Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Synod zwyczajny 02.10.2015r. – Ewangelia na ten dzień

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 Październik 2014

Ewangelia wg świętego Marka 10, 2-16

Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go,
czy wolno mężowi oddalić żonę.
Odpowiadając zapytał ich:
„Co wam nakazał Mojżesz?”
Oni rzekli:
„Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić”.
Wówczas Jezus rzekł do nich:
„Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!”
W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to.
Powiedział im:
„Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo”.
Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich:
„Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im;
do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam:
Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego”.
I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.
Tak, to jest czytanie  odpowiednie na niedzielę przyszłorocznego otwarcia Synodu Biskupów.

Odpowiedzi: 30 to “Synod zwyczajny 02.10.2015r. – Ewangelia na ten dzień”

  1. Andrzej said

    „Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!” oraz „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im” to dwa bardzo ważne cytaty z tego czytania. Zwłaszcza pierwszy bardzo do mnie przemawia. Mówi bowiem jak mocny jest sakrament małżeństwa i że to prawdziwy dar od naszego Boga.

    • Nn said

      http://www.voxdomini.com.pl/valt/valt/v-04-047.htm#nr

      Maria Valtorta

      Księga IV – Trzeci rok życia publicznego

      – POEMAT BOGA-CZŁOWIEKA –

      47. NOC W GADARZE I ODEJŚCIE. ROZWÓD

      Napisane 11 grudnia 1945. A, 7283-7299

      [por. Mt 19,3; Mk 10,2] «Chcemy wiedzieć, czy wolno mężczyźnie porzucić własną żonę z jakiegoś powodu. To często się zdarza i za każdym razem tam, gdzie się to dzieje, wywołuje wrzawę. Ludzie zwracają się do nas, żeby się dowiedzieć, czy to jest dozwolone, my zaś odpowiadamy w zależności od przypadku…»

      «Udzielając zgody w dziewięćdziesięciu przypadkach na sto. [– mówi im Jezus –] Te dziesięć, których nie uznajecie, dotyczy biednych lub waszych wrogów.»

      «Skąd to wiesz?» [– dopytują się.]

      «Bo tak dzieje się we wszystkich ludzkich sprawach. Dodaję jeszcze trzecią grupę, [której wy przyznajecie prawo do rozwodu]. Gdyby rozwód był dozwolony ta grupa najbardziej miałaby do niego prawo, gdyż chodzi o wypadki naprawdę ciężkie, takie jak nieuleczalny trąd, dożywotni wyrok lub wstydliwe choroby…»

      «Zatem, według Ciebie, to nigdy nie jest dozwolone?»

      [por. Mt 19,4; Mk 10,6] «Ani według Mnie, ani według Najwyższego, ani według żadnej duszy prawej. Czy nie czytaliście, że Stwórca, u początku dni, stworzył mężczyznę i niewiastę? I stworzył ich jako męża i żonę. Nie musiał tego robić. Gdyby zechciał, mógłby dla króla Stworzenia – uczynionego na Swój obraz i podobieństwo – ustanowić inny sposób rozmnażania się, który też byłby dobry, chociaż różniłby się całkowicie od każdego [istniejącego] naturalnego sposobu. I powiedział: “To dlatego mężczyzna opuści swego ojca i swoją matkę i połączy się ze swoją żoną i dwoje stanie się jednym ciałem”. Bóg połączył ich więc w jedno. Nie są już “dwoje”, lecz “jedno”. Tego, co Bóg złączył – gdyż widział, że to jest “dobre” – niech człowiek nie rozdziela, gdyby bowiem tak się stało, to nie byłoby już dobre.»

      [por. Mt 19,7; Mk 10,4] «A dlaczego Mojżesz powiedział: “Jeśli mężczyzna pojął żonę i nie znalazła ona łaski w jego oczach, z jakiegoś haniebnego powodu, niech napisze jej pismo o porzuceniu jej, niech odda je do rąk własnych i niech odeśle ją do jej domu”?»

      [por. Mt 19,8; Mk 10,5] [Jezus odpowiada:] «Powiedział tak z powodu twardości waszych serc, aby zapobiec przez tę praktykę o wiele poważniejszemu nieładowi. To dlatego pozwolił wam porzucać wasze żony.

      Lecz na początku tak nie było. Niewiasta bowiem jest kimś więcej od zwierzęcia, które – zależnie od kaprysów swego pana lub różnych naturalnych okoliczności – poddaje się temu czy innemu samcowi, jako ciało pozbawione duszy, łączące się jedynie dla rozmnażania. Wasze żony mają duszę, jak wy, i to niesprawiedliwe, byście je deptali bez współczucia. Jest powiedziane w jej potępieniu: “Będziesz poddana władzy twego męża i on będzie panował nad tobą”. Musi się to jednak odbywać w sposób zgodny ze sprawiedliwością, a nie przemocą, która uchybia prawom duszy – wolnej i godnej szacunku.

      [por. Mt 19,9; Mk 10,11; por. Mt 5,32] Wy, porzucając [żonę] – wtedy gdy to nie jest dozwolone – znieważacie duszę waszej towarzyszki; [znieważacie] bliźniacze ciało, które połączyło się z waszym, [znieważacie] wszystko, czym jest poślubiona przez was małżonka. Wymagacie od niej cnotliwości, podczas gdy sami, krzywoprzysięzcy, idziecie do niej nieuczciwi, okaleczeni, a czasem – popsuci. I nadal takimi pozostajecie, korzystając z każdej okazji, by ją zranić i dać upust swym nienasyconym namiętnościom. Uprawiacie nierząd z własnymi żonami! Z żadnego powodu nie możecie się odłączać od żony, z którą związaliście się zgodnie z Prawem i Błogosławieństwem. Jedynie wtedy, gdy dotknie was łaska, pojmiecie, że żona nie jest posiadanym przedmiotem, lecz – duszą. Ma ona zatem równe prawa jak wy. Powinna być uznana za część mężczyzny, a nie za przedmiot przyjemności.

      [por. Mt 19,9a; por. Mt 5,32] Tylko w przypadku gdy wasze serce jest tak twarde, że nie potrafi nadać godności małżonki [niewieście], którą się rozkoszowaliście jak nierządnicą, możecie ją oddalić. Usuniecie wtedy zgorszenie wspólnego życia dwóch osób, bez błogosławieństwa Bożego nad ich związkiem. Wtedy bowiem nie jest to związek małżeński, lecz nierząd, który często rezygnuje z zaszczytu posiadania dzieci, bo zostają one poronione, wbrew naturze, lub oddalone, jakby były hańbą. W żadnym innym wypadku, w żadnym innym…

      Kiedy macie nieprawne dzieci z jakąś kobietą, powinniście położyć kres zgorszeniu, poślubiając ją, jeśli jesteście wolni. Nie rozważam przypadku cudzołóstwa dokonanego ze szkodą dla małżonki nieświadomej tego. Święte są wtedy kamienie ukamienowania i płomienie Szeolu. Jednak dla tego, kto porzuca swą własną prawowitą żonę, bo się nią znudził, i kto bierze inną, jest tylko jeden osąd: to cudzołóstwo. Cudzołoży także ten, kto pojmuje porzuconą.

      [por. Mk 10,9] Choć bowiem mężczyzna przypisał sobie prawo rozdzielenia tego, co Bóg połączył, to związek małżeński trwa nadal w oczach Boga i przeklęty jest ten, kto bierze drugą żonę, choć nie jest wdowcem. I przeklęty ten, kto – po porzuceniu swej żony, po wydaniu jej na pastwę lęków o życie, z powodu których zgadza się ona na nowy ślub, aby mieć chleb – bierze ją ponownie, gdy zostanie wdową po drugim mężu. Choć bowiem została wdową, cudzołożyła z waszej winy i wy uczyniliście podwójnym jej cudzołóstwo.

  2. Dana said

    Ślady na piasku

    We śnie szedłem brzegiem morza z Panem
    oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia.
    Po każdym z minionych dni zostawały na piasku
    dwa ślady mój i Pana.
    Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad
    odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.
    I rzekłem:
    “Panie postanowiłem iść zawsze z Tobą
    przyrzekłeś być zawsze ze mną;
    czemu zatem zostawiłeś mnie samego
    wtedy, gdy mi było tak ciężko?”
    Odrzekł Pan:
    “Wiesz synu, że Cię kocham
    i nigdy Cię nie opuściłem.
    W te dni, gdy widziałeś jeden tylko ślad
    ja niosłem Ciebie na moich ramionach.”

    anonim

  3. MaranaTha said

    ” Sądzę więc, że w obliczu groźnego położenia dobrze jest człowiekowi pozostać takim, jakim jest. (27) Jesteś związany z żoną? Nie szukaj rozłączenia. Nie jesteś związany z żoną? Nie szukaj żony. (28) A jeśli się ożeniłeś, nie zgrzeszyłeś, a jeśli panna wyszła za mąż, nie zgrzeszyła; wszakże tacy będą mieli doczesne kłopoty, ja zaś chciałbym wam tego oszczędzić. (29) A to powiadam, bracia, czas, który pozostał, jest krótki; dopóki jednak trwa, winni również ci, którzy mają żony, żyć tak, jakby ich nie mieli; (30) a ci, którzy płaczą, jakby nie płakali; a ci, którzy się weselą, jakby się nie weselili; a ci, którzy kupują, jakby nic nie posiadali; (31) a ci, którzy używają tego świata, jakby go nie używali; przemija bowiem kształt tego świata. (32) Chcę, abyście byli wolni od trosk; kto nie ma żony, troszczy się o sprawy Pańskie, o to, jak by się Panu podobać; (33) a żonaty troszczy się o sprawy tego świata, o to, jak by się podobać żonie, (34) i żyje w rozterce. Także kobieta niezamężna i panna troszczy się o sprawy Pańskie, aby być świętą i ciałem i duchem; mężatka zaś troszczy się o sprawy tego świata, jakby się podobać mężowi. (35) A to mówię dla własnego dobra waszego, nie aby sidła na was zarzucać, lecz abyście postępowali przystojnie i trwali przy Panu ustawicznie.” – 1 Koryntian 7:26-35

    • Piotr2 said

      Ga6:1 Bracia, a gdyby komu
      przydarzył się jaki upadek, wy,
      którzy pozostajecie pod działaniem
      Ducha, w duchu łagodności
      sprowadźcie takiego na właściwą
      drogę. Bacz jednak, abyś i ty nie uległ
      pokusie. 2 Jeden drugiego brzemiona
      noście i tak wypełniajcie prawo
      Chrystusowe. 3 Bo kto uważa, że jest
      czymś, gdy jest niczym, ten zwodzi
      samego siebie. 4 Niech każdy bada
      własne postępowanie, a wtedy powód
      do chluby znajdzie tylko w sobie
      samym, a nie w zestawieniu siebie z
      drugim. 5 Każdy bowiem poniesie
      własny ciężar.
      6 Ten, kto pobiera naukę wiary, niech
      użycza ze wszystkich swoich dóbr
      temu, kto go naucza. 7 Nie łudźcie
      się: 8 Bóg nie dozwoli z siebie
      szydzić. A co człowiek sieje, to i żąć
      będzie: kto sieje w ciele swoim, jako
      plon ciała zbierze zagładę; kto sieje w
      duchu, jako plon ducha zbierze życie
      wieczne. 9 W czynieniu dobrze nie
      ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie,
      będziemy zbierać plony, o ile w pracy
      nie ustaniemy. 10 A zatem, dopóki
      mamy czas, czyńmy dobrze
      wszystkim, a zwłaszcza naszym
      braciom w wierze.

      Króluj nam Chryste

    • MamOczy said

      Przeglądając ostatnio bardzo ciekawy wywiad w komentarzach natrafiłem jak się wypowiadasz . A, więc już naprawdę długo tutaj zaglądasz i coś Cię tutaj trzyma i dobrze . -https://dzieckonmp.wordpress.com/2012/03/03/melinda-dumitrescu-skrzypaczka-wywiad/#comment-72503

      Jednak sama wiara Cię nie zbawi i przytaczanie fragmentów , które akurat Tobie w danym momencie pasują bo powiedziane jest :
      Wiara bez uczynków jest martwa

      14 Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy [sama] wiara zdoła go zbawić? 15 Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, 16 a ktoś z was powie im: „Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta!” – a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała – to na co się to przyda? 17 Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie. 18 Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków. 19 Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz – lecz także i złe duchy wierzą i drżą.
      20 Chcesz zaś zrozumieć, nierozumny człowieku, że wiara bez uczynków jest bezowocna? 21 Czy Abraham, ojciec nasz, nie z powodu uczynków został usprawiedliwiony, kiedy złożył syna Izaaka na ołtarzu ofiarnym? 22 Widzisz, że wiara współdziałała z jego uczynkami i przez uczynki stała się doskonała. 23 I tak wypełniło się Pismo, które mówi: Uwierzył przeto Abraham Bogu i poczytano mu to za sprawiedliwość, i został nazwany przyjacielem Boga. 24 Widzicie, że człowiek dostępuje usprawiedliwienia na podstawie uczynków, a nie samej tylko wiary. 25 Podobnie też nierządnica Rachab, która przyjęła wysłanników i inną drogą odprawiła ich, czy nie dostąpiła usprawiedliwienia za swoje uczynki? 26 Tak jak ciało bez ducha jest martwe, tak też jest martwa wiara bez uczynków.

      Więc jak tutaj ma się zgubna ideologia protestancka gdzie do zbawienia potrzebna jest tylko wiara w Jezusa Chrystusa i nic więcej już nie trzeba robić ?

      A, jak do Twojego fragmentu ma się ten fragment ?
      (20) I powiedział Bóg: Niech istoty żywe, pływające i pełzające, pojawiają się w wodach, a ptactwo powietrzne niech zacznie latać nad ziemią, pod sklepieniem nieba! (21) I tak się stało. Stworzył Bóg wielkie potwory morskie według ich różnych rodzajów oraz wszelkie żywe istoty pływające, od których zaroiły się wody, a także mnóstwo skrzydlatych ptaków. I widział Bóg, że tak było dobrze. (22) I pobłogosławił je tymi słowami: Bądźcie płodne i rozmnażajcie się, napełniając wody morskie, ptactwo powietrzne zaś niech się rozmnaża na ziemi! (23) I tak upłynął wieczór i poranek dnia piątego. (24) Potem powiedział Bóg: Niech się pojawią na ziemi różne istoty żywe według swego gatunku, a więc bydło, płazy i [wszelkie] dzikie zwierzęta! I stało się tak. (25) Stworzył Bóg różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i płazów naziemnych. I widział Bóg, że tak było dobrze. (26) Na koniec powiedział Bóg: Stwórzmy człowieka na wzór i podobieństwo nasze, aby mógł panować nad istotami, które żyją w wodzie, i nad ptactwem, które lata w powietrzu, nad zwierzętami napełniającymi ziemię i nad płazami, które się po niej czołgają. (27) I tak stworzył Bóg człowieka na obraz swój, stworzył go na swoje własne podobieństwo – stworzył mężczyznę i niewiastę. (28) I pobłogosławił im, mówiąc: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się; zaludniajcie ziemię i bierzcie ją w posiadanie! Dla was są ryby w morzu, ptaki w powietrzu i wszelka istota żywa, która się porusza na ziemi. (29) Powiedział Bóg także: Dla was są też wszelkie rośliny rodzące ziarno, gdziekolwiek są na całej ziemi, oraz wszelkie drzewa, w których owocach są nasiona. Niech wam służą za pożywienie. (30) Wszelkie zaś zwierzęta polne, ptaki latające w powietrzu, płazy czołgające się po ziemi i dające oznaki życia niech się żywią zielonymi roślinami. I tak też było. (31) I widział Bóg, że wszystko, co stworzył, było bardzo dobre. I tak upłynął wieczór i poranek dnia szóstego.

    • Piotr2 said

      1Kor7:1 Co do spraw, o których
      pisaliście, to dobrze jest
      człowiekowi nie łączyć się z kobietą.
      2 Ze względu jednak na
      niebezpieczeństwo rozpusty niech
      każdy ma swoją żonę, a każda
      swojego męża. 3 Mąż niech oddaje
      powinność żonie, podobnie też żona
      mężowi. 4 Żona nie rozporządza
      własnym ciałem, lecz jej mąż;
      podobnie też i mąż nie rozporządza
      własnym ciałem, ale żona. 5 Nie
      unikajcie jedno drugiego, chyba że na
      pewien czas, za obopólną zgodą, by
      oddać się modlitwie; potem znów
      wróćcie do siebie, aby – wskutek
      niewstrzemięźliwości waszej – nie
      kusił was szatan. 6 To, co mówię,
      pochodzi z wyrozumiałości, a nie z
      nakazu.
      7 Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i
      ja, lecz każdy otrzymuje własny dar
      od Boga: jeden taki, a drugi taki. 8
      Tym zaś, którzy nie wstąpili w
      związki małżeńskie, oraz tym, którzy
      już owdowieli, mówię: dobrze będzie,
      jeśli pozostaną jak i ja. 9 Lecz jeśli
      nie potrafiliby zapanować nad sobą,
      niech wstępują w związki
      małżeńskie! Lepiej jest bowiem żyć w
      małżeństwie, niż płonąć. 10 Tym zaś,
      którzy trwają w związkach
      małżeńskich, nakazuję nie ja, lecz
      Pan: Żona niech nie odchodzi od
      swego męża! 11 Gdyby zaś odeszła,
      niech pozostanie samotną albo niech
      się pojedna ze swym mężem. Mąż
      również niech nie oddala żony. 12
      Pozostałym zaś mówię ja, nie Pan:
      Jeśli któryś z braci ma żonę
      niewierzącą i ta chce razem z nim
      mieszkać, niech jej nie oddala! 13
      Podobnie jeśli jakaś żona ma
      niewierzącego męża i ten chce razem
      z nią mieszkać, niech się z nim nie
      rozstaje! 14 Uświęca się bowiem mąż
      niewierzący dzięki swej żonie,
      podobnie jak świętość osiągnie
      niewierząca żona przez „brata”. W
      przeciwnym wypadku dzieci wasze
      byłyby nieczyste, teraz zaś są święte.
      15 Lecz jeśliby strona niewierząca
      chciała odejść, niech odejdzie! Nie
      jest skrępowany ani „brat”, ani
      „siostra” w tym wypadku. Albowiem
      do życia w pokoju powołał nas Bóg.
      16 A skądże zresztą możesz
      wiedzieć, żono, że zbawisz twego
      męża? Albo czy jesteś pewien, mężu,
      że zbawisz twoją żonę?

      Króluj nam Chrste.

      • Piotr2 said

        1Kor7:17 Zresztą niech każdy postępuje tak, jak mu Pan wyznaczył, zgodnie z tym,
        do czego Bóg go powołał. Ja tak
        właśnie nauczam we wszystkich
        Kościołach….
        ….25 Nie mam zaś nakazu Pańskiego co
        do dziewic, lecz daję radę jako ten,
        który – wskutek doznanego od Pana
        miłosierdzia – godzien jest, aby mu
        wierzono. 26 Uważam, iż przy
        obecnych utrapieniach dobrze jest tak
        zostać, dobrze to dla człowieka tak
        żyć….od 27 do 35 cytował Mranatha.

        Króluj nam Chryste.

    • Dana said

      Modlitwa do Świętego Józefa o uproszenie cnoty czystości

      O Stróżu i Ojcze dziewic, Józefie Święty, którego wiernej straży sama niewinność, Jezus Chrystus i Panna nad pannami, Maryja, powierzoną była, Ciebie przez ten podwójny, najdroższy, Tobie powierzony skarb, przez Jezusa i Maryję proszę i błagam, byś mnie od wszelkiej nieczystości zachował i sprawił, abym myślą nieskalaną, sercem niewinnym i czystym ciałem Jezusowi i Maryi zawsze w jak największej czystości służył. Amen.

  4. małgosia MK said

    Porsche wynajęło… Kaplicę Sykstyńską!
    http://autokrata.pl/news/porsche-wynajelo-kaplice-sykstynska_a22716?utm_source=o2_SG&utm_medium=Hotspot&utm_campaign=o2

    • anzelmik said

      Nie wiem kto się bardziej kompromituje , papież Franciszek ktory na to zezwolił czy Porshe które na to przystało ???

  5. Margaretka said

    Zaglądałam na kilka katolickich portali i na szczęście ludzie mało ufają osobie, która zachęca by zaufać Bogu „niespodzianek” .Cieszy fakt,że katolicy w Polsce, nie są naiwni.

    • Dzieckonmp said

      Ja to widzę zwłaszcza na portalach religijnych zachodnich.

      • Margaretka said

        Cieszę się tym bardziej, zagranicznych blogów nie śledzę. Z niecierpliwością czekam na wnioski naszego proboszcza, z pewnością jakieś wytyczne wkrótce dotrą do każdej parafii, ten temat dopiero się rozwinie, tego możemy być pewni.

  6. Wiktoria said

    Synodalne drżenie ziemi

    m.rekinek 2014-10-21 01:15:34
    fot. Fabio Frustaci/EIDON
    Czy faktycznie podczas synodu „nic się nie stało”? Udawanie dzisiaj, że tak właśnie jest, to lekceważenie symptomów poważnej choroby, która jednak – odpowiednio wcześnie zdiagnozowana – daje się leczyć.

    Powracający po watykańskim synodzie biskupi, będą musieli w końcu spojrzeć w oczy wiernym. Od wieków bowiem Kościół słusznie powtarza prawdę o nierozerwalności małżeństwa. Tym razem jednak wprost z synodalnego zgromadzenia biskupów dotarł do wiernych jasny sygnał, że hierarchowie nie stanowią jedności wokół tego, co oczywiste. Podobnie rzecz ma się z podejściem do homoseksualistów. Robocze – jak to określono – Relatio prezentowało aprobatywny stosunek wobec par jednopłciowych, a austriacki kard. Christoph Schonborn zachwycał się wzajemną pomocą wyświadczaną sobie przez znaną mu parę homoseksualistów.

    I choć kwestie te ostatecznie nie znalazły uznania w oczach większości biskupów, bo wypadły z dokumentu podsumowującego obrady synodalne, to niesmak pozostał. Dlaczego biskupi w ogóle – znając z kart Ewangelii jasne i klarowne słowa Pana Jezusa na temat nierozerwalności małżeństwa – podejmowali dyskusję nad usilnie promowanym przez kard. Waltera Kaspera pomysłem dopuszczenia do Komunii świętej osób rozwiedzionych, żyjących w ponownych związkach? Dlaczego na synodzie dotyczącym rodziny (sic!), podnoszono w ogóle temat homoseksualistów, dając w ten sposób jednoznacznie do zrozumienia, że kwestia par jednopłciowych mieści się w obrębie szerokorozumianej problematyki rodzinnej? To pytania, przed którymi będzie musiało stanąć wielu biskupów, gdy spojrzą w oczy wiernym po powrocie z Rzymu. Chyba, że medialna gorączka wciągnie ich w zgoła inną rolę – duchownych tłumaczących się z niewystarczająco postępowej dla progresistów wymowy zakończonego synodu.

    „Nic się nie stało”?

    Wiele wskazuje na to, że wielu zagospodarowanych przez mainstream katolickich dziennikarzy nie będzie dociekać sprawy podziału wśród hierarchów Kościoła w kwestiach – nie bójmy się tego słowa – fundamentalnych. Przedstawiciele mainstreamowych mediów, łudzący katolików „kremówkową” wersją „Pytania na śniadanie” pod mętnym tytułem „Między niebem a ziemią”, postanowili podsumować obrady synodu, zapraszając do studia dziennikarza, duchownego i panią socjolog. W dyskusji pojawiły się same okrągłe zdania: dziennikarz uspokajał, że skoro biskupi przegłosowali ostatecznie poprawne Relatio, to nic się nie stało, socjolog zachwycała się samym pomysłem synodu i jego formą, a ksiądz poprzestawał – co można zrozumieć – na dyplomatycznych komentarzach. Jaki przekaz płynie więc z masowych ośrodków medialnych do milionów katolików w Polsce? Że wszystko jest w porządku, nic się nie stało. Łudząco przypomina to komentarze wielu publicystów katolickich po abdykacji Benedykta XVI, zdających się nie zauważać, że gdy naczelny wódz z własnej woli opuszcza swe wojsko, to jest to wydarzenie przełomowe, wprowadzające Kościół na zupełnie nieznane, wzburzone i pełne niebezpieczeństw wody.

    Czy faktycznie podczas synodu „nic się nie stało”? Czy – jak mówi powiedzenie – wszystko dobre, co się dobrze kończy? Wydarzenia, do których doszło na synodzie przypominały sceny z filmów katastroficznych, gdy tuż przed trzęsieniem ziemi oko kamery pada na drgającą coraz wyraźniej wodę w szklance. Na razie o trzęsieniu ziemi nie ma mowy, ale baczne oko obserwuje już jego zapowiedzi w nienaturalnym zachowaniu otoczenia, zaś zmysły dotyku i równowagi wyczuwają głębokie podziemne drgania. Udawanie dzisiaj, że nic się nie stało, to jak lekceważenie symptomów poważnej choroby, która odpowiednio wcześnie zdiagnozowana, daje się leczyć. Biskupi nie mają oczywiście obowiązku opowiadać o tych symptomach publicznie. Zrozumiała jest ich troska, by mówienie o podziale w Kościele nie stało się przyczyną zgorszenia, ale z drugiej strony zdecydowawszy o upublicznieniu pierwszej, „roboczej” wersji Relatio, doprowadzono i tak do niemałego zgorszenia, chociażby dając do ręki ciężki oręż mainstreamowym mediom i innym nieprzyjaznym Kościołowi środowiskom.

    Watykan kontra polscy biskupi

    Sztandarowym zabiegiem dokonywanym przez polskie media głównego nurtu po opublikowaniu pierwszego Relatio, była próba wbicia klina między polski episkopat, który ustami przewodniczącego abp. Stanisława Gądeckiego skrytykował jego „postępową” część, a papieża Franciszka. W myśl tej metody usilnie starała się postępować na przykład Monika Olejnik, zawzięcie dopytująca duszpasterza rodzin ks. Przemysława Drąga o to, czy polscy biskupi mogą „zbuntować się przeciwko papieżowi”, tak jakby głównym problemem Kościoła była dziś postawa hierarchów znad Wisły, a nie gwałtowne próby wywierania nacisku na Watykan – głównie przez niemieckich biskupów – by ten zaakceptował to, co sprzeczne z Ewangelią i Tradycją.

    Przypadek Moniki Olejnik nie jest wyjątkiem. Najbardziej znamienite nazwiska polskich postępowców burzą się na biskupów, okraszając ich mianem „hamulcowych” Kościoła, mającego w ich opinii maszerować równym krokiem w kierunku wyznaczonym przez progresizm. Kardynał Kasper, poruszywszy kamyk, który wywołał lawinę, dał do ręki przeciwnikom Kościoła znakomity oręż. Bronią tą postępowcy będą mogli okładać biskupów nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach. Pytanie o to, po której stronie „sporu” o rozwodników i homoseksualizm stał ten czy inny hierarcha będzie zapewne powtarzane w wielu stacjach telewizyjnych i gazetach na świecie. Natomiast z tarczą – o zgrozo! – powrócą do domów biskupi niemieccy i ich sprzymierzeńcy, grzejący się w blasku fleszów i telewizyjnych kamer. Czyż taki obrazek nie świadczy o spektakularnym upadku chrześcijańskiej Europy? Oto „chłostą śmiechu i zabójstwem na śmietniku” potraktowani zostaną hierarchowie wiernie trwający przy nauce Chrystusowej, a usiłujący ją rozwadniać i zmieniać odbiorą laur zwycięstwa.

    Nie traćmy nadziei

    Przez najbliższy rok oczy wiernych Kościołowi katolików, zatroskanych o losy „Jednego, Świętego, Powszechnego i Apostolskiego”, będą z uwagą patrzyły w stronę Watykanu. To tam, za rok, rozegrają się losy rodziny – ostoi katolickiego wychowania, swoistej komórki-przekaźnika tradycyjnych wartości. Jeśli Kościół twardo nie stanie w jej obronie, nie zawalczy o jej trwałość i naturalny model, to zniecierpliwieni postępowcy otworzą swoje areny, by na nich rozegrał się ich ostateczny koniec.

    Na przestrzeni ostatnich dekad Kościół pozbywał się atrybutów swego przewodnictwa w sferze publicznej czy kulturze. Obecnie możemy obserwować opłakane efekty decyzji i posunięć osłabiających rolę Kościoła na tych dwóch polach – odrażające, pozbawione piękna wytwory kultury i nihilistyczne, wykastrowane z prawdy życie publiczne. Strach pomyśleć, co stałoby się za kilka lat z rodziną, gdyby słowa kard. Kaspera o wielu popierających go biskupach okazały się prawdą.

    „Jeśli jesteś uczniem Chrystusa, niechże zapłonie Twoja gorliwość, niech powstanie Twoja władza przeciw takiemu bezwstydowi, przeciw tej powszechnej zarazie” – pisał o niebezpieczeństwach herezji św. Bernard z Clairvaux, udzielając rad papieżowi Eugeniuszowi III. Nie pozostawiał on Następcy Świętego Piotra wątpliwości, co do licznych niebezpieczeństw drzemiących także w Kościele: „Musimy to dostrzec: przyjęły się nowe obyczaje, zmieniły się czasy i zachowania ludzi. Niebezpieczeństwa nam w tej chwili nie grożą – już je przeżywamy”.

    To, w jaki sposób je przeżyjemy, zależy dzisiaj od papieża Franciszka. Nie zapominajmy, że to on jest dzisiaj skałą, na której stoi Chrystusowy Kościół. Ale ponad wszystko pamiętajmy jeszcze o tych słowach Pana Jezusa, które stanowią dla nas, wiernych Kościołowi katolików nieustanne źródło otuchy: „bramy piekielne Go nie przemogą”.

    Krzysztof Gędłek

    Read more: http://www.pch24.pl/synodalne-drzenie-ziemi,31631,i.html#ixzz3Gj4bSRcf
    8 Komentarze

    • Justyna said

      Świetne podsumowanie, bardzo trafne. szkoda tylko, że dzisiejszy Kościół Chrystusowy, bazując na p Franciszku stoi na bagnie…ruchomym.

      • Justyna said

        GORĄCO polecam do codziennego odmawiania Hymn do Sw.Benedykta. Cenna modlitwa z celną oceną na czasy ostateczne.

  7. Klara said

    jak myślicie kim może być Antychryst?

    • Piotr2 said

      ….Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak,
      jak słyszeliście, antychryst
      nadchodzi, bo oto teraz właśnie
      pojawiło się wielu antychrystów; stąd
      poznajemy, że już jest ostatnia
      godzina…. (1 Jana 2:18 )
      ….Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten, kto
      zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem?
      Ten właśnie jest antychrystem, który
      nie uznaje Ojca i Syna….. (1 Jana 2:22 )
      ….Każdy zaś duch, który nie uznaje
      Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch
      antychrysta, który – jak słyszeliście
      – nadchodzi i już teraz przebywa na
      świecie…. (1 Jana 4:3 )
      …Wielu bowiem pojawiło się na świecie
      zwodzicieli, którzy nie uznają, że
      Jezus Chrystus przyszedł w ciele
      ludzkim. Taki jest zwodzicielem i
      antychrystem…. ( 2 Jana 7 )
      Pozdrawiam🙂

      Króluj nam Chryste.

      • szach said

        „Niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi, bo dzień ten nie nadejdzie dopóki nie przyjdzie najpierw odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywa się Bogiem lub tym, co odbiera cześć, tak że zasiądzie w świątyni Boga dowodząc, że sam jest Bogiem… ukaże się Niegodziwiec, którego Pan Jezus zgładzi tchnieniem swoich ust i w niwecz obróci samym objawieniem swego przyjścia. Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów, działanie z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia. Dlatego Bóg dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu, aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość” (2 Tes 2,3-12).

  8. KRYSTYNA said

    KOCHANI !!!

    POJAWIŁA SIĘ SZANSA NA POCZĘCIE SIĘ DZIECKA W MAŁŻEŃSTWIE MACIEJA I NATALII .

    BŁAGAJMY WSZECHMOGĄCEGO BOGA O BŁOGOSŁAWIEŃSTWO I POTRZEBNE ŁASKI ,

    ABY TO DZIECIĄTKO POCZĘŁO SIĘ I SZCZĘŚLIWIE PRZYSZŁO NA ŚWIAT.

    BÓG ZAPŁAĆ !

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _____________________________________________________

  9. szafirek said

  10. Dawid said

    Obama ogłasza stworzenie specjalnych oddziałów szybkiego reagowanie SWAT pod CDC by przechwytywać zarażonych wirusem ebola.

    http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/obama_oglasza_stworzenie,p760096307

    Fałszerstwo wirusa Ebola-Obola?

    http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/falszerstwo_wirusa,p1500266461

    Banki w USA jeszcze bardziej ryzykowne.

    http://www.prisonplanet.pl/ekonomia/banki_w_usa_jeszcze,p1058934624

    Czy zaczyna się bessa na akcjach?

    http://www.prisonplanet.pl/ekonomia/czy_zaczyna_sie_bessa_na,p1176915086

  11. Dawid said

    Ebola, szaleni naukowcy i działania administracji Obamy.

    http://www.prisonplanet.pl/polityka/ebola_szaleni_naukowcy_i,p1074729873

  12. Dawid said

  13. Dana said

    ŚWIĘTO CHRYSTUSA KRÓLA – w tym roku – 26.10.2014r

    • Dana said

      W ostatnią niedzielę października Kościół obchodzi w tradycyjnym
      kalendarzu święto Jezusa Chrystusa Króla. Święto to ustanowił Papież Pius XI encykliką Quas Primas i ma ono przypominać nie tylko o prywatnym królowaniu Chrystusa w sercach wiernych, ale szczególnie upominać się o społeczne panowanie Zbawiciela nad narodami i państwami. W nowym kalendarzu przeniesiono uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata na ostatnią niedzielę listopada.

  14. Dana said

    Quas primas – encyklika Piusa XI (1925) O królewskiej godności Chrystusa.

    Ojciec Święty Pius XI analizuje przyczyny zła w życiu społeczeństw i państw. Wskazuje na rolę, jaką Kościół katolicki odgrywa i odgrywać powinien w ich życiu. Okazją do tych rozważań był Rok Święty 1925, który uwidocznił ogromne zagrożenia czające się w coraz mniej chrześcijańskim życiu społecznym. Papież widzi ratunek w królowaniu społecznym Chrystusa, tzn. w publicznym oddawaniu Mu czci należnej władcy, również w obowiązkach i posłuszeństwie poddanych. Wskazuje też na królewską godność Chrystusa uwidocznioną w Piśmie świętym i przedsoborowej liturgii

    W swojej Encyklice Ojciec Święty Pius XI pisze m.in.:

    „…wylew zła dlatego nawiedził świat cały, gdyż bardzo wielu usunęło Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego; lecz także wskazaliśmy, że nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego.”

    „Przeto, jeżeliby kiedy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa, jak należyta wolność, jak porządek i uspokojenie, jak zgoda i pokój. Jak bowiem królewska godność Pana naszego otacza powagę ziemską książąt i władców pewną czcią religijną, tak też uzacnia obowiązki i posłuszeństwo obywateli.”

    „Otóż, aby te upragnione korzyści obficie mogły spłynąć na społeczeństwo chrześcijańskie i na stałe w nim pozostać, trzeba rozszerzać wśród ludu jak najbardziej znajomość o królewskiej godności Zbawiciela naszego; a do tego celu nic bardziej się nie przyczyni jak ustanowienie własnego i osobnego święta Chrystusa – Króla. Albowiem celem pouczenia ludzi w prawdach wiary i podniesienia ich przez nie do radości życia wewnętrznego daleko skuteczniejsze są doroczne obchody świętych tajemnic, niż choćby najpoważniejsze dowody Kościoła nauczającego”

    „… teraz nakazaliśmy czcić Chrystusa – Króla całemu światu katolickiemu, pragniemy przez to zaradzić potrzebom czasów obecnych i podać szczególne lekarstwo przeciwko zarazie, która zatruwa społeczeństwo ludzkie. A zarazą tą jest zeświecczenie czasów obecnych, tzw. laicyzm, jego błędy i niecne usiłowania; (…)Zaczęło się bowiem od tego, że przeczono panowaniu Chrystusa Pana nad wszystkimi narodami; odmawiano Kościołowi władzy nauczania ludzi, wydawania praw, rządzenia narodami, którą to władzę otrzymał Kościół od Chrystusa Pana, aby prowadził ludzi do szczęścia wiekuistego. I wtedy to zaczęto powoli zrównywać religię Chrystusową z innymi religiami fałszywymi i stawiać ją bezczelnie w tym samym rzędzie; następnie podporządkowano ją pod władzę świecką i wydano ją prawie na samowolę rządu i panujących; dalej jeszcze poszli ci, którzy umyślili sobie, że należy zastąpić religię Bożą jakową religią naturalną, naturalnym jakimś wewnętrznym odruchem. A nie brakło i państw, które sądziły, że mogą się obejść bez Boga i że ich religią to – bezbożność i lekceważenie Boga.”

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: