Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Mocne kazanie do tzw. świątecznych wiernych

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 Kwiecień 2015

WIEMY, ŻE POŚRÓD NAS SĄ LETNI CHRZEŚCIJANIE, KTÓRZY PANA BOGA TRAKTUJĄ JAK ZBĘDNY DODATEK DO ŻYCIA I W TEN SPOSÓB ODCINAJĄ SIĘ OD „ŹRÓDŁA WODY ŻYWEJ”.

„Świąteczni wierni” to ci, którzy w kościele na Mszy świętej pojawiają się co najwyżej kilka razy w roku, przy okazji większych uroczystości. Ich wizyty w kościele są niepowtarzalną okazją do tego, aby skierować do nich specjalne słowo.

Kliknij i posłuchaj

Odpowiedzi: 64 to “Mocne kazanie do tzw. świątecznych wiernych”

  1. Józef Piotr said

    To co Ksiądz mówi to normalka „obyczajowa”. Ale ja wyrażam nadzeję że wielu z tych co to raz do roku w Niedzielę Wielkanocną przychodzą do Kościoła przypomina sobie o umocowaniu w Wierze i wraca na łono Kościoła.
    Na tym też polega często „Cud Wielkiej Nocy”

  2. Nn said

    Arcybiskup Fulton J. Sheen

    Jakiś czas temu hitlerowski żołnierz w okupowanej Francji zabrał swoją francuską żonę do szpitala. Widząc krucyfiks na ścianie, rozkazał zakonnicy, aby go zdjęła. Zakonnica odmówiła! Ponownie rozkazał jej zdjąć krucyfiks podkreślając, iż nie chce, aby jego dziecko spoglądało na wizerunek żydowskiego Chrystusa. Zakonnica, pod wpływem groźby, zdjęła krucyfiks. Życzenie ojca spełniło się co do joty. Dziecko przyszło na świat niewidome.
    Daj Boże, abyśmy nigdy nie odmawiali naszym dzieciom prawa do spoglądania na wizerunek Zbawiciela Świata.
    Źródło: „The Christian Order and Education”, mowa wygłoszona 21 lutego 1943r.

    • Pesymista said

      Czyli karzemy dzieci, a nie samych oprawców.Zaiste bardzo to „sprawiedliwe”.

      • bozena said

        Czy nie wiesz, ze grzechy ojcow spadają na dzieci? Bog powiedzial „do czwartego pokolenia”. Przepraszam, ale Ty chyba nie czytales Biblii, albo znasz ją w „innym tlumaczeniu”? Jesli masz mase pytan to nie pytaj ludzi na forum bo i tak im nie uwierzysz. Czytaj Pismo Sw a znajdziesz tam odpowiedzi… Skarzysz sie, ze Twoje modlitwy nie sa wysluchiwane… czy „stanąles przed Bogiem nagi” ze swoimi grzechami i poprosiles o przebaczenie najpierw zanim zacząles sie modlic? Czy uczeszczasz na codzienną Msze Sw i przystepujesz do Komunii SW? Tam Pan Jezus udziela mase lask osobom skruszonym i ufającym Mu, daje poprzez Swoje Cialo laski wytrwalosci i inne, ktore są ci najbardziej potrzebne, otwiera oczy bys widzial swiat z Jego punktu widzenia… Pesymista, szkoda mi Ciebie…
        Idz do Spowiedzi o w przyszlą niedziele skozystaj z odpustu Dnia Milosierdzia!

        • Józef Piotr said

          #Bożena
          Twoje pouczenia powinny wyjaśnić celowość (a zarazem śmieszność z) zadawania nie mądrych pytań.
          Bo niektórzy myslą że mogą wydawać polecenia Panu Bogu i wykradać Jego tajemnice. A to tak nie jest!!
          Pane Hawranek to nie ta droga.

        • Pokręć said

          Nie mieć dzieci. Wtedy grzechy nie będą miały na kogo spaść. Ten chory i absurdalny łańcuszek grzechu pierworodnego trzeba po prostu przerwać.

      • Dana said

        Niewidome dzieci się rodzą i nie jest to kara . W przypadku hitlerowca spełniło się jego życzenie , taki zbieg okoliczności.

        • szafirek said

          Dano, w takich sytuacjach nie ma mowy o zbiegach okoliczności, to był znak od Pana Boga.

        • Dana said

          „Jezus przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże.

        • Margaretka said

          A może to nie była łaska od Boga, by tego hitlerowca nawrócić? Bóg nie ukarał dziecka za ojca, kto wie jakie były losy tej rodziny…

      • Margaretka said

        Pesymisto, straszne jest życie bez nadziei, współczuję Ci szczerze i może, mam nadzieję, pocieszy cię to, że ja też często mam podobne dylematy i rozterki. Życie doczesne to tulaczka, wygnanie i tak do śmierci. Mi bardzo w takich momentach pomaga wyobrażanie sobie nieba, czytam o niebie z objawień świętych i choć tęsknota za wiecznym szczęściem wzmaga się, to wiem że warto w niebo wierzyć. To jest moja osobista terapia, tak samo jak wyobrażanie sobie Boga, którego nie traktuję jak sędziego, ale jako ojca. Mówię do Niego jakby stał obok, proszę by mi ulżył, dodał sił, tak poprostu z Nim rozmawiam jakby był człowiekiem. Tak, przychodzę nawet z pretensjami, żalami. Rozmawiaj z Nim szczerze, proś o łaski, dziękuj za nie, a w trudnych momentach błagaj, by odsunął od ciebie rozterki. Rozterki pochodzą od diabła, który zasiewa ziarna niepewności, a człowiek zaczyna rozmyślać niepotrzebnie. Mi ogromną ulgę przyniosło zrozumienie, że nie jestem w stanie pojąć Boga i Jego planów, moim ludzkim umysłem. Są rzeczy które nie jesteśmy w stanie zrozumieć w życiu doczesnym i ja już nawet nie chcę tego. Ufaj Bogu, od Niego pochodzi tylko dobro. Proś świętych by wspierali Cię w życiu doczesnym, obcowanie Świętych jest rzeczywiste, przekonałam się nie raz. Moim bliskim świętym jest Józef. Zmień swój nick, ten cię tylko utwierdza na złej ścieżce. Nie szukaj swej drogi samodzielnie, proś Boga by Cię poprowadził, sam pójdziesz w złą stronę.

        • Pesymista said

          Niebo może istnieje, ale z tego co ja wyczytałem u świętych to zdecydowana większość ludzi idzie do piekła, a ci co idą do nieba to z reguły po długim czyśćcu.Nie brzmi to zbyt optymistycznie.

        • Margaretka said

          Do nieba idzie każdy, kto współpracuje z Bogiem, święci często mówią, że najwięcej dusz trafia najpierw do czyśca, nie piekła. Pesymizm nie tylko nam nie pomaga w dostąpieniu nieba, ale utrudnia życie doczesne, nie poddawaj się mu, bo odbierasz sobie sam szansę na szczęście i tu i tam.

        • Okto said

          Dobrze napisałaś…

        • Bożena said

          Pesymisto” niebo może istnieje ” to spójrz do góry jak jeszcze go nie widziałeś.

        • bricksky said

          Pesymisto czytałem twój wpis wcześniej i doskonale Cię rozumiem, bo przechodzę to samo co Ty. Samemu mi się wydaje że ześwirowałem, Im więcej się modliłem, leżałem krzyżem, również i pościłem tym było gorzej. Msze o uzdrowienie nie pomogły itp. Doszły i myśli samobójcze . W skrócie nic mnie nie trzymało na Tym świecie. Znajomych straciłem bo nie jestem w stanie żyć co chwile imprezami, pić, tańczyć, bawić się. Nikt nie może mnie zrozumieć bo na tej płaszczyźnie jestem sam, nawet ksiądz w konfesjonale nie może zrozumieć o co mi chodzi. Albo jestem idiotą albo to szatan po mnie ostro jedzie, bo w głębi serca nie mam żadnych oznak nienawiści do Boga. Pamiętaj ten okres przejdzie, sam Jezus mówił że przed ostrzeżeniem męki i cierpienia a głównie duchowe się zwiększą. Więc zwykłe „Jezu ufam Tobie” albo , że oddaje Ci moją wolę wystarczy. Mi aż już wstyd prosić Go o cokolwiek, nawet o pomoc w wyjścia z nałogów.
          Pozdrawiam

        • Kasia1 said

          a ja po ostatnim zdarzeniu to się obraziłam na Pana Boga,tak po ludzku bo to jest Mój Ojciec.Ale już pogodziliśmy się.Ja też się wstydzę prosić o cokolwiek,ale trzeba ,tak jak dziecko,wytrwale i z uporem.Prosić i dziękować.

        • Pokręć said

          Pesymisto, ale jakie masz wyjście z tej głupiej sytuacji? No, siądź i pomyśl. Najgłupsze z wszystkich to na pewno samobójstwo. Nie masz wyboru – musisz iść do przodu, bo za tykiem płonie ogień. Jedyne, co możesz zrobić dla ludzkości dobrego, to nie mieć dzieci (albo – więcej dzieci). Taki nasz los – jest jedna, jedyna droga i trzeba ją przejść, nie mamy cholernego wyboru. Koniec. Zżymanie się i irytowanie w niczym nie pomogą.

        • Atanazy said

          Pokręć, jak ja tęskniłem za Twoim „realizmem wiary”. Do bólu, konkretnie i na temat. Amen.

        • Pesymista said

          Nie martw się pokręć.W moim żałosnym życiu jedyne co mi zostało by poprawić sobie humor to pić (nie chodzi mi o alkohol) i jeść.Już się tak roztyłem że żadna mnie nie zechce, więc dzieci mi nie grożą. Bricksky rozumiem cię.Je też jak prowadziłem życie sakramentalne byłem niezrozumiany przez otoczenie.Tak to już jest w tym i nie tylko tym kraju.

        • Dana said

          Ale Panowie zwalacie winę na Pana Boga ,że macie nałogi jeden jedzenia ,a drugi inny .To jest nie w porządku.Proszę skorzystajcie ze „skrzynek intencji ” ,pomodlą się za was siostry zakonne i proszę ćwiczyć silną wolę.Ja kiedyś paliłam i już nie palę.Ale chciałam rzucić i stopniowo rzuciłam .Umartwianie się , odejmowanie sobie używek od ust i innych niezdrowych spraw.Nie wszyscy koledzy muszą o tym wiedzieć i dokuczać.Trzeba wysiłku i cierpliwości.Pesymisto może idź pomóż komuś np.babci ,cioci , sąsiadce.Może w Hospicjum lub Domu Dziecka potrzebni są wolontariusze itp .

        • bobi said

          https://www.youtube.com/watch?v=LhE5TLPZqXw tu macie lekarstwo 3razy słuchałem.

      • Pesymista said

        Ciekawe Bożeno i Szafirku jak wy byście się czuły gdyby z winy rodziców urodziły byście się niewidome.Ciekawe jaki wtedy by był wasz stosunek do Boga?Trochę więcej empatii życzę.

        • bozena said

          Nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumiec. Pomysl, co jest gorsze – byc samemu niewidomym czy widziec kogos niewidomego i nie byc w stanie mu pomoc?
          Choroba czy niepelnosprawnosc to BLOGOSLAWIENSTWO dla nas w tym zyciu!
          Dziekuje Bogu ze urodzilam sie taka jaka sie urodzilam, ale w rodzinie mam dziecko z zespolem Downa, drugie z innym problemem. Z chorobami w rodzinie mam do czynienia na porzadku dziennym… nie chce sie chwalic, ani prosic o wspolczucie… Maz tez niepelnosprawny…
          Jedynie co mnie boli to osoby w mojej rodzinie letnie i nie wierzące.
          Ale powiem Ci ze to wszystko mnie tylko dopinguje… i dziekuje Panu Bogu za wszystko co mam, bo doprawdy JEST HOJNY ponad miare ludzką…

        • Pesymista said

          A to przepraszam.Myślałem że jesteś kolejną osobą, która pisze wiele o cierpieniu, a sama go nic a nic nie zaznała.Ale jak jest tak jak piszesz to jeszcze raz przepraszam.

        • bozena said

          Nie przepraszaj, nie ma za co.
          Poczytaj sobie to dla pokrzepienia ducha
          http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-04-167.html
          JEZUS UZDRAWIA W SYDONIE DZIECKO NIEWIDOME OD URODZENIA
          A tu tez jest swietna modlitwa:
          „O mój Jezu, pomóż mi w czasie mojej wielkiej udręki. Trzymaj mnie w swoich Ramionach i zabierz mnie do Schronienia swojego Serca. Otrzyj moje łzy. Ucisz moje niepokoje. Podnieś mnie na duchu i napełnij swoim Pokojem. Proszę, spełnij tę moją szczególną prośbę (wymień ją tutaj…). Przyjdź mi z pomocą i wysłuchaj mojej prośby, aby moje życie mogło być pełne pokoju i w jedności z Tobą, drogi Panie. Jeśli moja prośba nie może być spełniona, napełnij mnie łaską, abym uznał, że Twoja Święta Wola jest dla dobra mojej duszy i abym pozostał wierny Twojemu Słowu na zawsze z łagodnym i wdzięcznym sercem. Amen.”

        • wierny said

          Przyjacielu a jaki miałby być stosunek do Boga ?osoba wierząca bez względu na to jakich doświadcza cierpień to Stara się kochać Boga całym sercem ,w każdej rzeczy co się nam przytrafia tu na ziemi jest Boży plan ,może czasami tego nie rozumiemy ale musimy się w tym zgadzać co nam Bóg daje i radzę Ci nie dyskutować z Bogiem i Bożym planem bo i tak nie wygrasz a jeżeli odejdziesz od Boga to skazujesz siebie na karę potępienia

        • Atanazy said

          Ja mam krzyż pewnie na całe życie, którego bym zapewne uniknął, gdyby rodzice w pewnym okresie lepiej zadbali o moje zdrowie. I co? Nie jest ciężki, ale uwiera bez ustanku każdego dnia. Czy obwinianie kogokolwiek pomaga mi go dźwigać? Nie. To błędne postawienie sprawy.

        • EWA DM said

          Powiem tak, może za bardzo koncentrujecie się na własnych problemach, na niedogodnościach życia, na niespełnionych nadziejach. Warto rozejrzeć się dokoła. Zobaczycie, ile rąk wyciągnie się do was po pomoc. A, kiedy innym pomożecie, to i wasze życie nabierze kolorów. Nikt nie zagwarantuje, że wasze problemy znikną, ale zobaczycie je we właściwych proporcjach. Sama empatia nie wystarczy, jeśli nie przekłada się na konkretne działanie.
          Bóg dał się ukrzyżować, a ty nie widzisz Jego empatii?

        • Bożena said

          Pesymisto mnie wydaje się że wcale nie jest z tobą aż tak żle bo piszesz masz siły na to żyjesz a jeśli żyjesz mając problemy to jesteś w niezłej kondycji .Potrzeba tylko poczekać na lepsze wiatry to znaczy za rok może być niespodziewanie lepiej za dwa jeszcze lepiej a za trzy możesz nawet mieć dziewczynę .Tylko jest tak w życiu ze trzeba przejść przez te ciemne strony życia bo nie ma zbawienia bez Krzyża tutaj i tylko tutaj bo potem jest niebo ,czyściec, piekło .Na przykład mieszkam na ulicy gdzie jest dosłownie kilka domów i jak tak pomyślę to prawie w każdym są albo były kiedyś tragedie moja jedna nastoletnia sąsiadka ma tylko ojca matka poszła z domu bo miała problem z alkoholem ,moja druga sąsiadka została sama z dwójką dzieci bo mąż zakochał się w innej parę lat po ślubie i całe życie sama wychowuje dzieci i do tego jeszcze pracuje ,następna miała kilkanaście lat życie z uzależnionym od alkoholu też sama wychowywała czwórkę dzieci i pracowała na nie (teraz ma spokojne życie mąż dawno temu umarł ) następna sąsiadka tez zostawił ja mąż z dwójka dzieci i też musiała sama dawać radę ,jeszcze jedno u mnie na podwórku przewinęło się całymi latami wszyscy okoliczni mężczyżni którzy byli uzależnieni od alkoholu (ktoś z rodziny ich przyjmował u nas ) i jak to tak trwało to zawsze sobie myślałam przecież kiedyś się to skończy no i skończyło się wszyscy umarli reszta się rozeszła a ja teraz mogę wyjść szczęśliwa na swoje podwórko o każdej porze dnia nie bojąc się że natknę się na kogoś pijanego wcześniej musiałam siedzieć godzinami w domu bo nie było jak wyjść.Morał z tego taki że trzymała mnie nadzieja że będzie taki dzień kiedy będzie lepiej .Niedawno zastanawiałam się dlaczego rodzą się dzieci chore które nie zdążyły nagrzeszyć i za jakiś czas dostałam odpowiedź w Orędziach Ostrzeżenie Pan Jezus dał odpowiedż że te dzieci zgodziły się cierpieć tu na ziemi przed przyjściem na ten świat to była ich całkowita zgoda .Zauważyłam po sobie też że jeśli wszystko wszystkim przebaczymy to zaczyna się lepiej człowiekowi żyć wcześniej jak jeszcze żyłam w nieprzebaczeniu to marnie mi się żyło choć miałam to samo życie co teraz byłam drażliwa na swoim punkcie jak ktoś mi tylko coś dogadał to zaraz smutek i płacz godzinami a teraz mogą mi nagadać a mnie to nie dotyka dalej mam dobry humor i nawet wybaczam im to co powiedzieli a wcześniej było to nie do pomyślenia.Oczywiście samo mi się to z nikąd nie wzięło najpierw poprosiłam Pana Jezusa żeby mi pomógł im wybaczyć i potem zaczął się stopniowy proces wybaczania .Stwierdziłam że bardzo dużą rolę w naszym życiu odgrywa niewybaczenie wpływa na całe nasze życie na nasze samopoczucie nie czujemy się dobrze w sobie na nasze relacje z innymi bardzo wpływa bo człowiek który nie wybaczył jest drażliwy zmienny w humorach i rzadko kiedy ma humor .

        • Pesymista said

          Bożeno jeżeli chodzi o krzywdy i przebaczenie, to rzeczywiście doznałem wielu krzywd w dzieciństwie.Ale trochę lat już od tamtego okresu minęło i będę szczerzy specjalnie mnie już nic nie interesuje co się wtedy działo.Mścić się na nikim nie zamierzam, ale patrzeć na niektórych też nie będę.Zostawiłem to po prostu za sobą.Choć może w podświadomości wszystko wygląda trochę inaczej.Ale trudno mi to stwierdzić.

        • Bożena said

          Pesymisto jak pisałam wyżej prawie wszystkie nasze problemy wiążą się z nieprzebaczeniem jeśli na niektóre osoby nie możesz patrzeć kłuje Cię w środku jak ich widzisz to znak że im do końca nie przebaczyłeś a co za tym idzie nie będziesz się dobrze czuł (też tak miałam więc to samo przerabiałam ).Jeśli nie chcesz się spotykać z niektórymi osobami to też bierze się z nieprzebaczenia .Można się latami oszukiwać samego siebie że już to się zapomiało ale prawda jest taka że jeśli nie wybaczy się to zawsze będzie się za człowiekim ciągło a smutek i pesymizm razem z nim (bo to jest wtedy w pakiecie inaczej jak się wybaczy wtedy jest radość i wolność.) Najważniejszą rzeczą jaką trzeba zrobić to jest uzmysłowienie sobie że ten kto nas skrzywdził sam na pewno kiedyś został skrzywdzony i dlatego podaje to dalej a że wszyscy nie jesteśmy bez winy więc temu komuś trzeba wybaczyć a nawet współczuć(bo to nie jest do końca zdrowy człowiek nie chodzi mi na umyśle tylko ma poranioną duszę bo człowiek ze zdrową duszą zachowuje się normalnie) że tak się dziwnie zachował .Jeszcze jedno nikt się do tego nie przyzna jeśli ma poranioną duszę chyba że się porządnie zacznie nawracać.Jeden ksiądz powiedział że prawie wszyscy wchodzimy w związki poranieni i potem ten związek nie wychodzi taki jak powinien być .Wybaczać musimy na każdym kroku prawie każdego dnia bo zawsze się znajdzie ktoś co nam coś nie tak powie ,lepiej schować swoją pychę i żyć radośnie a nie zamartwiając się bo te mi to zrobił a tamten tamto .Nie wiem czy Ci się przyda moje pisanie ale co wiem i sprawdziłam na żywym organizmie to znaczy samej siebie i zadziałało na dobre to Ci przekazuje innej drogi nie ma tylko Pan Jezus jest naszą drogą prawdą i życiem .

        • Pesymista said

          Łatwo pisać o przebaczeniu, trudniej to zrobić.To byli tak zdegenerowani, podli ludzie, że politycy to przy nich niemal święci.Gdybym wam opisał co się działo za lat szkolnych w mojej klasie to nie wiem czy byście uwierzyli z takimi to zdemoralizowanymi dziećmi musiałem uczęszczać na lekcje.I nie wyglądało to na to, żeby oni byli w jakiś sposób skrzywdzeni.To są do dziś ludzie o bezczelnych twarzach i zatwardziałych sercach, którzy nie liczą się z drugim człowiekiem, byle im się wiodło.Ogólnie dzisiejsza młodzież zwłaszcza męska jest coraz gorsza.Wulgaryzmy, wszelkiego rodzaju nieczystości, ateizm, lub okultyzm, prześladowanie osób słabszych psychicznie jest na porządku dziennym.Jak dobrze że już ukończyłem naukę! Lecz jak pomyślę o nielicznych młodych dobrych jednostkach które dzisiaj chodzą jeszcze do szkoły, to aż serce mi się kraja co muszą oni przechodzić.Lepiej nawet sobie tego nie wyobrażajcie.I tu mam pretensje do Boga.Pewna część młodzieży nie wytrzymuje i kończy ze sobą, a Boga jak gdyby nic to nie obchodziło, jakby ich spisał już dawno na straty.Oj nie wszyscy są tak mocni psychicznie,że wszystko zniosą Panie Boże.Nie wszyscy!

        • bez imienia said

          Jestem stałą czytelniczką bloga ale tym razem chcę być anonimowa, nie chcę podpisać się stałym nickiem, by to co opiszę, nie miało wpływu na odbiór mojej osoby. To są osobiste powody, ale taka jest moja historia, przeszłość. Nie pamiętam kiedy straciłam dziewictwo, dwukrotnie zgwałcił mnie kuzyn matki, raz sąsiad, byłam tak mała że nie pamiętam który raz był pierwszy, pamiętam ból i szczegóły tych wydarzeń, milczałam ze strachu płakałam po cichu i strasznie się bałam że matka się dowie. Od matki nigdy nie usłyszałam że mnie kocha ale często mówiła że się mnie brzydzi, że mnie nienawidzi. Gdyby się dowiedziała, zniszczyłaby mnie psychicznie do końca, w takim żyłam przeświadczeniu. W podstawówce był jeden rok, kiedy byłam strasznie gnebiona, byłam ofiarą okrutnych szykan, więc wiem o czym ty piszesz, wykluczenie z grupy strasznie boli. Straciłam też syna. Moje życie było długo nacechowane bólem, właściwie nigdy nie byłam szczęśliwa tak beztrosko, bo za człowiekiem przeszłość się wlecze, przeplata z teraźniejszością. Kilka bolesnych rzeczy pominęłam, ale wiem co to cierpienie, wiem też to, że to nie jest Boga wina. Sprawcą cierpienia jest szatan i atakuje on nas poprzez innych ludzi. Bóg na to pozwolił, ale dał mi też łaskę poznania pewnych rzeczy. Pamiętam jedną myśl podczas jednego gwałtu, że tego człowieka opętał szatan, ja byłam ofiarą pedofila, on diabła, dzięki tej łasce umiałam moim oprawcom przebaczyć i zawsze się modlę bym umiała przebaczać. Dzięki przebaczeniu ja sama zostałam oczyszczona z piętna ofiary. Nie jestem osobą otwartą, beztroską ale na moim sercu nie ciąży już kamień, nie przygniata mnie. Kocham Pana Boga, kocham Pana Jezusa, do nich należy moja dusza, bo wiem że Oni nie sprawili mi żadnego bólu, nie Oni. Dodam jeszcze jedno, gdybyś mnie znał osobiście, pomyślałbyś że jestem szczęśliwym człowiekiem, że mam wszystko, urodę, rodzinę, fajne życie. Moje życie od dziecka pozornie wyglądało na szczęśliwe, owszem mam też wiele pięknych wspomnień, ale nikt nie wiedział o cierniach w sercu, najwiekszym i najbolesniejszym był brak miłości i akceptacji mojej matki, z tego wynikły wszystkie moje cierpienia i fakt, że stałam się łatwą ofiarą. Mijając szczęśliwych ludzi w swoim otoczeniu, nie myśl że oni mają łatwiej, bo może przeżyli więcej niż ty i noszą cięższe krzyże. Pozory bardzo mylą. Pozdrawiam

        • bez imienia said

          http://www.zosia.piasta.pl/rozne/krzyze.html
          napisałam osobisty post, ale ukrył się chyba w spamie. Dotyczy powyższego linka

        • Bożena said

          Pesymisto jak to nie jesteś mocny żyjesz więc należysz do wygranych przeszłeś przez trudy ci którzy nie przeszli tego to albo samobójstwo albo picie żeby zapomnieć tragedie . Jesteś i możesz zrobić ze swoim życiem wszystko możesz się zamartwiać i wspominać przeszłość lub żyć życiem dzisiejszym . Możesz się śmiać lub płakać i to wszystko możesz robić dziś to od Ciebie tylko zależy co wybierzesz.Nie ruszysz do przodu jeśli nie przebaczysz i nie pogodzisz się z tym co było.Mówisz że to było kiedyś więc to się skończyło więc nie warto do tego wracać bo życie teraz jest już na innym zakręcie .Kiedyś oglądałam Joyce Meyer bardzo dobrze mi wszystko wytłumaczyła tak po ludzku normalnie ale teraz nie ma w telewizji dopiero na jesień ma być pooglądaj sobie ją jak będziesz miał okazje codziennie po pół godziny nauczania naprawdę coś wartościowego wszystko co każdy powinien wiedzieć .Parę razy opowiadała jakie ona tragedie musiała przejść przez swojego ojca to się w głowie nie mieści ale wybaczyła i teraz jest szczęśliwa i wcale tej tragedii po niej nie widać tryska uśmiechem i radzi teraz innym co zrobić żeby już tu być szczęśliwym na ziemi.Jej programy są puszczane na całym świecie kiedyś była w Polsce też (tylko nie uprzedzaj się że to nauczanie w telewizji i że coś tam coś tam bo czasem ludzie lubią się uprzedzać do kogoś a ja mogę Ci ten program polecić z czystym sumieniem mnie bardzo dobrze wyjaśniła wiele spraw).

        • Pesymista said

          Bez imienia widzę że miałaś dużo ciężej niż ja, bo ja chociaż nie byłem skrzywdzony w sferze seksualnej.Też chciałbym tak jak ty nie mieć pretensji do Pana Boga, ale już taki jest narzekacz ze mnie.Bożena w dzieciństwie paradoksalnie byłem mocniejszy psychicznie niż później np. tak nie narzekałem na swój los..Dopiero lata cierpień podniszczyły moją psychikę.

    • tomaszgd said

      To nie była tyle Wola Boża co zezwolenie na wykonanie się przekleństwa które ten człowiek rzucił. Diabeł oskarżyciel nieustannie oskarża nas przed Bogiem. Jednak Bóg zna przyszłość a diabeł nie i na pewno niewidome dziecko było lepszym wyborem w perspektywie wieczności dla samego dziecka i jego rodzica. Bóg nigdy nie robi nic złego dla człowieka.

      • gwiazdka said

        Tomaszgd @…-zgadzam się , masz racje….)

      • cox21 said

        Tak czasami jest. Pan Bóg może powiedzieć ,,chcesz, to masz”

      • Atanazy said

        Przekleństwo jest jak modlitwa do szatana. Bywa, że się spełnia. Człowiek jest istotą cielesno-duchową i w dziedzinie ducha może sprowadzać zarówno błogosławieństwo, jak i przekleństwo. Zło i dobro.

    • gwiazdka said

      …znam taka rodzinę -maż jak się dowiedział ze zona z drugim dzieckiem w ciąży – to powiedział …:;;następna gęba do wyżywienia do dia..a z nim – i stało się jak wypowiedział ,dziecko urodziło się ( opętane ) lekarze powiedzieli ze jest zdrowy na ciele tylko dusza jest chora ( nie mówiło i krzyczało gdy widziało Kościół nic koło siebie nie było w stanie zrobić- plus był tego taki ze maż się nawrócił …czyli nie ma złego coby na dobre nie wyszło po latach modlitwy stan zdrowia zaczął się poprawiać- jak jest teraz to nie wiem bo nie mam z nimi kontaktu . Słowo ma moc- jak mam je wypowiedzieć – to wpierw pytam siebie co Jezus by powiedział albo zrobił na moim miejscu , bo ja się chce tylko Bogu podobać a nie ludziom…).

      • bozena2 said

        Dlatego masz rację, aby uniknąć błędów, należny co rano przed kontaktem z bliźnimi odmawiać te modlitwę egzorcyzm:
        – Chcę mówić to co Ty chcesz, a resztę przemilczeć.

        Anna Argasińska -Bardzo potężna modlitwa do Krwi Chrystusa chroni przed złym

        Modlitwa poranna

        Z niej czerpię moc Chrystusa. Należy odmawiać ją bardzo wolno z przekonaniem, że gorącym sercem oddaję i przyjmuję wszystko, co Chrystus dzisiaj mi da. Dla mnie ta modlitwa jest pewnego rodzaju „egzorcyzmem”.

        – Panie Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały rozpo­czynający się dzień, który jest darem Twojej nieskończonej miłości. – Zanurzam w Twojej Krwi wszystkie osoby, które dziś spot­kam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek się o nich dowiem. – Zanurzam moich bliskich i osoby powierzające się mojej modlitwie. – Zanurzam w Twojej Krwi, Panie, wszystkie sytuacje, które dziś zaistnieją, wszystkie sprawy, które będę załatwiać, rozmowy, które będę prowadzić, prace, które będę wykonywać, i mój odpo­czynek. – Proszę, aby Twoja Krew przenikała te osoby i sprawy, przyno­sząc według Twojej woli uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie. – Niech dziś zajaśnieje chwała Twojej Krwi i objawi się jej moc. – Przyjmuję wszystko, co mi dziś ześlesz, ku chwale Twojej Krwi, ku pożytkowi Kościoła świętego i jako zadośćuczynienie za moje grzechy, składając to wszystko do „banku” Twojej Krwi na „konto” Maryi, zawierzając Jej moją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, bez warunków i bez zastrzeżeń. – Jezu, rozpalaj moje serce miłością do Ciebie; – stawaj się Centrum mojego życia na każdej jego płaszczyźnie i w każdym wymiarze; – przemieniaj moje myślenie, patrzenie, słuchanie; – wypełniaj i uzdrawiaj moją przeszłość; moją wolę, pamięć, rozum i uczucia; – Kieruj moim TERAZ, by było zgodne z Twoją wolą. – Chcę mówić to co Ty chcesz, a resztę przemilczeć. – Chcę czynić to co Ty chcesz, a resztę zostawić. – Chcę iść tam gdzie Ty chcesz, a resztę ogarniać modlitwą. – Chcę cieszyć się tym co Ciebie cieszy, być pociechą w Twoim smutku; – cierpieć co Ty chcesz i otwartym sercem przyjmować z wdzię­cz­nością to, co Ty mi w każdym momencie zsyłasz. – Chcę słuchać Twego słowa i wypełniać je; – kochać tych, których Ty kochasz; – troszczyć się o tych, których mi dajesz; – widzieć w ludziach to co Ty chcesz i służyć im tak, jak Ty chcesz. – Bądź Wola Twoja – zawsze i we wszystkim. Amen.

        ************** Modlitwa ta znajduje się na 84 stronie V tomu książki p. Anny “Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego” w rozdziale: 15 czerwca 2012 r. – Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Rocznica powołania kapłańskiego Konrada.

        Okazałabym niewdzięczność Maryi, gdybym nie przypomniała czytelnikom, że to ONA w Medziugorju zamknęła mojego syna w swoim Niepokalanym Sercu i złożyła go w Najświętszym Sercu Pana Jezusa. I to właśnie w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa mój syn otrzymał powołanie kapłańskie. Czyż mogliśmy spodziewać się większego daru? Przenigdy. Chrystus zawsze nas zaskakuje.

        Jezus: Nie martw się Anno i bądź cierpliwa w cierpieniu. Stanę pomiędzy tobą i twoim synem a waszymi gnębicielami. Gdybyś wiedziała, jak słabi i mali są ci, którzy was nękają, śmiałabyś się z ich niemocy. Przyjdzie czas, że wspominać będziesz tę drogę krzyżową, którą idziecie z synem.

        ja: Panie, jakże ciężki to krzyż, gdy patrzymy na słabości tych, którzy nas gnębią w sposób, którego nawet opisać nie mogę. Ty wiesz, jakie to niskie i obrzydliwe. Nie chcę się zniżać do ich poziomu. Lepiej milczeć. My cierpimy dzisiaj i dziękujemy Bogu, że wybrał nas do tego rodzaju posługi. Uwielbiamy Najświętsze Serce Pana Jezusa, dziękując za powołanie kapłańskie Konrada.

        „Z góry będę spoglądał na mych wrogów. Lepiej się uciekać do Pana, niż pokładać ufność w książętach”.

        Rozmowa telefoniczna Polska – Włochy.

        Konrad: Mamo, to jest dla nas czas oczyszczenia. Wszystkie orędzia, które od Ciebie otrzymuję mówią o tym, że to nie my ale Bóg zwycięży. Obietnica uwolnienia nas z ręki gnębiciela potwierdzi tylko naszą wiarę w moc Boga, nadzieję na bliską radość oraz umocni nas w miłości do naszych nieprzyjaciół. I to jest wielką łaską dla nas: same korzyści, więc nie dajmy się zwieść złemu duchowi.

        ja: Ofiarowałam Mszę świętą za tę osobę, aby została uwolniona z mocy złego, i modlę się za tę duszę codziennie, aby nasz krzyż w łączności z Krzyżem Chrystusa wyrwał ją z rąk szatana.

        Konrad: Podjąłem czterdziestodniowy post o chlebie i wodzie w tej intencji.

        ja: Do kiedy?

        Konrad: Do 16 lipca – Matki Bożej Szkaplerznej. Dlatego wcześniej podałem Ci ten termin wierząc, że Bóg przyjmie moją ofiarę, bo cóż innego mogę dać. Nie mam tu nic swojego. Oddałem wszystko Bogu. Daję więc to, co na pewno będzie niełatwe w warunkach w jakich żyję.

        ja: Czy rozsądnie podjąłeś decyzję? Cały czas macie duże upały. Pracujesz na słońcu w winnicy, masz na głowie cały dom i mnóstwo problemów, które z tym się wiążą. Czy to nie będzie szkodliwe dla twego zdrowia? Wiem, że nie macie żadnych owoców, a warzyw na lekarstwo, i tych czterdzieści dni może skończyć się chorobą…

        Konrad: Chrystus wskazał środki, z jakich należy korzystać, więc korzystam: chleb i woda. Ja wiem co robię. Nawet nie pytałem przełożonych o pozwolenie.

        Tam gdzie rozsądek, mądrość Boża i argumenty nie przekonują; tam gdzie żądza pieniędzy, tylko Bóg okaże swą moc i sprawie­dliwość.

        Jezus: W ten sposób wypełniacie wolę Ojca Mego: – ty Anno, że nie odpłacasz złem za zło, a szukasz sprawiedliwości u Mnie, – i ty, synu Mój, że korzystasz z najlepszych środków. Wasze ofiary są miłe Bogu i zostały przyjęte.

        Konrad: Mamo, Pan mi wskazał wyraźnie –co do tego, nie można mówić, że to „przypadek”:

        «Albowiem Ja, Jahwe, ja jestem Bogiem twoim! Ująłem mocno twoją prawicę i powiadam ci: „Nie lękaj się! Ja cię wspomagam! Nie lękaj się, robaczku Jakubie, biedaczku ty mój, Izraelu! Ja ciebie wspieram!” – mówi Jahwe. Święty Izraela jest twoim Wybawcą! (Iz 41,13‑14). Ja, to Ja Jestem, który was pocieszam! Kimże więc jesteś ty, że się lękasz śmiertelnego człowieka i syna ludzkiego, który podzieli los trawy, a zapominasz o Jahwe – swym Stwórcy, […] i trwożysz się stale, dnie całe przed gniewem ciemięzcy, gdy zmierza do tego, by niszczyć. Lecz gdzie jest [teraz] gniew tego ciemięzcy? wnet więzień będzie uwolniony, nie zabraknie mu chleba. […] Ja słowa moje w twe usta włożyłem i osłoniłem cię cieniem mej ręki (Iz 51,12‑16)».

        Pisząc te fragmenty Pisma Świętego, które Pan wskazał synowi, dusza moja wznosiła się do nieba. Dlaczego? Bo dokładnie te same fragmenty otrzymałam od Pana Jezusa, kiedy wróg syna zaatakował nas oboje niespodziewanie. Jednak nie wspomniałam o tym synowi. Pomyślałam, że gdy przyjdzie odpowiedni czas, sam o tym się dowie z mojej książki.

        Wiedziałam, że był bardzo zajęty. Rozmawiał ze mną w języku polskim, przerywając co chwilę rozmowę, odpowiadając w języku włoskim tym, którzy co chwilę o coś go pytali.

        Jutro jest dzień Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Dziewicy. Okazałabym niewdzięczność Maryi, gdybym nie przypomniała czytelnikom, że to ONA w Medziugorju zamknęła mojego syna w swoim Niepokalanym Sercu i złożyła go w Najświętszym Sercu Pana Jezusa. I to właśnie w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa mój syn otrzymał powołanie kapłańskie. Czyż mogliśmy spodziewać się większego daru? Przenigdy. Chrystus zawsze nas zaskakuje.

        Boże mój, pragnę żyć na pustyni, ale z Tobą i z dala od tych ludzi, którzy mówią że wierzą, a jednocześnie strasznie Cię lekceważą.

        Modlitwa poranna (i tekst modlitwy u samej góry wpisu)

    • Nn said

      z Listu do Hebrajczyków
      Bracia: Zapomnieliście o upomnieniu, które się zwraca do was, jako do synów: „Synu mój, nie lekceważ karania Pana, nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza. Bo tego Pan miłuje, kogo karze, chłoszcze każdego, którego za syna przyjmuje”. Trwajcież w karności. Bóg obchodzi się z wami jak z dziećmi. Jakiż to bowiem syn, którego by ojciec nie karcił? Wszelkie karcenie na razie nie wydaje się radosne, ale smutne, potem jednak przynosi tym, którzy go doświadczyli, błogi plon sprawiedliwości. Dlatego wyprostujcie opadłe ręce i osłabłe kolana. Czyńcie proste ślady nogami waszymi, aby kto chromy, nie zbłądził, ale był raczej uzdrowiony.
      Hbr 12,5-7.11-13

  3. mamoczy said

    Jakże mocne ale jak potrzebne słowo . Cieszę się z tego , że nie tylko życzenia ale i PRAWDA jest na ambonie . Dlaczego tak mało prawdy jest na ambonie ? Czemu nie można częściej ? Oczywiście nie co niedzielę ale raz na jakiś czas takie słowo może być jak kubeł zimnej wody. Często zamiast wyjaśnić trudne tematy zamiast próbować to kazania są na zasadzie list z episkopatu i koniec.
    Gdyby nie internet i chęć poznania jeszcze mocniej Boga to trudno by było czasami coś zrozumieć .
    Nie jest to krytyka księży tylko może pewne zrozumienie dla ludzi , którzy tyle złego o kościele mówią . Bo łaska wiary jest Nam dana bez łaski bylibyśmy gorsi od zwierząt .Ale brakuję Nam wiary dlatego módlmy się o wiarę dla ludu i kapłanów. Kiedy Jezus jest obecny w Najświętszym sakramencie , a ludzie siedzą i tylko zrywają się na pieśń ”przed tak Wielkim Sakramentem” i padają na kolana. Często jak jest ” majówka” i rozważanie słowa to kapłana sam mówi proszę siadać , a JEZUS jest obecny . Jak po komunii zjednoczony z Bogiem człowiek jest najbardziej , a przez 5-10 minut są ogłoszenia najróżniejsze . A, wtedy jesteśmy jak TABERNAKULUM mamy Jezusa przy sercu i często jestem rozproszony tymi ogłoszeniami . Tracimy przez takie coś wiele nic dziwnego , że na mszy Trydenckiej po otrzymaniu Jezusa otrzymujemy błogosławieństwo i jest koniec . Niech Duch Święty prowadzi nasze serca i serca kapłanów w stronę Najwyższego Boga !

  4. pio0 said

    9 KWIETNIA 2015 – Czwartek w oktawie Wielkanocy

    Dzisiejsze czytania: Dz 3,11-26; Ps 8,2.5-9; Ps 118,24; Łk 24,35-48

    (Dz 3,11-26)
    Gdy chromy, uzdrowiony, trzymał się Piotra i Jana, cały lud zdumiony zbiegł się do nich w krużganku, który zwano Salomonowym. Na ten widok Piotr przemówił do ludu: Mężowie izraelscy! Dlaczego dziwicie się temu? I dlaczego także patrzycie na nas, jakbyśmy własną mocą lub pobożnością sprawili, że on chodzi? Bóg naszych ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, wsławił Sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić. Zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy. Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami. I przez wiarę w Jego imię temu człowiekowi, którego widzicie i którego znacie, imię to przywróciło siły. Wiara /wzbudzona/ przez niego dała mu tę pełnię sił, którą wszyscy widzicie. Lecz teraz wiem, bracia, że działaliście w nieświadomości, tak samo jak zwierzchnicy wasi. A Bóg w ten sposób spełnił to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Mesjasz będzie cierpiał. Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone, aby nadeszły od Pana dni ochłody, aby też posłał wam zapowiedzianego Mesjasza, Jezusa, którego niebo musi zatrzymać aż do czasu odnowienia wszystkich rzeczy, co od wieków przepowiedział Bóg przez usta swoich świętych proroków. Powiedział przecież Mojżesz: Proroka jak ja wzbudzi wam Pan, Bóg nasz, spośród braci waszych. Słuchajcie Go we wszystkim, co wam powie. A każdy, kto nie posłucha tego Proroka, zostanie usunięty z ludu. Zapowiadali te dni także pozostali prorocy, którzy przemawiali od czasów Samuela i jego następców. Wy jesteście synami proroków i przymierza, które Bóg zawarł z waszymi ojcami, kiedy rzekł do Abrahama: Błogosławione będą w potomstwie twoim wszystkie narody ziemi. Dla was w pierwszym rzędzie wskrzesił Bóg Sługę swego i posłał Go, aby błogosławił każdemu z was w odwracaniu się od grzechów.

    (Ps 8,2.5-9)
    REFREN: Jak jest przedziwne imię Twoje, Panie!

    O Panie, Panie nasz,
    jak przedziwne jest imię Twoje po całej ziemi.
    Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,
    czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?

    Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów,
    uwieńczyłeś go czcią i chwałą.
    Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich,
    wszystko złożyłeś pod jego stopy:

    Owce i bydło wszelakie
    i dzikie zwierzęta,
    ptaki niebieskie i ryby morskie,
    wszystko, co szlaki mórz przemierza.

    (Ps 118, 24)
    Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się w nim i weselmy.

    (Łk 24,35-48)
    Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam! Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: Macie tu coś do jedzenia? Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich. Potem rzekł do nich: To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach. Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, i rzekł do nich: Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego.

    • pio0 said

      Kolejne spotkanie w szkole wiary w Zmartwychwstałego. Tym razem Jezus pozwala uczniom przekonać się, że jest tą samą osobą, która wezwała ich, by poszli za Nim. Pozwala się dotknąć, prosi o kawałek ryby, rozmawia. Wchodzi w ich codzienność, przynosząc pokój, tak potrzeby po doświadczeniu krzyża. Umocnieni tym spotkaniem, już za chwilę w Jego imię będą czynić znaki i nauczać. Pewność wiary dojrzewa w spotkaniu ze zmartwychwstałym Chrystusem.

      o. Tomasz Zamorski OP, „Oremus” Okres Wielkanocny 2009, s. 15-16

      • pio0 said

        Spotkanie z Bogiem-człowiekiem

        Spotkanie z ważnymi osobami tego świata budzi w nas czasem zakłopotanie. Nie do końca wiemy, jak mamy się zachować, a to rodzi napięcie i stres. Uczniowie po śmierci Jezusa przeżywali niepokój. Nie bardzo wiedzieli, co mają dalej począć, tym bardziej że po trzech dniach od Jego śmierci On sam zaczął się pojawiać w różnych miejscach. Ale nie po to, aby wypominać im ich wątpliwości albo demonstrować swoją wyższość. Jezus, ilekroć spotykał swoich uczniów, pozdrawiał ich przyjaźnie i wyjaśniał cierpliwie, na czym polega zmartwychwstanie. Jako Bóg-człowiek nigdy nie dał im odczuć swojej wyższości i zamiast powodować napięcie, starał się je rozładowywać.

        Modlitwa

        Panie, naucz mnie wyrozumiałości i cierpliwości dla tych, którzy są słabsi ode mnie i bardziej zalęknieni. Spraw, abym zawsze podchodził do nich z miłością, z jaką Ty podchodzisz od mnie. Amen.

    • Dana said

  5. mamoczy said

  6. Adrian said

    Zakuli 67-latka w kajdanki, bo przeszedł jezdnię w niedozwolonym miejscu

    Policjanci przed moim domem przewrócili mnie na ziemię i zakuli w kajdanki. Za to, że przeszedłem przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. Potraktowali mnie jak bandziora – napisał 67-letni Antoni Chamczyk w zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy policji w Głownie, skierowanym do Prokuratury Rejonowej w Zgierzu.

    http://www.expressilustrowany.pl/artykul/3816819,zakuli-67latka-w-kajdanki-bo-przeszedl-jezdnie-w-niedozwolonym-miejscu,id,t.html?cookie=1
    ——————————————————————————————————————–

    Słowo „chrześcijaństwo” stało się we Francji zakazane

    Wraz z napływem sporej ilości muzułmanów do naszego kontynentu, dla własnego bezpieczeństwa lepiej nie obnosić się ze swoją religią w miejscach publicznych. W zachodniej części Europy, między innymi we Francji, stało się to wręcz zakazane.

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/slowo-chrzescijanstwo-stalo-sie-we-francji-zakazane

  7. Dzieckonmp said

    W kontekście tej homilii z głównego wpisu

    Kard. Eijk na Wielki Post o przyszłości bez kościołów

    http://pl.radiovaticana.va/news/2015/02/24/kard_eijk_o_przysz%C5%82o%C5%9Bci_bez_ko%C5%9Bcio%C5%82%C3%B3w/1125477

  8. Józef Piotr said

    Film o ludobójstwie na Wołyniu oraz zbrodniach OUN – UPA . I kto go zrobil ? Ano Rosjanie, wykorzystując wypowiedzi mądrych polskich patriotów Co należy podesłać P’ osłom oraz panu Prezydentu

    • Dzieckonmp said

      Musisz wziąć pod uwagę że Rosjanom bardzo zależy na skłócaniu narodów , na tym aby była miedzy nimi nienawiść. Dlatego mimo że o fakcie prawdziwym będą nagłaśniać bo to im na rękę. Wiedz jedno nie jest to z miłości ani współczucia do Polaków. Tak grają dzisiaj możni tego świata, wykorzystując tragiczną prawdę.

      • Józef Piotr said

        To jest prawda co piszesz Adminie.
        Tak jak Niemiecki „Dziennikarz śledczy” dostał przyzwolenie na napisanie i opublikowanie książki o „Katastrofie ” Smoleńską nazywaną. W książce tej ujawnia mechanizm morderstwa 96 Polaków zamierzających dotrzeć na Uroczystości na Cmentarzu w Katyniu.
        Dla przypomnienia dla tych co nie wiedzą :
        Ujawnia niemiec o nazwisku Jurgen Roth w swej książce dane z przecieku służb szpiegowskich Bundesrepubliki. Wg tego Morderstwo zlecił Polski Wysoki Dygnitarz Państwowy . Zlecenie otrzymał i przyjął bodajże generał FSB Jurij Iwanow który z kolei powierzył wykonanie placówce FSB w Połtawie która leży na Ukrainie.Bardzo możliwe że te fakty są prawdziwe (w co ja osobiście nie wątpię)
        Ale czas opublikowania wskazuje na podtext polityczny. No i chyba na udział jakiś niemiec.
        Powyższy film wstawiłem wobec dzisiejszych faktów donoszonych z Ukrainy .
        Zgadzam się na zgodę narodów i nawet polączenie razem dawnych ziem I RP
        (co jest przepowiedziane nawet , jeśli sobie zasłużymy)
        Ale nigdy nie wolno zapominać co to są faszyści , wyznawcy Hitlera i co to była za historia że wymordowano w bestialski sposób do 300 000 bezbronnej ludności Polskiej w okresie największego wojennego nieszczęścia (IIWS)
        Wstawiłem ten film bo taki powinna zrobić Polska władza i oficjalnie prezentować go społeczeństwu Polskiemu a i Ukraińskiemu również po to aby żyć w Prawdze . Po to aby stworzyć podstawy do ew. pojednania narodów .
        A tu masz Prezydent Polski w Ukraińskim Parlamencie „PODAJE RĘKĘ UKRAINIE” wśród oklasków SALI a jednocześnie w tym samym dniu na tej samej sesji Parlamentu Ukraińscy Deputowani podejmują uchwałę o bohaterach OUN UPA – mordercach Wołynia lat 39 – 45 i Mordercach Lwowskich ORLĄT w 1918 . To tak jakby dostał Prezydent RP.po pysku. Chociaż parę lat temu na uroczystości w Łucku dostał jajem.
        Nie tędy droga do pojednania. Ten etap skończy się bardzo żle !
        A po za tym wykonane to jest BEZ BOGA !!!
        A wręcz odwrotnie bo z symbolami diabła samego bedącego na symbolach Ukrainy.
        W Warszawie dawno temu powinien powstać GIGANTYCZNY Pomnik i usypany zostać powinien KURHAN ku pamięci i żałobie OFIAR Ukraińskich nacjonalistów tak jak chcą rodziny ofiar a solidarnościowe władze po 90- roku zabraniają tego a inicjatywy blokują tak jak z upamiętnieniem KL Warshaw..

        Jestem przeciwny szczuciu na Rosjan i sklocania Polaków z nimi Rosja ma wystarczająco sporo problemów sama z sobą i ze spadkiem po żydosovietii oraz z powodu odreagowywania narodów przez nią podbitych opraz złodzieji światowych wyciągających łapy po jejk bogactwa.. Ciekawe kto będzie strażnikiem naszych Granic gdy Niemcy zdecydują się na wdrożenie map z 1938 roku. Bo oni wcale o tym nie zapomnieli . Czekają tylko na czas „bingo”

        Jeden temat i drugi mówiąc o tym filmie oraz o publikacji Niemca ma związek z tym kto nad Polską uprawia swoje interesy; Trzeba też wiedzieć że wodzowie MAJDANU byli szkoleni w Niemczech na długo wcześniej niż ten majdan się zaczął a zgoniono ustami Moskwy na Polaków.
        Chociaż coś z tego było w Polsce.

      • Józef Piotr said

        Admin – prośba!!!!!!!!!!
        Wczoraj w póżnych godzinach dokonałem w tym polu wpisu jako rzeczowe ustosunkowanie się do twojej opinii.
        To gdzieś zniknęło. Proszę o wrzucenie tego tutaj bo inaczej moja reputacja będzie leżała

      • cox21 said

        Dokładnie tak Adminie. To co się tyczy książki niemieckiego dziennikarza śledczego, to prawdopodobnie prawda. Tak sobie myślę,że wywiad niemiecki co najmniej o tym wiedział.

  9. Dana said

    Obchody 75 rocznicy Zbrodni Katyńskiej w Wielkopolsce.
    W kwietniu, miesiącu pamięci o Katyniu, poznański oddział Instytutu Pamięci Narodowej oraz inne instytucje i stowarzyszenia organizują uroczystości i przedsięwzięcia mające na celu uczczenie 75. rocznicy Zbrodni Katyńskiej. Zapraszamy do udziału w uroczystościach i wspólnego oddania hołdu pomordowanym polskim oficerom.

    W hołdzie Ofiarom Zbrodni Katyńskiej oraz dla uczczenia pamięci wszystkich wymordowanych przez NKWD na mocy decyzji naczelnych władz Związku Sowieckiego z dnia 5 marca 1940 roku, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił dzień 13 kwietnia Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.

    http://niezalezna.pl/65817-obchody-75-rocznicy-zbrodni-katynskiej-w-wielkopolsce

    • Dana said

      Ronald Śliwiński

      Katyń

      Gdy musieliśmy ulec nawale,
      Niemieckiej siły, bo nas zepchnięto,
      Gdy walczyliśmy we krwi i w chwale,
      Znienacka bagnet nam w tył wepchnięto.

      Rany, bolesne tym bardziej były,
      Że je słowiańskie ręce zadały,
      Że znowu w hańbie i łzach brodziły,
      Darły bestialsko, wściekle szarpały.

      Mało im było nas sponiewierać,
      Bólem porażki, nędzą cierpienia.
      Tysiące wzięli aby rozstrzelać,
      W przypływie szału zezwierzęcenia.

      Gdy mnie żywego do grobu kładli,
      Ze związanymi z tyłu rękoma,
      Rzuciłem klątwę: „By trupem padli”,
      Za taką masę, która tu kona.

      Niektórych oddech szybki słyszałem –
      Gdy mi do głowy broń przyłożyli –
      Spiąłem się mocno, na ciele drżałem.
      Tamci zamilkli, bo już nie żyli.

      Później, gwałtownie ciemność nastała,
      A po niej jasność wielkiej światłości,
      To brać anielska w Niebie witała,
      Nas, oficerów ofiar podłości.

      Spisku i zemsty armii sowieckiej,
      Która z Hitlerem pakt ułożyła,
      O akcji skrytej, wojnie zdradzieckiej,
      Później zdradzonej sama krwawiła.

      My, martwi chcemy by pamięć żyła,
      Wraz z ziemią, naszą krwią obryzganą,
      Aby w umysłach na zawsze była:
      Zbrodnia Katyńska – nie zapomnianą.

      http://hej-kto-polak.pl/wp/?p=33063

  10. apostolat said

    ks.PIOTR NATANEK A POSŁUSZEŃSTWO WOBEC KOŚCIOŁA – O.Wiktor P.Tokarski OFM

  11. pio0 said

    Poślij mi kogoś spragnionego miłości

    Panie, gdy jestem głodna, przyślij mi kogoś,
    kto potrzebuje pożywienia;
    gdy chce mi się pić,
    przyślij mi kogoś spragnionego;
    gdy jest mi zimno, przyślij mi kogoś do ogrzania;
    gdy odczuwam przykrości,
    ofiaruj mi kogoś do pocieszania;
    gdy mój krzyż staje się ciężki,
    pozwól mi dzielić krzyż innej osoby;
    gdy jestem biedna, skieruj mnie do kogoś,
    kto jest w potrzebie;
    gdy nie mam czasu, daj mi kogoś,
    kogo mogłabym wesprzeć przez chwilę;
    gdy jestem upokorzona, spraw, bym miała
    kogoś, kogo mogłabym pochwalić;
    gdy jestem zniechęcona, przyślij mi kogoś,
    komu mogłabym dodać otuchy;
    gdy potrzebuję zrozumienia u innych,
    daj mi kogoś, kto czeka na moją wyrozumiałość;
    gdy potrzebuję, by ktoś zajął się mną,
    przyślij mi kogoś, kim ja mogłabym się zająć;
    gdy myślę tylko o sobie samej,
    zwróć moją uwagę na kogoś innego.
    Uczyń nas, Panie, godnymi służenia naszym braciom,
    którzy na całym świecie żyją i umierają
    biedni i wygłodniali.
    Daj im dzisiaj, posługując się naszymi rękoma,
    ich chleb powszedni.
    Daj im za pośrednictwem naszej wyrozumiałej miłości
    pokój i radość.

    Amen!

  12. Dana said

    Nowenna do Miłosierdzia Bożego
    Dzień ósmy

    Dziś sprowadź Mi dusze, które są w więzieniu czyśćcowym i zanurz je w przepaści miłosierdzia Mojego; niech strumienie krwi Mojej ochłodzą ich upalenie. Wszystkie te dusze są bardzo przeze Mnie umiłowane, wypłacają się Mojej sprawiedliwości. W twojej mocy jest przynieść im ulgę. Bierz ze skarbca Mojego Kościoła wszystkie odpusty i ofiaruj je za nie. O, gdybyś znała ich mękę, ustawicznie byś ofiarowała za nie jałmużnę ducha i spłacała ich długi Mojej sprawiedliwości.

    Jezu najmiłosierniejszy, który sam powiedziałeś, że chcesz miłosierdzia, otóż wprowadzam do mieszkania Twego najlitościwszego Serca dusze czyśćcowe, które są Ci bardzo miłe, a które jednak wypłacać się muszą Twej sprawiedliwości. Niech strumienie krwi i wody, które wypłynęły z Serca Twego, ugaszą płomienie ognia czyśćcowego, aby i tam się sławiła moc miłosierdzia Twego.

    Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze w czyśćcu cierpiące, które są zamknięte w najlitościwszym Sercu Jezusa. Błagam Cię przez bolesną mękę Jezusa, Syna Twego, i przez gorycz, jaką była zalana Jego przenajświętsza dusza, okaż miłosierdzie swoje duszom, które są pod sprawiedliwym wejrzeniem Twoim. Nie patrz na nie inaczej, jak tylko przez rany Jezusa, Syna Twego najmilszego, bo wierzymy, że dobroć Twoja i litość są nieskończone. Amen.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: