Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Moja młoda armia, w imię moje walcząca, pokona ich, odpędzi daleko i zmusi do zawarcia pokoju.

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 Sierpień 2015

Cudowna interwencja Maryi

Mija 91. rocznica zwycięskiej Bitwy Warszawskiej nazywanej Cudem nad Wisłą.
Bitwa, która miała zatrzymać nieprzerwany marsz przeważających sił
bolszewickiego agresora u wrót Warszawy, stała się momentem zwrotnym w
dziejach Europy. Nie ulega bowiem wątpliwości, ze z upadkiem Warszawy nie
tylko Polska, ale i cala środkowa Europa stanęłaby otworem dla sowieckiej
inwazji.

Przez wieki Polska była tarcza Europy przeciw inwazji azjatyckiej. W żadnym
jednak momencie historii niebezpieczeństwo totalnego zniewolenia nie było
tak groźne jak tym razem. Modlitwy zaś składane przez ręce Maryi, Patronki
Stolicy i Królowej Polski, nigdy nie były tak gorące.

W obliczu nadciągającego nieszczęścia modlono się dosłownie wszędzie, nie
tylko w kościołach, które nie mogły pomieścić wszystkich wiernych, choć
otwarte były cała dobę. Od Starówki, siedziby Matki Bożej Łaskawej –
Patronki Warszawy, aż do kościoła Świętego Krzyża tłum trwał na modlitwie,
dzień i noc wzywając pomocy swojej Patronki i Królowej. Przed figura
Najświętszej Panny znajdującej się na otwartej przestrzeni Krakowskiego
Przedmieścia czuwano i modlono się bez przerwy. Przypominano Łaskawej
Patronce Stolicy, ze już raz złamała strzały Bożego gniewu i uratowała
Warszawę przed czarną zarazą (epidemia cholery). Błagano, by zechciała
uratować swój lud i swoje królestwo. Błagano, by zechciała zdusić czerwoną
zarazę i zapobiegła rozniesieniu się krwawego bolszewickiego terroru, nie
tylko w naszej Ojczyźnie, ale i w Europie.

Zdawano sobie sprawę z grozy sytuacji. Docierały do Warszawy przerażające
wiadomości o tym, jak bolszewicy rozprawiali się z inteligencją i osobami
duchownymi na zajmowanych ziemiach (pisze o tym szerzej w mojej
przygotowanej do druku książce „Matka Boża Łaskawa w Bitwie Warszawskiej”) i
tym żarliwiej błagano o cud. Tylko cud, tylko interwencja Niebios mogła
powstrzymać ten nieubłagany, trwający od miesięcy zwycięski pochód Armii
Czerwonej przez nasz kraj – w drodze na Zachód.

W sierpniu 1920 roku stojąca u wrót stolicy Armia Czerwona miała wielokrotną
liczebną przewagę nad naszymi siłami. Bolszewicy byli absolutnie pewni
zwycięstwa – ustalili nawet datę zajęcia stolicy i przejęcia władzy w Polsce
na 15 sierpnia. W Wyszkowie czekał już tymczasowy rząd z Konem, Dzierżyńskim
i Marchlewskim na czele. W Warszawie bolszewickich „wyzwolicieli” oczekiwała
komunistyczna V kolumna, 40-tysieczna rzesza robotników, mająca godnie
przywitać swoich „oswobodzicieli” i wraz z nimi roznieść w pył (czytaj:
wymordować) warszawskich „burzujów i krwiopijców”.

Warszawa była praktycznie bezbronna. Wszyscy zdolni do walki mężczyźni na
mocy dekretu o powszechnej mobilizacji już od miesięcy przebywali na
froncie. Stolicy mieli bronić ochotnicy, gimnazjaliści, podrostki, dla
których karabin często był przekraczającym ich siły ciężarem, i starzy
weterani z powodu wieku pozostający poza czynną służbą.

Dopomogę wam

Wszystko to, co od momentu odzyskania niepodległości w 1917 roku przeżywała
Polska, przewidziała Opatrzność Boża. Na 48 lat przed opisywanymi
wydarzeniami sama Najświętsza Dziewica przygotowywała lud swojego kraju nie
tylko na odzyskanie upragnionej niepodległości, ale także na to, co dzisiaj
nazywamy wojną bolszewicko-polską (nb. nigdy oficjalnie niewypowiedziana).

W Wielki Piątek 1872 r. Matka Najświętsza przekazuje mistyczce Wandzie
Nepomucenie Malczewskiej (obecnie kandydatce na ołtarze) następujące słowa:

„Skoro Polska otrzyma niepodległość, to niezadługo powstaną dawni
gnębiciele, aby ją zdusić. Ale moja młoda armia, w imię moje walcząca,
pokona ich, odpędzi daleko i zmusi do zawarcia pokoju. Ja jej dopomogę”.
Rok później, w Święto Wniebowzięcia, Matka Boża mówi:
„Uroczystość dzisiejsza niezadługo stanie się ŚWIĘTEM NARODOWYM was,
Polaków, bo w tym dniu odniesiecie świetne zwycięstwo nad wrogiem dążącym do
waszej zagłady.
To święto powinniście obchodzić ze szczególną okazałością” (ksiądz prałat G.
Augustynik, Miłosc Boga i Ojczyzny w życiu i czynach świątobliwej Wandy
Malczewskiej, wyd. VII, Arka, Wrocław 1998).

Wielki znak na niebie

Nie tylko Warszawa, ale cala Polska modli się o ratunek. Na Jasnej Górze
Episkopat Polski wraz z tysiącami wiernych śle błagania do Królowej Polski.
Nie ma świątyni, w której by nie odprawiano wielogodzinnych nabożeństw
błagalnych, a wszystko w atmosferze ZAWIERZENIA losów bolszewicko-polskiej
wojny naszej Pani i Królowej.

Modlitwa tysięcy zjednoczonych serc wyprasza cud – PRAWDZIWY CUD – ukazanie
się Najświętszej Dziewicy.

Matka Boża ukazuje się w postaci Matki Łaskawej – Patronki Warszawy. Jest
przecież z woli magistratu i ludu miasta tego Patronką – Tarczą i Obroną, od
1652 roku. Matka Łaskawa pojawia się na niebie przed świtem, monumentalna
postać, wypełniająca swoją Osobą całe ciemne jeszcze niebo.Ukazuje się
odziana w szeroki, rozwiany płaszcz, którym osłania stolice. Zjawia się w
otoczeniu husarii, polskiego zwycięskiego wojska, które pod Wiedniem z
hasłem „W imię Maryi” rozegnało pogańskie watahy. Matka Boża trzyma w swych
dłoniach jakby tarcze, którymi osłania miasto Jej pieczy powierzone.

Panika bolszewików

Postać Matki Bożej była widziana przez dziesiątki, lepiej powiedzieć: setki
bolszewików atakujących polskie oddziały w bitwie o dostęp do stolicy. To
pojawienie się na niebie wywołało wśród sołdatów strach, przerażenie i
panikę, której nie sposób opisać.

Naoczni świadkowie wydarzenia, zahartowani w boju, niebojący się ani Boga,
ani ludzi, programowi ateiści, na widok postaci Maryi, groźnej „jak zbrojne
zastępy”, rzucali broń, porzucali działa, tabor, aby w nieopisanym popłochu,
na oślep, pieszo i konno, salwować się ucieczką.
Przerażenie, jakie wywołało ujrzane zjawisko, i paniczny strach były tak
silne, ze nikt nie myślał o konsekwencjach ucieczki z pola walki – karze
śmierci dla dezerterów. Uciekinierzy poczuli się bezpieczni dopiero w
okolicach Wyszkowa i stąd – od ich słuchaczy – pochodzą pierwsze relacje o
tym wstrząsającym wydarzeniu.

Można ubolewać, ze fakt cudownej interwencji, łaskawej pomocy Matki
Niebieskiej, fakt oczywisty, znany i przyjmowany przez ludzi, a
relacjonowany przez dorosłych, żołnierzy, konsekwentnie przemilczano zarówno
w przedwojennej Polsce, jak i później, w czasach rządów komunistycznych.

Niestety, również i teraz fakt ten jest pomijany milczeniem, choć z zupełnie
innych przyczyn.
W sanacyjnej Polsce oficjalnie podawana przyczyna Cudu nad Wisłą, czyli
nagłego odwrotu zwycięskiej (do tej pory) Armii Czerwonej spod bram
Warszawy, był tylko geniusz Marszałka Piłsudskiego.

Z kolei za rządów ateistycznych w komunistycznej Polsce nie do pomyślenia
było nawet wspominanie o prawdziwym scenariuszu wydarzeń. Ukazanie się Matki
Bożej widziane i relacjonowane przez naocznych świadków, sowieckich
żołnierzy, było przez historyków reżimu zaszufladkowane jako przypadkowa gra
świateł na niebie, pobożna maryjna legenda, wymysł grupki pobożnych pań, a
najczęściej w oficjalnych przemówieniach komunistycznych władz – pomijane
całkowitym milczeniem.

W ukryciu patronuje stolicy

Po wielkim modlitewnym zrywie sierpnia 1920 r., na skutek wspomnianych
uwarunkowań politycznych (odsyłam do mojej książki „Matka Łaskawa w Bitwie
Warszawskiej”) Patronka Stolicy została zapomniana.

Ufundowane przez polskie kobiety wotum dziękczynne przeznaczone dla Matki
Bożej za uratowanie stolicy i Polski od okupacji bolszewickiej – złote berło
i jabłko, zostało przekazane na Jasną Górę. Patronka Warszawy – Matka
Łaskawa nie doczekała się od magistratu miasta i swojego ludu oficjalnego
dowodu wdzięczności, dowodu pamięci. Propaganda władzy sanacyjnej
udowadniała, że żadnego cudu, objawienia się Matki Bożej w Ossowie nie było,
bo być nie mogło. Zwyciężył bolszewików swoim geniuszem militarnym Józef
Piłsudski! Sam zaś Marszałek w słowach skierowanych do ks. kard. A.
Kakowskiego powiedział: „Eminencjo, ja sam nie wiem, jak myśmy te wojnę
wygrali” (sic!).

Mijają lata – zapomniana Matka Łaskawa na Świętojańskiej w ukryciu patronuje
stolicy. O tym patronacie wiedzą tylko czciciele staromiejskiej Madonny.
Władysław z Gielniowa, drugi patron stolicy, staje się powoli w świadomości
warszawiaków głównym patronem miasta, co zresztą trwa po dziś dzień.

Wybucha druga wojna światowa. Mimo ze miasto ma swoją Patronkę i wierną
Opiekunkę, jednak w ferworze walk, konspiracji, koszmarze okupacji lud
Warszawy nie pamięta o tym, nie szuka u swej Patronki pomocy. Nikt
oficjalnie nie powierza Matce Bożej Łaskawej wojennych losów stolicy.
Okupowana Warszawa wierzy w swój spryt, waleczność, ufność pokłada w
filipinkach, butelkach z benzyną, niezawodnym orężu. TARCZA i OBRONA ludu
warszawskiego, sprawdzona w ciężkich chwilach stolicy, Matka Najłaskawsza,
wierna Przyjaciółka warszawian nie jest wzywana. Indywidualna modlitwa
grupki wiernych na Świętojańskiej to wszystko. O ile w 1920 roku całe miasto
chroniło się pod płaszcz łaskawej opieki swej Patronki, o tyle w 1939 i 1944
roku o Matce Bożej nie pamiętano czy też nie chciano pamiętać, nie wzywano
jej skutecznej opieki nad miastem. Nie zawierzono Tarczy i Obronie ludu
warszawskiego losów stolicy i jej mieszkańców, co gorsza – nie pamiętano o
zawierzeniu Powstania Warszawskiego.

Maria Okońska w swoich wspomnieniach pisze o powszechnej w czasie trwania
powstania modlitwie maryjnej. Matce Bożej powierzano się indywidualnie,
ufano, ale zabrakło najważniejszego OFICJALNEGO zawierzenia przez dowództwo
Armii Krajowej losów powstania Matce Bożej Łaskawej, od 292 lat patronującej
stolicy.

Uważam, że nadszedł czas, aby zwrócić uwagę opinii publicznej na ten fakt i
jego tragiczne skutki.
Zaniedbanie to jest tym dziwniejsze, ze Polska od wieków jest Maryjna, a
dowody opieki Matki Bożej nad naszym Narodem i Ojczyzną, poczynając od
obrony Częstochowy, a na Cudzie 1920 roku kończąc, są tak oczywiste i
niosące ufność w Jej niezawodną nieustającą pomoc.

Konsekwencja braku zawierzenia losów stolicy tej od wieków niezawodnej
Tarczy i Obronie – Matce Łaskawej, była totalna klęska Powstania
Warszawskiego, wykrwawienie Narodu, śmierć najwartościowszych synów tego
miasta i w konsekwencji całkowite zburzenie i spalenie stolicy Polski.

Cóż, również i teraz historia się powtarza. Władze Warszawy usiłują sobie
radzić bez pomocy i wsparcia jej Patronki. W każdym urzędzie miejskim
króluje komputer wraz z wizerunkiem syrenki – herbem stolicy.

Patronka miasta nie została zaproszona do współrządów. Na marginesie warto
wspomnieć, ze Warszawa, dzieląca się dawniej na dwa miasta – Stare i Nowe,
ma też dwa herby – Nowe Miasto (wokół kościoła Sióstr Sakramentek) ma w
herbie Najświętszą Dziewice, Stare Miasto zaś (od Barbakanu do placu
Zamkowego) – mitologiczną syrenę.

Jest mi bardzo przykro, ze Patronka Stolicy – Matka Łaskawa, znana
praktycznie od 1920 roku, nie jest kochana i publicznie czczona. Ubolewam,
ze prezydenci miasta z magistratem nie zawierzają swej pracy Jej opiece. Ze
rektorzy wyższych uczelni, przedstawiciele policji, służb miejskich nie
ślubują Jej służyć – nawet w kontekście tylko indywidualnego zawierzenia.

Od blisko dwóch lat w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej na Starówce (ul.
Świętojańską 10) w każda pierwsza sobotę miesiąca podczas sprawowanej przeze
mnie o godz. 8.30 Mszy Świętej dokonywany jest publicznie akt zawierzenia
Matce Bożej. Przybywają na te Msze Świętą właściciele małych firm i dużych
zakładów pracy. To tutaj Warszawskie Zakłady Kaletnicze „Noma” zawierzyły
swoją działalność i wszystkich pracowników, fundując wotum – klęcznik do
Komunii Świętej dla wiernych sanktuarium. Ciągle przybywa nowych czcicieli
Matki Łaskawej, bo jedni od drugich dowiadują się o błogosławionych skutkach
tego pierwszosobotniego zawierzenia.
Kończąc, wyrażam nadzieje, ze może pewnego dnia władze miasta – nawet
incognito – przybędą na Świętojańską, nie tylko, aby się Matce Łaskawej
pokłonić, ale też aby zaprosić Ją do współpracy.

ks. dr Józef Maria Bartnik SJ

Patronka Warszawy i Strażniczka Polski

Z ks. dr. Józefem Marią Bartnikiem SJ o jego książce na temat objawień Matki Bożej podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler

Kończy Ksiądz pracę nad książką o objawieniu się Matki Bożej podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku. Wiem, że już w ubiegłym roku była ona gotowa do druku, jednak pojawiły się nowe, ciekawe dokumenty i relacje świadków. Czy może Ksiądz nam je przedstawić?
– Rzeczywiście, we wrześniu ubiegłego roku otrzymałem korektę mojej książki „Zjawienie się Matki Bożej podczas Bitwy Warszawskiej 1920 roku, czyli Cud nad Wisłą” i byłem przekonany, że najdalej za miesiąc prześlę ją do wydawnictwa Fundacji „Nasza Przyszłość”. Nie przypuszczałem, że wywiad, jakiego udzieliłem „Gościowi Niedzielnemu” w sierpniu ubiegłego roku, spowoduje, że skontaktują się ze mną osoby mające nowe, istotne dla książki informacje. Dotarła do mnie wiadomość, którą intuicyjnie przeczuwałem i na którą, może niezupełnie świadomie, czekałem. Zastanawiałem się bowiem niejednokrotnie, jak mogło dojść do tego, że Warszawa, miasto, które w 1652 roku obrało na swoją patronkę Matkę Bożą Łaskawą, w dowód wdzięczności za cud uśmierzenia zarazy, miasto cudownie ocalone interwencją samej Matki Bożej w 1920 roku, otrzymujące przez wieki tyle dowodów matczynej opieki swej Patronki, zostanie po Powstaniu Warszawskim w 1944 roku dosłownie zrównane z ziemią?
Nie mogłem zrozumieć, dlaczego Najłaskawsza nie ocaliła Warszawy, miasta, któremu patronuje, przed zagładą! I oto dowiaduję się od ks. Jana Taffa, pijara, kustosza sanktuarium Matki Bożej na warszawskich Siekierkach, o objawieniach Maryi, jakie odbywały się tutaj w czasie wojny od 3 maja 1943 roku. Po zapoznaniu się ze wspomnieniami wizjonerki pani Eugenii Władysławy Papis (wydanymi przez sanktuarium w 60. rocznicę Objawień) odetchnąłem z ulgą! Otóż na 15 miesięcy przed Powstaniem Patronka Warszawy objawia się na Siekierkach, by przestrzec i ocalić lud stolicy przed grożącą katastrofą. Jak Jonasz ostrzegał Niniwę, tak i Maryja ostrzegała, że jeśli warszawianie nie zaczną respektować Praw Bożych, tj. Dekalogu, jeśli się nie nawrócą, to ich miasto spotka los Niniwy… Przypomniałem sobie, że przed II wojną światową Pan Jezus prosił Sługę Bożą Leonię Nastał, Sługę Bożą Rozalię Celakównę i Sługę Bożą Kunegundę (Kundusię) Siwiec o modlitwy za Warszawę! Stolica Polski była przed wojną siedliskiem rozpusty i dopuszczała się największej liczby aborcji w Europie. O morderstwach dzieci nienarodzonych tak powiedział przyszły Papież Jan Paweł II: Największą tragedią naszego narodu jest śmierć ludzi, którzy są poczęci. Jest rzeczą oczywistą, że nie może to minąć bez konsekwencji. Jakie miały być następstwa tych czynów, wiedziała Matka Łaskawa! Dlatego przybyła z misją prorocką na ziemię warszawską, uprzedzając o grożącej miastu karze i nawołując do pokuty i wynagradzania.
Niestety, mimo wysiłków mieszkańców Siekierek treść orędzi nie została nagłośniona, głównie dlatego, że posługujący tu księża zakonnicy nie zrobili nic, by je przyjąć i rozpropagować. Nie podjęli wysiłku powiadomienia o objawieniach księży diecezjalnych, a co za tym idzie, orędzia nie były powszechnie głoszone ludowi stolicy. „Jeśli nie będziecie mi posłuszni, postępując według mojego Prawa, i jeśli nie będziecie słuchali słów moich proroków, to z tego miasta uczynię przekleństwo dla wszystkich narodów ziemi” (por. Księga Jeremiasza 26, 6). I tak jak z Jerozolimą, stało się z Warszawą. Niezwykle życzliwy ks. Jan Taff SP umożliwił mi spotkanie z wizjonerką, panią Eugenią Władysławą Papis, dlatego mogłem wyjaśnić wszelkie nurtujące mnie kwestie. Ale nie tylko pojawienie się tej sprawy opóźniło oddanie książki do druku. Odnalazła mnie pani redaktor Regina Gorzkowska-Rossi z Bufallo i dostarczyła kolejny ważny dowód potwierdzający, w jakim znaku, tj. w jakiej postaci zjawiła się Najświętsza Maryja bolszewikom. W lutym trafiła do mnie pani Elżbieta Mościcka-Freund i przedstawiła dokument mówiący o objawianiu się od niepamiętnych czasów Matki Bożej na ziemi radzymińskiej, a także pokazała mi nieznane materiały dotyczące kultu tego miejsca.
Wreszcie udało mi się nawiązać kontakt z panem Zygmuntem W. mieszkającym pod Radzyminem, któremu w latach 90. ubiegłego wieku objawiła się Bogurodzica. Otrzymane od moich rozmówców dokumenty, materiały i świadectwa (m.in. pani Jadwigi Kornackiej) spowodowały, że rozdział o zjawieniu się Matki Bożej na ziemi radzymińskiej musiałem napisać na nowo!

Ojciec Święty Jan Paweł II, modląc się w Radzyminie na grobach polskich żołnierzy poległych w Bitwie Warszawskiej 1920 roku, podkreślił, że wokół Cudu nad Wisłą przez całe lata trwała zmowa milczenia. Czy bezpośrednim powodem napisania przez Księdza książki była chęć jej przerwania?
– Miałem dwa równie ważne powody. Pierwszym była potrzeba rozpropagowania wiekopomnego objawienia się Matki Bożej podczas walk na przedpolach Warszawy w 1920 roku z uwzględnieniem wszystkich okoliczności ukazania się Bogurodzicy. Drugim – potrzeba definitywnego wyjaśnienia i rozstrzygnięcia, spornej dotychczas kwestii, w jakim znaku (w jakiej postaci) Matka Najświętsza zechciała się ukazać. Abstrahując od politycznych przyczyn milczenia wokół tej sprawy, brak wyjaśnienia wszystkich okoliczności społecznych i historycznych tego faktu uniemożliwiał dotychczas przyjęcie go, zarówno przez historyków, jak i opinię publiczną. Dopiero całościowe, w ujęciu historycznym, naświetlenie zagadnienia pozwala zrozumieć opiekuńcze oddziaływanie Madonny na los stolicy Polski i na indywidualne losy jej mieszkańców.
Moim celem jest nagłośnienie tej sprawy i doprowadzenie do spóźnionego o 88 lat dziękczynienia Matce Bożej w znaku, jaki sama wybrała, by ukazać się bolszewikom. Jesteśmy winni Bogurodzicy wdzięczność za spektakularną pomoc udzieloną naszej armii (fakt publicznego objawienia się Bogurodzicy setkom ateistów jest jedyny w świecie), która spowodowała ocalenie Warszawy, Polski i Europy w 1920 r. od rewolucji bolszewickiej. Przy tej okazji pragnę podkreślić, że fakt zjawienia się Najświętszej Dziewicy na polach Radzymina i Ossowa w niczym nie zmienia dotychczasowego postrzegania geniuszu strategicznego Marszałka Józefa Piłsudskiego, ofiarności jego sztabu, ani też nie umniejsza bohaterstwa polskiego żołnierza!

Czy w ciągu 25-letniej posługi w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej – Patronki Warszawy zgłosiło się do Księdza wiele osób, które wniosły nowe światło w kwestii Cudu nad Wisłą?
– Od początku mojej pracy duszpasterskiej w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej – Patronki Warszawy zaczęli zgłaszać się do mnie penitenci, którzy mówili, że w ich rodzinach przekazywano z pokolenia na pokolenie wiadomości o ukazaniu się Matki Bożej podczas bitwy o Warszawę w 1920 roku. Osoby te nadmieniały, że postać Maryi, jaka ukazała się bolszewikom, była podobna do postaci Patronki Warszawy. Sprawa zaczęła mnie intrygować. Spisywałem bardziej konkretne wypowiedzi, jednak miałem świadomość, że stanowiły niewystarczający materiał, by oprzeć na nich poważną, monograficzną publikację. Dopiero po serii moich artykułów w prasie katolickiej pod wspólnym tytułem „Dajcie świadectwo cudu” zaczęły napływać odpowiednie dokumenty i świadectwa. Otrzymałem je m.in. od pani senator Jadwigi Stokarskiej, ks. proboszcza Wiesława Wiśniewskiego, pana Józefa Domagalskiego i innych. Wielu świadectw, które potwierdzały posiadane wiadomości, nie mogłem zamieścić w książce, gdyż nie wnosiły nic nowego. Były to m.in. świadectwa pani Eugenii Władysławy Papis (wizjonerki z Siekierek) i pani Wacławy Jurczakowskiej.

Jakie były różnice między zatajaniem prawdy o objawieniu Matki Bożej przed II wojną światową a tym w czasach reżimu komunistycznego?
– W czasie międzywojnia prawda o zjawieniu się Matki Bożej była dla czynników oficjalnych nader niewygodna. W wolnej, rozwijającej się, postępowej i dążącej do nowoczesności Polsce fakt ten był nie do zaakceptowania! Tym bardziej że jeśli rozeszłaby się wieść o tym objawieniu, to nieuchronnie nasunęłaby się konkluzja, że dla pokonania bolszewików waleczni Polacy musieli otrzymać pomoc z Nieba! Co by sobie Europa pomyślała o naszej armii i dowódcach, gdyby doszło do jej uszu, że w walkach z bolszewikami przyszła nam z pomocą sama Matka Boża? Już samo słowo „cud”, które mogłoby sugerować nadprzyrodzoną interwencję w czasie walk o Warszawę, było cenzurowane i usuwane z prasy i wydawnictw sanacyjnych. Dla piłsudczyków żadnego cudu, a nie daj Boże, pojawienia się Najświętszej Dziewicy w czasie walk z bolszewikami, nie było i być nie mogło! W trzeciej, największej wygranej bitwie w historii polskiego oręża (po Grunwaldzie i Wiedniu), która uratowała Europę przed rewolucją bolszewicką, decydującej o losach Polski, Europy i świata, jedynym animatorem zwycięstwa miał być sam Marszałek Piłsudski, bez pomocy sił nadprzyrodzonych.
Dlatego pomimo setek relacji naocznych świadków fakt ten zaliczono do pobożnych ludowych legend i nie dopuszczono, by został w jakikolwiek sposób nagłośniony. Sprawa zjawienia się Matki Bożej stała się tematem tabu. Efektem tej polityki było to, że relacje bolszewików, bezpośrednich świadków ukazania się Maryi, nie mogły być publikowane ani w prasie, ani w książkach wspomnieniowych. To wiekopomne wydarzenie nie zatarło się i nie znikło z pamięci Narodu, a to dzięki osobom, które posługiwały w obozach jenieckich i dalej kolportowały zasłyszane świadectwa. Bolszewicy chętnie dzielili się swoimi przeżyciami. Pamiętna noc z 14 na 15 sierpnia była najbardziej wstrząsającym momentem całego ich dotychczasowego życia: Na własne oczy ujrzeli Matier Bożiju!

Ukazanie się Maryi na polach pod Radzyminem spowodowało, że oddziały bolszewików w nieopisanym popłochu i panice rzuciły się do ucieczki. Czy oddziały polskie również widziały Matkę Boga?
– Matka Boża, otoczona światłością, była doskonale widoczna na tle nocnego jeszcze nieba! Bolszewicy na ten widok uciekali w skrajnym przerażeniu, opuszczając ziemię radzymińską, która, wydawałoby się, już na zawsze miała pozostać w ich rękach! Odwrót bolszewików odbywał się w popłochu. Obozy uciekały wszystkimi drogami na przełaj, przez pola. Wozy łamały się, padały konie, którymi drogi były wprost usłane, pomimo że za dezercję groził sąd polowy i wyrok – rozstrzelanie!
Polscy żołnierze nie widzieli swojej Królowej i Hetmanki unoszącej się bezpośrednio ponad nimi. Jedynie ze zdumieniem obserwowali bezzasadną, bezprzytomną, bezładną i paniczną ucieczkę czerwonych! Dopiero później dowiedzieli się od miejscowych, że przyczyną nieoczekiwanej rejterady bolszewików z pola walki było: zjawienie się Bogurodzicy!
Po II wojnie światowej, kiedy komuniści z Kremla sprawowali władzę w Polsce przez swoich agentów, określenie Cud nad Wisłą (synonim zwycięstwa nad bolszewią) było na indeksie. Zasadniczo pamięć o zwycięskiej bitwie 1920 roku miała być najpierw splugawiona, potem pogrzebana. W latach 50. propaganda komunistyczna określała wojnę 1920 roku najazdem jaśnie panów na kraj radziecki! W tej sytuacji nie trudno się dziwić, że wszystkie wypowiedzi nawiązujące do objawienia się Maryi były cenzurowane, rugowane i ośmieszane. Autorzy, nawet zawoalowanych aluzji, stawali się obiektem ataków i niewybrednych drwin tzw. naukowej krytyki reżimowych publicystów. Niestety, do dziś nie nastąpił w tej materii żaden przełom. Temat jest konsekwentnie pomijany, co szczególnie bolesne, w homiliach wygłaszanych 15 sierpnia. Mam nadzieję, że moja książka, monografia zagadnienia, zmieni nastawienie duchownych i opinii publicznej w tej kwestii. Ponieważ: „Nie ma nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć!” (Ewangelia św. Mateusza 10, 26).

Czy to prawda, że w Radzyminie Matka Boża objawiała się również później?
– Tak, ale objawiała się także dużo wcześniej. Pamiętne objawienie się Matki Bożej na ziemi radzymińskiej w 1920 roku nie było pierwszym ani też ostatnim ukazaniem się tam Bogurodzicy. Wszystkie te zjawienia miały miejsce w niewielkiej stosunkowo odległości od siebie. Nasuwa się tu analogia z objawieniami Matki Bożej w Ortiga, Fetal i… Fatimie! Sanktuaria te pobudowano na miejscach zjawienia się Bogurodzicy, a są oddalone od siebie tylko o 2 km – Droga Krzyżowa bazyliki fatimskiej zaczyna się w sanktuarium Maryi w Fetal! Pierwszym zachowanym dokumentem świadczącym o objawieniu się Maryi na ziemi radzymińskiej jest sprawozdanie z kanonicznej wizytacji tej parafii, która odbyła się w październiku 1755 roku. Jest to pierwsza, oficjalna wzmianka, która określa miejsce ukazania się (może wielokrotnego?) Matki Bożej na ziemi radzymińskiej: „Za miastem, o staj 25, jest miejsce Zjawienie nazywające się, gdzie od niepamiętnych czasów znajdowała się kaplica i studzienka z wodą cudowną i gdzie miejscowi nabożeństwa odprawiali. Kiedy na skutek starości kaplica runęła, przejezdni kupcy 30 złotych na ręce mieszczan tutejszych dali, dopraszając się, by na miejscu Zjawienia kaplicę i studnię, jak była dawniej, wybudowali”.
Sądzimy, że pierwsze objawienia Najświętszej Dziewicy w Radzyminie mogły nastąpić już w XVII w., skoro ksiądz wizytator w roku 1775 pisze o niepamiętnych czasach, a kaplica upamiętniająca to zdarzenie (może pierwsza, a może kolejna?) zdążyła runąć ze starości. Miejsce to musiało mieć już ugruntowaną sławę, jeżeli znały je osoby obce i były do tego stopnia zainteresowane odbudową kaplicy sanktuarium, że wyłożyły na ten cel poważną sumę pieniędzy! W monografii Radzymina, wydanej w 1905 roku, nie ma informacji o aktualnych objawieniach Maryi. Ich autor, dr Stanisław Łagowski, tylko opisuje pielgrzymki na miejsce Zjawienia. Przybywający pątnicy, często z bardzo daleka, potwierdzają niejako stałą obecność Matki Bożej na tym miejscu, czego dowodem były wota dziękczynne.
Piętnaście lat później, w 1920 roku, ziemia radzymińska, wybrana przed wiekami ziemia Matki Bożej, staje się widownią krwawych walk z bolszewikami. Miasto Radzymin kilkakrotnie przechodzi z rąk do rąk. Wydawało się, że słynący z cudów i łask zakątek dostanie się w ręce bolszewików. Ale Maryja, Opiekunka Ziemi Radzymińskiej, w krytycznym momencie sama interweniuje. I swoim zjawieniem się bolszewikom… zmienia bieg historii!
Po zakończonej wojnie bolszewicko-polskiej miejsce Zjawienia nadal było licznie nawiedzane przez pielgrzymów. Przybywały tu tzw. kompanie – liczące po kilkanaście tysięcy ludzi, nocujących latem w stodołach, na stogach siana, gdzie kto mógł. Chociaż Bogurodzica nie ukazywała się osobiście (przynajmniej dotychczas nie posiadam takich informacji), jednak możemy mówić o Jej stałej obecności na tym miejscu. Świadczyły o tym wota dziękczynne i relacje wiernych. Mieszkanka Radzymina pani Jadwiga Kornacka 2 sierpnia (w święto Matki Bożej Anielskiej) podczas ostrzału niemieckiego przebywała w kaplicy na Zjawieniu, w chwili gdy pocisk artyleryjski przebił ścianę… nie wybuchając! Oto jej komentarz: „Maryja okryła nas płaszczem swej opieki i ocaliła!”. Późniejszym dowodem obecności Maryi na Zjawieniu (choć niewidzialnej) był przypadek uzdrowienia (w obecności licznych świadków) ułomnej kobiety 6 sierpnia 1963 roku, w Święto Przemienienia Pańskiego. Niepełnosprawna kobieta, z kościoła odległego o 2 km dowlokła się do kaplicy o kulach. Po modlitwie różańcowej odzyskała pełną sprawność w nogach. Kule, dowód całkowitego uzdrowienia, zawieszono na wieży kościelnej na polecenie ks. proboszcza Zygmunta Kowalskiego, który całą sprawę opisał w parafialnej kronice.
Natomiast rzeczywiste, poznawalne zmysłami objawienie się Bogurodzicy miało tutaj miejsce w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Miałem możność odwiedzić to miejsce i poznać osobiście wizjonera, pana Zygmunta W. Na miejscu zapoznałem się z okolicznościami objawienia i treścią przekazanego przez Maryję orędzia. O tym fakcie został powiadomiony ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej, co szerzej opisuję w książce.

Maryja uratowała Warszawę w 1920 roku. Można postawić pytanie, dlaczego taki okrutny los spotkał naszą stolicę w roku 1944?
– W 1920 roku pomimo przygnębiającej atmosfery, poczucia zbliżającej się nieuchronnie klęski, cały Naród, nie tylko Warszawa, solidarnie mobilizował siły duchowe. Ojczyzna została oficjalnie zawierzona Sercu Jezusowemu (19.06.1920 r.) z udziałem Naczelnika Państwa i najwyższych władz kościelnych i państwowych. Przed ostateczną konfrontacją z bolszewikami została podjęta Powszechna Krucjata Modlitewna. Biskupi inicjowali ogólnopolską nowennę za Ojczyznę, odprawianą od uroczystości Przemienienia Pańskiego (6.08) do święta Wniebowzięcia Matki Najświętszej (15.08). Ksiądz kardynał Aleksander Kakowski zarządził we wszystkich kościołach Warszawy całodzienną adorację Przenajświętszego Sakramentu, a generał Józef Haller – nowennę w intencji ocalenia Polski w stołecznym kościele pw. Świętego Zbawiciela. Te żarliwe modlitwy zobligowały niejako Matkę Bożą, Patronkę Warszawy i Strażniczkę Polski, do osobistej interwencji na przedpolach Warszawy, czego owocem był cud zwycięstwa w tej praktycznie przegranej wojnie. Bo bez Boga ani do proga!
Wybuch Powstania Warszawskiego w 1944 roku nastąpił po 15 miesiącach od pierwszego Objawienia się Bogurodzicy w warszawskiej osadzie Siekierki. Powstańcy ruszyli naprzeciw potędze militarnej Niemców z gorącym sercem i z butelkami wypełnionymi benzyną, ale… Patronki Warszawy nie zaproszono do współpracy! Warszawa zachowała się tak, jak zachowują się przemądrzałe dzieci, które chcą wszystko robić same – bez pomocy Mamy! Dowództwo Armii Krajowej, przygotowując powstanie, nie wzięło najwidoczniej pod uwagę tego, że to, co dzieli zwycięstwo od klęski, to nie moc oręża, przeważające siły czy strategia, nawet genialnych dowódców, lecz wola Boga, który zawsze i wszędzie sam o wszystkim decyduje. Jedynie od Jego woli zależy, czy działania ludzkie zostaną uwieńczone sukcesem czy porażką. Dlatego tylko współpraca, zjednywanie Go dla swoich planów i podejmowanie wspólnego z Nim działania może doprowadzić do zwycięstwa. Maryja na Siekierkach powiedziała: Jeśli wy jesteście ze mną, to i Ja jestem z wami i nic się Wam nie stanie!
Nurtuje mnie pytanie: co w ciągu 23 lat, które upłynęły od Bitwy Warszawskiej, tak odmieniło serca i umysły mieszkańców stolicy, że zdecydowano bez Bożej i Maryi pomocy walczyć z przeważającym wrogiem i chciano własnymi, wątłymi siłami oswobodzić Warszawę? Gdyby orędzia Maryi przekazywane na Siekierkach zostały przyjęte i zainicjowano by powszechne, ogólnonarodowe modlitwy w intencji pokoju (jak to było w 1920 roku), a warszawianie zreflektowali się i zmienili swoje życie, sądzę, że powstanie zakończyłoby się zwycięstwem nad Niemcami i Warszawa by ocalała! Tak by się z pewnością stało, bo celem misji Maryi było uratowanie Warszawy! Powiedziała: jeśli będziecie ze Mną, to nic się wam nie stanie! Oczywiście, powstańcy indywidualnie zawierzali się Maryi, modlili na różańcu, przyjmowali sakramenty (co żywo wspomina w swojej książce „Przez Maryję wszystko dla Boga. Wspomnienia 1920-1948” siostra Maria Okońska), lecz oficjalnego, podobnego jak za Marszałka Piłsudskiego zawierzenia działań zbrojnych Bogu i Jego Matce nie było!
Dlatego trudno się dziwić, że w sierpniu 1944 roku, w dniu święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi, nie pokonano i nie przepędzono Niemców ze stolicy! Powstanie poniosło druzgoczącą klęskę, a Warszawa została w odwecie spalona i totalnie zrujnowana, wręcz starta z powierzchni ziemi. Pół miliona warszawian straciło życie, tylu, ile przed wojną zostało pomordowanych dzieci poczętych. Po 37 latach, w 1981 roku, w Medjugorie w Jugosławii była podobna sytuacja. Maryja objawiła się tam jako Królowa Pokoju.
Modlitwą starała się zapobiec wojnie domowej, o której wiedziała, że wkrótce obejmie cały kraj. Mówiła: Zło (kara) nie nastąpi, jeśli świat się nawróci. Wzywajcie ludzi do nawrócenia, wszystko zależy od waszego nawrócenia (por S. Budzyński, „Tajemnica Objawień w Medjugorie”, s. 47). Czyż Maryja nie to samo mówiła w Warszawie w maju 1943 roku? Chociaż w Jugosławii przez kilka lat trwała wojna, której ślady są widoczne do dziś, to w Medjugorie nie zginął ani jeden człowiek (por. Siostra Emmanuel, „Medjugorie, wojna dzień po dniu”). Obietnica Maryi nie jest czczą obietnicą: jeśli wy jesteście ze mną, to Ja jestem z wami i nic się wam nie stanie!

Zainicjował Ksiądz w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej pierwszosobotnie Msze Święte połączone z publicznym odczytaniem aktu zawierzenia Maryi osób prywatnych, rodzin i firm. Czy wielu ludzi wierzących pragnie dziś zawierzyć swoje życie Maryi?
– Już od 13 lat w każdą pierwszą sobotę miesiąca o godzinie 8.30 rano odprawiam Mszę Świętą, podczas której specjalnym aktem zawierzamy się Niepokalanemu Sercu Maryi. Uczestniczy w niej coraz więcej osób, nawet z odległych dzielnic Warszawy. Często po Mszy Świętej podchodzą do mnie ci, którzy z ufnością odprawiali moją Nowennę do Matki Łaskawej (której współautorem jest śp. ks. Jan Twardowski) i opowiadają o rzeczach nadzwyczajnych, jakie po jej zakończeniu zdarzały się w ich życiu! Nie na próżno Matka Łaskawa ma tytuł: od wszelkiego utrapienia! Spotkania te są dla mnie wielką radością i ożywiają pragnienie szerzenia chwały warszawskiej Madonny! Mam nadzieję, że doczekam chwili, kiedy Skarb Warszawy, Cudowny Obraz Matki Łaskawej, zostanie rekoronowany nową królewską koroną, taką jak zaginiony dar stołecznego magistratu, ofiarowany Maryi wraz z tytułem Patronki Warszawy i Strażniczki Polski w 1652 roku.

Jak przedstawia się historia korony Matki Bożej Łaskawej – Patronki Warszawy?
– Otóż rok po instalacji obrazu Matki Bożej Łaskawej, będącego swobodną repliką wizerunku Madonny ze strzałami, obrończyni od zarazy, od 240 lat czczonego w Faenzie, mieście włoskiej prowincji Emiliia – Romania, do okolic Warszawy dociera epidemia cholery przywleczona na polskie ziemie przez kozaków. Fundator obrazu, rektor pierwszej w Polsce i Warszawie publicznej, bezpłatnej szkoły powszechnej, pijar ks. Hiacynt Orselli spowoduje, że magistrat dla uproszenia ratunku dla miasta zgadza się na publiczną procesję wokół murów miejskich obrazu Madonny od zarazy, przy biciu wszystkich stołecznych dzwonów.
Po tym pamiętnym przejściu Madonny wokół murów miejskich nie odnotowano żadnego zgonu spowodowanego cholerą. Matka Łaskawa osłoniła Warszawę płaszczem swej opieki i wyjednała warszawianom łaskę wygaśnięcia epidemii. By godnie wyrazić wdzięczność za cudowne ocalenie, magistrat ozdabia (dekoruje) wizerunek wotywnym darem, królewską koroną. Została ona nałożona na obraz jako aplikacja, ukrywając dość niefortunnie namalowaną koronę Maryi. Aplikacja została wykonana zgodnie z regułami heraldycznymi. Jest to więc korona, jaka przysługuje królom i królowym, zamknięta, ośmioobłękowa, zwieńczona małym globem z Krzyżem (korona namalowana, otwarta jest zwieńczona… kwiatkiem!). Dar magistratu był czytelnym znakiem mówiącym o królewskiej godności Maryi Łaskawej (patrz: Jerzy Lileyko, „Regalia polskie”, KAW 1987).
Podczas podniosłej uroczystości w staromiejskim ratuszu młody, bo powstały zaledwie przed kilkoma miesiącami, obraz okrzyknięto cudownym i jednogłośnie obrano Madonnę ze strzałami Patronką Warszawy! Rajcowie uroczyście powierzyli Maryi Łaskawej nie tylko patronat nad Warszawą, ale obwołali Ją także Strażniczką Polski, słusznie rozumując, że Maryja może skruszyć strzały, nie tylko zarazy, ale i strzały wrażych wojsk. Od tej chwili Maryja Łaskawa otrzymuje oficjalny tytuł: Patrona Varsaviae et Custos Lechiae – Patronki Warszawy i Strażniczki Polski.

Skąd wiemy, jak ta, niezachowana do naszych czasów, wotywna korona wyglądała?
– Kiedy następnego roku, 1653, epidemia cholery zbliżała się do Wilna, tamtejszy sufragan postanowił wezwać na ratunek sławną cudem uśmierzenia zarazy stołeczną Madonnę ze strzałami. Zamawia więc w Warszawie replikę cudownego obrazu, na której, po raz pierwszy, zostanie uwieczniony dar magistratu – wotywna, królewska korona. Także inne, powstałe po roku 1652, repliki orsellowskiej Madonny będą ukazywały tę nową koronę: zamkniętą, ośmioobłękową, zwieńczoną krzyżem.

Kiedy ostatecznie książka Księdza „Zjawienie się Matki Bożej podczas Bitwy Warszawskiej 1920 roku, czyli Cud nad Wisłą” ukaże się w księgarniach?
– Będzie to zależało od możliwości edytorskich wydawnictwa Fundacji „Nasza Przyszłość”. Ostateczną wersję książki, ubogaconą nowymi materiałami, przekażę wydawcy w październiku bieżącego roku.

Dziękuję za rozmowę.

Maryjo Matko Łaskawa

Odpowiedzi: 145 to “Moja młoda armia, w imię moje walcząca, pokona ich, odpędzi daleko i zmusi do zawarcia pokoju.”

  1. apostolat said

    Wanda Malczewska OBJAWIENIA

    „Łaska wielka, jaką ci daję, chcę, żeby była na pożytek drugich”.

    Słowa Pana Jezusa do Wandy Malczewskiej, Żytno, 1871r.

    „Polska się ostanie, – o ile sobie nie da wiary odebrać, – i będzie zawsze przedmurzem Kościoła”.

    Słowa Pana Jezusa do Wandy Malczewskiej, Żytno, 1871r.

    „Polskę kocham, bo to Moje królestwo. Nie zapomnę o was, a Syn Mój nie da wam zginąć. Jeszcze chwila cierpienia, a wolność odzyskacie”.

    Słowa Matki Bożej do Wandy Malczewskiej, Żytno, 15 sierpnia 1873r.

    „Zbliżają się czasy przewrotne. Ojczyzna wasza będzie wolna od ucisku wrogów zewnętrznych, ale ją opanują wrogowie wewnętrzni. Przede wszystkim starać się będą wziąć w swoje ręce młodzież szkolną. Dowodzić będą, że religia w szkołach niepotrzebna, że można zastąpić ją innymi naukami. Spowiedź i inne praktyki religijne, kontrola Kościoła nad szkołami zbyteczna, bo ścieśnia samodzielność myślenia ucznia. Krzyż i obrazy religijne z sal szkolnych będą chcieli usunąć, aby te wizerunki chrześcijańskie nie drażniły Żydów. Przez młodzież pozbawioną wiary zechcą w całym narodzie wprowadzić niedowiarstwo. Jeżeli naród uwierzy temu i pozbędzie się wiary, straci przywróconą Ojczyznę. Niechże ojcowie i matki zwracają uwagę na szkoły. Niech protestują przeciwko usuwaniu wizerunków religijnych ze szkół i przeciwko nauczycielom dążącym do zaprowadzenia szkoły bezwyznaniowej. Nauka bez wiary nie zrobi Świętych ani bohaterów narodowych. Zrodzi szkodników. Módl się o dobrą chrześcijańską szkołę”.

    Słowa Pana Jezusa do Wandy Malczewskiej, Żytno, 1874r.

    „Pomagaj księdzu proboszczowi w pracy parafialnej. Miłość Moją rozpalaj w młodzieży, którą zepsuty świat, szatan i własne namiętności ciągną za sobą, odrywają od Kościoła i na zgubę wieczną prowadzą. Gdy młodzież się zepsuje, Ojczyzna straci odważnych żołnierzy, a Kościół kandydatów do stanu duchownego. Nastąpi zdziczenie społeczeństwa ludzkiego. A więc powiedz proboszczowi, aby otoczył młodzież opieką. Młodzież utrzymacie w porządku, tylko zasiejcie w ich sercach miłość Moją i Matki Mojej. A posiadając Miłość Moją, każdemu kusicielowi powiedzą: „Idź precz, bo dla miłości Jezusa i Matki Jego grzeszyć nie mogę!”.

    Słowa Pana Jezusa do Wandy Malczewskiej, Żytno, 1876r.

    „Uroczystość dzisiejsza stanie się za niedługo świętem narodowym Polaków, w tym dniu odniesiecie świetne zwycięstwo nad wrogiem, dążącym do zagłady waszej”.

    Słowa Pana Jezusa do Wandy Malczewskiej, Żytno, 15 sierpnia 1887r.

    „Mów, komu tylko możesz, że odrodzenie waszej Ojczyzny, jej rozkwit i utrzymanie w niezależności zależy od zjednoczenia się ze Mną przez życie eucharystyczne. Ach! jak mi żal tego narodu. Pocieszam się tym, że w ostatnich czasach zaczęły się tworzyć wśród was stowarzyszenia eucharystyczne mające na celu adoracje i częste Komunie święte, lecz niestety należą do tego prawie same niewiasty. A gdzież młodzież, gdzie mężczyźni, gdzie inteligencja?”.

    Słowa Pana Jezusa do Wandy Malczewskiej, Parzno, Boże Ciało 1895r.

    http://wandamalczewska.republika.pl/index6.html

    • Dana said

      Rok później (1873 ), w Święto Wniebowzięcia, Matka Boża mówi:

      „Uroczystość dzisiejsza niezadługo stanie się ŚWIĘTEM NARODOWYM was,
      Polaków, bo w tym dniu odniesiecie świetne zwycięstwo nad wrogiem dążącym do
      waszej zagłady.

      To święto powinniście obchodzić ze szczególną okazałością”

      (ksiądz prałat G.Augustynik, Miłosc Boga i Ojczyzny w życiu i czynach świątobliwej Wandy
      Malczewskiej, wyd. VII, Arka, Wrocław 1998).

    • Dana said

      Zaśnięcie i Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

      Zbliżała się chwila zaśnięcia Maryi, więc wszyscy Apostołowie zebrali się w Jej sypialni na pożegnanie; ścianę przednią sypialni usunięto. Apostołowie ubrani byli w długie szaty przepasane szerokimi pasami. Uczniowie i święte niewiasty zebrali się w przedniej komnacie. Maryja siedziała na posłaniu; Apostołowie przystępowali kolejno i klękali przy łożu, a Najświętsza Panna modliła się nad każdym i błogosławiła go, wkładając nań ręce złożone na krzyż. Tak samo błogosławiła uczniów i niewiasty. (…) Po udzieleniu błogosławieństwa Maryja przemówiła do wszystkich, spełniając polecenie Jezusa, dane Jej w Betanii. Janowi dała Maryja rozporządzenie, co do pogrzebania Jej zwłok.(…)

      Anna Katarzyna Emmerich, Życie Najświętszej Maryi Panny, Poznań 2004, s. 267

      W Polsce święto ma charakter niezwykle uroczysty. Szczególnie obchodzone jest w Kalwarii Zebrzydowskiej .

      Wyjątkowo uroczyście obchodzi się je również w najważniejszym sanktuarium maryjnym w Polsce, na Jasnej Górze, dokąd zmierzają pielgrzymki z całego kraju.

    • Dana said

      • gwiazdka said

        Dana…Bog zapłać – własnie myślałam ze wrzucisz jakaś fotkę Maryi — bo ja nie umiem / nie wiem jak to się robi /, cale życie się człowiek uczy i tok głupia umrę w oczach świata . pozdrawiam

        • pio0 said

          Gwiazdko
          Wchodzisz na jakąś stronę z hostingiem zdjęć, np:
          http://tinypic.com/
          Wrzucasz zdjęcie (albo z dysku, albo wcześniej coś można ściągnąć), i link który Ci wygeneruje wstawiasz gdzie chcesz umieścić i zdjęcie jest😉

        • Milla said

          @ Pio0
          @ Dana,

          możecie to jeszcze prościej wyjaśnić, tak po kolei , jak to robicie 😉

        • Dana said

          Ja wchodzę w interesujący temat w przeglądarce Mozilla Firefox potem naciskam „grafika”.Wybieram zdjęcie.klikam na nie myszką i potem prawą stroną myszki funkcje „pokaż obrazek” i pojawia się powyżej link .Kopiuję go i wklejam w odpowiednie miejsce.Wyświetla się zdjęcie lub link ( nie wiem od czego to zależy).

        • Tomasz said


          link do zdjęcia trzeba wstawić w klamry (bez spacji) link wtedy wstawi zdjęcie nie link, no i link musi być do obrazu czyli kończyć się np. .jpg albo inne rozszerzenie obrazkowe

        • Tomasz said

          znaczek nad przecinkiem i kropką to klamra:
          klamra otwierająca img klamra zamykajaca link klamra otwierajaca /img klamra zamykajaca

        • karton2012 said

          [IMG]http://i59.tinypic.com/2i27zh5.jpg[/IMG]

        • pio0 said

          Nie wiem jak to jeszcze wyjaśnić, wchodzisz na stronę którą Ci podałem, dajesz „przeglądaj” wybierasz np. z pulpitu(lub innego miejsca gdzie masz jakieś zdjęcie) jakieś zdjęcie co chcesz wstawić, dajesz wybierz, ono załaduje i wyskoczą Ci liki, które trzeba skopiować i wkleić np. tu w komentarzach.
          Popróbuj, metoda prób i błędów się nauczysz😉
          powodzenia.

        • tomaszgd said

          Karton2012 klamra trojkatna nie prostokatna

        • Milla said

          Kochani! Dziękuję wszystkim za wskazówki , nie wiem jak sobie poradzę,ale będę próbować 😉

          Może Gwiazdka lub inni też skorzystają?

          Bóg zapłać!

        • gwiazdka said

          Kochani bardzo dziękuje – spróbuje może się uda – Pio0… Bog zaplac.

      • Dana said

        Litania na Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

        Kyrie eleison,
        Chryste eleison.
        Kyrie eleison
        Chryste, usłysz nas
        Chryste, wysłuchaj nas
        Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami
        Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami
        Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami
        Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami
        O Maryjo, która ze świętym utęsknieniem pragnęłaś połączyć się z Twoim Synem, módl się za nami.
        O Maryjo, przy której błogosławionym zgonie byli obecni święci Aniołowie, módl się za nami.
        O Maryjo, która przy śmierci najukochańszy Syn Twój odwiedził, módl się za nami.
        O Maryjo, któraś najczystsza dusze swoja w ręce Stworzyciela Twego oddala, módl się za nami.
        O Maryjo, której panieńskie ciało zawsze było przybytkiem Boskim, módl się za nami.
        O Maryjo, której święte ciało zostało pogrzebane przy radosnym śpiewie Aniołów, módl się za nami.
        O Maryjo, której święte ciało nie było wydane na zniszczenie, módl się za nami.
        O Maryjo, wzięta z dusza i ciałem do nieba, módl się za nami.

        Od zbytecznego przywiązania do stworzenia, wybaw nas wstawieniem się Twoim.
        Od nieumiarkowanego smutku po stracie naszych przyjaciół, wybaw nas wstawieniem się Twoim.
        Od wszelkich chorób i boleści duszy i ciała, wybaw nas wstawieniem się Twoim.
        Od śmierci w grzechu, wybaw nas wstawieniem się Twoim.
        Przez błogosławione Zaśniecie Twoje, wybaw nas wstawieniem się Twoim.
        Przez radosne Zmartwychwstanie Twoje, wybaw nas wstawieniem się Twoim.
        Przez chwalebne Twe przyjście do nieba, wybaw nas wstawieniem się Twoim.
        Przez Ukoronowanie Twoje, wybaw nas wstawieniem się Twoim.
        Przez niewypowiedziane radości Twoje i chwale, wybaw nas wstawieniem się Twoim.

        My grzeszni, prosimy Cię, wysłuchaj nas.
        Abyś nas we wszystkich naszych utrapieniach pocieszać i wspomagać raczyła, wysłuchaj nas.
        Abyś odstępu złych duchów bronić raczyła, wysłuchaj nas.
        Abyś nam dobrą śmierć uprosić raczyła
        Abyś nam w godzinie śmierci przebaczenie wszystkich grzechów naszych uprosić raczyła, wysłuchaj nas.

        PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie.
        PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie.
        PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

        Módlmy się: Boże, Ty wejrzałeś na pokorę Najświętszej Maryi Panny i wyniosłeś Ja do godności Matki Twojego Jedynego Syna, a w dniu dzisiejszym uwieńczyłeś Ja najwyższa chwałą, spraw, abyśmy zbawieni przez Śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, przez Jej prośby mogli wejść do wiecznej chwały. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    • Dana said

      Kult Maryi Wniebowziętej był w Kościele bardzo żywy i zdecydowanie wyróżniał się wśród innych. Wystawiono tysiące świątyń pod wezwaniem Matki Bożej Wniebowziętej. Powstało osiem zakonów pod tym wezwaniem. To przekonanie wiernych, że Maryja po śmierci została wraz z ciałem i duszą wzięta do nieba, potwierdził 64 lata temu swoją decyzją papież Pius XII i ogłosił dogmat o wniebowzięciu NMP (dogmat – objawiona, niepodważalna prawda wiary).

      Prawdę o Wniebowzięciu NMP

      ogłosił jako dogmat wiary papież Pius XII

      1 listopada 1950 roku
      w Konstytucji apostolskiej
      „Munificentissimus Deus”

      „…powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych
      Apostołów Piotra i Pawła i Naszą, ogłaszamy, orzekamy
      i określamy jako dogmat objawiony przez Boga:
      że Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica,
      po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem
      została wzięta do chwały niebieskiej”
      (Breviarium fidei VI, 105)

      Orzeczenie to Ojciec święty wypowiedział uroczyście w bazylice
      św. Piotra w obecności prawie 1600 biskupów i niezliczonych
      tłumów wiernych. Orzeczenie to oparł nie tylko na dogmacie,
      że kiedy przemawia uroczyście jako wikariusz Jezusa Chrystusa
      na ziemi w sprawach prawd wiary i obyczajów, jest nieomylny,
      ale także dlatego, że ta prawda była od dawna w Kościele
      uznawana. Papież ją tylko przypomniał, swoim najwyższym
      autorytetem potwierdził i usankcjonował.

      • halina said

        Dzisiaj jest dzień upamiętniający radosną chwilę dla Maryji .

        Po wyznaczonym czasie pobytu na ziemi
        po wykonaniu wszystkich zadań zleconych od Boga do wykonania .
        podąża do Tego którego tak bardzo kochała
        dla Którego chciała przeżyć każdą chwile życia .
        Podąża do Boga w Trójcy św
        do Boga Ojca którego kochała ponad wszystko
        do Ducha św któremu pozwoliła sie wypełnić całkowicie
        i była podporządkowaną Jego wskazaniom
        do Syna Bożego którego kochała jak tylko mogła .
        Podążyła do Tych którym chciała być cały czas pomocną w realizacji Ich planów i zamiarów względem człowieka i swiata.

        Po trudnej drodze życia na ziemi
        podążyła do wiecznej szczęsliwości .
        Do korzystanioa z tego szczęscia i radości
        jakie wypracowała sobie tym że była w pokorze i cichości podporządkowana Woli Boga .
        Nie patrzyła swoich spraw i pragnień
        tylko oddała sie w pełni Woli Boga .

        Ona już zapisła historie swego życia na ziemi .

        My żyjący wśród świata cały czas piszemy
        by została zamkniętą i odczytaną
        w chwili naszej śmierci .

        Czy chlubną historie piszemy
        to zależy od tego
        –czy zachowujemy prawa ustanowione przez Boga
        –czy jesteśmy podporządkowani Woli Boga

        –czy wpadliśmy w pułapkę szatana
        i trwamy w błędzie zagubieniu dezorientacji zepsuciu
        i marnotrawimy czas pobytu wśród świata
        wykorzystujemy go do tego by szatan mógł realizować swoje plany
        niszczymy wszystko i odrzucamy Boga w Trójcy św .

        O tym wszystkim dowiemy sie w chwili śmierci .
        Bo właśnie wtedy spotykamy sie po raz pierwszzy z Bożą Sprawiedliwością .
        I w Bożej Jasności zobaczymy wszystko co zapisaliśmy naszymi decyzjami
        i jak to jest oceniane przez Bożą Sprawiedliwośc .
        I otrzymamy miejsce zaszeregowania do którego żeśmy sie zakwalifikowali .

        Oby Boża Sprawiedliwośc zaszeregowała nas do tych
        którzy zgodnie z życzeniem i oczekiwaniem Boga przeżyli czas pobytu wśród świata
        By po wiernej pracy dla Boga na ziemi
        móc przystąpic do pełnienia Woli Boga w wymiarze duchowym ….I cieszyć sie szczęścim
        że dla radości i chwały Boga żeśmy sie przyczynili zyjąc na ziemi .

    • apostolat said

      Piękne świadectwo. W Pałacu Prezydenckim powróci tradycja codziennych Mszy św.

      Jak informuje „Nasz Dziennik” w kaplicy Pałacu Prezydenckiego znów będą odprawiane codzienne Msze św. Informację potwierdził ks. Zbigniew Kras, kapelan prezydenta Andrzeja Dudy. Ks. Kras widział kaplicę w Pałacu Prezydenckim tylko raz w życiu, kiedy był w Warszawie na zaprzysiężeniu nowej głowy państwa. „Wiem, że czeka mnie tam trochę pracy. Mogę też powiedzieć, że w czasie tego pobytu podeszli do mnie pracownicy Kancelarii Prezydenta i poprosili mnie, żeby powrócić do tradycji odprawiania w kaplicy Pałacu Prezydenckiego codziennie Mszy św. Odpowiedziałem, że jeśli tylko będzie to możliwe, tak zrobimy”.

      Ks. Kras powiedział również, że dla każdego człowieka wierzącego ważna jest posługa kapłana, ważne są sakramenty i modlitwa, ale prywatność Andrzeja Dudy po wyborze na najwyższy urząd w państwie została znacznie ograniczona. „Dlatego potrzebuje kaplicy i kapelana”. I dodał: „Dziś Polacy, kiedy widzą, że mają dobrego prezydenta, człowieka mocnego, wierzącego, o mocnym kręgosłupie moralnym, który chce być prezydentem wszystkich, także niewierzących, powinni się tylko cieszyć”

      Piękne świadectwo wiary prezydenta Andrzeja Dudy.

      http://www.niedziela.pl/artykul/17440/Piekne-swiadectwo-W-Palacu-Prezydenckim

      • apostolat said

        Prezydent Duda o swoim kapelanie: będzie przewodnikiem w wielkim dziele naprawy Rzeczypospolitej

        Celem mojej prezydentury jest odbudowa wspólnoty Polaków. Ksiądz Zbigniew Kras swoją duszpasterską posługą i pracą na rzecz lokalnej wspólnoty mieszkańców pokazał, że będzie doskonałym duchowym przewodnikiem w wielkim dziele naprawy Rzeczypospolitej – napisał o swoim kapelanie prezydent Andrzej Duda. List do parafian oraz proboszcza parafii św. Andrzeja Apostoła w Lipnicy Murowanej, który zostanie prezydenckim kapelanem, opublikowano na stronie Kancelarii Prezydenta RP.

        W liście prezydent Andrzej Duda wyjaśnia, że zwrócił się do ks. Zbigniewa Krasa, by towarzyszył mu w służbie dla Rzeczypospolitej, którą sam właśnie rozpoczyna, gdyż wie, iż kapłan ten dobrze rozumie znaczenie słów wspólnota i solidarność.

        „Wyrażam wielką wdzięczność Księdzu, że zgodził się pełnić posługę Kapelana Prezydenta Rzeczypospolitej” – napisał Andrzej Duda.

        Podziękował także mieszkańcom Lipnicy Murowanej, że ze zrozumieniem przyjęli decyzję swojego duszpasterza o podjęciu nowej posługi. „To również trudna chwila dla całej parafialnej wspólnoty, która wraz z przenosinami oddanego duszpasterza do Warszawy traci swojego kapłana, przyjaciela i kustosza skarbów narodowej kultury” – czytamy w liście prezydenta.

        Andrzej Duda wyjaśnia, że celem jego prezydentury jest odbudowa wspólnoty Polaków. „Ksiądz Zbigniew Kras swoją duszpasterską posługą i pracą na rzecz lokalnej wspólnoty mieszkańców pokazał, że będzie doskonałym duchowym przewodnikiem w wielkim dziele naprawy Rzeczypospolitej” – stwierdził prezydent.

        „Ziemia lipnicka jest bogata swoją historią i tradycją. To z Waszej społeczności wyszedł kiedyś święty Szymon, z tą ziemią związana jest św. siostra Urszula Ledóchowska. Niech dzisiaj patronują i wspierają Waszego duszpasterza w dalszej pracy dla Kościoła i Ojczyzny” – pisze na zakończenie Andrzej Duda.

        Ks. mgr Zbigniew Kras urodził się 15 lutego 1960 r. w Tarnowie. Święcenia kapłańskie przyjął w katedrze tarnowskiej 25 maja 1986 r. Pracował jako wikariusz w parafiach: Gorlice – św. Andrzeja Boboli (1986 – 1991), Biecz (1991 – 1992), Tarnów – Chrystusa Dobrego Pasterza (1992 – 1994), Tarnów – św. Maksymiliana Kolbego (1994 – 1999). Ks. Zbigniew Kras pełnił funkcję duszpasterza nauczycieli szkół podstawowych w Tarnowie, koordynatora katechizacji w tarnowskich szkołach podstawowych oraz zastępcy diecezjalnego duszpasterza nauczycieli i wychowawców (1995 – 1999).

        W 1999 r. został mianowany przez Biskupa Tarnowskiego administratorem Parafii w Lipnicy Murowanej, zaś w 2000 jej proboszczem. Ks. Kras pełnił także funkcje: duszpasterza nauczycieli i wychowawców w dekanacie Lipnica Murowana, wizytatora nauki religii w dekanacie Lipnica Murowana, członka Diecezjalnej Rady ds. Formacji Duchowieństwa Diecezji Tarnowskiej, kapelana Ochotniczych Straży Pożarnych w Gminie Lipnica Murowana oraz (od 2003) dziekana Dekanatu Lipnica Murowana.

        Ks. Zbigniew Kras jest laureatem Nagrody im. Mariana Korneckiego, przyznanej mu w 2003 r. przez Marszałka Województwa Małopolskiego za wybitne osiągnięcia w dziedzinie ochrony zabytków architektury drewnianej Małopolski oraz ich promocji. W 2004 otrzymał także Złotą Odznakę Ministra Kultury i Sztuki za opiekę nad zabytkami. W 2007 r. został odznaczony przez Biskupa tarnowskiego godnością Kanonika Honorowego Kapituły Kolegiackiej w Bochni. W pełnieniu powierzonych obowiązków ks. Zbigniew Kras odznacza się gorliwością oraz sumiennością, a także dobrym zmysłem organizacyjnym.

        http://www.niedziela.pl/artykul/17452/Prezydent-Duda-o-swoim-kapelanie-bedzie

        • halina said

          Wszystko pieknie .
          Wszystko ładnie .
          Tylko gdzie w tym wszystkim jest Jezus Chrystus Król .
          Cóz myśli że sam da rade?

          Jest pytanie ….
          Czy prezydent Duda pochyli sie nad problemem Polski
          i doprowadzi do tego
          by naród Polski miał Króla Polski Jezusa .
          Czy odda Mu pełnię władzy
          i będzie robił wszystko aby to On mógł budować to,
          co On pragnie aby zbudowanym było …
          Czy prezydent podporządkuje sie
          władzy Chrystusa Króla
          i jako reprezentant narodu Polskiego
          odda Mu pełnię władzy i podporządkuje sie Jego Woli ?

          Bo jeżeli nie wyniesie Jezusa Chrystusa na Króla Polski
          to wcześniej niż sie spodziewa
          wypełznie tam wróg i uwłaszczy sie na tym
          co Polskie jest podstępem i kłamstwem .
          I naród Polski będzie zmuszony do stoczenia boju
          o to by zrzucić z tronu tego
          który podstępem i kłamstwem sie wdarł
          i wszystko zniewolić chce .
          Jak jest walka to jest cierpienie narodu .
          A szatan tak szybko nie ustępuje

          A naród Polski już wybrał swojego Króla z własnej i nieprzymuszonej woli .
          Jest Nim Chrystus Król .

          I naród chce wraz z Nim budować nową prawidłową rzeczywistośc w Bożej Prawdzie Miłości Sprawiedliwości .
          Naród Polski chce sie dostosować do życzeń i oczekiwań Boga w Trójcy św
          i ma do tego prawo by nie przeszkadzał mu w tym przeklęty szatan .

          Naród Polski zaufał Andrzejowi Duda
          że będzie prawidłowo współpracował
          z Chrystusem Królem .
          Że wyniesie Go do rangi Króla Polski
          i ukoronuje Go na Króla _Polski tak jak życzy sobie tego
          i liczy że nałoży Królowi koronę złotą .

          Chryste Królu proszę
          udzielmu pomocy i łaski
          by prezydent zdołał zrobić wszystko
          to co potrzebne jest aby człowiek
          na tym stanowisku uczynił
          By Chrystus Król odzyskał pełnię władzy.
          By pełniła sie Wola jego
          by budowało sie to co On chce zbudowć w wymiarze materii.

          Od wyboru i decyzji człowieka tak dużo zależy ..
          Bądzmy swiadomi tego .
          Bądzmy takimi
          z którymi współpraca dla Chrystusa Króla
          radością jest.

        • Gosia 3 said

          Halinko! a czy Ty wierzysz w moc modlitwy blogowej w intencji Intronizacji ? Jeśli się nie pogniewasz to zapytam się modlisz się Nowenną ze Zdravko? Bardzo bym chciała usłyszeć Twoje tak. O to bym chciała zapytać także innych modlicie się wszyscy modlitwą wspólnotową Ci co tutaj się udzielacie. ? Jest jeszcze czas dołączyć w każdej chwili, bo czas nagli i bardzo przyśpiesza. Pozdrawiam

    • apostolat said

      VI Warta Honorowa w hołdzie Prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu oraz Ofiarom Tragedii Smoleńskiej

      Opublikowany 16.08.2015

      Przed Pałacem Prezydenckim już po raz szósty stanęła w dniu Święta Wojska Polskiego Warta Honorowa w hołdzie Zwierzchnikowi Sił Zbrojnych, Prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu, generalicji oraz wszystkim delegatom narodu, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku w drodze do Katynia, wystawiona przez grono osób uhonorowanych orderami i odznaczeniami za zasługi dla Rzeczypospolitej. Tym razem Warta została wystawiona za barierkami odgradzającymi Pałac Prezydencki, a jej uczestników powitał sekretarz stanu Maciej Łopiński.

  2. Adrian said

    Szokujące ustalenia prokuratury: Mafia stworzona przez b. oficera WSI za pomocą SKOK Wołomin wyłudziła 800 mln zł!

    Piotr P., były oficer Wojskowych Służb Informacyjnych (wcześniej prezes fundacji Pro Civili), jako członek rady nadzorczej SKOK-u Wołomin wymyślił proceder wyłudzania kredytów z formalnie nadzorowanej przez siebie instytucji. Śledczym udało się ustalić, że w latach 2009 – 2014 w ten sposób zdefraudowano gigantyczną kwotę 800 mln zł (stanowiącą równowartość 15-tu tegorocznym finałom WOŚP)! Powstaje pytanie – gdzie podziały się te pieniądze i kogo w ostatnich latach sponsorowały?
    http://niewygodne.info.pl/artykul5/02423-Mafia-wyludzila-ze-SKOK-Wolomin-az-800-mln-zl.htm
    —————————————————————————–

    ————————————————-
    zamknięto kolejną ulicę – Kaldera Yellowstone

    http://www.kpax.com/story/29568325/road-in-yellowstone-national-park-closed-to-vehicles-due-to-thermal-activity

  3. Mariusz said

    Sobota; Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, 15 sierpnia 2015

    (Ap 11,19a;12,1.3-6a.10ab)
    Świątynia Boga w niebie się otwarła, i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego Świątyni. Potem ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów – a na głowach jego siedem diademów – i ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba: i rzucił je na ziemię. I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą, ażeby skoro porodzi, pożreć jej dziecię. I porodziła syna – mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną. I zostało porwane jej Dziecię do Boga i do Jego tronu. A Niewiasta zbiegła na pustynię, gdzie miejsce ma przygotowane przez Boga. I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca.

    (Ps 45,7.10-12.14-15)
    REFREN: Stoi Królowa po Twojej prawicy

    Tron Twój, Boże, trwa na wieki,
    berłem sprawiedliwym berło Twego królestwa.
    Córki królewskie wychodzą na spotkanie z Tobą,
    królowa w złocie z Ofiru stoi po Twojej prawicy.

    Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha,
    zapomnij o swym ludzie, o domu twego ojca.
    Król pragnie twego piękna,
    on twoim panem, oddaj mu pokłon.

    Córa królewska wchodzi pełna chwały,
    odziana w złotogłów.
    W szacie wzorzystej prowadzą ją do króla,
    za nią prowadzą do ciebie dziewice, jej druhny.

    (1 Kor 15,20-26)
    Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc. Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć.

    Maryja została wzięta do nieba, radują się zastępy aniołów.

    (Łk 1,39-56)
    W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana. Wtedy Maryja rzekła:
    Wielbi dusza moja Pana,
    i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
    Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.
    Oto bowiem błogosławić mnie będą
    odtąd wszystkie pokolenia,
    gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
    Święte jest Jego imię
    a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia
    [zachowuje] dla tych, co się Go boją.
    On przejawia moc ramienia swego,
    rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.
    Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych.
    Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia.
    Ujął się za sługą swoim, Izraelem,
    pomny na miłosierdzie swoje
    jak przyobiecał naszym ojcom
    na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.

    http://www.mateusz.pl/czytania/2015/

    • Mariusz said

    • Mariusz said

      „Jako ostatni wróg zostanie pokonana śmierć”. To Boży plan dla każdego człowieka. Jego spełnienie oglądamy dziś w Maryi, wyniesionej do chwały nieba. Już nastało w Niej „zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego, i władza Jego Pomazańca”, czyli Chrystusa zmartwychwstałego. Maryja już w pełni uczestniczy, z duszą i ciałem, w radości swego Pana i Króla – „Niewiasta obleczona w słońce”, Ta, która doświadczyła uniżenia pod krzyżem, aby dziś stanąć u boku swego Syna królującego na wieki.

      O. Michał Mrozek OP, „Oremus” sierpień 2009, s. 69-70

      • pio0 said

        Obecna w Kościele

        Życie Maryi od Zwiastowania aż do Wniebowzięcia jak życie każdej matki złączone było ze swoim Dzieckiem. Towarzyszyła ona swoją dyskretną obecnością Jezusowi, wypraszając potrzebne ludziom łaski, tak jak miało to miejsce w trakcie wesela w Kanie Galilejskiej. Maryja stała nieugięcie pod krzyżem i była z apostołami w Wieczerniku, aby swoją obecnością i niezachwianą wiarą umacniać ich zatrwożone serca. Wyniesiona do tak wielkiej godności, jaką jest Boskie macierzyństwo, nigdy nie wynosiła się ponad innych i gdy Elżbieta potrzebowała pomocy, śpiesznie udała się do niej. Wypraszamy dzisiaj potrzebne nam łaski przez wstawiennictwo Maryi. Niech Jej wstawiennictwo doda nam odwagi w kroczeniu za Jezusem.

        Modlitwa

        Maryjo, nasza Matko i Królowo, Ty byłaś z uczniami w Wieczerniku i do dnia swojego Wniebowzięcia towarzyszyłaś im swoją obecnością. Bądź także z nami w naszym życiu i nie opuszczaj nas w chwilach ważnych. Amen.

    • Dana said

      Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona .

    • Mariusz said

      Przekazałem całą Prawdę i nie interesują mnie apokryfy, objawienia i inne. Wniebowzięcie Naszej Kochanej Matki i Królowej nie podlega dyskusji. Jest dogmatem, a owe podważają jedynie… tu padły by mocne słowa. Z kim ja mam do czynienia? Komu nie podoba się dzisiejsze słowo Boże?

      • Dana said

        To jest cytat powyżej ,czy coś ci się stało ?

      • Mariusz said

        Dana, nie u Ciebie 🙂

      • pio0 said

        Nie wiem o co chodzi, z tym co Mariusz napisał i do kogo napisał,ale z tego co słyszałem w Apokryfach jest że np. Tomasz chcąc ujrzeć jeszcze ciało Maryi po „śmierci”/zaśnięciu, wszedł do grobu i zastał świerze kwiaty i stąd w Tradycji Kościoła jest również, że Maryja została wzięta z ciałem i duszą do nieba.
        Wniebowzięcie jak pisał Mariusz – nie podlega dyskusji🙂

        • pio0 said

          Ale byk, przepraszam.
          „świeże” oczywiście. 😀

        • Mariusz said

          Tak Pio0, ale to jest w Tradycji Kościoła Świętego, – Matki Bożej Zielnej; wszystko ze Świętej Tradycji dopełnia Słowo

        • pio0 said

          Nie bardzo wiem o co Ci dokłanie drogi Mariuszu chodzi, ale nie możemy rodzielić Słowa Bożego z Tradycją KK.
          To wszystko trzeba razem połączyć, Kościół założył Pan Jezus i udzielił władzy swoim następcom, także Słowo Boże z Tradycja powinnismy łączyć, gdyż wtedy jest pełnia.

        • Mariusz said

          Przyjacielu drogi, mam takie samo zdanie, ale inni mają inne zdanie i dlatego moja mantra.

  4. Małgosia MK said

    z rękopisów Józefa z Arymatei – Wniebowzięcie NMP

    • krystynka said

      W Poemacie Boga Człowieka Marii Valtorty inaczej jest opisane Wniebowzięcie NMP,kto czytał ten pamięta.To jak było naprawdę ? Prawdę zna tylko Bóg.

      • Piotr said

        Z czasem Bóg ukazywał ludziom coraz więcej tajemnic. Jest tak jak opisane w „Poemacie” Marii Valtorty.Ciało Maryi nie poznało ciemności grobu.

  5. bozena2 said

    12 lipca 2013

    […]Bóg pragnie posłużyć się waszym narodem, aby stał się przykładem wiary dla innych narodów. To jest czas szczególnego nawiedzenia dla Polski i Polaków, aby mogli rozpoznać znaki czasu – w tym narodzie i dla tego narodu. Boży Plan wymaga od was świadectwa, podczas gdy inne narody wydają antyświadectwo. To jest czas, abyście okazali wasze męstwo i odwagę – podczas gdy inne narody, w imię fałszywej wolności, z pełną świadomością odrzucają prawo Boże. Wasze dziejowe bierzmowanie jest dla was wyzwaniem i jednocześnie zobowiązaniem, abyście wytrwali przy krzyżu Chrystusa, pozostali wierni Ewangelii oraz Tradycji waszych ojców. Nie zapominajcie o modlitwie za Hierarchów i kapłanów w waszej ojczyźnie, aby otrzymali światło i moc działania w jedności z Duchem Świętym. […]
    Jednak w obecnej rzeczywistości nie możecie cieszyć się pełnią wolności, gdyż wasz przeciwnik zaciska kajdany i niszczy to wszystko, co wyrasta z Tradycji dziejów. Czy zastanawialiście się, dlaczego Bóg wybrał wasz naród i obdarzył was tyloma przywilejami? Ponieważ przygotował plan, abyście w czasie ciemności i prześladowania nieśli światło nadziei innym narodom. I Bóg ma do tego prawo, ponieważ jest suwerenny i jak kiedyś zapragnął, aby zbawienie wyszło z narodu, który został przez Niego wybrany, tak dziś pragnie, aby wiara oraz nadzieja z nią związana, zostały zachowane w waszym narodzie i stały się znakiem i świadectwem dla innych narodów. Bóg, w Swoim miłosierdziu, pragnie okazać, że zapowiedziany Tryumf Niepokalanego Serca Maryi dotyczy nie tylko Kościoła i poszczególnych dusz, lecz także narodów.
    Dlatego wasza ojczyzna stała się miejscem walki – ale także została wybrana jako miejsce zwycięstwa Niepokalanej. Dla takiego świadectwa cierpieli święci patronowie i oddawali życie męczennicy tego narodu. Prawdziwa duchowa odnowa jeszcze nie nadeszła, gdyż nie wszystko zostało oczyszczone, a przede wszystkim nadal wiele serc pozostaje w ciemności – wciąż zbyt wiele kłamstwa i obłudy wyrasta, jak kąkol wśród pszenicy. Lecz nadejdzie godzina prawdy i sprawiedliwości, która odsłoni oblicza zdrajców i kłamców. Zmiany, które wkrótce nadejdą w waszej ojczyźnie, będą kolejnym znakiem wam danym, abyście włączyli się do narodowej modlitwy wynagradzającej i z jeszcze większą wiarą stanęli przy krzyżu Chrystusa, podobnie jak Jan trzymający w objęciach Matkę Bolesną.

    12 sierpnia 2013

    […]Nie zasmucajcie już więcej Oblicza waszej Matki i Królowej. Nie pozwólcie, by Chrystus był ośmieszany i lekceważony. Droga powołania waszego narodu, jak również wielu innych narodów, to nie droga dobrobytu i bogactwa, lecz zjednoczenia z Jezusem Chrystusem – Królem Wszechświata. Jest możliwe osiągnięcia szczęścia na ziemi, ale musicie pamiętać, że ono wynika ze sprawiedliwości i pokoju Królestwa Bożego. Żaden naród nie osiągnie prawdziwej sprawiedliwości, jeśli nie uzna królewskiego panowania Chrystusa i Jego praw za swoje. Na tym polega wierność krzyżowi i Ewangelii, która jest trudnym zadaniem postawionym przed ludami i narodami. […]
    Tak też przez historię waszej ojczyzny przewija się ewangeliczny obraz od Kany Galilejskiej aż po Golgotę. Matka i Syn są włączeni w dzieje narodu – tak i wy stańcie się świadkami ewangelii narodu. Byliście świadkami grobu a teraz bądźcie świadkami zmartwychwstania. To wymaga od was odwagi i wytrwałości. Nie lękajcie się jednak, lecz z podniesionymi rękami wzywajcie Ducha Świętego, aby przemienił, pobłogosławił i odnowił oblicze tej ziemi oraz polskich serc. Matka i Królowa czuwa nad wami i oczekuje waszej modlitwy. Trwajcie w jedności i we wspólnej narodowej modlitwie. Modlitwa niech umacnia ducha i serce narodu, aby prawdziwa jedność stała się udziałem wszystkich mieszkańców tej ziemi.http://aniol-ave.blogspot.com/2013/11/anio-stroz-polski-do-polakow-2013.html

  6. Dana said

    Matki Boskiej Zielnej

    Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wiąże się nierozłącznie ze święceniem ziół. Stąd też i o tym święcie liturgicznym popularnie mówi się, że jest to dzień „Matki Boskiej Zielnej”. Tego dnia podczas nabożeństw święci się kwiaty i zioła, modląc się o błogosławieństwo dla pól i plonów.

    Święto Matki Boskiej Zielnej obchodzone jest 15 sierpnia. Matka Boska czczona jest jako patronka ziemi będącej w pełnym rozkwicie, ziół, kwiatów, zbóż i owoców. Co ciekawe Matka Boska nazywana jest w zależności od kraju: Zielną (Polska), Kwietną (Niemcy), Żytnią (Estonia), Korzenną (Czechy), Znakomitą (Kongo).

    W tradycji Kościoła święto to jest obchodzone już od V wieku jako Zaśnięcie Najświętszej Maryi Panny i jest najstarszym świętem maryjnym. Związane jest z tym, że Matka Boska nie umarła, lecz zasnęła głębokim snem, a Jej dusza i ciało zostało zaniesione przez anioły do nieba.

    Według jednej z opowieści w dniu zaśnięcia zjechali się z różnych stron świata apostołowie, by u podnóża Góry Oliwnej pochować ciało Matki Boskiej. Nie było wśród nich jednak Tomasza, który się spóźnił. Gdy wreszcie przybył, poprosił o otwarcie grobu. Grób okazał się pusty, wewnątrz nie było ciała, a na miejscu gdzie leżało znaleziono wianki i pachnące lilie.

    W połowie VII stulecia Zaśnięcie obchodzono także w Rzymie, a w VIII wieku zostało szerzej upowszechnione. Dogmat o Wniebowzięciu NMP ogłoszony został przez papieża Piusa XII w 1950 r.

    • gwiazdka said

      Dana….no tak a ja sobie dzisiaj zapomniałam o ziołach — na szczęście, moje oczywiście jedna z parafianek przyniosła cały kosz z bukietami zielnymi – jak pachniało . miętą ,lawenda …a potem rozdawała tym kto nie miał, i mi się tez dzięki Bogu dostało …)

  7. Bolszewików pokonał nie bozia na chmurce. Tylko manewr Wojska Polskiego oskrzydlający Armię Czerwoną przeprowadzony przez Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego, wyprowadzony znad Wieprza 16 sierpnia, przy jednoczesnym związaniu głównych sił bolszewickich na przedpolach Warszawy.

    Piłsudski teraz się w grobie przewraca jak odejmuje mu się zasługi i przekłada na religie o której mówił ”Religia jest dla ludzi bez rozumu.” (Źródło: Str. 26 książki prof. Wacława Jędrzewicza Kronika Józefa Piłsudskiego)

    • Dzieckonmp said

      Mądrzejszy od profesora który poświęcił czas by dokładnie zbadać tą historię.

      • Tylko Argumentum ad personam ?
        Nic więcej ?
        Słabo adminie słabo….

        • Dzieckonmp said

          Słabo skoro nie dostrzegłeś że jesteś pyszny uważając się za tego który pozjadał wszystkie rozumy.

        • halina said

          Jaśnie oświecona mądrości niepojęta ….

          Gdybyś był pępkiem świata
          to wszystko kręciłoby sie
          wokół Twoich myśli pragnień przekonań .
          Ale jesteś małym robaczkiem
          który mało wie
          mało rozumie
          i wrzuca swoje pięc groszy po to
          by zmącić czysta wodę -prawdy w naczyniu czasu .

          To nie mądrość
          by mówić aby mówić
          ale mówić zgodnie z całkowitą prawdą .

          I życzę Ci byś wsławił sie w życiu mądrością dobrocią
          byś rozkochał sie w całkowitej prawdzie
          i zagłębiał sie w niej .
          By Twoje słowa wypływały z prawdy
          prowadziły do prawdy
          by słyżyły prawdzie .
          A wówczas będziesz mógł cieszyc sie mianem mędrca .
          Z którym warto podyskutować
          bo sama mądrośc i wiedza wypływa .

          Szczęść Ci Boże .

        • @Dzieckonmp
          Czy ja jestem pyszny ?
          Nie stwierdzam tylko fakt.
          @Halina
          Jak już pisałem Ja stwierdziłem tylko FAKT.

        • halina said

          Przytoczyłeś tylko część prawdy
          o tym wydarzeniu
          i tak zasugerowałeś
          że reszta prawdy jest BE .

          Podawanie urywka prawdy
          który sie akceptuje
          a negowanie reszty prawdy
          to jest próba zbudowania kłamstwa .

          Po co doprowadzać do takiej sytuacji ?

          By nikt nic nie wiedział
          by nikt nic nie rozumiał
          by powstał ogólny mętlik ?
          Co chciałeś osiągnąć ????

          Tak czy inaczej czynisz krecią robotę .
          Czy zdajesz sobie spraw z tego ????

        • cox21 said

          Tak na marginesie Piłsudski 12 sierpnia podał się do dymisji, a 16 sierpnia zamiast być przy wojsku brał udział w Chrzście w kościele w Puławach.

        • cox21 said

          Zapomniałem dopisać, że premier Witos jej nie przyjął, a pismo w tej sprawie schował do sejfu.

        • Dana said

          Piłsudski przewraca się w grobie ,ale za swoje przekrętasy.

        • cox21 said

          A dlaczego uwczesny szef sztabu generalnego gen Rozwadowski niedługo po przewrocie majowym został zamknięty w psychiatryku (w którym zresztą ,,popełnił samobójstwo”)? Czyżby wiedział coś niewygodnego o Piłsudskim?

    • Dana said

      Idź do psiej budy i tam szczekaj hydro wydro.Jesteś nudziarski , natrętny i głupi niestety.Jak masz inną płeć to dopisz sobie ” a „. Piszę to ku przestrodze.

    • pio0 said

      Nie ma czegoś takiego jak bozia na chmurce.
      Jest Pan Bóg i Maryja, kto twierdzi inaczej, niech przejrzy póki czas..

    • jantek said

      Marszałek podczas bitwy warszawskiej był u kochanki a nie tam gdzie powinien być na froncie Piłsudski to człowiek wokół którego powstała fałszywa mitologia na użytek braci fartuszkowych

  8. krystynka said

    Nie rozumiem takiej hipokryzji Hydro piszący w ubiegłym roku jako Gossja rozsyłał chętnym osobom z blogu obrazki Dusza Jezusa a dzisiaj pisze,że….sami powyżej przeczytajcie.To wygląda tak,że Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek.A może była wierząca i straciła wiarę ?

    • Anka said

      +
      Cos sobie przypominam, ze @Gossja, kiedys pisala o fascynacji lektura ”Wladca pierscieni”. Czyzby skutek mial byc tak szybki i tak oplakany? Jesli tak, to mozna to potraktowac jako big przestroge.

      • krystynka said

        Niezłe książki,lektura wprost dla osoby wierzącej,właśnie po takiej pozycji dziecko z rodziny mojej znajomej znalazło sie u egzorcysty,działy się cuda i widy z tym chłopcem,może kiedyś o tym napiszę więcej.

        • angel said

          było by miło Krystynko gdybyś napisała więcej, ja słyszałam o harrym poterze, który wyrządza wielkie szkody

        • Kpiz said

          ludzie, Tolkien, autor „Władcy pierscieni” był praktykującym katolikiem

        • Gosia 3 said

          Nie wszyscy praktykujący katolicy mają Światło Boga, dopasowują sobie Dekalog wg własnych potrzeb. Akceptują środki poronne, np. „in vitro”, bawią się magią i wróżbami i piszą książki na ten temat. Może nawet nie zdają sobie sprawy że grzeszą. I po to właśnie dla takich ludzi ma być ” Oświetlenie sumień”. Uważam że Jezus każdemu z nas pokaże jego grzeszność abyśmy mieli tą ostatnią szansę.

        • krystynka said

          Angel to było jakieś 4 lata temu,chłopczyk ok. 14 lat przyjechał na ferie zimowe do rodziny w mieście.Na początku odwiedzin chłopak zachowywał się normalnie,ale miał już swoje humory i był wybuchowy w stosunku do ich dzieci.Tak minęło parę dni,a w niedzielę rodzina cała poszła do kościoła,wzięli też chłopca,ale on od początku mówił,że nie chce bo nie i koniec.Znajoma jest katechetką, tłumaczyła mu ,że całą rodziną chodzą co niedziela do kościoła.Niechętnie pojechał z nimi,ale oni nie zwracali uwagi,ot dziecko ma fanaberię.Przed kościołem zrobił sie jakiś dziwny,mrukowaty jakby chory,prosił aby jechać z nim do domu,bo on nie chce tam być.Rodzina dalej tłumaczy,wszyscy wchodzą a on robi sie agresywny,pobudzony,kręci się,coś mówi pod nosem,leja się z niego siódme poty i zaczyna się wycie,skowyt,szał,zaczyna mówić nie swoim głosem,pada na ziemię ma konwulsje,piany,leży i ledwo zipie.Dzwonią po karetkę,zabierają do szpitala,znajoma jedzie z nim,w karetce odzyskuje przytomność i jest dobrze,robią badania w szpitalu z podejrzeniem padaczki.Jest zdrowy jak ryba,lekarze rozkładają ręce,to ksiądz z tego kościoła mówi katechetce,że może to byc opętanie !.Konsultacje i odwiedziny u egzorcysty,oczywiście przyjechali wtedy już jego rodzice.U egzorcysty podobno powtarza sie to samo,spazm na widok księdza i rozmowy z rodzicami co może być przyczyną,rodzina wierząca,praktykująca.Z opowiadań znajomej wiem,że wyszło,że chłopak pasjonował się książkami z Harrym Poterem ,zbierał je,różne gadzety,utożsamiał sie z jakimiś postaciami,uczył sie dialogów na pamięć,żył w wirtualnym świecie.Nie wiem,jak jest obecnie,musiałabym spytać ,wiem,że dzieciak przechodził badania u psychiatry i też wyszło,że jest zdrowy,egzorcysta potwierdził opętanie,rozważano położenie go na oddział w celu obserwacji,dobrze,że zareagował ksiądz a rodzina skorzystała z pomocy doświadczonego egzorcysty,podobno w tych atakach szału miał nieziemską siłę,pare osób musiało go trzymać i nie dawali rady,to nie są żarty kochani.

        • Artur said

          Książki i filmy typu harry potter, władca pierścieni itd. zawierają w swojej treści prawdziwe zaklęcia wykorzystywane np. w rytuałach satanistycznych. Nieświadomy człowiek wypowiadający te zaklęcia (najbardziej podatne są dzieci) zaprasza do swojego życia demona. To nie są żarty, zabawa okultyzmem (czasami nieświadomie) zawsze kończy się konsekwencjami.
          Wypowiadanie zaklęć usłyszanych, przeczytanych nawet w żartach lub w zabawie jest niebezpieczne, szatan NIE ZNA SIĘ NA ŻARTACH.

          Cytat z Pisma Świętego:

          Księga Powtórzonego Prawa, rozdz. 18, 10-13
          Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza. Dochowasz pełnej wierności Panu, Bogu swemu. Te narody bowiem, które ty wydziedziczysz, słuchały wróżbitów i wywołujących umarłych. Lecz tobie nie pozwala na to Pan, Bóg twój.

          KATECHIZM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO

          Wróżbiarstwo i magia
          2115 Bóg może objawić przyszłość swoim prorokom lub innym świętym. Jednak właściwa postawa chrześcijańska polega na ufnym powierzeniu się. Opatrzności w tym, co dotyczy przyszłości, i na odrzuceniu wszelkiej niezdrowej ciekawości w tym względzie. Nieprzewidywanie może stanowić brak odpowiedzialności.
          2116 Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość Por. Pwt 18,10; Jr 29, 8.. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem – połączonym z miłującą bojaźnią – które należą się jedynie Bogu.
          Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka.

        • angel said

          dziękuję krystynko za przytoczenie tego zdarzenia. Ostatnio jak byłam na rekolekcjach ksiądz podzielił się z nami swoim małym świadectwem, zdarzeniem w którym Pan Jezus mówi że około 100 dzieci w Polsce widzi Pana Jezusa i świętych. jak tylko to(tę konferencję na której się z nami tym dzielił) ksiądz wrzuci do sieci to wstawię wam, bo za dużo opisywania by było, to tak dla przeciwieństwa coś dobrego. Błogosławionego dnia:)

        • Kpiz said

          nikt nigdy nie został opętany po lekturze „Władcy pierscieni”, w przeciwienstwie do harry pottera…

        • Gosia 3 said

          Kpiz a skąd wiesz o tym? chyba , że napisałeś jakąś pracę naukową na ten temat przeprowadzając sondaż na całym świecie. No pochwal się tym, czekamy….

        • kpi said

          Poczytajcie sobie to: http://katolik.us/viewtopic.php?t=2601

  9. Dana said

    „Życie po cudzie” – reżyser o filmie

    • Dana said

      Święto nadziei

      Dziś niewiele mam do powiedzenia ludziom bogatym, którzy sądzą, że w pieniądzach można znaleźć szczęście, że pieniądz wszystko może, że nie potrzebują niczego oprócz pełnych portfeli. Niewiele też powiem ludziom zdrowym, silnym, pewnym siebie, którym się wydaje, że do nich należy świat, że mogą go przemeblować, jak się im tylko podoba, że kluczem do szczęścia jest siła; ludziom młodym, którzy są przekonani, że na ziemi można założyć gniazdko szczęścia, że miłość, którą spotkali lub na którą czekają, rozwiąże wszystkie problemy. Wreszcie tym wszystkim, którzy zadowoleni z doczesności nie szukają ani nie czekają na nic innego. Wszyscy, których wymieniłem, nie zrozumieją bowiem nic z Ewangelii, gdyż ani Bóg, ani żadna wiadomość o niebie nie jest im dzisiaj potrzebna.

      Słowa swoje kieruję dziś do ludzi starych, aby ich zapewnić, że już wkrótce czeka ich nowe życie w domu Ojca Niebieskiego, gdzie nie ma starości, niedołężności, słabości; że czeka ich życie, w którym będą kochani i wszystkim bardzo potrzebni… Już niedługo… Nowy dom, nowe życie. Chcę mówić chorym, że cierpienie ma swój kres, a każda godzina bólu jest niezwykle cenna. Znosząc z poddaniem swój krzyż gromadzą dla siebie i innych skarb, którym cieszyć się będą wiecznie. Ludziom samotnym, że jest Ktoś, Kto ich kocha miłością wielką, niepojętą, kocha ich zawsze, w każdym momencie, jakkolwiek nie zawsze objawia swoją miłość. W imię tej niepojętej miłości prowadzi ich do siebie, do spotkania, które się nigdy nie skończy… Ludziom smutnym po stracie kochanych i bliskich chcę powiedzieć, by podnieśli głowy i rozjaśnili twarze uśmiechem, gdyż ci, których odprowadzili na cmentarz, żyją i czekają na spotkanie z nimi w domu Ojca.

      Dziś mówię o niebie. Radosna nowina dotrze do wszystkich, którzy doświadczyli kruchości ludzkiego życia, którzy przekonali się, że tu na ziemi nie można budować trwałego domu, szukać trwałego szczęścia… Do tych, którzy jak Maryja wiedzą, że droga do nieba prowadzi przez pracę, trud, cierpienie, samotność, rozstania, ból…

      Kochajmy doczesność. Dziękujmy za każdy kwiat, kroplę wody, promyk słońca, ale pamiętajmy, że prawdziwe życie, tysiąckroć wspanialsze, czeka na nas dopiero po śmierci. Żyjmy nadzieją dotarcia do nieba.

      Ks. Edward Staniek

      • halina said

        Czemuż to mówic do jednych
        a nie mówic do wszystkich .

        Czy bogaty to szczęsliwy człowiek ?
        Czy zdrowy to szczęsliwy człowiek ?
        Czy oni już o niczym nie marzą
        do niczego nie dążą ?
        Czy nie mają niespełnionych spraw ?
        Czy ich od podszewki nie zżera robal ?
        Czy dla nich stanął czas w miejscu ?

        Przecież oni nie stoją na tym co osiagnęli
        tylko wciąż szukają coby tu jeszcze osiągnąc .
        Co by im dało szczęście . Bo go nie odczuwają
        `
        Oni przecież cały czas żyją w ułudzie
        Rozmijają sie ze szczęsciem .

        Czy takim ludziom
        nie warto mówić o prawdzie
        o prawdziwym szczęsciu i radości
        o którym nie mają pojęcia że istnieje

        Czy takim ludziom nauka Chrystusa
        nic nie daje i ich nie dotyczy ?

        Przecież to bład .

        Przecież oni są tak samo w błędzie jak każdy
        kogo osaczył szatan
        i wytyczył mylną drogę i cel
        który daje pozorne zadowolenie i szczęście
        który nigdy nie da tego co prawdziwym szczęściem sie zwie .

        I co do takich ludzi nie powinno sie mówić ?
        Tylko pozostawić ich na pastwe losu ?

        Oni także potrzebuja pomocnej dłoni .

  10. pio0 said

    Egzorcyzm;co mówił Szatan o Najświętszej Maryi Pannie
    Opowiada egzorcysta Watykanu Gabriel Amorthe

  11. Dana said

    „Z dawna Polski Tyś Królową”

  12. jamek said

    Matka Boża Łaskawa, „Cud nad Wisłą” a „hordy bolszewickie” i masońskie w Polsce

  13. pio0 said

    W intencji Wojska Polskiego, za naszych żołnierzy.

    O, Panie , któryś jest na niebie,Wyciągnij sprawiedliwą dłoń !
    Wołamy z cudzych stron do Ciebie
    O polski dach i polską broń.
    O, Boże, skrusz ten miecz,
    Co siekł nasz kraj,
    Do wolnej Polski nam
    Powrócić daj !
    By stał się twierdzą nowej siły
    Nasz dom, nasz dom.
    O, usłysz, Panie skargi nasze,
    O, usłysz nasz tułaczy śpiew !
    Znad Warty, Wisły, Sanu, Bugu
    Męczeńska do Cię woła krew !
    O, Boże, skrusz ten miecz…

  14. Dana said

    My Pierwsza Brygada – Polskie Pieśni Patriotyczne

  15. Dana said

    Piechota, ta szara piechota.

  16. Dana said

    Niebo złote ci otworzę… Ewa Demarczyk – Wiersze wojenne

  17. cichy said

    Jesli chcecie modlic sie do szatana to wasza sprawa, ale zdajcie sobie sprawe, ze ja bede waszym najwiekszym koszmarem.

    Vladimir Putin: The New World Order Worships Satan

    http://www.veteranstoday.com/2015/08/05/vladimir-putin-the-new-world-order-worships-satan/

  18. pio0 said

    • pio0 said

    • Tomasz said

      W Warszawie w czasie hymnu i przemówienia Prezydenta… wyłączono nagłośnienie na trasie Defilady i w innych miejscach gdzie gromadzili się Warszawiacy. Później nagłośnienie wróciło. W TVP (tzw. telewizja publiczna) w Wiadomościach o 19:30 anie razu nie padło „Prezydent Andrzej Duda” w relacjach z Święta Wojska Polskiego i defilady.
      Jak widać stary układ pogrywa ostro i zaciekle walczy o „rząd dusz” siejąc manipulację w stylu urbanowskim. Im bliżej wyborów tym będzie gorzej pod tym względem.

  19. Mariusz said

    XX Niedziela zwykła, 16 sierpnia 2015

    (Prz 9,1-6)
    Mądrość zbudowała sobie dom i wyciosała siedem kolumn, nabiła zwierząt, namieszała wina i stół zastawiła. Służące wysłała, by wołały z wyżynnych miejsc miasta: Prostaczek niech do mnie tu przyjdzie. Do tego, komu brak mądrości, mówiła: Chodźcie, nasyćcie się moim chlebem, pijcie wino, które zmieszałam. Odrzućcie głupotę i żyjcie, chodźcie drogą rozwagi!

    (Ps 34,2-3.10-15)
    REFREN: Wszyscy, zobaczcie, jak nasz Pan jest dobry

    Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
    Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
    Dusza moja chlubi się Panem,
    niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

    Bójcie się Pana wszyscy Jego święci,
    ci, co się Jego boją, nie zaznają biedy.
    Bogacze zubożeli i zaznali głodu,
    szukającym Pana niczego nie zabraknie.

    Zbliżcie się, synowie, posłuchajcie, co mówię,
    będę was uczył bojaźni Pańskiej.
    Kim jest ten człowiek, co pożąda życia
    i długich dni pragnie, by się nimi cieszyć?

    Powściągnij swój język od złego,
    a wargi swoje od kłamstwa.
    Od zła się odwróć, czyń dobrze,
    szukaj pokoju i dąż do niego.

    (Ef 5,15-20)
    Baczcie pilnie, jak postępujecie, nie jako niemądrzy, ale jako mądrzy. Wyzyskujcie chwilę sposobną, bo dni są złe. Nie bądźcie przeto nierozsądni, lecz usiłujcie zrozumieć, co jest wolą Pana. A nie upijajcie się winem, bo to jest [przyczyną] rozwiązłości, ale napełniajcie się Duchem, przemawiając do siebie wzajemnie w psalmach i hymnach, i pieśniach pełnych ducha, śpiewając i wysławiając Pana w waszych sercach. Dziękujcie zawsze za wszystko Bogu Ojcu w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa!

    (J 6,56)
    Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.

    (J 6,51-58)
    Jezus powiedział do tłumów: Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata. Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: Jak On może nam dać /swoje/ ciało do spożycia? Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.

    http://www.mateusz.pl/czytania/2015/

    • Mariusz said

      • Dana said

        (J 6,51-58)
        Jezus powiedział do tłumów: Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.

        Św. Jan Paweł II w liście Apostolskim Mane nobiskum Domine – Panie zostań z nami zostawił nam świadectwo swojej wiary w Eucharystię:
        „Pozwólcie, umiłowani Bracia i Siostry, że w świetle waszej wiary i ku jej umocnieniu przekażę Wam moje świadectwo wiary w Najświętszą Eucharystię. Oto skarb Kościoła, serce świata, zadatek celu, do którego każdy człowiek, nawet nieświadomie, podąża. Wielka tajemnica, która z pewnością nas przerasta . Pozwólcie, że podobnie jak Piotr pod koniec mowy eucharystycznej w Janowej Ewangelii, w imieniu całego Kościoła, w imieniu każdego i każdej z Was powtórzę Chrystusowi: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego”. Tylko ten kto wierzy i kocha może zrozumieć tajemnicę Eucharystii.

      • Dana said

        Jezu, któryś zamknął się w Hostii…

        Słowo, które stało się Ciałem 2000 lat temu, obecne jest dzisiaj w Eucharystii. Fakt ten sprawił, że Msza św. stała się centrum życia chrześcijańskiego, centrum życia Kościoła. W niej odnajdujemy Tego, który umarł dla naszego zbawienia i, co więcej, pozostał, wręcz „uwięził się” pod postacią chleba i wina, by być wśród nas wciąż obecnym.

        Widzisz, opuściłem tron w niebie, aby się z tobą połączyć (Dz 1810b) – tak mówi Jezus do s. Faustyny, która właśnie w Komunii odnajdywała wszelkie potrzebne jej łaski: Widzę się tak słaba, że gdyby nie Komunia św., upadałabym ustawicznie; jedno mnie tylko trzyma, to jest Komunia św., z niej czerpię siłę, w niej moja moc. Lękam się życia, [jeśli] w którym dniu nie mam Komunii św. Sama siebie się lękam. Jezus utajony w Hostii jest mi wszystkim. Z tabernakulum czerpię siłę, moc, odwagę i światło; tu, w chwilach udręki szukam ukojenia. Nie umiałabym oddać chwały Bogu, gdybym nie miała w sercu Eucharystii (Dz 1037).

        Przyjmowanie Komunii św. jest czerpaniem z daru miłości samego Zmartwychwstałego.

    • Mariusz said

      „Baczcie pilnie, bracia, jak postępujecie: nie jako niemądrzy, ale jako mądrzy”. „Odrzućcie głupotę i żyjcie, chodźcie drogą rozwagi”. Jaką głupotę mamy odrzucić i jaką mądrość przyjąć? Słowo Boże podpowiada, że trzeba odrzucić mądrość tego świata, która jest ślepa na mądrość Bożą: „Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia” (1 Kor 1,18). Potrzebujemy napełniać się Duchem Świętym, aby w Bożej prawdzie patrzeć na świat i siebie samych. Potrzebujemy mądrości karmienia się w Eucharystii tym Chlebem, który niesie moc życia wiecznego.

      O. Michał Mrozek OP, „Oremus” sierpień 2009, s. 75

      • pio0 said

        Pokarm na życie wieczne

        Co jakiś czas można usłyszeć, że ktoś próbuje wynaleźć eliksir nieśmiertelności albo środek na przedłużenie życia. Niestety tego pierwszego marzenia jeszcze nikomu nie udało się zrealizować. Nasze ziemskie życie udało się przedłużyć o kilka lat, ale jest to i tak niewiele w stosunku do wieczności. Jezus obiecuje życie wieczne tym, którzy będą spożywali Jego ciało i pili Jego krew. Eucharystia jest w zasięgu każdego żyjącego chrześcijanina. Może warto, abym przy tej okazji zapytał się samego siebie: Czy nie zaniedbuję możliwości częstego przyjmowania Eucharystii? Ona powinna być dla mnie jak chleb powszedni, którym karmię się każdego dnia.

        Modlitwa

        Panie, Chlebie łamany w Eucharystii, bądź moim codziennym pokarmem i umocnieniem w walce z grzechem, który oddala mnie od Ciebie. Amen.

      • Mszał Rzymski-Pallottinum 1963

      • Boże, który nad wszystkich Świętych wynosząc św. Joachima, raczyłeś go uczynić ojcem Rodzicielki Syna Twojego, spraw miłościwie, prosimy, abyśmy czcząc dzień jego święta, jego nad nami opieki zawsze doznawali. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który króluje w Niebie i na ziemi po wszystkie wieki wieków. Amen.

      • Mariusz said

        Bóg zapłać, Powiewie Ze Wschodu zapraszam do codziennej współpracy nawet, gdy święci na dany dzień się różnią datami, a różnią się, a jeśli Ci czasu nie starcza to choć w Niedzielę. Pozdrawiam.

  20. Darek said

    Chiny vs. USA – wyższy poziom konfrontacji

    Chińczycy, jak pokazała historia, nigdy nie byli narodem o aspiracjach imperialistycznych. Twarda polityka względem mniejszości etnicznych nie przekładała się na wzrost aspiracji w kierunku stania się globalnym hegemonem.

    Na przestrzeni ostatnich 40 lat Chiny zaczęły się rozwijać w niesamowitym tempie. Było to możliwe ze względu na otwarcie na świat największych zasobów taniej siły roboczej oraz ogromnego transferu kapitału i technologii, płynących głównie z USA.

    W ciągu wielu lat Chiny przeobraziły się z państwa trzeciego świata w drugą największą gospodarkę, plasując się tuż za US a pod względem siły nabywczej, Chiny znalazły się na pierwszym miejscu. Mimo ogromnej gospodarki, Chiny były traktowane na arenie międzynarodowej jako kraj, który musi jeszcze dużo zrobić, aby zostać wpuszczonym do „elitarnego grona krajów”, grających pierwsze skrzypce na arenie międzynarodowej.

    Obecnie, co szósta osoba na świecie mieszka w Chinach. Kraj ten dysponuje największymi rezerwami walutowymi o wartości przekraczającej 3 bln USD, z czego 1,3 bln stanowią amerykańskie obligacje. Kolejne 5 bln USD spoczywa w prywatnych rękach Chińczyków. Kraj ten jest także największym producentem, posiadaczem (rezerwy rządowe + zapasy społeczeństwa) oraz importerem złota i docelowo z dużym prawdopodobieństwem będzie próbował oprzeć w jakimś stopniu przyszłą walutę na złocie.

    Na arenie międzynarodowej Chiny próbowały zbudować swoją pozycję w oparciu o międzynarodowe porozumienia, ułatwiające inwestycje oraz wymianę handlową, w skutek czego powstało Shanghai Cooperation Organization. Współpraca w ramach BRICS przyczyniła do ujednolicenia polityki zagranicznej. Aby sfinansować większość przedsięwzięć, powołano do życia bank AAIB, do którego przyłączyły się w zasadzie wszystkie kraje azjatyckie (z wyjątkiem Japonii) oraz większość potęg europejskich.

    Przez lata Chiny były tzw. tanią fabryką świata. Jednak, dzięki transferowi technologii, Chińczycy, z producentów tanich gadżetów, przekwalifikowali się na dobra lepszej jakości o dużej wartość dodanej. Znaczna przewaga eksportu nad importem wywoływała nacisk na wzmocnienie juana. Aby kontrolować umacnianie waluty, Chińczycy lokowali sporą część nadwyżek w amerykańskie obligacje rządowe i inne aktywa denominowane w USD.

    Trzy lata temu trend się odwrócił. Chińczycy przestali zwiększać rezerwy dolarowe, a za główny cel postawiono umiędzynarodownie juana. Dawnej, gdy Chińczycy chcieli kupić australijski węgiel, musieli najpierw nabyć dolary amerykańskie, które następnie wymieniano na dolary australijskie. Działało to także w drugą stronę, generując dodatkowe koszty transakcyjne. Aby je ograniczyć, Bank Centralny Chin podpisał tzw. umowy swapowe, umożliwiające bezpośrednią wymianę juana na ponad 30 innych walut, w skutek czego, ogromna część chińskiej wymiany handlowej odbywa się obecnie w juanie.

    Z drugą największą gospodarką świata, największymi rezerwami walutowymi oraz walutą, która błyskawicznie zyskuje uznanie międzynarodowe, Chińczycy rozpoczęli rozmowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym odnośnie włączenia juana do koszyka SDR. Akcesja juana przyciągnąłby uwagę inwestorów na całym świecie i przekonała ich do chińskiej waluty oraz przyśpieszyłaby budowanie zaufania na arenie międzynarodowej. Z drugiej strony, największym przegranym byłby dolar amerykański oraz USA, które utraciłoby prawa weta.

    Wszystko przebiegało gładko i wydawało się, że za zamkniętymi drzwiami ustalono szczegóły transformacji. Natomiast Chiny – aby nie podważać zaufania do dolara oraz nie pogarszać relacji z USA – ogłosiły, że posiadają 1650 ton złota, co jest wartością bardzo zaniżoną. Konsensus rynkowy wskazywał na 3500-4000 ton, podczas gdy rzeczywiste rezerwy kształtują się na poziomie 6000-8000 ton. Chiny najprawdopodobniej zrobiły to, o co prosili Amerykanie, a co było ceną za akceptację juana w prestiżowym gronie.

    W kilka dni po aktualizacji rezerw złota, juan chiński dołączył do grona dolara, euro, funta oraz jena, stając się piątą walutą świata, stanowiącą zabezpieczenie kontraktów terminowych na największej giełdzie towarowej. Była to ewidentna zapowiedź tego, co nas może czekać w perspektywie kilku tygodni.

    W ostatnich dniach relacje USA – Chiny znacznie się pogorszyły. Potwierdzono pogłoski, że USA stało za zapoczątkowaniem krachu na chińskiej giełdzie, a konkretnie Citadel, nowego pracodawcę Bena Bernanke. Chińczycy zresztą nie pozostali dłużni, blokując na kilka godzin Wallstreet oraz kilka amerykańskich linii lotniczych.

    Nagle, dwa tygodnie temu usłyszeliśmy, iż waluta Chińska nie spełnia kryteriów stawianych przez MFW i akcesja juana musi być odłożona w czasie (od 9 do 12 miesięcy). W trakcie tajnych rozmów coś najwyraźniej poszło nie tak i negocjacje zostały zerwane. Na takim poziomie zaawansowania rozmów był to policzek wymierzony w Chiny.

    Na odwet Chin nie trzeba było długo czekać. W dwa dni po odrzuceniu juana przez MFW, Chińczycy zrobili to, czego nikt się nie spodziewał. Zdewaluowali własną walutę oraz zapowiedzieli kolejne dewaluacje. W ostatnim czasie władze Stanów Zjednoczonych oskarżały Chiny o manipulowanie kursami walut oraz utrzymywanie zbyt niskiego kursu wymiany, co odbijało się negatywnie na amerykańskich eksporterach. Dewaluacja juana jest ewidentną reakcją na blokadę akcesji juana do koszyka SDR. Policzek za policzek???

    Do tej pory Chińską politykę cechował spokój i działanie typowe dla strategii Sun Tzu w stylu „Czekaj, aż twój przeciwnik sam się osłabi”. W ostatnich miesiącach silny dolar wywoływał problemy w systemie finansowym, drastycznie obniżając płynność. Być może Chińczycy w odpowiedzi na atak na giełdę, zamierzają pogrążyć amerykańską gospodarkę, doprowadzając do dalszego umocnienia się amerykańskiej waluty.

    Silny dolar zmniejszy eksport i dobije kurczącą się gospodarkę USA. Dalsze wzmocnienie dolara może także doprowadzić do eksplozji na rynku derywatów, inicjując reakcję łańcuchową, co przy bardzo niskim poziomie kapitalizacji jest ekstremalnie groźne dla zachodniego systemu bankowego. To, co się dzieje na tzw. wyższym poziomie, jest obecnie niesamowicie trudne do odczytania. Niemniej, wiele wskazuje na fakt, iż w najbliższych tygodniach może dość do ekonomicznej konfrontacji pomiędzy dwoma największymi gospodarkami na świecie.

    Na koniec dołączam link do filmu, który otrzymałem dziś rano. Obrazuje on niezwykle silną eksplozję w Chińskim porcie, która przypadkiem nastąpiła w dwa dni po osłabieniu juana. Jakimś cudem, w zachodnich mediach nie ma o tym nawet drobnej wzmianki. Przypadek? Może, ale jakoś ostatnio dużo jest „dziwnych przypadków”. Może wybuch Możejek sprzed kilku lat także był przypadkiem?

    Trader21

  21. cichy said

    https://i1.wp.com/s12.postimg.org/rgxpcan0t/11863413_1602571303350174_2820345360710807514_n.jpg?zoom=2

  22. cichy said

    http://endoftheamericandream.com/archives/10-things-that-are-going-to-happen-within-15-days-of-the-end-of-the-shemitah

  23. Mariusz said

    W Watykanie wielu papieży było więźniami, otoczonymi przez Grupy Masońskie

    Orędzie 417, poniedziałek, 7 maja 2012, godz. 18.19

    Moja najukochańsza córko, do Moich Kościołów na świecie powiedz to:

    Powinniście wiedzieć, że Ja, jak długo głosicie Moje Najświętsze Słowo, zawsze będę po waszej stronie.

    Do Mojego Kościoła Katolickiego mówię: Nawet jeśli będziecie cierpieć w wyniku swoich okropnych grzechów, miejcie świadomość, że nigdy was nie opuszczę, mimo że zgrzeszyliście. Ale pamiętajcie o tym:

    Wasza wiara we Mnie nie jest tak silna, jak powinna być. Nie kochacie Mnie tak, jak kiedyś.

    Całe to bogactwo, które nagromadziliście, wytwarza dystans pomiędzy Mną, waszym Chrystusem i Zbawcą, i zwyczajnymi dziećmi Bożymi.

    Wspięliście się na tak wyniosłe szczyty, że nie mogłem do was dotrzeć i ofiarować wam Mojej dłoni, aby was uratować od zepsucia w środku was samych.

    Zostaliście pouczeni o prawdzie przez Mojego Piotra, na którego skale budowaliście. I co zrobiliście?

    Zbudowaliście grube, kamienne mury wokół siebie.

    Spowodowało to brak łączności z tymi, których powinniście żywić Moim Ciałem i Krwią, aby ich dusze mogły zostać nakarmione.

    Kiedy lekceważyliście Moją Obecność, ginął szacunek, jakiego się od was wymaga w rozporządzaniu Moją Najświętszą Eucharystią.

    Od kiedy Sobór Watykański II zapowiedział nowe reguły, zostały one wprowadzone w życie przez te nieszczęsne siły masońskie wewnątrz waszych korytarzy.

    Podstępnie zaprezentowali oni nowe sposoby udzielania Mojej Najświętszej Eucharystii, które są dla Mnie obraźliwe.

    Wasze tak zwane tolerancyjne nauki rozpowszechniły serię kłamstw, w tym odmowę uznania władzy świętego Michała Archanioła.

    On jest obrońcą Kościoła przed szatanem. Owe obecne wśród was siły wiedziały o tym. To dlatego odwołaliście wszystkie modlitwy, proszące go o wstawiennictwo przed Mszą.

    A potem największym waszym kłamstwem było to, że piekła nie należy się obawiać. Że to tylko przenośnia. Przyjęcie tego kłamstwa jako prawdy przez wiele dzieci Bożych oznaczało utratę miliardów dusz.

    Jak bardzo Mnie obrażacie! Tych spośród was, którzy nadal są Moimi skromnymi i świętymi sługami, proszę, aby powrócili do Mojego nauczania.

    Nie pozwalajcie sobie nigdy na gromadzenie bogactw, będąc przekonanym, że jest to dopuszczalne w Moich oczach.

    Bogactwa, złoto i władza, nagromadzone w Moje Imię, będą waszym upadkiem. Nie możecie czerpać zysku z Mojego Świętego Słowa.

    Cierpicie ze względu na to, jak Mnie obrażacie.

    Nigdy nie myślcie, że obwiniam wielu świętych papieży, którzy zasiadali na tronie Piotrowym. Ich misja zawsze była chroniona.

    Wielu papieży było więźniami Stolicy Apostolskiej, otoczonymi przez Grupy Masońskie, które nie reprezentują Boga.

    Oni nienawidzą Boga i poświęcili pięćdziesiąt lat na szerzenie nieprawdy na temat Miłosierdzia Bożego.

    Ich działania doprowadziły do upadku Kościoła Katolickiego.

    To nie był przypadek. Było to celowe i podstępne działanie, mające na celu zniszczenie wiary Kościoła poprzez unicestwienie hołdu, oddawanego przez zwyczajnych katolików jedynemu, prawdziwemu Bogu.

    Dlatego zostaniecie teraz wygnani na pustynię. Po papieżu Benedykcie XVI będziecie prowadzeni przeze Mnie z niebios.

    Och, do jakiego płaczu Mnie doprowadziliście.

    Wzywam wszystkie Moje wyświęcone sługi, tych, którzy znają prawdę – wstańcie i idźcie za Mną, waszym Jezusem, aby głosić tę prawdę Mojej nauki w pokornej służbie.

    Musicie znaleźć w sobie odwagę i siłę, aby powstać z popiołów.

    Przede wszystkim odrzućcie kłamstwa, które wkrótce zostaną wam przekazane przez fałszywego proroka.

    Będzie on jednoczyć Kościół Katolicki z innymi kościołami, w tym z kościołami pogańskimi, aby stał się on jedną obrzydliwością.

    Takim jednym światowym kościołem bez duszy.

    Wasz Jezus

    • bozena2 said

      Po papieżu Benedykcie XVI będziecie prowadzeni przeze Mnie z niebios…..
      Papież Benedykt XVI jest tą osłoną która przez pewien czas uchroni Kościół od antychrysta http://www.marypages.com/ApparitionsUkrainePolish.htm

      • Adrian said

        Matka Boska, Tarnopol, 12 kwietnia 2005 r., godz.: 10.00
        Dni Kary

        „Wy będziecie łączyć wszystkie wydarzenia, które muszą się wydarzyć podczas tych dni, z wszystkimi dziećmi – Prorokami, które są wybrane dla zbawienia ludzkości w „czasach ostatecznych”.

        Matka Boska, Tarnopol, 12 kwietnia 2005 r., godz. 10.00
        Papież Benedykt XVI

        „Papież Benedykt XVI jest tą osłoną, która przez pewien okres czasu uchroni Kościół od Antychrysta (Antipope). (…) To jest ta osłona, która trzyma Mój Święty Kościół, Przerwa – okres, aby ludzie otrzymali świętą wiedzę, powrócili do Świętej Wiary, utrzymywali w świętości własną wolę… A reszta jest opisana w poprzednim Przesłaniu, gdzie wszystko jest jasne i w sposób święty wyrażone jak powinno być”.

        Pan Jezus, Lisznia:

        Koniec ery będzie trwać 13 lat. Dwie komety spadną na Ziemię, jedna z nich – na południową część, a druga – na wschodnią hemisferę w oceanie. Wydarzy się 37 trzęsień ziemi. Grzesznicy będą eksplodować w atmosferze, a prawi ludzie będą zbawieni w Świętych Miejscach (tam, gdzie Matka Boska się objawiała) w Lourdes, Fatimie, Garabandal, Zakarpattya i tutaj, w Prykarpattya, a także w swoich własnych domach. Wy musicie zakryć drzwi i okna białym materiałem. Podczas tego czasu prąd elektryczny i zegary nie będą działać i zwykłe świece nie będą dawały światła. Tylko świece poświęcone w Święto Matki Boskiej Gromnicznej będą dawały pewne światło. Po zakończeniu ery, ludzie powrócą i będą wierzyć w Boga, oni także będą chodzić do Kościoła.
        Ja Błogosławię was w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

        Matka Boska, Lisznia:

        Napisz, Moja złota córko, że koniec ery zacznie się w Wielkanoc, po Mszy Świętej.

        Święty Gabriel, Lisznia:

        Ludzie będą widzieli swoich Aniołów Stróżów i także diabłów (złe duchy). Ci, którzy słuchają się diabłów, będą eksplodować w atmosferze, ale ci, którzy słuchają się swoich Aniołów Stróżów, będą uratowani.

        Pan Jezus Chrystus, Lisznia:

        “Napisz ostatnie ostrzeżenie! Ludzie będą widzieć wielki Krzyż, on będzie widoczny przez 7 dni, na całym świecie”.

        CZYLI KONIEC ERY NASTĄPI 2018 W KWIETNIU

        • rafael said

          Adrian, dziękuję za ten wpis, mam pytanie najpierw będzie widoczny Krzyż na niebie i potem mają spaść te komety? będzie czas, by Polacy z obczyzny zdążyli wrócić?

      • Adrian said

        myślę, że przed kataklizmami będzie widoczny krzyż, jak sam Bóg mówi zanim będzie sprawiedliwość, przyjdę jako Bóg miłosierdzia….mam inne orędzie, które mówią że wyszystkie te wydarzenia staną się przed 2017 r

  24. krystynka said

    podaję za wp:

    Zbigniew Stonoga uciekł z Polski przed więzieniem? „Odlatuję poza Europę”
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Zbigniew-Stonoga-uciekl-z-Polski-przed-wiezieniem-Odlatuje-poza-Europe,wid,17778213,wiadomosc.html

    co to się dzieje w tej Naszej kochanej Polsce ?

  25. rafael said

    ujawnił przekręt, dokumenty i akta sądowe były wynoszone na zlecenie z Sądu, by sprawy były wygrywane przez przestępców, polityków i innych śmieci. jak może by dobrze w naszym kraju, za batonika chorego człowieka zamyka się ,a tu na wysokich stanowiskach takie przekręty

    • krystynka said

      Rafael ja jestem wstrząśnięta,jak słuchałam i obejrzałam ten filmik o tej chyba sędzinie co dzwoni do kierowcy,w głowie mi sie nie miesci co oni wyprawiają,jaja sobie robią z wszystkich.Rowerzystę zamykaja w więzieniu albo teraz tę dziweczynę za jazde na gapę,a tam takie przekręty,szmuglowanie aktami,czy już nie ma ani jednego sprawiedliwego ? był Lepper to powieszony,jest Stonoga to musi uciekać przed seryjnym zabójcą,aż strach pomysleć co będzie w wybory na jesieni.

  26. Mocne słowa na Jasnej Górze: nie grozi nam państwo wyznaniowe, ale kłamstwo udające prawdę
    Abp Wacław Depo za kard. Stefanem Wyszyńskim przypomniał, że „myślenie, które nas zobowiązuje w Polsce ochrzczonej nie pozwala nam na rozdzielenie spraw Kościoła i Narodu, jak gdyby życie Narodu nic nas nie obchodziło”. To dlatego, zdaniem kaznodziei, odczytywanie dziś głosów pasterskich w wymiarach czasu i tablicy wartości związanych z Dekalogiem i Ewangelią Chrystusa jest naszym nieustannym zadaniem, zarówno dla naszego życia indywidualnego i społecznego.
    Read more: http://www.pch24.pl/mocne-slowa-na-jasnej-gorze–nie-grozi-nam-panstwo-wyznaniowe–ale-klamstwo-udajace-prawde,37577,i.html#ixzz3iyLu2T00

    • Wiesia said

      43 Dlaczego nie rozumiecie mowy mojej?
      Bo nie możecie słuchać mojej nauki.
      44 Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. 45 A ponieważ Ja mówię prawdę, dlatego Mi nie wierzycie. 46 Kto z was udowodni Mi grzech? Jeżeli prawdę mówię, dlaczego Mi nie wierzycie?
      47 Kto jest z Boga, słów Bożych słucha.
      Wy dlatego nie słuchacie, że z Boga nie jesteście».

      48 Odpowiedzieli Mu Żydzi: «Czyż nie słusznie mówimy, że jesteś Samarytaninem9 i jesteś opętany przez złego ducha?»

      49 Jezus odpowiedział: «Ja nie jestem opętany, ale czczę Ojca mego, a wy Mnie znieważacie.

      50 Ja nie szukam własnej chwały. Jest Ktoś, kto jej szuka i sądzi. 51 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki».
      52 Rzekli do Niego Żydzi: «Teraz wiemy, że jesteś opętany. Abraham umarł i prorocy – a Ty mówisz: Jeśli kto zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki.
      53 Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli.
      Kim Ty siebie czynisz?»
      54 Odpowiedział Jezus: «Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym10.
      Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy mówicie: „Jest naszym Bogiem”,

      55 ale wy Go nie znacie. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy – kłamcą.

      Ale Ja Go znam i słowa Jego zachowuję. 56 Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień – ujrzał [go] i ucieszył się»11. 57 Na to rzekli do Niego Żydzi: «Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?» 58 Rzekł do nich Jezus:

      «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, JA JESTEM»12

      Powie ktoś może,że nie ma związku z tym do czego wklejam.Ja natomiast uważam,że ma i to duży związek.
      Ludzie chcą wolności,ludzie nie chcą Boga,bo to jest ograniczenie,bo Pan Bóg wymaga.Dzisiaj świat czci szatana,usuwa się wszystko,co Boskie i to kraj po kraju.Te Słowa padły ponad 2000 lat temu,a obecnie są MOCNO AKTUALNE.

  27. Piotr said

    http://rozaniec.maryjni.pl/wydruki/strona_00_12.html – RÓŻANIEC EGZORCYZMEM
    „Dopóki słowa Apostoła: „Nie dawajcie miejsca diabłu!” nie staną się dla ludzi naszych czasów podstawą katolickiego światopoglądu, dopóki nie zwalczymy nieokiełznanej a modnej wolności wiary, sumienia, słowa i prasy, dopóty nie zbudujemy Królestwa Chrystusowego. Trzeba wpierw wygnać diabła ! Różaniec ma działać w tym kierunku jak wszechstronna, potężna ofensywa przeciwko demonom we wszechświecie. Ma oczyszczać, uwalniać od diabła” (ks.A.Żychliński).

  28. Dana said

    200 – rocznica ur. ŚW. JAN BOSKO – PATRONA MIASTA OŚWIĘCIM

    W dniach od 14 do 16 sierpnia, serdecznie zapraszamy na uroczystości 200 lecia urodzin św. Jana Bosko, Patrona Miasta Oświęcim i Założyciela Zgromadzenia Salezjańskiego.

    Św. Jan Bosko
    Ks. Bosko należy do grona świętych, którzy na stałe weszli do historii Kościoła i świata. Zasłynął jako genialny wychowawca, „Ojciec i Nauczyciel” młodzieży, pisarz i publicysta, założyciel zgromadzeń zakonnych. Stworzył styl wychowania nazywany systemem prewencyjnym bądź uprzedzającym.

    Urodził się 16 sierpnia 1815 roku w ubogiej wiejskiej rodzinie w Becchi niedaleko Turynu, we włoskim Piemoncie.

    Po święceniach ks. Bosko poznawał sytuację młodzieży żyjącej w Turynie. Był przerażony tym, co zobaczył. Młodzi włóczyli się po ulicach bez pracy i wykształcenia. Wielu z nich, nie mając za co żyć, schodziło na drogę przestępstwa. Ks. Bosko postanowił stworzyć warunki, które pomogą przygotować chłopców do godnego dorosłego życia. W dzielnicy Valdocco założył więc oratorium, miejsce, w którym chłopcy mogli się uczyć pisać i czytać, gdzie mogli coś zjeść i bawić się, gdzie mogli czuć się jak w domu.

    Ks. Jan Bosko miał jednak świadomość, że sam niewiele może dokonać. Potrzebował współpracowników, którzy pomogliby mu w pracy z młodzieżą, a po jego śmierci kontynuowaliby rozpoczęte dzieło. Chętnych do współpracy znalazł wśród swoich wychowanków z oratorium. W 1859 roku powołał do życia Towarzystwo św. Franciszka Salezego – nowe zgromadzenie zakonne nazywane potocznie Salezjanami Księdza Bosko.

    „Przyrzekłem Bogu, że nawet moje ostatnie tchnienie będzie dla moich ubogich chłopców” – temu przyrzeczeniu Ksiądz Bosko pozostał wierny do końca swego życia. Odszedł do wieczności 31 stycznia 1888 roku w wieku 73 lat. Ostatnie polecenie skierowane tuż przed śmiercią do salezjanów dotyczyło tego, co stanowiło sens i posłanie jego życia: „Waszej trosce polecam wszystkie dzieła, jakie Bóg zechciał mi powierzyć (…); jednakże w sposób szczególny polecam wam troskę o młodzież biedną i opuszczoną, która zawsze stanowiła najdroższą cząstkę mego serca na ziemi”.

    W 1929 roku Jan Bosko został beatyfikowany przez Piusa XI, a pięć lat później kanonizowany.

  29. Dana said

    Ponad 130 cudów eucharystycznych.

    http://ekai.pl/wydarzenia/raport/x22684/ponad-cudow-eucharystycznych/?print=1

    • Dana said

      We współczesnych czasach osobą, która przez kilkadziesiąt lat żywiła się wyłącznie Eucharystią była słynna francuska mistyczka Marta Robin, ur. w 1902 r. a zmarła w 1991 r. Całe życie spędziła w swej rodzinnej wiosce – Châteauneuf-de-Galaure koło Lyonu. Od dzieciństwa była pobożna i pogodna. W wieku 16 lat zachorowała na zapalenie mózgu. 15 października 1925 r. w akcie zawierzenia całkowicie oddała się Bogu. W 1926 r. została sparaliżowana, od 1928 r. nie mogła spać ani przełykać, nie jadła więc nic i nic nie piła – przez 51 lat jedynym jej pokarmem była raz w tygodniu Eucharystia. 2 października 1930 r. otrzymała stygmaty – znaki męki Chrystusa na swym ciele: na stopach, dłoniach, boku i czole. Co tydzień przeżywała w swoim ciele i w duszy mękę Jezusa Chrystusa. W lipcu 1942 r. straciła wzrok.

      Leżąc sparaliżowana przez ponad 50 lat, wciąż ofiarowywała się Bogu. Mówiła, że „każde życie jest drogą przez Kalwarię i każda dusza Ogrodem Oliwnym; tam każdy człowiek powinien w ciszy pić kielich swego życia. Każde chrześcijańskie życie jest Mszą, a każda dusza jest na tym świecie «Hostią». (…) Hostia waszej Mszy to wy sami; wy, czyli to wszystko, czym jesteście, co macie, co robicie”.

      Marta Robin odegrała niezwykle ważną role w najnowszej historii Kościoła francuskiego. Była duchową przewodniczką wielu znanych postaci, liderów powstających w tym kraju nowych wspólnot katolickich.

      Bezpośrednio z jej inspiracji powstały „Ogniska Miłości” (Foyers de Charite). Pierwsze Ognisko Miłości założył na prośbę Marty Robin jej przyszły spowiednik ks. Georgres Finet (1898-1990) z Lyonu. Obecnie działają one w 40 krajach. Spośród 75 takich placówek 14 jest we Francji, a 2 w Polsce: w Olszy koło Rogowa w archidiecezji łódzkiej i w Kaliszanach koło Józefowa nad Wisłą w archidiecezji lubelskiej.

      http://www.fronda.pl/a/kosciol-uznaje-130-cudow-eucharystycznych,14857.html

  30. Dana said

    Zofia Grochowska – założycielka Legionu Małych Rycerzy

    http://www.mali-rycerze.pl/czytam,39

    • Dana said

      R O K 1 9 8 8

      Dnia 11.12.1988 r.

      Dzisiaj rozpoczęły się rekolekcje. Misjonarz wygłosił kazanie. Takiego kazania pragnęłam: zbliżenia ludzi do Boga. Na takie kazanie czekałam. Boże mój, niech te słowa misjonarza dotrą do każdego serca, ulituj się nad biednym światem.

      Córko moja. Wiesz, że Ja zwyciężę, ale potrzebuję was, Małych Rycerzy. Porywaj ich do walki ze złem. Mów światu wszędzie o Moim Miłosierdziu. Za wszystkich grzeszników módlcie się. Kochajcie swego Boga i ufajcie Mu. Ci, co zostaną Małymi Rycerzami Mojego Miłosierdzia, obiecuję im zbawienie. W ich sercach zapalę ogień Mej Miłości, przez który będą zdobywać dusze dla Mnie. Umocnię ich we wszystkim, aby znosili wszystko dla Mnie, co ich spotka. Ci Rycerze będą Moją Gwardią, którzy nie ulękną się niczego, bo Ja będę z nimi. Moja Miłość ich osłoni i będę w ich sercach Królem.

      Córko Moja. Niewielu jest takich jak ty, która pragniesz tylko Boga, ale przyjdą i inni.

      Nie lękaj się niczego. Jam cię stworzył tym, czym jesteś. Nie znasz swoich przeznaczeń, ale Ja wiem – Twój Pan.

      http://objawienia-nieznane.blog.onet.pl/2010/09/23/przekazy-do-malych-rycerzy-sp-zofia-grochowska/

  31. Comiesięczna Msza święta w Pompejach w Sanktuarium Królowej Różańca w naszych intencjach:

    http://pompejanska.rosemaria.pl/2015/08/msza-sw-w-pompejach-25-sierpnia-2015/

  32. Dana said

    Wyjątki z wizji prorockich Bł. Anny Katarzyny Emmerich

    BURZYCIELE

    TAJEMNICA BEZBOŻNOŚCI

    Widziałam różne części ziemi. Mój przewodnik wskazał mi Europę i pokazując mi piaszczyste miejsce, wyrzekł te znaczące słowa: «Oto wrogie Prusy». Pokazał mi następnie punkt najbardziej wysunięty na północ mówiąc: «Oto Moskwa niosąca ze sobą wiele zła.» (A III.133)*

    Mieszkańcy odznaczali się niesłychaną pychą. Zobaczyłam, że zbrojono się i pracowano wszędzie. Wszystko było ciemne i zagrażające. Zobaczyłam tam świętego Bazylego i innych (przyp. wyd. franc.: na Placu Czerwonym jest katedra św. Bazylego). Ujrzałam pałac o lśniących dachach. Na nim stał szatan na czatach. Widziałam, że spośród demonów związanych przez Chrystusa w czasie jego zstąpienia do piekieł, kilku się niedawno rozwiązało i wskrzesiło tę sektę (masonerii). Zobaczyłam, że inne zostaną uwolnione… (19.10.1823)

    http://www.voxdomini.com.pl/vox_art/emmerich.html

  33. apostolat said

    Módlmy się o deszcz! Skorzystajmy ze starych, katolickich modlitw

    Upalna pogoda doprowadza do zmęczenia i cierpień ludzi oraz zwierząt. Sucha ziemia może nie wydać spodziewanych plonów. Straty w rolnictwie i przemyśle dopiero będą szacowane. Dlatego też trzeba usilnie błagać Boży Majestat o zesłanie na zeschłą ziemię zbawiennego nawadniającego deszczu. Szczególnymi patronami w tej sprawie są święci Eliasz, Dezydery z Bourges i Herybert z Kolonii. Postanowiliśmy przygotować informacje dla kapłanów o możliwości odprawienia Mszy świętej ze specjalnego formularza. Zawarliśmy przy tym także modlitwę z drugiej połowy XIX wieku, wiersz-modlitwę Jana Kochanowskiego, a także nabożne pieśni związane z klęską suszy.

    Read more: http://www.pch24.pl/modlmy-sie-o-deszcz–skorzystajmy-ze-starych–katolickich-modlitw,37496,i.html#ixzz3izUsl1uG

    • apostolat said

      ŚW. FAUSTYNA KORONKĄ WYPROSIŁA DESZCZ

      22 V 1937. Dziś jest tak wielki upał, że trudny do wytrzymania; pragniemy
      deszczu, a jednak nie pada. Od kilku dni niebo się pochmurza, a deszcz nie może padać. Kiedy spojrzałam na te rośliny spragnione deszczu, litość mnie ogarnęła i postanowiłam sobie odmawiać tę koroneczkę tak długo, aż Bóg spuści deszcz. Po podwieczorku niebo się okryło chmurami i spadł rzęsisty deszcz na ziemię; modlitwę tę odmawiałam bez przerwy trzy godziny. I dał mi Pan poznać, że przez tę modlitwę wszystko uprosić można.
      ( Dz. nr. 1128)

  34. Andrzej C said

    Odnośnie ohydnej nagonki medialnej na Prezydenta A. Dudę

    http://demotywatory.pl/4537610/Rozdzial-Kosciola-od-panstwa-Poradnik-dla-niepraktykujacyc

    • Dana said

      Bardzo bez sensu .Napisz o co tobie chodzi fanie demotywatorów.

      • Andrzej C said

        Bardzo proste do zrozumienia:
        Nagonka na A. Dudę trwa, także w kwestii jego realnej pobożności (w odróżnieniu od poprzednika).
        W TVP wczoraj w programie „Bez retuszu” poświęconym ocenie 10-ciu !! dniom sprawowania urzędu prezydenta RP, padło t: stwierdzenie „Duda nie wychodzi praktycznie z kościoła – ciągle na jakiejś mszy”
        Tymczasem, gdy Komorowski był w Kościele – to dobrze, a jak Kwaśniewski był na mszy papieskiej, a nawet św. JPII zabrał go do Papamobile to b. dobrze – nie podnoszono larum, że niby rozdział Państwa i Kościola. A Dudę tępią jak tylko mogą….
        Taką hipokryzję mamy w mediach głównego ścieku,
        Ot i tyle do zrozumienia potrzeba…

        ps. proszę i nie życzę sobie określeń osobistych typu ” ty fanie demotywatorów” czy fanie czegoś innego, bo mnie po prostu nie znasz Drogi Nieznany Internaucie – takie stwierdzenia są nie rzetelne i po prostu nie grzeczne. Szanujmy się na forum a nie wyzywajmy!!!

        • Dana said

          fan- wielbiciel czegoś lub kogoś
          synonimy:
          (1.1) entuzjasta, wielbiciel, miłośnik,

          demotywatory.pl/Kolekcja śmiesznych zdjęć okraszona ironicznymi i zabawnymi komentarzami.

          Które z tych słów jest wyzwiskiem lub jest niegrzeczne ?

    • Dana said

      Podbijasz im oglądalność ?

      • Andrzej C said

        Forum jest miejscem wymiany poglądów na prezentowane tematy, nie zaś wyrażania opinii i sądów o uczestnikach forum. Jest to jedna z podstawowych zasad net-etykiety – przykro że muszę o tym przypominać.

        Podobnie nie dopuszczalne jest moim zdaniem stawianie nieuprawnionych zarzutów – czy podejrzeń tak jak w kolejnym wpisie Drogiego Internauty o nicu Dana:
        ——–
        „17 Sierpień 2015 @ 09:28
        Podbijasz im oglądalność ?”
        ———–
        Co to ma merytorycznie wspólnego z toczoną dyskusja?
        Jest niegrzeczne – najłagodniej pisząc i nieuprawnione – o etycznych aspektach wynikających z Dekalogu nie wspominając.

        A.

        ps. oczekuję przeprosin – jeżeli to co napisałem jest zrozumiałe…

  35. inka0 said

    Skąd Polska bierze cukier? Na liście między innymi Mozambik i… Mauritius

    Polska importuje znaczne ilości cukru, a największym dostawcą jest … Mozambik – wynika z danych Agencji Rynku Rolnego.

    Polska importuje cukier o wartości 43 mln euro. Do czerwca do naszego kraju przywieziono go o ponad połowę mniej niż jeszcze rok wcześniej.

    Z danych ARR wynika, że do Polski z Mozambiku przywieźliśmy ponad 25 tys. ton cukru.

    Poza tym do naszego kraju przywoziliśmy cukier z Niemiec, Francji, Danii, Czech oraz Mauritiusa. Z tego ostatniego pochodziło 6 procent całego naszego importu.

    „Sprowadzamy cukier… hmmmm…
    Moze sie myle, ale czy Polska kilkanascie lat temu nie byla jednym z wiekszych EKSPORTEROW cukru?
    Z plantatorami, skupami, cukrowniami i innymi takimi???
    Moze fachowcy od uzdrawiania gospodarki sie wypowiedza, bo ja prosty zjadacz cukru jestem…
    Polska nie tylko eksportowała cukier. Polska budowała całe cukrownie pod klucz. Mieliśmy szereg wytwórni aparatury cukrowniczej! Wszystko polityczne decyzje zniszczyły. Cukrownie nie mogły nawet się zrzeszać w holdingi, by przejąć najlepsze maszyny i ludzi z tych gorszych cukrowni. Hodowla buraka cukrowego dawała rolnikom kasę, rolnictwu postęp, a teraz nie ma nic. Cukrownie broniły się i tak długo, bo przemysł owocowo warzywny padł wcześniej. Wszystkie bankructwa wynikały z braku zainteresowania Państwa ich losami. Miały być za wszelką cenę sprywatyzowane i …były, poprzez wyprzedaż za marną kasę. Ukłony dla Balcerowicza, który stworzył ten korupcjogenny i wyniszczający sposób prywatyzacji. ”

    Komentarz wysłany ze strony mobilnej
    http://m.money.pl/

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: