Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Relacje i sprawozdania z seminariów z Josephem Gabrielem

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 Marzec 2015

KSIĘGA PRAWDY
MARIA OD BOŻEGO MIŁOSIERDZIA

Relacje i sprawozdania z seminariów z Josephem Gabrielem
Warszawa, 14 lutego 2015 roku
Wrocław, 15 lutego 2015 roku
Opracowanie: redakcja strony ArmiaJezusaChrystusa.pl

.
Relacje powstały na podstawie zapisywanych podczas seminarium
odręcznych notatek (z dokonywanego na bieżąco polskiego tłumaczenia),
które zostały po czasie przepisane na komputer.

WARSZAWA
Sprawozdanie uczestniczki
Czas i miejsce
Seminarium miało miejsce 14 lutego 2015 roku, w Warszawie. Sala konferencyjna, z przodu stół przykryty zielonym suknem – na nim krzyż Trójcy Świętej; z prawej strony stołu okrągły postument – a na nim klasyczny krzyż z pasyjką; z lewej strony stołu ekran – na nim obraz Matki Boskiej Częstochowskiej.
Prolog do seminarium stanowiła wspólna modlitwa Koronką do Bożego Miłosierdzia i modlitwa do św. Michała Archanioła.
Rozpoczęcie seminarium: kilka spraw organizacyjnych, informacje co do tłumaczenia, problemy z mikrofonami. Joseph montuje swój miniaturowy mikrofonik, sytuacja opanowana.
Jeszcze żartuje sobie, że byłoby dziwne, gdyby nic nam nie przeszkadzało – w tę Misję wpisane są trudności, i już poważniej dodaje: a także krzyż.
Cały ten początek seminarium oraz prostota i kultura bycia Josepha i tłumacza wytworzyły, w moim odczuciu, taką ciepłą, serdeczną i bezpośrednią atmosferę na sali. Joseph i tłumacz cały czas mówili do nas w pozycji stojącej, a dokładniej – w chodzącej.
Treść wykładu
Joseph rozpoczął od stwierdzenia, że żyjemy w czasach ostatecznych. Demony z piekła zostały uwolnione i w wielkiej liczbie opadły na Ziemię. Dlaczego więc Bóg nie miałby przemówić w tych czasach do ludzi, gdy tak wielu z nich jest porywanych przez demony.
Ta Misja to Boża próba obudzenia ludzi. Ludzkość śpi, zapadła w sen przeciętności,
obojętności, letniości, złych zobowiązań oraz samozadowolenia (robię wystarczająco dużo – czasem chodzę na Mszę Św., trochę się modlę…).
W ogrodzie Getsemani Jezus był tylko z trzema, wybranymi z jedenastu. Mówił do nich:
„czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie”. Oni zasnęli, obudził ich, znów powiedział:
„módlcie się”, oni znów zasnęli. Nie modlili się, nie byli przygotowani przez modlitwę na czas próby – uciekli, Piotr się zaparł. Judasz zdradził.
Z mocą Joseph podkreślał: bez modlitwy jesteśmy niczym. Jezus upadł na twarz i się modlił.
Błagał Boga. Nie śpijmy! Nie ma miejsca na obojętność, na brak zaangażowania! Bez przygotowania przez modlitwę będziemy łatwo zabrani do piekła.
A Bóg chce, żebyśmy byli razem z Nim w Nowym Niebie i Nowej Ziemi, byśmy mieli z Nim głęboką relację. Bóg chce, żebyśmy byli żołnierzami Jego Armii – to jest, żebyśmy byli z Nim w szczególnej relacji; żebyśmy szukali Boga „z całego serca swego, z całej duszy swojej, ze wszystkich sił swoich” . A jak mamy Go szukać, gdy zajmują nas: telewizja, troski o pieniądze, o zdrowie, o dzieci… Żebyśmy poznawali Boga (Pismo Święte, Księga Prawdy); żebyśmy poznawali sposób działania szatana; żebyśmy rozeznawali w sercu, co pochodzi od Boga, a co nie.

Szatan działa w sposób bardzo wyrafinowany, subtelny i powolny. Jego zadaniem jest uśpienie nas i czuwanie, byśmy cały czas spali. Ukrywa się za cnotą. Nigdy nas nie zaszokuje. Stosuje tzw. metodę stopniowalności: do prawdy stopniowo dołącza kłamstwo – najpierw 10%, później kolejne 10% i następne 10%, aż w 100% społeczeństwo uśnie. Działanie szatana na człowieka można też porównać do gotowania homara. Gdy wrzuci się go do wrzącej wody, to w odruchu obronnym
homar wydziela z siebie substancję trującą, która przenika do mięsa, i homar nie nadaje się już do spożycia. Dlatego wrzuca się go do zimnej wody, stopniowo, powoli się ją podgrzewa, on się do niej przyzwyczaja i ani się spostrzeże, jak jest ugotowany.
Co się stało z sumieniem, że jest ono sparaliżowane i ogłupiałe? Przez to nasza wola się osłabia, zasypiamy, nasze serca są niewierne, rozwijamy sztuczną osobowość, tracimy wewnętrzne zmysły i zaufanie.
Jezus zwyciężył świat, zabiera nas do Domu, ale najpierw musi nas obudzić (przykład ze zbliżającym się do ognia dzieckiem, za którym ojciec woła: „stop! stop!”).
Pan Bóg chce nas uformować w taki sposób, żebyśmy widzieli odstępstwo – tj. brak wiary, ukryty błąd – ale żebyśmy nie potępiali świata. Tak wielu śpi. A odstępstwo już jest na świecie i w Kościele. To odstępstwo może być bardzo powolne i subtelne, podobnie jak rak – zaczyna się po cichu – czy zobaczymy symptomy zanim nas zabije?
Teraz jest czas wielkiego oszustwa – ludzkość nie jest w stanie odróżnić dobra od zła. Grzech przestał być grzechem, przykazania nie są ważne, homoseksualizm jest dozwolony, pozbywamy się małżeństw chrześcijańskich, decydujemy o tym, kiedy umrzemy.
W tym miejscu Joseph zadał pytanie: czy ktoś jeszcze zna Dziesięć Przykazań? Odpowiedź z sali chórem: my! I tłumacz z uśmiechem wyjaśnia: tu jest Polska. Joseph odpowiada: w Irlandii jest wielu Polaków, widzimy ich w kościołach, poznajemy ich po tym, że klękają.
Wkrótce Kościół powie nam, że grzech jest dla człowieka naturalny, a Jezus umarł za nasze grzechy i nie powinniśmy się nim przejmować; będzie nowa definicja grzechu, nie będzie winy, Chrystus będzie porzucony, będzie nowa ekumeniczna wiara, będzie nowa „wspaniała” ewangelizacja.
Wysłannicy szatana weszli do Kościoła i głoszą ewangelię „przystosowania”. Dzisiaj głosi się w naszym Kościele ewangelię „przystosowania”. Kiedy kapłan mówił wam o grzechu? Kiedy mówił wam, że macie być cicho w kościele – bo w kościele jest obecny Jezus? Kiedy widzieliście kapłana pełnego miłości do Jezusa i w skupieniu sprawującego Mszę Świętą?
Gdy pozbędziemy się pojęcia grzechu, wtedy odłączymy się od Krzyża Chrystusa. Żołnierz Armii Jezusa musi wybrać krzyż. Żołnierze ćwiczą się, żeby wytrwać w prześladowaniach. Musimy być wierni. Musimy nieść krzyż. Musimy chwalić Jezusa i dziękować Mu – bo jesteśmy na Królewskiej drodze, na Bożej drodze. A diabeł chce nas zabrać na łatwą drogę, bez krzyża.
Proponuje nam „feminizację” miłości w wersji „light” i „soft” – życie bez krzyża.
Po przerwie Joseph bardzo powściągliwie mówił najpierw o Marii od Bożego Miłosierdzia.
O przygotowywaniu Jej do tej Misji – słyszała wezwania do modlitwy: na różańcu, na adoracji.
W lutym 2010 r. miało miejsce pierwsze objawienie się Matki Bożej wobec Marii (w obecności trzech, może czterech innych osób). Trwało około dwudziestu minut, Matka Boża cały czas płakała.
Później jeszcze dziewięć razy Matka Boża ukazywała się Marii, za każdym razem w inny sposób, ale zawsze milcząca. Jednego razu przyszła z Bernadetą Soubirous, innym razem ze św. Patrykiem, a ostatni raz wraz z kilkoma innymi świętymi.
Po jakimś czasie zdarzyło się, że Maria w pokoju u siebie w domu zobaczyła na wizerunku Pana Jezusa poruszające się usta. I usłyszała wezwanie: pisz. Zaczęła pisać. Później zasnęła. Rano myślała, że niekoniecznie była to rzeczywistość, że być może to się działo we śnie. Gdy otworzyła oczy, ze zdziwieniem zobaczyła kartkę zapisaną swoim pismem – było na niej 760 słów. I usłyszała polecenie znalezienia kogoś zaufanego do pomocy.
Zwróciła się kolejno do pięciu księży, żaden jej nie uwierzył. Miała kierownika duchowego, ale ją zdradził. I wtedy Pan Jezus powiedział, że On sam będzie ją prowadził. I tak jest.
Wielki jest Bóg! Na początku Maria była sama, a teraz Orędzia są znane na całym świecie! – mówił Joseph.
A potem mówił o swoim „trafieniu” na Orędzia – znajomy drukarz, spotkany na weselu, powiedział mu, że ma rękopis (tekst niepublikowany), który może go zainteresuje. I tak się zaczęło jego nawrócenie, jego znajomość z Marią, przyjaźń, zaufanie i rozpowszechnianie Orędzi.
Joseph dalej podczas seminarium mówił o Orędziach. Podjął temat fałszywego proroka.
Powiedział, że teraz rządzą: Czerwony Smok – to jest komunizm (niewiara w Boga Ojca w Trójcy Jedynego) i Czarna Bestia – masoneria (bluźnierstwa Bogu i zaprzeczanie Jego przykazaniom).
Świat wielbi różnych bogów: ciało człowieka, zwłaszcza kobiety, wyuzdanie, sport, aborcje – tym się ludzkość zajmuje.
Prorok przygotowuje drogę Chrystusowi. Fałszywy prorok przygotowuje drogę antychrystowi.
Celem fałszywego proroka jest uchylić świętość wszystkich sakramentów. Bo gdy nastąpi ich desakralizacja, wówczas będzie mógł wkroczyć antychryst. W tym miejscu Joseph przywołał Orędzie z 13 lutego 2013 roku. Wszystkie religie utworzą jeden światowy Kościół, o którym będzie mowa na pierwszych stronach gazet. Kapłani będą zmuszani do nowej przysięgi, ale już nie Panu Jezusowi. Odmawiający złożenia tej przysięgi będą nazwani heretykami, a jeśli w dalszym ciągu będą odmawiali, to będą obłożeni ekskomuniką, ale zachowają Pana Jezusa!
Zostaną zmienione krzyże i naczynia liturgiczne, a słowa konsekracji będą puste – nie będzie Boga. Joseph przypomniał proroka Daniela: „ohyda ziejąca pustką”. Zmienią Pismo Święte, tak aby ludzie mogli grzeszyć. Zmienią sakramenty, poczynając od chrztu (już jest on zmieniany na Wyspach, tak aby nie wspominać w jego formule imienia diabła), poprzez bierzmowanie (w Irlandii chcą przesunąć je na późniejszy wiek), spowiedź (już zanika, coraz mniej osób z niej korzysta, już
tak im mówią: nie musicie się indywidualnie spowiadać). Jezus nie będzie obecny w Krwi i Ciele.
Tu Joseph przywołał Orędzie Matki Bożej z 10 maja 2012 r. oraz cuda Eucharystyczne w Lanciano i w Hiroszimie. Mówił też, że coraz mniej księży oddaje cześć Najświętszej Eucharystii, że starają się zminimalizować ofiarniczy charakter Mszy Świętej.
Celem diabła jest zniszczenie Kościoła katolickiego. Plany zniszczenia Kościoła Świętego były przygotowywane od dawna przez światową masonerię. Joseph wymienił kilka środków prowadzących do destrukcji Kościoła: zniesienie postu w piątki, sianie ziarna wątpliwości o Realnej Obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie, powstrzymanie klękania ludzi przed Najświętszym Sakramentem (w tym klękania kapłanów w czasie Mszy Św.), przyjmowanie na dłonie Najświętszego Sakramentu, wprowadzenie szafarzy świeckich i nadużycia z tym związane,
udzielanie Komunii Świętej wiernym zanim kapłan spożyje Ciało i Krew Pańską, usuwanie obrazów, niezachęcanie kobiet do nakrycia głowy (włosy są sexy), eliminowanie słowa „ojciec” w społeczeństwie (skutek taki, że mężczyźni niewieścieją, brak szacunku do ojcostwa i w konsekwencji do Boga Ojca), eliminowanie słowa „diabeł” i głoszenie, że on wcale nie istnieje,
propagowanie seksu (w miejscach publicznych obrazy związane z seksualnością, edukacja seksualna dzieci).
O tych i innych zagrożeniach dla Kościoła mówi Księga Prawdy. Joseph przypomniał też i krótko omówił inne, wcześniejsze objawienia, przestrzegające ludzkość przed niebezpieczeństwem i wzywające do nawrócenia: La Salette, Fatima, Akita – zatwierdzone przez Kościół. Także Garabandal. I pytał: czy wierzymy Maryi? Dlaczego Kościół nie chce słuchać tych orędzi, dlaczego je lekceważy? My musimy posłuchać i uwierzyć Maryi! Odwoływał się do tzw.
niebieskiej książki z objawień ks. Gobbiego.
W czasach Soboru Watykańskiego II dwóch teologów uznało, że Jezus nie jest prawdziwie obecny w Najświętszym Sakramencie. Odpowiedzią Nieba było Garabandal. Ale jednocześnie, od czasu tego Soboru, czciciele diabła w szybkim tempie rozpoczęli realizację planów niszczenia Kościoła.
Będzie podróbka Kościoła, jak podróbka dolara, wytwarzana przez Rosjan i wprowadzana do obiegu w USA, dobrze wykonana i trudna do rozpoznania. Będą mogli ją rozróżnić od prawdziwego pieniądza tylko eksperci – ci, którzy produkują oryginały. W przypadku pieniędzy są to pracownicy mennicy. A ekspertami w sprawach Kościoła i jego podróbek będzie Armia Reszty Kościoła.
Pan Bóg poprzez Orędzia przygotowuje nas do bycia ekspertami. Oczekuje od nas przebudzenia się, rozpoznawania Go, szukania Go całym sercem i całą duszą, poznawania Go w nowy sposób, to jest uświadomienia sobie, że to, co mamy, nie wystarcza, trzeba przylgnąć do Niego całym sercem.
Joseph mówił: wiedzmy, że jeśli jesteśmy w Sercu Jezusa, to jesteśmy bezpieczni, nie niepokójmy się. My mamy taką szczególną relację z Jezusem – On mówi każdemu z nas, mówi mi, takie rzeczy, o których nikt inny nie wie – że jestem przez Niego kochany, że jestem na właściwej drodze – abym się rozradował w pokoju Jego Serca, aby mnie ogarnął Boży pokój i by nic go nie rozproszyło. Pan
Jezus czeka na nas cierpliwie, żebyśmy na nowo pokutowali, błagali o Łaski, których potrzebujemy.
Nic nie otrzymamy, jeśli Go nie poprosimy. Przez nasze modlitwy zbawiamy dusze. Przez nasze modlitwy możemy zmienić świat. Bóg, krok po kroku prowadzi nas do Domu!
Pod koniec spotkania Joseph odpowiadał też, rozważnie i oszczędnie, na pytania uczestników.
Seminarium zakończyło się podziękowaniem dla Josepha – modlitwą Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo.

Relacja uczestniczki
Zapis ten dedykujemy prelegentowi, Josephowi, w podziękowaniu za jego bezinteresowny trud oraz wielkie zaangażowanie w ratowanie dusz.
Spotkanie rozpoczęliśmy modlitwą do św. Michała Archanioła oraz Koronką do Bożego Miłosierdzia. Joseph, cały dzień stojąc, wprowadził nas w marszrutę swoich prelekcji po całym świecie. Rozpoczął od Melbourne w Australii, potem były Stany Zjednoczone, Kanada, Europa. Na jednym ze spotkań ukazał się Michał Anioł i postawił swoją stopę na głowie diabła. Dał tym do zrozumienia, że On jest tutaj, On tutaj czuwa i diabeł nie ma prawa tutaj być. Jestem absolutnie przekonany, powiedział Joseph, że ta misja jest prawdziwa, jeśli wszędzie na świecie ludzie doznają uzdrowienia.
Co mówi Pan? Podstawową rzeczą jest obudzić ludzi. Człowiek śpi. Ludzie nie chcą się dać obudzić. Pan Bóg mówi, że jest to duchowe spanie. Orędzia czynią nas niepewnymi. Czy możemy dalej ufać Kościołowi? Pan Bóg prosi nas, żebyśmy zaakceptowali tę niepewność. Duchowy sen wprowadzany jest przez diabła. Sen przeciętności, obojętności, złych zobowiązań, apatyczności.
Wszystko jest OK, ja nic nie robię. Czasami chodzę na Mszę Św., do spowiedzi. Duchowy sen jest stanem zadowolenia. Pan stara się nas obudzić. Musimy się z tego snu wybudzić. Po Ostatniej Wieczerzy Pan zabrał wszystkich Apostołów do Getsemani. Większość z nich pozostawił poza ogrodem. Trzech zabrał z sobą: „Zostańcie tutaj, módlcie się, czuwajcie”! Pocił się Krwią, upadł na Twarz, modlił się do Ojca, żeby zabrał ten Kielich. Wrócił do uczniów, a oni spali. Czy nie
mogliście czuwać? Czuwajcie, bo będziecie kuszeni. Powrócił i znowu się modlił, a uczniowie ponownie zasnęli. Gdy Judasz przyszedł, uczniowie nie byli przygotowani, uciekli, bo się nie modlili. Pan prosi nas, żebyśmy się przygotowali. Nie możemy zakładać, że zwyciężymy.
Będziemy niczym bez modlitwy. Jezus pokazuje nam, żebyśmy upadli na twarz i błagali o pomoc.
Ale nie możemy się modlić, jeżeli śpimy. Obojętność nie może mieć miejsca. Nie ma miejsca na brak zaangażowania. Jeżeli tacy będziemy, to umrzemy. Tak łatwo znajdziemy się w piekle. Pan mówi, jak obojętne dusze wpadają do piekła. Nie wiedzą, że są w piekle, zanim tam nie wejdą. Nie można ukrywać się przed rzeczywistością. Nie można uciekać przed Prawdą. Pan chce, żebyśmy
otrzymali nasze dziedzictwo. On pragnie uleczyć każdą duszę. On chce tej relacji, tej intymności.
Chce zabrać nas do domu, do Nowego Nieba. Diabeł chce, żebyśmy stracili nasze dziedzictwo.
Orędzia dla Marii od Bożego Miłosierdzia mówią, jak działa diabeł. Chodzimy do spowiedzi, ale potem grzeszymy. Bóg rozumie, jacy jesteśmy. Wyjaśnia nam, jak działa diabeł. Najważniejsza jest modlitwa. Jesteście Resztą, jeśli śpicie, to nie widzicie wroga. Musimy rozpracować przeciwnika, zobaczyć jak on działa, jak on zmienia rzeczy, jak jest ukryty – bo to jest jego największą bronią. Większość z tych, którzy idą do piekła, nie wierzy, że on istnieje, ukrywa się.
Św. Faustyna mówiła o piekle, o tym, że większość z tych, którzy tam byli, nie wierzyła, że piekło istnieje. My myślimy, że diabeł ujawnia się jako zło. Ale on objawia się jako czuły i kochający. Antychryst się teraz ujawni. Jest już na świecie. Udaje czułego, kochającego, mówi, jak będzie polepszał nam życie. Działa powoli, zawsze powoli, żebyśmy się nie obudzili, cały czas mamy spać, żebyśmy się nie spostrzegli. Nigdy nas niczym nie zaszokuje. Zawsze ukrywa się za cnotą. Do prawdy dokłada 10% kłamstwa, a potem dalszych 10% i następne 10%. Nikt się nie
Relacje i sprawozdania z seminariów z Josephem Gabrielem, obudzi, aż społeczeństwo będzie w 100% złe i wszyscy będą spali. W ludzkiej naturze leży, że
wierzymy, że coś jest dobre. Pan wzywa Armię do rozeznawania. Silna Armia to taka, która odda serce Bogu.
Teoria stopniowania – na przykładzie gotowania homara. Jeśli włożymy homara do gotującej wody, żeby go ugotować, to jego mięsa nie możemy jeść, bo homar wydzieli do niego truciznę.
Natomiast jeśli go włożymy do zimnej wody, a potem pomaleńku będziemy wodę podgrzewali – tak żeby się nie spostrzegł – aż do zagotowania, to mięso jego będzie wyśmienite.
Pan wzywa nas, żebyśmy się przebudzili, żebyśmy byli tymi, którzy będą umieli rozróżnić, którzy nie potępią swojego Kościoła, ale rozeznają zło w tym Kościele. Pan wzywa nas do specjalnej relacji. Kiedy się budzimy i mamy rozeznanie, to spostrzegamy, w jakich czasach żyjemy, widzimy to jasno i widzimy potrzebę oddania się Bogu.
Jak się obudzimy? Poprzez Łaskę Boga. Musimy szukać Boga. Mówi On o tym w Orędziach.
Każde Orędzie uczy nas Prawdy, ale musimy szukać Pana całym swoim sercem. Musimy prosić, błagać, żeby pokazał nam, czego od nas pragnie. Musimy się oddać w pełni, całą naszą duszą. Pan pragnie specjalnej relacji z każdym z nas. A jak to się ma stać, jeśli Go nie szukamy, jeśli oglądamy telewizję po sześć godzin dziennie? Jeśli chcemy tylko pieniędzy? Kto powiedział, że wszystko jest w porządku, jeśli oglądamy telewizję sześć godzin dziennie, jeśli oglądamy pornografię. Chcemy
pieniędzy – i oddajemy serce Bogu! Martwimy się o dzieci, o zdrowie, o rodzinę. Jeśli oddaję serce Bogu, to oddaję dzieci Bogu, a sam poszukuję Boga z całej duszy.
Żołnierze Reszty nie są obojętni. Bardzo niedługo tylko 1/3 ludzi na świecie będzie w stanie słuchać Boga. Pozostałe 2/3 będzie żyło w kłamstwie. Dlaczego Bóg dopuszcza działanie oszustwa?
Z drugiego listu św. Pawła do Tesaloniczan 2,9-12 (o antychryście): „Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów, [działanie] z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia. Dlatego Bóg dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu, aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość”.
Jaki to zaszczyt, że jesteście tutaj dzisiaj, że Bóg wzywa was po imieniu, zna odwagę
w waszych sercach. Żebyście nie byli zgubieni. Nie popadali w grzech, jak reszta świata. Dlaczego Księga Prawdy jest przekazywana? Pan Bóg chce zbawić tak wielu ludzi, jak tylko jest to możliwe.
Odstępstwo jest na świecie, w Kościele.
Co to jest apostazja? Definicja mówi, że jest to odstępstwo do wiary. Ale to jeszcze nie jest to.
To narasta bardzo wolno. Ludzie, których to dotyczy, nie wierzą w to. To jest jak rak. Czy zobaczymy jego symptomy, zanim nas zabije? Dlatego Pan Bóg chce, żebyśmy to dostrzegli.
Spojrzeć na świat nie oceniając. Odstępstwo jest pokazywane jako bardzo piękne. „To jest wszystko w porządku przyjąć grzech – dla dobra ludzkości”. To sprawi, że ludziom będzie się wydawać, że się bardzo kochają, ale również będą kochali grzech. Wyrugowanie biedy ze świata. Odstępstwo wygląda pięknie. Tylko Duch Święty po rozeznaniu pokaże nam to odstępstwo. Zobaczymy, czy przyjęliśmy odstępstwo naszym sercem. Ciemna mgła pokrywa całe społeczeństwo. Społeczeństwo Relacje i sprawozdania z seminariów z Josephem Gabrielem,
nie zdaje sobie sprawy z różnicy pomiędzy dobrem a złem. Apostazja to mówienie, że zło jest dobrem. Co się stało z sumieniem katolickim? Zostało sparaliżowane i ogłupione. „Numb and dumb” – odrętwiały i głupi.
Wtedy wola się osłabia. Serca stają się niewierne. Rozwijają sztuczną obojętność. Serca twardnieją. Bronimy się. Tracimy zaufanie. Mówimy wiele kłamstw. Przyznaję, że jestem dobry.
Jezus zwyciężył świat. Jezus zabiera nas do Domu, ale przedtem musi nas obudzić. Tak jak dziecko w ogrodzie, które bawi się ogniem. „Nie wkładaj ręki do ognia”. Pan stara się nas obudzić.
Pieczęcie Apokalipsy. Pierwsza i druga zostały otwarte. I biały koń – to odstępstwo. Ten człowiek na koniu ma łuk bez strzały, ona już uderza w głowę ludzkości. Ludzkość nie odróżnia dobra od zła.
Żyjemy w czasie wielkiego oszustwa, nie rozróżniamy pomiędzy dobrem a złem. Ludzie myślą, że są święci. Grzech jest obecny. Wiecie, że już nie grzeszymy? W porządku jest mordować.
Morderstwo na porządku dziennym, ale to jest OK, bo grzech już nie jest ważny. Przykazania już nie są ważne. Homoseksualizm obejmuje władzę nad światem. Pozbyto się małżeństwa kościelnego. Mamy prawo decydować, kiedy będziemy umierać. Staliśmy się bogami. Jako katolicy musimy wiedzieć, co jest grzechem powszednim, a co śmiertelnym. Czy potrafimy wyrecytować dziesięć przykazań? Będą nowe przepisy prawne, aby zalegalizować grzech. We Włoszech naciska
się na uznanie aborcji, zalegalizowanie małżeństw homoseksualistów. Łagodne postępowanie w kierunku uwierzenia, że wszystko jest dobre dla wszystkich. Aż ludzie uwierzą, że zło jest dobrem. Armia Reszty musi umieć rozeznać w sercu.
Wkrótce Kościół powie nam, że grzech jest naturalny. Chrystus umarł za grzech, a więc możemy grzeszyć. Grzech będzie na nowo zdefiniowany, sumienie umrze. Chrystus zostanie zagubiony. Powiedzą nam, że jest ekumenizm, wspaniała ewangelizacja, będą mówili językami, będą mówili, że Chrystus ich bardzo kocha. Kiedy w to uwierzymy, to wpadniemy w czeluść. Świat popada w ciemność. Ludzie nie będą w stanie znaleźć Boga. To wszystko zdąża w tym kierunku.
Diabeł chce odzwyczaić świat od poczucia grzechu. Pozbyć się chrześcijaństwa. Pozbyć się pojęcia grzechu, żeby ludzie mogli spełniać swoje chęci.
My, chrześcijanie, wiemy, co to jest Krzyż. My musimy wziąć ten Krzyż. Nie mamy wyboru, jeśli chcemy iść do Nieba, musimy wybrać Krzyż. Wbrew diabłu. Nie ma innej drogi do Nieba.
Żaden uczeń nie jest większy od Pana. Żołnierze się ćwiczą. My będziemy prześladowani. Musimy być wierni. Musimy dziękować. Ty, Panie, zwyciężyłeś! Dziękuję, że idę drogą Królewską. Moje brzemię jest lekkie, bo On jest z nami. Jesteśmy na Twojej Królewskiej drodze. Idziemy łatwą drogą. Życie jest krótkie.
W naszym Kościele wszyscy śpią. Nie potępiam nikogo. Nie wolno mi osądzać. Żołnierz musi rozeznawać. Matka Boża powiedziała, że agenci szatana wkroczyli do Kościoła.
Diabły będą się ukrywać pod postacią aniołów światła. Ewangelia przystosowania może doprowadzić was do krzyża, ale nigdy nie pomoże wam nieść krzyża. Musicie sami nieść krzyż. Taka jest prawda.
Przestudiujcie objawienia w La Salette i Garabandal. Jest tam mowa o tym, że Rzym stanie się Relacje i sprawozdania z seminariów z Josephem Gabrielem,
siedzibą antychrysta. O tym była już mowa blisko 170 lat temu. Czy nie wierzymy Matce Bożej?
Dlaczego Kościół ignoruje po tylu latach to, co powiedziała Matka Boża? Ona nie chce nas straszyć ani szokować. Fatima – szatanowi uda się wejść na szczyty Kościoła. Musimy słuchać, próbować rozsądzić. Akita – diabeł powstanie w szczególności przeciwko duszom poświęconym Bogu.
Ksiądz Gobbi otrzymywał orędzia prawie przez 20 lat. Celem masonerii jest usprawiedliwienie grzechu. Odrzucenie grzechu oznacza odrzucenie życia, jakie dał nam Jezus. Garabandal jest odpowiedzią na Sobór Watykański II. W czasie objawień na języku Conchity pojawiła się Przenajświętsza Eucharystia.
Czy wiemy, kim są masoni? Wyznawcami diabła, czczącymi diabła. Tutaj Joseph przytoczył i omówił początkowe punkty z dokumentu zawierającego opracowany przez masonerię plan dla zniszczenia Kościoła Katolickiego. Łącznie były 33 punkty, dokument został opublikowany w ostatnim dniu Soboru Watykańskiego II.
Stanowisko Kościoła wobec Marii od Bożego Miłosierdzia. Papież Urban VIII o tzw.
objawieniach prywatnych: „W podobnych przypadkach lepiej jest wierzyć, niż nie wierzyć, gdyż jeżeli wierzymy i zostaną [objawienia] uznane za prawdziwe – będziemy szczęśliwi, że uwierzyliśmy, gdyż o to prosiła Matka Najświętsza. Natomiast jeśli wierzymy i okażą się one fałszywe, otrzymamy wszystkie łaski, jakby były prawdziwe, gdyż uwierzyliśmy, że były prawdziwe”. Papież Paweł VI zezwolił na drukowanie i publikację pism i książek dotyczących prywatnych objawień bez imprimatur władz kościelnych.
Słyszałem – mówi Joseph – o Marii od Bożego Miłosierdzia na 4-5 miesięcy, zanim ją poznałem. Pojechałem na czyjś ślub i rozmawiałem z drukarzem, któremu dano książkę do wydrukowania. Powiedział, że to może mnie zainteresować i posłał mi potem ten manuskrypt do domu. Czytałem i wiedziałem, że Bóg mówi do mojego serca. Nie mogłem nie słyszeć.
Zrozumiałem, że całe życie oddalałem się od Prawdy, starałem się ją odrzucić. Skontaktowałem się z Marią od Bożego Miłosierdzia. Powiedziałem jej, że te słowa pochodzą od Boga. Ona odpowiedziała: „Duch Święty przysłał Cię do mnie”. Maria to jest zwykła kobieta. Nie praktykowała wiary katolickiej. Nie wiedziała, co się dzieje w Kościele. Rzadko chodziła do spowiedzi, na Mszę Św., nie interesowały ją święte obrazy. Jak wielki jest Bóg, że wybrał kogoś, kto nie praktykuje! Dzieci, bardzo dobra praca. Kobieta bez wiary.
Przyłączyła się do kilku osób, które zorganizowały wyjazd do miejsca objawień Matki Bożej w świętej grocie (możliwe, że było to Knock w Irlandii). Matka Boża objawiała jej się tam przez 20 minut. Bez słów. Płakała. „I ja płakałam przez 20 minut”, mówi Maria. Gdy wyszła, była całkowicie duchowo przemieniona. Matka Boża objawiła jej się siedem razy, zanim coś powiedziała.
Po raz pierwszy przemówiła, gdy objawiła jej się jako Królowa Nieba. W błękitnej sukni z koroną na głowie. Po raz wtóry objawiła się jako młoda dziewczyna, bardzo piękna. Po raz trzeci jako kobieta w ciąży, gdy nadchodził jej czas. Byli i inni święci, jako pierwsza św. Bernadeta z Lourdes dla podkreślenia znaczenia Różańca. Maria jej nie znała, nie wiedziała, kto to jest.
Następnie św. Faustyna, św. Teresa z Avila, św. Benedykt, św. Augustyn, św. Patryk, św. Józef oraz św. Jan Paweł II. Są to święci patroni tej misji oraz grup modlitewnych.
W dniu 8 listopada 2010 r. Matka Boża poprosiła, żeby Maria modliła się Różańcem i poszła do spowiedzi, adorowała Przenajświętszy Sakrament, modliła się sercem. Modliła się cały dzień Różańcem.
W nocy nagle wstała, żołądek się wywracał. O godzinie trzeciej w nocy Pan Jezus ze świętego obrazu nad łóżkiem powiedział do niej: „Pisz”! W siedem minut zapisała 760 słów. Jak wielki jest Nasz Bóg! Poszła spać wyczerpana. Rano myślała, że to był sen. Gdy otworzyła oczy, zobaczyła zapis Orędzia. Wpadła w panikę. Jezus powiedział do niej wtedy: „Uspokój się, zaufaj”!
Poszła do kościoła, rozmawiała z pięcioma różnymi księżmi, którzy wszystko odrzucili, mówiąc, że jest szalona. Ostatni kapłan obiecał, że przeczyta, i kiedy wróciła do niego po czasie, powiedział, że to czytał, ale ona otrzymała dar od Pana Boga, widziała serca ludzi. Powiedziała mu o tym, że nie czytał. Wyrzucił ją. W rodzinie nikt jej nie przyjął. Kościół był nieprzygotowany.
A tymczasem w ciągu czterech lat Orędzia rozeszły się po całym świecie. Cztery lata temu stała sama na ulicy. Czyli, co Bóg chce, to będzie.
Maria otrzymuje Orędzia dla świata. Opisuje Matkę Bożą, tak jak umie. Mówi: „wiem, kiedy przychodzi Matka Boża; wiem, że Ona kocha mnie tak, jak nikt inny; nawet sto razy więcej; mam robić to, co Ona mi poleca, mówi, na co mam przeznaczyć więcej czasu; zna każdy mój krok, wie co mam czynić, żeby iść do Nieba; chce, żebym postępowała za Nią krok w krok”.
Jak to może być, że Jezus przychodzi z Nieba? – spytał Marię Joseph. „Gdy Jezus przychodzi, ja jestem cała przepełniona miłością. Gdy przychodzi, mówi, że tęskni na mną. Jest bardzo delikatny, czeka, nie zmusza mojego serca. Jest nieśmiały. Mówi: «Stoję pod drzwiami i płaczę»”. Maria mówi: „Gdy otwieram serce, jestem cała przepełniona miłością. To już nie jestem ja, to jest Miłość”.
Bóg Ojciec przychodzi do Ciebie? – pytał ją Joseph. Tak, przychodzi. Sam Nasz Stwórca przychodzi do mnie. Moje ciało całe się trzęsie. Czy jest przestraszona? Maria odpowiada, że nie, że jej ciało wie, że to jest Stwórca. Trzęsie się z respektu. Pan Bóg przychodzi i siada, i płacze niepocieszonymi łzami za każdą straconą duszą.
Maria od Bożego Miłosierdzia stała się duszą ofiarną. Pan Jezus chciał tego. Poszła do księdza, wytłumaczył jej, że ten termin oznacza, iż będzie cierpiała. Maria poprosiła, żeby mogła nią być.
Już nie należała do świata, wiedziała o tym w swoim wnętrzu. Złe duchy prześladowały ją, wiedziała o tym poprzez wewnętrzne rozeznanie. Lekarze rozpoznali u niej raka piersi. Nie spowodowało to zaprzestania szerzenia przez nią Orędzi. Ani razu. Po ustaleniu terminu na usunięcie piersi Pan Jezus przyszedł i powiedział: „uratowałaś tysiące dusz”. I całkowicie ją uleczył. Ale później powiedział, że ma prośbę, żeby mimo wszystko poszła na operację, bo to
uratuje setki tysięcy ludzi. I tak zrobiła. Media okrzyknęły to samookaleczeniem. Byłam na wózku – mówi Maria – jechałam na operację i byłam pełna radości. Jak wielki jest Bóg! Cztery lata temu nawet się nie modliła. Niesamowite, co Bóg może zrobić!
Orędzia są dla każdego indywidualnego serca. Maria po prostu zapisuje Orędzia. Wiedziałem, że moje serce – mówi Joseph – nie spoczywa w Serca Jezusa. Nie odpoczywałem w Nim. Zacząłem się przyglądać swojemu sercu. Jak spojrzeć na to życie? Sięgnąłem po książkę ks. Gobbiego. Są dwie główne siły: Czerwony Smok i Czarna Bestia. Wiele milionów nie wie, że Bóg jest ich Ojcem.
Czarna Bestia – masoneria. Wierzą w Boga, ale spędzają czas, ubliżając Bogu. Zaprzeczają dziesięciu przykazaniom. Zastanawiałem się, jak to było, że żyłem tym kłamstwem. Zacząłem  przyglądać się dziesięciu przykazaniom. Mamy wierzyć. Masoni – wszystko inne, prócz Boga.
Bluźnierstwo jest największym zaprzeczeniem. Adorujemy pieniądze, siebie samych, ciało kobiety, ciało mężczyzny. Nadejdzie jeszcze więcej niegodziwości. Pan pokazał mi, że nie spoczywam w Jego Sercu. Obsesja na punkcie sportu. Jeśli nie masz skruchy w sercu, nie możesz doświadczyć Miłosierdzia. Matka Boża poleciła adoracje.
Fałszywy prorok przygotowuje drogę dla antychrysta. Przygotowuje nas na śmierć. Zbezcześci każdy kościół, wszystkie sakramenty, ażeby antychryst mógł wkroczyć do nowego Kościoła. Pan Jezus nam mówi: „Nie bójcie się!” Przypomnimy sobie fragment z Ewangelii o burzy na jeziorze.
To On panuje nad wszechświatem.
Jak fałszywy prorok zniszczy Kościół? Zaprosi kapłanów na rekolekcje. Utworzy wielki zjednoczony Kościół. Sprawi, że na świecie to nie Bóg będzie na pierwszym miejscu, ale ubóstwo.
Przysięga wierności kapłanów dla papieża, a nie dla Jezusa. Zobaczymy desakralizację Kościoła.
Nie będzie tam mowy o Jezusie. Duchowe uśpienie. Wielu kapłanów będzie jak uśpionych. Nie będą mieli gdzie uciekać. Brak zgody na przysięgę będzie jak skazanie na śmierć. Ale 1/3 kapłanów powie „nie”.
Każda modlitwa jest wysłuchiwana. Bóg słyszy każdą naszą modlitwę. Szło tornado na Filipiny, ludzie się modlili. Tornado się zatrzymało. Nieraz modlitwy są wysłuchiwane w inny sposób. Jezus prowadzi nas jak Dobry Pasterz. Pan Bóg chce na zabrać do Swojego Serca, żebyśmy byli bezpieczni. „Proście Mnie, a Ja odpowiem na wasze prośby. Jeśli Mi ufacie, to nie potrzebujecie niczego innego”. Ja, sam z siebie jestem niczym, bez nadziei. Musimy przygotować się duchowo.
Musimy znaleźć czas na modlitwę. Wyłączyć telewizję. Jego, naszego Pana, uczynić
najważniejszym. Przygotować się fizycznie. Starać się produkować własną żywność. Nie każdy będzie musiał iść do miejsc schronienia. Mamy Pieczęć Boga Żywego wiszącą na ścianie. Pan rozmnoży naszą żywność. Od czasu, kiedy zapanuje antychryst, pieniądze staną się bezużyteczne.
Jeśli możecie, przygotujcie się fizycznie. Jeśli możecie, przygotujcie miejsce schronienia. Biblia, modlitwy, świece, żywność. W miejscach schronienia będą kościoły, najważniejszą będzie tam adoracja. Doświadczymy tam Pana jak nigdy wcześniej. Opadną zasłony. Będziemy czcili Go duszą i ciałem. Będziemy szczęśliwsi niż kiedykolwiek. Tam przetrwamy Wielką Udrękę. Już teraz musimy się przygotować na to, że będziemy zmuszani do przyjęcia znamienia bestii.
Grupy Modlitewne. Silna Armia Reszty. Prawdziwa walcząca Armia. Są tak bardzo umiłowani przez Boga. Modlitwy Krucjaty są napisane przez Samego Boga. Nie przez Kościół, nie przez świętych, ale przez samego Pana Jezusa. Nie zdajemy sobie sprawy, jak wielka jest nam dana moc.
Wiele wydarzeń zostało powstrzymanych poprzez te Modlitwy. Bóg Ojciec jest bardzo zadowolony, że wydarzenia na świecie zostały odmienione.
Odbyłem wiele podróży po świecie z prelekcjami na temat Księgi Prawdy i Marii od Bożego Miłosierdzia. Dowiedziałem się o wielu cudach, które nastąpiły na skutek tych Modlitw. Człowiek był chory na raka prostaty, usłyszał w duszy, że ma odmawiać powoli trzy razy Modlitwę 94.
Lekarz stwierdził, że raka nie ma, prostata jest jak u 20-letniego mężczyzny.
Ilekroć mamy seminarium, zawsze coś się dzieje. Prośmy Jezusa o moc uzdrowienia tutaj.
Czasami ludzie mówią, że pachnie różami. Statuetka Matki Bożej przemienia się w złotą. Pan Jezus powiedział, że w grupach ludzie będą silni. Przez wspólną modlitwę staniecie się pełni mocy. Dusza musi być czysta, żeby mogła być przyciągnięta do Miłości Bożej. Pokora. Pokora jest tajemnicą zbawienia. Walczyć z sobą aż do zlikwidowania ostatniej rzeczy, od której jesteśmy uzależnieni.
Musimy się przygotować na wielki dar oczyszczenia. Pan nam pokaże, jak Go wyrzuciliśmy, jak udawaliśmy, że Go kochamy. Musimy zaakceptować oczyszczenie jako Dar. Pokora jest sekretem zbawienia. Modlitwa jest aktem pokory. Musimy przejść przez cierpienie. Pan Jezus bierze nas za rękę, żeby przeprowadzić nas przez to cierpienie. „Jeśli nie staniecie się jak małe dzieci!”
Popatrzcie na dziecko, jest całkowicie zależne od ojca, oddane rodzicom. Płacze i wie, że będzie wysłuchane. Nie uzależnia tego od siebie. Abba – Ojcze! Gdy grzeszymy, opuszczamy tę rękę.
Dziecko nie wie, co robić. On chce być naszym Ojcem, a my stańmy się jak dzieci. Wszystko, o co proszę, dostaję. Będę uwolniony od wszelkich ziemskich przywiązań. Ojciec kocha nas, chce, żebyśmy Mu się podporządkowali. Ja sam nie znam drogi do domu. Potrzebuję ręki Ojca. W grupach doświadczamy Go. Doświadczamy Jego obecności. On wyleje Swoją Miłość. Napełni nas
radością. Dzisiaj rozumiemy to, co zapisała św. Faustyna w swoim Dzienniczku:
„991 (316) 26 II 1937. Dziś ujrzałam, jak święte tajemnice były spełniane bez szat liturgicznych i po domach prywatnych, dla chwilowej burzy, i ujrzałam słońce, które wyszło z Najświętszego Sakramentu i zgasły, czyli zostały przyćmione inne światła, i wszyscy mieli zwrócone oczy ku temu światłu; lecz znaczenia nie rozumiem w tej chwili”.

Relacja uczestnika
Byłem obecny na seminarium w Warszawie.
Jedna najważniejsza rzecz – zostałem utwierdzony po tym spotkaniu, że droga, którą obrałem, przyjmując Orędzia, jest tą, którą powinienem kroczyć.
Joseph powiedział, że jest ufny w to, że każdego obecnego na tym spotkaniu Bóg powołał osobiście z imienia do swojej Armii.
Wszelkie spekulacje na temat miejsca spotkania, sali i innych nic nieznaczących rzeczy nie mają sensu. Trzeba przyjąć głęboko do serca to, co do nas mówi głos z Nieba.
Joseph wspomniał również o przygotowaniach do okresu prześladowań, zarówno w sferze duchowej, jak i materialnej (tzn. gromadzenie żywności, w miarę możliwości własna jej produkcja, zakup złota i srebra w miarę możliwości). Także stworzenie miejsc ochrony, które będą niewidoczne dla naszych prześladowców, w których będzie Pismo Święte, Modlitwy Krucjaty, Pieczęć Boga Żywego, woda święcona, różańce, pobłogosławione świece, czyli wszystko to, o czym wspomniane jest w Orędziach.
Co do Modlitw Krucjaty, Joseph mocno podkreślił, że ich codzienne odmawianie jest bardzo ważne, gdyż autorem tych modlitw jest sam Jezus Chrystus.
Relacje i sprawozdania z seminariów z Josephem Gabrielem.
Dodam jeszcze, że na spotkaniu nie padło żadne słowo, żadne stwierdzenie, które byłoby zbędne, niepotrzebne i bezsensowne. Była za to wspólna modlitwa i atmosfera jedności, jedności nas chrześcijan, którzy przebudzeni są ze snu duchowego, głosem z Nieba.
Pozdrawiam serdecznie, z Panem Bogiem

Relacja uczestnika
Na zgromadzeniu w Warszawie ja też (i myślę, że nie tylko) miałem radość, gdy patrzyłem na tyle twarzy połączonych myślą o tej Misji. Wspaniała sprawa. Dlatego od razu chciałem, żeby Joseph obiecał, że jeszcze nas odwiedzi, na co odpowiedział, że z największą przyjemnością.

WROCŁAW
Relacja uczestniczki
Warto było pojechać (…) Joseph jest naprawdę sympatyczny. Opowiedział dużo o Orędziach i komentował, przytaczał również objawienia z Fatimy, La Salette i Garabandal oraz mówił o ojcu Gobbi. Opowiedział troszkę o sobie i o Marii od Bożego Miłosierdzia. Dużo tego i ciężko to streścić. Dużo opowiadał o Armii Reszty. Musimy w końcu się obudzić i prosić Pana o pomoc, by tę drogę, którą podążamy, ukończyć zwycięsko.

Relacja uczestnika
Zaczęliśmy spotkanie modlitwami – ze dwa egzorcyzmy prywatne, Koronka i modlitwa z Orędzi. Chwilę później pojawił się Joseph i rozpoczęło się spotkanie.
Praktycznie na wstępie powiedział, że zasadniczo niczego nowego nie powie, bo wszystko skądś tam już wiemy. I tak było faktycznie.
Głównym tematem pierwszej części była czujność, pozostawanie uważnym, nieustanne szukanie Boga, szukanie Go z całego serca, duszy i umysłu. Mówił też o stopniowym działaniu złego, jego usypiającym działaniu, niepostrzegalnym, przebiegłym i subtelnym.
Sporo wspominał o tym, jaki jest dobry żołnierz Armii Reszty Kościoła – czuwa, nie śpi, zna naukę Kościoła, czyta Pismo Święte, modli się Różańcem, Koronką i Modlitwami Krucjaty, powstaje, by modlić się za omamionych ludzi.
Co to znaczy spać? Chodzi o sen duchowy, gdzie nie zawracasz sobie specjalnie głowy Bogiem, wymaganiami, jakie stawia nasza wiara, żyjesz sobie przyjemnie mniej lub bardziej, nie czuwasz, masz swoje troski, sprawy, radości, znajomych i rodzinę, a Bóg tak naprawdę nie jest na pierwszym miejscu.

Relacja uczestniczki
Witam, właśnie wróciłam z seminarium we Wrocławiu.
Większość czasu Joseph poświęcił zagadnieniu Armii Reszty. Mówił o tym, czego oczekuje od nas Pan Jezus – jacy powinniśmy być jako żołnierze tej Armii, jak powinniśmy nauczyć się rozpoznawać wroga – szatana i jego pokrętne metody działania.
Na wasze postawione pytanie, czy Maria przystępuje do sakramentów, odpowiadam „tak”, gdyż zapytałam o to Josepha. Faktem jest, że z pięciu księży, którym mówiła o objawieniu, żaden ich nie przyjął. W tej chwili nie ma kierownika duchowego. Jest tak, jak ktoś napisał – opiekę duchową nad Marią sprawuje obecnie sam Pan Jezus.
Jeszcze jedna ważna kwestia. Autorem każdej Modlitwy Krucjaty jest również sam Pan Jezus.
Mocy Modlitw nie jesteśmy sobie w tej chwili wyobrazić. W każdym razie będzie nam ukazane, ile dusz zdołaliśmy ocalić dzięki ich odmawianiu.
Święci, którzy ukazali się Marii na początku, z których nie wszystkich rozpoznała, to byli: św. Bernadeta z Lourdes, św. Faustyna, św. Benedykt, św. Józef, św. Augustyn oraz św. Jan Paweł II.
Była mowa, krótko, o roli fałszywego proroka. Jego zadanie – zdesakralizowanie Kościoła katolickiego i przygotowanie drogi dla antychrysta. Spora część seminarium była poświęcona omówieniu Jednego Światowego Kościoła.
Wszystko ważniejsze, co było powiedziane w Orędziach, było powiedziane na seminarium, podparte cytatami z Biblii.
Ale o czym warto wspomnieć, na wszelkie pytania albo raczej wątpliwości osób (np. dotyczące gwiazdy pięcioramiennej wytłoczonej na medaliku, dlaczego akurat taka, czy aby nie masońska) – Józef odpowiadał, że on nie docieka, dlaczego taka, przyjmuje to tak, jak podyktowało to Niebo, a my jeśli chcemy przetrwać nadchodzące czasy, powinniśmy być jak dzieci ufające swoim rodzicom we wszystkim, w tym przypadku tym rodzicem i najlepszym Ojcem jest sam Bóg.
Jak powiedział Pan Jezus w jednym z ostatnich Orędzi, na co również zwrócił uwagę Joseph, tych odważnych duchownych, którzy twardo staną po stronie Prawdy, będzie zaledwie około 1/3 wszystkich księży, a w głównej mierze będą to duchowni katoliccy. Za to czeka ich ogromne prześladowanie, zmuszanie do przyjęcia kłamstw, a w konsekwencji ekskomunika.
Joseph nakreślił etapy tworzenia jednego światowego kościoła:
1) wszyscy duchowni zostaną wezwani do uczestnictwa w rekolekcjach i złożenia ślubowania.
Jak wiemy, nie będzie to ślubowanie na wierność prawdziwemu Kościołowi katolickiemu;
2) drugi etap to będzie przekonywanie przez fałszywego proroka, wszystkich księży i wiernych, że prawdziwie Jezus Chrystus jest Bogiem miłości dla wszystkich ludzi; dlatego w tym nowym jednym światowym kościele pojawią się muzułmanie, innowiercy, czarownicy, wróżbici, fałszywi prorocy oraz poganie; oczywiście nie zostanie powiedziane, że powinni oni przyjąć Pana Jezusa jako swojego Zbawiciela;
3) kolejny etap to przygotowanie wiernych i księży, i w konsekwencji złożenie nowej przysięgi wierności temu jednemu światowemu kościołowi;
4) później według Józefa nastąpią wszelkie zmiany we Mszy Świętej, ale będą one tak subtelne, że wielu z wiernych tego nie dostrzeże, a ten proces zakończy się, gdy zostanie zmieniona formuła konsekracji.
My, gdy tylko dostrzeżemy, że te zmiany nastąpiły, powinniśmy odejść i szukać miejsc, gdzie Msza Święta będzie sprawowana w niezmienionej formie.

Relacja uczestniczki
Mogę powiedzieć, że na mnie wrażenie zrobiły wszelkie przybliżone liczby, jakimi Joseph operował. To, że np. mastektomia Marii od Bożego Miłosierdzia zbawiła setki tysięcy osób, jej inne cierpienie, inne setki tysięcy. Że tysiące zbawiamy, odmawiając Koronkę i tym podobne. A 1/3 osób będzie w stanie zobaczyć prawdę, reszta, czyli 2/3 nie będą tego mogli zrobić. I 1/3 księży, po przemianach w Kościele katolickim, odnajdzie Armię Reszty.
Wrażenie zrobił na mnie także fakt i przypomnienie Josepha, że spowiadać należy się nawet z najmniejszych grzechów.
Patroni naszej Misji to sześciu świętych, którzy w kolejności objawiali się Marii od Bożego Miłosierdzia – pierwsza św. Bernadeta, dalej św. Faustyna, św. Benedykt, św Józef, św. Augustyn i św. Jan Paweł II.
Większość rzeczy, o których mówił Joseph, była dla nas, jako dla ludzi związanych
z objawieniami, znana, ale ja nie wiedziałam na przykład, że Czarna Bestia to masoneria, a Czerwony Smok to komunizm. Czarna Bestia wierzy w Boga, ale Mu bluźni, natomiast Czerwony Smok powoduje brak wiary u ludzi.
Bardzo fajnie, chronologicznie, Joseph ujął, jak będzie się w perspektywie lat zmieniać Kościół katolicki – od rekolekcji dla księży, po podpisanie przysięgi wierności. Jak wielu księży ucieknie następnie z Kościoła, reszta będzie przymuszana do podpisu, wyzywana od heretyków aż do ogłoszenia ekskomuniki na opornych. Na końcu Zjednoczony Kościół wyrzeknie się Jezusa, jako
przyczyny wszelkich nieszczęść i sporów ludzkich. Jezus będzie oskarżony o powodowanie wszystkich konfliktów międzyludzkich i wtedy chrześcijanie zaczną być prześladowani i zwalczani.
Joseph określił też ten Nowy Kościół jako podróbkę prawdziwego Kościoła katolickiego i świetnie wyjaśnił znaczenie słowa podróbka. Czyli podobieństwo do oryginału w tak wysokim stopniu, żeby nikt nie mógł odróżnić tego od oryginału. Przyrównał tę sytuację do rozpoznawania świetnie podrobionych przez Rosjan dolarów. Rozpoznać je umieli tylko specjaliści, którzy sami produkowali pieniądze. Sporo tego było…
Przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz. Joseph opowiadał o pewnym chłopaku, który chorował na raka prostaty. Podczas odmawiania Modlitwy Krucjaty numer 94 (O uzdrowienie ciała, umysłu i duszy) usłyszał głos, żeby odmawiał ją bardzo powoli i w skupieniu. Chłopak tak zrobił i został uzdrowiony z raka! Także dla nas to zachęta, żeby starannie i powoli odmawiać modlitwy i to nie tylko Krucjaty, ale wszystkie inne.
Wspominał też o wielkiej mocy Koronki do Bożego Miłosierdzia oraz o tym, że naszym opiekunem i przywódcą jest sam św. Michał Archanioł. Po jednym z seminariów w Australii podeszła do Josepha jakaś kobieta i opowiedziała, że widziała, jak w sali stał Michał Archanioł i pod stopami jego leżał diabeł, którego serce przebijał włócznią.

Relacja uczestnika
Joseph rozpoczął od tego, że nigdy nie był dobrym mówcą, że na różnych uroczystościach zawsze siedział cicho. Dla niego było to zaskoczenie, że Bóg wzywa go do takiej posługi „misyjnej”. Jednak, jak zauważył, Bóg nie wybiera sobie ludzi uzdolnionych, lecz takich, którzy wydają się być niegodni – i tych właśnie uzdalnia do wykonywania powierzonych im zadań. Tak też uzdolnił jego do prowadzenia tych seminariów.
Dlatego też wezwał nas do Bożej Armii Reszty.
Kilkakrotnie mówił, aby codziennie szukać i wzywać imienia Boga, aby razem z nim pracować, że jako chrześcijanie jesteśmy do tego zobowiązani. Bóg uzdalnia i pomaga tym, którzy Go szukają.
Joseph powiedział, że znajdujemy się w czasach ostatecznych i Bóg chce nas poddać próbie.
Chce nas poddać prześladowaniu, ale robi to dlatego, aby nas później wywyższyć. Chce, abyśmy przeszli przez prześladowanie zwycięsko i abyśmy otrzymali potem za to Chwałę w Niebie.
Powiedział, że już wygraliśmy, ponieważ bez względu na wszystko stoimy po stronie Zwycięzcy. Wszystkie wydarzenia i prześladowania są pod kontrolą Boga.
Bóg dopuszcza, aby zło rozlało się na świecie, aby pokazało całą swoją potęgę po to, aby Bóg pokazał swoją potęgę, pokonując je.
Joseph bardzo zachęcał do odmawiania Różańca i Koronki. Mówił o ogromnej sile tych modlitw. Dopiero po śmierci się dowiemy, jak wiele dobrego uczyniliśmy swoimi modlitwami.
Bardzo zachęcał do odmawiania Modlitw Krucjaty i do formowania grup modlitewnych. Grupy Modlitewne Jezus do Ludzkości są według Josepha elitą modlitewną, która posługuje się modlitwami o potężnej mocy, które są modlitwami samego Jezusa. Nie są to modlitwy konkretnych świętych, lecz samego Zbawiciela, dlatego mają ogromną moc.
Mówił, że już teraz świat się zmienił w wyniku dotychczasowych modlitw tych grup. Wiele wydarzeń nie doszło do skutku ze względu na Modlitwy Krucjaty.
Mówił o śnie, jaki spowija świat. Diabeł dba, aby ludzie „spali”, aby było im dobrze, aby niczym się nie przejmowali. Aby w komfortowych warunkach dotrwali do swojej śmierci. Mówił, że ludzie w większości nie chcą obudzić się z tego snu. W tym śnie człowiek nie dostrzega, jak zło zaciska się wokół niego.
Przyrównał to do gotowania homara. Jeśli wrzucisz homara do gotującej wody, będzie on w takim szoku, że wydzieli truciznę, która zatruje mięso. Aby ugotować homara, należy wrzucić go do zimnej wody, w której jest mu dobrze, i następnie bardzo powoli tę wodę podgrzewać, aż do zagotowania. W ten sposób homar nie dozna szoku. W identyczny sposób diabeł, który jest niezwykle inteligentny, próbuje zniszczyć ludzkość. Diabeł poprzez swoje sługi (ja odczytałem tutaj
analogię do fałszywego proroka) mówi w taki sposób, że 90% z tego, co powie, jest prawdą, a tylko 10% jest kłamstwem. W ten sposób człowiek nie zauważa, że właśnie powiedziano mu 10% kłamstwa. Po pewnym czasie tych kłamstw jest już nie 10%, lecz 20%… aż w końcu wszystko stoi w kompletnej opozycji do prawdy. Diabeł jest niezwykle cierpliwy i bardzo długo może „podgrzewać tę wodę”. W ten sposób już teraz na świecie istnieje akceptacja dla takich grzechów jak aborcja, związki niesakramentalne, życie bez Boga, rozwody….
Joseph mówił też o masonach na szczytach władzy kościelnej. Pytał, dlaczego Kościół oficjalnie uznaje objawienia Maryjne, w których mowa jest o tym, że Kościół zostanie przejęty przez szatana, a jednocześnie wierzący zupełnie ignorują te przesłania.
Powiedział, żeby nie bać się tego, co ma się wydarzyć. Mówił, że u części osób Orędzia budzą strach. Przyrównał to do sytuacji, w której rodzic krzyczy do dziecka, które nieświadomie biegnie w kierunku pożaru. Pytał, który ojciec nie ruszy na pomoc swojemu dziecku, który bezczynnie będzie patrzył, jak dziecko zbliża się w kierunku śmiertelnego niebezpieczeństwa. Mówił o tym, że
każdy ojciec będzie krzyczał na takie dziecko, idące w ogień, nawet jeśli ono się przestraszy, ponieważ przede wszystkim zależy mu na tym, aby się ona zatrzymało i było ocalone. Tak właśnie postępuje Jezus, który z całego serca pragnie nas ocalić.
Joseph powiedział, że powstanie teraz jeden światowy Kościół, który zjednoczy wszystkie religie i będzie tolerancyjny dla grzechu. Mówił, że Kościół ten będzie podróbką Kościoła katolickiego, lecz będzie pozbawiony Jego fundamentu, którym jest Jezus Chrystus. Wspomniał, że podróbki mają to do siebie, że są doskonale podobne do oryginału. Powiedział, że kiedyś Rosjanie emitowali w Stanach Zjednoczonych bardzo dobrze podrobione dolary. Te pieniądze były tak
dobrze podrobione, że wyłącznie eksperci, pracownicy mennicy, byli zdolni rozpoznać fałszerstwo.
Mówił, że w Kościele będzie podobnie i ludzie z Armii Reszty będą tymi ekspertami, którzy rozpoznają podróbkę Kościoła katolickiego i którzy tej podróbki nie przyjmą. Mówił, że 1/3 kapłanów odrzuci nowy Kościół i przyłączy się do Bożej Armii, i że będą to wspaniali pasterze.
Wspomniał o widzeniach, cudach i o uzdrowieniach, które miały miejsce podczas podobnych seminariów na całym świecie.
Pominę to, co Joseph powiedział o Marii od Bożego Miłosierdzia, o tym, jak się rozpoczęły objawienia. Pominę poświęcenie ofiarne Marii i historię nawrócenia Josepha. Można było o tym poczytać wcześniej.

ArmiaJezusaChrystusa.pl

Odpowiedzi: 142 to “Relacje i sprawozdania z seminariów z Josephem Gabrielem”

  1. mnnn said

    wszyztko pieknie a gdzie posluszestwo kosciolowi i ksiezom oni bardzo negatywnie wrecz ostrzegaja a posluszestwo jest na pierszym miescu

    • Dzieckonmp said

      Przede wszystkim od Ciebie się dowiedziałem że posłuszeństwo jest na pierwszym miejscu. Ja myślałem że na pierwszym miejscu jest ” Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem”
      Po drugie wskaż mi z tekstu treści gdzie Twój ksiądz negatywnie o nich mówi. Bo nie za bardzo wierzę że Twój ksiądz ostrzega przed tym aby sie modlić aby bronic nauki Jezusa.

      • Magdalena said

        Dziecko nmp… DOBRE !!!!

        Nie potrzeba wielkiej wyobraźni, aby dowiedzieć się kto ukrywa się za tym Mnnn…

        • mnnn said

          jestescie zalosni no kto sie ukrywa powiedz kto

        • mnnn said

          magda wieksza chwale oddaiesz przez akt posluszestwa nizeli dlugie modlitwy i umartwiania szatan moze okryc plaszczem pokory ale plaszcza posluszestwa nie umie naciagnoc sz tomasz dostszega w posluszestwie najdoskonalsza forme nasladowania J CH faustyna wieksza nagrode otrzymaszza posluszestwo chociazby zecz najdrobniejsza sory za byki

      • Hoplita said

        odpowiedz godna podziwu admin.

        • Przemysław said

        • Przemysław said

          Moi oddani Mi, wyświęceni słudzy, którzy pozostaną wierni wobec Mojego Słowa, powstaną i was poprowadzą
          Orędzia Ostrzeżenia

          środa, 4 marca 2015, godz. 22.12

          Moja wielce umiłowana córko, Mój Głos został stłumiony przez ducha ciemności w czasie, gdy ludzkość najbardziej Mnie potrzebuje.

          Walka duchowa jest zażarta i Moje Królestwo walczy przeciwko mocom diabła. Jednak wielu ludzi zapomniało o tym stanie rzeczy, ponieważ zły duch wylewa nową, fałszywą doktrynę, która przez wzgląd na swoją zewnętrzną otoczkę będzie postrzegana jako warta popularyzacji, podziwu i wyjścia jej naprzeciw, i której przyklasną ci, którzy twierdzą, że głoszą Moje Słowo, ale ono nie jest ode Mnie.

          Diabeł jest ostrożny, sprytny i przewrotny, tak więc, skoro jego agenci przedstawiają nowe podejście do Mojego Nauczania, to możecie być pewni, że zostanie ono upiększone w sposób wywołujący podziw i jako takie będzie brane za słuszne. Panowanie Moich wrogów dusi Wiarę Mojego ludu i Mój lud nie widzi, co się mu proponuje.

          Zamieszanie to nie pochodzi ode Mnie. Moje Słowo jest jasne, Moje Nauki są wieczne. Ludzkość przyjęła humanizm i ateizm jako substytut Mnie. Pozbyto się Mnie, a Moje Słowo jest uznawane jedynie częściowo, podczas gdy częściowo zostało Ono przeinaczone, aby dopasować Je do potrzeb grzeszników, którzy chcą usprawiedliwić swoje nieprawości. Mogą oni tolerować wśród siebie herezję, ale Ja Jestem wszystkowidzący i będę sądził chrześcijan za to, jak odrzucają Moje Słowo, i za działania, którym wyjdą naprzeciw, a które są skierowane przeciwko Mnie.

          Chrześcijanie są szybko skazywani na wygnanie i ucierpią oni wielki ucisk z powodu nienawiści, jaka przeciwko Mnie istnieje na świecie. Mną pogardzają ci, którzy niegdyś Mnie znali, ale którzy teraz Mnie odrzucili. Jestem ledwie tolerowany przez tych, którzy wiedzą, Kim Ja Jestem, ale którzy odsuwają Moje Nauczanie, ponieważ Prawdę odczuwają jako coś niewygodnego.

          Podczas Mojego Pobytu na ziemi wielu Mnie unikało, a w szczególności te wyniosłe dusze, które przewodziły Mojej Trzodzie w świątyniach. Głosili oni Słowo Boże, ale woleli nie słyszeć Prawdy z Moich Ust — Prawdziwego Mesjasza.

          I dzisiaj istnieją Moi nielojalni słudzy, którzy nie trzymają się Prawdy. Wielu z nich nie akceptuje już Mojego Świętego Słowa, które jest przejrzyste jak krystaliczna, źródlana woda. Zmącili oni wodę, której źródłem jest Duch Święty, i niewinne dusze będą ją piły. Prawda zostanie wypaczona i wielu będzie zmuszonych przełknąć doktrynę ciemności, która będzie jaśnieć jaskrawo niczym olśniewająca gwiazda. Ta nowa, fałszywa doktryna nie będzie miała ze Mną nic wspólnego i tylko ci, którzy wierzą w Świętą Ewangelię i którzy odmówią odejścia od niej — znajdą Życie Wieczne.

          Przyszedłem, aby wam przynieść Prawdę, aby was zbawić, a wy za to Mnie ukrzyżowaliście. Ale poprzez Moją śmierć na Krzyżu Ja śmierć pokonałem. Wszystko, co zrobiłem, zrobiłem dla was, i wszystko, co jest następstwem Mojego Zwycięstwa nad śmiercią, jest wasze. Życie w ciele staje się wasze, jeżeli we Mnie wierzycie, i wasza dusza będzie żyć na wieki. Jeżeli Mnie odrzucicie przed Moim Powtórnym Przyjściem, nie będziecie gotowi, aby Mnie przyjąć. Jeżeli przyjmiecie kłamstwa, mimo że już znacie Prawdę Mojego Słowa, popadniecie w rozpacz. A obecnie, choć Jestem krzyżowany raz jeszcze, Moje krzyżowane Ciało — Mój Kościół — nie będzie wzbudzało smutku, gdyż zostanę przez was opuszczony do czasu, aż przyjdę tego Wielkiego Dnia. Zostanę zapomniany, ale oszust będzie wielbiony, czczony i po królewsku pozdrawiany, podczas gdy Ja leżeć będę w rynsztoku i będę deptany.

          Jedynie Mocą Ducha Świętego Moi prawdziwi wyznawcy będą w stanie przetrzymać tę bitwę o dusze, a Ja udzielam wam każdej Łaski, aby otworzyć wasze oczy na Prawdę i uchronić was od zostania pochłoniętym przez oszustwo.

          Moi oddani Mi, wyświęceni słudzy, którzy pozostaną wierni wobec Mojego Słowa, powstaną i was poprowadzą Ścieżką Prawdy. Ci Moi odważni, wyświęceni Słudzy otrzymają nadzwyczajne Łaski, aby chrześcijanie byli w stanie wyraźnie widzieć różnicę pomiędzy dobrem a złem. Nabierzcie wszyscy otuchy i wiedzcie, że te Łaski są obecnie wylewane na owe Moje sługi, bo bez ich przywództwa byłoby wam trudno głosić Prawdę.

          Kocham was wszystkich. Nigdy was nie opuszczę. Przyciągam was do Siebie i nalegam na was, abyście odmawiali Moje Krucjaty Modlitwy, aby otrzymać Błogosławieństwa, które są konieczne na tę podróż, która was oczekuje. Duch Święty spoczywa na was i zostaniecie napełnieni każdym możliwym Darem, aby wytrwać w waszym oddaniu dla Mnie.

          Wzywajcie Mnie zawsze, abym wam pomagał, dawał wam odwagę, siłę i czynił was zdolnymi, abyście swoich wrogów traktowali z miłością i współczuciem, które są konieczne, jeżeli macie być Moimi prawdziwymi uczniami. Odczuwanie miłości dla Moich wrogów nie oznacza jednak, że zaakceptujecie herezję. Proszę was także, abyście unikali okazywania w Moje Święte Imię jakiejkolwiek nienawiści.

          Głoście Moje Słowo. Nie jest konieczne, aby go bronić.

          Wasz umiłowany Jezus Chrystus

          Zbawiciel i Odkupiciel całej Ludzkości

          Źródło: http://ostrzezenie.net/wordpress/

        • Przemysław said

        • Przemysław said

          Bóg Ojciec: Balsam, którego tak rozpaczliwie potrzebujecie, aby ukoić swoje dusze

          Moja córko, tym Moim dzieciom powołanym, by głosić Moje Święte Słowo, żeby przygotować ziemię
          na Przyjście Mojego umiłowanego Syna, Jezusa Chrystusa mówię.

          Księga Prawdy – luty 2012

          Wy, Moje dzieci, którzy Mnie znacie, waszego ukochanego Ojca, musicie walczyć z pokusami stawianymi
          przed wami w każdej chwili dnia.
          Zostaliście napełnieni Duchem Świętym poprzez szczególne błogosławieństwo dane światu przez
          Mojego Syna 10 maja 2011.
          Musicie zrozumieć odpowiedzialność, przed którą teraz stoicie.
          Ponieważ łączycie się w jedną armię, która utworzy zaczątek Mojej armii reszty na ziemi, będziecie
          atakowani ze wszystkich stron.
          Wasza wiara i przywiązanie do Mnie, waszego ukochanego Ojca i Mojego drogiego Syna, Jezusa
          Chrystusa, zostaną wystawione na próbę nie do zniesienia.
          Będziecie musieli, podążając za Moim Synem, dźwigać ciężar Jego krzyża, a to nie będzie łatwe.
          Będziecie pełni wątpliwości, cierpień wewnętrznych i prób, a niekiedy będziecie chcieli się odwrócić.
          Wiele osób, którym ufacie, może próbować was zniechęcić.
          Powiedzą wam, że to wszystko jest wytworem waszej wyobraźni, że cierpicie na urojenia, a wówczas
          będą z was szydzić, drwić i was odrzucą.
          Może nawet okazać się, że ulegniecie kłamstwom i oszustwom, które będą właśnie miały na celu
          nakłonić was do odrzucenia tych orędzi.
          Będzie to bowiem wymagało ogromnej wiary i odwagi, aby podjąć swój krzyż i iść za Moim Synem,
          aby pomóc przygotować ludzkość na Jego Chwalebny Powrót na ziemię.
          Będziecie się potykać i zostaną zastawione na was pułapki.
          Nigdy nie dajcie się sprowokować, gdy będziecie proszeni o osądzanie ludzi, którzy nie przyjmują
          tych orędzi.
          Nigdy nie zwalczajcie drugiego człowieka, gdy bronicie Mojej Świętej Woli.
          Miłujcie się wzajemnie.
          Okażcie cierpliwość tym, którzy nie tylko szydzą i znajdują błędy w tych orędziach, ale także traktują
          was jako osoby godne pogardy.
          Zachowajcie milczenie. Okażcie cierpliwość. Okażcie miłość tym, którzy twierdzą, że mówią w Moim
          Imieniu.
          Nigdy nie osądzajcie innych w Moim Imieniu, gdyż nie macie do tego prawa.
          Nigdy nie rzucajcie oszczerstw na innych w Moje Imię. Gdy tak robicie łamiecie Moje Przykazania.
          Módlcie się za tych, którzy was ranią, nawet jeśli robią to w Moje Imię.
          Dzieci, pragnę, abyście się zjednoczyli.
          Odrzućcie wszystkie różnice na bok.
          Biedne dusze, które potrzebują waszej troski, to nie te, które już są nawrócone, ale te, które
          w ogóle Mnie nie znają.
          Módlcie się za wszystkie Moje dzieci, które nic o Mnie nie wiedzą.
          Módlcie się również za tych, którzy Mnie znają, ale nie chcą uznać Mnie, ich Stwórcy, ich ukochanego
          Ojca, który kocha ich z czułością.
          Pragnę zjednoczyć wszystkie Moje dzieci.
          Zachęcam was do porzucenia całej waszej broni strachu, gniewu i zniecierpliwienia i abyście pozwolili
          Mi zabrać was w podróż do Raju.
          Ta podróż będzie pełna udręczeń, ale miłość i pokój, które w końcu odnajdziecie będzie balsamem,
          którego tak bardzo potrzebujecie, aby ukoić swoje dusze.
          Dzieci, ważny jest spokój.
          Potrzebna jest cierpliwość.
          Miłujcie się wzajemnie, jak również kochajcie tych, którzy was ranią lub obrażają, bo to jest konieczne,
          aby wejść do Królestwa Mojego Umiłowanego Syna w Nowym Niebie i Ziemi, w Raju, który
          tak dawno temu wam obiecałem.

          Wasz ukochany Ojciec
          Bóg Najwyższy

          Źródło: http://ostrzezenie.net/wordpress/

        • Przemysław said

        • cox21 said

          Nie wiem czy to na 100% prawda, ale słyszałem, że idą naciski z kurii łomżyńskiej na ks Ceberka by zaprzestał rekolekcji w Porządziu.

      • Przemysław said

        Nie możemy być bierni i słabi Wtorek,
        10 marca 2015 (08:31) Z ks. bp. Edwardem Frankowskim, emerytowanym biskupem pomocniczym diecezji sandomierskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki Za kazanie w obronie rodziny i wierności małżeńskiej hierarcha Kościoła katolickiego w Polsce, ks. abp Józef Michalik ponownie ma stanąć przed sądem… – Zaczęło się kneblowanie ust tym, którzy mają odwagę mówić prawdę o fatalnych skutkach seksualizacji młodzieży szkolnej, a nawet dzieci, a więc o tym zagrożeniu, jakie niesie za sobą zgubna ideologia gender forsowana na siłę w Polsce. Polska, która jest twierdzą patriotyzmu i katolicyzmu, na skutek obłudnej polityki lewicowych i liberalnych władz staje się polem eksperymentów na żywym organizmie społeczeństwa. Władz, które zamiast zadbać o rozwój społeczeństwa w oparciu o tradycję i wartości z jednej strony próbują podpierać się autorytetem Kościoła, papieży, biskupów, a z drugiej przemilczają i fałszują istotną treść nauki Kościoła o świętości życia, nienaruszalności i sakramentalności małżeństwa o Bożym ładzie w życiu małżeńskim i rodzinnym i wychowywaniu młodego pokolenia, na co wskazywał nam św. Jan Paweł II. Ten brak oparcia w zasadach i bezkarność stwarzają pole do manipulacji i prób zdyskredytowania autorytetów. Oskarżanie przed sądem najpierw we Wrocławiu, a teraz w Przemyślu ks. abp. Józefa Michalika za wypowiedź o zagrożeniach, jakie niesie ideologia gender, jest wyraźną próbą ograniczenia wolności nauczania Kościoła. Czy tylko ograniczenia…? – Niestety, sprawa poszła dalej i w tej chwili mamy już do czynienia z przejawem walki i to coraz bardziej otwartej walki z Kościołem – jedyną instytucją, która ma odwagę mówić prawdę, bronić człowieka, bronić rodziny przed współczesnymi, fałszywymi ideologiami, które dążą do obalenia ładu ustanowionego przez Stwórcę. Jest to przejaw nowego terroryzmu i ideologii wyznawanej przez mniejszości lewackie i libertyńskie. Święty Jan Paweł II wielokrotnie powtarzał, że los ludzkości zależy od losu małżeństwa i rodziny. Każda partia, która lekceważy małżeństwo i rodzinę, staje się wrogiem dzieci, wrogiem człowieka i funduje społeczeństwu fatalną przyszłość. Dlatego chciałbym podziękować ks. abp. Michalikowi za odwagę mówienia prawdy o najbardziej istotnych wartościach w życiu człowieka i narodu. Solidaryzujemy się z metropolitą przemyskim, ale także z atakowanymi ks. abp. Hoserem i ks. bp. Decem, którzy odważnie wyrażają nauczanie Kościoła. Kościół nie może i nie będzie milczał wobec fałszywych ideologii, które próbują zachwiać i obalić cały porządek Boży w świecie. Jak w sytuacji, gdy atakowany jest pasterz, powinni zachować się wierni? – Wierni powinni pójść śladem biskupów pomocniczych archidiecezji przemyskiej: ks. bp. Adama Szala i ks. bp. Stanisława Jamrozka, którzy zachęcają do modlitwy. Trzeba też obudzić sumienia Polaków. Tak wiele w tej materii przekazał nam podczas swojej posługi Kościołowi i Polsce Ojciec Święty Jan Paweł II. Nie ma nawet cienia wątpliwości, iż mamy do czynienia z ideologiami wymierzonymi przeciwko Bogu, Kościołowi, Papieżowi, przeciwko każdemu człowiekowi i każdej rodzinie. Mamy do czynienia z zamachem na ład Boży, który jest jedynym gwarantem porządku. Sumienia, o których Ksiądz Biskup wspomniał, niestety są systematycznie łamane. Wydawałoby się, że żyjemy w wolnej Polsce, tymczasem przybyło nam nowych zagrożeń… – To zaplanowane, strukturalne działanie. Najpierw podaje się społeczeństwu fałszywe poglądy, rozpowszechniane przez media podporządkowane czy sprzyjające władzy. Liczy się odpowiedni przekaz wtłaczany na siłę, systematycznie przez władze za pośrednictwem zaprzyjaźnionych mediów. Ten medialny atak powoduje, że wielu ludzi gubi się i chcąc nie chcąc przyjmuje te ideologie. Następstwem jest znieczulenie, oswojenie, przyzwolenie, a dalej lenistwo, gnuśność, co sprawia, że bez sprzeciwu ulega się prądom, płynąc bezwolnie w nurcie na falach uruchamianych przez mechanizmy ogłupiania. Tak wygląda ta perfidna gra precyzyjnie przygotowana przez ośrodki, którym zależy, żeby osłabić Kościół katolicki i zniszczyć człowieka. Czym grozi brak reakcji ze strony wiernych na ataki wobec Kościoła i jego biskupów? – Jeżeli pozostawimy pasterzy samych, jeżeli nie zareagujemy w porę, to z czasem sami staniemy się bezradni i bezsilni wobec otaczającej nas zewsząd fali zła, stając się przedmiotem ataków. Jeżeli pasterze nie będą mogli mówić prawdy, to kto inny w obliczu zagrożenia ze strony sił, które mają pieniądze, media, władzę będzie w stanie autorytatywnie wystąpić w obronie słabszych. Staniemy się społeczeństwem skarłowaciałym, bezbronnym, bezsilnym, bezwolnym i zobojętniałym, a do tego pozbawionym nadziei na wyjście z tej matni. Ten bałagan, jaki się usiłuje wprowadzić, jest świadomym zaplanowanym działaniem. Po to się osłabia Naród, żeby go wykorzystać. Człowiek o osłabionym, złamanym sumieniu, o przetrąconym kręgosłupie moralnym łatwo daje się sterować, manipulować, a liberalne media na usługach władzy są tym środkiem, przez który kłamstwem i manipulacją wtłacza się ferment i wykorzystuje człowieka. Dlatego nie możemy być bierni i słabi, bo wówczas stajemy się obiektem ataków i wykorzystywania. Jak przeciętny człowiek może obronić się przed zagrożeniami? – Nie możemy dać się zepchnąć do defensywy. Mamy naukę katolicką, która jest tak piękna i wzniosła, głęboka, a zarazem tak bardzo ludzka, która daje nadzieję i wiarę w zwycięstwo. To z kolei wręcz zobowiązuje do ofensywy i odważnego głoszenia prawdy i podjęcia walki, gdy prawda jest zagrożona. Nie czekajmy, aż wejdą nam na głowę i zepchną nas do defensywy, przeciwnie podnieśmy głowy i mówmy innym, co jest prawdziwym źródłem siły, radości, szczęścia człowieka – Miłość, Boża Miłość. To jest źródło dobra, a tam, gdzie jest dobro, tam jest również radość. Nie łudźmy się, że istnieje dobro i radość bez Boga. Jedynym źródłem jest Bóg, Stwórca wszystkiego, co nas otacza. Tymczasem tym wszystkim, którzy mają władzę, pieniądze, media, wydaje się, że to oni są bogami. Tym, którzy tak sądzą, niech ku opamiętaniu posłużą słowa Zygmunta Krasińskiego: „Bo kto sam się bóstwi w świecie, ten na odgłos swego szału odczłowiecza się pomału”. Jeżeli nic nie zrobimy, jeżeli będziemy stać bezczynnie, to takich odczłowieczonych ludzi będzie wśród nas niestety przybywać. I to jest dramat, ale zarazem nie jest to nic nowego. Tak już było, kiedy do głosu doszły ideologia hitlerowska, bolszewizm i teraz na nowo wyrasta z tego samego źródła, a tym źródłem jest szatan, tym źródłem są moce piekielne. Stąd koniecznie potrzebna jest nasza zdecydowana postawa, tak jak Pan Jezus powiedział do szatana: idź precz! Ze złem nie może być dyskusji. Dziękuję za rozmowę.

        Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/131997,nie-mozemy-byc-bierni-i-slabi.html

        • Przemysław said

        • Przemysław said

          Krucjata Modlitwy (100)

          O ocalenie Chrześcijaństwa
          O drogi Jezu, błagamy Ciebie, abyśmy byli zdolni do przetrwania prób, które oczekują nas teraz, kiedy ostatni Prawdziwy Papież zakończy Misję, jaką wypełniał dla Ciebie. Pomóż nam przetrwać te straszne złorzeczenia, które teraz, na skutek upadku Kościoła, jaki kiedyś był nam znany, na nas spadną. Nigdy nie dopuść, abyśmy odeszli od Prawdy Twojego Boskiego Słowa. Dopomóż nam zachować milczenie, kiedy nasze ramiona obciąży brzemię ataków, które będą nas prowokować, aby odwrócić się plecami do Ciebie i do Sakramentów, które Ty dałeś światu. Osłoń Twoją Armię potęgą Miłości, której potrzebujemy jak tarczy, aby była nam ochroną przed fałszywym prorokiem i antychrystem. Pomóż Twojemu Kościołowi na ziemi rozrastać się i pomnażać, tak aby mógł przylgnąć do Prawdy i dopomóc Ci prowadzić naszych braci i siostry po ścieżce Prawdy, abyśmy mogli odpowiednio się przygotować na Twoje Powtórne Przyjście. Amen.

        • cox21 said

          Nie wiem czy to prawda, ale podobno kuria łomżyńska domaga się, by ks Ceberek zaprzestał głoszenia rekolekcji w Porządziu.

      • martano said

        Posłuszeństwo czyli odmowa – fragmenty

        Posted on 30.01.2015 by Ewa Polak-Pałkiewicz in Ona zmiażdży głowę węża

        „…mamy więc nierzeczywistych mędrców oraz nierzeczywistych artystów i nierzeczywistych literatów pouczających nas, że nierzeczywistość jest rzeczywistością”, mówił w jednym z wywiadów w 2011 roku pisarz J. M. Rymkiewicz, próbując zanalizować zjawisko, które określił mianem likwidowania w naszym kraju polskości.*) Wypowiedź papieża Franciszka w samolocie lecącym z Filipin do Rzymu, w której odpowiednikiem człowieka – ludzkiego aktu przekazywania życia – jest królik i jego przysłowiowa zdolność rozrodcza, wstrząsnęła opinią publiczną w Polsce. Stała się też nieuniknionym źródłem wyjątkowej ilości dziennikarskich bon motów.
        Zbyt wielu jednak ludzi wierzących poczuło się zdezorientowanych, by nie należało dostrzec wreszcie wielkiego niewypowiedzianego pytania, które unosi się nad tym wszystkim: czy nie mamy do czynienia z likwidowaniem katolicyzmu? Świadomym lub nie – bo nikt nie może kwestionować niczyjej wiary, ani być w tej sprawie lepiej poinformowanym niż sam papież – jak zdawali się sugerować niektórzy komentatorzy, przejęci grozą całej serii tych rzucanych tak lekko – w samolocie, na konferencjach prasowych – zdumiewajacych wypowiedzi Głowy Kościoła. Ta o królikach dokonała przełomu. Najpierw katolicka opinia publiczna starała się ich nie zauważać, potem jakoś nieporadnie usprawiedliwiać („wykorzystywane przez media”, „źle interpretowane”, „tendencyjnie naciągane”,„papież nie to miał na myśli”), aby je wreszcie zacząć wyjaśniać – najczęściej w duchu praw naturalnych.
        (…)
        … Nasz papież nie może nie być strażnikiem Prawdy… Jeden z komentatorów próbując wyprowadzać coś pozytywnego z coraz gęściej padających szokujących stwierdzeń Franciszka, doszedł do wniosku, że „każda z tych wypowiedzi, historii, opowieści jest oczywiście do wyjaśnienia i zrozumienia, każdą można w pełni po katolicku opowiedzieć.(…) Tyle tylko, że w takiej formie znaczą zupełnie co innego niż to, co papież mówi w innych okolicznościach”. **) Autor tych słów dodaje jednak na zakończenie swoich wywodów: „wbrew zaklinaniu rzeczywistości Franciszek ma potężny problem z komunikacją z wiernymi. Benedykt XVI, choć zdarzały mu się potknięcia, czy św. Jan Paweł II potrafili sprawnie i skutecznie komunikować wiernym w co powinni wierzyć”. I prognozuje, że mimo bijącej w oczy „niereformowalności” Głowy Kościoła w tej materii problem może zostać rozwiązany, gdy naprawi się „strategię medialną” papieża Franciszka.

        Problem jednak leży gdzie indziej. Prawdziwy wymiar tego dramatu wynika stąd, że kryterium oceny słów Głowy Kościoła nie może być nasze przeświadczenie, czy coś jest dobrą – skuteczną – komunikacją, czy nią nie jest. Ani poczucie, że przez użycie przez Franciszka języka ulicy („katolik nie musi być jak królik”; „robić dzieci”; ”optymalna ilość dzieci to troje”) naruszone zostają przyjęte w naszej części świata normy kulturowe. Normy odmienne u nas, w Europie – jak sugeruje ten i wielu innych komentatorów – od tych w krajach południowo amerykańskich, co samo w sobie jest nieścisłością, bowiem kultura chrześcijańska to właśnie kultura europejska. Nie może być tym kryterium również ogólne poczucie przyzwoitości, które uważamy za coś naturalnego dla katolików, a nawet w ogóle ludzi cywilizowanych. Natura nie jest płaszczyzną odniesienia dla Kościoła. Nie może nią być także styl obydwu poprzednich papieży, przywoływanych jako pozytywne przykłady przez cytowanego autora. To wszystko za mało, bo Kościół nie jest jedną z wielu instytucji zaufania publicznego. Nie jest też instytucją naturalną jak rodzina czy państwo. Kościół jest dziełem Chrystusa, instytucją nadprzyrodzoną.
        Jedynym kryterium jest w wypadku Kościoła kryterium nadprzyrodzone – z niego biorą się wszelkie naturalne normy. Kryterium Prawdy. Kryterium nadprzyrodzone to Bóg. Prawda o Bogu zawarta w Objawieniu i Tradycji Kościoła, w jego niezmiennym Magisterium.
        Kiedy Franciszek w swojej katechezie mówi: „Tak się zastanawiam: dlaczego to głównie kobiety przekazują wiarę?” (kazanie w niedzielę, 26 stycznia, podczas Mszy św. w kaplicy Domu Św. Marty), to wprowadza w miejsce obiektywnego kryterium prawdy, której strażnikiem jest Kościół, kryterium zupełnie dowolne. Kryterium własnej opinii, prywatnego myślenia. Wysyła wiernym Kościoła komunikat: Pomyślę i odpowiem na to pytanie, zgodnie z tym, co mi podpowiada zdrowy rozsądek, z aktualnym stanem mojej pamięci, czy też nastrojem. I Franciszek odpowiada – nie powołując się na żaden z artykułów Magisterium Kościoła: „Jest tak po prostu dlatego, że tą, która przyniosła na świat Jezusa była również kobieta” (cyt. za KAI). I dodaje: „On chciał mieć matkę, a zatem i wiara przychodzi przez niewiasty, jak Jezus przez Maryję”. Papież wygłasza własną opinię, swój pogląd, podczas, gdy Kościół przez dwa tysiące lat uczył, że wiara jest łaską, a jej nauczycielem Kościół. Nauczycielami i strażnikami wiary są biskupi. Odpowiadają przed Bogiem za jej przekazywanie w nieskażonym stanie i zachowanie przez wiernych. Wykładają ją ludzie konsekrowani przez nich, kapłani. Prawda, którą głosi Kościół nie zmienia się w zależności od ideologicznych koniunktur, czy „warunków życia”, „trendów kulturowych”, czy fluktuacji obyczajów.
        Z obfitości serca mówią usta (Mt 12, 34)
        Jeżeli rzeczywistość i jej obraz – zawarty np. w nieadekwatnym opisie, komentarzu, błędnej diagnozie – są rozbieżne, a ktoś kto przedstawia nam nieprawdziwy obraz rzeczywistości jest dla nas autorytetem, mamy naturalną potrzebę, by naciągać usilnie te dwa bieguny w swojej głowie tak, by znalazły się bliżej siebie. Staramy się tę rozbieżność na różne sposoby zmniejszać lub usprawiedliwiać, by móc ją zaakceptować. Potrzeba ta jest silna zwłaszcza wtedy, gdy ten nieprawdziwy, jak to diagnozujemy, obraz rzeczywistości wytwarzany jest przez osobistość wyniesioną na wysoką pozycję społeczną. A gdy znajduje się ona na samym szczycie wtedy ów dysonans poznawczy, to rozszczepienie wewnątrz naszej świadomości jest najbardziej dramatycznym z możliwych doświadczeń. Do głębi rani ono człowieka. Godzi w jego wiarę i nadzieję. Może uniemożliwić wytrwanie w miłości Boga i człowieka. (Dlatego dzisiejszy kryzys Kościoła tak silnie powiązany jest z kryzysem ojcostwa, kryzysem ujawniającym się w tak wielu rodzinach). Umysł ludzki nie może akceptować sprzeczności, a mamy wszak naturę rozumną. Wola człowieka musi więc dokonać gwałtu na rozumie. Jak to sformułował o. Reginald Garrigou – Lagrange (jeszcze w 1945 r., już wówczas dawała o sobie znać w Kościele tzw. nowa teologia): „Obecny kryzys w Kościele nie jest kryzysem wiary, ale bardzo poważną chorobą intelektu”. Efektem jest infantylizacja myślenia, gwałtowne zjeżdżanie w dół. I otwarta już droga, by ulegać bez sprzeciwu kolejnym manipulacjom.
        Kryterium zawsze jest prawda. W Polsce jest bardzo silne przywiązanie do prawdy. Nade wszystko do Prawdy nadprzyrodzonej, objawionej. Tej, którą znamy z katechizmu. Dlatego trzeba zauważyć, że dyskusja publicystów tocząca się w naszym kraju wokół szokujących słów papieża jest dyskusją na wysokim poziomie. Niewypowiedzianym, a jednak odczuwalnie obecnym mottem tej dyskusji, jest pytanie: Kim jest obecny papież? Kim jest Franciszek?
        Papież spotykając się w samolocie z dziennikarzami wypowiada się w taki sposób, że mamy wrażenie, iż jest to wypowiedź osoby prywatnej. Znanego celebryty. (Przysłowiowe już: „A kim ja jestem, żeby osądzać homoseksualistę…”).
        Słowa, jakie wypowiadamy pochodzą z naszego wnętrza. Jeżeli wewnętrznie jesteśmy podzieleni, jeżeli nasze serce jest zajęte czymś innym, niż zadanie, jakie wyznacza nam Bóg, to nasze słowa nie będą nigdy jasne, jednoznaczne. Stają się zawiłe, poplątane, pełne sprzeczności. „Z obfitości serca mówią usta”. Zabicie Prawdy dokonuje się najpierw w sercu człowieka, w jego duszy. Usta tylko wyrażają to, co mieści się w sercu, przypominał bp Tihamér Tóth. Język to jak wskazówki zegara: jeśli wewnątrz wszystko jest w porządku, wskazówki idą dobrze, jeśli wskazówki pokazują źle – to znaczy, że w mechanizmie jest zło. O tym mówi Ewangelia wg św. Mateusza. Gdy słyszymy w publicznej sferze słowa odarte z blasku prostoty, jasności, pełni – nieadekwatne, niezrozumiałe, mówimy: nowomowa. Mamy na myśli coś, co nie jest mową prawdziwą. Jest mową ułomną nie oddającą prawdy. Niszczenie prawdy może się odbywać także nie bezpośrednio, nie przez nieprawidłowo użyte, nieadekwatne do treści słowa, ale przez nieodpowiedni kontekst, lekceważenie znaczenia miejsca, czasu, sytuacji, zastosowanie nieodpowiedniej niewerbalnej formy. (Przykład z jednego kościołów w Toruniu: Ksiądz po odprawieniu Mszy św. i adoracji Najświętszego Sakramentu zaprasza z ambony na koncert, jaki ma się tu odbyć za półtorej godziny i dodaje: „A teraz, w międzyczasie możecie zaliczyć knajpę…”. Inny, nie mniej drastyczny przykład z pielgrzymki do z San Giovanni Rotondo, gdy obecny na niej duchowny pozwala sobie na żarty z imienia Ojca Pio, żarty z gatunku knajackich. To tylko drobne przykłady destrukcyjnej metody, mocno dziś rozpowszechnionej).

        Użycie takich słów zdradza lekceważenie miejsca i czasu oraz godności wypowiadającego się. Godności urzędu, który sprawuje. Kapłaństwo ministerialne to nie tylko forma urzędu, ale namaszczenie, sakrament, to niesłychanie wysoka godność wynikająca z tego, że kapłan jest Ofiarnikiem. Tym, który składa Ofiarę. On powoduje, że Bóg staje się prawdziwie obecny na ołtarzu. Te prawdy o istocie wiary, o istocie kapłaństwa nie mogły być sformułowane w języku, który podlega zmienności, jest językiem żywym.
        Dlatego przez tyle wieków językiem urzędowym w Kościele była łacina – język martwy, niezmienny, doskonały – by nie skazić, nie zniekształcić w najmniejszym stopniu wypowiadanej prawdy o Bogu. I o Kościele oraz jego misji. W tym martwym języku formułowane były dogmaty, pisane encykliki, kodeksy prawa kanonicznego, wszelkie orzeczenia, noty dyplomatyczne. Kościół nauczający, strażnik i obrońca Prawdy Chrystusowej był zawsze – aż do soboru – świadom wagi wypowiadanych przez siebie słów. Tymczasem podczas obecnego pontyfikatu doświadczamy sytuacji, gdy w umysły ludzkie wprowadzany jest olbrzymi zamęt z powodu wypowiedzi Głowy Kościoła, których sensu musimy się domyślać, które są zagadkowe, dwuznaczne. Są dla ludzi wierzących niczym gąszcz splątanych haszczy. Człowiek czuje się w takim gąszczu źle, szuka wyjścia, drogi ucieczki. Jak ujął to jeden z watykanistów, Sandro Magister, „papież prowadzi grę na różnych płaszczyznach i często zaprzecza samemu sobie”. Jesteśmy zagubieni.
        (…)
        Metoda indukcyjna
        Jeden z komentatorów, John Vennari, autor interesujących analiz kryzysu w Kościele, starając się zobiektywizować spojrzenie na postać papieża Franciszka, zauważa, że tak jak wpływ modernizmu podczas ostatniego soboru ujawniał się w sferze doktryny i liturgii, tak dziś, podczas synodu o rodzinie koncentruje się on na sferze moralności katolickiej. Inicjatywy podejmowane przez postępowych hierarchów pod wodzą kard. Waltera Kaspera – nie od dziś – oparte są, jak pisze, „na modernistycznej koncepcji wedle której prawda katolicka może się zmieniać z biegiem czasu”. ***) Przedstawia się tę koncepcję w sposób miękki i zawoalowany, stosując maskujące hasła typu: „konieczność większej otwartości”, potrzeba „elastyczności”, „poszukiwania nowej równowagi”, ”uwypuklanie znaczenia miłosierdzia”, czy odpowiedniej „wrażliwości” lub „troski duszpasterskiej”. A nawet, jak to określił sam Franciszek: po to by „dać się zaskoczyć Bogu niespodzianek”. Ma to brzmieć zachęcająco. Dla Polaków – nie tylko zresztą dla nich – jednak brzmi faryzejsko. A o co chodzi tak naprawdę? Wyjaśniając sens specyficznego języka ojców synodu J. Vennarii przedstawia mało znaną szerszej opinii katolików tzw. metodę indukcyjną. Posługuje się nią postępowa część hierarchów Kościoła przekonanych, że katolicka prawda podlega zmienności w czasie. Użycie tej metody prowadzi właśnie do skutków tak niebywałych jak doszukiwanie się „pewnych pozytywnych aspektów konkubinatu i homoseksualizmu wyrażone w dokumencie roboczym opublikowanym 13 października 2014 r.”.

        (…)
        Zreformować Kościół i świat
        Przypomnijmy, że preludium do tego typu ocen papież Bergoglio dał już wcześniej, gdy definicje doktrynalne Kościoła określił mianem „sztywnych formułek, których uczy się na pamięć lub które ujmowane są w słowa wyrażające absolutnie niezmienną treść”, a tradycyjne reguły dyscyplinarne Kościoła nazywał „małostkowymi normami postępowania”. Ostatnio słyszeliśmy żarty z zakonnic klauzurowych; papież mówił o nich: „zbyt uduchowione” i kpił z ich, jak to określił, „uśmiechu stewardessy”.
        Christopher A. Ferrara komentując pontyfikat Franciszka zwrócił uwagę na adhortację Ewangelium gaudium, której treść „zdaje się sugerować, że jej autor nosi się na poważnie z planem całościowego niemal >zreformowania< tak Kościoła, jak i świata”.****) Wskazują na to zawarte tam sformułowania: „nowy rozdział ewangelizacji”, „nowe drogi podróży Kościoła”, „nowe narracje i paradygmaty”, „nowy porządek stosunków międzyludzkich”, „nowy sposób życia wspólnego w wierności Ewangelii”, „nowy wkład do refleksji teologicznej”, „nowe kierunki dla ludzkości”, „nowe znaki i nowe symbole, sposoby przekazywania Słowa”, „nowa mentalność polityczna i ekonomiczna”, „nowe syntezy kulturowe”, „nowe procesy społeczne”, „nowe horyzonty myśli”… Autor komentarza przytacza dyplomatyczną wypowiedź kard. Raymonda Leo Burke mocno skonfundowanego Evangelium gaudium, który powiedział, że adhortacja jest „innym rodzajem dokumentu i osobiście nie wiem, jak go scharakteryzować. Nie sądzę jednak, że pomyślany on został jako element magisterium papieskiego. Takie jest przynajmniej moje wrażenie”.

        Wroga nieustępliwość…” „tak zwanych tradycjonalistów”
        Abp Marcel Lefebvre przewidział dramat, wobec którego stają dziś duchowni i ludzie świeccy na całym świecie, nie wiedząc co sądzić o Ojcu Świętym, w którym uznają Namiestnika Chrystusa, ani o próbach zmiany doktryny Kościoła pochodzących z jego wnętrza. Założyciel Bractwa św. Piusa X analizując sytuację w Kościele po Soborze watykańskim II zwracał uwagę na dramat duchowieństwa, któremu zabroniono odprawiać tzw. starej Mszy – Mszy św. Piusa V, zwanej Mszą Wszechczasów, Mszą trydencką. Arcybiskup świadom był, że wraz z przyjęciem przez sobór zasad wolności religijnej, pod pretekstem fałszywej miłości, która ma zjednoczyć wszystkich ludzi na ziemskim globie, Kościół katolicki nieuchronnie wchodzi na drogę protestantyzacji. Zasady protestantyzmu zbieżne są z postulatami modernizmu. Fundamentalne różnice, jakie dzielą jedyną prawdziwą religię i jej fałszywą heretycką „podróbkę” – jej faktyczne przeciwieństwo – której autorem był Luter, zostaną usprawiedliwione, zniesione i zatuszowane. Arcybiskup wiedział – nie był w tym zresztą w Kościele odosobniony – że protestantyzm nosi w sobie źródło wszystkich najpoważniejszych błędów teologicznych i filozoficznych, które pod postacią herezji modernistycznej wdzierają się do Kościoła już od połowy XIX w. Podkreślał „uderzające podobieństwo” ewangelickiej mszy Marcina Lutra „i nowinek liturgicznych sprzed 400 lat i obecnie promulgowanego nowego rytu Mszy, Novus Ordo Missae” – mówił o tym publicznie w 1985 roku. Zapowiadał, że proces wewnętrznego niszczenia Kościoła będzie się odbywał pod hasłami ekumenicznymi. „Aby doprowadzić do tego ekumenicznego pojednania i zjednoczenia poświęci się honor Kościoła, godność Piotra, godność katolickiego biskupstwa i nieporównywalne dostojeństwo katolickiego kapłaństwa, porzuci się mistyczne skarby liturgii, Ofiary i sakramentów. Nic się nie ostoi wobec tej szalonej żądzy fałszywego ekumenizmu…”, zapowiadał już trzydzieści lat temu.*****)
        Francuski hierarcha konstatując to wszystko próbował odpowiedzieć na pytanie, co w tej sytuacji może być nazwane posłuszeństwem w Kościele? „Posłuszeństwo w takich okolicznościach – precyzował abp Marcel Lefebvre – może polegać jedynie na odmowie przyjęcia tych reform, a nie na ich akceptacji”.

        http://ewapolak-palkiewicz.pl/posluszenstwo-czyli-odmowa/

    • Atanazy said

      Posłuszeństwo w Kościele nie jest absolutne – inaczej byłby to nazim albo komunizm.
      Godziwe posłuszeństwo dotyczy tylko materii, która leży w kompetencji przełożonego i tylko pod warunkiem, że przełożony wydaje polecenia, które nie sprzeciwiają się wyższej instancji, np. Bogu.

      Dlatego jesteśmy posłuszni Kościołowi. Nie jesteśmy posłuszni pasterzom, którzy chcieliby nas skłonić do przekroczenia 10 Przykazań albo zaprzeczali nauczaniu Jezusa Chrystusa. Kościół ma skarbiec swojej Tradycji, jest Pismo Święte i wykładnia jego interpretacji. Prawda jest krystalicznie czysta.

    • cox21 said

      Być może nie jestem w temacie, ale Watykan jak do tej pory nie zajął oficjalnego stanowiska ws tych orędzi.

    • bozena2 said

      Posłuszeństwo samemu Bogu na jedynym pierwszym miejscu. http://www.voxdomini.com.pl/vox_art/czysciec-valt.html
      Jam jest Pan, Bóg twój”.

      Zbyt często zapominacie o tym, o ludzie, uważający się za bogów. A przecież gdybyście nie mieli w sobie ducha ożywionego łaską, bylibyście tylko prochem i zgnilizną, zwierzętami, które ze zwierzęcością łączą przebiegłość umysłu, posiadaną przez zwierzę, co sprawia, iż popełniacie uczynki zwierzęce i gorzej jeszcze, bo diabelskie.

      Mówcie sobie rano i wieczorem, mówcie w południe i o północy, mówcie to sobie, jedząc, pijąc, idąc spać, budząc się, pracując, odpoczywając, mówcie to sobie, kiedy kochacie, mówcie, kiedy zawieracie przyjaźnie, mówcie to sobie, kiedy nakazujecie innym i kiedy jesteście innym posłuszni, mówcie to sobie zawsze: „Ja nie jestem Bogiem. Pokarm, napój, sen nie są Bogiem. Praca, odpoczynek, zajęcia nie są Bogiem. Działania umysłu nie są Bogiem. Kobieta – lub gorzej: kobiety – nie są Bogiem. Przyjaźnie nie są Bogiem. Przełożeni nie są Bogiem. Jeden tylko jest Bogiem: to Pan mój, który mi dał to życie, abym przez nie zasłużył na Życie, które nie umiera, który mi dał odzież, pokarm i mieszkanie, który mi dał pracę, żebym zarobił na życie, zdolności, aby świadczyły, że ja jestem królem tej ziemi, który mi dał zdolność kochania oraz osoby do miłowania ‘ze świętością’, a nie ‘z żądzą’, który mi dał władzę, autorytet, abym uczynił je środkiem do uświęcenia, a nie do potępienia.

      Mogę stać się podobnym Jemu, bo On powiedział: ‘Jesteście bogami’, ale tylko wtedy, gdy żyję Jego Życiem, czyli Jego Prawem, ale tylko wtedy, gdy żyję Jego Życiem, czyli Jego Miłością. Jeden jest tylko Bóg: On. Ja jestem Jego synem i poddanym, dziedzicem Jego Królestwa. Lecz jeśli odstąpię i zdradzę, i stworzę sobie królestwo własne, w którym chciałbym po ludzku być królem i bogiem, wtedy stracę Królestwo prawdziwe, a mój los syna Boga upada i zamienia się w los syna szatana, bo nie można jednocześnie służyć egoizmowi i miłości, a kto służy pierwszemu, ten służy nieprzyjacielowi Boga, traci Miłość, czyli traci Boga.”

      Usuńcie z waszego umysłu i z waszego serca tych wszystkich kłamliwych bogów, jakich tam umieściliście, począwszy od boga brudu, jakim stajecie się sami, gdy nie żyjecie we Mnie. Przypomnijcie sobie, co jesteście mi dłużni za wszystko, co wam dałem – a byłbym dał wam więcej, gdybyście swoim stylem życia nie związali rąk swemu Bogu – co wam dałem na codzienne życie i na życie wieczne.

      A mianowicie, Bóg dał wam swego Syna, by został ofiarowany jak baranek bez skazy i zmył swą Krwią wasze długi i żeby już nie spadały, jak w czasach mojżeszowych, nieprawości ojców na ich synów, aż do czwartego pokolenia grzeszników. Są nimi ci, którzy mnie nienawidzą. Grzech bowiem jest zniewagą Boga, a kto znieważa – nienawidzi.

      Nie wznoście innych ołtarzy bogom nieprawdziwym. Miejcie – i nie tyle na ołtarzach kamiennych, ale i na ołtarzu żywym waszego serca – jedynie i jedynego Pana Boga waszego. Służcie Jemu i składajcie prawdziwy kult miłości, miłości, miłości, o, dzieci, które nie umieją kochać, a wypowiadają, wypowiadają, wypowiadają słowa modlitwy, jedynie słowa, a nie czynią miłości waszą modlitwą, jedyną, którą Bóg przyjmuje z upodobaniem.

      Pamiętajcie, że prawdziwe tchnienie miłości, które wznosi się jak obłok kadzidła z płomieni waszego serca kochającego Mnie, ma dla Mnie wartość nieskończenie większą niż tysiące modlitw i ceremonii, podejmowanych z sercem letnim lub zimnym. Przyciągajcie moje Miłosierdzie swoją miłością. Gdybyście wiedzieli, jak jest skuteczne i wielkie moje Miłosierdzie dla kochających Mnie! Jest falą, która przychodzi i zmywa to, co w was tworzy plamę. Daje wam ono śnieżnobiałą szatę na wejście do Nieba, gdzie jaśnieje jak słońce Miłość Baranka, który ofiarował się za was.

      • mnnn said

        polecam dzenniczek faustyny

        • Zorrro said

          Faustyna slubowala posłuszeństwo zakonne! Ale nade wszystko wierność Bogu.
          My nie mamy posluszenstwa formalnego, zakonnego ani na szczescie innego.
          Mamy posłuszeństwo Bogu – wg dekalogu!
          Porównywanie świeckich do zakonnych jest chybione!
          Ale nawet zakonni i diecezjalni mają obowiazek wymowic posluszenstwo, jeśli są zmuszani do przyjęcia nowej wiary np o tym że: nie ma Boga w Trójcy Św albo nie ma Boga katolickiego ( cytuję za kard Bergoglio sprawujacym obecnie urząd papieża)
          Proszę zatem mechanicznie nie dokonywac skrótów myslowych dla uzasadnienia tez, wyniklych ze zwykłej niewiedzy -bo tezy te co majwyzej spełniają normy sofistyki….
          Jest to poważna deprecjacja dyskusji..

        • bozena2 said

          Tam , gdzie zaczyna się nieposłuszeństwo Bogu, tam kończy się posłuszeństwo ludziom.

    • Rysiek said

      80 % prawdy a 20 % kłamstwa. Nic dodać nić ująć. Pokój z Wami.

    • obserwator said

      Mnnn – kapłan jest POMOCĄ, jest takim swego rodzaju „DROGOWSKAZEM”, na drodze człowieka, w POSZUKIWANIU BOGA, ale nie jest BOGIEM, więc z JAKIEJ RACJI piszesz o przedkładaniu posłuszeństwa kapłanom, ponad posłuszeństwo Bogu?!🙂

      To Bóg ludziom ORGANIZUJE życie, pod KAŻDYM względem, a nie kapłani. W tym celu, każdy człowiek otrzymuje, od Boga, INNE TALENTY, i TYLKO BÓG jest w stanie, pomóc obdarowanemu człowiekowi, w ROZWIJANIU tych talentów, dla dobra WSZYSTKICH.
      Ludzie, są jak te PUZZLE, z których może powstać PIĘKNY „obraz”, gdyż pasują, do siebie, IDEALNIE, ale TO BÓG TWORZY ten OBRAZ, współpracując w tym zakresie z ludźmi, gdyż TYLKO BÓG ma POGLĄD NA CAŁOŚĆ TEGO OBRAZU. Człowiek widzi TYLKO b. niewielki jego „wycinek”, dlatego człowiek TYLKO wtedy dobrze wychodzi w życiu, kiedy działa w PEŁNYM ZAUFANIU DO BOGA, a nie do DRUGIEGO CZŁOWIEKA!
      Jaki mamy ten obecny OBRAZ ŚWIATA, w którym to NIE BÓG ORGANIZUJE NASZE ŻYCIE, TYLKO CZŁOWIEK, INSPIROWANY PRZEZ SZATANA?! Sam widzisz, że posłuszeństwo DRUGIEMU CZŁOWIEKOWI, PROWADZI NA MANOWCE, gdyz posłuszeństwo drugiemu człowiekowi – zamiast Bogu – kończy sie tym, że w konsekwencji „ŚLEPIEC PROWADZI ŚLEPCA”, przez życie, i życie takie staje się KATORGĄ, wręcz „DROGĄ KRZYŻOWĄ”, a nie życiem!
      Zadaniem kapłaństwa, jest POKAZYWANIE DROGI DO BOGA, aby ludzkość nauczyć WSPÓŁPRACOWAĆ Z BOGIEM, w budowaniu JEGO DZIEŁA, JEGO CHWAŁY, na Ziemi, a nie WYTYCZANIE ludzkości DROGI przez życie!
      Ty nic nie rozumiesz, albo… celowo próbujesz mieszać. Przemyśl to sobie INTENSYWNIE, bo już nie ma czasu na naiwność i błędy…

      A ci księżą, którzy atakują Orędzia, „wchodzą w drogę” Bogu, i odpowiedzą za to, jak się nie opamiętają, więc niech sobie zapamiętają te słowa:
      „Proszę także, abyście nie brali udziału w czymkolwiek, co łączyłoby się z nienawiścią w Moje Święte Imię.
      Głoście Moje Słowo. Nie ma żadnej potrzeby go bronić.” – CHODZI O TO, ABY ZROZUMIEĆ, ŻE „OBRONA, POPRZEZ ATAK”, TO SZATAŃSKI WYMYSŁ! Człowiek został tak UKSZTAŁTOWANY, aby ATAKOWAŁ, w imię…. no właśnie – w imię czego, bo przecież nie Boga, który jest MIŁOŚCIĄ?!
      Jest takie powiedzenie, że NAJLEPSZĄ OBRONĄ, JEST ATAK, i na tej zasadzie, atakowania w imię obrony, zostało oparte, kształtowanie umysłu ludzkości, po to, aby ludzie stali sie wzajemnie dla siebie, takimi warczącymi na siebie „owczarkami”, pilnującymi samych siebie, aby nikt z tego ludzkiego „stada baranów”, przeznaczonego na rzeź, nie ważył sie wychodzić, poza nakreślone ludzkości, ramy, możliwości życia.

      (źródło cytatu: http://paruzja.info/oredzia-przeglad/84-marzec-2015/1778-04-03-2015-22-12-moi-wierni-wyswieceni-sludzy-ktorzy-pozostana-wierni-mojemu-slowu-powstana-i-poprowadza-was)

      • mnnn said

        wieksza chwale oddaiesz przez akt posluszestwa nizeli dlugie modlitwy i umartwiania szatan moze okryc plaszczem pokory ale plaszcza posluszestwa nie umie naciagnoc sz tomasz dostszega w posluszestwie najdoskonalsza forme nasladowania J CH faustyna wieksza nagrode otrzymaszza posluszestwo chociazby zecz najdrobniejsza sory za byki polecam sw augustyn

        • Vesper said

          Czy nadal będziesz pochwalać posłuszeństwo jeśli dojdzie do jawnej i niepodważalnej herezji wśród najwyższych dostojników kościelnych na czele z papieżem? W taki sposób pasterz może poprowadzić miliony owiec na rzeź a one będą szły za nim cierpliwie żeby okazać posłuszeństwo? Czy o takie posłuszeństwo Bogu chodzi?

        • bozena said

          Tu chodzi o osobe zakonną ktora slubowala POSLUSZENSTWO, nie o osobe swiecką!
          Nam swieckim modlitwa daje ochrone od zlego, a szczegolnie modlitwa Rozancowa powala szatana i chroni od jego zasadzek. Modlitwa to ZBROJA przeciwko zlu, glupi, kto ją nie „wklada”.

        • mnnn said

          wtedy nie bede posluszna a narazie czeba byc bardzo ostroznym i modlic sie za papieza takie jest moje zdanie

  2. mnnn said

    na drodze do swietosc

  3. Gosia 3 said

    Medalik Zbawienia. Długo go nie chciałam zaakceptować ze względu na pięcioramienne gwiazdki. Otóż teraz daję Wam świadectwo co się stało ze mną że nagle go zapragnęłam. Otóż miałam spotkanie z ks. infułatem. On podczas tego spotkania podarował mi Medalik Matki Bożej Niepokalanego Serca. Ja już miałam w domu ale ze względu na gwiazdki pięcioramienne nie nosiłam go. Mówię do ks nie wiem jak księże to powiedzieć ale mam opory w jego przyjęciu bo są te gwiazdki 5 ramienne. Ksiądz mi wytłumaczył że ten Medalik który mi ofiarowuje pochodzi ze żródła, miejsca Objawienia i tam od zawsze były takie bite. Przyjęłam go i pocałowałam. I nagle przyszła mi do głowy taka myśl: Przecież szatan zawłaszcza wszystkie znaki boże tylko je przekręca dla siebie. Przyszła mi do głowy ” Tęcza” którą homoseksualiści zawłaszczyli dla siebie, – tak znak Przymierza człowieka z Bogiem zabrali nam Chrześcijanom. Podobnie stało się z gwiazdką 5-ramienną. Sataniści przekręcili do góry nogami i nam zabrali. I to jeszcze bardziej mnie przekonało ,że gwiazdki mają być właśnie 5 ramienne.
    Kilka dni temu przez sen usłyszałam: „Do tej Misji którą kroczysz potrzebny Ci jeszcze Medalik Zbawienia, który będzie chronił Cię od nieszczęść.” Natychmiast podzieliłam się tym z innymi znajomymi mi osobami z bloga. Zapragnęłam go mieć i Powiew ” Ducha Świętego” niedługo mi go przyniesie i będę już prawie gotowa.” Powiewie ze Wschodu” jeszcze nie doszedł ale jestem przy nadziei i jeszcze raz dziękuję.
    Z Panem Bogiem i Maryją.

    • szach42 said

      a ja tam spokojnie od zawsze noszę ten medalik. Nie biorę lupy ,żeby sprawdzić ile gwiazdki mają ramion. Dla mnie to nieistotne, bo ten medalik noszę jako spełnienie życzenia Matki Bożej. Nawet gdybym miała tylko jakiś niewyraźny, wycięty z drewna kozikiem, z kropkami zamiast gwiazdek, to liczy się intencja a nie dokładność wzoru. I to nie jest żaden amulet, mający nas chronić od nieszczęść, lecz znak naszej wiary. Nie zgadzam się z opinią ks. Natanka od początku ,ani też nie demonizuję symboliki innowierców, która dla mnie nic nie oznacza. Ja mam w Kościele św sakramenty i ufam Panu Jezusowi,że dał nam wszystkie wystarczające środki do ochrony przed złem. Nad moim życiem czuwa Bóg .Co mi może jakiś duch zrobić, gdy mam tak Potężnego Obrońcę ?

      • Basia said

        Szach42 , zgadzam się z Tobą całkowicie ! Taka szczegółowa analiza tylko podważa moją wiarę i zaufanie . Albo Ufam i Wierzę Panu Jezusowi i Matce Bożej , albo ufam tylko swojemu własnemu rozumowaniu .

        • Zorrro said

          Za znakami graficznymi stoi zawsze intencja ich powstania. Jeśli gwiazda piecioramienna przywołana została ze znaczeniem pięciu ran Chrystusa, to na pewno nie jest pentagramem.
          Dlatego nie nalezy się bać gwiazdy w takich intencjach użytej.
          „13” też należy do Boga

    • Gosia 3 said

      Tak Szach!!! my mamy Jezusowi zaufać jak małe dzieci, ale zauważ że Pan Bóg obdarzył nas rozumem , wzrokiem i miał w tym swój zamiar. Gdybyśmy nic nie kontrolowali i nie sprawdzali co dzieje się w Kościele to łatwo mógł by nas ktoś zwieść. A my czuwamy, tak jak Jezus kazał nam czuwać. I teraz podam Ci przykład gdybyś wzięła lupę i dojrzała zamiast jednej gwiazdki pentagram na swoim Medaliku to nadal będziesz go nosiła. Wiary trzeba strzeć jak własnego oka w głowie. Gdyby wszyscy tak podchodzili do wiary jak Ty ufając Panu Bogu ale nic mu nie pomagając to nawet nie zauważylibyśmy jak zmieniono nam modlitwę przeistoczenia , która to zmiana ma nastąpić. Ty masz w Kościele Sakramenty ale czy zauważyłaś że i w naszym polskim kościele są już zmienione. Ja usłyszałam podczas Chrztu słowa : ” podczas tej Uczty….” Pytam się jakiej uczty. Owszem Ty masz Potężnego Obrońcę. A kto będzie strzegł prawd wiary i obroni Jezusa? Jezus czeka na to byś go Ty także broniła, bo po raz kolejny jest krzyżowany. Medalika na pewno nie traktuję jak amuletu , bo on ma służyć do nawrócenia ale podobnie jak Pieczęć będzie nas osłaniać przed wrogami czyli naszymi nieszczęściami. Bo wróg to szykuje Ci zawsze coś podstępnego i dlatego Jezus tak powiedział. Pozdrawiam Cię . JEZU UFAM TOBIE!!!!!!

      • szach42 said

        Strzec depozytu wiary to co innego,niż zamiast modlić się w kościele, to musisz walczyć z myślami ,czy czasem nie ma jakichś symboli masońskich , pięcioramiennych gwiazdek, piramidek itp. Jak myślisz, kto się z tego cieszy ? Takie szukanie wszędzie złego kieruje nasze myśli ku złu a nie ku dobru. Nie chodzi o to,żeby być ślepym i głuchym na wszystko, ale drążenie tematu aż do przesady, nie daje nikomu nic dobrego. Jeśli modlę się w świątyni,w której jest ukryty przed moją świadomością jakiś symbol ,np. masoński, to nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Nie wiem o tym i myślę o Bogu i o modlitwie. Ale kiedy już wiem,,że może być lub co gorsza ,jest , to koniec skupienia. Nawet do kościoła cię ciągnąć nie będzie, bo tylko się zmęczysz, bezowocną próbą zachowania skupienia .Gwiazda to gwiazda. Symbol. Przecież prawdziwa gwiazda nie ma ani 5 ani 8 promieni. To właśnie jakoś się łączy z faryzeuszami, którzy uważali na to, co zewnętrzne do przesady, zatracając to co duchowe.Roztropna równowaga musi być . Chyba nikt nie myśli,że dzięki pięcioramiennej gwiazdce ,medalik jest narzędziem działania szatana , pomimo,że jest tam tekst sławiący Maryję, Jej wizerunek i dwa serca-Jezusa i Maryi ? Ks. Natanek nie jest nieomylny i przy całym swoim zapale i dobrej woli(zakładam,że ma dobrą wolę) , wywołał zamęt .

        • Moni said

          Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła (1 Tes 5, 22).

        • Moni said

          czciciele szatana zawłaszczają chrześcijańskie symbole: odwrócili krzyż i gwiazdę pięcioramienną także (dwa rogi do góry, pentagram jak wiemy ma ukryty łeb kozła) na medaliku gwiazdy są we właściwym kierunku, takie rzeczy mają znaczenie… ale każdy zrobi jak zechce…
          Mam nadzieje ,że już jutro przytulę go do swojego serca!
          Z Bogiem

        • Gosia 3 said

          Przechodzenie obok rzeczy złych obojętnie jest także grzechem, a osądzanie ludzi bez powodu także. Ja pisząc że my mamy obowiązek strzec wiary w Kościele , nie miałam bynajmniej na myśli mszy świętej – Ofiary w sensie żeby być rozproszonym i poszukiwać znaków masońskich. Na mszy świętej skupiona jestem na Panu Bogu i wielbię go. Ale przy okazji na mszy trudno nie zauważyć że np kobieta pcha się do Przybytku Pana , lub braku modlitwy Spowiedzi Powszechnej itp. To samo rzuca się ludziom w oczy i uszy i nie trzeba się rozglądać po Świątyni. Insynuujesz mi wiele rzeczy których na pewno nie robię. Ale ja Ci w Wielkim Poście wybaczam i proszę Cię nie podchodż tak lajtowo do rzeczy świętych.
          Moni! dziękuję za cytat z Pisma Świętego on zwieńcza moją wypowiedz. Te słowa kieruję do Szach.

        • szach42 said

          Gosia @
          Uderz w stół, a nożyce się odezwą.
          Ja nic nikomu nie insynuuję. Nie rób z siebie męczennicy.
          Moni @ dziękuję za trafny cytat . Oglądanie wszystkiego nawet przez lupę,by znaleźć ślady złego ,to nie tylko pozór zła. To zło. Mamy szukać Boga i Jego śladów ,a nie diabła.

  4. mnnn said

    https://marucha.wordpress.com/2013/03/26/glowny-egzorcysta-watykanu-ostrzega-nowego-papieza-przed-szybka-smiercia/

    • Zorrro said

      Jest taka zapowiedz w pewnych oredziach, że faszywego proroka zabije antychryst. Zaś papież BXVI zginie wg wizji z III t. Fatimskiej.
      Zatem nie lekcewazylbym tego ostrzeżenia egzorcysty.

      • Beata said

        Zorro przecież w Apokalipsie wyraźnie Janowi zostało powiedziane, że fałszywy prorok i antychryst zostaną żywcem wrzuceni do jeziora ognia.

        XIX .20 ” Bestia została schwytana, a wraz z nią fałszywy prorok, który przed nią czynił znaki cudowne i za ich pomocą zwodził tych, którzy przyjęli znamię bestii i posągowi jej cześć oddawali.
        Oboje zostali żywcem wrzuceni do ognistego jeziora, gorejącego siarką.”

        Wydaje mi się, że słowa Apokalipsy powinny stanowić dla nas wyznacznik.
        Przypomnę ci jeszcze fragment Orędzi MBM odnoszących się do losu tych dwóch” …, które czekają oszusta, który zostanie wrzucony do czeluści na wieczność. Koronacja fałszywego proroka, będzie celebrowana wszędzie…”- 12.03.2013

        • Gosia 3 said

          Beatko! ale zapomniałaś chyba ,że Fałszywy Prorok ma umrzeć i na trzeci dzień Zmartwychwstanie , ale to będzie pochodziło od złego ducha. I w ten sposób pociągnie za sobą jeszcze więcej wiernych. Także wszystko się zgadza wg orędzi MBM i wg Pisma Św, w Apokalipsie jest taki fragment , kiedyś go przytaczałam. Pozdrawiam

        • Zorrro said

          Jezioro ognia to prawdopodobnie fizyczne jądro Ziemi mieszanina płynnego żelaza i niklu o temp ok 3000 st Celsjusza. Jednak prosze pamietac, że np.Św. Faustyna mówiła, że piekło to bardziej stan duszy niż ciała.
          Jeśli tak, to czy można być sbnstancjalnie wrzuconym do fizycznego ognia. Czy będąc potępionym dostajemy nowe, nieśmiertelne ciało? Czy raczej dusza, jako duch zostaje potępiona i wrzucona w fizyczne miejsce, wspomniane płynne jądro Ziem. Tam doświadcza wiecznego odczuwania na wzór fizycznego odczuwania temperatury trzech tys.st.c. a zarazem nie ginie od tej temperatury. To katusze wiecznego potępienia. Cierpienia piekła nie są takie same dla wszystkich potepionych raczej są adekwatne do otrzymanego wyroku.
          Zatem określenie ” żywcem” odnieść należy do „żywego ducha” mniej zaś fizycznego rozpadającego się, takze pod wpływem temperatury ciała w jakie uposażeni jesteśmy obecnie.
          Tak to rozumiem… Może ktoś ma jakiej przemyslenia w tej sprawie.

        • szach42 said

          Jednak Pan Jezus zapowiedział że: Ziemia i niebo przeminą, a Jego Słowa nie przeminą.
          Do tej pory zawsze odnosiłam to do Ziemi jako planety i kosmosu jako nieba. Jednak teraz myślę,że mogło chodzić o określenie tego, co śmiertelne. Czyli , wszystko co przemijające (Ziemia jaką znamy i niebo, gwiazdy jakie znamy=materia podlegająca zmianom według praw natury ), to przeminie, a to co wieczne ,będzie trwać na wieki. Natomiast to co przemijające (jak nasze ciała np), zostanie przemienione w nieśmiertelne. Tak więc i ta Ziemia jaką znamy ,może zostać przemieniona wraz z całym kosmosem . Czyli uprawnione by było stwierdzenie, że Ziemia przeminie, jeśli taka jaką znamy przemieniła by się w Nową Ziemię i Nowe niebo. Jest więc chyba możliwe,że piekło jest i będzie na Ziemi. Jednak na pewno nie jest tak, że gdyby dotrzeć do jądra ziemi, to będzie się w piekle. Trzeba by przekroczyć barierę oddzielającą to co materialne, od tego co nieśmiertelne/duchowe. Jednak i dusza przebywa jakąś drogę by dotrzeć do Nieba lub do Piekła. Opisują to np. ci, którym dane było przekroczyć bramy śmierci a potem znów powrócić do ciała. Co do Nieba, to uważam, że jest gdzieś na wyżynach bo i Pan Jezus uniósł się w górę, aż obłok zabrał im Go sprzed oczu. Eliasza, rydwan ognisty uniósł w niebo. W widzeniu Jakuba ,aniołowie wstępowali do Nieba i zstępowali na Ziemię po drabinie. NMP unosiła się do nieba … i wiele innych wskazówek. Można by co prawda zarzucić, że z półkuli północnej w górę, to całkiem w przeciwnym kierunku niż z półkuli południowej w górę.Pozornie tylko. Zawsze jest to wznoszenie się w kierunku Słońca.
          Jest możliwe, że skoro Ziemia otworzy swą głębię by pochłonąć antychrysta , to chyba nie pozostaje nic innego, jak przyjąć to jako pewnik. Z Nieba ,zbuntowane duchy=szatani ,zostali strąceni na Ziemię i spadali jak błyskawica. Przeznaczeni na potępienie będą na Sądzie wołać-góry i pagórki, przykryjcie nas. Ci zaś, którzy będą zbawieni, zostaną porwani na obłoki.

          Nie wszyscy umrzemy, ale wszyscy będziemy przemienieni.Wszyscy zmartwychwstaniemy. Jedni do wiecznej szczęśliwości, inni do wiecznej męki. Czyli jednak i ciało i dusza. Ale my jesteśmy ograniczeni nawet w wyobraźni. Nie znamy takiego stanu. Możemy tylko jakoś przeczuwać na podstawie tego, co pozostawili nam apostołowie w opisach Chrystusa Zmartwychwstałego. Może jeść- ale nie musi. Przestrzeń i materia nie ogranicza . Można przejść przez drzwi zamknięte. Czyli woda nie utopi i ogień nie spali. Tak samo i temperatura nie spala. Przykład Szadrak , Meszak i Abednego, wrzuceni do rozpalonego pieca lub próba usmażenia w rozgrzanym oleju św. Jana apostoła.

          Skoro fałszywy prorok ma się uwiarygadniać „cudami”, to znaczy, że nie ten czas. Nie ma jeszcze fałszywych cudów, nie ma jeszcze Fałszywego Proroka .

  5. Aga said

    https://duchowaadopcjadziecka.wordpress.com/
    akcja 40 dni dla życia

  6. Nn said

    Arcybiskup Fulton J. Sheen

    (…) Gorszymi grzesznikami są mili ludzie, którzy – negując grzech – sprawiają, że uleczenie grzechu staje się niemożliwe. Grzech jest czymś bardzo poważnym, lecz jeszcze bardziej poważna jest negacja grzechu. Z tego powodu ci, którzy bardzo często negują grzech, stają się łowcami sensacji i plotkarzami, gdyż mają potrzebę projekcji ich własnej, realnej winy na innych ludzi. Daje im to ponadto ogromne złudzenie ich własnej dobroci. Ogólna zasada jest taka, że im bardziej człowiek neguje grzech, tym bardziej skłonny jest do krytykanctwa.

    Źródło: „Three to Get Married”, 1951r., strona nieznana.

  7. darek said

    Witam!
    Mam prośbę czy jest ktoś na tym blogu kto ma jeszcze dostępne Medaliki Zbawienia?
    Bardzo bym chciał mieć przynajmniej dwa takie Medaliki

  8. mnnn said

    ja mam

  9. mnnn said

    poswiecone mam

  10. bozena said

    5go marca we Wloszech w Capracotta (na wschod od Rzymu) spadla rekordowa ilosc sniegu. W 18 godzin az 256cm, zas nieopodal w Pescocostanzo 240 cm. Pobilo to dotychczasowy rekord ilosci opadu sniegu w najkrotszym czasie z 1921 roku w Colorado Silver Lake gdzie rekord byl 193 cm w kwietniu z 20go na 21.
    http://thewatchers.adorraeli.com/2015/03/09/italy-sets-new-world-one-day-snowfall-record/

  11. halina said

    Adminie dziękuje bardzo za umieszczenie tych relacji z seminarium z Josephem Gabrielem,czytałam z wielkim zainteresowaniem.
    Wierzę w Orędzia MBM a po zapoznaniu się z tymi relacjami utwierdziłam się w przekonaniu ,że my Armia Reszty Kościoła powiększa swoją liczebność i staniemy się obrońcami naszej wiary i pokonamy wspólnie szatana.
    Uwierzmy w to mimo ofiar które być może będziemy musieli ponieść i ufajmy Miłosiernemu Bogu.

    • Dzieckonmp said

      Myślę że teraz łatwiej zrozumieć dlaczego tyle różnych cierpień spada na nas.
      Taki przywilej bycia żołnierzem Jezusa i jednocześnie zaszczyt że on nas wybrał, bo nie każdy chce być nim.

      • bozena2 said

        Tak, bez ofiary cierpienia nie ma wielkich rzeczy.
        …”Wszelkie zło, które dotyka ludzkość, jest dziełem szatana — tego, który odwiecznie nienawidził Mnie i Mego Królestwa, a więc i Moich poddanych, Moich dzieci. Nieszczęścia, które was spotykają, są dziełem szatana, który zbuntował się przeciwko swemu Stwórcy. Jego usilna praca polega na doprowadzeniu do zbuntowania się i do zatracenia dusz. Jako upadły anioł zieje grzechem nienawiści. Bóg mówi: „Zło zwyciężaj dobrem”, a szatan odwrotnie: „Zło zwyciężaj złem”. Zarówno Paweł, jak i Stefan nie doznali uszczerbku na zdrowiu, bo osłaniała ich Matka Miłosierdzia, z wielkiej Miłości Boga dana wam ku pomocy.

        Zło przybiera na sile. Szatan atakuje szczególnie to, co Bóg chce wywyższyć, a że odgaduje zamysł Boży, więc uderza z całą swoją nienawiścią. Stąd też ucierpiała dzisiejszej nocy córka twojej koleżanki. Czarni poplecznicy zamierzali dokonać większego zniszczenia, uderzając w młode dziewczę, ponieważ nienawidzą jej matki. Czarny poplecznik księcia ciemności uderzył w Stefana, bo nienawidzi jego żony i lubi sprawiać ból, a także w Pawła, bo nienawidzi ciebie, Anno.

        Zastanów się, dlaczego tak się dzieje. On uderza w dusze słabsze, by cierpiały zarówno one, jak i członkowie ich rodzin. Poplecznikom szatana niepotrzebne jest twoje cierpienie fizyczne — on wie, że ty je przyjmiesz właściwie. Atakując innych liczy, że to cierpienie będzie powodem odsunięcia się słabszych dusz od Boga. Zachodzi możliwość, że słabsze dusze zmarnują cierpienie, zgodnie z zasadą: „Zło — złem…”

        Szatan wie, że dusze ugruntowane w łasce umieją obracać tymi talentami — takim dobrym współczesnym przykładem jest Ojciec Święty. Szatan myśli natomiast, że umęczone słabsze dusze zaczną się buntować i te doświadczenia obrócą przeciw swemu Stwórcy. Dopisz Anno, że w trudnych chwilach prób i doświadczeń, jakie Bóg dopuszcza na człowieka, należy umacniać się SŁOWEM BOŻYM. Dobrym przykładem jest Księga Hioba.

        Anna:
        Nie rozumiem, Panie Jezu, dlaczego Pan Bóg dopuszcza tego rodzaju cierpienia na słabe dusze, jeśli zachodzi możliwość, że podczas próby odwrócą się od Boga?

        Jezus:
        Bóg dopuszcza na każdą duszę tyle, ile może ona przyjąć w chwilach zagrożeń, a przy tym daje wam ku obronie swoją Matkę, waszą Matkę. Gdyby Ona nie osłaniała was, wiele dusz odeszłoby z tego świata nie przygotowanych na spotkanie ze Mną. Maryja jest Pełna Łaski, dana wam ku waszej obronie, aby plan Boży mógł się w was wypełnić. Jeślibym pozwolił szatanowi na zabicie człowieka wtedy kiedy on chce, pozwoliłbym na utratę duszy, a tego Bóg nie chce.

        W chwilach prób i doświadczeń chodzi o to, Moje dziecko, żeby ludzkość pouczyć o właściwym przyjmowaniu cierpienia, aby ono obróciło się na dobre dla człowieka; jak mówi Ewangelia: aby dobrze obracać talentami i dziękować Bogu za ocalenie życia wiecznego.

        Stefanowi włos z głowy nie spadnie, wróci do pracy, by wypełnić Moją Wolę. Za ocalenie życia niech dziękuje Matce Bożej, on jak i pozostali. Odmawiajcie każdego dnia Różaniec w rodzinach, on was osłoni. Nie wypuszczajcie różańca z rąk, Moje dzieci. Amen
        http://www.objawienia.pl/argasinska/arg321.html

        • Gloria said

          Czy gdzieś jeszcze odbywają się te seminaria?

        • bozena2 said

          Te seminaria zawarte są w książkach Anny Argasińskiej, aktualnie je zakupiłam z myślą o prezencie dla swej dyrekcji. Myślę, że w ten sposób Ojciec upomina się o swoją córkę, tzn. moją dyrekcję. Kiedyś nawet 2 km chodziła pieszo do kościoła, teraz letniej , jak nie zimnej wiary. Cały zestaw 110 zł. http://www.ppharka.hg.pl/

  12. Moni said

    http://m.onet.pl/wiadomosci/tylko-w-onecie,rwbqz

  13. Beata said

    Panie Adminie, dziś w naszym radio podano wydaje mi się niezwykle ciekawą informację, o nowym programie MSW – pod hasłem „źródło”. Okazuje się jak twierdzi redaktor z radia, że już w pierwszym dniu wyłapano około 600 błędów. Nie zwróciłabym większej uwagi na tę informację, gdyby nie to, że dziś moja mama była w gminie po akt zgonu dziadków. Urzędnik kręcił się jak piskorz, ale powiedział stanowczo, że takiego aktu nie wyda. Nawet nie potrafił się wytłumaczyć dlaczego nie potrafi go wydrukować?
    Jak podało radio, okazuje się, że pojawiają się w systemie osoby, zmarłe już dawno, które nadal figurują jako obywatele. Coś mi mówi, czy aby nie są to działania, (wprowadzanie ludzi już nieżyjących do ewidencji ludności), pod przyszłe machloje w wyborach.

    Uważam, że warto się temu przyjrzeć. Może ktoś z blogowiczów, już o tym słyszał, cóż to za nowy system wprowadza MSW i to na miesiąc przed wyborami. Odnoszę wrażenie, że to nie przypadek, a celowe działanie, aby pomóc sobie w wyborach, a wynik okazał się jedynie słusznym.

    • Dzieckonmp said

      Wczorajsza wypowiedź Komoruskiego świadczy że posuną się nawet do fałszerstw. Powiedział to na Rynku w Krakowie że na pewno wygra.

      • Beata said

        Niestety nie oglądam TV, a radia słuchałam może 15 minut, akurat podczas wiadomości. Moją uwagę o tym dziwnym systemie przykuł fakt, który miał miejsce w gminie. Podzielam pańskie zdanie wypowiedziane wcześniej, że poprzednie wybory były sfałszowane. Za każdym razem coś działo się z systemami liczącymi głosy, w ogóle z komputerami, a później co, ni stąd ni zowąd wyniki satysfakcjonujące PO. Obawiam się, że i tym razem tak będzie, chociaż całym sercem życzę przegranej dla partii rządzącej, która dla mnie jest kompletnym bagnem, zgrają bandziorów rządzących krajem.
        A skoro pan prezydent tak powiedział, to chyba jest tego pewien, podobnie jak Kopaczowa dwa miesiące temu powiedziała, że zrobią wszystko aby platforma wygrała. My obywatele, widzę jesteśmy bezsilni. Robią sobie co chcą, śmiejąc się ludziom w twarz.

      • Donald said

        Również nie oglądam TV. Ale skoro miłościwie nam panujący Pan Prezydent zapowiedział, że wygra, to tak będzie! Wszakże, jak wiemy, obdarzony jest unikalnym charyzmatem prorokowania („… lub prezydent będzie gdzieś leciał samolotem i to się wszystko zmieni”)…

        • Dana said

          Chodzą do wróżki czytałam o tym w jakimś wywiadzie z naszą pierwszą damą .

      • obserwator said

        Nie ma NAJMNIEJSZEGO znaczenia, jakie fałszerstwa planują, bo Bóg ma swoje własne plany🙂 dlaczego tak trudno to pojąć i przestać bać się tego, co robią? COKOLWIEK robią, to wszystko obraca się przeciw nim. Bóg pokrzyżuje im, te ich wszystkie plany, ciągle to przecież robi, ale też MY MUSIMY SIĘ DO TEGO PRZYŁOŻYĆ, NASZĄ MODLITWĄ! Im INTENSYWNIEJ się przyłożymy, tym SZYBCIEJ będzie: https://www.youtube.com/watch?v=5zb63ki9Z8A ! No chyba, że ktoś uważa komoruskiego i jego ZBRODNICZĄ BANDĘ, za taką POtegę, która jest się w stanie OPRZEĆ PLANOM BOGA!🙂

        Kiedy widzi się, co pojawia się aktualnie w mediach, jako te „najważniejsze njusy dnia”, to coraz intensywniej narasta przeczucie, ze to sa juz ich ostatnie „tchnienia”, i w oparciu m.in. o to, jak też i inne przekazywane nam komunikaty, zakładam z 99,99%-ową pewnością, że do wyborów, nawet nie dojdzie, nie doczekają, gdyż to wszystko pokazuje bardzo zaawansowaną synchronizację ogólnoświatowych działań, związanych z Interwencją, której zwieńczeniem będzie b. szybko Ostrzeżenie.
        Przekonamy się, kto ma rację.

        Oni są, jak prymitywni JASKINIOWCY, którzy nie są w stanie pojąć, że „ziemia nie jest płaska”. WSI-ok Komoruski nie wyobraża sobie, że np. prawo można napisać całkowicie na nowo, i będzie to CAŁKOWICIE NOWE – BOŻE PRAWO! Więc jak ktoś tak intelektualnie OGRANICZONY, może wyobrazić sobie, że nie tylko prawo będzie nowe, ale CAŁA ZIEMIA BĘDZIE NOWA, gdyż już sama ZMIANA obecnego PRAWA, na PRAWO BOŻE, Z DEFINICJI ZMIENIA DOSŁOWNIE WSZYSTKO!
        Ażeby tak się stało, to najpierw RUNIE to WSZYSTKO, co obecnie stanowi struktury tego satanistycznego tworu, który oplótł Ziemię swoimi zbrodniczymi mackami, a bul, wraz ze swoją zbrodniczą bandą doświadczą tego,co im Gabriel przepowiedział: „bul bul bul bul bul…” – utopią się w swoim własnym goownie…

        To jednak przerasta jego możliwości pojmowania, stąd ta jego ZŁUDNA pewność siebie, którą tak wszędzie prezentuje, tak się nią chełpi. Wynika ona z tego, że on – w przeciwieństwie do Narodu Polskiego, nad zniszczeniem którego intensywnie ten zbrodniarz pracuje – dobrze wie, jak się to wszystko w świecie, a więc i Naszym Kraju, „kręci”, więc jest wręcz diabelsko przekonany, że Polacy/ludzkość – nie rozumiejąc tego diabelskiego mechanizmu zarządzania planetą – nie podołają, że nie poradzimy sobie, itd.
        No i dobrze – niech tak sobie myśli🙂 a nawet z tej radości niech weźmie te swoją ciupagę, wskoczy sobie na krzesło i zatańczy „zbójnickiego”, wraz z tym swoim przydupasem-szogunem, bo to tyle, co im jeszcze POzostało, zanim ten jego fałszywy, nikczemny uśmieszek i pewności siebie, przekształci się w sro-motne przerażenie …

    • Józef Piotr said

      A nowe dowody osobiste nie sa podejrzane?

      • Beata said

        Nowe dowody zawierają chipy.
        Meldunek zniknie od 2016 r. – od 2013 r. spore ułatwienia

        Już od 2013 roku wymeldowanie będzie można załatwić razem z zameldowaniem w nowym miejscu zamieszkania. Na zameldowanie będzie od 2013 roku 30 dni, a nie 4 jak obecnie, a także nie trzeba będzie się meldować na pobyt czasowy do 3 miesięcy. Od 1 stycznia 2016 r. zniknie obowiązek meldunkowy ale już od 2015 roku w dowodzie osobistym ma nie być adresu zameldowania. Elektroniczne dowody osobiste (z chipami) mają się pojawić od 2015 roku, chyba, że UE wymyśli nowocześniejsze instrumenty uwierzytelniające.

        Dowód elektroniczny od 2015 roku

        Projektowana ustawa nowelizuje ustawę o dowodach osobistych. Zmiany obejmą likwidację warstwy elektronicznej (chodzi o usunięcie wszystkich artykułów definiujących warstwę elektroniczną dowodu osobistego). Przesunięcie terminu wdrożenia dowodu elektronicznego jest zasadne ze względu na prace Komisji Europejskiej nad utworzeniem – do końca 2015 r. – jednolitego rynku cyfrowego. W jego efekcie mogą zostać wdrożone nowe instrumenty uwierzytelniające – niewykluczone jest, że będą one tańsze, prostsze i efektywniejsze niż elektroniczny dowód.

        Projekt ustawy zakłada utworzenie od stycznia 2015 r. Rejestru Dowodów Osobistych, czyli rejestru centralnego prowadzonego w formie elektronicznej. Do rejestru bezpośredni dostęp będą miały urzędy gmin.

        Dzięki temu rozwiązaniu obywatel będzie mógł złożyć wniosek o wydanie dowodu osobistego w dowolnej gminie na terenie całego kraju, niezależnie od miejsca aktualnego zamieszkania. Będzie mógł także elektronicznie przesłać wniosek o wydanie dowodu, a w urzędzie pojawi się tylko raz przy odbiorze dokumentu.

        Od 1 stycznia 2015 r. nie będzie się zamieszczać adresu zameldowania w dowodzie osobistym. Zmiana ta spowoduje, że obywatel nie będzie już musiał każdorazowo wymieniać dokumentu, w przypadku zmiany miejsca stałego pobytu.
        Źródło:
        Portal INFOR.pl

        artykuł z 2013r.

    • Wiesia said

      Boże, Rządco i Panie narodów,
      z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać,
      a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej,
      błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna,
      chwałę przynosiła Imieniowi Twemu
      a syny swe wiodła ku szczęśliwości.

      Wszechmogący wieczny Boże,
      spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom
      i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej,
      byśmy jej i ludowi Twemu,
      swoich pożytków zapomniawszy,
      mogli służyć UCZCIWIE.

      Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje,
      rządy kraju naszego sprawujące,
      by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym
      MĄDRZE I SPRAWIEDLIWIE zdołali kierować.

      Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen
      Któż,jak Bóg!

    • Wiesia said

      Człowiek bez honoru to gorsze niż śmierć.
      Autor: Miguel Cervantes

    • cox21 said

      Prawdopodobieństwo sfałszowania kolejnych wyborów jest bardzo duże. Ps. Dwa moje komentarze poszły do spamu.

  14. inka said

    http://archidiecezja.warszawa.pl/komunikat-kurii/

    26 LUTEGO 2015
    KOMUNIKAT KURIALNY
    Zakaz zapraszania do posługi księdza Jarosława Cieleckiego – kapłana Diecezji Roznawa na Słowacji.
    Przewielebni Księża Proboszczowie i Rektorzy kościołów
    Archidiecezji Warszawskiej

    W związku z napływającymi informacjami z innych diecezji oraz zapytaniami kierowanymi przez Księży Proboszczów uprzejmie informujemy, że Księża Biskupi w trzech diecezjach: kieleckiej, siedleckiej i tarnowskiej zakazali zapraszania z jakąkolwiek posługą do parafii Księdza Jarosława Cieleckiego – kapłana Diecezji Roznawa na Słowacji.

    Po konsultacji z Arcybiskupem Metropolitą Warszawskim taką samą rekomendację przekazujemy wszystkim Księżom Proboszczom i Rektorom kościołów w naszej archidiecezji.

    Ks. Janusz Bodzon
    Kanclerz Kurii

    Ks. Tadeusz Sowa
    Moderator Wydziałów Duszpasterskich

    Dla mnie to wspaniały kapłan, byłam na rekolekcjach, potrafi przemawiać do ludzi…..

  15. WSF said

    „Odejście moich dwóch synów od wiary i Kościoła było dla mnie i mojej żony czymś tak niespodziewanym, jak nic nigdy przedtem i na tyle druzgocącym, że długo nie mogliśmy się po tym pozbierać.”

    http://pompejanska.rosemaria.pl/2014/04/janusz-nic-lepszego-nie-moglem-zrobic/

  16. mnnn said

    ok

  17. Sławomir said

    Potwierdzam również błędy w programie MSW źródło. Znajoma miała to samo w czwartek zmarł jej ojciec i nie mogła go pochować bo nie była w stanie uzyskać aktu zgonu. Przedwyborcze klocki zaczynają się układać. Jak długo możemy być tak męczeni przez „wspaniały” rząd.
    Kończy mi się ważność dowodu osobistego i nie wiem co mam zrobić. Sam odcisk palca może zostać odebrany jako przyjęcie chipu. Od kiedy noszę ze sobą różaniec jest mi lepiej. Jeszcze więcej modlitwy, jeszcze więcej modlitwy i Eucharystii. Unikam telewizji i zaczynam coraz bardziej widzieć co się dzieje i co jeszcze jest nam szykowane. Trudno jest nam dzisiaj dobrze wychowywać dzieci ale się nie poddam.

    • Atanazy said

      Przyjęcie chipu ma polegać na jego wstrzyknięciu pod skórę. Ostrożność jest wskazana, ale przesadny lęk już nie, gdyż on nas oddala od Boga.

  18. Kasia1 said

    po co się rozdrabniać.Trzeba zagłosować na pana Dudę.Inaczej znów wszystko zabiorą peoki.

    • Millka said

      Uważam, że powinniśmy przewidywać zachowanie elektoratu PO , które zaczyna dostrzegać nieprawidłowości tej partii. Z uwagi na fakt ,że elektorat ten w dalszym ciągu jest wrogo nastawiony do PIS, to na zasadzie sprzeciwu będzie głosować na każdego innego , byle nie na kandydata z PIS. Wiem , że są tam ludzie bardzo wierzący w Boga. Powinniśmy im udostępnić kandydata, który będzie mówił otwarcie o BOGU i będzie się odwoływał w swojej kandydaturze do dekalogu. Z naszej strony powinniśmy pomóc Panu Braunowi zarejestrować komitet – poprzez deklarację poparcia. Media będą musiały wysłuchać i upublicznić osobę P.Brauna jako wierną BOGU. Wiem że będzie odzew ludzi wierzących dotychczas popierających platformę mających wstręt do PIS ( wynikający z nagonki medialnej na tą partię). W chwili obecnej osoby te nie mają na kogo głosować . Pozostanie im P. Komorowski odbierany przez nich jako dobroduszny , ciepły Pan, który nie chce się konfliktować z kimkolwiek. Wiem o takim podejściu gdyż sama w najbliższej rodzinie mam osoby wierne PO (bogobojne), które zaczynają dostrzegać, że coś jest na rzeczy w krytyce PO.
      Mamy świadomość, że Pan Braun ma nikłe szanse, ale powinniśmy mu pomóc zaistnieć w mediach. One zrobią pozostałą robotę za nas. Patrząc na kandydatów w chwili obecnej to poza Panem Dudą nie ma godnego reprezentanta.Media głównego nurtu zrobią wszystko by na zasadzie sprzeciwu został odrzucony . Dajmy im godną alternatywę dla wyborców z PO, która nie wie na kodo głosować. Z Bożą opatrznością wszystko może się zdarzyć, łącznie z wywyższeniem Pana JEZUSA na KRÓLA POLSKI.

  19. Kasia1 said

    dlaczego Polacy nie umieją przyjąć jednej linii.Jeżeli wszyscy oddamy głos na Dude to będzie zwycięstwo.Ja nie mam nic do p Brauna,ale tu chodzi o jedność .

    • Dana said

      Kasiu chyba nie uważasz ,że wszyscy Polacy myślą tak samo.Duda ma poparcie nawet w TV,to dobrze mu rokuje.

    • Atanazy said

      Dlatego, że Polacy są mimo wszystko ludźmi myślącymi. Pan Duda nie jest Jezusem Chrystusem i jego kandydatura ma pewne wady, co ludzie zauważają. PiS jako partia też ma pewne wady i to też ludzie zauważają. W przypadku nas katolików z czystym sumieniem można głosować tylko na ludzi, którzy reprezentują poglądy w 100% zgodne z nauczaniem Kościoła. Takich ludzi nie ma, choć p. Duda zdaje się być dość blisko. Jednak w wywiadzie powiedział np., że dopuściłby in vitro pod restrykcyjnymi warunkami. Na ile jest to realizm polityczny, a na ile brak silnej wiary? Takie pytania zadaje sobie pewnie wielu ludzi.

      Kandydatura p. Brauna jest ciekawa, ponieważ człowiek ten prezentował poglądy bardzo zbieżne z katolickimi. Odważnie występował przeciwko fałszerstwom wyborczym. Za swoją postawę był w przeszłości nękany przez sądy. Z drugiej strony jego powiązania rodzinne są złe. Nie obciąża to p. Brauna moralnie, ale czyni jego kandydaturę podejrzaną. Myślę jednak, że może zrobić sporo dobrego, a w drugiej turze przekazać głosy na p. Dudę.

      • Atanazy said

        Powyższy post miał być odpowiedzą dla „Kasi1”, ale wyświetlił się na dole – nie wiem czemu.

      • Dzieckonmp said

        Zawsze byłem, jestem i mam nadzieję, że zawsze będę za życiem, a metoda in vitro – uporządkowana w sensie prawnym – to jest właśnie opowiedzenie się za życiem – powiedział dziś dziennikarzom Bronisław Komorowski. Prezydent skomentował w ten sposób zapowiedź jutrzejszej dyskusji Rady Ministrów nad projektem ustawy ws. in vitro.

        Jak poinformował, jego poglądy wobec procedury in vitro są „jednoznaczne” i nie zmieniły się od czasów prawyborów w Platformie Obywatelskiej w 2010 r., które wyłoniły go jako kandydata tej partii na urząd prezydenta RP.

        – Mogę powiedzieć tyle, że jest to stanowisko konsekwentne: zawsze byłem, jestem i mam nadzieję, że zawsze będę za życiem, a metoda in vitro – uporządkowana w sensie prawnym – to jest właśnie opowiedzenie się za życiem, za szansą na posiadanie dzieci – stwierdził prezydent Komorowski.

        Pytany dziś o tę samą kwestię w TV24, kandydat na prezydenta z ramienia PiS Andrzej Duda stwierdził, że jego stanowisko wobec procedury in vitro jest tożsame ze stanowiskiem Episkopatu Polski.

        – Jestem sceptycznie nastawiony wobec in vitro, natomiast rozumiem tych małżonków, którzy nie mogą mieć dzieci, że są gotowi do tego, by mieć potomstwo za wszelką cenę. W tym zakresie moje stanowisko jest zgodne ze stanowiskiem Episkopatu Polski: że pod pewnymi warunkami, bardzo zdecydowanymi, mogłoby to być dopuszczalne, ale przede wszystkim musiałaby być ochrona życia, jak najdalej posunięta. Ochrona życia to jest absolutna podstawa – powiedział Andrzej Duda.

        • Atanazy said

          P. Andrzej Duda (podobno – na 100% nie wiemy, może coś zmanipulowano) powiedział: „Jestem sceptycznie nastawiony wobec in vitro, natomiast rozumiem tych małżonków, którzy nie mogą mieć dzieci, że są gotowi do tego, by mieć potomstwo za wszelką cenę. W tym zakresie moje stanowisko jest zgodne ze stanowiskiem Episkopatu Polski: że pod pewnymi warunkami, bardzo zdecydowanymi, mogłoby to być dopuszczalne”

          Przecież to jest tak samo jak z tzw. kompromisem aborcyjnym. Jeśli powstanie ustawa dopuszczająca in vitro, to już tak zostanie. Powstanie furtka, wyłom, który wrogowie Dekalogu będą się starali poszerzać przy każdej okazji. A w majestacie prawa będą ginąć ludzie, produkowani w warunkach niegodnych istoty, która ma nieśmiertelną naturę swojej duszy.

          Nie wolno nam katolikom do tego dopuścić. Zwłaszcza tym, którzy przyznają się do Armii Reszty, o której było tak dużo w sprawozdaniu z seminarium p. Josepha Gabriela. My mamy stać na straży Prawdy, bo inaczej będziemy hipokrytami!

          Pan Duda jest być może najlepszym kandydatem i nadzieją dla naszej umęczonej Polski. Ale już na tym etapie ten kandydat składa deklaracje przeciwne wierze katolickiej. To nie jest takie nic, ale bardzo poważne sprawy.

        • Dana said

          To przypomina – nie chcę ,ale muszę.

        • Atanazy said

          W życiu człowiek musi tylko dwie rzeczy:
          1. Umrzeć
          2. Do toalety.

        • Leszek said

          …Powstanie furtka, wyłom, który wrogowie Dekalogu będą się starali poszerzać przy każdej okazji…
          Z Ewangelii wg św. Marka:
          „6 Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie tylko wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. 7 Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi/głosząc nauki, które są tylko ludzkimi nakazami.
          8 Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji…». 9 I mówił do nich: «Umiecie/Potraficie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować. 13 Iw ten sposób znosicie słowo Boże przez waszą tradycję, którą dalej sobie przekazujecie” (Mk 7,6-9.13).

        • Leszek said

          Ten mój powyższy wpis miał być dopowiedzeniem do wpisu Atanazego w poz. 29

        • Leszek said

          …rozumiem tych małżonków, którzy nie mogą mieć dzieci, że są gotowi do tego, by mieć potomstwo za wszelką cenę. W tym zakresie moje stanowisko jest zgodne ze stanowiskiem Episkopatu Polski: że pod pewnymi warunkami, bardzo zdecydowanymi, mogłoby to być dopuszczalne”…
          Powyższe słowa kandydata na urząd prezydenta p. A. Dudy stoją w wyraźniej sprzeczności z p-ktami 2376 i 2377 KKK.

        • Leszek said

          Powyższe słowa urzędującego obecnie Prezydenta p. B. Komorowskiego, jak i „wtórującego” mu kandydata na urząd prezydenta p. A. Dudy stoją w wyraźniej sprzeczności z p-ktami 2376 i 2377 KKK.
          Do tych osób wyrażających takie poglądy mogą odnosić się to oto słowa Pana Jezusa zapisane w Ewangelii wg św. Marka:
          „6 Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie tylko wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. 7 Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi/głosząc nauki, które są tylko ludzkimi nakazami.
          8 Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji…». 9 I mówił do nich: «Umiecie/Potraficie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować. 13 Iw ten sposób znosicie słowo Boże przez waszą tradycję, którą dalej sobie przekazujecie” (Mk 7,6-9.13).

        • Leszek said

          Nie wiem dlaczego Bronisławie, moja odpowiedź na Twój wpis (z poz. 26) umazała się w poz. 31, a nie we właściwym dla mego wpisu miejscu?

        • Dzieckonmp said

          Tak bywa w sytuacji gdy pod danym wpisem pojawi się ktoś kto chce przemycić złe treści. Wstawia komentarz i istnieje sobie taki komentarz. Potem ktoś na niego odpisuje. Następnie pojawiam się ja i widzę że to tutaj nie moze być. Wywalam komentarz tylko ten jeden. Już przy tym wpisie będą się od tego momentu działy takie rzeczy że bedziesz pisał tutaj a wejdzie gdzie indziej. Czyli jeden osobnik chcąc przemycić coś zakłóci już całą dyskusję pod tym wpisem.

      • bobi said

        Każdy inny byle nie komoruski

        • bobi said

          Zauważyłem też przebudzenie narodu.Szczególnie w necie co innego jest w tv- jakie niby ma ten bęcwał poparcie ciesze się że jest wygwizdywany na każdym wiecu.Brawo Polska!

        • rafael said

          ale ta panienka z lewicy, partii, która chce panów i panie kochających inaczej, gender , aborcji oddzielenia kościoła od państwa itd to też? Tu Bobi nie masz racji! wszyscy oprócz komoruskiego, faceta przebranego za babe tą babę z lewicy i tego gostka z psl też odpada, ta partia odpowiada za ostatnie 8 lat straconych, biedy , bezrobocia. Najlepiej byłby pan Braun, który otwarcie mówi o wierze, Intronizacji, szkoda, że nie ma szans

  20. Mariusz said

    Wtorek, 10 marca 2015

    (Dn 3,25.34-43)
    Powstawszy Azariasz tak się modlił, a otwarłszy swe usta, mówił w środku ognia: Nie opuszczaj nas na zawsze – przez wzgląd na święte Twe imię nie zrywaj Twego przymierza. Nie odwracaj od nas swego miłosierdzia, przez wzgląd na Twego przyjaciela, Abrahama, sługę Twego, Izaaka, i Twego świętego – Izraela. Im to przyrzekłeś rozmnożyć potomstwo jak gwiazdy na niebie i jak piasek nad brzegiem morza. Panie, oto jesteśmy najmniejsi spośród wszystkich narodów. Oto jesteśmy dziś poniżeni na całej ziemi z powodu naszych grzechów. Nie ma obecnie władcy, proroka ani wodza, ani całopalenia, ani ofiar, ani darów pokarmowych, ani kadzielnych. Nie ma gdzie ofiarować Tobie pierwocin i doznać Twego miłosierdzia. Niech jednak dusza strapiona i duch uniżony znajdą u Ciebie upodobanie. Jak całopalenia z baranów i cielców, i z tysięcy tłustych owiec, tak niech będzie dziś nasza ofiara przed Tobą i niech Ci się podoba! Ponieważ ci, co pokładają ufność w Tobie, nie mogą doznać wstydu. Teraz zaś postępujemy za Tobą z całego serca, odczuwamy lęk przed Tobą i szukamy Twego oblicza. Nie zawstydzaj nas, lecz postępuj z nami według swej łagodności i według wielkiego swego miłosierdzia. Wybaw nas przez swe cuda i uczyń swe imię sławne, Panie!

    (Ps 25,4-9)
    REFREN: Pamiętaj o nas, miłosierny Panie

    Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
    naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
    Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
    Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

    Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,
    na swoją miłość, która trwa od wieków.
    Pamiętaj o mnie w swoim miłosierdziu,
    ze względu na dobroć Twą, Panie.

    Dobry jest Pan i łaskawy,
    dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
    Pomaga pokornym czynić dobrze,
    uczy pokornych dróg swoich.

    (Jl 2,13)
    Nawróćcie się do Boga waszego! On bowiem jest łaskawy i miłosierny.

    (Mt 18,21-35)
    Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać. Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam. Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: Oddaj, coś winien! Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania/2015/

    • Mariusz said

    • Mariusz said

      Im więcej wdzięczności za miłosierdzie Boga wobec mnie, tym więcej wyrozumiałości w stosunku do innych, którzy budzą moją złość. Sługa z przypowieści nie potrafił zdać sobie sprawy, jak wiele zostało mu darowane. Ten brak wyobraźni uczynił go nieczułym w relacji do dłużnika. To smutne zjawisko. W oczach Bożych budzi ono gniew – wołanie, bym się ocknął i otworzył na miłość miłosierną.

      Wojciech Jędrzejewski OP, „Oremus” Wielki Post 2009, s. 83

    • Leszek said

      W dzisiejszej św. Ewangelii, wg św. Mateusza (Mt 18,21-35) mowa jest o istocie i konieczności przebaczenia, jako najwyższej duchowej formie miłości.
      Piotr pyta Pana Jezusa ile razy powinien przebaczyć swemu bliźniemu, jeśli ten przeciwko niemu zawini, czy aż 7 razy? Pan mu odpowiada: nie aż 7, ale aż 77 razy.
      Te 77 razy tłumaczy się b. często tak, że przebaczać powinno się trzeba/zawsze, w każdej sytuacji. Owszem, to prawda, ale czy jest jakaś granica w przebaczaniu? Nie, takiej granicy nie ma, ale ma ona swoje apogeum. Czym ono jest, to pokazał na Sobie Samym i zarazem Sobą nasz Zbawiciel na krzyżu, gdy rzekł do Swego Ojca Niebieskiego: „Ojcze przebacz im , bo nie wiedzą co czynią” (wedle Łk 23, 34a).
      Pan Jezus tymi słowy wyraża gotowość przebaczenia tym wszystkim, którzy zgotowali mu taki los, przebacza im swoją własną śmierć, jednocześnie na ich usprawiedliwienie ukazuje Swemu Ojcu ich zaślepienie i nieświadomość czynu bogobójstwa, co nie znaczy wcale, że zdejmuje z nich odpowiedzialność za ich postępowanie, za winę, której się dopuścili.
      O tej nieświadomości ich czynu, czytamy w Dziejach Apostolskich, a mianowicie wtedy, gdy Piotr przemawiał do ludu w świątyni jerozolimskiej po cudownym uzdrowieniu w imię Jezusa Chrystusa chromego od urodzenia: „Zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy. Wydaliście na stracenie i zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, co my jesteśmy świadkami…. A teraz wiem dobrze, bracia, że działaliście w nieświadomości, tak samo jak i przełożeni/zwierzchnicy wasi. Lecz Bóg w ten sposób spełnił to, co był zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Chrystus będzie cierpiał” (por. Dz 13,27-30; 1Kor 2,8), że dla zbawienia Izraela (zob. Ps 130,8; Mt 1,21) będącego symbolem całej rodziny ludzkiej poniesie śmierć męczeńską na drzewie Krzyża, by mogło dokonać się dzieło naszego (wszystkich ludzi) zbawienia i odkupienia.

      Pod przemożnym wpływem złego ducha, ale też i w niewiadomości tj. nie mając w sobie wiary w prawdę o Osobie Mesjasza Jezusa działał Szaweł, niszcząc Kościół, nastając na imię Jezusa, o czym mówią Dzieje Apostolskie, o czym też pisał on sam w swym 1-ym liście do Tymoteusza: „dostąpiłem jednak miłosierdzia Bożego, ponieważ działałem z nieświadomością/w nieświadomości, w niewierze/nie mając jeszcze wiary” (1Tm 1,13).

      O tej samej nieświadomości, za sprawą szatana i jej skutkach w odniesieniu ludzi (mających przekonanie, że Jemu służą) do Boga, mówił/mówi Pan Jezus w Ewangelii (a te Jego słowa są w każdym, też i a może zwłaszcza w naszym czasie, tj. w Końcu Czasów, cały czas aktualne) swoim uczniom w ten sposób: „Nadchodzi godzina, w której każdy kto was zabije (i bynajmniej nie chodzi tu tylko o zabójstwo na sposób fizyczny – dop. mój), będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. A uczynią to wam dlatego, że nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Powiedziałem wam to, abyście gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o tym, że Ja wam to mówiłem, abyście się nie załamali w wierze” (J 16,1-4).

      Doskonałą ilustracją znaczenia owego Jezusowego przebaczenia 77 razy (tj. nawet i własną śmierć z miłości i dla zbawienia bliźniego, który tą śmierć zadaje) jest postawa pełnego wiary i Ducha Świętego św. Szczepana, kamieniowanego za danie świadectwa prawdy o Osobie Jezusa Chrystusa, który za swoich zabójców, zaślepionych na prawdę, naśladując swego Boskiego Mistrza, modlił się tymi słowami: „Panie, nie poczytaj im tego grzechu!” (Dz 7,60). A skoro mowa o Mistrzu, to nie od rzeczy będzie jeszcze przytoczenie jakże znamiennych słów św. Piotra Apostoła:
      „Chrystus cierpiał także za was i zostawił wam/nam przykład/wzór, abyście/abyśmy szli jego śladami. Gdy mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie odgrażał się pomstą, ale sprawę swą oddawał Temu, który sądzi sprawiedliwie. On sam w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo krzyża, abyśmy obumarli dla grzechów żyli dla sprawiedliwości” (1P 2,21.23n; por. Rz 6,16-19).

      Echo takiego właśnie rozumienia liczby 77 w kontekście przebaczenia możemy znaleźć w takim oto dialogu między panem Andrzejem Kmicicem a Oleńką Billewiczówną w „Potopie” Henryka Sienkiewicza.:
      „Moja mościa panno! Chciałem jechać bez pożegnania, ale nie mogłem. Bóg raczy wiedzieć, kiedy wrócę i czy wrócę, bo i przygodę nie trudno. Lepiej nie rozstawajmy się z gniewem w sercu i z urazą, aby kara boska na które z nas nie spadła. …
      – Ja do waćpana nie chowam urazy… – rzekła po chwili.
      – Bodaj tego wszystkiego nie było – odrzekł Kmicic, Jakowyś zły duch wszedł miedzy nas i niby morzem nas rozdzielił. Ani tej wody przepłynąć, ani jej przebrnąć… Człek nie czynił tego, co chciał , nie szedł, gdzie zamierzył, jakby cos go popychało, aż i zaszliśmy oboje na bezdroże. Ale skoro mamy się z oczy stracić, toć lepiej choć z dalekości zakrzyknąć sobie: „Bóg prowadź”. Trzeba też waćpanie wiedzieć, że uraza i gniew to co innego. A żal co innego. Gniewum się wyzbył, ale żal we mnie siedzi … tak mi się zdaje, że lżej będzie i mnie i waćpanie, gdy się rozmówim. Waćpana masz mnie za zdrajcę… i to mnie najgorzej kole, bo jak zbawienia duszy mojej pragnę, tak nie byłem i nie będę zdrajcą
      – Już tak nie myślę!… – rzekła Oleńka.
      – Oj! Jakże to mogłaś myśleć choć godzinę.. toż mnie znałaś, że dawniej do swawoli byłem gotów: usiec, podpalić kogoś, zastrzelić, to co innego, ale zdradzić dla zysku, dla promocji – nigdy!… Brońże mnie Boże i sądź!… A czemu mnie potępiłaś?… A czemu wyrok wydałaś?… Bóg z tobą!… Wiedz o tym, żem nie zdrajca, nie sprzedawczyk. Bodajem zginął, jeżeli nim kiedy będę!… Wiedz, że niesłusznie mną pogardziła, niesłusznie na śmierć skazała…. To ci mówię pod przysięgą i na wyjezdnym, a mówię dlatego, ażeby zarazem powiedzieć: odpuszczam z serca, ale za to i ty mnie odpuść!
      Panna Aleksandra przyszła już zupełnie do siebie. – Co waćpan mówisz, żem cię niesłusznie posądzała, to prawda, i wina moja, którą wyznawam… i o przebaczenie proszę.
      Tu głos jej zadrżał i oczy niebieskie zaszły łzami, a on począł wołać z uniesieniem:
      – Odpuszczam! Odpuszczam! Ja bym ci i śmierć moją odpuścił!…
      – Niechże waćpana Bóg prowadzi i nawróci na prawdziwą drogę, abyś zszedł z tej, po której błądzisz.
      – Daj już pokój! daj już pokój1 – zawołał gorączkowo Kmicic – aby znów niezgoda między nami nie powstała. Błądzę, czy nie błądzę, nie mów mi o tym! Każdy niech lepiej wedle sumienia idzie, a Bóg intencje osądzi. Lepiej, żem tu przyszedł, żem nie wyjechał bez pożegnania”. cdn

    • Leszek said

      Adminie! Proszę byś odnalazł i umieścił w tym miejscu mój kilka minut temu wysłany „zaginiony” wpis dot. komentarza do dzisiejszej św. Ewangelii. Pozdr. w Panu.

      • Leszek said

        Adminie kolejne dwa moje wpisy znowu „zaginęły”, proszę zatem byś je w miarę szybko odnalazł i umieścił na blogu. Zarazem chciałbym zapytać Ciebie: Dlaczego to – powiem to swoim przykładzie – jeden wysł. wpis ukazuje się, a następny za chwilę wysł. po nim już nie i muszę Ciebie prosić o jego umieszczenie, bądź bez mojej prośby ukazuje się jakiś czas później?

        • Dzieckonmp said

          Wszystkie komentarze które są długie wskakują do spamu. Oprócz tego ze względu na osoby które chcą coś przemycić wiele słów jest ustawionych jako potencjalny spam.
          Przykład słowo Dawid jest tak ustawione ze względu na Dawida który różne brzydkie słowa chciał wstawiać.
          Tak wiec jeśli w tekście komentarza jest słowo Dawid, Dawidek, wskoczy w spam. Podobnie może być jak ktoś ma maila z końcówką @interia.pl a np. jakiś czytelnik został zablokowany jego mail typu xxxvxvx@interia.pl .Tych słów jest dośc dużo bo i tych co chca tu swoje myśli niezgodne z wola bloga przemycić jest bardzo dużo.

        • Leszek said

          Bronisławie, dziękuję za Twoje wyjaśnienie, jak się sprawy mają. Ale, proszę, jeszcze odpowiedz na moje pytania w/z poz. 32?

    • Leszek said

      cd(2).: Sprawę darowania sobie win (choćby nie wiadomo, jakie one były), przebaczenia Pan Jezus zilustrował przypowieścią o niemiłosiernym, nielitościwym dłużniku. Ważne są w tej przypowieści cyfry, które Jezus w niej wymienia. Obrazują one moc przebaczenia, a zarazem są odniesieniem do historii Izraela, narodu wybranego, ale też i całej rodziny ludzkiej. W każdej przypowieści, a więc i w tej również jest ukryte odniesienie do męki i zbawczej śmierci Pana Jezusa na Krzyżu z miłości do i za nas grzeszników. I te cyfry w pieniądzu o tym mówią. Zatem przyjrzyjmy się im bliżej.
      Przed oblicze króla przyprowadzone dłużnika, który był mu winien ogromna, nie do spłacenia sumę w wys. 10.000 talentów (złota czy srebra). Gdzie mógł ten dłużnik, taki dług zaciągnąć?
      Ów dłużnik miał żonę, dzieci i mienie. Jest tu aluzja do faktu, że Bóg Stwórca wyprowadził z Adama i Ewę cały rodzaj ludzki, jak o tym czytamy w księdze Tobiasza: „Tyś, Boże stworzył Adama i stworzyłeś dla niego pomocną ostoję – Ewę, jego żonę i z obojga powstał rodzaj ludzki” (Tb 8,6; por. Rdz 5,1-2 i Syr 17,1-14). Ale wskutek nieposłuszeństwa nakazowi Bożemu, Adam i Ewa zostali wygnani z Raju/ogrodu Eden, zaciągając grzech pierworodny, który przeszedł na wszystkich ludzi (zob. Ps 51,7; Rz 5,12nn), zamykający sobie na wieczność całą drzwi Nieba, krainy wiecznej szczęśliwości i pokoju, dla którego to celu zostali stworzeni ludzie, by zająć w Niebie miejsce po upadłych aniołach. Tak o tym mówił Bóg Ojciec w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzynie ze Sieny: „Ja stworzyłem człowieka na obraz i podobieństwo Moje, aby posiadł życie wieczne, dzielił je ze Mną i kosztował najwyższej i wiecznej słodyczy, i dobroci Mojej. Przez grzech swój nie doszedł do tego celu i nie spełniła się prawda Moja. Bo grzech zamknął Niebo i bramę Mego miłosierdzia. … Człowiek nie wytrwał w stanie, w którym go postawiłem, przekroczył Mój nakaz i zasłużył na śmierć (por. Rz 5,18a) wieczną duszy i ciała” (z rozdz. ‘Dialog’) i „Niebo było zamknięte przez grzech Adama, który nie poznał godności swojej, nie rozważywszy, z jaka troskliwością i niewymowną miłością go stworzyłem. Popadł więc w nieposłuszeństwo, a z nieposłuszeństwa w nieczystość, przez pychę i upodobanie w niewieście, woląc przypodobać się i ustąpić towarzyszce swojej, niż usłuchać Mego rozkazu. Choć nie wierzył temu, co mu rzekła, wolał dopuścić się nieposłuszeństwa, niż ją zasmucić. Z tego nieposłuszeństwa wynikły wszystkie nieszczęścia. Ono wszczepiło w was jad wężowy” (z początku rozdz. „Opatrzność Boża’).
      I tak oto w Adamie i Ewie cała rodzina ludzka popadła w wieczną niewolę mocy ciemności za cenę sprzedanego następstwem nieposłuszeństwu Stwórcy szatanowi swego „pierworództwa” (na podobieństwo Ezawa: zob. Rdz 25,29-34; Hbr 11,16). W posiadaniu szatana był więc ów obciążający i oskarżający nas skrypt dłużny wspominany przez św. Pawła w Liście do Kolosan (2,14), w którym były zapisane nasze grzechy.
      Ów niebotyczny, ogromny, nie do spłacenia dług owemu dłużnikowi (ludzkości) nie został rozłożony na raty, nie ustalono jakiegoś terminu, w którym należałoby go spłacić, ale został mu całkowicie darowany, przez co zostało umorzone postępowanie karne.
      I swoją odpowiedź na pytanie Piotra o tym jak wiele razy powinien przebaczać, ilustruje Pan Jezus przypowieścią, w której również pojawiają się liczby: 10.000 talentów i 100 denarów.
      Nasuwa się pytanie, które trzeba by sobie postawić: dlaczego właśnie o takich liczbach mówi, takie właśnie wymienia Pan Jezus w kontekście sprawy przebaczania, udzielając odpowiedzi Piotrowi. Nie od rzeczy jest też godny zauważenia fakt, że tą przypowieść podaje tylko św. Mateusz apostoł, z zawodu celnik, mający przez wiele lat do czynienia z pieniędzmi różnej wartości. Co więc te liczby oznaczają w odniesieniu do przebaczenia? Jakie jest ich prawdziwe znaczenie? Spróbujmy zatem odpowiedzieć sobie na te pytania, by zarazem zrozumieć, co Pan Jezus chciał nam powiedzieć, przytaczając taką właśnie przypowieść. cd(3)n

    • Leszek said

      cd(3): Otóż od razu narzuca się tu pewne porównanie, lepiej by powiedzieć odniesienie wzajemne do siebie tych liczb, tj. 7 do 100 denarów i 77 do 10.000 talentów. Ja myślę, że one oznaczają to samo, że między tymi dwoma parami liczb można postawić znak równości. A co oznaczają i jakie są ich wzajemne relacje – to stanowi udzielona odpowiedź przez Pana Jezusa.
      Zatem rozwikłajmy tą tajemnicę, nie bacząc na to, że wielu powie: „Po co wyważać już otwarte drzwi? To strata czasu. Co tu jeszcze nowego można powiedzieć, o czym by się miano dowiedzieć się, gdy już wszystko w tym temacie zostało powiedziane”. A jednak myślę, że warto „nad ukrytymi tajemnicami Pana się zastanawiać i wnikać w tajniki przypowieści” (wedle Syr 39,7.2n), dla dobra i pożytku naszych dusz (wedle Ef 4,29).
      Zróbmy takie jeszcze porównanie: jak się ma 100 denarów do 10.000 talentów.
      Otóż 1 talent to 6.000 denarów, a zatem 10.000 talentów to 60.000.000 denarów.
      Jeśli teraz owe porównanie przedstawimy w denarach, czyli 100: 60.000.000, to wyjdzie nam proporcja 1:600.000. A jaka jest wymowa liczby 600.000? Jeśli ją odniesiemy do historii narodu wybranego, to powie nam ona, że w takiej właśnie liczbie synów Izraela został on wyprowadzony z niewoli faraona (będącego figurą szatana) przez sługę Bożego, Mojżesza (Wj 12,37; Lb 11,21; Syr 16,10). Cyfra 1 – oznacza Mojżesza, figurę Mesjasza.
      Gdy nadeszła pełnia czasów na ziemi pojawił się zapowiadany przez Pisma, Mesjasz w Osobie Pana Jezusa Chrystusa, o którym wypowiedział proroctwo, ale nie od samego siebie arcykapłan Kajfasz do zebranych członków Wysokiej Rady: «Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę/nie zdajecie sobie z tego sprawy, że lepiej jest dla nas, aby j e d en c z ł o w i e k umarł za naród, niż miałby zginąć/by został ocalony cały naród» (J 11,49 -51).
      I dodano dalej: …a nie tylko za swój naród, ale także po to, aby rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno (11,52). Kajfasz wypowiedział proroczą wielką prawdę o zbawczej śmierci Chrystusa Pana na Krzyżu za całą ludzkość – nie mając świadomości, że wyraża zamysł Boży.
      I ten jeden Człowiek, przez swoją śmierć na Krzyżu zbawił wszystkich ludzi, jako dzieci Bożych; wyprowadził już nie tylko naród wybrany, ale całą ludzkość z niewoli diabelskiej; złamał moc Złego, odebrał mocom ciemności będący w ich posiadaniu oskarżający nas zapis/skrypt dłużny, darowując/przebaczając nam umarłym (Ef 2,1nn) wszystkie winy (Kol 2,13c); wykupił nas przez swoją przelaną krew, mękę i Ofiarę krzyżową.
      Ten dług nie do spłacenia, spłacił za nas jeden Człowiek Jezus Chrystus! W następstwie czego dłużnik, któremu darowano ten dług, zaciągnął dług wdzięczności! I winien go spłacać pieniądzem miłości, o czym pisał św. Paweł (któremu została objawiona zakryta tajemnica Chrystusa: Kol 1,25-27) w Liście do Rzymian: „Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnia całe Prawo. Miłość nie wyrządza zła bliźniemu” (Rz 13,8.10). Szczególną zaś formą duchowej miłości jest przebaczenie bliźnim zaciągających wobec nas (tak jak my wobec nich) długów win, krzywd, jak o tym pisał św. Paweł w Liście do Efezjan: „Przebaczajcie/darowujcie sobie, tak jak i Bóg pełen łaski, dobroci i miłosierdzia (Ps 86,5) wam przebaczył/darował w Chrystusie” (Ef 4,32; por. Kol 3,13).

      • Leszek said

        Mt 18,28-35: Bóg/Król z tej przypowieści przebaczył i przebacza (w Sakramencie Pokuty) nam nasze grzechy i winy w Chrystusie Jezusie; chce, byśmy podążając drogą miłości, w przebaczaniu sobie wzajemnie byli do Niego podobni, co jest z kolei warunkiem Jego przebaczenia, jak to powiedział Pan Jezus w Kazaniu na Górze, ucząc modlitwy Pańskiej:
        „Wy tak się módlcie: «…Ojcze przebacz/daruj nam nasze winy, tak i jak i my przebaczamy/darujemy tym, którzy przeciw nam zawinili. …Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia/winy {a przecież nikt z nas nie jest sprawiedliwy, bez winy w oczach Bożych: Ps 143,2} i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, Ojciec wasz nie przebaczy wam także waszych przewinień» (Mt 6,12.14n).

        W „Prawdziwym Życiu w Bogu” V. Ryden, tak mówi Pan: (http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=55)
        …To mówi wasz Pan. To Ten, który kocha was bardziej, niż ktokolwiek może zrozumieć. To Ja, Jezus, wasz Zbawiciel, stoję teraz u waszych drzwi… Każdemu otwarłem drzwi Mojego Królestwa. Przyjdźcie, niech przemoc więcej was nie kusi. Pokonujcie zło miłością. Przebaczajcie! Jakże może wam przebaczyć Ojciec, jeśli wy nie pragniecie przebaczać? Nie spożywajcie owocu Mojego wroga, lecz Mój owoc. Dzieci ciemności są bowiem złośliwe nawet wobec takich samych jak one. Zły bowiem jest ich nauczycielem i uczy je, aby były takie jak on… (24.10.1991)
        Podobnie czytamy w księdze Mądrości Syracha:
        «Odpuść przewinę bliźniemu, a wówczas, gdy błagać będziesz, zostaną ci odpuszczone grzechy… Gdy człowiek nie ma miłosierdzia nad człowiekiem do siebie podobnym, jakże błagać będzie o odpuszczenie swoich własnych grzechów?» (Syr 28,2.4), a także: «Miłosierdzie człowieka – nad jego bliźnim, tak miłosierdzie Pana – nad całą ludzkością. Lituje się On nad tymi, którzy przyjmują Jego pouczenie» (18,8.14a)
        Gdy dłużnik (a jest nim każdy z nas wobec Boga), któremu Miłosierdzie Boże darowało niewyobrażalny dług (nieskończona obraza Boga), miast podobnie postąpić darowując winę wobec siebie podobnemu sobie bliźniemu, okazuje twarde serce i nie chce ani myśli przebaczyć, nieludzko się z nim obchodzi, wezwany na sąd szczegółowy przed oblicze Wszystkowiedzącego i Widzącego Boga, słyszy te surowe słowa: „32Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. 33Czyż więc i ty nie powinieneś był także ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? 34I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda/zwróci” (Mt 18,32-34).

        …Oddal go katom… w jednych z komentarzy biblijnych {z Biblii Łacińsko-Polskiej}do tego miejsca, tak czytamy: ‘był bowiem dawny zwyczaj u Rzymian, którego się także trzymali Żydzi w czasach Chrystusa, iż wierzyciele wtrącali dłużników do więzienia, biczowali i innymi katuszami trapili’.
        Odbył się sąd Boży (zob. Rz 14,10.12c; 2Kor 5,10) nad owym nielitościwym dłużnikiem, postanowiono wyrok, oddając go katom, by był przez nich dręczonym.
        Owi kaci – to złe duchy, egzekutorzy, wykonawcy Bożej sprawiedliwości, jak o tym mówi Bóg Ojciec w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzynie ze Sieny (za http://sienenka.blogspot.com/2011/02/nauka-o-moscie-lxxxi.html):
        „Jak w tym życiu grzesznicy przyczyniają się do wzrostu cnót sług Moich, tak w piekle diabli są wykonawcami Mej sprawiedliwości i pracują dla Mnie. Wykonują wyroki na potępieńcach. … Stworzyłem ich dla sławy i chwały Mojej, Ja, Ojciec wieczny, aby uczestniczyli w Mej dobroci. Powstawszy przeciwko Mnie, upadli przez pychę swoją i zostali pozbawieni Mego widoku. Nie oddali Mi chwały miłości. Lecz Ja, Prawda wieczna, uczyniłem z nich swoje narzędzia, aby ćwiczyć sługi Moje w cnocie, i jednocześnie zrobiłem ich katami tych, którzy przez swe błędy idą na potępienie wieczne, oraz tych, co przechodzą przez męki czyśćcowe. Tak to, jak widzisz, Prawda Moja spełnia się w nich. Oddają Mi chwalę, nie jako mieszkańcy życia wiecznego, którego pozbawieni zostali przez swoje błędy, lecz jako wykonawcy Mej sprawiedliwości! Przez nich objawiam Mą sprawiedliwość względem potępionych i względem tych z czyśćca” (z rozdz. ‘Nauka o Moście’, LXXXI – ‘Jak nawet diabli oddają cześć i chwałę Bogu’).
        …dopóki nie odda/zwróci całego długu… (też z komentarza Biblii Łacińsko-Polskiej}:
        Nie znaczy to, iż potępieni wypłacą się kiedykolwiek z kar sobie należnych i zostaną wybawieni (jak chcą i myślą niektórzy teologowie, że na końcu piekło będzie puste, bo inaczej kłóciłoby się to z największym przymiotem Boga, Jego Miłosierdziem, zapominając jednak o Jego Sprawiedliwości – dop. mój); lecz, że nigdy nie będą wybawieni, chyba, że by się z kar wypłacili; a ponieważ tego nigdy uczynić nie zdołają, nigdy też i wybawieni nie zostaną. Ani nie oznacza, iż grzechy odpuszczone wracają, lecz tylko to, że z powodu nieludzkości i okrucieństwa względem bliźnich (a tego doświadczył od ludzi-grzeszników-pogan Pan Jezus w czasie biczowania, męki na krzyżu), mają być zadane im kary wieczne. Jakkolwiek prawda jest to, iż ten, któremu grzechu wprzódy były odpuszczone, ciężej i dłużej musi być karany, ze względy na okoliczność niewdzięczności.

        Modlitwa: „Boże, ty, Który jesteś pełen dobroci i miłosierdzia, nieskory do gniewu i stale nam przebaczasz nasze winy, daj nam serce gotowe ciągle przebaczać i też skruszonym sercem prosić o przebaczenie tych, wobec których nie jesteśmy bez winy. Amen”.

  21. Bogna said

    Poradnik dla wiernych, w tym rady 10-letniego proroka Sławika (Wiaczesława Kraszeninnikowa). Na podstawie wyjątków z książki „Prawosławny Posłaniec. Z POMOCĄ WIERNYM” (ros. – „Православый вестник. В ПОМОЩЬ ВЕРНЫМ.” Wydawnictwo „Часовня Отрока”, Челябинск, 2014. Wydanie drugie poprawione i uzupełnione. Na początku słowo od redakcji: Zamiast wstępu (str. 4 książki) Drodzy Bracia i Siostry! Proponujemy Waszej uwadze poprawione i istotnie uzupełnione drugie wydanie Prawosławnego Posłańca „Z pomocą wiernym”. Celem naszego Posłańca – jest pomóc Prawosławnym, aby się nie pogubili i mądrze zachowali się w naszych bardzo skomplikowanych czasach odszczepieństwa. A czasy są takie, że nawet niewierzący ludzie dziś czują i rozumieją, że wszyscy stoimy na progu bardzo ciężkich i groźnych wydarzeń, które wkrótce nastąpią w Rosji i całym świecie. Przeczucie czegoś niedobrego, które nasuwa się na nas, jak gdyby wisiało w powietrzu. Wszyscy dzisiaj widzimy, w jakim szalonym tempie buduje się globalny satanistyczny system, za którym już wyraźnie czuje się smrodliwy oddech bestii, gotowej połknąć każdego człowieka. Masoni z rządu światowego już od dawna nie ukrywają swoich planów i cynicznie opowiadają o nich z ekranów telewizji. Wszystko tajne przestało być tajnym. Wszystkie maski zostały zerwane. O chipach wiedzą już wszyscy i plany, dotyczące czipizacji omawia się w wiadomościach tak, jak jakby to była mowa o prognozie pogody. Wszystko zostało już uchwycone: bez paszportu Federacji Rosyjskiej, bez ИНН, bez СНИЛСa (polskie odpowiedniki NIP, dokumentu ubezpieczeniowego – od tłum.) nikt z wami nie będzie rozmawiał, tak jakbyście już nie byli ludźmi. Z bezwładności żyjemy jeszcze swoimi starymi przyzwyczajeniami, pojęciami i wartościami, a nasze dzieci uczą się w szkole, aby się wyuczyć, żeby uzyskać zawód, pracować, zarabiać na życie – ale kto przyjmie ich do pracy bez tej elektronicznej obrzydliwości? Zresztą, gdzie one potrafią pracować w tym nowym systemie? Nie zatrudnią ich nie tylko jako dozorców, nie przyjmą ich do klasztoru bez tych dokumentów, nie przyjmą bez nich do seminarium duchownego, a w swojej parafialnej świątyni mogą ogłosić, że są „sekciarzami” i „rozłamowcami”. I nie jest to prognoza – jest to już realność, w której żyjemy. I przypadków takich jest już bez liku. Bez satanistycznych dokumentów systemowi nie jesteśmy potrzebni. Bardzo twardy wybór: albo ty jak wszyscy, albo system zacznie zjadać ciebie i znajdziesz się na poboczu życia – dla systemu jesteś nikim. I bardzo przykre jest to, że w tej ciężkiej chwili zdradzają nas liczni nasi pasterze. Prawie ze wszystkich wysokich ambon usypiają nas tym, że „to, co na zewnątrz nie szkodzi temu, co jest wewnątrz”, że przyjęcie kart elektronicznych i chipów – to nie jest grzech, a „wybór obywatelski”, „czyn moralnie neutralny” itp. Jeżeli będziemy kontynuować tę diabelska logikę, to nieuchronnie dojdziemy do wniosku: a po co z tym walczyć, skoro to nie grzech? Walczyć trzeba z grzechem, a jeżeli to nie jest grzech, to po co sprzeciwiać się systemowi? Oto tak oszukują nas i popychają do zdrady Boga. A wygląda to całkiem cywilizowanie, tak jakby oni na prawdę troszczyli się o nas. Okresowo na najwyższych szczytach prowadzi się jakieś mądre konferencje i okrągłe stoły, na których „cerkiewni przedstawiciele” z posłami z Dumy i urzędnikami zajmują się gadulstwem o ochronie praw. Górnolotnie dyskutuje się o naruszeniu jakichś „praw człowieka”, odbywa się polemika o jakichś konstytucyjnych gwarancjach, wolności, pakietach socjalnych itp. i nikt nie mówi o grzechu! Nigdy nie usłyszycie od nich przyznania się w tym, że przyjęcie elektronicznego znaku z diabelskim symbolem – to grzech zdrady Boga i duchowe samobójstwo. Nigdy oni nie powiedzą wam tego ze względu na jedną prostą przyczynę – ponieważ sami już dawno przyjęli cały ten system i żyją według jego zasad. Dochodowe stanowiska i wysokie płace, drogie nieruchomości, możliwość podróżowania i odpoczywania za granicą, konta w bankach i usługi państwowe, różne ulgi socjalne i cały wachlarz wszelkich kart kredytowych i innych elektronicznych – czynią ich życie komfortowym. Swego wyboru oni już dawno dokonali. Czy mogą oni wyrzec się tego wszystkiego? Czy zaczną piętnować siebie? Jeżeli mówić prawdę – to znaczy osadzać samych siebie, nawrócić się, zrzec się systemu i zacząć się spowiadać. A to jest trudne – o wiele łatwiej jest nadal udawać, że oni troszczą się o nas, i … spokojnie żyć w systemie, uspakajając siebie błogosławieństwem najwyższej hierarchii cerkiewnej i godzinami mędrkować na swoich konferencjach. Oto taka jest dzisiaj gorzka realność. Dwa tysiące lat temu Bóg przestrzegał nas ze stron Pisma Świętego o tych strasznych czasach. Dwa tysiące lat przestrzega nas o tym Prawosławna Cerkiew w osobach swoich Świętych Ojców, bojowników i uduchowionych Starców. Bóg i Cerkiew nas ostrzegają, a współcześni pasterze od siedmiu boleści nas usypiają. Bóg sędzią tym pasterzom, którzy pasą „sami siebie” (Ezech. 34, 2-10). Największa Łaska Boża dla nas grzesznych, że Bóg nas nie zostawia, że chociaż rozumiemy to, co teraz się dzieje. Idzie apostazja, tj. masowe odejście ludzi od Boga. To odejście występuje i w świecie i w Cerkwi. Zatrzymać tego odstępstwa nie będziemy mogli, ale według proroczego słowa Św. Ignacego Brianczaninowa (ros. – Игнатия Брянчанинова – od tłum.) powinniśmy się sami odsunąć od tego odstępstwa – tj. powinniśmy wszystkimi siłami starać się uchronić samych siebie, swoich bliskich i swoich parafian od tego upadku w przepaść. „Ratujący się – niech uratuje swoją duszę!” Każdy chrześcijanin – to duchowy żołnierz. Jeśli nie będziesz walczył i nie będziesz sprzeciwiał się złu – to znaczy, że już zostałeś pokonany. Bóg woła do nas ze stron Świętej Ewangelii: „Czuwajcie i módlcie się – abyście nie ulegli pokusie” (Mt. 26,41). „Czuwajcie” – to znaczy – nie spijcie Prawosławni! Nie pozwólcie siebie usypiać! Módlcie się i walczcie o swój ratunek! I jest to głównym celem opracowania tego poradnika – pomóc tym, kto chce duchowo przeżyć w kleszczach systemu satanistycznego. Ważne jest, aby właśnie przeżyć duchowo, a nie tylko cieleśnie. Jeśli człowiek zachowa swoje marne ciało, ale zgubi swoją drogocenną, nieśmiertelną duszę – to po co takie „życie”? I komu potrzebne jest takie „przeżycie”?. Można na przykład przeżyć i … stać się zdrajcą. Lepsza już śmierć, niż takie haniebne życie, pod rękę z Antychrystem. Oto dlatego – najważniejsze jest przeżycie duchowe. A ratunek ciała powierzmy Opatrzności Bożej. Można, na przykład, zakopać cały wagon żywności i różnych narzędzi i … umrzeć od anginy. Wszystko jest w rękach Bożych. Kogoś, kto jest słabszy, Bóg zawczasu zabierze jak „najdalej od grzechu”, ktoś zmyje swoje grzechy krwią i zostanie męczennikiem, a ktoś to wszystko zniesie i spotka Boga. Ile jest ludzi – tyle jest dróg Bożych. Tylko żeby nie zostać zdrajcą – oto co jest najstraszniejsze!. Dlatego cielesne przeżycie dla Chrześcijanina – jest zawsze na drugim miejscu. Na pierwszym miejscu – uratowanie swojej duszy! Ale do cielesnego przeżycia również trzeba się przygotowywać. […] Znając proroctwa naszych uduchowionych Starców i widząc, co się obecnie dzieje, wielu Chrześcijan już od dawna sprzedaje (lub zamienia) swoje miejskie mieszkania i przenosi się do wiejskich miejscowości, aby przeżyć czas prześladowań w warunkach naturalnych. Miejsce wybiera się w głuchych leśnych obszarach, jak najdalej od wielkich miast i dróg państwowych. Kupuje się najprostsze wiejskie chaty z ogrzewaniem piecowym i wystarczająco dużą działkę ziemi pod uprawę ziemniaków. I od razu zagospodarowuje teren, na którym stoi dom. Kopie się zwykłą studnię do wody (wody gruntowe nie powinny być głęboko). Wody powinno być w obfitości i zawsze pod ręką. I obowiązkowo obok powinien być las, dużo lasu. Oto najważniejsze warunki do osiedlenia się. We wioskach życie również będzie bardzo ciężkie, ale w miastach stanie się ono nie do wytrzymania. Miasta przekształcą się w pułapki na ludzi, a na ziemi (we wiosce) jednak będzie można jakoś przeżyć. „Nadchodzą takie czasy, że chociaż kawałeczek ziemi i chociaż mały szałas na niej” … (Starzec, protojerej Wasilij Szwiec). „Wasze mieszkania w Moskwie teraz są drogie, ale szybko za nie nikt wam grosza nie da. A o domy na wsi będziecie walczyć”… (Stara mniszka, Marija Steckaja). Tak oto mówią nasi starzy mnisi i mniszki o tym, co nas oczekuje wkrótce. Czasu już prawie nie zostało, a wszystko trzeba to robić dzisiaj, a ściślej – już wczoraj trzeba było to zrobić. A teraz, po zakończeniu tego niewielkiego, ale potrzebnego wstępu, wkrótce opowiemy o zawartości naszego Posłańca. W części pierwszej Posłańca zamieściliśmy artykuły, w których podane są zasady o tym, jak prawidłowo sprawować Ustawowe cerkiewne nabożeństwa w warunkach prześladowań Cerkwi (w tym i przy braku kapłanów). Historia starożytnej Cerkwi, a w szczególności – historia krwawych prześladowań Rosyjskiej Prawosławnej Cerkwi w ciągu całego XX wieku, pozostawiły nam ogromne doświadczenie duchowe i mnóstwo oczywistych, przekonujących przykładów. Według przepowiedni Świętych Ojców i uduchowionych Starców w czasach Antychrysta prześladowania ostatnich Chrześcijan powtórzą się i przyjmą jeszcze bardziej wyrafinowany charakter. Ale pamiętamy Obietnicę Zbawiciela o tym, że „bramy piekielne nie przemogą Mego Kościoła” (Mt 16, 18) i ród chrześcijański, chroniony Prawicą Boga nie zginie i doczeka się przyjścia Pana (Mt 24,34). W tej Obietnicy według wyjaśnienia Świętych Ojców pod pojęciem Cerkwi należy rozumieć nie oficjalne cerkiewne struktury, ale „małe stado” ostatnich Chrześcijan, którzy zachowają czystość Wiary Prawosławnej. Historyczna droga Cerkwi (Kościoła) rozpoczęła się w katakumbach i zakończy się również w katakumbach, dokąd pójdą ostatni Chrześcijanie, ukrywający się przed prześladowaniami Antychrysta. W swoich tajnych osadach ostatni Chrześcijanie będą nadal sprawować nabożeństwa, będzie w nich Spowiedź i Komunia Św. i doczekają się oni chwalebnego Przyjścia Pana. Oto dlaczego bardzo ważne jest dokładne poznanie ustawowego porządku sprawowania nabożeństw w rytuale świeckim (tj. w warunkach domowych i przy braku kapłanów). Dla kogoś, być może, te zasady przy pierwszym ich poznaniu mogą wydawać się „ciemnym lasem” – ale jest to wina naszej duchowej ignorancji i nie uczestniczenia w życiu religijnym. Przepisów Służby Bożej należy się uczyć, należy je znać i kochać, a Pan wam dopomoże, jeżeli okażecie gorliwość i cierpliwość. Do podanych artykułów o sprawowaniu służby Bożej dołączyliśmy dla zobrazowania kilka prawdziwych świadectw i opowiadań autorskich, w których opisane jest sprawowanie Liturgii w warunkach katakumbowych w czasach prześladowań Cerkwi. Następnie, do tych opowiadań dodaliśmy materiały z dziedziny Prawa Cerkiewnego, w których podaje się kanoniczną ocenę możliwości dokonywania pojedynczych konsekracji biskupich w warunkach prześladowań Cerkwi, umieszcza się wielką ilość historycznych i hagiograficznych przykładów, oraz podaje się kanoniczną analizę wszystkich aspektów tego zagadnienia. W drugiej części Posłańca umieściliśmy kilka artykułów, w których zsumowane jest doświadczenie rosyjskich patriotów, którzy przeszli bezprawne aresztowania, śledztwo i sąd według „rosyjskiego” 282 art. Kodeksu Karnego Federacji Rosyjskiej („za rozpalanie waśni narodowych i religijnych” itp.) Patrioci ci opowiadają o tym, jak przeszli przez wykańczający system więziennych poniewierek i przesłuchań (z torturami), podczas których starano się złamać ich wolę i zniszczyć moralnie. Z Bożą pomocą zdołali oni znieść wszystkie udręki, wytrwali duchowo, przeżyli i zostawili nam swoje doświadczenia. Doświadczenia te są bardzo ciekawe i pożyteczne. System satanistyczny – to system totalitarnego duchowego niewolnictwa i nie zniesie on nikogo, kto jego nie przyjął. Dzisiaj odmowa przyjęcia dokumentów z satanistycznym nadzieniem już jest naruszeniem obowiązującego prawodawstwa, a dla „juwenalistów” (zwolenników „juwenalnego prawodawstwa”, zrównującego prawa rodziców i dzieci oraz znoszącego odpowiedzialność niepełnoletnich do 18 roku życia – od A.L.) jest to prosty powód do sankcji i odebrania rodzicom dzieci. Z każdym miesiącem nakrętki w tym diabelskim systemie są dokręcane coraz mocniej i w najbliższym czasie może nastąpić taki moment, gdy odmowa przyjęcia paszportu elektronicznego i chipa zostanie uznana za przestępstwo karne z wszystkimi wynikającymi stąd skutkami (Chiny i Ameryka – naoczny przykład). Dalej umieściliśmy w Posłańcu wspomnienia ludzi i ich praktyczne rady o tym, jak znieść rozruchy, choroby i głód w warunkach chaosu państwowego, czego możemy się spodziewać. Podane zostały także umowne spisy najbardziej potrzebnych rzeczy, narzędzi, lekarstw i produktów spożywczych, w które warto się zaopatrzyć zawczasu, aby jakoś przeżyć w tych warunkach. W trzeciej końcowej części Posłańca, jako podsumowanie umieściliśmy niewielki wybór proroctw, rad duchowych i recept dotyczących leczenia ziołami – świątobliwego chłopczyka Wiaczesława (Kraszeninnikowa), dziecka – uzdrowiciela, proroka i orędownika Ziemi Uralskiej, wzięte z ostatniego wydania książki, napisanej przez jego mamę Walentynę Afanasjewnę (W. A. Kraszeninnikowa „Posłany przez Boga”, wydanie jubileuszowe, Czelabińsk, 2013 r.). Z powodu objętości źródła, zacytowaliśmy tylko niewielką, według naszego zdania, najbardziej niezbędną część porad świątobliwego chłopczyka na daną chwilę omawianego tematu. Dla tych, kto chciałby zapoznać się ze wszystkimi proroctwami świątobliwego chłopczyka Wiaczesława, radzimy tę książkę nabyć i przeczytać w całości (na końcu poradnika podane są telefony kontaktowe dla chcących zamówić książkę pocztą i Akatyst świątobliwemu chłopczykowi Wiaczesławowi. Można ich także ściągnąć z Internetu – Red.). Na zakończenie radzimy kupić i przeczytać kilka pożytecznych książek. Wielką pociechę duchową i wsparcie okaże wam książka kapłana Aleksandra Krasnowa „Rady i pouczenia Starca Antonija”, w czterech częściach (książka dobrze znana w środowisku prawosławnym, wznawiana była kilka razy, można ją ściągnąć z Internetu). Duchowe rady i pouczenia, które są podane w tej książce, są nieocenione. W naszych czasach książka ta powinna być podręczną książką Prawosławnego Chrześcijanina. Istnieje również wiele literatury popularno – naukowej, dotyczącej tematyki o przeżyciu człowieka w warunkach ekstremalnych. Literatura ta również w określonych warunkach może przynieść wielką korzyść praktyczną. Przykładowo można wymienić serię książek „Szkoła przeżycia” autorstwa A.A.Iljina: (Szkoła przeżycia w warunkach naturalnych”, „Jak uniknąć śmierci głodowej”, „Szkoła przeżycia podczas awarii i katastrof naturalnych”, „Pierwsze działania w sytuacji ekstremalnej”, „Encyklopedia przeżycia w sytuacjach ekstremalnych”). Można również zapoznać się z książką Don Millera / pod wspólną redakcją A.E.Tarasa „Przeżycie według metod SAS: Praktyczny poradnik”. Książka została napisana według materiałów z instrukcji brytyjskiego specnazu – specjalnej służby powietrzno-desantowej SAS (komandosów, spadochroniarzy). Jest ona podręcznikiem dotyczącym przeżycia ludzi, którzy okazali się sam na sam z dziką przyrodą. Na jej stronach zostały szczegółowo podane różne sposoby zdobywania wody do picia, ognia i ciepła, zabezpieczenia przed zła pogodą, a także najprostsze sposoby polowania, łowienia ryb i zdobywania pożywienia za pomocą zwykłych, wykonanych własnoręcznie przyrządów i wiele innych spraw (książkę można ściągnąć z Internetu). Chcemy również zaproponować wam przeczytanie bardzo ciekawej powieści dokumentalnej W.M.Pieskowa „W sytuacji bez wyjścia w tajdze. Historia rodziny starowierów Łykowych”. Ponad 40 lat rodzina ta przeżyła w głuchym, trudnodostępnym rejonie, całkowicie odizolowana od świata. Dwójka dzieci z tej rodziny nie widziała nikogo oprócz rodziców. Ogień pozyskiwano sposobem ludzi pierwotnych. O tym, jak przeżyli ci mężni ludzie w warunkach surowej tajgi, można się dowiedzieć z tej książki, którą również można ściągnąć z Internetu. Na temat przeżycia istnieje także kilka filmów dokumentalnych (ich nazwy i opis pomijam w tłumaczeniu – od A.L.). Przy braku elementarnej wiedzy medycznej i nawyków bardzo korzystnym byłoby uczestnictwo w kursach felczerskich lub nabycie i przeczytanie popularnego poradnika o okazaniu pierwszej lekarskiej w różnych okolicznościach do czasu przybycia lekarza: „Encyklopedia rodzinna. Sam sobie lekarzem”, („Pierwsza pomoc lekarska”), „Praktyczny poradnik lekarza”. Literaturę na ten temat można łatwo dostać lub skopiować z Internetu. Dopóki jeszcze jest możliwość – ze wszystkimi wymienionymi wyżej książkami i filmami trzeba się zapoznać. Później takiej możliwości już nie będzie i dlatego nie należy tej sprawy odkładać. Wszystko należy robić wcześniej i zawczasu. Nasz niewielki poradnik tylko uzupełnia podaną wyżej literaturę i omawia tylko te zagadnienia, na które powinny zwrócić uwagę wszyscy Prawosławni. Prosimy o wybaczenie, Drodzy Bracia i Siostry, za wszystkie przeoczenia i błędy tekstu. Mamy nadzieję, że nasz Posłaniec przyniesie Wam duchową pomoc w uratowaniu się. Niech Was chroni Pan Bóg i Matka Boża! *** Zamieszczam spis treści Posłańca, z którego będzie się można zorientować, które rozdziały zostały przetłumaczone i włączone do opracowania – uwaga od A.L. a Z wymienionych w spisie treści rozdziałów przetłumaczyłem: – Zamiast wstępu – str. 4 książki – Część Pierwsza – nie przetłumaczyłem nic – Część Druga – ostatnie trzy rozdziały – str. 71 – 84 – Część Trzecia – prawie całą, oprócz modlitwy – na str. 109 Źródła: http://3rm.info/42450-pravoslavnyy-vestnik-v-pomosch-vernym-skachat.html https://yadi.sk/d/988-pOjrF8EPd http://vk.com/wall-54718811_242 Wybrał i przetłumaczył Andrzej Leszczyński 24.2.2015 r. Pod rozwagę Rosjanom. Co to jest wojna i głód Jest to opowieść człowieka o tym, jak on i jego „klan” utrzymywali się przy życiu przez rok w mieście o liczbie 60000 mieszkańców podczas upadku Bośni w 1992 roku. I pomimo tego, że jest to opis sytuacji nadzwyczajnej, wszystko, co on powiedział, może pomóc przewidzieć pewne realia i wziąć to pod uwagę podczas przygotowywania się do nich. „Jestem z Bośni, a wiecie, że tam było piekło od 1992 do 1995 roku. W ciągu roku żyłem i przeżyłem w mieście, liczącym 60.000 ludności bez wody, energii elektrycznej, benzyny, pomocy lekarskiej, obrony cywilnej, systemy dystrybucji żywności i innych usług komunalnych, bez jakiejkolwiek formy scentralizowanego zarządzania. Nasze miasto było okrążone przez wojsko przez cały rok i życie w nim było prawdziwym gównem. Nie było u nas ani policji, ani wojska, były uzbrojone grupy oraz ci, którzy byli uzbrojeni i bronili swoich domów i rodzin. Kiedy to wszystko się zaczęło, niektórzy z nas byli lepiej przygotowani, ale u większości rodzin z sąsiedztwa zapasu żywności było tylko na kilka dni. Niektórzy z nas mieli pistolety i tylko u bardzo nielicznych były AK47 (typu Kałasznikowa – od tłum.) i strzelby. Po 1-2 miesiącach w mieście zaczęły panoszyć się bandy, które niszczyły wszystko, na przykład, szpitale bardzo szybko zmieniły się w prawdziwe rzeźnie. Policja już nie istniała, a personel szpitala w 80% nie szedł do pracy. Miałem szczęście, że moja rodzina była w tym czasie liczna – 15 osób w dużym domu, 6 pistoletów, 3 AK47. Dlatego przeżyliśmy, przynajmniej większość z nas. Amerykanie zrzucali nam suchy prowiant co 10 dni, aby pomóc otoczonemu miastu, ale to nie wystarczało. Przy niektórych, bardzo nielicznych domach były ogrody warzywne. Już po 3 miesiącach rozeszły się pierwsze pogłoski o śmierci z głodu i zimna. Zdemontowaliśmy wszystkie drzwi i okna w opuszczonych domach, zerwaliśmy nasz parkiet i spaliliśmy wszystkie meble, aby się ogrzewać. Wielu umierało z powodu chorób, szczególnie ze względu na wodę (z mojej rodziny – dwoje), ponieważ piliśmy głównie wodę deszczową. Nieraz trzeba było jeść gołębie, a nawet szczury. Waluta szybko stała się nic nie warta i wróciliśmy się z powrotem do handlu wymiennego. Kobiety oddawały się za konserwę mielonki (ros. – tuszonki – od tłum.). Trudno o tym mówić, ale to prawda – większość kobiet, które sprzedawały swoje ciała – to były zrozpaczone matki. Broń palna, amunicja, świece, zapalniczki, antybiotyki, benzyna, akumulatory, jedzenie – to było to, o co walczyliśmy jak dzikie zwierzęta. W takiej sytuacji wszystko się zmienia – większość osób przemienia się w potwory. To było obrzydliwe. Siła była w ilości. Jeśli mieszkasz sam w domu, to być zabitym i obrabowanym było tylko kwestią czasu, niezależnie od tego, jak dobrze byłeś uzbrojony. Dzisiaj ja i moja rodzina jesteśmy dobrze przygotowani – mamy zapasy, jestem dobrze uzbrojony i mam doświadczenie. Bez względu na to, co może się zdarzyć – trzęsienie ziemi, wojna, tsunami, kosmici, terroryści, deficyt, załamanie gospodarcze, zamieszki … Ważne jest to, że coś się stanie. Wniosek z mojego doświadczenia – nie jest się w stanie przeżyć samemu, siła jest w ilości, we właściwym doborze zaufanych przyjaciół, w jedności rodziny i jej przygotowaniu. Czy bezpiecznie poruszaliście się po mieście? Miasto zostało podzielone na wspólnoty według ulic. Na naszej ulicy było 15-20 domów i my zorganizowaliśmy patrole do 5 uzbrojonych osób każdego wieczoru, aby śledzić bandy i naszych wrogów. Wszystkie wymiany odbywały się tylko na ulicy. W odległości 5 km od nas była cała ulica do wymiany, wszystko było zorganizowane, ale ze względu na snajperów chodzić tam było zbyt niebezpiecznie. Ponadto, idąc tam na drodze można było napotkać bandytów i być obrabowanym. Sam chodziłem tam tylko 2 razy, gdy potrzebowałem czegoś naprawdę szczególnego i ważnego (leki, głównie antybiotyki). a Nikt nie używał samochodów – ulice były zablokowane przez gruz, śmieci, porzucone samochody i benzyna była po cenie złota. Jeśli trzeba było gdzieś pójść, to robiło się to tylko w nocy. Nie wolno chodzić samemu, nie wolno chodzić zbyt dużą grupą, tylko po 2-3 osoby. Wszyscy powinni być dobrze uzbrojeni, trzeba przemieszczać się bardzo szybko, w cieniu, przez ruiny domów, a nie po ulicach. Było wiele gangów po 10-15 ludzi, czasem ich liczebność dochodziła do 50. Ale było tez wielu normalnych ludzi – jakich jak Pan i ja, ojcowie, dziadkowie, którzy zabijali i rabowali. Nie było „bohaterów” i „złodziei”. Większość była gdzieś w środku, i była gotowa na wszystko. A drzewa, wydaje mi się, że wokół miasta jest dużo lasów, dlaczego paliliście wasze meble i drzwi? Wokoło mojego miasta nie było dużego lasu. To było bardzo piękne miasto – z restauracjami, kinami, szkołami, lotniskiem i ośrodkami kultury. W mieście był park, drzewa owocowe, ale to wszystko zostało wycięte szybciej niż w dwa miesiące. Gdy nie ma elektryczności, aby ugotować jedzenie i ogrzać się, pali się wszystko, co wpadnie do ręki – meble, drzwi, parkiet … A pali się to wszystko bardzo szybko. Nie mieliśmy dostępu do przedmieść i gospodarstw podmiejskich – w przedmieściach był wróg, byliśmy w otoczeniu. A w mieście nigdy nie wiesz, kto jest twoim wrogiem. Jaka wiedza przydała się Panu w tym okresie? Powinien Pan sobie wyobrazić, że to rzeczywiście był powrót do epoki kamienia łupanego! Na przykład, miałem butlę z gazem. Ale do ogrzewania i gotowania, jej nie używałem, bo to było zbyt drogie! Przystosowałem ją do napełniania zapalniczek – zapalniczki były bezcenne! Ktoś przynosił mi pustą zapalniczkę, ja ją napełniałem i brałem za to puszkę konserwy lub świece. Z zawodu jestem felczerem i w tych warunkach moja wiedza była moim kapitałem. W takim czasie wiedza i umiejętności, na przykład, zdolności do naprawy różnych rzeczy, są cenione bardziej niż złoto. Rzeczy i zapasy się skończą, to jest nieuniknione, a wiedza i umiejętności – to jest możliwość zarobienia na utrzymanie. Chcę powiedzieć – ucz się naprawiać rzeczy, obuwie lub ludzi. Mój sąsiad, na przykład, umiał robić naftę do lamp. On nigdy nie głodował. Gdyby Pan miał dzisiaj trzy miesiące na przygotowanie, co by Pan zrobił? a 3 miesiące na przygotowanie? Hmm … Uciekłbym za granicę! (żartowałem) Dzisiaj wiem, że wszystko może się zmienić bardzo szybko. Mam zapas żywności, środki higieniczne, bateryjki … Zapas na 6 miesięcy. Mieszkam w mieszkaniu o dobrym poziomie bezpieczeństwa, mam dom ze schronem we wiosce, odległej o 5 km od mojego mieszkania, w domu również jest zapas na 6 miesięcy. To niewielka wioska, większość jej mieszkańców dobrze się przygotowała, wojna ich nauczyła. Mam 4 rodzaje broni palnej i amunicję po 2000 szt. na każdy rodzaj. Mam ładny dom z ogrodem, a na ogrodnictwie się znam. Ponadto, nie chcę już więcej czuć się jak g..no – kiedy wszyscy wokół mówią, że wszystko będzie dobrze, to już wiem, że wszystko się zawali. Teraz mam siły zrobić wszystko, aby przetrwać i ochronić swoją rodzinę. Kiedy wszystko runie, trzeba być gotowym do robienia nieprzyjemnych rzeczy dla uratowania swoich dzieci. Chcę tylko, aby moja rodzina przeżyła. Sam człowiek przeżyć praktycznie nie ma szans (to jest moja opinia), nawet jeśli jest uzbrojony i przygotowany, w ostatecznym rachunku, jeśli jesteś sam, to umrzesz. Widziałem to wiele razy. Dobrze wyszkolone liczne grupy i rodziny, z różnymi umiejętnościami i wiedzą – to jest najlepszy wariant. W co należy się zaopatrzyć? To zależy. Jeśli chce Pan przeżyć kosztem rabunku, to wtedy wszystko, czego Pan potrzebuje, to dużo broni i amunicji. Oprócz amunicji, żywności, środków higieny, baterii, akumulatorów, należy zwrócić uwagę na proste rzeczy do wymiany – noże, zapalniczki, mydło, kamyczki do zapalniczek. I jeszcze alkohol, który może być przechowywany przez długi czas – whisky (marka nie ma znaczenia), nawet najtańsza, jest to bardzo dobry towar do wymiany. Wielu zmarło z powodu niehigienicznych warunków. Będą Panu potrzebne bardzo proste rzeczy, ale w bardzo dużych ilościach, na przykład, dużo worków na śmieci. I taśma do klejenia. Jednorazowe talerze i kubki, plastikowe lub kartonowe, potrzebne będą w wielkich ilościach. Wiem o tym, ponieważ nie zaopatrzyliśmy się w te rzeczy. Moja opinia jest taka, że zapas środków higieny jest ważniejszy od zapasów żywności. Można łatwo podstrzelić gołębia, znaleźć rośliny jadalne, ale nie można znaleźć lub podstrzelić środek dezynfekujący, na przykład. Trzeba mieć dużo środków myjących, środków dezynfekujących, mydła, rękawic, masek … wszystko jednorazowe. Ponadto, potrzebne są umiejętności okazania pierwszej pomocy, trzeba wiedzieć, jak się przemywa rany, oparzenia, a nawet rany postrzałowe, ponieważ żadnego szpitala nie ma. I nawet jeśli znajdziesz lekarza, to on może nie mieć środka znieczulającego lub nie będziesz mógł mu czym zapłacić. Nauczcie się korzystać z antybiotyków i zróbcie ich zapasy. a Broń powinna być prosta. Teraz noszę Glocka 45, ponieważ mi się podoba, ale ten kaliber nie jest tutaj rozpowszechniony, dlatego mam jeszcze dwa 7,62-mm rosyjskie TT. Tutaj wiele jest takiej broni i amunicji. Nie podoba mi się automat Kałasznikowa, ale jest on u wszystkich, a więc … Rzeczy powinny być niewielkie i niepozorne, na przykład, dobrze jest mieć generator, ale lepiej mieć 1000 zapalniczek «BIC». Generator podczas pracy hałasuje i przyciąga uwagę, a 1000 zapalniczek są niedrogie, zajmują niewiele miejsca i można je zawsze wymienić na cokolwiek. Korzystaliśmy z wody, przeważnie deszczowej – zbieraliśmy do 4 dużych beczek, a następnie gotowaliśmy. W pobliżu była rzeka, ale woda w niej bardzo szybko stała się brudna. Pojemniki do wody też są bardzo ważne. Powinny być beczki, wiadra, pojemniki do przechowywania i transportu wody. Złoto, srebro pomogło Panu? Tak. Osobiście całe złoto wymieniłem na amunicję. Czasami mogliśmy wykorzystać pieniądze (marki i dolary), aby kupić niektóre rzeczy, ale były to przypadki rzadkie, a ceny astronomiczne. Na przykład, słoik fasoli kosztował $ 30-40. Miejscowa waluta upadła szybko, mówiąc krótko, stale dokonywaliśmy wymian. Czy sól była droga? Droga, ale tańsza niż kawa i papierosy. Miałem dużo alkoholu i wymieniałem go bez żadnych problemów. Spożycie alkoholu wzrosła o ponad 10 razy więcej niż zwykle. Teraz, być może, do barteru lepiej się zaopatrzyć w papierosy, zapalniczki i bateryjki, ponieważ zajmują one mniej miejsca. Ja nie byłem gotów w tamtym czasie, nie miałem czasu na przygotowanie. Na kilka dni przed tym, jak „jak g..no wpadło do wentylatora,” politycy w telewizji wciąż powtarzali, że wszystko jest dobrze. A gdy niebo spadło na nasze głowy, po prostu wzięliśmy to, co mogliśmy. Czy trudno było zdobyć broń palną, co można było wymienić za broń i amunicję? Po wojnie broń była w każdym domu. Policja skonfiskowała wiele broni na początku wojny, ale większość broni ludzie schowali. Mam broń legalną (z licencjami), według prawa nazywa się to „Kolekcja tymczasowa”. W przypadku zamieszek rząd ma prawo czasowo skonfiskować wszystkie rodzaje broni … więc trzeba mieć to na uwadze. Wie Pan, są ludzie, którzy mają broń legalną, ale mają też broń nielegalną, na wypadek ewentualnej konfiskaty. Jeśli ma Pan dobre rzeczy do wymiany, to znalezienie broni nie jest trudne. Ale powinien Pan pamiętać, że pierwsze kilka dni będą najbardziej niebezpieczne ze względu na chaos i panikę. Całkiem możliwe, że nie będzie Pan miał czasu znaleźć broń, aby ochronić swoją rodzinę. Być bezbronnym podczas chaosu, paniki i rozruchów – to bardzo źle. W moim przypadku znalazł się człowiek, który potrzebował akumulatora samochodowego do swojego radia, i on miał broń, więc wymieniłem akumulator na dwa karabiny. Amunicję czasem wymieniałem na jedzenie, a po kilku tygodniach wymieniałem jedzenie na amunicję. Nigdy niczego nie wymieniałem u siebie w domu i nigdy nie w dużych ilościach. Tylko bardzo nieliczni ludzie (moi sąsiedzi) wiedzieli o tym, jak wiele rzeczy przechowywałem w domu. Sztuką jest, aby zachować maksimum możliwości zgodnie z zajmowaną powierzchnią i pieniędzmi. Później Pan zorientuje się, co jest najbardziej potrzebne. Uściślę – amunicja i broń są nadal dla mnie główną pozycją, ale kto wie, może na drugim miejscu, umieszczę maski gazowe i filtry. Co z bezpieczeństwem? Obrona była bardzo prymitywna. Powtarzam – nie byliśmy gotowi i wykorzystywaliśmy wszystko to, co mogliśmy. a Okna zostały wybite, dach w strasznym stanie z powodu bombardowania. Wszystkie okna były zablokowane workami z piaskiem, kamieniami. Podparłem bramę do ogrodu odpadami i wykorzystałem aluminiową drabinę, aby przełazić przez płot. Kiedy wracałem do domu, prosiłem, aby ją mi podano. Na naszej ulicy mieszkał chłopak, który całkowicie zabarykadował swój dom. Zrobił dziurę w ścianie zrujnowanego domu sąsiada – swoje tajne wejście. To może wydawać się dziwne, ale wszystkie domy, które były najbezpieczniejsze, zostały splądrowane i zniszczone w pierwszej kolejności. W mojej dzielnicy były piękne domy z ogrodzeniami, psami, alarmami i kratami żelaznymi w oknach. Tłum zaatakował właśnie te domy. Niektórzy byli w stanie walczyć i wytrwać, inni nie. Wszystko zależało od tego, jak wiele osób i broni było w środku domu. Oczywiście, bezpieczeństwo jest ważne, ale trzeba też zachowywać się z umiarem. Jeśli Pan mieszka w mieście i wydarzy się takie g..no, to potrzebne będzie Panu proste skromne mieszkanie, z dużą ilością broni i amunicji. Ile amunicji? Ile tylko możliwe! W miarę możliwości należy uczynić swój dom nieatrakcyjnym. Dziś mam drzwi stalowe ze względów bezpieczeństwa, ale to tylko w celu uratowania mnie przed pierwszą falą chaosu. Potem odejdę, aby się przyłączyć do dużej grupy przyjaciół lub rodziny na wsi. W czasie wojny mieliśmy sytuacje, nie chcę wchodzić w szczegóły. Ale po naszej stronie zawsze była przeważająca siła ognia i ogrodzenie. Zawsze ktoś obserwował ulicę – dobra organizacja w przypadku napadu gangu ma pierwszorzędne znaczenie. W mieście strzelali zawsze. Kontynuując, nasz pierścień obronny był prymitywny – wszystkie wyjścia zabarykadowane, pozostawiono tylko niewielkie otwory na lufy karabinów. Zawsze co najmniej 5 członków rodziny w domu było gotowych do walki, a jedna osoba na ulicy siedziała w ukryciu. a Aby uniknąć zabicia przez snajpera, trzeba było przebywać w domu przez cały dzień. Słabi giną w pierwszych dniach, pozostali walczą o życie. W ciągu dnia prawie nikt nie pojawiał się na ulicach z powodu snajperów – linia obrony była bardzo blisko. Wielu zginęło, bo chcieli rozpoznać sytuację, na przykład, przecież to jest bardzo ważne. Chcę przypomnieć, że nie mieliśmy informacji, ani radia, ani telewizji, nic, oprócz plotek. Nie było zorganizowanej armii, ale wszyscy byliśmy żołnierzami. Byliśmy do tego zmuszeni. Każdy nosił broń i próbował się bronić. Powiem Panu tak, jeśli jutro to znowu się powtórzy, będę jak wszyscy – skromny, zdesperowany, możliwe, że nawet zakrzyczę lub zapłaczę. Żadnej modnej odzieży. Nie zamierzam nosić super munduru i krzyczeć: „Wszystkim wam … łajdacy!”. Będę niepozornym, dobrze uzbrojonym i przygotowanym, uważnie oceniającym sytuację wraz ze swoim najlepszym przyjacielem lub bratem. Niech Pan zrozumie, nie ma żadnego znaczenia Pańska super-obrona, super broń, jeśli ludzie zobaczą, że należy Pana obrabować, bo jest Pan bogaty i Pana obrabują. To tylko kwestia czasu i liczba luf (karabinów – dod. od tłum.). Jak sprawa wyglądała w przypadku toalety? Używaliśmy łopat i każdego kawałka ziemi, jak najbliżej domu … wygląda to brudno, ale tak to było. Myliśmy się w wodzie deszczowej, czasami w rzece, ale to było zbyt niebezpieczne. Papieru toaletowego nie było, a nawet gdyby i był, to bym go za coś wymienił. Wszystko to było trudne. Mogę dać Panu kilka rad – po pierwsze, powinien Pan mieć broń i amunicję, a już po tym wszystko pozostałe, mam na myśli wszystko! Oczywiście, wiele zależy od Pańskich powierzchni i Pańskiego budżetu. Jeśli coś Pan zapomniał lub przeoczył, to nie jest straszne, zawsze znajdzie się ktoś, z kim będzie się mógł Pan wymienić. No, a gdy przeoczy Pan broń i amunicję, dostępu do wymiany u Pana nie będzie. I jeszcze jedno, nie widzę problemu w dużych rodzinach i dużej liczbie ust – więcej rodziny, więcej broni i więcej sił, a później, jak zaprogramowano w ludziach przez naturę, następuje adaptacja. A opieka nad chorymi i rannymi? Rany – to głównie rany postrzałowe. Bez specjalistów i całej reszty, jeśli poszkodowanemu udało się znaleźć lekarza, ma on gdzieś około 30% szans na przeżycie. To nie było tak, jak w filmach, ludzie umierali i wielu z nich zmarło z powodu infekcji, które przedostały się do ran. Miałem zapas antybiotyków na 3 lub 4 zabiegi, oczywiście, tylko dla mojej rodziny. Często zupełnie głupie rzeczy zabijały ludzi. W przypadku braku leków i wody, prosta biegunka wystarczy, aby cię zabić, a zwłaszcza dzieci, w ciągu kilku dni. Mieliśmy wiele chorób skóry, zatruć pokarmowych i nie mogliśmy temu zaradzić. Wykorzystywaliśmy wiele ziół i alkoholu. Na krótką metę to pomagało, ale w dłuższej perspektywie, to było straszne. Higiena – to podstawa, no i trzeba mieć maksymalną ilość leków, zwłaszcza antybiotyków. Źródło: http://3rm.info/publications/22346-na-zametku-russkim-chto-takoe-vojna-i-golod.html 3 października 2014 r. http://lesurvivaliste.blogspot.com/2012/03/bienvenue-en-enfer.html?spref=fb KOMPLET DO PRZEŻYCIA W WARUNKACH KRYZYSU Lekarstwa Choroby – to największe niebezpieczeństwa, które czyhają na nas w okresie kryzysu. Poziom obsługi medycznej ostro spadnie, podobnie jak i poziom życia obywateli. Nierzadko będą epidemie różnych chorób, w tym niebezpiecznych, grożących śmiercią. Zresztą śmiertelnie niebezpieczną może stać się banalna grypa. Wielkim niebezpieczeństwem będzie zniknięcie lub niedostępność lekarstw, co może nastąpić z powodu braku pieniędzy w kieszeni. Oprócz tego w okresie niestabilności człowiek najbardziej jest narażony na wpływ stresu, a on, jak wiadomo, wywołuje psychosomatyczne rozregulowanie działalności organizmu. Pociąga to za sobą podniesienie (obniżenie) ciśnienia, bóle głowy, zaostrzenie chorób naczyniowo-sercowych, zakłócenie działalności funkcjonowania przewodu pokarmowego, obniżenie odporności organizmu i podatność na wszelkiego rodzaju infekcje. Niżej podajemy rozpowszechniony wykaz podstawowych preparatów leczniczych, niezbędnych do przeżycia. Uwaga! O stosowaniu, wskazaniach i przeciwwskazaniach należy uważnie przeczytać w instrukcji, załączonej do każdego lekarstwa. W sytuacjach skomplikowanych należy zwrócić się do lekarza po poradę. Materiały opatrunkowe – bandaże (co najmniej 40 zwojów), wata, bandaże elastyczne. Środki odkażające – jodyna, zieleń brylantowa, woda utleniona, nadmanganian potasu, maść lewomycetynowa (lub inna) na ropiejące rany, maść Wiśniewskiego. Przechowują się ponad 10 lat. Bakteriobójcze środki zewnętrznego stosowania w ampułkach, przechowują się długo, skuteczne przy katarze, zapaleniu zatoki szczękowej, zapaleniu ucha, jak również do leczenia wszelkich wrzodów, nie gojących się ropnych ran, otarć naskórka. Roztwór kwasu salicylowego 1-3%. Roztwór lewomycetyny (bakteryjne infekcje skóry, zakażone oparzenia), odleżyny, owrzodzenia troficzne, rany, czyraki). Jodynol (niebieska jodyna) – doskonały środek bakteriobójczy. Spirytus salicylowy. Stosowanie: przy zapalnych, infekcyjnych i innych porażeniach skóry, w tym oparzenia, łuszczyca, egzema, skóra rybia (rybia łuska), trądzik, brodawki, odciski, łojotok, wypadanie włosów, potliwość nóg. Lewomycetyna – roztwór spirytusowy. Wskazówki do stosowania: bakteryjne infekcje skóry, zakażone oparzenia, odleżyny, owrzodzenia troficzne, rany, czyraki. W przypadku braku środków odkażających rany można odkazić wódką, brzegi rany – rozcieńczonym octem; jeśli nie ma niczego, to można wykorzystać popiół. Preparaty przeciwbakteryjne (bakteriobójcze) – sulfanilamidy: streptocyd do stosowania zewnętrznego, ftalazol i sulfadymezyna, biseptol (do stosowania wewnętrznego). (Poszukać polskich odpowiedników – od A.L.). Czas przechowywania około 10 lat. Stosuje się jako alternatywa dla antybiotyków. Antybiotyki (nie będę wymieniał nazw rosyjskich antybiotyków, bo mogą być inne od stosowanych w Polsce, proszę korzystać z nazewnictwa polskiego, tak samo w przypadku innych leków – uwaga od A.L.) do stosowania wewnętrznego i zewnętrznego; czas przechowywania co najmniej 5 lat. Zaleca się angielski antybiotyk Ciprofloxacin o szerokim spektrum działania; Lewomycetynę (nazwa międzynarodowa Chloramphenicol). Jeżeli rozpoczęto zażywanie antybiotyku, to należy go brać do końca w wymaganych ilościach, ponieważ w przeciwnym razie bakterie przystosują się do niego i przy następnym zachorowaniu będzie on nieskuteczny. Oprócz tego w parze z antybiotykiem zaleca się zażywać preparaty przeciwgrzybicze (patrz niżej), ponieważ antybiotyki zabijają na skórze bakterie pożyteczne, co sprzyja rozwojowi grzybicy. Przeciwgrzybicze – fungicydyna (nystatyna), nitrofungin. Obniżające gorączkę – paracetamol, kwas acetylosalicylowy (aspiryna). Jeżeli nie ma żadnych środków, obniżających gorączkę, to można stosować różne naturalne kwasy spożywcze: sok cytrynowy i pomarańczowy, kwas cytrynowy, kwas askorbinowy itp. Temperaturę nie wysoką (do 37,5 st.) nie należy zbijać, ponieważ jest to reakcja obronna organizmu. Temperatura powyżej 39 st. jest niebezpieczna dla życia. Znieczulające – pyralgina (analgina) w tabletkach ampułkach (działanie uboczne -obniżają ciśnienie). (Jest cała gama polskich leków- od A.L.). Bardzo silne działanie znieczulające – wódka+pyralgina (100g na 1-2 tabletki; stosować tylko w skrajnych przypadkach. Na początku anginy lub innych zapaleń gardła zalecamy niedrogi aerosol „proposol”na bazie spirytusowej (poszukać odpowiednik polski – od A.L.). Gardło można płukać roztworem sody spożywczej (2-3 łyżeczki od herbaty na 150 ml ciepłej wody). Również przy zapaleniu gardła w stadium początkowym bardzo skuteczne jest jego przepłukanie kilka razy naftą (środek ludowy). Wykrztuśne – (nie podaję nazw rosyjskich – A.L). Można skorzystać z ziół (podbiał pospolity). Jeżeli nie ma niczego, pomaga taki środek ludowy: cukier wsypuje się do suchego metalowego naczynia i podgrzewa. Cukier zamienia się w syrop, a następnie trochę przypala się i staje się czarny. Następnie przepalony karmel zalewa się wrzątkiem i rozpuszcza. Roztwór przyjmuje się w dowolnych dawkach. Do przygotowania gorczyczników należy zaopatrzyć się w mieloną gorczycę. Sorbenty – węgiel aktywowany (przy zatruciach, zgadze, wzdęciach brzucha). Środki przeciwko glistom (poszukać odpowiednik polski – od A.L.). Zaleca się olej lniany, dziegieć lekarski (2-3 kropli rano i wieczorem na pół szklanki ciepłego mleka. Po 1-2 tygodniach zrobić przerwę. Potem można znów powtórzyć. Środki do nacierania przy zapaleniu nerwów międzyżebrowych (nerwobólach) i przeziębieniu (np. żel „ketonal”- od A.L.) lub inne). Leki na wątrobę. Środki sercowo – naczyniowe (nie podaje nazw rosyjskich, jest cała gama polskich odpowiedników – od A.L.). Oraz nitrogliceryna, walidol, nalewka z głogu (skuteczna przy wszystkich chorobach serca, nalewka z piwonii. W apteczce powinny być również: aparat do mierzenia ciśnienia, kilka termometrów, opaska gumowa, igła do szycia (wygięta) i nici do szycia, imadło igielne, nożyczki chirurgiczne o ostro zakończonych końcach, pinceta, zestaw strzykawek jednorazowego użycia (1 cm3 – 20 szt., 5 cm3 – 50-80 szt.), kilka ampułek środka znieczulającego dla znieczulania miejscowego (nowokaina lub in.). Przydadzą się również chirurgiczne maski bakteriobójcze (szczególnie przy epidemii chorób układu oddechowego). Nie jest to oczywiście pełny wykaz niezbędnych preparatów, ale posiadanie tych leków w apteczce pomoże uniknąć wielu niechcianych skutków i kontuzji. Następnie autorzy zalecają poradniki lekarskie (nie podaję nazw, należy poszukać polskich odpowiedników – od A.L>). Jako ludowy środek przy zgadze wykorzystuje się zwykłą sodę spożywczą. Również roztworem sody (1,5 łyżeczki od herbaty na 100 ml przegotowanej wody) płucze się gardło przy anginie. Najlepiej leki kupować nie w aptekach, a w hurtowniach drobnymi partiami. Jeżeli jest możliwość zakupienia po przystępnej cenie apteczki wojskowej – to kupcie je bez namyślania się – po kilka apteczek na każdego członka rodziny (należy tylko sprawdzić termin przydatności leków). Jeżeli wśród członków rodziny są osoby ze specyficznymi chorobami, to należy koniecznie nabyć zapas niezbędnych leków. Należy zwracać szczególną uwagę na datę produkcji preparatu: powinna był ona jak najświeższa. Zalecamy również w najbliższym czasie przejść badania w miejscowym szpitalu i zrobić wszystkie potrzebne analizy. Żeby otrzymać skierowanie na analizy, należy się poskarżyć lekarzowi na rzekomy ból tam, gdzie trzeba. Obowiązkowo należy wyleczyć i zrobić porządek z zębami. UWAGA: Dopóki jest jeszcze możliwość, należy uzupełnić swoją wiedzę i praktykę leczenia ziołami. W warunkach całkowitego braku leków będzie to jedyny sposób leczenia. Dlatego podczas najbliższego lata należy nauczyć się rozpoznawać zioła w terenie. (Pod koniec trzeciej części poradnika podajemy również rady i zalecenia świątobliwego chłopca Wiaczesława dotyczące zbierania i przygotowania ziół oraz leczenia – red.). Rzeczy i przedmioty higieny Podczas kryzysu mogą znacznie wzrosnąć ceny. Może też wystąpić deficyt odzieży zimowej (kurtek, czapek) lub obuwia. Albo dobrej jakościowo bielizny bawełnianej. Dlatego należy zawczasu zrobić przegląd rzeczy wszystkich członków rodziny i dokupić brakujące. Do niezbędnego kompletu należy przewidzieć 1-2 elementy każdego rodzaju odzieży. Na przykład: majtki – 2 szt., koszule bawełniane – 2 szt., kurtka przeciwdeszczowa cienka – 1 szt., kurtka przeciwdeszczowa ciepła – 1 szt., skarpetki bawełniane – 3 pary, skarpetki ciepłe – 2 pary, skarpetki wełniane robione na drutach – 1 para, trykot – 1 szt., spodnie – 1 para, kurtka wiosenno-jesienna – 1 szt., palto (kurtka) zimowe – 1 szt., czapka zimowa – 1 szt. itd. Każdy taki komplet należy ułożyć w osobnym worku. Pomoże to w szybkim spakowaniu się w przypadku konieczności opuszczenia swego mieszkania. Jeżeli obuwie zimowe nosi się drugi rok, to lepiej kupić nowe – na przyszły rok. Bardzo ważne, aby u każdego członka rodziny była para wysokich gumowych butów. Buty powinny być dostatecznie nowe, aby nie przeciekały przy chodzeniu po głębokich kałużach. Dla przypadków nadzwyczajnych zaleca się mieć ciepłe śpiwory i pojemny namiot. Mogą się przydać nie tylko w terenie, ale i w domu, jeżeli całkowicie wyłączą ogrzewanie: spać wtedy będzie można tylko w nich. Namiot powinien być maksymalnie ciepły i nieprzemakalny. Nie warto kupować namiotów super drogich. Nie należy również brać namioty moralnie przestarzałe i bardzo ciężkie brezentowe. Śpiwory powinny być zapinane na metalowy zamek błyskawiczny (w stanie rozwiniętym tworzą wielki ciepły koc). Dwa takie śpiwory można łączyć ze sobą i tworzyć jeden wielki wspólny śpiwór. Lepiej nie brać jednoosobowych śpiworów w postaci kokonów. Są one najbardziej ciepłe, ale jednak w wielki mróz lepiej jest spać we dwoje. Do śpiworów obowiązkowo należy dokupić polietylenowe turystyczne dywaniki („karimaty”), a także specjalne podkładki do siedzenia z tego samego materiału. „Karimaty” mają taka termoizolację, że można spać na nich po prostu na zimnej ziemi, a nawet na śniegu. A podkładki, mocowane rzemykiem do paska, pozwalają usiąść wszędzie, gdzie się chce, zapewniając minimum komfortu i ciepła w każdych warunkach. Obowiązkowo należy się zaopatrzyć w paliwo suche i zapałki. Zapałki należy od razu położyć w dwa hermetyczne opakowania – jeden w drugi. Lub zsypać je luzem do butelek plastikowych. UWAGA Obowiązkowo należy się nauczyć otrzymywania ognia w przypadku braku zapałek i zapalniczek, tak jak to było praktykowane w latach II Wojny Światowej na wsiach i w oddziałach partyzanckich. Z powodu braku zapałek ogień pozyskiwano sposobem tradycyjnym, za pomocą krzemienia i krzesiwa. Należy nabyć pojemne plecaki dla każdego członka rodziny – odpowiednio do jego wzrostu i siły. Plecaki można wypełnić wszystkim niezbędnym, łącznie z paczką – minimalnym kompletem rzeczy (patrz wyżej), karimatą, ręcznikiem, blaszaną łyżką-kubkiem-talerzem-nożem, menażką; przedmiotami higieny; apteczką, siekierą, nabojami, zapałkami, paliwem suchym, maścią od komarów i in. Jeżeli w regionie, gdzie się mieszka, możliwe są wylewy rzek, przerwania tam lub inne rodzaje powodzi, to należy zakupić dobrej jakości łódkę gumową. Jej rozmiar powinien zapewnić ulokowanie chociaż połowy rodziny. Ludzie ze słabym wzrokiem powinni dokupić kilka par okularów i szkieł (obowiązkowo jedno i drugie!). Okulary należy wziąć jako normalnie noszone oraz „na wyrost” – na wypadek pogorszenia wzroku. Należy również nabyć lornetkę i kompas do orientacji w nieznanym terenie. Przedmioty higieny i chemia gospodarcza Podobnie do niektórych produktów i rzeczy, deficytowymi mogą się stać również przedmioty i środki higieny. Dlatego należy zrobić zapas po kilka tubek pasty do zębów różnego rodzaju, szczotek do zębów, mydła (toaletowego i gospodarczego), szamponu i proszku do prania, środków do mycia naczyń, sody (może ona się przydać do przyrządzania jedzenia, przy leczeniu anginy, do czyszczenia zębów), proszku gorczycy (stary sposób mycia naczyń), papieru toaletowego. Nie można zapomnieć o przedmiotach higieny dla kobiet. Dla mężczyzn zaleca się nabycie brzytwy, ponieważ z golarkami i żyletkami do golarek mogą być problemy. Narzędzia To, co dzisiaj wydaje się drugorzędne, z nastaniem ostrej fazy kryzysu wyjdzie na pierwszy plan, a to, co dzisiaj wydaje się ważne, jutro stanie się nikomu niepotrzebnym śmieciem. Narzędzia jak i produkty spożywcze gwałtownie zmienią swoją wartość. I wtedy się okaże, że zwykła łopata jest o wiele bardziej cenna niż „Domowe kino”, a najważniejszymi narzędziami będą piła i siekiera. Dlaczego? Dlatego, że jeżeli nagle w środku zimy wyłączą ogrzewanie i prąd, to żeby przeżyć, ludzie będą zdobywać w miastach paliwo bezpośrednio w okolicy, na podwórku. Ten, kto lepiej do tego będzie przygotowany, uzyska przewagę nad innymi. W tej części artykułu opowiemy o podstawowych narzędziach, niezbędnych do zachowania życia w warunkach upadku cywilizacji. A więc, piła i siekiera. Jednej i drugiej warto mieć po 2-3 sztuki różnych wymiarów i typów (piła dwuręczna i płatnica, siekiery – duże, małe, siekiera do łupania drewna – rębarka), narzędzia do ostrzenia zębów pił i ostrzy siekier. Siekiera, oprócz wszystkiego, jest jeszcze dobrym środkiem samoobrony, nie wymagającym licencji lub jakiegoś pozwolenia. Ale główne jej przeznaczenie, jak i dawniej, to rabanie drewna lub mebli w celu rozpalenia ogniska. Piła jest potrzebna do przepiłowania kłody drewna na krótkie kawałki, które następnie zostaną porąbane za pomocą dużej siekiery lub rębarki na polana, palą się one znacznie lepiej niż okrąglaki. Należy nauczyć się utraconej przez mężczyzn wiedzy o ostrzeniu pił (poszukać w Internecie). Należy zastanowić się nad nabyciem lekkiego pieca – „burżujki” do zastosowania w miejskim mieszkaniu. Jeżeli rozmieszczenie okien pozwala na wyprowadzenie rury poza narożnik domu (gdzie nie ma okien sąsiada), to warto ten piec zainstalować. Absolutnie niezbędne jest posiadanie trzech metalowych podróżnych kociołków – dwóch większych i jeden mniejszy. W określonych sytuacjach staną się one głównym czynnikiem przeżycia i największą wartością. Dobrze jest też mieć specjalny trójnóg do zawieszania kociołka nad ogniskiem. UWAGA W spisie specjalnie nie umieściliśmy przenośnych środków łączności – telefonów komórkowych itp. , ponieważ urządzenia te są techniczną składową globalnego systemu kontroli elektronicznej, śledzenia i zombizacji ludzi. Z wszystkich tych urządzeń Chrześcijanie powinni zrezygnować. Według przepowiedni uduchowionych Starców nawet proste urządzenia elektryczne (np. latarki elektryczne) będą wykorzystywane przez system do wykrywania i psychicznego oddziaływania na ludzi. Cała elektronika będzie pracować przeciwko człowiekowi, a szczególnie przeciwko Chrześcijanom – należy zatem zrezygnować z niej całkowicie. W zapasie należy mieć kilka lamp naftowych do oświetlania: domowych i do wychodzenia na zewnątrz oraz solidny zapas nafty do ich zaopatrywania. Nafta, szczególnie lotnicza – oczyszczona. Jest również ludowym środkiem leczniczym (w szczególności do płukania gardła itd.). W warunkach wymiany towarowej naftę zawsze można wymienić na cos innego, jest to produkt strategiczny. Należy zastanowić się, jak się będzie postępowało w przypadku braku toalety, gdy wyłączą wodę W tym celu trzeba zawczasu nabyć 30-40 litrowy plastikowy bak z szerokim otworem, szczelną pokrywa i dwoma uchwytami. Trzeba też zrobić zapas jednorazowych talerzy o różnej głębokości – dla oszczędzania wody na mycie naczyń. Również należy mieć: 2-3 niewielkie łopaty, młotek, wiertarkę ręczną i elektryczną małej mocy, wiertła do drewna i metalu, piłkę do metalu z zestawem brzeszczotów (im więcej, tym lepiej), szczypce monterskie uniwersalne, szczypce do cięcia drutu, nożyce do blachy, wyciągacz gwoździ (rak), pilniki, iglaki, osełkę do ostrzenia, zestaw kluczy ślusarskich, w tym nastawny, miara składana, taśma pomiarowa, jeden – dwa sznury (mogą być wykorzystywane jako sznury do wieszania bielizny), żyłka i haczyki do łowienia ryb, pułapka na myszy, trucizna na szczury, rękawice robocze (10-15 par), świece parafinowe (30-40 szt.), parę kul na wypadek zranienia (ich nawet teraz czasem nie można znaleźć), pojemniki, najlepiej nierdzewne do przechowywania i noszenia wody (kanistry, bidony, wiadra emaliowane lub ocynkowane), mapę terenu (im bardziej szczegółowa, tym lepiej), wielki zapas worków gospodarskich oraz worków do śmieci i produktów spożywczych. Materiały do napraw: cement, gips, piasek, wapno, różne rodzaje klejów (gumowy, „sekundowy”, epoksydowy i in.), lakiery, 2-3 rolki grubej folii polietylenowej, kilka zwojów grubego drutu, przewody, zestaw gwoździ, wkrętów i śrub z nakrętkami, deski, ramiaki, arkusze blachy, siatka metalowa, kątowniki metalowe (od 40 do 200 cm). Smary: solidol, olej maszynowy, olej do zamków (niezamarzający). Części zamienne do urządzeń sanitarno- technicznych: zawory, przekładki, uszczelki, rurki, węże gumowe itp. Ssawka do czyszczenia zlewu, urządzenie do przepychania zatkanych rur. Należy zawczasu zadbać o to, aby wodę (gorącą i zimną) łatwo było można zamknąć bez potrzeby zamykania całego pionu w piwnicy. Jeżeli nastąpi awaria rury czy armatury, to każda minuta, stracona na poszukiwanie hydraulika spowoduje przeciekanie dziesiątków litrów wody do sąsiadów. Zapas produktów Żeby pomyślnie przeżyć kryzys, powinniśmy nieco zmienić nasze pojęcie o wartości tych czy innych produktów. Rzecz w tym, że w warunkach kryzysu przechowywanie niektórych z nich może być problematyczne. Na przykład, na długo może zniknąć prąd, przez co wszystkie lodówki i kuchenki elektryczne staną się bezużyteczne. Mogą odłączyć gaz i wodę. Na pierwszym miejscu powinien być problem wody do picia. Jak wiadomo, bez jedzenia człowiek może przeżyć ponad tydzień, a bez wody 1-3 dni. Dlatego w domu powinien być zawsze zapas wody do picia w ilości jako minimum 5-10 litrów na osobę. Zaleca się napełnić kilka 5 litrowych plastikowych pojemników, postawić ich w ustronnym miejscu i wymieniać wodę co najmniej jeden raz na dwa miesiące. Oprócz tego zaleca się mieć regularnie odnawiany zapas wody w otwartym pojemniku: wiadrze emaliowanym, plastikowym pojemniku, dużym garnku. Pojemnik należy przykryć naturalną tkaniną. Wodę wymieniać należy co najmniej 1 raz na tydzień. W razie wyłączenia wody należy śledzić za tym, aby zapasy jej były uzupełniane: trzeba chodzić po wodę do najbliższego źródła ( w skrajnym przypadku do rzeki lub innego zbiornika wodnego z przepływem. Zrozumiałe jest, że te zbiorniki powinniśmy rozpoznać zawczasu. I trzeba pamiętać: jeżeli w całym mieście nie ma wody, to jej wartość wzrasta z każdą godziną. Dokonując pochodów za wodą dobrze jest zabrać ze sobą broń, na która mamy pozwolenie (tak, na wszelki wypadek). Nie należy pić gorącej wody z instalacji ogrzewczej i sieci wody gorącej – woda ta poddawana jest specjalnej obróbce chemicznej w kotłowniach, aby nie rozrywała rur. Pić gorącą wodę można tylko w skrajnym przypadku do czasu, kiedy nie zdobędziemy normalnej wody do picia. Trzeba zakupić wszelkie dostępne środki do oczyszczania wody. Trzeba też się nauczyć oczyszczać wodę w warunkach polowych za pomocą najprostszych sposobów, opisanych w literaturze. Na drugim miejscu powinny się znaleźć te produkty, które mogą być przechowywane nieskończenie długo i przy tym przyrządzenie ich jest nieskomplikowane (tzn. nie wymagają gotowania). Są to: mleko w proszku, suszone owoce, orzechy, suszone grzyby, czosnek, wszystkie rodzaje konserw (szczególnie wartościowa jest mielonka, następnie konserwy rybne i w końcu domowe – dżemy, kompoty, ogórki itp.), przecier pomidorowy, płatki owsiane (lub musli), płatki kukurydziane, suchary, olej roślinny, cukier, miód. Należy pamiętać, że miód naturalny nie ma terminu przydatności do spożycia, i może być przechowywany przez tysiąclecia. Miód jest wspaniałym konserwantem i spełnia rolę antyseptyka (przy braku preparatów antyseptycznych). O leczniczych właściwościach miodu napisano mnóstwo książek. Miód – to produkt strategiczny i jego zapas można wykorzystać przy wymianie towarowej. Na trzecim miejscu powinny się znaleźć produkty o długim czasie przechowywania, różne kasze, bogate w białko: groch, fasola, bób, soja, różne kostki (brykiety), makarony. Na czwartym miejscu – produkty dodatkowe, niezbędne do przygotowania posiłków lub które są podstawą dań pomocniczych. W sól spożywczą (nie jodowaną) należy się zaopatrzyć w wielkiej ilości – to jest nie tylko przyprawa, ale i niezastąpiony konserwant do solenia produktów. Sól również jest produktem strategicznym i uniwersalną walutą przy wymianie towarowej. Trzeba zrobić zapas wszystkich przypraw, octu (lepszy jest jabłkowy lub winogronowy), kwasku cytrynowego, kawy, herbaty, ziół, z których można przygotować herbaty (rumianek, mięta, melisa, lebiodka, czarna porzeczka (liście), dziurawiec, kwiat lipy, kora brzozowa i in.). Na piątym miejscu – naturalne owoce i warzywa, wymagające przechowywania w lodówce, chłodnej spiżarni lub piwnicy, ale niezwykle pożyteczne: jabłka, gruszki, cytryny, śliwki, brzoskwinie, wiśnie, marchew, ziemniaki, buraki, rzepa, ogórki, pomidory, cebula, papryka bułgarska, kabaczki, zielenina. Na szóstym miejscu – produkty, wymagające przechowywania w lodówce, lub zamrażarce: mięso (wszystkie rodzaje), słonina, ryby, kawior, jajka, mleko, twaróg, masło. Kasze, cukier i sól zaleca się przechowywać w 5-litrowych butelkach plastikowych lub w plastikowych beczkach o pojemności 40-50 l. Opakowanie powinno być suche i czyste. Po włożeniu produktu do pojemnika należy tam włożyć płócienny woreczek (może być czysta skarpetka), wypełniony ryżem –- w celu usunięcia resztek wilgoci. Pojemnik należy szczelnie zamknąć. Kasze należy uprzednio odkazić: ogrzać w piekarniku w temperaturze 100 st. Jeśli tego się nie zrobi, to z czasem w kaszy pojawią się żuczki lub grzybek. Pojemniki można jeszcze dodatkowo odkazić spirytusem. Przechowywanie mąki jest bardziej skomplikowane, dlatego nie zalecamy kupowania mąki w dużych ilościach. Kupując mleko w proszku pierwszeństwo należy dać mleku odtłuszczonemu lub o małej zawartości tłuszczu. Przechowywać mleko w proszku należy w absolutnie suchym miejscu, w temperaturze nie wyższej niż 20 st. Jako opakowanie można wykorzystać papierowe torby (wielowarstwowe) lub pojemniki metalowe. Do usunięcia wilgoci również można zastosować woreczek z ryżem. Okres przechowywania dobrego mleka w proszku – 1 rok. Susz owocowy można i trzeba przygotowywać samemu. (Pominę opis przygotowania do suszenia i suszenie w piekarniku, na sznurku owoców, ziemniaków, grzybów itp., jako znany przez większość ludzi – od A.L.). Zapas produktów zaleca się robić zawczasu. Nie należy starać się zrobić tego w jeden dzień – w ten sposób niepotrzebnie przyciąga się uwagę sąsiadów. Lepiej jest robić zapas stopniowo, dzień po dniu kupując wszystko, co jest niezbędne. To powinno stać się jednym ze sposobów zainwestowania waszych pieniędzy. Ponieważ jedzenie – jest podstawowym warunkiem przeżycia i wartością, która nie ulega inflacji. UWAGA Należy zrobić zapas (i okresowo wymieniać z powodu utraty terminu przydatności) nasiona warzyw do ogrodu: marchwi, rzodkiewki, cebuli, buraków, rzepy, kapusty, kabaczków, bakłażanów, dyni, ogórków, pomidorów, sałaty itp. Im większe są nasiona – tym dłużej się one przechowują (nie wszystkie nasiona przechowują się jednakowo – należy śledzić za terminem przydatności!). Należy również samemu nauczyć się hodować i przygotowywać nasiona. Należy robić zapas tylko starych, tradycyjnych gatunków, nie modyfikowanych (GMO). Alkohol Jednym z najbardziej korzystnych sposobów zainwestowania środków jest stworzenia zapasu alkoholu. Napoje spirytusowe – to antyseptyk przy obróbce i leczeniu ran, to starodawny rodzaj narkozy podczas operacji i w skrajnym przypadku –uniwersalna waluta. Zawsze można go wymienić na produkty spożywcze, narzędzia lub broń. Do tego, alkohol – to produkt, który nie ma terminu przydatności. Przeciwnie, markowy alkohol z czasem staje się bardziej wartościowy. Alkohol niewygodnie jest przewozić (jeżeli są to butelki), ale za to nie boi się on oni mrozów, ani myszy, ani szczurów, ani innych szkodników, oprócz człowieka. Do tego wszystkiego – napoje spirytusowe (spirytus, wódka i w mniejszym stopniu koniak) mogą zawsze zastąpić antyseptyki, które się skończyły. UWAGA Zapasy napojów alkoholowych mogą robić tylko tacy ludzie, którzy absolutnie nie są uzależnieni od alkoholu. Jeżeli ktoś nie pije wcale, lub nigdy nie pije więcej niż jednego dnia, jeżeli może powstrzymać się od alkoholu przez kilka miesięcy (nawet od piwa) lub który pozostaje trzeźwy wśród pijanego towarzystwa, to taki człowiek może pomyśleć o stworzeniu zapasu alkoholu. Ale jeżeli człowiek ma choćby najmniejszą skłonność do długotrwałego picia alkoholu (ciąg alkoholowy) lub ma pociąg do napojów alkoholowych jako regularnego środka przeciwdepresyjnego, to taki człowiek powinien zapomnieć o alkoholu na cały okres kryzysu. Rzecz w tym, że w okresie krachu ekonomicznego stresy są nieuniknione, wskutek czego potencjalny alkoholik nieuchronnie zacznie szukać miejsca spożycia alkoholu. Alkoholik lub pijak stworzy zagrożenie dla całej swojej rodziny, bliskich i przyjaciół. Tacy ludzie w ogóle nie powinni dotykać alkoholu. I tym bardziej nie przechowywać go. Ludziom, którzy są niepodatni na alkohol, zaleca się zrobić zapas: kilku kanistrów spirytusu, kilku skrzynek wódki, kilku skrzynek koniaku i wina. Piwa nie zaleca się z powodu krótkiego okresu przechowywania i podwyższonej ilości konserwantów (do tego piwo boi się mrozów). Do wódki (z reguły drogiej), koniaku i wina również czasem dod
  22. Bogna said

    Piłsudski i masoneriaJednym z tematów poruszonych przez – wybitnego specjalistę od Katolickiej Nauki Społecznej i współczesnych zagrożeń duchowych – księdza profesora Andrzeja Zwolinskiego w jego najnowszej książce „Polskie ścieżki masonerii” jest współpraca Józefa Piłsudskiego z masonerią.

    Zdaniem księdza profesora „naczelnik państwa Józef Piłsudski był informowany przez wolnomularzy (…) o przebiegu prac organizacyjnych polskiej obediencji wolnomularskiej. Skierował nawet do pracy w lożach masońskich pewną liczbę swoich ludzi”. Rozwój masonerii w II RP był konsultowany z Piłsudskim, który aprobował jej rozwój w Polsce. Wielu czołowych polityków sanacji, obozu Piłsudskiego, było masonami.

    W 1926 roku nie mający poparcia społecznego wśród Polaków Piłsudski obalił mający poparcie społeczne Polaków katolicki i narodowy rząd i zastąpił go dyktaturą. „Zamach majowy był przeprowadzony przy wyraźnej współpracy wolnomularzy polskich. Główna kwatera zamachowców mieściła się w mieszkaniu oddanego Piłsudskiemu masona Stanisława Patka. Pomajowym premierem rządu został inny mason, prof. Kazimierz Bartel”. W pierwszym pomajowym rządzie 11 ministrów było masonami, masoneria kontrolowała najważniejsze resorty. W sanacyjnych władzach i administracji szerzył się masoński nepotyzm.

    Prezydentami II RP i jednocześnie oficjalnie masonami byli: Gabriel Narutowicz, Bolesław Wieniawa Długoszowski, Władysław Raczkiewicz i August Zalewski. ,,Na premierów przed majowych (…) czterech było masonami, a na 17 pomajowych (…) aż 13. W 31 gabinetach rządowych, które powstały w Polsce międzywojennej, na 511 wszystkich ministrów (…) około 200″ jawnie było masonami.

    Celem masonerii w II RP, w tym też celem masonów w sanacyjnych władzach, była ,,laicyzacja życia publicznego i społecznego oraz szerzenie tak zwanej świeckiej moralności, ochrona praw ‚mniejszości narodowych'”, wspieranie ,,postępowych reform socjalnych i ekonomicznych”. W międzywojennej Polsce, w tym też we władzach sanacyjnych; masoneria dążyła do usunięcia religii ze szkół, usunięcia moralności katolickiej z przepisów prawa, zerwania konkordatu, oraz popierała ochronę przywilejów mniejszości. Masoneria działała przez licznie tworzone podległe sobie organizacje.

    ,,Największe znaczenie w Polsce międzywojennej miała Wielka Loża Narodowa Polski, ciesząca się dodatkowym poparciem Naczelnika Państwa”. Oficjalnie masonami byli premierzy: Felicjan Sławoj Składkowski, Leon Kozłowski, Walery Sławek, Marian Kościałowski.

    W 1938 r. w obliczu nadchodzącej wojny masoneria podjęła decyzję o zaprzestaniu jawnej działalności – uśpieniu. Po uśpieniu sanacyjny prezydent pro forma w 1938 roku wydał dekret o rozwiązaniu masonerii. ,,Od 1935 r., na czele Policji Państwowej stał gen. Józef Kordian Zamorski (1890-1983), wolnomularz obrządku mieszanego, który stał się osobą odpowiedzialną za wykonanie dekretu Prezydenta RP o rozwiązaniu masonerii”. Dekret o rozwiązaniu masonerii nie dotyczył takich organizacji para masońskich jak Polskie Towarzystwo Teozoficzne, Rotary, YMCA, bo były one chronione przez Wielką Brytanię.

    Innymi tematami jakie znajdą czytelnicy na kartach pracy księdza profesora Andrzeja Zwolinskiego będą: masońskie mity o powstaniu wolnomularstwa; historia masonerii na świecie i w Polsce, przed rozbiorami, w ich trakcie i po nich; odpowiedzialność masonerii za wybuch powstania listopadowego; udział masonerii w ruchu socjalistycznym i komunistycznym; relacje nazizmu i masonerii. Tematem pracy są też różne nurty masonerii, oraz aktywna działalność masonerii w PRL i III RP.

  23. Bogna said

    Cdn jak sie przygotowac

    Zapas napojów alkoholowych mogą robić tylko tacy ludzie, którzy absolutnie nie są uzależnieni od alkoholu. Jeżeli ktoś nie pije wcale, lub nigdy nie pije więcej niż jednego dnia, jeżeli może powstrzymać się od alkoholu przez kilka miesięcy (nawet od piwa) lub który pozostaje trzeźwy wśród pijanego towarzystwa, to taki człowiek może pomyśleć o stworzeniu zapasu alkoholu. Ale jeżeli człowiek ma choćby najmniejszą skłonność do długotrwałego picia alkoholu (ciąg alkoholowy) lub ma pociąg do napojów alkoholowych jako regularnego środka przeciwdepresyjnego, to taki człowiek powinien zapomnieć o alkoholu na cały okres kryzysu.

    Rzecz w tym, że w okresie krachu ekonomicznego stresy są nieuniknione, wskutek czego potencjalny alkoholik nieuchronnie zacznie szukać miejsca spożycia alkoholu. Alkoholik lub pijak stworzy zagrożenie dla całej swojej rodziny, bliskich i przyjaciół. Tacy ludzie w ogóle nie powinni dotykać alkoholu. I tym bardziej nie przechowywać go. Ludziom, którzy są niepodatni na alkohol, zaleca się zrobić zapas: kilku kanistrów spirytusu, kilku skrzynek wódki, kilku skrzynek koniaku i wina. Piwa nie zaleca się z powodu krótkiego okresu przechowywania i podwyższonej ilości konserwantów (do tego piwo boi się mrozów). Do wódki (z reguły drogiej), koniaku i wina również czasem dodaje się konserwanty, dlatego zaleca się zwracać uwagę na skład napojów (podany na etykiecie). Do kanistra ze spirytusem można dodać orzeszków cedrowych, jagód, korzeni lub ziół – do uzyskania nalewki. Zapas alkoholu (zresztą jak i każdy inny zapas) należy strzec przed postronnymi oczami i zachowywać go w tajemnicy. Dlatego nie należy chwalić się zapasem przed wszystkimi i nie handlować alkoholem. Należy chronić i nie tracić tego zapasu: przy braku antyseptycznych preparatów i lekarstw, alkohol będzie szczególnie potrzebny do obróbki ran i podczas operacji medycznych. Nie należy zapominać o tym, że spirytus jest (jak wspomniano wyżej) starodawnym rodzajem narkozy. W czasach II Wojny Światowej w oddziałach partyzanckich ciężko rannym żołnierzom podczas operacji dawano wypić szklankę spirytusu (nie więcej niż jedna szklanka!) i kiedy tracili przytomność, można było ich swobodnie operować. I jeszcze raz powtórzmy: w razie konieczności spirytus zawsze można wymienić na cokolwiek.

    „Pierwszy i Ostatni” (ros. – „Первый и Последний” Nr 8 (84) wrzesień 2009 r., str. 12-18 (ze zmianami i uzupełnieniami)

    Awaryjny komplet do przeżycia

    Co w pierwszej kolejności należy włożyć do plecaka

    Przeżycie – to sztuka pozostania przy życiu. Przy tym największe znaczenie ma duch moralny, wytrzymałość fizyczna i wiedza specjalistyczna. Powinniśmy wiedzieć, jak wziąć od przyrody wszystko co możliwe i w pełni wykorzystać jej dary; jak zachować dobry stan fizyczny i równowagę psychiczną oraz jak pomóc sobie i innym w przypadku choroby lub zranienia. Dowolne wyposażenie, jakie mamy do dyspozycji, należy rozpatrywać jako dodatkową szansę na uratowanie się. Brak wyposażenia wcale nie oznacza, że nic nie mamy: z nami zawsze pozostają umiejętności i doświadczenie. Ale należy je utrzymywać na należytym poziomie i nieustannie poszerzać swoją wiedzę. Przed tym, nim wyruszymy w drogę, należy się przekonać, że jesteśmy gotowi do podróży fizycznie i moralnie, jak również dobrać takie wyposażenie i odzież, które będą odpowiadać planowanym celom i zadaniom.

    Przed każdą podróżą lub ekspedycją należy zadać sobie następujące pytania:

    Na jaki okres przewidziana jest podróż? Ile jedzenia i wody trzeba zabrać ze sobą?
    Czy odzież i obuwie pasują do klimatu na trasie? Czy trzeba brać odzież zapasową i buty?
    Jakie wyposażenie specjalistyczne będzie potrzebne w pochodzie? Co powinno wchodzić w skład apteczki podróżnej?
    Trzeba pamiętać, że jednym z podstawowych czynników przeżycia będzie potrzeba uzupełniania zapasów wody z miejscowych źródeł. Bez wody my po prostu nie możemy żyć. Im więcej energii zużywamy, tym więcej wody potrzebuje nasze ciało. Jeżeli będziemy mieli możliwość oczyszczenia wody w warunkach, kiedy musimy przeżyć, to pomoże nam to uniknąć odwodnienia i nasz mózg będzie funkcjonował prawidłowo. Oprócz tego, jeśli zostaniemy zranieni, to ranę można polać wodą w celu oczyszczenia. Trzeba być gotowym do tego, że coś niecoś nie pójdzie zgodnie z naszymi planami.

    Co zrobimy, jeśli warunki pogodowe okażą się bardzie surowe, niż przewidywaliśmy? Jeżeli idzie grupa, to jak się zebrać, jeżeli z jakichś przyczyn się ona rozproszy? Co się stanie, gdy ktoś zachoruje?

    Wyposażenie

    Odzież powinna dobrze przylegać do ciała i nie hamować ruchów. Powinna zapewnić ochronę przed zimnem i deszczem, ale nie ograniczać dostępu do ciała powietrza. Należy wziąć ze sobą nieprzemakalną pelerynę, zmianę bielizny i dodatkowe ciepłe rzeczy. Do klimatu zimnego najlepiej pasują dwuwarstwowe swetry, robione na drutach. Nowe obuwie należy roznaszać stopniowo; na dwa tygodnie przed podróżą trzeba zacząć hartować skórę za pomocą spirytusu.

    Śpiwór

    Puchowe śpiwory są lekkie i zapewniają lepszą termoizolację, niż włókna sztuczne. Jednak po namoknięciu puch traci swoje własności termoizolacyjne, do tego trudno go też wysuszyć.

    Plecak

    Plecak powinien być mocny, nieprzemakalny, z łatwo regulowanymi sznurami na ramie i wygodnym pasem, który rozdziela ciężar plecaka na biodra. Plecaki z zewnętrznymi ramami są lepsze, chociaż są cięższe i zahaczają się za gałęzie, za to pozwalają na noszenie wielkowymiarowych, ciężkich ładunków, a nawet rannego człowieka. Dla zmniejszenia pocenia się rama powinna zapewnić warstwę powietrzną między plecakiem a plecami. Plecaki z bocznymi kieszeniami z zamkami błyskawicznymi są lepsze od zwykłych.

    Układanie ładunku

    Układając ładunek, trzeba starać się zapamiętać, gdzie co się znajduje. Rzeczy, potrzebne w pierwszej kolejności, powinny być na wierzchu. W mokrą pogodę rzeczy należy układać w worki polietylenowe. Namiot i ciężkie rzeczy mocuje się na górze. Plecak nie powinien być zbyt wysoki, ponieważ przy silnym wietrze będzie trudno zachować równowagę. Psujące się produkty przechowywać należy w pojemnikach.

    Zestaw do przeżycia

    Zwykle, gdy ludzie słyszą lub czytają o zestawach do przeżycia, to się uśmiechają i mówią, że ludzie mają paranoję. Po co taki zestaw, jeżeli nic się nie może stać? Oczywiście, najlepszy wariant dla wszystkich jest wtedy, gdy nie występują klęski żywiołowe czy katastrofy. Jednak życie realne może wszystko szybko zmienić. Takie klęski żywiołowe jak: powodzie, pożary, huragany, lawiny, obsunięcia ziemi, trzęsienia ziemi, lub katastrofy technogenne: wyciek trujących substancji chemicznych w produkcji, awarie w elektrowniach, również atomowych, katastrofy samochodowe i samolotowe i wiele innych rodzajów katastrof, wydarzają się w całym świecie. Wystarczy przejrzeć nowości. Zwykły mróz – 20 st. Wyobraźcie sobie sytuację: wybiegliście z domu zimą w taki mróz w lekkiej kurtce, dobiegliście do samochodu, uruchomiliście go i pojechaliście do pracy. Nagle samochód stanął, silnik nie pracuje; dobrze, gdy jechaliście przez miasto, a jak być, gdy to nastąpi poza miastem? W wielu przypadkach może pomóc indywidualny zestaw do przeżycia, przechowywany w domu lub samochodzie.

    Zestaw do przeżycia – to komplet niezbędnych rzeczy do marszu w terenie lub gotowy zestaw na wypadek powstania nieprzewidzialnych krytycznych sytuacji, kiedy nie ma czasu na pakowanie rzeczy, a potrzebna jest szybka ewakuacja ze strefy wydarzenia. Zestaw taki najlepiej jest przechowywać tam, gdzie go można szybko znaleźć – przy wyjściu z domu lub mieszkania, na przykład w szafie na korytarzu. Przedmioty, wchodzące do tego zestawu, mają wielkie znaczenie w walce o przeżycie. Należy ich przechowywać w niewielkim pojemniku, na przykład blaszanym pudełku od herbaty. W celu hermetyczności zakleić pudełko paskiem taśmy klejącej, którą można łatwo usunąć i zastąpić nową. Przestrzeń pustą wypełnić watą (do rozpalania ogniska), aby zawartość pudełka nie dzwoniła. Regularnie należy sprawdzać zawartość pudełka, wymieniając rzeczy uszkodzone. Nigdy nie pozostawiać pudełka otwartego lub leżącego na ziemi. Trzeba wyrobić przyzwyczajenie, aby z pudełkiem nigdy się nie rozstawać.

    ZALECANE KOMPLETOWANIE:

    Zapałki zabezpieczyć, zanurzając ich główki do roztopionej parafiny. Dla oszczędności miejsca można je połamać na połowę. Dodać tarkę do zapalania i zaspawać do woreczka polietylenowego.
    Świeca. Nadać kształt prostokąta. W sytuacji nadzwyczajnej tłuszczowe świece można użyć do potrawy, lub podsmażania jedzenia, ale w klimacie gorącym trudno je przechowywać. Inne świece są niejadalne.
    Krzemień. Obrobiony kamień z krzesiwem z brzeszczotu noża.
    Szkło powiększające (lupa) do rozpalania ogniska od promieni słonecznych.
    Lustro: Wykorzystuje się do podawania sygnałów, sprawdzania twarzy (ust, oczu) na obecność ran, kleszczy; można też go wykorzystać do rozpalania ognia.
    Igły i nici. Kilka igieł, w tym co najmniej jedna z bardzo dużym uszkiem do nawlekania ścięgna lub surowej nici. Niezbędną ilość mocnych nici owinąć dookoła igieł. Agrafki, guziki, zapasowe okucia do wyposażenia. Igłę lub agrafkę, umytą w spirytusie można użyć do wyciągania drzazg i kolców ze skóry.
    Klej sekundowy.
    Haczyki do ryb i żyłka. Zestaw haczyków (3-5 szt.), ciężarki ołowiowe, i jak najwięcej żyłki.
    Kompas. Najlepszy z cieczą i świecącym końcem strzałki. Trzeba się przekonać, że jest on sprawny i umiemy nim się posługiwać. Strzałka może zardzewieć; trzeba się przekonać, że dobrze jest osadzona na osi i łatwo się obraca. Można się ograniczyć tylko do samej namagnesowanej strzałki.
    Źródło światła luminescencyjnego. Świecący kryształ do odczytywania mapy w nocy i jako wabik przy łowieniu ryb.
    Wnyk (drut do łapania zwierząt). Najlepiej miedziany, długość 60-90 cm.
    Giętki brzeszczot nożowy (piła – struna). Zdjąć uchwyty i posmarować smarem przed włożeniem do pudełka.
    Apteczka pierwszej pomocy. Prawdopodobnie nikt nie zechce zrezygnować z apteczki pierwszej pomocy w warunkach, kiedy powinniśmy przeżyć. Apteczka ta pomaga przy opatrywaniu ran i nie pozwala na rozwój infekcji. Leki należy zapakować w nieprzepuszczające powietrze pojemniki z watą. Należy je podpisać, podać dawkowanie i termin przydatności.
    Podane niżej kompletowanie apteczki jest przykładowe:

    Uśmierzające ból. Usuwają niewielkie (średnie bóle).

    Żołądkowe. Na silne (chroniczne) rozwolnienie. Węgiel aktywowany (przy zatruciach).

    Antybiotyki. Przeciwko infekcjom ogólnym. Ilość tabletek powinna być wystarczająca na cały czas leczenia.

    Preparaty antyhistaminowe. Przeciwko alergii, ukąszeniom owadów.

    Tabletki do sterylizacji wody. Wykorzystać przy niemożności zagotowania podejrzanej wody.

    Tabletki przeciwko malarii. Konieczne w tych regionach, gdzie panuje malaria.

    Nadmanganian potasu. Dla sterylizacji wody wsypać kilka kryształków i wymieszać do uzyskania jasno-różowego koloru. Dla nadania wodzie własności antyseptycznych należy doprowadzić jej barwę do ciemno-różowej. Do leczenia grzybicy barwa wody powinna być ciemno-czerwona.

    Wymienne ostrza do skalpela. Co najmniej dwa ostrza różnych rozmiarów.

    Ściskacze chirurgiczne klejące. Do ściągania brzegów ran.

    Bakterobójcze leukoplasty. Wodoodporne, różnych rozmiarów. Pakiet opatrunkowy. Opaska.

    Buteleczki ze spirytusem, jodyną i zielenią brylantową.

    Torba do przedmiotów pierwszej potrzeby. Jako dodatek do pudełka z zestawem do przeżycia należy spakować torbę i mieć ją pod ręką na wypadek nagłej potrzeby. Powinna być z wodoszczelnego materiału; dostatecznie wielka, aby mógł w niej się zmieścić kociołek; z zamkiem, który sam się nie rozsuwa; z mocna pętlą, za którą można powiesić ją na pas.
    Kociołek – pojemnik aluminiowy do przygotowania posiłku plus łyżka. Do kociołka włożyć cały zestaw wyposażenia awaryjnego.
    Paliwo. Tabletki twardego paliwa w ich opakowaniu – maszynce spirytusowej. Paliwo to jest doskonałą rozpałką dla ogniska.
    Aluminiowa (wojskowa) manierka do wody.
    Mini-latarka. Bateryjki o wielkiej pojemności przechowywać wewnątrz korpusu latarki zmieniając przy tym ich biegunowość, aby się nie rozładowały podczas przypadkowego włączenia latarki. Lepiej jest nabyć więcej latarek o różnej mocy (nie zapomnieć o bateryjkach i akumulatorkach do nich). (Jeszcze raz przypominamy o tym, że elektronika i elektrotechnika w niedługim czasie staną się niebezpieczne dla ludzi).
    Zestaw do herbaty. Herbata, cukier.
    Produkty spożywcze. Tubka masła, odwodnione mięso, czekolada, słone tabletki, zawierające witaminy, sól i in.
    Śpiwór do przeżycia. Ciepły śpiwór o wymiarach 60×200 cm z wodoszczelnej tkaniny syntetycznej, utrzymujący ciepło i chroniący od wilgoci.
    Koc ratunkowy. Może być wykorzystany jako awaryjne nakrycie, śpiwór lub może służyć jako dodatkowa warstwa w śpiworze, który mamy, jeżeli nadchodząca noc będzie zimna.
    Linka lub sznur spadochronowy. Można wykorzystać do zrobienia wnyka. Pomoże sporządzić inne pułapki; związać razem dwie gałęzie do zrobienia ukrycia. Za pomocą linki można okazać pierwszą pomoc (szyny, opaski, temblaki).
    Wielofunkcyjny składany zestaw narzędziowy pierwszej potrzeby
    Noże. Noże – to bezcenny przedmiot w każdej sytuacji ekstremalnej. Należy poświęcić wielka uwagę przy wyborze noża.
    Wybór noża. Scyzoryk z mnóstwem ostrzy jest pożyteczny, ale jeśli decydujemy się wziąć tylko jeden nóż, to lepiej pierwszeństwo dać czemuś bardziej solidnemu. Najlepszy będzie taki nóż, którym można wykonać różne operacje: ścinać cienkie drzewa, oprawiać zabite zwierzęta i przygotowywać jedzenie (nóż myśliwski lub bojowy). Ogólne wymagania dla noża bojowego: długość 150-170 mm; grubość ostrza przy rękojeści 4-6 mm; twardość 58; przelotowe osadzenie rękojeści; materiał rękojeści – skóra, wiąz; anatomiczny kształt rękojeści (wycięcia na palce); obecność gardy; pochwa; pewne ułożenie noża w pochwie przy jego dowolnym włożeniu, nawet rękojeścią w dół). Niektóre noże mają puste rękojeści, w których są przechowywane różne drobiazgi. Jednak przewaga takich noży sprowadza się do zera w przypadku, gdy rękojeść się złamie.

    Noże składane powinny się dobrze zamykać. Najwygodniejsza jest rękojeść drewniana. Idealna rękojeść – wykonana z litego kawałka drewna, część tylna noża przechodzi na wylot i mocuje się na końcu. Pochwa powinna mieć pewne zapięcie i pętlę do noszenia na pasku. Nóż powinien być zawsze naostrzony i gotowy do użycia. Nie należy go rzucać lub wykorzystywać niezgodnie z przeznaczeniem. Nóż powinien być czysty, ostrze smarować cienką warstwą smaru. Powinien być przechowywany w pochwie.

    Ostrzenie noża.

    Za osełki do ostrzenia narzędzi mogą służyć piaskowiec, kwarc lub granit. Należy potrzeć dwa kawałki jeden o drugi, aby ich powierzchnia była równa. Idealnym będzie kamień dwustronny, jedna powierzchnia którego jest szorstka, a druga gładka. Pierwszą wykorzystuje się do usuwania zadziorów, a drugą do ostrzenia krawędzi tnącej. Cel ostrzenia polega na tym, aby krawędź tnąca długo zachowywała swoją ostrość i w trakcie pracy nie powstawały na niej wyszczerbienia.

    Wszystko sprawdzać

    W przyzwyczajenie powinno wejść regularne sprawdzanie swego wyposażenia, szczególnie po przejściu przez teren pofałdowany. Sprawdzanie zawartości kieszeń i całego wyposażenia powinno się stać naszą drugą naturą.

    Przed katastrofą

    Rezygnacja z walki jest głupia. Uratować mogą tylko działania zdecydowane i prawidłowe. Jeżeli człowiek jest pełen zdecydowania ocaleć, to on przeżyje, wydawało by się, w najbardziej niemożliwych sytuacjach.

  24. Bogna said

    Stresy, powstające w sytuacjach ekstremalnych

    Sytuacje ekstremalne wywierają na człowieka bardzo silną presję fizyczną i moralną. Możliwe, że trzeba wam będzie pokonywać niektóre lub wszystkie stresy z niżej wymienionych: strach i zdenerwowanie; ból, choroba, rana; zimno/upał; pragnienie, głód, zmęczenie; niewyspanie; nuda; samotność i izolacja. Czy podołacie? Powinniście podołać. Pewność siebie – to wynik dobrego przygotowania połączony z wiedzą. Powinno się ją nabyć na długo przed tym, nim trafimy na sytuację ekstremalną. Pewność siebie pomoże pokonać stresy moralne. Dobra forma fizyczna pomoże pokonać zmęczenie i niewyspanie. Im lepsze jest wasze przygotowanie psychiczne i fizyczne – tym większe są szanse na uratowanie.

    Według książki (ze zmianami i skrótami): Don Miller. „Przeżycie według metod SAS: Praktyczny poradnik”

    (Redakcja wspólna A.E.Taras – Mińsk: Charwiest,

    Moskwa, „Wyd-wo AST”. 2000 r., str. 5-20.

    PRZYSZEDŁEM POMÓC RATOWAĆ LUDZI…

    Wybrane proroctwa i rady świątobliwego chłopca – proroka Wiaczesława

    Świątobliwy chłopczyk Wiaczesław Kraszeninnikow urodził się 22 marca 1982 roku. […] Zakonnicy na Kaukazie mieli widzenie, jak chłopczyk (ros. – otrok – od tłum.) Wiaczesław trzyma koronę Przyszłemu Carowi. Ostatni Car przyjdzie wezwać swój naród na Krzyż, na ostatnią bitwę ze złem, z Antychrystem, a przygotowuje mu drogę święty chłopiec – prorok Wiaczesław, podobnie jak Panu Jezusowi Chrystusowi drogę przygotował Prorok Jan Chrzciciel. Chłopczyk Wiaczesław zostawił nam zadziwiające proroctwa o losach Rosji i Cerkwi, o ostatnich czasach i nowych prześladowaniach Prawosławia, o Przyszłym Prawosławnym Carze, o globalnym niewolnictwie elektronicznym i pieczęci Antychrysta. Świątobliwy chłopczyk już 20 lat temu uprzedzał o tym, aby ludzie w żadnym wypadku nie brali numerów (współczesne PESEL i ubezpieczeń na życie – od A.L.), nie przyjmowali chipów i paszportu światowego z pieczęcią Antychrysta. Na spoczynek ten Rosyjski Anioł odszedł dnia 17 marca 1993 roku z powodu nieznanego rodzaju raka, zostawiając nam swoje liczne proroctwa i pouczenia: „Cały świat zgubi korzyść. Ludzie zbyt szybko zdradzają Boga. W Niebie wszystko jest zdecydowane: szybko na Ziemi będzie Bóg”.

    „Kiedy zapytałam Sławika (mówi jego mama – od A.L.): ”Po coś tu przyszedłeś?” – on mi odpowiedział: „Mamusiu, przyszedłem, aby pomóc ratować ludzi”. I jeszcze Sławoczka powiedział, że głównym celem jego życia – jest walka ze złymi duchami. Przyszedł on uprzedzić ludzi, że cały świat zgubi wygoda i że nie wolno niczego przyjmować od szatana. Główny sens całego życia Sławoczki – to uprzedzić ludzi, aby nie brali światowego paszportu szatana, żeby nie przyjmowali jego chipów. Powiedział on, że pierwszym „nieludzkim” dokumentem w naszym kraju był voucher. I wszystkie następne dokumenty, które będą narzucać ludziom masoni, nawet najmniejsze zaświadczenie – to wszystko już będzie od szatana. Sławoczka powiedział, że wszystkim, którzy przyjmą znak szatana na czoło lub prawą rękę, Pan Bóg nie przebaczy! Powiedział tak: Bóg nie przebaczy nikomu z tych, kto przyjął pieczęć Antychrysta”. Sławoczka przyszedł uprzedzić ludzi o tych strasznych czasach, żeby ludzie nie wpadli w sieci diabła i nie zginęli. On przyszedł ludziom pomóc przeżyć te czasy. Powiedział: „Sprawiedliwi niech czynią prawdę, niesprawiedliwi niech czynią nieprawdę. Niczego ani zatrzymać, ani zmienić nie można. W Niebie wszystko jest postanowione – szybko na Ziemi będzie Bóg”. Przyszedł on, aby wykonać swój czyn: uprzedzić ludzi i pomóc im się uratować.

    Sława powiedział, że właśnie nasz czas – to czas ostatni. Właśnie nasz czas jest końcem wieku. I właśnie teraz trzeba dokonać czynu – i bardzo dużo się modlić, aby uratować swój ród. Sławoczka powiedział, że bez Spowiedzi i Komunii św. ludzie zaczną „masowo głupieć” i dlatego spowiadać się i przystępować do Komunii św. trzeba jak najczęściej. I o tym przyszedł powiedzieć Sławoczka. Nawet jego uzdrawianie stoi tutaj jakby na drugim miejscu. Wszystkie proroctwa Sławoczki były potwierdzane jego uzdrawianiem. Kiedy szła taka pomoc, kiedy mógł on opowiedzieć ludziom o całym ich rodzie i ludzie potwierdzali, że tak właśnie było – to o jakiej fantazji może być mowa? Swoimi czynami Sławoczka potwierdzał po prostu swoje słowa. Ludzie bez zastrzeżeń mu wierzyli, widząc te cuda, których on dokonywał. Lecząc ludzi z nieuleczalnych chorób i prorokując o ciężkich doświadczeniach, które grożą ludzkości, Sławoczka jakby potwierdzał wszystko to, o czym już 2000 lat temu uprzedzał Święty Apostoł i Ewangelista Jan Teolog ze stron Księgi Objawienia. Oto w tym jest zawarty sens życia Sławoczki.

    Sława powiedział, że „on jest ostatni i że on powiedział ludziom wszystko i więcej nikt im mówić nie będzie, ponieważ więcej takich jak on, Bóg nie da”. (na str. 398-399 książki).

    Sławoczka powiedział, że przed końcem świata ludziom przyjdzie przeżyć bardzo ciężki czas i na ziemi będą występowały takie wydarzenia, które nigdy i przez żadnych proroków nie były opisane. Wiele z tego, co będzie się wydarzać, dla ludzi będzie zupełnie niespodziewane. Na ziemi będą występować takie rzeczy, o których świat nie wie nic – nikt ze starożytnych Świętych o tym nie prorokował, w żadnych księgach nie zostało to opisane, nikt o tym nie mówił. Objawień o tych wydarzeniach nie ma – wszystko to zostało całkowicie ukryte przed ludźmi. Nawet Święci, według słów chłopczyka tego nie wiedzą (str. 194 książki). „Ludzie często zadają mi pytania o „czasach i datach” – mówi mama Sławika – „Walentyno Afanasjewna, a kiedy będzie stworzony ten cały satanistyczny system z podsłuchami i chipami? Na co ja odpowiadam, że system ten tworzy się od dawna i jest już prawie utworzony. Stoimy na progu tych wszystkich wydarzeń”. Pamiętam, jak Sławik powiedział: „Mamusiu, ty dożyjesz do Antychrysta. Wpierw będzie przygotowanie. A potem, gdy już wszystko będzie przygotowane, on nagle przyjdzie”. I dalej Sławik zaczął mi dokładnie opowiadać o tworzeniu systemu policyjnego z jego podsłuchami, mikro schematami i paszportami światowymi z pieczęcią, tj. o wszystkim tym, o czym już opowiadałam wyżej. Jak zrozumiałam Sławoczkę, Antychryst przyjdzie na gotowe, kiedy będą już stworzone wszystkie warunki do jego przyjścia. Jeszcze przed przyjściem Antychrysta w całym świecie (i w Rosji również) stworzą antychrześcijański według swojej istoty system policyjny z jego podsłuchami i uzbrojonymi brygadami, o którym Sławik powiedział, że będzie on „gorszy, niż przy Stalinie”. Jeszcze przed pojawieniem się Antychrysta państwo policyjne zacznie kłaść na ludzi mikro schematy i ludzie staną się sterowanymi „kukiełkami”. Jeszcze przed pojawieniem się Antychrysta władza policyjna zacznie wydawać paszporty światowe i za pomocą izotopów nakładać na ludzi pieczęć. Według słów chłopczyka: zarówno podsłuchy i mikro schematy i paszporty światowe z pieczęcią – cały ten system zostanie stworzony i zacznie funkcjonować jeszcze przed przyjściem Antychrysta. To będzie przygotowaniem do jego przyjścia. I kiedy już wszystko będzie przygotowane, to na fali tego wszystkiego, on nagle przyjdzie”. (str. 343 – 344 z książki).

    Władza, według słów chłopczyka, będzie antychrześcijańską i chrześcijanie w tym okresie będą bardzo prześladowani. Powiedział on, że „w pierwszej kolejności antychrześcijańska władza zwróci uwagę na wierne Bogu duchowieństwo – na kapłanów i zakonników”. Będą ich po prostu brać i zabijać. Wielu kapłanów, którzy nie będą się zgadzać z władzą, zostanie powieszonych w świątyniach. Wierne Bogu duchowieństwo, według słów Sławika, ucierpi w pierwszej kolejności. „Przy Stalinie – mówił – z ludźmi jakoś jeszcze rozmawiali i tłumaczyli, a tutaj wszystkich „nie zgadzających się” będą po prostu brać i zabijać. Zwykłych wierzących również będą zabijać, ale „w pierwszej kolejności zwrócą uwagę na wierne Bogu duchowieństwo”.

    Sławoczka powiedział, że w tym ciężkim okresie w środowisku cerkiewnym z powodu pieczęci Antychrysta zacznie się podział: jedni kapłani będą mówić „bierzcie pieczęcie”, a inni – „nie bierzcie pieczęci”. Powiedział też, że nastąpi taki czas, kiedy w wielu świątyniach zmienią Credo (Wyznanie Wiary) i będą się starali zmienić służby cerkiewne. „Ludzi szczególnie uderzy zmiana Wyznania Wiary” – powiedział Sławik. Po zmianie Credo wierzący przestaną chodzić do świątyń, w których wszystko zmieniono. Według słów chłopczyka „wierzący będą się bali chodzić do takich świątyń”. I świątynie opustoszeją. „Prawie nikt nie będzie chodził do świątyń, będą one stały puste i nieoficjalnie pozwolą w nich urządzać warsztaty, głównie stolarskie, żeby jakoś przeżyć”. Sławoczka bardzo to przeżywał, smucił się z tego powodu, że ludzie przestaną chodzić do świątyń. Pamiętam, jak przyszli do Sławoczki wierni z cerkiewnej 10-tki i zapytali: „Sławoczka, oto mówią, że nastanie czas, kiedy zmienią lub usuną Wyznanie Wiary i co mamy wówczas robić?”. A Sławik im odpowiedział: „Do świątyni trzeba chodzić do ostatka. Nawet kiedy zmienią lub usuną Wyznanie Wiary – trzeba szukać takiego kapłana, który Boga nie zdradził, który służy po staremu i przyjmować od niego Komunię św. i spowiadać się z grzechów, inaczej ludzie nie wytrzymają i zaczną głupieć”. Powiedział więc on, że nie wszyscy kapłani zdradzą Boga i trzeba chodzić i szukać właśnie takich kapłanów ze względu na Spowiedź i Komunię św. Piszę te wspomnienia dzisiaj jeszcze i po to, ponieważ widzę jak bioenergoterapeuci wchodzą do Cerkwi, jak coraz mniej zwykłych ludzi nawiedza świątynie. Gdy zapytałam go, dlaczego ludzie zaczną głupieć, Sławik odpowiedział, że aby jakoś się zabezpieczyć przed zombizacją – trzeba obowiązkowo chodzić do świątyni, obowiązkowo jak najczęściej przystępować do Spowiedzi i Komunii św. i obowiązkowo jak najwięcej się modlić – i w domu i w świątyni. „Bez Spowiedzi i Komunii św. ludzie zaczną bardzo szybko głupieć. I innego wariantu – powiedział, – nie ma! Na ile go zrozumiałam, bez Cerkwi, bez Spowiedzi, bez Komunii św., u ludzi będzie następowała zmiana osobowości i ludzie dosłownie zaczną głupieć i degradować się. I zjawisko to będzie masowe. Dlatego Sława nawoływał wszystkich chodzić do świątyni jak najczęściej.

    Mówił też, że kiedy nastąpią prześladowania Chrześcijan, to na wszystkich wielkich drogach będą patrolować i trzeba będzie unikać wielkich miast i głównych dróg, ponieważ Chrześcijan będą szukać. Chrześcijanie sami będą zmuszeni chować się i coś przedsiębrać, aby przeżyć.

    Sławoczka powiedział, że wierzący powinni iść „na ziemię”, ponieważ będzie straszny upał, nie będzie deszczów, woda będzie znikać i nastanie głód. Żyjąc „na ziemi”, jeszcze będzie można jakoś przeżyć. W tym ciężkim głodnym czasie Pan pozwoli tym, którzy nie zdradzili Boga, żeby cokolwiek urosło w ich ogrodzie. „Swoich – Bóg uchroni! – mówił Sławik. Głód będzie wielki, ale „ ci Chrześcijanie, którzy nie przyjęli mikro schematu – oni przeżyją i żaden z nich nie umrze z głodu. Po prostu nie będzie im się chciało jeść. Według słów chłopczyka, „im w ogóle nie będzie się chciało jeść i małego zapasu żywności wystarczy im do przyjścia Jezusa Chrystusa”.

    I jeszcze mówił on o tym, że „tym wierzącym ludziom, którzy nie zdążą zawczasu wyjechać „na ziemię”, on sam będzie pomagał”. I kiedy w Moskwie zaczną się zawalać domy, on też będzie pomagał ratować ludzi. Sławoczka mówił, że również Matka Boża będzie objawiać się ludziom i uprzedzać ich, tak samo Aniołowie będą przychodzić i pomagać ludziom wydostać się z miast i on również będzie pomagał ludziom wyjść z miast. Dlatego prawosławny Chrześcijanin, gdzie tylko by on nie był i w jakichkolwiek by warunkach nie znajdował, powinien ufać Bogu. Dlatego, że chłopczyk – prorok powiedział: „Swoich – Bóg uchroni!

    Sławik powiedział mi, że prześladowani Chrześcijanie będą żyć w niewielkich osadach. Początkowo będą znosić trudy i wyrzeczenia, a później będą żyć swobodnie, ponieważ „Bóg ich będzie ukrywał i będą oni niewidzialni dla policjantów”. Sławoczka tak i powiedział: „Zombie – policjanci nie zobaczą ich: ani domu, gdzie oni mieszkają, ani ich samych, ponieważ Bóg będzie ich ukrywał. Podejdą, na przykład, policjanci do domu, gdzie mieszkają Chrześcijanie, a zamiast domu zobaczą gołe pole – i … nikt Chrześcijan nie zobaczy”. Tak oto według słów Sławika Bóg będzie ich ukrywał.

    Dzisiaj w świątyniach sprzedaje się wiele książek, w których mówi się o tym, że słudzy Antychrysta będą proponować ludziom wybór – chleb lub Krzyż. A Sławoczka powiedział, że dla tych, kto się nie ukrył, wyboru nie będzie – ich będą łapać i stawiać pieczęć siłą. Powiedział, że na wszystkich drogach będą stać policjanci, aby wykryć tych, kto nie ma pieczęci. Dlatego Chrześcijanie w tych czasach będą żyć w tajnych osadach i Bóg będzie ich ukrywał. A wszyscy pozostali przyjmą pieczęć i na początku będzie im bardzo dobrze i wesoło. Pozwolą tam na wszystkie przywary, będzie tam muzyka, hulanki, zabawy – i na samym początku będzie im nie do Chrześcijan. Więcej, Chrześcijanie, mieszkający w tajnych osadach, będą zmuszeni pilnować i strzec swoje dzieci od tych pokus. Ponieważ dzieci i podlotki będą chciały uciec z tych osiedli – tak bardzo będą ich pociągać zabawy i pozwolenie na wszystko. Ale później wszystko się zmieni. Gdy ludzie, którzy przyjęli pieczęć zrozumieją, że zbliża się Pan i że trafili oni w zasadzkę szatana – to staną się bardzo źli. Tak bardzo się rozzłoszczą na ocalałych Chrześcijan, że byliby gotowi ich rozerwać z nienawiści i zazdrości. I sami zaczną ich szukać, ale nikogo nie będą mogli znaleźć, ponieważ Bóg do tego nie dopuści. Sławoczka powiedział, że „ z tych, kto nie zdradził Boga – nikt nie zginie: ani z głodu, ani od chorób, ani od niczego – wszyscy oni przeżyją i doczekają Boga”. (str. 327 – 328 książki). Jak zrozumiałam jego, to, jeżeli Bóg nie pomoże, żaden człowiek nie przeżyje. Nie zachorują tylko ci, którzy nie zdradzili Boga. Sławik powiedział, że na planecie będzie nie do zniesienia upał, wiatru i deszczu nie będzie i rośliny nie będą rosły. Sławik powiedział, że „wszystko zakończy swoje rośnięcie i na planecie rosnąć już nic nie będzie. Wszystko zacznie ginąć i przed przyjściem Pana cała roślinność zginie”.

    Kiedy woda będzie znikać, to cała ziemia od upału zacznie wysychać i pękać na wielkie głębokości. Spod ziemi na powierzchnię wylezie wszelkie paskudztwo. Sławik powiedział, że istnieje podziemny świat, o którym ludzie absolutnie nic nie wiedzą. W tym świecie zamieszkuje bardzo dużo nieznanych ludziom pół materialnych istot: i ludziki różni, i żmije, i robaki, czego tylko tam nie ma!. Sławoczka powiedział, że wszystkie te istoty są z wyglądu obrzydliwe, wszystkie bardzo nie lubią ludzi i wszystkie mają zdolność bardzo silnej hipnozy. I kiedy ziemia zacznie się rozsychać, to całe to podziemne paskudztwo polezie do góry, prosto do ludzi, przez piony kanalizacyjne i inne otwory. Ludzie będą zmuszeni zatykać te wszystkie otwory, zapychać toalety, aby to wszystko nie właziło bezpośrednio przez klozety do domu. Ponieważ według słów chłopczyka te stwory będą jak nagie ślimaki – będą mogły wleźć przez najmniejszą szparkę. I całe to paskudztwo polezie masowo do ludzi i będą przenikać nie tylko do prywatnych domów, ale „pójdą też na 4-piętrowce” tj. na górne piętra i we wszystkie szczeliny. Sława tez mówił, że pod ziemią są tajne laboratoria, w których uczeni starają się doświadczalnie wyhodować jakieś żywe istoty. I później, kiedy te laboratoria zostaną porzucone, to wszystkie te sztucznie wyhodowane istoty również zaczną szybko się rozmnażać, również wyłazić na powierzchnię i włazić do ludzi. […] Sława powiedział, że w tym czasie do wszystkich nieszczęść dojdzie jeszcze najście szczurów, które będą całymi stadami wyłazić spod ziemi. Sławik mówił, że szczurów wyłazić będzie tak dużo, że ludzie będą od nich uciekać w przerażeniu i nawet będą włazić na dachy – żeby one ich nie zjadły. A stada szczurów – według słów chłopczyka – będą to pojawiać się, sprowadzając na ludzi przerażenie, to znów nagle zaczną wchodzić pod ziemię – jak gdyby ktoś nimi sterował. Mówił, że wielkim niebezpieczeństwem dla ludzi będzie inwazja szarańczy. Tam gdzie przejdą chmury szarańczy, już nic żywego nie pozostanie. Nawet psy z przerażenia zaczną włazić do swoich budek i będą się bać wszystkiego. Pojawi się bardzo dużo much i one również będą napadać na człowieka. Nawet wrony zaczną na ludzi napadać: zaczną ich dziobać i szarpać. Z wronami to się stanie nagle i zaczną one „drzeć”, jak się wyraził Sławik, ludzi. Życie stanie się nieznośne i wiele ludzi z rozpaczy i beznadziejności będzie odbierać sobie życie, będzie wiele samobójstw. Cuchnące powietrze i wychodząca spod ziemi zaraza z roztrzaskanych, rozwalonych grobowców doprowadzą do tego, że wszyscy ludzie w tym czasie będą chorzy (oprócz tych, którzy zachowali wierność Bogu i których Bóg będzie ukrywał – tak zrozumiałam Sławika). Powiedział on: „Wszyscy ludzie będą chorzy, mamusiu, będą tacy słabi, ledwo będą mogli chodzić, wszyscy będą we wrzodach i krostach i z tego wszystkiego będzie sączyć się ropa. Nie tylko ludzie, ale i wszystkie zwierzęta w tym czasie będą chore i zarażone, i również wszystkie będą pokryte krostami i wrzodami”. Bardzo dużo będzie zwierząt, zarażonych wścieklizną. Wszystkie dzikie zwierzęta będą bardzo chore, słabe i z mętnymi oczami, jakby w stanie zamroczonym i one otwarcie, bez strachu, w wielkich ilościach zaczną wychodzić z lasów i iść do ludzi. Sława powiedział, że „wszystkie dzikie zwierzęta masowo pójdą do ludzi i dlatego powinni oni zaopatrzyć się w broń, „chociażby w strzelbę myśliwską” (jak mówił) żeby chronić swoje osady i jakoś się obronić przed tymi zamroczonymi zwierzętami”. Ponieważ dzikie zwierzęta, chociaż i słabe, ale będą napadać na ludzi. Dlatego Sławik radził ludziom, aby się zaopatrzyli w broń, aby się obronić przed głodnymi i zarażonymi dzikimi zwierzętami, które całymi stadami pociągną do ludzi (s.245-246).

    Powrócą wszystkie choroby, które znała ludzkość: i dżuma i cholera i trąd. Ale wrócą one, według słów Sławika, w bardziej surowym wariancie: nie będzie na nie lekarstwa. Zwiększy te choroby głód i zanik wody. Nie będzie wiatru, a słońce z każdym rokiem będzie palić coraz mocniej i mocniej i upał będzie coraz większy. I ludzie zaczną masowo umierać z powodu chorób (str. 200).

    Sławik powiedział, że z powodu upadku gospodarki i katastrof w całym kraju zacznie się odłączanie energii elektrycznej i zacznie się to od Dalekiego Wschodu. Wpierw odłączą Daleki Wschód, potem zaczną stopniowo odłączać w całym kraju, a ostatnią odłączą Moskwę. Z powodu braku paliwa stanie prawie cała technika. Będą stać samoloty, ponieważ nie będzie nafty. W kraju nie będzie światła, nie będzie gazu i nie będzie ciepła. Ogrzewania nie będzie ani w szkołach, ani przedszkolach – nigdzie. Dlatego nauka w szkołach zostanie przerwana, i wszystkie dzieci będą wałęsać się po ulicach, ponieważ na ulicy będzie cieplej niż w mieszkaniach zimą. Sławik opowiedział o naszej szkole w miasteczku wojskowym. Powiedział, że na początku nauczyciele, po ubraniu się w płaszcze, będą się jeszcze starali nauczać, a dzieci w zimowych kurtkach będą przychodzić i słuchać. Nie będzie papieru, nie będzie kredy, dlatego zaczną zbierać stare zeszyty i na marginesach będą starać się coś zapisać, ale później i one się skończą. Ludzie będą czekać i mieć nadzieję, że coś się w końcu zmieni ku lepszemu. A kiedy tego się nie doczekają, to wszystkie swoje lodówki, drogie żyrandole, wszystkie swoje telewizory, magnetowidy itp. poniosą na śmietnik. Wszystko to, jako niepotrzebne rupiecie, ludzie zaczną wyrzucać na śmietnik. Dosłownie powiedział: „Wszystko to będą wyrzucać na śmietnik, a w kuchni ludzie będą się starali robić piece, żeby chociaż jakoś ogrzać pokoje”. Ponieważ w mieszkaniach nie będzie ani światła, ani ciepła, ani wody. Ale później ludzi mimo wszystko zaczną odchodzić ze swoich mieszkań i szukać jakiegoś innego miejsca zamieszkania, ponieważ ogrzać zimą mieszkanie piecem kuchennym jest sprawą skomplikowaną.

    Jeszcze Sławik mówił, że na początku bardzo dużo ludzi będzie siedziało w więzieniach, a potem – powiedział -–„ wszystkie więzienia otworzą i wszystkich wypuszczą”. Również szpitale psychiatryczne, według słów jego, wszystkich wypuszczą (niestety, nie pamiętam już, kiedy ten moment nastąpi. Możliwe, że wtedy, kiedy wszystkim postawią mikro schematy? Dokładnie nie jestem w stanie przypomnieć). Sławik powiedział, że wszystkie te zakłady otworzą i wszystkich wypuszczą – i więźniów i chorych psychicznie. Wszyscy oni wyjdą i nikt ich w ogóle nie będzie pilnował.

    Według jego słów, w tym ciężkim okresie w kraju nie będzie metalu i dlatego rozkradną wszystkie cmentarze: wszystkie metalowe ogrodzenia, wszystkie krzyże – wszystko to będą zbierać i dawać na przetapianie. Na początku metal będzie w kraju bardzo złej jakości. A później metalu nie będzie w ogóle” „nawet maleńkiego nożyka nikt nigdzie nie znajdzie, nie będzie ani noży, ani gwoździ. Dlatego Sławik mówił ludziom: „Róbcie zapasy łopat, łomów, pił, siekier, młotków, gwoździ, pieców „burżujek”, zapalniczek, zapałek) – róbcie zapasy wszystkiego, co pomoże człowiekowi przeżyć w tym trudnym czasie. I Sławik nie tylko o tym opowiadał – on wszystko to robił. Sam często biegał do sklepu i kupował różne skrzyneczki z gwoździami, kupował zestawy narzędzi. Pamiętam, jak biegał do sklepu, długo stał w kolejce (przecież wtedy nie można było po prostu czegokolwiek kupić), kupił stolarski zestaw z narzędziami i szedł do domu, szczęśliwy, że go kupił. Pamiętam, jak ledwo dotaszczył go do domu i z radością mi go wręczył ze słowami: „Oto, mamusiu! Przyda nam się”. Ten zestaw stolarski do tej pory jest u nas, jako pamiątka od Sławika. Sława zdobył dla mnie również łopatę wojskową. Ona również zachowała się u nas do tej pory, co prawda, została już prawie do połowy zeszlifowana, ale jest. On bardzo przeżywał z tego powodu, że zostaniemy bez dobrych narzędzi i mówił, że „potrzebne są dobre i mocne narzędzia, ponieważ metal stanie się bardzo złej jakości, a później w ogóle metalu w kraju nie będzie”. Mówił, że „narzędzi nie będzie, a człowiekowi, aby przeżyć, potrzebne będą narzędzia, potrzebne będą łopaty, łomy, piece – „burżujki” do ogrzewania (słowo „burżujki” – to również jego słowo), ponieważ ludzie pobiegną do lasów i zaczną kopać ziemianki, aby się w nich ukryć i przeżyć. I w te wszystkie rzeczy trzeba się zaopatrzyć już teraz, ponieważ to wszystko później zniknie z lad sklepowych i nic z tego w kraju już nie będzie można kupić. Gdy w kraju nastanie system policyjny, bardzo wiele ludzi, według jego słów, „nie zechce przyjmować diabła i pobiegną do lasów”. W lasach będzie się chować bardzo wielu chrześcijan. Tam, gdzie ludzi zbierze się więcej, (na przykład dwie lub trzy rodziny), to będą one się łączyć i żyć w tajnych osadach, a gdzie niegdzie będą żyć i pojedynczo, w ziemiankach. Ziemianki ludzie będą kopać głównie pod korzeniami drzew, ponieważ będzie im się wydawało, że tak jest pewniej. Wpierw te ziemianki ludzie będą przygotowywać jako składy do przechowywania wszystkiego niezbędnego: będą tam wstawiać plecaki z żywnością, narzędziami i ciepłą odzieżą. A jak tylko przyjdzie czas – wszyscy ludzie tam pójdą. Plecaki będą stać przygotowane w pogotowiu, i wszystko będzie w nich zapakowane: i skarpetki i zapałki i wszystko, co jest niezbędne. I gdy przyjdzie czas, ludzie wezmą plecaki i pójdą do lasu, na Wolę Bożą, i będą żyć pod korzeniami drzew. Bardzo dużo ludzi będzie się chować w lasach i żyć w tych ziemiankach. Jak mówił: dół wykopią, położą belki, z wierzch zasypią ziemią i zaczną w nich żyć. I Pan Bóg będzie ich ukrywał przed diabłem Swoją Siłą.

    To samo według słów Sławika będą robić zakonnicy w klasztorach. Zakonnicy będą specjalnie szukać jak najdalej od klasztorów głuchych miejsc w lesie i tam będą kopać doły typu okopów lub transzei. I w tych dołach będą składać i zakopywać żywność i wszystko niezbędne. Nawet opowiedział mi, jak „gdzieś na Północy, daleko od klasztoru, młode dziewczyny, zakonnice, już od kilku lat (wtedy Sławik jeszcze żył), w głuchym lesie kopią doły i przejścia i układają tam ziarno i olej i świece. Wszystko to one zawczasu pakują, układają i zakopują (jest tam zimno i wszystko dobrze się przechowuje), a kiedy przyjdzie chwila, one wszystkie wyjdą z klasztoru i pójdą tam, chowając się w swoich ziemiankach i przejściach”. I Sławoczka ich pochwalił: „Jakie one są pracowite, jakie zuchy! One, mamusiu, przygotowują niepostrzeżenie. I przygotowują to nie tylko dla siebie, ale i dla wszystkich, kogo jeszcze Bóg pośle, żeby można było ludzi przyjąć i nakarmić i napoić”. Wynika z tego, że ludzie przygotowywali się do tych czasów już wtedy, kiedy Sławik jeszcze żył.

    Zakonnicy w swoich piwnicach i schowkach będą przede wszystkim robić zapasy ziarna, oleju, świec, wody świętej i wina do Komunii św., oni tam będą służyć Bogu.

    Sławik powiedział, że należy obowiązkowo zrobić zapas wina do Komunii św. i ze powinno być go w wystarczającej ilości. W szczególności opowiadał mi o starcach z Siergijewa Posada. Ostatni zakonnicy spuszczą się w zabytkowe, stare podziemia, o których nikt nie wie. I tam, w tych podziemiach, będą mieli przygotowane i beczułki wina do Komunii św., i ziarno i olej i wszystko niezbędne. I w tych tajnych podziemiach zakonników będzie ukrywał Bóg Swoją Siłą i nikt ich nie znajdzie. Starcy będą tam się modlić i Komunia św. będzie u nich do Przyjścia Pana. Sławik tak i powiedział, że „Starcy w Siergijewym Posadzie w tych podziemiach doczekają Pana”.

    Sławik mówił też, że na ten ciężki czas oprócz zapasów żywości, wody i wszystkiego niezbędnego należy tez zrobić zapas soli, bo nie będzie jej nigdzie, a ludziom będzie ona potrzebna. I jeszcze radził zrobić jak największy zapas zwykłej tkaniny: „bardzo, bardzo dużo będzie potrzeba zwykłej tkaniny”. Zapytałam: „Po co?”. Odpowiedział mi: „Mamusiu, strzępka tkaniny nikt nie znajdzie. Żadnej tkaniny nie będzie w ogóle.” Niestety, nie zapytałam go, dlaczego trzeba robić tak wielki zapas zwykłej tkaniny. Pamiętam tylko, jak Sławik mówił o tym, że „będą wielkie pożary i pożary te będą na całej Ziemi” (miał on na myśli nie przypadkowe pożary, a coś bardziej poważnego, ponieważ pożary te będą wszędzie i będą miały charakter masowy). I dlatego według słów chłopczyka lepiej jest zaopatrzyć się w prostą odzież (powiedział „lnianą odzież”), ponieważ „paląca się syntetyka będzie przyklejać się do skóry, a odzież lniana nie zapala się od razu i jeszcze można zdążyć ją zrzucić”. Również dla ochrony nóg przed żmijami i różnymi gadami, które będą wyłazić spod ziemi w wyniku pożarów, Sławik zalecał zaopatrzyć się w buty na grubej podeszwie (na przykład, buty wojskowe z cholewami lub chroniące golenie), ponieważ obuwia żadnego również nie będzie.

    Jeszcze Sławik radził zaopatrzyć się w lekarstwa pierwszej potrzeby. Opowiedział mi, że nastanie czas, kiedy wrócą wszystkie choroby, a lekarstw żadnych w ogóle nie będzie. Wrócą wszystkie choroby zakaźne oraz pojawią się nowe choroby, na które lekarstw też nie będzie. Wszyscy ludzie w tym czasie zachorują, będą bardzo słabi, skóra będzie pokryta wrzodami i krostami, z których będzie się sączyć ropa. Po prostu ludzie zaczną za życia gnić i ran nie będzie czym dezynfekować. Obowiązkowo trzeba zaopatrzyć się w spirytus, jodynę, zieleń brylantową, nadmanganian potasu itp. Obowiązkowo należy zaopatrzyć się w jak największą ilość lekarstw: antybiotyki, środki przeciwbólowe i uspakajające, nasercowe (walidol itp.). Sławik wymieniał bardzo dużą ilość nazw lekarstw, ale, niestety, zapomniałam je i wymieniam tylko te, które pamiętam.

    Mówił również, że można zaopatrzyć się w wódkę, którą będzie można wykorzystywać do obróbki wrzodów, ropni i ran. Należy również zaopatrzyć się w naftę. Sławik mówił, że można nią się również leczyć, (ale jak, niestety, zapomniałam go zapytać), ogrzewać się i zaopatrywać lampy naftowe. Nafta będzie bardzo konieczna do przeżycia. Koniecznie trzeba zaopatrzyć się w mydło gospodarskie, ponieważ mydła również nie będzie, a kiedy się skończą lekarstwa, to według jego słów, „mydłem tym można smarować wokół ranek i to również będzie pomagać”. Wszyscy powinni mieć zapas bandaży, waty, zwykłej lnianej tkaniny – wszystko to będzie szczególnie potrzebne.

    Wszystkie te środki i leki można kupować już teraz i to w dużej ilości. Sławik podał mi nawet przykładowy znak w czasie, kiedy trzeba będzie zdążyć kupić lekarstwa. Powiedział, ze nim dolar zniknie, to wpierw jego cena pójdzie w górę. I jak tylko cena dolara pójdzie w górę, to trzeba, nie tracąc czasu, postarać się kupić lekarstwa, chociaż najpotrzebniejsze. Jak zrozumiałam Sławika, ten moment już nadszedł i teraz trzeba spieszyć się zaopatrzyć w lekarstwa, póki są jeszcze lekarstwa normalne. Już obecnie wiele lekarstw jest złych, a później, według jego słów, będą one jeszcze gorsze. I ludzie zrozumieją, że od lekarstw oni po prostu giną. I wtedy ludzie w ogóle przestaną leczyć się lekarstwami i przestaną chodzić do szpitali, ponieważ będą się bali, że ich tam otrują tymi lekarstwami, pójdą więc masowo do znachorek i bioenergoterapeutów. A medycyna oficjalna będzie rozwalona. Nastanie straszny czas.

    W tym czasie nie będą potrzebni ani artyści, ani malarze, ani kompozytorzy – ludziom nie sztuka będzie w głowie. […] Potrzebne będą te zapomniane stare nauki, według których człowiek mógł określić, gdzie kopać, aby znaleźć wodę i jak przeżyć. Ponieważ Sławik powiedział, że woda będzie znikać z powierzchni ziemi i trzeba będzie robić jej zapasy. Szczególnie w środkowej części Rosji woda będzie odchodzić (znikać). Z każdym rokiem będzie coraz bardziej gorąco, a wody nie będzie: „ludzie zaczną kopać ziemię i szukać wody w nadziei, że ją znaleźli, a rano, – mówi chłopczyk,- wstaną, a wody znowu nie ma”.

    Jeszcze Sławik mówił, że trzeba robić zapas „wody świętej” i to jak najwięcej, „ponieważ nastanie czas, kiedy woda zmieni swoja strukturę, a „woda święta” nie zmieni swojej struktury. (Pani Walentyna pod pojęciem „wody świętej” rozumie zarówno wodę, poświeconą przez kapłana za pomocą znaku krzyża i modlitwy, jest to więc „woda święcona”, jak też i „wodę świętą”, pobraną w dniu 19 stycznia w Święto Chrztu i Objawienia Pańskiego według kalendarza juliańskiego z rzek, jezior lub z kranu lub też wodę z miejsc objawień Matki Bożej lub Świętych ze źródełek itp. – ta woda jest święta bez udziału kapłana – uwaga tłumacza – A.L.).

    Sławik nie zalecał rozcieńczać „wody świętej” i powiedział, że jeżeli się rozcieńcza „wodę świętą”, to traci ona swoją świętość i staje się zwykłą wodą z kranu (przykład na to został podany w pierwszej części książki, gdzie opisany jest przypadek, kiedy Sławik nie chciał pić „wody święconej”, rozcieńczonej przez kapłana wodą z kranu).

    Powiedział, że nastanie taki okres, kiedy ludzkość się podzieli: jedni powstaną za Bogiem, drudzy powstaną przeciwko Bogu. W tym krótkim okresie dla tych, którzy są za Bogiem, „wody świętej” wystarczy, aby doczekać swego Zbawiciela. A ci, którzy są przeciwko Bogu, będą cierpieć męki z pragnienia

    Tym, którzy nie zdradzili Boga i nie przyjęli pieczęci Antychrysta, przez jakiś czas po prostu będzie ciężko, ponieważ będą czuli się zupełnie samotni. Na krótki czas przyjdzie im odczuć, jakby byli opuszczeni i samotni w otoczeniu licznych wrogów. Ale to będzie krótki czas. Sławik powiedział: „Z tych, którzy nie zdradzili Boga, żaden nie umrze z głodu. Trochę ucierpią od biedy i wyrzeczeń, ale później Bóg zacznie im pomagać”. W tym czasie, według słów Sławika, wszystkie duże miasta, wszystkie państwowe drogi będą obstawione wojskami policyjnymi i Chrześcijanie, którzy nie zdradzili Boga, będą uciekać, aby gdzieś się schować. A Bóg będzie ich ukrywał i pomagał im. I oni Jego się doczekają! Sławik powiedział: „Mamusiu, z tych, którzy nie zdradzili Boga, żaden nie umrze!”

    I jeszcze Sławoczka powiedział: „Teraz , mamusiu idzie podliczanie ludzi każdego rodu i przedstawiciele obecnego pokolenia mogą albo zgubić swój ród, albo jemu pomóc”. Sławik tak i powiedział: „Dzisiaj, z winy naszego ostatniego pokolenia, może zginąć cały ród. Człowiek, jako przedstawiciel całego swojego rodu na czas ostatni, powinien bardzo dużo się modlić, ponieważ grzechów w rodzie jest bardzo dużo”. Powiedział, że „w rodach ludzi jest bardzo dużo czarowników (prawie we wszystkich rodach są czarownicy) i dlatego obecnie należy podjąć czyn – trzeba bardzo dużo się za nich modlić”. Trzeba bardzo dużo się modlić, również w domu, ponieważ w ludzkich rodach zgromadziło się bardzo dużo grzechów rodowych i te grzechy trzeba wymadlać, trzeba ze łzami prosić Boga o przebaczenie grzechów swego rodu. I najważniejsze, co powiedział Slawoczka: „Dzisiaj, pod koniec wieku, u Boga odbywa się podliczanie wszystkich rodów i ostatni, obecnie żyjący przedstawiciel swego rodu, albo zgubi swój ród, albo go uratuje. Ale do tego człowiek powinien dokonać czynu: nie brać paszportu światowego rządcy i pieczęci diabła. Zrozumiałam Sławika tak, że jeżeli ludzie teraz wejdą do systemu szatana, to zgubią zupełnie siebie i swój świętej pamięci ród. Chłopczyk powiedział, że „nawet dobrych ludzi w swoim rodzie można zgubić, jeżeli my, jako ostatni przedstawiciele swojego rodu przyjmiemy pieczęć szatana”. Swoim dziecięcym językiem Sławik tak i powiedział: „Kto przyjmie diabła – ten do niego i pójdzie i zgubi cały swój ród”. Obecnie nadchodzi czas dokonania zwycięskiego czynu – nie brać paszportu światowego rządcy i pieczęci diabła!. Tą ofiarą uratuje się cały ród!. Jeżeli chociaż jeden człowiek w rodzinie dokona tego czynu, to cały jego, świętej pamięci ród, uratuje się! Czy rozumiecie? Ród ludzki, siedzący w piekle (w Prawosławiu nie ma pojęcia „czyśćca” – trzeciego po niebie i piekle miejsca przebywania dusz po śmierci – od A.L.) z drżeniem czeka: czy przyjmie jego ostatni potomek pieczęć diabła lub jej nie przyjmie?. Dzisiaj od naszej modlitwy i naszego przeciwstawienia się satanistycznemu systemowi zależy ratunek całego naszego rodu. I dlatego obecnie powinniśmy wszyscy wytrwale się modlić za swój świętej pamięci ród i wytrwać w tej walce z Antychrystem, nie przyjąć jego pieczęci i nie zdradzić Boga. (str.11-12)

  25. Bogna said

    Jak przetrwac w czasach antychrista

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/jak-przezyc-w-czasach-panowania-antychrysta-2015-02

    Bardzo wazne!!!

  26. Bogna said

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/jak-przezyc-w-czasach-panowania-antychrysta-2015-02

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: