Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Co zawinił

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 Marzec 2015

Na ten post wstawiłem na YouTube nową pieśń unikalną. Produkcja klipu Dzieckonmp. Wykonanie Konkret.

 

Odpowiedzi: 38 to “Co zawinił”

  1. Przemysław said

    (…)”Uczynimy wszystko, co Pan nakazał”(…)

    (…)”Idź do ludu i każ im przygotować się na święto dziś i jutro. Niechaj wypiorą swoje szaty i niech będą gotowi na trzeci dzień, bo dnia trzeciego zstąpi Pan na oczach całego ludu na górę Synaj. Oznacz ludowi granice dokoła góry i powiedz mu: Strzeżcie się wstępować na górę i dotykać jej podnóża, bo kto by się dotknął góry, będzie ukarany śmiercią. Nie dotknie go ręka, lecz winien być ukamienowany lub przebity strzałą. Człowiek ani bydlę nie może być zachowane przy życiu. Gdy zaś zagrzmi trąba, wtedy niech podejdą pod górę”(…)

    (…)Później powiedział ludowi: „Bądźcie gotowi za trzy dni i nie zbliżajcie się do kobiet”.(…)

    (…)Trzeciego dnia rano rozległy się grzmoty z błyskawicami (…)

    (…)Wtedy cały lud, słysząc grzmoty i błyskawice oraz głos trąby i widząc górę dymiącą, przeląkł się i drżał, i stał z daleka. I mówili do Mojżesza: „Ty mów z nami, a my będziemy cię słuchać! Ale Bóg niech nie przemawia do nas, abyśmy nie pomarli!”(…)

    STACJA ÓSMA

    Jezus przemawia do płaczących niewiast

    I ta stacja objawia cud wielkoduszności Jezusa. Pomyślę, jak czuje się On w tej chwili… Głowa umęczona cierniami, ciało poszarpane przez głębokie rany, dręczone gryzącym potem… Upada już prawie pod ciężarem krzyża… Wokoło tylko nienawiść i szyderstwo, a przed Nim straszliwy koniec… Gdybym ja był w tak strasznym położeniu, a przyszliby ludzie z wielkim lamentem, użalając się nade mną wielu słowami i plącząc — czyż nie porwało¬by mnie szalone zniecierpliwienie? Dusza Jezusa jednak nie ulega mu i nie traci panowania nad sobą. I chociaż wszystko w Nim drży od bólu, rozmawia spokojnie i mężnie z niewiastami i spełnia swe posłannictwo: poucza i na¬prowadza na właściwą drogę. Każdy miewa chwile, w których przygniatają go ciężkie cierpienia i wszystko w nim drży pod ich naciskiem. Nerwy wymawiają posłuszeństwa i z trudem tylko może je powściągnąć, aby nie wybuchły. Udręka jest podwójna kiedy go otoczenie męczy wtedy bezdusznym, nierozsądnym obejściem. Jeśli i ze mną kiedyś tak się stanie, wtedy pomóż mi, Panie, pozostać spokojnym. Silą Twej cierpliwości chcę umocnić siebie! Chcę być dobrotliwym w zetknięciu się z innymi, choćby byli głupimi i gruboskórnymi. Chcę dalej wykonywać swą pracę, dalej spełniać swe powołanie nawet wtedy, kiedy źle bardzo jest mi na duchu.

    • Przemysław said

      PRZEDMOWA

      Książeczka ta poświęcona jest najpiękniejszemu i najstarszemu nabożeństwu ludowemu, Drodze Krzyżowej Pana Naszego i Zbawiciela. Wykwitło ono wprost ze serca ludu. Powstało z jego potrzeby plastycznego unaocznienia sobie świętych tajemnic odkupienia, ażeby móc powiedzieć: „Tak to było, tu stało się to, a tam owo . Powstało z potrzeby serca ludu, aby patrzeć na to własnymi oczyma. Na pewno już chrześcijanie pierwotnej gminy jerozolimskiej, w chwilach nabożnych wspomnień szli drogą, którą iść musiał ongiś Jezus. Wtedy przed okiem ich wyobraźni stawało żywo na nowo to, co się wydarzyło na tej czy innej ulicy, co przeszło przez ich serca w godzinach pełnych trwogi, aby potem w świetle Wielkanocnego poranku i w pełni Ducha Zielonych Świątek objawić swoje nieskończone znaczenie. Przekazali oni swoje wspomnienia innym, ci znowu innym. I kiedy potem przyszedł pielgrzym do Jeruzalem, znajdywał najważniejsze zdarzenia z ostatniej drogi Pana związane prastarą tradycja z określonymi miejscami. Przy nich odbywał swoją „statio”, (w starym języku Kościoła znaczy to tyle, co przystanąć w religijnym zamyśleniu z zamiarem liturgicznego uczczenia Boga), a myślą cofał się w owe czasy wstecz i czul się tak, jak gdy- by sam był jednym z tej małej, wiernej gromadki, która współczując, postępowała wówczas za Panem. Później na zachodzie przyszło ludziom na myśl, aby wydarzenia Drogi Krzyżowej malować, a obrazy umieszczać w kościołach. Chciano w ten sposób udostępnić tę praktykę rozmyślania nad świętymi pamiątkami i tym, którzy nie mogli odbyć pielgrzymki do Ziemi Świętej. Szczególnie zabiegali o to franciszkanie. Z początku ograniczona tylko do ich kościołów zakonnych, wkrótce stawiana była Droga Krzyżowa w każdym mieście, a w końcu została dopuszczona do wszystkich kościołów i kaplic, przy zachowaniu określonych formalności co do ustawienia czternastu „stacji”. Łaski duchowne, związane z nabożeństwem Drogi Krzyżowej stały się również każdemu dostępne: „ilekroć idzie ktoś teraz Drogą Krzyżową, to znaczy przechodzi od jednej stacji do drugiej i żałując za swoje grzechy, rozmyśla nad jej bolesnymi tajemnicami, uzyskuje te same odpusty, co i na Drodze Krzyżowej w Jeruzalem. W ten sposób powstała Droga Krzyżowa taka, jaką dziś znamy. Nabożeństwo ludowe w najczystszej formie: równocześnie obraz i myśl, zewnętrzna postawa i wewnętrzne usposobienie; historyczna prawda i wytwór wierzącego umysłu. W tym pełnym szacunku, a zarazem poufałym, niewymuszonym, a jednak delikatnym sposobie odniesienia się do Zbawiciela, właściwym naturze ludu, Droga Krzyżowa zdolna jest więcej niż jakiekolwiek inne nabożeństwo ludowe zbliżyć do cierpień Pana. Za tym świadczą szczególnie stacje, których treść nie wynika bezpośrednio z Pisma św., jak np. upadki Pana pod krzyżem. Lud poszedł tu drogą swobodnej twórczości i dobrze utrafił. Czyż nie jest bowiem myślą przewodnią całości to, że Pan ciągle upada pod krzyżem zbyt ciężkim, ale ciągle mocą swej miłości powstaje? A już spotkanie Pana z Weroniką odsłania wnikliwie rozmyślającemu człowiekowi cud religijnej tkliwości.
      Droga Krzyżowa ma dla modlącego się zawsze coś nowego do powiedzenia. Raz ta stacja przemawia głębiej, innym razem inna. Czasem jakiś obraz długo pozostaje niemym, aż obudzony przez jakieś wewnętrzne przeżycie, zaczyna nagle przemawiać do duszy. Inne towarzyszą jej blaskiem swej tajemnicy bez zmiany przez długi szereg lat. I kiedy ktoś przywyknie w końcu zabierać ze sobą w Drogę Krzyżową osobiste doświadczenia, dręczące pytania i bezradność, otrzymuje często nieoczekiwane światło i niespodziewaną pociechę.
      Dwie rzeczy przede wszystkim chce nam to nabożeństwo powiedzieć. Po pierwsze uczy nas żywo odczuć ile wycierpiał Pan. My z Nim idziemy i dźwigamy z Nim krzyż. Tu dopiero okazuje się, jak wielką jest miłość Zbawcy i jak wielką nasza wina. Liczymy się skruchy i chcemy się stać uczestnikami laski głębokiego wewnętrznego przeobrażenia. Po drugie Droga Krzyżowa jest szkolą przezwyciężania się. Widzimy, jak Pan przeżywa najdotkliwsze cierpienia ciała i duszy, ale i przezwycięża je miłością do Boga i do nas. I my. uczymy się podobnie przezwyciężać nasz los.
      W nabożeństwie Drogi Krzyżowej podanym w tej książeczce wysuwa się na czoło szczególnie ten drugi punkt widzenia. O pierwszym nie zapomniano; ale przede wszystkim ma się stać ta Droga Krzyżowa szkołą pokonywania cierpienia. Niechaj modlący się odnajdzie w poszczególnych stacjach swoje własne życie; niech widzi codzienny swój krzyż złączony z krzyżem Pana i niech zaczerpnie stąd zrozumienia i siły, aby cierpienia swe nie tylko znosić, ale i zwyciężać.
      I tak pierwsza stacja okazuje nam, jak Pan zniósł krzyczącą niesprawiedliwość i uczy nas w oparciu o mądrą Bożą Wolę znosić to, co spotyka nas niezasłużenie w naszym życiu.
      Od Jezusa przyjmującego krzyż w ramiona uczymy się szczerej gotowości i zdecydowania
      aa zmierzenie się z cierpieniem, skoro się tylko zjawi. — Pan upada i powstaje znowu; rozumiemy, jak każdy krzyż wydaje się czasem przerastać nasze siły i umacniamy się, aby nie zwątpić. — Jak przezwyciężać musimy ludzką bojaźń, ludzki wzgląd, ludzką miłość nawet, kiedykolwiek tylko stanie ona między nami a Bogiem, pokazuje nam straszna ofiar:- chwili, kiedy Jezus rozstaje się z Matką. — Jezus przyjmuje wymuszoną pomoc Szymona z Cyreny; a my wstydzimy się naszego załamania i staramy się bez pomocy dawać sobie radę z osamotnieniem i bólem. — Widzimy jak Jezus w boskiej wielkoduszności ocenia i nagradza drobną przysługę Weroniki. Tak trzeba się i nam przymusić, aby mimo wszelkich własnych strapień być delikatnym i dobrym dla innych,, — Okrutna niewdzięczność tłumu obala Pana po raz drugi. Ale miłość Jego cierpi i dla tego tłumu. Ona daje Mu siłę do powstania znowu. I oto budzi się w nas myśl wielka, abyśmy czynili podobnie, abyśmy tak samo cierpienia nasze podejmowali za innych i stawali się dla nich przez to błogosławieństwem. — O wielkoduszności Jezusa mówi też i następna stacja, kiedy mimo straszliwego uciśnienia sprawuje On spokojnie- swe posłannictwo i napomina plączące niewiasty. To skłania nas do niewzruszonej wierności powołaniu także i w ciężkich chwilach. — Jezus upada po raz trzeci i dźwiga się znowu. Wymowniej, niż wszelkie słowa, poucza to, że Bóg nie żąda, abyśmy nigdy nie osłabli, lecz tylko chce, abyśmy zawsze z dobrą wolą zaczynali na nowo. Zdejmują zen szaty; gorzka hańba dla Pana. Tak jak On, powinniśmy i my stać niewzruszenie przy wszelkiej ujmie czci i trwać przy Bogu. Przybity do krzyża nie może już niczego więcej czynić, jak tylko wisieć i cierpieć. Przychodzą takie chwile i dla nas, że nie możemy niczego czynić i pozostaje nam tylko wytrwać z Bogiem. Śmierć Chrystusa zwiastuje wszechmocnie boską tajemnicę cierpienia za nas. Zdjęcie z krzyża przypomina nam ziarno siewne, które obumrzeć musi, aby przyniosło owoc i uczy nas pojmować każde cierpienie jako święty siew. Grób wreszcie mówi o radosnej nowinie, że po każdym Wielkim Piątku następuje Wielkanoc – także i dla nas. Tak więc Droga Krzyżowa jest świętą szkołą życia i cierpienia, w której odnajdujemy nasze codzienne sprawy.
      Jeszcze kilka uwag o nabożeństwie tu podanym. Zgodnie z przedstawionym zamiarem, główny nacisk położony został na rozmyślanie. Dlatego przeznaczone jest ono nie tyle do wspólnej modlitwy, jak raczej do cichego zgłębiania. Wersety, którymi zazwyczaj rozpoczyna się poszczególne stacje („Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie — żeś przez krzyż i Mękę Twoją świat odkupić raczył”), oraz którymi stacje się kończą („Zmiłuj się nad nami, Panie, zmiłuj się nad nami” — i „Któryś cierpiał za nas rany”) — wersety te zostały opuszczone, ażeby nabożeństwo nie stało się zbyt długie; podobnież Ojcze Nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu, które to modlitwy zwykle dołączane są do Stacji. Kościół nie przywiązywał darów duchowych do żadnej specjalnej modlitwy*). Trzeba powiedzieć jeszcze jedno: Książeczka chce wskazać modlącemu się, jakie skarby leżą na Drodze Krzyżowej i pomóc, aby je sam podjął. Ten więc najlepiej zrozumie jej zamiar, kto korzystając z tego, co ‘ona ma mu do powiedzenia, idzie jednak potem sam i osobiste swe życie ze wszystkimi swoimi szczegółowymi nędzami stawia w świetle cierpień Pana; kto sam myśli, sam pyta i sam znajduje potem potrzebną dla siebie odpowiedź. Im bardziej zatem książeczka będzie zbyteczną, tym szybciej osiągnięte zostanie to, czego chciał jej autor. A jeśli ton rozmyślania wyda się za powszedni, autor chciałby jeszcze to dorzucić, że właśnie przeznaczone jest ono dla codziennej nędzy i codziennych Cierpień. Codzienność zaś nie wiele zna górnolotnych uczuć i nie wie, co ma począć ze wzniosłymi postanowieniami. Jej bohaterstwem jest ustawiczna wierność w małym. Potrzebuje ona myśli i pobudek, które jej pomagają „codziennie brać na się swój krzyż i w tej mozolnej, prozaicznej pracy nie stracić otuchy. Do tego jednak nadają się według autora niżej podane myśli, które w przebiegu lat około dziesięciu nie straciły dla niego nic ze znaczenia.
      *) Odbiega to od przyjętej u nas powszechnie praktyki, którą możemy nadal zachować. (Przypisek tłumacza)

      DROGA KRZYŻOWA PANA NASZEGO I ZBAWICIELA

      Wstęp
      Panie, Tyś powiedział: „Kto chce być uczniem moim, niech weźmie codzienny swój krzyż i postępuje za mną . Chcę teraz pójść Twoimi ślady i W myśli postępować drogą Twojej męki. Dozwól więc, aby żywo stanęło przed mą duszą to wszystko, coś dla mnie wycierpiał. Otwórz me oczy i porusz serce, abym zobaczył i głęboko sobie uświadomił jak bardzo mnie ukochałeś; ażebym całą duszą zwrócił się do Ciebie, mój Zbawco, a porzucił grzech, który tak gorzkie zadał Tobie bóle. Żałuję serdecznie za grzechy me, o Panie. Chcę rozpocząć życie na nowo; z cala powagą pragnę wyruszyć i iść za Tobą. Pomóż mi. Pomóż mi także dźwigać z Tobą mój krzyż. Bolesna Twoja droga jest szkołą wszelkiego cierpienia, wszelkiej cierpliwości i przezwyciężania się. Daj mi W niej poznać nędzę mojej własnej słabości. Daj mi pojąć wymowę tej bolesnej drogi: wskaż co właśnie ja i właśnie teraz mam czynić. A potem umocnij to zrozumienie i uczyń je owocnym, ażebym według niego postępował. — Amen.

      ZAKOŃCZENIE

      Oto wypuszczasz mię teraz Panie ze świętego kręgu Swego cierpienia. Powracam znowu w codzienne me życie. Nauczyłeś mnie, że cierpienie nasze nie jest ponurą pańszczyzną, przeciw której na próżno się buntujemy, albo która doprowadza nas do zwątpienia i rozpaczy. Jest ono gorzkie, ale pochodzi od Boga i przeznaczeniem jego jest, aby się stało naszym zbawieniem. Tyś nauczył mnie, jak mam dźwigać swój krzyż; Z ufnością w Bogu i z miłością ku Niemu. Tyś mnie też nauczył, jak mam pokonywać cierpienie: Z miłością ofiarować je za innych. Wyryj tę świętą prawdę głęboko w mym sercu, abym nigdy o niej nie zapomniał i ożyw ją szczególnie wtenczas, gdy przyjdzie godzina ucisku. Wtedy wspomnę na to, co powiedziałeś mi dzisiaj i według tego będę postępował. Amen.

      Teksty źródło:

      ROMANO GUARDlNi
      DROGA KRZYŻOWA
      PANA NASZEGO 1 ZBAWICIELA
      NAKŁADEM OPACTWA CYSTERSÓW M O G i Ł A — 1948

    • Przemysław said

      Droga Krzyżowa ma dla modlącego się zawsze coś nowego do powiedzenia. Raz ta stacja przemawia głębiej, innym razem inna. Czasem jakiś obraz długo pozostaje niemym, aż obudzony przez jakieś wewnętrzne przeżycie, zaczyna nagle przemawiać do duszy. Inne towarzyszą jej blaskiem swej tajemnicy bez zmiany przez długi szereg lat. I kiedy ktoś przywyknie w końcu zabierać ze sobą w Drogę Krzyżową osobiste doświadczenia, dręczące pytania i bezradność, otrzymuje często nieoczekiwane światło i niespodziewaną pociechę. Dwie rzeczy przede wszystkim chce nam to nabożeństwo powiedzieć. Po pierwsze uczy nas żywo odczuć ile wycierpiał Pan. My z Nim idziemy i dźwigamy z Nim krzyż. Tu dopiero okazuje się, jak wielką jest miłość Zbawcy i jak wielką nasza wina. Liczymy się skruchy i chcemy się stać uczestnikami laski głębokiego wewnętrznego przeobrażenia. Po drugie Droga Krzyżowa jest szkolą przezwyciężania się. Widzimy, jak Pan przeżywa najdotkliwsze cierpienia ciała i duszy, ale i przezwycięża je miłością do Boga i do nas. I my. uczymy się podobnie przezwyciężać nasz los.

      ROMANO GUARDlNI DROGA KRZYŻOWA PANA NASZEGO I ZBAWICIELA NAKŁADEM OPACTWA CYSTERSÓW MOGIŁA —1948

    • Przemysław said

      DROGA KRZYŻOWA PANA NASZEGO I ZBAWICIELA

      Wstęp

      Panie, Tyś powiedział: „Kto chce być uczniem moim, niech weźmie codzienny swój krzyż i postępuje za mną . Chcę teraz pójść Twoimi ślady i W myśli postępować drogą Twojej męki. Dozwól więc, aby żywo stanęło przed mą duszą to wszystko, coś dla mnie wycierpiał. Otwórz me oczy i porusz serce, abym zobaczył i głęboko sobie uświadomił jak bardzo mnie ukochałeś; ażebym całą duszą zwrócił się do Ciebie, mój Zbawco, a porzucił grzech, który tak gorzkie zadał Tobie bóle. Żałuję serdecznie za grzechy me, o Panie. Chcę rozpocząć życie na nowo; z cala powagą pragnę wyruszyć i iść za Tobą. Pomóż mi. Pomóż mi także dźwigać z Tobą mój krzyż. Bolesna Twoja droga jest szkołą wszelkiego cierpienia, wszelkiej cierpliwości i przezwyciężania się. Daj mi W niej poznać nędzę mojej własnej słabości. Daj mi pojąć wymowę tej bolesnej drogi: wskaż co właśnie ja i właśnie teraz mam czynić. A potem umocnij to zrozumienie i uczyń je owocnym, ażebym według niego postępował. — Amen.

      ZAKOŃCZENIE

      Oto wypuszczasz mię teraz Panie ze świę¬tego kręgu Swego cierpienia. Powracam zno¬wu w codzienne me życie. Nauczyłeś mnie, że cierpienie nasze nie jest ponurą pańszczy¬zną, przeciw której na próżno się buntujemy, albo która doprowadza nas do zwątpienia i roz¬paczy. Jest ono gorzkie, ale pochodzi od Boga i przeznaczeniem jego jest, aby się stało na¬szym zbawieniem. Tyś nauczył mnie, jak mam dźwigać swój krzyż; Z ufnością w Bogu i z miłością ku Niemu. Tyś mnie też nauczył, jak mam pokonywać cierpienie: Z miłością ofiarować je za innych. Wyryj tę świętą praw¬dę głęboko w mym sercu, abym nigdy o niej nie zapomniał i ożyw ją szczególnie wtenczas, gdy przyjdzie godzina ucisku. Wtedy wspom¬nę na to, co powiedziałeś mi dzisiaj i według tego będę postępował. Amen.

      ROMANO GUARDlNI DROGA KRZYŻOWA PANA NASZEGO I ZBAWICIELA NAKŁADEM OPACTWA CYSTERSÓW MOGIŁA —1948

    • JestemdzieckiemBoga said

      Chciałabym przesłać ten klip komuś.Dobry człowieku,powiedz krok po kroku,jak dla dziecka w przedszkolu,jak się to robi?

      • Justyna said

        Wlasnie przeslalan go na skypa do nnojej nnanny . NNoze uda nni sie ponnoc: 1. kliknelan pod klipenn tann na znaczek you tube- otworzy ci sie nowa stronka z tyn klipen na you tubie . 2 naprowadzasz nyszka na napis na sanej gorze stronki: htps//www.you tube…. klikasz lew yprzycisk na nyszce wlasnie na ten napis. 3 jezeli zrobilas to dobrze to caly ten napis pokryje sie koloren niebieskin.4 teraz klikaszna przycisk prawy na nyszce -powinny pojawic sie opcje co nozesz zrobic klikasz na kopiuj albo wytnij. 5 I teraz nozesz juz przeslac: na @poczte klikasz najpierw przycisk na nyszce po lewej stronie , klikasz raz po prawej stronie nyszki I pojawi sie opcja wklej. 6. klikasz lewy przycisk na nyszce wlasnie na wklej I juz zrobione ,teraz tylko przeslij. Nan nadzieje ze noglan ponoc . powodzenia

        • JestemdzieckiemBoga said

          Dzięki Justyna,ale dałaś mi przepis jak skopiować adres a ja chciałam przesłać gotowy filmik.

        • JestemdzieckiemBoga said

          O,dzięki:)Pojawił się i filmik.

  2. Dana said

    Pan Jezus skazany na śmierć

    Panie, Ty uzdrawiałeś chorych, wskrzeszałeś umarłych, wyciągałeś dłoń do ludzi odepchniętych przez społeczeństwo. W zamian za to spotkały cię fałszywe zarzuty i ogromne cierpienie. Uznano Cię za oszusta, który postradał zmysły, a Ty przecież nie miałeś na sumieniu żadnej winy. Tak często zachowuję się podobnie do krzyczącego tłumu – wytykam innym błędy, których wcale nie popełnili, i bezpodstawnie oskarżam, przez co skazuję ich na bolesną mękę. Pomóż mi, Jezu, patrzeć częściej na dobro, które jest w ich sercach i powstrzymaj od wydawania niesłusznych wyroków.

    Pan Jezus bierze krzyż na swe ramiona

    Jezu, w milczeniu wziąłeś krzyż na swoje ramiona. Nie protestowałeś, niczego nie próbowałeś tłumaczyć. Przygnieciony ciężarem naszych grzechów, szedłeś do końca swojej ziemskiej drogi. Poświęciłeś za nas życie, a my tak rzadko umiemy dać coś od siebie drugiemu człowiekowi. Chcemy żyć łatwo i myślimy tylko o tym, jak uniknąć odpowiedzialności. Często narzekamy, że mamy w życiu za ciężko, podczas gdy Ty przeżyłeś dla każdego z nas najprawdziwszą mękę. Panie, dodaj mi więcej pokory i odwagi w stanowczej walce z grzechem.

    Pan Jezus upada po raz pierwszy

    Pierwsze upadki są zawsze najboleśniejsze. Chcielibyśmy, aby wszystko przychodziło nam w życiu z łatwością i zgodnie z naszym planem, a tymczasem jest zupełnie inaczej. Upadków nie da się uniknąć, trzeba tylko uczyć się podnosić. Jezu, Ty nie zrezygnowałeś z dalszej drogi. Nie wypowiedziałeś nawet słowa, tylko wstałeś i z bólem kroczyłeś dalej. Zrobiłeś to wszystko dla nas, a my tak rzadko o tym pamiętamy… Naucz nas nieść krzyż naszego życia, tak abyśmy nie bali się upadków, ale umieli wyciągać z nich wnioski.

    Pan Jezus spotyka swoją Matkę

    Z miłości do Ciebie, Jezu, Twoja Matka, przeszła najprawdziwszą drogę krzyżową w swoim sercu. Szła za Tobą krok w krok od początku Twojego życia aż pod krzyż na Golgocie. Boże, tak rzadko doceniam swoją mamę. Zapominam jej podziękować i nie zawsze przepraszam, choć często jestem powodem jej łez. Ona jednak kocha mnie bezwarunkowo, takiego jakim jestem. Panie Jezu, pragnę żyć w zgodzie z moimi rodzicami. Proszę Cię, naucz mnie szacunku do nich.

    • Dana said

      Szymon Cyrenejczyk pomaga Jezusowi nieść krzyż

      Szymon wcale nie chciał pomagać Jezusowi. Był już wystarczająco zmęczony pracą w polu. Nie miał jednak wyboru, bo rzymscy żołnierze zmusili go do zmiany planów. Czasami i my musimy się zatrzymać i podać komuś pomocną dłoń, choć tak naprawdę nie zawsze tego chcemy. Jednak Chrystus nawołuje nas do tego, abyśmy przestali myśleć tylko o sobie, ale dostrzegli też cierpienie innych i pomogli im, przynajmniej w małym stopniu. Jezu, wskaż nam bliźnich, którzy potrzebują naszej pomocy, i pokaż, co powinniśmy dla nich zrobić, a postaramy się ulżyć im w ich cierpieniu.

      Weronika ociera twarz Jezusowi

      Ile odwagi musiała mieć w sobie ta kobieta, żeby podejść do skazańca. Pochylić się nad cierpiącym człowiekiem, zbliżyć i otrzeć mu twarz… Tak często brakuje mi odwagi, żeby stanąć w obronie słabszych ode mnie. Milczę, kiedy moje słowo jest potrzebne najbardziej. Nie stać mnie na bezinteresowny gest pomocy i dobroci względem drugiego człowieka. Czasami boję się odezwać ze wstydu, innym razem ze strachu. Drogi Jezu, proszę Cię, pomóż mi każdego dnia być gotowym na obronę Ciebie, Kościoła i bliźnich.
      Pan Jezus upada po raz drugi

      I znowu upadek. Znowu sięgnąłem po używki, okłamałem przyjaciela i obraziłem rodziców…Tak często staramy się uniknąć popełnionych już wcześniej błędów, a one znów okazują się silniejsze od nas. Brakuje nam już nadziei i motywacji, myślimy, że jesteśmy na to wszystko za słabi. Ale Ty, Panie, po raz kolejny uczysz nas podnosić się bez słowa i spoglądać z utęsknieniem w Niebo. Ciągle przypominasz nam, by patrzeć w górę i nie poddawać się, bo upragniona pomoc w końcu nadejdzie. Nie pozwól, abyśmy o tym kiedykolwiek zapomnieli.

      Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

      Mimo że nie miałeś sił, potrafiłeś jeszcze dodać otuchy płaczącym z Twojego powodu kobietom. Pokazałeś, jak wielką miłością darzysz człowieka, chociaż to właśnie on przygotował Ci drogę krzyżową i skazał na śmierć. A kim ja jestem wobec Ciebie? Jednego razu ocieram łzy z powodu Twojego cierpienia, a czasem sam zadaję Ci ból swoim grzechem. Przepraszam Cię, Jezu, za to, że częściej jestem powodem Twojego smutku i cierpienia niż radości. Pozwól mi to zmienić.

      Pan Jezus upada po raz trzeci

      Zgromadzony wokół Jezusa tłum nie okazuje współczucia. Wręcz przeciwnie, szydzi z Niego i zmusza do dalszej drogi. Czasami gorzkie słowa, wbrew pozorom, dają nam motywację. Pragniemy udowodnić innym, że się mylą i że umiemy sobie poradzić z danym problemem. Ta motywacja zwykle nie pochodzi jednak od tych, którzy nami gardzą i nas obrażają, ale od Boga, który chce nas wybawić od rozdzierającego serce bólu. Jezu, kochasz nas tak bardzo, że pozwoliłeś na to, by okrutny tłum przez cały czas Cię poniżał. Podniosłeś się dla każdego z nas – dla tych, którzy płakali nad Twoim losem i dla tych, którzy Cię nienawidzili. Naucz nas więc kochać wszystkich bliźnich tak samo, także tych, którzy nam źle czynią.

    • Dana said

      Pan Jezus z szat obnażony

      Zerwali z Ciebie szaty, obdarli z godności należnej każdemu człowiekowi. Powinieneś jak każdy mieć prawo do godnej śmierci, tymczasem Twoje ostatnie chwile były naznaczone okrucieństwem i zniewagą. W ciszy znosiłeś każde poniżenie i już wtedy przebaczyłeś swoim oprawcom. My często gniewamy się na innych z błahych powodów, obrażamy się, kiedy coś idzie nie po naszej myśli, długo chowamy w sobie urazę. Panie Jezu, naucz nas przebaczać i „nadstawiać drugi policzek”, tak abyśmy umieli okazywać miłosierdzie w każdej sytuacji.

      Pan Jezus przybity do krzyża

      Króla i Zbawcę przybito do krzyża, tak jakby był zbrodniarzem i oszustem. Jednak dla nas, chrześcijan, krzyż jest symbolem prawdziwego zwycięstwa i dowodem miłości Boga do człowieka. Panie Jezu, zdarza się, że ten wielki symbol Twojego poświęcenia jest profanowany, wyśmiewany i używany jako nic nieznacząca biżuteria. Chcemy zdejmować go ze ścian szkolnych klas i urzędów, zwyczajnie o nim zapomnieć. Nie pozwól nam na to, Boże, spraw, abyśmy umieli spoglądać na niego z miłością.

      Pan Jezus umiera na krzyżu

      Po długiej i niewyobrażalnie trudnej drodze, nadszedł ziemski koniec, ale i niebiański początek. Skonałeś na drzewie krzyża, żeby wypełniły się słowa Pisma. Umarłeś, żebyśmy my mogli mieć kiedyś życie wieczne. Tak rzadko zastanawiamy się nad tym w codziennym życiu, wśród ludzkich kłopotów i zmartwień. Tak rzadko doceniamy, że swoją śmiercią dałeś nam… życie. Poświęciłeś się dla nas, czasami bardzo niewdzięcznych i odsuniętych od Ciebie, grzeszników. Całym sercem dziękujemy Ci za to, Jezu.

      Pan Jezus zdjęty z krzyża

      Twarz, na której niejednokrotnie gościł pełen dobroci uśmiech. Nogi, którymi stąpałeś po ziemi w poszukiwaniu potrzebujących. Ręce, którymi uzdrawiałeś innych. Całe twoje poranione i pokrwawione ciało zostało już zdjęte z krzyża. Dla żołnierzy był to typowy widok zmarłego w agonii skazańca, a ściągnięcie ciała – element pracy. Jednak dla tych, którzy Cię kochali, to trudny do opisania ból. Jezu, dla Ciebie nasze cierpienie jest równie bolesne. Przejmujesz się każdym naszym zmartwieniem, często nawet bardzo błahym. Dziękujemy Ci za to, że nieustannie patrzysz na nas z miłością.

      Pan Jezus złożony do grobu

      Ustały drwiny, śmiech żołnierzy, krzyki tłumu… Wzgórze, na którym zostałeś ukrzyżowany, opustoszało. Ludzie rozeszli się do domów, wrócili do swoich obowiązków i zapomnieli o tym, czego byli świadkami. Dla wielu to był koniec Twojej historii, tylko nieliczni czekali na dalszy ciąg. Wierzyli, że powrócisz, tak jak obiecałeś. Pragniemy być wśród tych, którzy Cię oczekują i przygotowują się na Twoje ponowne przyjście. Pomóż nam w tym, Panie Jezu.

      http://bosko.pl/wiara/Rozwazania-Drogi-Krzyzowej.html?page=0,2

  3. szafirek said

    U mnie się nie odtwarza ta pieśń:(

  4. Anna.P said

    Piękna!!
    https://m.youtube.com/watch?v=-eWOkO9HZhI

  5. Justyna said

    Ukochana piesn z lat nnlodosci. Dziekuje za przyponnnienie.( przepraszann ale noja literka nn nie dziala.)

  6. Piotr2 said

    http://paruzja.info/oredzia-przeglad/71-czerwiec-2014/1575-19-06-2014-13-48-matka-zbawienia-te-cuda-beda-sie-dzialy-przez-okres-trzech-lat

    Moje dziecko, Cuda, zarządzone przez mojego Ojca Przedwiecznego wkrótce ujawnią się we wszystkich częściach Ziemi. Te Cuda będą stały w sprzeczności z całym ludzkim rozumowaniem, wiedzą naukową i doświadczeniem. Ziemia, słońce i księżyc będą dostarczać bardzo niezwykłych spektakli i wielu będzie wiedziało, że są one możliwe jedynie z Ręki Boga. Te Cuda będą się działy przez okres trzech lat i będą miały swoją przyczynę. Mają one pomóc rozniecić wiarę ludzkości, aby uświadomiła sobie, że wszystko jest rządzone Ręką Boga.
    Gdy człowiek dokonuje nikczemnych działań i czynów, Bóg może je przerwać. Ludziom trudno zrozumieć walkę między złym duchem a Bogiem. Kiedy mają miejsce niesprawiedliwości, są one dozwolone z różnych powodów, ale główna ich przyczyna wynika z potrzeby oczyszczenia. To może wydawać się niesprawiedliwe i nie jest możliwe, by człowiek to pojął, dopóki nie otrzyma Daru Wiedzy, która pochodzi od Ducha Świętego. Kiedy dusze są oczyszczane zaczynają zdawać sobie sprawę z tego w jaki sposób działa Bóg, aby doprowadzić swoje dzieci do stanu, w którym będą mogły Go rozpoznać.
    Cuda, o których mówię obejmą wielkie Dzieła Boga, a dotyczyć będą tragedii, które zostaną zażegnane, chociaż z naukowego punktu widzenia będzie się to wydawało niemożliwe. Pociągną one za sobą również wielkie znaki na niebie; ruch Ziemi i kolory związane z naturą.
    Moje własne zaangażowanie w te Cuda będzie widoczne poprzez znaki, które nastąpią w miejscach moich objawień na całym świecie. Nie bójcie się tych Cudów, ponieważ są one Darem od Boga. Bądźcie wdzięczni za Jego Miłosierdzie; gdyż nie ma dla Niego takiego wielkiego zadania, którego by się nie podjął, aby zapewnić rasie ludzkiej możliwość obudzenia się, by mogła Go przyjąć. Taka jest Wola Boga, ponieważ On kocha bez wyjątku każdego z was.
    Wasza ukochana Matka
    Matka Zbawienia

    Królujnam Chryste.

  7. Krystyna said

    Dziekuje Piotrze za pelne nadziei w dobroc Boga i Matki Najswietszej oredzie.
    Badz uwielbiony Ojcze Przedwieczny! Chwala Ojcu i Synowi i Duchowi Swietemu.
    Matko Boza modl sie za nami

  8. bodka said

    Interesują mnie Wasze opinie na temat tej formy „Drogi Krzyżowej”

  9. Józef Piotr said

    Czasy Nasze , to czasy przyspieszonego wdrażania różnych zboczeń i degradacji człowieka oraz destrukcji Świata Bożego czynione przez przeklętego Anioła który przed wszystkimi wiekami dał wyzwanie Bogu.
    A teraz szleje bo jego czas jest krótki i policzony . Ten najczarniejszy „Duch” wskrzesił przez opętanie niezliczone (dla człowieka) zagony sług swoich i ciągle te zagony stara się powiększyć i nie bez efektów, czego jesteśmy świadkami . Ale czy zawsze zdajemy sobie sprawę z tego ? Są skrajnie określone : DOBRO i ZŁO – to wiemy i nie mamy tutaj problemu z odróżnianiem. Ale jest jeszcze środkowa strefa którą możemy nazwać pomieszaniem dobra ze złem. Jest to strefa którą za zwyczaj lekceważąco akceptujemy a propagatorzy złych rzeczy głosząc podstępnie zło ubierają je w okrycie dobrem. I to jest cel a nazywa się otumanianiem . Otumanić po to aby zgubić.
    Fałszywe ideologie , podstępni przyjaciele , fałszywa kultura , fałszywe przymierza , „samarytanizm” przy pomocy trucizny ,fałszywe nauki , modernizacje i upiększanie Uświęconych Tradycji ,ubiory , extra waganckie mody , trendy muzyki , niby ideologie a gdzie to możliwe to podstępne przepisy i konstytucje , darmowe filmy i książki najczęściej w ładnych opakowaniach i praca nad młodzieżą.
    Poniżej wstawiam FILM o dziewce DIABŁA samego , która wędruje przez cały świat i wszczepia czarne jak antracyt zło w czystej postaci oddajac się nieskończenie SZATANOWI . Wędruje poprzez świat po organizowanych SABATACH amerykańskich czarownic organizowanych na stadionach czy największych halach widowiskowych świata ,niczym dawny pierwszy sekretarz komunistycznej ideologi CCCP który mógłby być tylko jej sługą. W Polsce za czasów PO czyli post solidarnościowych też ją goszczono a grono jej wielbicieli obejmuje też ważnych w Rządzie RP.
    A razem biorąc to NWO pełną GBĄ , po Polsku rozumiejąc,

    Zawarta w filmie symbolika jest i była zapowiedzią czegoś, do czego dążą pewne kręgi syjonistyczno – masońsko – lucyferiańskie. Ten cel to NWO, kontrola, inwigilacja, rasa panów i niewolnicy. Lucyfer – niosący światło. Pan tej ziemi. Zbuntowany przeciwko Bogu.
    Symbolika zaczerpnięta ze starożytnego Egiptu, a wcześniej z Sumeru, stosowana bez zrozumienia i wiedzy, czym kiedyś była.
    Zapewne zauważycie, że wielu artystów używa tej symboliki, często bez zrozumienia, co ona oznacza. Może to sygnał: jestem wtajemniczony/a, kupujcie moje płyty, albo jestem wasz, wręczajcie mi nagrody
    Lady Gaga to produkt satanistycznej popkultury. Baba przeciętna, a nawet brzydką, o wyraźnie semickich rysach, więc ta stylistyka maskuje jej urodę. Brzydota i ohyda podane w ten sposób robią wrażenie na bezmyślnej gawiedzi i obyśmy my Polacy nie byli jej fanami.
    Film jest po angielsku ale jest wystarczająco zrozumiały bez wsłuchiwania się w narrację.
    Nazwać go można również jako „narzędzia szatana” podawane przez kelnerów z narodu dobranego przez diabła.
    ZWROĆĆIE UWAGĘ na elementy poświęcone TRÓZUBOWI jako symbolowi i godłu Ukrainy z którą tak się fraternizuję rządzący Polską z opozycją włącznie ,.
    Ta przjażń z trójzębem to pakt zawierany z diabłem. A diabeł takie pakty lubi po tro aby nas wykorzystać a potem zabić !!!

  10. Barbara said

    http://domymodlitwyjp2.pl/

  11. Lucjusz said

    Czesi sie szykuja na WWIII? http://stooq.pl/n/?f=950551

  12. Adrian said

    Czesi zwiększają rezerwy. Powodów nie podano

    http://fakty.interia.pl/swiat/news-czesi-zwiekszaja-rezerwy-powodow-nie-podano,nId,1692745

  13. Andrzej2 said

  14. stokrotka said

    Szczęść Boze.
    Zmienilam stanowisko w mojej sprawie.
    Maz chce rozwodu, ja tez tego chcialam teraz jednak,za łąska Bożą… zdecydowalam aby walczyć o separacje.
    Bedzie to trudne… i już jest mi trudno widziec szanse dla nas po tych wszystkich zranieniach jakich doznałam do męża.
    Mąz musialby wiele zmienic aby zbudowac zaufanie ktore zrujnowal.
    Nie chce sie godzic na rozwod bo to jest zło.Nie chce miec na sumieniu takiego grzechu… jednak Sądy bywaja okrutne i niesprawiedliwe

    Jednak CHĘ STANĄĆ PO STRONIE WIERNOSCI PRZYSIĘDZE I JEZUSOWI… prosze, bardzo prosze o modlitwę, czuje ogromny niepokój za kilka dni odbedzie się przesłuchanie.. Kompletnie nie wiem jak stawić czoła mezowi,Sądowi i kłamstwom które rozpowiada… wszystko by mnie zniszczyć.
    Jesli to możliwe prosze o wspracie modlitwą… abym odwaznie walczyła o swoje małżeństwo…abym umiała przekonać Sąd do prawdy… bo po to tam ide, wylacznie PRAWDĄ WALCZYĆ O PRAWDE..i sprawiedliwosc.

    Z Bogiem.

    • bozena said

      Jestem z Tobą! Wiesz, ze mozesz na nas liczyc! Popros dzisiaj Maryje w Jej dniu a Jej opieka Cie nie opusci, bedziesz tego pewna i swiadoma. Twoje intencje ofiaruje na dzsiejszej Pierwszosobotniej Mszy sw. Twoj wybor jest dobry, wiec Bog na pewno Ci pomoze w tej walce!

    • Mariusz said

      Stokrotko@
      Ofiaruję Ci dar mojej modlitwy.
      Już nie jesteś sama…

    • Dana said

      Kochasz męża ,bo jest też ojcem twojego dziecka.

    • Piotr2 said

      Jestem z Tobą. Jak będziesz szła na przesłuchanie to przypomnij. Otoczymy Cię szturmem modlitewnym do Nieba🙂

      Króluj nam Chryste.

      • Jagoda said

        Bog zaplac ! Slowa nie sa w stanie wyrazic wdziecznosci jaka Was darze za wsparcie modltewne Piotrze,Dano,Mariuszu2,Bozeno Niech Wam Pan Bog wielce wynagrodzi dobre serca Amen.

  15. zmajcek said

    Słuchajcie jest taka sprawa, jak wiecie Grzegorz Braun startuje w wyborach. Na yt są jego filmy bardzo ciekawe ze spotkań z wyborcami. Co prawda na zwycięstwo szans dużych nie ma JEDNAK, jeżeli zostanie kandydatem jego poglądy i prawdę o stanie Polski będzie miało szanse poznać wielu polaków, dlatego jest potrzeba aby dopomóc mu w tych staraniach.
    Samo się nic nie zrobi.

    Na stronie http://grzegorzbraun2015.h2.pl/
    są karty aby udzielić mu poparcia. Potraktujcie to poważnie jeśli zależy wam na sprawie i rozprowadźcie choćby wśród najbliższych. Mało jest czasu bo tylko do końca miesiąca, a dobrze by było gdyby szersza opinia publiczna poznała poglądy tego człowieka.
    Apel ten za parę dni ponowie.

    • Dzieckonmp said

      Też tak uważam, niech stratuje aby dać się poznać szerszej publiczności. Trzeba mu to umożliwić. Sam złoże podpis pod listą. Ale głosować trzeba na Andrzeja Dudę.

  16. Krystyna said

    Jestes dzielna Stokrotko! Ofiaruje Ci takze swoja modlitwe.
    Niech Ci Pan Bog blogoslawi i strzeze!

  17. Stokrotka said

    Znowu to samo ,automatycznie wpisuje mi Nick jako podpowiedz a ja Stokrotka.Przepraszam za blad., troche juz pozno,zmeczona jestem a chcialam Wam podziekowac.Czas na sen.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: