Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Luiza Piccarreta córka Bożej Woli

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 Lipiec 2015

Na prośbę czytelników wstawiam artykuł o Luizie Piccarreta. Zaznaczam że na naszym blogu są już przynajmniej 2 artykuły o tej niezwyklej osobie.

ŻYCIE

4 marca 1947 roku Luiza Piccarreta, jedna z największych mistyczek XX wieku odeszła z tego świata. Urodziła się we Włoszech, w Corato (prowincja Bari), w 1865 roku, w rodzinie licznej, typowej dla południa Italii. W wieku 12 lat zaczęła słyszeć głos Jezusa. Od tamtej chwili i aż po dzień swej śmierci „święta Luiza”, jak nazywali ją współziomkowie i jej wielbiciele, będzie przeżywać w swej duszy i w swym ciele Mękę Chrystusa. Jej życie, które przebiegło w ciszy, w cierpieniu i na modlitwie, jest całkowicie przepełnione cierpieniem przyjętym, a nawet poszukiwanym, jakby było ono źródłem prawdziwej radości. Z niego wytryskał ocean miłości do Boga i do Jego stworzeń. Bardzo skierowana ku sprawom wiary od najmłodszych lat uczyniła ze swej pierwszej Komunii św. dzień szczególnie umiłowany. Już w tym wieku długie godziny spędzała w kościele, na kolanach, nieruchoma, pogrążona w głębokiej kontemplacji. W wieku 11 lat zostaje „Córką Maryi”.

Chciała bardzo wstąpić do zakonu, jednak z jednej strony opozycja ze strony rodziny – a zwłaszcza matki – z drugiej zaś stopniowo coraz bardziej pogarszający się stan zdrowia, skłoniły ją do porzucenia tego zamiaru. W wieku 18 lat przyjęto ją do III Zakonu Dominikańskiego pod imieniem siostry Magdaleny.

Kiedy miała 16 lat, przebywała z rodzicami i siostrami na fermie, należącej do jej rodziny. Nagle straciła kontakt ze światem. Ujrzała Jezusa, który przekazał jej cierpienia korony cierniowej.

Od tej chwili aż do śmierci Luizie nie udaje się również praktycznie nic jeść. „Pan – opowiada jej biograf o. Pablo Martin – przygotowuje ją do życia wyłącznie wolą Bożą i do tego, żeby jej jedynym pokarmem była Eucharystia.” Pan chciał ukształtować w niej świętość świętych: Królestwo Bożej Woli.

POCZĄTEK CIERPIENIA

Głos Jezusa nakłaniał Luizę do oderwania się od wszystkiego i od wszystkich. Miała około 18 lat, gdy z balkonu swego domu przy ulicy Mazario Sauro, ujrzała Go nagle, cierpiącego pod ciężarem Krzyża, jak podniósł ku niej wzrok i powiedział: „Duszo, wspomóż mnie!” Odtąd Luiza zapłonęła nienasyconym pragnieniem cierpienia dla Chrystusa i zbawienia dusz. Wtedy to zaczęły się jej cierpienia fizyczne, które w połączeniu z udręką duchową i moralną wyniosły ją na szczyty heroizmu.

Luiza, po zaakceptowaniu swego stanu ofiary, znalazła się w warunkach życia bardzo szczególnych: codziennie rano odnajdywano ją sztywną, skurczoną bez ruchu w łóżku. Nikt nie był w stanie jej rozprostować, podnieść ręki, poruszyć głową, bądź nogami. Był to jakby stan pozornej śmierci, z którego wychodziła jedynie po interwencji swego spowiednika lub kiedy go brakowało – innego kapłana. Potrzebę interwencji kapłana dla zadania lub odebrania cierpień, Luiza przeżywała jako bardzo ciężki krzyż, który miał trwać całe jej życie. Trzeba bowiem dodać, że wspinała się na Kalwarię typową dla mistyków, a w szczególności mistyczek: liczni kapłani zarzucali jej, albo że jest opętana, albo że cierpi na histerię, albo jedno i drugie. Doszło nawet do tego, że pozostawiono ją w jej kataleptycznym stanie przez 25 dni. Dopiero błagania jej matki u arcybiskupa przekonały go do nakazania kapłanom obudzenia jej.

Codzienna potrzeba interwencji kapłana, aby móc powrócić do zwykłych zajęć to dla Luizy źródło najgłębszego upokorzenia.

Rzecz niezwykła: jej spowiednicy nie byli nigdy jej kierownikami duchowymi – to zadanie Pan nasz pragnął zachować dla Siebie.

Jezus przemawiał do niej osobiście. Udzielając nauk, poprawiając i karcąc, w razie potrzeby, stopniowo doprowadził Luizę do najwyższej doskonałości. Przez długie lata Luiza była mądrze nauczana i przygotowywana na przyjęcie daru Bożej Woli.

Te niezwykłe zjawiska, których było wiele w życiu tej mistyczki, zostały przebadane i przeszły przez sito wszelkiego rodzaju prób dokonywanych przez lekarzy, teologów, psychologów. Zjawiska te pozostawały jednak nadal tajemnicze i niewytłumaczalne w sposób naturalny.

OFIARA WYNAGRADZAJĄCA

W 1887 roku wybuchła w regionie Pouilles, w którym żyła Luiza, straszliwa epidemia cholery. Luiza prosiła Pana o to, aby powstrzymał ten bicz. On obiecał udzielić jej tej łaski, pod warunkiem jednak, że ona zgodzi się być ofiarą wynagradzającą. Dziewczyna zgadza się. Przez trzy dni cierpi tak straszliwe, że wydaje się jej, że umiera… Potem cholera nagle wygasa.

Luiza jest odtąd przykuta do łóżka. Już nigdy się z niego nie podniesie. Jezus prosi ją o gotowość na stałe cierpienie, a nie jak dotąd przez krótkie okresy, „aby ochronić ludzi przed licznymi karami, które w bliskim czasie spadłyby na nich z powodu licznych grzechów”.

Mimo to Luiza pozostaje całkowicie spokojna, całkowicie obca jest jej jakakolwiek forma uskarżania się lub jakiekolwiek negatywne odczucie.

POCIESZYCIELKA

Drzwi jej domu, w którym żyje ze swą niezamężną siostrą – która będzie jej z miłością oddana aż do śmierci – są zawsze dla wszystkich otwarte. Całe grupy pukają do jej drzwi, aby ją prosić o radę, duchową pomoc, pociechę, modlitwy itd. Ona zaś wszystkich ich przyjmuje i dla każdego ma jakiś punkt odniesienia. W roku 1910 poznaje ojca Annibala M. Di Francia, przyszłego błogosławionego, założyciela Ojców Serca Jezusowego oraz Córek Bożej Gorliwości. Proponuje jej zamieszkanie w jednym z sierocińców lub domów zakonnych, jakie ufundował. Ma być dla innych sióstr oraz dla sierot „mistrzynią cnót i Bożej woli”. Luiza odpowiada, że czuje, iż Pan przeznaczył ją do życia w Corato i że w związku z tym nie może przyjąć jego zaproszenia.

MISTRZYNI CNÓT

Jednak pragnienie ojca Di Francia, żeby ją mieć w swoim zgromadzeniu, jest tak wielkie, że w krótkim czasie zakłada dom w samym Corato. Na prośbę swego spowiednika 7 października 1928 r. Luiza wprowadza się, na swoim łóżku, do nowego sierocińca. Jej życie będzie się odtąd toczyć w klasztorze, przy siostrach Bożej Gorliwości i sierotach.

SŁOWA Z NIEBA

Od pierwszych lat XX wieku Luiza zaczęła zapisywać orędzia, które były jej dyktowane: pierwsze cztery tomy zostały opublikowane w roku 1930 z Nihil obstat arcybiskupa Trani, J. E. Giuseppe Maria Leo. Spowiednik Luizy Don Benedetto Calvi opublikował antologię jej pism pod tytułem „Królestwo Niebieskie w królestwie Bożej Woli”, która ukazała się drukiem w latach 1932-1937.

Dla Luizy, bardzo powściągliwej, opublikowanie jej serdecznego dialogu przesyconego miłością, który wolałaby zachować jedynie dla siebie, było wielkim cierpieniem. Tymczasem chodziło o arcydzieło literatury mistycznej: odczuwamy, jak Ten, który ukazał Siebie Luizie jako źródło wszystkich tych słów, zdefiniował ich naturę i sens:

«Moja córko, nie niepokój się. To są Moje pisma, nie twoje. Kto je przyjmie z wolą dobrą i prawą znajdzie w nich łańcuch Światła i Miłości łączący go z Tym, który kocha swe stworzenia. Te pisma mogę nazwać wybuchem Mojej miłości, szaleństwem, nadmiarem miłości. Ten więc, kto będzie je czytał z zamiarem znalezienia prawdy, odczuje Moje płomienie, poczuje, że jest przemieniany przez miłość i pokocha Mnie bardziej.

Ten zaś, kto je przeczyta, aby w nich znaleźć kruczki lub wątpliwości pozostanie zaślepiony w swym umyśle i zmyli go Moje Światło i Moja Miłość…

W Mojej wszechwiedzy widzę, że te pisma staną się dla Mojego Kościoła jak nowe słońce, które powstanie pośrodku niego, a ludzie przyciągnięci jego oślepiającym światłem będą usiłowali się przemienić w tym świetle i wyjdą z niego uduchowieni i przebóstwieni. Przez to odnowią Kościół i przemienią oblicze tej ziemi.»

Oto istota obietnicy nowej ery współbrzmiąca z „czerwoną linią” współczesnych charyzmatów, które aktualizując obietnicę uczynioną św. Janowi „nowych niebios i nowej ziemi”, od La Salette dochodzą do Vassuli Ryden, przechodząc przez tysiące etapów.

Dzieło Luizy choć nie było w żaden sposób reklamowane rozeszło się na wielką skalę w krótkim czasie. Godna podziwu była jej całkowita obojętność na wszelkie korzyści materialne, które nie pochodziłyby z jej codziennej pracy! Stanowczo odmawiała przyjmowania pieniędzy i prezentów, które usiłowano jej wręczyć z rozmaitych powodów. Nigdy nie przyjęła wynagrodzenia za swoje książki. Błogosławionemu Annibalowi Di Francia, który chciał jej oddać sumy należne za prawa autorskie, odpowiedziała:

Ja nie mam żadnych praw, bo to, co jest tam napisane, nie jest moje”.

DECYZJA ŚWIĘTEGO OFICJUM

31 sierpnia 1938 roku Święte Oficjum (obecnie: Kongregacja Nauki Wiary) opublikowało dekret, który potępił książki wydrukowane przez Luizę Piccarretę, umieszczając je na indeksie książek zakazanych. Mistyczka zaprzestała od tej chwili pisania na zawsze.

Z Rzymu przyjechał w tym czasie wysłannik, żądając oddania wszystkich jej rękopisów, co Luiza uczyniła bezzwłocznie i spokojnie. Wszystkie pisma powędrowały do tajnych archiwów Świętego Oficjum.

W dniu 7 października 1938, na polecenie przełożonych, Luiza musiała opuścić klasztor i znaleźć nowe mieszkanie. Ostatnie dziewięć lat życia spędziła w domu na ulicy Maddalena. Starzy mieszkańcy Corato pamiętają jak jak 8 marca 1947 r. właśnie stamtąd wynoszono zwłoki Luizy.

OSTATNI ZNAK: ŚMIERĆ

Luiza zmarła mając osiemdziesiąt jeden lat, 4 marca 1947, po piętnastu dniach ostrego zapalenia płuc, jedynej choroby stwierdzonej w całym jej życiu. Zmarła w chwili, gdy noc chyliła się ku końcowi, o tej samej godzinie, o której zwykle kapłańskie błogosławieństwo uwalniało ją z zesztywnienia.

Luiza umarła na łóżku w pozycji siedzącej. Okazało się niemożliwe wyprostowanie jej ciała i położenie, choć jej ciało – i to jest nadzwyczajne – nie uległo rigor mortis i zachowało zwykłą pozycję (zob. zdjęcie).

Gdy rozeszła się wieść o śmierci Luizy, cała ludność okoliczna zaczęła napływać do jej domu i konieczna była interwencja stróżów porządku publicznego, aby zapanować nad tłumem, który w dzień i w nocy ciągnął nieprzerwanie, by zobaczyć kobietę, która była tak droga wszystkim sercom. Wszędzie rozlegały się głosy: „Świątobliwa Luiza nie żyje!”. By zadowolić wszystkich, którzy chcieli ją zobaczyć, władze miejskie i sanitarne przyzwoliły na wystawienie zwłok Luizy przez cztery dni. Na jej ciele nie pojawiły się ślady rozkładu. Nie wyglądała na zmarłą – siedziała na swym łóżku ubrana na biało; wydawało się, jakby przed chwilą zasnęła.

Bez żadnego wysiłku można było obracać jej głowę, unosić ręce, poruszać dłońmi i palcami; unosząc jej powieki widać było, że oczy są lśniące, nie zasnute mgłą śmierci. Wszyscy uważali, że żyje jeszcze, tylko śpi głęboko. Specjalnie zwołane Konsylium lekarskie oświadczyło po uważnych oględzinach, że Luiza nie żyje i trzeba ją uznać za rzeczywiście zmarłą, a nie za pogrążoną w letargu, jak wszyscy sobie wyobrażali.

KU CHWALE

Całe Corato odprowadziło Luizę na cmentarz. Każdy chciał wrócić do domu z jakąś pamiątką, z kwiatkiem, którym dotknął trumny zmarłej. Kilka lat później Święte Oficjum zgodziło się na przeniesienie trumny ze zwłokami do kościoła farnego Santa Maria Greca.

4 marca 1987 r. biskup Giuseppe Carata uznał kanonicznie Stowarzyszenie Córek Woli Bożej z siedzibą w Corato.

W roku 1994, w Święto Chrystusa Króla w Kościele farnym, w obecności licznie zgromadzonych wiernych, w tym również gości z zagranicy, gdzie dotarła sława Luizy, Jego Ekscelencja ks. Arcybiskup Carmelo Cassati uroczyście otworzył proces beatyfikacyjny Sł. B. Luizy Piccarrety.

Jej postać i dzieło jest coraz bardziej znane również dlatego, że biografię mistyczki pt. „Luiza Piccarreta. Zbiór wspomnień o Słudze Bożej” opublikował Bernardino Giuseppe Bucci, a ostatnio także Don Pablo Martin Sanguiao, proboszcz parafii Civitavechia. Ten ostatni stał się sławny dzięki temu, że zakupił w Medziugorju figurkę Matki Bożej, która od 2 lutego 1995 wylewała krwawe łzy.

Za Voxdomini.com.pl

———–

Objaśnienie słów modlitwy „Ojcze nasz…”, przekazane  przez naszego Pana Jezusa Chrystusa siostrze Trzeciego Zgromadzenia Dominikanek, słudze Bożej Luisa Piccarreta

Uroczysta obietnica Jezusa, nadejścia Królestwa Bożej Woli na ziemi, zawarta w modlitwie „Ojcze nasz…”

5 lutego 1928

Mówi Luisa Piccarreta: Zastanawiałam się właśnie nad tym, w jaki sposób może być założone na ziemi Królestwo Bożej Woli, kiedy mój ukochany Jezus sprawił mi znowu radość swoim przyjściem. Przemówił do mnie:

„Córko Moja! Gdy Adam zgrzeszył, dał mu Bóg obietnicę przyjścia Zbawiciela. Tysiące lat upłynęło do nadejścia dnia, w którym obietnica o Zbawicielu rodzaju ludzkiego wypełniła się. Schodząc z nieba na ziemię założyłem Królestwo Mojego Zbawienia, a przed odejściem z ziemi, w modlitwie Ojcze nasz…’, dałem inną uroczystą obietnicę – o nadejściu Królestwa Mojej Woli. Aby nadejście tego Królestwa stało się pewne, przybrałem tę obietnicę w uroczystą formę pochodzącej ode Mnie modlitwy, w której prosiłem Ojca o przyjście Jego Królestwa i stanie się Jego Woli – jako w niebie, tak i na ziemi.

Chciałem tę modlitwę odmówić jako pierwszy, gdyż wiedziałem, że będzie to Wolą Mojego Ojca, który  Mojej prośbie nie odmówi, tym bardziej, że modliłem się zgodnie z Jego Wolą i prosiłem o to, czego Mój Ojciec sam chciał.

Gdy tę modlitwę, zgodnie z Wolą Mojego Niebieskiego Ojca, ułożyłem, przekonany o tym, że Królestwo Bożej Woli na ziemi będzie Mi dane, nauczyłem jej także Moich uczniów, a ci z kolei mieli nauczyć jej całego świata, ażeby była ona wołaniem wszystkich: Bądź Wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi!’ Większego i bardziej uroczystego zapewnienia spełnienia Mojej obietnicy dać nie mogłem. Setki lat są dla Nas tylko punktem, ale Nasze Słowa to działania i czyny, które się wypełniają. Strumienie czasów, setek i tysięcy lat przepłynęły, ale Królestwo Bożej Woli z pewnością nadejdzie.

Moja prośba, skierowana do Ojca Niebieskiego: Przyjdź Królestwo Twoje, bądź Wola Twoja jako w Niebie, tak i na ziemi’ oznacza, że wraz z Moim przyjściem na ziemię Królestwo Bożej Woli nie zostało założone, w innym przypadku powiedziałbym bowiem: Ojcze Mój, niechaj Królestwo, które założyłem na ziemi,  zostanie umocnione, a Nasza Wola w nim panuje i nim rządzi’. Przeciwnie, powiedziałem: Przyjdź Królestwo Twoje’, aby tym samym dać do zrozumienia, że ono ma przyjść i aby go ludzie mogli oczekiwać z taką pewnością, z jaką żydzi oczekiwali przyjścia Mesjasza.

Ze słowami Ojcze nasz…’ Boża Wola się związała i nimi zobowiązała. Ponieważ się zobowiązała, wypełni się z pewnością to, co w tych słowach obiecuje. Przygotowuję o wiele więcej, aniżeli to, czym jest całe stworze- nie; przecież niczego innego nie pragnę, jak tylko objawienia Królestwa Bożego i właśnie teraz jestem w trakcie jego zakładania.

Gdy ogłaszam te prawdy, o Mojej stwórczej Woli, to czynię to nie tylko dlatego, aby dać prostą naukę. Nie, chcę o wiele więcej – wszyscy mają poznać, że Królestwo Boże jest blisko, że mają wszystko wzniosłe, co je poprzedza, cenić, kochać i tęsknić – za wstąpieniem do niego i za ży- ciem w nim – w Królestwie, które jest tak święte i które daje pewność pełni wszelkiego dobra i wszelkiej szczęśliwości. Co tobie, córko Moja, może się wydawać niemożliwe, jest dla Naszego Słowa rzeczą łatwą, gdyż usuwa ono z drogi wszelkie przeszkody i osiąga to, co, gdzie i kiedy chce…”

Wtedy zapytałam: „Mój umiłowany Jezu, kiedy przyjdzie to Królestwo?” Jezus odpowiedział:

„Córko Moja! Zanim przyszło Zbawienie, musiało upłynąć 4000 lat, gdyż naród żydowski, który błagał o swojego przyszłego Zbawcę i za nim wzdychał, był najmniejszy, a co za tym idzie najmniej liczny. Jednakże  te dusze, które należą do Kościoła, stanowią wiele narodów i swoją liczebnością przewyższają o wiele naród Izraela. I tak oto ta wielka liczba skróci czas, w takim stopniu, w jakim prawdziwa religia się rozszerzy. Czy jest to czymś innym, aniżeli przygotowaniem Królestwa Mojej Woli na ziemi?”

Odpowiedzi: 47 to “Luiza Piccarreta córka Bożej Woli”

  1. Bogna said

    Dziękuje adminie🙂

  2. Bogna said

    -24 godziny Męki Pańskiej :

    http://www.duchprawdy.com/luisa_piccarreta_24godziny_meki.htm

    -O Luisie Piccarreta:

    http://www.duchprawdy.com/luiza_piccarreta_zbior_wspomnien_ks_bucci.htm

    -Nowenna do Niepokalanej:

    http://www.duchprawdy.com/nowenna_do_niepokalanej_luisa_piccarreta.htm

    -Dziewica Maryja w Królestwie Woli Bożej:

    http://www.wiara.daiguo.com/doc/Dziewica_Maryja.pdf

    -Trzy apele o wejście do Królestwa Woli Bożej:

    http://www.duchprawdy.com/luiza_piccarreta_trzy_apele.pdf

    -Z pism Luisy:

    http://www.geocities.ws/luisa317/ZPism.html

    -Z forum o Luisie, świadectwa, linki:

    http://forum.wiara.pl/viewtopic.php?f=9&t=2734

  3. Pesymista said

    Niestety owa prorokini była na indeksie ksiąg zakazanych.Z was tacy niby tradycjonaliści, a macie gdzieś orzeczenia Kościoła Przedsoborowego.Tylko objawienia się dla was liczą.I to jeszcze mi zarzucacie że szukam sensacji.

    • halina said

      Czego Ty właściwie oczekujesz ?
      Jak według Ciebie wygląda prawda .
      Całkowita prawda odnośnie człowieka i świata .

      Ta osoba była odrzucana przez tych
      którzy byli na pewnych stołkach w kościele
      i wydawało sie im
      że wszystko mogą
      i że ma byc tak jak oni zadecydują
      z swojego punktu widzenia .
      A ich punkt widzenia
      nie pokrywał sie z punktem widzenia Jezusa

      Piastowanie jakiegoś stołka w kościele
      nie wyznacza drogi kościołowi .
      Kościół jest Chrystusowy i Chrystus wyznacza drogę .
      Tylko ocena Chrystusa jest prawidłowa
      nie członka kościoła
      któremu sie wydaje że może według własnej woli
      decydować co zachować a co odrzucić.
      Tak bronisz dostojników kościoła
      a przecież oni odrzucali s Faustynę i Celakównę
      by potem przyznać że popełniali błąd
      i na ołtarze je wynoszą .

      Twoje uwagi są nietrafione .

      Sprawy sie mają tak
      że my jesteśmy w prawdzie
      a Ty błądzisz i szukasz
      Myśmy także szukali i bładzili
      odkąd znależliśmy Prawdę w niej trwamy

      Życzę Ci byś znalazł Prawdę
      tą prawdę
      która jest prawdą w świecie duchowym .
      I tą prawdę wpuścił do serca jako prawdę
      a wówczas nie będziesz sie nam dziwił .
      Wówczas z łatwością odróżnisz
      gdzie podstęp gdzie kłamstwo

      Nie zadawalaj sie tą
      którą lansuje wróg Boga —-szatan —-
      bo to wszystko podstęp i kłamstwo .

      Wszystko co z Miłości do Boga wypływa
      jest dobre słuszne i prawidłowe .
      Cenne i wartościowe w oczach Boga .

      I pod tym względem patrz na wszystko
      co rzeczywistośc niesie
      i pod tym względem oceniaj .

    • Dzieckonmp said

      Pesymisto jej proces beatyfikacyjny rozpoczął się w dniu 20 listopada 1994 roku za czasu Jana Pawła II. To że Tobie nie po drodze z Kościołem Jana Pawła II nie znaczy że my mamy nie respektować tego co ten Kościół zyskał dzięki naszemu papieżowi.

    • Dana said

      Pesymista ma wszystko na – nie.

  4. halina said

    W XX wieku
    w czasie całkowitej władzy szatana nad człowiekiem i światem
    Jezus współpracuje w cichości w skrytości
    z duszyczką wiernie Mu oddaną i szczerze Go kochającą
    i daje do zrozumienia wolnej woli człowieka i świadomości
    co to jest Wola Boga
    na czym polega prawidłowa współpraca człowieka z Bogiem
    a przez to wypracowuje
    to co będzie Mu potrzebne
    do realizacji planu odzyskania człowieka i swiata
    z rąk złodzieja i kłamcy -szatana.
    Przygotowuje wszystko na czas
    gdy zderzy sie droga tych
    którzy pełnią wolę szatana
    z tymi którzy pełnią Jego Wolę .
    I poprzez serca będzie przekazywana wiadomośc
    świadomości do zaakceptowania prawdę
    jaka następuje
    jak przebiega decydująca bitwa w świecie duchowym .

    Teraz jesteśmy w kulminacyjnym punkcie
    bo droga władzy szatana
    zderza sie z drogą wypływającą z Bożej Prawdy
    i z tymi którzy są na dobrej Bożej drodze
    Następuje wyzwolenie wymiaru człowieka
    i obalenie władzy szatana

    Jezus będąc wśród świata także podążał Bożą drogą
    iJego droga zderzyła się
    z drogą
    którą prowadził szatan ludzi wówczas mieszkających na ziemi
    Konflikt ten spowodował to
    że Miłośc Prawda zwyciężyła
    kłamca oszust pasożyt szatan został pokonany

    Teraz potrzebna jest postawa człowieka .
    Człowiek
    członek kościoła Chrystusowego
    ma zawalczyć o miejsce wolne od szatana .
    Ma utrzymać miejsce do którego nie ma dostępu szatan .
    Ma zawalczyć o to by serce było wolne od szatana .
    Bo gdy serce będzie na usługach Jezusa
    to będzie w szeregach Zwycięskiego Króla .
    Gdy będzie w grzechu i na usługach piekła
    to będzie w szeregach pokonanej armii.

    Tak jak za czasów Jezusa
    nie udało sie szatanowi zabić Miłości
    używając wszystkich sposobów .
    Tak teraz człowiek nie pozwolił
    w swoim sercu zabic miłości do Boga
    Miłośc wśród świata trwa
    i porywa coraz więcej
    na droge prawidłowej współpracy z Bogiem .
    Na droge pełnienia woli Boga .
    Czyniąc to
    co Bóg wyznacza na teraz i tu
    przyłączamy sie do budowania Kólestwa Miłości
    stajemy sie narzędziami w ręku Boga
    do realizabcji Jego planów i zamiarów .

    Wojownicy modlitwy odnoszą sukces .
    Łamią i w nic obracają plany i zamiary szatana
    bo wprowadzaja Bożą Jasnośc
    działanie Ducha św
    umożliwiają Jezusowi dokończyć
    rozprawianie sie z wrogiem szatanem.
    Następuje dokończenie Dzieła Bożej Miłości i Miłosierdzia .

    Wciąż wołam

    Jezu Chryste Królu
    ratuj rozmodlony i pielgrzymujący naród Polski
    Chryste Królu ratuj bo giniemy .
    Twego wsparcia i pomocy prosimy i oczekujemy
    Twoją Wolę pełnić chcemy
    Bądz nam Królem i Wodzem na zawsze już
    Prowadz nas
    na chwałę i radość Boga w Trójcy św Jedynego
    Niechaj pełni sie tutaj Wola Twoja
    tak jak jest pełniona w Niebie .
    Włącz nas w skład Królestwa Twego
    Niechaj nikt i nic nie przeszkadza nam w osiąganiu Twojego celu
    w dawaniu Bogu Ojcu to
    co On chce otrzymać od człowieka żyjącego na ziemi .
    Niechaj w działaniu Ducha św
    buduje sie nowa rzeczywistość wśród świata
    spełniając wszystkie życzenia i oczekiwania Boga Ojca .

  5. justa said

    przetłumaczone teksty [ poprawione ] http://luisapiccaretta.prv.pl/

    do Bogny :
    ————–
    proszę o kontakt poprzez formularz ze strony powyżej

    właśnie zamieściłam kolejne teksty w folderze

    • Bogna said

      Przepięknie zrobiona strona

      Polecam każdemu powyższy link

    • Bogna said

      Obnażenie duszy przed Bogiem

      ( zagłęb się w swej duszy, wyobraź sobie, ze porzucisz swe ciało, jak plaszcz i z ogołoconą duszą mówisz do Ojca)

      „Oto jestem Panie, uczyń ze mną cokolwiek, zechcesz! Zalej mą duszę wszelkimi posiadanymi skarbami, które tak bardzo chcesz rozdawać każdej duszy pragnącej ich. Pragnę Cię uszczęśliwić oddając Ci mą duszę, Byś działał w niej i ją kształtował, bez oporu, bez jakichkolwiek przeszkód ze strony ludzkiej woli!
      Tak cierpisz, gdy tak niewielu daje Ci pełna swobodę działania w duszy, której tak bardzo pragniesz. Ja pragnę byś w niej działał całym mym sercem. Przygarnij mą duszę i pochłon żarem Twej Miłości pełnią głębie Twej Boskiej Woli!”

    • Bogna said

      Poświęcenie sie Bożej Woli

      O godna podziwu Boża Wolo, staje w obliczu bezmiaru Twej Światłości, która Twa wieczna Dobroć może otworzyć mi drzwi, nakazać mi przez nią wejść, by ukształtować me życie w Tobie, Boska Wolo.

      Przeto padam na twarz, przed Twą Światłością, ja, najmniejsza z pośród stworzeń. Przybądź, o Boża Wolo, do małego grona pierwszych dzieci Twojego Najwyższego Fiat. Powalona na ziemie ma nicości. Błagam i zaklinam Twą Nieskończona Światłość, by zechciała ogarnąć mnie i przyćmić wszystko co nie pochodzi od Ciebie, w sposób, bym nic nie mogła uczynić, poza patrzeniem, rozumieniem i życiem w Tobie, Boża Wolo.

      Tak będę żyć, to będzie rdzeniem mej inteligencji, zachwytem mego serca i całej mej istoty. W mym sercu ludzka wola nie bedzie już istniała, pozbędę sie jej na zawsze i utworzę nowy Eden przepełniony, pokojem, szczęściem i miłością. Żyjąc tak zawsze będę szczęśliwa, i otrzymam nadprzyrodzoną siłę i świętość uświęcająca wszystko i prowadząca wszystko do Boga.

      Z tego miejsca kłaniam sie, przywołuje pomocy Trójcy Przenajświętszej By uznała mnie godną życia w krużganku Bożej Woli, by przywróciła mnie na właściwe miejsce w szyku całego Stworzenia, w kolejności tak jak stworzenia były stworzone.

      Niebiańska Matko, Suwerenna Królowo Boskiego Fiat, chwyć ma rękę i otocz mnie Światłem Boskiej Woli, bądź przewodniczą, ma misterna Matko, Ty prowadz twe dziecię i naucz mnie żyć, tkwić w pętach Bożej Woli. Niebiańska Monarchini, twemu Sercu powierzam całe me jestestwo. Stanę sie maleńka dziecina Bożej Woli. Ty Pani będziesz mnie nauczać Bożej Woli, a ja zaś będę uważnie Cię słuchać. Otoczysz mnie swym błękitnym płaszczem, by waż piekielny nie odważył sie wtargnąć do tego Świetego Edenu, ani kusić mnie bym bym popadła w labirynt woli ludzkiej.

      Serce Boga Najwyższego, Jezu, podarujesz mi Swe płomiennie, które mogą mnie spalić, pochłonąć i ożywić by ukształtować me życie według Woli Najwyższego.
      Święty Józefie, Ty będziesz mym Obrońca, Opiekunem mego serca. Ty będziesz trzymac w swoich dłoniach klucz do mej woli. Zazdrośnie strzegł będziesz mego serca i nie oddasz mi go z powrotem, bym pewna była, ze przenigdy nie porzuci ono Bożej Woli.

      Aniele Stróżu, strzeż mnie, broń mnie we wszystkim, pomagaj, by mój Eden rozkwitł i stał sie wezwaniem dla świata by powrócił ku Bożej Woli.

      Dworze Niebieski, przybądź mi z pomocą, w zamian obiecuje żyć zawsze Wola Boża.

      Amen.

    • Bogna said

      Dobranoc Jezu

      O mój Jezu, niebiański więźniu, słońce już zachodzi, mrok ogarnia ziemię, a Ty pozostajesz samotny w miłosnym Tabernakulum. Wydawało mi sie ze, ujrzałam otoczonego smutkiem spowodu samotności w czasie nocy bez wianuszka Twych dzieci i osób Ci zaslubionych, którzy mogliby dotrzymać Ci towarzystwa w Tym dobrowolnie wybranym więzieniu.

      O mój Boski Więźniu, czuję ścisk w sercu, za to ze muszę opuścić Ciebie i pożegnać słowami „Do widzenia”. Ale, co ja mowię? O Jezu- już nigdy więcej pożegnań. Brak mi odwagi by pozostawić Cię w samotności. Żegnam Cię ustami, ale nie sercem o raczej, me serce pozostawiam z Tobą w Tabernakulum. Będę zliczać uderzenia Twego Serca i odpowiem na nie uderzeniem mego serca pełnego miłości do Ciebie przelicze Twe
      ….”..”…………. ( dyszące) westchnienia i by Cię pocieszyć, pozwolę Ci odpocząć w mych ramionach. Będę Twym czujnym strażnikiem, będę czuwać czy nic co mogło by Cię zaniepokoić bądź zasmucić nie zbliża się. ( Będę Cię strzec) nie tylko po to byś nigdy nie pozostawał sam lecz rownież by wziąć udział we wszystkich Twych cierpieniach.

      O Serce mego serca, Miłości mej miłości. Porzuć tę aurę smutku i rozchmurz się; nie mam serca by widzieć Twe cierpienie, gdy ustami mowię Ci „Do widzenia”, pozostawiam Ci me oddechy i me uczucia, myśli, pragnienia i ruchy, które stworzą łańcuch nieustannych aktów miłości, zjednoczonych z Twoimi, który otoczy Cię i ukocha za wszystko. Czyż nie jesteś szczęśliwy, O Jezu? Wydaje mi sie ze mówisz Tak czyż nie?

      Do zobaczenia – o kochający Więźniu -ale jeszcze nie skończyłam, pragnę zostawić me ciało przy Tobie, zamierzam je i kości moje podzielić na wiele małych fragmentów by uformować z nich tak wiele lamp jak wiele Tabernakulum istnieje na całym świecie; a z krwi mojej uczynić małe płomienie by te lampy zapalić. I w każdym Tabernakulum zamierzam postawić mą lampę, która wraz z lampą oświetlająca Tabernakulum nocą, powie Tobie „Kocham Cię”, „Uwielbiam Cię”, „Błogosławię Cię” przychodzę do Ciebie i dziękuje Ci w moim imieniu i w imieniu wszystkich ludzi.

      „Do widzenia” O Jezu lecz wysłuchaj mych ostatnich słów, zawrzyjmy pakt, pakt gwarantujący wzajemną coraz potężniejszy miłość, ze obdarzysz mnie coraz większa miłością, uwięzisz mnie nią, me życie uczynisz miłością i pogrążysz mnie w Swej miłości. Uczynimy nasze wiezy miłośne potężniejszymi. Będę szczęśliwa tylko wtedy, gdy obdarzysz mnie Swą miłością bym mogła Cię kochać.

      Żegnaj Jezu, pobłogosław mnie, pobłogosław wszystkich, przytul mnie do swego serca, uwięz swą miłością. Zostawiam Cię składając pocałunek na Twym Sercu. Żegnaj, żegnaj….

  6. Wiktoria said

    HANDEL NARZĄDAMI NIENARODZONYCH DZIECI KWITNIE!

    Dziennikarze śledczy z Centrum na rzecz Postępu Medycznego obnażyli aborcyjny biznes prowadzony przez największą amerykańską organizację aborcyjną Planned Parenthood. Okazało się, że w jej klinice kwitnie handel organami nienarodzonych dzieci. Cennik przystępny: 30 – 100 dolarów za sztukę.
    Udający przedstawicieli firmy zainteresowanej kupnem organów dziennikarze, w czasie biznesowego lunchu z dr Deborą Nucatolą (nadzorującą ośrodki w całej Ameryce, a także wykonującej w Los Angeles tzw. późne aborcje) dowiedzieli się szczegółów pozyskiwania narządów.
    W trakcie posiłku, pani doktor (?) opowiadała, jak i co trzeba zmiażdżyć w czasie zabiegu aborcji, by nie uszkodzić pożądanego narządu. Wytłumaczyła też, w jaki sposób omijać prawo, które zakazuje handlu narządami i poinformowała, że największym popytem cieszy się wątroba, choć: – W ostatnich dniach mnóstwo ludzi chce (nabyć) nietknięte serca – dodała dr. Nucatola.
    Dziennikarze przez trzy lata zdobywali kompromitujące Planned Parenthood materiały. Poza wspomnianą rozmową, nagrali również szefową PP, Cecile Richards, która zachwyca się zaangażowaniem i zdolnościami dr Nucatoli. Kara za handel narządami, którą przewiduje prawo USA to nawet 10 lat więzienia i grzywna do pół miliona dolarów.
    Planned Parenthood jest organizacją bardzo chętnie i hojnie dotowaną przez amerykańskie władze. Jej roczny budżet to ponad miliard dolarów. Jest też jednym z największych członków Międzynarodowej Federacji Planowanego Rodzicielstwa (IPPF), do której należy również Towarzystwo Rozwoju Rodziny.
    Reszta:http://www.warszawskagazeta.pl/swiat/item/2057-handel-narzadami-nienarodzonych-dzieci-kwitnie

  7. krystynka said

    Pesymisto dlaczego tak tu wszystko krytykujesz i wszystkich ?,masz awersję do ludzi wierzących ? Hm pracuję z ludzmi ,którzy okreslaja się jako zatwardziali ateiści,ale to naprawdę ciepli,sympatyczni,otwarci ludzie,czegoś tu nie rozumiem.Dla mnie jesteś takim farbowanym lisem , czytając twoje dzisiejsze wpisy,odbieram to tylko w jeden sposób,zrobić zadymę,rozwalić blog,wyprowadzić z równowagi jak najwięcej osób.Nie musisz mi odpisywać tak tylko sobie mruczę sama do siebie pod nosem,ja się nie przyłączam do takiej dyskusji,zmówię tylko Koronkę o spokój Twej duszy,Pesymisto Niech Cię prowadzi Nasz Bóg Ojciec,Syn Boży i Duch Święty,a Mateczka Przenajświętsza ma Cię zawsze w Swoim sercu,jak możesz to proszę Cię tylko pomódl się także za Mnie.

    • robert6419 said

      A jak się ma niby wypowiadać pesymista?
      Ksywka zobowiązuje.

      • krystynka said

        Robercie w pracy pracuje z nami ,,prawdziwy pesymista,, uczniowie dali mu ksywkę ,,czarny poniedziałek,, ale nie jest taki toksyczny jak ten z bloga.Owszem marudny bywa,ale szanuje innych,nie krytykuje nas wierzących,sam kiedys powiedział,że pewnie miał małą wiarę ale mu sie wypaliła i zgasła.A ten pesymista pewnie tylko tak manifestuje na przekór aby zabłysnąć.

        • Sara10 said

          Krystynko wybacz ale rozbroiłaś mnie. Facet ma ewidentne wątpliwości. Wyraźnie widać, że Biblia nie jest mu obcą. Ma nawet wiedzę nieco szerszą. Spróbuj go przekonać a nie obrażaj. Wykonujesz zawód niezwykle ważki. Powinnaś więc być nie tylko pedagogiem ale i psychologiem. Cierpliwość jest tu również wskazana. Pesymista potrzebuje argumentów. Obrażanie utwierdza go w błędnym przekonaniu.

        • krystynka said

          Sara nawet jednym słowem nie obraziłam pesymisty,tylko głośno pomyslałam co On tu robi i przelałam to na papier.To ,że jestem nauczycielem to nie znaczy,że mam zaraz go pouczać i tp,nie po to wchodzę na blog.Wiele osób próbowało coś do niego napisać,ale pesymista wszystko odrzucił,więc chyba sama widzisz jaki był prawdziwy cel tej wizyty.Widzę,że rzadko tu piszesz to proszę Cię zakasz rękawy i pisz do pesymisty,może akurat Ciebie posłucha,owocnej pracy Saro ! Ja się pomodliłam za biedaczynę,niech dobry Bóg ma go w swojej opiece.

    • Pesymista said

      Zgadza się mam awersję do ludzi i wierzących a jeszcze większą do Boga.Gdyby wam całe życie rzucał kłody pod nogi i was gnębił też nie bylibyście tacy religijni.Parę l;at temu po nawróceniu myślałem że Bóg mi pomoże w życiu, a tymczasem on mnie totalnie zniszczył.Zabrał mi wszystko co miałem.Nigdy nie widziałem by choć jedna moja modlitwa się spełniła.Często coś do niego mówiłem, ale właściwie było to jak gadanie do ściany.Bóg w dzisiejszych czasach dobrze człowiekowi nie cuzyni, ale źle to jak najprędzej i najczęściej.Czy jakby syn próbował rozmawiać z ojcem,a ten by całe życie milczał to waszym zdaniem ten pojciec byłby dobry czy zły.Zapewne pomyślelibyście że zły.To dlaczego o Bogu który milczy często przez całe życie człowieka tak nie pomyślicie? Bóg to niszczycielska Istota i musicie się z tym pogodzić.Tylko nie piszcie że to dzieło szatana bo Bóg sam w ST mówi że to on sprowadza szczęscie i niedolę i że wszystko do niego należy.

      • Anka said

        +
        Smędzisz przyjacielu. Wez się lepiej do roboty i przestań rżnąć głupa. Tu nikomu nie wmówisz swoich przekonań, tak więc daremny Twój trud.
        Nie chcesz posłuchać rady, to znaczy, że jej nie potrzebujesz. Myślę, że każdy tutaj to uszanuje i Ci po prostu odpuści.
        Bóg szanuje wolną wolę każdego człowieka, Twoją też.

      • Gosia 3 said

        Pesymisto!!! ja Ci powiem że jestem przykładem osoby na którą spadają ciągłe kłopoty, zawiłości urzędowe , ze zdrowiem też różnie to bywało, i w najbliższej rodzinie ciągła utrapienia i choroby. Tych spraw sądowych i urzędowych to bez liku, stosy kserokopii że jak siegnę wstecz to nie chciałabym od nowa zaczynać życia. Niektórzy mówią teraz się dorobiłem to mogłoby mi ubyć lat. a ja jakbym miała od nowa to wszystko przechodzić to nigdy w życiu. Początkowo buntowałam się i miałam pretensję do Pana Boga .I popatrz czym Bóg mnie więcej chłostał to ja więcej do niego lgnęłam. Powiem Ci że musisz zrozumieć że po coś Bóg Cię tak doświadczał i ja widzę w Tobie duże pokłady na uleczenie duszy. Ty musisz zrozumieć że to niedobrzy ludzie są przyczyną Twoich nieszczęść a nie Pan Bóg.
        Ale musisz też zrozumieć że każde cierpienie jest darem dla duszy. Gdy pogodzisz się z Krzyżem to łatwiej Ci go będzie nieść a jest wielka szansa że Bóg Ci go odbierze. Ale jeśli wytoczysz walkę Panu Bogu to zawsze przegrasz. Mam w tym duże doświadczenie i boję sie Pana Boga. A dlaczego bo wierzę w jego istnienie. Wszystko zaczyna się od wiary. Zostań z Panem Bogiem i przestań z nim walczyć i go obrażać. Pozdrawiam

      • gwiazdka said

        Pesymista @……modliłam się za męża i pościłam 26 lat / alkohol, narkotyki, kobiety , upokorzenia, wyzwiska, rozwód po 14 latach małżeństwa , zostawił mnie z dwojgiem poranionych synów…wiesz co mam z nich ??? – są narkomanami , wiezienia złodziejstwa – patologia , wszystko to dźwigam już tyle lat…. .mój maż zmarł rok temu , nie nawrócił mi go Jezus za życia ,ale zabrał go od razu do Nieba, Bóg powiedział ze moje dzieci tez pójdą do nieba i to będzie moja jedyna radość gdy ich tam zobaczę w Niebie ale ja się nie poddaje i powiedziałam skoro tak to zaczęłam prosić św. Józefa aby się wstawiał za nimi bo tak bym chciała aby chociaż za życia uwielbili Boga za jego dobroć i Miłosierdzie względem nas. To te wszystkie krzyże nawróciły mnie do Boga i dały mi pokój serca mimo tych wylanych łez …….Ja jestem optymistka…..
        Pesymista chciałbyś mieć takie życie jak moje ???
        Pisząc o tym nie obeszło się bez łez ,, na codzie n jestem wesoła kobieta i co poniektórzy myślą ze moje życie przebiega bez problemowo …pozdrawiam .

        ps. nie mam przyjaciół w rodzinie mam samych wrogów , tylko mam dobre relacje ze starsza siostra bo ona codziennie rozmawia z Bogiem , A ja mu dziękuje za każdy krzyż który mogę z nim dźwigać …bo czym sobie zasłużyłam ze On mnie tak hojnie obdarował krzyżami…)))

        • bozena2 said

          Niezwykle osoby na tym blogu się zgromadziły. A propos, czy ktoś wie co słychać u P. Rysia? Podpisywał się Rysiek.

      • bozena2 said

        Pesymisto, a czy zastanowiłeś się, jak dużo ty i twoja rodzina, pokolenia przed tobą i za tobą, jak duży muszą dług spłacić Jego sprawiedliwości. Może to ten długi dług zaciągnięty przez was. Ty tylko mas zwierzyć, że Bóg to samo dobro i sama sprawiedliwość, a ta wiara w to pokładana kiedyś stanie się faktem, jak po tamtej stronie wszystko sobie wyjaśnisz. Czego ci brakuje , z czego Cię ogołocił? Może ,aby po swojemu cię przyozdobić i wyposażyć według Swej woli. Niektóre dusze są ekspiacyjne.

        • Pesymista said

          Bożeno Choć brakuje mi wiele to proszę Boga tylko o 2 łaski. I to nie takie dzięki którym byłbym mega-szczęśliwy tylko o takie dzięki którym mógłbym prowadzić życie sakramentalne.Bez nich nie mogę się modlić czy pościć.Wiem że brzmi to dziwnie, ale taka prawda.A Bóg jakby tego w ogóle nie rozumiał.Po śmierci mi zarzuci że się nie spowiadałem,nie modliłem ale przecież skoro jest wszechmogący to chyba wie że mi te dwie łaski są wręcz niezbędne.Nie są to jakieś wielkie prośby.Ich spełnienie pomogło by mi normalnie funkcjonować między innymi także w życiu duchowym.Inaczej jestem na straconej pozycji.

        • Pesymista said

          Adminie jakbyś mógł to wyjmij mój komentarz ze spamu.Z góry dziękuje.

        • Mariusz (ten drugi) said

          Pesymisto, ja mysle ze Bóg jest bardzo blisko Ciebie, nie jestes złą osobą, tylko prawdopobnie poranioną. Nie martw się tak bardzo i nie myśl w sposób, ze Bog Ci nie pomaga.
          Przeciwnie! Modl sie i uwierz w to, ze Bog Ci pomaga, ja sam doswiadczylem tego, ale modlitwa powinna byc z wiara. Po prostu zaufaj, sam zobaczysz, nic przeciez nie tracisz, sprobuj chociaz pare dni.

          Polecam przeczytac fragmenty o wierze w NT. Mi duzo pomogl tez rozaniec (caly).

          Pozdrawiam

        • gwiazdka said

          Pesymista@……….,, tylko o 2 łaski. I to nie takie dzięki którym byłbym mega-szczęśliwy tylko o takie dzięki którym mógłbym prowadzić życie sakramentalne .Bez nich nie mogę się modlić czy pościć…….. mógłbyś napisać jakie to laski ??? ….A możesz się wyspowiadać ???

        • gwiazdka said

          Pesymista@ nic nie stoi na przeszkodzie abyś napisał o jakie laski ci chodzi – tu każdy jest anonimowy….nikt mnie nie zna ani nie ma moich danych – także spokojnie możesz napisać a ja będę wiedzieć o co konkretnie się modlić…i inni tez…..)

        • Pesymista said

          Gwiazdko pierwsza łaska to praca.Siedzę już na bezrobociu 4.5 roku i czuję się strasznie że tak powiem wyjałowieony.Po prostu rozleniwiłem się i ogarnia mnie jakby taka ustka.Mam co prada orzeczenie o niepelnosprawności stopień znaczny i biorę z tego tytułu rentę z gminy, ale chciałbym jednak kiedyś pójść w końcu do roboty.Niestety moja chrooba bardzo mnie osłabia i nie jest mi załtwo znaleźć w moim refionie pracę w której wytrzymam te kilka godzin dziennie.A druga łaska jest taka trochę głupia.Otóż jestem jak już pisałem tutaj wiosną takim trochę wiatrofobikiem czy odczuwam bardzo silny lęk gdy mocno wieje.A teraz niestety te nawałnice, wichury nad Polską są coraz częstsze. I to obojętnie czy lato czy zima.Niestety ale jak przychodzi zimą glęboki niż albo latem te straszliwe nawałnice to panikuję i nie mogę skupić się na modlitwie,że o wyjściu do Kościoła nie wspomnę.A np u mnie msze na tygdniu są wieczorem i bardzo często z powodów pogodowych nie mógłbym na nie uczęszczać nawet gdybym bardzo chciał, a w taki np. pierwszy piątek choćbym bardzo tego pragnął musiałbym czasami zrezygnować ze Spowiedzi Świętej.No bo założmy żebym się wyspowiadał i przyjął Komunien Św a póżniej przez 2 dni by mocno wiało to ze strachu bym się nie pomodlił i byłoby wielkie nic z łaski uświęcającej.Wiem że to głupi proplem, ale niestety już tak mam.Więc druga łaska o którą proszę Boga to żeby udzielił mi tego spokoju pogodowego.Wiem druga prośba i jest głupia i nie do spełnienia jak to już niektórzy pisali wiosną więc pomódlcie się chociaż o tą pierwszą prośbę czyli pracę.Niech chociaż mam coś w życiu do roboty.Z góry dziękuję za modlitwę.

        • bozena2 said

          Pesymisto musisz sam odbyć konkretną i zdecydowana rozmowę z Bogiem. Powiedz mu to, o czym nam napisałeś i wal prosto z mostu, tak od serca. Jak chcesz Go oskarżać oskarż, jak masz do Niego złość powiedz Mu to , jak żal też powiedz tak od serca, szczerze, swoim językiem i swoimi myślami, spontanicznie i naturalnie. Powiedz, że już długo czekasz na łaski i Jego pomoc , a tu nic, że już tak dłużej nie potrafisz, bo tracisz wiarę i cierpliwość. Niech Cię Pan nie wodzi na pokuszenie. Niech Ci Ojciec pomoże, wołaj do Niego w prawdzie i zdecydowaniu. Miałam taki przypadek osoby, która ni stąd ni zowąd dała mi świadectwo, że jak jej się w życiu waliło za namową siostry zakonnej właśnie taką ostateczną rozmowę przeprowadziła z Bogiem i wtedy została wysłuchana. Jest piękny film pt. zdaje się” Jeniec” o żołnierzu niemieckim uwięzionym w łagrze na Syberii, który ucieka i błąka się w bezkresnych polach, głodny i chłodny i wtedy ostatkiem sił woła do Boga”Daj mi jeść” i to się spełnia . Nadmieniam, ze był wierzący, a jego mała córka przy figurce Maryi prosiła o powrót taty do domu. Otoczmy Pesymistę wsparciem modlitewnym.

        • Gosia 3 said

          Pesymisto!!! ja wcześniej odniosłam wrażenie że Ty z tym wiatrem po prostu oszukujesz i odciągasz nas od ważnych spraw i modlitw. Ale gdy Ty znowu o tym piszesz to jestem skłonna Ci jednak uwierzyć.
          I powiem Ci tak ponieważ to co masz z tym wiatrem to wg mnie jesteś chory i powinieneś udać się do egzorcysty. Jeżeli on nic u Ciebie nie odkryje to jest to dopust Boży i nie powinieneś się obwiniać jak nie poszedłeś do Kościoła z powodu tej przypadłości i bez spowiedzi możesz spokojnie przyjmować Komunię Św ( oczywiście gdy nie masz innych grzechów). Pan Bóg zna Twoją przypadłość i trwaj stale w stanie łaski uświęcającej. Jezus zacznie Cię leczyć. Przecież bez przesady nie ma tak stale silnego wiatru. Ja Ci wcześniej proponowałam stałą modlitwę ale Ty chyba jednak zaniechałeś lub napisałeś coś co spowodowało że Ci już nie ufałam. Nie miej pretensji do Pana Boga bo każdy z nas ma jakiś Krzyż. Wielu ludzi ma różne fobie. Ale uważam że najlepszym lekarzem jest jednak Jezus bo każdy silny lęk pochodzi od szatana. Zacznij od egzorcysty. Jak nic nie będziesz robił to wszystko będzie narastało i wciąż będziesz obwiniał Pana Boga. Egzorcysta to jest lekarz duchowy od ducha człowieka. A Tobie jest to konieczne.

        • Wiesia said

          Polecam Ci tę Modlitwę od Pana Jezusa,to jest :
          Krucjata Modlitwy (148)

          Przyjdź mi z pomocą

          O mój Jezu, dopomóż mi,
          kiedy dotyka Mnie wielka rozpacz.
          Trzymaj mnie w Swoich Ramionach
          i zabierz Mnie do Schronienia
          Twojego Serca.
          Obetrzyj moje łzy.
          Ucisz moją zatwardziałość.
          Podnieś mojego ducha
          i napełnij mnie Twoim Pokojem.
          Proszę, odpowiedz mi na tę
          szczególną prośbę (wymienić ją tutaj…).

          Przyjdź mi z pomocą,
          tak aby na moją prośbę
          przyszła odpowiedź i aby moje życie
          stało się spokojne w jedności z Tobą,
          drogi Panie.
          Jeżeli moja prośba
          nie może zostać spełniona,
          to napełnij mnie Łaską
          pogodzenia się z Twoją Świętą Wolą —
          jako właściwą dla mojej duszy —
          i spraw, abym na zawsze pozostał wierny
          Twojemu Słowu,
          z łagodnym i łaskawym sercem.

          Amen.

        • gwiazdka said

          Pesymista@-jak byś jutro miał umrzeć – to co byś zrobił a byłby wiatr ??? nie poszedłbyś do spowiedzi ??? – to jesteś odważny – bo ja bym się bała umierać bez sakramentów ….
          strach nie pochodzi od Boga ::idź ty do jakiegoż egzorcysty albo weź się w garść…zacznij walczyć bo to jest żenujące.
          Nikt mi się nigdy nie pytał czy mi się coś chce zrobić , czy nie albo czy mam iść do Kościoła ? Ale ja to robię bo chce podobać się Bogu a nie diabłu…i podejmuje ten trud – bo tu chodzi o moje zbawienie. A ty co robisz dla Boga ??????????????????
          Gdyby Ksiądz po Mszy dawał ci 100 zł – to co byś zrobił ??? . zamiast się użalać nad sobą-to.podejmij walkę o swoje zbawienie bo marnie skończysz…
          Modlitwa nie jest łatwa czasami są roztargnienia, ale my wszyscy podejmujemy ten trud – bo warto aby dostać się do Nieba , nikt nie powiedział ze będzie lekko.. Jezus za ciebie oddal życie i poszedł na krzyż a ty nie idziesz do niego bo boisz się nawałnicy a inny życie oddają za wiarę…
          Zastanów się to twój wybór …Jezus nie przyjdzie i nie weźmie cie za rękę…)to ty musisz uczynić pierwszy krok….)

        • Pesymista said

          Dzięki za odpowiedzi.Wiem że powinienem się przemóc ale naprawdę jest mi bardzo ciężko.Zaufać Bogu nie jest tak prosto kiedy ani razu się nie poczuło jego obecności w życiu i kiedy tak straszne rzeczy dzieją się za oknem.I jeszcze jedno ale już z innej beczki.Przepraszam za literówki ale coś nie zaznacza mi błędów.Piszę w przeglądarce Google Chrome.Nie wie ktoś jak to zmienić?

      • gwiazdka said

        Kochani nie rozmawiajcie ze swoimi myślami które wam przypominają wszystko co złe was spotkało w życiu , bo to nie pochodzi od Boga walczcie z tym, bo inaczej wpadniecie w depresje to diabeł wam to wkłada do głowy , jak przychodzi do was pycha to upokarzajcie się przed Bogiem ,dziękujcie mu za wszystko .a jest za co ,

        Słowo dla młodzieży Emotikon smile
        Dyrektor uczelni Northland John Tapene przekazał następujące słowa od sędziego, który ma regularnie do czynienia z młodzieżą : „ Zawsze słyszymy skarżącą się młodzież – co mamy zrobić, gdzie mamy iść ? „
        Moja odpowiedź brzmi: idź do domu skoś trawnik, umyj okna, naucz się gotować, zbuduj tratwę, znajdź pracę, odwiedź kogoś chorego, ucz się swoich przedmiotów, a jak już skończysz, przeczytaj książkę. Od Twojego miasta nie należy ci się centrum wypoczynkowe, ani Twoi rodzice nie są ci winni zapewniania rozrywek.
        Świat nie jest Ci winien warunków do życia, to od Ciebie należy się coś światu. Możesz oddać mu swój czas, siły i talent, żeby nikt już nie szedł na wojnę, nie był chory ani nigdy więcej samotny. Innymi słowy dorośnij, przestań się użalać nad sobą, wyjdź ze swojego świata marzeń i wypracuj sobie mocny „kręgosłup”, a nie listę życzeń. Zacznij zachowywać się jak odpowiedzialna osoba.
        Jesteś ważny i potrzebny. Jest za późno żeby siedzieć i czekać, aż ktoś kiedyś coś zrobi.
        „Kiedyś” jest teraz a ten ktoś to TY!”

  8. Basia said

    „Domy Modlitwy św. Jana Pawła II”
    Internetowy Ruch Katolicki

    Propagujemy i realizujemy słowa jakie św. Jan Paweł II przekazał światu po swojej śmierci.

    Jan Paweł II z Domu Boga Ojca do Alicji Marii Michaliny z III Zakonu Franciszkańskiego, Watykan-2III 2011r. :
    „Szukam ludzi, którzy by zakładali Domy Modlitwy mojego imienia, przynajmniej 100 Domów na diecezję”.

    Statut
    Modlitwy w dniach 2,16, 22 każdego miesiąca:
    1)Modlitwa do św. Michała Archanioła
    2)Litania Loretańska do NMP
    3)Litania do św. Józefa
    4)Różaniec – 10 X Zdrowaś Maryja (lub więcej)
    5) Te Deum- Ciebie Boga wysławiamy
    Pozostałe dni miesiąca – modlitwa dowolna.
    Ilość osób tworzących „Dom Modlitwy”: 1, lub 2,3,4,….

    Uzasadnienie dat modlitwy

    2 IV 2005-dzień śmierci JPII , 16X1978 – wybór na papieża, 22 X 1978- początek pontyfikatu i wspomnienie liturgiczne .

    Intencje modlitewne

    O tryumf Niepokalanego Serca Maryi, o światło Ducha Świętego dla rodzin i rządzących, o powołania i uświęcenie kapłanów, za chorych i opuszczonych, za dusze w czyśćcu cierpiące.

    żródło… http://domymodlitwyjp2.pl/

  9. Piotr2 said

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/ukrainie-trwa-przemilczana-w-polskich-medich-banderowska-rebelia

    Króluj nam Chryste.

  10. Rafał said

    Posiadam krótką książkę o tytule „24 GODZINY MĘKI NASZEGO PANA JEZUSA CHRYSTUSA
    Luisa Piccarreta, „Mała Córeczka Woli Bożej” w formacie pdf. Gdyby ktoś potrzebował to admin ma mojego maila mogę podesłać, ale powinniście ją łatwo znaleźć. Ja już nie pamiętam gdzie ją znalazłem. Ważna lektura

  11. Wiesia said

    MODLITWA KRUCJATY (145) NAPEŁNIJ MNIE SWOIM DAREM MIŁOŚCI
    ============================================
    Najdroższy Jezu, napełnij mnie, puste naczynie, Darem Twojej Miłości. Zalej moją duszę swoją Obecnością. Pomóż mi kochać innych tak, jak Ty mnie kochasz. Pomóż mi być naczyniem Twojego Pokoju, Twojego Spokoju i Twojego Miłosierdzia. Zawsze otwieraj moje serce na niedolę innych i daj mi Łaskę przebaczenia tym, którzy Cię odrzucają i tym, którzy przeciwko mnie zawinili. Pomóż mi głosić Twoją Miłość przez dawanie przykładu tak, jak Ty robiłbyś na moim miejscu. Amen.
    ———————————————————–
    „Dam ci teraz szczególną Modlitwę Krucjaty dla świata, aby pomóc duszom pozostać silnymi w czasie tego Wielkiego Aktu Miłosierdzia, który teraz okazuję światu.”
    Modlitwa Krucjaty 16 – otrzymana 31.12.2011
    ===================================
    O mój Jezu, trzymaj mnie mocno podczas tej próby Twojego Wielkiego Miłosierdzia.
    Daj mi łaski potrzebne do stania się małym w Twoich oczach.
    Otwórz moje oczy na prawdę Twojej obietnicy Wiecznego Zbawienia.
    Wybacz mi moje grzechy i okaż mi Twoją miłość oraz przyjacielską dłoń.
    Weź mnie w ramiona Świętej Rodziny, abyśmy wszyscy znowu mogli stanowić jedno.
    Kocham Cię, Jezu i obiecuję, że począwszy od dnia dzisiejszego będę głosił
    Twoje Święte Słowo bez strachu w moim sercu i z czystością duszy na wieki wieków. Amen.

    Nigdy nie bój się tego wielkiego aktu Mojego Miłosierdzia, które musi nastąpić, gdyż inaczej narody wzajemnie się wyniszczą.
    Większość ludzkości nawróci się, ale walka o dusze będzie teraz się wzmagać.
    Wasz ukochany Jezus
    Odkupiciel całej Ludzkości
    ——————————————————————-
    Jako,że musimy nawracać się codziennie,bo jesteśmy w każdej sekundzie narażeni na pokusę:

    Krucjata Modlitwy (115) O Dar Nawrócenia
    ==================================
    O Matko Zbawienia, pokryj mą duszę Twoimi Łzami Zbawienia.
    Uwolnij mnie od wątpliwości.
    Wznieś moje serce, tak abym odczuł Obecność Twojego Syna.
    Przynieś mi pokój i ukojenie.
    Módl się, abym szczerze się nawrócił.
    Dopomóż mi przyjąć Prawdę i otwórz moje serce na przyjęcie
    Miłosierdzia Twojego Syna, Jezusa Chrystusa.
    Amen.
    —————————————————————————
    Krucjata Modlitwy (74) – O Dar Rozeznania
    ==================================
    O, Matko Boża, pomóż mi przygotować moją duszę
    na Dar Ducha Świętego.
    Weź mnie jak dziecko za rękę i prowadź mnie na drodze
    Ku Darowi Rozeznania przez moc Ducha Świętego.
    Otwórz moje serce i naucz mnie poddania się
    ciałem, umysłem i duszą.

    Uwolnij mnie od grzechu pychy i módl się, abym uzyskał przebaczenie
    za wszystkie przeszłe grzechy, aby moja dusza została oczyszczona, a ja uzdrowiony,
    tak abym mógł otrzymać Dar Ducha Świętego.
    Dziękuję Ci Matko Zbawienia za Twoje wstawiennictwo i oczekuję
    z miłością w moim sercu na ten Dar, którego pragnę z radością. Amen.
    ————————————————————————-
    Modlitwa o Zbawienie
    =================
    O mój Panie, poprowadź mnie
    do Twojego Królestwa
    i chroń mnie przed ciemnością,
    która ogarnęła moją duszę.
    Wysłuchaj mnie teraz.
    O Najświętsze Serce
    i przez Twoją dobroć
    niech rozbłyśnie blask
    Twojej miłości i opieki.Amen.
    ————————————————————————-
    Modlitwa, aby Jezus
    ujawnił Ci Swoją obecność
    =====================
    Jezu, czuję się zagubiony.
    Otwórz moje serce,
    abym zaakceptował Twoją Miłość
    i ukaż mi Prawdę,
    abym mógł zostać ocalony.Amen.
    ———————————————————————–
    Modlitwa zachęty
    ==============
    Napełnij mnie teraz, o Panie,
    darem Ducha Świętego,
    abym niósł Twoje Najświętsze Słowa
    do grzeszników,
    których w Twoim Imieniu
    muszę Ci pomóc uratować.
    Pomóż mi, dzięki mojej modlitwie,
    okryć ich Twoją Najdroższą Krwią,
    aby mogli zostać przyciągnięci
    do Twojego Najświętszego Serca.
    Daj mi dar Ducha Świętego,
    aby te biedne dusze
    mogły upajać się Twoim Nowym Rajem.Amen.
    —————————————————————————-
    Modlitwa na każdy dzień
    ===================
    O mój najdroższy Jezu,
    weź mnie w swoje objęcia
    i daj złożyć mi głowę na Twoim ramieniu,
    tak abyś mógł podnieść mnie we właściwym
    momencie do chwały Twojego Królestwa.
    Pozwól, aby Twoja Najdroższa Krew
    przepływała przez moje serce,
    żebyśmy mogli stać się jednym.Amen.
    ———————————————————————-
    Modlitwa, aby móc dostrzec,
    że te orędzia są pochodzenia Bożego
    ==============================
    Jezu, jeśli jest to prawdą,
    napełnij proszę moją duszę znakiem
    Twojej miłości,
    abym mógł uznać Cię za tego, kim Jesteś.
    Nie pozwól,
    abym został zwiedziony kłamstwami.
    W zamian za to okaż mi Twoje Miłosierdzie
    przez otwarcie moich oczu na Prawdę
    oraz na drogę,
    wiodącą do Twojego Nowego Raju na ziemi.Amen.
    —————————————————————————
    LITANIE
    —————
    ——————-
    – Litania Modlitwy 1
    O ochronę przed
    fałszywym prorokiem
    ================
    Najdroższy Jezu,
    ocal nas przed oszustwem
    fałszywego proroka.
    Jezu, zmiłuj się nad nami.
    Jezu, ocal nas od prześladowań.
    Jezu, zachowaj nas od antychrysta.
    Panie, zmiłuj się nad nami.
    Chryste, zmiłuj się nad nami.
    Najdroższy Jezu,
    osłoń nas Swoją Drogocenną Krwią.
    Najdroższy Jezu, otwórz nasze oczy
    na kłamstwa fałszywego proroka.
    Najdroższy Jezu, zjednocz Swój Kościół.
    Jezu, ochroń nasze Sakramenty.
    Jezu, nie dozwól fałszywemu prorokowi
    podzielić Twojego Kościoła.
    Najdroższy Jezu, pomóż nam odrzucić
    kłamstwa podane nam za prawdę.
    Jezu, daj nam Siłę.
    Jezu, daj nam Nadzieję.
    Jezu, napełnij nasze dusze
    Duchem Świętym.
    Jezu, zachowaj nas od bestii.
    Jezu, obdarz nas darem rozpoznania,
    tak abyśmy mogli nieustannie podążać
    ścieżką Twojego prawdziwego Kościoła,
    na wieki wieków.
    Amen.
    ——————-
    – Litania Modlitwy 2
    O Łaskę Wybawienia.
    =================
    O Najwyższy Ojcze Niebieski,
    kocham Cię.
    Oddaję Ci cześć.
    Panie, zmiłuj się.
    Panie, przebacz nam nasze winy.
    Uwielbiam Cię.
    Wychwalam Cię.
    Dziękuję Ci za wszystkie
    Twoje specjalne Łaski.
    Błagam Cię o Łaskę Wybawienia
    od ognia piekielnego
    dla tych, których kocham.
    (Proszę tu wymienić wszystkich,
    którzy są na waszej liście.)
    Ofiaruję Ci Moją wierność już na zawsze.
    Tobie, o Najwyższy Ojcze Niebieski,
    Stwórco wszystkiego,
    Stwórco Wszechświata,
    Stwórco ludzkości.
    Ty jesteś początkiem wszystkiego,
    co istnieje.
    Ty jesteś źródłem Miłości,
    Ty jesteś samą Miłością.
    Kocham Cię.
    Oddaję Ci cześć.
    Padam przed Tobą.
    Błagam Cię o Miłosierdzie
    dla wszystkich tych dusz,
    które Cię nie znają,
    które nie oddają Ci czci,
    które odrzucają Twą Miłosierną Dłoń.
    Powierzam się Tobie
    z moim umysłem, ciałem i duszą,
    abyś ujął je w Swoje Dłonie i ocalił od złego.
    Błagam Cię, abyś otworzył Bramę Raju,
    tak aby wszystkie Twoje dzieci
    mogły nareszcie się zjednoczyć
    i objąć dziedzictwo,
    które Ty przygotowałeś dla nas wszystkich.
    Amen.
    ——————
    -Litania Modlitwy 6
    O Dar Łask.
    ================
    O najdroższy Jezu, mój umiłowany Zbawicielu,
    napełnij mnie Swoją Miłością.
    Napełnij mnie Swoją Siłą.
    Napełnij mnie Swoją Mądrością.
    Napełnij mnie Swoją Wytrwałością.
    Napełnij mnie Swoją Pokorą.
    Napełnij mnie Swoją Odwagą.
    Napełnij mnie Swoją Żarliwością.
    Amen.
    Wkleiłam dla tych,którzy pragnął się nawrócić
    są to Modlitwy z Księgi Prawdy,na czasy obecne.

  12. Magdalena said

    https://scontent-lga1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xta1/v/t1.0-9/11403124_10205978955306321_2873072038078545239_n.jpg?oh=84e69a81d28d407b2d45ae5fd7d7a0e1&oe=5650501A

  13. justa said

    być może niektórym osobom strona nie wyświetlała się poprawnie , błędy [ poprzednio źle zapisałam nazwisko – mój bład za który przepraszam ] zostały naprawione. Teksty Luisy znajdują się tutaj http://luisapiccarreta.prv.pl/ . Miłej lektury życzę

    teksty dodatkowe [ przetłumaczone ale nieprzepisane ] można przeczytać tutaj –
    https://drive.google.com/folderview?id=0B2ZW5v9K2GpjfmM5bnBoUVRxOHM1OVE3cjRoRVZ3UzJrZ19KQU9rSV9XZUlVak5jd19KN1E&usp=sharing

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: