Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Tajemniczy żebrak znów na Placu Św.Piotra

Posted by Dzieckonmp w dniu 10 Listopad 2015

W marcu 2013 roku, kiedy na konklawe został wybrany Franciszek, światowa prasa zwróciła uwagę na mężczyznę przebranego za żebraka, który modlił się klęcząc na Placu Św. Piotra. Padały komentarze że jest znakiem że symbolizuje przybrane imię przez papieża Franciszek. 3 listopada tego roku  ten sam „żebrak” powrócił do Rzymu na Plac Św. Piotra, by modlić się za Kościół  i zachęcał wiernych do pokuty.
„Przyszedłem tutaj, aby czynić pokutę za Kościół i modlić  się do Boga, aby zlitował się nad Kościołem, który jest w bardzo trudnej sytuacji”, powiedział Massimo Coppo.
Chociaż na pierwszy rzut oka wydaje się że ów żebrak to mnich, Massimo wyjaśnił, że nie jest kapłanem, ale świeckim członkiem grupy modlitewnej Rodzina z Betlejem, działającej w Asyżu już od 30 lat.
Massimo mieszka w tym mieście i wybrał ślub ubóstwa i życia poświęconego modlitwie w wieku 32 lat. W czasach swej  młodości mieszkał w Stanach Zjednoczonych, to też  biegle rozmawia językiem angielskim. Ukończył studia Rolnicze.
Sprawcą jego  obecności na Placu Św. Piotra jest jego „duchowy ojciec” który  wysłał Marcelo, aby prosił Boga za Jego Kościół. „Odmówiłem  modlitwę proroka Daniela:” Panie, zgrzeszyliśmy, niech ustanie twój gniew „, ponieważ jesteśmy w momencie, gdy Bóg zacznie sądzić swój Kościół,” powiedział.
Dlatego wezwał wiernych do przyłączenia się do modlitwy i czynienia pokuty. Musimy czynić pokutę (…). Za wszelkie brzydkie rzeczy, które dzieją się w tym miejscu, w każdym kościele w Rzymie, we Włoszech, w każdym kościele. Mamy wrogów zewnętrznych, którzy są w większości islamskimi terrorystami; Mamy też wrogów wewnętrznych, jak powiedział o nich papież Ratzinger oni   generują skandale w Kościele „.
Wobec tego możemy zrobić tylko jedno:. Czynić pokutę dla Jezusa i dla dobra Jego Kościoła”
Ciekawą sprawą jest że ten drugi pobyt żebraka na Placu Św. Piotra nie zauważyły media światowe. No ale przecież mamy blogi. Nic się nie ukryje.
Modlitwa Daniela
„O Panie, Boże mój, wielki i straszliwy, który dochowujesz wiernie przymierza tym, co Ciebie kochają i przestrzegają Twoich przykazań.  Zgrzeszyliśmy, zbłądziliśmy, popełniliśmy nieprawość i zbuntowaliśmy się, odstąpiliśmy od Twoich przykazań. Nie byliśmy posłuszni Twoim sługom, prorokom, którzy przemawiali w Twoim imieniu do naszych królów, do naszych przywódców, do naszych przodków i do całego narodu kraju. U Ciebie, Panie, sprawiedliwość, a u nas wstyd na twarzach, jak to jest dziś u nas – mieszkańców Judy i Jerozolimy, i całego Izraela, u bliskich i dalekich, we wszystkich krajach, dokąd ich wypędziłeś z powodu niewierności, jaką Ci okazali. Panie! Wstyd na twarzach u nas, u naszych królów, u naszych przywódców i u naszych ojców, bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie. Pan, Bóg nasz, zaś jest miłosierny i okazuje łaskawość, mimo że zbuntowaliśmy się przeciw Niemu  i nie słuchaliśmy głosu Pana, Boga naszego, by postępować według Jego wskazań, które nam dał przez swoje sługi, proroków. Cały Izrael przekroczył Twoje Prawo i pobłądził, nie słuchając Twego głosu. Spadło na nas przekleństwo [poparte] przysięgą, które zostało zapisane w Prawie Mojżesza, sługi Bożego; zgrzeszyliśmy bowiem przeciw Niemu.  Spełnił więc swoje słowo, jakie wypowiedział przeciw nam i naszym władcom, którzy panowali nad nami, że sprowadzi na nas wielkie nieszczęście, jakiego nie było pod całym niebem, a jakie spadło na Jerozolimę.  Tak jak zostało napisane w Prawie Mojżesza, przyszło na nas całe to nieszczęście; nie przebłagaliśmy Pana, Boga naszego, odwracając się od naszych występków i nabywając znajomości Twej prawdy.  Czuwał więc Pan nad nieszczęściem i sprowadził je na nas, bo Pan, Bóg nasz, jest sprawiedliwy we wszystkich swych poczynaniach, my zaś nie usłuchaliśmy Jego głosu.  A teraz, Panie, Boże nasz, który wyprowadziłeś swój naród z ziemi egipskiej mocną ręką, zyskując sobie imię, jak to jest dziś: zgrzeszyliśmy i popełniliśmy nieprawość. Panie, według Twojego miłosierdzia, niech ustanie Twój zapalczywy gniew nad Twoim miastem, Jerozolimą, nad Twoją świętą górą. Bo z powodu naszych grzechów i przewinień naszych przodków stała się Jerozolima i Twój naród przedmiotem szyderstwa u wszystkich wokół nas.  Teraz zaś, Boże nasz, wysłuchaj modlitwy Twojego sługi i jego błagań i rozjaśnij swe oblicze nad świątynią, która leży zniszczona – ze względu na Ciebie, Panie!  Nakłoń, mój Boże, swego ucha i wysłuchaj! Otwórz swe oczy i zobacz nasze spustoszenie i miasto, nad którym wzywano Twego imienia. Albowiem zanosimy swe modlitwy do Ciebie, opierając się nie na naszej sprawiedliwości, ale ufni w Twoje wielkie miłosierdzie. Usłysz, Panie! Odpuść, Panie! Panie, miej na uwadze i działaj niezwłocznie, przez wzgląd na siebie samego, mój Boże! Bo Twojego imienia wzywano nad Twym miastem i nad Twym narodem”.

Odpowiedzi: 100 to “Tajemniczy żebrak znów na Placu Św.Piotra”

  1. wiesia said

    AMEN.AMEN.AMEN.
    Któż,jak BÓG!

    Modlitwa wynagradzająca

    Przenajświętsza Trójco, Ojcze, Synu i Duchu Święty! Z najgłębszą czcią i żalem za moje grzechy, ofiaruję Tobie drogocenne Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo naszego Zbawiciela obecnego w Najświętszym Sakramencie Ołtarza na całej kuli ziemskiej, jako zadośćuczynienie za grzechy, przez które On sam jest znieważany. Na mocy nieskończonych zasług Jego Najświętszego Serca i przez wstawiennictwo Niepokalanego Serca Maryi, proszę Cię o nawrócenie nieszczęśliwych grzeszników. Amen.

    Modlitwa wynagradzająca

    O mój Boże, wierzę w Ciebie, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie i kocham Ciebie z całego serca. Proszę Cię o przebaczenie tym, którzy nie wierzą, nie uwielbiają Ciebie, którzy nie ufają Tobie i którzy Cię nie kochają.

    Modlitwa pokutna (przy podejmowaniu ofiar)

    O Jezu z miłości ku Tobie i dla nawrócenia grzeszników, pragnę Ci wynagrodzić za wszystkie zniewagi wyrządzane Niepokalanemu Sercu Maryi.
    Litania Wynagradzająca za zniewagi Panu Jezusowi Utajonemu
    w Najświętszym Sakramencie

    Kyrie, eleison, Chryste, eleison, Kyrie, eleison.
    Chryste, usłysz nas.
    Chryste, wysłuchaj nas.
    Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.
    Panie Jezu, w Przenajświętszym Sakramencie na zadośćuczynienie za grzechy nasze ofiarowany, zmiłuj się nad nami.

    Panie Jezu, w Przenajświętszym Sakramencie za nas i od nas na ołtarzach znieważany,
    Panie Jezu, w Przenajświętszym Sakramencie przeznaczony na znak, któremu sprzeciwiać się będą,
    Panie Jezu, w Przenajświętszym Sakramencie często nieprzyjaciołom Twoim na znieważanie wydany,
    Panie Jezu, w Przenajświętszym Sakramencie od niewiernych wyszydzany,
    Panie Jezu, w Przenajświętszym Sakramencie od bezbożnych ludzi wyśmiewany i bluźnierstwami obrażany,
    Panie Jezu, w Przenajświętszym Sakramencie niegodnie przyjmowany,
    Panie Jezu, w Przenajświętszym Sakramencie od świętokradców sponiewierany i wzgardzony,
    Panie Jezu, w Przenajświętszym Sakramencie od wielu z wybranych sług Twoich nie czczony,
    Panie Jezu, w Przenajświętszym Sakramencie w kościołach opuszczony i zapomniany,
    Panie Jezu, w Przenajświętszym Sakramencie zbyt mało czczony,
    Bądź nam miłościw, przepuść nam, Panie!
    Bądź nam miłościw, wysłuchaj nas, Panie!
    Za znieważanie tak wielkiego Sakramentu, wynagradzamy Ci, Panie!
    Za niegodne Ciała i Krwi Twojej przyjmowanie,
    Za niegodne zachowanie w obecności Twojej w Przenajświętszym Sakramencie,
    Za nienawiść bezbożnych,
    Za rzucane przeciw Tobie bluźnierstwa,
    Za oziębłość wielu Twych dzieci,
    Za niewdzięczność i zapomnienie ludzi o Tobie
    w Przenajświętszym Sakramencie,
    Za bezczeszczenie świątyń Twoich,
    Za niezbożne mowy i uczynki w kościołach w Twej obecności,
    My, grzeszni, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.
    Abyś wszystkim wiernym uszanowanie i gorące nabożeństwo do Przenajświętszego
    Sakramentu dać raczył,
    Abyś wszystkim świętokradcom Przenajświętszego Sakramentu łaskę szczerego nawrócenia udzielić raczył,
    Abyś braciom odłączonym łaskę dostatecznego poznania tej tajemnicy miłości udzielić raczył,
    Abyś serca nasze coraz gorętszą miłością ku Przenajświętszemu Sakramentowi zapalić raczył,
    Abyś nas do częstego i godnego przyjmowania Najświętszego Sakramentu zachęcać raczył,
    Abyś nas w godzinę śmierci tym niebieskim pokarmem zasilić raczył,
    Abyś wynagrodzenia nasze łaskawie przyjąć raczył,
    Panie Jezu, w Przenajświętszym Sakramencie, zmiłuj się nad nami!
    Panie Jezu, w Przenajświętszym Sakramencie, zlituj się nad nami!
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

    W.: Twoja cześć, chwała, nasz wieczny Panie,
    O.: Na wieczne czasy niech nie ustanie.

    Módlmy się.
    Panie Jezu Chryste, Ty z nieskończonej miłości Twego Serca dzień i noc pozostajesz z nami w Najświętszym Sakramencie, a za miłość odbierasz urągania, zelżywości, świętokradztwa i wzgardy, jakimi Cię ludzie obrażają. Daj nam tę łaskę, błagamy Cię, Panie, abyśmy Ciebie za te rozliczne zniewagi pobożnie przepraszali, abyśmy Ci za nie jak najgorętszą miłość okazali. A szczególnie pragniemy Ci przez Komunie święte wynagradzające zadośćuczynić za niewdzięczności ludzkie. Dopomóż nam w tym, który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

  2. :) said

    Stworzono 51933 zarodków. Urodziło się 3143 dzieci. Przerażające😦

    http://niezalezna.pl/72791-porazka-programu-vitro

  3. Dana said

    To jest raczej pątnik niż żebrak .

  4. Dana said

    11 listopada. Marsz Niepodległości 2015 zmienia trasę .

    Policja w przeddzień Marszu Niepodległości: – Zapewnimy obecność kilku tysięcy funkcjonariuszy, ale ilu z nich będzie zmuszonych podjąć interwencję, pokaże dzień jutrzejszy.

    Otoczmy też modlitwą jutrzejsze Marsze Niepodległości ,aby nie doszło do prowokacji .

    • Dana said

      Tegoroczny marsz w stolicy ma przebiec pod hasłem „Polska dla Polaków, Polacy dla Polski”. Rozpocznie się wcześniej niż poprzednie edycje, bo już o godz. 14:00. Zdaniem Tumanowicza ma to zmniejszyć zagrożenie zamieszkami i innego rodzaju ekscesami, które można było obserwować podczas marszów w poprzednich latach. – Zawsze chcieliśmy, żeby marsz był bezpieczny, ale przez niefrasobliwość czy złą wolę policji dochodziło do ekscesów – zaznacza.

    • Nikt ważny said

      Mam jakieś zle przeczucia co do tego marszu, bo jeśli wierzyć w teorie spiskowe że pan Hadacz celowo ośmieszal broniących krzyża, jeśli wierzyć że niektóre zajścia na marszu to jakieś prowokacje, to tym bardziej teraz jest okazja by zdyskredytować PiS, bo oto pelnia wladzy, a ich zwolennicy rozrabiają na ulicach. Prawda że by poszedl dobry przekaz dla tych mniej zorientowanych? Na Hadacza sam się nabralem.
      Jeśli broń Boże będą jakieś burdy to będzie że to pisowcy albo faszyści, albo to i to

    • Anna said

  5. szafirek said

    Charyzmatyczka cierpienia

    Panie Jezu, Ty odpocznij, a teraz ja pocierpię – mawiała pochodząca z diecezji siedleckiej s. Róża Wanda Niewęgłowska, tercjarka dominikańska, naznaczona charyzmatem cierpienia. Trwają modlitwy o rozpoczęcie jej procesu beatyfikacyjnego.

    Od śmierci tej świeckiej dominikanki mija w tym roku ćwierć wieku. Urodziła się 6 listopada 1926 r. w Toczyskach w powiecie łukowskim jako szóste dziecko Władysława i Heleny.

    Cień krzyża towarzyszył jej od początku życia. We wczesnym dzieciństwie zmarli wszyscy z pięciorga jej rodzeństwa. W wieku sześciu lat przeżyła pierwsze doświadczenie mistyczne. W promieniach nieziemskiego światła ujrzała białą gołębicę. Przerażona skryła się za matkę. Niedługo po tym dziewczynce ukazał się anioł. Wysłannik niebios zaprosił Wandę do pięknego ogrodu, którym była zachwycona. Pokazał jej beczkę z niewielką ilością krystalicznie czystej wody na dnie, oz

    najmiając, że ów naczynie ma napełniać przez całe życie. Zapamiętała, że wydarzenie to zbiegło się ze świętem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panna, które – jak później to podkreślała – było jej ulubioną uroczystością kościelną. Dopiero dalsze losy Wandy rzucają pewne światło na znaczenie w jej życiu daty 15 sierpnia.

    O dzieciństwa nad życiem Wandy unoszą się też słowa Zbawiciela: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze swój krzyż i niech Mnie naśladuje!” (por Łk 9, 23).

    Dziewczynka całym sercem chciała podążać za Jezusem, chciała nieść nie tylko swój krzyż. I została wysłuchana.

    Niedługo po objawieniu anioła umarła matka Wandy, a trzy lata później ojciec. Została sama. Cierpiała i głód, i nędzę. Jedyną bliską osobą, na której wsparcie mogła liczyć, był w tym czasie kuzyn Stanisław, ale i on wkrótce umarł w młodym wieku. W końcu Wanda znalazła schronienie w lubelskim domu sierot.

    Dominikanka od pokuty

    W 1948 r. zachorowała nagle na chorobę Heinego-Medina. Pierwsze symptomy tego ciężkiego schorzenia wystąpiły 15 sierpnia – w ten sam świąteczny dzień, w którym sześcioletniemu niegdyś dziecku Boży anioł ukazał drogę życia. Odtąd 22-letnia Wanda została przykuta do łoża boleści na ponad 40 lat.

    Paraliż oraz niedowład nóg i rąk postępował nieubłaganie. W 1955 r. kobieta trafiła do domu pomocy społecznej. W 1962 r. wstąpiła do III Zakonu św. Dominika, obierając imię Róża. Za specjalnym pozwoleniem przełożonych przywdziała biały, dominikański habit (tercjarki nie są zobowiązane do jego noszenia). Parę lat później zawarła białe małżeństwo z mieszkańcem przytułku Tadeuszem Niewęgłowskim, ale szybko została wdową.

    Wraz z upływem czasu przybywało jej chorób, urazów. Nie sposób ich nawet wszystkich wymienić. W wyniku wady serca i ciężkiej astmy cierpiała na niewydolność krążenia i duszności. Inne, poważne schorzenia powodowały ciągłe nudności i silne bóle głowy. Przeszła cztery zawały serca. Trzykrotnie doświadczyła śmierci klinicznej. Lekarze nie potrafili zrozumieć jak to możliwe, że jej skołatane serce jeszcze bije, w jaki sposób z takim trudem wciąż oddycha. Wielokrotne operacje chirurgiczne nie przyniosły efektu.

    Róża od wymarzonego rodzicielstwa

    Tym, co utrzymywało siostrę Różę przy życiu był Chrystusowy krzyż. „Niczego Jezusowi nie odmawiam, a On nie odmawia mnie” – mówiła. Każde cierpienie lub upokorzenie nazywała „pocałunkiem Chrystusa”. W ten sposób potrafiła wydrzeć szatanowi zagubione dusze i wyjednać innym niezwykłe łaski: uzdrowienia z najcięższych chorób lub szczęśliwe rozwiązania dramatycznych problemów życiowych. Jej „specjalnością” stało się wypraszanie daru macierzyństwa. Określała siebie „Dominikanką od pokuty”, ludzie natomiast nazywali ją „Różą od wymarzonego rodzicielstwa”.

    Jednak stawiała też wymagania, mówiąc: „Będę się za ciebie modliła, ale ty musisz podjąć walkę z grzechami” – mówiła.

    Ludzie zdumieni zadawali sobie pytanie: skąd ona o tym wie. Wiele wskazywało, że otrzymała od Boga rzadkie charyzmaty: dar czytania sumień ludzkich, proroctwa i wspomagania dusz czyśćcowych.

    Mimo trudnych doświadczeń i cierpień nie była osobą smutną. Wręcz przeciwnie. Potrafiła zachować pogodę ducha, a nawet humor. Na pytanie o samopoczucie zwykła odpowiadać z uśmiechem: „Samo zdrowie”. Ciągle była gotowa do nowych ofiar, często powtarzała: „Panie Jezu, Ty odpocznij, a teraz ja pocierpię”.

    S. Róża charakteryzowała się stanowczością w dochodzeniu należnych jej i pensjonariuszom domu pomocy społecznej praw. Oprócz rzeszy wdzięcznych przyjaciół, miała też sporo wrogów. Także wśród duchowieństwa nie zawsze znajdowała zrozumienie.

    Całe życie podążała śladami Matki Bożej Bolesnej. Chyba więc Opatrzność sprawiła, że ostatni dzień, który Wanda Róża w całości przeżyła na tej ziemi, przypadł na liturgiczne wspomnienie Matki Bożej Bolesnej. Rankiem 16 września 1989 r. s. Róża odeszła spokojnie do Pana.

    Ku chwale ołtarzy

    Jednak liczne grono wdzięcznych przyjaciół nie pozwala ukochanej siostrze na „wieczny odpoczynek”. Żywa pamięć o ofierze jej życia trwa nieprzerwanie już ćwierć wieku. O skuteczności wstawiennictwa s. Róży przed Bogiem świadczy jej mogiła na lubelskim cmentarzu przy ul. Unickiej (sekcja 2, grób 20). Wśród świeżych kwiatów i zapalonych zniczy zobaczyć można karteczki z intencjami.

    Ten spontaniczny, tzw. oddolny kult, spotyka się z akceptacją i życzliwością władzy kościelnej. Już w latach 90 ubiegłego wieku abp Bolesław Pylak wyraził zgodę na rozpowszechnianie modlitwy za pośrednictwem tercjarki, a podczas największych lubelskich uroczystości religijnych, jakimi są procesje ulicami miasta odbywające się co roku 3 lipca, wyraził prywatną opinię o jej świętości. Kilka lat później podobne zdanie wygłosił znany mariolog o. prof. Celestyn Napiórkowski, który znał s. Różę osobiście.

    Od wielu lat w lubelskich świątyniach odprawiane są Msze św. o beatyfikację zakonnicy. Liczymy, że do modlitwy włączą się również wierni z jej rodzinnych stron, a zwłaszcza z parafii obejmującej wieś Toczyska, gdzie Wanda przyszła na świat, oraz gdzie spoczywa jej cała rodzina.

    Służba przełożonej

    Nie sposób zakończyć tego wspomnienia z pominięciem osoby, która była nie tylko tercjarską przełożoną siostry Róży, ale również jej najbliższą przyjaciółką, powierniczką, a nade wszystko troskliwą opiekunką. Kazimierze Imeldzie Sarnowskiej OPs – bo o niej mowa – zawdzięczamy nie tylko obszerną, rzetelną i bez upiększeń napisaną biografię W. Niewęgłowskiej. Tak po ludzku patrząc, zawdzięczamy jej także ostatnie dziesięć lat życia siostry Róży, kiedy już zupełnie nie trawiła serwowanych przez dom pomocy posiłków. Jej przełożona pomimo odpowiedzialnych obowiązków zawodowych i rodzinnych żony i matki, pomimo osobistego krzyża w postaci insulinozależnej cukrzycy niemal codziennie gotowała i zanosiła dietetyczne posiłki do przytułku.

    Pani Kazimiera głęboko wierzyła, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Upewniała ją w tym skrupulatnie prowadzona dokumentacja nadzwyczajnych łask wymodlonych przez s. Różę. Są wśród nich także uzdrowienia z nieuleczalnych chorób. Jednak s. Imelda nigdy nie prosiła Wandy o wstawiennictwo we własnej sprawie, choć często było jej bardzo ciężko. Ofiarna, całkowicie bezinteresowna służba przełożonej przy łóżku podwładnej – z wykonywaniem najniższych posług włącznie – wpisuje się wprost w standardy moralne Ewangelii, które z taką mocą głosi papież Franciszek. K. Sarnowska, wieloletnia świecka dominikanka, zmarła przed dwoma laty, a jej pogrzeb zbiegł się w czasie ze świętem zakonodawcy – św. Dominika Guzmana…

    Dokumenty dotyczące jej osoby złożone zostały w kurii biskupiej w Lublinie, czekają na rozpoczęcie procesu informacyjnego. O łaskach otrzymanych za wstawiennictwem s. Róży należy informować klasztor oo. dominikanów (ul. Złota 9, 20-112 Lublin).

  6. Magda said

    Ogromny szacunek mam dla tego czlowieka.W dzisiejszym Swiecie „MODY”, On jeden nie wstydzi sie wyjsc na ulice w prawdziwie patniczym ubraniu. Chociaz Pan Jezus powiedzial, ze „jesli poscicie, to robcie to skrycie…” ale ten Patnik przypomnial, w jakim Czasie zyjemy i dla Kogo my zyjemy. To daje do myslenia i sklania do refleksji! Z Bozym Blogoslawienstwem…

    • Leszek said

      Niedawno, bo w środę, 4.XI było wspomnienie w Kościele św. Karola Boromeusz, arcbp Mediolanu. Gdy w tym mieście wybuchła w 1576 r. śmiertelna zaraza, w książce śp.Tadeusz Żychiewicza „Żywoty” zawierającej też biografię tego świętego,tak możemy przeczytać: …Mediolan iście oszalał i arcybiskup oszalał z nim razem. I widziano Boromeusza w pokutnym worze, z drewnianym na sznurze krzyżem na piersi, idącego boso w pochodzie; rozorał nogę na kamieniu, bruk był znaczony krwią, nie zważał na to…

  7. karton2012 said

    jest sporo o tym pielgrzymie na youtube jeden z nich

    http://gloria.tv/media/ByDHBF7ugdD

    czy ks. mówi papa franciszku że diabeł pozbędzie się jego „franciszka „

    • orate fratres said

      Miałem okazję go spotkać tam w Asyżu przed kanonizacją JP II. Co mówi? Jeśli się nie nawrócimy przyjdzie kara. Dzień przyjścia Chrystusa jest bardzo bliski…Strasznie go tam ganiali miejscowi ochroniarze

    • mmm said

      ELIASZ

  8. TadeuszTT said

    Wyjątkowe proroctwo Bł. Anny Katarzyny Emmerich o masonerii i ataku na Kościół katolicki

    http://www.fronda.pl/a/wyjatkowe-proroctwo-bl-anny-katarzyny-emmerich-o-masonerii-i-ataku-na-kosciol-katolicki,59974.html

  9. bozena2 said

    Jezus Chrystus: Oto Ja przekazuję wam szczególną łaskę, abyście mogli wyprosić Intronizację Mojej Osoby w Polskim Narodzie i państwie. Wołajcie do Mojego Ojca w taki oto sposób:

    Ojcze Niebieski błagam Cię i proszę, wysłuchaj naszego wołania, wołania całego Polskiego Narodu. Tak bardzo pragniemy, aby Nasz Pan i Zbawca Jezus Chrystus został uznany Królem naszego Narodu i państwa.Polecamy Ci wszystkich tych, którzy mają zamknięte serca i nie chcą przyjąć królowania Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Błagamy Cię Ojcze Niebieski, wysłuchaj naszego wołania i dotknij wszystkich tych serc, aby się otworzyły na wielką Miłość Bożą, aby zapragnęły przyjąć Pana i Zbawcę, Twojego Syna Jezusa Chrystusa. Oto my dzieci Twoje błagamy Cię o tę wielką łaskę, aby Twój Syn był przyjęty przez cały Polski Naród, aby został uznany Panem i Władcą, aby ludzkie serca uwielbiały Jego Święte Imię. Ojcze Niebieski wysłuchaj naszego wołania i spraw, aby to się mogło dokonać, aby te wszystkie łaski przygotowane dla naszego Narodu, mogły na nas spłynąć. Abyśmy się stali Królestwem Twego Syna, aby On mógł nas prowadzić do wiecznej szczęśliwości, abyśmy tam doszli i spotkali się z Tobą na wieki. Amen.

    …Ta modlitwa przyczyni się do skrócenia czasu oczekiwania na Intronizację Mojej Osoby. Módlcie się codziennie, prosząc Ojca Niebieskiego, aby udzielił wam tej łaski, aby wszystkie te serca jeszcze zamknięte, otworzyły się na Moją Miłość, aby Mnie przyjęły, abym Ja mógł tam zakrólować. /Słowa Najświętszego Dzieciątka Jezus z 25.09.2011r./

    …”Naród Polski wprawdzie doświadczony, ale się nawróci….” http://www.duchprawdy.com/bozy_poslaniec_intronizacja.htm
    …………..
    Ten czas, w którym żyjecie jest czasem bezpośredniego przygotowania się na zbliżające się oczyszczenie całego rodzaju ludzkiego. Każdy z was powinien wiedzieć, że żyjecie w czasach ostatecznych i teraz wszystko od nawrócenia ludzi zależy. Jeżeli ludzie się nawrócą i przyjmą Mnie jako Najświętsze Dzieciątko Jezus, będą ocaleni, gdyż Ja nie pozwolę, aby Moi czciciele zatracili się podczas tego oczyszczenia. Ludzkość tak bardzo obraża Boga, że nie ma innej możliwości jak zesłanie oczyszczającej kary na całą ludzkość. Jest to podyktowane Bożą Sprawiedliwością, albowiem miara grzechu dopełnia się i upusty Bożej Sprawiedliwości muszą dosięgnąć grzeszną ludzkość. Ja Najświętsze Dzieciątko Jezus wypowiadając te Słowa nie chcę nikogo straszyć, ale jedynie przestrzec przed zbliżającą się wielką karą na całą ludzkość. Chcę, abyście wiedzieli, że ocalenie jest we Mnie. Dlatego też, przychodzę do was, do Polskiego Narodu i chcę was ocalić i ukazać całemu światu miejsce Mojego Królowania. Chcę, aby to był Naród Polski, albowiem Moja Mama za wami się wstawia i prosi Mnie nieustannie, abym was ocalił. Nie mogę się oprzeć prośbom Mojej Mamy, dlatego też czynię wszystko, aby uchronić was przed wszelkim złem, odnowić wasze serca i zakrólować pośród was. Jednak potrzebuję waszego współdziałania, przyjęcia Mnie i wiernego wypełnienia Mojej Świętej Woli.

    Pan Jezus: (…) ten naród potrzebuje Pasterza i Ja nim jestem. Ja was uszczęśliwię, bowiem mam wszystko czego potrzebujecie. Dlaczego nie chcecie uwierzyć Memu Słowu? Czekam na was, ciągle czekam kiedy obierzecie Mnie królem i zejdę do was, jako do Mojego Królestwa, jako do dzieci, które na Mnie czekają. Jak wyczekiwane jest to spotkanie przez tych, którzy Mnie miłują. Ja pragnę wrócić do Mojego Królestwa, do moich poddanych, do Moich dzieci. (…) Dzieci, nie kłóćcie się o Mnie, ale obierzcie Mnie Królem tego narodu, bo Ja Mego królowania wyglądam jak wygnaniec z własnej ziemi, jak banita we własnym narodzie. (…) Dlaczego nie chcecie Mnie za Króla? Kto was lepiej ochroni i poprowadzi? Jeśli ukochaliście Matkę Moją, dlaczegóż Mnie nie pragniecie? Czy nie jestem ciało z Jej ciała i krew z Jej krwi? Czy nie jestem Miłosierdziem samym ? O dzieci niewierne, jak czekam Mojego Królestwa. (…) http://intronizacjachrystusakrola.blog.onet.pl/2011/03/16/oredzia-na-czasy-ostateczne-ktore-wlasnie-nadeszly/

  10. bozena2 said

    Czy do ks. Małkowskiego znów przemówił głos z nieba ? Bardzo ważne orędzie dla nas!!!!!!!!!!!!!!1

    Pierwszy to bł. Jerzy Popiełuszko, który przemówił do kapłana: ,,Pokój wam! Błogosławieństwo dla tych, którzy działają w imię Prawdy i Wolności! Pokój, bo dobro jakim jest modlitwa zwycięża każde zło. Jestem z wami i modlę się z wami, ofiarowuję moją krew z Przenajświętszą Krwią Chrystusa za wolność i wiarę mojej ojczyzny. Zło nie zwycięży niczego, co w swoich rękach ma Maryja Królowa Polski. To Ona zwycięży zło dobrem modlitwy, dobrem różańca. Staszku, jestem z tobą w Krucjacie Różańcowej i wspieram cię, nie lękaj się, bo zwycięstwo jest z Maryją. Błogosławię was – ks. Jerzy Popiełuszko – chorąży Krucjaty Różańcowej„.
    ……
    Do różańcowej krucjaty miłosierdzia mówi z nieba św. siostra Faustyna: Niech miłosierdzie Boże będzie w waszych myślach, słowach i czynach! Bóg miłosierny okazał moc swego ramienia i dał udręczonemu narodowi dar wolności od kłamstwa, pogardy i pychy rządzących. Módlcie się gorąco o utrwalenie dobra w Ojczyźnie naszej. Módlcie się za rządzących, aby ich serc nie ogarnął lęk wobec demonicznego ataku odchodzących w strachu przed odpowiedzialnością. Módlcie się o odwagę i męstwo, o dary Ducha Świętego dla prezydenta, rządu i parlamentu. Módlcie się i nie ustawajcie. Miłosierny Król Jezus Chrystus zwycięży. Ja modlę się nieustannie za moją ojczyznę i dziękuję Panu za wielkie miłosierdzie Jego, które wam okazał. Niech waszym hasłem będzie: Jezu, ufam Tobie! Święta siostra Faustyna.http://wirtualnapolonia.com/2015/11/05/ks-stanislaw-malkowski-nie-zawodzi-nadzieja-oparta-na-darze-prawdy/

  11. Marek said

    Mam do Was moi drodzy pytanie.. domyślam, się, że może ktoś z Was może mi co nieco podpowiedzieć. Był dzisiaj za mnie odprawiamy egzorcyzm, w czasie którego pod wpływem modlitwy i działania Pana wyparłem się kilku grzechów, które trawią mnie i od kilku lat nie pozwalają żyć. Byłem zniewolony przez diabła, który wykorzystywał moje liczne zranienia z okresu dzieciństwa. Odmawiam nowennę pompejańką, oręduję NS, staram się i walczę ze swoimi słabościami. Sam egzorcyzm był dla mnie bardzo intensywnym przeżyciem, nie byłem w stanie wstać z fotela (w czasie egzorcyzmu siedziałem), byłem strasznie osłabiony i wewnętrznie rozbity. Po egzorcyźmie udałem się na mszę świętą, przyjąłem komunię i modliłem się o siłę dla siebie.

    Uczucia jakie mi towarzyszyły bo egzorcyźmie mocno mnie zaskoczyły. Od uczucia ulgi i radości po strach i lęk. Z jednej strony nastawiłem się, że po egzorcyźmie, że to wszystko odejdzie. Wyrzekłem się tych wszystkich grzechów, bardzo głośno i wyraźnie.. (krzyczałem w trakcie i płakałem) Nazwałem je po imieniu i się ich wyparłem, wyparłem się szatana. Jednak mimo wszystko boję się, że to wróci, boję się, że będę za słaby żeby sobie z tym poradzić..
    Boże ja jestem tak słaby, nie dam sobie rady..
    Egzorcysta powiedział mi, żebym się dużo modlić i powiedział, abym się zgłosił za miesiąc

    • bozena2 said

      Będziesz cały czas pod opieką ks. egzorcysty, realizuj drobiazgowo jego zalecenia, nie licz ,że wszystko ustanie jak ręką odjął, rozpocząłeś bitwę , a wygrasz walkę, jesteś na dobrej drodze. Będą wzloty i upadki. Lęk jest naturalną reakcją,póki Duch Święty na dobre nie zamieszka w twej duszy i wprowadzi pokój . Czerp siłę do duchowej walki z adoracji NS, różańca, czynienia dobra i pokuty.

    • Dzieckonmp said

      Marek oddaj się Niepokalanemu Sercu Maryi tą modlitwą która jest na tym zdjęciu w poprzednim wpisie. Bez Matki Bożej możesz sobie nie poradzić. Z Nią wszystko będzie dużo krócej trwało.

      • Basia B said

        Marek,przez najbliższe dni ofiaruję moje cierpienia za Ciebie i posłuchaj rady Bożeny i Admina.Rozpocząłeś bitwę ,a wygrasz walkę jak pisze Bożena.Bądź mężny i patrz na krzyż Chrystusa.Dosłownie pytaj co On tam robi i co Ty masz z tym wspólnego.

    • Marek said

      Dzisiaj oddałem się osobiście Maryi poprzez oddanie się osobiste i Niepokalane Poczęcie (trafiłem na dwie takie modlitwy). Zawierzyłem się też Najświętszemu Sercu Jezusa.
      Walka duchowa trwa już od sierpnia, i idzie powoli do przodu. Jest ona niezwykle męcząca, lęk który mnie dosłownie paraliżował jest już dużo mniejszy. Obecnie czuję ulgę, jednak gdy myślę o sprawach dla mnie niezwykle istotnych czuję znów ten lęk.. i po egzorcyzmie jest jeszcze większy, silniejszy

      • Dzieckonmp said

        Nie dziw się że masz lęk. Przecież dopiero po egzorcyzmie zrozumiałeś, przekonałeś się w jakim bagnie byłeś, że jest to coś ohydnego. Wcześniej tej świadomości nie miałeś dlatego czujesz taki lęk. Ale z Matką Bożą przejdziesz ten czas i wszystko będzie dobrze.

        • Marek said

          Masz rację, dokładnie tak jest.. dodatkowo poczułem się dzisiaj, że jestem taki mały i taki nędzny, poczułem wyraźnie czym jest ludzka pycha.. pycha jest czymś paskudny..nie ma szans przy tym, aby docenić życie jeśli jest się pysznym.

          Co do lęku od samego początku czułem, że to dodatkowe działanie złego, który w ten sposób mnie niszczy.. Gdy znów pomyślałem o tych moich sprawach, że się nimi zajmę to w głowie usłyszałem bezczelną groźbę „nie pozwolę ci na to” „nie masz szans żeby to zrobić” – już nawet się nie maskuje

        • Margaretka said

          Marku, ja mam jedną radę, nie polegaj w tych walkach nigdy na sobie, zawsze na Bogu, na Maryi. W momentach kryzysowych odmawiaj ‚Pod Twoją Obronę ” to jest bardzo silny egzorcyzm. Wiem co przeżywasz, też doświadczyłam dręczących ataków złego ducha, w momentach kryzysowych ze strachu przed jego szantażem i wściekłością , włosy jeżyły mi się na głowie a zęby szczelaly ze zgrozy, jest to bardzo trudne doświadczenie, Mi ustąpiło po przeszło pół roku a miało miejsce ponad 20 lat temu. Ufaj Maryi i ciesz się, że twoje oczyszczenie ma miejsce zawczasu,boli ale jest to łaska Boża.

        • Margaretka said

          Dodam jeszcze, że on Cię nie niszczy, tylko nie pozwala Ci odejść . Szatan na każdej posłusznej sobie duszy, odbija swoje piętno, dopuki to piętno się nie zmyje, zły duch ma roszczenia jak do własności. Nie wiesz ile będzie trwać oczyszczenie, ale musisz je przejść pokornie. Pokora zawsze pokonuje pychę i to jest najlepsza nasza broń własna. Na żadnej innej nie może polegać człowiek.

        • Marek said

          Dziękuję Wam wszystkim serdecznie za rady. Bardzo mi pomogą, bo wiem teraz wyraźniej z czym muszę się zmierzyć, wiem lepiej co muszę zrobić!

          Margaretko myślę o tym już od jakiego czasu:) Stery mojego życia oddaję Jezusowi, bo dotychczas to ja chciałem wiosłować. Już wiem, że tej walki nie wygram..nie wygram bo nie mam już na to siły, a nawet gdybym miał to te się wyczerpały błyskawicznie. Pan Jezus mi pomoże, bo jestem Jego umiłowanym synem, w którym ma upodobanie. Wiem, że mnie kocha tak niewyobrażalną miłością, że dla mnie umarł na krzyżu..Panie Boże dodawaj mi sił, pokrzepiaj mnie, dodawaj mi odwagi, abym walczył o swoje życie!

          Doskonale Cie rozumiem, to doświadczenie lęku jest niezwykle trudno, paskudnie trudne i obezwładniające

        • bozena2 said

          Jezus:
          Lęk towarzyszy wam przez całe życie. To zjawisko nie pochodzi ode Mnie. Lęk jest „podarunkiem” odwiecznego wroga. To Mój przeciwnik, szatan, posługuje się bardzo sprytnie tego rodzaju odczuciami, używając ich w walce o dusze. Jego zamierzeniem jest sparaliżować, porazić i osłabić człowieka, aby w następstwie tego okiełznać i podporządkować sobie duszę. Zastraszony, zniewolony człowiek zaczyna paktować ze złem.

          Spotyka cię coś nieprzyjemnego, coś, czego nie spodziewałaś się od osoby, której nic złego nie uczyniłaś. Od razu pojawia się chytra myśl, wsączona przez Mego wroga. Myśl ta żąda odwetu, i zaraz masz przedstawiony „jasny” obraz — „jasny” plan swojej obrony, którą podsuwa szatan. Ten plan jest tak jasny i nakreślony obrazowo, że już prawie uwierzyłaś, iż tak właśnie masz postąpić. Masz przecież prawo dać nauczkę swemu bratu, masz prawo mu się „odwdzięczyć”, obronić się i nie dać się już więcej poniżać. Masz prawo pokazać przeciwnikowi całą swoją inteligencję. I w ten sposób ty zniszczysz jego — ty go poniżysz, ty go pokonasz, aby on już nigdy więcej nie czynił ci zła. Musi poznać twoją siłę, bo inaczej nigdy nie zostawi cię w spokoju i będzie pozwalał sobie na coraz więcej. Musisz jakoś zareagować na te nikczemności. Niech nie myśli sobie, że wszystko mu wolno.

          „Myśli twórcze” pracują coraz bardziej w twoim mózgu. Wspaniały plan już został ułożony w twojej głowie. Teraz będziesz tylko czekać na nadarzającą się okazję i wtedy zakończysz całą wojnę. Odwdzięczysz się twemu bratu, bo jaki to z niego brat, skoro karmi cię na co dzień udrękami? Teraz ty pokażesz mu swoją klasę. Krótko mówiąc, zmiażdżysz całe jego chamstwo.

          Skoro taki idealny plan, to dlaczego tak wiele niepokoju w twoim sercu, dlaczego zaczynają pulsować twoje skronie, dlaczego zaczyna bić szybciej twoje serce???

          Ja jestem miłością, pokojem, słodyczą. Nie rozpoznałaś jeszcze, że tamto wszystko jest planem walki odwiecznego wroga ludzkości?

          Na tak trudnej drodze małych i dużych znaków zapytania, kiedy staniecie na rozdrożu i nie wiecie, w którą stronę pójść, weźcie do ręki Pismo Święte. Wyciszcie swoje wnętrze poprzez krótką, ale gorącą modlitwę, przyzywając pomocy Ducha Świętego, i zacznijcie czytać Pismo Święte. Zacznijcie od Siedmiu Błogosławieństw — od tej ważnej nauki, którą wam zostawiłem. Moje Słowo jest dla was pokarmem, który wzmocni wasze decyzje, uciszy pulsujący ból głowy, uciszy kołatanie serca. I poznacie odpowiedź, jak macie postępować wobec podłych i niecnych zamiarów brata, którego szatan chciał wykorzystać na jego i waszą zgubę.

          Moja prawda nie wnosi w życie chaosu, ale przynosi pokój i radość, również na drodze ucisku. Po tym rozpoznacie i odróżnicie dobre rady od złych, poznacie też, od kogo one pochodzą.

          Nie upominaj się o swoje, przyjmij wszystko co ci daję, takim najbardziej Mi się podobasz.

          Jezus:
          Dzieci, nadchodzą trudne czasy — zarówno dla was samych, jak i dla waszych rodzin, waszego państwa, ale także globu ziemskiego. Poprzez Annę podałem pomoc, kotwicę, którą jest Moje Słowo, Słowo Boga, mocne i potężne, którego żaden wróg obalić nie może. Mogą mu się przeciwstawiać, co też czynili, czynią i będą czynić, dopóki ten świat będzie istniał.

          Kocham was, wszystkich Moich synów i wszystkie Moje córki, i pragnę wam pomóc. Jak może pomóc ojciec swoim dzieciom, jeśli nie poprzez nawiązanie dobrego, mądrego dialogu? Wy modlicie się na różny sposób, zanosząc modlitwy do Ojca. Ja tych modlitw wysłuchuję i żadnej nie pozostawiam bez odpowiedzi. Jest jednak duży problem: Moje dzieci nie bardzo chcą słuchać Mojej odpowiedzi. Niekiedy traktujecie Mnie jak bożka, do którego mówi się, zapala się przed nim kadzidła i odchodzi, jako że bożek nie może dać odpowiedzi człowiekowi.

          Pragnę, aby Moje dzieci każdego dnia stawały w Prawdzie. Ja jestem Prawdą, Moje Słowo jest Prawdą. To Słowo będzie wam umocnieniem i drogowskazem na każdy dzień, bo kiedy zaczną spadać na was różne ciężkie doświadczenia, na wasze rodziny, domostwa — sami nie będziecie mogli się obronić przed kłamstwem i złem, które będzie dopuszczone na was i które będzie was dotykać. Stracicie rozeznanie, bo tak dalece wasz odwieczny wróg będzie usiłował zamącić obraz Prawdy, że stanie się on dla was zamglony. Kłamstwo będą uznawać za prawdę, zaś Prawdę będą podważać, aby jej do was nie dopuścić.

          Dzieci, czytając Pismo Święte będziecie jasno rozumieć, o czym Ojciec chce przypomnieć swoim dzieciom. Niech każdy z was, kto tej nocy czuwa w „Wieczerniku”, wcieli w życie Moje Słowo, niech nim zacznie żyć na co dzień. To jest Moje przesłanie dla wszystkich dzieci w waszej ojczyźnie Polsce i dla wszystkich Moich dzieci na globie ziemskim. Starannie przechowujcie Moje Słowo w waszych sercach i żyjcie nim na co dzień, a nikt nie będzie w stanie nagiąć i złamać gałęzi, która jest poprzez pień złączona aż z korzeniem. Pismo Święte jest Moją dłonią w waszych rękach. http://www.objawienia.pl/argasinska/arg33.html

      • pio0 said

        Marku czasem aby zerwać całkowicie z tym, czym się człowiek babrał całe życie, trzeba dłuższych egzorcyzmów, czasami są to niestety lata😦
        Lata walki, lata cierpienia, a przy tym nauki powrotu w ramiona Boga, zaufania itd.
        Dlatego tak ważne jest, żeby zapobiegać nić później leczyć.

        Mogę ci dać radę Matki Bożej, abyś odzyskał pokój:

        5 kamieni

        Pięć kamieni z Medziugorja to pięć przesłań Matki Bożej Królowej Pokoju, zawartych w orędziach, w których Gospa wzywa nas nawrócenia i walki ze złem. Poprzez swoje orędzia Matka Boża pokazuje nam pięć rodzajów broni, którymi możemy pokonać szatana. Są to – przez wieloletnią tradycję Kościoła wypróbowane już – metody walki z demonem. Są nimi:

        1 Post
        2 Eucharystia
        3 Spowiedź
        4 Modlitwa
        5 Biblia

        • pio0 said

          o. dr Ljudevit Rupčić – PRZESŁANIA MATKI BOŻEJ

          1 – MODLITWA

          „Bez modlitwy nie ma pokoju!” „Modlitwa jest lekarstwem, które uzdrawia” „Modlitwa jest rozmową i osobistym obcowaniem z Bogiem”, „Czy nie wiesz, że przez modlitwę i post zatrzymać można wojny i katastrofy naturalne?!”, „…ofiarować wszystko co ma się w sercu, aby mieć wolne serce i pokój. Miłość, pokój i pokora kwitną w sercu poprzez modlitwę”.

          „Największą modlitwą jest Msza święta, najpiękniejszą jest Wierzę w Boga. Wszystkie modlitwy są dobre, jeśli są odmawiane z wiarą. Łaski można otrzymać nie tylko ode mnie, ale z siły tych którzy się modlą”, „Nauczycie się modlić jedynie modląc się”, „Przeznaczcie co najmniej kwadrans aby odmówić 5 razy Ojcze Nasz. Módlcie się powoli, rozważając kiedy się modlicie na różańcu”, „Do modlitwy konieczny jest pokój. Powinien być on przed modlitwą, w czasie i po: modlitwa doprowadza do pokoju i refleksji”

          „Jeżeli chcecie być bardzo szczęśliwi prowadźcie proste, pokorne życie, módlcie się dużo i nie pogrążajcie się w waszych problemach: zostawcie je Bogu”, „Nawet radość i śpiew mogą zachwiać wzrost grupy, kiedy ulega się emocjom”, „Przepraszam, że każę wam to powtarzać (zaśpiewać jeszcze raz), ale chcę byście śpiewali z serca: wszystko musicie robić naprawdę z serca”, „Módlcie się tak dużo jak tylko możecie, ale zawsze módlcie się więcej: każdy z was powinien modlić się nawet cztery godziny dziennie, ale ja wiem, że wiele ludzi tego nie rozumie, gdyż myślą oni jedynie o życiu z pracy”

          „Módlcie się do Ducha Świętego, aby was oświecił, a dowiecie się wszystkiego, co chcecie wiedzieć”, „Módlcie się przed i po pracy: aby Bóg pobłogosławił waszą pracę… w modlitwie znajdziecie odpoczynek”, „Kiedy przychodzi Duch Święty wszystko wokół ciebie się zmienia”, „Proście Ducha Świętego, aby was oświecił. Gdybyście wiedzieli, jakich łask udziela wam Bóg, modlilibyście się bez przerwy”, „Poprzez modlitwę możecie całkowicie rozbroić szatana, a sobie zapewnić szczęście”, „Często modlitwy odmawiane oddalają od Jezusa, gdyż kiedy ludzie chcą zwyciężyć o własnych siłach, nie ma miejsca dla Boga. Modlitwy są dobre, kiedy wypływają z serca”.

          „Pokój uzyskacie nie dzięki prezydentom, ale przez modlitwę”, „Gdy oglądacie telewizję, czytacie gazety, wasze głowy są wypełnione wiadomościami i wtedy nie ma już dla mnie miejsca w waszych sercach”, „Drogie dzieci! Starajcie się uszczęśliwić wasze serca przez modlitwę. Bądźcie radością wszystkich ludzi, bądźcie nadzieją dla każdego człowieka. Uzyskacie to wyłącznie za pomocą modlitwy”, Otrzymacie tyle łask, ile chcecie. To zależy od was. Miłość będziecie mieli kiedy zechcecie, tak wiele, jak zechcecie”

          „Każdy powinien znaleźć czas na modlitwę by odkryć Boga: nie pragnę byście rozmawiali (byli gadatliwi) na modlitwie, ale byście się modlili!… Nie chcę, by wasze życie przeszło na słowach, ale na uwielbieniu Boga poprzez dobre uczynki”

          Proponowane formy modlitwy:

          – koronka medziugorska (Koronka jest starą chorwacką modlitwą. Paciorek pod krzyżem – Wierzę w Boga Ojca… Na kolejnych trójkach: Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu… Trzy pierwsze trójki w intencji zwycięstwa Maryi. Trzy następne o pokonanie Szatana. Siódma za triumf Niepokalanego Serca Maryi)

          – codzienny cały różaniec

          – modlitwy do Ducha Świętego

          – modlitwa poświęcenia się Sercom Jezusa i Maryi

          29 II 1984 Maryja zaprosiła grupę modlitewną do rozważania w każdy czwartek fragmentu Pisma Świętego – Mt 6,24-34 – by być zdolnym modlić się więcej bez obawy o przyszłość.

          2 – POST

          „… w ciągu ostatniego ćwierćwiecza zapomniano o poście w Kościele Katolickim”, „Kochajcie, módlcie się i pośćcie”

          W środy i piątki o chlebie i wodzie – jeśli to możliwe. Jeśli nie ® inne formy wyrzeczeń. Chorzy są zwolnieni z takiego postu. Post w środę jest modlitwą, która ma nam lepiej pomóc przyjąć Jezusa podczas Mszy Świętej. Post w piątek ® dziękczynienie za dar Eucharystii.

          Postem może być też odmówienie sobie pewnych przyjemności, zrezygnowanie z rzeczy które sprawiają nam przyjemność – ofiarowanie czegoś Bogu.

          3 – PISMO ŚWIĘTE

          Matka płakała przed ojcem Jozo z powodu Biblii: „…ponieważ stawiacie ją z innymi książkami”, „…ponieważ nie czytacie jej z miłością, jak żywe Słowo Boga powinno być czytane”, „…ponieważ nie okazujecie jej uczucia, tak, już przez samo całowanie jej otrzymuje się wiele łask”

          „… po co stawiacie tyle pytań? Odpowiedź znajdziecie w Ewangelii”

          „Miejcie czynną świadomość; każdego ranka przeczytajcie kilka linijek Biblii i rozważcie je w ciągu dnia”

          Polecamy: CZYTANIA NA KAŻDY DZIEŃ

          4 – SPOWIEDŹ

          „… wyspowiadać się to znaczy powierzyć się na nowo w ręce Stwórcy, aby tchnął w nas nowe życie”, „Koniecznie trzeba powiedzieć ludziom, by przystępowali do comiesięcznej spowiedzi…”, „Nie spowiadajcie się z przyzwyczajenia… spowiedź powinna być impulsem dla waszej wiary. Powinna zbliżać was do Jezusa”, „Przyjmijcie sobie za cel oczyszczenie każdego kąta waszego serca”.

          5 – EUCHARYSTIA

          Msza święta jest dla Maryi najważniejszym momentem w ciągu dnia, ważniejszym niż Jej objawienia.

          „Największą modlitwą jest Msza święta, najpiękniejszą jest Wierzę w Boga”, „Msza święta jest najwyższą formą modlitwy”

          Podczas Mszy Bóg daje nam siebie ® „Niech Msza święta będzie dla was życiem.”

          „Jeżeli ludzie uczestniczą we Mszy świętej obojętni, powracają do domu zimni i z pustym sercem”

          „Jezus daje wam Swą łaskę na Mszy świętej; więc świadomie żyjcie Mszą świętą i przychodźcie na nią pełni radości i z miłością”

        • Marek said

          Zostałem w swoim życiu bardzo poraniony przez rodziców i szatan wykorzystywał te zranienia, aby mnie niszczyć i zniewalać. Doskonale wie, że przegrywa, bo ja chce być sobą i żyć swoim życiem i zrobię to, ba ja już to robię i nie przestanę. Miałem już dni bardzo dużej męki i cierpienia, ale nie poddaję się i nie ustąpię.

          Nieustaną i bardzo niezwykle trudną walkę duchową toczę już od 3 miesięcy. Swoje cierpienia ofiarowuje za kogoś, za dusze zmarłych, za rodziców, rodzeństwo, żonę, przyjaciół.

        • pio0 said

          Zapewne wiesz, że i będą upadki, jak w życiu każdego grzesznika, lecz nie poddawaj się. Bóg i Maryja są przy tobie, w szczególności kiedy cierpisz, kiedy walczysz, żeby kochać Boga.
          Wierzę, że wygrasz tą walkę.
          Któż jak Bóg!
          z modlitwą.

        • pio0 said

          Może też warto poprosić o uzdrowienie międzypokoleniowe

        • Marek said

          Dzięki Pio0🙂
          Upadków miałem już tak dużo, że ich nie da się zliczyć. Nawet na podstawie tych upadków sporo się nauczyłem.
          Jestem już niesamowicie zmęczony tą walką, bardzo zmęczony, tak bardzo zmęczony..

          Teraz muszę zmierzyć się z największą ciemnością we mnie, tym lękiem. To jest miejsce, do którego przyprowadził mnie sam Pan Jezus. Aby lęk pokonać trzeba w niego wniknąć i zaufać Panu. UDA MI SIĘ UDA MI SIĘ, NIE JESTEM SAM, NIE JESTEM SAM, NIGDY NIE BYŁEM SAM!! PANIE TY ZAWSZE BYŁEŚ ZE PRZY MNIE, ZAWSZE!

        • Małgosia 4 said

          Niestety znam ten ból … Na początku jest strach przed tym, że to znowu powróci, ale to mija z czasem. Musisz tylko bardziej zaufać Bogu, bo przecież on nie pozwoli na to, abyś Ty przegrał tę walkę. I pamiętaj – W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk (1 J 4, 18)🙂

      • krystynka said

        Marku będę się modliła za ciebie,dzięki Bogu żyjesz i żyć będziesz,o jak wielkie jest Miłosierdzie Boże,którego człowiek sobie nawet wyobrazić nie może,a jak wielka jest radość w niebie jak grzesznik się nawraca,to taki powrót do domu syna marnotrawnego,jak czytamy w Ewangelii,zawsze ufać Panu ponad wszystko ! jeśli ktoś raz odda się w ,,niewolę ,,miłości dla Naszej Mateńki Przenajświętszej to nie ma takiej siły,która by wyrwała to dziecię z jej serca !

      • małgosia MK said

        Dodam,abyś przyjął Szkaplerz Matki Bożej, zmawiał codziennie Koronkę do Królowej Pokoju (dlatego jestes na blogu dziecka Królowej Pokoju) i proś o pokój w swoim sercu,a ten lęk ofiaruj Maryi za tych którzy przeżywają wiekszy niepokój od ciebie.Tak jak napisał admin z Matką Bożą przejdziesz ten czas i wszystko będzie dobrze.

        Koronka do Królowej Pokoju:
        Matko Boża, KRÓLOWO POKOJU, Współodkupicielko i Pośredniczko Wszystkich Łask, prosimy cię gorąco o Boży Pokój w naszych sercach, rodzinach i na świecie.
        Na dużym paciorku pod krzyżykiem:
        Wierzę w Boga…

        Na 7 częściach po 3 paciorki każda:
        Ojcze nasz…
        Zdrowaś Maryjo…
        Chwała Ojcu…

        Trzy pierwsze trójki w intencji zwycięstwa Maryi.
        Trzy następne o pokonanie szatana.
        Siódma za triumf Niepokalanego Serca Maryi.

        Na końcu:
        Królowo Pokoju, módl się za nami.

        http://armia.pl.pinger.pl/m/6219630

        Dusza potrzebuje pokoju

        Choroba, ból to tylko znaki, które świadczą o braku miłości. Św. Jan w swoim liście pisze, że Bóg jest miłością, Bóg jest światłością. Miłość i światło to jedno. Tak samo jak ciemność i nienawiść to jedno – szatan i zło. Dlatego każda nasza obecność na Eucharystii jest uzdrawiająca, bo tu jest światło i miłość, która płynie do naszego życia i poranionej, zniewolonej duszy. Jezus, który się objawia pod postacią Słowa, Chleba i Wina, jest tym, który ogłasza pokój dla udręczonej duszy szukającej miłości i dla ciała umęczonego i doświadczonego przez choroby. Jezus daje nam pokój. Bądźmy otwarci na ten dar. On promieniuje od Chrystusa Zmartwychwstałego. Jedyne co musimy zrobić to powiedzieć sobie: Jezu przyjmuję Twój pokój do mojego schorowanego ciała, zgadzam się na Twój pokój. Chcę nim żyć, uświadamiając sobie, że rodzi się w naszym sercu radość. Ten dar wzmaga naszą wiarę, łaskę zaufania do Chrystusa, którą możemy zdobyć przez spotkanie z Nim. Niech więc każda Eucharystia uświadomi nam, że jesteśmy kochani przez Jezusa, który dając nam pokój, pragnie naszego uwolnienia i uzdrowienia. Aby szatan nie ukradł tej pewności i wiary, warto często powtarzać: Otrzymałem od Chrystusa pokój, jest we mnie Jego pokój, żyję nim, zgadzam się, by on wypełnił wszystkie rany mojego ciała i duszy. Wyznawanie wiary, o którym możemy przeczytać choćby w Liście do Hebrajczyków jest konieczne, aby doświadczyć jej mocy. Tak samo jest z pokojem. Jeżeli chcemy go doświadczać, musimy go wyznać, wypowiedzieć, ogłaszać w naszym życiu. Trzeba usłyszeć jak z naszych ust wychodzi słowo pokoju, który przynosi nam Zmartwychwstały Chrystus. Warto to zastosować zwłaszcza przy różnego rodzaju dręczeniach, zniewoleniach przez złego ducha, myślach natrętnych, gdy doświadczamy smutku, całkowitego braku radości. Przypomnijmy sobie i ogłośmy wobec dręczących nas złych duchów, które przychodzą zabijać i kraść, że mamy pokój Jezusa i decydujemy się nim żyć. Ogłaszając to na głos będziemy każdego dnia bardziej tego pokoju doświadczali. Miłość Chrystusa dziś wylewa się na nas, bo Jezus ogłasza, że On sam jest znakiem miłości Ojca do każdego z nas.

        o. Józef Witko

        Módl się i proś o pomoc wstawiennictwa O. Matteo,który interweniuje z Nieba.

        O słodka Matko,o, Królowo,o Pani nasza.
        Jeśli wiszisz nas w grzechach-podnieś nas,
        jeśli w łasce-podtrzymuj nas,
        Jeżeli na drodze do Boga zatrzymujemy się-porusz nas,jeśli idziemy-pociesz nas,
        Ty jesteś naszą pośredniczką.
        Podobnie jak Syn Twój jest pośrednikiem
        pomiędzy Ojcem a człowiekiem,
        tak Ty jeśteś pośredniczką między człowiekiem a Twoim Synem,
        Jesteś naszą warownią, spójrz na wojnę,jaka nas otacza.
        Jesteś naszą gwiazdą,spójrz na burzę jaka się podnosi.
        Jesteś jak księżyc,spójrz na ciemną noc,pośród której się znajdujemy.
        Broń,kieruj,oświecaj nasze serca
        abyśmy trzymając się prostej drogi do nieba
        mogli się cieszyć najpierw Bogiem,
        a potem Tobą na wieki wieków .Amen.
        o.Matteo

        Matteo Film
        http://gloria.tv/media/cwkVw17vbkW
        http://warszawa.gosc.pl/doc/2224359.O-Matteo-zmarl-ale-nadal-egzorcyzmuje
        Zachowaj Pokój,bo im bardziej się lękasz zwabiasz demony.Jesteś w rękach Jezusa i Maryi więc wierz i zaufaj Maryi i Jezusowi.Jezu Ufam Tobie!
        Życzę Ci wielu łas Bożych,opieki świętych,Maryi i Jezusa.Niech Bóg ma Cię w swej opiece i Ci błogosławi!
        Obiecuję Ci swoją modlitwę.

      • Dana said

        Marku oddalaj złe myśli.Jak się zbliżą mów :Ojcze nasz … , Zdrowaś Mario …

      • Bożena said

        Lęki na początku drogi nawrócenia to normalna sprawa jeszcze dochodzi do tego fala zniechęcenia ogarniająca naraz nawracającego się przed modlitwą lub wyjściem do Kościoła .Trzeba po prostu zachować spokój i robić swoje powoli po jakimś czasie siła tych lęków zmaleje aż potem zaczną znikać i w miejsce lęków nastanie spokój i radość .Przechodziłam taki okres i powiem że było ciężko nawet odczuwałam taką straszną siłę która napierała na mnie a ja byłam bezsilna w tym momencie i zmuszała mnie wtedy jakby do grzechu choć ja tego grzechu nie chciałam zrobić to było jakby z przymusu wbrew mnie samej było to jakby zmuszanie mnie do grzechu w myślach .Ciężki to jest okres do tego wszystkiego jeszcze dochodzi świadomość że tyle grzechów się popełniło w przeszłości i to straszne uczucie potępienia w głowie słyszy się kłamstwa nie ma dla ciebie już ratunku KŁAMSTWO .Najważniejsze że to potem mija i da się z tego wyjść i potem człowiek żyje wolnością i zadowoleniem i widzi jak inni się męczą mówi im co powinni zrobić żeby czuć się dobrze ale oni nie za bardzo słuchają bo jeśli ktoś z tego nie wyszedł to nie wie że można wyjść z tego .

        • Bożena said

          Mi w tym ciężkim czasie bardzo pomogło odmawianie Różańca i przez rok odmawianie 15 modlitw Św. Brygidy Tajemnice Szczęścia wyjazdy do Medjugorje bardzo mnie wsparły mocniejsza wracałam i oczywiście jak najczęściej Adoracja Najświętszego Sakramentu i uczestniczenie nawet w tygodniu na Mszy Świętej i częsta Spowiedź .

        • Basia B said

          Bożenko,to co piszesz,jest bardzo prawdziwe i to jest właśnie dawanie świadectwa. Jak się wie,że inni też przez to przechodzili,jest łatwiej żyć i trwać.Mnie też dopadały lęki,a zarazem kusy próbował mnie ośmieszać.Wstydziłam się chodzić codziennie do kościoła.Wścibskie i złośliwe komentarze podcinały mi skrzydła.Jednak czułam się pochwycona przez Boga.Wspominam czas nawrócenia z wielką radością i wdzięcznością.Zawsze lubiłam czytać,więc rzuciłam się na lekturę duchową jak głodny wilk.Bóg dał mądrego spowiednika i droga nawrócenia trwa.Bardzo mnie prowadziły dwa zdania:
          -Bóg jest Bogiem ładu i porządku
          -i św Augustyna,jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu,to wszystko inne jest na właściwym
          Piszę to w dużym skrócie,bo zdaję sobie sprawę,że każdy ma swój własny sposób przeżywania swojej relacji z Bogiem.

        • Bożena said

          Basia B to mamy podobne przejścia ja tak samo czytałam w tamtym czasie wszystko co mi wpadło w ręce na temat wiary a spowiednika to też dostałam tak łagodnego że ja załamana na spowiedziach a on mnie jeszcze pocieszał .

        • Marek said

          Bożena doskonale Cie rozumiem. To jest niezwykle trudne, ale w tym wszystkim chodzi o Ciebie, nie o kogo innego. Ja miałem już tak dość mojego dotychczasowego życia, że po prostu rzuciłem się w to wszystko. Nie przejmowałem się niczym, a każdego dnia kołatałem i tłukłem, aby Jezus mnie wysłuchał. Aby pomógł mi już teraz. Bardzo dużo się modliłem i wciąż dużo się modlę.

          Wyjście z tego bagna jest bardzo trudne i szatan robi wszystko, aby to uniemożliwić. Jednak można to zrobić. Zamieściłem niżej komentarz i z Waszą pomocą i modlitwą i z Panem Bogiem i Maryją mi się udało!!!

          To nie przypadek, że przyszedłem z tym właśnie tutaj, na ten blog, gdzie zaczęła się moja droga do nawrócenia i tu też ona się zakończyła i tu też rozpoczyna się moje nowe życie.

          Jesteście wszyscy bardzo dobrymi ludźmi, kochanymi przez Pana. Wiem o tym, czuję miłość każdego z Was i czuję też jak część z Was cierpi, ale to wszystko jest miłe Panu. Być może nie spotkamy się w tym życiu (nigdy nie mów nigdy), ale wiem że uczynimy to w przyszłym.

          Chwała Panu i niech Pan Bóg Wam błogosławi. Dziękuje Wam, jesteście silni wiarą, naprawdę silni, kocham Was i dziękuję z całego serca!!

    • Gosia 3 said

      Marku! dajesz tutaj piękne świadectwo, że szatan jest ale Jezus jest nad nim potęgą. Pamiętaj o Tym JEZUS jest OGROMNĄ POTĘGĄ i SIŁĄ W EUCHARYSTI. Jak najczęściej korzystaj z tego daru. Uważam ,że dla Ciebie jest wskazana codziennie w Hostii Świętej i odmawiaj Różaniec. Pokonasz go bardzo szybko. I powtórz Egzorcyzm- Koniecznie.
      Dasz radę jeśli wdrożysz te zalecenia dane przez Pana Boga. To Pan Bóg dał nam swego Syna i posłał aby nas umacniał. Hostia Święta jest prawdziwym Ciałem i Krwią naszego Pana Jezusa Chrystusa, która jest lekiem na zło i wzmocni Cię jak lekarstwo, którego jednak nie można przerwać. POWODZENIA NA DRODZE DO ŻYCIA WIECZNEGO A NIE DO ŚMIERCI.

      • Marek said

        Postaram się przyjmować Hostię najczęściej jak się da, modlę się codziennie różańcem od połowy sierpnia. I widzę jak ogromne postępy robię w duchowej walce dzięki tej modlitwie i wstawiennictwie Najświętszej Panny. Jezus widzi jak mocno cierpię – bo moje cierpienie nie jest z mojej winy.. nie wybierałem sobie rodziny w jakiej przyszło mi się urodzić i wychować. Po prostu moi rodzice przekazali mi swoje rany, a to wykorzystywał szatan.

        Dziękuję Gosiu3 za rady, nie ma mowy żeby się poddać, bo wiem, że już teraz prowadzi mnie Pan Jezus i jemu oddałem stery mojego życia

        • EWA DM said

          Taka walka, to droga do świętości. Święty o. Pio tak bardzo walczył z szatanem, który go atakował. Wszystko przemadlał pod krzyżem Chrystusa. Dlatego otrzymał od Pana Boga ogromną łaskę niesienia pomocy innym ludziom. Wymiar jego duchowości przebijał fizyczne bariery ludzkiej egzystencji.

        • pio0 said

          Bardzo dojrzałe i mądre słowa Ewa DM.
          Krzyż to droga do Świętości. Krzyż taki jaki Pan Bóg daje, nie taki jaki my chcemy.

      • Gosia 3 said

        Ja mam propozycję wzmocnijmy wszyscy przy swoim osobistym Różańcu Marka w modlitwie. On potrzebuje tego a Niebo nas do tego wzywa. Ja Marku to zrobię. Zostań z łaskami od Pana Boga i niech Maryja okryje Cię na stałe niebieskim płaszczem. Zwyciężysz!!!!! w tej walce duchowej.

        • Daga said

          Ja również się przyłączam , odmówię Różaniec oraz najbliższą Mszę Świętą i Eucharystię ofiaruję w Twojej intencji Marku,niech Cię chroni i prowadzi do Swojego Syna Nasza Najukochańsza Mama ,a któż przeciwko nam jeśli Ojciec nasz i Bóg z nami ,dasz radę i zwyciężysz!

        • Eliza said

          Marku na pewno wesprę Cię modlitwą. Nie poddasz się mój drogi, bo Pan Jezus i Maryja ci na to nie pozwolą.Od momentu kiedy powiedziałeś „TAK” Panu Bogu, należysz do niego i żaden demon nie zdoła cię wyrwać Panu Jezusowi.Rób to co robisz, a złe myśli oddalaj od siebie. Uczyń Pana Jezusa, Panem Swoich myśli i proś Maryję żeby oddalała od ciebie twoje lęki.

          Polecam ci także Modlitwę Krucjaty (94) O uleczenie umysłu ciała i duszy ( ta i inne modlitwy pomogły mi odzyskać wzrok, który mało co nie straciłam, patrząc na słońce przez około 0,5 godziny)- Pan Jezus obiecał że odmawiając tę modlitwę obiecuje nam wiele uzdrowień. Ja jestem tego przykładem. Trzeba mieć tylko silną wiarę w pomoc.

          O drogi Jezu, padam przed Tobą, znużony, chory, w bólu i z tęsknotą za usłyszeniem Twojego Głosu.
          Niech dotknie mnie Twoja Boska Obecność, aby mój umysł, ciało i dusza zostały zalane Twoim Boskim Światłem.
          Wierzę w Twoje Miłosierdzie.
          Oddaję Tobie całkowicie mój ból i cierpienie i proszę o łaskę zaufania Ci, abyś wyleczył mnie z tego bólu i ciemności, bym ponownie był zdrowy i mógł kroczyć Drogą Prawdy i pozwolił Ci prowadzić mnie do życia w Nowym Raju.
          Amen.

          Niech Pan Bóg Cię błogosławi, a Maryja ogarnie Cię swoją macierzyńską i przenajdroższą miłością.

    • barbara1kanada said

      Pomodle sie i ja za Ciebie Marku. Jestes na wlasciwej drodze, a jesli sam tego chcesz, to i cale Niebo i dusze czysccowe Cie wspomoga… i my tez naszymi „marnymi” prosbami do Boga.
      Szczesc Boze na drodze prawdziwego wyzwolenia. Jezus jest z Toba i Matuchna Najswietsza bedzie wypraszala potrzebne dla Ciebie Laski.

    • Dana said

      Marku przebacz rodzicom.

      • Eliza said

        Zgadzam się z Daną. Pomimo rany w swoim sercu- przebacz im….

      • Kasia1 said

        przebacz wszystkim ,dosłownie wszystkim.Czasami to jest ciężko zrobić,ale z Panem Bogiem da sie.Ja również ofiaruję swoją modlitwe i upokorzenia za Ciebie.Razem łatwiej pokonuje sie złego.

      • Bożena said

        Właśnie rodzice jeśli niedobrze postępowali to byli poranieni przez kogoś też.

        • Basia B said

          Spójrz Marek,jak się rozsypał worek ze świadectwami i troską o bliźniego ,a tak naprawdę oddawanie Bogu chwały!

      • Marek said

        Moi drodzy dziękuję serdecznie Wam za wasze modlitwy. Dzisiaj w końcu bez przeszkód, z pełną wiarą i zaufaniem byłem w stanie ofiarować się Jezusowi i Maryi przed Najświetszym Sakramentem. Jezusa uczyniłem Królem, prawdziwym Królem mojego życia i wszystkich moich spraw. Uczyniłem Go moim Ojcem. Maryję uczyniłem moją Matką, prawdziwą i kochającą..Boże co za nieopisana ulga, wyciszenie, wszechogarniająca miłość i pokój w moim sercu..Boże dziękuję Tobie, że w końcu byłem w stanie prawdziwie przyjąć Ciebie do mojego serca. Dziękuję Wam za wasze modlitwy, dosłownie czułem, że to Wasza ofiara mi pomaga. Dziękuję Wam serdecznie, z całego serca. Niech Bóg Wam błogosławi.

        Z rodzicami już się pojednałem, wybaczyłem im, bo wiem że ich też ktoś zranił. Na sobie zakończyłem grzech i przyjąłem mój krzyż. Powiedziałem im, że moje cierpienia ofiarowywałem też za nich i za moich braci. Wiem, że Pan Jezus tego ode mnie chciał, abym dał takie świadectwo mojej rodzinie, cieszę się że sprostałem temu zadaniu..o Panie Ty mnie prowadziłeś, przez ten cały czas!

        Od tego momentu już wiem, że moje życie się zmieni. Od teraz należę już tylko do Maryi i Jezusa…wiecie że płaczę jak bóbr ja to piszę..co za szczęście.. O Boże uzdrowiłeś mnie i uwolniłeś..jestem wolny..Kocham Cie, Kocham!!!

  12. Andrzej C said

    Homilia ks. bp. Michała Janochy wygłoszona podczas Mszy św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej
    Opublikowany 10.11.2015

    „A potem w imię tej pamięci tysiące rąk układały krzyż ze zniczy przed prezydenckim pałacem; i w imię walki z tą pamięcią inne ręce ułożyły w tym miejscu prześmiewczy krzyż z puszek po wypitym piwie. Przez długi czas przechodząc wieczorem Krakowskim Przedmieściem, słyszało się po jednej stronie słowa modlitwy, a po drugiej słowa ironii, okrzyki pogardy, starannie rejestrowane przez media, także publiczne. Czy to jest tak, że z jednej strony Warszawa, a z drugiej Warszawka? Nie wiem. Ale wiem, że Chrystus umarł na krzyżu za jednych i za drugich – i za tych, którzy przynosili znicze i zapalili je, i za tych, którzy je gasili i wyrzucali do kontenerów na śmieci. I Chrystus, umierając na krzyżu, modlił się: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią”. Jego ukrzyżowana miłość ogarnia wszystkich: po tej i po tamtej stronie ulicy, sięga dalej niż nasza ludzka ułomna miłość. „

  13. Andrzej C said

    Wizyta Pary Prezydenckiej w Watykanie czyli czego nie pokażą w TV

  14. pio0 said

    • Dana said

      Narodowe Święto Niepodległości – polskie święto państwowe obchodzone 11 listopada dla upamiętnienia odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918, po 123 latach zaborów (1795–1918); święto zostało ustanowione ustawą z 23 kwietnia 1937 , zniesione ustawą Krajowej Rady Narodowej 22 lipca 1945 , przywrócono je w okresie transformacji systemowej w 1989 .

  15. Andrzej C said

    Wciąż aktualna PIEŚŃ KONFEDERATÓW BARSKICH[LOCH CAMELOT]

  16. pio0 said

    Po chwilowej modlitwie, chciałbym coś zaproponować na blogu.

    Przeczytałem jak nasz brat Marek walczy o uwolnienie od demonów i naszła mnie myśl, żeby zorganizować modlitwę za Marka.
    Wiem, że teraz dużo osób ma już trochę modlitw, jeszcze teraz organizowane są modlitwy Nowenną Pompejańską, więc postaram się, żeby nie było to długie, ale całym sercem modlić się za blogowicza Marka.

    A więc, proszę kto może niech się dołączy się do 9 dniowej nowenny za Marka. Prosiłbym jeśli to nie kłopot, aby napisać pod moim komentarzem, że faktycznie ktoś się modli, nie po to aby się chwalić, ale żeby pokazać Markowi, że nie jest sam, jeśli z jakiś względów ktoś nie może napisać, oczywiście proszę się włączyć w modlitwę.

    Modlitwa zaczyna się od jutra tj. 11.11.2015. Codziennie postaram się umieszczać kolejny dzień nowenny.

    z Psalmu 147

    …On leczy złamanych na duchu
    i przewiązuje ich rany…

    Przez Płomień Miłości Serca Pana Jezusa i Serca Maryi,
    za wstawiennictwem wszystkich Świętych i Dusz w Czyśćcu cierpiących:

    Intencja:

    ” O uwolnienie od zniewoleń i uleczenie zranień duchowych Marka, oraz uzdrowienie międzypokoleniowe w jego rodzinie”

    Modlitwy:

    3x Ojcze Nasz…
    3x Zdrowaś Maryjo..
    3x Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu…
    1x O, Krwi i Wodo, któraś wypłynęła z Najświętszego Serca Jezusowego jako Zdrój miłosierdzia dla nas, ufamy Tobie!

    • pio0 said

      Oczywiście Marku jeśli nie masz nic przeciwko, przepraszam, że nie zapytałem wcześniej😉

      • Basia B said

        Pio0,włączam się do tej modlitwy wraz z tym,co obiecałam powyżej Markowi.Dla mnie Twoja propozycja, to już pierwszy owoc Zawierzenia Maryi,którego dokonał Admin.Dzięki Ci Pio!

        • pio0 said

          Wszelkie dzięki i cześć Panu Bogu, ja tylko narzędziem jestem, czasem nieudolnym, choć miło widzieć poparcie🙂

          Mam nadzieję, że wytrwamy do końca dnia 9tego i będziemy mogli powiedzieć jak w dzisiejszej Ewangelii:

          „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać.”

    • Daga said

      Pio0, chętnie dołączę się do odmawianej nowenny:)

    • barbara1kanada said

      Ja rowniez sie dolacze.

    • Kasia1 said

      Pio ,jak przypomnisz to się pomodlę.Te modlitwy które piszesz to zawsze odmawiam.To Twoja zasługa.

    • bozena said

      rowniez do Was sie dolaczam

    • małgosia MK said

      Również dołączam się do modlitwy za Marka.

    • pio0 said

      Kochani, dzień pierwszy w temacie: „Wzruszająca chwila w Belwederze”

      Serdecznie pozdrawiam i zachęcam innych.
      z Bogiem i Maryją

    • Magda 2 said

      Ja również się przyłączam.

      Kochany Marku, jest tobie teraz strasznie trudno i bardzo cierpisz, ale wiedz jedno: DOWIEDZIAŁEŚ SIĘ ŻE SZATAN ISTNIEJE.
      Przekonałeś się o tym na własnej skórze, a to jest po stokroć cenniejsze niż teoria. Poznałeś największą tajemnicę diabła, tą którą tak strasznie wielu ludzi na świecie nie wie. Teraz jest Ci ciężko, ale za jakiś czas będziesz Bogu codziennie dziękował za tą cudowną łaskę przekonania się, że szatan istnieje naprawdę. I tym bardziej dotrze do Ciebie nieskończona cudowność i dobroć Boga. No i najważniejsze: CAŁKOWICIE ZAUFAJ BOGU. Szatan wobec duszy ufającej Bogu jest całkowicie bezradny. CAŁKOWICIE. Przekonałam się o tym na własnej skórze. On nic Ci nie zrobi, może tylko cię straszyć.

    • Marek said

      Dziękuje Wam z całego serca za Wasze modlitwy. Muszę jeszcze raz napisać wiadomość po poprzednią pochłoną spam. Wasze modlitwy i ofiara pomogły mi się pojednać z Bogiem!!

      Dzisiaj w końcu bez żadnych oporów i bez problemów udało mi się pojednać z Panem. Uczyniłem Jezusa Panem i Królem mojego życia. On jest prawdziwym Królem i Panem. Maryję uczyniłem Moją Kochaną Matką, Ty Maryjo troszczysz się o swoje dzieci! Ofiarowałem się w czasie mszy świętej przed Najświętszym Sakramentem.. Jaką ulgę, ciszę, pokój, miłość czułem tego nie da się opisać, w niebie na pewno jest jeszcze „lepiej” co za nagrodzę dla nas ma Pan Bóg.

      Dziękuję Wam serdecznie! Pokój Wam, niech Pan Was błogosławi, dziękuję, dziękuję. W końcu w moim sercu jest pełen pokój i zaufanie do Pana Boga, już wiem, że moje życie od tego momentu się zmieni!

      Wybaczyłem już moim rodzicom, pojednałem się z nimi, bo wiem, że to też nie ich wina. Pan chciał, abym dał rodzicom świadectwo, powiedziałem rodzicom, że moje cierpienie ofiarowywałem też za nich i za moje rodzeństwo. Oby Pan zechciał zesłać na nich swoje łaski!

      Zły duch nie pozwalał mi oddać się Panu, czynił wszystko abym robił wszystko byle nie to, wiedziałem, że tylko tego mi trzeba, że tylko tego potrzebuje, dlatego udałem się do ks egzorcysty. Bo wiedziałem już że zły duch mi to utrudnia. Dzisiaj jestem już wolny, Panie Boże, Moja Matko Najświętsza Maryjo, Wszyscy Święci, moi Patroni, moi zmarli bracia za których ofiarowywałem siebie i moje cierpienie. Jestem woolnyy!! Boże kocham Cie i dziękuję Ci, że oswobodziłeś mnie od złego!!!

      • barbara1kanada said

        Niech bedzie BOG UWIELBIONY w Trojcy Swietej Jedyny !!!
        Niech bedzie pochwalona BOGURODZICA, Najswietsza Panna Maryja !!!

        Niech Cie dalej strzeze i prowadzi Duch Swiety.

  17. pio0 said

    Życzenia ukraińskich dyplomatów z okazji Święta Niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej

    • pio0 said


      Zmieniać Polskę musimy w prawdzie, musimy w ścisłym związku z tym, co stanowi podstawę naszej polskiej kultury, naszych polskich wartości, a krzyż jest w centrum tego wszystkiego, co jest związane z polskością. I nikt nie jest w stanie go stamtąd wyrwać. Stanął tutaj wtedy, przed pięciu i pół laty, z inicjatywy harcerzy. Później były wydarzenia, o których nie chciałoby się pamiętać. I nie chodzi o żaden triumf, a tym bardziej o żaden odwet. Chodzi o zwykłą przyzwoitość i sprawiedliwość. Wierzę, że będzie ona przywrócona – najpierw tym jednym aktem, a później kolejnymi. Wierzę także, że dojdziemy do prawdy, że dojdziemy do prawdy sami, my Polacy, bo często mówi się, że potrzebujemy jakiegoś zewnętrznego wsparcia. Nie, do prawdy musimy dojść sami. Polska musi sama dojść do prawdy o Smoleńsku. I jestem przekonany, że powstały warunki ku temu, by do tej prawdy doszła. I dlatego nie czas jeszcze na podziękowanie, na podsumowanie tego wszystkiego, co od lat już tu się dzieje. Czas na dalsze marsze, czas na to, by ciągle zabiegać o ostateczne zwycięstwo”

      • pio0 said

        „..ale wydaje mi się, że słuszna jest inicjatywa tych, którzy, jak wiem, chcą zwrócić się do pana prezydenta Rzeczypospolitej o to, by zgodził się na umieszczenie tu, już, na terenie należącym do Pałacu Prezydenckiego krzyża…”

        Pan Kaczyński to człowiek może nie idealny, ale któż jest idealny, ale to człowiek, który kocha Krzyż, czyli kocha Boga. Wszędzie opluwany, wyśmiewany, wyszydzany, a on dalej trzyma się Krzyża, Tak mu dopomóż Bóg!

  18. pio0 said

    Polecam Panowie!🙂

    Być mężczyzną to wygrywać każdego dnia ze strachem przed porażką. Być mężczyzną to kochać bez względu na przeszkody. Być mężczyzną to ufać Bogu aż do oddania życia. Być mężczyzną to chronić tych, którzy są potrzebujący. Niech ten film będzie motywacją do prawdziwej męskości dla wszystkich!

  19. Dana said

    ​Z RÓŻAŃCEM W RĘKU ZWYCIĘŻYMY. MÓDLMY SIĘ O ZWYCIĘSTWO MARYI W POLSCE…..

    Od czterech lat gromadziliśmy się każdego roku w Święto Niepodległości pod
    sejmem, tym bardziej więc teraz powinniśmy tam być by parlamentarzyści
    odbudowali Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, by Polacy mogli wypełnić
    Jasnogórskie Śluby Narodu a Ojczyzna nasza zgodnie ze ślubami „stała się
    prawdziwym Królestwem Maryi i Jej Syna”.

    Początek o godzinie 10.00 Warszawa PLAC TRZECH KRZYŻY
    – Msza Święta za Ojczyznę w kościele św. Aleksandra o godz. 10.00 a później
    przemarsz pod sejm.
    Zakończenie około g. 13.00

    Uwaga pierwsze posiedzenie nowego sejmu w dniu 12.11 – potrzebna jest nasza
    modlitwa!

  20. Wiktoria said

    Chcialabym prosic p. Bronka pozwolic nam podyskutowac, porozwazac na temat ostatnich przeslan Trojcy przenajswietszej do Muszelki, bo to jest zastanawiajace. Sprawiedliwe jest, gdy wsyscy maja rowne prawa, przeciez inni umieszczaja tu rozne oredzia, niektore watpliwe, ale sie nie wtracam, jesli nie szkodza duszy i nie zwodza, bo czasem sa interesujace. Nie wiem dlaczego niektorzy blogowiczy uczepily sie tak kurczowo tematu UFO, przeciez nie o to chodzi, a pomijaja oni wiele waznych slow Bozych i ostrzezen, milosc, ktora plynie do ludzkosci, Kosciola, do sw. Jana Pawla II, Benedykta 16. To wielkie proroctwo i objawienie powstalo w 2000, w jubileusz chrzescjanstwa i zawiera wiele tych samych proroczych slow, ktore byly wczesniej powiedziane od Oredzia Ostrzezenia. Nawet mialam pomysl zebrac sie z niektorymi blogowiczami, zwolennikami Ruchu San Juan Dijego na innym blogu by moc podyskutowac. Ci, co wierza oredziom MBM, a sami napadaja i atakuja innych, po prostu nie wykonuja prosb Bozych.
    Bog mowi o persjanach, nalezy zwrocic uwage na Iran, przeciez Persja to Iran.
    http://www.conchiglia.us/POLSKA/PO_index.html
    Conchiglio… i oto Ja przychodzę
    http://www.conchiglia.us/POLSKA/PO_conchiglia/PO_Gesu'_Conchiglia_ed_ecco_che_Io_vengo.html

    • Wiktoria said

      16 października 2015 – 09.00 – Duch Święty

      „ Straszny jest ten dzień dla Ludzkości…
      w imię fałszywego pokoju… wznosi się « antychryst »…
      który poprzez formy różnych cudów ukazuje swoją moc.
      Pozorne… uwodzicielskie słowa
      podstępnie wejdą do wielu…
      zajmując ich umysły… biorąc je w posiadanie.
      « Nienazwany »… który go poprzedza… aby otworzyć mu drogę…
      grubiańsko śmieje się w tajemnicy… z dala od waszych oczu.
      Śmieci… które otaczają Watykan…
      przelewają się już… jak lawa… która cieknie z wulkanu.
      Nawet wulkan ma swój urok…
      podczas gdy wybucha furią i pokazuje swoją siłę…
      swoją moc… grzmot swojego głosu…
      światło swoich płomieni i wrzące ciepło.
      I powoli… jego lawa płynie.
      Tak… powolna i nieubłagana… zajmuje miejsce… gdzie znajdzie przestrzeń.
      Wygląda jak przelotna rzecz…
      a jednak usadawia się i bierze w posiadanie to… nad czym dominuje.
      Tak czyni zło.
      To jest to… co chce uczynić antychryst… fałszywy mesjasz…
      i dziś… Conchiglio… zostało ci dane poznać jego tożsamość.

      MOVIMENTO D’AMORE SAN JUAN DIEGO – Via Manzoni 12 C.P. 99 – 33085 MANIAGO PN ITALIA

      Znaczenie tego nieszczęsnego dnia
      stało się rozpalonym piętnem w twoim sercu…
      które teraz bardziej cierpi.
      Pokój… pokój… pokój.
      Ale jaki pokój?
      Nie istnieje pokój w intencjach Możnych Planety Ziemi.
      Nie mają go w sercu… nie mają go w umyśle…
      i ich działania wykazują to dzień po dniu.
      Antychryst ma już ich wszystkich w garści… i oni są przez niego zdominowani.
      Mimo to… są oni tak bardzo głupi… że myślą o sprzymierzeniu się z nim…
      ponieważ nie znają jego rzeczywistej mocy.
      Materialna moc antychrysta jest wielka…
      ale jest to w każdym razie słaba moc… jeśli porównać ją do woli człowieka…
      jeśli ten człowiek jest w Bogu.
      Istotnie… człowiek… z własnej woli…
      decyduje w każdej chwili jak prowadzić swoje życie
      na podstawie pierwotnego wyboru jego Duszy… własnej Duszy.
      « Nienazwany » chodzi szybko…
      aby poprowadzić Ludzkość ku Jednej Światowej Religii…
      a wy gubicie się… czyniąc wojnę między sobą… i rozpraszacie się.
      Brakuje kilku chwil waszego Czasu…
      « nienazwany » wyda was w ręce antychrysta…
      który nie jest istotą eteryczną…
      ale ma ciało dobrze widzialne
      ma umysł wyższy od waszego
      ma wiedzę wyższą od waszej
      używa nauki jako wycieraczki
      używa ludzi jak niewolników.
      Co chce uczynić z tymi niewolnikami?
      Poprowadzić ich do jednej myśli – jego.
      Nagiąć ich do jednej woli – jego.
      Z uprzejmością zaprezentuje wam swój plan… aby pozwolić wam wyewoluować na Ziemi
      i w ten sposób doprowadzić was do wyewoluowania… żebyście mogli szybować po niebiosach…
      aby łudzić was możliwą eksploracją Wszechświata.
      Znajomość materii i niematerii jest jego bronią uwodzenia…
      a jako że jesteście daleko od Boga Ojca i nie kochacie Go…
      jak w czasie Adama… Pierwszego Człowieka…
      będziecie chcieli poznać Tajemnicę Życia…
      Tajemnicę Stworzenia i to… co jest w Niebiosach.
      Głupcy.
      Jak możecie planować… aby dotrzeć do pewnych wysokości wiedzy…
      jeśli nadal głodzicie i zabijacie dzieci Boże
      oraz podsycacie głód… nieszczęścia i wojny?
      Nie potraficie zarządzać Planetą Ziemią
      i rościcie sobie prawo… aby móc zarządzać czymś innym?
      Zatrzymajcie się… dopóki jest czas…
      a czas już minął od dwa tysiące.
      Czternaście lat biblijnych…
      było potrzebnych dla pierwszej części Wielkiej Księgi Żywota.
      Zastanówcie się nad liczbą czternaście…
      następnie dodajcie jeden… nienazwany…
      następnie dodajcie jeden… antychryst…
      472

  21. Wiktoria said

    Co Pan chce dac do zrozumienia, ze liczba szestnascie o ktorych wspomina moze byc 2016 r, czyli nastepnym? To znaczy ze pojawienie sie Antychrysta ma sie odbyc lada chwila?.

    • Dana said

      Wiktorio my mamy dzisiaj święto Niepodległości po 123 latach niebytu.

      • Dana said

        Nauczyciele Tajnego Nauczania
        „Słodszy wyraz nad wszystko, wyraz miłości, któremu nie masz równego na ziemi, oprócz wyrazu-Ojczyzna”.

        Słowa owe sankcjonują najwyższy wymiar wartości, jaką jest wolność Ojczyzny. Za nią walczyli i oddawali życie synowie polskiej ziemi a ówcześni pisarze i poeci stawiali „swój dom rodzinny” na pierwszym miejscu, głosząc ideę miłości Ojczyzny, wolności i gotowości poświęcenia za nią.

        I tutaj należy przywołać pamięć wszystkich tych nauczycieli, pedagogów i wychowawców którzy tej nadziei nie utracili, ale ostro stanęli do walki z naporem zmierzającym do osłabienia żywotnych sił narodu. Zakonspirowaną pracą przelewali w serca i umysły swoich wychowanków prawdę i piękno. Czytali razem z nimi polską książkę, polską literaturę, bogacili słownictwo, dostarczali najszlachetniejszych przeżyć, pogłębiali prawdę historyczną, podtrzymywali tożsamość narodową Polaków w niewoli. Z uporem i poświęceniem walczyli z germanizacją i rusyfikacją. Narażali się na więzienia, zsyłki a nawet na śmierć. Często oprócz działalności oświatowej angażowali się w bezpośredni udział w zbrojnym ruchu oporu. Gdyby nie ich wielkie poświęcenie to 123 lata niebytu państwowego doprowadziłyby do wynarodowienia.

      • Dana said

      • Wiktoria said

        Moje gratulacji, no ale przeciez mozna pisac o waznych rzeczach? My tez mamy podobny dzien i inne wspomnienia.

        • Basia B said

          Wiesz Wiktorio,ja rozumiem Twą chęć zgłebiania tych rzeczy i myślę,że dobrze jest to czynić,ale wiem,że zachodzi chaos w myślach.Serce traci ufność i rodzi się niechęć do życia przykazaniami Bożymi.Widzę po sobie,że wciska się lęk i niechęć do człowieka,który jest na usługach np, tego Nienazwanego,o którym mówi Muszelka.Trudno mi jest modlić się za osoby,które czynią nam krzywdę i niesprawiedliwość.I robią to z premedytacją,a potem u schyłku życia ,w ostatnich chwilach ,.czynią znak krzyża.Wiem,że to,co piszę może zaraz wywołać burzę,ale taka jest kondycja człowieka i przyznaję się do tego,a przecież rozumiem słowa o miłości bliźniego i uczę się.

        • wiesia said

          Basiu B,ja też mam z tym problem,ale im bardziej wstępuje we mnie bunt,to za chwilę jakoś tak się składa,że właśnie za tych się modlę.Bunt zamienia się w coś innego.Pomyśl,jeżeli właśnie za takich ,jak idący za FP i antychrystem nikt nie będzie się modlił,to może się tak stać,że ich siła przebicia będzie większa i więcej osób zwiodą,a tego nie chcemy.Mogłoby się tak skończyć,że my nie słuchając Głosu Boga,który prosi,aby przyprowadzić Jemu dusze i to właśnie te ,które Go najmocniej ranią, wpadłybyśmy w ich szpony. W Modlitwach Krucjaty modlę się,aby to one pierwsze weszły w Bramy Niebieskie.W Orędziach KP Pan Bóg powiedział,że moc szatana jest silniejsza,niż wolna wola człowieka,który..,jeżeli sam od siebie nie odda jej Bogu,to zginie.

          Miłość nieprzyjaciół19

          43 Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził20.
          44 A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; 45 tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46 Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? 47 I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? 48 Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.
          http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=248&werset=13#W13

        • Basia B said

          Wiesiu,nie pisałam już nic dalej,bo nie chcę, by brzmiało, że jestem nie wiem jak rozmodlona.Miałam na myśli kondycję człowieczą.Sama po sobie widzę jaką szkołę otrzymuję w wierze.Spotykam wciąż nowych ludzi i się uczę.Tu, na blogu też. Co prawda nie modlę się Modlitwami Krucjat,ale wiem,że moim powołaniem jest wstawiać się do Boga za sprawiedliwych i niesprawiedliwych.Wiesiu,na pewno się modlę za tych,którzy idą na zgubę.poza tym staram się patrzeć z perspektywy wieczności i zawsze wolę iść na pogrzeb,niż ślub.

  22. Dana said

    Akt oddania(przeciw niepokojom i zmartwieniom)

    Don Dolindo Ruotolo, neapolitański kapłan, który żył i zmarł w opinii świętości, spisał niżej przedstawioną, a zainspirowaną przez samego Pana Jezusa, naukę o oddaniu się Panu Bogu.

    „Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie Mi troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, że każdy akt prawdziwego, ślepego i całkowitego oddania się Mnie rozwiązuje trudne sytuacje. Oddanie się Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, abym podążał za wami. Oddanie się, oznacza zamianę niepokoju na modlitwę. Oddanie się oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i poddanie się Mnie, bo tylko dzięki Mnie poczujecie się jak dziecko uśpione w objęciach matki, gdy pozwolicie, abym mógł przenieść was na drugi brzeg.

    To co wami wstrząsa, co was boli bezgranicznie te wasze wątpliwości, wasze przemyślenia, wasze niepokoje i chęć przedsięwzięcia odpowiednich kroków za wszelką cenę, aby zapobiec temu, co was trapi.

    Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie, patrzy na Mnie mówiąc: „TROSZCZ SIĘ TY”, zamyka oczy i uspokaja się! Dostajecie niewiele łask, kiedy się męczycie i dręczycie, aby je otrzymać; otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy modlitwa jest pełnym oddaniem się Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym oddalił je od was, ale w taki sposób, jaki wy sobie tego życzycie…

    Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to ja dostosował się do waszych planów. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają.

    Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze nasz”: „Święć się imię Twoje”, to znaczy bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; „Przyjdź Królestwo Twoje”, to znaczy niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twojego w nas i na świecie; „Bądź wola Twoja” to znaczy Ty decyduj. Ja wkroczę z całą Moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje. Czy widzisz, że nieszczęścia następują jedne po drugich, że sytuacja wciąż się pogarsza, zamiast się poprawiać? Nie przejmuj się, zamknij oczy i powiedz Mi z ufnością: „Bądź wola Twoja, troszcz się Ty”. Powiadam ci, że się zatroszczę, że interweniuję jak lekarz, a nawet uczynię cud, jeśli zajdzie taka potrzeba. Dostrzegasz, że stan chorego się pogarsza? Nie przerażaj się, ale zamknij oczy i powiedz: „Troszcz się Ty”. Zapewniam cię, że się zatroszczę.

    Sprzeczne z oddaniem się Mnie jest zamartwianie się, niepokój, chęć rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Przypomina to zamieszanie spowodowane przez dzieci, które domagają się, aby mama troszczyła się o ich potrzeby, a jednocześnie wszystko chcą zrobić samodzielnie, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie się ponieść nurtowi Mojej Łaski, zamknijcie oczy i pozwólcie Mi działać, zamknijcie oczy i nie myślcie o chwili obecnej, odwróćcie myśli od przyszłości jako od pokusy.

    Oddajcie się Mnie, uwierzcie w Moją dobroć, a przysięgam wam na Moją Miłość, że kiedy z takim zamiłowaniem mówicie: „Troszcz się Ty”, Ja w pełni się zatroszczę, pocieszę was, wyzwolę i poprowadzę. A gdy zmuszony jestem poprowadzić was drogą odmienną od tej, jaką widzielibyście dla siebie, wówczas pouczam was, noszę w moich ramionach, bo nie istnieje skuteczniejsze lekarstwo nad interwencję Moją Miłością. Jednak troszczę się tylko wtedy, kiedy zamkniecie oczy.

    Jesteście bezsenni, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim, albo jeszcze gorzej – ludziom, pokładając zaufanie w ich interwencję. A to właśnie stoi na przeszkodzie Moim słowom i Moim zamiarom. O! Jak bardzo pragnę tego waszego całkowitego oddania się Mnie, abym mógł was obdarować i jakże smucę się widząc, że jesteście niespokojni!

    Szatan do tego właśnie zmierza: aby was podburzyć, by oddzielić was ode Mnie i od Mojego działania i rzucić na pastwę ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, spocznijcie we Mnie, oddajcie Mi się we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego pełnego oddania się Mnie, a nie do waszego zaufania w was samych. Wylewam na was skarby łask, kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie!

    Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, który jest często utrudniany przez szatana. Żaden człowiek rozumujący i rozważający tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów, nawet spośród Świętych.

    Na sposób Boski działa ten, kto odda się Bogu. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami duszy: „Jezu, troszcz się Ty!”. I odwróć swoją uwagę w inną stronę, bo dociekliwość twego umysłu utrudnia ci dostrzeżenie zła. Zawierzaj Mi często nie skupiając uwagi na samym sobie. Czyń tak we wszystkich swoich potrzebach. Czyńcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na Moją miłość. Zapewniam was, że Ja się zatroszczę.

    Módlcie się zawsze z tą gotowością do oddania się Mnie, a zawsze będziecie odczuwać wielki spokój ducha i osiągać znaczne korzyści, również wtedy, gdy udzielam wam łaski ofiary, zadośćuczynienia i miłości, która nakłada na was cierpienie. Wydaje to ci się niemożliwe? A zatem zamknij oczy i powiedz całą swoją duszą: „Jezu, troszcz się Ty!”. Nie lękaj się, ja się zatroszczę.

    A ty błogosławić będziesz Imię Moje, nie dbając o siebie samego. Twoje modlitwy nie mają takiej wagi, jak ten akt pełnego ufności oddania się Mnie; zapamiętaj to sobie dobrze. Nie ma skuteczniejszej Nowenny od tej: „Och Jezu, oddaję się Tobie, troszcz się Ty”.

    „Oddaj się Mojemu Sercu… a zobaczysz”.

    Chcę, żebyś wierzył w Moją wszechmoc, a nie w twoje poczynania, żebyś pozwolił działać Mnie, a nie innym. Szukaj Mojej bliskości, spełń Moje pragnienie posiadania cię, wzbogacenia i kochania tak, jak tego chcę. Zapomnij się, pozwól, abym spoczął w tobie, pozwól, aby Moja wszechmoc nieustannie znajdowała w tobie ujście.

    Jeśli pozostaniesz blisko Mnie, nie będziesz się martwił, że działasz samodzielnie, że żyjesz w ciągłym pośpiechu po to, żeby ci się udało, żeby stwierdzić, że coś zrobiłeś, udowodnisz Mi, iż wierzysz, że jestem wszechmogący, a Ja intensywnie będę pracować z tobą: kiedy będziesz mówił, chodził, pracował, modlił się lub spał, bo „moim umiłowanym dam to, czego potrzebują nawet gdyby byli jak we śnie” (Psalm 12-6). Jeśli będziesz ze Mną i nie będziesz się chciał spieszyć, ani nie będziesz się martwił o nic dla siebie, a zwrócisz się do Mnie z bezgranicznym zaufaniem, dam ci wszystko, czego będziesz potrzebował, zgodnie z Moim zamysłem wiecznym. Dam ci uczucia, których wymagam od ciebie, dam ci ogromne współczucie dla bliźniego i spowoduję, że będziesz mówił i czynił to, co Ja będę chciał. Wówczas twoje działanie pochodzić będzie z Mojej Miłości. Tylko Ja, a nie ty wraz ze wszystkimi twoimi poczynaniami stworzę nowe dzieci, które zrodzą się ze Mnie. Stworzę ich tym więcej, im bardziej będziesz chciał się stać moim prawdziwym synem, jak mój Jednorodzony. Albowiem wiesz, że „jeśli wypełnisz Moją wolę, będziesz Mi bratem, siostrą i matką”, pozwalając mi, abym zrodził się w innych, bo Ja stworzę nowe dzieci, posługując się prawdziwymi dziećmi. Twoje poczynania dążące do osiągnięcia celu to tylko pozory w stosunku do tego, czego Ja dokonuję w tajemnicy serc tych, którzy kochają. „Trwajcie w Miłości Mojej… jeśli trwać będziecie we Mnie i trwać będą w was Moje Słowa, proście o cokolwiek byście chcieli, a będzie wam dane” (Jan 15).

    Z: „Nazwałem się Dolindo, to znaczy boleść”. Autobiografia kapł. Dolindo Ruotolo, (1882-1970) tercjarza franciszkańskiego, który został przeniesiony i pochowany w parafii MB Niepokalanej z Lourdes i św. Jana dei Vecchi w Neapolu.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: