Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Królestwo Bożej Woli

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 Listopad 2014

Luiza Piccarreta córka Bożej Woli

ŻYCIE

4 marca 1947 roku Luiza Piccarreta, jedna z największych mistyczek XX wieku odeszła z tego świata. Urodziła się we Włoszech, w Corato (prowincja Bari), w 1865 roku, w rodzinie licznej, typowej dla południa Italii. W wieku 12 lat zaczęła słyszeć głos Jezusa. Od tamtej chwili i aż po dzień swej śmierci „święta Luiza”, jak nazywali ją współziomkowie i jej wielbiciele, będzie przeżywać w swej duszy i w swym ciele Mękę Chrystusa. Jej życie, które przebiegło w ciszy, w cierpieniu i na modlitwie, jest całkowicie przepełnione cierpieniem przyjętym, a nawet poszukiwanym, jakby było ono źródłem prawdziwej radości. Z niego wytryskał ocean miłości do Boga i do Jego stworzeń. Bardzo skierowana ku sprawom wiary od najmłodszych lat uczyniła ze swej pierwszej Komunii św. dzień szczególnie umiłowany. Już w tym wieku długie godziny spędzała w kościele, na kolanach, nieruchoma, pogrążona w głębokiej kontemplacji. W wieku 11 lat zostaje „Córką Maryi”.

Chciała bardzo wstąpić do zakonu, jednak z jednej strony opozycja ze strony rodziny – a zwłaszcza matki – z drugiej zaś stopniowo coraz bardziej pogarszający się stan zdrowia, skłoniły ją do porzucenia tego zamiaru. W wieku 18 lat przyjęto ją do III Zakonu Dominikańskiego pod imieniem siostry Magdaleny.

Kiedy miała 16 lat, przebywała z rodzicami i siostrami na fermie, należącej do jej rodziny. Nagle straciła kontakt ze światem. Ujrzała Jezusa, który przekazał jej cierpienia korony cierniowej.

Od tej chwili aż do śmierci Luizie nie udaje się również praktycznie nic jeść. „Pan – opowiada jej biograf o. Pablo Martin – przygotowuje ją do życia wyłącznie wolą Bożą i do tego, żeby jej jedynym pokarmem była Eucharystia.” Pan chciał ukształtować w niej świętość świętych: Królestwo Bożej Woli.

POCZĄTEK CIERPIENIA

Głos Jezusa nakłaniał Luizę do oderwania się od wszystkiego i od wszystkich. Miała około 18 lat, gdy z balkonu swego domu przy ulicy Mazario Sauro, ujrzała Go nagle, cierpiącego pod ciężarem Krzyża, jak podniósł ku niej wzrok i powiedział: „Duszo, wspomóż mnie!” Odtąd Luiza zapłonęła nienasyconym pragnieniem cierpienia dla Chrystusa i zbawienia dusz. Wtedy to zaczęły się jej cierpienia fizyczne, które w połączeniu z udręką duchową i moralną wyniosły ją na szczyty heroizmu.

Luiza, po zaakceptowaniu swego stanu ofiary, znalazła się w warunkach życia bardzo szczególnych: codziennie rano odnajdywano ją sztywną, skurczoną bez ruchu w łóżku. Nikt nie był w stanie jej rozprostować, podnieść ręki, poruszyć głową, bądź nogami. Był to jakby stan pozornej śmierci, z którego wychodziła jedynie po interwencji swego spowiednika lub kiedy go brakowało – innego kapłana. Potrzebę interwencji kapłana dla zadania lub odebrania cierpień, Luiza przeżywała jako bardzo ciężki krzyż, który miał trwać całe jej życie. Trzeba bowiem dodać, że wspinała się na Kalwarię typową dla mistyków, a w szczególności mistyczek: liczni kapłani zarzucali jej, albo że jest opętana, albo że cierpi na histerię, albo jedno i drugie. Doszło nawet do tego, że pozostawiono ją w jej kataleptycznym stanie przez 25 dni. Dopiero błagania jej matki u arcybiskupa przekonały go do nakazania kapłanom obudzenia jej.

Codzienna potrzeba interwencji kapłana, aby móc powrócić do zwykłych zajęć to dla Luizy źródło najgłębszego upokorzenia.

Rzecz niezwykła: jej spowiednicy nie byli nigdy jej kierownikami duchowymi – to zadanie Pan nasz pragnął zachować dla Siebie.

Jezus przemawiał do niej osobiście. Udzielając nauk, poprawiając i karcąc, w razie potrzeby, stopniowo doprowadził Luizę do najwyższej doskonałości. Przez długie lata Luiza była mądrze nauczana i przygotowywana na przyjęcie daru Bożej Woli.

Te niezwykłe zjawiska, których było wiele w życiu tej mistyczki, zostały przebadane i przeszły przez sito wszelkiego rodzaju prób dokonywanych przez lekarzy, teologów, psychologów. Zjawiska te pozostawały jednak nadal tajemnicze i niewytłumaczalne w sposób naturalny.

OFIARA WYNAGRADZAJĄCA

W 1887 roku wybuchła w regionie Pouilles, w którym żyła Luiza, straszliwa epidemia cholery. Luiza prosiła Pana o to, aby powstrzymał ten bicz. On obiecał udzielić jej tej łaski, pod warunkiem jednak, że ona zgodzi się być ofiarą wynagradzającą. Dziewczyna zgadza się. Przez trzy dni cierpi tak straszliwe, że wydaje się jej, że umiera… Potem cholera nagle wygasa.

Luiza jest odtąd przykuta do łóżka. Już nigdy się z niego nie podniesie. Jezus prosi ją o gotowość na stałe cierpienie, a nie jak dotąd przez krótkie okresy, „aby ochronić ludzi przed licznymi karami, które w bliskim czasie spadłyby na nich z powodu licznych grzechów”.

Mimo to Luiza pozostaje całkowicie spokojna, całkowicie obca jest jej jakakolwiek forma uskarżania się lub jakiekolwiek negatywne odczucie.

POCIESZYCIELKA

Drzwi jej domu, w którym żyje ze swą niezamężną siostrą – która będzie jej z miłością oddana aż do śmierci – są zawsze dla wszystkich otwarte. Całe grupy pukają do jej drzwi, aby ją prosić o radę, duchową pomoc, pociechę, modlitwy itd. Ona zaś wszystkich ich przyjmuje i dla każdego ma jakiś punkt odniesienia. W roku 1910 poznaje ojca Annibala M. Di Francia, przyszłego błogosławionego, założyciela Ojców Serca Jezusowego oraz Córek Bożej Gorliwości. Proponuje jej zamieszkanie w jednym z sierocińców lub domów zakonnych, jakie ufundował. Ma być dla innych sióstr oraz dla sierot „mistrzynią cnót i Bożej woli”. Luiza odpowiada, że czuje, iż Pan przeznaczył ją do życia w Corato i że w związku z tym nie może przyjąć jego zaproszenia.

MISTRZYNI CNÓT

Jednak pragnienie ojca Di Francia, żeby ją mieć w swoim zgromadzeniu, jest tak wielkie, że w krótkim czasie zakłada dom w samym Corato. Na prośbę swego spowiednika 7 października 1928 r. Luiza wprowadza się, na swoim łóżku, do nowego sierocińca. Jej życie będzie się odtąd toczyć w klasztorze, przy siostrach Bożej Gorliwości i sierotach.

SŁOWA Z NIEBA

Od pierwszych lat XX wieku Luiza zaczęła zapisywać orędzia, które były jej dyktowane: pierwsze cztery tomy zostały opublikowane w roku 1930 z Nihil obstat arcybiskupa Trani, J. E. Giuseppe Maria Leo. Spowiednik Luizy Don Benedetto Calvi opublikował antologię jej pism pod tytułem „Królestwo Niebieskie w królestwie Bożej Woli”, która ukazała się drukiem w latach 1932-1937.

Dla Luizy, bardzo powściągliwej, opublikowanie jej serdecznego dialogu przesyconego miłością, który wolałaby zachować jedynie dla siebie, było wielkim cierpieniem. Tymczasem chodziło o arcydzieło literatury mistycznej: odczuwamy, jak Ten, który ukazał Siebie Luizie jako źródło wszystkich tych słów, zdefiniował ich naturę i sens:

«Moja córko, nie niepokój się. To są Moje pisma, nie twoje. Kto je przyjmie z wolą dobrą i prawą znajdzie w nich łańcuch Światła i Miłości łączący go z Tym, który kocha swe stworzenia. Te pisma mogę nazwać wybuchem Mojej miłości, szaleństwem, nadmiarem miłości. Ten więc, kto będzie je czytał z zamiarem znalezienia prawdy, odczuje Moje płomienie, poczuje, że jest przemieniany przez miłość i pokocha Mnie bardziej.

Ten zaś, kto je przeczyta, aby w nich znaleźć kruczki lub wątpliwości pozostanie zaślepiony w swym umyśle i zmyli go Moje Światło i Moja Miłość…

W Mojej wszechwiedzy widzę, że te pisma staną się dla Mojego Kościoła jak nowe słońce, które powstanie pośrodku niego, a ludzie przyciągnięci jego oślepiającym światłem będą usiłowali się przemienić w tym świetle i wyjdą z niego uduchowieni i przebóstwieni. Przez to odnowią Kościół i przemienią oblicze tej ziemi.»

Oto istota obietnicy nowej ery współbrzmiąca z „czerwoną linią” współczesnych charyzmatów, które aktualizując obietnicę uczynioną św. Janowi „nowych niebios i nowej ziemi”, od La Salette dochodzą do Vassuli Ryden, przechodząc przez tysiące etapów.

Dzieło Luizy choć nie było w żaden sposób reklamowane rozeszło się na wielką skalę w krótkim czasie. Godna podziwu była jej całkowita obojętność na wszelkie korzyści materialne, które nie pochodziłyby z jej codziennej pracy! Stanowczo odmawiała przyjmowania pieniędzy i prezentów, które usiłowano jej wręczyć z rozmaitych powodów. Nigdy nie przyjęła wynagrodzenia za swoje książki. Błogosławionemu Annibalowi Di Francia, który chciał jej oddać sumy należne za prawa autorskie, odpowiedziała:

Ja nie mam żadnych praw, bo to, co jest tam napisane, nie jest moje”.

DECYZJA ŚWIĘTEGO OFICJUM

31 sierpnia 1938 roku Święte Oficjum (obecnie: Kongregacja Nauki Wiary) opublikowało dekret, który potępił książki wydrukowane przez Luizę Piccarretę, umieszczając je na indeksie książek zakazanych. Mistyczka zaprzestała od tej chwili pisania na zawsze.

Z Rzymu przyjechał w tym czasie wysłannik, żądając oddania wszystkich jej rękopisów, co Luiza uczyniła bezzwłocznie i spokojnie. Wszystkie pisma powędrowały do tajnych archiwów Świętego Oficjum.

W dniu 7 października 1938, na polecenie przełożonych, Luiza musiała opuścić klasztor i znaleźć nowe mieszkanie. Ostatnie dziewięć lat życia spędziła w domu na ulicy Maddalena. Starzy mieszkańcy Corato pamiętają jak jak 8 marca 1947 r. właśnie stamtąd wynoszono zwłoki Luizy.

OSTATNI ZNAK: ŚMIERĆ

Luiza zmarła mając osiemdziesiąt jeden lat, 4 marca 1947, po piętnastu dniach ostrego zapalenia płuc, jedynej choroby stwierdzonej w całym jej życiu. Zmarła w chwili, gdy noc chyliła się ku końcowi, o tej samej godzinie, o której zwykle kapłańskie błogosławieństwo uwalniało ją z zesztywnienia.

Luiza umarła na łóżku w pozycji siedzącej. Okazało się niemożliwe wyprostowanie jej ciała i położenie, choć jej ciało – i to jest nadzwyczajne – nie uległo rigor mortis i zachowało zwykłą pozycję (zob. zdjęcie).

Gdy rozeszła się wieść o śmierci Luizy, cała ludność okoliczna zaczęła napływać do jej domu i konieczna była interwencja stróżów porządku publicznego, aby zapanować nad tłumem, który w dzień i w nocy ciągnął nieprzerwanie, by zobaczyć kobietę, która była tak droga wszystkim sercom. Wszędzie rozlegały się głosy: „Świątobliwa Luiza nie żyje!”. By zadowolić wszystkich, którzy chcieli ją zobaczyć, władze miejskie i sanitarne przyzwoliły na wystawienie zwłok Luizy przez cztery dni. Na jej ciele nie pojawiły się ślady rozkładu. Nie wyglądała na zmarłą – siedziała na swym łóżku ubrana na biało; wydawało się, jakby przed chwilą zasnęła.

Bez żadnego wysiłku można było obracać jej głowę, unosić ręce, poruszać dłońmi i palcami; unosząc jej powieki widać było, że oczy są lśniące, nie zasnute mgłą śmierci. Wszyscy uważali, że żyje jeszcze, tylko śpi głęboko. Specjalnie zwołane Konsylium lekarskie oświadczyło po uważnych oględzinach, że Luiza nie żyje i trzeba ją uznać za rzeczywiście zmarłą, a nie za pogrążoną w letargu, jak wszyscy sobie wyobrażali.

KU CHWALE

Całe Corato odprowadziło Luizę na cmentarz. Każdy chciał wrócić do domu z jakąś pamiątką, z kwiatkiem, którym dotknął trumny zmarłej. Kilka lat później Święte Oficjum zgodziło się na przeniesienie trumny ze zwłokami do kościoła farnego Santa Maria Greca.

4 marca 1987 r. biskup Giuseppe Carata uznał kanonicznie Stowarzyszenie Córek Woli Bożej z siedzibą w Corato.

W roku 1994, w Święto Chrystusa Króla w Kościele farnym, w obecności licznie zgromadzonych wiernych, w tym również gości z zagranicy, gdzie dotarła sława Luizy, Jego Ekscelencja ks. Arcybiskup Carmelo Cassati uroczyście otworzył proces beatyfikacyjny Sł. B. Luizy Piccarrety.

Jej postać i dzieło jest coraz bardziej znane również dlatego, że biografię mistyczki pt. „Luiza Piccarreta. Zbiór wspomnień o Słudze Bożej” opublikował Bernardino Giuseppe Bucci, a ostatnio także Don Pablo Martin Sanguiao, proboszcz parafii Civitavechia. Ten ostatni stał się sławny dzięki temu, że zakupił w Medziugorju figurkę Matki Bożej, która od 2 lutego 1995 wylewała krwawe łzy. 

Za Voxdomini.com.pl

———–

Objaśnienie słów modlitwy „Ojcze nasz…”, przekazane  przez naszego Pana Jezusa Chrystusa siostrze Trzeciego Zgromadzenia Dominikanek, słudze Bożej Luisa Piccarreta

Uroczysta obietnica Jezusa, nadejścia Królestwa Bożej Woli na ziemi, zawarta w modlitwie „Ojcze nasz…”

5 lutego 1928

Mówi Luisa Piccarreta: Zastanawiałam się właśnie nad tym, w jaki sposób może być założone na ziemi Królestwo Bożej Woli, kiedy mój ukochany Jezus sprawił mi znowu radość swoim przyjściem. Przemówił do mnie:

„Córko Moja! Gdy Adam zgrzeszył, dał mu Bóg obietnicę przyjścia Zbawiciela. Tysiące lat upłynęło do nadejścia dnia, w którym obietnica o Zbawicielu rodzaju ludzkiego wypełniła się. Schodząc z nieba na ziemię założyłem Królestwo Mojego Zbawienia, a przed odejściem z ziemi, w modlitwie Ojcze nasz…’, dałem inną uroczystą obietnicę – o nadejściu Królestwa Mojej Woli. Aby nadejście tego Królestwa stało się pewne, przybrałem tę obietnicę w uroczystą formę pochodzącej ode Mnie modlitwy, w której prosiłem Ojca o przyjście Jego Królestwa i stanie się Jego Woli – jako w niebie, tak i na ziemi.

Chciałem tę modlitwę odmówić jako pierwszy, gdyż wiedziałem, że będzie to Wolą Mojego Ojca, który  Mojej prośbie nie odmówi, tym bardziej, że modliłem się zgodnie z Jego Wolą i prosiłem o to, czego Mój Ojciec sam chciał.

Gdy tę modlitwę, zgodnie z Wolą Mojego Niebieskiego Ojca, ułożyłem, przekonany o tym, że Królestwo Bożej Woli na ziemi będzie Mi dane, nauczyłem jej także Moich uczniów, a ci z kolei mieli nauczyć jej całego świata, ażeby była ona wołaniem wszystkich: Bądź Wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi!’ Większego i bardziej uroczystego zapewnienia spełnienia Mojej obietnicy dać nie mogłem. Setki lat są dla Nas tylko punktem, ale Nasze Słowa to działania i czyny, które się wypełniają. Strumienie czasów, setek i tysięcy lat przepłynęły, ale Królestwo Bożej Woli z pewnością nadejdzie.

Moja prośba, skierowana do Ojca Niebieskiego: Przyjdź Królestwo Twoje, bądź Wola Twoja jako w Niebie, tak i na ziemi’ oznacza, że wraz z Moim przyjściem na ziemię Królestwo Bożej Woli nie zostało założone, w innym przypadku powiedziałbym bowiem: Ojcze Mój, niechaj Królestwo, które założyłem na ziemi,  zostanie umocnione, a Nasza Wola w nim panuje i nim rządzi’. Przeciwnie, powiedziałem: Przyjdź Królestwo Twoje’, aby tym samym dać do zrozumienia, że ono ma przyjść i aby go ludzie mogli oczekiwać z taką pewnością, z jaką żydzi oczekiwali przyjścia Mesjasza.

Ze słowami Ojcze nasz…’ Boża Wola się związała i nimi zobowiązała. Ponieważ się zobowiązała, wypełni się z pewnością to, co w tych słowach obiecuje. Przygotowuję o wiele więcej, aniżeli to, czym jest całe stworze- nie; przecież niczego innego nie pragnę, jak tylko objawienia Królestwa Bożego i właśnie teraz jestem w trakcie jego zakładania.

Gdy ogłaszam te prawdy, o Mojej stwórczej Woli, to czynię to nie tylko dlatego, aby dać prostą naukę. Nie, chcę o wiele więcej – wszyscy mają poznać, że Królestwo Boże jest blisko, że mają wszystko wzniosłe, co je poprzedza, cenić, kochać i tęsknić – za wstąpieniem do niego i za ży- ciem w nim – w Królestwie, które jest tak święte i które daje pewność pełni wszelkiego dobra i wszelkiej szczęśliwości. Co tobie, córko Moja, może się wydawać niemożliwe, jest dla Naszego Słowa rzeczą łatwą, gdyż usuwa ono z drogi wszelkie przeszkody i osiąga to, co, gdzie i kiedy chce…”

Wtedy zapytałam: „Mój umiłowany Jezu, kiedy przyjdzie to Królestwo?” Jezus odpowiedział:

„Córko Moja! Zanim przyszło Zbawienie, musiało upłynąć 4000 lat, gdyż naród żydowski, który błagał o swojego przyszłego Zbawcę i za nim wzdychał, był najmniejszy, a co za tym idzie najmniej liczny. Jednakże  te dusze, które należą do Kościoła, stanowią wiele narodów i swoją liczebnością przewyższają o wiele naród Izraela. I tak oto ta wielka liczba skróci czas, w takim stopniu, w jakim prawdziwa religia się rozszerzy. Czy jest to czymś innym, aniżeli przygotowaniem Królestwa Mojej Woli na ziemi?”


Odpowiedzi: 83 to “Królestwo Bożej Woli”

  1. apostolat said

    Luiza Piccarreta

    zbiór wspomnień o słudze Bożej – Bernardino Giuseppe Bucci, Kapucyn

    http://www.duchprawdy.com/luiza_piccarreta_zbior_wspomnien_ks_bucci.htm

  2. ... said

    Jerzy Stuhr: Polak po kościele idzie na piwo

    Aktor i reżyser, Jerzy Stuhr nakreślił w „Newsweeku” portret przeciętnego Polaka. Portret to absurdalny, Stuhr wymienia jednym tchem trzy cechy: antysemityzm, płytki katolicyzm i histeryczny patriotyzm.

    Antysemityzm, według Stuhra, jest w Polsce obecny, mimo że „Żyda już nie ma”. – Ale uczucie niechęci do niego pozostaje. W dziwny sposób przekazywane. Półsłówkami, podsłuchaną przez dziecko rozmową, wpajanym lękiem – powiedział Stuhr w wywiadzie dla „Newsweek”.

    Kolejną cechą „przeciętnego Polaka” jest dla Stuhra „płytki katolicyzm”. – Taki na niedzielę. Po wyjściu z kościoła od razu możesz iść pod budkę z piwem – mówi aktor. Zaznaczył przy tym, że „polski katolicyzm ma dużą szansę na odrodzenie”. – Wystarczy, że pójdę do Szlachetnej Paczki czy otwieram ostatnio z żoną Centrum Psychoonkologiczne, a spotykam rzesze wolontariuszy, ludzi, którym chrześcijańskie wartości są naprawdę bliskie. Oni potrzebują Kościoła, tyle że uwolnionego od niedzielnych rozkazów biskupa, od tej doktrynersko-politykierskiej stęchlizny, która rozpanoszyła się w polskim katolicyzmie – dodał.

    Inną cechą „przeciętnego Polaka” w oczach Stuhra jest „historyczny patriotyzm”. Aktor i reżyser zwierza się, jak ciąży mu, że w Polsce dobrze jest „dać się pobić”, że „lepiej być ofiarą”.

    Stuhr wywiadem dla „Newsweeka” promuje swój nowy film „Obywatel” mający obśmiewać wymienione cechy Polaka.

    Źródło: Newsweek

    http://www.pch24.pl/jerzy-stuhr–polak-po-kosciele-idzie-na-piwo,31861,i.html

    • Dana said

      Stuhr -to nie jest polskie nazwisko ,więc zwalniamy go z „Polskości”,której on po prostu nie czuje ,nie wyssał z mlekiem matki.Niech się przyzna gdzie są jego korzenie i dlaczego jest anty polakiem .

      • Weronika said

        Antypolski zyd, ktory antypolonizm, szowinizm zydowski i talmud wyssal z mlekiem matki.Tacy sa najgorszymi wrogami Polakow i Polski.
        Niech sie lepiej wypowiada co robia zydzi w synagodze, jak spiskuja i rzucaja przeklenstwami.Na tym tylko sie zna, a o Polakach niech nic nie mowi, bo powinien byc wdzieczny, ze Polska bezdomnych zydow przygarnela jak ich wszyscy w 1492 z Europy wyrzucili . Gdyby nie Polacy nie byloby ani jego, ani zadnego zyda na swiecie.

        • Leszek said

          Weroniko!Ten Twój wpis ukazał się w Najnowszych komentarzach, po moim wpisie, który jest dla Ciebie. Pozdr. w Panu + Ps 73,24

        • Weronika said

          Leszku, Bog zaplac za Twoj wpis dla mnie. Nie zauwazylam go, dlatego tym bardziej dziekuje,ze napisales mi o nim tutaj.
          Twoje slowa i cytaty ,ktore zamieszczasz poruszaja serce, sa piekne, cenne i trafne. To wielki dar.
          Dlatego pozwole sobie wkleic rowniez tutaj link, ktory tam zamiesciles
          .
          http://sienenka.blogspot.ca/2011/08/nauka-o-zach-xciii.html

          Tyś ujął moją prawicę;
          24 prowadzisz mnie według swojej rady
          i przyjmujesz mię na koniec do chwały.
          25 Kogo prócz Ciebie mam w niebie?
          Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie ziemia.
          26 Niszczeje moje ciało i serce,
          Bóg jest opoką mego serca i mym udziałem na wieki.
          27 Bo oto giną ci, którzy od Ciebie odstępują,
          Ty gubisz wszystkich, co łamią wiarę wobec Ciebie.
          28 Mnie zaś dobrze jest być blisko Boga,
          w Panu wybrałem sobie schronienie,
          by opowiadać wszystkie Jego dzieła.

    • Tomasz said

      Szkoda miejsca na tak szacownym blogu na wklejanie wybroczyn tych osobników.

    • bozena2 said

      Żydzi drwią z Pana Jezusa http://detektywprawdy.blogspot.com/2013/01/zydzi-drwia-z-jezusa.html

    • anzelmik said

      Niech żydzi zajmą się swoim państwem które morduje palestyńczyków a nie zajmują się nami , Polakami i nas obsmarowują !
      To nie my mordujemy Palestyńczyków , to nie my rozpętujemy konflikty prawie w każdym zakątku świata , to nie my oszukujemy i okradamy obce nam państwa.
      Tego pan Stuhr w swoim wywiadzie nie powiedział ??? Czemu ? Prawda boli ???
      Dlaczego nie krytykuje rabinów za ich pedofilie i za promowanie homo ?
      Pedofilia wśród rabinów jest 4 razy większa niż wśród katolickich księży.
      Obłudna nacja ci obrzezani , obłudna…

      • bozena2 said

        Kwestia żydowska dobitnie omówiona w „Świadkowie Miłosierdzia Bożego” Anny Dąmskiej http://www.objawienia.pl/anna/anna/sbm-6a.html
        Oto fragmenty:

        …”Jezus, Pan nasz, polecił mi, abym powiedział ci o „chrzcie krwi”, którym ochrzczony został ogromny zespół moich współziomków na polskiej ziemi; a że żyli na niej i z jej dóbr korzystali, śmierć ich – jeżeli przyjęta została z poddaniem, bez nienawiści, a przez nielicznych jako zadośćuczynienie za winy narodu żydowskiego – przyjął Pan i zaliczył na dobro obu narodów: tego, którego krew mieliśmy w żyłach, i tego, który nas przygarnął i karmił przez ponad pięćset lat, nie czyniąc nam krzywdy, podczas gdy my, niestety, jako naród mamy ciężkie winy wobec Polski. Nie będę ci o tym mówił, tym bardziej że nie dotyczyły one biedoty żydowskiej (z nielicznymi wyjątkami), lecz planów żydostwa międzynarodowego, które jednak pragnęło realizacji ich na terenach Polski w oparciu o liczebność masy moich współziomków. Te plany zostały obalone z wyroku Pana, bo realizować miały cele nieprzyjaciela ludzkości, któremu, niestety, służą świadomie i świętokradczo pewne nieliczne, lecz najbogatsze, bo władające pieniądzem, grupy Żydów w świecie zachodniej Europy, obu Ameryk i Izraela. I te plany obali nadchodząca na ten świat – na ten, o którym ci powiedziałem (czyli zachodni) – katastrofa, lecz nie dotyczy to Polski, mojej i twojej Ojczyzny. Powiedziałem ci to, abyś nie posądzała mnie o stronniczość. Teraz zaś wracam do sedna sprawy…….
        ..Naród żydowski nadal od wieków oczekujący Mesjasza, odrzucający Jezusa Chrystusa i Jego orędzie miłości i przebaczenia, wrogi Mu, zawzięty, mściwy i żywiący w sobie nienawiść do innych niż oni, do „gojów”, stał się nagle obiektem nienawiści innego narodu i jego ofiarą. I to było zbawieniem dla wielu, bardzo wielu z nas. Pan sprawiedliwość ma dla katów, ale ich ofiarom okazuje oblicze Miłosierdzia, chociażby na miłosierdzie nie zasługiwali. Ale czyż wśród tej głodującej biedoty, schorowanych i starych kobiet i mężczyzn, chorych i słabych, bezradnych, bezbronnych i prześladowanych, ginących z głodu na ulicach, wśród dzieci bezdomnych, przerażonych, niczego nie rozumiejących wielu ich było? Nie, ci żyli bezpieczni na Zachodzie, w Szwajcarii, USA i innych krajach (Chodzi o tych, co świadomie walczyli z Bogiem i odrzucali Słowo Boże, starając się zniszczyć chrześcijaństwo, ośmieszyć je i wyrwać z dusz ludzkich – słowem, o niektóre kręgi międzynarodowego żydostwa). Prawdą jest też, że i tu byli liczni donosiciele, policja, łapownicy (jak w każdym społeczeństwie – a w tak zagrożonym, jak nim było nasze, cechy te potęgują się, ludzie pragną się ratować za wszelką cenę), ale wreszcie zginęli i oni. Mówię więc o całości, która przeszła przez czyściec i piekło za życia. Cierpienie spala winy, jeśli się je zrozumie. Tu odczuwano nienawiść wroga, a wtedy trudno analizować własne winy, lecz byli i tacy…….

        Widzisz, dziecko, naród żydowski to naród wschodni, krańcowy: gwałtownie kocha i gwałtownie nienawidzi. Wielu Żydów nienawidzi nie tylko Jezusa i chrześcijaństwa, lecz całej ludzkości. Są wśród nich świadomi i potężni słudzy nieprzyjaciela pragnący zagłady ludzkości, zwłaszcza zniszczenia planów Boga dla niej. (…) Jest też wielu wśród nas, którzy pośród narodów służymy Panu i Jego wspaniałym prawom. Żydzi odrzucili Mesjasza, odrzucili Zbawienie narodu, dlatego jako naród powrócą ostatni. Lecz pojedynczo już powracają ku Niemu. Ostatnia wojna do pierwszych świętych chrześcijaństwa Żydów, jak i Jezus, dołącza nowych, jak Edyta Stein i mnóstwo innych. To początek powrotu. Koło się zamyka. Wy, Polacy, pomogliście nam w tym powrocie. Dlatego macie naszą pomoc i miłość….”

    • ... said

      Ortodoksyjni Żydzi. Posłuchaj!
      http://gloria.tv/media/xb2vV7DQc7T

      • obserwator said

        odnośnie cytatu z 3:41 z klipu: gloria.tv/media/xb2vV7DQc7T – „ładunek wrogich emocji wobec Jezusa, jest przenoszony na jego wyznawców….” czyli na nas – chrześcijan…..

        a oto dowód na to, że tak właśnie jest, Mowa o tym, na samym początku tego klipu: https://www.youtube.com/watch?v=DnpYJmwXlDk – a w 14:05 jest też powiedziane: „siła syjonistów opiera się na KŁAMSTWACH, KORUPCJI i STRACHU, ŁĄCZNIE Z KORUPCJĄ NIEKTÓRYCH CHRZEŚCIJAŃSKICH LIDERÓW, którzy są UWIEDZENI ICH (czyli syjonistów) POTĘGĄ, LUB ZASTRASZANI ICH (rzekomą) POTĘGĄ. LECZ NAJLEPSZYCH Z NAS, NIE MOŻNA PRZEKUPIĆ! TO NIE STRACH, LECZ ODWAGA PRZYNOSI WOLNOŚĆ!” … „MIEJ CIERPLIWOŚĆ I DZIEL SIĘ PRAWDĄ. KTÓREGOŚ DNIA, PODZIĘKUJĄ CI ZA TO” …. „POZNASZ PRAWDĘ, A PRAWDA CIE WYZWOLI”…

        nie ma sensu, „zajmować się” tym panem – żydem, którego syn, w filmie „pokłosie”, WYRAŹNIE POKAZAŁ, jaką rolę pełnią, rodzinnie, ci żydowscy kolesie, w Polsce. Nie warto zawracać sobie głowy, tymi ludźmi, a jeśli już, to JEDYNIE modlitwą, za nich, bo to, z czym się tutaj zjawili, na terenie Polski, będzie zniszczone, a odpowiedzialność za czyny, pozostanie. Oby wówczas Bóg, nad tą żydowską biedotą, zlitował się …

        tutaj z kolei inny klip, pokazujący ich nienawiść, do Jezusa: https://www.youtube.com/watch?v=9idO57vUQPQ a tutaj, można zobaczyć, jaką te bestie, mają mentalność, wobec nieżydów, których mordują, czyli jak zostało z nich WYPRANE człowieczeństwo: https://www.youtube.com/watch?v=ljC1AK5pMT8 więc nie dziwmy się, temu, co mówią żydowskie Stuhr-y, bo nie oni są wyznacznikiem człowieczeństwa na tej Ziemi. Są inni – także Żydzi, którzy pomagają nam, w DEKONSPIRACJI TEGO BESTIALSKIEGO LUDOBÓJSTWA, któremu służą i dla którego pracują, takie żydowskie KARYKATURY, jak m.in. Stuhr-y.

        Oto jeden z WIELU przykładów, że nie każdy żyd, to BESTIA z WYPRANYM MÓZGIEM: https://www.youtube.com/watch?v=6IRyIYcfwEo – co jest jednym z wielu dowodów, że także pośród żydów, są życzliwi nam ludzie.

        Zwróćmy uwagę, na to, jak ten koleś prowadzący, atakują tę kobietę, która OBNAŻA ZAMIERZENIA TYCH LUDOBÓJCÓW, które chcą „ubrać” w prawne „ramy”, bo to POKAZUJE, jak ci LUDOBÓJCY, SĄ NIKCZEMNIE PEWNI SIEBIE W SWOICH ZBRODNICZYCH DZIAŁANIACH, oraz jak pewni są tego, że UDA IM SIE NAS WYMORDOWAĆ!!!

        A WYSTARCZY TERAZ, ABY KAŻDY POLAK, ROZPOZNAŁ GŁOS i NAZWISKO TEGO NIKCZEMNEGO CWANIACZKA – LUDOBÓJCY i – TAK JAK PEWNY SIEBIE BYŁ NIE TAK DAWNO ZBRODNIARZ TUSK (np. acta, i wiele innych…), W NASTĘPSTWIE CZEGO,TERAZ SPIEPRZA W PO_PŁOCHU Z POLSKI – TAK I TEN KOLEŚ, KIEDY WSZYSCY POLACY TEGO NIKCZEMNIKA ROZPOZNAJĄ, ZA SWOJE NIKCZEMNE ZAANGAŻOWANIE, W REALIZACJE LUDOBÓJSTWA, TEZ BĘDZIE SPIEPRZAŁ Z POLSKI, W ŚLAD ZA ZBRODNIARZEM TUSKIEM – TO TYLKO KWESTIA CZASU!

        ZAPAMIĘTAJ SOBIE MORDERCO! JESTEŚ PEWNY SIEBIE, BO JESTEŚ GŁUPI! BĘDZIESZ ROBIŁ W GACIE, ZE STRACHU, KIEDY TYLKO POLACY UŚWIADOMIĄ SOBIE, CO ROBISZ! A WTEDY SKOŃCZY CI SIĘ TA BEZCZELNA PEWNOŚĆ SIEBIE! i WTEDY NIGDZIE SIĘ PRZED NAMI, NIE SCHOWASZ!

        ZWRÓĆMY UWAGĘ, PRZEDE WSZYSTKIM, NA TO, JAK TA PROWADZĄCA OBRADY – LUDOBÓJCZA BESTIA, NAZYWA WYPOWIEDŹ TEJ KOBIETY, która przecież jest wypowiedzią w NASZEJ OBRONIE! A TA PROWADZĄCA, LUDOBÓJCZA BESTIA NAZYWA TĘ WYPOWIEDŹ, W OBRONIE NASZEGO ŻYCIA, WYPOWIEDZIĄ SKANDALICZNĄ!! CZY ŚWIAT JUŻ CAŁKIEM STANĄŁ, NA GŁOWIE? CZY OBRONA SPOŁECZEŃSTWA PRZED ZAPLANOWANYM LUDOBÓJSTWEM JEST SKANDALEM, A ZBRODNIARZE, PLANUJĄCY LUDOBÓJSTWO, I WCIELAJĄCY JE W ŻYCIE, MAJĄ NAM ZAMYKAĆ USTA?! CO TU QRVVA JEST NORMALNE, A CO NIE?! JAK DALEKO, POZWOLIMY LUDOBÓJCOM SIĘ JESZCE POSUWAĆ, ZANIM POWIEMY IM – „DOŚĆ” ?
        GDZIE JEST MIEJSCE LUDOBÓJCÓW? CZY ZA KRATAMI, LUB W PIACHU, CZY W PARLAMENTACH?! CZY ŚWIAT JUŻ TAK TOTALNIE ZEŚWIROWAŁ, ŻE NIE POTRAFIMY, ODPOWIEDZIEĆ SOBIE, NA TAKIE PROSTE PYTANIE?! JAK TO W OGÓLE MOŻLIWE, ŻEBY TAKIE NIKCZEMNE NIE WIADOMO „CO”, DYKTOWAŁO NAM, CO MOŻEMY MÓWIĆ, A CO NIE?!! GDZIE JEST POLICJA, KTÓRA JEST POWOŁANA, DO OBRONY SPOŁECZEŃSTWA, PRZED ZORGANIZOWANĄ PRZESTĘPCZOŚCIĄ?!! GDZIE JEST WOJSKO, KTÓRE SKŁADA PRZYSIĘGĘ NARODOWI, OBRONY PRZED LUDOBÓJCAMI?! PRZECIEŻ TEN ZBRODNIARZ, EWIDENTNIE ZŁAMAŁ PRZYSIĘGĘ SŁUŻENIA NARODOWI POLSKIEMU – ON BIERZE UDZIAŁ W REALIZACJI ZAPLANOWANEGO LUDOBÓJSTWA NA POLSKIM NARODZIE! DLACZEGO JESZCZE NIE ZNALAZŁ SIE TAM, GDZIE POZSYŁA SIĘ ZBRODNIARZY?!

        JEŚLI NIE MAMY POLICJI, KTÓRA NAS OBRONI, PRZED ZBRODNIARZAMI, ANI WOJSKA – TO NASZĄ OBRONĄ JEST INFORMOWANIE SIĘ WZAJEMNIE, O POCZYNANIACH TEJ GARSTKI OBŁĄKANYCH LUDOBÓJCÓW, Z WIEJSKIEJ! NIC NIE TRWA WIECZNIE, I ICH CZAS TEZ JUŻ DOBIEGŁ KOŃCA! A TEN LUDOBÓJCA, NIECH SIĘ MODLI, DO BOGA, O LITOŚĆ, BO BĘDZIE MU POTRZEBNA, JAK NIGDY DOTĄD!

        Przeczytajcie także ten tekst dr Jaśkowskiego: wolnemedia.n et/zdrowie/szokujacy-brak-dowodow-na-skutecznosc-szczepionki-przeciwgrypowej-2/ posłuchajcie tego wywiadu: https://www.youtube.com/watch?v=XGbJe-vD8gY czy tych, już chyba każdemu znanych: https://www.youtube.com/watch?v=giqxJOoyg80 https://www.youtube.com/watch?v=XGbJe-vD8gY – MAMY DO CZYNIENIA Z EWIDENTNYMI LUDOBÓJCAMI, KTÓRYCH ZBRODNICZE, WOBEC NAS, DZIAŁANIA, WYCHODZĄ NA JAW! i TRZEBA MIEĆ TEGO ŚWIADOMOŚĆ! TE CZŁEKOKSZTAŁTNE BESTIE, TYLKO WYGLĄDAJĄ, JAK MY – LUDZIE, ALE TE BESTIE NIE MAJĄ W SOBIE ZA GROSZ CZŁOWIECZEŃSTWA- ICH tzw. „SERCA” SĄ TYLKO MECHANICZNYMI POMPAMI DO PRZETACZANIA KRWI ,I NIC WIĘCEJ!!!

        TY LUDOBÓJCZY CWANIACZKU, Z PRZYTOCZONEGO KLIPU OBRAD – JAK JESTEŚ TAKI WYSZCZEKANY, TO PRZEDSTAW SIĘ CAŁEMU POLSKIEMU NARODOWI ,Z IMIENIA I NAZWISKA, POWIEDZ NAM WSZYSTKIM, GDZIE MIESZKASZ – TY MORDERCO, KTÓRY MYŚLISZ, ŻE NAS WYMORDUJECIE!!! WIEDZ, że JUŻ JESTEŚ SKOŃCZONY, WIESZ O TYM?!! TWOJE NAZWISKO, JAK I NAZWISKA TOBIE PODOBNYCH LUDOBÓJCÓW, POZNA KAŻDY, I TO NIE TYLKO W TYM KRAJU, ALE W CAŁYM ŚWIECIE!

        ODPOWIESZ – PŁATNY SKRYTOBÓJCO – ZA SWOJĄ BEZCZELNOŚĆ! ZAPAMIĘTAJ TO SOBIE, BO TO JUŻ JEST TEN CZAS OSTATECZNYCH ROZLICZEŃ Z WAMI ZBRODNIARZE!!!
        ZAPAMIĘTAJ SOBIE LUDOBÓJCO, OSTATNIE ZDANIE, Z PRZYTOCZONEGO TUTAJ, ARTYKUŁU, dr JAŚKOWSKIEGO:

        cyt:
        „Żadne osóbka biorąca udział w takim łańcuszku nie może tłumaczyć się zleceniem, czy procedurą, tak jak nie mogli się tłumaczyć w procesach norymberskich hitlerowcy.” – TO „DEDYKACJA” DLA WAS WSZYSTKICH, WY PO_je…ani MORDERCY!!! CZEKA WAS ŁAWA OSKARŻONYCH – WSPÓŁCZESNA NORYMBERGA, I PRZYGOTUJCIE SIĘ NA TO ZBRODNIARZE, BO WAS SPRAWIEDLIWOŚĆ DZIEJOWA, NIE OMINIE!! DZIEJOWA, TO ZNACZY, ZE CI ZAKONSPIROWANI MORDERCY-ZBRODNIARZE, POUKRYWANI PO_d TOGAMI, i NIKCZEMNIE UDAJĄCY PRAWO, TEZ BĘDĘ ODPOWIADAĆ WRAZ Z WAMI ZA UDZIAŁ W REALIZACJI LUDOBÓJSTWA!!! ZBRODNIE LUDOBÓJSTWA NIGDY SIE NIE PRZEDAWNIAJĄ, A SKALA TYCH ZBRODNI, W JAKICH BIERZECIE UDZIAŁ ,JEST WIELKA, I NIGDZIE NIE UKRYJECIE SIĘ – BESTIE – PRZED ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ!

    • imburak said

      Z tego co pamiętam to kiedyś był taki program gdzie zapraszali celebrytę i w trakcie programu odszukiwali jego korzeni … Stuhrowie byli wtedy przedstawieni jako emigranci niemieccy (na pewno nie ziemianie to był zawód raczej rzemieślniczy … może ktoś pamięta ten program) ale nigdy nie wiadomo czy podali tam prawdę.
      Ogólnie czy żydzi czy nie to raczej syndrom wyższości i pych przez nich przemawia … „oni polacy” i My Stuhrowie, Celebryci, Lepsi

    • wiesia said

      Łk(18, 9-14)
      9 Powiedział też do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: 10 «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. 11 Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. 12 Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. 13 Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” 14 Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten1. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».
      ODWIECZNY PROBLEM…, KTO JEST MOIM BLIZNIM NAUCZYCIELU??

  3. Nn said

    Królestwo Niebieskie w królestwie Bożej Woli

    http://wiara.daiguo.com/doc/Dziewica_Maryja.pdf

    http://www.duchprawdy.com/luisa_piccarreta_24godziny_meki.htm

    Dwadzieścia Cztery Godziny Męki Jezusa Chrystusa

    1 Godzina: 5 po południu – Jezus żegna Swoją Najświętszą Matkę
    2 Godzina: 6 wieczorem – Jezus opuszcza Swoją Najświętszą Matkę i udaje się do Wieczernika
    3 Godzina: 7 wieczorem – Wieczerza Starotestamentalna
    4 Godzina: 8 wieczorem – Wieczerza Eucharystyczna
    5 Godzina: 9 w nocy – Pierwsza Godzina Konania w Ogrodzie Getsemani
    6 Godzina: 10 w nocy – Druga Godzina Konania w Ogrodzie Getsemani
    7 Godzina: 11 w nocy – Trzecia Godzina Konania w Ogrodzie Getsemani
    8 Godzina: 12 o północy – Pojmanie Jezusa
    9 Godzina: 1 nad ranem – Jezus wrzucony do potoku Cedron
    10 Godzina: 2 nad ranem – Jezus przyprowadzony do Annasza
    11 Godzina: 3 rano – Jezus w domu Kajfasza
    12 Godzina: 4 rano – Jezus na łasce żołnierzy
    13 Godzina: 5 rano – Jezus w więzieniu
    14 Godzina: 6 rano – Jezus ponownie przed Kajfaszem, następnie przyprowadzony do Piłata
    15 Godzina: 7 rano – Jezus przed Piłatem, Piłat odsyła Go do Heroda
    16 Godzina: 8 rano – Jezus ponownie przed Piłatem, lud wybiera Barabasza a odrzuca Jezusa. Biczowanie Jezusa
    17 Godzina: 9 rano – Jezus cierniem ukoronowany. ECCE HOMO. Jezus skazany na śmierć
    18 Godzina: 10 rano – Jezus bierze Krzyż i dźwiga go na Kalwarię. Obnażenie Jezusa
    19 Godzina: 11 rano – Ukrzyżowanie
    20 Godzina: 12 w południe – Pierwsza Godzina Konania na Krzyżu. Pierwsze Słowo z Krzyża
    21 Godzina: 1 po południu – Druga Godzina Konania na Krzyżu (Drugie, Trzecie, i Czwarte Słowo z Krzyża)
    22 Godzina: 2 po południu – Trzecia Godzina Konania na Krzyżu (Piąte, Szóste i Siódme Słowo). Jezus umiera
    23 Godzina: 3 po południu – Zmarły Jezus jest przebity ostrzem włóczni. Zdjęcie z Krzyża
    24 Godzina: 4 po południu – Złożenie Jezusa do grobu. Najświętsza Maryja opuszczona.

  4. Nn said

  5. ... said

    Besstia

    I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza, mającą dziesięć rogów i siedem głów, a na rogach jej dziesięć diademów, a na jej głowach imiona bluźniercze.

    Bestia, którą widziałem, podobna była do pantery, łapy jej – jakby niedźwiedzia, paszcza jej – jakby paszcza lwa.

    A Smok dał jej swą moc, swój tron i wielką władzę.

    http://antymaterialny.neon24.pl/post/114726,besstia

    • ... said

      Promocja Polski 2014

    • Tomasz said

      Platforma nawet wymazała krzyż na Giewoncie w tym idiotycznym filmiku

      • ... said

        Dziennikarze Wyborcza.pl zapytali samego reżysera filmu i twórcę scenariusza, dlaczego usunięto krzyże z filmu. – Ten film budują obrazy, które wyobraża sobie młody chłopak, słuchając opowieści kolegi. Kiedy słyszy o śpiącym kamiennym wielkoludzie, trudno żeby wyobraził go sobie z krzyżem na nosie – tłumaczy Paweł Borowski.

        • wiesia said

          Najbardziej zdumiewa to, że potęga potrafi być pokorna. I to się nam nie mieści w głowie.

    • Weronika said

      Gdybym zobaczyla taki filmik nie znajac Polski to pomyslalbym, ze to bardzo dziwny kraj i niezbyt bezpieczny, bitwy sredniowieczne na ulicach, gory sie wala , jakies potwory biegaja w miescie.Czyli przenosimy sie w zeszle wieki, gdzie czas sie zatrzymal na sredniowieczu. O usuwaniu krzyzy juz bylo, wiec nie bede sie powtarzac, ale jest to karygodne i od razu wskazuje na autora, ze nienawidzi Krzyza Chrystusowego, czyli jakis mason/satanista/ judaista.
      Cala formula filmu jest ponizajaca. Tatus zabral syna i zone tylko przy okazji jakiegos biznesu , tak jakby Polska sama w sobie nie byla warta aby tu przyjechac na wakacje czy aby ja zwiedzic. Tymczasem Polska nie ma zadnych powodow do wstydu, wrecz przeciwnie. Mamy i morze i jeziora i gory i zamki….Polska jest piekna i bogata.
      Pamietam jak pierwszy raz bylam w Grecji. Nie moglam uwierzyc, ze jest to taka nieurodzajna, czerwona ziemia , ktora nic nie moze urodzic, jakies plamy gajow pomaranczowych i oliwkowych,a reszta to nieuzytki.Jak to mozliwe zadawalam sobie pytanie aby w tym kraju zylo sie lepiej niz w Polsce, ktora miala wszytko, urodzajne ziemie, lasy,piekne krajobrazy. Polska powinna byc mlekiem i miodem plynaca. Moglaby wyzywic lekko cala Europe ….Dlatego jest tak lakomym kaskiem. Zwazywszy jeszcze na lagodny klimat, cieply, ale nie za goracy w lecie . W Grecji to po prostu patelnia byla, brak drzew aby sie schronic w ich cieniu….Morze Egejskie pelne obrzydliwych meduz i krabow.. To antyreklama Polski a nie reklama, a poza tym „bez Boga ani do proga”…..bez szans na powodzenie.

  6. Wiktoria said

    I znow niewiasta. Tak to juz jest, ze ofiarami wynagradzajacymi czesciej zgadzaja sie byc kobiety. Takie dlugie zycie miala ta zertwa ofiarna, przepelnione miloscia i cierpieniem.

    • Weronika said

      Bog stworzyl niewiaste aby byla wrazliwa czula i kochajaca , aby byla opiekunka domowego ogniska. Dziekujmy Bogu za to, ze tak wiele kobiet chce wynagradzac za grzechy swoje i innych. Mezczyzni tez czesto bywaja zertwami, tylko im nie wypada okazywac publicznie ciezaru jaki dzwigaja.

      • cox said

        O ilu takich osobach jeszcze nie wiemy?

        • Weronika said

          Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie.
          Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
          Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
          Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
          Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
          Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
          Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
          Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie.
          Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.

  7. ... said

    Film pro-ewangelizacyjny – „KAROLINA”!

    Dzieło roku 2014 zakończone.
    102 minuty filmu. Tysiące godzin pracy.
    Obsada aktorska z najwyższej polskiej półki.

    Mamy kolejny film pro-ewangelizacyjny –
    „KAROLINA”!

    Stworzony wspólnymi siłami ponad 2000 osób
    (wsparcie finansowe) i profesjonalnych ekip
    filmowych.

    My – katolicy – zrobiliśmy film fabularny,
    który za 3 tygodnie trafi do polskich kin.
    Mamy kolejny film, który w swoim przekazie
    ma promować postawy chrześcijańskie.
    Ma pokazywać piękno tego, w co wierzymy.
    Ma być kontrą dla fali zła, którą generują media.

    Zapraszam do zobaczenia oficjalnej
    zapowiedzi filmu „KAROLINA”! Zobacz tutaj:
    http://karolina-film.pl/zwiastun/

  8. bozena said

    „Chcecie wiedzieć, dlaczego ziemia nie wydaje płodów? Dlaczego na całym świecie ziemia często rozstępuje się i trzęsie, i pochłania miasta i ludzi? Dlaczego wiatry i woda burzą się i niszczą wszystko? Skąd tyle klęsk, dobrze wam znanych?
    Stąd, że wszelkie stworzenie posiada Bożą Wolę, która nad nim panuje i dzięki niej wszystkie są możne i władne; są od nas szlachetniejsze, bo w nas panuje wola ludzka – ona nas poniża, osłabia i obezwładnia. Jeśli bacząc na własny los odrzucimy ludzką wolę i przyjmiemy życie Bożej Woli, wtedy i my staniemy się możni i władni; będziemy braćmi i siostrami wszelkiego stworzenia, które nie tylko przestanie nas dręczyć, ale też pozwoli nad sobą zawładnąć; będziemy szczęśliwi w życiu doczesnym i w wieczności!
    Czy jesteście radzi? Toteż pospieszcie się: posłuchajcie mnie, pokornej nicości, która was tak ukochała. Wtedy i ja będę rada, bo będę mogła powiedzieć, że wszyscy moi bracia i siostry to Króle i Królowe, bo mieszka w nich Boża Wola!
    Odwagi, odpowiedzcie na wezwanie.
    Tak, wzdycham, byście mi odpowiedzieli jednogłośnie, co więcej – nie sama was wzywam, nie sama błagam: wraz ze mną, głosem czułym i łagodnym wzywa was mój słodki Jezus, który tyle razy wręcz z płaczem mówi nam: „przyjmijcie moją Wolę, żyjcie nią; wnijdźcie do Jej królestwa”.”
    LUIZA PICCARRETA

  9. bozena said

    “Poprzez Luizę Jezus mówi o modlitwie “Ojcze Nasz” i jej przyszłym wypełnieniu się: “Ułożyłem tą modlitwę w obecności Mojego Ojca, będąc pewnym, że On udzieli Mi Królestwa Mojej Boskiej Woli na ziemi… (teraz) dusze muszą oczekiwać tego Królestwa z taką samą pewnością z jaką oczekiwali na Zbawiciela.” I ta potwierdzona, Boża Obietnica ma się wypełnić nie tylko w niebiańskiej dalekiej przyszłości, ale tutaj na ziemi w Nowej Erze Pokoju. Ujawni się to w wypełnieniu się Bożego Planu odnowienia Kościoła i zmiany oblicza ziemi. Co z kolei uwolni całe stworzenie z niewolnictwa grzechu i zepsucia tak, że będzie ono cieszyć się chwalebną wolnością jak przed wygnaniem z Raju. Dzieci Boga będą swobodnie i nieprzerwanie wykonywać swoją wolną wolę w Woli Boskiej, kiedy będą żyli w Bycie Boskim i Jego Boskiej Woli. Widzę ten wspaniały dzień, kiedy Bóg „uwalnia nas od złego”; kiedy zostaje wygrana Wielka Bitwa, zatryumfują i będą królować Dwa Serca, a cały świat zostanie odnowiony; kiedy „ Przyjdzie Królestwo Twoje i Wola Boża nastanie na ziemi jako jest w Niebie”. A jest to już tutaj! Tak więc odtąd módlmy się w coraz gorętszym naborzeństwie i nadziei „Ojcze Nasz, ktoyś jest w Niebie… przyjdź Królestwo Twoje, bądź Wola Twoja, jako w Niebie tak i na ziemi… (i) uwolnij nas od złego.” Fragment z książki „The sighns of the times” Kelly Bowring

  10. Nn said

    ,, Ken Ham mocno krytykuje słowa papieża. Pisze: „papież Franciszek, podobnie jak wielu innych religijnych przywódców, stawia słowo ludzkie ponad Bożym Słowem. Co więcej, twierdzi, że tylko „magik z różdżką” mógłby stworzyć wszystko tak, jak Bóg mówi, że stworzył w Księdze Rodzaju!”.”

    http://chnnews.pl/index.php/pl/ameryka/item/1950-popularny-kreacjonista-krytykuje-papieza-za-jego-slowa-o-ewolucji.html

    Papież Franciszek pomylił się, mówiąc o Wielkim Wybuchu i ewolucji? Tak uważa kreacjonista Ken Ham.

    Przypomnijmy, że papież stwierdził ostatnio, że teoria o Wielkim Wybuchu i ewolucja nie przeczą Boskiemu dziełu stworzenia.

    – Wielki Wybuch, który uważany jest obecnie za początek świata, nie jest sprzeczny z interwencją Boskiego stwórcy, ale jej wymaga – podkreślił, przemawiając w Papieskiej Akademii Nauk.

    W podobnym tonie wypowiedział się w sprawie ewolucji.

    – Ewolucja w swojej naturze nie jest niespójna z pojęciem stworzenia, gdyż ewolucja wymaga stworzenia rzeczy do ewoluowania – stwierdził.

    Franciszek odniósł się także do biblijnej Księgi Rodzaju, w której opisane jest stworzenie świata przez Boga.

    – Kiedy czytamy w Księdze Rodzaju o stworzeniu, ryzykujemy wyobrażeniem sobie Boga jako magika z różdżką zdolną do zrobienia wszystkiego. Ale tak nie jest – powiedział.

    Do tych słów Franciszka odniósł się Ken Ham – założyciel i dyrektor znajdującego się w USA kreacjonistycznego centrum Answers in Genesis (Odpowiedzi w Księdze Rodzaju). Jest on znany w całych Stanach Zjednoczonych. Nieraz występuje w telewizji.

    Zdaniem Hama, w dziedzinie początków świata papież „poszedł na kompromis”, jeśli chodzi o autorytet Biblii, na rzecz „ludzkich idei”.

    Kreacjonista zgadza się z papieżem, że „Bóg nie jest magikiem z różdżką zdolną do zrobienia wszystkiego”.

    Podkreśla, że Bóg jest nie magikiem, a wszechmogącym Stwórcą, który potrafi stworzyć wszystko – ukształtować wszechświat z niczego, rozdzielić Morze Czerwone, uratować ludzi z płonącego pieca, chodzić po wodzie czy wskrzesić ludzi z martwych.

    W Księdze Jeremiarza Bóg mówi zresztą:

    „Oto Ja jestem Pan, Bóg wszelkiego ciała: czy jest dla mnie coś niemożliwego?” (Jer. 32,27).

    Ham podkreśla, że ponieważ Bóg stworzył naturę i jej prawa, to tylko On ma nad nimi władzę. Świadczą o tym także inne fragmenty Biblii:

    „Wiem, że Ty możesz wszystko i że żaden twój zamysł nie jest dla ciebie niewykonalny.” (Hi. 42,2)

    „A Jezus spojrzał na nich i rzekł im: U ludzi to rzecz niemożliwa, ale u Boga wszystko jest możliwe.” (Mt. 19,26).

    Bóg jest także w stanie tworzyć z niczego, jak czytamy w Liście do Hebrajczyków:

    „Przez wiarę poznajemy, że słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych.” (Hbr. 11,3).

    Biorąc pod uwagę choćby te wspomniane wersety, Ken Ham mocno krytykuje słowa papieża. Pisze: „papież Franciszek, podobnie jak wielu innych religijnych przywódców, stawia słowo ludzkie ponad Bożym Słowem. Co więcej, twierdzi, że tylko „magik z różdżką” mógłby stworzyć wszystko tak, jak Bóg mówi, że stworzył w Księdze Rodzaju!”.

    Zdaniem Kena Hama, Franciszek pokazuje tym samym „brak zrozumienia tego, kim jest Bóg według Pisma Świętego”, a jest wszechmogącym Stwórcą.

    „Jam jest Pan, uczyniłem wszystko, Sam rozpiąłem niebiosa, rozpostarłem ziemię; a któż był ze Mną?” (Iz. 44,24).

    Kreacjonista przyznaje, że „niestety” niewłaściwe postrzeganie Boga rozprzestrzenia się zarówno wśród katolików, jak i protestantów.

    Czy ta krytyka jest słuszna?

    Czytaj także: Teoria ewolucji. Wierzysz w nią Ty albo Twoi znajomi? Musisz to obejrzeć! (WIDEO)

    Poleć
    Źródło: Answers In Genesis

    • Nn said

      ,,Nie będziecie uprawiać wróżbiarstwa. Nie będziecie uprawiać czarów”
      (Kpł19,26)
      „Nie będziesz się zwracał do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziesz zasięgać ich rady” (Kpł 19, 31)
      „Przeciwko każdemu, kto zwróci się do wywołujących duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać nierząd z nimi, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu” (Kpł 20, 7).
      „Gdy ty wejdziesz do kraju, który ci daje Pan, Bóg twój, nie ucz się popełniania tych samych obrzydliwości, jak tamte narody. Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by uprawiał wróżby, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni” (Pwt 18, 9-12).
      Skuteczność wróżb neguje prorok Zachariasz „Posążki bóstw natomiast mówią tylko brednie, wróżbici widzą tylko kłamstwa, i złudne są sny, które wyjaśniają” – (Za10,2)

    • Nn said

      Oczywiście chodzi (Kpl 20,6)

      Także przeciwko każdemu, kto się zwróci do wywołujących duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać z nimi nierząd, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu. (Kpl 20,6)

      Kto zaś zwróci się do wywoływaczy duchów i do wróżbitów popełnia grzech bałwochwalstwa, łamie pierwsze przykazanie.

    • wiesia said

      http://paruzja.info/czerwiec-2012/194-21-06-2012-17-30-czlowiek-nie-pochodzi-od-zwierzat-ale-ci-ktorzy-nie-wierza-w-boga-chca-abyscie-w-to-wierzyli

    • wiesia said

      EWOLUCJA WYMYSŁEM OSZUSTÓW!
      Bardzo polecam przeczytać jeszcze raz to Orędzie W CAŁOŚCI,jest tam Mowa o tym,że wpieranie nam tego jest celowe,bo oszuści chcą w ten sposób za jakiś czas udowodnić nam,że Boga nie ma.Wklejam tylko mały fragment
      ” Nie jesteście rezultatem ewolucji od gatunków zwierzęcych. Wierzyć w to, to oszukiwać samego siebie; i służy to jedynie jako środek — zaszczepiony przez oszusta w waszych sercach — aby się Mnie zaprzeć. Zapierając się Mnie, waszego Przedwiecznego Ojca, zapieracie się Wiecznego Zbawienia. Zaprzeczając zaś Prawdzie Mojego Istnienia, oddzielacie się sami od istnienia w wiecznej chwale.”
      Ja to rozumiem tak,że szatan nie chcąc dopuścić do Zbawienia nas,będzie nas sukcesywnie przeciwstawiać Panu Bogu.
      http://ostrzezenie.net/wordpress/2014/06/11/bog-ojciec-potega-trojcy-swietej-jest-poza-zasiegiem-ludzkiej-ingerencji/

  11. Christophor said

    http://gosc.pl/doc/2230393.Dwie-zgryzoty-wedlug-Franciszka

    • Dzieckonmp said

      Christophor ja sie naprawdę boję otwierać linki do stron mówiących o tym że Franciszek coś powiedział. Boję się że znów coś powie co zrobi wielkie zamieszanie w moim Kościele, coś co będzie przeciw Chrystusowi.

    • Tomasz said

      Gość Niedzielny – nijaka, mdła gazeta. Nakład wielki bo parafie są zmuszane do zakupu mimo że później nie schodzi. Politycznie GN wije się i staje na głowie żeby tylko nie być za PiSem (a to jaka s kanapa Marka Jurka a to Gowin – te wszystkie głosy były w ostatnich wyborach stracone)

    • Dzieckonmp said

      Ja jestem bardzo zaskoczony że nauki Franciszka tak promują portale i gazety ateistyczne. Kiedyś nic nie pisali np. o tym co Jan Paweł II mówił, albo wybierali coś znośnego dla nich. I tak robili to tylko jak było to coś bardzo ważnego (np. Był w Polsce). Dziś codziennie nam podają czego Franciszek naucza, o tym jak dużo ludzi przybywa na Plac Świętego Piotra. Ateiści promują naukę Franciszka.na dowód dzisiejszy onet.

      http://wiadomosci.onet.pl/swiat/papiez-franciszek-rywalizacja-i-proznosc-zagrazaja-kosciolowi/2cvdy

      • Weronika said

        Wyglada na to, ze Franciszek jest ulubionym papiezem dla ateistow i wrogow kosciola, dla tych ktorzy do kosciola nie tylko, ze nie naleza ale walcza z nim i nim gardza. Gazeta Wyborcza zachwycajaca sie Franciszkiem poczawszy od lamania tradycji ubioru, zachowania na modlitwie konczac pisze, ze jedyna zasluga papieza Benedykta XVI jest to, ze abdykowal. Naprawde?
        Nie trzeba ,wiec nawet czytac oredzi MBM aby widziec ze nie wyglada to dobrze, jesli wrog chwali.
        Dlaczego ci co tak bronia i zachwycaja sie kazdym slowem Franciszka , nie bronia ani nie zachwycaja sie papiezem Benedyktem XVI?

      • Gossja said

        Ja osobiście czuję się bardzo zaniepokojona, i w najwyższym stopniu podejrzliwa, gdy szmatławce kogoś chwalą. Zwłaszcza takie szmatławce jak GW.

      • Tomasz said

        Obawiam się że dziś Kościołowi może najbardziej zagrażać osoba ze zdjęcia do tego artykułu😦

      • Wiktoria said

        Najbardziej niepokojace jest to, ze Franciszkiem zachwycaja sie duchowni o niczym nie domyslajace sie.

  12. Weronika said

    Znakinaniebie@
    Sekte znajdziesz tam skad przychodzisz.
    Bez narodzenia nie byloby smierci, zmartwychwstania i zbawienia.
    Czy dzialacie pod patronatem Gazety Wyborczej? Laczy was jednakowy podziw dla Franciszka.
    Dobrze , ze wkleiles to ostrzezenie, jest tam o czerwonej ksiazeczce z glowa kozla na okladce, ukryta wewnatrz krzyza.
    Czy Franciszek nie wspiera skrotowej wersji Biblii ?

    11 marzec 2014

    Narodzenie mojego Syna zwiastowało narodziny Jego Kościoła na Ziemi, a zarówno jeden jak i drugi zostali zrodzeni przeze mnie, zwykłą służebnicę Pana. To mnie, niewiastę obleczoną w słońce, wąż wygna na pustynię wraz z Kościołem mojego Syna. Wszelki ślad po mnie, Matce Bożej, zostanie wymazany. Zjawiska, które są Mi przypisywane zostaną wyśmiane, a wrogowie w Kościele Mojego Syna będą pouczali ludzi, aby odrzucili całą wiarę związaną z nimi. Następnie Kościół mojego Syna zostanie odrzucony wraz z tymi, którzy są prawdziwymi wyznawcami Chrystusa. Msze Święte zanikną i gdy to wszystko będzie się działo, wąż roześle swoje sługi, a oni zażądają dla siebie miejsca w każdym chrześcijańskim Kościele. Skala tego przejęcia będzie tak ogromna, że tak bardzo zaskoczy to wielu ludzi, prawdziwie wierzących, iż będą zbyt przestraszeni, aby powstać i sprzeciwić się profanacji, której będą musieli być świadkami, z obawy o swoje życie.

    W tym czasie Reszta mojego Syna zbierze się w każdym narodzie po całym świecie i będzie prowadziła zagubionych i zdezorientowanych w tym strasznym okresie skażenia. Ta Armia otrzyma wielką moc nad złem, które będzie obecne w tym, co kiedyś było Kościołami mojego Syna. Przez Moc Ducha Świętego będą oni głosili Prawdę – Prawdziwe Ewangelie – Prawdziwe Słowo, dane światu w Świętej Biblii. Biblia będzie otwarcie podważana przez oszustów w Kościołach chrześcijańskich i będą oni kwestionować każde Nauczanie, które ostrzega przed niebezpieczeństwem grzechu. Będą przekręcać jego zawartość i zaprezentują nową czerwoną książkę z głową kozła umieszczoną na okładce ukrytą wewnątrz symbolu krzyża.

    • Gosia 3 said

      Znakinaniebie!!! to co wstawiłeś to świadczy tylko o tym jak atakowana jest prawda pochodząca od Pana Boga w Trójcy Przenajświętszej. Argumenty w stylu że większość biskupów to dzieło Boga odrzuciło to na pewno Ci sami co chcieli na Synodzie wprowadzić grzech do Kościoła i Ci co wyrzucili z Pisma Świętego Ducha Świętego z Księgi Rodzaju i już wydali nowe Pismo Święte. Nie są dla nas Katolików Ci biskupi autorytetem a tylko prowadzą swe owce na zatracenie do tej szerokiej bramy prosto do piekła.
      Tak płytkie były te argumenty w tych tekstach, że niby numer 33 krucjaty to 33 stopień masoński. Mnie to się kojarzy wręcz odwrotnie z wiekiem Pana Jezusa w którym oddał swoje życie za nas na Krzyżu abyśmy mieli życie wieczne. Nie będę więcej broniła orędzi bo Jezus sobie tego nie życzył ale napisałam to do Ciebie żebyś przeczytał dzisiejsze drugie czytanie w którym jest napisane że prawda zawsze nas wyzwoli. Uważam że właśnie Tobie Jezus chciał to powiedzieć i właśnie dzisiaj gdy zamieściłeś te wypociny.

    • wiesia said

      Dn(10, 15-21b)
      15 Gdy on jeszcze mówił do mnie te słowa, padłem twarzą ku ziemi i oniemiałem. 16 A oto jakby postać5 ludzka dotknęła moich warg. Otworzyłem więc usta i mówiłem do tego, który stał przede mną: «Panie mój, od tego widzenia ogarnęły mnie boleści i opadłem z sił. 17 Jakże więc może taki sługa mojego pana mówić tu z panem moim, skoro nie ma teraz siły i oddech we mnie ustaje?» 18 Powtórnie dotknął mnie ten, który podobny był do człowieka, umacniając mnie. 19 Potem powiedział: «Nie lękaj się, mężu umiłowany! Pokój tobie! Bądź pełen mocy!» Gdy on jeszcze rozmawiał ze mną, nabrałem sił, mówiąc: «Niech mój pan mówi, bo mnie wzmocniłeś». 20a 6 I powiedział: «Czy wiesz, dlaczego przyszedłem do ciebie? 21a Jednak oznajmię tobie to, co zostało napisane w Księdze Prawdy. 20b Teraz muszę znów walczyć z księciem Persów7, a gdy skończę, wówczas nadejdzie książę Jawanu. 21b Nikt zaś nie może mi skutecznie pomóc przeciw nim z wyjątkiem waszego księcia Michała,

      i

      Iz(1, 9-20)
      Rz.(9, 1-5) i(9, 27-33)

  13. ... said

    Amerykanka chora na raka zrealizowała plan. Popełniła samobójstwo

    Samobójcza śmierć nieuleczalnie chorej na złośliwego raka mózgu Brittany Maynard stała się okazją do „promocji” umierania na własnych warunkach.

    29-letnia kobieta, u której wykryto złośliwego raka mózgu opublikowała w sieci film, na którym zapowiedziała, że 1 listopada 2014 r. sama podda się eutanazji. Kilka dni temu kobieta poinformowała, że być może odsunie decyzję o śmierci, ponieważ „wciąż czuje radość i szczęście z rodziną i przyjaciółmi”. Jednak zmieniła swą decyzję. W poniedziałek media poinformowały, że kobieta zmarła po zażyciu środków uśmiercających przepisanych przez lekarza. Kobieta przeniosła się ze swoją rodziną z Kalifornii do stanu Oregon, którego mieszkańcy mogą otrzymać na receptę środki pozwalające dokonać eutanazji.

    Amerykańskie organizacje promujące eutanazję od momentu, gdy sprawa Brittany Maynard stała się głośna, z jeszcze większą siłą podjęły działania na rzecz rozszerzania na inne stany proeutanazyjnych rozwiązań prawnych. Samą zaś Maynard ogłoszono nieformalną rzeczniczką eutanazyjnego lobby.

    Ta tragiczna historia znalazła eksponowane miejsce także w polskich mediach, zarówno „poważnych” jak i tabloidów oraz plotkarskich. Czy te doniesienia są preludium do rozpoczęcia ataku na uznających świętość i nienaruszalność ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci z pewnością przekonamy się już wkrótce.

    Źródło: rp.pl

    http://www.pch24.pl/amerykanka-chora-na-raka-zrealizowala-plan–popelnila-samobojstwo,31867,i.html

    • Tomasz said

      Jeszcze 10 lat temu w USA był ogromny opór przeciw „małżeństwom” homoseksualnym. Opór kilku wpływowych pseudokonserwatystów spowodował że nie wprowadzono odpowiedniej poprawki do Konstytucji. Minęło 10 lat i te „małżeństwa” są już legalne w większej częsci kraju. To samo stanie się niebawem z eutanazją. Upadek tego kraju za kadencji Obamy staje się faktem w niewyobrazalnie szybkim tempie.

      • Weronika said

        Kraj ten przejeli syjonisci i efekty sa tragiczne w kazdej dziedzinie. Amerykanie sa pewnie bardziej jeszcze zniewoleni niz Polacy przez te same sily.Nikt przy zdrowych zmyslach nie pozwolilby rujnowac gospodarki, przenosic przemysl do Chin, a uslugi do Indii, Pakistanu, Bangladeszu.Kto normalny pozyczalby na procent kase od sasiada ,ktory ja drukuje u siebie w domu na drukarce? Rezerwa Federalna jest wbrew nazwie prywarnym bankiem zydowskim i tylko oni dali sobie sami prawo druku zielonych papierkow.
        W kwestii homomalzenstw wiadomo, ze chodzi o zniszczenie prawdziwych malzenstw, zniszczenie rodziny. Amerykanie nie chca homomalzenstw, podobnie jak inni normalni ludzie. Niedawno slyszalam jak w dwoch stanach przeprowadzono referendum na ten temat. Wiekszosc ludzi wypowiedziala sie przeciwko, a pan sedzia skreslil te wyniki i wprowadzil sodomie urzedowo.
        Teraz juz pewnie w 19 stanach jest homologia urzedowa.Zobaczysz jak niedlugo bedzie homo malzenskie urzedowe w Polsce.
        Homoseksualisci tego nie potrzebuja, wiec po co torobia ? Aby zniszczyc rodzine bo to podstawa.

  14. ... said

    Sprawdż, czy jesteś rewolucjonistą

  15. Adrian said

    W USA opublikowano wyniki symulacji uderzenia jądrowego w Rosję

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/usa-opublikowano-wyniki-symulacji-uderzenia-jadrowego-rosje-2014-11

  16. Gossja said

    Eeee, jestem rozczarowana. Naprawdę nie stać was na coś więcej?

  17. ... said

    Bóg dał mi kolejną szansę

    Z Wiktorem Węgrzynem, komandorem Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego, rozmawia Marta Milczarska.

    Jadąc motocyklem na zakończenie sezonu motocyklowego do sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, uległ Pan poważnemu wypadkowi. Jak dzisiaj, po tak długiej hospitalizacji, Pan się czuje?

    – Czuję się dobrze, choć wciąż bardzo mocno odczuwam skutki wypadku. Właśnie dziś wróciłem do domu. Bardzo się cieszę, że pomimo ogromnego bólu, spowodowanego złamaniem ośmiu żeber, uszkodzeniem kręgosłupa, poobijanymi płucami i nerką, a także złamanym nosem, mogę już samodzielnie wykonywać wszystkie czynności. Niestety, cały czas muszę zażywać leki przeciwbólowe. Bez tych środków nie mógłbym nawet podnieść się z łóżka.

    O Pański powrót do zdrowia modliło się bardzo wiele osób nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Czuł Pan Komandor to wsparcie?

    – Bardzo mocno czułem, że wciąż ktoś o mnie myśli, że jestem pod Bożą opieką. Lekarze byli zdumieni, że po tak poważnym wypadku tak szybko dochodzę do siebie i odzyskuję siły. Wierzę, że dzieje się tak właśnie za sprawą tego modlitewnego szturmu Nieba. Kiedy byłem w szpitalu, dostałem tak wiele sygnałów o Mszach Świętych za moje zdrowie w całej Polsce, ale też modlono się za mnie m.in. w Nowym Jorku, Chicago, Doylestown czy Kijowie. Wiem, że modliła się za mnie Rodzina Radia Maryja, której z całego serca pragnę podziękować. Chciałbym także podziękować całemu personelowi medycznemu ze szpitala im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Płońsku. Otrzymałem tam wspaniałą opiekę oraz ogromną cierpliwość ze strony całego personelu, który był niemal bombardowany telefonami z pytaniami o moje zdrowie.

    Podczas drugiej tomografii komputerowej okazało się, że w wyniku wypadku doszło do znacznego przesunięcia kręgu szyjnego, co mogło doprowadzić do przerwania rdzenia kręgowego i śmierci…

    – Gdyby krąg przesunął się jeszcze o dwa milimetry, byłoby to śmiertelne. Dla mnie to bez wątpienia jest cud. Po raz kolejny Pan Bóg daje mi szansę, by żyć, by działać dla Polski. Po pierwszym wypadku za uratowanie życia ofiarowałem Matce Bożej Jasnogórskiej wotum i teraz z pewnością też tak uczynię, ponieważ wiem, że życie zawdzięczam Jej interwencji. To, że przeżyłem i tak szybko wróciłem do zdrowia, to prawdziwy cud, o który tak wiele osób się modliło.

    Po pierwszym wypadku w 2003 r. powstał pomysł Jasnogórskich Zlotów Motocyklowych. Jakie myśli, pomysły rodzą się, kiedy Bóg po raz kolejny daje taką szansę?

    – Kiedy w pierwszym wypadku cudem uniknąłem śmierci, chciałem odbyć dziękczynną pielgrzymkę na Jasną Górę. Jednakże ks. Zdzisław Peszkowski podsunął mi myśl, żebym pojechał do Królowej Polski motocyklem, zaprosił kolegów, i tak powstał Jasnogórski Zlot Motocyklowy. Co roku u stóp Jasnogórskiej Pani otwieramy kolejny sezon motocyklowy. Teraz, jak już wspomniałem, za uratowanie życia chcę w szczególny sposób podziękować Matce Bożej Gietrzwałdzkiej, do której nie udało mi się dojechać na zakończenie sezonu motocyklowego. Za dar życia ofiaruję Matce Bożej wotum. Choć niewiele miałem czasu na to, by zastanowić się nad nowymi inicjatywami, to już mam pewien pomysł.

    Mocno w wypadku ucierpiał motocykl?

    – Trudno mi w tej chwili powiedzieć, ponieważ widziałem tylko zdjęcia. Z tego, co mi przekazano, to cały przód jest zupełnie zniszczony, ale silnik działa. Ważne jest jednak coś innego. Chciałbym przekazać ten motocykl, na którym przejechałem tysiące kilometrów, na aukcję, by dochód z niej przekazać na pomoc Polakom mieszkającym na Kresach Wschodnich. Ten motocykl od początku służył temu, by przypominać o polskich bohaterach poległych na Kresach, ale także służył, by nieść pomoc naszym rodakom, więc niech do końca temu służy. Chciałbym także na tę aukcję wystawić kamizelkę i rękawice motocyklowe oraz inne przedmioty ofiarowane motocyklistom podczas Rajdu, by wesprzeć naszych rodaków na Kresach. Jak tylko wszystko zorganizujemy, to gorąco zachęcam do wzięcia w niej udziału, by wesprzeć Polaków na Kresach Rzeczypospolitej.

    Czy to oznacza, że nie wróci już Pan na motocykl?

    – Nie chciałbym zrezygnować z wypraw motorem, ale wszystko zależy od mojego zdrowia i rekonwalescencji. Być może w przyszłym roku na Rajd Katyński ze względów zdrowotnych będę musiał jechać samochodem, ale podkreślam jeszcze raz, że to wszystko zależy od wielu czynników. Zobaczymy, co Bóg da. Mam nadzieję, że będę mógł jak w innych latach wspólnie z innymi motocyklistami uczcić pamięć o polskich bohaterach poległych na Kresach.

    Dziękuję za rozmowę.

    Nasz Dziennik

  18. ... said

    O quam gloriosum. Orszak Świętych.


    O quam gloriosum est regnum in quo cum Christo gaudent omnes sancti amicti stolis albis sequuntur Agnum quocumque ierit!

    O jakże chwalebne jest królestwo w którym z Chrystusem radują się wszyscy święci odziani w szaty białe podążają za Barankiem dokądkolwiek pójdzie!

    Minione dwa dni świąt łączą cały Kościół: ten na Ziemi, z rzeszą tych, którzy już pomarli. Oni są, jedni w Niebie wychwalają Boga, napełnieni wszystkim, co jest niepojętą dla nas pełnią, nasyceni prawdą, szczęściem, którego pragnienie zapisane zostało w duszy każdego z nas, gdy wychodził z rąk Stworzyciela. I ci, którzy jeszcze cierpią, umarli jeszcze niedoskonale przygotowani do miłości, więc cierpienie wypala im dusze, oczyszcza i wynagradza za błędy popełnione za życia. S. Faustyna zawarła w „Dzienniczku” myśl: „Cierpienie jest wielką łaską. Przez cierpienie dusza upodabnia się do Zbawiciela, w cierpieniu krystalizuje się miłość. Im większe cierpienie, tym miłość staje się czystsza.”(nr 57) Gdzie indziej Pan Jezus mówi: „Nie za pomyślność w pracy, ale za cierpienie nagradzam.”(nr. 90).

    Słyszeliśmy podczas wczorajszej Mszy Świętej: Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju. Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności. Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich, Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie. Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę. Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali: łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych.(Mdr 3,1-6.9)

    Chcemy być w gronie wybranych. Wznosimy oczy do Nieba i patrzymy na piękno tych, którzy już zachwycają się Bogiem. I którymi zachwyca się Bóg. Najpiękniejszą gwiazdą Nieba jest Maryja – Królowa Aniołów, i Królowa wszystkich Świętych. Ona stała pod krzyżem Syna i Jej serce zniosło całą Jego kaźnię. Większość z nas to matki i ojcowie. Nie do wyobrażenia dla nas, gdy spojrzymy na dziecko na naszych rękach, taki los dla niego, jaki spotkał Jej Syna. Ona wiedziała wcześniej, i znała los Jezusa. Zapowiedź Jego męki i Jej cierpienia usłyszała już kiedy był niemowlęciem, na stopniach świątyni. A potem stała u stóp Syna, niewyobrażalnie skatowanego, zbitego. Stała pod krzyżem z sercem Matki, która wie, dlaczego Jej Syn umiera i mimo to, nie czującej nienawiści. Nie złorzeczącej nikomu z oprawców. Nikomu z nas, którzy staliśmy się tego przyczyną. Pokora cierpiącej Matki niepojęta dla nas, która ponad swoje Serce, umierające pod krzyżem, ceniła wolę Wszechmocnego Boga. Ona z miłosierdzia i sprawiedliwości Boga stała się Matką dla nas. Popatrzmy na Nią, całkowicie zniszczoną, zamęczoną cierpieniem jak jej Syn. Najpiękniejsza Gwiazda Nieba.

    Każdy ze świętych przeszedł w jakimś stopniu przez męczeństwo. Na nic więc, jeśli chcemy być wybranymi, ucieczka od cierpienia. Bóg chcąc naszej świętości, pozwoli by cierpienie nas ścigało, jeśli nie uda mu się za Ziemi wtedy nas dogoni w czyśćcu. Jeśli je przyjmiemy tam, gdzie jest to nasz obowiązek, powinność, lub gdzie bierzemy na siebie ciężar bliźniego, cierpienie niesione z miłością wypali nas jak złoto w tyglu. Przemieni nas w całopalną ofiarę złożoną z miłości. Takie cierpienie ma moc zbawiać. Trzeba je ponieść i zobaczyć samemu, jak zmartwychwstają dusze wokół zasilone naszą miłością. Nie bójmy się więc, chociaż droga przez mrok życia jest ciężka. Ale znamy drogę, by się nie zgubić. Apostoł Tomasz zapytał: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. (J 14,1-6) Patrzmy więc na Niego. Na Jego drogę od betlejemskiej stajenki, naukę, pracę, tułacze życie, poświęcone bliźnim, kilka szczęśliwych chwil, kiedy ktoś Mu dziękował, okazywał miłość i szacunek, uniesienie Góry Tabor, które każdy z nas czasem przeżywa… i Golgotę. Nie miejmy wątpliwości, jeśli idziemy za Jezusem, nie ominie nas nic, co On przeżył. Jeśli jesteśmy Jego uczniami nie będziemy lepsi od Niego. Każdy z nas, jeśli nie zdradzi, będzie umierał na swoim krzyżu i przyjdzie moment na ofiarę całopalną. Każdy z nas może być świętym. Może być wybranym, jeśli weźmie swój krzyż i z miłością poniesie go wiernie, wpatrzony w swego Mistrza. Pamiętajmy o cierpiących w czyśćcu. To mogą być „nasi” święci. Odpusty, które możemy ofiarować za tych, którzy przed Obliczem Boga wspominać będą nasze imiona i w trudach życia będą nam towarzyszyć. Niech nasza miłość wyraża się w modlitwie i ofiarowanych odpustach, by ktoś nam bliski czekał na nas, kiedy przyjdzie nam przekroczyć próg wieczności. Naszej miłości i czynionego dobra nie jest w stanie powstrzymać nawet śmierć.

    Idźmy za Jezusem drogą naszego życia dokądkolwiek pójdzie. Po krzyż i chwałę Nieba, by stanąć w orszaku Świętych. Bądźmy wybranymi, których cierpienia życia wypalają jak złoto w tyglu, oddajmy siebie Bogu na całopalną ofiarę. Wtedy będziemy do Niego podobni i wraz z Nim będziemy jaśnieć nieprzemijającą chwałą Nieba.

    [Tekst utworu „O quam gloriosum” autorstwa Tomása Luisa de Victorii (1548-1611), jednego z czołowych kompozytorów okresu potrydenckiego, stanowi antyfona do Magnificat śpiewana do dziś podczas uroczystości i oktawy (do 1955) Wszystkich Świetych.]

    http://wobronietradycjiiwiary.wordpress.com/2014/11/03/o-quam-gloriosum-orszak-swietych/

  19. małgosia MK said

    Wspaniałe świadectwo jak Bóg czeka na każdego grzesznika.!!!!
    http://gloria.tv/media/aY7r3V3SV5o

  20. pio0 said

    Kto z nadzieją patrzy w przyszłość, cieszy się teraźniejszością.- Cyceron

  21. pio0 said

    3 listopada- Wspomnienie – Święty Marcin de Porres, zakonnik

    Patron: zgody na tle rasowym, sprawiedliwości społecznej, ludzi o rasie mieszanej

    http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/11-03a.php3

    Św. Marcin de Porrès i jego walka duchowa

    (…) Inne znaki Bożej łaski i płomiennej miłości, którą darzył Go Marcin, zostały zaobserwowane przez członków zgromadzenia, gdy promienie wspaniałego światła pojawiły się wokół niego jak najprawdziwsza aureola, a także gdy jego twarz płonęła również w ciemnościach blaskiem.

    Marcin był wielce oddany swojemu aniołowi stróżowi i wszystkim aniołom świętym. One same wydawały się z kolei oddane jemu. Będąc szczególnie oddanym Maryi Dziewicy, Marcin zawsze brał aktywny udział w godzinkach, odmawianych we wczesnych godzinach porannych, najprawdopodobniej przed godziną trzecią w nocy. Pewnego razu musiał być na nie spóźniony lub stanęło mu coś na przeszkodzie, bo kilku zakonników widziało go pędzącego w asyście dwóch aniołów. Innego razu widziano go w eskorcie czterech aniołów, widzialnych w postaci pięknych młodzieńców trzymających świetlne pochodnie.
    Kuszony przez szatana

    Zły, rzecz jasna, nie mógłby przegapić takiej sytuacji. Pewnej nocy Marcin śpieszył się do szpitala. Niosąc ze sobą niemały ciężar, zapalony koksownik i przybory medyczne, postanowił skrócić swoją drogę. Klatka schodowa, którą wybrał, znajdowała się w tak złym stanie, że uznano ją za zagrażającą bezpieczeństwu przechodniów i opuszczono. O ile więc zakonnik wiedział, że nie powinien tego robić, nie spodziewał się, że spotka tam potwora.

    – Co tu robisz, pomiocie Szatana!

    Złowroga zjawa odpowiedziała Marcinowi, że jej zamiarem było zniszczenie duszy świętego i odmówiła rozkazowi opuszczenia jego boku. W obliczu tak oczywistego zagrożenia Marcin odłożył swój dobytek na ziemię, wyciągnął swój pas i ruszył w kierunku demona. Ten przestraszył się niespodziewanego ataku i przyczaił się w cieniu, z którego wypełzł. Dostrzegłszy to, święty chwycił rozpalony węgiel i z jego pomocą wykonał znak krzyża na pobliskiej ścianie. Demon uciekł. Następnego dnia Marcin powrócił w to miejsce, zawiesił drewniany krzyż w miejscu narysowanego i upewnił się, żeby w pobliżu schodów zawsze palił się ogień.

    W pewnym momencie zwierzchnicy Marcina postanowili umieścić w jego celi towarzysza, brata Fulano de Miranda. Ten to zakonnik obudził się w środku nocy, słysząc głośne huki, ryki i jęki. Szybkie przeszukanie pomieszczenia wzrokiem nie wykazało żadnego nieporządku; to sprawiło, że zaczął podejrzewać jakąś demoniczną obecność. Wtem, jak stosownie ilustruje samo to wyrażenie, rozpętało się piekło. Ściany zatrzęsły się i wybuchły płomienie, wypełniając pokój dymem. Brat Fulano nie mógł swobodnie oddychać. Zamykając oczy w przestrachu, krzyknął do Marcina, by nie pozwolił mu się udusić. Jednak Marcin, który potrafił rozpoznać diabelskie sztuczki, kazał mu się uspokoić i zachować ufność w Boże wstawiennictwo. Poprosił go o otwarcie oczu. Piekielna iluzja minęła bez śladu; nie było żadnego pożaru, nic nie ucierpiało, wszystko stało w największym porządku jak wcześniej.

    Ten incydent stał się obiektem zażartych dyskusji i został doniesiony do uszu ojca Andrzeja de Lison, który sprawował w tym czasie funkcję mistrza nowicjatu, a szanowany był szczególnie za swoją inteligencję i zdrowy rozsądek. Wypowiedział się wówczas:

    – Wierzajcie mi, ten skromny brat to wielki święty! Powinniście darzyć go szacunkiem i naśladować jego zachowanie. Straszne wydarzenia, których opis właśnie usłyszałem, są świadectwem jego mocy nad demonami. Z pewnością nie była to pierwsza okazja, w której jego świętość – a zwłaszcza czystość i wiara – zwyciężyły zastępy piekielne!
    Niemile widziany gość

    Jedynym niemile widzianym gościem, który przekroczył próg pokoju umierającego, był diabeł we własnej osobie. Namawiał on Marcina, aby przestał odmawiać swoje modlitwy i zaczął patrzeć na siebie jak na świętego – święci przecież nie potrzebują modlitw ani miłosierdzia. Wobec tak podłych zamiarów nieczystego ducha zakonnik podwoił swoje pokorne starania, lecz nie udało mu się odgonić od siebie potwora. Trwał on dalej w swoim zamiarze przełamania woli człowieka, a bracia obserwowali tę walkę w napięciu, wspierając Marcina swoją szczerą modlitwą. W końcu jeden z nich nie wytrzymał i krzyknął:

    – Bracie Marcinie, nie kłóć się z demonem, który potrafi swoimi sofizmatami sprawić, by białe wyglądało na czarne i czarne na białe.

    Na te słowa Marcin otworzył oczy i z łobuzerskim uśmiechem zapewnił zakonnika:

    – Bracie, nie lękaj się! Demon nie będzie marnował sofizmatów na kogoś, kto nie jest teologiem. Jest zbyt dumny, żeby używać ich przeciwko biednemu mulatowi!

    W obliczu tak żartobliwej ironii Szatan przerwał swój atak na chwilę. Miał powrócić dopiero po jakimś czasie z nową taktyką, by przerazić Marcina i nakłonić go do zwątpienia. W tym momencie jednak święty zapewnił swych towarzyszy, że Maryja Panna, święty Józef, święty Dominik, święta Katarzyna z Aleksandrii i święty Wincenty Ferreriusz byli obecni przy jego łożu i wspierali go w tym trudnym momencie śmierci.

    Gdy ta zbliżała się coraz bliżej, Marcin żarliwie przyjął ostatnie sakramenty. Po gwałtownym ataku dał znak, że nastał czas, aby zwołać członków zakonu. Nawet i uzdrowiony przez niego arcybiskup Meksyku zjawił się wśród licznych dominikanów. Objąwszy ręce na krucyfiksie, niegdyś tak często przez niego całowanym w modlitwie, Marcin poprosił o przebaczenie za wszystkie urazy, jakie kiedykolwiek komukolwiek mógł spowodować i wyznał, że zachowywał się zbyt niestarannie w swojej służbie Bogu. Poprosił też o modlitwy za swoją duszę.

    Zgromadzeni pogrążyli się więc w modlitwie za umierającego. Po wyśpiewaniu Salve Regina rozpoczęli recytację wyznania wiary. Przy słowach „Et homo factus est” („I stał się człowiekiem”) Marcin, z krucyfiksem w skrzyżowanych dłoniach i uśmiechem na ustach, odszedł z tego świata, przybierając wygląd jakby pogrążonego we śnie dzieciątka. Było to około godziny dziewiątej wieczorem dnia 2 października roku 1639. Marcin przeżył równe sześćdziesiąt lat swojego życia, czterdzieści cztery z nich spędziwszy na posłudze Pańskiej jako dominikanin.

    Gdy modlitwy dobiegły końca, arcybiskup był do tego stopnia przejęty, że słowa więzły mu w gardle i nie mógł wydać z siebie nic ponad dwa zdania:

    – Moi drodzy, brat Marcin pokazał nam właśnie, jak powinno się umierać. To najtrudniejsza i najważniejsza lekcja, jakiej można się nauczyć.

    Fragmenty książki „Ojciec ubogich – Święty Marcin de Porrès”
    http://www.egzorcyzmy.katolik.pl/swiadectwa/swiadectwa-z-zycia-swietych/1183-sw-marcin-de-porres-jego-walka-duchowa.html

  22. gwiazdka said

    To jest naprawdę straszna przestroga, posłuchaj co mówi św Tomasz z Akwinu:«…Zgryźliwi starcy to jedno ze szczytowych osiągnięć szatana».

    http://gloria.tv/media/cBSgTks5a61

    • bodka said

      Oglądałem filmik, jest dwuznaczny . miałbym się wyrzec wszelkiej myśli krytycznej i wszystko akceptować jak leci ? Chyba myśl Św. Tomasza została spłycona.

      • gwiazdka said

        Bodka@ – myślę ze tu chodzi o dewotki to tacy ludzie którzy kochają Boga a nie kochają ludzi , poczytaj komentarze pod tym linkiem – bardzo pouczające..

        • szach said

          przykład z mięsem jest do niczego. Trzeba rozumieć słowo „zgryźliwi”.

          -Ta zupa ,jest za gęsta. Ty nawet zupy mlecznej nie umiesz ugotować!
          -Co to za poduszkę mi dałaś ? Kamień by był lepszy ,niż to g.. pod głową.
          -Gdzie te moje tabletki ? Sam/a sobie przyniosę,bo ty się ruszasz jak ślimak!
          -Znowu gdzieś polazała, zamiast wziąć się do roboty jakiej!
          -Niby tu sprzątała , a brudno jak w stajni !
          -Podaj mi to picie,bo mnie dziś jakoś tak ta ręka boliii i daj mi coś na ten ból. Albo okład jaki mi zrób.
          -A nie mówiłam, żebyś nie soliła tyle??? Sama będziesz teraz to jeść. Nieee, ty tylko marnować potrafisz. Jeszcze te jarzyny takie nie pokrajane jak Pan Bóg przykazał. Moje świnie lepiej jadały niż ja muszę teraz… I podaj mi te papiery ,tam z tego pudełka … Nie z tego. Przecież ci mówię gapo, że z tamtego burego, co tam stoi…I przycisz to radio,bo mi głowa pęknie. Głucha jesteś, czy co ?

          itd,itp.

        • gwiazdka said

          Szach@ ha,haaaaaaaaaaaaa,- ale mnie rozbawiłeś- chociaż- to nie jest śmieszne, przykłady świetne mogę jeszcze dodać ze jak komuś powiedziałam ze np. jałmużna gładzi grzech i trzeba dawać biednym – to usłyszałam odp.- czemu się chwalisz ,,co robi prawa ręka – to niech nie wie lewa….i tyle z tego zrozumiała tak jak sama chciała, zamiast wyciągnąć z tego dobre rzeczy to ona zaraz na swój sposób interpretuje i widzi wszystko na opak , a przecież jaka miara my mierzymy to taka i nam odmierza….) łagodni mamy być dla braci a surowi i wymagający dla siebie…pozdrawiam…)

    • Weronika said

      Filmik musial chyba zrobic ktos mlody, bo wyrwal jedno zdanie z modlitwy sw. Tomasza z Akwinu i przedstawil to w formie lajania i krytykowania osob starszych podczas gdy swiety Tomasz modlil sie za siebie i nie krytykowal nikogo oprocz siebie. Zgryzliwosc jest cecha charakteru a nie wieku.
      Jego modlitwa jest pelna milosci, lagodnosci i dobra czego o tym filmie absolutnie powiedziec nie mozna , wrecz przeciwnie, jest parodia i odwroceniem slow swietego. Kazdy z nas powinien zastanowic sie nad soba i napewno kazdy znajdzie pole do poprawy swego zachowania wzgledem innych , niezaleznie od wieku. Bo skad sie biora zgryzliwi starcy jesli nie ze zgryzliwych mlodych ludzi.?

      OTO CALA MODLITWA SWIETEGO TOMASZA:

      Modlitwa św. Tomasza z Akwinu
      *

      Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego dnia będę stary. Zachowaj mnie od zgubnego nawyku: mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek. Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym. Czynnym lecz nienarzucającym się. Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie posiadam, ale Ty, Panie, wiesz, że chciałbym zachować do końca kilku przyjaciół.
      Wyzwól mój umysł od niekończącego się brnięcia w szczegóły i dodaj mi skrzydeł, bym w lot przechodził do rzeczy. Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i cierpień – w miarę jak ich przybywa, a chęć ich wyliczania staje się z upływem lat coraz słodsza. Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość wysłuchania ich.
      Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę o większą pokorę i mniej niezachwianą pewność, gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi. Użycz mi chwalebnego poczucia, że czasem mogę się mylić. Zachowaj mnie miłym dla ludzi, choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać. Nie chcę być święty, ale zgryźliwi starcy to jedno ze szczytowych osiągnięć szatana. Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet w ludziach. Daj mi, Panie, łaskę mówienia im o tym…

      Modlitwa umieszczona na grobie św. Tomasza w Tuluzie

      • gwiazdka said

        Weronika@ – strzał w dziesiątkę ta modlitwa pasuje do Ciebie – każdy mierzy swoja miara…)

        • Weronika said

          Gwiazdka@ Przeciez to o tobie wlasnie:) Dlatego to wkleilam. Oto wyszla z ciebie twoja miara. Czepilas sie modlitwy Ojcze Nasz za zmarlych jak rzep psiego ogona i zamiast modlic sie swoja wersja to koniecznie prostowalas moja w ktorej bylo ” i nie wodz nas na pokuszenie” . Powinnas w takim razie poprawiac prawie wszystkich katolikow, bo tylu modli sie w ten sposob.
          Zglos to swoje odkrycie i naprawe modlitwy Ojcze nasz do Episkopatu,albo do Watykanu najlepiej.
          Nie staniesz chyba z poprawianiem innych na etapie tego blogu?
          Pomysl wszedzie w kosciolach modla sie „niepoprawnie” i „nie wodz nas na pokuszenie”, a ty sie zajmujesz tym tylko tutaj I moja skromna osoba. Zmien to jak najszybciej !!!! Reszta zgryzliwosci wyszla z ciebie przy okazji tego filmu wlasnie.Taka swoja wizytowke zamiescilas. Mysle, ze wiele osob zniechecilas swoja napastliwoscia do odmawiania modlitwy za zmarlych w tym szczegolnym dla dusz dniu i nie bedzie to dla ciebie mile jak sie kiedys o tym dowiesz …..

  23. Dawid said

    3 listopada, Rosyjska Duma uznała wybory w Noworosji

    i będzie współpracować z władzami LNR I DNR jako legalnie wybranymi przedstawicielami, jak z każdą inną legalną władzą w innych krajach

    Warszawa, 2 listopada, miting upamiętniający ofiary tragedii 2 maja w Odessie

    http://www.novorosinform.org/news/id/13798

    https://franciszekfalszywyprorok.files.wordpress.com/2014/11/marks-pastoral.jpg?w=300&h=218

    Ebola – źródło gigantycznych zysków dla Rothschildów i Gatesów

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/ebola-zrodlo-gigantycznych-zyskow-rothschildow-gatesow-2014-11

  24. Nn said

    Dziś święto św. Marcina de Porres.

    http://www.rosemaria.pl/index.php/swieci-objawienia/ojciec-ubogich-swiety-marcin-de-porres

  25. wiesia said

    Boża Matko, zamknij moją wolę w twoim Sercu i pozostaw Słońce Woli Bożej w mojej duszy.

  26. Marek said

    Wyrażę swoje zdanie odnośnie obecnego papieża, i wymienię to co mnie niepokoi:
    – bardzo często w sposób pochlebny piszą o nim lewicowe media
    – lewicowe media chwalą wyłącznie wtedy gdy mają w tym swój interes
    – bronią kogoś także i wtedy gdy mają w tym swój interes (patrz pedofilia a czym pedofilski!)
    – retoryka papieża jest dosyć specyficzna i osobiście budzi we mnie niepokój
    – ma dobry pijar!

    Chciałbym się pochylić nad zagadnieniem niepokoju – skąd on się bierze? Oczywiście jest to moje subiektywne odczucie, nie da się tego ukryć. Lecz nie wydaje mi się, że ten niepokój nie ma źródła.. Otóż słowa i retoryka papieża jakby uczłowiecza Chrystusa, odbiera Mu bóstwo, przedstawia Go… no właśnie, nie potrafię tego ubrać w słowa, ale gdy pomyślę o tym, jak papież Franciszek przedstawia kochanego Chrystusa zaczynam czuć ten niepokój. To jakby opisywał kogoś innego, jakby w tym wszystkich Chrystus był nieobecny.

    Kolejny szczegół to Franciszek dużo mówi i to o różnych kwestiach, tylko wydaje mi się, że to nigdy do końca nie jest prawdą. A jeśli coś jest półprawdą, ćwierćprawdą i x/prawdą to jest… kłamstwem. Prawda zawsze jest w całej okazałości. Nie zawsze od razu, ale na pewno po jakimś czasie jestem w stanie – dzięki Bożej łasce – rozpoznać kłamstwo. Wydaje mi się, że w tym wszystkim co mówi papież poza pięknym opakowaniem nie ma nic, są tylko puste słowa.

    Na koniec chce powiedzieć jedno ważne zdanie, o tym jak działa propaganda lewicowa. Otóż wmówiła ona społeczeństwu, że ewolucji ulegają także wszelkie twory społeczne, że wszystko się zmienia i jest relatywne – stąd rozkładanie na czynniki pierwsze każdej pierdoły i przyglądanie się kamieniowi ze wszystkich stron – skąd już wniosek jest taki, że z jednej strony słońce świeci na niego mocniej, a z drugiej już nie. Dalej idzie już cały wywód i głupie, nic nie wnoszące dywagacje. Problem pojawił się całkiem niedawno, gdyż proces zmian uległ dużemu przyspieszeniu, do tego doszedł medialny szum i manipulacja. Zmiany są narzucane, wartości przekręcane i wykorzystywane – tak, dokładnie tak – te środowiska, w ten sposób działające patrzą pozytywnie na obecnego papieża! Mało tego, to właśnie te środowiska wymagają od Kościoła Katolickiego zmian. Dlaczego zatem coś co jest niezmienne i stałe – prawda – ma ulec zmianie? Jeśli tak, to przestaje nią być i wszystko staje się ułudą i pomyłką! O jakie zmiany chodzi? Właśnie zmiany, które spowoduję, że Kościół ulegnie sekularyzacji, straci bóstwo, przestanie być Ciałem Chrystusa, stanie się ludzki i na naszych oczach runie, a po wszystkim zostanie chmura kurzu..

  27. jowram said

    Co zawdzięczają Rosjanie dyktaturze Putina – a o czym Polacy mogą tylko pomarzyć

    Jeżeli nadal chcesz trzymać głowę w kuble, jeżeli wiesz z całą pewnością, że Rosjanie to siermiężne kacapy żyjące w lepiankach, dla których Polska to wymarzony raj dobrobytu – nie czytaj dalej. Tępe lemingi, do których niewątpliwie należysz, mają własne gazety i “niezależne” witryny internetowe, gdzie mogą bez zakłóceń zewnętrznych przebywać w swym wirtualnym świecie i niczym kundelki obszczekiwać tego, kogo wskaże im palcem facet trzymający je na smyczy. Tu nie masz czego szukać.

    Dla całej reszty – oto garść faktów dotyczących współczesnej Rosji, która po okresie smuty, pod rządami prezydenta Władimira Putina zaczyna odzyskiwać nie tylko znaczenie na arenie międzynarodowej, ale i odbudowywać w Rosjanach poczucie dumy, patriotyzmu i – co jest bardzo ważne – zwracać się ku chrześcijaństwu.

    Na początek przytoczymy artykuł Natalii Olszaneckiej z 2010 roku, a więc mający charakter historyczny. Od tamtej pory zaszły w Rosji spore zmiany, ale o tym będzie mowa później.

    http://www.bibula.com/?p=74233

  28. inka said

    http://niezalezna.pl/60675-prowokacja-w-swieto-niepodleglosci-tego-dnia-homoskandalista-wystapi-w-warszawie

  29. inka said

    http://www.citizengo.org/pl/o-usuniecie-spotu-promujacego-homozwiazki?sid=MjQ1NDA3NjUyMDg3Nzc4

  30. inka said

    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/114191,nasa-ostrzega-przed-calym-tygodniem-ciemnosci-w-grudniu#comment

    NASA ostrzega przed całym tygodniem ciemności w grudniu

    W sieci krąży filmik, w którym szef NASA ostrzega przed czekającym nas kataklizmem. Zgodnie z towarzyszącą mu informacją, w grudniu nadejdzie tydzień ciemności, który może zrujnować naszą cywilizację. Czy rzeczywiście mamy się czego obawiać?

  31. Leszek said

    W Gł. już wczorajszym Wpisie (bo piszę te słowa już po północy) poświęconym Osobie Luizy Piccarreta jest taki oto fragment w jego początkowej części: …Miała około 18 lat, gdy z balkonu swego domu przy ulicy Mazario Sauro, ujrzała Go nagle, cierpiącego pod ciężarem Krzyża, jak podniósł ku niej wzrok i powiedział: „Duszo, wspomóż mnie!” Odtąd Luiza zapłonęła nienasyconym pragnieniem cierpienia dla Chrystusa i zbawienia dusz…
    Niedawno, na blogu w innym Gł. Wpisie zatył. „Sulima – wysłannik Boga” z 29.X.14
    (https://dzieckonmp.wordpress.com/2014/10/29/sulema-wyslannik-boga/) w poz. 4 wywiązała się interesująca polemika między blogowiczkami Halina a Szachem dot. sprawy ‚Czy Pan Jezus cierpi w Niebie po swym Wniebowstąpieniu?’, której fragmenty poniżej przytaczam, a do których chcę się odnieść w kontekście też tych słów o Luizie: …ujrzała Go nagle, cierpiącego pod ciężarem Krzyża…powiedział: „Duszo, wspomóż mnie!”… :

    halina said30 Październik 2014 at 09:36 : … szatan poprzez akceptacje wolnej woli człowieka podstępem wdziera się i powoduje – zwarcia na łączach -. Z tego właśnie faktu jest tyle cierpienia i bólu w Niebie i na Ziemi…

    szach said30 Październik 2014 at 10:48 : „Z tego właśnie faktu jest tyle cierpienia i bólu w Niebie i na Ziemi …”. Na Ziemi-zgoda. Ale w Niebie nie ma cierpienia. Też mi Niebo by było, gdyby dalej trzeba tam było cierpieć…

    halina said 30 Październik 2014 at 16:33 :Szach – Mówisz że nie ma cierpienia w Niebie wypływających z wyborów człowieka ….To dlaczego Chrystus Król mówi ze bardzo cierpi , że przechodzi drugie ukrzyżowanie ??… Czy to ze szczęścia ????? A więc podtrzymuje moje stanowisko że przez ingerencje szatana w sprawy człowieka jest cierpienie w Niebie i na ziemi…

    szach said 30 Październik 2014 at 22:51: W Niebie nie ma cierpienia. Jesteś w błędzie uważając, że Bóg cierpi…

    Czy rzeczywiście Bóg/Pan Jezus Chrystus w Niebie cierpi? A jeśli tak, to w jaki sposób?
    I jaki nadal dźwiga krzyż, skoro cierpienie krzyża cielesnego skończyło się?
    Na to pytanie, takiej oto odpowiedzi udziela Bóg Ojciec św. Katarzynie ze Sieny w
    „Dialogu… czyli Księdze Boskiej Nauki”:
    …ci, którzy płoną miłością ku Mnie i łakną zbawienia dusz, biegną do stołu najświętszego krzyża. … Ci idą za nieskalanym Barankiem, Synem Moim, który na krzyżu był szczęśliwy i smutny. Smutny był, kiedy dźwigał krzyż cielesny, znosząc męki, i krzyż pragnienia, aby odkupić winę rodzaju ludzkiego; i był szczęśliwy, gdyż natura Boska, zjednoczona z naturą ludzką, nie była zdolna cierpieć i zawsze czyniła Jego duszę szczęśliwą, ukazując się jej bez zasłony. Tak był zarazem szczęśliwy i smutny. Cierpiał w swym ciele, lecz Boskość Jego cierpieć nie mogła, ani też nie mogła cierpieć ta część Jego duszy, która jest ponad intelektem… (z rozdz. ‘Nauka o moście’)
    http://sienenka.blogspot.com/2011/02/nauka-o-moscie-lxviii_18.html

    Do tych słów Boga Ojca, nawiązuje w swoich Listach św. Katarzyna ze Sieny, do:

    I. ‘Do biskupa Angolo z Ricasoli’ (ok. Wielkanocy 1377r.)

    …Drogi ojcze, widzisz dobrze, iż Boża Dobroć umieściła cię w mistycznym ciele świętego Kościoła, karmiąc cię piersią owej miłej oblubienicy tylko po to, abyś mógł spożywać pokarm chwały Bożej i zbawienia dusz u stołu najświętszego krzyża. Nie chce On, żebyśmy pożywiali się gdzie indziej, jak tylko na krzyżu, znosząc fizyczne trudy oraz przeróżne gorące pragnienia tak, jak to czynił Syn Boży, który znosił udręki cielesne i mękę pragnienia. A krzyż pragnienia był większy niż krzyż cielesny. Pragnął On naszego zbawienia i chciał go dokonać w imię posłuszeństwa Ojcu Przedwiecznemu, ale dopóki nie zaspokoi owego pragnienia, cierpiał i męczył się. Co więcej, jako Mądrość Ojca Przedwiecznego widział tych, którzy przyjmują Jego Krew oraz tych, którzy – z powodu swoich grzechów – nie przyjmują Jej. Krew została ofiarowana wszystkim, toteż cierpiał i smucił się niewiedzą tych, którzy nie chcieli Jej przyjąć. To było właśnie owo krzyżowe pragnienie, które towarzyszyło stale Chrystusowi. Gdy skończyła się Jego męka i cierpienia, została udręka owego pragnienia, które ciągle trwa.
    Drogi ojcze, powinieneś postępować tak samo. Ofiaruj trud ciała i udręką pragnienia, smucąc się z powodu obrazy Boga i potępienia tak wielu dusz, które giną na naszych oczach… cdn

    • Leszek said

      II. ‘Do pewnego wielkiego prałata’ (pierwsza połowa 1378r.)

      …Wydaje się, że Nieskalany Baranek nawet na krzyżu czuje pragnienie i woła: «pić!» Przypuszczamy, że czuł On fizyczne pragnienie, ale większe było Jego święte pragnienie zbawienia dusz (J 19,28).
      O, niewysłowiona, najsłodsza Miłości, wydałaś się na taką udrękę i cierpienie! O, Chryste, Twe pragnienie zbawienia dusz było tak ogromne, że nie wystarczyła Ci męka na krzyżu, ale chciałeś oddać wszystko. Wcale się temu nie dziwię, bo miłość Twoja była nieskończona, a cierpienie skończone, toteż k r z y ż p r a g n i e n i a był większy niż krzyż cielesny.
      Przypominam sobie, że Chrystus objawił to kiedyś swojej służebnicy {Następuje tu opis mistycznej rozmowy Katarzyny z Chrystusem}.
      Widząc Jego krzyż pragnienia oraz krzyż cielesny, pytała ona:
      „Panie mój miły, co jest dla Ciebie większym cierpieniem: udręka fizyczna czy udręka pragnienia?”
      On zaś, odpowiadając, rzekł łagodnie i dobrotliwie:
      „Nie miej wątpliwości, Moja córko, bowiem zapewniam cię, że nie można porównywać rzeczy skończonej z rzeczą nieskończoną. Pomyśl tylko, cierpienie ciała kończy się, a święte pragnienie c i ą g l e t r w a. A Ja przecież dźwigałem krzyż świętego pragnienia. Czy pamiętasz, Moja córko, jak kiedyś ukazałem ci Moje narodziny i ujrzałaś Mnie jako maleńkie dziecko z krzyżem na szyi? Dałem ci przez to do zrozumienia, że w momencie, gdy począłem się w łonie Maryi, zrodziło się we Mnie krzyżowe pragnienie posłuszeństwa Ojcu i spełnienia się Jego woli w każdym człowieku. Pragnąłem, aby człowiek został przywrócony łasce i osiągnął cel, dla którego został stworzony. Ten właśnie krzyż był dla Mnie większym cierpieniem niż jakikolwiek ból fizyczny. Toteż gdy ujrzałem, że zbliżam się do kresu drogi, duch Mój napełnił się wielką radością. Szczególną radość czułem w czasie Ostatniej Wieczerzy. Powiedziałem wówczas, że gorąco pragnąłem spożyć tę paschę (Łk 22,15), tzn. złożyć Ojcu w ofierze Me ciało. Czułem ogromna radość i doznałem wielkiego ukojenia, gdy widziałem, ze nadszedł czas, kiedy z Moich ramion zdjęty zostanie ciężki krzyż pragnienia. Im bardziej biczowano i torturowano Moje Ciało, tym lżejsze stawało się Moje cierpienie. Udręki cielesne uśmierzały ból pragnienia, bowiem spełniało się to, czego pragnąłem”.
      Wysłuchawszy tego wszystkiego, służebnica powiedziała: „Panie mój miły, mówisz, że na krzyżu uwolniłeś się od męki krzyżowego pragnienia. Jakże się to stało? Czy przestałeś mnie pragnąć?”
      A Pan odpowiedział tak : „Nie, córko Moja. Gdy umarłem na Krzyżu, razem z życiem doczesnym skończyło się Moje cierpienie, ale n i e s k o ń c z y ł o się p r a g n i e n i e i łaknienie waszego zbawienia. Nie istnielibyście teraz, gdyby wtedy skończyła się i umarła Moja niewysłowiona miłość do ludzkiego rodu. Bowiem tak jak na początku miłość wydobyła was z wnętrzności Mego Ojca i stworzył On was z pomocą swojej mądrości, tak teraz miłość zachowuje was przy życiu. Żyjecie dzięki miłości. Gdyby Bóg z tą sama mocą i mądrością, z jaką was stworzył, schował z powrotem swoją miłość w swoim wnętrzu, nie moglibyście istnieć…”.

  32. Leszek said

    Z treści Gł. Wpisu: …Jej (Luizy) życie, które przebiegło w ciszy, w cierpieniu i na modlitwie, jest całkowicie przepełnione cierpieniem przyjętym, a nawet poszukiwanym, jakby było ono źródłem prawdziwej radości…
    Jest to oznaką stanu doskonałości zjednoczenia duszy Luizy z Panem, o czym tak, Bóg Ojciec mówił (nie tylko w jednym miejscu) w „Dialogu…Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny:
    …stan czwarty, który nie jest oddzielony od trzeciego, lecz jest z nim tak ściśle zjednoczony, że jest odeń nieodłączny, podobnie jak miłość ku Mnie nie mogłaby istnieć bez miłości bliźniego. Jest to owoc zrodzony przez trzeci stan doskonałego zjednoczenia duszy ze Mną, gdzie otrzymuje ona Moją Siłę. Odtąd nie cierpi już cierpliwie, lecz pragnie gwałtownie znosić męki i udręczenia ku czci i chwale Imienia Mojego. … Tak ci, którzy płoną miłością ku Mnie i łakną zbawienia dusz, biegną do stołu najświętszego krzyża. Chcą jedynie cierpieć i znosić tysiące udręczeń, służyć bliźniemu, zdobywać i zachowywać cnoty, nosząc na ciele swym stygmaty Chrystusa. Gdyż udręczona miłość, która ich pali, przepala ciało, objawia się pogardą samych siebie, r a d o ś c i ą z hańb, znoszeniem mąk i udręczeń, skądkolwiek przyjdą i w jakikolwiek sposób je im zsyłam. Dla tych najmilszych synów (i córek – dop. mój) męka jest rozkoszą. Prawdziwą męką są radości i pociechy, które świat niekiedy chce im dać. Smucą się nie tylko względami, które świat okazuje im z mego zrządzenia, kiedy słudzy świata są zmuszeni przez mą dobroć okazywać im cześć i pomoc w potrzebach i koniecznościach doczesnych, lecz gardzą nawet, przez pokorę i nienawiść do siebie samych, pociechą duchową, którą otrzymują ode Mnie, Ojca wiecznego. … Jakoż ci doskonali mają zawsze w duszy odczucie Mej obecności. Im bardziej gardzili radością i pragnęli cierpienia, tym bardziej są wolni od cierpienia i obfitują w r a d o ś ć. Czemu? Bo płoną ogniem miłości Mojej, w czym spala się ich wola. Więc diabeł boi się kija ich miłości. Z daleka ciska na nich strzały i nie ma odwagi się zbliżyć….

    więcej: http://sienenka.blogspot.com/2011/02/nauka-o-moscie-lxviii_18.html

  33. wiesia said

    OTO FRAGMENT W KTÓRYM JEZUS TŁUMACZY LUISIE RÓŻNICE MIĘDZY WYPEŁNIANIEM WOLI BOGA Z ŻYCIEM W NIEJ. (pod czerwonym nadrukiem z danymi)
    http://e-sancti.net/forum/showthread.php?tid=379

  34. ... said

    SZOK! Aż jedna trzecia Polaków ogląda Telewizję TRWAM!

    Nie tylko ogląda, ale potrafi wymienić nazwę ulubionego programu stacji. Gros widzów to osoby młode. Dane na ten temat przedstawił Europejski Instytut Studiów i Analiz.

    Szczegółowe dane zostały opublikowane na stronie radiomaryja.pl. W grupie respondentów, którzy zadeklarowali oglądanie telewizji (84,9 % wszystkich badanych) – 33,2 % (po uwzględnieniu oglądających stację w Internecie) stwierdziło, że ogląda TV TRWAM.

    Respondenci deklarujący oglądanie TV TRWAM proszeni byli o podanie tytułów ulubionych audycji TV TRWAM. Jako pozytywną odpowiedź przyjmowano tylko taką, która zawierała względnie dokładny tytuł audycji, taki jak: Anioł Pański, Informacje dnia itp. Nie uznawano odpowiedzi ogólnikowych, typu: wiadomości, filmy, modlitwy itp.

    Spośród wszystkich respondentów deklarujących oglądanie TV TRWAM 43,9 % osób (odsetek widzów potrafiących wymienić poprawnie tytuł audycji emitowanej w TV TRWAM, który stanowi zarazem 14,6 % ogółu oglądających telewizję), zaliczono do grupy określonej nazwą: widzowie potwierdzeni.

    Natomiast 56,1 % badanych, którzy stwierdzili, że oglądają TV TRWAM (odsetek widzów nie potrafiących podać poprawnie tytułu audycji w TV TRWAM, który stanowi zarazem 18,6 % ogółu oglądających telewizję), zaliczono do grupy: widzowie deklaratywni.

    Należy przy tym zaznaczyć, że widzowie potwierdzeni zostali wliczeni do grupy widzów deklaratywnych, co oznacza, że każdy widz potwierdzony jest z oczywistych względów jednocześnie widzem deklaratywnym.

    Widzowie deklaratywni oraz widzowie potwierdzeni oglądają TV TRWAM ze zbliżoną częstotliwością.

    Należy też zauważyć, że w obu grupach respondentów dominują widzowie, którzy oglądają program TV TRWAM codziennie lub kilka razy w tygodniu, stanowiąc – co zasługuje na szczególne podkreślenie – 61 % (widzowie deklaratywni) oraz 64,8 % (widzowie potwierdzeni) wszystkich oglądających tę stację.

    Największą popularnością na antenie Telewizji TRWAM cieszą audycje informacyjne i publicystyczne. Aż 61 procent widzów deklaruje, że ogląda Informacje Dnia (główny program informacyjny stacji), 40,4 procent ogląda Rozmowy Niedokończone (program publicystyczny).

    Co ciekawe, jedna czwarta widzów to osoby młode (25-49 lat). Osoby dojrzałe i w podeszłym wieku stanowią największą grupę oglądających (ok. 33 proc.)

    Wśród badanych przeważają osoby w wieku dojrzałym oraz kobiety. Nieznacznie nadreprezentowane są także osoby ze średnim wykształceniem, co należy interpretować raczej jako efekt występującej w badaniach społecznych powszechnej skłonności respondentów do zawyżania deklarowanego poziomu wykształcenia. Wyraźnie nadreprezentowani są także emeryci i renciści oraz osoby o zarobkach poniżej średniej krajowej.

    Pod względem miejsca zamieszkania widzowie TV TRWAM nie wyróżniają się w sposób istotny na tle populacji. W odniesieniu do poszczególnych kryteriów profilu społeczno-demograficznego wyniki uzyskane przez grupy widzów deklaratywnych oraz widzów potwierdzonych są zbliżone. W tej drugiej nieznaczną przewagę wśród badanych mają kobiety.

    Stację najchętniej oglądają mieszkańcy wsi (44 procent widowni) oraz mieszkańcy miast 100-500 tys. mieszkańców (27 proc.). osoby z wykształceniem wyższym stanowią aż 19,2 proc. widowni. Z wykształceniem średnim – aż 42 proc.

    Dane te zadają kłam obiegowym opiniom, jakoby stację oglądało przeciętnie kilka tysięcy osób dziennie.

    Michał Polak

    za: EISiA

    http://www.prawy.pl/wiara/7404-szok-az-jedna-trzecia-polakow-oglada-telewizje-trwam

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: