Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Adoracja Jezusa w Medjugorje 19.04.2016

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 Kwiecień 2016

Tłumaczone na jezyk polski

Odpowiedzi: 244 to “Adoracja Jezusa w Medjugorje 19.04.2016”

  1. pio0 said

    EWANGELIA – 22 KWIETNIA 2016 – Piątek

    (J 14,1-6)
    Jezus powiedział do swoich uczniów: Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę. Odezwał się do Niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

    • pio0 said

      Komentarz do Ewangelii

      Przez Chrystusa

      Bezdroża, kłamstwa i śmierć stanowią największe ciemności w naszym życiu. Dzieje się tak, gdy człowiek żyje bez Chrystusa. Bez Niego nie osiągnie się celu, jakim jest pełnia życia, nie pozna się prawdy, która wyzwala. Bez Jezusa człowiek zawsze będzie błądził po bezdrożach i trwał w kłamstwie, co w konsekwencji prowadzi do śmierci nie tylko fizycznej, ale i duchowej. Jezus to wszystko usuwa, jeżeli pozwolimy Mu działać w naszym życiu. Stanie się to jedynie wtedy, gdy pójdziemy drogą, którą On nam ukazał. Ona prowadzi do domu Ojca. Przez Jezusa dokonuje się nasze spotkanie z Bogiem. Osiągnięcie tego celu przeznaczonego dla wierzących jest możliwe jedynie przez Chrystusa, któremu trzeba odpowiedzieć z wiarą.

      Modlitwa
      Jezu – Drogo, Prawdo, Życie – jesteś moim jedynym punktem wyjścia i celem, do którego niestrudzenie podążam. Dziękuję Ci za to, że przygotowałeś i otworzyłeś dla mnie dom Ojca. Amen.

  2. Przenajświętszy skarb Bożego Miłosierdzia – spowiedź

    • barbara1kanada said

      Bralam udzial w tych rekolekcjach. Ksiadz profesor Guz jest bardzo madrym a jednoczesniej takim pokornym duszpasterzem.
      Dzieki Panu Bogu za tego Kaplana!!!
      Szczesc Boze wszystkim blogowiczom!

  3. Bit said

    „Byłem przybyszem…Każdy z was uchodźców, którzy pukacie do naszych drzwi, ma oblicze Boga, jest ciałem Chrystusa. Wasze doświadczenie bólu i nadziei przypomina nam, że wszyscy jesteśmy cudzoziemcami i pielgrzymami na tej ziemi, przyjętymi przez kogoś ze szczodrością i nie dlatego, że na to zasługujemy – mówił w wideoprzesłaniu Papież.

    Chciałbym tu poruszyć ważną kwestię dotyczącą miłości bliźniego, a o której mówi bluźnierczo FP. Często spotyka się oto taką modlitwę u wierzących: „abym dostrzegł w bliźnim Jezusa Chrystusa”
    Czy taka modlitwa jest poprawna i zostanie wysłuchana, czy raczej nie otrzymamy tego o co się modlimy, bo się źle modlimy?

    Przykazanie jest takie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Mt 22:39

    Zaś Sąd Ostateczny będzie wyglądał tak: Mt 25:37-39 Wówczas zapytają sprawiedliwi (po prawej stronie): „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?”

    i tak: Mt 25:44-45 Wówczas zapytają i ci (po lewej stronie): „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?”

    Ewangelia jasno i klarownie pokazuje, że ani sprawiedliwi, ani niesprawiedliwi nie byli w stanie ujrzeć oblicza Jezusa Chrystusa w drugim człowieku, gdyż przekracza to ludzkie pojmowanie i jest przed nami zakrytę. Zatem modlisz się o niemożliwe, bo nie obiecane. Zatem w bliźnim mamy ujrzeć siebie, jako współczującego sobie. Tak jak dbasz i współczujesz sobie tak masz współczuć i dbać o bliźniego. Nie jesteś jednak w stanie tego dokonać dopóki autentycznie nie dojrzysz w bliźnim siebie jak w lustrze. To jednak wymaga swoistej empatii, spojrzenia bez osądu i założeń wobec drugiej osoby, aby dojrzeć, że w niej jest to samo człowieczeństwo co we mnie. Nie inaczej można wypełnić to przykazanie. Natomiast FP chce, abyśmy bałwochwalczo miłowali bliźniego – jak Boga, abyśmy bałwochwalczo uwielbiali miłość humanitarną a nie miłość do Boga. Czyni to świadomie, bo wie, że sama miłość humanitarna nie da zbawienia człowiekowi bez miłości do Boga i Jego przykazań.

    http://pl.radiovaticana.va/news/2016/04/19/franciszek_do_centrum_astalli_uchod%C5%BAcy_nie_s%C4%85_problemem/1223985

    • Dana said

      Gościnność.

      Miała wiele rozgłosu gościnność ludów starożytnych. Pieśni homeryczne świetny dają obraz gościnności z dawnych bohaterskich czasów Grecyi. Ale pomimo tych poetycznych opisów — jak słusznie twierdzi Nowodworski — w rzeczywistości gościnność starożytna ciasne bardzo miała granice. W Egipcie i w Persyi człowiek obcy poczytywany był za religijnie nieczystego i wszelkie z nim przestawanie zanieczyszczało. U Rzymian obcy nazywał się hostis (wróg). Dla Greka każdy cudzoziemiec był barbarzyńcą, t. j. istotą niższą. Nawet Grek z innego miasta był dla Greka cudzoziemcem, choć już nie barbarzyńcą. W Sparcie nie pozwalano na osiedlanie się Greków z innych miast. Peregrini, jak cudzoziemców nazywano w Rzymie, długi czas zostawali zupełnie po za prawem. Nieludzkość pojęć i praw starożytnego świata nie bardzo łagodziła się prywatną gościnnością, skoro potrzeba było oddzielnych umów i znaków do wzajemnego wyświadczania sobie gościnności. Gościnność wschodnia ograniczała się do obrębu domu, po za którym, t. j. na cudzej dziedzinie, gospodarz mógł złupić i zabić swego gościa. Z prawdziwą gościnnością spotykamy się w starożytności tylko u ludu izraelskiego, u którego wychodzono na spotkanie przybywającego wędrowca, obmywano mu nogi, stawiano posiłek, opatrywano jego służbę i zwierzęta. Taką samą humanitarną gościnnością, jak Izraelici wśród ludów starożytnych, odznaczyli się Słowianie pośród późniejszych narodów Europy. Był zwyczaj stary i powszechny w narodzie polskim, że tak w świetlicy pana jak w izbie kmiotka, na stole, nakrytym u pana białym obrusem lub barwnym kobiercem, a u kmiecia ręcznikiem, leżał wiecznie chleb i sól, z którymi przyjmowano gości w progu obyczajem odwiecznym. Gdy po domach szlacheckich przestano trzymać chleb na stole w izbie bawialnej, pozostał jednak w to miejsce tradycyjny pośpiech w zastawianiu posiłku zaraz po przybyciu gościa do domu. W wielu wszakże wioskach na Mazowszu i Podlasiu zwyczajem dawnym, przez lud dotąd zachowanym, chleb nigdy nie schodzi ze stołu, białym lub szarym obrusem (domowej roboty) przysłonięty. Stąd ów obyczaj — pisze Ł. Gołębiowski, że nie do karczem, do zajezdnych domów, lecz prosto w podróży udawano się do dworu, znajomego czy nieznajomego ziemianina, lub proboszcza, z którym wnet tworzyła się poufałość i każdy nie za natręctwo podróżnego to uważał, lecz jakby za wyświadczoną sobie przyjacielską łaskę i przyjmował najmilej. Stąd powszechny dawniej po dworach polskich zwyczaj zostawiania kilku miejsc próżnych u stołu dla panów „zagórskich,” czyli mogących nadjechać. Stąd u możnych otwarte zawsze domy i stoły, zapraszanie raz na zawsze do nich i owa ludzkość w przyjęciu, że kto wszedł tylko w progi domowe z szablą u pasa, t. j. człek stanu rycerskiego, i cześć oddał gospodarzowi, miał prawo z nim zasiąść do stołu. Stąd uczty liczne z powodu świąt uroczystych, imienin, zaręczyn, wesel, chrzcin, pogrzebów, nowosiedlin i przenosin, zapustów, okrężnego, łowów, objęcia urzędu ziemskiego. O którejkolwiek wreszcie porze przybyłeś w dom szlachecki, zawsześ bywał uraczony, czekała na cię zostawiona część obiadu lub oprawna już kura, a w rychłem zastawieniu pokarmu dla gościa malował się porządek domu, pośpiech sług, dobroć gospodarza i gospodyni. Zaprosiłeś kogo do siebie? ten miał prawo kilku jeszcze znajomych lub przyjaciół w dom twój przyprowadzić, a lubo tym sposobem zamiast kilkunastu przybywało kilkadziesiąt osób, nie robiło to nieładu ani zagniewania gospodarstwa. Przeciwnie, wzmagała się ich wesołość i uradowanie z przybytku gości i możności okazania dostatku i porządku domowego, a gdy czego zabrakło, np. pościeli, spano „pokotem” na sianie i nikomu do głowy nie przyszło, aby zwracać uwagę na brak wygody tam, gdzie był nadmiar serdeczności. Wrota dworów wiejskich w czasie spokojnym stały zawsze otworem podług znanej dewizy:

      Brama na oścież otwarta przechodniom ogłasza,
      Że gościnna i innych w gościnę zaprasza.

      Słusznie też pisze dziś Krzywicki, że „gościnność była cnotą w epoce, w której plony zamiast sprzedaży na rynku gromadziły się w śpichrzach i śpiżarniach a oszczędność bywała wówczas marnotrawstwem, bo dary przyrody oddawała na pożarcie robactwu, nie ludziom.” Wyśmiewanie też obecne dawnej gościnności szlacheckiej, owego anegdotycznego zdejmowania kół gościom i t. p. jest względnie do przymiotów i warunków dawnego życia naturalnego tak dobrze poglądem płytkim, jak byłoby równie niekonsekwentnem zachowywanie gościnności tych samych rozmiarów i form zewnętrznych w czasie dzisiejszym.

    • Wiesia said

      Modlitwa Arcykapłańska pokazuje nam,o kim mówi Pan Jezus.Testament powinien być jeszcze raz rozważany.
      http://www.nonpossumus.pl/ps/J/17.php
      9 Ja za nimi proszę,

      nie proszę za światem,

      ale za tymi, których Mi dałeś,
      ponieważ są Twoimi.

      -Pan Jezus precyzuje tutaj,że modli się za wierzących,a nie za mroczny świat
      (kto dobrowolnie odrzuca Objawienie się Syna Bożego,ten wyłącza się z Życia)
      -Pan Jezus modli się za Swoich(jest to wyraznie powiedziane tutaj:J(13,1)
      http://www.nonpossumus.pl/ps/J/13.php

      • Dana said

        Wiesiu .Czy znasz Nowennę do Miłosierdzia Bożego ? Czy ona przemawia do twego serca .

        Pragnę – powiedział Pan Jezus do Siostry Faustyny – abyś przez te dziewięć dni sprowadzała dusze do zdroju Mojego miłosierdzia, by zaczerpnęły siły i ochłody, i wszelkiej łaski, jakiej potrzebują na trudy życia, a szczególnie godzinie śmierci. W każdym dniu przyprowadzisz do Serca Mego odmienną grupę dusz i zanurzysz je w tym morzu miłosierdzia Mojego. A Ja te wszystkie dusze wprowadzę w dom Ojca Mojego (…). W każdym dniu prosić będziesz Ojca Mojego przez gorzką mękę Moją o łaski dla tych dusz.

        Dzień pierwszy

        Dziś sprowadź Mi ludzkość całą, a szczególnie wszystkich grzeszników, i zanurzaj ich w morzu miłosierdzia Mojego, a tym pocieszysz Mnie w gorzkim smutku, w jakim pogrąża Mnie utrata dusz.

        Jezu najmiłosierniejszy, którego właściwością jest litować się nad nami i przebaczać nam, nie patrz na grzechy nasze, ale na ufność, jaką mamy w nieskończoną dobroć Twoją, i przyjmij nas wszystkich do mieszkania najlitościwszego Serca swego, i nie wypuszczaj nas z niego na wieki. Błagamy Cię przez miłość Twoją, która Cię łączy z Ojcem i Duchem Świętym.

        Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na ludzkość całą, a szczególnie na biednych grzeszników. Ludzkość ta jest zamknięta w najlitościwszym Sercu Jezusa i dla Jego bolesnej męki okaż nam miłosierdzie swoje, abyśmy wszechmoc miłosierdzia Twego wysławiali na wieki wieków. Amen.

    • Aneta said

      Każdy z uchodźców może być mostem łączącym odległe narody, umożliwiającym spotkanie między odmiennymi kulturami i religiami, drogą do odkrycia naszego wspólnego człowieczeństwa. Papież Franciszek mówił o tym do uchodźców, wolontariuszy i pracowników rzymskiego Centrum Astalli. Ten kierowany przez jezuitów ośrodek od 35 lat niesie pomoc potrzebującym, kierując się słowami Chrystusa z Ewangelii: „Byłem przybyszem, a przyjęliście mnie” (Mt 25, 35).

      „Byłem przybyszem…Każdy z was uchodźców, którzy pukacie do naszych drzwi, ma oblicze Boga, jest ciałem Chrystusa. Wasze doświadczenie bólu i nadziei przypomina nam, że wszyscy jesteśmy cudzoziemcami i pielgrzymami na tej ziemi, przyjętymi przez kogoś ze szczodrością i nie dlatego, że na to zasługujemy – mówił w wideoprzesłaniu Papież. – Każdy, kto tak jak wy uciekł z ojczystych stron z powodu ucisku, wojny, przyrody wyniszczonej zanieczyszczeniami i pustynnieniem czy też niesprawiedliwego podziału zasobów planety, jest bratem, z którym mamy dzielić chleb, dom, życie. Zbyt często was nie przyjęliśmy! Wybaczcie zamknięcie i obojętność naszych społeczeństw, które obawiają się zmiany życia i mentalności, jakiej domaga się wasza obecność. Traktowani jako ciężar, jako problem, jako coś, co kosztuje, w istocie jesteście darem”.

      http://pl.radiovaticana.va/news/2016/04/19/franciszek_do_centrum_astalli_uchod%C5%BAcy_nie_s%C4%85_problemem/1223985

      • Wiesia said

        „Byłem przybyszem…Każdy z was uchodźców, którzy pukacie do naszych drzwi, ma oblicze Boga, jest ciałem Chrystusa.”

        Od kiedy to muzułmanie są ciałem Chrystusa?
        Mogą być,ale nie są!

        Osobiście nic do nich bym nie miała,gdyby faktycznie przyjechali dlatego,że tam właśnie na NICH jest represja,a tak się składa,że to oni podnoszą na nas tutaj rękę!Gwałcą,mordują,kradną,demolują.Czy tak się zachowuje ktoś,komu udziela się gościny?I to nie są sporadyczne przypadki!,to jest nagminnie!.
        Przede wszystkim to nie są chrześcijanie.
        Chrześcijanie,jako Ciało Chrystusa znają i rozumieją treść Dekalog-u i z racji tego, oni tak się nie zachowują.Dlaczego Ty Aneto tutaj nie widzisz herezji?
        Oni o nas mówią niewierni.

        • Aneta said

          Katechizm wielokrotnie przypomina, że największym przykazaniem jest przykazanie miłości Boga i bliźniego (por. KKK 2083; 2196). Przykazanie to obowiązywało już w Starym Testamencie (por. Pwt 5, 6-21). Chrystus jednoznacznie potwierdza jego aktualność a jednocześnie mówi o nowym przykazaniu miłości. Jest ono rzeczywiście nowe i ostateczne, gdyż ukazuje radykalnie nowe i ostateczne kryterium chrześcijańskiej miłości: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem” (J 13, 34).

          Chrześcijanin jest odtąd wezwany do czegoś więcej niż do tego, by kochał bliźniego, jak siebie samego. Jest wezwany do życia we wspólnocie Kościoła i do objęcia innych ludzi miłością wierną i nieodwołalną, jaką Chrystus nas pokochał. Zatem ostatecznym kryterium miłości bliźniego nie jest już odtąd moja postawa do samego siebie lecz miłość Chrystusa, który do końca nas umiłował, do śmierci na krzyżu: „Jak mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej. Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna” (J 15, 9-11).

          Miłość do drugiego człowieka, której uczy nas Chrystus, nie jest rzeczą spontaniczną. Nie przychodzi nam łatwo, gdyż stawia ona wysokie wymagania. Z tego powodu człowiek szuka czasem różnych argumentów, które mogłyby usprawiedliwić jego brak miłości do bliźnich. Dla przykładu niektórzy stwierdzają, że ludzie po prostu nie zasługują na miłość. Inni z kolei interpretują miłość do drugiego człowieka jako przejaw poświęcenia siebie dla innych kosztem własnego życia i szczęścia.

          http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/milosc_blizniego.html

        • Wiesia said

          Wiesz?… ale pokora,to nie znaczy głupota.
          Znaki zapowiadające zburzenie Jerozolimy4
          @Aneta😀 nikt Tobie nie broni przyjąć pod swój własny dach pogan,możesz to zrobić,ale nie mów mi,co ja mam robić.

          20 Skoro ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy wiedzcie, że jej spustoszenie jest bliskie. 21 Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci, którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci po wsiach, niech do niego nie wchodzą! 22 Będzie to bowiem czas pomsty, aby się spełniło wszystko, co jest napisane. 23 Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni! Będzie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten naród: 24 jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A Jerozolima będzie deptana przez pogan5, aż czasy pogan przeminą.

          Przyjście Chrystusa6

          25 Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. 26 Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte7. 27 Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku8 z wielką mocą i chwałą. 28 A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie».

          Przykład z drzewa figowego9

          29 I powiedział im przypowieść: «Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa. 30 Gdy widzicie, że wypuszczają pączki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. 31 Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. 32 Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie. 33 Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.

          Potrzeba czujności10

          34 Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, 35 jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi11. 36 Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym».

    • Wiesia said

      25.02.2014, 13:50 – TEN „BÓG”, KTÓREGO BĘDĄ GŁOSILI, NIE BĘDZIE MOIM UMIŁOWANYM OJCEM

      Moja szczerze umiłowana córko, to zostało przepowiedziane, że przy końcu czasu, nienawiść ludzkości do Boga sięgnie niespotykanych rozmiarów.

      Ludzie nie będą wówczas w stanie odróżnić dobra od zła.

      Będzie ich nękać wielkie zamieszanie i zapanuje w nich ciemność duszy, która nie przyniesie im pokoju.
      Bóg zostanie odrzucony.

      Ja, Jego jedyny Syn, zostanę wyśmiany, a Moje Bóstwo odrzucone.
      Wszyscy, którzy Mnie kochają będą kuszeni, aby odwrócić się od wszystkiego, czego ich uczyłem.

      Każdy, kto Mnie odrzuci, będzie usiłował uzasadnić swoją decyzję.

      Takie będą ich powody. „Jezus – będą mówili – jest po prostu figurantem, prorokiem wysłanym, by uczyć ludzi Prawdy.” Wkrótce uwierzą, że Moje Bóstwo było kłamstwem, a wszystkie religie potrzebują jedynie być wiernymi Bogu – Bogu Dobroci – aby mogli zostać połączeni w jedno.

      Ten „bóg”, którego będą głosili, nie będzie Moim umiłowanym Ojcem.

      Będą natomiast czcili fałszywe duchy, przebrane za aniołów Bożych.

      Gdy świat będzie się cieszył, wraz z chrześcijanami, którzy pozostają Mi wierni i żydami, którzy pozostaną wierni Mojemu Ojcu,
      czas na Moje Powtórne Przyjście nastąpi tak nagle, że niewielu będzie gotowych.

      Wtedy prześladowcy zostaną uciszeni, nikczemni zniszczeni, a ci, których imiona są w Księdze Życia zjednoczą się i będą żyli życiem w wiecznej chwale.
      Wasz Jezus

    • Verbum_cordis said

      Wydaje mi się, że sprawa którą tu poruszyłeś ma jeszcze jeden wymiar.
      Otóż wmawianie nam, że wpatrując się w bliźniego dostrzeżemy oblicze Jezusa Chrystusa jest przygotowaniem nas do traktowania wydarzenia jakim było zmartwychwstanie Chrystusa w kategorii fenomenu czysto psychologicznego. Powie się, że widzenie Jezusa Zmartwychwstałego dziś nie różni się czymś zasadniczym od widzenia pierwszych świadków. Oni po prostu dostrzegli Go w drugim człowieku i na tym koniec, być może zmartwychwstanie Jezusa w ciele i duszy miało miejsce, ale z dzisiejszej perspektywy nie ma to już większego znaczenia dla naszej wiary.
      Nie trudno już uzmysłowić sobie, jak daleko idące konsekwencje pociągnie za sobą przyjęcie takiej wykładni. Ludzie stopniowo, krok po kroku, będą tracić wiarę w rzeczywiste zmartwychwstanie Jezusa (w ciele i duszy), i z biegiem czasu zaczną Go traktować jako jednego z proroków. Na tak przygotowanym gruncie wprowadzenie antychrysta do Kościoła i okrzyknięcie go „właściwym zbawicielem świata” będzie już zadaniem stosunkowo łatwym. .

      • Dana said

        Dla niedowiarków.

        Przecież Bóg nie domaga się od nas jasnowidztwa, tylko otwartego serca. Może lepiej dać się dziesięć razy wykiwać, niż raz pominąć człowieka, który naprawdę jest w potrzebie? Zwłaszcza, że człowiek potrzebujący ma niepokojąco bliski związek z Panem Jezusem. Kiedyś myślałem, że z tym wcielaniem się Jezusa w rozmaitych nędzarzy tego świata to taka metafora. Aż wyczytałem w „Dzienniczku” o tym, jak to sam Jezus najdosłowniej przyszedł kiedyś do siedzącej na klasztornej furcie św. Faustyny w postaci obdartego, wynędzniałego i zmarzniętego młodzieńca. Poprosił o jedzenie, a gdy dostał zupę z chlebem, zjadł ją. Nie był więc zjawą ani jakimś hologramem. Gdy święta odbierała od niego kubek, znikł. A ona usłyszała: „Córko moja, doszły uszu moich błogosławieństwa ubogich, którzy oddalając się od furty błogosławią mi, i podobało mi się to miłosierdzie twoje w granicach posłuszeństwa, i dlatego zszedłem z tronu, aby skosztować owocu miłosierdzia twego”.

        Wychodzi na to, że ubodzy, gdy doświadczają naszego miłosierdzia, sprowadzają na nas Boże miłosierdzie. Błogosławią nam, nawet gdy o tym nie wiedzą, a Pan Jezus na te błogosławieństwa jakoś nadzwyczajnie reaguje. Do tego stopnia, że, jak widać, może przyjść w fizycznej postaci.

        Trochę się przyzwyczailiśmy, że miłosierdzie powinny za nas załatwiać instytucje. W ewangelicznym opisie sądu ostatecznego Jezus jednak nie mówi, że cokolwiek jego braciom najmniejszym uczyniliśmy, to Jemu uczyniliśmy.

        http://gosc.pl/doc/2978774.Drodzy-ubodzy

    • Dana said

      Legenda o Piaście Kołodzieju.

    • Dana said

      OCZYWIŚCIE GOŚCINNOŚĆ NIE OZNACZA ,ŻE MAMY DAĆ SIĘ ZALAĆ FALI UCHODŹCÓW NA WZÓR „POTOPU SZWEDZKIEGO ” .GOŚCIE MOGĄ NAS ODWIEDZIĆ I POTEM WRÓCIĆ DO SIEBIE.

      „LITOŚCIWI ” TWÓRCY ZAMIESZANIA NIECH LEPIEJ PRZESTANĄ PROWADZIĆ ZABAWĘ W WOJNĘ I POZWOLĄ LUDZIOM MIESZKAĆ TAM GDZIE SIĘ URODZILI .
      NAJAZD NA EUROPĘ JEST NAPAŚCIĄ PRZEZ ZASIEDLENIE .Broń i bomby dowiozą potem.

  4. Beza said

    Kardynał Burke: Amoris Laetitia i niezmienne nauczanie oraz praktyka Kościoła

    Przez ponad czterdzieści lat mojego życia i posługi kapłańskiej, z których dwadzieścia jeden lat służę jako biskup, znałem wiele innych par pozostających w nieuregulowanych związkach, nad którymi ja sam lub moi współbracia w kapłaństwie sprawowaliśmy opiekę duszpasterską. Mimo iż cierpienie tych par było jasne dla każdej współczującej duszy, przez te lata coraz lepiej rozumiałem, że pierwszym znakiem szacunku i miłości dla nich jest głoszenie im prawdy z miłością. W ten sposób nauczanie Kościoła nie jest czymś, co dodatkowo ich rani, ale czymś, co w prawdzie wyzwala ich do miłości Boga i bliźniego.

    Przez lata, a w szczególności w ostatnich dwóch latach, spotkałem wielu mężczyzn i wiele kobiet, którzy z różnych powodów żyją w separacji lub są rozwiedzeni, lecz żyją w wierności wobec prawdy o swoim małżeństwie i codziennie modlą się za wieczne zbawienie swojej żony lub męża, nawet jeśli zostali przez nich opuszczeni. W naszych rozmowach przyznawali, że wiąże się to z cierpieniem, lecz podkreślali przede wszystkim głęboki pokój, jakiego doznają trwając w wierności wobec swojego małżeństwa.

    Niektórzy twierdzą, że taka odpowiedź na separację lub rozwód jest aktem heroizmu, którego nie można wymagać od przeciętnego wiernego, lecz tak naprawdę wszyscy, niezależnie od naszego stanu, jesteśmy powołani do heroicznego życia. Św. Jan Paweł II na zakończenie Wielkiego Jubileuszu 2000 r., odnosząc się do słów naszego Pana wypowiedzianych pod koniec Kazania na Górze – „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”
    http://www.pch24.pl/kardynal-burke–amoris-laetitia-i-niezmienne-nauczanie-oraz-praktyka-kosciola,42742,i.html#ixzz46XIpVP67

    „Czy papież jest katolikiem?” – zastanawiali się religijni intelektualiści na jezuickiej uczelni

    Ogromne zamieszanie, jakie pośród katolickich komentatorów wywołała adhortacja dotycząca życia rodzinnego – „Amoris Laetitia” – sprawia, że pytanie „Czy papież jest katolikiem?”, uważane do niedawna za absurdalne, teraz okazuje się być poważnym problemem dla intelektualistów katolickich – pisze liberalny magazyn „Cruxnow”. Pismo odniosło się do ostatniej prelekcji zorganizowanej pod takim właśnie tytułem w Nowym Jorku.
    Ross Douthat – główny krytyk Franciszka wyjaśnił, że współczesny katolicyzm jest podzielony, nieuporządkowany, ludzie są źle katechizowani i sami katolicy są bardzo zliberalizowani. Paneliści zgodzili się, że w Kościele bez wątpienia dokonuje się zmiana, której nie chcą uznać „tradycjonaliści”, a która „może się okazać zgubna”, jeśli Kościół zatraci swój podstawowy cel, jakim jest zbawienie jak największej liczby ludzi.
    Imperatori-Lee dalej wyjaśniła, że Kościół musi starać się zbawić jak największą liczbę ludzi w danym momencie w historii. Dlatego powinien odrzucić wszystko to, co jest przeszkodą, uniemożliwiającą osiągnięcie tego celu.
    Ostatecznie dyskusja pt. „Czy papież jest katolikiem?” przerodziła się w dyskusję o to, czym jest katolicyzm.
    http://www.pch24.pl/czy-papiez-jest-katolikiem—-zastanawiali-sie-religijni-intelektualisci-na-jezuickiej-uczelni,42748,i.html#ixzz46XLlYNvV

    • Verbum_cordis said

      „ (…) Ostatecznie dyskusja pt. „Czy papież jest katolikiem?” przerodziła się w dyskusję o to, czym jest katolicyzm.”

      To ostatnie zdanie tego artykuły jest dla mnie znamienne.
      Teraz problemem nie będą już herezje FP, a zastanawianie się czy aby nasze pojmowanie katolicyzmu jest właściwe, próbując tym sposobem dopasować doktrynę KK do kursu jak został obrany przez FP. Ta dyskusja i wiele innych, których niebawem będziemy świadkami rozpoczną proces przedefiniowania katolicyzmu, a konkretnie na warsztat pójdą pewnie takie zagadnienia jak „zmartwychwstanie Chrystusa”, czy „znaczenie Eucharystii”.

  5. krystynka said

    bez komentarza mojego, posłuchajcie ,,Kukiz nas zdradził,,…tak mówi jego człowiek, szok

    • Zdravko said

      Ten kto obserwuje środowisko narodowców wie, że Artur Zawisza ma w nim łatkę filosemity, a nawet Syjonistę. Zawisza nigdy mówił o mordowaniu Żydów, czy murzynów. Kukiz po raz kolejny daje upust własnego debilizmu.

  6. Beza said

    Węgierscy obrońcy życia wspierają polską inicjatywę „Stop Aborcji”: to bój o najbardziej wewnętrzne granice narodu

    Zaangażowani w obronę życia nienarodzonych Węgrzy demonstrowali przed polską ambasadą w Budapeszcie swoją solidarność i wsparcie dla społecznej inicjatywy zmierzającej do wprowadzenia pełnej ochrony życia. Prolajferzy znad Dunaju przekazali polskiemu ambasadorowi specjalną petycję. „Chcielibyśmy, by zamiast bezbożnego, a tym samym nieludzkiego hołdowania cywilizacji śmierci w krajach naszych zatriumfowała kultura Życia zwracająca się ku Bogu Stwórcy” –czytamy w piśmie.
    Publikujemy pełną treść memorandum:
    http://www.pch24.pl/wegierscy-obroncy-zycia-wspieraja-polska-inicjatywe-stop-aborcji–to-boj-o-najbardziej-wewnetrzne-granice-narodu,42755,i.html#ixzz46XPCfro3

    Znana bollywoodzka aktorka dokonała aborcji. Z powodu poczucia winy popełniła samobójstwo

    Najpierw dokonała aborcji. Nie mogła znieść poczucia winy. Popełniła samobójstwo. 24 – letnia bollywoodzka aktorka Pratyusha Banerjee zabiła się 2 kwietnia we własnym domu w Indiach. Policja prowadzi dochodzenie w sprawie przyczyn śmierci aktorki. Sprawdza, czy aborcja była głównym powodem samobójstwa tej popularnej gwiazdy.
    The Times of India informuje, że 24 – letnia aktorka Pratyusha Banerjee powiesiła się 2 kwietnia w swoim domu w Bombaju, w Indiach. Lekarze potwierdzili, że Pratyusha była w ciąży i prawdopodobnie wcześniej dokonała aborcji.
    Policja aktualnie będzie ustalać ojcostwo dziecka, jednak może to być utrudnione.
    – Z powodu braku lewej tkanki, a raczej jej usunięcia, może być utrudnione przeprowadzenie testu DNA w celu ustalenia ojcostwa dziecka – powiedział ekspert. Śledztwo wykazało, że Pratyusha była w trudnej relacji z narzeczonym, aktorem i producentem Rahulem Raj Singhem. Jak informuje lifenews.com, samobójstwo i aborcja często są ze sobą połączone. Sam portal wymienił kilka przypadków kobiet, które popełniły samobójstwo wkrótce po dokonaniu aborcji.
    Proaborcjoniści twierdzą, że aborcje pomagają kobietom w trudnych sytuacjach. Jednak badania wskazują, że jest dokładnie odwrotnie. Nawet proaborcyjny naukowiec, prof. David Fergusson, w badaniu z 2008 roku napisał, że aborcja nie zmniejsza zagrożenia dla zdrowia psychicznego kobiet.
    – Nie ma dowodów w literaturze o aborcji i o zdrowiu psychicznym na to, by aborcja redukowała zagrożenie dla zdrowia psychicznego w niechcianych ciążach – pisze naukowiec.

    http://www.fronda.pl/a/znana-bollywoodzka-aktorka-dokonala-aborcji-z-powodu-poczucia-winy-popelnila-samobojstwo,70225.html

    Żydzi wraz z PE chcą nowych funduszy na zwalczanie antysemityzmu i prawicowych ruchów

    Grupa robocza Parlamentu Europejskiego do zwalczania antysemityzmu (WGAS) wraz z przedstawicielami Kongresu Żydów Europejskich chcą wspólnie przygotować projekty uchwał, które pozwolą skutecznie walczyć z „antysemityzmem ze strony islamskich ekstremistów i skrajnie prawicowych partii.” Żydzi chcą utworzenia nowego funduszu celowego.

    http://www.pch24.pl/zydzi-wraz-z-pe-chca-nowych-funduszy-na-zwalczanie-antysemityzmu-i-prawicowych-ruchow,42747,i.html#ixzz46XOAxdci

  7. gwiazdka said

    Święci Epipodyusz i Aleksander, męczennicy

    (Około r. 178.)

    Epipodyusz był Rzymianinem z Lyonu, Aleksander Grekiem z pochodzenia; oboje wybitni cnotą i naukami, a nadto serdeczną z sobą połączeni przyjaźnią od czasów, kiedy wspólnie te same u tych samych mistrzów odbywali nauki. Przyjaźń wzajemna tem większej była wartości, że opierała się na religijnych pobudkach, na wzajemnych zachętach do coraz większej doskonałości.
    Gdy w r. 178 za cesarza Marka Aureliusza wybuchnęło prześladowanie chrześcijan, młodzieńcy uszli na pewien czas z Lyonu; zostali odkryci w chacie pewnej bogobojnej wdowy, u której znaleźli przytułek; bez śledztwa odprowadzono ich przez zbirów do więzienia.
    Po trzech dniach stanęli przed sądem namiestnika. Z obawy, aby starszy Aleksander na młodszego nie wpływał Epipodyusza i nie zachęcał go do wytrwałości w wierze, osobno napominał sędzia Epipodyusza, aby już dla swego młodego wieku wyrzekł się wiary, która takiego wymaga zaparcia i zakazuje uciech światowych. Ale młodzieniec, pomny nauk Jezusowych, śmiało odparł: Rzekoma twoja litość jest dla mnie okrucieństwem; zwodnicze uciechy są dla mnie grzechem; służba bożków prowadzi na potępienie, na śmierć wieczną; służba Boga, chociażby śmierć przyniosła doczesną, prowadzi do wiecznego szczęścia. Rozgniewany taką odpowiedzią sędzia, bić kazał Epipodyusza po ustach za mniemane bluźnierstwa, atoli niewzruszony bólami młodzieniec nieprzestawał wyznawać swej wiary prawdziwej i zapewniać, że za ofiarę ciała swego otrzyma chwałę w niebiesiech. Wytrwał Epipodyusz, kiedy rozpięty na torturach, nowe znosić musiał męki, lud pogański, widząc stałość męczennika, coraz więcej się wściekłością unosił i żądał coraz to większych kar, sam chciał wymierzyć mu kary, bo domagał się wydania więźnia, aby go ukamienować. Obawiając się gwałtów rozszalałej tłuszczy sędzia kazał odprowadzić Epipodyusza i przez ścięcie głowy życia go pozbawić.
    Dwa dni później stanął Aleksander przed trybunałem sędzi rzymskiego. Przedstawiano mu cierpienie i śmierć umiłowanego przyjaciela, męki innych chrześcijan dla wiary skazanych; żadnego na nim te dowody okrucieństwa nie robiły wrażenia. Przeciwnie oświadczył, że właśnie cierpienia swych współwyznawców rozpalają w nim coraz gorętsze pragnienie, im w katuszach dorównać dla miłości Zbawiciela. Katuj, zawołał wkońcu, ciało moje, jak tylko ci się podoba; duszę zbawi Ten, co dla niej zgotował radości niebieskie i dla niej umarł na krzyżu. Zawstydzony bezowocnością swych zabiegów, gniew swój wywarł sędzia w nakazie, aby trzech siepaczy rózgami do krwi biło mężnego młodzieńca. Uderzenia były tak silne i liczne, że ciało odpadało kawałami, a krew zalewała miejsce wykonania wyroku. Aleksander wzrok wzniósł ku niebu i czerpiąc z niebios siłę, nie wydał z siebie ani jednego jęku, ani jednego okrzyku bolesnego. Na zapytanie, czy dalej trwa w swej wierze, zawołał: Czemuż miałbym nie wytrwać w wyznaniu swego Zbawiciela? Wasze bożki przecież są urojeniem bez siły i mocy, mój Bóg jest wszechmocnym Panem, który mnie nie opuści do ostatniej chwili. Tracąc wszelką nadzieję pozyskania skazańca dla pogaństwa, wydał sędzia wyrok nowy, aby na krzyż przybito Aleksandra. Pełen radości, że może Zbawiciela naśladować w śmierci, wydał Aleksander ostatnie tchnienie, wisząc na krzyżu i wzywając imienia Jezusowego.
    Ciało obydwóch męczenników pobożni chrześcijanie pochowali pod Lyonem. Grób ich był miejscem rozmaitych cudów, które przyczyniły się do zwalczenia pogańskich wierzeń. Później przeniesiono zwłoki razem z relikwiami św. Ireneusza do ówczesnego kościoła św. Jana w Lyonie samym.

    Nauka

    Przez rozkosze światowe, jakich się wyrzekł Epipodyusz dla Jezusa, rozumieć należy z ówczesnych stosunków przedewszystkiem uczty, wyuzdaność, która się zwykle łączyła z czcią oddawaną bożkom pogańskim. Chrześcijanie nie znają bałwochwalstwa pogańskiego; pomimo to wielu grzeszy przez niewstrzemięźliwość w jedzeniu i piciu, przez występki nieczyste, przez myśli, mowy i uczynki zdrożne. A przecież nauka Jezusa świadectwem św. Pawła zakazuje wszelkiej niewstrzemięźliwości, zakazuje nieczystości, oznacza te występki jako grzechy ciężkie; doliczyć należy i sposobności bliższe do tych przewinień, przedewszystkiem nieskromne tańce i t. d..
    Pogańskie zabawy wkradły się i do chrześcijaństwa. Jeśli wśród pogan zły duch doznawał czci, to i uczty pijackie, nieczystości są zdaniem św. Pawła służbą złego ducha. Mianowicie nieumiarkowana zabawa w t. z. czasie karnawału, jest wyraźną obrazą Bożą, bo służy tylko rozbudzonym namiętnościom ludzkim. Idą nieraz w zapomnienie wszelkie obowiązki religijne, aby zaspokoić podlejsze i niższe pragnienia zmysłowe.
    Skąd to pochodzi, że tylu nie wstępuje w ślady św. Epipodyusza i Aleksandra? Skąd tylu chrześcijan tonie w nadmiarach niegodliwej wręcz nieraz zabawy? Pochodzi stąd, że w młodości za mało starają sobie wbić w serce i umysł prawdy wiary, za mało żyją od młodości obowiązkami ściśle religijnymi. Nie wszystkie zabawy się potępiają, ale potępia się nadmiar zabawy, gdy nie jest wypoczynkiem po pracy; potępia się niegodziwość zabawy, bo jest grzechem. Obowiązkiem naszym, usuwać się od wszystkiego, co jakąkolwiek tchnie zdrożnością. Bogu najmilsi są z pewnością ci, co nietylko unikają wszelkich podejrzanej wartości zabaw, ale nadto właśnie w okresie tych zabaw mianowicie karnawałowych w domu lub w kościołach Boga modlitwami przepraszają za winy tych, co się w zabawach nie umieją ograniczać albo wprost szukają w nich sposobności do zaspokojenia swych grzesznych pragnień.

    Tego samego dnia

    Święci Soter i Gajusz, papieże-męczennicy

    (168 – 177) i (283 – 296.)

    Soter Włoch, urodzony w Kampanii z ojca Konkordyusza po św.Anicecie dzierzył przez 9 lat rządy Kościoła Chrystusowego. Szczególniejszą opieką otaczał tych, co nieszczęściem byli dotknięci albo dotkliwe znosić musieli ubóstwo. Rozmaitych wsparć udzielał nawet odleglejszym kościołom. W ten sposób dobroczynności Sotera doznawał kościół w Koryncie. Tamtejszy biskup Dyonyzy serdeczne do Sotera wystosował podziękowanie, pismo zaś papieskie w takim dla Koryntyan było poszanowaniu, że czytano je wraz z pismem św. Klemensa na nabożeństwach wspólnych.
    Soterowi też przypisują zakaz, aby kobiety ani dziewice Bogu poświęcone nie odważyły się dotykać naczyń kościelnych do świętej Ofiary przeznaczonych, chyba za wyraźnem pozwoleniem; jemu przypisują nakaz, aby duchowieństwo w Wielki Czwartek wspólnie przystępowało do stołu Pańskiego.
    Sotera też zasługą zwalczenie herezyi Montanistów, która za jego czasów zaczęła się pojawiać. Umarł około r. 177; Kościół czci go jako męczennika.
    Gajusz z Dalmacyi słowiańskiej rodem, krewny podobno cesarza Dyoklecyana, wstąpił na Stolicę apostolską r. 283 po śmierci św. Eutychyana. Z początku rządy jego niczem nie były zmącone, ale wkrótce wybuchnęło dwuletnie prześladowanie. Podczas tej burzy spadającej na łódź Piotrową wielu chrześcijan a wybitnych Rzymian śmierć poniosło męczeńską jak n. p. Chromacyusz starosta wraz z synem Tyburcyuszem, dalej Marek, Marcelin, Sebastyan i inni. Gajusz sam krył się wówczas w podziemiach nie z obawy śmierci dla Jezusa, ale z poświęcenia dla wiernych pieczy jego poleconych. W podziemiach sprawował ofiarę Mszy św., nauczał, krzepił i pocieszał chrześcijan. Kiedy zaś wybiła i dla niego godzina śmierci, nie uląkł się jej; poddał się r. 296 z weselem męczeństwu upragnionemu, aby wejść do chwały wiecznej. Gajuszowi przypisują nakaz, że do biskupiej godności nikt nie ma być wyniesiony, kto wszystkich poprzednich nie otrzymał należycie święceń.

    Inni święci z dnia 22. kwietnia:

    Św. Abrunkulusz, biskup z Trewiru. – Św. Tarbula, dziewica i męczenniczka. – ŚŚw. Apelles, Lucyusz, Łukasz, Klemens, uczniowie Chrystusowi. – Św. Daniel, męczennik. – Św. Julian, biskup z Vienne. – Św. Leon, biskup z Sens. – Św. Melaniusz, biskup z Troyes. – Św. Oportuna, zakonnica. – Św. Senoryna, zakonnica. – ŚŚw. męczennicy Parmeniusz i Chrystotelas, kapłani, Lucyusz i Maciusz, dyakoni, Primulus i Tudinus.

  8. JkIII. 18 Owoc zaś sprawiedliwości sieją w pokoju ci, którzy zaprowadzają pokój

  9. pio0 said

    ————————————Droga Krzyżowa za kapłanów—————————————-

    Rozpoczynamy Drogę Krzyżową, którą w całości poświęcamy modlitwie za kapłanów.
    Najświętszy Sakrament, największy skarb, jaki posiada Kościół, znajduje się w kapłańskich rękach. Modląc się za kapłanów, modlimy się o to, by Eucharystia była otoczona należną czcią.
    Rozważając tę Drogę Krzyżową, z okazji trwającego Roku Kapłańskiego w sposób szczególny módlmy się również o wierność kapłanów.

    Wstęp:
    Pomóż Panie Boże Twą łaską przeżyć owocnie Drogę Krzyżową, niech Twa Miłość rozpali moje serce.
    ——————————————————————————————————–
    Przed każdą stacją:
    *Kłaniamy Ci się Panie, Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
    ——————————————————————————————————–
    Po każdym rozważaniu:
    *Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami, i Ty któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami.
    ——————————————————————————————————–

    Stacja I
    NAJWYŻSZY KAPŁAN NIESPRAWIEDLIWIE OSĄDZONY

    Święty, a jednak ludzie wydali na Niego niesprawiedliwy wyrok. Potrafili oskarżyć Najwyższego, Świętego Kapłana. Co dopiero tych nie świętych, grzesznych ludzi, których na przestrzeni wieków powołuje Bóg do kapłańskiej posługi? Ileż niesprawiedliwych wyroków, ile krzywdzących sądów, ile nieuzasadnionych słów krytyki, wypowiada świat pod adresem kapłanów? Kto jest w stanie sprawiedliwie osądzić kapłana, jak nie sam Bóg? Żaden człowiek tego nie potrafi.
    Panie Jezu! Przebacz wszystkie nasze niesprawiedliwe sądy, jakie wypowiedzieliśmy pod adresem Twoich kapłanów.
    ——————————————————————————————————–
    Stacja II
    NAJWYŻSZY KAPŁAN BIERZE KRZYŻ NA SWOJE RAMIONA

    Krzyż, to ołtarz na którym Najwyższy Kapłan złoży jedyną Ofiarę, zdolną pojednać świat z Bogiem. Każde powołanie kapłańskie, to wezwanie do dźwigania krzyża, do odpowiedzialności za zbawienie wielu. Jedno z najtrudniejszych powołań na ziemi.
    Panie Jezu! Wyciągający ręce po drzewo krzyża, prosimy Cię, aby kapłani odpowiedzieli na Twoje wezwanie. By wypełnili swoje powołanie do końca tak, jak pragnie tego Twoje Kapłańskie Serce.
    ——————————————————————————————————–
    Stacja III
    NAJWYŻSZY KAPŁAN UPADA POD CIĘŻAREM KRZYŻA

    Panie Jezu, Twoje ludzkie siły okazały się zbyt małe wobec ciężaru zbawienia świata. Ugięły się Twoje kolana pod ciężarem krzyża. Przy trzeciej stacji prosimy za kapłanów najmłodszych, którzy stawiają pierwsze kroki na niełatwej drodze kapłańskiego życia. Szczególnie za tych, którzy uginają się pod ciężarem swojego powołania.
    Panie Jezu! Spraw, aby wsparci Twoją łaską, zdołali je zrealizować do końca.
    ——————————————————————————————————–
    Stacja IV
    NAJWYŻSZY KAPŁAN SPOTYKA SWOJĄ MATKĘ

    Matka Jezusa uczestniczy w Jego kapłańskiej ofierze. Jest bardzo blisko. To wielkie szczęście mieć blisko kochającą i wspierającą Matkę. Żadne serce na ziemi nie rozumie tak doskonale powołania kapłańskiego, jak serce matki kapłana. Dopóki bije, uczestniczy w jego kapłańskim życiu.
    Matko Bolesna! Ogarnij swoim Sercem matki kapłanów. Naucz je trudnej sztuki towarzyszenia swoim synom na drodze ich powołania.
    ——————————————————————————————————–
    Stacja V
    SZYMON Z CYRENY POMAGA NAJWYŻSZEMU KAPŁANOWI DŹWIGAĆ KRZYŻ

    Kapłan musi umieć współpracować z ludźmi, nawet wtedy, gdy oni niechętnie angażują się w sprawy zbawienia.
    Panie Jezu przyjmujący pomoc Szymona! Naucz nas, jak winno wyglądać wspólne dzieło kapłanów i świeckich w zbawieniu świata. Udziel wszystkim kapłanom łaski współpracy z ludźmi świeckimi, aby umieli wspólnie podejmować trud odpowiedzialności za uświęcenie ludzkości.
    ——————————————————————————————————–
    Stacja VI
    ŚWIĘTA WERONIKA OCIERA TWARZ NAJWYŻSZEGO KAPŁANA

    Ludzie dziś nie mogą dosięgnąć Twojej twarzy Panie, ale mogą dosięgać twarzy Twoich kapłanów. Ileż to już razy w ciągu dnia, uderzają, zniekształcając ich twarze? Wystarczy spojrzeć na ekran telewizora, by zobaczyć zniekształcony obraz Twego kapłana.
    Spraw Panie Jezu, by pojawiły się ręce, które potrafią odsłonić piękno twarzy Twojego kapłana. Dziś trzeba wiele odwagi, by we współczesnym świecie otrzeć zniekształconą twarz kapłańską.
    ——————————————————————————————————–
    Stacja VII
    NAJWYŻSZY KAPŁAN UPADA PO RAZ DRUGI
    Panie Jezu, powstający z upadku, prosimy Cię o łaski potrzebne dla spowiedników. Podnosić ludzi z upadków, to nie łatwa sprawa.
    Wypełnij serca kapłańskie Twoją mądrością, cierpliwością i miłością, aby umieli podnieść tych, którzy upadli w grzechy! Niech konfesjonały będą miejscem powstania wielu, powstania naszego Narodu.
    ——————————————————————————————————–
    Stacja VIII
    NAJWYŻSZY KAPŁAN UPOMINA KOBIETY

    Upomnieć drugiego człowieka tak, by upomnienie odniosło skutek, to wielka sztuka. Kapłan jest odpowiedzialny za upomnienie, za prostowanie dróg ludzkiego myślenia. Zwłaszcza, gdy ludzie zbaczają na ścieżki prowadzące daleko od Boga.
    Panie Jezu, upominający jerozolimskie kobiety, udziel kapłanom stojącym na ambonie, ducha braterskiej miłości, potrzebnej do skutecznego upominania błądzących!
    ——————————————————————————————————–
    Stacja IX
    NAJWYŻSZY KAPŁAN UPADA PO RAZ TRZECI

    Panie, powstający z trzeciego upadku, zanosimy do Ciebie modlitwę wynagradzającą za zgorszenia, które dają kapłani. Gdy ten, kto ma uświęcać i jednoczyć z Bogiem prowadzi do grzechu, uczy grzechu – niszczy człowieka – popełnia jeden z najcięższych grzechów, jaki jest do popełnienia na ziemi. Zgorszenie dane przez kapłana trudno naprawić. Mijają lata, a zadana rana nie przestaje krwawić.
    Prosimy Cię, Najwyższy Kapłanie o łaskę Twego Miłosierdzia dla każdego kapłana, który na ziemi był powodem zgorszenia.
    ——————————————————————————————————–
    Stacja X
    NAJWYŻSZY KAPŁAN Z SZAT ODARTY

    Najwyższy Kapłan oddaje wszystko, nawet ubranie. Kapłaństwo łączy się nierozerwalnie z ofiarą, z oddaniem wszystkiego, co doczesne, materialne. Nam, ludziom trzeba długo dorastać do tego, byśmy umieli złożyć ofiarę ze wszystkiego.
    Odarty z szat Panie, prosimy Cię, by kapłani nie ulegali pokusie materializmu i chciwości! Ukaż im piękno ewangelicznie pojmowanego ubóstwa.
    ——————————————————————————————————–
    Stacja XI
    NAJWYŻSZY KAPŁAN PRZYBITY DO KRZYŻA

    Nadeszła Twoja godzina, czas cierpienia i pełnej ofiary. Z Twoją krwią wypływa moditwa przebaczenia za tych, którzy Cię mordują. Naucz Panie, Twoich kapłanów miłości przebaczającej, naucz ich zwyciężać miłością, gdy dostają się w ręce wrogów. Tylko wtedy, kiedy sami to potrafią, zdołają uczyć trudnej miłości nieprzyjaciół tych, którzy są im powierzeni.
    ——————————————————————————————————–
    Stacja XII
    NAJWYŻSZY KAPŁAN SKŁADA SWĄ JEDYNĄ OFIARĘ

    Golgota, to miejsce pojednania ziemi z niebem. Oby wszyscy kapłani, stojąc przy ołtarzu, zawsze mieli świadomość uobecnienia Twojej krwawej ofiary. Oby sami korzystali w pełni z jej owoców i umieli rozdzielać je innym. Golgota, to źródło kapłańskiego powołania. Tu się ono rodzi i tu się spełnia.
    Panie Jezu, umierający na krzyżu, dziękujemy Ci za dar kapłańskich powołań! Dziękujemy za to, że kapłani mogą na ziemi uobecniać dla nas Twoją Najświętszą Ofiarę!
    ——————————————————————————————————–
    Stacja XIII
    CIAŁO NAJWYŻSZEGO KAPŁANA ZŁOŻONE DO GROBU

    Panie Jezu! Twoi bliscy: Matka, Jan Apostoł, Józef z Arymatei i Nikodem, złożyli Twoje Ciało do grobu. Umęczone i martwe, po trzech dniach zmartwychwstało. Twoi kapłani składają Twoje Ciało w ludzkie serca. Eucharystia ma doprowadzić do chwalebnego zmartwychwstania tych wszystkich, którzy Twoje Ciało przyjmują. Oby nigdy na ziemi nie zabrakło kapłanów rozdających Komunię świętą.
    Przy tej stacji dziękujemy Ci za każde kapłańskie ręce, które rozdzielają Twoje Najświętsze Ciało jako pokarm.
    ——————————————————————————————————–
    Stacja XIV
    GRÓB NAJWYŻSZEGO KAPŁANA

    Grób Najwyższego Kapłana jest pusty. On zasiada po prawicy Ojca, by się wstawiać za nami. A na ziemi działa przez serca, usta, ręce, kapłanów. Wielkie kapłańskie dzieło trwa.
    Przy ostatniej stacji prosimy Cię Panie Jezu, nasz Najwyższy Kapłanie, abyś przyjął do siebie wszystkich zmarłych kapłanów i dał im udział w Twoim chwalebnym Zmartwychwstaniu.
    ——————————————————————————————————–
    Zakończenie:
    Dziękuję Ci Boże, za Twą wielką miłość, że wziąłeś nasze grzechy na swoje ramiona, błądź uwielbiony Panie nasz i Zbawco.

  10. bit said

    „Co to oznacza! Jak Jezus przygotowuje nam miejsce? Swoją modlitwą za każdego z nas. Jezus modli się za nas. Jest to orędownictwo. Jezus pracuje teraz modląc się za nas. Tak jak powiedział to kiedyś Piotrowi przed swą Męką: «Modliłem się za ciebie», tak i teraz Jezus jest naszym Orędownikiem przed Ojcem” – powiedział Ojciec Święty.
    Franciszek wyjaśnił, na czym polega ta modlitwa Jezusa. „Myślę, że Jezus pokazuje Ojcu swoje rany, bo On zechciał, aby te rany na Nim pozostały również po zmartwychwstaniu. Pokazuje Ojcu rany i wymienia po imieniu każdego z nas” – mówił Papież.

    FP sugeruje, że rany naszego Pana Jezusa Chrystusa są wynikiem chęci zachowania ich po to, aby nimi moralnie szantażować swojego Ojca. Skoro zaś rany Chrystusa są pozostawioną przypadłością, która po odegraniu swojej roli zostanie usunięta, a nie jest to istotny i wieczny brak w mistycznym Ciele Chrystusa, to to oznacza, że wszyscy są zbawieni. Inaczej mówiąc FP sugeruje, że ostateczny wybór człowieka dotyczący jego zbawienia nie ma znaczenia i zbawienie należy się każdemu jak przepraszam za wyrażenie, psu micha, bo ludzie już tacy są i Bóg to rozumie.

    http://pl.radiovaticana.va/news/2016/04/22/franciszek_w_pi%C4%85tek_u_%C5%9Bw_marty_nie_wolno_przemilcza%C4%87_chrys/1224799

    • Wiesia said

      W takim razie po co chodzić do Kościoła,przyjmować Sakramenty,po co??Już jestem zbawiona.Mogę grzeszyć”bo Jezus to lubi”.Nie muszę się starać,aby zasłużyć na zbawienie,mam to zapewnione.Skoro inne wyznania nie muszą się nawracać,to po co ja chodzę do Kościoła,zdzieram podeszwy,tracę czas.Modlitwy i Różaniec po co mi są potrzebne??Hulaj duszo,piekło zgorzało!
      Bawmy się.
      Kardynał Kasper zapewne wyje ze śmiechu, widząc,jak Katolicy robieni są w balona.Zgadnijcie czy zwolennicy oderwania doktryny od dogmatu wierzą w śmierć Pana Jezusa na Krzyżu?i czy wierzą we Wniebowstąpienie? i czy wieżą,że Maryja jest Matką Boga?.

      • Wiesia said

        http://ostrzezenie.net/wordpress/2014/11/26/herezje-beda-sie-mnozyc-a-moje-imie-zostanie-zapomniane/

        Ślubowanie wierności
        Armii Jezusa Chrystusa
        Trwamy zjednoczeni
        z Twym Najświętszym Sercem,
        drogi Jezu.
        Głosimy z przekonaniem
        Prawdziwe Słowo Boże.
        Pójdziemy na krańce ziemi,
        aby szerzyć Prawdę.
        Nigdy nie zaakceptujemy żadnej nowej,
        głoszonej w Twoim Imieniu doktryny –
        innej od tej, którą Ty Sam nam wyłożyłeś.
        Pozostaniemy oddani, wierni i niezłomni
        w naszej wierze.
        Tych, którzy Ciebie zdradzą,
        potraktujemy z miłością i współczuciem –
        w nadziei, że oni do Ciebie powrócą.
        Będziemy stanowczy,
        lecz cierpliwi dla tych,
        którzy w Twoje Imię nas prześladują.
        Będziemy triumfująco kroczyć naprzód,
        aż do Twojego Nowego Raju.
        Obiecujemy,
        że przez nasz ból i cierpienie
        sprowadzimy Ci
        wszystkie te zagubione dusze,
        które łakną Twojej Miłości.
        Proszę, przyjmij nasze modlitwy
        za wszystkich grzeszników na świecie,
        tak abyśmy stali się jedną rodziną,
        zjednoczoną w miłości do Ciebie
        w Nowej Erze Pokoju.
        Amen

      • bit said

        Trzeba jeszcze jasno określić czemu służy herezja. Według Tomasza z Akwinu herezje powstałe w łonie chrześcijaństwa, wydają się zmierzać do tego głównie, by odebrać Chrystusowi Jego godność. Chrystus przyszedł by zniweczyć w świecie dzieło diabła, ten zaś z kolei stara się ze wszystkich swych sił i całą swą inteligencją sprawić, by unicestwić dzieło Chrystusa. Herezje zatem mają znamię działania Antychrysta, gdyż mówi św. Jan: Żaden duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch antychrysta (1 J, 4,3). Diabeł najpierw próbował i próbuje nadal zniszczyć dzieło Chrystusa przez tyranów – despotów, którzy zabijali i zabijają cieleśnie chrześcijan jako męczenników, zaś tam gdzie nie ma prześladowania cielesnego przez heretyków, dzięki którym wielu wiernych zabijanych jest przez szatana duchowo.
        Bóg jednak jeszcze bardziej rozlewa łaskę tam, gdzie rozpanoszył się grzech. Św. Augustyn mówi: Czy dokładnie rozprawiano o Trójcy Świętej, zanim poczęli szczekać arianie? A czy dokładnie rozprawiano o pokucie, zanim nowacjanie sprzeciwiać jej się poczęli? Tak samo niedokładnie rozprawiano o chrzcie, nim znajdujący się poza Kościołem rebaptyzanci przeciwną naukę ogłosili. Nawet o jedności Chrystusa nie wyrażano się z należytą dokładnością, aż dopiero znane rozdwojenie poczęło gnębić słabych braci. Wtedy to ci, którzy umieli objaśniać Pismo Święte i rozwiązywać trudności, wydobyli na wierzch ciemne miejsca Pisma Świętego w mowach i rozprawach, pragnąc ratować od zguby słabych braci, nękanych trudnościami ze strony ludzi bezbożnych

    • Dana said

      HEREZJA UDERZA DO GŁOWY.

    • Dana said

      Bit i Wiesia super się dogadują .

  11. jamek said

    SZYKUJĄ POLAKOM HOLOCAUST JESZCZE W TYM ROKU NA ŚDM / DR ZBIGNIEW KĘKUŚ

    Analiza wprowadzanych podstępnie ustaw wskazuje jednoznacznie na plany agresji za pomocą obcych sił w Polsce. Dlaczego PiS nie anuluje bandyckiej ustawy 1066, której dokładną analizę wraz z propozycją ustawy anulującej 1066 wprowadził Ruch Kukiza? Dlaczego wprowadzane są dodatkowe ustawy legalizujące pobyt obcych sił w Polsce i dające obcym wojskom możliwość bezkarnego użycia broni? (polskie prawo wg proponowanej ustawy ich nie obowiązuje!).

    Czy chodzi o wprowadzenie na terenie Polski Judeopolonii?

    Kolejne ustawy w przygotowaniu, zob. np. ukrywany przez MSWiA projekt ustawy „antyterrorystycznej”: panoptykon.org/sites/default/files/ustawa_antyterrorystyczna.pdf

    Szersza wersja: dai.ly/x464w51

  12. kondzi said

    Pobratymstwo
    Orędzie, 25. marca 2016

    „Drogie dzieci! Dziś wam przynoszę swoją miłość. Bóg mi pozwolił, bym was kochała i z miłości wzywała do nawrócenia. Dziatki, jesteście ubodzy w miłości i jeszcze nie zrozumieliście, że mój syn Jezus z miłości oddał swoje życie, by was zbawić i by dać wam życie wieczne. Dlatego, módlcie się, dziatki, módlcie się, abyście w miłości zrozumieli miłość Bożą. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

    Droga rodzino modlitewna,

    W Wielki Piątek całowaliśmy krzyż Jezusa Chrystusa i Jego święte rany. W głębi duszy dziękowaliśmy Jezusowi za miłość, którą nam okazał i nadal okazuje. Tymczasem Matka Boża przekazując nam to orędzie mówi, że za mało miłujemy. Jej macierzyńska miłość oczekuje w cieniu krzyża na Kalwarii wszystkich synów i córki, które Jej Syn odkupił. Modli się i prosi, aby nikt z Jej dzieci nie zginął, bo Ona wszystkich nas kocha. Ta miłość nigdy nie ustaje, stąd więc słowa: „Dziś przynoszę wam moją miłość”. Jej miłością nade wszystko jest Jej Syn Jezus, którego Ona przynosi nam jako dar. Bóg Ojciec dopuścił, aby Ona była współodkupicielką. Dlatego Maryja mówiąc o miłości wskazuje na krzyż i ofiarę złożoną przez Chrystusa z miłości do każdego z nas. To właśnie ta ofiara stanowi cenę naszego odkupienie. My jednakże nie pojęliśmy jeszcze wielkości tej ofiary i nie jesteśmy świadomi swojej ceny. Każde nasze spojrzenie na Krzyż z miłością, odsłania przed nami Bożą miłość, miłość Chrystusa, oraz miłość Matki, która nam Go wszystkim podarowała. Królowa Pokoju z matczyną miłością mówi nam, że nie pojęliśmy jeszcze całej głębi krzyża i ofiary. Ta ofiara wciąż ma charakter otwarty. i pragnie jednoczyć wszystkie nasze ofiary z Chrystusową ofiarą i wszystkie nasze łzy i modlitwy z Jego modlitwami. Święty Paweł wzywa nas do składania siebie w ofierze i łączenia tej ofiary z ofiarą Jezusa. Wtedy bowiem nasza ofiara i nasza miłość zyskuje nowy wymiar i nową wartość. W tym właśnie zawiera się tajemnica nowotestamentalnej ofiary. My w niczym nie umniejszamy, ani nie dodajemy do ofiary Pana na krzyżu, lecz to ona podnosi nas do godności dzieci Bożych. Sakramenty są darem łaski, które płyną z Pańskiego krzyża i codziennie dokonują się w nas i przy naszym współudziale. Eucharystia jest ofiarą, tą kalwaryjską, która trwa i sprawia, że jednoczymy się z Panem w jedno. Nie żyję już ja, lecz żyje we mnie Chrystus, mówi święty Piotr, i to jest najdoskonalszy owoc sakramentów świętych.

    Nasza Matka mówi, że jesteśmy ubodzy w miłość i że tylko wszechmocna i bezgraniczna miłość Boża może nas wyzwolić z panującej w nas nienawiści, która stanowi grzech ciężki, obciąża duszę oraz utrudnia nasze życie. Jedynie Jezusowa miłość może nas wyzwolić z naszego ślepego egoizmu. Jezusowa pokora jest jedynym lekiem na naszą zuchwałą pychę. Ta miłość, która jest wszechmocna, pociąga ku sobie i zachwyca, uzdatniając nas do naśladowania Pana, Nie ma bowiem większej miłości od Jego miłości. My, najczęściej, lękamy się ofiarować coś z siebie na rzecz bliźniego i prawie zawsze kalkulujemy czy ten bliźni zasłużył sobie na pomoc z naszej strony i czy potrafi być odpowiednio być wdzięczny za nasz gest. Dalej kalkulujemy czy przez ten uczynek miłości uda się nam obdarowaną osobę dostatecznie zniewolić lub też uczynić ją wieczyście wdzięczną za okazaną miłość. Taka postawa oczywiście nie ma nic wspólnego z miłosierdziem.

    Fot. Echo Maryi Królowej Pokoju

    W tym roku gromadzimy się jak Izraelici pod Synajem, ponieważ wpatrzeni jesteśmy w niezmierzone Miłosierdzie Boże. Vultus misericordiae – oblicze miłosierdzia, jest nim krzyż Jezusowy. Na nim wypisane jest krwią całe Boże objawienie. Z krzyża rozbrzmiewa głos i modlitwa Jezusa za nas wszystkich i prośba, aby Ojciec był dla nas miłosierny i aby nam wybaczył. A kiedy Ojciec wybaczył i przyjął ofiarę, Chrystus na krzyżu wypowiedział słowo: „wykonało się” . Przekleństwo grzechu zastępuje na ziemi miłosierdzie Boże. Następuje pokój pomiędzy niebem a ziemią, pomiędzy Bogiem i człowiekiem i zaczyna się nowy czas. Nowy Testament, nowy świat, nowy człowiek. Patrzenie na tego, któregośmy przebili, oznacza spotkanie z miłosiernym Bogiem. Nasza Matka wzywa do modlitwy, by przez modlitwę odkrywać i przyjąć miłość Bożą. Nie wystarczy znać fakty związane z wydarzeniami Wielkiego Piątku, potrzebujemy skupionej modlitwy w pokorze serca. Człowiek, który się modli swoje serce kieruje ku Jezusowi i Maryi. Oni zaś swoją miłością wpływają na nas i przemieniają nasze życie. Nie wystarczy jedynie nasza dobra wola i decyzja, ważna jest nasza modlitwa. Ona otwiera serce człowieka i uzdalnia go do trwałego przyjęcie prawdy w Duchu Świętym. Modlitwa przygotowuje, a Duch Święty odsłania wolę Bożą, otwiera oczy serca, aby widziały oblicze Bożego Miłosierdzia. Odsłania nam oblicze naszych braci, którzy potrzebują naszej miłości. Modlitwa oczyszcza nasze złe i natarczywe myśli i sprawia, że w to miejsce przychodzą natchnione, piękne i święte myśli. Przemienia nasze kamienne serce w serce z ciała i pomaga pojąć, że Jezus umarł za każdego, osobiście. Modlitwą dziękujemy Jezusowi za Jego nieskończoną miłość, a swoim życiem staramy się Go naśladować, mając wciąż na uwadze Jego słowa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25). Modlitwa otwiera serce i oczy na potrzeby bliźnich i dodaje odwagi, aby żyć dla innych. Niech to orędzie stanie się inspiracją dla członków naszej wspólnoty modlitewnej i zachętą do radyklanego wcielania orędzi Królowej Pokoju w codzienne życie

    W tym miesiącu modlimy się w następujących intencjach:

    1. Za widzących i ich rodziny, za wspólnotę wiernych parafii Medziugorje, aby swoim przykładnym i wzorowym życiem świadczyli o miłosiernym obliczu Medziugorja, by nie siali zgorszenia lecz przyczyniali się do jeszcze większego zaangażowania się pielgrzymów w praktykowanie rad Matki Bożej zawartych w Jej orędziach.

    2. Za pielgrzymów, by poprzez wprowadzenie w życia orędzi Maryi, umocnili się w wierze i by w pokorze, przez modlitwę, sakrament pojednania i Eucharystię odnaleźli nową drogę życia.

    3. Za kapłanów, spowiedników, aby w tym świętym roku pomogli swoim penitentom odkryć miłosierne oblicze Boga Ojca.

    Tegoroczny Zjazd członków wspólnoty modlitewnej po wezwaniem Nawiedzenia świętej Elżbiety odbędzie się 28 maja w Szirokim Brijegu i 29 maja roku w Medziugorju. Serdecznie zachęcamy do uczestniczenie we wspólnotowej modlitwie!

  13. Dawid said

    [Admin…….. niestety nie da się z Dawidem na blogu. On jest antyświadectwem orędzi Ostrzeżenie. To co Dawid wyprawia daje podstawy twierdzić że orędzia sa fałszywe. On musi zostać zbanowany na stałe]

    • Dawid said

      http://m.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,25867,syryjscy-uchodzcy-wdzieczni-franciszkowi00.html

      A tu następny….

    • Dzieckonmp said

      Dawid ponadto to OSZUST. Sztucznie nabija sobie plusów przy swoich komentarzach chcąc pokazać że te głupoty które pisze mają duże poparcie. Jak tu żyć z tak z niewolonymi ludźmi.

    • bolek12345 said

      oj adminie nie gadaj że orędzia MBM są fałszywe i to na podstawie pojedynczych przypadków, ale tak szczerze to wątpię, żeby Antychryst pojawił się w czasie Wielkiego Ucisku bo zostało aby 70 dni ale też jest w jednym z pierwszych orędzi, że modlitwy mogą opóźnić pewne wydarzenia albo i całkowicie je zablokować więc jeśli nawet w tym czasie się nie pojawi to i tak będę w nie wierzył

      • Halina said

        Nasza modlitwa jest po to by pokrzyżować plany antychrystowi .

        Antychryst jest i działa tylko w ukryciu .
        Gdyby nie było tak , to ruchy przeciwne Jezusowi Chrystusowi nie byłyby tak mocne i zjednolicone .
        A takiej nagonki na kościół Chrystusowy jeszcze nie było .
        Na całym świecie jest zwalczany,
        a prawa ustanowione przez Boga Ojca i Jezusa Chrystusa zwalczane ,
        a na ich miejsce są wprowadzane zwyrodnienia z piekła rodem .

        Czy widać to w świecie ?
        I co w dalszym ciagu uważasz że jest wszystko dobrze ?
        W orędziach jest mówione co nastapi ,
        co zamierza szatan ,
        byśmy my byli zorientowani i patrzyli na całośc z innego punktu widzenia ,
        nie z tego jak z tego szatańskiego krzywego zwierciadła ,
        i orientowali sie w rzeczywistości .

        Mamy dowody na to że w świecie duchowym toczy sie walka między Bogiem a szatanem .
        A my żyjący na ziemi widzimy że
        toczy sie walka między Chrystusem Królem , który idzie w Imię Boga Ojca i Ducha św
        a antychrystem , który idzie w imieniu Lucyfera i piekielnej zgrai .
        I wynik tej walki zależy od zaangażówania człowieka .Od wolnej woli człowieka i świadomości .
        Bo wolna wola odmyka droge dla tego co zaakceptuje , i wpuści do serca aby to realizować , a świadomośc nadaje moc sprawczą .
        Jeżeli otaczamy modlitwą i miłościa ,
        to wszystko co nasze jest , to naszą wolą i świadomością wypędzamy z tego szatana ,
        odcinamy go od wpływu na człowieka i świat .
        Świecimy mu po oczach tak by nie widział
        i został zmuszony do wycofania sie,
        a przez to przyczyniamy sie do tego , by coraz więcej ludzi mogło uwolnic sie spod jego wpływu i działania .
        Dokąd modli sie człowiek , dotąd szatan nie może wejśc w wymiar człowieka tak jakby chciał .

        A to co sie dzieje teraz na Watykanie i to co robia biskupi swoimi rozporządzeniami , czy nie jest to po to aby osłabić modlitewną ochronę wymiaru człowieka ?
        I jak myślisz czy te czyny są dla zwycięstwa Jezusa ???

        Czy Ty wiesz jak liczną armie ma Chrystus Król ???

        Spójrz dookoła i wyciągnij wnioski .
        Pochyl sie nad orędziami i idz na współpracę z Zwycięskim Królem Jezusem .Stań w szeregach Jezusa
        To jest jedyna i mądre wyjście dla każdego człowieka ., aby wejść na drogę która wskazuje drogowskaz KOCHAJ BOGA

        • Halina said

          I teraz pomyśl ,,,,,
          rodzic wierzący praktykujący wychowuje dziecko tak by służyło Bogu , by podążało Bożą drogą i osiągało Boży cel .
          I do takiego ochrzczonego dziecka idzie szatan przez innego człowieka i wciaga go do satanizmu .

          ostatnio spotkałam sie z takim przypadkiem że chłopak dla hecy i ciekawości wszedł do satanistów .
          Jakież to nieszczęście dla rodziców i dla Boga ,
          bo ciekawość i chęc poznania czegoś nowego jest silniejsze niż nauka i zasady wpajane przez troskliwych rodziców .
          Jakież to nieszczęście dla tego chłopaka , bo on myśłał , że wtedy kiedy będzie chciał to może z tego sie wydostać .Bo to przecież nic wielkiego nie jest ,jak myśłał ,
          i jakież rozczarowanie gdy tak łatwo nie mozna sie uwolnić ,,,,,
          Bo zdaje sobie sprawę z tego , że wpadł w pułapkę , z której o własnych siłach trudno jest wyjść .
          I cóż by zrobił ten chłopak jeżeli nie miałby wsparcia wsród swoich bliskich modlących sie za nim , walczących o niego , i wspierających go w tych wzmaganiach z tym przeklętym intruzem , który wlazł podstępem , ale wyjśc już nie chce .

          Człowiek nawet sie nie zorientuje kiedy do jego serca wpełznie ten przeklęty wróg .
          A gdy wpełznie , to już taki człowiek nie jest w 100% rycerzem Chrystusa Króla ,chociażby chciał ,
          bo jest narażony na to , że podejmie decyzje odbiegającą od tej której oczekuje Bóg .
          I już nie może Chrystus Król polegać na nim jak na Zawiszy .
          Więc na kim może polegać Chrystus Król ??

    • Dana said

      DAJCIE SPOKÓJ Z WRÓŻBIARSTWEM .ŻYJCIE I DAJCIE ŻYĆ INNYM.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: