Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Ojcowie synodalni pod silną presją Frontu Kaspera zmodyfikowali swoje poglądy?

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 Październik 2014

Synod otworzyło przemówienie  kardynała Waltera Kaspera, niemieckiego hierarchy, którego papież Franciszek darzy wielkim szacunkiem i określa jako „wspaniałego teologa”, już 20 i 21 lutego tego roku. Ten nadzwyczajny konsystorz poświęcony rodzinie, wtedy w lutym zgromadził w Watykanie około 150 kardynałów z całego świata i był wstępem do planowanych na październik większych obrad na temat rodziny. Otwierając drugi dzień sesji tj. 21 luty 2014  r. Franciszek podkreślił, jak wielkie wrażenie wywarł na nim wykład kardynała. Kardynał Kasper – jak wyjaśnił rzecznik Watykanu, ojciec Federico Lombardi SJ – wypowiedział się w harmonii ze słowami papieża, by zauważać piękno w rodzinie nie pomijając jednak jej problemów. papiez Franciszek był zachwycony wystąpieniem Waltera Kaspera. Sam tekst przemówienia kardynała Kaspera nie został udostępniony prasie, pomimo ciągnących się przez kilka dni nalegań dziennikarzy, jedynie jego referat z ust ojca Lombardiego, co musi rodzić spekulacje o szczegółach wypowiedzi hierarchy znanego ze swego stanowiska wobec związków tworzonych przez osoby po rozwodzie, a zwłaszcza poparcia dla udzielania im rozgrzeszenia i dopuszczania do Komunii świętej. Przez lata kardynał Kasper wypowiadał się w sprawie komunii dla rozwiedzionych w opozycji do kardynała Józefa Ratzingera, późniejszego papieża Benedykta XVI, w 2005 roku w odpowiedzi na decyzję synodu biskupów potwierdzającą, że nie wolno udzielać Komunii świętej osobom po rozwodzie, żyjącym w kolejnych związkach, kardynał Kasper miał nawet powiedzieć, że nie uwzględnia ona realiów Zachodnich i że przyjdzie czas na jej zmianę. W 1993 roku, jako ówczesny biskup Rottenburga-Stuttgartu, Kasper opublikował list pasterski, w którym zezwalał nawet katolikom po rozwodzie, będącym w kolejnych związkach, na przyjmowanie Komunii świętej po „poważnym zbadaniu” stanu ich sumienia.

Po tych dwóch dniach obrad gazeta wybiórcza tak bardzo przychylna papieżowi Franciszkowi zamieściła taki oto tekst:

Papież sprząta w Watykanie. Spotkanie kardynałów, a referat wstępny wygłasza… architekt koalicji antyratzingerowskiej

Rok po swoim wyborze papież Franciszek znalazł się w przełomowym momencie pontyfikatu. Zapowiadane przez niego zmiany nabierają tempa. W sobotę pierwszych przez niego mianowanych 19 kardynałów zostało przyjętych do senatu Kościoła. Poprzez nadanie purpury tym hierarchom Franciszek buduje swoją większość w Kurii Rzymskiej i w episkopacie światowym – pisze prof. Arkadiusz Stempin.
Od początku tygodnia Franciszek znów obraduje z najsilniejszym swoim zapleczem, ośmioosobową Radą Kardynałów, takim gabinetem cieni wobec Kurii Rzymskiej, oraz złożoną z duchownych i świeckich Radą ds. Finansów. Obydwa grona pochylają się nad dalszymi losami finansowymi i ekonomicznymi Stolicy Apostolskiej i Kościoła.

Pod koniec ubiegłego tygodnia papież przewodniczył też konsystorzowi prawie 200 kardynałów, by zająć się kontrowersyjną nauką w zakresie etyki rodziny i małżeństwa. Na jesieni odbędzie się zaś w Rzymie wielki synod, w którym oprócz kardynałów uczestniczyć będą także biskupi i świeccy, a który ustali nowe normy dla duszpasterstwa rozwiedzionych katolików i w zakresie etyki seksualnej Kościoła.

Wagę zagadnienia i skalę problemu, które do tej pory traktowano dogmatycznie, ujawniły wyniki ankiety, jakie do Watykanu nadeszły od 4/5 konferencji episkopatów z całego świata. Przedstawił je szef sekretariatu synodu, zarazem nowo mianowany kardynał i wielki zaufany papieża, który mieszka za ścianą papieskiego mieszkanka w Domu św. Marty, Lorenzo Baldisseri. Jego kluczowy wniosek: katolicy czują się wykluczeni z Kościoła, jeżeli ich droga życiowa wchodzi w kolizję z nauką katolicką.

Kasper kontra Ratzinger

Wielu kardynałów mocno już zmarszczyło brwi, gdy podczas dwudniowej sesji słuchało referatu wstępnego. Wygłosił go niemiecki kard. Walter Kasper. Już sam wybór referenta określił linię papieża. Walter Kasper, wybitny teolog, jeszcze jako biskup Stuttgartu razem z dwoma innymi hierarchami niemieckimi z metropolii Górnego Renu (abp. Oscarem Saierem z Freiburga i bp. Karlem Lehmannem z Moguncji) przedłożył w Watykanie w 1993 r. projekt dopuszczenia rozwiedzionych do sakramentu komunii.

Na makulaturę z piorunami w oczach zamienił go inny Niemiec, ówczesny szef Kongregacji Wiary – kard. Ratzinger. Podczas konklawe, które wybrało na papieża kard. Ratzingera, Kasper razem z Lehmannem próbowali utworzyć koalicję antyratzingerowską. Dlatego teraz w wyborze referenta sporo kardynałów dopatrzyło się afrontu wobec papieża emeryta Benedykta XVI.

Kolegium nie wiedziało, kogo wybiera?

Na kard. Kaspra spadł też deszcz krytyki, papierek lakmusowy większościowych nastrojów w kolegium kardynalskim. Ale 45 proc. jego członków przekroczyło 80. rok życia. Na jesiennym synodzie ze względu na udział biskupów średnia wieku będzie dużo niższa. Sam referat nie został opublikowany. Wiadomo natomiast, że Niemiec pozostał wierny duchowi petycji z 1993 r. Do dyskusji nad jego wystąpieniem zapisało się 69 mówców, w większości nie zostawiając na nim suchej nitki i odrzucając możliwość miłosiernego potraktowania rozwiedzionych. Dwóch z nich – kardynałowie Batista Re i José Saraiva Martins – nie kryło swojego niezadowolenia, składając odpowiednie oświadczenia przed prasą.

O skali krytyki referatu świadczy najlepiej fakt, że w na początku drugiego dnia obrad papież Franciszek musiał przyjść w sukurs Kasprowi, wychwalając „głębię myśli” jego referatu przepojonego „miłością Kościoła” i „sensem” jego misji. „Nim położyłem się spać, raz jeszcze przeczytałem referat. I to bynajmniej nie dlatego, by potraktować go jako środek nasenny” – powiedział na początku drugiego dnia kardynałom.

Wygląda jednak na to, że kolegium kardynalskie rok temu nie do końca wiedziało, kogo wybiera na papieża. I dziś nie do końca podziela jego linię teologiczno-duszpasterską. On natomiast ma trochę więcej niż pół roku, by na jesiennym synodzie przeforsować swoją wizję.

——————-
Dziś media katolickie podają że kardynał Walter Kasper  powiedział :” Tworzy się  rosnąca większość biskupów która opowiada się za otwarciem na problemy. Piszą na ten temat również polskie media jak pch24.pl.

Kard. Kasper: większość biskupów popiera moją propozycję dla rozwiedzionych

Kard. Walter Kasper, który na lutowym konsystorzu wystąpił z propozycją dopuszczania w niektórych przypadkach osób rozwiedzionych do Komunii świętej twierdzi, że na synodzie za jego opcją opowiada się większość ojców i stale ich przybywa. 

Zastrzega jednak, że nie było w tej sprawie żadnego głosowania i że jest to jedynie jego osobiste odczucie. Powiedział to w wywiadzie dla agencji Zenit. Kard. Kasper niedwuznacznie daje też do zrozumienia, że ma poparcie Papieża i że Franciszkowi zależy na poparciu biskupów, bo nie chce działać wbrew woli większości episkopatu.

Trudno powiedzieć, skąd biorą się przeczucia kard. Kaspera. Dotychczas wielu biskupów wypowiadało się krytycznie o dokumencie podsumowującym tygodniowe obrady Synodu, w którym znalazła się informacja o propozycji udzielania Komunii św. rozwodnikom będącym w kolejnych związkach.

Niemiecki purpurat stwierdził również, że na synodzie ujawniły się poważne różnice między Zachodem, a Afryką, Azją i krajami muzułmańskimi, zwłaszcza w kwestii homoseksualistów. Dla biskupów z tych krajów homoseksualizm jest tematem tabu, nie chcą na ten temat w ogóle rozmawiać. Jednak zdaniem kard. Kaspera biskup ci nie powinni się też wtrącać do tych spraw. „Niech nam za dużo nie mówią, co mamy robić” – stwierdził kard. Kasper.

Uważny obserwator dzisiejszego świata wie doskonale że oszuści robią krok do przodu i pół kroku do tyłu. Metodę tą stosują z wielkim sukcesem i tak będzie i tym razem. Swoje już osiągnęli bo do wiernych przez media poszła informacja że pedały mogą wiele wnieść do wspólnot chrześcijańskich. To już w głowach ludzi jak również to że można będzie iść do Komunii po rozwodzie zostało. Diabeł się śmieje i cieszy.

 

 

Odpowiedzi: 103 to “Ojcowie synodalni pod silną presją Frontu Kaspera zmodyfikowali swoje poglądy?”

  1. zmajcek said

    Skąd macie taką pewność że Paweł VI miał sobowtóra? Nie słyszałem o tym nigdy.

    • Weronika said

      Wspominal o tym w jednym z ostatnich kazan ksiadz Natanek. Jest o tym duzo w internecie wrzuc do google:Pawel VI sobowtor.

      http://gloria.tv/media/CUyVVAPPzDH kazanie ks.natanka sluchaj od 6.50 , o 7.30 padaja slowao sobowtorze Pawla VI , zrzuceniu Benedykta XVI z tronu papieskiego….

      http://gloria.tv/?media=541459

      http://marucha.wordpress.com/2011/11/22/czy-papiez-pawel-vi-mial-sobowtora/

      http://www.tldm.org/News3/impostor.htm

    • Dawid said

      https://dzieckonmp.wordpress.com/2010/07/24/dym-szatana-przedostal-sie-do-swiatyni-boga/

      • zmajcek said

        no rzeczywiście, ale prawdę mówiąc to zdjęcie mało przekonywujące, nie będę się jednak wymądrzał🙂
        A zaraz Potem JP I tak szybko umarł..
        Pytanie tylko jak sprawa ta ma się w konsekwencji wybrania JP II na papieża.
        Czyżby jego owi wrogowie kościoła zostawili w spokoju? Chociaż też przecież był na niego zamach w 1981.

      • Leszek said

        Jan Paweł I i Fatima – „Korona Chrystusa i dni Chrystusa”.
        26-go sierpnia 1978 r. kardynał Luciani został papieżem i przyjął imię Jana Pawła I. Wiadomo, że Monsigniore Luciani, patriarcha Wenecji, widział się z siostrą Łucją z Fatimy. W książce „El diario secreto de Juan Pablo I” (wyd. Planeta,1990) autor, Ricardo de la Cieva y de Hoces, relacjonuje następujące fakty:
        W swym tajnym dzienniku papież napisał dn. 21 września 1978 r. , osiem dni przed swoją dotychczas niewytłumaczoną śmercią: „11 lipca 1977, don Diego Lorenzi towarzyszył mi w koncelebracji w kościele karmelitów w Coimbra. Siostra Łucja, która przebywała w tym klasztorze, chciała się ze mną zobaczyć. Zgodziłem się z pewnymi oporami. Takie sprawy wywołują u mnie pewne zaniepokojenie.
        Łucja była zakonnicą, żywą i komunikatywną. Wciągnęła mnie w rozmowę na dwie długie godziny, gdy uprzednio przewidziałem parę minut, by ja pobłogosławić i sobie odejść. Te godziny minęły mi jak jedna chwila. Nie mówiła ani o Objawieniach, ani o sławnej Tajemnicy ( trzeciej – md), ale o trosce, która dręczy jej duszę, spowodowanej obniżeniem wartości kapłanów oraz wiary wiernych. Potem znieruchomiała na moment w skupieniu; tak przeszło kilka chwil w milczeniu.
        Przedtem mówiła do mnie z oczami spuszczonymi, gdy teraz przez parę sekund zwróciła na mnie wzrok: „Co do Was, Monsigniore, powiedziała słowami, które ewidentnie nie były jej – korona Chrystusa i dni Chrystusa.” Zamilkła, i ja milczałem bardzo wzruszony. Od tego czasu nie przestaję myśleć o tym każdej nocy. „Korona Chrystusa” – coś mówi w mym wnętrzu – jest być może tym, co nazywam „opresją”; „dni Chrystusa” – czy to będą me dni, tygodnie, czy lata… nie wiem. Dziś jest 25-ty dzień mego pontyfikatu. Nie wiem!”
        Tygodnik „Genta Veneta” z 23 lipca 1977 oraz Biuletyn CRC (Contre Revolution Catholique au XXI siecle), nr 325, wrzesień 1996, w którym opublikowano artykuł o spotkaniu kardynała Luciani z siostrą Łucją, nic nie wspomina o poufności tej sprawy. W każdym razie, jeśli wierzyć Ricardo de la Cieva y de Hoces, w tym spotkaniu Siostra Łucja przewidziała dla kardynała Luciani „koronę Chrystusa”, to jest koronę męczeńską, a „dni Chrystusa” to były te 33 dni jego krótkiego pontyfikatu. Korona Chrystusa i dni Chrystusa – to zdanie nie przestało nawiedzać myśli Monsigniore Luciani, szczególnie po 26 sierpnia 1978 r., gdy został wybrany Papieżem. Zwierzył się wtedy przyjacielowi teologowi don Germano Pattaro: „To, co powiedziała mi siostra Łucja w lipcu 1977 r. , ciąży mi na sercu. Ta myśl była zbyt uciążliwa, zbyt sprzeczna z całą mą istotą. To było nie do wiary, a jednak przewidywanie siostry Łucji się sprawdziło. Jestem papieżem. Jeśli będę żył, powrócę do Fatimy, by poświęcić świat, a szczególnie ludy Rosji, Świętej Dziewicy według wskazań , które Ona dała siostrze Łucji”.
        Jego bardzo krótki pontyfikat trzydziestu trzech dni nie pozwolił mu na ujawnienie światu autentycznego ostatniego przesłania Matki Bożej Fatimskiej, ale pewne zwierzenia ludzi dobrze umiejscowionych pozwalają nam myśleć, że miał ten zamiar. Czy chciał on ponadto wygonić prałatów – masonów z Watykanu? Wszystko odnowić w Chrystusie? Nie wiemy tego na pewno, lecz jak się wydaje, dla uniknięcia tego został zamordowany przez otrucie.
        Tłumaczenie z miesięcznika „Lumière, Amour et Verité”, numero speciale 2007 (90o Anniversaire des Apparitions).

    • Apostoł Różańca said

      „Syn odszedł od Boga, Kościoła. Odwrócił się ode mnie. W końcu wyprowadził się do ojca. Modliłam się i modliłam, a było coraz gorzej…” Przeczytaj piękne świadectwo!

      http://pompejanska.rosemaria.pl/2014/10/alicja-cudowny-prezent-od-maryi/

    • cox said

      Polecam ci książkę ,,Ostrzeżenie z zaświatów”, tam jest wszystko dokładnie opisane.

    • lumek said

      witam was kochani, znów pojawiam się z prośbą o modlitwę .chodzi o mojego męża, który musiał wyjechać za granicę proszę wesprzyjcie mnie modlitwą, by nie uległ pokusom i by potrafił przeciwstawić się złu …

  2. Dzieckonmp said

    Jakby ktoś uważał że manipuluję pisząc że papiez Franciszek bardzo chwalił kardynała Kaspera to wstawiam film jak to mówił o Kasperze

    • Okto said

      Myślę, że nie ma coraz większych złudzeń co do osoby zasiadającej na Tronie Piotra. A jak papież wyraził się o
      największym heretyku Kościoła Katolickiego kard. Waltera Kaspera:

      Cytuję (…) „Wczoraj, przed snem, ale nie po to żeby zasnąć … przeczytałem ponownie wprowadzenie kardynała Kaspera i chciałbym mu podziękować, ponieważ była to głęboka teologia i jasna myśl teologiczna. Z przyjemnością czyta się taką spokojną, pogodną teologię. Znalazłem w tym tekście to, co mówił św. Ignacy, ten sensus Ecclesiae, umiłowanie Matki Kościoła. Warto było przeczytać ten tekst i przyszło mi na myśl, nich mi eminencja wybaczy, jeśli sprawiam, że się wstydzi – uprawianie teologii na kolanach. Dziękuję. Dziękuję” – powiedział papież Franciszek.

      Oczywiście teologia ta dotyczy rodziny: http://www.fronda.pl/blogi/contra-gentiles/herezja-falszywego-milosierdzia-kard-waltera-kaspera,36865.html

      A co Jezus mówi do prawdziwych kapłanów:

      29 marca 2014 – 03.00 – Jezus

      „ Oto Jestem… córko… oto Jestem… Conchiglio… użycz Mi siebie i pisz. Pragnę uwagi Kapłanów… którzy mówią… że Mnie kochają. Posłuchajcie Mnie dobrze… nie pozostaje wam już dużo czasu na zdecydowanie się… po której stronie stanąć. « Odstępca »… który jest u steru Mojego Kościoła… [„papież” Franciszek] postawi was w stan… w którym nie będziecie mogli już nic uczynić… aby Mnie bronić…albo uczynicie to teraz… a już jest późno… albo nie będziecie mogli już tego uczynić… ponieważ nie będziecie mieli na to siły. Wiele legionów demonów wzmacnia niszczycielskie dzieło « odstępcy »… « fałszerza »… który postawił się na Moim miejscu…głosząc to… czego Ja nie głosiłem… pozwalając na to… na co Ja nie pozwoliłem…obcując z tymi… z którymi Ja nie obcowałem… jednocząc to… czego Ja nie zjednoczyłem… a przede wszystkim przebaczając… to… czego JA NIE PRZEBACZYŁEM. « Odstępca… fałszerz »… [„papież” Franciszek] nadużywa władzy… która mu została nadana przez równych jemu…
      hańbiąc mandat… który ustanowiłem dla Piotra. Hańbiąc Przykazania… hańbiąc Moje Słowa… hańbiąc Doktrynę Kościoła… hańbiąc Mnie… który Jestem Żywy i Prawdziwy oraz Obecny w Ciele… Krwi… Duszy i Bóstwie w Świętej Eucharystii. Za « odstępcą… fałszerzem »… nie możecie iść dalej… niż uczyniliście to już dotąd. (…) Teraz mówię wam: miejcie odwagę pójść do waszych Biskupów i powiedzieć im… że nie możecie być posłuszni ani im… ani « odstępcy… fałszerzowi »… ponieważ ich autorytet kończy się tam… gdzie zaczyna się Mój Autorytet… a wasze posłuszeństwo Kapłanów zaczyna się tam… gdzie jesteście posłuszni Mnie… który Jestem Bogiem… i Moim prawom Miłości… które nie mogą być w żadnej części i z żadnego powodu zmienione. Oto… Conchiglio… zatrzymaj rękę… teraz odpocznij.”

      Panie daj siłę prawdziwym kapłanom, aby bronili Twojego Słowa tak jak Kardynał Wyszyński – Prymas Polski.

  3. Dzieckonmp said

    Papiez Franciszek przygotowywał atmosferę i tematy na Synod już od roku. Już w lipcu 2013 r tak wypowiadał się

    Szokujące słowa papieża Franciszka czy Radia Watykańskiego?: Komunia dla rozwodników w ponownych związkach?

    http://www.fronda.pl/a/szokujace-slowa-papieza-franciszka-komunia-dla-rozwodnikow-w-ponownych-zwiazkach,29785.html

    Tak samo już w lipcu 2013 r podnosi temat pedałów.

    Papież Franciszek: Związki homoseksualne to nowe wyzwania, które czasem trudno zrozumieć

    http://natemat.pl/87483,papiez-franciszek-zwiazki-homoseksualne-to-nowe-wyzwania-ktore-czasem-trudno-zrozumiec

    Popatrzmy co jest w raporcie z Synodu?? Jest właśnie o tych sprawach które inspirował od roku Franciszek. Tylko głusi nie słyszą a ślepi nie widzą.

    • Okto said

      A oto takie orędzie mi się skojarzyło z tym wszystkim:

      Zmiany wprowadzane w Kościele, które będą sprzeczne ze Słowem Bożym Orędzie nr.193 z serii Ostrzeżenie. Otrzymano wtorek, 13 września 2011, godz.15.15

      Moja droga, ukochana Córko, Ja Jestem Jezus Chrystus, który przyszedł we własnej Osobie.
      Moje Najświętsze Słowo musi być teraz wszędzie wysłuchane przez Moje wyświęcone sługi. Wszyscy Moi wyznawcy muszą dzielić się tymi przekazami z Moim wyświęconymi sługami wszystkich wyznań chrześcijańskich. Istotne jest, aby byli zachęcani do usłyszenia Mojego Słowa w tym kluczowym momencie, zanim zostaną rozdarci i podzieleni na dwa obozy.
      Dzieła oszusta [szatana] przeniknęły Mój Kościół na każdym poziomie. Teraz już wkrótce – powoli, ale z pewnością – zobaczycie, jak redukowana jest Msza Święta. Zobaczycie zniesienie specjalnych modlitw, i jak niektóre z Sakramentów, takie jak spowiedź, zaczyna się lekceważyć. Wzywam teraz Moje wyświęcone sługi do wysłuchania Mnie i modlitw o rozeznanie. To Jestem Ja, który wzywa was teraz, abym mógł uratować wasze stada. To Jestem Ja, który otworzyć chcę wasze serca, abyście mogli planować w tych ostatecznych czasach, zapowiadających nowy początek dla świata. Już wkrótce zostaniecie wezwani, aby okazać lojalność fałszywemu prorokowi [obecnemu „papieżowi” Franciszkowi]. Zobaczcie kim jest i osądźcie jego czyny, sprawdzając jakie przynoszą owoce. Gdyż owoce, które on i jego zniewoleni wielbiciele przyniosą, będą zepsute aż do rdzenia. Jeden ich kęs zniszczy waszą wierność wobec Mnie. Dwa lub więcej wbije taki klin między wami a Moim Świętym Sercem, że będzie dla was prawie niemożliwe wejście do Królestwa Mojego Ojca.Obserwujcie teraz uważnie zmiany, które zobaczycie wpełzające w obrębie waszej własnej posługi. Niektóre z tych zmian nie będą się na początku wydawać problemem. Ale, w miarę upływu czasu, pewne zmiany zapanują nad wami i będziecie urobieni do przełknięcia kłamstw. Kłamstwa pochodzić będą od szatana i zamaskowane będą w owczą skórę.Ci, czystego serca, będą wiedzieli natychmiast i rozpoznają przebiegłe zło w miejscu, które ma posłużyć do zniszczenia Mojego Kościoła na ziemi, od środka, z jego własnych korytarzy.
      Moja Prawda wywoła na całym świecie gwałtowne odczucia znieważenia, kiedy Moi kapłani powiedzą, że oczywiście przepowiednia ta jest kłamstwem?
      Jedynym kłamstwem, którego doświadczą, które zmuszeni będą potwierdzić, będzie stało w bezpośredniej sprzeczności do Mojego Świętego Pisma danego od samego początku ludzkości. Nigdy nie dozwólcie na akceptację żadnej innej Prawdy, poza tą, która zawarta jest w Świętej Biblii. Wprowadzonych zostanie wiele zmian, które będą sprzeczne ze Słowem Mojego Przedwiecznego Ojca. Zmiany te, Moi wyświęceni słudzy, nie będą Boskiego pochodzenia i nieprawdy te musicie odrzucić, jeśli chcecie pozostać wierni wobec Mnie.
      Obudźcie się. Powstańcie wobec tych kłamstw, którym będziecie musieli stawić czoła. Nigdy ich nie akceptujcie. Słowo Mojego Przedwiecznego Ojca nigdy się nie zmieni. Nigdy nie może być dopasowywane przez ludzkość.
      Wielu z was będzie tak zrozpaczonych, że poczują się odizolowani od swoich kolegów z Wyświęconej Służby. Nie bójcie się, bo jest tylko jedna strona, którą możecie wybrać. Będzie to strona, po której Ja stoję. Innej strony nie ma.

      Wasz ukochany Zbawiciel Jezus Chrystus

    • Józef Piotr said

      ….Synod przygotowuje ” Komunię dla rozwodników”
      – pochylenie się z miłością nad Homo- pedaleniem
      i przytuleniem ich przez przez Katolików.
      – rozważa ponoć błogosławieństwa dla „homozwiązków”.
      – glośno coś w europejskim świecie – kazirodczych relacjach(w polsce
      pierwszy propagandzistw tych zwiazków to profesor UJ w krakowie,
      niejaki jasio Hartman (starszy imądrzejszy ?)
      – a i o „zoofili” coś za głośno

      Niech nikt nie podpowiada „OJCOM SYNODU” o tych co to żyją długo i bez przerwy w SAKRAMENTALNYM związku – bo jeszcze w tym zacietrzewieniu „obłożą” ich stosownymi KLĄTWAMI

  4. bozena2 said

    Zauważcie ten pokrętny język również u Pawła VI:
    http://www.piusx.org.pl/kryzys/oni-Jego-zdetronizowali/31

    Liberał to, jak już mówiłem, człowiek stale żyjący w sprzecznościach: głosi pewne zasady, lecz postępuje wbrew nim. To człowiek permanentnie niespójny.

    Chciałbym przytoczyć tu pewne przykłady tej dwudzielności tezy­antytezy, w której Paweł VI celował, podobnie jak w formułowaniu rozlicznych nierozwiązywalnych problemów, stanowiących odbicie jego niespokojnego, paradoksalnego umysłu. Ilustracji dla tego problemu dostarcza encyklika Ecclesiam Suam z 6 sierpnia 1964 r., zawierająca istotę jego pontyfikatu:

    Jeśli, jak twierdzimy, Kościół rzeczywiście jest świadomy tego, jakim chce widzieć go Pan, rodzi się w nim szczególne uczucie pełni i potrzeba ekspresji, z jasną świadomością misji, która przed nim stoi, i dobrej nowiny, którą musi głosić. To obowiązek ewangelizacji, to mandat misyjny. To obowiązek apostołowania… Znamy to doskonale: „Idźcie więc i nauczajcie wszyskie narody” to ostatnie przykazanie Chrystusa dla Jego apostołów. Ich nienaganną misję określa już samo nazwanie tych ludzi apostołami.

    To teza. I zaraz następuje antyteza:

    W stosunku do tego wewnętrznego impulsu miłosierdzia, który często objawia się jako zewnętrzny dar, używać będziemy powszechnie dziś stosowanego terminu dialog. Kościół musi rozpocząć dialog ze światem, w którym żyje. Kościół czyni się słowem, Kościół czyni się posłaniem, Kościół czyni się rozmową.

    I wreszcie ma miejsce próba syntezy, ograniczona jednak wyłącznie do uświęcenia antytezy:

    Zanim nawrócimy świat, a nawet lepiej, aby go nawrócić, musimy zbliżyć się do niego i do niego przemówić339.

    Ważniejsze i bardziej znaczące dla liberalnej psychologii Pawła VI są słowa, jakich po Soborze użył, by ogłosić zniesienie łaciny w liturgii. Przywoławszy wszystkie zalety łaciny: język uświęcony, niezmienny, uniwersalny, prosi, w imię przystosowania, o „ofiarę” z łaciny, choć sam przyznaje, że będzie to dla Kościoła wielka strata! Oto własne słowa papieża Pawła VI, przytoczone przez Ludwika Sallerona w jego pracy La nouvelle messe340:

    7 III 1965 r. Papież oznajmił wiernym zgromadzonym na Placu Świętego Piotra:

    To ofiara, jaką Kościół czyni, wyrzekając się łaciny, języka uświęconego, pięknego, pełnego ekspresji i wytwornego. Wieki tradycji i jedności językowej poświęcamy dla jeszcze wspanialszego dążenia ku uniwersalizmowi.

    A 4 maja 1967 r., poprzez instrukcję Tres abhinc annos, ta „ofiara” się dokonała, ustanawiając używanie języka narodowego dla głośnej recytacji kanonu Mszy.

    To „poświęcenie”, w przekonaniu Pawła VI, wydawało się być ostateczne. Papież sam to ponownie wyjaśnia 26 listopada 1969 r., przedstawiając nowy obrządek Mszy:

    Już nie łacina, ale język narodowy, będzie głównym językiem Mszy. Dla każdego, kto zna piękno i siłę łaciny, oraz jej szczególną zdolność do wyrażania spraw świętych, zastąpienie jej językiem narodowym będzie z pewnością wielką ofiarą. Tracimy język wieków chrześcijaństwa, stajemy się jakby intruzami i laikami w dziedzinie literackiej ekpresji spraw świętych. W ten sposób w dużym stopniu tracimy też to wspaniałe i niezrównane bogactwo artystyczne i duchowe, jakim jest chorał gregoriański. Z pewnością nie bezpodstawnie czujemy z tego powodu żal i zmieszanie.

    Wszystko to powinno odwieść Pawła VI od złożenia tej „ofiary” i skłonić go do zachowania łaciny. Ale nie. W osobliwie masochistyczny sposób, czerpiąc przyjemność z owego „zmieszania”, postąpił dokładnie wbrew zasadom, które właśnie wyliczył, i zarządził tę „ofiarę” w imię „zrozumienia modlitwy”, pozornie słusznego argumentu, będącego jednakże jedynie pretekstem modernistów.

    Liturgia łacińska nigdy nie stanowiła przeszkody w nawracaniu niewierzących czy ich chrześcijańskiej edukacji; wręcz przeciwnie, prości mieszkańcy Afryki i Azji uwielbiali chorał gregoriański i ten jeden i święty język, znak przynależności do katolicyzmu. A doświadczenie uczy, że tam, gdzie misjonarze Kościoła Łacińskiego nie narzucili łaciny, tam wylęgły się zarodki przyszłej schizmy. Paweł VI ogłasza jednak odmienny wyrok:

    Odpowiedź zdaje się banalna i prozaiczna, ale jest dobra, gdyż jest ludzka i apostolska. Zrozumienie modlitwy ma większą wartość, niż zniszczone jedwabne szaty, w które została po królewsku odziana. Cenniejszy jest współudział ludzi, tych ludzi dnia dzisiejszego, którzy chcą, by mówiono do nich jasno, w sposób zrozumiały, który będą mogli przełożyć na swój świecki język. Jeśli wzniosła łacina oddziela nas od dzieci, od młodzieży, od świata pracy i interesu, jeśli zamiast przejrzystym kryształem jest ciemną zasłoną, czy my, rybacy dusz, dokonalibyśmy słusznego wyboru, rezerwując dla niej wyłączne prawo do bycia językiem modlitwy i religii?
    Cóż za umysłowe pomieszanie, niestety!

  5. Dzieckonmp said

    Kościół się zmitygował. Watykan wysłał nowe tłumaczenie z synodu. Koniec z ciepłym przyjęciem homoseksualistów

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16816938,Kosciol_sie_zmitygowal__Watykan_wyslal_nowe_tlumaczenie.html?utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=10199882

    • Okto said

      Cóż to za Kościół, który mityguję się? Naprawdę zastanówmy się po co Jezusowi – Bogu, potrzebny byłby Kościół, który mityguję się, bo liczy się z opinia publiczną albo lobby homoseksualne? To po co Jezus zakładał Kościół, który ulega zmianom czasu lub panującej modzie? Kościół jest JEDEN JAK JEZUS JEST JEDEN I NIE MA INNEGO PRAWDZIWEGO KOŚCIOŁA JAK OPARTEGO NA SKALE, CZYLI JEZUSIE, PRAWDZIWYM BOGU W TRÓJCY JEDYNYM!!!!!!!!!!

      Pozdrawiam.

    • Leszek said

      Używanie ogólnego pojęcia Kościół myślę, że jest mylące i w tym wypadku niewłaściwe. Dlaczego? Już wyjaśniam. W 12-ym rozdz. 1-go Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian jest mowa o widzialnym Kościele/Ciele Jezusa Chrystusa, który składa się z poszczególnych członków (1Kor 12,12nn). Głową Kościoła jest owszem Pan Jezus Chr. (Ef 122b-23a; Kol 1,18a), ale w jego ziemskiej postaci jest Papież, cała Hierarchia kościelna. A zatem kardynałowie, biskupi. Trzeba raczej mówić o konkretnych osobach, a nie używać ogólnikowego pojęcia Kościół, bo wówczas rozmywa się odpowiedzialność konkretnych osób z Hierarchii za podejmowane takich czy innych decyzji, które później zostają zalecane do przestrzegania dla reszty Ciała Chrystusowego.

  6. Dzieckonmp said

    Zaglądnąłem ukradkiem jak pedały na swojej stronie pisza o Synodzie.

    Wklejam urywek

    Pierwszy akapit dowodzi jasno, że kościół katolicki widzi postulaty osób LGBTQIA; może się na nie nie zgadzać, ale dobrze zobaczyć, że chociaż wiedzą, o co nam tak naprawdę chodzi. Są też pewne drobne zmiany jakościowe. Żadna posłanka Pawłowicz już nie może sobie krzyczeć, że związki homoseksualne są jałowe i podpierać się przy tym wiarą katolicką; synod przyznał, że są wartościowe. Nie ma mowy tylko samotnych ludziach, co wpasowywałoby się w dotychczasową narrację „gej jest okej, dopóki trzyma celibat” – czarno na białym można przeczytać, że wsparcie, jakie życiowi partnerzy sobie oferują jest cenne.

    http://www.homoseksualizm.org.pl

    • Weronika said

      „Nowy kurs w narracji, jaką snuje papież Franciszek, zabierając głos w kwestii homoseksualności jest widoczny już od jakiegoś czasu, ale tym razem przekonał cały synod do wykonania tego manewru razem z nim. Zmiany w PR to też zmiany; w końcu większość mediów podłapie temat po łebkach, zwracając uwagę tylko na nagłówki, z których potem hierarchowie i bigoteryjni działacze będą musieli się gęsto tłumaczyć”

      Oto efekty synodu w opinii LGBTQ.

  7. Dawid said

    Franciszek żartuje sobie z Krzyża Chrystusowego

    Poniższy żart pochodzi z książki „El Jesuita: Conversaciones con el cardinal Jorge Bergoglio” /„Jezuita. Rozmowy z kardynałem Jorge Bergoglio”/, str. 42, wydanie oryg. hiszp. 2010 rok, przez Sergio Rubin y Francesca Ambrogetti z prologiem rabina Abraham Skorka.

    Czy największa świętość chrześcijaństwa, Krzyż Chrystusa, może stać się przedmiotem żartów, choćby najmniejszych? Czy Męka Jezusa na Krzyżu może służyć za żartobliwe porównanie w jakiś anegdotkach, których wydźwięk jako taki tak czy inaczej pozostaje wątpliwy?

    Nie chcąc mnożyć słów, pozostawiamy Państwu ocenę przytaczanego przez Franciszka żartu.

    Warto także zwrócić uwagę na zarysowane w tle, niejako przemycane do świadomości, „prześladowanie” żydów przez chrześcijan oraz ocenę katolickich szkół.

    Franciszek opowiada:

    „Jest to o żydowskim chłopcu, który wyrzucany ze wszystkich szkół był niesforny, aż do kiedy inny Żyd zarekomendował ojcu «dobrą katolicką szkołę». I zachęca go, że na pewno oni go naprostują. Ojciec przyjmuje poradę. I mija pierwszy miesiąc, a chłopak jest bardzo grzeczny, bez upomnień. Ani nie ma problemów z zachowaniem w ciągu kolejnych miesięcy. Ojciec z ciekawości idzie do rektora, by dowiedzieć się, jak udało mu się dokonać tej przemiany. «To było bardzo proste» – odparł ksiądz. «W pierwszym dniu wziąłem go za ucho i powiedziałem, wskazując na krzyż: „To był Żyd tak jak ty, jeśli będziesz się źle zachowywał, skończysz tak samo”»”.

    Czemu służą takie żarty?

    Ave Crux, spes nostra unica!
    Witaj Krzyżu Chrystusa, nadziejo nasza jedyna!
    Krzyżu, zbroczony krwią Chrystusa, bądźże uwielbiony

    http://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2014/10/17/franciszek-zartuje-sobie-z-krzyza-chrystusowego/

    • Okto said

      Właśnie czemu służą takie żarty? Nie wiem dlaczego, ale uważam, że nigdy Jan Paweł II i Benedykt XVI nie żartowaliby w ten sposób mając świadomość, że to dzięki Jezusowi mają Tron Piotra.

      Ciekawe jak stanie Fałszywy Prorok przed Bogiem twarzą w twarz podczas Ostrzeżenia. I co mu powie jak Jezus ukaże mu szkody jakie wyrządził Jego Kościołowi?. To przekracza naprawdę moje możliwości rozumowe jak można stanąć przed Jezusem – PRAWDĄ i z nim się kłócić o to, że on się myli w Swoim Wyroku – Doskonałej Sprawiedliwości

  8. Dawid said

    Dlaczego Rzymianie mieli taki problem z przekroczeniem Dunaju?

    Przy okazji informacji o Wałach Żmijowych pragnę przypomnieć o innym terminie związanym ze Żmijem Ogiennym. Był to rodzaj taktyki walki prowadzonej przez Sławian. Ognisty Smok lub Ognisty Żmij.

    Jednym ze sposobów walki taktycznej Słowian był nocny atak jazdy konnej z zapalonymi pochodniami. Większość ludów starożytnej Europy, odmiennych od Słowian, swoje bitwy prowadziło w czasie dnia. Atak nocny był dla nich zawsze zaskoczeniem, raczej nie potrafili walczyć w nocy. Słowianie tworzyli specjalne grupy wojowników wytrenowanych tylko do walki w nocy, zadające decydujące uderzenie, kończące bitwę w nocy.

    Taktyka ta była sławna wśród innych ludów Europy. Była dla nich przerażająca. Atakujący nocą Sławianie jawili się im jako demony, przed którymi nie ma obrony. Może stąd w bajkach i legendach innych ludów zawarta informacja, że smoki zionęły ogniem? Możliwe też, że w bitwie były używane przez Sławian miotacze ognia. Musieli oni znać właściwości ropy naftowej, która występowała w naturalnych kałużach, w Bieszczadach, jeszcze w czasach Łukasiewicza. Może tzw. „ogień grecki”, wcale nie był wynalazkiem Greków?

    Inną taktyką było symulowanie ucieczki z pola bitwy, a tym samym wciąganie w z góry zaplanowaną zasadzkę. Na ten wybieg Słowian nabierało się wiele armii, nawet jeszcze w XX w. Echa Ognistego Smoka oraz przerażenie, jakie on wywoływał można zobaczyć w filmie „Trzynasty wojownik” – w reżyserii Johna McTiernana – z 1999 r., na podstawie powieści Michaela Crichtona – Zjadacze umarłych.

    Nie jest to wcale powieść fantasy, to przypomnienie pewnych faktów historycznych. Raczej nie odbywających się nad Morzem Czarnym, lecz gdzieś w północno-zachodniej Europie, na styku Celto-germanów i Słowian – Wenedów (Wądów). Słowianie oczywiście przedstawieni są tu z pozycji propagandy germańskiej. Można tu zobaczyć, z jaką perfidią jesteśmy przedstawieni jako odrażający Wendole. Jak szczury żyjące w norach, zjadające odpadki i trupy własnych członków plemienia – kanibale. Wskazanie kogoś kanibalem zawsze propagandowo przynosi skutek odrazy.

    Celto-Germanie przedstawieni są oczywiście jako dzielni, cywilizowani bohaterowie, którzy zwyciężają odrażających Wendoli.

    Jednak ta wraża propaganda pokazuje jeszcze inny aspekt sprawy, jak bardzo musieli się nas – Sławian, bać, że teraz tak nas opluwają, w zasadzie to normalne. Pomiędzy kłamstwami jest w filmie zawartych kilka prawd. Na przykład figurka Mokoszy przypisana jest Wendolom, czyli Sławianom.

    Przy całej dyskusji o historii Europy, między Słowiany, Germany i Romajami; między allochtonistami i autochtonistami, należy zadać jedno podstawowe, długie pytanie. – Jeżeli ci wielce Grecy tworzyli wielkie imperium i zawładnęli Małą Azją i Persją; jeżeli ci wielcy Rzymianie tworząc jeszcze potężniejsze imperium, zajęli północną Afrykę, tereny dzisiejszej Francji, Hiszpanii, Grecji, Małej Azji; dlaczego oni wszyscy nie weszli poza granice Dunaju, Kaukazu i dzisiejszego Afganistanu; na północ? Dlaczego potężni Rzymianie zadali sobie tyle trudu, aby przepłynąć straszną cieśninę i zdobyć mało urodzajną wyspę Brytów? Dlaczego atakowali niby zaprzyjaźnionych Celtów i przyjaznych Germanów? Lecz jakoś nie przeszli Dunaju, a było bliżej?

    Wiedzieli przecież, że na północy są zasobne lasy, zielone łąki i uprawne pola. Znali dobrze wartość bursztynu, równającą się często wartości złota. Wiedzieli gdzie ten bursztyn się wydobywa; wiedzieli też, że tam na północ od Dunaju są ogromne zasoby rud cyny, miedzi, ołowiu, żelaza i złota. Zadowolili się tylko kupowaniem tych dóbr. Żadna gorączka nie pognała ani Greków, ani Rzymian, za Dunaj, na północ, aby przyłączyć te tereny do imperium.

    Pytam dlaczego? Czyżby Dunaj był szeroką rzeką wrzącej lawy, nie do przebycia? Dunaj nazwali limesem – nieprzekraczalną granicą. Tylko strach mógł być tą barierą.

    Adam Smoliński
    http://bialczynski.wordpress.com

    • Miko said

      Jeżeli ze strachu to nie przed Słowianami, bo w okresie podbojów rzymskich Słowian nad Dunajem nie było. Pojawili się tam w wyniku wędrówki ludów (koniec V pocz VI. w).

  9. MariuszInfo said

    Piątek, Wspomnienie św. Ignacego Antiocheńskiego, biskupa i męczennika,
    17 października 2014

    (Ef 1,11-14)
    W Chrystusie dostąpiliśmy udziału my również, z góry przeznaczeni zamiarem Tego, który dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli po to, byśmy istnieli ku chwale Jego majestatu – my, którzyśmy już przedtem nadzieję złożyli w Chrystusie. W Nim także i wy usłyszeliście słowo prawdy, Dobrą Nowinę o waszym zbawieniu. W Nim również uwierzyliście i zostaliście opatrzeni pieczęcią Ducha Świętego, który był obiecany. On jest zadatkiem naszego dziedzictwa w oczekiwaniu na odkupienie, które nas uczyni własnością [Boga], ku chwale Jego majestatu.

    (Ps 33,1-2.4-5.12-13)
    REFREN:Szczęśliwy naród wybrany przez Pana

    Sprawiedliwi, radośnie wołajcie na cześć Pana,
    prawym przystoi pieśń chwały.
    Sławcie Pana na cytrze,
    grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.

    Bo słowo Pana jest prawe,
    a każde Jego dzieło godne zaufania.
    On miłuje prawo i sprawiedliwość,
    ziemia jest pełna Jego łaski.

    Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem,
    naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie.
    Pan spogląda z nieba,
    widzi wszystkich ludzi.

    (Ps 33,22)
    Panie, niech nas ogarnie Twoja łaska według nadziei, którą pokładamy w Tobie!

    (Łk 12,1-7)
    Kiedy wielotysięczne tłumy zebrały się koło Niego, tak że jedni cisnęli się na drugich, zaczął mówić najpierw do swoich uczniów: Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach. Lecz mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie! Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania/2014/

    • kooool said

      Żywot świętego Ignacego Antiocheńskiego, biskupa i Męczennika
      (żył około roku Pańskiego 110)
      Święty Marek ewangelista opowiada w rozdziale dziewiątym, że uczniowie Jezusa Chrystusa w drodze do Kafarnaum rozmawiali o tym, który z nich będzie większy w królestwie Mesjasza. Przyszedłszy do Kafarnaum zapytał Jezus: „O czym rozmawialiście w drodze?” Zawstydzeni nic nie odpowiedzieli. Rzekł tedy Jezus do apostołów: „Jeśli kto chce być pierwszym, będzie ze wszech ostatnim i sługą wszystkich”. I wziąwszy dzieciątko, postawił wpośród nich i rzekł im: „Ktokolwiek jedno z takich dziateczek przyjmie w Imię Moje, Mnie przyjmuje; a ktokolwiek Mnie przyjmuje, nie Mnie przyjmuje, ale Tego, który Mnie posłał” (Mar. 9,32- 36).

      Dla Jezusa cierpieć i umrzeć było najgorętszym życzeniem, jedynym celem świętego Ignacego. Słodką była mu śmierć dla Jezusa i z radością wyczekiwał godziny, kiedy się spełni jego życzenie. Jedna tylko myśl zmniejszała jego radość, że między chrześcijanami nastąpić może rozdwojenie. Dlatego w jednym z listów pisał: „Unikajcie każdego rozdwojenia, każdej herezji. Kto należy do Boga i Jezusa Chrystusa, ten trzyma się biskupa. Kto jest zwolennikiem rozdwojenia, ten nie będzie uczestniczył w dziedzictwie Chrystusa. Pożywajcie sam jeden chleb niebieski, albowiem jedno tylko jest Ciało Jezusa Chrystusa i jeden kielich, który nas wszystkich w Krwi swojej łączy, jeden tylko jest ołtarz i jeden tylko jest biskup w łączności z kapłanami i diakonami, którzy mu są do pomocy. Gdzie panuje gniew i rozdwojenie, tam Bóg nie mieszka”. Z słów tych poznasz, pobożny chrześcijaninie, jak mocno obchodziła św. Ignacego jedność biskupa z wiernymi. Nie trzeba się więc nigdy dać uwodzić takim, którzy w parafii sieją niezgodę pomiędzy kapłanem a gminą; nie słuchaj takich, którzy aczkolwiek katolicy, jednak o religii wyrażają się bez uszanowania, szydzą z artykułów wiary, nie słuchają kapłanów i Kościoła świętego. Ci wszyscy rozrywają bowiem węzeł jedności i są nieprzyjaciółmi Chrystusa, który wyraźnie powiedział: „Kto was (tj. biskupów) słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi”.

      http://dialogsercamilosci.eu/2014/02/01/1-lutego-17-pazdziernika-zywot-swietego-ignacego-antiochenskiego-biskupa-i-meczennika/

    • kooool said

      17 października Żywot świętej Małgorzaty Marii Alacoque
      (żyła około roku Pańskiego 1690)
      Świętej pamięci papież Pius IX, który uroczyście w dniu 18 września roku 1864 przyjął czcigodną Małgorzatę w poczet Błogosławionych, oświadczył w dekrecie: „Jezus Chrystus, Pan i Zbawiciel nasz, niczego goręcej nie pragnie, jak aby ogień Jego Boskiej miłości, płonący w sercu Jego, zapalił i nasze serca równą miłością, tak, jak według świadectwa Ewangelii powiedział do swych uczniów: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię, a czegóż chcę, jeno aby był zapalon?” (Łuk. 12,49). Dlatego też pragnął, aby to płonące miłością serce w Jego Kościele świętym szczególnej czci doznawało… i wybrał swą służebnicę Małgorzatę Marię Alacoąue z zakonu Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, z powodu świątobliwości życia zasługującą na ten zaszczyt, aby to nabożeństwo do Jego Najświętszego Serca zaprowadziła i rozkrzewiła”.

      Gdy pewnego razu klęczała przed Najświętszym Sakramentem, odezwał się do niej Zbawiciel: „Nie sprawisz Mi większej przyjemności, jak czyniąc to, czegom tylekroć od ciebie żądał: uwielbiaj Me Serce i rozkrzewiaj cześć do niego w całym Kościele”. Potem ukazał jej swe Serce gorejące miłością, mówiąc: „Patrz na to Serce, które ludzi tak umiłowało i niczego więcej nie pragnęło, jak tylko okazać im tę miłość. Ale zamiast wdzięczności widzę zimną obojętność, wzgardę, lekceważenie, a nawet poniewierkę. Jeszcze więcej to Mnie zasmuca, że postępują tak ze Mną serca, które są Mi poświęcone. Dlatego żądam, aby pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała przeznaczony został na uroczyste przebłaganie Mego Serca, ażeby w ten dzień komunikowano na intencję uzyskania przebaczenia za niezliczone wyrządzone Mi obrazy. Przyrzekam ci, iż zleję obfite łaski na tych, którzy uczczą Moje Serce i innych do tego nabożeństwa przywiodą”.

      Zaprowadzone przez Małgorzatę nabożeństwo rozpowszechniło się w całej Francji, a później po wszystkich krajach świata katolickiego. Już po czterdziestu latach było przeszło trzysta bractw „Serca Jezusowego”, liczących miliony członków.

      Cześć Serca Jezusowego, którego fundatorką jest święta Małgorzata Maria Alacoque, jest najpiękniejszym i najbardziej rozpowszechnionym nabożeństwem. Szczególnym celem tego nabożeństwa jest odwzajemnienie się Bogu miłością za miłość i zadośćuczynienie za zniewagi jakie świat codziennie Jego świętemu Sercu wyrządza. Przytoczone wyżej słowa Zbawiciela do św. Małgorzaty są jasne. Na nie odwołują się wszystkie prośby wiernych w sprawie zaprowadzenia tego nabożeństwa, o nich wspominają wszystkie ogłoszenia papieskie. Krzewienie tego nabożeństwa jest w naszych czasach zaiste bardzo pożądane. Cóż nad to słuszniejszego, jak odpłacić Chrystusowi Jego miłość równą miłością? Ale przeważna część ludzkości nie chce słyszeć o Panu Jezusie, ani Go miłować. Iluż to liczymy pozornych i połowicznych katolików, którzy prześladują Chrystusa w kościele, szkole, rodzinie, w Jego nauce i ustawach, w Jego sługach i kapłanach! A w szczupłej garstce wiernych Jego zwolenników, iluż liczymy takich, którzy Go miłują szczerze, którzy Go wyznają jawnie wobec świata i którzy stosują się do wypowiedzianego przezeń życzenia, aby Go wyznawali wobec Ojca niebieskiego? Słodka zaiste jest śmierć człowieka, który czuł uwielbienie i cześć dla tego, który ma być jego sędzią. Kościół daje tym, którzy co miesiąc przystąpią do sakramentu Pokuty i Ołtarza, a nadto codziennie odmówią następującą modlitwę, odpust zupełny.

      Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku – Katowice/Mikołów 1910r.

    • pio0 said

      Nie bądź hipokrytą

      Szczerość i autentyczność sprawiają, że dwoje ludzi może się spotkać. Podczas spotkania mogę drugiemu przekazać to, co dla mnie jest ważne i cenne. Prawda jest podstawą wszelkiej komunikacji i ewangelizacji. Człowiek, którego postawy zewnętrzne przeczą temu, co nosi wewnątrz serca, nie będzie w stanie przekazać innym nic prawdziwego i wartościowego, bo sam jeszcze nie spotkał się ani z Prawdą, czyli z Chrystusem, ani z prawdą o samym sobie.

      Modlitwa

      Jezu, wciąż cierpliwie mnie uczysz, że nie muszę być doskonały. ty pragniesz, abym był prawdziwy. Ty nie udzielasz mi swojej łaski za to, jaki jestem, lecz dlatego, że jestem. Uwielbiam Cię! Amen.

  10. Vesper said

    Już kiedyś pisałam to na blogu, ale napiszę jeszcze raz: w jednym z wywiadów nieżyjąca już wizjonerka z Garabandal Mari Loli wyraźnie wskazała, że Ostrzeżenie będzie miało miejsce na KRÓTKO po Synodzie biskupów.

  11. kooool said

    Uwagi krytyczne dotykały także tego, czy stanowisko relacji nie jest aby przyjęciem postawy świata: świat gra nam pewną muzykę, a my mamy tańczyć na jego melodię. Ideologia światowa wywiera dużą presję na pojęcie małżeństwa chrześcijańskiego, więc żeby usatysfakcjonować świat, my mielibyśmy zmieniać teraz naukę Kościoła. Tekst z bloga ks. abp. Stanisława Gądeckiego poświęconego III Nadzwyczajnemu Zgromadzeu Ogólnemu Synodu Biskupów
    http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/103561,ideologia-swiatowa-wywiera-presje.html

  12. MariuszInfo said

    Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

    ks. Jerzy Popiełuszko – ostatnie kazanie (Włocławek)

  13. ... said

    AAAAbsolutnie tanio kaplicę sykstyńską wynajmę

    Watykan wynająłhttp://www.liberoquotidiano.it/news/italia/11708315/Vaticano–per-la-prima-volta.html kaplicę sykstyńską firmie Porsche, która zorganizuje w niej prywatny koncert charytatywny. 38 osób wysłucha „Małej mszy uroczystej” („Petite messe solennelle”) Rossiniego. Wykona ją chór św. Cecylii pod dyrekcją Ciro Visco. Uczestnicy koncertu przekażą fundusze na pomoc bezdomnym, chorym i parafialne stołówki dla ubogich.

    Jak zwykle w posoborowiu wszystko jest od d… strony. Przypomnijmy kilka oczywistych faktów:
    – kaplica jest miejscem konsekrowanym i służy do kultu Bożego w ogólności, a do odprawiania tamże Mszy świętych w szczególności.
    – koncerty urządza się w salach koncertowych, a nie w kaplicach i kościołach. Na Watykanie jest np. obszerna Aula Pawła VI.
    – Rossini napisał „Małą Mszę uroczystą” nie po to, aby chóry śpiewały ją podczas koncertów, tylko po to, aby wykonywać ją podczas celebracji – jak sama nazwa wskazuje – Mszy świętych.
    – Jeśli prywatna firma i jej sponsorzy chcą przekazać fundusze na pomoc bezdomnym, chorym i parafialne stołówki dla ubogich, nie potrzeba do tego urządzać koncertów w kaplicy sykstyńskiej. Naprawdę.

    Może następnym razem ktoś wynajmie Bazylikę św. Piotra na światowy turniej wiedzy o Novus Ordo Missae? Główną nagrodą będzie bilet do Teheranu. W jedną stronę.

    Napisał Dextimus dnia 17.10.14

  14. Dawid said

    „Krew i łzy Ukrainy”

    • Józef Piotr said

      ” WYDARZENIA NA UKRAINIE” — Krew i łzy – jak mówi tytuł filmu.
      Starsi i mądrzejsi (twierdzę że niekoniecznie mądrzejsi) otworzyli ulubione im „bramy piekieł”.
      Ludność Słowiańska (najczęściej) Doznaje krzywdy. Jest raniona i podpuszczana do do zemsty.
      Tak jak rany zamiast leczyć , rozdrapuje się i infekuje.
      Aby tak było dalej to pilnują tego „strażnicy zła” podsycając ogień.
      Podsycają po to aby to nigdy nie zagasło.
      I to jest celem mącicieli.

      Aha , pytanie jakie widły ma na wyposażeniu osobistym DIABEŁ?
      Czy przypadkiem nie takie jak „tryzub?”

  15. ... said

    Błogosławiony konkubinat zboczeńców, czyli syndyk w Kościele Katolickim

    Niech będzie, że występuje w roli żaby, która nogę podstawia tam gdzie konie kują. Rzeczywiście jako „nieczynny” katolik, w dodatku niewierzący i niepraktykujący powinien się powstrzymać przed komentowaniem i tym bardziej udzielaniem rad synodom, czy episkopatom. Z drugiej strony bardzo nie lubię „argumentów” typu: „jesteś na emigracji, to się nie odzywaj na temat polskich spraw”. Odzywam się w sprawie, i tu nazwę rzecz po imieniu, wyjątkowo idiotycznych pomysłów przedstawianych przez postępową grupę biskupów, ponieważ od decyzji synodu zależy również mój los. Na początek krytycznej oceny mam uwagę ogólną. Należę do tej kasty homo sapiens, która uwielbia porządek w takim sensie, że do właściwej rzeczy powinna być przybita właściwa metka. Na butelce z rozpuszczalnikiem widnieją odpowiednie ostrzeżenia: nie spożywać, łatwopalne, chronić oczy i tak dalej. Zdarzają się konsumenci, którzy podejmują własne ryzyko i popijają z szyjki produkt ropopochodny, ale robią to na własną odpowiedzialność uprzedzeni o konsekwencjach. Są też tacy, którzy nigdy w życiu rozpuszczalnika nitro nie używali i używać nie będą, ponieważ zapoznali się z przeznaczeniem produktu i pozostawiają podobne zabawy odpowiednim fachowcom. Od dwóch tysięcy lat Kościół Katolicki ma swoją instrukcję obsługi, ma na metce podany skład i przeznaczenie, aż tu nagle w ciągu jednego roku grupa szaleńców chciałaby zmienić ponadczasowy produkt zalewając go marynatą z trucizny. Zupełnie nie chce mi się wchodzić w odwieczne dyskusje, czy życie na kocią łapę jest grzechem, czy też jest nonkonformizmem, wyrosłem z takich rozmów przed ukończeniem 20 lat. O wszelkich zboczeniach wyniesionych na piedestały poprawności politycznej, także pisałem wiele razy i jeszcze wiele razy napiszę. Dziś interesuje mnie tylko jedno, a mianowicie, żeby żaden tandeciarz nie usiłował mi sprzedać rozpuszczalnika w butelce po oranżadzie.

    Taki Kościół Katolicki, jaki znam od dziecka, jest „produktem” uczciwym, z czym się zapewne zgodzą najtwardsi przeciwnicy Kościoła, bo mam na myśli naukę Kościoła uznawaną za „ciemnogród”. Kogo nie spytać, co Watykan sądzi na temat aborcji, konkubinatu, seksu przedmałżeńskiego i spółkowania dwóch facetów, odpowie bez zająknięcia, że wszystko jest na nie. No i bardzo dobrze, niech sobie będzie na nie, byle każdy o tym wiedział i nie czuł się zaskoczony, tak pojmuję uczciwość. Niestety ktoś zaczyna do składu „produktu” dosypywać takie komponenty, które oznaczają definitywny koniec dawnego smaku, aromatu i terminu przydatności. Nadgorliwi w nowoczesności mogliby tłumaczyć, że przecież chodzi o ulepszenie receptury, a nie zmianę właściwości. Nie ze mną takie numery, równie dobrze można poprawić smak bigosu dodając do kiszonej kapusty pół litra brązowej farby olejnej. To jest proste jak drut, Kościół Katolicki zwyczajnie przestanie istnieć pod dodaniu konkubinatów, związków zboczonych i jeszcze kilku innych nowoczesności, tak jak przestanie istnieć bigos pod dolaniu farby olejnej. Naiwni jeszcze główkują, ale doświadczeniu na pewno już wiedzą, że w całej tej reformacji seksualno-obyczajowej nie chodzi o uzyskanie postępu w Kościele, ale o wprowadzenie syndyka i likwidatora jednocześnie.

    Wiadome kręgi podjęły walkę o zwolnienie ostatniego hamulca, który skutecznie powstrzymuje przebieranie chłopców w sukienki, żeby „osoby mogły” pozmywać garnki po dziewczynkach uprawiających boks. Poniekąd czuję się oklepywany między młotem i kowadłem, ale mimo wszystko bardziej się boję świeckich papieży postępu, niż hiszpańskiej inkwizycji. Z tej przyczyny pozwoliłem sobie na udzielenie rad synodowi, episkopatowi i całemu Kościołowi Katolickiemu. Szanowny Kościele Katolicki jeśli zamierzasz po 2000 lat przetrwać kolejny rok, to po stokroć się zastanów, który szatan podszeptuje „błogosławione” pomysły? Dla mnie ta zagadka nie jest trudna, źródła ma tam gdzie zawsze, wystarczy otworzyć parę gazet albo włączyć telewizor. Może w ogóle nie zabierałbym głosu, bo tak się składa, że na wady Kościoła Katolickiego ślepy nie jestem, ale mam jeden problem, nie widzę żadnej instytucji, która przy podobnych wadach byłaby w stanie zatrzymać piekło nowoczesności. Dopóki nie zobaczę uczciwej konkurencji dla Kościoła, przyłączam się do modlitwy, żeby biskupom od smartfonów rozum, a raczej przyzwoitość Bozia zesłała.

    http://kontrowersje.net/b_ogos_awiony_konkubinat_zbocze_c_w_czyli_syndyk_w_ko_ciele_katolickim

    • wiesia said

      Tia.
      I teraz dołączam do tego to,co wklejałam wcześniej,najlepiej przeczytać całość.Nieważne,że to onet,ważna treść,aby się o czymś przekonać

      …”Owszem – to prawda, że Jan Paweł II tak nie nauczał, ale przecież Kościół to nie Jan Paweł II. Teraz mamy do czynienia z głosem synodalnym, pluralistycznym – mówi Onetowi prof. Stanisław Obirek, teolog i były jezuita….”
      http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prof-stanislaw-obirek-w-polsce-ten-dokument-kosciola-wydaje-sie-trzesieniem-ziemi/lwc4y

      warto przeczytać całość tego wywiadu,oj warto!
      Nie oglądam tvn,w ogóle nie oglądam tv,ale mąż tak.Wczoraj usłyszałam wypowiedz jednego z hierarchów naszych,nie będę tego komentować,ale pomyślałam,że w takim razie nie będzie to takie proste.Nie mogę znależć tego wywiadu w internecie,ale może tak ma być? może nie wolno komentować.Poczekajmy zatem do zakończenia i oby moje przeczucia sczezły.

      • Gosia 3 said

        Wiesiu!!! czy chodzi Ci o wypowiedz kardynała Dziwisza. Ja żałuję że nie słyszałam ale moja siostra tak. Jak mi powtórzyła to wymiękłam. Nie mogłabyś nam tych słów przekazać. Z Panem Bogiem i Maryją.

        • wiesia said

          Tak

        • wiesia said

          Aby wiernie to oddać szukałam nagrania lub wypowiedzi i nie ma,chyba,że nie umiem szukać.W każdym bądz razie zasugerował,że należy słuchać papieża,niby żadna nowość,jednak w tym wypadku ja to odebrałam …..

        • kooool said

          http://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/wojna-domowa-w-kosciele,478765.html
          od 2:40

        • kooool said

          Kard. Dziwisz
          „My mamy zawsze zaufanie do Papieża, na nim budujemy naszą wiarę, on jest fundamentem Kościoła”
          ten fragment wypowiedzi TVN puścił, ale może to jest wyrwane z jakieś innego kontekstu.

        • halina said

          Kardynał Dziwisz mówi tak jak powinno być .

          Aby tak było to trzeba by papież szedł , by podążął droga wyznaczona przez Chrystusa , by się Go pytał jak prowadzic kosciół a nie robic samowolkę ..
          ,.
          Jeżeli tego nie spełnia , to takie prawo nie obowiązuje …

          Bo jest to zakłócenie w prawidłowym funkcjonowaniu koscioła o błąd który jest niezgodny z Boza Prawda zawarta w nauce kosciola .

        • Gosia 3 said

          Kochani bardzo Wam dziękuję za tą wstawioną wypowiedz Kardynała Dziwisza. Odpowiadam dopiero teraz bo właśnie wróciłam ze spotkania z Panem Jezusem w Najświętszym Sakramencie. Musimy być bardzo rozważni w naszych wypowiedziach. bo może być tak że to jest dużo wcześniejsza wypowiedz kardynała Dziwisza chociaż nie wydaje mi się.
          Jeśli dokument Synodu zostanie w takim kształcie jak jest my naprawdę mamy obowiązek i prawo krytykować papieża Franciszka. a do tego upoważnia nas Słowo Boże zawarte w Piśmie Świętym. Po to jest Biblia jako najcenniejsze żródło Prawdy Objawionej.
          Przeczytajmy wszyscy List Św Pawła do Galacjan ( Ga 2,11-14) . W moim Piśmie Św tytuł tego fragmentu: Paweł gani Piotra. To Piotr ( Kefas ) jest w tym czasie papieżem. I gdy Paweł zauważa że Piotr odtrąca pogan tylko i wyłącznie za to że są nie obrzezani a bowiem Bóg nie ma względu na osobę obrzezany czy też nie, nie ma to dla niego znaczenia. Gdy Paweł spostrzegł że Namiestnik Kościoła ówczesnych czasów nie postępuje z prawdą Ewangelii otwarcie mu się sprzeciwił , bo na to zasłużył. Kochani przeczytajcie ten cały fragment a nawet cały List. Nie wiem czy Benedykt XVI nas już wcześniej na ten List nie naprowadzał, ogłaszając jeden z okresów w Kościele 2008/2009 Rokiem Świętego Pawła , aby nas przygotować do tej czujności w obronie wiary w czasach upadającego Kościoła.
          Oto niecały fragment: ” A gdy przyszedł Kefas ( czyli Piotr ówczesny papież) do Antiochii, przeciwstawiłem mu się otwarcie bo też okazał się winnym”…….A gdy się spostrzegłem , że nie postępuje zgodnie z ewangelią powiedziałem do Kefasa wobec wszystkich:”……
          Doczytajcie sami koniecznie. Gdy doczytacie zrozumiecie, że te słowa Boże włożone w usta Św Pawła upoważniają nas do takiej postawy jaką przyjmujemy. Jeśli milczymy to nie jesteśmy uczniami Chrystusa . Mamy prawo i obowiązek głosić przecież Ewangelię a nie jakieś herezje posłuszeństwa szatanowi. JEZU UFAM TOBIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      • Powiew ze wschodu said

        Dziś do czynienia mamy nie tyle z odchodzeniem od doktryny Jana Pawła II, ale z pokazaniem, że rzeczywistość jest o wiele bogatsza, niż mu się wydawało. Zresztą obecny rzecznik papieża – o. Federico Lombardi – powiedział kilka dni temu, że w auli synodu ojcowie doszli do wniosku, że jeśli nie będziemy słuchać świata, to świat nie będzie nas słuchał. I to jest istota sporu.

      • wiesia said

        A czy w takim razie IŚĆ ZA PANEM JEZUSEM” to znaczy słuchać świata,czy Pana Jezusa.Kto słuchał Pana Jezusa,czy Pan Jezus kokietował świat??
        Przykazania są jasne i czytelne,albo albo…i waro aby nasi hierarchowie zastanowili się nad tym??,aby już nigdy nie wychodziło z ich ust, np.jak to już miało miejsce,że”Krzyż,to mebel społeczny”.Jeżeli będziemy patrzeć na świat,to jak faktycznie pójdziemy do Nieba?Dzisiaj świat ukochał ciemność i nazywa to jasnością,nowym powiewem.Daje się nadzieję komuś kto ma to za nic…,bo nie Ewangelizuje się najpierw od podstaw,tylko od razu chce podać Ciało Chrystusa.Jeżeli człowiek,ale to każdy człowiek nie zacznie pracować nad swoimi pożądaniami,popędami,nie ujarzmi tego w sobie,a tylko dla kaprysu będzie żądać,bo ma tak być i już!,i jednocześnie Kościół jemu to umożliwia w taki sposób,jak ci się domagają,to przepraszam,ale czy to Kościół jeszcze Chrystusowy??Od Ewangelizacji się zaczyna,od Chrztu Świętego,a nie daje od razu nadzieję.Na początku,zaraz jak został wybrany FP,to usłyszałam,że jest psychologiem.Jako psycholog i zarazem Katolicki papież,jeżeli takowym byłby,to wiedziałby jak się za to zabrać,a tak właśnie rozsierdza się nienawiść tych,których rzekomo chce do Kościoła przyciągnąć.Dobrze wie,że my katolicy do tego nie dopuścimy,dobrze wie również,jaką to wywoła reakcję w środowisku,które zabiega o wejście do Kościoła,tylko po to,aby udowodnić Chrystusowi,że można było w taki sposób,jak to robi obecny FP.Wyć mi sie chce z bólu,bo wez tu powiedz będąc niższym rangą FP,że robi zle.Skoro wykorzystuje swoje stanowisko przeciwko Bogu,to nie będzie miał oporów wykorzystać swojej władzy przeciwko takim kapłanom jak np.bp.Gądecki,czy też bp. Grocholewski,nie uważacie,że to jest teraz bardzo niebezpieczny moment??Módlmy się za tych,którzy wrócą do kraju po synodzie,ale i za tych,którzy mogą ich sprowadzić do pionu i tam i tu w kraju.Tego się bardzo obawiam.

        • bozena2 said

          Czy nie tak powinno być?

          …”Teraz mówię wam: miejcie odwagę pójść do waszych Biskupów i powiedzieć im… że nie możecie być posłuszni ani im… ani « odstępcy… fałszerzowi »… ponieważ ich autorytet kończy się tam… gdzie zaczyna się Mój Autorytet… a wasze posłuszeństwo Kapłanów zaczyna się tam… gdzie jesteście posłuszni Mnie… który Jestem Bogiem…”
          Za Congchiglia

      • Leszek said

        W jakim duchu mówi ów były jezuita z tytuł. „profesorskim”? Ano w tym samym duch, co biskupi stojący w opozycji do nauczania Papieża JPII w czasie jego pontyfikatu, o czym jasno i z bólem Serca mówi(ła) Matka Boża w swych Orędziach do Jej umiłowanych synów, Kapłanów. Te wypowiedzi Matki Bożej/Matki Kościoła umieściłem w moim wpisie z 16.X.14 w poz. 59 w Gł. Wpisie zatył. „Homonauka – konieczne jest przeciwstawienie się…” z 15.X.14.

        • wiesia said

          Czytałam je @Leszku.Jest totalny brak posłuszeństwa Panu Bogu,wiem i widzę to,a teraz jeszcze mocniej.Wiesz..,nie patrząc już na neony i inne sekty bardzo mi żal modernistów,bo Oni są biedni,zagubieni i w dodatku biedni bo prowadzeni przez pasterzy,którzy odeszli od tradycji.Serce pęka,jak patrzy się na pewne wpisy i wydawałoby się,że to bardzo nam bliskie osoby,a jednak idą w zaparte,jakby bez zastanowienia się głębszego.Tak po omacku,to można zabłądzić.Wklejałam pewien dokument,aby pokazać,że nie każdy,który ma na sobie stułę i koloratkę jest księdzem oddanym Panu Bogu,ale nie otwierało się tutaj,inne osoby tez próbowały to wkleić.Była tam I Komunia Święta i kapłan,gdybyś zobaczył,czego uczy się dzisiaj w niektórych miejscach dzieci Pierwszokomunijne,to zwątpiłbyś patrząc,jak kapłan udziela dziecku Komunii na siedząco i do jego ręki.

  16. Dawid said

    Wojna domowa na Ukrainie 17.10.2014r- 41 dzień rozejmu.

    http://adnovumteam.wordpress.com/2014/10/17/wojna-domowa-na-ukrainie-17-10-2014r-41-dzien-rozejmu/

  17. ... said

    Duchowny trafił do szpitala. Pobili go homoaktywiści

    Włoski duchowny ks. Matteo Graziola i młoda kobieta, której tożsamość nie została podana do wiadomości publicznej, trafili do szpitala po ataku homoaktywistów i anarchistów w Rovereto. Poszkodowane osoby brały udział w jednej z ponad 100 pikiet zorganizowanych w całym kraju w obronie tradycyjnego małżeństwa.

    W miniony weekend w wielu włoskich miastach odbyły się marsze i pikiety, których uczestnicy protestowali przeciwko instytucjonalizacji jednopłciowych „małżeństw” i realizacji postulatów homolobby. Pokojowe protesty zostały zakłócone przez homoaktywistów i anarchistów zmobilizowanych przez organizację ArciGay.

    Homoseksualiści brutalnie zaatakowali w Rovereto, Bolonii, Turynie, Genui i Aosta. Nie skończyło się jedynie na słownym obrażaniu. W ruch poszły jaja i kamienie. Niektórzy działacze popychali, kopali i ranili modlących się demonstrantów. W Rovereto, gdzie zabrakło na czas ochrony policyjnej, dwie osoby zostały poważnie ranne: duchowny i młoda kobieta. Nawet po przybyciu policjantów wciąż trwały przepychanki.

    W Bolonii wzmocnione posiłki policji z trudem ochraniały demonstrantów, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia Piazza San Francesco i udania się na Piazza Galvani. Rzecznik policji relacjonował w rozmowie z portalem Tempi.it, że sodomici rzucali w demonstrantów butelkami, opluwali ich i wykrzykiwali przekleństwa. Nie powstrzymała ich nawet obecność dzieci. Z agresywną reakcją homoaktywistów musieli się zmierzyć także uczestnicy demonstracji w Turynie i Aoście. W Genui – jak zaznaczył rzecznik policji – sodomici zaatakowali obrońców rodziny także szczując na nich psy. Homoseksualiści szydzili z modlących się osób i symulowali akty seksualne.

    Przedstawiciele organizacji Prawnicy dla Życia zamierzają pozwać policję w Rovereto. – Przybyli za późno i nic nie zrobili z agresywnymi chuliganami – tłumaczy jeden z organizatorów pokojowych pikiet Toni Brandi.

    Źródło: LSN, AS.

    http://www.pch24.pl/duchowny-trafil-do-szpitala–pobili-go-homoaktywisci,31575,i.html

  18. Nn said

    Prefekt Kongregacji Nauki Wiary: roboczy dokument Synodu niegodny i całkiem błędny

    Poniedziałkowy dokument synodu o rodzinie wywołał liczne kontrowersje.

    Wśród jego krytyków jest także Prefekt Kongregacji Nauki Wiary, Gerhard kardynał Muller.

    Jak podkreślił hierarcha, dokument ten jest „niegodny, wstydliwy i całkowicie błędny”.
    http://www.pch24.pl/Mobile/Informacje/informacja/id/31547

  19. Dana said

    o Jadwidze
    Trzebnica i św. Jadwiga Śląska

    Św. Jadwiga jest jednym z najjaśniejszych przykładów historii przyjaźni między Niemcami i Polakami. Ta rodowita Niemka stała się jedną z ważniejszych polskich świętych, kanonizowaną 732 lata wcześniej niż jej imienniczka z Węgier- Święta Jadwiga Wawelska (Królowa Polski i żona Władysława Jagiełły).
    Jadwiga żyła długo, jak na ówczesne czasy – około 70 lat. Pod koniec życia chorowała, ale nie wiemy na co. Opiekowała się nią córka chrzestna Katarzyna. To ona opowiedziała o pewnym zdarzeniu roztaczającym grozę wokół łoża świętej. Pewnego razu zobaczyła złe duchy w ludzkiej postaci, które z krzykiem zaatakowały Jadwigę. Chłostały chorą biczami i wykrzykiwały: „Dlaczego jesteś taka święta? Dlaczego tak dużo się modlisz?”; Jadwiga znosiła to z obojętnością. Wszystko skończyło się po przyjęciu przez nią sakramentu chorych. W godzinie zbliżającej się śmierci zobaczyła przybywających do niej świętych. Pozdrawiała ich słowami: „Witam was! Ciebie, moja Pani, ciebie święta Mario Magdaleno, święta Katarzyno, święta Teklo, święta Urszulo;”. Wymieniła też inne imiona, zapamiętała Katarzyna. Jadwiga zmarła 14 października 1243 r. około godziny siedemnastej. Pogrzeb odbył się 16 października. Pochowano ją w kościele klasztornym w Trzebnicy, pod ołtarzem Jana Chrzciciela. W 20 lat później przeniesiono do kaplicy wybudowanej specjalnie ku jej czci. W 1680 r. powtórnie przeniesiono zwłoki, tym razem do okazałego grobowca, w którym spoczywa do dziś.

    Przy grobie działy się liczne cuda, toteż starania o kanonizację rozpoczęły się krótko po śmierci. 15 października 1267 r. w Viterlo papież Klemens IV umieścił imię Jadwigi w wykazie świętych. W homilii z tej okazji mówił o Jadwidze jako o wzorze matki, która doświadczona nieszczęściem znajduje pociechę w Bogu. Wspomnienie liturgiczne obchodzone było wówczas w dzień śmierci – 15 października. W 1680 r. papież Innocenty XI na prośbę Jana III Sobieskiego wprowadził kult św. Jadwigi dla całego kościoła na 17 października (15 był już „zajęty” przez świętą Teresę z Avila). Po kanonizacji w XX wieku św. Małgorzaty Marii Alacoque wspomnienie liturgiczne św. Jadwigi zostało ustanowione na 16 października.

    http://jadwigaslaska.pl/o-jadwidze

    • Dana said

      Święta Jadwiga Śląska – patronka na czasy współczesne
      Data16 października skłania nas do spojrzenia na dwoje Świętych: Jadwigę Śląską, i młodszego od niej o osiemset lat bł. Jana Pawła II. W dzień wspomnienia Jadwigi Karol Wojtyła został wybrany na papieża. Ale nie tylko to ich łączy.
      Patronka dnia wyboru

      Bł. Jan Paweł II nigdy nie zapomniał, że patronką dnia jego wyboru była św. Jadwiga Śląska. Nawiązał do tego podczas pierwszej wizyty w ojczystym kraju. Na Jasnej Górze 5 czerwca 1979 r. powiedział do pielgrzymów z metropolii wrocławskiej: „A teraz pozwólcie, że z Jasnej Góry przekażę szczególne wotum do sanktuarium św. Jadwigi w Trzebnicy, koło Wrocławia. Tym wotum jest świeca paschalna, którą przywiozłem z Rzymu i kielich dla sanktuarium trzebnickiego. Mam, jak wiecie dobrze, szczególne powody do przekazania tego wotum […]. Opatrzność Boża w swoich niewypowiedzianych zrządzeniach wybrała 16 października 1978 r. jako dzień przełomowy w moim życiu. W dniu 16 października Kościół w Polsce czci św. Jadwigę Śląską. I dlatego też poczytuję za mój szczególny obowiązek złożyć dzisiaj na ręce Kościoła w Polsce, na ręce Metropolity Wrocławskiego to wotum dla tej Świętej, która jest patronką sąsiadujących narodów, jest również patronką dnia wyboru pierwszego Polaka na Stolicę Piotrową”.

      http://www.niedziela.pl/artykul/60629/nd/Swieta-Jadwiga-Slaska—patronka-na-czasy

      NIEDZIELA, 19 października
      CENTRALNE UROCZYSTOŚCI ODPUSTOWE

      Msze Święte: 6.30,
      7.30 Godzinki do Św. Jadwigi,
      8.00, 9.30, 11.00 (Suma odpustowa),
      13.30 (Nie ma mszy świętej o 12.30),
      14.00 Droga Krzyżowa w Lesie Bukowym,
      15.00 Koronka do Bożego Miłosierdzia
      i adoracja Najświętszego Sakramentu,
      18.00 (Różaniec),
      18.30, 20.00

    • Dana said

      Módlmy się do świętej Jadwigi o nawrócenie kardynała Waltera Kaspera i Biskupów .

  20. Nn said

    Kard. George Pell

    …., trzy czwarte mówców zgłaszało swoje zastrzeżenia. Zarzucano brak odniesień do Pisma św., nauczania Kościoła, w tym papieży Pawła VI, Jana Pawła II i Benedykta XVI

    …. „Komunia dla rozwiedzionych żyjących w nowych związkach to dla niektórych – nielicznych, jedynie wierzchołek góry lodowej. Chcą oni szerszych zmian, uznania związków cywilnych, czy też homoseksualnych” – powiedział australijski purpurat.

    http://gosc.pl/doc/2204703.Synod-nie-zgadza-sie-na-propozycje-laickiego-swiata

  21. Dana said

    Mija 36 lat od wyboru Karola Wojtyły na papieża

    36 lat temu, 16 października 1978 roku, o godzinie 18.18 znad Kaplicy Sykstyńskiej na placu św. Piotra w Rzymie uniósł się biały dym. Był to znak, że kardynałowie zgromadzeni na konklawe wybrali następcę św. Piotra. Okazał się nim kardynał Karol Wojtyła z Polski. Nowy papież, 264. w historii Kościoła, przyjął imię Jan Paweł II.

    Był on pierwszym od ponad 450 lat niepochodzącym z Włoch oraz najmłodszym od półtora wieku papieżem – miał 58 lat.

    • Nn said

      „Rocznica wyboru Jana Pawła II skłania nas, jak zwykle, do refleksji nad znaczeniem jego pontyfikatu dla Kościoła, dla naszej Ojczyzny i dla nas samych. Trzeba, abyśmy w duchu wdzięczności Bogu za posługę Karola Wojtyły nie tylko uświadomili sobie znaczenie tego dziedzictwa, jakie po nim mamy, ale przede wszystkim podjęli na nowo wypełnianie tego, do czego nas on wzywał i zachęcał. W 1980 r. Papież zwołał Synod Biskupów poświęcony małżeństwu i rodzinie. Odbywał się on, podobnie jak obecny, w październiku. Rok później jako jego owoc Papież ogłosił adhortację apostolską Familiaris consortio. Mówił w niej, że rodzina jako wyjątkowa wspólnota osób przez miłość służy życiu, rozwojowi społeczeństwa i przekazuje dziedzictwo Ewangelii o naszym zbawieniu w Chrystusie. Ciągle był zatroskany o rodzinę, o jej zdrowie, wiedząc, że dobro Kościoła i społeczeństwa związane jest z jej dobrem” – powiedział abp Mokrzycki.

      Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/10/16/msza_w_rocznic%C4%99_wyboru_papie%C5%BCa_jana_paw%C5%82a_ii/pol-831371
      strony Radia Watykańskiego

  22. Dawid said

    „Minister Obrony Chuck Hagel powiedział dziś, że armia amerykańska będzie musiała zmierzyć się z terrorystami i nowoczesnymi i efektywnymi armiami np. Rosji. Zachód nie uznaje aneksji Krymu do Rosji (Amerykanie nie mogą przeżyć zakończenia ich snu o potędze. Waszyngton już dawno ogłosił przetarg na budowę ich bazy w Sewastopolu).”

    http://www.defense.gov/news/newsarticle.aspx?id=123425

  23. serce333 said

    19 października wspomnienie bł. ks. Jerzego Popiełuszki. PLAN UROCZYSTOŚCI

    19 października przypada liturgiczne wspomnienie bł. ks. Jerzego Popiełuszki. 30 lat temu uprowadzono i zabito księdza Jerzego. Uroczystości związane z jego męczeństwem będą obchodzone w wielu miastach. – Mamy do czynienia z męczennikiem – z błogosławionym, który od samego początku uważany był za męczennika. Wielcy ludzie Kościoła poprzez kult od razu po śmierci uznali, że to była śmierć męczeńska – podkreślał kard. Kazimierz Nycz, rozpoczynając ogólnopolską konferencję naukową „Śmierć bł. ks. Jerzego Popiełuszki – nowe fakty” na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

    „Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się w 1947 r. we wsi Okopy na Białostocczyźnie. Był kapelanem związanym z „Solidarnością”. Na sprawowanych przez niego w kościele św. Stanisława Kostki na stołecznym Żoliborzu Mszach św. za Ojczyznę gromadziły się setki osób. Wielokrotnie był zastraszany i szykanowany przez SB i państwowe media, 19 października 1984 r. został porwany, a po brutalnym pobiciu wrzucony do Wisły na tamie koło Włocławka. Grób ks. Jerzego przy warszawskim kościele św. Stanisława Kostki stał się miejscem pielgrzymek Polaków oraz wiernych i turystów z całego świata” – czytamy na episkopat.pl.

    – Ks. Popiełuszko z pewnością może być wzorem kapłana na dzisiaj, kapłana mocno zaangażowanego w swoją działalność, bliskiego ludziom, pełnego wiary, ale też kochającego Ojczyznę, bliskiego sprawom każdego człowieka i bliskiego sprawom Ojczyzny. To jest ideał każdego kapłana, żeby tak umieć ludzi do Pana Boga przyciągać – powiedział ks. prof. Józef Naumowicz, notariusz procesu kanonizacyjnego ks. Jerzego Popiełuszki.

    Obchody męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki zaplanowano w całej Polsce. Najważniejsze z nich odbędą się w Warszawie, Bydgoszczy, Włocławku i Górsku – czyli miejscach związanych z życiem i tragiczną śmiercią Błogosławionego.

    Przedstawiamy plany uroczystości:

    Górsk, 17 października

    – godz. 10.30 modlitwa przy krzyżu – w miejscu uprowadzenia, uroczysta procesja do kościoła parafialnego;
    – godz. 11.30 msza św. za Ojczyznę i kanonizację bł. ks. Jerzego Popiełuszki, koncert, poświęcenie nowego Centrum Edukacji Młodzieży im ks. Jerzego Popiełuszki w Górsku, zwiedzanie Centrum Edukacji oraz Muzeum multimedialnego o bł. ks. Jerzym Popiełuszce;

    Włocławek, 18 października

    – godz. 14.00 mały parking na zaporze. Przejście procesji z udziałem pocztów sztandarowych do sanktuarium przy ul. Płockiej;
    – godz. 14.50 powitanie gości i pocztów sztandarowych;
    – godz. 15.00 msza święta polowa z udziałem księży biskupów;
    – po mszy świętej składanie wiązanek kwiatów w kaplicy pod relikwiami ks. Jerzego;

    Warszawa, 19 października, Sanktuarium bł. ks. Jerzego Popiełuszki przy parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu, przy ul. Hozjusza 2

    – godz. 16.30 składanie kwiatów przez NSZZ „Solidarność” na grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki;
    – godz. 17.00 rozpocznie się msza święta koncelebrowana pod przewodnictwem Jego Ekscelencji Ks. Bp Rafała Markowskiego;
    – po Mszy świętej koncert pt. „Wierzę w świętych obcowanie”, w którym zagrają aktorzy scen warszawskich oraz chór Vocem Tuam;
    – po koncercie złożenie wieńców przy grobie ks. Jerzego Popiełuszki.

    Radom, 19 października, przy ul. Chałubińskiego/Planty

    – godz. 11.20 zbiórka pocztów sztandarowych;
    – godz. 11.30 modlitwa różańcowa;
    – godz. 11.50 wprowadzenie relikwii ks. Jerzego w asyście pocztów sztandarowych;
    – godz 12.00 uroczysta msza św. w intencji Ojczyzny;
    – godz 13.00 montaż słowno-muzyczny poświęcony ks. Jerzemu – „Droga do męczeństwa”.

    Koszalin, 19 października

    – godz. 14:30 okolicznościowy program artystyczny;
    – godz. 16:00 uroczysta msza święta koncelebrowana prze JE Biskupa Krzysztofa Zadarko;
    – godz. 17:00 złożenie kwiatów, zapalenie zniczy pod pomnikiem bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

    Dobre Miasto, 19 października

    Wprowadzenie oraz poświęcenie figury Błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki do Bazyliki Mniejszej w Dobrym Mieście. Początek mszy św. o godz. 11.30.

    źródło: http://niezalezna.pl/60505-19-pazdziernika-wspomnienie-bl-ks-jerzego-popieluszki-plan-uroczystosci

    Z Bogiem i Maryją.

  24. Nn said

    • Okto said

      Ja przytoczę fragment jak rozwadnia się prawdziwą naukę Jezusa:

      http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prof-stanislaw-obirek-w-polsce-ten-dokument-kosciola-wydaje-sie-trzesieniem-ziemi/lwc4y

      Cytat: (…) Dyskutujemy o dwóch różnych rzeczach. Pierwszą jest doktryna, a drugą praktyka dyscyplinarna.

      Doktryna [katolicka, czyli dla mnie prawdziwa nauka Jezusa] rzeczywiście jest surowa wobec osób homoseksualnych. Jednak tak naprawdę w tradycji zachodniej homoseksualizm nigdy nie był jakimś problemem. Sroga ocena tej orientacji seksualnej pojawiała się dopiero głównie dzięki pontyfikatowi papieża Jana Pawła II.

      A pytanie jest takie: czy grzech heteroseksualistów (brak wierności, łamanie ślubów zakonnych i małżeńskich) jest czymś lepszym, niż podobne czyny osób homoseksualnych? Właśnie w tym przywołanym fragmencie czytam, aby oceniać ludzi równą miarą – nie przez pryzmat orientacji, ale przez konkretne zachowania. A grzeszą i heterycy, i homoseksualiści. Dlaczego więc jednych już na progu traktować jak napiętnowanych, a drugich niezależnie o tego, jak wygląda ich życie, uznawać za cudownych, bo są heteroseksualistami?[czyli dla mnie prawdziwą naukę Jezusa traktuję się jak politykę? Można nią kupczyć…a teraz wykreślmy to prawo bo ono się już nie nadaję, a to prawo należy tak traktować…..a tamto tak rozumieć….]

      A co powiedział arcybiskup

      http://adam-czlowiek.blogspot.com/2014/02/suga-bozy-abp-fulton-j-sheen-kapan-na.html

      Cytat (…) (…) Ostatnia z pokus diabelskich, która będzie pokusą dla Kościoła przez najbliższe sto lat… a nawet już ją zaczyna być czuć… Szatan mówi: teologia to polityka. Po co sobie zaprzątać głowę jakąś tam teologią? Bogiem… sprawami transcendentnymi… tajemnicą Odkupienia… Jedyne, co się dzisiaj liczy to polityka. I trzymając kulę ziemską, ten jasny glob w swoich rękach, Szatan mówi: wszystkie te królestwa… Są MOJE… Są MOJE. I ja dam ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. Czy Szatan kiedykolwiek w swoim życiu powiedział komuś prawdę? Wszystkie królestwa są jego… To było trzecie kuszenie naszego Pana – aby nie troszczyć się o to, co Boskie, a za to zajmować się sprawami społeczno-politycznymi… Powróćmy teraz do sytuacji, gdy nasz Pan nazywa Szymona Piotra „Szatanem”. Stało się tak dlatego, że Szatan kusił Pana Jezusa, aby nie dał się ukrzyżować, a słowa Piotra „Panie, nie przyjdzie to na Ciebie” były niczym innym jak tylko właśnie szatańską pokusą… Uznajemy Twoje Bóstwo, ale nigdy nie uznamy Twojego Krzyża! I od tamtego czas po dziś dzień to właśnie jest biblijną esencją satanizmu. Mamy to… Tego ducha… w naszym Kościele… Zauważcie, ile spraw ulega zmianie: zaparcie się samego siebie, dyscyplina w szkołach, w seminariach, próby wprowadzania nieporządków, zakłóceń… książki choćby tylko opisujące zło, prawdziwe lub fikcyjne… są takie w naszych szkołach… to są elementy zaburzające porządek, diaboliczne… Ale zanikanie ducha dyscypliny, posłuszeństwa… to się dzieje z nienawiści do Krzyża.

      Warto posłuchać i innych konferencji jednego z największych kaznodziei XX wieku.

      W 1972 r. przemawiając z ambony Abp Fulton Sheen widząc, co się zaczyna wyrabiać w Kościele posoborowym, w krótkich, żołnierskich słowach pozostawił nam swój testament: Na kogo można liczyć, aby uratować nasz Kościół? Nie na naszych biskupów, naszych kapłanów ani członków zakonów. To wasze zadanie, ludu wiernego! Pan Bóg dał wam rozum, oczy i uszy, abyście uratowali Kościół. Wasza misja to pilnować, aby wasi kapłani zachowywali się jak kapłani, biskupi jak biskupi, a zakonnicy jak zakonnicy!

      Niech sługa Boży Piotr Jan Fulton Sheen wstawia się za nami u Boga, szczególnie w sprawach powrotu porządku, świętości, dyscypliny i ofiary z siebie – do społeczności świętego Kościoła katolickiego, niech oręduje za kapłanami, aby uświęcając siebie mogli uświęcać powierzony sobie lud, co daj Panie Boże. Amen.

      Abp Fulton Sheen na tym blogu i niech pomoże również naszemu blogu

  25. Nn said

    • wiesia said

      Wstrzymano Jego kanonizację,poszukajcie sobie informacji co było rzekomym powodem.Jeżeli odkłada się kanonizacje TAKICH duchownych,z takimi głoszonymi wartościami,to odpowiedz jest jak dla mnie oczywista.PRAWDA BOLI,ale tych co dążą po trupach do celu by zdyskredytować rzekomą modę.Pytam się,jaki Kościół dzisiaj budujemy?Chrystusowy?!

      • Okto said

        Wiesia jak słucham jego wypowiedzi na temat Jezusa i Kościoła, to aż serce się raduję, że tacy kiedyś byli odważni prawdziwi kapłani. Teraz ta nauka Jezusa jest rozwodniona, trzeba uważać komu nie nadepnąć na piętę…wiesz „wielcy tego świata” mogą wyrzucać lekarzy broniących życia i nazywać się jeszcze katolikami…i nikt im z tego powodu nic nie zrobi….Zamiast tracić czas na puste dyskusje dotyczące zmian praw Jezusa mogliby bardziej skupić się na ich obronie…ale z drugiej strony nie dziwie się im: nie mają wsparcia z samej, góry…. bowiem ryba psuję się od głowy

        Pozdrawiam

        • wiesia said

          Pózno odczytałam Twój komentarz,ale zgadzam się.Wiesz..,skoro Pan Jezus powiedział nam już w pierwszych Orędziach,że to jest ukartowane,jak również to skąd pochodzi FP,to trudno się dziwić,że Ci,co są blisko Niego,są Nim tak zafascynowani.Kardynał Kasper w końcu sam przed Konklawe zabiegał o to,aby FP zasiadł na Tronie Piotra,a Ten z wdzięczności czuje się zobowiązany,aby mieć takiego człowieka blisko siebie.Jak to także powiedział abp.Piero Marini,że teraz jest dużo lepiej,to świadczy o tym,że czują się swobodniej i nic dziwnego,że chcą rozluznienia jeszcze większego.Rozumiesz o co chodzi…poczuli się wolni,a w miarę jedzenia „apetyt” rośnie,to tak,jak pisała jedna z tych dwu osób wczoraj:>”Prawdziwy Katolik to człek porządny, nie może być smutny, zastraszony, bać się, szukać pesymizmu, iść ze spuszczoną głową, szukać wojen, konfliktów, czekać na klęski, katastrofy czy epidemie.
          Podoba mi się hasło Ojca Tadeusza Rydzyka :”Alleluja i do Przodu” tak trzymać i nie popuszczać.”<
          No widzisz? luz -bluz,a nie tak jak my:poważni,sztywni,ograniczeni i nudni 🙂 .Nooo, w końcu Msza Święta powinna być radosna,a nie taka smutna.Widzisz w czym problem??Tyle czasu ludzie chodzą do Kościoła i jednak mało kto wie,po co TAM poszedł.Nie ma co się dziwić,ja też jeszcze te 3 lata temu byłam bardzo letnia,a wydawało mi się,że jestem baaardzo wierząca,ale się rozczarowałam co do siebie na Generalnej Spowiedzi..,i Chwała Panu Bogu,że przyszedł ten moment,bo nie wiedziałam wielu rzeczy,nie byłam świadoma.Od momentu czytania Orędzi wszystko się zmieniło,zaczęłam dbać o duszę,jestem już inna,inaczej patrzę na życie,na ludzi,ale to nie wszystko zaczęłam ćwiczyć ducha.I wiesz co..,stwierdzam,że mogę nie zdążyć naprawić tego wszystkiego w swoim życiu co zmarnowałam.A teraz popatrz na tych,co nadal nie widzą tego,co Oni przeżyją?,aż boje się myśleć o tym,bo mam w rodzinie tez takie osoby,.które mnie uważają za dziwoląga.Często słyszę idz do ludzi,rozerwij się trochę,nie jesteś zakonnicą,wyluzuj bo jesteś nudna,za dużo mówisz o Bogu,dinozaury juz wymarły,co ty chcesz zbawić świat? itd.Mam to dzisiaj w nosie i żal mi Ich,bo nie wiedzą o czym mówią,nie wiedzą z czym przyjdzie im się zmierzyć.Jak na Ostrzeżeniu odezwie się sumienie,to przeżyje się koszmar i to w mega wydaniu…,sumienie to straszna rzecz i.My już wiemy sporo,będziemy ostrzej traktowani,ale są też tacy,którzy są w naszej wierze, mają Pismo Święte,ale z Niego nie korzystają,Spowiedz,Msze Święte też przeżywają nie tak,jak powinni,nie myślą o tym bo nie otwierają się na Pana Boga i przeżywają wszystko inaczej niż my..,ot tak na luzie,bo nikt z Nimi o tym nie rozmawia,bo kochają bardziej świat,przywiązani do świata i uciech, są strasznie tym zniewoleni,ale nawet o tym nie wiedzą,no bo skąd skoro gonią za wszystkim,co Ich rozprasza? Dlatego powinniśmy mocno za Nich się modlić,o to prosi Pan Jezus.Pozdrawiam Cię serdecznie,dobranoc i Błogosławionej nocy,pa pa 🙂
          Jezu,ufam Tobie!

  26. Nn said

  27. Dana said

    W trzeciej i ostatniej wiadomości z Akita 13 października 1973 roku, Matka Boża ostrzega:

    „Moja córko, słuchaj dobrze, co Ci powiem i przekaż to przełożonemu. Jak już Ci powiedziałam, jeśli ludzie nie będą pokutować i nie poprawią się, Bóg Ojciec ześle straszną karę na całą ludzkość. Będzie to kara większa niż potop, taka jakiej nikt nigdy przedtem nie widział. Ogień spadnie z nieba i zmiecie z powierzchni ziemi wielką część ludzkości, zarówno dobrych jak i złych, nie oszczędzając ani kapłanów, ani świeckich. Ci, którzy przeżyją, poczują się tak opuszczeni, że będą zazdrościć umarłym.
    Jedyną bronią, która Wam pozostanie będzie różaniec i znak dany przez Mojego Syna. Każdego dnia odmawiajcie modlitwę różańcową za papieża, biskupów i kapłanów.
    Dzieło szatana przeniknie nawet do Kościoła w takim stopniu, że kardynałowie wystąpią przecie kardynałom, a biskupi przeciwko biskupom. Kapłani, którzy mnie czczą, będą pogardzeni i wystąpią przeciwko nim ich współbracia. Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy. Z powodu działania szatana wielu kapłanów i poświęconych dusz porzuci swe powołanie. Szatan będzie występować szczególnie nieubłaganie przeciwko duszom poświęconym Bogu. Myśl o utracie tak wielu dusz z powodu tak wielu ich grzechów jest przyczyną Mojego smutku (…) Ci którzy mi zaufają zostaną ocaleni”.

    • Józef Piotr said

      Czy na trwającym SYNODZIE o tym pamiętają ?
      Czy wiedzą o AKITA ? Czy jeszcze wiedzą o FATIM IE??????

      • cox said

        Niektórzy pewnie wiedzą.

        • kooool said

          Wiedzą i milczą ze strachu.

        • cox said

          Albo są zagłuszani i zwalczani.

        • Weronika said

          Albo nie wierza w Matke Boza i objawienia. Taka poboznoscia ludowa prostaczkow oni pogardzaja . Tak sie mowilo o takich dewotkach , ciemnym ludzie maryjnym, ktory jakies durne kaczence do kapliczek przynosil. i klepie Zdrowaski ..slowa ksiedza Natanka , jak wspominal o swoich latach w seminarium 25 lat temu na ziemi polskiej….a co teraz o takich ciemniakach jak my mowia i mysla ci zarozumiali purpuraci (pewnie sa jakies nieliczne wyjatki), to juz lepiej nie wiedziec

    • Szejk said

      i tak będzie , rozmawiam z ludźmi o czasach nas otaczających o czasach zagłady wojny , kataklizmów i patrzą jak na głupka , Jaka wojna , Jakie kataklizmy , czasy ostateczne chyba coś ci się pomieszało
      Ostatnio rozmawiałem ze swoją chrześnicą i odpowiedziała , że się nie modli bo pani od Religi powiedziała dzieciakom ,że wystarczy się przeżegnać przed snem i rano jak wstaje.
      Poprosiłem byśmy razem zmówili Koronkę do BM i zauważyłem jak się męczy , jak jej czas się dłuży , co rusz pytała jak długo .
      Jeśli mamy takich katolików dorosłych i takie dzieci to się nie dziwmy , że BÓG ześle na ziemię katastrofy i oddzieli kozły od Owieczek. a na 100 % tak będzie , kwestia czasu .

      • Weronika said

        Ale sa wyjatki…w szkole mojego syna jest nauczyciel, ktory odmawia codziennie rozaniec ze swoja klasa. Moj syn pochwalil sie , ze w domu modlimy sie razem na rozancu i ze zawierzylismy sie w kosciele Matce Najswietszej . Nauczyciel byl tym najwyrazniej podbudowany.
        Dobrze, ze odmowiles z chrzesnica koronke,rob to czesciej,moze nawet niekoniecznie calosc na poczatek, a pozniej to ona sama moze zacznie odmawiac.Obejrzyj z nia film o swietym Filipie Neri.Moze ja zainteresowac,bo jest naprawde piekny i o dzieciach….

        • Szejk said

          chrześnica rzadko wpada do mnie , ale jakby co na pewno tak zrobię , kto wie czy ta jedna zdrowaśka odmówiona nie uratuje jej duszy w przyszłości .

        • Weronika said

          Napewno. To jak ziarno, rzucone na glebe….Dobrze, jesli dziecko uslyszy, ze jest ktos kto traktuje Boga z miloscia i na serio, ze wierzy w to co mowi. Ty jako chrzestny masz szczegolny przywilej i obowiazek wobec tego dziecka…
          Moze przeslij jej link do tego filmu, za jakis czas zapytaj czy jej sie podobal…Jesli jest jakas okazja mozesz jej kupic jako upominek ksiazke religijna, czy rozaniec….

        • pio0 said

          Dziecko trzeba od małego po trochę przyzwyczajać do modlitwy, nie od razu nowennę pompejańską🙂, ale od znaku Krzyża Św.- bo to też jedna z modlitw, a jakże potężna -przeżegnać się. Stopniowo do Anioła Stróża, Matki Bożej, tak żeby dziecko się nie męczyło, ale polubiało się modlić. Można maluchom zamiast beznadziejnych bajek , choć w Niedziele puścić o jakimś świętym ( jest wiele takich bajek, opowieści na YT). np.

          Ważne, żeby dzieci się modliły.
          Jak mówiła Maryja w Fatimie – różańcem możemy powstrzymać wojny, wyprosić pokój dla świata i wiele łask potrzebnych dla nas i naszych najbliższych.
          A modlitwa dzieci jest szczególnie miła Panu Bogu i ma wielką moc.

    • Powiew ze wschodu said

      Znaczenie postu i wyrzeczenia się siebie
      Orędzia Ostrzeżenia
      poniedziałek, 16 maja 2011, godz. 11.30
      Bez Mojej obecności w twoim życiu będzie ono puste i pozbawione realnego sensu. Och, jak Ja bym sobie życzył, aby wszystkie Moje dzieci zrozumiały, jakie mogę im dać życie, szczególnie poprzez Sakrament Komunii Świętej. Dzieje się to tylko wtedy, gdy przyjmujecie Mnie do swojej wątłej duszy pod postacią Najświętszego Chleba i Wina — będziecie wtedy naprawdę odczuwać Moją prawdziwa miłość. Ta miłość wzmocni was nie tylko na duchu, ale również na umyśle. Moja obecność was podniesie, byście się stali Moimi prawdziwymi wyznawcami.

      Dzieci, musicie zrozumieć, że wiara w Moje prawdziwe istnienie jest tylko częścią waszej duchowej podróży. Jest tam dużo więcej, potrzebujecie zrozumieć, że całkowite spełnienie będzie możliwe tylko poprzez wasze wyrzeczenie się przyjemności ciała. Z uwagi na fakt, że szatan kontroluje człowieka poprzez pokusy cielesne, zamknijcie mu dostęp do tych rozkoszy, których możecie poszukiwać. Post jest jednym z najbardziej skutecznych sposobów, by oczyścić wasze dusze z szatana i jego demonów. Tak niewielu ludzi na świecie zobowiązuje się do takiej ofiary, a przecież jest to tak proste i nie szkodzi waszemu zdrowiu. Jeden dzień postu w tygodniu przyniesie wam specjalne łaski. Przez uczynienie małej ofiary na Moją cześć, waszego Boskiego Zbawiciela, możecie nie tylko uratować dusze, ale również przybliży was to do Mnie. W innych ofiarach, gdzie wyrzekacie się ziemskich dóbr, przybliżacie się również do Mojego Najświętszego Serca.

  28. Nn said

    Popularna amerykańska książka w stylu „Bóg umarł” głosi, że homoseksualizm stanie się czymś normalnym w społeczeństwie humanistycznym, w którym nie istnieją moralne restrykcje pochodzące z religii. [Tymczasem] święty Paweł pisał, że homoseksualizm i ateizm są powiązane ze sobą na zasadzie skutku i przyczyny.

    Źródło: „Footprints in a Darkened Forest”, 1967r., str. 213.

    • Weronika said

      I dlatego swiety Pawel jest dzisiaj zwalczany i usuwany w cien. We wczorajszym kazaniu ksiadz Natanek wspomnial o tym jakie naciski czyniono na papieza Benedykta XVI aby zredukowac jego teksty , na co Benedykt XVI oglosil rok sw. Pawla.

  29. Powiew ze wschodu said

    Była dyskusja o praktykach ZEN…

    Odrzućcie oddziaływanie spirytualizmu New Age
    niedziela, 15 maja 2011, godz. 17.00
    Moja ukochana Córko, wzywam wszystkich Moich uczniów do przeciwstawienia się oddziaływaniu ruchu New Age, który ogarnął świat.
    Chrześcijaństwo zawsze było głównym celem szatana. Ponieważ jest on tak przebiegły, będzie się starał ciągle uwodzić tych duchowo zagubionych i z pustymi duszami. Zawsze będzie próbował przedstawić swoje kłamstwa przeformułowane w coś, co wydawać się będzie miłością. Będzie zatem starał się kontrolować umysły Moich Dzieci za pomocą starożytnych, pogańskich taktyk, mających na celu uwolnienie waszych umysłów od tzw. stresów współczesnego życia. Strzeżcie się tych, którzy ulegają praktykom twierdzącym, że w imię medytacji wprowadzają wasz stan psychiczny w fazę zapomnienia. Gdy tylko pozwolicie swojemu umysłowi być kontrolowanym w ten sposób, szatan i jego demony mogą wprowadzić się tak cicho, że nie zdacie sobie z tego sprawy; tak gładkie będzie to przejście.
    Unikajcie starożytnych spirytystycznych praktyk, w tym korzystania z kart tarota
    Wiele, wiele dusz na świecie głodnych jest duchowego kierownictwa. W swoim poszukiwaniu, aby wnieść znaczenie w swoje życie, nieświadomie pozwalają wessać się w praktyki, które równoznaczne są z pogaństwem. Każdego fałszywego dogmatu, który kusi, abyście uwierzyli, że pokój w waszym sercu i duszy można osiągnąć przez starożytne praktyki duchowe, musicie zawsze unikać. Nauczcie się rozpoznawać, czym te praktyki są w rzeczywistości.

  30. Weronika said

    Kard. Kasper: Afrykańscy biskupi mają być cicho
    2014-10-17 07:51:38

    Agencja prasowa Zenit opublikowała 15. października wywiad z niemieckim kardynałem Kasperem, ojcem duchowym obecnego synodu biskupów.
    Zapytany o to czy wyznaczenie pięciu redaktorów w poszczególnych grupach językowych przez Papieża Franciszka znaczy, że Papież chce przeforsoważ pewne rzeczy zgodnie ze swoim życzeniem, purpurat odpowiedział: „…Problem tkwi w tym, że w różnych kulturach, na różnych kontynentach istnieją różne problemy. Afryka jest całkiem inna od Zachodu. Również Azja i kraje muzułmanskie mają odmienne poglądy przede wszystkim na temat homoseksualistów.
    O tym nie ma co mówić z Afrykanami lub muzułmanami. To niemożliwe. To jest tabu.
    Kard. Kasper podsumował mówiąc, że biskupi z Afryki nie powinni mieć zbyt wielkiego wpływu na synod. „Nie powinni nam mówić, co mamy robić.”
    Zostaje pytanie: dlaczego media sekularne, tak uważne do tematów rasizmu, nie skrytykowały niemieckiego kardynała.

    http://gloria.tv/media/tfFCTQBzBs4

    Powinny byc jak widac rozne wersje Biblii na poszczegolne kontynenty….Czy purpuraci nie powinni wyznac czy sa sami homoseksualistami? Wyglada na to,ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.

  31. Weronika said

    Mason Hartman nie tylko dyskutuje o kazirodztwie. Zapowiadał też eugenikę
    Anty_modernista 2014-10-16 12:04:03
    Kilkanaście tysięcy Polaków wysłało list do władz Uniwersytetu Jagiellońskiego wzywając je do zerwania umowy z Janem Hartmanem. Sygnatariusze sprzeciwiają się zatrudnianiu przez polską uczelnię państwową promotora „dyskusji nad legalizacją kazirodztwa”. Warto przypomnieć, że ów „etyk” ma na koncie również promocję… eugeniki.

    Kiedy w ubiegłym roku przez media po raz kolejny przewijała się dyskusja na temat sztucznego zapłodnienia, zwanego w potocznym dyskursie metodą in vitro, o problemie nie mógł nie wypowiedzieć się naczelny etyk III RP, Jan Hartman. Do studia telewizyjnego na ekskluzywną rozmowę zaprosił profesora – znanego już wówczas z antykatolickich wypowiedzi – Grzegorz Miecugow z TVN24.

    Co widzowie mieli wówczas okazję usłyszeć od Hartmana? Otóż, jego zdaniem, powinniśmy, jako społeczeństwo, zacząć żegnać się z samowolą i „przygotować na takie społeczeństwo, w którym wolność prokreacji będzie ograniczona w stosunku do tej zupełnej swobody, którą mamy dzisiaj”. W zarysowanej wówczas wizji filozofa chińska polityka jednego dziecka „to dopiero zapowiedź czegoś, co będzie prawdopodobnie globalnym standardem”.

    Wpatrzony w Hartmana Miecugow słuchał jego mądrości bez zbędnych komentarzy. A profesor brnął dalej: Jeśli człowiek może coś poddać regulacji i swojej władzy racjonalnej, to prędzej czy później tak się stanie. Będzie uważane za coś niemoralnego i niewłaściwego zdawać się na przypadek. W prokreacji prawdopodobnie ustali się etyczny standard, że prokreacja powinna być odpowiedzialna, a więc przebiegać pod kontrolą etyczną.

    Odpowiedzialna prokreacja pod czyjąś kontrolą? Dziennikarzowi prowadzącemu rozmowę nie przyszło jednak do głowy by dopytać, czy czasem nie chodzi o jakąś formę eugeniki. Hartman sam pośpieszył więc z wyjaśnieniami: Nie ma żadnej oczywistości moralnej na rzecz przewagi moralnej którejkolwiek strony alternatywy: prokreacji całkowicie dowolnej, zdanej na przypadek i prokreacji ograniczonej i kierowanej. Nie ma tu żadnej oczywistej intuicji moralnej, że jedno jest lepsze od drugiego. Sądzę, że taka eugenika prewencyjna stanie się za jakiś czas standardem, a poza tym, ludzie mogąc wpływać na cechy swojego potomstwa, co najmniej na płeć, a pewnie na różne inne cechy, być może będą się na to decydować, chociaż może się to nam nie podobać.

    Jakby tego było mało, w rozmowie z Miecugowem (może raczej należałoby napisać: w wykładzie dla jednego ucznia i kamery), Hartman wyjawił wizję ateistycznych etyków. To nam się wydaje próżne i paskudne, ale trzeba odróżnić swoje intuicje, czy jakieś odczucia, czy wrażenia od porządku przewidywania. Możemy przewidywać, że to przestanie być w wielu kręgach uważane za niewłaściwe, niestosowne, małoduszne, małostkowe i że ludzie się będą na to decydować, i że będzie przybywać ludzi udoskonalonych genetycznie. Nadal jeszcze ludzi. Może w przyszłości także istot, które będą bardziej zmanipulowane genetycznie, nie będą podpadały pod gatunek człowieka. Z tym też się musimy liczyć, w końcu gatunek ludzki istnieje niedługo.

    Za pośrednictwem strony protestuj.pl nadal można wysyłać listy do władz Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z facebookowych komentarzy wynika, że listy ślą nie tylko katolicy, których jako obiekt ataków szczególnie upodobał sobie Hartman-polityk, ale i osoby niewierzące, oburzone „etycznymi poglądami” Hartmana-profesora.

    Z naszych informacji wynika, że sprawa „dyskusji o kazirodztwie” została skierowana do Rzecznika Dyscyplinarnego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Rzecznik ma trzy miesiące na zajęcie stanowiska. Być może więc dopiero w grudniu dowiemy się, czy sprawa trafi do rozpatrzenia przez Komisję Dyscyplinarną, która może wyciągnąć konsekwencje wobec profesora.

    http://gloria.tv/media/qALgvGjRPgL

    WIDAC ZE JEST TO ETYKA TALMUDYSTYCZNA .

  32. Weronika said

    Synod: grupy gejowskie cieszą się ze zmiany tonu w Watykanie
    Ciekawe Artykuły 2014-10-16 14:31:14

    Nicole Winfried pisze dla Associated Press, że grupy promujące prawa homoseksualistów cieszą się ze zmiany w tonie Kościoła Katolickiego wobec homoseksualistów. Według nich to słynna wypowiedź Papieża: „Kim jestem, żebym osądzał?” wpłynęła na zmianę nastroju biskupów debatujących nad sprawami rodziny w Watykanie. Poniedziałkowe „relacio” jak również komentarze niektórych biskupów zachęcają media do mówienia o watykańskim pozytywnym stosunku do gejów.

    Winfield cytuje gejowskiego aktywistę Francisa DeBernardo: „To co obserwujemy jest pęknięciem lodu, na które od tak dawna czekaliśmy. Myślę, że zmiana w nazewnictwie rozpocznie reakcję łańcuchową: Zmiana w języku przyniesie zmiany w praktyce pastoralnej, a one przyniosą zmianę w nauce kościoła”.

    Przypominamy, że podczas obrad synodu padły propozycje zmiany retoryki wobec osób żyjacych w „nieuporządkowanych związkach”. A więc te właśnie związki nie powinno się już nazywać nieuporządkowanymi. Związki homoseksualne nie są „wewnętrznie złe”. Określenie „życie w grzechu” również ma zniknąc z praktyki duszpasterskiej.

    http://gloria.tv/media/pukC43q9T2P

  33. ... said

    kościół katolicki w Carmel, Indiana, USA

    Napisał Dextimus dnia 17.10.14

  34. pio0 said

    17 października – Święty Ignacy Antiocheński, biskup i męczennik

    Łamiemy Chleb, który jest lekarstwem na nieśmiertelność, antidotum, żeby nie umrzeć, lecz żyć na zawsze w Chrystusie.
    – św. Ignacy Antiocheński

    http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-17.php3

  35. ... said

    Synod, protesty, cenzura

    Tosatti opisuje przebieg wydarzeń w dniu wczorajszym na synodzie: http://www.lastampa.it/2014/10/16/blogs/san-pietro-e-dintorni/sinodo-altra-censura-proteste-4jzVo5MPlcvxieKMqm8oaN/pagina.html

    – Sekretariat Generalny Synodu ogłasza swoją decyzję o zakazie publikacji sprawozdań Circuli Minores.
    – Kardynał Erdo zabrał głos, zdystansował się od raportu, który podpisał i stwierdził, ze skoro opublikowano „disceptatio” to należy opublikować również sprawozdania z Circuli Minores.
    – Po tym przemówieniu następują kolejne utrzymane w tym samym tonie, słychać gromkie brawa
    – Sekretarz Synodu, kard. Baldisseri, spogląda na papieża, oczekując na radę i pomoc, a tymczasem papież siedzi z kamienną twarzą i milczy
    – Milczą także pozostali sekretarze Synodu: Fabene, Forte, Schönborn i Maradiaga.
    – Kasper jest nieobecny
    – Wreszcie Ojciec Lombardi ogłasza, że raporty komisji (Circuli Minores) będą opublikowane.
    Wygląda na to, że moderniści chcą nam zrobić powtórkę z Drugiego Soboru Watykańskiego. Na szczęście mamy dzisiaj internet i wolne media, a dodatkowo wciąż wielu biskupów i kardynałów chce dokonać żywota w Kościele katolickim, a nie jakiejś panchrześcijańskiej, bezideowej magmie.

    Napisał Dextimus dnia 17.10.14

  36. Nn said

  37. Weronika said

    WCZORAJSZE KAZANIE KSIEDZA NATANKA , GORACO POLECAM WYSLUCHAC. O synodzie, sw. Pawle. ksiedzu Obirku (7.30), Intronizacji Matki Bozej w Piastowie pod Warszawa z kardynalem Nyczem, o rzadzacych na Ukrainie z dwoma paszportami ukrainskim i izraelskim, oraz o 100 000 chazarow jakich Polska dostala po wojnie….o spadku rubla, podwyzce zywnosci o 40% o spadku cen ropy i mozliwosci nacisniecia guzika przez Rosje i koniecznosci Intronizacji…
    O plemieniu rzadzacym Polska, ktore nigdy nie potepilo ludobojczego komunizmu w Polsce, nie potepiajac przyklaskujecie mordercom ,swoim ojcom i nadal mordujecie prorokow…, o morderstwie Zacharaiasza, ojca sw.Jana Chrzciciela i odniesieniu tego do wspolczesnosci. Na tym plemieniu bedzie pomszczona krew. Rzymianie wymordowali wszystkich arcykaplanow,.

    http://gloria.tv/media/tb3Xrs2ae2D

    • Leszek said

      Weroniko! Owszem, ojciec Jana Chrzciciela, Zachariasz został zamordowany, ale Pan Jezus w Ewangelii mówi o innym Zachariaszu (Mt 23,35 i Łk 11,51) też zamordowanym między przybytkiem a ołtarzem. Dowiedzieć się tego możemy z z widzeń dyktowanych przez bł. A.K. Emmerich, zapisanych w dziele „Żywot i bolesna męka Pana naszego Jezusa Chrystusa…”:

      1. …Zachariasz, idąc z trzodą do świątyni, został przez żołnierzy Heroda przed Jerozolimą, od strony Betlejem, w wąwozie napadnięty i bardzo znieważony. Następnie zaprowadzili go do więzienia, znajdującego się na stoku góry Syjon, którędy uczniowie później chodzili do świątyni. Ponieważ nie chciał wyjawić miejsca pobytu Jana, żołnierze okropnie go znieważyli, a nareszcie zabili. Gdy się to działo, była Elżbieta u Jana na pustyni. Wracającą do Juty, odprowadził ją Jan dość daleko, poczym wrócił. Przybywszy tu, dowiedziała się Elżbieta o zabiciu męża i zaczęła bardzo narzekać. Przyjaciele Zachariasza pochowali go w pobliżu świątyni.
      Nie jest to jednak ten Zachariasz, który został zabity między świątynią a ołtarzem, i przy śmierci krzyżowej Jezusa powstał z grobu (Mt 27,52), a wyszedłszy przez mur świątyni, gdzie stary Symeon miał swój modlitewnik, po świątyni chodził. Ten Zachariasz był zabity w kłótni, jako też wskutek sporu o rodowód Mesjasza, również wskutek sporu o pewne prawa i miejsca w świątyni dla niektórych rodzin.
      Po śmierci ojca przyszedł Jan potajemnie do Juty, aby pocieszyć Elżbietę. Przez pewien czas przebywał u niej w ukryciu. … Z żalu po stracie męża nie mogła Elżbieta pozostać w Jucie, ani też żyć bez Jana; udała się więc znów do niego na puszczę, gdzie wnet umarła, a pewien Esseńczyk, krewny Anny, pozostającej stale przy świątyni, pochował ją z czcią należną…
      ( z rozdz. ‘Jan jako dziecię i młodzieniec na puszczy’)

      • Leszek said

        2. … Dalej mówił Jezus o mieście Hebron, o Abrahamie i zeszedł w końcu na Zachariasza i Jana. Dokładniej i wyraźniej niż zwykle wykazywał wysoką wartość Jana, mówił o jego narodzinach, życiu na pustyni, nawoływaniu do pokuty, o chrzcie i wiernym przygotowywaniu drogi, wreszcie o jego niewoli. Następnie przytaczał losy proroków i smutny koniec arcykapłana Zachariasza, zamordowanego między ołtarzem, a „Miejscem najświętszym” Przypominał cierpienia Jeremiasza w jaskini pod Jerozolimą i prześladowania innych proroków. Gdy Jezus mówił o zamordowaniu pierwszego Zachariasza między świątynią a ołtarzem (Mt 23,35), przypomniał się zaraz obecnym krewnym smutny los ojca Jana Chrzciciela, który z polecenia Heroda zwabiony do Jerozolimy, poległ z ręki morderców w pobliżu pewnego domu. … Gdy Jezus mówił o Zachariaszu, że zamordowano go między świątynią a ołtarzem, pojęłam lepiej, niż obecni słuchacze, znaczenie słów: „między świątynią a ołtarzem” odnosiły się one bowiem do śmierci Jana Chrzciciela, którego śmierć w związku z życiem Jezusa, spełniła się także niejako między świątynią a ołtarzem. Umarł bowiem między dniem urodzenia a śmiercią krzyżową Jezusa…
        (z rozdz. ‘Jezus powiadamia o śmierci Jana Chrzciciela’)

        3. … Kapłan czytał z ksiąg, kadził, błogosławił i skrapiał ołtarz wodą. Wszyscy śpiewali chórem, nie wyłączając uczniów i krewnych Jana, stojących w około. Przy końcu wypowiedział najstarszy mowę o spełnieniu się proroctw, o znaczeniu Jana, przytaczając rzeczy, odnoszące się do Chrystusa. Przypominam sobie, że mówił o śmierci proroków i arcykapłana Zachariasza, zamordowanego między świątynią a ołtarzem. Zachariasz, ojciec Jana, także zginął między świątynią a ołtarzem, lecz w znacznie wyższym znaczeniu; wreszcie Jan jest prawdziwym męczennikiem, świadkiem krwi między świątynią a ołtarzem. Tymi słowy wskazywał na życie i śmierć Chrystusa…
        (z rozdz. ‘Sprowadzenie i pogrzebanie zwłok świętego Jana’)

        4. … Obok Miejsca świętego, w murze północnym, był modlitewnik Symeona. Trzęsienie ziemi zawaliło powałę tego modlitewnika, a z bocznej ściany od świątyni wypadł ogromny kamień. Z otworu w ścianie modlitewnika Symeona, powstałego przez wypadnięcie kamienia, wyszedł arcykapłan Zachariasz, zamordowany niegdyś między świątynią a ołtarzem, i stanąwszy w Miejscu świętym, przemówił groźnie do kapłanów, wspomniał o śmierci innego Zachariasza (może 2Krn 24,20?) i Jana, a także o mordowaniu Proroków…
        (z rozdz. ‘Trzęsienie ziemi. Pojawienie się umarłych w Jerozolimie’)

  38. Jolax said

    Śledzę poczynania Franciszka na tronie papieskim i jakoś do mnie nie przemawia jego język, ani postawa. Obecnie oceniam to na „anty” stosowne do posługi jaką pełni. Brakuje mi Benedykta XVI. Jestem tradycjonalistką. JEZUS CHRYSTUS:WCZORAJ I DZIŚ, TEN SAM TAKŻE NA WIEKI! Pozdrawiam Was Jola

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: