Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Świadectwo nawróconego Żyda

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 Styczeń 2015

Moja żona Suzanne, która jest katoliczką od urodzenia, po raz pierwszy usłyszała o Medziugorju w 1983 r.

Przechowywała w swojej pamięci opowiadania o Bernadetcie i objawieniach w Lourdes, opowiedziane przez siostry zakonne podczas jej odwiedzin w klasztorze, gdy była jeszcze dzieckiem i natychmiast uznała objawienia Matki Bożej w Medziugorju za pochodzące od tej samej Matki Bożej. Żywiła głębokie przekonanie, że sama Matka Boża przyzywa ją do tego miejsca i błagała mnie, bym zawiózł ją tam. Powiedziałem jej wówczas: „To bardzo niesprawiedliwe, że oczekujesz ode mnie, że pojadę do katolickiego Sanktuarium, gdzie odprawiane są publiczne nabożeństwa, podczas których czuję się nieswojo i jeślibyś naprawdę mnie kochała, to nie prosiłabyś mnie, abym pojechał tam z tobą”. Odpowiedziała mi: „Bernardzie, gdybyś mnie kochał, to byś mnie tam zawiózł.” Jednak nie pojechaliśmy.

Dziewięć miesięcy później, w sierpniu 1983 roku, pojechaliśmy na wakacje do Dubrownika.

To Sue zdecydowała, że powinniśmy tam pojechać. Nie byłem zbyt skłonnym jechać na wakacje do komunistycznego kraju, ale pojechałem tam, aby sprawić jej przyjemność. W trakcie pobytu na miejscu poprosiła mnie, bym zawiózł ją do Medziugorja tylko na jeden dzień. Już w momencie, gdy wybrała Dubrownik na wakacje, zdałem sobie sprawę, że miała coś innego na uwadze, więc tym razem, aby ją zadowolić, zgodziłem się odwiedzić Sanktuarium tylko na jeden dzień. Ku mojemu zdumieniu, kiedy przybyliśmy na miejsce wszystko było tam bardzo normalne, nie było żadnych publicznych pokazów pobożności na wielką skalę, nikt bijąc się w piersi nie leżał na ziemi, nikt nie zakładał worów pokutnych i nie posypywał się popiołem, byli tam sami zwykli ludzie, tacy jak Sue i ja. Mieszkańcy byli w stosunku do na bardzo życzliwi i okazali nam taką gościnność, jakiej nigdy dotąd nie zaznałem. Słyszałem wcześniej, że katolicy w tamtych stronach są antysemitami, ale kiedy powiedziałem im, że jestem Żydem odebrałem od nich jeszcze więcej życzliwości i czułem się bardzo zrelaksowany w trakcie całego pobytu. Około godziny 5-ej znaleźliśmy się w pobliżu kościoła, gdzie odmawiano różaniec i tam spotkaliśmy kogoś znajomego z Londynu; była to kobieta o nazwisku Anita Curtis. Gdy zobaczyła mnie powiedziała: „Och, to świetnie, że Żyd jest pośród osób odwiedzających Medziugorje; Matka Boża bardzo ucieszy się widząc was tutaj” Zasugerowała, że mógłbym udać się do pokoju, gdzie miało mieć miejsce Objawienie, ale pomyślałem, że nie byłoby to rzeczą stosowną, bo nie wierzę w to, co się tam dzieje, nie znam jeszcze samego Pana Jezusa, a cóż dopiero Jego Matkę i naprawdę nie wierzę w to, że Ona może ukazywać się sześciu młodym osobom. Znalazłem się obok prezbiterium stojąc w tłumie innych ludzi. Wszyscy błagali siostrę Janę, która w tym czasie posługiwała i ojca Tomislava Pervana, który był proboszczem, aby pozwolili im przebywać pokoju w czasie objawienia. Anita Curtis powiedziała Siostrze Janie, że jestem Żydem i że powinienem wejść do pokoju objawień, ponieważ Nasza Matka Boża ucieszy się na mój widok. W tym samym czasie zauważyłem, że była tam Włoszka, która miała bardzo chore dziecko. Płakała i błagała siostrę Janę, aby pozwoliła jej wejść do pokoju objawień wierząc, że jej dziecko zostanie uzdrowione. Powiedziałem do siostry Jany: „Proszę, niech siostra pozwoli tej Włoszce wejść do środka, nie jest rzeczą słuszną, abym to ja wszedł, gdyż właściwie to nie bardzo wierzę w to, co się tam dzieje”. Ojciec Pervan wyszedł i spojrzał na wszystkich tych kłócących się ludzi, a potem chwycił Włoszkę i mnie, i zanim spostrzegłem się, co się ze mną dzieje przeszedłem obok ołtarza i zostałem wciśnięty do pokoju w bocznej kaplicy, gdzie mają miejsce objawienia. Pokój był mały, bardzo zatłoczony i było w nim nieznośnie gorąco. Ludzie stali ramię w ramię ściśnięci tak bardzo, że nawet palca nie można było wetknąć. Wkrótce nadeszło sześcioro widzących, zaczęli modlić się, a potem upadli na kolana. Spojrzałem na ścianę, aby przekonać się, czy zdołam zobaczyć coś niezwykłego, czy zdołam zobaczyć Matkę Bożą, ale widziałem tylko ścianę i raczej źle pomalowaną figurę Niepokalanej Dziewicy Maryi. Nie miałem wyjścia, musiałem razem z innymi uklęknąć. Byliśmy tak ciasno upakowani, że kiedy ktoś ukląkł wszyscy musieli zrobić to samo. Pamiętam, że pomyślałem, że to niemożliwe, aby więcej osób mogło zmieścić się w pokoju, że dla stojących nie było wolnego miejsca, ale żeby uklęknąć, to przecież musiałoby być w pokoju dwa razy więcej miejsca. Tym sposobem czyjeś kolano znalazło się na mojej łydce, a inne kolano oparło się na mojej pięcie i czułem się z tego powodu nader niewygodnie. W pokoju była taka cisza, że słychać było tylko szmer oddechów ludzi, po czym milczenie to przerwał odgłos płaczu, była to Włoszka z chorym dzieckiem. Zacząłem zauważać, że w pokoju była jakaś szczególna obecność, że w tym pokoju dzieje się coś, czego nie rozumiem. A potem, zanim uzmysłowiłem sobie, gdzie jestem i co się wokół mnie dzieje wszyscy wstaliśmy i wyszliśmy.

Moja żona, która czekała na mnie ze łzami cieknącymi po twarzy, powiedziała do mnie:

„Nigdy nie dowiesz się, jak cudowną Łaską było to dla całej naszej rodziny.” Sue była tak bardzo szczęśliwa, że byłem w pokoju objawień, to było coś, czegoś wtedy nie rozumiałem, bo chociaż nie wierzyłem w to, co się działo uznałem, że jeśli przypadkiem Matka Boża podróżowała w czasie i przestrzeni, by przybyć na spotkanie z sześciorgiem widzących w Medziugorju, to nie miało to wielkiego znaczenia, czy jestem wewnątrz pomieszczenia, czy też po drugiej stronie ściany, gdyż byłaby i tak w stanie mnie zobaczyć, coś, czego po prostu nie mogłem pojąć. Więc to był pierwszy raz, gdy byłem zmuszony uklęknąć; tradycja zakazuje Żydom klękania z obawy naruszenia jednego z Przykazań, które zakazuje oddawania czci wizerunkom uczynionym ręką ludzką, a zatem stało to w przeciwieństwie do wpojonych mi w młodości nakazów ortodoksyjnej religii żydowskiej i czułem się winny temu, że musiałem uklęknąć w tym pokoju przed źle pomalowaną figurą.

Wracałem do Medziugorja wiele razy z żoną, gdyż odbierałem je jako całkiem przyjemne do odwiedzania

i przyjazne miejsce. Sprawiało mi to dużą przyjemność i wiedziałem też, że się tam dzieje coś, czego nie rozumiem, ale cokolwiek się działo, miało to wpływ na to, że wszystkie przybywające tam osoby stają się bardzo milłe i okazują sobie nawzajem uczucia przyjaźni i miłości. Tak więc jeździłem tam bez wiary, ale czerpiąc radość z otoczenia. Wciąż odwiedzałem Medziugorje przez wiele lat i traktowałem je jako miejsce, dokąd można się wyrwać, by znaleźć tam spokój, wspaniały odpoczynek i przyjaźń.

Jakieś dwa lata później, myślę, że było to w 1985 roku, Sue i ja byliśmy w trakcie jednej z naszych regularnie

odbywanych wizyt w Sanktuarium, kiedy to podczas jednego wieczoru zdecydowaliśmy się wejść na Górę Križevac, ponieważ dowiedzieliśmy się, że będzie tam miało miejsce Objawienie i że tam będzie Maria Pavlović. Dotarliśmy do stóp Krzyża bardzo wcześne i usiedliśmy na schodach tuż przed Krzyżem. Rozmawialiśmy ze sobą o naszym życiu i swoich przekonaniach religijnych: Sue mówiła o swojej wierze katolickiej, a ja na temat mojego żydowskiego wychowania. Sue próbowała mnie przekonać, że Jezus Chrystus jest moim Mesjaszem i Zbawicielem, a ja mówiłem jej, że na każdy dobry powód, by twierdzić, że jest On Mesjaszem istnieje równie dobry powód, by powiedzieć, że Nim nie jest. Oczywiście teraz już wiem, że jest to sprawa serca, a nie głowy, ale wówczas to moja głowa panowała nad wypowiadaniem sądów i wciąż nie mogłem przyjąć faktu, że Jezus jest Mesjaszem i że Jego Matka ukazuje się widzącym w Medziugorju. Rozmawialiśmy tak przez jakiś dłuższy czas i nie zauważyliśmy, że zrobiło się już zupełnie ciemno i wielki tłum zebrał się u stóp Krzyża. Usłyszałem śpiew i zobaczyłem zbliżające się w naszym kierunku światło latarki. To była Maria Pavlović ze swoją grupą modlitewną. Tłum rozdzielił się, gdy przyszła do stóp Krzyża. Przez przypadek stanęła obok mojego ramienia. Zaczęła się modlić, a potem upadła na kolana. Gdy to uczyniła stojący obok niej człowiek zapytał się mnie: „Jesteś Anglikiem?”, odpowiedziałem „Tak”. Poprosił, żebym oznajmił tłumowi w języku angielskim, że Matka Boża ukazuje się w tej chwili Marii i żeby wszyscy uklękli, zaczęli się modlić i przestali robić zdjęcia. Odwróciłem się zatem i krzyknąłem w ciemność, w stronę wielkiego tłumu: „Wszyscy na kolana, Matka Boża objawia się teraz Marii Pavlović, proszę się modlić, nie fotografować”, po czym wszyscy uklękli, poza mną, gdyż tradycja nie pozwalała mi klękać. Ale tym razem poczułem, że po tym, jak powiedziałem „wszyscy na kolana” byłoby niegrzecznie samemu nie uklęknąć. Tak więc uklęknąłem obok Marii i to był mój drugi raz, gdy to uczyniłem. Pamiętam, że było to bardzo nieprzyjemną rzeczą do zrobienia. Na ziemi były kamienie, które wrzynały się w kolana, było mi bardzo niewygodnie. Zastanawiałem się, czy katolicy nosili specjalne ochraniacze na kolana, które pozwalają im klęczeć. Takie myśli przechodziły mi przez głowę w czasie Objawienia. Wtem poczułem kroplę deszczu na mojej głowie i pomyślałem, że zaraz zacznie się ulewa, a my tu jesteśmy na szczycie góry w wielkim tłumie ludzi. Będziemy musieli schodzić powoli, zrobi się niebezpiecznie ślisko, gdy góra zostanie zmoczona, wtedy przemokniemy, i zastanawiałem się też, co każdy Żyd robi w takich sytuacjach, gdy nie ma miejsca dla niego. Objawienie zakończyło się, każdy wstał i bardzo szybko podsunięto małe magnetofony przed Marię, a przewodnicy grup tłumaczyli orędzie na różne języki, w końcu przyszła kolej na język angielski. Orędzie zostało przetłumaczone, nie pamiętam dokładnie słów, ale było tam coś na temat powrotu do życia w świetle Ewangelii; w przeciwnym razie świat ściągnie na siebie wielkie nieszczęście, a następnie, na końcu orędzia zostało powiedziane: „łza stoczyła się po policzku Matki Bożej i spadła na chmurkę, na której stała”. Pomyślałem, że to ja na pewno stałem wtedy pod tą chmurką. Tej nocy nie padało.

Kiedy wróciłem do pensjonatu, w którym mieszkaliśmy opowiedziałem młodemu amerykańskiemu

kapłanowi imieniem Robert Cox o moich przeżyciach, wtedy powiedział mi: „Bernardzie, zostałeś wezwany do przyjęcia Chrztu Św.”. Słów tych nie rozumiałem, poprosiłem go więc o wyjaśnienie. Powiedział mi, abym po powrocie do Anglii udał się do miejscowego księdza proboszcza i powiedział mu, że zostałem wzywany do przyjęcia Chrztu św. Dalej tego nie rozumiałem, więc kiedy wróciłem do Anglii, nie zrobiłem nic w tej sprawie. Jednakże myśl o tamtej kropli wody spadającej mi na głowę pozostała w mojej głowie; bardzo często wracałem w myślach do tej sprawy.

W następnym roku byliśmy znowu w Medziugorju, wtedy to przy okazji odwiedzin u ojca Jozo po to,

by usłyszeć, jak przemawia do ludzi powiedziałem do Sue, że chcę pozostać do samego końca i pomodlić się razem z ojcem Jozo. Jak zwykle był tam ogromny tłum i Sue powiedziała: „Jest tu tak wiele osób, powinniśmy wrócić do Medziugorja”, a ja rzekłem: „Chcę, żeby się pomodlił ze mną”, wtedy Sue powiedziała: „On modlił się już z tobą w kościele i już cię pobłogosławił, nie ma sensu pozostawać tu dłużej”. Tak więc czekaliśmy, czekaliśmy i czekaliśmy, podczas gdy tłum powoli znikał, aż znaleźliśmy się na czele kolejki. W międzyczasie wszystkie autokary i autobusy odjechały z powrotem do Medziugorja, a my zostaliśmy właściwie na samym końcu. Wreszcie nadeszła moja kolej, powiedziałem do Anicy, która tłumaczyła dla Ojca Jozo, że jestem Żydem i że chcę, aby Ojciec Jozo pomodlił się, aby Duch Święty (Żydzi uznają Ducha Świętego) oświecił mnie, abym czynił to, co jest dobre dla mnie. Ojciec Jozo położył jedną rękę na moim sercu a drugą objął Sue i mnie. Nie rozumiałem wypowiadanych słów, ale modlitwa brzmiała bardzo szczere. Podczas tej modlitwy poczułem, jak potężnie wali mi serce. Sue powiedziała mi później, że czuła tak, jakby moje serce miało rozedrzeć koszulę, którą miałem na sobie. Po czym modlitwa zakończyła się, a my musieliśmy znaleźć taksówkę i tak wróciliśmy do Medziugorja. Po powrocie do Anglii myślałem o spotkaniu z o. Jozo i tamtej łzie z nieba, ale jeszcze nie podjąłem się przyuczenia do wiary katolickiej i nadal nie wierzyłem.

Rok po tym, w sierpniu 1987 roku, Ojciec Slavko uczestniczył w nabożeństwie katolickiej odnowy

charyzmatycznej w sanktuarium kościoła katolickiego w Walsingham, w Hrabstwie Norfolk w Anglii, w którym razem z Sue wzięliśmy udział. Było to wieczorne nabożeństwo pokutne, po którym Ojciec Slavko miał uczcić Najświętszy Sakrament w adoracji eucharystycznej. Zgromadzeni podchodzili do kapłanów, którzy stali przed namiotem i wyznawali po jednym grzechu. Po czym każdy z nich zapalał świecę i wychodził w geście symbolicznym w stronę ciemności. Byli rozradowani na samą myśl, że Boża Miłość przebaczyła im grzechy, świętowali, śpiewali i tańczyli z radości, że zostali uwolnieni z jarzma grzechu. Na koniec procesja ta ze śpiewami i tańcami, pełna hałaśliwie zachowujących się ludzi weszła do kaplicy pojednania w Walsingham, gdzie miała mieć miejsce adoracja eucharystyczna pod przewodnictwem o. Slavko. Oiciec Slavko stanął za ołtarzem i patrzył na ten tętniący życiem, głośno zachowujący się, podekscytowany tłum. Stał nie poruszając się, jedynie patrzył na ludzi. Oczywiście czekał, aż się wyciszą i wejdą w stan adoracji. Czekał długo, trwało to dobre kilka minut. W normalnej sytuacji wyszedłbym na zewnątrz w obawie, że złamię przykazanie, które miałem wpojone od młodości. „Nie będziesz oddawał czci posągom uczynionym ręką ludzką, nie będziesz się im kłaniał”, ale tym razem zostałem na miejscu. Byłem zafascynowany tym, co się działo, oczekiwaniem o. Slavko, aż tłum powoli ucichnie i znieruchomieje, aż ludzie zastygną w bezruchu, cisi i uspokojeni. Nie było słychać żadnego dźwięku w pomieszczeniu. Przypomniało mi to ciszę w pokoju objawień lata temu. O. Slavko powoli postawił Monstrancję na ołtarzu i wystawił Najświętszy Sakrament na widok zgromadzonych. Był to doskonały spokój we wzniosłym bezruchu. Wszyscy upadli na kolana. Znowu byłem ostatnią stojącą osobą, ale tym razem poczułem wewnętrzne przekonanie, że powinienem również uklęknąć, z tym że za tym trzecim razem było tak dlatego, że sam tego chciałem. Tak więc uklęknąłem i gdy to uczyniłem, to w tej wszechogarniającej chwili patrzyłem na twarze ludzi wokół mnie, którzy wpatrywali się w Najświętszy Sakrament. Następnie spojrzałem na Najświętszy Sakrament i w jakiś sposób odczułem, że była tam Święta Obecność patrząca na ludzi klęczących przed Nią. W tamtej chwili otrzymałem prezent, którego nigdy nie zdołam wyjaśnić, ponieważ jest to czysty dar. Zrozumiałem, że Bóg jest prawdziwie obecny w Najświętszym Sakramencie. W tej samej chwili Jezus wezwał mnie, abym zaakceptował Go jako mojego Zbawiciela i to uczyniłem.

Wróciłem do Anglii i poprosiłem mojego księdza Proboszcza, aby przyuczył mnie do wiary katolickiej.

Pochodząc z kultury żydowskiej nie byłem ochrzczony, podczas katechez uczono mnie więc o sakramencie Chrztu św., zdałem sobie wtedy sprawę, że otrzymuję wspaniałą okazję, by rozpocząć życie na nowo i że poprzez Chrzest św. zostanę obmyty jak nowonarodzone dziecko. Narodzę się na nowo i wszystko, co działo się ze mną i wszystko, co kiedykolwiek uczyniłem w przeszłości będzie tak, jakby się nigdy nie wydarzyło. Nie było wiele rzeczy, które były dla mnie trudne do zrozumienia, ale przyjąłem je, bo byłem ogarnięty myślą, że jest to wspaniała szansa, jaką daje mi Bóg. Z utęsknieniem czekałem na dzień, w którym miałem zostać przyjęty do Kościoła świętego i ochrzczony. Dowiedziałem się o rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii, coś co już wcześniej uznałem za fakt i dowiedziałem się, że Pan Bóg przychodzi do nas każdego dnia we Mszy Świętej, aby nas ożywić fizycznie i duchowo, a kiedy popełnimy nieuniknione błędy, których wszyscy dopuszczamy się z powodu naszej ludzkiej ułomności, to mogę wówczas pójść do kapłana udzielającego sakramentu Spowiedzi św. i – o ile będę prawdziwie skruszony – popełnione przeze mnie grzechy zostaną mi odpuszczone. Jako neofita wychowany w wierze żydowskiej zdaję sobie sprawę, że wszystko, co jest obecne w Wierze Katolickiej jest głęboko zakorzenione w wierze żydowskiej. Zatem nie tyle stawałem się katolikiem, co pełnym Żydem i jestem naprawdę wdzięczny, że Pan Bóg w swojej nieskończonej Łasce dał mi tę wspaniałą okazję.

Zostałem przyjęty do Kościoła katolickiego, przyjąłem sakramenty Chrztu św. i Bierzmowania oraz

przystąpiłem do Pierwszej Komunii Świętej w czwartek 13 kwietnia 1987 r. Tak się złożyło, że była to również pierwsza noc żydowskiej Paschy. Pierwsza noc żydowskiej Paschy i Wielki Czwartek nie zawsze wypadają w tym samym dniu, ale w tym roku tak się wydarzyło. Naród żydowski wierzy, że Mesjasz przyjdzie w pierwszą noc Paschy, jest to tradycja i ludzie czekają na Mesjasza, który ma przyjść w tę noc. Do mnie Mesjasz przyszedł właśnie tej nocy, kiedy zostałem ochrzczony, przyjąłem Bierzmowanie i Pierwszą Komunię Świętą.

Otrzymałem jeden dodatkowy mały prezent, który jestem pewien, że był darem od naszej Matki Bożej.

Ten doniosły dzień dla mnie, 13 kwietnia 1987 r. był też dniem moich urodzin i jestem pewien, że był to prezent od mojej Matki Bożej, która wezwała mnie i nakłoniła do uklęknięcia w tych trzech przypadkach, które razem złożyły się na ten dzień pokrywający się z datą moich urodzin. Urodziłem się ponownie w swoje urodziny. Jakże cudowną Łaskę otrzymał ten Żyd.

W ciągu kolejnych lat odwiedzałem Medziugorje wielokrotnie i bardzo zaprzyjaźniłem się z wszystkimi

franciszkanami: o. Ivanem, o. Orićem, o, Pervanem, o. Svetem i o. Slavko, którzy zawsze gościnnie przyjmowali mnie jako Żyda, który stał się katolikiem dzięki temu, że doświadczył Medziugorja. Miałem przywilej poznania z bliska Ojca Slavko, który ma wiele miłości do narodu żydowskiego i zawsze był zainteresowany jego kulturą. Kiedy wybuchła wojna w 1990 roku założyłem organizację charytatywną w Anglii, która dzięki hojności mieszkańców tego kraju udzieliła pomocy dla całej Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny o wartości ponad dziesięciu milionów funtów. Chcieliśmy pomagać tym ludziom, którzy pomogli nam tak bardzo poprzez osobiste przykłady wiary, gościnność i przyjaźń. Obok żywności i zaopatrzenia medycznego dostarczyliśmy sto sześćdziesiąt pojazdów, które zostały pozostawione w regionie, aby mieszkańcy mogli pomagać sobie nawzajem dostarczając pomoc humanitarną i środki medyczne do odległych miejsc, gdzie były one najbardziej potrzebne, do miejsc, które znalazły się w strefach walk zbrojnych. Moje wysiłki były bardzo chwalone, ale ja byłem zaledwie przedstawicielem wielu ludzi, którzy dołączyli się do pomocy, kierowców konwojów humanitarnych, ofiarodawców wpłat pieniężnych, żywności i wyposażenia medycznego. Najbardziej odczuwałem i najwięcej zdawałem sobie sprawę z faktu, że my, którzy nieśliśmy pomoc byliśmy stroną uprzywilejowaną i że to raczej my winniśmy dziękować ludziom z Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny niż oni nam. Ludzie z Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny, którzy cierpieli podczas tej straszliwej wojny byli jej ofiarami i stawali się podobni do Chrystusa w swoim cierpieniu. Poprzez swoje trudności i cierpienia dali nam szansę, aby im pomóc i udowodnić, że kochamy się wzajemnie tak, jak Pan Bóg nas kocha. Byliśmy uprzywilejowani, my, którzy otrzymaliśmy dar bycia w stanie im pomóc i było to dla nas łaską. W latach wojny, bardzo ściśle współpracowałem ze wszystkimi Ojcami franciszkanami i wtedy właśnie bardzo przybliżyłem się do o. Slavko. Spędziliśmy razem bardzo wiele czasu. Musiało to być dziwne dla wielu osób, że ojciec Slavko i ja mogliśmy tak bardzo zaprzyjaźnić się ze sobą, gdyż nasze osobowości i pochodzenie kulturowe były tak różne od siebie. O. Slavko powiedział do mnie: „Bernardzie, jesteś prawdziwym przyjacielem” i są to słowa, które bardzo sobie cenię.

„Kiedy proszę cię o pomoc zawsze mówisz od razu tak, nigdy nie zapytałeś, czego chcesz, abym ci zrobił,

w jaki sposób mogę to zrobić dla ciebie i dlaczego chcesz mojej pomocy. Ty mówisz tylko: tak, pomogę. Wiesz instynktownie, że nie będę prosić o nic, czego nie mógłbyś wykonać. Ty masz do mnie zaufanie. To – powiedział – było rzeczywistą miarą prawdziwego zaufania, przyjaźni i dlatego uważam cię, za prawdziwego przyjaciela”.

Ojciec Slavko jest niewątpliwie Świętym i przebywa teraz z naszym Panem w niebie, a dla mnie żydowskiego

konwertyty być zaliczanym w poczet przyjaciół Świętego jest przywilejem, który wykracza poza wszelkie słowa.

BERNARD ELLIS

Odpowiedzi: 109 to “Świadectwo nawróconego Żyda”

  1. Piotr2 said

    O, mój Boże, mój kochający Ojcze ,
    przyjmuję z miłością i wdzięcznością
    Twoją Boską Pieczęć Ochrony.
    Twoja Boskość obejmuje moje ciało i
    duszę na wieczność .
    Chylę się w pokornym dziękczynieniu
    i ofiaruję Ci moją głęboką miłość i
    wierność ,
    mój ukochany Ojcze.
    Błagam Cię, chroń mnie i moich
    bliskich tą szczególną Pieczęcią .
    Ślubuję moim życiem służyć Ci na
    wieki .
    Kocham Cię, drogi Ojcze.
    Pocieszam Cię w tych czasach, drogi
    Ojcze.
    Ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i
    Bóstwo najmilszego Syna Twojego
    na przebłaganie za grzechy świata i
    dla zbawienia wszystkich Twoich
    dzieci.
    Amen.

    Króluj nam Chryste.

  2. Nn said

    Arcybiskup Fulton J. Sheen

    Duch samowoli sprawia, że człowiek nie chce podporządkować się żadnym standardom. Poprawnym czasem ma być ten czas, który nastawia on sobie na zegarku. Linijka długości jarda ma składać się z tylu cali, ile on chce na niej mieć. Wolność staje się samowolą, a samowola bez granic prowadzi do bezgranicznej tyranii. Gdy społeczeństwo osiąga ten etap i gdy nie istnieje standard dobra i zła stojący ponad pojedynczą osobą, wówczas osoba ta jest bezbronna wobec ataków ludzi bardziej brutalnych i gwałtownych, którzy proklamują swój własny, subiektywny system wartości. Gdy moje pojęcie moralności jest równie dobre, jak twoje pojęcie moralności, wówczas zwycięży ta moralność, za którą stoi większa siła.
    Źródło: „On Being Human”, 1982r, strona nieznana.

  3. Nn said

    Arcybiskup Fulton J. Sheen

    Prawdziwy myśliciel, który pragnie przyjąć prawdę, musi zapłacić za to podwójną cenę: Po pierwsze – zapłaci izolacją od obiegowej opinii. Na przykład każdy, kto dojdzie do moralnego wniosku, że rozwód toruję drogę upadkowi cywilizacji, musi być przygotowany na ostracyzm ze strony różnych Herodów i Salome tego świata. Nonkonformizm wobec obiegowej opinii niechybnie sprowadzi sprzeciw i kpiny na głowę nonkonformisty.
    Po drugie, ci, którzy odkrywają prawdę, muszą stanąć nago przed podniesionym biczem związanych z nią obowiązków, czyli przyjąć krzyż, jaki owa prawda nakłada. Te dwa skutki przyjęcia prawdy wprawiają wielu ludzi w strach. W swojej tchórzliwości zachowują oni „otwarty” umysł, aby nigdy nie zamykać go na niczym, co wiązałoby się z odpowiedzialnością, obowiązkiem, poprawą moralną lub zmianami w zachowaniu.
    Źródło: „Way to Inner Peace”, 1994r., str. 154-156.

  4. aleks said

    Niezbadane są drogi Boże, gdy chce nam dać łaskę wiary!

  5. Wiktoria said

    MECHANIZMY POKUSY..
    „Biblijny opis kuszenia rozpoczyna się od ukazania jego sprawcy. Objawia nam samą istotę diabła. Skoro nam go objawia, musimy mu się przyjrzeć tak jak mówi nam o nim słowo Boże. Jest to ważne, ponieważ dzisiaj pojawiło się wiele opisów diabła, które albo go ironizują, albo się nim bawią, czy straszą. Słowo Boże mówi nam, że ze złym nie wolno igrać, nie wolno się bawić i nie wolno go lekceważyć, ponieważ „śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej Ci, którzy do niego należą” (Mdr 2,24). Mówi, że wąż jest istotą najbardziej przebiegłą ze wszystkich innych istot.”

    Calosc:http://gloria.tv/media/cNR2JM27kwk

  6. Adrian said

    Moody’s obniżyła rating Rosji do jednego stopnia nad poziom śmieciowy

    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/swiat/moody-s-obnizyla-rating-rosji-do-jednego-stopnia-nad-poziom-smieciowy/s2nrs

    • Józef Piotr said

      Jednak nie odpuszczają ROSJI A parol zapięli na nią gdzieś co najmniej 150 lat temu. Biczują Rosję a jednocześnie Rosję UŻYWAJĄ do biczowania innych narodów !!
      Czym to się zakończy myślący zadają sobie pytania.
      Wszak w Fatimie podana została Światu Rzecz o Przeznaczeniu Rosji.
      Tylko Ukryto przed światem prawdziwą TREŚC PRZEZNACZENIA w Tajemnicy Fatimskiej wbrew Rozkazowi Niepokalanej nie udostępniając Ją Światu.
      Poniżej jest informacja z obszaru oddziaływania Cerkwi Prawosławnej . Wystarczy się uważnie wczytać:
      http://wolna-polska.pl/wiadomosci/cerkiew-prawoslawna-o-antychryscie-znaku-bestii-liczbie-666-czipizacji-44-2015-01

      • Zorrro said

        Obawiam się, że Obama, Putin i Bruksela prowadzą prawdziwe gry poza oficjalnymi mediami. Ta gra to, stworzenie swiatowego rządu!
        W związku z tym symuluja konflikty, by użyć globalnych broni. Im więcej zginie ludzi, tym bardziej powstanie potrzeba utworzenia światowego rządu. Dlatego wypadki we Francji to raczej naganianie społecznej świadomosci ku uczestniczeniu w światowym konflikcie zbrojnym i nie tylko tam.
        OKLAMUJA NAS LUDZIE, KTORZY CHCĄ ZNISZCZYĆ BOZY ZASIEW A POZOSTAWIC TYLKO SWÓJ – nawet dobrze nie wiedzą, że takie myślenie prowadzone jest przez odwiecznego klamcę!
        Spodziwlewajmy się teraz wielubl ognisk wojennych i na koncu krotkiego atomowego „podsumowania” Gdy ludzkość zawyje z bólu wtedy przyjmie wszelkie plany globalnego pokoju pod hasłem: nigdy więcej wojny!
        Wtedy falszywy prorok Franciszek ( za rok, dwa, najdalej trzy lata – obym się mylił) przedstawi światu oratora pokoju – antychrysta osobowego.

        • Beata said

          Zorro zgadzam się z tym co napisałeś, co do rządów antychrysta zaś, jego czas powinien nadejść szybciej (według wskazówek z Orędzi)j, proces dojścia do pełni władzy może potrwać nieco dłużej. Orędzia wyraźnie wskazywały na czas jego pojawienia się. „… Okres Ucisku trwający 3,5 roku rozpocznie się w grudniu 2012r. Będzie to okres, kiedy antychryst pojawi się jako wojskowy bohater….” – 20.07.2012 – a więc upubliczni swoją działalność ( przynajmniej ja tak to odczytuję).

          Wydaje mi się, że te pozostałe półtora roku Wielkiego Ucisku to okres, w którym powinniśmy się spodziewać Ostrzeżenia ” Wielki Ucisk rozpocznie się pod koniec 2012r . Ten straszny okres będzie również złagodzony przez dokonanie nawrócenia po tym , jak nastąpi Ostrzeżenie.” – 18.08.2011, jak i zwracać uwagę na Palestynę i Izrael, na konflikty między tymi krajami, i na to, kto okaże się mediatorem w zawarciu pokoju między tymi państwami.

          Ja wierzę w to co mówi nam Pan Jezus w Orędziach, dlatego nie mam obaw co do osoby Putina i innych przywódców. Wszystkie te ich działania, to skoordynowane działania w celu wypromowania już niedługo osoby antychrysta, fałszywego ” człowieka pokoju”, być może jest i tak, że niektórzy z przywódców nie w pełni są świadomi do czego to wszystko doprowadzi. Dla mnie to taka gra przed światem w dobrego i złego policjanta, tylko w tym przypadku bohaterem końcowym będzie kto inny.

        • Zorrro said

          Beata
          Zgadzam się, czas juz bardzo dojrzał. Zarysowane przez Ciebie ramy czasowe nadchodzących wydarzeń podobnie widzę. Trzeba jednak być świadomym, że Bóg zaklada pewne zasadzki na spekulantów, ale ci o czystym sercu to co ukryte zrozumieją ( Daniel). Mam wrażenie, że twoje serce jest czyste…

        • halina said

          Aby nastąpiła wojna na wielka skale
          to musi być wielki wypływ nienawiści
          z swiata duchowego do świata ziemskiego
          do serc człowieka
          by poderwały tłumy
          do zadawania cierpienia w imie tej nienawiści szatańskiej
          która powstaje na życzenie piekła .

          Przecież człowiek neutalny
          nie zabija nie krzywdzi dla swojego widzimisie .

          Musi dostać impuls do serca ,
          spowodowany działaniem szatana ,
          który człowieka wola i świadomośc
          przyjmie do realizcji ,
          i uruchomione zostaną w człowieku wszystkie czynniki wykonawcze aby to stało sie rzeczywistością ..
          uruchomi to w człowieku całą machine do zadawania bólu i cierpienia do okrucieństwa wielkiej klasy .
          I będzie ono tak duże jak dużą nienawiść człowiek przyjął do swego serca i na jaką współprace z szatanem sie zgodził ,
          i będzie realizował zadania szatana
          aż w końcu powie NIE …

          Dotąd dokąd w sercu będzie nienawiśc ,
          dotąd człowiek bedzie zadawał ból i cierpienie
          Bogu i człowiekowi .

          Jak tak patrze na to co sie dzieje ,
          to wydaje mi sie
          że nie udaje sie sługusom szatana rozpalić wielkiego konfliktu .
          Bo są czynniki
          które zatrzymuja wypływ nienawiści
          i w mniejszej formie wypływa
          niż by to chciały rządni władzy .

          Wydaje mi sie że
          modlitwa która jest w świecie
          blokuje w znacznej mierze swobode działania szatana .
          Swiadomośc i wola człowieka zorientowanego w prawdzie
          i odrzucającego to co sługusy szatana kombinują ,
          wprowadza od strony swiata ziemskiego działanie Boże ,
          które komplikuje i uniemożliwia sługusom szatana
          czynic
          to co szatanowi potrzebne jest do przejęcia całkowitej kontroli nad człowiekiem i swiatem
          Sługusy szatana nie dostają tyle szatańskiej mocy,
          ile by chcieli aby dalej odnosic sukcesy na arenie świata

          Dotąd dokąd ludzie nie byli zorientowani w tym co sie dzieje ,
          podstępem oszustwem wchodzili wszedzie sługusy szatana i zniewalali na życzenie piekła tak jak sobie to zaplanowali
          .
          Ale Mateńka Maryja i Bóg w Trójcy św
          przekażnikami obudzili człowieka
          by zorientował sie w sytuacji ,
          i by zaczął działać w swojej sprawie ,
          by nie spał
          bo wróg złodziej przyszedł szkodzić i zabierać ile sie da i jak sie da .

          No i budzi sie świat ,coraz bardziej
          widać zarysy prawdy
          i widoczny jest podział na to
          co jest pr\awdą a co jest kłamstwem i podstępem .
          Co pochodzi od Boga a co pochodzi od szatana
          Już nie można człowiekiem tak manipulować ,
          bo jest prawda w sercu
          punkt odniesienia i oceny prawidłowy , nie fikcyjny

          I w świecie będzie następowała polaryzacja .
          Nastanie podział , oddzielenie tych co w szeregach szatana od tych co w szeregach Chrystusa Króla .

          Armia Chrystusa Króla dostaje coraz wiecej pomocy i łaski , bo coraz więcej jest tych którzy świadomoscia i wolą burzą sie przeciwko temu co powoduje szatan .

          A armia szatana będzie miała coraz mniej pomocy z piekła , bo wojownicy modlitwy zamykaja drzwi którymi wdzierał sie szatan w wymiar człowieka .

          Człowiek już nie śpi . Człowiek zaczyna sie bronic przed wrogiem , przed szatanem .

          Z chwila gdy zostana zamkniete te drzwi które otworzyli Adam i Ewa w raju i wpuścili szatana w wymiar człowieka ,
          wówczas sługusy szatana zostana odcieci od działania szatana i pozostawieni sami sobie .
          Zostana przejęci przez wojsko Chrystusa Króla .
          Ich los będzie w rekach właśnie Chrystusa Króla .

          A było mówione w przekazach
          że szatan robi wszystko
          aby odciąć wymiar człowieka
          od łaczności z Bogiem .

          By za wszelką cenę utrzymać łącznośc z Niebem ,
          bo zapanuje ciemnośc na ziemi.

          Daj Boże by nasza modlitwa , nasze cierpienie ,
          spowodowało to że szatan będzie odciety od wymiaru człowieka .
          I zacznie sie budowac Królestwo Jezusa Chrystusa Króla .
          To które chciał zbudować przychodząc na ten swiat w Betlejem .I chce teraz z naszą pomocą dokończyć

          Cały naród Polski ma walczyć w szeregach Chrystusa Króla .
          Zwiera szeregi . I coraz więcej ludzi angażuje sie
          Coraz wiecej ludzi sercem rozumie Bożą prawde ,
          świadomie opowiada się za tym co wypływa z nauki Chrystusowej .
          Coraz wiecej ludzi budzi sie z tego letargu .

          Oby duchowieństwo zaczęło naprawiać to co zepsuło .
          Oby nie szli dalej ta droga
          na którą podstepem wciąga ich szatan .
          Oby zaczęli wracać do tego co było przed soborem II

          Bo tam zostały otworzone drzwi dla szatana .
          I wdziera sie i chce przejąc kościół Chrystusowy .
          Czy nasi biskupi staną na wysokości zadania i zamkną drzwi szatanowi ?
          Odrzucą to co on im podstepem podepchnął jako dobre słuszne prawidłowe . I uznają to za niewłaściwe i wyrzucą to precz by wiecej nie szkodziło kosciołowi Chrystusowemu .
          By juz większa przestrzeń była gdzie to co miłe Chrystusowi jest najważniejsze .I może On Chrystus Król budować swoje Królestwo
          Czy nasi biskupi zechcą byc dowódctwem reszty Armi Chrystusowej oddając sie całkowicie woli Chrystusa Króla ?

          Czas pokaże
          czy w nich jest silniejsza miłośc własna -egoizm ,
          czy miłośc do Chrystusa Króla Założyciela koscioła
          w którym podjęli sie pracować na chwalę Boga .
          Nie dla swoich korzyści i wysokich stołków .
          .

  7. Dana said

    17 stycznia
    Święty Antoni, opat

    Święty Antoni i św. Paweł z Teb
    Antoni (zwany później Wielkim) urodził się w Środkowym Egipcie w 251 r. Miał zamożnych i religijnych rodziców, których jednak wcześnie stracił (w wieku 20 lat). Po ich śmierci, kierując się wskazaniem Ewangelii, sprzedał ojcowiznę, a pieniądze rozdał ubogim. Młodszą siostrę oddał pod opiekę szlachetnym paniom, zabezpieczając jej byt materialny. Sam zaś udał się na pustynię w pobliżu rodzinnego miasta. Tam oddał się pracy fizycznej, modlitwie i uczynkom pokutnym. Podjął życie pełne umartwienia i milczenia. Nagła zmiana trybu życia kosztowała go wiele wyrzeczeń, a nawet trudu. Jego żywot, spisany przez św. Atanazego, głosi, że Antoni musiał znosić wiele jawnych ataków ze strony szatana, który go nękał, jawiąc mu się w różnych postaciach. Doznawał wtedy umacniających go wizji nadprzyrodzonych.
    Początkowo Antoni mieszkał w grocie. Około 275 r. przeniósł się na Pustynię Libijską. Dziesięć lat później osiadł w ruinach opuszczonej fortecy Pispir na prawym brzegu Nilu. Miał dar widzenia rzeczy przyszłych. Słynął ze świętości i mądrości.

    Święty Antoni Pustelnik Jego postawa znalazła wielu naśladowców. Sława i cuda sprawiły, że zaczęli ściągać uczniowie, pragnący poddać się jego duchowemu kierownictwu. Po wielu sprzeciwach zdecydował się ich przyjąć i odtąd oaza Faium na pustyni zaczęła zapełniać się rozrzuconymi wokół celami eremitów (miało ich być około 6000). Owe wspólnoty pustelników nazwano laurami. Wśród pierwszych uczniów Antoniego znalazł się św. Hilarion.
    W 311 r. Antoni gościł w Aleksandrii, wspierając duchowo prześladowanych przez cesarza Maksymiana chrześcijan. Spotkał się wówczas ze św. Aleksandrem, biskupem tego miasta i męczennikiem. Następnie, ok. 312 roku, udał się do Tebaidy, gdzie w grocie w okolicy Celzum, w górach odległych ok. 30 km od Nilu, spędził ostatnie lata życia. Stąd właśnie wybrał się do Teb, gdzie odwiedził św. Pawła Pustelnika. Jedynie w latach 334-335 ponownie udał się do Aleksandrii. W roku 318 wystąpił tam bowiem z błędną nauką kapłan Ariusz. Znalazł on wielu zwolenników. Zatroskany o czystość wiary, żyjący jeszcze św. Aleksander zwołał synod, na którym około stu biskupów potępiło naukę Ariusza. Znalazł on jednak potężnych protektorów, nawet w samym cesarzu Konstantynie Wielkim, a przede wszystkim w jego następcy – Konstancjuszu, który rozpoczął bezwzględną walkę z przeciwnikami arianizmu. Dla ustalenia, po czyjej stronie jest prawda, Antoni udał się do Aleksandrii, gdzie biskupem był wówczas św. Atanazy. Po rozmowach z nim stał się żarliwym obrońcą czystości wiary wśród swoich uczniów.
    Cieszył się wielkim poważaniem. Korespondował m.in. z cesarzem Konstantynem Wielkim i jego synami. Zachowane listy Antoniego do mnichów zawierają głównie nauki moralne – szczególny nacisk kładzie w nich na poszukiwanie indywidualnej drogi do doskonałości, wsparte lekturą Pisma św.

    Święty Antoni Pustelnik Według podania św. Antoni zmarł 17 stycznia 356 roku w wieku 105 lat. Życie św. Antoniego było przykładem dla wielu nie tylko w Egipcie, ale i w innych stronach chrześcijańskiego świata. Jego kult rychło rozprzestrzenił się na całym Wschodzie. W roku 561 cesarz Justynian I przeniósł uroczyście jego relikwie do Aleksandrii. W roku 635 przeniesiono je do Konstantynopola. W wieku XII krzyżowcy zabrali je stamtąd do Francji do Monte-Saint-Didier, a w roku 1491 do Saint Julien koło Arles. Antoni jest patronem zakonu antoninów (powstałego w XII w. dla obsługi pielgrzymów przybywających do grobu św. Antoniego), dzwonników, chorych, hodowców trzody chlewnej (według legendy uzdrowił niewidome prosię), koszykarzy, rzeźników, szczotkarzy i ubogich. Orędownik w czasie pożarów. W ciągu wieków wzywano go podczas epidemii oraz chorób skórnych. Ku czci św. Antoniego Pustelnika wyrabiano krzyżyki w formie tau. Ku jego czci poświęcano również ogień, by chronił bydło od zarazy zwanej „ogniem”.

    W ikonografii św. Antoni przedstawiany jest jako pustelnik, czasami w długiej szacie mnicha. Szczególne zainteresowanie artystów budził temat kuszenia św. Antoniego. Jego atrybutami są: jeden, dwa lub trzy diabły, diabeł z pucharem, dzwonek, dzwonek i laska, krzyż egipski w kształcie litery tau, księga reguły monastycznej, lampa, lampka oliwna, laska, lew kopiący grób, pochodnia, świnia, pod postacią której kusił go szatan,

    http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-17.php3

  8. przelkejka said

    Jak niemieckie media donoszą
    Prof. Balcerowicz: czas najwyższy, by dokończyć przemiany
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prof-balcerowicz-czas-najwyzszy-by-dokonczyc-przemiany/qy5v9

  9. Piotr2 said

    Lepiej cierpieć czyniąc dobrze,
    aniżeli czyniąc źle? (1 P 3,17)
    niedziela, 29 maja 2011 12:08

    Z dzisiejszej liturgii słowa wybrałem
    zdanie, które jest tytułem całego
    rozważania. Niesie ono ze sobą
    wielką mądrość, która nie jest
    mądrością tego świata. Tylko Duch
    Święty, Duch, który jest mocą, Duch
    Pocieszyciel zapowiedziany przez
    Jezusa (dzisiejsza Ewangelia J
    14,16-17) może sprawić, że
    informacja, zawarta w tym zdaniu z
    listu św. Piotra, stanie się naszym
    duchowym pokarmem, naszą siłą w
    podejmowaniu trudów postępowania
    drogami światłości.
    Każdy w swoim życiu doświadcza
    cierpienia. Przeważnie są to
    zwyczajne zmagania z trudem
    codzienności. Czasem natomiast
    przychodzą cierpienia nadzwyczajne,
    potężne jak nawałnica. Bywają
    cierpienia tłamszące człowieka,
    powalające na ziemię, gdy życie staje
    się ciężarem nie do uniesienia. Wtedy
    pojawiają się pytania, a nawet
    dramatyczny szloch bezsilności. Co
    wtedy należy czynić? Jak postąpić?
    Jak pokonać pokusę wyparcia się
    Boga?
    Wielu ludzi w takich chwilach obraża
    się na Pana Boga. Wielu sądzi, że
    skoro cierpi, to może sobie pozwolić
    na grzech, który na chwile uśmierzy
    ból. I większość, niestety, tak
    postępuje. Skoro mąż mnie zdradził,
    to i ja go zdradzę. Skoro mąż pije i
    niszczy rodzinę, znajdę sobie innego,
    lepszego. Skoro dziecko mam chore,
    to będę pić, aby zagłuszyć ból. Skoro
    mi się w życiu nie układa, to
    zemszczę się na Panu Bogu nie
    będę się modlić, nie będę
    praktykować. Na złość Panu Bogu
    będę grzeszyć. To nieco podobne do
    niemądrego myślenia dziecka: na
    złość mamie, odmrożę sobie uszy.
    A co mówi słowo Boże dzisiaj? Jaką
    ma odpowiedź na ten problem? Z
    łagodnością i bojaźnią Bożą,
    zachowujcie czyste sumienie (1 P
    3,16a). Lepiej, jeżeli taka jest wola
    Boża, cierpieć czyniąc dobrze, aniżeli
    czyniąc źle (1 P 3,17). I autor listu
    daje uzasadnienie: Chrystus bowiem
    również umarł za grzechy,
    sprawiedliwy za niesprawiedliwych,
    aby was do Boga przyprowadzić (1 P
    3,18a). To Chrystus jest dla nas
    wzorem! On również cierpiał, choć
    powiedzielibyśmy, nie zasłużył na to.
    On również się lękał, ale nie poddał
    się zwątpieniu. On mówił: Kto chce
    pójść za Mną, niech się zaprze
    samego siebie, niech weźmie krzyż
    swój i niech mnie naśladuje. (por. Mt
    16,24).
    Ta nauka Chrystusa jest trudniejsza
    niż zwyczajne przypomnienie o
    przykazaniach, które jest zawarte w
    dzisiejszej Ewangelii (por. J 14,15).
    Owszem, kto miłuje, w normalnej
    sytuacji życia, w powodzeniu,
    zachowuje przykazania, ale czy
    zachowa je gdy przyjdzie cierpienie?
    Pan Jezus nie zatrzymał się jednak na
    sytuacjach zwyczajnych. On mówi, że
    także w nadzwyczajnych, trzeba
    zachować Jego naukę, i przykazania, i
    miłość. Aby nie zniechęcić się w
    sytuacjach kryzysowych, trzeba
    jeszcze bardziej kochać, jeszcze
    bardziej wierzyć i otworzyć się na
    Ducha Świętego. On, Duch miłości,
    dopomoże w tych chwilach
    najtrudniejszych tym, którzy będą
    przy nim trwali.
    Odnalazłem przykład na takie właśnie
    zachowanie wiary i miłości, w trudnej
    sytuacji życiowej. Włoski dziennikarz,
    bardzo głęboko wierzący, przyznający
    się do wiary publicznie w telewizji,
    Antonio Socci, przeżył rodzinny
    dramat. 12 września 2009 roku, gdy
    Antonio z żoną spędzali spokojny
    wieczór, otrzymali telefon.
    Wiadomość była przerażająca: serce
    ich córki, 24-letniej Cateriny, nagle,
    bez powodu, przestało bić. Upadła na
    ziemię i od godziny lekarze próbują ją
    reanimować. Rodzice byli w szoku. W
    ciągu pół godziny pokonali drogę ze
    Sieny, gdzie mieszkają, do Florencji,
    gdzie mieszka Caterina. W tym czasie
    do mieszkania Cateriny wpadł ks.
    Andrea, z grupą przyjaciół dziewczyny
    z ruchu Comunione e Liberazione.
    Przez pół godziny modlili się żarliwie
    przy niej, to samo czynili w
    samochodzie rodzice. Kiedy ks.
    Andrea znakiem krzyża skończył
    modlitwę, serce Cateriny zaczęło bić.
    To był cud, ale do ostatecznego cudu
    pozostała jeszcze daleka droga.
    Od tego czasu kolejne tygodnie
    dziewczyna spędza na oddziale
    intensywnej terapii. Na korytarzach
    szpitala we Florencji gromadziły się
    tłumy młodych ludzi zatopionych w
    modlitwie. Dziennikarz otrzymał setki
    mejli z zapewnieniem o modlitwie, ale
    także pojawiły sie zaczepki kolegów
    z telewizji: No i co, gdzie jest teraz
    twój Bóg? Jest teraz bliżej niż
    sobie możecie wyobrazić, cierpi z ze
    mną i moją córką. odpowiada
    niezachwianie Antonio. To wyraz
    głębokiej wiary, która musi zmierzyć
    się z cierpieniem. ?Lepiej jednak
    cierpieć, czyniąc dobrze, aniżeli
    czyniąc źle.
    Od tego wrześniowego, smutnego
    wieczoru, minęło ponad półtora roku.
    Rodzice Cateriny cierpią, ale nie tracą
    nadziei. Wielu młodych ludzi,
    usłyszawszy o tej historii, nawraca
    się. Wielu postanawia ofiarować
    swoje cierpienia za cierpiącą Cate.
    Dziewczyna jest w stanie śpiączki,
    ale bliscy jej wierzą, że kiedyś się
    obudzi. Caterina reaguje na niektóre
    gesty i słowa. Widzi i odpowiada na
    pytania tak i nie. W każdą
    niedzielę przyjmuje Komunię świętą i
    modli się z rodziną. Aparatura
    medyczna odnotowuje mocniejsze
    bicie serca w niektórych
    wzruszających chwilach. Te
    wszystkie wydarzenia, reakcje chorej
    w śpiączce, spotkania z nią wielu
    ludzi, nawrócenia i modlitwy ojciec
    Cateriny, Antonio Socci spisał w
    książce, która właśnie się ukazała po
    polsku. Prosi o modlitwę o
    uzdrowienie córki. I wyznaje, że nie
    stracił wiary, bo przecież lepiej
    cierpieć, czyniąc dobrze, aniżeli
    czyniąc źle. (zob. Gość Niedzielny
    20/2011, s 27-29)
    A jaka jest nasza postawa wobec
    cierpienia? Na pewno wielu z nas
    dotyka jakiś krzyż. Dla niektórych jest
    bardzo ciężki, ale to nie znaczy, że
    mamy zwątpić, poddać się, załamać i
    żyć byle jak, bez Boga. Nie taka jest
    wola Boża. Wolą Bożą jest uświęcenie
    nasze i nasze umocnienie w miłości.
    Módlmy się więc o taką postawę
    głębokiej wiary, nawet w cierpieniu,
    nawet, gdy ciężki krzyż choroby czy
    zdrady nas przygniata. Bo przecież
    lepiej cierpieć, czyniąc dobrze,
    aniżeli czyniąc źle.

    http://www.fara.sanok.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=506:lepiej-cierpie-czynic-dobrze-anieli-czynic-le-1-p-317&catid=6:czytelnia

    Króluj nam Chryste.

  10. bozena said

    Dziekuje za to swiadectwo nawrocenia!
    Zawsze sprawiają one, ze kreci sie lezka w moim oku. Ale dzisiaj szczegolnie,bo… wczoraj dostalam prezent!!! Sponsorowaną wycieczke do Medjugoria!!! Wszystko juz zarezerwowane – ale niestety nie wtedy kiedy WY jedziecie! Bede tam wczesniej, bo 15-22 maja!!!

  11. bozena2 said

    http://www.fakt.pl/polityka/pogrzeb-oleksego-rozmowa-oleksego-z-gudzowatym-tasmy-oleksego,artykuly,517249.html
    Przekręty szły, tak (…) w bankach zrobiono krętactwo, tylko naukowe. (…) W całej Europie nie ma drugiego kraju, który by tak lekkomyślnie sprzedał banki. (…) Gangi kosmopolityczne rozkradły Polskę. (…) Ja zajmowałem się tym, co do mnie należało. Natomiast w otoczeniu moim bez przerwy tylko gry, sitwy i układy, i pokłony (…). Dlatego ci powiem, że jak patrzę na tę (bankową) komisję śledczą, to tak frontalny atak na nią nie jest przypadkowy – opowiadał we wrześniu 2006 roku Józef Oleksy Gudzowatemu.

  12. Piotr said

    NEW! http://www.conchiglia.us/POLSKA/PO_conchiglia/PO_VATICANO.htm – WSZYSCY « PRZYWÓDCY PAŃSTW ŚWIATA »
    List otwarty Conchiglii do Emerytowanego Papieża Benedykta XVI – Città del Vaticano SCV
    i do Jego Ekscelencji Biskupa Diecezji Chiaravalle-Senigallia (AN), Włochy
    Mons. + Giuseppe Orlandoniego

    XI CZĘŚĆ – Najbardziej przerażająca Rzeczywistość Ludzkości

  13. KRYSTYNA said

    Intronizacja Jezusa Króla Polski

    Idea Intronizacji Jezusa Króla Polski jest tematem, który pobudza dziś do dyskusji różne środowiska: od prawicowo-religijnych po skrajnie liberalne. Niniejsza broszurka zawiera dwa artykuły, w których autorzy odpowiadają na najczęściej stawiane pytania: jaki jest sens Intronizacji Jezusa Króla Polski oraz w jakiej formie winna być ona przeprowadzona. Do broszurki dołączona jest kolorowa wkładka przedstawiająca symbolikę Dzieła Intronizacji Jezusa Króla Polski.

    BIURO ZAMÓWIEŃ:
    tel. 12 266 27 64, 12 285 60 98

    lub e-mail: biuro@intronizacja.pl

    czynne pn.-pt. w godz. 9.00-18.00

    http://gloria.tv/media/NaZQT9Yv4yU

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _________________________________________________________

    • Lucjusz said

      no przecież za brak intronizacji Polska poniosła karę w 21014 roku ! wiec temat już nie aktualny Krysiu!

      • Dana said

        Jaką karę ? Intronizacja Chrystusa Króla Polski jest cały czas aktualna .
        Lucjuszu masz inne sprawy ważniejsze według ciebie to się nimi zajmuj i nie przeszkadzaj innym.

      • cox said

        Intronizacja w Polsce się dokona. Pytanie tylko brzmi, czy nasz naród będzie wtedy liczył 40, czy dajmy na to 10 milionów ludzi.

        • obserwator said

          Bez obaw – Polacy będą w komplecie, nic już nie grozi nam. Chociaż pozornie tego może jeszcze nie widać, to szatanowi czas już minął🙂 pozostała już tylko sprawa rozwiązania kwestii jego ziemskich sługusów, którzy właśnie popełnili swoje „seppuku” – ostatecznie „dobili” się, bo też i kto mieczem wojuje…
          Za dużo czasu dostali na decyzję, i się im w ich satanistycznych łbach poprzestawiało, odczytując to, jako słabość Światła. Pewnie myśleli, ze jeszcze się podniosą🙂 Chodziło o to, aby sie zdecydowali, jaki dla siebie swój koniec wybiorą, ale do nich nic nie dociera, w jak opłakanej są sytuacji. Dlatego nie dostaną już więcej czasu, a to oznacza, że należy PRZYGOTOWAĆ się na porządkowanie świata, przez BOGA, dosłownie w KAŻDEJ CHWILI! Nikt nie zna dnia, ani godziny, dlatego tak należy się do tego WYDARZENIA przygotować, jakbyśmy NIECIERPLIWIE oczekiwali na przybycie kogoś dla nas NAJWAŻNIEJSZEGO – KAŻDEGO DNIA PRZEZ NAS WYGLĄDANEGO, WYCZEKIWANEGO.
          (czyli, jakbyśmy „stali w drzwiach”, oczekując NAJWAŻNIEJSZEGO GOŚCIA, który do nas przybywa, ale nie wiemy dokładnie, „o której” się pojawi. Coś, jak kapłan po kolędzie, który jest już gdzieś „w pobliżu”, więc lada chwila, pojawi się u nas…. Nie jest to najlepsze porównanie, ze względu na MATERIALIZM wielu z nich, którzy nie traktują tego, co robią, jako pracę na chwałę Boga, ale jako swój dobrze płatny, wyuczony „zawód”, w którym muszą wykonywać pewne obowiązujące ich „procedury”, związane z jego wykonywaniem. Poza tym, Bóg przychodzi DO WSZYSTKICH i nie zobaczymy GO, pod postacią człowieka. Istnienia Boga DOŚWIADCZYMY, poprzez JEGO NIEPRAWDOPODOBNIE POTĘŻNĄ MOC SPRAWCZĄ!)

          cyt: „Moje dzieci będą uratowane dzięki Interwencji Mojego szczerze umiłowanego Syna, Jezusa Chrystusa, a to będzie miało miejsce bardzo szybko.”
          (źródło: http://www.paruzja.info/oredzia-przeglad/82-styczen-2015/1752-10-01-2015-15-36-bog-najwyzszy-moja-moc-przewyzsza-wszystko-co-jest-z-tego-swiata-i-poza-nim )

          wszelkie niezbędne informacje, zostaną podane, tak, aby każdy zdążył się przygotować (chociaż, jak wynika z komentarzy, niektórzy już są na to gotowi), aby nikt nie mógł powiedzieć: „nie wiedziałem…” i nie mógł swoich własnych zaniedbań, przerzucać na innych.
          To będzie NAJWAŻNIEJSZE wydarzenie w dziejach tej cywilizacji na Ziemi, z jakim ludzkość jeszcze nie miała do czynienia. Dlatego trzeba się do tego SOLIDNIE PRZYGOTOWAĆ, aby to było dla nas RADOSNE POWITANIE, a nie ZATRWAŻAJĄCE ZASKOCZENIE, zakończone zejściem śmiertelnym, o którym mówią słowa: „przyjdę, jak złodziej”!

          „złodziej” zaskakuje i ODBIERA WSZYSTKO, więc każdy kto zostanie zaskoczony, poczuje się – dosłownie – „OKRADZIONY”, ze wszystkiego, co „cennego” posiada, łącznie z życiem, a więc GŁÓWNIE ze swojego błędnego postrzegania świata.
          Każdy pewny siebie, dumny pyszałek, który był dotąd tak pewny siebie i swoich wszelkich możliwych „racji”, co do tego świata, w „czołowym zderzeniu” z PRAWDĄ o tym świecie, stanie wtedy ZUPEŁNIE NAGI, TOTALNIE ZDEZORIENTOWANY, tak bardzo POZBAWIONY WSZYSTKIEGO, co czyniło go tak pysznym i pewnym siebie, że wręcz doświadczy, jak nawet ziemia, niezbędna do postawienie nogi na niej, aby móc poczuć chociaż odrobinę choćby tej fizycznej stabilności, także z pod nóg się usuwa – ZERO możliwości, jakiejkolwiek OSTOI, TOTALNIE NIC! i do tego, bez możliwości ukrycia się przed tym, gdziekolwiek….

          Dlatego należy Boga OCZEKIWAĆ, CZUWAĆ, aby nie zostać ZASKOCZONYM, bo tylko ci oczekujący i ŚWIADOMI nadejścia, będą przechodzić przez czas ostatecznego oczyszczenia ziemi, ze zła, ze SPOKOJEM w sercu, gdyż to Bóg, ten spokój, w ich sercach, sprawi, bo Bóg swoich „ROZPOZNAJE”, a ponieważ BÓG jest MIŁOŚCIĄ i każdy, kto na co dzień ŻYJE w BOGU, żyje BOGIEM, także jest miłością, więc MIŁOŚĆ MIŁOŚCI krzywdy nie wyrządzi – nie ma takiej możliwości.

          Pamiętajmy o jednej ważnej sprawie! kiedy BÓG PORZĄDKUJE ŚWIAT, robi to, „na swój sposób”, który nam będzie się wydawał totalnym CHAOSEM!
          Dlatego już teraz ZAPAMIĘTAJMY, że to, czego będziemy doświadczać, to nie jest żaden przerażający chaos, tylko „ZWYKŁE” PORZĄDKOWANIE, którego po prostu nie rozumiemy, bo niczego z tego świata nie rozumiemy, i w tym celu jest INTERWENCJA, abyśmy ZROZUMIELI. To jedynie nasza zarozumiałość, pycha, sprawia, że wydaje sie nam, że cokolwiek o tym świecie wiemy🙂 Po prostu oddajmy się Bogu w opiekę z pełną ufnością, z wiarą, i to wszystko.
          Wielu odczuwa strach, w związku z tym, co ma nadejść. To powoduje, że z jednej strony pragniemy, aby „to” już się stało i abyśmy „mieli to już za sobą”, a z drugiej boimy sie tego, co nas czeka, bo nie wiemy, co tak naprawdę nas czeka.
          Strach przed nieznanym, to NORMALNA sprawa, nic nowego. Dlatego TYM BARDZIEJ, oddajmy się BOGU W OPIEKĘ, bo TYLKO ON SPRAWI, że STRACH PRZED „NIEZNANYM” ZNIKNIE i poczujemy się wreszcie pewnie w „objęciach” Boga, ze spokojem w sercach.

          Dlatego jak najszybciej, zacznijmy się do tego WYDARZENIA przygotowywać, przygotowywać nasze serca, naszą duchowość. W tym celu m.in. porzućmy wszelkie nasze domysły, co do „ustalania terminu” JEGO NADEJŚCIA, które bazują na różnych źródłach, z których wnioskujemy, że „to” nastąpi np. w przyszłym roku, albo za dwa lata, czy też w ciągu najbliższych pięciu…. itd, ponieważ jakoś tak to w naszym przekonaniu, pasuje, albo, że tak właśnie wydaje sie nam, bo tak nam to wynika np. z „tego”, czy z „tamtego”.
          Takie podejście skończy się tym, że w konsekwencji BÓG zaskoczy nas i dopadnie, jak ten „złodziej”, a to byłoby najgorsze, co mogłoby nas spotkać …

  14. Adrian said

    Restrukturyzacja (wygaszanie) zakładów po polsku
    To tylko kilka przykładów.

    • Józef Piotr said

      To są cuda Balcerowicza dokonane na plecach ogłupionych i zdradzonych z Solidarności przy ASYŚCIE trepow pod komendą Jaruzelskiego.
      Tak sobie wyobrazili POLSKĘ.

      Jakoś cicho o wynikach hospitalizacji Kiszczaka w Gdańskim szpitalu.
      Ma Chłop argumenty w swoim schowku a między innymi kto i ile skasował DOLARÓW z „pomocy finansowej” USA i „świata zchodniego” dla rewolucjonistów solidarności.(ponoć były to miliony $ )
      Wścibscy powiadają a odczytałem to w sieci że zgon „drogiego Bronisława” nie był przypadkowy lecz był to potrzask w który on to nieostrożnie wpadł i zszedł. Potrzask zastawił pustynny łowca a rzecz poszła o przejęcie zgromadzonych walorów w szwajcarskich bankach
      Musiały być wielkie bo aż taka akcja ?

  15. KRYSTYNA said


    Plany ludzkie nie są planami Bożymi

    W roku 2014 nie planowałam pielgrzymki do Medjugorie, ale Matka Boża zaprosiłam mnie do siebie.

    Otrzymałam od przyjaciółki Elżbiety w prezencie wyhaftowany obraz Matki Bożej. Zastanawiałam się jak mam się odwdzięczyć za tak piękny i pracochłonny prezent. Był to dla niej duży wysiłek tym bardziej , że ma ponad siedemdziesiąt lat i chore oczy. Kilka lat temu namówiłam ją aby pojechała za mnie do Medjugorie. Rok wcześniej wracając z pielgrzymki, wpłaciłam zaliczkę na następny wyjazd. Elżbieta wahała się z podjęciem decyzji. Kiedy już myślałam, że nie pojedzie to nagle zmieniła zdanie. Powiedziała mi później, że miała sen w którym Matka Boża zaprosiła ją do siebie. Elżbieta doznała tam wielu łask Bożych.

    Wiedziałam, że jej marzeniem było jeszcze raz pojechać do Medjugorie, chciałam sfinansować ten wyjazd. Zapisałam ją na pielgrzymkę, która miała odbyć się w miesiącu wrześniu. Powiedziała mi, że sama nie pojedzie więc zdecydowałam się jej towarzyszyć. Zmieniłyśmy datę wyjazdu na miesiąc czerwiec ze względu planowany na wrzesień zabieg usunięcia zaćmy oka. Zmiana terminu wyjazdu była dla mnie niekorzystna, bo dopiero co wróciłam z pielgrzymki autokarowej z Południa Włoch. Znajoma współorganizująca pielgrzymkę do Medjugorie spytała się mnie czy znam kapłana, który pojechałby z nami. Po namyśle zaproponowałam księdza Eugeniusza Grzesik. Powiedziałam jej, że jest kapłanem naszej trójmiejskiej Wspólnoty Intronizacji Pana Jezusa na Króla Polski. Tydzień przed wyjazdem Elżbieta zachorowała na zapalenie oskrzeli i niestety nie mogła z nami pojechać . Na jej miejsce pojechała koleżanka Kamila ze wspólnoty. ……………………………………….

    za:http://nachwaletrojcyswietej.pl/dzienniczek/2015-01-styczen.html

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _________________________________________________________

  16. KRYSTYNA said

    Kard. Tagle i Franciszek. Cóż oznacza ten ich wspólny gest?

    ………………………………..

    Ponoć na Filipinach natomiast oznacza też „chcę dla Ciebie dobrze” i ponoć kardynał miał tego gestu nauczyć Franciszka. Wszystko to jest jednak „ponoć” – nie znam bezpośrednich źródeł, które by to potwierdzały. Rzeczywiście Franciszek powtarza ten gest po kardynale, jakby nawet się go ucząc, ale co kardynał chciał przez to osiągnąć? Czemu służy takie wykonywanie gestów przez Franciszka?

    Zarysowany gest jest więc wieloznaczny. jest rozumiany na różne sposoby.

    Zasadnicza dla wszystkich gestów jest intencja osoby, która wykonuje dany gest.

    Co więcej, każdy gest powinien być też czytelny dla odbiorcy, dla otoczenia.

    za:https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2015/01/16/kard-tagle-i-franciszek-coz-oznacza-ten-ich-wspolny-gest/#more-1162

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _________________________________________________________

    • Christophor said

      http://gosc.pl/doc/2325248.Zle-zrozumiany-znak-Franciszka

      • Józef Piotr said

        No i bądż tu mądry ? brrr

        • Anka said

          +
          Koń, jaki jest, każdy widzi @Christophor, a tłumaczą się tylko winni. Wiarygodna mogłaby tu być opinia księdza egzorcysty. Może któryś zabierze głos, bo kto jak kto, ale egzorcyści dobrze znają wymowę diabolicznych symboli i raczej nie dadzą się mamić. Poczekajmy.

        • Radosław said

          Papież nie musi się z niczego tłumaczyć. Kontekst był jasny, użył języka migowego.

          http://pl.depositphotos.com/2174758/stock-photo-sign-language-phrase-i-love.html

        • Anka said

          +
          Jesteś księdzem egzorcystą, @Radosław?

        • Radosław said

          Anka zapytaj się księdza egzorcysty czy papież Franciszek to fałszywy prorok, zobaczysz co ci powie.

        • Dzieckonmp said

          Ksiądz egzorcysta ma całkiem inne zadanie w Kościele katolickim. Bóg wie jaka jest prawda. Kardynałowie miejmy nadzieję poradzą sobie z tym problemem.

        • Anka said

          +
          Polska języka, trudna języka, ale, że aż tak?

          „Anka zapytaj się księdza egzorcysty czy papież Franciszek to fałszywy prorok, zobaczysz co ci powie.”

          A gdzie ja wyraziłam zainteresowanie osobą Biskupa Rzymu jako proroka? Chcesz wiedzieć, czy prawdziwy, czy fałszywy, to się sam zapytaj, Radosław. Poruszyłam kwestię opinii egzorcysty na temat wymowy gestu a nie człowieka, tak więc po co te nadinterpretacje? po to żeby zagalimatiasić?

      • Zorrro said

        To są gesty podświadomości, rodem z piekła a „papież” chytrze po szatansku wykorzystuje je do siania gestów pojednawczych dla wszystkich w celu jednania wszystkich ku swiatowej jednej religii.
        To wilk w owczej skorze, który sodomię uważa za coś normalnego i chce jej obecności w tej światowej religii.
        Dlatego gest rogatej dłoni przyjął jako nadzwyczajną okazję schowania się pod wieloznacznosci kulturowe a celem jego jest pranie mózgu jak w sektach się to dokonuje. Gdzie jest prawda? Zdaje się glosic: wszystko iest prawdą – a więc nie ma kłamstwa?
        To czysty synkretyzm!

    • Józef Piotr said

      Ale jest jeszcze jeden aspekt tych niepopkopjących zjawisk czym jest w publicznych wystąpieniach przez najwyższych Hierarchów KRK zakrywanie KRZYŻA NA PIERSI . Czynią to zwykle w obecności swych Żydowskich BRACI w trosce o ich uczucia .
      A mnie się wydaje że te wszystkie modlitwy „o nawrócenie żydów” nakazywane przez dostojników są obłudne. Bo to oni przechodzą na Judaizm.
      Temat ten poruszył prof Dakowski
      http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=9776&Itemid=46

    • bit said

      3 lutego 2014 W czasie Mojego oczekiwania na Wielki Dzień — kiedy to odzyskam Mój Tron — muszę znosić cierpienie i przyglądać się bestii, szatanowi — siedzącemu na swoim tronie, z pysznie rozluźnionymi ramionami, rozkraczonymi stopami, z głową kozła, gdy pławi się w pochlebstwach, które są mu dobrowolnie ofiarowywane przez tych, których dusze usidlił. Kozioł jest symbolem jego plagi, poprzez którą pochłania on ciała i dusze tych wszystkich, których opętuje poprzez grzech niemoralności seksualnej. Jego pierwszym celem jest skalanie ludzkiego ciała przez zachęcanie dusz, aby się upodliły na wszelkie sposoby przy pomocy swych zmysłów. Jego wpływ rozciąga się wszędzie, a symbol kozła i jego rogów stanie się widoczny w każdym z gestów. Jego arogancję będzie można wkrótce zauważyć poprzez symbole, do eksponowania których zachęca on swoich wyznawców, aby w ten sposób demonstrowali łączącą ich z nim — we wszystkich dziedzinach życia — więź.

    • anzelmik said

      Papież nigdy niepowinien takiego gestu wykonać , nawet jeśli na filipinach ma on jakieś serdeczne znaczenie.

      • Radosław said

        Tak jak niesłyszący nie powinni wyrażać w języku migowym słów „kocham cię”.

      • szemkell said

        Wystrzegajcie się wszystkiego, co ma choćby pozór zła. św. Paweł.

      • bit said

        Pytanie kto wprowadził ten znak skrótowy do obiegu? http://www.whale.to/b/hand.html odpowiedź: Helen Keller z Towarzystwa Teozoficznego założonego przez słynną satanistkę Błavatską. Tak więc znak ten dla okultystów oznacza „kocham cię szatanie”. Trzeba pamiętać, że jest to skrót. W języku migowym jest też normalne wyrażenie „kocham cię” ze wskazaniem i skrzyżowanymi rękoma http://youtu.be/nqmiespIQlI?t=42s

      • halina said

        Gest który powinien wychodzić od papieża
        to znak krzyża ,
        to błogosławieństwo .

        JPII miał właśnie taki rozpoznawalny gest .
        By ucałować ziemie do której przybył a która żywi gospodarzy i by zostawic im jaknajwiecej łask i błogosławieństwo Bożego
        I za to był ceniony .
        Gdyby Franciszek tak czynił
        byłby bardziej ceniony i byłby to czytelny znak wypływający z koscioła katolickiego , gest pokoju i pojednania
        .Co gospodarze robią to niech robia ,
        ale ja przybyły gośc daje im to co najważniejsze to co z kościoła wypływa .

        Takie jest moje zdanie na tą totalną dezinformacje jaka nastepuje .
        ,

      • Dana said

        Z palcami to wcześniej też był problem.

        http://www.paranormalne.pl/topic/37112-symbole-elit-iluminatow/

  17. KRYSTYNA said

    Nowa Wiosna Kościoła – Początek Karnawału

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _________________________________________________________

    • Józef Piotr said

      Do tolerancyjnych :
      Chcielibyśc ie póść do takiego Kościoła ?
      Bo ja napewno NIE

      Franciszku , Franciszku >>> QUO VADIS i z kim pod rękę ?

      • Dana said

        Józefie my w Polsce dzięki Bogu mamy zachowaną tradycję ,ale już są kościoły np.w opolskim gdzie pojawiły się ministrantki.

        Miejsce przy ołtarzu podczas sprawowania Eucharystii zawsze należało wyłącznie do mężczyzn. Tylko kapłan i ministranci znajdowali się w prezbiterium. Od kilkunastu jednak lat ta dominacja zaczęła ulegać zmianie. Pojawiły się dziewczyny służące do Mszy świętej – ministrantki. Od razu wzbudziły wiele kontrowersji i wywołały burzliwą dyskusję na temat miejsca kobiet w Kościele.

        http://www.niedziela.pl/artykul/45788/nd/Ministrantki

    • halina said

      Zawsze od założenia koscioła przez Jezusa ,
      było wydzielane miejsce przez społecznośc
      w którym w skupieniu i modlitwie
      starano sie nawiązać sercem kontakt z Niebem .

      Tym miejscem był kosciół .
      Tam było miejsce zarezerwowane tylko na spotkanie sie z Bogiem

      A teraz w XXI wieku zamieniaja miejsce modlitwy ,
      spotkania sie z Bogiem
      w miejsce rozrywki , tańców wygibusów ,
      i wydaje sie tym pustogłowym przewodnikom duchowym o zaciemnionym sercu
      że tym zapracuja na uznanie wyróznienie i życie wieczne .
      A to tylko iluzja podeslana przez szatana by wprowadzic w błąd

      A przecież duchowieństwo jest odpowiedzialne za to jaka atmosfera trwa w świątyni
      I czy pomaga w zjednoczeniu człowieka z swoim Królem

      Dom modlitwy przygotowali świeckie .

      Duchowieństwo powinno zrobić atmosfere modlitwy ,
      która porywa serce do Boga ,
      by sprowadzic krocie łask
      potrzebnych do wykonania zadania
      zleconego przez Boga

      Za wszystko co dzieje sie w domu Bożym odpowiadają kapłani i biskupi jako gospodarze . I to przed Bogiem nie przed człowiekiem .

      Więc niechaj maja to na uwadze , i niechaj zaczną pracować na swoja korzyśc , bo do tej pory w wiekszości pracuja na swoja niekorzyśc .
      I to swiadomie i dobrowolnie z własnej nieprzymuszonej woli

      Oj ciemno , oj czarno w kosciele . Wygaszone wszystkie lampy
      Oj brak miłosci do Boga szacunku zrozumienia sercem Bożej Prawdy .
      Oj bezboznictwo sie szerzy za przewodnictwem kapłanów i biskupów .
      Oj szatan ogonem zamiata w kosciele Chrystusowym
      przy radosnych plasach kapłanów

      A zdać trzeba rachunek z tego co sie tworzyło w swiecie .
      Ile sie Bogu chwały i radosci przyniosło

      Rób kapłanie rób a końca patrz
      Nie my świeckie będziemy Cie sądzic tylko Chrystus Król

      kIEDY zaczną kapłani być dobrymi gospodarzami , tak by Założyciel był z nich zadowolony

    • Dana said

      Z jakiego państwa jest ten film ?

      • Annick said

        z Belgii

      • Dana said

        To pokazuje do czego dochodzi w krajach ,gdzie aby zachęcić wiernych do przyjścia do kościoła robi się festyny ,występy klaunów dla dzieci ,boiska i korty tenisowe, a w kościele tance i pokazy.

  18. KRYSTYNA said

    Mechanizmy pokusy — Krzysztof Wons SDS

    http://gloria.tv/media/cNR2JM27kwk

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _________________________________________________________

  19. Dzieckonmp said

    Zawsze jak jakas manifestacja gdzieś w kraju jest to ludzie krzyczą do władzy „ZŁODZIEJE” , A władza czyli Złodzieje w zamian wysyłają ZOMO żeby tych co krzyczą złodzieje z zemsty pobić.

  20. bozena2 said

    z netu
    Dzień z życia Polaka : Wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku i zleca przelewy za internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino wraca do domu. Gotuje obiad na rosyjskim gazie . Na koniec siada na włoskiej kanapie pijąc kolumbijską kawe słodzoną ukraińskim cukrem i… szuka pracy w niemieckiej gazecie – znowu nie ma! Zastanawia się, dlaczego w Polsce nie ma pracy i a jak jest to za 1200??? Gdyby Irlandczyk, Grek czy Niemiec zarabiał 1500 Euro i 5.50 Euro wydawał na litr paliwa, 20 Euro na kino i 250 Euro na średniej klasy buty, 5 tys. Euro za metr kw. mieszkania i 60 tys. Euro za średniej klasy nowy samochód, to na ulicach panowałaby regularna, krwawa wojna! Polska płaca minimalna 334 Euro, minimalna płaca w Irlandii 1462 przy zbliżonych kosztach życia. Polacy to najgłupszy naród na świecie , od zawsze okradany i poniżany, i nawet nie zdający sobie z tego sprawy (vide wyniki wyborów). A teraz jeszcze będziemy się dokładać do wymienionych wyżej państw. Bo nas stać a oni mają mityczny kryzys. To co jest w Polsce to nawet nie można nazwać kryzysem, to jest od zawsze dno i dwa metry mułu!!! Polak jest tanim wyrobnikiem UE, a Polska rynkiem zbytu dla towarów drugiej i trzeciej kategorii po cenach wyższych niż w UE !! LUDZIE OTWÓRZCIE OCZY Gdybym był okupantem i chciał zniszczyć naród to wyganiałbym młodych ,mądrych ludzi zagranicę za chlebem na emigrację, podnosiłbym podatki i wprowadzałbym nowe, dawał podwyżki i kolejne przywileje resortom siłowym, stawiałbym 500 nowych radarów, wzmacniałbym inwigilację obywateli, likwidowałbym państwowe szkolnictwo i służbę zdrowia oraz ograniczałbym do nich dostęp, oddałbym banki, media i handel obcym i wrogom Polski, wyśmiewałbym ich wartości i religię, skłócałbym młodych ze starszymi ,aby przez odwróconą hipotekę przejąć za bezcen ich mieszkania i domy, zachęcałbym ich kobiety do feminizmu ,prostytucji i aborcji ,aby nie nadawały się na dobre matki i żony, zadłużałbym ich bezpośrednio oraz pośrednio przez państwo i gminy, aby nie mogli się temu sprzeciwiać, likwidowałbym ich przemysł ,a w zamian budowałbym ogromne stadiony na kredyt, aby przynosiły straty, dopuszczałbym do sejmu złodziei i degeneratów, itd. Obejrzyj się wokoło!!!!!! Dla państwa najtańsza jest rodzina bez dzieci – Donald T. Niech każdy prawdziwy Polak wklei to choć raz pod jakimś artykułem

    • Wiktoria said

      To jest i smiesznie i smutne, bo u nas tez prawie to samo pod wzgledem uzycia obcej produkcji. Polacy powinni wyjezdzajac na obczyzne zachowywac sie Z GODNOSCIA, nie ponizajc sie przed tymi, ktorzy ich zatrudniaja i we wszystkim liczyc na Boga, dajac przez to dobry przyklad innym narodom.

  21. Wiktoria said

    Kochani, polecam wam obejrzec ten rosyjski film z polskimi napisami. To bardzo ciekawe. O tym fenomenie czytalam wczesniej, zbytnio nie zastanawiajac sie. Ale pewne fakty z filmu naprowadzily mnie na mysl, ze te naukowe odkrycia moga byc uzyte jak dla dobra, tak i dla zlych celow przy panowaniu Nowego Porzadku Swiata. I jezeli kazdy nasz krok zapisuje sie w informacyjnym polu jak na to wskazuja badania, to mozna zrozumiec w jaki sposob nasze grzechy moga byc widoczne nam i wszystkim w dniu Sadu. Ludzie ograniczeni w swym mysleniu skoro mysla, ze jak Bog otworzy jeden rabek wiedzy, to juz to wszystko. Kosmos i energii mylic z laska nie mozna. Bo djabl tez wlada ta wiedza i to jest bardzo niebespieczne.Co sadzicie o tym?

    Niesamowite odkrycia rosyjskich badaczy

    • Wiktoria said

      Mnie interesuje tylko czy te zjawiska i moce moga byc prez kogos kierowane i kontrolowane oprocz Boga, czy same w sobie dzialaja i ludzie moga tylko odbierac, obserwowac i doswaidczac wrazen bez jakiegokolwiek swego udzialu poza zadawaniem pytan.. jesli tak, to moze to odegrac rozna role.

    • Dana said

      Wiktoria to jest wróżbiarstwo i nie interesuj się tym.

      • halina said

        Nie to nie jest wrózbiarstwo .

        To są nastepne dowody na to
        że to co materialne nie istnieje samo
        lecz ma Gospodarza w świecie duchowym .

        To jest dowód na to
        że świat ziemski nie jest pępkiem
        wokół którego sie wszystko kręci .

        Ale jest wycinkiem tego
        co jest w świecie duchowym .
        Fizyka kwantowa udowadnia
        że człowiek to robot ,
        że wszystko co w świecie ziemskim żyje
        jest robotami Energi – Inteligencji duchowej .
        My wiemy że to Bóg że to Jego działanie .

        I uczeni chcieli by z Nią nawiązać kontakt i współprace ,
        tylko nie wiedzą jak .

        Ale członkowie koscioła Chrystusowego wiedzą .
        Tylko MIŁOŚĆ jest tym czynnikiem ,
        który umozliwi nawiązanie łączności z Stwórcą wszech rzeczy

        Nie prąd nie bieguny ,
        nie pieniądze , nie sława ,
        tylko Miłośc .

        I trwa zależnośc na tej płaszczyżnie
        że zło egoizm nienawiśc pycha itd
        przeszkadzają
        w nawiązywaniu tej łaczności

        Kto chce nawiązać łączność
        musi udrożnić w sobie kanały miłości .

        A kto umie to zrobić ?

        Na razie puki co wiedzą
        że taki Gospodarz istnieje .
        A aby z Nim współpracować
        musza naprawić swoje serca .
        I to musi zrobić każdy człowiek u siebie .
        Bo one zostały popsute w raju .
        I szatan robi wszystko co możliwe by człowiek nie naprawił tego .
        Bo gdy to naprawi , to zostanie on odłączony od wymiaru człowieka .

        • Wiktoria said

          A ja sie obawiam, zeby z tego psychotropnej wojny nie zrobili.

        • halina said

          Zawsze gdy cos człowiek wynajdzie ,
          i mogłoby to służyć człowiekowi ,
          to zawsze wejdzie szatan
          i wykorzysta to przeciw człowiekowi .
          Tak było tak jest i tak będzie dotad
          dokąd ten przeklety szatan bedzie miał moznosc
          do ingerencji w sprawy człowieka i swiata

  22. KRYSTYNA said

    Encyklika „ekologiczna” będzie gotowa latem

    ” Papież oznajmił, że dokument ten winien być gotowy w czerwcu lub lipcu br. Zapowiedział, że pod koniec marca przeznaczy tydzień na dokończenie tekstu, doprowadzonego już przez ekspertów do trzeciej wersji: po pierwszej, opracowanej przez kard. Petera Turksona, drugiej, przejrzanej przez papieża, wspomaganego przez ekspertów i trzeciej, zredagowanej przy znaczącym udziale teologów.

    Do tego ostatniego projektu konstruktywnie przyczyniły się także Kongregacja Nauki Wiary, Sekretariat Stanu i teolog Domu Papieskiego – zaznaczył Franciszek. Wyjaśnił przy tym, że chciałby tą encykliką wnieść wkład do zaplanowanego w Paryżu spotkania na szczycie nt. ochrony środowiska i dodał, że poprzedni szczyt – w Peru – rozczarował go z powodu „braku odwagi”.

    http://www.deon.pl/religia/serwis-papieski/aktualnosci-papieskie/art,2674,encyklika-ekologiczna-bedzie-gotowa-latem.html

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _________________________________________________________

  23. KRYSTYNA said

    Beze Mnie śmierć cielesna i duchowa pochłonęłyby całą ludzkość

    Orędzia Ostrzeżenia

    wtorek, 6 stycznia 2015, godz. 19.30

    Moja wielce umiłowana córko, kiedy ktoś odwraca się do Mnie plecami, Ja szlocham gorzkimi łzami, Jestem jednak cierpliwy i pobłażliwy. Niemniej, jeżeli odrzuca on Moje Słowo i już dłużej nie okazuje innym miłości, którą by okazywał, gdyby Mnie naśladował, to sprawia Mi to wielki ból. Nadal Jestem cierpliwy w nadziei, że on do Mnie powróci. Ale jeżeli ten człowiek kradnie Mi dusze i prowadzi je do wiecznych ciemności, wówczas odpłacam mu za to, wymierzając mu wielką karę. Kara ta może przyjąć postać cierpienia, które to cierpienie może — o ile, na własne szczęście, człowiek ów z pokorą przyjmuje swój los — stać się jego zbawieniem.

    Moje Miłosierdzie jest bezgraniczne, ale jeżeli Jestem hańbiony poprzez akty wielkiego okrucieństwa, które popełniane są przeciwko Bożym dzieciom, wówczas należy obawiać się Mojego Gniewu. Wiedzcie, że Ja ukarzę Moich wrogów — dla ich własnego dobra i ku zbawieniu tych, z którymi mają oni do czynienia. Czy istnieje jakaś granica dla tych, którzy pogardzają Mną, Moim Słowem i Moim Planem Zbawienia? Granica, która byłaby nieprzekraczalna dla tych pełnych pychy, arogancji i niezdających sobie sprawy? Odpowiedź jest taka, że ich nikczemność jest niewyczerpana.

    Nigdy wcześniej ludziom tak dalece nie brakowało miłości, jak ma to miejsce obecnie. Ani jedna dusza żyjąca na świecie nie jest odporna na wpływ szatana. Ci, którzy — błędnie — mniemają, że zasługują sobie na Moją przychylność, ale którzy są szorstcy dla innych, poczują ciężar Mojej Dłoni. Mam coraz mniej Cierpliwości, Moje Serce jest ciężkie, a Moje Pragnienie, aby ocalić tych, którzy usiłują zniszczyć innych, nie jest już tak silne.

    Przebiegłość diabła przekracza waszą zdolność pojmowania. Namówi on nawet tych z najsilniejszą wiarą, aby Mnie obrażali poprzez ciężki grzech, a tych o małej wierze — aby jeszcze głębiej popadli w rozpacz. Nikt nie jest bezpieczny w konfrontacji z szatanem; jeżeli więc nie modlicie się o Moje Miłosierdzie i nie ofiarowujecie Mi osobistych wyrzeczeń, to niszczenie dusz będzie się potęgować.

    Miliony są dla Mnie w tym czasie stracone, a jednak niewielu chrześcijan rozumie konieczność modlitwy. Tylko wasze modlitwy mogą zniwelować wpływ, jaki ma diabeł, więc proszę, abyście więcej czasu spędzali na modlitwie, aby rozluźnić uchwyt, w jakim trzyma on rasę ludzką.

    Bez Mojej Interwencji jeszcze o wiele więcej milionów dusz zostałoby utraconych. Bez Mojego Miłosierdzia wielu z tych, którzy są na drodze do wiecznych ciemności, nigdy nie ujrzałoby Mojego Oblicza. Bez Mojej Obecności w Najświętszej Eucharystii nie byłoby żadnego życia — ani życia cielesnego, ani też duchowego. Beze Mnie śmierć cielesna i duchowa pochłonęłyby całą ludzkość; lecz dzięki Mnie w tym nadchodzącym świecie śmierć nie będzie już istniała. Bo Ja zwyciężyłem śmierć poprzez Moje Zmartwychwstanie — i wy także ją zwyciężycie. W Moim Nowym Królestwie na ziemi śmierć nie będzie istniała. Ciało i dusza będą żyjącą całością — Darem, który nie może zostać odrzucony.

    Nigdy nie wolno wam zapominać Mojej Obietnicy: Wszyscy ci, którzy są ze Mną i we Mnie, posiądą życie wieczne.

    Wasz Jezus

    Tłumaczenie orędzi udzielanych w j. ang. Marii Bożego Miłosierdzia w Irlandii: http://www.thewarningsecondcoming.com/ . Tłumaczenia zamieszczone na stronach: http://www.ostrzezenie.net, http://www.paruzja.info/ oraz własne, wysyłającej.

    Aby wydrukować Pieczęć Boga Żywego w j. polskim: http://www.thewarningsecondcoming.com/wp-content/uploads/seals/Seal_Polish.pdf

    Aby napisać prośbę do Pana Jezusa [w każdym języku]: http://www.thewarningsecondcoming.com/prayer-request/

    Całodobowa Adoracja z Kościoła NMPanny z Irlandii: http://www.navanparish.ie/chapel-live.html lub http://74.142.49.38:8000/view/viewer_index.shtml?id=129687

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _________________________________________________________

    • KRYSTYNA said

      07.01.2015, 16:30‬ – ‪Matka Zbawienia: Albo przyjmujecie Słowo Boga ustanowione przez Niego, albo nie‬

      Moje drogie dzieci, powinnyście przygotować się na Plany mojego Syna, by odkupić was wszystkich w Jego Oczach.‬ ‪Przybliża się Jego Czas na interwencję, by obudzić w was ducha.

      ‪Módlcie się, módlcie się, módlcie się za dzieci zagubione w świecie, które przecięły wszystkie więzi z moim Synem, choć wykarmiono je Prawdą.‬ ‪Wkrótce będą mieli wątpliwości co do Jego Istnienia i powinniście modlić się, aby ludzka pycha nie stanęła między nimi a Bożym Miłosierdziem. ‪Powinniście się modlić szczególnie za te dusze, które zdradziły mojego Syna na tak wiele sposobów, aby otrzymały odwagę, by uniżyć się przed Nim i błagać o zmiłowanie.‬

      ‪Prawda, drogie dzieci, dana ludzkości dzięki objawieniu mojego Ojca Przedwiecznego, przez Jego Jednorodzonego Syna, Jezusa Chrystusa jest rozrywana.‬ ‪Nie przyjmujcie jakiejkolwiek formy doktryny, która nie zachowuje Prawdy jako całości.‬ ‪Nigdy nie można mówić, że część Prawdy jest ważna, a następnie odrzucać jej resztę.‬ ‪Albo przyjmujecie Słowo Boga ustanowione przez Niego, albo nie.‬ ‪Czas nie ma znaczenia.‬ ‪To, co człowiek otrzymał tysiące lat temu przez Słowo Boże, nie zmieniło się ani też nie może się zmienić.‬ ‪Wszystko, co pochodzi od Boga, musi pozostać w stanie nienaruszonym, bez względu na to, jak to jest trudne.‬ ‪Pozostanie wiernym Bożemu Nauczaniu wymaga wielkiej siły, wytrzymałości i niewzruszonej determinacji.‬

      ‪Miłość jest sposobem na to, abyście mogli pozostać wiernymi mojemu Synowi, ale ta miłość musi być bezwarunkowa.‬ ‪Nigdy nie może być ona skalana miłością własną, ponieważ to nie oddaje Bogu chwały.‬ ‪Jeśli naprawdę miłujecie Boga pozostaniecie wierni Słowu.‬ ‪Jeśli mówicie, że jesteście uczniami mojego Syna, Jezusa Chrystusa, powinniście przestrzegać Jego Nauczania bez żadnych warunków.‬ ‪Musicie się wzajemnie miłować, tak jak On was miłuje – bez żadnych warunków.‬ ‪Nie możecie powiedzieć, że kochacie Boga, jeśli nie miłujecie się wzajemnie.‬ ‪Nie możecie iść w Jego Ślady, jeśli nie odpuścicie tym, którzy przeciw wam zawinili.‬

      ‪Dopiero wtedy, gdy będziecie przestrzegali Prawa Boga, wejdziecie do Jego Chwalebnego Królestwa.‬

      ‪Wasza ukochana Matka‬

      ‪Matka Zbawienia‬

      za:http://www.paruzja.info/oredzia-przeglad/82-styczen-2015/1750-07-01-2015-16-30-matka-zbawienia-albo-przyjmujecie-slowo-boga-ustanowione-przez-niego-albo-nie

  24. KRYSTYNA said

    POLECAM !!!

    Kilka szczegółów z zakresu rzymskokatolickiej i polskiej kultury — KS.JACEK BAŁEMBA

    https://sacerdoshyacinthus.wordpress.com/2015/01/16/kilka-szczegolow-z-zakresu-rzymskokatolickiej-i-polskiej-kultury/

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _________________________________________________________

  25. KRYSTYNA said

    Słowo ks. prałata Romana Kneblewskiego, proboszcza parafii NSPJ w Bydgoszczy, na II niedzielę zwykłą – 18 stycznia A.D. 2015.

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _________________________________________________________

    • Lucjusz said

      ooooo ksiądz prałat żyje w tamtych czasach, na podstawie literackiej fikcji buduje swój światopogląd, przeciez to było „ku pokrzepeieniu serc” za czasów zaborów ! a tu mamy 21 wiek i inną rzeczywistość! to on nie widzi dzisiejszych zagrożeń wynikłych z turbokapitalizmu ? niech śni dalej, niech sni…

      • Katia said

        a to lepiej twoim zdaniem zeby nasze dzieci czytaly i uczyly sie na pamiec Harrego Pottera ??

  26. KRYSTYNA said

    POWOŁANIE JEST DAREM I ZADANIEM

    Ks. Stanisław Małkowski

    Warszawska Gazeta 16 – 22 stycznia 2015 r. KOMENTARZ TYGODNIA

    Ewangelia czytana 16 stycznia, mówi o uzdrowieniu paralityka (Mk 2, 1-12). Paralityk o własnych siłach przyjść do Jezusa nie może, ale ma czterech przyjaciół, którzy niosą go na łożu. Jezus naucza w domu, w którym zebrało się tak dużo ludzi, że z powodu tłumu nie sposób było wejść przez drzwi; dopiero spuszczenie łoża z paralitykiem przez otwór w dachu, umożliwiło spotkanie z Jezusem oraz cudowne uzdrowienie duchowe i cielesne.

    Paralityk oznacza całą, bezsilną ludzkość, którą niosą do Jezusa czterej Ewangeliści. Dom oznacza Kościół, a tłum – ludzi, którzy Jezusa zasłaniają i utrudniają spotkanie z Nim. Droga do Jezusa wymaga wejścia na dach, czyli wspinaczki i wzniesienia się ponad trudne okoliczności życia.

    Dom Kościoła zawsze otwiera się dla pragnących Jezusowego ratunku. Kto szuka drogi do Jezusa, ten drogę i pomoc znajdzie. Ludzkie pragnienie połączone z pomocą ze strony przyjaciół okazuje się skuteczne. Jezus cudem wynagradza wiarę.

    W sobotę 17 stycznia słyszymy Ewangelię o powołaniu Lewiego, czyli celnika Mateusza (Mk 2, 13-17). Wobec zgorszenia niektórych uczonych w Piśmie i faryzeuszów: „czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?”, Jezus odpowiada: „nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. Przeszkodą na drodze powołania i wspólnoty z Jezusem jest więc fałszywe przekonanie o własnej sprawiedliwości i bezgrzeszności.

    Dzisiejszy pogański świat odrzuca pojęcie grzechu i nawrócenia w błędnym przekonaniu o względności praw i postaw moralnych, uzależnionych od poglądów, chęci, zewnętrznych wpływów i ludzkiej władzy, narzuconej lub wybranej. Na tym polega dyktatura relatywizmu i poprawności politycznej.

    Tylko prawda wyzwala. Duchowe zniewolenie propagandą kłamstwa uwłacza powołaniu do wolności w prawdzie. Pełnią prawdy jest Jezus Chrystus, w którego ludzkiej naturze niewidzialny Bóg staje się widzialny i bliski.

    Czytania w liturgii słowa Bożego w niedzielę II zwykłą 18 stycznia mówią o powołaniu. Bóg chce być przyjęty przez człowieka obdarzonego zdolnością, aby Boga wielkodusznie przyjąć. Być wybranym a następnie posłanym dla wypełnienia woli Bożej, wymaga wewnętrznej osobistej przemiany, a zarazem podziwu – jaki jestem ważny i potrzebny w oczach Bożych. Bóg mówi do powołanego po imieniu. Powołany staje się kimś więcej, niż tylko narzędziem Bożego działania, bo takim narzędziem może stać się każdy, czy chce czy nie chce, czy o tym wie, czy nie wie; powołany dowiaduje się, kim jest, skąd pochodzi i dokąd zmierza. Powołanie można przyjąć albo odrzucić, spełnić albo zmarnować. Cały Kościół jest w swojej istocie wybrany i powołany. Dlatego osobiste powołanie ma wymiar wspólnoty z Bogiem i z ludźmi w Kościele. Na głos powołania Samuel odpowiada; „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha” (1 Sm 3).

    W drugiej lekcji mszalnej św. Paweł powiada: „Strzeżcie się rozpusty; czyż nie wiecie, że wasze ciało jest świątynią Ducha Świętego?” (1 Kor 6). Człowiek powołany wie, że jest ważny wobec Boga i ma świadomość swojej godności.

    Współczesna pseudo-kultura użycia, wykorzystania i konsumpcji traktuje człowieka w wymiarze ducha i ciała z pogardą. Rzecznikami tej pogardy są samozwańczy przywódcy i posłuszni wykonawcy ich dyspozycji. Polskim dramatem w III RP jest system pogardy wobec człowieka jako osoby stworzonej na obraz Boży i powołanej do wspólnoty. W tym systemie zawiera się pogarda wobec prawdy, życia, własności, wolności i wspólnego dobra. Polityka staje się narzędziem odczłowieczenia. Powołanie pierwszych uczniów Jezusa, kiedy Jan Chrzciciel przekazuje swoich uczniów Jezusowi, tworzy wspólnotę miłości, w której Jezus mieszka i mówi: „Chodźcie, a zobaczycie” (J1, 35-42).

    Powołanie dotyczy nie tylko poszczególnych ludzi, ale i narodów, a wśród nich Polski. Mówi do nas, Polaków, Jezus: „Dzieci moje wybrane, Krucjato wierna, krucjato Pana Zastępów. Nadszedł czas długo oczekiwany, nadszedł czas, kiedy modlitwa wasza przyniesie owoc obfity. Wszystko stanie się nowe, trwa czas przemiany serc, czas przemiany ducha w narodzie polskim. Ojczyzna wasza rozkwitnie. Ojczyzna wasza stanie się Moim Królestwem. Całe niebo, święci polscy, zastępy niebieskie radują się szczęściem, które będzie waszym udziałem. Przynoszę pokój serc wam i waszym rodzinom, błogosławię i umacniam na ten nowy czas. Amen”.

    Czy zechcemy sprostać wołaniu i obietnicy Chrystusa Króla Polski?

    za:http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=14753&Itemid=46

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _________________________________________________________

  27. KRYSTYNA said

    Dlaczego cenimy tradycyjny mszał? Nowy e-book.

    Dlaczego przy ołtarzu powinni służyć tylko chłopcy i mężczyźni? W jaki sposób tradycyjny mszał ułatwia uczestniczenie we Mszy świętej? Dlaczego warto zachowywać tradycyjną formę przyjmowania Komunii świętej? Dlaczego właściwsza jest wspólna orientacja kapłana i ludu w kierunku Pana? Dlaczego używanie dawnych przekładów Biblii nie stanowi problemu dla tradycyjnego mszału? Dlaczego istnienie w użyciu formy tradycyjnej ubogaca Kościół? Dlaczego łacina powinna zostać zachowana jako język liturgii? Dlaczego w tradycyjnej liturgii nie jest potrzebna większa ilość prefacji? Jaką wartość ma cisza i niesłyszalność w tradycyjnym rycie? Dlaczego post eucharystyczny ma duże znaczenie dla naszej pobożności i dlaczego warto wracać do dawniejszych praktyk w tym zakresie?

    Zwięzłe odpowiedzi na te pytania znajdziemy w książce dostępnej do ściągnięcia w formacie PDF na stronie:

    unacum.pl/p/positio.html

    za:http://www.nowyruchliturgiczny.pl/2014/12/dlaczego-cenimy-tradycyjny-msza-nowy-e.html

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _________________________________________________________

  28. Józef Piotr said

    Zacytowane z artykułu n a str:
    http://janusz.neon24.pl/post/117764,kleski-mossadu
    Jest to jego końcowy zapis:

    „NAJWIĘKSZA OPERACJA MOSSAD W POLSCE „akcja haracz z POLINu”

    Nasycenie żydostwem w Polsce – agentura mossadu
    http://raportnowaka.pl/news.php?typ=news&id=309
    Jednak próba wyłudzenia odszkodowań przez mossad!
    http://raportnowaka.pl/news.php?typ=news&id=317
    LISTA POSŁÓW którzy głosowali za przekazaniem Żydom w USA 65 miliardów dolarów.
    Jest kwestią „być albo nie być” dla Polski : jeżeli Polacy chcą przetrwać jako Naród Polski w suwerennym , wolnym kraju, to powinni tych ludzi jak i następujące po nich 2 pokolenia krewnych – USUNĄĆ Z POLITYKI I Z JAKIEGOKOLWIEK REPREZENTOWANIA LUDNOŚCI POLSKIEJ W KRAJU I ZA GRANICĄ NA STANOWISKACH ADMINISTRACJI PAŃSTWOWEJ , NA WSZYSTKICH JEJ SZCZEBLACH. OSOBNICY NA TEJ LIŚCIE
    GŁOSOWANIEM NA „TAK” OŚWIADCZYLI ŻE CHCĄ ODDAĆ CAŁY KRAJ W NIEWOLĘ NA NASTĘPNE 60 LAT . W NASTĘPNYCH WYBORACH POWINNI POLACY PRZYSTĄPIĆ MASOWO DO URN WYBORCZYCH I GŁOSOWAĆ TYLKO NA POLAKÓW Z EMIGRACJI WEWNĘTRZNEJ – 30 MILIONÓW I POZAGRANICAMI KRAJU – 20 MILIONÓW OBYWATELI NARODU POLSKIEGO.
    Ustawa druk nr 133 – glosowanie
    GŁOSOWANIE Nr 15 – POSIEDZENIE 24.
    Dnia 08-09-2006 Godz. 09:21
    http://www.aferyprawa.eu/Artykuly/LISTA-POSLOW-ktorzy-glosowali-za-przekazaniem-Zydom-w-USA-65-miliardow-dolarow-1670

    AGENTURA ANTYPOLSKA ZDEMASKOWANA

    Art. 44 Konstytucji RP – stanowi, że przestępstwa funkcjonariuszy publicznych się nie przedawniają, aż do ustania przyczyn uniemożliwiających ściganie przestępców w mundurach i w togach oraz w innych uniformach, białych kitlach i w garniturach, etc.

    „Bieg przedawnienia w stosunku do przestępstw, nie ściganych z przyczyn politycznych, popełnionych przez funkcjonariuszy publicznych lub na ich zlecenie, ulega zawieszeniu do czasu ustania tych przyczyn” ,,,,”

    Można tam (pod tym linkiem) dowiedzieć się o bardzo wielu tajemniczych sprawach. Takich o ktorych się nie wie za wiele

    • Lucjusz said

      trzeba wprowadzic rasistwskie niestety prawo mówiące o pochodzeniu od 3 pokolenia co najmniej

      • Dana said

        Czy już zbadałeś się trzy pokolenia wstecz ? Przecież dokumenty mogły zaginąć.A jak się okaże ,że większość ma żydowskie korzenie to co wtedy. Mieszkamy razem już prawie 800 lat.

        Statut kaliski 1264 r.
        Statut kaliski – akt prawny nadany Żydom przez księcia kaliskiego Bolesława Pobożnego 16 sierpnia 1264 roku w Kaliszu.

        Statut stał się bazą dla położenia Żydów w Polsce, a w późniejszym czasie także dla powstania częściowo autonomicznej wspólnoty żydowskiej w Polsce. Zagwarantował on Żydom istnienie sądów żydowskich i osobnych sądów dla spraw, w których brali udział zarówno Żydzi, jak i chrześcijanie. Dodatkowo zapewniał on wolność osobistą i bezpieczeństwo Żydom, włączając w to swobodę wyznania, podróżowania i handlu. Postanowienia statutu zostały potwierdzone przez Kazimierza Wielkiego w 1334 r., Kazimierza Jagiellończyka w 1453 r. i Zygmunta Starego w 1539

        http://pl.wikipedia.org/wiki/Statut_kaliski

      • Józef Piotr said

        Rosjanie jak również środowiska narodowe na zachodzie mówią o 10 pokoleniach.
        A co do opini kontrującej to trzeba wiedzieć o tym jak były zdobywane te „statuty”. Pieniądz , przekupstwo, szantaż i niezastąpiona funkcja ” Esterek”.
        Wyobcowanie z narodu żywiciela , demoralizacja otoczenia i plagi egipskie, zawsze sprzymierzanie się z wrogami.
        A w najnowszej historii bo rok 1939 w przymierzu czyli pisemnym porozumieniu z Niemcami i Hitlerem uzyskanie od niego prawnych podstaw autonomi dla narodu żydowskiego z tąd wynikało tworzenie enklaw – Gett na terenach okupowanej Polski . Getta ta miały autonomię i własną administrację , sądy , policję ,skarb czyli pieniądz , teatry , kawiarnie ,restauracje itp i dopiero po 42 roku to uległo zmianie lecz współpraca nie była zerwana lecz służyła samoselekcji i dostawach więżniow do pracy oraz mniej wartościowych ziomkow do obozów.(dr Ewa kurek – Polacy i żydzi , problemy z historią )
        A co działo się na wschodzie Polski na terenach zajętych przez sowietów to bardzo tragiczna dla polaków historia.
        A co działo się po 1944 roku to dopiero tragedia…..

        • halina said

          Co Wy sie tak boicie .
          Przecież za niedługo
          wszyscy bedą szukali
          w swojej przeszłości Polskich korzeni

          Człowiek zawsze idzie tam gdzie mu jest lepiej .

          A jak wszyscy zobaczą jak my Polacy
          mamy dobrze w opiece Chrystusa Króla ,
          to wwszyscy będą chcieli do nas dołaczyć ,
          by zostać objetym tym działaniem Miłości .

          I to żydzi najbardziej będą sie wyzbywać żydowskiego pochodzenia i przechodzic na chrześcijaństwo .
          A bycie tym kto ma polskie korzenie ,
          dla nich bedzie wielkim błogosławieństwem .

          Poczekajmy jeszcze chwile .

          Najwpierw antychryst ,
          a potem działanie Chrystusa Króla .
          On ma już wszystko przygotowane .
          On chciał jeszcze pomóc tym którzy tak prą do opanowania świata na polecenie szatana .

          Jeżeli sie nie opamietaja w pore
          to na własnej skórze odbiora
          to co On Król dla nich przygotował .
          Zniszczy ich ciała , by ratowac ich dusze .

          Chrystus Król nie ma innego wyjścia .
          Chociaż bardzo kocha .

          A my trwajmy nadal na modlitwie
          i bądzmy tymi którzy pomagaja Jezusowi przejąć kontrole nad człowiekiem i swiatem
          By z naszym współudziałem mógł On budować swoje Królestwo wśród świata .

          Nie zapominajmy o tym że On chce rozpocząc odbudowe od NARODU POLSKIEGO .
          I uczyni to , z duchowieństwem czy też bez ,
          z rządem czy też bez .

          Tylko będzie bardziej bolało człowieka żyjącego wsród świata .

          Koniec tego swiata był przepowiadany od wieków .
          Tak jak było przepowiadane przyjście Mesjasza .

          Bóg zawsze mówi co ma zamiar zrobić i wskazuje drogę dla człowieka aby sie dobrze do tego przygotował .
          Jeżeli nie chce to jego strata i jego problemy .

          A to co Bóg planował to zrealizuje ….
          Bądzmy świadomi tego /

  29. Wiktoria said

    Ludzie Giganci istnieli naprawdę. Zakazana archeologia – Wielkie szkielety ludzkie

    • Józef Piotr said

      Ludzie GIGANCI istnieli naprawdę .
      To nie ulega wątpliwościom . Wykopaliska i znajdywane szkielety świadczą o tym jak również o wielkości żyjącego kiedyś typu człowieka.
      W poszukiwaniach pochodzenia człowieka materialiści wykreowali GŁUPCA Darwina a potomkowie jego sekty do dzisiaj szukają swych małpich kuzynów i nawet stworzyli na tej podstawie ideologię i zaszczepili ją Światu . Eksperymentowi temu została poddana Rosja Carska i na niej można zebrac wyniki zbrodniczego experymentu. 60 – 100 milionów Słowian opuściło przed czasem ten świat a „matuszka Rosja” została odciażona z tysięcy ton złota , kamieni szlachetnych i dóbr kultury materialnej.W następnej kolejności i na skalę jeszcze większą prowadzi się eksperyment na Państwie skośnookich a po tym zostanie z 10 % ludności Chin.
      To tak jak zgodnie z teorią Darwina normalny kón po latach pracy w Gułagu i karmieniu literaturą marksa i lenina stał się wiebłądem i to dwugarbnym. O czym mogli zaświadczyć Lwowiacy oglądający wejście Czerwonej armi do ich miasta w 1939 roku.
      Ale wracając do Gigantów udeptujących naszą Ziemię przed wieloma wiekami . ktozy istnieli naprawdę a ich wzrost sięgał 7 metrów o czym świadczą wykopaliska.
      Trzeba wiedzieć że Patrijarchowie Biblijni narodu nazywajacego się wybranym i na tych biblijnych Patryjarchów się powołującym byli też gigantami .
      Paryjarcha Salomon Król narodu biblijnego zdobył na wrogu koronę złotą wysadzaną szlachetnymi kamieniami i tą koroną się ukoronował a korona ta ważyła 1-en Talent egipski czyli 43 kilogramy !
      Albo inny Patryjarcha z czasów prehistorycznych mając kość szczeki zwierzęcia ruszył w bój w którym zabił tysiąc zólnierzy wroga .i wyszedł z tej walki cały.
      Inny znowu był tak silny i wielki że w Egipcie bedą w konfrontacji z wrogiem chwycił oburącz wielkie kolumny ichszej świątyni i zawalił budowlę grzebiąć w gruzach mnóstwo świty z ich królem na czele i niestety sam zginął.
      To są berdzo ciekawe opisy.

      Istnienia GIGANTÓW nikt nie umie wyjaśnić poza BIBLIĄ gdzie jest napisane skad oni się wzięli.
      Napisane jest też że nie pogardzali zjadaniem ludzi . A czest było to ich podstawowe danie
      I moż dlatego Pan bóg zatrzasł Ziemią i sprowadzil Potop aby to plugastwo wytępić

  30. Jerzy said

    O stosowaniu się do woli Bożej (świadectwo)
    Wczoraj po rannej Mszy św za śp moją żonę zmarłą przed rokiem podziękowałem jednej z osób za uczestnictwo i przyjęcie Komunii św. w intencji mojej żony. Jakież było moje zdziwienie gdy wspomniana osoba „odrzuciła” moje podziękowanie mówiąc dziękować to mi podziękuje Pan Bóg. Poniższy tekst wpisałem także na blogu „w obronie wiary i tradycji” z krótkim wstępem. Tu także wpiszę stosowny wstęp: Moja żona przed laty była razem ze mną gorącą czytelniczką bloga „Królowa Pokoju”. Niekiedy sama coś pisała, a czasami wspólnie coś pisaliśmy, bądź ja sam zawsze pod tym samym nikiem. Z czasem jej aktywność malała chorowała bowiem nieomal 9 lat na glejaka mózgu, aż …. ale to już dalej we świadectwie napisałem:

    „Opuścić Boga dla Boga – zyskiem to jest duchowym, a nie stratą”.
    To najbardziej szokująca dla mnie maksyma św. Ignacego z Loyoli, z jaką się spotkałem cytując każdego dnia od września ubiegłego roku złote myśli Świętego.
    Opuścić Boga dla Boga – cóż to może oznaczać?
    I nagle olśnienie.
    Dzisiejszego ranka, w czasie Mszy św. odprawionej w intencji Ireny-Ewy, w pierwszą rocznicę zgonu mojej małżonki z udziałem między innymi 17. bezpośrednio zainteresowanych osób, usłyszałem w modlitwie wiernych wezwanie do modlitwy za naród żydowski z okazji obchodzonego w Kościele Katolickim Tygodnia Judaizmu. 17 osób – 17 styczeń oraz wezwanie sprzed 5 wieków – opuść Boga dla Boga.
    I zrozumiałem: to my wszyscy mamy opuścić Boga Mojżesza dla Jezusa. I tak jak Irena – Ewa rok temu całkowicie opuściła Boga swoich wyobrażeń i podążyła Drogą Zmartwychwstania za Jezusem, który już za życia szczególnie Ją umiłował, tak my też niezależnie od tego czy i jak wierzymy, czy też nie wierzymy w Boga pójdziemy po śmierci Drogą Zmartwychwstania.
    Gdzie?
    To już od nas zależy.

    Dalsze dzisiejsze ignacjańskie maksymy tak splotły się z moim wspomnieniem pośmiertnym, że aż trudno mnie samemu się połapać: co jest cytatem ze św. Ignacego, a co moją twórczością.

    Na własne wygody, na własne korzyści, nawet te duchowe, obojętną być winna nasza miłość prawdziwa. Jej głównie ma chodzić o wolę Umiłowanego, niezmrużonym okiem na tę wolę spoglądać i do tej woli się stosować. Gdyby było inaczej dusza Ireny – Ewy miłowała by siebie, bądź mnie Jerzego, a nie Boga Stwórcę, dawcę życia i śmierci.

    Pociechy nawet te duchowe, które przed śmiercią do niej docierały, o ile były jej własne, o tyle były podejrzane. Ale na szczęście nie wszystkie od niej wychodziły. Tym bezpieczniejszą była dla Niej każda sprawa im mniej weszło do niej z Jej własnej woli. Wydaje mi się, że Irena – Ewa rozumiała to doskonale, że chociażby Jej osobista wola była nie wiem jak świętą, gdy się jej zrzekała dla Boga, w Bogu świętszej dokonywała.
    Nie sama modlitwa, której do końca nie zaniedbywała, łączyła Ją z Bogiem. W ostatnich miesiącach nie odzywała się do mnie przez szereg dni, a gdy przychodził czas modlitwy i stawiałem ją w wózku inwalidzkim, w oknie balkonowym, z widokiem na pomnik Chrystusa Miłosiernego, potrafiła się z trudem, często na głos ze mną modlić powtarzając: dala Jego bolesnej męki Miej miłosierdzie dla nas i całego świata.
    Nie łączyło jej z Bogiem nawet to, co zawsze wydawało się najlepsze, co największe. Wydaje mi się, że łączyło Ją z Bogiem to, co jest najświętsze, co do woli Bożej było najbardziej zbliżone.
    Czym to się na zewnątrz objawiało. Nigdy, ale to przenigdy przez osiem lat ciężkiej choroby nie narzekała na swój los. Było Jej przykro gdy po pierwszych 2 tyg. rehabilitacji zmieniono ze wzgl. na mnie regulamin odwiedzin w szpitalu w Marysinie, w taki sposób, bym mógł Ją odwiedzać tylko w ograniczonym czasie od popołudnia do kolacji. Moją obecność przy niej, przez cały dzień, lekarze specjaliści uznali za nadopiekuńczość hamującą postępy w rehabilitacji.
    Mylili się.
    W kolejnych dwóch tygodniach, gdy zabroniono mi być z Nią przez cały dzień, rehabilitacja nie posunęła się ani o krok do przodu i wypisano ją ze szpitala z werdyktem iż dalsza rehabilitacja pacjentki nie ma sensu, z uwagi na brak postępów. Zamiast 3. miesięcznej rahabilitacji skończyło się na 1. miesiącu.
    To była kolejna pomyłka lekarzy.
    Taka widocznie była wola Boża, bym to ja osobiście miał się zająć przez kolejny miesiąc rehabilitacją żony. Zamiast 5 zabiegów dziennie opłaciłem jeden, który był dla mnie wskaźnikiem postępów w rehabilitacji, a moja obecność wespół z Jej i moim Aniołem Stróżem, przy Niej przez 24 godziny na dobę diametralnie poprawiły stan zdrowia Ireny – Ewy. Dzisiaj mogą powiedzieć, że były to ostatnie, wyjątkowo intensywnie przeżyte z Bogiem nasze małżeńskie wakacje idealnie wpisane w wolę Bożą.
    Gdy zaś ja, przed rokiem opuściłem rodzinny dom, na okres Świąt Bożego Narodzenia, nieomal do sylwestra spędzając ten okres w szpitalnej separatce, a ona zastępując mnie bawiła się 28 grudnia do 2 w nocy na weselu mojej chrześniaczki, nikt z weselników nie przypuszczał, że po dwóch dniach opuści Boga dla Boga dając mu całkowicie siebie, podając przed Nim na twarz. Zrobiła to siedząc na wózku inwalidzkim, przed czym ja zdrowy, bo mający dostać wypis ze szpitala dwa razy się tego dnia uchyliłem – nie przyjąłem przed południem Ciała Jezusa do swojego serca. Raz rano gdy kapelan obchodził szpitalne pokoje z Panem Jezusem, drugi raz w południe, gdy przyszedł do mnie na pół godzinną rozmowę także z Najświętszym Sakramentem. Za każdym razem powtarzałem kapelanowi jedno zdanie. Dzisiaj opuszczam szpital, Jezusa przyjmę razem z Ewą w parafii na wieczornej Mszy św.
    Nie taka widać była wola Boża. Dostałem nauczkę na całe życie. Do mnie przyszedł i rano i w południe żywy Pan Jezus, a ja mu powiedziałem poczekaj na mnie do wieczora przyjmę Cię Boże razem z Ireną – Ewą. Zrównałem Boga z żoną. Boża riposta była natychmiastowa i nokautująca. Przyjechałem do domu ze szpitala tylko po to, by po wejściu do domu znaleźć ją leżącą na środku pokoju nieprzytomną po udarze mózgu i wrócić za pogotowiem wiozącym żonę do tego samego szpitala, z którego przed godziną mnie wypisano. Mało tego zestawiam minutową chronologię wydarzeń, bez komentarza, by nie być posądzonym o nadinterpretację.
    6:30 – pierwszy raz odmawiam przyjęcia Ciała Chrystusa
    12:30 – drugi raz odmawiam przyjęcia Ciała Chrystusa
    14:03 – godzina mojego wypisu ze szpitala
    15:03 – godzina wpisu Ireny – Ewy do szpitala na Oddz. Ratunkowy
    15:30 – w czasie Mszy św. w szpitalnej kaplicy przyjmuję Ciało Chrystusa
    16:30 – Irena Ewa przyjmuje świadomie wiatyk na Oddz. Ratunkowym
    18:30 – wg moich planów mieliśmy oboje uczestniczyć w wieczornej Mszy św. w parafii.
    Św. Ignacy takie daje podsumowanie:
    Jeśli za opuszczenie domu przez Ewę z udarem mózgu, z miłości dla Boga, tu stokroć większą nagrodę (dał mnie Bóg, przez zrozumienie co oznacza wola Boża i co znaczy uchylanie się przez człowieka od wykonania tejże woli), a w przyszłości żywot wieczny Pan Bóg Irenie – Ewie obiecał, to czegoż nie da temu, kto Boga dla Boga opuszcza? Więcej dający, więcej otrzyma.
    Co Bóg Irenie – Ewie obiecał, zachęcając Ją do zejścia z wózka inwalidzkiego? Ja kazałem Mu czekać, Ona zareagowała natychmiast, nie kazała Mu czekać. Czekając na moje wyjście i powrót ze szpitala do domu, wybrała Jego Boga. Ja mając Boga przy sobie dwa razy wybrałem Ją. Najpierw chciałem się z Nią przywitać by potem wspólnie powitać Boga. Sprawdziła się maksyma św. Ignacego: Chociażby twoja wola Jerzy była świętą, ale jeśli się jej zrzekniesz dla Boga, świętszej dokonasz.

    ***

    We wczorajszej wieczornej Mszy św. w wigilię zgonu Ireny Ewy o 18:30 uczestniczyło 13 osób
    Na rannej Mszy św. w rocznicę ubiegłorocznej rannej Mszy św o 6:30 było nas 17 osób (Irena Ewa zmarła tego samego dnia o 5:10)
    Przy grobie Ireny Ewy o 16:30 na wspólnej modlitwie zgromadziło się dzisiaj około 30 osób
    Na śpiewanie kolęd połączone z wyświetlaniem slajdów z Ireną – Ewą przybyło 45 osób.

    • Dana said

      Panie Jerzy to są Pana osobiste uczucia.Przecież wielu z nas pochowało rodziców lub kogoś bliskiego z rodziny..Mój tato też zmarł na glejaka mózgu 2 lutego w Święto Matki Bożej Gromnicznej,dwa lata temu.Jest oczywiste ,że Pan tęskni za żoną.Najważniejszy w naszym życiu jest Pan Jezus i nas pocieszy.

      • Dana said

        * Przyjdź, mój Jezu! pociesz mnie, * Bo Cię kocham serdecznie.

        • Jerzy said

          Tak Pani Dano: Nim wkleiłem moje świadectwo (świadectwo bez uczuć martwym jest), pod „Świadectwem nawróconego Żyda” w poz. 30, długo się dzisiejszego ranka modliłem do Jezusa Miłosiernego.
          Gdy świtało była 7:33.
          Do kościoła wszedłem w radosnym nastroju mówiąc przygnębionemu troskami dnia codziennego, sąsiadowi z ulicy skarżącemu się na kwoty rachunków na media: „Nie to najważniejsze. Ja jestem radosny bo wiem, że żona jest w Niebie”
          Gdy Pani pisała powyższe słowa z ambonki w parafialnym kościele padały słowa pierwszego czytania, potem psalmu i Ewangelii.
          Mam prezent dla pani: specjalny wpis dedykowany pani z trzema zdjęciami patrz :
          http://pojednanie2.blogspot.com/2015/01/dla-dany-said.html

        • Dana said

          Dziękuję za dedykowany wpis.

    • Dana said

      PIEŚŃ XVII.

      Ach mój Jezu jak ty klęczysz w Ogrójcu zekrwawiony!
      Tam cię Anioł w smutku cieszy, zkąd był świat pocieszony.
      Przyjdź mój Jezu, Przyjdź mój Jezu,
      Przyjdź mój Jezu, pociesz mnie,
      Bo cię kocham serdecznie.

      Ach mój Jezu co za boleść cierpisz w ostrej koronie!
      Twarz najświętsza zekrwawiona,Głowa wszystka w krwi tonie.
      Przyjdź mój Jezu, i t. d.

      Ach mój Jezu jakieś srodze do słupa przywiązany!
      Za tak ciężkie grzechy nasze, okrutnie biczowany.
      Przyjdź mój Jezn, i t. d.

      Wychodzisz mój drogi Jezu na górę Kalwaryjską,
      Trzykroć pod ciężarem krzyża, upadasz bardzo ciężko.
      Przyjdź mój Jezu, i t. d.

      A gdy mój najmilszy Jezu na krzyżu już umierasz,
      Dajesz Ducha Ojcu w ręce, grzesznym niebo otwierasz.
      Przyjdź mój Jezu, i t. d.

      Ach mój Jezu gdy czas przyjdzie, że już umierać trzeba,
      Wspomniej na swą gorzką mękę, nie chciej zawierać nieba.
      Przyjdź mój Jezu, i t. d.

      Gdyś jest sędzią postawiony nad żywemi, zmarłemi,
      Zmiłujże się nad duszami w czyszczu zostającemi;
      Wieczny pokój, wieczny pokój,
      Wieczny pokój, daj im Panie,
      W niebie odpoczywanie.

  31. Dana said

    Kult Dzieciątka Jezus

    We Włoszech samochód jadący do chorego z figurką Dzieciątka Jezus traktowany jest w ruchu jako pojazd uprzywilejowany.

    Główne ośrodki kultu

    Dziś na świecie znajdują się dwa główne ośrodki kultu Dzieciątka Jezus – w Rzymie i w Pradze.
    W kościele Aracoeli w Wiecznym Mieście znajduje się bardzo czczona przez rzymian 60-centymetrowa figurka Dzieciątka Jezus. Wyrzeźbił ją w 1480 r. z kloca drewna oliwkowego, pochodzącego z Ogrodu Getsemani, pewien franciszkanin przebywający w Ziemi Świętej i przywiózł do Włoch. Rzymskie Dzieciątko udziela łask zwłaszcza ciężko chorym.
    W Polsce bardziej znane jest jednak Dzieciątko Jezus z Pragi. Jest to XVI-wieczna figurka, która wyrzeźbiona była w Hiszpanii.
    Kopie praskiego Dzieciątka wędrowały po całej Europie, w tym do Polski, ale także do Boliwii i Filipin.
    W Polsce najbardziej znane jest sanktuarium Dzieciątka Jezus w Jodłowej (diecezja tarnowska). W miejscowym kościele św. Stanisława, biskupa i męczennika znajduje się kopia praskiego Dzieciątka. Kult Dzieciątka Jezus zapoczątkował tu miejscowy proboszcz ks. Ignacy Zięba na przełomie XIX i XX w. Figura była koronowana w 1908 r. przez bp. Karola Fische

    Karmelitanki Dzieciątka Jezus

    Kult Dzieciątka Jezus jest u nas szerzony przede wszystkim przez Karmelitanki Dzieciątka Jezus. Siostry wzorują swoje życie na Najświętszej Osobie Dzieciątka Jezus według praktyki Małej drogi dziecięctwa duchowego św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Ślady tego kultu można spotkać także w większości klasztorów karmelitów bosych i karmelitanek bosych, a także w niezbyt licznych parafiach i kościołach noszących wezwanie Dzieciątka Jezus.
    S. Serafina z Domu Generalnego Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Markach k. Warszawy chętnie opowiada o kulcie Dzieciątka Jezus w Polsce. Mówi o słynnych w naszym kraju figurkach u sióstr bernardynek w Krakowie, u benedyktynek w Krzeszowie oraz w różnych klasztorach jej zakonu. Opowiada historię jednej z parafii w Zawierciu, która przeżywała liczne trudności związane z budową nowego kościoła. Gdy proboszcz – za namową jednej z parafianek – zawierzył dzieło budowy świątyni Dzieciątku Jezus, problemy zniknęły. Dziś w kult Dzieciątka Jezus jest w tej parafii bardzo żywy.
    W naszym zakonie – mówi s. Serafina – każdy 25. dzień miesiąca poświęcony jest czci Bożego Dzieciątka. Odmawiana jest wtedy modlitwa ułożona przez sługę Bożego o. Anzelma Gądka OCD. Przed Bożym Narodzeniem odprawiana jest nowenna do Dzieciątka Jezus. Mamy opracowany przez siostry kolędniczek. Aby rozszerzać kult Dzieciątka Jezus w okresie Bożego Narodzenia organizujemy wieczornice, na które zapraszane są dzieci i dorośli. Wszędzie, gdzie jesteśmy staramy się rozszerzać kult, także na misjach w Afryce. Zakładamy Bractwa Dzieciątka Jezus i przybliżamy cechy dziecięctwa duchowego. Staramy się zwłaszcza oddziaływać na dzieci, aby były małymi apostołami, uczestniczyły w akcjach na rzecz misji i włączały się w pomoc potrzebującym w środowisku, w którym żyją.
    Ponadto przeważnie w pierwszą niedzielę miesiąca siostry mają dzień skupienia. Wtedy po południu rozważają – przeplatając śpiewem – dwanaście tajemnic dziecięctwa Jezusa. Jest to tzw. betlejemka. W klasztorach, gdzie jest stały kapelan, wystawiany jest wtedy Najświętszy Sakrament i głoszone jest kazanie. Jeszcze gdzie indziej, jest procesja z figurą Dzieciątka, podczas której dzieci sypią kwiaty, podobnie jak to jest podczas procesji eucharystycznej.
    – To że kult Dzieciątka Jezus nie jest tak żywy jak niegdyś – mówi s. Serafina – nie jest problemem tylko Polski, ale całego Kościoła. Dziś bardziej zwraca się uwagę i koncentruje na Osobie Chrystusa nauczającego, umęczonego i zmartwychwstałego, a pomija się Dzieciątko Jezus. A przecież jest Ono jest tym samym Bogiem, ma tę samą moc, co „duży” Pan Jezus. Myślę, że powinniśmy zwracać uwagę także na dziecięctwo Jezusowe. Bóg chciał, aby Jego Syn przyszedł na świat jako małe dziecko. Czyż nie jest to znak, że trzeba bronić życia każdego nie narodzonego dziecka, aby również ono mogło przyjść na świat, jak Dzieciątko Jezus – podkreśla s. Serafina.

    Tymczasem w kościele Dzieciątka Jezus przy ul. Lindley’a, tuż obok szpitala Dzieciątka Jezus kult ten istnieje. Księża Orioniści 25. dnia każdego miesiąca o godz. 18.00 modlą się wraz z wiernymi przed odsłanianym wtedy w głównym ołtarzu obrazem Dzieciątka Jezus. Praktykowana jest tu też nowenna do Dzieciątka Jezus. Przed obrazem zanoszone są modlitwy za matki, także te będące w stanie błogosławionym.
    Z kolei w parafii Dzieciątka Jezus na warszawskim Żoliborzu, proboszcz ks. Paweł Piotrowski, który funkcję swą objął zaledwie przed kilkoma miesiącami, odrestaurował zapomnianą nieco metrową figurę Dzieciątka Jezus. Obecnie zastanawia się, w którym miejscu tej niewielkiej świątyni będzie mogła ona znaleźć swoje stałe miejsce. Myśli też o ożywieniu kultu Dzieciątka Jezus i przeniesieniu dorocznego odpustu z 1 stycznia na 25 grudnia.

    http://www.niedziela.pl/artykul/36280/nd/Kult-Dzieciatka-Jezus

  32. Mariusz said

    18 stycznia 2015, II niedziela zwykła

    (1 Sm 3,3b-10.19)
    Samuel spał w przybytku Pańskim, gdzie znajdowała się Arka Przymierza. Wtedy Pan zawołał Samuela, a ten odpowiedział: Oto jestem. Potem pobiegł do Helego mówiąc mu: Oto jestem: przecież mię wołałeś. Heli odrzekł: Nie wołałem cię, wróć i połóż się spać. Położył się zatem spać. Lecz Pan powtórzył wołanie: Samuelu! Wstał Samuel i poszedł do Helego mówiąc: Oto jestem: przecież mię wołałeś. Odrzekł mu: Nie wołałem cię, synu. Wróć i połóż się spać. Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pańskie nie było mu jeszcze objawione. I znów Pan powtórzył po raz trzeci swe wołanie: Samuelu! Wstał więc i poszedł do Helego, mówiąc: Oto jestem: przecież mię wołałeś. Heli spostrzegł się, że to Pan woła chłopca. Rzekł więc Heli do Samuela: Idź spać! Gdyby jednak kto cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha. Odszedł Samuel, położył się spać na swoim miejscu. Przybył Pan i stanąwszy zawołał jak poprzednim razem: Samuelu, Samuelu! Samuel odpowiedział: Mów, bo sługa Twój słucha. Samuel dorastał, a Pan był z nim. Nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię.

    (Ps 40, 2.4.7-10)
    REFREN: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę

    Z nadzieją czekałem na Pana,
    a On się pochylił nade mną
    i wysłuchał mego wołania.
    Włożył mi w usta pieśń nową,
    śpiew dla naszego Boga.

    Nie chciałeś ofiary krwawej ani z płodów ziemi,
    ale otworzyłeś mi uszy.
    Nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy.
    Wtedy powiedziałem: „Oto przychodzę.

    W zwoju księgi jest o mnie napisane:
    Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże,
    a Twoje prawo mieszka w moim sercu”.
    Głosiłem Twą sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu
    i nie powściągałem warg moich, o czym Ty wiesz, Panie.

    (1 Kor 6,13c-15a.17-20)
    Ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana, a Pan dla ciała. Bóg zaś i Pana wskrzesił i nas również swą mocą wskrzesi z martwych. Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa? Czyż wziąwszy członki Chrystusa będę je czynił członkami nierządnicy? Przenigdy! Ten zaś, kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem. Strzeżcie się rozpusty; wszelki grzech popełniony przez człowieka jest na zewnątrz ciała; kto zaś grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy. Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za /wielką/ bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!

    (J 1,41.17b)
    Znaleźliśmy Mesjasza, to znaczy Chrystusa, łaska i prawda przyszły przez Niego.

    (J 1,35-42)
    Jan stał z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: Oto Baranek Boży. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: Czego szukacie? Oni powiedzieli do Niego: Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz? Odpowiedział im: Chodźcie, a zobaczycie. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: Znaleźliśmy Mesjasza – to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas – to znaczy: Piotr.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania/2015/

    • Mariusz said

    • Mariusz said

      Im bardziej oczywista wydaje nam się odpowiedź na pewne fundamentalne pytania, tym częściej powinniśmy do nich wracać. „Czego szukacie?” – nad tym Pan Jezus każe nam dzisiaj się zastanowić. Przyglądamy się, do czego tak naprawdę dążymy, co nas absorbuje, na co wskazują nasze codzienne wybory. To pytanie jest też dla nas wezwaniem do konsekwencji, jednoznaczności, do nawrócenia. Nie można przecież szukać Chrystusa i zarazem oddawać się grzechowi. Kto szuka Chrystusa, ten przedstawia mu każdą sprawę, prosząc: „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha”.

      ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 69

  33. Józef Piotr said

    Pogański świat odrzuca pojęcie grzechu i nawrócenia

    Trwa czas przemiany serc, czas przemiany ducha w narodzie polskim.

    POWOŁANIE JEST DAREM I ZADANIEM

    Ks. Stanisław Małkowski

    Z tym mottem prof Dakowski rozpoczyna aktualny memorial:
    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=14753&Itemid=46

  34. Adrian said

  35. Adrian said

  36. Józef Piotr said

    Po wydarzeniach w Paryżu ruszyła reakcja Muzułmanów i to na całym świecie. Manifestacje , masówki , płoną Kościoły ,wzmożone mordowanie Chrześcijan.
    Czy o to chodziło autorom inscenizacji Paryskiej ?
    „Char­lie Hebdo” w środę opu­bli­ko­wał na­stęp­ną ka­ry­ka­tu­rę Ma­ho­me­ta, ze łzą w oku i ta­blicz­ką z na­pi­sem „Je­stem Char­lie” (Je suis Char­lie) – ha­słem, pod jakim ma­ni­fe­sto­wa­no we Fran­cji prze­ciw­ko za­ma­cho­wi na re­dak­cję ty­go­dni­ka, w któ­rym zgi­nę­ło 12 osób.

    „Nie je­stem Char­lie”, „Je­stem na twoje usłu­gi Ma­ho­me­cie”, „Mę­czen­ni­cy Ku­achi” – te i wiele in­nych haseł wy­krzy­ki­wa­no i no­szo­no na trans­pa­ren­tach w kra­jach mu­zuł­mań­skich. Na­stro­je są bar­dzo go­rą­ce, o czym może świad­czyć fakt, że jed­ne­mu z ima­mów w Tu­ne­zji prze­rwa­no ka­za­nie.

    Zo­bacz, jak re­ago­wa­li mu­zuł­ma­nie na całym świe­cie na ko­lej­ny pro­wo­ka­cyj­ny ry­su­nek w „Char­lie Hebdo”

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/manifestacje-po-piatkowych-modlitwach-na-bliskim-wschodzie-i-w-afryce/l8cx8

    • cox said

      Myślę, że celem jest ogólne sprowokowanie muzułmanów do światowego dżihadu, a niszczenie przez nich chrześcijan określiłbym jako próbę upieczenia dwóch pieczeni na jednym ogniu. Po wypełnieniu swego zadania muzułmanie też zostaną zdziesiątkowani. Takie jest moje zdanie na ten temat.

    • Dana said

      Muzułmanie i bez Charlie Hebdo mordują chrześcijan .

  37. przelkejka said

    Tak zwane elity, które naprawdę rządzą światem już dawno uznały, że ludzi jest na Ziemi zbyt dużo. Aby ograniczyć przyrost naturalny zaczęto promować rozmaite narzędzia ku temu prowadzące. Wśród głównych z nich jest aborcja fizyczna i chemiczna. Ostatnio w Polsce wprowadzono tak zwaną „Pigułkę dzień PO”, która należy do tej kategorii.
    Depopulacja odbywa się przez zabójstwa ludzi, które zgodnie z lewacką nowomową nazywane są inaczej. I tak zabicie dziecka nazywa się aborcją, albo zabiegiem, a zabicie dorosłego eutanazją. Jak zwał tak zwał, ale skutek jest taki, że człowiek, mały czy duży, zostaje w kontrolowany sposób zabity.

    Trutka na dziecko
    Jak niemieckie media donoszą
    – To wielki sukces – cieszy się Krystyna Kacpura

    http://kobieta.onet.pl/dziecko/ciaza-i-porod/pigulka-dzien-po-jako-ratunek-przed-nieplanowana-ciaza-jak-dziala/58c9w

    • ola said

      Oni mają polecenie od samego szatana wyniszczać narody (oprócz Żydów), aby liczba ludzi na świecie(włącznie z nimi) wynosiła 200 milionów. Szatan żąda ofiar przede wszystkim z chrześcijan.

  38. Dawid said

    http://omon.pl/wiadomosci/212-dziennikarz-sledczy-ktory-pogrzebie-iii-rp

  39. Andrzej2 said

    Śmiać się czy płakać? Papież: „to nieprawda, że dobrzy katolicy muszą być jak króliki i mieć dużo dzieci”

    —————————————-
    Podczas konferencji prasowej na pokładzie samolotu lecącego z Manili do Rzymu papież nawiązał do nauczania Pawła VI na temat rodziny oraz jego sprzeciwu wobec kontroli urodzeń i uznał go za „proroka” jako autora encykliki „Humanae vitae” o „zasadach moralnych w dziedzinie przekazywania życia ludzkiego”.
    Franciszek przypomniał ujemny wskaźnik urodzeń we Włoszech i Hiszpanii.

    „Ale to nie znaczy – zastrzegł – że chrześcijanin musi masowo robić dzieci. Zrugałem kiedyś kobietę, która była po raz ósmy w ciąży i była po siedmiu cesarskich cięciach, pytałem ją: +Chce pani osierocić dzieci? Nie trzeba rzucać Bogu wyzwania+”.
    Jego zdaniem optymalną liczbą dzieci jest trójka. Jak mówił, „niektórzy sądzą, że – wybaczcie mi moje słowa – po to, by być dobrymi katolikami, powinniśmy być jak króliki”. „Nie” – podkreślił papież.

    Franciszek wyraził przekonanie, że w rodzicielstwie najważniejsza jest odpowiedzialność. Dodał, że dlatego w parafiach jest wiele grup pomagającym rodzicom.

    http://wpolityce.pl/kosciol/230343-smiac-sie-czy-plakac-papiez-to-nieprawda-ze-dobrzy-katolicy-musza-byc-jak-kroliki-i-miec-duzo-dzieci
    ————-
    ps. Ciekawe czy w planowanej ekologicznej encyklice PF będzie o konieczności redukcji populacji ludzi ze względu ma rzekomą ochronę zasobów środowiska, tak jak chcą wielcy tego świata?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: