Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Medjugorje. Przesłanie. Synteza

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 Czerwiec 2015

Z numeru 1/2015 kwartalnika „Vox Domini”

Medziugorje jest nadzieją dla naszego świata (wywiad)

– Ivan, jak postrzegasz obecność Matki Bożej? Co dzieje się podczas objawienia z perspektywy przestrzeni?

– Widzę Maryję trójwymiarowo tak jak was tutaj siedzących i rozmawiam z Nią tak jak z wami. Nawet mogę Ją dotknąć. Rozmawiamy ze sobą, a więc każde z nas uczestniczy w dialogu i współtworzy go. Mogę zapytać, o co chcę. Podczas każdego spotkania polecam Bogu szczególnie osoby chore. Matka Boża podaje mi treść orędzia dla świata oraz dla mnie i mojej rodziny. To jest najważniejsze, co dzieje się w czasie objawienia.

– Jak opisałbyś przyjście Matki Bożej?

– Im jest bliżej, tym bardziej to odczuwam. Tuż przed Jej pojawieniem się widzę silne światło, ale nie jest ono podobne do światła, które znamy z otoczenia. To światło z nieba. Czasami wokół Maryi widać kawałek nieba, a wtedy widzę także aniołów. Zawsze stoi na obłoku. Ma na sobie szarą suknię, biały welon. Jej oczy są niebieskie, włosy czarne, a na głowie korona z gwiazd. Gdy Matka Boża przychodzi, zaczyna się ekstaza i wówczas nie widzę nic wokół siebie.
Nie odczuwam również czasu ani przestrzeni. Są cztery uroczystości w Kościele, gdy Maryja ma na sobie złote szaty: Boże Narodzenie, Wielkanoc, dzień rozpoczęcia objawień i dzień Jej urodzin.

– O czym rozmawiasz z Maryją?

– Wiele spraw, o których rozmawiamy, pozostaje tematem jedynie dla nas. Jedynie to, co Matka Boża pozwala mi przekazać światu, natychmiast po zakończeniu objawienia podaję do wiadomości wszystkich zainteresowanych. Ponadto, musimy zachować dla siebie treść tajemnic, powierzonych nam przez Maryję, aby ogłosić je dopiero za Jej pozwoleniem. Chodzi o dziesięć tajemnic, które dotyczą przyszłości świata, Kościoła i Medziugorja.

– Czy możesz pytać Maryję o wydarzenia, które rozgrywają się na co dzień w świecie i polityce?

– Nie tylko Ją pytam, ale Ona sama mówi o obecnej sytuacji w świecie.
– Fascynuje mnie i zachwyca fakt, że Jej orędzia dotyczą ciągle kwestii pokoju.

– Jest to najistotniejsze orędzie od samego początku objawień w Medziugorju, ponieważ pokój jest fundamentem, na którym Matka Boża pragnie zasadzić drzewo życia. Jeśli nie mamy pokoju we własnym sercu, jak możemy na innych patrzeć z życzliwością, przebaczać, otwierać się na prowadzenie Ducha Świętego?
Zastanówmy się, skąd się biorą woj­ny? Pochodzą z ludzkiego serca, które nie­nawidzi, pożąda więcej, pragnie tego, co należy do innych. Tak więc ludzkim sercom brakuje Bożego pokoju. Wówczas wojny, zabójstwa i wszystko zło staje się nieuniknione. Takie serca pozostają zamknięte na dar Bożego pokoju.
Matka Boża mówi również wiele o modlitwie, ponieważ pokój i modlitwa są jak dwie strony tego samego medalu, wzajemnie się warunkują. Modlitwa karmi pokój serca, dlatego Maryja mówi więcej o modlitwie niż o pokoju.

– Co stanowi sens i istotę modlitwy?

– Modlitwa jest sercem i duszą naszej wiary. Bez modlitwy umiera ludzki duch. Dlaczego świat, w którym żyjemy jest właśnie taki? Dlaczego ludzie, kierujący państwami nie prezentują swoimi postawami wartości, lecz pustkę? Śmiem twierdzić, że jest to kwestia choroby ducha, o którego wielu wcale się nie troszczy, dbając jedynie o ciało. Tak więc bez uzdrowienia ducha i całych rodzin nie zbudujemy lepszego świata.

– Dziesięć lat po rozpoczęciu objawień wybuchła wojna w Jugosławii. Jednak Medziugorje pozostało oazą pokoju. Czy to był przypadek?

– Także w tym fakcie dostrzegam opiekę Matki Bożej nad miejscem, które wybrała. Wojna toczyła się na terenach wokół Medziugorja. Od roku 1981 Matka Boża objawiała się każdego dnia. Drugiego dnia objawień powiedziała:
„Kochane dzieci! Jestem Królową Pokoju. Przychodzę do was z darem pokoju, który pochodzi od mojego Syna.” Maryja powtarzała słowa: „Pokój, pokój, pokój!”.
„Pokój powinien zapanować między ludźmi a Bogiem oraz pomiędzy ludźmi. Kochane dzieci, ten świat i ludzkość jest w wielkim niebezpieczeństwie, grozi im samozniszczenie.”
Dziesięć lat później wybuchła straszna wojna. Dziesięć lat Matka Boża zwra­cała nam uwagę, co nas czeka. Jednak my pozostaliśmy ślepi i głusi, nie doceniając Jej ostrzeżeń.

– Czy jako osoby widzące przeczuwaliście, że na kraj, w którym żyjecie, spadnie takie nieszczęście?

– Uwzględniając fakt, że w Jugosławii panował komunizm, z wielu wydarzeń można było wnioskować, że w końcu dojdzie do eskalacji konfliktu. Ponadto nowy prezydent ogłosił, że objawienia w Medziugorju trzeba jak najszybciej zagłuszyć i stłamsić. Zaznaczył przy tym, że Matka Boża przyszła zburzyć komunizm. Maryja nigdy o tym nie mó­wiła. Ona po prostu zapraszała do nawrócenia oraz życia duchem modlitwy i pokuty: „Kochane dzieci, dzięki modlitwie możecie zapobiec nawet wojnie i uniknąć nieszczęść.”
Nie rozumieliśmy wówczas, że Jej słowa ostrzeżeń odnoszą się do naszego kraju. I nie sądzę, że ktokolwiek z nas, widzących, ale również kapłanów i polityków, mógł się spodziewać takiego obrotu wydarzeń.

– Czy pomimo wszystko spodziewano się, że dojdzie do wojny?

– Rok przed rozpoczęciem objawień zmarł Tito, prezydent Jugosławii. Już wtedy komunizm zaczął się powoli kruszyć, ponieważ właśnie jego osoba spajała funkcjonowanie systemu. Nowe wybory stały się okazją do wyrażenia niezadowolenia ludu. Panowała atmosfera, w której wyczuwało się, że Jugosławia dłużej nie ostoi się jako całość. Wewnątrz państwa nikt nie myślał o wojnie. Spodziewano się ataku z zewnątrz. Objawienia w Medziugorju stały się przyczynkiem do rozmyślania o wojnie i pokoju. Dokładnie dziesięć lat od ich rozpoczęcia wojna stała się nieunikniona.

– Dlaczego Matka Boża wybrała właśnie Medziugorje na miejsce objawień?

– Nigdy Jej o to nie pytałem, a Matka Boża nigdy też o tym bezpośrednio nie wspominała. Jeśli dobrze pamiętam, Maryja w pierwszych dniach objawień raz powiedziała Mariji lub Vicce, że wybrała to miejsce, ponieważ ludzie tutaj wiele cierpią z powodu wiary, są prześladowani i zabijani. Od roku 1945 w czasie panowania komunizmu zostało zamordowanych 77 kapłanów, lecz również inni wierni jedynie ze względu na wyznawaną wiarę w Chrystusa.

– Kościół oficjalnie jest bardzo powściągliwy i ociąga się z wydaniem opinii o Medziugorju. Z jednej strony Watykan jest świadomy, że pielgrzymują tu tysiące wiernych. Z drugiej strony faktem jest, iż objawienia nadal trwają.

– Najpierw muszę zaznaczyć, że nie jestem osobą kompetentną, by wypowiadać się w tej sprawie, tym bardziej by wchodzić w kompetencje Kościoła jako instytucji. Jako osoby widzące zrobiliśmy wszystko, co do nas należało. Każdy z nas był osobiście w Watykanie i rozmawiał z Komisją powołana do zbadania sprawy Medziugorja. Odpowiedzieliśmy na różnorodne pytania. Przez wszystkie minione lata przechodziliśmy przez wiele badań, przeprowadzanych przez specjalistów w dziedzinie medycyny i teologii. Wszystkie zebrane ustalenia wraz z wnioskami i opiniami naukowców znajdują się w Watykanie. Mamy świadomość, że Kościół jest ostrożny jeśli chodzi o objawienia, potrzebuje czasu, a my modlimy się w tej intencji.

– Wielu przeciwników objawień w Medziugorju zajmuje się wyszukiwaniem i rozpowszechnianiem negatywnych informacji o tutejszych wydarzeniach.

– Współczesne media są na tyle silne, że nawet bez autentycznych dowodów bar­dzo szybko mogą rozpow­szechnić informacje ukazujące Medziugorje w negatywnym świetle. Bardzo ranią nas takie wiadomości, ponieważ ukazują złośliwość ludzi, piszących w ten sposób. Często jest tak, że ci ludzie nigdy tu nie byli, ale piszą według wytycznych osoby, która ma interes w tym, by oczerniać objawienia.
Podam jeden przykład: przez wszystkie minione lata nasz biskup ani razu nie porozmawiał z kimkolwiek z nas – widzących. Mieliśmy okazję rozmawiać z wieloma biskupami i kardynałami z całego świata, jednak z naszym biskupem ani razu.
– Wierzę, że nie jest to zbyt komfortowa sytuacja, gdy nie ma komunikacji między wami, biskupem a parafią.

– Od 33 lat trwają objawienia, natomiast parafia Medziugorje nigdy nie otrzymała wytycznych, jak powinna być prowadzona od strony duszpasterskiej. Ojcowie franciszkanie sami wszystko organizowali, tak by Medziugorje jakoś mogło funkcjonować, zarówno jako parafia, jak i miejsce pielgrzymek. Watykan o tym wie i myślę, że komisja także nad tym pracowała. Nie wiem jednak, jaki będzie końcowy efekt tych prac. Z drugiej strony musimy uznać dane, o których mówią statystyki parafialne: każdego roku przybywa tu ponad milion pielgrzymów, którzy potrzebują i oczekują duszpasterskiej opieki.

– Czy czujecie lęk wobec przyszłości?

– Jak już powiedziałem, Matka Boża powierzyła nam tajemnice, które dotyczą świata i Kościoła. Jeśli chodzi o tajemnice, które nie pokazują przyszłości w jasnym świetle, musimy się modlić i nawracać, abyśmy mogli ich uniknąć. Widzimy dziś negatywne znaki w świecie: konflikty, wojny, które szybko szerzą się na wielką skalę. Właśnie dlatego Matka Boża mówi nam, że powinniśmy żyć i wnosić w świat nowego ducha oraz postawę dialogu. Lepiej jest rok dyskutować o pokoju niż dzień prowadzić wojnę. Maryja mówi nam przez wszystkie te lata o tym, co powinniśmy robić. Niestety w świecie dochodzi do aktów niesprawiedliwości. Ponadto wiele państw przeznacza ogromne środki pieniężne na zbrojenia, które pewnego dnia mogą stać się zarzewiem konfliktu i śmierci. Jednocześnie widzimy, że tak wielu ludzi cierpi głód.
Problemem współczesnego świata jest to, że nie umiemy się dzielić, dlatego mamy do czynienia z wojnami cywilizacji i religii.

– Czy kiedykolwiek Matka Boża mówiła bezpośrednio o wojnie?

– Maryja nigdy nie mówiła bezpośrednio o wojnie. Ona kocha każdego z nas, ponieważ każdy człowiek jest dla Niej skarbem. Nikogo nie wyklucza ani nie patrzy na powody, według których my potrafimy innych odrzucić. Wszystkie wojny, także współczesne, uwidaczniają nienawiść noszoną w sercu jednego człowieka przeciwko drugiemu. A to z kolei prowadzi do masakr, które nie przystoją naszej cywilizacji. Dalej widać jedynie postępujące ubożenie, popadanie w rozpacz i zniszczenia.
Przesłanie Medziugorje jest uniwersalne, nie jest kierowane jedynie do katolików, lecz do całego świata. Przybywają tu ludzie różnych wyznań, narodowości i ras. Dlatego postrzegam to miejsce jako miejsce „zjednoczenia narodów”, które modlą się za cały świat.
Medziugorje stanowi niejako zaczyn przyszłości dla wspólnego budowania lepszego świata. Gdy widzę tylu młodych ludzi, którzy razem modlą się, odczuwam ogromną nadzieję na nową przyszłość. Właśnie dlatego Medziugorje jest źródłem patrzenia z nadzieją i ufnością na świat, a Matka Boża niezłomnie i z wytrwałością umacnia w nas i podtrzymuje ogień nadziei, abyśmy go nie utracili.

Przekład z niem.: s. Alicja B.
Tekst pochodzi z austriackiego kwartalnika Medjugorje.
Gebetskation… nr 1/2015 Przekład za zgodą Redakcji.

Odpowiedzi: 104 to “Medjugorje. Przesłanie. Synteza”

  1. tomaszgd said

    Szczerze mówiąc to nie widzę żadnych argumentów przeciw Medjugorie. To że te objawienia nie są jeszcze uznane przez Kościół tłumaczę tym że ciągle trwają. Sensownych argumentów przeciw nie ma żadnych. Jest tylko zła wola pewnych ludzi i podsycane (wiadomo przez kogo) takie ich wady jak pycha które nie pozwalają im ujrzeć rzeczywistości.

    • Mariusz said

    • Dana said

      Tomasz czy ty jesteś księdzem ?

    • pio0 said

      Również nie widzę argumentów przeciw Medjugorje. Natomiast widzę masę dobrych owoców.
      Tam gdzie dobro się dzieje i zło będzie szaleć, ale Bóg i Maryja są mocniejsi🙂

    • Dana said

      Cytat :

      – Najpierw muszę zaznaczyć, że nie jestem osobą kompetentną, by wypowiadać się w tej sprawie, tym bardziej by wchodzić w kompetencje Kościoła jako instytucji. Jako osoby widzące zrobiliśmy wszystko, co do nas należało. Każdy z nas był osobiście w Watykanie i rozmawiał z Komisją powołana do zbadania sprawy Medziugorja. Odpowiedzieliśmy na różnorodne pytania. Przez wszystkie minione lata przechodziliśmy przez wiele badań, przeprowadzanych przez specjalistów w dziedzinie medycyny i teologii. Wszystkie zebrane ustalenia wraz z wnioskami i opiniami naukowców znajdują się w Watykanie. Mamy świadomość, że Kościół jest ostrożny jeśli chodzi o objawienia, potrzebuje czasu, a my modlimy się w tej intencji.

      • Dana said

        – Czy czujecie lęk wobec przyszłości?

        – Jak już powiedziałem, Matka Boża powierzyła nam tajemnice, które dotyczą świata i Kościoła. Jeśli chodzi o tajemnice, które nie pokazują przyszłości w jasnym świetle, musimy się modlić i nawracać, abyśmy mogli ich uniknąć. Widzimy dziś negatywne znaki w świecie: konflikty, wojny, które szybko szerzą się na wielką skalę. Właśnie dlatego Matka Boża mówi nam, że powinniśmy żyć i wnosić w świat nowego ducha oraz postawę dialogu. Lepiej jest rok dyskutować o pokoju niż dzień prowadzić wojnę. Maryja mówi nam przez wszystkie te lata o tym, co powinniśmy robić. Niestety w świecie dochodzi do aktów niesprawiedliwości. Ponadto wiele państw przeznacza ogromne środki pieniężne na zbrojenia, które pewnego dnia mogą stać się zarzewiem konfliktu i śmierci. Jednocześnie widzimy, że tak wielu ludzi cierpi głód.
        Problemem współczesnego świata jest to, że nie umiemy się dzielić, dlatego mamy do czynienia z wojnami cywilizacji i religii.

  2. bozena2 said

    http://razem.tv/film/andrzej-duda-nie-zabraniajcie-mi-sie-modlic

  3. Andy said

    Objawienia mają ponoć trwać do końca świata lub do końca życia wizjonerów. Tak gdzieś słyszałem. Zatem być może nigdy nie będą oficjalne uznane przez KK.

  4. Beata said

    Kochani w kontekście wpisu Gosi 3 w poprzednim temacie, opiszę wam, sen, który niedawno przyśnił się pewnej małej dziewczynce, o którym opowiadała mi wczoraj moja znajoma.
    Dodam, że wielu z was powinien on zaciekawić, albo może potwierdzić to co już wiemy.

    Otóż, pewnego ranka, niedawno, dziewczynka o imieniu Ola, zaraz po przebudzeniu, woła swoją matkę, aby szybko przyszła i pyta, gdzie jest mamo ten anioł?
    Mama zapytuje, Oleńko jaki anioł?
    -Ten, który u mnie był.
    – Był u ciebie anioł? – pyta mama.
    – Tak mamusiu, miał piękny biały płaszcz, zdjął go, położył na łóżku i mówił do mnie.
    – A co do ciebie mówił ten anioł, kochanie ?- pyta mama z niedowierzaniem, sugerując przy tym dziecku, że to tylko sen.
    – Nie mamusiu, to nie był sen, anioł był przy mnie i mówił, że jestem grzeczną i dobrą dziewczynką i taką powinnam się starać cały czas być. Dodała jeszcze coś takiego, że to się podoba Panu Jezusowi i, że Pan Jezus bardzo mnie kocha.
    Matka opowiadała, że jeszcze dziecko przez chwilę rozmawiało z aniołem, a na koniec dziewczynka głośno powiedziała i zdaje się stosunkowo stanowczo, że anioł ją jeszcze o coś poprosił.
    Mama więc pyta;
    – Oleńko o co cię prosił anioł?
    Teraz to co najważniejsze
    Dziecko odpowiada;

    – Mamusiu anioł bardzo prosił, żeby każdemu mówiła, że Pan Jezus już niedługo( wkrótce) przyjdzie. Żebym wszystkim mówiła, że Pan Jezus przyjdzie.

    Dodam tylko, że matka należy do wyznania Adwentystów Dnia Siódmego.

    Pomijając fakt tematyki, czyli Powtórnego Przyjścia Pana Jezusa, o którym wiemy z Pisma Św. i Orędzi, wygląda na to, że nastąpi Ono naprawdę niedługo, to zastanawia mnie i to , czy my piszący na blogu i nie tylko tu, mamy prawo aby inne wyznania nazywać sektami.

    Wiemy przecież, że Bóg kocha wszystkich ludzi, nie robi dla nikogo wyjątków. Pamiętam, kiedy wielokrotnie była na blogu podejmowana tematyka wyznania Adwentystów, bądź protestantów jako takich. Ktoś wtedy pisał, że to sekta, zinterpretowali Biblię na „swoje modły”, zmieniają Nauczanie Pana Jezusa. I tak w istocie też jest. Pytanie tylko, czy my mamy moralne prawo nazywać ich sektą.
    Znamienne są słowa Pana Jezusa do tego dziecka.
    Przecież mimo, że teraz błądzą, kiedyś wrócą do KK, ale to odbędzie się za sprawą Boga. Pisałam kiedyś o mojej znajomej, katoliczce, która przyjęła to wyznanie. To właśnie ona opowiedziała mi sen dziewczynki, a może to wcale nie był sen, może faktycznie anioł odwiedził dziecko.
    Wydaje mi się, teraz, że raczej nie mamy prawa oceniać tych ludzi. Moja znajoma, kocha Boga Ojca i Pana Jezusa, siłę daje jej czytanie Biblii, jedynie do Matki Bożej się nie zwraca, tak jak zresztą protestanci, ale czy to oznacza, że Pan Jezus ich odrzucił. Nie, absolutnie nie.

    Zamiast nazywać ich sektą, sama to zresztą robiłam, powinniśmy się modlić w intencji powrotu do naszej wiary.

    • Dana said

      Pan Jezus kocha wszystkie swoje dzieci .

    • Gosia 3 said

      Beato! Jezus kocha nas wszystkich jednakowo i podczas Miłosierdzia pokaże każdemu prawidłową drogę ,pokaże nam jak jego Matka także odkupiła nasze grzechy bo cierpiała razem z nim pod Krzyżem.AleJezus daje warunek i wzywa do walki z własnymi grzechami i błędami w wierze. W wigilię ZNMP do mojej znajomej przyszedł Anioł i odkrył jej księgę Daniela. Powiedział jej co to są te dwa czasy i pół czasu. I powiedział mniej więcej ile czasu jest do końca tego czasu. Bardzo krótko zapewniam Was i błagam Was jak Noe żebyście tego nie przegapili. Gdy wypełni się przesłanie o Cudzie powiem Wam ile czasu zostało. Zostańcie z Bogiem.

      • Okto said

        Gosiu 3 czy ty masz na myśli, że w tym dniu wydarzy się Ostrzeżenie? Czy co innego?

        • bozena said

          Wg znajomej Gosi3, 25 marca ma nastąpic 7me objawienie sie NMP w Fatimie

        • Gosia 3 said

          Okto!!! nie wiem do jakiego dnia nawiązujesz jeśli do ostatniego przesłania to Jezus mówi o Cudzie w Fatimie. Ale ja osobiście czytając przesłania mojej znajomej i znając jej wizje to czuję że Miłosierdzie może być w listopadzie tego roku lub najpóżniej przyszłego ( nie jest to jednak data bezpośrednio podana przez Jezusa, może wskazywać też na inne ważne wydarzenie w Kościele ).Ale bardziej pasuje mi na ten rok po Synodzie. Mowa Boga nie jest zawsze do końca prosta, ale w przypadku Fatimy jest niezwykle dokładna.

    • pio0 said

      Ale czy nazwanie sekty sektą to jest coś złego? Wg słownika:
      sekta
      1. «odłam wyznaniowy jakiejś religii; też: grupa ludzi skupiona wokół jakiegoś przywódcy, mająca własną religię»
      2. «grupa społeczna stanowiąca odłam wśród wyznawców jakiejś ideologii»

      Nie widzę w tym słowie nic obraźilwego.
      Oczywiście masz rację Beato że nie nam sądzić człowieka, lecz czyny tak.
      Czy ich sakramenty sa ważne?Co z nimi będzie? to wie tylko Bóg, ale nie trzeba bagatelizować, czy zachęcać że to nic takiego, że można sobie iść do jakiś odłamów KK czy innych religii.
      Warto się trzymać mocno KK.
      Co do snu, to ciężko powiedzieć, kiedyś widziałem też jakiś filimi co chłopiec (bobajże Amerykanin) mówił że widział ŚW> Jana Pawła II w piekle. Czy też trzeba wierzyć w to co to dziecko powiedziało?

      • Gossja said

        Pio, na szczęście jednych ( i ku zgrzytaniu zębów innych) Bóg zna drogę do kazdego serca. Dla Niego nie jest ważne, czy według ludzkich pojęć tkwi w sekcie, bagnie, kościele. Z każdego miejsca można do Niego wystartować.

        • EWA DM said

          Gossju, myślę, że jest bardzo ważne, czy jesteśmy w KK, czy też odeszliśmy do innej religii, odłamu, sekty. Pan Jezus mógł dokonać swej odkupieńczej misji na krzyżu i bezwarunkowo zbawić wszystkich ludzi, niezależnie od ich wiary, niewiary, czy wyobrażenia o wierze.
          A przecież Jezus dokonał jeszcze czegoś. Powiedział: „zbuduję Kościół mój”. Wybrał więc apostołów, spośród nich „opokę” czyli Piotra, nakazał im świadczyć o tym wszystkim, czego dokonał i czego nauczał i w Jego Imię głosić nawrócenie, pokutę i odpuszczenie grzechów. Kazał iść na cały świat i głosić Ewangelię.
          Każdego człowieka oceni Bóg, ale to duchowni i świeccy w Kościele mają przekazywać dalej tę Prawdę. Żeby nam kiedyś Bóg nie zarzucił, żeśmy głuchoniemi w duchu wspomagali ślepców.

        • pio0 said

          Wydaje mi się, że jest różnica między tym,jak ktoś nie poznał Boga przez KK, z różnych przyczyn, a między tym jak ktoś był, zdradził/odszedł.

        • bozena said

          EWA masz rację droga KK to jedyna pewna droga do uswięcenia się i zbawienia, jednakze ci ktorzy odseparowali sie od Kosciola tez, ze tak powiem „sa karmieni” przez Boga Jego Słowem, by otrzymac swoiste łaski. Oni są rowniez czescią Mistycznego Ciala Chrystusa (choc jak są czesto nazywani „czlonkami, ktore pozostają w chorobie”). My mamy Komunie Sw, Słowo Boze, Swietych oredujacych za nami, oni zas tylko wierza w Boze Słowo.
          Czyz w jednej z przypowiesci Pan Jezus nie uzdrowił dziecka jednej „poganskiej” niewiasty ktora w swojej ogromnej wierze powiedziala, ze: „Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów” – to takie tylko moje skojarzenie, ze Pan moze udzielac „mądrosci i objawienia” komu sie Mu podoba… A jak widzimy to otrzymują ją ci „najmniejsi” a przede wszystkim pokorni!

        • Gosia 3 said

          Dlatego Jezus powiedział tak do mojej znajomej : Nie szukajcie mnie po wspólnotach bo możecie trafić na sektę. Wy szukajcie mnie w bezpośredniej relacji ze mną czyli z Jezusem. A Jezus weżmie Was za rękę i poprowadzi dobrą drogą . Może nawet Was zaprowadzić do wspólnoty wewnątrz KK ale to On musi zrobić nie wasza koleżanka ma Was nawracać poprzez promowanie np. jakiejś wspólnoty.
          To jest bardzo zasadnicza różnica. To oczywiste Pio0 że jest w tym Twoim przykładzie ogromna różnica. Ten drugi gdy już poznał i odszedł to popełnia grzech niewybaczalny przeciwko Duchowi Świętemu. A ten pierwszy będzie miał szansę podczas Miłosierdzia , bo między innymi dla takich ludzi Bog przygotował ten Dar z Nieba.

        • Gosia 3 said

          Zapomniałam dodać zawsze po tej pierwszej rozmowie z Jezusem omadlajcie Wasze nawrócenie choćby codziennie 10 Różańca, a Jezus z Maryją odezwą się na pewno. Może to nawet trwać rok , dwa lub kilka dni. Czym jesteście bardziej niecierpliwi to będzie trwało dłużej. Zaufanie i pokora to najważniejsze w drodze do nawrócenia.

        • Gosia 3, ja mam takie głupie pytanie, a raczej prośbę. Tzn. nie wiem czy to stosowne, ale ja mam taki charakter, że często walę bezpośrednio, co ma plusy i minusy, rzecz jasna. Czy możesz poprosić tę swoją znajomą, o ile autentyczne są te jej „widzenia”/”wizje” ( a tego nie wiemy póki co i lepiej być powściągliwym, ale niekoniecznie biernym) żeby jakoś zwróciła się w mojej sprawie do Pana Jezusa. Chodzi o uleczenie relacji z moim chłopakiem. Jest bardzo źle, ale ja walczę, bo mi zależy. Mam w sobie ogromne pokłady miłości i cierpliwości jak się okazuje również, bo już wytrzymałam nie jedno przykre słowo czy też docinki. Chłopak jest bardzo „mechaniczny”, obojętny, niby nie potrafimy bez siebie żyć, ale on ciągle mnie ocenia, ciągle dokucza, nie okazuje prawie w ogóle romantyzmu, chociaż minimalnego abym czuła się bezpieczna i potrzebna. Początki jednak mieliśmy inne, piękne. Czyli, że stać go na poświęcenia, jednak brak pokory (według mnie) i bardzo wielkie rany z przeszłości powodują, że on się mocno zamyka i ma super ciężki charakter. Jednak gdybym czuła, że nie warto to już dawno kopnęłabym go w 4 litery. Tutaj trzeba cudu.
          A druga sprawa to od prawie roku próbuję znaleźć lepszą pracę. Mam taką, która mnie totalnie wykańcza i nie daje żadnych perspektyw. Ważne, że w ogóle jest, za co dziękuję Bogu, bo jak jest praca to i są pieniążki i jakiś tam byt zapewniony. Jednak wiem, że się mocno marnuję no. Mam zero motywacji. Bardzo potrzebuję jakiejś „wiosny” w moim życiu, która zagości na stałe. Potrzebuję modlitwy i cudu. Sama się modlę, ale chyba zbyt mało i nieporadnie. Ja też się modlę od jakiegoś czasu za ludzi na blogu. Chociaż często mnie ktoś wkurzy wpisem to i tak jakoś tak czuję, że to taka moja wirtualna rodzina, fajna ekipa🙂 Ok, spadam do pracy.. ;/

        • Gosia 3 said

          Do Jestem Izabella! przekażę Twoje prośby mojej znajomej. Ale Izabello !!! moja znajoma jest bardzo pokorna na słuchanie Jezusa co on ma w tym czasie do powiedzenia, nie jej osobiście ale więcej Kościołowi Świętemu dla zbawienia nas wszystkich.
          Napiszę Ci trochę od siebie. Otóż jesteś z tego co wiem długo z tym chłopcem ,dlaczego nie chcesz aby Bóg pobłogosławił Wasz związek Sakramentem Świętym Małżeństwa. Sądzę że już go dobrze poznałaś a gdy tak Twoje życie jest grzeszne ( bo pewnie nie przyglądacie się tylko na siebie od kilku lat. ) to Jezus mimo że modlisz się do niego nie chce z Tobą rozmawiać a jeszcze chcesz od niego tak dużo aż Cudu. Zastanów się i poczytaj w Biblii kiedy Jezus czynił Cuda np. w Kanie Galilejskiej. Tam było wesele i zabrakło wina i wtedy nie odmówił. Tobie też pobłogosławi i będzie Was prowadził gdy staniecie się jednym Ciałem w oczach Boga. Taki jest Dekalog Izabello! i nikt z nas nie może sobie go zmienić na własne potrzeby bo gdy tak robi to oddala się od Pana Boga. Sądzę,że tylko Twoja osobista relacja z Bogiem może sprawić ten Cud o który prosisz. Serdecznie Cię pozdrawiam i proszę weż to pod rozwagę bo Jezus kocha bardzo Ciebie i Twojego chłopca i ma nadzieję że jak przyjdzie to nie zastanie Was śpiących w grzeszności. A przyjdzie bardzo szybko i nie spóżni się, bo on zawsze do nas mówi prawdę. Zostań Izabello z łaskami od Pana Boga i z moją modlitwą.

        • Gosia 3, dziękuję za odpowiedź i mam też wielką nadzieję, że to przeczytasz co teraz napiszę. Myślę, że Tobie się chłopcy pomylili, bo kiedyś, kilka lat temu pisałam tu na blogu również z prośbą o modlitwę za mój ówczesny związek z chłopakiem, z którym faktycznie byłam kilka lat, ale jemu przeszkadzało, że chodzę do kościoła i, że tak go trzymam na dystans w różnych sprawach i zostawił mnie. Ja przeżywałam, życie mi się zawalało, tony łez wylewałam, a tu się okazało, że ten chłopak po prostu nie był mnie wart i nawet błagał o wybaczenie jak się ocknął ze swojego letargu i chciał wrócić, ale już było za późno. Mimo, że zarzekałam się, że już będę do końca życia sama, bo jak nie tamten chłopak to już żaden inny to ani się obróciłam, a tu raptem troszkę ponad miesiąc później poznałam chłopaka, któremu już moja wiara nie przeszkadzała. Ba, wręcz trafiłam na takiego bardzo, bardzo pobożnego chłopca, na bieżąco przyjmującego Sakramenty itp., itd… (to dłuższy temat…). Jesteśmy razem dopiero półtorej roku. To nie jest jeszcze w pełni wystarczająco na małżeństwo, tyle, że ja bym bardzo chciała. I Gosiu, z całym szacunkiem, nie pisz, że moje życie jest grzeszne „bo pewnie nie przyglądamy się tylko sobie od kilku lat”, bo wiem co tu sugerujesz i wiesz co? Zaskoczę Cię🙂 My się właśnie sobie TYLKO przyglądamy🙂 No i nie kilka lat, a półtorej roku. Swoją drogą, lepiej bym chyba tego nie podsumowała, lepszym hasłem, że się sobie przyglądamy🙂. Akurat trafiłam na tak, że tak powiem, czystego chłopaka, że tacy to już są chyba na wymarciu w obecnych czasach🙂 Wiesz Gosiu, tu chodzi o głębsze sprawy i potrzebujemy oboje modlitwy i chyba jakiegoś cudu. Ja bardzo chciałabym rozwinąć temat, chociażby Tobie prywatnie, chociaż Cię nie znam, ale tutaj tak na forum publicznym jednak wolę nie.., chociaż brakuje mi czyjegoś chłodnego, obiektywnego popatrzenia na temat. Jednak to temat rzeka i nie chciałabym zanudzać swoimi osobistymi problemami. Tak ogólnikowo to tu chodzi o poważne zranienia z przeszłości, których doznał mój chłopak i to ma istotny wpływ na jego zachowanie.
          Pozdrawiam Cię serdecznie i raz jeszcze dzięki za odzew.

        • Gosia 3 said

          Izabello! jakże ja bardzo Cię przepraszam, ja z tego jednego Twojego określenia tj: ” bardzo wielkie rany z przeszłości ” Twojego chłopca pomyślałam że jesteś w związku z tym samym chłopcem , że może się nawrócił. Bo pamiętam modliłam się także za tamtego Twojego chłopca zresztą podejrzewam że nie tylko ja. W takim razie jeszcze raz sorry i zaczynam teraz rozumieć o co Ci chodzi.
          Powiem Ci że takie rany o których piszesz bardzo rzutują na zachowanie każdego człowieka a szczególnie mężczyzn. Mężczyżni zazwyczaj nie potrafią być tacy wylewni w uczuciach , ja sama w stosunku do męża mam takie zarzuty. Ale on mi tłumaczy ,że u facetów czyny świadczą o wszystkim a nie czasami te romantyczne słowa. I faktycznie mogę na niego liczyć we wszystkim tylko niestety muszę mu to wskazać palcem. A ja także chciałabym by wiele rzeczy robił dla mnie bez tego wskazania. Są także też te spontaniczne ale one u mężczyzn rozwijają się w czasem i oczywiście my kobiety potrafimy w nich to wypracować. To teraz pomyśl czy on jest odpowiedzialny w czynach a brakuje Ci tego romantyzmu? Jeśli odpowiesz na to pytanie tak to śmiało możesz z nim śmigać przez życie. Czasami te ciężkie charaktery są jednak bardzo wartościowe,, bo pomimo tych swoich zahamowań w takim człowieku są pokłady moralne. A jeszcze jak chłopak czysty i religijny to lepszego nie znajdziesz. Może napisałabym Ci to mądrzej ale w tej chwili jest na mnie ogromny atak szatana. Dzisiaj uderzył z samego rana w pracę zawodową z ogromną siłą aż czuję się zawałowo i do tego niszczy mi sprzęty w domu. Izabello ja będę się modliła gorąco w Twojej sprawie i przekażę to mojej znajomej z przed Najświętszego Sakramentu. Z tego miejsca właśnie się znamy. Proszę także wspomnij o mnie w modlitwie, bo widzisz on nie popuszcza osobom , które rozpowszechniają Słowo Boże. JEZU UFAM TOBIE!!!! Jeszcze raz przepraszam, wybacz mi.

        • Gosia 3 said

          Izabello! jeszcze Ci opowiem jak kiedyś denerwowało mnie że mój mąz jest taki tępy i wszystko mu muszę podpowiadać. Nie miał wzoru ojca i dlatego nikt go nie nauczył. Miał także pewne urazy z dzieciństwa ale powiem że większość z nas coś tam zawsze przykrego znajdzie. Ale miał też takie odruchy romantyczne , potrafił wejść do rozlewiska i nazrywać mi cudownych polnych kwiatów. Ja się tym denerwowałam bo jego tata mu utonął jak miał 4 latka i z tego romantyzmu zrobiłam awanturę. I może ten cały romantyzm to zagasiłam właśnie ja.
          Najbardziej martwiło mnie to że deklarował wiarę ale faktycznie jej nie miał. Jak ja zaczęłam mówić żebyśmy zaczęli regularnie chodzić do Kościoła to on mówił że nie ma takiej potrzeby bo ja jestem dla niego Bogiem. Moja wiara też wtedy była słaba, bo powiem że na początku to mnie denerwowało co mówi ale w podświadomości myślałam sobie że on mnie naprawdę kocha jak tak mówi. Jednak szybko zdałam sobie z tego sprawę że on tymi słowami obraża Pana Boga a ja swoimi egoistycznymi myślami. Oboje potrzebowaliśmy nawrócenia i jeszcze się nawracamy.

        • Wybaczam, wybaczam.🙂 Po prostu przeoczyłaś jak ja tu z rok temu właśnie pisałam o tym nowym chłopaku, bo ktoś na blogu sobie przypomniał moją historię i dopytał jak się układa. Wtedy tak nawet więcej napisałam, ale przecież nie każdy musi siedzieć 24 na dobę na tej stronie czytając wszystkie wpisy. Ale tak czytam co piszesz i normalnie… Jakbym czytała DOKŁADNIE o swoim przypadku. No jakbyś pisała o moim chłopaku opisując swojego męża… Widzisz, dokładnie… U mojego zaczęło się od tego samego. Nie miał wzoru ojca. Albo inaczej. Miał wzór, ale najgorszy z możliwych. Bardzo chciałabym napisać więcej, ale wolałabym prywatnie. Swoją drogą, chyba poznałam jeden z kluczy upadku tego świata, upadku ludzkości… Bo przecież mamy taki kryzys ojcostwa. Męstwo ginie.. Faceci się pindrzą przed lustrem dłużej niż kobiety. A niektórzy to i kobietami chcą być! Każdy facet, nawet kapłan powinien mieć cechy ojcowskie. I dokładnie, wszystko chłopakowi muszę podpowiadać no. Po prostu ręce mi opadają czasem jaki on jest mało domyślny albo jakby zupełnie wyzbyty romantyzmu. Ale przecież to straszne, bo my jesteśmy młodzi, dopiero się poznajemy. To powinien być ten etap szaleństwa, fascynacji, zabiegania.. Ja nie wiem no… Pierwszy raz się z taką biernością spotykam. Jak go zrugam to się ogarnie i wczoraj komuś chyba z ogródka zakosił trzy kwiatki i mi podarował😛 No takie gesty są wspaniałe, tyle, że gdyby jeszcze były zupełnie spontaniczne. Jak ja mu wprost mówię czego mi brakuje to on mi cynicznie odpowiada, że jak chcę romantyzmu to żebym sobie Harlekina poczytała:/ Obie strony powinny się starać zawsze, ale już w pierwszych miesiącach/latach poznania to już w ogóle.. No ja usprawiedliwiam go, że miał trudną przeszłość i też jestem jego pierwszą w życiu dziewczyną, więc kompletnie czasem on nie ma pojęcia o podstawach zachowania w różnych sytuacjach. A jak do tego jeszcze dodać, że to artysta to już w ogóle.. Mieszanka wybuchowa. Mamy różne wewnętrzne problemy i trzeba nam pomocy. Myślę, że zwłaszcza jemu, by otworzyć jego serce i by stało się bardziej ufne.
          A za Ciebie Gosiu się pomodliłam właśnie o 15:00, ale czym bardziej Ciebie zły atakuje tym bardziej wielka łaska dla Ciebie, bo znaczy, że robisz coś dobrze i tak jak Pan Bóg chce. Czym zły się bardziej ujawnia tym bardziej on traci i grunt mu się zawala, więc Ty z podniesioną głową to przezwyciężaj. Tak wiem, pisać o tym prosto, ale w praktyce już jest trudniej. Sama mam ciągle coś pod górkę. Trzymaj się ciepło.

        • szafirek said

          Izabelo,Gosiu, ja z mężem mam to samo🙂 Ale juz się można powiedzieć przyzwyczaiłam. Ostatnio włączyłam mu urywek kazania ks.Natanka,coś chyba załapał, akurat był czas na bzy i konwalie to mi się trochę dostało kwiatków🙂 ,że wedle wskazań ks.Natanka musiałam ciagle sie na szyje rzucać🙂 Piszę to żartem ,ale czasem rzeczywiscie ciężko bywa kiedy mężczyzna sam sie nie domysli co powinien zrobić.Izabelo dla Twojego chłopaka ten fragment kazania,jakoś po 6min.,a dla Gosi fragment z filmu „Noce i dnie”,tak mi się ta scena przypomniała po tym co napisałaś Gosiu.
          Pozdrawiam serdecznie.

        • Gosia 3 said

          Izabello!!! bardzo Ci dziękuję za modlitwę, ja obiecuję że dzisiaj się za Ciebie pomodlę a w piątek wezmę Was oboje w dłonie i zaniosę przed Najświętszy Sakrament. I cieszę się że mi wybaczyłaś. Zobacz jakim jestem grzesznikiem tak Cię żle osądziłam. Jak to dobrze wymieniać się tak poglądami. Teraz siedzę po pracy w domu i przy moim laptopie są trzy różowe piwonie, które mój mąż przyniósł mi kilka dni temu. Ty wiesz ,że nawet mu nie podziękowałam. To nie ważne że nasz staż już długi ale go po prostu olałam. I jak tu winić tylko facetów jak my takie czasami zołzy. Ale usprawiedliwiam się tymi różnymi moimi kłopotami że czasami bym chciała żeby Jezus przyszedł już dzisiaj. Bardzo Cię serdecznie pozdrawiam.Zostań z Panem Bogiem i łaskami od niego i moją modlitwą.

        • Dzięki Szafirku🙂 To bardziej dla mnie fragment, bo niestety na hasło „ks.Natanek” mój chłopak dostaje politowania. On jest owszem, pobożny, spowiada się regularnie, chodzi do Komunii, czasem na Adorację pojedzie do kościoła w środku tygodnia, ALE niestety – to co mnie niepokoi, ja i on różnimy się bardzo mocno w kwestii wiary. On jest filozof, teolog, bardzo silnie związany ze środowiskiem zakonnym, znający wiele ważnych osobistości duchownych, a ja? zwykła dziewczyna pozbawiona kompletnie takiej wiedzy, ze skromnej, polskiej patriotycznej rodziny, z mamą góralką, wychowana w duchu tradycji. On? Filozof, ściśle opierający się na przepisach, a ja z kolei nie znam się kompletnie na przepisach i zupełnie nie jestem oczytana teologicznie jak on, a wiedzę czerpię z życia po prostu, z tego co mi było od dziecka przekazywane przez Mamę i z głosu serca i sumienia. Ja np. lubię ks. Natanka i uważam, że takich księży nam trzeba, bogobojnych, którzy wstrząsną ludźmi. Ja? Przyjmuję Komunię tylko na klęcząco i do ust, bo jest to dla mnie czymś totalnie oczywistym. A mój chłopak? Tak jak Watykan przyzwala, tak jak przepisy mówią, tak i on postępuje. Regularnie Komunię przyjmuje do łapy (sorry, ale inaczej tego nie umiem określić), ZAWSZE na stojąco i , o zgrozo!, zdarza się, że nawet udzielane przez kobiety. Gdybym zachęciła go do posłuchania ks. Natanka to jeśli już by to dla żartów zrobił to zacząłby niekończące się wywody o tym co słyszał od swoich znajomych księży o ks. Natanku czy np. Radiu Maryja, które ja z kolei lubię, chociaż nie słucham namiętnie (ale zostałam wychowana z Radiem Maryja w tle, że tak powiem, bo Mama moja 24 na dobę ma włączone). Także Szafirku, to nie działa. Tu trzeba cudu. Każdy mój głos sprzeciwu czy w ogóle wola wytłumaczenia czegokolwiek kończy się albo kłótnią, albo tym, że on mnie „zje” argumentami. Tzn. zacznie mi sypać teologią, cytatami, Katechizmem, Pismem Świętym, a ja wtedy już jestem zakrzyczana i nie umiem się bronić, chociaż w sercu znam swoje odpowiedzi, ale nie mam zdolności ich przekazać. Tzn. nie twierdzę, broń Boże, że nie należy się opierać na Piśmie Świętym. Wręcz uważam, że należy. Tyle, że tutaj już dyskusyjna jest kwestia interpretacji, bo mój chłopak to taki myśliciel i poszukiwacz ukrytych labiryntów znaczeń z Biblii, że według mnie, zapomina, że czasem jest coś właśnie podane na tacy i nie ma sensu na siłę szukać czegoś co widoczne, ale tu pokory trzeba i ufności. Napisałabym więcej, ale muszę spadać do pracy. W pracy korzystam z Internetu, ale przez komórkę to się gorzej pisze.

        • Gosia 3 said

          A Tobie Szafirku dziękuję za ten fragment. Ja to coś może i podobny typek jak ta Barbara z Nocy i Dni. Ale mój mąż nie był w takim białym Fraku i kapeluszu tylko w szortach 3/4 i to nie były takie białe lilie wodne tylko szafirkowe kwiatki. Tak Szafirku- właśnie szafirkowe. Zostań z Panem Bogiem i łaskami z Nieba. Jak tu się nie wkurzać ta klawiatura mnie wykańcza 3 x muszę wciskać spację żeby poszło. Ufffffffffffffff.

        • Ja nie wiem co to ma być ;/ No pisałam długo do Szafirka i Gosi 3 i wysłałam wiadomość, a ona się w ogóle nie ukazała psując przy tym porządek wypowiedzi i moją pracę, a muszę już właśnie lecieć do pracy. Bez sensu ;/ Jak to gdzieś zginęło w spamie to proszę o wrzucenie mojego wpisu pod wypowiedzią Szafirka. A Ty Gosia aż tak bardzo mnie nie zraniłaś żeby tak przepraszać i w ogóle🙂 Luzik. Ja się nie gniewam o nic ani nie gniewałam.
          Fajnie jakby mój zaginiony wpis się jednak pojawił.

        • Gosia 3 said

          Szafirku!!! ten fragment z Nocy i Dni to już 3 razy sobie puściłam. I dedykuję go wszystkim Panom czytającym bloga by choć raz zmoczyli się dla swoich połówek ( tylko z rozsądkiem w głębokościach!!!!!).Pozdrawiam. Włączam 4 raz tak się rozmarzyłam.

        • szafirek said

          Gosiu cieszę się ,że sprawiłam Ci radość🙂 No fajnie by było jakby panowie czasem tak zaszaleli z miłości tylko z rozsądkiem,a my też musimy umieć te romantyzmy doceniać.Prawda jest taka ,że małzeństwo to nie bajka,życie niesie ze sobą rózne chwile i dobre i złe,ja to mam wrażenie ,że więcej tych złych i trudnych,niestety😦 ale nie zapominajmy na tym łez padole o takich chociaż drobnych miłych gestach,bo to dodaje sił by wspólnie dziwgać te krzyże i krzyżyki dnia codziennego.
          Pozdrawiam serdecznie.

        • Gosia 3 said

          Izabello! pomimo że Twój chłopak uczony w Piśmie Św. to jednak go dobrze nie zna. Powiedz mu by przeczytał krótki jego fragment. który zaraz Ci przytoczę. Ten fragment Pisma Św odpowiedział mi dlaczego Komunię Św należy przyjmować do ust.
          Bóg dał mi tę odpowiedz przed Najświętszym Sakramentem , kiedy cierpiałam z powodu mojej siostry że ona przyjmuje na rękę w Neokatechumenacie. I dopuszczała szafarzy do mojej chorej mamy . Po intensywnej modlitwie otworzyłam pismo Św na Księdze Ezechiela Ez2,8i 3,2, Przeczytajcie sami.Niech Ci jego znajomi teolodzy i księża odpowiedzą mu dlaczego Pan Bóg zwój Słowa Bożego prorokowi podał do ust a nie do rąk. Dlatego że pokazał sposób przyjmowania Komunii Św bo przecież Słowo Boże stało się Ciałem ( tak ciałem Chrystusa i zamieszkało między nami).Przecież słowo pisane wygodniej byłoby mu podać do rąk a on mu podał by zjadł. Zastanawiające Izabellko! nieprawdaż,niech on to przemyśli. Te komunie ,które on przyjmuje do rąk są bez łask.
          Ty Izabellko! bez tych wiadomości co mają uczeni w piśmie masz łaskę wiary z którą musisz dotrzeć do swojego chłopaka. Tak Ci dopomóż Bóg . Ja Was wesprę modlitwą i moja znajoma oczywiście także.

        • Gosia 3 said

          Zaginął wpis do Izabellki! Adminie pomóż i umieść w tym miejscu.

        • Dzieckonmp said

          nie ma w spamie

        • Gosia 3 said

          Dziękuję Adminie! już jest to ten z 20:44. Pozdrawiam.

        • Ech Gosiu… Piszesz o szafarzach, kiedy to właśnie mój chłopak przez jakiś czas był szafarzem ;/ I nawet chodzi mu niekiedy po głowie by znów nim być ;/ Odkąd go znam to dzięki Bogu nigdy nie widziałam go w tej roli. Dzisiaj on się wobec mnie zachowywał bardzo źle i po prostu dziwnie. Ja nie spotykałam się nigdy u innych z tego typu zachowaniem jakie on prezentuje prawie każdego dnia. Nie wiem już sama co robić. Czuję się trochę bezradna w tym przypadku. Gdybym nie widziała w nim potencjału to może bym odpuściła, pomimo, że obdarzyłam go szczerym uczuciem, ale ja widzę też te dobre cechy i wiele solidnych wartości. Musiałabym napisać sporo mocnych faktów żebyście mieli zarys co to za przypadek, ale publicznie nie chcę tego robić, a nie jestem też godna aby komuś prywatne życie zaśmiecać swoimi problemami.

        • Gosia 3 said

          Izabellko! nie można dwóm panom służyć albo wybiera się Kapłaństwo albo związek Sakramentalny z kobietą. Ja obserwuję szafarza w moim Kościele parafialnym to mi się niedobrze robi jak idzie z żoną za rączkę i wieczorem kupuje piwko a na mszy dotyka Ciała i Krwi Jezusa i udziela go wiernym. Ja zawsze od niego uciekam. I gdy to widzę to przepraszam Pana Boga w imieniu tego człowieka że sięga do wyżyn Kościoła Świętego. Owszem szafarze są potrzebni ale w sytuacjach nadzwyczajnych ( wypadek drogowy gdy w pobliżu nie ma księdza , okres wojny itp- wtedy uważam że Pan Bóg oczyszcza im ręce i uświęca je ). Raz odmówiłam innemu szafarzowi i gdy spotkałam go na ulicy to przeprosiłam go za to i powiedziałam że moja wiara mi na to nie pozwoliła. On chyba to przeanalizował bo nie widzę go już wśród rozdających komunię św.
          Izabellko! ponieważ jestem sama teraz na różnych zakrętach życiowych z którymi muszę sobie poradzić aby nie wypaść z wirażu niestety nie mam czasu na prywatną korespondencję. Gdyby było inaczej chętnie bym Cię wysłuchała o ile Ty bys chciała mi się zwierzyć. Gdy to ogarnę to chętnie mogę Ci coś doradzić.
          Ale to wszystko reasumując ja osobiście postawiłabym warunek chłopakowi aby nie przyjmował Komunii Św na rękę. Jeśli by nie posłuchał nie marnowałabym sobie na niego czasu. Wydaje mi się teraz gdy napisałaś o tym że on jeszcze chce być szafarzem , że to na pewno nie jest materiał na męża. Tylu wdowców , wolnych ludzi to oni powinni zostawać szafarzami ale oczywiście na te nadzwyczajne sytuacje a nie młody chłopak który ma fajną dziewczynę. On prędzej uświęcił by się przy Tobie w związku Sakramentalnym niż łapiąc dwie sroki za ogon. Takie jest moje zdanie z którym możesz się nie zgodzić.Oczywiście bardzo dobrze że jest religijny ale on zmierza w odwrotnym kierunku. To jest moja prywatna opinia. Ja poproszę moją znajomą żeby wynagradzała za grzech Twojego chłopaka przed Najświętszym Sakramentem. Tyle mogę Ci obiecać oraz własną modlitwę.

        • Dana said

          Może jest atakowany przez złe myśli.

        • szafirek said

          Izabelo, po tym co napisałaś wczoraj i dzisiaj to uważam podobnie jak Gosia. Wybór nalezy do Ciebie czy odejdziesz czy bedziesz czekać na cud,bo cud może sie nie zdarzy tak szybko jakbys chciała.Mimo wiedzy jaką posiada Twój chłopak postepuje on żle,wszystko robi jakby na odwrót mimo,ze jest wierzący.Wygląda to tak jakby był tylko powieszchownie wierzący.Tak mi sie skojarzyło to co napisałaś o nim i o sobie z tym fragmentem na ,który ostatnio natrafiłam z dz.św.s.Faustynki :

          „P.Jezus: Kiedy rozważasz to, co ci powiem w głębi serca twego, większą odnosisz korzyść, niżbyś przeczytała wiele ksiąg. O, gdyby dusze chciały słuchać głosu mego, kiedy przemawiam w głębi ich serca, w krótkim czasie doszłyby do szczytu świętości.” (Dz. 584).

          Izabelo Ty słuchasz głosu Boga w sercu, a chłopak … Nie zmieniaj się nigdy,a decyzje musisz podjąć sama czy chcesz być z kims kto ma inną wrazliwość niż Ty.My wesprzemy cię modlitwą ,ale jak napisałam cud moze sie zdarzyc,ale kto wie kiedy…Ja życzę Ci jak najlepiej.
          Pozdrawiam serdecznie.

        • W tej kwestii to nie mam wątpliwości. Tzn. może nie wiem jak jest teraz, ale kiedyś był mocno atakowany. Może ma jakieś pozostałości.. Jest naprawdę nieciekawie. Czułabym się źle tak po prostu odpuszczając. Chociaż moi najbliżsi twierdzą, że tyle ile ja zniosłam to już wystarczy, jednak dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Może właśnie postawił mi na drodze taki trudny przypadek, bo nikt inny nie wytrzymałby w takim związku. Nie dość, że się znów nam nie układa to pogoda za oknem strasznie pochmurna, a jeszcze perspektywa, że mam na 17:00 iść do pracy i wrócę po północy nie napawa mnie optymizmem. Taka szarość dnia codziennego. Ale cierpienia ofiaruję w jakiejś intencji. Za Ciebie Gosiu tym razem🙂

        • Gosia 3 said

          Kochana jesteś Izabello!!! bo także jest mi bardzo potrzebna modlitwa. Te cierpienia Izabelko są darem z Nieba tylko trzeba wiedzieć co z nimi zrobić Ty wiesz dobrze Drogie dziecko. Być może że Bóg go postawił na Twojej drodze żebyś go nawróciła ,ale powiem Ci że ten przypadek wydaje mi się trudniejszy od poprzedniego. Znam to i wiem na przykładzie siostry. Dziękuję ja także modlę się za Ciebie i Twojego chłopca i ofiarowuję własne cierpienia duszy. Pozdrawiam Cię i tak mi Cię szkoda że Twoja praca ponad Twoje siły,pewnie jesteś delikatnego zdrowia. Trzymaj się i nie poddawaj a Bóg uczyni Cud, on wszystko może. Pozdrawiam.:):)

        • bozena2 said

          Izabelo, akurat poczytałam wasze dialogi , dobrze myślisz i postępujesz wobec tego chłopaka. Nie tylko z własnych pobudek, ale przede wszystkim w Panu . Realizujesz Jego idee miłości i przyjaźni , która potrafi zaprzeć się samego siebie. Na pewno Pan to widzi. Pan Ci za to błogosławi. Kiedyś ksiądz charyzmatyk nachylił się nade mną i mi powiedział: Pan Ci błogosławi za szczerą(bezinteresowną) w modlitwę. Tobie zaś za szczere intencje. Sytuacja rozwiąże się sama , ale Ty czyń dobrze.Dawaj dobry przykład, jak Ci starczy cierpliwości i błogosławieństwa Pana – do końca.

    • pio0 said

      Kościół Adwentystów Dnia 7-go

      Wierzenia

      `ADS` wierzą w stworzenie świata, upadek ludzkości w Raju, grzech pierwotny, urodzenie z dziewicy, boskość Jezusa, naturę Trójcy, w Diabła jako zbuntowanego anioła, bezbłędność Biblii, powstanie z martwych Jezusa, zbawienie w Chrystusie, itd.
      Do wątków specyficznych zaliczymy:
      — Pisma Ellen White — Ellen White jest uznawana przez Kościół `ADS` za prorokinię. Pisma Ellen White są „trwającym i autorytatywnym źródłem prawdy, które dają dla Kościoła komfort, przewodzenie, instrukcję i poprawę błędów”. To stało się powodem kontrowersji w Kościele kiedy badanie z 1980 roku wykazało, że wiele jej prac było plagiatami z ówczesnych autorów.
      — Nieśmiertelność — zaprzeczają koncepcji „wewnętrznej nieśmiertelności”. Wierzą, że człowiek nie jest „z natury nieśmiertelny”. Kiedy dana osoba umiera, pozostaje bez świadomości aż do czasu powstania z martwych na końcu czasów.
      — Życie wieczne jest darem, który bóg daje tylko praworządnym chrześcijanom; reszta zostanie na końcu zniszczona. Z tego powodu nie wierzą, że po śmierci idzie się do Nieba czy Piekła.
      — Powrót Jezusa: Drugie Przyjście Chrystusa nastąpi w niedługim czasie, wkrótce, a może już za chwilkę. Wierni powinni być zawsze gotowi na odejście z Ziemi i pobyt z Bogiem w Niebie; inni zostaną zniszczeni przez Jezusa.
      — Praworządni chrześcijanie, którzy umarli wcześniej, zostaną przywróceni do życia i wzięci do nieba. Przez następne tysiąc lat wyłącznie Diabeł i jego anioły będą żyły na Ziemi. Na koniec tego okresu odbędzie się drugie przywrócenie do życia. Dobrzy powrócą wtedy na Ziemię i założą Nową Jerozolimę.
      — Źli ludzie (czyli przede wszystkim ci, którzy nie uwierzą w to co mówią adwentyści), którzy zmarli przez Drugim Przyjściem zostaną przywróceni do życia, po czym będą zniszczeni przez ogień, z woli bożej, razem z Diabłem i jego wesołą bandą. Uniwersum będzie wtedy wolne od grzechu i grzeszników. Piekło istnieje jako „jezioro ognia, gdzie zło zostanie spalone, całkowicie zniszczone i przestanie na wieczność egzystować”. Piekło nie istnieje jako miejsce wiecznych tortur.

      http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,627

      • Beata said

        Pio znam słownikowe znaczenie słowa sekta i w tym aspekcie można się zgodzić na takie określenie każdego odłamu, ale nie zaprzeczysz, że nie wszyscy ludzie wiedzą co ono oznacza. W potocznym rozumieniu zabarwienie tego słowa ma niezwykle pejoratywne znaczenie. Ludziom określenie sekta kojarzy się często z guru, z „wciąganiem kogoś” w coś, z wyłudzaniem niejednokrotnie pieniędzy.

        U nas w mieście mamy, mogę pokusić się o określenie – być może główną siedzibę w Polsce, Różokrzyżowców. Wierz mi oni są naprawdę niebezpieczni. Wykupili cały teren po jednostce wojskowej. W pierwszych latach było spokojnie. Działali w całym kraju, ale na miejscu było cichutko, aby tylko wyciszyć protesty mieszkańców. W zeszłym roku, po raz pierwszy na słupach ogłoszeniowych w mieście porozwieszali plakaty, zapraszali w nich do uczestnictwa w kursach, ale już nie pamiętam czego. Nawet znajoma siostry skusiła się na nie, co gorsza podobało jej się to co u nich usłyszała.

        Wiem również w co wierzą ADS, kim jest Ellen White, przerabiałam to wszystko, kiedy moja znajoma odeszła od wiary katolickiej, ja bardziej to przeżyłam, niż sama się do tego przyznawałam. Nie zrozum mnie źle Pio, ale mimo wszystko my chyba nie powinniśmy ich tak nazywać. ADS pobłądzili i wszystko.

        Znajoma jest dobrym człowiekiem, tylko zbłądziła jak i inni, pogubiła się w pewnym momencie . Wierzę, że już niedługo Pan Bóg otworzy im oczy na Prawdę i wrócą.

        A tak nawiasem mówiąc, wracając do słowa sekta, ja też zostałam zaszeregowana w grono takich właśnie ” sekciarzy” przez księdza katolickiego, z powodu wiary w Orędzia MBM. Ciekawa jestem twojej opinii , należę do sekty czy nie?

        Jeszcze jeden ciekawy przykład osób, które należą do sekty, według opinii jeszcze nie księdza, tylko dlatego bo modlą się modlitwami z książeczki
        Armia Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa. No to teraz grono sekciarzy znacznie się powiększyło łącznie z katolikami, nieprawdaż. I tak mówi osoba duchowna.

        Zmierzam do tego Pio, że my chyba za dużo szafujemy sobie tym słowem i niepotrzebnie. Co gorsza coraz więcej kapłanów, bez znajomości treści czegoś używa, albo przestrzega ludzi przed sektami, nie wiedząc w ogóle o czym mówią – to ten przykład z osobami modlącymi się z modlitewnika ANKJCh. To też rola Boga wykazać tym ludziom błędy, my możemy na początku tej drogi ich ostrzec, ale nic poza tym. No i oczywiście prosić Dobrego Boga aby zawrócił ich z tej drogi.

        A co do snu dziecka, to jak sam powiedziałeś ciężko powiedzieć, co do jego prawdziwości, ale zaprzeczyć nie możesz, że wiadomość o Powtórnym Przyjściu Chrystusa, pokrywa się z tym, co mówi nam Pan Jezus w Księdze Prawdy o swoim Powrocie.

        • pio0 said

          Jak sama napisałaś Beato, co człowiek to formuła, znaczenie tego słowa inne. Generalnie zależy kto co odczuwa w sercu i jak się wypowiada. Inne znaczenie może być jak ktoś z nienawiścią to mówi/czyni coś wzg.nich, a inne gdy określa stan rzeczy.
          Czy ty jesteś w sekcie? Nie wiem, wg nazewnictwa nie powinnaś, gdyż orędzia o których mówisz nie są oficjalnie potępione bądz zaakceptowane, a inna sprawa jak to ma się do twoich/waszych osobistych spraw/życia, nie wiem, nie znam ani ciebie, ani twoich poglądów, ani tez czynów nie mogę zobaczyć, także nie podejmę się oceny🙂.
          Myślę, że ksiądz mógł się zagalopować ze stwierdzeniem sekty co do Armii Najdroższej Krwi Chrystusa, lecz być może to z troski o pewnych ludzi, a nie z nienawiści. Zobacz ilu teraz albo się odwraca od KK,albo odchodzi do jakiś sekt, albo tworzy takie „sekty” na zasadzie, że robią sobie grupki, izolują się, modlą się jakimiś tam modlitwami(często bez imprimatur) a później wychodzi co wychodzi. To nie o to chodzi, żeby zmówić setki tysiące modlitw, lecz aby uwierzyć, zawierzyć i kochać jak Bóg, a Bóg kocha wszystkich tak samo, nawet tych co upadają, nawet większe Miłosierdzie im się należy, właśnie tym co odeszli najdalej.
          Co do snu to tak jak pisałem, ciężko powiedzieć, a co do powtórnego przyjścia to też nie można mieszać wierzeń ADS z Katolikiem, co do powtórnego przyjścia. Z tego co mi wiadomo Millenaryzm został odrzucony przez Kościół katolicki.IV i V w. Czas jest niebezpieczny, Matka Boża woła już setki lat, ale dat czy konkretnych ram czasowych bym do końca nie był pewien aby stwierdzić, że to już i teraz.. Datę zna sam Bóg, a Chrześcijanie powinni być zawsze gotowi, mówienie, że to teraz, że lepiej aby tak było nie doceniamy tego co Bóg zaplanował, On chce wszystkich uratować.
          Na koniec może zacytuję z Pisma Św o Przyjściu Jezusa.

          Przyjście Chrystusa

          23 Wtedy jeśliby wam kto powiedział: „Oto tu jest Mesjasz” albo: „Tam”, nie wierzcie! 24 Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych. 25 Oto wam przepowiedziałem. 26 Jeśli więc wam powiedzą: „Oto jest na pustyni”, nie chodźcie tam!; „Oto wewnątrz domu”, nie wierzcie! 27 Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. 28 Gdzie jest padlina, tam się i sępy zgromadzą.
          29 Zaraz też po ucisku owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte. 30 Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą. 31 Pośle On swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego.
          Mt.24. 23-31

        • Okto said

          Beata myślę, że ty, ja i inni będą zaliczani przez wielu do sekty, która wierzy orędziom Ostrzeżenie. Co więcej, myślę, że jakby zebrać tak wszystkich ekspertów od teologii to oni szczególniezaliczyliby nas do tego grona….
          Uważam – i wielu się chyba ze mną zgodzi – że fundament Kościoła Katolickiego stanowi tylko i jedynie Jezus Chrystus – Syn Boży, bowiem Jezus – to zawsze DROGA, PRAWDA I ŻYCIE
          Tylko problem tkwi w tym, kto tak naprawdę jest wrogiem Jezusa? Komu zależy na zniszczeniu Jego nauki i doktryny oraz tradycji?. Myślę, że Księga Prawdy odpowiada między innymi na te pytania i po to ona została nam w tych czasach przekazana – abyśmy my w tych czasach wielkiego oszustwa się nie zagubili…

          Pozdrawiam.

        • Gosia 3 said

          Dla tych którzy wierzą w Orędzia MBM napiszę coś pokrzepiającego. Wcześniej Wam pisałam że w przeslaniach mojej znajomej Jezus niejednokrotnie podyktował jej kilka zdań, które były dosłownie takie same w nowym przeczytanym przez nią orędziu MBM. Upewniał ją w ten sposób ciągle że są prawdziwe. A więc pierwsza ona miała to przekazane. W jednym z przesłań Jezus kazał jej się modlić krucjatami. I właśnie podczas ostatniej rozmowy z opiekunem duchowym o tym też rozmawiali. Ksiądz miał się z nimi zaznajomić i zapytał ją czy wie, że MBM jest ekskomunikowana, odpowiedziała że wie .A on stwierdził że to że jest ekskomunikowana nie znaczy że są one nieprawdziwe. Wiele razy w dziejach Kościoła tak było że ludzie święci byli wyrzucani z KK.
          Bardzo mnie także to podbudowało.. A Was ? Pozdrawiam

        • Beata said

          Pio jak widzę wybrnąłeś powiedzmy, dyplomatycznie odpowiadając na moje pytanie. Jak piszesz nie znasz mnie, moich czynów, itd.
          To może ja odpowiem ci w ten sposób, powiedzmy o owocach Orędzi w odniesieniu do mojej osoby. Codzienne uczestnictwo we Mszy Św., odmawianie Różańca Św., Koronki, Krucjat, przyjmowanie Komunii Św. na klęcząco, odmawianie innych modlitw, odmawianie dziesiątek Różańca w intencji innych osób, częste przystępowanie do Sakramentu Pojednania, szacunek dla duchownych, zmiana zapatrywania na życie w szerokim tego słowa znaczeniu, nieprzywiązywanie wagi do rzeczy materialnych, i jeszcze inne.
          To są owoce niczego innego tylko Orędzi, nie zaprzeczysz, że dobre. Potem poznanie Pisma Św. i wiele jeszcze innych pozytywnych. Stwierdzam tylko fakty nic więcej. Teraz przejdźmy do księży.
          Widzą doskonale kto uczestniczy we Mszy, kto przyjmuje Komunię Św., więcej, mówię im wprost, że są to owoce tych właśnie Orędzi, nie zastanawia ich to jednak wiele, ważne, że w internecie znaleźli wypowiedź jakiegoś księdza z Radomia, że to jest sekta. A później podczas Mszy Św, proboszcz aż pieni się ze złości, nazywa sektą coś o czym nie ma żadnej wiedzy, podając wprost o jakie Orędzia chodzi, i to, że grupa osób modli się niezatwierdzonymi modlitwami, a to jest niedopuszczalne, a w ogóle krytykowanie papieża prowadzi do schizmy. Teraz wyobraź sobie miny osób, które uczestniczą we Mszy, zaczynając zastanawiać się co to za sekta powstała w naszej miejscowości i najbardziej ciekawe kto też modli się, o kogo to może chodzić?

          Pomijam fakt, że do głowy nie przyszło osobie duchownej, żeby lepiej w taki natarczywy sposób nie wypowiadać się na temat czegoś o czym się nie ma w zupełności pojęcia, a co okaże się Słowem Boga, tak oplutym, to chyba większości powinien świtać w głowie chociażby przykład siostry Faustyny, więc lepiej nie krytykować. I tak okazuje się, że „owoce” Orędzi nie mają tu jakiegokolwiek znaczenia.
          Co ważniejsze, zdajesz sobie sprawę, że takim określeniem ksiądz przekreślił jakiekolwiek zainteresowanie innych Orędziami. Pytam więc co dobrego to przyniosło i jak określić takie zachowanie kapłana, zagalopowanie to mało według mnie powiedziane.

          Pio a teraz odniosę się do tego fragmentu – „Co do snu to tak jak pisałem, ciężko powiedzieć, a co do powtórnego przyjścia to też nie można mieszać wierzeń ADS z Katolikiem, co do powtórnego przyjścia. Z tego co mi wiadomo Millenaryzm został odrzucony przez Kościół katolicki.IV i V w. Czas jest niebezpieczny, Matka Boża woła już setki lat, ale dat czy konkretnych ram czasowych bym do końca nie był pewien aby stwierdzić, że to już i teraz.. Datę zna sam Bóg, a Chrześcijanie powinni być zawsze gotowi, mówienie, że to teraz, że lepiej aby tak było nie doceniamy tego co Bóg zaplanować”

          Jak widzę jesteś bardzo ostrożny, ujmę to tak, podobnie jak ADS w odniesieniu do Księgi Prawdy. Gdy o KP powiedziałam znajomej, zadała tylko jedno pytanie, a czy aby to jest ta KP? A więc można tak w nieskończoność. Ja swoje, ty swoje.

          Wiemy, że Pan Jezus zapowiada PP, ale ty masz ciągle wątpliwości,czy może to mieć miejsce w naszych czasach. A Pan Jezus prosił bądźcie jak dzieci, ufajcie mi jak dzieci. A to sugeruje, że to co one robią, mówią jest z gruntu szczere, i tacy powinniśmy i my być. Jeszcze jeden wspaniały przykład bezwarunkowego zaufania Bogu.
          Matka Boża i scena Zwiastowania. Czy ona dociekała, czy to aby anioł, czy nie szatan przebrany za anioła, a sama wiadomość o poczęciu Syna Bożego. Nie. Ona uwierzyła bezwarunkowo, i my powinniśmy chyba bardziej ufać Bogu, skoro w Ks. Daniela jest powiedziane o otwarciu KS. Prawdy w czasach ostatecznych, a nie dociekać, czy aby to nie fałsz. Znaki inne też są widoczne aż nadto, opisane w Biblii, więc dlaczego u niektórych taka ogromna nieufność. Nie wiem.

          Co do snów związanych z czasami ostatecznymi i ja miałam wiele, kilka z nich, zapamiętam do końca. Jeden kiedyś opisałam. A ten sen po którym płakałam jak bóbr dotyczył Matki Bożej.
          Kiedy skończyły się Orędzia, a właściwie kiedy ukazało się ostatnie Orędzie od Matki Bożej z żalu płakałam jak dziecko. W nocy przyśniła mi się gipsowa figura Mateńki, cała biała, wielkości ok. metra. Pod stopami Matki Bożej rozsypanych było ogromna ilość główek róż, przecudnie pachnących. Co ważne zapach był niezwykle intensywny, ale jednocześnie delikatny, inaczej tego nie ujmę. Tak się wzruszyłam i zachwyciłam tym zapachem, że zaraz się przebudziłam. I co szok. W całym pokoju tylko przez moment, ale cudnie wyczuwało się ten zapach, mogę powiedzieć niebiański. Dopiero się rozryczałam. Później jedna osoba z czytelników bloga, słysząc o śnie stwierdziła, że najpewniej Matka Boża chciała okazać wdzięczność, może tak. Stosunkowo niedawno oglądałam zdjęcie z Fatimy z miejsca objawień. Okazało się, że właśnie tę
          Matkę Bożą widziałam tylko mniejszą. To był drugi sen, było wiele innych, był i cud, ale więcej już o tych rzeczach nie wspomnę. Kto ma w pewne rzeczy uwierzyć uwierzy, inni być może potrzebują więcej czasu.

          A co do wypowiedzi twojej Okto, zgadzam się jak zawsze. Wiedz, że wiele osób na blogu myśli podobnie, nie każdy pisze o tym. Jestem przekonana, że niektórzy solidnie wykonują to o co Pan Jezus prosił w Orędziach, bo czasu już zostało niewiele. Cieszę się, że po tak długiej przerwie się odezwałeś. Również wszystkich pozdrawiam.

        • pio0 said

          Beato, nie jestem ekspertem także starałem się napisać jak uważam, a nie dyplomatycznie.

          Co do nawrócenia, daj Bóg, abyś była jak najbliżej Boga, abyś była Święta i tego Ci życzę.
          Choć powiem Ci, że czytałem o podobnych nawróceniach, a pewne rzeczy przeczyły temu, ale ja osobiście się cieszę z każdego nawrócenia, prawidziwego nawrócenia, także cieszę się że i ty widzisz jakąś poprawę w swoim życiu. Akurat porównanie objawień dla Siostry Faustyny, a orędzi, nijak się ma do siebie, no może w nazewnictwie, prędzej bym powiedział o obcowaniu Boga z o.Pio i porównałbym do obcowania z s.Faustyną niż z orędziami.

          Co do kapłana, nie oczekuj ode mnie, że powiem że coś więcej jak zagalopowanie, nie ja mam z nim relacje, więc jedynie tak moge się odnieść.

          No a lepiej żebym nie był ostrożny? Chyba nie chcesz mnie na czymś złapać? Piszę jak uważam, nie będę fantazjował czy gdybał, swoje przemyślenia, obserwacje mam, trochę się nimi dzielę i dalej będę spoglądał w jaką stronę to pójdzie i co przyniesie, i nie chodzi tu o bierność, lecz przezorność. Dość się nasłuchałem niektórych „owoców” także pozwól mi albo ostrożnie podchodzić, albo milczeć, gdyż w przypadku pomyłki nie wyobrażasz sobie jakie może mieć to skutki. Wiem, że dla powiedzmy to „świeżo nawróconych” może być najpierw zachwyt, ale i można wpaść w pychę „świętości”. Także jeszcze jak się pare razy człowiek sparzy, upadnie, to wtedy widzi jaki jest marny proch, jak samemu nic nie da rady zdziałać, bez Bożej pomocy nic nie możemy uczynić. A kapłanom pomimo ich słabości, grzeszności warto wierzyć, a nie psioczyć na nich, oni sa wybranymi przez Boga, nawet Ci zagubieni, także lepiej się modlić niż spierać czy mieć niechęci do kapłanów. Matka Boża prosi ciągle o modlitwę za Jej umiłowanych synów.

          Co do Twojego snu to bardzo piękny, niech Matka Boża Ci pomaga w drodze ku Świętości.
          Co do snów dzieci?Mówi się że dzieci są niewinne, lecz ich sny równiez bywają różne, nie zawsze prawdziwe, nie w sny mamy wierzyć, sny moga być powiedzmy czasem przekaźnikiem, ale nie gwaratnem.
          Aby pokazać Ci, że nie zawsze sny czy proroctwa nawet dzieci mają realny przebieg zobacz na to co podobno pewna młoda chrześcijanka z Ekwadoru Angelica Zambrano „objawiła/napisała”. Aby nie siać tu wątpliwości na blogu podam nazwę a ty sobie wyszukaj.Jan Paweł II Drugi w piekle Pochwycenie Angelica Zambrano [Wizja]
          Także sny, snami, ale nie we wszystko trzeba wierzyć. A takie wizje tylko niszczą KK.

          Dla jasności Św. Jan Paweł II jest Święty!

    • Znawca 2012 said

      Dziewczynka nie kłamie, że był u niej anioł. Kiedy miałem kilkanaście lat do mnie w biały dzień odezwał się mój anioł (dla mnie był niewidoczny) i powiedział mi prawdę o mnie. Zrobiło mi się niedobrze na duszy bo powiedział tylko 3 krótkie zdania prawdy po kilka słów. Niestety nie mogę ich ujawnić. Chciałbym wszystkim jednak przypomnieć o pacierzu wieczornym i rannym. Dziękuję za przeczytanie, przemyślenie i podziękowanie każdy swojemu aniołowi.
      Nie myślałem, że kiedykolwiek będę tak daleko.Byłem w Medjugorie w 2014r z całą rodziną córki. Obejrzałem dookoła okolice, które są piękne, ludzie mili, kościół i otoczenie mi się podoba. Ziemia w okolicy to sama skała. Cieszę się, że właśnie tam objawiła się Mateńka Boża. Pozostało mi tylko czekać aby się dopełniło to co jest zapowiadane. Mam nadzieję, że tego dożyję. Szczęść Panie Boże.

    • halina said

      Zadaję sobie pytanie
      —- co powoduje w świecie największy problem człowiekowi —

      Dochodzę do wniosku że to jest to
      iż człowiek pozwolił sobie wykasować MIŁOŚĆ do Boga .
      Tą która jest radością dla Boga .
      Tą która jest potrzebna do prawidłowej współpracy z Bogiem
      Tą z której i dla której powołał wszystko Bóg do istnienia ..

      Przez lata ingerencji szatana w sprawy człowieka
      nastały nie wsprzyjające warunki
      do wzrostu rozwoju miłości prawdziwej Bożej Miłości .

      Miłośc została sfałszowana
      zniekształcona zniszczona
      już prawie nikt nie wie nie pamieta czym powinna sie charakteryzować prawdziwa miłosć Boża .
      Gdzie szukać prawidłowego jej obrazu ??

      W papieżu nie widać miłości do Boga
      świadczą o tym słowa i czyny Franciszka
      które nie wypływają z miłosci do Boga
      nie rozpalaja miłości do Boga
      .

      Biskupi nie maja w sobie miłości do Boga
      świadczą o tym ich decyzje które podejmują
      a są one tym by przeszkadzać świeckim i podległym im kapłanom w rozpalaniu swoich serc miłoscią do Boga

      Czy wogóle jest jeszcze wśród świata miłość do Boga ?-

      Z przekazów z Nieba wiemy
      że jeszcze sie tli maleńkim płomykiemi
      dlatego Chrystus Król przychodzi wcześniej
      by nie zgasł ten ostatni płomyk miłości prawdziwej
      który przetrwał wszystkie nie wsprzyjające warunki spowodowane atakami szatana
      aby ją całkowicie wykasować .

      Tak więc miłośc do Boga jeszcze trwa
      i to jest najwiekszy skarb na te czasy .
      Bo ona powoduje to
      że nadal trwa prawidłowa współpraca z Bogiem .
      Bo człowiek zyjący wśród swiata
      odpowiada miłością na Bożą Miłośc .
      I jest na drodze prawidłowej współpracy z Bogiem
      a wskazuje ja drogowskaz KOCHAJ BOGA

      A przecież o Jezusie było powiedziane że gdy przyjdzie to
      —-nadłamanego kwiatka nie złamie
      i tlącego sie knotka nie zgasi
      lecz wspomoże by nadal trwał——

      Przychodzący Jezus będzie patrzył
      i szukał gdzie jest miłośc
      i tą miłośc będzie wzniecał
      będzie z nia współpracował
      by sie rozwijała i do wspaniałości dochodziła .
      By stała sie siłą napędową człowieka i świata .
      By z człowieka wypływało wszystko z miłości
      by służyło to miłości
      By budowało sie Królestwo Miłości
      to którego pragnie Bóg w Trójcy św aby zaistniało w świecie .

      Prawdą jest że aby coś mieć
      to trzeba sie mocno napracować

      A skoro wykasował szatan miłośc wśród świata
      i ogołocił wszystkie serca z miłości szczerości prawdy sprawiedliwości bojaźni Bożej
      a wprowadził tam egoizm pychę kłamstwo podstęp nienawiść
      to musi sie człowiek dużo napracować by zrobić porządek w sercu
      który umożliwi prawidłowe funkcjonowanie serca

      Musi napełnic serce miłością
      prawdą Bożą
      i kryteriami Bożej Sprawiedliwości
      by tym sposobem wykasować wszystko to
      co wprowadził i spowodował szatan .

      Musi sie napracować
      by wyzbyć sie wszystkich nałogów zachowań zwyczajów które zaistniały z inicjatywy szatana .

      Dlatego nie ma sie co dziwić temu
      że przekazy
      że kontakt z Niebem
      nawiązują osoby nienależące do kościoła katolickiego .

      Te serca mają w sobie potencjał
      by mogła rozpalać sie miłością do Boga
      i w pierwszym względzie powoływane są
      do rozpalania miłości
      do prawidłowej współpracy z Bogiem

      W pierwszym rzędzie będą uczone tej Miłości
      by mógł zapłonąc w nichPłomień Miłości
      Niepokalanego Serca Maryji i Najświetrzego Serca Jezusowego .

      By następował tryumf Dwóch Serc
      By na Ich wzór kształtowały sie
      i formowały wszystkie serca świata
      By Bóg Ojciec mógł kontynuować w świecie
      to co przerwała ingerencja szatana w raju .

      Człowiek i swiat będzie wchodził na drogę
      prawidłowej zamiany w czyn Bożych pragnień i zyczeń
      by mogły stac sie rzeczywistościa w wymiarze materii .

      Bądzmy szczęsliwi że do tego czasu dotrwaliśmy
      że wytrwaliśmy na drodze podporządkowania sie i oddania Woli Boga i nauce Chrystusowej
      która prowadzi wprost do celu wyznaczonego przez Boga w Trójcy św
      Że wytrwale stawialiśmy szatanowi opór
      i mówiliśmy mu NIE
      Bo tym stanowiskiem zamykaliśmy mu droge dostepu do wymiaru człowieka .
      A umożliwialiśmy Jezusowi Chrystusowi Królowi
      wprowadzać swoje działanie
      tak by mógł On odzyskać to co szatan chciał Mu podstępem i kłamstwem ukraśc
      wykorzystując niewiedzę i niezrozumienie człowieka oraz zniewalając podstępem i kłamstwem wolną wolę człowieka

      Musimy wytrwać
      by stanowić zaplecze
      w którym Chrystus Król formuje to co jest Mu potrzebne
      do całkowitego odzyskania wymiaru człowieka
      z sideł i pułapki przeklętego szatana .

      Najwżniejsze jest to byśmy chcieli
      byc pomocnymi Chrystusowi Królowi w Jego planach .
      On nas wykorzysta zgodnie z tym jakie potrzeby będą
      Zleci nam zadanie do wykonania w odpowiednim czasie .
      Bądzmy tylko gotowi by to odczytać sercem i wykonać ciałem

  5. pio0 said

    Skok Platformy Obywatelskiej na Trybunał Konstytucyjny. Nocna zmiana w Senacie

    http://niezalezna.pl/68006-skok-platformy-obywatelskiej-na-trybunal-konstytucyjny-nocna-zmiana-w-senacie

    • Mariusz said

      Poniedziałek; Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicy, 15 czerwca 2015

      (2 Kor 6,1-10)
      Napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem /Pismo/: W czasie pomyślnym wysłuchałem ciebie, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą. Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia. Nie dając nikomu sposobności do zgorszenia, aby nie wyszydzono /naszej/ posługi, okazujemy się sługami Boga przez wszystko: przez wielką cierpliwość, wśród utrapień, przeciwności i ucisków, w chłostach , więzieniach, podczas rozruchów, w trudach, nocnych czuwaniach i w postach, przez czystość i umiejętność, przez wielkoduszność i łagodność, przez /objawy/ Ducha Świętego i miłość nieobłudną, przez głoszenie prawdy i moc Bożą, przez oręż sprawiedliwości zaczepny i obronny, wśród czci i pohańbienia, przez dobrą sławę i zniesławienie. Uchodzący za oszustów, a przecież prawdomówni, niby nieznani, a przecież dobrze znani, niby umierający, a oto żyjemy, jakby karceni, lecz nie uśmiercani, jakby smutni, lecz zawsze radośni, jakby ubodzy, a jednak wzbogacający wielu, jako ci, którzy nic nie mają, a posiadają wszystko.

      (Ps 98,1-4)
      REFREN: Pan Bóg okazał ludziom swe zbawienie.

      Śpiewajcie Panu pieśń nową,
      albowiem uczynił cuda.
      Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
      i święte ramię Jego.

      Pan okazał swoje zbawienie,
      na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
      Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
      dla domu Izraela.

      Ujrzały wszystkie krańce ziemi
      zbawienie Boga naszego.
      Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
      cieszcie się, weselcie i grajcie.

      (Ps 119,105)
      Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich i światłem na mojej ścieżce.

      (Mt 5,38-42)
      Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: „Oko za oko i ząb za ząb!” A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.

      źródło: http://www.mateusz.pl/czytania/2015/

      • pio0 said

        Nowa postawa

        Jezus dał nam przykład miłości, która zwycięża zło dobrem. Jego śmierć na krzyżu jest tego potwierdzeniem. Nie jest łatwo w życiu nadstawiać policzek, gdy inni nas biją. Nasza ludzka duma, ambicja i poczucie sprawiedliwości sprzeciwiają się takiej postawie. Ewangelia uczy nas jednak czegoś zupełnie innego. Uczy pokory, dobroci i zaparcia się samego siebie. Czy jest to do zrealizowania? Jeśli zaufamy Jezusowi i jego Ewangelii, otrzymamy łaskę wytrwania w takiej postawie. Wiara uczy zaufania i pokonywania tego, co po ludzku wydaje się niemożliwe do zrealizowania.

        Modlitwa

        Panie, naucz mnie nowej postawy miłości. Chcę żyć Ewangelią i wypełniać prawo miłości, jakiego Ty sam mnie uczysz. Amen.

      • Dana said

        (2 Kor 6,1-10).
        Uchodzący za oszustów, a przecież prawdomówni, niby nieznani, a przecież dobrze znani, niby umierający, a oto żyjemy, jakby karceni, lecz nie uśmiercani, jakby smutni, lecz zawsze radośni, jakby ubodzy, a jednak wzbogacający wielu, jako ci, którzy nic nie mają, a posiadają wszystko.

    • Mariusz said

    • Mariusz said

      Św. Paweł określa naszą misję w świecie: mamy być we wszystkim ze wszystkimi, mamy ubogacać innych, obdarzać ludzi łagodnością i miłością. Taka była bł. Jolanta (1244-1298) – wzorowa żona i matka, księżna na dworze piastowskim. Jej bogobojność udzieliła się także mężowi, księciu Bolesławowi, któremu nadano przydomek Pobożny. Ona sama wprowadziła na dwór klimat ładu i zgody politycznej. Po śmierci męża wstąpiła wraz ze swoją siostrą, św. Kingą, do klasztoru klarysek. Jej życie pokazuje nam, że sługą Boga można być wszędzie – nie tylko za klasztornymi murami, ale także w rodzinie i w życiu społecznym.

      Jacek Szymczak OP, „Oremus” czerwiec 2009, s. 67

      • Dana said

        Tu leży perła droga, z domu książęcego
        Jolanta, święta pani z rodu cesarskiego.
        Po śmierci męża swego zakon ten obrała,
        W tym zakonie do śmierci w cnotach świętych trwała.
        .
        Po śmierci wsławił ją Bóg cudami wielkimi,
        Wiele może uprosić modlitwami swymi,
        Umarli żywot, chorzy zdrowie odbierają,
        W utrapieniach będący pociechy doznają.
        Nauka moralna

        Największe szczęście znajdowała błogosławiona Jolanta w tym, że mogła nieść ulgę swym cierpiącym bliźnim. Jeśli chcesz doznać podobnego szczęścia, nie żałuj jałmużny ubogiemu, nie usuwaj się od udzielenia mu pomocy, której potrzebuje. Ćwicząc się pilnie w tej jednej cnocie, prędko postąpisz w innych, jałmużna bowiem jest znakiem przeznaczenia do Nieba, ponieważ jest najskuteczniejszym środkiem zbawienia. Ona podaje sposobność do zjednania sobie u Pana Boga łaski, ona usuwa przeszkody, utrudniające drogę do Nieba. Miłosierdzie Boskie jest nadzieją zbawienia naszego, a miłosierdzie czynione ubogim upomina nas o miłosierdziu Boskim. Pan Jezus powiedział: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mat. 5,7), „Dawajcie, a będzie wam dane” (Łuk. 6,38). A cóż wam będzie dane? Zapłata, ale większą i obfitszą miarą. Więcej wam będzie dane aniżeli wy daliście ubogim, dane wam będą dobra innej natury i większej wartości, to jest dobra duchowne, Boskie, wieczne, łaski nadprzyrodzone, odpuszczenie kar za grzechy, przyjaźń z Bogiem i zadatek szczęśliwości wiecznej. Oto są dobra, które Pismo święte za jałmużnę obiecuje, za jeden kubek wody, za jeden kawałek chleba w Imię Boga podany ubogiemu. Gdy jeden młodzieniec zabiegł drogę, którą szedł Zbawiciel, ukląkł przed Nim i rzekł: „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby otrzymać żywot wieczny?” (Mar. 10,17), Pan Jezus wyliczył mu dziesięć przykazań Boskich, aby je zachowywał, a młodzieniec odpowiedział: „Nauczycielu, tego wszystkiego strzegłem od młodości mojej”. A Jezus wejrzawszy nań, umiłował go i rzekł mu: „Jednego ci nie dostaje: Idź, cokolwiek masz, sprzedaj, a daj ubogim, a będziesz miał skarb w Niebie” (Mar. 11,20-21). Na innym miejscu powiedział Pan Jezus do faryzeuszów: „Dawajcie jałmużnę, a oto wszystkie rzeczy są wam czyste” (Łukasz 11,41).
        W roku 1880 Ojciec św. Leon XIII ustanowił błogosławioną Jolantę patronką diecezji poznańskiej i gnieźnieńskiej.

        Wskutek trudności czynionych przez rząd pruski, uroczystość podniesienia relikwii błogosławionej Jolanty odbyła się dopiero w siedem lat po jej beatyfikacji, dnia 14 czerwca roku 1834. Złożono je wówczas w szklanej trumnie i wystawiono na jednym z bocznych ołtarzy kościoła franciszkańskiego, a w roku 1892 przeniesiono je do pięknego spiżowego relikwiarza i umieszczono na ołtarzu w dawniejszym chórze panien klarysek zamienionym na kaplicę, gdzie się znajdują do dziś dnia.

      • Dana said

        1. Cześć naszej świętej Jolenty
        Niech głosi Polska kraina
        Jolenta kwiat uśmiechnięty
        Którego nie kala wina
        Wszystko wyprosi u Pana.
        Święta wybrana.
        2. Wśród naszych Świętych Narodu
        W niwie cnót – kwietnej i wonnej
        Święta jest na wzór ogrodu
        Lilii wielbiących Madonnę
        Blaskiem cnót przyodziana
        Święta, Wybrana
        3. Święta jak anioł Boży
        Zlewa na ludzi pociechy
        Radość w smutku chętnie złoży
        Zajrzy pod cierpiących strzechy
        Wszystkim w usługi oddana
        Święta, Wybrana
        4. Proszącym łaski rozdaje
        Chorzy biorą uzdrowienie
        Grzesznikom lód serca taje
        Nawet jedno westchnienie
        Cuda zjednywa wezwana
        Święta, Wybrana
        5.
        Z ufnością Ciebie wzywamy
        O Patronko nasza droga
        Wstaw się, o Matko za nami
        I uproś nam miłość Boga
        Bądź przez wszystkich uwielbiana
        Święta, Wybrana

    • Dana said

      Dziś są imieniny Jolanty
      Wszystko, o czym dzisiaj marzy,
      Niech się w życiu jej przydarzy!

  6. apostolat said

    Znak nad Watykanem

    W dniu fatimskim, 13 czerwca 2015 r. , w święto Niepokalanego Serca Maryi, wokół słońca nad Watykanem pojawiła się tęcza – czytamy w „Naszym Dzienniku”. To niezwykłe zjawisko mogli zobaczyć pielgrzymi, którzy byli w Watykanie, wśród nich Polacy z Krakowa. Niebo było zupełnie bezchmurne. – Kiedy zobaczyłam tęczę, pierwsze skojarzenie, jakie miałam, związane było z objawieniem w Fatimie. Kolejna myśl uświadomiła mi, że dzieje się to w dniu fatimskim i w święto Niepokalanego Serca Maryi. Byłam bardzo wzruszona – podkreśla pani Teresa. Dyrektor Sekretariatu Fatimskiego w Zakopanem ks. dr Krzysztof Czapla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” zwraca uwagę, że w Fatimie słońce, element natury, dało znak potwierdzający autentyczność objawień. Przypomina, że zarówno w ubiegłym roku, jak i w bieżącym 13 maja taki znak był widoczny w południe w sanktuarium fatimskim w Portugalii.

    Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-na-swiecie/138781,znak-nad-watykanem.html

  7. Andrzej C said

    „Rz”: Nowa encyklika papieża „antypolska”? Franciszek pisze o węglu i degradacji środowiska
    O nowej encyklice poświęconej ekologii w Watykanie już mówi się „antypolska” – dowiaduje się „Rzeczpospolita”.
    Encyklika „Laudato sii” („Pochwalony bądź”) o „trosce o nasz wspólny dom” jest już tłumaczona, m.in. na polski, i zostanie zaprezentowana w czwartek.
    Głównym jej tematem są sprawy ekologiczne. Będzie to pierwszy oficjalny dokument papieża, w którym dominować ma ta tematyka.
    Encyklika ukaże się zaledwie dziesięć dni po spotkaniu grupy najbogatszych krajów G7 w Niemczech (7–8 czerwca), gdzie dyskutowano o ochronie klimatu, i kilka miesięcy przed szczytem klimatycznym ONZ w Paryżu (30 listopada–11 grudnia), na którym przedstawiciele niemal 200 państw mają podpisać traktat o ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych.
    Kłopot z papieskim dokumentem może mieć Polska. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, Franciszek sporo miejsca poświęca w nim kwestii wydobycia węgla kamiennego i związaną z tym degradacją środowiska.Zwraca uwagę na to, że kraje, których przemysł energetyczny oparty jest na węglu, niszczą środowisko przez emisję dwutlenku węgla, i apeluje o jej ograniczenie.

    http://www4.rp.pl/artykul/1208467-Papiez-Franciszek-kontra-wegiel–A-Polska-ma-klopot.html

  8. Andrzej C said


    http://demotywatory.pl/4514410/Ostatnia-dlon-ratunku

  9. Kasia said

    Wywiad z vice-kanclerzem Niemiec (wiadomosci wieczorne) 14.06.2015
    SPD-Parteichef und Vizekanzler Sigmar Gabriel hat eine Rettung Griechenlands „um jeden Preis” ausgeschlossen. Im Bericht aus Berlin sagte Gabriel, nicht nur die Zeit laufe ab, sondern in vielen Teilen Europas sei auch die Geduld zu Ende. In der griechischen Regierung säßen Leute, „die glauben, dass die Angst vor einem Ausscheiden Griechenlands so groß ist, dass wir alles mitmachen. Das wird nicht passieren, wir lassen uns nicht erpressen.”
    Grundsätzlich warnte der Bundeswirtschaftsminister davor, dass sich die Politik bei der Rettung Griechenlands lächerlich machen könnte. Es dürfe nicht sein, „dass wir immer erklären: dies ist aber die letzte Verhandlung und dann geht’s elend lange weiter”, so Gabriel. Die griechische Regierung habe bislang nichts vorgelegt, was valide und verlässlich sei.
    —————————————————————————————————————-
    Szef parti i vice-kanclerz Sigmar Gabriel wykluczyl ratowanie Grecji „za kazda cene“. W Sprawozdaniu z Berlina Gabriel powiedzial, nie tylko konczy sie czas ale rowniez w wielu czesciach europy konczy sie cierpliwosc. W rzadzie greckim siedza ludzie,“ktorzy wierza, ze strach przed wyjsciem Grecji jest tak duzy, ze my wszystko zrobimy [od aut. zeby sie tak nie stalo]. Do tego nie dojszie, nie pozwolimy sie szantazowac.
    W gruncie rzeczy Minister gospodarki ostrzegal przed tym ze polityka moglaby sie osmieszyc w ratowaniu Grecji. Nie moze tak byc, „ze my zawsze deklarujemy: to jest juz ostatnia negocjacja i potem ciagnie sie to dalej”. Grecki rzad nie przedlozyl dotychczas niczego, co byloby solidne i mozna byloby na tym polegac.

    Oredzie MBM z 18.02.2012

    „…Babilon upadnie, jak przepowiedziane. Niedźwiedź i czerwony smok podejmą działania wojenne, tak jak jest prorokowane. Rzym stanie się siedzibą nikczemnych rządów i ośrodkiem władzy.Włochy popadną w ruinę.

    Grecja

    będzie katalizatorem, który dostarczy pretekstu do obalenia Babilonu.Wszystko zostanie teraz wyjawione światu. Modlitwa może złagodzić udrękę Moich biednych dzieci, które zmuszone będą żebrać o jedzenie, jeżeli będą chciały włożyć je do swoich ust.”

    Oredzie MBM z 16.05.2012

    „…Druga Pieczęć rozwija się, tak jak przepowiedziano Janowi Ewangeliście w Księdze Objawienia. Początek będzie w Europie. Przyczyną będzie wasz system bankowy, a Niemcy po raz kolejny zaangażowane będą w tę tragedię, jak to było w ostatnich dwóch przypadkach. Kiedy to się rozpocznie, zakończy się ratowanie gospodarki, a katastrofa dotknie

    Grecję

    z dużym negatywnym skutkiem we Francji. Środkowy Wschód będzie również zaangażowany w stan wojny z Izraelem i Iranem, a Syria odegra poważną rolę w upadku Egiptu.”

  10. serce333 said

    Wiedzę że Stonoga jest ewidentnie przeciw PISowi. To ja nie mam już wątpliwości z kim mamy do czynienia…. ja temu panu już dziękuję. Upewniło mnie to w tym co „na czuja” o nim sądziłem. Więc dzielę się z moją rodzinną blogową – z Wami tym co sądzę, jeśli wolno.
    http://niezalezna.pl/68018-stonoga-do-kukiza-wykasuj-numer-telefonu-do-mnie-ja-twoj-wlasnie-skasowalem

    • tomaszgd said

      Ja tez nie mam wątpliwości i to od początku. Za to coraz bardziej podoba mi się drużyna Kukiza. Mało póki co tam agentów a sporo prawicowej młodziezy. Szykuje się najlepszy rząd w historii Polski. Rząd prawdziwej zmiany PiS lub PiS-Kukiz. Daj Boże żeby razem mieli większość 2/3. Wtedy całe to okrąglostołowe bagno odejdzie i Polska wreszcie stanie się wolna.

    • Dana said

      KTO STOI ZA STONOGĄ ?

    • Dana said

      Wielu miłośników teorii spiskowych uważa, że symbolem masonerii jest tez i sowa. Jako symbol mądrości towarzyszący nie tylko Atenie, ale i Merlinowi. Mądrość, wiedza, a co za tym idzie i władza. Wedle niektórych podań i badań masoneria modli się do sowiego boga odprawiając przed jego obliczem krwawe rytuały …

      Nie tylko w restauracjach Sowa i Przyjaciele oraz Amber Room podsłuchiwani mieli być politycy. Jak donosi „Newsweek”, „studio nagrań” miało działać także w dwóch innych lokalach. Wszystkie te miejsca łączą trzy osoby: dwóch menadżerów oraz sommelier.

    • cox21 said

      To, że za Stonogą stoją służby dla mnie jest praktycznie pewne. ,,Samotny wilk” raczej bałby się odpalić takie informacje. Moją uwagę zwrócił jeszcze jeden fakt. Prokuratura najpierw kazała go aresztować, by chwilę potem go wypuścić. Albo zrobiono pokazówkę (co też nie jest niemożliwe), albo któryś z prokuratorów dostał ,,nieznanych sprawców” propozycję nie do odrzucenia.. Co do pana Kukiza, to powiem tylko tyle, że ten człowiek jeszcze niedawno wychwalał Bredzisława i całą Platformę, więc jak to jest napisane w Ewangelii ,,po owocach ich poznacie”.

      • Dana said

        Jakie służby ? PO nie zna swoich służb ?To coś jest bardziej tajemnicze jak w filmach szpiegowskich.

        • cox21 said

          To wcale nie muszą być nasze służby.. A poza tym weryfikacja w naszych służbach, która miała miejsce po 89 roku to była fikcja.

  11. apostolat said

  12. Dana said

    Około 18 tys. osób wzięło udział w Paradzie Równości 2015 w Warszawie, która w tym roku przeszła pod hasłem „Równe prawa – wspólna sprawa”.

    W warszawskim marszu wzięły udział osoby z różnych środowisk narażonych na dyskryminację, w tym m.in. osób z niepełnosprawnością, środowisk LGBT, mniejszości etnicznych, narodowych, religijnych czy też kobiet.

    http://polska.newsweek.pl/parada-rownosci-2015-srodowiska-lgbt-w-warszawie,film,364999.html

    • pio0 said

      Jest sens promować zboczenia? Wystarczająco w mass mediach o tym pisali, a jakoś o Marszu dla życia i rodziny nie widziałem za bardzo, a to własnie jest warte promocji.

      • Dana said

        Warszawa niech się wstydzi.To była dość liczna grupa.Trochę połączyli wszystko co się dało.

        W warszawskim marszu wzięły udział osoby z różnych środowisk narażonych na dyskryminację, w tym m.in. osób z niepełnosprawnością, mniejszości etnicznych, narodowych, religijnych czy też kobiet.

  13. kooool said

    Małżeństwo i rodzina w kontekście obrad Synodu ks. Tadeusz Guz
    (do 9:00 przywitanie i modlitwa.)
    Nauka rozpoczęła swoje istnienie wraz z rozumowym poznaniem Boga jako takiego bytu, który jest najbardziej rzeczywistym bytem, który jest samą bytowością, w której nie ma żadnej możliwości, lecz wszystko co stanowi bytowość Boga jest w Nim zrealizowane. Dlaczego to tak mocno na samym początku podkreślone? Przekonamy się, jak ważnym podkreśleniem jest tego, Kim Jest Bóg i że na Bogu została między innymi nabudowana nauka. Rozumiemy, gdyż nauka jest najgłębszym fundamentem kultury. Dlatego człowiek nie mógłby tworzyć kultury, gdyby nie odkrył swoją mocą władzy poznawczej, nazwaną słusznie rozumem, właśnie takiej bytowości, która jest absolutnie wiecznie zrealizowana, doskonała, niezmienna, najrealniejsza, jaki rozum ludzki może pomyśleć i poznać. Ens realissimum.
    Wszystkie zatem rozstrzygnięcia, których dokonywano na przestrzeni różnych pokoleń ludzi nauki i w ramach nauki były dokonywane konsekwentnie w oparciu o odpowiednią koncepcję Boga. Czyli gdybyśmy prześledzili dzieje nauki to w niej jak w soczewce, odbijałaby się koncepcja Boga danej epoki czy danej szkoły czy też danego nurtu filozoficznego, teologicznego, socjologicznego i myślenia w naukach szczegółowych, aż do chwili obecnej. Dzieje się tak zarówno w sensie pozytywnym, jak i w sensie negatywnym. Jakie masz rozumienie Boga, a powiem ci jaką naukę będziesz reprezentować. Jaką naukę reprezentujesz, a powiem ci jaką masz koncepcję Boga. Także zagadnienie, jedno z najwspanialszych, a więc realne pytanie, o realną bytowość małżeństwa dzisiaj, znajduje swoje zasadnicze i ostateczne wyjaśnienie na gruncie transcendentnym absolutu jako Jedynego i zarazem Trójosobowego Boga Objawienia Chrześcijańskiego w interpretacji realizmu poznawczego metafizyczno-katolickiego. (12:40)
    W przeciwieństwie do takiej postawy rozumu, w sensie naukowym i w sensie wiary katolickiej, i apostolskiej, kształtowanej także dogmatycznie, interpretowanej przez urząd nauczycielski Kościoła, pojawili się pośród ojców ostatniego Synodu (październik 2014) biskupów w Rzymie, tacy teologowie, którzy usiłowali przeinterpretować bytowość sakramentalnego małżeństwa, z pomocą protestanckiego idealizmu niemieckiego. Głównie Hegla (Georg Wilhelm Friedrich Hegel (ur. 27 sierpnia 1770 w Stuttgarcie, zm. 14 listopada 1831 w Berlinie) – niemiecki filozof, twórca nowoczesnego systemu idealistycznego.) i Schellinga (Friedrich Wilhelm Joseph von Schelling (ur. 27 stycznia 1775 r. w Leonbergu, zm. 20 sierpnia 1854 r. w Bad Ragaz) – niemiecki filozof, jeden z trzech głównych przedstawicieli klasycznego idealizmu niemieckiego (obok Hegla i Fichtego), inicjator romantyzmu.). (13:30)
    Ówczesny Ksiądz profesor Walter Kasper (Walter Kasper (ur. 5 marca 1933 w Heidenheim/Brenz) – niemiecki duchowny katolicki, wieloletni wysoki urzędnik Kurii Rzymskiej, kardynał.), który należy do szkoły w Tybidze, gdzie działał także i działa Hans King, który zakwestionował poprzez akceptację idealizmu absolutnego Hegla wszystkie prawdy katolickiej wiary, wszystkie dogmaty i wszystkie sakramenty. Co ciekawe, nie tak dawno został zapytany, przez redaktora skrajnie lewicowego tygodnika Der Spigel, czy jednak wierzy w życie wieczne? Hans King w jednej ze swoich pozycji zakwestionował życie wieczne. Proszę sobie wyobrazić, że odpowiedź jest zdumiewająca. „Ma pan redaktor rację. Im bardziej zbliżam się do mego kresu życia ziemskiego, tym bardziej się przekonuję, że życie wieczne realnie istnieje. „(14:52)
    http://dialogsercamilosci.eu/

  14. Dzieckonmp said

    Płonie Bazylika w Nantes we Francji

    • Dana said

      12 am: Frédéric Leguiller Oświadczenie, szef operacji dla straży pożarnej:

      „Byliśmy powiadamiani połowie rano na małym ogniu w kościele. Pracownicy pracujący w tym czasie na dachu. Starali się natychmiast ugasić ogień, bez powodzenia niestety. Znaczne środki zostały wdrożone, aby spróbować zawierać ogień na dachu kościoła, co nie jest łatwe ze względu na bardzo dużą objętość. Mieliśmy korzystania z lotnictwa, windy i drabiny lotniczych.

      To się wydarzyło podczas remontu dachu ,podobnie zapalił się dach w „Zamku Książ „.

  15. Słavko said

    Jak dla naszego Pana 2000 lat jest jak mgnienie oka, to czymże jest rok, dwa lub trzy? Czas jest bardzo bliski.
    Wczoraj byłem w górach na rowerze. Podziwiałem wspaniałe Polskie góry w których widać rękę Stwórcy. Z drugiej strony martwi mnie całe zło które chce to zniszczyć wraz z nami (opryski, szczepionki, pigułki itd. itd. itd.) Nadchodzi pora na „ruch” z drugiej strony.

  16. TadeuszTT said

    Proszę jaka piękna rodzina !!

    Piękne świadectwo życia rodziny ludzkiej w Bogu. Króluj nam Chryste.

    http://www.gloria.tv/media/ZksD1183348

  17. Andrzej C said

    USA przygotowuje się do wojny w Europie Wschodniej – do Polski i państw bałtyckich przyjadą czołgi i pojazdy bojowe

    Oczywiście oficjalnie przerzut ciężkiego sprzętu do Europy motywuje się potrzebą przygotowania na ewentualną rosyjską agresję. Jak wynika z informacji opublikowanych w gazecie New York Times, ostateczne decyzje zapadną podczas szczytu NATO w Brukseli zaplanowanego na drugą połowę czerwca.
    Przekonamy się jeszcze gdzie będą się znajdowały te nowe amerykańskie bazy z zadeklarowanym ciężkim sprzętem. Jedna będzie z pewnością na Litwie, jedna w Polsce i w Rumunii. Ich wielkość będzie zależała od lokalizacji. Swoją drogą ciekawe czy w naszym kraju umiejscowi się ją na zachodniej granicy, poza zasięgiem Iskanderów czy też wręcz przeciwnie, gdzieś w okolicy Suwałk, co w oczywisty sposób uczynią ją jednym z pierwszych celów ataku na wypadek wybuchu otwartego konfliktu zbrojnego NATO-Rosja.
    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/usa-przygotowuje-sie-wojny-w-europie-wschodniej-polski-panstw-baltyckich-przyjada-czolgi-p

    • Dzieckonmp said

      Przygotowania do wojny NATO z Rosją. Ćwiczenia na Bałtyku. Kto zna angielski może sobie opis pod filmem przeczytać.
      „false flag attack september october cern end times conspiracy theory aliens blood moon bilderberg collapse stock market anonymous gold silver dollar collapse yuan alex jones infowars jim rogers jsnip4 montagraph ”

    • Dana said

      STOP WOJNIE.PUTIN OTRZYMAŁ OD PAPIEŻA ANIOŁA POKOJU.

      Władimir Putin aniołem pokoju – tak żartobliwie rosyjska prasa podsumowuje wizytę gospodarza Kremla we Włoszech. Dziennikarze podkreślają, że oprócz trudnych pytań od zagranicznych polityków, prezydent Rosji dostał od papieża Franciszka medal „Anioła Pokoju”.

  18. Krystyna Sz said

    Pani Halinko dziekuje za piekny komentarz!

  19. Znakinaniebie said

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: