Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Naród Pamięta

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 Listopad 2014

ARMIA PATRIOTÓW

mar2

Marsz Niepodległości w Warszawie ad 2014, zorganizowany przez Ruch Narodowy, przeszedł do historii. Jednak reperkusje będą i nie da się już tego zamieść pod dywan.

Właściwie, bardzo był(..)m ciekaw(..) tych – faszystów, nacjonalistów, etc, jak to ich określają „mendia mentnego nurtu”. Stąd pomysł, by jechać z nimi do W-wy i przyjrzeć się. Fajni młodzi, choć w rozmowie dość często zamiast przecinka, używali słowa na „k”, no ale skąd mieli wziąć wzorce kulturowe, skoro usunięto im ze szkół Sienkiewicza, Mickiewicza itp.? Jak się szybko okazało, była to podróż z przygodami. Z Ełku do Warszawy jechaliśmy 8 godzin! Zaraz po ruszeniu, pierwsze zatrzymanie i spisanie wszystkich. Nękanie rozpoczęło się też i w Grajewie, bo oczekujący na autokar pasażerowie zostali spisani. Na nic się nie zdało to, że mówili że jadą na Marsz do Komorowskiego. Potem następne kontrole (mówili, że taki był rozkaz!). Wsiedli ludzie z Pisza i za Kolnem był totalny kipisz. Zostaliśmy skontrolowani dokumentnie. Autokar przeszukany a nawet zaglądano do naszych plecaków. To trwało – specjalnie. Potem następny rygor – po odbiór dowodów, a kamera policyjna filmuje! To była zaplanowana akcja Panie Prezydencie, abyśmy nie dojechali na czas na pana Marsz, co potem wyszło, że was było tak mało. Powinien Pan z tego faktu wyciągnąć konsekwencje – kto nie chciał dopuścić? Widząc gorliwość „stróżów ładu i porządku”, pytaliśmy nawet, czy nie popełniamy przestępstwa wioząc ze sobą flagi? Bo potem widzieliśmy tych wracających od Pana z „kotylionami”, to i pewnie z flagą byśmy tam nie pasowali. Spóźniliśmy się nie tylko na Pana Marsz, ale i na mszę o 13:00 i także na rozpoczęcie następnego o 15:00. Widząc tylu ludzi z flagami, poszliśmy z nimi. Mieliśmy zaufanie, bo idąc w stronę centrum (z autokaru), widzieliśmy liczne zastępy „czarnej policji”, która to uzbrajała się w kamizelki i inne akcesoria – co budziło respekt, a nam dawało gwarancję, że gdyby jacyś faszyści napadli, to „czarna policja” sobie poradzi. A ludzi…., chyba tylko na marszu w obronie TV Trwam było więcej. Niektórzy podawali 150 tys. (rośnie każdego roku!). Po pierwszych przemówieniach, nawet gości z zagranicy, ruszył pochód poprzedzony kawalkadą motocykli, no i hasłem – Armia Patriotów. Były nie tylko podobne hasła, ale jedno – Marsz Niepodległości Wolnych Polaków! No nie może być inaczej, skoro Pan Prezydent wciąż mówi, że mamy 25 lat wolności! Widać było morze flag, to chyba w niczym się nie wyróżniliśmy? Były też flagi innych państw np. Francji czy Węgier (tu: jobbik). Były też skandowane hasła, coś jak – na drzewach, wiszą liście, czy – raz sierpem, raz…, ale nie wiem dokładnie Panie Prezydencie, bo huk petard (pewnie rzucanych przez faszystów) – zagłuszał. Były też: wczoraj Moskwa dziś Bruksela, wolność nam odbiera. Ale, o zgrozo, było skandowane hasło (pewnie nacjonalistyczne) – Bóg, Honor i Ojczyzna! Piękni to ludzie, dumni i… odważni, bo nie poddali się psychozie zastraszenia. Dziękujemy też Panu za troskę, bo o nasze bezpieczeństwo dbały latające nad nami helikoptery a tych z napisami „policja”, było widać wszędzie (podobno było ich 15 tys.). Do przejścia mieliśmy ok. 4 km, z Centrum W-wy przez Most Poniatowskiego do Kamionek, czyli miejsca urodzenia Romana Dmowskiego w Alei Zielenieckiej. Po przejściu Mostu widzieliśmy, że jacyś ludzie w jednakowych strojach i kominiarkach, weszli w idący tłum. Nawet nie reagowali gdy wołaliśmy, by zdjęli kominiarki bo jest zakaz. Coś się potem zaczęło, bo spiker wołał – „policjo nie atakuj uczestników Marszu!” Przecież tam szli też rodzice z wózkami. Nie doszliśmy do celu, bo okazało się, że na Rondzie Waszyngtona, stały kohorty faszystów, tylko czemu na tarczach mieli napisy – policja? Ci w kominiarkach zaczęli czymś rzucać to tu to tam, i te kohorty zaczęły polewać przód Marszu wodą i strzelać z broni – gumowymi kulami! Tylko czemu do Marszu a nie do tych zamaskowanych? Puszczono gaz, falangi zaczęły nas atakować, rozgoniły pochód a my depcząc krzaki róż, uciekaliśmy w stronę Stadionu Narodowego. Faszyści atakowali nawet Straż Marszu, gdy chroniła ten kawałek przejścia, gdzie mogliśmy uciekać na parking przy Stadionie. Potem stoczono walkę o scenę na której mieli przemawiać organizatorzy i był koncert zespołu. Poleciały jakieś kamienie, rzucili na nas gazy bojowe, ale – obroniliśmy scenę. Unoszące się gazy nie pozwoliły na długie zakończenie – niedokończonego Marszu. Na parkingu stały nasze autokary (na szczęście), bo za niedługi czas, jakieś osobniki latały z pałami i zaganiały opieszałych do autokarów. Słusznie potem mówiliśmy o – państwie policyjnym i totalitarnym, skoro faszyści poprzebierali się… a policja biła nie tych! Szkoda więc, że nie dojechaliśmy na spokojny Marsz p. Prezydenta (tam pewnie nie było faszystów).

Powrót był równie „udany”. Kilkukrotnie nas zatrzymywano, choć staraliśmy się jechać „opłotkami”. Znów najmocniej „trzepali” w Piszu, ale była różnica, bo pan policjant powiedział, że robi to nie z rozkazu, tylko z własnej woli! Dowiedzieliśmy się też, że w całej Polsce jadące z Marszu autokary są kontrolowane a ci, którzy zostali „skażeni” prysznicem z odpowiednim barwnikiem, byli badani fluorescencyjnie a ci „świecący do – tiurmy”. Nawet po wyjściu z autokarów np. w Piszu czy Grajewie, byli zatrzymywani.

Panie Prezydencie, dziękujemy za udany Marsz, bo młodzi nie są strachliwi – ale pamiętliwi, i z pewnością za rok będą w o wiele większej liczbie. Prosimy także, by bezproduktywne zachowania „milicji”, nie powodowały, że spóźniamy się na Pana Marsz.

Naród Pamięta

mar1

Z Naszego dziennika

Rewizja kanapek

Liczne kontrole drogowe, trwające nawet dwie godziny, wóz policyjny towarzyszący autokarowi jadącemu z Hajnówki do Warszawy – to tylko niektóre atrakcje, jakie podlaskim uczestnikom Marszu Niepodległości zapewniła policja.

Autokary wiozące z Białegostoku na Marsz Niepodległości grupę liczącą około 100 osób już przed wyjazdem zostały bardzo skrupulatnie sprawdzone przez podlaską policję.

– Zanim udało się nam wyruszyć w trasę, policja, przyjechawszy siedmioma radiowozami, przeprowadziła dwugodzinną kontrolę autokarów i znajdujących się w nich osób. Wszystkich nas legitymowano, spisywano nasze dane, filmowano. Długi czas kontroli szczególnie źle zniosły dzieci, które rodzice postanowili zabrać ze sobą na patriotyczną manifestację –mówi „Naszemu Dziennikowi” Adam Andruszkiewicz, jeden z organizatorów wyjazdu ponadstuosobowej grupy białostoczan. Takich grup ze stolicy woj. podlaskiego uczestniczyło jednak w Marszu o wiele więcej.

–Jednemu z naszych autokarów kazano cofnąć się do bazy, doszukując się w nim jakiejś usterki – dodaje Andruszkiewicz.

Po drodze do Warszawy autokary i jadące w nich na Marsz osoby zatrzymywano i sprawdzano jeszcze dwa razy. W okolicy miejscowości Jeżewo na krajowej ósemce policja urządziła blokadę drogi polegającą na zatrzymywaniu i kontrolowaniu każdego autokaru.

Podobnie było w drodze powrotnej.

– Podczas kontroli naszych autokarów policjanci świecili nam po oczach silnym światłem latarek, oglądali pilnie nasze ubrania i dłonie, czy nie ma na nich śladów farby, którą pomieszaną z wodą, oblewano wybranych uczestników Marszu. W naszej grupie żadnej takiej osoby nie znaleziono – relacjonuje nasz rozmówca.

Jeszcze więcej atrakcji zapewniła miejscowa policja osobom, które 11 listopada do Warszawy na Marsz Niepodległości wybrały się z Hajnówki. Organizator tego przejazdu uważa, że ponadprzeciętne środki, jakie funkcjonariusze zastosowali wobec ludzi, to zemsta komendanta powiatowej komendy.

– Przed wyjazdem pan komendant zadzwonił do mnie i wyraził swoje wielkie oburzenie artykułem w „Naszym Dzienniku”, w którym ośmieliłem się powiedzieć, że wezwał mnie na dywanik w związku z moim zamiarem uczestnictwa w Marszu. Uważam więc, że te przygody, które mieliśmy po drodze, są pomysłem komendanta – wskazuje Bogusław Łabędzki, radny PiS.

–Przed wyjazdem do Warszawy przyjechało na kontrolę naszego małego autobusu, w którym podróżowało kilkanaście osób, kilka radiowozów pełnych policjantów. Przez godzinę legitymowali nas, a później przeszukiwano nasze torby podróżne, łącznie z „rewizją” kanapek. Po drodze mieliśmy jeszcze – bagatela – cztery podobne kontrole –mówi Łabędzki.

Oryginalnym pomysłem szefostwa hajnowskiej policji było wysłanie w ślad za osobami jadącymi na Marsz do Warszawy samochodu policyjnego z funkcjonariuszami.

– Nieoznakowane auto towarzyszyło nam przez całą drogę do Warszawy. Kiedy tam dojechaliśmy, kilku uczestników naszej wyprawy zapytało policjantów, którzy swój samochód zaparkowali tuż przy naszym autobusie, dlaczego nas śledzą. Odpowiedzieli, że to polecenie komendanta hajnowskiej policji – tłumaczy Łabędzki.

– Podczas Marszu funkcjonariusze, którzy mieli nas śledzić, zgubili się w wielkim tłumie, jaki tam był. Wracaliśmy więc już bez ich towarzystwa – dodaje.

Ale to nie koniec atrakcji, jakie zapewnili hajnowscy policjanci osobom wracającym z Marszu.

– Zatrzymano nasz samochód przed Hajnówką. Kazano nam pokazać, co mamy w bagażach. Jednak po zjedzeniu prowiantu, jaki mieliśmy w torbach, nic tam nie zostało. Jedna z pań pokazała więc funkcjonariuszom różaniec, mówiąc, że to jej jedyny bagaż. Policjantów, nie wiedząc czemu, to rozzłościło. Po kontroli dogonili samochód, którym ta pani wracała do domu – do Narwi, i wlepili jej mandat 100 zł za jakieś wykroczenie drogowe, którego się dopatrzyli – relacjonuje przebieg zdarzeń Bogusław Łabędzki.

————–

Patriotyczny Marsz Niepodległości w który w zdecydowanej większości zaangażowali się młodzi Polacy jest obecnie atakowany z dwóch stron. Jak zawsze ze strony niepolskiego rządu PO i milicji i w tym roku atak przyszedł z drugiej strony z niby prawicy tj. Niepolskiej Gazety Codziennej i Frondy oraz niektórych przedstawicieli PIS. Oskarżam te środowiska o dążenie do podziału patriotycznie nastawionej Polski. Okazuje się że tym środowiskom bliżej do PO niż Narodowej Prawicy. Oni zamiast walczyć z potężnym medialnie PO, SLD, PSL  cała energię kierują na walkę z uczestnikami Marszu Niepodległości nie mającego żadnego zaplecza medialnego. Silny kopie słabszego. WIELKA ZAZDROŚĆ że komuś się udaje zorganizować marsz. Apeluję o uważne czytanie Gazety Niepolskiej, to nowa Gówno warta gazeta.

http://wiadomosci.onet.pl/gpc-zwolennicy-putina-na-patriotycznych-manifestacjach-w-polsce/yyrxr

Odpowiedzi: 100 to “Naród Pamięta”

  1. Dzieckonmp said

    I takie prześladowania polskich patriotów Gazecie Niepolskiej nie przeszkadza, nie pisze o tym. Komu Gazeta służy??????

    Robert Winnicki mówił, że kilkanaście tysięcy ludzi zostało przed Marszem zatrzymanych w całym kraju w autobusach, samochodach prywatnych, w najróżniejszych środkach komunikacji przez policję.

    – Działania policji w stosunku do osób jadących na Marsz Niepodległości były haniebne. Policja w trakcie kontroli rekwiruje bannery, flagi narodowe i sztandary, na których jest napisane: „Bóg – Honor – Ojczyzna”, mówiąc, że są to materiały faszystowskie. To jest zorganizowana obława, w najgorszym milicyjnym stylu – podsumowywał Winnicki.

    • zmajcek said

      ja tam bym apelował żeby jej w ogóle nie czytać🙂 i tak już cienko przędzie, a dodatkowo jeszcze po marszu pijany David Wildstein pobił w restauracji kogoś z Ruchu Narodowego.

      GP to chyba masoneria rytu szkockiego. Tak jak wcześniejsze prawicowe koła związane z Olszewskim itp.

  2. Dawid said

    nie ma informacji prawdziwych z zachdonich mediow co by nie bylo zawsze falsz sie nzajdzie trzeba czytac zachodnie kanaly nawet Russia Today transmitowała marsz i prawde co tam sie działo…

    • małgosia MK said

      Sekretarz synodu: obrady przebiegały po myśli papieża
      „Myślę, że Kościół obiera nowy kierunek duszpasterski” – powiedział kard. Baldisseri, sekretarz zakończonego synodu biskupów. Dodał, że obrady przebiegały po myśli papieża.
      Kard. Lorenzo Baldisseri, sekretarz generalny synodu biskupów, powiedział, że synod był zgodny z zamysłem Ojca Świętego Franciszka. Purpurat relację z niedawnych obrad zdał w Libanie, gdzie uczestniczy obecnie w kongresie duszpasterskim na temat sytuacji rodzin na Bliskim Wschodzie.

      Kardynał podkreślił, że Chrystus chciał, by Jego Kościół był domem gościnnym, z zawsze otwartymi drzwiami dla wszystkich, nikogo nie wyłączając.

      Hierarcha dodał, że, jak sądzi, papieżowi Franciszkowi udało się „wzniecić dyskusję”.

      „Myślę, że Kościół obiera nowy kierunek duszpasterski” – cytuje kardynała „Radio Watykańskie”.

      Sekretarz zakończonego synodu stwierdził też, że końcowy dokument ojców jest otwarty na wszystkie możliwości i otwiera rok dyskusji. „Doktryna pozostaje niezmieniona a wszystkie perspektywy mają charakter duszpasterski” – zapewnił przy tym.
      Uznał wreszcie, że obrady przebiegały zgodnie z zamysłem papieża Franciszka. „Blokujący” byli w mniejszości.
      http://www.fronda.pl/a/sekretarz-synodu-obrady-przebiegaly-po-mysli-papieza,43763.html

      Co miał na myśli kard. Baldisseri?
      Ks. Tomasz Jaklewicz
      Coś dziwnego dzieje się wokół synodu. Coś czego nie rozumiem, co mnie zadziwia, boli i napełnia niepokojem. Nie można o tym milczeć.

      Jeden z komentarzy pod artykułem

      Najdziwniejsze na tym synodzie jest to, że nigdzie nie można znaleźć informacji dotyczącej składu osobowego ojców synodalnych. Ilu było z Polski , Afryki, naszych sąsiadów na wschodzie itd.? Kto to był, jak głosował? I co to w ogóle dla kościoła oznacza, że papież zaprasza na synod duchownych według własnego klucza, a nie ma kolegialności w tym wypadku. Czy to prawda, że z Polski był tylko jeden bp. Gądecki a z Niemiec było 20 ojców? Jeśli to wszystko prawda, to jest to jedna wielka manipulacja i Franciszek jest naprawdę Wielkim Iluminati!

      http://gosc.pl/doc/2237375.Co-mial-na-mysli-kard-Baldisseri

      • szach said

        „Kardynał podkreślił, że Chrystus chciał, by Jego Kościół był domem gościnnym, z zawsze otwartymi drzwiami dla wszystkich, nikogo nie wyłączając.”

        Ale z tych apostołów były nieuki. Przez całe wieki nie wpuszczali na Mszę Św osób nie ochrzczonych ! Trzeba było dopiero Franciszka !

        • Atanazy said

          Nieochrzeczeni mogli słuchać tzw. mszy katechumenów, czyli np. głoszenia Słowa Bożego. To wszystko miało głęboki sens.

    • toy soldiers said

      O dziwo na chińskim portalu internetowym w kraju KOMUNISTYCZNYM opisali naprawdę jak było a nie wersję rządową rozpowszechnianą na wszystkich angielskojęzycznych stronach. CNN czyli tak kochani przez was amerykanie nawet nic nie wspomniał o polskim święcie niepodległości… Pora na naukę chińskiego angielski to już przeżytek.

      • przeklejka said

        Z jez.angielskim to się zgadzam.Ostatnio mówiłem mojemu niewierzącemu znajomemu
        że pesymiści powinni się uczyć chińskiego zaś optymiści łaciny.
        Wyśmiał mnie.

      • Weronika said

        A skad wiesz co napisali na chinskim portalu? Czyzbys juz poznal chinski?

        Angielskiego pewnie nie znasz skoro tak sie cieszysz tym rzekomym „przezytkiem” . Amerykanie obchodza swieto niepodleglosci 11 listopada, nosza w klapach maki, wspominaja tamte czasy. Niestety Polska nie jest pepkiem swiata jak bysmy sobie tego zyczyli.

  3. Dawid said

    Poniżej w zestawieniu okładki gazet w większości świeckich światowych czasopism. Kto się nawrócił dzięki Franciszkowi z drogi grzechu, spośród tych, co go chwalą? Kto pójdzie do spowiedzi lub zacznie odmawiać różaniec? To zestawienie to tylko nikłe przedstawienie ogólnoświatowego wylewu zachwytu nad pokorą i ubóstwem Franciszka – liczne przykłady pokazują jednak, że nie towarzyszy temu wylewowi pogłębienie i zrozumienie prawd wiary. Kogo Franciszek nawrócił do wierności Kościołowi katolickiemu?

    https://franciszekfalszywyprorok.files.wordpress.com/2014/11/franciszek-okc582adki.jpg?w=680&h=775

  4. szach said

    Przeczytajcie książkę Sebastiana Karczewskiego pt.” Zamach na arcybiskupa. Kulisy wielkiej mistyfikacji”
    Rozjaśni się wam w głowach, co to za gazeta -GP. Ja nawet mogła bym zrozumieć, że ulegli jakiejś dobrze zorganizowanej manipulacji . Ale uczciwość wymaga, żeby przeprosić i przynajmniej próbować naprawić szkody . GP nigdy tego nie zrobiła . Więc gdzie to umiłowanie prawdy ? Jeśli nie ma w gazecie prawdy, to jest to papier na rozpałkę i nic więcej. Mylić się- jest rzeczą ludzką. Bronić kłamstwa-jest rzeczą diabelską.
    Agenci mają pozyskiwać sobie przychylność społeczeństwa do czasu, aż stawia się im konkretne zadanie, gdzie to zdobyte zaufanie jest potrzebne i cynicznie wykorzystane. Miłujmy prawdę ,jaka by ona nie była .

    PS.
    Patriotyzm ,jest rządzącym nie potrzebny a nawet jest zagrożeniem dla nich samych i ich diabelskich ideologii . Metody walki te same. Wypisz ,wymaluj tak samo ZOMO i MO się zachowywało,kiedy w latach 80 odbywały się Msze za Ojczyznę i Marsze patriotyczne. Nic się nie zmieniło od tego czasu poza tym,że teraz mamy Policję a nie Milicję Obywatelską

    (czy to nie dziwne, że to co ma w nazwie :Obywatelski/e oznacza -bicz na obywateli- a nie jak by się kto spodziewał -dla obywateli- ??? Więc : Milicja Obywatelska, Platforma Obywatelska ,Witryna Obywatelska ,Obywatelska Inicjatywa … ,Ruch Obywatelski…, Instytut Obywatelski…. Mam alergię nabytą na słowo „obywatelski” .)

    Pewnie w użyciu nawet te same pałki i te same armatki wodne ?

    • Dyzma said

      Dodajmy jeszcze ostatnią kupę filmową – „Obywatel”

      • przeklejka said

        Za Grzegorzem Braunem :obywatel to taki ktoś kto bez przerwy musi się
        bez czegoś obywać.

    • Jestem dzieckiem Boga said

      Oni zawsze posługują się kłamstwem.
      Narodowy Fundusz Zdrowia ,Muzeum Narodowe,Teatr Narodowy….
      Czy któraś z tych instytucji służy narodowi?

    • cox said

      Z abp Wielgusem to Sakiewicz faktycznie przegiął. Nie dziwię się, że o Rydzyk nie chciał się z nim spotkać.

  5. Dawid said

  6. Dawid said

    Gdy tylko w Kościele powstaje zamieszanie, powoduje to niezgodę. Wiedzcie, że nie pochodzi to od Boga
    Orędzia Ostrzeżenia
    wtorek, 4 listopada 2014, godz. 16.33

    Moja wielce umiłowana córko, Księga Objawienia została otwarta i każda jej stronica objawia się światu. Każdy z kościołów na ziemi, które czczą Boga, zmaga się wewnętrznie, aby zachować swoją wiarę w Boga. Każdy kościół został zaatakowany i zawstydzony z powodu tych, którzy popełniają straszliwe grzechy w jego łonie, a którzy następnie usprawiedliwiają swoje czyny, głosząc, że są one zgodne z Wolą Bożą. Nie ma ani jednego kościoła, który, opowiadając się za Wolą Boga, pozostałby nietknięty i którego by nie dotknęła niegodziwość, i gdzie Prawda nie zostanie zastąpiona każdą możliwą wymówką, aby tylko wyprzeć się Boga w całej Jego Chwale.

    Gdy tylko w Kościele powstaje zamieszanie, powoduje to niezgodę. Wiedzcie, że nie pochodzi to od Boga. Gdy tylko wprowadza się rozmaite interpretacje Prawdy, wtedy ścieżka wiodąca do Mojego Ojca Niebieskiego, zostaje usiana chwastami, które gwałtownie się plenią. W rezultacie droga staje się błotnista i nieprzejezdna. Ścieżka, która prowadzi do Mojego Niebieskiego Królestwa, jest człowiekowi znana. Jest to prosta ścieżka — i jeżeli tylko kroczycie po niej z ufnością w waszych sercach, oczyszczana jest ona ze wszystkich przeszkód. Moi wrogowie zawsze będą usiłowali blokować waszą drogę, a jeżeli będziecie słuchać ich kpin, zajmować się ich kłamstwami i dopuszczać, aby wątpliwości zaćmiewały wasz rozsądek, to podróż ta okaże się dla was bardzo kręta.

    Słowo Boże dzisiaj nadal jest takie, jakim było zawsze, a Dziesięć Przykazań cechuje przejrzystość — i one nigdy się nie zmienią. Droga do Boga to niezłomne trzymanie się tego, czego On nauczał. Jeżeli wierzycie w Boga, to będziecie zachowywać Jego Przykazania, akceptować Słowo, jakie jest zawarte w Świętej Biblii, i pozostawać na jednej prawdziwej ścieżce do Jego Królestwa. Błogosławiony człowiek, który jest prawy, bo dzięki swojej uległości wobec Boga otrzyma on Klucze do Raju.

    Nie jest godny zaufania ten, kto usiłuje was namówić do zaakceptowania czegokolwiek innego poza Prawdą. Ufajcie wyłącznie Bogu i nigdy nie ulegajcie pokusie, aby odejść od Jego Słowa, bo jeżeli poddacie się takiemu naciskowi, będziecie dla Mnie straceni.

    Wasz umiłowany Jezus

  7. Dawid said

    Bóg Ojciec: Niech nie będzie pośród was ani jednego człowieka, który by nie wiedział o Mojej Sprawiedliwości
    Orędzia Ostrzeżenia
    środa, 5 listopada 2014, godz. 13.30

    Moja najdroższa córko, kochaj Mnie i wiedz, że Ja kocham wszystkie Moje dzieci i się o nie troszczę. Niemniej wiedz także, że należy się obawiać Mojej Sprawiedliwości. Niech nie będzie pośród was ani jednego człowieka, który by nie wiedział o Mojej Sprawiedliwości, gdyż zostanie ona rozpętana jak przerażający sztorm, który zmiecie dusze tych, którzy odrzucają Moje Miłosierdzie.

    Wielu nie zna Mojego Gniewu, jednak wiedzcie o tym: Jeżeli człowiek, który Mnie zna, bluźni przeciwko Duchowi Świętemu — Ja nigdy mu nie wybaczę. Nic nie może zmienić ani nie zmieni tego stanu rzeczy, bo taki człowiek wybrał swój własny los i wtedy nie może dojść do żadnego pojednania. Niech człowiek, który unosi się przede Mną i usprawiedliwia odbieranie życia, wie, że jego własne życie zostanie mu przeze Mnie odebrane. Jeżeli człowiek zaprzedaje swoją duszę szatanowi, Ja nie mogę jej zabrać z powrotem, bo on staje się jednym z diabłem. Kiedy człowiek, który przemawia w Imię Mojego Syna, Jezusa Chrystusa, niszczy dusze tych, którzy są Moimi, zostanie on wyrzucony precz ode Mnie na wieczność. Drżyjcie teraz przed Moim Gniewem, bo Ja ukarzę każdą duszę, która do końca będzie się sprzeciwiała Mojej Woli.

    Nie wolno się wam obawiać Powtórnego Przyjścia Mojego Syna, bo ono jest Darem. Nie wolno się wam także bać żadnego cierpienia, które może przed tym dniem będziecie znosić, bo będzie ono krótkotrwałe. Lękajcie się jedynie o dusze tych, których Ja nie mogę ocalić i które wcale nie pragną ocalić samych siebie. To są dusze, które wiedzą, że Ja istnieję, ale które w zamian wybierają Mojego Wroga zamiast Mnie.

    Zainterweniuję na wiele sposobów, aby ocalić tych, którzy Mnie wcale nie znają. Ogołocę dusze tych, którzy sprzeciwiają się każdemu Prawu, które ustanowiłem i oni znosić będą ból Piekła i Czyśćca na tej ziemi. Przez to zostaną oczyszczeni i będą Mi wdzięczni za okazanie im w tym czasie tego Miłosierdzia. Jest o wiele lepiej, że zniosą to teraz, niż cierpiąc na wieczność w zjednoczeniu z diabłem. Nigdy nie wolno wam poddawać w wątpliwość Moich Dróg, ponieważ wszystko, co czynię, jest dla dobra Moich dzieci — aby mogły pędzić ze Mną życie pełne Wiecznej Chwały.

    Kara, która ma być przeze Mnie spuszczona na człowieka, przyprawia Mnie o ból. Pęka Mi z jej powodu Serce, ale jest ona konieczna. Wszelki ten ból zostanie zapomniany, a światłość zniszczy ciemność. Ciemność już nigdy nie rzuci swojej strasznej klątwy na Moje dzieci. Mówię wam o tym, ponieważ jesteście prowadzeni w straszliwą ciemność za sprawą oszustwa diabła. Jeżeli Ja nie poinformuję was o konsekwencjach, nie doczekacie się żadnej przyszłości w Moim Raju.

    Jak szybko wszystkie Moje Przykazania popadły w zapomnienie! Jak szybko człowiek traci łaskę, jeżeli mu się nie udaje zachować Mojego Słowa!

    Wasz umiłowany Ojciec

    Bóg Najwyższy

  8. Powiew ze wschodu said

    Nie czytuję Ziemkiewicza, ale twierdzenia zawarte w tym artykule warto poddać pod zastanowienie.

    Ziemkiewicz o synodzie: nie chcę, żeby Kościół stał się „ekumenicznym” fanklubem
    „Każdy ojciec wie, że to właśnie miłość, nierozerwalnie związana z troską, każe wymagać i czasem karać, nawet surowo – trudno by nie wiedział tego Ojciec Najwyższy” – napisał Rafał Ziemkiewicz w felietonie w „Do Rzeczy”, komentując propozycję części biskupów na synodzie, by zezwolić na udzielanie Komunii świętej rozwodnikom, żyjącym w ponownych związkach.

    Tekst Ziemkiewicza, jest o tyle ciekawy, że on sam żyje w ponownym związku. Jak sam deklaruje jednak, nie chce, by Kościół zmieniał swoje podejście do rozwodników. „(…) mam uprzejmą prośbę do tych chórów, które nagle zatroskały się straszliwie o los rozwodników niedopuszczanych do sakramentów świętych. Chórów tworzonych, tak się dziwnie składa, głównie przez ludzi, którzy do kościoła nie chodzą i nie wydaje się, aby interesowały ich święte sakramenty. Prośba jest prosta: nie wasz zakichany interes! Bądźcie łaskawi zostawić moje problemy z Kościołem mnie i Kościołowi, bo nieszczerość waszej troski i prawdziwe intencje, które jej przyświecają, aż biją po oczach”.

    Dlaczego Ziemkiewicz niechętnie zapatruje się na synodalne propozycje udzielania Komunii świętej rozwodnikom? „Wolę być potępiony przez o. Rydzyka lub ks. Oko niż pobłogosławiony przez ks. Bonieckiego czy ks. Sowę” – napisał. Po czym wyjaśnił: „(…) wolę mieć prawdziwy Kościół i w nim przerąbane, niż żeby ten Kościół zastąpiony został jakimś „ekumenicznym” fanklubem, który doktrynę wiary i teologię zastępuje głupkowatymi zapewnieniami, że nas kocha wszystkich, bez względu na to, jakimi świniami byśmy byli i jakich podłości byśmy się dopuszczali, i z tej miłości gwarantuje wszystkim przebaczenie z góry wszelkich możliwych przewin”.

    http://www.pch24.pl/ziemkiewicz-o-synodzie–nie-chce–zeby-kosciol-stal-sie-ekumenicznym-fanklubem,32041,i.html

    • Okto said

      Ciekawy artykuł….i spostrzeżenie „(…) wolę mieć prawdziwy Kościół i w nim przerąbane, niż żeby ten Kościół zastąpiony został jakimś „ekumenicznym” fanklubem, który doktrynę wiary i teologię zastępuje głupkowatymi zapewnieniami, że nas kocha wszystkich, bez względu na to, jakimi świniami byśmy byli i jakich podłości byśmy się dopuszczali, i z tej miłości gwarantuje wszystkim przebaczenie z góry wszelkich możliwych przewin”.

  9. Andrzej said

    Proponuję przyjrzeć się ludziom z prawicy, którzy podjęli decyzję o przemarszu przez most Poniatowskiego. Można ich określić
    jako bezmyślnych lub jako agentów zła. Przypomina to bardzo podjęcie decyzji o wybuchu powstania warszawskiego.Moje
    zaufanie do prawicy spadło po tym fakcie ogromnie.Czy nie wpisuje się to w scenariusz wyniszczania Polaków.

    • EWA DM said

      „W tym roku, trasa Marszu wyniesie niecałe 4 kilometry. Pierwszy raz w historii, narodowcy przejdą przez Most Poniatowskiego na druga stronę Wisły. Trasa gwarantuje większy komfort i bezpieczeństwo – wyjaśnia Prezes Stowarzyszenia „Marsz Niepodległości” Witold Tumanowicz. Tym szlakiem regularnie odbywają się masowe pochody, na przykład powroty z imprez organizowanych na Stadionie Narodowym. Jak dotąd na tym szlaku nie dochodziło do wypadków czy większych zakłóceń porządku.”
      http://forsal.pl/artykuly/834559,narodowcy-przejda-w-marszu-niepodleglosci-policja-przygotowana-na-zamieszki.html

      „Kolejny raz w stolicy w Święto Niepodległości doszło do regularnej walki z policją. Zaatakowano również uczestników Marszu Niepodległości. Czoło manifestacji, organizowanej co roku przez środowiska narodowe, zostało zaatakowane przez zamaskowanych chuliganów. Napastnicy sprowokowali regularną bójkę w okolicach warszawskiego Stadionu Narodowego. …
      Do największych starć doszło w okolicach Stadionu Narodowego, od strony ronda Waszyngtona. Atakowani byli nie tylko funkcjonariusze, ale również uczestnicy marszu i ochrona marszu, która ubrana była w pomarańczowe, odblaskowe koszulki. Doszło do aktów agresji wobec dziennikarzy mediów konserwatywnych.”
      Zaatakowani zostali: reporter telewizji Republika, fotoreporter „Gościa Niedzielnego”.
      http://niezalezna.pl/61323-kto-dokonal-prowokacji-na-marszu-niepodleglosci-nieznani-sprawcy-znowu-w-akcji

      Minister spraw wewnętrznych zapewniała, że policja była zdeterminowana i dobrze wykonała zadanie. Refleksję po marszu można sobie przeczytać tu:
      http://www.naszdziennik.pl/wp/112801,kto-kogo-bil.html

    • Atanazy said

      Staliśmy na moście dłuższą chwilę. Nie można było iść naprzód, ani się wycofać. Gdyby ktoś wzniecił wtedy panikę, to ludzie zatratowaliby się albo powpadali do Wisły. Most to potencjalna śmiertelna pułapka.

      • cox said

        Dokładnie! Ktoś faktycznie tego delikatnie mówiąc nie przemyślał,!

        • jantek said

          Albo prowokacja nie wyszła do końca może planowano że wybuchnie panika i wiele ludzi się stratuje lub potopi w Wiśle
          tego nie wiemy do końca ale gdzie była Milicja która nie powinna dopuścić kogokolwiek do zatakowania Marszu .

      • Dana said

        To była prowokacja ,ale nie doszło do paniki i ludzie sami się nie zadeptali na śmierć.To zapewne wkurzyło tych co chcieli ,aby to był ostatni marsz Niepodległości.

    • Dana said

      Być może ktoś skusił organizatorów do trasy przez most ,bo nikt nie spodziewał się bramki.To była pułapka tylko na szczęście ludzie nie zaczęli się bić każdy z każdym po ciemku.Dobrze ,że nie zgasło światło.Marsz z powodu prowokacji z różnych stron powinien się odbywać przy świetle dziennym.

  10. inka said

    Niedoceniony mniszek lekarski w terapii nowotworowej

    Mniszek lekarski (często mylony z trującym i równie pospolitym mleczem) może doprowadzić miłośników równiutkich i gładkich trawników do obłędu. Jednak naturalni uzdrowiciele, a od niedawna również naukowcy są zafascynowani właściwościami tej rośliny. Mały, mocny chwast aktywuje wątrobę, sprzyja przepływowi żółci, działa moczopędnie. Okazuje się również, że zatrzymuje inwazyjne formy różnego rodzaju nowotworów.

    Mniszek lekarski – kolejny Superfood

    Pod skromną fasadą roślina ta skrywa wiele tajemnic, z których mało kto zdaje sobie sprawę. Jest po pierwsze i niezaprzeczalnie pysznym super jedzeniem, z którego można przyrządzać sałatki, zupy i zielone koktajle. Ilość jego życiowych substancji jest ogromna. Przy spożyciu 100 gramów mniszka lekarskiego w codziennej sałatce czy też smoothie zaopatrujemy się nawet w 50 procent więcej beta-karotenu (witamina A) niż trzeba. Jednocześnie dostarczają one 20 procent naszego dziennego zapotrzebowania na witaminę D, 20 procent wapnia, 20 procent żelaza i 10 procent dziennego zapotrzebowania magnezu.

    Mniszek lekarski – dla wątroby i żółci

    Mniszek lekarski zawiera również cenne gorzkie substancje, które stymulują przepływ żółci z wątroby do pęcherzyka żółciowego. Mniszek jest zatem jednym z najważniejszych składników preparatów, które są używane do oczyszczania wątroby. To pomaga w redukcji tłuszczu w wątrobie, ale ma także skuteczne działanie moczopędne, co oznacza, że dba o płukanie nerek. Te efekty mniszka lekarskiego są dobrze znane. Jednak w ostatnich latach naukowcy z całego świata przeprowadzają coraz więcej badań nad możliwymi obszarami zastosowań mniszka w dziedzinie leczenia raka. Pojawiły się już pierwsze obiecujące sygnały mówiące o tym, że mniszek lekarski zawiera składniki, które mogą hamować wzrost agresywnych guzów.

    Mniszek zabija stres oksydacyjny

    Włoscy naukowcy z Uniwersytetu Annunzio Chieti-Pescara porównywali ekstrakty z korzenia kurkumy, mniszka lekarskiego oraz karczocha i rozmarynu W badaniu opublikowanym w 2010r. potwierdzają oni pozytywny wpływ tych roślin na wątrobę i pęcherzyk żółciowy. Dodatkowo porównali ich właściwości przeciwnowotworowe (antyproliferacyjne), przeciwutleniające (eliminacja wolnych rodników) oraz efekt ochronny. Podczas gdy stwierdzono, że kurkuma posiada najsilniejszą aktywność antyoksydacyjną, jednocześnie wykazano podobne właściwości u mniszka lekarskiego, który okazał się równie silnym przeciwutleniaczem. Naukowcy tym samym potwierdzili, że rośliny te mogą wspierać wiele różnych procesów zdrowienia.

    Mniszek odtruwa

    Badano również efekty stosowania mniszka w celu obniżenia stresu oksydacyjnego. Wykorzystano w tym celu szczury, które były narażone przez pewien czas na działanie tetrachlorku węgla (CCl4) znajdującego się między innymi w gaśnicach i środkach chłodniczych, który powodował poważne uszkodzenia wątroby. Stwierdzono, że wyciąg lub nawet herbata z mniszka lekarskiego znacznie redukuje intensywność stresu oksydacyjnego.

    Mniszek przeciw nowotworom

    Medycyna konwencjonalna powoli, ale stale zaczyna akceptować tradycyjne rośliny lecznicze do leczenia raka. W ostatnich latach zostało opublikowanych kilka wyników badań potwierdzających działanie antyrakowe wysokiej jakości suplementów ziołowych. Jednym z nich jest właśnie ekstrakt z mniszka lekarskiego.

    Skuteczne działanie mniszka w walce z nowotworem piersi i prostaty

    W 2008 roku opublikowano w fachowym czasopiśmie International Journal of Oncology wyniki badań klinicznych, w których wykazano pozytywny wpływ herbaty z mniszka. Była to herbata z liści mniszka, po zastosowaniu której stwierdzono zmniejszenie się ilości komórek rakowych raka piersi. Przy stosowaniu herbaty z korzenia mniszka nie osiągnięto już takich efektów. Podobną terapię zastosowano przy raku prostaty i wyniki okazały się podobne. W ten sposób badacze doszli do wniosku, że ekstrakt z mniszka lekarskiego może zostać uznany za „nowy” środek antynowotworowy stosowany na rzecz terapii nowotworowej.

    Powtórnie w roku 2011 to samo czasopismo International Journal of Oncology opublikowało informacje, według których suplementy diety zawierające mniszek lekarski mogą hamować wzrost komórek raka prostaty.

    Mniszek powoduje śmierć tylko komórek nowotworowych – nie zabija zdrowych komórek

    Wyniki trzeciego badania na temat mniszka ukazały się w czasopiśmie Journal of Ethnopharmacology w styczniu 2011r. Działanie herbaty z korzenia mniszka lekarskiego przetestowano na komórkach białaczkowych. Według tego badania uważa się, że herbata z korzenia mniszka zabija komórki białaczkowe. Na razie wiadomo jedynie, że zawiera one substancje, które prowadzą do tzw. apoptozy sygnału komórek rakowych. W wielkim skrócie znaczy to, że są one ponownie podatne na apoptozę, czyli „naturalny proces zaprogramowanej śmierci komórki w organizmie wielokomórkowym. Dzięki temu mechanizmowi z organizmu usuwane są zużyte lub uszkodzone komórki”. Program taki zapewnia zdrowie ludzkiemu organizmowi, a komórki nowotworowe zmuszane są do „popełnienia samobójstwa“ zanim będą mogły zaszkodzić organizmowi.

    Co ciekawe, pod wpływem wyciągu z korzenia mniszka lekarskiego zdrowe komórki pozostały nietknięte. Nie otrzymały one sygnału do apoptozy. Mniszek jest także idealnym lekiem przy chemicznej terapii nowotworowej, chroniąc zdrowe komórki przed działaniem alopatycznym takiej terapii.

    Działanie mniszka przy nowotworach opornych na konwencjonalną terapię nowotworową

    W kolejnym badaniu przeprowadzonym w 2011r. zostało klinicznie udowodnione, że ekstrakt z korzenia mniszka lekarskiego powoduje śmierć ludzkich komórek czerniaka nawet wtedy, gdy te są oporne na działanie konwencjonalnej chemii. Również przy stosowaniu chemioterapii chronił on zdrowe komórki, które były otrute lub w inny sposób uszkodzone.

    Tak więc liście mniszka, jak również wyciąg z jego korzeni można uznać jako „nową“ i nietoksyczną terapię wspierającą inne terapie nowotworowe, skuteczną nawet przy opornych na chemioterapię rodzajach nowotworów.

    Menghini L et al., „Antiproliferative, protective and antioxidant effects of artichoke, dandelion, turmeric and rosemary extracts and their formulation.” Int J Immunopathol Pharmacol. 2010 Apr-Jun;23(2):601-10. (Antiproliferative, schützende und antioxidative Wirkungen der Artischocken-, Löwenzahn-, Gelbwurz- und Rosmarin-Extrakte und deren Formulierung.)
    Park CM et al., „Amelioration of oxidative stress by dandelion extract through CYP2E1 suppression against acute liver injury induced by carbon tetrachloride in Sprague-Dawley rats.” Phytother Res. 2010 Sep;24(9):1347-53. (Eine Verbesserung des oxidativen Stresses mithilfe von Löwenzahn-Extrakt, durch die Unterdrückung von CYP2E1, wirkt gegen eine akute Leberschädigung, die in Sprague-Dawley Ratten durch Tetrachlorkohlenstoff induziert wurde.)
    Sigstedt SC et al., „Evaluation of aqueous extracts of Taraxacum officinale on growth and invasion of breast and prostate cancer cells.” Int J Oncol. 2008 May;32(5):1085-90. (Bewertung der wässrigen Auszüge von Taraxacum officinale auf das Wachstum und die Invasion von Brust-und Prostatakrebs-Zellen.)
    Jiang J et al., „Suppression of growth and invasive behavior of human prostate cancer cells by ProstaCaid™: mechanism of activity.” Int J Oncol. 2011 Jun;38(6):1675-82. doi: 10.3892/ijo.2011.996. Epub 2011 Apr 4. (Unterdrückung des Wachstums und des invasiven Verhaltens von menschlichen Prostata-Krebszellen durch ProstaCaid ™: Der Mechanismus der Aktivität.)
    Ovadje P et al., „Selective induction of apoptosis through activation of caspase-8 in human leukemia cells (Jurkat) by dandelion root extract.” J Ethnopharmacol. 2011 Jan 7;133(1):86-91. Epub 2010 Sep 16. (Selektive Induktion von Apoptose durch Aktivierung von Caspase-8 in menschlichen Leukämiezellen (Jurkat) durch Löwenzahnwurzel Extrakt.)
    Chatterjee SJ et al., „The efficacy of dandelion root extract in inducing apoptosis in drug-resistant human melanoma cells.” Evid Based Complement Alternat Med. 2011;2011:129045. Epub 2010 Dec 30. (Die Wirksamkeit von Löwenzahn-Extrakt bei der Induktion von Apoptose in resistenten Melanomzellen.)

    http://zdrowieinatura.com.pl/niedoceniony-mniszek-lekarski-w-terapii-nowotworowej/

    • Okto said

      Mam również większe zaufanie do apteki Pana Boga niż obecnej apteki zysku

      • szach said

        a mnie niepokoi ,czy mniszek obecnie rosnący jest tym samym, o którym piszecie, czy jakimś zmutowanym ? Zaobserwowałam,że potrafi przetrwać oprysk ROUNDAP/em . A to jest niepokojące. Ja co prawda nigdy tego środka do oprysku nie stosuję ( bo produkowany przez Monsanto), ale widzę, że właściwie każdy mój sąsiad stosował, zanim posiał trawę. Wszystko zżółkło i zniszczone, ale nie mniszek.
        A tak na marginesie dopiszę,że roundap potrafi skazić glebę nawet na 20 lat. Więc jak kto ma zamiar uprawiać coś jadalnego, to lepiej wyplewić mechanicznie.

  11. jamek said

  12. bozena2 said

    Nie rozbijajmy zbyt szybkimi ,a niewyważonymi osądami prawicy, jakakolwiek by ona nie była, nie jest doskonała, ale wpisuje się w nurt patriotyczno-narodowy. Jak w każdej rzeczy jest kontinuum, Ruch Narodowy to radykałowie, a PIS czy GP mają podobne(nie takie same) poglądy.
    O prezydencie Kaczyńskim i o zamachu wypowiedział się Pan Jezus
    To Oredzie otrzymala A. A. z Warszawy – w wigilię Święta Bożego Miłosierdzia o godz. 15.30 A.A. otrzymała wielką ŁASKĘ rozmowy z Panem Jezusem i jest autorką czterech książek

    ” Pan Jezus: Nie ma przypadków w całym świecie. Pisz Anno!

    „Sam Bóg dopuszcza zło, aby dotknąć ludzkość poprzez cierpienie. Wtedy najczęściej człowiek nabiera pokory i schodzi ze złej drogi… lub czyniąc zło, sam człowiek zabija brata tak, jak Kain zabił Abla. Potrzeba bylo takiej ofiary – tak, jak trzeba bylo Mojej Ofiary.”

    Ania pyta: Jeżeli ofiara, to musi być i Kain?

    Pan Jezus: ” TAK” .

    Ania pyta dalej: A w tej tragedii dla Narodu Polskiego?

    Pan Jezus: ” Jest i Kat. Dlatego potrzeba, aby narody w całym świecie padly na kolana przed Bogiem, bo w każdym Państwie jest Kain i Abel; jest Zło i Dobro. Polskę kocham nade wszystko. Jest Mi Izraelem, dlatego Bóg dopuścił śmiercionośną rękę Kaina, aby ofiara została przyjęta. Mówiłem już do ciebie, że to jest początek katastrof. Mówiłem też, że przyjdą jeszcze inne – na cały świat, aby świat się zatrzymał, bo pędzi na oślep w samą przepaść piekła. Mój Ojciec z miłości Ojcowskiej dopuści następne. Dopóty wasz świat się nie zatrzyma. Dopiero wtedy zostanie uratowana ta część ludzkości, która by poszła na potępienie.
    CIERPLIWOŚĆ MOJEGO OJCA WYCZERPAŁA SIĘ!
    Dzieci, które nie słuchają Ojca, muszą ponieść karę. Za bardzo i za dużo liczycie na Moje Miłosierdzie, lekceważycie Moje Słowo, żyjąc po swojemu, dlatego będziecie cierpieć. A to jest początek kar, które nazywacie KATAKLIZMAMI. Ja wam mówię: nic nie dzieje się bez Woli Mojego Ojca. Ginąc bedą te ofiary, które Bóg sobie upatrzyl. Mówię do was – a i tak niewielu tym się przejmuje, niewielu zawróci z drogi potępienia. Człowiek w swojej słabości, kruchości – jest lękliwy. Bóg o tym wie… ale i szatan o tym wie.
    Dokonuje się walka zła z dobrem. Tej bitwy nie wygra Naród, który rządzi się swoim prawem.
    Przeczytajcie Psalm 22. ”
    Chrystus, Król Wszchświata

    Panie Jezu, czy nasz prezydent – najlepszy w powojennej historii – patriota – jest godzien zajmować godne miejsce na Wawelu?

    Pan Jezus: „NIE ! absolutnie NIE ! (zatrzymałam się i zastanawiałam)
    Pan Jezus: „NIE, NIE”– pisz dziecko. Jego serce nie należało zupełnie do Mnie.
    On starał się, ale był za słaby emocjonalnie. To prawda, że były ataki na niego i co najgorsze, że od jego kolegów. Lecz, gdyby trzymał się mocno Mojego Krzyża to Polska teraz wyglądałaby jako kraj mlekiem i miodem płynący. Dużo szans zaprzepaścił, dlatego już go nie ma. Ja nie ukarałem jego, ja ukarałem was, że za mało modlicie się i że za mało walczycie o Mnie. Jeżeli zostanie wybrany następny prezydent i będzie postępował niezgodnie z Moją wolą to – to samo się stanie, lecz w inny sposób.
    Bardzo zraniła Mnie decyzja Mojego sługi kapłana Stanisława Dziwisza – wywyższył człowieka, a Ja czekam ciągle na wywyższenie.
    Macie następną szansę – wykorzystajcie ją, abym był waszym KRÓLEM”.
    Jezus zawiedziony waszą ignorancją.
    Panie Jezu – ludzie już ocenili prezydenta jako bardzo dobrego człowieka i dużo dobrego zrobił dla Polski.

    Pan Jezus:” Moje sądy są inne niż ludzkie. Nie mam względu na osobę, tylko na uczynki jego a uczynki jego …….. (chwila milczenia) nie zawsze były zgodne z Moimi zamiarami. Ja tak bardzo, tak bardzo liczyłem na niego.
    Dla wrogów waszego państwa wystarczyłoby, że zobaczyliby Mnie stojącego w Koronie Chwały na biurku prezydenta. Dlatego też powiedziałem – życzę sobie aby założono Mi koronę, którą Mi zdjęto w Krakowie. AMEN” Jezus pragnący pokoju na świecie”.
    http://www.echochrystusakrola.org/index.php?str=2010-04-kwiecien

    • Powiew ze wschodu said

      David Wildstein, publicysta „Gazety Polskiej Codziennie” i „Frondy LUX”, w jednym z lokali na Placu Zbawiciela dopuścił się fizycznego ataku wobec Jerzego Wasiukiewicza, członka Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego – informuje portal myśl24.pl.

      Świadkiem zdarzenia był reżyser Jerzy Zalewski („Historia Roja”), przebywający w restauracji, w której doszło do zdarzenia. Z jego relacji wynika, że Wasiukiewicz – ranny w głowę po zamieszkach nieopodal Ronda de Gaulle’a – wraz z żoną udał się na posiłek. Traf chciał, że w tym samym miejscu bawił, w towarzystwie przyjaciół, David Wildstein, który – kiedy spostrzegł wchodzącego Wasiukiewicza – zaczął głośno komentować działalność członka Ruchu Narodowego, ten zaś zaczepki puszczał mimo uszu.

      – W pewnym momencie Wildstein wstał i poszedł do toalety z butelką w ręku. Po wyjściu z toalety dosiadł się do stolika Wasiukiewiczów i zaczął ich wyzywać. Wasiukiewicz powiedział do niego: „Idź stąd człowieku”. Pijany Wildstein przewrócił stolik, uderzył Wasiukiewicza butelką w głowę, a potem próbował to samo powtórzyć ze szklanką. Wasiukiewiczowi otworzyła się rana na głowie i popłynęła krew. Po chwili zakrwawiony był też Wildstein, który pokaleczył się szklanką, chcąc ponownie uderzyć swoją ofiarę. Doszłoby do gorszych rzeczy, gdyby obecny na miejscu klient lokalu, który siedział obok, nie powstrzymał Wildsteina. Żona Wasiukiewicza pomagała mężowi i starała się zrobić zdjęcie. Wtedy rzucił się na nią kolega Wildsteina, który razem z nim uczestniczył w popijawie. Jego z kolei powstrzymałem już ja, ponieważ zdążyłem dobiec na miejsce – relacjonuje portalowi myśl24.pl, Jerzy Zalewski.

      Awantura zakończyła się interwencją policji, która została wezwana na miejsce przez jednego z postronnych gości lokalu. W jej wyniku David Wildstein miał zostać zatrzymany. Powodów ataku na Wasiukiewicza autorzy portalu myśl24.pl doszukują się w narastających publicystycznych antagonizmach pomiędzy środowiskiem „GPC” a Ruchem Narodowym. Kością niezgody miałyby być przede wszystkim pryncypialne i wzajem się wykluczające stanowiska obu stron konfliktu w sprawie Ukrainy.

      http://www.pch24.pl/pijany-wildstein-zaatakowal-narodowca–doszlo-do-rekoczynow,32104,i.html

      • Dzieckonmp said

        Niedługo ci z gazety Niepolskiej bedą wysyłać samobójców aby zniszczyć patriotycznie nastawionych Polaków. Dobrze że ten znakomity portal pch24.pl pisze o tym, może ludzie przejrzą na oczy z kim mamy do czynienia jeśli chodzi o Gazete Niepolską.

    • basiaka said

      Kochani jeśli Pan Jezus odpowiada widzacej
      o prezydencie Kaczyńskim a o Tusku i Komorowskim nic oni sa okej
      Kazdy z nas nie jest swiety ale o tych łajdakach
      to nic sie nie pytała Pana Jezusa to dopiero
      by było co czytac zło cacy a dobro be

      • Michał z Radomia said

        O ile mi wiadomo A.A. już od paru lat nie żyje i to jest powód, że nie spytała o Tuska i Komorowskiego.

  13. bozena said

    30.11.2012, 15:55 – Gdy nie ma wolności słowa, Prawda zostaje ukryta
    „Moja szczerze umiłowana córko, kiedy narodom kończy się wolność, która pozwala im mówić bez kajdan, proroctwa będą się zaraz wypełniać.
    W Moim orędziu do ciebie z dnia 1 stycznia 2011 powiedziałem, że zostanie ludziom odebrany swobodny głos w mediach i ukryty przed ludzkością.
    Gdy wolny głos mediów zostanie uciszony, to wiedzcie, że żyjecie w dyktaturze.
    Wiele zmian zostało narzuconych narodom poprzez kontrolę nad mediami. Gdy nie ma wolności słowa, Prawda zostaje ukryta. Wtedy naród po narodzie będzie karmiony kłamstwami dyktowanymi przez pogan.
    Księga Prawdy jest teraz przekazywana światu, aby ludzkość mogła odczuć miłość Boga i być poprowadzona ku Prawdzie, aby odnaleźć wolność.
    Wolność dokonywania własnego wyboru jest już zabierana przez elitarną grupę. Jesteście jak baranki prowadzone na rzeź, a wielu z was zostanie zwiedzionych i staną się ślepi na Prawdę.
    Wolność jest Darem dla każdego człowieka danym przez Boga, który szanuje wolną wolę Swoich dzieci.
    Poprzez waszą wolną wolę możecie dokonać wielu wyborów. Niektóre z tych wyborów nie podobają się Mojemu Ojcu, a jednak nigdy nie ingeruje w wolną wolę, ponieważ nie może On jej zabrać i nigdy jej wam nie zabierze.
    Niewolnicy szatana zawsze będą atakować waszą wolną wolę. Robią to kusząc narody do zabierania wolności tym, nad którymi mają władzę. Robią to z wielu powodów.
    Jednym z powodów jest to, aby uczynić z was niewolników dla własnych egoistycznych korzyści. Drugi to kontrola wzrostu populacji. Trzecim powodem jest wymazanie wszelkich śladów Boga.
    Od Mojej Śmierci na Krzyżu taki plan był realizowany w wielu krajach. Jednak zachodni świat najlepiej zdołał uchronić się od dyktatury. Teraz to wszystko się zmieni.
    Każdy naród zostanie przejęty przez inny. Będą oni walczyć między sobą o władzę. Wiele narodów rozpocznie wprowadzanie takich praw jak w komunizmie.
    Następnie przyjdzie czas, gdy Czerwony Smok i Niedźwiedź zapanują nad wszystkim, ale wiele osób nie będzie zdawać sobie z tego sprawy, ponieważ większa część tej dyktatury będzie ukrywana przed społeczeństwem.
    Pamiętajcie o tym: Kiedy próby wymazania Imienia Boga nasilą się, a wy staniecie się niewolnikami kłamstw, wówczas uderzy Ręka Mojego Ojca.
    Jedna trzecia świata zostanie zgładzona, a boska interwencja będzie trwała aż do ostatniego dnia.
    Aby osłabić złe prawa, które zostaną wprowadzone do waszych krajów, a Prawda będzie zakryta przed wami, musicie odmawiać tę Modlitwę Krucjaty (87) aby ochronić narody od zła.
    Modlitwa Krucjaty (87) Chroń nasz Naród od zła
    Ojcze, w Imię Twojego Syna, zachowaj nas od komunizmu.
    Uratuj nas od dyktatury. Chroń nasz naród przed pogaństwem.
    Ocal nasze dzieci przed krzywdą. Pomóż nam ujrzeć Światło Boga.
    Otwórz nasze serca na Nauczanie Twojego Syna.
    Pomóż wszystkim Kościołom pozostać wiernymi Słowu Bożemu.
    Błagamy Cię, abyś zachował nasze narody od prześladowań.
    Najdroższy Panie, spójrz na nas z Litością, bez względu na to, jak bardzo Cię obrażamy.
    Jezu, Synu Człowieczy, osłoń nas swoją Najdroższą Krwią. Ratuj nas od sideł złego ducha.Drogi Boże, błagamy Cię, wkrocz w tym momencie i powstrzymaj zło od pochłonięcia świata. Amen.

    Módlcie się, módlcie się, módlcie się, gdyż szybkość z jaką są w tym czasie wprowadzane grzeszne prawa w każdym narodzie na ziemi, łamie Serce Mojego Ojca.
    Nie traćcie nadziei. Módlcie się i ufajcie Mi, aby zmniejszyć te zniszczenia.
    Módlcie się, aby jak najwięcej dzieci Bożych miało cały czas otwarte oczy i pozostało wiernych Prawdzie Mojego Nauczania. Wasz Jezus
    http://paruzja.info/oredzia-przeglad/31-listopad-2012/608-30-11-2012-15-55-gdy-nie-ma-wolnosci-slowa-prawda-zostaje-ukryta

    • bozena said

      „Wolność dokonywania własnego wyboru” – ile mamy dzisiaj wolnosci? wszystko jest nam raczej narzucane!

      • Okto said

        To prawda…Bożena co napisałaś: ile mamy dzisiaj wolnosci? wszystko jest nam raczej narzucane! Ale ja ci powiem jedno – z własnego doświadczenia – że dopiero prawdziwa wolność wiąże się z JEDYNYM PRAWDZIWYM BOGIEM – Jezusem i Jego Matką….chociaż sam – czasami – na własne życie pozwalam sobie narzucić kajdany przez zło – to i tak dopiero czuję się prawdziwie wolny kiedy Jezus mnie z nich uwalnia….bo sam z siebie nie dam rady ich zrzucić…Dlatego nie dziwię się, że szatan chcę zetrzeć na świecie całkowicie ślad po Jezusie: Niewolnicy szatana zawsze będą atakować waszą wolną wolę. Robią to kusząc narody do zabierania wolności tym, nad którymi mają władzę. Robią to z wielu powodów.Jednym z powodów jest to, aby uczynić z was niewolników dla własnych egoistycznych korzyści. Drugi to kontrola wzrostu populacji. Trzecim powodem jest wymazanie wszelkich śladów Boga.

        • jantek said

          taką mamy wolność ze nawet drzewa które posadzil moj dziadek nie mogę wyciąc bez zezwolenia a wiadomo że im państwa mniej w panstwie tym lepiej a u nas na odwrót

      • Znawca 2012 said

        Potwierdzam. Uwaga słuszna. Tylko ilu to rozumie. Nie możemy się od tego narzucania opędzić. Ostrzeżenie nadejdzie jak nastąpią zmiany zgodnie z Apokalipsą. Niespotykany ucisk. Przyjdą ludzie w białych szatach z wielkiego ucisku na Sąd Ostateczny. To mi było dane widzieć w 1972r.

    • Wiesia said

      @Bożenko,dziękuję
      Właśnie tę Modlitwę staram się codziennie odmawiać.Te ostatnie dwa zdania w Orędziu,są dla mnie wskazówką,aby się nie poddawać i jeszcze bardziej zaufać.
      5 kamieni
      PROŚBY MATKI BOŻEJ Z MEDZIUGORJA
      Matka Boża przyszła, aby obdarzyć nas pokojem.

      „Pokój to miłość, a miłość to pokój”, który chce zniszczyć szatan.
      -MODLITWA
      -POST
      -PISMO ŚWIĘTE
      SPOWIEDZ
      EUCHARYSTIA
      (fragment tego,co powiedziała Królowa Pokoju)
      Bez modlitwy nie ma pokoju!” „Modlitwa jest lekarstwem, które uzdrawia” „Modlitwa jest rozmową i osobistym obcowaniem z Bogiem”, „Czy nie wiesz, że przez modlitwę i post zatrzymać można wojny i katastrofy naturalne?!”, „…ofiarować wszystko co ma się w sercu, aby mieć wolne serce i pokój. Miłość, pokój i pokora kwitną w sercu poprzez modlitwę”.

      „Największą modlitwą jest Msza święta, najpiękniejszą jest Wierzę w Boga. Wszystkie modlitwy są dobre, jeśli są odmawiane z wiarą. Łaski można otrzymać nie tylko ode mnie, ale z siły tych którzy się modlą”, „Nauczycie się modlić jedynie modląc się”, „Przeznaczcie co najmniej kwadrans aby odmówić 5 razy Ojcze Nasz. Módlcie się powoli, rozważając kiedy się modlicie na różańcu”, „Do modlitwy konieczny jest pokój. Powinien być on przed modlitwą, w czasie i po: modlitwa doprowadza do pokoju i refleksji”

      „Jeżeli chcecie być bardzo szczęśliwi prowadźcie proste, pokorne życie, módlcie się dużo i nie pogrążajcie się w waszych problemach: zostawcie je Bogu”, „Nawet radość i śpiew mogą zachwiać wzrost grupy, kiedy ulega się emocjom”, „Przepraszam, że każę wam to powtarzać (zaśpiewać jeszcze raz), ale chcę byście śpiewali z serca: wszystko musicie robić naprawdę z serca”, „Módlcie się tak dużo jak tylko możecie, ale zawsze módlcie się więcej: każdy z was powinien modlić się nawet cztery godziny dziennie, ale ja wiem, że wiele ludzi tego nie rozumie, gdyż myślą oni jedynie o życiu z pracy”

      „Módlcie się do Ducha Świętego, aby was oświecił, a dowiecie się wszystkiego, co chcecie wiedzieć”, „Módlcie się przed i po pracy: aby Bóg pobłogosławił waszą pracę… w modlitwie znajdziecie odpoczynek”, „Kiedy przychodzi Duch Święty wszystko wokół ciebie się zmienia”, „Proście Ducha Świętego, aby was oświecił. Gdybyście wiedzieli, jakich łask udziela wam Bóg, modlilibyście się bez przerwy”, „Poprzez modlitwę możecie całkowicie rozbroić szatana, a sobie zapewnić szczęście”, „Często modlitwy odmawiane oddalają od Jezusa, gdyż kiedy ludzie chcą zwyciężyć o własnych siłach, nie ma miejsca dla Boga. Modlitwy są dobre, kiedy wypływają z serca”.

      *** „Pokój uzyskacie nie dzięki prezydentom, ale przez modlitwę”,***
      „Gdy oglądacie telewizję, czytacie gazety, wasze głowy są wypełnione wiadomościami i wtedy nie ma już dla mnie miejsca w waszych sercach”, „Drogie dzieci! Starajcie się uszczęśliwić wasze serca przez modlitwę. Bądźcie radością wszystkich ludzi, bądźcie nadzieją dla każdego człowieka. Uzyskacie to wyłącznie za pomocą modlitwy”, Otrzymacie tyle łask, ile chcecie.

      *** To zależy od was. Miłość będziecie mieli kiedy zechcecie, tak wiele, jak zechcecie”***

      „Każdy powinien znaleźć czas na modlitwę by odkryć Boga: nie pragnę byście rozmawiali (byli gadatliwi) na modlitwie, ale byście się modlili!… Nie chcę, by wasze życie przeszło na słowach, ale na uwielbieniu Boga poprzez dobre uczynki”

      To tylko tyle i aż tyle,co powiedziała nam Mateńka na temat samej tylko Modlitwy,a reszta tutaj:
      http://www.krolowa-pokoju.com.pl/5-kamieni.html
      pozdrawiam 🙂
      Jezu,ufam Tobie!

      • małgosia MK said

        Głosu prawdy już się nie zatrzyma… – ks. Jacek Bałemba
        Czasy pomieszania powszechnego wtargnęły w sam środek Kościoła.
        http://sacerdoshyacinthus.wordpress.com/2014/11/07/glosu-prawdy-juz-sie-nie-zatrzyma/

        • bozena said

          warto dodac Jego kolejny wpis

          Osobista odpowiedzialność za wiarę katolicką – by Sacerdos Hyacinthus

          „Chcę –­ przy wszystkich moich słabościach –­ być nauczycielem wiary, mówić prawdę, którą żyje dziś wiele osób. Ludzie cierpią trochę na skutek choroby morskiej bowiem wydaje im się, że łódź Kościoła straciła swój kompas. Przyczynę tego zamieszania należy odłożyć na bok. Posiadamy stałą Tradycję Kościoła, nauczanie, liturgię i moralność. Katechizm się nie zmienia” (Kard. Raymond Leo Burke).
          „Co jeszcze musi stać się w Kościele, aby w końcu katolicy podnieśli odważnie swój głos? (…). Lecz uwaga: zwracam się do poszczególnych katolików” (śp. Mario Palmaro).
          Szanowni Panowie i miłe Panie,
          jako że sprawy zaszły daleko, już czas, aby sprawę obrony wiary katolickiej – jedynej wiary dającej zbawienie duszy – wziąć w swoje ręce! W jakim sensie? Chodzi o jak najbardziej osobistą odpowiedzialność za katolicką wiarę, za jej integralność, za jej wyznawanie, za jej przekazywanie, za jej obronę. Chodzi o jak najbardziej osobistą odpowiedzialność, która dotyczy każdego i każdej z nas.
          Porzuciwszy meandry subiektywizmu i urojenia środowisk różnych oraz unikając „głupich i niedouczonych dociekań” (2 Tm 2, 23), opieramy się na obiektywnym pewnym fundamencie Objawienia Bożego zawartego w Piśmie Świętym i Tradycji, którego Urząd Nauczycielski Kościoła przez wieki nieomylnie i niezmiennie nauczał.
          Zadanie zaszczytne, naglące, możliwe do realizacji.
          Niech nam Pan Bóg w tym dopomoże. Amen.
          P.S. Studiujmy wnikliwie historię Kościoła IV wieku.
          http://sacerdoshyacinthus.wordpress.com/2014/11/13/osobista-odpowiedzialnosc-za-wiare-katolicka/

        • Okto said

          Kolejny prawdziwy kapłan

        • Wiesia said

          Bóg zapłać,ja to rozumiem🙂 …,ale skutki możemy zmniejszyć

        • małgosia MK said

          Wiesiu Bóg zapłać i dobrze powiedziałaś skutki możemy zmniejszyć.
          Również pozdrawiam Cię cieplutko.
          Któż jak Bóg ! – Nikt nie jest jak Bóg

          Ps.136
          Dziękujcie Panu, bo jest dobry,bo wieczne jest jego Miłosierdzie.Alleluja,Alleluja,Alleluja .Amen

        • Wiesia said

          Amen.
          Dziękuję Małgosiu.. i również Cię mocno pozdrawiam i życzę DOBREGO,BOŻEGO DNIA!

      • bozena said

        Pozdrawiam Cie rowniez Wiesiu🙂
        Któż jak Bóg!

      • Wiesia said

  14. ... said

    Dziennikarz TVP: Według mnie wolność stale się kurczy

    Z Przemysławem Babiarzem rozmawiała Joanna Świerkula.

    Czym jest wolność dla Pana jako dziennikarza?

    Wolność to dla mnie wolność wyboru, słowa, to wolność osobista… Wiele rzeczy składa się na nią. Istnieje też pojęcie wolności metafizycznej. Pan Bóg uczynił człowieka wolnym, dlatego człowiek może wybierać, dzięki temu może też kochać. A czym jest wolność dla dziennikarza? To przede wszystkim wolność słowa, która musi sąsiadować z innymi wartościami, takimi jak: odpowiedzialność i prawda, porządek, ład…, w innym przypadku mamy do czynienia z chaosem. A on jest zaprzeczeniem wolności. Dramat współczesnego człowieka polega właśnie na tym, że ludzie chaos interpretują jako wolność, jako możliwość robienia wszystkiego. Zawsze zastanawiało mnie hasło rewolucji francuskiej: Wolność, Równość i Braterstwo. Moje pytanie brzmiało: która z tych trzech wartości jest najważniejsza? Czy wolno w imię braterstwa wyrzec się wolności lub odwrotnie. A może dla równości można kogoś pozbawić wolności? Na takie pytania odpowiada Pismo Święte, w którym czytamy, że nie można dwóm panom służyć. A także znajdujemy najważniejsze przykazanie – przykazanie miłości do Boga, a potem do człowieka.

    Czy zagrożenie wolności dziennikarskiej zmniejszyło się w przeciągu dwudziestu dwóch lat Pana pracy w tym zawodzie?

    Niestety według mnie wolność stale się kurczy. Nakładają się na to dwa procesy: czynniki zewnętrzne i wzrost mojej świadomości znaczenia tego pojęcia. Po zmianie systemu można było pomyśleć, że wszystko nam teraz wolno w ramach prawa, ale poza wolnością instytucjonalną jest jeszcze wolność wewnętrzna, która może być zachwiana przez pewne lęki. Współczesny dziennikarzy boi się utraty pracy lub za wszelką cenę zabiega o awans, pragnie przypodobać się swojemu przełożonemu i ciągle się zastanawia: czy taki materiał lub taki reportaż spodoba się szefowi? I to wystarczy, by włączyć wewnętrznego cenzora i już nie ma potrzeby ustanawiania cenzury instytucjonalnej.

    Noc Wolności, to sposób na pokazanie także swojego patriotyzmu. Czy patriotyzm jest jeszcze modny?

    Jeśli zgodzimy się, że mody narzuca mainstream to patriotyzm jest nie tylko niemodny, ale i podejrzany. Stawiany jest obok szowinizmu i nacjonalizmu. Wprawdzie patriotyzm na tej osi wydaje się tym najmniej drażniącym pojęciem, ale jednak jest dla wielu słowem „niesympatycznym”. Żeby to słowo oczyścić, nadaje się mu przymiotniki. Dlatego najlepiej mówić o „patriotyzmie nowoczesnym”, bo nowoczesność w obecnych czasach jest czymś niezwykle pożądanym. Czym jest patriotyzm dla tzw. współczesnego człowieka? Chyba polega głównie na płaceniu podatków, a nie przywiązaniu do tradycji i historii.

    Co Pan myśli o balach patriotycznych?

    Bardzo dobrze myślę o takich inicjatywach, jest to spotkanie towarzyskie a zarazem uczczenie kolejnej rocznicy 11 listopada. Obecnie mamy mało takich okazji, bo do czego się sprowadza życie towarzyskie współczesnego człowieka? Albo do przysłowiowej „weekendowej balangi”, gdzie człowiek „wyżywa się” za cały tydzień, a potem z bólem głowy wraca do domu, albo różnego rodzaju „quasi wspólnoty” utworzonej przez internet na jakiś portalach. Za mało jest prawdziwych relacji: człowiek – człowiek. A przecież wspólna zabawa czy śpiew jednoczy i wzmacnia. Ludzie z Powstania Warszawskiego mówili, że dla nich momentem wytchnienia były chwile śpiewania pieśni patriotycznych, które wzmacniały ducha bojowego. Ale i w czasach bez porównania spokojniejszych warto wspólnie pośpiewać. Ja często spotykam się z przyjaciółmi w rocznice świąt patriotycznych i śpiewamy.

    Co pan pomyślał, kiedy został pan zaproszony jako gość honorowy na bal Noc Wolności?

    Nigdy nie byłem gościem honorowym na balu – nie miałem takiego doświadczenia. Zawsze kiedy wybieram się na jakieś wydarzenie, zastanawiam się, jacy ludzie przyjdą. O wiele łatwej jest rozmawiać z osobami wyznającymi podobny świat wartości, osobami, dla których wolność i ojczyzna znaczą bardzo wiele. Wtedy nie musimy „dodefiniowywać” podstawowych pojęć. Właśnie takich ludzi spotkałem na balu. Ludzi myślących podobnie jak ja. Odbyłem mnóstwo wspaniałych rozmów. Poczułem się odprężony i zbudowany jednocześnie. A do tego był na początku polonez, inne tańce, w których przyznam bez bicia nie uczestniczyłem, a potem wspólne śpiewanie, aukcja charytatywna.

    Jaki przedmiot przeznaczył Pan na aukcję charytatywną?

    Kiedyś od mojego przyjaciela – księdza Mariusza, otrzymałem bardzo elegancko zapakowane wino, wyprodukowane specjalnie na kanonizację Jana Pawła II. Butelka czekała na okazję już długo, zawsze z żoną odkładaliśmy jej otwarcie. Co prawda, tak wielkie wydarzenie – jak kanonizacja Jana Pawła II – już zapewne się nie powtórzy, więc może butelka zostanie odkorkowana na 1050 rocznicę Chrztu Polski, przypadającą za dwa lata. Ostatecznie to wino nie było licytowane tylko zostało nagrodą w loterii. Co ciekawe, okazało się, że państwo, którzy je wylosowali znali księdza Mariusza. Jak widać ludzie podobnie myślący jakoś się przyciągają i prędzej czy później na siebie trafią.

    Bardzo dziękuję za rozmowę.

    http://www.prawy.pl/z-kraju/7500-dziennikarz-tvp-wedlug-mnie-wolnosc-stale-sie-kurczy

    • bozena said

      „Czy patriotyzm jest jeszcze modny?” – a moda to nie czasem zabieranie wolnosci, ale narzucanie okreslonych wzorow tłumom? Osoba, ktora wie kim jest, ktora posiada swoje wartosci nie poddaje sie modom… ale takich ludzi „dzien dzisiejszy nie chce”, bo nie mozna nimi tak łatwo manipulowac i „wrzucic” do worka zwanego „tłumem”

  15. ... said

    Czysta normalność

    Kto dba jedynie o higienę ciała, nie jest czysty – jest tylko czyścioszkiem.

    Z medialnych komentarzy po niedawnym synodzie odnieść można było wrażenie, że w kwestii etyki seksualnej Kościół przez całe dwa tysiące lat swego istnienia był ślepy, a teraz nagle przejrzał na oczy. No bo skoro teraz ktoś „odkrywa”, że grzeszne związki mogą, jako takie, stanowić pozytywną wartość w Kościele, to znaczy, że przez minione dwadzieścia stuleci Kościół tkwił w błędzie. Bo, najkrócej rzecz ujmując, Kościół uczy, że grzech nigdy, nigdzie i w żadnej sytuacji nie jest wartością ani dobrym rozwiązaniem czegokolwiek. Jest antywartością, dlatego kto grzeszy, ten zawsze robi błąd i zawsze szkodzi sobie i innym. Gdyby było inaczej – gdyby grzech (czyli wybór zła) zawierał w sobie coś pozytywnego – to doprawdy nie wiadomo po co Kościół wynosiłby na ołtarze, na przykład, męczenników czystości.

    Akurat 18 listopada przypada 100. rocznica śmierci Karoliny Kózki. W świetle dzisiejszej mentalności ta dziewczyna to frajerka gorsza niż rolnicy w opinii ministra Sawickiego. Ponieść śmierć w obronie dziewictwa? Nie no, ludzie, litości. A po co?

    No właśnie – po co? Przecież nawet gdyby się tak strasznie nie broniła, i wskutek tego straciłaby fizyczne dziewictwo, nie ponosiłaby winy. A jednak Kościół uznał, że taki heroizm jest godny postawienia za wzór do naśladowania. I zrobił to ostentacyjnie, w samym środku szalejącej rewolucji seksualnej, gdy „uprawianie seksu” uważa się za cel istnienia i obowiązek dla każdego. To wygląda wręcz na prowokację. No bo skoro Kościół tak bardzo docenia obronę czystości atakowanej, to każdy głupi zrozumie, że tym bardziej obowiązkiem jest zachowanie czystości w zwykłych warunkach.

    I bardzo dobrze zrozumie – bo nauka Kościoła się nie zmieniła i nie zmieni: czystość jest ogromną wartością. Należy jej bronić choćby za cenę życia. Z tego zaś wynika, że utrata czystości jest ciężką stratą. Jeśli dziś tak rzadko się to docenia, to nie znaczy, że czystość straciła znaczenie – to znaczy, że tak wielu straciło moralny wzrok i węch. Czym jest ta „oczywistość” i „normalność” seksualnych kontaktów pozbawionych małżeńskiego kontekstu, jaka wyziera z niemal każdego filmu i z większości publikacji? To wcale nie dowód oświecenia publicznego, to raczej świadectwo narastającej mentalności domu publicznego. Jednak z faktu, że przybywa ociemniałych, nie wynika, że coraz słabiej świeci słońce. Świeci wciąż tak samo, żeby się jednak o tym przekonać, trzeba wołać jak ślepiec do Jezusa: „żebym przejrzał!”.

    I to się dzieje. Spadają łuski z oczu – w dużej mierze za sprawą takich „frajerów” jak bł. Karolina. Tak owocuje ofiara złożona w imię wierności Bogu, bo zawsze aktualna jest prawda, że „krew męczenników posiewem chrześcijan”. Krew tamtej dziewczyny sprzed stu lat, choć tak z pozoru anachronicznej, już przywraca wielu ludziom, zwłaszcza młodym, pragnienie świętej czystości, która podoba się Bogu. Po ludzku trudno to zrozumieć, bo „piarowo” to Kózkówna jest nie do wylansowania. Ale to nie jest po ludzku. Tu działa Duch Święty.

    Publiczna jak dom

    No i poszedł w telewizji publicznej, za publiczne pieniądze, spot o życiu dwóch lesbijek, oczywiście ładnych i mądrych, a nawet pobożnych, jednak, ach, ach, nieuznawanych przez prawo jako – de facto – małżeństwo. Bo emisja tego filmu jest akcją homolobby, podjętą w celu wymuszenia ustawy o związkach partnerskich. Spot emitowano wbrew prawu, w ramach „kampanii społecznej”, czyli na zasadzie wychowania ciemnego społeczeństwa przez mądrych wychowawców. W tym wypadku wychowuje nas Kampania Przeciw Homofobii, czyli grupka ludzi pokroju posła Biedronia, który swego czasu pochwalił się publicznie: „W moim przypadku boląca pupa to znaczy, że było dobrze”. W nadawanym w TV spocie chodzi w gruncie rzeczy o to, żebyśmy takich ludzi za to szanowali, i jeszcze za to płacili.

    Nergal na święta

    Idą święta Bożego Narodzenia, więc handlowcy sięgają po św. Mikołaja, po renifery, choinki, lampki, bombki, po Adama „Nergala” Darskiego i Marię Czubaszek. Te dwie ostatnie „ikony świąt” pojawią się w spotach reklamujących świąteczną ofertę Empiku. Dlaczego akurat takie osoby? „Do współpracy zaprosiliśmy znane osoby związane z kulturą” – wyjaśniła Magdalena Mularuk, dyrektor marketingu Empiku. Natomiast rzecznik prasowy firmy powiedziała serwisowi gosc.pl, że kampania nie ma żadnego kontekstu religijnego i nawiązuje wyłącznie do tradycji obdarowywania się prezentami. No pewnie, przecież to święta prezentów. Zresztą o co chodzi? Święta Bożego Narodzenia mają, jak sama nazwa wskazuje, ścisły związek z narodzinami, a Czubaszek doskonale wie, jak im zapobiegać. Natomiast co do „Nergala” to trudno o lepsze skojarzenie ze świętami! Jest przecież, jak zaświadczył znany ksiądz, szatanem jasełkowym!

    http://gosc.pl/doc/2241485.Czysta-normalnosc

  16. ... said

    Karawana jedzie dalej

    Wybory parlamentarne w Polsce zbliżają się wielkimi krokami. I jak zawsze w takich sytuacjach, wędzenie kiełbasy wyborczej przez główne partie polityczne, nabiera rozpędu. I nie dzieje się tak bez przyczyny; wszak jak słusznie swego czasu zauważył w rozmowie z Robertem Winnickim red. Piotr Kraśko, choć scena polityczna w naszym kraju jest zabetonowana, to przecież Polacy mają wybór, pomiędzy PO, PiS, SLD etc. etc. Ta głęboka myśl powala na kolana.

    Przekładając z polskiego na nasze, wychodzi na to że w Polsce jest wybór pomiędzy złem, a mniejszym złem, zaś ewentualnie należy zastanowić się, co będzie dla nas lepsze: dżuma czy cholera. Jest to rzecz jasna mój punkt widzenia, który jednak, jeśli wierzyć najnowszym badaniom CBOS, podziela 0d 70 do 90 procent ankietowanych. Owi ankietowani(90%) twierdzą, że partie polityczne powodują w Polsce „kłótnie i zamęt”, 86% uważa, iż „to jedynie kliki dążące do zdobycia władzy”(rzeczownik mafia byłby w tym miejscu bardziej adekwatny) a bez mała 70% „nie wie o co tak naprawdę partiom chodzi”.

    Jak nie wiadomo o co chodzi, to rzecz jasna w grę wchodzą pieniądze, duże pieniądze. Mnie jednak w świetle powyższych badań zastanawia coś zgoła innego. Otóż przeglądając różnorakie fora internetowe czy prowadząc na nich dyskusję, nie sposób nie odnieść wrażenia, że ugrupowanie J. Kaczyńskiego jest obecnie na fali, poszerza się rzesza jego zwolenników, zaś PO może liczyć co najwyżej, na mniej lub bardziej wyszukane w formie i treści, „podziękowania”. Co ciekawe, również takie tuzy propagandowe jak choćby polskojęzyczna Gazeta dla polskich goi czy onet.pl, utrzymują podobny ton wypowiedzi na temat partii D. Tuska. Już samo to powinno wzmóc czujność ewentualnych wyborców PiS.

    Ktoś czytając ten artykuł, może dojść do błędnego wniosku, iż usiłuję w tym miejscu bronić Platformy. Nic bardziej mylnego. Osobiście wszystkie główne partie polityczne, tak z lewa jak i z prawa, uważam za zdrajców Ojczyzny i Narodu polskiego. I tym bardziej czuję się skonfundowany faktem, iż PiS i sp. z o.o. wciąż mogą liczyć, na jakiekolwiek społeczne poparcie. Gdyż obecnie w Polsce, mamy do czynienia z interesującym zjawiskiem. Na tej samej zasadzie, zgodnie z którą za jakiekolwiek przychylne słowo na temat Rosji, zostaje się „ruskim agentem”, wystarczy najmniejsza krytyka PiS, by przez zwolenników tej partii, zostać zaliczonym do grona komuchów i ubeków.

    Nie chcę używać zbyt mocnych słów ale trzeba jasno powiedzieć, że fanatyków w tych kręgach nie brakuje. Bo jakże inaczej, jeśli nie fanatyzmem właśnie, nazwać absolutny brak zdolności do merytorycznej dyskusji i zastępowanie argumentów, lub częściej ich braku, wściekłym, wręcz wulgarnym atakiem? Zaślepieni w swej furii PiS-klakierzy nie chcą pamiętać, że to właśnie ich guru, ś.p. L. Kaczyński, swoimi poczynaniami i polityką wschodnią, w znacznej mierze przyczynił się do tego, że obecnie płacimy za gaz, najwyższą cenę, spośród wszystkich europejskich krajów. Gdy im się wspomni o haniebnym traktacie lizbońskim, którego ratyfikacja de facto pozbawiła nasz kraj resztek suwerenności, stwierdzają, iż prezydent… nie miał innego wyjścia. Co więcej, do podpisania tegoż traktatu, został wręcz zmuszony. Zapewne jakiś ubek, ewentualnie komuch, przyłożył mu lufę nagana do potylicy, gdyż innego wytłumaczenia dla braku pola manewru, w sprawie tak ważkiej dla interesów Polski, nie znajduję. Tym bardziej, że wcześniej posłowie PiS, także głosowali za ratyfikacją traktatu.

    O wiernopoddańczym wystąpieniu ś.p. L. Kaczyńskiego w Knesecie, z września 2006 roku, kiedy to z cynicznym uśmieszkiem stwierdził, że rządy wprawdzie się zmieniają, ale kto by akurat nie był u władzy, to Polska zawsze będzie działać w interesie Izraela, nawet nie ma co wspominać. Może tylko w kontekście niedawnej wizyty prezydenta tego kraju w Polsce. Niesłychana wylewność z jaką obecni zarządcy IIIRP, tym razem z ramienia PO, przywitali Reuwena Riwlina, zdają się te słowa potwierdzać w pełnej rozciągłości. A to znaczy, że w Polsce podział na lewicę i prawicę jest czystą fikcją i został stworzony jedynie po to, by każdy potencjalny wyborca, mógł znaleźć coś dla siebie, na tej sztucznie wykreowanej scenie politycznej. Wystarczą do tego szczere chęci, odpowiednio wytresowanych przez polskojęzyczne media obywateli, bowiem ich samodzielnego myślenia ta opcja nie przewiduje.

    Oczywiście należy stwarzać pozory istnienia różnic ideologicznych i światopoglądowych, inaczej pospólstwo(proszę się nie obrażać za to wyrażenie, ale oni naprawdę mają nas za kretynów) mogło by się zorientować, że jest bezczelnie okłamywane. Tak też ta banda politycznych prostytutek czyni. Zilustruję to na przykładzie głosowania nad obywatelskim projektem ustawy o ochronie życia poczętego, z dnia 27 września tego roku. Jak pamiętamy projekt ów zakładał całkowity zakaz aborcji w Polsce, również aborcji eugenicznej. Za przyjęciem tego projektu do dalszych prac, zagłosowali(a jakże) wszyscy obecni na sali posłowie PiS, a wraz z nimi kilkunastu platformersów. Projekt nie przeszedł ale pan prezes Kaczyński i tak był zadowolony, bo jego ludzie mówili jednym głosem. Niezastąpiony w takich sytuacjach Gość Niedzielny, opublikował listę głosujących posłów, wychwalając pod niebiosa tych, którzy „opowiedzieli się za życiem”, jednocześnie sugerując, iż są to ludzie godni najwyższego zaufania. Do zatwierdzenia projektu zabrakło tylko sześciu głosów i… siedmiu posłów PiS, którzy nie wzięli udziału w tym głosowaniu. I tak to właśnie wygląda. Psy szczekają, a karawana jedzie dalej. Od lat, niezmiennie, w tym samym kierunku: całkowitego ogołocenia i ubezwłasnowolnienia naszej Ojczyzny. Od czasu, do czasu wymienia się tylko przewodnika.

    Skoro już mowa o przewodnikach, to ostatnie wydarzenia w naszym kraju, jasno wskazują, że właśnie nastał czas gruntownych zmian. Tak nakazuje mądrość etapu, gdyż PO zaczęła tracić grunt pod stopami. Polska de facto jest bankrutem. ZUS nie ma kasy, szpitale zadłużone, rośnie rzesza bezrobotnych, coraz więcej Polaków żyje na skraju ubóstwa, by nie rzec w nędzy i w ogóle ta zielona wyspa Donald Island, coraz bardziej upodabnia się do Rapa Nui. A ponieważ zaistniało w pełni uzasadnione ryzyko, że przebrała się miarka i faktycznego stanu finansów publicznych nie da się już długo utrzymać w tajemnicy przed Narodem, na najwyższych szczeblach (nie)rządu, podjęto decyzję o ewakuacji. Doskonałym do tego pretekstem stała się t.zw. afera taśmowa, czyli, co jest mam nadzieję wiadome wszystkim, spisek kelnerów zorganizowanych w grupie przestępczej lub, jak kto woli, „ruskiej agentury”. Co prawda, choć to fizyce wbrew, (nie)rząd nie podał się do dymisji i nie rozpisano wcześniejszych wyborów. Taka postawa jednoznacznie pokazuje, iż mamy do czynienia z ludźmi pozbawionymi elementarnego poczucia wstydu, że o namiastce honoru nie wspomnę, niemniej jednak kapitan już uciekł z tonącego okrętu na intratną posadkę w Brukseli a wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że najpóźniej jesienią przyszłego roku, zarządzanie kolonią Polin przejmie PiS. Po aferze takiego kalibru nie ma innej możliwości.

    A z tymi aferami w Polsce, to też jest ciekawa historia. Zapewne absolutnym przypadkiem, zawsze wybuchają wtedy, kiedy zaistnieje taka potrzeba. Weźmy na przykład, „aferę taśmową” TVN z 2006 roku. Jak wiadomo w tamtym czasie władzę sprawował PiS. Po dziś dzień jego klakierzy powtarzają niczym mantrę, że niewiele ów rząd mógł zdziałać, gdyż nie posiadał bezwzględnej większości w parlamencie. Co prawda podjął próby zmontowania koalicji z LPR i Samoobroną, by taką większość uzyskać, lecz nikczemne knowania reporterów TVN, obróciły w gruzy to zbożne dzieło. Mało tego, w owych czasach domniemanej prosperity ponoć aż 60% Polaków deklarowało, że(sic) „żyje im się dostatnio”, zaś 86% uważało, iż „czują się zadowoleni”. Szkoda tylko, że autor tych rewelacji opublikowanych na niepoprawni.pl, nie raczył się podzielić ze swoimi czytelnikami informacją, skąd zaczerpnął takie dane. Niemniej jednak przekaz był jasny i klarowny- chcieliśmy ale nam nie pozwolili.

    Obecnie mamy do czynienia z sytuacją odwrotną i znów kolejna afera wybuchła w najbardziej sprzyjającym momencie, po to by przekazać ster kolesiom z „prawicy”. Zaś w dalszej perspektywie, dać im do rąk twarde argumenty, iż niewiele mogą zdziałać, w sytuacji gdy PO doprowadziła kraj do ruiny. Co oczywiście wcale nie oznacza, że PiS spocznie na laurach. Prezes Kaczyński już teraz deklaruje, że będzie się starał zwiększyć obecność NATO w europie środkowo- wschodniej oraz apelował o militarną pomoc dla zachodniej Ukrainy, co jak wiadomo, jest sprawą najwyższej wagi, dla zapewnienia świetlanej przyszłości naszej Ojczyzny. Po jego skandalicznej postawie na kijowskim Majdanie, kiedy to wraz z neo- banderowcami, spadkobiercami architektów rzezi wołyńskiej, wykrzykiwał faszystowskie hasła nie wątpię, że gdy już zasiądzie w fotelu prezesa rady ministrów, będzie się starał swe plany zrealizować.

    Mariusz Jakubowski

    http://owp.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=794&Itemid=1

  17. pio0 said

    Każdy z nas zaznał w życiu największych radości wtedy, kiedy nic ich nie zapowiadało. -Antoine de Saint- Exupery

  18. pio0 said

    Medjugorje – Świadectwo Ks. Dominik Chmielewski – od mistrza sztuk walki do kapłana

  19. apostolat said

  20. Atanazy said

    Adminie, patrzysz tylko w wymiarze ludzkim, doczesnym, a nam trzeba te wydarzenia widzieć także w świetle nadprzyrodzonym! Aby zmieniać świat wybierasz twardego bojownika imieniem Barabasz, ale zapominasz, że odrzucasz w ten sposób Jezusa. Jak wielu ludzi zawiodło się na Jezusie, bo myśleli że będzie królem w wymiarze doczesnym – dzisiaj jest tak samo.

    Nazywanie ludzi k*****i i ch****i na Marszy Niepodległości oraz walka przemocą powodują, że Bóg będzie w tym nieobecny. Środowiska katolickie powinny pamiętać, że najwznioślejsze idee realizowane bez Boga nie przyniosą trwałego dobra. Może uda się dokonać zmiany władzy, może uda się ukarać kilku winnych, ale za jaką cenę i czy zapanuje wtedy trwały pokój. Śmiem twierdzić, że nie.

    Zamiast ruszać na policjantów z kijami i kamieniami, należało wyciągnąć różańce (a niektórzy uczestnicy wcześniej schować alkohol i marihuanę). Gdyby 100 000 osób modliło się Różańcem, to Policja byłaby bezradna. Armatki wodne by się zacięły. Wiatr wiałby tak, by gaz nie doleciał do manifestantów. Albo Policja przyłączyłaby się do Marszu Niepodległości i razem poszła już nie pod stadion tylko pod Sejm. Niemożliwe?

    „Pan rzekł: „Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!”, a byłaby wam posłuszna.” Zob. Łk 17

    Warto także wziąć sobie do serca to, co mówił bł. ks. Popiełuszko:

    „Prze­moc nie jest oz­naką siły, lecz słabości. ”
    „Gdy­by większość Po­laków w obec­nej sy­tuac­ji wkroczyła na drogę praw­dy, sta­libyśmy się na­rodem wol­nym już teraz. „

    • aleks said

      No tak, tylko jedna uwaga>”Atanazy”, to nie ludzie z Marszu atakowali, a oddziały specjalne (policji, służb, wojska?) nie wiadomo. Trudno wymagać od młodzieży, by poszła z różańcem pod Sejm (bo to tylko 100 tys), ale trzeba wymagać od starszych, by przyszło 3 miliony. Stać, modlic sie, a za kilka dni – WSZYSTKO BY SIE ROZPADŁO!

  21. Małgosia said

    Życie nie jest niczym innym, jak tylko wiecznym zmaganiem się z sobą samym i nie zakwita inaczej, jak tylko za cenę cierpienia. Dotrzymuj zawsze towarzystwa Panu Jezusowi w Ogrodzie Oliwnym, a On będzie umiał wzmocnić cię w godzinach udręk, które nadejdą Sw.O.Pio

  22. Powiew ze wschodu said

    Zmowa na rynku ropy i nerwowe reakcje Kremla

    Dziwne rzeczy dzieją się na światowych rynkach ropy naftowej. W ciągu ostatnich 3 miesięcy ceny tego surowca spadły już o 25 procent i – wbrew wszelkim dotychczas obowiązującym zasadom – spadają w dalszym ciągu. Proces ten może przynieść katastrofę ekonomiczną Rosji, której reakcje są coraz bardziej nerwowe.

    http://www.pch24.pl/zmowa-na-rynku-ropy-i-nerwowe-reakcje-kremla-,32095,i.html

  23. Powiew ze wschodu said

    „Ten marsz jest okazją do wybryków chuligańskich i bójek”
    Prezydent Warszawy odwiedziła rannych policjantów w jednym z warszawskich szpitali. Przy tej okazji ogłosiła, że – gdyby tylko prawo dawało jej taką możliwość – nie wyraziłaby zgody na organizację Marszu w przyszłym roku. „Ten marsz jest okazją do wybryków chuligańskich i bójek. Niestety, ustawa jest tak sformułowana, że nie możemy tego marszu zakazać” – podkreśliła Hanna Gronkiewicz-Waltz.

    http://www.pch24.pl/hanna-gronkiewicz-waltz–warszawa-nie-dla-narodowcow-,32102,i.html

    • Powiew ze wschodu said

      jest „problem”, pojawiło się „rozwiązanie”, w tym radyklane na razie między wierszami…

      • Wiesia said

        Dokładnie tak jak mówisz,jest to chęć pozbawienia nas Polaków wszystkiego..i to dosłownie wszystkiego.Pod pozorem dobra i fałszywej pokory, chcą byśmy uwierzyli w kłamstwa,które głoszą.Działa jak epidemia,zaraza,która zatruwa umysły nieświadomych niczego ludzi,a będących pod ich urokiem.

  24. Powiew ze wschodu said

    Naukowcy z Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego alarmują, iż wskaźnik akceptacji dla „mowy nienawiści” jest niepokojąco wysoki wśród polskiej młodzieży. Powodem ma być wychowanie młodych ludzi w „prawicowo-hierarchicznym” światopoglądzie, który dopuszcza obrażanie osób o odmiennej narodowości, kolorze skóry, czy też orientacji seksualnej. Wiceminister Edukacji, Joanna Barcik zapewniła o wzmocnieniu działań na rzecz tolerancji.

    Uniwersytet Warszawski walczy z „mową nienawiści”: czas na kontrolę internetu i społeczeństwa

    http://www.pch24.pl/uniwersytet-warszawski-walczy-z-mowa-nienawisci–czas-na-kontrole-internetu-i-spoleczenstwa,32105,i.html

    • bozena said

      ” „prawicowo-hierarchicznym” światopoglądzie, który dopuszcza obrażanie osób o odmiennej narodowości, kolorze skóry, czy też orientacji seksualnej
      – kim są ci prawicowcy? katolikami? uczniami Chrystusa? Pan Jezus mowi „po tym poznają, ze jestescie moi, kiedy milosc wzajemną miec bedziecie” – a milosc wzajemna to nie tylko dla tych co mają takie same poglądy, ale jest nią milosc blizniego – kto zas jest moim bliznim? Jezus nam to nie raz wytlumaczyl!

    • Wiesia said

      „Zasugerował on także konieczność wdrożenia odpowiedniego systemu monitorowania przez państwo życia społecznego na różnych jego płaszczyznach. Dzięki temu będzie możliwe wyśledzenie wszelkich przejawów agresji wobec mniejszości i usunięcia ich przyczyn.”
      To jest to odwracanie z prawej na lewą o którym mówi Pan Jezus.Tu nie chodzi o to co mówią,ale o to co zamierzają osiągnąć przez pełną kontrolę,wmawiając zagrożenia…,które w zasadzie sami wywołują swoją postawą.Fałsz na całego.

      • szach said

        Wielki Brat czuwa!!!

      • Weronika said

        Falsz w pelnym rozkwicie.Ciagle wmawia sie bialym, ze sa rasistami, tymczasem jest zupelnie odwrotnie.
        Biali sa atakowani przez czarnych i zabijani, ale o tym nie wolno mowic. Czarni moga powiedziec ze sa dumni z koloru swojej skory, bialy od razu jest okrzykniety rasista gdyby powiedzial, ze jest dumny, ze jest bialy.
        Tworzy sie szkoly tylko dla czarnych na ich zyczenie, a biali won!!!
        Wyobrazacie sobie odwrotna sytuacje, jakie byloby wycie wsrod czrnych, gdyby to ich tak dyskryminowano?
        Oceny tam dostaja czarni niemal za darmo, aby statystyki polepszac, bo nie chce sie im uczyc.
        Katolikow, chrzescijan zabija sie dzisiaj powszechnie na swiecie, ale w mendiach nigdy nie wspomna, ze ofiary sa chrzescijanami, tylko, ze wybuchla bomba w Nigerii i zginelo 46 chlopcow, albo ze islamisci porwali dziewczeta ze szkoly .
        Nie mowia tylko, ze to byla chrzescijanska szkola .
        Nie dajmy sie oglupiac , ze jestesmy winni czemus czemu nie jestesmy i bronmy sie , bo bialy dzisiaj stoi jak gapa i pozwala sie okladac piesciami, okradac i zabijac a swiat milczy i jeszcze odwraca kota ogonem.
        Jezus nie kazal nam byc glupia gapa.
        Polcecam tekst Maxa Kolonko ,ktory wkleilam ponizej od 46 sekundy.

    • szach said

      Za mowę nienawiści jest odpowiedzialne PO . Przypomnę im „bydło” ,motłoch, pisuary … Tak schamiałych „elit” Polska w swej długiej historii nie miała.

      • toy soldiers said

        Miała takie elity które były związane z Piłsudzkim i jego ubustwianiem. Zawłaszczyli oni cały kraj przed 2 wojną światową opozycję zdelegalizowali albo zamknęli w Berezie Kartuskiej albo w najgorszym przypadku zabili. Teraz ten bandyta Piłsudzki oraz jego zwolennicy mają wszedzie w każdym mieście pomniki i ulice swoim imeniem a prawdziwi patrioci którzy wywalczyli niepodległość wymazani całkowicie z podręczników historii i zbiorowej pamięci Polaków. Dla niektórych ważniejsze jest jak nazywał się koń Piłsudzkiego niż ile osób zamordował bojąc się utraty władzy w kraju. Po to taka sama mafia jak mafia Piłsudzkiego no może jeszcze obozów nie robią dla opozycji. To Piłsudzki walczyć z KK, natomiast PO obecnie nie musi z KK walczyć bo go poprostu korumpuje za pomocą róznych finansów. Kościól nigdy by nie przetrwał gdyby nie wiara tych na najniższych szczeblu księzy i ludzi, im wyżej zawsze było większe zgorszenie i odchodzenie od nauczania Jezusa i to nie tylko w Polsce ale i na całym świecie. W średniowieczu to się dopiero działo…. masowe odchodzenie z klasztorów orgie i inne zboczenia seksualne była nawet książka opisująca to wszystko ale nie pamietam tytułu. Jednak wniosek pozostaje tylko taki że KK nie da się zniszczyć bo się szybko odradza i pokonuje swoich przeciwników.

  25. zmajcek said

  26. Tomasz said

    W polityce istnieje tak samo brutalna walka o wpływy i dobra jak w innych działalnościach ludzkich. Ruch Narodowy nie może mieć pretensji że konkurencja nie całuje ich po rękach i nie mówi: podzielimy się naszym tortem z dobrego serca. Karierowicze są wszędzie. Są różne drogi np. Macierewicz kiedyś był takim tzw. narodowcem nr 1, kilka wyborów zakończył z wynikiem 1% i od kilku lat siedzi cicho w PiSie. W dawnym UPR (ob. KNP) też byli różni liderzy których fani uznawali za zbawców. Też skończyli w dużej partii na niższych stanowiskach. Prawdziwych liderów i outsiderów jest nie wielu. Największy sekciarz to Korwin który już 20 lat dokłada do polityki.

  27. dwid1991 said

    Ruch Autonomii Śląska rośnie w siłę. Partia zgłosiła do rad gmin, powiatów i sejmiku województwa aż 770 kandydatów oraz dziesięciu członków walczących o fotel prezydenta lub wójta. A to oznacza wzrost liczby ubiegających się o mandaty o 66 procent w porównaniu z ostatnimi wyborami samorządowymi. – Udało się złamać monopol partii ogólnopolskich. Coraz skuteczniej rywalizujemy z partiami na tym szczeblu – mimo braku dostępu do mediów o zasięgu ogólnokrajowym – przekonuje z dumą Jerzy Gorzelik, lider Ruchu Autonomii Śląska. Hmmm.. może czas na jakieś ATO u nas🙂 Ciekaw co by powiedzieli nasi pseudopolitycy, gdyby Śląsk chciał zrobić to samo co Noworosja.

    Święta blisko więc ludzie wysyłają sobie paczki z prezentami. Na innowacyjny pomysł wpadli „bojcy ATO” z Wołynia którzy wysłali do swoich przyjaciół oraz rodzin paczki z granatami i materiałami wybuchowymi;

    http://dnr-news.com/dnr/7666-boec-vsu-otpravil-vozlyublennoy-posylku-s-granatami.html

    Wieści z Kijowa. W związku z narastającą w mieście fala przestępstw, w tym tych z użyciem broni palnej, tamtejsza policja zamierza powołac „specjalne grupy szybkiego reagowania”. Nie minęło dużo czasu od „wyzwolenia” Ukrainy dzięki majdanowi, a juz trzeba „wyzwalać” Kijów z łap pospolitych bandytów…

    http://dnr-news.com/dnr/7660-skachite-dalshe-na-ulicy-kieva-vyvedut-vooruzhennye-specotryady-dlya-borby-s-prestupnostyu.html

    Na Ukrainie rośnie liczba „dezerterów’. W związku z tym ze nie ogłoszono stanu wojennego sądy wydają łagodne wyroki za dezercje , często w zawieszeniu, dlatego tez na taki krok decyduje sie coraz większa liczna poborowych i służących juz w armii;

    http://dnr-news.com/stati/7656-na-ukraine-poyavilas-osobaya-kasta-dezertirov.html

    Wieśći z Ukrainy, czyli nie tylko bez telewizji, ale ibez internetu…
    Anton Heraszczenko doradca Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Ukrainy, poinformował o planach zablokowania informacji z Rosji dostępnych poprzez internet. Pomóc mają w tym „specjaliści” z USA;

    http://dnr-news.com/dnr/7648-mvd-ukrainy-hochet-zablokirovat-ukraincam-dostup-k-internet-informacii-iz-rossii.html

    Galeria zdjęć ze zniszczonego podczas „operacji wyzwoleńczej” Kijowa Snieżnego;

    https://vk.com/album-57424472_205581457

    „Operacja ATO” oczami dziecka…

    Podzielę się z Państwem dobrą wiadomością: RT powołując się na Regnum podaje, że 2 tygodnie temu snajper-ochotnik z Rosji, który walczy w siłach zbrojnych ŁR, wysłał do diabła (dosłownie) niejaką Samantę Lewthwaite, ksywa „Biała Wdowa”.
    Ta brytyjska obywatelka, posługująca się sfałszowanymi paszportami (m.in. RPA) zamieszana była w kilka ataków terrorystycznych, w których zginęło wielu niewinnych ludzi. Ostatnio „pracowała” jako snajperka dla Ukrów z freikorpsu „Ajdar”. Terrorystyczną działalność i swój marny żywot zakończyła pod Debalcewem.
    Kijów wyznaczył nagrodę miliona dolców za głowę rosyjskiego ochotnika, który wysłał ją na łono Lucyfera.
    tekst angielski z RT:

    http://rt.com/news/205107-white-widow-shot-dead/

    Ukraiński „wolontariat” zamiera…
    Donoszą że zbiórki zmniejszyły się o 70% bo ludzi coraz mniej obchodzi wojna a własne przezycie

    http://politikus.ru/events/35429-ukraincy-ustali-pomogat-vooruzhennym-silam-v-zone-ato.html

    Temat poboczny, ale wart poruszenia. Skutki „demokratyzacji” Syrii widoczne dzięki zdjęciom satelitarnym kraju zrobionym w nocy;
    .http://www.tandfonline.com/na101/home/literatum/publisher/tandf/journals/content/tres20/2014/tres20.v035.i18/01431161.2014.971469/20141020/images/large/tres_a_971469_f0002_c.jpeg
    Podobnie pewno wygląda teraz Libia, Zachód dosłownie pogrążył Bliski Wschód w ciemnocie…

    Przychodzi do klasy nowy nauczyciel.
    – Nazywam się Arsienij Pietrowicz i jestem banderowcem. Dzieci, teraz wy po kolei się przedstawiajcie jak ja.
    – Nazywam się Oleg, jestem banderowcem.
    – Nazywam się Irina, jestem banderówką.
    – Nazywam się Witalik, jestem banderowcem.
    – Nazywam się Wowa i jestem separatystą.
    – Wowoczka, dlaczego jesteś separatystą?
    – Moja mama jest separatystką, mój tata jest separatystą, moi przyjaciele są separatystami, więc ja także jestem separatystą!
    – Wowoczka, a jeśli twoja mama by była prostytutką, tata – pijakiem i zdrajcą, siostra – lesbijką, brat – ćpunem, a przyjaciele – pedałami, to kim byś był wtedy?
    – To wtedy byłbym banderowcem.

    Ukraińska gospodarka traci miliardy – Ukraińscy ekonomiści oszacowali skutki rosyjskiego embarga: tegoroczne straty gospodarki, spowodowane spadkiem eksportu do Rosji, sięgną 5 mld dol. Eksport towarów z Ukrainy do Rosji spadł o 25,5 proc., import – o 27,8 proc. (Źródło: News Channel „24”) – x-news

    No i piekny nius od Kacapa z Moskwy, wlasnie podal mapkę, gdzie widać wyraznie obok Boeniga lotu MH17 myśliwca banderowskiego;

    http://kacap.blox.pl/2014/11/Nawigatorzy-lotow-Kolo-malazyjskiego-samolotu.html

    Zachodni dziennikarz relacjonuje wydarzenia i walki na Donbasie:
    – Proszę Państwa. Na wschodniej Ukrainie trwa wojna z Rosją.
    – Jaka jest sytuacja na froncie?
    – Ciężka. Ukraina straciła kilkanaście tysięcy zabitych, 1000 czołgów i pojazdów pancernych, większość samolotów i niemal wszystkie śmigłowce.
    – A Rosjanie?
    – Rosjanie jeszcze nie weszli…”

    Z braku amunicji konwencjonalnej z coraz głębszych kazamatów i magazynów chyba jeszcze z lat 50-tych wyjmowana jest dziwna i zabroniona konwencjami amunicja: http://rusvesna.su/news/1415811224

    Przypominam, że pokazywane wile razy na filmach pordzewiałe naboje to efekt braku możliwości dostaw amunicji z jedynej fabryki na U-Krainie, która znajduje się… w Ługańsku!!!!

  28. Weronika said

    • Weronika said

      Nigdy z królami nie będziem w aliansach,
      nigdy przed mocą nie ugniemy szyi,
      bo u Chrystusa my na ordynansach,
      słudzy Maryi.

      Więc choć się spęka świat i zadrży słońce,
      chociaż się chmury i morza nasrożą,
      choćby na smokach wojska latające –
      nas nie zatrwożą.

      Więc nie wpadniemy w żadną wilczą jamę,
      nie ulękniemy przed mocarzy władzą
      wiedząc, że nawet grobowce nas same
      Bogu oddadzą.

      Ze skowronkami wstaliśmy do pracy
      i spać pójdziemy o wieczornej zorzy,
      ale w grobowcach my jeszcze żołdacy
      i hufiec Boży.

      Bo kto zaufał Chrystusowi Panu
      i szedł na święte kraju werbowanie,
      ten de profundis z ciemnego kurhanu
      na trąbę wstanie.

      Bóg jest ucieczką i obroną naszą,
      póki On z nami, całe piekła pękną –
      ani ogniste smoki nas ustraszą,
      ani ulękną.

  29. ... said

    Narodowcy, to najwięksi patrioci. Mam na myśli wszystkich narodowców, nie tylko z Ruchu Narodowego.

  30. ... said

    Nowa ustawa rządu w Budapeszcie wyeliminuje z rynku korporacje?

    Węgierski rząd stworzył projekt ustawy, która – jeżeli wejdzie w życie – w poważnym stopniu wyeliminuje sklepy wielkopowierzchniowe, dając szansę na rozwój drobnej przedsiębiorczości z rodzimym kapitałem. Po kieszeni dostaną wszystkie trudniące się handlem zagraniczne firmy i korporacje.

    O nowych rozwiązaniach poinformował jako pierwszy „Magyar Nemzet”. Obostrzenia obejmą jednak nie tylko sklepy o powierzchni powyżej 400m², lecz również dyskonty, apteki, stacje benzynowe, kwiaciarnie a nawet piekarnie, jeżeli tylko ma w nich udziały kapitał zagraniczny.

    Ograniczony ma zostać ponadto handel w niedzielę, za wyjątkiem punktów zaopatrzenia na dworcach.

    Społeczeństwo węgierskie przyjęło plany władz z niemałym entuzjazmem. Jeżeli wierzyć danym zgromadzonym i przedstawionym przez Fidesz, popierają je w szczególności rodziny wielodzietne. Rzecz jasna są też tacy, którzy uważają, iż handlu nie należy ograniczać odgórnie, ale pozwolić, aby to rynek, a konkretnie popyt, decydował, jak długo sklepy czy lokale powinny być otwarte. Wydaje się jednak, iż stanowią oni mniejszość. Węgrzy bowiem cenią sobie czas, który mogą spędzić z rodzinami, podobnie zresztą jak i Polacy, tylko że w przeciwieństwie do tych ostatnich potrafią walczyć o zachowanie do niego prawa.

    Karolina Maria Koter

    http://www.prawy.pl/z-zagranicy2/7506-nowa-ustawa-rzadu-w-budapeszcie-wyeliminuje-z-rynku-korporacje

  31. Weronika said

    Revision of Yalta – Rewizja granic – Max Kolonko MaxTV BARDZO DOBRE!!!!
    POLACY WALCZMY O POWROT POLSKICH ZIEM NA WSCHODZIE DO POLSKI!!!!!
    oraz o „biednych” murzynach tlukacych bialych na ulicach….

  32. ... said

    Jak upada samorząd

    Polityka w Polsce tabloidyzuje się w sposób coraz bardziej nieznośny. Dotyka to także polityki samorządowej z wielką dla niej szkodą. To jednak tylko jeden z przejawów jej degrengolady.

    Polityka samorządowa – jak każda – ma swoje blaski i cienie. Tych pierwszych, wziąwszy pod uwagę jej cele – wydaje się być jednak więcej. Dlaczego? Bo samorząd jest pewną formą organizacji wspólnoty nie w wymiarze globalnym, ale tym mikro. Władze samorządowe – tu nie brzmi to jak wytarty komunał – są więc autentycznie blisko ludzi, mając realną szansę penetrowania problemów lokalnych wspólnot i ich rozwiązywania. Stąd autentyczna władza polityczna, rozumiana jako organizator życia wspólnoty zamieszkującej dane terytorium, powinna być zogniskowana przede wszystkim w samorządach. Tymczasem te, topione w powodzi biurokracji i nawarstwienia kompetencji (gmina-powiat) gubią nierzadko swój zasadniczy cel. Do tego dochodzi zupełnie nowe zjawisko w samorządowej polityce – coraz bardziej dominujące w kampaniach wyborczych przekonanie, że im więcej będą o kandydacie mówić, tym lepiej. Nie ważne jak, ważne, że mówią.

    Nad niskim poziomem kampanii…

    …w wyborach samorządowych można załamać ręce. Co w ostatnich dniach stało się główną jej osią? Spór Ewy Kopacz z Jarosławem Kaczyńskim o ewentualne spotkanie szefa rządu z liderem PiS. Doprawdy, trudno pojąć co to ma wspólnego z polityką samorządową. Gdy jednak spojrzeć na polityczną mapę ostatnich kilku lat, to jasno widać, że zarówno PiS jak i PO są żywotnie zainteresowane w medialnym podgrzewaniu jałowego już zupełnie sporu, nawet jeśli jego ofiarą – cóż dla polityka znaczy jedna ofiara? – miałoby paść dobro polskiego samorządu.

    Jaki interes mają Kopacz i Kaczyński w personalizowaniu sporu politycznego? Gra toczy się od dawna o wyeliminowanie z niej innych ugrupowań, by emocje Polaków mogły być przejęte przez PiS i PO. Porozumienie tych dwóch partii nie jest wcale teorią spiskową, ani luźnym konceptem publicystycznym. To zupełnie normalny w demokratycznych warunkach kontrakt dwóch sił politycznych. I – dodajmy – nie jest to pomysł nowy. W okresie rządów AWS podobną ofertę pod adresem koalicji wystosowało opozycyjne SLD, o czym mówił swego czasu jego szef Leszek Miller. Problem w tym, że solidarnościowcy nie byli wówczas zdyscyplinowaną organizacją partyjną, ale dość swobodną grupą zespajaną zdobytą władzą i parlamentarnymi krzesłami. Warto mimo to zwrócić uwagę, że Miller nie cofnąłby się przed zawarciem takiej umowy, mimo iż sam ostro atakował rządzącą AWS-UW prezentując tym samym namiastkę twardej, zdecydowanej opozycyjności, znanej nam z obecnej postawy PiS, a wcześniej PO.

    Kopacz i Kaczyński świetnie zdają sobie sprawę z problemu jakim jest ucieczka Tuska do Brukseli. Oto bowiem jeden z sygnatariuszy umowy zawartej w 2005 roku na de facto dwupartyjny system między opozycją a władzą udał się na wyprawę po unijne złote runo, co zmienia wymiar zawartego nieformalnie paktu. Premier i szef PiS muszą więc rozgrzewać konflikt do białości, by ustawić nowego szefa rządu w należytych pozycjach: „tego złego” – z punktu widzenia wyborców PiS i „wybawcy od rządów prawicy” – z punktu widzenia głosujących na PO.

    Wybory samorządowe stały się więc świetną okazją, by kliknąć przycisk „odśwież” i zaprezentować wyborcom zmiany, dokonane w polskiej polityce w ostatnich tygodniach. Oczywiście tej centralnej, nie samorządowej. Wybory zaplanowane na 16 listopada nie są więc okazją do przedyskutowania kształtu samorządu i jakości władz w poszczególnych regionach, ale przede wszystkim stanowią preludium przed przyszłoroczną kampanią wyborczą.

    Dochodzi do tego tabloidyzacja…

    …wyborów, co dziwi wszak nie wymagają one od kandydata zdobywania wielkiej i nierzadko – przyznajmy – niezbyt chlubnej medialnej sławy. Samorząd stanowi bowiem bardzo konkretną płaszczyznę polityczną. Tutaj – jak nigdzie indziej – ma znaczenie kto i co chce zrobić dla wspólnoty. Te obietnice wydają się nierzadko banalne (np. chodnik, kwestia ścieżek rowerowych, poprawa jakości świadczeń edukacyjnych), ale za to łatwo można je rozliczyć, bo są widoczne gołym okiem. Stąd oględne zrozumienie problemów polityki samorządowej nie jest zbyt skomplikowane – wystarczy chcieć. Tym bardziej dziwne wydaje się, że tak wielu kandydatów do ciał samorządowych usilnie stara się zaistnieć tylko po to, by… zaistnieć. A to pani Półbratek filuternie otoczy swoją twarz na plakacie płatkami bratka, a to jakiś mężczyzna pokaże się w podomce i żelazkiem w ręku, by dowieść, że „żadnej pracy się nie boi”. Warto zaznaczyć, że te dwa przypadki to jedynie promil w zalewie kampanijnej głupoty.

    Degrengolada i absolutny upadek kampanijnych pomysłów ma widocznie swoją krzywą, bo jeszcze nie dalej jak pół roku temu mogliśmy obserwować zalew tandety i banialuk przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, gdy w internecie co i rusz można było znaleźć spoty – przepraszam za wyrażenie – po prostu durne, urągające przeciętnej ludzkiej inteligencji. Zrozumiałe, że bezwzględna logika demokracji nakazuje zabieganym za głosem wyborcy politykom maksymalnie upraszczać i banalizować przekaz, trudno jednak zrozumieć, skąd ten odstręczający prymitywizm powoli przenoszący się z wyborów europejskich do samorządowych. Czy gra toczy się o to, by zaistnieć w internecie, gdzie krąży całe spektrum kpiarskich czy ironicznych materiałów, nierzadko wulgarnych i celujących w bardzo niski poziom estetyki? Trudno powiedzieć. Przeraża jednak wizja, że za cztery lata polityka samorządowa może stać się obsesją dla chcących „wejść w krąg władzy” kompletnych wariatów potrafiących przede wszystkim epatować prymitywizmem, albo – to jeszcze ogrzej – wyszkolonych niczym roboty speców od PR-u umiejących modelować przekaz niczym plastelinę, odcedziwszy go uprzednio z jakiejkolwiek politycznej idei.

    A jest się o co bić…

    …bo samorządowa polityka to wcale przyzwoite pieniądze i mnóstwo stanowisk do obsadzenia. Dominacja PO w samorządach wojewódzkich czy silna pozycja PSL w gminach, pozwala budować tym partiom potężne zaplecze utuczone na państwowych pieniądzach. To ludzie nie tyle gotowi organizować życie partyjne, ile popierać w wyborach tę rękę, która karmi do sytości.

    Największe wrażenie robią zarobki – i majątki – prezydentów miast. Wielu z nich, jak na polskie warunki, to niemal bajecznie bogaci ludzie. I wcale nie jest tak, że ich zasoby zgromadzone w ich sejfach to w lwiej części to, co udało im się zarobić wówczas, gdy nie zasiadali jeszcze w prezydenckim fotelu. Na przykład konto Hanny Gronkiewicz-Waltz zmieniło się nie do poznania w ciągu dwóch kadencji prezydenckich w Warszawie, bo wzrosło o cały milion złotych. W ubiegłym roku, z tytułu prezydenckich obowiązków, pani prezydent zarobiła dobrze ponad 150 tys. zł. Z kolei krakowskiemu prezydentowi, Jackowi Majchrowskiemu po dwóch kadencjach udało się odłożyć na koncie oszczędnościowym dwa miliony złotych! W obydwu przypadkach prezydenci zarabiali nie tylko jako samorządowcy, ale także wykładowcy.

    Część samorządowców – obok pobierania pensji – ma też szansę na pieniądze „ekstra” w postaci wynagrodzenia z tytułu zasiadania np. w radach nadzorczych. Pogoń za pieniądzem, obsadzanie kolejnych stanowisk musi psuć pracę samorządowca, sprowadzając ją do roli bezwzględnego populisty. Skala owego zepsucia wydaje się być zresztą niebagatelna, skoro podczas trwającej kampanii padły już dwie propozycje… wprowadzenia darmowej komunikacji miejskiej. Takie cudo obiecali kandydat PiS na prezydenta Warszawy, Jacek Sasin i ubiegający się o prezydencki fotel w Krakowie niezależny Łukasz Gibała. Nie ma nic za darmo – odpowiecie państwo. Czy można więc powiedzieć, że postulat ten brzmi śmiesznie? Nie, raczej strasznie, bo uzmysławia jak nisko upada polityka samorządowa. Czy można niżej?

    Krzysztof Gędłek

    http://www.pch24.pl/jak-upada-samorzad,32101,i.html

    • ... said

      Brodnicki odchodzi z PiS i przeprasza

      Eryk Brodnicki, który od wczoraj zdobył ogromną popularność w sieci dzięki nagraniu nakręconemu podczas przygotowania do spotu wyborczego, odchodzi z Prawa i Sprawiedliwości i przeprasza za zaistniałą sytuację.

      O swojej decyzji poinformował dziś rano na oficjalnym profilu na facebooku [pisownia oryginalna] :

      „W dniu dzisiejszym rano złożyłem na ręce przewodniczącego PiS w Radomiu Dariusza Wójcika swoją rezygnację z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości. Wszystkich, którzy mogli poczuć się urażeni moi słownictwem serdecznie przepraszam, że zawiodłem ich zaufanie. Eryk Brodnicki. Jeszcze raz bardzo bardzo, przepraszam jest mi bardzo wstyd z zaistniałeś sytuacji. Swoich praw będę dochodził na drodze sądowej.”

      Przygotowując się do kręcenia spotu wyborczego, Brodnicki – z pewnością nieświadomy włączonej kamery – używał niecenzuralnych słów, obraził m.in. człowieka nazwiskiem Suski, najprawdopodobniej chodziło o szefa PiS okręgu radomskiego posła Marka Suskiego. O ludziach związanych z Uniwersytetem Warszawskim, na którym studiuje „bohater” nagrania powiedział: „elita spod gołębnika, k***a”.

      Wczoraj Brodniki wydał pierwsze oświadczenie, w którym m.in. zaprzeczył jakoby obraźliwie epitety padły pod adresem posła Suskiego i zapewnił, że chodziło jego kolegę z uniwersyteckiej ławki. Jego tłumaczeniom nie dali wiary internauci, którzy bardzo licznie i krytycznie skomentowali wczorajsze oświadczenie.

      Agnieszka Piwar

      http://www.prawy.pl/z-kraju/7505-brodnicki-odchodzi-z-pis-i-przeprasza

  33. gwiazdka said

    https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2014/10/04/kard-bergoglio-leczyl-sie-akupunktura-u-chinskiego-lekarza-newage/#more-18

  34. ... said

    http://forumemjot.wordpress.com/2014/11/12/slawomir-zakrzewski-przeciwko-wojnie-z-rosja-na-marszu-prezydenckim-2014-plac-na-rozdrozu/

  35. Małgosia said

    Modlę się do Ciebie Dobry Boże
    za naszą Kochaną Ojczyznę, Polskę,
    aby ku Tobie wciąż dążyła,
    dnia każdego, wraz z radością
    i niekończącą się Miłością.

    Modlę się do Ciebie Dobry Boże
    za naszą Kochaną Ojczyznę, Polskę,
    aby nigdy Wiary nie zabrakło
    i nie zgasło Jej Światło blasku,
    a Jej iskra płonęła w ludzkich sercach.

    Modlę się do Ciebie Dobry Boże
    za Wszystkich tu mieszkających
    oraz Tych, którzy wyjechali stąd,
    abyś strzegł Ich i prowadził drogami
    pełnymi niebiańskiego Dobra.

    Modlę się do Ciebie Dobry Boże
    za każdego człowieka w Polsce,
    by Twoich Słów zawsze słuchał,
    stąpając po ziemskich ścieżkach,
    wypełnionych smutkiem, ale też i szczęściem.

    Modlę się do Ciebie Dobry Boże
    za naszą piękną polską Ojczyznę.
    Proszę, strzeż Jej we dnie i w nocy,
    byśmy kiedyś, spotkali się w Niebie,
    a nasze dusze oglądały Twe Oblicze.

    Modlę się do Ciebie Dobry Boże
    za całą ziemską Ojczyznę Polskę,
    niech podąża drogami Dobra i Miłości,
    byśmy byli bliźnimi dla drugich.
    A Pokój niechaj będzie Wiecznym Światłem.

    • Małgosia said

      Modlę się do Ciebie mój Boże,
      o to co najpiękniejsze.
      O Pokój na całym świecie,
      byśmy spokojnie żyć mogli,
      w zgodzie z każdym człowiekiem,
      a Narody darzyły się wzajemnym szacunkiem.

      Modlę się do Ciebie mój Boże,
      o moją rodzinę, bliskich, przyjaciół;
      o ich zdrowie, radość i miłość.
      Abyśmy wszyscy w zgodzie żyli
      i cieszyli się każdym dniem,
      poprzez całe wspólne życie.

      Modlę się do Ciebie mój Boże,
      o wszystkich ludzi na świecie,
      by każdy radował się pięknem,
      wielkim szczęściem, ciepłym uśmiechem,
      a miłość gościła w jego sercu,
      usłanym gorącym Dobrem.

      Modlę się do Ciebie mój Boże,
      o każdy dzień naszego ziemskiego życia,
      byśmy pełnili Wolę Twoją z Niebios,
      a ludzkie dusze ku Tobie dążyły.
      Żeby ciągła Dobroć wciąż trwała w nas,
      gdzie Pokój będzie przez cały czas.

  36. Moher said

    A czy wiedzieliście, że stadion Narodowy miał wyłączoną wewnętrzną iluminację podczas zejścia marszu z mostu poniatowskiego. To było zrobione z premedytacją aby tymi ludźmi z marszu wzgardzić i ich upokorzyć w ich święto, Świękto wolnej Polski i wolnych Polaków. dopiero po jakimś czasie włączono iluminację. Brak słów

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: