Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Watykanista o groźbie schizmy i „wielkiej manipulacji proceduralnej podczas synodu”

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 Październik 2015

Xavier Rynne, watykański wysłannik „The Catholic Herald” obserwujący obrady ojców synodalnych już w pierwszym dniu Synodu o Rodzinie napisał, że zmiany proceduralne zastosowane podczas tegorocznej sesji są „nie do przyjęcia”, a „Kościołowi grozi wielka schizma.”

Synod – w jego przekonaniu, a także w opinii wielu watykanistów – został zmanipulowany. Wszystko zostało tak zaplanowane, aby sprzyjać głosicielom tez niezgodnych z nauczaniem Kościoła w kwestii udzielania sakramentów osobom uporczywie trwającym w grzechu.

W homilii wygłoszonej podczas Mszy świętej rozpoczynającej synod papież ostro potępił „faryzeizm i legalizm żydowski”. Wielu komentatorów nie miało wątpliwości, że Franciszek odniósł się w ten sposób do kardynałów zdecydowanie broniących tradycyjnej nauki o małżeństwie. Papież – wbrew wcześniejszym deklaracjom – zaprzeczył, jakoby był zwolennikiem faktycznie szczerej wymiany zdań między hierarchami.

Wielu ojców synodalnych skarży się, że nadzwyczajne procedury, które zdecydował się wprowadzić Sekretariat Synodu w porozumieniu z Franciszkiem, są „nie do przyjęcia”.

Podczas tegorocznej sesji – jak już wcześniej informował portal Pch24.pl –  dyskusja otwarta będzie skrajnie ograniczona do zaledwie kilku dni i hierarchowie będą mieli zaledwie 3 minuty na przedstawienie swojego stanowiska. To około 750 słów, czyli mniej niż typowa codzienna homilia Mszy świętej. Interwencje duchownych nie będą publikowane.

Większość dyskusji będzie odbywać się w małych grupach językowych. Ich wyniki także nie zostaną upublicznione. Co prawda, codziennie będą odbywać się briefingi Biura Watykańskiego, ale relacje dla mediów będą znacznie ocenzurowane. Wątpliwe jest, czy informacje prezentowane podczas konferencji prasowych będą rzetelne, co obiecywał kardynał Lorenzo Baldisseri, sekretarz generalny Synodu Biskupów, skoro ma je „filtrować” m.in. abp Bruno Forte. Duchowny, który w ub. roku wywołał skandal, wprowadzając do raportu okresowego – niekonsultowanego z ojcami synodalnymi – skandaliczne tezy wywołujące zgorszenie w sercach wielu wiernych. W tym roku abp. Forte został mianowany przez papieża sekretarzem specjalnym Synodu o Rodzinie.

Korespondent „The Catholic Herald” zauważa, że tegoroczne „zamknięcie obrad” dla opinii publicznej ma de facto służyć kontroli obiegu informacji przez urzędników Sekretariatu. W praktyce oznacza to, że raporty i tak będą „wyciekać” do różnych uprzywilejowanych dziennikarzy, którzy będą przedstawiać „fakty” w określony sposób, próbując kształtować opinię przychylną dla zwolenników zmian.

Duchowni, którzy będą się spotykać w grupach nie będą mogli zgłaszać propozycji. Spotkają się – jak napisał Rynne – jedynie po to, aby „porozmawiać sobie przy herbacie”.

Sam raport końcowy ma przygotować specjalna komisja, zdominowana przez zwolenników „nowego podejścia duszpasterskiego” do osób o nieuregulowanej sytuacji, tj. rozwodników żyjących w konkubinatach, sodomitów itp. Co ciekawe, do komisji nie trafił nikt spośród obrońców tradycyjnego nauczania, którzy w ub. roku zdecydowanie przeciwstawili się heretyckim propozycjom. Do komisji nie wybrano także żadnego amerykańskiego, kanadyjskiego, australijskiego czy polskiego delegata na Synod. Nie ma w niej także żadnego z czterech przewodniczących-delegatów Synodu. Są za to: kard. Baldisseri i abp Forte.

Absolutnie bez precedensu w najnowszej historii Kościoła jest to, że zrezygnowano ze zgłaszania propozycji i głosowania nad nimi. „Cała ta manipulacja wydaje się sprzeczna z duchem dialogu, promowanym wszak przez papieża” – pisze korespondent „The Catholic Herald.”

Publicysta podkreśla, że ubiegłoroczny synod osiągnął punkt krytyczny w połowie sesji. Tegoroczny synod może osiągnąć swój pierwszy punkt krytyczny w pierwszych dniach. Kościół zaś czeka wielki kryzys.

Odpowiedzi: 72 to “Watykanista o groźbie schizmy i „wielkiej manipulacji proceduralnej podczas synodu””

  1. Tomasz said

    I… wszystko jasne. Pamiętajmy jeszcze o jednym na koniec ostateczną decyzję i tak podejmuje papież.

  2. Basia B said

    Gosia3 wstawiła nowe orędzie pod wpisem o 20 milionach wejść.

    • Michał said

      To świadczy tylko o zamęcie panującym w świecie i przepowiedniach głupawej gosi i innych niedorozwojów uciekających od Słowa Bożego. Ja też tu zaglądam i wcale nie po to, by popierać głupoty ale po to, aby mieć świadomość o funkcjonalnym szerzeniu ciemnoty. Ile Bronek wyciągasz?

      • krystynka said

        Michał nie oceniaj tak szybko,a co bedzie jak rzeczywiście kiedys okaże sie,że przepowiednie,które wstawia Gosia są prawdziwe.ja do oceny kogokolwiek jestem bardzo ostrożna,od tego sa księża i cała procedura z tym zwiazana,imprimatur wystawia kosciół a nie osoby swieckie.Jeśli znasz biblię,to dobrze wiesz,że tak jest napisane,że ludzie beda prorokować,wiec kto wie ?A jeszcze jedno uwazasz,że na prowadzeniu tego bloga można zarobić ?

      • Basia B said

        A Ty Michał ile wyciągasz za wchodzenie tu?

      • cox21 said

        A ty ile wyciągnąłeś za ten durnowaty komentarz?

      • Gosia 3 said

        Michale właśnie się za Ciebie pomodliłam przy Koronce !!!

        • Michał said

          Dzięki. Modlitwa się przyda. Ale nie zmieniam zdania co do propagowania tego, co się komuś przyśni czy objawi. Ja też to mam, ale nie propaguję, Bo nie wiem od kogo pochodzi. Po co siać zamęt? I kto sieje zamęt?

      • Dzieckonmp said

        Co się z ludźmi dzieje . Niedawno miał nick „Oli” i tak pisał do Gosi 25 lipca tego roku.
        „Gosiu ja poprosze Zesłanie Ducha Sw. w nowennie”

        • cox21 said

          Czasami z ludzi wychodzi czarny charakter.

        • Okto said

          Adminie – i nie mówię to w formie zarzutu – to, że pokazujesz, że ktoś zmienił nick nie oznacza, że to ta sama osoba, nawet to, że ma to samo IP. Jedynym wysoce dużym prawdopodobieństwem, że to ta sama osoba to: to samo IP i email. Chociaż dziwi mnie fakt, że osoby, które podszywające się pod inną osobą nie potrafią do końca być sobą….i powiedzieć co tak naprawdę myślą

        • Dzieckonmp said

          Michał akurat ma zmienne IP ale 2 rodzaje maili używa.

        • szafirek said

          Normalnie brak słów,to jak sie takie Ole/Michały pozgłaszały do Nowenny za Ojczyznę to Bogu dzięki,że są Strażnicy.A te Ole/Michały to juz przed Bogiem odpowiedzą jak rozbili Nowennę,bo jak takim osobom wierzyć,że w ogóle odmawiają te swoje dziesiątki?

  3. bozena2 said

    Jezus Chrystus: Oto Ja przekazuję wam szczególną łaskę, abyście mogli wyprosić Intronizację Mojej Osoby w Polskim Narodzie i państwie. Wołajcie do Mojego Ojca w taki oto sposób:

    Ojcze Niebieski błagam Cię i proszę, wysłuchaj naszego wołania wołania całego Polskiego Narodu. Tak bardzo pragniemy, aby Nasz Pan i Zbawca Jezus Chrystus został uznany Królem naszego Narodu i państwa.Polecamy Ci wszystkich tych, którzy mają zamknięte serca i nie chcą przyjąć królowania Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Błagamy Cię Ojcze Niebieski, wysłuchaj naszego wołania i dotknij wszystkich tych serc, aby się otworzyły na wielką Miłość Bożą, aby zapragnęły przyjąć Pana i Zbawcę, Twojego Syna Jezusa Chrystusa. Oto my dzieci Twoje błagamy Cię o tę wielką łaskę, aby Twój Syn był przyjęty przez cały Polski Naród, aby został uznany Panem i Władcą, aby ludzkie serca uwielbiały Jego Święte Imię. Ojcze Niebieski wysłuchaj naszego wołania i spraw, aby to się mogło dokonać, aby te wszystkie łaski przygotowane dla naszego Narodu, mogły na nas spłynąć. Abyśmy się stali Królestwem Twego Syna, aby On mógł nas prowadzić do wiecznej szczęśliwości, abyśmy tam doszli i spotkali się z Tobą na wieki. Amen.

    …Ta modlitwa przyczyni się do skrócenia czasu oczekiwania na Intronizację Mojej Osoby. Módlcie się codziennie, prosząc Ojca Niebieskiego, aby udzielił wam tej łaski, aby wszystkie te serca jeszcze zamknięte, otworzyły się na Moją Miłość, aby Mnie przyjęły, abym Ja mógł tam zakrólować. /Słowa Najświętszego Dzieciątka Jezus z 25.09.2011r./

    …”Naród Polski wprawdzie doświadczony, ale się nawróci….” http://www.duchprawdy.com/bozy_poslaniec_intronizacja.htm
    Odpowiedz
    [70] 23 sierpień 2009

    MATKA BOŻA: (…) To pokolenie jest najbardziej dramatycznym pokoleniem w historii ludzkości, ale jednocześnie jest pokoleniem, w którym Mój Boski Syn objawi swoją Chwałę, moc i potęgę oraz urzeczywistni Swoje panowanie i Królestwo wraz z Moim Niepokalanym Sercem. (…)
    http://www.duchprawdy.com/intronizacja_adam_czlowiek.htm
    16) 12 lipca 2010

    ANIOŁ AVE: (…) Myśl Pana Boga i Jego plan związany z waszą Ojczyzna ma dwie płaszczyzny. Zezwolił wrogom, aby objęli kontrolę nad waszym narodem jako konsekwencję waszej niewierności wobec Jego przykazań i obojętności wobec Jego Boskiej Miłości, którą objawił wam przez królewskie panowanie Maryi.

    Z drugiej strony wysłuchuje modlitwy wiernego Ludu, który z utęsknieniem oczekuje królewskiego panowania Jego Syna. Ta modlitwa nie idzie na marne, lecz zaowocuje w swoim czasie, kiedy obojętne i zamknięte serca doznają prawdziwego ucisku. Boża Miłość i Boża Opatrzność objawia się na różne sposoby, a wszystko to ma służyć nawróceniu i zbawieniu jak największej liczby dusz.

    Jezus chce panować w waszej ojczyźnie jako suwerenny Król, Któremu wszystko zostanie poddane. Spójrzcie na inne kraje, które odwróciły się od Boga – ich korzenie usychają i nie wydadzą już żadnych owoców. Natomiast wam Bóg okazuje jeszcze swoje miłosierdzie ze względu na modlitwy i wstawiennictwo Maryi – waszej Królowej – i świętych, którzy dniem i nocą wstawiają się za wami. Przed Obliczem Bożym stoją zawsze przez was podejmowane decyzje, gdyż szanuje waszą wolną wolę. Czas i miejsce spełnienia Jego Woli są tylko Jemu znane. Dlatego jako Anioł Stróż waszej ojczyzny mówię tym, którzy trwają na modlitwie, aby nie porzucali nadziei, gdyż radość nadziei jest owocem prześladowań: „Błogosławieni jesteście, gdy wam urągać i prześladować was będą” (Mt 5,11). Ta obietnica Jezusa urzeczywistnia się w tych, którzy obfitują w radości znosząc prześladowania. Pociecha w uciskach jest bowiem owocem Ducha Świętego i równocześnie oznaką obecności Królestwa Bożego na ziemi. (…)

  4. wiesia said

    KSIĘGA PRAWDY
    poniedziałek, 19 kwietnia 2011, godz. 23.50

    Moja córko, chociaż świat różnie się podzielił — na tych, którzy przeżywają proste i uporządkowane życie, niektórzy w bogactwie i pokoju; na tych, którzy są dotknięci przez ubóstwo i choroby lub są ofiarami wojny, oraz tych u władzy — wszyscy będą zdumieni, kiedy staną się świadkami dokładnie tych samych, nadchodzących wydarzeń.

    Wielu zobaczy w katastrofach żywiołowych rękę Boga. Inni będą mówili, że są one znakiem końca czasów, podczas gdy inni powiedzą, że to wszystko ma do czynienia z globalnym ociepleniem. Ale co jest najważniejsze teraz, w tym szczególnym czasie, to jest zrozumieć że:

    Grzech, gdy eskaluje do niespotykanych wcześniej poziomów, zawsze powoduje zniszczenie w waszym uporządkowanym życiu. Kiedy jednak nasila się do obecnego poziomu, którego doświadczają i są świadkami wszyscy w dzisiejszym świecie, to możecie mieć pewność, że takie katastrofy staną się dziełem ręki Boga.

    Bóg, Przedwieczny Ojciec, już reagował i działał w ten sposób. Teraz, ponieważ przybliża się czas zniszczenia szatana i jego zwolenników, uwolnione zostaną przez Boga, w Jego Miłosierdziu, dalsze zaburzenia w naturze. Zrobi to, aby zapobiegać szatanowi i jego wszystkim skorumpowanym ludzkim kukiełkom, które ślinią się na widok bogactw i chwały, obiecanych im przez jego psychologiczne moce.

    Szatan wpaja złe myśli i czyny w dusze na tyle słabe, by odsłoniły się dla jego zaborczej mocy. Ludzie tacy mają wspólne cechy. Są egocentryczni, opętani ziemskimi ambicjami i bogactwem i są uzależnieni od seksualnych zboczeń i spragnieni władzy nad innymi. Wszyscy znajdą się w piekle, jeśli nadal będą oddawać cześć antychrystowi, który właśnie ma się dać poznać całemu światu.

    Wielu nieświadomych ludzi nie wierzy w szatana, antychrysta lub w ogóle w Boga, Wszechmogącego Ojca. Przymykają więc oko. Mimo to zastanawiają się, dlaczego upadło całe społeczeństwo, w którym żyją. Nie rozumieją zatrważającej prędkości rozpadu tradycyjnej rodziny. Kładą to na karb bolączek współczesnego społeczeństwa. Czego nie wiedzą, to fakt, że rodzina jest priorytetowym celem szatana. Jest tak, ponieważ on wie, że jeśli rozpada się rodzina, wówczas upada także społeczeństwo. Wielu wie o tym, ponieważ staje się to coraz bardziej oczywiste w dzisiejszym świecie.

    Spójrzcie zatem na seksualną niemoralność. Zastanawiacie się, jak strasznie społeczeństwo zaatakowane zostało przez deprawację. Kolejny raz nie zdajecie sobie sprawy z tego, że to szatan odpowiedzialny jest za każdy akt obscenicznej niemoralności na świecie. Podczas, gdy ci z was, uwikłani w świat rozwiązłości, zboczenia seksualnego i znęcania się nad innymi, będą twierdzić, że czyny te są źródłem rozrywki i w niektórych przypadkach formą dochodu — wy musicie wiedzieć, że będą one waszym paszportem do wiecznego ognia Piekła.

    Za każdy niemoralny akt seksualny, w którym uczestniczycie cieleśnie, to nawet wtedy gdy będziecie istnieć już tylko na sposób duchowy, będziecie płonąć na wieki tak, jakbyście posiadali ciało. Każda część ludzkiego ciała, której nadużywacie przez grzech śmiertelny, cierpieć będzie najwięcej bólu w ogniach piekła. Dlaczego tego chcecie? Wiele z będących wśród was, biednych, zwiedzionych dusz nie zdaje sobie sprawy, że nigdy nie powiedziano wam Prawdy.

    Prawdy, że istnieje Niebo, Czyściec i Piekło

    Wielu Moich, mających dobre intencje, wyświęconych sług Kościoła, bardzo długo nie kładło nacisku na te nauki. Ciąży na nich wstyd. Płaczę z powodu ich cierpienia, ponieważ wielu z nich tak naprawdę w piekło nie wierzy. Więc jak mogą głosić kazania o horrorze, jakim jest piekło? Nie mogą, ponieważ wielu z nich wybrało łatwą odpowiedź: Bóg jest zawsze miłosierny. Nigdy nie wysłałby was do piekła. Jakże mógłby?

    Odpowiedź brzmi: nie — nie zrobiłby tego. To prawda, bo On nigdy nie mógłby odwrócić się od Swoich Dzieci. Ale rzeczywistość jest taka, że wiele, wiele dusz zablokowanych przez grzech śmiertelny, do którego popełnienia zostały skuszone, uzależnia się od swoich grzechów, raz za razem. Bez przerwy — i znowu.

    Znajdują się one w takiej ciemności — wygodnej wewnątrz ich własnej niemoralności — że nadal kontynuować będą wybór tej ciemności, nawet po śmierci. Nie mogą być wtedy uratowane. Wybrały tę drogę z własnej wolnej woli, daru od Boga, w który On nie może ingerować.

    Ale szatan może. I robi to

    Wybierajcie życie, jakie chcecie. Ścieżkę życia do Boga, Przedwiecznego Ojca, do Nieba lub do szatana, oszusta, w ognie wiecznego piekła. Nie ma bardziej wyraźnego sposobu na objaśnienie rezultatu waszego wyboru, Moje Dzieci. To właśnie z powodu Mojej Miłości i Współczucia uczyć was muszę Prawdy.

    Orędzie to ma was trochę przestraszyć, bo jeśli nie pokazałbym wam, co was oczekuje, nie ujawniłbym Mojej prawdziwej Miłości do was wszystkich.

    Nadszedł czas, aby stawić czoła przyszłości, nie tylko dla was samych, ale także tych przyjaciół, rodziny i bliskich, na których wpływacie poprzez własne zachowanie. Zachowanie wywołuje podobne zachowanie. Poprzez niewiedzę, w przypadku kogoś niewinnego, moglibyście także nieświadomie poprowadzić go i skierować na drogę do wiecznej ciemności.

    Zadbajcie o swoją duszę. Jest to dar od Boga. Jest ona wszystkim, co weźmiecie ze sobą do następnego świata.

    Wasz Zbawiciel

    Jezus Chrystus

  5. Szejk said

    młody a głęboko wierzący
    http://jastrzabpost.pl/newsy/kim-jest-samuel-kowalski-z-top-model-5-wiara-i-religia_177671.html

  6. apostolat said

    W Rzymie odbyła się konferencja „katolików LGBT”. Z udziałem homoaktywistów, biskupa, księży i zakonnic

    Data publikacji: 2015-10-05 19:00

    Pętla homoherezji zaciska się wokół Watykanu. W tych samych dniach w których ksiądz Charamsa dokonał gorszącego „coming outu” i przedstawił światu swojego chłopaka, w Wiecznym Mieście odbyła się konferencja środowisk homoseksualnych, biseksualnych itp. Według informacji włoskich mediów uczestniczył w niej jeden z meksykańskich biskupów.

    Jak donosi „Corrispondenza Romana” w skandalicznej homo-konferencji brał udział biskup Saltillo, José Raúl Vera López. Uczestnicy konferencji wyrazili swe oczekiwania co do rozpoczynającego się w tym samym czasie w Watykanie synodu biskupów ds. rodziny.

    W spotkaniu wzięło udział ponad stu homo-aktywistów, dążących do skreślenia aktów homoseksualnych z listy grzechów, zupełnie jakby którykolwiek człowiek był w stanie dokonać erraty Pisma Świętego. Impreza odbywała się pod patronatem organizacji „Global Network of Rainbow Catholics”, znanej w Polsce jako grupa „Wiara i tęcza”. Większość spotkań odbywała się za zamkniętymi drzwiami.

    Częścią tego wydarzenia była też jednak otwarta konferencja “Ways of Love – Snapshots of Catholic Encounter with LGBT People and their Families” mająca ukazywać „pozytywne przykłady działań duszpasterskich z całego świat na rzecz osób LGBT”.

    W konferencji wziął udział między innymi Martin Pendergast, lansowany od dawna na głównego bojownika o akceptację homoseksualizmu przez struktury kościelne. Kilka miesięcy przed synodem jego wizytę u kilku polskich hierarchów opisał „Tygodnik Powszechny” – homoaktywista miał mieć przy sobie list polecający od… prymasa Anglii.

    – Czerpiąc inspirację z drugiej encykliki papieża Franciszka (Laudato Si), uważamy, że nastał już teraz czas dla nas wszystkich, aby budować i dbać o nasz wspólny dom, którym jest Kościół. Naszego wspólnego domu nie musi nękać walka i podziały. Musimy znaleźć w nim miejsce odpowiednie miejsce dla każdego członka Ludu Bożego, w tym osób LGBT – mówił Pendergast. – Duszpasterstwo osób LGBT jest już rzeczywistością w wielu częściach świata i nie stanowi żadnego problemu dla tamtejszych społeczności. Dlatego apelujemy do biskupów zgromadzonych w Rzymie na Synodzie: możecie i powinniście znaleźć nowe sposoby, aby rozprzestrzeniać te modele duszpasterskie i opracować nowe rozwiązania dla takich osób – dodał buńczucznie.

    Na konferencji wystąpili przedstawiciele „katolickich środowisk LGBT” z różnych części świata. I tak na spotkaniu głos zabrał między innymi chilijski jezuita Pedro Labrin. Opowiedział zgromadzonym historię Daniela Zamudio, chilijskiego homoseksualisty zamordowanego w 2012 roku. Jezuita stwierdził przy tym, że Zamudio… jest męczennikiem. – Krew męczenników takich jak Daniel jest wciąż świeża. Jeśli nie chcemy by tego typu wydarzenia się powtórzyły, musimy bardziej zgłębiać co miał na myśli Sobór Watykański II – stwierdził.

    Na konferencji wykładali także księża i zakonnice, którym Kongregacja Nauki Wiary odebrała możliwość organizowania duszpasterstw homoseksualistów już szesnaście lat temu – chodzi m.in. o Amerykankę siostrę Jeannine Gramick i księdza Roberta Nugenta z Waszyngtonu. Wzywali do „sprawiedliwości i pojednania między lesbijkami i gejami a szerszą społecznością katolicką”. Nie było w ich wystąpieniach ani słowa o konieczności porzucenia drogi grzechu przez homoseksualistów. Siostra Jeannine Gramick opowiedziała też swą historię o „szerszym rozumieniu Ewangelii od kiedy spotkała na swej drodze lesbijkę”.

    Zaproszony na konferencję biskup z Meksyku, dominikanin José Raúl Vera López, znany jest powszechnie z głoszenia tez jawnie sprzecznych z katolickim nauczaniem, nie tylko w kwestii homoseksualizmu ale i chociażby aborcji. W swym wystąpieniu przyznał, że jest zaszczycony zaproszeniem na konferencję, chwalił umiejętności i siłę organizacyjną ruchu na rzecz „osób LGBT” porównując – zgodnie z meksykańskim przysłowiem – ich pracowitość i wytrwałość do mrówczej pracy, mającej na celu… pokonanie potworów znacznie większych niż same mrówki.

    Z biskupich ust padły także słowa nadziei skierowane pod adresem papieża Franciszka. Biskup Lopez stwierdził, że „papież potrzebuje teraz modlitwy ludzi LGBT, którzy mogą okazać się wybawcami Kościoła. Franciszek odrzucił dogmaty i czerpie z Ewangelii miłosierdzia, pokoju i miłości!”. Padło także hasło: „kim ja jestem, by ich oceniać?”.

    Członkami założycielami „Global Network of Rainbow Catholics” są: European Forum of LGBT Christian Groups, Associació Cristiana de Gais i Lesbianes de Catalunya (ACGIL) (Katalonia), Comitato promotore dell’associazione Cammini di Speranza – associazione nazionale cristiani lgbt (Włochy), Dette Resources Foundation (Zambia), DignityUSA (USA), Drachma (Drachma LGBTI and Drachma Parents’ Group) (Malta), Ichthys christian@s lgtbh de Sevilla (Hiszpania), LGBT Catholics Westminster Pastoral Council (UK), New Ways Ministry (USA), Nuova Proposta (Włochy), Ökumenische Arbeitsgruppe Homosexuelle und Kirche (Niemcy), Pastoral de la Diversidad Sexual (Chile), Wiara i Tęcza (Polska).

    Źródło: corrispondenzaromana.it

    Read more: http://www.pch24.pl/w-rzymie-odbyla-sie-konferencja-katolikow-lgbt–z-udzialem-homoaktywistow–biskupa–ksiezy-i-zakonnic,38592,i.html#ixzz3nj4lAMO8

    • Michał said

      Tego księdza biskup przełozony pogłaskał po łepetynie i kazał się poprawić, a księdza Natanka Dziwisz chce wywalić ze stanu kapłańskiego. Może by tak pisac do Bergolio żeby Dziwisza wywalił?

  7. Jerzy said

    Z Richardem Cohenem, prezesem International Healing Fundation w Waszyngtonie, rozmawia Katarzyna Cegielska.

    Przyjechał Pan do Polski jako świadek, który chce dać świadectwo, że jest stuprocentowa szansa na wyjście z homoseksualizmu. W Polsce słyszymy obecnie z jednej strony, że homoseksualizm to nie choroba, a z drugiej, że jest uwarunkowany genetycznie. Proszę powiedzieć, czym jest homoseksualizm?
    Po pierwsze, nikt nie rodzi się homoseksualistą. Wielu naukowców uważa, że orientacja płciowa dokonuje się we wczesnym dzieciństwie i zależy od kilku czynników – biologicznych, psychicznych i socjologicznych. Takiego zdania jest również Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne. A więc możemy z całą pewnością powiedzieć, że nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że homoseksualizm jest genetyczny czy przekazywany biologicznie.
    Skąd zatem wzięły się te niedorzeczne teorie?
    Kampania, która wystartowała ponad 30 lat temu w Stanach Zjednoczonych, zorganizowana przez różne grupy homoseksualistów, polega na tym, by tak wpłynąć na opinię publiczną, aby społeczeństwo uwierzyło, że ludzie rodzą się jako homoseksualiści i nie mogą się zmienić. Filozofia tej kampanii jest podobna do filozofii komunizmu. Trzeba powiedzieć coś wystarczająco głośno, powtarzać wystarczająco często przez długi czas, by społeczeństwo uwierzyło w to kłamstwo.
    W jaki sposób choroba homoseksualizmu zaczęła się rozwijać u Pana?
    Było pięć takich czynników, które wpłynęły na to, że zacząłem w pewnym momencie odczuwać pociąg do osób tej samej płci. Po pierwsze, z powodu mojego ojca, który nie wiedział, jak wychowywać dzieci. Był bardzo apodyktyczny i między nami istniał wielki dystans. Po drugie, byłem zbyt blisko matki. Jej relacja z mężem, czyli moim ojcem, była bardzo trudna. Jako dziecko czułem jej ból. Miałem też starszego o cztery i pół roku brata. Kiedy ojciec złościł się i krzyczał na niego, brat krzyczał i bił mnie. Starałem się podjąć z nim walkę, ale był wyższy i silniejszy, więc byłem bez szans. W efekcie tego w domu panował niezdrowy układ – byłem bardzo blisko matki, a zbyt daleko od ojca, a brat znęcał się nade mną.
    Jakie były pozostałe czynniki?
    W szkole byłem wrażliwszy niż inni chłopcy i dlatego często przezywali mnie, naśmiewali się ze mnie. Nie miałem ochoty bawić się z kolegami. Nie uprawiałem też sportu, bo kiedy widziałem ojca i brata, którzy z jednej strony bardzo lubili sport, ale z drugiej nienawidzili się, uznałem, że sport jest głupi i nie będę się za to brał. I wreszcie, kiedy miałem pięć lat, wprowadził się do nas przyjaciel rodziny – wujek Pit, który był słynnym graczem futbolowym. Mieszkał z nami przez pewien czas i był dla mnie wspaniały. Bawił się ze mną, wysłuchiwał, pomagał, opowiadał różne historie. Był dla mnie jak ojciec. Był pierwszym dorosłym mężczyzną, do którego bardzo się przywiązałem i którego pokochałem.
    Jednak nie robił tego bezinteresownie?
    Pewnego wieczoru zaczął mnie wykorzystywać seksualnie. Gdy opuścił naszą rodzinę, tak stłumiłem te bolesne wspomnienia, że przez 25 lat nie powracały. Jednak te pięć czynników, o których wspomniałem, sprawiło, że stałem się homoseksualistą. Taka jest moja osobista historia. Pracuję teraz z tysiącami kobiet i mężczyzn i każda historia jest inna, ale można odnaleźć w nich pewne podobieństwa.
    Jakie są te podobieństwa?
    Generalnie w dzieciństwie chłopcy mają zbyt słabą relację z ojcem, a zbyt bliską z matką. Dziewczynki odwrotnie. Dlatego oddalają się od rówieśników tej samej płci. Po prostu czują, jakby nie należeli do tej grupy. Jeżeli chodzi o wspólny czynnik biologiczny, to musimy stwierdzić, że te kobiety czy mężczyźni są ludźmi bardzo wrażliwymi. Mogę dać taki przykład, że gdy w rodzinie jest 10 dzieci i jedno z nich będzie szczególnie wrażliwie, to zachodzi wielkie niebezpieczeństwo, że może stać się homoseksualistą. Wcale jednak nie grają tu roli żadne czynniki genetyczne, tylko temperament dziecka i jego sposób percepcji.
    Podzieliłem się z panią moją osobistą historią życia i mogę od razu przewidzieć, co powie wielu homoseksualistów w Polsce: „O, jaki biedny facet! Ja miałem bardzo dobrą rodzinę, dobrego ojca! A ten rozkleił się, rozpłakał, bo miał złą rodzinę!”. Taka jest linia ich środowiska. Ale to, co mówią, nie jest prawdą.
    Dlaczego homoseksualizm jest promowany w Polsce i na całym świecie?
    Teraz mówimy, że wszędzie widzimy homoseksualizm. A ja od ponad 30 lat obserwuję, jak krok po kroku, punkt po punkcie realizuje się pewien program. Podam przykład. Jeśli wrzucisz żabę do garnka z wodą i nastawisz gaz na cały regulator, woda się zagotuje i żaba zdechnie. Ale jeśli wrzucisz żabę do garnka i będziesz delikatnie podkręcał płomień przez dłuższy czas, żaba nie zorientuje się, że woda się podgrzewa. Dopiero po bardzo długim czasie „powie”: „O, woda się gotuje”. Tak samo jest z promocją homoseksualizmu. Od 30 lat trwa wielka wojna przygotowana bardzo drobiazgowo, krok po kroku. Promocja homoseksualizmu ma bardzo głębokie korzenie, wielką siłę oddziaływania, włożono w nią bardzo dużo pieniędzy. Wchodzi do systemu edukacji, do towarzystw naukowych i polityki. Homoseksualiści są bardzo mocno eksponowani w mediach, sztuce i rozrywce. Widzimy też, że promotorzy tych ruchów wchodzą do każdej religii. Każda religia jest od środka dzielona na tych, którzy akceptują homoseksualizm, i tych, którzy go odrzucają. Dlatego można powiedzieć, że teraz woda się gotuje.
    Czemu miała służyć ta prowadzona przez 30 lat krok po kroku kampania?
    Celem jest kompletna akceptacja homoseksualizmu – wszędzie – w religii, nauce, szkole, polityce. Promotorom kampanii chodzi o to, żeby na równi stawiać heteroseksualność i homoseksualność jako coś zupełnie normalnego. I żeby nie było żadnych „prześladowań”. Musi być szacunek i miłość.
    A co z szacunkiem i respektem dla osób takich jak Pan, świadczących o tym, że homoseksualizm to nabyta choroba, z którą trzeba walczyć i rugować ze swego życia?
    Ważne, by zrozumieć tu pewną życiową filozofię. Wszystko postawiono w ten sposób, że homoseksualista dziś mówi: „Jestem osobą homoseksualną – tu nie chodzi tylko o jakieś zachowania – to jestem ja, to jest moje wnętrze, moja osobowość, Pan Bóg mnie takiego stworzył i muszę to zaakceptować. A jeśli ty tego nie rozumiesz, to znaczy, że mnie nienawidzisz. A jeśli nienawidzisz, to znaczy, że nie jesteś prawdziwym chrześcijaninem, nie ukazujesz swoim życiem miłości Boga, jesteś diabłem i homofobem”. Oni nie zauważają różnicy między tym, kim jestem, a tym, co robię.
    Pan jednak zdołał uzdrowić swoje myślenie i wyszedł na prostą ze swojej słabości. Jak to się stało?
    Żyłem w czasach, kiedy wstydem było wypowiedzieć nawet słowo homoseksualizm. Nie mówiło się o tym tak jak teraz. Kiedy byłem mały, miałem trzy marzenia. Nie wiem, skąd one się wzięły, domyślam się, że od Boga. Moim pierwszym marzeniem było mieć dobrego przyjaciela, który będzie mnie rozumiał, nie osądzał, którego ja też bym kochał i rozumiał. To marzenie się spełniło podczas studiów uniwersyteckich. Ja byłem żydem, on był katolikiem. Prawdę mówiąc, przez niego spotkałem Jezusa. Czytając razem Pismo Święte, odkryliśmy, że nasze fizyczne relacje zupełnie nie przystają do woli Bożej. Moim drugim marzeniem było podróżować po świecie, aby bawić ludzi i ich uczyć. Przez wiele lat śpiewałem w chórze. Podróżowaliśmy po Stanach i po Azji. Tak spełniło się moje drugie marzenie.
    A jakie było trzecie marzenie?
    Ożenić się i mieć rodzinę. Kiedy śpiewałem w chórze, spotkałem dziewczynę z Korei, która tańczyła w zespole folklorystycznym. Często razem koncertowaliśmy. Pobraliśmy się, ale na początku była katastrofa. Wtedy stanąłem wobec problemu, że muszę wyleczyć się z homoseksualizmu. Modliłem się do Boga, studiowałem Biblię, pomagałem ludziom, wszystko po to, aby Pan Bóg zabrał ode mnie moją chorobę. Powróciły cierpienia z dzieciństwa i to było dla nas straszne i trudne. Zmagałem się przez cztery lata mojego małżeństwa, aż wreszcie zostałem wyleczony z homoseksualnych skłonności.
    Czy żona pomogła Panu?
    Ona po prostu się ze mną nie rozwiodła. Obecnie mamy trójkę wspaniałych dzieci.
    Teraz stara się Pan innych wydobyć z homoseksualizmu. W jaki sposób Pan to czyni, przy pomocy jakich technik terapeutycznych?
    Od piętnastu lat jestem psychoterapeutą i pomagam ludziom. 99,9 procent psychoterapeutów zupełnie nie wie, w jaki sposób pomóc kobietom i mężczyznom, którzy mają problem niechcianego pociągu do tej samej płci. Napisałem książkę „Wyjść na prostą” po to, aby powiedzieć ludziom prawdę, czym jest homoseksualizm. Stosuję praktykę czterech kroków, by człowiek, który jest homoseksualistą czy biseksualistą, mógł zmienić orientację płciową na heteroseksualną. W rzeczywistości nie ma homoseksualizmu jako takiego, tylko jest człowiek, który ma pewne odczucia. Trzeba zrozumieć, w jaki sposób one się rodzą, by pomóc wyleczyć się z nich.
    Jakie są te cztery kroki, stopnie wychodzenia z homoseksualizmu?
    Powiem pokrótce o trzech. Po pierwsze, trzeba zrozumieć przyczyny powstawania pociągu do osób tej samej płci. W książce wyszczególniłem dziesięć potencjalnych czynników, są to m.in.: temperament, zranienia hetero- i homoemocjonalne, zranienia obrazu ciała czy nadużycia seksualne. Gdy ktoś przychodzi do mnie z problemem homoseksualizmu, pomagam mu najpierw odkryć i nazwać czynniki, które odegrały rolę w jego przypadku. Następnie staramy się uzdrowić każdy z tych czynników. Oczywiście uzdrawianie tych ran następuje w różny sposób u każdej osoby. Stosujemy indywidualne podejście do każdego – przechodzenie przez ból i wspomnienia z przeszłości. Trzeba od nowa ustawić dobre relacje. Punkt trzeci to doświadczenie zdrowej miłości pomiędzy osobami tej samej płci, aby doświadczyć swojej tożsamości płciowej. Wszystko to zawarłem w książce „Wyjść na prostą”.
    Co poradzić rodzicom, którzy borykają się z homoseksualizmem u swoich dzieci?
    Najlepiej byłoby jak najwcześniej odkryć u dziecka te zaburzenia. Jeśli twój syn jest zbyt słodki, zbyt miły – bądź ostrożny, chłopcy tacy nie są. Sprawiają kłopoty, niszczą rzeczy, przedrzeźniają, są opryskliwi. Jeśli twoja córka nie lubi ubierać się w sukienki, odrzuca swoją kobiecość, nie bawi się z innymi dziewczynkami – bądź uważny. Jeśli twój syn chodzi do szkoły podstawowej, jest w wieku 6-11 lat i czuje się bardziej swojsko w towarzystwie dziewczynek – uważaj. To mogą być niektóre ze zwiastunów homoseksualizmu. Jeśli chłopak jest odrzucony przez ojca lub sam odrzuca ojca, jest to bardzo niebezpieczne. Jeśli np. ojciec lubi sport, a syn tylko sztukę i na tej podstawie odrzuca ojca, to jest bardzo niebezpieczne. A jeśli córka odrzuca matkę, albo zbyt kurczowo się jej trzyma, to są też niebezpieczne oznaki. Ojcowie, bądźcie dobrymi, męskimi ojcami. Matki, bądźcie dobrymi, kobiecymi matkami. Kochajcie się wzajemnie, rozmawiajcie z waszymi dziećmi o płciowości – odpowiednio do wieku dziecka. W ten sposób wytworzycie poczucie, że relacje płciowe między mężczyzną a kobietą, mężem i żoną są czymś wspaniałym, bo stworzył je Pan Bóg.

    Decyzja o wykreśleniu homoseksualizmu ze spisu zaburzeń psychicznych najpierw Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, a potem Światowej Organizacji Zdrowia nie była oparta na przesłankach naukowych. Proszę opowiedzieć, w jaki zatem sposób się to dokonało?
    Decyzja o wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób została podjęta na dorocznym Kongresie Psychiatrów Amerykańskich. Przez trzy lata, od 1970 do 1972 roku, kiedy podejmowano problem homoseksualizmu, aktywiści homoseksualni wpadali na te spotkania i rozbijali je. Krzyczeli: „Przestańcie nas zabijać, wy nas nienawidzicie”. To po prostu niewiarygodne, że takie rzeczy działy się na dorocznym zjeździe psychiatrów. Naukowcy byli porażeni i obezwładnieni. Równolegle homoseksualiści prowadzili także kampanię skierowaną do wszystkich psychiatrów. Wydali na to miliony dolarów. I popatrzmy, co się dokonało. Wykreślenie homoseksualizmu z listy chorób dokonało się nie w oparciu o badania naukowe, tylko pod wpływem długotrwałej kampanii. Naukowcy powiedzieli: „Homoseksualiści to biedni ludzie, cierpiący, a my doprowadzamy ich do szaleństwa. Nie opierajmy się teraz na badaniach, tylko zagłosujmy, czy chcemy, aby homoseksualizm był na liście chorób, czy nie”. I odbyło się głosowanie. Jak w nauce może się odbyć głosowanie? Przecież to absurd! Kiedy w grudniu 1973 roku na Kongresie podpisano, że w wyniku głosowania skreślamy homoseksualizm z listy chorób, na drugi dzień w każdej gazecie ogromne tytuły krzyczały: „Naukowcy powiedzieli, że homoseksualizm jest czymś normalnym”.
    Dziękuję za rozmowę.
    Źródło nieznane

    http://gloria.tv/media/gLJQqRDh1cP

  8. inka0 said

    53 lat temu papież Jan XXIII otworzył obrady Soboru Watykańskiego II

    Rewolucja w dziejach katolicyzmu, busola dla Kościoła XXI wieku – tak oceniany jest Sobór Watykański II 50 lat po jego rozpoczęciu. Przyniósł on przełomowe reformy: otwarcie na dialog z innymi religiami oraz wyznaniami i zapoczątkował zmiany w liturgii.

    Sobór otworzył papież Jan XXIII 11 października 1962 roku, a zamknął jego następca – Paweł VI 8 grudnia 1965 roku.

    Było to najważniejsze wydarzenie w nowożytnej historii Kościoła, które zmieniło jego oblicze i odnowiło liturgię.

    Znaczenie Soboru najlepiej obrazuje przypomnienie, jaki był Kościół katolicki przed tym historycznym przełomem. Msze odprawiano po łacinie, której nie rozumiał prawie nikt, zaś ksiądz stał tyłem do wiernych. Biblia nie była masowo czytana. Katolicy i wyznawcy innych religii patrzyli na siebie z nieufnością.

    Znaczenie Soboru najlepiej obrazuje przypomnienie, jaki był Kościół katolicki przed tym historycznym przełomem. Msze odprawiano po łacinie, której nie rozumiał prawie nikt, zaś ksiądz stał tyłem do wiernych. Biblia nie była masowo czytana. Katolicy i wyznawcy innych religii patrzyli na siebie z nieufnością, na Żydów spoglądano z nieufnością. Kościół w tzw. Trzecim Świecie i najbiedniejsi nie byli w centrum uwagi Rzymu.

    Jan XXIII już trzy miesiące po inauguracji swego pontyfikatu, w styczniu 1959 roku powiedział, że jednym z najważniejszych jego zadań będzie zwołanie soboru powszechnego. Początkowo przypuszczano, że jego tematem będzie zjednoczenie Kościoła, gdyż papież mówił, że trzeba się zebrać, by zakończyć rozłam.

    Lecz historycy podkreślają, że nawet papież Roncalli nie miał jasnej wizji soboru, a co więcej przewidywał, że potrwa on 3 miesiące.

    W czerwcu 1959 roku oficjalnie zapowiedział, że celem zgromadzenia biskupów będzie rozwój wiary katolickiej, odnowa życia chrześcijańskiego oraz dostosowanie kościelnej dyscypliny do wymogów nowych czasów. Właśnie słowo „dostosowanie” okazało się potem kluczowe, biorąc pod uwagę ogromne zmiany, jakie miały nastąpić w liturgii. Drugą ideą, która nadała ducha obradom, był ekumenizm, początkowo, w zamierzeniach rozumiany w węższym sensie jako odniesienie do braci-chrześcijan innych wyznań. Jednak w trakcie prac idea ta została istotnie rozszerzona i wykroczyła poza swe znaczenie, by objąć również kwestię stosunku do innych religii.

    Nikt nie przewidywał, że Sobór Watykański II potrwa tak długo – ponad trzy lata.

    W otwarciu w bazylice świętego Piotra 11 października 1962 roku uczestniczyło prawie 3 tysiące biskupów z całego świata; 2090 z Europy i obu Ameryk, 408 z Azji, 351 z Afryki i 74 z Oceanii. Na 150 biskupów z krajów komunistycznych do Watykanu przyjechało 25 z nich, w tym większość – Polacy. Byli wśród nich kardynał Stefan Wyszyński, arcybiskup Karol Wojtyła i arcybiskup Bolesław Kominek.

    W otwarciu w bazylice świętego Piotra 11 października 1962 roku uczestniczyło prawie 3 tysiące biskupów z całego świata; 2090 z Europy i obu Ameryk, 408 z Azji, 351 z Afryki i 74 z Oceanii. Na 150 biskupów z krajów komunistycznych do Watykanu przyjechało 25 z nich, w tym większość – Polacy.

    35-letni wówczas ksiądz Joseph Ratzinger uczestniczył w pracach jako ekspert-teolog, asystent arcybiskupa Kolonii Josepha Fringsa.

    Kilkanaście lat później już jako kardynał Joseph Ratzinger powiedział, że Sobór był „trzęsieniem ziemi”.

    Po raz pierwszy w historii na Sobór przybyło też 18 niekatolickich obserwatorów.
    W inauguracyjnej homilii Jan XXIII powiedział, że Sobór ma skoncentrować się na prawdzie wiary katolickiej i musi zrezygnować z „potępiających sądów”.

    Natychmiast obradami biskupów z całego świata zainteresowały się media, a za ich sprawą opinia publiczna. Relacjonowała je rekordowa wówczas liczba dziennikarzy, około tysiąca. To wtedy też za ich sprawą – przypomina agencja Ansa – narodziło się pojęcie dziennikarza-watykanisty.

    Już w trakcie pierwszej z czterech sesji Soboru, zakończonej w grudniu 1962 roku, okazało się, że papież Jan XXIII jest nieuleczalnie chory. Nie dożył otwarcia drugiej sesji. Zmarł 3 czerwca 1963 roku. Wybrany 18 dni później Paweł VI za swój priorytet uznał dokończenie obrad. Zostały one wznowione we wrześniu 1963 roku. Przebiegały pod znakiem nieuchronnych tarć między konserwatystami, przeciwnikami reform a zwolennikami postępu.

    Wielki program odnowy Kościoła wyznaczyła uchwalona w grudniu 1963 roku – jako pierwsza z 16 soborowych dokumentów – Konstytucja „Sacrosantum Concilium”, o Liturgii Świętej, która wskazała drogę odnowy praktyki liturgicznej Kościoła i odprawiania mszy.

    Podkreślono w niej: „Kościół bardzo się troszczy o to, aby chrześcijanie podczas tego misterium wiary nie byli obecni jak obcy i milczący widzowie, lecz aby przez obrzędy i modlitwy tę tajemnicę dobrze zrozumieli, w świętej czynności uczestniczyli świadomie, pobożnie i czynnie”.

    Nowa msza, owoc reformy liturgii, odprawiana w językach narodowych, z aktywnym udziałem wiernych, wprowadzenie nowatorskich elementów muzycznych głęboko zmieniła życie katolików na całym świecie.

    W trakcie pierwszej z czterech sesji Soboru, zakończonej w grudniu 1962 roku, okazało się, że papież Jan XXIII jest nieuleczalnie chory. Nie dożył otwarcia drugiej sesji. Zmarł 3 czerwca 1963 roku. Wybrany 18 dni później Paweł VI za swój priorytet uznał dokończenie obrad.

    Trzy pozostałe soborowe konstytucje to: dogmatyczna „Lumen gentium” o Kościele, ukazująca wymiar jego tajemnicy i posłannictwa oraz „Dei verbum” o Objawieniu Bożym, a także Konstytucja Duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym „Gaudium et spes”. To obszerny wykład nauki społecznej Kościoła w obliczu zmian, jakie przyniósł XX wiek. Do ostatecznego kształtu tekstu przyczynił się arcybiskup Karol Wojtyła.

    Ojcowie soborowi przyjęli też 9 dekretów. Przełomowe znaczenie ma wśród nich dokument o ekumenizmie „Unitatis redintegratio”, gdyż wyznaczył nowe spojrzenie wobec ruchu ekumenicznego; od rezerwy czy niechęci w przeszłości do całkowitej akceptacji i nakazu uczestnictwa w nim. Dekret ten stał się podstawą wszelkich późniejszych działań Kościoła katolickiego na polu ekumenizmu.

    Historyczny wymiar ma jedna z trzech deklaracji „Nostra aetate” o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich, ogłoszona 28 października 1965 roku. Choć najkrótsza, złożona zaledwie z pięciu punktów, jest jednym z najważniejszych osiągnięć Soboru Watykańskiego II. Znalazło się w niej zapewnienie, że Kościół katolicki „nic nie odrzuca z tego”, co w innych religiach „prawdziwe jest i święte”. Kościół podkreślił też, że „spogląda z szacunkiem również na mahometan”. Jednak całkowicie przełomowy wymiar ma punkt czwarty, dotyczący Żydów i judaizmu. Jest bowiem wielkim wezwaniem do dialogu chrześcijan i Żydów. Deklaracja jednoznacznie odnosi się do głównej przyczyny odwiecznej niechęci, czyli oskarżenia Żydów o bogobójstwo i odrzuca kategorycznie taką interpretację wydarzeń wokół śmierci Jezusa.

    „To, co popełniono podczas Jego męki, nie może być przypisane ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom dzisiejszym”- głosi dokument.

    „Nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga”- dodano w niej.

    Nowy rozdział we wzajemnych relacjach otworzyły zaś następujące słowa: „Kościół, który potępia wszelkie prześladowania, przeciw jakimkolwiek ludziom zwrócone, pomny na wspólne z Żydami dziedzictwo, opłakuje – nie z pobudek politycznych, ale pod wpływem religijnej miłości ewangelicznej – akty nienawiści, prześladowania, przejawy antysemityzmu, które kiedykolwiek i przez kogokolwiek kierowane były przeciw Żydom”.

    Historyczny wymiar ma jedna z trzech deklaracji „Nostra aetate” o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich, ogłoszona 28 października 1965 roku (…). Całkowicie przełomowy wymiar ma punkt czwarty, dotyczący Żydów i judaizmu. Jest bowiem wielkim wezwaniem do dialogu chrześcijan i Żydów.

    W przeddzień zamknięcia Soboru, 7 grudnia 1965 roku uchwalona została deklaracja o wolności religijnej. Otwierają ją słowa o tym, że „osoba ludzka ma prawo do wolności religijnej”. Wolność ta zaś – tłumaczono – polega na tym, że „wszyscy ludzie powinni być wolni od przymusu ze strony czy to poszczególnych ludzi, czy to zbiorowisk społecznych i jakiejkolwiek władzy ludzkiej, tak aby w sprawach religijnych nikogo nie przymuszano do działania wbrew jego sumieniu”.

    Papież Paweł VI, który zamknął Sobór, nazwał go „wielkim katechizmem nowych czasów”.

    Jan Paweł II, uczestniczący w nim jako biskup i arcybiskup od pierwszego do ostatniego dnia, uznał, że był to „sobór tożsamości chrześcijan”.

    Kardynał Ratzinger powiedział w wywiadzie w 1977 roku, że Vaticanum II było „trzęsieniem ziemi i jednocześnie ozdrowieńczym kryzysem”. Jako papież jest w jego interpretacji i ocenie zwolennikiem umiarkowania. Kilka miesięcy po wyborze w 2005 roku Benedykt XVI mówił, że zbyt często pojawiają się błędu w ocenie tego najważniejszego wydarzenia w nowożytnej historii Kościoła i przyznał, że jego wyniki przyjmowano w wielu miejscach świata z trudem. Przestrzegł przed radykalnymi interpretacjami, „prowadzącymi do rozłamu” między Kościołem przedsoborowym i posoborowym.

    „Możemy skonstatować, że pozytywny dorobek Soboru jest większy i bardziej żywotny niż mogło się wydawać” – stwierdził Ratzinger, który położył nacisk na to, że to „dobre ziarno” wzrasta i rozwija się.

    Papież Ratzinger jako świadek i strażnik Soboru wyklucza wszelkie ustępstwa w sprawie nauczania Soboru, zwłaszcza w dziedzinie ekumenizmu, których oczekują od niego nieuznający jego owoców lefebryści. Trwające od początku tego pontyfikatu rozmowy na temat powrotu tradycjonalistów do Kościoła, na czym Benedyktowi XVI zależy, właśnie z tego powodu nie przynoszą dotychczas rezultatu.

    Szczególnie ważne miejsce Sobór Watykański II zajmuje w najnowszej historii Polski. Tuż przed zakończeniem jego obrad, z inicjatywy arcybiskupa wrocławskiego Bolesława Kominka powstał list biskupów polskich do niemieckich, w którym znalazły się słowa: „przebaczamy i prosimy o wybaczenie”. 18 listopada 1965 roku podczas Soboru list podpisali między innymi kardynał Stefan Wyszyński i arcybiskup Karol Wojtyła.

    (PAP)
    http://dzieje.pl/aktualnosci/50-lat-temu-papiez-jan-xxiii-otworzyl-obrady-soboru-watykanskiego-ii

  9. inka0 said

    „Sekta satanistów działa w sercu Watykanu, papież wie” (Chodzi o Benedykta XVI)

    Włoski ksiądz egzorcysta Gabriele Amorth twierdzi, że w Watykanie działa sekta satanistów. Jej członkami mają być księża, prałaci, a nawet kardynałowie. Ks. Amorth twierdzi, że papież został poinformowany o zagrożeniu.

    Rewelacjami tymi ksiądz Amorth podzielił się z Marco Tosatti – autorem książki „Ojciec Amorth. Wspomnienia Egzorcysty. Życie w walce z szatanem” – a za pośrednictwem książki z tysiącami czytelników.

    W rozmowie z Marco Tosattim ks. Amorth twierdził, że źródłem jego wiedzy o sekcie satanistów są naoczni świadkowie. Informacje te miały potwierdzić również demony podczas przeprowadzanych przez ks. Amortha egzorcyzmów.

    Opowieści te skłoniły Tosattiego do zadania pytania, czy papież jest świadom zagrożenia jakie powoduje istnienie satanistycznej sekty w Watykanie.
    Odpowiedź ojca Amortha brzmiała twierdząco. Papież – jego zdaniem – został poinformowany i „robi co może”.

    Ksiądz Amorth powiedział, że papież pochodzi z Niemiec, kraju, gdzie istnieje zdecydowana awersja do takich rzeczy i gdzie praktycznie nie ma żadnych egzorcystów, ale mimo to papież wierzy w demony i opętania.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,32794,title,Sekta-satanistow-dziala-w-sercu-Watykanu-papiez-wie,wid,12048034,wiadomosc.html?ticaid=115b57

  10. pio0 said

  11. Mariusz said

    Wtorek, 6 października 2015

    (Jon 3,1-10)
    Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam. Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak powiedział Pan. Niniwa była miastem bardzo rozległym – na trzy dni drogi. Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona. I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory od największego do najmniejszego. Doszła ta sprawa do króla Niniwy. Wstał więc z tronu, zdjął z siebie płaszcz, oblókł się w wór i siadł na popiele. Z rozkazu króla i jego dostojników zarządzono i ogłoszono w Niniwie co następuje: Ludzie i zwierzęta, bydło i trzoda niech nic nie jedzą, niech się nie pasą i wody nie piją. Niech obloką się w wory – – niech żarliwie wołają do Boga! Niech każdy odwróci się od swojego złego postępowania i od nieprawości, którą [popełnia] swoimi rękami. Kto wie, może się odwróci i ulituje Bóg, odstąpi od zapalczywości swego gniewu, a nie zginiemy? Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej.

    (Ps 130,1-4.7-8)
    REFREN: Gdy grzechy wspomnisz, któż się z nas ostoi?

    Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,
    Panie, wysłuchaj głosu mego.
    Nachyl Twe ucho
    na głos mojego błagania.

    Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie,
    Panie, któż się ostoi?
    Ale Ty udzielasz przebaczenia,
    aby ze czcią Ci służono.

    U Pana jest bowiem łaska,
    u Niego obfite odkupienie.
    On odkupi Izraela
    ze wszystkich jego grzechów.

    (Łk 11,28)
    Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je wiernie.

    (Łk 10,38-42)
    Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła. A Pan jej odpowiedział: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona.

    http://www.mateusz.pl/czytania/2015/

    • Mariusz said

    • Mariusz said

      Dziś w Ewangelii spotykamy się z Marią i Martą, które przyjmują Jezusa w swoim domu. Jedna wsłuchuje się w Jego nauki, siedząc u Jego stóp, druga pochłonięta jest domowymi obowiązkami… W każdym z nas jest cząstka Marii i cząstka Marty. Zasłuchanie, kontemplacja czy choćby zwykła uwaga poświęcona Jezusowemu nauczaniu pozwala nam pogłębić naszą wiarę. Słowo Boże, przyjęte z pokorą, rzeczywiście kształtuje nasze życie – pozwala budować bliską więź z Bogiem nie tylko od święta czy w chwilach wzruszeń, ale w szarej codzienności, pośród zwykłych obowiązków.

      Hanna Ożdżyńska, „Oremus” październik 2009, s. 28

      • pio0 said

        Umieć się zatrzymać

        Pośpiech i stres to tak charakterystyczne znamiona nowoczesnego społeczeństwa. Ludziom coraz trudniej przychodzi tak zwyczajnie usiąść i słuchać. Wieczna pogoń. I właściwie za czym? Gdy się zatrzymujemy, nawet nie zawsze potrafimy odpowiedzieć sobie na pytanie: za czym tak goniliśmy? Dwie postawy spotykają się na jednej scenie: Maria i Marta. Pierwsza z nich to kontemplatyczka. Siada i słucha Mistrza. Druga – pragmatycznka. Musi coś robić. Gdy przychodzi Jezus, cały czas Mu usługuje. Jezus wyraźnie nobilituje na postawę Marii. Bogu nie chodzi o wielość działania, ale o jego jakość i płynące z tego piękno.

        Modlitwa

        Otwieram, Panie, przed Tobą moje serce, prosząc o dar cierpliwego wsłuchiwania się w Twoje słowa. Amen.

    • Dana said

      https://poziomkislow.files.wordpress.com/2013/02/jonah-preaching-repentenace.jpg?w=248&h=300

      (Jon 3,1-10)
      Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam…

      Boże zbawcze plany obejmują całą ludzkość, wszystkie narody. Skoro Bóg posłał swego proroka do mieszkańców Niniwy, Asyryjczyków, wrogich Izraelitom, pogrążonych w niemoralności i bałwochwalstwie, znaczy to, że zawsze i wszędzie pragnie ratować grzeszników niezależnie od narodowości, koloru skóry, czy płci. Dowodzą tego np. losy Amorytki Rachab, nierządnicy z Jerycha, czy losy Moabitki Rut, prababki Dawida. Dowodzi tego także historia, opowiedziana przez proroka Jonasza.

      • Dana said

        „Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona” [114].

        Złowróżbna zapowiedź nie spełniła się, ponieważ mieszkańcy Niniwy się nawrócili.

  12. Beza said

    Uniknęła ścięcia głowy – bardzo mocne świadectwo nawróconej na chrześcijaństwo islamistki.
    Jezus powiedział, że ją ocali. Zaufała Mu… Uniknęła ścięcia głowy, za które zapłacił jej własny ojciec…

    http://www.gloria.tv/media/WyrsfSBKb41

    • Okto said

      Dla mnie – ojca własnych dzieci – jest niewyobrażalne jak można zlecić zabójstwo własnego dziecka!. I to jakiego! Przez ścięcie głowy… Przeraża mnie taki sposób myślenia ludzi, którzy z powodu tego, że dziecko przeszło na chrześcijaństwo karzą je taką okrutną śmiercią….To pokazuję, że ci niektórzy ludzie są absolutnymi fanatykami. Dlatego też Jezus nazwał w Księdze Prawdy, że będzie to nie wojna, lecz rzeź. Ale za puentę jej słów uważam, to co myśli o Jezusie – chociaż nie ma żadnego przygotowania religijnego i teologicznego, tzn. nie rozumie tej całej śmierci na krzyżu Boga. Stwierdziła, że JEZUS TO PRAWDA, MIŁOŚĆ I MOC i dlatego jest w stanie jej całkowicie zaufać. Bardzo podobają mi się jej słowa, bo w swojej prostocie oddają tak naprawdę ISTOTĘ, NATURĘ BOGA – JEZUSA. Prosiłbym Jezusa również, aby pomógł mi znaleźć, podobnie jak ona, ZAUFANIE W NIEGO W OBLICZU TRAGEDII, KTÓRE NIEUCHRONNIE SIĘ ZBLIŻAJĄ….bo wydaje mi się, że przekroczą one moją wyobraźnie, tak będą okrutne…

    • cox21 said

      Ciekawe dlaczego sam nie chciał tego zrobić?

  13. apostolat said

    Dla muzułmanów wszystko? Lesbijska biskup Sztokholmu każe usunąć krzyże z kościoła

    Eva Brunne, luterańska „biskupka” Sztokholmu – do tego lesbijka – pokazuje, jak marnie skończyłby Kościół katolicki, gdyby stawiał na duchownych pokroju „księdza” Charamsy. Brunne zaproponowała, by w jej diecezji usunąć wszystkie krzyże, zastępując je oznaczeniami wskazującymi drogę do Mekki. Wszystko po to, by nie urazić muzułmańskich imigrantów, którzy chcieliby się pomodlić do Allaha w jej kościele.

    61-letnia Eva Brunne to szczególny przypadek, pokazujący moralną degrengoladę Kościoła luterańskiego w Szwecji. Jest lesbijką i wraz z „żoną”, która jest także luterańskim „księdzem”, wychowuje syna.

    Ale to, co zrobiła teraz, zaszokowało nawet liberalnych szwedzkich luteranów. Brugge nakazała bowiem, by w jednym z kościołów w jej diecezji… usunąć wszystkie znaki krzyża i zastąpić je drogowskazami do Mekki. A następnie – przygotować świątynię do tego, by stała się… miejscem modlitwy dla muzułmanów. Islamskich imigrantów „biskupka” nazwała zaś „aniołami”.

    Oświadczenie pani biskup Brunne spotkało się z protestem luterańskich duchownych. Jeden z pastorów w jej diecezji, ojciec Patrik Pettersson, nazwał słowa Brunne „bezmyślnymi teologicznie” i zapytał, co zamierza ona zrobić choćby z przytwierdzonymi na stałe do murów kościoła krucyfiksami czy misami chrzcielnymi. Jak na razie jednak nie doczekał się odpowiedzi…

    http://niezalezna.pl/71600-dla-muzulmanow-wszystko-lesbijska-biskup-sztokholmu-kaze-usunac-krzyze-z-kosciola

    • apostolat said

      Postęp po szwedzku (cały film lektor pl)

      http://gloria.tv/?media=358639

    • Michał said

      Bergolio pewno uścisnąłby biskupkę za to, że bidnych, nawet jak są bardzo bogaci, braci muzułmanów chroni. Bracia katolicy się nie liczą i w ogóle lepiej żeby ich nie było.Bergolio pokazał wyższość Allacha całując nogi muzułmanów w tamtym roku. Teraz ich ściąga do Europy by mu pomogli zwalczyć nienawistny katolicyzm. Ciekawe kiedy jemu łeb zetna.

  14. TadeuszTT said

    Nowa TV – http://www.salvetv.pl/ Transmisja na żywo z Watykanu. Oglądaj relacje. Codziennie na żywo Express synodalny o 18:00

    • apostolat said

      Bp Wątroba o Papieżu Franciszku

      Bp Jan Wątroba komentuje słowa Ojca Świętego, które wypowiedział podczas rozpoczęcia Synodu biskupów o rodzinie.

      Pulikowscy: Kościół nie ogłosi, że grzech nie jest grzechem

      Małżeństwo Pulikowskich komentuje oczekiwania medialne na temat Synodu o Rodzinie.

  15. pio0 said

    Przez wstawiennictwo Maryi, św. Franciszka z Asyżu i św Brunona Kartuza

    Dzień 3

    06.10.2015r.

    Intencja: ” O pomyślny przebieg Synodu, aby Pan Bóg, przykazania Boże i Ewangelia były zawsze na pierwszym miejscu. Prośmy również o Światło Ducha Świętego dla wszystkich uczestniczących w Synodzie, aby wszystko było wedle natchnienia Ducha Świętego”.

    Modlitwy:

    3x Ojcze Nasz….
    3x Zdrowaś Maryjo….
    3x Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu…

  16. Wiktoria said

    Nie wiem jak naprawde trzeba modlic sie za Synod, proroctwa ostrzegali nas, ze odstepcy dawno juz wszystko przygotowali, wszystko bylo za dlugo zaplanowane i wynik jest jasny. Modlmy sie tylko o to, by jak najmniej szkody wyrzadzili, aby wierni Jezusowi kaplani, biskupi, kardynalowie potrafili rozpoznac schizme, powstac przeciwko herezji i jak najwiecej osob ostrzec, uratowac.
    Teraz rowniez czuje w duszy przynaglenie by modlic sie za ofiary wypadkow, katastrof, zywiolow. Za ofiary strasznych przesladowan i masakr chrzescjan na Bliskim Wschodzie, by nie poddali sie, by Bog ich wzmocnil. W najblizsze lata wszystko to sie powiekszy.

    • pio0 said

      Jonasz też myślał, że Niniwa zostanie zniszczona….
      Polecam rozważyć dzisiejsze czytania.

      Dla Boga nie ma nic niemożliwego, nasze plany nie są planami Bożymi.
      Zapraszam do modlitwy (post nr 16) i w pełnej ufności powierzyć Bogu co ma być, kiedy i jak,

      Pozdrawiam Cię Wiktorio.

  17. wiesia said

    CELIBAT

    http://www.franciszkanska3.pl/Argumenty-za-celibatem-w-ujeciu-bl-Jana-Pawla-II,a,10195

    http://www.fronda.pl/forum/swiety-jan-pawel-ii-o-celibacie,56274.html

    http://www.deon.pl/religia/serwis-papieski/aktualnosci-papieskie/art,1898,drogi-franciszku-kochamy-ksiezy-znies-celibat.html

    http://www.fronda.pl/a/ks-bortkiewicz-dla-frondapl-lobby-za-plecami-ks-charamsy,58074.html

    WARTO PRZECZYTAĆ TAKŻE TEN LIST(cały),BARDZO POLECAM
    http://www.fronda.pl/a/mocny-list-ks-wegrzyniaka-do-ksiezy-homoseksualistow,58021.html

  18. Bożena said

    Nieciekawie z Synodem jak się zakazuje komuś mówić to marnie to jest narzucanie tylko swojego zdania i niesłuchanie zdań innych .Ostatnio z Tauronu dzwonili do mnie żeby namówić mnie na jakąś umowę nową 3 letnią i pani po tygodniu od przedstawienia mi umowy zadzwoniła i mówi o tej umowie i kończy słowami rozumiem że zgadza się pani na nową umowę a ja zaskoczona że ktoś wkłada mi w moje usta coś co nie powiedziałam mówię nie nie zgadzam się potem zaczęła mi mówić że to taka fajna umowa i potem powiedziała takie słowa to nie chce pani być naszą klientką a ja chwila dalej będę wasza klientką ale na starej umowie .W tej rozmowie raz próbowała mi wcisnąć w usta coś co nie powiedziałam a drugi raz próbowała mnie nastraszyć że nie będę ich klientką ale niestety nie udało się jej żadną z tych manipulacji wkręcić mnie do swojej nowej umowy .Doszłam do wniosku że dziś tak właśnie manipuluje się ludżmi psychologicznie jest dziś pełno książek o tym jak wyrolować ludzi .Widać że na Synodzie te same sztuczki są dzisiaj stosowane .Jak dzwonią z jakimiś ofertami to mówią bardzo szybko żeby człowiek nie zdążył pomyśleć i się zastanowić szczególnie starsi ludzie dają się na takie sztuczki nabierać i zgadzają się na te umowy bo starszy człowiek już wolniej myśli i też starsi ludzie lubią jak im ktoś ładnie mówi myślą że ten człowiek chce dla nich dobrze a to nieprawda bo na tym psychologicznym podejściu bazują dziś sprzedawcy .

  19. apostolat said

    Kuchnia polska odc. 61 (2014/15) – Andrzej Duda

    http://telewizjarepublika.pl/Kuchnia-polska-odc-61-201415-andrzej-duda,video,1458.html#.VhON3W63lkg

  20. JestemdzieckiemBoga said

    Ok.4min Franciszek mówi,że ofiara Chrystusa na krzyżu była błędem.Najpierw mówi,że była błędem,dopiero potem dodaje,ze po ludzku rzecz biorąc była błędem.Przyjrzyjcie się jego twarzy gdy wypowiada te słowa.

    • apostolat said

      Papież Franciszek w wywiadzie o swojej popularności

      (…) Także Jezus był bardzo popularny i skończył, jak skończył – stwierdził Franciszek, pytany o swą popularność.

      W rozmowie z portugalską rozgłośnią katolicką Radio Renascenca papież wyznał: „Wiele razy zastanawiam się, jaki będzie mój krzyż, jaki jest mój krzyż”.

      – Krzyże istnieją, nie widać ich, ale są – powiedział Franciszek, cytowany przez włoską agencję Ansa.

      – Także Jezus w pewnym momencie był bardzo popularny i skończył, jak skończył. Nikt nie ma zagwarantowanego doczesnego szczęścia – oświadczył papież, dodając, że popularność przemija.

      http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Papiez-Franciszek-w-wywiadzie-o-swojej-popularnosci,wid,17840921,wiadomosc.html?ticaid=115b63&_ticrsn=3

      • Michał said

        To karygodna pycha. Bergolio sie porównuje do Boga. Chyba mu umysł szwankuje, Zauważyłem to od początku, że postawili kukłę na Watykanie. Kukła nawet nie mieszka w Watykanie, nie umie pochwalic Jezusa Chrystusa i pieprzy jak połamany dzień dobry,, smacznego obiadu i nie ma świadomości, że popularność mu zapewniają antykatolickie media. Jezus w PEWNYM MOMENCIe był bardzo popularny. Czy ta kreatura wie co mówi?

        • krystynka said

          Michał wszystko musi się wypełnić według Pisma Świętego,jeśli Franciszek jest tym za którego niektórzy go uważaja,to będzie mówił to co czuje,nieważne co o nim pomyslą.Też uważam ,że nie pasuje na Papieża ,ale ja go nie wybierałam,a ci co go wybrali to tez przecież wiedzieli co robią,toż nie przywieźli go jak kota w worku do Watykanu,komus bardzo zależało aby to on został Papieżem.Jak patrzę na to wszystko ,to mam odczucie,że wszystko na tym swiecie schodzi na psy.
          ps.pieprzy to się zupę,a papiez mówi,co mówi i jak mówi,to widzmy,ale osąd zostawmy Panu Bogu.Niech dobry i miłosierny Bóg ma nas wszystkich w swojej opiece,papieża również.

        • Dzieckonmp said

          Czy możesz pisać bardziej polskim językiem a nie z rynsztoka??

        • Tomasz said

          Nie wiadomo czy nie prowokacja. Ktoś tam bredził coś o „irlandce”. nowomowa wymyślona przez tych co nas nienawidzą. Tylko sprawdzone nicki mogą być zaufane.

        • Dzieckonmp said

          Ten co wspominał o Irlandce to osoba używająca wielu nicków. Był już pesymistą, Radkiem, Cierpiącym itp. Chwiejne uczucia raz tak drugim razem inaczej. Podobnie Michał.

        • Michał said

          Ja korzystam ze swojego komputera, a że ktoś w rodzinie mółgł z niego tez korzystać to inna sprawa, Nikogo nie śledzę i wyrażam swoją opinię, Przyznaje, że weszłem na ten blog. bo był zapisany w wyszukiwarce.

    • bozena said

      Franciszek faktycznie kolo tej 4 minuty mowi, ze życie Jezusa skonczylo sie niepowodzeniem, kleską na krzyżu!!!! I wszyscy tam obecni biją mu brawa….😦

  21. mentronik said

    Coming Out Księdza Pawłowskiego z Poznania.

    Skoro stało się modne ujawnianie własnych preferencji nie ma żadnego problemu aby robił to każdy kto ma potrzebę. Należy też oczekiwać że media z równą uwagą potraktują oświadczenie każdego księdza o jego osobistych preferencjach

    Po ujawnieniu preferencji seksualnych przez osobnika przebranego za księdza który twierdził że jest prałatem jest kolejny „coming out” katolickiego księdza, Adama Pawłowskiego, w Wildy.

    Lada chwila światowe media rzucą się na to nagranie aby je ocenzurować ale póki co zobaczmy:

    http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/8968971,poznan-coming-out-ksiedza-z-wildy-wideo,id,t.html?cookie=1

  22. Gosia 3 said

    Nikt nie będzie tego cenzurował ale wręcz rozpowszechniał. Zadanie jest szczególne aby zniszczyć Kosciół Polski. Bo letni Polak ubogi w wierze powie to ja ” już nie chodzę do Kościoła bo jak tacy są polscy Księża” .I tutaj stop klatka. Kochani Polacy wy chodzicie na Eucharystię aby spotkać Jezusa a nie księdza, a to propaganda. Co najmniej połowa Kapłanów polskich jest zjednoczonych z Jezusem lecz nie wszyscy. Nie dajcie się wciągnąć wprost w ręce Antychrysta , bo walka z Kościołem w Polsce jest ogromna.

  23. SĄD BOŻY JEST BLISKO said

    TO JEST NIEPRAWDA! PAPIEŻ FRANCISZEK NA HOMILII ROZPOCZYNAJĄCEJ SYNOD PODKREŚLIŁ, ŻE NAUKA KOŚCIOŁA OPIERA SIĘ NA SŁOWIE BOŻYM I PIŚMIE ŚW. I NIE MOŻNA SOBIE JEJ ZMIENIAĆ WEDŁUG UPODOBANIA LUDZI, A NIE JAK PRZEDSTAWIŁ AUTOR TEKSTU, JAKOBY PAPIEŻ POTĘPIAŁ ,, FARYZEIZM W TRADYCYJNEJ NAUCE KOŚCIOŁA”, JEST TO NIEPRAWDZIWA RELACJA, WPROWADZAJĄCA W BŁĄD. PRAWDA JEST TAKA, ŻE OBRADY SYNODU SĄ POD KONTROLĄ DUCHA ŚW. I PAPIEŻA, A AUTOR POWYŻSZEGO ARTYKUŁU NAJWIDOCZNIEJ CHCE TO ZMIENIĆ, ALE MU SIĘ TO NIE UDA I TYLE.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: