Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Nowa adhortacja o rodzinie

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 Kwiecień 2016

Dziś papież Franciszek wydał adhortację o rodzinie „Amoris laetitia” . Po pobieżnym prześledzeniu trzeba przyznać że Kościół, dotychczasowe nauczanie  odniosło zwycięstwo. Kościół po Synodzie pozostał bezpieczny. Nawet jeśli tam pewnie będzie jak zwykle trochę słów niejednoznacznych, czy nawet wprowadzających  w błąd, to i tak trzeba stwierdzić że Kościół jest bezpieczny. Trzeba się cieszyć że Pan Jezus czuwa i mimo tylu głosów na Synodzie które nas niepokoiły, papież Franciszek stanął w obronie Kościoła.

Pełny tekst adhortacji

http://gosc.pl/doc/3076352.Adhortacja-Amoris-laetitia-pelny-tekst

franciszek1

Odpowiedzi: 105 to “Nowa adhortacja o rodzinie”

  1. Dzieckonmp said

    Modlitwa za Kościół zawsze jest skuteczna

  2. obserwator said

    Chwała i dzięki Bogu !!! Pomimo iż papież Franciszek zachowuje się często skandalicznie i mówi w sposób jaki Ojciec Święty mówić nie powinien oraz ulega podszeptom różnego rodzaju lobby antykościelnemu to nadal uważam że on nie jest antypapieżem.Czas antypapieża nadejdzie po obecnym papieżu.Być może już w przyszłym roku.

    • Halina said

      Ja wyciagam inny wniosek .

      Traci wladze szatan nad czlowiekiem
      i nie jest w stanie zrealizowa swoich planow tak, jakby chcial .

      Bo czlowiek oswiecony Boza Jasnoscia , nie wykonuje wszystkiego tak jakby tego chcial szatan .
      Blokuje go swoja wola i swiadomoscia wymocniona laska z Nieba .

    • cox21 said

      Bogu niech będą dzięki!

    • Piotr said

      Na wielu katolickich stronach jest wiele krytycznych dokumentów na temat tego dokumentu fp, niestety po ang.

  3. Dzieckonmp said

    Janusz Korwin-Mikke wziął ślub z 30 letnią Dominiką Sibigą! Kim jest wybranka polityka?
    74 – letni Janusz Korwin-Mikke wziął ślub z z 30 – letnią Dominiką Sibigą! Para powiedziała TAK 29 marca, po czym wyjechała w podróż poślubną do Chin.
    Jak podaje Super Express, Janusz Korwin-Mikke ma nową żonę, to matka jego dwojga najmłodszych dzieci.

    30 – letnia, Dominika Sibiga i prezes partii KORWiN są teraz w Chinach, gdzie wyjechali w podróż poślubną. Nowa żona Janusza Korwin-Mikkego jest matką dzieci polityka: 5-letniej Nadziei i 3-letniego Karolka.

    „To są wspaniałe dzieci. I choć czasu za bardzo nie mam, to staram się bywać z nimi jak najczęściej”, mówi Janusz Korwin-Mikke.

    Dominika Sibiga jest od swojego męża młodsza o 44 lata. Z wykształcenia jest magistrem sztuki, ukończyła Uniwersytet Jagielloński. Kocha taniec, muzykę i poezję. Lubi piłkę nożną i pływanie. Gra na pianinie.

    Młodej parze życzymy WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NA NOWEJ DRODZE ŻYCIA!

    Źródło: Super Express

    • obserwator said

      Stary dziad z młodą dziewczyną to jest mega obleśne i nienaturalne.Korwin zboczeniec.

    • Dana said

      Nie jest głupia ,ani brzydka.Może brakowało jej ojca ,tak się tłumaczy taką miłość.

    • Damian said

      Od zawsze się zastanawiam: kim jest Korwin i dla kogo pracuje w III RP? Nigdy nie wchodzi do Sejmu ( bo ma nie wejść, jest tylko pionkiem na szachownicy, popatrzcie na ostatni wynik z jesieni, zamienił się Korwin z PSL i ostatecznie Ludowcy weszli) ,ale ma kasę. Nie wiadomo co robi poza kamerami, skąd ten majątek itp….

    • gwiazdka said

      Janusz Korwin-Mikke- W 1966 zawarł związek małżeński z Ewą Mieczkowską. Z małżeństwa urodziło się dwóch synów: Ryszard (1968) i Krzysztof (1971). Po rozwodzie w 1973 związał się z Małgorzatą Szmit (ślub kościelny w 1993), z którą ma troje dzieci: Kacpra (1974), Jacka (1977) i Zuzannę (1982). Z dwóch innych nieformalnych związków posiada córki Korynnę (1983) i Nadzieję (2011) oraz syna Karola (2013)[78][79][80]…

      Bóg nie Błogosławi takiego zwiazku – ja mu życzę opamiętania się i nawrócenia na wiarę Katolicka…)

      • tercjanka said

        Nie widze roznicy miedzy rozwodzacymi sie facetami z ich kobietami i dziecmi a haremem Islamczykow gdy sie zbiora razem wyglada to tak samo .

    • Leszek said

      Z wpisu na blogu Onet.pl:
      ~DJ Władek : Najbardziej widać to „cierpienie” wśród naszych celebrytów, którzy co miesiąc parzą się z kim innym niczym koty w marcu. Tak, oni „cierpią”. Na przykład taka Henna Kedaj – Smoktunowicz – Lis albo inna Paulina Młynarska. Jedno wielkie „cierpienie”… (g. 14:56)

    • Tomasz said

      Co na to Piotr33 (jeśli nie pomyliłem nicka) który bronił tu korwinizmu do… krwi i pisał nam że to jest najbliżej chrześcijaństwa.

  4. Dana said

    Jakie religie nie uznają zwierzchnictwa Papieża?

    Świadkowie Jehowy
    Wszyscy protestanci
    Kościoły prawosławne
    Kościół anglikański
    Kościół polskokatolicki
    Kościół starokatolicki

    … i można dopisać inne

    • krystynka said

      krócej będzie kto uznaje zwierzchnictwo…

    • Dana said

      Czyli przecinków jest większość.

      • Wiesia said

        Skąd to pytanie?
        A przepraszam,Ty @Dana tak ogólnie na temat Papieża,czy tylko tego,który sam o sobie nie mówi nawet ,że jest nim,a Biskupem Rzymu?
        Bo akurat teraz to pytanie można dwojako zrozumieć.Wiem,że bardzo bronisz FP i przez to możesz sugerować nieprawdziwe skojarzenia.

    • cox21 said

      Świadkowie jehowy nie są religią, tylko sektą.

    • Izabela Anna said

      Właśnie w Kościele Polskokatolickim miało miejsce ważne wydarzenie w moim życiu.

  5. pio0 said

    Zewnętrzna i wewnętrzna pobożność
    Bp Ignacy Dec

    W prowadzajcie słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie” (Jk 1, 22). Wiemy, że Chrystus udoskonalił stare Prawo. Dodał przykazanie wzajemnej miłości, które nazwał „swoim przykazaniem”. A Ja wam powiadam”. Ale jest jeszcze coś bardzo doniosłego, co Chrystus dokonał na polu pojmowania i zachowywania Prawa. Było to przesunięcie akcentu z litery prawa na jego ducha, z zewnętrznych praktyk na wnętrze człowieka, z warg do serca, z „zewnątrz” człowieka do jego „wnętrza”. Jezus zwraca uwagę na ludzkie serce, w którym się rodzi zło i dobro: „Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Wszystko to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym” (Mk 7, 21-23).
    Uczeni w Piśmie i faryzeusze zaatakowali Chrystusa, że Jego uczniowie „nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami” (Mt 7, 5b). Przeciwnicy Chrystusa mieli obsesję na punkcie zachowywania czystości rytualnej. Riposta Chrystusa była ostra i klarowna: „Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: «Ten lud czci mnie tylko wargami, lecz sercem swym daleko jest ode mnie. Ale czci na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi». Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji” (Mk 7, 6-8a). Kiedy indziej, w podobnej sytuacji życiowej, powiedział: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę, przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda” (Mt 23, 23-24).
    Słyszymy czasem o ludziach, którzy mają wiele twarzy. Zewnętrzna poza, bezduszne zachowanie i podkreślanie pewnych form dla wielu staje się ważniejsze niż sam człowiek. Czyż nie przywiązuje się nadmiernej wagi do stanowiska, wyglądu zewnętrznego, ubioru, pieniędzy? Faryzeizm i legalizm stanowią permanentne zagrożenie dla życia religijnego. Przecież niekiedy oceniamy nasz katolicyzm według chodzenia do kościoła, przystępowania do spowiedzi, ofiarności w kościele, według zewnętrznych emblematów, które umieszczamy sobie w naszych domach mieszkalnych czy zakładach pracy. Osoby „pobożne” uważają za zbrodnię, jeżeli dziewczyna ma „nieślubne” dziecko, ale o kobiecie zamężnej, która straciła kilkoro nienarodzonych dzieci, powie się, że jest „postępowa”. Rodzina wielodzietna staje się pośmiewiskiem, a za wzorcowe uchodzi małżeństwo z jednym dzieckiem. Za wielki grzech uważa niejeden katolik opuszczenie pacierza, piątkowe złamanie postu, natomiast za nic poczytuje sobie rozpowiadanie o wykroczeniach innych, trwanie w gniewie, lata trwające nierozmawianie z sąsiadem czy z kimś w rodzinie, rozbijanie cudzych małżeństw itp.
    Niektórzy katolicy pragną jedynie zewnętrznych znaków. Chcą obwieszać się medalikami, krzyżami, obrazami, a wewnątrz i w życiu chcą pozostać tacy sami. Nie przyjmują do wiadomości, że za zewnętrznymi znakami winna iść zawsze wewnętrzna treść i ewangeliczne życie. Brońmy się przed formalizmem religijnym, przed zewnętrzną, bezduszną pobożnością. Bądźmy zatroskani o jakość naszego wnętrza, w którym rodzą się nasze decyzje, skąd wypływa dobro albo też niekiedy i zło. O wartości człowieka stanowi przede wszystkim jego wnętrze, duch rozkochany w Bogu i ukierunkowany życzliwie na drugiego człowieka. Niech nas pociąga autentyzm, prostolinijność, wewnętrzność, głębia. Bądźmy ludźmi ducha, a nie litery. Oby ciągłym ostrzeżeniem dla nas były słowa proroka przytoczone przez Chrystusa: „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie” (Mk 7, 6b).
    http://www.niedziela.pl/wydruk/102101/nd

  6. http://chrzest966.pl/

  7. Bozena said

    Pozytywny wpis, ale z tego co czytalam w j ang ta adhordacje podsumowano jako „nie otwarcie drzwi, ale pokazanie zainteresowanym gdzie pod wycieraczka schowany jest klucz”. – oczywiscie kazdy w dzisiejszych czasach rozumuje to po swojemu

    • Wiesia said

      No właśnie.
      Czyli ostrożnie i w czuwaniu podchodzę do tego.Żaba wrzucona do wrzątku od razu się zorientuje,a tak,jak na malutkim płomyczku będzie gotowana,to nawet się nie spostrzeże,a już po niej!
      Dlatego bądzmy czujni,bo nie po to była taka walka,aby temu tak odpuścić,diabeł jest zawsze przebiegły.
      Jezu,ufam Tobie.Nie zawstydzę się na wieki.Amen.

    • Leszek said

      Tak Bożeno! Stanowczo w tej Adhortacji jest mowy o specyficznym rozumieniu/pojmowaniu szacunku, tolerancji, miłosierdziu, cierpieniu…

  8. Eliza said

    Ja bym adminie nie podeszła do tej adhortacji tak entuzjastycznie….

    Papież: logika miłosierdzia wobec osób rozwiedzionych w nowych związkach

    W adhortacji apostolskiej na temat rodziny, podsumowującej dwa synody biskupów papież Franciszek zachęca duszpasterzy do kierowania się „logiką miłosierdzia” wobec rozwodników w nowych związkach i „odpowiedzialnego rozeznania” ich sytuacji oraz cierpienia. Papież wyraża przekonanie, że należy „przezwyciężać wykluczenie” rozwiedzionych w nowych związkach i dążyć do ich integracji poprzez analizę każdego przypadku z osobna.
    W ogłoszonym dzisiaj dokumencie „Amoris laetitia” (Radość miłości) z podtytułem „O miłości w rodzinie” nie ma, zgodnie z przewidywaniami, przełomu w sprawie sytuacji osób rozwiedzionych i ewentualnej zgody na dopuszczenie ich do komunii. Jest mowa natomiast o tym, że są „szczególne sytuacje”, ale – jak wyjaśnia papież – ich rozpoznanie nie może zostać podniesione do poziomu „jednej normy”.
    Franciszek wyraża przekonanie, że rozwodnicy powinni odnaleźć swe miejsce w Kościele oraz uczestniczyć w życiu wspólnoty chrześcijańskiej. Kładzie nacisk zarazem na nierozerwalność sakramentu małżeństwa.
    Odnosząc się do osób rozwiedzionych będących w nowych związkach, zwraca uwagę na konieczność pamiętania o zasadzie, zawartej w adhortacji apostolskiej „Familiaris consortio” Jana Pawła II: „Niech wiedzą duszpasterze, że dla miłości prawdy mają obowiązek właściwego rozeznania sytuacji”.
    Franciszek wskazuje, że podczas gdy w jasny sposób należy głosić doktrynę, trzeba unikać osądów, niebiorących pod uwagę złożoności różnych sytuacji i z troską patrzeć na to, jak takie osoby żyją i cierpią z powodu swego położenia. Podkreśla, że chodzi o to, aby „integrować wszystkich, pomagać każdemu znaleźć swój sposób uczestnictwa we wspólnocie kościelnej, aby czuł się obiektem miłosierdzia – niezasłużonego, bezwarunkowego i bezinteresownego”.
    „Rozwiedzeni, którzy żyją w nowym związku, mogą znaleźć się w bardzo różnych sytuacjach, których nie należy katalogować i podsumować zbyt surowymi stwierdzeniami, nie zostawiając miejsca na właściwe rozeznanie osobiste i duszpasterskie” – głosi adhortacja.
    Jak zaznacza papież, „ochrzczeni rozwiedzeni, którzy są w nowych związkach cywilnych, powinni być bardziej zintegrowani we wspólnotach chrześcijańskich w różny możliwy sposób, unikając wszelkiej formy zgorszenia”. Jednocześnie pisze z naciskiem, że „nie powinni oni czuć się ekskomunikowani, ale mogą żyć i dojrzewać jako żywi członkowie Kościoła”. Taka integracja jest konieczna również ze względu na troskę i chrześcijańskie wychowanie ich dzieci – dodaje papież.
    Zasadnicze przesłanie Franciszka w kwestii osób rozwiedzionych w Kościele i sprawy ich dostępu do komunii jest następujące: Jeśli weźmie się pod uwagę wielość i różnorodność ich sytuacji, zrozumiałe jest to, że nie należy oczekiwać od Synodu czy tego dokumentu „nowej generalnej normatywy typu kanonicznego, stosowanej we wszystkich przypadkach”.
    Papież zachęca do odpowiedzialnego osobistego rozeznania, w którym według niego należy uznać, że konsekwencje i skutki ewentualnej normy niekoniecznie muszą być zawsze takie same, ponieważ stopień odpowiedzialności za rozpad małżeństwa nie jest jednakowy we wszystkich przypadkach. Wskazuje też na znaczenie dialogu między wiernymi i duszpasterzami.
    Papież: rozwiedzeni będący w nowych związkach wciąż są częścią Kościoła
    Rozwodnicy, którzy zawarli nowe związki małżeńskie, „wciąż stanowią część Kościoła” i nie mogą być traktowani jakby byli ekskomunikowani – oświadczył podczas audiencji generalnej w Watykanie papież Franciszek.
    Podkreśla, że choć normy ogólne stanowią dobro, nie mogą jednak uwzględniać poszczególnych sytuacji. Wyjaśnia, że właśnie z tego powodu „to, co stanowi część praktycznego rozeznania wobec szczególnej sytuacji, nie może zostać podniesione do poziomu normy”.

    Papież w adhortacji zachęca „wiernych żyjących w sytuacjach złożonych, aby podjęli z ufnością dialog ze swymi pasterzami lub świeckimi, którzy żyją oddani Panu. Nie zawsze znajdą w nich potwierdzenie własnych idei i pragnień, ale na pewno otrzymają światło, które pozwoli im lepiej zrozumieć to, co się dzieje i będą potrafili odkryć drogę osobistego rozwoju”. Papież zachęca też duszpasterzy do wysłuchania takich osób „z miłością i spokojem” oraz szczerym pragnieniem wejścia w ich dramat, by zrozumieć ich punkt widzenia, by „pomóc im lepiej żyć i uznać swoje miejsce w Kościele”.
    Duszpasterzom wskazuje trzy kluczowe słowa „logiki duszpasterskiego miłosierdzia”: „towarzyszenie, rozeznanie i integracja”.
    Papież ocenia, że „rozwód jest złem i bardzo niepokojący jest wzrost liczby rozwodów”. „Z tego powodu niewątpliwie naszym najważniejszym zadaniem duszpasterskim dotyczącym rodzin jest umacnianie miłości i pomaganie w leczeniu ran w taki sposób, abyśmy mogli zapobiec rozszerzaniu się tego dramatu w naszej epoce” – dodano.
    We wstępie zastrzega, że „nie wszystkie dyskusje doktrynalne, moralne czy duszpasterskie powinny zostać rozstrzygnięte poprzez magisterium”, czyli jego nauczanie. Wyraża opinię, że w niektórych kwestiach w każdym kraju czy regionie można szukać rozwiązań zgodnie z lokalną kulturą i tradycjami. Zdaniem Franciszka reguła osadzenia zasad w kulturze danego miejsca jest szczególnie ważna dla sposobu postawienia i zrozumienia problemów, który „abstrahując od kwestii dogmatycznych wyraźnie sformułowanych w nauczaniu Kościoła, nie może zostać zglobalizowany”.
    Przede wszystkim jednak papież kładzie nacisk na to, że należy wyjść poza „jałowe przeciwstawianie lęku przed zmianami czystemu oraz zwykłemu stosowaniu abstrakcyjnych norm”.
    Odnosząc się do relacjonowanych w mediach podziałów wokół najbardziej spornych kwestii, Franciszek konstatuje: „Dyskusje, które mają miejsce w środkach przekazu bądź publikacjach czy nawet między kapłanami Kościoła, rozciągają się od niepohamowanego pragnienia zmiany wszystkiego bez wystarczającej refleksji lub fundamentu do postawy, która chce rozwiązać wszystko, stosując ogólne normatywy albo wyciągając za daleko idące wnioski z niektórych refleksji teologicznych”.

    W rozdziale „Rzeczywistość i wyzwania dla rodzin” papież wskazuje na takie zjawiska, jak migracja oraz „ideologiczne negowanie różnicy płci”, czyli „ideologię gender”.
    Franciszek apeluje o „pokorne poczucie” realizmu w podejściu do rodziny, bo to – jego zdaniem – sprawi, że nie będzie się przedstawiać „zbyt abstrakcyjnego teologicznego ideału małżeństwa, niemal sztucznie zbudowanego, dalekiego od konkretnej sytuacji”.
    Jego zdaniem rodzina nie wspiera się „kładąc nacisk wyłącznie na kwestie doktrynalne, bioetyczne i moralne”.
    W tekście padają słowa zachęty do swoistej autokrytyki z powodu niewłaściwego prezentowania przez Kościół realiów życia małżeńskiego i rodzinnego. Franciszek przypomina: „Jesteśmy wezwani do tego, by formować sumienia, a nie uzurpować sobie prawa do tego, by je zastąpić”.
    Analizując miłość małżeńską na przestrzeni lat związku, Franciszek stwierdza, że z powodu wydłużenia się życia ludzkiego pojawiło się nowe zjawisko, które nie było powszechne w przeszłości: intymna relacja i wzajemna przynależność do siebie rozciągają się na cztery, pięć czy sześć dekad. „Nie możemy obiecać sobie, że będziemy mieli takie same uczucia przez całe życie. Ale na pewno możemy mieć stabilny wspólny plan, zobowiązać się do miłości i połączonego życia, póki śmierć nas nie rozłączy i przeżywać zawsze bogatą intymność” – radzi.

    Franciszek porusza też kwestię sytuacji rodzin, w których są osoby o skłonnościach homoseksualnych. Przypomina o konieczności szacunku dla nich, odrzucania każdej niesprawiedliwej dyskryminacji wobec nich oraz wszelkiej agresji i przemocy.

    Przypomina, że na synodzie mówiono, iż „jeśli chodzi o plany zrównania z małżeństwem związków osób homoseksualnych, to nie ma żadnej podstawy, aby je upodobnić lub dokonywać analogii, nawet dalekiej między takimi związkami a planem Bożym wobec małżeństwa i rodziny”.

    Papież wyraża też poparcie dla wychowania seksualnego dzieci i wskazuje, że powinno ono odbywać się zgodnie z zasadą „wychowania do miłości, do wzajemnego oddania”.

    W tekście pojawia się ostrzeżenie przed określeniem „bezpieczny seks”, ponieważ wyraża ono „negatywną postawę wobec naturalnego celu prokreatywnego seksualności, tak, jakby ewentualne dziecko było wrogiem, przed którym trzeba się chronić”.

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/papiez-franciszek-w-adhortacji-apostolskiej-o-rozwiedzionych/06wg8y

    • Dzieckonmp said

      Abp Hoser o adhortacji Franciszka: „To ogromne wzmocnienie rodziny! Papież podkreśla, że nauka Kościoła jest integralna i nie należy nic zmieniać”

      http://wpolityce.pl/kosciol/288081-abp-hoser-o-adhortacji-franciszka-to-ogromne-wzmocnie-rodziny-papiez-podkresla-ze-nauka-kosciola-jest-integralna-i-nie-nalezy-nic-zmieniac

      • Tomasz said

        A na wowitowie obrzucają nas łajnem. Co za biedni chorzy i zniewoleni ludzie. Ich manipulacje są obrzydliwe. Zestawiają prawdę z ich chorymi urojeniami jak to często robi Gazeta Wyborcza. Te ich obsesja nadają się już tylko do psychiatry. Jakaś mery ciągle, Bronek, bez przerwy obsesja na punkcie tego bloga. Skąd się biorą tacy ludzie?

        • Dzieckonmp said

          To są ludzie owładnięci przez diabła. Ich sytuacja jest bardzo trudna.

        • Halina said

          Dobrze że wchodzą na naszego bloga
          że sie tym interesują ,
          bo dzieki nam dowiedzą sie o tym
          o czym nigdy by sie nie dowiedzieli .

          A że wyrazają swoje zdanie negatywne odnośnie tego co tutaj sie dzieje ,
          wiec daja dowody na to
          że sa w błedzie ,
          i ich decyzje nie wypływają z miłości ,
          mimo iż maja wyobrażenie
          że posiedli wszelka mądrość
          i wiedzę życiowa .

          Oni robia swoje ,
          my robimy swoje ,
          a tą wszystka pracę Bóg osądza .

          Nie martwmy sie tym
          że źle nas oceniają .
          Ich ocena nie pokrywa sie
          z oceną Bożej Sprawiedliwości .

          A przeciez nam zależy na tym
          by dobrze byc ocenianym przez Boga ,
          nie przez człowieka .

          Nie wchodzę tam nie czytam
          Bogu pozostawiam ta sprawę .

          Nigdy nie jest tak
          by były dwie prawdy odbiegające od siebie .
          Bo prawda jest prawdą ta ,
          któraBoża Sprawiedliwośc uznaje za prawdę ,
          nie to co wydaje sie człowiekowi będacemu w błedzie i iluzji że prawdą jest ,
          bo to co odbiega od prawdy jest błedem lub kłamstwem .

          I tak my bronimy swego
          a oni broną swego .

          My dajemy im święty spokój ,
          a oni szukaja dziury w całym .
          I szukaja sposobu by w łyżce wody nas utopić .
          Czy znajdą ?
          Czy zadowolą sie tym do czego dążą ??

          Bóg osądza
          czy to co z nas ludzi wypływa
          świadczy o miłości prawdzie Sprawiedliwości .
          Pozostawmy wszystko Bożej ocenie .
          Niechaj dalszy bieg wszystkiego będzie znaczony interwencja Boga w sprawy człowieka i świata .
          Tylko Bóg uporządkuje wszystko
          i pogodzi wszystkich .
          Trwajmy w ufności Bogu .
          I niechaj pełni sie Wola Boga teraz i zawsze…

        • Dzieckonmp said

          Halinko bardzo celnie.

        • Tomasz said

          Im pod rozwagę: Alicja „Słowo Pouczenia” 08.05.2003, Pan Jezus:
          „Działaniem najgorszym jest nieuczciwe zdobywanie środków dla tzw. Spraw Bożych. Jest
          jak zakładanie z gnoju fundamentów do budowy kościoła.”
          Jeśli oczywiście robią to świadomie. Bo jeśli nieświadomie to znaczy że to jest potworne zaślepienie pychą albo choroba psychiczna.

        • Magdalena said

          Mam identyczne przeświadczenie!

    • Dana said

      Żydzi jak się rozwodzą ?

    • Bożena said

      W tej adhortacji różne słowa nie podobają mi się jest coś zagmatwanego w niej dlatego nie podchodzę entuzjastycznie do niej bo wszystkie słowa powinny być jasne a nie mówiące coś innego jest na przykład ze nie wolno bać się zmian jakich zmian jak wszystko po staremu powinno być???

  9. W tej adhortacji są tezy wprost przeciwnie wierze katolickiej. To jest adhortacja przełomowa, w której wyraźnie wprowadza się odstępstwo od wiary.

  10. Słowa – miłosierdzie i miłość – są najbardziej nadużywanymi i przekręconymi na sposób zmysłowy-ludzki- pojęciami, które same w sobie obrazują samego Boga Trójjedynego, Który Jest.
    Niewłaściwy użytek terminów, tak ściśle związanych z Bożą Mądrością i Dobrocią pociąga za sobą konsekwencje, które odbijają się na sposobie rozumienia natury Boga. Jeżeli nie zostaną sprecyzowane znaczenia Miłości i Miłosierdzia, które na wiele różnych sposobów możemy rozumieć i interpretować, dochodzi do poważnych błędów, Wiara ulatuje, a Moralność jest zdeptana.

    Każdy żyjący w grzechu śmiertelnym cierpi i cierpieć będzie w wieczności z powodu konsekwencji swej decyzji i położenia.
    Grzesznik nie może uaktywnić Boga do czynienia Miłosierdzia, gdy narusza dobrowolnie Sprawiedliwość Bożą.
    Złem należy gardzić, a nie wspierać słowami „miłości i miłosierdzia”(ludzkiego).

    Dziś rano widziałam w czasie Mszy św. Jezusa cierpiącego. Męka Jego odbiła się w ciele moim, choć w sposób niewidzialny, ale niemniej bolesny. Jezus spojrzał się na mnie i rzekł: – dusze giną mimo Mojej gorzkiej męki. Daję im ostatnią deskę ratunku. to jest święto miłosierdzia Mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia Mojego, zginą na wieki,­ Sekretarko Mojego miłosierdzia. pisz, mów duszom o tym wielkim miłosierdziu Moim, bo blisko jest dzień straszliwy dzień Mojej sprawiedliwości.(Dz 964-965)

  11. Hoplita said

    Czyli żadnego ostrzeżenia nie będzie. A miało być tak pięknie. 7 lat jak pot w piach przygotujcie się na następne 50. Dziękuję dobranoc.

    • Dana said

      Idziesz spać po obiedzie .

      • Obserwator2 said

        Po co takie złośliwości każdemu musisz szpilować. Masz jakieś problemy ze sobą , że w ten sposób próbujesz się dowartościować?

        • gwiazdka said

          Obserwator2 …- każdy mierzy swoja miara Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą;. i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. według mnie to Dona grzecznie sie zapytała /Idziesz spać po obiedzie /- a ty to odebrałeś jako złośliwość, nikogo nie bronie ale ja nie wyszukuje złośliwości w kom,- bo kto to wie ? morze ty jesteś teraz złośliwy ..

        • Obserwator2 said

          Nie chce być złośliwy, ale dbajmy o zasady ortografii. Wydaje mi się, że w tym kontekście słowo może piszemy przez „ż”.
          Nie bądźmy analfabetami jak sławetny bolek.

        • gwiazdka said

          Obserwator2.. przepraszam pomyłka masz racje ….może

          ..nie jestem nie-omylna tez robię błędy w życiu i w pisowni tez mi się zdarza- przepraszam.

        • Obserwator2 said

          Nie obraź się nie chciałem być złośliwy, ale powinniśmy dbać o piękno naszego ojczystego języka unikając błędów.

        • gwiazdka said

          …na nikogo sie nie obrażam – zrobić błąd w pisaniu to nie grzech..- najbardziej wstydzę się obrażać Boga.

      • Wiktoria said

        Pewnie w nocy napracował się🙂

      • Hoplita said

        Dana chłopa ni ma . Tylko blog. Chcialaby po obiedzie z kimś pospać anie tylko zdrowaśki i blog.

        • Dana said

          Hipciu o 14.50 piszesz :Dziękuję dobranoc.
          Stąd całe zamieszanie i oburzenie polonisty ,który nie czyta ze zrozumieniem.

          Starość nie radość.Przypuszczam ,że sporo tu starszych osób pisze .

  12. bit said

    Rzym umył ręce Piłata. Teraz wierni tylko będą szukać kapłanów, którzy uznają ich znikomą winę przy rozpadzie małżeństwa i w geście miłosierdzia otrzymają dyspensę. Od dzisiaj nie obowiązuje już kanon rzymski lecz prawo zwyczajowe. Tradycja przez małe „t”. A niech się jakiś kapłan postawi to się go obrzuci obelgą, że niemiłosierny (w roku „miłosierdzia”). Progresiści teraz rzucą się na wiernych nauce Chrystusa kapłanów. Otrzymali z Rzymu zielone światło Parafrazując św. Augustna: Rzym się nie wypowiedział, zatem zacznijmy dyskutować. Dzisiaj fałszywy prorok rozpoczął właściwy demontaż Kościoła. I tak to się proszę państwa robi. Bez dramatyzmu, bez podziałów, tylnymi drzwiami „miłosierdzia”

    • Dana said

      A co z twoimi ślubami .Jesteś wierny ?

      • Obserwator2 said

        Ależ Ty jesteś złośliwa zawsze musisz każdemu swoje pięt groszy wrzucić.

        • Obserwator2 said

          Ależ Ty jesteś złośliwa zawsze musisz każdemu swoje pięć groszy wrzucić.

        • Bożena said

          Dana po prostu musiała być kiedyś tak traktowana podobnie przez kogoś najbliższego i teraz to oddaje co dostała i się tym zaraziła bo grzechem się można zarazić tak jak chorobami niektórymi .

        • Obserwator2 said

          Być może w ten sposób leczy swoje kompleksy wyładowując swoją frustrację.

        • gwiazdka said

          ..znam taka osobę , jak coś powie to nie nabije i to nie znaczy ze jest złośliwa bo ona to nie robi złośliwie – porostu nie zastanowi się co mówi i to nie jest zadnym grzechem ,złośliwi są ludzie którzy ciągle krytykują taka osobę. Kochani zwracajmy bardziej uwagę na swoje grzechy niż na cudze niedorzeczne pytania ?.

        • Dana said

          A ty musisz się powtarzać i biadolić obserwatorze.Nikomu nie dokuczam tylko zadaję krótkie pytania zgodnie z zasadą ;”Kto pyta nie błądzi „.Już tak mam .Przynajmniej się interesuję , a nie tylko obserwuje .

      • gwiazdka said

        Bit… masz problem odp. Danie ? Kochani kto pyta ten nie bladzi…)

    • bit said

      Jak by można prosić to w spam wleciało moje wypunktowanie błędów tej „Adhortacji”.

      • bit said

        Tu powtarzam mój poprzedni post we właściwym miejscu
        FP właśnie oficjalnie zrelatywizował prawo moralne: są „szczególne sytuacje”, a ich rozpoznanie nie może zostać podniesione do poziomu „jednej normy”
        1. FP oddaje sposobność rozgrzeszania żyjących w związkach niesakramentalnych spowiednikom wg ich subiektywnych ocen, a nie wg oficjalnej doktryny: „nie wszystkie dyskusje doktrynalne, moralne czy duszpasterskie powinny zostać rozstrzygnięte poprzez magisterium”
        2. Doktryna może zostać zastąpiona ludzkim zwyczajem: reguła osadzenia zasad w kulturze danego miejsca jest szczególnie ważna dla sposobu postawienia i zrozumienia problemów, który „abstrahując od kwestii dogmatycznych wyraźnie sformułowanych w nauczaniu Kościoła, nie może zostać zglobalizowany”,
        3. Doktryna nie umacnia rodziny: rodzina nie wspiera się „kładąc nacisk wyłącznie na kwestie doktrynalne, bioetyczne i moralne”
        4. Ze względu na pięcio, sześcio dekadową długości pożycia, moc sakramentu osłabia się i nie obowiązuje w tak długim okresie cała treść przysięgi małżeńskiej, bo nawet Bóg nie ma takiej sprawczej mocy wobec naszej starości: „Nie możemy obiecać sobie, że będziemy mieli takie same uczucia przez całe życie. Ale na pewno możemy mieć stabilny wspólny plan, zobowiązać się do miłości i połączonego życia, póki śmierć nas nie rozłączy i przeżywać zawsze bogatą intymność”
        5. Sumienie jest wyższą normą, które Bóg uznaje niż obiektywne Prawo Boże: „Jesteśmy wezwani do tego, by formować sumienia, a nie uzurpować sobie prawa do tego, by je zastąpić”
        6. Poparcie dla wychowania seksualnego nie przez rodzinę, ale przez szkołę: Papież wyraża też poparcie dla wychowania seksualnego dzieci i wskazuje, że powinno ono odbywać się zgodnie z zasadą „wychowania do miłości, do wzajemnego oddania”.
        7. Nie należy już jasno i otwartym tekstem mówić o grzechu tak jak np. mówił to św. Jan Chrzciciel: „Rozwiedzeni, którzy żyją w nowym związku, mogą znaleźć się w bardzo różnych sytuacjach, których nie należy katalogować i podsumować zbyt surowymi stwierdzeniami, nie zostawiając miejsca na właściwe rozeznanie osobiste i duszpasterskie”
        8. Odwracanie ludzi od poczucia grzechu poprzez integrację. Alibi stanowią tu niewinne dzieci: „ochrzczeni rozwiedzeni, którzy są w nowych związkach cywilnych, powinni być bardziej zintegrowani we wspólnotach chrześcijańskich w różny możliwy sposób, unikając wszelkiej formy zgorszenia”
        9. Im mniejsza wina w rozpadzie małżeństwa tym większe prawdopodobieństwo grzechu powszedniego choć w ciężkiej materii, w skutkach nie powodująca utraty przymierza z Bogiem.
        10. Praktyka codziennej sytuacji jeśli jest „szczególna” znosi normę: „to, co stanowi część praktycznego rozeznania wobec szczególnej sytuacji, nie może zostać podniesione do poziomu normy”
        11. Żyjący w związkach niesakramentalnych nie żyją już w grzechu, ale są złożonej sytuacji, a poprzez dialog z kapłanami być może odkryją nawet w tej „złożonej sytuacji” drogę osobistego rozwoju: Papież w adhortacji zachęca „wiernych żyjących w sytuacjach złożonych, aby podjęli z ufnością dialog ze swymi pasterzami lub świeckimi, którzy żyją oddani Panu. Nie zawsze znajdą w nich potwierdzenie własnych idei i pragnień, ale na pewno otrzymają światło, które pozwoli im lepiej zrozumieć to, co się dzieje i będą potrafili odkryć drogę osobistego rozwoju”

        • szach42 said

          ja również jestem zaniepokojona . Każdy wyczyta to co zechce. Dla mnie, coś w stylu : jestem za a nawet przeciw. Może się mylę, ale ja widzę, że ten dokument papieski nie mówi wprost o zmianie doktryny, lecz jak gdyby wskazywał, żeby to wzięli na swoje sumienia spowiednicy . Nie jestem jednak pewna swej interpretacji tym bardziej, że nie znam całości dokumentu. Jednak chyba nikt nie wyobrażał sobie, że wybranych można zwieść tak bez sztuczek.
          Mamy Rok Miłosierdzia, który według mnie, zakończy czas Miłosierdzia Bożego po czym nastanie czas Sprawiedliwości Bożej. Ale pożyjemy to zobaczymy.

        • EWA DM said

          Kard. Schönborn tak nam wyjaśnia:

          „Adhortacja Amoris Laetitia została zaprezentowana w Biurze Prasowym Stolicy Apostolskiej. Dziennikarzy najbardziej interesowały rozstrzygnięcia dotyczące rozwodników żyjących w związku niesakramentalnym. Kard. Christoph Schönborn, którego poproszono o zaprezentowanie dokumentu, wielokrotnie podkreślał, że Franciszek, zabiegając o integrację takich osób w życiu Kościoła, nie wprowadza żadnych norm ogólnych, lecz zaleca uważne rozeznanie poszczególnych przypadków.
          „Rodzi się oczywiście pytanie: a co mówi Papież o przystępowaniu do sakramentów osób, które żyją w sytuacjach nieregularnych? Papież ponownie przypomina potrzebę dobrego rozeznania sytuacji. «Rozeznanie – pisze Franciszek – musi pomóc w znalezieniu możliwych dróg odpowiedzenia Bogu i rozwoju pośród ograniczeń. Wierząc, że wszystko jest białe lub czarne, czasami zamykamy drogę łaski i wzrostu oraz zniechęcamy do wysiłków na rzecz świętości, które oddają chwałę Bogu». Franciszek przypomina tu ważne zdanie, które napisał w «Evangelii gaudium»: «mały krok, pośród wielkich ludzkich ograniczeń, może bardziej podobać się Bogu niż poprawne na zewnątrz życie człowieka spędzającego dni bez stawiania czoła poważnym trudnościom». W imię tej «via caritatis» Papież stwierdza z pokorą i prostotą w jednym z przypisów, że w przypadku sytuacji nieregularnych można też udzielać pomocy w postaci sakramentów. Jednakże Papież nie proponuje nam tu kazuistyki, nie daje recept, lecz przypomina nam swe dwa słynne zdania: «kapłanom przypominam, że konfesjonał nie powinien być salą tortur, ale miejscem miłosierdzia Pana» oraz Eucharystia «nie jest nagrodą dla doskonałych, lecz szlachetnym lekarstwem i pokarmem dla słabych» – powiedział ordynariusz Wiednia.

          Kard. Schönborn zaznaczył, że decyzja Papieża o dopuszczaniu w takich sytuacjach do sakramentów nie stanowi zerwania z dotychczasowym nauczaniem Kościoła, lecz jego płynny rozwój.”

          http://pl.radiovaticana.va/news/2016/04/08/prezentacja_papieskiej_adhortacji_o_rodzinie_amoris_laetitia/1221334

        • Magdalena said

          Bit… 100% … RACJI… zaczynamy początek DROGI KRZYŻOWEJ KOŚCIOŁA…

        • szach42 said

          Ewa@. Własnie to ostatnie zdanie kard. Schonborna z Radia Watykańskiego , najbardziej mnie zaniepokoiło. Jest jakby kwintesencją celu Synodu. Niby nic nie zmieniono, ale będzie inaczej odczytane niż dotąd.

  13. Katolik said

    Ha! Chwala Panu!

  14. Dana said

    Uroczystość kanonizacji opisała Siostra Faustyna w swym „Dzienniczku” na wiele lat przed tym wydarzeniem. 23 marca 1937 roku miała wizję,

    Nagle zalała mnie obecność Boża i ujrzałam się naraz w Rzymie w kaplicy Ojca Świętego, i równocześnie byłam w kaplicy naszej, a uroczystość Ojca Świętego i całego Kościoła była ściśle złączona z naszą kaplicą i w szczególny sposób z naszym Zgromadzeniem; i równocześnie wzięłam udział w uroczystości w Rzymie i u nas. Ponieważ uroczystość ta była tak ściśle złączona z Rzymem, że chociaż piszę, nie mogę rozróżnić, ale tak jak jest, czyli jak widziałam. Widziałam w kaplicy naszej Pana Jezusa wystawionego w monstrancji na wielkim ołtarzu. Kaplica była uroczyście ubrana, a w dniu tym wolno było wejść do niej wszystkim ludziom, ktokolwiek chciał. Tłumy były tak wielkie, że ani okiem przejrzeć nie mogłam. Wszyscy z wielką radością brali udział w tej uroczystości, a wielu z nich otrzymało to, co pragnęło. Ta sama uroczystość była w Rzymie w pięknej świątyni i Ojciec Święty z całym duchowieństwem obchodził tę uroczystość; i nagle ujrzałam św. Piotra, który stanął pomiędzy ołtarzem i Ojcem Świętym. Co mówił św. Piotr – nie mogłam słyszeć, lecz poznałam, że Ojciec Święty rozumiał mowę jego… (…)

    Wtem nagle ujrzałam, jak z Hostii świętej wyszły te dwa promienie, jako są namalowane na tym obrazie, i rozeszły się na świat cały. Było to w jednym momencie, a jakoby cały dzień to trwało, i kaplica nasza była cały dzień przeludniona, a cały ten dzień był przepełniony radością.

    I nagle ujrzałam Pana Jezusa żywego na ołtarzu naszym w postaci, jako jest namalowany na obrazie tym. Jednak czułam, że siostry i cały lud nie widzieli Pana Jezusa tak jako ja Go widzę. Jezus spojrzał się z tak wielką łaskawością i radością na Ojca Świętego i pewnych kapłanów, i całe duchowieństwo, i lud, i Zgromadzenie nasze.

    Wtem nagle zostałam porwana w bliskość Jezusa i stanęłam na ołtarzu obok Pana Jezusa, a duch mój został napełniony tak wielkim szczęściem, którego ani pojąć, ani napisać nie jestem w stanie. Głębia pokoju i odpocznienia zalewała duszę moją. – Jezus pochylił się ku mnie i rzekł łaskawie: Czego pragniesz, córko Moja? – I odpowiedziałam: Pragnę chwały i czci dla miłosierdzia Twojego. – Cześć już odbieram przez założenie i obchodzenie święta tego; czego jeszcze pragniesz? – I spojrzałam na te wielkie rzesze, które oddawały cześć miłosierdziu Bożemu, i rzekłam do Pana: Jezu, błogosław tym wszystkim, którzy są zgromadzeni dla oddania Ci czci, nieskończonemu miłosierdziu Twemu. Jezus zakreślił ręką znak krzyża świętego; błogosławieństwo to odbiło się na duszach blaskiem światła. Duch mój zatonął w Jego miłości, czuję, jakobym się rozpłynęła w Bogu i znikła w Nim. Kiedy przyszłam do siebie, głęboki spokój zalewał duszę moją, i udzieliło się umysłowi mojemu dziwne zrozumienie wielu rzeczy, które przedtem były mi niezrozumiałe (Dz. 1044-1048 )

  15. Dana said

    Nagle zalała mnie obecność Boża i ujrzałam się naraz w Rzymie w kaplicy Ojca Świętego, i równocześnie byłam w kaplicy naszej, a uroczystość Ojca Świętego i całego Kościoła była ściśle złączona z naszą kaplicą i w szczególny sposób z naszym Zgromadzeniem; i równocześnie wzięłam udział w uroczystości w Rzymie i u nas. Ponieważ uroczystość ta była tak ściśle złączona z Rzymem, że chociaż piszę, nie mogę rozróżnić, ale tak jak jest, czyli jak widziałam. Widziałam w kaplicy naszej Pana Jezusa wystawionego w monstrancji na wielkim ołtarzu. Kaplica była uroczyście ubrana, a w dniu tym wolno było wejść do niej wszystkim ludziom, ktokolwiek chciał. Tłumy były tak wielkie, że ani okiem przejrzeć nie mogłam. Wszyscy z wielką radością brali udział w tej uroczystości, a wielu z nich otrzymało to, co pragnęło. Ta sama uroczystość była w Rzymie w pięknej świątyni i Ojciec Święty z całym duchowieństwem obchodził tę uroczystość; i nagle ujrzałam św. Piotra, który stanął pomiędzy ołtarzem i Ojcem Świętym. Co mówił św. Piotr – nie mogłam słyszeć, lecz poznałam, że Ojciec Święty rozumiał mowę jego… (…)

    https://www.faustyna.pl/zmbm/uroczystosc-kanonizacji/

  16. Dana said

    Siostrze Faustynie jest przykro z powodu tych minusów -gwiazdek .

  17. Wiktoria said

    To dobrze, zobaczymy co będzie dalej i nadal modlimy się.Jednak co do intencji biskupa Rzymu nie łudzę się. Tyle proroctw, w tym zatwierdzonych przez Kościół nie mogą kłamać.
    Dobrzy papież zawsze i we wszystkim jest jasny, w każdym punkcie, jak chcę być szanowanym i lubianym, powinien zasłużyć na to, przeprosić za dotychczasowe poważne błędy, herezji i zgorszenia.

  18. pio0 said

    —————————————–Droga Krzyżowa————————————–
    Wstęp:
    Pomóż Panie Boże Twą łaską przeżyć owocnie Drogę Krzyżową, niech Twa Miłość rozpali moje serce.
    ——————————————————————————————————–
    Przed każdą stacją:
    *Kłaniamy Ci się Panie, Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.
    ——————————————————————————————————–
    Po każdym rozważaniu:
    *Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami, i Ty któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami.
    ——————————————————————————————————–

    ——————————————————————————————————–
    Zakończenie:
    Dziękuję Ci Boże, za Twą wielką miłość, że wziąłeś nasze grzechy na swoje ramiona, błądź uwielbiony Panie nasz i Zbawco.

  19. Wiktoria said

    Duma państwowa rozpatrzy projekt ustawy, który proponuje materialne wynagrodzenie w rozmiarze 250 tysięcy rubli kobietom, które wypierają się aborcji i rodzą dziecko dla państwa. Tekst projektu ustawy jest opublikowany w bazie dokumentów dolnej izby rosyjskiego parlamentu.
    Autorzy projektu ustawy w wyjaśniającym zapisku zaznaczają, że podobna miara pozwoli stymulować współczynnik urodzeń w kraju. „Prawie zawsze rozstrzygającym czynnikiem jest trudna materialna sytuacja czy niebezpieczeństwo trafić do takiej sytuacji w trakcie ciąży i po urodzeniu dziecka”, – mówi się w dokumencie.

    Według projektu ustawy, kobieta otrzyma wypłatę w rozmiarze 250 tysięcy rubli, jeśli po orzeczeniu przerwać ciążę zrezygnuje z aborcji i narodzi zdrowe dziecko. Przy czym liczyć na otrzymanie kosztów potrafią tylko te kobiety, które oddadzą nowonarodzonego państwu na edukację.

    „Przy czym było by niecelowe wymagać jakichkolwiek sprawozdań o traceniu środków, ponieważ pieniądze są przewidziane na dowolne potoczne
    http://nashaplaneta.su/news/rossijankam_predlozhili_za_dengi_rozhat_gosudarstvu/2016-04-08-15906

  20. Tomasz said

    A Niemcy swoje….
    http://www.fronda.pl/a/biskupi-z-niemiec-swietuja-rozwodnicy-do-komunii,69460.html

    To pokazuje że Kościół powinien być niezależny od państwa, od podatków. Tak zniszczono Kościół w Niemczech i wielu innych krajach. Polskie podejście wydaje się być najlepsze.

    • bit said

      Wilki nadspodziewanie szybko zaczęły rozszarpywać stado. Zaczęły od owiec zagubionych. Nie zachowują już nawet choćby pozoru dania sobie czasu na rozmyślanie nad adhortacją. Jestem zaskoczony szybkością praktycznej realizacji tej hucpy. Skoro są tacy pewni, to musieli ją znać wcześniej.

      • bit said

        Napisałem to na własnym blogu w 14 października 2014:
        Po co FP zwoływał nadzwyczajny synod?
        Już jest wiadomym po co. Chodziło o wyłowienie tych kardynałów i duchownych, którzy są zdecydowani stać wiernie przy nauce Chrystusa. W okresie do momentu gdy w dniach od 4 do 25 października 2015 r. odbędzie się w Watykanie 14. Zwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów, poświęcone tematowi: „Powołanie i misja rodziny w Kościele i w świecie współczesnym”, o wiele większych kompetencjach od Synodu nadzwyczajnego FP zmieni skład kardynałów i biskupów nie do poznania, po drodze odsuwając niepokornych duchownych na nic nie znaczące stanowiska.
        Zbezcześci On Moją Świętą Eucharystię oraz podzieli Mój Kościół na pół (Synod nadzwyczajny-podział duchownych), a potem jeszcze raz na pół (Synod zwyczajny-podział wiernych świeckich).
        Losy abp Gądeckiego będą mogły być tego przykładem i trzeba je śledzić z uwagą.
        Poczyni wysiłki, aby zdymisjonować tych wiernych naśladowców Mojego umiłowanego Świętego Namiestnika Papieża Benedykta XVI, wyznaczonego przeze Mnie (abp Stanisław Gądecki). Wykorzeni on tych wszystkich, którzy są wierni Mojemu Nauczaniu i rzuci ich wilkom na pożarcie.
        Zmiany przyspieszą tuż po Synodzie zwyczajnym.
        Kiedy ta ohyda zapuści korzenie, zmiany będą już raptowne. Wkrótce potem zapowie on stworzenie zjednoczonego Kościoła Katolickiego — poprzez połączenie go ze wszystkimi wyznaniami i innymi religiami.

    • Leszek said

      Z dzisiejszych wpisów, które do godz. 15-ej prześledziłem na blogu Onet.pl:

      1. Monia do ~Foker: Moi rodzice (Mama i ojczym) są rozwodnikami. Mają szczęście, ze nie mieszkają w Polsce. Katolicy, oboje wierzący i praktykujący, i w Niemczech bez problemu mogą przyjmować Komunię. Jakie to dziwne, niby ta sama religia a jakie różnice… W Polsce zaczyna się robić „katolicki szariat”, to odrzuci jeszcze więcej wierzących a pozostaną sami fanatycy… (13:38)

      2. ~@dolf : Jeżeli, chodzi o wiarę, to ja decyduję, kiedy mam iść do kościoła i ile razy w roku mam przyjąć Komunię. Jestem 32 lata po rozwodzie w Polsce, a do kościoła idę tylko dwa razy w roku /Wielkanoc i B. Narodzenie/ i dwa razy w roku przyjmuję Komunię. Z drugą żoną jesteśmy tylko w związku cywilnym, nasze dzieci zostały ochrzczone, były u pierwszej Komunii Św. i bierzmowane, a dalsza decyzja należy do nich… tak pozwala KK w Niemczech. (14:04)

      • Dzieckonmp said

        Typowi lewaccy katolicy. Ale czy katolik może być lewacki??

        • Beata said

          To tylko pokazuje Adminie, że nie jest tak jak określił to abp Hoser.
          Przerzucenie decyzyjności na biskupów, na poszczególne episkopaty, to otwarcie szeroko drzwi do zmian. Piał już Kasper z zachwytu w październiku, teraz nie ukrywa swojej wygranej. Nasi biskupi nie przyznają, że zmiany jednak nastąpiły, wolą widzieć to co chcą. A widzą, że skoro oficjalnie nie został w dokumencie zawarty wpis o jakichkolwiek zmianach to wszystko jest OK.
          A jak jest sami widzimy. Adhortacja jest napisana dwuznacznym językiem, każdy jest zadowolony i katolik ortodoksa i jak to napisałeś lewak katolik, nieważne kimkolwiek by on nie był.
          Piszą na blogu osoby z wykształceniem teologicznym, są to mądre wyważone wpisy z sensownymi uwagami. Ja jestem laikiem, ale moje odczucie to to, że dwuznaczność z tekstu bije na odległość, a czy nie powinien być on pisany prostym, zrozumiałym językiem. Przecież nasza mowa powinna być ” tak,tak, nie nie”.

          Mądre słowa Bita- ” Rzym umył ręce Piłata”.
          Pozdrawiam wszystkich blogowiczów.

      • Wiesia said

        Tragedia!,po prostu brak słów ;(

        • Zoe said

          uwazam , ze nasz episkopat postepuje madrze. Mowi, ze nic sie nie zmienilo bo nic sie nie zmieni w Kosciele w Polsce. Pozostaniemy wierni swietej doktrynie Kosciola. Polska bedzie uratowana .

        • Eliza said

          Zoe, a ja uważam,że nasz Episkopat zakłamuje rzeczywistość. Lepiej gdyby zamilkli, niż mówili, że wszytko zostaje tak, jak do tej pory. Będą na nich teraz naciski, ze strony osób rozwiedzionych i hierarchów Kościoła, którzy doprowadzili do zmian, łącznie z FP i ciekawe jak to wytrzymają……. Kiedy będą krzyczeć- kiedy ludzkość poprowadzona zostanie, jak baranki na rzeź? …. Kiedy?…. jak będzie już za późno?…

        • adam said

          To ile zmieni się w Polsce w głównej mierze zależy od treści kazań FP w czasie pielgrzymki. Przez kilka dni, kilka godzin dziennie będziemy karmieni informacjami w radiu i TV. To będzie moment krytyczny dla Kościoła w Polsce.

      • bit said

        Biedni ludzie. Nie zdają sobie sprawy jaka ciemność zacznie od teraz spowijać świat. Ciemność gęstsza niż w starożytnym Egipcie, gdy ludzie mogli dotknąć ciemność. Będzie to ciemność dusz bez Bożego Światła, a ludzie z bólu będą gryźli języki. Jakżesz wtedy docenią światło, jak go bardzo będą łaknęli. To jest jeden z najsmutniejszych dni w moim dotychczasowym życiu😥

  21. Thomas said

    Wbrew Państwa (śmiesznym i dyletanckim) deklaracjom, wielki, popularny i powszechnie ceniony w środowisku posoborowych konserwatystów portal Lifesitenews.com obwieszcza od razu po wejściu na ich stronę:Pope Francis opens door to Communion for ‘remarried’ Catholics in landmark exhortation. Proszę zatem autora o obalenie owego tekstu z Lifesitenews.com razem z przypisami, których nie zapewniają na razie polskie tłumaczenia. Poza tym. proszę nie spodziewać się, iż nagle polscy, czy jacykolwiek inni biskupi ogłoszą Franciszka heretykiem – po prostu wolą mieć „święty spokój” i udawać, tak jak rzesze rzekomo „tradycjonalistycznych” komentatorów, że nic się nie stało. Franciszek musiałby chyba ogłosić uroczysty dogmat o aborcji jako czynie wypływającym z cnót nadprzyrodzonych, żeby został „obalony”. (Na marginesie, Franciszek otwiera te drzwi nie tylko dla rozwiedzionych w nowych związkach, ale wszystkich nieregularnych związków, na przykład małżeństw cywilnych czy konkubinatów.)

    John Jalsevac and Patrick B. Craine
    Share on Facebook
    395
    Share on Twitter
    Comment on this Article
    44
    Share via Email
    Print this Page
    NEWSCATHOLIC CHURCHFri Apr 8, 2016 – 6:00 am EST

    Pope Francis opens door to Communion for ‘remarried’ Catholics in landmark exhortation

    ROME, April 8, 2016 (LifeSiteNews) – The most controversial moment of Pope Francis’ new apostolic exhortation – Amoris Laetitia (The Joy of Love) – might be confined to a humble footnote, but the implication is clear: the pope has opened the door to Cardinal Walter Kasper’s proposal that in some circumstances divorced and remarried Catholics could be readmitted to the sacraments, including the Eucharist.

    In so doing the pope appears to have taken up a position contrary to that of his predecessors, most notably Pope Saint John Paul II, who had flatly rejected the idea of admitting the divorced and remarried to Communion in his apostolic exhortation Familiaris Consortio. Pope Benedict XVI, during his time as prefect of the Congregation for the Doctrine of the Faith, had also addressed the controversy, and come down definitively against liberalizing the Church’s practice.

    It isn’t until Chapter 8 of Pope Francis’ historically lengthy apostolic exhortation that he deals directly with the question that has embroiled the Church in debate for the past two years – ever since Cardinal Kasper, at Pope Francis’ personal invitation, outlined his controversial proposal in a keynote address to a consistory of Cardinals at the Vatican.

    The text of the final document (or relatio) of last year’s Synod on the Family had caused concern among some synod fathers by referencing the idea of the “internal forum” in relation to the debate over the divorced and remarried. This idea has been used by some theologians to argue that a penitent who persists in an objectively sinful state could discern, in private discussion with his confessor, that his subjective culpability is limited, and he could therefore return to the sacraments.

    In the exhortation released today, Pope Francis has adopted and expanded that reasoning.

    Though the entire thrust of Chapter 8 is making the case for a deeper “integration” of those in “irregular unions” into the life of the Church, in the main body of the text the pope leaves the meaning of the phrase more or less ambiguous. However, he provides a clear answer at the end of a footnote to paragraph 305, where he states that this “integration” can, “in certain cases,” involve admittance to the sacraments, including the Eucharist.

    In paragraph 305, the pope warns that “a pastor cannot feel that it is enough simply to apply moral laws to those living in ‘irregular’ situations, as if they were stones to throw at people’s lives.” Quoting a well-known section of his own speech at the conclusion of the Synod on the Family last October, Francis says that such a pastor would be “sitting on the chair of Moses and judging at times with superiority and superficiality difficult cases and wounded families.”

    He adds:

    Because of forms of conditioning and mitigating factors, it is possible that in an objective situation of sin – which may not be subjectively culpable, or fully such – a person can be living in God’s grace, can love and can also grow in the life of grace and charity, while receiving the Church’s help to this end.

    At the end of that sentence, he includes a footnote (351), which clarifies: “In certain cases, this can include the help of the sacraments,” and then refers to both Confession and the Eucharist. He writes: “I would also point out that the Eucharist ‘is not a prize for the perfect, but a powerful medicine and nourishment for the weak.’”

    Speaking of the problem of integrating people in irregular unions, the pope says it would be impossible to establish “general rules,” such as through canon law. Rather, he encourages individuals to discern their individual circumstances in the “internal forum” – i.e. in private consultation with their priest – and following guidelines established by the bishop.

    He writes: “What is possible is simply a renewed encouragement to undertake a responsible personal and pastoral discernment of particular cases, one which would recognize that, since ‘the degree of responsibility is not equal in all cases’, the consequences or ef­fects of a rule need not necessarily always be the same.”

    This applies even to “sacramental discipline,” he writes in a footnote to that text, because “discernment can recognize that in a particular situation no grave fault exists.”

    Quoting the Synod on the Family’s final text, he says the discernment “can never prescind from the Gospel demands of truth and charity, as proposed by the Church.” Still quoting the Synod text, he says the discernment must involve several conditions: “humility, discretion and love for the Church and her teaching, in a sincere search for God’s will and a desire to make a more per­fect response to it.”

    He then writes: “These attitudes are essen­tial for avoiding the grave danger of misunder­standings, such as the notion that any priest can quickly grant ‘exceptions’, or that some people can obtain sacramental privileges in exchange for favours.”

    The pope bases his argument on a radical interpretation of the role of conscience – which he suggests could, in some cases, actually reveal to a person that God may in fact be “asking” them to continue in a situation that does not achieve the “objective ideal” of the Gospel.

    The pope writes that “individual conscience needs to be incorporated into the Church’s praxis in certain situations which do not objectively embody our understanding of marriage.” He continues:

    Naturally, every effort should be made to encourage the development of an enlightened conscience, formed and guided by the responsible and serious discernment of one’s pastor, and to encourage an ever greater trust in God’s grace. Yet conscience can do more than recognize that a given situation does not correspond objectively to the overall demands of the Gospel. It can also recognize with sincerity and honesty what for now is the most generous response which can be given to God, and come to see with a certain moral security that it is what God himself is asking amid the concrete complexity of one’s limits, while yet not fully the objective ideal.

    Perhaps the most surprising aspect of the exhortation’s treatment of irregular unions is the pope’s apparent dismissal of the idea that couples in such unions who find themselves unable to separate for legitimate reason should be required or even encouraged to live together as “brother and sister” – i.e. to forego engaging in sexual relations.

    Pope John Paul II had, in Familiaris Consortio, proposed sexual continence as the only moral solution for couples who, repenting of their irregular union, find that “for serious reasons” – such as the need to raise their children – they “cannot satisfy the obligation to separate.” In such cases, wrote John Paul II, the couple must „take on themselves the duty to live in complete continence, that is, by abstinence from the acts proper to married couples.”

    Pope Francis, however, while citing this sentence of Familiaris Consortio to show that the Church does acknowledge cases where separation may be impossible, leaves out the latter half of the sentence, which references the obligation to continence. In a footnote, Pope Francis then casts into doubt the wisdom of living in continence for such couples, suggesting that doing so could harm the couple’s relationship and children.

    “In such situations, many people, knowing and accepting the possibility of living ‘as brothers and sisters’ which the Church offers them, point out that if certain expressions of intimacy are lacking, ‘it often happens that faithfulness is endangered and the good of the children suffers.’” This footnote in turn cites the Second Vatican Council’s document, Gaudium et Spes – in particular a section that acknowledges the strain married couples face during periods of abstinence in the practice of natural family planning. However, Pope Francis’ usage of the quote applies it to those in irregular unions.

  22. Verbum_cordis said

    Myślę, że w kontekście tego niewątpliwie tragicznego dla Kościoła Katolickiego wydarzenia warto na spokojnie przyjrzeć się wybranym fragmentom orędzi MBM

    „ (…) Wielu nie ma bladego pojęcia, jakie fałszerstwo im się prezentuje. Ani nie zdaje sobie sprawy, że fundament Mojego Kościoła, Kościoła Katolickiego, został rozbity w pył. W jego miejsce wzniesie się ohyda obrzydliwości, Ja zaś zainterweniuję i ześlę znaki, aby każdą duszę przestrzec, jak ważna jest modlitwa, umożliwiająca duszom odróżnienie Prawdy od fikcji (…)”
    – 13 luty 2013

    ” (…) Oni Mnie usilnie proszą abym zaakceptował grzech, usprawiedliwiający przekroczenia wobec Przykazań Mojego Ojca. Usiłują przekonać samych siebie, że jest to do przyjęcia w Oczach Boga, choć grzech w Oczach Boga jest grzechem i nie może nigdy być usprawiedliwiany ludzkimi interpretacjami (…) ”.
    – 15 luty 2013

    „ (…) Kiedy mówiłem ci o wielkim rozłamie Mojego Kościoła, nie powiedziałem ci, jak to się wydarzy. Posłuchaj więc Mnie teraz: Tak samo jak kapłani w czasie Mojego pobytu na ziemi odrzucili Moje Święte Słowo, tak samo kapłani tuż przed Moim Drugim Przyjściem Mnie odrzucą. Ale odrzucą oni nie tylko Moje Słowo, które ci przekazuję, lecz także, zaakceptują zmiany, które zostaną na nich wymuszone. Ich święte dary utracą swoją moc tak szybko, jak szybko zaakceptują oni bluźnierstwa i nowe prawa, jakie zostaną przedstawione.
    Wśród Moich wierzących wyznawców także dokona się podział, jeśli idzie o ich wierność Mojemu Kościołowi na ziemi. (…) ”
    – 18 luty 2013

    „ (…) Zbezcześci On Moją Świętą Eucharystię oraz podzieli Mój Kościół na pół, a potem jeszcze raz na pół. (…) Kiedy ta ohyda zapuści korzenie, zmiany będą już raptowne (…) ”
    – 8 marzec 2013

    „ (…) Podział w Moim Kościele będzie rozłożony na rozmaite etapy.
    Pierwszy etap nastąpi wtedy, gdy tylko ci, którzy prawdziwie Mnie znają i rozumieją Prawdę Świętych Ewangelii, zdecydują, że nie mogą przyjąć szerzonych w Moim Imieniu kłamstw.
    Drugi etap nastanie, kiedy odmówi się ludziom udzielania Świętych Sakramentów takimi, jakimi one są.
    Trzeci etap będzie miał miejsce, kiedy Moje Kościoły zostaną zbezczeszczone; i to właśnie wtedy Moi wyświęceni słudzy nareszcie zrozumieją Prawdę zawartą w Apokalipsie. (…)”
    – 20 października 2013

  23. Verbum_cordis said

    „ (…) Fałszywa doktryna, która zostanie wprowadzona, będzie starannie zamaskowana poprzez pełne miłości słowa. Na trzy sposoby można będzie rozpoznać, że nie pochodzi ona ode Mnie.
    Po pierwsze postawi ona potrzeby grzeszników na pierwszym miejscu przez głoszenie, że należy modlić się o uznanie praw człowieka do grzechu przed Panem.
    Po drugie, zostaniecie poproszeni o głoszenie, że grzech jest naturalny i że nigdy nie wolno wam obawiać się o swoją przyszłość z tego powodu – bowiem Bóg nigdy nie odrzuca grzesznika, wobec czego wszystkie Jego dzieci wejdą do Raju.
    Po trzecie, powiedzą wam, że Sakramenty mają być zmienione tak, by odchodząc od swoich źródeł w chrześcijaństwie, przyciągały pogan, którzy zasługują, aby ich prawa człowieka zostały zaspokojone w Oczach Boga. Kiedy te rzeczy będą miały miejsce, będzie to oznaczało tylko jedno. Człowiek wszędzie przedstawi przed ołtarzami Moich Kościołów swoją interpretację, jakie Prawa ustanowione przez Boga mu odpowiadają, a jakie nie. Będzie wtedy oczekiwał, aby Bóg skłonił się ku jego żądaniom. W rezultacie będzie rozkazywał Bogu, ponieważ uwierzy, że jest większy ode Mnie. (…)”

    – KP, 27 marzec 2014

    • Beata said

      I jeszcze te ważne słowa Pana Jezusa:

      ” Ci, którzy szerzą odstępstwo, robią to w taki sposób, że nie jest to widoczne, i ci oszuści będą ostrożnie tak wychowywać dusze, aby przyjęły tę fałszywą doktrynę. Doprowadzi to dwie trzecie chrześcijan do odstępstwa, ponieważ nie okażą oni za grosz mądrości. Każde Prawo Boże zostanie nagięte i przedstawione niby jako dostosowane do nowoczesnego świata. Moi wrogowie będą tak przekonywający, tacy troskliwi i tak na oko pokorni, że przekonają nawet Moich najbardziej zagorzałych i wiernych wyznawców, że w Bożych Oczach zmiany te są do zaakceptowania.

      Gdy tylko jakikolwiek chrześcijanin odchodzi od Prawdy, to staje się on winny akceptacji kłamstw”. – 22.01.2015

      ” Świat popełnił ciężkie wykroczenia przeciwko mojemu Przedwiecznemu Ojcu i nadal pogrąża się on coraz głębiej w grzech śmiertelny. Wyświęceni słudzy, łącznie z kapłanami, biskupami i kardynałami — OD PONAD CZTERDZIESTU LAT — zawodzą, jeśli idzie o nauczanie Bożych dzieci Prawdy. Wielu z nich nie uznaje istnienia grzechu ani też nie ostrzega ludzi o poważnych niebezpieczeństwach, jakie duszy przynosi grzech śmiertelny. Słudzy Boga mają tylko jeden obowiązek — a mianowicie pouczać wiernych o tym wszystkim, co jest moralne, i ukazywać duszom niebezpieczeństwa, które grożą, jeżeli się nie przeżywa dobrego życia. Nie wskazuje się już na grzech jako na największego wroga, oddzielającego człowieka od Boga”. – 20.01.2015

  24. Pope Francis opens door to Communion for ‘remarried’ Catholics in landmark exhortation
    https://www.lifesitenews.com/news/pope-francis-opens-door-to-communion-for-remarried-catholics-in-landmark-ex?utm_source=LifePetitions+petition+signers&utm_campaign=e3c85542ed-Update_to_Catholic_list4_8_2016&utm_medium=email&utm_term=0_c5c75ce940-e3c85542ed-397794829
    Catholics cannot accept elements of Pope’s exhortation that threaten faith and family
    https://www.lifesitenews.com/opinion/catholics-cannot-accept-elements-of-popes-exhortation-that-threaten-faith-a

  25. MYSZKA said

    https://www.lifesitenews.com/news/pope-francis-opens-door-to-communion-for-remarried-catholics-in-landmark-ex?utm_so

  26. Magdalena said

    Co wy za bzdury tu opowiadacie… Ta ADHORTACJA została wszem i wobec ogłoszona za HERZEJĘ!!! A wy się cieszycie? Z czego !!! To początek upadku kościoła…

    https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2016/04/08/w-tej-adhortacji-sa-tezy-wprost-przeciwnie-wierze-katolickiej-to-jest-adhortacja-przelomowa-w-ktorej-wyraznie-wprowadza-sie-odstepstwo-od-wiary/

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: