Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Orędzie Matki Bożej dla Mirjany z 2 sierpnia 2015

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 Sierpień 2015

Drogie dzieci,

Ja, jako Matka kochająca swoje dzieci, widzę jak trudne są czasy, w których żyjecie. Widzę wasze cierpienie, ale wy powinniście wiedzieć, że nie jesteście sami. Mój Syn jest z wami. Jest z wami wszędzie. Jest niewidoczny, ale możecie Go zobaczyć, jeśli Nim żyjecie. On jest światłem, które oświeca duszę i daje pokój. On jest Kościołem, który powinniście kochać i zawsze modlić się i walczyć o niego – nie tylko słowami, lecz również dziełami miłości. Dzieci moje, sprawiajcie, aby wszyscy poznali mojego Syna, sprawiajcie, aby był kochany, gdyż prawda jest w moim Synu zrodzonym z Boga – w Synu Bożym. Nie traćcie czasu na nadmierne przemyślenia. Oddalicie się od prawdy. Przyjmijcie Jego słowo z prostotą serca i żyjcie nim. Jeśli będziecie żyć Jego słowem, będziecie się modlić. Jeśli będziecie żyć Jego słowem, będziecie kochać miłością miłosierną. Będziecie się wzajemnie miłować. Im więcej będziecie miłować, tym dalej będziecie do śmierci. Dla tych, którzy będą żyć słowem mojego Syna, śmierć będzie życiem. Dziękuję wam!

Dziś rano miałem szczęście być w miejscu objawienia dla Mirjany. Na filmie słychać ryk diabła w języku polskim. Było morze ludzi. Na festiwalu jest bardzo bogaty program, trwamy na modlitwie większość dnia, dlatego nie ma czasu napisać coś na blogu. Dziś padł kolejny rekord – transmisję przez internet oglądało 172 tys osób w tym najwiecej Niemców 40 tys a na drugim miejscu Rosja 25 tys osób.

Odpowiedzi: 45 to “Orędzie Matki Bożej dla Mirjany z 2 sierpnia 2015”

  1. krystynka said

    Poruszany był na blogu temat i to wielokrotnie o fenomenie Medjugorie.Z tego co pamiętam utworzyły się dwa obozy za i przeciw. Ja jestem za,pomimo tego,że tam nie byłam,ale wyciągnęłam wnioski z tego jak Medjugorie wpłynęło na osoby,które tam były a takie własnie znam. Pielgrzymi po przyjeździe z tego wyjątkowego miejsca zachowują się tak jakby doświadczyli czegoś mistycznego,wspaniałego i zostali przeszyci jakąś siłą,ale nie potrafią tego opisać.Na moje pytanie co tam jest takiego wyjątkowego słyszałam tylko, sama jedź,przeżyj a wtedy zobaczysz co tam sie dzieje,tego nie da się opisać.Jedna z osób opisała ,że dosłownie tam ziemia łączy się z niebem i to niebo przenika pielgrzymów,ale każdy doświadcza to na swój indywidualny sposób,jak tam pojedziesz,nigdy juz potem nie bedziesz tym samym człowiekiem,rozumiesz ? odpowiedziała.
    Dla sceptyków podpowiem,że aby coś ocenić trzeba to najpierw poznać,zbadać,zobaczyć,doświadczyć itp.
    A błogosławieni są Ci co nie widzieli a uwierzyli.

    • Piotr said

      Ja właśnie jestem w trakcie czytania przepięknej książki o Medjugorie Wayne Weible’a „Medjugorie. Ostatnie objawienia i przyszła przemiana świata.” Wszystkim gorąco polecam. Tam dzieje się mnóstwo cudów. Dziś rano czytałem o cudownym uzdrowieniu Colleen, która cierpiała na 16 poważnych chorób. Wyjechała z Medjugorie uleczona! Poza tym tam dzieją się nieustannie cuda, Maryja jest tak blisko nas. Niestety nie mam możliwości tam pojechać, ale wierzę, że są to jedne z największych objawień. Świat juz wkrótce doświadczy głębokiej przemiany.

    • Bożena said

      Ja jak tam pierwszy raz pojechałam to oczy mi wychodziły na wierzch ze zdumienia dlaczego czuje że w tym miejscu otacza mnie taka miłość gdzie bym nie była czy koło Kościoła w Medjugorje czy w sklepie kupując pamiątki wszędzie ta sama dziwna aura miłości zadowolenia po prostu tak jakbym była w niebie .Najgorszy był przyjazd do domu przez jakieś dwa tygodnie nie mogłam przeboleć dlaczego jestem w domu a nie w Medjugorje .Jeszcze coś dziwnego stało się po przyjeździe do domu mianowicie zaczęło mnie ciągnąć do Kościoła na Mszę ale nie co tydzień w niedzielę ale codziennie zaczęliśmy z mężem chodzić co jeszcze rok wcześniej mówiłam innym że mi wystarczy raz na tydzień iść .Co jest niesamowite bo dostałam takiego pragnienia żeby być codziennie na Mszy a przecież nikt by mnie nigdy nie zmusił do chodzenia codziennie do Kościoła a po przyjeździe z Medjugorje samo się to stało nikt mnie nie zmuszał a szłam na Mszę najpierw codziennie wieczorem a potem na rano zaczęliśmy chodzić i co dziwne ja śpioch a wstawałam o 6 rano żeby iść na Mszę .Dla mnie to jest doświadczenie nie do ogarnięcia moim rozumem dlaczego tak się stało po pierwszym przyjeździe z Medjugorje ja która zawsze mówiłam że nie chcę być za bardzo wierząca bo jak widziałam bardzo wierzących zawsze z tymi smutnymi minami narzekających sztywnych to mówiłam ja taka nie chcę być .

      • Anna said

        Miałam podobne doświadczenia do Twoich Bożeno. Doszła miłość do Najświętszego Sakramentu i pragnienie adoracji. To pragnienie po 4 latach zaowocowało powstaniem grupy modlitewnej adorującej w każdy piątek już od 14 lat. Bogu niech będą dzięki za wszytko co mi dał w Medjugorie przez Maryję.

        • Bożena said

          Super że masz podobnie u mnie też bez Adoracji Najświętszego Sakramentu nie wyobrażam sobie teraz życia jeśli Pan Jezus jest tak blisko i każdego dnia bo samochodem to mam 10 minut do Kościoła rowerem około 15 a spacerem to z pół godziny .Mamy z mężem znajomego który był z nami w Medjugorje dwa razy i też teraz go widujemy na porannych Mszach choć wcale na takiego nie wyglądał na pielgrzymce że jest tak wierzący raczej sprawiał wrażenie twardo stąpającego po ziemi jak rozmawiał to mówił tylko o pracy .

    • krystynka said

      Dzięki Anno,Bożeno,Adrianie,Piotrze,że piszecie o Medjugorie,może chociaż trochę sceptykom otworzą się oczy i pochopnie nie będą osądzać,tego jak piszecie wyjątkowego i wybranego miejsca przez niebo.

  2. Mariusz said

    Poniedziałek; Wspomnienie św. Lidii, 3 sierpnia 2015

    (Lb 11,4b-15)
    Na pustyni synowie izraela mówili: Któż nam da mięsa, abyśmy jedli? Wspominamy ryby, któreśmy darmo jedli w Egipcie, ogórki, melony, pory, cebulę i czosnek. Tymczasem tu giniemy, pozbawieni tego wszystkiego. Oczy nasze nie widzą nic poza manną. Manna zaś była podobna do nasion kolendra i miała wygląd bdelium. Ludzie wychodzili i zbierali ją, potem mełli w ręcznych młynkach albo tłukli w moździerzach. Gotowali ją w garnkach lub robili z niej podpłomyki; smak miała taki jak ciasto na oleju. Gdy nocą opadała rosa na obóz, opadała równocześnie i manna. Mojżesz usłyszał, że lud narzeka rodzinami – każda u wejścia do swego namiotu. Wtedy rozpalił się potężnie gniew Pana, a także wydało się to złe Mojżeszowi. Rzekł więc Mojżesz do Pana: Czemu tak źle się obchodzisz ze sługą swoim, czemu nie darzysz mnie życzliwością i złożyłeś na mnie cały ciężar tego ludu? Czy to ja począłem ten lud w łonie albo ja go zrodziłem, żeś mi powiedział: Noś go na łonie swoim, jak nosi piastunka dziecię, i zanieś go do ziemi, którą poprzysiągłem dać ich przodkom? Skądże wezmę mięsa, aby dać temu całemu ludowi? A przecież przeciw mnie podnoszą skargę i wołają: Daj nam mięsa do jedzenia! Nie mogę już sam dłużej udźwignąć troski o ten lud, już mi nazbyt ciąży. Skoro tak ze mną postępujesz, to raczej mnie zabij, jeśli darzysz mnie życzliwością, abym nie patrzył na swoje nieszczęście.

    (Ps 81,12-17)
    REFREN: Śpiewajcie Bogu, naszemu obrońcy

    Lecz mój lud nie posłuchał mego głosu:
    nie był Mi posłuszny Izrael.
    Zostawiłem ich przeto twardym ich sercom
    niech postępują według zamysłów swoich.

    Gdyby mój lud Mnie posłuchał,
    a Izrael kroczył moimi drogami:
    natychmiast zgniótłbym ich wrogów
    i obrócił rękę na ich przeciwników.

    Schlebialiby Panu ci, którzy Go nienawidzą,
    a kara ich trwałaby na wieki.
    A jego bym karmił wyborną pszenicą
    i sycił miodem z opoki.

    (Mt 4,4b)
    Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

    (Mt 14,22-36)
    Zaraz też przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej8 przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: „Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!” Na to odezwał się Piotr: „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!” A On rzekł: „Przyjdź!” Piotr wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: „Panie, ratuj mnie!” Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?” Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: „Prawdziwie jesteś Synem Bożym”. Gdy się przeprawiali, przyszli do ziemi Genezaret. Ludzie miejscowi, poznawszy Go, rozesłali [posłańców] po całej tamtejszej okolicy, znieśli do Niego wszystkich chorych i prosili, żeby przynajmniej frędzli Jego płaszcza mogli się dotknąć; a wszyscy, którzy się Go dotknęli, zostali uzdrowieni.

    http://www.mateusz.pl/czytania/2015/

    • Mariusz said

    • Mariusz said

      „Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść”. Jezus pragnie zaspokoić nie tylko duchowe pragnienie słuchających go ludzi, ale także ich fizyczny głód. Również my jesteśmy wezwani do tego, by dawać i zaspokajać potrzeby innych ludzi, nawet gdy sami odczuwamy brak. Czasem też sami potrzebujemy prosić o pomoc. Zgoda na swoje ograniczenia sprawia, że umiemy lepiej dawać – i że umiemy dostrzec cud, gdy Jezus pomnaża to niewiele, jakie mamy, nasycając głód bardzo wielu ludzi.

      O. Michał Mrozek OP, „Oremus” sierpień 2009, s. 13-14

      • pio0 said

        Nakarmić głodnych

        Gdy Jezus zobaczył ludzi, którzy szli długo za Nim, ulitował się nad nimi, uzdrowił chorych i wszystkich nakarmił. Syn Boży zawsze okazywał gesty ludzkie. Widział nie tylko potrzeby duchowe ludzi, ale także ich nędzę fizyczną. Jako chrześcijanie jesteśmy wezwani do głoszenia Słowa, ale także do posługi wobec tych, których trapią choroby i głód. Nie uciekajmy jedni przed drugimi. Nie zamykajmy się w kręgu własnych potrzeb. Jezus także do nas kieruje słowa: „Wy dajcie im jeść”. Pomyśl, może ktoś z Twojego najbliższego otoczenia cierpi głód. Nie zapominaj o nim.

        Modlitwa

        Panie Boże, modlę się za wszystkich głodnych i spragnionych słowa życia. Chcę być Twoim narzędziem i nieść chleb życia wszystkim potrzebującym. Amen.

      • pio0 said

        EWANGELIA (Mt 14,13-21)

        Cudowne rozmnożenie chleba

        Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

        Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce pustynne, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych.
        A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: „Miejsce to jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności”.
        Lecz Jezus im odpowiedział: „Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść”.
        Odpowiedzieli Mu: „Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb”.
        On rzekł: „Przynieście mi je tutaj”.
        Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziął te pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości i zebrano z tego, co pozostało, dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.

    • Leszek said

      Mariuszu! Chyba przez nieuwagę zamieściłeś treść Ewangelii (Mt 14,22-36), która przypada na dzień jutrzejszy. Dzisiaj natomiast jest czytana w Kościele Ewangelia też wg św. Mateusza, ale ten jej fragment (14,13-21), poprzedzający te jutrzejsze czytanie.
      Bez obawy można powiedzieć, że słowa dzisiejszej św. Ewangelii wg św. Mateusza o rozmnożeniu przez Pana Jezusa chleba i ryb na pustkowiu, gdzie zebrany był wielki tłum ludzi (5 tys. mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci) nawiązują w swojej wymowie do wczorajszego czytania (J 6,24-35).
      Ów cud miał na celu przede wszystkim pomnożenie wiary obecnych/świadków tego cudu w Osobę Pana Jezusa, nie tylko jako tylko zapowiadanego Mesjasza, ale jako Boga-Człowieka.
      Pan Jezus powiedział do swoich uczniów, by oni zaspokoili głód przede wszystkim ten duchowy/głód duszy, co miało miejsce nie tylko wtedy na tym pustkowie/pustynnej okolicy, ale po Wniebowstąpieniu Zmartwychwstałego Pana. W końcowym fragmencie Ewangelii wg św. Marka czytamy bowiem: „oni poszli i głosili Ewangelię o wszędzie, a Pan współdziałał z nimi (jak współdziałał z uczniami wtedy, gdy roznosili z wiarą pożywienie dla zebranego tłumu) i potwierdzał naukę znakami, które jej/im towarzyszyły” (Mk 16,20).
      Jest też powiedziane w Dziejach Apostolskich, że następstwem głoszonej z mocą nauki Piotra i Jana w świątyni jerozolimskiej, popartej uzdrowieniem chromego od urodzenia (Dz 3,2 i 4,22; Iz 35,6a), wielu spośród tych, którzy ją słyszeli uwierzyło w Pana, a liczba mężczyzn dosięgała 5-ciu tys.
      W Gł. Wpisie „Wyznanie biskupa o Medjugorje” z 31.07.15 w poz. 42 pisałem we wstępie do mojego pierwszego wpisu z 2.08.15, g. 18.42:
      Do dzisiejszej św. Ewangelii Janowej (6,24-35). Chleb Życia to nie jest tylko św. Eucharystia, w której Pan Jezus nam Siebie cały daje. W kontekście czasów, w których dane jest nam żyć z łaski Bożej, a więc w Końcu Czasów, owa manna, ów chleb z Nieba (J 6,32n) to jest zapowiadany: znak Syna Człowieczego (Mt 24,30) dar proroctwa Ducha Świętego (Jl 3,1n), pokarm Słowa Pana zawartego w różnych Orędziach, o czym tak mówi Sam Pan Jezus do V. Ryden w „Prawdziwym Życiu w Bogu”:…
      W nawiązaniu do dzisiejszej Ewangelii, Pan Jezus w powyższym źródle, tak/podobnie mówił:
      …Jeśli dziś Mój Duch Łaski tak hojnie wylewany jest na was, to dzieje się tak dlatego, że figowiec prawie dojrzał (Mt 24,32; Mk 13,29; Łk 21,29) i już wkrótce będziecie spożywać jego owoce. Nie możecie już mówić: „Gdzie jest mój Bóg?” Sprawię, że zazielenią się pastwiska na nieużytkach (por. Ps 65,13n), abyście znaleźli tam odpoczynek. Będę nadal pomnażał Moje Winnice, a Moje Drzewa Owocowe wydadzą owoc w obfitości. Najecie się do syta z Moich Niebieskich Zapasów. Posłuchajcie Mnie! Czy Wasz Ojciec Niebieski nie otwarł Swych Niebieskich Spichlerzy, aby manną nakarmić zgłodniały naród (Wj 16,4-31)? Wasz Ojciec Niebieski sprawił, że chleb spadł na Jego naród. Sprawił też, że ze skały Horebu wytrysnęło źródło, aby mogli się napić (Wj 17,1-6).
      A Ja, czy nie pomnożyłem chlebów i ryb, by nakarmić tysiące (Mt 14,15nn)?
      O, ludzie małej wiary, jak to się dzieje, że nie rozpoznajecie Czasów (Mt 16,2b; Łk 12,56)? Dlaczego wątpicie teraz, że Mój Święty Duch Łaski (z przypisu: W tym fragmencie Jezus wymienia Ojca, Ducha Świętego i Siebie Samego – Syna Bożego, ukazując obecność i działanie Trójcy Przenajświętszej w naszym czasie pustyni) wylewany jest na was w tak widoczny sposób? Czy nie zrozumieliście, że Mój Święty Duch właśnie syci was na waszej pustyni? Mówię: „Nawodnię mój ogród i nasycę moją rolę” (Syr 24,31). „Wyleję naukę jak proroctwo i przekażę ją pokoleniom na wieki” (Syr 24,33). Nie bądźcie przerażeni, to Ja, wasz Pan, wasz Zbawiciel. Gdybyście wniknęli w tajemnicę manny i w t a j e m n i c ę rozmnożenia chleba oraz ryb, pojęlibyście dziś w pełni wylanie Mego Ducha, zrozumielibyście Moje Cudowne Pokarmy udzielane od czasu waszych przodków… (8.07.1990)
      http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=44

      • Leszek said

        Tytułem uzupełnienia do tego fragmentu mojego wpisu: …wielu spośród tych, którzy ją słyszeli uwierzyło w Pana, a liczba mężczyzn dosięgała 5-ciu tys…zapomniałem dodać stosowny odnośnik z Pisma Św. – jest nim: Dz 4,4.

  3. Prof. Roberto De Mattei: wchodzimy w erę „kultu euro”. To nowa para-religijna ideologia Unii Europejskiej
    więcej:
    http://www.pch24.pl/prof–roberto-de-mattei–wchodzimy-w-ere-kultu-euro–to-nowa-para-religijna-ideologia-unii-europejskiej,37285,i.html#ixzz3hjevMJCn

    • Wiesia said

      Tak i tu się kłania to Orędzie,o którym przed chwileczką pisałam do @Mariusza:
      30.11.2012, 15:55 – GDY NIE MA WOLNOŚCI SŁOWA, PRAWDA ZOSTAJE UKRYTA

  4. Mariusz said

    • Piotr said

      Niesamowite miejsce!:)

    • Znawca 2012 said

      Pojechałem specjalnie do Medjugorie 2.08.2014r z określonym zamiarem z rodziną mojej córki wypożyczonym kamperem. Byliśmy też na Festiwalu Młodzieży. Jedna pani wręczyła na chwilę napis mojej córce Polinezja a zięć zrobił zdjęcie z tym napisem. To było wspaniałe. Tamte wspaniałe chwile cały czas są we mnie i jest mi ich brak. Jak oglądam zdjęcia i filmy robię się radosny.

      • Dzieckonmp said

        Matka Boża tak kiedyś powiedziała:
        „Kiedy przychodzę, udzielam wam łask, jakich nikomu dotąd nie udzieliłam. Tymi samymi łaskami chcę jednak obdarzyć także wszystkie moje dzieci, które otwierają serca na moje przyjście”

  5. rafael said

    kto chce to uwierzy, sceptyków i niedowiarków, choćby co, się nie przekona, skoro szatan manifestuje swoją obecność na tym miejscu, to oznacza, że to święte miejsce, inaczej szatan by się nie zachowywał, zależy mu przecież, aby się nie zdemaskować

  6. Gosia 3 said

    Umiłowani w Chrystusie Panu! Ponieważ nowe przesłanie wkleiłam wczoraj wieczorem dosyć póżno i innym, już nie drukowanym tekstem mogło być nie zauważone. Dlatego postanowiłam go wkleić jeszcze raz na nowym wpisie. Prosiłabym szczególnie Obserwatora i Adriana o przeczytanie tego przesłania Pana Jezusa. Z tego przesłania wynika , tak mi sie wydaje , że tylko połowie z nas może Pan Bóg odebrać lub ulżyc w cierpieniu bo pozostałym widocznie Krzyż jest potrzebny aby uzyskali życie Wieczne
    Życzę błogosławionego dnia.

    24.07.2015 r. piątek godz. 15 min 25

    ŚWIATŁO DUCHA ŚWIETEGO JEST TAK BLISKO WAS MOJE UKOCHANE DZIECI.

    Dziecko moje! to wielka łaska kiedy na tym blogu układana jest Nowenna. Chcecie kochane moje dzieci bym był Waszym Królem dla Waszej umęczonej Ojczyzny. Módlcie się teraz cały czas za łaskę aby Wasi kapłani nabrali odwagi i w waszym kraju przeprowadzili Intronizację moją.

    Ja wcześniej ……! Ci powiedziałem że jestem Królem Żydowskim i Królem całego Świata. To ,że poświęciłem życie za Was i dałem się tak poniżyć i umrzeć na Krzyżu nie znaczy , że chcę być tak przez Was ciągle postrzegany. Moja zbawcza rola zawisła na Krzyżu nie mniej pragnę by wszystkie narody mnie wywyższyły i uznały jednak nie tylko jako męczennika na Krzyżu i podczas Golgoty ale jako Króla , który w chwale przyjdzie po Was. Gdy przyjdę po Was na obłoku nie będę w koronie cierniowej lecz zobaczycie moją Boskość , Światłość i wielkie poruszenie całego Kosmosu. Tak jak odszedłem w drżeniu całej Ziemi , tak też poruszą się Niebiosa i Ziemia i Bóg Najwyższy pokaże Wam dzieci moc Mojej Chwały. Dlatego nie dajcie się oszukać z tym ,że ja jestem sługą bo ja raz oddałem życie swoje jako uniżony sługa aby dać Wam życie Wieczne.

    Podczas Eucharystii przeżywacie moją mękę i wspominacie ją ale ja jako Jezus Zmartwychwstały nie miałem już korony cierniowej, jedynie znaki po moich ranach dla rozpoznania przez moich Apostołów i na świadectwo dla Waszego uwierzenia.

    Niektóre dzieci na tym blogu oczekują ,żebym zdjął z nich cierpienie, Krzyże i dał im dostatnie życie tutaj na Ziemi. Gdybym dzieci ja dla Was to zrobił to połowa z Was zapomniałaby o mnie ,że w ogóle kiedykolwiek mam wrócić na Ziemię i aby się dopełniło Słowo Boże przekazane w Apokalipsie.

    Bóg Najwyższy dał Wam nadzieję na Życie Wieczne gdy zerwiecie z grzesznością i będziecie przestrzegać przykazań Bożych jednak przez grzech pierworodny nie obiecał szczęśliwości na Ziemi. Niektórzy z Was rozumiecie to i walczycie z grzechem lecz z Waszym Krzyżem już nie.

    Nikt nie chce cierpieć , ale i nikt z Was nie chce umierać na zawsze . Kto myśli odwrotnie ten nigdy nie uzyska tego Życia Wiecznego

    Teraz przyszedł czas by pogodzić się z Waszymi krzywdami i cierpieniami , bo tak tylko możecie się przygotować na mój powrót po Was już na zawsze. Gdy drzewo jest zranione to nie odrzuca tej rany lecz kora zarasta i zachowuje tę ranę w środku pnia. Podobnie Wy się zachowujcie , pielęgnujcie w środku cierpienia i nie odrzucajcie tych cierpień bo to jest Wasze oczyszczenie z wcześniejszego grzesznego czasami życia. Ja także zachowałem rany gdy ukazałem się swoim uczniom. Ja po tych ranach Was rozpoznam jako moich wybranych uczniów i wtedy wyleję na Was Ducha Świętego abyście prowadzili inne dzieci do Zbawienia. Tylko zranione drzewo przynosi dobry owoc , a to zdrowe często usycha bo nie ma żadnych doświadczeń w głoszeniu Miłosierdzia drugiemu człowiekowi. Tak dzieci ja drzewo porównuję do życia człowieka, bo wszystko co stworzył Pan Bóg ma głęboki sens i powiązanie przyrody z człowiekiem jest ogromne w swojej doskonałości jakiegokolwiek istnienia życia. Pielęgnujcie własne cierpienia bo one przyniosą Wam pewne rozgrzeszenie w oczach Pana Boga. Czy Wy dzieci zrozumieliście co do was mówię?.

    Szlachetność duszy nie rodzi się w bogactwie, wygodzie i braku doświadczenia. Ludzie wcześniej się bardziej kochali , bo nie nastawiali się na posiadanie majątku lecz umieli dostrzec drugiego człowieka, który potrzebował pomocy. Nikt z was nie może być doskonały gdy jest skupiony na własnym „ja”. Gdy Wasze życie będzie na tym polegało to Wasze wnętrze duszy będzie puste i nic nie znaczące w oczach Boga, Bóg Was rozpozna po tym wnętrzu – po waszej duszy a nie po Waszej powierzchowności i Waszych szatach. Gdy się spotkamy na końcu gdy będziemy was sądzić to przede mną będą naczynia wypełnione duszami : albo wypełnionymi po brzegi albo pustymi naczyniami, które natychmiast odrzucę.

    Drogie dzieci! módlcie się cały czas za Ojczyznę i nie przerywajcie tej modlitwy Różańcowej , która na pewno Wam pomoże w ocaleniu Reszty Kościoła Świętego, bo tak naprawdę o to chodzi by mój Kościół na Ziemi przetrwał najgorsze burze dziejowe.

    Wszystkim Wam Błogosławię oraz Kapłanom którzy dążą w swej posłudze także do przeprowadzenia Intronizacji mojej. Niech dobry Bóg was prowadzi do naszego spotkania w Jeruzalem Kościoła Świętego a Matka Boża pielęgnuje Wasze dusze poprzez to jej WIELKIE POŚREDNICTWO DO MNIE JEJ -SYNA. Wasz Jezus.

    • Renia5 said

      Wczoraj otworzyłam sobie losowo Pismo Św. a tu Księga Hioba.Przeczytałam pierwsze rozdziały(człowiek sprawiedliwy,prawy,bogobojny i unikający zła został dotkiwie doświadczony),zrobiłam sobie przerwę i weszłam do pokoju gdzie odpoczywał mój mąż a tu w telew.Trwam cytowane te same fragmenty Ks.Hioba.Pomyślałam sobie nadchodzi nieubłagalnie czas prób i cierpienia a przykładem jest Hiob.Boże pomóż nam wszystim w tych czsach trwać w PRWDZIE!!!

      • Gosia 3 said

        Tak Reniu!!! Hiob był bardzo dobrym człowiekiem a Pan Bóg go mocno doświadczał. Dlatego każde cierpienie przyjmujcie teraz jako łaskę a nie jako karę. Jest to dar z Nieba z którym trzeba wiedzieć co zrobić. Jest to jakby prezent od Pana Boga, który trzeba umieć go przyjąć , otworzyć i go odpowiednio spożytkować. Nie można go odstawić i nic z nim nie zrobić. Trzeba go koniecznie rozpakować i przyjąć choćby nie wiem jak nam się nie podobał.
        Ale z tego wypłynie na pewno łaska.

    • gwiazdka said

      ….. ” Podczas Eucharystii przeżywacie moją mękę i wspominacie ją:::..”:)

    • gwiazdka said

      Gosia 3… Bóg zapłać – tak czekałam no ten wpis….Niech Ci Bóg Błogosławi…

      • Gosia 3 said

        Ciebie Gwiazdko!!! niech także Pan Bóg ma w swojej opiece i Maryja Cię wspiera jak każda dobra Matka. Szczęść Boze!!!

    • Leszek said

      W tym przekazie Pana – przytoczonym przez Gosię3 – jest mowa też o cierpieniu:
      …Bóg Najwyższy dał Wam nadzieję na Życie Wieczne gdy zerwiecie z grzesznością i będziecie przestrzegać przykazań Bożych jednak przez grzech pierworodny nie obiecał szczęśliwości na Ziemi. …nie odrzucajcie tych cierpień bo to jest Wasze oczyszczenie z wcześniejszego grzesznego czasami życia… Pielęgnujcie własne cierpienia bo one przyniosą Wam pewne rozgrzeszenie w oczach Pana Boga. Czy Wy dzieci zrozumieliście co do was mówię?…

      Potwierdzenie „wiarogodności” powyższych słów o cierpieniu w tym przesłaniu, możemy znaleźć choćby w cz.2 „Świadków Bożego Miłosierdzia” Anny, mianowicie:
      1. 15 I 1983 r. Ufność Bogu. Sens cierpienia. Mówi ojciec Ludwik:
      …podstawą stosunku Bóg – człowiek jest synowskie zawierzenie Ojcu i pełne zaufanie do Jego dla nas miłości i miłosierdzia, które nam Syn, Jezus Chrystus objawił jasno. Trzeba zawierzyć i ufać bezgranicznie Temu, który życie swoje dał za każdego z nas. Ufność ta obejmuje nie tylko każdego osobiście, ale powinna opierać się na całkowitej wierze w Jego kierowanie każdą istotą ludzką i opiekę nad nią w życiu i śmierci. … cierpienia są lekarstwem duszy i nigdy Pan nie daje ich bez przyczyny.
      – Cóż one mogą dać człowiekowi?
      – Nie tylko oczyszczają człowieka, ale mogą być jego jedyną szansą na zyskanie miłosiernego przebaczenia Boga, mogą obudzić wyższe, zagłuszone przez złe życie wartości ducha, zniszczyć mur egoizmu, oderwać od obłędnej pogoni za ułudą, np. kariery, władzy, posiadania itp., i zwrócić ku prawdzie, nawróceniu i pojednaniu z Panem.
      Cierpienia ofiarowane Bogu mogą ocalić od zguby cały świat, a nie tylko pojedynczych ludzi, zaś ofiarowującego je przywieść natychmiast w ramiona Boga. Dla wielu daje je Pan jako dar męczeństwa – braterstwo z Jezusem w konaniu i śmierci, tak jak inni zawierają je przez ubóstwo, życie ukryte bez skarg i narzekania, służbę samarytańską, życie bezdomne (porzucenie wszystkiego, co bliskie i drogie sercu), życie w posłuszeństwie i modlitwie, głoszenie słowa Pana i posługiwanie Mu…
      (z rozdz. V ‚Świadectwa dane w odpowiedzi na pytanie przyjaciół i znajomych’;
      http://www.objawienia.pl/anna/anna/sbm-5.html) cdn

      • Leszek said

        cd.: z rozdz. VII ‚Pan sam mówi o swoich dzieciach – ludziach’:
        http://www.objawienia.pl/anna/anna/sbm-7.html
        2. …Ja tak bardzo boleję nad waszymi cierpieniami, że tym, którzy przychodzą z wielkiego ucisku, otwieram Mój dom szybko, jak najprędzej pragnąc ich uszczęśliwić. Dlatego choroba, cierpienie, zło, które tak często was prześladuje, bywa często waszym usprawiedliwieniem…(28.VIII.1984r.)

        3. CIERPIENIE JEST SKARBEM WASZYM… 30 III 1983 r.
        …Kto z cierpienia do Mnie przychodzi, przeżywa szczęście nieskończone.
        Ból jest konieczny dla tych, którym chcę go oszczędzić w moim świecie. Ból jak strumień czystej wody obmywa resztki brudu u tych, którzy nie potrzebują gruntownego oczyszczenia, bo przyjęli moją propozycję i wykorzystali ją. Spowiedź i sakrament chorych, który przygotowuje was na spotkanie ze Mną, są moimi ogromnymi darami. Jeśli są wykorzystane, otwierają przed wami mój dom. Lecz cierpienie zniesione bez narzekania i złorzeczenia Mi powoduje, że sam przychodzę, by wprowadzić umęczone moje dziecko. Cierpienie jest skarbem waszym. A daję go tylko tyle, ile jest niezbędne…

        4. JESTEM BRATEM CIERPIĄCEGO CZŁOWIEKA. 12 V 1984 r.
        – Jezu, mój Przyjacielu, oglądałam dzisiaj odcinek „Polskich dróg” – Ty wiesz o tym. Powróciłam do lat i klimatu mojej młodości i ogarniałam to nieskończone morze cierpień ludzkich. Chciałam cię spytać, jak Ty, który masz również całą naszą ludzką naturę, przy Twojej delikatności, czułości, współczuciu i miłości – jak Ty, Boże-Człowieku, możesz to wytrzymać? …
        Ja żyję w każdym człowieku i ponieważ przenikam go, odczuwam jego wszystkie smutki, cierpienia i bóle głębiej i jaśniej niż on sam. Dlatego moje współczucie i miłosierdzie jest bezgraniczne. Dlatego jestem dla was litościwy i przebaczający zawsze, jeśli tego zapragniecie. Ale to nie wszystko.
        Przeszedłem w moim ziemskim życiu przez wiele różnych cierpień. Wedle swej wrażliwości odbierałem całe zło świata z ogromną siłą. Doświadczyłem głodu i lęku, bezdomności i odrzucenia, pogardy i szyderstwa, okrucieństwa, tortur i zdrady. Uderzało we Mnie kłamstwo, fałsz, pycha, przewrotność, obojętność i nienawiść. Niewdzięczność była moją strawą codzienną. Niezrozumienie spotykało Mnie nawet od najbliższych.
        Chciałem obudzić i oczyścić mój naród, aby móc go uratować, a oni wybrali śmierć i zatracenie, zwłaszcza w Jerozolimie, mieście świętym Mego Ojca. Ja zaś wiedziałem, co stanie się z nimi, i byłem bezradny (zob. Łk 19,41-44).
        Cierpienie towarzyszyło Mi na ziemi. Ono jest z ziemią związane aż do dnia Sądu.
        Dlatego zapragnąłem stać się bratem cierpiącego człowieka. I jestem nim! Każdy z was, który cierpi, jest bratem Moim, bratem Jezusa cierpiącego, konającego, umęczonego, zamordowanego i zmartwychwstałego. …
        Nie ma szybszej drogi do Mnie jak przez cierpienie. Odjąć go wam nie mogę, bo ono jest gruntem ziemi skażonej grzechem, ale zarazem jest ono pewnością zbawienia dla tych, którzy nic innego na swoje usprawiedliwienie nie mają.
        W Moim królestwie szczęście przybywających z cierpienia i wielkiego ucisku przewyższa szczęście sprawiedliwych, bo jest w nim braterstwo krwi z Jezusem Ukrzyżowanym.

        5. SŁOWO PANA DO CIERPIĄCYCH, CHORYCH… 21 I 1988 r.
        Pan powiedział:
        – Najmilsze moje dzieci!
        Wy, którzy teraz cierpicie, jakże blisko jesteście mojego Serca.
        Chcę, żebyście wiedzieli, że cierpienie ludzkie wzrusza Mnie i czyni ślepym na wszystkie wasze winy, błędy i zaniedbania, a kiedy człowiek w bólu, lęku i umęczeniu wzywa Mnie – Ja, Pan wasz, Ojciec i Zbawca, Bóg nieskończonego majestatu i mocy, biegnę natychmiast ku dziecku Memu, aby być przy nim, wspomagać je i uspokajać…
        Pragnę, abyście korzystali z czasu miłosierdzia, jaki wam daję. Jest to dar braterstwa. Jeśli zawrzecie ze Mną, Jezusem Chrystusem, Zbawcą waszym, braterstwo w cierpieniu i złączycie je z moją Ofiarą krzyżową, chociażby drobne było i niewiele znaczyło w porównaniu ze straszną śmiercią krzyżowanego, przedtem torturowanego duchowo i fizycznie Boga-Człowieka, to jednak braterstwo to trwać będzie w wieczności i ono osłoni was przed sprawiedliwością Boga w blasku nieskończonej świętości Trójcy Świętej. …

      • Gosia 3 said

        Leszku dziękuję Ci za te wpisy bo one umacniają moja znajomą a zapewniam że ona tych orędzi przytoczonych przez Ciebie nie zna.
        Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę błogosławionej nocy oraz wielu łask Bożych.

    • Znawca 2012 said

      Dziękuję Gosi 3 za ten wpis. Tak jak wcześniej pisałem-nie znając w/w przekazu. Zmiany nastąpią zgodnie z w/w treścią jak dopełni się Apokalipsa. Pan Jezus ma być Królem Całego Świata (Wszechświata) a nie tylko Polski i z tym się zgadzam. Jeśli ma to się zacząć od Polski jestem pierwszy. Dodam, że rozliczenie (Sąd Ostateczny) będzie w całkowitej ciszy. Tam na duszę wyda wyrok sumienie. To było mi dane widzieć w 1972r jak odbędzie się to w przyszłości. Szczęść Panie Boże.

  7. bozena said

    Dla przypomnienia – nowy miesiac, pierwszy tydzien

    Matka Zbawienia: Daję teraz wam wszystkim szczególny Dar, pobłogosławiony przez Mojego Syna, aby wszystkim duszom została udzielona ochrona przed ogniem piekielnym i by otrzymały zbawienie. Mój Syn pragnie, by każda dusza została zbawiona, bez względu na to, jak ciężkie są jej grzechy. Proszę, abyście rozpoczęli teraz Nowennę Zbawienia. Musicie rozpocząć ją natychmiast i tak ją kontynuować, jak wam polecam, aż do końca czasu. Musicie odmawiać tę Modlitwę przez całe siedem kolejnych dni w ciągu jednego miesiąca kalendarzowego, rozpoczynając w poniedziałek rano. Musicie ją odmawiać trzy razy w ciągu każdego z tych siedmiu dni i przez jeden z tych dni musicie pościć. Kiedy pościcie, proszę, abyście jedli tylko jeden główny posiłek w ciągu dnia, a na dwa pozostałe jedynie chleb i wodę.
    Oto modlitwa, którą musicie odmawiać każdego z tych siedmiu dni.

    Moja umiłowana Matko Zbawienia, proszę, uzyskaj dla wszystkich dusz Dar Zbawienia Wiecznego przez Miłosierdzie Twojego Syna, Jezusa Chrystusa.
    Błagam, byś poprzez Swoje wstawiennictwo modliła się o uwolnienie wszystkich dusz z niewoli szatana.
    Proszę, zwróć się z prośbą do Swojego Syna, by okazał Miłosierdzie i przebaczenie tym duszom, które Go odrzucają, ranią Go swoją obojętnością i które czczą fałszywe doktryny i fałszywych bogów.
    Usilnie Cię prosimy, droga Matko, abyś wybłagała łaski otwarcia serc tych dusz, które najbardziej potrzebują Twojej pomocy. Amen.

  8. Adrian said

    MODLITWA DO PANA JEZUSA – ODNALEZIONA PRZY GROBIE PANA JEZUSA

    1. O najsłodszy Panie Jezu oddaję się Tobie dnia dzisiejszego i na zawsze, a osobiście w godzinę śmierci mojej.
    2. Odwołuję się do nieskończonej dobroci Twojej.
    3. Rany Twoje najświętsze, niechaj będą mym spoczynkiem.
    4. Krew i woda, która wypłynęła z Najświętszego Serca Twego, niechaj mnie broni na strasznym sądzie Twoim.
    5. Najświętsze ciało i krew Twoja, niechaj mnie nakarmi i napoi
    6. Bojaźliwa śmierć Twoja, niechaj mnie zachowa ku żywotowi wiecznemu.
    7. Krwawe krople Twoje, niechaj zmyją grzechy moje.
    8. O mój Jezu Twój gorzki smutek ofiaruję Najmilszemu Ojcu Twemu Niebieskiemu na odpuszczenie wszelkich grzechów moich.
    9. Twoje wzgardy i zelżywości o najmilszy Jezu, które wycierpiałeś, niechaj zapłacą wszystkie grzechy moje.
    10. Twoje ciężkie urąganie i męki niesłychane, niechaj mnie ochronią.
    11. Te wszystkie boleści Twoje, o mój Jezu, oddaję Twemu Ojcu Niebieskiemu, za wszystkie moje niedbalstwa w służbie Twojej.
    12. Twoja wielka miłość, niech mnie obroni od sztormów szatańskich w godzinę śmierci mojej.
    13. O Panie Jezu mój, Twoja Święta Krew, niechaj duszę moją grzechami zmazaną obmyje.
    14. Twoja poraniona Głowa, niechaj mnie obroni od wszelkiego złego.
    15. Twoje niewinne na śmierć zasądzenie, niechaj mi będzie na odpuszczenie grzechów moich, długów moich.
    16. Twoje prace, niechaj nagrodzą moje popełnione złości.
    17. Twoja nagość, niechaj okryje nagość duszy mojej.
    18. Twoje gorzkości i ciężkości śmiertelne, zranione nogi, ręce i Serce Przenajświętsze, niechaj mnie w złej mocy śmierci mojej oświecą.
    19. W Ranach Twoich Przenajświętszych ukryj mnie całego.
    20. Krew Twoja z Przenajświętszego Serca Twego, niechaj mnie obmyje.
    21. Twoja Boska Moc, niechaj mnie utwierdza i zachowa od wszystkiego złego na duszy i ciele.
    22. O najsłodszy Panie Jezu Chryste, Twoje Rany i boleści niechaj mnie błogosławią.
    23. O gorzka Męko Jezusowa, zachowaj mnie od zguby wiecznej.
    24. O najdroższe Rany Jezusa mojego, bądźcie mi pomocą w ostatnią godzinę śmierci mojej.
    25. O Najdroższa Krwi Jezusa mojego, obmyj grzechy moje przed Bogiem Ojcem Twoim.
    26. O Panie Jezu Chryste, Twoja boleść, śmierć, uczynki dobre i nauki, niechaj mi pomogą zaprzestać grzechów moich, ale i dozwól mi za nie serdecznie żałować.
    27. Oddaję się na koniec, o mój dobry Jezu, Najświętszemu Sercu Twemu i ufam Twemu Miłosierdziu, wierzę w zasługi Męki i Śmierci Twojej, której się polecam i oddaje, a osobliwie w godzinę śmierci mojej. AMEN.

    Modlitwa ta została znaleziona w Grobie Zbawiciela.

    Kto czyta tę modlitwę lub jego czytania słuchać będzie, albo ją przy sobie nosić będzie
    – nie umrze niespodziewanie, nie utonie, nie spali się, żadna trucizna działać nań nie będzie i niezwyciężonym z walki życiowej wyjdzie.
    Jeżeli modlitwę tę odmawiać będzie niewiasta mająca zostać matką, szczęśliwe dziecko na świat wyda. Gdy przy dziecku tę modlitwę kłaść będzie, uchroni je od epilepsji.
    Tok tej choroby przerwać można, przykładając tę modlitwę do prawego boku człowieka, który ma tę chorobę.
    Tego, który tę modlitwę dla siebie lub drugich przepisze – błogosławić będą- mówi Zbawiciel, a kto by się z niej śmiał lub nią pogardził – uczynię z niej pokutę. Modlitwa ta zabezpiecza dom, w którym ją posiadają od burzy i piorunów. Kto tę modlitwę codziennie odmawiać będzie, na trzy dni przed śmiercią, otrzyma znak o godzinie swojej śmierci.
    Modlitwa Nabożna do Pana Jezusa, w której człowiek suplikuje przez zasługi gorzkiej Męki Jego o odpuszczenie grzechów i szczęśliwą śmierć, z wiary pobożnej ma mieć ten przywilej, który dusza jedna wypowiedziała ukazawszy się przyjacielowi:.,Byłam wprawdzie w wielkich mękach, a miałam być potępiona wiecznie i z tej przyczyny laskę Bożą otrzymałam, że tę modlitwę siedem razy tylko przez życie odmówiłam. Gdybym była codziennie mówiła, nie cierpiałabym żadnych męk”.

  9. Magda said

    Nie wiem, czy dobrze robie o tym piszac-prosze Ocencie to Sami! W ubieglym roku, tj.2014- we wrzesniu, pojechalismy z mezem pierwszy raz do Medjugorje. Moj maz byl urodzony w rodzinie Zielonoswiadkowcow, wiec nie wierzyl, ze Matka Boza moze sie Objawiac, itd. Od 7-miu lat przeszedl na wiare katolicka, ale watpliwosci pozostaly co do Najswietszej Panienki.Odmawiamy codziennie Rozaniec, Matka Boza dawala mu znaki, ze to prawda co ja mu opowiadalam. Wracajac do Medjugorje; przyjechalismy w Niedziele przed poludniem, po ulokowaniu i obiedzie poszlismy z Przewodniczka zwiedzac miejce przy Kosciele,itd.- nie wspomne juz, ze na Placu Modlitw, nad Tym Namiotem, gdzie odbywaja sie Msze Sw.polowe, ukazala sie” ni stad- ni zowad „-Tecza, nie bylo deszczu jak rowniez nie zanosilo sie na deszcz. Na drugi dzien, tj. w poniedzialek, wieczorem poszlismy z cala grupa na Rozaniec, ktory rozpoczynal sie o godz.18.00. Gdzies ok. 18.20, Ptaki na tylnich drzewach(dwoch), zaczely tak glosno swiergotac,ze uwierzcie mi- nie daly mi sie spokojnie modlic, czym wiecej probowalam sie skupic i ignorowac ich szczebiot, tym bardziej byly glosne. To bylo dla mnie dosc dziwne, wiec odwrocilam sie do tylu, zeby zobaczyc co sie dzieje i nic takiego szczegolnego nie spostrzeglam, oprocz paru osob, ktore byly w cos wpatrzone i odwrocone tylem do Oltarza! Nadal odmawialam Rozaniec, ale te „ptaszyska” nie daly mi sie Modlic! Wstalam z tej lawki, zostawilam Meza kleczacego i modlacego sie i poszlam na Ten srodek (po srodku,na przeciw Oltarza jest jak gdyby szerokie, glowne przejscie) i- ZDEBIALAM! Slonce bylo baardzo duze o perlowym kolorze, a nawet czystrze jak perla,podswietlone od tylu jakby bardzo jasnym reflektorem, mialam wrazenie, jak gdyby Mateczka zaslonila go przezroczystym welonem, zeby nie razilo; obracalo sie w prawa strone wokol wlasnej osi, na zewnatrz mialo cienka otoczke – rownie jasna ale nia tak intensywna, widzialam jak cos wybuchalo na Nim po lewej mojej stronie- to bylo jakby w rytm bicia Serca; odwrocilam sie w strone mojego meza i zawolalam go. Kiedy przyszedl zganil mnie, dlaczego nie mam okularow, czy chce oslepnac- a ja do niego, zeby byl cicho, nic nie mowil tylko patrzyl, bo nie potrzeba zadnych okularow! Od tamtej pory maz moj, nie ma wiecej watpliwosci co do Objawien, wrecz odwrotnie daje (tzn.wiecej ja) swiadectwo o tym Cudzie! Ja wierzylam co wydarzylo sie dawno temu w Fatimie, wyobrazalam sobie jak moglo to wygladac, ale nigdy,nigdy nie przypuszczalam, ze mnie sie to przydarzy! Nie dawno czytalam opis Cudu Slonca jaki mial miejce w Fatimie, przez jakiegos Swiadka- potwierdzilo sie to, co ja z mezem widzielismy, nie widzielismy tylko jak tanczy po Niebosklonie! Dla wszystkich sceptykow, co do objawien- to sa jak najbardziej prawdziwe; trzeba pierwsze uwierzyc a potem, jak Bog zechce to bedzie widzial Cuda, ale nigdy odwrotnie !!! Z Bozym Blogoslawienstwem…….!

    • barbara1kanada said

      Piekne swiadectwo🙂
      Niech Bog Wszechmogacy blogoslawi wszystkim blogowiczom i rodzinom.
      Matka Najswietsza-Krolowa Pokoju niechaj uprasza Swojego Jedynego Syna Jezusa Chrystusa o prawdziwy pokoj i milosc w sercu kazdego z nas.

    • szafirek said

      Dziękuję Ci Magdo,że o tym opowiedziałaś.
      Pozdrawiam serdecznie.

    • Tomasz said

      W Medjugorje (tak jak i w każdym błogosławionym miejscu) krąży też Zło. Było mi to dane odczuć 16 lat temu podczas schodzenia z Podbrdo.

  10. pio0 said

    Wspaniała młodzież i uczestnicy🙂

  11. pio0 said

    List kardynała Schönborna z okazji rozpoczęcia Festiwalu Młodych 2015

    Przyjaciel młodzieży, kardynał Christoph Schönborn, arcybiskup wiedeński przysłał wiadomość z okazji rozpoczęcia Festiwalu Młodych. Kardynał przysłał wiadomość z Kalifornii, gdzie uczestniczy w dużej konferencji. Tekst brzmi następująco:

    „Droga młodzieży, która znowu w wielkiej ilości zgromadziła się w Medziugorju! W tych dniach jestem intensywnie sercem i w modlitwie z Wami! Dzisiaj jest dzień, w którym wspominamy św. Ignacego Loyolę. On miał tylko jedno pragnienie: całkowicie oddać się do dyspozycji Bogu, aby szerzyć jego królestwo! Ta gotowość dała wielkie owoce. Koniec końców naszego drogiego papieża Franciszka, pierwszego papieża wywodzącego się z zakonu jezuickiego. Polećmy Jego i Jego służbę Matce Bożej! A Jezus mówi to, co czynił św. Ignacy: „Oto jestem!” We wspólnocie z Tobą, z Tobą pragnę podążać moją życiową drogą! Niech Wam Pan błogosławi i niech błogosławi te dni, które spędzacie z Nim i Jego matką w Medziugorju! Módlcie się także za synod o rodzinie!

    Wasz kardynał Christoph Schönborn!”

    • pio0 said

      Statystyki za lipiec 2015.

      Liczba rozdanych komunii św.: 195 500

      Liczba księży koncelebrujących msze św.: 6117 (średnio 197 dziennie)

      • pio0 said

        Rekolekcje Postu i Modlitwy

        Zbliża się termin rekolekcji Postu i Modlitwy w Medziugorju. Rekolekcje odbędą się w Domus Pacis w dniach 10-15 sierpnia.
        Wyjazd z Polski autokarem już w Niedzielę 09.08.2015. Rekolekcje prowadzi o. Franciszkanin z Medziugorja. Podczas rekolekcji pości się o chlebie i wodzie, do tego modlitwa, konferencję i udział w Nabożeństwach wieczornych w Medziugorju. Serdecznie zapraszamy! Są jeszcze wolne miejsca.

        Więcej na:

        http://www.centrummedjugorje.pl/PL-H395/09-16082015-rekolekcje-postu-i-modlitwy.html

  12. pio0 said

    „Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On.”

    „Powinno się być dobrym jak chleb. Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny.”

    — św. brat Albert

  13. Dana said

    Coroczne objawienie Matki Bożej Mirjanie – 18 marca 1995r.

    Orędzie Matki Bożej głosi:
    „Drogie dzieci! Jako Matka już od wielu lat uczę was wiary i miłości Bożej. Nie okazaliście wdzięczności drogiemu Ojcu, ani nie oddaliście Mu chwały. Staliście się puści i wasze serce stało się twarde i bez miłości wobec cierpienia waszych bliźnich. Uczę was miłości i pokazuję wam, że drogi Ojciec kochał was, a nie wy Jego. Ofiarował Syna dla waszego zbawienia moje dzieci. Dopóki Go nie kochacie nie poznacie miłości swego Ojca. Nie poznacie Go bo Bóg jest miłością. Kochajcie Go i nie bójcie się, bo dzieci moje w miłości nie ma strachu. Jeśli wasze serca otwarte są dla Ojca i jeśli pełne są miłości do Niego, skąd więc strach przed tym co przychodzi? Boją się ci, którzy nie kochają, bo oczekują kary i wiedzą na ile są puści i zatwardziali. Drogie dzieci ja was prowadzę do miłości, do drogiego Ojca. Prowadzę was do życia wiecznego. Życiem wiecznym jest mój Syn. Przyjmijcie Go, a przyjmiecie miłość.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: