Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Schizma nadchodzi

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 Grudzień 2014

Belgijski biskup domaga się „kościelnego” uznania związków homoseksualnych.

BonnyW sobotę 27 grudnia belgijski biskup Johan Bonny oficjalnie wezwał Kościół do… uznania związków homoseksualnych. Jak zauważają media, to pierwszy w tym kraju prałat, który otwarcie zaatakował małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny.

 

Musimy poszukiwać w Kościele formalnego rozpoznania relacji, które są również obecne w przypadku licznych par homo- i biseksualnych. Tak jak w społeczeństwie istnieją różne ramy prawne dla związków, tak też powinny istnieć różne formy rozpoznania ich przez Kościół – stwierdził biskup Johan Bonny.

 

Pary homoseksualne, jak i biseksualne – podkreśla belgijski duchowny – powinny być przez Kościół błogosławione. Do takich praktyk dochodzi już we Francji i w Szwajcarii. Teraz belgijski prałat chciałby, by stały się one normą, bez względu na Ewangelię i chrześcijańską moralność.

 

Biskup Johan Bonny (ur. 1955) jest przez belgijskie media typowany na następca prymasa Belgii arcybiskupa André-Josepha Léonarda. Abp Léonard najprawdopodobniej przejdzie na emeryturę w roku 2015, belgijscy postępowcy chcieliby, by głową tamtejszego Kościoła został liberał, kontynuujący tradycje modernistycznej rekonstrukcji katolicyzmu w tym kraju.

Źródło: pch24.pl

Odpowiedzi: 154 to “Schizma nadchodzi”

  1. Dzieckonmp said

    Papież ekologiem,
    http://www.msn.com/en-us/news/world/pope-francis-edict-on-climate-change-will-anger-deniers-and-us-churches/ar-BBhh997?srcref=rss

    • Wiktoria said

      Chce stwierdzic pewny fakt modlenia sie Krucjata jak rowniez jej zaniedbania czy opuszczania z jakiegokolwiek powodu na przykladzie wlasnym i niektorych naszych katolikow. Krucjata trzyma rozsadek, umysl w zdrowym rozeznaniu rzeczywistosci, wierze i w pogotowiu. A tak to mozna ulec zwatpieniu w liczne ostrzezenia Boze albo zostac zupelnie zniecheconym. Papiez Franciszek dla wiekszoci na pierwszy rzut oka ma dar pociagajacego uroku, oczarowania przez co czyni i robi, raczej jak to pokazuja media. I dla tych, kto malo wmysla sie w to co on mowi, albo wogole malo zapoznany z jego nauczaniem, moze wydac sie swiatobliwym pontyfikiem, zapowiadajacym najlepsza przyszlosc.

    • Majka said

      Warto posłuchać tego Kapłana https://www.youtube.com/watch?v=lssBfTtETS0

      • Dzieckonmp said

        Polecam wszystkim tą konferencję.

      • Tomasz said

        Tak to jest rewelacja. I tytuł może trochę mylić. Bo audytorium stanowią pary małżeńskie ale konferencja jest skierowana do wszystkich. Księża z taką posługą (nie chodzi stricte o egzorcyzmy ale to o czym mówi ks. Piotr) powinni być dostępni przynajmniej w każdym dekanacie. Potrzeby są ogromne.

  2. kooool said

    DIALOG O BOŻEJ OPATRZNOŚCI CZYLI KSIĘGA BOSKIEJ NAUKI
    CXX – Streszczenie rozdziału poprzedniego; i o czci, jaką winno się kapłanom, dobrym, czy złym.

    Je okazałem ci, najdroższa córko, odblask dostojności kapłanów moich. Mówię odblask, w porównaniu z tym, czym ona jest w rzeczywistości. Wyłożyłem ci godność, do której ich podniosłem, wybierając ich i czyniąc sługami moimi.

    Z powodu tej władzy i godności, jaką ich obdarzyłem, nie chciałem i nie chcę, by ich tykały ręce świeckie, dla jakiegokolwiek ich błędu. Tykając kapłanów moich, obrażają Mnie w sposób nędzny. Natomiast chcę, aby okazywano im należną cześć nie ze względu na nich, jak ci rzekłem, lecz ze względu na Mnie, dla władzy, którą im dałem. Cześć ta nie powinna się zmniejszać, choćby nawet zmniejszyła się ich cnota, gdyż są oni zawsze z mego ramienia, sługami słońca, rozdawcami Ciała i Krwi Syna mojego, i innych sakramentów. Godność ta należy się tak dobrym, jak i złym: wszyscy są ich szafarzami.

    Doskonali, jak ci rzekłem, mają właściwości słońca: oświecają i ogrzewają bliźnich doskonałą miłością. Ciepłem tym pomagają kiełkować i rodzić owoce cnotom w duszach swych poddanych. Są też aniołami, których postawiłem wam na straży, aby was strzegli od zła i poddawali dobre myśli sercom waszym, przez święte modlitwy, przez naukę i dobry przykład swego życia, i aby wam jednocześnie służyli i rozdawali święte sakramenty, jak czyni anioł, który was strzeże i poddaje wam dobre i święte myśli (por, Hbr 1,14).

    Widzisz więc, że poza godnością, do której ich podniosłem, są także godni waszej miłości, gdyż są ozdobieni wszystkimi cnotami, które zresztą powinni obowiązkowo posiadać. Winniście więc otaczać wielką czcią tych synów wybranych, którzy są jednym słońcem ze Mną przez swe cnoty, w ciele mistycznym świętego Kościoła. Jeżeli każdy człowiek cnotliwy jest godzien miłości, o ileż bardziej oni. z powodu służby, którą im powierzyłem. Powinniście więc kochać ich podwójną miłością: dla ich cnót i dla godności Sakramentu, Nienawidzić zaś winniście błędów tych, co żyją w sposób nędzny. Nie powinniście jednak czynić się ich sędziami. Są moimi Chrystusami i należy kochać, i czcić w nich władzę, którą im dałem.

    Gdyby człowiek brudny i źle odziany przyniósł wam wielki skarb, który by wam przywrócił życie, niewątpliwie z miłości dla skarbu i dla pana, który wam go przekazał, nie znienawidzilibyście posłańca, mimo jego brudu i łachmanów. Raziłby was jego wygląd, lecz pospieszylibyście, z miłości dla pana, obmyć go z brudu i ubrać czysto. Uczynić tak jest waszym obowiązkiem, wedle porządku miłości i chcę. abyście tak postępowali w stosunku do moich kapłanów, których życie jest za mało uporządkowane. Mimo swej nieczystości i łachmanów podartych przez występki, z powodu oddzielenia się od mej miłości, nie przestają przynosić wam wielkich skarbów w sakramentach świętego Kościoła, z których czerpiecie łaskę, jeśli przystępujecie do nich w sposób godny. Winniście więc ich szanować, jakiekolwiek były ich błędy, przez miłość dla Mnie, Boga wiecznego, który wam je zsyłam i przez miłość życia łaski, którą znajdujecie w tym skarbie, zawiera on bowiem całego Boga-człowieka. Ciało i Krew Syna mojego, zjednoczonego z moją naturą boską. Winniście ubolewać nad ich grzechami, darząc je nienawiścią i starać się, przez miłość i świętą modlitwę, przyodziać ich czysto i zmyć łzami waszymi ich brud; i ofiarować w moim obliczu za nich wasze łzy i wielkie pragnienie, abym ich przyodział, przez dobroć moją. szatą miłości.

    Wiecie, że chcę uczynić im łaskę, jeśli się przygotują do jej przyjęcia i jeśli wy o to prosić Mnie będziecie. Bo sprzeciwia się to mej woli, aby rozdawali wam słonce w ciemnościach, wyzuci z szaty cnoty i zbrudzeni życiem niecnym. Dałem wam ich, aby byli aniołami ziemskimi i słońcem, jak ci już rzekłem. Jeśli nie są nimi, winniście modlić się za nich, ale nie wolno wam ich sądzić. Sąd pozostawcie Mnie, A Ja przez modlitwy wasze, jeśli zechcą się przygotować na jego przyjęcie, uczynię im miłosierdzie. Lecz jeśli się nie poprawią, godność, którą posiadają, stanie się ich ruiną. Ja, najwyższy sędzia, zgromię ich w ostatniej chwili śmierci i jeśli się nie poprawią, i nie skorzystają z szczodrego miłosierdzia mego, będą wtrąceni w ogień wieczny.

    św. Katarzyna ze Sieny
    http://sienenka.blogspot.com/2011/02/mistyczne-ciao-swietego-koscioa-cxx.html

    • Okto said

      Jak czytam Księgę Prawdy to uświadamiam sobie jakie szczęście mają zarówno ci prawdziwi kapłani, jak i ci fałszywi prorocy, kapłani, że mają takiego Pana – Jezusa…że tyle ostrzeżeń zsyła im, aby zachowali wierność Jego nauce….te słowa cytat: Przypominajcie tym, którzy już Mnie nie czczą, o Miłości, którą mam dla nich i jak bardzo tęsknię, bym ponownie stał się częścią ich życia. O, co za radość by mi to sprawiło, gdyby zwrócili się do Mnie w Dniu Bożego Narodzenia i poprosili Mnie, bym przyniósł im Mój Pokój i Moją Miłość. Gdyby przyszli do Mnie w Dzień Bożego Narodzenia otoczyłbym ich bezpieczeństwem Mojego Boskiego Schronienia i nigdy nie pozwoliłbym im ponownie odłączyć się ode Mnie.

    • Jerzy said

      Tylko takie poglądy, płynące z wnętrza Kościoła, a nie z zewnątrz pomogą, mnie i Kościołowi wyraźnie i jednoznacznie samookreślić się. I to jest dar Boży dla mnie i dla mojego Kościoła na współczesne czasy.

    • szafirek said

      Kooool, miło Cię widzieć.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Ave Maryja!

    • halina said

      Przechodząc śmierć kliniczną
      byłam osądzana z tego co źle zrobiłam ,
      a co dobrze
      w odniesieniu do Boga , Miłości Prawdziewej .
      .
      Gdy było coś źle ,
      to szukałam wytłumaczenia i usprawiedliwienia sie ,
      podając powody rzeczywiste ,
      które były przyczyną podejmowanych decyzji
      że inni mi przeszkadzali
      i wypływało to z winy drugiego człowieka
      i z zasad panujących . .

      To co było źle w moim przypadku
      było jakby konsekwencją
      czyjegoś złego czynu
      i moja decyzja wypływała z reakcji na ten zły czyn . .

      A wówczas usłyszałam ,,,,

      oni poniosą wine za to co oni uczynili źle ,
      a teraz proszę powiedz mi
      czemu tak uczyniłaś,
      bo obowiązkiem twoim było czynic wszystko z miłości ……

      I wtedy staje się w zupełnie innym swietle ,,,,,

      Wtedy jest sie dopiero świadomym
      tego jak błedne kryteria panują tutaj wśród świata
      bo w ocenie reguł panujących wśród świata ,
      były to dobre decyzje ,
      a teraz w ocenie tego
      z punktu widzenia kryteriów jakie panują w świecie duchowym jest to złe ,

      Każdy jest oceniany z tego
      co uczynił sam z własnej i nieprzymuszonej woli .
      I czy to wypływało z miłosci
      czy z innych pobudek

      Tam obowiązuja inne kryteria oceny ,
      tam sie patrzy na sprawy zupełnie inaczej .
      Tam sie odpowiada za to
      jak wywiazywało sie z zadań i obowiązków wzgledem Boga , Miłości Całkowitej .
      Tam tylko z miłosci jest sie ocenianym pozytywne .
      i każdy czyn wypływajacy z miłości i wierności nauce Jezusowej ma wartośc ,
      jest dobrym ,
      powoduje radosc i zadowolenie .
      Jest sie szczęśliwym
      że tak własnie sie postąpiło ,
      że takimi kryteriami sie posługiwało przy podejmowaniu decyzji .

      Wszystko inne jest źle .

      I teraz stajemy w sytuacji
      że mamy kapłana szanować mimo iż on źle czyni .
      Mimo iz przeszkadza nam
      w oddawaniu Bogu należnej czci ,
      mimo iz nie uczy nas swoim życiem
      życia zgodnego z życzeniem i oczekiwaniem Boga

      Sprawy stawiane są jasno
      każdy za swoje czyny odpowiada .
      Swiecki za swoje ,
      rządzący i przewodnicy duchowi za swoje .

      I tak
      ja świecki człowieczek
      mam ponosic konsekwencje na swojej skórze
      za to że biskupi nie powołają Chrystusa Królem .
      Bo nie wprowadzą mnie
      do Królestwa Chrystusowego
      tak jak życzył sobie tego Bóg .
      Tylko zablokuja mi droge
      i wystawią na pożarcie szatana i jego sługusów .
      AQ rządzący za swoje ,
      za to że podejmowane decyzje nie wypływały z miłości
      i nie służyły miłosci dobru sprawiedliwości i prawdzie .

      A więc moje cierpienie
      stanie sie udziałem biskupów , i rządzących
      i to oni będą odpowiadać za to
      że ja z ich powodu cierpiałam udreki z rąk szatana .

      No w nieciekawej pozycji stawiaja sie biskupi ,
      i rządzący ,
      bo oni odpowiadają
      za konsekwencje i nastepstwa swoich decyzji
      które rzutuja na całe narody ..

      Mnie świeckiemu
      pozostaje tylko tyle
      , by sie modlić i wszystko oddawać woli Boga ,
      by to On prowadził wszystko i wszystkich .
      Mam dbać o to
      by na arenie mojej rodziny
      i bliskiego sąsiedztwa było wszystko
      w zgodzie szacunku prawdzie sprawiedliwości ,
      by były dogodne warunki do wzrostu rozwoju miłości
      tej która jest potrzebna do prawidłowej współpracy z Bogiem Ojcem

      Mam szanować każdego człowieka
      nie być mu sędzią
      bo moja ocena jest oceną z mojego punktu widzenia
      a to on będzie oceniany z punktu widzenia Boga .

      Mam zamknąć sie w sobie
      i czynic to co sumienie mi nakazuje
      i jest w zgodności z Bożą prawdą i nauką Chrystusa .
      Mam sie zabezpieczyć
      by innych błedy nie szkodziły mi i mojej rodzinie
      Niechaj każdy odpowiada za swoje
      I mówić ,,,,,
      widzisz Boże w jakiej rzeczywistosci przyszło mi żyć ?
      Proszę poprowadz wszystko Ty Królu
      bo tutaj nie da sie życ .
      Niechaj pełni sie wola Twoja teraz i zawwsze
      Niechaj znika szatan i nie przeszkadza w życiu na chwałe i radośc Boga Ojca .
      W życiu w świecie prowadzonym przez C Króla Chrystusa i wypełnionego przez Ducha sw .

      Więc tego trzymać sie muszę ,

      A o tym co jest żle
      i co widzę że jest niestosowne
      mam mówić głośno ,
      ale nie mam mieć nienawiści
      do tego kto żle czyni
      tylko współczucie
      że tak sie dał wykorzystać
      i w błąd wprowadzic szatanowi .

      Niech sie pełni wola Twoja Boże teraz i zawsze ..
      Niechaj podąża wszystko Twoja droga do Twojego celu .

      • Aneta said

        Halinko dziękuję za to co napisałaś , bardzo to potrzebne i podstawowe dla naszego zbawienia. I tak niewiarygodnie inne od naturalnego rozumienia świata – oko za oko, ząb za ząb.

    • kooool said

      Wkleiłem ten cytat, by nikt nie osadzal tego kaplana, zamiast tego odmowil za niego modlitwe i za swoje, rodziny, narodu, świata winy Zdrowas Maryjo… módl sie za nami GRZESZNYMI… (nie jest powiedziane – módl sie za nami, czy modl sie za nimi grzesznymi, ale za nami i to grzesznymi) . 10 czy moze 50, albo az 200 razy. Moze ktos teraz bardziej zrozumie sens Różańca Świętego jako modlitwy przeblagalnej za nasze grzechy.

      Łk 18, 13: Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Łk 18, 14: Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony.
      Mt 11 Biada nie pokutujacym miastom.

      • kooool said

        Oddalam sie od Pana Boga, bo uwazam sie za lepszego, swietszego od innych, ale wół zapomniał jak cielęciem był. W momencie nawrocenia najwiecej mialem do powiedzienia PRZEPRASZAM Panu Bogu za wczesniejsze zycie, pozniej juz zapomnialem przepraszac, bylo tylko DAJ, ZALATW i DZIEKUJE. Gdy mowilem przepraszam, bylem najblizej Pana Boga i znow chce byc.
        A TY drogi czytelniku przypominasz sobie ten moment zycia jakim jest nawrocenie, to uczucie Pokoju i Milosci gdy nic innego nie robiles, tylko przepraszales?
        Kazda skrucha, spowiedz, wyznanie win oddaje Chwale Panu Bogu. Ilez trzeba przepraszac za swoich przodkow, otoczenie, narod.
        Nie zapominajmy, ze niewyznany, niezadoscuczyniony, grzech jak gen przechodzi na nastepne pokolenie, az ktos zacznie Prawdziwie kochac Boga i blizniego. Grzech zaraza nie tylko osobe, ale rodzine, w konsekwencji takze narod. O nas sie mowi, ze jestesmy tacy lub tacy, bo to jacy jestesmy duchowo dali nam przez cnote lub grzech nasi przodkowie.
        Wj 20, 5: Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
        Wj 20, 6: Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

      • kooool said

        Iz 38, 5: Idź, by oznajmić Ezechiaszowi: Tak mówi Pan, Bóg Dawida, twego praojca: Słyszałem twoją modlitwę, widziałem twoje łzy. Uzdrowię cię. Za trzy dni pójdziesz do świątyni Pańskiej. Oto dodam do twego życia piętnaście lat.

  3. Anna said

    W tym pogańskim kraju Kościoła katolickiego już nie ma. Ten głos, nie jest głosem Kościoła Chrystusowego.

    • Okto said

      To prawda. Ale ile szkód ci fałszywi prorocy wyrządzą….innym duszom…bo powołają się na jego słowa – homoseksualiści….i inni ludzie ślepo wierzący słowom kapłana…a nie Boga – Jezusa. Dlatego też należy dziękować Bogu za Jego Nieskończone Miłosierdzie, że dał dar Ostrzeżenia….

    • Leszek said

      Tak Anno, już św. Paweł mówił wezwanym starszym Kościoła jego czasów, że po jego odejściu wejdą między nich wilki drapieżne, powstaną wśród nich ludzie, którzy będą głosić przewrotne nauki (Dz 20,30n).
      O nieodżałowanym Papieżu Janie Pawle II Matka Boża mówiła, że jest on Jej Papieżem ukształtowanym w największych głębinach Jej Niepokalanego Serca, że jest Papieżem wielkiego światła w czasach największej ciemności zalegającej świat; że wiarą Piotra oświetla ziemię i utrzymuje cały Kościół w Prawdzie i jako nowy Piotr ponownie potwierdza pełnie wiary w Chrystusa, syna Bożego. A jako nowy Paweł przemierza wszystkie regiony świata, by odważnie głosić Jezusową Ewangelię zbawienia (385, 29.06.1988).
      Dlaczego wspominam JPII?
      Maryja mówiła nie raz jeden w swych Orędziach do Jej umiłowanych synów, Kapłanów, że w czasie jego pontyfikatu, wielu biskupów nie trwało a nim w jedności, że idzie droga sprzeciwu wobec jego wskazań/ nauczania. I zapowiedziała, że – a to potwierdzają fakty dziejące się w Kościele, zwłaszcza wśród hierarchii Kościoła w krajach zachodnich – kiedy wypełni on zadanie powierzone mu przez Jezusa (a jak wiemy, miało to miejsce 2 kwietnia AD 2005) zostaniemy wszyscy ogarnięci ciemnością odstępstwa, które stanie się powszechne (449f, 13.05.1991) przez całkowite odejście od Ewangelii. A zwiastuny owego odstępstwa są już widoczne gołym okiem, jak choćby to miało miejsce na ostatnim Synodzie czy też w wypowiedzi tego belgijskiego biskupa (niestety nieosobnionego), przymierzanego na prymasa Belgii.
      Jest powiedziane w apokalipsie św. Jana Apostoła, że Bestią wychodzącą z morza na pomoc Smokowi, której udzielił on swojej mocy i władzy (Ap 13,1n) jest masoneria, która szerzy wszędzie prawo pozostające w zupełnej sprzeczności z Prawem Bożym; a więc przykazaniu: „Czcij ojca swego i matkę swoją”, przeciwstawia nowy model rodziny, polegający na współżyciu nawet homoseksualistów. I duch pierwszej Bestii przenika druga Bestię czyli hierarchią kościelną (Ap 13,12), tak że w Orędziu nr 406 (z 13.06.1989r.) Maryja opisując drugą Bestię podobną do baranka mówi, że celem masonerii kościelnej jest też usprawiedliwianie grzechu (a grzech homoseksualizmu należy do najpoważniejszych gatunkowo), przedstawianie go nie jako zła, lecz jako wartości i dobra, sposób zaspokajania wymagań własnej natury, niszcząc przez to korzeń, z którego mogłaby wyrosną skrucha.
      Zaś w Orędziu nr 412 (z 13.10.1989r.) mówiła: „Człowiek doszedł do usprawiedliwienia i pochwalania czynów nieczystych przeciwnych naturze (por. Mdr 14,26) i do ustanawiania praw, które na równi stawiają życie rodzinne i wspólne życie homoseksualistów. cdn

      • Leszek said

        Gdy podobne głosy – jak tego belgijskiego biskupa – pojawiały się w duchowieństwie amerykańskim – Matka Boża, tak mówiła:
        …Jezus jest dzisiaj znowu wzgardzony, biczowany i raniony w Swoim Mistycznym Ciele. Jak bardzo rani Jego Boskie Serce postawa wielu Kapłanów pozwalających na wszystko i niektórych Biskupów, usprawiedliwiających nawet najgorsze czyny nieczyste!
        Szczególnie tu (Seattle, w stanie Washington, USA), w tym właśnie miejscu, gardzi się Sercem Jezusa, rani Je i znieważa przez popieranie tak wielu Moich biednych dzieci, opanowanych przez ten straszliwy nałóg i przez publiczne zachęcanie ich do kroczenia drogą grzechu nieczystego, przeciwnego naturze. Nieczyste akty przeciwne naturze są grzechami wołającymi o pomstę przed obliczem Boga. Te grzechy ściągają na was i na wasze narody płomienie Bożej Sprawiedliwości.
        W tym czasie trzeba wszystkim głosić jasno i odważnie, że szóste przykazanie dane przez Boga Mojżeszowi: «Nie popełniajcie czynów nieczystych», zachowuje ciągle swą pełną ważność i powinno być przestrzegane także przez to zepsute i przewrotne pokolenie.
        K a ż d y P a s t e r z, k t ó r y b y w jakikolwiek sposób usprawiedliwiał te grzechy, ś c i ą g a na swoją osobę i na swoje życie płonący ogień Bożej sprawiedliwości. Kielich nieprawości jest już pełny, przepełniony i przelewa się ze wszystkich stron… (354, 2.06.1987) cdn

      • Leszek said

        cd(3): W kontekście wypowiedzi tego belgijskiego biskupa, warto by jeszcze raz przytoczyć ten oto fragment z „Dialogu…czyli Księgi Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny, gdzie Bóg Ojciec tak mówił nt. szerzącego się też w ówczesnym (XIV w.) świecie, też i wśród duchowieństwa grzechu homoseksualizmu:
        http://sienenka.blogspot.com/2011/02/mistyczne-ciao-swietego-koscioa-cxxiv.html
        …ci nieszczęśni nie tylko nie powściągają tej skłonności, lecz czynią jeszcze gorzej, popełniając przeklęty grzech przeciw naturze. Są jak ślepcy i szaleńcy! Światło ich intelektu gaśnie i nie widzą już zgnilizny i nędzy, w której są pogrążeni. Grzech ten jest tak obrzydliwy dla Mnie, który jestem najwyższą i wieczną czystością, że przez ten jeden grzech zniszczyłem pięć miast z wyroku Mej Boskiej sprawiedliwości (por. Mdr 10,6; Rdz 19,24-25; Iz 13,19; Rz 9,29), która nie mogła go ścierpieć. Tak wstrętny był Mi ten grzech. I nie tylko Mnie, lecz i samym diabłom (których ci nieszczęśni obrali sobie za swych panów). Nie aby czuli odrazę do złego: nie lubią oni dobra, lecz z powodu swej natury, która była naturą anielską, odpycha ich widok tego potwornego grzechu, popełnianego obecnie. Wprawdzie rzucają oni zatrutą strzałę pożądliwości, lecz, gdy dochodzi do samego grzechu, uciekają z powodu, który ci podałem.
        Przed morem (1374r.), jeśli pamiętasz, ukazałem ci, jak bardzo jest Mi wstrętny ten grzech i do jakiego stopnia świat jest nim zarażony… przesunąłem przed twymi oczami cały świat z wszystkimi narodami, które go tworzą, i mogłaś widzieć ten obrzydliwy grzech i diabłów, którzy uciekają na ten widok, jako ci rzekłem. Jak wiesz, tak wielka była twoja boleść i tak nieznośna zaraza, którą odczuwałaś w duchu, iż zdawało ci się, że konasz. Nie widziałaś miejsca, gdzie byś mogła się schronić z innymi sługami Mymi, ażeby uniknąć tego trądu. Mali i wielcy, młodzi i starzy, zakonnicy i klerycy, przełożeni i poddani, panowie i słudzy, wszyscy byli zakażeni tą zarazą. Dałem ci ogólny obraz świata, nie ukazując ci poszczególnych wyjątków, których zaraza nie dotknęła. Bo wśród złych zachowałem kilku Moich, dla których sprawiedliwości powściągam Moją sprawiedliwość (por. Rdz 18,23-32), nie każąc kamieniom kamienować winnych ani ziemi pochłonąć ich, ani zwierzętom pożreć ich, ani diabłom porwać ich dusze i ciała. Znajduję nawet drogi i sposoby, aby uczynić im miłosierdzie, doprowadzając ich do odmiany życia i używam Mych sług, którzy ustrzegli się od trądu i są zdrowi, aby modlili się za nich…

      • Leszek said

        Adminie Bronku! Proszę spróbuj odnaleźć cz. 2 mojego „zaginionego” wpisu i umieścić go we właściwym miejscu. Pozdr. i dziękuję.

    • Wiktoria said

      Wkrotce ze wszystkich krajow ta zgnilizna polezie, nawet najlepsze katolickie kraje nie ominie.

    • cox said

      Kolejny wilk w owczej skórze!

  4. serce333 said

    Część 28
    Jesteś podobny do…. Autonomiczność dziecka. Opory i wychowanie przez przykład,. Zbytnia kontrola lub brak. Byłem wytresowany by uważać kazde swoje zachowanie za dobre. Inni… Błędy często popełniane przez rodziców. Ciekawość, obżarstwo, nadtroskliwosć, ukrywanie braków. Wzrok na drugą osobę w wynajdowaniu zła. Moralizowanie dzieci a swoja przeszłość.. Kontrola i sprawdzanie innych – mechanizmy.

    Z Bogiem i Maryją

  5. Nn said

    • Okto said

      Gdyby Kościół Katolickich składał się tylko z takich kapłanów świat byłby w innym punkcie…

  6. Nn said

    Arcybiskup Fulton J. Sheen

    Pycha jest wyniesieniem samego siebie do poziomu absolutnego wzorca prawdy, dobroci i moralności. Pycha sprawia, że człowiek osądza wszystko według siebie i z tego powodu wszyscy inni stają się jego rywalami, w szczególności Bóg. Pycha sprawia, że poznanie Boga staje się niemożliwością. Skoro wiem wszystko, nawet Bóg nie może mnie niczego nauczyć. Jeśli jestem przepełniony sobą, nie ma we mnie miejsca dla Boga. Podobnie jak właściciele gospód w Betlejem, mówimy Boskiemu Gościowi: „Nie ma miejsca”.

    • Okto said

      Dzięki Nn za te wpisy tego świętego kapłana….ja bym lepiej nie określił czym jest pycha….

    • Leszek said

      1. Z Księgi Syracha:
      „12 Początkiem pychy człowieka jest odstępstwo od Pana, gdy odstąpił sercem od swego Stworzyciela. 13 Albowiem początkiem pychy – grzech, a kto się da jej opanować, zalany będzie obrzydliwością… 18 Nie dla ludzi stworzona jest pycha” (Syr 10,12n.18a)
      „Obrzydliwością dla pysznego jest pokora… (13,20a)

      2. Z 2-iej Księgi Machabejskiej:
      „Antioch szybko oddalił się od Antiochii, wierząc w swej p y s z e i wyniosłości serca, że ziemię uczyni spławną, a morze dostępne dla podróży pieszych” (2Mch 5,21) i
      „7 Antioch tymczasem nie ustępował nic ze swej nieokiełznanej p y c h y. W dalszym ciągu pełen zarozumiałości, dysząc ogniem i złością przeciwko Żydom, rozkazał jeszcze przyspieszyć podróż. Wtedy to nagle wypadł z wozu, który niósł go z szumem, a upadek jego był tak nieszczęśliwy, że doznał porażenia wszystkich części ciała. 8 I ten, który niedawno w swojej nadludzkiej p y s z e był przekonany, że może rozkazywać falom morskim i wyobrażał sobie, że na wagę może rzucić szczyty gór, znalazł się na ziemi, skąd zabrano go do lektyki, co było wyraźnym dla wszystkich przykładem mocy Bożej. 10 Tego, któremu krótko przedtem wydawało się, że dotyka gwiazd na niebie, nikt nie mógł znieść, tak nieznośnie silny był zaduch.
      11 Odtąd jednak złamany rozpoczął pozbywać się swojej wielkiej p y c h y i dochodzić do zrozumienia, że pod biczem Bożym z każdą chwilą wzmagają się jego cierpienia. 12 Kiedy zaś nawet on sam nie mógł znieść własnej woni, powiedział te słowa: «Słuszną jest rzeczą poddanie się Bogu, a kto jest śmiertelny, nie powinien się uważać za równego Bogu» (9,7n.10-12).

      2. Z Księgi psalmów:
      „13 kto jednak dostrzega swoje błędy/Swoich błędów któż będzie świadom? Oczyść mnie od tych, które są skryte przede mną. 14 Także od p y c h y broń swojego sługę, niech nie panuje nade mną! Wtedy będę bez skazy i wolny od wielkiego występku. 15 Niech znajdą uznanie/łaskę słowa ust moich i myśli mego serca u Ciebie, Panie, moja Skało i mój Zbawicielu!” (Ps 19,13-15)

      Nt. pychy tak mówił, Bóg Ojciec w „Dialogu… czyli księdze Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny:
      …wszystkie występki mają swój fundament w p y s z e, jak wszystkie cnoty opierają się na miłości i z niej czerpią życie. P y c h ę rodzi i żywi zmysłowa miłość własna…Tak brzydzę się pychą, że strąciłem ją z nieba, gdy anioł chciał wywyższyć siebie. Pycha nie wstępuje do nieba, lecz spada w głąb piekła…
      Dalej i więcej: http://sienenka.blogspot.com/2011/02/cxxviii.html

  7. szafirek said

    Czy ktoś może wie,co słychać u Wiesi???
    Wiesiu, pozdrawiam gorąco.

    Jezu ufam Tobie!

    • bozena2 said

      Tak Szafirku, czekamy wszyscy na Wiesię.

      • Piotr2 said

        Dziwne, że w święta się nie odezwała. Przyznam, iż złe myśli mi po głowie chodzą.
        Może ma ktoś kontakt i dowie się co jest grane?

        Króluj nam Chryste.

        • szafirek said

          Właśnie,ja też myślałam,że Wiesia na Adwent się wyciszyła,tak jak i kilka osób i,że w Święta już będzie ,a na pewno po, a tu nadal nic…

        • Gosia 3 said

          Ja też się martwię o Wiesię , może jest ktoś kto z nią i-mailował tak prywatnie na osobiste konto. Z blogu dało się wyczuć ,że pisała z Sercem 333. Może ktoś inny zapyta go o to bo mnie nie odpowiada. A może pana Bronka o to poprosimy. Adminie zrób coś i pomóż odnaleźć zagubioną owcę. Proszę.
          Piotrze 2 czy to Ciebie tak kiedyś bolał kręgosłup. Bo tak myślałam jak tam się czujesz i czy jest poprawa , bo w mojej rodzinie modliliśmy się (ale to było wcześniej) za Ciebie w Wąwolnicy. Pozdrawiam Cię i dziękuję za miły wpis z poprzedniej dyskusji.:)

        • Piotr2 said

          Na chwilę obecną kręgosłup nie boli. Muszę tylko uważać aby nie dźwigać za dużych ciężarów, mam niedoczulicę lewej części lewej stopy i łydki, tak jakbym przez watę dotykał. Biegać nie mogę bo zaraz kręgosłup boli. Po za tym lewa noga jest słabsza przy wchodzeniu pod górkę i po schodach. Mam poumawiane wizyty lekarskie i rezonanse, i czekam.
          No i Alleluja i do przodu🙂

          Króluj nam Chryste.

        • Sara28 said

          Szczęść Boże!!! U Wiesi wszystko w porządku proszę się nie martwić.Przy okazji życzę Wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku 2015 niech ten Nowy Rok będzie Bożym błogosławieństwem dla Wszystkich.Z Panem Bogiem i Maryją.

        • Dzieckonmp said

          Kupe lat Saro

        • Gosia 3 said

          Tak nie trzeba się załamywać, trzeba z naszymi dolegliwościami brnąć do przodu ofiarowując te bóle i niedomagania za zbawienie innych. Potrzeba nam nie marnować naszego cierpienia tylko mądrze go wykorzystać kiedy tyle obrażania Pana Boga.
          Pozdrawiam Cię Piotrze2 serdecznie i życzę Ci by te wszystkie zabiegi w połączeniu z modlitwą przyniosły ulgę. Króluj nam Chryste!!!!!🙂

        • Gosia 3 said

          Dzięki Bogu! Saro za tę wiadomość. Bardzo się cieszę że Wiesia cała i zdrowa. Ja też życzę Ci wszystkiego najlepszego na ten czas i następny Rok. Z Panem Bogiem i Maryją.

        • Piotr2 said

          Nie wiesz Saro jak się cieszę z tej wiadomości.

          Króluj nam Chryste.

        • Piotr2 said

          Zawsze i wszędzie!!!
          Pozdrawiam i dziękuję za dobre słowo i modlitwę Gosiu.
          Staram się tak czynić jak mówisz, nie załamuję się ale dbam aby nie było gorzej.

          Króluj nam Chryste

        • Gosia 3 said

          Dzięki za pozdrowienia, też przesyłam pozdrowienia i błogosławieństwo Boże.
          Jezus Królem Nieba i Ziemi. Z Panem Bogiem i Maryją.🙂

  8. Dawid1991 said

    Następny tragiczny „zbieg okoliczności” dotyka malezyjskie linie lotnicze

    Samolot malezyjskich linii lotniczych AirAsia 8501 zaginął gdzieś nad Pacyfikiem zaraz po tym, gdy pilot poprosił o zmianę kursu.

    W niedzielę rano ruszyła operacja morska poszukiwania Airbusa A320-200 linii AirAsia, jaki zaginął podczas lotu z Surabaya, Indonezja, do Singapuru, krótko po tym, gdy piloci poprosili o zmianę planu lotu z powodu złej pogody.

    Z lotem QZ8501, który miał 162 ludzi na pokładzie, stracono kontakt w niedzielę o godz. 07:24 czasu lokalnego w pobliżu wyspy Belitung, Indonezja, twierdzi oświadczenie linii lotniczych AirAsia. Planowane lądowanie miało odbyć się w Singapurze o godz. 08:30 czasu lokalnego. Wśród pasażerów było szesnaścioro dzieci i jedno niemowlę. Na porannej konferencji prasowej urzędnicy z Indonezji powiedzieli, że samolot był przez kilka godzin w powietrzu, a jego paliwo było na granicy wyczerpania.

    To kolejny, trzeci już incydent lotniczy w tym roku z Malezją w roli głównej. Dotychczas tragedia dotknęła dwa jumbo jety Malaysia Airlines, najpierw jeden tajemniczo zniknął bez śladu nad Morzem Południowochińskim, potem kolejny został zestrzelony nad Ukrainą.

    Sześcioletni samolot realizował plan lotu, ale poproszono o zmianę kursu z powodu pogody, a potem utracono jakikolwiek kontakt z samolotem. Samolot był w zasięgu indonezyjskiej kontroli ruchu lotniczego przez około 42 minuty, po czym kontakt został utracony, wynika z oświadczenia linii AirAsia.

    http://wakeupfromyourslumber.com/airasia-flight-qz8501-from-indonesia-to-singapore-missing/

  9. Dawid1991 said

    Illuminati Warning 2015: A Scary Preview Of What’s To Come – Watch Now!! 12/28/2014 (Video)

    http://jwilliams7497.wordpress.com/2014/12/28/illuminati-warning-2015-a-scary-preview-of-whats-to-come-watch-now-12282014-video/

  10. Dawid1991 said

    http://beforeitsnews.com/prophecy/2014/12/the-anti-christ-revealed-dr-malachi-martin-are-you-serious-18472-2466260.html

    http://beforeitsnews.com/prophecy/2014/11/what-do-the-bible-codes-say-about-the-years-2015-2016-2465390.html

    http://beforeitsnews.com/beyond-science/2014/11/the-unanswered-mystery-of-the-7000-year-old-pre-sumerian-lizardmen-2448144.html

  11. Dawid1991 said

    Jak podano wczoraj w komunikacie ukraińskiej instytucji monitorującej prawidłowość pracy elektrowni jądrowych; został wyłączony w wyniku uszkodzenia generatora szósty reaktor jądrowy zaporoskiej elektrowni jądrowej. Jak wynika z raportu nie doszło do ulotnienia się substancji promieniotwórczych i tło promieniowania nie odbiega od normy.

    Natomiast wiceprzewodniczący Rady Krajowej Donieckiej Republiki Ludowej, Denis Puszilin podał informację, że według przeprowadzonych pomiarów, poziom promieniowania zaporoskiej elektrowni jądrowej przekracza obecnie o 14 razy dopuszczalną ilość.

    …………………………………….

    W dniu dzisiejszym miała się rozpocząć ewakuacja naszych rodaków z ogarniętego wojną domową Donbasu. Zgodnie z zadeklarowanymi obiecankami premier Ewy Kopacz z dnia 9 grudnia br.- spowodowanymi zapewne przedświąteczną euforią- miał to być prezent pod choinkę od naszego rządu dla Polaków, których życie zagrożone jest w wyniku działań podejmowanych przez ukraińskie wojsko w ramach prowadzonej operacji antyterrorystycznej.

    Obecnie, a więc w dniu zapowiedzianej ewakuacji, okazuje się, że rząd Ewy Kopacz odstępuje od obiecanej ewakuacji około 150 naszych rodaków, przesuwając ją na dalszy termin, czyli na dzień Św. Nigdy.

    Wytłumaczeniem tej skandalicznej sytuacji ma być fakt braku odpowiednich środków budżetowych naszego rządu na ten cel, które zapewne już wcześniej zaplanowano wydać na godziwe nagrody noworoczne dla urzędników resortów mających przeprowadzić operację ewakuacji Polaków z Donbasu?

    I oto po raz kolejny okazało się, że obiecanki rządu są obiecywaniem przysłowiowych gruszek na wierzbie, które tym razem obiecano rodakom żyjącym na ogarniętym wojną domową Donbasie.

    I ta właśnie skandaliczna sytuacja jest miarą lekceważenia przez polityków stojących na czele rządu, a tym samym odpowiedzialnych za los kraju i ludzi w nim żyjących, swoich słów, które jak widać nie mają żadnej dla nich znaczącej wartości, będąc tylko pustymi dźwiękami.

    Ten brak odpowiedzialności za swoje słowa przedstawicieli rządu w tym konkretnym przypadku, wiąże się z tragiczną sytuacją jakie ona wywołała wobec Polaków, którzy zaufali im i postanowili korzystając z okazji wyjechać z Donbasu.

    I tak; szef Fundacji Wolność i Demokracja organizacji działającej na terenie Donbasu, Michał Dworczyk powiedział, że w obecnej sytuacji Polacy, którzy zdecydowali się na opuszczenie rejonu ogarniętego wojną domową, są zdezorientowani postawą polskich władz, gdyż początkowo dostali informację, że mogą wyjechać, a obecnie to się zmieniło:

    „Otrzymali informację od administracji polskiej, że 29 grudnia wyjadą autokary z Charkowa i już zaczęli się do tego przygotowywać. Nagle okazuje się, że wszystko się zmienia i ta ewakuacja będzie w pierwszej połowie stycznia”.
    Dodał przy tym, że:
    „….zgodnie z jego informacjami – jeszcze w Wigilię w MSW pojawiły się wątpliwości, czy w ogóle do tej ewakuacji dojdzie (…) Ten wyjazd nie jest kilkudniową wycieczką (w odwiedziny do ojczyzny- dopisek mój) (….) Dla wielu osób oznacza on porzucenie domów, mieszkań i bliskich, to jest wyjazd na zawsze”.
    Kilka dni wcześniej rzecznik polskiego MSZ, Marcin Wojciechowski powiedział, że ewentualna ewakuacja osób polskiego pochodzenia ze wschodniej Ukrainy nastąpi po podjęciu ostatecznych decyzji przez instytucje w Polsce. Zaznaczył jednak, że nie jest upoważniony do podawania szczegółów.

    Wojciechowski jest na Ukrainie, jako członek misji polskiego resortu spraw zagranicznych z wiceministrem Konradem Pawlikiem na czele.

    Oczywiście już w dniu dzisiejszym pojawiły się doniesienia od przedstawicieli rządu, że spekulacje na temat odwołania decyzji o ewakuacji Polaków z Donbasu są tylko spekulacjami nie odpowiadającymi prawdzie.

    No tak, ale jednak w dniu dzisiejszym zapowiadana szumnie ewakuacja naszych rodaków z Donbasu, jednak się nie odbędzie i jak już wiadomo nie nastąpi to w jakimś bliżej określonym terminie.

    A więc mamy w wykonaniu polskiego rządu kolejny skandal do kolekcji, który zapewne rozmyje się przykryty innymi sensacjami medialnymi.

    Tylko proszę to wytłumaczyć tym, którzy zawierzyli słowom premier polskiego rządu, sprzedali swe nieruchomości i dobytek i przez kolejne tygodnie (a może miesiące lub lata) będą pozostawieni bez dachu nad głową żyjąc jak tułacze na spakowanych walizkach i jednocześnie narażeni będąc na tragiczne następstwa wojny.

    W tym świetle obecna decyzja odwołująca ewakuację Polaków z Donbasu jest o tyle nieodpowiedzialna, że może pozostawić naszych rodaków na walizkach na bardzo długi czas w przypadku gdyby ukraińskie władze ogłosiły na terytorium kraju stan wojenny. Wtedy opuszczenie terytorium Ukrainy stanie się niemożliwe, ale za to już rozliczą koalicję rządową wyborcy przy kolejnych wyborach, mając na uwadze nieodpowiedzialność tych, którzy zostali poprzednio wybrani do władzy jako reprezentujący interes Polski i Polaków.

    https://adnovumteam.wordpress.com/2014/12/29/wojna-domowa-na-ukrainie-29-12-2014r-114-dzien-rozejmu/

  12. Tomasz said

    To jest dopust Boży. Mam wrażenie że im kraj bliżej Oceanu, im bliżej morza położony tym jego upadek moralny większy. Ale i obecne materialne bogactwo większe. Z takiej Belgii nie zostanie kupka ziemi i to jeszcze w tym pokoleniu.

    • Wafeenn said

      Ciekawa interpretacja ale ma się niejak jesli chodzi o ROSJĘ. Bo to Rosja ten barbarzyński kraj zniszczy tzw. Zachód tak jest napisane w Apokalipsie i tak się stanie. Szczególnie teraz dobrze to widać gdy zachód chce Rosję zniszczyc w taki sam sposób jak ZSRR czyli ekonomiczny. Tym razem będzie inaczej nie będzie wygranych tak jak zwykle bywa.

  13. Dzieckonmp said

    18 stycznia Franciszek spotka się z 10 przywódcami religijnymi.
    O. Carlos Reyes, sekretarz wykonawczy dialogu między religiami katolicki biskup Konferencji Filipin, powiedział, że oczekuje się, że 10 przywódców z różnych sekt religijnych na spotkaniu z Papieżem wezmą udział wo dyskusji na temat jedności i innych spraw w zakresie harmonii religijnej.

    http://tnij.org/p6pvv8l

    • Magdalena said

      Plan Franciszka na 2015 rok;

      1. ŚWIATOWY SZCZYT różnych religii pod jego batutą

      2. Encyklika ekologiczna (marzec 2015) – środowisko naturalne ważniejsze od życia wiecznego!

      3. 19 nowych kardynałów jeszcze w lutym – zapewne moderniści, aby przeważyć szalę na Synodzie…

      4. No i ten SYNOD… w październiku… który straszy schizmą…

      A pośrodku, jak to bywa z Farnciszkeim multum pomniejszych skandali …

      Istny koszmar, zamieniania kościoła w instytucję polityczną…. Jezus staje się powoli dla niego środkiem realizacji swoich własnych ambicji politycznych!

      http://www.theguardian.com/commentisfree/2014/dec/28/observer-editorial-pope-francis-how-far-will-his-reforming-go

      • Leszek said

        Jest rzeczą godną zauważenia i dająca wiele do myślenia to, że wybrany po abdykacji B XVI, Papież obierając sobie imię Franciszek i za patrona obrał sobie św. Franciszka z Asyżu, do którego Pan Jezus swego czasu powiedział w wizji z Krzyża: „Franciszku, odbuduj Mój Kościół”.
        Dzisiaj stan Kościoła w ocenie Nieba jest, nie tylko nie najlepszy, ale w stanie prawie że ruiny, zmierzając do zapowiedzianego przez Pisma wielkiego odstępstwa i nadaje się do całkowitego oczyszczenia. Zatem rodzi się uzasadnione pytanie: ‚Czy Papież Franciszek, w przeciwieństwie do swego św. Patrona, aby nie przyłoży ręki i walnie nie przyczyni się do jego zupełnego upadku, by jednak móc ocaleć i być odnowionym w Reszcie, której nie przemogą moce piekielne?’.

  14. Dawid1991 said

  15. Dzieckonmp said

    Poniżej wklejam orędzie co do którego tak wielu miało radochę że sie nie spełniło. Cieszyli się że już złapali jak to oni mówią Maryśkę na kłamstwie.

    środa, 25 grudnia 2013, godz. 21.50

    Moja wielce umiłowana córko, Ja Jestem Słowem, które stało się Ciałem. Moje Ciało otula dzisiejszy świat, ale świat, chociaż obchodzi Boże Narodzenie, jest obojętny na Mój Plan Zbawienia.

    Podczas Bożego Narodzenia nie obchodzi się już Moich Narodzin, lecz pogański substytut, gdzie wszystko, co było wyrazem czci, stało się pogonią za fałszem. O, jak słaba stała się wiara chrześcijan! Jak zapomnieli o wszystkim, czego w świecie nauczałem. Jak bardzo dbają o wygody materialne — które obrócą się w proch — lekceważąc przy tym kompletnie stan swoich dusz.

    Nastały czasy, kiedy wiara większości chrześcijan stała się tak słaba, że nie prowadzi się niemal dyskusji czy nie robi uwag na temat Mojej Chwalebnej Boskości. Moje Nauki nie posiadają żadnego realnego znaczenia dla waszego życia, a wielu kapłanów nie kocha Mnie już tak, jak by należało. Nie, Moja córko, oni w rzeczywistości wcale Mnie nie znają.

    Ale Ja nie spocznę, dopóki Mój Głos nie zostanie usłyszany, dopóki was nie przebudzę, wzywając was do odnowienia waszej wiary. Niebawem wasza wiara we Mnie ulegnie jeszcze dalszemu osłabieniu. Staniecie się tak zajęci, tak pochłonięci problemami politycznymi, dotyczącymi krajów, gdzie plenią się wojna i ubóstwo, że o Mnie zapomnicie. Wasza wiara we Mnie zostanie zastąpiona przez Moich wrogów, którzy uchodzą za Moje sługi, a którzy będą was odseparowywać ode Mnie coraz bardziej.

    W następne Boże Narodzenie obchody Moich Narodzin zostaną zastąpione wielką ceremonią, która będzie aplauzem na rzecz dzieła tych oszustów, którzy paradują w Moim Kościele, ubrani w szaty, które służą tylko do zwodzenia wierzących. Tego dnia, oklaskując bożka sprawiedliwości społecznej, praw człowieka oraz pieniędzy, powiedzą, że zostały one pozyskane na rzecz głodnych tego świata. Jednak wiedzcie o tym: Wszystkie te sprawy, zaprezentowane światu w Moje Imię, służą tylko jednemu celowi — aby oderwać was od Słowa, które jest Moim Ciałem. To Moje Ciało jest częścią Mojego całego Ciała. Moim całym Ciałem jest Mój Kościół. Skoro ci z was, którzy twierdzą, że są Moim Kościołem, nie oddają czci Mojemu Słowu, lecz zamiast tego zajmują się światową polityką i próbują ją kontrolować, to nie mogą w żadnym razie powiedzieć, że pochodzą ode Mnie. Nadszedł czas na rozłam — na przepowiedzianą schizmę — a stanie się to błyskawicznie.

    Możecie kochać tylko jednego Boga i tylko jedna droga prowadzi do Mojego Ojca — przeze Mnie, Jego Jednorodzonego Syna. Jeżeli oddzielicie się od Mnie, zajmując się za politycznymi kampaniami, które stawiają sobie za cel popieranie praw człowieka i sprawiedliwości społecznej — jako ekwiwalentu dla Słowa — to wówczas się Mnie wyprzecie.

    Jest Mi obecnie ciężko na Sercu. Daję wam to ostrzeżenie, abyście nie zbłądzili i nie wpadli w tę najbardziej przebiegłą pułapkę, która zostanie na was zastawiona przez uczniów Mojego największego wroga — diabła.

    Wasz Jezus

    • Dzieckonmp said

      jak wczytamy się w to orędzie, no to Jezus mówi wyraźnie o tym, że … ” Tego dnia, oklaskując bożka sprawiedliwości społecznej, praw człowieka oraz pieniędzy, powiedzą, że zostały one pozyskane na rzecz głodnych tego świata.” oraz „Skoro ci z was, którzy twierdzą, że są Moim Kościołem, nie oddają czci Mojemu Słowu, lecz zamiast tego zajmują się światową polityką i próbują ją kontrolować, to nie mogą w żadnym razie powiedzieć, że pochodzą ode Mnie.” Także: ” Jeżeli oddzielicie się od Mnie, zajmując się za politycznymi kampaniami, które stawiają sobie za cel popieranie praw człowieka i sprawiedliwości społecznej — jako ekwiwalentu dla Słowa — to wówczas się Mnie wyprzecie.” I to: „Staniecie się tak zajęci, tak pochłonięci problemami politycznymi, dotyczącymi krajów, gdzie plenią się wojna i ubóstwo, że o Mnie zapomnicie.”

    • Dzieckonmp said

      No, a teraz zapraszam nie tyle (choć też) do analizy homilii z pasterki (humanizm) i jego telefonu do Iraku, ale to analizy błogosławieństwa „urbi at orbi” z dnia Bożego Narodzenia : tylko sama polityka, kraje konfliktów, sprawiedliwość społeczna, etc… a w modlitwie do Boga mamy to:
      …”proszę wszystkich przywódców politycznych”…
      ….”Dziękując serdecznie tym…”
      ….”ponawiam pilną zachętę…”

      A wszystko to po prostu MANIFEST POLITYCZNY FRANCISZKA !!!!

      http://episkopat.pl/…/51662.1,Papieskie_oredzie_i_blogoslaw…

    • Tomasz said

      To co tam wrzucili z tą ohydną karykatura wizjonerki to było zwykłe szczucie, klasyczna mowa nienawiści. Urban to samo pisał na ks. Popiełuszkę na krótko przed jego zamordowaniem. Tam nawet nie udają że coś tam przy okazji. Szyderstwo jest tematem wpisu. Może to obudzi nieco mniej oczadziałych czytelników tamtego bloga że coś tu nie gra. Adminka ciągle o sobie że jest święta, ile to się modli, ilu egzorcystów zna itd. a tu taki czysty bluzg nienawiści z okazji świat. Może ktoś się ocknie choć i tak nie zostanie tam dopuszczony do głosu.

      • Dzieckonmp said

        Tam nikogo nie dopuszczają do głosu poza 3-4 osobami. Reszta to wpisy adminki używającej kilku nicków.

      • Dzieckonmp said

        Tylko drwiny a jak drwią ze mnie.

        W Boże Narodzenie nic się nadzwyczajnego nie wydarzyło, Antychryst się nie objawił, a ucisk wszedł ponoć w II fazę, bujda na resorach chociaż lepiej pasuje „bujda na amortyzatorach”
        przypomniał mi się dworzec PKS w Lublinie i ta reklama za grubą kasę że ostrzeżenie wg MBM nadchodzi. Nawet jak nadeszło to przeszło albo wyszło bokiem

        • serce333 said

          Absulutnie karygodne są kpiny z innej osoby
          Wyśmiewanie
          Podszywanie się i oszcerstwa.
          To wszystko prawda

          I na tym właśnie, jak wcześniej już opisywałem polega niezwykle zręczna pułapka szatana. Bo przez właśnie takie zachowania chcemy wierzyć że to krytyjukują musowo jest prawdą.
          I to wielka pułapka, bo zachowanie czyjeś złe i naganne niczego nie teterminuje.

          Z Bogiem i Maryją.

        • Rafał said

          Okres Bożego Narodzenia trwa od Wigilii – 24 grudnia do Święta Chrztu Pańskiego – niedzieli po 6 stycznia czyli po Uroczystości Objawienia Pańskiego, powszechnie nazywanej Uroczystością Trzech Króli.

      • Wiktoria said

        Strona ta widocznie powstala wedlug analogii sredniowiecznej inkwizycji. Z ta roznica tylko, ze na stosach nie pala i widac o tym zaluja. Zreszta slowem czlowieka czasem zniszczyc mozna nawet bolesniej.

    • kooool said

      Ja zwrocilem uwage na kazanie 25.12 Wojna i dzisiejsze Betlejem, przez moj grzech. A u was o czym byly kazania?

  16. serce333 said

    Mo

  17. serce333 said

    Moja odpowiedź do Piotr2
    Rzeczesz w pytaniu z dziś: nie słuchaj kapłanów wielebnych, słuchaj siebie.

    Tu odpowiedż jak byli badani wszyscy święci i czy tak należy postępować jak namawiasz. I ja zgadza się z tymi słowami ( w błędzie to teza Twoja niestety) . Wysłuchaj księdza dr Bogusława Jaworowskiego ( szosty ksiadz o zbieznej opinii , lecz Tobie i tak będzie mało choćby było 100…)
    chyba że chcesz tylko słuchać siebie i nic nie znacą sługi Jezusa wybrane po to by mówili do nas właśnie a bysmy ich słuchali a nie wyrzucali na śmietnik lub osądzali ze głupcy, bo ja mądrzejszy… Oni zdrajcy ja nie, śmieszne… czy smutne?

    Z Bogiem i Maryją

    • Dzieckonmp said

      Wytłumacz mi dlaczego tak zacny egzorcysta który w dodatku jest biskupem pisze tak:

      Monsignor Andrea Gemma, biskup – emeryt Isernia-Venafro, jeden z największych żyjących egzorcystów.
      VATICAN CITY – Mieszanina interesów ekonomicznych i diabolicznych, oraz domniemani wizjonerzy i ich współpracownicy bezpośrednio zaangażowani w zarobki związane z najwyższym napływem pielgrzymów i gości w tym rejonie. I diabeł zadowolony z zasiania niezgody pomiędzy wiernymi najbardziej przkonanymi o autentyczności objawień w Medjugorje i Kościołem, który od początku był sceptyczny wobec tego, co kilkakrotnie nazwał [ustami] następujących po sobie biskupów Mostaru jako „wielkie oszustwo”. Monsignor Andrea Gemma, biskup – emeryt Isernia-Venafro, jeden z największych żyjących egzorcystów, nie przebiera w słowach: w Medjugorje do tej pory pojawiły się raczej rzeki pieniędzy niż Najświętsza Dziewica. Poważne oskarżenie, które ukazuje nie tylko odwagę, ale i moralną i duchową postawę duchownego, który zgodził się odpowiedzieć na pytania Petrusa związane z tak trudnym zagadnieniem.

      Zatem, Ekscelencjo, jak zdefiniować Medjugorje?

      – Jest to fenomen całkowicie diabelski, wokół którego obraca się wiele podziemnych interesów. Święta Matka Kościół, która jako jedyna może się wypowiadać, ogłosiła już ustami biskupa Mostaru publicznie i oficjalnie, że Madonna nigdy nie objawiła się w Medjugorje i że ta cała blaga to dzieło demona.

      Mówi Ekscelencja o ‘podziemnych interesach’… jakich?

      – Mowię tu o ‘oborniku diabła’, czyli o pieniądzach, bo o czym jeszcze? W Medjugorje wszystko obraca sie wokół pieniędzy: pielgrzymki, wynajmowanie domków, sprzedaż świecidełek. Wykorzystując dobrą wiarę tych biednych dusz, ktore udają sią tam myśląc że spotkają Madonnę, fałszywi wizjonerzy ustawili się finansowo, wzbogacili się i prowadzą wygodne życie. Wystarczy pomyśleć, jeden z nich organizuje [pielgrzymki] bezpośrednio z Ameryki, z bezpośrednim zyskiem ekonomicznym, dziesiątki pielgrzymek rocznie. Nie wydają mi się oni bezinteresownymi osobami. Zatem na spółkę z tymi, którzy wspierają to hałasliwe oszustwo, niewatpliwie mają oni wszelkie powody ku temu, aby przekonywać ludzi o tym, że widzą Dziewicę Maryję i rozmawiają z Nią.

      Monsignor Gemma, czy jest to wasz ostateczny osąd?

      – Czy może byc inaczej? Te osoby, które twierdzą że mają kontakt z Matką Bożą, ale w rzeczywistości sa inspirowani tylko i wyłacznie przez szatana, tworzą zgiełk i zamieszanie pomiędzy wiernymi z całkowicie godnych potępienia pobudek i zysków. Proszę pomyśleć również o nieposłuszeństwie, które podsycają w Kościele: ich duchowy przewodnik, brat franciszkański wydalony z zakonu i zawieszony a divinis, nadal sprawuje sakramenty bezprawnie. I wielu księży z całego świata, pomimo wyraźnego zakazu Stolicy Apostolskiej, nadal organizuje pielgrzymki do Medjugorje lub bierze w nich udział. To jest skandal! Proszę zobaczyć dlaczego mówię o mieszaninie interesów, osobistych i diabelskich; kieszonkowe fałszywych wizjonerów i ich pomocników, oraz [to, że] diabeł powoduje niezgodę pomiędzy wiernymi i Kościołem. Najbardziej uparci wierni nie sluchają Kościola, który, powtarzam, od początku ostrzegał przed groźbą objawień Medjugorje.

      – A jeśli domniemami wizjonerzy rzeczywiście widzieli Matkę Bozą?

      W rzeczywistości widzieliby szatana w jednym z jego przebrań. Ponieważ w interesie szatana leży podział w Kościele, przeciwstawianie sobie obecnych ‘zwolenników; i ‘przeciwników’ Medjugorje. I to nie jest nic nowego: sam św. Paweł twierdzi, ze diabeł może się objawiać jako Anioł Swiatła i że może przybierać rożne wcielenia. Zrobił tak, na przyklad, ze św. Gemma Galgani. Ale poza swoimi parodiami Zły już zadziałał i mogę Pana zapewnić że to on inspiruje fałszywych wizjonerów od początku przez ułudę łatwych pieniędzy.

      – Wasza Ekscelencja naprawdę nie lubi tych wizjonerów…

      Litości! Wystarczy popatrzeć na to jak oni się prowadzą: są nieposłuszni Kościołowi. Powinni byli przejść na emeryturę i zacząć prywatne życie, ale zamiast tego nadal propagują swoje kłamstwa z powodu zysku, zatem grają w szatańską grę! Moje myśli natychmiast kierują się do św. Bernadetty, wizjonerki z Lourdes: to łagodne stworzenie chciało zostawić swoje własne życie i wybrać habit zakonny aby służyć Panu. Zamiast tego oszuści z Medjugorje nadal prowadzą wygodne życie w świecie, nie okazując żadnego rodzaju miłości ani Bogu ani Kościołowi.

      – Zwolennicy Medjugorje naciskają, że Stolica Apostolska nigdy nie wyraziła się na ten temat.

      To kolejne kłamstwo! Jak wskazałem wcześniej Watykan zabronił pielgrzymek księżom do tego miejsca i przemówił już ustami dwóch następujących po sobie biskupów Mostaru na przetrzeni tych lat, Monsignora Zanica i Monsignora Perica, z którymi rozmawiałem osobiście i którzy zawsze dzielili się ze mną swoimi wątpliwościami. Proszę zobaczyć, ani w przypadku Fatimy ani Lourdes Stolica Apostolska nie wyraziła się bezpośrednio na temat objawień maryjnych. Dlaczego zatem miałaby zrobić wyjątek w tym przypadku? Prawda jest taka, że kiedy przemawia biskup Mostaru to przemawia Kościół Chrystusa, i to jego, który przemawia mocą autorytetu powierzonego mu przez Watykan (Stolicę Apostolską), należy słuchać. A zatem Stolica Apostolska zawsze wyrażała swoją opinię słowami biskupa Mostaru pokazując, że Medjugorje to diabelskie oszustwo. Ale powiem coś Panu jeszcze. Zobaczy Pan, że wkrótce Watykan zainterweniuje z czymś wybuchowym żeby zdemaskować raz na zawsze kto stoi za tym oszustwem.

      – Ci sami zwolennicy wskazują, że w Medjugorje co roku odnotowuje się rekordową ilość nawróceń i cudów…

      To wypaczenie. Poza tym, kto liczy te wszystkie nawrócenia? Proszę zrozumieć, jeśli ktoś się nawraca to dzieje się tak dlatego, że ma pewne predyspozycje ku temu, ponieważ potrafi patrzeć wgłąb, ponieważ wie jak przyjąć dar Ducha. Miejsce w którym ma miejsce nawrócenie to sprawa względna. Pomyślmy o św. Pawle: nawrócił się na drodze. Co zatem powinniśmy czynić? Czy mamy wsyscy wyjść na drogi I czekać na nawrócenie? Co do cudów to opowiem Panu osobistą anegdotę. Zawdzięczam wstawiennictwu Matki Bożej Różańcowej z Pompei cudowne uzdrowienie kogoś z mojej rodziny, a mimo to nie zdarzyło się, żeby Matka Boża objawiła mi się w Pompei. Aby uwieryć, być uleczonym wewnętrznie lub zewnętrznie, wcale nie znaczy że Maryja musi się objawić.

      – Zna Wasza Ekscelencja opinię Ojca Świętego Benedykta XVI o Medjogorje?

      Ograniczę się do podkreślenia faktu, iż to on, jako Prefekt Kongregacji Nauki Wiary, wydał dwie oficjalne noty nieprzychylne Medjugorje, jak ta zakazująca księżom i osobom duchownym udawania się tam na pielgrzymki. On to uczynił…

      – Z drugiej strony mówi się, że Jan Paweł II był przekonany o dobrym charakterze objawień.

      Zupełnie nieudowodniona bajka. Podkreślam, że osobiste opinie są tylko nimi i w żaden sposób nie reprezentują aktu magisterium.

      Wywiad można znaleźć na stronie CatholicTruthScotland.com. (!!!) Mam nadzieję że fakt, iż jestem Szkotem sprawi, że nie zdenerwują się na mnie z powodu umieszczenia całego wywiadu. Zrobiłem tak gdyż uważam że jest to ważne. Czymkolwiek jest Wielkie Oszustwo, z pewnością ma się ku końcowi i dobrze jest przypomnieć katolikom, że jakiekolwiek objawienie (czy ‘anioł’ lub głos czy też kosmita) które twierdzi, że zostało wysłane prze Boga, wcale przez ten fakt nie nadaje sobie wiarygodności.’

      Tłumaczył Fides

      • serce333 said

        Nie potrafię wytłumaczyć tak zaawansowanego duchowo tematu. Za słaby jestem dlatego nie polegam na sobie. Polegam na Maryi, Jezusie i świętych i Im wierzę. A słowa ich słyszę w konfesjonale i w konfesjonale wierzę ze mówi do nas Bóg sam we własnej osobie.
        Czy to ktoś może podwążyć z katolików. Nie sądzę..

        Z Bogiem i Maryją.

        • serce333 said

          Zadajmy sobie sami w Prawdzie jedno pytanie. Kiedy ostatnio o tych wszystkich palących i trudnych sprawach rozmawialiśmy w konfesjonale z Bogiem , pytając i rozmawiając co Bóg i kapłan chcą nam powoedzieć, czy też postawiliśmy się w rozeznaniu duchowym nad wszystkimi kapłanami , spowiednikami ?? I ukrywamy obawiając się że może Bóg powie do nas ciś czego nie chcemy usłyszeć.
          Proszę, to pytanie uznajmy za otwarte : ilu z nas w spowiedzi o tym miało odwagę porozmawiać?

          Z Bogiem i Maryją.

        • pio0 said

          Przypomniały mi się i skojarzyły dzisiejsze słowa z dzienniczka św. Faustyny rozważane przed Koronką do Miłosierdzia Bożego w Radiu Maryja…

          Cytat z „Dzienniczka” nr 331
          O, jak wielką łaską jest mieć kierownika duszy. Szybciej postępuje się w cnocie, jaśniej poznaje wolę Bożą, wierniej ją wypełnia, idzie drogą pewną i bezpieczną. Kierownik umie ominąć skały, o które rozbić by się mogła. Bóg dał mi tę łaskę dość późno, ale cieszę się nią bardzo, widząc, jak Bóg się skłania do życzeń kierownika. Przytaczam jeden fakt z tysiąca, jakie mi się przydarzają. Jak zwykle wieczorem, prosiłam Pana Jezusa o podanie mi punktów do jutrzejszego rozmyślania143. – Otrzymałam odpowiedź: Rozmyślaj o proroku Jonaszu i o jego posłannictwie. Podziękowałam Panu, ale w duszy zaczęłam się zastanawiać: co za odmienne (140) rozmyślanie od innych. Jednak całą siłą duszy starałam się rozważać i znalazłam w tym proroku siebie, w tym znaczeniu, że i ja się często wymawiam przed Bogiem, że kto inny lepiej by spełnił wolę Jego świętą – nie rozumiejąc, że Bóg może wszystko, że tym lepiej się uwydatni Jego wszechmoc, im narzędzie lichsze. Bóg mi to wyjaśnił. Po południu była spowiedź Zgromadzenia. Kiedy przedstawiłam kierownikowi swej duszy lęk, jaki mnie ogarnia z powodu tego posłannictwa144, do którego Bóg mnie używa jako narzędzia nieudolnego, odpowiedział mi ojciec duchowny, że czy chcemy, czy nie, to jednak wolę Bożą spełnić musimy, i dał mi przykład proroka Jonasza. Po skończonej spowiedzi rozmyślałam sobie, skąd wie spowiednik o tym, że Bóg mi każe rozmyślać o tym Jonaszu, przecież mu o tym nie mówiłam. – Wtem usłyszałam te słowa: Kapłan, kiedy Mnie zastępuje, to nie on działa, ale Ja przez niego; życzenia jego są życzeniami Moimi. Widzę, jak Jezus broni swych zastępców. Sam wchodzi w ich działanie.

        • Wiktoria said

          @Serce, jak ksiadz Ci topic sie powie, to masz to uczynic? Rowniez ciekawa jestem, co kaplani Ci mowia o Conchiglii? Wierzysz w jedno objawienie, odrzucasz drugie, dziwne. Skoro sie jest poslusznym, to do konca, nie?

        • Tomasz said

          W konfesjonale wyznaje się grzechy. Ksiądz może wówczas przemówić z natchnienia Ducha Świętego. Może też tak robić przy kierownictwie duchowym. Tak samo jak i przy wywiadzie dla gazety jak ten biskup. Tak samo każdy inny świecki może mówić z natchnienia Ducha Świętego albo i nie. Kapłan w konfesjonale nie ma daru nieomylności tylko władzę odpuszczania grzechów. Posłuszeństwo słowom w konfesjonale jest zgodne z wolą Bożą ale nie oznacza że są nieomylne. Nie należy mylić posłuszeństwa spowiednikowi z jego nieomylnością.

        • Tomasz said

          Gloria Polo usłyszała w konfesjonale że diabła nie ma i piekła nie ma. Spowodowało to u niej jeszcze głębsze „stoczenie się” w grzech i zło. Każdy tu zna jej świadectwo. Nie podważam tu spowiedzi ani autorytetu kapłana. Tylko kapłan może udzielić sakramentów. Powinniśmy naszych kapłanów mieć w pierwszej piątce priorytetów naszych modlitw i to dotyczy każdego.

        • serce333 said

          W konfesjonale oddaje się Bogu nie tylko grzechy ale i sprawy trudne. Tak się czynić powinno, tak mówią i zalecają kapłani. Ty osądzasz że coś nie jest grzechem ale od tego jest kapłan by to ocenić. Pomyśl co się stanie gdyby to bylo grzechem ukrytym. Wszystkie kolejne Eucharystie byłyby świętokractwem. A co przyczyną głowną : pycha i wiara w siebie tylko w siebie i swoją pewność racji…

          Z Bogiem I Maryją.

        • Tomasz said

          Miło mi że pouczasz bo napomnień nigdy za wiele. Wierzę że sam przed lustrem też to sobie powtarzasz od „pomyśl…”

      • serce333 said

        Dokładniej przeczytałem tą wypowiedź i mogę powiedzieć tak : tylko płakać albo drugie wyjście : ktoś wrobił w ten tekst tego biskupa.

        Ja w kązdym razie jestem tak samo jak Ty kochającym Maryją z Madjugorie całym sercem. Ale na tą decyzję składa się wiele. W tym m. Innymi to że orędzia Maryi z Madjugorie były i są czyste, pełne miłości, nigdy nie mówią tak jak czytamy w MDM „niech będą przeklęci ci i tamci ” bo …. I tu warunki
        To może zmuszać do zastanowienia choćby. Maryja NIGDY ! W Madjugorie takich słów nie wypowiedziała.

        Z Bogiem i Maryją.

        • serce333 said

          Poproszę o korektę literówek. Piszę, leżąc zagrypiony w łóżku , nie z komputera i literówek sporo. Przepraszam i dziękuję za korekty literówek.

          Z Bogiem i Maryją

        • Tomasz said

          Św. Paweł „przeklina” i to na kartach Pisma świętego: „Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! 9 Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście – niech będzie przeklęty! „

        • serce333 said

          Pawel nie był Bogiem
          Rozmawiamy o słowach które potencjalnie są od Jezusa i od Maryi.
          Znajdź że tak Maryja powiedziała w Madjugorie lub innych obiewianiech np z Fatimy lub Jezus.
          Nie znajdziesz o ile mi wiadomo . Bo są czystą Miłością a to determinuje przeklinanie lub błogoslawienie. Zawsze błogosławił i blogosławiła.

          Z Bogiem i Maryją.

        • Tomasz said

          Maryja nie jest Bogiem. A Pismo Święte jest ważniejsze niż wszystkie objawienia razem wzięte.

        • serce333 said

          Manipulujesz w tym punkcie Tomaszu bo rozmwiamy o obiawieniach od Maryi i Jezusa a nie od ludzi w niebie ( którzy na ziemi byli upaprani grzechem)
          A Maryja była nie upaprana grzechem żadnym , była Niepokalanie Poczęta i bez grzechu pierworodnego .

          Trzymajmy się więc słów do których się odnosimy a odnosimy się do obiawien które mają przekleństwa w orędziach Marii MBM, niestety mają , a może stety… ( bo dają tym odróznienie od innych slow Maryi i Jezusa.
          I nie podczepiajmy innych ludzi którzy przecieź zupełnie nie objawiają się w orędziach. Jak np Sw. Paweł. Wiesz kim był wcześniej przed nawróceniem, dobrze wiesz.

          Z Bogiem i Maryją

        • Tomasz said

          Dla mnie to żaden argument że gdzieś tam to pada w takiej ilości orędzi. To jest łapanie za słówka. To jest wyjątek a nie reguła. Tak wiem co zaraz padnie że tam 99% prawdy i pozór zła itd. ale mnie to nie przekonuje bo ja patrzę sercem a nie szukam na siłę jakiś drobnostek żeby udowodnić że mam rację. Orędzia z jakimi się zapoznałem były przepełnione miłością. Czasem był problem złego tłumaczenia, niewłaściwego doboru słów. A i nie wykluczone że przy takiej ilości orędzi czasem mógł „ktoś” przeszkadzać. To nie waga aptekarska, to nie zebranie uczonych w piśmie którzy przecedzają komara.

        • Wafeenn said

          Tomasz nie wdawaj się w dyskusję z SERCE333 bo on jest zwolennnikiem Medjugoorie i nie jest obiektywny. Szczególnie po tym jak tam był. Co do wierności biskupom i kardynałom to ja bym tak nigdy nie postąpił gdyż w obecnych czasach nie ma ludzi nie skażonych pycha i grzechem w tym i mnie. Dzisiejszy świat jest pozbawiony autorytetów a jak już są to się ukrywają bo nie chcą być na widoku (Benedykt XVI). Skoro papież Franicszek myli się w sprawach wiary (według niego zwierzęta ida do nieba i inne herezje które media wyciszają) to jak można brac na powaznie słowa tego biskupa odnośnie Medjugorie. Mówię tak pomimo że w nie nie wierzę bo mi się nazwa zle kojarzy a poza tym nie wgłebiam się w nie bo mnie po prostu nie interesują. Masz rację Pismo Św. jest najważniejsze i tam jasno pisze że homoseksualziści do nieba nie tarfią a taki ma być kościół w 2015roku tzn. zalegalizuje grzech jako coś normalnego co już jest jawne herezji.

        • pio0 said

          do Wafeenn

          Widzę, że wszystko na nie, tylko „prawda objawiona” tobie jest na tak..Ciekawe…
          Wg ciebie: Świat pozbawiony autorytetów -Benedykt XVI się ukrywa, papiez Franciszek się myli w sprawach wiary.
          W Medjugorje nie wierzysz – bo Ci się źle kojarzą i cię nie interesują.
          Dobrze, że choć Pismo Święte akceptujesz, także rozważaj Słowo Boże, na pewno nie stracisz.
          Co do homoseksualistów – to mogą trafić do nieba – jak porzucą swój grzech i wejdą na drogę pokuty, nawet w ostatniej chwili.

          28 Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy!” 29 Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. 30 Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. 31 Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca?” Mówią Mu: „Ten drugi”. Wtedy Jezus rzekł do nich: „Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. 32 Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć. Mt, 21.28-32

        • Dzieckonmp said

          Tak Celnicy i nierządnice uwierzą w Boga a Ci którzy niby mu służą nie chcą uwierzyć. Dlaczego ja grzeszny mam nie wierzyć w słowa jakie nam daje?? Dlaczego kogoś denerwuje że wierzę słowom Jezusa?? Kto się denerwuje że wierzę w słowa Jezusa??

        • pio0 said

          Adminie do mnie piszesz? Kogo niby denerwuje że wierzysz w słowa Jezusa?
          Ze słów z Pisma Świętego moim zdaniem można wywnioskować, że każdy ma szansę na nawrócenie, ale trzeba uwierzyć w Pana Jezusa.

        • Dzieckonmp said

          Nie do Ciebie tylko słuszne słowa wstawiłeś w ramach poniższej dyskusji i odniosłem sie do nich

        • Dzieckonmp said

          Prosiłbym o przytoczenie tekstu gdzie jest wyrażenie „niech będą przeklęci ci i tamci” wraz z tymi warunkami.
          Ja znalazłem tylko takie zdanie ze słowem przeklęci. Wydaje mi się że tym słowom nic nie można zarzucić.

          Przeklęci są ci, którzy powstają przeciwko Bogu buntując się przeciwko Świętemu Słowu.‬ ‪Zostaną oni ukarani w Bożym Czasie, po udzieleniu im wszelkiej sposobności, by zmienili swoje postępowanie.‬ ‪Ci, którzy uwielbiają zło i bestię zostaną uderzeni przez piorun, tak jak to było wtedy, gdy Lucyfer został rzucony w otchłań piekielną, jak błyskawica.‬

        • serce333 said

          Wystarczy raz…przekląć.
          Słowa wpisujemy w przegładrkę na paruzjii z orędziami i wyskoczą linki.

          Z Bogiem i Maryją.

        • serce333 said

          Jezus mowił: błogoslawcie gdy wam urągają. Pogubionych i opętanych którzy złorzeczyli nawet Bogu samemu, uzdrawiał a NIE przeklinał za życia.
          To takie proste. Miłość owocuje błgosławieństwami i uzdrowieniami i tak czynił za życia Jezus. Zabraniał przeklinać za cokolwiek i momukolwiek z jakichkolwiek powodów.

          Z Bogiem i Maryją.

        • Dzieckonmp said

          Serce333 jestes niesprawiedliwy. Musze Ci to powiedzieć że tymi ostatnimi komentarzami oczerniłes orędzia Ostrzeżenie. Nie wiem czy tego pragniesz czy jakiś inny powód masz. Zrobiłeś wielkie oszczerstwo.Jak poprosiłem cytaty nie dałeś tylko kazałeś samemu sobie poszukać.Więc zrobiłem to wpisując tylko kawałek słowa „przekl” przez co wyświetliło mi dużo linków. Ale wszystkie przeczytałem i wstawiam przykładowe. Smutne jest gdy widzi się walkę z takimi zdaniami. Słysze chichot WOWITÓW. Mają ubaw po same uszy. A Jezus został obrażony.

          Każdy grzech zostanie uznany za dopuszczalny. Ja, Jezus Chrystus, będę przeklęty, ale Moje Imię zostanie wykorzystane, by uzyskać zgodę na akceptację grzechu śmiertelnego. …..
          .
          Będą oni podtrzymywali Prawdę za wszelką cenę, a niebiańska hierarchia, wszyscy aniołowie i święci będą maszerować z nimi. Będą na nich rzucane wszelkie zniewagi; stawiane przed nimi wszelkie przeszkody i będą opluwani wszelkimi przekleństwami. Ale nic ich nie powstrzyma, a Ja, Jezus Chrystus napełnię ich serca odwagą, …..
          .
          Człowiek, który Mnie przeklina i zdecydowanie zamyka za sobą drzwi do Mojego Królestwa, zostanie odrzucony.
          Wasze życie na ziemi jest sprawdzianem waszej miłości do Mnie. Okazujcie swoją miłość do Mnie przez miłość, jaką okazujecie innym, także tym, którzy was przeklinają. ….
          .
          Ci, których głosy, donośne i dumne, wypełniają ziemię kłamstwami i ci, którzy uważają się za godnych wielkich względów w Oczach Mojego Ojca, ale przy tym przeklinają cichych wśród Mojego ludu, zostaną wyrwani z ziemi i staną przed największą karą wylaną na ludzkość od czasu wielkiej powodzi. …
          .
          Wy, którzy Mnie przeklinacie; wylewacie pogardę na tych, którzy podtrzymują Moje Słowo; ..
          .
          Wolna wola jest Darem, bo gdy jest właściwie używana, może przynieść wielką Chwałę Bogu. Ale gdy jest nadużywana przy popełnianiu strasznych zbrodni, to jest wykorzystywana przez szatana, by przeklinać ludzkość. …
          .
          Uważajcie na tych, którzy przeklinają innych, a potem mówią, że są Moi, ponieważ oni mówią nikczemnym językiem. ……..Przeklęci są ci, którzy Mnie przeklinają. Błogosławieni są ci, którzy przeżywają swoje życie w miłości do innych i którzy przestrzegają Mojego Nauczania ….
          .
          Nie odrzucajcie Mnie, a potem Mnie nie przeklinajcie, bo jeśli tak robicie, sami sobie przeczycie. Nie możecie nienawidzić czegoś, co nie istnieje.
          .
          Nigdy nie wolno wam przeklinać innych, gdy prosicie o Błogosławieństwo Boga….
          .
          Ci, którzy przeklinają Moich Proroków, przeklinają Mnie …
          .
          Wiedzcie, że Chwała Boga, który jest obecny u waszego boku, przyciągnie straszliwy jad i będziecie przeklinani w Moje Imię przez te słabe dusze, które są pożywką dla szatana i każdego demona…
          .
          kiedy umieszczano ciernie na Najświętszej Głowie mojego Syna, Jezusa Chrystusa, kapłani i starsi w tym czasie modlili się w świątyni, oddając chwałę Bogu, podczas gdy ich kohorty przeklinały Go kiedy umierał On na Krzyżu. …
          .
          Bestia, który ukrywa się wśród elity i mających władzę, daje wielką moc tym, którzy szerzą kłamstwa, że Ja, Jezus Chrystus, nie istnieję. To jest największe przekleństwo rzucone na ludzkość przez szatana, a człowiek z powodu swojej słabości daje się nabierać na kłamstwa, które płyną z ust nikczemników…..
          .
          Tak jak zostałem przeklęty podczas Mojego Ukrzyżowania przez tych, którzy z dumą chwalili się swoją najwyższą znajomością Moich Dróg, tak samo potępią Mnie teraz po raz drugi, gdy przychodzę upomnieć się o Moje Królestwo….
          .
          Gdy skandowali przekleństwa przeciwko Mnie, stali z dumnie podniesionymi głowami, a jednocześnie bluźnili przeciwko Bogu twierdząc, że przemawiają w Jego Imieniu. Dokładnie tak szatan zwodzi ludzi….

        • Dzieckonmp said

          W orędziach są tylko słowa które mówią o przeklinaniu Jezusa lub w Niego wierzących. TYLKO.

        • Tomasz said

          Trzeba by wziąć oryginał, anglistę i zobaczyć jak jest. Przekląć w języku polskim to bardzo mocne słowo. W kontekście biblijnym jeszcze bardziej. Jak jest w angielskim nie wiem.
          Akurat odswieżam sobie książki Anny Dąmbskiej. ilu słów ona nie rozumiała, ile trzeba było jej tłumaczyć, czasem wręcz „kłóciła” się z Bogiem o to czy tamto bo umysł ludzki nie jest umysłem boskim. Każde orędzia mimo że dane do czytania wielu są przeznaczone przede wszystkim dla odbierającej osoby, dopasowane do jej cech charakteru, jest bieżącego stanu historii zycia itd. itp.

        • pio0 said

          W Piśmie Świętym pisze o postępowaniu względem bliźniego, w Orędziach również pisze.

          21 Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. 22 A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. 23 Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, 24 zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! 25 Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. 26 Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz. Mt, 5.21-26

          17.05.2014, 15:54 – Matka Zbawienia: Nigdy nie wolno wam przeklinać innych, gdy prosicie o Błogosławieństwo Boga

          ………………Niestety, wielu ludzi, którzy kochają mnie, Matkę Bożą, przychodzi do mnie prosząc mnie, bym pomogła im zniszczyć inne dusze. Dusze, które tak mi mówią, zasługują na karę Bożą. Kiedy proszą mojego Syna, żeby wydał wyrok na takie dusze, to z powodu nienawiści, która jest w ich sercach, ich modlitwy nigdy nie zostaną wysłuchane. Jak możecie mnie kochać, adorować mojego Syna i deklarować wierność Prawdzie, gdy nienawidzicie innych? O, jak przebiegły jest zły duch, gdy pożera święte dusze, które pozwoliły, żeby pycha ich odwiodła z drogi. Gdy pycha pochwyci duszę w swój uścisk, ta natychmiast traci swój blask. Im ciemniejsza dusza się staje, tym dalej odsuwa się od Światła Boga.
          Kiedy prosicie mnie o interwencję u mojego Syna w waszym imieniu, zawsze musicie przyjść do mnie z pełną miłością w swoich sercach. Nigdy nie wolno wam przeklinać innych, gdy prosicie o Błogosławieństwo Boga, gdyż jest to dla Niego odrażające. W Niebie nie ma miejsca na nienawiść.
          Przychodźcie do mnie, drogie dzieci, lecz tylko z miłością do swoich wrogów w swoich sercach, a wszystkie wasze modlitwy zostaną wysłuchane według Świętej Woli Boga.

        • Tomasz said

          Dziękuje adminie za wyjaśnienie. Ja też czekam na wyjaśnienie Serce333. To nie zbrodnia uwierzyć w to chce się wierzyć (np. bzdury o orędziach). Sztuka to przyznać się do błędów. Ja jestem gotów wszystko z miejsca zapomnieć, ale jeżeli będzie dalsze brnięcie w zaparte to…

        • Dzieckonmp said

          Mnie chodzi o to żeby postępować uczciwie.Pisać to co mi się nie podoba,to co nie mogę zrozumieć popierając cytatami, a nie oczerniać wymyślonymi tekstami. tak zrobili WOWITy i mamy tego skutek. Powstało źródło które zakaża innych. Czystość dyskusji została zmącona. W necie krąży pełno różnych oszczerstw które powstały na bazie „ja się boję tych wydarzeń, lepiej ogłoszę wszelkimi sposobami że to fałszywe”.
          Nigdy nie namawiałem nikogo do wierzenia w te czy inne objawienia, zawsze celem było i jest pokazanie czytelnikom ze coś takie ma miejsce we współczesnym świecie. Sam miałem i miewam wątpliwości. Pisałem kiedyś otwarcie że nie rozumiem liczby idących do piekła. Niezależnie od orędzi w świecie ma się pojawić fałszywy prorok. Dlatego widząc przymioty tego fałszywego proroka u Franciszka pisze o tym ale nie namawiam wierzyć czytelnikom w moje przemyślenia. Ja mogę się mylić bo nikt nie jest nieomylny oprócz podobno WOWITÓW. Poddaję tylko pod rozwagę. Wszystkie tematy mają taki status. ZAPAMIĘTAJCIE>

        • Tomasz said

          Uczciwość to podstawa. Ci co nadużywają Boga to swoich własnych celów popełniają wielokrotnie większy grzech niż „zwykli” krętacze. Nie bez przyczyny drugie przykazanie Dekalogu jest właśnie drugie. Lepiej być ateistą, całkowicie niewierzącym niż nieuczciwe grać powołując się na Boga.

        • serce333 said

          Teraz mogę, wcześniej był różaniec w Radio Maryja. Nie mogłem pisać jednocześnie…

          Teraz odpowiem.
          Tu cytat którego moim zdaniem skromnym Jezus nigdy by za życie nie powiedział, nie przeklał a podałby rękę i pomógł:

          „…Przeklęci są ci, którzy powstają przeciwko Bogu buntując się przeciwko Świętemu Słowu.‬ ..”

          Ilu buntowało się do Słowa jak żyl Jezus, chyba wszyscy w tamtych czasach żyjący. I co? I jezus nigdy ich nie przeklinał a modlił się za nich i ratował w Miłosierdziu

          Tu fragment orędzia MBM z którego zaczerpnąłem:
          http://paruzja.info/oredzia-przeglad/76-pazdziernik-2014/1676-11-10-2014-20-30-boza-opatrznosc-zawsze-zwyciezy

          Z Bogiem i Maryją.

        • Dzieckonmp said

          To jest oczywiste że Ci co powstają przeciwko Bogu są przeklęci.Przecież to są ludzie służący diabłu, oni są przeklęci.

        • Dzieckonmp said

          Dla wszystkich wkleję cale oredzie żeby było wiadomo o co chodzi gdyż ja metod Świadków Jehowych nie chcę stosować.

          Moja szczerze umiłowana córko, niech nikt nie lekceważy Potęgi Boga we wszystkich rzeczach, które w tych czasach mogą się kształtować. ‪Moc Boga jest nieskończona i żaden człowiek nie może pokonać Boskości ani Woli Bożej.‬ ‪Żaden Mój wróg nie może chełpić się tym, że jest większy od Boga, Który jednym oddechem może wylać swoją Sprawiedliwość na świat.‬ ‪Chociaż Bóg jest cierpliwy, prawy, sprawiedliwy i pełen bezwarunkowej Miłości dla wszystkich Jego dzieci, łącznie z nikczemnymi pośród nich, to jednak odpłaci On za niegodziwości człowieka, spowodowane złym wpływem szatana.

          ‪Przeklęci są ci, którzy powstają przeciwko Bogu buntując się przeciwko Świętemu Słowu.‬ ‪Zostaną oni ukarani w Bożym Czasie, po udzieleniu im wszelkiej sposobności, by zmienili swoje postępowanie.‬ ‪Ci, którzy uwielbiają zło i bestię zostaną uderzeni przez piorun, tak jak to było wtedy, gdy Lucyfer został rzucony w otchłań piekielną, jak błyskawica.‬

          ‪Kiedy Moi wrogowie krzywdzą innych; próbują ich zabić i okaleczyć, by zdobyć władzę nad słabymi, będą cierpieli straszliwe kary.‬ ‪Kiedy czciciele diabła dopuszczają się na niewinnych ludobójstwa jakiegokolwiek rodzaju, będą płonęli w Piekle i zostaną powstrzymani dopiero wtedy, gdy będą uważali, że im się powiodło.‬

          ‪Boża Opatrzność zawsze zwycięży, gdyż nie istnieje potężniejsza Moc niż Ten, Który stworzył wszystko z niczego.‬

          ‪Wasz Jezus‬

        • Tomasz said

          A o kim mówi Jezus „idźcie ode mnie przeklęci w ogień wieczny….”. Święty Paweł też mówi o przeklętnikach którzy Królestwa Bożego nie odziedziczą no ale jego nie wolno cytować. Tu Jezus nikogo nie przeklina. Mówi o ludziach którzy sami się przeklęli. Można oczywiście mieć własną interpretację. I przez jedno wyrwane w kontekstu zdanie odrzucać całe orędzia. Ale przecież nikt tu nie nakazuje w nie wierzyć.

        • serce333 said

          To dwie różne sprawy
          . Co jest złe to wiemy i oczywiste. A druga sprawa czy Jezus lub Maryja w jakiś uznanych przez kościół Katolicki orędziach kiedykolwiek na przestrzeni lat przekleństwa rzucal, czy np szantażował i stawiał po ścianą gdy ktoś nie uwierzy w dane orędzia ( mimo braku zatwierdzenia przez KK)
          Nigdy tak nie było.
          Ja nie chcę nikogo przekonywać na silę więc nie będę już Wam wiecej przeszkadzał w waszym wyborze. Jest jeszcze jeden może najważniejszy aspekt – owoce. Zapytacie i poprosicie by Wiesia napisała co czuła i czemu nie pisze na razie. Ja też postaram się przemóc i nic na siłę nie czynić, bo taki jest wybór i taka wola. Uszanuję i zostańcie w madrości Bożej i pokoju. Dobranoc.

          Z Bogiem i Maryją.

        • Dzieckonmp said

          Owoce, owoce tak owoce

          Już tu kiedyś pisałam, ale powtórzę jak Orędzia Marii Bożego Miłosierdzia wpłynęły na mnie i moja rodzinę. Zupełnie przypadkowo weszłam na stronę ostrzezenie.wordpress.com. Zupełnie przy innej tematyce w innym miejscu ktoś napisał ten adres i weszłam…Od tego czasu zaczęły się dziać wielkie cuda i przemiany w kierunku Boga . Chyba jeszcze nigdy nasza wiara nie była tak silna… 8 grudnia 2011 konsekrowaliśmy się całą rodziną. Najświętszej Maryi Pannie..poprzedziło to 33 dniowe przygotowanie ze wspólną długą modlitwą i rozważaniami cala rodzina czego wcześniej nie robiliśmy…Kiedyś jadąc samochodem słuchaliśmy muzyki teraz zawsze się tylko modlimy albo śpiewamy pieśni religijne…Przystąpiliśmy do żertwy ofiarnej , czytamy wyłącznie książki o Bogu…uwielbiamy Marie Valtorte, Marie z Agredy Katarzynę Emmerlich i wiele innych świadectw i orędzi…Uwielbiamy słuchać księdza Natanka…nasi znajomi również się zmienili…teraz są to ludzie zarażeni taką samą miłością do Boga…oczywiście klękamy do Komunii, na Baranku Boży, na Święty, Święty i końcowe Błogosławieństwo…Dzięki Panu Bronkowi i jego cudownej stronie dowiadujemy się tylu wspaniałych rzeczy, modlitw, pieśni..Dziękujemy Ci drogi Bronku za wszystko co robisz, za Twoja wielka wiarę, za Twoje wspaniale apostołowanie…. dzięki Tobie słuchamy przepięknych pieśni Wspólnoty Miłości Ukrzyżowanej… A atakami na Ciebie, czy na Orędzia MBM nie trzeba się przejmować tylko Bogu dziękować…. uczeń nie może być lepszy od Mistrza, prawda??? Ile Jezus musiał przecierpieć…Tylko raz umieściłam komentarz na stronie obrońców…. nie było tam nic obraźliwego ale nie po ich linii partyjnej…komentarz wyrzucili i umieścili notatkę z moim adresem e-mailowym do powszechnej wiadomości , chyba żeby mnie inni prześladowali…Tutaj czuje się jak wśród kochającej rodziny… której nie wstydzę się napisać, ze coś mnie boli i poprosić o modlitwę. Pozdrawiam wszystkich i pomodlę się za Pana Bronka, Jego Rodzinę, za obydwu Bogdanów i wszystkich życzliwych, kochających ludzi tutaj…. Pozdrawiam

        • Dzieckonmp said

          Chciałem poświadczyć swoim życiem o prawdziwości tych Orędzi. Natrafiłem na nie kilka razy, ale dopiero około czerwca zacząłem się nimi interesować. Jestem człowiekiem nieufnym i początkowo to olałem, jednak im bardziej się zagłębiałem w słowa Orędzi tym bardziej przekonywałem się że muszą one pochodzić od Boga. Do przekonania mnie nakłoniły mnie pewne słowa, otóż Jezus mówi, że ci którzy kochają Go najbardziej jako pierwsi Go odrzucą. Powiedziałem o Orędziach dwóm znajomym, bardzo gorliwych katolików i ku mojemu zaskoczeniu z wielką zaciekłością zaatakowali te Orędzia oraz moją osobę. Następnie trafiłem na stronę bohaterskich obrońców, poczytałem ich argumenty, każdy z nich przeanalizowałem dokładnie. Powiem, że zasiały spore wątpliwości we mnie. Niestety ale w ich argumentach znalazłem fałsz, napisałem uprzejmie posta na ich blogu, po paru dniach posta niema. Zacząłem sprawdzać dalej, łącznie z tymi całymi 60 powodami dla których uważają że MBM to kłamstwo(w wersji angielskiej), sprawdziłem dokładnie 2. Kolejny wynik świadczący o kłamstwie powodów, nie sprawdzałem dalej bo nie było to sensu. Zresztą gdyby Orędzia pochodziły od złego, wystarczyłby tylko 1 powód.
          Natomiast na stronie obrońców zauważyłem że ciągle linkują tą stronę, wszedłem z ciekawości i od tamtej pory codziennie zaglądam, Jest tu zupełnie inna atmosfera, ludzie życzliwi bez fałszu, nigdzie tu nie znalazłem kłamstwa.
          Same Orędzia przemieniły moje życie, udało mi się zerwać z kilkoma grzechami, przestałem nienawidzić bliźniego ( nie potrafię już tego robić, bo odrazu odzywa się moje sumienie), stałem się bardziej życzliwy i dużo bardziej przyjacielski, zwłaszcza wewnątrz mojej rodziny. O dziwo zacząłem się modlić różańcem i w ogóle często się modle w ciągu dnia, przedtem to był tylko ewentualnie znak krzyża rano i wieczorem. Staram się też żyć w łasce uświęcającej. Tak więc po owocach mojego życia widzę, że Orędzia muszą być od Boga.

        • Dzieckonmp said

          Codziennie modlę się modlitwami/ krucjatami, które są podyktowane w orędziach Marii Bożego Miłosierdzia. Jednak przez ciągłe ataki i krytykę na te orędzia czasem mam wątpliwości np. po co tracę czas na te modlitwy, lub że może nie pochodzą od Boga. Jednak jest w nich tyle miłości Bożej, że ciągle w nie wierzę. Ale aby już nie mieć więcej wątpliwości postanowiłam modlić się przez 9 dni nowenną do Św. Tadeusza Judy. Jest tam podana obietnica, że jeszcze się nie zdążyło, żeby ktoś nie został wysłuchany. Modliłam się m.in. o mocny znak od Boga aby mi dał do zrozumienia, że te orędzia są od Niego a ja obiecałam Mu, że jeśli da mi tą łaskę, po której będę już pewna co do ich pochodzenia jeszcze bardziej przyłożę się do ich rozpowszechniania i do odmawiania modlitw krucjaty. Prosiłam w modlitwach, że najlepiej by było , żeby dał mi mocny/pewny znak we śnie. Jednak po skończonej nowennie zapomniałam o tym i myślałam, że proszę Boga o zbyt wiele. I wtedy tego dnia byłam bardzo zmęczona i ciężko było mi się zmusić do modlitwy. Ale przemogłam się, zapaliłam świecę przed obrazem Pana Jezusa i pomodliłam się. Ze zmęczenia przysnęłam. Myślałam, ze moje poświęcenie idzie na marne. I właśnie wtedy śniłam jak ja się modlę i we śnie miałam takie pytanie ” Boże, co z tymi modlitwami, które nie są wysłuchane, skoro te krucjaty nie są prawdziwe ?” We śnie widziałam siebie klęczącą i modlącą się a z nieba wracał do mnie strumień Bożego światła i był skierowany do mojej głowy/ czoła.

          Myślę, że to była właśnie Boża odpowiedź na moją modlitwę. Bóg chciał mi pokazać, że moje modlitwy docierają do nieba i że SĄ WAŻNE .

        • Dzieckonmp said

          Urodziłam się w katolickiej rodzinie. Na niedzielną msze świętą chodziłam od czasu do czasu. Jak już się wybrałam to myślałam o różnych innych rzeczach i nie rozumiałam mszy świętej. Myślałam, że komunia św.to tylko symbol, pamiątka.

          Moja najbliższa rodzina nie dawała mi szczęścia i poczucia miłości. Z dzieciństwa pamiętam awantury, agresję ze strony ojca i strach przed nim. Szkoda było mi mojej mamy, kiedy patrzyłam jak cierpi przez mojego tatę. Kiedyś nawet doradzałam Jej rozwód. Mój tato dużo mówił w domu o seksie a mnie wychowywano chwaląc jedynie z ładny ubiór czy urodę. Wmówiłam sobie, że nic nie jestem warta i jedynym moim atutem jest uroda. Rodzice nie rozmawiali z nami na temat wiary czy naszych uczuć. Miałam niskie poczucie własnej wartości i bardzo chciałam aby rodzice byli ze mnie dumni. Postanowiłam zostać modelką. Jednak zamiast trafić do normalnej agencji trafiłam na zboczeńca, który mnie wykorzystał. Nie udało mi się zrealizować swoich marzeń ale teraz wiem, że wtedy Bóg mnie chronił. Cieszę się, że nie dopuścił do tego mimo, że Go o to prosiłam. Gdyby mnie posłuchał na pewno bym się stoczyła.

          Szybko się zakochiwałam. Szukałam ciepła ale najbardziej akceptacji. Moja młodość to pasmo popełnionych błędów i poszukiwania miłości i akceptacji. Kiedy poznałam mojego męża wydawało mi się, że w końcu znalazłam to czego szukałam. Dał mi tyle ciepła i miłości, w końcu czułam się taka szczęśliwa i bezpieczna. Niestety zaraz po ślubie mój mąż zachorował na ciężką nerwicę. Jak bardzo czułam się zdradzona i nieszczęśliwa kiedy mąż zaczął być agresywny wobec mnie. Myślałam, że wraca ten sam koszmar, od którego chciałam uciec z domu rodzinnego. Czasem wolałam już nie żyć i myślałam, żeby sobie coś zrobić. Choroba nie pozwoliła na utrzymywanie naszej bliskości i doprowadziła Go do takiego stanu kiedy nie mógł wstać z łóżka a ja musiałam Go zamknąć w szpitalu psychiatrycznym. Ciągle miałam myśl w głowie, że spotkało mnie to przez moje grzechy cielesne popełnione w młodości i muszę za nie odpokutować. Po długim leczeniu udało się Mu wyzdrowieć i nasze życie uległo stabilizacji. Wtedy skupiłam się na pracy. W tamtym okresie stała się dla mnie najważniejsza. Ponownie próbowałam udowodnić sobie swoją wartość i dając z siebie wszystko popadałam w skrajności.

          Jakiś rok temu przypadkiem trafiłam w internecie na orędzia od MBM. Od kiedy zaczęłam je czytać ujęła mnie w nich ogrom miłości, czułości i troski. Coś się zadziało w moim sercu bo codziennie ciągnęło mnie do tych świętych orędzi. Po przeczytaniu jednego z orędzi czułam ciepło w sercu, poczułam, że Jezus mnie kocha, więc jak mogłabym przestać je czytać skoro całe życie szukałam miłości ? Zrozumiałam, że Jezus umarł też za mnie. Bóg uświadomił mi popełnione grzechy. Płakałam nad swoją nędzą i głupotą kiedy zmawiałam modlitwy św. Brygidy.Wtedy stał się mój mały pierwszy cud. Kiedy tak klęczałam i płakałam poczułam jakby Jezus stał za mną i czule mnie przytulał. Poczułam, że mi wybacza i kocha mnie bezwarunkowo.

          Podczas modlitwy o uzdrowienie wybaczyłam moim rodzicom i mężowi tą agresje którą mnie doświadczyli. Wyzbyłam się nienawiści, złości i agresji , którą w sobie tłumiłam. Już nie jestem nerwusem, złośnikiem a jestem spokojną pogodną osobą. Nawet jeśli bliscy sprawiają mi przykrość to staram się nie wybuchać. Wszystko dla Jezusa !

          Mój mąż również powrócił do Boga, chodź na początku dziwnie na mnie patrzył kiedy nagle zaczęłam spędzać ok. pół godziny dziennie na modlitwie. Po pewnym czasie i on zaczął się więcej modlić.

          Krok po kroku Jezus mnie odmieniał. Odbyłam kilka spowiedzi z całego życia. Wyciągnęłam dawno schowany krzyżyk i zaczęłam nosić na szyi. W pokoju powiesiłam obraz z wizerunkiem Pana Jezusa. Od roku jestem na każdej niedzielnej mszy świętej ( nawet jeśli jestem chora) i uczestniczę z radością i dziękczynieniem w eucharystii. Msza św. przestała być dla mnie obowiązkiem a radością, chcę spotkać się z Jezusem. Codziennie odmawiam Koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz krucjaty modlitwy.Mam dużo obowiązków, dlatego wykorzystuję wolne momenty w ciągu dnia na modlitwę np. kiedy jadę do pracy, idę czy wykonuję coś co nie zaprząta mi umysłu. Staram się nie tracić czasu na oglądanie tv czy inne przyjemności. Wolną chwilę przeznaczam na modlitwę albo czytam religijne książki aby nadrobić brak wiedzy. Często też zaglądam na bloga dzieckonmp, gdyż znajduję tu wiele ciekawych informacji i pokrzepiających komentarzy. Mam nieustanne pragnienie służyć Jezusowi i tak postępować w życiu aby być bliżej Jego Najświętszego Serca. Chcę zasłużyć na jego miłość. Wiem, że On już mnie kocha ale czuję potrzebę aby tak właśnie postępować.

          Prawie codziennie dziękuję Bogu, że dał mi tą łaskę trafić na te św. orędzia i że mnie nawrócił. Nie rozumiem tylko dlaczego mnie ?. Czemu dostałam aż tyle ?. Przecież teraz tylu ludzi na świecie potrzebuje łaski nawrócenia. Zmarnowałam tyle lat, popełniłam wiele grzechów ciężkich ale Bóg mi wybaczył. Chcę Mu służyć i dziękować. Proszę w modlitwach aby mocno trzymał mnie za rękę i abym już nigdy nie oddaliła się od Niego.

          Gdybym wiedziała wcześniej jak bardzo ranię Boga i jak bardzo On mnie kocha nie popełniłabym tylu grzechów w przeszłości. Niestety wtedy wiele sytuacji wydawało mi się normalnych, bo teraz grzech jest na porządku dziennym, jest normalnością. ( Jak bardzo potrzebne jest ludziom ostrzeżenie-oświetlenie sumień…….).

          Mam potrzebę dzielić się z innymi informacją o tych cudownych orędziach. Czasem to nie łatwe bo mój entuzjazm gasi dziwne spojrzenie sceptyków ale są też osoby, które rozkochały się w Bogu tak jak ja. W pracy i rodzinie otwarcie mówię o orędziach MBM i widzę jak ludzie z mojego otoczenia się odmieniają. Zaczynają się więcej modlić i chodzić do kościoła. Nawet mówią, że to dzięki mnie. Ja orędzia czytam codziennie bo dają mi siłę, pouczenie i miłość.

          Chcę aby Bóg był na pierwszym miejscu w moim życiu a wszystko inne/ INNI będą na właściwym miejscu.

          Tylko On daje mi pewność, że mnie nie skrzywdzić . Każdy człowiek mimo , że potrafi kochać to jest tylko grzesznym stworzeniem, dlatego może nas zranić. Bogu mogę zaufać bezgranicznie. Moja miłość do Boga trwa już rok, więc chyba mogę tak ująć, że nie jest to przelotne zauroczenie a Wielka miłość.

          Orędzia cudownie mnie nawróciły. Słowa w nich zawarte muszą pochodzić od Boga !

          Czy szatan chciałby abym się NAWRÓCIŁA i czy spowodowałby, że POKOCHAŁAM JEZUSA ?

          Czy szatan namówiłby mnie do SPOWIEDZI z całego życia ?

          Czy szatan spowodowałby u mnie gorącą POTRZEBĘ MODLITWY i przyjmowania EUCHARYSTII ?

          Czy szatan wlałby MIŁOŚĆ w moje serce ?

          Nie analizuję orędzi pod względem sprawdzalności zapowiadanych zdarzeń czy zgodności z nauką kościoła. Otwarcie serca na te orędzia dało mi największy dar – dar nawrócenia. Ja już WYGRAŁAM !

        • Dzieckonmp said

          Witam serdecznie was wszystkich bywalców bloga Dziecko Królowej Pokoju , która ta strona pozwala nam wzrastać duchowo..

          Jestem chłopakiem przed 30 i chciałbym wam opowiedzieć w skrócie w formie pisanej moje świadectwo. Zacznę od początku urodziłem się jako 3 dziecko moich rodziców, byłem najmłodszy stad od najmłodszych lat poświęcano mi sporo uwagi czy to od rodzeństwa czy od rodziców. Rodzina moja nie była bogata, mój tato i moja mama pracowali ale nie były to prace przynoszące dochody dające godziwe życie. Nie pomagał tez mój tata, który często pił alkohol, gdy przychodził dzień wypłaty to część przeznaczał na alkohol. Moja mama nie miała w tamtym okresie dobrego życia. Z opowieści wiem ze czasami brakowało pieniędzy na jedzenie. Jako dziecko nie miałem dużo zabawek, ciuchów czy innych rzeczy jakie małe dziecko mieć powinno. Ale nie zrażałem się tym. Okres podstawówki pamiętam w dwojaki sposób. Pierwszy to pierwsze klasy, gdzie miałem sporo kolegów wszystko szlo dobrze. Problemy zaczęły się w dalszych klasach, gdzie można rzecz należałem do tej gorszej części klasy czy tez szkoły tzw łobuziaków. Mimo to że do nich należałem to byłem także w jakimś sensie poniżany przez silniejszych, co zaowocowało na latach dojrzewania. W szkole średniej zaczynałem szukać akceptacji u silnych grup z zasadami. Popadłem w złe towarzystwo, gdzie podstawowe motto brzmiało: „Ulica mym domem a ziomki rodziną”. Popadłem w nałogi: papierosy, alkohol, narkotyki, później doszło do zniewolenia w sferach seksu. Zacząłem oglądać pornografie w połączeniu z narkotykami czy alkoholem to szatan w tej kwestii posiadł moja dusze. Od dziecka kochałem sport a szczególnie piłkę nożną. Trenowałem w klubie ale tylko na papierze. Bo zamiast trenować i realizować marzenia z dzieciństwa o grze w zawodowym futbolu to trenowałem nadużywanie alkoholu i narkotyków. Byłem łobuzem, kibolem, uczestniczyłem czasem w bójkach, gdzie do tej pory na twarzy widać blizny z tych zajść. Wiele razy dochodziło do tego że spałem w krzakach we własnych rzygowinach. Na narkotykach szatan w mawiał mi w moja podświadomość, ze jestem zerem, że nikt mnie nie kocha, po co żyć. Faktycznie czasem zadawałem sobie pytanie PO CO JA ŻYJE ?! Żeby zdobyć pieniądze na melanż wynosiłem z domu różne rzeczy, zdarzało się że coś się ukradło ludziom. Bywało tak, że okradaliśmy z kolegami markety. Niestety nie tylko to było moim źródłem dochodów, które były przeznaczone na imprezy, innym była handel narkotykami. Nie trwało to długo ale było to częścią w moim życiu. Oczywiście ja na tym nie zarabiałem tylko po prostu część działki sprzedawałem a część zażywałem, gdzie i tak zostawałem na kresce i zdarzyło się, że byłem ścigany za długi u handlarza. Moje życie w to było dragi, alkohol, kobiety, hazard i wszystko co najgorsze. W 2005 roku przeżyłem wypadek samochodowy, pijani jechaliśmy z nożami i kijami na zadymę. Być może gdyby nie ten wypadek to by stała się tragedia. Przy prędkości ok. 100 km/h wypadliśmy z drogi mijając o centymetry hydrant i po dachowaniu zatrzymaliśmy się centymetry od betonowego muru. Nikomu nic groźnego się nie stało.Cud ? Miałem wielu nazwijmy to przyjaciół, i często zmieniałem towarzystwo. Na domiar złego po jednej ostrej popijawie zginął potracony przez Tira kolega. Nawet przez niektórych byłem nazwany morderca. Straszne to było uczucie na pogrzebie spojrzeć w twarz rodzicom tego kolegi. Popadłem wtedy w alkoholizm, piłem kilka miesięcy dzień w dzień pod sklepem czy gdzie mnie nogi poniosły. To był okres w moim życiu kiedy czułem straszna pustkę. Wiele osób w takim stanie popełniało samobójstwa. Miałem kochana mamę, która się modliła za mnie i za cała moją rodzinę. No i można powiedzieć ze wtedy zacząłem odzywać się do Boga. Często niestety będąc pijanym, w nocy szedłem gdzieś z dala od osiedla i płakałem sam do siebie ale i do Boga prosiłem o dziewczynę, która mnie pokocha i wyrwie mnie z tego życiowego marazmu. Chciałem by to był mój anioł stróż. No i ponad rok później poznałem tego anioła stróża. Zaakceptowała mnie i pokochała i dzięki niej zerwałem stopniowo z nałogami, w tym sensie, że już nie miałem takich maratonów w piciu i zdecydowanie nie miałem zgody na imprezowanie z kolegami. Oczywiście ja to robiłem, kłamiąc Ją niesamowicie. Wiele ze mną przeżyła ta dziewczyna, podobnie z reszta jak moja mama. W tym czasie Pan Bóg zesłał na mnie chorobę, przy której nie mogłem pić a tym bardziej zażywać narkotyków. Byłem zdołowany tym faktem. Dzięki tej chorobie rzuciłem na narkotyki, lecz z alkoholem się na stałe nie rozstałem. Potrafiłem długim czasem nie pić ale w końcu od czego jest szatan ? koledzy wyprowadzali na manowce w dalszym ciągu. Moja dziewczyna studiowała i mieszkała w dużym mieście. Ja mieszkałem w małej miejscowości i do tego byłem cały czas bezrobotny. Postanowiłem wyjechać do dziewczyny i z nią zamieszkać. Znalazłem prace i tak sobie żyliśmy bez ślubu i radowaliśmy tym szatana. Często się kłóciliśmy. Ja czasami uciekałem do alkoholu i właśnie w trakcie jednej nocy gdy byłem pijany zdradziłem dziewczynę z inną. Spędziłem tam 2 lata i postanowiłem wrócić do siebie. Była to jesień 2010 roku. Po moim powrocie dziewczyna zerwała ze mną nie widziała sensu w tym związku. Jej mama nigdy mnie nie akceptowała. Ona nie myślała wracać i nie chciała żyć na odległość. Bardzo przeżyłem to rozstanie, bardzo często płakałem z tego powodu. Oczywiście smutki zakrapiałem alkoholem. Ponownie poczułem w sercu taka ogromną uciskającą pustkę . Nie widziałem sensu w życiu ponownie byłem bezrobotny, nie miałem kolegów, gdyż po wyjeździe zerwałem kontakty niemal ze wszystkimi. Krępowałem się otworzyć przed moja mamą. I wtedy szukałem prawdy o tym chorym świecie. Poznawałem teorie spiskowe, czytałem o iluminatach, NWO itd. Dowiedziałem się, że ta cała władza czci szatana. Wtedy tez zacząłem czytać ewangelie, pożerałem ja strona za stroną. szatan robił wszystko bym tego nie robił i wtedy coraz częściej robiłem wypady do kolegów, którzy sobie czasami o mnie dziwnym trafem przypominali. Generalnie wychowany byłem w wierze jako dziecko chodziłem do kościoła, jako dorosły czasem tez ale odświętnie. Myślałem ze wierze w Boga ale to nie była wiara tylko wiedza, że jest Bóg. Odświętnie zdarzało mi się również spowiadać i przyjmować komunie oczywiście świętokradzko. No ale skrobiąc tą ewangelie zaglądałem na niedzielną msze św coraz częściej. I mniej więcej pod koniec roku 2010 zacząłem czytać orędzia np. z Garabandal. Wiecie, że jak przeczytałem o ostrzeżeniu to sobie pomyślałem o jej przecież ja jestem strasznym grzesznikiem i tak naprawdę to na co zasługuje za moje życie to piekło. Trafiłem także między Innymi na ten blog dzieckonmp.wordpress.com. i tam były orędzia Ostrzeżenie, ale także wiele inny artykułów dotyczących spraw Wiary. Wiecie że stopniowo po cichu jak bywałem sam modliłem się. Odmawiałem Ojcze nasz i inne modlitwy. W trakcie tego okresu także przyszly na mój adres książki z instytutu ks Piotra Skargi. M In o Ojcu Pio czy o orędziach w Fatimie. Czytałem i czytałem. Szatan mnie nie chciał wypuścić ze swojej garści. Nastąpiła taka duchowa walka ja to nazywam przeciąganiem liny między dobrem a złem. I na początku 2011 gdy byłem sam upadłem nie na kolana lecz położyłem się w kształcie krzyża na podłodze zaszlochałem i zakołatałem do Boga. Powiedziałem mniej więcej takie słowa „Panie jeśli chcesz to proszę Cię pomóż mi bo Ja już dalej tak żyć nie mogę, nie widzę sensu w moim życiu, daj mi nadzieję Panie Jezu BŁAGAM CIE RATUJ MNIE …” wylałem wtedy ocean łez… i wtedy w krótkim czasie zacząłem wyraźnie czuć jak wlewa się we mnie miłość. Ta miłość jest nie do opisania. Moje zniewolenia odchodziły, w jednym momencie przestałem bluźnić, strasznie sypałem łaciną nawet przy bliskich. Nałogi typu alkohol, papierosy itd. Odeszły.. Jezus Chrystus mnie uwolnił i stopniowo zmieniał na lepsze.. odbyłem kilka spowiedzi z całego życia. Gdy przyjąłem Pana Jezusa podczas komunii św. to w ławce leciały mi łzy, czułem że coś w mojej duszy wiruje ze szczęścia, z miłości. Bóg ciągle mnie zmieniał. Oddziaływał na moje sumienie. Pewnego razu sumienie mówiło mi bym dziewczynie, z którą się rozstałem i do której bardzo chciałem wrócić, przyznał się do zdrady jaką jej zrobiłem. Wiecie szatan nie chciał tego w mawiał mi, że jak się przyznasz to nigdy nie wróci do ciebie. Ale działanie Boga było tak silne, gdzie słyszałem w głębi duszy jego słowa; ”albo robisz tak jak Ja chcę albo to koniec, wyjaw jej prawdę”. Przyznałem się do zdrady i wiecie, że po miesiącu znowu byliśmy razem. Skończyła studia wróciła również do domu rodzinnego. Byliśmy ze sobą rok czasu, ja żyłem blisko Boga jednak Ona nie. Rozstaliśmy się kilka miesięcy temu. Wierze, że taka była wola Boża. Teraz wiem że na tamtą chwilę Jezus chciał mnie oczyścić z tego grzechu zdrady poprzez przyznanie się do tego.. powiem wam ze kamień z serca mi spadł. Miłość Ci wszystko przebaczy to prawda bo miłość pochodzi od Boga Ojca i chwała mu za to… z dawnymi „wrogami” się godziłem pierwszy wyciągałem rękę nawet jeśli ktoś mi zawinił… zaczęły się dziać cuda w mojej rodzinie np. nawrócenia, wyraźnie odczuwane jest działanie Boga w naszym życiu..

          Pisze to nie dla siebie, tylko dla was i dla ludzi którzy nie znają wyjścia ze swoich problemów.. Ja wam mówię teraz, że jest nadzieja .Jezus Chrystus jest drogą, prawda i życiem. Lekarzem, którego potrzebujecie w życiu. Nadzieją, która nigdy nie umrze, jest na wyciągniecie reki w każdym tabernakulum.

          „Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia..”

        • Dzieckonmp said

          Pozdrawiam. Tak naprawdę, jak niektórzy mówią, że te orędzia pochodzą od szatana… Czy szatan by namawiał do nieustannej modlitwy ku Jezusovi naszemu Panowi i Zbawicielowi, Bogu Przedwiecznemu Ojcu albo Marii Dziewicy Matce naszej i Pana Naszego??? Czy szatan by zapalał tak mocno wiarę v ludziach przeciwko siebie? Też nawróciłem poprzez orędzia i modlitwy. Po latach niewielkiej wiary, zaczynam pościć za nawrócenia dusz ku Bogu, kiedy moge to modlitwa Koronki o 3 godzinie a wieczorem Koronka i krucjaty. Przyznaje ze ciezkie grzechy jako młody człowiek to głównie grzechy ciała to największy pokus (mysle dla mie). kiedyś ignorowałem tego a myślałem, ze to teraz nieaktualna sprawa… tak bylo do tej pory kiedy nawróciłem ku Ojcu, widze co robi sie wokol mnie, Staram sie byc lepszym czlowiekiem, nie sądzić innych i nie dopuszczać co będzie w moich silach do grzechu ciezkiego, ktorym tak obrazam Pana naszego. Wierze, ze gdyby orędzia z Irlandii albo inne znajome mial pod soba szatan, niewiodly by ludzi od niego,ale DO NIEGO.. Tak jest mozliwe zapoznac, czy orzedzia sa od Pana naszego. A czy myslicie,ze Pan Bóg niechal by nas w tym swiecie samych z szatanem? Nie, on kocha nas i przyciagnie ku sobie to co stworzyl. Chce to, co Mu nalezy! Ojcze Przedwieczny prosze, uratuj swiat Twoja wola.

        • Dzieckonmp said

          Chciałbym dać świadectwo.
          Trafiłem na ten blog w tym roku, około kwietnia, może wcześniej, nie pamiętam, od tego czasu też zacząłem czytać orędzia MBM.
          Byłem zawsze przy Kościele, choć moje życie nie zawsze podobało się Panu Bogu, bo np. nie kradłem, no ale przecież skoro pracodawca mnie okrada, to ja muszę odebrać co moje. Gry komputerowe online, zabierały mi czas (chyba nawet byłem uzależniony 3 lata), więc modlitwy – nie było, Pisma Świętego – nie było, o innych książkach dla duch nie wspomnę. Wiecznie zmęczony, przygnębiony i nie do życia, szukający pocieszenia w alkoholu.
          Słowa orędzia MBM, a przez nie Duch Święty zaczął mnie dotykać i to na maksa. sam byłem w szoku swoją zmianą, a jak już ludzie zaczęli mnie pytać co się ze mną dzieje, to zmiana była widoczna.
          Moje życie oddałem Jezusowi, a potem oddałem skradzione rzeczy, zostałem uwolniony od gier komputerowych, zacząłem czytać Pismo Święte i jak czas pozwala książki, czy artykuły dla ducha.
          Modlitwa, tak teraz mogę napisać że się modlę
          Jedną część różańca, a jak czas pozwala to więcej, koronka do Bożego Miłosierdzia, modlę się w pracy, w mojej głowie czasem modlitwa sama się pojawia w ciągu dnia, to niesamowite, dziękuje Bogu za posiłek i za wszystko co mnie spotyka.
          Ślubowałem Bogu abstynencję do końca życia. Pozwólcie że opowiem Wam co się stało. Podczas modlitwy, kiedy oddawałem swoje życie i całą rodzinę Jezusowi, usłyszałem wewnętrzny głos: “oddajesz mi wszystko, to nie pij więcej alkoholu”. Raz, drugi, zaczęło nie dawać mi to spokoju więc mówię: “ok Panie Jezu oddam Ci alkohol, ale we wrześniu, bo w wakacje ma, dużo gości więc do towarzystwa trzeba coś wypić”, tym bardziej że zakupy już zrobione. A Pan Jezus na przekór mnie dalej swoje: “oddajesz mi siebie cały?”, nic nie odpowiedziałem. Po tygodniu upadłem na kolana i oddałem mu to co lubiłem. Nie tykam alkoholu, goście byli i będą, a ja dotrzymuję im towarzystwa ze szklanką soku
          Pan Bóg ma wielkie poczucie humory.
          Trochę się rozpisałem, ale jeszcze jedna rzecz, bardzo ważna. Kiedy trwałem na modlitwie, Pan Bóg pokazał mi coś strasznego, co zrobiłem kilkanaście lat temu, a czego nawet nie traktowałem jak zło, odrzuciłem chorego wujka, który potrzebował mojej pomocy. Jezus pokazał mi że odrzuciłem w tym dniu właśnie Jego i nawet wytłumaczenie że mój wujek, wyrzekł się rodziny na nic się zdała, ja powinienem mu pomóc. Jezus pokazał mi to, bym mógł go prosić o wybaczenie, co zrobiłem w konfesjonale.
          Bóg jest miłością, reszta to nicość.
          Chwalę Pana i dziękuje Bogu każdego dnia za Was, za tą stronę i za słowa Boga dla nas, jesteście moją wspólnotą, której szukałem, dzięki Wam nie jestem sam.
          Wiele się uczę dzięki Waszym wpisom, choć i nie brakuje takich co mnie irytują, ale akceptuje naszą odmienność.
          Chwała Panu Jezusowi Chrystusowi.

        • Dzieckonmp said

          Do Wiesi i pozostałych. Pan jest wielki i potrafi przemienić nawet najbardziej zatwardziałe serca. Opowiem Wam historię z mojego życia. Siedem lat temu poznałam mojego obecnego męża. Był on wtedy na najlepszej drodze do piekła. Nie chodził do kościoła, nadużywał alkoholu, brał się za narkotyki…miał w swoim życiu próbę samobójczą… Moja rodzina była początkowo bardzo przeciwna , żebym zadawała się ” z kimś takim”. Ale ja twardo postawiłam na swoim. Z czasem zaczął chodzić ze mną na msze, na początku tylko od czasu do czasu, potem co niedziele. Po roku mi się oświadczył, pierwszy raz do spowiedzi poszedł po naukach przed ślubnych i od tamtej pory chodził do spowiedzi regularnie. Jednak faktyczna metamorfoza nastąpiła jak zaczęliśmy czytać orędzia Marii MB. Mąż zmienił się o 180 stopni. Przestał przeklinać (wcześniej mimo usilnych moich próśb nie udało się tego wyeliminować), zaczął odmawiać ze mną różaniec i koronkę do MB ( wcześniej twierdził,że nie jest wstanie tak długo klęczeć), w miarę możliwości chodzi codziennie na mszę…
          Chwała niech będzie Bogu Najwyższemu za to, że wysłuchał moich modlitw, będę modlić się o to by wysłuchał również Waszych.Pozostańcie z Bogiem i głowa do góry , nie jesteście sami.

        • Dzieckonmp said

          Witam wszystkich czytających,,

          Już od bardzo długiego czasu czytam tego bloga ale pierwszy raz zdecydowałam się coś napisać. Staram się wtedy jeśli nie uznam tego za konieczne nie odzywać się, bo wiem jak niepotrzebne słowa mogą krzywdzić ludzi oraz prowokować ludzi o odmiennych poglądach. Chciałabym przekazać swoje świadectwo. Jest ono podobne do świadectw innych osób czytających orędzia ‘Ostrzeżenie”.

          Wraz z mężem trafiliśmy na bloga “przypadkiem” (oczywiście przypadków nie ma:) ). Było to niecały rok temu. Jesteśmy młodym katolickim małżeństwem, wierzącym, chociaż zanim trafiłam na orędzia Ostrzeżenie to miałam trudności w tym żeby powiedzieć ze jestem nawrócona. Jak zaczęłam czytać orędzia to nachodziły mnie różne odczucia i myśli na początku. Uderzające było FIZYCZNE odczucie miłości Bożej, było to wieczorem, po przeczytaniu kilku orędzi, gdy poprosiłam Jezusa aby do mnie przyszedł. Nigdy nie czułam czegoś takiego, nie wiem jak to opisać, jakby coś rozsadzało mnie od środka, serce mi waliło, myślałam ze zaraz zemdleje. Jakby jakiś płomień mnie wypełnił a moje słabe ciało nie było w stanie tego znieść. Wiedziałam ze ma to związek z orędziami. Prócz tego na początku często czułam wewnętrzna radość, ale tez czasem lęk, bo jednak wydarzenia które są zapowiadane w orędziach mogą być przerażające. Mimo lęku od początku miałam przekonanie ze to są prawdziwe słowa Boże, a prawda nie zawsze jest mila i przyjemna. Nie na miejscu wydawałby mi się fakt że w dzisiejszych czasach, gdzie Bóg jest tak strasznie obrażany, opluwany, gdzie dzieje się tyle niesprawiedliwości, gdzie ludzie umierają z powodu zła (np. wojny) Bóg kierowałby do nas tylko słowa miłe dla naszego ucha. Nie dziwi mnie fakt że Bóg zapowiada kary na grzeszny świat. Przyznaję też, że na początku byłam żądna ‘sensacji’, dat, itp. A taka postawa prowadziła mnie do frustracji. Wracając teraz do tego to myślę że to Zły próbował mnie zwieść, wiadomo, jak coś jest dziełem Bożym to Zły przeszkadza. Całe szczęście nie odciągnęło mnie to od orędzi, a z czasem ta postawa szukania sensacji minęła. Z biegiem czasu myślę, że byłam bardzo niedojrzała gdy zaczynałam czytać orędzia i miałam skłonności skupiania się nie na tym co trzeba, zamiast na tym co jest sednem tych orędzi – zbliżenie się do Boga, zaufanie mu, pokuta, modlitwa.

          No więc wraz z rozpoczęciem czytania orędzi zaczęłam się bardzo zbliżać do Boga. Tak jak wcześniej mój wzrost duchowy był bardzo powolny albo stał w miejscu to wtedy zaczął bardzo nabierać tempa. Zaczęłam się regularnie, często modlić (szczególnie Różańcem i Koronką do Miłosierdzia Bożego), zaczęłam tez mieć osobisty, szczery kontakt z Jezusem. Modlitwa zaczęła mi przynosić dużo radości:) Moje życie bardzo się zmieniło.

          Pewnego razu tez “przypadkiem” trafiliśmy z mężem na “Traktat o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika Marii Grignion de Montfort. Przez tą książkę znaleźliśmy 33-dniowy okres ćwiczeń duchowych do Aktu Ofiarowania się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję. Dodam że zanim zaczęliśmy czytać orędzia mieliśmy zamęt w głowach jeśli chodzi o nabożeństwa do Maryi, ponieważ przyjaźnimy się z protestanckim małżeństwem oraz katolickim – ale o poglądach w części protestanckich. Oni uświadamiali nas że nabożeństwa do Najświętszej Dziewicy są nie na miejscu. Ale dzięki rozmowom z nimi zaczęliśmy bardziej wgłębiać się w naszą wiarę i teraz już nikt nas od Maryi nie oderwie:)
          No więc rozpoczęliśmy razem okres ćwiczeń duchowych. Jest tam czas poświęcony poznaniu samego siebie, czas poświęcony na poznanie Maryi i czas poświęcony na poznanie Jezusa. Ten okres był dla mnie bardzo budujący, pouczający. Zrozumiałam jak bardzo obrażam Boga swoimi grzechami, dostrzegłam grzechy, które popełniłam a których nawet nie uważałam za grzechy, zrobiłam rachunek sumienia z całego życia i poszłam do spowiedzi generalnej. Zaczęłam bardzo kochać Maryję i Jezusa (oczywiście swoją bardzo niedoskonała miłością). Widzę, jakim nędznym stworzeniem jestem, niegodnym Bożej miłości. Ale w moich słabościach każdego dnia okazuje się Moc Boża🙂 Dlatego staram się nie rozpaczać gdy obrażę Pana jakimś występkiem (bo cóż innego można się spodziewać po nędznym człowieku jakim jestem), tylko od razu biegnę do Mojej Ukochanej Matki, która mnie zawsze rozumie i która wstawi się za mną u Jezusa, którego przepraszam.
          Uroczyście ofiarowaliśmy się wraz z mężem Jezusowi Chrystusowi przez ręce Maryi (słyszałam że Bóg jest doskonałym matematykiem – początek okresu ćwiczeń duchowych wypadł w urodziny mojego męża, a akt ofiarowania się – w moje urodziny:) ). Teraz w ogóle nie boję się przyszłości, bo Moja Ukochana Matka nie da zrobić krzywdy mojej rodzinie (mam dwójkę małych dzieci). Staram się w każdej chwili życia pełnić wolę bożą (podjęłam nawet bardzo drastyczna decyzję, której nasze otoczenie zapewne nie rozumie). Dużo się modlę, staram się dobrze wykonywać obowiązki swojego stanu, prawie codziennie jestem na mszy św. Mąż także. Bardzo duża wagę (nie wiem czy nie największa) przykładamy do tego aby być pokornymi. A Bóg bardzo nam błogosławi, Wracając do tego co napisałam na początku, że odczułam fizycznie Bożą Obecność, to takie same odczucia tylko już nie ‘zwalające z nóg’ doświadczałam jeszcze kilka razy, raz na jakiś czas. Było to odczucie nieziemskiego szczęścia. Np. przy żarliwej modlitwie, albo w Święto Zmartwychwstania Pańskiego, kiedy po raz pierwszy odważyłam się klęknąć do Komunii Św (praktycznie wszyscy w naszym kościele przyjmują na stojąco), w Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Od jakiegoś czasu te ‘pociechy duchowe’ (tak ja je odbieram) są dużo rzadsze. Moim zdaniem dlatego, że teraz, gdy Maryja pomogła mi wzrosnąć, pokazała kierunek w jakim mam iść, muszę się sama trochę wykazać, pokazać moją miłość i wierność Jezusowi mimo braku nadprzyrodzonych pociech, a także w czasie cierpienia. Były one jak gdyby ‘na zachętę’🙂 Mimo to odczuwam pokój w sercu i jestem szczęśliwa w Bogu, choć bywają chwile cierpienia, a życie nie jest łatwe.

          Wracając do orędzi Ostrzeżenie, ufam, że pochodzą od Boga. Bo dzięki nim się nawróciłam i cały czas się nawracam, owoce są wielkie w moim przypadku (porównując moje życie przed- i teraz. Oczywiście nie uważam że jestem święta, dostrzegam coraz więcej moich uchybień w miłości, których wcześniej nie widziałam). W przypadku mojego męża także są duże owoce. Dodam, że ja staram się być ” jak dziecko” – nie badam nadmiernie (jak na mnie) orędzi rozumem, tylko patrzę na owoce, jakich między innymi na tym blogu jest pełno (świadectwa). Bo cóż znaczy MÓJ rozum, który Szatan może łatwo wykorzystać. Zamiast tego modlę się kilka razy dziennie do Ducha Św, i ufam bezgranicznie mojej Ukochanej Matce, która nie da mi zginąć (być zwiedzioną przez Złego). Bo KTÓŻ JAK BÓG! Mój mąż natomiast prócz tego wszystkiego analizuje także orędzia rozumowo, czy są zgodne z Pismem Św. (w sumie to razem na ten temat rozmawiamy ale On jest dużo bardziej dociekliwy) i bywały chwile kiedy miał zamęt w głowie co do tych orędzi ale zawsze wracał a ostatnimi dniami coraz zacieklejsza krytyka orędzi utwierdziła go że orędzia pochodzą od Boga.

          Dzięki blogowi dzieckanmp codziennie mam możliwość ‘przebywania’ w gronie osób prawdziwie wierzących, większość rozmów tu prowadzonych działa na mnie budująco (cieszę się że Admin jest zdania, żeby zbywać milczeniem opinie osób o odmiennym zdaniu co do orędzi. Przypomniały mi się słowa Jezusa o nadstawieniu drugiego policzka, chociaż to bardzo trudna rzecz). Codziennie czytam zamieszczane przez Admina ciekawe artykuły. Bóg zapłać Adminowi za jego ciężką pracę dla Boga oraz tym Forumowiczom, którzy swoimi słowami pisanymi tutaj dają świadectwo swej żywej wiary! Istnienie tego bloga jest dla mnie tym bardziej ważne gdyż wraz z mężem jesteśmy ‘samotną wyspą’😦 Bogu codziennie również dziękuję za to że mamy siebie, że możemy razem wzrastać w Panu! Mam nadzieję że po Ostrzeżeniu wszystko się zmieni, jakże będę szczęśliwa widząc ludzi (szczególnie swoich bliskich) którzy żyją dla Boga! Oraz wszystkich wierzących którzy teraz są podzieleni zjednoczonych w Imię Chrystusa Króla!

        • Dzieckonmp said

          Wczoraj byłam na innym blogu,gdzie spotkają się ludzie, którym orędzia spędzają sen z powiek i tak się zastanawiałam dlaczego, jedni mogą tak wiele dobrego o nich powiedzieć, inni zaciekle walczą z nimi, znikomy procent się nie angażuje i wyrobiłam sobie pewną teorię, którą powyższe świadectwo potwierdza, bo bardzo podobne etapy przechodziłam sama. Najpierw wielka ciekawość i zdumienie, trochę nawet sensacja, ale zaraz po nich zaduma i ‘chwila prawdy’ kim naprawdę jestem! Zawsze byłam osobą wierzącą, choć przez okres ok. 10 lat nie chodziłam nawet do kościoła, nie mówiąc już o modlitwie, ale myślałam sobie, jestem nienajgorsza, przecież wierzę i nagle przesłania z Irlandii, uświadamiają mnie jak jestem od Boga oddalona, jakie są moje wady i grzechy zaniedbania, jak grom z jasnego nieba wszystko się obnażyło. Płakałam przez kilka tygodni nad swoją biedotą. Któryś raz czytam, że ktoś też takie obnażenie siebie samego doświadczył i myślę że ci, którzy tak zaciekle z nimi walczą, też tego doświadczyli, ale prawdy o sobie nie przyjęli. Tak myślę. Od jakiegoś czasu czytam Ewangelię Jezusa i jakże często takie odrzucenie słowa Bożego miało wtedy miejsce, faryzeusze i uczeni w piśmie chodzili za Jezusem i jakże łatwo przychodziło im bluźniercom, nazywać Jezusa bluźniercą. Oni tez nie chcieli przyjąć słowa Bożego. Ewangelia Jezusa jest nacechowana prześladowaniem. Może w tym tkwi istota konfliktu? nie przyjęciem prawdy o sobie?

        • Dzieckonmp said

          Podzielę się moim niedzielnym doświadczeniem. Otóż będąc w ubiegła niedziele na Mszy z Ojcem Świętym, w oczekiwaniu na rozpoczęcie modliłam się Krucjatami MMB. Zauważył to chłopak (Włoch) siedzący kolo mnie i powiedział “widzę ze czytasz Krucjaty (bo tylko to słowo w tekście rozumiał powtarzające się słowo “Krucjata” z numerami) i zapytał czy jest ona od MMB. Powiedziałam, ze tak a on mi powiedział, że w grudniu jak zaczął czytać te Orędzia się nawrócił, bo do kościoła ostatnio chodził jak był mały, jego zona tez od 10 lat kościoła na oczy nie widziała i był z nimi tez znajomy, który chodził do kościoła tylko w największe święta. Od stycznia byli już dwa razy w Medjugorje. Prawie codziennie teraz na msze chodzą.
          Zapytałam ich czy gdyby się okazało, ze te orędzia nie są prawdziwe co by to zmieniło, a oni powiedzieli, ze miłość jaka w nich zapalił Pan Jezus i Matka Boża jest już nie do wygaszania nawet gdyby Orędzia nie pochodziły od nich. Bardzo mnie to podbudowało
          Tak wiele ludzi się nawraca dzięki tym Orędziom, a co niektórzy satanizmem to nazywają.

        • Dzieckonmp said

          a zresztą jeszcze pół roku temu tak na prawdę nie zależało mi na tym , nie chodziłam do kościoła i twierdziłam , że Bóg tak czy tak mi na pewno przebaczy …żyłam własnym życiem z daleka od kościoła…wiec nawet to ze mieszkałam z facetem było normalne. moje życie zmieniło się tak na prawdę jakieś pol roku temu …nie wiem jakim cudem znalazłam się na tej stronie , nie wiem czego szukałam już nie pamiętam i trafiłam tu i najlepsze jest to , ze weszłam na stronę która nie była zapewne związana z tym czego szukałam ….i od tamtej pory , a było to w grudzień /styczeń? od tamtej pory chodzę po pracy do kościoła, modle się mowie różaniec …. ludzie są w szoku co się ze mną stało? nigdy nie byłam złym człowiekiem to fakt , ale do religijnych nie należałam. wierząca nie praktykującą …teraz …aż mi się chce iść do kościoła..modlić się i czuje się o niebo lepiej. serio. dzięki wam za ta stronę, bo dzięki niej wróciłam na dobra drogę.

        • Dzieckonmp said

          Od lutego czytam Pana bloga i orędzia i chcę powiedzieć jak one mnie przemieniły.Pewnego dnia postanowiłam poszukać w internecie pewnej książki o tytule 7 cudów Eucharystii i wtedy to dziwnym trafem natknęłam się na bloga, choć wierzę, że to nie przypadek, a Bóg mnie tu poprowadził. W lutym kiedy to przeczytałam pierwsze orędzie tak się przestraszyłam stanu mojej duszy, że naprawdę zaczęłam się gorliwie modlić, odbyłam spowiedź z całego życia, po raz pierwszy przeżyłam tak cudowny czas wielkiego postu, gdzie po raz pierwszy w życiu 40 dni wytrwałam w postnych wyrzeczeniach, również w piątki udało mi się wytrwać o chlebie i wodzie, a Wielki Piątek o samej wodzie. Pokochałam i wybaczyłam wszystkim ludziom, którzy mnie krzywdzą, modląc się za nich i ofiarując ich Bogu. Kocham wszystkich ludzi, staram się żyć jak najlepiej i gorliwie się modlić. Nie wiem oczywiście w 100% czy orędzia są prawdziwe, ale wiem, że dzięki tym orędziom zmieniłam życie. Bóg zbliżył mnie do siebie ,do Pisma Św, do modlitwy. Nawet jeśli nie pochodzą od Boga to i tak Bóg triumfuje i zwycięża zło !! Wszystko ofiaruję i zawierzam teraz Bogu, całe życie!

        • Dzieckonmp said

          No i jeszcze czy ludzi przybliżają do Boga

        • Piotr2 said

          Ale te słowa nie oznaczają : „przeklinam was bo się buntujecie przeciwko Bogu i Słowu Bożemu” a jedynie mówią, że osoby które powstają przeciwko Bogu i Słowu Bożemu same na siebie zaciągają przekleństwo.
          Przecież to nie trudno zrozumieć, nadinterpretujesz słowa. Ten cytat Bronek również podał jako ostatni, więc nie trudno było go znaleźć.
          Również przeinaczyłeś/aś moje słowa które pisałem w innym temacie.
          Bracie/Siostro przestań walczyć bo się coraz bardziej pogrążasz. Nie dość ci owoców nawróceń, świadectw ludzkich? Dzięki Orędziom jestem innym człowiekiem niż trzy lata temu, wiele osób się zmieniło i ty chcesz w nich to wszystko przekreślić co ci ludzie zyskali dzięki nim i modlitwomkrucjat?
          Ty walczysz z ludźmi którzy dzięki Orędziom zmienili się na lepsze bo zmienili grzeszne życie dla Boga.
          Wiele by jeszcze pisać ale nie chcę bo mogę coś za dużo powiedzieć.

          Króluj nam Chryste.

        • Tomasz said

          I ja życzę Dobranoc. Na zakończenie tylko powiem że ja do orędzi nikogo nie przekonuje bo jestem ich tylko sympatykiem. To Ty serce333 usilnie usiłujesz nasz przekonać że to „diabelska zaraza” i to argumentami rodem z wowit. Mnie uraziło tylko jedno: sugerowanie że wszyscy jesteśmy opętani (przynajmniej ci co mają Pieczęć). No ale to już Twój wybór i Twoje sumienie. Dobranoc.

        • bozena said

          A ja tobie Bronku jeszcze raz dziekuje za tego bloga, i na wieki bede wdzieczna – bo gdyby nie Twoj blog i oredzia to dalej grzezla bym w laickim samozadowoleniu i przesciganiu sie ze swiatem w zaliczaniu 7 grzechow glownych… A przede wszystkim po tym, kiedy Matka Boza prosila by w sierpniu modlic sie o nawrocenia – ja tego sierpnia nigdy nie zapomne – dzieki wam otrzymalam taką łaske zalu za grzechy – ktora ciagle przyprawia mnie o płacz… i po wielu latach znow zaczelam przystepowac do Sakramentow Sw! Dzisiaj dla mnie jedyną wazną codzienną rzeczą jest modlitwa za innych, codzienna Msza Sw – i ufnosc w Boze Milosierdzie

        • Dzieckonmp said

          Bożena to ja powinienem Ci podziękować za twój ogromny wkład w tego bloga. Tyle tłumaczeń Twoich tutaj jest. ile to godzin spędzonych nad tym aby inni mogli przeczytać. BÓG ZAPŁAĆ!

        • Gosia 3 said

          A ja tylko wypowiem się co do wpisu Serce333 z 21 min 15 odnośnie Wiesi. Droga Wiesiu nie bądź pod wpływem Serce333 bo to on Ci naplątał w głowie. Pomodlę się za Twoją równowagę duchową. Wiesiu! nie można czytać za wiele różnych orędzi bo Jezus tego od nas nie oczekuje. Wybierz te najbliższe swojej duchowości. Nie można traktować ich na zasadzie porównywania. Po co Ci ta Muszelka, tam wiele wątpliwych kwestii. Wybierz prostą drogę a ukojenie znajdziesz tylko i wyłącznie przed Najświętszym Sakramentem. Pamiętaj wtedy nigdy nie pobłądzisz i Jezus sam Ci będzie wybierał co masz czytać. Posłuchaj mnie. Zostań z moją modlitwę.

        • cox said

          Ja w tym przytoczonym orędziu również nie widzę niczego złego. Przecież tu Jezus mówi wyraźnie, że każdy człowiek dopóki żyje ma szansę być zbawionym.

      • Jan said

        Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

        Zabieram glos po raz pierwszy,więc witam wszystkich serdecznie.Dla rownowagi wklejam wypowiedz o Medjugorje,innego wybitnego
        włoskiego egzorcysty-wlasnie czytam jego ksiązkę.

        Artykuł z 2009r. pochodzi ze strony Medziugorje-Medjugorje link pt. „Wywiad z egzorcystą o.G.Amorthem”

        Ojciec Gabriel Amorth, znany egzorcysta rzymski dystansuje się od tych, którzy nazywają Objawienia w Medziugorju szatańskimi. „W miejscu tym naprawdę działa Maryja. Wojtyła nie pojechał tam tylko dlatego, aby nie upokorzyć Biskupa Mostaru.”

        Rozmawia Gianluca Barile

        – Jest ojciec pewien, że Medziugorje to autentycznie Maryjny fenomen, a nie ukryty podstęp szatański?

        O. Amorth: Odpowiem na to pytanie krótko: w Medziugorju naprawdę objawia się Dziewica Maryja, a szatan boi się tego błogosławionego miejsca.

        – Na jakiej podstawie opiera Ojciec tę pewność?

        O. Amorth: Byłem w Medziugorju przynajmniej 30 razy i osobiście doświadczyłem tej bogatej duchowości, którą się tam oddycha i widzi na każdym kroku w obfitych darach spływających z Nieba.

        – O jakich darach Ojciec mówi?

        O. Amorth: Niezliczone tysiące osób przybywają do Medziugorja z całego świata, spowiadają się i odzyskują pokój w Panu, podejmują życie modlitwy, nawracają się na Katolicyzm, są uwalniani od opętań szatańskich. A zatem, skoro Ewangelia mówi że drzewo poznaje się po owocach, jak można twierdzić że Medziugorje jest dziełem Złego?

        – Sceptycy wysuwają zarzut korzyści materialnych.

        O. Amorth: Jest to niedorzeczność. Żaden z wizjonerów nie wzbogacił się nigdy materialnie dzięki objawieniom. Jeśli ktoś ma dowody na to, że jest inaczej, niech je przedstawi, w przeciwnym razie niech zamilknie.

        – Między zwolennikami Medziugorje mówi się o milczącej akceptacji Objawień przez Sługę Bożego Jana Pawła II…

        O. Amorth: Wprost przeciwnie: nie była ona milcząca! Mogę jednoznacznie stwierdzić, i to bez obawy o wykazanie mi błędu, że Papież nie tylko wierzył w to że Maryja objawia się w Medziugorju, ale że chciał nawet udać się tam w pielgrzymce, podczas swojej podróży apostolskiej do byłej Jugosławii.

        – Czy wie Ojciec zatem, z jakiego powodu Papież nie zatrzymał się w Medziugorju?

        O. Amorth: Jan Paweł II był wielkim człowiekiem i okazywał szacunek wszystkim ludziom. Z tego to właśnie powodu, jak mi to opowiedzieli wysocy urzędnicy watykańscy i biskupi będący z Nim w tych dniach w wielkiej zażyłości, zrezygnował z pielgrzymki do Medziugorja, gdzie chciał się pomodlić, aby nie ‘przeskakiwać’ i obrażać Biskupa Mostaru, od zawsze wątpiącego w Objawienia. Czy podczas egzorcyzmów wzywa Ojciec Madonnę z Medziugorje? Nie, nigdy, ale to niczego nie oznacza. Zawsze zwracałem się do Niej jako Niepokalanej; ale to tylko drobny szczegół: Dziewica Maryja jest zawsze ta sama, zmienia się jedynie tytuł którego używamy zwracając się do Niej.

        – Z całą pewnością nie wzywa Jej Monsinior Gemma…

        O. Amorth: Kiedy spotkam mojego przyjaciela Gemma następnym razem, wyjaśnię mu dokładnie dlaczego powinien uwierzyć w te Objawienia. Jest on egzorcystą tak jak ja, może nawet bardziej ode mnie, ponieważ jest Biskupem, i dlatego powinien dobrze wiedzieć, że gdzie obfitują nawrócenia, uzdrowienia fizyczne, uwolnienia od demonów i Spowiedź sakramentalna, tam nie może działać szatan tylko sam Bóg
        _________________
        Z Bogiem
        Jan

        • pio0 said

          Na wieki wieków Amen!
          Witaj Janie, Bóg zapłać za wywiad z O. Amorthem.
          Jakbyś tylko jeszcze mógł podać źródło (linka) jeśli możesz, być może komuś to będzie pomocne w poszukiwaniu innych artykułów.

    • Piotr said

      Z Poematu Boga-Człowieka”:
      „Posłuszeństwo zawsze prowadzi do ocalenia. Nawet wtedy, gdy rada, którą otrzymujemy, nie jest pod każdym względem doskonała. Widzisz to. My byliśmy posłuszni. I to było dobre. (…)

      Biada – a powiedział to Jezus – biada kapłanom, którzy tracą swój apostolski zapał! Ale biada także temu, kto się uważa za uprawnionego do gardzenia nimi! Oni bowiem konsekrują i rozdzielają Chleb Prawdziwy, który z Nieba zstępuje. A ten kontakt czyni ich konsekrowanymi – tak, jak kielich jest konsekrowany – nawet jeśli świętymi nie są. Odpowiedzą za to przed Bogiem. Wy tylko szanujcie ich jako kapłanów i nie zajmujcie się niczym innym. Nie bądźcie bardziej nieugięci od waszego Pana, Jezusa, który – na ich nakaz – opuszcza Niebo i zstępuje, by Go podniosły ich ręce. Uczcie się od Niego. A jeśli są ślepi, jeśli są głusi, jeśli mają sparaliżowane dusze i chore myśli, jeśli są pokryci trądem grzechów, jeśli są zbytnio skłóceni z własną misją, jeśli są Łazarzami w grobie, zawołajcie Jezusa, aby ich uzdrowił i aby ich wskrzesił.

      Wzywajcie Go waszymi modlitwami i cierpieniem, o dusze-ofiary. Zbawić jedną duszę to swojej duszy zapewnić Niebo. A zbawić jedną duszę kapłańską znaczy zbawić wielką liczbę dusz, bo każdy święty kapłan jest siecią, która ciągnie dusze do Boga. Zbawić kapłana, czyli uświęcić – ponownie uświęcić – to utworzyć tę mistyczną sieć. Każda jej zdobycz to światło, które się dołącza do waszej wiecznej korony. Pozostań w pokoju.»

      ( http://www.voxdomini.com.pl/valt/valt/v-01-052.htm )

      • serce333 said

        Piękne i mądre w Bożej roztropnosci słowa zacytowałeś Piotrze. To dla szacunku spowiedzi i słów tam padających i obszaru Boga któremu powierzamy swoje życie i wszystko co mamy.Powórzę je by je dobrze przyjąc i nie umknęły:

        „…Ale biada także temu, kto się uważa za uprawnionego do gardzenia nimi! Oni bowiem konsekrują i rozdzielają Chleb Prawdziwy, który z Nieba zstępuje. A ten kontakt czyni ich konsekrowanymi – tak, jak kielich jest konsekrowany – nawet jeśli świętymi nie są. Odpowiedzą za to przed Bogiem. Wy tylko szanujcie ich jako kapłanów i nie zajmujcie się niczym innym. Nie bądźcie bardziej nieugięci od waszego Pana, Jezusa, który – na ich nakaz – opuszcza Niebo i zstępuje, by Go podniosły ich ręce…”

        Bóg zapłać.
        Z Bogiem i Maryją.

        • Leszek said

          …konsekrują i rozdzielają Chleb Prawdziwy, który z Nieba zstępuje…
          Pod warunkiem Serce 333, że prawdziwie wierzą (oby tych kapłanów było jak najwięcej!) w realną/rzeczywistą obecność Pana Jezusa, całego Boga i całego Człowieka w konsekrowanej św. Hostii. Bo jeśli nie wierzą, to czynią wiernych bałwochwalcami, bo wtedy hostia jest tylko – jak u protestantów – tylko zwykłym chlebem. A wtedy mamy do czynienia z ohydą spustoszenia.
          Jak o tym, mówi najlepiej zorientowana w tym temacie, Matka Boża w Orędziach do Jej umiłowanych synów, Kapłanów:

          …Kiedy celebrujecie Mszę świętą, również i wy rodzicie Mojego Syna. Staje się On rzeczywiście obecny w Hostii konsekrowanej przez słowa Kapłanów.
          Gdyby nie było was, Moi najmilsi synowie, Mój Syn nie mógłby stawać się obecny w Sakramencie Eucharystii.
          W Eucharystii Jezus jest prawdziwie obecny ze Swoim Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem…
          Moje matczyne Serce jest na nowo rozdzierane. Widzę bowiem, że nawet wśród samych Kapłanów szerzą się wątpliwości co do Boskiej obecności Mego Syna Jezusa w tajemnicy Eucharystii.
          Niestety, wzrasta liczba Kapłanów, którzy sprawują Eucharystię, chociaż już w nią nie wierzą. Jedni z nich przeczą rzeczywistej obecności Mojego Syna Jezusa, inni chcieliby tę obecność ograniczyć tylko do czasu celebrowania Mszy św. Jeszcze inni sprowadzają ją do obecności czysto duchowej i symbolicznej.
          Błędy te szerzą się, mimo że właściwa nauka została jasno potwierdzona przez nauczanie Kościoła – szczególnie przez Papieża (Jana Pawła II).
          Niestety przyjdzie czas, że ten b ł ą d będzie miał jeszcze więcej zwolenników, a w Kościele prawie zaniknie woń adoracji i Najświętszej Ofiary. Przez to ohyda spustoszenia – która już weszła do Świętej Świątyni Bożej – osiągnie swój szczyt… (141, 24.12.1977).

        • Konsekracja nie jest uzależniona od wiary kapłana. Kapłan czyni sakrament wtedy gdy wykonuje gesty, wymawia słowa i ma intencję tego co czyni Kościół. Tak więc jeśli kapłan choć nie wierzy w realną obecność Jezusa Chrystusa w Eucharystii, ale ma intencję tego co czyni Kościół – czyni Sakrament.

        • Dana said

          Też tak to rozumiem ,ale będzie mniej łaski .

      • Piotr said

        Jezus: ” I jeżeli tylko będzie panowała pomiędzy wami zgoda, to łatwiej wam będzie Mi służyć. ” ( http://ostrzezenie.net/wordpress/2014/09/23/ )

    • Piotr2 said

      cyt. „Rzeczesz w pytaniu z dziś: nie słuchaj kapłanów wielebnych, słuchaj siebie”

      Ja tak nie powiedziałem, to ty tak zrozumiałeś moje słowa. Ja miałem na myśli co innego, ale ty tego nie zrozumiesz.

      Króluj nam Chryste.

    • bit said

      Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że osoba prowadząca Wowit (kobieta) jest pod bezpośrednim wpływem demona Jezebel. Tak samo osoba pod nickiem Serce333 poprzez Conchiglię.
      „Lecz mam ci za złe, że pozwalasz niewieście Izebel, która się podaje za prorokinię, i naucza, i zwodzi moje sługi, uprawiać wszeteczeństwo i spożywać rzeczy ofiarowane bałwanom” (Obj. 2:20)
      Duch Izebel bezpośrednio działa zarówno w mężczyznach jak i kobietach. W kobietach bezpośrednio, w mężczyznach zaś tylko pośrednio dzięki kobiecie. Jak odróżnić prawdziwą prorokinię od kobiety pod wpływem ducha Izebel? To proste: prorokini jeśli się za takową podaje (nie mylić z mistyczkami bo jest to zasadnicza różnica) nigdy nie uprawia teologii, a jedynie przekazuje słowa proroctwa (jak pisał św. Paweł – „A dary duchowe proroków niechaj zależą od proroków! Bóg bowiem nie jest Bogiem zamieszania, lecz pokoju. Tak jak to jest we wszystkich zgromadzeniach świętych, kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo nakazuje” 1Kor 14,32-34). Na mężczyznę zaś duch Izebel wpływa poprzez powab fizyczny lub psychologiczny (czasami oba) kobiety połączony bardzo często z jej dużą religijnością, nierzadko mającą ducha prorockiego (vide Agnieszka i ks. Natanek)
      Uważajcie jest to być może najbardziej zwodniczy ze złych duchów, któremu jeśli się uwierzy trudno jest się oprzeć.

      • bozena said

        Trafiles w sedno sprawy, ja widze to podobnie…

        • Tomasz said

          Poczytajcie o tzw. duchu sekciarstwa. Fanatyzm, zacietrzewienie, całkowita odporność na racjonalne argumenty. Oni mają tzw. misję. W imię służby „Komuś” ale komu? Niszczenie ludzi, oszczerstwa itd. w imię „walki z herezjami”, „prawdy” to służba komu. Nie odnoszę tego wpisu do nikogo personalnie. To opis wpływu ducha sekty.

        • szafirek said

          „…Obecna, zarówno w sercach mężczyzn jak i kobiet, Jezabel jest jednym z najbardziej złych, inteligentnych i przebiegłych demonów w hierarchii szatana i działa na wiele sposobów, aby wprowadzić w błąd Moich ludzi…”
          „…Strzeżcie się tych, którzy przechwalają się swoją wiedzą teologiczną i którzy ośmielają się twierdzić, że pochodzą ode Mnie, podczas gdy to wszystko, co mówią wypływa z zazdrości i zaciekłej nienawiści do proroków Bożych. Takie porażone dusze będą próbowały zmanipulować i zastraszyć każdego, kto im się sprzeciwi. Gdy nadal będziecie iść za Moją ostatnią Misją na ziemi, aby ocalić dusze, będą oni robili wszystko, co tylko potrafią, aby was złamać…”
          „…Uczcie się, jak rozpoznać złego ducha Jezabel, ponieważ będzie ona mówiła o Mnie z wielkim autorytetem, przez tych, których opętała. Będą oni mówili z głęboką wiedzą o Sakramentach Świętych używając fragmentów z Pisma Świętego, ale jedynie po to, by cytując je mylnie osłabiać Moje Słowo. Zobaczycie jak Jezabel atakuje tę Misję ze złośliwą rozkoszą…”
          http://www.paruzja.info/oredzia-przeglad/79-listopad-2014/1714-23-11-2014-18-20-zly-duch-jezabel-zrobi-wszystko-co-moze-aby-przeniknac-moj-kosciol-na-ziemi

          Kochani, nie dyskutować z kims kto tak postępuje, każdy rozpozna sam…

      • pio0 said

        Bit i Bozena wstydzcie się! Ty Bit za to co napisałeś w pierwszym zdaniu, a ty Bożeno za popieranie jawne grzechu ku uciesze szatana, on tylko się cieszy z tego, a później się dziwicie że Pan Bóg, Maryja płaczą?! O nierozumni!

        Tak łatwo wam mówić kto jest pod wpływem demona?
        Każdy może sobie wierzyć czy nie wierzyć w orędzia, my mamy wierzyć w Jezusa Chrystusa!
        Nie będę bronił ani wowitów jakiś, ani blogera Serce333, ale to co piszecie to wielki grzech!

        Jeszcze jakbyście im/ mu powiedzieli to w oczy , ale kto odpowie za tak wypowiedziane słowo publicznie?
        Wy w ogóle wiecie o co ich/go posądzacie i oczerniacie?

        Nie wiem czy wierzycie czy nie wierzycie w Orędzia le fragment wam zacytuję:

        31.10.2014, 18:25 – Ci, którzy sprzeciwiali się Mojemu Pierwszemu Przyjściu, odmówili przyjęcia Woli Bożej

        ….Niech żaden człowiek spośród was nie oświadcza, że inna dusza jest od złego ducha, bo szatan cieszy się z tych, którzy są winni popełnienia takiego błędu. Nikt z was nie jest na tyle wolny od grzechu, aby mógł dokonać takiego osądu.
        Ten, który jest Mój i kto naprawdę Mnie zna, nigdy nie biczuje innej duszy w Moje Imię.
        Wasz Jezus

      • krystynka said

        Wiecie co, mam już globus,jak czytam te wszystkie dzisiejsze wypociny.Zastanawiam się czy ktoś rzucił jakąś klątwę na ten blog,bo dzisiaj wychodzi jeden wielki mętlik.Nigdy nie mam bóli głowy,ale dzisiaj to chyba mam już migrenę,po tych wszystkich wpisach.Proszę was o jakieś opamiętanie,bo to prowadzi do szaleństwa.Fakt zerknęłam dzisiaj na blog wowitów,ale tam nie ma sensacji żadnej,owszem coś napisane jest ,że admin dzieckonmp depcze im po piętach,ale co z tego ?.Ja już tam zaglądać nie będę bo i po co ? Na temat orędzi czy Marii czy muszelki czy innych nie będę się wypowiadła,bo nie mam prawa,Powiem jedno co jest od Boga samo się obroni,co natomiast fałszywe obróci się w zapomnienie.Zostawcie wszystko Panu Bogu,co sam powiedził do ludzi przez swoich proroków nikt i nic tego nie zniszczy.Natomiast ci co tak z łatwością wszystko krytykują niech lepiej uważają,bo mogą krytykować samego Boga żywego i co wtedy? Ja się będę modliła aby Bóg zniszczył orędzia,które nie są od Niego i abysmy to mogli zrozumieć. Jeszcze mam jedno pytanie do Bita, jak to jest ,że ks.Natanek wyrzucał demony z ludzi ,więc czyją mocą to czynił ??? diabeł sam siebie wyganiać nie może,poczytaj sobie ewangelię,to zrozumiesz co powiedział Pan Jezus na ten temat. Amen

        • pio0 said

          Krystynko kiedyś prosiłaś o rady aby wzrastać duchowo, dziś to chyba my wszyscy powinniśmy Cię prosić o tą radę…

          Spokojnej nocy.

        • krystynka said

          Pio dzięki,wiesz nie lubię kłótni,a nawet ich nie cierpię.Z wieloma osobami się nie zgadzam,nie podzielam ich stanowiska,ale nie kłócę się z nimi uparcie aby za wszelką cenę uznały moją i tylko moją rację.Jest takie mądre przysłowie,że jest prawda,tylko prawda i g …. prawda,to zasłyszane jest od moich uczniów.

      • Dana said

        Słyszeliście, jak mówiono ojcom waszym: Nie zabijaj! A gdyby ktoś dopuścił się zabójstwa, będzie odpowiadał przed sądem. Otóż Ja wam mówię, że kto by się rozgniewał na brata swego, ten już stanie przed sądem. A gdyby powiedział na swego brata: głupcze, będzie odpowiadał przed Sanhedrynem. A gdyby mu powiedział: bezbożniku, czeka go kara ognia piekielnego. Gdy więc będziesz składał dar swój przed ołtarzem i przypomnisz sobie, że brat twój ma jakiś żal do ciebie, zostaw twój dar tam przed ołtarzem, a idźi pojednaj się najpierw z bratem twoim. Potem dopiero wrócisz i złożysz twój dar.

        Mt 5, 21–24

        • Dana said

          Piąte przykazanie
          21 Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. 22 A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. 23 Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, 24 zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! 25 Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. 26 Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz.

          http://www.nonpossumus.pl/ps/Mt/5.php

    • Atanazy said

      Serce ma rację, ale ciężko o stałego spowiednika, a co dopiero kierownika duchowego na dzisiejsze czasy. Kapłanów jest w niektórych częściach świata bardzo mało, a niektórzy są nieposłuszni Magisterium i nie należy poddawać się prowadzeniu tych kapłanów.

      Wydaje się, że Bóg w tych czasach więcej prowadzi ludzi Sam Swoim słowem podawanym w orędziach.

      Najlepiej mieć własnego stałego spowiednika i kierownika duchowego zarazem. Ja szukam już 15 lat i na razie bezskutecznie.

      Myślę, że na prowadzenie duchowe w czasach dzisiejszych też trzeba patrzeć inaczej niż na to, co było kiedyś. Kiedy Kościół trwał pewnie w prawowiernej nauce, wszystko sprowadzało się do posłuszeństwa swojemu kapłanowi. Dzisiaj mamy czasy pomieszania, w których trzeba roztropnie rozróżniać, kogo słuchać, a kogo nie. Nie oszukujmy się, większość z nas jest partyzantami. Próbujemy prowadzić partyzancką walkę duchową na wojnie, którą patrząc po ludzku, wygrywają siły ciemności.

      Dla osób takich, jak my, potrzebny byłby kierownik, który sam jest takim duchowym partyzantem. Jak takiego znaleźć?
      Ks. Małkowski, ks. Bałemba, ks. Kneblewski – to ci znani z mediów. Ale tak gdzieś bliżej w swojej parafii? Tacy kapłani się nie wychylają.

      Myślę, że Serce popełnia w swoim myśleniu błąd, że w dzisiejszych czasach można wszystko scedować na kapłana. Wydaje się, że nie. Wydaje się, że nie 100% duszy można odsłonić przed kapłanem. Święta siostra Faustyna miała też ten problem – kto chce, łatwo znajdzie i doczyta. Kapłan, aby prowadzić duszę w jakimś wymiarze życia, sam musi mieć ten wymiar przez siebie uprzednio przeżyty i doświadczony. Ilu kapłanów doświadczyło wglądu w obecny ciężki kryzys Kościoła? Ilu kapłanów przeczytało jakieś współczesne orędzia? Chciałbym wierzyć, że wielu.

      Serce ma rację, że niezweryfikowane przez kapłana postępowanie może być błędne. To bezsporny fakt! Ale pod czyj osąd poddać np. Orędzia Ostrzeżenie? Ilu kapłanów je czytało? W tym jest problem!

      Patrząc na działalność naszego brata Serce widać to jak na dłoni. On w swojej gorliwości, której nikt mu nie odmawia, przynajmniej parę razy zrobił woltę o 180 stopni w swoich poglądach i postępowaniu. To by wskazywało raczej na duchowe miotanie się niż prowadzenie pewną drogą. Ja nie oskarżam, nie osądzam. Czasami taka jest droga, ale z zewnątrz wygląda to, jak napisałem. Ja bym na taką drogę nie chciał wkroczyć, gdzie nie wiadomo, co jest Bożą Wolą i człowiek lata od lewa do prawa. „Każdy wiatr przeciwny okrętowi, który nie wie, dokąd płynie”

      Uwierzyłem w Orędzia Ostrzeżenie i dopóki nie zobaczę złych owoców albo negatywnej weryfikacji tych Orędzi, to z tej drogi nie chcę zejść.

      • Dana said

        Orędzia w pewien sposób mogą ewangelizować,

      • Powiew ze wschodu said

        Zrozumiałym i oczywistym jest, że jeżeli człowieka prowadzi Bóg (np. przez kapłana) a człowiek się Temu prowadzeniu poddaje i przyjmuje ochotnym sercem to życie tego człowieka będzie uporządkowane i nie zobaczymy tam chaosu, uwidaczniającego się np. w jego wypowiedziach, nie będzie sam sobie zaprzeczał, obracał spraw i własnych „teorii” o 180stopni.
        Czytając danej osoby komentarze z ostatnich kilku dni, których jakby cel zaczął się krystalizować w Dzień Bożego Narodzenia można wyciągnąć wiele wniosków.
        Sam wpis Główny z 27 Grudnia i Twój pierwszy komentarz pod tym wpisem mogą być pewnym podsumowanie sytuacji.

        • Atanazy said

          Mój pierwszy wpis, jeśli dobrze kojarzę: o wężu, dotyczył tego, że szatan miesza na Blogu poprzez zasiewanie wątpliwości.

          Ani mi przez myśl nie przyszło, by tamten post adresować do konkretnego człowieka. Jeśli ktoś tak pomyślał, to po raz drugi napiszę, że źle pomyślał. Nie posługuję się co do zasady aluzjami i sam aluzji staram się nie zauważać. Wolę wprost: „tak, tak, nie, nie”.

        • Powiew ze wschodu said

          Wiem o tym.
          To pokazuje (z perspektywy tez innych późniejszych wpisów) pod wpływem jakiego Ducha był Ten wpis.
          Działanie Boga uderza w pierwszej kolejności w działanie szatana (np przez zdemaskowanie) a nie ma na celu niszczenie człowieka (poprzez publiczne piętnowanie).
          Podkreślam. Nie należy piętnować człowieka, który mógł zbłądzić. Ale demaskować działanie (poprzez wskazywanie owoców) to jest już obowiązek.
          Kolejna sprawa to, gdy ktoś trwa w złym działaniu mimo pouczeń…
          (121) O wierność Armii Jezusa Chrystusa – Trwamy w zjednoczeniu z Twoim Świętym Sercem, Drogi Jezu. Mówimy z mocą Prawdziwe Słowo Boże. Pójdziemy na krańce ziemi, aby szerzyć Prawdę. Nigdy nie przyjmiemy żadnej nowej fałszywej doktryny w Twoje Imię, innej niż ta, której Ty nas sam nauczyłeś. Pozostajemy szczerzy, wierni i wytrwali w wierze. Tych, którzy Cię zdradzą otoczymy miłością i współczuciem, w nadziei, że wrócą do Ciebie. Będziemy stanowczy, lecz cierpliwi wobec tych, którzy nas prześladują w Twoje Imię. Przejdziemy zwycięsko całą drogę do Twojego Nowego Raju. Przyrzekamy, że przez nasz ból i cierpienie przyprowadzimy Ci te wszystkie zagubione dusze, które są spragnione Twojej Miłości. Prosimy, przyjmij nasze modlitwy za wszystkich grzeszników świata, abyśmy mogli stać się jedną rodziną, zjednoczoną w miłości do Ciebie w Nowej Erze Pokoju. Amen

        • Leszek said

          No właśnie co do węża, pod którego postacią przedstawiony jest wąż w 3-im rozdz. Księgi Rodzaju (był on czczony w starożytności jako bóstwo płodności; więc jest tu wskazówka, że grzech pierworodny dot. sfery przekazywania życia). Wąż ma rozczepiony język, oznacz. dwulicowość; zanim ukąsi bada środowisko, obserwuje, zanim zaatakuje i ukąsi.Najlepsza ochroną przed wężami/światem złych duchów jest znajomość ich strategii, obyczajów, sekretów ich życia. Myślę, że na pewno uwadze szatana/węża nie uszedł ten blog i sprawy w nim poruszane. Tak, podzielam zdanie myślę, że nie tylko Atanazego, że szatan jako ryczący lew, szukający kogo by mógł tu pożreć (1P 5,8) wszystko robi, by zasiewać zamęt i wątpliwości, prowadzić do podziałów, bo tj. jego specjalnością, jego można by powiedzieć wizytówką, ale zarazem odkryciem jego obecności, jego zdemaskowaniem, zdekonspirowaniem
          W tym kontekście jakże właściwe i na miejscu wydają się być słowa z Księgi Przysłów:
          „Ustami wróg zwodzi – a w sercu kryje podstęp” (Prz 26,24). W innym tłumacz.: „Po mowie bywa poznany nieprzyjaciel, kiedy w sercu rozmyśla zdrady”.

          Por. Syr 12,10n:
          10 Nie wierz nigdy twemu nieprzyjacielowi, jak bowiem spiż śniedzieje, tak i jego przewrotność.
          11 Chociażby się uniżył i chodził schylony, uważaj na siebie i strzeż się go.
          Bądź względem niego jak ten, co wyczyścił zwierciadło, a poznasz, że nie do końca było zardzewiałe.

        • Leszek said

          Tytułem jeszcze dopowiedzenia/podsumowania mojego poprzedniego wpisu z g. 11.59: Na blogu mamy niewątpliwie do czynienia z zasiewaniem przez szatana swoistego kąkolu.

        • Powiew ze wschodu said

          Nie osądzam człowieka.
          Wszyscy jesteśmy narażeni na ataki złego. Niektórych z nas może sobie nawet upatrzyć jako narzędzie do realizacji celów. Żeby gorliwość i oddanie temu „celowi” danego religijnego człowieka było większe musi wierzyć, wręcz być przekonanym (np. poprzez pewne „mistyczne” doświadczenia) że służy Bogu. Widzimy to na przykładzie gorliwej „obrony” wiary żydowskiej przez Faryzeuszy przed wpływem nauczania Jezusa.
          W historii nie brakuje przykładów „rozsadzania” wiary i walki z samym Bogiem przez religijnych chrześcijan, wiodących ascetyczne życie. Oni byli o wiele bardziej niebezpieczni, gdyż szło za nimi wielu patrząc na ich życie „oddane” Bogu. Dlatego szatan więcej sił i „środków” kumuluje aby pozyskać dla swojej sprawy takie osoby.
          Przykład z historii… Ariusza.
          .http://pl.wikipedia.org/wiki/Ariusz

        • Dana said

          Słońce świeci nad dobrymi i złymi.Nie wszystko złoto co się świeci.Nie chwal dnia przed zachodem słońca.

      • Okto said

        Atanazy twój wpis o wężu nie wywołał we mnie takich emocji jaki u innych….i zrozumiałem go w tym kontekście jaki był główny wpis…czyli o zasiewaniu wątpliwości…Ale mniejsza z tym. Powiew ze Wschodu dobrze tłumaczy, że w historii ludzkości zdarzali się ludzie (i najczęściej byli to ludzie właśnie pochodzący ze Świątyni, Kościoła), którzy walczyli z samym Bogiem – Jezusem….Spodobał mi się sposób obrony orędzi przez Admina, że po owocach orędzie poznacie – szczerze w niektórych świadectwach przytoczonych przez niego, znalazłem swoje odbicie nawróceniaAbsolutnie zgadzam się, że wszystkimi świadectwami, że szatan by nie nawracał do Jezusa, największego jego wroga….Twoja ocena: Patrząc na działalność naszego brata Serce widać to jak na dłoni. On w swojej gorliwości, której nikt mu nie odmawia, przynajmniej parę razy zrobił woltę o 180 stopni w swoich poglądach i postępowaniu. To by wskazywało raczej na duchowe miotanie się niż prowadzenie pewną drogą. Ja nie oskarżam, nie osądzam. Czasami taka jest droga, ale z zewnątrz wygląda to, jak napisałem. Ja bym na taką drogę nie chciał wkroczyć, gdzie nie wiadomo, co jest Bożą Wolą i człowiek lata od lewa do prawa. jest zbliżona również do mojej, ale musisz wziąć pod uwagę Atanazy, że do wiary się dojrzewa a to jak wiesz idzie z wiekiem. Może Pan Bóg ma plan wobec niego…ważne, żeby grać do tej samej bramki…czyli dla Jezusa…Co do oskarżeń jakichkolwiek orędzi zanim ich się nie przeczyta, a przede wszystkim (lub nade wszystko) nie poprosi DUCHA ŚWIĘTEGO O ŚWIATŁO w tej sprawie, to raczej bym się nie wypowiadał…na żaden temat z nich….Nie będę tu ukrywał przed nikim, ani tu kogoś na siłę przekonywał, ale dla mnie orędzia Marii od Miłosierdzia Bożego pt. Ostrzeżenie i objawienia dane Conchiglii są równe w Mądrości i Światłości Boskiej – i oskarżenia skierowane w ich stronę, że niby są pod wpływem złego ducha według mnie rozmijają się z prawdą…Uważam, że każdemu Bóg dał wolną wolę i ma prawo wierzyć w to co chcę – ale nikt nie ma prawa z nas przeszkadzać lub szkodzić BOSKIEMU PLANU ZBAWCZEMU!!! A jakie jest ten plan to zna jedynie Bóg – Jezus…Puentując: osobiście nie jestem człowiekiem, który mógłby uchodzić za wzór – jestem być może większym grzesznikiem niż niejeden z was blogowiczów – ale postawa Pio0 wyrażona słowami: Tak łatwo wam mówić kto jest pod wpływem demona? Każdy może sobie wierzyć czy nie wierzyć w orędzia, my mamy wierzyć w Jezusa Chrystusa! Nie będę bronił ani wowitów jakiś, ani blogera Serce333, ale to co piszecie to wielki grzech! Jeszcze jakbyście im/ mu powiedzieli to w oczy , ale kto odpowie za tak wypowiedziane słowo publicznie? Wy w ogóle wiecie o co ich/go posądzacie i oczerniacie?
        Nie wiem czy wierzycie czy nie wierzycie w Orędzia le fragment wam zacytuję:
        31.10.2014, 18:25 – Ci, którzy sprzeciwiali się Mojemu Pierwszemu Przyjściu, odmówili przyjęcia Woli Bożej
        ….Niech żaden człowiek spośród was nie oświadcza, że inna dusza jest od złego ducha, bo szatan cieszy się z tych, którzy są winni popełnienia takiego błędu. Nikt z was nie jest na tyle wolny od grzechu, aby mógł dokonać takiego osądu. Ten, który jest Mój i kto naprawdę Mnie zna, nigdy nie biczuje innej duszy w Moje Imię.
        Wasz Jezus
        jest w tym wypadku bardzo celnym spostrzeżeniem

        Czas pokaże po której stronie leży PRAWDA!!!

  18. Dana said

    Cytat to: „Staniecie się tak zajęci, tak pochłonięci problemami politycznymi, dotyczącymi krajów, gdzie plenią się wojna i ubóstwo, że o Mnie zapomnicie.”

  19. jamek said

    Charlie wiedział, że nie on tylko:

  20. Powiew ze wschodu said

    W nawiązaniu do wypowiedzi tego biskupa:
    Ileż powinny się nauczyć rodziny od tych doskonałych małżonków, którzy darzyli się taką miłością, jaką nikt inny się nie kochał!

    Józef był głową. Bezsporny i bezsprzeczny był Jego autorytet w rodzinie. Przed nim ustępował pełen szacunku autorytet Małżonki i Matki Boga i jemu podporządkowywał się Syn Boży. To, co Józef zadecydował, było wykonywane dobrze, bez dyskusji, zawziętości czy sprzeciwu. Jego słowo było naszym małym prawem. Pomimo to był tak bardzo pokorny! Nigdy nie nadużywał władzy, nigdy nie pragnął niczego wbrew rozsądkowi, dlatego tylko, że był głową. Małżonka była jego słodką doradczynią. W Swojej głębokiej pokorze uważała się za służebnicę współmałżonka. On jednak z Jej mądrości Pełnej Łaski czerpał światłość, która stawała się przewodnikiem we wszystkich wydarzeniach.

    Wzrastałem jak kwiat osłaniany przez dwa potężne drzewa, między tymi dwiema miłościami, które się splatały nade Mną, aby Mnie strzec i kochać.

    Zwracam wreszcie uwagę rodziców na to, że bez pomocy wykształcenia pedagogicznego Józef potrafił uczynić Mnie rzetelnym rzemieślnikiem. Gdy tylko osiągnąłem wiek, w którym mogłem posługiwać się narzędziami – nie pozwalając Mi na bezczynność – nakłaniał Mnie do pracy. Z Mojej miłości do Maryi uczynił sobie pierwszą pomoc, aby zachęcić Mnie do pracy: robić przedmioty użyteczne dla Mamy. Oto jak się wpaja należny mamie szacunek, który każdy syn powinien posiadać. Na tym pełnym szacunku i miłości bodźcu opierało się uczenie na przyszłego stolarza.

    Gdzież teraz są rodziny, w których wpaja się dzieciom miłość do pracy, przez którą można zrobić coś miłego dla rodziców? Dzieci są obecnie tyranami domu. Wzrastają, twarde, obojętne, ordynarne wobec rodziców. Uważają ich za swoje sługi… za swoich niewolników. Nie kochają ich i są przez nich mało kochane.

    To przez waszą haniebną nieobecność i brak zainteresowania stają się kapryśnymi despotami. Dzieci należą do wszystkich, tylko waszymi nie są, o rodzice dwudziestego wieku! Należą do piastunki, do wychowawczyni, do [prywatnej] szkoły z internatem, jeśli jesteście bogaci. Jeśli [jesteście] biedni, należą do kolegów, do ulicy, do szkoły. Ale nie są wasze. Wy, matki, rodzicie je i to wszystko. Wy, ojcowie, postępujecie podobnie. Dziecko jednak nie jest samym ciałem. Jest też umysłem, jest sercem, jest duchem. Uwierzcie, że nikt bardziej niż ojciec i matka nie ma obowiązku i prawa do kształtowania tego umysłu, tego serca, tego ducha.

    Rodzina istnieje i powinna istnieć. Nie ma teorii lub [jakiegoś pozornego] postępu, który – przeciwstawiając się tej prawdzie – nie wywołałby zniszczenia. Z rozbitej instytucji rodzinnej mogą wychodzić tylko przyszłe kobiety i przyszli mężczyźni coraz bardziej zdeprawowani i wywołujący coraz większe nieszczęścia. I zaprawdę powiadam wam, że lepiej byłoby, gdyby nie było już więcej małżeństw ani potomstwa na ziemi, zamiast rodzin zjednoczonych mniej niż szczepy małp, rodzin nie będących szkołą cnoty, pracy, miłości, religii, lecz chaosu, w którym każdy żyje dla siebie, jak tryby, które źle się zazębiają i pękają.

    Łamcie, rozrywajcie, a… Widzicie zresztą i znosicie skutki waszego rozbijania najbardziej świętej formy życia społecznego. Jeśli chcecie, róbcie to nadal. Nie użalajcie się jednak, jeśli ta ziemia staje się coraz bardziej piekłem, siedzibą potworów, które pożerają rodziny i narody. Chcecie tego i tak będzie.»

    polecam całość:
    63. «NIE CHCIAŁEM W SPOSÓB WYWOŁUJĄCY ROZGŁOS WYŁAMYWAĆ SIĘ SPOD PRAW WIEKU»
    http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-01-063.html

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: