Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for Październik 26th, 2014

Niecodzienny przekład Biblii

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 października 2014


Franciszek o idei tłumaczenia Pisma Świętego na język codzienny, potoczny, powiedział: „To dobra idea, ponieważ zwykli ludzie mogą taki przekład czytać ze zrozumieniem, bo to język realny (…). Ludzie mogą rozumieć wyrażenia, których nie pojmują, jeśli tłumaczyć je dosłownie”. Tymczasem jednak w takich przekładach „codziennych” sporo jest zwrotów niecodziennych, niezwykłych, wręcz szokujących. Tak jest w przypadku choćby najnowszego tłumaczenia na potoczny język włoski.
biblia
Na przykład w „codziennej” Modlitwie Pańskiej nie ma, jak w oficjalnym przekładzie episkopatu włoskiego: „niech się święci imię Twoje” – w zamian zaś czytamy: „oby wszyscy rozpoznali Cię jako Boga”. Z kolei na początku Księgi Rodzaju zamiast tradycyjnego i podniosłego wyrażenia, w którym zwykle rozpoznaje się trzecią Osobę Trójcy Świętej: „i Duch Boży unosił się nad wodami” – mowa o zwykłym zjawisku meteorologicznym: „i gwałtowny wiatr wiał nad wszystkimi wodami”. Podobne passusy można mnożyć…

Przekład jest wspólnym dziełem protestantów i katolików, którzy niedawno zaprezentowali go Franciszkowi. Został on wydany za zgodą Konferencji Episkopatu Włoskiego i Federacji Kościołów Ewangelickich we Włoszech, a ukazał się nakładem ekumenicznego Towarzystwa Biblijnego w tym kraju i wydawnictwa salezjańskiego Elledici. Papież, wspominając podobne tłumaczenie na argentyński, wyznał: „Podczas naszej misji w parafii w Buenos Aires zawsze chodziliśmy do Towarzystwa Biblijnego, by je kupować. Otrzymywaliśmy spory rabat!”.

Według najnowszych danych Zjednoczenia Towarzystw Biblijnych (United Bible Societies), działającego w ponad 200 krajach, do tej pory całe Pismo Święte przełożono na 511 języków narodowych i mniejszych społeczności etnicznych. Obecnie na świecie istnieje łącznie nieco ponad 7100 takich języków. Sam Nowy Testament został przetłumaczony na 1295 z nich, a części Biblii – na 844.

Zjednoczenie Towarzystw Biblijnych poinformowało, że do końca 2015 r. powinny być sfinalizowane prace nad 100 przekładami całego Pisma Świętego. Liczba ta obejmuje 43 tłumaczenia pierwsze, 27 – nowych i 30 – rewizji istniejących wersji. W internecie istnieje też Cyfrowa Biblioteka Biblijna (Digital Bible Library), zawierająca łącznie 800 tłumaczeń Pisma Świętego, Testamentów i części Biblii w 636 językach.

Źródło: tygodnik powszechny

Reklamy

Posted in Kościół, Znaki czasu | Otagowane: , , | 89 Komentarzy »

Pierwsza indywidualna pielgrzymka tłumaczki Bożeny do Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 października 2014


królowaczłowiekMedjugorje… Słysząc jak wiele ludzi tam jedzie, i że jest to “kawałek nieba na ziemi”, też zaczęłam marzyć by się tam znaleźć. To było takie intensywne marzenie… I stało się, niespodziewanie otrzymałam pieniądze, które wystarczyły na pokrycie kosztów pielgrzymki! Leciałam sama myśląc, że będzie to czas duchowy tylko ja, Maryja i Bóg. Wertowałam internet by dowiedzieć się jak najwięcej o tym miejscu, bo będąc bez przewodnika człowiek traci cenny czas. Pan Bronek był tak miły, że odpowiedział na wszystkie nurtujące mnie pytania także wiedziałam co, gdzie i jak.

Już w autobusie z Dubrownika do Medjugorie poznałam osoby które będąc tam już wcześniej, znów tam powracały, a które “przez przypadek” spotkałam znów tam na miejscu kiedy potrzebny był mi kolejny “drogowskaz”. Zauważyłam, że samotna pielgrzymka nigdy nie jest samotna, i będąc w tym “niebie” Pan Bóg stawiał mi na drodze odpowiednich ludzi, których akurat potrzebowałam w danym momencie!

Na miejsce przyjechałam dzień przed objawieniem dla Mirjany. Oczywiście masa pielgrzymów na 15 tyś. ludzi 13 tyś. z nich to Włosi! Noce już były chłodnawe więc nie zdecydowałam się, jak to robią Włosi, iść na całą noc na górę Objawień. Rano wraz z innymi pielgrzymami z hotelu (matka i córka z Meksyku będącymi tam po raz czwarty oraz lekarz z Rzymu, który był tam właśnie po raz 40ty począwszy od roku 2005!) – poszliśmy w stronę Podbrdo znanymi im ścieżkami, przechodząc koło domu Mirjany. Następnie widzieliśmy ją udającą się na miejsce objawienia. Była masa ludzi, także na wózkach i o kulach oraz z widocznymi innymi problemami.

Tu Podbrdo- zdjęcia z google: https://www.google.es/search?q=medjugorje+na+podbrdo&client=firefox-a&hs=GQO&rls=org.mozilla:en-US:official&channel=sb&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=nUBJVIvMBunIsAT59YCADg&ved=0CDEQsAQ&biw=1011&bih=691

Podczas objawienia wszelkie śpiewy i modlitwy ucichły, cała przyroda jakby nagle zamarła, nawet wiatr. Przy szczycie góry, ktoś trzymał zwisającą nad krzewami flagę Ukrainy… Przekaz z 2go października był długi i piękny. Zaraz po przetłumaczeniu przekazano go tłumom w jęz. angielskim i włoskim. Miejsce to jest piękne, pełne dzikich krzewów granatowca, głogu, malutkich fiołków alpejskich i innych roślinek, które są w stanie rosnąć w małej ilości ziemi, pomiędzy szczelinami w kamieniach. (Jak widać na zdjęciach).

Jest tam masę owadów! Siedząc blisko Krzyża na górze Objawień zauważyłam na krzaczku zakamuflowaną zieloną Modliszkę Zwyczajną (Mantis religiosa), która wydawała się mieć złączone przednie kończyny, jednocześnie będąc nieruchomo zwrócona jakby na modlitwie w stronę Krzyża. Nie darmo po angielsku nazywana jest Praying Mantis! Ten Krzyż drewniany, rzeźbiony ma w sobie jakąś cudowną moc. Dużo ludzi podchodzi doń adorując, wtedy gdy człowiek jest otwarty całym sercem na Boga, Ten do niego mówi… Nie wiem nic, jedynie tyle, że pośród wszystkich myśli w mojej głowie usłyszałam pytanie “czy mnie kochasz?” Od tamtej chwili wiem, że reszta mojego życia ma być odpowiedzią na to pytanie… Ciągle lecą mi łzy kiedy o tym myślę…

Podobnie z posągiem z brązu Zmartwychwstałego Chrystusa. Ciągle jest tam kolejka, więc dopiero za trzecim razem udało mi się jakoś w niej stanąć. Z kolana Zmartwychwstałego Chrystusa wypływa woda, inni mówią łzy, inni olej…

Tu video http://www.youtube.com/watch?v=6W165TsaFzw

Jest to cud i tradycją jest zakup chusteczek by nimi otrzeć tą wodę i mieć je jako swego rodzaju sakramentalia. Czytałam o cudach powrotu do zdrowia ludzi mających wiarę w boską moc tych kropli. Tak więc stojąc w tej kolejce, nie wyglądającej na długą takie myśli mi przychodziły do głowy: ależ ludzie, potrzyjcie te chusteczki i dalej, niech posuwa się ta kolejka… czyżbyście nie mieli  wiary będąc tu? A ludzie jakby coraz to powolniej i dokładniej zaczynali tą nogę wycierać. Była noc, więc inni zaczęli przyświecać latarką czekając na wypłynięcie kropli…. A kolejka jak była długa, tak dalej wydawała się taka sama… Patrząc na tych ludzi i zapominając o długości kolejki człowiek wpadł w zadumę jakby adoracyjną… Ludzie podchodzący do Jezusa, wycierający Jego jak by ranę, niektórzy tak “profesjonalnie” jakby dłońmi pielęgniarki… inni dokładnie roztrzepując całą powierzchnię chusteczek (większość ludzi miała ich po 10 bo tak je można kupić w paczce) i delikatnie ocierając nogę. W międzyczasie siostra zakonna przytuliła się do jednej nogi w długiej ekstazie, potem inny duchowny trwał długi czas na modlitwie z głową w stopach Zmartwychwstałego Mistrza. Adoracja… czas nie istnieje…

Następnego dnia udaliśmy się na spotkanie z widzącą Vicką, tłumaczenie znów było po angielski i włosku. Wspaniałe przeżycie! Na koniec Vicka modliła się w intencjach pielgrzymów i tak zatopiła się w modlitwie, że ocknęła się chyba dopiero po 40 minutach. Wielu pielgrzymów nie miało cierpliwości, albo musieli iść do autobusów. Trochę przykre to było, że tak trudno nam o cierpliwość, stałość. Na koniec poprosiła, że jeśli chcemy możemy łączyć się z nią na modlitwie podczas kiedy Maryja Panna objawia się jej codziennie o godz. 18:40!

W pierwszy piątek o 15 udaliśmy się na Drogę Krzyżową na Krizevac.

(fotki google) https://www.google.es/search?q=Krizevac&client=firefox-a&hs=rJP&rls=org.mozilla:en-US:official&channel=sb&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=FE5JVOb-Nc_fsATp94CQDQ&ved=0CCcQsAQ&biw=1011&bih=691

Jest to góra 540m n.p.m. Masę ludzi, głęboka atmosfera, wielu dźwigających swoje dzieci na plecach, wielu na boso, ludzie w różnym wieku… Po ostatniej stacji – niespodzianka – stacja “zmartwychwstania”!!! Nadzieja!

Krzyż jest potężny. Mówi się, że niektórzy widzieli tu Maryję klęczącą pod krzyżem. Sama Maryja Matka w orędziach mówi,że zawsze się tam znajduje, pod krzyżem. Wielu widziało krzyż ten kręcący się wokół siebie i zamieniający się w złoty znak Tau. Warto poczytać o historii tej góry i tego Krzyża.

Pochodziłam sobie dużo po tych górach, po tych pięknych miejscach, cichych, prostych mających w sobie coś radosnego… Nie będąc autokarem wszędzie trzeba dojść albo wziąć taksówkę…

Codzienne Msze św. o godz 18 – piękne przeżycie! Stałe części są po łacinie, reszta tłumaczona jest na języki pielgrzymów! Wystarczy mieć radio i wrzucić 92,7 i masz ładnie tłumaczone na polski. Przed Mszą św. 2 części Różańca św, po Mszy trzecia cześć. Jest to na prośbę Maryi, która prosiła by godnie być przygotowanym do Mszy należy odmówić 2 części Różańca, a na podziękowanie jedną.

W pierwszy czwartek były modlitwy w intencji kapłanów. Padało od początku Różańca, całą Mszę i godzinną Adorację i nikt nie ruszył się stamtąd! Komunia św trwała długo bo każdy musiał podchodzić do ołtarza. Ledwie skończyła się Adoracja – przestało padać!

W niedzielę, mój ostatni dzień jacyś Włosi porwali mnie na kawę po włoskiej Mszy św. – są one pełne pięknych śpiewów, które ja lubię. Poznałam braciszka, który obchodzi urodziny w ten sam dzień co ja! A obiad też włoski z inną grupą Włochów – w żadnym wypadku nie czułam się sama! Mimo, że nie mówię w ich języku jakoś porozumiewaliśmy się! “Zaciągnęli” mnie też do Medjugorskiego Radia Maryja, gdzie modlitwę prowadził Włoski założyciel radia ojciec Livio Fanzaga. Nigdy o nim wcześniej nie słyszałam, a jest on autorem wielu interesujących książek!

Kładąc się spać w ostatnią noc, mając spakowaną walizkę wypchaną pamiątkami zaczęłam czytać jedną z zakupionych książek o początkach objawień… Doszłam do strony setnej i zmuszając się do spania tak bardzo pragnęłam by zostać tam choć jeszcze jeden dzień dłużej… Mam głęboką nadzieję tam powrócić.

To są moje główne przeżycia w Medjugorie. Wszystkiego człowiek nie jest w stanie opisać. Tym wpisem chcę dać swoje świadectwo o tym, że jest to miejsce pełne Boga, gdzie gospodarzy Maryja – Gospa-Królowa.

Dziękuję Ci Maryjo, że dzięki blogowi Bronka mogłam się dowiedzieć o Medjugorie, że mnie do siebie zaprosiłaś, przywiodłaś, ukazałaś radość życia z Tobą i proszę Cię, pomagaj mi codziennie odpowiadać “tak” na Miłość Twojego Syna. Ave Maryja!

Bożena

A poniżej dla Bożenki za to że poświęca czas dla nas.

Posted in Medziugorje, Świadectwa | Otagowane: , , | 95 Komentarzy »