Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Matka Boża do Jej umiłowanych synów, Kapłanów na Wielki Post

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 Luty 2015

Orędzie nr 374

„Chodźcie za Mną po tej drodze nawrócenia i pokuty, którą wam wytyczyłam, Moi synowie. Proszę was o takie samo nawrócenie, o jakie prosił was Jezus w Swej Ewangelii. Oddalcie się od szkodliwej drogi zła, pychy, egoizmu i grzechu.
Żyjecie w świecie, w którym bunt przeciw Bogu i Jego prawu miłości jest przyjmowany, szerzony, wychwalany i uważany za nowy styl życia. Ileż Moich dzieci staje się każdego dnia ofiarami grzechu i nienawiści, przemocy i zepsucia, egoizmu i nieczystości! Grzech ciężki oddala was od Boga, wyrywa z waszych dusz cenny dar Jego życia łaski, czyni was niewolnikami namiętności i wad, osłabia waszą zdolność wytrwania w pokusach i daje wielkie pole do działania szatanowi. Coraz bardziej bierze on w posiadanie wasze życie, aby uczynić je narzędziem do szerzenia niepohamowanego egoizmu i pychy, nienawiści i podziału, rozwiązłości i bezbożności.
Podejmujecie prawdziwy wysiłek nawrócenia, jeżeli odważnie i mocno przeciwstawiacie się światu, w którym żyjecie, by kroczyć drogą dobra i łaski Bożej, miłości i świętości. Wszystkie Moje dzieci powinny się dziś nawrócić i powrócić do wiary w Ewangelię, do życia według Ewangelii. Powinny pozwolić się prowadzić wyłącznie mądrości Ewangelii. Oto dni sprzyjające waszemu nawróceniu. To są dni łaski i miłosierdzia, nadziei i wyczekiwania.
Są to dni przygotowania na czekające was, wielkie, przepowiedziane wam wydarzenia. Proszę was więc ponownie o codzienne akty umartwienia i pokuty.

Ofiarujcie pokutę Mojemu Sercu na trzy sposoby:
– Dajcie Mi przede wszystkim pokutę wewnętrzną. Musicie ją praktykować w celu zapanowania nad sobą, nad waszymi namiętnościami, by stać się prawdziwie uległymi, pokornymi, małymi i gotowymi współdziałać z Moim planem.

– Ofiarujcie Mi również codzienną milczącą pokutę. Daje wam ona sposobność do wspaniałomyślnego wykonywania, we wszystkich okolicznościach życia, wyłącznie woli Bożej – poprzez pokorne, wierne i doskonałe wypełnianie wszystkich waszych obowiązków. Gdy tak będziecie postępować, ileż cennych okazji do cierpienia i do ponoszenia ofiar znajdziecie w ciągu całego dnia! Wasz uśmiech, pogoda, spokój, cierpliwość, akceptacja i ofiary – to prawdziwe ciche akty pokuty, przynoszące większą wartość i światło każdej okoliczności waszego życia.

– Proszę was także o pokutę zewnętrzną. Polega ona na opanowywaniu namiętności, umartwianiu zmysłów – szczególnie oczu, języka, słuchu i smaku.
Nie patrzcie na otaczające was wielkie zło ani na tyle nieczystości zarażających wasze drogi! Dla zachowania światła w swoich duszach wyrzeknijcie się oglądania telewizji i przeznaczcie więcej czasu w swoim życiu na skupienie, rozmyślanie i modlitwę.
Uczcie się kontrolować swój język i zachowywać milczenie w sobie i wokół siebie, byście umieli mówić jedynie dla szerzenia dobra – w duchu miłości i pokornej służby wszystkim. Unikajcie krytykowania i szemrania, obmów i złośliwości. Nie ulegajcie łatwej pokusie sądzenia i potępiania.
Zamykajcie uszy i umysł na zgiełk głosów! Staje się on dzisiaj coraz bardziej ogłuszający i prowadzi was do życia w hałasie, zamęcie i bezowocności.
Zwalczajcie łakomstwo powstrzymując się od tego, co daje wam największą przyjemność, i praktykując post cielesny. Prosi o niego Jezus w Ewangelii i Ja także o niego dziś was proszę.
Jeśli pójdziecie drogą wytyczoną wam przeze Mnie, Pan pobłogosławi dni waszego życia. Dojdziecie do pokoju serca i czystości duszy. Staniecie się Moim żywym słowem i będziecie roznosić wszędzie światło Mojej obecności – w tej wielkiej ciemności, coraz bardziej ciążącej nad światem…”.

Orędzie nr 306

Kroczcie drogą pokuty i umartwienia.
Proszę was o p o s t c i e l e s n y. Umartwia on zmysły i stanowi sposób zapobiegania rozpowszechnianemu oszustwu, za pomocą którego zwodzi się dziś wiele Moich dzieci, skłaniając je do poszukiwania szczęścia jedynie w pełnym zaspokajaniu pragnień zmysłowych i w dobrach materialnych.
Iluż karmi się zatrutym pokarmem nieczystości i narkotyków! Do jakiego stopnia rozszerza się odrażająca plaga niemoralnej prasy i pornografii! Środki społecznego przekazu stają się często narzędziami deprawowania sumień. Propagują one nałogi i rozwiązłość, a grzech przedstawiają jako dobro i wartość.
Oto dlaczego proszę was, najmilsi, poświęceni Mi synowie, o danie Mi wielkiej mocy wynagradzającej. Pozwoli Mi ona zbudować tamę, która przeszkodzi rozszerzaniu się zła – tak zaraźliwego i niebezpiecznego.

Proszę was o p o s t c i e l e s n y dla umartwienia waszych zmysłów, aby świadczyć dziś o konieczności powstrzymania niepohamowanego poszukiwania przyjemności. Waszym dobrym przykładem powinniście nauczać, że nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Boga (Pwt 8,3; Mt 4,4).

Proszę was o p o s t d u c h o w y, polegający na unikaniu wszelkich postaci zła, aby karmić się jedynie dobrem, łaską i miłością. Pokarm Słowa Bożego odżywia was duchowo i umacnia wasze istnienie życiem łaski.

Proszę o p o s t u m y s ł u, przez który uchronicie się od wszelkiego błędu, przyjmując Prawdę objawioną przez Jezusa.
Odżywiajcie się – powtarzam to – drogocennym pokarmem Boskiego Pisma, zwłaszcza Ewangelii Jezusa! Przyjmujcie również, medytujcie i żyjcie przesłaniami dawanymi wam dziś na tyle sposobów przez waszą Niebieską Mamę!
Powinniście być uważni, by odrzucać wszelkie poglądy sprzeczne z wiarą i zawierające subtelne i niebezpieczne błędy – tak niszczące wasze wzrastanie w wierności zobowiązaniom przyjętym w sakramencie Chrztu Świętego.

Proszę was o p o s t s e r c a, który uwolni was od nieuporządkowanego przywiązania do samych siebie, do dóbr i innych stworzeń. Iluż potrafi myśleć jedynie o sobie i pozwala się pochłonąć przez niepohamowany egoizm, który uniemożliwia tworzenie prawdziwej wspólnoty z innymi!
Iluż staje się niewolnikami niepohamowanego przywiązania do dóbr, do pieniędzy! Szukają ich jako jedynego celu w życiu. Ogarnia ich chciwość, będąca źródłem wielu wad i grzechów. W ten sposób zamykają serca na ogromne potrzeby małych, biednych, odsuniętych na margines. Nie potrafią już dostrzec, kto znajduje się w potrzebie i komu trzeba pomóc.

Proszę was o p o s t d u s z y. Dzięki niemu zachowacie ją z dala od wszelkiego, nawet najmniejszego grzechu i będzie się ona karmić jedynie życiem Łaski i Światłością Boga.
Uciekajcie przed grzechem śmiertelnym jak przed największym złem! (zob. Syr 21,2). Każdego dnia róbcie rachunek sumienia. Pozwólcie się ulegle prowadzić Duchowi. Powróćcie do tak pożytecznego zwyczaju częstej spowiedzi. Unikajcie bliskich okazji do grzechu. W tym celu proszę was o zamknięcie oczu i uszu na telewizję i kino, aby wasze dusze zostały zachowane w świetle czystości i łaski.

Jeśli zachowacie p o s t, o który was proszę, zbudujecie wokół siebie silną tamę. Przeszkodzi ona szerzeniu się zła i grzechu. Przez post złożycie Panu siebie w ofierze wynagrodzenia, aby powróciło do Niego wiele Moich biednych grzesznych dzieci.
Staniecie się narzędziami Mojego pokoju. Idąc drogą wskazaną wam przez waszą Niebieską Mamę, będziecie rozsiewać wokół siebie pokój serc.

Odpowiedzi: 53 to “Matka Boża do Jej umiłowanych synów, Kapłanów na Wielki Post”

  1. Dzieckonmp said

    Rzecznik Franciszka zagroził katolickim blogerom pozwami do sądu.
    Przygotujcie się na to co nadchodzi.

    • cox21 said

      Czyli mamy się przygotować na nieformalny zakaz krytyki?

      • aser said

        krytyka krytyką, ale nie raz widziałem tu wpisy które mówią o papieżu jako ‚fałszywym proroku’, a gdzie indziej bywa i ostrzej.
        Co jak co, ale tak na razie większość komentujących uznała wyższość orędzi MBM nad wszystkie inne, łącznie z Medjugorie (które są blisko uznania je przez Kościół za autentyczne – w przeciwieństwie do MBM przed którymi się przestrzega)… Zobaczymy, co będzie dalej, ale trzeba się modlić o roztropność i mądrość.

        • Zorrro said

          Stwierdzenie, że.F. Jest fałszywym prorokiem jest prawdą, którą zrozumieć można właśnie w praktkach postnego oczyszczania swojego myślenia z niepokojów, falszywych filozfii i niepotrzebnej, przemijającej wiedzy z tego świata.
          Do prawdy można dotrzeć tylko drogą redukcji kontaktu z produkcjami światowymi.
          Zdaję sobie sprawę, że ludzie pragną miec przywódce z krwi i kości, tqlakiego, którego mogą zobaczyć. Niestety doskonale wie o tym szatan, dlatego bestia z morza o dwóch rogach przypominajaca biskupią tiarę (NMP do x Gobbiego) została wprowadzona do wewnątrz KK i zajeła tron dający jej największy posluch.
          Biada tym, którzy za nią powiodą oczami I sercem przyjmą falszywe nauki np:
          że nie ma Boga Katolickiego, albo
          nie ma Boga w Trójcy Św.
          O calowaniu w rękę homoseksualnego księdza, czy obrazoburczego mycia nóg islamistce w Wielki Czwartek nie wspomnę
          Może takie nauczanie komuś nie przeszkadza
          Mnie oburza i kaze mi traktowac oredzia MBM z wielką powagą

        • halina said

          Ci którzy przyjeli orędzia MBM sercem
          i Słowa Prawdy w nich zawarte ,
          co mieli powiedzieć to juz powiedzieli .
          Swoje stanowisko uwiarygodnili i nie zmienią tego .
          Upewnili sie w prawdzie ,zamilkną
          i bedą podążać drogą którą wskazuje drogowskaz KOCHAJ BOGA .
          Bo przed nimi inne zadanie teraz postawia Bóg do wykonania .
          Milcząc mają podążać drogą do Nieba ,
          jednoczą sie na modlitwie
          i taranem idą wprost na zasieki
          które porozstawiał szatan na drodze
          powrotu człowieka do wspólpracy z Bogiem
          a wskazuje ją drogowskaz KOCHAJ BOGA >
          Wszystko to co wypływa z miłości człowieka do Boga
          ma wielką cene i wartośc na arenie wydarzeń świata duchowego

          Nie mozna powiedzieć że orędzia MBM są w oderwaniu od Medjugorie .

          One sie wszystkie łączą na drodze do Nieba ,
          one wszystkie skupiaja uwagę na Miłości do Boga .
          One pomagaja w wydostaniu sie z tego
          w czym pogrążył świat przeklety szatan
          podstępem i kłamstwem

          Aby było oddzielone kłamstwo od prawdy ,
          to musi być prawda
          i to co do prawdy przyciaga i z prawdy wypływa .
          Tylko wtedy moze być sprawiedliwe oddzielenie kłamstwa od Prawdy .

          MBM jest tym punktem w którym skupia sie prawda
          i powoduje to że jest oddzielane
          to co Słowa Prawdy z sobą niosą
          i przyjmuje do swego serca,,,,
          od tego co odrzuca to z bodaj jakich powodów .
          MBM to punkt rozdzielajacy
          tych którzy wierzą Chrystusowi
          od tych którzy idą drogą mylna
          na która wepchnął człowieka i swiat podstepem szatan

          W Medjugorie Mateńka Maryja przyciąga wszystkich
          do Jej Matczynego Serca .
          I wskazuje żeby kochać Jej Syna Jezusa .
          By odrzucać grzech
          i to wszystko czym kusi
          i odciąga człowieka od Chrystusa Króla
          przeklety szatan
          Orędzie MBM powoduja to
          że zostaje oddzielone to co złe ,
          co wprowadził szatan w struktury koscioła
          i to co jeszcze chce wprowadzic
          pod płaszczykiem prawdy i nauki koscioła .
          Od tego co trwa wiernie w nauce Jezusa
          i w zjednoczeniu z Jezusem .
          Orędzie MBM w oderwaniu od Medjugorie są niekompletne
          tak samo jak Madjugorie bez MBM

          Orędzie MBM powoduja to
          że oddziela sie kościół wierności Założycielowi dochowujacy od tego reformatorskiego ,
          który wprowadza go na drogę zajmowania sie ciałem a nie duchem .
          Bez tego ciecia które powodują orędzia MBM
          nie jest mozliwa naprawa kościoła
          i budowa Królestwa Miłości
          które chce zbudować Chrystus Król .
          Medjugorie i MBM ,
          to punkty w których działa Niebo
          w celu pomocy człowiekowi w wyjsciu z tego
          w czym pogrązył go podstepem i kłamstwem szatan .

          Nadchodzi czas by mało mówić a dużo robic .
          Dużo modlitwy to zwycięstwo w swiecie duchowym ….
          Tych pierwszych szeregów zakotwiczonych w prawdzie
          nikt juz nie zatrzyma .
          One przejda taranem przez to wszystko
          co szatan poustawiał aby zatrzymać człowieka
          na drodze powrotu do prawidłowej współpracy z Bogiem .
          By mogło byc kontynuowane to
          co przerwał szatan swoja ingerencja w sprawy człowieka i swiata .

          Mateńko Królowo ,
          Chryste Królu
          i Duchu św
          proszę prowadzcie człowieka i swiat na chwałę i radosc Boga Ojca .
          By człowiek i swiat będący w Waszym działaniu
          zdołał dać Bogu Ojcu to
          co On pragnie otrzymać
          od człowieka żyjącego wsród świata .

        • szach said

          F fałszywy czy nie fałszywy ? Nie wiadomo. Jedno jest pewne. Sytuacja Kościoła Katolickiego napawa ogromnym bólem i przynagla do modlitwy za KK . A Franciszek potęguje ten ból swoimi dziwnymi wypowiedziami i „nowatorskimi” zachowaniami. Wszystko zależy od tego, czy to co mówi, wynika z niedouczenia, czy też z pełnej świadomości i premedytacji. Jeśli z pierwszego, to jakoś da się znieść. Człowiek innej mentalności, innej kultury… Jeśli z drugiego powodu, to trzeba się bronić . A MBM ,jeśli jest prawdziwe, to samo się obroni. Nam wystarczy się modlić. Jeśli ktoś boi się modlitw Krucjaty , to niech lepiej przyjrzy się przyczynie, bo z Nieba ona nie pochodzi na pewno. A czy będziemy MBM wierzyć, czy nie będziemy wierzyć, jeśli Bóg dopuści, to się stanie ,co jest zapowiedziane . Nasza wiara lub niewiara nic nie zmieni. Jedynie dzięki MBM jesteśmy ostrożniejsi w bezkrytycznym przyjmowaniu wszystkiego jak leci z góry-od tronu papieskiego . Nie wiem, czy to może komuś zaszkodzić ? Na pewno, gdyby jednak coś… to może nas ocalić. W końcu, stawką są nasze dusze.

        • Dzieckonmp said

          Homilia Franciszka którą wygłosił 15 lutego podczas mszy z nowymi kardynałami.
          Dla mnie pokazuje program Franciszka. Z pozoru wszystko ładnie i pięknie ale ta homilia jest trucizną. Pokazuje zafałszowaną wiarę. Jest ona wspaniałym przykładem postawy fałszywego proroka który zwiedzie wielu.Maluczcy taką homilią zostaną zwiedzenie. Dobry teolog zauważy naukę kardynała Kaspera z Niemiec.
          Za jednym zamachem, wystąpienie przeciwko samym filarom wiary: Eucharystii i Kapłaństwo: 2 orędzie z Garabandal mówiło: wielu kardynałów, wielu biskupów i wielu księży jest na drodze do zatracenia. Czy to nie grozi gdy do 20 nowych kardynałów taka nauka od zwierzchnika idzie? Jeśli wszystkie te nauki z homilii fałszywego Miłosierdzia zostaną przyjęte, to uderzą w same filary wiary, wielkie niebezpieczeństwo dla każdej duszy, otwarte drzwi do piekła, to jest nie do przyjęcia, widzę Rękę diabła i ten blog nie zawaha się przypominać czytelnikom o tym niebezpieczeństwie codziennie w razie potrzeby. Mimo że rzecznik Franciszka zagroził procesami blogerom. Wikariusz Pana musi chronić i umacniać naukę Pana, musi dbać o nasze dusze, żyjemy w niebezpiecznych czasach dla naszego zbawienia.

          http://www.radiomaryja.pl/kosciol/homilia-ojca-sw-franciszka-wygloszona-podczas-mszy-sw-z-udzialem-nowych-kardynalow/

        • Dzieckonmp said

          Jak zwalczyć herezje i błędy w Kościele

          Żyjemy w czasach ataku diabła na Kościół święty. Mnożą się herezje i błędy, zewsząd wyszydzana jest rodzina i życie w czystości. Bp Schneider radzi nam, co robić, by z Bożą pomocą zniszczyć zło.

          „To smutna prawda: jesteśmy w czasach wielkiego kryzysu w Kościele. Jednak Bóg jest z nami” – pisze bp Athanasius Schneider dla portalu OnePeterFive. Hierarcha z Kazachstanu został zapytany, co mają robić katolicy, by zwalczyć szerzące się w Kościele świętym błędy.

          „Musimy stworzyć grupę szczerych katolików, uczonych, rodzin, duchownych, którzy będą odważnie rozpowszechniać pełną katolicką prawdę, zwłaszcza nauczanie Kościoła dotyczące rodziny, natury i przykazań Bożych” – pisze bp Schneider.

          http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/47136-jak-zwalczy-herezje-i-bdy-w-kociele

        • Dzieckonmp said

          Progresiści nie przestaną szturmować bram Kościoła od środka

          http://www.pch24.pl/progresisci-nie-przestana-szturmowac-bram-kosciola-od-srodka,34018,i.html

        • Bożena said

          Fałszywy prorok jest napisane w Piśmie Świętym jak i Antychryst .

        • Zorrro said

          @Szach
          Przypomnę, że Franciszek byl profesorem w semiarium duchownym w Argentynie, zatem niedouczenie raczej nie wchodzi tu w grę. Wręcz odwrotnie, to co mowi jest bardzo precyzyjnie dawkowane, a ubierane w wieloznacznosci, by w razie czego móc kluczyć.
          Wszystko nazywać trzeba po imieniu mówiąc tak, tak, nie, nie -reszta od złego pochodzi.
          Swoją droga, gdy byl przelozonym zgromadzenia, wyszło z niego ponad setka zakonników. Został wówczas karnie odwolany, niestety po roku banicji, zadziałały siły odwolujace go z tejże kary i gwaltownie zaczął robic karierę w Buenos A. Za chwilę po tym otrzymał nominację na biskupa..
          Jakie siły zadziałały? Dla mnie jasne…

        • Powiew ze wschodu said

          Biskup Athanasius Schneider: Musimy walczyć z neognostycyzmem
          …czasach pomieszania powszechnego, jakie wtargnęły w sam środek Kościoła, słowo Pasterza porządkuje, zagrzewa do wierności i wskazuje środki zaradcze.
          Biskup Athanasius Schneider: Musimy walczyć z neognostycyzmem
          «Smutną prawdą jest fakt, że przeżywamy moment wielkiego kryzysu Kościoła. Bóg jednak jest z nami. Zapytaliście mnie o to, co wierni mogą czynić, aby przezwyciężyć błędy, które rozpowszechniają się dzisiaj w Kościele. Chciałbym odpowiedzieć, dając kilka sugestii:
          Musimy tworzyć grupy prawdziwych katolików, uczonych, rodzin i duchowieństwa, które z odwagą będą rozpowszechniały całą prawdę katolicką, w szczególności nauczanie Kościoła na temat rodziny, natury i przykazań Bożych.
          więcej:
          https://sacerdoshyacinthus.wordpress.com/2015/02/17/biskup-athanasius-schneider-musimy-walczyc-z-neognostycyzmem/

        • Christophor said

          Zgadzam się z Tobą – Aser ! Z Bogiem

        • Leszek said

          Odnośnie tego dzisiejszego/jednak już wczotajszego fragmentu wpisu Asera (z g. 12.02), a także go zgadzającego się z nim Christophora: …w przeciwieństwie do (orędzi) MBM przed którymi się przestrzega)… Zobaczymy, co będzie dalej…
          Czytałem ten wpis Asera po g. 17 i korciło mnie, żebym coś w odpowiedzi napisał, ale jednak zrezygnowałem z tego pomysłu. A jednak wracam do tego pomysłu. Dlaczego? Co się takiego stało, że zdecydowałem się jednak „coś” napisać? Już śpieszę z zaskakującym dla mnie samego wyjaśnieniem. Otóż poszedłem (wczoraj, bo już jest po północy) do mojego kościoła parafialnego (p.w. NSPJ) na Mszę Św. na g. 18.30, a po jej zakończeniu zostałem na cotygodniową czwartkową Adorację Najśw. Sakramentu (do g. 20). W trakcie tej Adoracji niespodziewanie pojawił się we mnie ten właśnie cytowany powyżej fragment wpisu Asera, z uwagą o przestrzeganiu przed Orędziami MBM, o zwalczaniu ich, o dyskredytowaniu Osoby MBM, w czym jak wiadomo przodują bracia i siostry z blogu WOWIT, przywołujący wypowiedzi tych, czy innych kapłanów, zakonników, a te wypowiedzi osób duchownych utwierdzają ich w swym przekonaniu, czemu często dają stosowny wyraz w wpisach nie tylko na tym blogu, ale też i od czasu do czasu na blogu dzieckonmp.
          I zaraz po tym niespodziewanym „powrocie” do wpisu Asera w czasie Adoracji, jakby w odpowiedzi na niego, przyszła myśl związana z historią opisaną w 36-ym rozdz. Księgi Jeremiasza (zachęcam do przeczytania tego rozdz.), a zwłaszcza ten moment, w którym król Jojakim, odcinał – czytane w jego obecności – kolejne części zwoju słowa Jahwe przekazane prorokowi Jeremiaszowi, które z kolei zostały spisane przez sekretarza Jeremiasza, Barucha, nożem pisarskim i rzucał do ognia w naczyniu z rozżarzonymi węglami, dopóki cały zwój ze słowami Jahwe nie spłonął (Jr 36,23). Jak zareogował na to zachowanie króla Jojakima Bóg Jahwe można dowiedzieć się z lektury tego rozdz.
          Z tego „wewn. widzenia” zrozumiałem, że te odcinanie przez króla Jojakima części zwoju ze słowem Jahwe jest podobne do przestrzegania, zwalczania, dyskredytowania na wszelki sposób przez… słowa Pana przekazywanego/dyktowanego MBM w postaci Orędzi. Z tym chciałem się z Wami na blogu bracia i siostry podzielić.

        • cox21 said

          Jak sąd miałby rozstrzygać kwestię ,,fałszywego proroka”?

  2. Nn said

    Matka Zbawienia: Módlcie się o ochronę Kościoła mojego Syna na ziemi
    Orędzia Ostrzeżenia
    wtorek, 10 lutego 2015, godz. 14.36

    Moje drogie dzieci, ważne jest, aby wszyscy z was odmawiali Modlitwy Krucjaty oraz Mój Najświętszy Różaniec jako część swoich codziennych modlitw. Możecie wybierać którekolwiek z modlitw, jakie sobie wyszukacie — niekoniecznie każdą modlitwę, ale te, które są zgodne z waszym pragnieniem. Musicie codziennie odmawiać Mój Najświętszy Różaniec przeciwko oddziaływaniu diabła.

    Modlitwa sprowadza was bliżej Boga i chroni dusze tych wszystkich, którzy proszą Mojego Syna o pomoc przeciw władzy oszusta. Modlitwa jest największą bronią przeciwko złu i nigdy nie wolno wam nie doceniać mocy, która jest jej owocem.

    Módlcie się o ochronę Kościoła mojego Syna na ziemi i proście mojego Syna, aby udzielił Miłosierdzia każdemu, kto usiłuje Kościół ukrzyżować. Kościół ten — Ciało i Świątynia mojego Syna — jest drogą, poprzez którą wszelka chwała zostanie oddana Bogu. Nauczanie, Słowo i Święta Eucharystia, czyli Ciało i Krew mojego Syna, Jezusa Chrystusa, zostały dane ludzkości dla zbawienia dusz. Musicie podtrzymać Prawdę i przygotować się na przyjęcie Miłosierdzia mojego Syna.

    Nalegam na was, abyście się modlili za tych, którzy negują Prawdę, i abyście błagali mojego Syna, aby wylał Swoje Miłosierdzie na ich dusze. Mój Syn jest Życiem. Wszelkie Życie pochodzi od Niego. Jeżeli odrzucicie Mojego Syna, nie otrzymacie życia w Jego nadchodzącym Królestwie.

    Mój Syn poprosił mnie, abym was prosiła o wasze modlitwy za dusze, które Go odrzucą. Usłyszy On modlitwy, które ofiarujecie za waszych bliskich i za tych, którzy nie będą w stanie przyjąć Światła, kiedy świecić będzie Ono jak latarnia morska i spowijać ludzkość.

    Dusze, które płoną miłością i pokorą — które są konieczne, aby przyjąć mojego Syna — będą się radować. Ci zaś, w których dusze przepełnia ciemność, będą unikać Światła, gdyż to, że będą widzieli Prawdę, będzie dla nich bolesne. Obecnie i każdego dnia módlcie się z całego serca za dusze, które najbardziej potrzebują Miłosierdzia mojego Syna — i to już od teraz.

    Bez waszych modlitw wielu będzie zgubionych i będą przez całą wieczność usychać z tęsknoty za moim Synem, ale nigdzie nie będą mogli Go odnaleźć.

    Daję wam moją miłość, moją ochronę i mój pokój. Proszę, odpowiedzcie na moje wezwanie ku zbawieniu dusz.

    Wasza umiłowana Matka

    Matka Zbawienia

  3. Nn said

    Arcybiskup Fulton J. Sheen

    Ubodzy w duchu to ci, którzy do tego stopnia nie są przywiązani do majątku, do pozycji społecznej i do światowej wiedzy, że – gdy Królestwo Boże zażąda od nich ofiary – gotowi są wyrzec się wszystkiego.
    Źródło: „The Cross and the Beatitudes”, 1937r., str. 54.

  4. Nn said

  5. Nn said

    https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/v/t1.0-9/11001768_792680264134981_5387283315931821552_n.jpg?oh=99ecfad51ed3b913cba471f398769c10&oe=5593D052&__gda__=1434972138_dae65b11ec19cf072d6aa4b72cc04d11

    PSALM 51

  6. Mariusz said

    18 lutego 2015, czwartek

    (Pwt 30,15-20)
    Mojżesz przemówił do ludu: Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść. Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon obcym bogom, służąc im – oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi.

    (Ps 1,1-4.6)
    REFREN: Błogosławiony, kto zaufał Panu

    Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych,
    nie wchodzi na drogę grzeszników
    i nie zasiada w gronie szyderców,
    lecz w prawie Pańskim upodobał sobie
    i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

    On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą
    które wydaje owoc w swoim czasie,
    liście jego nie więdną,
    a wszystko, co czyni; jest udane.

    Co innego grzesznicy:
    są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
    Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
    a droga występnych zaginie.

    (Mt 4,17)
    Pan mówi: Nawracajcie się, bliskie jest Królestwo niebieskie.

    (Łk 9,22-25)
    Jezus powiedział do swoich uczniów: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Potem mówił do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania/2015/

    • Mariusz said

    • Mariusz said

      Opowiedzenie się na nowo po stronie życia i miłości danych nam w Bogu oznacza również decyzję, aby wszystko podporządkować temu wyborowi. To, co odwodzi nas od pójścia za Jezusem, jawi się jako szkoda, strata i „plewa, którą wiatr rozmiata”. Ukrzyżowany, powieszony na drzewie, sam jest drzewem życia, które wydaje owoc w swoim czasie.

      O. Wojciech Jędrzejewski OP, „Oremus” Wielki Post 2009, s. 9

    • Przemysław said

      „Niech będą dzięki Panu Naszemu, który zesłał nam niespotykaną pomoc dla przeciwstawienia się temu złu. Bo dokąd miałby się człowiek uciec, by ocaleć przed wołającą o pomstę do Nieba falą ludzkiego grzechu; i któraż otchłań nie pochłonęłaby swych ofiar, jeśli nie byłoby Chrystusowego Krzyża, który daje spoczynek i oparcie jako opoka, która zarazem jest władzą; jeśli nie byłoby zasadzone Drzewo Krzyża, zbyt wysokie i silne, by powódź mogła mu zagrozić?”

    • Leszek said

      Z komentarzy Ojców Kościoła do dzisiejszej św. Ewangelii:
      1. św. Jan Chryzostom (ok.350-407):
      „Jeśli kto chce iść za Mną”. Pan siłą nie narzuca, nie przymusza, ale każdego czyni panem swej woli. „Jeśli kto chce”. Do dobrego wzywam, a nie do złego i przykrego, nie do kary i zemsty, ażeby miał zmuszać; tu sama natura tej rzeczy może ku sobie pociągać. A gdy tak mówił, bardziej do siebie przyciągał. Ten bowiem, kto przymusza, często od siebie odrzuca, kto zaś słuchaczowi daje wolność, bardziej go ku sobie pociąga, łagodność bowiem więcej może aniżeli przymus. Dlatego tez powiedział: „Jeśli kto chce”. Wielkie to bowiem dobra, które wam ofiaruje, takie, że do nich biegnie się dobrowolnie. Jeśliby bowiem kto złoto ofiarowywał i skarb przedłożył, nie musiałby usilnie wzywać, a jeśli do tego nie wzywa się usilnie, to tym mniej do dóbr niebieskich. Jeśli bowiem natura rzeczy cię nie pociąga byś biegł, to nie jesteś godzien, abyś otrzymał, a jeśli otrzymasz, to nie będziesz w stanie należycie ocenić tego, coś otrzymał. Dlatego też Chrystus na nie zmusza, ale zachęca, litując się nad nami… Jeśli sądzicie, że to, co powiedziane, nie jest źródłem niezliczonych darów, gdyby i was spotkało, to nie zadaję wam gwałtu i nie zmuszam was, ale jeśli kto chce iść za Mną, tego wzywam. Nie uważajcie, że to, co teraz czynicie, towarzysząc Mi, znaczy już iść za Mną. Nie powinieneś bowiem Piotrze, oczekiwać korony dlatego, że Mnie wyznałeś Synem Bożym i sądzić, że ci to do zbawienia wystarcza i że będziesz później mógł żyć w spokoju, jak gdybyś już wszystko spełnił. Mógłbym przecież jako Syn Boży nie dopuścić, abyś tych prześladowań nie doznał, ale nie chcę tego dla ciebie, (chcę), abyś ty sam przyczynił się czymś (do swego zbawienia) i stał się godniejszym (nagrody). Tych, których Chrystus bardzo miłuje, szczególnie doświadcza, aby się wsławili i to nie tylko dzięki Jego pomocy.
      „Jeśli, kto chce iść za Mną, niech się zaprze siebie samego”.
      Zastanówmy się, co to znaczy zaprzeć się samego siebie. Poznajmy najpierw, co to znaczy zaprzeć się drugiego, a wtedy będziemy wiedzieli, co znaczy zaprzeć się siebie samego. Cóż więc znaczy zaprzeć się drugiego (człowieka)? Kto się drugiego zapiera, jak np. brata albo sługi, albo kogokolwiek bądź innego, ten chociażby widział, jak go rózgami sieką, jak go do więzienia wloką, jak na śmierć prowadzą, nie broni nie wspiera, nie boleje, nie doznaje żadnego uczucia czy wrażenia, gdyż stał się on dla niego obcy. (Chrystus) chce więc, abyśmy tak samo na nasze ciało nie zważali i chociażby je chłostali, chociażby je ścigali, chociażby je piekli lub cokolwiek innego czynili, byśmy go nie żałowali. To bowiem znaczy żałować. Wszak i ojcowie żałują swoje dzieci wtedy, gdy oddając je nauczycielom żądają, aby ich nie żałowali (por. Hbr 12,9-11). Tak i Chrystus: nie powiedział: „niech siebie nie żałuje”, ale z naciskiem „niech się zaprze samego siebie”, to znaczy: niech nie ma ze sobą nic wspólnego, ale nie się naraża na niebezpieczeństwo (por. 2Kor 12, 26), na walki, i niech się na to tak zapatruje, jak gdyby ktoś inny cierpiał…
      „I nie weźmie swój krzyż”. To jest następstwem tamtego. Nie sądź bowiem, że do (przykrych) słów, do zniewag, do obelg nie trzeba zaprzeć się samego siebie, bo trzeba się zaprzeć aż do śmierci i to do śmierci sromotnej. Dlatego nie powiedział: niech siebie zaprze aż do śmierci, ale „niech weźmie swój krzyż”, wskazując na śmierć haniebną: i to nie raz, nie dwa, ale przez całe życie trzeba to czynić. Ustawicznie – powiada – noś tę śmierć ze sobą, każdego dnia bądź gotów na śmierć. Wielu bowiem pogardziło pieniędzmi, zbytkiem i sławą, ale nie pogardzili śmiercią, lecz bali się niebezpieczeństw. Ja – powiada – chcę aby mój wojownik walczył aż do krwi, aby razy zadawane trwały aż do śmierci, aby – chociażby śmierć ponieść wypadło, śmierć sromotną, śmierć przeklętą i to na podstawie niegodziwego podejrzenia – wszystko mężnie znosił, a nawet się tym chlubił. Niech naśladuje Mnie. Ponieważ jednak stać się może, że ktoś cierpiąc nie naśladuje Go, gdyż nie cierpi dla Niego… dlatego abyś nie myślał, że rodzaj cierpień wystarcza, dodaje przyczynę tych cierpień. Jakaż to przyczyna? Abyś czyniąc to i cierpiąc, Jego naśladował, abyś dla Niego wszystko znosił (por. Flp 1,29), abyś także inne cnoty posiadał. To właśnie oznaczają słowa: „niech naśladuje Mnie”, nie tylko okazywać męstwo w prześladowaniach, ale także wstrzemięźliwość, łagodność i wszelkie inne cnoty. To bowiem znaczy naśladować jak się należy, jeśli także o inne cnoty się staramy i jeśli dla Niego wszystko cierpimy. cd(2)n

    • Leszek said

      cd(2): 2. św. Grzegorz Wielki (540-604):
      „Kto chce iść za Mną, niech się zaprze siebie samego”. Nie jest trudnym dla człowieka opuścić to, co posiada, wyrzec się swojej własności, ale bardzo trudnym jest opuścić siebie samego, wyrzec się tego, czym się jest. Nie wystarczy jednak, gdy idąc za Panem opuścimy to, co mamy, jeśli samych siebie nie opuścimy. Co to jednak znaczy: zaprzeć się, opuścić siebie samego? Jeśli siebie opuścimy, to dokąd poza siebie się udamy? Lub też: kim jest ten, kto idzie, jeśli siebie samego opuści? Jesteśmy czymś innym z powodu upadku w grzech, a czym innym z natury. Czym innym jest to, co uczyniliśmy, a czym innym, na co zostaliśmy stworzeni. Porzućmy siebie takich, jakimi przez grzech siebie uczyniliśmy, a pozostańmy takimi, jaki łaska nas uczyniła. Oto ten, który był pyszny, jeśli nawróciwszy się do Chrystusa stał się pokornym, siebie porzucił. Jeśli żyjący w nieczystości stał się wstrzemięźliwym, wyrzekł się tego, czym był poprzednio. Jeśli chciwy wyrzekł się chciwości (która jest bałwochwalstwem: Kol 3,5; por. 1Tm 6,10) i nauczył się dawać ze swojego, choć przedtem rabował cudze, to niewątpliwie wyrzekł się siebie samego. Jest wprawdzie sobą z natury, ale nie jest sobą z niegodziwości. Toteż jest napisane: „Powaleni nieprawi – przepadli, a stoi dom sprawiedliwych” (Prz 12,7). Nawróceni bowiem, już nimi nie będą, nie w tym znaczeniu, jakoby co do swej istoty już nimi nie byli, lecz iż nie będą pozostawać w grzechu bezbożności. Wtedy więc opuszczamy siebie, wtedy wyrzekamy się siebie samych, kiedy unikamy tego, czym byliśmy w dawnym życiu (por. 1P 4,2-4) i staramy się o to, abyśmy w nowym życiu byli takimi, jakimi nas nazywają. Wyrzekamy się siebie samego wtedy, gdy występujemy, podnosimy bunt przeciwko sobie samym, przeciwko naszym dotychczasowym złym, grzesznym upodobaniom, przywiązaniom.
      Zastanówmy się nad tym, jak Paweł zaparł się siebie samego, mówiąc: „Żyję ja, ale już nie ja” (Ga 2,20). Zniknął ów srogi prześladowcą, a powstał żarliwy kaznodzieja. Gdyby pozostał sobą, nie byłby oczywiście żarliwym. Lecz nie nam powie ten, który zaprzeczył, iż żyje, co sprawiło, że głosi święte słowa prawdy. Zaraz dodaje: „ale żyje we mnie Chrystus”. Jakby wyraźnie mówi: ‘Wprawdzie sobie umarłem, bo już cieleśnie (jako prześladowca) nie żyję, jednak naprawdę nie jestem umarły, gdyż duchowo żyję w Chrystusie’.
      Niechże więc sama Prawda powie, niech powie: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech zaprze się samego siebie”. Kto bowiem siebie się nie zaprze, ten nie zbliży się do tego, co jest poza nim, jeśli nie chce ofiarować tego, kim jest. Toteż warzywa się przesadza, aby się lepiej rozwijały i że tak powiem – wyrywa się je z korzeniami, aby rosły. Toteż ziarna zasiane w ziemi zanikają, aby odrodzone w swoim rodzaju rosły jeszcze bujniej. Ponieważ utraciły to, czym były, otrzymują dzięki temu siłę, aby się stać/stały, czym nie były.

      Kto się zaparł już występków, winien o tym myśleć, w jakich cnotach wzrastać powinien, albowiem po tych słowach: „Kto chce iść za Mną, niech się zaprze siebie samego” zaraz dodano: „Niech weźmie swój krzyż na każdy dzień i naśladuje Mnie”. W dwojaki bowiem sposób niesie się krzyż: albowiem wstrzemięźliwością osłabia się ciało, albo też litością dla bliźniego trapi się ducha. Pomyślmy, jak w ten podwójny sposób niósł krzyż Paweł, który tak powiedział: „Karzę ciało moje i do posłuchu je przymuszam, abym snadź innych nauczając sam nie był odrzucony” (1Kor 9,27) Oto słyszeliśmy o niesieniu krzyża przez trapienie ciała, a teraz posłuchajmy o niesieniu w duchu krzyża przez litość dla bliźniego. Tak bowiem mówi: „Któż niedomaga, żebym ja nie czuł się słabym? Któż się gorszy, żebym i ja nie płonął?” (2Kor 11,29). Znakomity więc kaznodzieja, aby dać przykład wstrzemięźliwości niósł krzyż w swoim ciele, a ponieważ odczuwał cudze strapienia, niósł krzyż w swym sercu.

  7. Przemysław said

    Dlaczego zakazane uczynki niosą w sobie tak wielką pokusę ?

    Nauka, która przynosi nam nakaz życia w czystości i sprawiedliwości jest „literą, która zabija” (por. 2 Kor 3, 6), dopóki nie dopełni jej „duch, który ożywia” (por. 2 Kor 3, 6). Nie jest jedynym wyjaśnieniem słów: „litera zabija, a duch ożywia” podawane zwykle tłumaczenie, nakazujące, byśmy nie brali dosłownie jakiejkolwiek alegorycznej figury, która byłaby wtedy jedynie nonsensem, lecz rozważali, co jeszcze może znaczyć, ożywiając „wewnętrznego człowieka” za sprawą duchowego rozumienia, „bo mądrość ciała to śmierć, a mądrość ducha, żywot i pokój” (Rz 8, 7). Jeśli, przykładowo, człowiek weźmie w dosłownym, cielesnym sensie większość z tego, co zapisano w Pieśni nad Pieśniami, nie zyska owoców jasnej miłości, lecz odda się żądzom. Jednakże Apostoł nie ogranicza się do takiego wyjaśnienia, gdy mówi „litera zabija, a duch ożywia”; słowa te są również (i w rzeczy samej – szczególnie) odpowiednikiem dla tego, co w pełni wypowiedział w innym miejscu: „Alem grzechu nie poznał, jeno przez Zakon; bo nie wiedziałbym o pożądliwości, gdyby Zakon nie mówił: Nie będziesz pożądał” (por. Rz 7, 7). I natychmiast dodaje: „Lecz grzech, wziąwszy podnietę z zakazu, wywołał we mnie wszelką pożądliwość”. Dzięki temu możecie zrozumieć, co znaczą słowa: „litera zabija”. Apostoł w istocie celowo wyznacza tę generalną zasadę wyrażającą się w słowach: „Zakon mówi: Nie będziesz pożądał” (por. Rz 7, 7), która to zasada obejmuje wszystko, jako głos prawa zabraniający nam wszelkiego zła. A wszelkie zło pochodzi ze złych pożądań; dlatego też prawo, które tego zakazuje, jest dobre i godne pochwały. Lecz gdyby Duch Święty odmówił swej pomocy, która jest dla nas natchnieniem dla dobrych, a nie złych pragnień (mówiąc inaczej, wlewa miłość w nasze serca), to prawo, jakkolwiek dobre samo w sobie, nęciło by nas do zła, którego zabrania. Bystry nurt napotykając przeszkodę staje się jeszcze bardziej gwałtowny; a gdy sforsuje przeszkodę, woda nabiera potęgi, płynąc zgodnie ze swym przeznaczeniem. W podobny sposób, gdy Duch Święty nie porusza nas do dobrego czynu, najbardziej zakazane ze złych uczynków budzą w nas podnietę do ich wykonania.

    Dlaczego Bóg czasami budzi moją bojaźń, a czasem mój zachwyt ?

    Na początku, Boże, stworzyłeś niebo i ziemię – w Twoim Słowie, w Twoim Synu, w Twej Mądrości i Prawdzie – najwspanialej wypowiedziane, najwspanialej stworzone. Kto to pojmie? Kto opowie? Czym jest to, co mnie rozświetla? Co mnie uderza, nie raniąc, tak, że płonę i drżę? Jeśli przyjrzę się, jak różny jestem od Boga, drżę. Lecz jeśli spostrzegę, jak podobny jestem do Niego, płonę. Mądrość sama prześwieca przeze mnie, oczyszcza jak chmurne niebo, toczące się ciężko nade mną, obezwładniające mnie swą ciemnością i ogromem kary. Bo moja siła zawodzi w potrzebie, tak, że nie jestem w stanie sprostać błogosławieństwom, dopóki Ty, Boże, któryś miłosierny dla mej nieprawości, nie uzdrowisz wszystkich dręczących mnie słabości; bo Ty możesz wybawić me życie od zepsucia i uhonorować mnie Twą życzliwą miłością i miłosierdziem, i nasycić mnie wszelkim dobrem; bo młodość moja będzie odnowiona, jak młodość orła. Bo przez nadzieję jesteśmy zbawieni i cierpliwie oczekujemy spełnienia Twych obietnic. A kto jest do tego zdolny, niech słucha, jak mówisz doń w jego sercu. Ufając wyroczni Pana, wołać będę: „Jakże wielkie są dzieła Twoje, Panie! Wszystko w mądrości uczyniłeś” (por. Ps 103, 24). Mądrość była na początku i na początku stworzyłeś niebo i ziemię.

    Źródło: ŚW. AUGUSTYN, ŚW. TOMASZ Z AKWINU 303 PYTAŃ I ODPOWIEDZI

    • Przemysław said

    • Przemysław said

      W jaki sposób możemy przemóc wielkie strapienie będące owocem naszego grzechu?

      Jeśli ogarnie nas skrucha z powodu jakiegoś wykroczenia i grzechu, powinniśmy wówczas pamiętać nie tylko o tym, że „ofiarą dla Boga duch skruszony” (por. Ps 50, 19), ale i że „ogień gorejący gasi woda, a jałmużna grzechom się sprzeciwia” (Syr 3, 33). I ponownie: „Bom miłosierdzia żądał a nie ofiary, i znajomości Boga więcej niż całopalenia” (Oz 6, 6; por. Mt 9, 13). Jeśli w budynku wybuchnie pożar, będziemy wdzięczni każdemu, kto wskaże nam wodę, która posłuży do ugaszenia płomienia. Gdy plewy naszych namiętności rozgorzeją płomieniem grzechu, będziemy pełni dziękczynienia, gdy ktokolwiek zwróci się do nas z miłosiernym słowem, które będzie w stanie ugasić ten żar. Nauka wiary dla początkujących 14, 22. 53.

      Dlaczego Adam sprawiedliwie poniósł karę za odstępstwo od Boga ?

      Życie ludzkie ma swoją dobrą i złą stronę. Utrzymanie się przy życiu jest dobrym czynem, nie stanowiącym przedmiotu wyboru, lecz możliwym dzięki przyjmowaniu pokarmu. Z drugiej zaś strony, decyzja o zaprzestaniu życia jest złym czynem, na który można zdecydować się samodzielnie, jak to się zdarza w przypadku samobójstwa. W podobny sposób życie zgodne z wolą Boga nie było dla Adama przedmiotem wyboru i zależało od Bożej łaski. Lecz nieposłuszeństwo Adama było pierwszym wyborem naszych rajskich rodziców. Z tej też przyczyny Adam sprawiedliwie poniósł karę za nieposłuszeństwo wobec Boga. Państwo Boże 14, 27. 54.

      W jaki sposób mogę przemóc zły nawyk mówienia kłamstw ?

      Rozpoznaję i chwytam umysłem świadectwa Bożych Pism i pokażę w kilku słowach, jeśli Bóg będzie łaskaw mi tego udzielić, że są one zgodne z mą wiarą. Oto człowiek, gdy został stworzony, miał zupełnie wolną wolę. Został stworzony taki, że mógł działać w sposób absolutnie wolny, jeśli chciał trzymać się zasad pochodzących od Boga. Lecz po tym, jak z własnej woli zgrzeszył, my, którzyś my są uniżeni, bo od niego pochodzimy, tak bardzo podlegamy konieczności. Każdy z nas może po chwili namysłu uznać to, co mówię, za prawdę. Przykładowo – dziś, w tym, co się tyczy podejmowanych przez nas działań, zanim zostalibyśmy pochwyceni przez jakikolwiek nawyk, mielibyśmy wolną wolę, by uczynić cokolwiek lub tego zaniechać. Lecz, jeśli korzystając z tej wolności, uczynimy cokolwiek, a szkodliwa słodycz i przyjemność tego uczynku wezmą w posiadanie nasz umysł, to na mocy kierującego nim nawyku, zostanie on pochwycony tak, że później nie będzie w stanie przemóc tego, co za sprawą grzechu przedstawia mu się jako jego własne. I tak widzimy wielu ludzi, którzy fałszywie przysięgają, a ponieważ ich język został pochwycony przez nawyk, nie są w stanie sprzeciwić się temu, co płynie z ich ust, a czego z kolei my nie możemy określić-inaczej, niż jako wypływające ze złego. Tak długo, jak śnieg jest śniegiem, nie może stać się ciepły. Lecz gdy roztapia go słońce, wtedy faktycznie staje się ciepły. Być może jakaś osoba dobrowolnie zaczyna doświadczać przyjemności z mówienia kłamstw, a nawyk ten mocno utkwi w jej umyśle, powodując, że językowi mówienie prawdy sprawia trudność. Jeśli ta osoba zdecyduje się na prawdomówność, niższa część przyrodzonych jej władz umysłowych występuje przeciw duszy i skrępowany nawykiem człowiek kłamie. Jednakże, jeśli dusza zostanie oświecona przez Boga, wyzwoli się spod władzy owej niższej części władz umysłowych, lecz poddaje się Jego prawu i kształtuje w sobie dobry nawyk prawdomówności.

      Źródło: ŚW. AUGUSTYN, ŚW. TOMASZ Z AKWINU 303 PYTAŃ I ODPOWIEDZI

    • Przemysław said

      W jaki sposób życie religijne może przyczynić się do wspólnego szczęścia ludzi ?

      By ominąć wielkie fale oceanu, by osiągnąć spokojne wody, na których da się opuścić kotwicę, statki wpływają do portu. Jednak, skoro istnieje wejście do portu, silny wiatr może dotrzeć do przystani i rzucać jedną łodzią o drugą, tak długo, aż ich nie pogruchocze. By ominąć zgiełk motłochu i fale żywota, by wieść w ciszy spokojne życie, wolne od mrowiących się tłumów, niektórzy mogą skryć się za murami klasztoru. Tam jest radość, pełne duchowej rozkoszy i słusznej dumy zadowolenie, o ile mnisi kochają się wzajemnie. Przełożony takiej wspólnoty musi być rozważny, by nie wpuścić za próg wspólnoty nikogo złego. Są jednak ludzie, którzy zobowiązują się do prowadzenia świątobliwego życia wewnątrz wspólnoty religijnej, lecz rozbijają jej pokój przez samolubne zachowanie. Czy istnieje miejsce, które daje pewność życia w pokoju? Nie na tym świecie. Pełny pokój osiągalny jest dla nas tylko po przekroczeniu progów Nieba, a i wtedy bramy zatrzasną się za śmiertelnymi. Lecz my rozradujemy się wielką radością i pełnią duchowej rozkoszy i chwały. Komentarz do Psalmu 100, 8. 68.

      W jaki sposób człowiek powinien używać doczesnych stworzeń ?

      Lecz my „nie miłujmy świata, ani tego, co jest na świecie. Albowiem to wszystko, co jest na świecie: pożądliwość ciała i pożądliwość oczu i pycha żywota” (por. 1 J 2, 15-16). Te oto trzy rzeczy są tu, w świecie, by żaden człowiek nie mówił: „Oto rzeczy, które stworzył Bóg na świecie: niebo i ziemię, morze, słońce, księżyc, gwiazdy, wszystko, w co przystroił niebiosa. Co zdobi morze? Istoty w nim żyjące. Co ziemię? Zwierzęta, drzewa, stworzenia latające. Oto, co jest w świecie. Bóg to uczynił. Dlaczego mam tego nie kochać?”. Niech Duch Boży będzie w Tobie, byś zobaczył, że wszystkie te rzeczy są dobre. Lecz biada ci, jeśli ukochasz to, co stworzone, a wzgardzisz Stwórcą! Stworzenia wydają ci się piękne i sprawiedliwe, lecz o wiele bardziej jest takim On, który je stworzył! Zważ to dobrze, ukochany bracie. Bo przez podobieństwo możesz być pouczony: by nie zakradł się do tej duszy szatan, mówiąc co zechce: „czerp radość ze stworzeń Bożych, czy nie po to Bóg stworzył wszystkie te rzeczy, byś się nimi cieszył?”. I ludzie piją aż do oszołomienia, giną i zapominają o swym Stwórcy bo gdy bez umiaru używają tego, co stworzone, gardzą Stworzycielem. O tym właśnie mówi Apostoł: „oddali chwałę i służbę stworzeniu raczej, niż Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki” (por. Rz 1, 25). Bóg nie zakazuje ci kochać stworzeń, lecz nie pozwala byś przedkładał uczucia wobec nich nad błogosławieństwo, ale uznał je i czcił ze względu na cel, w jakim powstały – byś mógł kochać Twego Stwórcę. I podobnie: niewykluczone, że dobrze znający się na swym fachu jubiler wykona złoty pierścień ślubny i wręczy go swej wybrance, pannie młodej, podczas ślubnej ceremonii. Przypuśćmy, że przez lata żyją ze sobą jako małżeństwo. Lecz co byś pomyślał o żonie, która stopniowo bardziej kochałaby obrączkę niż męża? Oto Bóg stworzył niebo, morze, księżyc, gwiazdy i piękne istoty ludzkie. Jakakolwiek osoba kochająca bardziej stworzenia uczynione przez Boga, niźli Jego jako Stwórcę, byłaby podobna do żony kochającej bardziej ślubny pierścień własnoręcznie wykonany przez męża, niźli jego samego. Bo słowo „świat” nie odnosi się jedynie do tego świata, który Bóg uczynił niebem i ziemią, morzem, rzeczami widzialnymi i niewidzialnymi, lecz i żyjący w świecie nazywani są „światem”, tak jak i my nazywamy domem zarówno mury, tworzące jego szkielet, jak i tych, którzy w nim mieszkają. I czasem podoba się nam jakiś dom, lecz widzimy grzech jego mieszkańców. I mówimy: „piękny dom”, bo pełno w nim marmuru i pięknych ozdób. A czasem mówimy: to jest dobry dom – bo żaden człowiek nie cierpi w nim krzywdy, nie doznaje grabieży, ani ucisku. A w takim przypadku chwalimy nie budowlę, lecz tych, którzy w nim mieszkają. A przecież w obu tych sytuacjach posługujemy się terminem „dom”. A wszyscy miłośnicy świata żyją miłością do niego. Podobnie niebo zamieszkują ci, których serca są w górze, a ciałami chodzą po ziemi. A zatem wszystko, co ma w sobie miłość świata, nazywane jest światem. I mają w sobie jedynie te trzy rzeczy: „pożądliwość ciała i pożądliwość oczu i pychę żywota”. Pożądają jedzenia, picia, współżycia – by odczuwać odpowiednie im przyjemności. Rzecz nie w tym, że nie można osiągnąć właściwej miary w tych rzeczach, a także – skoro powiedziano wyżej by nie kochać tych rzeczy – aby nie jeść, nie pić i nie mieć potomstwa. Nic takiego nie jest tu powiedziane. Powiedziano jedynie: niech będzie zachowany umiar, ze względu na Stwórcę, by te rzeczy nie wiązały cię ze sobą przez twą miłość do nich. Kazania na podstawie Pierwszego Listu świętego Jana 2,11-12. 69.

      W jaki sposób możemy korzystać ze stworzeń dla miłości Boga ?

      Co powiedzieć odnośnie tego, co tyczy się waszej miłości? To, że nasze serca są w jakiejś mierze odbiciem niewymawialnej chwały! Że pielgrzymujemy wzdychając; nie zatracając się w miłości doczesnego świata; idąc wciąż do przodu, z duszą nabożnie zwróconą ku Temu, który nas powołał. Bo tęsknota jest sercem serca. Osiągniemy cel, jeśli całą swoją siłę oddamy tej tęsknocie. A dla naszego dobra dane jest nam Boskie Pismo, wspólnota ludu Bożego, sprawowanie sakramentów, chrzest święty, pieśni chwalące Pana i nasze własne dzieła – tak, że ta tęsknota jest nie tylko zaczepiona, kiełkująca, lecz może wzrastać w zdolność, która pozwoli nam otrzymać to, czego oczy nie widzą, ani uszy nie słyszą, ani nie może pomieścić się w ludzkim sercu. Tym jest miłość we mnie. Ci, którzy kochają Boga, nie są dłużej we władzy miłości pieniądza. Jeśli miłość Boga jest dla nas najwartościowsza, nie przedłożymy nad nią miłości do pieniądza. Będzie on tylko środkiem w podróży, nie pobudzi nas zaś do chciwości, czymś, co używa się z konieczności, a nie najwyższą radością służącym rozkoszy. Kochaj Boga, skoro On złożył w tobie tę zdolność – tęsknotę, o której usłyszałeś i wychwalasz. Miej świat na swój użytek, lecz niech nie weźmie cię w niewolę. Gdy jesteśmy w podróży spędzamy nocy w gospodzie. Korzystamy z pieniędzy by kupić obiad i zapłacić za pokój. Naszym celem nie jest pozostanie w gospodzie, zamierzamy opuścić ją następnego dnia by kontynuować naszą podróż. Jeśli poprosimy o pomoc Boga, pomoże nam używać pieniędzy i doczesnych dóbr nie po to, by się w nich zapamiętać, lecz po to, byśmy używali ich jako wyjątkowych środków wiodących nas do miłości Boga. Nie jest to ponad nasze siły, bo silna jest ręka Tego, który nas wezwał. Bo to On nas wezwał. Wzywajcie Go, mówcie do Niego: „Ty wezwałeś nas, my wzywamy Ciebie. Spójrz, słyszymy, że nas wzywasz, i Ty usłysz nas. Prowadź nas tam, gdzie obiecałeś, uczyń doskonałym to, co stworzyłeś. Nie porzucaj tych, którzy są Twym dziełem. Nie opuszczaj Twych stad. Niech Twe łagodne ponaglenia zgromadzą nas w Twej owczarni”. W świecie pienią się pokusy, lecz większy jest ten, kto stworzył świat. Pienią się pokusy, lecz On nie zawiedzie tych, którzy nadzieję złożyli w Nim, w którym nie ma żadnego braku. Traktaty o Ewangelii św. Jana 3, 21. 70.

      Jak możemy zastąpić miłość do świata ukochaniem Boga ?

      Oto czym jest ćwiczenie się w prawości: dźwiganiem doczesnego życia i postem, bo nim właśnie jest życie. Nie mówię o poście cielesnym, który praktykujemy od czasu do czasu, lecz postem od miłości świata, który winniśmy zawsze praktykować. Ten zatem wypełnia prawo, kto wyrzeka się tego świata. Bo nie może kochać tego świata ten, w kim nie wygaśnie wcześniej miłość tego, co doczesne. Rozważcie, czym jest ludzka miłość, pomyślcie o niej, powiedzmy, jak o ręce duszy. Jeśli moja ręka dźwiga ciężką księgę, nie jest w stanie w tym samym czasie utrzymać innego ciężkiego przedmiotu. Muszę najpierw odłożyć księgę na bok, by chwycić ofiarowaną mi inną rzecz wielkiej wagi. Tak oto moja miłość jest ręką mej duszy. Nie mogę równocześnie miłować Boga i świata. Miłość świata musi zaniknąć ze względu na miłość Boga. Czy znaczy to, że człowiek nie może niczego posiadać? Jeśli jest do tego zdolny, jeśli wymaga tego doskonałość, niechże nie posiada niczego. Jeśli ze względu na jakąś konieczność nie jest do tego zdolny, niechże posiada, lecz nie będzie posiadany, niech trzyma, lecz niech nie będzie trzymany, niech będzie panem własności, nie jej niewolnikiem, jak mówił Apostoł: „To tedy mówię, bracia, czas jest krótki, nic innego nie zostaje, tylko żeby i ci, co żony mają, byli jakoby nie mieli; a ci, co płaczą, jakoby nie płakali; a ci, co się weselą, jakoby się nie weselili; ci co kupują, jakoby nie posiadali; a ci, co używają tego świata, jakoby nie używali, bo przemija postać świata tego. A ja chcę, żebyście byli bez troski” (por. 1 Kor 7, 29-32).

      Źródło: ŚW. AUGUSTYN, ŚW. TOMASZ Z AKWINU 303 PYTAŃ I ODPOWIEDZI

  8. Piotr said

    CHLOREK MAGNEZU
    Leczy praktycznie wszystko…
    ale nigdy ci tego nie powiedzą !
    Prof. Pierre Delbet

    Nowy artykuł na http://www.conchiglia.us/POLSKA/PO_monos/PO_MONOS.htm

    • Wiktoria said

      Trzeba poszukac cos wiecej na ten temat.

    • Dana said

      Chlorek magnezu sześciowodny – DELBET

      http://kodczasu.pl/viewtopic.php?t=2561

    • rafael said

      http://www.doz.pl/apteka/p49084-Delbet_proszek_do_rozpuszczania_333_g
      Tu jest lista, gdzie zamówić chlorek magnesu.
      Chlorek magnezu leczy praktycznie wszystko, ale nigdy ci tego nie powiedzą! jest w stanie wyleczyć wiele chorób, jako że jest elementem niezbędnym dla życia ponad 300 enzymów, a więc również dla organizmu. Jest znany od 1915 roku, ale firmy farmaceutyczne ocenzurowały tę informacje, gdyż korzystnych właściwości chlorku magnezu jest tak wiele, że ograniczyłyby sprzedaż dużej ilości leków, co doprowadziłoby do ich całkowitego upadku!!!! Rozpowszechniajcie tę wiedzę

      • kpiz said

        Wystarczy zażywać tabletki dolomitowe, które są w każdej aptece, bo po ich spożyciu w żołądku dolomit (węglan wapnia i magnezu) zamienia się w m.in. chlorek magnezu

  9. szach said

    Do podpisania dwie petycje.
    1.Do Senatu
    http://citizengo.org/pl/do-senatorow-o-zatrzymanie-genderowej-konwencji
    2. Do PKW o udostępnienie natychmiast na stronie PKW skanów wszystkich protokołów z obwodowych komisji wyborczych niezwłocznie , po ich sporządzeniu
    http://citizengo.org/pl/do-pkw-o-niezwloczna-publikacje-skanow-lub-zdjec-protokolow-wyborczych

  10. Powiew ze wschodu said

    Paweł IV: w razie odstępstwa od wiary można się sprzeciwić nawet papieżowi
    Włoski historyk przypomina wydarzenia z konklawe z 1549 r., kiedy to po śmierci papieża Pawła III wybierano nowego Namiestnika Chrystusowego. W powszechnym mniemaniu uczestników konklawe za faworyta uchodził angielski kardynał Reginald Pole – poczucie, że Anglik zostanie papieżem było tak silne, że przygotowano już dlań papieskie szaty, a on sam miał nawet spisać pierwsze przemówienie w nowej roli. Pięć dni po rozpoczęciu konklawe do wyboru brakowało zaledwie jednego głosu. Wówczas to kardynał Giovanni Pietro Carafa zarzucił Pole’owi – ku zdumieniu hierarchów – trwanie w herezji i popieranie ruchów krypto-luterańskich.
    więcej:
    http://www.pch24.pl/pawel-iv–w-razie-odstepstwa-od-wiary-mozna-sie-sprzeciwic-nawet-papiezowi,34087,i.html

  11. Wiktoria said

    odsluchalam homilii papieza Franciszka, widac z tymi tredowatymi czyni aluzje do roznego rodzaju zboczencow, ktorym powinnismy bezwarunkowo i ze wspolczuciem okazac milosierdzie bez koniecznosci ich nawrocenia.

  12. Piotr2 said

    Świadectwo Szymona, kolegi mojej córki.

    • Dzieckonmp said

      wspaniałe

    • Niech Wszechmogacy Bog bedzie uwielbiony I wyslawiony na wieki!!!

    • Dana said

      To był cud.

      • Piotr2 said

        Masz rację to był cud🙂
        Ile takich cudów dzieje się w naszym życiu. Czasem większych a czasem małych, prawie niezauważalnych. Gdy wsiadam do samochodu zawsze w myślach odmawiam modlitwę: ” Jezu połóż swoje dłonie na kierownicy i prowadź mnie bezpiecznie do celu ” oraz czynię kciukiem znak krzyża na kierownicy i nigdy nie miałem nawet najmiejszej stłuczki. Choć nie raz Jezus wyciągał mnie z ciężkich opresji.

        Króluj nam Chryste.

  13. Krystyna said

    Niech bedzie Bog uwielbiony! Chwala Ojcu i Synowi i Duchowi Swietemu….
    Niech bedzie uwielbione Swiete Imie Jego! Chwala Ojcu….

  14. Krystyna said

    Witam. Kochani, moze ktos wie, gdzie mozna kupic witamine C lewoskretna.
    Dziekuje za informacje i serdecznie pozdrawiam.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: