Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for Grudzień 15th, 2014

Grzech przeciw Duchowi Świętemu

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 grudnia 2014


Wpis ten dedykuję różnym portalom często nazywającym się katolickimi a zwłaszcza portalowi ostrzezenieprzedmbm.wordpress.com na którym rzuca się napis wielkimi literami „Maria Bożego Miłosierdzi – uwaga sekta” , oraz uparcie nazywającym katolickim blogiem WOWIT gdzie osądza się drugich, wyśmiewa, poniża inne osoby nazywając je np. „Mery satanistka”. Portale te nazywają wielki złem sam fakt czytania orędzi, fakt modlitwy słowami których nie mogą ścierpieć bo nie ułożonymi przez nich tylko osobę wizjonerkę którą oni już wielokrotnie osądzili, największym złem nazwali i do piekła wysłali.

Jeśli nie wierzy się w prywatne czy prorockie objawienie i jeśli się je ignoruje, bez potępiania go, to co innego. Kiedy nie ma potępiania, nie jest to grzech, lecz staje się grzechem śmiertelnym, kiedy nazywa się „złem” to, co jest święte i kiedy prześladuje się dzieło miłosierdzia Bożego. Święty Paweł kwalifikuje tych ludzi jako „Theomakhi”, czyli jako walczących z Bogiem (por. Rz 9,20).

GRZECH PRZECIW

DUCHOWI ŚWIĘTEMU

Niedawno Vassula otrzymała list od pewnej kobiety o imieniu Maria, stwierdzającej, że mimo iż wcześniej wierzyła w Boskie pochodzenie orędzi „Prawdziwe Życie w Bogu”, teraz już nie wierzy. Przytoczyła przy tej okazji fragment orędzia z 28 września 2000: „Ukrywanie Mojego Głosu to grzech śmiertelny” i zacytowała list Vassuli z 10 stycznia 2002: „…jest to przypomnienie dla tych wszystkich, którzy prześladują bez żadnego lęku miłosierne wołanie Boże aż po nazywanie go złem, obrzucanie błotem, a czyniąc to, bluźnią Duchowi Świętemu, popełniając niewybaczalny grzech (por. Mk 3,28-30).”

Maria stwierdza: „Prywatne przesłania i objawienia nie są dogmatami wiary i katolicy mają prawo w nie nie wierzyć…” Kończy słowami: „Ponieważ brak wiary w jakieś prywatne objawienie nie jest grzechem, tym bardziej nie może być w żadnym wypadku grzechem śmiertelnym. Zaprzeczanie tym słowom stoi w sprzeczności ze słowami samego Jezusa oraz z podstawowymi regułami podawanymi przez licznych świętych i z nauczaniem Kościoła.”Oto co Vassula odpowiada na to zastrzeżenie.


Jest grzechem śmiertelnym uznawanie za „zło” dobrego dzieła pochodzącego od Miłosierdzia Bożego. Podobnie jest z próbą uciszenia Głosu Boga. Działanie takie przeszkadza bowiem duszom w poznaniu Woli Bożej i sprowadza niebezpieczeństwo na wiele dusz, które mogłyby skorzystać z dzieła Bożego miłosierdzia dla swego ocalenia. Gdy Bóg udziela jakiegoś daru – czy jest to dar uzdrawiania, słowo poznania, dar prorokowania, czy inny dar – to zawsze jest on dla pożytku Kościoła. Bóg udziela Swych darów z Nieskończonego Miłosierdzia.

Kiedy ludzie nie wierzą w dary, jakich Bóg udziela, automatycznie pomniejszają Miłosierdzie Boga w swych sercach, nie – osobę proroka lub sam dar, tylko Miłosierdzie Boże.

Bluźnieniem zaś Duchowi Świętemu jest osądzanie dzieł Boga jako zła i podejmowanie jako zadania prześladowanie ich, oczernianie, potępianie, przypisywanie ich zwodniczym duchom. Ludzie tacy popełniają bluźnierstwo, gdyż nazywają złem to, co jest w rzeczywistości Bożym dziełem, pochodzącym od Ducha Świętego.

Przykład tego znajdujemy w Piśmie Świętym. Co odpowiedział Jezus, kiedy jeden z cudów, jakiego dokonał, został nazwany złem pochodzącym od Belzebuba (Mt 12,22-33):

«Wówczas przyprowadzono Mu opętanego, który był niewidomy i niemy. Uzdrowił go, tak że niemy mógł mówić i widzieć. A wszystkie tłumy pełne były podziwu i mówiły: Czyż nie jest to Syn Dawida?

Lecz faryzeusze, słysząc to, mówili: On tylko przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy. Jezus, znając ich myśli, rzekł do nich: Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, nie ostoi się. Jeśli szatan wyrzuca szatana, to sam ze sobą jest skłócony, jakże się więc ostoi jego królestwo? I jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami.

Lecz jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże.

Albo jak może ktoś wejść do domu mocarza, i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże? I dopiero wtedy dom Jego ograbi.Vassula z prawosławnym różancem na tle namalowanego przez siebie obrazu

Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.

Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym.

Albo uznajcie, że drzewo jest dobre, wtedy i jego owoc jest dobry, albo uznajcie, że drzewo jest złe, wtedy i owoc jego jest zły; bo z owocu poznaje się drzewo.»

Maria wydaje się znać Biblię, jednak wyraźnie nie zrozumiała tego fragmentu i jego odniesienia do dzieł Bożego Miłosierdzia.

Tacy święci jak święty Symeon, święta Katarzyna ze Sieny, święty Sylwan i wielu innych to potwierdzają. Podobnie świętej Gertrudzie Jezus ukazuje również Swą surowość wobec tych, którzy są gotowi oczerniać Jego Boże dzieło – czyli jej pisma. Jezus nakazał jej publikowanie Swych słów, a kiedy ona się wahała z obawy przed oszczerstwem i niedowiarstwem ludzi, wtedy Pan powiedział jej: „Co do tych tak złych serc, które chciałyby rzucać oszczerstwa na Moje dary, niechaj ich grzech spadnie na ich głowy, ty zaś pozostaniesz bez zarzutu…”

Biblia też mówi, że surowość Boga jest równie wielka jak jego miłosierdzie – por. Syr 16,12.

Ojciec Przedwieczny powiedział do św. Katarzyny: „Przez to i przez inne grzechy ludzie wpadają w błędny osąd, jak ci to wyjaśnię. Stale gorszą ich Moje Dzieła, które są sprawiedliwe, a wszystkie wypełnione w prawdzie przez miłość i miłosierdzie. Z powodu tych fałszywych osądów i trucizny zazdrości oraz pychy, dzieła Mojego Syna są oczerniane i niesłusznie osądzane. Jego wrogowie powiedzieli kłamiąc: ‘Ten człowiek działa mocą Belzebuba’. W ten sposób ci źli ludzie, trwając w egoizmie, nieczystości, pysze, chciwości, wzniesionych na zazdrości, porywczości, niecierpliwości i przewrotności są na zawsze zgorszeni Mną i Moimi sługami. Osądzają ich jako udających praktykujących cnoty, gdyż ich serca są zepsute a dobre rzeczy wydają się im złe, gdyż utracili ich smak. Złe zaś rzeczy, to znaczy ich nieuporządkowane życie, wydają się im dobre.”

Jeśli nie wierzy się w prywatne czy prorockie objawienie i jeśli się je ignoruje, bez potępiania go, to co innego. Kiedy nie ma potępiania, nie jest to grzech, lecz staje się grzechem śmiertelnym, kiedy nazywa się „złem” to, co jest święte i kiedy prześladuje się dzieło miłosierdzia Bożego. Święty Paweł kwalifikuje tych ludzi jako „Theomakhi”, czyli jako walczących z Bogiem (por. Rz 9,20).

Jeśli więc Maria chce cytować Biblię powinna wyciągnąć także lekcję z innych fragmentów, takich jak ten o dobrym drzewie i owocu (por. Mt 12,33).

Oto co mówi św. Symeon: „Bracia i siostry, jak mówi bardzo stara wyrocznia Pana, ‘każdy grzech zostanie człowiekowi przebaczony, lecz nie bluźnierstwo przeciw Świętemu Duchowi, ono nie zostanie przebaczone ani w tym świecie, ani w przyszłym.’ Zastanówmy się nad tym, czym jest bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu. To – jak mówi św. Bazyli Wielki – przypisywanie Jego dzieł przeciwnemu Mu duchowi.

Kiedy zostaje ono popełnione? Otóż wtedy, kiedy widząc cuda dokonywane przez Ducha Świętego lub jakikolwiek Boży dar u któregoś z naszych braci (może nim być skrucha, łzy, pokora, Boże poznanie, słowo mądrości z Wysoka lub cokolwiek, co jest udzielane przez Ducha Świętego tym, którzy kochają Boga), mówi się, że to owoc diabelskiego zwodzenia.

Jeśli ktoś mówi, że ci – którzy jako synowie Boga są prowadzeni przez Bożego Ducha i posłuszni poleceniom ich Boga i Ojca – są zwodzeni przez demony. To także bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu. To bowiem mówili w przeszłości żydzi przeciw Synowi Bożemu.”

A oto co mówi św. Sylwan Antonita:

„Nie przyjmując [daru, jaki Bóg komuś udziela], chrześcijanin broni się przed niebezpieczeństwem przyjęcia diabelskich machinacji za Boże natchnienia i przed przyciągnięciem uwagi przez duchy zwodnicze i szatańskie doktryny i przed oddaniem czci należnej Bogu – demonom.

Jednak nie odrzucając daru unikamy innego zagrożenia, a mianowicie, że przypiszemy Boże działanie demonom, wpadając w ten sposób w bluźnienie Duchowi Świętemu, jak faryzeusze, którzy ogłaszali, że Chrystus nie wyrzuca złych duchów mocą Boga, lecz Belzebuba, księcia złych duchów.”

Drugie zagrożenie jest większe od pierwszego, gdyż dusza może się przyzwyczaić do odrzucania łaski, do nienawidzenia jej, do przyzwyczajenia się do stawiania oporu Bogu, aż po życie wieczne w taki sposób, że jej grzech nie zostanie wybaczony ani w tym świecie, ani w przyszłym.

Gdy zaś dusza szybko uzna swój błąd osiąga przez skruchę ocalenie, gdyż każdy grzech jest do wybaczenia z wyjątkiem tego grzechu, z którego się nie nawracamy”.

Oto co Jezus powiedział do Marii Valtorty, gdy ludzie mówili: „Jeśli to dzieło pochodzi od Boga, On się tym zajmie…” Oni się nie zastanowili nad tą stronicą z Ewangelii, na której Ja, Nauczyciel nauczycieli, który ucieleśnia Mądrość, Słowo i Prawdę, powiadam, że grzechy przeciw Duchowi Świętemu nie mogą zostać wybaczone. Zaprawdę to dzieło jest dziełem Świętego Ducha Boga, Miłości Ojca, Syna i Ducha, Ducha, znającego wszelką prawdę i przychodzącego powiedzieć całą prawdę ludziom żyjącym dziś w udręczeniu”.

I w końcu Niels Christian Hvidt, teolog z Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie, w swojej tezie doktorskiej o proroctwie – w rozdziale „Proroctwo w Kościele pierwotnym” – mówi, iż wierni byli pouczani, by nie osądzali proroków:

„Nie próbujcie osądzać proroka przemawiającego w mocy Ducha. Każdy bowiem grzech może być przebaczony, ale TEN grzech nie może zostać przebaczony. Didache stanowczo ostrzega, aby nie osądzać tych, którzy posiadają wszelkie znaki, wskazujące, że są wysłani przez Ducha Bożego, gdyż to oznaczałoby bluźnienie Duchowi Świętemu: jedyny grzech nie do wybaczenia (por. Mk 3,28). Ten, kto przemawia przeciw prawdziwemu prorokowi, ryzykuje popełnieniem grzechu przeciw Duchowi Świętemu, gdyż prawdziwy prorok mówi mocą Ducha”.

Mogłabym znaleźć więcej cytatów na ten temat, ale na razie to wystarczy.

Gdyby Maria bardziej interesowała się poszukiwaniem prawdy, można by jej polecić księgi świętych i przeczytanie ich dla jej wiedzy, np. pisma świętej Katarzyny zawierające jej dialog z Ojcem Przedwiecznym.

Tradycja współbrzmi z Biblią. Zwykle nie odpowiadam wcale na tego typu krytyki, pozostawiam je ich własnemu biegowi, bo nie jestem po to, aby przekonywać. Ludzie mają wybór: wierzyć lub nie wierzyć, ale muszą być uważni na słowa Pana: „Nie sądźcie, jeśli nie chcecie być sądzeni” (Łk 6,37), szczególnie gdy nasz osąd jest narażony na błąd.

Niestety – jak mówi Matka Boża w Medziugorju – wielu ludzi sądzi, że wiedzą wszystko, gdy tymczasem w rzeczywistości nic nie wiedzą. Dlatego potrzeba też odrobiny pokory. Maria nie powinna żywić przekonana, że jej wiedza jest większa niż wszystkich teologów, którzy czytali wiele razy „Prawdziwe Życie w Bogu”, wyciągając z nich nawet jakieś myśli i omawiając je we własnych dziełach.

Nie powinna sądzić, że odkryła coś, co teologom umknęło lub czego nie zrozumieli. To pokusa typowo diabelska, polegająca na tym, że sądzi się, iż jest się kimś większym od innych.

Wszyscy musimy się wciąż uczyć.

Z Bogiem. Vassula

Za Voxdomini.com.pl

 

Reklamy

Posted in Objawienia, Szatan, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , , | 252 Komentarze »

ŻEBY POLSKA BYŁA POLSKĄ

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 grudnia 2014


Relacja z Marszu w Warszawie dnia 13 grudnia 2014 r.

Ojczyzno ma , tyle razy we krwi skąpana, ach jak wielka dziś Twoja rana, ach jak długo cierpienie Twe trwa. Ta pieśń jak i tytułowa J. Pietrzaka, były lejtmotywem Marszu Wolności 13 grudnia 2014r. w Warszawie. Słysząc to, łzy stawały w oczach, bo widząc ok. 100 tys. ludzi z flagami biało-czerwonymi i… kwiatami róż – zamiast zapałkami, myśleliśmy… ile jeszcze musimy maszerować, by Polska stała się naprawdę wolna! Znamy te metody dezinformacji medialnej, a tym razem już nie zapowiadali huraganów, śniegu i mrozu, a – chęć podpalenia – czego?, bo nawet o spornej instalacji tęczy się nie mówiło. Od Marszu Niepodległości z 11 listopada jest pewien nacisk na udających się na patriotyczne manifestacje i tym razem oczekiwaliśmy, że podjedzie policja, wylegitymuje, spisze etc. Tego nie było, ale jedno zatrzymanie w drodze – jak najbardziej.

Marsz w obronie Demokracji i Wolności Mediów zorganizował PIS. Uroczystość rozpoczęła się hymnem na Pl. Trzech Krzyży pod pomnikiem Witosa. Pięknymi i mocnymi słowy podbudowała nas aktorka p. Łaniewska. Odczytany był apel poległych, wszak to 33 rocznica (13. 12. 1981) Stanu Wojennego. Po modlitwie, aktor Zelnik odczytał Deklarację i ruszył Marsz. Mówił, że demokracja w Polsce jest poważnie zagrożona i każdy może być pozbawiony pracy i opieki, odrzucane są w Sejmie wielomilionowe podpisy, notorycznie nie dotrzymuje się obietnic, wykorzystuje się pieniądze do prywatnych celów, dziennikarze niezależni są prześladowani i stąd miliony wycofują się z życia społeczno-politycznego. Prowadzący, poseł Brudziński mówił, że władza która nie pozwala zorganizować uczciwych wyborów- odchodzi, a co 5 głos jest nieważny! Nie zgadzamy się na wypaczenia. Jesteśmy dumnymi Polakami i mamy prawo do protestu. Wolne media mają być miejscem ścierania opinii, a niestety część dziennikarzy zajmuje się wspieraniem władzy.

W pochodzie można było dostrzec wiele miast, organizacji (np. Solidarni 2010, Kluby Gazety Polskiej itd.), flagi Solidarności, flagi Chrystusa Króla, flaga: Polska Bogiem Silna etc. Niektórzy nieśli ciekawe hasła, np.: Stop Okupatio Poland; Całe zło to PO; Dość łamania demokracji; PO i PSL to grabarze Polski; Farsa Wyborcza 2014; Żądamy Uczciwych Wyborów i kontroli OBWE; Warto być Polakiem – Sztum; Bez uczciwości nie ma wolności; Dość POgardy, POniżania, POgaństwa; Dość bezprawia w sądach, ZUS i Policji. Ciekawy baner niosły kobiety – Polska, 3 mln emigracji, 3 mln nieważnych głosów, 3 mln głodnych dzieci a obok rysunki Tuska i Komorowskiego. Był napis na fladze: Duchu Ks. Jerzego pomóż nam przezwyciężyć czerwonego smoka, a górale tak nieśli: Tu górale z Beskidu Żywieckiego, Rząd III RP natychmiast wynoście się za Ural. Na początku Marszu niesiono olbrzymi baner: Wolność, Solidarność, Niepodległość. Tak, bo w normalnym państwie powinny odbywać się normalne wybory. Było też widać kosę na sztorc, hasła: Zbudujmy nową Polskę, czy Przetrwamy Tuskowych Dworaków. Miejscami też skandowano hasła – ogólnie już znane o komunistach, sierpach itd. Pod pomnikiem Regana (złożono kwiaty) wykrzyczano też – a gdzie wizy? Hołd oddano pod pomnikiem Paderewskiego. Chyba najwięcej dostało się rządzącym, gdy każda przechodząca grupa pod Urzędem Rady Ministrów – wykrzyczała: złodzieje i fałszerze. Zasadnicze przemówienia były na końcu, przy pomniku J. Piłsudskiego. Każde przemówienie było mocne. W przesłaniu od J. Olszewskiego usłyszeliśmy m. in. „Protestujemy! Ludzie sprawujący władzę nie są właścicielami państwa którym rządzą, bo Rzeczpospolita jest własnością wszystkich obywateli. … Nadużywają interesu społecznego do celów własnych. … Politycy ulegają naciskom korupcyjnym. .. Fakt, że głos co czwartego wyborcy jest nieważny, pozbawił ten akt wyborczy wiarygodności, stał się tragicznym symptomem obecnego stanu państwa! Odbieramy pouczenia najwyższych przedstawicieli władzy, że żądanie wyciagnięcia konsekwencji wyborczej katastrofy jest podważaniem stabilności państwa. Z kategorycznym protestem musi się spotkać odrzucenie w Sejmie przez posłów rządzącej koalicji (bez jakiejkolwiek dyskusji), projektu poprawienia oczywistych błędów przepisów wyborczych. To jest nasz wspólny obowiązek.”

Przesłanie także skierował A. Gwiazda: „ Stan bezkarności rozzuchwalił ludzi, którzy próbują demokrację oraz interesy społeczne wykorzystać do celów własnych. Są to ludzie łatwo rozpoznawalni. Koniec wyborów nie zwalnia wyborców z odpowiedzialności za to, co robią wybrani przez nich ludzie. Tylko wyborcy, tylko społeczeństwo jest w stanie zapewnić, że polityka przestanie być rzeczą brudną. Mam nadzieję, że w przyszłych wyborach będziemy potrafili podtrzymać uczciwość. Jeśli tego nie potrafimy, pozostaje nam zbiorowe wyjście na ulice, czego życzę sobie i wszystkim, aby udało się uniknąć.” Przemawiali tez europoseł Czarnecki i Kpt. Sulatycki a na koniec J. Kaczyński, który mówił m. in: „ Te wybory zostały sfałszowane! Fałszerstwem jest, gdy władza rozpoczyna- gdy okazuje się, że wybory kończą się katastrofą, że ich wynik jest nieznany, rozpoczyna kampanię ukrywania tego faktu. Wpływa na sądy, terroryzuje sądy i to z udziałem Prezydenta RP i udziałem prezesów najważniejszych sądów. I wreszcie rozpoczyna kampanię medialną przeciw tym, którzy mówią, że doszło do fałszerstwa!… musimy tylko zrzucić z pleców naszego Narodu worek kamieni, którym jest obecna władza. .. Tych wszystkich, którzy mają już dosyć arogancji, bezczelności, bezrobocia, ukrywania afer korupcyjnych, deptania praw obywatelskich, którzy mają dosyć rozszerzającego się w Polsce archipelagu małych, gminnych, miejskich dyktatur. Gdzie ludzie się boją między sobą mówić prawdę nawet o tym, o czym wszyscy wiedzą. … Pilnować wyborów – także WYBORÓW SAMORZĄDOWYCH, bo jestem przekonany że przyjdzie dzień, w którym zostaną powtórzone!”

Po odśpiewaniu hymnu, Marsz został rozwiązany. Czym się odróżniał od tego z 11 listopada? Nie było „zadymiarzy” (jak ci prowokatorzy w kominiarkach z MN), ludzi więcej było w wieku… dojrzałym, podczas gdy 11 listopada – przeważnie młodzi. Tu nie było zapalanych rac i huków petard. Tu policja (po kilku) stała poukrywana po „kątach”, bramach i … jakiś taki – inny garnitur (uśmiechali się !). Nie było też widać flag ONR czy Ruchu Narodowego. Zresztą to symptomatyczne, bo 11 listopada na Marszu Niepodległości nie było PIS (wyjechali wtedy na swoją manifestację do Krakowa), a teraz w Warszawie nie było RN a tylko widać ich było na manifestacjach w dużych miastach. I jedni i drudzy uważają się za patriotów. Gdyby zaś połączyć te pochody, to już mamy ponad 200 tys. To i tak za mało, bo Polaków tu żyjących jest ok. 38 mln. Chcemy radykalnej zmiany, to musimy wyjść na ulicę w kilka milionów i to z różańcami w rękach. Inaczej to będą tylko mrzonki o wolności. Inaczej to będzie Polska kolesi, jak z filmu „Układ zamknięty”, który oglądaliśmy w drodze powrotnej (z przygodami).

To jest moment przełomu Ojczyzny, bo albo się obudzimy i Ją odzyskamy, albo demokracja upadnie po cichu, a wrogowie odtrąbią – możemy robić z nimi co chcemy!  

Alex

 

Posted in Patriotyzm, Polityka | Otagowane: , , | 66 Komentarzy »