemnościach i opuszczoną. (A. II. 352) Wy, kapłani, wy się nie ruszacie! Śpicie, a owczarnia płonie ze wszystkich stron! Nic nie robicie! Och! Jakże płakać będziecie nad tym dniem! Gdybyście choć wypowiedzieli jedno ‘Ojcze nasz’. Widzę tak wielu zdrajców! Nie odczuwają cierpienia, kiedy się mówi: «Źle się dzieje.» W ich oczach wszystko idzie dobrze, byle tylko doznawali chwały tego świata. (A. III. 184) Widziałam też wielu dobrych i pobożnych biskupów, lecz wątłych i słabych. Źli często brali górę. (A. II. 414) Widzę ułomności i upadek kapłaństwa, widzę też przyczyny tego i widzę przygotowane kary. (A. II. 334) Słudzy Kościoła są tak gnuśni! Nie czynią już użytku z mocy, jaką posiadają dzięki kapłaństwu. (A. II. 245)

    Dla niezliczonej liczby osób dobrej woli, dojście do źródła łaski z serca Jezusa było zamknięte i utrudnione z powodu zniesienia pobożnych praktyk oraz z powodu zamknięcia i profanacji kościołów. (A. III.167) Cały ten głęboki zamęt, z powodu którego cierpieli wierni, wynikał stąd, że wielu z tych, którzy przyoblekli się w Jezusa Chrystusa, coraz bardziej zwracało się w stronę bezbożnego świata i wydawało się zapominać o cnotach i nadprzyrodzonej mocy Kapłaństwa. W tym wszystkim poznałam, że czytanie genealogii naszego Pana przed Najświętszym Sakramentem w święto Bożego Ciała zamyka w sobie wielką i głęboką tajemnicę. Poznałam bowiem, że nawet pomiędzy przodkami Jezusa Chrystusa – według ciała – liczni nie byli świętymi, a byli wśród nich nawet grzesznicy. Mimo to nie przestali być stopniami drabiny Jakubowej, po których Bóg przyszedł do ludzi. Tak więc nawet niegodni biskupi są nadal zdolni do sprawowania Najświętszej Ofiary i do udzielania sakramentu kapłaństwa wraz z wszelką mocą z nim związaną. (C. 175)

    Widziałam wielką liczbę kapłanów dotkniętych ekskomuniką, którzy wydawali się tym nie przejmować, a nawet o tym nie wiedzieli. A jednak byli ekskomunikowali od chwili, gdy wzięli udział w pewnych przedsięwzięciach, gdy weszli do pewnych stowarzyszeń i przejmowali opinie, na których ciążyła klątwa. Widziałam tych ludzi w takiej mgle, że byli jakby oddzieleni murem. Widać z tego jak bardzo Bóg liczy się z dekretami, postanowieniami i zakazami głowy Kościoła i podtrzymuje je, choć ludzie się nimi nie przejmują, przeciwstawiają się im lub wyśmiewają. (A. III. 148) Widziałam, jak smutne były konsekwencje przeciwstawiania się Kościołowi. Ujrzałam, jak ono rosło, a w końcu heretycy wszelkiego rodzaju przybyli do miasta (Rzym). (A. III. 102)

    Poznałam, że poganie adorowali niegdyś pokornie bóstwa odmienne od nich samych… Ich kult był lepszy niż kult tych, którzy sami siebie adorują w postaci tysiąca idoli, a pomiędzy nimi nie zostawiają żadnego miejsca Panu. (A. III. 102, 104)

    Ujrzałam, jak stawało się oziębłe duchowieństwo i zapadała wielka ciemność. Widok rozszerzył się i wtedy zobaczyłam wszędzie wspólnoty katolickie prześladowane, dręczone, uciskane i pozbawione wolności. Widziałam wiele zamkniętych kościołów. Ujrzałam wojny i rozlew krwi. Wszędzie widać było lud dziki, nieuczony, walczący przemocą. To nie trwało długo. Kościół św. Piotra był podkopywany, zgodnie z planem ułożonym przez tajną sektę. W tym samym czasie uszkadzały go burze. (A. III. 103) Widziałam, jak pomoc przyszła w chwili największego niebezpieczeństwa. (A. III. 104)

    Przekład z fr. E. B. Raoul Auclair. Prophétie de Catherine Emmerich pour notre Temps, Nouvelles Ed. Latines, Paryż 1974.

    Oznaczenia francuskiego wydawcy w tekście określają źródło cytatów:

    * A: Vie d’Anne-Catherine Emmerich (t. I-III) K. E. Schmoeger, Téqui 1950.

    ** C: Vie de la Sainte Vierge d’apres les Méditations d’Anne-Catherine Emmerich, Téqui

  11. małgosia MK said

    Co szatan mówi na egzorcyzmach – ks. Piotr Glas, egzorcysta, cz. 1
    http://gloria.tv/media/t45AJK2HSp1
    http://gloria.tv/media/bvZrx5eDm3z

    Wklejam proponowane przez ks.Piotra Glas
    AKT ZAWIERZENIA MARYI wg.Ludwika De Montford

    33-dniowy okres ćwiczeń duchowych do
    Aktu Ofiarowania się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję
    Na podstawie „Traktatu o doskonałym naboŜeństwie do Najświętszej Maryi Panny”
    Św. Ludwika Marii Grignon de Montfort (1673-1716) opracował
    Ks. Fryderyk Wilhelm Faber, D.D., praca zakończona 21 listopada 1862

    http://www.duchprawdy.com/33_dni_przygotowania_wg_traktatu_sw_ludwika.pdf

  12. młody said

    Bardzo dobrze że tutaj i na innych blogach coraz więcej przypomina się i mówi o orędziach fatimskich moim zdaniem najważniejszych które dotyczą terażniejszości i niedalekiej przyszłości świata.Można z nich wyczytać wiele wydarzen które juz sie wypełniły wypełniają i będą wypelniać.Okrągła 100 rocznica orędzi zbliża sie nieuchronnie tak więc spodziewajmy się wielkich „dziwów’ i cudów jakie nas czekają.Cała historia tych orędzi zaczyna sie jak wiemy już w 1915 dlatego pytanie jest takie czy możemy spodziewać sie w 2015 wydarzenia podobnego do objawienia się Łucji Anioła?Jest to bardzo prawdopodobne i możliwe.Im bliżej 2017 tym większe oczekiwanie i napięcie.

  13. Dawid said

    13 października, zamach na Gubajewa

    Paweł Gubajew, striełkowiec, od początku lider Noworosji, leży w szpitalu bez przytomności na skutek ostrzału jego samochodu na trasie Rostów nad Donem – Donieck

    Donieck, 10 – 11 października 2014, walki o lotnisko (klip / dokument)

    Noworosja: balistyczna rakieta Toczka U i dziewczynka z okolicznego przysiółka

  14. Leszek said

    Dzisiaj w poniedziałek,13 października AD 2014, przypada 97 rocznica ostatniego objawienia Maryi w Fatimie, zakończona tzw. „Cudem Słońca”, na potwierdzenie, jakby przypieczętowania prawdziwości i autentyczności Jej objawień w Fatimie w r. 1917. Może krótko coś nt. tego właśnie ostatniego objawienia.
    W poranek 13 października 1917r. dzieci (Łucja, Franciszek i Hiacynta) przywdziały swe najlepsze stroje, dziewczynki miały niebieskie sukienki, białe płaszczyki i wianki róż na głowach. Podczas szóstej, ostatniej wizji zebrał się tłum od 70.000 do 100.000 osób, a wydarzenia potoczyły się jak poprzednio: tyle, że tym razem padał deszcz, było zimno i przygnębiająco, a miejsce zamieniło się w trzęsawisko. Deszcz ustał nagle, a zebrani mogli dostrzec biały obłok (por. 1Krl 18,44) unoszący się wokół, choć nikt ze świadków nic nie słyszał. ci, którzy mogli obserwować Łucję, twierdzili, że momentalnie pogrążyła się w ekstazie, a jej twarz stawała, się coraz piękniejsza. Lucia zapytała Panią, kim jest i czego pragnie. Pani wyjaśniła, iż jest Panią Różańcową i prosiła, by ma miejscu widzeń wybudowano kaplicę, ponowiła też prośbę o odmawiania Różańca. Na końcu wezwała ludzi do poprawy, ponieważ „Bóg jest już zbyt rozgniewany ich grzechami”. Wtedy po obu stronach słońca ukazały się inne wizje: św. Józefa, dzieciątka Jezus, błogosławiącego świat, Matki Boskiej Bolesnej, następnie dorosłego Jezusa ponownie błogosławiącego świat i ostatecznie Maryi jako naszej Pani z Góry Karmel. Później zebrani ujrzeli, że słońce zaczęło drżeć. Zdawało się wahać w swym normalnym biegu, a nagłe zaczęło kręcić się i wirować, rzucając promienie o najbardziej fantastycznych kolorach we wszystkich kierunkach, jakby w zastraszającym tańcu. Po czym cały krajobraz przybrał purpurową barwę, a czerwone słońce zaczęło spadać i spadać, aż dotknęło niemal głów przerażonych ludzi. Niektórzy sądzili, że nadszedł koniec świata. Ale słońce z wolna powróciło na swoje miejsce na firmamencie. Całe zdarzenie w Fatimie trwało jedynie 12 minut, tuz po południu, na oczach 100 000 osób. W kolejnych dniach donoszono o licznych cudownych uzdrowieniach. (Źródło: George Target „Pielgrzymki świata”. FATIMA, str.55; Wydawnictwo Penta. W-wa 1997). cd(2)n

    • Leszek said

      «Podnieście oczy ku Niebu» – powiedziałam do małej Łucji, kończąc Moje ostatnie objawienie 13 października 1917 r. w Fatimie, w biednej Cova da Iria. Ona zaś, odwracając się do niezliczonego tłumu, wezwała go do popatrzenia na słońce. Pojawiło się wtedy nadzwyczajne zjawisko, oglądane przez wszystkich z głębokim wzruszeniem i określane jako «c u d s ł o ń c a». Stanowiło ono potwierdzenie autentyczności Moich objawień. To był z n a k ukazujący wszystkim, że wasza Niebieska Mama zstąpiła z Nieba jako «Niewiasta obleczona w słońce».
      Dziś – kiedy przeżywacie wydarzenia przepowiedziane wam przeze Mnie w Fatimie – powtarzam: «podnieście oczy ku Niebu» (Łk 21,28). …
      Podnieście oczy ku Niebu, gdyż wasze wyzwolenie jest bliskie.
      Z Nieba zstąpi na was nowa epoka światłości i świętości.
      Z Nieba przyjdzie ostateczna klęska szatana i całej jego potężnej armii zła.
      Z Nieba zstąpi do was Chrystus w blasku Swojej chwały, na białym koniu Swej Boskiej mocy.
      Dziś, kiedy wspominacie rocznicę objawienia waszej Niebieskiej Mamy jako Niewiasty obleczonej w słońce, zapraszam was wszystkich do podniesienia oczu ku Niebu. Ukazuje się «niebo otwarte: i oto – biały koń, a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym, oto ze sprawiedliwością sądzi i walczy. Oczy Jego jak płomień ognia, a wiele diademów na Jego głowie. Ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz Niego. Odziany jest w szatę we krwi skąpaną, a imię Jego nazwano: Słowo Boga. A wojska, które są w niebie, towarzyszyły Mu na białych koniach – wszyscy odziani w biały, czysty bisior. A z Jego ust wychodzi ostry miecz, by nim uderzyć narody: On paść je będzie rózgą żelazną i On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu wszechmocnego Boga. A na szacie i na biodrze swym ma wypisane imię: Król królów i Pan panów» (Ap 19,11-16; 1Tm 6,15n).
      Podnieście oczy ku Niebu, synowie najmilsi, Mnie poświęceni. Na jaśniejących obłokach – w blasku Swej chwały – powróci bowiem do was Mój Syn Jezus (Mt 24,30 i 26,64; Mk 14,62), aby ustanowić pośród was Swoje Królestwo miłości, świętości, sprawiedliwości i pokoju. (z Orędzia nr 480, 13.10.1992)

  15. Leszek said

    cd(2): o cudzie słońca 13.X.1917r. w Fatimie.
    W Orędziu nr 137 {z 13.10.1977r.} Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów, Maryja w ten oto sposób, sama wyjaśnia istotę cudu słońca, w 60-ą rocznicę objawienia fatimskiego:
    …Wspominacie dziś z radością z n a k d a n y wam przeze Mnie sześćdziesiąt lat temu na ziemi, którą wybrałam, aby się ukazać. Nazywacie go c u d e m s ł o ń c a .
    Tak, synowie, także słońce – podobnie jak wszelkie stworzenie – jest posłuszne prawom ustanowionym przez ich Stwórcę (por. Rdz 1,16a.17; Ps 136,8 i 148,3.5b-6). Czasem jednak jego zachowanie może się zmienić (por. Joz 10,12n! i Syr 46,4), gdy Bóg tego zażąda (Ps 135,6). Także słońce – jak wszystkie inne byty stworzone – jest posłuszne Bożym rozkazom (por. Syr 16,26-28 i 42,21-23 i 43,2.5).
    Przez ten c u d chciałam wam ukazać, że Moje zwycięstwo polegać będzie na doprowadzeniu ludzi do uległego posłuszeństwa woli naszego Boga.
    Słońce jest źródłem światła. Ziemia wypuszcza kiełki i otwiera się na jego ciepło. Żyjecie na tej ziemi dzięki światłu, które słońce wam daje. Wasza działalność zaczyna się z jego wschodem, a o jego zachodzie kończycie wasze prace (por. Ps 104,19.23).
    Chciałam wam również ukazać, iż Moje zwycięstwo polegać będzie przede wszystkim na doprowadzeniu do tego, że światło znowu zabłyśnie nad światem i nad Kościołem. Świat rozświetli się na nowo, ponieważ cały odda się adoracji i uwielbieniu Boga (por. Tb 14,5-6!). Kiedy zostaną rozproszone wszystkie ciemności błędu, niewierności i grzechu – które obecnie zaciemniają Kościół – wtedy rozbłyśnie w nim na nowo światło Prawdy, łaski i świętości. Jezus tak bardzo zajaśnieje w życiu Kościoła, że stanie się on najsilniejszym Światłem dla wszystkich narodów ziemi.
    Największe zwycięstwo Mojego Niepokalanego Serca Mamy polegać będzie na doprowadzeniu do tego, że Jezus zajaśnieje we wszystkich duszach Moich dzieci.
    Niektórzy z obecnych tu myślą: «Gdyby cud słońca się powtórzył, byłoby to cudownym znakiem!»
    A przecież powtarzam go codziennie dla każdego z was! Kiedy was wiodę drogą Mojego Syna, kiedy wam pomagam wyleczyć się z grzechu, kiedy was prowadzę do modlitwy, kiedy was wychowuję do świętości – wszystko to jest światłem słońca, które czynię coraz bardziej jaśniejącym w waszych duszach i w waszym życiu: światłem słońca Mojego Syna Jezusa.
    C u d s ł o ń c a, który się tutaj dokonał, był zatem tylko znakiem. Oczy obecnych ujrzały nadzwyczajne zjawisko, które wielu doprowadziło do wiary w działanie waszej Mamy. Jej zadaniem jest bowiem zapalanie w sercach wszystkich ludzi światła Jezusa, prawdziwego Słońca świata. cd(3)n

    • Leszek said

      cd(3): W jeszcze innych Orędziach Matka Boża tak mówi o tym cudzie słońca w ostatnim dniu swego objawienia w Fatimie:
      (http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/spis.htm)

      1. …C u d s ł o ń c a, który miał miejsce w czasie Mego ostatniego objawienia, był tylko proroczym z n a k i e m zapraszającym was wszystkich do popatrzenia na Księgę jeszcze zapieczętowaną (zob. Dn 12,4, Iz 29,11). Dziś jestem posłana przez Boga, aby otworzyć tę Księgę i odkryć przed wami jej tajemnice. Wszyscy będą mogli wreszcie zrozumieć, jak niezrównaną głębię i jaką powszechność osiągnie odnowa (zob. Dz 3,21) spowodowana zwycięstwem miłosiernej Miłości Jezusa, która zrealizuje się poprzez tryumf Mojego Niepokalanego Serca w świecie… (366, 13.10.1987)

      2. … Umiejcie czytać i rozmyślać nad tym, co w Piśmie Świętym zostało jasno opisane, by dopomóc wam w zrozumieniu przeżywanych czasów. Moim matczynym głosem prowadzę was wszystkich do zrozumienia znaków wielkiego ucisku. Oczywiste znaki zostały wam jasno opisane w Ewangelii, Listach Apostołów, Księdze Apokalipsy, aby doprowadzić was do zrozumienia, o jaki okres wielkiego ucisku chodzi. Wszystkie te znaki ukazują się w waszym czasie.W waszym czasie pojawiają się też wielkie znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach. C u d s ł o ń c a, który miał miejsce w Fatimie, był z n a k i e m danym wam przeze Mnie. Zapowiedziałam wam przez niego, że obecnie nadeszły czasy nadzwyczajnych zjawisk na niebie. Ileż to razy, w czasie Moich obecnych objawień, sami mogliście przyglądać się wielkim zjawiskom ukazującym się na słońcu… (370, 31.12.1987)

      3. … Wspominacie dziś Moje ostatnie objawienie fatimskie, w Cova da Iria, potwierdzone c u d e m s ł o ń c a. Cud ten zaprasza was do popatrzenia na Mnie – na znak pojawiający się na Niebie. Ja jestem wielkim znakiem pojawiającym się na Niebie.
      Jestem wielkim znakiem walki toczącej się pomiędzy Mną a Moim przeciwnikiem, pomiędzy Niewiastą a Smokiem, pomiędzy Moją armią a zastępem prowadzonym przez nieprzyjaciela Boga. Wejdźcie w decydujące czasy tej bitwy.
      Przygotujcie się na przeżycie najtrudniejszych godzin i największych cierpień…
      (458, 15.09.1991)

      4. … C u d s ł o ń c a – dokonany w Fatimie w czasie Mojego ostatniego objawienia się – w s k a z u j e, że weszliście obecnie w czasy, w których spełniają się wydarzenia przygotowujące was na powrót Jezusa w chwale.
      «Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą» (Mt 24,30)… (485, 31.12.1985)

    • Leszek said

      Inną wymowę cudu słońca/kuli światła w Fatimie możemy znaleźć w Orędziach Pana danych Vassuli Ryden zapisanych w książce „Prawdziwe Życie w Bogu”:

      1. – Rozraduj Mnie, Vassulo, i zrozum, że Ja, Bóg, jestem Jeden. Chcę tak bardzo ukazać ci trochę więcej Mojej Chwały. Moje dziecko, czy wiesz, jak zostało stworzone Niebo? – Przez Ciebie, poprzez Ciebie.
      – Tak, Ja odmierzyłem każdą długość, wysokość i głębokość, a każdy wymiar jest doskonały. Każde najmniejsze, żyjące stworzenie pochodzi ode Mnie i jest naprawdę Moje. Całe życie pochodzi ode Mnie, Moje Tchnienie jest Życiem (por. Hi 33,4). Czy pragniesz więcej dowiedzieć się o Moich Boskich Dziełach? – Tak, Panie. – Zróbmy zatem spacer po Mojej Chwale.
      Znalazłam się w obecności Boga (por. 2 Kor 12,1-2.4), przechadzając się po wspaniałym ogrodzie, bardzo barwnym, zalanym światłem, ale nie zwykłym, słonecznym. Idąc, zauważyłam ogromną k u l ę ś w i a t ł a dotykającą horyzontu. To było jak wielkie s ł o ń c e, ale można było na nie z łatwością patrzeć, nie paląc oczu. – Jak się czujesz, córko? – To cudowne i takie dziwne! – Co widzisz? – Rodzaj „słońca”. – Tak, to Moja Święta Siedziba (zob. Ps 104,1b-2a; 1Tm 6,16). Co widzisz wokół tego Światła?
      Najpierw widziałam plamy przesuwające się wokół tego Światła; te plamy okazały się być całym legionem aniołków, który Je otaczał (2Krn 18,18; Ap 4,2n). – To są Cherubini otaczający Moją Chwałę. Co jeszcze widzisz?
      – Kilka stopni prowadzących do wnętrza „słońca”?
      – Wejdźmy do tego Światła. Jesteś gotowa? Zdejmij buty (Wj 3,5!, Joz 5,15), wchodzimy bowiem na ziemię świętą. Teraz jesteśmy we wnętrzu Światła.
      Wchodząc myślałam, że znajduję się w rozbłyskującym świetle, ale tak nie było. Wszystko miało spokojny, niebieski kolor. Szybko uderzyła mnie cisza, uczucie pokoju i świętości. Byliśmy we wnętrzu jednej sfery. – Tak, to jest sfera. ‘Mur’ otaczający nas nie był ‘murem’, ale żyjącymi istotami. To byli aniołowie, mur aniołów. ‘Sufit’ tworzył jakby sklepienie ukształtowane przez wielkich aniołów… Wszyscy byli niebiescy. Były tam ich miliony, miliardy, wszyscy blisko jeden drugiego. To byli wielcy aniołowie, jeden ponad drugim; tworzyli mocną ścianę zamykającą sferę.
      – Moi serafini czuwają nad tym Świętym Miejscem i adorują Mnie nieprzerwanie. Czy możesz ich słyszeć?
      …Święty Świętych, Święty jest nasz Bóg Najwyższy… (Iz 6,3)
      – Ilu ich jest, Panie? – Tysiące, Moje dziecko. Czy wiesz, kim jest ten tak piękny, ze złotym mieczem? (Joz 5,13!?) – Nie wiem.
      Widziałam jednego, odróżniającego się od innych, bo miał normalną cerę, jasne włosy aż do ramion, ubrany w długą, iskrzącą się szatę najczystszej bieli. Trzymał w ręku piękny, złoty miecz (por. 2Mch 15,15-16).
      – Vassulo, miecz jest Moim Słowem (Ef 6,17b). Moje Słowo jest czyste, przeszywa i oświeca (por. Hbr 4,12). … (26.03.1987, z Zeszytu 9).
      …– Widziałaś Moje Święte Sanktuarium, do którego wniknęliśmy. Pozwoliłem twoim oczom zobaczyć, jak strzegą Go Moi Serafini. Dziś ukażę ci, co mam we wnętrzu Mego Świętego Sanktuarium. Widzisz ten silny promień rozlany nad Moimi Świętymi Pismami? – Tak, Panie!
      – To są Moje Najświętsze Pisma napisane, zanim zostaliście stworzeni. Moja Święta Księga zawiera tajemnice oraz klucze Moich Niebios i całego Mojego Stworzenia. Przy Mojej Świętej Księdze postawiłem dwóch Archaniołów, którzy strzegą pilnie Moich Świętych Pism… (27.04.1987, z Zeszytu 10)

      • Leszek said

        2. Jezu? – Jestem.
        – Jezu, jeszcze dziś wszystko to mnie dziwi. Chcę porozmawiać o tym objawieniu. To jest jak sen i boję się, że się obudzę i stwierdzę, iż był to tylko sen. To zdumiewające!
        – Vassulo, jestem Wszechmogący (Rdz 17,1; Ap 1,8 i 19,6) i Wszechwiedzący (1Sm 2,3; Ba 3,32). Chciałem cię wskrzesić spośród umarłych i oświecić. Czy przypominasz sobie wizję «S ł o ń c a»? – Tak, Panie, kula Światła.
        – Ta kula Światła jest t ą s a m ą, którą poznaliście jako «C u d S ł o ń c a». Ta kula Światła, którą pozwoliłem ci zobaczyć, jest tą samą, która ukazała się Fatimie. Sprawiłem, że do Niej weszłaś. Pozwoliłem ci do Niej wniknąć. O Vassulo, gdybyś tylko wiedziała, jakiego przywileju ci udzieliłem! Maleńka, jeszcze sobie tego nie uświadamiasz, ale to dlatego, że Ja zakrywam ci oczy…
        (25.01.1988, z początku Zeszytu 21)

    • Leszek said

      Matka Boża do Vassuli Ryden o kuli słońca:

      1. …Pójdź, Vassulo, nie zapominaj o ukazanym ci Najświętszym Przybytku Boga. Mówię ci o tym dla przypomnienia, że Bóg umieścił cię w Swoim Najświętszym Sercu. Pozwolił ci wejść do Swej Światłości: tak, do «Słońca»
      (z dołu przypisu: Nazywam to „Słońcem”. wszystko jest symboliczne dla przedstawienia Światłości, którą jest Najświętsze Serce Jezusa).
      Widziałaś Najświętszy z Przybytków Bożych.
      – Matko Najświętsza, nie uświadomiłam sobie, że ta kula Światła była tą samą, co w Fatimie!
      – Nie wiedziałaś o tym wtedy. Miłość wzniosła cię i umieściła w Swym Sercu. Jezus uczyni to samo dla reszty Naszych dzieci. Wzywamy Nasze dzieci. Bóg wybaczy im grzechy. Nauczy je, jak okazywać skruchę i wynagradzać. Nauczy je Swoich Dróg. Nakarmi je Doskonałością i doznają nawrócenia. Pójdź. Uczcij Mnie, Vassulo. Uważaj Mnie za swoją Najświętszą Matkę. Jesteś Moim dzieckiem… (26.01.1988, z Zeszytu 10)

      2. …Na koniec Moje Niepokalane Serce zwycięży. Dokonałam w Fatimie ogromnego Cudu, żeby cały świat uwierzył. Nazywacie go «Cudem Słońca». Czy wiesz, kwiecie, że – dzięki przyzwoleniu Boga – twój duch mógł do niego wejść? Weszłaś do Jego Siedziby. Vassulo, jak mało uświadamiasz sobie łaskę, której ci Bóg udzielił!
      – Tak, Najświętsza Matko, nigdy nie uświadamiam sobie w pełni, ale jeśli taka jest Wola Boża, przyjmuję to wszystko.
      – Tak, nigdy nie zastanawiaj się, dlaczego. Przyjmuj z wdzięcznością wszystko, co Bóg ci ofiarowuje. Z wdzięcznością bądź posłuszna temu, o co Bóg cię prosi. Zasłaniając teraz twe oczy, On strzeże twej duszy przed oszołomieniem wszystkimi łaskami, które na ciebie wylał. Pozwolił ci wejść do Najświętszego z Jego Przybytków, gdzie miliony serafinów otaczają Jego Tron i nieustannie Go adorują. Jedynie Jego Najświętsi Aniołowie mają prawo wchodzić do Świętej Siedziby Boga. Teraz wiesz, córko, jak wielkiej łaski ci udzielił… (31.01.1988, z zeszytu 10).

    • Leszek said

      Jeszcze może słowo Matki Bożej z 13.X.2004r. (na m-c przed ówczesnymi wyborami prezydenckimi w USA) dla (już śp. ) Louisie Star Tomkiel z USA na wspomnienie ostatniego objawienia Maryi w Fatimie 13.X.1917r.:

      «Przychodzę dzisiaj w dniu wspomnienia Mojego ostatniego ukazania się w Fatimie, aby prosić żebyście zastanowili się nad „Cudem Słońca”. Zobaczcie, co Bóg może uczynić (Syr 39,18a). Dzisiaj, jeszcze niewielu żyje, którzy widzieli ten znak . Ale daleko więcej Moich dzieci jeszcze nie słyszało o Fatimie, o Moich Orędziach czy cudzie. Orędzia mówiły o grzechu, grzesznych modach, wojnie, braku modlitwy, o odwracających się od Boga. Prosiłam o dużo modlitwy, o modlitwę o zmianę wielu biednych dusz, ponieważ i wtedy w 1917r. wiele dusz szło do piekła, bo nikt się za nich nie modlił.

      Gdyby ludzie posłuchali Mnie, wojna (I-sza światowa– dop. mój) by się szybciej skończyła, Ale Orędzie zapowiadało, że gdyby nadal trwali w grzechu miała nastąpić wkrótce druga gorsza wojna. II Wojna światowa zaczęła się więc w krótkim czasie po zakończeniu pierwszej w Europie i rozszerzyła się szybko na cały świat. Dzisiaj Moje Orędzie pozostaje nadal nie zmienione. Trzecia Wojna Światowa wkrótce obejmie cała ludzkość.

      Gdziekolwiek spojrzę na ziemię, tam jest mała wiara. Ludzie deklarują się, że są wyznawcami Mojego Syna, Jezusa, ale wielu z nich nie żyje Jego naukami, tylko stwarza pozory! Przywódcy polityczni i religijni mówią kłamliwym rozwidlonym językiem (jak szatan/wąż, który posiada rozdwojony język – dop. mój). Jeżeli nie zmienią się w każdym kraju, tak mężczyźni jak i kobiety na urzędach, Ja, wasza Matka i Matka Jezusa zapowiadam wam nową, straszliwą wojnę światową, która zniszczy świat i jego mieszkańców. Bóg w Swoim Gniewie zaczął działać i wszelki płacz, lament nie będą słyszane! cdn

      • Leszek said

        cd.: Jeżeli jesteście katolikami – bądźcie jednością! Nie ustępujcie w swojej wierze. Bądźcie silni w Jezusie! (Ps 27,14). On nie poddał się, Kiedy wasze grzechy potępiały Go prowadząc na Kalwarię. On nie ustępował w Prawdzie. Musicie i wy również tak postępować!
        Wybory w całym świecie dzisiaj wyznaczają kierunek, który obierze każdy kraj. Głosując (wtedy wybory prezydenckie wygrał George Bush – dop. mój) przeciw prawdzie wybieracie dziś cierpienie, śmierć, choroby, nienawiść, zniszczenie i Jeden Światowy Rząd, Jeden światowy Kościół i Jednego światowego Przywódcę, fałszywego papieża, zniszczenie.
        Ale nie jest to koniec Kościoła Jezusowego, tylko koniec świata, jaki znaliście do tej pory!
        Zobaczycie jak rozpęta się ‘ostania potężna wojna’, walka pomiędzy Bogiem a Szatanem. W czasie jej trwania nie będzie żadnej wolności; jakakolwiek wiara, wyznawanie miłości albo oddawanie czci Bogu będą tylko możliwe w podziemiu. Kontrola, chip szatana, trucizny, tortury wyznaczą waszą przyszłość.

        Nie chcę tego dla Moich dzieci. Ale odrzuciliście i nadal odrzucacie waszego Boga Stwórcę i Jezusa waszego Zbawiciela. Zatykacie swoje uszy na Jego wiadomości. Pozwoliliście, aby duma rządziła waszymi sercami i umysłami. Dzisiaj szybka upadacie wpadając w ręce ducha nieczystego, szatana. cdn

        • Leszek said

          cd.: Wołam do was Moje dzieci. Słuchajcie i zastosujcie się do Orędzi, które wam dałam z woli Boga, w Fatimie i jeszcze teraz daję wam codziennie. Módlcie się! Zmieniajcie się! Bądźcie posłuszni! Módlcie się za biedne dusze waszych braci i sióstr, aby zmieniły swoje postępowanie.
          Głosujcie za Prawdą.
          Głosujcie za życiem, wszelkim życiem. Głosując/dokonując wyborów przeciw woli Boga pozyskujecie sobie Szatana, idziecie jego drogą, kierujecie się jego prawami. Wybieracie jego nienawiść, jego kontrolę, jego kłamstwa. Niszczcie szatana!
          Zobaczcie c u d s ł o ń c a i uważajcie na Moją Orędzie. Jesteście przed następnym miesiącem, w którym będzie wybierać swojego prezydenta (wybrano wtedy George Busha). W zależności od tego, jak wybierzecie wasz los zostanie przypieczętowany.
          Niszczcie wieczną śmierć! Módlcie się drogie Moje dzieci, módlcie się!

        • Tomasz said

          Dużo gorszym wyborem był wtedy John Kerry. A George W. Bush jest dziś jeszcze dość mocno niedoceniany. W drugiej kadencji sprytnie przyklejono mu Irak.
          http://www.milujciesie.org.pl/nr/temat_numeru/george_w_bush_znakiem.html

  16. Dana said

    Figura Fatimskiej Pani na Ukrainie

    W niedzielę 9 marca 2014r. rozpocznie się peregrynacja figury Matki Bożej Fatimskiej po Ukrainie. Maryja przez dwa lata wędrować będzie po archidiecezji kijowsko-żytomierskiej. Peregrynacja ma przygotować wiernych do setnej rocznicy objawień Matki Bożej w Fatimie i przypomnieć Jej orędzie.

    Peregrynacja rozpocznie się 8 marca w katedrze w Żytomierzu, a zakończy się w prokatedrze św. Aleksandra w Kijowie. W czasie dwóch lat – z przerwą na wakacje i święta – odwiedzać będzie wszystkie katolickie parafie. W każdej z nich przebywać będzie trzy dni, a w tym czasie prowadzone będą rekolekcje, przybliżane będzie orędzie Matki Bożej Fatimskiej.

    Peregrynacja figury Matki Bożej po diecezji kijiowsko- żytomirskiej jest już drugą na Ukrainie. Wcześniej Matka Boża wędrowała po rozległej diecezji odesko-symferopolskiej. Po tej szczególnej pielgrzymce w Odessie powstało pierwsze na Ukrainie Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej, a miejscowy biskup zwrócił się z prośbą do księży pallotynów, by rozszerzali tam orędzie Fatimskiej Pani

    http://www.pch24.pl/figura-fatimskiej-pani-na-ukrainie,21040,i.html

    • Dana said

      Zmartwychwstanie chrześcijaństwa w Europie. Tajemnica fatimska wypełnia się na Ukrainie

      Majdan w realny sposób zjednoczył chrześcijan – rzymskich katolików, grekokatolików, prawosławnych i protestantów. To fenomen. To ogólne obudzenie duchowe i zwrócenie się w modlitwie do Pana Boga – z ks. Waldemarem Pawelcem, proboszczem i kustoszem sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej w Dowbyszu na Ukrainie, rozmawia Jarosław Wróblewski

      Niewiele wiemy o duchowej stronie protestu na Majdanie, a przecież to, co rodziło się tam z wiary, można nazwać duchową przemianą Ukraińców.
      To, co się wtedy działo, uważam za wielkie duchowe przebudzenie. To nawet doprowadziło w tamtym czasie w pewien sposób do praktycznego ekumenizmu. Mówi się dużo o ekumenizmie i wspólnych modlitwach; Majdan w realny sposób zjednoczył chrześcijan – rzymskich katolików, grekokatolików, prawosławnych i protestantów. To fenomen. To ogólne obudzenie duchowe i zwrócenie się w modlitwie do Pana Boga. Na scenę Majdanu przychodzili duchowni różnych wyznań i modlili się w jedności.

      http://niezalezna.pl/54233-zmartwychwstanie-chrzescijanstwa-w-europie-tajemnica-fatimska-wypelnia-sie-na-ukrainie

  17. Dana said

    Peregrynacja figury Matki Bożej Fatimskiej w parafii św. Michała Archanioła w Płońsku
    14.05.2014 | 05:00

    3 tysiące 285 rodzin w ciągu 3 lat nawiedzi figura Matki Bożej Fatimskiej w parafii św. Michała Archanioła w Płońsku. Peregrynacja rozpoczęła się wieczorem 13 maja, po Nabożeństwie Fatimskim. Stanowi przygotowanie parafii do 100 rocznicy objawień fatimskich oraz dziękczynienie za kanonizację Jana Pawła II.

    • Dana said

      Maryja fatimska w Świdnicy

      Diecezja świdnicka pragnie uczcić setną rocznicę objawień fatimskich. Jednym z najważniejszych jej punktów będzie peregrynacja figury Matki Bożej z Fatimy. Od 18 października Maryja w znaku fatimskiej Pani odwiedzi parafie i wspólnoty zakonne.
      Duchowni wraz z wiernymi z diecezji świdnickiej wezmą udział w pielgrzymce do Fatimy. Podczas niej 13 października ks. bp Ignacy Dec poświęci figurę Matki Bożej, która potem zostanie przewieziona przez pątników do Świdnicy. Peregrynacja rozpocznie się 18 października w katedrze świdnickiej. Potem figura Maryi Fatimskiej wyruszy w drogę do 190 parafii, 60 domów zakonnych, Domu Księży Emerytów i wyższego seminarium duchownego, spędzając w każdej z tych wspólnot po trzy dni. Rekolekcje poświęcone orędziu fatimskiemu poprowadzą tam ojcowie franciszkanie konwentualni oraz księża pallotyni. Zakończenie peregrynacji przewidziane jest na październik 2017 roku.

  18. Dana said

    List Biskupa Świdnickiego zapowiadający peregrynację figury Matki Bożej Fatimskiej w diecezji świdnickiej

    2. Aktualność orędzia fatimskiego

    Tegoroczny miesiąc październik będzie dla naszej diecezji wyjątkowy. Otóż w roku trwających obchodów 10 rocznicy utworzenia naszej diecezji, w sobotę, 18 października, przystąpimy do dzieła peregrynacji figury Matki Bożej Fatimskiej. Przewidziane za trzy lata zakończenie peregrynacji zbiegnie się z przypadającą w 2017 r. setną rocznicą objawień fatimskich, a także trzechsetną rocznicą koronacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.

    Wielka Nowenna Fatimska trwa w naszej Ojczyźnie już od 2009 r. Jest ona wyrazem pragnienia zjednoczenia wszystkich sił i wszystkich serc kochających Maryję, by pomóc współczesnemu światu poznać orędzie fatimskie i odpowiedzieć na prośby Matki Bożej w nim zawarte. W wielu parafiach od dłuższego czasu wyjątkowym zainteresowaniem cieszą się nabożeństwa fatimskie, które 13 dnia miesiąca gromadzą wielu z nas na modlitwie różańcowej i procesji światła. Odmawiając prywatnie różaniec na zakończenie każdej tajemnicy dodajemy słowa będące fatimskim dodatkiem: o Mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy. Te praktyki stanowią wyraźne świadectwo, że pomimo upływu wielu dziesięcioleci orędzie fatimskie jest wciąż aktualne i przemawia do współczesnego człowieka.

    Zauważmy, że każdy z kolejnych papieży ostatniego stulecia, pośród wszystkich zatwierdzonych przez Kościół objawień maryjnych, wyjątkową rolę przypisywał tym z 1917 r., które zostały przekazane trzem pastuszkom na portugalskiej ziemi.

    Święty Jan Paweł II, tak ściśle związany z Fatimą, zwracał uwagę na to, że jej przesłanie przekazane światu za pośrednictwem trojga ubogich dzieci, wzywające do nawrócenia, do modlitwy i zadośćuczynienia za grzechy własne i wszystkich ludzi, wyrasta z Ewangelii. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię – to są przecież słowa Chrystusa wypowiedziane na początku Jego publicznej działalności. Nasz wielki Rodak, który właśnie Pani z Fatimy przypisywał swoje cudowne ocalenie po zamachu w dniu 13 maja 1981 r., nie ustawał w przypominaniu, że Jej orędzie „zaadresowane jest szczególnie do ludzi naszego stulecia naznaczonego wojnami, nienawiścią, deptaniem podstawowych praw człowieka, ogromnym cierpieniem ludzi i narodów, a wreszcie walką z Bogiem, posuniętą aż do negacji Jego istnienia. Orędzie fatimskie tchnie miłością Serca Matki, które jest zawsze otwarte dla dziecka, nieustannie mu towarzyszy, zawsze o nim myśli, nawet wtedy, gdy dziecko schodzi na bezdroża i staje się marnotrawnym synem (por. Łk 15,11-32)” (Homilia na Krzeptówkach, 1997). Wyjątkowych słów pod adresem orędzia fatimskiego nie szczędził także papież-senior Benedykt XVI, który twierdził, że obecnie „trwa cierpienie Kościoła i trwa zagrożenie człowieka, a tym samym nie ustaje szukanie odpowiedzi. Dlatego wciąż aktualna pozostaje wskazówka, którą dała nam Maryja. Także w obecnym utrapieniu, gdy siła zła w najprzeróżniejszych formach grozi zdeptaniem wiary. Także teraz koniecznie potrzebujemy tej odpowiedzi, której Matka Boża udzieliła dzieciom” (Światłość świata, 2012).

    Poznając orędzie fatimskie uświadamiamy sobie, że nie możemy przyjmować go jako komunikatu na temat przyszłych losów świata, ale pragniemy odkryć przede wszystkim, że jest ono konkretnym wezwaniem i wskazaniem drogi, co należy uczynić, by świat ratować przed złem, a dusze przed piekłem. W czasie zachodzących wokół nas zmian, kiedy czujemy, że potrzebujemy odnowienia i wzmocnienia naszej wiary, gdy wielu ulega niszczycielskim podszeptom szatana, kiedy otwierają się przed nami tak rozległe horyzonty dla nowej ewangelizacji, wsłuchujemy się w głos naszej Matki, która prosi każdego z nas: Przyjdź do Mnie, „zawierz się mojemu Niepokalanemu Sercu; nie trać odwagi, nigdy Cię nie opuszczę, moje Niepokalane serce będzie Twoją ucieczką i drogą, która Cię zaprowadzi do Boga” (Fatima 1917). Matka Boża zwracała dzieciom w Fatimie uwagę, iż w modlitwie, zwłaszcza modlitwie różańcowej, a także pokucie i systematycznym udziale w życiu sakramentalnym poprzez spowiedź i Eucharystię, zawiera się siła dzieci Bożych do zwyciężania zła dobrem.

  19. kooool said

    http://gloria.tv/media/NrmPc5Am4Qv
    Translator:
    Nie Demokracja: Podczas Synodu Biskupów, kardynał Burke został wybrany przez grupę do sporządzenia sprawozdania Grupy, które napłyną do raportu końcowego. Było wiele innych katolików wybrani do tej samej funkcji, jak kardynał Sarah Bruksela Léonard arcybiskup, kardynał Bagnasco lub Genova Robles Ortega kard. Ale papież zignorował te głosy i mianowany zamiast sześciu ultraliberal prałatów.Oficjalny serwis portugalskich biskupów, radio Renascença skomentował: „Fakt, jest niepokojące, którzy chcą utrzymać obecny dyscypliny Kościoła w tych kwestiach, biorąc pod uwagę, że wszystkie osoby wskazane przez papieża są liberalnej tendencji.”

    Geje Cheer Papież Franciszek: Nicole Winfield pisze Associated Press, że organizacje praw homoseksualistów są radosne zmiany w tonie od Kościoła katolickiego wobec homoseksualistów. Wierzą, że papież Franciszek „słynny” Kim jestem, aby osądzać? „. pozycji, nie sączy się do biskupów debacie o sprawach rodzinnych na spotkaniu Watykańskiego „Winfield cytuje działacza gej Francis DeBernardo:” Myślę, że to, co widzimy jest pęknięcie w lodzie, które zostały oczekuje, przez bardzo długi czas. „Oraz: „Myślę, że zmiana języka rozpoczyna reakcję łańcuchową. Zmiana języka przyniesie zmianę w praktyce duszpasterskiej, która przyniesie zmiany w nauczaniu”

    Co oni robią w Rzymie?East African biskup płakał według Rorate Caeli, gdy usłyszał, że uczestnicy trwającego Synodu Biskupów zapytał ostatni czwartek do przestrzegania rozpusty naturalne i nienaturalne.Nienazwany biskup powiedział do swojego wikariusza generalnego: „O mój Boże, co oni robią w Rzymie. „Biskup obawia się, że katolicy z diecezji włączy do ewangelików lub muzułmanów.

    Kardynał Rodriguez Maradiaga, przewodniczący Caritas Internationalis, ma problem. Według długiego raportu American Life League, jego Caritas współpracuje w Brazylii z „Światowego Forum Społecznego”, organizacji promującej aborcję, gay propagandę i marksistowskie teorie. Światowe Forum Społeczne sponsoruje wydarzenia zostały ukrzyżowany kobieta w ciąży została pokazana jako – cytuję – „ofiary fundamentalizmu”.

  20. Beata said

    Wydaje mi się, że autor tego artykułu miał nie do końca sprawdzone informacje, co do poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, wprowadza tym samym w błąd wielu ludzi, może nawet nieświadomie. W książce „Spotkałem szatana” z 2014r, ks.Gabriele Amorth -egzorcysta Watykanu, wyraźnie wskazuje na fakt, że Rosja nie została poświęcona Matce Bożej, nad czym bardzo ubolewał nasz papież, ale i Benedykt XVI. Ponieważ nieopodal naszego papieża stał ks. Amorth, dlatego jak pisze doskonale słyszał, jaką formułę wypowiedział Jan Paweł II –
    ” Owego dnia, kiedy wypowiadał słowa poświęcenia świata, ja znajdowałem się w pierwszym rzędzie. Gdybym wyciągnął rękę, mógłbym go dotknąć. Wtedy on spontanicznie wypowiedział następujące zdanie, które nie znajdowało się w wersji oficjalnej:[ Przede wszystkim oddajemy Ci te narody, o których poświęcenie Ty sama prosiłaś]”.

    W dalszym fragmencie wyraźnie wskazuje, na fakt, że do poświęcenia nie doszło – „[ To wszystko było powodem ogromnego cierpienia papieża, a wręcz płaczu, bo uniemożliwiono mu wypowiedzenie słowa, które on pragnął wypowiedzieć- ” Rosja”.
    Myślę, że jednym z powodów, dla których Jan Paweł II nie dokonał tego poświęcenia zgodnie z tym o co prosiła Matka Boża- czyli jednocześnie ze wszystkimi biskupami świata- było niezrozumienia przez wielu biskupów tego, co zamierzał uczynić papież. Jestem przekonany, że Jan Paweł II włożył wiele wysiłku, aby przekonać przeciwników tego poświęcenia, ale był w tym wszystkim osamotniony. Podobnie jak Benedykt XVI, który był bardzo samotny.”

    Widocznie siostra Łucja była przekonana, że doszło do poświęcenia, ale jak wynika z powyższego fragmentu triumf był takim „quazi” triumfem, wynikłym z posłusznego wobec woli Nieba działania samego papieża, a buntowniczym podejściem biskupów, które było bezpośrednim powodem nie dokonania poświęcenia. Stąd poniższe zdanie jest wielce mylące, dla wszystkich wierzących w objawienia fatimskie. To naglące żądanie nie zostało wypełnione, tak jak wskazuje fragment-
    „Mogła też przejść przez próg wieczności trzy lata później, kiedy Jan Paweł II wypełnił naglące żądanie Pani z Fatimy i poświęcił Niepokalanemu Sercu Maryi Rosję i cały świat. Sama zresztą Łucja pisała wówczas, że „poświęcenie Rosji jest pierwszym triumfem Niepokalanego Serca Maryi”.

    Drugą sprawą ważną według mnie, a wielce mylącą dla wiernych, gdy chodzi o wypełnianie się tajemnicy fatimskiej, jest ciągłe wskazywanie naszego papieża Jana Pawła II na papieża, o którym mówiła w Fatimie Matka Boża przez wszystkich księży. Nie raz spotkałam się z twierdzeniem, że to chodziło o papieża Polaka. Jeśli tak to znaczyło by, że przepowiednie już się wypełniły i nie sprawdziło się to co w niej zostało powiedziane, o śmierci papieża wśród gruzów miasta. Dla mnie to jest uśpienie czujności wiernych, nie mówię, że jest to świadome działanie księży, ale że jest to nieświadome wprowadzanie wiernych w błąd. Nie umniejszam w żadnym razie roli jaką odegrał w historii Kościoła nasz rodak, dla mnie był i jest największym Polakiem, ale gdy chodzi o papieża Orędzi fatimskich, to jestem przekonana, że chodzi o papieża Benedykta. I nie mam tu wcale na myśli Orędzi Ostrzeżenie, ale wyraźną wskazówką były dla mnie proroctwa Marie-Julie Jahenny
    „U podnóża góry, w skale, widzę samotne więzienie i jest w nim zamknięty stary człowiek o białych włosach. Jego rysy twarzy są wspaniałe. Niesie on krzyż na piersi; Dobry zbliża się do niego, stary człowiek pada na twarz a Jezus całuje go: ‘Synu Mój umiłowany, męczenniku Świętego Kościoła, więźniu Najświętszego Serca, spocznij na Mnie, tak, że Ja złagodzę Twój ból … Osusz swoje łzy. Przez długi czas niesiesz Krzyż, ale Ja wkrótce zwrócę wszystkie twoje wspaniałe prawa, i twoją wolność’ … Dobra Matka ociera łzy starego człowieka jego płaszczem, pod jego ubranie wkłada gałązkę lilii z pięcioma złotymi liśćmi, mówiąc do niego: ‘dla twojej siły i twojej pociechy”.

    Do tego jeszcze wypowiedź samego papieża BXVI z 2010r:
    „Łudziłby się ten, kto by myślał, że prorocza misja z Fatimy jest zakończona”.

    • Leszek said

      Beato! Pisałaś już ntt. 23 Czerwiec 2014 at 14:43 w Gł. Wpisie zatył. „Wasze intencje przekazaliśmy Matce Bożej” z 22.06.14 w poz.19 b.dobrze, że uczyniłaś to ponownie, by sprostować szerzony i powtarzany nie tylko przez tego Autora tego artykułu błąd dot. faktu poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, które nie miało do tej pory miejsca.
      1. ja też już kilkakrotnie pisałem (ale też i inne osoby – poza Tobą – pisały) na blogu o tym, że nie zostało do tej pory dokonane poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi!
      Zatem i ja jeszcze raz przytoczę mój wpis z tamtego Gł. Wpisu też z poz. 19
      Leszek said 23 Czerwiec 2014 at 18:01
      Już kilka razy zabierałem w tej sprawie głos, przytaczając argumenty i źródła potwierdzające, że nie zostało dokonane Poświęcenie Rosji przez Papieża JP II
      w dn. 25 marca 1984r. tak, jak sobie tego Matka Boża życzyła w Fatimie. Przytoczę jednak te oto słowa samej Matki Bożej, skierowane w Orędziu nr 287 z tego samego dnia, skierowane do już śp. ks. Stefano Gobbi (o tym samym mówi właśnie ks. Amorth):

      …Tak, Ja Sama objawiłam Moją wolę w Fatimie, gdy ukazałam się w 1917 roku. Wiele razy prosiłam o to poświęcenie się Moją córkę Łucję, która żyje jeszcze na ziemi, aby wypełnić powierzoną jej przeze Mnie misję. W ciągu ostatnich lat domagałam się tego usilnie również poprzez przesłanie powierzone Mojemu Kapłańskiemu Ruchowi. Dziś znowu proszę wszystkich o poświęcenie się Mojemu Niepokalanemu Sercu.
      Przede wszystkim prosiłam o to Papieża Jana Pawła II, Mojego pierwszego umiłowanego syna. Dokonuje on tego w sposób uroczysty z okazji dzisiejszego święta, po napisaniu do Biskupów świata, aby uczynili to samo w łączności z nim. N i e s t e t y, nie wszyscy Biskupi przyjęli to zaproszenie. Szczególne okoliczności nie pozwoliły jeszcze Ojcu Świętemu poświęcić Mi wyraźnie Rosji, o co wiele razy prosiłam. Jak wam już powiedziałam, to poświęcenie Mi zostanie dokonane, gdy krwawe wydarzenia będą się już wypełniać.
      Błogosławię odważny akt Mego Papieża. Zechciał powierzyć Memu Niepokalanemu Sercu świat i wszystkie narody. Przyjmuję to z miłością i wdzięcznością. Ze względu na ten akt obiecuję przyczynić się do znacznego skrócenia godzin oczyszczenia, a próbę uczynić lżejszą.
      Proszę jednak o to poświęcenie także wszystkich Biskupów, wszystkich Kapłanów, wszystkie osoby zakonne i wszystkich wiernych. Jest to godzina, w której Kościół powinien się zgromadzić w bezpiecznym schronieniu Mojego Niepokalanego Serca. Dlaczego prosiłam was o poświęcenie?…
      dalej: http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/84.htm

      Dodam do powyższego jeszcze inne trzy fragmenty z Orędzi Matki Bożej dot. tej sprawy (które zresztą też umieszczałem na blogu):

      2. …Nie przyjęto Mojej prośby o poświęcenie Mi Rosji przez Papieża w zjednoczeniu z wszystkimi Biskupami i dlatego rozszerzyła ona swe błędy na wszystkie części świata… (351e, 13.05.1987)

      3. …Szczególne znaczenie dla rozwoju wielkich wydarzeń – które wam przepowiedziałam – miałoby spełnienie wreszcie, w ciągu tego roku, Mojej prośby, skierowanej do Mojej córki Łucji z Fatimy, o poświęcenie Rosji przez Papieża razem z wszystkimi Biskupami świata… (356e, 10.06.1987)

      4. …Jakże bolesne wydarzenia następują jedne po drugich, realizując w pełni słowa Mojego proroctwa…
      – Rosja nie została Mi poświęcona przez Papieża i wszystkich Biskupów. Nie otrzymała więc łaski nawrócenia i rozszerzyła swe błędy na wszystkie części świata, wywołując wojny, przemoc, krwawe rewolucje, prześladowania Kościoła i Papieża… (425c, 13.05.190, Fatima) cdn

      • Leszek said

        Co zaś do drugiej poruszanej przez Ciebie sprawy dot. kim jest Osoba Papieża, o którym Matka Boża mówiła w 3-iej Tajemnicy Fatimskiej, to proszę zob. dyskusję i wpisy na blogu w Gł. Wpisach zatył.:
        1. „Nowości apokaliptyczne z Fatimy” z dn. 22.08.14, w poz. 19
        2. „Benedykt XVI czuje się świetnie” z dn. 28 Sierpień 2014, w cz. 2-iej poz. 5

      • Beata said

        Leszku, doskonale pamiętam twoje wpisy. Ja wcześniej, przed Orędziami MBM nie znałam żadnych proroctw, stąd nie cytuję innych fragmentów potwierdzających nie dokonanie poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, podparłam się więc tylko wypowiedzią ks. Amortha, z którą się spotkałam. Bardzo dobrze, że umieściłeś kolejne fragmenty, które to potwierdzają, bo pamiętam dyskusję, która wcześniej toczyła się na blogu, odnośnie tego tematu. Dla mnie niepokojące jest to, że bardzo dużo ludzi uważa, że proroctwa fatimskie wypełniły się już za życia naszego papieża, tj. na jego osobie. Kiedyś próbowałam delikatnie wytłumaczyć znajomej, że być może chodzi o papieża Benedykta, stwierdziła , że to nie możliwe bo proboszcz w jej parafii, niejednokrotnie wprost wskazywał, że tym papieżem był JP II.
        Skoro więc ludzie są przekonani, że „papieżem fatimskim” był Polak, a nasz papież przeżył, to chyba Matka Boża nie dopuściła do wypełnienia się tej strasznej przepowiedni i na tym koniec. A skoro tak, to jak uwierzą, że żyjemy w czasie wypełniania się wydarzeń zapowiadanych w proroctwach. Niebagatelną rolę odegrali w tym sprowadzeniu ludzi na mylną drogę sami księża, dopełniły media. Pytanie, ilu dziś jest ludzi, którzy wierzą w wypełnianie się III Tajemnicy Fatimskiej w obecnym czasie? Według mnie garstka, w odniesieniu do ogółu, którzy znają te proroctwa. Powyższy artykuł z Naszego Dziennika tylko to potwierdza.

        Niezaprzeczalnie wszystko zmierza do wypełniania się wszelkich proroctw przestrzegających wiernych i kapłanów przez kryzysem jaki nastanie w Kościele Katolickim w czasach końca. Mam jakieś wewnętrzne silne przeświadczenie, że są to ostatnie chwile przed wybuchem schizmy, że jest to już krótki czas przed Ostrzeżeniem.
        Modlę się codziennie o to, aby wreszcie kapłani baczniej przyjrzeli się wypowiedziom Franciszka, aby otworzyli oczy na Prawdę, o to, żeby w moim miejscu zamieszkania znalazło się choć paru kapłanów, którzy pójdą drogą Prawdy. Mam nadzieję, że Dobry Pan Bóg wysłucha moich modlitw i nie zostawi nas samych.

  21. Piotr said

    08.10.2014, 21:10 – Daję wam ostatnią Modlitwę Krucjaty

    Moja szczerze umiłowana córko, Moje Serce jest tak bardzo złamane w tym czasie. Zdrajcy przebili Mój Bok, a ziemia jest teraz zalewana Moim Smutkiem, który jest tak intensywny, że nie mogę zaznać pocieszenia.

    Pytam się teraz, który z Moich wyświęconych sług będzie na tyle silny, aby stać na straży Prawdy?

    Daję wam ostatnią Modlitwę Krucjaty. Jest ona dla kapłanów. Proszę, aby Moi wyświęceni słudzy odmawiali ją codziennie.

    Modlitwa Krucjaty (170) O podtrzymywanie Świętego Słowa Bożego.

    O Drogi Panie, mój ukochany Jezu Chryste

    Trzymaj mnie.

    Chroń mnie.

    Utrzymuj mnie w Światłości Twojego Oblicza, gdy moje prześladowanie się nasila, gdy moim jedynym grzechem jest podtrzymywanie Prawdy Świętego Słowa Bożego.

    Pomóż mi zdobyć się na odwagę, by w każdej chwili wiernie Ci służyć.

    Daj mi Twoją Odwagę i Twoją Siłę, gdy walczę przeciwko silnej opozycji w obronie Twojego Nauczania.

    Nigdy nie opuszczaj mnie, Jezu, gdy będę w potrzebie i zapewnij mi wszystko, czego potrzebuję, abym nadal Ci służył

    poprzez udzielanie Świętych Sakramentów i Twojego Najdroższego Ciała i Krwi w Najświętszej Ofierze Mszy.

    Błogosław mi Jezu.

    Chodź ze mną.

    Odpoczywaj we mnie.

    Zostań ze mną.

    Amen.

    Wasz Jezus

    http://www.paruzja.info/oredzia-przeglad/76-pazdziernik-2014/1670-08-10-2014-21-10-daje-wam-ostatnia-modlitwe-krucjaty

  22. szafirek said

    NA GOŚCINĘ MATKI BOŻEJ FATIMSKIEJ
    W KOPII JEJ CUDOWNEJ FIGURY

    Witaj, najsłodsza Panienko, coś w białą szatę odziana,
    obecna w Fatimskiej Figurze – Matko naszego Pana.
    Maryjo, co swoją dłonią łzy nieraz mi ocierałaś,
    rozgość się w moim domu.Odtąd nie będę już sama.

    Wiem, zatroskana Królowo – zbyt rzadko Ci się kłaniałam.
    Wybaczysz mi; zacznę od nowa. Nie jestem doskonała.
    Patronuj moim wysiłkom, by zacnym służyły celom
    i najwierniejszą busolą bądź w nieustannym błądzeniu.

    Pomóż wyrywać się z sideł zła, co otacza ciemnością.
    Rozterki zamieniaj w pewność, że nic bez Twojej miłości.
    Podnoś z ciągłych upadków, uskrzydlaj w dążeniu do wzlotu,
    podawaj rękę i prowadź przez liczne bezdroża losu.

    Wyzwalaj z lęków, uprzedzeń, które wkradają się skrycie
    w codzienność. Zostań więc światłem i drogowskazem na życie.
    Bądź zawsze źródłem pokory, gdy pycha niecna się skrada.
    Czuwaj wtedy, Maryjo! I bądź ze mną do końca świata…

    Jadwiga Zgliszewska

  23. Weronika said

    „FATIMA” FILM

  24. pio0 said

    13 października – wspomnienie- Błogosławiony Honorat Koźmiński, prezbiter

    Wiara to latarnia morska, co nam drogę do portu wiecznej szczęśliwości ukazuje. -bł Honorat Koźmiński.

    Modlitwa o nawrócenie

    Błogosławiony Honoracie, na Tobie spoczęło kiedyś Oblicze Boże, dając początek ewangelicznej drodze nawrócenia. Dopomóż mi, Ojcze, abym w doświadczeniu kruchości mojej wiary wracał pamięcią do pierwszego spojrzenia Jezusa zapraszającego mnie na drogę życia chrześcijańskiego. Naucz mnie czerpać codzienną moc do przemiany serca z blasku Jego Oblicza obecnego w Eucharystii, w Słowie i drugim człowieku. Niechaj z tych spotkań rodzi się we mnie coraz większa wierność, abym postępując ścieżkami wymagań Bożych budował wiarę mojej wspólnoty i całego Kościoła. Amen.

    Bł. O. Honorat Koźmiński – gorliwy pasterz, charyzmatyczny spowiednik, oddany kierownik duchowy, inicjator ukrytego życia zakonnego, człowiek wielkiej modlitwy, wierny patriota….założyciel Zgromadzenia Sióstr Serafitek

  25. pio0 said

    Trzynasty dzień miesiąca – dzień Maryi

  26. KRYSTYNA said

    08.10.2014, 21:10 – Daję wam ostatnią Modlitwę Krucjaty
    _____________________________________________________

    Moja szczerze umiłowana córko, Moje Serce jest tak bardzo złamane w tym czasie. Zdrajcy przebili Mój Bok, a ziemia jest teraz zalewana Moim Smutkiem, który jest tak intensywny, że nie mogę zaznać pocieszenia.

    Pytam się teraz, który z Moich wyświęconych sług będzie na tyle silny, aby stać na straży Prawdy?

    Daję wam ostatnią Modlitwę Krucjaty. Jest ona dla kapłanów. Proszę, aby Moi wyświęceni słudzy odmawiali ją codziennie.

    Modlitwa Krucjaty (170) O podtrzymywanie Świętego Słowa Bożego.

    O Drogi Panie, mój ukochany Jezu Chryste

    Trzymaj mnie.

    Chroń mnie.

    Utrzymuj mnie w Światłości Twojego Oblicza, gdy moje prześladowanie się nasila, gdy moim jedynym grzechem jest podtrzymywanie Prawdy Świętego Słowa Bożego.

    Pomóż mi zdobyć się na odwagę, by w każdej chwili wiernie Ci służyć.

    Daj mi Twoją Odwagę i Twoją Siłę, gdy walczę przeciwko silnej opozycji w obronie Twojego Nauczania.

    Nigdy nie opuszczaj mnie, Jezu, gdy będę w potrzebie i zapewnij mi wszystko, czego potrzebuję, abym nadal Ci służył

    poprzez udzielanie Świętych Sakramentów i Twojego Najdroższego Ciała i Krwi w Najświętszej Ofierze Mszy.

    Błogosław mi Jezu.

    Chodź ze mną.

    Odpoczywaj we mnie.

    Zostań ze mną.

    Amen.

    Wasz Jezus

    za:http://paruzja.info/oredzia-przeglad/76-pazdziernik-2014/1670-08-10-2014-21-10-daje-wam-ostatnia-modlitwe-krucjaty

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    ________________________________________________________

  27. KRYSTYNA said

    P.F.PRZYGOTOWUJE NAS NA HEREZJE W KOŚCIELE

    O zamykaniu się i otwarciu na niespodzianki Boga
    __________________________________________

    Do otwarcia się na niespodzianki Boga i niezamykania się na znaki czasu zachęcił Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Komentując słowa Jezusa skierowane do uczonych w prawie (Łk 11,29-32) Franciszek wezwał wiernych, by nie przywiązywali się do swoich idei, ale by podążając wraz z Panem, zawsze odnajdywali rzeczy nowe.

    Ojciec Święty zauważył, że Pan Jezus zwracając się do uczonych w prawie, nazwał ich „plemieniem przewrotnym”. Dodał, że często domagają się oni do Jezusa znaków, a On wyrzuca im, że nie są zdolni do odczytania znaków czasu. Dzieje się tak przede wszystkim z powodu ich zamknięcia. Stworzony przez nich system był niemal perfekcyjny i wszyscy Żydzi wiedzieli co wolno, a czego nie wolno czynić. Natomiast to, co czynił Jezus, było dla nich dziwne: chodził z grzesznikami, jadał z celnikami. Było to dla nich groźne i sprzeczne z wypracowaną na przestrzeni dziejów doktryną. Czynili to w swoim pojęciu z miłości do Boga, ale zamknęli się, zapomnieli o historii, o tym, że Bóg nie jest Bogiem prawa, ale Bogiem niespodzianek, jak to niegdyś uczynił wyprowadzając swój lud z niewoli w Egipcie.

    „Nie rozumieli, że Bóg jest Bogiem niespodzianek, że Bóg jest zawsze nowy; nigdy nie może się zaprzeć siebie samego, nigdy nie mówi, że to, co powiedział było błędne, nigdy, ale zawsze nas zaskakuje. A oni nie rozumieli i zamykali się w tym systemie wytworzonym z dobrą wolą, prosząc Jezusa: «Uczyń znak». Nie rozumieli wielu znaków, jakie czynił Jezus, wskazujących, że nadszedł czas” – tłumaczył Franciszek.

    Zapomnieli oni, że „byli ludem pielgrzymującym. A kiedy wyruszamy w drogę, kiedy pielgrzymujemy, to zawsze znajdujemy rzeczy nowe, rzeczy, których nie znaliśmy”. Papież zaznaczył, że pielgrzymowanie nie jest celem samym w sobie, ale drogą do ostatecznego objawienia się Pana. Życie jest pielgrzymowaniem ku pełni Jezusa Chrystusa, kiedy przyjdzie po raz drugi. To pokolenie chciało znaku, ale Pan mówi, że „żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza”, to znaczy znaku zmartwychwstania, chwały, tej eschatologii, do której zmierzamy w pielgrzymce. Natomiast zamknięci w sobie uczeni w Piśmie, kiedy w Sanhedrynie Jezus twierdzi, że jest Synem Bożym, rozdarli swoje szaty, gorszyli się, twierdząc, że On zbluźnił. Nie rozumieli, że prawo, o które się troszczyli i które miłowali, było pedagogiką prowadzącą do Jezusa Chrystusa. Jeśli bowiem prawo nie prowadzi do Jezusa Chrystusa, to jest ono martwe – zaznaczył Ojciec Święty. Dodał, że dlatego Jezus zganił ich, za to, że byli zamknięci, nie byli zdolni do rozpoznania znaków czasu, nie byli otwarci na Boga niespodzianek.

    „A to powinno nas skłaniać do myślenia: czy jestem przywiązany do moich rzeczy, moich idei, czy jestem zamknięty? Czy też jestem otwarty na Boga niespodzianek? Czy jestem osobą stojącą sztywno, czy też osobą pielgrzymującą? Czy wierzę w Jezusa Chrystusa – w Jezusa, który umarł, zmartwychwstał i historia się skończyła, czy też wierzę, że pielgrzymka trwa dalej ku dojrzałości, ku ukazaniu się chwały Pana? Czy potrafię zrozumieć znaki czasu i być wiernym wobec głosu Pana, który się w nich przejawia? Możemy dziś postawić sobie te pytania i prosić Pana o serce, które kocha prawo, bo prawo pochodzi od Boga, które kocha również niespodzianki Boga, wiedząc, że to święte prawo nie jest celem samym w sobie” – powiedział Franciszek.

    http://www.deon.pl/religia/serwis-papieski/aktualnosci-papieskie/art,2383,o-zamykaniu-sie-i-otwarciu-na-niespodzianki-boga.html

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    ________________________________________________________

    • KRYSTYNA said

      „…Mój Kościół, Mój Prawdziwy Kościół, będzie czołgał się na brzuchu, gdy będą w niego rzucane wszelkie zniewagi wobec Mojej Boskości i wobec Praw ustanowionych przez Mojego Ojca Przedwiecznego. Wielu moich sług zamkniętych w bramach pozłacanego więzienia będzie zmuszanych do przełknięcia herezji. Ale nie tylko to, oni będą także zmuszani do głoszenia ich i przekonywania niewinnych, że ponownie napisane Słowo Boże jest do przyjęcia w dzisiejszym świecie…”

    • KRYSTYNA said

      Rewolucyjne nowości adhortacji Evangelii Gaudium. Jaki będzie tego kres?
      ________________________________________________________________

      evangelii-gaudiumKto z nas nie słyszał, że z Franciszkiem idzie nowe w Kościele?

      W adhortacji Evangelii Gaudium (27) już na początku Franciszek pisze:

      „Marzę o „opcji misyjnej”, zdolnej przemienić wszystko, aby zwyczaje, style, rozkład zajęć, język i wszystkie struktury kościelne stały się odpowiednią drogą bardziej dla ewangelizowania współczesnego świata, niż do zachowania stanu rzeczy”.

      Z powyższego fragmentu można z oczywistością wywnioskować, że należy w Kościele zmienić istniejący stan rzeczy, że istniejący stan rzeczy z konieczności musi paść ofiarą przy wprowadzaniu w Kościele ewangelizacji.

      Franciszek chce, by „opcja misyjna” przemieniła wszystko. Ale czy naprawdę potrzeba przemiany, dosłownie, jak pisze Franciszek, wszystkiego w Kościele – zwyczajów, stylów, zajęć, języków i struktur? I przecież, jak czytamy w adhortacji, nie tylko tego.

      W sposób oczywisty nie można przytoczonych słów Franciszka odnieść tylko do samej tylko łaski Chrystusa, dającej życie wiary wciąż na nowo – łaski, który z pewnością może zostać odnaleziona przede wszystkim w Sakramentach, w już istniejących formach. Jakże wielka nowość Chrystusa może pomieścić się w już istniejących formach, które przecież niekiedy przez wieki niezmienne mieściły w sobie łaskę Chrystusa.

      Słowa Franciszka, jak się wydaje, odnoszą się do nowości, która dopiero przed nami.

      Owszem, Chrystus jak najbardziej może tchnąć do nowych form, ale do czego doprowadzi ta nowość, którą proponuje papież Franciszek, nowość do przemiany dosłownie wszystkiego. Czy Franciszek czuje powiew Ducha Świętego, który wszystko zmieni? Czy Chrystus chce zmienić wszystko w Kościele?

      W adhortacji spotykamy bardzo wiele sformułowań wskazujących na konieczność nowości.

      „nowy zapał ewangelizacyjny” (EG 29)

      „nowe drogi” (EG 31, 201)

      „przemyślenia na nowo celów, stylu i metod ewangelizacyjnych” (EG 33)

      „odnowa form wyrazu” (EG 41)

      „nowym procesom ewangelizacji kultury” (EG 69)

      „wymyślenia nowych przestrzeni modlitwy i komunii, nacechowanych innowacyjnością” (EG 73)

      „nowe sposoby nawiązywania relacji z Bogiem, z innymi ludźmi i ze środowiskiem” (EG 74)

      „nowych relacji” (EG 86)

      „nowy sposób ” (EG 92)

      „nowy wkład w refleksję teologiczną” (EG 103)

      „nowe drogi ” (EG 105)

      „nowe aspekty Objawienia” (EG 116)

      „nowym obliczem” (EG 116)

      „nowy protagonizm każdego z ochrzczonych” (EG 120)

      „na nowo przepracować” (EG 112)

      „na nowe sposoby” (EG 122)

      „nowymi, wymownymi sposobami wyrazu” (EG 122)

      „nowych znaków” (EG 167)

      „nowych symboli” (EG 167)

      „nowych sposobów przekazywania Słowa” (EG 167)

      „nowych form piękna pojawiających się w różnych kręgach kulturowych” (EG 167)

      „nowej mentalności” (EG 188)

      „nowych przekonań i postaw” (EG 189)

      „nowe syntezy kulturowe” (EG 210)

      „nowy czynnik rozwoju” (EG 210)

      „nowe dynamizmy” (EG 223)

      „nowego procesu” w społeczeństwie (EG 227)

      „nowej, obiecującej syntezie” (EG 223)

      „nowe horyzonty” (EG 242, 256)

      „nowe warunki społeczne” (EG 250)

      „nowego świata ” (EG 269, 288)

      „nowych formach” (EG 276)

      „nowych wymiarów” (EG)

      „nowego etapu ewangelizacji” (EG 287)

      Czy deklaracja tylu nowości jest manifestem Franciszka na przyszłe zmiany?

      Na czym w praktyce będzie polegała nowość, jak sam Franciszek pisze, wszystkiego (EG 27) w Kościele?

      Czas pokaże.

      Czy jednak naprawdę trzeba a priori wyrokować o wprowadzaniu nowości? Nowości, którą przecież daje Chrystus – w głębi serca i duszy człowieka.

      (polskie tłumaczenie całości Ewangelii Gaudium na stronie Watykanu: http://w2.vatican.va/content/francesco/pl/apost_exhortations/documents/papa-francesco_esortazione-ap_20131124_evangelii-gaudium.html

      za:http://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2014/10/13/rewolucyjne-nowosci-adhortacji-evangelii-gaudium-jaki-bedzie-tego-kres/#more-296

      CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
      ___________________________________________________

      • KRYSTYNA said

        Zachęcam, by propagować niniejszy blog o Franciszku, gdzie to możliwe i wskazane. Sprawa jest nieprawdopodobnie poważna.

        http://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com

        • Weronika said

          We wczorajszym kazaniu z 12 pazdziernika 2014 ksiadz Natanek powiedzial wyraznie,ze papiez Benedykt XVI zostal zrzucony ze swego tronu papieskiego. Zrzucony a nie przeszedl na emeryture dla podratowania zdrowia.
          Skoro Go ZRZUCONO i wsadzono tam Franciszka to znaczy ze, Franciszek jest ich czlowiekiem. Zydzi,ktorzy nie wierza w Chrystusa ani w Kosciol Chrystusowy odbijali szampany na ulicach po jego „wyborze” ….
          Ksiadz Natanek mowil rowniez o sobowtorze Pawla VI i zabojstwie JPI.

        • krystynka said

          Weroniko świat oszalał i dosłownie gdyby Pan Bóg nie skrócił tych dni,to nie ocalałaby żadna istota.Jak sie czyta o prawdzie w Watykanie to skóra cierpnie na plecach z przerażenia co sie wyrabia na świecie.Przyjdź Panie Jezu i dzięki panu Bogu ,że mamy Nasza Ukochaną Mateczkę,bo zło dawno by nas rozszarpało.

    • Piotr2 said

      Odnoszę wrażenie, że Biskup Rzymu porównuje broniących Słowa Bożego Kapłanów do faryzeuszy a tych wszystkich którzy chcą wywrócić nauczanie Jezusa na nice, do Chrystusa.
      Wielki spryt wykazany jest w Jego słowach.
      To nie wrażenie, to pewność.

      Króluj nam Chryste.

  28. Nn said

    • Weronika said

      Jesli to prawda to rodzice musza przestac posylac dzieci do szkoly jako strajk, moze na jakis czas.Wszystkich do wiezien czy psychiatrykow nie pozamykaja. Przeciez nie mozna pozwolic sodomitom i satanistom na molestowanie seksualne naszych dzieci. Skad wiadomo, ze dziecko pewnego dnia nie wroci ze szkoly zgwalcone na lekcji sodomii?

      • Peluszka said

        To niestety nie jest takie oczywiste. Wielu rodziców w rozmowach o tym zagrożeniu, wzrusza ramionami i mówi – „a choćby się i czegoś w tym przedszkolu dowiedziało, to i co?”. Strajk musiałby być solidarnie, jak jeden mąż, ale w rozmowach widzę, że nie ma na co liczyć. Dlatego, póki mogę, uczę dzieci w domu.

  29. Nn said

    08.10.2014, 21:10 – DAJĘ WAM OSTATNIĄ MODLITWĘ KRUCJATY

    Moja szczerze umiłowana córko, Moje Serce jest tak bardzo złamane w tym czasie. Zdrajcy przebili Mój Bok, a ziemia jest teraz zalewana Moim Smutkiem, który jest tak intensywny, że nie mogę zaznać pocieszenia.
    Pytam się teraz, który z Moich wyświęconych sług będzie na tyle silny, aby stać na straży Prawdy?
    Daję wam ostatnią Modlitwę Krucjaty. Jest ona dla kapłanów. Proszę, aby Moi wyświęceni słudzy odmawiali ją codziennie.
    Modlitwa Krucjaty (170) O podtrzymywanie Świętego Słowa Bożego.
    O Drogi Panie, mój ukochany Jezu Chryste
    Trzymaj mnie.
    Chroń mnie.
    Utrzymuj mnie w Światłości Twojego Oblicza, gdy moje prześladowanie się nasila, gdy moim jedynym grzechem jest podtrzymywanie Prawdy Świętego Słowa Bożego.
    Pomóż mi zdobyć się na odwagę, by w każdej chwili wiernie Ci służyć.
    Daj mi Twoją Odwagę i Twoją Siłę, gdy w obronie Twojego Nauczania walczę przeciwko silnej opozycji.
    Nigdy nie opuszczaj mnie, Jezu, gdy będę w potrzebie i zapewnij mi wszystko, czego potrzebuję, abym nadal Ci służył
    poprzez udzielanie Świętych Sakramentów i Twojego Najdroższego Ciała i Krwi w Najświętszej Ofierze Mszy.
    Błogosław mi Jezu.
    Chodź ze mną.
    Odpoczywaj we mnie.
    Zostań ze mną.
    Amen.

    Wasz Jezus

  30. ... said

    zaakceptują i docenią ich orientację seksualną

    Wygląda na to, że upadek posoborowia jest bliżej niż podejrzewaliśmy.
    http://press.vatican.va/content/salastampa/en/bollettino/pubblico/2014/10/13/0751/03037.html

    50. Homoseksualiści posiadają dary i zdolności, które mogą ofiarować wspólnocie chrześcijańskiej: czy jesteśmy w stanie przywitać tych ludzi, zapewniając im braterskie miejsce w naszych wspólnotach? Często chcą oni spotkać się z Kościołem, który będzie dla nich przyjaznym domem. Czy nasze wspólnoty są w stanie zapewnić, że zaakceptują i docenią ich orientację seksualną, bez naruszania katolickiej nauki dotyczącej rodziny i małżeństwa?

    Le persone omosessuali hanno doti e qualità da offrire alla comunità cristiana: siamo in grado di accogliere queste persone, garantendo loro uno spazio di fraternità nelle nostre comunità? Spesso esse desiderano incontrare una Chiesa che sia casa accogliente per loro. Le nostre comunità sono in grado di esserlo accettando e valutando il loro orientamento sessuale, senza compromettere la dottrina cattolica su famiglia e matrimonio?

    (…)

    52. Nie zaprzeczając istnieniu problemów natury moralnej dotyczących związków homoseksualnych należy zauważyć, że istnieją przypadki, w których wzajemna pomoc a nawet ofiara stanowią drogocenne wsparcie w życiu partnerów. Co więcej, Kościół zwraca szczególną uwagę na dzieci, które mieszkają z parami o tej samej płci podkreślając, że potrzeby i prawa tych najmniejszych zawsze muszą być traktowane priorytetowo.

    Senza negare le problematiche morali connesse alle unioni omosessuali si prende atto che vi sono casi in cui il mutuo sostegno fino al sacrificio costituisce un appoggio prezioso per la vita dei partners. Inoltre, la Chiesa ha attenzione speciale verso i bambini che vivono con coppie dello stesso sesso, ribadendo che al primo posto vanno messi sempre le esigenze e i diritti dei piccoli.

    Akta synodalne, Relatio post disceptationem, Péter kard. Erdő, 13.10.2014

    Napisał Dextimus dnia 13.10.14

    • Tomasz said

      Parafrazując św. ojca Pio: Na miłość boską, szybko zakończcie ten Synod!!!

      • Radosław said

        Synod zwyczajny odbędzie się w październiku 2015 roku. Wnioski z tego synodu mają być podstawą pod obrady synodu za rok.

        „Wnioski z Synodu papież przedłoży episkopatom w formie instrumentum laboris do Synodu zwyczajnego, który odbędzie się w październiku 2015.”

      • Dzieckonmp said

        też jestem za tym.

    • młody said

      Krótko mówiąc plan masonerii zostanie zrealizowany w 100%.W 1917 roku w rocznice obchodów 200 lecia masonerii masoni zapowiedzieli „wchodzimy w trzeci,ostatni i najwazniejszy etap naszego planu,całkowitego zniszczenia Koscioła rzymsko-katolickiego.Dajemy sobie na to zadanie wiek tak aby za te 100 lat nasi bracia mogli głsno ogłosić swiatu upadek KRK.”.I to własnie sie dzieje na naszych oczach.W 2017 nie bedzie juz co zbierać z naszego Koscioła.

    • Dzieckonmp said

      No chyba nie powiesz że to już częściowe dokumenty soborowe. Bo to jest herezja.

  31. Nn said

    Abp Stankiewicz krytycznie o dokumencie synodu
    DODANE 2014-10-13 18:03 RADIO WATYKAŃSKIE |
    Dzisiejszy dokument synodu budzi wiele kontrowersji. Nie jest z niego zadowolony arcybiskup Rygi Zbigniew Stankiewicz.

    KS. TOMASZ JAKLEWICZ
    abp Zbigniew Stankiewicz, metropolita Rygi
    Przyznaje jednak, że dokument jest lepszy niż się spodziewał, bo rozpoczął się przynajmniej od ewangelicznej wizji rodziny, a anomalie znalazły się dopiero w drugiej części dokumentu.

    „Odnośnie do tych dewiacji – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Stankiewicz – zasygnalizowałem w dyskusji, że istnieje niebezpieczeństwo tańczenia pod muzyczkę świata i poddania się naciskowi ze strony środowisk laickich. Kontaktowałem się jednak z wieloma biskupami i mam wrażenie, że przeważająca większość biskupów myśli zdrowo i nie zamierza popuścić i poddać się temu naciskowi. Aczkolwiek, ci którzy jakoś się temu poddają, czynią to, jak myślę, w dobrej wierze, chcą wyjść na przeciw tym, którzy doświadczają trudności. W moim przemówieniu podkreśliłem jednak, że poddając się naciskowi świata i tracąc własną tożsamość, na dłuższą metę stracimy. Bo światu tak naprawdę nie jest potrzebna podróbka Ewangelii, ale jest potrzebne światło, prawda Ewangelii. I to przekonuje ludzi, bo Ewangelia ma moc. Jeżeli nie zniekształcamy jej przesłania, to ono dociera do sumień i umysłów ludzi, przekonuje ich i pociąga. A jeżeli to będzie coś rozwodnionego, to niestety, najpierw będą nam klaskać, a potem nikomu to nie będzie potrzebne, tylko wieprzom na podeptanie. Mam nadzieję, że w grupach językowych będzie na ten temat dyskusja i że przemówienia korygujące ten dokument zrobią swoje i coś się zmieni”.
    http://gosc.pl/doc/2199626.Abp-Stankiewicz-krytycznie-o-dokumencie-synodu

  32. Nn said

    Co oznaczaja slowa Franciszka?

    ,,….czy jestem przywiązany do moich rzeczy, moich idei, czy jestem zamknięty? Czy też jestem otwarty na Boga niespodzianek…”

    http://gosc.pl/doc/2199128.Bog-jest-Bogiem-niespodzianek

    Bóg jest Bogiem niespodzianek
    DODANE 2014-10-13 13:01 KAI |

    Papież przestrzega przed zamykaniem się i zachęca do otwarcia na niespodzianki Boga.

    ,,….czy jestem przywiązany do moich rzeczy, moich idei, czy jestem zamknięty? Czy też jestem otwarty na Boga niespodzianek…”

    Do otwarcia się na niespodzianki Boga i niezamykania się na znaki czasu zachęcił Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Komentując słowa Jezusa skierowane do uczonych w prawie (Łk 11,29-32) Franciszek wezwał wiernych, by nie przywiązywali się do swoich idei, ale by podążając wraz z Panem, zawsze odnajdywali rzeczy nowe.

    Ojciec Święty zauważył, że Pan Jezus zwracając się do uczonych w prawie, nazwał ich „plemieniem przewrotnym”. Dodał, że często domagają się oni do Jezusa znaków, a On wyrzuca im, że nie są zdolni do odczytania znaków czasu. Dzieje się tak przede wszystkim z powodu ich zamknięcia. Stworzony przez nich system był niemal perfekcyjny i wszyscy Żydzi wiedzieli co wolno, a czego nie wolno czynić. Natomiast to, co czynił Jezus, było dla nich dziwne: chodził z grzesznikami, jadał z celnikami. Było to dla nich groźne i sprzeczne z wypracowaną na przestrzeni dziejów doktryną. Czynili to w swoim pojęciu z miłości do Boga, ale zamknęli się, zapomnieli o historii, o tym, że Bóg nie jest Bogiem prawa, ale Bogiem niespodzianek, jak to niegdyś uczynił wyprowadzając swój lud z niewoli w Egipcie.

    „Nie rozumieli, że Bóg jest Bogiem niespodzianek, że Bóg jest zawsze nowy; nigdy nie może się zaprzeć siebie samego, nigdy nie mówi, że to, co powiedział było błędne, nigdy, ale zawsze nas zaskakuje. A oni nie rozumieli i zamykali się w tym systemie wytworzonym z dobrą wolą, prosząc Jezusa: «Uczyń znak». Nie rozumieli wielu znaków, jakie czynił Jezus, wskazujących, że nadszedł czas” – tłumaczył Franciszek.

    Zapomnieli oni, że „byli ludem pielgrzymującym. A kiedy wyruszamy w drogę, kiedy pielgrzymujemy, to zawsze znajdujemy rzeczy nowe, rzeczy, których nie znaliśmy”. Papież zaznaczył, że pielgrzymowanie nie jest celem samym w sobie, ale drogą do ostatecznego objawienia się Pana. Życie jest pielgrzymowaniem ku pełni Jezusa Chrystusa, kiedy przyjdzie po raz drugi. To pokolenie chciało znaku, ale Pan mówi, że „żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza”, to znaczy znaku zmartwychwstania, chwały, tej eschatologii, do której zmierzamy w pielgrzymce. Natomiast zamknięci w sobie uczeni w Piśmie, kiedy w Sanhedrynie Jezus twierdzi, że jest Synem Bożym, rozdarli swoje szaty, gorszyli się, twierdząc, że On zbluźnił. Nie rozumieli, że prawo, o które się troszczyli i które miłowali, było pedagogiką prowadzącą do Jezusa Chrystusa. Jeśli bowiem prawo nie prowadzi do Jezusa Chrystusa, to jest ono martwe – zaznaczył Ojciec Święty. Dodał, że dlatego Jezus zganił ich, za to, że byli zamknięci, nie byli zdolni do rozpoznania znaków czasu, nie byli otwarci na Boga niespodzianek.

    „A to powinno nas skłaniać do myślenia: czy jestem przywiązany do moich rzeczy, moich idei, czy jestem zamknięty? Czy też jestem otwarty na Boga niespodzianek? Czy jestem osobą stojącą sztywno, czy też osobą pielgrzymującą? Czy wierzę w Jezusa Chrystusa – w Jezusa, który umarł, zmartwychwstał i historia się skończyła, czy też wierzę, że pielgrzymka trwa dalej ku dojrzałości, ku ukazaniu się chwały Pana? Czy potrafię zrozumieć znaki czasu i być wiernym wobec głosu Pana, który się w nich przejawia? Możemy dziś postawić sobie te pytania i prosić Pana o serce, które kocha prawo, bo prawo pochodzi od Boga, które kocha również niespodzianki Boga, wiedząc, że to święte prawo nie jest celem samym w sobie” – powiedział Franciszek.

  33. KRYSTYNA said

    2014.10.12 – KOMUNIA NA RĘKĘ W CZASIE PAPIESKIEJ MSZY ŚW.

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    ______________________________________________________

    • Nn said

      Najciekawsze ok. 1:10 h , gdzie chlopcy nie wiedza co maja zrobić z hostia.

      Prawdopodobnie sa po raz pierwszy na Mszy Św.

    • KRYSTYNA said

      „Rzym straci wiarę i stanie się siedzibą Antychrysta.” – przesłanie Matki Bożej z La Salette 1846

    • Weronika said

      Zwroccie uwage na dwoch mezczyzn 1:11:30 azjatow, jeden w granatowej koszulce, drugi w jasnej, dziwnie zaslaniaja usta podczas „wkladania” Komunii do ust !!!! Wedlug mnie mogli ukryc Komunie w rekach i wyniesc ja dla profanacji.

  34. Nn said

    12.06.2012, 17:58 – SPRAWDZIAN PRAWDZIWEGO PROROKA ZAWIERAJĄ MODLITWY PRZEKAZYWANE LUDZKOŚCI

    Są także tacy, którzy mówią, że przychodzą w Moim Imieniu, ale noszą symbol bestii. Jak wilki w owczej skórze, wyruszyli zastawić sidła na niewinne dusze, aby splamić je grzechem oszustwa.
    To niebezpieczni, fałszywi prorocy, których celem jest zniekształcić prawdę Mojego Nauczania w niezauważalny sposób.
    Pod pozorem fałszywej pokory, będą chcieli, byście uwierzyli w kłamstwo w Moje Imię. Ich oszukańcza maska tolerancji doprowadzi was do przekonania, iż szerzą oni Prawdę.

  35. Nn said

    Kościół broni homoseksualistów
    DODANE 2014-10-13 19:21 jdud /CNA
    Kościół katolicki jest w pierwszej linii obrony homoseksualistów – mówił uczestniczący w synodzie w Rzymie abp Ignatius Kaigama z Nigerii. Ubolewał, że media zniekształcają stosunek Kościoła do tych osób.

    – Zapominają, że jesteśmy poważnymi obrońcami praw człowieka – dodał, przypominając, że w instytucjach kościelnych działają wyspecjalizowane agendy, zajmujące się obroną praw człowieka. – Chodzimy do więzień, odwiedzamy ludzi niesprawiedliwie więzionych, którym odmawia się ich praw – stwierdził arcybiskup.

    – Będziemy bronić każdego człowieka o orientacji homoseksualnej, który został skrzywdzony, uwięziony, ukarany – podkreślił, dodając, że Kościół katolicki szanuje wszystkie istoty ludzkie i wierzy, że wszystkie one zostały stworzone na obraz i podobieństwo Boże.

    Ludy Afryki – zauważył abp Kaigama – z powodów biologicznych, kulturowych i religijnych uważają, że małżeństwo to wyłącznie związek kobiety i mężczyzny, ale nie oznacza to automatycznie ich poparcia dla praw karzących za homoseksualizm (obowiązują one w części krajów tego kontynentu).

    – Choć aktywność homoseksualna nie pozostaje w zgodzie z naszą kultura i religią, nie odrzucamy tych osób. Obejmujemy je z miłością. Próbujemy dzielić się naszym punktem widzenia. Nie karzemy ich – stwierdził abp Kaigama.

  36. małgosia MK said

    Szczęśliwi wszyscy, co w Nim szukają ucieczki !
    Pan Jezus powiedział do Rozalii Celakówny: Intronizacja w Polsce musi być przeprowadzona!… Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował. Jeśli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić Intronizację we wszystkich państwach i narodach na całym świecie! Tu i jedynie tu jest ratunek!

    W dokładnie tym samym czasie papież Pius XII wołał z watykańskiej stolicy: Głównym złem, z powodu którego świat współczesny popadł w duchowe i moralne bankructwo oraz ruinę, jest niegodziwe i zaiste zbrodnicze usiłowanie, by pozbawić Chrystusa Jego Królewskiej władzy… Ratunek i zbawienie dla współczesnego człowieka znajduje się tylko w czci Chrystusa jako Króla!

    Oba te głosy są jakby przedłużeniem biblijnego wołania św. Pawła: Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy! (1 Kor 15,25).

    http://gloria.tv/media/JwWtseQaiKP

  37. Nn said

  38. Nn said

  39. Tomasz said

    Przewodniczący Episkopatu Polski wierny Chrystusowi!!
    http://www.fronda.pl/a/abp-gadecki-bardzo-ostro-o-dokumencie-synodu-zawiera-slady-antymalzenskiej-ideologii,42746.html

    • Powiew ze wschodu said

      Abp Gądecki: Dokument synodalny dla wielu biskupów nie do przyjęcia
      Dokument podsumowujący pierwszy tydzień obrad synodu jest nie do przyjęcia dla wielu biskupów – uważa abp Stanisław Gądecki.
      Abp Gądecki: Dokument synodalny dla wielu biskupów nie do przyjęcia
      W rozmowie z Radiem Watykańskim przewodniczący Episkopatu Polski nie zawahał się powiedzieć, że w dokumencie tym odchodzi się od nauczania Jana Pawła II, a nawet, że widać w nim ślady antymałżeńskiej ideologii. Zdaniem abp Gądeckiego, tekst ten świadczy również o braku jasnej wizji celu samego zgromadzenia synodalnego.
      „Czy celem tego synodu jest duszpasterskie wsparcie rodziny w trudnościach, czy też tym celem są kazusy specjalne? Naszym głównym zadaniem duszpasterskim jest wsparcie rodziny, a nie uderzanie w nią, eksponowanie tych trudnych sytuacji, które istnieją, ale które nie stanowią jądra samej rodziny i nie przekreślają konieczności wsparcia, które powinniśmy dać dobrym, normalnym, zwykłym rodzinom, które walczą nie tyle może o przetrwanie, ile o wierność – powiedział abp Gądecki. – Odnosząc się do spraw małżeństwa i rodziny, zastosowano pewne kryteria, które budzą wątpliwość. Na przykład kryterium stopniowości. Czy można rzeczywiście traktować konkubinat jako gradualność, drogę do świętości? Dziś w dyskusji zwrócono również uwagę, że doktryna przedstawiona w dokumencie w ogóle pominęła temat grzechu. Jakby pogląd światowy zwyciężył i wszystko było niedoskonałością, która prowadzi do doskonałości… Zwrócono też uwagę nie tyle na to, co ten dokument mówi, ale czego nie mówi. Praktycznie wypowiada się o wyjątkach, natomiast potrzeba też przedstawienia prawdy. Dalej, punkty, które dotyczą powierzenia dzieci parom jednopłciowym są sformułowane nieco w taki sposób, jakby pochwalały tę sytuację. To też jest minus tego tekstu, który zamiast być zachętą do wierności, wartości rodziny, wydaje się akceptować wszystko tak, jak jest. Powstaje też wrażenie, że dotąd nauczanie Kościoła było niemiłosierne, podczas gdy teraz zacznie się nauczanie miłosierne”.
      http://gosc.pl/doc/2199684.Abp-Gadecki-Dokument-synodalny-dla-wielu-biskupow-nie-do

  40. małgosia MK said

    Poświęcenie się Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi

    – Vassulo Mojego Najświętszego Serca, czy chcesz ofiarować Mi się całkowicie?
    Vassula: – Tak, Panie, chcę tego.
    JEZUS: – A więc wypowiedz te słowa:

    [Akt ofiarowania się Najświętszemu Sercu]

    Najświętsze Serce Jezusa, przyjdź całkowicie mnie ogarnąć, aby Twoje Intencje stały się moimi intencjami, Twoje Pragnienia – moimi pragnieniami, Twoje Słowa – moimi słowami, Twoje Myśli – moimi myślami. Pozwól mi następnie schronić się w głębinach Twego Najświętszego Serca. Wyniszcz mnie całkowicie. Ja, [Vassula], będę adorować Twoje Najświętsze Serce w głębi mego serca. Obiecuję służyć Twojemu Najświętszemu Sercu z żarem w moim wnętrzu. Będę Ci służyć z gorliwością, z żarliwością większą niż dawniej. Jestem słaba, lecz wiem, że Twoja Siła mnie podtrzyma. Nie pozwól mi stracić Cię z oczu ani nie pozwól mojemu sercu rozpraszać się. Ja, [Vassula], będę szukać wyłącznie Twojego Najświętszego Serca i pragnąć będę tylko Ciebie samego. Najświętsze Serce Jezusa, spraw, abym znienawidziła wszystko, co sprzeczne jest z Twoją Świętością i z Twoją Wolą. Przesiej mnie przez sito, wiele, wiele razy, aby upewnić się, że żaden rywal nie ocalał we mnie. Począwszy od dziś, zacieśnij więzy Miłości, którymi mnie oplotłeś, i spraw, by moja dusza pragnęła Ciebie, a moje serce było chore z miłości do Ciebie. Najświętsze Serce Jezusa, nie zwlekaj. Przyjdź objąć całą moją istotę Płomieniami Twojej żarliwej Miłości. Niech wszystko, co odtąd uczynię, będzie wykonane jedynie dla Twojego Dzieła i dla Twojej Chwały, nic dla mnie. Ja, [Vassula], ofiarowuję Ci moje życie i począwszy od dziś chcę być niewolnicą Twojej Miłości, ofiarą Twoich Gorących Pragnień i Twojej Męki, dobrodziejstwem dla Twojego Kościoła, ofiarą dla Twojej Duszy. Spraw, by moje rany – poprzez gorycz, którą będę odczuwać na widok głuchoty dusz oraz ich upadków – stały się podobne do tych, jakie zadano Tobie w czasie Ukrzyżowania. Daj radość mojej duszy. Najświętsze Serce Jezusa, nie oszczędzaj mi Twojego Krzyża, jak Ojciec go Tobie nie oszczędził. Weź moje oczy, moje myśli i moje pragnienia, aby stały się własnością Twojego Najświętszego Serca. Jestem niegodna i na nic nie zasługuję, jednak dopomóż mi, abym wiernie żyła moim aktem poświęcenia się, wzywając niestrudzenie Twojego Świętego Imienia. Spraw, niech mój duch odrzuci wszystko, co nie jest Tobą. Najświętsze Serce Jezusa, spraw, by moja dusza mogła znosić, bardziej niż kiedykolwiek przedtem, Rany Twojego Ciała dla nawrócenia dusz. Ja, [Vassula], oddaję dobrowolnie moją wolę Twojej Woli teraz i na zawsze. Amen.

    Teraz Mój Duch pozostanie w tobie… Vassulo, podoba Mi się, kiedy widzę, że poświęcasz Mi swój czas. Żadne ofiary podjęte w Moje Imię nie są daremne.

    Żadne ofiary, żadne nocne czuwania, żadne prace fizyczne ani żadne działania godne pochwały, czynione na Moją cześć, nie dają Mi tyle radości, ile jedna dusza, która przychodzi do Mnie ze swym sercem w dłoni i ofiarowuje Mi je, wypowiadając swą miłość do Mnie, nawet jeśli to brzmi [nieporadnie] jak bełkot… (…)

    Najświętsze Serce podyktowało mi Akt ofiarowania się 26.01.92. Każdy powinien zastąpić imię Vassula własnym imieniem, podobnie jak we wszystkich orędziach.

    http://www.duchprawdy.com/poswiecenie_sie_NSJ_i_NSM.htm

  41. Lidia said

    Prosze pamietac o tym ze Prawdziwa Lucja zostala zamordowana.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: