Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Wielki Czwartek: początek Triduum Paschalnego

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 Marzec 2016

Od Wielkiego Czwartku Kościół rozpoczyna obchody Triduum Paschalnego, w czasie którego będzie wspominać mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Najstarszy dokument opisujący liturgię Wielkiego Tygodnia w Jerozolimie pochodzi z IV wieku i mówi o dwóch mszach św. w Wielki Czwartek. Dwie msze św. w tym dniu odprawia się w kościołach katedralnych. Rano biskup ordynariusz koncelebruje ostatnią mszę św. Wielkiego Postu razem ze wszystkimi kapłanami diecezji. Msza św. Krzyżma – to najważniejsze i najpełniejsze zgromadzenie wspólnoty diecezjalnego Kościoła, ludu kapłańskiego. Kapłani odmawiają przyrzeczenia złożone podczas święceń. Podczas niej biskup święci oleje (chorych i krzyżmo), które przez cały rok służą przy udzielaniu sakramentów chrztu, święceń kapłańskich, namaszczenia chorych. We wszystkich innych kościołach wolno w tym dniu odprawić mszę św. w godzinach wieczornych. Nazywamy ją Mszą Wieczerzy Pańskiej. Ostatnia wieczerza miała miejsce w nocy z czwartku na piątek i należała według żydowskiej rachuby czasu do piątku. Doba trwała od zachodu do zachodu słońca. Dlatego dniem zarówno pierwszej Ofiary Eucharystycznej, jak i Ofiary Krzyża, jest ten sam dzień – Wielki Piątek. I tu widzimy ścisły związek Krzyża, Zmartwychwstania i Eucharystii. Wieczorem w kościołach parafialnych i zakonnych Mszą Wieczerzy Pańskiej rozpoczyna się Triduum Paschalne. Przed rozpoczęciem liturgii opróżnia się tabernakulum, w którym przez cały rok przechowywany jest Najświętszy Sakrament. Odtąd aż do Nocy Zmartwychwstania pozostaje ono puste. Msza św. ma charakter bardzo uroczysty. Jest dziękczynieniem za ustanowienie Eucharystii i kapłaństwa służebnego. Ostania Wieczerza, którą Jezus spożywał z apostołami, była tradycyjną ucztą paschalną, przypominającą wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej. Wszystkie gesty i słowa Jezusa, błogosławieństwo chleba i wina nawiązują do żydowskiej tradycji. Jednak Chrystus nadał tej uczcie nowy sens. Mówiąc, że poświęcony chleb jest Jego Ciałem, a wino Krwią, ustanowił Eucharystię. Równocześnie nakazał apostołom: „To czyńcie na Moją pamiątkę”. Tradycja upatruje w tych słowach ustanowienie służebnego kapłaństwa, szczególne włączenie apostołów i ich następców w jedyne kapłaństwo Chrystusa. W liturgii podczas śpiewu hymnu „Chwała na wysokości Bogu”, którego nie było przez cały Wielki Post, biją dzwony. Po homilii ma miejsce obrzęd umywania nóg. Główny celebrans (przeważnie jest to przełożony wspólnoty – biskup, proboszcz, przeor), umywa i całuje stopy dwunastu mężczyznom. Przypomina to gest Chrystusa i wyraża prawdę, że Kościół, tak jak Chrystus, jest nie po to, żeby mu służono, lecz aby służyć. Po mszy św. rusza procesja do tzw. ciemnicy. Tam rozpoczyna się adoracja Najświętszego Sakramentu. Wymownym znakiem odejścia Jezusa, który po Ostatniej Wieczerzy został pojmany, jest ogołocenie centralnego miejsca świątyni, czyli ołtarza. Aż do Wigilii Paschalnej ołtarz pozostaje bez obrusa, świec i wszelkich ozdób.

dzienniklodzki.pl

Wszystkim księżom w dniu ich święta życzymy błogosławieństwa Bożego, życzymy aby nie dosięgała ich nienawiść ateistów która jest porażająca. Akurat jestem po godzinnym śledzeniu osób z KOD którzy używają najohydniejszych wpisów  wobec Prezydenta Dudy czy premier Szydło Beaty. Okazuje się że te osoby wcześniej okazywały niesamowitą nienawiść do Kościoła, do księży. W Polsce rządziło PO wiec tematem ich wpisów od ładnych kilku lat był diabelski atak na księży. Dokładnie z dniem wyboru Prezydenta Dudy swą nienawiść do księży, do kościoła skierowali na Prezydenta , na PIS itp. Są to ludzie przeważnie bogaci i najbliżej ideowo im do Palikota, Biedronia. Jak ktoś ma facebooka to może prześledzić np. taka osobę i będzie miał potwierdzenie. Link do tej osoby https://www.facebook.com/tadeusz.bartold .  Ja tak sprawdzam od kilku dni rózne osoby i jestem porażony. Przekonało mnie to że diabeł atakuje Polskę.

Odpowiedzi: 33 to “Wielki Czwartek: początek Triduum Paschalnego”

  1. Dzieckonmp said

  2. pio0 said

    —————————————–Droga Krzyżowa————————————–
    Wstęp:
    Pomóż Panie Boże Twą łaską przeżyć owocnie Drogę Krzyżową, niech Twa Miłość rozpali moje serce.
    ——————————————————————————————————–
    Przed każdą stacją:
    *Kłaniamy Ci się Panie, Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.
    ——————————————————————————————————–
    Po każdym rozważaniu:
    *Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami, i Ty któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami.
    ——————————————————————————————————–

    ——————————————————————————————————–
    Zakończenie:
    Dziękuję Ci Boże, za Twą wielką miłość, że wziąłeś nasze grzechy na swoje ramiona, błądź uwielbiony Panie nasz i Zbawco.

  3. pio0 said

  4. adam said

  5. Magdalena said

    Początek ohydy spustoszenia: http://www.thinkinghousewife.com/wp/2016/03/the-francis-foot-washing-circus/

    http://americamagazine.org/sites/default/files/styles/400px_wide/public/media/2016/blog/images/20160121t1302-1575-cns-pope-rite-feet.jpg?itok=-YLmjh4B

  6. Dana said

    Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę

    Chociaż Jezus nie odpłaca złem za zło, ale sam bierze je na siebie, to jednak nie waha się demaskować zła. Miłość nieprzyjaciół nie oznacza bowiem pochwały dla niesprawiedliwości i zła. W dobrze rozumianej miłości nieprzyjaciół nie ma lęku. Lęk wobec nieprzyjaciela sprawia, że w sytuacjach nieporozumień i konfliktów przyjmujemy postawę cierpiętniczego wycofania się z życia i pasywnej uległości. Nierzadko postawa ta jeszcze bardziej rozpala gniew i agresję człowieka, który nie umie lub też nawet nie chce rozpoznać najgłębszych motywów swojego działania.

    Jezus nie lęka się tych, którzy Go krzywdzą. Z naciskiem podkreśla, że to, co Go spotyka, jest niesprawiedliwością i bezprawiem: Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę? Gdy codziennie bywałem u was w świątyni, nie podnieśliście rąk na Mnie, lecz to jest wasza godzina i panowanie ciemności. Postępowanie arcykapłanów wobec Jezusa cechuje podstęp i nieuczciwość. Działają, podobnie jak Judasz, pod wpływem szatana.

    W naszym życiu byliśmy nie tylko odrzucani, opuszczani i zdradzani, ale sami także odrzucaliśmy, opuszczaliśmy, a może nawet zdradzaliśmy innych. Przypomnijmy sobie osoby i sytuacje, w których miało to miejsce. Chciejmy wczuć się w ból tych, których zraniliśmy. Prośmy, abyśmy zrozumieli, iż w swojej męce Jezus wziął na siebie nie tylko bolesne doświadczenie wszystkich osamotnionych, opuszczonych i zdradzonych, ale także grzech odrzucania innych, grzech gardzenia innymi, grzech zdrady. Dziękujmy Mu, iż od chwili pojmania bierze na siebie i przezwycięża całą naszą niezdolność do przyjmowania i dawania miłości.

  7. Dana said

    S.B.s. Leonia Nastał (1903-1940) Służebniczka Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej (Polska)

    [26 II 1936 r.] Orędzie 63, JEZUS: „Noc w lochu więziennym. Co i ile tam cierpiałem, okryte jest również mrokiem tajemnic. Nie miałem tam świadka, który by patrzył na moje bóle, męki i cierpienia. Chcę tobie odchylić rąbek tych cierpień, bo chcę, byś Mi dała w swym sercu odpoczynek po trudach owej nocy. W tym celu przyjdę dzisiaj do ciebie w Komunii św. Siepacze wtrącili Mnie, po przesłuchaniu u arcykapłanów żydowskich, do więzienia, ale nie zostawili Mnie tam samego. Rozpoczęli ze Mną straszliwą igraszkę wśród ciemności nocnych. Siepacze ustawili się w kątach lochu i odrzucali Mnie jeden drugiemu z całej mocy, jak się odrzuca piłkę. Kiedy im się uprzykrzył ten rodzaj zabawy, chwycili Mnie za ręce i ciągnąc w przeciwne strony, próbowali swoich sił moim kosztem. Równocześnie inni siepacze wbijali ostre iglice w moje ciało. Ile omdlewających bólów cierpiałem wówczas. Wreszcie rzucili Mnie na ziemią. Jeden ze siepaczy stanął na mojej głowie, inny na piersiach, a jeszcze inny na nogach, i cisnęli Mnie do ziemi całą siłą swojego ciężaru. Przechodzili przeze Mnie i w ten sposób [140] stałem się drogą, ale jakże to było bolesne. Deptali po Drodze, która wiedzie do zbawienia, ale oni czynili to dlatego, by Mi urągać, więc dojść do zbawienia nie mogli – bo tam dochodzi się przez miłość, a nie przez urąganie i zelżywość. Byli i tacy, którzy usiłowali wyłamywać poszczególne palce moich rąk, uderzali głowę moją o słup kamienny. Jakaś zaciekłość, iście szatańska, popychała tych nieszczęśników do coraz to nowych okrucieństw i znęcania się nad bezbronną ofiarą. W Sercu moim panowała w czasie tych katuszy niczym niezamącona słodycz, dobroć, litość dla biednych ludzi. Nie wydałem ani jednej skargi, ani jednego wyrzutu niewdzięczności. Usiłowałem wpłynąć swoją łaską na ich dusze, ale serca ich były już zatwardziałe. Nie chcieli sobie odmówić przyjemności, jaką znajdowali w katowaniu Mnie. Milczałem wówczas. Mówić o tym chcę tylko z wybranymi, a przez nich chcę objawić światu cząstkę cierpień owej nocy. Noc ową tak często przeżywałem w mym życiu. Przesuwała się ona przez moją duszę w snach niemowlęcych nawet wówczas, gdy anielskie chóry śpiewały nad Betlejem radosne „ Gloria”. (…) Łącz się ze Mną w moich cierpieniach, ofiaruj Ojcu niebieskiemu moje ukryte cierpienia – za ukryte grzechy, które ranią moje Serce tym bardziej, że je dusze ukrywają i przed spowiednikiem, krzyżując Mnie skrycie w sercu pełnym plugastwa. Pobyt w takich duszach w czasie Komunii świętokradzkiej jest dla Mnie odnowieniem wszystkich katuszy owej strasznej nocy spędzonej w więzieniu. Daj Mi odpoczynek w swoim sercu, odpłacę ci za to w wieczności.” – Źródło: „Uwierzyłam Miłości, Dziennik duchowy i wybór listów” – s. Leonia Nastał – WAM, Kraków 2010

    • Dana said

      12.09.1938r, JEZUS: Jak słońce rozjaśnię domy w których czcić Mnie będą w tym tajemniczym obrazie.. Ogrzeje najzimniejsze mieszkania i każdą dusze zaleje radością. Jakże wiele światła promieniuje z MOICH związanych oczu. – Źródło: zakonnica L.L. – broszura ” L Era dello Spirito Santo ” Imprimatur : Pracneste ,die 1.03.75 Petrus Severi,Ep.us..

      Kiedy w nocy w Wielki Czwartek pojmano Pana Jezusa w Ogrodzie Oliwnym, wtedy Apostołowie przestraszyli się i wszyscy pouciekali. Dlatego źródła oficjalne, jak Ewangelie, nie wspominają nic o torturach Pana Jezusa wycierpianych w nocy. Pachołki znając nienawiść kapłanów i faryzeuszów do Jezusa, prześcigali się w torturowaniu, aby się przypodobać swoim mocodawcom. Jezus zdany był na łaskę i niełaskę pachołków.

    • Dana said

      • Judyt wojująca. said

        Jeden z moich ulubionych wizerunków Boga w ciemnicy.

        • funkiel said

          Nie tak było !!! ………….. Do ręki Jezusowi dali gałązkę ?? A koronę zrobili ze słomy ???

        • Dana said

          Funkiel nie podważaj .

        • Dana said

          „a do prawej ręki dali Mu trzcinę ”

        • Dana said

          Zawsze sercem patrz,
          żyj tak prosto jakbyś łzę ocierał.
          Sercem patrz,
          tak jak dziecko z łąk kamyki zbieraj,
          bo…
          Mała kropla szczęścia twe rozpuści szkło.

      • Dana said

        Biczowanie

        Rozpoczęło się straszne widowisko, nieznane dotąd ani ludziom, ani Aniołom. Naprzód wystąpili dwaj kaci z rózgami kolczastymi, później bili Pana Jezusa z całej siły od szyi aż do ostatniego palca u nóg tak, że zostało zryte całe ciało ranami jak rola bronami. Po tych zbirach przystąpili dwaj inni i dalej bili Pana Jezusa batami skręconymi z powrozów zakończonych żelaznymi haczykami. Haczyki te za każdym uderzeniem rozrywały Ciało Pana Jezusa pocięte rózgami i rozrzucały na wszystkie strony. Kiedy się ci oprawcy zmęczyli, przystąpili inni z żelaznymi, ostrymi łańcuszkami, którymi jak nożami krajali Przenajświętsze Ciało Zbawiciela. Wreszcie przystąpili kaci z rzemiennymi dyscyplinami, zakończonymi ołowianymi kulkami. Za każdym uderzeniem rany się powiększały, ciało coraz więcej odpadało. Wiele ran było wielkości sześciu cali, a głębokość ich dochodziła do samych kości. Całe Ciało Pana Jezusa, oprócz głowy, było pokryte ranami i sińcami, bardziej podobne do jakiejś masy bezkształtnej niźli do człowieka. I tak stał Pan Jezus w kałuży własnej Krwi, a była chwila, że biedny Jezus nie mógł ustać, gdy sił mu już zabrakło… upadł na ziemię na kolana… ręce mając przywiązane do słupa i zawisł na słupie jakby nieżywy. Widziałam, jak jeden z katów kopnął Go kilka razy nogą. Na widok tego nieludzkiego czynu, na widok strasznych ran, okrywających Ciało Pana Jezusa, serce mi bić przestało z nadmiaru boleści… skamieniałam… wyciągnęłam ręce do Jezusa, chcąc rany Jego opatrzeć i zapłakałam gorzkimi łzami. Gdy mnie Anioł-Stróż ocucił, usłyszałam naradę katów, zastanawiających się, co by jeszcze wymyślić, aby powiększyć męki Jezusa i dogodzić Żydom, którzy im za to zapłacili. „Królem się mianował – zawołał jeden .- więc Go ukoronować”. „Dobra myśl” – powtórzyli inni – i zaraz się zabrali do spełnienia tego barbarzyńskiego projektu. Odwiązali Pana Jezusa od słupa, posadzili Go na ostrym kamieniu polnym niby na tronie; okryli Go starą czerwoną płachtą niby płaszczem królewskim. Płachta ta, brudna i gruba, przylgnęła do zranionego Ciała Pana Jezusa i zadawała Mu straszny ból. Wyszydzając Jego władzę królewską, związali Mu ręce i włożyli w nie trzcinę niby berło królewskie. Na głowę wtłoczyli koronę, uwitą z gałęzi kolczastej akacji. Grube kolce tej korony porozrywały Ciało i przebiły czaszkę aż do mózgu. Zranione zostało czoło, skronie, oczy, uszy i szyja. To wszystko sprawiło Panu Jezusowi niesłychane boleści; oblany krwią podobny był do krzaka czerwonego, pomalowanego czerwoną farbą. Wreszcie podchodzili do siedzącego Pana Jezusa i uderzali laskami w koronę wbijając głębiej jej kolce w Jego głowę. Naigrawając się z cierpiącego Zbawiciela klękali przed Nim, pluli Mu w twarz i mówili: „Witaj Królu”. Jezus milczał… w tym jednak milczeniu wyczytałam skargę: „Obaczcie, a przypatrzcie się, jeżeli jest boleść, jako boleść Moja… Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił… czemem zasmucił, albo w czym zawinił…”Widząc tę straszną zniewagę Pana Jezusa, słysząc różne bluźnierstwa przeciwko Niemu, czytając w Jego milczeniu skargę zbolałego serca, upadłam na kolana, zalana łzami żalu i boleści i zawołałam: „O, Jezu! Jasności ojcowska, śliczności świata wiecznego; ozdobo i rozkoszy nieba, najpiękniejszy z synów ludzkich… najczystszy i niepokalany Baranku, cierpisz za grzechy całego świata! Jakie to grzechy były główną przyczyną, że Ty, świętością przewyższający wszystkich Aniołów, dałeś się z szat obnażyć i pozwoliłeś w taki sposób skatować Najświętsze Swoje Ciało i cierniem zranić swoją głowę! Panie! Gdyby mnie Twoja łaska nie wspierała, byłabym skonała na widok okrutnego biczowania i koronowania.. .”Na tę prośbę otrzymałam odpowiedź: „Każdy grzech, jako bunt stworzenia przeciwko Stwórcy, jest ciężką zniewagą Jego Majestatu. Ale najcięższą zniewagą są grzechy popełnione przeciwko szóstemu i dziewiątemu przykazaniu Bożemu, tj. grzechy rozpusty cielesnej. Wszakże wiesz o tym, że człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga, że przez Chrzest i Komunię Świętą jest we Mnie wszczepiony i jego członki stały się Moimi, i że jest Kościołem Ducha Świętego. Zatem, kto popełnia grzech cielesny, ten znieważa bardzo ciężko wszystkie Trzy Osoby Boskie. Znieważa Boga Ojca, bo oddając swe ciało na rozpustę, siebie jako obraz Boży rzuca w błoto. Znieważa Syna Bożego, bo oddając się rozpuście cielesnej zbeszczeszcza Jego członki. – Znieważa Ducha Świętego, bo grzesząc cieleśnie gwałci Kościół Jego. Czy ten grzech popełnia ktoś, kto jest w stanie wolnym, czy w małżeńskim, w każdym razie grzeszy ciężko, śmiertelnie. .. znieważa bowiem Boga w Trójcy Świętej Jedynego i zasługuje na wieczne potępienie”.”Aby naprawić krzywdę wyrządzoną Bogu przez grzechy rozpusty i aby grzesznikowi wyjednać przebaczenie, potrzeba było, abym ponosił katusze biczowania, podczas którego cierpiałem moralnie, stojąc obnażony wśród tłumu rozpustników urągających Mi. Cierpiałem fizycznie – bo jak widzisz – ciało moje okryli ranami i sińcami. Ty odczułaś mękę Mojego Ciała… odczułaś ból Mego serca, że człowiek, najwspanialsze Boskie stworzenie… mieszkanie Trójcy Świętej, przez cudzołóstwo i wszelką nieczystość stał się gorszy od nierozumnego zwierzęcia. Za grzechy rozpusty cały świat został ukarany potopem, a Sodoma i Gomora ogniem siarczystym. Jeżeli ludzie tych zbrodni nie porzucą, będą karani krwawymi wojnami, zaraźliwymi, śmiertelnymi chorobami i różnymi innymi klęskami; wylewem wód, posuchą, głodem, aby roztyłych rozpustników brakiem chleba sprowadzić na drogę moralności. A jeżeli i to nie powstrzyma ludzi od rozpusty, powymierają całe rodziny… zmarnieją całe państwa…”.”Powiedz księdzu proboszczowi, aby w skromny, ale ognisty sposób, nie zaniedbał karcić rozpustników i rozpustnice. Niech upomina rodziców, aby się skromnie zachowywali wobec dzieci i czuwali nad ich postępkami w domu i poza domem i aby do domów nie wprowadzali gorszycieli.”Niech się potworzą stowarzyszenia niewiast i mężczyzn różnych stanów, ale jednego ducha, pod opieką Mojej Matki Niepokalanie Poczętej w celu tępienia rozpusty, a krzewienia cnoty czystości i bronienia jej. Kto Boga i Ojczyznę kocha, zaklinam go na Moje okrutne biczowanie i cierniem koronowanie, niech się stanie członkiem tego stowarzyszenia, niech sam strzeże cnoty czystości, a tępi rozpustę i drugich do tego zachęca… I tak uleczy Moje, nad wyraz bolesne rózgi”. Gdy Pan Jezus to mówił, zrobiło się dość cicho na placu, bo żydowska starszyzna zajęta była rozprawą u Piłata, (na co gawiedź zwróciła uwagę i jakby na chwilę zapomniała o na wpół tylko jeszcze żywym Panu Jezusie), wywierając na niego nacisk, aby podpisał wyrok śmierci, wydany na Pana Jezusa przez arcykapłanów żydowskich, bali się bowiem, aby Piłat nie uwolnił teraz Pana Jezusa. Kiedy Pan Jezus wypowiadał ostatnie słowa, nastąpiła cudowna przemiana, cudowniejsza niż na górze Tabor. Ciało Pana Jezusa stało się jasne jak błękit nieba podczas pogodnej nocy. Rany przemieniły się w świecące gwiazdy, a im większa była rana, w tym jaśniejszą i większą gwiazdę się przemieniła; korona cierniowa na głowie przemieniła się w koronę złotą, drogimi kamieniami wysadzoną. Kolce cierniste korony przemieniły się w promienie słoneczne. Trzcina w rękach przemieniła się w Krzyż błyszczący z napisem: „Krzyżem zamknąłem piekło, a otworzyłem niebo”. Płachta czerwona, brudna, okrywająca zranione Ciało Pana Jezusa, przemieniła się w jasny, przeźroczysty obłok, przez który widoczne były wszystkie gwiazdy okrywające Ciało Pana Jezusa. Kamień, na którym siedział Pan Jezus, przemienił się w tron kryształowy przybrany złotem, perłami i różnymi kamieniami. A mój najdroższy Jezus siedział na tym tronie w majestacie Króla, któremu niebo i ziemia są posłuszne, a w ręce trzymał błyszczący Krzyż, godło swej męki. W tej chwili zjawił się chór Aniołów ze Świętym Michałem Archaniołem na czele. Święty Michał z głęboką pokorą upadł na kolana i odezwał się w te słowa: „Jezu, najpotężniejszy nasz Królu! Dla pocieszenia Cię w Ogrójcu, byłem posłany przez Ojca Twego Niebieskiego; dziś staję przed Tobą w otoczeniu Aniołów dla oddania Ci czci, uwielbienia, miłości i powinszowania zwycięstw odniesionych dotąd nad piekłem i jego służalcami. Zwycięstwa ostatecznego oczekuje niebo i ziemia, oczekują dusze w otchłani będące”.”Zwycięstwo to jest już bliskie… O, jakże się radujemy! Twoje ubóstwione człowieczeństwo zostało sponiewierane przez zaślepioną Synagogę i przekupionych przez nią służalców piekła. Za to my przybyliśmy z polecenia Ojca Twego Niebieskiego, aby Cię uwielbić i uczcić najgłębszym hołdem. Padamy więc przed Tobą wszyscy na kolana, schylamy pokornie czoła… i napełnieni najgorętszą miłością śpiewamy: „Królowi wieków Nieśmiertelnemu i Niewidzialnemu, samemu Bogu cześć i chwała na wieki wieków. Amen. Wychwalamy Cię, błogosławimy Cię… niech będzie Imię Twoje błogosławione teraz i na wieki wieków. Amen. Tyś jest początek i koniec, który był i który przyjdzie. Wszechmogący!… Wszystkie narody upadną do nóg Twoich, będą wysławiały Wszechmocność Twoją i Majestat Świętości Twojej, a nieprzyjaciele Twoi zostaną pohańbieni i zawstydzeni”.Po Aniołach, w takim samym porządku oddawali cześć Panu Jezusowi święci Starego Zakonu, wołając ze łzami w oczach, podnosząc ręce ku Jezusowi: „O, Panie, Królu i Wybawco nasz! Myśmy Cię z tęsknotą oczekiwali i wyglądaliśmy dnia, kiedy przyjdziesz i otworzysz nam bramy otchłani. Spełniła się nasza nadzieja… Dziękujemy Ci za Twą Mękę, bo przez nią otworzysz naszą otchłań i wprowadzisz nas do nieba. O, bądź uwielbiony, bądź błogosławiony na wieki… Sława Twojego Imienia rozejdzie się po całym świecie i wszystkie pokolenia wielbić Cię będą i będą się bały Twojej potęgi. Nieprzyjaciele Twoi chcieli Cię poniżyć… Tyś skruszył ich pychę i pokazałeś im, że Tyś wszechmocny, co stworzył niebo, ziemię i wszystko, co się na nich znajduje, że Tobie się należy wszelka cześć i chwała! Wszystkie narody, któreś stworzył przyjdą i pokłonią się Tobie, Panie…” Pan Jezus podniósł ręce i udzielił wszystkim błogosławieństwa.W tej chwili ocuciłam się… podniosłam się napełniona dziwną radością i zawołałam: „Wielbij duszo moja Pana… Wielbij Chrystusa, Króla w koronie… i ucałowałam Krzyż stojący na stoliku przy łóżku dziękując Panu Jezusowi za to, co widziałam i słyszałam. – Udałam się na Adorację do Kościoła, po Adoracji do chorych”.Tamże, s. 72-77

    • Dana said

      UKRYTE MĘKI PANA JEZUSA W CIEMNICY

      Jak słońce rozjaśnię domy w których czcić Mnie będą w tym tajemniczym obrazie: Ogrzeję najzimniejsze mieszkania i każdą duszę zaleję radością. Jakże wiele światła promieniuje z MOICH związanych oczu.

      Kiedy w nocy w Wielki Czwartek pojmano Pana Jezusa w Ogrodzie Oliwnym, wtrącono Go do lochu pod trybunałem Kajfasza

    • Dana said

      http://www.fronda.pl/blogi/jozue/blogoslawiony-narod-ktorego-panem-jest-bog,37656.html

  8. Dana said

    Oprócz wizji Jezusa Miłosiernego, Siostra Faustyna miała również wizje Jezusa cierpiącego, które były związane z jej wielkim nabożeństwem do Męki Pańskiej. Pojawiały się one najczęściej podczas czwartkowej adoracji Najświętszego Sakramentu, gdy Apostołka Bożego Miłosierdzia towarzyszyła duchowo Panu Jezusowi w Jego cierpieniu w Ogrójcu, w ciemnicy oraz w niesieniu krzyża na Golgotę. W licznych wizjach Pan Jezus stawał przy Siostrze Faustynie, by zapewnić ją, że przyjmuje jej cierpienie i modlitwy. W rozmowie wyjaśniał jej prawdę, że Miłosierdzie Boże stało się bliskie człowiekowi dzięki Jego męce i każdy może korzystać z jej owoców:

    „Tu zdobyłam się na odwagę, która wypłynęła z pobudki miłości bliźniego i rzekłam do Pana: Ty, Który jesteś miłosierdziem samym, jakoś mi Sam powiedział, przeto Cię błagam, przez moc miłosierdzia Twojego, zwróć Swe łaskawe spojrzenie i na te trzy Siostry… Wtem rzekł do mnie Jezus: córko Moja, dla twojej szczerej wspaniało-myślnej miłości udzielam im łask wiele (Dz 383).

  9. Wiktoria said

  10. Wiktoria said

    KONANIE I POJMANIE W GETSEMANI. POEMAT BOGA-CZŁOWIEKA

    http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-06-021.html

  11. Judyt wojująca. said

    Ja, kiedy tylko mogę i zamawiam Mszę Świętą za Prezydenta pana Andrzeja Dudę i za rządzącą partię PIS. Nie mają oni łatwego życia,ale Bóg ,który mieszka w ich sercach promieniuje na ich twarzach ,zwłaszcza na Panu Prezydencie Andrzeju.Bóg wam zapłać za posługę dla narodu polskiego ,nie będzie wam to zapomniane u Boga.Zawsze pamiętająca w modlitwie .Szczęść Boże.

  12. Mariusz (ten drugi) said

    Witam
    Mam pytanie byc moze głupie.
    Właśnie wróciłem z mszy świętej, przyjąłem komunie, ale teraz była inna niż zawsze, bo z jednego końca była jakby namoczona czymś jakimś octem , a pózniej poczułem ze coś mogło na niej byc, dziwny smak, smak jabłka octu?

    Wstyd sie przyznać, ale wcześniej nie chodziłem często na wieczerzę Pańska w Wielki Czwartek i byc moze Komunia w ten dzien jest z jakimś dodatkiem?

    • Wiesia said

      To nie ocet i także nie głupie pytanie z Twojej strony.
      Otrzymałeś Komunię pod dwiema postaciami,pozdrawiam
      Któż,jak BÓG!

  13. Wiesia said

    Jestem obecny w Eucharystii pomimo błędnej interpretacji Mojej obietnicy

    czwartek, 14 kwietnia 2011 roku, godz. 0.05

    Moja umiłowana córko, nie lękaj się. Czynisz postępy poprzez to, że przeznaczasz czas na modlitwę do Mnie. Teraz jest ważne, by człowiek pojął, że aby zbliżyć się do Mojego Serca, musi zrozumieć potrzebę przyjmowania sakramentu Najświętszej Eucharystii.

    Wielu ludzi, włączając w to inne grupy chrześcijan, zaprzecza Mojej rzeczywistej Obecności w Eucharystii. Dlaczego zdecydowali zaprzeczyć obietnicom, które złożyłem podczas Mojej Ostatniej Wieczerzy, kiedy obiecałem, że dam Moje Ciało i Krew jako Pokarm i Pożywienie dla waszych dusz, jest niejasne. To jednak jest pewne, że Cud Najświętszej Eucharystii, obecnej we wszystkich tabernakulach na całym świecie, ma dziś miejsce i dokonuje się po to, by wypełnić wasze biedne, niedożywione i puste dusze Moją Obecnością. Ta Obecność wzmocni was w taki sposób, że gdybyście mieli Mnie nie przyjmować po tym, jak już się do tego przyzwyczaicie, poczujecie się zagubieni.

    Wielu chrześcijan ignoruje jedną z najbardziej fundamentalnych obietnic, którą uczyniłem podczas Mojego Ukrzyżowania, że będę obecny w Chlebie i Winie oraz zostawię trwały ślad, by pomagać karmić dusze. Zbyt wiele ludzkiego rozumowania spowodowało, że zostałem odrzucony nawet przez tych chrześcijan, którzy mają dobre intencje. Ci sami chrześcijanie nie mogą przyjąć Najświętszej Eucharystii w jej prawdziwej postaci.

    Najświętsza Eucharystia została wam wszystkim dana jako wielki Dar dla waszego odkupienia i zbawienia.

    Odrzucenie faktu, że Ja Jestem obecny, oznacza, że tracicie szczególne łaski, które są częścią przymierza, by przyprowadzić Mnie jeszcze bliżej do waszych serc. Pamiętajcie, to że umarłem za was, było po to, by pokierować was ku życiu wiecznemu i zbawieniu.

    Przyjmijcie Mnie jako Żywą Obecność,
    a wasze dusze zajaśnieją w sposób, który nie wydałby się wam możliwy.

    Powróćcie do przyjmowania Mojego Ciała i Krwi. Pozwólcie Mi usunąć wasze wątpliwości. Jest to jeden z największych błędów, który popełnili chrześcijanie – odmówienie Mi wejścia w ten sposób do ich dusz. To bardzo obraża Mojego Ojca Przedwiecznego z powodu Ofiary dla waszego ocalenia. Pozwólcie Mi wnieść Światło i Pożywienie w wasze życie. Będziecie bardziej skłonni zaakceptować prawdę Mojego Nauczania po tym, jak nastąpi Ostrzeżenie.

    Pamiętajcie, co obiecałem podczas Mojej Ostatniej Wieczerzy – że gdy weźmiecie chleb i wino, staną się one dla was Moim Ciałem i Moją Krwią.* Każda inna interpretacja została zniekształcona przez ludzką logikę i rozumowanie. Zrozumcie teraz i przyjmijcie Prawdę.

    Wasz kochający Zbawiciel
    Jezus Chrystus

  14. Wiktoria said

    Największym przerażeniem, jakiego doświadczyłem, będąc w Ogrodzie Oliwnym, była plaga grzechu u końca czasów.

    Orędzia Ostrzeżenia

    poniedziałek, 25 marca 2013, godz. 14.50

    Moja wielce umiłowana córko, największym przerażeniem, jakiego doświadczyłem, będąc w Ogrodzie Oliwnym, była plaga grzechu u końca czasów. W wizji, ukazanej Mi przez szatana, ujrzałem odejście śmiertelnego człowieka od Praw Bożych. On, diabeł, pokazał mi straszne wizje; kusił Mnie każdym z powodów, dla których powinienem zignorować Wolę Mojego Ojca. On, chcąc zadać mi torturę, zademonstrował Mi władzę, jaką nadal będzie posiadał, pomimo Mojej Śmierci na Krzyżu.

    Zostało Mi pokazane ostateczne zniszczenie Mojego Kościoła na ziemi; przechwycenie w nim władzy przez sekty masońskie; niemoralność człowieka; brak poczucia wstydu ze strony dzieci Bożych, gdy zaangażują się one w ohydne grzechy ciała; mord niewinnych i popadnięcie w błąd tych, którzy twierdzą, że przemawiają w Moim Imieniu.

    Tak potężnym jest szatan, że zasiał on w Moim umyśle wątpliwości co do tego, czy Ja jestem Synem Człowieczym. Ja — w Mojej Boskości — nie mogłem ulec grzechowi, ale mówię wam to dlatego, aby ludzkość mogła zrozumieć, w jaki sposób diabeł może was zwodzić, aby was ode Mnie odwrócić.

    Szatan nie eksponuje zła w jak najbardziej widoczny sposób. Przeciwnie, on ubiera zło w dobro. Jest on podstępny i może tak oszukać nawet najświętszych pośród was, że oni uwierzą, iż kłamstwo jest Prawdą.

    Kiedy ludzie porzucają Moje Nauczanie, wiążą się z grzechem dobrowolnie i od serca go pożądają. Bez kierownictwa nie będą oni nigdy mogli wytrwać w stanie łaski. A ponieważ Moje Imię jest zmiatane z powierzchni ziemi — człowiek nie będzie w stanie odnaleźć Boga.

    Nie ma znaczenia, ścieżką której religii podążacie, bo i tak jedyna droga do Boga wiedzie przeze Mnie, Jego jedynego Syna. To Ja, dzięki Mojej Śmierci na Krzyżu, uratowałem was od ogni piekła — każdego mężczyznę, kobietę i dziecko spośród obecnie żyjących na świecie. Jeżeli tego nie zaakceptujecie, nie możecie wkroczyć w Bramy Raju. To tylko przez Syna możecie być przedstawieni Ojcu. Odrzućcie Mnie, Jezusa Chrystusa, a odrzucicie wasze zbawienie.

    Jakże mało nauczyliście się na temat grzechu i o tym, jak oddziela on was od Boga. Rozprzestrzenianie się grzechu nigdy jeszcze nie było tak nieokiełzane — od czasu kiedy Bóg stworzył ziemię. Wy, grzesznicy, osiągnęliście nowe dno, co napawa Mnie odrazą. Przyprawiliście nawet maluczkich, których powierzono waszej opiece, o to, że zachowują się jak demony. Brakuje wam miłosierdzia, miłości i współczucia dla innych, a jednak wielu z was wystawia na pokaz swoje akty wiary, aby ujrzał je i podziwiał świat. Tak samo jak faryzeusze, którzy dyktowali Prawa Boże, ale sami ich nie zachowywali, ani też nie przejawiali pokory — także ci z was, którzy twierdzą, że przychodzą w Moim Imieniu, popadli w grzech pychy.

    Tak wiele musicie jeszcze się dowiedzieć o Moim Głosie i Moim Nauczaniu, na które nadal jesteście głusi. Są także i tacy, którzy cały swój czas spędzają na tym, aby głosić swoją wiedzę o Bogu, twierdząc, że znają proroctwa, które dopiero mają zostać objawione, ale którzy nic nie wiedzą. Gdyby zatem nie Moje Wielkie Miłosierdzie, nie bylibyście godni wejścia do Mego Królestwa.

    Nadszedł czas dla tych wszystkich, którzy twierdzą, że prowadzą Boże dzieci po ścieżkach Pańskich, aby błagali Mnie, Jezusa Chrystusa, o Dar Pokory. Nadszedł dla was czas, abyście posłuchali Prawdy, gdy jest wam przekazywana, gdyż nie pozostało wam wiele czasu, aby odkupić się w Moich Oczach.

    Wasz Jezus

  15. Dana said

    „Dobrze widzi się tylko wtedy, gdy się patrzy sercem. Najważniejsze jest dla oczu niewidoczne”.

  16. Dana said

    Pan Jezus na śmierć skazany

    Chociaż Piłat pytał się, co to jest prawda, nie tyle jednak dbał o prawdę, jak raczej szukał pozorów, by w sposób odpowiedni wycofać się z tego kłopotu. Niepewność dręczyła go więcej jeszcze niż przedtem. Sumienie mówiło mu, że Jezus jest niewinny, żona zapewniała, że to święty; z jednej strony szeptał mu do ucha zabobon: „Jezus jest nieprzyjacielem twych bożków”, z drugiej strony mówiło mu tchórzostwo: „Jezus sam jest Bogiem i potrafi się zemścić srogo.” W tej trwożnej niepewności jeszcze raz zaklął Jezusa uroczyście, by mu powiedział, kim jest. Lecz Jezus, nie odpowiadając wprost, wyliczył mu znowu wszystkie jego najtajniejsze grzechy, przepowiedział mu przyszły haniebny koniec i oznajmił wreszcie, że w owym dniu ostatnim sądzić go będzie sprawiedliwym sądem, siedząc na tronie obłoków. Podrażniony tymi słowy, skłonny był Piłat raczej do potępienia, niż do uwolnienia Jezusa. Gniewało go to, że Jezus czytał tak dokładnie w jego brudnej duszy, a sam pozostał niezbadany, że ten, którego kazał ubiczować, a mógł kazać ukrzyżować, przepowiadał mu haniebny koniec życia; i to go gniewało, że te usta, nie splamione nigdy kłamstwem, nie wymówiwszy ani jednego słowa na swe usprawiedliwienie, teraz w ostatniej swej chwili wzywają go przed Swój sąd sprawiedliwy ; w dzień ostatni. Poruszyło to strasznie jego dumę; lecz chwiejny i podły jego charakter nie dał się wyłącznie opanować dumie, bo równocześnie przejmowała go trwoga i mroczne przeczucie, że groźby Pana urzeczywistnią się kiedyś na prawdę. Ostatecznie więc ze względu na to, jeszcze raz próbował uwolnić Jezusa. Gdy jednak posłyszał groźby Żydów, że w takim razie oskarżą go przed cesarzem, wzięło w nim górę tchórzostwo, chociaż z innej już pobudki. Obawa przed ziemskim cesarzem przeważyła w nim bojaźń przed królem, którego państwo nie było z tego świata. Zresztą tak myślał ten podły, chwiejny łotr: „Jeśli On umrze, to wraz z Nim pójdzie do grobu to, co On wie o mnie i co mi przepowiadał, a tak będę spokojny.” Zagrożony odpowiedzialnością przed cesarzem, zgodził się Piłat im żądanie Żydów wbrew przyrzeczeniu, danemu żonie, wbrew prawu, sprawiedliwości i własnemu przekonaniu. Z obawy przed cesarzem wydał Żydom niewinną krew Jezusa; a dla usprawiedliwienia się przed własnym sumieniem nie miał nic, chyba polanie rąk wodą i słowa, przy tym wyrzeczone: „Nie winienem ja krwi tego sprawiedliwego! Wy sami baczcie na odpowiedzialność!” — O nie, Piłacie! mylisz się! Ty sam bacz na to! Nazywasz Go sprawiedliwym, nie znajdujesz w Nim winy, a oddajesz na wylanie krew Jego. Jesteś niesprawiedliwym, niesumiennym sędzią! Tę samą krew, którą Piłat chciał zmyć ze swych rąk, a nie mógł jej zmyć z sumienia, ściągali krwiożerczy Żydzi przekleństwem na siebie i swoje dzieci. Żądali, by ta krew Jezusa, która dla nas woła o miłosierdzie, wzywała pomsty Bożej na nich. Krzyczeli więc co sił: „Krew Jego niech spadnie na nas i na nasze dzieci!” Wśród tej wrzawy przeraźliwej kazał Piłat przygotować wszystko do wydania uroczystego wyroku.

    • Dana said

      Najśw. Panna, która odeszła była przedtem po publicznym wystawieniu Jezusa, wróciła teraz w otoczeniu niewiast i przecisnęła się przez tłumy ludu, by słyszeć wyrok śmierci, wydawany na Jej Syna i Boga.
      Słuchając wyroku, wyglądała przepełniona smutkiem Matka Jezusa, jak umierająca. Oto słyszała, że nie ma już ratunku dla Jej najświętszego, najukochańszego Syna, że musi umrzeć straszną, haniebną śmiercią. Wiedziała, że koniecznym to jest dla zbawienia ludzkości, ale serce Jej macierzyńskie wzdragało się przed tą koniecznością, więc przeniknął je nowy miecz boleści. Z pomocą niewiast odprowadził ją Jan na bok, by szydercze spojrzenia zaślepionych Żydów nie urągały boleściom matki ich Odkupiciela, by nowy grzech nie obciążał ich duszy. Ale Maryja nie mogła spokojnie siedzieć, kiedy męczono Jej Syna więc znowu wybrała się na obchód „drogi krzyżowej.” Kazała się oprowadzać wszędzie, po wszystkich miejscach, które uświęcił Jezus Swym cierpieniem.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: