Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

O istocie wiecznego odpoczynku

Posted by Dzieckonmp w dniu 1 Listopad 2014

Jahwe da odpoczynek po wędrówce w niebieskiej ojczyźnie. … Spieszmy więc wejść do owego odpoczynku ”.

(Pwt 3,20 i Hbr 11,16a i 4,11)

Zbliża się listopad, miesiąc szczególnej refleksji nad prawdami ostatecznymi, krótkością i przemijalnością tego życia, ale też jest to czas częstszej niż zazwyczaj modlitwy za tych, którzy już przed nami – niedawno bądź jakiś czas temu – odeszli w oczekiwaniu na wejście do domu Pana, gdzie mieszkań jest wiele (J 14,2).

Prawdą naszej chrześcijańskiej wiary jest to, że ten kto odszedł z tego świata w stanie łaski uświęcającej, w nadziei zmartwychwstania, kto zasnął w Panu (1Tes 4,13) nie umarł, lecz żyje w innym duchowym świecie. I to powinno być pocieszeniem naszego serca. A jeśli jest w przedsionku Domu Pana, w czyśćcu, to oczekuje od nas – jeszcze żyjących w ciele – nie ciągłego lamentu i płaczu nad nim, lecz konkretnej duchowej pomocy, by mógł jak najszybciej wejść z czystą duszą do tego Domu. A najlepszą pomocą, którą możemy mu ofiarować jest zamówiona Msza Święta oraz modlitwa, do czego zachęca nas Kościół, opierając się na słowach zachęty Pisma Świętego:

Gdyby bowiem Juda nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym, lecz jeśli uważał, że dla tych, którzy pobożnie zasnęli, jest przygotowana najwspanialsza nagroda – była to myśl święta i pobożna

(2 Mch 12,44n)

Po Mszy Świętej wielką pomocą dla naszych bliźnich, którzy odeszli już do wieczności i sami sobie nie mogą nic pomóc, jest m o d l i t w a, szczególnie ta połączona z odpustami zupełnym bądź cząstkowym, czyli darowaniem kary za grzechy (zob. KKK 1771 i 1478).

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa wierni w następstwie popełnionych grzechów wykonywać musieli bardzo wiele i to twardych uczynków pokutnych, często publicznych. Kościół św. z biegiem czasu odstąpił od tej surowej praktyki, opierając się na nieskończonych zasługach Pana Jezusa, Najświętszej Maryi Panny i świętych czczonych publicznie i tych nieznanych, prowadzących życie świątobliwie. Równocześnie jednak Kościół nawiązuje przy udzielaniu odpustów do pierwszych lat chrześcijaństwa w ten sposób, że udzielając nam np. 100 lub 300 dni czy 500 dni odpustu, znosi nam tyle kar doczesnych, ile byśmy ich zgładzili, gdybyśmy przez 100, 300 czy 500 dni pokutować musieli wg przepisów obowiązujących w Kościele Pierwotnym.

Odpust można zyskać dla siebie, można go także ofiarować za zmarłych w czyśćcu cierpiących, wtedy jest on formą wypływającą z miłości bliźniego naszego wstawiennictwa za nimi u Boga.

Bardzo trudno jest uzyskać odpust zupełny, o wiele zaś łatwiej odpust cząstkowy, który

przykładowo można uzyskać za:

  • Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen. (500 dni odpustu),

  • Niechaj będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament: teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen. (300 dni odpustu),

  • Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu. (500 dni odpustu),

  • Anioł Pański – a w okresie wielkanocnym: Wesel się Królowo – (po 10 lat odpustu za 3x dziennie odmówioną tą modlitwę),

Zaś za:

  • Wieczny odpoczynek racz im dać Panie, a światłość wiekuista niech im świeci. Niech odpoczywają w pokoju. Amen; bądź: Dobry Jezu, a nasz Panie, daj im wieczne spoczywanie (300 dni odpustu).

Wielu pytanym przeze mnie osobom:

O co, my tak naprawdę modlimy się za zmarłych, mówiąc: Wieczny odpoczynek racz im dać Panie’, czy jak to ma np. miejsce w Godzinkach ku czci Najśw. Maryi Panny Niepokalanie Poczętej: ‘A dusze wiernych zmarłych przez miłosierdzie Boże niech odpoczywają w pokoju i na czym ich ów wieczny odpoczynek polega – niemały kłopot sprawia udzielenie odpowiedzi na te zdawałoby się proste pytania. Wobec tego spróbujmy jej poszukać, przejdźmy zatem do wyjaśniania natury owego wiecznego odpoczynku czy też spoczywania.

Z zamysłu i woli Boga w Trójcy Jedynego zostaliśmy – my ludzie – stworzeni na obraz i podobieństwo Boże (Rdz 1,26n i 5,1n; Syr 17,3). Zatem, nasuwa się pytanie:

W czym miałyby się przejawiać i czym być – ten obraz i podobieństwo do Boga?’ Najpełniejszą odpowiedzią na to pytanie jest sama Osoba Syna Człowieczego, Boga Człowieka, naszego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.

To, co możemy się o Nim dowiedzieć, zapisane jest w Piśmie Świętym. Mianowicie to, że Bóg objawił nam się właśnie w Nim – swoim Synu, Jezusie Chrystusie który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty (Hbr 1,3); że tenże Syn jest obrazem Boga niewidzialnego (Kol 1,15; 2Kor 4,4), zamieszkującego światłość niedostępną, Którego żaden z ludzi nie widział i nie może zobaczyć/widzieć (1Tm 6,16); że kto Jego widzi, to widzi także Boga Ojca (J 14,9); że On Sam jest Bogiem (J 5,18 i 10,33), że z Ojcem są jednością (J 10,30) tzn. że są jednym i tym samym Bogiem, co do natury i wszystkich innych przymiotów Bogu właściwych.

Powiedziane jest też w Piśmie, że Bóg jest Miłością (1J 4,8.16). A zatem, Syn i Ojciec mają tę samą naturę. A, co stanowi jej istotę? Bezinteresowne miłowanie. więc wspólnotą miłości.

Odwiecznym zamysłem Boga Ojca było więc to, byśmy się stali na wzór obrazu Jego Syna (Rz 8,29; Ef 1,4), podobnymi do Niego w miłowaniu, abyśmy tworzyli wspólnotę miłości.

Potwierdzeniem tej prawdy, są te oto słowa Pana, przekazane Annie, w książce ‘Pozwólcie ogarnąć się miłości’:

Wolą Moją jest, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja miłuję was. Waszą wolą możecie przyjąć Wolę Boga lub – odrzucić . … Miłość Moja jest dziedzictwem waszym. Tylko zechciejcie ją przyjąć i posługiwać się nią. Miłość Moja to nie emocje, tym bardziej nie – pożądanie; to wola darzenia dobrem. Ja – jestem udzielaniem się, darzeniem, miłowaniem. Wy – możecie w sobie wzbudzić, jeśli zechcecie, silną i zdecydowaną wolę darzenia bliźnich waszych. Wtedy, w tej woli, jednoczycie się ze Mną i Natura Moja – miłość może się wam udzielić… Miłość wasza wyraża się w czynieniu dobra – wedle waszej możności – tym, którym uczynić dobro możecie: waszej rodzinie, otoczeniu, przyjaciołom, współpracownikom, podwładnym, uczniom, pomocnikom. Ale to nie wszystko. Każdy z was potrafi odpłacić miłością za miłość, bo cieszy go, że jest kochany. … Miłość nie kocha – za coś, bowiem nie dla korzyści własnej kocha. Prawdziwa Miłość – pragnie darzyć, oddać sama siebie, uszczęśliwić. Naturą Miłości jest bezinteresowne darzenie z własnej pełni. Jestem Pełnią Nieskończoności – Miłość Moja jest bezgraniczna, istnieje w wieczności poza wszelkimi ograniczeniami, niezmienna”.

Podobieństwo do Boga, będące zdolnością do miłowania, w szczególny sposób znajduje swój wyraz, przejawia się w służbie, rzecz jasna na wzór Jezusa, który powiedział o Sobie: Ja jestem pośród was, jak ten, kto służy (Łk 22, 27), kto przyszedł służ (Mt 20,28) i Kto by chciał Mi służ, niech idzie za Mną , a gdzie Ja jestem, tam będzie i Mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go Mój Ojciec (J 12,26).

W tą służbę wpisany jest krzyż (wedle Mt 10,38 i 16,24), a ten, kto – mówi Pan – uczestniczy w Moich cierpieniach, będzie miał także udział w Mojej chwale. Dlatego w Księdze Apokalipsy, czytamy: „Błogosławieni, którzy w Panu umierają – już teraz. Zaiste, mówi Duch, niech odpoczną od swoich mozołów, bo idą wraz z nimi ich czyny (14,13). Św. Paweł Apostoł przyrównuje służbę Chrystusowi w głoszeniu św. Ewangelii do zaciągnięcia się do służby wojskowej (2Tm 1,8-11 i 2,3n; por. Dz 20,19).

W zrozumieniu wagi służenia – w oczach Bożych – powinny nam pomóc, te oto jeszcze słowa miłości Boga, przekazane Annie, w cytowanej już książce ‘Pozwólcie ogarnąć się miłości’:

W przewidywaniu waszego powrotu ku Mnie obdarzyłem was – od początku waszego istnienia – nieprzeliczonym bogactwem Moich Darów*{Podobnie mówi Bóg Ojciec, św. Katarzynie ze Sieny w ‘Dialogu o Bożej Opatrzności, czyli Księdze Boskiej Nauki’: „Co do dóbr duchowych i doczesnych, w rzeczach koniecznych dla życia człowieka, rozdzieliłem je w wielkiej rozmaitości; nie chciałem, by każdy posiadał wszystko, co jest mu potrzebne, ażeby ludzie mieli sposobność świadczyć miłość względem siebie. Mogłem obdarzyć ludzi tym wszystkim, czego im potrzeba dla duszy i ciała; lecz chciałem, aby jedni potrzebowali drugich (por. Rz 12, 4n; 1Kor 12,12nn) i aby byli Moimi sługami dla udzielania łask i darów, które otrzymali ode Mnie.

I zaiste jeżeli czyn nie jest spełniony z miłości do Mnie, nie ma on żadnej wartości nadprzyrodzonej. Widzisz więc, że chcąc, aby ludzie spełniali cnotę miłości, ustanowiłem ich sługami Moimi oraz umieściłem ich w różnych stanach i na różnych stanowiskach. To wykazuje wam, że „w domu Ojca Mego jest mieszkań wiele” (J 14,2), oraz, że nie chcę niczego innego, tylko miłości”. – z rozdz. ‘Nauka o doskonałości’} abyście mieli czym s ł u ż y ć, a więc o b d a r z a ć. W darach tych odnaleźć możecie Moje zaufanie do was. Nadzieję, że jako dzieci Moje zechcecie ich użyć właściwie – darzyć nimi – na podobieństwo Moje, a nie obracać ich wyłącznie na korzyść własną. (…). Jest w was ukryte podobieństwo do Ojca, które przejawia się w twórczości. To przemożne dążenie do porządkowania, organizowania, ulepszania, uszlachetniania waszego otoczenia, świata, w którym życie przejawia się w każdym z was wedle jego sposobu miłowania. (…). W każdym z was jest ukryte podobieństwo do Mnie – pragnienie darzenia, poszukiwanie tego, co nazywacie szczęściem spełnienia; jest to ukryty głód bycia kochanym i odwzajemniania miłości. … Nie chcąc zawstydzać dzieci Moich w wieczności, niewidoczny pomagam im rozdawać Moje, dane im dobra, gdy tego zapragną. Wspomagam każde dziecko Moje zawsze, we wszystkim, co robią nie dla siebie. Układam im warunki i okoliczności, w których może rozwinąć się w nich dobro.

Pragnę obudzić w nich radość darzenia, pomagania. Ten, kto ryzykuje życie i oddaje je za życie lub dobro przyjaciół swoich, oddaje je za Mnie Samego, ukrytego w nich.

Kto służy bliźnim swoim z całego serca, Mnie służy, choć o tym nie wie; i spotkam go, objawię mu radość swoją i odrzucony nie będzie. Raduje Mnie każdy wasz dobry czyn, każdy gest, każde słowo, gdy jest życzliwe. Kto działa dla dobra braci swoich, łączy się ze Mną. Bardziej litościwy dlań jestem, chociażby nienawidził Mnie – nie znając Mnie – niż dla tych w Kościele Moim, którzy wołają, że służą Mi – służąc sobie i na własną chwałę pracując.

Uśmiech, życzliwe słowo, pomoc innym w najmniejszych drobiazgach, pamięć o nich, rozmowa, telefon lub list, najmniejszy dowód, że zauważacie bliźnich waszych, że robicie, co tylko możecie – to wszystko ma niesłychaną wagę w oczach Moich. (…). Usiłujcie żyć ze Mną w bliskiej przyjaźni na co dzień – tam, gdzie teraz jesteście – starając się być dla innych ludziom podobieństwem Moim. Jak Ja służyłem wam, chętnie, bez zapłaty i nagrody, bez dbałości o swoją wygodę, powodzenie, uznanie – dlatego, że potrzebowaliście Mnie, tak służcie i wy; z dnia na dzień starając się dawać z siebie więcej, lepiej, służąc pomocą, radą, cierpliwie wysłuchując skarg, pocieszając, orędując – wedle charyzmatów Moich w was złożonych (1P 4,10n; Rz 12,4nn) . A Ja o was nie zapomnę, gdyż nie schodzicie nigdy z oczu Moich. (…)

Otóż dla Mnie i dla was istotne jest tylko to: czy chcecie darzyć? I jak to czynicie? Szczodrze, z całego serca, bezinteresownie, zawsze i dla każdego, z kim was w ciągu każdego dnia spotykam, czy też skąpo, niechętnie, czasami, z wyższością, z łaski i tylko tym, których lubicie, którzy się wam odwdzięczą albo są wam przydatni lub wiele wiedzą A może na pokaz? (…). Pragnę, abyście zrozumieli, że wszystko, co was otacza i wy sami – wasze istnienie i to, czym was ubogaciłem – jest MOIM DAREM. Dar jest DOBREM ofiarowanym ku pożytkowi obdarowanego. … Mnie o was chodzi, dzieci, nie zaś o to, co wam dałem. Dary Moje służyć wam mają dla osiągnięcia szczęścia wiecznego. Umożliwiają wam służbę dla dobra bliźnich waszych. …Dają wam zatem szansę przeżycia czasu życia pełniej, szczodrze i wspanialej, przez co i radość wasza w Domu Moim większa będzie, bogata we wdzięczność tych wszystkich, którym wejść weń dopomogliście; pełna też szlachetnej dumy z pracy waszej wykonanej dzięki darom Moim – wykorzystanym właściwie”.

To, co zostało powyżej powiedziane (i co mogło by być jeszcze powiedziane np. z cz.2 „Świadków Bożego Miłosierdzia” Anny), jest już wystarczające, by odpowiedzieć sobie na pytanie: co jest tak naprawdę istotą wiecznego odpoczynku? Znając tę odpowiedź, będziemy mogli zrozumieć, o co tak naprawdę, prosimy w modlitwie Pana Boga, by udzielił tym, za których orędujemy owego wiecznego odpoczynku.

Otóż tym odpoczynkiem w wieczności, wiecznym odpoczynkiem szabatowym jest wieczna służba we wspólnocie miłości w Królestwie Bożym, które Przedwieczny Ojciec (Ps 90,2) przygotował od stworzenia świata (Mt 25,34)! Zatem o wejście dla nich, do takiej właśnie służby we wspólnocie miłości świętych w Niebie prosimy!!!

Co sprawiło, że doszedłem do powyższego wniosku, gdy szukałem odpowiedzi na pytanie: jaka to rzeczywistość kryje się za słowami modlitwy «Wieczny odpoczynek/spoczywanie…»?

Najpierw poniższe słowo Pana Jezusa (słowo, które mnie zainspirowało bym zajął się tematem owego wiecznego odpoczynku) skierowane do uczestników obozu biblijnego, w którym uczestniczyłem we wrześniu 1992r., w klasztorze S. Urszulanek, w Parafii p.w. Opatrzności Bożej, w miejscowości Wesoła k/W-wy Wsch.:

Moje kochane dzieci! W Niebie nie ma odpoczynku takiego, o jakim myślicie. Jest n i e u s t a n n a s ł u ż b a, a Ja nieustannie stwarzam i wciąż służę. Chcę żebyście weszli w Mój świat służby na zawsze, a znajdziecie w i e c z n ą r a d o ś ć, tak jak Ja raduję się w Mojej Miłości (z tym fragmentem, skojarzyły mi się słowa z Ewangelii: ‘Wejdź do /miej udział w/ radości twego Pana’ – z Mt 25,21.23). Chcę dać każdemu z was szansę ofiarnej miłości, która służy innym. Przychodźcie do Mnie, bo pragnę dać wam nowe życie na zawsze. Prawdziwe szczęście – to w i e c z n a s ł u ż b a i radość w odpoczynku we wspólnocie miłości, którą Jestem na wieki. Zapraszam was do udziału we wspólnocie ze Mną. Chcę, abyście zawsze chodzili w światłości (por. 1J 1,7 i 2,10) zanurzeni cali we Mnie, Który was kocham, stwarzam i przenikam. Amen”. (8.09.92).

Opracowując ten temat potwierdzenie rzeczywistości tej prawdy o wiecznym odpoczynku, powiązanym z prawdą wiary o Świętych Obcowaniu, znalazłem później w „Świadkach Bożego Miłosierdzia” Anny:

Kościół powszechny w jego części chwalebnej – to nieśmiertelne królestwo miłości, wspólnota świętych w żywocie wiecznym. Tu się jest bratem i przyjacielem wszystkich, żyje się wspólnie, tj. szeroko, nie dla siebie, bo ma się wszystko ze wspólnej miłości, żyje się pragnieniem poszerzania miłości (por. Ps 119,32), objęcia nią wszystkiego, co jest jeszcze nieobjęte, przede wszystkim – was. Pragnienie podzielenia się z wami, dopomożenia wam, ułatwienie zrozumienie i zbliżenia do Boga jest jedną z naszych najgorętszych potrzeb serca. My – to i wy w przyszłości. Po przyjściu do nas, na swoje czekające was miejsca, zwiększycie naszą siłę i naszą miłość – sobą, a pracy naszej wspólnej nadacie większą jeszcze potęgę. Królestwo nasze wspólne rośnie nieustannie i jego siła pomocy jest ogromna. … W królestwie Chrystusa łączy nas jedynie prawo miłości. Miłość dąży do rozszerzania się, udzielania, wymiany – w miarę jak tu królestwo Jego rośnie. … W Jego królestwie jest tylko miłość, a miłość to obdarzanie się wzajemne wszelkim potrzebnym nam dobrem – pomoc, dzielenie się, udzielanie, bliskość, dobroć; nieustanna wymiana. Stąd radość, poczucie szczęścia, jak gdyby nieustannej młodości (por. Ps 103,5), entuzjazmu, pragnienia dawania. … My żyjemy w Miłości, w stanie miłości. Istniejąc w pełni szczęścia odczuwamy więź miłości i braterstwa. …Nie można prawdziwie poznać miłości bez doświadczenie jej, bez wejścia w życie miłości, która jest energią duchową, życiem świata duchowego, nieustanną wymianą pomiędzy bytami stworzonymi a Stwórcą, który je kreował z miłości ku nim. W świecie duchowym żyjącym w prawdzie odpowiedzią stworzonych jest miłość wedle pełni ich możliwości kochania” (z cz.1)

i z cz.2:

W Niebie jesteśmy udzielającą się sobie, kochającą wspólnotą. …Cieszymy się wzajemnie naszym szczęściem i udzielamy się sobie. Każdy pragnie podzielić się z innymi tym wszystkim, co ma w sobie z dóbr, jakie umieścił w nim Bóg. (…).

To mówi Pan:Niebo – to Ja w otoczeniu przyjaciół Moich. A cóż łączy przyjaciół, jeśli nie miłość: obopólna, wzajemna, oparta na zrozumieniu i wspólnocie we wszystkim. Tu Ja dzielę się z wami nieskończonością dóbr Moich, tak, jak wy na ziemi w trudzie i pomimo wszystko stawaliście się Moimi rękoma, Moim głosem, Moim sercem … Niebo jest wspólnotą miłości. Nie mogą tam wejść ci, którzy kochali wyłącznie siebie, gdyż w takim wypadku jest to postawienie siebie na miejscu Boga, a w skutku jest to nienawiść, pogarda lub obojętność dla wszystkich innych ludzi: inaczej, jest to odmówienie swoim bliźnim należnej im troski, współczucia, litości, pomocy. … ‘Moje dzieci, Niebo jest nieustającą wymianą miłości. Całe nasycone jest miłością Boga do Jego dzieci i radością bytów duchowych przyjmujących tę miłość i odpowiadających na nią. Im więcej Mojej miłości wchłaniają , tym większe staje się ich pragnienie darzenia. Dlatego ogarniają miłością nieba wszystko, co istnieje poza nim – oprócz piekła – czyli wszystkie byty duchowe dorastające powoli i z wysiłkiem ku niebu. …Wszyscy jesteście kochani. Za każdego z was proszą Mnie, orędują, tłumaczą was i każdemu gotowi są służyć pomocą, jeżeli o pomoc prosi się ich, czyli jeżeli istnieje w was wola przyjęcia miłości waszych starszych braci, dojrzałych w miłości. Moją wolą jest, abyście się łączyli we wspólnej miłości, aby potęga miłowania mogła udzielać się wam, walczącym w ciemnościach materii z przeciwnikiem, takim jak szatan’.

Niebo jest więc życiem w nieustającej wymianie miłości pomiędzy Stwórcą a stworzeniem, Ojcem a dziećmi.

Niebo to nie bezruch i bezczynność, i nie ma tam mowy o żadnej nudzie” – czytamy na str. 176 w Świętej Pani S.F. Horak.

Zatem zauważmy, że jak ci nasi bracia i siostry, którzy są już w Niebie, gotowi są nas wspomagać i wstawiają się za nami, którzy jeszcze trwamy, w tym co dziś się zwie, gdy trwa jeszcze dla nas obietnica wejścia do odpoczynku Pana (Hbr 4,1nn) byśmy mieli udział w ich dziedzictwie i szczęściu wiecznym, we wspólnocie służby i miłości, tak i my o to samo prosimy Pana też i poprzez modlitwę „Wieczny odpoczynek…”

za tych naszych braci, którzy są w czyśćcu, w przedsionku Nieba, by i oni mogli wejść w tą wieczną służbę, w ów wieczny odpoczynek, co niechaj sprawi nasz Pana Jezus Chrystus, który żyje i króluje z Ojcem w jedności z Duchem Świętym Bóg na wieki wieków. Amen.

Opracował Leszek

Odpowiedzi: 106 to “O istocie wiecznego odpoczynku”

  1. ... said

    http://basiapelc.blogspot.com/2014/08/nie-boj-sie-marzyc-o-niebie-magorzata.html#more

    • Nn said

    • Nn said

    • Nn said

      • Leszek said

        W „Dialogu…Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny, Bóg Ojciec powiedział:
        …W piekle istnieją cztery główne kary, z których wynikają wszystkie inne.
        Pierwszą jest, że potępieni są pozbawieni Mojego widoku, co jest tak wielką męką, że, gdyby to było dla nich możliwe, woleliby cierpieć ogień i srogie męki, ciesząc się Mym widokiem, niż nie czuć mąk, a nie widzieć Mnie…
        (z rozdz. „Nauka o Moście”)
        http://sienenka.blogspot.com/2011/01/dialog-sw-katarzyny-xxxviii.html

        Z p-ktu 741 „Dz-czka” św. S. Faustyny:
        …Dziś byłam w przepaściach piekła wprowadzona przez anioła. Rodzaje mak, które widziałam: pierwsza męką, która stanowi piekło, jest (bezpowrotna) utrata Boga; …trzeci – że nigdy ten los się nie zmieni…
        Dlatego złe duchy wołają z rozpaczą w czasie z egzorcyzmów: „Zawsze, zawsze. Nigdy, nigdy”.

        Z książki „Ostrzeżenie z Zaświatów” O. Bonaventury Meyera; z wyznania w czasie egzorcyzmów (30.03.1976r.) Bezlebuba, upadłego złego ducha z chóru Archaniołów:

        … Judasz nie widział Majestatu Bożego, tzn. widział on Człowieczeństwo Boga i mógł widzieć cząsteczkę Majestatu Bożego, ale nie widział on Go w całej okazałości, tak ja Go widziałem (jęczy). Czy wy wiecie co to znaczy? Ja Go widziałem, tzn., nie widziałem Go jeszcze takim, jakim wy Go kiedyś oglądać będziecie. mogłem go jednak pojąć i widziałem, odczułem Jego wielką część…

  2. gwiazdka said

    NIEBO się otrzymuje, PIEKŁO się wybiera…
    NIEBO, wypełnienie miłości, jest zawsze darem. PIEKŁO jest osamotnieniem tego, który niczego nie chce przyjąć, odrzuca swój status żebraka i chce polegać na sobie (papież Benedykt XVI).

    • gwiazdka said

      ŚWIĘCI NIE ISTNIEJĄ SAMI DLA SIEBIE, lecz są niejako drzwiami i oknami, otwierającymi się ku Bożej wieczności… są starszymi braćmi w rodzinie Bożej, braćmi, którzy nas biorą za ręce i mówią: jeśli mógł ten i tamten dojść do świętości, dlaczego nie ty? (papież Benedykt XVI)

  3. pio0 said

    Szczęśliwi , którzy mają czyste serce, ponieważ oni będą oglądać Boga. -Ewangelia wg św. Mateusza 5,8

  4. Dawid said

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/PKO-BP-wchodzi-w-sprzedaz-zlota-7220890.html

    Pytanie po co PKO chce znać dane kupujących nawet mikroskopijne ilości złota?

  5. Dawid said

    Korea Północna śpi na 6 bln dol. Ogromne bogactwa tylko przedłużą trwanie reżimu.

    Widać mediowładcy uznali, że nie da się dłużej ukryć faktu, że pod północno-koreańską ziemią znajdują się mineralne bogactwa, przede wszystkim niezwykle cenne metale ziem rzadkich – pierwiastki w większości należące do grupy lantanowców, bez których dziś nie może się obejść żadna branża wysokich technologii.

    Ale na tym nie koniec, bo według ekspertów pod północnokoreańskimi górami kryją się także wielkie zasoby m.in. węgla, rud żelaza, uranu, miedzi, złota, molibdenu, magnezytu…

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1027139,title,Korea-Polnocna-siedzi-na-6-bln-dol-Ogromne-bogactwa-tylko-przedluza-trwanie-rezimu,wid,17000099,wiadomosc.html?ticaid=113ba3

    ==

    W tym miejscu warto wskazać na niecne metody ośmieszania takich krnąbrnych krajów w ramach znanej od starożytności metody walki poprzez wykpiwanie i bestializację wroga.

    Skąd my to znamy – jeśli nie z autopsji ???

    Tymczasem – co może być szokiem dla wielu lemingów – pogardzani Koreańczycy z północy w swej stolicy Pyongyang wybudowali metro krótsze zaledwie o 200 od warszawskiego, czyli 22,5 km versus 22,7 km, za to w litej skale i głęboko:

    http://en.wikipedia.org/wiki/Pyongyang_Metro

  6. pio0 said

    Bóg zapłać Adminie za wrzucenie tego rozważania i tobie Leszku za jego opracowanie.

    Piękny hymn:

  7. wiesia said

  8. jowram said

    Przemijanie ma sens…

    Piekne czasy, jak jeszcze komponowal Rubik muzyke dla Piotra Ksiazka… z tekstami dla Boga. Potem nastaly czasy… oplakiwania samego siebie i…”calej prawdy”. Radek genialny, jak zawsze.

    • obserwator said

      Piękne!🙂 pozwolę sobie „dorzucić” jeszcze ten otwór: http://www.youtube.com/watch?v=MALkSNPUrTQ ten: http://www.youtube.com/watch?v=9sgFC-YFYoY i może ten: http://www.youtube.com/watch?v=VK4NFLihkP4 itd….

      ale PRZEDE WSZYSTKIM PAMIĘTAJMY – „świat się nie kończy – świat się (dopiero) ZACZYNA!” : http://www.youtube.com/watch?v=DfgtTCaRyKM 🙂

      I JESZCZE GORĄCA PROŚBA DO WSZYSTKICH, O ROZESŁANIE TEGO LINKA: https://marszniepodleglosci.pl DO TAK WIELU ZNAJOMYCH, NIEZNAJOMYCH, czy choćby KLIENTÓW, DO ILU TYLKO SIĘ DA!🙂
      KAŻDY Z NAS, MA DZIESIĄTKI/SETKI/TYSIĄCE…. ADRESÓW W SKRZYNKACH MAILOWCY, WIĘC KORZYSTAJMY Z TEGO! JEŚLI KAŻDY Z NAS, DODATKOWO, URUCHOMI SWOJĄ WYOBRAŹNIĘ, ALBO POPROSI O INSPIRACJĘ, W JAKI SPOSÓB TO JESZCZE MOŻNA ROZPROPAGOWAĆ, TO TAKA INSPIRACJA SIĘ POJAWI. NAJSZYBCIEJ ROZPROPAGOWAĆ MOŻNA TAKĄ INFORMACJE, POPRZEZ ZAŁĄCZANIE JEJ NA SWOICH PROFILACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH, JEŚLI SIĘ TAKOWE POSIADA, ALE WIEDZMY TAKŻE i PAMIĘTAJMY O TYM, że KAŻDY Z NAS, JEST TWÓRCZY, GDYŻ TAKIMI ZOSTALIŚMY STWORZENI. ZNAMY PRZYPOWIEŚĆ O TALENTACH, WIĘC NIE MARNUJMY DANYCH NAM TALENTÓW – POMNAŻAJMY JE i DZIELMY SIĘ NIMI ZE WSZYSTKIMI!🙂

      KAŻDY Z NAS, MA INDYWIDUALNE „POŁĄCZENIE” ZE STWÓRCĄ, GDYŻ TWORZYMY GLOBALNY ZESPÓŁ, KTÓRY JEST NIEUSTANNIE I CORAZ INTENSYWNIEJ, WSPOMAGANY, PRZEZ BOGA. JESTEŚMY JEGO NARZĘDZIAMI, NARZĘDZIAMI W JEGO DZIELE STWORZENIA, KTÓRYMI ON SIĘ POSŁUGUJE – WSZYSCY!
      BÓG, TO NIESKOŃCZONA, NIEDOŚCIGNIONA INTELIGENCJA, KTÓREJ NIKT I NIC NIE DORÓWNUJE. ALE BÓG TO NIE JEST JAKIŚ EGOISTA – BÓG PRAGNIE DZIELIĆ SIĘ, Z NAMI WSZYSTKIM, BO NA TYM POLEGA MIŁOŚĆ. DLATEGO DZIAŁA POPRZEZ NAS, JEDNAK ABY TO BYŁO MOŻLIWE, TO MY MUSIMY MU TO NAJPIERW UMOŻLIWIĆ, „SYNCHRONIZUJĄC SIĘ” Z NIM, W MIŁOŚCI, GDYŻ BÓG JEST MIŁOŚCIĄ, I TYLKO W MIŁOŚCI, JEST ON „CZYTELNY”. A PONIEWAŻ NIKT Z NAS, NIE JEST W STANIE ANI „POMIEŚCIĆ”, ANI „PRZETWORZYĆ”, NAWET MALEŃKIEGO UŁAMKA, TEJ NIESKOŃCZONEJ INTELIGENCJI, WIEDZY, WIĘC BÓG JĄ „ROZKŁADA”, NA NAS WSZYSTKICH, ABYŚMY MOGLI, W TYM, WSPÓLNIE „WZRASTAĆ”. DLATEGO KAŻDY Z NAS, MA DOSTĘP DO JAKIEJŚ SPECYFICZNEJ JEJ CZĘŚCI, NIEZBĘDNEJ DLA CAŁOŚCI.
      I JAK SIĘ NIEBAWEM OKAŻE, KAŻDA Z TYCH „CZĘŚCI”, PO ZŁĄCZENIU, DAJE DOSKONAŁY OBRAZ „CAŁOŚCI”, JAKA JEST NAM NIEZBĘDNA, DO NASZEGO WSPÓLNEGO, DOSKONAŁEGO ŻYCIA. JEDEN CZŁOWIEK ,NIE BYŁBY W STANIE, TEGO WSZYSTKIEGO „OGARNĄĆ”! DLATEGO NIEZBĘDNY, JEST DO TEGO, GLOBALNY KOLEKTYW, KTÓRY TAKŻE JEST WCIĄŻ DALECE NIEWYSTARCZAJĄCY, JEDNAK WSPÓLNIE, JEST JUŻ W STANIE, „PRZETWORZYĆ”, ZNACZNIE WIĘCEJ TEGO, CO JEST NIEZBĘDNE, DLA ŻYCIA NA PLANECIE, W PEŁNI OBFITOŚCI DOSTATKU.
      KIEDY TAKI GLOBALNY KOLEKTYW, TO ZROZUMIE, i ZAJMIE SIĘ REALIZACJĄ PLANU BOŻEGO, TO OBRAZ CAŁOŚCI, CAŁKOWICIE SIE ZMIENI.
      Jednak obecnie, jesteśmy jeszcze, na etapie FINALIZOWANIA dopiero PRZYGOTOWAŃ, POD USTANOWIENIE KRÓLESTWA BOŻEGO, NA ZIEMI, BO O TO TOCZY SIĘ, W CHWILI OBECNEJ, WALKA. I TEMU SŁUŻĄ MODLITWY, RÓŻANIEC, GDYŻ TO ONE REALIZUJĄ BIEG GLOBALNYCH ZDARZEŃ, ZMIERZAJĄCYCH W TYM KIERUNKU.

      Wciąż pokutuje, CAŁKOWICIE BŁĘDNA opinia, że tzw. geopolityka, to trendy, które – rzekomo – mają być silniejsze, od ludzkiej woli. TO JEST NIEPRAWDA – TO JEST TOTALNA BZDURA! Ktoś, kto mówi takie BREDNIE, NIE MA BLADEGO POJĘCIA, W JAK DOSKONAŁYM ŚWIECIE ŻYJE!
      PAMIĘTAJMY – MODLITWĄ CZYNIMY SOBIE ZIEMIE PODDANĄ! I NIKT I NIC NIE JEST W STANIE, SIĘ TEMU PRZECIWSTAWIĆ, jeśli jest PEŁNA UFNOŚĆ i GŁĘBOKA WIARA W BOGA, W SKUTECZNOŚĆ DZIAŁANIA MODLITW! WÓWCZAS SATANIŚCI SĄ TOTALNIE BEZSILNI! JEDYNĄ ICH SIŁĄ, JEST NASZE ZWĄTPIENIE W MOC SPRAWCZA BOGA i MODLITWY. WÓWCZAS „SZALA”, ZACZYNA „PRZECHYLAĆ” SIĘ, NA ICH STRONĘ. JEDNAK TYM WIĘKSZE SĄ ICH PORAŻKI, TYM POTĘŻNIEJSZA JEST MOC SPRAWCZA MODLITW, IM CZĘSTSZE I GORĘTSZE SĄ ONE i IM NAS JEST WIĘCEJ, ZJEDNOCZONYCH W MIŁOŚCI i w MODLITWIE! WÓWCZAS szatanowi i jego sługom, pozostaje jedynie totalna bezradność i coraz większa piana z pyska, którą dławią się z wściekłości, z bezsilności, wobec NASZYCH MODLITW🙂

      Są takie rysunki, składające się, z pojedynczych punktów, które – dopiero po połączeniu tych wszystkich punktów – dają pełny obraz tego, co te pojedyncze punkty, stanowiły. ANALOGICZNIE JEST Z NAMI – KAŻDY Z NAS, JEST ODPOWIEDZIALNY, ZA KTÓRYŚ Z TYCH PUNKTÓW (ZA JAKIŚ JEDEN PIKSEL TEGO CAŁEGO OBRAZU), KTÓRY STANIE SIĘ WIDOCZNY, DLA WSZYSTKICH, KIEDY WSPÓLNIE, ZOSTANĄ ONE WSZYSTKIE POŁĄCZONE. WTEDY WSZYSCY, Z PERSPEKTYWY CZASU, SPOJRZYMY NA CAŁOŚĆ TEGO OBRAZU, JAKI WSPÓLNIE Z BOGIEM UTWORZYLIŚMY, I WSPÓLNIE POWIEMY: „Aaaaaaa…. TO O TO CHODZIŁO! ….” 🙂 tak będzie, już niedługo, wtedy WSZYSTKO ZACZNIE SIĘ KAŻDEMU „KLAROWAĆ”, jak ten BOŻY „MECHANIZM” DZIAŁA, i WÓWCZAS JUŻ WSZYSTKO BĘDZIE DALEJ PROSTE…

      JEDNAK, ABY TO „POŁĄCZENIE” BYŁO MOŻLIWE, NAJPIERW KAŻDY, MUSI JE SOBIE UŚWIADOMIĆ i – JEŚLI Z NIEGO NIE KORZYSTA – „URUCHOMIĆ”, ABY MÓC Z NIEGO KORZYSTAĆ, DLA NASZEGO WSPÓLNEGO DOBRA. NIESTETY NIE WSZYSCY SĄ TEGO ŚWIADOMI, A POWINNI, GDYŻ TO POWINIEN BYĆ PROCES ŚWIADOMY. W TYM CELU, NALEŻY POPROSIĆ O TO, SWOJEGO STRÓŻA.

      PAMIĘTAJMY O NAJWAŻNIEJSZYM – TO NIE LUDZIE SĄ „GENIUSZAMI”! TO BÓG SPRAWIA, ŻE TAKIMI SĄ! DLATEGO ZWYKŁĄ PYCHĄ JEST, CHEŁPIĆ SIĘ SWOIM INTELEKTEM, WIEDZĄ – JAKAKOLWIEK BY ONA NIE BYŁA, I CZEGOKOLWIEK BY NIE DOTYCZYŁA.
      BEZ BOGA, JESTEŚMY NICZYM! TYLKO W BOGU MOŻLIWY JEST TEN CYWILIZACYJNY „WZROST”, KTÓREGO JESZCZE NIE MAMY, KTÓRY DOPIERO RUSZY, KIEDY W PEŁNI ŚWIADOMIE „WPUŚCIMY” BOGA DO NASZEGO ŚWIATA i KIEDY ZACZNIE SIĘ WRESZCIE, NA ZIEMI, CAŁKOWICIE ŚWIADOMA WSPÓŁPRACA Z BOGIEM…

      JEŚLI SIĘ „SPRĘŻYMY” W MODLITWIE, TO MOŻE TO BYĆ: https://marszniepodleglosci.pl WIELKIE ŚWIĘTOWANIE NARODU POLSKIEGO!🙂

  9. wiesia said




    Pozdrawiam BŁOGOSŁAWIONEJ NOCY!

  10. jowram said

    Igor Striełkow zabronił przekleństw („rzucania mięsem”) w Armii Noworosji

    Publikujemy tekst rozkazu Ministra Obrony DRL Igora Striełkowa o zakazie przekleństw („rzucania mięsem”) w Armii Noworosji.

    ROZKAZ

    o zakazie przekleństw („rzucania mięsem”) w Armii Noworosji

    Nazywamy się armią prawosławną i jesteśmy dumni z tego, że służymy nie złotemu cielcowi, a Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi i swemu narodowi. Na naszych chorągwiach przedstawione jest oblicze Zbawiciela. Używanie przez żołnierzy przekleństw („rzucania mięsem”) jest bluźnierstwem przeciwko Panu i Matce Bożej, którym służymy i którzy nas chronią w walce.

    ROZKAZUJĘ:

    Zakazać używania obraźliwego języka („rzucania mięsem”).
    Dowódcy jednostek przekażą rozkaz do składu osobowego. Dowódcy i oficerowie ds. ideologii przeprowadzą rozmowy wyjaśniające o sensie języka obraźliwego i przyczynach jego niedopuszczalności.
    Przeklinanie w miejscach publicznych należy przyrównywać do poważnego wykroczenia dyscyplinarnego i karać w odpowiednim trybie.

    Wyjaśnienie

    Słowa przekleństw niecenzuralnych („rzucanie mięsem”) nie są pochodzenia rosyjskiego i były używane przez wrogów Rosji do profanacji naszych świętości, aby oddziałując na rosyjskich żołnierzy poprzez ducha, złamać ich w walce i rzucić na kolana. Dlatego przekleństwo niecenzuralne – to jest bluźnierstwo, która zawsze było uważane za ciężki grzech. Zasada wrogów Rosji była taka sama jak i dzisiaj u wrogów, nienawidzących chrześcijan, którzy przejęli władzę w Kijowie, którzy rozkazują prawosławnym Ukraińcom strzelać do swoich świątyń i szydzić z chorągwi z wizerunkiem oblicza Zbawiciela i prawosławnego duchowieństwa.

    W związku z tym, żołnierz rosyjski nie może używać języka wroga. To poniża nas duchowo i prowadzi armię do porażki.

    Dowódca Pospolitego Ruszenia DRL
    pułkownik I.I. Striełkow
    28.07.2014
    W dniu Świętego równego Apostołom księcia Władimira – dniu Chrztu Rusi.

    Źródło: http://www.blagogon.ru/news/320/
    Tłumaczył Andrzej Leszczyński

    Od tłumacza:

    W niedokończonym opracowaniu „Cud w Barnaule (Syberia, 1964 r.) – po 3 dobach od śmierci klinicznej wskrzeszenie i uzdrowienie duszy i ciała ateistki” przedstawiłem świadectwo protojereja Walentina BIRIUKOWA, który 5-krotnie rozmawiał z Kławdią Ustiużaniną, a którą Pan Bóg wskrzesił po 72 godzinach przebywania poza ciałem. Wypowiedź Ojca Biriukowa zawarta jest w cz. 3 opracowania pt. „Cud wskrzeszenia Kławdii Ustiużaniny z Barnaułu w 1964 roku”. W swoim opowiadaniu O. Biriukow na wstępie opowiada wydarzenie, które tematycznie jest związane z rozkazem płk. Igora Striełkowa. Oto wyjątek z jego opowiadania:

    […] Podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (tak nazywa się w Rosji II Wojnę Światową – od A.L.) uczyłem się w szkole wojskowej w Omsku. Potem trafiłem na front. Widziałem dużo strasznego – widziałem jak podczas bombardowania domy latały w powietrzu jak puchowe poduszki. A my młodzi – my wszyscy chcieliśmy żyć. I oto my, sześcioro przyjaciół z obsługi dział artyleryjskich (wszyscy ochrzczeni, u wszystkich krzyżyki na piersi), zdecydowaliśmy: „Chłopaki, będziemy żyć z Bogiem”. Umówiliśmy się, że podczas całej wojny nie wymówimy ani jednego bluźnierczego słowa, nie będziemy okazywać żadnej złości, i nie będziemy robić jeden drugiemu żadnej krzywdy.

    Warunki na froncie, wiadomo, były ciężkie: bez światła, bez wody, bez paliwa, bez żywności, bez soli, bez mydła. I prawdą jest też, że było wiele wszy i ropy, i brudu, i głodu. Natomiast na wojnie najbardziej gorącą modlitwą – ona leci prosto do nieba, jest: „Panie, ratuj!” I Pan ratował w najbardziej strasznych sytuacjach. Dwukrotnie objawiono mi, tak jak by zabrzmiało to w moich piersiach: zaraz tu przyleci pocisk, zabierz żołnierzy, uciekaj. I jak tylko odciągniemy działo na bok – to w tym miejscu, gdzie przed chwila byliśmy, już jest lej po wybuchu… Potem żołnierze przychodzili do mnie i ze łzami dziękowali. Ale mi dziękować nie trzeba – tylko chwalić Pana za te dobre dzieła. Przecież gdyby nie te „podpowiedzi” – to zarówno ja jak i moi przyjaciele już dawno bylibyśmy w ziemi.

    Kiedy wróciłem z frontu, zacząłem pracować jako sprzedawca we wiosce Griszino w wojewódstwie tomskim. A ja tak chciałem wstąpić do seminarium lub pójść do klasztoru. Ale nie puszczali z pracy. Szedł rok 1948, kiedy wydarzył się incydent, którego ja do tej pory nie mogę wspominać bez emocji. Była 7–ma godzina wieczorem, dzień pracy już się skończył. Nagle wchodzi do mego sklepu człowiek. Nie znałem go, i nadal nie wiem, kto to był – z wyglądu zwyczajny, 55 lat, twarz bardzo dobra. Natychmiast poczułem do niego sympatię, przecież twarz – to zwierciadło duszy. Nieznajomy zamknął drzwi na haczyk, i mówi do mnie:

    – Uklęknij, Walentinie – twarzą na wschód, przeżegnaj się trzy razy. Słuchaj – opowiem ci twoje przeszłe i przyszłe życie.

    Mówił powoli i wyraźnie – jakby chciał, abym każde jego słowo zrozumiał i zapamiętał. Opowiedział mi, gdzie, jak i to, co się ze mną wydarzyło, opisał wszystkie te miejsca, gdzie przebywałem. Spojrzałem na niego z niedowierzaniem i myślę: „On nie może tego wszystkiego wiedzieć! Skąd mu wiadomo, że byłem w blokadzie?” A kiedy powiedział, że w lędźwiach mam odłamek pocisku, to nawet zapłakałem z przerażenia – przecież tutaj, w Syberii, nikt nie wiedział o tym odłamku, nikt! I wtedy ten człowiek pyta mnie:

    – Czy pamiętasz, jak umówiliście się w szóstkę, żeby żadnego wulgarnego słowa nigdy nie powiedzieć i jeden drugiemu żadnej krzywdy nie wyrządzić?

    – A jak że … Pamiętam! – tyle powiedziałem (bo któż, oprócz moich przyjaciół – żołnierzy, mógł o tym wiedzieć? ) .

    – Modliliście się, prosząc Boga, aby zostawił was przy życiu. I oto jesteś żywy. I twoi przyjaciele są wszyscy żywi. A widziałeś, jak trupy wokół was leżeli? Więc gdybyście wulgarne, bluźniercze słowa wypowiadali – dokładnie tak samo leżałyby i wasze kości… Oto, co znaczą wulgarne, bluźniercze słowa i oto, co znaczy modlitwa …

    http://wolna-polska.pl

  11. Bogdan said

    15. A więc głównym złem, z powodu którego świat współczesny popadł w duchowe i moralne bankructwo oraz ruinę, jest niegodziwe i zaiste zbrodnicze usiłowanie, — by pozbawić Chrystusa Jego Królewskiej władzy, a także nieprzyjęcie nadanego przez Chrystusa prawa prawdy oraz odrzucenie prawa miłości, które jako Boskie tchnienie jest życiodajną treścią i mocą Jego władania.

    16. Ratunek i zbawienie dla współczesnego człowieka znajduje się tylko w czci dla Chrystusa jako Króla, — w uznaniu uprawnień wynikających z władzy, jaką On sprawuje, oraz w doprowadzeniu do powrotu poszczególnych ludzi i całej ludzkiej społeczności do chrześcijańskiego prawa prawdy i miłości.

    Pius XII „Summi pontificatus” http://forumdlazycia.wordpress.com/2014/10/30/zakazana-encyklika-papieza-piusa-xii-summi-pontificatus/#more-26268

  12. EWA DM said

    „I zaiste jeżeli czyn nie jest spełniony z miłości do Mnie, nie ma on żadnej wartości nadprzyrodzonej.”

    Jakże wymownym przykładem jest ukrzyżowanie dwóch łotrów, po prawej i lewej stronie Jezusowego krzyża. Obaj ponosili taką samą okrutną karę. Ale tylko jeden z nich przytomnie ocenił mizerną wartość swego życia, uznał sprawiedliwość wymierzonej za łotrostwa kary a niesprawiedliwość uczynioną wobec Jezusa oraz prosił Jezusa o przyjęcie do Jego królestwa. I tylko ten otrzymał od Jezusa obietnicę raju. Drugi łotr zaprzepaścił swoje szanse na ziemi i w niebie.

  13. wiesia said

  14. Inka said

    Każdy powinien mieć Świętego

    „Każdy powinien mieć jakiegoś Świętego, z którym pozostawałby w bardzo zażyłej relacji, aby odczuwać jego bliskość przez modlitwę i wstawiennictwo, ale także, aby go naśladować. Chciałbym zaprosić was, abyście bardziej poznawali Świętych, rozpoczynając od tego, którego imię nosicie, czytając ich życiorysy i pisma. Bądźcie pewni, że staną się oni dobrymi przewodnikami, abyście jeszcze bardziej kochali Pana oraz będą cenną pomocą dla wzrostu ludzkiego i chrześcijańskiego.”

    Ojciec Święty Benedykt XVI, 2010

  15. Weronika said

    Wdzięczność dusz czyśćcowych

    Katarzyna Emmerich mówi: To, co ktoś dla dusz czyśćcowych czyni, czy modli się za nie, czy ofiaruje cierpienie, zaraz mu to wychodzi na korzyść i wtedy one są bardzo zadowolone, szczęśliwe i wdzięczne. Kiedy za nie ofiaruję moje cierpienie, wtedy one modlą się za mnie.

    Anna Maria Lindmayr: Żaden okres mojego życia nie był dla mnie tak szczęśliwy i bardziej błogosławiony niż czas, który spędziłam z duszami i dla dusz czyśćcowych. Bóg wspaniałomyślnie nagradza miłość do dusz czyśćcowych i tą drogą najprędzej pomaga nam w cnotach i doskonałościach, ponieważ te dusze leżą Mu bardzo na Sercu, dlatego że są najbiedniejsze i same już sobie pomóc nie mogą.

    Święty proboszcz z Ars także mówi: O, gdyby wiedziano, jak wielką moc posiadają te dusze nad Sercem Bożym i jakie łaski można za ich wstawiennictwem uzyskać, nie byłyby tak bardzo opuszczone. Kiedy uprosić chcemy u Boga prawdziwy żal za nasze grzechy, zwróćmy się do dusz czyśćcowych, które od tak wielu lat żałują za swe grzechy w płomieniach ognia czyśćcowego. Trzeba się dużo za nie modlić, aby i one modliły się dużo za nas.

    Św. Katarzyna z Bolonii (zm. 1463) wyjaśnia: Często to, co przez Świętych w Niebie uzyskać nie mogłam, otrzymałam natychmiast, kiedy zwróciłam się do dusz w Czyśćcu. Przyczyną tego – podaje Anna Maria Lindmayr – nie jest to, że nas dusze czyśćcowe wysłuchały, ale to, że Bóg nas wysłuchał ze względu na Jego Miłość do tych biednych dusz, które Bóg bardzo kocha.

    Skoro w czasie czytania tych rozważań poznaliśmy, jak wielkie nieszczęścia powodują grzechy, także te tylko powszednie, wzbudzić powinniśmy mocne postanowienie zwalczania naszych słabości i błędów. Przeżywajmy dlatego każdy dzień w świadomości obecności Jezusa w nas i z wdzięcznością pamiętajmy o Jego ukrytej w Tabernakulum Miłości, gdzie nieraz jest tak bardzo opuszczony, abyśmy w ten sposób napełnieni zostali Jego wszystko obejmującą Miłością i w Nim zupełnie się zmienili. Będąc tak wewnętrznie z Bogiem zjednoczeni, będziemy mogli także ofiarować więcej tym, którzy sami sobie już pomóc nie mogą, duszom czyśćcowym.

    • gwiazdka said

      Weronika @ –podaje Ci jak ta..modlitwa brzmi poprawnie…)
      Modlitwa „Ojcze Nasz za Dusze Czyśćcowe”
      podyktowana przez Pana Jezusa Świętej Mechtyldzie.
      Proszę zwrócić uwagę na słowa „I nie pozwól, abyśmy ulegli pokusie”

      • gwiazdka said

        Modlitwa „Ojcze Nasz za Dusze Czyśćcowe”
        Podyktowana przez Pana Jezusa Świętej Mechtyldzie.

        (W wizjach mistycznych towarzyszących odmawianiu tej modlitwy św. Mechtylda widziała nieprzeliczone rzesze dusz uwalnianych z czyśćca w trakcie jej odmawiania.)

        Ojcze nasz, któryś Jest w Niebie, proszę Cię racz przebaczyć duszom w czyśćcu cierpiącym, że Cię nie kochały, ani czci należytej nie oddawały Tobie, Ojcu swemu najukochańszemu, któryś ich ze szczególnej łaski i Miłosierdzia Twego za dzieci sobie obrał – lecz wydalały Cię z serca swego, w którym mieszkanie sobie obrałeś i w nim zawsze przebywać pragnąłeś. Otóż wynagradzając za tak wielkie ich winy, ofiaruję Ci Miłość i cześć, jakie Ci ukochany Syn Twój tu na ziemi oddawał, wraz z doskonałym zadośćuczynieniem, przez które wszystkie ich grzechy zgładziłeś. Amen.
        Święć się Imię Twoje, proszę Cię najmilszy Ojcze, racz przebaczyć duszom w czyśćcu cierpiącym, że Najświętszemu Imieniu Twemu żadnej czci nie oddawały, rzadko o nim pobożnie pamiętały, owszem – często daremnie i bez czci żadnej go używały, a przez życie nieuczciwe stały się niegodnymi imienia chrześcijańskiego. Oto ja na zadośćuczynienie za tak wielkie ich grzechy, ofiaruję Ci świętobliwość najdoskonalszą Syna Twojego, którą Przenajświętsze Imię Twoje sławił w kazaniach swoich i czcił je we wszystkich Swoich dziełach świętych. Amen.
        Przyjdź Królestwo Twoje, proszę Cię Ojcze Najłaskawszy, racz przebaczyć duszom zmarłych, że nigdy gorąco nie pragnęły Ciebie, ani nie starały się o Królestwo Twoje, w którym stały i wieczny pokój, wieczna radość i chwała panują. Dla wynagrodzenia ich obojętności w pełnieniu dobrych uczynków, ofiaruję Ci Przenajświętsze Syna Twego święte pragnienia, przez które chciał, żebyśmy się stali współuczestnikami Królestwa Jego. Amen.
        Bądź wola Twoja jako w Niebie tak i na ziemi, proszę Cię, Ojcze Najmilszy, racz przebaczyć duszom w czyśćcu cierpiącym, a szczególnie duszom osób zakonnych, że wolę własną przedkładały nad Twoją i nie zawsze Twoją wolę kochały, owszem – częstokroć podług swojej woli żyły, a Twojej się sprzeciwiały. Dla zgładzenia tego ich nieposłuszeństwa, ofiaruję Ci zjednoczenie Najświętszego Serca Syna Twojego z Twoją wolą, wraz ze skorym posłuszeństwem, przez które tenże Syn stał Ci się posłusznym aż do śmierci krzyżowej. Amen.
        Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj, proszę Cię Ojcze Najłaskawszy, racz przebaczyć duszom w czyśćcu cierpiącym, że nie z takim jak należało pragnieniem, nabożeństwem i miłością przyjmowały Przenajświętszy Sakrament Ołtarza, owszem – znaczna liczba niegodnie doń przystępowała, albo też rzadko lub nigdy. Za ten ich grzech ofiaruję Ci niepojętą Syna Twego Świętobliwość, pobożność, gorącą Miłość i niewypowiedziane pragnienie, z jakim ten drogi skarb nam darował. Amen.
        I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom, proszę Cię, Ojcze Najmiłosierniejszy, racz przebaczyć duszom w czyśćcu cierpiącym wszystkie grzechy śmiertelne, jakich się dopuściły, a szczególnie przebacz tym, którzy ich w czym obrazili – i że nie miłowały nieprzyjaciół swoich. Za które to grzechy ofiaruję Ci modlitwę najsłodszą, którą Syn Twój na krzyżu wisząc za nieprzyjaciół Swoich do Ciebie zanosił. Amen.
        I nie dozwól, abyśmy ulegli pokusie, proszę Cię, Ojcze Najlepszy, racz przebaczyć duszom w czyśćcu cierpiącym, że się nie oparły złości i pożądliwością, lecz owszem – często podszeptom szatana i ciału swemu posłusznymi były, a wielkością grzechów duszę swoją zeszpeciły. Za te występki ofiaruję Ci zwycięstwo chwalebne Syna Twego, jakie odniósł nad światem i czartem. Ofiaruję Ci również całe życie Jego Przenajświętsze, ze wszystkimi jego pracami, trudami, gorzką Męką i Śmiercią. Amen.
        Ale nas zbaw ode złego, i dusze w czyśćcu cierpiące zbaw od wszelkiego złego, od wszelkiego karania. Proszę Cię o to przez wszystkie zasługi Syna Twego ukochanego. Zaprowadź nas do Królestwa Twojej Chwały, którym Jesteś Ty Sam. Amen.

        • Weronika said

          Gwiazdka@
          Jesli uwazasz,ze wersja modlitwy za dusze czysccowe, ktora tu wkleilam wczesniej niz ty jest niepoprawna to napisz co jest wedlug ciebie zle. Moja intencja bylo aby ludzie sie modlili , szczegolnie w tym dniu za dusze czysccowe a nie aby sie zastanawiali , ktora wersja jest lepsza. W takim razie ktos moze wogole sobie to odpuscic.
          Mam nadzieje , ze tak sie nie stanie.
          Wyjasnij moze o co ci chodzi ,z tym cytatem bo szkoda mi czasu na domysly. lepiej sie pomodlic.

        • gwiazdka said

          .Weronika@- co zrobić ze tak wszystko przekręcają – ..przeczytaj sobie po to Ci wysłałam jak mam Inaczej to wytłumaczyć , chyba tylko tok – ze jak się modlić to poprawnie ……..

        • Weronika said

          Ciagle nie wiem czy odnosisz sie do tekstu ,ktory wkleilam o 2.37 (punkt16 w tym watku)?
          Jakie to roznice? Czy chodzi ci o slowo „pozwol” zamiast „dozwol”???
          Skad masz pewnosc, ze twoja wersja jest dobra? Miejmy w takim razie pewnosc , ze poprawiamy dobrze.

        • gwiazdka said

          Modlitwa „Ojcze Nasz za Dusze Czyśćcowe”
          Podyktowana przez Pana Jezusa Świętej Mechtyldzie.

          (W wizjach mistycznych towarzyszących odmawianiu tej modlitwy św. Mechtylda widziała nieprzeliczone rzesze dusz uwalnianych z czyśćca w trakcie jej odmawiania.)

          Ojcze nasz, któryś Jest w Niebie -, proszę Cię racz przebaczyć duszom w czyśćcu cierpiącym, że Cię nie kochały, ani czci należytej nie oddawały Tobie, Ojcu swemu najukochańszemu, któryś ich ze szczególnej łaski i Miłosierdzia Twego za dzieci sobie obrał – lecz wydalały Cię z serca swego, w którym mieszkanie sobie obrałeś i w nim zawsze przebywać pragnąłeś. Otóż wynagradzając za tak wielkie ich winy, ofiaruję Ci Miłość i cześć, jakie Ci ukochany Syn Twój tu na ziemi oddawał, wraz z doskonałym zadośćuczynieniem, przez które wszystkie ich grzechy zgładziłeś. Amen.

          Święć się Imię Twoje,- proszę Cię najmilszy Ojcze, racz przebaczyć duszom w czyśćcu cierpiącym, że Najświętszemu Imieniu Twemu żadnej czci nie oddawały, rzadko o nim pobożnie pamiętały, owszem – często daremnie i bez czci żadnej go używały, a przez życie nieuczciwe stały się niegodnymi imienia chrześcijańskiego. Oto ja na zadośćuczynienie za tak wielkie ich grzechy, ofiaruję Ci świętobliwość najdoskonalszą Syna Twojego, którą Przenajświętsze Imię Twoje sławił w kazaniach swoich i czcił je we wszystkich Swoich dziełach świętych. Amen.

          Przyjdź Królestwo Twoje, proszę Cię Ojcze Najłaskawszy, racz przebaczyć duszom zmarłych, że nigdy gorąco nie pragnęły Ciebie, ani nie starały się o Królestwo Twoje, w którym stały i wieczny pokój, wieczna radość i chwała panują. Dla wynagrodzenia ich obojętności w pełnieniu dobrych uczynków, ofiaruję Ci Przenajświętsze Syna Twego święte pragnienia, przez które chciał, żebyśmy się stali współuczestnikami Królestwa Jego. Amen.

          Bądź wola Twoja jako w Niebie tak i na ziemi,- proszę Cię, Ojcze Najmilszy, racz przebaczyć duszom w czyśćcu cierpiącym, a szczególnie duszom osób zakonnych, że wolę własną przedkładały nad Twoją i nie zawsze Twoją wolę kochały, owszem – częstokroć podług swojej woli żyły, a Twojej się sprzeciwiały. Dla zgładzenia tego ich nieposłuszeństwa, ofiaruję Ci zjednoczenie Najświętszego Serca Syna Twojego z Twoją wolą, wraz ze skorym posłuszeństwem, przez które tenże Syn stał Ci się posłusznym aż do śmierci krzyżowej. Amen.

          Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj,– proszę Cię Ojcze Najłaskawszy, racz przebaczyć duszom w czyśćcu cierpiącym, że nie z takim jak należało pragnieniem, nabożeństwem i miłością przyjmowały Przenajświętszy Sakrament Ołtarza, owszem – znaczna liczba niegodnie doń przystępowała, albo też rzadko lub nigdy. Za ten ich grzech ofiaruję Ci niepojętą Syna Twego Świętobliwość, pobożność, gorącą Miłość i niewypowiedziane pragnienie, z jakim ten drogi skarb nam darował. Amen.

          I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom -, proszę Cię, Ojcze Najmiłosierniejszy, racz przebaczyć duszom w czyśćcu cierpiącym wszystkie grzechy śmiertelne, jakich się dopuściły, a szczególnie przebacz tym, którzy ich w czym obrazili – i że nie miłowały nieprzyjaciół swoich. Za które to grzechy ofiaruję Ci modlitwę najsłodszą, którą Syn Twój na krzyżu wisząc za nieprzyjaciół Swoich do Ciebie zanosił. Amen.

          I nie dozwól, abyśmy ulegli pokusie,n- proszę Cię, Ojcze Najlepszy, racz przebaczyć duszom w czyśćcu cierpiącym, że się nie oparły złości i pożądliwością, lecz owszem – często podszeptom szatana i ciału swemu posłusznymi były, a wielkością grzechów duszę swoją zeszpeciły. Za te występki ofiaruję Ci zwycięstwo chwalebne Syna Twego, jakie odniósł nad światem i czartem. Ofiaruję Ci również całe życie Jego Przenajświętsze, ze wszystkimi jego pracami, trudami, gorzką Męką i Śmiercią. Amen.

          Ale nas zbaw ode złego, i dusze w czyśćcu cierpiące zbaw od wszelkiego złego, od wszelkiego karania. Proszę Cię o to przez wszystkie zasługi Syna Twego ukochanego. Zaprowadź nas do Królestwa Twojej Chwały, którym Jesteś Ty Sam. Amen.

          Teraz masz przejrzyściej i może teraz przeczytasz i porównasz sobie ….

        • Weronika said

          Nie bede ponownie jak ty wklejac mojej wersji, bo to nie ma sensu. Nie podalas nawet zrodla swojej wersji, a mowisz ze jest jedyna i prawdziwa. . Nie bede sie bawic w zadne porownania, bo ty tego nie zrobilas, a powinnas skoro sie czepiasz .Ja sie twojej wersji nie czepiam i modl sie jak ci pasuje. Ja mowie , ze moja wersja jest dobra i tak sie bede modlic.Pan Bog napewno zrozumie.

          http://www.duchprawdy.com/modlitwa_sw_mechtylda_za_dusze_czysccowe.htm

        • wiesia said

          Znalazłam tę różnicę -I nie dozwól, abyśmy ulegli pokusie
          O to chodzi @Gwiazdko?

    • Leszek said

      Zachęty do pomocy/modlitwy wstawienniczej za dusze w czyśćcu cierpiące, z:

      I. cz. 2 „Świadków Bożego Miłosierdzia:
      „Wiesz, że wy (tj. żyjący jeszcze na ziemi – dop. mój) możecie więcej im (tj. duszom czyśćcowym) pomóc niż my – z domu Pana? A to dlatego, że Pan inaczej ocenia wasze prośby, ofiary i wstawiennictwo – jako ostatni grosz wdowy (Mk 12,42.44), dany z niedostatku waszego. Wiesz, Anno, jak oni czekają, by mogli być z nami? Nie, nikt z was tego wyobrazić sobie nie może. Głód Boga – tu (tj. w czyśćcu) – jest jak umieranie bez wody (Ps 143,6). Pragnienie bycia z Tym, który nas do życia powołał, do którego wracamy stęsknieni, to n a j w i ę k s z e c i e r p i e n i e „pod bramą” Królestwa
      (Ps 84,11) – bramą naszego prawdziwego domu…
      (10-16.IX.1987r., ze świadectwa Jerzego; str. 150/151, z rozdz. V ‘Świadectwa na życzenie Pana’)
      …Tak mówi Pan: Proście za braci swoich, którzy zmarli odwołując się do Mego miłosierdzia. Proście wraz z Maryją, Matką waszą, poprzez Jej przeczyste Serce. Dołączajcie do próśb wasze czyny miłosierdzia zadośćczyniąc w ten sposób brakom w życiu zmarłego. Jeśli był skąpy, bądźcie hojni w swoim i jego imieniu; jeśli nienawidził i gardził ludźmi, kochajcie ich; jeżeli mściwy był i okrutny, bądźcież wy kochający i litościwi; gdy był chciwy, bądźcież bezinteresowni i wielkoduszni. Tak naprawiając winy zmarłego, wznosicie jego i siebie ku bramom niebieskim. Wszak wiecie, że zmarły nic już dla siebie zrobić nie zdoła. Lecz wam dany jest jeszcze czas. Możecie wybawiać z czyśćca braci swoich. A dla miłosiernych (Mt 5,7; Jk 2,13) i Ja miłosiernym będę”.
      (22.VII.1991r., str. 269, z rozdz. VII „Pan mówi sam o swoich dzieciach – ludziach’)

      II. książki „Święta Pani” S. F. Horak:
      „Dusze czyśćcowe nie mogą d l a s i e b i e zrobić niczego więcej, prócz tego, że cierpią. Cierpienie jest ich jedyna modlitwą, pracą, wreszcie sposobem, dzięki któremu zbliżać się mogą do celu. Wiele natomiast mogą dla nich zrobić ludzie. Bóg w łaskawości swojej dozwolił by kościół wojujący mógł wspierać bolesną bezsilność Kościoła Cierpiącego. Każda Msza Św., każda myśl, modlitwa, wyrzeczenie czy ofiara w ich intencji poniesiona, ma dla dusz czyśćcowych ogromne wprost znaczenie. Czymś bowiem nieodzownym jak pożywienie dla ciała, jest dla pokutującej duszy czyśćcowej modlitwa.
      Cierpiący w Czyśćcu są jak żebracy… Czekają, by im ktoś rzucił jałmużnę… Czasem wieki całe czekać muszą i gdyby nie nieustanna, a z a w s z y s t k i e dusze w Czyśćcu ofiarowywana modlitwa Kościoła, wielu z tych nieszczęśliwych czekałoby daremnie. Świat szybko zapomina o tych, co odeszli, a oni, odarci ze wszystkich ludzkich naleciałości, z całej fałszywej godności czy dumy, a jakże niewysłowienie bolesnym opuszczeniu czekają wsparcia! Najbiedniejszy ubogi, najskrajniejszy nędzarz, jest królem wobec cierpiącej duszy czyśćcowej. Cierpieniem, chorobą, kalectwem, głodem czy opuszczeniem może się jeszcze zasługiwać Bogu, może cierpliwie wszystko znosząc, zaskarbiać sobie Jego łaski i zmazywać winy. Dusza czyśćcowa jest zdana już tylko na jałmużnę miłości i pamięci bliźnich, jałmużnę, o która w dodatku sama upominać się nie może. … Modlitwa za zmarłych leży niejako w obopólnym interesie tych, za których się modlą i tych, którzy się modlą. Dusze pokutujące są tak bardzo nieszczęśliwe, że jeżeli im kto w wydobyciu się Czyśćca pomoże, umieją być potem wdzięczne i nigdy już przysługi tej nie zapomną człowiekowi”.
      (z rozdz. ‘I wy bądźcie gotowi’, str. 169/170)

      • Leszek said

        III. z Orędzi Pana danych Vassuli Ryden w ‘Prawdziwym Życiu w Bogu’:

        „Gdybyś wiedziała, ile dusz cierpi w tej chwili w czyśćcu… Wyzwól je z czyśćca, aby mogły przyjść do Mnie. One gorącą pragną być ze Mną, ale nie są do tego zdolne z powodu splamienia swych dusz. Wyzwalaj je przez modlitwy i ofiary. Wyzwalaj je, kochając Mnie, uwielbiając Mnie. Wyzwalaj je, przywiązując się do Mnie i do Mojego Krzyża. Wyzwalaj je czynami miłości. Wyzwalaj je, dzieląc Moje cierpienia. Vassulo, te dusze tęsknią za Mną i za ponownym zjednoczeniem ze Mną, ale muszą najpierw się oczyścić, zanim staną w Mojej Obecności.

        – Panie, powiedziałeś: „za ponownym zjednoczeniem ze Mną”. Czy one były z
        Tobą przez jakiś czas po swej śmierci?

        – Wyzwoliłem ich duszę z ciała, ukazałem im Moje Święte Oblicze jedynie przez chwilę. Ich oczy, uwolnione od zasłony, stanęły w obliczu Mojej Czystości i Mojej Światłości. Natychmiast stanęły twarzą w twarz wobec Prawdy i uświadomiły sobie, jak bardzo ich dusze plami grzech (zob. Oz 7,2; Ps 90,8 i 19,13; Ez 36,31 – dop. mój). Rozumieją one – mimo palącego pragnienia rzucenia się w Moje otwarte Ramiona i podążania za Mną – że to jest niemożliwe, zanim się nie oczyszczą. Wtedy wycofują się z rozdzierającym cierpieniem żalu i przygotowują się do oczyszczenia. To, że nie mogą Mnie widzieć, sprawia im ból i pali je niewymownie. Moja nieobecność je pali. W czyśćcu powodem największego cierpienia jest Moja Nieobecność. Doświadczają także innych form cierpienia przez ogień, w zależności od swoich grzechów”. (z Zeszytu 27, 19.08.1988)

      • Leszek said

        IV. „Dz-czka” św. S. Faustyny:

        „Wstępuj często do czyśćca, bo tam cię potrzebują.… Dusze te odpłacają się Mojej sprawiedliwości, w twojej mocy jest im przynieść ulgę. Bierz więc ze skarbca Mojego Kościoła wszystkie odpusty i ofiaruj za nie… O, gdybyś znała ich mękę, ustawicznie byś ofiarowała za nie jałmużnę ducha i spłacała ich długi Mojej sprawiedliwości” (‘Dzienniczek’, 1738 i 1226).
        W innym miejscu ‘Dzienniczka’ św. Faustyna zanotowała te słowa: „O tej chwili ściślej obcuję z duszami cierpiącymi” (20).
        Św. O. Pio tak mówił: „Trudno ludziom żyjącym w swoich codziennościach pojąć – jeżeli nie otrzymają łaski poznania cierpień dusz czyśćcowych – jak wielkie jest cierpienie tych dusz”.

        V. „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księgi Boskiej Nauki”, Bóg Ojciec tak jeszcze mówił do św. Katarzyny ze Sieny:

        „Jeśli zajrzysz do czyśćca, znajdziesz także i tam zawsze niewymownie słodką Moją opatrzność względem tych biednych dusz, które przez nieświadomość nie umiały skorzystać z czasu, a rozstawszy się z ciałem, nie mogły już zdobyć zasług, gdyż są poza czasem. Więc wspomagam je przez was, którzy trwacie jeszcze w tym życiu śmiertelnym i macie dla nich czas. Przez wasze jałmużny, przez służbę Bożą, którą każecie sprawować kapłanom Moim, przez posty i modlitwy zanoszone w stanie łaski, skracacie czas ich męki, wzywając Mego miłosierdzia”. ( z rozdz. ‘Opatrzność Boża’).

  16. Weronika said

    OJCZE NASZ św. Mechtyldy za dusze czyśćcowe

    Modlitwa o wybawienie dusz czyśćcowych, której podczas objawienia Pan nasz nauczył świętą Mechtyldę. Święta Mechtylda za każdym razem, gdy odmawiała tę modlitwę, widziała legiony dusz czyśćcowych, idących do nieba.

    OJCZE NASZ, KTÓRYŚ JEST W NIEBIE. Ojcze niebieski, proszę Cię, przebacz duszom czyśćcowym, że nie kochały Cię ani nie oddały Ci należnej czci; Tobie, ich Panu i Ojcu, któryś przez czystą łaskę uczynił je swymi przybranymi dziećmi. A one- przeciwnie- z powodu swych grzechów wypędziły Cię z serc, w których tak bardzo chciałeś mieszkać.

    Aby zadośćuczynić za te grzechy, ofiaruję Ci miłość i uwielbienie, które Twój wcielony Syn składał Ci w ciągu całego swego ziemskiego życia. I ofiaruję Ci całą pokutę i zadośćuczynienie, które spełnił i przez które zmazał i odpokutował grzechy ludzi. Amen.

    ŚWIĘĆ SIĘ IMIĘ TWOJE. Błagam Cię, najlepszy Ojcze, wybacz duszom czyśćcowym, że nie zawsze godnie czciły Twoje święte Imię, ale często wzywały go na próżno i przez swoje grzeszne życie uczyniły się niegodnymi miana chrześcijan.

    Aby zadośćuczynić za popełnione przez nie grzechy, ofiaruję Ci całą cześć, jaką przez swe słowa i czyny oddał Twemu Imieniu Twój umiłowany Syn, w czasie całego swego ziemskiego życia. Amen.

    PRZYJDŹ KRÓLESTWO TWOJE. Proszę Cię, najlepszy Ojcze, przebacz duszom czyśćcowym, że nie zawsze dość żarliwie szukały, pragnęły i wprowadzały w życie Twe Królestwo, które jest jedynym miejscem, gdzie panuje prawdziwy odpoczynek i wieczny pokój.

    Aby zadośćuczynić, za ich brak gorliwości w czynieniu dobra, ofiaruję Ci najświętsze życzenie Twego Boskiego Syna, który żarliwie pragnął, aby stały się one- one także- dziedzicami Jego Królestwa. Amen.

    BĄDŹ WOLA TWOJA, JAKO W NIEBIE, TAK I NA ZIEMI. Proszę Cię, najlepszy Ojcze, przebacz duszom czyśćcowym, że nie zawsze poddawały swoją wolę Twojej, nie szukały we wszystkim wypełnienia Twojej woli, a często żyły i postępowały jedynie według swej własnej woli.

    Aby zadośćuczynić za ich nieposłuszeństwo, ofiaruję Ci doskonałe poddanie Twej woli pełnego miłości Serca Twego Boskiego Syna. Poddanie najgłębsze, o którym zaświadczył wobec Ciebie, będąc Ci posłusznym aż do śmierci na krzyżu. Amen.

    CHLEBA NASZEGO POWSZEDNIEGO DAJ NAM DZISIAJ. Proszę Cię, najlepszy Ojcze, przebacz duszom czyśćcowym, że nie zawsze przyjmowały sakrament Eucharystii z dostatecznym pragnieniem, a często przyjmowały go bez miłości lub niegodnie, albo nawet zaniedbywały przyjmowanie.

    Aby zadośćuczynić za wszystkie popełnione przez nie grzechy, ofiaruję Ci niezwykłą świętość i głęboką kontemplację naszego Pana, Twego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa, jak również żarliwą miłość, z jaką złożył nam ten niezrównany dar. Amen.

    ODPUŚĆ NAM NASZE WINY, JAKO I MY ODPUSZCZAMY NASZYM WINOWAJCOM. Proszę Cię, najlepszy Ojcze, wybacz duszom czyśćcowym wszystkie grzechy, które popełniły, ulegając siedmiu grzechom głównym, a także nie chcąc kochać ani wybaczać swoim wrogom.

    Aby zadośćuczynić za wszystkie te grzechy, ofiaruję Ci pełną miłości modlitwę, którą skierował do Ciebie za swych wrogów Twój Boski Syn, kiedy był na krzyżu. Amen.

    I NIE WÓDŹ NAS NA POKUSZENIE. Proszę Cię, najlepszy Ojcze, przebacz duszom czyśćcowym, że nazbyt często nie opierały się pokusom i namiętnościom, ale podążały za wrogiem wszelkiego dobra i oddawały się żądzom cielesnym.

    Aby zadośćuczynić za te wszystkie tak różne, grzechy którymi zawiniły, ofiaruję Ci chwalebne zwycięstwo, które nasz Pan Jezus Chrystus odniósł nad światem, jak również Jego najświętsze życie, Jego pracę i trudy, Jego cierpienie i okrutną śmierć. Amen.

    ALE NAS ZBAW ODE ZŁEGO. I od wszystkich kar, przez zasługi Twego umiłowanego Syna, i prowadź nas, jak również dusze czyśćcowe, do wiecznej chwały Twego królestwa, które oznacza Ciebie. Amen.

    • Wiktoria said

      Bardzo mocne modlitwe i mile duszyczkom czyscowym.

      • Weronika said

        W tym dniu , tak szczegolnym, 2 listopada musimy wyjatkowo goraco sie modlic za dusze czysccowe. Jest to dzien , w ktorym dusze nie odczuwaja meki tak jak w pozostale dni a nasze modlitwy dochodza do najciezszego czyscca.
        Modlmy sie wiec , bo jest to dzien w ktorym ogromna ilosc dusz wychodzi z czyscca do nieba. Drugim takim szczegolnym dniem dla uwalnianych z czyscca dusz jest 24 grudnia. Matka Boska przychodzi w tych dniach po dusze.

      • gwiazdka said

        Wszystko jest przekręcone- przeczytaj moja modlitwa to original ……)

      • Weronika said

        Przeczytaj moja modlitwe , to jest orginal.

        http://www.duchprawdy.com/modlitwa_sw_mechtylda_za_dusze_czysccowe.htm

    • Millka said

      Prawidłowo jest : ” I nie dopuść abyśmy ulegli pokusie ” – można sprawdzić w Piśmie Św. W uzasadnieniu :skoro w obecnie odmawianej Modlitwie Pańskiej jest ” i nie wódź nas na pokuszenie ” – ( czyli Bóg nas wodzi na pokuszenie ). To jaką funkcję ma szatan ?.

      • Weronika said

        Wedlug KKK prawidlowo jest „i nie wodz nas na pokuszenie”.
        Pod koniec Modlitwy Pańskiej zwracamy się do Ojca Niebieskiego z prośbą „nie wódź nas na pokuszenie”. Taka prośba może na pierwszy rzut oka wydawać się nieco dziwna, chociaż takie sformułowanie za tekstem św. Mateusza przyjęła tradycja liturgiczna Kościoła (KKK 2759). O co chodzi w tej prośbie? Czyżby Bóg wodził nas na pokuszenie i chciał naszego upadku?

        W prośbie tej prosimy Boga, by nie pozwolił nam wejść na drogę, która prowadzi do grzechu. Prośba ta jest błaganiem o ducha rozeznania między dobrem i złem, o siłę do właściwego wyboru (KKK 2846).
        W szóstej prośbie Modlitwy Pańskiej prosimy, by Bóg nie zostawił nas samych .Pokusy choćby najstraszniejsze, jeśli nie wyrazimy na nie przyzwolenia, nie tylko nie są grzechem, ale mogą utwierdzać nas w wierności Bogu. Najskuteczniejszym środkiem oparcia się pokusom jest modlitwa.

  17. Dawid said

    Przemyśl, Ukraińscy studenci z zarzutami za zdjęcie z flagą UPA

    Cały tekst: http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962…..zz3Hq3qk1u

    Cytat:
    Ukraińscy studenci przemyskiej PWSW, którzy fotografowali się z flagą UPA, dostali pisemną decyzję rzecznika dyscyplinarnego o wszczęciu postępowania. Mają 14 dni na odparcie zarzutów
    Artykuł otwarty
    „Rzecznik Dyscyplinarny ds. studentów postanawia wszcząć postępowanie wyjaśniające w stosunku do pana… [Tu nazwisko studenta – przyp. red.] w sprawie: rozpowszechniania w Internecie (w sferze publicznej) od 16 października 2014 roku, manifestowania poparcia symboli wrogich państwu polskiemu – flagi UPA – co nie licuje z postawą członka społeczności akademickiej polskiej uczelni i uchybia godności studenta” – pismo tej treści wysłano w poniedziałek do sześciu studentów Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu.

    Kilka tygodni temu sfotografowali się w podziemiach Galerii Sanowa w Przemyślu z czerwono-czarną flagą używaną kiedyś przez UPA, a obecnie przez Prawy Sektor.

    – Teraz studenci mają 14 dni na ustosunkowanie się do zarzutu stawianego im przez rzecznika. Mogą wziąć obrońcę spośród pracowników lub studentów, mogą powołać świadków i biegłych oraz przygotować inne dowody – mówi dr Adam Kulczycki, rzecznik prasowy uczelni.

    Po zapoznaniu się z linią obrony studentów rzecznik zdecyduje, czy sprawa będzie miała dalszy ciąg w komisji dyscyplinarnej. Studentom, którzy studiują bezpłatnie w Polsce dzięki Karcie Polaka, grozi nawet usunięcie z uczelni. Jej rektor powiadomił o zajściu konsulaty, które wydawały tej szóstce Kartę Polaka. Prokuratura prowadzi również postępowanie i sprawdza, czy studenci propagują faszyzm.

    z filmiku wyżej wynika że chłopakom grozi nie tylko relegacja z uczelni ale też sprawa karna, przy okazji wyszło że mają nieważne paszporty

    Ostrzał monastyru Swiato – Iwerskiego bombami zapalającymi

    Donieck, 1 listopada, duża kolumna sprzętu wojskowego Noworosji (ok 60 jednostek) wjechało do miasta aby dać dostojny odpór huncie w razie jej spodziewanego ataku na miasto

    • cox said

      No i dobrze, że postawiono zarzuty tym studentom!
      Co do tego wojska. A jeśli to armia ,,Noworosji” (czytaj rosyjska) chce zaatakować?

    • Margaretka said

      Karta Polaka dla Ukraińca? Co to w ogóle jest ??? Pochodzę z Przemyśla i pamiętam że oni zawsze domagali się od Przemyśla czegoś! Byłam tam niedawno i miasto jest okropnie wyludnione, puste ulice, nostalgia jakaś, ale nie raz słyszałam przechodzących Ukraińców, teraz nawet studiują i promują własnych morderców, wywalić i zakaz wstępu! Tak powinno to wyglądać bo nie daj Boże, im się upiecze to wiadomo jak to odbiorą!

  18. szach said

    Kardynał studzi reformatorów.
    http://www.naszdziennik.pl/wp/106349,kardynal-studzi-reformatorow.html
    Prefekt Kongregacji Nauki Wiary
    ” ks. kard. Gerhard Müller podkreślił , że Kościół ani przed, ani w czasie, ani po synodzie nie może zmienić tego, co wypływa z nauczania Chrystusa. – W odniesieniu do małżeństwa określają to przede wszystkim słowa: „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela” – przypomniał. Zwrócił jednocześnie uwagę, że osobom rozwiedzionym Kościół nie może zaoferować czegoś innego niż to, co jest zgodne z depozytem wiary, którego jest stróżem. – A to jest oferta, która musi się mieścić w ramach wymiaru sakramentalnego. Na bazie tego trzeba szukać rozwiązań. Nie można oferować czegoś, co nie wypływa z fundamentu Ewangelii i nie jest oparte na Jezusie Chrystusie – powiedział. Warto zwrócić uwagę, że – jak podkreślił to niedawno ks. abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP – nawet warunkowe dopuszczenie osób rozwiedzionych do Komunii Świętej wprowadziłoby duży zamęt w trzy sakramenty: małżeństwo, Eucharystię i spowiedź.
    Jak zatem zrozumieć to, że na synodzie pojawiły się głosy sprzeczne z nauczaniem Kościoła? – Niestety, są przedstawiciele Kościoła, a nawet biskupi, którzy dali się w jakiś sposób oślepić

  19. Radosław said

    Miało być 3 dni ciemności, teraz jest 6 dni.

    http://huzlers.com/nasa-confirms-earth-will-experience-6-days-total-darkness-december-2014/

    Oczywiście to fałszywa informacja, która krąży w internecie.

  20. Wiktoria said

    Pokropienie woda swiecona mogil naszych zmarlych jest dobre i potrzebne i przez nas samych. Kosciol uczy, ze modlimy sie nie tylko za dusze zmarlych, ale rowniez za ich ciala, ktore zmartwychwstana w dniu ostatecznym.

  21. małgosia MK said

    Wspaniałe świadectwo jak Bóg czeka na każdego grzesznika.!!!!
    http://gloria.tv/media/aY7r3V3SV5o

  22. szach said

    brawo dla Lublinian,którzy spośród setek projektów wybrali ten:
    Szlak pamięci Żołnierzy wyklętych
    http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/106479,lublin-upomnial-sie-o-zolnierzy-wykletych.html

  23. Piotr2 said

    Czasami to, co ma pozory niesprawiedliwości, przekracza waszą zdolność pojmowania

    Orędzia Ostrzeżenia
    niedziela, 26 października 2014, godz. 23.10

    Moja wielce umiłowana córko, są tacy, którzy się Mnie wypierają, bo wierzą, że gdybym istniał — Ja, ten Kochający Bóg — to nigdy nie dopuściłbym do cierpienia czy nie zezwoliłbym, aby dochodziło do nieoczekiwanych tragedii, chorób lub przedwczesnej śmierci.

    Bóg daje życie i On je odbiera, tak jak chce, a każde Działanie Boga zawsze zaowocuje dobrem — albo w tym świecie, w którym wy żyjecie, albo w Moim Królestwie Niebieskim. To brak zaufania do Mnie wywołuje gorycz w duszach, które Mnie osądzają na podstawie działań, o których sądzą, że są okrutne i zbyteczne.To, o czym oni nie wiedzą, to to, że istnieje czas na wszystko — czas na życie i czas na umieranie — a Bóg jest Twórcą Życia. Jedynie On może zadecydować, kiedy je odebrać.

    Cierpienie doznawane z rąk innych jest czymś, co jest spowodowane grzechem — a nie przez Boga. Skoro człowiek ma do wyboru różne ścieżki życiowe, to to, na którą się zdecyduje, zależy całkowicie od jego własnego wyboru. Niektórzy wybierają mądrze, zgodnie ze swoim własnym sumieniem, i rozumieją różnicę pomiędzy dobrem a złem. Inni wybiorą ścieżkę, która — jak uważają — zaspokoi ich konieczne potrzeby życiowe, służące ich przetrwaniu w tym świecie. Ale będą tacy, którzy niemądrze wybiorą i wstąpią na ścieżkę egoizmu, niegodziwości i chciwości.

    Wszystkie dobre rzeczy pochodzą od Boga. Czasami to, co ma pozory niesprawiedliwości, przekracza waszą zdolność pojmowania, ale wiedzcie, że to Bóg dokonuje wyboru, zbierając owoce, służące dobru człowieka. A cierpienie jest częścią tego Jego Planu Zbawiania dusz. On nie lubuje się w cierpieniu, ale jest ono formą oczyszczenia. Jeżeli cierpicie, Bóg próbuje wykorzystać to cierpienie dla dobra waszej własnej duszy. Lecz On nigdy nie będzie was zmuszał, abyście w określony sposób postępowali, ponieważ On wam daje wolną wolę. Nadużycie waszej wolnej woli może doprowadzić do strasznego grzechu, a jednak waszej wolnej woli Bóg wam nigdy nie odbierze. Wolna wola jest nietykalna. Została ona dana człowiekowi przez Boga za darmo i jest ona jedynym Darem, którego Bóg nigdy wam nie odbierze. Jednak to z powodu wolnej woli człowiek popada ze stanu Łaski w grzech.

    Diabeł igra sobie z wolną wolą człowieka poprzez pokusy zmysłowe. Wolna wola jest Darem, który — o ile jest właściwe wykorzystany — może oddać wielką Chwałę Bogu. Ale wtedy, gdy dar ten jest nadużywany, by popełniać potworne zbrodnie — szatan wykorzystuje go, aby przekląć rasę ludzką.

    Walka o dusze zakończy się, kiedy ludzka wolna wola stanie się jednym z Wolą Bożą. Dopiero wtedy człowiek będzie wolny od wszystkich rzeczy, które przynoszą mu ból i wszelkiego rodzaju cierpienie.

    Wola Boża będzie królować w nadchodzącym świecie, który nie ma końca.

    Wasz Jezus

    Króluj nam Chryste.

  24. MariuszInfo said

    2 listopada 2014, niedziela,
    XXXI Niedziela zwykła, Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych

    (Hi 19,1.23-27a)
    Hiob na to odpowiedział i rzekł: Któż zdoła utrwalić me słowa, potrafi je w księdze umieścić? Żelaznym rylcem, diamentem, na skale je wyryć na wieki? Lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni. Potem me szczątki skórą odzieje, i ciałem swym Boga zobaczę. To właśnie ja Go zobaczę.

    (Ps 27,1.4.7.8b.9a.13-14)
    REFREN: W krainie życia ujrzę dobroć Boga

    Pan moim światłem i zbawieniem moim,
    kogo miałbym się lękać?
    Pan obrońcą mego życia
    przed kim miałbym czuć trwogę?

    O jedno tylko proszę Pana, o to zabiegam,
    żebym mógł zawsze przebywać w jego domu,
    przez wszystkie dni życia,
    abym kosztował słodyczy Pana,
    stale się radował Jego świątynią.

    Usłysz, o Panie, kiedy głośno wołam,
    zmiłuj się nade mną i wysłuchaj mnie.
    Będę szukał oblicza Twego, Panie.
    Nie zakrywaj przede mną swojej twarzy
    .

    Wierzę, że będę oglądał dobra Pana
    w krainie żyjących.
    Oczekuj Pana, bądź mężny,
    nabierz odwagi i oczekuj Pana.

    (1 Kor 15,20-24a.25-28)
    Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu. Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć. Wszystko bowiem rzucił pod stopy Jego. Kiedy się mówi, że wszystko jest poddane, znaczy to, że z wyjątkiem Tego, który mu wszystko poddał. A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich.

    (Ap 1,5-6)
    Jezus Chrystus jest pierworodnym spośród umarłych, Jemu chwała i moc na wieki wieków! Amen.

    (Łk 23,44-46.50.52-53;24,1-6a)
    Było już około godziny szóstej i mrok ogaranął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha. Był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Wysokiej Rady. On to udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Zdjął je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany. W pierwszy dzień tygodnia poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień od grobu zastały odsunięty. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania/2014/

    • MariuszInfo said

    • MariuszInfo said

      Wszyscy „umieramy w Adamie” (por. 1 Kor 15,22), nosząc przez całe życie skutki grzechu pierworodnego, własne grzechy, choroby i słabości. Ale „w Chrystusie wszyscy będą ożywieni”, bo On nasz grzech wziął na siebie i z nim umarł, zaś Bóg Go wskrzesił do życia, a wraz z Nim tych, którzy „należą do Chrystusa”. Podczas tej Mszy świętej powierzajmy Chrystusowi cały Kościół, siebie samych i zmarłych przebywających jeszcze w czyśćcu.

      Aneta Zalesińska, „Oremus” listopad 2002, s. 10

      • pio0 said

        Oczekiwani z miłością

        Ze wszystkich stworzeń na ziemi jedynie człowiek ma świadomość własnej skończoności i śmierci. Śmierć jest rzeczywistością tajemniczą, która budzi lęk i niepewność. Jezus, przychodząc na świat, ukazał nam miłość Ojca, a jednocześnie prawdę o naszej wieczności. Jest miejsce, gdzie jestem oczekiwany z miłością. Gidze Ktoś przygotowuje pieczołowicie mój pobyt. To miejsce to niebo – czyli serce Boga. Jezus obiecuje nam, że w tym najtrudniejszym, decydującym momencie naszego przejścia do wieczności On sam przyjdzie po nas i zabierze do siebie. Od nas tylko zależy, czy pozwolimy Mu na to, czy powierzymy się Jego miłosiernej trosce.

        Modlitwa

        Powierzam Ci , Jezu, dziś tych wszystkich, którzy już mnie poprzedzili w pielgrzymce życia. Proszę, aby jak najprędzej doświadczyli, że dom Ojca, Jego ramiona, to ich miejsce, że tam są u siebie. Amen.

    • Nn said

    • Nn said

    • Nn said

    • Nn said

    • Leszek said

      Ważne!!! O Mszach Św. zamawianych za dusze w czyśćcu cierpiące z cz.2 Świadków Bożego Miłosierdzia” Anny/z rozdz. VII ‚Pan mówi sam o swoich dzieciach – ludziach’:
      CZYNY MIŁOSIERDZIA – POMOCĄ ZMARŁYM
      19 XI 1987 r. Poznałam osobę działającą w Hospicjum, której matka niedawno zmarła. Po rozmowie z nią zapytałam Pana, jak jej pomóc w jej trosce o matkę i związanych z nią rozterkach. Pan odpowiada:
      – Przekaż córce mojej, że matka jej oczekuje na wejście do domu mego. Każdy czyn miłosierdzia czyniony przez córkę zbliża matkę ku życiu wiecznemu, gdyż świadczy, że dobrze córkę wychowała, i oręduje za nią.

      W odpowiedzi na pytanie córki o celowość „zakupywania” dalszych Mszy za dusze matki, Pan mówi:

      – Ofiara Moja na Mszy Świętej nigdy nie jest daremna, lecz ponieważ jest Ofiarą Mojej męki i krwi, to J a s a m d e c y d u j ę, jaką duszę jej użytecznością wykupię. Wy „zakupujecie” ofiarę Mszy u kapłanów, lecz nie u Mnie i żadne pieniądze nie mają znaczenia dla tych, którzy nie wykupili się sprawiedliwości Mojej, jeżeli oni nie dojrzeli jeszcze do przyjęcia miłosierdzia Mego. Lecz wasze prośby, wasza miłość wzrusza Mnie, a najbardziej dzieła miłosierdzia czynione przez was z prośbą o miłosierdzie dla waszych bliskich. Ofiarą Moją najchętniej podnoszę tych, którzy przyszli z wielkiego ucisku, samotnych, za których nikt się nie modli i tych, którzy innym świadczyli dobro…
      http://www.objawienia.pl/anna/anna/sbm-7.html

      • Nn said

        Kilka miesiecy temu ofiarowalam odpust zupelny za mojego wujka, który zmarl w zeszlym roku w wielu 62 lat. Niedawno przyśnil mi sie.
        Wygladal mlodo i promienial szcześciem, wlaściwie inaczej jak go pamietamy, czyli zmeczonego, spracowanego, zmartwionego troskami zycia codziennego. Mam nadzieja, ze jest juz w niebie, gdyz byl dobrym i serdecznym czlowiekiem.

  25. szach said

    nie zapominajmy o żywych,którzy czekają na nasze wsparcie w walce o Prawdę i Sprawiedliwość
    http://www.naszdziennik.pl/wpis/1415,do-p-t-mediow-katolickich-i-polskich.html
    /-/ Witold Tomczak

    Proces toczy się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia

    X Wydział Karny

    ul. Marszałkowska 82

    00-517 Warszawa

    sygn. akt. X K 1514/10

  26. Leszek said

    …Bardzo trudno jest uzyskać odpust zupełny…
    Może parę uwag do powyższych słów dot. odpustu zupełnego.
    W źródle, do którego będę się jeszcze odwoływał, tj. w książce zatyt. ‘Rękopis z Czyśćca’ (Wydaw. Michalineum, 1998; tłumacz. z języka francuskiego) tak o tym odpuście, możemy przeczytać:
    „Co do odpustu zupełnego – mogę ci powiedzieć, że (mówi to dusza w czyśćcu cierpiąca S. Maria Gabriela do żyjącej jeszcze w ciele swojej przełożonej zakonnej, S. Marii od Krzyża – dop. mój) m a ł o, b a r d z o m a ł o ludzi w pełni go uzyskuje. Potrzebne jest w tym celu tak doskonałe przygotowanie serca i takie nastawienie woli, że rzadko się zdarza – rzadziej niż się przypuszcza – by ktoś wypełnił wszystkie warunki konieczne do całkowitego darowania kary za wszystkie grzechy” (str. 77).

    Podobnie czytamy w dziełku św. Katarzyny z Genui ‘Traktat (Rozprawa) o Czyśćcu’:

    „Nie ufajcie zbyt zuchwale, mówiąc sobie: „Wyspowiadam się w godzinie śmierci, otrzymam odpust zupełny i tak się oczyszczę moich grzechów i będę zbawiony”. Pamiętajcie, że uzyskanie odpustu zupełnego przez spowiedź i skruchę jest rzeczą tak trudną, że gdybyście o tym wiedzieli, drżelibyście ze strachu i mielibyście raczej przekonanie, że nie otrzymacie tej łaski, niż pewność, że możecie ją zdobyć”.
    (z rozdz.XVII,4-5 ‘Napomnienia i wyrzuty dusz czyśćcowych zwrócone do żyjących’) cdn

    • Leszek said

      a także w książce Fulli Horak „Święta Pani”:

      „Są ludzie, którzy wierzą, że jeżeli tylko ktoś odbył dobrą spowiedź przed śmiercią, to zaraz po niej wchodzi do Królestwa Niebieskiego. Mylą się jednak. Czyściec jest „miejscem” nie tylko oczyszczania, ale i dojrzewania dla tych, którzy za życia przez zaniedbania czy lekceważenia wewnętrznych świateł, nie rozwinęli się duchowo.
      Tacy muszą w Czyśćcu zacząć swój dalszy rozwój i cierpią tak długo, póki cierpieniem nie wypracują sobie zdolności ogarnięcia, a więc przeżywania, szczytowego dla nich punktu szczęśliwości, od wieków wyznaczonego im przez Boga. Nie chcieli dojrzewać za życia, muszą więc dojrzewać dopiero po śmierci w męce trwającej nieraz cale wieki.
      Z tego też powodu dobrzy ludzie, ofiarni, etyczni działacze, szlachetni ideowcy itp., jeśli motywem ich działania nie była p r z e d e w s z y s t k i m miłość Boża, mimo licznych nawet i wielkich, ale z innych pobudek wypływających uczynków, najpierw będą musieli w Czyśćcu nauczyć się kochać Boga, a potem dopiero dane im będzie Go oglądać. Podstawą rozrachunku po „tamtej stronie” nie będzie to tylko, co człowiek zrobił złego lub dobrego, ale i to także, czy spełnił wszystko dobre, które m ó g ł spełnić za życia. Wszystko więc, co brakować będzie do maksimum Bożych wymagań – wedle uposażeń duszy – i wszystko, co przekraczać będzie maksimum Bożej wyrozumiałości – wedle ułomności ciała – musi dusza w Czyśćcu odrobić lub nadrobić męką.
      Bardzo niewiele dusz uniknie Czyśćca, choć uniknąć by go mogła k aż d a, gdyby ludzie dość jasno chcieli zdać sobie sprawę, że każdy, nawet najmniejszy grzech, m u s i b y ć t u c z y t a m świadomie odpokutowany. Z dobrą wolą za życia przyjęte moralne czy fizyczne cierpienie, pokorne i ufne poddanie się woli Boga jest najznośniejszą forma pokuty za wszystkie uchybienia Jego prawom i najłatwiejszym sposobem zdobycia szczęścia po śmierci.
      Cierpienie w intencji pokuty przyjęte za życia jest dowodem naszej d o b r e j w o l i i za to samo Bóg w łaskawości swojej żąda za ten sam grzech lżejszej i krótszej pokuty, niżby jej żądał w Czyśćcu. … Za każdy „tu” (tj. na ziemi) nie odpokutowany grzech trzeba będzie tam położyć na szali wagi sprawiedliwości Bożej ciężar o wiele większy cięższej kary, aby się waga zrównała. Bo kto odłoży pokutę do p r z y mu s o w y c h cierpień w Czyśćcu, z żadnych ulg Bożego miłosierdzia nie korzysta”.
      (z rozdz. ‘I wy gotowi bądźcie’, str. 167/168; Wydawnictwo «Maria Vincit»,
      Wrocław 2003)

      • Leszek said

        …każdy, nawet najmniejszy grzech, m u s i b y ć t u c z y t a m świadomie odpokutowany…
        Z ‘Dzienniczka’ (pkt 36) św. S. Faustyny:

        „W pewnej chwili zostałam wezwana na Sąd Boży. Stanęłam przed Panem sam na sam. Jezus był takim, jakim jest w Męce. Po chwili znikły te Rany, a pozostało tylko pięć, w rękach, nogach i boku. Natychmiast ujrzałam cały stan duszy swojej, tak jak Bóg na nią patrzy. Jasno ujrzałam wszystko, co się Bogu nie podoba. Nie wiedziałam, że nawet z takich c i e n i d r o b n y c h trzeba zdawać rachunek przed Panem (Rz 14,12; 2Kor 5,10). Co to za moment. Kto go opisze? – stanąć naprzeciw Trzykroć Świętemu.
        – Zapytał mnie Jezus: Kto ty jesteś?
        Odpowiedziałam: ja jestem sługą Twoją, Panie.
        – Jesteś winna jednego dnia ognia czyśćcowego. Natychmiast chciałam się rzucić w płomienie ognia czyśćcowego, ale Jezus powstrzymał mnie i rzekł: co chcesz (por. 2Sm 24,12n), czy teraz cierpieć jeden dzień w czyśćcu, czy przez krótki czas na ziemi? Odpowiedziałam:
        – Jezu, chcę cierpieć w czyśćcu i chcę cierpieć na ziemi chociażby do końca świata największe męki. Jezus rzekł: wystarczy jedno. Zejdziesz na ziemię i cierpieć będziesz wiele, ale niedługo i spełnisz wolę Moją i życzenia Moje, a dopomoże ci ją spełnić jeden wierny sługa Mój”.

      • Leszek said

        ……każdy, nawet najmniejszy grzech, m u s i b y ć t u c z y t a m świadomie odpokutowany…
        Z cz.2 „Świadków Bożego Miłosierdzia” Anny”:

        ‘Tu jawne jest dosłownie wszystko, każda myśl przelotna a zła, nie tylko czyn. Tu nic nie przemija, niczego nie można pominąć, ukryć, zataić. (…). W świetle Bożym (Ps 90,8) widoczny staje się każdy gest, słowo, myśl gniewu, lekceważenia lub obojętności, każde tchnienie zła, niewykonanie dobra; najmniejszy brud czernieje jak ogromna plama. (…).
        W świetle Pana widoczny jest najmniejszy pył na nas. Zaczynamy odczuwać najgłębszy wstyd, zażenowanie i pragnienie natychmiastowej ucieczki, aby zedrzeć z siebie ten haniebny brud, umyć się, a właściwie myć i myć, aż śladu nie pozostanie z tego, co nas tak plami. To wszystko są przenośnie, a rzeczywistość jest nieporównywalnie tragiczniejsza. Sumienie ukazuje nam wszystko, cośmy zawinili przeciwko sobie i przeciwko bliźnim naszym jako w przenośni – brud, w rzeczywistości – zło, ohydę, trupi odór i trupia zgniliznę, gdyż wszystko, co przynieśliśmy ze sobą, a co przynależy do ducha nienawiści i buntu, jest tu martwe, rozkłada się i wydziela trupi jad.
        Tak wielu, prawie wszyscy stajemy przed naszym Zbawcą, naszą miłością – tak właśnie odrażający. Wtedy On zezwala nam na pracę oczyszczania się aż do pełnej bieli. (…). Sąd nad sobą jest konieczny, abyśmy mogli przejrzeć się w oczach bliźnich i zobaczyć, jakimi byliśmy dla nich. Każdy akt życzliwości daje nam wtedy radość i pociechę, a każdy przez nas wywołany ból, przykrość, poniżenie, zniechęcenie, poderwanie czyjejś wiary, odebranie nadziei, złośliwość lub intrygę tutaj widzimy, rozumiemy ciężar i doświadczamy tak, jak czuł to ten człowiek, względem którego byliśmy „źli”.

    • Leszek said

      I dalej z ‘Rękopisu z Czyśćca’, co do uzyskania odpustów, tak czytamy:

      „W czyśćcu otrzymujemy odpusty za nas ofiarowane tylko w sposób wybiórczy, według uznania i pozwolenia dobrego Boga, i to stosownie do naszego stanu. Nie mamy tu wprawdzie przywiązania do grzechu, lecz nie jesteśmy już Królestwie miłosierdzia, tylko sprawiedliwości Bożej. Otrzymujemy więc jedynie to, co dobry Bóg chce, aby było nam przydzielone. Kiedy dusza jest bliska celu swych pragnień: Nieba, może być uwolniona i przyjęta do radości wiekuistych mocą jednego o d p u s t u z u p e ł n e g o w całości uzyskanego, a nawet połowicznie uzyskanego w jej intencji. Lecz z innymi duszami nie jest tak samo: ponieważ w ziemskim życiu często lekceważyły one odpusty i rzadko starały się je uzyskać, Bóg zawsze sprawiedliwy oddaje im według ich czynów (Hi 34,11; Prz 24,12; 2Kor 5,10). Mogą one jakieś skrócenie kary uzyskać stosownie do woli Bożej, ale rzadko będzie to odpust rzeczywiście zupełny” (s.78).

    • Leszek said

      O tym, czym naprawdę jest czyściec, który przechodzi nasze wszelkie wyobrażenie o nim.
      I. Z ‚Rękopisu z Czyśćca’:

      „Nikt sobie nie wyobraża, czym jest czyściec! Trzeba mieć dobroć i litość względem dusz czyśćcowych. W Niebie jest tak pięknie! Jest wielka odległość między czyśćcem a niebem. Czasami dochodzi do nas jakby echo radości błogosławionych w Niebie, lecz jest to niemal karą, bo wywołuje w nas ogromne pragnienie widzenia dobrego Boga! W Niebie jest sama światłość, w czyśćcu – głębokie ciemności. (s.22) …
      Codziennie przybywa do czyśćca wiele tysięcy dusz, a większość z nich pozostaje tu od 30 do 40 lat; niektóre z nich są tu o wiele dłużej, inne znów krócej. Określam ich pobyt według rachuby ludzkiej, bo tu wszystko odbiera się inaczej. Ach, gdyby wiedziano, czym jest czyściec! I pomyśleć, że to z własnej winy doń się przychodzi! Ja jestem tutaj od ośmiu lat (tj. od r.1871 – dop. mój), a wydaje mi się jednak, że trwa to, co najmniej dziesięć tys. lat! (s.56) …
      Nic nie wiemy o czasie naszego wyzwolenia. Byłaby to dla nas ulga i radość, gdybyśmy wiedzieli, ale nie! Widzimy dobrze, że nasze cierpienia się zmniejszają, że nasze zjednoczenie staje się głębsze, ale którego dnia (wg rachuby ziemskiej, bo tu dni nie ma) z Bogiem się złączymy, o tym w ogóle nie wiemy. Jest to tajemnica dobrego Boga. (s.66)
      … W miarę jak dusza oczyszcza się przez męki różnego rodzaju w ogniu czyśćcowym sprawiedliwości Bożej i zbliża się do Nieba, wzrasta jej miłość. (s.31) …
      …W czyśćcu są różne stopnie, dusza przechodzi oczyszczenie w stopniu proporcjonalnym do win, za które musi wynagradzać. (s.48) …
      W czyśćcu wszystkie dusze znoszą udręki, każda stosownie do swych grzechów (por. Mdr 11,16!), lecz wszystkie maja wspólną boleść przewyższające inne: nieobecność Jezusa, który jest naszym życiem, naszym wszystkim. A my jesteśmy od Niego odłączeni z własnej winy. (s.73)
      {Podobnie możemy przeczytać w 1. ‘Dzienniczku’ św. S. Faustyny:
      „W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym, napełnionym ogniem, a nim całe mnóstwo dusz cierpiących; płomienie tego ognia paliły je. Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą. … Zapytałam się tych dusz, jakie jest ich największe cierpienie? Odpowiedziały mi jednozgodnie, że największe dla nich cierpienie, to jest tęsknota za Bogiem” i „W czasie Mszy Św. chwilę przeżywałam jej (tj. jednej ze zmarłych sióstr, która przyszła do S. Faustyny i prosiła ją o jeden dzień postu) mękę, odczułam w duszy tak wielki głód za Bogiem, że zdawało mi się, że umieram z pragnienia, aby się połączyć z Nim. Trwało to niedługą chwilę, ale zrozumiałam czym jest owa tęsknota dusz w czyśćcu”: odpowiednio p-kty: 20 i 1186}. i dalej z ‚Rękopisu…’:

      … Gdy dusza jest przeznaczona do zajęcia w Niebie wyższego miejsca, w czyśćcu cieszy się większymi łaskami od innych dusz. Tak, im znamienitsze ma być jej miejsce w Niebie, a tym samym doskonalsze poznawanie Boga, tym większe są jej możliwości poznania i tym głębsze jest jej zjednoczenie z Bogiem w miejscu oczyszczenia – proporcjonalnie do jej zasług. (…). Osoby będące w Niebie, za które modlicie się na ziemi, mogą dysponować tymi modlitwami na rzecz dusz przez siebie wybranych. Wasza pamięć o nich jest dla dusz z tamtego świata bardzo słodka – gdy wiedzą, że krewni lub przyjaciele nie zapominają o nich na ziemi, chociaż już więcej modlitw za siebie nie potrzebują. W zamian za to nie pozostają niewdzięczni” (s. 58). cdn

    • Leszek said

      Może parę słowo nt. czym jest naprawdę czyściec, którego wyobrażenie przechodzi nasze pojęcia:

      Czyściec – jak czytamy w cz.2 „Świadków Bożego Miłosierdzia” Anny – to nic innego, jak tylko zdzieranie z siebie sukni Dejaniry (dla przypomnienia: Dejanira, mit. gr. żona Heraklesa; chcąc odzyskać miłość męża darowała mu przesyconą krwią centaura Nessusa szatę, która wżarła się H., stąd „szata Dejaniry”; Dejanira z rozpaczy popełniła samobójstwo), gdzie tak o tym czytamy (z rozdz. IV ‚Relacje bliskich ze śmierci, spotkania z Bogiem i Jego miłosierdziem’):

      …ocalenie od wieczystego dramatu a szczęście bycia Chrystusem Panem dzieli przestrzeń grzechu (por. Iz 59,2), którym się człowiek za życia otoczył, a zwleczenie go z siebie jest jak z d z i e r a n i e p ł o n ą c e j ż a r e m sukni Dejaniry. Nie w czasie, a w sumieniu dzieje się to oczyszczenie i wiem, że jest straszliwe… (str. 48)

      …bywa tak, że przez istoty ludzkie, które wiele uczyniły, aby sumienie swoje zagłuszyć lub zabić, jest ten akt miłosierdzia ze strony Stwórcy i Zbawiciela nie od razu przyjęty, gdyż trwają one tak silnie w swoim świecie pojęć, iż nie chcą przyjąć prawdziwego osądu samych siebie – trwają w kokonie ułudy. Dlatego proś o łaskę zobaczenia i zrozumienia swojej osoby w świetle Bożym. (…) Marek był zdolny do przyjęcia światła bożego i miał odwagę zerwać z sobą, jakim sam siebie uczynił. Dlatego też (i przy pomocy licznych przyjaciół) z d a r ł z siebie tę „suknię Dejaniry”, w którą się był ubrał, a Pan wyszedł naprzeciw jego wysiłkom. Ciesz się i dziękuj Bogu za Jego miłosierdzie dla nas. Dlatego dla ludzi w czyśćcu najważniejsze jest upraszanie dla nich zgody na przyjęcie siebie w prawdzie. Może trwać „wieki”, choć poza czasem, uporczywe zaprzeczanie prawdzie, a „wieki” te są „piekłem” dla istoty stworzonej przez Boga i z natury swej pożądającej Go… (str. 83)

      …przed Zuzią jest sprawiedliwy sąd, ponieważ lekceważyła sprawiedliwość i prawa Boże. Proś Boga wraz z nami, aby jej Pan wybaczył i dał jej łaskę zobaczenia siebie w prawdzie; pomimo, że jest to s t r a s z l i w e przeżycie, jest też otwarciem się na rzeczywistość. Jeśli człowiek nie chce uznać prawdy o sobie, będzie trwał w swoim błędzie w ciemności i ślepocie duchowej, i w nieszczęściu, bo z dala od Miłości… (str. 84)

      …Przygotowanie się do wejścia w prawdziwe życie dla nas przeznaczone jest świętem duszy, choć wymaga spojrzenia prawdzie o sobie samym, osądzenia się z każdego momentu życia bez miłości należnej Bogu i bliźnim. Szczegółowa pełna analiza – zależnie od tego czym byliśmy – jest bólem niszczenia swych pojęć o sobie. Może stać się potwornym umieraniem, z d z i e r a n i e m z siebie żywego ciała, jeśli wrósł w nas grzech. może to trwać nieskończone dni, jeśli nie ma w nas decyzji przyjęcia tej prawdy o sobie… (s. 85).

  27. ... said

    Kościół Matki Bożej Fatimskiej zdewastowany w „noc halloweenową”

    Kościół pod wezwaniem Matki Bożej Fatimskiej w mieście Olavarria w Argentynie został sprofanowany w noc z 31 października na 1 listopada. Oprócz zdewastowania wystroju kościoła sprawcy pozostawili tam ślady… krwi.

    Sprawcy zniszczyli konfesjonały, obrazy, paramenta liturgiczne, witraże, a nawet kwiaty. Wydarzenie miało miejsce późną nocą. Przypuszcza się, że napastnicy weszli do kościoła przez tylne drzwi, próbowali podpalić ołtarz, jednak ostatecznie im się to nie udało.

    Podczas gdy sprawcy byli we wnętrzu kościoła niektórzy sąsiedzi usłyszeli podejrzane odgłosy i zadzwonili na numer alarmowy, ale w chwili przybycia policji nie było już nikogo. Strażacy pracowali przez kilka godzin, aby ugasić ogień.

    Profanatorzy pozostawili również w kościele ślady krwi i odciski palców. Biegli uważają, że dzięki temu zidentyfikowanie sprawców jest kwestią czasu. Sprawdzane także będą zarejestrowane obrazy z sąsiadujących kamer.

    Źródło: tn.com.ar

    http://www.pch24.pl/kosciol-matki-bozej-fatimskiej-zdewastowany-w-noc-halloweenowa,31846,i.html

    • wiesia said

      O mój Boże, wierzę w Ciebie, uwielbiam Cię, mam nadzieję w Tobie i kocham Cię. Proszę Cię o przebaczenie dla tych, którzy w Ciebie nie wierzą, nie uwielbiają Ciebie, nie mają w Tobie nadziei i nie kochają Cię. O Przenajświętsza Trójco, Ojcze, Synu i Duchu Święty, w najgłębszej pokorze uwielbiam Cię i ofiaruję Ci Przenajdroższe Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa, obecne na wszystkich Ołtarzach świata, jako wynagrodzenie za zniewagi, świętokradztwa i obojętności, jakimi On Sam jest obrażany. Przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca i przez Niepokalane Serce Maryi błagam Cię o nawrócenie biednych grzeszników. Amen.

  28. ... said

    Aktywista homoseksualny: nawrócił mnie kard. Burke

    Część osób szkaluje kard. Burke’a, który jest wierny Bogu, Kościołowi i troszczy się o wszystkie dusze – stwierdził były homoaktywista, Eric Hess.

    Hess w tekście zamieszczonym w „The Celebrate Life Magazine” wyznał, że na łono Kościoła przyprowadził go kard. Raymond Burke.

    Hess przyznał, że do homoseksualnego stylu życia skłoniły go relacje z ojcem alkoholikiem wszczynającym awantury. Jako nastolatek zaczął szukać kogoś, kto zastąpiłby mu ojca. Jego problemy emocjonalne wykorzystał pewien nauczyciel, który go uwiódł. Hess dodał, że w momencie kiedy otworzył się na relacje homoseksualne natychmiast zaczął popierać wszystkie inne niemoralne akty jak: cudzołóstwo, aborcję, badania na embrionalnych komórkach macierzystych itp. W końcu postanowił zerwać Kościołem, zaprzestając religijnych praktyk. Wyrzekł się również wiary katolickiej.

    Tak się złożyło, że Hess postanowił wyrzec się swoich związków z Kościołem listem, wysłanym do kard. Raymonda Burke’a. Hierarcha zaskoczył go, odpisując, że będzie się za niego modlił.

    Hess był oburzony postawą kardynała i poprosił go, by więcej z nim nie korespondował. Duchowny po raz kolejny zapewnił Hessa o modlitwie i przekazał mu słowa otuchy zapewniając o tym, że drzwi Kościoła pozostają dla niego otwarte, jeśli wyrzeknie się grzechu.

    Droga Hessa do Kościoła trwała trzy lata. Jak twierdzi, jest pewien, że do powrotu skłoniła go postawa kard. Burke’a. Skrytykował kapłanów, twierdzących, że Kościół powinien być otwarty dla żyjących w grzechu homoseksualistów.

    Źródło: LSN, AS.

    http://www.pch24.pl/aktywista-homoseksualny–nawrocil-mnie-kard–burke,31832,i.html

  29. ... said

    Homomałżeństwa uderzeniem w Kościół katolicki

    Kilka dni temu bloger Gadający Grzyb napisał świetną notkę na temat tego co się dzieje w Watykanie. Lewactwo nie ustaje w wysiłkach aby cofnąć nas w rozwoju do czasów barbarii…

    Kilka dni temu bloger Gadający Grzyb napisał świetną notkę na temat tego co się dzieje w Watykanie. http://www.obiektywnie.com.pl/artykuly/czy-benedykt-xvi-zaluje-abdykacji.html Lewactwo nie ustaje w wysiłkach aby cofnąć nas w rozwoju do czasów barbarii – starożytnego Rzymu (albo jeszcze dalej), kiedy to posiadanie kochanka przez rzymskiego arystokratę było w dobrym tonie.

    Ktoś może zapytać: dlaczego środowiskom LGBTQWERTY tak bardzo zależy na kościelnych ślubach pederastów (później pewnie zoofili ze zwierzętami i międzyrodzinnych konfiguracji) a także udzielaniu komunii rozwodnikom? Dlaczego lewacy tak bardzo chcą należeć do wspólnoty Kościoła, którego przecież nienawidzą?

    Odpowiedź na pytanie jest prosta. Lewakom nie zależy na wstąpieniu do Kościoła a na zniszczeniu go poprzez rozmiękczanie jego dogmatów. Po rozbiciu małżeństw przyjdzie czas na komunię dla gwałcicieli, dla złodziei. Czemu nie? To też ludzie. Złodziejstwo na przykład można uznać za formę ekspresji wyznawanego przez jednostkę systemu wartości.

    Coś co nie wymaga żadnego wysiłku przestaje być atrakcyjne. Tak jest właśnie ze wspólnotą Kościoła. Należymy do niego, przestrzegamy jego zasad, staramy się je wcielać w życie. Gdybyśmy nie wynosili żadnej nauki z mszy świętej, czy czytania Pisma Świętego, nie byłoby sensu być katolikiem.

    Są publicyści uważani za prawicowych, którym również marzy się zalegalizowanie homomałżeństw. Przykładem jest Rafał Ziemkiewicz, który uważa, że homoseksualiści zapędzeni do małżeństw będą fajnie funkcjonować w społeczeństwie i nie będą szkodzić szeroko rozumianej wspólnocie. Poniżej obszerny cytat z jego tekstu, który można przeczytać TUTAJ http://dorzeczy.pl/id,2492/Pogodzic-sie-z-homoseksualista.html

    „Nie wiem jak państwu, ale mi się wydaje logiczne i oczywiste, że powinno się tworzyć ład społeczny tak, aby homoseksualistom umożliwiał korzystanie z należnych każdemu praw obywatelskich, i nie stawiał ich z góry na pozycji wrogów publicznych. Jakkolwiek na to patrzymy − z punktu widzenia etyki czy pragmatyki − interesem społeczeństwa jest to, żeby homoseksualista żył w trwałym związku (co społeczeństwa nie buduje, ale też mu nie szkodzi, i nie przeszkadza temu, że homoseksualista może być dla wspólnoty pożyteczny w swych innych rolach) − niż żeby kręcił zadkiem na „paradach równości”, co jest dla zbiorowości w oczywisty sposób szkodliwe.

    Czy dwóch mężczyzn, stanowiących parę, potrzebuje państwowego „papierka” (ciekawe, swoją droga, że postępowcy, którzy zwykli tak lekceważąco określać związek małżeński, w odniesieniu do związków homoseksualnych zmieniając zdanie o 180 stopni − to jeden z wielu dowodów, że chodzi tak naprawdę o co innego, niż im się mówi)? Sądzę że tak. Ich oczekiwanie, żeby mogli realizować pewne prawa, które dla heteroseksualistów są oczywiste (choćby najczęściej podnoszone sprawy spadkowe czy możliwość odwiedzin w szpitalu) uważam za zupełnie godziwe i nie widzę żadnego powodu, dla którego nie można by ich spełnić. Pod jednym warunkiem − że mówimy o prawnej protezie, poprawiającej los ludzi tkniętych odmiennością, a więc przeznaczonej wyłącznie dla nich.”

    Rozumiem, że ma być tak samo jak w Niemczech Panie Ziemkiewicz?

    Ziemkiewicz zapomina o jednym: badania dowodzą, że homoseksualiści nie słyną z wierności a z rozwiązłości. Pamiętam jak kiedyś w TV Biedroń się przyznał, że chciałby mieć w życiu kilkuset partnerów.

    Ziemkiewicz chce cwano wyjść ze swojego koniunkturalizmu i stawianych mu oskarżeń o agenturalność, wypisując takie rzeczy jak wstęp do cytowanego powyżej fragmentu tekstu:

    „Jak to jest, zdumiewają się niektórzy moi czytelnicy, że taki prawicowiec, taki faszysta jak ja głosi potrzebę zalegalizowania związków jednopłciowych? Gdzie tu sens, gdzie logika? I, skoro tak, czyż trzeba jeszcze dodatkowych dowodów, że ten Ziemkiewicz to żaden „prawicowiec”, tylko mason, agent WSI, koniunkturalista, niepotrzebne skreślić?”

    Panie Ziemkiewicz z Pana taki prawicowiec jak z…

    Na koniec cytaty z Pisma Świętego przywołane niedawno przez Gadającego Grzyba:

    „Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość!”; „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą”.

    http://www.obiektywnie.com.pl/artykuly/homomalzenstwa-uderzeniem-w-kosciol-katolicki.html

    • Leszek said

      Dedykacja dla p. R.Ziemkiewicza, który mówi w stanie maligny duchowej!:

      „Gdyby ktoś mniemał/Jeżeli komuś się wydaje, że coś ‚wie’, to jeszcze nie wie/nie doszedł do zrozumienia, jak wiedzieć należy/wypada” (1Kor 8,2)

  30. ... said

    o. Joseph Moingt SI

    w tym roku ojciec jezuita http://fr.wikipedia.org/wiki/Joseph_Moingt Józef Moingt, znany francuski teolog http://www.dobre-ksiazki.com.pl/grzechow-odpuszczenie-p139751.html obchodzić będzie 99 rocznicę urodzin. Przy tej okazji udzielił on wywiadu, http://www.lavie.fr/religion/catholicisme/joseph-moingt-passe-les-dogmes-a-la-moulinette-31-10-2014-57449_16.php w którym stwierdza m.in., że całkiem możliwe jest, że Pana Jezusa po śmierci wrzucono do zbiorowego grobu, że Jego Zmartwychwstanie ma jedynie wymiar duchowy, a świadectwa uczniów spisane w Ewangeliach są zmyślone. Odrzuca również „koncept” grzechu pierworodnego, jako „nieprzystający do czasów współczesnych” i „odstraszający ludzi”.

    Ostrzegamy, o. Moingt nadal znajduje się w tzw. „pełnej łączności”

    Napisał Dextimus dnia 2.11.14

  31. ... said

    Komentarz przesłany przez czytelnika na skrzynkę kontakt@poloniachristiana.pl
    Halina Bortnowska masakruje nauczanie Kościoła

    Znana publicystka zaliczana – nie wiedzieć czemu – do grupy publicystów katolickich mizdrzy się do homoseksualistów. To odrażające po prostu.

    Bortnowska – przedstawiana obowiązkowo jako „teolożka” – siedzi sobie (widać to na zdjęciu) wśród masy książek i opowiada, przepraszam, głupoty. O to próbka tych głupot:
    O sprawie dopuszczenia rozwodników do Komunii św.: „Ci ludzie są ochrzczeni, tyle że żyją w takich, a nie innych związkach. Moim zdaniem nie można ich wykluczać z Kościoła, wymagać od nich podporządkowania się wszystkim wymogom moralnym”
    2. O homoseksualistach, LGBT i innych cudach: „Biskupi są przekonani, że orientacja homoseksualna jest zgubna, boją się, że ludzie o tej skłonności będą ją narzucać innym. Propagować. Ale propagowanie homoseksualizmu jest jak propagowanie niebieskich oczu. To jest coś poza naszym wyborem. Naszym wyborem może być tylko życie bez ukrywania się, w zgodzie ze sobą. A w środowisku katolickim jest tak, że każdy, kto się odsłoni, musi się liczyć z tym, że oberwie, będzie w praktyce pogardzany i upominany w sposób trudny do zniesienia. Niedawno poznałam grupę Wiara i Tęcza stworzoną przez osoby LGBT, w której czułam się jak za dawnych czasów w duszpasterstwie akademickim. Promieniuje z nich radość z naszej wiary – cieszymy się, że się odnaleźliśmy na gruncie naszej wiary”.

    Takie to bzdury opowiada. Ale w sieci natknąłem się też na inną ciekawą informację. Halina Bortnowska miała… napisać list do homoseksualnej wspólnoty Wiara i Tęcza. To już skandal maksymalny. Podaję treść listu, choć zastanawiam się czy w ogóle warto.

    Kochani,

    Biorąc udział w Waszych rekolekcjach, poczułam żywszą solidarność z Wami, z Waszym losem w kontaktach z Kościołem rzymskokatolickim. Domyślam się, że wiele wypowiedzi publikowanych ostatnio w związku z Synodem w Rzymie musi Was zasmucać. Mnie też zdecydowanie martwią.

    Ale żaden z tych głosów nie jest definitywny, skończył się zaledwie pewien etap. Zebrani na Synodzie dostojnicy weszli w pewien proces, uczą się od siebie nawzajem, teraz – w okresie recepcji pierwszych prób – mogą (i powinni) uczyć się dalej. Sądzę, że życie ich do tego przymusi czy też zachęci. To nie musi być – i programowo, w zamyśle Franciszka, wcale nie jest – koniec. Można nadal liczyć na „Kościół lepiej poinformowany”1

    Bardzo proszę Was, pomóżcie mi odnajdywać podpory dla nadziei. Wasza postawa pomaga mi widzieć, że w rzeczywistości działają analogie, których istnieniu część ojców Synodu chce przeczyć.

    Małżeństwo rozumiane w tradycji jako związek kobiety i mężczyzny nie jest jedyną platformą miłości i odpowiedzialności! Niezależnie od orientacji seksualnej można kochać, budować trwały związek (niełatwe, ale możliwe!), praktykować wzajemną odpowiedzialność. Trzeba żywić „nadzieję wbrew wszystkiemu”, że to zostanie w końcu uznane. Może jednak się do tego zbliżamy, mimo gołosłownych twierdzeń, że nie ma analogii między miłością a miłością.

    Dostrzeżenie, uznanie i uczczenie tych analogii jest ważniejsze od nazwy, jaką ktoś związkowi nada. Wystarczyłoby zgodzić się, że rodzina może powstawać i rzeczywiście nieraz powstaje w oparciu o różnie ukształtowane związki. Może w dalszym swoim powolnym rozwoju Synod (albo Sobór) zacznie tego uczyć.

    Piszę ten list naprędce, ale wkrótce zamierzam opublikować większy tekst, choć pod innym adresem, ale z tą samą intencją.

    Najserdeczniej pozdrawiam i dziękuję za współtworzone rekolekcje.

    Halina”

    Czy to nie jest masakra? Masakra na nauczaniu Kościoła oczywiście? Kobiecinie już marzy się Sobór, który by dał homoseksualistom możliwość robienia to, czego chcą. Tragedia. Oby Bortnowska zamknęła się w domu siedziała już w tych swoich książkach. Szkoda ostatnich lat życia na takie bzdety, Pani Halino!

    Radosław z Pelplina

    http://www.pch24.pl/halina-bortnowska-masakruje-nauczanie-kosciola,31767,i.html

    • wiesia said

      STARY TESTAMENT
      Księga Izajasza

      KSIĘGA GRÓŹB

      WYPOWIEDZI PRZECIW JUDZIE I JEROZOLIMIE POPRZEDZAJĄCE WOJNĘ SYRO-EFRAIMSKĄ

      Tytuł

      11 Widzenie1 Izajasza, syna Amosa, które miał w sprawie Judy i Jerozolimy, w czasach królów judzkich: Ozjasza, Jotama, Achaza i Ezechiasza.

      Niewierność i głupota narodu

      2 Niebiosa, słuchajcie, ziemio, nadstaw uszu,
      bo Pan przemawia:
      «Wykarmiłem i wychowałem synów,
      lecz oni wystąpili przeciw Mnie.
      3 Wół rozpoznaje swego pana
      i osioł żłób swego właściciela,
      Izrael na niczym się nie zna,
      lud mój niczego nie rozumie».

      Kara na Judę

      4 Biada ci, narodzie grzeszny, ludu obciążony nieprawością,
      plemię zbójeckie, dzieci wyrodne!
      Opuścili Pana, wzgardzili Świętym Izraela,
      odwrócili się wstecz.
      5 Gdzie was jeszcze uderzyć,
      skoro mnożycie przestępstwa?
      Cała głowa chora, całe serce osłabłe;
      6 od stopy nogi do szczytu głowy nie ma w nim części nietkniętej:
      rany i sińce i opuchnięte pręgi,
      nie opatrzone ani przewiązane,
      ni złagodzone oliwą2.
      7 Kraj wasz spustoszony, wasze miasta ogniem spalone,
      cudzoziemcy tratują wam niwy na waszych oczach:
      spustoszenie jak po zagładzie Sodomy3.
      8 Córa Syjonu ostała się
      jak chatka w winnicy,
      jak szałas w ogrodzie warzywnym,
      jak miasto oblężone.
      9 Gdyby nam Pan Zastępów nie zostawił Reszty4,
      stalibyśmy się jak Sodoma,
      podobni bylibyśmy Gomorze.

      Przeciw religijnej obłudzie5

      10 Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy,
      daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory!
      11 6 «Co mi po mnóstwie waszych ofiar? –
      mówi Pan.
      Syt jestem całopalenia kozłów
      i łoju tłustych cielców.
      Krew wołów i baranów,
      i kozłów mi obrzydła.
      12 Gdy przychodzicie, by stanąć przede Mną,
      kto tego żądał od was,
      żebyście wydeptywali me dziedzińce?
      13 Przestańcie składania czczych ofiar!
      Obrzydłe Mi jest wznoszenie dymu;
      święta nowiu, szabaty, zwoływanie świętych zebrań…
      Nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości.
      14 Nienawidzę całą duszą
      waszych świąt nowiu i obchodów;
      stały Mi się ciężarem;
      sprzykrzyło Mi się je znosić!
      15 Gdy wyciągniecie ręce,
      odwrócę od was me oczy.
      Choćbyście nawet mnożyli modlitwy,
      Ja nie wysłucham.
      Ręce wasze pełne są krwi.
      16 Obmyjcie się, czyści bądźcie!
      Usuńcie zło uczynków waszych
      sprzed moich oczu!
      Przestańcie czynić zło!
      17 Zaprawiajcie się w dobrem!
      Troszczcie się o sprawiedliwość7,
      wspomagajcie uciśnionego,
      oddajcie słuszność sierocie,
      w obronie wdowy stawajcie!
      18 Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! –
      mówi Pan.
      Choćby wasze grzechy były jak szkarłat,
      jak śnieg wybieleją;
      choćby czerwone jak purpura,
      staną się jak wełna.
      19 Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni,
      dóbr ziemskich będziecie zażywać.
      20 Ale jeśli się zatniecie w oporze,
      miecz was wytępi».
      Albowiem usta Pańskie [to] wyrzekły.

      I DALEJ WARTO PRZECZYTAĆ,TO WAŻNE:
      http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=473

      I POMYŚLMY TYLKO,ŻE TO WSZYSTKO PRZEZ TO,ŻE CZŁOWIEK STAWIA SIEBIE WYŻEJ OD PANA BOGA…,A ŚMIE NAZYWAĆ TO,ŻE BÓG TEGO OCZEKUJE,ŻE BÓG TEGO PRAGNIE.

    • wiesia said

      KSIĘGA GRÓŹB
      Izajasz(1,28) 28 Buntownicy zaś i grzesznicy razem będą starci,
      a odstępujący od Pana wyginą.

    • wiesia said

      Miłosierne Oblicze Pana Jezusa zachowaj nas od wielkiej Bożej kary.
      Ojcze Przedwieczny,ofiarujemy Ci w Niepokalanym Sercu Maryi Najświętsze Oblicze Syna Twojego,Jezusa Chrystusa,na ratunek dla świata i otwarcie Nieba duszom w Czyśćcu cierpiącym,na złagodzenie Twojego Gniewu nad grzesznym światem i ubłaganie Miłosierdzia.AMEN.
      OFIAROWANIE ZASŁUG CHRYSTUSA PANA ZA GRZECHY NASZE: http://www.guadalupe.opoka.org.pl/prowadzmnie/modli1.html

    • wiesia said

      Ponieważ wpadło w spam,to polecam przeczytać samemu,co pisze tutaj w Piśmie Świętym u Izajasza.KTO PRZECZYTA I ZROZUMIE,TO JEMU TO WYSTARCZY, ABY SIĘ NAWRÓCIĆ,KTO ZAŚ NIE SKORZYSTA Z TYCH SŁÓW DLA DOBRA SWEJ DUSZY,TEN….
      http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=473

  32. Nn said

    Specyficzne nagrobki rosyjskich gangsterów
    http://www.fronda.pl/a/specyficzne-nagrobki-rosyjskich-gangsterow,43503.html

  33. Dawid said

    Alan Greenspan: QE nie pomogło gospodarce, efekty tego będą bolesne, „Kupujcie złoto”.

    http://www.prisonplanet.pl/ekonomia/alan_greenspan_qe_nie,p1552047665

  34. Dawid said

    Franciszek pochwala spłycone tłumaczenie Pisma Świętego – akceptacja manipulacji przy Słowie Bożym

    http://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2014/11/02/franciszek-pochwala-splycone-tlumaczenie-pisma-swietego/

  35. Dawid said

    https://adnovumteam.wordpress.com/2014/11/02/wojna-domowa-na-ukrainie-12-11-2014r-56-i-57-dzien-rozejmu/

  36. wiesia said

    WYPOWIEDZI PRZECIW JUDZIE I JEROZOLIMIE POPRZEDZAJĄCE WOJNĘ SYRO-EFRAIMSKĄ

    Tytuł

    11 Widzenie1 Izajasza, syna Amosa, które miał w sprawie Judy i Jerozolimy, w czasach królów judzkich: Ozjasza, Jotama, Achaza i Ezechiasza.

    Niewierność i głupota narodu

    2 Niebiosa, słuchajcie, ziemio, nadstaw uszu,
    bo Pan przemawia:
    «Wykarmiłem i wychowałem synów,
    lecz oni wystąpili przeciw Mnie.
    3 Wół rozpoznaje swego pana
    i osioł żłób swego właściciela,
    Izrael na niczym się nie zna,
    lud mój niczego nie rozumie».

    Kara na Judę

    4 Biada ci, narodzie grzeszny, ludu obciążony nieprawością,
    plemię zbójeckie, dzieci wyrodne!
    Opuścili Pana, wzgardzili Świętym Izraela,
    odwrócili się wstecz.
    5 Gdzie was jeszcze uderzyć,
    skoro mnożycie przestępstwa?
    Cała głowa chora, całe serce osłabłe;
    6 od stopy nogi do szczytu głowy nie ma w nim części nietkniętej:
    rany i sińce i opuchnięte pręgi,
    nie opatrzone ani przewiązane,
    ni złagodzone oliwą2.
    7 Kraj wasz spustoszony, wasze miasta ogniem spalone,
    cudzoziemcy tratują wam niwy na waszych oczach:
    spustoszenie jak po zagładzie Sodomy3.
    8 Córa Syjonu ostała się
    jak chatka w winnicy,
    jak szałas w ogrodzie warzywnym,
    jak miasto oblężone.
    9 Gdyby nam Pan Zastępów nie zostawił Reszty4,
    stalibyśmy się jak Sodoma,
    podobni bylibyśmy Gomorze.

    Przeciw religijnej obłudzie5

    10 Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy,
    daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory!
    11 6 «Co mi po mnóstwie waszych ofiar? –
    mówi Pan.
    Syt jestem całopalenia kozłów
    i łoju tłustych cielców.
    Krew wołów i baranów,
    i kozłów mi obrzydła.
    12 Gdy przychodzicie, by stanąć przede Mną,
    kto tego żądał od was,
    żebyście wydeptywali me dziedzińce?
    13 Przestańcie składania czczych ofiar!
    Obrzydłe Mi jest wznoszenie dymu;
    święta nowiu, szabaty, zwoływanie świętych zebrań…
    Nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości.
    14 Nienawidzę całą duszą
    waszych świąt nowiu i obchodów;
    stały Mi się ciężarem;
    sprzykrzyło Mi się je znosić!
    15 Gdy wyciągniecie ręce,
    odwrócę od was me oczy.
    Choćbyście nawet mnożyli modlitwy,
    Ja nie wysłucham.
    Ręce wasze pełne są krwi.
    16 Obmyjcie się, czyści bądźcie!
    Usuńcie zło uczynków waszych
    sprzed moich oczu!
    Przestańcie czynić zło!
    17 Zaprawiajcie się w dobrem!
    Troszczcie się o sprawiedliwość7,
    wspomagajcie uciśnionego,
    oddajcie słuszność sierocie,
    w obronie wdowy stawajcie!
    18 Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! –
    mówi Pan.
    Choćby wasze grzechy były jak szkarłat,
    jak śnieg wybieleją;
    choćby czerwone jak purpura,
    staną się jak wełna.
    19 Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni,
    dóbr ziemskich będziecie zażywać.
    20 Ale jeśli się zatniecie w oporze,
    miecz was wytępi».
    Albowiem usta Pańskie [to] wyrzekły.

    • wiesia said

      Elegia nad Jerozolimą

      21 Jakżeż to miasto wierne
      stało się nierządnicą?
      Syjon8 był pełen rozsądku,
      sprawiedliwość w nim mieszkała,
      a teraz zabójcy!
      22 Twe srebro żużlem się stało,
      wino twoje z wodą zmieszane.
      23 Twoi książęta zbuntowani,
      wspólnicy złodziei;
      wszyscy lubią podarki,
      gonią za wynagrodzeniem.
      Nie oddają sprawiedliwości sierocie,
      sprawa wdowy nie dociera do nich.
      24 Przeto [taka jest] wyrocznia Pana,
      Boga Zastępów, Wszechwładcy Izraela;
      «Ach! uraduję się kosztem moich wrogów,
      pomszczę się na mych nieprzyjaciołach.
      25 Obrócę rękę moją na ciebie,
      wypalę do czysta twą rudę
      i usunę cały twój ołów.
      26 Przywrócę twoich sędziów jak dawniej,
      i twoich radnych jak na początku.
      Wówczas cię nazwą: Miastem Sprawiedliwości9,
      Grodem Wiernym9».
      27 Syjon okupi się poszanowaniem prawa,
      a jego nawróceni sprawiedliwością.
      28 Buntownicy zaś i grzesznicy razem będą starci,
      a odstępujący od Pana wyginą.

      Przeciw świętym drzewom

      29 Zaiste, wstyd wam będzie z powodu terebintów,
      któreście umiłowali,
      zarumienicie się wobec gajów,
      któreście obrali sobie.
      30 Bo będziecie jak terebint
      ze zwiędłym listowiem
      i jak ogród, w którym nie ma wody.
      31 I stanie się mocarz podpałką,
      a dzieło jego iskrą.
      Zapłoną razem oboje,
      a nikt nie ugasi.

      Czyż te Słowa nie pasują do naszych czasów?
      Jak ulał pasują!
      Wszystko, co do niedawna było przez nas wierzących uważane za niecne,to obecnie przewrócone zostało do „góry nogami” i oferowane jest jako coś,czego nam brakuje i czego powinniśmy się nauczyć,a od kogo?od tych,co usprawiedliwiają grzech!

      TU JEST CAŁA MOWA O ODSTĘPSTWIE!

  37. jamek said

  38. Dawid said

    Czasami to, co ma pozory niesprawiedliwości, przekracza waszą zdolność pojmowania
    Orędzia Ostrzeżenia
    niedziela, 26 października 2014, godz. 23.10

    Moja wielce umiłowana córko, są tacy, którzy się Mnie wypierają, bo wierzą, że gdybym istniał — Ja, ten Kochający Bóg — to nigdy nie dopuściłbym do cierpienia czy nie zezwoliłbym, aby dochodziło do nieoczekiwanych tragedii, chorób lub przedwczesnej śmierci.

    Bóg daje życie i On je odbiera, tak jak chce, a każde Działanie Boga zawsze zaowocuje dobrem — albo w tym świecie, w którym wy żyjecie, albo w Moim Królestwie Niebieskim. To brak zaufania do Mnie wywołuje gorycz w duszach, które Mnie osądzają na podstawie działań, o których sądzą, że są okrutne i zbyteczne.To, o czym oni nie wiedzą, to to, że istnieje czas na wszystko — czas na życie i czas na umieranie — a Bóg jest Twórcą Życia. Jedynie On może zadecydować, kiedy je odebrać.

    Cierpienie doznawane z rąk innych jest czymś, co jest spowodowane grzechem — a nie przez Boga. Skoro człowiek ma do wyboru różne ścieżki życiowe, to to, na którą się zdecyduje, zależy całkowicie od jego własnego wyboru. Niektórzy wybierają mądrze, zgodnie ze swoim własnym sumieniem, i rozumieją różnicę pomiędzy dobrem a złem. Inni wybiorą ścieżkę, która — jak uważają — zaspokoi ich konieczne potrzeby życiowe, służące ich przetrwaniu w tym świecie. Ale będą tacy, którzy niemądrze wybiorą i wstąpią na ścieżkę egoizmu, niegodziwości i chciwości.

    Wszystkie dobre rzeczy pochodzą od Boga. Czasami to, co ma pozory niesprawiedliwości, przekracza waszą zdolność pojmowania, ale wiedzcie, że to Bóg dokonuje wyboru, zbierając owoce, służące dobru człowieka. A cierpienie jest częścią tego Jego Planu Zbawiania dusz. On nie lubuje się w cierpieniu, ale jest ono formą oczyszczenia. Jeżeli cierpicie, Bóg próbuje wykorzystać to cierpienie dla dobra waszej własnej duszy. Lecz On nigdy nie będzie was zmuszał, abyście w określony sposób postępowali, ponieważ On wam daje wolną wolę. Nadużycie waszej wolnej woli może doprowadzić do strasznego grzechu, a jednak waszej wolnej woli Bóg wam nigdy nie odbierze. Wolna wola jest nietykalna. Została ona dana człowiekowi przez Boga za darmo i jest ona jedynym Darem, którego Bóg nigdy wam nie odbierze. Jednak to z powodu wolnej woli człowiek popada ze stanu Łaski w grzech.

    Diabeł igra sobie z wolną wolą człowieka poprzez pokusy zmysłowe. Wolna wola jest Darem, który — o ile jest właściwe wykorzystany — może oddać wielką Chwałę Bogu. Ale wtedy, gdy dar ten jest nadużywany, by popełniać potworne zbrodnie — szatan wykorzystuje go, aby przekląć rasę ludzką.

    Walka o dusze zakończy się, kiedy ludzka wolna wola stanie się jednym z Wolą Bożą. Dopiero wtedy człowiek będzie wolny od wszystkich rzeczy, które przynoszą mu ból i wszelkiego rodzaju cierpienie.

    Wola Boża będzie królować w nadchodzącym świecie, który nie ma końca.

    Wasz Jezus

  39. Dawid said

    Matka Zbawienia: Moja rola — jako Matki Bożych dzieci — jest podważana
    Orędzia Ostrzeżenia
    poniedziałek, 27 października 2014, godz. 16.20

    Moje dziecko, jest ważne, aby pamiętać o odmawianiu mojego Najświętszego Różańca w każdym dniu — po to, aby chronić tę misję oraz inne misje, usankcjonowane w świecie przez Mojego Odwiecznego Ojca.

    Chrześcijanom, którzy podtrzymują Wiarę, będzie w tych czasach bardzo trudno nadal wyrażać swoje oddanie wobec mnie, Niepokalanej Maryi Dziewicy, Matki Bożej. Moja rola — jako Matki Bożych dzieci — jest podważana i odrzucana, i to w szczególności przez pewne katolickie ugrupowania, które nie pochodzą od mojego Syna. Członkowie takich grup stwarzają wrażenie, że są oni czcicielami Kościoła mojego Syna, ale oni nie praktykują tego, czego On nauczał. Prześladują oni tych, którzy podtrzymują Prawdę i podejmują nadzwyczajne kroki, aby — jako nonsens — odrzucić każdy rodzaj objawień prywatnych, przekazanych ludzkości od czasu Śmierci Mojego Syna na Krzyżu. Gdyby nie objawienia prywatne, przekazane światu przeze mnie, Matkę Bożą — jako wysłannika Chrystusa — wielu nigdy by się nie nawróciło na Prawdę. Wręcz przeciwnie, wielu nadal by chodziło w ciemności, odrzucałoby Istnienie Boga i unikałoby modlitwy — tych drzwi, które, gdy raz otworzone, oświecają duszę. Moja rola jako Matki Bożej jest w świecie atakowana z powodu mocy, która została mi udzielona, aby zniszczyć podłego przeciwnika. Zmiażdżę głowę węża — jak przepowiedziane — lecz ci, którzy okazują mi cześć, będą pogardzani i wyśmiewani przez oszustów, którzy ośmielają się samych siebie uznawać za ekspertów w nauczaniu Kościoła.

    Mój Syn brzydzi się wszelkiego rodzaju nienawiścią, jaką człowiek okazuje swemu bratu. Wylewa On łzy, jeżeli ktoś twierdzi, że reprezentuje on Kościół Mojego Syna, a następnie podsyca do nienawiści przeciwko innemu dziecku Bożemu. Cierpi On ból Swojego Ukrzyżowania za każdym razem, gdy sługa Jego Kościoła krzywdzi innego sługę lub powoduje przeraźliwe cierpienia niewinnych.

    Dzieci, musicie się gorąco modlić za Kościół Mojego Syna, ponieważ wystawiony jest On na największy atak od czasu swojego założenia. Wrogowie mojego Syna mają wiele planów, aby go zniszczyć — a większość z nich wypłynie z jego wnętrza. Weźcie sobie do serca moje ostrzeżenie i ostrzeżenia, które objawiłam światu we Fatimie. Wróg czatuje, a niebawem będzie zupełnie kontrolował Kościół mojego Syna na ziemi i miliony zostaną wprowadzone w błąd.

    Kiedy słyszycie o sługach Mojego Syna, pogardzonych i oczernionych za obronę Słowa Bożego — nie zgadzajcie się na to. Pamiętajcie zawsze, że jedynie miłość pochodzi od Boga i każda osoba czy organizacja, która zachęca do wydawania wyroku na człowieka — bez względu na to, czego by on nie uczynił — musi zostać poddana lustracji. Nie możesz się podawać za sługę Bożego, a następnie mówić światu, aby rzucał oszczerstwa na inną osobę. Nigdy nie wolno ci tolerować podsycania do nienawiści w jakiejkolwiek formie. Nigdy nie wolno — w Imię Mojego Syna — do tego zachęcać kogokolwiek, kto ma takie zamiary, bo to nigdy nie może pochodzić od Boga. Mój Różaniec musi być odmawiany tak często, jak to jest tylko możliwe, aby zmiażdżyć zło, które paraliżuje świat w tym obecnym czasie, kiedy wszelkiego rodzaju okrucieństwo jest uznawane za coś sprawiedliwego.

    Miłość człowieka do swojego bliźniego stała się rzadkością, a miłosierdzie wśród chrześcijan osłabło. Musicie otworzyć swoje oczy na Prawdę i przypomnieć sobie to, czego Mój Syn was nauczał. Jest to jasne jak światło dnia, bo nauczanie to po to zostało spisane dla świata, aby można je było odnaleźć w Najświętszej Biblii.

    Wasza Umiłowana Matka

    Matka Zbawienia

  40. wiesia said

    Muszę Wam coś powiedzieć…,otóż 2 razy wklejałam Słowa z Księgi Grózb(Księgi Izajasza),naprawdę są MOCNE! i PRAWDZIWE na czasy obecne,to OPIS TEGO CZASU,KTÓRY MAMY OBECNIE.Wszystko co wklejam pojawia się,a te Słowa akurat od razu lecą w spam. Przeczytajcie przynajmniej rozdział1. BARDZO POLECAM-link wyżej dałam.BŁOGOSŁAWIONEJ NIEDZIELI!

  41. ... said

    Ostatnie Orędzie iz Medziugorje, 2. listopad 2014r. – Orędzie dla Mirjany

    Drogie dzieci, jestem z wami z błogosławieństwa mojego Syna, z wami, którzy mnie kochacie i którzy staracie się mnie naśladować. Pragnę być również z tymi, którzy mnie nie przyjmują. Wszystkim otwieram moje serce pełne miłości i błogosławię was wszystkich moimi matczynymi rękoma. Jestem Matką, która was rozumie. Żyłam takim samym życiem jak wy i jak wy doznawałam w życiu cierpień i radości. Wy, którzy doznajecie cierpień rozumiecie również mój ból i cierpienie z powodu tych moich dzieci, które nie pozwalają, aby opromieniła ich światłość mojego Syna, tych moich dzieci, które żyją w ciemności. Dlatego potrzebuję was, których opromieniła światłość i którzyście pojęli prawdę. Wzywam was do adorowania mojego Syna, aby wasza dusza wzrastała i osiągnęła stan prawdziwej duchowości. Apostołowie moi, wtedy będziecie mogli mi pomóc. Pomoc dla mnie oznacza zanoszenie modlitw za tych, którzy nie poznali miłości mojego Syna. Modląc się za nich pokazujecie mojemu Synowi, że go miłujecie i naśladujecie. Mój Syn obiecał mi, że zło nigdy nie zwycięży, gdyż jesteście wy, dusze sprawiedliwych, wy, którzy wasze modlitwy staracie się wypowiadać sercem, wy którzy swoje bóle i cierpienia ofiarujecie mojemu Synowi: wy, którzy pojmujecie, że życie jest jak mgnienie oka: wy którzy tęsknicie za Królestwem Niebieskim. To wszystko czyni was moimi apostołami i prowadzi do zwycięstwa mojego serca. Dlatego, moje dzieci, oczyśćcie wasze serca i adorujcie mojego Syna. Dziękuję wam! ”

    http://www.medjugorje.ws/pl/messages/

  42. jamek said

    • Michał z Radomia said

      O ile się nie mylę, pismo „Pod Prąd” nie jest pismem katolickim, choć uważa się za chrześcijańskie.

    • jamek said

      Podłączą mnie pod prąd – za mój błąd

      Kiedy oni przyjdą – podpalić mój dom
      Wytargają język – wygryzą ząb mój
      Za brak honoru – wygnają mnie ze dworu
      Podłączą mnie pod prąd – za mój błąd

  43. Michał z Radomia said

    Odeszliśmy od tematu – jak zwykle. Temat dzisiejszy to Wieczny Odpoczynek.
    Czy zastanawialiście się, że w niebie nie ma czasu na… spanie? Zresztą w piekle tak samo – mówi się przecież: „diabeł nie śpi”. Tam w niebie wszyscy są zajęci 24 godziny na dobę. Nie ma odpoczynku?
    Tu na ziemi, gdy jesteśmy zmęczeni i chce nam się spać, to po prostu idziemy do łóżka. Realizujemy naszą wolną wolę. Wspaniały dar od Stwórcy. A tam? Już nie mamy wolnej woli. Wszystko co będziemy czynić ma być wypełnieniem woli Bożej. Tak myślę, że nie będzie uczucia zmęczenia, czyli brak jest potrzeby wypoczynku. A więc aktywność bez wytchnienia. Prosimy Boga o odpoczynek wieczny dla tej czy innej duszy. Jakże to? A nie o wieczną aktywność?
    Co wy o tym myślicie?

    • EWA DM said

      Aktywność człowieka była zadana również w raju, gdzie pierwsi rodzice otrzymali od Stwórcy nakaz „Czyńcie sobie ziemię poddaną” (Rdz 1, 28). Po opuszczeniu raju, aktywność ta została zmieniona w mozolną pracę.
      Tutaj, na ziemi, mamy swoje fizyczne ciała podlegające prawom natury, w ostateczności prawom „zniszczenia materiału”. Warunki egzystencjalne wymuszają konkretne działanie człowieka dla zachowania życia. Sądzę, że od błogosławieństwa Bożego zależy, czy nasza praca będzie radosnym i twórczym działaniem, czy uciążliwością trudną do zniesienia. Od nas zależy, od naszego stosunku do Boga, czy otrzymamy Boże błogosławieństwo czy przekleństwo.
      W niebie, otrzymamy ciała przemienione, podobne do chwalebnego ciała Zmartwychwstałego Jezusa. A, jak tam będzie – ani oczy, ani uszy, ani nasz umysł pojąć nie potrafi. Dlatego nie będzie ochoty na spanie. Będzie ciągłe poznawanie. W zachwyceniu.

    • Weronika said

      Wieczne odpoczywanie – czas bez pracy, trosk, przemęczenia, trudów.
      Swiatłość wiekuista – światłość Boga, niebo, raj🙂

      „Wieczne odpoczywanie” – wieczne życie z Bogiem jest odpoczynkiem po trudach tego padołu.

      Modlimy sie o odpoczynek duszy po trudach zycia ziemskiego
      .
      Widzac Boga bedziemy szczesliwi tak ,ze nie grozi nam zadne zmeczenie….mowimy przeciez o duszy a jej nie tycza sie ograniczenia ciala.

      • Michał z Radomia said

        Życie ziemskie jest chwilką. Czy po chwilce trudu należy odpoczywać przez całą wieczność? Obawiam się, że nie pozwolą nam tak długo odpoczywać. Oprócz śpiewów zapewne są inne zadania do wykonania.

        • Weronika said

          Zycie ziemskie jest chwila , ale jakze wazna. Ona decyduje o calej naszej wiecznosci. Czy naprawde chcialbys ja spedzic w mekach piekielnych? To straszne miejsce. Z Bogiem nie mozemy sie nudzic. Czy mozna tesknic za cierpieniem, niepewnoscia, za bolem, za grzechem, choroba, nienawiscia i smiercia? Ludzie szukaja szczescia na ziemi i ciagle za nim gonia. Szukaja rozrywek, adrenaliny, milosci i ciagle tego nie znajduja.Jedyne szczescie moze dac nam tylko Jezus Chrystus.
          Kiedys kleczac przed Najswietszym Sakramentem poczulam sie przez moment tak niewyobrazalnie szczesliwa , a chwile przedtem bylam w zupelnie innym nastroju.
          Pomyslalam Boze, co sie stalo, dlaczego odczuwam tak intensywne szczescie, radosc, wrecz ekstaze. Za chwile to minelo i wrocilam do ziemskiego stanu rzeczy.
          Pomyslalam, ze Bog musial mnie dotknac w tym momencie, ze zapomnialam o wszystkich moich klopotach w jednej sekundzie. Czy nie o to nam chodzi Michale ?
          Do tego powinnismy dazyc z calych sil, mysli , serca i czynow. Powinnismy zrobic wszystko aby zostac swietymi i byc blisko Boga aby odczuwac tak niewyobrazalne szczescie jakie poczulam przez moment.
          To sie nazywa obecnosc w wielkiej Milosci Boga. Niewyobrazalne, niesamowite, nie z tej ziemi…. Wyobraz sobie ze jestes zakochany w kims do szalenstwa i marzysz aby byc z tak ukochana osoba i nagle ona odwzajemnia twoje uczucie. Czy nudzisz sie z nia? Najdrobniejsza czynnosc bedzie fascynujaca.
          Niebo gdzie kazdy cie kocha, jest mily, pomocny, dobry. Chcialbys aby taki stan sie zmienil?
          ANI OKO NIE WIDZIALO ANI UCHO NIE SLYSZALO CO PAN PRZYGOTOWAL DLA NAS.

        • Leszek said

          …Ludzie szukaja szczescia na ziemi i ciagle za nim gonia. Szukaja rozrywek, adrenaliny, milosci i ciagle tego nie znajduja.Jedyne szczescie moze dac nam tylko Jezus Chrystus…
          Z „Dialogu…Boskiej Księgi Nauki” św. Katarzyny ze Sieny:
          …Ludzie ci są zawsze nienasyceni i nieznośni dla siebie samych. Są zawsze niespokojni i słusznie, gdyż uparcie pragną i chcą tego, co nigdy ich nie nasyci.
          Oto dlaczego nie mogą się nigdy nasycić: poszukują zawsze tylko rzeczy skończonych, a są nieskończeni w swym istnieniu, gdyż istnienie ich nie skończy się nigdy, choć łaska umiera w nich przez grzech śmiertelny. Człowiek postawiony jest ponad wszystkimi rzeczami stworzonymi, a nie rzeczy,stworzone ponad nim. Może być więc nasycony i odpoczywać tylko w rzeczy większej od niego. Większą od niego jestem tylko Ja, Bóg wieczny i Ja sam przeto mogę go tylko nasycić… (z rozdz. ‚Nauka oł zach’)
          Więcej: http://sienenka.blogspot.com/2011/08/nauka-o-zach-xciii.html

          …Kiedyś klęcząc przed Najświętszym Sakramentem poczułam się przez moment tak niewyobrażalnie szczęśliwa…
          Z psalmu 73: …Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie ziemia/Będąc przed Tobą nie pragnę niczego na ziemi… (73,25)

  44. Michał z Radomia said

    Ciągłe poznawanie. A co z twórczością? Zero twórczości, zero leniuchowania. A ci ludzie modlący się na ziemi o wieczny odpoczynek czy nie zdają sobie sprawy, że tam nie ma i nie może być wypoczynku?

    • Weronika said

      Tam nie bedziesz mial ograniczonego fizycznoscia ciala. Bedziesz mial dusze niesmiertelna
      Wypoczynek od: chorob, glodu, grzechu, od niesprawiedliwosci, zazdrosci, nienawisci, od ponizenia, kuszenia, braku milosci i wojen.
      Brak wypoczynku od: milosci, serdecznosci, sympatii, radosci, prawdy i dobra🙂

      • EWA DM said

        Kiedy niebo z ziemią się połączy – Bóg będzie ze Swoim ludem i śmierci już nigdy nie będzie, i łez nie będzie, i trudu nie będzie. I zapewne tak, jak Cztery Zwierzęta i dwudziestu czterech Starców, cały lud będzie dniem i nocą (ale mroków nocy nie będzie, bo Bóg będzie świecił nad nimi) oddawać Bogu cześć i będzie ten lud królować na wieki wieków. Nie wiem, czy można nazwać to pracą i twórczością. Inny będzie świat, inne życie i inne doznania. A wszystko będzie odniesieniem do Boga.
        Ap 4
        „Doznałem natychmiast zachwycenia:
        A oto w niebie stał tron
        i na tronie [ktoś] zasiadał.
        Cztery Zwierzęta …
        i nie mają spoczynku, mówiąc dniem i nocą:
        Święty, Święty, Święty, Pan Bóg wszechmogący,
        Który był i Który jest, i Który przychodzi.
        A ilekroć Zwierzęta oddadzą chwałę i cześć, i dziękczynienie
        Zasiadającemu na tronie,
        Żyjącemu na wieki wieków,
        upada dwudziestu czterech Starców przed Zasiadającym na tronie
        i oddaje pokłon Żyjącemu na wieki wieków,
        i rzuca przed tronem wieńce swe, …” i wielbi Pana i Boga.
        Ap 21-22 Nowe Jeruzalem
        … a On będzie „BOGIEM Z NIMI”.
        I otrze z ich oczu wszelką łzę,
        a śmierci już odtąd nie będzie.
        Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu
        już [odtąd] nie będzie,
        bo pierwsze rzeczy przeminęły».

  45. max2014 said

    Jak można pomagać duszom czyśćcowym?

    1. Szczególnie poprzez ofiary na Msze święte, których nic nie jest w stanie zastąpić.
    2. Zastępcze cierpienia pokutne. Każde cierpienie, czy cielesne, czy duchowe, które podejmuje się dla dusz w czyśćcu, przynosi im dużą ulgę.
    3. Różaniec to po Mszy najbardziej skuteczny środek pomocy duszom czyśćcowym. Wyzwala on codziennie wiele dusz, które bez niego musiałyby cierpieć jeszcze wiele lat.
    4. Dużą ulgę może także przynieść droga krzyżowa.
    5. Dusze czyśćcowe mówią, że nieocenione są odpusty. Są one przyznaniem im zadośćuczynienia, jakie Jezus Chrystus uczynił Bogu Ojcu w niebie. Kto za życia często ofiarowuje odpusty za dusze cierpiące w czyśćcu, również w godzinie śmierci otrzyma prędzej niż inni łaskę odpustu zupełnego. Okrucieństwem jest niewykorzystanie tych skarbów Kościoła dla dusz cierpiących w czyśćcu. Podobnym okrucieństwem byłoby, gdyby człowiek stał przed górą złotych monet i miał możliwość brać z niej, ile zechce, aby podzielić się z cierpiącymi biedę, którzy z tej góry nic wziąć nie mogą, lecz nie zadałby sobie trudu, by wyciągnąć po nie rękę.
    6. Jałmużna i dobre uczynki, zwłaszcza ofiary pieniężne na misje święte na świecie.
    7. Duszom czyśćcowym pomagać ma również palenie świec, głownie dlatego, że jest to akt uwagi i miłości, a poza tym – świece są poświęcone i rozświetlają ciemności dusz w czyśćcu. Jedenastoletnie dziecko z rodziny Kaiserów poprosiło Marię Simmę o modlitwę. Znalazło się w czyśćcu, ponieważ w Dzień Zaduszny pogasiło lampki na cmentarzu i ukradło wosk do zabawy. Poświęcone światło ma dla dusz dużą wartość. W święto Matki Boskiej Gromnicznej Maria Simma musiała zapalić dla pewnej duszy dwie świece, ponosząc za nią jednocześnie cierpienia zastępcze.
    8. Także kropienie wodą święconą łagodzi cierpienia. Pewnego dnia wychodząc z domu Maria Simma pokropiła go wodą za dusze czyśćcowe. Usłyszała wtedy głos: „Więcej!”

    Wszystkie te sposoby pomagają duszom cierpiącym w czyśćcu, ale nie w jednakowy sposób. Jeżeli ktoś w życiu ziemskim nie doceniał Mszy świętej, to nie będzie ona dla niego skuteczna i w czyśćcu. Kto miał twarde serce dla drugiego człowieka, otrzyma mało pomocy. Ciężko pokutować muszą także ci, którzy zgrzeszyli zniesławieniem innych. Ten zaś, kto miał dla innych otwarte serce, otrzyma dużą pomoc. Pewna dusza, która wprawdzie zaniedbywała Mszę świętą, ale niegdyś za życia zamówiła osiem Mszy świętych za duszę zmarłej osoby, mogła z tego powodu poprosić o osiem Mszy dla złagodzenia własnych cierpień.

    Z książki M. Simma „Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi”
    Imprimatur Solothurn, den 20.August 2004

    Jaki jest najlepszy sposób, by pomóc duszom czyśćcowym osiągnąć niebo?

    O Hostio Przenajświętsza, która pokonujesz bramy czyśćca i otwierasz wiernym drzwi do Królestwa Niebieskiego.
    św. Piotr Damiani

    Wyobraźmy sobie wspaniałomyślnego króla, którego przyjaciel, ze względu na zasadę sprawiedliwości, skazany został za swoje przewinienie na więzienie. Władcza czeka z utęsknieniem na jednego ze swych urzędników, by wstawił się za nim i ofiarował coś, co przyspieszyłoby jego uwolnienie, a potem raduje się widząc go wolnym. Podobnie Pan Jezus z największą radością przyjmuje wszystkie składane mu ofiary za nieszczęsne dusze, ponieważ tęskni niewypowiedzianie za tym, by być z tymi, za których tak bardzo cierpiał. Msza Święta jest największym aktem uwielbienia i najważniejszą z modlitw. Lub, posługując się słowami św. Cyryla: „Módlmy się za wszystkich zmarłych z pełnym ufności przekonaniem, że modlitwy przy ołtarzu są dla nich najbardziej pożyteczne”.Pisząc o Mszy Świętej i relacji między żywymi i zmarłymi, św. Augustyn nazwał ją „sakramentem miłości, objawieniem jedności i więzami przyjaźni”. Jego modlitwa za matkę św. Monikę, jest kolejnym ważnym świadectwem wczesnego Kościoła na temat wstawiennictwa za zmarłych. Napisał: „Odpuść – błagam – odpuść jej Panie. Nie idź z nią na sąd. Niech nad sądem góruje
    miłosierdzie. Bo przecież słowa Twoje są niezawodne, a miłosiernym miłosierdzie obiecałeś” (Wyznania, 9,13).
    Św. Augustyn cytuje słowa św. Moniki, która powiedziała pod koniec życia: „To nieważne, gdzie złożycie moje ciało. Zupełnie się o to nie martwcie! Tylko o jedno was proszę, żebyście gdziekolwiek będziecie – wspominali mnie przed ołtarzem Pańskim” (Wyznania, 9, 11).
    Jakieś osiem wieków później, podczas celebrowania Mszy Świętej w kościele położonym nieopodal Trzech Fontann św. Pawła, św. Bernard z Clairvaux zobaczył drabinę sięgającą nieba, po której wstępowali i zstępowali aniołowie. Zabierali dusze z czyśćca i prowadzili do raju. Obraz przedstawiający tę wizję wisi nad tym samym ołtarzem, przy którym św. Bernard
    sprawował Mszę Świętą za cierpiące dusze. Dar jaki składamy nie jest ziemski, jest ciałem i krwią umiłowanego Syna Bożego, który krwawił za grzechy całego świata. Najświętsza Ofiara Mszy jest najbardziej skutecznym i pełnym mocy sposobem, za pomocą którego możemy ulżyć cierpiącym duszom czyśćcowym i uwolnić je z niego.

    Co uzyskam dla siebie?

    Lecz właśnie głosimy, jak zostało napisane, to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. 1 List do Koryntian 2,9

    Nie jest możliwe opisać wdzięczność, jaką czują dusze czyśćcowe dla tych, którzy im pomagają. Przepełnione gorącym pragnieniem odwdzięczenia się za oddane im przysługi, modlą się za nich tak żarliwie, tak intensywnie i nieustannie, że Bóg nie potrafi im niczego odmówić. Dusze stają się naszymi pełnymi mocy orędownikami, gdy jeszcze przebywamy na ziemi i gdy nadejdzie czas, że znajdziemy się w czyśćcu. Dodatkowo, kiedy zostaną uwolnione z czyśćca, upadną przed Bożym Tronem – bo w niebie nie ma niewdzięcznych dusz – i modlić się będą nieustannie za tych, którzy dzięki swoim modlitwom pomogli im uwolnić się z czyśćca. Dzięki swoim modlitwom uchronią swoich przyjaciół od niebezpieczeństw i obronią przed grożącym im złem. Staną się naszymi najdroższymi, szczerymi i najlepszymi przyjaciółmi już na zawsze. W ten chwalebny poranek, gdy nadejdzie Dzień Sądu, chór głosów wzniesie się w naszym imieniu, gdy te uwolnione dusze wykrzykną: „Ci kapłani, ci grzesznicy, te dzieci, ci mężczyźni, te kobiety nas uwolnili. Byłyśmy w czyśćcu, a oni zeszli do nas i ugasili płomienie. Nieśli nam ulgę i otworzyli drzwi do nieba. Daj im, Panie, o co proszą, bo uczynili dla nas wielkie rzeczy”.A wówczas Jezus odpowie: „Tak, wiem, co uczyniliście i będę o tym pamiętał przez całą wieczność. Duch Święty, którego wam dałem, pozostał z wami. Nasiona, które zostały zasiane, wydały obfity owoc. Okazaliście miłosierdzie, więc i wam zostanie ono okazane. Błogosławieni miłosierni i oni miłosierdzia dostąpią. „Pójdzie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!” (Mt. 25,34).

    Z książki S. Tassone „Modlitwa ze świętymi za dusze czyśćcowe”
    Imprimatur Gdańsk-Oliwa 25.05.2010r.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: