Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Niedziela Palmowa

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 Marzec 2015

Ułomność, która często osłabia skuteczność naszych medytacji, polega na rozważaniu wydarzeń z życia naszego Pana bez żadnego odniesienia do tego, co dzieje się wokół nas lub przydarza się nam samym. Dlatego zdumiewa nas niestałość i niewdzięczność Żydów, którzy po wielce uroczystym obwołaniu Go Mesjaszem, co też byli Mu jako Zbawcy winni, niedługo później ukrzyżowali Go przepełnieni nienawiścią. Ta nienawiść dla wielu zdaje się być niewytłumaczalna.
Tymczasem niestałość i niewdzięczność nie występowały jedynie u Żydów żyjących w czasach ziemskiej egzystencji Pana Jezusa. Jeszcze dzisiaj w sercach jakże wielu wiernych Chrystus Pan doświadcza na przemian obelg i uwielbienia. A dzieje się tak nie tylko w nieprzeniknionej skrytości sumień. W iluż krajach nasz Pan był kolejno wielbiony i znieważany w krótkich odstępach czasu?
Nie zatrzymujmy się teraz wyłącznie na wzdryganiu się w obliczu perfidii narodu bogobójców. Z myślą o naszym zbawieniu niezwykle użyteczne będzie przejrzenie się w naszej własnej perfidii. Z oczami utkwionymi w dobroć Boga będziemy mogli wtedy doprowadzić do poprawy naszego życia.

*  *  *

Wiadomo, że grzech jest zniewagą wyrządzoną Bogu. Ten, kto śmiertelnie grzeszy, wyrzuca Boga ze swego serca, zrywa stosunki synowskie, jakie winny go jako stworzenie łączyć ze Stwórcą, i wyrzeka się łaski.

I tak oto pojawia się dokładna analogia pomiędzy gestem Żydów zabijających Odkupiciela a naszą sytuacją, kiedy popadliśmy w grzech śmiertelny.
A zatem, ileż to razy, tuż po tym jak wielbiliśmy gorąco Chrystusa Pana poprzez nasze uczynki lub tylko pozornie wychwalaliśmy Go słowem, popadaliśmy w grzech i krzyżowaliśmy Go w naszym sercu!
To samo dzieje się z wieloma współczesnymi narodami. Mają w nich miejsce wspaniałe akcje katolików, w których publicznie sławi się naszego Pana. W tym samym czasie przywódcy utrzymywani przez nich przy władzy planują, czy to w milczeniu, czy nawet ledwie to ukrywając, ruinę instytucji katolickich i obalenie współczesnej cywilizacji w jej nadal jeszcze chrześcijańskich zarysach! W ten sposób, będąc katolikami deklarującymi swoją miłość do Kościoła Chrystusowego, przez swoją opieszałość, gnuśność i obojętność pozwalają, aby Kościół był powoli zniewalany, aby jego wpływy były zręcznie podkopywane, zaś jego działalność była coraz bardziej uniemożliwiana pod przewrotnymi pretekstami. Wszystko to po to, by w dniu, w którym wybije godzina gwałtownego ataku na Kościół, przeciwdziałanie temu stało się zupełnie niemożliwe.
Oczywiście takie narody po obwołaniu naszego Pana Królem lub też w trakcie tej aklamacji, przygotowywały jednocześnie prześladowania i nieszczęścia, które niewiele się różniły od ogromnego dramatu Wielkiego Tygodnia.

*  *  *

Dzięki Bogu jednak nie tylko niestałość i perfidia Żydów są tym, co przetrwało do naszych czasów. Istnieją również – i są jakże wzruszające – gesty, które przypominają nieodparcie litość Weroniki, pełną czułości względem Chrystusa, a zarazem pełną odwagi wobec Jego prześladowców.
Jeśli prawdą jest, że nasza epoka odznacza się wielkimi i niespodziewanymi odstępstwami, równie pewne jest, że w przyszłości historyk ujrzy w niej epokę wielkich świętych, godnych podziwu z uwagi na cnoty męstwa, roztropności, umiaru i sprawiedliwości, o których świat zdaje się tak nagle zapomniał.
Pan nasz Jezus Chrystus, co jest faktem nie budzącym wątpliwości, jest wielce znieważany w dzisiejszych czasach. Bądźmy wśród tych dusz wynagradzających, które, jeśli nie poprzez blask naszej cnoty, to przynajmniej przez szczerość naszej pokory – pokory mądrej, racjonalnej i solidnej, a nie jedynie „pokory” dźwięcznej gadaniny i zgiętego karku – wynagrodzą w tych świętych dniach, u stóp Bożego tronu, za tyle zniewag, które nieustannie są Mu wyrządzane.

Źródlo: pch24.pl

Odpowiedzi: 70 to “Niedziela Palmowa”

  1. Mariusz said

    Niedziela Palmowa, 29 marca 2015

    procesja z palmami:

    (Mk 11,1-19)

    http://www.biblijni.pl/czytania/3730_slowa_ewangelii_wedlug_swietego_marka.html

    Gdy się zbliżali do Jerozolimy, do Betfage i Betanii na Górze Oliwnej, posłał dwóch spośród swoich uczniów i rzekł im: Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz przy wejściu do niej znajdziecie oślę uwiązane, na którym jeszcze nikt z ludzi nie siedział. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj! A gdyby was kto pytał, dlaczego to robicie, powiedzcie: Pan go potrzebuje i zaraz odeśle je tu z powrotem. Poszli i znaleźli oślę przywiązane do drzwi z zewnątrz, na ulicy. Odwiązali je, a niektórzy ze stojących tam pytali ich: Co to ma znaczyć, że odwiązujecie oślę? Oni zaś odpowiedzieli im tak, jak Jezus polecił. I pozwolili im. Przyprowadzili więc oślę do Jezusa i zarzucili na nie swe płaszcze, a On wsiadł na nie. Wielu zaś słało swe płaszcze na drodze, a inni gałązki ścięte na polach. A ci, którzy Go poprzedzali i którzy szli za Nim, wołali: Hosanna! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie. Błogosławione królestwo ojca naszego Dawida, które przychodzi. Hosanna na wysokościach!

    lub

    (J 12,12-16)

    http://www.biblijni.pl/czytania/3731_slowa_ewangelii_wedlug_swietego_jana.html

    Wielki tłum, który przybył na święto, usłyszawszy, że Jezus przybywa do Jerozolimy, wziął gałązki palmowe i wybiegł Mu naprzeciw. Wołali: Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie oraz Król izraelski! A gdy Jezus znalazł osiołka, dosiadł go, jak jest napisane: Nie bój się, Córo Syjońska! Oto Król twój przychodzi, siedząc na oślęciu. Z początku Jego uczniowie tego nie zrozumieli. Ale gdy Jezus został uwielbiony, wówczas przypomnieli sobie, że to o Nim było napisane i że tak Mu uczynili.

    msza:

    (Iz 50,4-7)

    http://www.biblijni.pl/czytania/3732_czytanie_z_ksiegi_proroka_izajasza.html

    Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu, przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg Mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam.

    (Ps 22,8-9.17-20.23-24)
    REFREN: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

    Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,
    wykrzywiają wargi i potrząsają głowami:
    „Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli,
    niech go ocali, jeśli go miłuje”.

    Sfora psów mnie opadła,
    otoczyła mnie zgraja złoczyńców.
    Przebodli moje ręce i nogi,
    policzyć mogę wszystkie moje kości.

    Dzielą między siebie moje szaty
    i los rzucają o moją suknię.
    Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka:
    pomocy moja śpiesz mi na ratunek.

    Będę głosił swym braciom Twoje imię
    i będę Cię chwalił w zgromadzeniu wiernych:
    „Chwalcie Pana, wy, którzy się Go boicie,
    niech się Go lęka całe potomstwo Izraela”.

    (Flp 2,6-11)

    http://www.biblijni.pl/czytania/3733_czytanie_z_listu_swietego_pawla_apostola_do_filipian.html

    Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM – ku chwale Boga Ojca.

    (Flp 2,8-9)
    Dla nas Chrystus stał się posłuszny aż do śmierci, a była to śmierć na krzyżu. Dlatego Bóg wywyższył Go nad wszystko i dał Mu imię, które jest ponad wszelkie imię.

    (Mk 14,1-15,47)

    http://www.biblijni.pl/czytania/3734_slowa_ewangelii_wedlug_swietego_marka.html

    Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa
    według świętego Marka.

    Spisek przeciw Jezusowi
    E. Dwa dni przed Paschą i Świętem Przaśników arcykapłani i uczeni w Piśmie szukali sposobu, jak by Jezusa podstępnie ująć i zabić. Lecz mówili: T. Tylko nie w czasie święta, by nie było wzburzenia między ludem.

    Namaszczenie w Betanii
    E. A gdy Jezus był w Betanii, w domu Szymona Trędowatego, i siedział za stołem, przyszła kobieta z alabastrowym flakonikiem prawdziwego olejku nardowego, bardzo drogiego. Rozbiła flakonik i wylała Mu olejek na głowę. A niektórzy oburzyli się, mówiąc między sobą: T. Po co to marnowanie olejku? Wszak można było olejek ten sprzedać drożej niż za trzysta denarów i rozdać ubogim. E. I przeciw niej szemrali. Lecz Jezus rzekł: + Zostawcie ją; czemu sprawiacie jej przykrość? Dobry uczynek spełniła względem Mnie. Bo ubogich zawsze macie u siebie i kiedy zechcecie, możecie im dobrze czynić; lecz Mnie nie zawsze macie. Ona uczyniła, co mogła; już naprzód namaściła moje ciało na pogrzeb. Zaprawdę, powiadam wam: Gdziekolwiek po całym świecie głosić będą tę Ewangelię, będą również opowiadać na jej pamiątkę to, co uczyniła.

    Zdrada Judasza
    E. Wtedy Judasz Iskariota, jeden z Dwunastu, poszedł do arcykapłanów, aby im Go wydać. Gdy to usłyszeli, ucieszyli się i przyrzekli dać mu pieniądze. Odtąd szukał dogodnej sposobności, jak by Go wydać

    Przygotowanie Paschy
    W pierwszy dzień Przaśników, kiedy ofiarowywano Paschę, zapytali Jezusa Jego uczniowie: T. Gdzie chcesz, abyśmy poszli poczynić przygotowania, żebyś mógł spożyć Paschę? E. I posłał dwóch spośród swoich uczniów z tym poleceniem: + Idźcie do miasta, a spotka się z wami człowiek, niosący dzban wody. Idźcie za nim i tam, gdzie wejdzie, powiecie gospodarzowi: Nauczyciel pyta: gdzie jest dla Mnie izba, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? On wskaże wam na górze salę dużą, usłaną i gotową. Tam przygotujecie dla nas. E. Uczniowie wybrali się i przyszli do miasta, gdzie znaleźli, tak jak im powiedział, i przygotowali Paschę.

    Zapowiedź zdrady
    Z nastaniem wieczoru przyszedł tam razem z Dwunastoma. A gdy zajęli miejsca i jedli, Jezus rzekł: + Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi, ten, który je ze Mną. E. Zaczęli się smucić i pytać jeden po drugim: I. Czyżbym ja? E. On im rzekł: + Jeden z Dwunastu, ten, który ze Mną rękę zanurza w misie. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził.

    Ustanowienie Eucharystii
    E. A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im mówiąc: + Bierzcie, to jest Ciało moje. E. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: + To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana. Zaprawdę, powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę nowy w królestwie Bożym.

    Przepowiednia zaparcia się Piotra
    E. Po odśpiewaniu hymnu wyszli w stronę Góry Oliwnej. Wtedy Jezus im rzekł: + Wszyscy zwątpicie we Mnie. Jest bowiem napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce. Lecz gdy powstanę, uprzedzę was do Galilei. E. Na to rzekł Mu Piotr: I. Choćby wszyscy zwątpili, ale nie ja! E. Odpowiedział mu Jezus: + Zaprawdę, powiadam ci: dzisiaj, tej nocy, zanim kogut dwa razy zapieje, ty trzy razy się Mnie wyprzesz. E. Lecz on tym bardziej zapewniał: I. Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie. E. I wszyscy tak samo mówili.

    Modlitwa i trwoga konania
    A kiedy przyszli do ogrodu zwanego Getsemani, rzekł Jezus do swoich uczniów: + Usiądźcie tutaj, Ja tymczasem będę się modlił. E. Wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i począł drżeć, i odczuwać trwogę. I rzekł do nich: + Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie! E. I odszedłszy nieco dalej, upadł na ziemię i modlił się, żeby – jeśli to możliwe – ominęła Go ta godzina. I mówił: + Abba, Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie! Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty [niech się stanie]!
    E. Potem wrócił i zastał ich śpiących. Rzekł do Piotra: + Szymonie, śpisz? Jednej godziny nie mogłeś czuwać? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe. E. odszedł znowu i modlił się, powtarzając te same słowa. Gdy wrócił, zastał ich śpiących, gdyż oczy ich były snem zmorzone, i nie wiedzieli, co Mu odpowiedzieć. Gdy przyszedł po raz trzeci, rzekł do nich: + Śpicie dalej i odpoczywacie? Dosyć! Przyszła godzina, oto Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Wstańcie, chodźmy, oto zbliża się mój zdrajca.

    Pojmanie Jezusa
    E. I zaraz, gdy On jeszcze mówił, zjawił się Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim zgraja z mieczami i kijami wysłana przez arcykapłanów, uczonych w Piśmie i starszych. A zdrajca dał im taki znak: I. Ten, którego pocałuję, to On; chwyćcie Go i prowadźcie ostrożnie! E. Skoro tylko przyszedł, przystąpił do Jezusa i rzekł: I. Rabbi!, E. i pocałował Go. Tamci zaś rzucili się na Niego i pochwycili Go. A jeden z tych, którzy tam stali, dobył miecza, uderzył sługę najwyższego kapłana i odciął mu ucho. A Jezus zwrócił się i rzekł do nich: + Wyszliście z mieczami i kijami, jak na zbójcę, żeby Mnie pochwycić. Codziennie nauczałem u was w świątyni, a nie pojmaliście Mnie. Ale Pisma muszą się wypełnić. E. Wtedy opuścili Go wszyscy i uciekli. A pewien młodzieniec szedł za Nim, odziany prześcieradłem na gołym ciele. Chcieli go chwycić, lecz on zostawił prześcieradło i nago uciekł od nich.

    Jezus przed Wysoką Radą
    A Jezusa zaprowadzili do najwyższego kapłana, u którego zebrali się wszyscy arcykapłani, starsi i uczeni w Piśmie. Piotr zaś szedł za Nim z daleka aż na dziedziniec pałacu najwyższego kapłana. Tam siedział między służbą i grzał się przy ogniu. Tymczasem arcykapłani i cała Wysoka Rada szukali świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić, lecz nie znaleźli. Wielu wprawdzie zeznawało fałszywie przeciwko Niemu, ale świadectwa te nie były zgodne. A niektórzy wystąpili i zeznali fałszywie przeciw Niemu: T. Myśmy słyszeli, jak On mówił: Ja zburzę ten przybytek uczyniony ludzką ręką i w ciągu trzech dni zbuduję inny, nie ręką ludzką uczyniony. E. Lecz i w tym ich świadectwo nie było zgodne.
    Wtedy najwyższy kapłan wystąpił na środek i zapytał Jezusa: I. Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciw Tobie? E. Lecz On milczał i nic nie odpowiedział. Najwyższy kapłan zapytał Go ponownie: I. Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Błogosławionego? E. Jezus odpowiedział: + Ja jestem. Ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego z obłokami niebieskimi. E. Wówczas najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł: I. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Słyszeliście bluźnierstwo. Cóż wam się zdaje? E. Oni zaś wszyscy wydali wyrok, że winien jest śmierci. I niektórzy zaczęli pluć na Niego; zakrywali Mu twarz, policzkowali Go i mówili: T. Prorokuj! E. Także słudzy bili Go pięściami po twarzy.

    Zaparcie się Piotra
    Kiedy Piotr był na dole na dziedzińcu, przyszła jedna ze służących najwyższego kapłana. Zobaczywszy Piotra grzejącego się [przy ogniu], przypatrzyła mu się i rzekła: I. I tyś był z Nazarejczykiem Jezusem. E. Lecz on zaprzeczył temu, mówiąc: I. Nie wiem i nie rozumiem, co mówisz. E. I wyszedł na zewnątrz do przedsionka, a kogut zapiał. Służąca, widząc go, znowu zaczęła mówić do tych, którzy tam stali: I. To jest jeden z nich. E. A on ponownie zaprzeczył. Po chwili ci, którzy tam stali, mówili znowu do Piotra: I. Na pewno jesteś jednym z nich, jesteś także Galilejczykiem. E. Lecz on począł się zaklinać i przysięgać: I. Nie znam tego człowieka, o którym mówicie. E. I w tej chwili kogut powtórnie zapiał. Wspomniał Piotr na słowa, które mu powiedział Jezus: Pierwej, nim kogut dwa razy zapieje, trzy razy Mnie się wyprzesz. I wybuchnął płaczem.

    Jezus przed Piłatem
    Zaraz wczesnym rankiem arcykapłani wraz ze starszymi i uczonymi w Piśmie i cała Wysoka Rada powzięli uchwałę. Kazali Jezusa związanego odprowadzić i wydali Go Piłatowi. Piłat zapytał Go: I. Czy Ty jesteś królem żydowskim? E. Odpowiedział mu: + Tak, Ja nim jestem. E. Arcykapłani zaś oskarżali Go o wiele rzeczy. Piłat ponownie Go zapytał: I. Nic nie odpowiadasz? Zważ, o jakie rzeczy Cię oskarżają. E. Lecz Jezus nic już nie odpowiedział, tak że Piłat się dziwił.

    Jezus odrzucony przez swój naród
    Na każde zaś święto miał zwyczaj uwalniać im jednego więźnia, którego żądali. A był tam jeden, zwany Barabaszem, uwięziony z buntownikami, którzy w rozruchu popełnili zabójstwo. Tłum przyszedł i zaczął domagać się tego, co zawsze im czynił. Piłat im odpowiedział: I. Jeśli chcecie, uwolnię wam Króla żydowskiego? E. Wiedział bowiem, że arcykapłani wydali Go przez zawiść. Lecz arcykapłani podburzyli tłum, żeby uwolnił im raczej Barabasza. Piłat ponownie ich zapytał: I. Cóż więc mam uczynić z tym, którego nazywacie Królem źydowskim? E. Odpowiedzieli mu krzykiem: I. Ukrzyżuj Go! E. Piłat odparł: I. Cóż więc złego uczynił? E. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: T. Ukrzyżuj Go! E. Wtedy Piłat, chcąc zadowolić tłum, uwolnił im Barabasza, Jezusa zaś kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

    Król wyśmiany
    Żołnierze zaprowadzili Go na wewnętrzny dziedziniec, czyli pretorium, i zwołali całą kohortę. ubrali Go w purpurę i uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę. I zaczęli Go pozdrawiać: T. Witaj, Królu żydowski! E. Przy tym bili Go trzciną po głowie, pluli na Niego i przyklękając oddawali Mu hołd. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne Jego szaty.

    Droga krzyżowa
    Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować. I przymusili niejakiego Szymona z Cyreny, ojca Aleksandra i Rufusa, który wracając z pola właśnie przechodził, żeby niósł krzyż Jego. Przyprowadzili Go na miejsce Golgota, to znaczy miejsce Czaszki.

    Ukrzyżowanie
    Tam dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął. Ukrzyżowali Go i rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy, co który miał zabrać. A była godzina trzecia, gdy go ukrzyżowali. Był też napis z podaniem Jego winy, tak ułożony: Król żydowski. Razem z Nim ukrzyżowali dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Tak wypełniło się słowo Pisma: W poczet złoczyńców został zaliczony.

    Wyszydzenie na krzyżu
    Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go, potrząsali głowami, mówiąc: T. Ej, Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, zejdź z krzyża i wybaw samego siebie! E. Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie drwili między sobą i mówili: T. Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli. E. Lżyli Go także ci, którzy byli z Nim ukrzyżowani.

    Śmierć Jezusa
    A gdy nadeszła godzina szósta, mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: + Eloi, Eloi, lema sabachthani, E. to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Niektórzy ze stojących obok, słysząc to, mówili: T. Patrz, woła Eliasza. E. Ktoś pobiegł i napełniwszy gąbkę octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić, mówiąc: I. Poczekajcie, zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, żeby Go zdjąć [ krzyża]. E. Lecz Jezus zawołał donośnym głosem i oddał ducha.

    Po śmierci Jezusa
    A zasłona przybytku rozdarła się na dwoje, z góry na dół. Setnik zaś, który stał naprzeciw, widząc, że w ten sposób oddał ducha, rzekł: I. Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym. E. Były tam również niewiasty, które przypatrywały się z daleka, między nimi Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa, i Salome. Kiedy przebywał w Galilei, one towarzyszyły Mu i usługiwały. I było wiele innych, które razem z Nim przyszły do Jerozolimy.

    Pogrzeb Jezusa
    Pod wieczór już, ponieważ było Przygotowanie, czyli dzień przed szabatem, przyszedł Józef z Arymatei, poważny członek Rady, który również wyczekiwał królestwa Bożego. Śmiało udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Piłat zdziwił się, że już skonał. Kazał przywołać setnika i pytał go, czy już dawno umarł. Upewniony przez setnika, podarował ciało Józefowi. Ten kupił płótno, zdjął Jezusa [z krzyża], owinął w płótno i złożył w grobie, który wykuty był w skale. Przed wejście do grobu zatoczył kamień. A Maria Magdalena i Maria, matka Józefa, przyglądały się, gdzie Go złożono.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania/2015/

    • Mariusz said

    • Kasia1 said

      Niech Ci Dobry Bóg błogosławi Mariuszu.Dobrej Niedzieli życzę.

      • Mariusz said

        Kasiu1, dziękuję za dobre słowo. Pamiętam w modlitwie za syna Tomasza i także Dobrej Niedzieli.

      • Gosia 3 said

        Ja też Ci dziękuję Mariuszu!!! Niech Jezus wjeżdżający do Jerozolimy Ci błogosławi!!!
        Hosanna na wysokości błogosławiony , który idzie w imię Pańskie.

      • cox21 said

        Ja też życzę wszystkim błogosławionej Niedzieli.

      • Mariusz said

        Gosiu 3, miłe i piękne słowa tylko dopingują, a przed nami Triduum Sacrum.
        Do wszystkiego należy się przygotować.
        Pozdrawiam.

    • Mariusz said

      „Setnik zaś, który stał naprzeciw Niego, widząc, że w ten sposób wyzionął ducha, rzekł: Istotnie, ten człowiek był Synem Bożym.” Mk 15, 39

      Opis Męki Pańskiej w pełni ukazuje Jezusa jako prawdziwego Człowieka i prawdziwego Boga. Stwierdzenie setnika, a więc w gruncie rzeczy poganina, że postrzega Jego – umierającego właśnie „w ten sposób” – jako Boga, jest symbolem drogi od niewiary do wyznania wiary, którą każdy z nas przechodzi, kontemplując Ukrzyżowanego.
      A kim dla mnie jest Jezus?

      • Dana said

        (Ps 22,8-9.17-20.23-24)

        Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,
        wykrzywiają wargi i potrząsają głowami:
        „Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli,
        niech go ocali, jeśli go miłuje”.

        Sfora psów mnie opadła,
        otoczyła mnie zgraja złoczyńców.
        Przebodli moje ręce i nogi,
        policzyć mogę wszystkie moje kości.

      • halina said

        W dniu dzisiejszym kosciół odnosi sie do Jezusa Chrystusa Króla .

        Na krzyżu i na torturach uznał człowiek Jezusa Królem .

        Jezus na krzyżu miał świadectwo dane przez człowieka że jest Królem .>to jest Król Żydowski
        oddawać mu należną cześć
        dając Mu insygnia władzy Królewskiej

        Czy zechce człowiek teraz wraz z Jezusem Zmartwychwstałym budować Królestwo Miłości ,
        to które On Król Miłości chce zbudować ?
        Czy wejdzie człowiek na drogę prawidłowej współpracy
        z Chrystusem Królem podporządkowując sie Jego woli
        i według Jego wskazań wprowadzać wszystko
        i wszystkich na drogę prawidłowej współpracy z Bogiem .

        Czy stanie teraz człowiek zyjcy wśród świata na wysokości zadania i włączy sie w dokończenie Dzieła Bożej Miłosci i Miłosierdzia ? I odpowie Miłością na Jezusową Miłośc .

        Jak zachowają sie nasi przewodnicy duchowi .
        Czas pokaże
        czy sercem i miłością czują Dzieło Miłości
        dla realizacji którego przyszedł Chrystus król na ziemie
        i z wszystkich sił podporządkowuja sie woli Jego .By dla Niego pracować i według Jego wskazań i życzeń prowadzić wszystkich tych którzy są wezwani przez Króla i chcą służyć Chrystusowi Królowi

        Jezus Chrystus Król jest moim Królem od blisko 40 lat .
        Oddaję Mu cześć w orginale obrazu z napisem Jezu ufam Tobie .I nie żałuje że to zrobiłam .

        Wybrałam Jezusa Chrystusa Króla i cierpienie .

        A miałam do wyboru jeszcze zaszczyty i uznania dla ciała i służbę szatanowi .
        Odrzuciłam to .
        Przez to dostałam szkołę życia że łzy płyna po twarzy jak wspomnę co szatan ze mną wyczyniał by odniechciało mi sie dalej iśc droga wyznaczona przez Jezusa .
        Płacząc cierpiąc milcząc szłam i idę nadal .
        Traci szatan nade mną władze .I to cieszy .
        Daj Boże siły i samozaparcia bym dotrwała do końca .
        By Boża Jasność okryła cały wymiar człowieka ,
        by w Bożej Jasności wypalona została ciemność szatańska .

      • halina said

        Cos niesamowitego ..
        w poprzednim wpisie cos wykasowało mi słowa ….

        Po tych słowach odnosnie napisu na krzyżu była mowa o tym

        czy po zmartwychwstaniu zwrócił sie którykolwiek człowiek do Jezusa jako do Króla ?.
        Bo uczniowie zwracali sie Nauczycielu Mistrzu .
        Czemu nikt nie zwrócił sie do Jezusa Zmartwychwstałego Królu
        czemu nikt nie dał Mu insygniów władzy Królewskiej .

        Czy teraz gdy wszyscy wiedzą że życzeniem Jezusa jest by oddawać Mu cześc jako Królowi oddadzą Mu należną cześć i dadzą insygnie władzy królewskiej .

    • Piotr said

      http://ostrzezenie.net/wordpress/2012/03/30/jezus-ujawnia-szczegoly-swojego-ukrzyzowania/ – Jezus ujawnia szczegóły Swojego Ukrzyżowania
      Warto dziś w Niedzielę Palmową rozważać to Orędzie

  2. Dana said

    Wjazd Chrystusa do Jerozolimy – Pietro Lorenzetti, ok. 1330 r.

  3. przeklejka said

    Dlaczego na wszystkich wizerunkach i figurach przedstawiany jesteś jakbyś w ogóle nie cierpiał, czyściutki bez kropli krwi, a przecież nie było miejsca na Twoim ciele bez rany?
    Dlaczego biskupi pozwalają na umieszczanie w Twoich świątyniach znaków masońskich, przecież Twojego i naszego wroga?
    Dlaczego Tabernakulum – Twój Przenajświętszy DOM wynoszą z centrum gdzieś w boczne miejsca i nam jest przykro na to patrzeć, gdyż biskupi sami siebie wywyższają stawiając fotele do siedzenia dla siebie w tym miejscu.
    Dlaczego biskupi poniżają Ciebie nadając miano SŁUGI, czyżby też z miłości do Pana Boga?
    Dlaczego biskupi prześladują tych kapłanów, którzy wywyższają Ciebie jako KRÓLA?
    Czy z miłości do Ciebie i do bliźniego są nieposłuszni Tobie a tym samym narażają znowu naród Polski na wojnę i napaść wrogich państw?
    Można by długo wymieniać…….

    Jezus ujawnia szczegóły Swojego Ukrzyżowania
    Orędzia Ostrzeżenia

    Orędzie nr 386 z 29 marca

    Moja droga, umiłowana córko, czas nasilenia się Mojego cierpienia nadejdzie, gdy upamiętniana będzie Moja Męka na Krzyżu.
    Żaden człowiek nie rozumie rozmiaru Mojego cierpienia podczas Mojego Ukrzyżowania ani sposobu, w jaki byłem biczowany.
    Najgorsze było Moje biczowanie. Zostałem brutalnie pobity przez dziesięciu mężczyzn i pocięty został każdy cal Mojego Ciała.
    Ciało na Moich plecach zostało rozdarte i widoczne były Moje łopatki.
    Ledwo mogłem stać, a jedno oko zostało podbite i zmiażdżone.
    Widzieć mogłem tylko na Moje lewe oko.
    Kiedy zabierali Mnie przed Poncjusza Piłata i umieścili koronę cierniową na Mojej głowie, ledwo mogłem się podnieść.
    Następnie obnażyli Mnie, zanim nałożyli krótki czerwony płaszcz przez Moją głowę, a następnie umieścili palmową gałąź w Mojej prawej ręce.
    Każdy cierń był igła, tak były ostre. Jeden z tych cierni przebił również Moje prawe oko, tak że ledwo mogłem widzieć.
    Straciłem tyle krwi, że wymiotowałem i cierpiałem na zawroty głowy, a gdy zacząłem Moją wspinaczkę na Kalwarię, nie mogłem utrzymać krzyża.
    Upadałem tak wiele razy, że minęło wiele godzin, zanim dotarłem na szczyt wzgórza.
    Na każdym kroku tej drogi byłem biczowany i bity.
    Całe Moje Ciało było zakrwawione i pokryte grubą warstwą potu spowodowanego przez upalne słońce.
    Kilka razy zemdlałem.
    To, co było bardziej niż to bolesne i rozdzierające, najbardziej przerażające ze wszystkiego, to była okazywana wobec Mnie nienawiść, nie tylko przez dorosłych wzdłuż drogi, ale też przez małe dzieci, które kopały Mnie biorąc przykład z rodziców.
    Okrzyki wydawane z ich ust i ich nienawiść, były niczym w porównaniu ze strachem, który czuli wobec Mnie.
    Bo poza tym wszystkim, wciąż jeszcze nie byli pewni, czy nie byłem w rzeczywistości Mesjaszem, na którego oni tak długo oczekiwali.
    Dlatego było im łatwiej nienawidzić Mnie i potępić Mnie, zamiast Mnie takim zaakceptować, gdyż to oznaczałoby, że musieliby zmienić swoje postępowanie.
    Najbardziej rozdzierający moment dla Mnie nastąpił, gdy leżąc na Moim boku na ziemi, znowu ponownie kopany po plecach, zobaczyłem Moją ukochaną Matkę patrzącą na Mnie.
    Miała złamane serce i musiała być podtrzymywana przez dwóch Moich uczniów.
    Mogłem zobaczyć Ją tylko jednym, pozostałym Mi okiem, i nie mogłem znieść widoku Jej udręki.
    Szyderstwa, krzyki i wycie tłumu setek ludzi odczuwalne były z ziemi, na której leżałem, a sześciuset żołnierzy zajętych było organizowaniem i nadzorowaniem ukrzyżowania Mnie i sześciu innych.
    Ja byłem głównym celem ich uwagi, więc inni nie cierpieli tak, jak Ja.
    Kiedy Moje nadgarstki, u podstawy Moich kciuków, zostały przybite do krzyża, nie mogłem już nic odczuwać.
    Moje ciało było tak poobijane i posiniaczone, że znajdowałem się w szoku.
    Moje barki były przemieszczone, a Moje ręce zostały wyrwane ze stawów.
    Najgorsze fizyczne uszkodzenia zadane zostały Mojemu Ciału, zanim zostałem przybity do krzyża.
    Nie wydałem żadnego okrzyku.
    Żadnego protestu.
    Tylko szept.
    To rozzłościło Moich katów, którzy chcieli reakcji, aby zaspokoić swoje żądze.
    Nigdy nie zajmowałem się nimi, gdyż uczynienie tak oznaczałoby, że musiałbym zająć się szatanem i jego demonami, które zaatakowały ich dusze.
    To dlatego ich brutalność wobec Mnie była tak intensywna.
    Przez pięć godzin wisiałem na krzyżu.
    Było upalne słońce, bez chmur, które pomogłyby zmniejszyć rozognienie Mojej skóry.
    Gdy tylko wydałem ostatnie tchnienie, Mój Ojciec zesłał czarne chmury oraz grzmoty i błyskawice.
    Burza, która miała miejsce była tak przerażającej skali i tak nagła, że Moim obserwatorom nie zostały pozostawione na tym etapie żadne wątpliwości, że to rzeczywiście Ja byłem Zbawicielem, który został posłany przez Boga Ojca.
    Ujawniam ci to Moja córko, jako dar dla ciebie w zamian za twój ogromny akt cierpienia już ofiarowany dla Mnie.
    Powiedz Moim dzieciom, że nie żałuję Mojej Męki na Krzyżu.
    To, czego żałuję, to że Moja Ofiara została zapomniana, i że tak wielu zaprzecza, że Moje Ukrzyżowanie miało miejsce.
    Wielu nie ma pojęcia, co Ja musiałem wycierpieć, gdyż wielu Moich Apostołów nie było świadkami Mojej wspinaczki na Kalwarię.
    To, co Mnie dzisiaj rani, to że tak wielu nadal się Mnie wypiera.
    Mój apel do was, Moi wyznawcy, jest następujący: Nie pozwólcie, aby Moje Ukrzyżowanie poszło na marne.
    Umarłem za WSZYSTKIE grzechy, włącznie z tymi popełnianymi dzisiaj.
    Chcę i muszę ocalić nawet tych, którzy wypierają się Mnie nawet dzisiaj.
    Wasz Ukochany Zbawiciel
    Jezus Chrystus
    http://ostrzezenie.net/wordpress/2012/03/30/jezus-ujawnia-szczegoly-swojego-ukrzyzowania/

    • Kasia1 said

      Ach ,Mój Jezu jak Ty cierpisz……Przyjmij w darze moje cierpienie,kocham Cię.

    • Piotr2 said

      Jim, czy mógłbyś opowiedzieć nam, jak dowiedziałeś się o Medziugorju?

      Moja żona była w Medziugorju w czasie, kiedy ja znajdowałem się w Irlandii, gdzie kręciliśmy film „Hrabia Monte Cristo”. Nie powodziło mi się wtedy zbyt dobrze, choć pracowałem siedem dni w tygodniu. Żona zadzwoniła do mnie i już po głosie poznałem, że zaszła w niej jakaś zmiana. Zaczęła opowiadać mi o Medziugorju i o tym, że jeden z widzących niedługo odwiedzi Irlandię. Przerwałem jej słowami: „Słuchaj, ja mam tu poważną robotę do wykonania. Nie mogę zajmować się teraz jakimiś widzącymi.” Poza tym myślałem, że jako katolik nie muszę uznawać Fatimy, Lourdes czy Medziugorje. Tak wyglądały moje przemyślenia. Na dodatek przypomniałem sobie, że jako młody chłopak chodzący do katolickiej szkoły wraz z kolegami zachwyciłem się początkowo wydarzeniami z Medziugorju, lecz że nasze zainteresowanie nim całkowicie zanikło po tym, jak miejscowy biskup orzekł, iż wydarzenia te nie są prawdziwe.

      Widzący Ivan Dragićević z Medziugorja, przybył zatem do Irlandii. Dla mnie było jasne, że nie będę miał dla niego czasu, ponieważ musiałem pracować non-stop. Jednakże, pewnego czwartku, mój partner filmowy Richard Harris nagle niedobrze się poczuł, a ja dostałem wolne do końca dnia. W ten sposób mogłem być przy objawieniu. Stałem całkiem z tyłu w pełnym kościele i nie całkiem wiedziałem, co się tu dzieje. Ale kiedy tuż obok mnie pewien niepełnosprawny człowiek osunął się na kolana z wózka inwalidzkiego podczas objawienia, byłem bardzo poruszony. Ten niepełnosprawny – pomyślałem sobie – klęczy mimo strasznego bólu na tej zimnej kamiennej posadzce i modli się!

      Dziś wiem, że tylko Bóg mógł mnie tak dobrze znać, by wiedzieć, czym mnie ująć.

      Może to zabrzmieć dziwnie, ale w niedzielę po owym czwartku znów nieoczekiwanie dostałem czas wolny i w ten sposób mogłem spotkać się z Ivanem, co było specjalnym życzeniem mojej żony. Podczas objawienia klęczałem obok niego i w sercu powiedziałem: „OK, oto jestem. Jestem gotowy. Rób ze mną, co chcesz.” W tym momencie poczułem, że coś mnie wypełniło, coś, co było proste ale i wyjątkowe. Kiedy wstałem, z oczu trysnęły mi łzy i zacząłem z całego serca płakać.

      Ivan powiedział do mnie: „Jim, człowiek znajduje czas na to, co kocha. Jeśli ktoś nie ma czasu, ale pozna nagle dziewczynę, którą pokocha, to znajdzie dla niej czas. Jeśli ktoś nie ma czasu dla Boga, to tylko dlatego, że Go nie kocha.” To mnie uderzyło i zapytałem sam siebie, czy ja mam czas dla Boga. Ivan mówił dalej: „Bóg powołuje cię do tego, abyś modlił się sercem.” „Jak mogę to zrobić?” – spytałem go. „Zacznij się modlić.” W tym momencie otworzyło się okno mojego serca. Nigdy wcześniej bym nie pomyślał, że to możliwe.

      Poszliśmy do restauracji i muszę powiedzieć, że nigdy wcześniej jedzenie i wino nie smakowały mi tak dobrze, jak tamtego wieczoru. Zaczęła następować we mnie jakaś zmiana. Wcześniej moja żona często próbowała nauczyć mnie modlitwy różańcowej, a ja zawsze odmawiałem. Teraz chciałem modlić się na Różańcu, ale nie wiedziałem jak. Czułem tylko, że moje serce otworzyło się na to. Pewnego ranka powiedziałem do szofera, który woził mnie na plan filmowy: „Nie wiem, co pan o tym sądzi, ale ja chciałbym pomodlić się teraz na różańcu.” Ku mojemu zdziwieniu odparł on: „OK, pomódlmy się.” W łagodnym świetle miłości, którą odczuwałem teraz w sobie, zaczynałem pojmować, w którym miejscu się wówczas znajdowałem, ile miałem pokus, gdzie były moje uczucia, jak byłem słaby i jak wewnętrznie oceniałem innych ludzi.

      Kiedy przybyłeś po raz pierwszy do Medziugorja?

      Po ukończeniu prac filmowych, z których ostatnie miały miejsce na Malcie, zdecydowałem, że pojadę do Medziugorja. Byłem pełen oczekiwań.

      W wieku lat 20 jakiś wewnętrzny głos powiedział mi, że powinienem zostać aktorem. Kiedy opowiedziałem to mojemu ojcu, odpowiedział mi: „Jeśli Bóg czegoś od ciebie chce, to na pewno, żebyś został księdzem. Dlaczego miałbyś zostać aktorem?” Ja też tego wtedy nie rozumiałem.

      Teraz na nowo zadawałem sobie pytanie, czy jest wolą Bożą, abym był aktorem, aby zarabiać mnóstwo pieniędzy i stać się bogatym. Widziałem nierównowagę, jaka panuje na tym świecie pomiędzy tymi, którzy mają o wiele za dużo, a tymi, którzy mają za mało do życia i byłem pewien, że Bóg tego nie chciał, i że ja też musiałem podjąć decyzję – wybrać bogactwo, które nie da mi szczęścia na dłuższą metę, czy Boga, który chce prowadzić moje życie.

      Medziugorje przypominało mi Betlejem i pomyślałem sobie, że tak jak Jezus urodził się w małej miejscowości, tak teraz Matka Boża ukazuje się w biednej okolicy „między górami”. Te cztery dni w Medziugorju były dla mnie jak przerwanie tamy. Na początku byłem jeszcze zaskoczony, jak dużo ludzie tu się modlą. Widziałem w tym podobieństwo do obozu koszykówki i myślałem sobie, że tam również nie gra się tylko raz na dzień, tylko kilkakrotnie, przez cały czas. Nawet w szkole nie czyta się tylko raz, a ponawia się czytanie. Podczas pierwszych dni spędzonych w Medziugorju odczuwałem wewnętrzny niepokój przy modlitwie, bo nie byłem przyzwyczajony, żeby tyle się modlić. Poprosiłem więc Boga, żeby mi pomógł. A po czterech dniach nie chciałem już nic innego, jak tylko modlić się. Bo zawsze, kiedy się modliłem, czułem się złączony z Bogiem. To jest doświadczenie, którego życzę każdemu katolikowi. Może doświadczyłem czegoś podobnego jako dziecko, ale zapomniałem o tym. Teraz znów dostałem ten dar, aby doświadczyć tego ponownie. To doświadczenie nadal trwa, nawet w domu. W mojej rodzinie żyjemy wszyscy sakramentami. Z moimi dziećmi modlę się codziennie w drodze do szkoły. A jeśli kiedyś nie zacznę od razu, mój syn sam zaczyna modlitwę.

      Kiedy po raz drugi przyjechałem do Medziugorja, szukałem takiego samego doświadczenia, jakie miałem za pierwszym razem. Lecz teraz było inaczej. Pewnego dnia po obiedzie zostałem zaproszony przez pielgrzymów, aby pojechać z nimi do Širokiego Brijegu do ojca Jozo Zovko. Przede wszystkim chciała tego moja żona. Wprawdzie nie znałem ojca Jozo, ale to, co mówił bardzo mnie poruszyło. Poszedłem do niego, a on położył mi dłonie na ramionach. Zrobiłem to samo co on. Potem on położył mi dłonie na głowie, a ja zrobiłem to samo u niego. W tym momencie poczułem wewnętrznie te słowa: „Kocham cię mój bracie. Ten człowiek kocha Jezusa.” Ojciec Jozo odwrócił się spontanicznie do tłumaczki i spytał ją po chorwacku, kim ja jestem i powiedział, że chciałby ze mną porozmawiać. To był początek przyjaźni, która trwa do dziś. Wtedy właśnie skończyłem prace nad filmem „Pasja”. Musiałem wiele razy doświadczyć, jak przeróżne moce próbowały odwieść mnie od nakręcenia tego filmu.

      Czy możesz nam opowiedzieć, czemu tak to odbierałeś i jaki związek istnieje między z tym filmem, a Medziugorjem?

      Miałem 33 lata, kiedy zaczęły się prace nad filmem, byłem więc w wieku Jezusa. Wciąż nachodziły mnie wątpliwości, czy jestem godzien grać Jezusa. Ivan Dragićević dodawał mi otuchy i mówił, że Bóg nigdy nie wybiera sobie najlepszych, i że on to widzi również na swoim przykładzie.

      Bez Medziugorja nigdy nie zagrałbym tej roli, gdyż tu otworzyło się moje serce po raz pierwszy na modlitwę i sakramenty. Wiedziałem, że muszę być blisko Jezusa, jeśli mam Go zagrać. Chodziłem codziennie do spowiedzi i na adorację Najświętszego Sakramentu. Na Mszę św. przychodził też Mel Gibson, ale pod warunkiem, że odbywała się ona w języku łacińskim. To było dla mnie dobre, gdyż w ten sposób uczyłem się też łaciny.

      Ciągle powtarzały się pokusy, przeciw którym musiałem się bronić. W tej walce często przeżywałem wielki wewnętrzny pokój. Na przykład w scenie, w której przychodzi Maryja, Matka Boża, a ja mówię: „Patrz, czynię wszystko nowym.” Tę scenę kręciliśmy cztery razy, a ja wciąż czułem, że to ja jestem na pierwszym planie tej sceny. Potem ktoś uderzył w krzyż, a moje lewe ramię wskoczyło ze stawu. Przy tym nagłym okropnym bólu straciłem równowagę i upadłem, a krzyż przygniótł mnie do ziemi. Uderzyłem twarzą w piaszczystą ziemię i w tym samym momencie wytrysnęła mi krew z nosa i z ust. Powtórzyłem do Matki słowa: „Patrz, czynię wszystko nowym.” Moje ramię bolało mnie nie do opisania, kiedy powoli obejmowałem krzyż. Czułem przy tym, jak bardzo jest on wartościowy. Tu przestałem grać, a Jezus stał się widoczny. Jakby w odpowiedzi na moje modlitwy, które brzmiały: „Jezu, chcę, aby ludzie widzieli Ciebie, nie mnie.”

      Poprzez nieustanną modlitwę różańcową – nie wiem, ile Różańców odmówiłem podczas prac nad filmem – czułem szczególną atmosferę. Wiedziałem, że nie mogłem przeklinać ani folgować sobie, kiedy chciałem przekazać coś zespołowi. Większość z nich nie znała Medziugorja, oni byli wspaniałymi aktorami i byliśmy szczęśliwi, że ich dostaliśmy. Ale jakże miałem im przekazać Medziugorje, jeśli nie przez moje życie? Medziugorje znaczy dla mnie: żyć w jedności z Kościołem poprzez sakramenty. Dzięki Medziugorju zacząłem wierzyć w to, że Jezus rzeczywiście jest obecny w Eucharystii i że wybacza mi On moje grzechy. Przez Medziugorje doświadczam, jak potężna jest modlitwa różańcowa i jakim darem jest codzienna Msza św. Jak mogę pomóc ludziom uwierzyć w Jezusa? Zrozumiałem, że to może stać się tylko tą drogą, że Jezus będzie we mnie obecny przez Eucharystię i że ludzie będą Go widzieć przez pryzmat mojego życia.

      Kiedy kręciliśmy scenę z Ostatnią Wieczerzą, miałem w mojej szacie, w kieszeniach od wewnętrznej strony wszyte relikwie świętych oraz mały odłamek z Krzyża Chrystusa. Tak bardzo pragnąłem, żeby Jezus był obecny całkowicie, więc poprosiłem księdza, żeby wystawił Najświętszy Sakrament. Najpierw nie chciał tego zrobić, ale bardzo go o to prosiłem, gdyż byłem przekonany, że w tym momencie, w którym ja będę parzył na Chrystusa, ludzie będą Go mogli rozpoznać we mnie. Ksiądz stał trzymając Najświętszy Sakrament w rękach tuż za kamerzystą i wraz z nim zbliżał się do mnie bardzo powoli. Kiedy ludzie widzą w moich oczach blask, nie wiedzą, że widzą tak naprawdę Jezusa, odbicie konsekrowanej Hostii w moich tęczówkach. Tak było także w scenie ukrzyżowania. Był obecny ksiądz i trzymał Najświętszy Sakrament, a ja cały czas się modliłem.

      Największym wyzwaniem filmu nie było nauczenie się tekstów w języku łacińskim, aramejskim i hebrajskim, jak z początku przypuszczałem, ale fizyczne trudy, które musiałem pokonać. W ostatniej scenie miałem zwichnięte ramię, które wciąż wyskakiwało ze stawu, kiedy ktoś uderzał w krzyż. Przy biczowaniu zostałem dwa razy uderzony pejczem i miałem ranę długą na 14 cm, moje płuca były pełne wody, zachorowałem na zapalenie płuc. Do tego dołożył się chroniczny brak snu – przez wiele miesięcy wstawałam codziennie o 3 nad ranem, bo samo nakładanie makijażu trwało 8 godzin.

      Oddzielnym wyzwaniem było też zimno, które dało mi się we znaki szczególnie podczas sceny ukrzyżowania. Temperatury były niewiele wyższe od zera, a mój kostium składał się jedynie z cienkiej płóciennej szaty.

      Przy ostatniej scenie chmury wisiały nisko nad nami, a w krzyż, na którym byłem umocowany, trafił piorun. Nagle zrobiło się bardzo cicho dookoła mnie, a moje włosy stały dęba. 250 osób, które stało dookoła mnie, widziało, jak moje ciało się rozświetliło, a moja głowa została z obu stron rozjaśniona przez ogień. Wielu z nich było zaszokowanych, kiedy to ujrzeli. Dla mnie film „Pasja” jest jednym wielkim filmem miłości. Jednocześnie widzę też, jak kontrowersyjny jest Jezus, może więcej nawet niż dawniej był. Doświadczam tego, że wiara w Chrystusa staje się źródłem radości, mimo iż stworzenie jest zagrożone przez wiele czynników, które mogą wzbudzać w nas strach. Sądzę, że Bóg nas w tych dniach szczególnie powołuje i że musimy odpowiedzieć na to wezwanie – w naszym sercu i naszym życiem.

      Dziękuję za rozmowę.

      http://www.duchprawdy.com/wywiad_z_jimem_caviezelem_pasja.htm

      Króluj nam Chryste.

    • Piotr2 said

      Wywiad z Jimem Caviezelem, któremu było dane odczuć niewielką cząstkę tego co czuł nasz Pan Jezus Chrystus.

      http://www.duchprawdy.com/wywiad_z_jimem_caviezelem_pasja.htm

      J15;18 ” Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. 19 Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. 20 Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. 21 Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał. 22 Gdybym nie przyszedł i nie mówił do nich, nie mieliby grzechu. Teraz jednak nie mają usprawiedliwienia dla swego grzechu. 23 Kto Mnie nienawidzi, ten i Ojca mego nienawidzi. 24 Gdybym nie dokonał wśród nich dzieł, których nikt inny nie dokonał, nie mieliby grzechu. Teraz jednak widzieli je, a jednak znienawidzili i Mnie, i Ojca mego. 25 Ale to się stało, aby się wypełniło słowo napisane w ich Prawie: Nienawidzili Mnie bez powodu.
      26 Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie. 27 Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku.”

      Życzę Błogosławionej niedzieli Wszystkim Blogowiczom.

      Króluj nam Chryste.

  4. Adrian said

    Rosja – Chiny, dwa bratanki, tworzą nowy bank światowy

    http://alexjones.pl/pl/aj/aj-swiat/aj-gospodarka-swiatowa/item/51442-rosja-chiny-dwa-bratanki-tworza-nowy-bank-swiatowy

  5. atanazy99 said

    Skasowano stronę: http://www.thewarningsecondcoming.com
    Skasowano profil fejsbukowy: Jesus to mankind.

    Wysyp artykułów szkalujących Marię Bożego Miłosierdzia na internecie.

    Walka się nasiliła.

    • przeklejka said

      Ściągajcie co się da.Za chwilę cenzura pozamyka wszystkie wartościowe
      strony. Tą też http://ostrzezenie.net/wordpress/
      Macie tu darmowy ściągacz całych stron razem z podstronami.
      HTTrack Website Copier 3.48.13
      Trzeba pamiętać ,że niektóre strony z podstronami mogą ściągać się kilka godzin.

      http://download.komputerswiat.pl/internet-i-sieci/sciaganie-calych-witryn/httrack-website-copier
      Kliknijcie na niebieski prostokąt pobierz.
      Korzystam z tego programu od lat.
      Archiwizujcie wszystkie istotne dane, strony, filmy puki
      jeszcze można .

    • Donald said

      Ja bym jeszcze zwrócił uwagę na daty. Zamknięcie strony http://www.thewarningsecondcoming.com/ nastąpiło w piątek 20 marca (w dniu miało miejsce zaćmienie słońca – choć nie wiem czy jest to istotne w tym przypadku), w kolejny piątek 27 marca – skasowano profil facebook’owy. A następny piątek to już Wielki Piątek… Być może te daty są symboliczne, są znakami.

    • Donald said

      A archiwum orędzi można znaleźć przynajmniej na dwóch alternatywnych stronach:

      https://filamena2015.wordpress.com/

      http://mdmlastprophet.com/

    • Donald said

      Na stronie na http://biblefalseprophet.com/2015/03/23/what-happened-to-maria-divine-mercy/ dwie komentujące osoby zamieściły krótkie orędzia, które tak jak zapowiedział Jezus w jedynym z ostatnich orędzi, miały zostać przekazane przedstawicielom Armii Reszty. Nie wiadomo czy są autentyczne, ale może warto je zacytować.

      (tekst, który zamieścił użytkownik Rick)
      Moja Armia Reszty teraz powstanie.
      23 Marzec 2015
      Dokładnie tak jak wzgórze wypróbowuje waszą wytrwałość, tak również jest to ten przypadek kiedy Ja wypróbowuję moją Armię Reszty i tych, którzy mówią, że mnie kochają.
      To jest prawdziwa przyczyna tego, że nie widzicie strony internetowej takiej jak zazwyczaj.
      Bądźcie dzielne moje drogocenne dusze, gdyż Duch Święty was zgromadzi niczym wicher i poprowadzi was naprzód. Wszystko jest w moich kochających rękach.

      Wasz Zbawiciel

      (tekst zamieszczony przez użytkownika donnaliane72)
      Orędzie z 20 marca 2015 r.
      Nie lękajcie się gdyż towarzyszę każdemu z was w tym najbardziej mrocznym czasie w waszej historii. Moje dzieci, które mnie znają będą chronione przed oszustem, który wyłoni się ze swojej kryjówki. Największy wróg, antychryst, pojawi się za bardzo niedługi czas.
      Moje serce a więc i prawda jest w tym czasie w stanie zaćmienia. Ale tak jak miało dziś miejsce zaćmienie Słońca, tak pamiętajcie, że również przeminie ten czas mroku w waszej historii. Pozostańcie blisko Mojego serca drogie dzieci światłości.
      Idźcie w pokoju

      Wasz Ukochany Zbawiciel,
      Jezus Chrystus.

  6. inka0 said

    Niedziela Palmowa

    Niedziela Palmowa wchodzi w skład tzw. Wielkiego Tygodnia, które wprowadza w celebrację Świąt Wielkanocnych. Jest nazywana również Niedzielą Męki Pańskiej, bowiem tego dnia, obok podkreślenia momentu uroczystego wjazdu Jezusa do Jerozolimy, które miało miejsce w tę niedzielę, czyta się Jego mękę poprzez ukrzyżowanie, jaka dokonała się pięć dni później, w Wielki Piątek. Skojarzenie obydwu momentów w jednej celebracji Niedzieli Palmowej ma za zadanie pokazać motyw uroczystego wejścia do Jerozolimy, duchowej stolicy świata, by dokonać dzieła zbawienia świata poprzez śmierć na krzyżu. Tym bardziej jest to zrozumiale, ze zawsze wielcy prorocy Izraela przybywali do Jerozolimy, by przekazać istotne przesłanie Boga.

    Biblijne znaczenie

    Celebracja Niedzieli Palmowej ma swoje biblijne korzenie, tzn. opiera się na wydarzeniu, które zaszło w historii i zostało zanotowane w ewangeliach. Wspominają o nim wszyscy ewangeliści, co świadczy o tym, że miało ono znaczenie w działalności Jezusa. Wjazd ten jest czytelniejszy na tle proroctwa Starego Testamentu, z księgi proroka Zachariasza, która mówi, że mesjasz jako „Król, zbawiciel ubogi, przyjdzie do swego ludu (Córy Syjońskiej, Córy Jerozolimskiej) siedząc na oślęciu, to jest źrebięciu oślicy” (Za 9,9). Osioł, Jezusa, miał podkreślić ubóstwo i prostotę zbawiciela oraz jego pokojowe zamiary. Źrebię oślicy, które nawet nie było własnością Jezusa (bo pożyczone od właściciela) miało oznaczać, że nie był on przeznaczony do żadnej innej rzeczy tylko do tej jedynej, by wprowadzić Jezusa do jego miejsca przeznaczenia. Później ojcowie Kościoła (Augustyn, Ambroży) doszukiwali się w tym ośle symboliki narodów pogańskich, które nie znały Prawa ani Synagogi, a które wprowadził Jezus i też przeznaczył do zbawienia. Tym bardziej jest to zasadne, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że osioł według Prawa nie był zwierzęciem czystym, dlatego nie można go było składać w ofierze i należało go wykupić owcą lub złamać mu kark. Jednak najpewniejszym związkiem symboliki osła podczas wjazdu Jezusa do Jerozolimy jest nawiązanie do króla Dawida. Otóż, kiedy na urząd królewski wprowadzano Salomona, syna króla Dawida, przybył on na mulicy, zwierzęciu, które pochodzi od osła (por. 1 Krl 1,33-40). Słusznie więc Jezus, ktoś większy niż Salomon, spełniając proroctwo Zachariasza, wjechał do miasta nie na koniu, ale na oślęciu, „na którym nikt z ludzi nigdy nie siedział” (Łk 19,30.35). Tak wjeżdżał do Jerozolimy, by w niej dokonać już wkrótce dzieła zbawczego na krzyżu. Witały go tłumy wymachując świeżymi zielonymi gałązkami palm, ewentualnie kładąc płaszcze na ziemi, jak to bywało na triumfalnych wjazdach wielkich osobistości. Stąd pochodzi też nazwa: „palmowa”.

    Historycznie i teologicznie ujęcie

    Liturgia Niedzieli Palmowej kształtowała się stopniowo. Zawsze rozpoczynała obchody Wielkiego Tygodnia. W Jerozolimie już od IV wieku patriarcha dosiadał oślicy i otoczony wiwatującymi go tłumami wjeżdżał na niej z Góry Oliwnej do miasta. Zwyczaj ten wszedł w powszechną praktykę w Kościele Zachodnim na przełomie V/VI wieku. Sam zwyczaj świecenia palm i procesja z nimi związana przyjęły się dopiero w średniowieczu, w XI wieku. Do Soboru Watykańskiego II znana była liturgia Niedzieli Palmowej, w której celebrans wychodził przed kościół, a bramę świątyni zamykano. Kapłan uderzał w nią trzy razy krzyżem, po czym, otwierano bramę i kapłan z uczestnikami procesji wchodził do wnętrza kościoła, aby odprawić Mszę świętą. Celebrowano wtedy symbolicznie teologiczny fakt, że zamknięte niebo zostało otwarte dzięki zasłudze krzyżowej śmierci Chrystusa. Wyrażały to czytania Męki Pańskiej i szaty liturgiczne koloru fioletowego, choć w tym ostatnim przypadku po Soborze zmieniono go na czerwony. Sama procesja miała charakter triumfalny: Chrystus wkracza do świętego miasta jako Król i Pan odbierając spontaniczny hołd od mieszkańców Jerozolimy. Kościół podkreśla tym samym, że kiedy Chrystus za kilka dni podejmie się męki krzyżowej, to jednak nigdy nie pozbawi się swego majestatu królewskiego i prawa do panowania. Wprost przeciwnie, przez swą mękę i śmierć to prawo tylko umocni. Nasze z kolei w niej uczestnictwo oznacza nasze kroczenie wraz z Chrystusem ku ofierze, którą dzisiaj jest Msza święta. Cała oprawa liturgiczna procesji z palmami: śpiewy, antyfony, czytania, ewangelia, właśnie tę godność królewską podkreślają. Palmy z Niedzieli Palmowej są przechowywane do następnego roku, by je spopielić i użyć w Środę Popielcową.

  7. apostolat said

    Płaczące brzozy

    Zapłakały, zajęczały w polu smutne brzozy,
    Białe ręce załamały z rozpaczy i zgrozy:
    „Czemu przyszło nam doczekać takiej smutnej chwili,
    Że nam Boga, Zbawiciela ludzie źli zabili?!”
    Kiedyś dawno gdy był mały, my – młodziutkie brzózki
    Czule cień swój pochylały nad ślicznym Jezuskiem…
    W naszych oczach On wyrastał, włosy nam zaplatał
    I jak bratem był każdemu, tak i nam był bratem
    Za to dzisiaj ma na krzyżu rozpięte ramiona,
    Czemu cierpi straszne męki, czemu w mękach kona?!
    Żeby w sercu Matki Świętej ból się nie pomieścił?!
    Żeby stała tak pod krzyżem zdrętwiała z boleści?!
    Milczą ptaszki, nie śpiewają w brzozowych gałęziach,
    Świat okryty jest żałobą – kona Boski Więzień!
    Mdleje słonko, wichry wyją, czarne chmury niosą
    I płaczącym, smutnym brzozom rozwiewają włosy.

    http://www.poezjasybirska.republika.pl/religijne.html

    • apostolat said

      Ukrzyżowany

      Z czarnego krzyża patrzą łzawo oczy
      Spod wpół przymkniętych, umęczonych powiek:
      To Ten, co pomiędzy ludźmi w jasności kroczył,
      Którego wskazał Piłat: Oto Człowiek!
      O jakże smutnym jest Ukrzyżowany!
      Ból usta ściął złożone jak do krzyku:
      – Jam skruszył śmierć I ciemność I kajdany
      Jam z nich wyzwolił tłumy niewolników!
      Uczyłem: ludzie braćmi są. A siłą,
      Która zwycięża lęk, zło i tęsknotę,
      Jest wolność, jest braterska, wielka miłość!…
      Dano mi krzyż I cierpienie I Golgotę
      Utkałem lepszych dni złocistą tęczę
      I z ludzkich zajrzałem ciemną głębię
      Dlaczego znów w kajdanach ziemia jęczy,
      Dlaczego znów słabego silny gnębi?!
      Niech przyjdą ci, co na mnie mówią : Boże!
      Niech przyjdą ci, com uczył ich dobroci!
      Bo wezmę krzyż, cierniowy wieniec włożę
      I po raz drugi skonam na Golgocie!

    • Dana said

    • apostolat said

      Maria Konopnicka W Palmową Niedzielę (Poezje, t.III, s.156-157).

      W wiejskim kościółku organ gra
      Rozgłośnie dzwony biją…
      Srebrzystych dymów lekkie mgły
      W blaskach się słońca wiją

      A przed ołtarzem-czy to las,
      Las świeży i zielony
      Przyszedł i klęknął pośród nas
      I schylił swe korony?

      A przed ołtarzem-czy to szum,
      Szum cichy a radosny
      Kiedy: „Hosanna!” śpiewa bór,
      A wiatr w nim rusza sosny?

      Nie! Nie zielony to jest las
      Co swe gałązki ściele,
      Ale z palmami przyszedł lud
      W kwietniową tę niedzielę

      Nie! To nie boru słychać szum,
      Gdy wiatr się po nim słania
      Ale modlitwy cichej szmer
      I szepty i wzdychania.

      I rzuca słońce złoty blask
      Na czarne drzewo krzyża.
      A Chrystus z niego smętną twarz
      Ku ziemi słodko zniża.

      I patrzy, patrzy na nas tak
      Żałośnie a łaskawie,
      Jak gdyby mówił: „Ludu mój,
      Ja ciebie błogosławię”

      I wyszedł naród w szumach palm
      Poważny a radosny,
      I poniósł do swych niskich chat
      Tę błogą zieleń wiosny

      I poniósł w piersi słońca blask
      I głośne dzwonów bicie
      I jakąś wielką, cichą pieśń
      I jakieś inne życie!

  8. Krystyna Sz said

    Badz uwielbiony Panie Jezu w Twej Bolesnej Mece, Milosci i Wielkim Milosierdziu dla nas! Dziekuje Panie Jezu! Nigdy nie dozwol odlaczyc sie od Twej Milosci,bo tylko Ty Panie spogladasz z miloscia na kazdego, kto prosi i Twej pomocy wzywa.
    Pokornie prosze,pochyl sie Panie Jezu nad kazdym z tego blogu,kto potrzebuje Twej pomocy, przyjmij moja malenka ofiare jako czastke wynagrodzenia za Twoja Meke…
    Jezu, ufam Tobie!

    • Kasia1 said

      Jezu ufam Tobie!

    • krystynka said

      Jezu, ufam Tobie ! Naprawdę człowiek ma malutką wyobraźnię,bo trudno nam pojąć jaką miłością obdarzył nas stwórca każdego życia,że sam przyjął nasze grzechy i je odkupił przelewając swoją niewinną krew.Któż to naprawdę jest w stanie pojąć w swojej malutkiej główce ?,o jak nie zgłębione są tajemnice Boże.

  9. Magda2 said

    „Ślady na piasku
    We śnie szedłem brzegiem morza z Panem
    oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia.
    Po każdym z minionych dni zostawały na piasku
    dwa ślady mój i Pana.
    Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad
    odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.
    I rzekłem:
    “Panie postanowiłem iść zawsze z Tobą
    przyrzekłeś być zawsze ze mną;
    czemu zatem zostawiłeś mnie samego
    wtedy, gdy mi było tak ciężko?”
    Odrzekł Pan:
    “Wiesz synu, że Cię kocham
    i nigdy Cię nie opuściłem.
    W te dni, gdy widziałeś jeden tylko ślad
    ja niosłem Ciebie na moich ramionach.”

  10. Krystyna Sz said

    Kocham Cie Jezu!

    Blogoslawionej niedzieli 🙂 dla wszystkich blogowiczow.

  11. Krystyna Sz said

    Kocham Cie Jezu!

    Niech Pan Jezus blogoslawi wszystkim blogowiczom : ) w te piekna Niedziele Palmowa. Serdecznie pozdrawiam Wszystkich.

  12. Dana said

    • Dana said

      Pan Jezus powołuje niektórych ludzi do wielkiej misji współcierpienia z Nim za zbawienie świata.

      Tak mówił Pan Jezus do św. Faustyny: „Czekałem na ciebie, aby się podzielić cierpieniem, bo któż lepiej zrozumie cierpienie moje, jak nie oblubienica moja?” (Dz. 348). Siostra Faustyna przeprosiła Jezusa za swoją oziębłość i prosiła Go, aby dał jej jeden cierń ze swojej korony cierniowej. Jezus obiecał, że da jej tę łaskę.

      „Następnego dnia – pisze św. Faustyna – rano podczas rozmyślania uczułam bolesny cierń w głowie z lewej strony; cierpienie trwało przez cały dzień, rozmyślałam nieustannie, jak Jezus mógł wytrzymać ból tylu kolców, które są w koronie cierniowej. Łączyłam swoje cierpienia z cierpieniem Jezusa i ofiarowałam za grzeszników. O godzinie czwartej, kiedy przyszłam na adorację, ujrzałam jedną z naszych wychowanek, która strasznie obrażała Boga grzechami nieczystymi w myślach. Widziałam także pewną osobę, przez którą grzeszyła. Lęk przeszedł przez moją duszę i prosiłam Boga przez boleść Jezusa, aby raczył ją wyrwać z tej nędzy strasznej. Jezus mi odpowiedział, że udzieli jej łaski nie dla niej, ale dla prośby mojej. Teraz zrozumiałam, jak bardzo powinniśmy się modlić za grzeszników” (Dz. 349). Jezus uświadomił św. Faustynie, a także uświadamia każdej i każdemu z nas: „Kiedy konałem na krzyżu, nie myślałem o sobie, ale o biednych grzesznikach i modliłem się do Ojca za nimi. Chcę, ażeby i ostatnie chwile twoje były zupełnie podobne do Mnie na krzyżu. Jedna jest cena, za którą się kupuje dusze – a tą jest cierpienie złączone z cierpieniem moim na krzyżu. Miłość czysta rozumie te słowa, miłość cielesna nie pojmie ich nigdy” (Dz. 324).

      http://www.milujciesie.org.pl/nr/milosierdzie_boze/nie_lekaj_sie_cierpien.html

    • Tomasz said

      Mel Gibson to jest przykład tego że nic nie jest dane raz na zawsze. Dlatego i my nie powinniśmy oczekiwać np. łaski…. dożywotniej bezgrzesznosci, nieomylności itp. Zrobił najlepszy film w historii kinematografii, ale później się zagubił (porzucenie żony i 8-ki dzieci, hulaszczy tryb życia, występy w idiotycznych filmach). Za Mela gibsona należy sie modlić aby powrócił na dobrą ścieżkę.

      • krystynka said

        Ja juz dawno się za niego pomodliłam,aby go Bóg nawrócił,jak czytałam w jaki sposób diabeł zniszczył jego zycie,rodzinę,może to konsekwencje za nakręcenie ,,Pasji,,?

      • krystynka said

        Zresztą im człowiek więcej czyni dla Boga,ten wiecej doznaje przeszkód i cierpienia od szatana.poczytajcie o ojcu Pio,jakie znosił katusze,ja byłam przerażona jak o tym czytałam.

    • Nn said

      http://pl.tinypic.com/m/idzsxg/3

    • Nn said

  13. Wiktoria said

    Najbardziej niewinnymi podczas wjazdu do Jerozolime byli Jezus, Maryja i osiolek i moze jeszcze zupelnie malutkie dzieci, ktorych matki trzymaly na rekach witajac Pana. Niemowleta rosna i traca swa niewinnosc, do poziomu Jezusa i Matki Najswietszej nie dorastamy. Zwierzeta i te spelniaja wole Boga bedac uleglymi jak ten osiolek. A nam i tego brakuje.

  14. Dana said

    WIELKI PONIEDZIAŁEK, WTOREK I ŚRODA

    Kościół te dni traktuje jako uprzywilejowane i nie dopuszcza w Wielkim Tygodniu żadnych świąt. Od Wielkiego Poniedziałku do Wielkiej Środy włącznie Pan Jezus dzień spędzał w Jerozolimie i nauczał w świątyni, a na noc udawał się do odległej od Świętego Miasta ok. 3 km Betanii, aby tam przenocować. Gościny Jemu i Jego uczniom udzielał Łazarz w swoim domu z wdzięczności za niedawne wskrzeszenie go z grobu.

    W Wielki Poniedziałek w drodze do Jerozolimy Chrystus uczynił uschłym figowe drzewo za to, że nie znalazł na nim owocu a tylko same liście. Kiedy wszedł na plac świątyni i zobaczył tam kupców z towarami i bydłem, wypędził ich stamtąd.

    Wieczorem w Betanii miała miejsce bardzo wymowna scena: namaszczenie w Betanii. Pewna kobieta, utożsamiona przez Jana z Marią – siostrą Łazarza, wylewa na głowę Jezusa flakonik drogocennego olejku, wywołując wśród uczniów, szczególnie u Judasza, złość, jakby ten gest, biorąc po uwagę potrzeby biednych, był „marnotrawstwem” nie do przyjęcia. Jednak ocena ze strony Jezusa jest zupełnie inna. On, myśląc o zbliżającej się chwili swojej śmierci i złożenia do grobu, docenia namaszczenie, którego dostąpił jako zapowiedź tej czci, jakiej Jego ciało, nierozerwalnie związane z tajemnicą Jego osoby, będzie godne także po śmierci.

    W Wielki Wtorek Pan Jezus prowadził najgwałtowniejsze polemiki ze starszyzną żydowską, które zakończył wielokrotnym „biada”, rzuconym na swoich zatwardziałych wrogów. W wielkiej też mowie eschatologicznej zapowiada całkowite zniszczenie Jerozolimy oraz koniec świata, jaki zamknie dzieje ludzkości. Zapowie także powtórne swoje przyjście na ziemię w chwale. W przypowieści: o roztropnym słudze, o mądrych i głupich pannach i o talentach będzie nawoływał do czujności.

    Wielka Środa ma bezpośredni już kontakt z wydarzeniami Wielkiego Czwartku i Piątku. Sanhedryn na tajnej naradzie postanawia za wszelką cenę zgładzić Pana Jezusa. Judasz ofiaruje Wielkiej Radzie Żydowskiej swoją pomoc, za srebrniki, przyrzekając śledzić Chrystusa, a gdy będzie sam zawiadomi Sanhedryn o tym, aby Go można było pojmać.

    Źródło – http://www.mbkp.info/lit/wt/pn.html

  15. Wiktoria said

    Obama nie doczeka do końca kadencji?

    Według dwóch przepowiedni kadencja obecnego amerykańskiego prezydenta zostanie nagle przerwana.
    http://strefatajemnic.onet.pl/przepowiednie/obama-nie-doczeka-do-konca-kadencji/0y1w7

    „Przed wybuchem wojny będzie bardzo urodzajny rok. Potem, po morderstwie […] polityka, wojna wybuchnie nagle, w nocy. Widzę tylko kurz i cyfry ‘8’ i ‘9’. Nie wiem, co one oznaczają…”

    Lew Fiedotow: chłopiec-jasnowidz z Moskwy

    Za rządów Stalina żył w Moskwie chłopiec – syn radzieckiego notabla, który przeszedł do historii jako autor dziennika, w którym spisywał niezwykle trafne „prognozy” na przyszłość. Przewidział w nich napaść III Rzeszy na ZSRR, koleje Wojny Ojczyźnianej, a nawet lądowanie Amerykanów na Księżycu. Chorowity i wątły, zginął w wojennej zawierusze. Jakie inne tajemnice skrywał Lew Fiedotow?Prognozy z pamiętników Fiedotowa są zaskakująco jasne i trafne.
    http://strefatajemnic.onet.pl/przepowiednie/lew-fiedotow-chlopiec-jasnowidz-z-moskwy/z6152

    Z rękopisu Lwa Fiedotowa”Historia przyszłości”
    „Wiem, że ciemiezone w Ameryce czarni będą mieli takie same prawa jak biali, i czarnoskóry amerykanin zostanie prezydentem USA.
    Niestety, los tego prezydenta będzie tragiczny, czeka go ta sama historia co i Abrahama Lincolna, który zostanie śmiertelnie ranny podczas zamachu. Po śmierci prezydenta Ameryke czeka chaos i anarchia…”
    http://oko-planet.su/2009/04/25/lev-fedotov-dnevnik-proroka.html

  16. Tomasz said

    Oj trudne to będą wybory jak to pisało we wkejanym tu orędziu. Wczoraj oglądałem Wiadomosci TVP a tam propaganda w perfekcyjnym stylu chyba redagowana wprost w sztabie Komorowskiego. Komorowski przedstawiony dostojnie, estetycznie wizualnie, z pełnym rozmachem. I przebitki Dudy gdzieś tam niewyraźnie mówi do mikrofonu ze złym naglośnieniem. Wokół pokazani sami starzy biedni ludzie. Niestety ludzie nieuodpornieni na manipulacje mediów złapią się na tą narrację.

    • Wiesia said

      A czy od 2010 roku ludzie nie widzą nadal,nie czują pętli u szyi??Ależ czują!
      Ja uważam,że to nie tak,że ludzie nie widzą,czy też uważają,że ten obecny jest taki cacy,a to,…że władza będąc w nieodpowiednich rękach(mackach) przeprowadza tak wybory..,aby wyszło pomyślnie dla nich.Czyli wszystkie chwyty są dozwolone.Od roku 2010,a wiec po tragedii,wszystko idzie dla nas niepomyślnie.Teraz widać DLACZEGO na samym początku pousuwali:BÓG,HONOR,OJCZYZNA,to hasło jest dla nich obrazliwe,a wręcz nawet śmieszne.No i zgadza się,bo ani BÓG,ani HONOR,ani nasza OJCZYZNA nie ma dla nich w ogóle znaczenia,tylko divide et impera oraz dożynanie watahy(jedna partia jeden o miłości,a drugi o dożynaniu…).
      To nie ludzie są głupi i zle głosują,tylko wrogowie Polski mają swoje sposoby,aby tak wszystkim pokierować,abyśmy byli wymanewrowani.Tymczasem sami rechoczą z zachwytu i zacierają rączki,bo kolejny raz im się udało wypłynąć.Czasami tak jest,że butny i pewny siebie i swego człowiek,kiedy się przestraszy,to zaczyna wierzyć mocno,że jest jednak KTOŚ wyżej jego „piedestału”.NARÓD JEST BARDZO ŚWIADOMY,to tylko maleńka manipulacja przy zliczaniu głosów,kiedy to worki z głosami,oczywiście nie po ich myśli, lądowały w piwnicach.

  17. bozena2 said

    Kochani, nie spierajmy się o partie czy kandydatów na prezydenta.My mamy ewangelizować, aby naród się oczyścił , zrozumiał swe grzechy, aby pokutował, trwał przy krzyżu, zanim nadejdzie zmartwychwstanie. Czytam książkę Anny Argasińskiej „Nie wyście mnie wybrali, ale Ja was…abyście szli i owoc przynosili”. Tam stoi jak wół prawda Pana Jezusa, nie nasza jej interpretacja, mianowicie :

    „Ten czas daje tobie w prezencie moja Jerozolimo , jako czas pokuty, oczyszczenia w oczekiwaniu na przyjście Jezusa Chrystusa Króla Polski i Króla Wszechświata. Z Polski wyjdzie Chrystus Król , aby objąć Swym panowaniem cały świat. …Nie może Król Chwały przyjść do skłóconego królestwa. Oczyśćcie wasze serca… Wasi wrogowie weszli na podium waszego milczenia i tchórzostwa…. wrogowie Polski publicznie walczą ze Mną, a wy milczycie?…Garstka jest tych, co mają odwagę przyznać się do mnie przed światem. Reszta milczy,a przecież nie żądają jeszcze od was ofiary i życia, choć i taki czas nadejdzie. …Bądźcie świętymi, bo i Ja jestem Świętym.
    z dnia 30 października 2011 roku.

  18. bozena2 said

    Jeszcze raz:
    Kochani, nie spierajmy się o partie czy kandydatów na prezydenta.My mamy ewangelizować, aby naród się oczyścił , zrozumiał swe grzechy, aby pokutował, trwał przy krzyżu, zanim nadejdzie zmartwychwstanie. Czytam książkę Anny Argasińskiej „Nie wyście mnie wybrali, ale Ja was…abyście szli i owoc przynosili”. Tam stoi jak wół prawda Pana Jezusa, nie nasza jej interpretacja, mianowicie :

    „Ten czas daje tobie w prezencie moja Jerozolimo , jako czas pokuty, oczyszczenia w oczekiwaniu na przyjście Jezusa Chrystusa Króla Polski i Króla Wszechświata. Z Polski wyjdzie Chrystus Król , aby objąć Swym panowaniem cały świat. …Nie może Król Chwały przyjść do skłóconego królestwa. Oczyśćcie wasze serca… Wasi wrogowie weszli na podium waszego milczenia i tchórzostwa…. wrogowie Polski publicznie walczą ze Mną, a wy milczycie?…Garstka jest tych, co mają odwagę przyznać się do mnie przed światem. Reszta milczy,a przecież nie żądają jeszcze od was ofiary i życia, choć i taki czas nadejdzie. …Bądźcie świętymi, bo i Ja jestem Świętym.
    z dnia 30 października 2011 roku.

  19. Krystyna Sz said

    Kocam Cie Panie Jezu!

    Blogoslawionej niedzieli 🙂 dla wszystkich.

  20. Krystyna Sz said

    Kocham Cie Panie Jezu!

  21. bozena2 said

    Próbuję jeszcze raz wkleić swój komentarz. szkoda, bo przepisywałam go specjalnie z książki.
    Kochani, nie spierajmy się o partie czy kandydatów na prezydenta.My mamy ewangelizować, aby naród się oczyścił , zrozumiał swe grzechy, aby pokutował, trwał przy krzyżu, zanim nadejdzie zmartwychwstanie. Czytam książkę Anny Argasińskiej „Nie wyście mnie wybrali, ale Ja was…abyście szli i owoc przynosili”. Tam stoi jak wół prawda Pana Jezusa, nie nasza jej interpretacja, mianowicie :

    „Ten czas daje tobie w prezencie moja Jerozolimo , jako czas pokuty, oczyszczenia w oczekiwaniu na przyjście Jezusa Chrystusa Króla Polski i Króla Wszechświata. Z Polski wyjdzie Chrystus Król , aby objąć Swym panowaniem cały świat. …Nie może Król Chwały przyjść do skłóconego królestwa. Oczyśćcie wasze serca… Wasi wrogowie weszli na podium waszego milczenia i tchórzostwa…. wrogowie Polski publicznie walczą ze Mną, a wy milczycie?…Garstka jest tych, co mają odwagę przyznać się do mnie przed światem. Reszta milczy,a przecież nie żądają jeszcze od was ofiary i życia, choć i taki czas nadejdzie. …Bądźcie świętymi, bo i Ja jestem Świętym.
    z dnia 30 października 2011 roku.

  22. Józef Piotr said

    Bieżace. Od Księdza Zaleskiego

    http://mysl-polska.pl/node/413

  23. Tomasz said

    10 lat temu, na krótko przed agonią św. Jana Pawła II, zamordowano Terri Schiavo.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Terri_Schiavo
    Pamiętam ta niesamowita walkę dobra ze złem o to życie niestety zakończoną przegraną. Dziś odsądzany od czci i wiary prezydent George W. Bush wracał w środku urlopu wielkanocnego w nocy aby podpisać ustawę mająca uratować to jedno życie. Wcześniej podobnie postąpiło kilkuset kongresmenów. Niestety ustrój USA daje sędziom władze absolutną i taki sędzia skazał Terri Schiavo na śmierć przez zagłodzenie. Później Ameryka popełniła samobójstwo wybierając Obamę i dziś pędzi wprost do samozagłady.

  24. bozena2 said

    czy kojarzycie sobie, że możliwe iż mały róg to Turcja i stamtąd wyjdzie antychryst.

  25. szach42 said

    Jak ktoś słyszał o Aferze Marszałkowej i sprawie W. Sumlińskiego, będzie wiedział, o co tu chodzi.

    http://niezalezna.pl/65574-jaroslaw-pinkas-uniewinniony-zlamano-mi-zycie-dowody-byly-szyte-i-preparowane

  26. KRYSTYNA said

    Komisja Europejska rekomenduje obywatelom UE zamknięcie kont w serwisie Facebook

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/komisja-europejska-rekomenduje-obywatelom-ue-zamkniecie-kont-w-serwisie-facebook

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    ________________________________________________________

  27. Krystyna Sz said

    Kochani, przepraszam, dwa razy nie ukazala sie piosenka, 🙂 wiec wyslalam jeszcze raz, teraz powtarza sie.

  28. KRYSTYNA said

    Tradycja katolicka, przyszłość Kościoła

    http://gloria.tv/media/EbPSJP9Reob

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    ________________________________________________________

  29. Bogdan said

    http://www.prisonplanet.pl/polityka/przygotowania_do_stanu,p966262984 Mimo, iż media głównego nurtu w kontekście zbliżających się manewrów Jade Helm scharakteryzowały mających obawy obywateli jako „prawicowych paranoików”, to fakt, iż rząd federalny i amerykańska armia przygotowują się na stan wojenny w Ameryce nie może być odrzucony

  30. Jan Nowak said

    sensacja wezwania do wojska to propaganda mediów, tutaj przeczytacie więcej na ten temat: http://ulubione.blutu.pl/

  31. Powiew ze wschodu said

    Dla zainteresowanych Orędzia Ostrzeżenie (od 2010 roku) w wersji MP3:
    http://chomikuj.pl/Gdy_wieje_ze_Wschodu/Religijne/!Ksiega+Prawdy-Oredzia+Ostrzezenie

  32. Józef Piotr said

    Jako krótki opis ludobójstwa koshernego
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/gulag-jako-zydowski-interes-rodzinny-2015-02

  33. Anna said

    WIELKI PONIEDZIAŁEK, WTOREK I ŚRODA.
    Kościół te dni traktuje jako uprzywilejowane i nie dopuszcza w Wielkim Tygodniu żadnych świąt. Od Wielkiego Poniedziałku do Wielkiej Środy włącznie Pan Jezus dzień spędzał w Jerozolimie i nauczał w świątyni, a na noc udawał się do odległej od Świętego Miasta ok. 3 km Betanii, aby tam przenocować. Gościny Jemu i Jego uczniom udzielał Łazarz w swoim domu z wdzięczności za niedawne wskrzeszenie go z grobu.
    W Wielki Poniedziałek w drodze do Jerozolimy Chrystus uczynił uschłym figowe drzewo za to, że nie znalazł na nim owocu a tylko same liście. Kiedy wszedł na plac świątyni i zobaczył tam kupców z towarami i bydłem, wypędził ich stamtąd.
    Wieczorem w Betanii miała miejsce bardzo wymowna scena: namaszczenie w Betanii. Pewna kobieta, utożsamiona przez Jana z Marią – siostrą Łazarza, wylewa na głowę Jezusa flakonik drogocennego olejku, wywołując wśród uczniów, szczególnie u Judasza, złość, jakby ten gest, biorąc po uwagę potrzeby biednych, był „marnotrawstwem” nie do przyjęcia. Jednak ocena ze strony Jezusa jest zupełnie inna. On, myśląc o zbliżającej się chwili swojej śmierci i złożenia do grobu, docenia namaszczenie, którego dostąpił jako zapowiedź tej czci, jakiej Jego ciało, nierozerwalnie związane z tajemnicą Jego osoby, będzie godne także po śmierci.
    W Wielki Wtorek Pan Jezus prowadził najgwałtowniejsze polemiki ze starszyzną żydowską, które zakończył wielokrotnym „biada”, rzuconym na swoich zatwardziałych wrogów. W wielkiej też mowie eschatologicznej zapowiada całkowite zniszczenie Jerozolimy oraz koniec świata, jaki zamknie dzieje ludzkości. Zapowie także powtórne swoje przyjście na ziemię w chwale. W przypowieści: o roztropnym słudze, o mądrych i głupich pannach i o talentach będzie nawoływał do czujności.
    Wielka Środa ma bezpośredni już kontakt z wydarzeniami Wielkiego Czwartku i Piątku. Sanhedryn na tajnej naradzie postanawia za wszelką cenę zgładzić Pana Jezusa. Judasz ofiaruje Wielkiej Radzie Żydowskiej swoją pomoc, za srebrniki, przyrzekając śledzić Chrystusa, a gdy będzie sam zawiadomi Sanhedryn o tym, aby Go można było pojmać.
    Źródło – http://www.mbkp.info/lit/wt/pn.html

  34. Anna said

    Jak dobrze przeżyć Wielki Tydzień?

    Ale paradoksalnie stanowi to wielką szansę, by zacząć przeżywać Święta Wielkanocne w ich najważniejszym wymiarze, czyli na płaszczyźnie wiary, ducha, religii. To właśnie liturgia i poczucie wspólnoty w kościele stanowi o wielkości i randze Wielkiego Tygodnia. Kiedyś takiej świadomości nie było, ale teraz z roku na rok wzrasta ona i sprawia, że kościoły w czasie nabożeństw paschalnych pękają w szwach. Wiemy już, że takie podniosłe i wyjątkowe przeżycie jest możliwe tylko raz w roku, i to pod warunkiem osobistego uczestnictwa. Wymaga ono świadomej decyzji poświęcenia czasu, trudu rezygnacji z oglądania kolejnych odcinków seriali, wygospodarowania sobie kilku wolnych wieczorów oraz wysiłku skupienia i wyciszenia, by skoncentrować się na Słowie Bożym i przeżyciu celebracji. Kiedyś tego w naszych kościołach nie było. Dziś nocna Wigilia Paschalna z frekwencją znacznie większą niż na Pasterce nie należy już w naszych parafiach do rzadkości.

    W miarę możliwości czasowych warto nastawić się na pełne uczestnictwo w całej liturgii Wielkiego Tygodnia. Stanowi ona integralną całość: jedno czytanie biblijne odsyła do następnego, jeden obrzęd jest wstępem do kolejnego, a poszczególne symbole wyjaśniają się nawzajem. O ile potrafimy poświęcić wiele, by nie opuścić ani jednego odcinka ulubionego serialu telewizyjnego, to zróbmy też wszystko, by nie pozbawiać się udziału w całej liturgii. Udział ten – pod warunkiem że liturgia jest właściwie przygotowana i sprawowana – może być tak samo ważny i owocny jak dobre rekolekcje.

    Pierwszym bezwzględnym warunkiem takiego udziału jest uprzednia spowiedź: bez łaski uświęcającej można być tylko widzem, ale nie aktywnym uczestnikiem świętych obrzędów. Bardziej wytężona w Wielkim Poście modlitwa, Droga Krzyżowa i Gorzkie żale, rekolekcje i osobista lektura Pisma Świętego stanowią doskonały punkt wyjścia do przeżycia owocnej celebracji.

    W przeżyciu tym może pomóc surowa, gregoriańska estetyka obrzędów liturgicznych: chorałowy śpiew, milczenie organów, kołatki, procesje, światło świec, wystrój Ciemnicy i Grobu, prosta symbolika ognia, paschału, kadzidła, wody. Harmonizują z tym starannie dobrane teksty biblijne o głębokiej, dydaktycznej wymowie. Na szczęście są już powszechnie dostępne czasopismach, książkach i internecie wyczerpujące komentarze do tej liturgii.

    Liturgia w bliskości z Jezusem

    Do takiego przeżycia trzeba jednakże wygospodarować sobie wolny czas. Wiadomo, że jedną z głównych przeszkód w przeżywaniu Triduum Sacrum jest nawał domowych obowiązków związanych z przygotowaniem świąt. Podczas Mszy św. w Niedzielę Palmową zerkamy nerwowo na zegarki, bo przecież galerie czekają. Gruntowne porządki czy lukrowanie drożdżowych bab i mazurków często wygrywa konkurencję z Wielkim Czwartkiem. Jakie to szczęście, że przynajmniej postny charakter Wielkiego Piątku z jego kulinarną powściągliwością daje szansę wewnętrznego wyciszenia się i spokojniejszego wyjścia do kościoła, a może nawet wieczornej adoracji przy grobie. W Wielką Sobotę jest już łatwiej, bo święconka samoczynnie przyciąga do kościoła tłumy dzieci z rodzicami, babciami i pełnymi koszami świątecznego jedzenia. Oby starczyło tylko czasu na nawiedzenie i modlitwę przy Grobie Pańskim.

    Kościół na Wielkanoc ma nam jednak do zaoferowania znacznie więcej niż tylko święcenie potraw. Celebracje liturgiczne tego okresu mają swoją głęboką wymowę i logikę, są prawdziwą lekcją wiary. Aby tę dydaktykę liturgii zrozumieć i owocnie przyswoić, trzeba niejako wejść w fabułę wydarzeń sprzed dwóch tysięcy lat, utożsamić się z uczestnikami tamtego dramatu. Chrystus cierpiał i umierał za każdego z nas, a zatem wszystko, co się wtedy wydarzyło, dotyczy mnie osobiście i nie mogę być wobec tego obojętny i zdystansowany. Moje zaangażowanie w liturgię da mi poczucie bliskiej więzi z Jezusem i tym, czego On dla mnie dokonał. A to może przemienić moje życie.

    ks. Mariusz Pohl

  35. Józef Piotr said

    Pan Prezydent BOJI SIĘ jechać do Smoleńska nawet z obstawą osobistego SZOGUNA.
    Zamiast tego po WIELKANOCY pojedzie na UKR 8 – 9 kwietnia
    http://www.tvn24.pl/komorowski-po-wielkanocy-z-wizyta-na-ukrainie,528740,s.html

    • Dana said

      Każdy był się bał lecieć samolotem do Smoleńska , nie wiadomo też czy otrzymaliby pozwolenie .

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: