Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Październikowy synod a I Sobór Watykański

Posted by Dzieckonmp w dniu 10 Listopad 2014

Okres historii rozpoczęty po Synodzie roku 2014 wymaga od katolików nie tylko gotowości do dyskusji i walki, ale i starannego namysłu – studiów nad problemami poddawanymi dyskusji. Pierwszym spośród tych problemów jest relacja między wiernymi a władzami Kościoła, które wydają się uchybiać ciążącym na nich obowiązkom. Kardynał Burke w wywiadzie udzielonym 30 października tygodnikowi „Vida Nueva” stwierdził, że „istnieje silne poczucie, że Kościół jest jak łódź bez steru”. To mocne słowa, doskonale jednak oddające ogólny obraz rzeczy.

 

Ścieżka, jaką należy obrać w tej dezorientującej sytuacji, z pewnością nie prowadzi ku zajmowaniu miejsca papieża i biskupów w zarządzaniu Kościołem, którego najważniejszym sternikiem w każdym przypadku jest Jezus Chrystus. Kościół – w swej istocie – nie jest demokratycznym gremium, jest natomiast hierarchiczny i monarchiczny, jako, że ustanowiony został przez Boga na instytucji papiestwa symbolizowanego przez niewzruszalną opokę. Marzenie progresistów o „republikanizacji” Kościoła i przekształceniu go w niekończący się synod z konieczności narusza konstytucję „Pastor Aeternus” I Soboru Watykańskiego. Konstytucja ta nie tylko zdefiniowała dogmat o nieomylności papieskiej, ale przede wszystkim pełną i bezpośrednią władzę papieża nad wszystkimi biskupami i całym Kościołem.

 

W trakcie toczących się na I Soborze Watykańskim dyskusji, mniejszość przeciwna papieskiej nieomylności, nawiązująca do tez koncyliarystów i gallikanów, twierdziła, że autorytet papieski nie przysługuje papieżowi samemu, a tylko występującemu z jedności z biskupami. Mała grupa ojców soborowych poprosiła Piusa IX o zatwierdzenie przedłożonego mu tekstu dogmatycznego, zgodnie z którym Biskup Rzymu jest nieomylny dzięki świadectwu Kościołów („nixus testimonio Ecclesiarum”), ale papież zrewidował schemat w przeciwnym kierunku, czyniąc dodatek do formuły „ideoque eiusmodi Romani Pontificis definitionis esse ex se irreformabilis” poprzez dodanie zdania „non autem ex consensu Ecclsiae” („Dlatego takie definicje biskupa Rzymu – same z siebie, a nie na mocy zgody Kościoła – są niezmienialne”). Miało to na celu definitywne wyjaśnienie, że zgoda ogółu biskupów Kościoła absolutnie nie stanowi konstytutywnego warunku nieomylności. 18 lipca, zanim ogromny tłum wypełnił Bazylikę, ostateczna wersja tekstu konstytucji apostolskiej „Pastor Aeternus” została przyjęta 525 głosami „za” i przy dwóch głosach „przeciw”. Pięćdziesięciu pięciu ojców soborowych będących w opozycji wstrzymało się od głosu. Niezwłocznie po zakończeniu głosowania Pius IX uroczyście promulgował tę konstytucję apostolską jako regułę wiary.

 

„Pastor Aeternus” stanowi, że prymat Papieża zawiera w sobie prawdziwą i najwyższą jurysdykcję – niezależną od jakiejkolwiek innej władzy – nad wszystkimi Pasterzami i całą owczarnią wiernych. Posiada on tę najwyższą władzę nie wskutek delegacji jej części przez biskupów czy cały Kościół, a na mocy Bożego prawa. Fundament papieskiej suwerenności nie polega na charyzmacie nieomylności tylko na apostolskim pierwszeństwie posiadanym przez papieża, jako następcę św. Piotra, względem Kościoła powszechnego. Papież nie jest nieomylny, kiedy wykonuje swoją władzę; prawa dyscyplinarne Kościoła, w przeciwieństwie do prawa Bożego i naturalnego, faktycznie mogą ulegać zmianie. Władza ta opiera się na objawionej wierze, potwierdzanej charyzmatem nieomylności i monarchistyczną konstytucją Kościoła, który powierza pełnię autorytetu biskupowi Rzymu. Jurysdykcja ta zawiera, poza władzą rządzenia, także sprawowanie Magisterium.

 

Konstytucja „Pastor Aeternus” w sposób jasny określa warunku papieskiej nieomylności. Zostały one szeroko omówione 11 lipca 1870 roku przez biskupa Vicenzo Gasser, rzecznika Deputacji Wiary. W pierwszej kolejności biskup Gasser podkreślił, że papież nie jest nieomylny jako osoba prywatna, jest nieomylny jako „osoba publiczna”. Dalej, jest nieomylny jako „osoba publiczna”, o ile wypełniając swój urząd przemawia ex-cathedra jako Nauczyciel i Pasterz Powszechny. Dalej, papież musi wypowiadać się w tym przypadku w kwestiach wiary lub moralności – res fidei vel morum. Musi wreszcie ogłaszać rozstrzygający osąd w obiektywnym zakresie podejmowanej interwencji. Natura aktu angażującego nieomylność papieża musi być wyrażona poprzez użycie słowa „określam” („definiuję”), ściśle związanego z formułą ex-cathedra.

 

Nieomylność w żaden sposób nie oznacza, że papież posiada nieograniczoną i arbitralną władzę w zakresie rządzenia Kościołem i nauczania. Dogmat nieomylności, choć określa on najwyższy posiadany przywilej, jest zamocowany w ściśle określonych ramach, dopuszczając niewierność, błąd czy zdradę. W innym wypadku modlitwa za papieża „ut non tradat eum in animam inimicorum eius” byłaby zbędna. Gdyby papież nie mógł przejść do obozu wroga, nie byłaby konieczna modlitwa, by taka sytuacja nie miała miejsca. A jednak, zdrada Piotra stanowi przykład możliwej niewierności, której widmo wisiało nad papieżami na przestrzeni dziejów. Tak też będzie aż do końca czasu. Papież, choć jest najwyższą władzą na ziemi, pozostaje zawieszony pomiędzy szczytami heroicznej wierności otrzymanemu mandatowi następcy św. Piotra, a zawsze istniejącą przepaścią apostazji.

 

Tymi problemami zająć się miał I Sobór Watykański, gdyby jego prace nie zostały zawieszone 20 października 1870 roku – w miesiąc po wkroczeniu włoskiego wojska do Rzymu. To równocześnie problemy, które katolicy przywiązani do Tradycji muszą dogłębnie przestudiować. Czy (i w jaki sposób) można opierać się papieżowi – nie negując w żaden sposób jego nieomylności ani najwyższej władzy – jeśli upada wypełniając misję przekazywania niezmienionego depozytu wiary i moralności, przekazanego przez Jezusa Chrystusa Kościołowi?

 

Niestety, II Sobór Watykański nie podążył tym tropem, nawet jeśli zamierzał w jakiś sposób zintegrować nauczanie I Soboru Watykańskiego. Tezy głoszone przez mniejszość sprzeciwiającą się papieskiej nieomylności, zwyciężone przez Piusa IX, po raz kolejny rozbrzmiały w korytarzach Watykanu, tym razem pod zupełnie nową formą – kolegializmu. Według niektórych reprezentantów Nouvelle Théologie, takich jak ojciec Yves Congar, po niemal stuleciu mniejszość z roku 1870 odniosła spektakularne zwycięstwo. Jeśli uczestnicy I Sobóru Watykańskiego wyobrażali sobie papieża jako zwieńczenie widzialnego i hierarchicznego societas perfecta, II Sobór Watykański, a także działania podejmowane w okresie posoborowym, poskutkowały horyzontalną redystrybucją władzy przekazując ją konferencjom biskupów i strukturom synodalnym.

 

Dziś wydaje się, że władza w Kościele przeniesiona została na „lud Boży” tworzony przez diecezje, wspólnoty podstawowe, parafie, ruchy i stowarzyszenia wiernych. Nieomylność i najwyższa władza, odjęta autorytetowi papieża, jest przyznawana katolickim dołom; a pasterze Kościoła mają się w tym przypadku ograniczać do interpretowania i artykułowania ich potrzeb. Październikowy Synod Biskupów uwypuklił katastrofalne skutki tej nowej eklezjologii, która rości sobie prawo do bycia „wolą powszechną” poprzez różnego rodzaju ankiety. Co uczyni Papież, którego obowiązkiem wynikającym z boskiego nakazu jest stanie na straży prawa Bożego i naturalnego?

 

Pewne jest to, że w czasach kryzysu, jakiego dziś doświadczamy, każdy ochrzczony posiada prawo do obrony własnej wiary, w tym nawet sprzeciwiając się nieprzestrzegającym jej pasterzom. Na ortodoksyjnych teologach i duszpasterzach ciąży natomiast obowiązek zbadania zakresu i granic tego prawa do oporu.

Roberto de Mattei

Corrispondenza Romana

Źródło: pch24.pl

Odpowiedzi: 5 to “Październikowy synod a I Sobór Watykański”

  1. Wiesia said

    Pragnę zwrócić wszystkim nam uwagę,że fakt przejęcia tronu Piotra przez antychrysta,oznacza to,że jego czciciele chcą nam wmówić,że TO JEST PIERWSZE PRZYJŚCIE CHRYSTUSA NA ZIEMIĘ.Wszyscy wiemy do kogo należy takie widzenie i kto to głosi.Przeczytajcie jeszcze raz Orędzie z 31 lipca 2013.ONI WYKREUJĄ TO PIERWSZE PRZYJŚCIE ZARAZ PO REFERENDUM.A już usłyszeliśmy,że w jednym z krajów FP okrzyknięto Janem Chrzcicielem.Jak będziemy czytać to Orędzie..,to lepiej je czytać bez pośpiechu i z uwagą,wtedy można dużo zrozumieć na jakim jesteśmy teraz etapie.

    • szafirek said

      31.07.2013, 18:56 – Będą przekonywać Moich wyznawców, aby dostosowali Prawa Mojego Kościoła poprzez przeprowadzenie referendum

      Moja szczerze umiłowana córko, zawsze pamiętaj o tym, jak działa diabeł. On bardzo uważa, aby się nie ujawnić. Dlatego dla zmylenia miesza prawdy z kłamstwami. To jego ulubiony sposób oszukiwania dusz. Nigdy nie powie prawdy, żeby nie pozwolić innym zobaczyć, jaki on jest naprawdę, ale ponieważ jest pyszny, jego zuchwałość i nienawiść do Mnie zawsze się wymkną się na zewnątrz. Ci, którzy mają otwarte oczy natychmiast rozpoznają zniewagi rzucane Mi w Twarz i przed Moje Ołtarze.

      Pamiętajcie, szatan jest dumny, zuchwały, chełpliwy i bardzo, bardzo przebiegły. Gdy jest on obecny w duszach, jest pewny siebie, a wynika to z pychy, zuchwałości i przekonania, że jest ponad Bogiem. On zawsze daje znaki, które obrażają Boga, ale tylko ci, którzy wiedzą czego szukać, będą mogli je zobaczyć. Ci, którzy oddają cześć szatanowi i którzy spędzają wiele czasu w grupach organizujących rytuały, aby oddać mu hołd, będą zachwyceni widząc te znaki. Wszyscy, którzy sprzedali swoje dusze szatanowi będą komunikować się za pośrednictwem takich znaków w geście zuchwałości i wyzwania wobec Mnie, Jezusa Chrystusa.

      Ci, którzy oszukują w Moje Imię, będą przekonywać Moich wyznawców, aby dostosowali Prawa Mojego Kościoła poprzez przeprowadzenie referendum. Wszyscy zostaną poproszeni o zgodę na nowe praktyki, które sprowadzają się do dwóch rzeczy. Pierwsza to zniszczyć Moją Obecność w Eucharystii. Druga to przyjęcie grzechu, poprzez zachęcanie ludzi, aby okazać poparcie dla praw człowieka wobec tych, którzy nie wierzą w Jezusa Chrystusa.

      To referendum zostanie sfałszowane, a kłamstwa będą przedstawiane jako Prawda. Gdy nowa jedna światowa religia zostanie wprowadzona, Mój Kościół na Ziemi – Prawdziwy Kościół – zejdzie do podziemia, żeby oddawać Mi cześć.

      Ja Jestem celem bestii. Ja Jestem Tym, któremu on chce zaszkodzić. On wie, że nie może Mnie zniszczyć, więc zamiast tego będzie próbował zniszczyć ludzką rasę, którą przeklina w każdej sekundzie. Jego sługa nie poprzestanie tylko na znieważeniu Mojej Obecności w Tabernakulach świata. Nie zadowoli ich tylko zniszczenie Sakramentów, więc będą bluźnili przeciwko Mnie. Uszczęśliwi ich dopiero kradzież dusz, poprzez dokonanie największego bluźnierstwa ze wszystkich. To właśnie wtedy na nowo wykreują Moje Pierwsze Przyjście, stwarzając wrażenie, że został wysłany Jan Chrzciciel. Człowiek, który powie, że jest prorokiem Pana będzie kłamał i wzbudzi zdumienie, gdy oświadczy, że antychryst to Ja, Jezus Chrystus.

      Antychryst przez moc szatana będzie twierdził, że jest Mną, Jezusem Chrystusem. Biada duszom, które powitają go z radością z otwartymi ramionami, ponieważ będą oni wobec niego bezsilni. Jeśli pozwolicie tym dwóm, aby was wessali do swojej próżni kłamstw, to będziecie tak daleko ode Mnie, że tylko dzięki Interwencji Mojego Ojca będziecie mogli zostać wprowadzeni w Moje Wielkie Miłosierdzie.

      Kiedy ktoś, kto przyjdzie w przyszłości i będzie podawał się za Mnie, Jezusa Chrystusa, wiedzcie, że jest kłamcą. Nie przyjdę w ciele po raz drugi. Szatan nie może wypowiedzieć tych słów:

      „Jezus Chrystus, Który przyszedł w ciele.”

      Wypowie on przez usta bestii, antychrysta, to:

      „Ja jestem Jezusem Chrystusem, przychodzę teraz w ciele, aby przynieść wam zbawienie.”

      Kiedy to się stanie, Moja Boska Interwencja nastąpi szybko, ale do tego momentu fałszywy prorok i antychryst ukradną wiele dusz.

      Módlcie się, módlcie się, módlcie się, aby wszyscy ci, którzy mówią, że są Moi, nadal byli Moi.

      Módlcie się, abyście wszyscy mieli siłę i odwagę do niesienia Mojego Krzyża podczas największego prześladowania Mojego Ciała – Mojego Mistycznego Ciała – Mojego Kościoła na Ziemi w tym czasie.

      Wasz Jezus

    • Wiesia said

      Dlatego niektórzy nie klęczą przed Najświętszym Sakramentem,że go po prostu nie uznają,to nie jest ich Bóg,ich bóg ma dopiero wysłać mesjasza.Takie proste,a tak wielu jeszcze nie wierzy.Sama do niedawna byłam martwa,pomimo tego,że uważałam siebie za osobę wierzącą.Żal mi tych,co odrzucają ostatnie przesłania,Księga Prawdy wyzwala z letargu i wystarczy chcieć i oczywiście modlić się i to gorąco.

    • Wiesia said

      „To właśnie wtedy na nowo wykreują Moje Pierwsze Przyjście,..”

  2. Wiesia said

    NIECH TE SŁOWA, Z KOLEJNEGO ORĘDZIA UKAŻĄ NAM WSZYSTKIM,ŻE TRUD JAKI MAMY PRZEJŚĆ BĘDZIE OSTATECZNY I WYŁONI ODDANYCH PANU BOGU.

    Moja szczerze umiłowana córko, podążanie za Mną w tej Mojej końcowej wędrówce, aby wypełnić Przymierze Mojego Ojca, można porównać do szlaku grupy alpinistów wspinających się na górę. Wiedzcie, że jest to wysoka góra, trudny teren i pełen przeszkód, które stanowią problemy nawet dla najbardziej doświadczonego alpinisty, kiedy napotyka on zaskakujące i nieoczekiwane liczne zakręty na każdym poziomie i za każdym załomem. Dla tych, którzy wierzą w to, co mówię i którzy idą za Mną z otwartymi i chętnymi sercami, ta wędrówka będzie łatwiejsza niż dla innych. Jednak wielu ludzi, którzy są pewni siebie, na początku tej podróży mogą posuwać się zbyt szybko, wielkimi skokami, próbując osiągnąć szczyt. Są to ludzie, których upadek będzie najtrudniejszy, a ich opadanie na dół będzie najboleśniejsze.
    Inni, którzy nie są doświadczonymi wspinaczami, ale którzy postępują według jasnych instrukcji, danych im przez Tego, Który ich prowadzi, w wielu przypadkach pierwsi dotrą do szczytu. Ich zaufanie, cierpliwość i chęć dotarcia na szczyt za wszelką cenę zapewni im wielką energią i entuzjazm, które będą podtrzymywały ich w wznoszeniu się na szczyt. Ci, którzy nie zatrzymują się regularnie, by pić dla ugaszenia pragnienia, odwodnią się, a ci, którzy zapomnieli zabrać ze sobą pożywienia, nie będą w stanie zachować sił.
    Każdy krok na tej drodze przynosi nowe wyzwania, niebezpieczne zakręty i głazy, których pokonanie jest prawie niemożliwe. Tylko ludzie silni na duchu i ciele pozostaną na szlaku w swojej wspinaczce na szczyt. Od tych, którzy utracili wiarę w swoje możliwości odnalezienia drogi na szczyt, doświadczą oni rozproszeń i stałego odciągania ich od wykonania tego zadania.
    Będą także inni, zazdroszczący tym, którzy robią wielkie postępy, ci będą się starali podstawiać nogę wspinaczom poprzez zastawianie na nich pułapek i stawiania innych przeszkód, aby ich spowolnić. Te rozczarowane i zazdrosne dusze zrobią wszystko, co w ich mocy, aby powstrzymać zdecydowanych i pełnych poświecenia wspinaczy przed dotarciem na szczyt. Będą wymyślali kłamstwa, by próbować przekonać tych, którzy są na szlaku, aby się zatrzymali – wycofali się z obawy przed wielkimi niebezpieczeństwami, które mogą ich czekać. Powiedzą im, że przywódca grupy nie nadaje się do tego, by zaprowadzić ich na szczyt i dlatego znajdą się w wielkim niebezpieczeństwie, jeśli będą tak głupi, by kontynuować to, co nazwą niebezpieczną i trudną wędrówką.
    I tak będzie przebiegała ta Moja Wędrówka, aż do Dnia, kiedy Przyjdę ponownie. Wielu jest powołanych, lecz mało wybranych, aby pozostać Mi wiernymi. Niektórzy są powołani i idą za Mną. Potem Mnie zdradzą. Ich nienawiść do Mnie jest najgorsza, bo są to ci, którzy przyprowadzili Mi dusze w tej wędrówce do Zbawienia. Ale gdy ulegną pokusie szatana, który zasieje straszliwe kłamstwa w ich duszach, staną się tymi, którzy będą odciągali dusze ode Mnie.
    Tylko tym, którzy mają pokorne dusze, wrażliwe serca – wolne od złośliwości, pychy i ego, uda się osiągnąć szczyt góry. Kiedy nadejdzie ten dzień, ci, którzy odeszli ode Mnie i którzy Mnie zdradzili, nie będą mieli dokąd pójść, ponieważ nie będzie już ścieżki prowadzącej na górę.
    Wasz Jezus
    02.08.2014,

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: