Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

W Malezji Matka Boża płacze

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 Marzec 2015

W miejscowości Kota Kinabalu, wysoka na 33 cm figura Matki Boskiej Królowej Pokoju, zaczęła ronić łzy wieczorem 1 marca 2015 r, powiedział właściciel figurki Michael George, lat 52.

Powiedział, że jego najmłodszy syn Melvin, lat 14, był pierwszym, który zauważył spływające z oczu łzy około godziny siedemnastej.

Nie uwierzyłem pierwszym słowom syna, aż faktycznie sam zobaczyłem łzy. Byłem zdumiony, nigdy nie spodziewałem się czegoś takiego.
„Czułem, że dzieje się coś cudownego”, powiedział Michael.

Siostra Melvina, powiedziała że kupiła figurkę podczas podróży do Filipin rok temu, i figurka była trzymana w szafie w domu. Dopiero niedawno, po remoncie domu  statuetka została poświęcona w ostatnią niedzielę przez arcybiskupa Jana Wong (głowa kościoła katolickiego w Sabah Sabah), podczas obchodów święta Matki Boskiej Królowej Pokoju w Kościele w Kampung Kobusak.

Asystent proboszcza ks Jefferi Gumu powiedział że kościół jest świadomy tego iż figurka płacze i posyła księdza do oceny sytuacji. Chcemy zwrócić się do właściciela figurki, aby rozważyć przeniesienie jej do pobliskiego kościoła, gdzie może być oglądana i nawiedzana przez wiernych.

malezja

.

malezja1

.

malezja2

.

Odpowiedzi: 79 to “W Malezji Matka Boża płacze”

  1. zmajcek said

    Pozwoliłem sobie przekleić mój post z poprzedniego tematu.

    „Słuchajcie jest taka sprawa, jak wiecie Grzegorz Braun startuje w wyborach. Na yt są jego filmy bardzo ciekawe ze spotkań z wyborcami. Co prawda na zwycięstwo szans dużych nie ma JEDNAK, jeżeli zostanie kandydatem jego poglądy i prawdę o stanie Polski będzie miało szanse poznać wielu polaków, dlatego jest potrzeba aby dopomóc mu w tych staraniach.
    Samo się nic nie zrobi.

    Na stronie http://grzegorzbraun2015.h2.pl/
    są karty aby udzielić mu poparcia. Potraktujcie to poważnie jeśli zależy wam na sprawie i rozprowadźcie choćby wśród najbliższych. Mało jest czasu bo tylko do końca miesiąca, a dobrze by było gdyby szersza opinia publiczna poznała poglądy tego człowieka.
    Apel ten za parę dni ponowie.”

    Dodam że już wyborach głównym kandydatem powinien pozostać Duda żeby nie dzielić głosów. Poza tym Duda przejdzie prawdopodobnie do 2 tury.

    Jakby ktoś chciał to ponownie wklejam też swoje rysunki odnośnie Krucjaty Różańcowej
    Może się gdzieś przydadzą.
    http://zapodaj.net/14815ccc55da8.jpg.html
    http://zapodaj.net/d76ce9c550f6d.jpg.html

    • black.elizz said

      Przepraszam, że nie na temat…
      Chciałabym Was bardzo poprosić o modlitwę, dziś w nocy po dlugiej chorobie zmarł Tato mojej koleżanki. Tylko tak mogę mu teraz pomóc…
      Serdeczne Bóg zapłać !!!

      • Barbara said

        Panie, Boże Wszechmogący, ufając Twemu Wielkiemu Miłosierdziu zanoszę do Ciebie moją pokorną modlitwę: wyzwól duszę Twego sługi (Twojej służebnicy) od wszystkich grzechów i kar za nie. Niech święci Aniołowie jak najprędzej zaprowadzą ją/jego/ z ciemności do wiekuistego światła, z karania do wiecznych radości. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

      • cox21 said

        Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a Światłość wiekuista niechaj mu świeci. Niech odpoczywa w Pokoju wiecznym. Amen

      • Leszek said

        Z książki „Św. Pani Stef. F. Horak:
        ŚMIERĆ
        W chwili, kiedy dusza rozstaje się z ciałem, człowiek choćby był nieprzytomny, choćby śmierć nastąpiła momentalnie, czy we śnie – na błysk chwili, na ułamek sekundy ma świadomość własnej śmierci.
        I choćby był na tę śmierć przygotowany, choćby jej pragnął i nie lękał się jej przedtem, w tym jedynym, rozstrzygającym momencie uczuje z niczym nieporównaną grozę.
        Bezpośrednio po śmierci staje dusza przed Sądem Najwyższej Sprawiedliwości. Skończyło się bowiem niewyczerpane dotąd Boże Miłosierdzie. Kto przekroczy granicę życia, staje wobec Jego sprawiedliwości samotny, nagi i czeka słusznego
        wyroku.
        Do chwili pogrzebu dusza nie oddala się jeszcze od ziemi. Są to ostatnie chwile przed podjęciem kary, czy nagrody, kiedy jej wolno jeszcze niewidzialnie krążyć wśród ludzi.
        Pod słowami „do chwili pogrzebu” rozumie się ten okres czasu, jaki wedle obrządku, rytuału, czy zwyczaju ma dzielić śmierć od pogrzebania ciała. Gdyby katolik np. dzięki jakimś tragicznym okolicznościom nie został pochowany trzeciego dnia po śmierci, dusza jego po upływie tego czasu i tak oddali się od ziemi.
        Dla duszy skazanej na czyściec, rodzina i bliscy nie mają najmniejszego znaczenia, o ile nie może się od nich spodziewać pomocy. A jedyną formą tej pomocy i dowodem miłości czy przyjaźni, jakiego wtedy od ludzi pragnie i na jaki czeka – jest modlitwa.
        Nieopisane cierpienia sprawia duszy niemożność powiedzenia ludziom tego, że ich łzy i smutek nie przynoszą jej żadnej ulgi ani korzyści. Ich łzy utrudniają tylko przejście do wiecznego bytowania, a ludzkie cierpienia są niczym wobec mąk, na jakie są narażeni przez odmówienie im jedynego wsparcia modlitewnego, oraz ofiarowanie dobrych uczynków.
        O! Gdyby ludzie tacy wiedzieli, gdyby pomyśleli, gdyby spróbowali się wczuć w bezradną rozpacz takiej duszy! Być tuż obok swoich najdroższych , błagać ich o pomoc, dobijać się do ich sumienia i serca, wiedzieć, że te ostatnie chwile łączności ze światem urwą się bezpowrotnie.
        Chcieliby krzyknąć na odchodne, że potrzebują ratunku! Tymczasem najbliżsi oddają się samolubnej boleści, są wsłuchani we własny ból, pochylają się nad pustym ciałem, z którego jedyny sens się wycofał!
        Dlatego też, jeśli dusza straci nadzieję wzbudzenia w najbliższych myśli o modlitwie, szuka gorączkowo nawet wśród obcych kogoś, kto by jej tego nie odmówił. I gdy go znajdzie – jakże umie być wdzięczna za pomoc. Jakże stara się natychmiast umocnić go w tej intencji!
        Trwa też przy nim do ostatniej chwili nie wracając już wcale między swoich, którzy ją zawiedli, zasmucili i ukazali w całej pełni egoizm ziemskich uczuć.
        Zazwyczaj na straszną żałość i cierpienie narażona jest jeszcze dusza w czasie pogrzebu. Są to najostatniejsze chwile jej łączności ze światem. I cóż przeważnie widzi? Rodzina rozpacza nad własną rozpaczą, a krewni i znajomi, mniej lub bardziej obojętnie kroczą za karawanem, o tym tylko myśląc jakby się nieznacznie odłączyć od orszaku i umknąć w najbliższą przecznicę.
        Pozostali, omówiwszy wszystkie sprawy dotyczące śmierci przechodzą do tematów ogólnych i dobrze, jeśli nie obmawiają złośliwie nieboszczyka i jego rodziny! Nikt tu nie myśli o modlitwie. Nikt nie chce milczenia, czy choćby samego pójścia na cmentarz, ofiarowania dobrych uczynków za krążącą wśród nich, często zrozpaczoną, przerażoną duszę! Nikt sobie nie uświadamia, że ona wie, słyszy i czuje wszystko i że cierpi, jak tylko dusza cierpieć może!
        Z chwilą pochowania ciała wszelki kontakt duszy z ziemią na razie się urywa i dusza idzie zgodnie z wyrokiem na wyznaczone jej miejsce, gdzie zacznie się jej nagroda, lub pokuta. Od pierwszej chwili rozstania się z ciałem, ma dusza druzgocące lub radosne zrozumienie ogromu i potęgi świata, do którego weszła w przeciwstawieniu do nędzy i miłości wszystkiego, co zostawiła za sobą.
        Doznaje też nagłego olśnienia. To, co dotąd uważała za realne, za istniejące – nie istnieje wcale. Zaś to wszystko, co przeważnie nazywała nierzeczywistym, nierealnym i wymyślonym jest jedyną, nieomylną, wiekuistą prawdą!
        Ponieważ jej sądu o rzeczywistości nie mąci nic, dlatego z przeraźliwą dokładnością zdaje sobie sprawę z tego na co zasłużyła. Panująca tu nieodmiennie najdoskonalsza Prawda ta, która na ziemi wydawała się jej nieraz tak niewygodna, tak daleka, tak trudna – jakże prostą jest obecnie. Nie ma już wyjścia, żeby można było od niej się celowo odwrócić podobnie jak to bywało na ziemi.
        Skazana dusza na czyściec zanim straci w pierwszym kręgu czyśćca świadomość całokształtu swego życia, długości czekającej ją kary i jakości wiecznej nagrody, przez cały czas od śmierci do pogrzebu wie, że będzie musiała odpokutować wszystkie winy i odrobić wszystkie zaniedbania.
        I jakże jest szczęśliwa, że może! Wie już teraz: jak niewspółmiernie lekkie jest najdłuższe i najprzykrzejsze nawet życie w porównaniu do jednej choćby chwili spędzonej w czyśćcu. Z jakąż radością wróciłaby na ziemię, na nędzę, na poniewierkę, na choroby, na poniżenia i jakby je teraz umiała pożytecznie znosić! Na ziemi można każdą chwilą zasługiwać
        u Boga, można sobie zaskarbiać Jego łaskę i przebaczenie – tu – niczego już dla siebie zrobić niepodobna! Dusza stoi wobec Prawdy i ma najgłębsze zrozumienie, że to, co ją czeka jest sprawiedliwym następstwem win i własnych zaniedbań. cdn

        • Leszek said

          Za łaskę, za dowód niepojętej dobroci Bożej zgadza się łatwo na pokutę, cierpienie, bo wie, że tą drogą będzie teraz mogła dojść do zjednoczenia się z Bogiem. Jednym, wszystko ogarniającym spojrzeniem widzi już teraz swoje zaniedbania, niedociągnięcia, zlekceważenia i niewykorzystane w sobie dobre możliwości. Widzi też jasno zysk, który mogła osiągnąć dla większej swej chwały. Pomyślmy, jak dręczyłby się człowiek, który by za grosze odsprzedał los, na który potem padłaby główna wygrana? Dusza dręczy się w podobny sposób, tylko o ileż gorszą i straszniejszą krzywdę sobie wyrządziła pozbawiając się samowolnie tej jedynej „głównej wygranej”, o którą ludziom chodzić powinno.
          Widzi także, że każdy dobry uczynek, najdrobniejsze choćby przezwyciężenie dla Boga, każdy wzlot myślą ku Niemu został jej policzony, potrącony z długu i zapisany na jej dobro. Dusza po śmierci zachowuje wszelkie duchowe uczucia. Nie ma zmysłów ciała, którymi by mogła odczuwać ból fizyczny.
          Zostają jej jednak cierpienia moralne. O wrażliwości i rozpiętości tych uczuć człowiek nie może sobie stworzyć najmniejszego pojęcia.
          Z chwilą śmierci, z chwilą, kiedy oczy ciała zamykają się na zawsze, na zawsze już otwierają się oczy duszy, które nigdy przez całą wieczność nie przestaną widzieć, bez względu na to, czy spojrzenie takie sprawiać będzie duszy radość, czy cierpienie.
          Człowiek mógłby przez całe życie nie zastanawiać się nad sprawami duszy i pozornie nie stanowiłoby to różnicy w jego sprawach doczesnych. Po śmierci – nie ma już innych spraw nad sprawami ducha! I tak, jak ciało chore bywało przez najdrobniejszą wadę ustroju, tak dusza po śmierci cierpi za najlżejsze odchylenie od zakreślonej jej planem Bożym linii, po której iść była powinna.
          Podziwia każdą swą myślą, każdym drgnieniem swych uczuć Bożą sprawiedliwość i choćby najciężej cierpiała nie buntuje się przeciw jej wyrokom.
          To też, gdyby się jej nagle przed czasem otworzyła wolna droga do wszelkich radości niebiańskich, sama by ku nim nie poszła nie czując się ni godna, ni gotowa.
          Człowiek ubogi, niewykształcony, nie ubrany odpowiednio i nie umiejący się zachować nie wszedłby też dobrowolnie na dworski bali Choćby się nawet przemknął niezauważony nie umiałby brać w nim udziału. Tak samo źle czułaby się dusza, gdyby przed oczyszczeniem i dojrzałością miała wejść do szczęśliwości wiecznej. Nie umiałaby jej po prostu przeżywać.
          Po tamtej stronie bowiem,. nie ma tupetu! Nikt nie może i nie chce udawać innego, niż jest. Nie może i nie chce nadrabiać niczego krętactwem czy formą. Żadne względy nie istnieją. Jest tylko to, co jest. Każda dusza widzi jasno stopień swej doskonałości, a widzi go w świetle Prawdy, której ani zagmatwać, ani odłożyć, ani uniknąć, ani zmylić niepodobna! Ta Prawda – jest! I tylko taka istnieje, a więcej nic nie ma.

      • Leszek said

        …dziś w nocy po dlugiej chorobie zmarł Tato mojej koleżanki…
        Z cz. 2 „Bożego Miłosierdzia” Anny:
        30 III 1983 r.
        …Kto z cierpienia do Mnie przychodzi, przeżywa szczęście nieskończone.
        Ból jest konieczny dla tych, którym chcę go oszczędzić w moim świecie. Ból jak strumień czystej wody obmywa resztki brudu u tych, którzy nie potrzebują gruntownego oczyszczenia, bo przyjęli moją propozycję i wykorzystali ją. Spowiedź i sakrament chorych, który przygotowuje was na spotkanie ze Mną, są moimi ogromnymi darami. Jeśli są wykorzystane, otwierają przed wami mój dom. Lecz cierpienie zniesione bez narzekania i złorzeczenia Mi powoduje, że sam przychodzę, by wprowadzić umęczone moje dziecko. Cierpienie jest skarbem waszym. A daję go tylko tyle, ile jest niezbędne…
        http://www.objawienia.pl/anna/anna/sbm-7.html

    • Mariusz said

  2. Dzieckonmp said

    CO SIĘ DZIEJE???

    Głośny huk oraz dym na terenie Białego Domu w Waszyngtonie

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/glosny-huk-oraz-dym-na-terenie-bialego-domu-w-waszyngtonie/003yx

  3. Dzieckonmp said

    Cudowne, zobaczcie Michała Archanioła jak góruje nad wszystkim

    http://www.dailymotion.com/video/k3L8ZBJt661onNa6G7s

    • Józef Piotr said

      Czy to nie cudowne miejsce na Ziemi ?

      Ale , zaraz , gdzie to jest ? Gdzieś przy oceanie ?

    • Powiew ze wschodu said

    • Powiew ze wschodu said

      Według legendy w 709 roku biskupowi Avranches, świętemu Aubertowi, objawił się Michał Archanioł, prosząc o zbudowanie kościoła na skale[5]. Biskup dwukrotnie zlekceważył prośbę aż do momentu, kiedy św. Michał, dotknąwszy palcem biskupiej głowy, wypalił w niej dziurę, ale pozostawił nieszczęśnika przy życiu. Czaszka św. Auberta z owym otworem przechowywana jest do dziś w katedrze w Avranches.

    • Powiew ze wschodu said

      Objawienia Świętego Michała Archanioła
      W 1950 r. pewien amerykański żołnierz, biorący udział w wojnie w Korei, napisał list do matki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że list zawierał wyznanie, które obiegło cały świat. W 1951 r. kapelan wojskowy odczytał go w obecności pięciu tysięcy żołnierzy w bazie Marynarki Wojennej w San Diego w stanie Kalifornia. Kapłan wyjawił, że rozmawiał z żołnierzem rannym na polu bitwy w Korei, z jego matką oraz sierżantem, który stał na czele patrolu. Tym kapelanem był ks. Walter Muldy. A oto treść listu napisanego przez rannego żołnierza do matki.
      Pewnego razu wysłano nas na zwiad w poszukiwaniu komunistów. Było bardzo zimno. Z ust wychodziły nam kłęby pary, jakbyśmy palili cygara. Myślałem, że znam wszystkich chłopaków z patrolu. A tymczasem, nagle obok mnie pojawił się jakiś żołnierz, którego nigdy wcześniej nie widziałem. Był większy od wszystkich marines, których kiedykolwiek spotkałem. (…) Czułem się bezpiecznie, mając go u swojego boku. W każdym razie maszerowaliśmy razem obok siebie, a reszta patrolu się rozproszyła. Zagadnąłem go:
      Zimno dzisiaj, nieprawdaż? – I zacząłem się śmiać. Czyż nie jest absurdalne mówienie o pogodzie, kiedy w każdej chwili można być trafionym?
      Mój kolega wydawał się rozumieć, co mam na myśli. Słyszałem jak się śmiał, ale nie tak głośno jak ja. Spojrzałem na niego i powiedziałem:
      – Nigdy Cię wcześniej nie widziałem. Myślałem, że znam wszystkich z naszego oddziału.
      – Właśnie dopiero co dołączyłem – odrzekł. – Jestem Michał.
      – Coś takiego?! – zdziwiłem się. – To tak jak ja.
      – Wiem – odparł i zaczął się modlić: – Św. Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga…
      Byłem tak zaskoczony, że przez chwilę milczałem. Zastanawiałem się, skąd znał moje imię i modlitwę, której mnie nauczyłaś? Potem jednak uśmiechnąłem się sam do siebie. Pomyślałem sobie, że przecież każdy chłopak w oddziale mnie znał. Czyż nie recytowałem jej każdemu, kto tylko chciał jej słuchać? Dlaczego teraz nie mieliby jej kojarzyć ze mną?
      Przez moment szliśmy nic nie mówiąc, po czym Michał przerwał milczenie:
      – Za chwilę będziemy mieli kłopoty.
      Z jego twarzy zniknął uśmiech. Pomyślałem sobie, że to żadna rewelacja, przecież wiadomo było, że wszędzie są komuniści i że w każdej chwili mogliśmy się na nich natknąć. Śnieg zaczął sypać mocniej, tworząc wkoło wielkie zaspy. W chwilę później cała okolica pokryła się grubą warstwą białego puchu. Zrobiło się ciemniej i pojawiła się mgła. Maszerowałem dalej, ale już nie widziałem mego towarzysza broni.
      – Michał! – nagle zawołałem przestraszony i poczułem jego mocną dłoń na plecach.
      – Wkrótce się przejaśni – zapewnił mnie donośnym głosem.
      Jego przewidywania się sprawdziły. Niebawem, w ciągu kilku minut śnieg przestał sypać i wyszło słońce. Rozejrzałem się dookoła. Mało serce mi nie zamarło! Przed nami stało siedmiu komunistów w swoich śmiesznych kufajkach, spodniach i czapkach. Ale wcale nie było mi do śmiechu. Stali z karabinami wycelowanymi prosto w nas!
      – Michał, padnij! – krzyknąłem i sam osunąłem się na ziemię. Słyszałem jak komuniści bez przerwy strzelali. Słyszałem jak świstały kule. A Michał wciąż stał! Mamo, ci faceci nie mogli spudłować. Spodziewałem się, że ciało Michała podziurawią dosłownie jak sito. Ale on wciąż stał i nawet się nie bronił. Nie strzelał. Był sparaliżowany strachem. To się czasami zdarza, nawet najdzielniejszym żołnierzom. Był jak ptak zahipnotyzowany przez węża. W końcu sam podniosłem się z ziemi i doskoczyłem do niego, by go powalić. Wtedy poczułem ciepło w piersi. Zawsze chciałem wiedzieć, jak to jest, gdy się zostanie trafionym. Teraz już to wiem. Poczułem jeszcze silne ramiona, które mnie objęły i delikatnie położyły na ziemi. Otwarłem oczy, by jeszcze raz spojrzeć na świat. Byłem umierający.
      Być może promienie słoneczne mnie oślepiły, albo po prostu byłem w szoku, ale wydaje mi się, że widziałem Michała wciąż stojącego, a jego twarz jaśniała niewypowiedzianym pięknem.
      Jak już mówiłem, być może to światło słoneczne odbijające się w moich oczach sprawiło, że widziałem Michała, jak się zmieniał. Stawał się coraz większy. Jego ramiona jakby się rozrastały. Przypominał anioła. W dodatku w ręku trzymał miecz. Miecz, który rozbłysnął milionem świateł.
      Cóż, to wszystko, co zapamiętałem, zanim zemdlałem. Później podbiegli do mnie kompani. Nie mam pojęcia, jak długo byłem nieprzytomny. Teraz i wtedy nie czułem gorączki ani bólu. Pamiętam, jak opowiadałem im o wrogu, który znajdował się tuż przed nimi. W końcu zapytałem ich:
      – Gdzie jest Michał? – Widziałem jak się dziwili. – Kto? – spytał któryś z moich kumpli.
      – Michał, taki wielki żołnierz, który szedł obok mnie, zanim nas spotkała ta zamieć– powiedziałem.
      – Chłopcze – odparł sierżant. – Nikt nie szedł obok ciebie. Obserwowałem cię. Za bardzo się od nas oddaliłeś. Właśnie miałem cię zawołać, gdy zniknąłeś mi we mgle.
      – Jak tego dokonałeś chłopcze?
      – Czego?! – spytałem trochę zły i zacząłem od nowa dociekać, gdzie jest Michał.
      – Synu – przerwał delikatnie sierżant. – Znam wszystkich żołnierzy ze swojego oddziału. Ty jesteś jedynym Michałem w naszej grupie. Nie ma w niej żadnego innego Michała.
      Przerwał na moment i po chwili ponownie spytał:
      – Jak tego dokonałeś synu? Słyszeliśmy strzały. To nie były strzały wystrzelone z twojego karabinu. Kul nie znaleźliśmy także w ciałach siedmiu zabitych tam na wzgórzu.
      Nie odezwałem się na te słowa. Bo co miałem powiedzieć? Mogłem tylko patrzeć na nich zdziwiony, tak samo jak oni patrzyli na mnie.
      Sierżant ponownie przemówił:
      – Chłopcze – powiedział delikatnie – każdy z tych siedmiu komunistów zginął od uderzenia mieczem.
      więcej:
      http://poltris.nazwa.pl/swmichal/index.php?option=com_content&view=article&id=63&Itemid=62

      • bozena said

        Tu ta modlitwa, ktora odmawial ten zolnierz.
        MODLITWA PORANNA
        Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
        (Za zgodą Kurii Diecezji Warszawsko-Praskiej z 25 X 1994 r., nr 2352/K/94).
        z http://www.erzengel-michael.com/Dostojna_Krolowo_Niebios/Modlitwy_do_sw__Michala_Archan/modlitwy_do_sw__michala_archan.html

        • szach42 said

          Piękna. Jakże bogaty jest skarbiec modlitw Kościoła.

        • krystynka said

          Potężny egzorcyzm Świętego Michała Archanioła
          Boże w Trójcy Świętej Jedyny, błagam Cie i proszę za wstawiennictwem Bogurodzicy Dziewicy Maryi, Świętego Michała Archanioła, wszystkich Aniołów i Świętych o tę wielką łaskę pokonania sił ciemności na polskiejziemi i całym świecie. Odwołujemy się do zasług Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Jego Przenajdroższej Krwi przelanej za nas i Jego Świętych Ran, Agonii na Krzyżu i wszystkich cierpień poniesionych podczasMęki i przez całe Życie Pana Naszego i Zbawcy. Prosimy Cię Jezu Chryste, wyślij Swoich Aniołów, aby strąciły złe moce do czeluści piekielnych, aby na polskiej ziemi i na całym świecie nastało Boże Królestwo. Aby łaskaBoża mogła się rozlać na każde ludzkie serce, aby nasz Naród i wszystkie narody całego świata mogły doświadczyć Bożego pokoju. Nasza Pani i Królowo, błagamy Cię gorąco poślij swoich Aniołów, aby strąciły do czeluści piekielnych, wszystkie te złe duchy, które mają być strącone. A Ty Wodzu Niebieskich Zastępów dokonaj tego dzieła, aby łaska Boża mogła nam nieustannie towarzyszyć. Poprowadź wszystkie Zastępy Niebieskie, aby złe mocezostały strącone do czeluści piekielnych. Użyj całej Swej mocy, aby pokonać lucyfera i jego aniołów, którzy się sprzeciwili Woli Bożej i teraz chcą niszczyć dusze ludzkie. Pokonaj ich, albowiem masz taką władzę, a nam wyproś łaskę pokoju i Bożej Miłości abyśmy podążali za Chrystusem do Królestwa Niebieskiego.
          Amen.

          Ja tę modlitwę odmawiam codziennie i tak sobie przyrzekłam,że dokąd będę żyła to ją będę odmawiała.

        • Magda said

          Dziękuję bardzo. Już spisałam i nauczę moje dzieci.

    • Powiew ze wschodu said

      Sanktuarium Św. Michała Archanioła w Monte Sant’Angelo

  4. Józef Piotr said

    „Biedna Malezja” Trzy wiekie samoloty w krótkim czasie. Razwm to około TYSIĄC ofiar. No i kupa pieniędzy. Zachciało się im (władzy Malezji) spreciwiać Izraelowi i orzekać sprawiedliwość.Czyżby NIEBO już płakało nad losem tego kraju ?

    Ostatnio jeden to na UKRAINIE – sławetny MH17.
    A tutaj ktoś włożył wiele pracy i zestawił dochodzenie w sprawie tego bandyctwa.
    Jest po angielsku . Z tego wynika Banderyzm.
    http://www.fromthetrenchesworldreport.com/how-the-malaysian-boeing-was-shot-down/125016

  5. martano said

    Jak adoruje się Najświętszy Sakrament?

    Gdy adorujemy Jezusa, wyłączamy umysł, jesteśmy bierni, jakby bezwładni, zupełnie poddani Jemu, Jego inicjatywie. Nie czynię wysiłku, nie myślę o tym, jak zagospodarować czas. Rozkoszuję się biernością, w którą zostaję zapraszany i wprowadzany. Trwam. Tak po prostu. Siedzę i patrzę. Moje serce jest ciche, zasłuchane, małe, pozwalające się ogarnąć, otulić.

    Adoracja to świętowanie obecności. Jest to prosta radość z samego faktu obecności, Jego obecności i mojej obecności przy Nim. Cieszy mnie sama Jego OBECNOŚĆ. Najważniejsze dla mnie jest to, że mogę SPOTKAĆ Jezusa. OBECNOŚĆ, SPOTKANIE – to jest główny powód radości, doświadczania szczęścia w relacji. Obecność – to jest powód do radości. Nie to, co mogę od Niego otrzymać, a po prostu to, że On JEST i że ja jestem. Adoracja to świętowanie dla mnie – świętowanie obecności. Adoracja to też świętowanie bliskości. Obecność wprowadza w bliskość. Im głębiej uświadamiam sobie obecność i im dłużej trwam w obecności (On i ja – przenikanie wzajemne), tym głębiej doświadczam bliskości, milczącej, oszczędnej we wszelkie doświadczenia zmysłowe, takiej prostej, zwyczajnej, bez żadnych poruszeń uczuciowych.

    Nasiąkam ciszą, milczeniem. Gdy adoruję, przenika mnie świadomość, że to nie tyle ja patrzę na Niego, ile raczej On patrzy na mnie – we mnie. Jego patrzenie – to dotykanie mojego serca. Kiedy adoruję, przychodzi mi często na myśl Psalm 139 – powtarzam sobie jego słowa o przenikaniu mnie przez Pana i w ten sposób jeszcze głębiej, mocniej uświadamiam sobie, że Pan – teraz właśnie – mnie przenika. Nie muszę nic mówić, On wie, On przenika, On dotyka. Jego dotyk jest uzdrawianiem. Czasami w sercu pojawia się pytanie: Czego pragnę teraz? Czego pragnę – gdzie Jezus ma dotknąć mojego serca? W którym miejscu? I wtedy dzieje się cos pięknego – otwieram w milczeniu moje serce i nie tyle mówię Mu o tym, co najbardziej mnie nęka i boli, ile POKAZUJĘ Mu te miejsca, odkrywam swoje serce, niczego się przed Nim nie wstydząc.

    Wierzę mocno, że On – patrząc – dotyka, ogarnia czułością moje chore miejsca, ogarnia czułością te zakamarki serca, które jeszcze drżą z lęku, niepewności… Jezus całuje we mnie te drżące miejsca… Dotyka je z czułością, w milczeniu. O nic nie pyta. Po prostu JEST, a ja jestem przy Nim. Milczymy. A jednak wszystko wiemy. Nie potrzeba słów. Podczas adoracji, dokonuje się inny sposób poznawania. Całkowicie wewnętrzny, intymny, totalnie osobowy, w największej bliskości… Adoracja jest SPOSOBEM uzewnętrzniania relacji. Gdyby porównywać ją do relacji na wzór relacji pomiędzy kochającymi się osobami, to adorację porównałbym do chwil największej intymności, największej bliskości. To jest ta chwila, kiedy kochankowie, po szaleństwie namiętności, trzymają siebie nawzajem w ramionach, w czułym objęciu, i trwają tak bez słów, zasłuchani w bicie własnych serc… To jest ta chwila, kiedy kochankowie, w czułości, zrozumieniu, przenikają siebie nawzajem czułym dotykiem, kiedy zwierzają sobie największe i najbardziej intymne sekrety serc, życia, pragnień, tęsknot…

    Podczas adoracji Najświętszego Sakramentu jest czas na wylewanie serca przed Jezusem. Bóg mnie pragnie, dlatego jestem na adoracji. On pragnie na mnie patrzeć, pragnie mnie wewnętrznie dotykać, przechadzać się w moim wnętrzu.

    Adoracja jest czekaniem. Otwieram ręce i serce na przyjmowanie wszystkiego, co Bóg da. Jest ona przyjmowaniem życia, przyjmowaniem Pana, przyzwoleniem na przenikanie mnie. W tym czasie pozwalam Jezusowi, aby wziął z mojego serca to, co chce wziąć i włożyć to, co chce włożyć. To czas cierpliwego czekania na Niego. On jest w centrum, nie ja. Adoracja jest dorastaniem do tego, że Jezus jest najważniejszy.

    Nie mogę zmusić Pana, aby przyszedł. Jedyne, co mogę zrobić, to czekać i być obecnym. Adoracja jest tęsknym oczekiwaniem, jest słuchaniem. Czekając na Boga uznaję, że On wiele znaczy w moim życiu. Czekanie przed Nim przemienia mnie, abym nosił w sobie Jego myśli i pragnienia. Jeśli godzę się czekać, staję się inny. Adoracja czyni uważnym, kontemplacyjnym. Uwalnia od pośpiechu, od pędzenia za tym, co nie istotne, co nie karmi ducha i nie pociesza serca. Ona otwiera serce na Boga i człowieka. Staję się miłym dla siebie samego, łagodnym i wyrozumiałym. Odczuwam, iż moje serce uwalnia się od silnej presji manipulowania innymi, uwalnia się od agresji.

    Adoracja jest wejściem w klimat uwielbienia, podziwu, delikatności. To czas napełniania się miłością i wrażliwością, która jest z Boga. W czasie adoracji odkrywam najczęściej przyczynę chęci ucieczki. Jest to pokusa spowodowana tym, że przyszedłem na adorację w tym celu, aby coś otrzymać, załatwić. I w tym momencie doświadczam rozczarowania. Adoracja nie jest miejscem rozwiązywania moich problemów, szukania odpowiedzi. Nie można przeżywać jej w kategoriach przydatności. Jestem przed Panem dla Niego samego. Nie usiłuję osiągnąć czegokolwiek przez adorację. Jestem na adoracji nie po to, aby coś otrzymać, lecz w tym celu, aby być przed Bogiem. Wiem, że On mnie słucha. To jest źródłem pocieszenia. Odczuwam spokój i przypływ mocy.

    Przyjdzie taki czas, kiedy adoracja będzie się wydawała całkowitą stratą czasu, kiedy nic nie będzie do niej pociągało, kiedy nie pojawi się odczucie spełnienia. Wtedy może pojawić się pokusa zamiany adoracji na spacer lub lekturę ciekawej książki. Może przyjść taki czas, kiedy adoracja przestanie dawać ukojenie, będzie pochłaniać moje siły i pokaże z całą ostrością moją słabość. Trzeba trwać, przetrzymać ten stan, nie odchodzić z adoracji. Przyjaźń może nieść ze sobą wiele „korzyści”, lecz jeśli one stanowią jedyny jej cel, to znaczy, że przyjaźni w ogóle nie ma. „Posługiwanie się Bogiem, to zabijanie Go” (Mistrz Eckhart).

    Przychodzenie na adorację jest znakiem, że czuję się bezpieczny w obliczu Boga. Przychodzę, aby słuchać Boga. Skupiam się na Nim. Nie analizuję siebie, nie zastanawiam się nad sobą, lecz słucham, aby kochać.

    Ks. Józef Pierzchalski SAC

  6. Józef Piotr said

    Tutaj facet gada ciekawe rzeczy
    http://tagen.tv/vod/2014/08/jasnowidz-echa-przyszlosci/

    • Józef Piotr said

      Warto zobaczyć (los tuska ) i inne
      http://tagen.tv/vod/2014/09/jasnowidz-echa-przyszlosci-2/
      A cz. 3 nie mogę otworzyć
      http://tagen.tv/vod/2014/11/jasnowidz-echa-przyszlosci-3/

      • EWA DM said

        Czy jasnowidzenie nie jest przypadkiem dobieraniem się do zakazanego owocu z drzewa poznania? Ludzie usiłują przechytrzyć Pana Boga. Poznać Jego plany.
        Pan Jezus powiedział nam wystarczająco dużo o przyszłości. I nie po to, by zaspokoić naszą pustą ciekawość, ale byśmy mieli możliwość wyboru w podejmowaniu życiowych decyzji. Matka Boża, która „otrzymała potęgę i władzę, by zetrzeć głowę szatana”, tylko nam przypomina to, co powinniśmy dla naszego dobra wyczytać z Biblii. Żadne przepowiadanie przyszłości nie jest nam potrzebne do szczęścia. Sprawa jest prosta: nic nam nie przyjdzie z tego, jeśli będziemy siedzieć na kanapie i wyszukiwać, co kto powiedział o przyszłości. My mamy w sposób aktywny wybierać Boże błogosławieństwo albo przekleństwo.
        Jeśli, Józefie, coś ci się tam nie otwiera, to i bardzo dobrze. Przez zbytnią ciekawość możemy sobie tylko zatrzasnąć drzwi do raju.

        • Józef Piotr said

          EWA
          Bardzo żle by ze mną było gdybym bezkrytycznie przyjął wszystko co ten facet gada.
          Ale przyznaję się do tego że podana przez niego informacja mówi o ujawnieniu prawdy o zabójstwie prezydenta Kaczyńskiego oraz tych 95 osób oraz ujawnieniu sprawców niezmiernie mnie ucieszyła. A ciebie może nie?
          Ten „Echa przyszłości” jak również inni wieszczą totalny UPADEK PLATFORMY i to z wielkim hukiem – a co ja mogę na to ? No nareszcie OLIWA WYPŁYNIE NA WIERZCH !!!
          Przepowiada też o katastroficznych wydarzeniach w EUROPIE …………….
          Z racji klęsk katastroficznych ze strony „przyrody i geofizyki” – a czy w naszych przepowiedzianych losach przyszłości ze stron katolickich nie jest to samo powiedziane ?
          ” Jedna jaskółka wiosny nie czyni…..” mądre to przysłowie i to nasze Polskie !!!

          Ja nie mam pojęcia „czym ten facet jest podszyty” . Czy on wierzy w Boga ? Czy jest Katolikiem , Jakie ma Wykształcenie ? Kto nim kieruje ? Anioł Boży czy Anioł czarny ?
          On oświadcza że posiadł DAR wyłapywania czy też wpinania się do otoczki informatycznej Ziemi i w ten sposób docierają do niego informacja o tym co się zdarzy .
          A niech mu tak będzie. Ja jak i większość o tym ma niewielkie pojęcie .
          A że wiele zagadnień z zakresu budowy Bożego Świata jest niezbadane to fakt oczywisty .
          Że sfera informatyczna Ziemi istnieje to pewnik a dowodem tego są użytkowane „komórki” i tp urządzenia.

          Ale może tyle rozważań .

        • EWA DM said

          Piotrze, ja się nie odnoszę do tematów, bo nie odsłuchałam filmu. Mówię, że jasnowidztwo traktowane jest jako jedno z zagrożeń duchowych. Bo, albo jest fałszem w celu manipulowania ludźmi, albo wiedza taka jest tajemna i niewiadomego pochodzenia. Jestem bardzo ostrożna z takimi sprawami.

      • bobi said

        Bardzo ciekawe rzeczy ten koleś mówi.

      • Gloria said

        Dz 16, 16-24
        16 Kiedyśmy szli na miejsce modlitwy, zabiegła nam drogę jakaś niewolnica, opętana przez ducha, który wróżył. Przynosiła ona duży dochód swym panom. 17 Ona to, biegnąc za Pawłem i za nami wołała: «Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego, oni wam głoszą drogę zbawienia». 18 Czyniła to przez wiele dni, aż Paweł mając dość tego, odwrócił się i powiedział do ducha: «Rozkazuję ci w imię Jezusa Chrystusa, abyś z niej wyszedł». I w tejże chwili wyszedł.

    • Darek said

      Bardzo ciekawe rzeczy mówi ,polecam wysłuchać.

    • Gosia 3 said

      Dla mnie ten Pan jest niewiarygodny ze względu na to ,że w pewnej chwili tak przeklął. Także na pewno nie pochodzi ten przekaż od Pana Boga. Prawda pomieszana z kłamstwem podobnie jak u ………. . Pozdrawiam wszystkich na blogu. Błogosławionego dnia.

  7. martano said

    Paweł IV: w razie odstępstwa od wiary można się sprzeciwić nawet papieżowi

    Paweł IV nauczał, że „w razie odstępstwa od wiary można się sprzeciwić nawet papieżowi, który pełni władzę Boga i Pana naszego Jezusa Chrystusa na ziemi, a nad narodami i królestwami posiada pełnię mocy i wszystko podpada pod jego osąd, on sam zaś na tym świecie przez nikogo nie może być osądzony” – przypomina historyk prof. Roberto de Mattei.

    http://www.pch24.pl/pawel-iv–w-razie-odstepstwa-od-wiary-mozna-sie-sprzeciwic-nawet-papiezowi,34087,i.html

  8. Donna said

    Przeżyjmy domowe rekolekcje, bo Matka Boża płacze widząc grzech tego świata

    a to kropka nad „i” do tych rekolekcji

  9. bozena2 said

    Komorowski mnie poprosił, musimy poprzeć reformę emerytalną.
    http://wiadomosci.onet.pl/spowiedz-bylego-palikotowca-janusz-lamal-nam-kregoslupy/wvbc9

    Po co więc to było Palikotowi?

    – Tu jest drugie dno. Coś było obiecane, coś było dogadane z Tuskiem i Komorowskim. Janusz mówił w mniejszym gronie wprost: Komorowski mnie poprosił, musimy poprzeć reformę emerytalną.

    Polityczny deal.

    – Janusz nalegał, żebyśmy poparli reformę emerytalną chociaż nie chcieliśmy. Janusz łamał nam kręgosłupy. Takie przykłady można mnożyć.

    • Dana said

      Zbierze 100 tysięcy podpisów, by móc wystartować w wyborach prezydenckich?

      – Wynajął nawet firmę, żeby zbierała podpisy (śmiech). Zapewnia, że zrobi wynik powyżej 10%, bo ma takie badania. Pamiętajmy, że w interesie Platformy jest podpompowanie Palikota, by później te głosy przeszły na Komorowskiego. Obaj panowie się przyjaźnią. Bronisław zrobi z Janusza później jakiegoś ministra w swojej kancelarii. Nie pozwoli mu umrzeć politycznie. Ja jednak wolę z mądrym stracić niż z Palikotem pić szampana.

      Palikot przyjaźni się z Bronkiem pewnie obaj lubią łowiectwo i dziczyznę.

  10. bozena2 said

    Prośba o modlitwę w intencji zdrowia ks. Tomasza Jochemczyka
    Mail, jaki dostaliśmy od Michała i Stanisława Krajskiego:

    Szczęść Boże,
    Wszędzie gdzie tylko możemy umieszczamy w internecie poniższą prośbę. Proszę o jej umieszczenie także na Państwa stronie:

    Prośba o modlitwę w intencji zdrowia ks. Tomasza Jochemczyka

    W dniu 6 marca 2015 r. późnym wieczorem rozmawialiśmy (żona i ja) przez telefon głośno mówiący z ks. Tomaszem Jochemczykiem, który był u siebie na plebanii w Tavole (Złota Dolina w północnych Włoszech blisko Imperii – Liguria). Ksiądz był załamany. Właśnie przeszła wichura, która zerwała część dachu w kościele parafialnym w Tavole (to jedna z czterech parafii Księdza) i zniszczyła komin na plebanii. Jak Ksiądz mówił nie będzie w stanie sfinansować reperacji dachu, a najbliższy deszcz zaleje kościół. Ksiądz martwił się też sytuacja w parafiach (bardzo mało wiernych chodzi do koscioła0 i w Kościele. Szczególnie przejmował się kwestiami zwianymi z najbliższym synodem biskupów. Obawiał się najgorszego.

    W pewnym momencie powiedział, że bardzo źle się czuje i odczuwa jak powoli ogarnia go paraliż. Rozłączył się.

    Cały ranek dzisiaj wydzwanialiśmy do niego. Po jedenastej Ksiądz zadzwonił do nas. Leży sparaliżowany w szpitalu w Imperii (na korytarzu). Po rozmowie z nami zdążył zadzwonić jeszcze do Luki, miejscowego arystokraty, który ściśle z nim współpracuje i przyjaźni się. Luka wezwał pogotowie. Gdy przyjechało po 40 minutach pogotowie Księdzu udało się jakimś cudem doczołgać do przycisku otwierającego drzwi do plebanii. Potem nie mógł już się ruszać.
    W rozmowie, którą odbyliśmy dzisiaj prosi wszystkich o modlitwę w intencji swojego zdrowia.

    Ks. Tomasz Józef Michał Jochemczyk został wyświecony przez bp. Mario Olivieri (mianowanego ordynariuszem przez papieża Jana Pawła II) 6 lat temu w Ligurii i przygotowany tam do odprawiania Mszy Świętej Trydenckiej. Nigdy nie odprawił innej Mszy Świętej. Wszystkie sakramenty w jego parafiach są w starym rycie. Jest autorem dwóch książek „Pomiędzy modernizmem i tradycją” i „Tradycja i kryzys w Kościele”

    Stanisław Krajski

    • Marek said

      Bożeno do kogo napisał Stanisław Krajski, do ciebie czy może do wowitów?

      • bozena2 said

        W tym momencie nieważne do kogo, ważna jest prośba o modlitwę i stwierdzenie księdza że: …”Szczególnie przejmował się kwestiami zwianymi z najbliższym synodem biskupów. Obawiał się najgorszego….”
        Kiedy zrozumiemy, że mamy się kochać jak bracia
        22 Owoc zaś wywodzący się z ducha to: miłość, radość, pokój, cierpliwość, dobroć, życzliwość, wierność,
        23 łagodność, opanowanie. Dla tych, którzy to wszystko czynią, Prawo nie istnieje.
        24 Ci zaś, którzy stanowią jedność z Chrystusem Jezusem, ukrzyżowali ciało razem z namiętnościami i pożądaniami.
        25 Jeśli żyjemy dzięki Duchowi, postępujemy również zgodnie ze wskazaniami Ducha.
        26 Nie ubiegajmy się o próżną chwałę, wzajemnie się zwalczając i wzajemnie sobie zazdroszcząc.
        http://www.verbasacra.pl/archiwum/galacipoz-4.htm

  11. bozena2 said

    http://viviflaminis-deogracias.pl.tl/2015.htm
    Pragnę skupienia waszej uwagi na dobru, na miłości i ofiarowaniu jej sobie nawzajem. Pracujcie usilnie, aby móc w praktyce wcielać w swoje życie, jak najwięcej przymiotów prawdziwej, Bożej Miłości, ćwiczcie to codziennie.

    Miłość cierpliwa jest, a człowiek, który jej nie ma, nie ma też w sobie prawdziwej miłości. Przeciwnością cierpliwości jest demoniczny pośpiech, a charakteryzuje się on tym, że zły duch wpływa na to, aby wszystko czynić w nadmiernym pośpiechu, a przez to byle jak, „po łepkach”. Proście Mnie o te wszystkie Łaski Boże dla siebie i dla wszystkich ludzi, a otrzymacie je. Każdy grzech, a zwłaszcza grzech ciężki obciąża silnie duszę człowieka, a przez to człowiek popada w skrajności, w przeciwieństwo cierpliwości, pośpiech i niecierpliwość.

    Miłość łaskawa jest. Czym jest łaskawość? Jest to pozytywna cecha, przymiot, a od niej biorą początek dobroć, przyjaźń, opiekuńczość, itp. Człowiek łaskawy ma cierpliwość względem bliźniego, jest przyjacielski, pomaga innym w dojściu do doskonałości, do prawdziwej świętości.

    Miłość nie zazdrości. Zazdrość to brzydka cecha, jest przeciwna miłości. Zazdrość pojawia się tam, gdzie zanika wiara. Jest wynikiem subiektywnego poczucia zagrożenia. Uczucie zazdrości wywołuje w człowieku demon. Przez nią człowiek popełnia szereg innych grzechów.

    Miłość nie szuka poklasku. Kto kocha, nie czyni tego na pokaz, by zadowolić siebie. Prawdziwa miłość kocha dla samego kochania. Każdy kto kocha, chce dobroci innych, zwłaszcza tych, których darzy tym uczuciem. Nie szukać poklasku, to nie robić na pokaz niczego tylko dla tego, aby inni chwalili, podziwiali.

    Miłość nie unosi się pychą, czyli nie wynosi się nad innych. Pyszna miłość to taka, która darzy uczuciem jedynie tych, z których ma korzyści. Pycha ze swojej natury poniża inne osoby. Pycha w miłości rozsadza ją, bo Boża Miłość czyni wszystko, aby dać to co najlepsze tym, ku którym kierowane jest to uczucie.

    Miłość nie dopuszcza się bezwstydu. Postepowanie bezwstydne wynika z braku prawdziwej Bożej Miłości w życiu, po części wynika z pychy i zarozumiałości osoby. Bezwstyd to ukazywanie swojej lub cudzej nagości. Tym większy grzech popełnia osoba mająca tę cechę, im większą posiada świadomość popełnianego czynu. Największą zbrodnią w tej materii jest łamanie niewinności dzieci. Jest to grzech wołający o pomstę do Nieba. Kto wprowadza gender i deprawuje dzieci, ten będzie miał przerażający koniec swojego życia, o ile się prawdziwie nie nawróci.

    Miłość nie szuka swego, oznacza to, że nie jest ona samolubna, nie dąży do zaspokajania samolubnego, wyłącznie swoich potrzeb, ale swoje potrzeby stawia na końcu.

    Miłość nie unosi się gniewem. Czym jest gniew? To negatywne uczucie wzburzenia, a nieopanowane pociąga za sobą inne, równie ciężkie grzechy. Kto prawdziwie kocha, nie gniewa się na osobę, którą darzy tym uczuciem. Gniew powoli gasi uczucie miłości.

    Miłość nie pamięta złego. Taka jest i taka powinna być prawdziwa miłość. Kto kocha nie jest pamiętliwy. Prawdziwa miłość wybacza, puszczając doznane zło w niepamięć, zwłaszcza jak osoba taka o to poprosi.

    Miłość nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Kto kocha, a zwłaszcza kocha Bożą Miłością, ten nie pochwali, ani nie będzie się cieszyć, gdy ktoś kogoś krzywdzi, a nie zazdrości temu, gdy nagle zaczyna się mu powodzić. Człowiek pełen Bożej Miłości smuci się, gdy dzieje się jakakolwiek niesprawiedliwość. Gdy ktoś coś otrzymuje, co mu sprawia wiele radości, to druga osoba widząc to, będzie cieszyć się jej szczęściem. Prawdziwa miłość zniesie wszystko zwłaszcza, gdy widzi jej wielkie dobrodziejstwa. Prawdziwa miłość wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję.

    Zawsze mówcie prawdę, a ona was wyzwoli. Kto prawdziwie kocha, ten wierzy w każde słowo i ma uzasadnioną nadzieję, bo opartą na Bogu. Prawdziwa miłość ostanie się, choćby cały świat przeciw niej się sprzysiągł.

    Miłość nigdy nie ustaje, bo to w niej i poprzez nią jest siła i prawdziwa nadzieja. Prawdziwa Boża Miłość trwa od zawsze i wynika z siły, którą stanowi Miłosna Unia Trzech Boskich Osób. Pragnę, aby wszyscy ludzie podążali za Mną, jako źródłem życia i miłości. Pragnę, aby każdy zadbał o wierne trwanie przy Bożej Miłości. Gdy będziecie ją nieustannie pielęgnować, to da wam siłę i moc, a życie wasze nabierze kolorytu. Niech nikt nie żałuje trudu i wysiłku, aby pomnażać wszelkie dobro, na czele z miłością.

  12. Dana said

    Podobno młodzi internauci około 18 roku życia chcą głosować na Korwina -Mikke.

  13. Józef Piotr said

    Czy chceż takiego prezydenta ? Czas abyś pomyślał

  14. Józef Piotr said

    Coś do zapamiętania chociażby w związku z DNIEM Żołnierzy WYKLĘTYCH przez żydookupantów

    http://wirtualnapolonia.com/2015/03/07/zydowscy-kaci-nkwd-i-ub-w-powojennej-polsce/

    WAŻNE SĄ KOMENTARZE pod artykułem
    szczególnie 3 – 6

  15. Józef Piotr said

    Film o tym jak Banderowcy ścinają Komorowskiego ( oczywiście w ramach przyjażni)

  16. Ahil said

    Zobaczcie sobie jak pluje się Polsce w twarz;

    • Dana said

      W strój biskupa ubrała go telewizja Polsatu dla podniesienia emocji.

    • Dzieckonmp said

      I ten straszny film pokazuje kto jest najbardziej znienawidzony przez to zło i że trzeba koniecznie głosować na Andrzeja Dudę.

    • Ahil said

      Ja pierwsze chciałem głosować na Grzegorza Brauna, lecz prawdę mówiąc… On ma ultra małe szanse na wygraną. Więc zostaje PiS… Choć to była dla mnie marginalna kandydatura.
      A tak z innej beczki, czy sądzicie że aktualna władza może majstrować przy tych wszystkich rzeczach jakie są odpowiedzialne za wybory ? Tzn, czy wybory kwietniowe mogą być sfałszowane ?

      • Dzieckonmp said

        Wszystkie wybory są fałszowane przynajmniej od 10 lat, teraz juz trwają przygotowania do fałszowania.

        Co do G.Brauna to on nie uzyskał prawie zerowe poparcie nawet w swoim okręgu wrocławskim gdy kandydował na senatora. Ja daję mu 0,4 % głosów poparcia jeśli będzie brał udział w wyborach.
        Inna sprawa że to jest kandydat nie sprawdzony, istnieje duże prawdopodobieństwo że zachowałby sie po wygranej podobnie jak Wałęsa. Czyli dziś różaniec w ręku jak u Wałesy w klapie Matka Boża a gdy już u władzy wtedy tak jak jego wuj w KRiTV czy nawet Ojciec który ordery przyjmował od PZPR. Nie dajmy się zwieść tak jak nas już zwiedziono Lechem Wałęsa.

        To poparcie i powiązania ze środowiskiem LPR Girtycha jest porażające, ja chyba nawet nie złożę podpisu teraz pod kandydaturą G.Brauna. LPR założyły środowiska UB grając partię bardzo prawicową ale cóż z tego jak składającą się z UBeków. Widzimy co zrobił Giertych, ale mamy też różne zachowania z przeszłości jak np to: http://www.prawy.pl/z-kraju/5641-liga-polskich-rodzin-namawia-do-glosowania-na-po

        Uczmy się z historii.

        • cox21 said

          W sumie racja. Wielu ludzi potocznie mówiąc ,,nacięło” się na LPR i Giertychu. Ja też.

        • Józef Piotr said

          Oh , Ten Wuj !!
          Znałem w niedalekiej przeszłości dwóch braci . Obaj lekarze .Czyli ludzie światli. Było to około 1990 roku . Poznawszy najpierw jednego z nich na kursie językowym często rozmawiałem. okazało się że jest z terenu mi znanego i nawet kiedyś trafiłem do niego jako do lekarza bo zastępował mojego. Poznawszy go dowiedziałem się że jest gorącym zwolennikiem i się udziela w Solkidarności oraz póżniej w OKP. Uzyskując informację o tym że ma brata bo nazwisko coś podpowiadało zorientowałem się że ten drugi jest zagorzałym działaczem upadającej Pzpr i później SDL . Przy kolejnej okazji zapytałem : jak to jest z wami jako BRAĆMI ? Wyznał szczerze : Obstawiamy te dwie formacje bo zawsze któraż z nich będzie górą ? W razie czego jeden drugiemu pomoże.
          Sledzac to dalej wiem że teraz jeden top PiS a drugi to PO

          Tak też jest .w życiu. Więc uważa na braci szczególnie bezideowych.

  17. Donald said

    Na http://www.thewarningsecondcoming.com jest nowe Orędzie Ostrzeżenie!

    • Beata said

      Nowe Orędzie jest już od piątku, tylko jeszcze admini tłumaczący się chyba nie spostrzegli. A zawarte są w nim słowa ważne. Mam wrażenie, że znowu chyba w Wielkanoc coś się wydarzy w Watykanie.

    • Piotr2 said

      Moi oddani Mi, wyświęceni słudzy, którzy pozostaną wierni wobec Mojego Słowa, powstaną i was poprowadzą
      Orędzia Ostrzeżenia
      środa, 4 marca 2015, godz. 22.12

      Moja wielce umiłowana córko, Mój Głos został stłumiony przez ducha ciemności w czasie, gdy ludzkość najbardziej Mnie potrzebuje.

      Walka duchowa jest zażarta i Moje Królestwo walczy przeciwko mocom diabła. Jednak wielu ludzi zapomniało o tym stanie rzeczy, ponieważ zły duch wylewa nową, fałszywą doktrynę, która przez wzgląd na swoją zewnętrzną otoczkę będzie postrzegana jako warta popularyzacji, podziwu i wyjścia jej naprzeciw, i której przyklasną ci, którzy twierdzą, że głoszą Moje Słowo, ale ono nie jest ode Mnie.

      Diabeł jest ostrożny, sprytny i przewrotny, tak więc, skoro jego agenci przedstawiają nowe podejście do Mojego Nauczania, to możecie być pewni, że zostanie ono upiększone w sposób wywołujący podziw i jako takie będzie brane za słuszne. Panowanie Moich wrogów dusi Wiarę Mojego ludu i Mój lud nie widzi, co się mu proponuje.

      Zamieszanie to nie pochodzi ode Mnie. Moje Słowo jest jasne, Moje Nauki są wieczne. Ludzkość przyjęła humanizm i ateizm jako substytut Mnie. Pozbyto się Mnie, a Moje Słowo jest uznawane jedynie częściowo, podczas gdy częściowo zostało Ono przeinaczone, aby dopasować Je do potrzeb grzeszników, którzy chcą usprawiedliwić swoje nieprawości. Mogą oni tolerować wśród siebie herezję, ale Ja Jestem wszystkowidzący i będę sądził chrześcijan za to, jak odrzucają Moje Słowo, i za działania, którym wyjdą naprzeciw, a które są skierowane przeciwko Mnie.

      Chrześcijanie są szybko skazywani na wygnanie i ucierpią oni wielki ucisk z powodu nienawiści, jaka przeciwko Mnie istnieje na świecie. Mną pogardzają ci, którzy niegdyś Mnie znali, ale którzy teraz Mnie odrzucili. Jestem ledwie tolerowany przez tych, którzy wiedzą, Kim Ja Jestem, ale którzy odsuwają Moje Nauczanie, ponieważ Prawdę odczuwają jako coś niewygodnego.

      Podczas Mojego Pobytu na ziemi wielu Mnie unikało, a w szczególności te wyniosłe dusze, które przewodziły Mojej Trzodzie w świątyniach. Głosili oni Słowo Boże, ale woleli nie słyszeć Prawdy z Moich Ust — Prawdziwego Mesjasza.

      I dzisiaj istnieją Moi nielojalni słudzy, którzy nie trzymają się Prawdy. Wielu z nich nie akceptuje już Mojego Świętego Słowa, które jest przejrzyste jak krystaliczna, źródlana woda. Zmącili oni wodę, której źródłem jest Duch Święty, i niewinne dusze będą ją piły. Prawda zostanie wypaczona i wielu będzie zmuszonych przełknąć doktrynę ciemności, która będzie jaśnieć jaskrawo niczym olśniewająca gwiazda. Ta nowa, fałszywa doktryna nie będzie miała ze Mną nic wspólnego i tylko ci, którzy wierzą w Świętą Ewangelię i którzy odmówią odejścia od niej — znajdą Życie Wieczne.

      Przyszedłem, aby wam przynieść Prawdę, aby was zbawić, a wy za to Mnie ukrzyżowaliście. Ale poprzez Moją śmierć na Krzyżu Ja śmierć pokonałem. Wszystko, co zrobiłem, zrobiłem dla was, i wszystko, co jest następstwem Mojego Zwycięstwa nad śmiercią, jest wasze. Życie w ciele staje się wasze, jeżeli we Mnie wierzycie, i wasza dusza będzie żyć na wieki. Jeżeli Mnie odrzucicie przed Moim Powtórnym Przyjściem, nie będziecie gotowi, aby Mnie przyjąć. Jeżeli przyjmiecie kłamstwa, mimo że już znacie Prawdę Mojego Słowa, popadniecie w rozpacz. A obecnie, choć Jestem krzyżowany raz jeszcze, Moje krzyżowane Ciało — Mój Kościół — nie będzie wzbudzało smutku, gdyż zostanę przez was opuszczony do czasu, aż przyjdę tego Wielkiego Dnia. Zostanę zapomniany, ale oszust będzie wielbiony, czczony i po królewsku pozdrawiany, podczas gdy Ja leżeć będę w rynsztoku i będę deptany.

      Jedynie Mocą Ducha Świętego Moi prawdziwi wyznawcy będą w stanie przetrzymać tę bitwę o dusze, a Ja udzielam wam każdej Łaski, aby otworzyć wasze oczy na Prawdę i uchronić was od zostania pochłoniętym przez oszustwo.

      Moi oddani Mi, wyświęceni słudzy, którzy pozostaną wierni wobec Mojego Słowa, powstaną i was poprowadzą Ścieżką Prawdy. Ci Moi odważni, wyświęceni Słudzy otrzymają nadzwyczajne Łaski, aby chrześcijanie byli w stanie wyraźnie widzieć różnicę pomiędzy dobrem a złem. Nabierzcie wszyscy otuchy i wiedzcie, że te Łaski są obecnie wylewane na owe Moje sługi, bo bez ich przywództwa byłoby wam trudno głosić Prawdę.

      Kocham was wszystkich. Nigdy was nie opuszczę. Przyciągam was do Siebie i nalegam na was, abyście odmawiali Moje Krucjaty Modlitwy, aby otrzymać Błogosławieństwa, które są konieczne na tę podróż, która was oczekuje. Duch Święty spoczywa na was i zostaniecie napełnieni każdym możliwym Darem, aby wytrwać w waszym oddaniu dla Mnie.

      Wzywajcie Mnie zawsze, abym wam pomagał, dawał wam odwagę, siłę i czynił was zdolnymi, abyście swoich wrogów traktowali z miłością i współczuciem, które są konieczne, jeżeli macie być Moimi prawdziwymi uczniami. Odczuwanie miłości dla Moich wrogów nie oznacza jednak, że zaakceptujecie herezję. Proszę was także, abyście unikali okazywania w Moje Święte Imię jakiejkolwiek nienawiści.

      Głoście Moje Słowo. Nie jest konieczne, aby go bronić.

      Wasz umiłowany Jezus Chrystus

      Zbawiciel i Odkupiciel całej Ludzkości.

      Króluj nam Chryste.

  18. Powiew ze wschodu said

    Wolna wypowiedź i słusznie religijna, kończy się sądem.
    Z pozwem przeciwko ks. abp. Michalikowi wystąpiła prezes stowarzyszenia Stop Stereotypom Małgorzata Marenin. Chodzi o jego słowa wypowiedziane podczas świętowania we Wrocławiu 90. urodzin kardynała Henryka Gulbinowicza. W homilii abp Michalik zwrócił uwagę na zagrożenia, jakie niosą częste rozwody, w wyniku czego dzieci pozostawiane są bez pełnej rodziny.
    – Wiele dziś się mówi i słusznie o karygodnych nadużyciach dorosłych wobec dzieci. Tego rodzaju zła nie wolno tolerować, ale nikt nie odważy się pytać o przyczyny, żadna stacja telewizyjna nie walczy z pornografią, z promocją fałszywej, egoistycznej miłości między ludźmi. Nikt nie upomina się za dziećmi cierpiącymi przez brak miłości rozwodzących się rodziców, a to są rany bolesne i długotrwałe. Na naszych oczach następuje promocja nowej ideologii gender. Już kilkanaście najważniejszych uniwersytetów w Polsce wprowadziło wykłady z tej nowej i niezbyt jasnej ideologii, której programową radę stanowią najbardziej agresywne polskie feministki, które od lat szydzą z Kościoła i etyki tradycyjnej, promują aborcję i walczą z tradycyjnym modelem rodziny i wierności małżeńskiej – mówił wtedy metropolita przemyski.
    Według Marenin, wypowiedź ta poniża w oczach opinii publicznej rodziców samotnie wychowujących swoje dzieci.
    Read more: http://www.pch24.pl/apel-o-modlitwe-w-intencji-abp–jozefa-michalika–w-czwartek-rozpoczyna-sie-rozprawa,34437,i.html#ixzz3TklBBlEl

  19. Powiew ze wschodu said

    Kardynał Pell: nie można dłużej lekceważyć katolickiego nauczania o małżeństwie!
    Chrystus odmawiając potępienia jawnogrzesznicy nie powiedział jej, by grzeszyła dalej. Przeciwnie, pouczył ją, by nie grzeszyła już więcej. Osoby wzywające do zmiany kościelnej dyscypliny w zakresie przystępowania do Komunii Świętej natrafiają na niepokonalną przeszkodę: całą historię chrześcijaństwa – podkreśla kardynał George Pell, Prefekt Sekretariatu ds. Gospodarczych Stolicy Apostolskiej.
    więcej:
    http://www.pch24.pl/kardynal-pell–nie-mozna-dluzej-lekcewazyc-katolickiego-nauczania-o-malzenstwie-,34392,i.html

    • Wiesia said

      „..Kiedy Moi wrogowie zmieniają sakramenty i wprowadzają nowe relikwie, nowe krzyże i nowe praktyki – a potem mówią, że Mój Kościół pozostaje takim, jaki był zawsze – kłamią. Mój Kościół nie może się zmienić.
      Ileż argumentów zostanie podanych w każdym narodzie, aby splugawić Sakrament Małżeństwa. Wrogowie Boga chcą, by chrześcijanie przyjęli małżeństwa par tej samej płci, ale nigdy nie wolno wam tego zaakceptować, gdyż to obraża Mojego Ojca. To jest nie do przyjęcia w Jego Oczach. Kiedy zmienią Sakrament Chrztu, usuną wszystkie przyrzeczenia wyrzeczenia się szatana, gdyż stwierdzą, że te nawiązania są staroświeckie i zbyt przerażające. Powiedzą, że to jest nieistotne.
      Następnie, krok po kroku będą wprowadzali nowe wersje Mojego Nauczania. Wy wszyscy, którzy wierzycie w Mój Kościół, nigdy nie możecie Mnie zdradzić. Nigdy nie wolno wam przyjąć żadnych zamienników Sakramentów, które wam dałem. Ja Jestem Prawdą. Mój Kościół reprezentuje Prawdę. Jednak możecie tylko wtedy twierdzić, że jesteście częścią Mojego Kościoła, gdy zachowujecie wszystkie Moje Nauki, Moje Sakramenty i przyjmujecie, że Moja Śmierć na Krzyżu była największą Ofiarą, która zapewnia wam zbawienie.
      Wszystko, co odbiega od Prawdy, z obawy przed obrazą pogan, jest bardzo niebezpieczne. Kiedy odrzucicie Nauczanie Boga i pójdziecie za nowym, alternatywnym kościołem, przestaniecie już być częścią Mojego Kościoła na Ziemi….”
      http://www.paruzja.info/sierpien-2013/1179-05-08-2013-04-05-kiedy-zmienia-sakrament-chrztu-usuna-wszystkie-przyrzeczenia-wyrzeczenia-sie-szatana-gdyz-stwierdza-ze-te-nawiazania-sa-staroswieckie

  20. Powiew ze wschodu said

    Litania dziękczynna Najświętszemu Duchowi Miłości
    „Umiłowaną przez Boga szczególnie jest każda dusza, która tę litanię w Duchu Miłości i pokory odmawiać będzie” powiedział Jezus. „Ja te dusze będę szczególnie Błogosławił, gdyż ta litania jest wynagradzającą za bluźnierstwa przeciw Duchowi Świętemu.”
    Pan Jezus tę modlitwę nazwał Perłą Doskonałości.
    http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=5883

  21. anzelmik said

    W napływie tych smutnych informacji warto przytoczyć jedną optymistyczną wiadomość !
    Wczoraj oglądałem film Bóg Nie Umarł (God’s Not Dead) – film który powinien obejrzeć każdy.
    Film niezwykle optymistyczny i mądry.
    Film który jednych zaszokuje bo to jak na dzisiejsze czasy jedyny film w którym nie ma homoseksualistów i żydów oraz ich problemów…Dziwne prawda ?
    Jest szkoła miłość problemy wiara nadzieja konflikt…Życie nieubabrane w ten zakłamany świat z tvn czy GW…
    Już pojawiają się złe recenzje , że film jest zle zagrany , zle zrealizowany , płytki…Nie wierzcie w to.
    Film jest świetny – Zapewniam.
    O czym jest ten film ?
    Młody uczeń zapisuje się na studia z filologii i trafia na wykłady profesora który już na pierwszym wykładzie próbuje wmówić młodym ludziom że Bóg nieistnieje. Karze wszystkim uczniom napisać na kartce ‚Bóg Umarł’ i się podpisać.
    Tylko jeden uczeń z całej grupy niewykonuje tego zadania stawiając się profesorowi…
    Profesor przyjmuje wyzwanie , uczeń ma raz w miesiącu pod koniec każdej sesji przez 20 minut udowodnić że Bóg istniej – ocene na koniec mają wydać wszyscy zebrani uczniowie, mają oni zagłosować kto ma racje – uczeń czy profesor.
    Opisałem tu tylko jeden wątek z filmu a w filmie jest ich więcej – jest reporterka która zachorowała na raka – są dwaj księża próbujący wyjechać na zasłużony odpoczynek …Jest co oglądać.
    Obowiązkowo warto oglądać z telefon. kom. przy boku – przyda się – zapewniam !
    W mediach będzie o tym filmie cisza – zapewniam was – Dla nich film który przynosi dobro jest niewygodny…niestety.
    Takie czasy niestety nastały…

  22. Mariusz said

    III Niedziela Wielkiego Postu, 8 marca 2015

    (Wj 20,1-17)
    W owych dniach mówił Bóg wszystkie te słowa: Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie. Nie będziesz zabijał. Nie będziesz cudzołożył. Nie będziesz kradł. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.

    (Ps 19,8-11)
    REFREN: Słowa Twe, Panie, dają życie wieczne.

    Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę,
    świadectwo Pana niezawodne, uczy prostaczka mądrości.
    Jego słuszne nakazy radują serce,
    jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.

    Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki,
    sądy Pana prawdziwe, a wszystkie razem słuszne.
    Cenniejsze nad złoto, nad złoto najczystsze,
    słodsze od miodu płynącego z plastra.

    (1Kor 1,22-25)
    Gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi.

    (J 3,16)
    Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał Syna swego Jednorodzonego, każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.

    (J 2,13-25)
    Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska! Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w człowieku się kryje.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania/2015/

    • Mariusz said

    • Mariusz said

      „Jezus jednak nie odsłaniał się przed nimi, bo znał ich wszystkich, […] sam bowiem wiedział co kryje się w człowieku” J 2, 24-25

      Jezus nie od razu odsłania wszystko, co dotyczy naszego życia. Dla wielu z nas jest to bardzo trudne do zrozumienia i przyjęcia. Oczekiwanie na pewne znaki z nieba uczy nas wytrwałości i cierpliwości.

      Jak bardzo poddajemy w wątpliwość Bożą wolę objawiającą się w naszym życiu?

    • Leszek said

      …Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę/odbuduję ją na nowo…
      (J 2,19)
      Owa świątynia była obrazem Ciała Chrystusa, Kościoła. O jej zupełnej bliskiej już odnowie w naszych czasach, tak mówi Pan Jezus w „Prawdziwym Życiu w Bogu” V. Ryden:
      …Mój Wizerunek, przedstawiający Mnie martwego w ramionach Mojej Matki (chodzi o posąg Maryi z Jezusem po Ukrzyżowaniu, który Vassula R. z o. Jamesem Fannanem widziała w Rzymie, w kościele św. Sylwestra – z przypisu) w sposób symboliczny ukazuje wam, jak bardzo wasze odstępstwo zdradziło Mój Kościół.
      Widzisz, córko, poprowadziłem cię, aby ci pokazać rzeczywisty o b r a z dzisiejszego Kościoła. Dostrzegłaś smutek Mojej Matki i zobaczyłaś Moje martwe Ciało w Jej ramionach: zdradzone, umęczone, ubiczowane, przeszyte i ukrzyżowane. W takim też stanie znajduje się o b e c n i e Mój Kościół. Moja Matka wylewa nad Nim krwawe łzy, jak płakała nad Moim Ciałem na Golgocie. W bardzo krótkim jednak czasie zostanie On odnowiony, przemieniony. Będzie zmartwychwstały, jak Ja, Pan, jestem Zmartwychwstały. Nie będzie się już dłużej znajdował w tym stanie godnym pożałowania. Moi wrogowie zniszczyli Moją Świątynię, lecz dzięki Mojej Mocy zstępującej z Wysokości i dzięki Mojej Łasce, Ja, Pan, odbudowałem Moją Świątynię zaledwie w trzech dniach.
      Obiecuję wam, że Mój Kościół powróci do życia. Odnowię Go i przemienię tak, jak Ja zostałem przemieniony. Odbuduję Moją Świątynię… (16.08.1988)
      http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=27

  23. Dana said

    7 marca
    Święte męczennice Perpetua i Felicyta – świętość potwierdzona męczeństwem

    Co roku podczas liturgii Wielkiej Soboty powtarzamy słowa Litanii do Wszystkich Świętych. Wśród osób wyniesionych na ołtarze, do których Kościół się wtedy zwraca, są dwie święte: Perpetua i Felicyta. Niestety, dziś większości wiernych ich imiona niewiele mówią. A szkoda, bo nosiły je dwie młode kobiety, które tak ukochały Boga, że z radością pospieszyły na śmierć męczeńską, by współcierpieć z Chrystusem.

    Ze względu na status społeczny, obie dziewczyny dzieliła przepaść. 22-letnia Wibia Perpetua była przedstawicielką elity społecznej. Jej rodzina należała do wybitniejszych w mieście Thuburbo Minus. Rodzice zapewnili ukochanej córce staranne wychowanie, właściwe dla panienek ze znakomitych domów oraz odpowiednio wydali za mąż. Natomiast Felicyta była niewolnicą. Zbliżyła je jednak do siebie wiara w Chrystusa Zmartwychwstałego oraz macierzyństwo – Perpetua karmiła piersią maleńkiego synka, Felicyta zaś od ośmiu miesięcy była w stanie błogosławionym.

    Po krótkim procesie wszystkich więźniów skazano na rozszarpanie przez zwierzęta. Chwili triumfalnego wejścia na arenę nie dożył jedynie Sekundulus, który zmarł w więzieniu. Tuż przed męczeństwem Perpetua i Felicyta otrzymały chrzest, bowiem w czasie aresztowania były jeszcze katechumenkami. Męczennicy wymienili między sobą pocałunek pokoju. Na arenie wypuszczono na nie dzikie zwierzęta, które nie okazały się zbyt drapieżne. Jedynie dotkliwie poraniły kobiety. Gladiatorzy dobili je więc mieczami.
    Męczeństwo to stało się sławne w całym Kościele. Do dzisiaj liturgia przypomina imiona świętych „bohaterek wiary” Perpetuy i Felicyty w Kanonie Rzymskim (pierwszej Modlitwie Eucharystycznej), który jako jedyny był stosowany w każdej Mszy św. aż do 1969 r. (obecnie jest kilka modlitw eucharystycznych do wyboru). Imiona obu męczennic wymieniane są także w Litanii do Wszystkich Świętych.
    Perpetua i Felicyta są patronkami bezpłodnych kobiet.

    http://www.brewiarz.katolik.pl/czytelnia/swieci/03-07.php3

  24. Dana said

    .„24 godziny dla Pana”

    W piątek 13 marca, na prośbę papieża Franciszka i w łączności z Ojcem Świętym, na całym świecie w tym także w świdnickiej katedrze rozpocznie się całodobowe dzieło modlitewne pt. „24 godziny dla Pana”. Dzieło polegać będzie na nieprzerwanej 24 godzinnej adoracji Najświętszego Sakramentu połączonej z możliwością skorzystania z sakramentu pokuty.

    W katedrze, w piątek od Mszy św. o godz. 18.00, której przewodniczył będzie JE ks. bp Ignacy Dec, rozpocznie się czuwanie modlitewne. Przez całą dobę, także w godzinach nocnych, będą je prowadziły delegacje poszczególnych świdnickich parafii. W trakcie adoracji kapłan będzie pełnił dyżur w konfesjonale. Czuwanie zakończy się 14 marca, w sobotę, Mszą św. w o godz. 18.00, Zachęcamy do włączenia się w to papieskie dzieło modlitwy, zapraszamy do wspólnej wielkopostnej adoracji Najświętszego Sakramentu a także do skorzystania w tym czasie z sakramentu pokuty. Zachęcamy bardzo do wspólnej modlitwy.

  25. TadeuszTT said

    Wyciekły założenia kampanii przeciwko obywatelom

    Jesteśmy świadkami tworzenia prawa pod dyktando spółek energetycznych, które w nieuczciwy sposób chcą odebrać obywatelom możliwość produkowania czystej energii. Czarny PR to żadna nowość w świecie polityki i biznesu, ale tym razem używa się go wobec obywateli, wypaczając definicję prosumenta i sugerując, że głównym celem osób, które chcą uniezależnić się od konwnencjonalnej energetyki jest chęć oszukania państwa i współobywateli.

    więcej – http://pvportal.pl/nowosci/6517/wyciekly-zalozenia-kampanii-przeciwko-obywatelom

  26. TadeuszTT said

    Przed chwilą dostałem takiego e-maila

    Prośba o modlitwę w intencji zdrowia ks. Tomasza Jochemczyka
    W dniu 6 marca 2015 r. późnym wieczorem rozmawialiśmy (żona i ja) przez telefon głośno mówiący z ks. Tomaszem Jochemczykiem, który był u siebie na plebanii w Tavole (Złota Dolina w północnych Włoszech, blisko Imperii – Liguria). Ksiądz był załamany. Właśnie przeszła wichura, która zerwała część dachu w kościele parafialnym w Tavole (to jedna z czterech parafii Księdza) i zniszczyła komin na plebanii. Jak Ksiądz mówił nie będzie w stanie sfinansować reperacji dachu, a najbliższy deszcz zaleje kościół. Ksiądz martwił się też sytuacją w parafiach (bardzo mało wiernych chodzi do Kościoła) i w Kościele. Szczególnie przejmował się kwestiami związanymi z najbliższym synodem biskupów. Obawiał się najgorszego.
    W pewnym momencie powiedział, że bardzo źle się czuje i odczuwa jak powoli ogarnia go paraliż. Rozłączył się.
    Cały ranek dzisiaj wydzwanialiśmy do niego. Po jedenastej Ksiądz zadzwonił do nas. Leży sparaliżowany w szpitalu w Imperii (na korytarzu). Po rozmowie z nami zdążył zadzwonić jeszcze do Luki, miejscowego arystokraty, który ściśle z nim współpracuje i przyjaźni się. Luka wezwał pogotowie. Gdy przyjechało po 40 minutach pogotowie Księdzu udało się jakimś cudem doczołgać do przycisku otwierającego drzwi do plebanii. Potem nie mógł już się ruszać.
    W rozmowie, którą odbyliśmy dzisiaj prosi wszystkich o modlitwę w intencji swojego zdrowia.
    Ks. Tomasz Józef Michał Jochemczyk został wyświęcony przez bp. Mario Olivieri (mianowanego ordynariuszem przez papieża Jana Pawła II) 6 lat temu w Ligurii i przygotowany tam do odprawiania Mszy Świętej Trydenckiej. Nigdy nie odprawił innej Mszy Świętej. Wszystkie sakramenty w jego parafiach są w starym rycie. Jest autorem dwóch książek „Pomiędzy modernizmem i tradycją” i „Tradycja i kryzys w Kościele”.

    Stanisław Krajski

    • Dzieckonmp said

      a ja od Iluminatti taki:

      Dołącz do Illuminati kultowej internecie dzisiaj i uzyskać natychmiastowy sumę 1 miliona dolarów

      WITAMY W wielkiej świątyni Illuminati WORLDRICHS. Czy człowiek biznesu, polityk, muzycznych, studentów i chcesz być bogaty, potężny i być
      Słynny w życiu. Możesz osiągnąć swoje marzenia będąc członkiem Illuminati. Z tego wszystkich swoich marzeń i serca pragnienia mogą być w pełni zrealizować, jeśli naprawdę chcesz być członkiem wielkich oświeconych, a następnie Odebrane mnie teraz.

  27. Magda said

    Maria od Bozego przygotowania Serc.
    Oredzie Nr.854
    24 Luty 2015
    Uratuje Tysiace a nawet Miliony Dusz!
    Moje Dziecko. Moje kochane Dziecko. Powiedz dzisiaj Dzieciom Ziemi rzecz nastepujaca:
    Ten Czas jest blisko, gdzie wszystko bedzie szybko sie wypelniac, i nie bedzie to dla was latwe.
    Moje Dzieci. Miejcie Odwage i badzcie wierne Jezusowi. Badzcie z Nim,z waszym Zbawicielem, gdyz juz wkrotce On przyjdzie, i biada temu, kto Jemu nie zaufal, kto nie poszedl za Jego Slowem, nie przygotowal sie i Nas i Jego „wysmial” !
    Moje Dzieci. Co bylo przepowiedziane teraz sie wypelnia. Jest juz w trakcie, lecz wy tego nie widzicie albo sie odwracacie nie chcac widziec, ale wszystkich was to dosiegnie, i tylko Moj Syn bedzie waszym Ratunkiem ! Wiec wyznajcie Go i nie czekajcie juz dluzej, gdyz Czas Przygotowania zbliza sie do Konca, i kiedy Jezus przyjdzie was Ostrzec, musicie byc przygotowani na to Wydarzenie, gdyz bedzie bardzo przytlaczajace, ze nie bedziecie ( mimo wszystko) mogli tego zniesc, wywola Szok, chec Ucieczki i/lub wasza Smierc fizyczna.
    Dzieci, przygotujcie sie, gdyz kto bedzie przygotowany, to dla niego to Przezycie bedzie wspaniale, i jego Milosc do Jezusa sie spoteguje. Lecz Ci, ktorzy sie nie przygotowali, zostana wytraceni, dlatego nauczcie sie tej Modlitwy ( 32- „Modlitwa Uwolnienia”-(w godz. Smierci); Kochany Jezu. Ofiaruje calkowicie Tobie, siebie i moich najblizszych.Prosze przyjdz i uratuj mnie. Amen.) na te Dni, gdyz uratuje Tysiace a nawet Miliony Dusz, kiedy sie nauczycie i przekazecie dalej. Amen.
    Posluchajcie Moich Slow, ktore zostaly Mi zlecone od Boga, One uratuja wasze Dusze. Amen.
    Z matczyna Miloscia,
    Wasza matka w Niebie.
    Matka wszystkich Bozych Dzieci i Matka Zbawienia. Amen.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: