Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

„To Judasz chciał doprowadzić do intronizacji Jezusa”

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 Luty 2016

„Judasz chciał za wszelka cenę doprowadzić do intronizacji Jezusa na króla Izraela. Aby sprowokować swojego Mistrza do działania, zdradził Go za trzydzieści srebrników. Jednak Jezus wybrał inny tron i inną koronę” – pisze na łamach serwisu Deon.pl o. Wojciech Żmudziński SJ.

Jak przy tym podkreśla, gdyby „w Polsce panowało prawo Ewangelii, uciekający przed wojną i biedą, nie zmierzaliby do Niemiec czy do Szwecji. Zatrzymaliby się u nas. Nie baliby się nas, a boją się”!

Ojciec Wojciech Żmudziński SI –  założyciel i dyrektor Centrum Kształcenia Liderów i Wychowawców im. Pedro Arrupe, redaktor naczelny kwartalnika o wychowaniu i przywództwie „Być dla innych”, współpracownik miesięcznika „Katecheta”, dwumiesięcznika „Szum z Nieba” – postanowił rozprawić się na łamach serwisu Deon.pl z ruchem intronizacyjnym. W tym celu przeciwstawia ustanowienie Jezusa Chrystusa Królem Polski osobistemu oddaniu się Królowi Wszechświata. Według jezuity, to „wzięcie swojego krzyża i podążanie za Nim, a nie obnoszenie się ze złotym krzyżykiem i chodzenie własnymi drogami lub też zasiadanie w gronie szydzących ze wszystkiego, co inne”.

„Biskupi nie mają zamiaru ustanawiać Jezusa Królem Polski. To tak jakby mieli Stworzyciela ustanowić Bogiem. Pragną zachęcić tym aktem do ogólnonarodowego pojednania, a nie narzucić wszystkim chrześcijańskiego Króla czy ulec naciskom agresywnych zwolenników intronizacji i mieć z nimi święty spokój” – czytamy. Na tym nie koniec. Pierwszym intronizatorem miał być… Judasz. „Judasz chciał za wszelka cenę doprowadzić do intronizacji Jezusa na króla Izraela. Aby sprowokować swojego Mistrza do działania, zdradził Go za trzydzieści srebrników. Jednak Jezus wybrał inny tron i inną koronę” – podkreśla o. Żmudziński.

„Judaszowe nadzieje nie są także obce tym, którzy dzisiaj brną w nawoływanie do tak rozumianej intronizacji. Chcieliby uczynić królem tego, który został już wywyższony na tronie krzyża i ukoronowany lichą koroną z cierni. Nie mogą pogodzić się z tym, że Król Królów nie jest z tego świata i że Jego królestwo nigdy nie będzie kapało złotem i że Jego mocą zawsze będzie słabość. Zawsze” – czytamy.

Założyciel i dyrektor Centrum Kształcenia Liderów i Wychowawców im. Pedro Arrupe wzywa, by dostrzec Chrystusa „w strudzonym wędrowcy”. „Gdyby w Polsce panowało prawo Ewangelii, uciekający przed wojną i biedą, nie zmierzaliby do Niemiec czy do Szwecji. Zatrzymaliby się u nas. Nie baliby się nas, a boją się” – podkreśla.

Duchowny ironizuje: „czym będą zajmowały się środowiska promujące dziś intronizację, gdy wreszcie z pomocą władz państwowych usadzą Chrystusa na tronie. Co jeszcze wymyślą? Może jeszcze jeden tron dla Boga Ojca, żeby było sprawiedliwie? A co wtedy z Duchem Świętym?”.

Zestawienie intronizatorów z Judaszem jezuita łączy z wezwaniem do „pojednania w narodzie”. Z kolei prawo Ewangelii – być może dla podkreślenie pożądanych pobożności – autor łączy z przyjmowaniem „uciekającyh przed wojną i biedą”, którzy mają wybierać Niemcy bądź Szwecję bo… żyć w Polsce się boją!

„Całkiem niedawno o/p Żmudziński chciał nas uwolnić od religii, a dzisiaj chce nas uwolnić od…  zastanawiam się, od czego? Czyżby od rozsądku?! Pytam, bo już zupełnie sobie tego wszystkiego nie potrafię wytłumaczyć” – komentował użytkownik Pawel G.

Warto przy tej okazji sięgnąć po „Ubi arcano Dei consilio” Piusa XI oraz „Summi Pontificatus” Piusa XII.

Komentarz antymodernisty (PoloniaChristiana.pl): Tak niektórzy Jezuici walczą z Jezusem Chrystusem! W kręgach katolickich uważa się ich jeśli nie za heretyków, to za ekstremalnych modernistów. Stosują swoje faryzejskie tricki. Przecież w Akcie Intronizacyjnym Jezusa Chrystusa Króla Polski nie chodzi o „uczynienie” Go Królem, bo On Królem JEST, BYŁ i BĘDZIE, ale tylko i aż o UZNANIE tego faktu. Poza tym ci niektórzy jezuici posadowili się na bakier z teologią – Król Królów nie jest z tego świata, ale jest przecież DLA tego świata. Czy ci jezuici też prostują kolana wiernym przy oddawaniu czci Synowi Bożemu w Komunii Świętej i czy nadal ustawiają się tyłem do Tabernakulum?!

Źródło: PoloniaChristiana.pl

Odpowiedzi: 119 to “„To Judasz chciał doprowadzić do intronizacji Jezusa””

  1. Dzieckonmp said

    Jezuita Żmudziński powinien podjąć trud ewangelizacji muzułmanów w Arabii Saudyjskiej

    • Irena z Poznania said

      Drodzy Blogowicze, pod art,o kupowaniu tylko art polskich, zamieściałam komentarz, nie będęgo powtarzała, dot Mszy Kardynała Burke w Poznaniu, dla tych co pragną .Szczęść Wam Boże.

    • cox21 said

      Jezuita i wszystko jasne. Ręce opadają!

    • mmm said

      Rozmawiała Hanna Honisz / Opole / KAI

      „Akt intronizacyjny w Krakowie – Łagiewnikach nie będzie zwieńczeniem, lecz początkiem dzieła intronizacji Jezusa Chrystusa w Polsce i w narodzie polskim” – zapewnia w rozmowie z KAI bp Andrzej Czaja – przewodniczący Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych. Zapowiadany akt intronizacyjny będzie odczytany w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia 19 listopada 2016 roku, w przededniu uroczystości Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata.

      Fot. diecezja.opole.pl
      Polub nas na Facebooku!

      KAI: Jaka jest geneza idei intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski?
      – W tle rozwoju idei intronizacji Jezusa Chrystusa, kryje się myśl Piusa XI przedłożona w encyklice „Quas primas” z 1925 roku. W ponownym uznaniu Jezusa Królem w życiu indywidualnym i społecznym, papież upatrywał środek zaradczy przeciw laicyzacji, która w ówczesnym świecie niszczyła życie duchowe chrześcijan. Pius XI pisał, że trzeba zadbać o to, aby Chrystus znowu królował. Wprowadził też uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, w czasie której zachęcał do odmawiania aktu poświęcenia całego rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Nic jednak nie wspominał o akcie intronizacji.
      Myśl o potrzebie aktu intronizacyjnego pojawiła się w związku z wszczęciem w archidiecezji krakowskiej w 1996 roku procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożej Rozalii Celakówny, krakowskiej pielęgniarki i mistyczki, zmarłej w czasie II wojny światowej. Wówczas światło dzienne ujrzały jej zapiski i można było poznać treść udzielonych jej objawień prywatnych, w których Jezus domaga się m.in. aktu intronizacyjnego od narodu polskiego. Świadczy o tym choćby ten zapis: „Jest ratunek dla Polski: jeżeli mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów i całkowitym zwrotem do Boga”. Wieść o tego typu żądaniach Jezusa w objawieniach danych Celakównie szybko się rozniosła, zwłaszcza w środowisku zaangażowanych wiernych Kościoła krakowskiego. Pojawiło się wiele inicjatyw oddolnych, których celem było doprowadzenie do aktu intronizacyjnego. 18 grudnia 2006 roku poseł Artur Górski zgłosił w parlamencie w Warszawie wniosek uchwały o nadanie Jezusowi Chrystusowi tytułu Króla Polski. Projekt uchwały wsparło 46 posłów.
      – Jednak wówczas inicjatywa ta nie została poparta przez Konferencję Episkopatu Polski. Dlaczego teraz biskupi wyraźnie angażują się w tę sprawę?
      – – Już wówczas, 10 lat temu, sprawa nie była biskupom obojętna. Konferencja Episkopatu Polski powołała Zespół ds. Społecznych Aspektów Intronizacji Chrystusa Króla. Trudno było jednak sprawę rozeznać, zdiagnozować i zająć jednoznaczne stanowisko. Trudno też było o dialog, zwłaszcza tam, gdzie pojawiały się postawy fanatyczne i zwyciężały negatywne emocje. Są jeszcze i dziś takie nieprzejednane środowiska, podważające stanowisko biskupów i z tymi wiernymi dialog jest praktycznie niemożliwy. Jednak od początku było wielu ludzi dobrej woli, autentycznie zaangażowanych w dzieło intronizacji Jezusa, ludzi zawierzających realizację swoich dążeń i oczekiwań Boskiej Opatrzności i wspierających pasterzy Kościoła w Polsce wytrwałą i cierpliwą modlitwą na rzecz należytego rozeznania sprawy. Im należą się szczególne słowa wdzięczności i uznania.
      W 2012 roku Komisja Nauki Wiary KEP podjęła wysiłek bliższego poznania poszczególnych ruchów intronizacyjnych i analizy treści, które głoszą. Ustalono, że mamy do czynienia z bardzo złożonym, niejednorodnym zjawiskiem społeczno-religijnym. Jedni budują swoje oczekiwania bardziej na nauczaniu Magisterium Kościoła, ze szczególnym uwzględnieniem encykliki „Quas primas”, inni odnoszą się przede wszystkim do objawień prywatnych Rozalii Celakówny. Trzeba zaznaczyć, że są dwie odmienne interpretacje treści tych objawień i w związku z tym jedni dążą do intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa, a drudzy do intronizacji Osoby Jezusa Chrystusa. Stwierdzono jednak, że zjawisko ruchów intronizacyjnych w Polsce niesie za sobą wiele dobrego zaangażowania wiernych, którzy chcą duchowego zdrowia narodu i dlatego potrzeba ich objąć duszpasterską troską.
      – Jak na to stanowisko Komisji zareagowała Konferencja Episkopatu Polski?
      – – W 2013 roku biskupi dokonali reorganizacji dotychczasowego zespołu i powołali do istnienia Zespół ds. Ruchów Intronizacyjnych, do którego oddelegowali aż 7 biskupów (dzisiaj jest ich 10) do dialogu i prac z przedstawicielami ruchów intronizacyjnych, gotowych do współpracy. Najpierw jednak Konferencja Episkopatu Polski nakazała odczytać w kościołach dwa listy pasterskie: „Objawienie Boże a objawienia prywatne” i „O królowaniu Jezusa Chrystusa”, aby przypomnieć nauczanie Magisterium Kościoła na temat objawień prywatnych oraz królewskiej godności i misji Chrystusa. Dla całej społeczności Kościoła w Polsce miało to walor edukacyjny i formacyjny, a dla członków ruchów intronizacyjnych było wskazaniem podstaw dialogu.
      – Ten drugi list, odczytany w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata, wywołał jednak w środowiskach intronizacyjnych sprzeciw.
      – – Tak rzeczywiście było. Na adres przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski i na mój adres, jako przewodniczącego Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych, skierowano pisma wyrażające dezaprobatę i oburzenie. Ale przyszły też listy z sugestiami i dopowiedzeniami, które okazały się bardzo cenne. Te uwagi pobudziły członków zespołu do dalszej refleksji i doprecyzowania stanowiska, otworzyły nas i zaowocowały konstruktywnymi wnioskami.
      – Do jakich wniosków doszli biskupi?
      – – Trzeba było przyznać rację oponentom, że we wnioskach duszpasterskich listu pasterskiego „O królowaniu Jezusa Chrystusa” zabrakło wyraźnego odniesienia do aspektu społecznego. Postanowiliśmy, że należy temu zagadnieniu poświęcić osobny list, który ma powstać w tym roku.
      Stwierdziliśmy też, że uznanie przez wspólnotę ojczystą panowania Jezusa Chrystusa nad nią jest teologicznie dopuszczalne. W sytuacji detronizacji Jezusa w społeczeństwie chrześcijańskim, na wielu poziomach życia, bardzo potrzeba dziś Jego intronizacji. Trzeba jednak właściwej wykładni takiego aktu i zadbania o to, aby tego typu różne zewnętrzne akty intronizacyjne stanowiły wyraz wewnętrznego przekonania i oddania się Chrystusowi. Temu wszystkiemu powinna zaś towarzyszyć szczególna modlitwa, wołanie do Pana o nadzwyczajną Jego pomoc, jak to bywało wcześniej w trudnych chwilach naszego życia i dziejów narodu. Takie chwile są dziś także i naszym udziałem, a czymś naturalnym i bardzo pożądanym jest uciekanie się wierzących do Pana wieków. Trudno też wykluczyć jakiś szczególny akt zawierzenia narodu Chrystusowi Królowi. Ważne, by dokonać tego z wiarą, mądrze i w duchu jedności.
      – Na jakim etapie są prace nad przygotowaniem aktu intronizacyjnego?
      – – Od maja 2015 roku dość regularnie spotyka się Zespół ds. Ruchów Intronizacyjnych z delegatami poszczególnych ruchów intronizacyjnych. Są w tym gronie przedstawiciele: Wspólnot dla Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa, Rycerstwa Jezusa Chrystusa Króla, Stowarzyszenia „Róża” i Fundacji Serca Jezusa, Ruchu Obrony Rzeczypospolitej „Samorządna Polska”, Stowarzyszenia „Ruch Intronizacji Jezusa Chrystusa Króla Polski”, jest także reprezentantka wspólnot i grup Polonii amerykańskiej, kanadyjskiej i australijskiej oraz reprezentanci środowisk inteligencji katolickiej. Wcześniej, od października 2014 roku, biskupi należący do Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych rozmawiali z gronem znawców analizowanej problematyki z zakresu teologii fundamentalnej, dogmatycznej, pastoralnej i duchowości.
      Owocem wspólnego wysiłku i zaangażowania jest coraz bardziej widoczna integracja środowisk intronizacyjnych w Polsce, realizowany program działań, który przewiduje nie tylko jednorazowy akt intronizacyjny, ale także lokalne akty, dzieło modlitewnego wsparcia i plan formacji już po akcie, ku odnowie duchowej narodu i Kościoła w Polsce. Odbyło się także sympozjum sprawozdawczo-naukowe na Jasnej Górze 10 października 2015 roku, w ramach którego przedstawiciele poszczególnych ruchów intronizacyjnych zaprezentowali rozumienie intronizacji w ich środowisku oraz ich wkład na rzecz dzieła intronizacji Jezusa Chrystusa. Zespół ds. Ruchów Intronizacyjnych także zaprezentował swoje stanowisko.
      Ostatnio przygotowaliśmy projekt aktu intronizacyjnego, który będzie jeszcze dyskutowany, a następnie przedłożony Konferencji Episkopatu Polski. Biskupom zamierzamy też przygotować projekt listu pasterskiego na temat społecznych aspektów królowania Jezusa Chrystusa oraz szerszy dokument nt. dzieła intronizacji Jezusa Chrystusa w Polsce. W dokumencie przewiduje się trzy części: prezentację myśli na temat królowania Jezusa Chrystusa i naszego udziału w nim, omówienie narodowego aktu intronizacyjnego i zakreślenie pastoralnych implikacji dla Kościoła w Polsce.
      – Jakie treści będzie zawierał akt intronizacyjny?
      – – Zgodnie z zapowiedzią akt intronizacyjny będzie odczytany w Krakowie–Łagiewnikach 19 listopada 2016 roku, w przededniu uroczystości Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Tytuł i treść aktu ostatecznie określi i zatwierdzi Konferencja Episkopatu Polski. W projekcie jest mowa o uznaniu panowania Jezusa Chrystusa, poddaniu się Jego prawu, zawierzeniu Chrystusowi Królowi oraz poświęceniu Mu Ojczyzny i całego narodu. Natomiast udział władz państwowych w ogólnonarodowym akcie intronizacyjnym jest sprawą otwartą. Włączenie się w akt jest możliwe, ale o tym mogą zdecydować wyłącznie określone podmioty władzy. Obowiązuje nas uszanowanie autonomii świeckich struktur.
      – Czy w akcie intronizacyjnym będzie nadanie Chrystusowi tytułu Króla Polski?
      – – Najpierw małe sprostowanie. Wśród zapytań, które ostatnio do mnie skierowano, pojawiło się i takie: W jaki sposób ideę intronizacji Jezusa Kościół godzi z konstytucyjnym zapisem, że Polska jest republiką a nie monarchią? Otóż, uznanie królowania Chrystusa nie zakłada wprowadzania rządów teokratycznych na ziemi. Zresztą Kościół katolicki zawsze był krytycznie nastawiony do takiej formy rządów. Nie wyklucza to bynajmniej możliwości publicznego aktu intronizacji Jezusa Chrystusa. Co więcej, sytuacja, w której się Kościół znalazł, także Kościół w Polsce, funkcjonowanie w kulturze coraz bardziej obcej chrześcijaństwu, zdaje się wręcz implikować potrzebę takiego aktu.
      Najpierw trzeba jasno określić, co Kościół rozumie pod pojęciem intronizacji Jezusa Chrystusa. W świecie ceremonia ta zasadniczo składa się z dwóch części: z aktu ustanowienia króla oraz z aktu oddania się pod jego władzę. Jeśli tak, to w odniesieniu do Pana Jezusa możemy mówić o intronizacji w znaczeniu tylko częściowym. Jezus otrzymał godność królewską od Ojca, Boga Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, a człowiek nic tu dodać ani ująć nie jest w stanie. Chodzi o to, że Jezus jest Królem niezależnie od woli człowieka. Intronizacja Jezusa Króla nie jest więc ani koronacją, ani nadaniem Jezusowi godności królewskiej czy tytułu królewskiego. Intronizacja Jezusa Króla jest zasadniczym aktem naszej wiary – wybieramy Jezusa i przyjmujemy Jego prawo. Jest to zatem akt na podstawowym poziomie religijnym, wynikający z naszego powołania chrześcijańskiego, odkąd jesteśmy dziećmi Bożymi. Przez akt intronizacyjny przyjmujemy i uznajemy nad sobą królewską władzę Jezusa, wyznajemy ją wobec innych oraz chcemy ją potwierdzać całym życiem.
      A co do samej kwestii tytułu „Król Polski”. W objawieniach Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny, na które powołują się zwolennicy intronizacji, jest kilka miejsc mówiących o tym, że Polska musi w sposób uroczysty ogłosić Pana Jezusa swym Królem przez intronizację. Jednak w objawieniach tych nigdzie nie ma wprost określenia, czy nazwania Chrystusa Królem Polski i już z tej racji niezrozumiałe jest postulowanie tego typu intronizacji. Ponadto, trzeba pamiętać, że zbawczą wartość ma wyznawanie Jezusa Panem. Gdy wyznajemy, że Jezus jest Bogiem dostępujemy zbawienia. Natomiast, gdy ogłosimy, że Jezus jest Królem Polski, to będzie to akt polityczny, bez zbawczego sensu. Uznanie Jezusa moim Królem zmienia moje życie i ma wpływ na życie innych. Uznanie Jezusa Królem Polski oznacza pomniejszenie Jego roli i znaczenia.
      Jezus po cudzie rozmnożenia chleba odrzucił władzę królewską na tym świecie, ale wyznał ją przed Piłatem. Z tego można odczytać następującą wskazówkę – nie trzeba intronizować Jezusa jako Króla Polski czy jakiegokolwiek innego kraju, ale trzeba wyznawać Jego królewską godność przed współczesnymi Piłatami, zachowując w życiu prawo Jego królestwa.
      – Czy akt intronizacyjny wystarczy, żeby uratować Polskę przed laicyzacją?
      – – Trzeba pamiętać i mieć tego świadomość, że akt intronizacyjny w Krakowie–Łagiewnikach nie będzie zwieńczeniem, lecz początkiem dzieła intronizacji Jezusa Chrystusa w Polsce i w narodzie polskim. Przed nami wielkie i ważne zadanie

    • Józef Piotr said

      I w pierwszym dniu tego trudu ucięli by jemu głowę

    • robert6419 said

      Dzień później byłby bez głowy.

  2. szafirek said

    Proszę Piotra (chyba z zieloną ikonką) o podanie linka,który zamieszczał niedawno,było tam o wizerunku Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus w muszli.Przegapiłam widocznie ten komentarz,a wiem od jednej osoby,że Piotrze podawałeś tu link.Bardzo prosze jeśli możesz lub ktos sobie zapisał o podanie linka do tej strony.Z góry bardzo dziękuję.

    • Piotr said

      Bardzo proszę: https://gloria.tv/?media=125047 – MUSZELKA… ZNAK
      Muszelka przedstawiona na zdjęciu została podarowana przez Conchiglię Kapłanowi 10 lipca 2002 r. Prosta i normalna muszelka znaleziona na plaży w Nettuno – Rzym, WŁOCHY, która we wnętrzu nie miała żadnego szczególnego znaku. Po kilku dniach Kapłan zauważył dziwną „plamę” w sercu muszelki. Po uważnej obserwacji wydaje się być zarysowana postać Najświętszej Maryi Panny, która trzyma w ramionach Dzieciątko Jezus. Po obróceniu muszelki o 90°, zgodnie ze wskazówkami zegara, wydaje się być zarysowana twarz Indianna z nakrytą głową, uderzająco podobna do najbardziej znanego ikonograficznego obrazu Św. Juana Diego Cuauhtlatoatzina, któremu objawiła się Najświętsza Maryja Panna pod tytułem Naszej Pani z Guadalupe, na Wzgórzu Tepeyac w Mieście Meksyk, w grudniu 1531.
      Ta muszelka jest teraz przechowywana w specjalnej gablocie, która chroni ją przed wpływami atmosferycznymi, u stóp Krzyża Miłości z Dozulé znajdującego się w Nettuno, wzniesionego przez Kapłana, w którego rękach utworzył sę ten prosty i znaczący znak.
      http://www.conchiglia.net

      • szafirek said

        Piotrze,bardzo Ci dziękuję!🙂

      • szafirek said

        Trochę porozmyślałam…A to jest moja muszelka w której wnętrzu widzę (z resztą nie tylko ja) wizerunek Matki Bożej🙂 I zdaje mi się teraz po tym co obejrzałam,że u mnie jest też obok twarzy Maryi twarz tego św.Juana Diego.Muszelka jest z rzeki,dokładnie to muszla małża.W tamtym roku,w przedostatni dzień sierpnia miałam okazję być nad rzeką Wieprz na Lubelszczyżnie w bardzo ładnej okolicy.Z siostrą weszłyśmy do wody,woda z brzegu po kostki,no i jak było w dzieciństwie to i teraz pare kamyków i muszelek wzięłam (juz tak mam,nigdy muszelek i kamyków nie za dużo🙂 Na drugi dzień w domu przypomniałam sobie,że je wogóle mam,postanowiłam je opłukać dokładniej,ale jak wzięłam do ręki to tak spojrzałam na tą jedną z muszli,no i juz nie umyłam,bo zobaczyłam właśnie,że jest jakis kształt,zaczełam tak ruszać do światła,a muszle małży mają piekną czasami masę perłową wewnątrz i własnie z tej masy, jak sie do światła przechyla muszlę, utworzony jest,tak się mieni,wizerunek Matki Bożej,w niebieskim welonie,takim perłowym płaszczu i różowa korona.Osobiście widze jeszcze inne „rzeczy”,ale tak najwyrażniej to widac postać Maryi i tą twarz obok taką z osadu na muszelce,to teraz juz wiem czyja to może być twarz.
        Miałam juz dawno,od razu sie tym podzielic,ale jakos tak mnie blokowało.Postanowiłam,że jednak to zrobie bo ciągle mi chodzą po głowie słowa Krystynki,która jakis czas temu napisała,że lepiej sie dzielic takimi rzeczami co nas spotykają, bo żeby pózniej przed Bogiem nie odpowiadac ,że sie czegos nie opowiedziało.A do tego jeszcze zobaczyłam to teraz z tą muszelką u tego księdza,to już stwierdziłam,że musze napisać.Mam nadzieję,że Wy tez bedziecie widzieć ten cud,bo dla mnie to cud żeby w takiej muszelce taki śliczny wizerunek Matki Bożej sie ukazał🙂
        Najlepiej przechylić monitor do tyłu,wtedy widać wyrażniej kolory i zarys,wogóle cięzko uchwycić na zdjęciu,bo wizerunek Maryi widać w zalezności od tego jak pada światło na muszelkę.No i przepraszam,że taki wywód,miałam krótko napisać,ale jakos nigdy nie potrafię jak o takich zdarzeniach piszę.

        • szafirek said

          Nie wiem,może ktos nie może dostrzec,to zamieszczę jeszcze zaznaczone,postac Matki Bożej i obok twarz (ja teraz tak kojarzę) św.Juana Diego.

        • wierny said

          Szafirku@ co do twojego wpisu o wizerunkach na muszelce i innych zdjeciach ktore tu wstawialas.Dziwne jest to ze nie wszyscy to widza.Kiedys wstawialas zdjecie chmur z ktorych to juz dokladnie nie pamietam ale chyba uksztaltowala sie twarz Jezusa w koronie cierniowej innym razem zdaje sie Jezus w plaszczu z korona krolwska i berlem i wiesz takie moje spostrzezenie ze ja tez w pierwszym momencie tego nie widzialem nawet chcialo mi sie smiac z Ciebie ze ty tam cos widzisz myslalem ze Jestes jakas nawiedzona ale po jakims czasie jak znow obejrzalem te zdjecia to zobaczylem wlasnie to co ty widzialas,mysle ze nie kazdemu jest do dane zobaczyc ale dlaczego tak jest to naprawde nie wiem .A co do muszelek to podobnie jak Ty widze zarys kobiety w plaszczu jakby trzymajacej cos w rekach.Pozdrawiam serdecznie!!!

        • Gosia 3 said

          Ja także podobnie jak Ty nie od razu zobaczyłam. Tej twarzy tego świętego Meksykanina to długo nie widziałam bo tam jedna twarz przechodzi w drugą. Jak się przechyli do tyłu monitor to jest właśnie on a jak prosto to ktoś z takimi skośnymi oczami. Ja dopiero wczoraj dokładnie zobaczyłam tą twarz. W ogóle na tej muszli widzę dużo innych postaci w zależności od kąta ustawienia.
          Co do tego że jedni widzą inni nie to trudna odpowiedz. Podejrzewam że Bóg wg jego woli rozdziela łaski co nie znaczy że Ci co widzą są mocniejsi w wierze i lepsi. Tak jak niewierny Tomasz musiał zanurzyć rękę w ranie Chrystusa aby uwierzyć ,że to właśnie on.Zresztą w orędziach MBM było napisane, że Cuda będą tylko niektórzy widzieli. Podejrzewam że widzą Ci słabsi w wierze w tym ja, bo Bóg ich tak chce umocnić aby nie odpadli. Ci bardzo wierzący tego nie potrzebują bo i tak mu zaufają do końca. Ale uważam że nie widzą także Ci co ich serca są tak skamieniałe, że jakby nawet zobaczyli to by to podeptali i nie nawrócili się. Ale to moja ocena bo Pan Bóg Wszechwiedzący wie najlepiej. Pozdrawiam Szafirka.

        • szafirek said

          Wierny! Dziękuję Ci z całego serca,że to napisałeś!Dziękuję,bo dałeś jakby świadectwo i miałes odwagę to napisać ,że widzisz to co ja, mimo tego,że ktoś może myslec o Tobie tak jak Ty o mnie kiedyś.Też nie rozumiem dlaczego nie wszyscy widzą,domysły mam rózne,ale pewności nie mam.Ale też podobnie coś myślę jak Gosia.Czasem też mysle,że może to modlitwa Różańcowa tak działa?,ja od dwóch lat odmawiam Nowenne Pompejańksą,jedną kończę zaczynam następną ( i to od tamtej pory zdarzyło się to co opowiadałam też wczesniej tu na blogu),ale to też nie jest pewnikiem,bo wiele osób odmawia Nowennę i odmawia Różaniec,a być może nie widzą takich rzeczy,więc to jeden Pan Bóg wie dlaczego jedni widzą inni nie.
          Tak czy inaczej z całego serca Ci dziekuję za ten wpis,bo przyznam,że tak się czułam od przedwczoraj,że nikt nie wie o czym ja tu piszę i pewnie mają mnie ludzie tak jak napisałeś za nawiedzoną,no i tak po ludzku smutno mi trochę.Ale Twój wpis bardzo mnie ucieszył.
          Akuat jak Ty to napisałeś rozmawiałam z mamą i jej mówiłam,że tak mi przykro,że chyba nikt na blogu nie widzi nic na tej muszli,a ja walkę toczyłam wewnętrzną żeby to opisac i zamieścić zdjęcia,bo to nie łatwo czasem o takich rzeczach opowiadać.I jej mówiłam,żeby choć jedna osoba napisała,bo, ludzie widzą poza blogiem z mojego otoczenia to ja wiem,ale tu na blogu znów myslą,że chyba nawiedzona jakaś jestem.I patrze,a tu Twoje słowa🙂 Jakby to powiedzieć,Twój komentarz spadł mi z Nieba na pocieszenie🙂 ,że nie na darmo się podzieliłam tutaj tym co mnie spotyka.
          Niech Bóg w Trójcy Jedyny i Mateńka Najswiętsza Ci błogosławią i mają w opiece! Życzę wielu łask Bożych!
          Pozdrawiam serdecznie🙂

        • Sceptic said

        • szafirek said

          Sceptic,to jest to co ja nagrałam

        • Gosia 3 said

          Kochana Beatko! bardzo dziękuję, bo bardzo się tym martwiłam. Niech Ci Pan Bóg błogosławi!!!!

      • szafirek said

        • Piotr said

          Ciekawe!🙂 Dzięki za zamieszczenie!

        • Gosia 3 said

          Tak do porównania:

        • lolo said

          Niedługo jak na cegłówce pojawi się plama to będą odprawiane nabożeństwa siedmiodniowe… Dobrze mieć trochę roztropności, bo człowiek nie będzie się mógł ruszyć ulicą by nie nadepnąć na „świętość”. W przyrodzie jest całe mnóstwo „pobożnych” kształtów.

        • szafirek said

          Lolo,po pierwsze to nie jest cegła,a dzieło stwórcze Boga,bo tylko Bóg mógł tak cudownie wymyślić,że ślimak tworzy muszelkę.A po drugie czy ktos tu mówi o jakichs nabożeństwach?Poza tym najwidoczniej nie widzisz tego co ja,tu nie ma plamy,zarysu samego,tu jest w pięknych barwach w masie perłowej postać Maryi,a z osadu na muszli widze zaznaczone oczka,usta,nosek.Ty pewnie nie widzisz😦 bo byś tak nie pisał.Bardzo szkoda,że nie widzą wszyscy tego:( Piotrze,a czy chociaż Ty widzisz tak jak opisałam?

        • lolo said

          @Szafirku
          Problem w tym, że dochodzimy do momentu, w którym każde dwie skrzyżowane gałązki to będzie wizerunek krzyża. Roślinność przybiera wiele form i jak się czasem dobrze przyjrzeć to można zobaczyć różne „cudowności”. Mnie akurat uczono ascezy w zachwytach co mi się sprawdza. Ja już trochę osób spotkałem co to miały wizje, albo cóś cudownego gdzieś zobaczyły. No i raczej nadawały się do hospitalizacji. Człowiekowi wiary wystarczy w zupełności Pismo Święte i doktryna KK. Ja osobiście uważam Maryję za Wszechpośredniczkę ale z tego powodu przed każdym kamyczkiem, na którym jest plamka, klękać nie będę. Z takiej nadgorliwości często rodzi się sekciarstwo i dobrze jest zachowywać umiar. Brak takiego umiaru powoduje, że czasem przestaję się dziwić protestantom zarzucającym nam katolikom, iż „czcimy obrazy”. W ogóle sentymentalizm w wierze to nie najlepsza droga dla wiary, bo przy trudnościach może się okazać, że wiary nie ma. W końcu Pan Bóg – jak mówił mój znajomy – „dał człowiekowi 1,5 kg szarej komóry by też myślał”. W końcu po to mamy rozum o czym poucza nas też i teologia.
          Poza tym o żadnych cegłach nie pisałem, jednakże są ludzie którzy już na naleśnikach mają obraz Chrystusa bo „się tak upiekło”. Pomijając fakt, że upieczenie wizerunku mogło być nieco „wymuszone”, to taki wizerunek przyciąga ciekawskich i pieniądze, a to każe przypuszczać, że może nie do końca ta „nabożność” wynika z miłości do Boga.
          Wykształcenie mam rolnicze a zatem przyroda i wiem że w tej przyrodzie mnóstwo jest cudowności w sensie piękna stworzenia. Np. takie oko to cud nad cudami. Ale – powtórzę – to nie powód doszukiwania się w każdej muszelce objawienia Bożego w sensie dosłownym.
          Na pocieszenie powiem Ci, że Twoje zaangażowanie dobrze o Tobie świadczy ale nie staraj się we wszystkim dopatrywać nadzwyczajnych ingerencji Bożych, choć świat cały, całe stworzenie, samo w sobie „jest cudem ponad cudami”, to że w ogóle istniejemy.

        • szafirek said

          Lolo,chyba za bardzo wyolbrzymiasz wszystko,z pewnymi rzeczami mogę się zgodzić,ale nie do końca.Bo podchodząc do takich zdarzeń w taki sposób jak Ty to powinno sie przekreślić wszystkie takie objawienia,te większe i te takie mniejsze,prywatne jak ja tu się podzieliłam.Wiedz,że się nie doszukuje nigdy niczego i w tym przypadku też.Wiem co widzę i zobaczyłam to bo tak miało być,spojrzałam i już.Jest wyrażny obraz,nie jedynie plama.Napisałam w poprzednim komentarzu,ze widocznie np. Ty nie widzisz tego co ja,może widzisz jakąś plamę i wytężać musisz wyobrażnię,stąd Twoje żarty z naleśnikami i gałązkami.Wierz mi,że komu nie pokazałam widzi postać Maryi i bardzo dziwi mnie to,że nikt tu (wychodzi na to) NIE widzi.Z tego powodu jest mi przykro trochę.Nie martw sie nie zwariowałam,musiałaby zwariować cała moja rodzina plus znajomi,bo oni wszyscy też widzą co i ja.W orędziach MBM było o tym,że cuda mają się zdarzać no to sie dzieją,ale widocznie nie każdy ma widzieć.Może i modlitwa Różańcowa ma tu znaczenie,a właściwie nie może,a na pewno.
          Co do protestantów to mało mnie ich ocena obchodzi,nie wierzą w realną obecnośc Pana Jezusa w darach eucharystycznych,to i nie rozumieją takich rzeczy.

        • lolo said

          @Szafirku
          Na jakim Ty świecie żyjesz? Naleśnik z wizerunkiem Pana Jezusa to autentyk, chyba z któregoś kraju w Ameryce Łacińskiej. Dlatego KK od zarania swego istnienia wszystkie wizje poddawał skrupulatnemu badaniu i „osądowi” rozumu i czasu. Bo każdy z nas od czasu coś widzi a im jest się starszym tym „widzeń” bywa coraz więcej, czego niejednokrotnie byłem świadkiem…🙂

          Ja wskazuję na ewentualne skutki „widzeń” (także takie, które narażają na uzasadnioną śmieszność i powód do wyszydzania chociażby u protestantów). Można zresztą sobie poczytać o tym u św. Jana od Krzyża. Charakterystyczne jest to, że wszyscy prawdziwi mistycy w swoisty sposób lekceważyli te wszystkie widzenia wskazując na to, że nie one są celem i mogą wyprowadzić „widzącego” na manowce. To w końcu św. Paweł pisał o „aniele światłości” za którego podaje się szatan (2Kor 11:14). Dlatego napisałem, że człowiekowi wierzącemu przede wszystkim do wiary powinno wystarczyć Pismo Święte i doktryna KK, która pozwala właściwie to Pismo zrozumieć. Inaczej zaczniemy wierzyć w muszelki czym upodobnimy się do animistów, czcicieli „świętych dębów” i tego całego New Age’owskiego badziewia. Proszę poczytać sobie wybitnych mistyków katolickich takich jak Mistrz Eckhart czy św. Jan od Krzyża , św. Teresa „Wielka” albo Tomasz Merton. To da więcej niż zachwyty nad muszelkami czy sękami w desce.

          Dlatego prawdziwa wiara jest taka trudna bo nie kieruje się tanimi sentymentami tylko nakłada jarzmo ascezy, Nie tylko tej fizycznej ale przede wszystkim duchowej. No i nie wielu jest takich co to wytrzymują. Dlatego zdaje się Pan Jezus mówił, że niewielu będzie wybranych spośród wielu powołanych (Mt 22:14).

          Chcesz zachwycać się muszelkami pod względem religijnym? Proszę bardzo. Ale nie zapominaj co jest istotą wiary katolickiej bo swoją wiarę rozmienisz na drobne. Także przeżycia.

        • Gosia 3 said

          Lolo! już się nie wysilaj w swoich wywodach bo nic nie zmienisz w tym jak ktoś widzi a Ty nie widzisz. Najważniejsze jest Pismo Święte ale zauważ, że najlepiej znali go uczeni w piśmie aby byli takim faryzeuszami , którzy posłali Króla Chrystusa na Krzyż.

        • szafirek said

          Lolo,nie znasz mnie,mojego zycia ,jak wyglądało,jak wygląda, więc nie mów mi jaka jest moja wiara i,że skończę w new age,bo juz przeginasz.Wierzę w Boga w Trójcy Jedynego,nie w muszelki,przestać próbować robić z kogos głupka,bo Ci się to nie uda.
          Tak Pismo św. to podstawa ,całkowicie się zgadzam.To wiesz pewnie w jaki sposób Bóg nie raz się objawiał.I myśląc tak jak Ty to trzeba by uznac ,że Mojżesz miał silne urojenia,bo ujrzał krzew gorejący,który do niego przemówił.Sam się zastanów co Ty chcesz udowodnić.Ten przykład z naleśnikiem mnie nie interesuje,podajesz go w kółko po to chyba by ośmieszyć inne bardziej wiarygodne objawienia,bo juz napisałam,rozumując jak Ty to trzeba odrzucić wszystkie cuda,ktore dzieją sie na świecie.Bóg działa w różny sposób i On tylko wie w jakim celu.Mi osobiście by uwierzyć w Boga nie było potrzebne to co mnie spotyka,bo wierze od dziecka,ale może komuś? Jak już to może by wzmocnić mnie wierze,może Bóg widząc przykładowo moje życie pociesza mnie w ten sposób,mozna takie zdarzenia róznie tłumaczyć i tez to dlaczego jedni widzą,a inni nie.
          Daj mi spokój,powiedziałam już,nie znasz mnie,nawracać mnie nie musisz,bo to robi od jakiegoś czasu sam Pan Jezus.Lepszego nauczyciela nie ma,więc nie masz szans🙂

        • szafirek said

          Tak czytam w ogóle co Ty do mnie piszesz i jakbym skąś znała ten styl.Czy to Ty Lolo mi „nauki” dawałeś na you tube? Cos mi sie zdaje ,że tak.Co do czczenia świetych wizerunków,chyba Pan Jezus wiedział co mówi,prawda? To dlaczego miałabym nie podziwiac takie cudu na muszelce?

          „Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. W milczeniu wpatrywałam się w Pana, dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie. Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić ją będę jako swej chwały (Dz.47-48).”

        • lolo said

          @Szafirek, @Gosia
          Co zaraz mi tu będziecie „walić”, że jak robię stosy. Dzieci drogie – tak piszę bo zdaje się ma tu ktoś zachowanie jakby mu odbierano ulubioną zabawkę – nie zabraniam nikomu czczenia tego co chce. Wskazuję na możliwe konsekwencje takiego podejścia i niebezpieczeństwo taniego sentymentalizmu. Tani sentymentalizm nie jest zdolny do pójścia na Krzyż, bo się załamie jak mu różnych „muszelek” zabraknie. Proszę sobie poczytać św. Jana od Krzyża, co pisze o przeżywaniu „słodkości”. Wskazywałem też na to, że w przyrodzie w wielu miejscach można doszukać się różnych pobożnych skojarzeń, ale w wierze liczy się przede wszystkim prawda a nie indywidualne odczucia, bo na odczuciach niejedną sektę ufundowano. Przypominam też, że „pobożne niewiasty” wywaliły Pawła z Tarsu (Dz 13:50), bo też nie był dość „pobożny”. Dodam, że świętego Pawła z Tarsu, bo może się zaraz okazać, że jestem heretykiem.
          Do naleśnika wróciłem bo jak zrozumiałem zakwestionowałaś go. Takie samo doszukiwanie się świętego wizerunku jak w przypadku tego na muszelce, z tym że na naleśniku był bardziej wyraźny. Prawie jak namalowany.

          Owszem na YT zaglądam ale nie publikuję chociażby z tego względu, że nie lubię zostawiać zbyt wielu śladów. A poza tym takie insynuacje świadczą raczej o braku podejścia merytorycznego. Ale jak chcesz dalej kontynuować te „dochodzenia” @Szafirku to proszę bardzo. W ten sposób to można udowodnić, że publikuję np. na stronach KOD-u albo i innego badziewia. No ale każdy robi co uważa za słuszne… I nie zajmuję się życiem osoby o nicku @Szafirek. Zajmuję się – jeśli już – to możliwymi konsekwencjami wyborów jakie prezentowane są i to nie prywatnie lecz publicznie. Życie @Szafirka, @Gosi, @Basi, @Misi, @Misia, @Cisia i Bóg wie tam jeszcze kogo, jest sprawą tych osób. Ja się ustosunkowałem do wyrażonego publicznie poglądu i to zgodnie z tradycyjną nauką KK.
          Nie porównuj subiektywnego odczucia co do rysunku na muszelce – zapewniam Cię nie na jednej muszelce może być taki rysunek i wynika to ze struktury takich obiektów – do obiektywnego cudu. Zresztą, zanim KK uzna cud to mija wiele czasu bo może to być fałszywy cud. A ci, przez których ręce przechodzą te cuda poddają się w pokorze badaniom. Tak jak robiła to św. s. Faustyna skierowana na badania psychiatryczne. Czyż to dopiero nie było zakwestionowanie samego Pana Jezusa? A jednak. I Pan Jezus się nie buntował. A mógł cały zakon i lekarkę pokarać zarazą albo czym gorszym. Czyż nie? Powtórzę jeszcze raz – takich muszelek na kopy. Sam w swoim życiu parę znalazłem a i kształty różnych gałęzi bywają zastanawiające czy przekrojów konarów, rysunków słojów. Nie mówiąc np. o takim korzeniu mandragory co to podobno prawie człowiekiem jest.
          Nie widzę potrzeby ze swej strony kontynuowania dalej. Chcesz widzieć na każdym przedmiocie nadzwyczajne ingerencje Boga? Są tacy co widza różne rzeczy na szybach czy kominach. Proszę bardzo. Nie będę biegał za Tobą i po Twojej chałupie. Internet ma tę zaletę, że człowiek robi „zamknij” i go nie ma. Tak jak nie ma i innych. Ja wolę jednak pomedytować nad Pismem Świętym i rozważyć to co pisali doktorzy Kościoła w swoich pismach. Jeśli chodzi o wizerunki to w zupełności mi wystarcza Ikona Jasnogórska albo figura Maryji w Fatimie a i tak wg. tego co nauczają święci nie to jest celem. Św. Jan od Krzyża jak św. Teresa z Avila zachwycała się dużą Hostią zaczął jej dawać połówkę. No popatrz – ograniczył jej Pana Jezusa… No to ona – idąc Twoim tokiem myślenia – powinna go co najmniej wykląć. @Szafirku.
          Dodam tylko, że nie jestem „lokalnym autorytetem”, nie reprezentuję formalnie Magisterium KK z racji nadanej mi funkcji i to co piszę nie jest obowiązujące jako wykładnia doktrynalna. Można spokojnie moje uwagi wyrzucić do śmieci. Wystarczy?
          Ech… co za czasy…

        • Sceptic said

          @Lolo
          W 100 % zgadzam się z Twoim ostatnim wpisem. Inteligentnie napisane i poparte dużą wiedzą. Gratuluję trafności wypowiedzi.

        • krystynka said

          Lolo masz zdrowo rozsądkowe podejscie jak mój syn, gdy zrobiłam zdjecie chmurki, a było tam serduszko, to niestety nie uchwyciłam tego momentu tak dokładnie i co dla mnie było jeszcze sercem dla mojego syna było juz żabą. Też sie z nim na początku droczyłam ,jak tak można porównać, że mnie to boli,ale gdy tak patrzyłam raz po raz faktycznie zauwazyłam, że to co wyszło przypominało żabę.

        • szafirek said

          Lolo,wszystko to rozumiem i z wieloma rzeczami się zgadzam.To mi pokaż te muszelki na kopy i resztę rzeczy,chętnie obejrzę.Problem jest wiesz w czym,że Ty widzisz jakąś plamę,nierówność w strukturze,a ja juz pisałam co widzę.Nie zamierzam chodzic po księżach i domagac się ogłaszania cudu.Zwyczajnie po ludzku podzieliłam się tym co mnie spotkało,ale jak widać są tu ludzie, którzy jak nie widzą to robią z igły widły i wmawiają innym niestworzone rzeczy.

          Co do you tube,to jakbyś zgadł,własnie prowadze śledztwo,bo mi ktos się włamał na kanał i manipuluje w komentarzach.

          Więcej waszych wywodów nie skomentuję i nie odniosę się.Krystynko sończ z tą żabą,bo to żenujące,juz wtedy przyjęłam do wiadomości.Może każdy widzi to na co zasługuje?

        • Gosia 3 said

          O jakie referaty ja tu widzę. Kochani czy Wy się zastanawiacie z kim Wy walczycie? Z dziełem Pana Boga ale niestety Wy jesteście błądzącymi ślepcami. To do Lolo,Sceptic i naszej pani nauczycielki o przepraszam pani Dyrektor. Dajcie sobie spokój .!!!!

        • Sceptic said

          @Gosia3. Podobno mądrzejszy zawsze ustępuje. Już rozumiem, dlaczego ty nigdy nie ustąpisz.

        • wierny said

          Szafirku@ dopiero teraz przeczytalem Twoj wpis i bardzo dziekuje za opinie .Bardzo Cie prosze o modlitwe w mojej intencji bo szatan bardzo mnie kusi i chce zwiesc z drogi ktora obralem.Ja ze swojej strony tez obiecuje modlitwe za Ciebie .Pozdrawiam i do zobaczenia w niebie ,pewno tam sie rozpoznamy i bedziemy wzajemnie uwielbiac Boga,Bog zToba
          !!!

        • szafirek said

          Wierny,pomodlę się na pewno i dziękuję Tobie za modlitwę.Nawet jeśli tylko Ty z osób na blogu widzisz co ja,to warto było się tu podzielić tym co mnie spotkało.Chyba jeszcze Milla widzi i Piotr może,ale nie jestem pewna,Gosia to wiem już dawno.Jeszcze raz dziękuję za Twój wpis,no i bardzo bym chciała by było jak teraz napisałeś,więc życzę Tobie i wszystkim Nieba🙂 I nie poddawaj się,będzie dobrze!
          Szczęść Boże!

        • Małgosia 4 said

          Ja też widzę to samo co Ty Szafirku🙂

        • lolo said

          @Szafirek
          Teraz to mnie na prawdę zirytowałaś. NIE ZBIERAM MUSZELEK. Nie zbieram kamyczków. Nie zbieram potłuczonych szybek i cegłówek z obrazkami. Nie zbieram naleśników. Nie jestem hobbystą. Nie bawię się w coś co określane jest jako dewocja z wydźwiękiem pejoratywnym. Nie bawię się w tani sentymentalizm bo szkoda na to czasu. Życie jest krótkie i celem jest spotkanie z Panem Bogiem a nie zachwyty nad obrazkami nawet najpiękniejszymi. W tym kontekście świetny jest przykład buddyjskiego podejścia do spraw ich wiary – tylko proszę mi nie wmawiać, że „nawracam na buddyzm”. Święty Tomasz z Akwinu korzystał z dorobku poganina Arystotelesa i nikomu to nie przeszkadza. Więc wracając do buddystów. Robią oni przez wiele dni mandalę z kolorowego piasku a potem to misterne, w sumie przepiękne dzieło, będące wyrazem ich wiary, niszczą jednym ruchem. „Przemija bowiem postać tego świata” (1Kor 7:31; BT). Św. Tomasz po momencie, w którym mu było dane doświadczyć wizji uszczęśliwiającej powiedział: wszystko co napisałem to siano. A przecież wcześniej Pan Jezus mu rzekł: dobrze o mnie napisałeś. Tak przynajmniej jest w legendach dominikańskich.

          I nie zajmuję się manipulacją w cudzych tekstach. Nie postuluję też w zasadzie aby kogokolwiek banować. Zostawiam to Administratorowi i innym czytelnikom. Wychodzę bowiem z założenia, że każdy sam sobie wyrobi pogląd na sprawę. I podejmie decyzję jaką uzna za właściwą. Prawda i tak się obroni sama mocą jej samej.

        • szafirek said

          Lolo, ja czekam na te kopy muszelek z wizerunkami Świętych,a szczególnie mój mąż,bo jak mu powiedziałam co Ty piszesz to nie chciał komentować,siadł na kanapie,spojrzał na ta muszelke,bo stoi na półce i mówi no jak nie widać,jak z daleka widać sie błyszczy,a taka mała.
          Nie pisze tego,by kogos obrazić kto nie możesz dostrzec,piszę do Ciebie Lolo i czekam na muszle,kamyki i wszystko co tam masz,mówisz,że nie zbierasz,ale napisałeś,że tego jest na kopy z takimi wizerunkami to mi podaj linki,zdjęcia,no gdzieś widziałeś chyba.Ja z wielka chęcią obejrzę i nie odlecę w tanim sentymentaliżmie,zwyczajnie cieszą mnie takie cuda co sie zdarzaja na całym świecie i nikomu nie powiem,że sie dopatruje,bo ja też moge danej rzeczy nie dostrzec,a inną będzie mi dane widzieć.
          Ja od lat zbieram muszelki i na rzadnej nigdy nic nie zauważyłam,a mam wiele ładniejszych od tej,widocznie tej miałam się przyjrze

          Niestety,zabrzmi to brutalnie może,ale gadasz jak protestant właśnie ,bo oni nie uznają czczenia świętych wizerunków,to dlatego tak Cie boli to,że ja coś widze na tej muszli,fragment z Dzienniczka do Ciebie nie dociera jak widzę,już powołujesz sie na buddyzm,super normalnie.Wydaje mi się,że prędzej Ty z takim zapędem przekreślenia takich cudów (co jeszcze raz powtórzę zdarzają się na całym świecie i od zawsze),możesz się pogubić.

          Lolo w ogóle skąd się tu zjawiłeś,ja Cię nie widziałam wczesniej,chodzi mi o to,że szkoda,jak np. Krystynka wręcz rządała by jej pomóc wyjasnić jakiś sen z JAJKIEM nie interweniowałeś tak aktywnie,bo to trącało gusłami itp.Choć mi samej jajko kojarzy się z życiem i Wielkanocą,ale nie miałam ochoty brać udziału w tamtej dyskusji,przemilczałam.Ale wiesz,to trochę też należało dac nauki,że nie ma co się tak snami przejmować i wierzyć w nie ,czy nie tak? No,ale jak ktoś widzi Matkę Bożą na muszelce to tragedia,już w sekcie itp.itd. Pouczaj mnie dalej,zobaczymy dokąd zabrniesz.

          CZEKAM NA MUSZELKI!!!! których jest na kopy,to Twoje słowa.Jak mówisz,że są to widocznie widziałeś,jak widziałeś to mi pokaż i się nie wykręcaj teraz.

          Małgosiu 4,cieszę się🙂 czyli nie dla wszystkich będę nawiedzoną babą:)

        • lolo said

          @Szafirek
          Czy Ty w ogóle czytasz czyjeś wypowiedzi? Czy pamiętasz wypowiedzi „+/- 3 w górę wcześniej”? Zarzucanie mi, skłonności do protestantyzmu tylko dlatego, że nie zachwycam się muszelką czy jakimś innym sękiem na pniu jest po prostu daleko idącym nadużyciem. Nie dziwię się wpisowi @On 32 skierowanemu do Ciebie i innych pod artykułem „Garbandal, Papież i Rosja”. Jak chcesz, to na półkach możesz postawić ze 100 tys. takich muszelek. Mnie nic do tego. A co do Twojego męża… Jak ma uwagi do mnie to niech sam napisze, pokazując punkt po punkcie co jest sprzecznego z wiarą katolicką w tym co napisałem. Bo tak to ja mogę się powołać na znajome siostry zakonne i będziemy sobie gaworzyli w nieskończoność. Poza tym kto powiedział, że całe rodziny a i społeczności nie mogą być w błędzie? Mnie obowiązuje w ostatecznym rachunku doktryna KK a nie odczucia tej czy innej osoby. To się nazywa posłuszeństwo w wierze. Kończę tę „rozmowę” bo nie ma sensu. Powtórzę: nie zabraniam nikomu mieć muszelek, kamyczków i co tam kto chce. A tak poza tym bardzo ładne figury Matki Bożej wyrzeźbione w drewnie można dostać w sklepach z dewocjonaliami. Nie trzeba się niczego doszukiwać. Wystarczy tylko poświęcić. Ja mam na biurku bardzo ładną, niedużą figurę Matki Bożej Królowej z Dzieciątkiem na ręku i berłem w drugim ręku, z koroną na głowie, produkt polski, ręcznie robiony, akurat nie z drewna. I świetnie mi służy. Oczywiście figura a nie Matka Boża. Wszechpośredniczka.

        • szafirek said

          Lolo,ja też moge zapytać czy Ty czytałeś w ogóle moje komentarze,bo gdybys może czytał to bys mi nie robił całych wywodów uświadamiających o sekciarstwie,sentymentalizmie itp.itd. Tak więc stwierdzam,że nie czytałeś,bo opisałam wystarczająco w kogo wierzę,co widze,dlaczego się podzieliłam itd.
          A jak już o figurkach mowa to na zdjęciu jak widać (kawałeczek ale widać) też mam poświęconą figurkę Matki Bożej Fatimskiej,więc także nie muszę szukać wizerunków dodatkowych i nie szukałam.

      • Basia B said

        Lolo
        życzę Ci wielu łask Bożych.

  3. CHRISTOphoros said

    A więc powinniśmy uznać się za niemiłosiernych zdrajców Judaszy dać sobie spokój z Intronizacją i czekać na piękną katastrofę.Czy wszyscy jezuici ciągną w tym kierunku?.

    • zmajcek said

      oni pewnie nie widzą tej katastrofy, wszystko jest dla nich w porządku.

      A kiedyś ten zakon był pochodnią KK.

      • Moher said

        Na tym polega grzech pychy o którym wspomina Pan Jezus, Pychą zionie od tego Jezuity, to zdrajca pana Jezusa, faryzeusz w sutannie. Dziwić się że „papież” Jezuita rozwala Kościół. Wilki w owczych skórach.
        Mt 7:15
        15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. 16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? 17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. 18 Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. 19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. 20 A więc: poznacie ich po ich owocach.

  4. Tomasz said

    Jezuici…. Najbardziej modernistyczny zakon na świecie. Choć nie można generalizować że wszyscy. W Polsce prym wiodą dominikanie ale jezuici są tuż za nimi. Na świecie pierwsze miejsce jezuici.

  5. Beza said

    Módlmy się o pokój w Polsce i na świecie !!!

    Krucjata Modlitwy (27) Modlitwa o pokój na świecie

    O Mój Jezu, ja błagam o Miłosierdzie dla tych, którzy cierpią z powodu straszliwych wojen.
    Ja proszę, żeby pośród tych torturowanych narodów, które są ślepe na prawdę o Twoim istnieniu, został zaprowadzony pokój.
    Proszę, okryj te narody mocą Ducha Świętego,
    aby powstrzymały swoje dążenie do władzy nad niewinnymi duszami.
    Miej Miłosierdzie nad wszystkimi Twoimi krajami, które są bezsilne wobec złych okrucieństw, jakie ogarniają cały świat! Amen

    Krucjata Modlitwy (120) Zatrzymaj szerzenie się wojny

    O Mój Słodki Jezu,
    ukróć wojny,
    które niszczą ludzkość.
    Ustrzeż niewinnych od cierpienia.
    Chroń dusze, które próbują
    wnosić prawdziwy pokój.
    Otwórz serca tych,
    których dotknęło
    spowodowane wojną cierpienie.
    Chroń młodych i wrażliwych.
    Uratuj wszystkie dusze,
    których życie
    zostało zniszczone wojną.
    Umocnij nas wszystkich,
    drogi Jezu –
    tych, którzy modlą się za dusze
    wszystkich Bożych dzieci –
    i obdarz nas Łaską,
    aby znieść cierpienia,
    które mogą zostać nam zadane
    w czasie tych wojennych konfliktów.
    Błagamy Cię,
    zatrzymaj szerzenie się wojny
    i doprowadź dusze
    do Najświętszej Ostoi
    Twojego Serca.
    Amen
    http://www.internetgebetskreis.com/pl

    M O D L I T W A do CHRYSTUSA KRÓLA.
    ( podyktowana przez Pana Jezusa)
    Panie Jezu Chryste – KRÓLU nasz i całego świata – zmiłuj się nad Twym wiernym ludem,
    który pragnie Cię wywyższać każdego dnia; który pragnie Cię widzieć KRÓLEM Wiecznej
    Chwały, KRÓLEM Człowiekiem, KRÓLEM Bogiem Wszechmogącym, KRÓLEM życia i śmierci.
    Wysławiamy Cię, cześć Ci oddajemy, jako KRÓLOWI POLSKI i WSZECHŚWIATA i kochamy Cię ! Przemień serca wszystkich ludzi, aby panował w nich pokój i szacunek do wszystkiego, co stworzyłeś – tak nam dopomóż Bóg po wszystkie czasy, na wieki wieków. Amen.

    • Gosia 3 said

      INTENCJA :” ZA NASZE POLSKIE DUCHOWIEŃSTWO”

      O, drogi Jezu, pomóż Twoim wyświęconym sługom rozpoznać

      schizmę, która się rozwija w Twoim Kościele.

      Pomóż Twoim wyświęconym sługom, pozostać silnymi i wiernymi Twojemu Świętemu Słowu.

      Nigdy nie pozwól, aby ziemskie ambicje przesłoniły im czystą miłość do Ciebie.

      Daj im łaski, aby pozostali czyści i pokorni przed Tobą

      i aby czcili Twoją Najświętszą Obecność w Eucharystii.

      Pomóż i prowadź te wszystkie wyświęcone sługi, którzy mogą być letni

      w miłości do Ciebie i cały czas rozpalaj na nowo w ich duszach ogień Ducha Świętego.

      Pomóż im rozpoznać pokusy, na które są wystawiani, żeby ich rozproszyć.

      Otwórz ich oczy, aby w każdej chwili mogli ujrzeć Prawdę.

      Błogosław ich w tym czasie i osłoń ich Twoją

      Najdroższą Krwią, aby zapewnić im ochronę przed wszelką szkodą.

      Daj im siłę do odparcia kuszenia szatana, gdyby podsuwał im pokusę zaprzeczania istnienia grzechu.

      Amen.

      Modlitwa Różańcowa za Pana Prezydenta i Rząd wg własnych możliwości. Chociaż 3x Zdrowaś Maryjo!!!!

    • Bryza said

      +

  6. Dana said

    WOJCIECH ŻMUDZIŃSKI ( DYREKTOR ) MUSI ZOSTAĆ OTOCZONY MODLITWĄ O UWODNIENIE .

    .
    Modlitwa do św. Michała Archanioła
    Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech Bóg go poskromi, pokornie prosimy. A Ty, Książę wojska niebieskiego, szatana i inne złe duchy, które na zgubę dusz krążą po świecie, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.

  7. Dana said

    Ojciec Wojciech Żmudziński SI – założyciel i dyrektor Centrum Kształcenia Liderów i Wychowawców im. Pedro Arrupe, redaktor naczelny kwartalnika o wychowaniu i przywództwie „Być dla innych”, współpracownik miesięcznika „Katecheta”, dwumiesięcznika „Szum z Nieba” – postanowił rozprawić się na łamach serwisu Deon.pl z ruchem intronizacyjnym.

    PRZECIEŻ TO JAKAŚ KATASTROFA ,ŻE TAKI O.W.ŻMUDZIŃSKI KSZTAŁCI KATECHETÓW,WYCHOWAWCÓW I LIDERÓW.

    • Basia B said

      Nie Dana,to jest zaplanowana robota i pilnie wdrożona,by rozwalać Kościół.Sam Pedro Arrupe był tym ,który to czynił.Zapraszam do lektury „Jezuici”,którą napisał Malachi Martin.Śp ks.Kiersztyn od swoich został wyrzucony,a przecież to jezuici.Nam zostaje ufna modlitwa.Maluczkimi Bóg nie gardzi.

  8. Darek said

    Tomasz Lis dostał dyplom. Jak przeczytał za co, to go zatkało….

    http://niezalezna.pl/75469-tomasz-lis-dostal-dyplom-jak-przeczytal-za-co-go-zatkalo#.Vqf5ewil8uM.facebook

  9. Darek said

    Kit na spowiedzi…ks.Kneblewski
    Gdy się spowiadasz, mów prawdę prosto z mostu! Słowo ks. prałata Romana Kneblewskiego, proboszcza parafii NSPJ w Bydgoszczy http://www.youtube.com/watch

    https://gloria.tv/media/SiBtbofeZFK

  10. Dana said

    Cytat ;
    „Judaszowe nadzieje nie są także obce tym, którzy dzisiaj brną w nawoływanie do tak rozumianej intronizacji. Chcieliby uczynić królem tego, który został już wywyższony na tronie krzyża i ukoronowany lichą koroną z cierni. Nie mogą pogodzić się z tym, że Król Królów nie jest z tego świata i że Jego królestwo nigdy nie będzie kapało złotem i że Jego mocą zawsze będzie słabość. Zawsze” – czytamy.

    To jest szczyt bezczelności nazywać Pana Jezusa słabym.Ponadto to oprawcy ( diabły wcielone ) nałożyli Panu Jezusowi koronę cierniową i ukrzyżowali Jego Święte Ciało .

  11. mentronik said

    http://fakty.interia.pl/swiat/news-who-wiosna-wirus-zika-moze-zagrozic-europie,nId,2139364?parametr=fakty_dol

  12. Przed Wielkim Postem, co nauka o poście

    Reporter Michael J. Mosley w filmie dokumentalnym Jedz mniej, żyj dłużej, który wczoraj TVP wieczorem puściła, sprawdzał – w sposób świecki – z pomocą ekspertów, prof. z uczelni w USA, która z diet naprawdę może wydłużyć życie i pozytywnie wpływa nasz mózg.

    Doszedł na końcu do wniosku, że post DWA razy w TYGODNIU (5/2) jest najlepszą metodą, bo ją sam na sobie przetestował przez 5 tygodni i czuł się lepiej, schudł, miał lepsze wyniki badań krwi itp, same pozytywy.

    Osoby poszczące zdecydowanie później chorują na demencję starczą czy alzheimera. Post sprawia, że tworzą się nowe

    Warto jeść warzywa i owoce – tzw post Daniela, oczyścić się przez 40 dni i stosować post na przemiennie jak np. środa i piątek.

    Post jest dobry dla duszy, ale ma też ogromny pozytywny wpływ na fizyczne ciało człowieka🙂

    Od 5 lat walczę z rodziną, która mi mówi, że się rozchoruję i umrę z powodu moich postów!🙂

    • Eat, Fast & Live Longer HD

    • Ral said

      Giennadij Małachow – Lecznicza głodówka oraz Ewa Dąbrowska – Ciało i ducha ratować żywieniem. Polecam te lektury.

      Post jest lekarstwem na niemal wszystko co dotknęło nas „później”, aniżeli to, co odziedziczyliśmy wraz z genami z chwilą urodzenia. Jeden gen – jeden enzym, Post resetuje geny. Post suchy (bez wody) – „roztapia” ponoć nowotwory, ale jest trudny. Podczas postu zamierzam przeprowadzić głodówkę kaskadową.

      Zainteresowanych odsyłam do gugl peel.

      • Ral said

        Zapomniałem najważniejszego – post jest operacją bez skalpela.

      • Ja zachęcam w Wielkim Poście jeść warzywa i owoce, a w środy i piątki tylko chleb i woda + szukanie głębsze Boga w Jego Słowach dla lepszego zrozumienia otaczającej rzeczywistości.

  13. Dzieckonmp said

    Nowy sondaż TNS. PiS z ogromną przewagą

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-nowy-sondaz-tns-pis-z-ogromna-przewaga,nId,2139088#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

    • Józef Piotr said

      To jest wszystko i bardzo mało.
      Niech bomba walnie w TVN i zaraz będzie więcej.

  14. Dzieckonmp said

    Moderniści jak ognia boją się intronizacji. Tym razem uderza „Tygodnik Powszechny”

    Polscy biskupi zapowiedzieli ogłoszenie jeszcze w tym roku aktu przyjęcia królowania Chrystusa i poddania się Jego Boskiej Władzy. Środowiska orędowników intronizacji Chrystusa na Króla Polski zastanawiają się, czy będzie to akt o jaki bezskutecznie apelują od lat. Odezwała się jednak także wpływowa, postępowa część Kościoła – która z jakichś powodów panicznie boi się intronizacji.

    Choć nie znamy jeszcze ostatecznego kształtu aktu przygotowywanego przez polskich biskupów, episkopat zapowiedział, iż jego uroczyste odczytanie dokona się 19 listopada w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Ogłoszenie tej decyzji spowodowało liczne kpiny dziennikarzy mediów ateistycznych (jak chociażby karykatury w „Gazecie Wyborczej”), biskupów krytykują także niektórzy postępowi duchowni i „katolicki” w nazwie „Tygodnik Powszechny”.

    Na łamach „TP” Artur Sporniak nazywa zapowiedź intronizacji „jednym z najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń religijnych w Polsce w Roku Miłosierdzia”. Publicysta zdecydował się nawet na przytoczenie słów opublikowanych na łamach „TP” jeż ponad pięć lat temu: „Na naszych oczach powstaje schizmatycki ruch parareligijny o licznych cechach sekty, z celami wykraczającymi poza aspiracje religijne. Czyżby powtórka z Lefebvre’a – tym razem po polsku?”.

    Krótki tekst Sporniaka, zatytułowany „Kontrowersyjna intronizacja”, kończy się wyrażeniem nadziei, iż biskupi planujący uwzględnienie proponowanego przez wiernych „aspektu społecznego” intronizacji w tegorocznym akcie, będą potrafili „zachować religijny charakter tego wydarzenia”.

    „Tygodnik Powszechny” to nie jedyne medium, które przeraża wizja intronizacji Chrystusa na Króla Polski. Kilka dni temu portal deon.pl opublikował komentarz jezuity, ojca Wojciecha Żmudzińskiego, który porównał starania środowisk intronizacyjnych do… działalności Judasza.

    Read more: http://www.pch24.pl/modernisci-jak-ognia-boja-sie-intronizacji–tym-razem-uderza-tygodnik-powszechny-,40979,i.html#ixzz3z78YpubX

    • Zawsze się czepiano i poniżano Pana Jezusa co do słowa, wyrazu, zdania, intencji czy tytułu:
      J 19.19 Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: „Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski”. 20 Ten napis czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim. 21 Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: „Nie pisz: Król Żydowski, ale że On powiedział: Jestem Królem Żydowskim”. 22 Odparł Piłat: „Com napisał, napisałem”.

      • Dana said

        • Dana said

          Z brody, z głowy włosy najświętsze targali,
          Na twarz Jego śliczną, w oczy Jego plwali,
          Tak bezwstydnie wołając, bluźnili,
          I w nieludzkiej złości srodze złorzeczyli.

          A gdy się już nad Nim jedni zmordowali,
          To Go wypoczętym innym w ręce dali,
          Jedni drugim rady udzielali,
          By najboleśniejsze męki wymyślali.

    • Józef Piotr said

      Wysłać do redakcji Księdza EGZORCYSTĘ z Kropidłem i Wodą Święconą

      A jaki ten TP jest katolicki to do każdego dotarło. DS Episkopatu też i jeśli szanowny KEP nic nie robi to znaczy jest z nimi . !!

    • cox21 said

      Jerzy Robert Nowak nazwał go kiedyś dosadnie ,,Obłudnik Powszechny”.

    • robert6419 said

      Eeee to dopiero początek ataków. Trzeba się przyzwyczaić.

    • Dana said

      I jak się okazuje to przeciwnicy są wszędzie.

  15. Dzieckonmp said

    A w Lublinie KODowcy się boją
    Ich gazetka taki artykuł wysmarowała

    http://www.dziennikwschodni.pl/lublin/n,1000175307,wyzwiska-obelgi-i-anonimowe-listy-do-kod-owcow-sasiad-splunal-mi-pod-nogi.html

  16. Atanazy said

    Przeczytałem tylko początek tych bzdur, bo dalej nie da się spokojnie i nóż sam się w kieszeni otwiera. Można wierzyć lub nie w objawienia Rozalii Celakówny, ale uznanie Jezusa Chrystusa Królem i poddanie się jego władzy, czyli de facto poddanie Dekalogowi, jest teologicznie czyste. W czasach rozmycia wartości i pomieszania powszechnego może to być najlepsze lekarstwo na zło ateizacji i islamizacji.

    Uważam, że każdy, kto ma prawe sumienie i czyste intencje, będzie albo to dzieło popierał albo przynajmniej mu się nie będzie sprzeciwiał. Silny sprzeciw wyrażany otwarcie lub za pomocą pokrętnej teologicznej argumentacji daje do myślenia – czego ci ludzie świeccy lub duchowni się boją? Dlaczego boją się Chrystusa?

    • Basia B said

      „Dlaczego boją się Chrystusa?”

      Takie pytanie powinniśmy stawiać wszystkim oponentom,zwłaszcza wierzącym,lub za takich się mających.Jakby Rozalia niezbyt czytelnie się wyrażała i jakby nasze grzechy nie wołały o pomstę.Czego ludzie się boją Pana Jezusa i jaki jest ich los po śmierci-tych ,którzy są odpowiedzialni za prowadzenie dusz,tych,którzy się sprzeciwiają nakazom,czy prośbom z Nieba.
      Panie ulituj się nad nami!

  17. Dzieckonmp said

    O. Knabit o KOD: Któż was omamił?

    http://niezalezna.pl/75788-o-knabit-o-kod-ktoz-was-omamil

    • kpiz said

      Dobre pytanie, zwłaszcza w świetle swiatłej inaczej wypowiedzi futrzaka;

      „Rząd nie jest polski, bo jest patriotyczny i demokratyczny” KOD w pigułce

  18. jamek said

    MASONERIA PRZENIKNĘŁA MÓJ KOŚCIÓŁ NA ZIEMI I WKRÓTCE SCHIZMA, DOPROWADZI DO PODZIAŁU I NIEPOKOJU:

    https://youtu.be/6X3snUPusjo

  19. Adrian said


    ——————————–
    Wywołany przez UE kryzys migracyjny może sprawić, że trzeba będzie chwycić za broń aby zachować naszą tożsamość

    Od samego początku było oczywiste do czego może doprowadzić przyjmowanie wszystkich imigrantów. Wymieszanie tak odmiennych kultur i religii może spowodować jedynie katastrofę, a lewacka Unia Europejska dopiero teraz wybudziła się z głębokiego letargu.
    Od dłuższego czasu słyszymy, że muzułmanie wcale nie mają zamiaru się integrować. Jest wręcz przeciwnie – to Europa ma najwyraźniej się dostosować do przyjezdnych. Jest to nic innego jak celowe zagranie rządzących, którzy przecież popierają islamizację naszego kontynentu. Najpierw sprowadzono tu miliony muzułmanów a następnie zaprowadzono cenzurę aby imigranci swobodnie mogli nas „ubogacać kulturowo”. Oczywiście gdy to mieszkańcy poszczególnych państw Europy organizują się i pokazują muzułmanom swoją kulturę, to media zaczynają trąbić o rasizmie. Żadne oficjalne media jeszcze ani razu nie powiadomiły o rasizmie wobec białych.
    Ostatnio w wywiadzie dla tygodnika „wSieci” Leszek Miller z lewicowej partii LSD stwierdził, że sytuacja staje się niebezpieczna i może dojść do momentu, w którym będziemy musieli chwycić za broń i rozpocząć walkę aby zachować swoją tożsamość. Tymczasem obecnie „oglądamy budowanie konia trojańskiego na oczach zdumionych Trojan i w dodatku za ich pieniądze”.

    Oczywiście problem ten nie pojawił się znikąd. Komuś po prostu zależy na wywołaniu kolejnej wielkiej wojny w Europie. Skoro według Millera może dojść do takiej sytuacji warto zadać pytanie o jaką konkretnie broń chodzi. Jak dobrze wiemy, Unia Europejska podobnie jak Stany Zjednoczone wykorzystują zagrożenie terrorystyczne i robią co mogą aby rozbroić społeczeństwa.
    http://alexjones.pl/aj/aj-polska/aj-publicystyka/item/77912-wywolany-przez-ue-kryzys-migracyjny-moze-sprawic-ze-trzeba-bedzie-chwycic-za-bron-aby-zachowac-nasza-tozsamosc
    ——————————————————-
    Władze w Polsce promują nowoczesny feudalizm i zwalczanie przedsiębiorczości

    Był taki czas, pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy w Polsce zapanowała wolność gospodarcza. Zapewniła ją tak zwana ustawa Wilczka. Niestety nie trwało to zbyt długo, najwyżej kilka lat i było stopniowo ograniczane, aż obecnie doczekaliśmy się czasów gdy po tych wolnościowych zapisach prawnych praktycznie nic nie zostało, a przedsiębiorczość Polaków została im skutecznie obrzydzona.

    W polskim społeczeństwie funkcjonuje przekonanie, że prowadzenie działalności gospodarczej to coś bardzo trudnego, ewentualnie podejrzanego, co nie podoba się rządzącym. Wtłoczono ludziom do głów, że muszą szukać pracy, zamiast zachęcać ich do rozpoczęcia działalności gospodarczej na własny rachunek. Rządzący od lat skutecznie zniechęcają ludzi do bogacenia się ustanawiając horrendalne haracze takie jak kara za pracę w postaci podatku dochodowego i obowiązkowe ponad 1100 zł miesięcznie na piramidę finansową zwaną ZUS, co eufemistycznie nazywa się składką emerytalną.

    Gdy porównania się warunki w jakich prowadzi się działalność gospodarczą w innych krajach europejskich do tych w jakich funkcjonują przedsiębiorcy w Polsce to widać, że u nas ludzie są na wszelkie sposoby zniechęceni do własnej inicjatywy. Obywatele mają za zadanie pracować, ale najlepiej na stworzonych przez rządzących mitycznych miejscach pracy. Taki delikwent musi być na najgorszej z możliwych form stosunku pracy, czyli na etat, co jest przedstawiane jako optymalny dla każdego rodzaj zatrudnienia.

    Prawda jest jednak taka, że nie ma bardziej okradanej w Polsce grupy społecznej niż ci nieszczęśni etatowcy. Rządzący zrobili sobie z takich ludzi nowoczesnych chłopów pańszczyźnianych, tylko w porównaniu do nich są oni jeszcze bardziej eksploatowani. Na dodatek etatowcy nie mogą sobie nic odliczyć, nie mają kosztów, nie odliczają VAT, bo to właśnie oni są jego faktycznym płatnikiem, etatowcy są po prostu dawcami kapitału, nieświadomymi często pozycji w jakiej się znaleźli

    Większość z takich biednych zagonionych ludzi sądzi, że nie poradziła by sobie jako przedsiębiorcy. Zaszczepiono u nich gen poddaństwa i nauczono, aby chętnie unikać odpowiedzialności, propagując ubezpieczenia. A nawet jeśli u niektórych ten instynkt bogacenia się w nich nie zanikł zupełnie, to 1100 zł, co miesiąc haraczu na ZUS bez względu na zarobki, stanowi dla nich psychiczną i finansową barierę nie do przejścia. Ważne też, że etatowcy mają się martwić, im więcej problemów tym lepiej, a jak brak własnych pokazywać problemy innych, na przykład w debilnych pisemkach i programach telewizyjnych…………
    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/wladze-w-polsce-promuja-nowoczesny-feudalizm-zwalczanie-przedsiebiorczosci?page=1

    • Adrian said

      Przetarg na informatyzację ZUS mógł być ustawiony – twierdzi Urząd Zamówień Publicznych. I co? – I nic! Prezes urzędu rezygnuje z wytoczenia powództwa!

      Na pierwszy rzut oka wydaje się to być niewiarygodne! Raport Urzędu Zamówień Publicznych (UZP) potwierdził, że przetarg na informatyzację ZUS był w praktyce przez państwowego ubezpieczyciela ustawiony. Beneficjentem miała być firma Asseco. Wątpliwości potwierdziła Krajowa Izba Odwoławcza. I co? – I nic! Prezes UZP miał dwie możliwości: Albo wytoczyć powództwo sądowe o unieważnienie przetargu, albo zamknąć postępowanie. Wybrał tę drugą…
      http://niewygodne.info.pl/

  20. Sdz 8, 22: W tym czasie mężowie izraelscy rzekli do Gedeona: Panuj nad nami, ty, twój syn i twój wnuk, ponieważ wybawiłeś nas z rąk Madianitów.
    Sdz 8, 23: Lecz Gedeon im odpowiedział: Nie ja będę panował nad wami ani też mój syn: Pan będzie panował nad wami.

  21. Miriam said

    http://menstream.pl/wiadomosci-reportaze-i-wywiady/wyznania-poszukiwacza-ofiar-rzezi-wolynskiej-tego-co-znalazl-nie-chciala-pokazac-zadna-telewizja,0,1355028.html
    STRASZNE!!!

    • Józef Piotr said

      A ja tam w Ostrówkach byłem w 92 roku.. Widziałewm Zrujnowanmy Kościół który służył jak Warownia podczas oblężenia Ukraińców.
      Widziałem pola obsadzone po 45 roku lasem gdzie zbierano kości po zamordowanych.
      To była pierwsza exhumacja i zbieranie kości ofiar.
      Ci co opisują swoje poszukiwania działali chyba w najbliższym otoczeniu Wsi Ostrówki.
      Makabryczna historia.
      Mieszkają nie opodal tego zrujnowanego Kościoła (zbudowany przez Króla Jagiełłę kościół i Kalsztor) ukraińcy są potomkami tych co rabowali dobytek Polskich rodzin

      • Basia B said

        Czy my doczekamy sprawiedliwości w ocenie faktów i byłych wydarzeń?Polityka!jaka to polityka,która morduje nacje?Gdziekolwiek na świecie.Boże! chce się wołać,o co w tym wszystkim chodzi?

    • robert6419 said

      We wrześniu będzie premiera documentu z wyprawy.

  22. Dzieckonmp said

    1618 złotych za godzinę: Tyle zarabiali partyjni nominaci PO. Za wszystko płacili Polacy

    http://wgospodarce.pl/informacje/22803-1618-zlotych-za-godzine-tyle-zarabiali-partyjni-nominaci-po-za-wszystko-placili-polacy

  23. Dzieckonmp said

    Prof. Zenderowski: Petru to idiota polityczny

    „To zwykły hochsztapler urodzony za pieniądze wielkich korporacji i osobiście pana Sorosa”.

    „Dziwię się ludziom, w tym swoim znajomym na FB, że traktują Ryszarda Petru poważnie” – napisał politolog prof. Radosław Zenderowski na swoim profilu na Facebooku.

    „To zwykły hochsztapler urodzony za pieniądze wielkich korporacji i osobiście pana Sorosa. Typowa wydmuszka polityczna, którą byłby w stanie prześwietlić student II roku politologii, gdyby nie reformy edukacji podążające za instrukcjami pewnego środowiska, z którym p. Soros jest blisko związany” – napisał nie bez złośliwości prof. Zenderowski.

    Dalej naukowiec ocenia lidera Nowoczesnej jeszcze ostrzej:

    „Petru to wydmuszka i idiota polityczny, jego zaplecze jest jeszcze bardziej nadmuchane i idę o zakład, że 99,9% obywateli, którzy ich poparli w życiu nie tylko nie mieli z nimi do czynienia, ale o powstaniu tej partii dowiedzieli się na kilka dni przed wyborami” – napisał politolog.

    http://parezja.pl/prof-zenderowski-petru-idiota-polityczny/

  24. halina said

    ŚWIĘTY ANDRZEJ BOBOLA NADZIEJĄ DLA POLSKI
    w tej chwili trwa program na TV Trwam a o 21,30 cd. w Radiu Maryja.
    Bardzo ciekawy temat -polecam.

  25. Ewa said

    Od dzsiaj nastepuje zmiana Antyfon po wieczornych pacierzach. Skonczyla sie Alma Redemptoris a rozpoczynamy Ave Regina Caelorum.

    AVE REGINA CAELORUM

    Ave, Regina cælorum,
    Ave, Domina Angelorum:
    Salve, radix, salve, Porta,
    Ex qua mundo lux est orta:

    Gaude Virgo gloriosa,
    Super omnes speciosa,
    Vale, o valde decora,
    Et pro nobis Christum exora.

    V. Dignare me laudare te, Virgo sacrata.
    R. Da mihi virtutem contra hostes tuos.

    Oremus.
    Concede, misericors Deus, fragilitati nostræ præsidium; ut, qui sanctæ Dei Genitricis memoriam agimus; intercessionis ejus auxilio, a nostris iniquitatibus resurgamus. Per eumdem Christum Dominum nostrum.

    R. Amen.

    WITAJ KRÓLOWO NIEBIOS

    Witaj, niebios Królowo,
    Witaj, Pani aniołów,
    Witaj, Różdżko, witaj Bramo,
    Jasność zrodziłaś światu.
    Ciesz się, Panno chwalebna,
    Ponad wszystkie piękniejsza,
    Witaj, o Najśliczniejsza,
    Proś Chrystusa za nami.

    V. Dozwól mi chwalić Cię o Pani święta.
    R. Daj mi moc przeciw nieprzyjaciołom Twoim.

    Módlmy się.

    Udziel nam, prosimy Cię, miłosierny Boże, pomocy w słabościach naszych, abyśmy, którzy świętej Bożej Rodzicielce cześć oddajemy, za jej przyczyną i wstawiennictwem, powstali z nieprawości naszych. Przez tegoż Chrystusa, Pana naszego.

    R. Amen.

    (Antyfonę odmawia się od Oczyszczenia NMP do Wielkiego Czwartku)

  26. Darek said

    Objawienie N.M.Panny w Quito

    W kazaniu abp. Lefebvre, wygłoszonym z okazji święceń biskupich 30 czerwca 1988 roku, znajduje się następujący fragment:

    Niedawno jeden z naszych kapłanów, przeor naszego przeoratu w Bogocie w Kolumbii przyniósł mi książkę o objawieniach Matki Bożej Dobrego Zdarzenia (Nuestra Senora del Buen Suceso), której kościół znajduje się w Quito, w stolicy Ekwadoru; a jest to naprawdę wielki kościół. Wkrótce po Soborze Trydenckim, a więc przed wieloma stuleciami, pewnej zakonnicy klasztoru w Quito objawiała się Najświętsza Maryja Dziewica, która do niej przemawiała. Objawienia te zostały zachowane na piśmie i uznane przez Rzym. Dlatego zbudowano Najświętszej Maryi Dziewicy z Quito wspaniały kościół, a historycy mówią na ten temat, co następuje: kiedy figura Najświętszej Dziewicy była już prawie gotowa, a rzeźbiarz zamierzał stworzyć jej oblicze, stwierdził, że oblicze to w cudowny sposób było już gotowe. Cudowna postać Najświętszej Maryi Dziewicy była tam przez wiernych Ekwadoru czczona z wielką pobożnością. I ta Najświętsza Dziewica z Quito przepowiedziała owej zakonnicy wiele rzeczy mających się zdarzyć w XX wieku, a przy tym powiedziała wyraźnie: w XIX wieku i przez większą część XX wieku w Kościele świętym będą się coraz bardziej rozpowszechniały błędne nauki i pogrążą Kościół w katastrofalnej, absolutnie katastrofalnej sytuacji. Ani się obejrzymy, jak zanikną obyczaje, a wiara wygaśnie. I – wybaczcie, że kontynuuję teraz informację o tym objawieniu, ale mówi ono o pewnym prałacie, który zdecydowanie przeciwstawi się temu zalewowi apostazji, temu zalewowi bezbożności i zachowa kapłaństwo, kształcąc dobrych kapłanów. Możecie to interpretować, jak chcecie, ja tego nie zrobię. Ja w każdym razie byłem zaskoczony, kiedy przeczytałem te linijki, nie mogę zaprzeczyć.

    Poniższy artykuł ma za cel przedstawienie całej historii tych objawień. Po raz kolejny przekonujemy się, jaką wielką rolę Pan Bóg powierzył Matce Najświętszej w czasach ostatecznych, a zwłaszcza w okresie aktualnego kryzysu w Kościele. Ta, która jak troskliwa matka, już dawno zapowiedziała to, co się dzieje dziś w Kościele i na świecie, z całą pewnością i teraz nie pozostaje bezczynna, pomaga wiernym katolikom wytrwać w dobrej drodze – a na końcu ona położy kres zalewowi modernizmu…….

    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/353

    • Darek said

      …Główne objawienie: zgaśnięcie wiecznej lampki i jego znaczenie

      Resztę życia matka Marianna spędziła na wewnętrznych i zewnętrznych umartwieniach i ofiarach: chciała stać się ofiarą dla XX wieku, jak o to prosiła ją Matka Najświętsza.

      Najważniejsze objawienie siostra Marianna miała o poranku 2 lutego 1634 roku, kiedy to podczas modlitwy przed Najświętszym Sakramentem nagle zgasła paląca się przed ołtarzem wieczna lampka. Kiedy siostra Marianna próbowała ją zapalić ponownie, Matka Boża objawiła się jej i powiedziała:

      „Przygotuj twoją duszę, aby coraz więcej oczyszczona mogła wstąpić w pełnię radości twojego Pana. O, gdyby śmiertelnicy, a szczególnie pobożne dusze poznały, czym jest niebo, co to jest posiadanie Boga, jakże inaczej żyłyby i nie odmawiałyby żadnej ofiary, aby Go posiadać.

      Zgaśnięcie lampki klasztornej, które zobaczyłaś, ma wiele znaczeń:

      Po pierwsze, przy końcu XIX wieku i podczas dużej części wieku XX powstanie zamęt w tym kraju, będącym wtedy wolną republiką. Wtedy cenne światło wiary zgaśnie w duszach z powodu prawie całkowitego zepsucia obyczajów. Podczas tego okresu będą wielkie fizyczne i moralne klęski, publiczne i prywatne. Niewielka grupa ludzi, która zachowa skarb wiary i cnoty, będzie doznawała okrutnych i niewymownych cierpień oraz przedłużonego męczeństwa. Aby wyzwolić ludzi z niewoli tych herezji, ci, których Mój Najświętszy Syn powołał do wykonania odnowy, potrzebują wielkiej siły woli, wytrwałości, odwagi i ufności w Bogu. Nadejdzie taki moment, kiedy wszystko wydawać się będzie stracone, a wszelkie wysiłki – nadaremne; stanie się tak dlatego, by poddać próbie wiarę i ufność sprawiedliwych, nastąpi wtedy szczęśliwy początek całkowitego odrodzenia.

      Po drugie, Moje zgromadzenia opustoszeją, zatopione w otchłani oceanu goryczy i wydawać się będzie, że utoną one w tych różnych wodach nieszczęścia. Ileż prawdziwych powołań zostanie straconych przez nieumiejętne formowanie i brak duchowego kierownictwa!

      Trzeci powód, dla którego lampka zgasła, to atmosfera tych czasów, przepełniona duchem nieczystości, jak ohydna powódź, która zaleje ulice, place i miejsca publiczne, do tego stopnia, że prawie już nie będzie na świecie dziewiczej duszy.

      Czwartą przyczyną jest to, iż po infiltracji we wszystkich warstwach społecznych, masońskie sekty będą z wielką przebiegłością szerzyć swoje błędy w rodzinach, przede wszystkim po to, by zepsuć dzieci. W tych nieszczęśliwych czasach zło uderzy w dziecięcą niewinność, a w ten sposób powołana kapłańskie będą zaprzepaszczone. Jednak i wtedy będą zgromadzenia zakonne, które podtrzymują Kościół, oraz święci kapłani – ukryte i piękne dusze, którzy będą pracować z energią i bezinteresownym zapałem dla zbawienia dusz. Przeciw nim bezbożni będą toczyć okrutną wojnę, obrzucając ich oszczerstwami, obelgami i nękając, próbując zniechęcić do wypełniania ich obowiązków. Lecz oni, jak solidne kolumny, nie poddadzą się i stawią czoło temu wszystkiemu w duchu pokory i ofiary, w którego będą uzbrojeni mocą nieskończonych zasług Mojego Najświętszego Syna, miłującym ich w najbardziej wewnętrznych głębiach Jego Najświętszego i Najczulszego Serca. Jak bardzo Kościół będzie cierpieć w owej ciemnej nocy! Zabraknie prałata i ojca, który czuwałby z miłością, łagodnością, siłą i przezornością, a wielu utraci ducha Bożego, wystawiając swoją duszę na wielkie niebezpieczeństwo.

      Módl się usilnie, wołaj niestrudzenie i płacz nieustannie gorzkimi łzami, w skrytości serca błagając naszego Ojca Niebieskiego, aby z miłości do Eucharystycznego Serca mojego Najświętszego Syna, dla Jego Najdroższej Krwi wylanej z taką hojnością oraz głębokiej goryczy i bólu Jego Męki i śmierci ulitował się nad Swoimi sługami i położył kres tym straszliwym czasom, oraz aby zesłał Kościołowi prałata, który odnowi ducha jego kapłanów.

      Tego ukochanego syna, którego Mój Boski Syn i Ja otoczymy szczególną miłością i napełnimy wieloma łaskami: pokory serca, poddania się Bożym natchnieniom, siły, aby mógł bronić praw Kościoła. Damy mu czułe i współczujące serce, którym ogarnie jakby drugi Chrystus wielkich i maluczkich, nie gardząc najbardziej nieszczęśliwymi, którzy będą prosić go o światło i radę w ich zwątpieniach i trudnościach. W jego ręce złożone będą wymiary, by wszystko czynione było zgodnie z wagą i miarą, ku chwale Bożej.

      Przed przybyciem tego prałata i ojca, wiele serc osób poświęconych Bogu w stanie kapłańskim i zakonnym wpadnie w oziębłość (…) Popełnione zostaną wszystkie rodzaje zbrodni pociągając za sobą wszelki rodzaj kary: zaraza, głód, konflikty społeczne wewnętrzne i zewnętrzne, apostazja, to wszystko przyczyni się do zatraty licznych dusz. Aby rozproszyć te czarne chmury, przeszkadzające Kościołowi cieszyć się jasnym dniem wolności, wybuchnie straszliwa wojna, w której popłynie krew swoich i obcych, kapłanów i zakonników. Noc ta będzie straszna do tego stopnia, że ludzie będą myśleć, iż zło zatryumfowało.

      Wtedy wybije Moja godzina: zdetronizuję pysznego, przeklętego szatana, zetrę go pod moimi stopami i zrzucę w przepaść piekielną. W ten sposób Kościół oraz ten kraj uwolniony zostanie na końcu od jego okrutnej tyranii.

      Piąty powód, dla którego zgasła lampa w klasztorze jest taki, że wpływowe osoby z obojętnością patrzeć będą na uciskany Kościół, prześladowaną cnotę i tryumfującego szatana, nie używając zgodnie z wolą Boga swoich wpływów w celu walki ze złem lub odnowy wiary. I tak ludzie będą stopniowo obojętnieć na żądania Boga, zaakceptują ducha zła i pozwolą się zmieść wszelkim rodzajom występku i grzechu.

      Moja droga córko, gdyby przyszło ci żyć w tych okropnych czasach, umarłabyś z bólu widząc, że dokonuje się to, co ci objawiłam. Jednak miłość Mojego Najświętszego Syna i Moja do tej ziemi jest tak wielka, iż chcemy, aby od tej chwili twoje ofiary i dobre uczynki przyczyniły się do skrócenia czasu trwania tej strasznej katastrofy”.

      http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/353

      • Basia B said

        Darek,dzięki,że to wstawiłeś.

      • Milla said

        Właśnie o tych Orędziach z Quito wspominał ks. Piotr Natanek chyba w filmiku z 1.02.16r.
        Może to właśnie ks. Piotr jest tym ukochanym prałatem danym do odnowy ducha kaplanów?

        • Basia B said

          Myślę ,że zdecydowanie chodziło o biskupa Lefebra (piszę nieprawidłowo jego nazwisko).Przeczytaj uważnie jego kazanie,które wstawił Darek.Weź pod uwagę jeszcze jedną rzecz,tylko biskup ma władzę święcić nowych kapłanów.Ks Piotr jest tylko kapłanem i ne ma innej władzy wynikającej ze święceń,biskup już ma.

        • Milla said

          BasiuB, ale biskup Lefebure zmarł 25.03. 1991r. , czyli 25 lat temu . i tu w tych Orędziach chyba chodzi o odnowę ducha kapłanów , a nie o wyświęcanie nowych przez owego umiłowanego prałata .
          Prałat to jest jednak „zwykły” ksiądz , a nie biskup.
          Ks. P. Natanek jest wyraźnie poruszony tymi Orędziami z Quito …

        • Basia B said

          Millo,tu raczej chodzi o to ,że po soborze rozpoczął się kryzys i powolny rozkład KRK.Biskup Lefebrve jak wiemy oparł się temu i Tradycja Kościoła przetrwała w bractwie Piusa X.W objawieniach ten rozpad nazwany jest zgaśnięciem wiecznej lampki.Jak dotąd Bractwo ją podtrzymuje,pomimo śmierci biskupa.On wyświęcał nowych kapłanów i w ten sposób trwa ciągłość.Spotykam księży,którzy bardzo nawiązują do Tradycji.Zobacz sama,że coraz więcej jest miejsc,gdzie sprawuje się mszę św w rycie trydenckim,lub jest głośniej o tym.Wiem,że biskupa L.nazywano Prałatem.Tu naprawdę chodzi o zachowanie sukcesji apostolskiej i kto wie czym to się zakończy w dzisiejszym Kościele.Jesteśmy w dość trudnej sytuacji.Ks Natanek,ma swoje rozumienie rzeczy,ale ja nie podejrzewam,że te orędzia o nim mówią.Myślę,że warto na to spojrzeć też oczami Bractwa.Tylko zrozum mnie właściwie Millo,ja nie twierdzę,że mam rację.To są poważne rzeczy i powinni zająć się tym uczciwi uczeni w Piśmie.

        • Basia B said

          Ps,źle napisałam: „jest zgaśnięciem wiecznej lampki”-w orędziu jest mowa o zgaśnięciu lampki klasztornej….Przepraszam.

        • Milla said

          BasiuB napisałaś:

          „To są poważne rzeczy i powinni zająć się tym uczciwi uczeni w Piśmie.”

          Właśnie o to chodzi, a ja napisałam o ks. P. Natanku , bo tak mi się skojarzyło intuicyjnie, a nie wynika to, żę mam jakąś głębszą wiedzę na ten temat. Raczej taką powierzchowną.

          Pozdrawiam🙂

      • Basia B said

        Zajrzałam do objawień MB w Amsterdamie i tm m.inn.są takie słowa Mary:
        „Wy zaś, ludzie należący do Kościoła rzymskiego, uświadomcie sobie wasze wielkie szczęście. Pojmijcie, co oznacza: należeć do Kościoła Rzymu! Ale czy zachowujecie się tak, jak by należało? „

        • Basia B said

          Jeszce i takie słowa w tych orędziach:

          „Wy, narody Kościoła Rzymu, to na was spoczywa to zadanie. Wasze sakramenty jeszcze istnieją: pamiętajcie o tym! Narody, niech wasz przykład pociągnie ku Niemu inne narody. Poprowadźcie je ku codziennemu cudowi, ku codziennej ofierze. Tak wypełni się proroctwo: Odtąd wszystkie narody zwać Mnie będą błogosławioną. ”

          Myślę,że jest to dość spójne z tym co mówiła Maryja w Ekwadorze.KOŚCIÓŁ RZYMU,czyli KRK.

        • Basia B said

          i dalej:

          „Nagle widzę Bałkany.
          Walczą znowu. Pani mówi:
          Dojdzie do ciężkich bojów. (…)
          W Jeruzalem narody wschodu trzymają twarze w swoich dłoniach. Będą rozpaczać nad swoim miastem…
          Wtedy zaczynam odczuwać w mojej dłoni ból, widzę Amerykę i Europę, i napis:
          Wojna gospodarcza,
          bojkoty kryzysy walutowe,
          katastrofy!…
          Rosja będzie czyniła wszystko dla pozoru.
          Nadejdzie całkowity przewrót.
          Słyszę: Chrystusa już nie ma. Realizm, duch realizmu….
          Pani mówi:
          Ostrzeż, że tak dalej być nie może.
          Mój Syn jest znowu prześladowany. Weź Krzyż i postaw go pośrodku. Dopiero wtedy nastanie pokój….
          I teraz widzę napis:
          Prawość, Miłość i Sprawiedliwość.
          Pani mówi:
          Jak długo te słowa nie będą widniały ponad głowami łudzi i nie będą żyły w ich sercach, tak długo nie będzie żadnych widoków na pokój.
          Narody chrześcijańskie, poganie was tego nauczą”.

        • Basia B said

          „”Ostrzegam chrześcijan i mówię:
          doceńcie powagę tego czasu!
          Podajcie sobie ręce!
          Osadźcie Krzyż pośrodku świata!
          Wszyscy jesteście odpowiedzialni za to zadanie w tym czasie. Nie pozwólcie na zwycięstwo niewłaściwego ducha!
          Módlcie się każdego dnia, aby Pan Jezus Chrystus, Syn Ojca, zesłał światu Ducha Świętego i aby Pani wszystkich Narodów, która kiedyś była Maryją, stała się waszą Orędowniczką. Tak też się stanie”.

          AMSTERDAM – OBJAWIENIA MATKI BOSKIEJ – gloria.tv
          gloria.tv/?media=320938&language=YiwzPCkSG6u

  27. Dana said

    Już wychodzę w drogę mąk śmierci Jezusa .

    1. Już wychodzę w drogę mąk śmierci Jezusa,
    Niech się serce moje od żalu rozkrusza,
    Proszę Boga, Ducha Najświętszego,
    By skruszył opokę twardą serca mego.

    2. O Duchu Najświętszy, racz mnie niegodnego,
    W mej prośbie wysłuchać, wspomóż mnie grzesznego,
    Bym nad męką Jezusa mojego
    Gorzkie łzy wylewał i żył już dla Niego.

    3. Może ostatni raz już w tę drogę idę,
    Niechże się na żałość serdeczną zdobędę.
    Niech łzy toczę za me przewinienia,
    To mi błogo będzie w godzinę skonania.

    4. O Jezu, Baranku niewinnie cierpiący,
    Z krzyżem na tę górę Golgoty idący,
    Ten krzyż ciężki, smutki, męki, rany,
    Włożyłem na Ciebie moimi grzechami.

    5. Żal mi serce kruszy i gorzkimi łzami,
    Już rzewliwie płaczę nad mymi grzechami,
    Gdy Cię widzę tak umęczonego,
    Ach żałość i boleść dla serca mojego.

    6. Tą drogą boleści, mąk Syna Twojego,
    Prowadź mnie, o Boże, przez anioła swego,
    Abym w moich myślach fałszywie nie sądził,
    Bez żalu, litości tą drogą nie błądził.

    7. O Jezu, zmiłuj się, racz me serce zmiękczyć,
    Abym mógł tę drogę mymi łzami skropić,
    Którąś dla mnie z miłości farbował,
    Krwią swoją najświętszą oraz łzami polał.

    8. O Najświętsza Matko pod krzyżem stojąca,
    W tak wielkiej boleści od żalu mdlejąca,
    Błagam Ciebie, racz mi to wyprosić,
    Cząstkę Twojej żałości w moim sercu nosić.

    • Dana said

      9. Zmiłuj się Najświętsza Matko nad grzesznikiem
      I przyczyń się za mną, wielkim niewdzięcznikiem,
      Bym nad męką, śmiercią i boleścią
      Syna Twego płakał z serdeczną żałością.

      10. O Duchy niebieskie, święte, święci wszyscy,
      Którzy tronu Boga jesteście tak bliscy,
      Proście za mną Ducha Najświętszego,
      By skruszył opokę twardą serca mego.

      11. Zalewam się łzami, żem niewdzięczny bywał,
      Drogę cierpień i mąk Jezusa przebywał
      Mało żalu i litości miałem,
      Bo myślami świata serce napełniałem.

      12. Idźcie precz z mego serca niegodne próżności,
      I wszystkie zdradliwe światowe marności.
      Z wami rozbrat chcę uczynić wiecznie,
      Za me przewinienia żałować serdecznie.

      13. Płaczę, gdy rozważam miłość wielką Tego
      Boga – Ojca, Pana, Stwórcy wszechmocnego,
      Iż się raczył użalić stworzenia,
      I nędznego człowieka wyrwać z potępienia.

      14. Tak Syna swojego najukochańszego
      Zsyła na tę ziemię, aby naród Jego,
      Przez okrutną mękę śmierci się zastawił,
      Z niewoli czartowskiej i z piekła wybawił.

      15. Ach, ja grzeszny człowiek, drogo wykupiony,
      O jak wdzięczny zostać muszę z mojej strony
      Czy taki jestem, sam się zapytuję,
      Sam się wstydzić muszę, bo się zdrożnym czuję.

      16. Łzami się zalewam, za grzechy żałuję
      I nad męką Twoją, o Jezu, współczuję.
      Idę w drogę Twoich mąk, boleści,
      Szukać miłosierdzia u Ciebie, litości.

      17. O Jezu mój drogi, za me grzechy, złości,
      Wybrałeś się w drogę przeciw strasznej śmierci,
      Za mnie, ten proch i liche stworzenie,
      Idziesz tak, Pan wielki, na straszne cierpienie.

      18. Krusz się, serce moje, w głębi mych wnętrzności,
      Oczy, wylewajcie łzy w wielkiej żałości,
      Płaczcie usta rzewliwie mojego
      Jezusa Pana wtedy tak umęczonego.

      19. O Boże, Stwórco mój, któryś umiłował
      Mnie człowieka nędznego, iżeś nie żałował
      Dać na męki straszliwe Twojego
      Syna jedynego, najukochańszego.

      20. Człowiek, proch marny, jako pojąć może
      Miłość Twoją wielką, Wszechmogący Boże?
      Choćbym żył lat tyle, co piasku ma morze,
      W pokucie i płaczu umartwiony srodze.

      21. Nigdy nie nagrodzę za me grzechy wielkie,
      Przeróżne przewinienia i obrazy wszelkie.
      A Ty pragniesz mi wszystko przebaczyć,
      Bym miał żal za grzechy, chciał wszystko poprawić.

      22. Twoja miłość wchodzi tak w moje wnętrzności,
      Serce moje kruszy, wzbudza do żałości,
      Łzy wyciska ze żalu wielkiego,
      Żem Cię śmiał obrazić, Boga tak dobrego.

      23. Byłem tak niewdzięczny, nie mając żałości
      Nad męką Jezusa, smutku ni litości.
      Godzien byłbym piekła gorącego
      Za niewdzięczności moje, twardość serca mego.

  28. szach42 said

  29. JAWA said

    Czy Judasz chciał doprowadzić do intronizacji? Jak pisze Anna Świderek („Rozmowy o Biblii. Nowy Testament” Warszawa 2000 s.76): „Wędrując scieżkami Palestyny za swoim Mistrzem uczniowie Jego utwierdzali się coraz bardziej w przekonaniu, że to On własnie jest tym wyczekiwanym Mesjaszem. Kiedy zapowiadał im swoją mękę i śmierć, nic z tego nie rozumieli, a może raczej nie chcieli rozumieć. Piotr, który własnie wyznał swoja wiarę w Jego godność mesjańską (a wyznanie to zostało w pełni zaakceptowane przez Jezusa), pozwala sobie nawet na próbę rozpędzenia tego, co uważał najwyraźniej za jakieś „czarne myśli” Mistrza. Zganiony zaś przez Niego bardzo ostro, i tak nic dalej nie pojmował (Mt 16,15-23; Mk 8,29-33). Dlatego przecie załamał się po uwiezieniu Jezusa! Nie kłamał, gdy Go niewiele wcześniej zapewniał, że prędzej umrze, niż Go się zaprze (Mt 26,35). Był gotów na śmierć, ale z mieczem w ręku. Tymczasem Jezus kazał mu ten miecz schować do pochwy. I Sam nie próbował się nawet bronic. Judasz rozumował, jak się zdaje, podobnie. „Trzydzieści srebrników” to nie była zbyt duża zapłata. A przede wszystkim tak zadziwiająco szybko zmienił zdanie! Jeszcze Piłat nie wydał wyroku, a on już wiesza się, porzuciwszy te srebrniki w Świątyni. Gdyby miał zamiar istotnie doprowadzić do śmierci Jezusa, mógłby kiedyś w przyszłości ugiąć się pod ciężarem wyrzutów sumienia. Ale owemu „zdrajcy” wystarczyło, że Jezus nie próbował w ogóle oporu. Był najwyraźniej pewny, że kiedy pojawi się straż świątynna, jego Mistrz okaze swoją moc, objawi się wreszcie jako oczekiwany Mesjasz. Rozgromi wszystkich i zdobędzie cały świat dla narodu wybranego. Zdradę swoją pomyślał jako prowokację, mającą zmusić Jezusa do wystąpienia.”

    • EWA DM said

      A nie lepiej trzymać się tego, co jest zapisane w Biblii? Jeśli szatan wszedł w Judasza (co opisuje świadek i uczestnik Ostatniej Wieczerzy – św. Jan), to doszukiwanie się głębokich i wzniosłych powodów zdrady logicznym nie jest. W Modlitwie Arcykapłańskiej Pan Jezus nazwał Judasza synem zatracenia, bo znał jego serce i tak właśnie go ocenił.

    • bit said

      Wydaje się, że szatan znalazł ścieżkę, aby ukąsić polski Kościół w piętę. Skoro nie mógł go przez wieki nakłonić do zaparcia się Chrystusa dzięki Królowej Polski naszej Najświętszej Matki, to postanowił zemścić się na jej potomstwie. Skoro nie mógł Jej wprost pokonać to zwrócił serca Polaków nie przeciw, ale w innym kierunku niż Ona, by odwrócić uwagę serc od Niej. W 1997, gdy przebywałem jako kleryk na chórze byłem świadkiem peregrynacji kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej po tamtejszej diecezji. Gdy obraz po uroczystościach wynoszono z kościoła, a śpiewano „Z dawna Polski tyś Królową” nagle moją duszę przeszył niesamowity żal. Zupełnie niewytłumaczalny, taki jakiego nigdy w moim życiu nie przeżywałem. W duszy krzyknąłem „Matko nie odchodź” i zacząłem gorzko płakać. To był wręcz wybuch spazmatycznego płaczu, który trwał kilkanaście minut. Próbowałem się powstrzymywać, ale nie mogłem. Inni klerycy zdziwili się moim zachowaniem tak jak i ja. Nie do końca rozumiałem tego zdarzenia, aż do dzisiaj. Na szczęście ja swoją żałobę już opłakałem. Polacy z własnej woli przyjęte sieroctwo dopiero będą opłakiwać.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: