Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Medziugorje jest nadzieją dla naszego świata (wywiad)

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 Kwiecień 2015

– Ivan, jak postrzegasz obecność Matki Bożej? Co dzieje się podczas objawienia z perspektywy przestrzeni?

– Widzę Maryję trójwymiarowo tak jak was tutaj siedzących i rozmawiam z Nią tak jak z wami. Nawet mogę Ją dotknąć. Rozmawiamy ze sobą, a więc każde z nas uczestniczy w dialogu i współtworzy go. Mogę zapytać, o co chcę. Podczas każdego spotkania polecam Bogu szczególnie osoby chore. Matka Boża podaje mi treść orędzia dla świata oraz dla mnie i mojej rodziny. To jest najważniejsze, co dzieje się w czasie objawienia.

– Jak opisałbyś przyjście Matki Bożej?

– Im jest bliżej, tym bardziej to odczuwam. Tuż przed Jej pojawieniem się widzę silne światło, ale nie jest ono podobne do światła, które znamy z otoczenia. To światło z nieba. Czasami wokół Maryi widać kawałek nieba, a wtedy widzę także aniołów. Zawsze stoi na obłoku. Ma na sobie szarą suknię, biały welon. Jej oczy są niebieskie, włosy czarne, a na głowie korona z gwiazd. Gdy Matka Boża przychodzi, zaczyna się ekstaza i wówczas nie widzę nic wokół siebie.
Nie odczuwam również czasu ani przestrzeni. Są cztery uroczystości w Kościele, gdy Maryja ma na sobie złote szaty: Boże Narodzenie, Wielkanoc, dzień rozpoczęcia objawień i dzień Jej urodzin.

– O czym rozmawiasz z Maryją?

– Wiele spraw, o których rozmawiamy, pozostaje tematem jedynie dla nas. Jedynie to, co Matka Boża pozwala mi przekazać światu, natychmiast po zakończeniu objawienia podaję do wiadomości wszystkich zainteresowanych. Ponadto, musimy zachować dla siebie treść tajemnic, powierzonych nam przez Maryję, aby ogłosić je dopiero za Jej pozwoleniem. Chodzi o dziesięć tajemnic, które dotyczą przyszłości świata, Kościoła i Medziugorja.

– Czy możesz pytać Maryję o wydarzenia, które rozgrywają się na co dzień w świecie i polityce?

– Nie tylko Ją pytam, ale Ona sama mówi o obecnej sytuacji w świecie.
– Fascynuje mnie i zachwyca fakt, że Jej orędzia dotyczą ciągle kwestii pokoju.

– Jest to najistotniejsze orędzie od samego początku objawień w Medziugorju, ponieważ pokój jest fundamentem, na którym Matka Boża pragnie zasadzić drzewo życia. Jeśli nie mamy pokoju we własnym sercu, jak możemy na innych patrzeć z życzliwością, przebaczać, otwierać się na prowadzenie Ducha Świętego?
Zastanówmy się, skąd się biorą woj­ny? Pochodzą z ludzkiego serca, które nie­nawidzi, pożąda więcej, pragnie tego, co należy do innych. Tak więc ludzkim sercom brakuje Bożego pokoju. Wówczas wojny, zabójstwa i wszystko zło staje się nieuniknione. Takie serca pozostają zamknięte na dar Bożego pokoju.
Matka Boża mówi również wiele o modlitwie, ponieważ pokój i modlitwa są jak dwie strony tego samego medalu, wzajemnie się warunkują. Modlitwa karmi pokój serca, dlatego Maryja mówi więcej o modlitwie niż o pokoju.

– Co stanowi sens i istotę modlitwy?

– Modlitwa jest sercem i duszą naszej wiary. Bez modlitwy umiera ludzki duch. Dlaczego świat, w którym żyjemy jest właśnie taki? Dlaczego ludzie, kierujący państwami nie prezentują swoimi postawami wartości, lecz pustkę? Śmiem twierdzić, że jest to kwestia choroby ducha, o którego wielu wcale się nie troszczy, dbając jedynie o ciało. Tak więc bez uzdrowienia ducha i całych rodzin nie zbudujemy lepszego świata.

– Dziesięć lat po rozpoczęciu objawień wybuchła wojna w Jugosławii. Jednak Medziugorje pozostało oazą pokoju. Czy to był przypadek?

– Także w tym fakcie dostrzegam opiekę Matki Bożej nad miejscem, które wybrała. Wojna toczyła się na terenach wokół Medziugorja. Od roku 1981 Matka Boża objawiała się każdego dnia. Drugiego dnia objawień powiedziała:
„Kochane dzieci! Jestem Królową Pokoju. Przychodzę do was z darem pokoju, który pochodzi od mojego Syna.” Maryja powtarzała słowa: „Pokój, pokój, pokój!”.
„Pokój powinien zapanować między ludźmi a Bogiem oraz pomiędzy ludźmi. Kochane dzieci, ten świat i ludzkość jest w wielkim niebezpieczeństwie, grozi im samozniszczenie.”
Dziesięć lat później wybuchła straszna wojna. Dziesięć lat Matka Boża zwra­cała nam uwagę, co nas czeka. Jednak my pozostaliśmy ślepi i głusi, nie doceniając Jej ostrzeżeń.

– Czy jako osoby widzące przeczuwaliście, że na kraj, w którym żyjecie, spadnie takie nieszczęście?

– Uwzględniając fakt, że w Jugosławii panował komunizm, z wielu wydarzeń można było wnioskować, że w końcu dojdzie do eskalacji konfliktu. Ponadto nowy prezydent ogłosił, że objawienia w Medziugorju trzeba jak najszybciej zagłuszyć i stłamsić. Zaznaczył przy tym, że Matka Boża przyszła zburzyć komunizm. Maryja nigdy o tym nie mó­wiła. Ona po prostu zapraszała do nawrócenia oraz życia duchem modlitwy i pokuty: „Kochane dzieci, dzięki modlitwie możecie zapobiec nawet wojnie i uniknąć nieszczęść.”
Nie rozumieliśmy wówczas, że Jej słowa ostrzeżeń odnoszą się do naszego kraju. I nie sądzę, że ktokolwiek z nas, widzących, ale również kapłanów i polityków, mógł się spodziewać takiego obrotu wydarzeń.

– Czy pomimo wszystko spodziewano się, że dojdzie do wojny?

– Rok przed rozpoczęciem objawień zmarł Tito, prezydent Jugosławii. Już wtedy komunizm zaczął się powoli kruszyć, ponieważ właśnie jego osoba spajała funkcjonowanie systemu. Nowe wybory stały się okazją do wyrażenia niezadowolenia ludu. Panowała atmosfera, w której wyczuwało się, że Jugosławia dłużej nie ostoi się jako całość. Wewnątrz państwa nikt nie myślał o wojnie. Spodziewano się ataku z zewnątrz. Objawienia w Medziugorju stały się przyczynkiem do rozmyślania o wojnie i pokoju. Dokładnie dziesięć lat od ich rozpoczęcia wojna stała się nieunikniona.

– Dlaczego Matka Boża wybrała właśnie Medziugorje na miejsce objawień?

– Nigdy Jej o to nie pytałem, a Matka Boża nigdy też o tym bezpośrednio nie wspominała. Jeśli dobrze pamiętam, Maryja w pierwszych dniach objawień raz powiedziała Mariji lub Vicce, że wybrała to miejsce, ponieważ ludzie tutaj wiele cierpią z powodu wiary, są prześladowani i zabijani. Od roku 1945 w czasie panowania komunizmu zostało zamordowanych 77 kapłanów, lecz również inni wierni jedynie ze względu na wyznawaną wiarę w Chrystusa.

– Kościół oficjalnie jest bardzo powściągliwy i ociąga się z wydaniem opinii o Medziugorju. Z jednej strony Watykan jest świadomy, że pielgrzymują tu tysiące wiernych. Z drugiej strony faktem jest, iż objawienia nadal trwają.

– Najpierw muszę zaznaczyć, że nie jestem osobą kompetentną, by wypowiadać się w tej sprawie, tym bardziej by wchodzić w kompetencje Kościoła jako instytucji. Jako osoby widzące zrobiliśmy wszystko, co do nas należało. Każdy z nas był osobiście w Watykanie i rozmawiał z Komisją powołana do zbadania sprawy Medziugorja. Odpowiedzieliśmy na różnorodne pytania. Przez wszystkie minione lata przechodziliśmy przez wiele badań, przeprowadzanych przez specjalistów w dziedzinie medycyny i teologii. Wszystkie zebrane ustalenia wraz z wnioskami i opiniami naukowców znajdują się w Watykanie. Mamy świadomość, że Kościół jest ostrożny jeśli chodzi o objawienia, potrzebuje czasu, a my modlimy się w tej intencji.

– Wielu przeciwników objawień w Medziugorju zajmuje się wyszukiwaniem i rozpowszechnianiem negatywnych informacji o tutejszych wydarzeniach.

– Współczesne media są na tyle silne, że nawet bez autentycznych dowodów bar­dzo szybko mogą rozpow­szechnić informacje ukazujące Medziugorje w negatywnym świetle. Bardzo ranią nas takie wiadomości, ponieważ ukazują złośliwość ludzi, piszących w ten sposób. Często jest tak, że ci ludzie nigdy tu nie byli, ale piszą według wytycznych osoby, która ma interes w tym, by oczerniać objawienia.
Podam jeden przykład: przez wszystkie minione lata nasz biskup ani razu nie porozmawiał z kimkolwiek z nas – widzących. Mieliśmy okazję rozmawiać z wieloma biskupami i kardynałami z całego świata, jednak z naszym biskupem ani razu.
– Wierzę, że nie jest to zbyt komfortowa sytuacja, gdy nie ma komunikacji między wami, biskupem a parafią.

– Od 33 lat trwają objawienia, natomiast parafia Medziugorje nigdy nie otrzymała wytycznych, jak powinna być prowadzona od strony duszpasterskiej. Ojcowie franciszkanie sami wszystko organizowali, tak by Medziugorje jakoś mogło funkcjonować, zarówno jako parafia, jak i miejsce pielgrzymek. Watykan o tym wie i myślę, że komisja także nad tym pracowała. Nie wiem jednak, jaki będzie końcowy efekt tych prac. Z drugiej strony musimy uznać dane, o których mówią statystyki parafialne: każdego roku przybywa tu ponad milion pielgrzymów, którzy potrzebują i oczekują duszpasterskiej opieki.

– Czy czujecie lęk wobec przyszłości?

– Jak już powiedziałem, Matka Boża powierzyła nam tajemnice, które dotyczą świata i Kościoła. Jeśli chodzi o tajemnice, które nie pokazują przyszłości w jasnym świetle, musimy się modlić i nawracać, abyśmy mogli ich uniknąć. Widzimy dziś negatywne znaki w świecie: konflikty, wojny, które szybko szerzą się na wielką skalę. Właśnie dlatego Matka Boża mówi nam, że powinniśmy żyć i wnosić w świat nowego ducha oraz postawę dialogu. Lepiej jest rok dyskutować o pokoju niż dzień prowadzić wojnę. Maryja mówi nam przez wszystkie te lata o tym, co powinniśmy robić. Niestety w świecie dochodzi do aktów niesprawiedliwości. Ponadto wiele państw przeznacza ogromne środki pieniężne na zbrojenia, które pewnego dnia mogą stać się zarzewiem konfliktu i śmierci. Jednocześnie widzimy, że tak wielu ludzi cierpi głód.
Problemem współczesnego świata jest to, że nie umiemy się dzielić, dlatego mamy do czynienia z wojnami cywilizacji i religii.

– Czy kiedykolwiek Matka Boża mówiła bezpośrednio o wojnie?

– Maryja nigdy nie mówiła bezpośrednio o wojnie. Ona kocha każdego z nas, ponieważ każdy człowiek jest dla Niej skarbem. Nikogo nie wyklucza ani nie patrzy na powody, według których my potrafimy innych odrzucić. Wszystkie wojny, także współczesne, uwidaczniają nienawiść noszoną w sercu jednego człowieka przeciwko drugiemu. A to z kolei prowadzi do masakr, które nie przystoją naszej cywilizacji. Dalej widać jedynie postępujące ubożenie, popadanie w rozpacz i zniszczenia.
Przesłanie Medziugorje jest uniwersalne, nie jest kierowane jedynie do katolików, lecz do całego świata. Przybywają tu ludzie różnych wyznań, narodowości i ras. Dlatego postrzegam to miejsce jako miejsce „zjednoczenia narodów”, które modlą się za cały świat.
Medziugorje stanowi niejako zaczyn przyszłości dla wspólnego budowania lepszego świata. Gdy widzę tylu młodych ludzi, którzy razem modlą się, odczuwam ogromną nadzieję na nową przyszłość. Właśnie dlatego Medziugorje jest źródłem patrzenia z nadzieją i ufnością na świat, a Matka Boża niezłomnie i z wytrwałością umacnia w nas i podtrzymuje ogień nadziei, abyśmy go nie utracili.

Z numeru 1/2015 kwartalnika „Vox Domini”

Odpowiedzi: 202 to “Medziugorje jest nadzieją dla naszego świata (wywiad)”

  1. Dzieckonmp said

    Adoracja Najświętszego Sakramentu w Medjugorje 10 kwietnia 2015 r

    • Dana said

      Panie dobry jak chleb

    • Gosia 3 said

      Wklejam to jeszcze raz bo na stronie gdzie to umieściłam mały ruch a zależy mi by przeczytały te słowa wszystkie cierpiące matki bo do nich Pan Jezus chciał to powiedzieć i tak w ogóle wszystkim do rozeznania:

      03.04.2015 r. Wielki piątek godz. 19 min 15

      OSTATNIA WIECZERZA

      KOCHANE MOJE DZIECKO! KTÓRE JESTEŚ MI CAŁY CZAS WIERNE PODCZAS NIESIENIA MOJEGO KRZYŻA , KTÓRY ZGOTOWAŁ MI TEN ŚWIAT , KTÓRY WAS OBECNIE OTACZA. BYŁAŚ DZISIAJ PRZY MNIE GDY WYBIŁA GODZINA MOJEJ ŚMIERCI , GDY JA LEŻALEM W GROBIE . LĘKAŁAŚ SIĘ O MNE GDZIE JA JESTEM , BO BRAKOWALO CI WIDOKU NAJŚWIETSZEGO SAKRAMENTU . ALE JA …….! POMIMO TEGO , ŻE GO NIE WIDZIALAŚ I CIERPIALAŚ Z TEGO POWODU BYLEM TAK BLISKO CIEBIE. PATRZALAŚ NA BIAŁE PŁÓTNO , KTÓRE OKRYWALO MOJE CIAŁO . JA BYLEM JUŻ W GROBIE PO TEJ WIELKIEJ, MOJEJ AGONII.

      TO CO SIĘ DZIAŁO PÓŻNIEJ JAK PRZYSZŁAŚ DRUGI RAZ NA LITURGIĘ W KOŚCIELE I PRZEŻYWALIŚCIE MOJĄ MĘKĘ BYŁO POWTÓRZENIEM TEGO CO NASTĄPIŁO WCZEŚNIEJ. MOJE CIAŁO BYŁO SKĄPANE WE KRWI , KTÓRĄ ZA WAS DZIECI WYLALEM I TAK BARDZO CIERPIAŁEM PODCZAS MOJEJ DROGI NA GOLGOTĘ . TAK NAJBARDZIEJ BOLAŁO MNIE TO JAK BARDZO MUSIAŁA CIERPIEĆ MOJA MAMA , GDY SZŁA RAZEM ZE MNĄ . NASZE SPOJRZENIA CIĄGLE SIE SPOTYKAŁY I CIERPIELIŚMY WSPÓLNIE. ONA LITOWAŁA SIĘ NADE MNĄ SWOIM DZIECKIEM WYDANYM NA CIERPIENIE , A JA MIMO WŁASNYCH CIERPIEŃ NIOSŁEM WIELKIE CIERPIENIE MATCZYNEJ BOLEŚCI. TA WIELKA ŁĄCZNOŚC NASZA W MOIM KRZYŻOWANIU DAJE JEJ, MOJEJ MATCE TEN UDZIAŁ WSPÓLODKUPIENIA WASZYCH WIN DROGIE MOJE DZIECI.

      PAMIĘTAJCIE ZAWSZE O TYM , ŻE MOJA MAMA JEST WASZĄ POMOCĄ I DROGĄ DO ZBAWIENIA. ONA ZAWSZE WAS , GDY SIĘ JEJ POŚWIĘCICIE ZAPROWADZI WAS DO MNIE.

      WSZYSTKIE MATKI , KTÓRE NA ŚWIECIE CIERPIĄ ZE WZGLĘDU NA SWOJE DZIECI OTACZAM SZCZEGÓLNYMI ŁASKAMI I MAJĄ Z NIEBA TEN WIELKI DAR POMOCY NIESIENIA MI KRZYŻA I PRZYPROWADZANIA DUSZ. PAMIĘTAJCIE DZIECI ,ŻE JEST WIELE CIERPIEŃ NA ŚWIECIE , ALE TO CIERPIENIE WASZE JAKO MATKI , KTÓRA PATRZY NA SWOJE NIESZCZEŚLIWE DZIECKO JEST TYM NAJWIĘKSZYM , KTÓRE POTRAFIĘ WAM OFIAROWAĆ. NIE POTRAFICIE SOBIE Z TAKIM CIERPIENIEM PORADZIC BEZE MNIE. JA WTEDY ZANURZAM WAS W ŁASCE ODKUPIENIA RAZEM ZE MNĄ RESZTY ZBRUKANEGO ŚWIATA.

      ZANIM WYDANO MNIE NA MĘKĘ BYLO TO SPOTKANIE W WIECZERNIKU Z MOIMI UCZNIAMI. PRZYPOMINAM WAM O TYM MOJE DZIECI , BYŚCIE NIE ZMIENILI MOJEJ EWANGELII , KTÓRĄ WAM PRZEKAZALEM . W MOIM TOWARZYSTWIE NIE BYLO KOBIET , BO PRZEZ GRZECH , KTÓRY POPELNIŁA EWA W RAJU ODSUNĄŁEM KOBIETY OD TEJ CHWILI KIEDY USTANAWIAŁEM NAJŚWIĘTSZE SAKRAMENTY : KAPLAŃSTWO I EUCHARYSTIĘ. DLA KOBIET PRZEZNACZYŁEM INNE ŚWIĘTE DARY JAK: MACIERZYŃSTWO, PIERWSZE PRZEKAZYWANIE WIARY SWOIM DZIECIOM I SLUŻENIE WASZYM MĘŻOM.

      DROGIE DZIECI WY MACIE BYC MALYMI APOSTOŁAMI W SZERZENIU EWANGELII SWOIM ŻYCIEM DLA BLIŻNICH. W TYM UCZESTNICZĄ I MĘŻCZYŻNI I KOBIETY. ALE WY DROGIE NIEWIASTY NIE SIĘGAJCIE I NIE STARAJCIE SIĘ DO SAKRAMENTU KAPŁAŃSTWA , KTÓRY PRZEZNACZYŁEM WYŁĄCZNIE DLA MĘŻCZYZN. DAŁEM WAM PRZYKLAD SIEBIE JAKO NAJWYŻSZEGO KAPŁANA , KTÓRY NIE MIAŁ ŻONY ANI POTOMSTWA W SENSIE FIZYCZNYM. NAŚLADUJCIE MNIE DROGIE DZIECI DOKŁADNIE WE WSZYSTKIM I NIE OBMYWAJCIE MOI KAPŁANI NÓG KOBIETOM.

      OBMYWANIE NÓG BYŁO W MOIM ZAMIERZENIU WSKAZANIA TEJ GODNOŚCI KAPŁAŃSKIEJ A NIE MAŁEJ APOSTOLSKIEJ. TO ŚWIETY KAPŁAN MA PAŚĆ OWCE I TAK IM MOCNO SLUŻYĆ AŻ DO PORÓWNANIA UMYWANIA IM STÓP. TO DLA KAPŁANÓW DAŁEM TEN ZNAK A NIE DLA ŚWIECKICH LUDZI.

      O TAK DROGIE DZIECKO ! WY MACIE TAKŻE UPADAĆ DLA BLIŻNIEGO , ALE NIE W SENSIE , KTÓRY WSKAZAŁEM MOIM UCZNIOM. PRZECIEŻ JA TCHNĄŁEM W NICH DUCHA ŚWIĘTEGO I POWIDZIAŁEM: ” KTÓRYM GRZECHY ZATRZYMACIE BĘDA ZATRZYMANE , A KTÓRYM ODPUŚCICIE BĘDĄ ODPUSZCZONE. CZY JA DROGIE DZIECI POWIEDZIAŁEM TO DO WAS WSZYSTKICH? NIE JA TO POWIEDZIALEM DO PRZYSZŁAYCH KAPŁANÓW I PODOBNIE PODALEM PRZYKLAD UMYWANIA NÓG TYLKO I WYŁĄCZNIE DLA NICH. NIE SIĘGACIE DZIECI DO WYŻYN ABYŚCIE NIE POGUBILI ŁASK , KTÓRE WAM WCIĄŻ ROZDAJĘ . PODOBNIE JEST Z USTANOWIENIEM EUCHARYSTII CZY JA POWIEDZIAŁEM TO DO SWOICH KAPŁANÓW I KAPŁANEK? MUSIAŁEM TO DZISIAJ DZIECKO! POWIEDZIEC PRZEZ CIEBIE DO MOJEGO KOŚCIOŁA ŚWIETEGO ABY NIC NIE ZMIENIAŁ CO JEST W PIŚMIE ŚWIĘTYM. ( ja zrozumiałam że obrzęd umywania nóg Jezus pokazał to ,że starszy kapłan ma służyć młodemu przyszłemu kapłanowi i umywać nogi przyszłym kapłanom a nie świeckim a dla świeckich ma pozostać ten przykład jak najwyższy kapłan służy młodszym kapłanom a dla nas przykład zaradniejszy i bogatszy świecki ma służyć biedniejszemu i słabszemu łącznie z tym uniżeniem umywania nóg np. w chorobie lub niedołężności ) .

      A TERAZ MOJE DROGIE DZIECKO ! DO CIEBIE CHCĘ MOWIĆ ……………………………………………………………………………………………………………………………………………………. NA TYM OŁTARZU RODZĘ SIE I UMIERAM DLA WAS PODCZAS PRZEISTOCZENIA .

      ………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………

      WZYWAM TEZ KAPŁANÓW , ……………………………………………………………………….. O WIĘKSZE OTWARCIE , BO CZAS JEST BLISKI A KSIEGA DANIELA ZOSTAŁA MOJE DZIECKO PRZED TOBA OTWARTA.

      NIECH CI BÓG WSZECHMOGĄCY BLOGOSŁĄWI I TYM KAPŁANOM NA CZASY OSTATECZNE .

      BŁOGOSŁĄWIĘ TAKŻE TWOJEJ CAŁEJ RODZINIE I JA JEZUS ZMARTWYCHWSTAŁY PRZYJDE DO WAS JUŻ NIE DLUGO W CHWALE I RADOŚCI WIECZNEGO ZBAWIENIA.

      JEZUS CHRYSTUS- SYN BOŻY

  2. Mariusz said

    Poniedziałek, 13 kwietnia 2015

    (Dz 4,23-31) Proroctwo Dawida spełniło się w Chrystusie
    Piotr i Jan uwolnieni przybyli do swoich i opowiedzieli, co do nich mówili arcykapłani i starsi. Wysłuchawszy tego podnieśli jednomyślnie głos do Boga i mówili: Wszechwładny Stwórco nieba i ziemi, i morza, i wszystkiego, co w nich istnieje, Tyś przez Ducha Świętego powiedział ustami sługi Twego Dawida: Dlaczego burzą się narody i ludy knują rzeczy próżne? Powstali królowie ziemi i książęta zeszli się razem przeciw Panu i przeciw Jego Pomazańcowi. Zeszli się bowiem rzeczywiście w tym mieście przeciw świętemu Słudze Twemu, Jezusowi, którego namaściłeś, Herod i Poncjusz Piłat z poganami i pokoleniami Izraela, aby uczynić to, co ręka Twoja i myśl zamierzyły. A teraz spójrz, Panie, na ich groźby i daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą, gdy Ty wyciągać będziesz swą rękę, aby uzdrawiać i dokonywać znaków i cudów przez imię świętego Sługi Twego, Jezusa. Po tej modlitwie zadrżało miejsce, na którym byli zebrani, wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym i głosili odważnie słowo Boże.

    (Ps 2,1-2.4-5.7-8)
    REFREN: Błogosławiony, kto zaufał Panu

    Dlaczego się burzą narody,
    czemu ludy żywią daremne zamysły?
    Buntują się królowie ziemi
    i władcy spiskują wraz z nimi
    przeciwko Panu i Jego Pomazańcowi.

    Śmieje się Ten, który mieszka w niebie,
    Pan się z nich naigrawa.
    A potem do nich mówi w gniewie swoim
    i w swej zapalczywości wzbudza w nich trwogę.

    Wyrok Pański ogłoszę:
    On rzekł do Mnie: „Ty jesteś moim Synem,
    Ja Ciebie dziś zrodziłem.
    Żądaj, a dam Ci w dziedzictwo narody
    i krańce ziemi w posiadanie Twoje”.

    (Kol 3, 1)
    Jeśli razem z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga.

    (J 3,1-8) Jeśli się ktoś nie narodzi a wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego
    Był wśród faryzeuszów pewien człowiek, imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. Ten przyszedł do Niego nocą i powiedział Mu: Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z Nim. W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwo Bożego. Nikodem powiedział do Niego: Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się? Jezus odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania/2015/

    • Mariusz said

    • Mariusz said

      Dar życia i łaska Ducha Świętego wzajemnie się przenikają. Apostołowie z wiarą modlą się do Boga, który „wyciągać będzie swą rękę, aby uzdrawiać i dokonywać znaków i cudów w imię Jezusa” (por. Dz 4,30). Pragną bowiem z odwagą głosić Ewangelię. Dzięki ich żarliwej modlitwie „zadrżało miejsce, na którym byli zebrani, i wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym”. Powtórne narodziny to dar Ducha Świętego, który nawet starca czyni młodym. Narodzić się z Ducha to odnaleźć twórczy sposób przeżywania swojej wiary.

      o. Tomasz Zamorski OP, „Oremus” Okres Wielkanocny 2009, s. 31

      • pio0 said

        Nowe oblicze ziemi

        Naszym powołaniem jest codzienne odradzanie się duchowe. Chrześcijanin nie jest człowiekiem, który stoi w miejscu. Jezus i Jego uczniowie byli wędrowcami. Przemieszczali się, aby głosić słowo Boże. My dzisiaj także jesteśmy zaproszeni do tej wędrówki. Gdy budzisz się rano, proś Jezusa o siłę, abyś umiał wyjść do drugiego człowieka. Nie ze smutną miną, z żalem i pretensjami. Bądź dla bliźniego znakiem nadziei, że Królestwo Boże jest w zasięgu ręki. Jeśli my sami będziemy się wzajemnie miłowali, to Chrystus stanie pośród nas i odnowimy oblicze tego świata.

        Modlitwa

        Zachęcasz mnie, Panie, abym się na nowo narodził, abym odkrył Twoją obecność w moim życiu i stał się człowiekiem wiary. Poślij swego Ducha, abym mnie umocnił i abym odpowiedział na Twoje zaproszenie. Amen.

  3. apostolat said

    JAN PAWEŁ II i MEDZIUGORJE

    Prywatne opinie Ojca Świętego Jana Pawła II na temat wydarzeń z Medziugorja:

    Ojciec Święty sam poprosił Mirjanę, rozmawiał z nią po włosku kilka minut i powiedział:

    „Gdybym nie był papieżem, już dawno byłbym w Medjugorie, żeby spowiadać” (było to w 1997 r.).

    Do ojca Jozo Zovko 20 lipca 1992 r. Ojciec Święty skierował następujące słowa:

    „Troszczcie się o Medziugorje, pilnujcie Medziugorja, wytrwajcie, nie poddajcie się. Odwagi jestem z wami. Brońcie, idźcie śladem Medziugorja”.

    Świadectwa biskupów, którzy usłyszeli bezpośrednio opinię Ojca Świętego o Medziugorju:

    Jego ekscelencja M. Kriger był w Medziugorju czterokrotnie. Oto, co napisał: „W 1988 roku razem z ośmioma innymi biskupami i trzydziestoma trzema duchownymi, byłem na rekolekcjach w Watykanie. Papież wiedział, iż po rekolekcjach wielu z nas wybiera się do Medjugorje. Przed naszym wyjazdem z Rzymu, po prywatnej Mszy św. z Papieżem powiedział do nas (nie pytany o nic) „Módlcie się za mnie w Medjugorie”. Przy innej okazji powiedziałem do Papieża: „Czwarty raz jadę do Medjugorie” Ojciec Święty odrzekł: „Medjugorie, to jest duchowe centrum świata.” Tego samego dnia razem z innym brazylijskimi biskupami, rozmawiałem z Papieżem w czasie obiadu i zwróciłem się do niego: „Wasza Świątobliwość, czy mogę powiedzieć wizjonerom z Medjugorie , że mają błogosławieństwo Waszej Świątobliwości?” On odpowiedział: „Tak, tak” i mnie objął”.

    Wypowiedź biskupa Krigera dla „National Catholic Register”

    „Rozmawiałem z Ojcem Świętym 24 lutego 1990 (…). Powiedziałem mu, że byłem w Medziugorju już trzykrotnie i ponownie jadę tam w przyszłym tygodniu” Papież po prostu powiedział: „Medziugorie jest wielkim centrum duchowym”.

    Świadectwo biskupa Floresa, 1989 rok:

    Arcybiskup Patrick F. Flores z San Antonio w Teksasie (USA) po spotkaniu z Ojcem Świętym między innymi powiedział: „Byłem z wizytą u Ojca Świętego w styczniu. Powiedziałem mu „Wasza Świątobliwość, wielu ludzi z mojej archidiecezji udaje się do Medziugorja, a ja ani nie zezwoliłem, ani nie zabroniłem, co mam robić?” Papież mi odpowiedział: „Pozwól ludziom, aby tam jechali. Tam się modlą! ” Nabrałem odwagi dzięki tej odpowiedzi i powiedziałem Papieżowi: „Ale również i mnie zapraszają, żebym pojechał z nimi w sierpniu” Papież mi odpowiedział: „Jedź i módl się za mnie”. Tak też jestem tutaj z papieskim błogosławieństwem”

    JE Angelo Kim, przewodniczący Episkopatu Korei napisał artykuł w koreańskim tygodniku katolickim („Gazeta Katolicka”) 11 listopada 1990 roku. Można w nim przeczytać m.in.:

    „Pod koniec ostatniego Synodu w Rzymie, biskupi koreańscy zostali zaproszeni na obiad u Papieża. J.E Kim korzystając z okazji zwrócił się do Papieża słowami „Dzięki Waszej Świątobliwości Polska została wyzwolona z komunizmu”. Papież na to odpowiedział: „Nie ja to uczyniłem. To jest dzieło Matki Bożej, tak jak Ona zapowiedziała to w Fatimie, w Medziugorju”. Arcybiskup Kwangyju Victorinus Youn Kong – Hi powiedział później: „W Korei, mieście Nadju jest [figurka] Maryja, która płacze”. Na to Papież odparł „(…) Są biskupi tak jak w Jugosławii, którzy są przeciwko (…). Ale trzeba patrzeć również na tłumy ludzi, którzy tu przybywają i na liczne nawrócenia (…). Wszystko to jest zgodne z duchem Ewangelii, wszystkie te fakty trzeba przeanalizować”.

    W listopadzie 1994 roku paragwajski arcybiskup Felipe Santiago Benetez zapytał Ojca Świętego, czy należy pozwalać, by ludzie się gromadzili w duchu Medziugoria, zwłaszcza z ojcami z Medziugorja.. Papież mu odpowiedział: „Pozwalaj na wszystko co się wiąże z Medziugorjem”.

    Świadectwo z 1997 , które złożył Marcello Pierucci z Bolonii, który gościł arcybiskupa Rizzi w czasie Kongresu Eucharystycznego. Jest to cytat z wypowiedzi biskupa:

    „Znajdowałem się w prywatnej kaplicy Ojca Świętego na porannej Mszy św. Na końcu Mszy św. Ojciec Święty zbliżył się do nas i osobiście pozdrowił wszystkich obecnych. Obok mnie stał biskup Roberto Cavallero z Sanktuarium matki Bożej z Orto w Chiavari. Kiedy Papież zbliżył się do nas, aby nas pozdrowić biskup Cavallero powiedział: „Ojcze Święty właśnie przyjechałem z Medziugorja”. Wówczas Papież zapytał go: „Czy Wasza Eminencja wierzy? ” Biskup odpowiedział: „Tak, Ojcze Święty”. Z kolei biskup Cavallero zapytał Papieża: „A czy Ty Ojcze Święty wierzysz? „. Po tym pytaniu Papież zastanowił się na chwilę trwając w milczeniu i z przerwami odpowiedział: ” Wierzę, … wierzę, … wierzę”. Arcybiskup Rizzi powtórzył to świadectwo w obecności JE Novella Pedezinniego i JE Gastone Simoniego drugi raz.

    Jednym ze świadectw jest też wypowiedź biskupa Hnilicy dla „Politik und Religion” (numeru grudniowego z 2004 r.). Z artykułu dowiadujemy się, że biskup Hnilica został zachęcony do wyjazdu do Medziugorja przez Papieża, który stwierdził: „(…) widzisz, Medziugorje jest kontynuacją Fatimy (…)”. W wywiadzie tym biskup Hnilica potwierdził inną wypowiedź Ojca Świętego, który do grupy lekarzy z Mediolanu powiedział 1 sierpnia 1989 r.: „Tak, dzisiaj świat utracił sens tego, co nadprzyrodzone. W Medziugorju wiele osób poszukiwało i znalazło sens w modlitwie, poście i spowiedzi”.

    Biskup Hnilica 25 marca 1994 roku na Górze Objawień wypowiadał słowa aktu oddania świata (szczególnie Rosji) Niepokalanemu Sercu Maryi, a czynił to zapewne w łączności z Ojcem Świętym (zapewne nie robił tego bez zgody Ojca Świętego). Można też wspomnieć o świadectwie prezydenta Chorwacji Franjo Tudmana, który stwierdził publicznie w 1997 r. w obecności księży z Medziugorja, biskupa Mostaru oraz piętnastu najwyższych urzędników Chorwacji i Federacji BiH: „Ponownie powtarzam, że podczas mojej ostatniej rozmowy z papieżem Janem Pawłem II Ojciec Święty powiedział mi, że przy okazji wizyty w BiH chciałby odwiedzić również Medziugorje”.

    Listy prywatne Ojca Świętego Jana Pawła II skierowane do państwa Skwarnickich potwierdzają też jego pozytywny stosunek do objawień z Medziugorja. Fotokopie tych dokumentów (gdzie można rozpoznać charakter pisma Jana Pawła II) zostały zamieszczone w majowym numerze Echa Maryi Królowej Pokoju z 2005 roku. Zacytuję fragmenty tych listów:

    1. Z 30 marca 1991 roku:

    „(…) I niech wszystko dobrze się układa na szlaku Medziugorje ” Rzym. Jan Paweł II”

    2. Z 28 maja 1992 roku:

    „(…) A teraz codziennie wracamy modlitwą do Mediugorii (…). Jan Paweł II”

    3. Z 8.12.1992 roku:

    „(…) Pani Zofio dziękuję za wszystko, co tyczy się Medziugorja. Ja też codziennie pielgrzymuję tam w modlitwie: łączę się w modlitwie z wszystkimi, którzy tam się modlą albo stamtąd czerpią wezwanie do modlitwy. Dziś to wezwanie zrozumieliśmy lepiej. Cieszę się, że naszym czasom nie brakuje ludzi modlitwy i apostołów (…)”. Jan Paweł II

    4. Z 6 grudnia 1993 roku:

    „(…) Wiem, że Pani Zofia patrzy bardzo w stronę Medjugorie, a ostatnio również w stronę Ostrej Bramy, na podstawie całej swojej przeszłości. Ja, jak wiadomo, byłem w Ostrej Bramie, nawet cytowałem tam Mickiewicza. Nie byłem natomiast w Medjugorie, lecz również patrzę w tamtą stronę. Niech Pan powie o tym Żonie. Patrzę w tamtą stronę i zdaje mi się, że nie można zrozumieć dzisiejszych strasznych wypadków na Bałkanach bez Medjugorie (…). Jan Paweł II”.

    5. Z 25 lutego 1994 roku:

    „+Drodzy Państwo! Bardzo dziękuję za oba listy. Pani Zofia pisze o Bałkanach. Teraz chyba lepiej rozumie się Medjugorie. To jakieś „naleganie” Matki rozumie się dziś lepiej mając przed oczyma wielkość zagrożenia. Równocześnie odpowiedź szczególnej modlitwy – i to ludzi z całego świata- napawa nadzieją, że i tutaj dobro zwycięży. Pokój jest możliwy – taka była myśl wiodąca dnia modlitw 23- stycznia, przygotowanego przez specjalną sesję w Watykanie, w której brał też udział T. Mazowiecki (…). Z błogosławieństwem Jan Paweł II”

    http://www.medjugorje.org.pl/dzial-informacyjny/hierarchowie-o-medziugorju/304-jan-pawel-ii-i-medziugorje.html

    • apostolat said

      Redakcja czasopisma „Pur-Magazin” przeprowadziła wywiad z przyjacielem Papieża, biskupem Pavlem Hnilicą, który od ucieczki ze Słowacji w latach 50-tych, przebywa w Rzymie. Tematem ciekawej rozmowy, którą w październiku 2004 przeprowadziła Maria Czernin, były wypowiedzi Ojca Świętego o wydarzeniach w Medziugorju.

      Oto przebieg i treść rozmowy z ks. biskupem Pavlem Hnilicą:

      MEDZIUGORJE W SPOJRZENIU

      OJCA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II

      http://www.voxdomini.com.pl/pap/pap_medz_2.html

    • apostolat said

      Matka Boża o Janie Pawle II

      Matka Boża poprzez widzących okazywała swoją szczególną troskę i miłość do Ojca Świętego Jana Pawła II.

      Zdarzały się sytuacje kiedy uśmiechała się gdy widziała jego portret. Na naszej stronie są już umieszczone wypowiedzi Jana Pawła II na temat Medziugorja. Chcielibyśmy przedstawić teraz wypowiedzi Matki Bożej na temat papieża. Większość słów Maryi pochodzi z początku objawień, z 1982 r., ale istnieją również orędzia z roku 1994 i 2005. Poniżej przedstawiamy Jej orędzia odnoszące się do Jego Świątobliwości Jana Pawła II.

      W drugim roku objawień w Medziugorju, na podstawie przekazu wizjonerów, 13 maja 1982 r., w rocznicę zamachu na Ojca świętego, Matka Boża powiedziała: „Jego wrogowie próbowali go zabić, ale ja go ochroniłam”. Po zamachu kardynał Sodano przypomniał, iż Jego Świątobliwość był przekonany, że to „Matczyna ręka prowadziła tor kuli”. Istotnie, pocisk wystrzelony przez zawodowca w niewytłumaczalny sposób ominął życiowe organy Ojca Świętego, który powiedział później: „Jedna ręka strzelała inna prowadziła kulę.” 26 czerwca 1982, poprzez wizjonerów, Matka Boża przekazała w orędziu następujące słowa dla Papieża: „Niech będzie uważany za ojca wszystkich ludzi, a nie tylko chrześcijan. Niech niestrudzenie i odważnie głosi orędzie pokoju i miłości wśród ludzi.”

      16 września 1982 r., Matka Boża, poprzez Jelenę Vasilj, która wewnętrznie słyszy Jej głos tj. mentalnie, wyraźnie mówi na temat papieża: „Bóg dał mu pozwolenie na pokonanie szatana”.

      Matka Boża oczekiwała od Jana Pawła II, szerzenia orędzia pokoju, co można przeczytać w orędziu kierowanym także do Jeleny Vasilij, mającej odmienny charyzmat od tych, którzy widzą Matkę Bożą:

      „Pragnę też powierzyć papieżowi to słowo, z którym przybyłam do Medziugorja – Pokój. Niech papież niesie pokój na wszystkie kontynenty świata. Niech swymi słowami oraz swym nauczaniem jednoczy chrześcijan. Niech także to przesłanie, które dzięki modlitwie otrzymał od Boga, zanosi przede wszystkim do ludzi młodych. Bóg będzie wówczas dla niego natchnieniem.”

      I rzeczywiście tak było. Jan Paweł II, głosił orędzie pokoju i miłości, jeżdżąc po całym globie, jednocząc ludzi różnych wyznań religijnych. Papież w szczególny sposób upodobał sobie także ludzi młodych i to właśnie on 31 marca 1985 ustanowił Międzynarodowy Dzień Młodzieży. Wielokrotne przemówienia Ojca świętego do młodzieży, świadczą o tym, że pokładał on nadzieję w młodym pokoleniu. Z biegiem lat papież coraz bardziej podupadał na zdrowiu. Powodem jego dolegliwości był także wcześniejszy zamach dokonany prze Ali Agcę. Wielokrotnie trafiał on do polikliniki Gemelii w Rzymie, za sprawą usilnej namowy sekretarza Dziwisza i swojego osobistego lekarza Renato Buzzonettiego. Każdy dzień przynosił mu wiele cierpienia, w którym jednoczył się z Jezusem Chrystusem. Pod sam koniec 1993 r., a także w roku 1994 miały miejsce następujące wydarzenia:

      11 – 12 listopada 1993 – papież przebywał w poliklinice Gemelli (zwichnięty staw barkowy)

      23 stycznia 1994 – papież przewodniczy Światowemu Dniu Modlitwy o Pokój na Bałkanach

      29 kwietnia – 27 maja 1994 – pobyt w poliklinice Gemelli (28 kwietnia papież łamie kość udową)

      25 sierpnia 1994 r. Matka Boża mówi o cierpieniu papieża i o tym, iż modli się o jego wizytę przekazując następujące orędzie:

      „Drogie dzieci! Dziś łączę się z wami w sposób szczególny prosząc o dar obecności mojego umiłowanego Syna w waszej ojczyźnie. Módlcie się dziatki o zdrowie dla mojego najdroższego syna, który cierpi, a którego wybrałam na te czasy. Modlę się i wstawiam u mojego Syna Jezusa Chrystusa, aby urzeczywistniły się marzenia, jakie mieli wasi ojcowie. Módlcie się, dziatki, w szczególny sposób, gdyż szatan jest silny i chce zniszczyć nadzieję w waszych sercach. Błogosławię was. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

      8 września 1994 – papież modli się o pokój w Sarajewie. W owym dniu miał być z pielgrzymką w obleganym przez Serbów mieście, ale wizyta została odwołana – z powodów bezpieczeństwa. Natomiast kilka dni później 10 – 11 września 1994 – Papież jedzie z pielgrzymką do Chorwacji.

      W święto Bożego Miłosierdzia w sobotę 2 kwietnia 2005 roku papież umiera w Watykanie. W tym samym dniu rankiem 2 kwietnia, ma miejsce objawienie Matki Bożej w Medziugorju, wizjonerce Mirjanie Dragicević – Soldo. Matka Boża ukazuje się jej każdego 2 dnia miesiąca. Wierni zgromadzeni przy wizjonerce podczas objawienia modlą się za Ojca Świętego, wiedząc, że znajduje się on między życiem, a śmiercią. Po objawieniu Mirjana powiedziała, że zadała pytanie Matce Bożej o Papieża, ale Królowa Pokoju nie odpowiedziała. Przekazała natomiast następujące orędzie: „W tym czasie proszę was, abyście odnowili Kościół” Na pytanie Mirjany: „Czy my będziemy do tego zdolni?”, Matka Boża odpowiedziała: „Drogie dzieci, ja będę zawsze z wami. Moi apostołowie, będę zawsze z wami i będę wam pomagała. Najpierw odnówcie samych siebie i wasze rodziny, a wtedy wszystko będzie łatwiejsze.” Wieczorem o godz. 21.37 papież Jan Paweł II oddaje swoją duszę Bogu wypowiadając tuż przed śmiercią słowa: „Pozwólcie odejść mi do domu Ojca”

      Parę godzin po śmierci papieża Ivan Dragičević przebywający w Stanach Zjednoczonych Ameryki, miał swoje codzienne objawienie. Tym razem jednak, podczas objawienia, gdy Iwan przedstawiał prośby Matce Bożej, po Jej lewej stronie ukazał się Ojciec Święty Jan Paweł II. Ivan przekazał, że papież był młody, radosny i śmiał się. Był ubrany na biało i miał na sobie złotą kapę. Matka Boża powiedziała wówczas: „To jest mój syn, on jest ze mną.” Nasz Ojciec święty był drugim człowiekiem, o którym Matka Boża z Medziugorja zapewniła, że jest w niebie. Pierwszym był Ojciec Slavko Brabarić, o którym w dzień po jego śmierci 25 listopada 2000 Matka Boża powiedziała: „Raduję się z wami i pragnę wam powiedzieć, że wasz brat Slavko narodził się w niebie i oręduje za wami”

      Artur Dobrowolski

      http://www.medjugorje.org.pl/dzial-informacyjny/aktualnosci/314-matka-boza-o-janie-pawle-ii.html

      • TadeuszTT said

        Matka Boża powiedziała:
        „W tym czasie proszę was, abyście odnowili Kościół” Na pytanie Mirjany: „Czy my będziemy do tego zdolni?”, Matka Boża odpowiedziała: „Drogie dzieci, ja będę zawsze z wami. Moi apostołowie, będę zawsze z wami i będę wam pomagała. Najpierw odnówcie samych siebie i wasze rodziny, a wtedy wszystko będzie łatwiejsze.”

        Matko Boża tylko jak odnowić nasze rodziny ? kiedy tyle niedobrego się dzieje w naszych rodzinach !
        Jest to jakiś klucz.
        1. samych siebie – no powiedzmy – łatwe
        2. odnowić rodzinę – Trudne – jak ?
        3. odnowić kościół – pójdzie łatwo jak spełnimy dwa poprzednie warunki.

  4. apostolat said

    Miłosierdzie Boże ratunkiem na czasy współczesne!

    Wiek XX nazwany został najkrwawszym w dziejach. Dziś w świecie panuje grzech nienawiść, wojny, brak poszanowania godności człowieka, nieludzkie systemy władzy. Ludzie jakby zapomnieli o Miłości Miłosiernej Boga. Posługując się prostą zakonnicą, s. Faustyna Kowalska, Polką, Bóg przypomina światu o przewadze miłości nad grzechem. Nakazuje głosić światu o niezgłębionym morzu Miłosierdzia Bożego, z którego czerpie się narzędziem ufności. Jezus nakazuje s. Faustynie zapisywać objawienia w „Dzienniczku” i prosi, aby namalowano obraz z podpisem „Jezu ufam Tobie”; sam dyktuje sposób modlitwy Koronką do Miłosierdzia Bożego i prosi o ustanowienie Święta Miłosierdzia. Kult Bożego Miłosierdzia rozszerzył się na cały świat m.in. przez św. Jana Pawła II, który ukończył ziemskie pielgrzymowanie w wigilię Święta Miłosierdzia.

    http://www.milosierdzie.us/?art_id=117

  5. mamoczy said

    • mamoczy said

      Proszę szczególnie słuchać od 24 minuty. I ja na dzień dzisiejszy mam podobne zdanie jak pan Wojciech . Odsunąć Komorowskiego od władzy i głos na pana Dudę ale nie skreślać i popierać w różnych inicjatywach G.Brauna .

      • giovanna said

        Mój post pewnie będzie zbanowany,ale uważam ,że muszę to napisać.Jestem z wami kilka lat,praktycznie od czasu kiedy ukazało się pierwsze orędzie ostrzeżenie.Czytam ten blog choć rzadko się udzielam.Dowiedziałam się na nim o wielu przyszłych wydarzeniach,poznałam wiele orędzi, objawień między innymi Rozalii Celak,której Pan Jezus objawił jak bardzo konieczne jest przeprowadzenie intronizacji w Polsce. W obecnej sytuacji kiedy ważą się losy Polski wy nawołujecie do wyboru pana Dudy,który ani razu nie wypowiedział się za intronizacją i Chrystusem Królem,którego teść ma jak by tego nie nazwać „dziwny” stosunek do Polski i Polaków bo jak może być inny kiedy w jego poezji można znalezć takie słowa:

        „Bóg Polaków zamknięty w obozie, w baraku drży, gdy dzielni chłopcy z orzełkami na czapkach dobijają dziewczynki żydowskie, rurkami, na odlew.” Fragment wiersza o pogromie kieleckim napisany przez teścia przyszłego prezydenta Andrzeja Dudy ”

        Dlaczego nie chcecie oddać głosu na pana Grzegorza Brauna ,bo uważacie ze z góry przegra.Z takim podejściem nigdy nie zmienimy naszej ojczyzny.Przecież na pewno będzie druga tura.Czytając tyle orędzi i wiedząc co może uchronić Polskę przed zniszczeniem nie chcecie głosować na Pana Brauna,który jako jedyny z całej listy kandydatów nie wstydzi się Boga i nie boi się do niego przyznać i nie jest powiązany z żadnymi partiami i jest za intronizacją.Myślę ,że wiedząc to co my wiemy trzeba głosować zgodnie z sumieniem Polaka katolika.To tyle ,musiałam to napisać dla swojego spokoju.Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
        http://gloria.tv/media/ADXQbrDfCHP

        • Z said

          Po prostu tutejsi ludzie są tak samo zindokrtrynowani propagandą że nie kierują się sercem i rozumem tylko emocjami. Ja będę głosował na Brauna dlatego że nie wstydzi się publicznie modlić na różancu i jego mowa jest tak tak nie nie a wszystko co jest dodatkowe pochodzi od diabła jak pisze w Ewangelii. Podejrzewam jednak że wybory się nie odbędą albo zostaną sfałszowane szcególnie po tym co się dzieje z nowymi dowodami osobistymi wydawanymi od marca. Przeciez teraz nawet adresu zamieszkania nie ma na dowodzie a osób które już dawno nie zyją podobno dalej są w systemie i mogą głosować. Dlaczego o tym nikt nie mówi i nie podejmuje zaradzcych działań. Giovanna wiedz że nie jesteś sama tylko admin stosuje cenzurę i albo usuwa posty o Grzegorzu Braunie albo stara się wmówić wszystkich że to Grzegorz Braun dzieli Polaków oddaj głos na niego.

        • Dzieckonmp said

          Bo Braun nie ma żadnych szans a najważniejsze dziś dla Polski jest odsunąć WSI od władzy. To musi byc pierwszy krok. Nie wolno rozbijać się na frakcje tuż przed wyborami, to jest na rękę Komoruskiemu. Zmienić zapatrywanie 38 mln Polaków nie da się w jeden miesiąc. Jesli tego nie rozumiecie to działacie przeciwko Polsce.

        • giovanna said

          Dzięki „Z” za wsparcie.
          Nie jestem specem w sprawach politycznych ,ale wydaje mi się ,że głosowanie na mniejsze frakcje nie zwiększa szans obecnego prezydenta a tylko zapewnia konieczność przeprowadzenia drugiej tury.
          Zastanówmy się kto dokona intronizacji?Jak długo Bóg zechce jeszcze czekać?Jeśli będzie Królem to Polska będzie wielka i potężna i Pan zajmie się wszystkim.

        • Dana said

          Tobie, Panie zaufałem,
          nie zawstydzę się na wieki (Te Deum)

        • halina said

          ja odbierając sercem to co sie wokól kręci ,
          dochodzę do wniosku , że trzeba sie skupiac
          i w pojedynkę na swoim odcinku , dbać o to
          by było wszystko tak , aby było w zgodzie z wytycznym Boga , oraz być nastawionym na to , aby utrzymać sie na drodze prawidłowej współpracy z Bogiem .
          By podążać drogą wskazywaną z Nieba w orędziach .
          Bo czyniąc to o co Oni proszą ,
          to jest wykonywanie woli Boga
          na wzór jak czynił to Adam w raju , przed ingerencja szatana .
          To jest powracanie do tego co było w raju przed ingerencja szatana .
          Dostosowywanie sie do słów wypowiadanych w orędziach MBM to jest nachodzenie na drogę prawidłowej współpracy z Bogiem i czynienie tego co jest potrzebne Bogu
          tu i teraz aby było wykonane przez człowieka w swiecie ziemskim ,
          aby Bóg mógł przejść do nastepnego etapu
          w odzyskiwaniu człowieka i swiata z rąk szatana .
          Teraz jest potrzebne
          by chęc współpracy z Bogiem była mocniejsza
          niż przeciwności spowodowane przez szatana ,
          aby przeszkodzić człowiekowi w powrocie do tego co było w raju przed jego ingerencją .Aby człowiek został uwolniony spod wpływu obecnosci działania szatana

          Bóg Ojciec oczekuje
          że naród Polski wybierze Jezusa Chrystusa Królem
          z własnej i nieprzymuszonej woli .

          A szatan robi wszystko by do tego nie dopuścić .

          Mimo wszystko budzi sie naród i rozbudza sie w nim pragnienie by to Jezus był Królem Polski .
          Bo tylko Jemu wierzą , bo tylko Jemu ufają i ma nadzieje że to On wyprowadzi wszystkie sprawy z tego potrzasku w jakim zamknał nas podstępem szatan i chce ubezwłasnowolnić i unieszczęśliwić .

          Ale reprezentanci narodu i koscioła myślą ze sami znaja recepte na sukces i ani myslą o tym ,
          by paść na kolana przed Królem i poprosić Go aby wypoprowadził naród Polski z tego potrzasku w jakim zamknął go podstepem szatan.
          Traktują sie jako władcy i realizują swoją wizje , a są to zlecenia szatana .
          Zajmują stanowisko takie jakie zajął król Herod ,
          by zwalczać Jezusa mimo iz nic o Nim nie wiedział

          Bo człowiek jest narzędzie do zamieniania w czyn zadań zlecanych z swiata duchowego .

          Bóg mówi w orędziach i oczekuje że człowiek Mu uwierzy zaufa i przystąpi do czynienia tego czego On Stwórca oczekuje od swojego stworzenia .

          Natomiast szatan robi wszystko co tylko mozliwe by człowiek nie uwierzył , by Słowa Boże odrzucił i nie dostosował sie do wskazówek podawanych przez Niebo .
          Bo gdy człowiek Słowa Prawdy odrzuci ,
          to odrzuci także droge wyjścia wskazaną przez Boga
          .I zostanie na zawsze w pułapce w której go podstępem zamknął szatan .

          Teraz mają sie odbyć wybory w Polsce .

          Jezus wskazuje i mówi
          który z kandydatów ma najlepiej ukształtowane wnętrze
          i który kandydat może przynieśc najwięcej pomocy i łaski z Nieba by był zwyciężony i odrzucony wróg człowieka , szatan przebywający w swiecie duchowym .

          Tylko Król przebywajacy w świecie duchowym może przynieśc pomoc i łaskę człowiekowi , by pokonanym był oszust i kłamca złodziej przeklęty szatan .

          Bo w wymiar człowieka
          wdarł sie wróg z wymiaru duchowego
          i chce panować tutaj jako zwierzchnośc wykorzystująca i zniewalająca unieszczęsliwiająca człowieka w wymiarze materii po to by zadać Bogu Ojcu ból i cierpienie .
          By odcinając człowieka swoją ingerencją od Stwórcy i Prawowitego Króla z woli Stwórcy

          I jest pytanie czy naród Polski sprosta temu zadaniu i zacznie słuchać tego co podpowiada Prawowity Król , i w swoim wyborze weźmie pod rozwagę kryteria którymi posługuje sie szczerze kochający Przyjaciel i Król z woli Boga Ojca ..

          Czy nadal będzie trwał w tej wadliwej ocenie kandydata
          ufając jego słowu i oceniając go z punktu widzenia ciała
          ,i wyborem wadliwym dawać szanse szatanowi
          na wpływ i kształtowanie rzeczywistości w świecie ziemskim .

          Człowiek sam niczego nie osiągnie chociaż bardzo by chciał .

          Bo wrogiem człowieka jest osobnik
          ukryty poza zasięgiem człowieka .
          Człowiek jest bezsilny w potyczce z szatanem .
          Tylko przed Bogiem , przed Chrystusem Królem , przed Mateńką Maryją ucieka szatan wróg człowieka i Boga .

          Jeżeli człowiek nie dostosuje sie do wskazań z Nieba i nie pójdzie na współprace z Niebem ,
          a będzie liczył tylko na swoje siły ,
          to przegra i sprowadzi na siebie wielkie cierpienie
          tak jak za II wojny swiatowej .
          Bo wpuści w swój wymiar to co szatan z sobą niesie ,
          a mianowicie nienawiśc, która powoduje cierpienie i ból .

          I cóż . . mamy teraz do wyboru ,,,,
          możemy żyć w miłości prawdzie sprawiedliwości szczęściu z Chrystusem Królem dostosowując sie do Jego wskazań i zaleceń ,
          albopogrążyć sie w nienawiści i ciemności szatańskiej gdzie tylko ból cierpienie łzy nieszczęście .

          Skoro Jezus Chrystus Król mówi że najbardziej odpowiednim kandydatem jest Braun Grzegorz , to ten kto zaufa Jezusowi odda na niego swój głos .
          Ja także tak uczynię .
          Jeżeli odrzuci to wskazanie Jezusowe
          i dojdzie do wniosku że
          są mniej istotne te kryteria oceny Jezusowe i wybierze według kryteriów oceny ciała ,
          to może sprowadzić na siebie i cały naród , a także świat nieszczęście .Bo będzie musiał samodzielnie sprostać temu co szatan z sobą niesie .

          Jest sie nad czym zastanowić i o czym podyskutować z przyjaciółmi .

          Jest tylko pytanie ilu zmieni swój punkt widzenia i dostosuje sie do kryteriów oceny Jezusowej .

          Ja modle sie o to
          by na prezydenta był powołany człowiek z którym by sie dobrze Chrystusowi Królowi i Mateńce Królowej współpracowało .
          By był to reprezentant
          który będzie przed Chrystusem Królem odmykał wszystkie drogi i mozliwości .
          By On Chrystus Król mógł zając w świecie ziemskim tron Króla Polski tak jak posiada go w świecie duchowym .

          Jest pytanie czy naród Polski wytrwa na drodze prawidłowej współpracy z Bogiem ,
          czy pozwoli sie zepchnąc z drogi prawidłowej współpracy z Bogiem w Trójcy św .

          Chrystus Zmartwychwstały Wodzem Królem Władcą nam .
          Niechaj pełni sie wola Jego tu na ziemi tak jak jest pełniona w Niebie .
          Niechaj prowadzi nas do zjednoczenia z Bogiem Ojcem Wszechmogącym .
          Wszystko Jego woli niechaj podporządkowanym będzie .

        • gwiazdka said

          Giovanna@ …wiesz dlaczego – bo to ludzie małej wiary…..Bóg wywyższył Dawida – kim on był ??? l sam to zrobił …..)

          Zycze wam wszystkim wiary – bo to Wiara czyni cuda … Boże daj nam Wiarę jak ziarno gorczycy a będziemy góry przenosić….mimo moich krzyży daj Panie Boże abym zawsze wybierała tylko dobro bo Ty Jezu tez tak robiłeś..

          Zadajcie sobie pytanie co Jezus by zrobił na waszym miejscu ???

        • Kasia1 said

          nie możemy sie rozdrabniać.Każdy zgłosuje jak mu sumienie każe,ale najlepiej,najbezpieczniej zagłosować na P Dudę.Inaczej znów przepcha się Bredzisław.

        • Aneta said

          Jak się dowiedziałam, ze Braun kandyduje to odczytałam, że to jest ten kandydat, którego daje nam Pan Bóg – jakiś czas temu Admin zamieścił proroctwo o człowieku, wybawicielu Polski. Braun to odważny katolik, znany od dawna , nakręcił wspaniałe filmy – perełki. Całe życie ” na swoim” a nie jakiś urzędniczyna na pensji, który nie zna życia zwykłego człowieka albo polskiego przedsiębiorcy. Powiedzmy sobie szczerze my katolicy, którzy walczymy o Intronizację – to najlepszy kandydat, czysty i nieuwikłany. A poza tym jaka mądrość w planowaniu polityki naszego kraju wobec sąsiadów, mistrzostwo słowa, kultura. Inna sprawa to taktyka. Przecież możemy wspólnie śledzić sytuację i obrać taktykę odpowiednią do rozwoju wypadków i głosować na Dudę, jeśli to będzie najlepsze wyjście.

        • Zorrro said

          Głosuję na Brauna w pierwszej turze zaś w drugiej na Dudę

        • Aneta said

          Ja na pewno na Brauna w 1 turze. W drugiej na Dudę, jeśli taka będzie najlepsza opcja.

        • Jakub III said

          Przeglądając niewielkie portale, np. gminne, zauważyłem, że społeczeństwo dyskutuje o Pawle Kukizie. Myślę, że jego poparcie oscyluje na poziomie poparcia Dudy. Trochę nie do końca mówcy precyzują swoje wypowiedzi, ale można się domyślać, że chcą dużych zmian. Oczywiście w różnych regionach Polski, preferencje nieco się różnią. Spodziewam się też wysokiej frekwencji wyborczej co będzie miało korzystne przełożenie dla odsunięcia obecnego prezydenta, co jest również celem mojej pracy społecznej. Około setki osób pytało mnie jak głosować. Kolejne kilkadziesiąt osób zgłaszam do komisji liczących głosy, też są instruowani jak liczyć głosy i jak głosować.
          Ja instruuje swoich rozmówców, że bezwzględnie należy zrezygnować z popierania tych czterech partii politycznych, które są od lat w sejmie. Nie należy się tez przejmować sondażami, jak się ich nie potrafi zrozumieć. Zachęcam do głosowania na monarchistów i narodowców: tj. Kowalski, Wilk, Braun i Kukiz. Za dwoma pierwszymi stoją struktury organizacyjne, natomiast Braun i Kukiz tak naprawdę są lekko zdziwieni kto i skąd im pomaga. Braunowi gdybyśmy w ostatniej chwili nie pomogli, to nie wiem czy miałby zebrane podpisy.
          Pewnym jest natomiast, że kandydat Duda ma bardzo duży elektorat negatywny. Wynika on m.in. z opowiadania bredni smoleńskich. Prawie jest to pewne, że w drugiej turze przegra z każdym. Dlatego wielu z jego zwolenników, również tu piszących niech się zbytnio nie nakręca, bo potem przychodzi rozczarowanie. Wybory to jednak loteria.

      • Dzieckonmp said

        Podpisuje sie pod zdaniem Mamoczy jak równiez pod zdaniem Sumlinskiego.

        • rafael said

          Braun to dobry człowiek, ale ludzie, to głupota oddawać na niego głos, który jest głosem zmarnowanym. Liczą się dwaj kandydaci i daj Boże, by Duda wygrał.

        • cox21 said

          powiem tak. W tej chwili Duda ma największe szanse na wygranie z Komorowskim, a PIS ma szansę pokonać PO. Ludzie z PIS-u pewnie nie są idealni (to tylko ludzie), ale przy ich rządach jest dużo większa szansa na normalność i uczciwość w tym kraju. Gdy będzie rządziło PIS, to dopiero wtedy będzie można spokojnie pomyśleć o innych, być może lepszych kandydatach. Narazie nadrzędnym zadaniem jest odsunięcie PO i Komorowskiego od władzy.

        • halina said

          Nadrzędnym zadaniem teraz jest odsuniecie szatana z wymiaru człowieka i swiata .
          A oddanie wadyz Chrystusowi Krolowi
          Komorowski i PO to pionki .
          Chcący wygrać
          to trzeba pojmac tego który pociąga za sznurki .

        • cox21 said

          Chrystus Król to podstawa.

        • Kasia1 said

          dobra,Chrystus Królem,Chrystus Panem,Chrystus Chrystus Zbawcą nam,ale to muszą ogłosić biskupi,kapłani i władze,A oni tego nie zrobia,a my jesteśmy puchem marnym,my możemy sie tylko modlić i cierpieć.

        • Zorrro said

          Są takie orędzia, które mówią, że biskupi polscy dokonają intronizacji ale w ostatniej chwili, gdy zobaczą jak rozpadają się potęgi tego świata, ale czy to nie będzie za późno?
          Zatem módlmy się by nie było to za pózno.

  6. tomaszgd said

    Komorowski ekskomunikował się. W tej sytuacji katolik nie może oddać na niego głosu. Liczę że hierarchia głośno się o tym wypowie.
    http://www.fronda.pl/a/terlikowski-realna-apostazja-komorowskiego-i-konieczna-postawa-kosciola,49950.html

  7. tomaszgd said

    Najdokładniejszy sondaż prezydencki: Komorowski 40% Duda 32%
    http://www.polskatimes.pl/artykul/3817783,najwiekszy-sondaz-prezydencki-w-polsce-komorowski-i-duda-w-ii-turze-roznica-nie-jest-duza-wyniki,id,t.html

  8. robert said

    Komorowski wygra

    • anzelmik said

      Jeśli wybory będą uczciwe to Duda wygra i to w pierwszej turze…
      Jeśli dojdzie do drugiej tury to już będzie sygnał że sfałszowano pierwszą część wyborów i w drugiej turze wygra komoruski…Taka prawda.

  9. Darek said

    Morze wyrzuciło delfiny. To zapowiedź wielkiego trzęsienia?

    Japończycy obawiają się kolejnego gigantycznego trzęsienia ziemi, po tym, jak morze wyrzuciło na plażę aż 156 delfinów. Mieszkańcy od razu przypomnieli sobie, że do podobnej rzezi doszło tuż przed katastrofalnym uderzeniem tsunami w 2011 roku…….

    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/114763,morze-wyrzucilo-delfiny-to-zapowiedz-wielkiego-trzesienia

  10. Gosia 3 said

    Giovanno ! Do wszystkiego dochodzi się małymi krokami. To podobnie jak do władzy chce dojść Antychryst nie zrobi tego gwałtownie. Jest za zasłoną i inni torują mu drogę. To podobnie potraktuj naszego faworyta, bo wszystko możemy zepsuć. Sama nie dawno to zrozumiałam.
    Jednak po odmawianej Nowennie wszystko może się wydarzyć i otrzymamy jasny, czytelny drogowskaz, tylko Niebo może nam w tym pomóc. Ja sama nie mam jeszcze tej jasności ale uwierz że Bóg bez naszych wyborów może odsunąć tego kogo zechce. Dołącz do drugiej tworzonej Nowenny. Pozdrawiam.

    • giovanna said

      Droga Gosiu 3 wiem,że bez pomocy Bożej nic nie uczynimy.To wszystko zaszło już za daleko,że tylko cud może nas uratować.Należę od jakiegoś czasu do krucjaty za ojczyznę,ale do nowenny na blogu mogę się chętnie dopisać.Proszę o wyznaczenie tajemnicy.Pozdrawiam.

      • Gosia 3 said

        Giovanno!!! To jeśli możesz to módl się I Tajemnicą Radosną – Zwiastowanie NMP. Każde 10 Zdrowaś Maryjo jest w tej chwili bardzo potrzebne. Wierzę ,że wymodlimy ten Cud dla narodu polskiego. Zostań z Panem Bogiem i łaskami od niego. Serdecznie Cię pozdrawiam.

  11. Jestem Izabela said

    Ja mam takie dwie sprawy.

    Pierwsza to odnośnie godziny Miłosierdzia. Czy jeśli mieszkam za granicą gdzie różnica czasowa jest o godzinę w stosunku do czasu polskiego to obchodzę Godzinę Miłosierdzia o 15:00 czasu polskiego czy lokalnego?

    A druga sprawa już nieco gorsza. Właściwie nie wiem co napisać dokładnie… Ksiądz wczoraj podczas Mszy w Święto Miłosierdzia troszkę mnie upokorzył. Byłam jedną z pierwszych osób ustawionych do Komunii Świętej. Za mną około setka osób. Kiedy klęknęłam do Komunii ksiądz poirytowany powiedział surowo „PROSZĘ WSTAĆ”. Ja jeszcze chwilkę klęczałam, a on uparcie nie udzielał mi Komunii, więc zmuszona sytuacją wstałam i przyjęłam Komunię, bo nie chciałam robić zamieszania przed ludźmi stojącymi za mną. Strasznie smutno mi było, a ludzie patrzyli na mnie jak na jakąś grzesznicę, której ksiądz waha się udzielić Komunii. Rzecz w tym, że to znajomy ksiądz i zawsze przyjmuję Komunię na klęcząco jedyna w kościele i w większości przypadków z rąk tego właśnie kapłana. Co bardzo istotne to, że to Święto Miłosierdzia jest dla mnie szczególne, bo od zawsze Mama zamawia za moją rodzinę, zwłaszcza za zmarłych i dusze czyśćcowe Mszę właśnie w ten dzień, a w dodatku przed laty właśnie w to święto stał się taki jeden z największych cudów w moich życiu. Osobista sprawa.. Ale chyba najdziwniejsze, że wczorajsza sytuacja była drugą w moim życiu gdzie ksiądz nie chciał mi udzielić Komunii Świętej na klęcząco i… wtedy (dwa lata temu zdaje się) sytuacja była również w Święto Miłosierdzia Bożego, tyle że w Polsce, w rodzinnej parafii. Jednak dwa lata temu nie uległam i klęczałam na oczach wszystkich aż ksiądz udzielił mi Komunii na klęcząco. Tym razem wstałam, bo znam też temperament tego kapłana i wiedziałam, że byłby on zdolny nawet skomentować publicznie sytuację podczas ogłoszeń duszpasterskich.. Ten ksiądz wczoraj w bardzo, bardzo przykry sposób robił okropnie krzywe miny przez niemal całą Mszę, gadał coś pod nosem i łapał się za twarz jak zespół kościelny śpiewał pieśni. Owszem, nie jest to pierwszoligowa schola i bywa, że kaleczą pieśni, albo czasem nieczysto śpiewają, ale dopiero od niedawna zainicjowali ten zespół i wczoraj jakoś właśnie mniej raził niż w poprzednie niedziele. I nawet gdyby nie wiem jak mocno kaleczyli melodię to ksiądz nie powinien chyba takiej przykrości im sprawiać i upokarzać na oczach całego kościoła.
    Czy zmieniły się jakieś przepisy i już nie można klęczeć podczas Komunii? Czy ksiądz właściwie mnie upomniał? Ja się czułam strasznie nieswojo i jest mi no po prostu przykro😦

    • Dana said

      Księża też są poddawani różnym próbom i zdają egzamin.Ty chciałaś przyjąć komunię na klęcząco ,a kapłan powinie ci podać komunię .Zachowałaś się jak rycerka Pana Boga.

    • tomaszgd said

      Ad. 1 lokalnego
      Ad. 2 Pomódl się za księdza staraj się wcielać w życie Przykazanie miłości. Zewnętrzne postawy są ważne ale nie najważniejsze.

    • Gosia 3 said

      Izabello!!! nie uważam by ludzie patrzeli na Ciebie jak na grzesznicę, kto jest naprawdę wierzący to na pewno pomyślał o księdzu: Wilk w owczej skórze. Ja czasami jedna klękałam do Komunii i przyznam że nigdy mi ksiądz nie odmówił chociaż czasami widziałam w oczach księdza złość lub niezadowolenie.
      To Twoje wg Ciebie upokorzenie podobało się Panu Jezusowi , Ty po prostu dałaś świadectwo swojej wiary i może nie jedno serce poruszyłaś w tym Kościele. I nie rezygnuj z tego , tylko teraz przygotuj sobie cytat z Pisma Świętego mówiący o tym że na imię Jezus zegnie się każde kolano. I zapytaj księdza czy on wierzy w to co jest napisane w Biblii. czy nie wierzy.Jeśli nie zechce Ci udzielić Komunii Św na klęcząco przyjmij w pokorze na stojąco ale zgłoś ten fakt w najbliższej Kurii Biskupiej . Izabello w oczach Boga jesteś dzieckiem Bożym i niech Cię nie obchodzi to co myślą inni. Jeśli Księża chcą wybić wiarę to Ty jej broń nadal i nie myśl o tzw Twoim upokorzeniu, tylko miej przed oczami Pana Jezusa, który przychodzi do Ciebie w Hostii cały we Krwi i Ciele i duszy swojej a Ty na jego widok upadasz na kolana oddając mu uwielbienie i chwałę. Za to spotka Cię nagroda w Niebie , bo Jezus kocha takie owce. Nie robisz tego z przekory i na pokaż bo dużo Cię to kosztuje, Mnie czasami mało nie rozerwało serca, myśląc o tym że mi nie udzieli Komunii Św.
      Ale uwierz przyjdą do Ciebie łaski od Pana. Zostań z Panem Bogiem i Maryją.

    • gwiazdka said

      Izabela@…to Ksiądz powinien się wstydzić a nie Ty …..polecam Ci Msze Trydenckie – tam nie będziesz miała problemu …poszukaj w int. może są gdzieś u was odprawiane …)

    • Kasia1 said

      przyjmij to z pokorą,ofiaruj Komunie święta za tego kapłana.Mój mąż w Bazylice w Piekarach Śląskich,też miał takie zdarzenie,że kapłan nie chciał mu dać PJ bo mąż klęczał,alę mąż głośno powiedział,ze na klęcząco i dostał.Ja tez klęczałam i kapłan mnie mijał,mijał i w końcu przyjęłam PJ duchowo.Teraz to dojrzałam do tego,aby wołać”Panie Jezu ja tu klęczę”

    • Piotr said

      Izabelo, dziękuję za świadectwo. Tylko Jezus wie jak bardzo chcesz Go uszanować, jak cierpisz dla Niego.
      Potrzeba nam jak najwięcej tych, którzy będą bronić Jezusa Eucharystycznego, którzy będą Go kochać ponad wszystko!

    • Selbi said

      Mi też się to zdarzyło Izabelo. Stałam ostatnia w długiej kolejce i kiedy przyszła na mnie kolej klęknełam. Ksiądz długo stał w nadziei że wstanę, ale ja klęczę…. W końcu powiedział- ,, nie mogę”. Też miałam wrażenie że wszyscy ciekawie patrzą… Wstałam, odwróciłam się na pięcie i z podniesioną głową wracałam przez cały kościół do ławki bez przyjęcia Komunii Świętej…Wszyscy patrzyli a mi się każdy krok dłużył… No nie fajne doznanie….

      • Moni said

        Podziwiam Was! Mnie zawsze serce wali jak oszalałe kiedy nikt nie klęka a ja zamierzam… Chyba bym zemdlała z przerażenia gdyby ksiądz mnie tak potraktował… To straszne😦

        • Jadwiga said

          A u nas w parafii powraca komunia św, na klęcząco.Mamy nowego ks.proboszcza i on parę razy prosił aby godnie przyjmować pana Jezusa w komunii św. ale aby to nastało trzeba było 2 lat modlitw i uporu kilku osób,bo niestety jest z nami poprzedni ks.proboszcz,który na siłę prostuje nam kolana. Mi osobiście 2 razy nie udzielił komunii św.na klęcząco bo on ustawia ludzi w kolejkę a ja zawsze klękam-zawsze ten ból ofiarowałam Jezusowi za tego właśnie kapłana.
          Ale jaki był piękny widok w święta gdy ludzie klękali przy ołtarzu do komunii św. a było ludzi b.bardzo dużo.i trochę zamieszania ale nikt nie narzekał.
          Chwała Panu!

        • Gosia 3 said

          Opowiem Wam co opowiedziała mi siostra. Otoż była w niedzielę z drugą moją siostrą na mszy świętej. Po mszy ks. wyjął z Tabernakulum NS i zaprosił wiernych do Adoracji. Powiedział dzisiaj będziemy adorować Pana Jezusa w salce Zakrystii i wyniósł go tam a ludzie przeciskali do tego miejsca i tylko garstka adorowała a reszta zrezygnowana opuściła Kościół. Zobaczcie co oni wymyślają. Ja już Wam pisałam wcześniej że u mnie w Kościele sądziłam że miałam bardzo Bożego Kapłana, chyba ze 3 lata temu wprowadził Komunię Św. na klęcząco ale Rok temu wyprowadził Pana Jezusa z Ołtarza z Tabernakulum na stałe do małego pomieszczenia poza główne drzwi wejściowe. Gdy jestem tam na mszy to mam Pana Jezusa w NS za plecami. Dla mnie to dramat Jezusa w tym Kościele i mój osobisty dramat także.

      • Atanazy said

        Ja się czasami zastanawiam, kiedy jestem w innej diecezji niż mieszkam, czy aby mnie nie „odstrzelą”. Nie miałem jednak jak dotąd takich doświadczeń. Kilka razy widziałem jednak radość w oczach kapłanów, kiedy mogli udzielić komunii „na klęcząco”.

      • Okto said

        Również chciałem się podzielić z wami moimi doświadczeniami odnośnie klękania do komunii świętej. Tu zacytuję słowa Gosia 3 (…) Izabello!!! nie uważam by ludzie patrzeli na Ciebie jak na grzesznicę, kto jest naprawdę wierzący to na pewno pomyślał o księdzu: Wilk w owczej skórze. Ja czasami jedna klękałam do Komunii i przyznam że nigdy mi ksiądz nie odmówił chociaż czasami widziałam w oczach księdza złość lub niezadowolenie. (…) gdyż podobnie myślę i spotkało mnie to samo doświadczenie co Gosia 3, że ksiądz był zły lub niezadowolony z tego powodu, że klęczę. Ale – pomimo tego, że nie było to dla mnie miłe uczucie – klęczałem nadal bo mam świadomość, że klęczę przed samym Bogiem – Jezusem. To uczucie o którym piszesz Moni – że serce wali jak oszalałe kiedy nikt nie klęka a ja zamierzam towarzyszyło mi na początku, ale dzięki łasce Najmiłosierniejszego Jezusa z czasem ono u mnie zniknęło, co więcej, zamieniło się w coś pięknego, a mianowicie, Pan Jezus utwierdził mnie w przekonaniu – bo wszystko w moim przypadku jest Jego zasługą – że powinienem jeszcze większym szacunkiem otoczyć ten moment klękania przed moim Panem i teraz odczuwam radość kiedy przystępuję do komunii na klęcząco, a strach ulotnił się bezpowrotnie i już więcej nie wrócił Obecnie we mnie istnieje ugruntowane przekonanie, że tylko w ten jedyny sposób można godnie przystąpić do komunii, a tym samym okazać szacunek Bogu – Jezusowi za Jego ofiarę…..Gdybym znalazł się w takiej samej sytuacji co Selbi, zachował bym się podobnie jak ona, przy czym upokorzenie to przyjąłbym w intencji tego księdza….

        I chciałbym wszystkim czytelnikom bloga zwrócić uwagę na te słowa zawarte w orędziu od Marii Miłosierdzia Bożego:

        Kiedy oddajecie cześć Mojej Matce, musicie nawiedzać jej Sanktuaria i tam oddawać jej hołd Środa, 14.08.2013, 15:15

        Moja szczerze umiłowana córko, żaden żyjący człowiek nigdy nie może w pełni zrozumieć, jak przebiegły jest szatan. Kiedy atakuje, wiedzcie, że nigdy nie robi złego wrażenia. Wręcz przeciwnie, będą oni bardzo atrakcyjni, zabawni, wiarygodni i przekonujący, kiedy będą stosować swoje grzeszne taktyki wobec was, po to byście przyjęli ich oszustwa. Ci, w Moim Kościele, którzy oddają hołd złemu duchowi i którzy niewolniczo postępują zgodnie z jego instrukcjami, bardzo was zmylą poprzez swoje święte zachowanie. Przekonają wielu z was do siebie tak, że będzie się wam wydawało, że oni prawdziwie oddają cześć Mnie i Mojej ukochanej Matce. Ale wiedzcie, że każdy gest i pozornie święty czyn będzie maskował zniewagę przed ołtarzami, które zostały przeznaczone do tego, by oddawać cześć Mojemu Imieniu. Musicie wiedzieć, że gdy będą oni oddawać cześć bestii, zaprezentują to, co będzie się wam wydawało świętymi czynami, lecz będą działali na odwrót. Ich intencje będą wydawały się być najświętszymi i pełnymi szacunku, ale nie dajcie się zwieść. Kiedy oddajecie cześć Mojej Matce, musicie nawiedzać jej Sanktuaria i tam oddawać jej hołd. Ci, którzy Mnie kochają, pójdą do niej. Oni nie mogą zgodzić się na to, aby Moja Matka została wydana przed sąd wrogów Mojego Kościoła.
        Zostaniecie poproszeni o akceptacje znaków, postrzeganych jako dobre, wyrażające szacunek dla Boga w Trójcy Jedynego, Mojej Matki i wszystkich świętych. Ale one zawsze będą pokazywane wam przez wrogów Boga w inny sposób. Kiedy to, czego się nie spodziewacie zostanie przedstawione, wiedzcie, że to jest wielki znak bestii, który oszustwem doprowadzi świat do uwierzenia, że on i jego kohorty są świętymi.

        Wasz Jezus

        I kiedy posłuchałem się tych słów Jezusa, ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, okazało się, że postawa klękania do komunii świętej w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej Niezawodnej Nadziej jest jak najbardziej mile widziana i pożądana. I wtedy poczułem się jak w raju…tam jak przyjmowałem Jezusa na klęcząco to każdy ksiądz był bardzo zadowolony…no i ta atmosfera i część oddawania czci Matce i Jezusowi sprawiła, że zakochałem się w tym sanktuarium..I dziękuję Jezusowi, że są jeszcze miejsca, że można oddać godnie część Bogu – Jezusowi….

    • bozena said

      raz mialam inny ciekawy przypadek, kiedy musze pracowac w niedziele ide na Msze w sobote, ale czasem udaje mi sie zdazyc na Msze w niedziele wieczor, ale tam ciezko otrzymac Komunie Sw od ksiedza,same panie szafarki. Bylo mi przykro ale stwierdzilam, ze nie przystapie do Komunii sw, a bylo mase ludzi, az tu nagle ksiadz przyszedl komunikowac na sam koniec kosciola czego wczesniej nigdy nie robil … czy byscie sie nie rozplakali?

      • Gosia 3 said

        O mój Boże!!! do czego to doszło, jak tej Jezus cierpi we współczesnym świecie.
        Bożenko gdzie Ty mieszkasz? Pozdrawiam.

    • Donald said

      Kanon 843, paragraf 1, Kodeksu Prawa Kanonicznego mówi, że „Święci szafarze nie mogą odmówić sakramentów tym, którzy właściwie o nie proszą, są odpowiednio przygotowani i prawo nie wzbrania im ich przyjmowania”. Zatem kapłani, którzy nie chcą udzielać Komunii Świętej na klęcząco łamią przepisy KPK.

      Sam zastanawiam się co zrobiłbym w analogicznym przypadku. Jak do tej pory nie spotkałem się z odmową udzielenia Komunii na klęcząco. Gdyby jednak tak się stało, starałbym się z takim kapłanem porozmawiać (po Mszy Św. oczywiście) i poznać jego stanowisko, zwłaszcza w kontekście obowiązującego Prawa Kanonicznego. I oczywiście podzielam całkowicie wypowiedzi przedmówców.

    • Jestem Izabela said

      Dzięki Kochanie za odpowiedź. Ktoś tu polecił zgłosić problem do Kurii lub chodzić na Msze Trydenckie. Oj gdyby tylko była taka możliwość… Ja mieszkam w Szkocji. Tu rok temu zamknięto około 40 kościołów jednego dnia na jakieś 110 kościołów. Ta garstka, która została świeci pustkami, a Komunię udziela się tylko na stojąco i w 99% przypadków do ręki i to najczęściej przez stare baby (za przeproszeniem, bo nie mam nic do pań starszych wiekiem), którym się ręce trzęsą.. To jest kraj, w którym jest mnóstwo masonów i są dzielnice, w których niemal na każdej ulicy jest zamknięty budynek, najczęściej bez okien z symbolem masońskim nad wejściem. To tzw. masoni rytu szkockiego, a ta zaraza przesiąknęła tutaj już nawet w struktury kościelne. Co mnie biednej tu zostało? No za wszelką cenę chodzić na polskie Msze. Mam 3 księży do wyboru, z czego dwóch działa wspólnie i oni się wymieniają. Wczoraj niestety przypadło na tego zadufanego w sobie, ale jak jest ten drugi to z końca kościoła mnie z otwartymi ramionami, z wielką miłością i przyjaźnią wita. Natomiast trzeci ksiądz działa osobno w maleńkim kościółku i mi to się marzy żeby tylko na jego Msze jeździć. Zawsze na kolanach, zawsze czuć wspólnotę, czuć, że on przeżywa Mszę. Ale póki co mam takie godziny pracy, że nie dam rady jeździć na te Msze. Modlę się o zmianę pracy na lepszą, bo już nie daję rady…

    • Bogna said

      Do Jestem Izabela

      Msze Sw. w Szkocji- Latin Mass

      http://www.fsspscotland.org

      http://www.oocities.org/unavocescotland/

      http://www.oocities.org/unavocescotland/

      http://www.latinmassedinburgh.com/history.html

  12. Adrian said

    Al Jazeera pokazuje polską transformację jako… przestrogę

    Telewizja alarmuje, że populacja w niektórych polskich miastach zmniejsza się w zastraszającym tempie. Coraz mniejsza ilość dzieci, emigracja oraz brak pracy ma działać w dewastujący sposób na wschodnią Europę.

    Reporterzy Al Jazeery pojawili się na południu Polski i odwiedzili Bytom. Jak podają, miasto wyludnia się w zastraszającym tempie, a w przeciągu 20 lat opuściło je 50 000 osób. Ponadto, więcej ludzi umiera niż się rodzi, co prowadzi do starzenia się społeczeństwa. Z sześciu kopalni węgla, pozostała tylko jedna. Nie ma pracy, a place zabaw dla dzieci są puste.

    Dziennikarz telewizji przeprowadził relację na dworcu, z którego młodzi Polacy wyjeżdżają za chlebem. Rozmawiał z Samantą, która z uwagi na sytuację finansową, musiała zatrudnić się w londyńskim hotelu. Dziewczyna opuszczała kraj ze łzami w oczach.

    Dziennikarz rozmawiał również z, jak podaje, typową bytomską rodziną. Córka z mężem pracują w Niemczech, a do rodziców w Polsce przyjeżdżają jedynie na krótkie wizyty.

    Reporter zaznacza, że młodzi ludzie, z którymi rozmawiał są jednymi z tysięcy Polaków, którzy notorycznie opuszczają kraj. Podkreśla, że polscy politycy póki co nie mogą zrobić nic, by zatrzymać odpływ młodych ludzi. Unia Europejska w celu ratowania regionu zamierza wyłożyć 100 milionów dolarów. Jeśli to zawiedzie, Bytom straci kolejne dziesiątki tysięcy mieszkańców.

    Telewizja w materiale na temat sytuacji gospodarczej w Polsce pokazuje, że polityka tego kraju prowadzi do całkowitego odprzemysłowienia kraju. To zaś zmusza Polaków do masowego opuszczania ojczyzny.

    http://pikio.pl

    • Dana said

      – Miasta o największym obecnie tempie wyludniania w czasach PRL-u były typowymi monokulturami przemysłowymi. Ich gospodarka oparta o wielkie przedsiębiorstwa specjalizujące się w wydobyciu węgla, hutnictwie, chemii przemysłowej i włókiennictwie po otwarciu się Polski na światową konkurencję upadła – twierdzi dr Piotr Szukalski z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego, który przeanalizował procesy demograficzne zachodzące w dziesięcioleciu 1993 – 2013. Jego zdaniem z tego powodu na Górnym Śląsku oraz w Wałbrzychu nie ma napływu nowych mieszkańców, a za to mamy do czynienia z „migracjami powrotnymi osób, które wcześnie uzyskiwały uprzywilejowane emerytury i które decydowały się na powrót do miejscowości pochodzenia”. Liderem wyludnienia w skali Polski jest Bytom, z którego w czasie dekady ubyło 23,5 proc. ludności. Drugie miejsce w tym rankingu zajmuje Ruda Śląska – minus 14,7 proc. mieszkańców, a trzecie Sosnowiec skąd ubyło 14,6 proc. mieszkańców. Jak widać są to miasta, w których de facto upadł tradycyjny przemysł. Tylko trochę lepsze wskaźniki mają Gliwice i Katowice – kolejno 13,1 proc. oraz 13,4 proc. W najlepszej sytuacji jest Bielsko-Biała, bo tu liczba ludności zmalała zaledwie o 3,7 proc.

      Czytaj więcej: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3504929,liderem-wyludnienia-w-skali-polski-jest-bytom-na-drugim-miejscu-jest-ruda-slaska,id,t.html

      Ludzie wyjeżdżają z powodu bezrobocia , to jest smutne .Dobrze ,że mają gdzie wyjechać .

      • Margaretka said

        Ja myślę, że gdybyśmy nie mieli gdzie wyjechać, to w Polsce już kilka lat temu, musiałoby dojść do poważnych zmian. Ludzie nie przymieraliby głodem, mnóstwo ludzi wyszłoby na ulice, a teraz? Polska zniszczona gospodarczo i wszystko w majestacie prawa a raczej bezprawia. Wyjechałam z kraju na kilka lat, a teraz nie mam do czego wracać, w obcej ojczyźnie czuję się dobrze, ale wolałabym i powinnam tak się czuć się we własnej. My tu jesteśmy jak uchodźcy

        • Z said

          Jak długo jesteś zagranicą?Ja się zastanawiam nad wyjazdem do Irlandii ale tam z pracą gorzej więc pewnie Uk tylko zostaje.

        • Margaretka said

          Jeżeli znasz język komunikatywnie, to znajdziesz pracę, jak nie znasz wcale języka to obecnie jest to bardzo trudne, by nie powiedzieć niemożliwe. Wszędzie są rekrutacje, testy, rozmowy.

        • anzelmik said

          Całkowita prawda.
          Podziwiam ludzi którzy wyjechali na wyspy za pracą.
          Jestem 100 pewny że gdyby nie mieliby szansy wyjazdu , to zrobiliby w kraju porządek ze złodziejami i oszustami z PO PSL. Na wyspy w pierwszej turze wyjechało wiele obrotnych pracowitych ludzi , którzy mogliby i powinni pracować i zakładać firmy , tu w Polsce.
          Jednak rząd stawia celowo kłody pod nogi młodym by ci emigrowali.
          Łatwiej jest rządzić ludzmi mniej obrotnymi niż tymi obrotnymi.

        • krystynka said

          Właśnie Zydom w Polsce zależało na tym,aby jak najszybciej otworzyć granicę i wypchnąć młodych za chlebem.Starych drzew się nie przesadza,więc ostatnie sztuki i tak padną z góra 20 lat.Przekalkulowano dokładnie,że kilka milionów młodych ,zdrowych ludzi wyjdzie na ulicę,z powodu głodu,ucisku i tym sposobem pozbyto sie ich w białych rękawiczkach.Ci ludzie wzięliby broń do ręki a tak to mają mopa w Anglii,ścierkę w Niemczech,łopatę w Holandii.Taktycznie osiągnęli co chcieli i praktycznie Polska dogorywa.To jest rozbiór metodą XXI wieku.Ja osobiście wierzę,że tylko interwencja Boga samego może tutaj coś zmienić,inaczej będzie już po Nas.Jeżeli całe piekło wylazło na ziemię,to sami nie poradzimy sobie ,ale z Bogiem możemy i góry przenosić.Prośmy o jak najszybszą interwencję całego nieba,sprawa życia i śmierci,PILNE !!!

        • Okto said

          Też odnoszę wrażenie, że celowo skonstruowano w Polsce kryzys i takie prawo aby dokonać grabieży naszego majątku narodowego w majestacie prawa… Muszę zgodzić się z Margaretką, że podobnie jak ona większość moich znajomych tak odczuwa…chociaż tak naprawdę chciałoby wrócić…ale do czego? Do nędzy w Polsce? Być może się, że mną nie zgodzicie, ale uważam, że skoro grupa Antychrysta planuję depopulację ludności na całym świecie w tym również w Polsce, to przecież dla 8-10 mln (te liczby podaję z głowy, tak dla przykładu, każdy z was może wstawić jakie chce) Polaków w Polsce będzie żyło się naprawdę świetnie!. Chodzi mi o to, że dla tak małej liczby Polaków Polska naprawdę stanie się „rajem”, bo dla każdego wówczas będzie starczyło pracy i zasobów naturalnych….

      • Donald said

        Sprawa nie jest taka oczywista. Faktycznie część ludzi wyjeżdża bo nie może znaleźć jakiejkolwiek pracy. Jakaś część wyjeżdża bo praca, którą tu mogą wykonywać wydaje im się „nieadekwatna” do ich kwalifikacji czy aspiracji, a już na pewno nie chcieliby pracować za oferowaną (niestety bardzo niską – to fakt – płacę). To jakby naturalne, że ludzie chcieliby jakoś godnie żyć, ale wydaje mi się, że zbyt bardzo „zachłysnęliśmy” się sposobem życia na zachodzie (dzięki również mediom) i jaknajszybciej chcielibyśmy mieć podobny status materialny. Jest tu też kwestia może nieco przesadnych ambicji, o których mówił S. Krajski, a które są siódmym stopniem pychy wg. św. Bernarda z Clairvaux. Zdarza się, że często ludzie są na bezrobociu, chociaż mogliby wykonywać pracę, tyle, że ta wydaje im się dla nich „za niska” dla ich kwalifikacji. Inna rzecz jest taka, że wrogowie Polski właśnie do tego dążą by maksymalnie upokorzyć Polaków oferując im tak niskie płace… Niestety ludzie – w jakiejś częśći – nie potrafią też się zmobilizować, nie potrafią skojarzyć podstawowych faktów, i… dobrze zagłosować, kiedy mają taką okoliczność by odsunąć od władzy tych, którzy do takiego stanu Polskę doprowadzili.

        I jeszcze cytat z Orędzi Ostrzeżenie, który jakby nawiązuje nieco do tematu (23 czerwca 2011, godz. 21:10):
        ” Dzieci, jeśli spędzacie cały swój czas, goniąc marzenia, które, jak uważacie, ten świat ma do zaoferowania — bogactwo, majątek i pozycje u władzy — to mało czasu pozostaje, aby się modlić i pielęgnować wasze dusze dla następnego życia. Tak wiele z Moich Dzieci nie może nigdy zrozumieć, dlaczego dobra ziemskie pozostawiają je wewnątrz pustymi. Nie słuchają tych Moich wyznawców, którzy znają Prawdę. Przy braku uznania istnienia Boga, Wszechmogącego Ojca, nie mogą odnieść sukcesu w zadowoleniu kogokolwiek poza sobą. Na zewnątrz ludzie ci żyją aktywnym, zdrowym, pełnym zabawy życiem, bez trosk. Ale i ten styl życia nie może być właściwy bez wiary w Życie Wieczne. W ich życiu brakuje pokory.
        Możecie powiedzieć w ich obronie: Ale oni muszą wyżywić swoje rodziny i dbać o innych, którzy na nich polegają. I naprawdę pracują, aby osiągnąć te cele? Moja odpowiedź brzmi: Nie, nie czynią tego. Ich celem nie jest wyżywienie ich rodzin. W wielu przypadkach dążą do nadmiernych dóbr, aby zaspokoić własne żądze. Im częściej tak robią, tym pewniej stają się z Mojego punktu widzenia i punktu widzenia Mojego Przedwiecznego Ojca zgubieni.”

        • Dana said

          Donald- ludzie pracują na okres próbny i nie przedłużają im umowy lub znowu na okres próbny.Praca z nadgodzinami przerwa 15 min.Ludzie wychodzą do domu wypompowani. W Niemczech do domu masz wrócić niezmęczony.Duże bezrobocie sprawia ,że człowiek staje się osłem lub koniem roboczym.Mam na myśli pracowników fizycznych.

        • Donald said

          Dana, zgadzam się. I jest to bardzo przykre. Dlatego tym większy szacunek należy się takim ludziom, tak ciężko pracującym, którzy jednak nie wyjeżdżają za granicę. Inna rzecz, że Polska jest też krajem o bardzo dużej polaryzacji dochodów, bodajże nawet większej niż np. w USA. Są grupy społeczne bardzo bogate (choć niekoniecznie ciężko pracujące), również tzw. przedsiębiorcy, którzy jednak wyzyskują swoich pracowników… Ale tak to już jest, tu na tej ziemi.

        • Słavko said

          Czyż to nie jest już niewolnictwo kiedy osoba która wyjechała pod „pretekstem” sprzątania powoli zaczyna robić wszystko tj. prać, gotować. Z drugiej strony mamy korporacje które zatrudniają u nas ludzi wykształconych w różnego rodzaju centrach Helpdesk ze znajomością 3 języków obcych. Wysokie kwalifikacje z minimalnymi kosztami zatrudnienia. Cóż więcej trzeba. Czy naprawdę mamy być niewolnikami na swojej ziemi?

      • Józef Piotr said

        ubytek 20 – 30 % mieszkańców odnotowywany jest w wielu Sląskich miastach.
        W tych miastach znajdują się stare zaniedbane przez „Boga i ludzi” dzielnice nędzy i ruin wobec których slamsy ameryki południowej to „el dorado” Tylko tego władza nie pokaże. Tam nie zaglądnie żaden z zabiegających o głosy w wyborach kandydat i jedynym który do tego nieśmiało powraca to niestety niejaki Leszek Miller i jeszcze niejaki Ikonowicz.
        Nad Bytomiem zlitowała się Arabska „AL Jazzira” nie pokazując najgorszych widoków.

        Zresztą nie wiem czy nie jest to jakiś „znak” przyszłego „sojuszu” Polski a Arabami o czym ktoś w przepowiedniach „skrzeczy”

    • cox21 said

      I mają rację.

  13. Francuskie myśliwce zestrzeliły Airbusa Germanwings tak pisze ta strona: http://ulubione.blutu.pl/germanwings-zestrzelony/

    • Dana said

      Francuskie myśliwce się poderwały do lotu ,bo w pobliżu są bazy ,ale już było za późno i samolot się rozbił.Tak podawali w TV.

    • Józef Piotr said

      MOŻLIWE !!
      Szczególnie wobec epoki w której żyjemy w której przewodnim kierunkiem jest wciskanie pospolitego oszustwa czyli KITU .A ludzi traktuje się jak stado baranów

      • Jola said

        Tak. widziałam to zdjęcie z tytułem – Nowosądeckie: W drodze na spotkanie z Dudobusem. Ja to odebrałam jako „spęd baranów” jakie to przykre, jak nas traktuje „władza”

  14. Diana: wyprosiłam cud i go straciłam…

    http://pompejanska.rosemaria.pl/2015/04/diana-wyprosilam-cud-i-go-stracilam/

  15. pio0 said

  16. pio0 said

  17. Mariusz said

    Wtorek, 14 kwietnia 2015

    (Dz 4,32-37)
    Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy oni mieli wielką łaskę. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze /uzyskane/ ze sprzedaży, i składali je u stóp Apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby. Tak Józef, nazwany przez Apostołów Barnabas, to znaczy Syn Pocieszenia, lewita rodem z Cypru, sprzedał ziemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp Apostołów.

    (Ps 93,1-5)
    REFREN: Pan Bóg króluje, pełen majestatu

    Pan króluje, oblókł się w majestat,
    Pan odział się w potęgę i nią się przepasał.
    Tak świat utwierdził,
    że się nie zachwieje.
    Twój tron niewzruszony na wieki,
    Ty od wieków istniejesz, Boże.
    Świadectwa Twoje bardzo godne są wiary,
    Twojemu domowi przystoi świętość,
    po wszystkie dni, o Panie.

    (J 3,15)
    Trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.

    (J 3,7-15)
    Jezus powiedział do Nikodema: Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha. W odpowiedzi rzekł do Niego Nikodem: Jakżeż to się może stać? Odpowiadając na to rzekł mu Jezus: Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, że to mówimy, co wiemy, i o tym świadczymy, cośmy widzieli, a świadectwa naszego nie przyjmujecie. Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich? I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania/2015/

    • Mariusz said

    • Mariusz said

      „Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących”. Narodziny z Ducha Świętego, ustanawiają nowy sposób życia uczniów. Bliskość, do której zostają wezwani, to dzielenie się tym, co mają. Każdy według własnych możliwości wnosi do wspólnoty swój dar. Jest to czytelny sposób mówienia o rzeczach niebieskich po ziemsku. Kiedy traci się wrażliwość, otwartość, traci się też wiarygodność.

      o. Tomasz Zamorski OP, „Oremus” Okres Wielkanocny 2009, s. 34

      • pio0 said

        Proś o Ducha Świętego

        Droga do nieba została nam otwarta. Aby tam dotrzeć, trzeba jednak, jak mówi Jezus, narodzić się z Ducha. Wielu ludzi spotkało Jezusa, ale tylko niektórzy w Niego uwierzyli. Można być ochrzczonym i nawet chodzić regularnie do kościoła, ale pozostać głuchym na słowo Boże. Apostołowie otrzymali Ducha Świętego, bo choć widzieli Zmartwychwstałego, to ich serca były zatrwożone, a umysły ospałe. Wiara jest najpiękniejszym doświadczeniem, jakie może spotkać człowieka na ziemi. Czujesz, że brakuje ci żywej wiary? Módl się o Ducha Świętego, a ją otrzymasz.

        Modlitwa

        Duchu Święty, pragnę otrzymać te dary, które wylewasz na cały Kościół. Moja wiara wciąż jest słaba, ale wierzę, że Ty ją ożywisz i wzmocnisz. Amen.

    • Gosia 3 said

      Tak Mariuszu! piękne słowa przytoczyłeś z Ewangelii – POTRZEBA , BY WYWYŻSZONO SYNA CZŁOWIECZEGO poprzez INTRONIZACJĘ , aby każdy , kto w Niego wierzy , miał życie wieczne. Amen.

    • Mariusz said

      Trzeba tak wiele i tak niewiele zarazem.

  18. serce333 said

  19. serce333 said

    I przez łzy śmiać się czy płakać? Jednak bardzo prawdziwe! Można podawać dalej , nie ma przeszkód formalnych..

  20. KRYSTYNA said

    Wigilia Paschalna 2015 – Jezuici w Łodzi

    Recytacje, tańce z flagami i koncert ewangelizacyjny z elementami Mszy świętej. Na ołtarzu reflektory estradowe a księża w plastykowych ornatach. Podczas Przeistoczenia wierni stoją a kapłan po elewacji Postaci Eucharystycznych nie przyklęka. Znak pokoju z buziaczkiem, tak jak trzeba a Komunia święta ze względu na brak kapłanów rozdawana także przez świeckich szafarzy. Czy to aby na pewno jest kościół katolicki? Niestety tak. To wszystko miało miejsce w kościele ojców Jezuitów w Łodzi. Kyrie eleison!

    Uderz w stół a nożyce się odezwą

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!
    _____________________________________________________________

  21. krystynka said

    Mam do Was pytanie blogowa rodzino,czy ktoś należy do grupy ostrzeżenie na fejsie,którą założył chyba Lukas ? Lukas chce chyba formować grupę Reszty,dla tych co nie odrzucają i nie smieją sie z orędzi MBM. Coś się kroi,od paru dni na razie ludzie skrzykują się w grupie.Jak coś ustali to napiszę.

  22. szafirek said

    Kochani czy jest tu może na blogu gołebiarz,albo ktos znający sie na ptakach???? czy jest odmiana gołębia który ma czerwone skrzydła??? Albo czy mozliwe jest by pofarbować gołebiowi pióra,czy ptak wogóle latał by po takim zabiegu??? Może teraz jest jakas mozliwośc taka? Pytam bo widziałam cos niespotykanego jak dla mnie. Niedaleko gdzie mieszkam jest gołębnik obok kamienicy,czasem obok niego przechodzę.Te gołębie sa wypuszczane po okolicy,widze je z okna jak latają tak w koło,albo jak duzy wiatr tak jak dzis to tak zawisają w miejscu i machają skrzydłami,chyba taki sport dla nich,zeby nie roztyły sie za bardzo.No i dzisiaj rozmawiając z siostra patrzyłam przez okno. Zobaczyłam czerwonego gołebia,zrobiłam zdjęcia(ale rózowy wyszedł na zdjęciach),strasznie żałuje że go nie nagrałam ale niestety pamięc mi sie zapchała w aparacie.Wiem,że to z tego gołebnika,nie wiem może jakies łobuzy go popsiukały farba(ale chyba by nie przezył,a napewno by nie latał) albo ten pan (ale nie chce mi sie wierzyc) go pofarbował.Niech ktos sie odezwie kto sie zna na rzeczy.Jesli to niemozliwe by farbowac ptakom skrzydła to jak dla mnie zły znak. Nie wiem kiedy będe w okolicy tego gołebnika,bo dopiero zdrowieje,wiec nie moge tam pójsc dzisiaj,ale jak będę i trafie ,że ten pan bedzie akurat je karmił to go zapytam,czy ma takiego gołebia,moze ktos żarty robi takie i maluje gołębie? Dziwne to naprawdę,ale jak ktos sie zna na gołębiach to prosze niech odpowie na pytania.

  23. szafirek said

    jeszcze trzy zblizenia wstawiam

    • szafirek said

      Od siebie powiem,że mam nadzieje,że jak pójde i zapytam tego pana to ,że on ma takiego odmieńca,bo jak nie to po pierwsze to zły znak jak dla mnie,a po drugie az się boje co on mi powie i jak na mnie popatrzy jak zapytam i pokaże mu te zdjęcia.Pewnie wezmie mnie za wariatke,ale trudno,będe musiała tam pójść wcześniej czy później,bo mi to nie daje spokoju.Na zywo,Jak patrzyłam na niego to ten kolor to była ciemna czerwień.Strasznie żaluje że nie udało mi się nagrać ,bo zdjęcia nie oddaja tego jak on wyglądał naprawdę.

      • Dana said

        Jest taka rasa – gołąb czerwony.

        • Gosia 3 said

          Dano!!! ale to w Polsce mamy takie gołąbki, bo ja tyle lat żyję i dopiero pierwszy raz takiego ujrzałam dzięki Szafirkowi.

        • szafirek said

          Dano,dziękuję.Piękny,ale ja bym widziała ,że to takie cudo🙂 A jak ja na tego ze zdjęć moich patrzyłam to on miał tułów taki ciemny jak wszystkie ,a końce skrzydeł były tylko czerwone też ładnie wyglądał nigdy takiego nie widziałam. Sprawdzę to,jeśli ten pan ma takiego gołebia,jeśli to taka odmiana, to zrobie mu zdjęcie z bliska jesli pozwoli i Wam pokaże.A jesli nie ma to bedzie dziwne ,bo w okolicy więcej nie ma gołebników, a on nie leciał tylko tak sobie „ćwiczył” jak inne zawsze, więc przelotem nie był🙂 Sprawdze to na pewno.

        • szafirek said

          Jeszcze zapomniałam napisać,że trochę wątpie czy ten pan może mieć u siebie takiego gołębia.Ja mieszkam w takiej dzielnicy,że tu ludzie nie mają co dzieciom czasem dać jeść,a taki gołąb ile może kosztować? Chyba dużo…tak cos mi się zdaje i dlatego wątpie czy w tym gołębniku jest tak gołąbek.

        • szafirek said

          Z tego co sie dowiedziałam to u nas raczej nie ma tych czerwonych gołebi,a dokładnie różowych.Wszystkie strony zagraniczne przynajmniej u mnie sie wyswietlaja.Za to wyczytałam,że maluje sie gołebiom skrzydła na czerwono lub rózowo by odstraszyc jastrzębie.Jak juz to tę metode ten pan zastosował.Niby środek miasta,ale kilka lat temu rzeczywiście widziałam jak jastrząb czy myszołów cos wcinał na drzewie.Wychodzi na to,że to był malowany gołąb🙂 Ale ładnie wyglądał i całe szczęście nic nie wróży.

        • szafirek said

          https://www.google.pl/search?q=roze+duif&biw=1280&bih=705&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=2UAtVcOtIuf4yQPu5YHAAw&ved=0CB8QsAQ&dpr=1#imgrc=_

    • Dana said

      Daję piosenkę jest bardzo ładna o ptakach . Słyszałam w programie „Jaka to melodia”

      KRZYK ŻURAWI – VITAS & MARYLA RODOWICZ

  24. Moni said

    szok! w życiu takiego nie widziałam… biały gołąb to znak pokoju a czerwony…. wojny?
    ja nie znam się na ptakach ale farba czy jakiś inny specyfik posklejał by pióra, tak sądzę.

  25. Pesymista said

    I gdzie tu sprawiedliwość? Jeśli te objawienia w Medjugorie są prawdziwe(a różne opinie na ten temat czytałem) to trochę nie fair, że kilkoro wizjonerów rozmawia codziennie z niebem, a niektórym to Bóg nawet jednej modlitwy w całym życiu nie wysłucha.Też tak bym chciał, żeby Matka Boża mówiła mi często co, jak i kiedy zrobić.Ale niestety biednemu to zawsze wiatr w oczy.

    • pio0 said

      Nie doceniasz tego co masz, a narzekasz co ty byś chciał mieć a nie masz. Mamoczy pod spodem napisał to zwięźle więc nie będę się rozpisywał.
      Pomyśl o dzieciach które nie mają nic, które głodują, które są prześladowane, one też mają tak patrzeć jak ty? Może też się modlą i co? I najbardziej żałosne jest to że my narzekamy wiecznie na coś mając prawie wszystko , a one nie mają nic a uśmiech na ich twarzy jest….
      Przestań się bracie użalać tylko doceniaj to co masz.

    • Dana said

      Jaki masz problem . Daj przykład .

      • Pesymista said

        No dobra przyznam wam wam się do czegoś.Jestem ankraofobikiem czyli panicznie boję się silnego wiatru.A niestety z tą pogodą jest coraz gorzej Jak wieje tak jak wczoraj czy dziś to chodzę cały czas spanikowany i bardzo spięty.Nie mogę normalnie funkcjonować.Nawet te posty piszę z kołataniem serca.Kiedyś silne wiatry były w Polsce rzadkością, ale teraz niestety pojawiają się coraz częściej, dla mnie zdecydowanie zbyt często.Od ostatniej zimy to już właściwie przechodzę mentalną gehennę.Przez właśnie tą fobię nie mogę niestety modlić się czy przyjmować sakramentów.No bo cóż z tego że np w niedzielę pójdę się wyspowiadać i przyjmę komunię jak za tydzień może zawiać i ze strachu nie pójdę do kościoła czy np powieje w środku tygodnia i nie będę się mógł modlić? Nie idąc do Kościoła w niedzielę czy święto nakazane mam grzech ciężki i wszystko idzie na marne.Dlatego niestety chyba już nigdy nie będę mógł prowadzić sakramentalnego życia.Prosiłem Boga już wielokrotnie by nie wiało tak bardzo, ale prośby przynoszą chyba skutek odwrotny do zamierzonego.Tylko mi nie piszcie żebym się przełamał bo już nie raz próbowałem i kończyło się tylko szybszym biciem serca i ogromnym lękiem jak podczas silniejszego wiatru wychodziłem na dwór.Niestety normalnego życia z tego powodu też już nigdy miał nie będę.Cóż już taki mój los.A teraz się możecie się śmiać.

        • Gosia 3 said

          A teraz będziemy się za Ciebie modlić, bo są rożne fobie. Chyba ,że zwyczajnie kpisz sobie z nas . Pozdrawiam

        • Pesymista said

          Daleko mi do żartów.Czasami nawet sobie myślę czy już tego nie zakończyć.Mam jeszcze inne problemy- jestem człowiekiem bez przyszłości, a w dodatku z Kościołem i Ojczyzną też nie dzieje się najlepiej.Czasami brak już mi sił na to wszystko.

        • szafirek said

          A np. do lekarza czy sklepu chodzisz ???

        • Bożena said

          Powiem Ci pesymisto tak że są różne strachy i ludzie różnych rzeczy się boją tylko przez parę lat życia z Bogiem zauważyłam że te strachy powoli mijają (bo też niedawno miałam strachy) .Teraz już wiem że te strachy podsyła nam nasz wróg diabeł bo to on nie chce żebyś szedł do Kościoła do spowiedzi to wszystko jego sprawka .Przeciwstaw się strachowi ja tak zrobiłam na początku jest ciężko ale z czasem ciut lepiej i lepiej aż w końcu zaczniesz się śmiać z siebie że takie coś Cię straszyło i miało nad tobą człowiekiem górę trzeba parę lat i przejdzie mi przeszło więc co tobie ma nie przejść jak jesteś tym samym człowiekiem na tych samych prawach .Powtórzę jeszcze raz każdy strach podsuwa nam diabeł Pan Bóg nie chce dla nas życia w strach tylko w szczęściu .Może masz Adoracje Najświętszego Sakramentu w Kościele to idż bo Adoracja tak bardzo napełnia człowieka spokojem że nic na świecie nie daje takiego pokoju a szczególnie siądż sobie jak najbliżej Najświętszego Sakramentu bo tam jest największa taka błogość najlepiej w pierwszej ławce usiąść .Spokój poczujesz na Adoracji i zaraz po wyjściu .Ja mam Adoracje codziennie w Kościele i to jest piękne .

        • Pesymista said

          Do lekarza lub sklepu chodzę tylko jak jest spokojnie.Do kościoła również chodzę lecz niestety w tym roku z powodów pogodowych już kilka razy niedzielną Mszę Św opuściłem.Adoracji niestety u mnie nie ma.W innych pobliskich kościołach nie wiem – może jest, ale nawet jakby była to mam wątpliwości czy by mi pomogła.Ona chyba pomaga ludziom bardzo uduchowionym, na wyższym stopniu rozwoju, a takiemu jak ja grzesznikowi z kłopotami to nie wiem czy pomoże.

        • Bożena said

          Pesymisto nie ważne kto przyjdzie na Adoracje dostanie to samo spokój i zapomnienie o problemach .Ja jestem zwykłym człowiekiem nawet w te święta nie byłam w spowiedzi bo trochę byłam chora i i z lenistwa ale Adoracji nie opuszczę szkoda że nie masz poblisku u siebie.

        • szafirek said

          Pesymisto,a nie masz kogoś z rodziny,brata,siostry kogokolwiek np. z samochodem by Cie podwiózł i odwiózł potem .Z domu do samochodu z samochodu do kościoła i odwrotnie, na poczatek,a potem jakbys tak wytrwał to by sie zmieniło,wierzę w to.Nie było by to ułatwienie dla Ciebie? Tak mi do głowy przyszło,żebys nie musiał spacerować po tym wietrze.Nie pomogłoby Ci to?

        • Gosia 3 said

          Pesymisto!!! właśnie Jezus przychodzi do takich nieszczęśliwych ludzi jak Ty i im udziela najwięcej łask. Wyższy stopień rozwoju , to inaczej dawni uczeni w Piśmie , którzy zdradzili Jezusa. Jezus najbardziej kocha takich jak Ty z ułomnościami i tych bez przyszłości jak sam powiedziałeś. Dlatego Ty dzisiaj pomódl się krucjatą przygotowaną na czasy ostateczne i uwierz że Adoracja w Najświętszym Sakramencie to Prawdziwe Serce Kościoła Świętego. I przytul się do tego Serca a Miłosierdzie wypłynie na Ciebie i Cię odnowi.
          Gdybyś przystąpił ze mną do modlitwy 1 10 Różańca Świętego, to bym bardzo była szczęśliwa. Bo Jezus takich jak Ty najbardziej wysłuchuje. Nie skupiaj się na razie na sobie. Pomódl się za własną Ojczyznę bo Ty jesteś jej cząstką. Ja już mam dla Ciebie jedną tajemnicę – Zesłanie Ducha Świętego bo kto się nie narodzi z wody i z Ducha nie wejdzie do Królestwa Niebieskiego. Ja przyrzekam Ci ,że będę się za Ciebie modliła i zaraz znajdę Ci modlitwę Krucjaty i podeślę. Nie myśl o śmierci, bo Bóg jest władcą Życia i Śmierci, i on decyduje kiedy masz odejść. Pomyśl co zrobić by dostać się do Bramy Niebieskiej. Wierzę ,że przyłączysz do owiec a nie kozłów. Zostań z Panem Bogiem, niech Ci Bóg Wszechmogący błogosławi i zabierze Twoje lęki.

        • Gosia 3 said

          Tak dużo napisałam do Pesymisty i chyba gdzieś w spamie. Przykro mi.

        • Pesymista said

          Szafirku mama ma samochód, ale wstydzę się ją o to poprosić choć wie o moim lęku.W końcu do Kościoła tylko pół kilometra.Gosia 3 tylko, że ja jeszcze nigdy nie przekonałem się o jakiejkolwiek choćby najmniejszej skuteczności moich modlitw więc nie wiem czy to ma sens.

        • Gosia 3 said

          A ja Ci przygotowałam taką krucjatę modlitwy: PRZYJDZ MI Z POMOCĄ:
          O mój Jezu, pomóż mi w czasie mojej wielkiej udręki. Trzymaj mnie w swoich Ramionach i zabierz mnie do Schronienia swojego Serca. Otrzyj moje łzy. Ucisz moje niepokoje. Podnieś mnie na duchu i napełnij swoim Pokojem. Proszę, spełnij tę moją szczególną prośbę (wymień ją tutaj…). Przyjdź mi z pomocą i wysłuchaj mojej prośby, aby moje życie mogło być pełne pokoju i w jedności z Tobą, drogi Panie. Jeśli moja prośba nie może być spełniona, napełnij mnie łaską, abym uznał, że Twoja Święta Wola jest dla dobra mojej duszy i abym pozostał wierny Twojemu Słowu na zawsze z łagodnym i wdzięcznym sercem. Amen

          To poczuj sens tej modlitwy i odmawiaj ją rano i wieczorem z wiarą codziennie a usłyszysz głos Boga. Ja Cię wspomogę modlitwą ale musisz przyrzec że będziesz ją odmawiał. Zostań z Panem Bogiem. Niech łaska wiary spłynie na Ciebie.

        • Dana said

          Pesymisto jesteś w pewnym sensie chory i możesz w czasie wietrznym słuchać nabożnie Mszy Św. w radio Maryja ,albo TV Trwam.Pan Jezus zna twoją sytuację i będziesz usprawiedliwiony.Siostra Faustyna też czasami nie była na siłach iść na Mszę Św.chociaż nie wyglądała na ciężko chorą i przyjmowała Komunię Duchowo.
          Są różne fobie ,ja też mam złe samopoczucie jak bardzo wieje,ale dużo ludzi odczuwa zmienne warunki biometeo .Jest np.depresja zimowa itp.Nie jesteś sam.

        • Pesymista said

          Gosia 3 no dobra spróbuje odmawiać tą krótką modlitwę.Dana może trochę mnie to usprawiedliwia, ale mam takie przeczucia że chyba jednak nie do końca.W kocu inni idą na mszę.

        • Gosia 3 said

          Pesymisto! od kiedy zaczynasz i staraj się chodzić na mszę św. i przyjmować Pana Jezusa w Ciele i Krwi wtedy gdy nie ma dużego wiatru i wierzyć w to że w Hostii jest żywy Mały Jezusek. Nigdy go nie gryż bo to nie jest pokarm dla ciała lecz dla duszy Twojej. Pozdrawiam. Będę się za Ciebie modliła od dzisiaj, więc Ty także odmów tę modlitwę.

        • Pesymista said

          Dobra.

        • Dana said

          Twoje prośba ,aby huragan przestał wiać jest zbyt wielka .

          EWANGELIA WG ŚW. JANA
          8 Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża.

        • Moni said

          Pesymisto ja także od dziś postaram się pamiętać o Tobie w modlitwie. Znam kogoś, kto cierpi podobnie jak Ty…

        • Pesymista said

          Dano przejrzałaś mnie.Mówisz,że prośba jest zbyt wielka.Czyżbyś nie wierzyła w moc modlitw krucjaty? Przecież nie proszę o to żeby w ogóle nie było wiatru,ale żeby był co najwyżej umiarkowany.W Biblii taką pogodowa prośbę miał Eliasz.Błagał on by deszcz nie padał w Izraelu i rzeczywiście nie padało przez 3.5 roku.Może mi tez się uda? Moni dziękuję za modlitwę.

        • Gosia 3 said

          PESYMISTO! Przeczytaj jeszcze to co powiedział Jezus do jednej znajomej mi osoby:

          12.12.2014 r piątek godz 15 min 12 ( krótki fragment)

          MUSIAŁEM CI DAĆ TĘ OSŁONĘ BO MISJA KTÓRĄ DLA MNIE WYPEŁNIASZ JEST WIELKA A WYDAWAŁA CI SIĘ TAK MAŁA. SZUKAŁEM DŁUGO ZANIM WYBRAŁEM DUSZĘ , KTÓRA MA TO WYPEŁNIĆ . MUSIAŁA TO BYĆ OSOBA WYTRWAŁA I UFAJĄCA MI BEZGRANICZNIE , BO BY SIE TO NIE UDAŁO.

          POKORA JEST CENNYM DAREM , KTORY JEST NAJWIĘKSZĄ CNOTĄ U MOJEGO OJCA.( Jezus mnie tymi słowami zawstydził bo aż za taką się nie uważam) MOGĘ MÓWIĆ TYLKO DO OSÓB O DZIECIĘCYCH DUSZACH, KTÓRE KARMIĄ SIE MOIM CIAŁEM I KRWIĄ I NIGDY NIE PRZYJDZIE IM DO GŁOWY BY GRYŻĆ MOJE CIAŁO PODCZAS NASZEGO ZJEDNOCZENIA. WY DZIECI TRAKTUJCIE MNIE JAK DELIKATNY PUCH , KTÓRY ROZTAPIA SIĘ W WASZYCH SERCACH I NIE CHCECIE MNIE USZKODZIĆ W ŻADEN SPOSÓB NIE ZADAĆ RANY I DLATEGO WAS WYBRAŁEM. JESTEM POKARMEM TO FAKT, ALE NIE TYM DO PRZEKĄSKI LECZ DO USZLACHETNIANIA WASZYCH SERC I W TYM TKWI TA WIELKA TAJEMNICA KOMUNII ŚWIĘTEJ , GDY PRZYCHODZĘ DO WAS ABY KARMIĆ WAS DUCHOWOŚCIĄ , A DUCH JAK WIADOMO NIE MA MATERII.

          DLATEGO SPOŻYWAJCIE MNIE JAK DOTYCHCZAS A WYLEJĘ NA WAS OGROM ŁASK I WIELE POCIESZENIA DUCHOWEGO.

          JAK ZWYKLE WAS BŁOGOSŁAWIĘ I ZOSTAWIAM WAM MOJ POKÓJ. PRZEKAŻCIE TEN POKÓJ I BŁOGOSŁAWIEŃSTWO MOIM UKOCHANYM APOSTOŁOM KOŚCIOLA NA ZIEMII I POWIEDZCIE IM BY SIE NIE PODDAWALI BO JESTEM BLISKO WAS I NIEDŁUGO PRZYJDĘ. WASZ JEZUS

        • Gosia 3 said

          Pesymisto! jeszcze Ci muszę napisać ,że Ty o swoim problemie musisz powiedzieć spowiednikowi i zapytać , czy Ty gdy opuścisz mszę św z powodu Twojej fobii masz grzech czy też nie. Jeśli kapłan pozwoli Ci przyjmować Komunię Św , to przyjmuj i nie przerywaj łączności z Jezusem( nie mówię o innych grzechach) jeśli zaś każe Ci się wcześniej wyspowiadać to tak czyń. Słuchaj we wszystkim Kapłana. A dodatkowo uważam, że powinieneś udać się do egzorcysty, bo wszelkie lęki pochodzą od złego ducha. Nawiedzanie Najświętszego Sakramentu bardzo Ci pomoże. Ja modlę się za Ciebie na Różańcu i w dalszym ciągu proponuję Ci tę modlitwę. Dodam, że sama odmawiana Krucjata nie uleczy Twojej duszy , lecz koniecznie i jak najczęściej Komunia Święta bo to jest lekarstwo dla Twojej duszy. pozdrawiam. Ale dobrze ,że rozpocząłeś się modlić tą Krucjatą.

        • Dana said

          Pesymisto .Zapoznaj się kim był Eliasz.

          Eliasz to jeden z największych proroków Starego Testamentu.

          http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-20d.php3

        • Dana said

          Może wybierz się na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy 2015.Poznasz nowych znajomych .

          90. Piesza Pielgrzymka Łódzka na Jasną Górę.
          Opublikowano 15 marca 2015, autor: ks. Jacek Tyluś
          WIERZCIE W EWANGELIĘ

          Pod takim hasłem wyruszy tym roku

          90. Piesza Pielgrzymka Łódzka na Jasną Górę.

          Rozpoczęliśmy już pierwsze prace związane z przygotowaniem tegorocznej pielgrzymki. Pielgrzymujemy przez 6 dni. Wyruszamy, jak zwykle, 21 sierpnia – w 2015 roku przypada to w piątek. Pielgrzymkę kończymy Uroczystością Matki Bożej Częstochowskiej w dniu 26 sierpnia 2015. Nie będzie grupy wracającej pieszo do Łodzi.Więcej informacji już wkrótce.

          Pielgrzymka – 6 dni dla Pana Boga i dla Ciebie.
          Zaplanuj czas i chodź razem z nami🙂

        • szafirek said

          Gosiu dziękuję,że przekazujesz nam te słowa od Jezusa i p.Bronkowi,że się zgodził by je tu zamieszczać.Brakuje orędzi MBM, a to takie pocieszenie…
          Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Wszystkich.

      • Pesymista said

        Gosia ja tam nigdy komunii nie gryzłem.Na szczęście nigdy mi o nie przyszło do głowy.Co do egzorcysty to pomyślę.Dana żeby iść na pielgrzymkę to chyba musiałbym poprawić kondycję.W tym roku pewnie nie, ale w przyszłości może na jakąś pójdę.

        • Bożena said

          Pesymisto chciałam Ci tylko jeszcze napisać że w modlitwie trzeba być wytrwałym to znaczy to o co prosisz dzisiaj może się spełnić dopiero za pięć lat.Podam Ci z mojego życia taki przykład parę lat temu jak zaczęłam się nawracać to dużo się modliłam na początku i któregoś dnia modlę się a mój brat kupił sobie nowe piękne auto i pokazywał je swojemu koledze ja tak spojrzałam na to i sobie pomyślałam no nie to ja tu tyle się modlę a nie mam takiego auta ładnego a też chciałabym mieć (było to punto evo) ale po chwili opanowałam się i mówię nic tam to tylko auto nie będę zazdrościć i wróciłam do swojej modlitwy.Minęło około pięć lat od tego wydarzenia i teraz to ja jeżdżę tym samym dokładnie autem bo mój brat po około dwóch latach sprzedał je swojej byłej dziewczynie która na stałe mieszka w Szwecji ale teraz już jej się znudziło te auto i mi sprzedała. Auto dalej wygląda jak nowe ma niecałe pięć lat mój brat dał aż ponad 40 tysięcy za niego jego była dziewczyna 29 tysięcy a ja kupiłam za 22 tysiące bo uważam że najwyżej ile można dać za auto to góra 25 tysięcy taka mam zasadę nie kupuje droższych bo uważam to za rozrzutność.

        • krystynka said

          Bożeno masz rację,Bóg czesto odpowiada na nasze modlitwy ale dopiero po latach.Opisywałam parę dni temu na blogu,że doświadczyła sytuacji prawie bezdomności ,ale cudownie Bóg zareagował i dał mi schronienie od ręki.Nie była to rewelacyjna stancja,ale był jakiś dach nad głową,znalazłam za miesiąc drugą a za pół roku kolejną.Pewnego razu przyszła do mojej pracy znajoma i powiedziała,że pamięta jak szukałam kiedyś stancji ,więc ona teraz kupiła małe mieszkanko,bo weszły kredyty w PKO na hipotekę.celowo przyszła aby mi o tym powiedzieć i wyłożyła wszystko kawę na ławę co o tym wie.Ja nie planowałam kupić mieszkania,ale ona mimo wszystko zaczęła drobiazgowo tłumaczyć,że jak wejdziemy do Unii,to ceny mieszkań szybko powinduja w górę.Tak sie złożyło,że od pewnego czasu miałam dobrą pracę i odkładałam każdy grosz,wiec okazało się,że mam te 20 % jego wartości,miałam tez szczęście,że bank chciał moje wynagrodzenie z ostatniego roku,właśnie wtedy gdy lepiej zarabiałam.Kredyt dostałam praktycznie od ręki a nawet mieszkanie też znalazłam szybciutko.Na początku sama nie mogłam w to uwierzyć,bo po przeliczeniu rata wyniosła nas mniej niż opłata za stancję.i jak tu nie mówić,że Bóg nas wysłuchuje tylko nie od ręki,ale na pewno wszystko sie dzieje z jego woli.Zawsze powtarzam modlić sie jak natręt do Pana Boga ale go nie poganiać.

        • Gosia 3 said

          Pesymisto!!! ten przekaz nie jest tylko dla Ciebie,bo nie wiem czy wiesz,że są wspólnoty gdzie bierze się Ciało Chrystusa do ręki następnie zanurza w kielichu ( w ofierze, którą ma zanieść Kapłan do Boga, czyli umniejsza się tą ofiarę po przez rozdzielenie jej wiernym) a następnie gryzie. Ale ja widziałam jak i w Kościołach ludzie tak traktują Pana Jezusa.
          Muszę Ci jeszcze od razu powiedzieć ,że swój Krzyż ( ten Twój lęk musisz najpierw zaakceptować i pogodzić się z Krzyżem , którym obdarował ( nie ukarał) Cię Jezus . Jezus kogo kocha to rozdaje mu takie dary. I sądzę że on wyjątkowo Cię pokochał, bo pragnie byś mu pomógł dzwigać Krzyż na Golgotę. Bo Jezus jest powtórnie zabijany we współczesnym świecie. I Ty musisz z tym co ci dał Pan coś zrobić nie zmarnować. Przez ten Krzyż jesteś na stałe wpisany w odkupienie grzechów za inne dysze. Przy najbliższej Komunii Świętej musisz powiedzieć to Jezusowi. Jezu! dziękuję Ci za to że mogę pomóć Ci w Twojej drodze na Golgotę. Popatrz niosę z Tobą Krzyż i mów to do Jezusa przy każdej Komunii i proś w nie swoich intencjach. Gdy tak będziesz postępował to masz szansę że Jezus zdejmie z Ciebie ten Krzyż ale może dopiero po pewnym czasie albo tak zrobi że będziesz go niósł do końca życia ale nie odczuwał tego ogromnego ciężaru i zapracowywał na Zycie wieczne. Tak to właśnie Ty możesz to zrobić, bo Jezus naznaczył Cię cierpieniem..
          Sama długo się buntowałam przeciwko temu co mi dał los ( Bóg). Mam buntowniczą naturę i dlatego tak dobrze Cię rozumiem co czujesz. Masz pretensję i chcesz żeby Bóg natychmiast zabrał Ci ten lęk. Pytasz dlaczego ja a nie mój sąsiad co nie chodzi do Kościoła a mu się tak świetnie układa. Tak Pesymisto ! nie jest tak łatwo to wszystko zrozumieć. Jezus jednak w Tobie odkrył tę namiastkę dobra, która współpracując z Jezusem może przynieść duże plony. Jednym słowem Cię wyróżnił i Ty postaraj się tego nie zmarnować. Modliłeś się rano?

        • Dana said

          Na Pielgrzymkę idą też ludzie starsi i małe dzieci.Więc chyba dasz radę, albo wrócisz do domu.Spróbować możesz.

        • Bożena said

          Krystynka święte słowa co napisałaś.

        • Pesymista said

          No i znów niestety trochę ponarzekam.Zmówiłem dziś modlitwę krucjaty, włączyłem prognozę pogody i znów jak złość zapowiadają silny wiatr.Widzicie mówiłem, że moje modlitwy przynoszą odwrotny skutek do zamierzonego.I co teraz? Czekać 20 lat zanim Bóg mnie wysłucha? Nie mam tyle sił.Czy Bóg nie rozumie że gdyby się nade mną ulitował to mógłbym regularnie przyjmować sakramenty i się modlić?Trochę wygląda to na to jakby chciał mnie zniszczyć zwłaszcza psychicznie.Czy mam być kolejnym samobójcą którego Bóg miał gdzieś i jeszcze wrzucił do piekła?

        • Gosia 3 said

          Pesymisto!!! po tym co napisałeś i jak obraziłeś Pana Boga zrozumiałam że nie chcesz sobie pomóc. Jeśli żądasz od Pana Boga Cudu po dwóch modlitwach to Ty go po prostu wystawiasz na próbę. Do tego szantażujesz Pana Boga i oskarżasz o to że chce Cię zniszczyć psychicznie. Powiew wiatru to działanie Ducha Świętego, a Ty byś pewnie chciał go w ogóle zatrzymać. Zastanów się czego Ty żądasz od Pana Boga by wyeliminował tylko dla Ciebie na zawsze wiatr. Gdyby nie było wiatru ,niektóre kwiaty roślin nie mogłyby być zapylane, i wiatr ma duży wpływ w inny sposób na przyrodę i życie na naszej planecie.
          Twoje żądania pochodzą niestety delikatnie mówiąc z nieczystego żródła. Odwiedz koniecznie egzorcystę. Pozdrawiam i otaczam Cię w dalszym ciągu modlitwą.

        • szafirek said

          Pesymisto ja też mam duży krzyz w życiu i kupe problemów i tez mam szczerze dość chwilami swojego życia i jest wiele takich ludzi na świecie.Zastanów sie co Ci wogóle da obrażanie Pana Boga i pretensje do Niego o całe zło w Twoim życiu? Nic!!! ,pogrążysz sie jeszcze gorzej. Czy nie lepiej trwać przy Bogu ze swym krzyzem i tym samym pomagac nieśc Krzyż Jezusowi? Pytasz czemu Bóg Cie nie uleczy. Powodów może być wiele,może masz zmienic cos w sobie,może w kimś,bo to tez napewno cierpienie dla Twoich bliskich i może to dopust Boży,może Jezusowi potrzebne twoje cierpienie? Pan Jezus jest najbliżej takich osób jak Ty,czy Ty wiesz o tym? Ale jak z pokorą nie przyjmniesz tego krzyża to nie poczujesz ulgi,a tym bardziej jak w tym cierpieniu nie bedziesz sie modlił.Pan Bóg wie że Ty nie możesz zawsze byc na mszy św. więc módl sie w domu i pros tez o to aby pozwolił Ci choć wychodzić na mszę sw.Nie o to by wiatru nie było,tylko bys miał odwagę pójść nawet w wietrzny dzień na mszę św. Wierzę ,że tej prośby wysłucha,zobaczysz.My tez będziemy tu modlić sie za Ciebie.
          Pozdrawiam serdecznie.

          „„Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru i napełnił cały dom, w którym przebywali” – Duch Święty ogarnia cały stworzony świat i jak wiatr wieje tam, gdzie chce, słychać Jego szum, ale nie można Go zobaczyć. Duch Święty to wiatr, który ogarnia całego człowieka. Pojęcie „Duch” jest tłumaczeniem hebrajskiego słowa Ruah, które przede wszystkim oznacza tchnienie, powietrze, wiatr.”

        • Kasia1 said

          Pesymisto-popatrz inaczej na wiatr.Nie bój się go tylko miej szacunek do tego zjawiska przyrody.Gdyby nie było wiatru ,to powietrze nie oczyszczałoby sie,a tak przyjemnie jak wieje,a jak silny ,to popatrz i posłuchaj ,jak pięknie szumią drzewa.Popatrz i słuchaj sercem.Wiatr stworzył Pan Bóg więc jest dobry.Czasami niszczy,ale taka jest siła przyrody.Życzę ,więcej optymizmu.Zapewniam Cię ,że każdemu jest czasami ciężko,każdy niesie jakiś Krzyż.Życzę powodzenia .Acha , jeszcze coś ,odmów sobie modlitwę przebaczenia,bo może kiedyś,może już nie pamiętasz ,miałeś jakieś przykre doświadczenie,które łączysz z wiatrem.

        • Pesymista said

          Ale ja z chęcią poniósłbym jakiś krzyż tylko nie taki który mnie psychicznie paraliżuje i przeszkadza w życiu duchowym .Np taka samotność.Jestem samotny odkąd pamiętam.W latach szkolnych z reguły byłem sam i dziś też nie mam za bardzo przyjaciół nie mówiąc już o drugiej połówce.Siedzę w domu sam z rodzicami.Ale ten krzyż nawet lubię.Brzmi to dziwnie wiem, ale cierpię i jednocześnie lubię ten krzyż.On mi nie przeszkadzał nigdy w modlitwie czy w pójściu do Kościoła.Czy na przykład nieszczęśliwa miłość.Nigdy nie byłem szczęśliwie zakochany, tylko nieszczęśliwie, ale to też przyjmuje z pokorą.Ja lubię krzyże tylko, że tak się wyrażę takie spokojne nie jakieś efektowne.Takie przy których nie jestem totalnie sparaliżowany.Czy Bóg więc nie mógł by mi zesłać jakiegoś innego odpowiedniejszego dla mnie krzyża?

        • Gosia 3 said

          Pesymisto!!! To Pan Bóg obdarowuje nas Krzyżem, Ty nie możesz i ja nie mogę wiedzieć co dla Ciebie jest najlepsze aby przyprowadzić Cię do Pana Boga.
          Ja Ci zaproponowałam jedną 10 Różańca- Zesłanie Ducha Św. Ty to odrzuciłeś a może przyjmiesz. Bo popatrz Duch Św w Biblii opisany jest albo jak gołębica, język ognia lub powiew wiatru. Przyjmij tę modlitwę , przyjmij ten powiew wiatru jako znak Ducha Świetego, przyjmij swój Krzyż, który dał Ci Pan Bóg. Nie możesz się tak z Panem Bogiem targować. Przed chwilą modliłam się za Ciebie właśnie tą 10 Różańca – Zesłanie Ducha Świętego.
          Nic więcej nie mogę dla Ciebie zrobić. Gdy przyjmiesz tą modlitwę masz szansę ,że Pan Bóg obierze Twoje lęki i pokochasz wiatr a gdy nie przyjmiesz będziesz wciąż narzekać i lęki Cię nie opuszczą. Zostawiam Cię z ta wielką nadzieją na Twoje uleczenie. Niech zstąpi Duch Święty i odnowi Twoje złe myśli. Niech Ci Bóg Wszechmogący błogosławi.

        • Pesymista said

          No dobra chyba mogę odmawiać tą 10 różańca.Niech będzie.Może pomoże.

        • Gosia 3 said

          Odnowi Twoje złe myśli na pozytywne myśli tak miało być.

        • Gosia 3 said

          Ale Ty jesteś Pesymisto zbuntowany, trochę mnie tym rozśmieszyłeś: ” No dobra , chyba mogę”. Cieszę się razem z Tobą, że podjąłeś taką decyzję, bo Maryja to nasza najlepsza Matka, ona Cię teraz weżmie w ochronę i zaprowadzi Cię do Swojego Syna.
          Zostań z Panem Bogiem i Maryją. Życzę Ci spokojnej i błogosławionej nocy. SZCZĘŚĆ BOŻE!!!!

        • Dana said

          Pesymisto jesteś młody idź do młodych na pielgrzymkę,może poznasz dziewczynę .Nie bądź wiecznie niezadowolony .Widziałeś film o chłopcu który urodził się bez rąk i nóg on też był nieszczęśliwy,ale przyjął ten krzyż który był dla niego przeznaczony i potrafi się uśmiechać.Są gorsze fobie niż strach przed wiatrem jest jeszcze strach przed przestrzenią ,przed ludźmi itd.

          Dlaczego Życie Bez Ograniczeń jest spotkaniem unikalnym na skalę światową?
          http://www.zyciebezograniczen.pl/?ppid=22767

          Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!
          autor: Nick Vujicic

          http://www.tolle.pl/pozycja/bez-rak-bez-nog

        • Dana said

          Tutaj znalazłam artykuł o leczeniu tej fobii.Jak chcesz to przeczytaj.

          Psychiatria Polska
          2009, tom XLIII, numer 5
          strony 581–592
          Fobia wiatru (ankraofobia) – jako szczególna postać
          fobii specyficznej.

          http://www.psychiatriapolska.pl/uploads/images/PP_5_2009/Pawlak%20s581_Psychiatria%20Polska%205_2009.pdf

        • Pesymista said

          Może rzeczywiście trzeba iść z tym do lekarza.Cóż nie pozostaje nic innego jak połączyć modlitwę z leczeniem farmakologicznym

        • Bożena said

          Ojeju Pesymisto to ja Ci piszę że problemy mogą się rozwiązać w ciągu parę lat a ty nie chcesz uwierzyć i zaraz że za parę dziesiąt lat ojeju ojeju .

        • Pesymista said

          Parę lat? To co teraz mam siedzieć w domu jak w więzieniu kilka lat bo Bóg sam nic z siebie szybciej nie zrobi?No to pięknie.Następne dni znów zapowiadają wietrzne i nawet na podwórku nie będę mógł sobie znowu pospacerować.To już chyba będzie mi lepiej w gehennie.Przynajmniej tam nie będzie mnie Bóg niszczył pogodowo. Suszę trzy i półroczną, która spowodowała wiele głodu i śmierci to jakoś ten nasz Stwórca umiał zesłać, a uspokoić wiatrów by niektórzy ludzie nie byli tak wystraszeni to jakoś nie chce.Rzeczywiście „miłość” pełną gębą.Niszczyć ten nasz Bóg to potrafi zaś coś pomóc to w życiu.Ot takie jego „miłosierdzie”.

        • krystynka said

          Pesymisto też wyłam jak leżałam w szpitalu,że Bóg o mnie zapomniał a nawet mnie odtrącił.Każdego wieczora modliłąm sie na koniec abym rano sie nie obudziła.Jednak w zamysle Bożym miałam żyć i żyję,bo kiedys jeszcze w szkole średniej uczestnicząc w Misjach Świętych ofiarowałam Bogu swoje życie,więc Bóg to uczynił,tylko nie wiedziałam,że potem będzie mnie tak surowo doświadczał.Ale po pewnym czasie wynagrodził mi te cierpienia.Chwała Panu !!!.

        • Dana said

          Pesymisto ile ty masz lat ,kup sobie kask motorowy to nie będziesz słyszał wiatru.Idź do specjalisty takie fobie się leczy.Czy ty sobie kpisz ,czy żartujesz .Naturale zjawiska atmosferyczne występują od tysięcy lat i na pewno nie po to ,aby kiedyś w przyszłości kilkaset osób bało się wyjść z domu.Wiatr w Polsce występuje ,tu przechodzą fronty atmosferyczne.W Krakowie nie wieje ,ale tam nie ma czym oddychać i jest smog .Może są miejsca na ziemi gdzie nie wieje ,ale musiałbyś się przeprowadzić.
          Wiesz masz dostęp do internetu znajdź lekarza ,który leczy podobnie chorych i szukaj wsparcia.Modlitwa jest bardzo ważna ,ale módl się serdecznie.

        • Gosia 3 said

          Pesymisto!!! mam coraz więcej wątpliwości co do Twojej prawdomówności.
          A jak Ty żyłeś do tej pory? Opisz nam co robiłeś i co robisz obecnie.
          Za bardzo obrażasz Pana Boga i w związku z tym zastanawiam się czy swojej modlitwy nie przełożyć na kogoś bardziej pokornego i cierpiącego , szukającego tak naprawdę Pana Boga. Póki co zostań z Panem Bogiem i moją modlitwą.

        • krystynka said

          Pesymisto po mojej analizie Twoich wpisów,myslę,że lejesz wodę i masz fajny ubaw z blogowiczów,żeby nie było,to moja subiektywna ocena.

        • Pesymista said

          Jak zwykle katolicy mnie nie rozumieją.Ja potężnie cierpię, a oni uważają, że się świetnie bawię.Ciekawe skąd takie wnioski?

        • Pesymista said

          Jak myślicie?Jak antychryst będzie rządził to może da wszystkim spokój pogodowy?Jak tak będzie to z chęcią przyjmę znamię bestii.Bo Mesjasz chrześcijański to póki co tylko dla 12 apostołów uciszył burzę zaś resztę ma gdzieś.

        • Dana said

          Lepiej się ugryź w jęzor .

  26. Gosia 3 said

    Pesymisto!!! wiesz bardzo mi Cię żal , bo ja to u Ciebie widzę BIEDĘ ale DUCHOWĄ. Ty od Boga oczekujesz Cudów aby odpowiadał Ci na pytania tak jak Złota Rybka odpowiadała Rybakowi. Bardzo się pomyliłeś takich odpowiedzi nie otrzymasz od Boga. Popracuj nad swoją biedą duchową a otrzymasz łaski duchowe, ale niekoniecznie materialne. A Ty chyba bardziej czekasz na te drugie. Drugie też spłyną na Ciebie, bo Pan Bóg nie zostawia swoich dzieci bez pomocy potrzebnej do życia ale najpierw zacznij naprawiać swoje relacje z Panem Jezusem Eucharystycznym. Orędzia z Medjugorie są prawdziwe i nie mieszaj bo i tak tutaj nikogo nie przekonasz do swoich tych różnych opinii.

    • mamoczy said

      Ciekawe , że nic nie otrzymał , a ma oczy by pisać. Ma palce by stukać w klawiaturę , a więc ma i ręce . Ma więc ogólne zdrowie . Ma dom gdzie wiele milionów osób nie ma, ma komputer i internet nie ma tego przywileju kilka MILIARDÓW LUDZI . Ale ma też pretensje , że nic nie ma .

  27. szafirek said

    Z tego wszystkiego to zapomniałam podziękować za modlitwę.Gosia poprosiła w mojej intencji wczoraj,wierzę ,że choć kilka osób westchnęło za mną do Nieba.Bardzo dziękuję ,bardzo! Choc nie jest jeszcze najlepiej to najważniejsze ,że na te chwile nie mam gorączki i czuje się w miare na siłach by cokolwiek zrobić,a było okropnie ze mną.Jesli mogę prosić,to proszę o choć małą modlitwę jeszcze za mnie bym już wyzdrowiała do końca,bo to jakiś okropny wirus chyba.Wielkie Bóg zapłać i niech Wam Bóg wynagrodzi za dobre serce.Jeszcze raz ,bardzo,bardzo dziękuje.
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

    Ave Maryja!

  28. pio0 said

    Adminie już wiem o czym kiedyś pisałeś i jak musisz się czuć, że po tylu latach starania się, pokazywania, ratowania Polski, ukierunkowania. aby (jeśli się jeszcze da) wyrwać ojczyznę z rąk zła,a to wszystko czasem się wydaje na marne…

    Odnoszę się do wpisów z ostatniego czasu na blogu dotyczącego głosowania na prezydenta jakie nam już nie długo przyjdzie złożyć.
    Jak strasznie wielu dało się omamić pod szczytnymi i bardzo dobrymi hasłami jak demokracja, patriotyzm, nawet tak piękną inicjatywą jak Intronizacja i chcą głosować na różnych kandydatów jak Korwin, Kukiz, Braun itp.
    Nic do tych Panów nie mam osobiście i być może kiedyś się przysłużą na wyższych niż do tej pory stołkach dla Polski, ale teraz trzeba najpierw strącić ludzi którzy szkodzą, niszczą Polaków, Polskę i to co Boże, a później rozważać o formowaniu koalicji, ratowaniu Polskości.
    Jest tylko jeden realny sposób, zagłosować na człowieka który opowiada się za Prawami Bożymi, życiem, rodziną,a jest nim Pan Andrzej Duda, jedyny który może wygrać z człowiekiem który niszczy Polskę i Prawa Boże.

    Mówienie typu: że ktoś zagłosuje teraz na Brauna, Kukuiza a w II turze na Dude jest bezsensu. Może nawet nie być II tury jak tak się głosy porozdzielają, na tego ileś set tysięcy, na tamtego kolejne ileś set tysięcy i co? I będzie to co jest, a nawet gorzej, bo nad Polskę idą czarne chmury.
    I chce żeby kazdy wiedział, że Ci co roztrwonią głosy, będą winni nie tylko tego co będzie w Polsce, ale i to co było, czyli wszelkie walczenie z Bogiem przez invitro, gendery i inne wstrętne wynalazki, gdyż zmarnowali szansę na usunięcie władzy szkodzącej Prawu Bożemu, Polsce!
    Obudźcie się Polacy, blogowicze, nie trwońcie głosów na różnych kandydatów, bo takim działaniem utrzymacie tą władzę która jest, tego chcecie?

    Każdy ma mózg, więc niech trochę pomyśli, trzeba zagłosować na człowieka który ma SZANSĘ wygrać z tym szkodzącym rządem, bo nawet może nie być II tury! A jest nim Andrzej Duda.
    Jeśli to nawet nie dotrze, to nie wyśmiewajcie się z „lemingów” bo będziecie winni tak samo jak oni.
    Najpierw odsunąć to zło z rządu, a póżniej budować Polskę!
    Pozdrawiam
    Pio0

    • serce333 said

      Bardzo mądrze napisał Pio0
      Nie wolno zmarnować ani jednego głosu. To ostatnia szansa na odzyskanie wolnej polski. Jak teraz przegramy to wprowadzą takie ustawy że nigdy już nie podniesiemy się i nie wygrzebiemy z niewoli. Popatrzcie jak wprowadzili teraz ustawę pod lukrowaną nazwą „antyprzemocową”. I udało im się – to jest straszne co ona wprowadza. Wprowadza gender, zboczenia dla naszych dzieci do szkół praktycznie obowiązkowo
      Jeśli teraz ktoś odwróci się od jedynej szansy na wyrwanie naszej Ojczyzny z rąk tych którzy okrutne rzeczy już wprowadzają a jedyną szansą na to jest zagłosowanie na Andrzeja Dudy. Gdy twego nie uczynimy – gorzko kiedyś zapłaczemy. To będzie wielka przegrana tego wieku
      Tłumaczcie innym że jeśli chcą głosować na innych których może i dobre są programy niech się zastanowią i opamiętają bo oddając na kogokolwiek innego głos , można powiedzieć że wyrzucają go własnoręcznie do śmietnika historii , z własnego wyboru!

      Z Bogiem i Maryją
      Proszę , posłuchajcie co napisał Pio0 , ratujmy Ojczyznę mądrze, nie marnując ani jednego głosu. I niech każdy „pofatyguje się” i pójdzie chociaż tym razem , zagłosować.

    • szafirek said

      Też tak uważam.
      Pozdrawiam serdecznie.

  29. Gosia 3 said

    Tak Szafirku!!! modliłam się za Ciebie bo wiedziałam ,że mocno gorączkujesz a i inni pewnie tez się modlili. Ja o wszystkich Was myślę, o synu Kasi 1, o córce Krystyny co się podtruła ale już dobrze , o zmarłym Antonim , o Mamoczy co dobrze że już jest po bierzmowaniu, o bracie Bożeny o wszystkich Waszych utrapieniach. Przepraszam jak kogoś pominęłam. Ale z tym gołębiem to naprawdę jak żyję tak długo to ja takiego nie widziałam. Jeszcze wczoraj ze Słavko żartowałam o tym gołąbku co mu wpadł podczas modlitwy do Sanktuarium. Pan Bronek też w Dniu Miłosierdzia Bożego zamieścił tę ilustrację z Jezusem Miłosiernym i z prawej strony gołębica. A może to zbliża się Ostrzeżenie i będzie wylanie Ducha Świętego. Co o tym sądzicie?

    • mamoczy said

      Ja też takiego nigdy nie widziałem ale ktoś wstawił zdjęcie , że taki jest . Może jakiś hodowlany nie znam się ale jest piękny taki czerwony🙂 Dziękuję Gosiu za pamięć w modlitwie i ja czasami zanoszę intencję z tego bloga do Ojca🙂

    • Bożena said

      Gosia3 dzięki że myślisz o moim bracie i wspierasz go modlitwą ja też się w niedzielę modliłam za chorych z bloga.

    • krystynka said

      Gosiu dzięki za modlitwę za moją rodzine,ja też sie modlę za Ciebie i innych blogowiczów,Chwała Panu,że chociaż tutaj mamy takie miejsce schronienia,że sie nawzajem rozumiemy.Czasy są ciężkie i mam wrażenie,że coraz cięższy niosę swój krzyż,obym pod nim nie upadła.Jak znieść z miłością to co nadchodzi ? Panie ratuj !!!

    • Kasia1 said

      Dzisiaj dzwoniła mi mama tego chłopczyka za którego modliliśmy sie .Wszystkim Ci rodzice dziękują i ofiarują za was Mszę dziękczynną.Chłopak jest zdrowy!Ja jednak dalej proszę o modlitwę za syna Tomasza.Powoli,powoli a damy wspólnymi siłami i wsparciem tam na górze rade Pozdrawiam.

      • Gosia 3 said

        Bardzo mnie to cieszy, tzn chodzi o dziecko tego Pana co walczy o Intronizację.? Dobrze Kasiu 1 będę się modliła za Twojego syna Tomasza.

  30. krystynka said

    Opowiem Wam o pewnym zdarzeniu,wczoraj rozpoczęliśmy Nowennę Pompejską i myslę,że to miało związek z tym wydarzeniem.Kilka dni temu wujek nasz ,starszy bezdzietny wdowiec po 80-ce prosił parę dni temu mojego brata aby poszedł z nim do US i zaniósł jakiś druk.Brat właśnie szedł do niego gdy zobaczył ,że jacys obcy ludzie stoja przed blokiem a w samochodzie dziadek (tak go nazywamy ).Brat podszedł i chciał go poprosić,ale ludzie zablokowali drzwi i nie chcieli dziadka wypuścić(siedział tam jak zahipnotyzowany ).Zadzwonił brat po mnie abym szybko podjechała,gdy przyjechałam w aucie była kobieta,która nie chciała wypuścić dziadka.Zadzwoniłam po Policję,a ci zanim radiowóz nadjechał uciekli.W międzyczasie obcy mężczyzna wziął klucze od dziadka i chciał plądrować mieszkanie.Policja była bezradna,bo wujek nic nie zgłaszał,że został siłą do auta wepchnięty,brat spisał rejstrację i Policja odjechała.My czekaliśmy w aucie pod blokiem po kwadransie auto podjechało z dziadkiem pod blok ale nie widzieli nas na początku,bo staliśmy za smietnikiem.Okazało sie,że jak Policja sprawdziła auto ,że ludzie pochodza ze świata przestepczego wrócili pod blok radiowozem.Poprosili dziadka do radiowozu na rozmowę,a dziadek zastraszony,powiedział,że to jego przyszła żona,która przyjeżdża do niego już od pewnego czasu.Policja prosiłą nas abysmy poszli z wujkiem do mieszkania.bo prawnie też jesteśmy spadkobiercami (po dziadkach jest mieszkanie).Gdy weszliśmy na górę,w pewnej chwili wujek podniósł laske i chciał mnie uderzyć (pierwszy raz widziałam go tak wściekłego ) i niestety doznał zawału.Przyjechała karetka zabrała szybko dziadka,a obcy ludzie zostali w mieszkaniu,tak sie zastanawiam co mu dosypali ,że on tak sie zaczął dziwnie zachowywać,bo nawet Policja zwróciła na to uwagę,że coś jest nie tak.Kobieta szybko pojechała do szpitala i wpisała sie do dokumentacji medycznej,że jest jego jedyną rodziną,bo przyszłą żoną.Ręce opadaja,podpowiedzcie co robić ? (kobieta wygląda tak na 50 parę lat)

    • cox21 said

      Jeśli formalnie nie jest jego żoną to chyba nie ma prawa do wglądu w dokumentację medyczną. Trzeba by mu też zrobić badania toksykologiczne.

    • szafirek said

      Krystynko ja Ci nie doradzę co robić,ale straszne to co piszesz,co się dzieje na tym świecie…

  31. Gosia 3 said

    Krystynko! Ty z bratem pojedzcie do szpitala i powiedzcie ,że wy jesteście prawomocną , jedyną rodziną do odbioru dokumentacji medycznej , a ta pani jest obcą osobą i nie ma żadnego prawa, bo dziadek mógł paść ofiarą oszustki. Zgłoście oficjalnie ten fakt do prokuratury lub na policję, aby odnotować ten fakt. Jeśli mieszkanie jest własnościowe to dziadek mógł już zapisać na nią mieszkanie. Zapobiegnijcie tej sytuacji szukając porady u prawnika. Żądajcie od szpitala badań toksykologicznych, uzasadniając, że dziadka próbowano otruć i oszukać. Z Panem Bogiem i Maryją. Matka Boża czuwa nad swoimi dziećmi.

  32. Krystyna Sz said

    Szafirku! Nie wiedzialam wczoraj, ze bylas chora, wiec pomodle sie za Ciebie dzisiaj. Zycze Ci szybkiego powrotu do zdrowia 🙂 i serdecznie Cie pozdrawiam. Modle sie za syna Kasi i za cala rodzine, za brata Bozenki, za Krysie i rozwiazanie trudnych spraw z wujkiem. oraz wszystkich z bloga, ktorzy potrzebuja modlitwy. Pozdrawiam wszystkich.

    • szafirek said

      Krysiu bardzo dziękuję za modlitwę i wszystkim.Już jest lepiej ale jeszcze trochę mnie trzyma.To zatoki chyba,głowa już mi pęka od tego kataru i kaszlu.Mam nadzieje ,że przejdzie niedługo.Ja rzadko choruje i może dlatego tak okropnie to przechodzę,nie wiem.Wiem jedno,w niedziele i poniedziałek czułam się strasznie,gorączka wysoka itp.Jak Gosia poprosiła o modlitwę za mnie to w poniedziałek jakos przed 18:00 jakby cos spłynęło na mnie takie jakby to nazwać orzeźwienie.Od razu pomyślałam,że to dzięki Waszym modlitwom,wierzę w to i wiem właśnie jedno,że modlitwy tu na blogu nasze wzajemne maja wielka siłe,juz nie raz mielismy tu tego dowody,ludzie prosili o modlitwe i pisali później ,ze wszystko dobrze się poukładało,ze ktos wyzdrowiał itp.Jeszcze raz wielkie Bóg zapłać ,mam nadzieje ,że już będzie tylko lepiej.Pamietam tez o Was w modlitwach.
      Pozdrawiam serdecznie🙂

      Ave Maryja!

    • Bożena said

      DZIĘKUJĘ

  33. Krystyna Sz said

    Szafirku, ciesze sie, ze juz lepiej sie czujesz. Na pewno wkrotce wyzdrowiejesz i tego z calego serca Ci zycze. Pamietam o Wszystkich w modlitwach. Pozdrawiam serdecznie Ciebie oraz Blogowiczow. 🙂

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: