Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Wyniki wyborów 2015

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 Październik 2015

Wyniki głosowania po przeliczeniu głosów w 24 okregach na 41 istniejące

24

Wyniki głosowania po przeliczeniu w 25 okręgach wyborczych na istniejących 41

25

Wyniki z 27 okregów na 41

27

Dane z 28 z 41 okręgów: PiS 38,79; PO 22,85; Kukiz 9,34; ZL 7,59; Petru 6,76; PSL 5,59; KORWIN 4,60; Razem 3,43

 

Oficjalne cząstkowe wyniki wyborów (29 na 41 okręgów):

PiS – 38,79 %
PO – 22,94 %
Kukiz – 9,23 %
ZL – 7,52 %
Nowoczesna – 6,92 %
PSL – 5,44 %
KORWiN – 4,69 %
Razem – 3,45 %
Inne – 1,02 %

29

..

30

..

PiS 38,66% PO 22,91% Ku’15 9,24% ZL 7,60% .N 6,99% PSL 5,48% KORWiN 4,68% Razem 3,46% Wynik 31/41 okręgów

32

.

33

.

Dane z 34 na 41 okręgów: PiS 38.53% PO 22.96% K15 9.10% ZL 7.62% .N 7.14% PSL 5.58% KORWIN 4.67% Razem 3.46% Inne 0.93%

35

37

.

38

.

39

Mamy dane z 40 na 41 okręgów wyborczych: PiS – 38,31 proc, PO – 23,55 proc., Kukiz ’15 – 8,92 proc. Zjednoczona Lewica – 7,49 proc., Nowoczesna – 7.18 proc, PSL – 5,49 proc., KORWiN – 4,66 proc., Partia Razem – 3,48 proc.

Odpowiedzi: 205 to “Wyniki wyborów 2015”

  1. ljm81@wp.pl said

    Prawdopodobnie PiS uzyska w najbliższym parlamencie 235 mandatów.

    • Szejk said

      z niezależnej

      Maciej Wąsik na Twitterze (ilość mandatów dla PIS):
      „@cezarygmyz policzyliśmy – 235 „

      :)))

      http://niezalezna.pl/72306-oficjalne-wyniki-pkw-pis-wygralo-wybory-piec-ugrupowan-w-sejmie

    • Szejk said

      https://twitter.com/cezarygmyz

    • Beata said

      Przykro mi bardzo moi kochani, ale właśnie przed chwilą potwierdzili w Info TV, że po przeliczeniu dla PIS przypadło by 230 głosów.
      Po raz kolejny PKW sfałszowała po chamsku wyniki wyborów.

    • Beata said

      Komentarz nie przeszedł, więc powtórzę.
      Bardzo mi przykro kochani
      Przed momentem TVP Info podało wyliczenie, wynika z niego, że PISowi przypadnie 230 mandatów
      Przyznam szczerze, że nie rozumiem skąd te 235 głosów

      • Beata said

        235 mandatów nie głosów.
        Wygląda na to, że zmanipulowano głosy przez te 4 ostatnie godz. Takie mam wrażenie

        • Gosia 3 said

          Beatko! ja też się niepokoję bo gdy PiS miał ponad 39% to wtedy były 242 mandaty a jak tak spadło do 37,58% to niemożliwe by miał aż 235. Zaczyna mnie to niepokoić jak tak usłyszałaś na info że tylko 230. Zobaczymy jutro 😦

        • Dzieckonmp said

          Możliwe . Bo wazne jest to że wygrał PIS prawie we wszystkich województwach. To go premiuje. W województwie jest kilka okręgów i na poziomie okręgu się liczy kto wejdzie.

        • Dzieckonmp said

          Gdyby wygrał tylko na wschodzie nawet dużo większym wynikiem to by było gorzej bo okręgi wschodnie mają mniej mandatów. np. okręg na wschodzie ma 7 mandatów a okregi na zachodzie mają po 12 mandatów. Tam przegrana powoduje że ten co wygrał jest premiowany. Ale jest premiowany na poziomie okregu. Więc ważne by wygrać w jak największej ilości okręgów, nawet minimalnie dwoma głosami.

        • Dzieckonmp said

          W Polsce jest 41 okręgów wyborczych. Lubelskie ma 2 okręgi.

        • Dzieckonmp said

          Obliczyłem okreg nr. 6 lubelski.
          Stąd ustalone jest będzie 15 posłów
          Kolejność jak się to robi
          Liczymy głosy zdobyte w tym okregu tylko przez partie które wchodzą do sejmu bo zdobyły w skali kraju odpowiedni procent głosów
          ok.6
          PIS 232014
          PO 80892
          PSL 37733
          Kukiz 45448
          Petru 22158

          15 mandatów ma ten okręg
          Dzielimy zdobyte głosy przez 1 potem 2 potem 3 potem 4 do skutku i otrzymujemy ilorazy
          PIS PO PSL Kukiz Petru
          232014 80892 37773 45448 22158
          116007 40446 18886 22724 11079
          77338 26964 12591 15149 7386
          58003 20223
          46402
          38669
          33144
          29001
          25779
          23201

          Wybieramy 15 największych ilorazów.
          Wtedy da nam to że PIS ma 10 PO ma 3 Kukiz ma 1 i PSL ma 1 a Petru nic ( w tym okręgu Petru nie będzie miał posła)

          Potem wchodzimy na listę PIS i bierzemy 10 w kolejności co zdobyli najwięcej głosów. itd

        • Dzieckonmp said

          Zrobiłem to na autentycznych wynikach. Tak więc jeden okręg obliczony zostało jeszcze 40. Może się komuś zechce i mamy wyniki bez czekania na PKW.

        • Dzieckonmp said

          W okręgu nr. 6 tj. lubelskim PIS będzie miało 10/15 posłów tj. 67% a faktycznie zdobyło 44%. Jest premia??

        • pio0 said

          Adminie o co chodzi z tym premiowaniem?

        • Dzieckonmp said

          O to że PIS mając 37,6 & otrzymuje 51% posłów.

        • Dzieckonmp said

          Ale premiowanie jest już na poziomie okregu których jest 41. Każdy okręg jest indywidualnie traktowany.
          Pierwsze to trzeba przekroczyć próg wyborczy w skali kraju, aby brać udział w podziale miejsc w całym kraju.
          Drugie to najlepiej wygrać, ale ten sam wynik np. 37,6% może dać różną ilość posłów. Aby dał jak najwięcej to trzeba wygrać we wszystkich 41 okregach (każdy okręg jest osobno obliczany) do tego potrzeba np. dużej przewagi nad drugą partią i znów najlepiej by tak było w każdym okręgu. Przy dobrych układach można uzyskać nawet z wyniku 33%, 55% miejsc w Sejmie. Trzeba przyznać że w tych wyborach PIS miało dużo szczęścia a więc chyba Bóg pomagał.

        • pio0 said

          Czyli może rządzić samodzielnie, choć do zmiany Konstytucji potrzeba wielu, ktoś wie ilu, przy wyniku 37,6?

        • Dzieckonmp said

          Do zmiany konstytucji to potrzeba chyba 2/3 a to jest 307 posłów. Z wyniku 37,6% nie da się osiągnąć aż 307 posłów./

        • pio0 said

          To już widzę układ PO-PSL-Nowoczesna, za dużo opcji nie zostaje

  2. zyzio said

    pis 208 jak nie mniej ,krecili krecili i zrobili wszystkich w …prawda jest taka ze na po nawet 10% nie zaglosowalo a na psl to juz chyba nikt

  3. ljm81@wp.pl said

    Marcin Palade ‏@MarcinPalade
    Podział obarczony jest błędem struktury geografii wpływów bez 2015 roku.
    W zastępstwie PKW, która poszła spać przybliżony podział mandatów:
    PiS 234-236 PO 138-140 KUKIZ 39-41 NOW 30-32 PSL 14-16 MN 1.

  4. Mariusz (ten drugi) said

    Spokojnie, Nawet gdyby zabrakło PiSowi 2-3 mandatów to jestem przekonany, ze podbierze paru posłów z innych partii. Poza tym cieżko by sie rządziło z przewaga tylko 1 czy 2 posłów, zawsze moze coś wypaść, choroba czy inne zdarzenie i juz nie bedzie większości. Dlatego Jarosław juz wczoraj zapraszał innych do siebie. Najwazńiejsze jest za nami i jest sie z czego cieszyć :)))

    • saguaro said

      Wyniki przedstawiają się następująco:

      PiS – 37.58 proc.,

      PO – 24.09 proc.,

      Kukiz’15 – 8,81 proc.,

      Zjednoczona Lewica – 7.55 proc.,

      Nowoczesna – 7.6 proc.,

      PSL – 5,13 proc.,

      KORWiN – 4,79 proc.,

      Partia Razem – 3,62 proc.

      Oficjalne wyniki z podziałem na mandaty będą znane we wtorek po południu. Ale wygląda na to, że PiS sam stworzy rząd i będzie miało większość. Wg wyliczeń, które zamieścił na Twitterze Cezary Gmyz, PiS może zdobyć 235 mandatów.

      Wg Jarosława Flisa będzie to 236 mandatów. Jego zdaniem, jeśli nie będzie nadzwyczajnych odchyleń od wartości oczekiwanej, to spodziewany podział mandatów powinien wyglądać tak (z dokładnością do jakichś dwóch mandatów):

      PiS – 236, PO – 139, Kukiz’15 – 39, NRP – 31, PSL – 14, MN – 1

      Gdyby zaś lewica zarejestrowała się jako partia, wyglądałby tak:

      PiS – 223, PO – 132, Kukiz’15 – 36, NRP – 28, ZL – 28, PSL – 12, MN – 1

      – Każdy sympatyk PiS powinien jutro wysłać Leszkowi Millerowi i Januszowi Palikotowi kartkę ze szczerym podziękowaniem – napisał Flis Na swoim blogu na Salon24.

      Próg wyborczy to 5 proc. ważnych głosów w skali całego kraju, co oznacza, że w podziale mandatów uczestniczą kandydaci tylko tych komitetów wyborczych, które w skali całego kraju zebrały co najmniej 5 proc. ważnych głosów. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku koalicji startujących w wyborach, jak np. Zjednoczona Lewica. Wtedy próg wyborczy wynosi 8 proc.

      Do głosowania uprawnionych było ponad 30,5 mln wyborców. Głosowanie odbyło się w ponad 27 tys. obwodach głosowania. W wyborach brali również udział wyborcy za granicą. Wstępne dane wskazują, że frekwencja w Polsce wyniosła 49,98 proc. Zagłosowało 15 200 671 Polaków spośród 30 534 948 uprawnionych.

      • pio0 said

        Dalej smutne, że tylu „Polaków” olało system i nie poszło na wybory, tylko później niech nie jęczą, że im źle, niech nie narzekają, że coś im nie pasuje w Polsce
        :/

      • Dzieckonmp said

        Jesli PSL będzie miało 14 posłów to nie będzie to nawet klub poselski tylko koło poselskie.

        • Szejk said

          i może tak być że część posłów z psl przejdzie do PIS w zamian za miejsce do sejmu i przywilejów z bycia klubie poselskim , a tak może być

  5. EWA DM said

    23.30
    Najbardziej prawdopodobny podział mandatów w nowym Sejmie (oficjalne dane poda we wtorek PKW):
    PiS – 235 mandatów
    PO – 135 mandatów
    Kukiz’15 – 42 mandaty
    Nowoczesna – 29 mandatów
    PSL – 17 mandatów
    Mniejszość niemiecka – 2 mandaty
    Prawo i Sprawiedliwość ma samodzielną większość.
    http://www.fakt.pl/politycy/wybory-2015-oficjalne-wyniki-kto-wszedl-do-sejmu-,artykuly,586588.html

    • Julka said

      Do zmiany Konstytucji potrzeba 307 posłów, to nawet z Kukitrzem nie da rady, chyba żeby inni posłowie się przyłączyli. Na Petru na pewno nie ma co liczyć, już zapowiedział w TV, że obecna jest dobra (uchwalona za Kwacha), a PO tradycyjnie będzie kopać dołki. To nie PiS w opozycji. Zobaczycie.

      • Julka said

        Z drugiej strony: to można pozmieniać ustawy wydane na podstawie Konstytucji. W wielu ważnych sprawach odsyła ona do ustaw. Trzeba tylko zmienić skład Trybunału Konstytucyjnego wybranego przed wyborami przez PO.

  6. pio0 said

  7. Sylwester said

    „Wielkie będzie poruszenie podczas wyborów parlamentarnych, i trudno będzie Waszemu nowemu Prezydentowi zaprowadzić ład i porządek. Cały czas odmawiajcie RÓŻANIEC, bo on trafia do Samego Boga Ojca, który będzie osłaniał Waszego Prezydenta i pomagał mu budować ten PODNÓŻEK, abym mógł zebrać narody i oddzielić Was od plew, które zaśmiecają Mój Kościół Święty.”

    Nic dodac, sprawdza sie to co powiedzial Pan Jezus. Mandatow wychodzi 230. Przy tym tak sie szczesliwie sklada, ze tym razem liczenie glosow bedzie moglo zostac skontrolowane, np. na zlecenie Prezydenta w formie ustawy, ktorej Sejm nie bedzie w stanie odrzucic.

    • Selbi said

      Nic szczególnego nie wydarzyło się podczas wyborów co by miało zmobilizować prezydenta do trudu wprowadzania ładu i porządku. Tak więc orędzia te padły, podobnie jak Żywego Płomienia

  8. przeklejka said

    Cezary „Trotyl” Gmyz ‏
    Proszę Państwa. 25 X w Polsce skończył się komunizm

    • krystynka said

      Kiedyś te słowa wypowiedziała Joanna Szczepkowska,pamiętam oglądałam dziennik telewizyjny,mój ojciec po obejrzeniu bił brawo.

  9. tomaszgd said

    Jestem za tym żeby to Jarosław Kaczyński a nie Beata Szydlo od razu został premierem.

    • Gosia 3 said

      Ja uważam, że lepiej i spokojniej dla Polski będzie jeśli premierem zostanie Beata Szydło.

    • Dana said

      Jarosław był premierem.
      Po podaniu się do dymisji przez Kazimierza Marcinkiewicza, 7 lipca 2006 Jarosław Kaczyński uzyskał formalną rekomendację kierowanej przez siebie partii na objęcie stanowiska premiera.

      10 lipca Lech Kaczyński desygnował go na ten urząd. Jako nowy premier powołał gabinet w ramach koalicji PiS-Samoobrona-LPR w składzie tożsamym z dotychczasowym rządem (wyłączywszy zmianę na stanowisku ministra finansów, na którym Pawła Wojciechowskiego zastąpił Stanisław Kluza). 14 lipca prezydent dokonał zaprzysiężenia Rady Ministrów, a 19 lipca Sejm udzielił nowemu rządowi wotum zaufania.

      22 września 2006 zdymisjonował po raz pierwszy wicepremiera i ministra rolnictwa i rozwoju wsi Andrzeja Leppera i został pełniącym obowiązki szefa tego resortu do 16 października, tj. do czasu powrotu lidera Samoobrony do rządu.

      1 października tegoż roku, w trakcie powyższego kryzysu rządowego, na wiecu poparcia dla jego partii w Stoczni Gdańskiej przyrównał przeciwników rządu do funkcjonariuszy ZOMO, którzy w czasach PRL tłumili protesty robotników[20]. Sygnatariusze porozumień sierpniowych, w tym Lech Wałęsa, wystosowali otwarty list, w którym napisali: Niech Pan cofnie to oskarżenie, wycofa się ze słów, które ranią wielu Polaków[21].

      26 kwietnia 2007 stanął na czele Komitetu Organizacyjnego EURO 2012. Na początku lipca tegoż roku odwołał ze składu rządu Andrzeja Leppera i Tomasza Lipca, a 8 sierpnia zdymisjonował szefa MSWiA Janusza Kaczmarka, desygnując na to stanowisko Władysława Stasiaka.

  10. Patryk said

    Polska oczami wieloletniej emigrantki. Emigrantka z Polski mówi prawdę !!!

    https://gloria.tv/media/VHnRmrR2Uxd

    • krystynka said

      Prawda w pigułce,pare minut ale streszczenie 25 lat naszego getta.Pytanie,jak z niego wyjść ?

      • Patryk said

        Myślę, że dopiero po intronizacji Pana Jezusa na Króla Polski będzie możliwe odrodzenie się naszego narodu.

        • pio0 said

          Odrodzenie narodu już trwa, żeby doszło do Intronizacji trzeba usunąć wszelkie przeszkody, bo przeciez były prezydent, rząd walczył z Prawem Bożym, trzeba być ślepym, żeby nie widzieć, że w wygraniu Prezydenta Dudy jest ręka Boża, teraz rząd. My nic nie możemy sami, lecz tylko z pomocą Bożą. Powoli odradza się nasza Ojczyzna, przynajmniej jest nadzieja, a i mam nadzieję, że jak usunie się to zło które tłumiło Polskę, dojdzie do Intronizacji.

        • Dzieckonmp said

          Przy żadnych wyborach nie było tyle modlitwy o to by dana partia wygrała co przy wyborach na prezydenta 2015 czy obecnych Sejmowych. Dlatego zobaczcie na tabele jak Bóg wysłuchał tych modlitw. Bóg zadziałał w każdej wiosce, w każdym miasteczku aby dać nam wreszcie tak długo oczekiwane zwycięstwo.Wykorzystał ordynację stworzoną przez wrogów, przeciwko wrogom.

        • Dzieckonmp said

          Naród już się z ucisku odradza, dobry obserwator potrafi to zauważyć. A gdy media przestaną go ogłupiać to dopiero będzie mógł każdy zauważyć.

  11. małgosia MK said

    Zagraniczna prasa o zwycięstwie PiS

    O zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości w wyborach parlamentarnych piszą zagraniczne gazety i portale internetowe. Wśród opinii zamieszczanych w europejskiej i amerykańskiej prasie dominują niepokoje i liberalno-lewicowe oceny, jednak pojawiają się też pozytywne publikacje.

    Czeskie “Hospodarzske noviny” piszą m.in. o tym, że „Polska polityka po wyborach wyraźnie skręci na prawo” a PiS podejmie próbę budowy bezwzględnej większości, aby “zgodnie z węgierskim wzorem” zmienić konstytucję i koncepcję rządzenia państwem. Szef działu zagranicznego „HN” Martin Ehl pisze o centralizacji państwa, przedsiębiorstw i inwestycji, ale komentarze niektórych mediów o zagrożonej w Polsce demokracji uważa za przesadne. Kaczyński ma słabszą pozycję polityczną i społeczną w porównaniu do Orbana – uzasadnia swoją opinię.

    Czeski dziennik “Mlada fronta Dnes” w powyborczym komentarzu podkreśla, że Czechy winny pozostać przyjacielem Polski. „Być może staniemy się krajem, gdzie pokonana w niedzielę liberalna i prozachodnia Polska będzie szukać inspiracji i nadziei” – pisze na łamach dziennika komentator Lubosz Palata, wskazując, że Polska po zmianie władzy będzie „inna” i „o wiele bardziej złożona”.

    W Polsce wygrali „przyjaciele Viktora Orbana”, który może teraz liczyć na sojuszników w UE – pisze tygodnik „Vilaggazdasag”. „W Europie będzie dwoje Węgier” – ocenia lewicowy dziennik„Nepszabadsag”. „Orban może się cieszyć” – pisze portal Index, dodając, że wynik wyborów to „polityczne trzęsienie ziemi”.

    W ocenie Szabolcsa Dulla – komentatora portalu Index – „(…) nie jest przesadą mówienie o trzęsieniu ziemi. PiS może samodzielnie utworzyć rząd, a historycznym zwrotem jest to, że z parlamentu wypada lewica”. Zdaniem Dulla głosy polskiej lewicy odebrały przede wszystkim partie Kukiz’15 i Nowoczesna.

    „Orban może się cieszyć”, bo pod przewodnictwem Beaty Szydło w Polsce może teraz powstać rząd bardzo podobny do gabinetu rządzącej obecnie na Węgrzech koalicji Fidesz-KDNP – ocenia Szabolcs Dull.

    Lewicowy dziennik „Nepszabadsag” podkreśla zaś, że „zdaniem ekspertów można się obawiać, iż wraz ze zwycięstwem PiS, Polska stanie się <>”. Zastanawiając się nad przyczynami niepowodzenia PO, węgierski „Nepszabadsag” pisze, że „wyborcy chcieli zmiany, a wiatry sprzyjają nacjonalistycznej prawicy”. „Władza nie posłużyła partii Donalda Tuska: afery korupcyjne, skandale obyczajowe i wreszcie afera podsłuchowa zniszczyły autorytet partii. A Tusk powędrował robić karierę w Brukseli” – czytamy.

    Niemiecki dziennik “Sueddeutsche Zeitung” uznał wynik wyborów w Polsce za “polityczne trzęsienie ziemi”. Celem zwycięskiej partii PiS jest, zdaniem komentatora, “paternalistyczno-nacjonalistyczne państwo” według węgierskiego wzoru.

    “Polska przeżyła polityczne trzęsienie ziemi, którego siłę trudno jeszcze obecnie określić, podobnie jak zasięg fali uderzeniowej” – pisze w poniedziałek komentator opiniotwórczej gazety Florian Hassel.

    Z tej sytuacji cieszą się zwolennicy PiS, natomiast Polacy w centrum i na lewicy “odczuwają dreszcz przerażenia” – czytamy.

    “Kierowany przez Jarosława Kaczyńskiego PiS nigdy nie krył, że dąży do paternalistyczno-nacjonalistycznego państwa według węgierskiego wzoru, blisko współpracującego z radykalno-tradycyjną częścią potężnego w Polsce Kościoła katolickiego” – pisze Hassel.

    Do zwycięzców niedzielnych wyborów nad Wisłą, niepochlebnie odnoszą się także Włoskie media. W Polsce triumfuje antyunijna prawica – komentuje się w poniedziałek na łamach tamtejszej prasy; „ultranacjonalistyczne Prawo i Sprawiedliwość wywołuje strach w Europie” – krzyczą nagłówki. Największe gazety podkreślają, że rezultaty, które niepokoją Brukselę i europejskie rządy – także ten w Rzymie – zmienią rolę Polski w UE.

    Włoski dziennik „Corriere della Sera” pisze, że zwycięzca wyborów, lider PiS Jarosław Kaczyński inspiruje się polityką premiera Węgier Viktora Orbana i występuje przeciwko imigrantom. Największy włoski dziennik kładzie nacisk na to, że kandydatka na premiera Beata Szydło pozostaje w cieniu przywódcy ugrupowania.

    “Czarna fala ze Wschodu dociera do Polski” – tak podsumowano triumf prawicy. Odnotowuje się również, że w nowym polskim parlamencie nie będzie lewicy, co najlepiej świadczy o tym, do jakiego stopnia dokonano zwrotu na prawo.

    We Włoszech dziennik „La Repubblica” ogłasza w tytule na pierwszej stronie: „Wygrywa partia antyeuropejska. Absolutna większość dla populistów”. Według lewicowego dziennika nad Wisłą doszło do radykalnego przełomu.

    „Wyborcy w najważniejszym kraju członkowskim UE i NATO na Wschodzie dokonali bardzo ostrego, bezkompromisowego wyboru: więcej narodu i mniej Europy, tradycje narodowe ponad wszystkim” – podsumowuje autor artykułu.

    Wiadomości z Polski otwierają poniedziałkowe wydanie „La Stampy”, która wyraża opinię, że „ultranacjonalistyczne Prawo i Sprawiedliwość wywołuje strach w Europie”.

    „Kaczynski makes dramatic comeback” – czytamy na stronie internetowej amerykańskiego“Washington Post”. Dziennik pisze o zdecydowanym skręcie w prawo, a PiS określa jako ugrupowanie „silnie pronatowskie, ale również bardziej sceptyczne wobec Unii Europejskiej”, które nie chce imigrantów, ale chce wydawać więcej na ubogich. Platformę Obywatelską gazeta opisuje jako partię, która „oderwała się od tego, co dzieje się w Polsce oraz od zwykłych wyborców”. Na końcu opartej o Associated Press publikacji czytamy, że PiS – jako partia, która w opinii gazety ma poparcie Kościoła katolickiego – może chcieć zakazać zapłodnienia in vitro i całkowicie zakazać aborcji.

    Do wyborów w Polsce odnosi się także “New York Times”. „Prawicowa partia wraca z hukiem w polskich wyborach” („Right-Wing Party Roars Back in Polish Elections”) – czytamy w tytule poniedziałkowego wydania gazety.

    Zdaniem autora Ricka Lymana, wybory “niezwykle wymownie” obrazują przyłączenie się Polski do jej wielu regionalnych sąsiadów, którzy już wcześniej “przesunęli się na prawo”. Lyman przytacza też pamiętne słowa Jarosława Kaczyńskiego o tym, że „zemsty nie będzie”. W “NYT” czytamy także, że “chociaż oczekuje się, że to on będzie sprawować władzę za kulisami, i choć to on był głównym mówcą podczas niedzielnego świętowania zwycięstwa, urząd premiera ma przypaść innemu weteranowi partii – Beacie Szydło”.

    Platforma Obywatelska była na cenzurowanym od zeszłego lata – przypomina nowojorski dziennik, odwołując się do głównych przegranych tych wyborów.

    Z kolei brytyjski “Financial Times” straszy nacjonalizmem. „Nacjonaliści na drodze do odzyskania władzy w Polsce” – tytułuje jeden z artykułów na swojej stronie internetowej. Jak pisze gazeta, kraj „opowiedział się za powrotem do władzy Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, nacjonalistycznego wetarana (ang. nationalist veteran)”.

    Dziennik przypomina też o nieufności Jarosława Kaczyńskiego wobec Brukseli i Berlina, i (podobnie jak The New York Times) ocenia że do zwycięstwa PiS-u doprowadziło m.in. poczucie części wyborców o tym, że przegapili korzyści wynikające z boomu gospodarczego Polski w ciągu minionej dekady.

    • Julka said

      Przewrotne lewactwo. Z jednej strony dążą do różnorodności i ściągają imigrantów, z drugiej tępią europejską różnorodność narodową.

      • Genderyści wprowadzają swoimi ideologiami-myślami-hasłami totalny chaos, aby wszystko zniszczyć, aby człowiek sam siebie zniszczył.

      • bobi said

        Paweł Lisicki
        akt. 27.10.2015, 07:24
        Budapeszt w Warszawie? Paweł Lisicki: konserwatywna rewolucja w imię godności
        Budapeszt w Warszawie – te słowa, raz wygłaszane tonem ironicznym, a raz będące postulatem politycznym, zawierają więcej prawdy, niż wielu sądzi. W obu przypadkach wybory były formą pokojowego powstania przeciw establishmentowi. Były formą swoistego pospolitego ruszenia przeciw wąskiej grupie oświeconych, co to wszystko wiedzą lepiej i starają się narzucić społeczeństwu, wbrew tradycji i pamięci przeszłych pokoleń, swoją nową wizję ładu. Kaczyńskiego i Orbana łączy właśnie to – są głosem zbuntowanego ludu.
        PAP / Jacek Turczyk
        Zwycięstwo PiS powinno cieszyć wszystkich zwolenników demokracji. To system oparty na swoistej równowadze i wzajemnej kontroli. To, że ci, którzy rządzili, przechodzą raz po raz do opozycji i kontrolują, a ci, którzy byli w opozycji i krytykowali, zaczynają rządzić – to rzecz najzwyklejsza pod słońcem. Dzięki temu ogół obywateli bierze udział we władzy i czuje się odpowiedzialny za państwo. W innym przypadku zamiast demokracji, tworzy się ustrój oligarchiczny, kiedy to faktyczna władza należy do wąskiej, uprzywilejowanej elity, większość narodu zaś pozbawiona jest swych reprezentantów. Dobro wspólne zastępuje egoistyczna korzyść niektórych. Te proste skądinąd prawdy zdają się nie docierać do wielu liberalnych, polskich komentatorów.

        Kiedy większość Polaków zabrała głos i powiedziała, że nie chce przyjmowania przez państwo muzułmańskich uchodźców, okazało się, że nazwano ich nacjonalistami i ksenofobami
        Paweł Lisicki
        Dr Norbert Maliszewski dla WP: Kaczyński jak Piłsudski w swoistym Sulejówku

        Dokonują oni swoistej, symbolicznej na razie, delegalizacji partii Jarosława Kaczyńskiego. Nie traktują jej jak pozostałych, ale dezawuują i pozbawiają prawowitości. Kiedy w piątkowym wydaniu „Gazety Wyborczej” przeczytałem, że głosowanie na PiS, Korwina lub ruch Kukiz’15 oznacza odrzucenie demokracji, to pomyślałem, że autorzy tego wstępniaka upadli na głowę. Policzmy: lekko licząc. ich zdaniem partie reprezentujące około 60 proc. wyborców, są poza systemem demokratycznym! Ten sam ton pychy, zadufania i pogardy dla inaczej myślących pojawia się w wielu innych mediach, choćby w komentarzu Tomasza Lisa z „Newsweeka”. Przedziwny to tekst. Jego autor raz po raz oskarża PiS o to, że jest to partia, która wszystkich wyklucza, pragnie monopolu na władzę, moralność i patriotyzm, przy tym nie zauważa, że dokonując tej swoistej demonizacji PiS i odmawiając tej partii prawa do rządzenia Polską, faktycznie wyrzuca poza nawias demokracji miliony Polaków!

        Ten niebywały wręcz przykład zakłamania nie jest niczym nowym w historii. Jakobini w czasie Rewolucji Francuskiej czy bolszewicy podczas Rewolucji Październikowej rozumowali bardzo podobnie. Występowali w imieniu ludu, kompletnie lekceważąc to, co ów lud faktycznie myśli. Tak samo jest obecnie. Kiedy większość Polaków zabrała głos i powiedziała, że nie chce przyjmowania przez państwo muzułmańskich uchodźców, okazało się, że nazwano ich nacjonalistami i ksenofobami. Kiedy większość Polaków odwróciła się od lewicy, odrzuciła ideologię gender i uznała, że należy lepiej chronić polską tożsamość, mówiło się im, że nie mają prawa czuć tego, co czują i myśleć tego, co myślą. Raz po raz wyśmiewa się ich, wyszydza i oczernia. Nic dziwnego, że takie działania elit wywołują coraz większy i bardziej zdeterminowany opór. Polacy czują nieszczerość i hipokryzję takich domorosłych nauczycieli. Widzą, że zamiast szacunku, poddawani są tresurze, że władza, która mieniła się niegdyś umiarkowaną, okazała się, szczególnie w rękach Ewy Kopacz, służyć ideologicznemu projektowi inżynierii społecznej. Gorzej. Za fasadą troski o wszystkich załatwia się prywatne interesiki, a urzędnicy państwa zachowują się jak chłopcy na posyłki oligarchów.

        Przykład Victora Orbana pokazuje, że rewolucja w Polsce może być bardzo trwała
        Paweł Lisicki

        Budapeszt w Warszawie – te słowa, raz wygłaszane tonem ironicznym, a raz będące postulatem politycznym, zawierają więcej prawdy, niż wielu sądzi. W obu przypadkach wybory były formą pokojowego powstania przeciw establishmentowi. Były formą swoistego pospolitego ruszenia przeciw wąskiej grupie oświeconych, co to wszystko wiedzą lepiej i starają się narzucić społeczeństwu, wbrew tradycji i pamięci przeszłych pokoleń, swoją nową wizję ładu. Kaczyńskiego i Orbana łączy właśnie to – są głosem zbuntowanego ludu. Są trybunami ludowego sprzeciwu. Dla nich obu wciąż podstawową kategorią polityczną jest naród, a najsilniejszą i najlepszą formą ochrony dobra wspólnego jest państwo narodowe. Jeden i drugi musieli, chcąc dojść do władzy a następnie rządzić, zderzyć się z powszechną niemal wściekłością zachodnich liberalnych mediów. W istocie zatem to, co wydarzyło się w Polsce 25 października było rewolucją godnościową i to dokonaną wbrew gigantycznemu wysiłkowi wielkich telewizji i sekundujących im mediów głównego nurtu. Wbrew propagandzie rzekomo bezstronnych korespondentów i obserwatorów, dla których jedynym punktem odniesienia jest kilka liberalnych redakcji. Pod tym względem Polacy bardzo przypominają Węgrów.

        Mimo wszystkich różnic to właśnie zdaje się też łączyć wyborców Jarosława Kaczyńskiego, Pawła Kukiza czy Janusza Korwina Mikke. To oni właśnie są zapleczem godnościowej rewolucji, tak mocno podkreślającej wagę tradycji narodowej, patriotyzmu, tożsamości. Ta rewolucja zmiotła lewicę starą i nową, lewicę postkomunistyczną i kwasikomunistyczną. Inaczej, niż to twierdzili liberalni komentatorzy, rządzącym nie pomogła ani konwencja antyprzemocowa, ani ustawa in vitro, ani „prezydent” Europy, ani pohukiwania i szantaż europejskich polityków. Angeli Merkel udało się złamać kark polskiej premier w Brukseli, jednak kiedy zmusiła polski rząd do przyjęcia kwot imigrantów nie przewidziała, że reakcją będzie klęska uległej jej formacji.

        Jak głęboka będzie ta rewolucja? Przykład Victora Orbana pokazuje, że może być ona bardzo trwała. Wszystko zależy od tego, czy obronie wartości będzie towarzyszyć sprawność, przejrzystość i skuteczność zarządzania oraz prawdziwa troska o polepszenie poziomu życia ogółu.

        Paweł Lisicki – redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”.

    • tomaszgd said

      Z całym szacunkiem ale opinie zagranicznej prasy nic mnie nie obchodzą. To Michnik tak wytresowal cześć społeczeństwa ze drżą na samą myśl co tam na Zachodzie o nas pomyślą. To są kompleksy i wstyd z bycia Polakiem.

      • pio0 said

        Jest partia rządząca i opozycja i tak prawie w kazdym kraju, dziwne żeby lewaki z innych państw cieszyli się na wiadomość, że Polska się odradza, że nie będzie mowy o przyzwoleniu na zboczenia, zabijanie dzieci.
        Będą wrzeszczeć, bo zło nie może wytrzymać, jak zaczyna rozwkitać dobro🙂

      • cox21 said

        Pełna zgoda. Ja też mam to w ,,głębokim poważaniu”.

  12. Mariusz said

    Wtorek, 27 października 2015

    (Rz 8,18-25)
    Sądzę, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić. Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Stworzenie bowiem zostało poddane marności – nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał – w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując – odkupienia naszego ciała. W nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni. Nadzieja zaś, której [spełnienie już się] ogląda, nie jest nadzieją, bo jak można się jeszcze spodziewać tego, co się już ogląda? Jeżeli jednak, nie oglądając, spodziewamy się czegoś, to z wytrwałością tego oczekujemy.

    (Ps 126,1-6)
    REFREN: Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas

    Gdy Pan odmienił los Syjonu,
    wydawało się nam, że śnimy.
    Usta nasze były pełne śmiechu,
    a język śpiewał z radości.

    Mówiono wtedy między poganami:
    „Wielkie rzeczy im Pan uczynił”.
    Pan uczynił nam wielkie rzeczy
    i ogarnęła nas radość.

    Odmień znowu nasz los, Panie,
    jak odmieniasz strumienie na Południu.
    Ci, którzy we łzach sieją,
    żąć będą w radości.

    Idą i płaczą
    niosąc ziarno na zasiew,
    lecz powrócą z radością
    niosąc swoje snopy.

    (Mt 11,25)
    Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

    (Łk 13,18-21)
    Jezus mówił: Do czego podobne jest królestwo Boże i z czym mam je porównać? Podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posadził w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki powietrzne gnieździły się na jego gałęziach. I mówił dalej: Z czym mam porównać królestwo Boże? Podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięł i włożyła w trzy miary mąki, aż wszystko się zakwasiło.

    http://www.mateusz.pl/czytania/2015/

    • Mariusz said

      „Potrzebujemy małych i dużych nadziei, które dzień po dniu podtrzymują nas w drodze” (Benedykt XVI). Każdego dnia oczekujemy różnych rzeczy, spodziewamy się kogoś lub czegoś. Czy oczekujemy także królestwa Bożego, pełni uczestnictwa „w wolności i chwale dzieci Bożych”? Czy nie lekceważymy naszych najgłębszych pragnień, tęsknoty za Bogiem, która może wydawać się zbyt nieuchwytna, niezwiązana z naszym „tu i teraz”? Ta tęsknota wskazuje nam drogę ku rzeczywistemu spełnieniu, ku odnalezieniu siebie – jako przybranych synów i córek – w ramionach Ojca.

      Hanna Ożdżyńska, „Oremus” październik 2009, s. 128

      • pio0 said

        Królestwo Boże na ziemi

        Syn Boży przyrównuje Królestwo Boże do drzewa, w którego gałęziach ptaki zakładają gniazda. Drzewo jest na tyle rozłożyste i stabilne, że daje schronienie i poczucie bezpieczeństwa. Ptaki to wyczuwają i zakładają gniazda, w których wychowują pisklęta. Dla nas, chrześcijan, zapowiedziom Królestwa Bożego tutaj na ziemi jest wspólnota Kościoła. To ona jest miejscem, gdzie możemy znaleźć Chrystusa. To w Kościele jesteśmy karmieni Jego Ciałem i Krwią oraz otrzymujemy odpuszczenie grzechów. Kościół jest instytucją Bosko-ludzką, dlatego nie jest wolny od niedoskonałości jego członków. Każdy z nas jest odpowiedzialny za tę wspólnotę. Tworzymy ją, żyjąc w jedności z Chrystusem i naszymi braćmi i siostrami w wierze.

        Modlitwa

        Panie Boże, modlę się za Kościół. Jest on moim duchowym domem. Ochraniaj go od podziałów i grzechów. Niech będzie dla ludzi widzialnym znakiem Twojej obecności. Amen.

    • Dana said

      • Dana said

        Wystarczy więc tak niewiele. Wystarczy mała wiara jak ziarnko gorczycy, a Bóg „wykorzystując ją” czyni rzeczy wielkie.

  13. Mariusz said

    Adminie, tu powinno znajdować się słowo Boże, ale chyba wpadło do spamu, proszę pomóż.

  14. Julka said

    Bardzo ciekawy artykuł o manipulacji wyborami:
    POmiot said
    2015-10-26 @ 21:06

    Jak z dwóch procent można zrobić siedem? Tajemnicze wyniki exit poll

    Jak z dwóch procent można zrobić siedem? Tajemnicze wyniki exit pollFirma badawcza Ipsos zaczyna wpisywać się złotym zgłoskami w naszą najnowszą historię, stając się nawet jej kreatorem. Ta międzynarodowa instytucja popełniła w ubiegłym roku przy wyborach samorządowych błędy wprost niezwykłe w dziejach statystyki.

    Badania exit poll, przeprowadzone wówczas właśnie przez Ipsos, osiągnęły w przypadku PiS-u błąd aż 5 procent na niekorzyść tej partii i aż 7 procent w przypadku PSL, tyle że na korzyść platformerskiego koalicjanta. Firma do tej pory nie wytłumaczyła się z tego błędu (tak samo, jak nie rozliczono do końca tych wyborów…). A powinna, bowiem wielkość błędu przy solidnie przeprowadzonym badaniu exit poll nie może, zdaniem najtęższych autorytetów statystki, przekroczyć jednego punktu procentowego. Słynna firma badawcza Millward Brown podaje: „Badanie exit poll jest realizowane tylko podczas wyborów – prawidłowo przeprowadzony pomiar jest doskonałym źródłem informacji o zachowaniach wyborców w dniu głosowania”. Prof. Mirosław Szreder, statystyk z Uniwersytetu Gdańskiego, pisał po wyborach samorządowych w 2014 r.: „Tak czy inaczej, nie można przejść obojętnie wobec tak poważnej pomyłki w badaniu exit poll”. Okazuje się, że jednak można…

    Ipsos wówczas w ogóle nie protestował, nie tłumaczył się, nie sugerował wyborczych manipulacji; dzielnie przyjął na siebie wszystkie ciosy. Każdego innego takie kardynalne błędy pogrążyłyby na rynku. Ipsos tymczasem został nagrodzony intratnym zleceniem (z TVP, TVN i Polsatu), czyli badaniem wyników wyborów parlamentarnych w dniu 25 października. Skutki tego nagradzania właśnie poznajemy.

    Przede wszystkim firma ta odeszła od powoływania się na błąd wielkości jednego punktu procentowego – w przypadku wyborów parlamentarnych ‘2015 w Polsce podniosła próg swego błędu aż dwukrotnie, do dwóch punktów procentowych! Dlaczego? Nie tłumaczą. Dziennikarzom mainstreamu bardzo to jest na rękę, ponieważ błędy statystyczne podczas wyborów są u nas od kilku lat dziwnym trafem nie tylko olbrzymie, ale też zazwyczaj dołują PiS, a zdecydowanie wzmacniają dotychczasowy układ władzy (będący zresztą od czasu do czasu także zleceniodawcą dla Ipsosu). Dziś usiłował to powiedzieć o godz. 8.20 w TVP Info Mariusz Błaszczak; gdy jednak zaczął swój wywód, że to już trzeci raz pod rząd dołuje się w ten sposób PiS, został natychmiast przez prowadzącą redaktorkę zakrzyczany, zagłuszony innym tematem, a siedzący obok przedstawiciel PO wytoczył arsenał szyderstw, na których ta audycja się skończyła.

    Nie sądzę, żeby telewizyjni redaktorzy faktycznie nie odróżniali procentów od punktów procentowych – jednak zachowują się tak, jakby nie mieli pojęcia, by takie rozróżnienie istniało. Wyraźnie sugerują, że nocna korekta wyniku PiS-u lub tzw. „Zlewu” (Zjednoczonej Lewicy) znajduje się absolutnie w granicach błędu statystycznego. No bo, gdy od ogłoszonego wczoraj wieczorem wyniku wyborów PiS , tj. od 39,1 proc. odjąć wynik 37,7 proc. ogłoszony rano, to przecież mamy dopiero 1,4 proc. różnicy, a dopuszczalne jest wszak 2 proc. Tak się sugeruje telewidzom. Nic bardziej mylnego, nic bardziej demagogicznego. Dlaczego? Ano dlatego, że w rzeczywistości chodzi nie o 2 procenty, ale o 2 punkty procentowe. Jak to wygląda w przypadku konkretnych liczb?

    Jeżeli od 39,1 proc. chcemy wyliczyć maksymalny błąd, to trzeba pomnożyć 39,1 proc. przez 2 proc. i wtedy uzyskamy wynik 0,78 proc.; gdy od 39,1 proc. odejmiemy 0,78 proc. to otrzymamy 38,32 proc. i to jest faktycznie dolna granica błędu statystycznego. Można to przedstawić w postaci prostego wzoru: 39,1 proc. – (2 proc. x 39,1 proc.) = 38,32 proc. Analogicznie postępujemy obliczając błąd w górę; 39,1 % + (2% x 39,1% = 39,88%

    Gdyby przyjąć manipulacyjną „metodę” porównywania stosowaną w mediach, to w przypadku, gdy ktoś osiąga w badaniu exit poll np. 10 proc. głosów, a potem okaże się, że ma tych głosów faktycznie 8 proc., to wynik exit poll niby mieści się jeszcze w granicach dwuprocentowego błędu (10% – 8% = 2%). Gołym okiem widać, że coś tu jednak nie gra, bo gdyby taka partia faktycznie utraciła 2 procent ze stanu swego posiadania, to powinna mieć jeszcze 9,8 proc. głosów, nie zaś – 8 proc. [wzór: 10% – (2%x10%) = 9,8%]. Gdyby naprawdę uzyskała 8 procent, to by oznaczało de facto stratę wysokości ok. 20 procent! Jeszcze czytelniej widać to na przykładzie partii, która zdobywa 2 proc. głosów; dla niej bezwzględne odjęcie 2 proc. (czyli błędu statystycznego) oznaczałoby po prostu zero.

    Jeśli więc w momencie zakończenia badań exit poll PiS posiada 39,1 proc. głosów, to granica błędu wynosi od ok. 38,32 proc. do 39,88 proc. Wynik 37,7 proc. jest dużo poniżej granicy błędu; różnica w ilości głosów wynosi w tym przypadku 5 proc.!
    A „Zlew” w granicach dwuprocentowego błędu statystycznego może wywindować się maksymalnie na 6,73 proc., a nie 7,5 proc.! Przy wyniku 7,7 proc. mamy różnicę w wysokości aż 7 procent! Czyż to nie przypomina wyborów w 2014 roku: też 5 proc. mniej dla PiS-u i też 7 proc. więcej, wówczas dla PSL…

    Nikt z mainstreamu nie dziwuje się gwałtownemu, nocnemu spadkowi głosów PiS-u i jeszcze gwałtowniejszemu wzrostowi „Zlewu” uznając to za granice błędu statystycznego. W rzeczywistości ludzi się oszukuje. „Nieodróżnianie procentów od punktów procentowych jest powszechnym błędem, powielanym i utrwalanym także w mediach, które pogłębiają nieporozumienia związane z tymi pojęciami” – piszą na Wikipedii tłumacząc punkty procentowe.

    „W dobrze przeprowadzonym badaniu exit poll – pisze prof. dr hab. Mirosław Szreder – żadnej roli nie powinna odgrywać presja innych osób, czy chęć sprostania poprawności politycznej. Między innymi to, a także kilkadziesiąt razy większa liczebność próby, decydują o większej dokładności wnioskowania w exit poll w stosunku do sondażu przedwyborczego.” Jak widać nie w przypadku Ipsosu, który pisze na swej stronie o sobie: „Pracujemy dla takich branż jak FMCG, telekomunikacja, media, reklama, paliwa, farmaceutyki, motoryzacja, bankowość, finanse, instytucje publiczne.” Jak więc widać w wyborach się nie specjalizują, za to „Naszych Klientów wspieramy w odnoszeniu sukcesów pomagając im w rozwiązywaniu ich marketingowych problemów i w podejmowaniu właściwych decyzji.” PiS na pewno nie jest ich klientem, no to dlaczego mają mu pomagać w odnoszeniu sukcesów i podejmowaniu właściwych decyzji?

    Temu właśnie w naszych czasach służą sondaże: odnoszeniu sukcesów. Kto zleca i płaci – ma odnieść sukces. Ipsos tego nie ukrywa; „Mamy do dyspozycji sprawdzone na świecie narzędzia badawcze, mające przełożenie na faktyczny sukces marek. Często proponujemy rozwiązania szyte na miarę…” Ktoś tu ewidentnie „szyje na miarę”.

    Leszek Sosnowski
    Artykuł ze strony internetowej http://www.bialykruk.pl

  15. http://dialogsercamilosci.eu/2015/10/27/wielu-niewinnym-ludziom-trudno-jest-slubowac-wiernosc-swietej-woli-boga/
    http://dialogsercamilosci.eu/tag/wolna-wola/

  16. basia said

    CZWARTY DZIEŃ NOWENNY za dusze czyśćcowe
    27 październik

    „Prak­ty­ko­wa­nie modli­twy o uwol­nie­nie z czyśćca jest po modli­twie o nawró­ce­nie grzesz­ni­ków naj­mil­sze Bogu. Dusze czyść­cowe nic dla sie­bie zro­bić nie mogą, lecz mogą wiele dla swo­ich dobro­czyń­ców. Gdy­by­śmy wie­dzieli, jak wiele mogli­by­śmy otrzy­mać łask za pośred­nic­twem dusz czyść­co­wych, nie byłyby one tak zapo­mniane.
    Jeśli chcemy, bra­cia i sio­stry, zapew­nić sobie niebo, to módlmy się bez­u­stan­nie za duszami w czyśćcu cier­pią­cymi. Pewny to znak wybra­nia i potężny śro­dek do zba­wie­nia – modli­twa za zmar­łych. Bra­cia i sio­stry, ileż lat wypad­nie nam cier­pieć w czyśćcu, któ­rzy­śmy tyle popeł­nili grze­chów, i pod pozo­rem, żeśmy się wyspo­wia­dali, nie czy­nimy pokuty” – św. Jan Maria Vianney.

    Módlmy się za wszyst­kich zmar­łych potrze­bu­ją­cych Bożego miło­sier­dzia, a szcze­gól­nie za przy­ja­ciół, sąsia­dów, współ­pra­cow­ni­ków, zna­jo­mych. Panu Bogu polećmy też zmar­łych, któ­rzy są bli­scy naszych ser­com… (można wymie­nić ich imiona).
    Ojcze nasz…, Zdro­waś Maryjo…, Wieczny odpoczynek…

    Modli­twa
    Miło­sierny Boże, czasu ocze­ki­wa­nia na spo­tka­nie z Tobą nie można zmie­rzyć ziem­ską miarą czasu. Każde ocze­ki­wa­nie jest dłu­gie i bole­sne, bo jest mie­rzone tęsk­notą miło­ści. Pro­simy Cię za zmar­łych, któ­rzy cier­pią pokutę w ocze­ki­wa­niu na spo­tka­nie z Tobą, przyj­mij ich do rado­ści nieba. Amen.

    • Dana said

      Msza święta w miesiąc po pogrzebie

      W tradycji religijnej od wieków ukształtował się zwyczaj gromadzenia się rodziny Zmarłego w trzydziesty dzień po śmierci/pogrzebie, w pierwszą rocznicę śmierci, a także w kolejne rocznice. Okazją do tego spotkania jest msza święta w intencji tej osoby, zamawiana przez rodzinę.

    • Dana said

      Św. Grzegorz Wielki w czwartej księdze Dialogów opisał zdarzenie, od którego biorą początek Msze gregoriańskie. Z tego właśnie względu warto chyba w całości je przytoczyć: Nie mogę zamilczeć, co jak pamiętam, stało się w moim klasztorze przed trzema laty. Był tam pewien mnich imieniem Justyn, znał się na leczeniu, i gdy byłem w klasztorze, starannie mnie obsługiwał i w ustawicznych moich chorobach zazwyczaj czuwał przy mnie. Zachorował i był umierający. Opiekował się nim w chorobie jego rodzony brat Kopiosus, który również teraz tutaj w mieście leczeniem zarabia na życie. Jednakże wspomniany Justyn, widząc, że jego kres się zbliża, powiedział swemu bratu Kopiosowi, że ma ukryte trzy złote pieniądze. Przed braćmi nie mógł tego ukryć; pilnie szukając i przerzucając wszystkie jego lekarstwa, znaleźli owe złote pieniądze w jednym z tych lekarstw. Gdy mi o tym doniesiono, nie mogłem obojętnie znieść tak wielkiego występku brata, który wspólnie żył z nami, stałą bowiem w naszym klasztorze było regułą, aby bracia tak wspólnie żyli, aby żaden z nich nie miał swej osobistej własności. Bardzo zmartwiony, począłem rozmyślać, co mam uczynić, aby umierającego nakłonić do pokuty, a żyjącym braciom dać naukę. Przywoławszy więc do siebie Pretioza, tegoż klasztoru przeora, tak mu powiedziałem: „Idź i staraj się, aby żaden z braci do umierającego się nie zbliżał; niech z żadnych ust nie otrzymuje słów pociechy, a gdyby, umierając, pragnął, aby bracia doń przybyli, ma mu jego rodzony brat powiedzieć, że z powodu tych solidów, jakie ukrywał, wszyscy bracia się nim brzydzą, aby przynajmniej przy śmierci gorzko żałował za swoją winę i oczyścił się z grzechu, jaki popełnił. Gdy umrze, jego ciało nie ma być pochowane z ciałami braci, lecz koło jakiejś gnojówki zróbcie dół i wrzućcie do niego jego ciało, a na nie wrzućcie trzy złote pieniądze, jakie zostawił, i wołajcie wszyscy razem: »Pieniądze twoje niech będą z tobą na zatracenie!« I przykryjcie go ziemią”. Chciałem w obu tych rzeczach pomóc braciom: umierającemu, aby gorycz jego śmierci od winy go uwolniła, żyjącym zaś braciom, aby tak surowy wyrok odstraszył ich od naśladowania jego winy. Tak się też stało. Gdy bowiem ów mnich był umierający i usilnie pragnął braciom się polecić, a żaden nie chciał do niego przybyć i z nim rozmawiać, powie dział mu jego rodzony brat, dlaczego wszyscy nim się brzydzą. Ten zaraz za swą winę bardzo żałował i umarł w swym zmartwieniu. Pochowano go tak, jak powiedziałem. Wszyscy bracia, wstrząśnięci tą karą, poczęli jeden po drugim przynosić drobne, liczne rzeczy, które według reguły mogli mieć u siebie, bardzo się bowiem lękali, aby nic nie mieli, za co mogliby być zganieni. Gdy już od jego śmierci minęło dni trzydzieści, począłem w duchu litować się nad zmarłym bratem i myśleć z głębokim smutkiem o jego katuszach, i szukać jakiegoś środka, aby mu pomóc. Wezwawszy do siebie Pretioza, przeora naszego klasztoru, smutny tak mu powiedziałem: Już długo ów zmarły brat w ogniu jest męczony; musimy mu okazać jakąś miłość i pomóc mu, o ile zdołamy, do uwolnienia. Idź więc i postaraj się, aby od dzisiaj przez trzydzieści dni składano za niego Ofiarę, żeby ani jednego dnia nie opuścić, w którym by zbawcza Hostia za niego złożona nie była”. Zaraz odszedł i uczynił tak, jak powiedziałem. Gdy byliśmy zajęci innymi sprawami i nie liczyliśmy minionych dni, ów zmarły brat pewnej nocy ukazał się w widzeniu swemu rodzonemu bratu Kopiosowi. Gdy ten go ujrzał, zaraz zapytał: „Co z tobą, bracie?” Odpowiedział: „Dotąd było źle, lecz teraz mi jest dobrze, bo dzisiaj zostałem przyjęty do wspólnoty”. Zaraz Kopiosus zawiadomił o tym braci w klasztorze. Bracia starannie po liczyli dnie, a właśnie był to dzień, w którym po raz trzydziesty Ofiara za zmarłego została złożona. Ponieważ Kopiosus nie wiedział o Ofierze braci, a ci nie wiedzieli o widzeniu Kopiosa, w tymże samym czasie poznali: ten, co bracia uczynili, a oni, co on widział; widzenie i Ofiara ze sobą się zgadzały. Z tego wyraźnie się okazało, że zmarły brat przez zbawczą Hostię z katuszy został uwolniony (Św. Grzegorz Wielki, Dialogi, w: Pisma starochrześcijańskich pisarzy, t. II, Warszawa 1969, s. 212-214).

      Z tego zatem wydarzenia i od tego papieża wzięły początek i nazwę Msze Święte gregoriańskie – missae gregorianae, popularnie nazywane także gregoriankami. Rozumiemy przez nie trzydzieści Mszy Świętych sprawowanych za jedną zmarłą osobę. Innym ważnym elementem w tych Mszach jest ich ciągłość, to znaczy, że mają być odprawiane codziennie przez trzydzieści dni, tak jak życzył sobie tego św. Grzegorz: Aby od dzisiaj przez trzydzieści dni składano za niego Ofiarę, żeby ani jednego dnia nie opuścić, w którym by zbawcza Hostia za niego złożona nie była (Św. Grzegorz Wielki, Dialogi, w: Pisma starochrześcijańskich pisarzy, t. II, Warszawa 1969, s. 214.).

  17. Mariusz said

  18. Szejk said

    Wczoraj PKW podała informację że musieli czekać na Londyn ponieważ pojawiły się błędy i że muszą czy też musiały być poprawione i w związku z tym trzeba było czekać , na pytania dziennikarki czym było spowodowane te błędy już nie odpowiedzieli tak jasno , coś z Londynem tu mi śmierdzi że damięcka z peo weszła do senatu a nie Sz.P. Anders z PIS
    jestem
    ciekaw
    czy
    rozliczą
    PKW

  19. Magdalena Anna said

    Są wyniki. PIS – 235 mandatów. Bogu niech będą dzięki!

    • barbara1kanada said

      Bogu Najwyzszemu Chwala i Czesc i Uwielbienie !!!
      Kiedy oddalismy nasze blagania w rece naszej Krolowej, Matki naszego Pana i naszej Matki Maryji, to wszystko przechylilo szale zwyciestwa na dobra strone.
      Wytrwajmy na modlitwie, bo duzo jest walki przed Narodem Polskim, aby naprawic to zlo, ktore rozlalo sie/rozlewa sie wszedzie.
      Ale… jesli Bog z nami, ktoz przeciwko nam ?!
      Niech nam wszystkim Bog blogoslawi!

  20. Mariusz said

    Mariusz said

    23 Październik 2015 @ 13:32
    SONDAŻ

    Według IBRiS na PiS zagłosowałoby 37 proc. Polaków, a na PO 23 proc. Deklarowane poparcie dla Zjednoczonej Lewicy to 8,9 proc., Nowoczesnej Ryszarda Petru – 6,4 proc., formacji Pawła Kukiza – 5,9 proc., a PSL – 5,1 proc.

    Według sondażu Milward Brown SA, PiS cieszy się 32 proc. poparciem. 20 proc. ankietowanych zagłosowałoby na PO, 9 proc. na Zjednoczoną Lewicę. Formacja Petru cieszyć się ma poparciem 8 proc. wyborców, Kukiz’15 – 6 proc. (podobnie jak KORWIN), a PSL 5 procent.

    Według sondażu Ipsos Prawo i Sprawiedliwość popiera 38,3 proc. wyborców, a PO 22,1 proc. Na listy Pawła Kukiza głos oddałoby 12,5 proc. głosujących, na Zjednoczoną Lewicę – 8,1 proc., ugrupowanie Ryszarda Petru – 6,6 proc., a PSL otrzymałby 6,5 proc. poparcia.

    źródło: niezalezna.pl
    mat

    Read more: http://www.pch24.pl/rozne-wyniki-w-czterech-przedwyborczych-sondazach–ale-we-wszystkich-i-tak-zwycieza-pis,38940,i.html#ixzz3pO9CDhHi

    Odpowiedz

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: