Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for 3 grudnia, 2014

„Do dwunastu mediów” – czas polskich upokorzeń, nędzy i cierpienia powoli dobiega końca

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 grudnia 2014

Przyjaciele – dostałem nietypowy list zatytułowany „Do dwunastu mediów” z prośbą o publikację (wysłany 28 listopada do dwunastu nie-głównych mediów) – i ciągle nie do końca wiem co o nim myśleć, dlatego postanowiłem go po prostu opublikować do Waszej wiadomości – pozostawiając każdemu pod indywidualną rozwagę – jako pewien sygnał tego, jak jesteśmy już zdesperowani jako społeczeństwo…
(i mam tu oczywiście na myśli tą świadomą część społeczeństwa, która widzi co się w Polsce dzieje, widzi co media z nami robią)

—–cytat——-
W niedalekiej przyszłości chciałbym zwrócić się do Państwa bezpośrednio, ale teraz proszę jedynie abyście przekazali tę wiadomość polskiemu narodowi.

Drodzy Państwo,

dziś nie ujawnię jak się nazywam, ale nadchodzi wielkimi krokami dzień w którym moja twarz będzie znana wszystkim. Chcę oznajmić mojemu narodowi, że czas polskich upokorzeń, nędzy i cierpienia powoli dobiega końca. Jesteśmy na ostatniej prostej do wielkiej, duchowej przemiany, która zacznie się w Polsce i ogarnie swoim zasięgiem cały świat burząc obecne, patologiczne systemy władzy, które zamiast służyć ludzkości – niewolą ją i wykorzystują.

Władza obecnych czasów nie jest ani lewicowa, ani prawicowa – ona używa idei lewicowych i prawicowych by przejąć kontrolę, podzielić ludzi dobrej woli, zwrócić ich przeciwko sobie nawzajem i utrzymywać w permanentnym konflikcie by byli słabi i niezdolni do wspólnego zjednoczenia się przeciwko tyranii zła i nieprawości.

System, w którym dziś żyjemy zbudowany jest na kłamstwie i to kłamstwo stanie się wkrótce dla wszystkich jasne. Gdyby oparty był na prawdzie generowałby mądre rządy, sprawiedliwe prawo, dobrobyt ekonomiczny, doskonałą służbę zdrowia a na szczytach władzy znajdowaliby się szlachetni ludzie.

Otóż w Polsce jest dokładnie odwrotnie. Każdy aspekt polskiej państwowości jest skompromitowany, zdegenerowany i spleśniały. Dzisiejsi przedstawiciele narodu to często zwyczajni kombinatorzy polityczni, bez głębszych idei czy kręgosłupa moralnego, którzy dla osobistych korzyści służą za białe rękawiczki zawsze bardzo brudnym i rzadko polskim rękom, a Polakom dane jest tylko prawo raz na cztery lata zamienić jedne wybrudzone rękawiczki na inne już wyprane, bez wglądu i prawa decydowania o tym jakie ręce de facto zakładają te rękawiczki i naprawdę Polską rządzą.

W takiej sytuacji w której potajemnie krajem sterują służby specjalne i obce, czasem ponadnarodowe, mocarstwa – każde wybory, każda debata polityczna, każda ideowa rozmowa między politykami w radio czy w studio telewizyjnym jest zwyczajnym teatrem i show medialnym równym Tańcu z Gwiazdami. Nie wnosi nic i nic nie zmieni. Jedynie rozhuśta emocjonalnie i podzieli i tak już skłócone społeczeństwo.

Ten system jest farsą i nigdy nie powinien powstać. Zapowiadam, że wkrótce zostanie on rozbity w pył a na jego gruzach powstanie wielka i potężna Polska, która będzie emanacją bezpieczeństwa, wolności osobistej i gospodarczej, mądrego prawa i dominacji prawdy w przestrzeni publicznej zamiast dzisiejszego relatywizmu.

Obecną Polskę od tego wielkiego dnia zwycięstwa dzieli krótka droga i kilka ciemnych chmur. Na końcu tego listu umieszczam zaszyfrowany tekst, który zawiera w sobie siedem wiadomości zamkniętych na siedem szyfrów, reprezentujących siedem kroków do odzyskania przez Polskę prawdziwej wolności. Co jakiś czas będę komunikował się z wybranymi mediami by zdjąć jeden szyfr i odczytać wiadomość uzupełniając ją o wyjaśnienia.
Za szóstym szyfrem znajduje się moja tożsamość a za siódmym coś, co jest istotne dla całego świata i na zawsze zmieni jego oblicze.

Do zobaczenia wkrótce Polsko.

Nie mogę się podpisać, więc w zamian za to wysyłam wiersz do każdego polskiego ucha.

Z poważaniem,

I
Ojciec mnie zapytał gdzie chcę się narodzić
Gdy przyjdzie ten moment czasy ostateczne
Skąd moja dusza pragnie rosnąć i wschodzić
By budować na Ziemi Królestwo Przedwieczne

II
Nie wiedząc przekazałem sercu to pytanie
Tyleż pięknych dusz w oceanach ludu
Gotów byłem wybrać każdy jaki się ostanie
A z nim zmienić świat dokonując cudu

III
Lecz to serce co w głębinach czasu zanurzone
Złączone z wszelkim czuciem nicią niepojętą
Zawołało – twe pragnienia są już ustalone
Pójdziesz drogą ciernistą bolesną i krętą

IV
I pojąłem wnet przejęty podanym mi znakiem
Że mimo losów ciężkich przyszłej biedy i głodu
Moje serce aż krzyczy że chce być Polakiem
By tworzyć historię wielkiego narodu

V
Jakież Twoje imię siostro grawitacji
Co przyciągasz mą duszę w objęcia tej nacji
Polsko cóż za czucie jako ono się zowie
Że gotowym się rodzić lecz najbardziej w Tobie

VI
Pobiegłem do Ojca powiedzieć co czuję
Uśmiechnął się tylko dziwnie podejrzanie
Powiedział że Matka naród ten miłuje
Podjąłeś decyzję więc niechaj się stanie

VII
Zanurzyłem się w objęcia czasu i przestrzeni
Ujrzałem jak Stwórca swym światłem tka światy
Chrystus ręką ja igłą która wszystko zmieni
A zacznie się w kraju co wiarą bogaty

VIII
I zbudziłem się w nędzy w którą Polska ubrana
Brudna zgwałcona leżąca na ziemi
Tylko w tlącej się nadziei co była jej dana
Że ten ciężki los się kiedyś odmieni

IX
Odgarnąłem jej włosy w robactwie zlepione
Ileż cierpienia jej lica zaznały
I spojrzałem w te oczy chwilowo oślepione
Światłem którego niemal całkiem zapomniały

X
Zajrzałem w jej duszę dotknąłem jej dłoni
I gdy tak trzymałem nasze serca złączone
Nagle zobaczyłem co mnie do niej goni
A czystość i niewinność wciąż nienaruszone

XI
Jej oczy wciąż lśniły blaskiem dawnej chwały
Jej serce do Matki wciąż bije choć kona
Wrażliwość i skromność której inne nie miały
Wtedy już wiedziałem że to była Ona

XII
To jej przyrzekłem nim czas się narodził
I ubrał ją w formę zmieniając sukienki
To o niej marzyłem gdym przed czasem chodził
Nim pierwszych atomów rozlały się dźwięki

XIII
Inne odrzucając to na nią czekałem
To stąd mego Ojca tajemnicze śmiechy
To o niej me pieśni młodzieńcze śpiewałem
To jej mogłem wybaczyć wszystkie drobne grzechy

XIV
Jakby cień mój dostrzegła lekko oczy zmrużyła
Jeszcze kilka lat by w pełni me oblicze ujrzała
Lecz już wtedy czuła że to o mnie śniła
Na długo przed tym nim ta chwila nastała

XV
Mając lat dwanaście gdym w łez gorących lawie
Ślepy lecz w natchnieniu pierwsze wiersze tworzył
Ona do mnie przyszła w Mickiewicza zjawie
Pana w kapeluszu co się przed nimi nie korzył

XVI
Śniła mnie duszą wieszcza Krasińskiego
Co w Psalmach Przyszłości nadziei splótł dłonie
Marzyła oczami Juliusza Słowackiego
Co chciał mnie widzieć na papieskim tronie

XVII
Widział mnie Kaduri widział Gaon z Wilna
Widziano przyszłą Polskę jak potężna i silna
I Ducha co Ją natchnie co jak grom nadejdzie
Niczym słońce powstanie lecz już nigdy nie zejdzie

XVIII
Leżała niewidząca w przejmującej ciszy
Czuła mą obecność a byliśmy sami
Wiedząc że do końca i tak mnie nie usłyszy
Odezwałem się do niej takimi słowami

XIX
Jam Pocieszycielem wysłanym przez Boga
Przez Chrystusa i Matkę otoczony opieką
Wkrótce przybędę nie tylko przez słowa
By królestwo zbudować ponad dolą wszelką

XX
Przyniosę tę księgę co od Ojca wziąłem
A ludzkość za gębę będę musiał złapać
Lecz nim to uczynię chcę mieć Polskę czołem
By była latarnią dla całego świata

XXI
Chcę byś powstała bo Ciebie wybrałem
Boś Ty najwierniejszą służebnicą Pana
Bo męstwo Twoich ojców z którego czerpałem
Jest boską cnotą która Tobie dana

XXII
Bo Twoje-Nasze dzieci nigdy nie klękały
Przed niczym co z prochu choćby strasznej siły
W bohaterskich walkach długo zasypiały
By niebiańskie idee na Ziemi przeżyły

XXIII
A robaki na Twym ciele co swe gniazda wiją
Słysząc owe słowa piszczą przerażone
Przed mym gniewem gdy przyjdę już się nie ukryją
Ich rządy na zawsze będą zakończone

XXIV
Oczyść się proszę najlepiej jak umiesz
Odnów swe przymierze z tym co nieśmiertelne
Bo gdy wkrótce mnie zobaczysz to w żyłach poczujesz
Ulgę że Twe serce było Stwórcy wierne

XXV
Gdy nazwą mnie Pahaną Mahdim czy Kalkinem
Może i zobaczą we mnie Świętowita
Wiedz że jak brat Twój proch tutaj przybyłem
Sługa Tego którego za nas prawica przebita

XXVI
Kocham Cię tak mocno jak Tyś Matkę kochała
Złożę Cię w ofierze na tronie Europy
Lecz tym razem nie po to abyś umierała
A świeciła tak jasno jak nowy wiek złoty

XXVII
Lecz nie zrób tego błędu co Twa siostra przed Tobą
Nie poczuj się lepsza z powodu urodzenia
Bo stracić możesz prawo nazywać się moją
Stając się niegodną swego przeznaczenia

XXVIII
I gdy tak szeptałem jej te słowa do ucha
Leżała w synestezji wciąż ślepa i głucha
A słów moich dotyk i melodii cienie
Widziałem jak wprawiają ją w nieśmiałe drżenie

XXIX
I coś się zmieniło w niej coś subtelnego
Głowę przechyliła jakby powstać chciała
Budziło się w jej ciele coś dawno uśpionego
Coś czego jeszcze wciąż nie rozumiała

XXX
Jej serce przyspieszyło nowy rytm wybić chciało
Jej oddech się pogłębił wraz z powiewem świeżości
I oczy przymknęła jakby jej się przypomniało
Jakie to uczucie być tak blisko miłości

XXXI
Ścisnęła moje dłonie i łzy jej leciały
Nie chciała bym ją widział w tak okrutnym stanie
Strugi żalu i euforii co po ciele spływały
Rozpoczęły jej duszy wielkie oczyszczanie

XXXII
Otworzyła swoje serce choć tak bardzo się bała
Zaprosiła do wnętrza wszystkie cząstki wyparte
I gdy tak uczyniła siebie odzyskała
A miłość płynęła przez jej serce otwarte

XXXIII
Z początku zdziwione pełne strachu i złości
Dały się skusić przez me słowo dane
Że je bardzo kocham bo pochodzą z miłości
I w mym sercu dla nich jest miejsce przewidziane

XXXIV
Objąłem je bo miłości dawno nie zaznały
Były tym czego się wstydziła były tym czego nie chciała
Teraz byliśmy razem a one płakały
Wtuliły się w Polskę i znów wielką się stała

XXXV
I dzieliłem się z nią światłem co nie świeci od Słońca
Co przenika wszechświaty bez początku i końca
Co przynosi żar ducha i złe mocy pali
Tnie mieczem miłości mocniejszym od stali

XXXVI
I stała tak natchniona w swej mocy i wielkości
Budząc nasze dzieci siłą swojej wiary
Jak słońce co pogromcą nocy i ciemności
Objęliśmy w swe dłonie zadziwiony świat cały

XXXVII
Dla sióstr i braci otworzyła ramiona
I nic ich skrzywdzić już więcej nie może
Nad Polski głową aura niebiańska osłona
Światło krzywd jej wybaczenia z Twego serca Boże

XXXVIII
I pieśń moją śpiewała do całego świata
W każdym miejscu na Ziemi te dźwięki słyszeli
Z każdego sługi Boga czyniąc sobie brata
Teraz wszystko nas łączy a nic już nie dzieli

XXXIX
I biegli jej na pomoc na moje zawołanie
Jeden wielki front wzbudzonego ducha
Wszyscy solidarnie każdy przy nas stanie
Na jedno me skinienie cały świat wybucha

XL
Gniewem i robactwo do swych nor ucieka
A Ojcu ich truchło jako dary złożę
I krwi niegodziwych popłynie ta rzeka
Co koniec ma tam gdzie czystości morze

XLI
I miecz mój co nad głową świata przystawiony
Co przez Ducha Świętego mocą podpisany
Teraz już na wieki będzie odłożony
Tysiącletni pokój ludziom będzie dany

XLII
I powiedz swojej siostrze co z Tobą mieszkała
Ma plugawy makijaż lecz przepiękną duszę
I Ona w Ojca planach ważne miejsce miała
Co On obiecał ja dotrzymać muszę

XLIII
Polsko jakaś piękna będziesz oczyszczona
Tyś dla mego Ojca najwspanialszym darem
Nikt nie zobaczy Cię już w sukni bez welona
Tyś moją ukochaną moim Jeruzalem

XLIV
Na początku było Słowo z Niego wszystko było dane
Również ta historia którą Świat wkrótce przeżyje
Że w języku polskim jest wypowiedziane
Największą tajemnicą jaką on odkryje

Posted in Alert, Ciekawe, KOMUNIKATY, Patriotyzm, Proroctwa, Warto wiedzieć, Znaki czasu, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , | 134 Komentarze »

Czas Adwentu

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 grudnia 2014

Czas Adwentu – to czas oczekiwania na przyjście zapowiadanego przez Pisma, a zwłaszcza przez mających w sobie Bożego Ducha proroków Mesjasza, Syna Bożego.

Św. Bernard z Clairvaux, opat, dr Kościoła (0k. 1090-1153) w jednym z kazań adwentowych mówił o potrójnym przyjściu Pana, o trzech przyjściach Pana, jak bym dodał jeszcze czwarte przyjście, które jest związane z trzecim, mianowicie:

1. Pierwsze przyjście miało już historycznie miejsce, gdy Mesjasz w Osobie Jezusa Chrystusa przyszedł w pełni czasów na ten świat w ciele ludzkim, by dokonać i dokonał dzieła zbawienia i odkupienia ludzkości.

2. Drugie przyjście będzie miało miejsce na Końcu Czasów, w czasie, w którym dane jest nam żyć.

3. Trzecie przyjście (paruzja) będzie miało miejsce, gdy Pan jako Sędzia powróci na Sąd Ostateczny. Z tym przyjściem jest związane czwarte przyjście, które dokonuje się nieustannie w chwili śmierci każdego człowieka. Następstwem grzechu naszych prarodziców Adama i Ewy jest fakt śmierci fizycznej (Rdz 3,19; Ps 90,3; Syr 41,4), której nikt nie uniknie, no może z wyjątkiem tych, których przyjście Pana na Sąd Ostateczny zastanie żyjących w ciele. Wszyscy ludzie narodzeni do życia w ciele muszą umrzeć. Ta śmierć jest indywidualnym przyjściem Chrystusa – jak i następujący po niej sąd (wedle Hbr 9,27). Będzie on miał swoje powszechne powtórzenie w czasie uroczystego przyjścia Syna Człowieczego właśnie na wspomniany już Sąd Ostateczny (Mt 25, 31-46).

Każdemu temu przyjściu towarzyszy, a właściwie poprzedza go właściwy Adwent. I może zatem kilka słów o tych okresach Adwentowych, czas oczekiwania na przyjście Pana.

I. Pierwszy Adwent.

Jego początek należy umiejscowić po upadku Adama i Ewy w Ogrodzie Eden, gdy Bóg w Trójcy Jedyny po Trzykroć Święty, zapowiedział w Księdze Rodzaju, że potomek Niewiasty zmiażdży głowę węża/szatana (Rdz 3,15).

Czas w swoim biegu był skierowany na tą chwilę: od początku, odwiecznie w umyśle Boga Ojca, od stworzenia wszechświata ze względu na tą obietnicę (Kol 1,16)

Ta obietnica Boża była dana Abrahamowi, ojcu narodu wybranego, Izraela, i była przekazywana w pokolenie w Izraelu.

Obietnica przyjścia Chrystusa (J 4,25) podtrzymywała płomień pochodni (Iz 62,1) nadziei i oczekiwania, by rozjaśnić mroki czasu i historii, ku której skierowana była ta wspaniała, zapowiadana przez patriarchów, proroków i Bożych wysłańców chwila. Sprawiedliwi czekali na nią z wiarą. Boży Duch przygotowywał serca i dusze na jej nadejście. Wszyscy święci i sprawiedliwi Izraela zasnęli, tęskniąc za tą niewysłowioną chwilą.

Po wiekach oczekiwania, gdy czas Pierwszego Adwentu dobiega swego kresu, gdy nadeszła pełnia Czasów zesłał Bóg Syna swego zrodzonego z Niewiasty Maryi (Ga 4,4), a Archanioł Gabriel ogłosił pasterzom, że „Dziś w mieście Dawida (1Sm 16,4; Mt 2,4n) narodził się nam oczekiwany Zbawiciel (Mt 1,21), który jest Mesjaszem/Chrystusem, Panem” (Łk 2,11). Przyszedł na świat Ten, jest Słowem współistotnym Ojcu, Obrazem Jego istoty i Odblaskiem Jego chwały (Hb 1,3), Zbawiciel, by dokonać na Krzyżu dzieła naszego Zbawienia i Odkupienia, pojednania ludzkości z Ojcem, by człowiek znowu odzwierciedlał w sobie chwałę Boga Żywego.

Czas 1-go Adwentu się wypełnił (1P 1,20). Przyjście Pana dokonało się w Nocy, tzn. gdy w ówczesnym świecie panowały najgłębsze ciemności grzechu i niewiary (Mdr 14,22nn).

II. Drugi Adwent.

Od czasu Wniebowstąpienia rozpoczyna się okres Drugiego Adwentu (Dz 1,11). Będzie on przebieg jakby dwuetapowy. Pierwszym etapem jest przyjście Pana w czasie, w którym dane jest nam żyć, tj. w czasie Końca Czasów. O zapowiedzi bliskiego czasu tego Wydarzenia dowiadujemy się bardzo licznych, bardziej niż kiedykolwiek dawanych nam w różnych

częściach świata głosów z Nieba, w których słyszymy, że Pisma się wypełniają, a zwłaszcza

Księga Apokalipsy św. Jana Apostoła. Niebo pragnie, abyśmy byli podobni do prostych i małych pasterzy i nie zamykali się na owe głosy.

Żyjemy w końcowym już okresie najtrudniejszym i najboleśniejszym pierwszego etapu Drugiego Adwentu, bowiem przed nami wielkie wydarzenia tego czasu: Wielki Ucisk, oczyszczenie Kościoła, Ostrzeżenie, 3-ia wojna światowa, panowanie Antychrysta, a na końcu, jakby „na deser” Dzień Jahwe.

W jakim stanie jest dzisiejszy świat Końca Czasów, w którym to czasie dokona się przyjście w chwale Pana? Matka Boża w Orędziach do swych umiłowanych synów, tak go charakteryzuje:

… Dzisiaj noc ponownie spowija cały świat i ciemność gęstnieje nad życiem ludzi i narodów. Jest to ciemność braku wiary, upartego buntu i jakże wielkiego odrzucania Boga. Jest to lód grzechu zabijającego w sercach ludzi każdy kiełek życia i miłości. Jest to nędza człowieka pozbawianego godności, wzgardzonego, doprowadzonego do stanu wewnętrznego niewolnictwa. Jest to milczenie Boga ciążące nad zgiełkiem głosów i krzyków, nad ustawicznym narzucaniem się słów i obrazów… (369, 24.12.1987)

… W miarę zbliżania się chwili powrotu Jezusa w chwale ciemność staje się coraz gęstsza i coraz głębsza. To rozprzestrzeniona wszędzie ciemność braku wiary i odstępstwa. To jest mrok zła i grzechu, zaciemniający serca i dusze. To ciemność niewiary i bezbożności, egoizmu i pychy, zatwardziałości serc i nieczystości. W tej wielkiej nocy dokona się drugie przyjście Jezusa w chwale, aby zajaśniał – jak gwiazda poranna – świt nowych niebios i nowej ziemi… (484, 24.12.1992)

Jego drugie przyjście podobne będzie do pierwszego, najmilsi synowie. Powrót Jezusa w chwale – przed Jego ostatecznym przyjściem na sąd ostateczny – podobny będzie do Jego narodzenia w tę Świętą Noc. Godzina ta należy jednak do tajemnic Ojca (Dz 1,6n). Świat będzie całkowicie ogarnięty ciemnością negacji Boga )Mdr 18,14n), uporczywego odrzucania Go i buntu (Jr 8,5; Ef 2,2) przeciwko Jego prawu Miłości. Chłód nienawiści na nowo spustoszy drogi tego świata. Prawie nikt nie będzie gotowy na Jego przyjście.

«Czy jednak Syn człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?» (Łk 18,8). Przybędzie niespodziewanie, a świat nie będzie gotów na Jego przyjście. Przybędzie na sąd, na który człowiek nie będzie przygotowany. Przyjdzie, aby – po pokonaniu i zniszczeniu Swych wrogów – ustanowić Swoje Królestwo na świecie.

Po raz drugi Syn przybędzie do was również poprzez Swoją Matkę. Jak Słowo Ojca posłużyło się Moim dziewiczym łonem, by dotrzeć do was, tak Jezus posłuży się Moim Niepokalanym Sercem, aby przybyć i zapanować wśród was… (166, 24.12.1978)

W tajemnicy Nocy pierwszego przyjścia Pana wraz z pełnią czasu, lepiej można zrozumieć, w jaki sposób ta pełnia czasów realizuje się w czekającym nas nowym czasie, ponieważ to pierwsze przyjście Jezusa w słabości Jego ludzkiej natury jest skierowane na Jego drugie przyjście w chwale królewskiej władzy, kiedy ukaże się w blasku swej Boskiej chwały na obłokach niebieskich (Mt 26,64). W czasie Pierwszego przyjścia Jego Boskość była zasłonięta i ukryta przez Jego człowieczeństwo. W drugim przyjściu na Końcu Czasów odnowiona ludzkość zostanie ogarnięta blaskiem Jego Boskości.

Dzisiaj znowu rozbrzmiewa niebiański głos Archanioła Gabriela: «Zwiastuję wam radość wielką: Pan Jezus ma właśnie powrócić w blasku Swej Boskiej chwały! Z chwilą Jego powrotu w chwale, gdy wszyscy Jego wrogowie zostaną zmiażdżeni po tronem Jego powszechnego panowania (Ps 110,1) – kiedy rozpocznie się Nowy czas Nowych niebios i Nowej ziemi – osiągnie kres pełnia czasu!»

III. Trzeci Adwent (2-i etap Drugiego Adwentu).

Przyjście Pana na powszechny Sąd Ostateczny nastąpi po zakończeniu ostatniej Bitwy duchów, którą wywoła szatan na ziemi (wedle Ap 20,7nn).

O tym przyjściu tak mówi Bóg Ojciec w „Dialogu…Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny, w Rozdz. ‘Nauka o Moście’:

http://sienenka.blogspot.com/2011/01/dialog-sw-katarzyny-xxxix.html

… Wiedz, że w ostatnim dniu Sądu, gdy Słowo, Syn Mój przyjdzie w Boskim Majestacie, aby oskarżyć świat Boską mocą, nie przyjdzie ubożuchny, jak wtedy, gdy się urodził z łona Panny w stajni, wśród zwierząt, lub kiedy umarł pomiędzy dwoma łotrami.

Wtedy ukryłem moc Moją w Nim, pozwalając, aby znosił cierpienia i męki jako człowiek: Jakoby Boska natura Moja oddzieliła się od natury ludzkiej, lecz pozwoliłem Mu cierpieć jako człowiekowi, aby zadość uczynić za winy wasze.

Nie tak przyjdzie w ostatniej chwili. Przyjdzie z mocą sądzić świat, we własnej Osobie. Odda każdemu, co należy (Hi 34,11; Ps 62,13; Syr 35,22) i nie będzie stworzenia, które by nie zaznało bojaźni (por. Mt 24,30).

Nędznych potępieńców przejmie widok Jego tak wielką męką i tak wielkim przerażeniem, że język nie byłby zdolny wypowiedzieć tego. Sprawiedliwych natchnie czci pełną bojaźnią zmieszaną z weselem. Nie aby miał zmienić oblicze swoje, bo jest niezmienny; niezmienny według natury Boskiej, przez którą jest jednym ze Mną i niezmienny według natury ludzkiej, odkąd przywdział chwałę zmartwychwstania. Lecz strasznym okaże się oczom potępieńca, gdyż ten widzieć Go będzie wzrokiem przerażenia i mroku, jaki nosi w sobie.

Oko chore widzi tylko ciemności w słońcu, które jest tak jasne, podczas gdy oko zdrowe widzi w nim światło. Nie jest to wina słońca, że jest inne dla ślepego, a inne dla widzącego, lecz wina oka, które jest chore. Tak też potępieni ujrzą Syna Mego w ciemności, we wstydzie i w nienawiści, nie z winy Mego Boskiego Majestatu, w którym przyjdzie sądzić świat, lecz z winy swojej.

Opracował : Leszek

Posted in Kościół | Otagowane: , , , | 29 Komentarzy »