Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for 27 listopada, 2014

Objawienie „Osobiste” i Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 listopada 2014

Dr. fra Ljudevit Rupcic

Dr. fra Ljudevit Rupcic

W teologii długo już zadomowione jest pojęcie objawienia „osobistego”. Jego przeciwieństwem jest objawienie powszechne. Mianowicie, objawieniem powszechnym byłoby to objawienie, które dane jest w Biblii, a osobistym – dane poza Biblią. Wobec tego bardziej usprawiedliwionym byłoby mówienie o objawieniu biblijnym i pozabiblijnym. Nie ma żadnego powodu przyznawanie objawieniu biblijnemu większej chwały i znaczenia niż objawieniu pozabiblijnemu. Jeżeli obydwa s prawdziwe, obydwa pochodzą od Boga, wobec tego obydwa są pochodzenia Boskiego i mają tą sam wartość. Jedno i drugie Bóg przeznacza ludziom i chce, aby jedno i drugie było przyjęte przez ludzi. W przeciwnym wypadku nie byłoby powodu, aby Bóg mówił. Gdyby istniała między nimi jakaś uzasadniona różnica nigdy nie znaczyłoby to obowiązywanie jednego i niezobowiązywanie drugiego. Obydwa są obowiązujące. Obowiązują każdego do kogo dotarły i kto otrzymał wystarczający powód i moralną pewność ich autentyczności.

Objawienie zawarte w Biblii nazywa się „kanon” – zasada wiary. Służy on w pewnym sensie określaniu autentyczności każdego innego objawienia. Po pierwsze – wszystko co przeczy temu objawieniu byłoby nieprawdziwe albo fałszywe. Objawienie biblijne daje wobec tego gwarancję pewności – negując – że objawienie przeczące jest fałszywe. Poza tym prawdziwość objawienia biblijnego gwarantuje nauczycielstwo kościelne, któremu Jezus dał Ducha Świętego aby objawienie to czuwało wiernie i nieomylnie tłumaczyło. W stosunku do objawienia pozabiblijnego Nauczycielstwo nie posiada tej możliwości bezpośrednio, lecz pośrednio. Znaczy to, że jeżeli ustanowiłoby ono że objawienie pozabiblijne przeczy objawieniu biblijnemu byłoby pewne, że nie jest pochodzenia boskiego. Ponieważ – „Ale choć byśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!” (Gal. 1, 8). Innymi słowy, gdyby nauczycielstwo kościelne nawet potwierdzało jakoś objawienie pozabiblijne, samym tym człowiek nie byłby zobowiązany przyjąć je za autentyczne. Jeżeli ma jakieś powody ku temu – może je przyjąć fide divina. Ale jeżeli nie ma, może je albo odrzucić, albo w nie wątpić. W tym wypadku człowiek nie jest nim zobowiązany fide catholica.

Dzieje Kościoła świadczą, że zawsze były w nich obecne objawienia pozabiblijne. Ich struktura czy forma jest taka sama jak objawieñ biblijnych i zawsze związane są z ukazaniami czy widzeniami. Zwykle ukazywał się Jezus, aniołowie i święci – w ostatnich czasach najczęściej Błogosławiona Dziewica Maria.

Z widzeniami związane są usłyszenia (auditiones). Potwierdzaj to i najnowsze ukazania Matki Boskiej w La Salette, Lourdes, Fatimie i Medjugorju. Widzący – poza tym, że widzą Matkę Boską – słyszą i Jej orędzia, które zwykle wzywaj do nawrócenia, modlitwy – szczególnie różańca i do pokory. W ten sposób bardziej ukierunkowują na odnowienie i rozkwit życia kościelnego, niż na dawanie jakiejś nowej prawdy wiary.

Bogu nikt nie może zamknąć ust. Nie zakończył On ani swojej rozmowy z ludźmi, ani swoich objawieñ. Trwa to nadal na rozmaite sposoby i w Kościele i w świecie. W szerszym znaczeniu mowa Boża ma formę widzenia, albo przynajmniej nikt nie może temu zaprzeczyć. Dlatego objawienia pozabiblijne są nie tylko możliwe, ale i rzeczywiste. Duch Boży, którego Chrystus posłał Kościołowi, stale przypomina mu słowa Jezusowe i wprowadza go we wszelką prawdę (Jan 16, 1ł). Nie czyni On tego tylko za pośrednictwem hierarchii, ale i poprzez charyzmaty i ich nosicieli, ponieważ Kościół jest nie tylko hierarchiczny ale i charyzmatyczny. Dlatego nie Duch Święty związany jest z hierarchią, lecz ona z Nim. Jest On wolny i leci gdzie zechce. Motywuje On Kościół i prowadzi go przy pomocy charyzmatyków. Ani hierarchia ani charyzmatycy nie mogą przywłaszczać sobie prawa wyłączności na mówienie i postępowanie w imię Ducha Świętego. Ich służby pochodzą od jednego Ducha i muszą współgrać ze sobą. Dlatego ani hierarchia, ani Kościół nie mogą być zarozumiałe i obojętne wobec widzeń, ukazań i objawień. Hierarchia nie tylko nie może ich odrzucić, czy tylko znosić, lecz musi je akceptować i pielęgnować. W przeciwnym wypadku odrzucałaby samego Ducha.

Widzenie i objawienia zaliczają się do charyzmy proroczej, bez której nie może być Kościoła i to nie dlatego, żeby po objawieniu biblijnym potrzebne było jakieś nowe nauczanie czy nowa prawda, ale dlatego, że potrzebne jest nowe światło, lepsze zrozumienie tego samego nauczania czy prawdy, a szczególnie dlatego, że działaniu ludzkiemu potrzebny jest nowy kierunek i rozmach.

Krytyczny stosunek do objawienia pozabiblijnego wyrażany jest w mniejszym lub większym stopniu w ciągu całych dziejów. Z początkiem Nowej Ery powstają obszerniejsze i liczniejsze o nich rozprawy. Według tych rozpraw najlepszym dowodem autentyczności objawienia pozabiblijnego i widzenia jest ich zgodność z objawieniem biblijnym. Jeżeli stwierdzono to, to na korzyść objawienia pozabiblijnego w dużym stopniu przemawia jego treść, przekraczająca zdolności pojmowania osoby widzącej. Wiarygodność tego objawienia wzmacnia jej świętość osobista i stan łaski, chociaż nie są niezbędne. Ani wielkie braki moralne nie są w zasadzie przeszkodą dla autentyczności objawienia. Do wiarygodności prawdy w sposób pozytywny przyczynia się odwaga osobista osoby widzącej. Przy tym jakieś znaczenie mają również okoliczności towarzyszące objawieniu, chociaż towarzyszące temu omyłki niekoniecznie uważa się za coś negatywnego. Do tych cech wewnętrznych należy dodać i cechy zewnętrzne: cud i akceptacja Kościoła. Przeciwko autentyczności widzenia przemawia zajmowanie się jakimiś podejrzanymi zagadnieniami i polityką. Widzenia służą Królestwu Bożemu, a nie ciekawości i jakiemuś całkiem ziemskiemu celowi.

Objawienia pozabiblijne nie dają przeważnie jakichś nowych prawd, lecz może tylko lepsze zrozumienie objawionych biblijnie prawd i na pewno żądanie lepszego i szybszego zastosowania objawienia biblijnego na położenie Kościoła lub poszczególnych w nim grup. Chcą głównie zachęcić ludzi do wiary i nawrócenia i w ten sposób doprowadzić do ich zbawienia. Są one bardziej wymogiem i zachętą, niż twierdzeniem. Celem ich jest skierowanie ludzi ku Bogu. Mówi o tym w tym sensie św. Tomasz z Akwinu: „Kiedy nie będzie objawieñ, naród będzie bez przywództwa” (II-II. q. 174 a. 6). Dlatego w dziejach Kościoła byli prorocy, którzy co prawda nie zwiastowali jakiegoś nowego nauczania, ale kierowali działaniem ludzkim. Ten sam św. Tomasz z Akwinu podkreśla: „Objawienie daje się na korzyść Kościoła”(II-II q. 172 a. 4). Wzywa ono do bardziej chrześcijańskiego życia i zwraca uwagę na istotniejsze potrzeby i środki. Jest ono odpowiedzią Nieba na określone kwestie dziejowe i pomaga w tym bardziej, niż nie wiem jakie wysiłki intelektualne i teologiczne.

Ponieważ objawienia pozabiblijne są nadzwyczajne i rzucające się w oczy, zwykle zajmują więcej uwagi niż przyjęte głoszenie prawd biblijnych i dyrektyw Kościoła oraz działają jak „terapia szokowa”. Wiadomo, że ukazania w Lourdes, Fatimie i Medjugorju wzmocniły pobożność i pobudziły życie duchowe w całym świecie. Przyczyniły się w wielkim stopniu do ożywienia instytucji spowiedzi i szanowania Eucharystii.

Zbyt wielkie nagłaśnianie objawienia pozabiblijnego w miejsce Ewangelii nie byłoby zdrowe i normalne. Pierwszeñstwo ma objawienie biblijne, ale i pozabiblijnego nie można odrzucić po prostu dlatego, że pochodzi ono od Boga i za jego pośrednictwem Bóg chce przekazać coś człowiekowi. Dlatego i tu i wszędzie obowiązuje Słowo Boże.

Źródło: Medjugorje.ws.

Posted in Kościół, Objawienia | Otagowane: , | 77 Komentarzy »

Dlaczego mamy być posłuszni tym, którzy doprowadzili Benedykta XVI do abdykacji?

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 listopada 2014

Ataki na tradycjonalistów wiernych nauczaniu Kościoła przypuszczają te same osoby, które bezlitośnie krytykowały papieża Jana Pawła II. Te same osoby ponoszą odpowiedzialność moralną za doprowadzenie Benedykta XVI do decyzji o abdykacji – czytamy na łamach „Rorate Caeli”.

 

Popularny blog „Rorate Caeli” zaprezentował artykuł pt. „Wielki strach konformistów. Nie uczmy się od tych, którzy dokonali moralnego zamachu na Benedykta XVI!” autorska włoskiego duchownego piszącego pod pseudonimem Don Pio Pace. Autor artykułu zauważa, że tradycyjni katolicy stali się w ostatnim czasie celem szczególnego ataku ze strony kościelnych modernistów, liberałów i „umiarkowanych konserwatystów”. Ofensywa trwa m.in. na łamach katolickich portali, blogów i mediów głównego nurtu. Jej liderzy zarzucają tradycyjnym katolikom prowadzeni „bezlitosnej wojny” przeciwko papieżowi Franciszkowi i jego zwolennikom.

 

Don Pio Pace przypomina, że ataki na tradycjonalistów wiernych nauczaniu Kościoła przypuszczają te same osoby, które w przeszłości bezlitośnie krytykowały Jana Pawła II za podejmowane przez niego próby małej „restauracji”. Te same osoby od początku pontyfikatu Benedykta XVI podkreślały, że kard. Ratzinger jest papieżem „przejściowym”, a jego pontyfikat potrwa tylko kilka lat. Arcybiskup Piero Marini otwarcie zachęcał swoich zwolenników do oporu wobec Benedykta.

 

„Lekcji chcą nam udzielać ci sami ludzie, którzy poprzez nieustanne i brutalne ataki na Benedykta XVI dokonywane za pośrednictwem katolickich bądź mainstreamowych, poprzez ujawnianie dokumentów, presję finansową, niszczenie papieża za to, co zrobił i co powiedział, jak i za to, czego nie zrobił, skłonili go do złożenia rezygnacji” – tłumaczy włoski duchowny. „Obecnie ci sami ludzie chcą nas nie tylko zniszczyć, jak zrobili to z Benedyktem, ale oczekują jeszcze, że będziemy im wdzięczni za dobicie” – dodaje Don Pio Pace. Ludzie ci, chcą „byśmy przepraszali za to, że niechcący nasza krew może pobrudzić ich nieskazitelne ubrania”.

 

„Teraz nagle odkryli oni zalety posłuszeństwa i pokory, głosząc nam kazania o szacunku dla Piotra, jakby brakowało go nam -głoszącym prawdę, nie zawsze miłą, ale i tak wyrażaną o łagodniej, niż sami to robili w przeszłości – tego posłuszeństwa i pokory brakowało” – czytamy. Jak dodaje autor artykułu, to właśnie wiara w św. Piotra – Opokę i bezwarunkowe posłuszeństwo Kościołowi, całej Jego Tradycji nakazuje katolikom głośno przemówić.

 

Progresiści się boją – podkreśla don Pace. Są zdumieni tym, że konserwatyści wykazali się niespodziewaną umiejętnością wykorzystania nowych mediów. Zaskoczył ich fakt, że są zdeterminowani, by jak najszybciej wypowiedzieć się w kontrowersyjnych kwestiach za pośrednictwem mediów społecznościowych i innych stron internetowych. „Jak na ironię – pisze duchowny – świeccy zgodnie z duchem Soboru Vaticanum II’ przemówili. Ale nie są to liberałowie, lecz nowi, tradycyjni katolicy”. Tego progresiści się nie spodziewali.

 

Duchowny zauważył także, że pokolenie zwolenników „ducha” soboru szybko się starzeje, choć dalej jest wpływowe. Rośnie za to liczba młodych, tradycyjnych i zaangażowanych katolików, którzy nadają Kościołowi nową jakość. To z grona tradycjonalistów wywodzi się najwięcej powołań, powstają nowe organizacje, stowarzyszenia i katolickie szkoły. To „życiodajne siły” Kościoła i choć stanowią jeszcze mniejszość, to mniejszość ta nie przestaje rosnąć.

Autor wskazuje także na wyraźny podział, jaki się zarysował w Kościele po ostatnich dyskusjach. Przybywa kardynałów i biskupów odcinających się od tego, co głoszą i robią stronnicy Franciszka. Włoski duchowny ocenia, że papież popełnił poważne błędy w przypadku Franciszkanów Niepokalanej i synodu, podczas którego zakwestionowano nierozerwalność sakramentalnego małżeństwa. To błędy, które zaszkodziły jego reputacji znacznie bardziej niż Benedyktowi XVI zaszkodziła sprawa wycieku watykańskich dokumentów.

Podsumowując don Pace stwierdza, że liberałom w Kościele nie uda się wpędzić konserwatystów w kompleks winy. Nie uda im się także ich do milczenia. „Nie uda się – podkreśla – uciszyć tych, którzy działają poprzez modlitwę, pisanie pism, petycji i dyskusję, poruszani przez Tego, Który jest Prawdą i Sprawiedliwością”.

Źródło: pch24.pl

Posted in Franciszek | Otagowane: | 92 Komentarze »