Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Tak za rządu Tuska niszczono pilotów po 10/04

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 Kwiecień 2016

Przyszła pora, aby upublicznić kilka spraw — pisze na swoim profilu na facebooku Artur Wosztyl, pilot rządowego JAKA-40, który wylądował w Smoleńsku.

wosztyl

Wielokrotnie z mediów docierają informacje, które nie licują z przeciętną inteligencją zwykłego Polaka o faktach, czy też tezach dotyczących najfatalniejszej w skutkach tragedii, która dotknęła nas Wszystkich w dniu 10.04.2010r., a tym samym zgorszony jestem postawą czołowych polityków, którzy z jednej strony stoją na straży informacji zawartych w rządowym dokumencie, który tworzony był przez ludzi z tytułami naukowymi, a po którego opublikowaniu ujawniono nieprawidłowości, które można nazwać „kłamstwem” (ekspertyza IES, a słowa przypisane Ś.P. gen. A. Błasikowi, które w rzeczywistości były słowami II pilota Ś. P. ppłk. R. Grzywny), czy CLKP, a z drugiej strony dyskryminują naukowców, którzy zadają wyjątkowo niewygodne pytania dotyczące wątpliwości co do znacznej liczby hipotez zawartych w oficjalnym raporcie.
Mój ogromny dystans do „faktycznych ustaleń” Komisji Millera bierze się stąd, iż byłem pilotem, dowódcą załogi lądującego o godz. 07:15 czasu Warszawskiego samolotu w Smoleńsku przed wspomnianą tragedią z 10.04.2010r. Osobiście dostrzegam wiele niezgodności z tym co zostało zapisane w oficjalnej wersji, co miało potwierdzać winę pilotów rządowego Tu-154M, a jednocześnie zauważam bezpardonową walkę klasy politycznej ściśle związanej ze stroną rządową w celu obrony zawartych tam tez z jednoczesną próbą ośmieszenia pracy ludzi, którzy zajęli stanowisko mówiące o tym, że jest wiele nieścisłości tam umieszczonych, a zadawane pytania z ich strony pozostają bez odpowiedzi. Na swoim przykładzie pragnę pokazać niezrozumiałe działanie Komisji Millera.
Moje lądowanie odbyło się w dniu 10.04.2010r na lotnisku w Smoleńsku, przy szybko pogarszającej się widzialności, która z 4000m w ciągu kilku minut spadła do 1500m podanej przez kontrolera i przy której odbyło się lądowanie. Jednocześnie ten kontroler, ani jeden raz, nie wspomniał podczas całej korespondencji o obecności chmur, a tym samym podstawie i wielkości zachmurzenia. Lądowanie wykonałem według podejścia wg Uproszczonego Systemu Lądowania (USL) na dwie radiolatarnie. Możliwe było również podejście na dwie radiolatarnie połączone z radiolokacyjnym systemem lądowania (RSL) przy widzialności 1000m, ponieważ moje minimum, jak i lotniska wynosiło 100m podstawy chmur z widzialnością 1000m. Decyzję o zniżaniu się poniżej wysokości decyzji i lądowaniu podjąłem po uzyskaniu kontaktu wzrokowego ze światłami podejścia i ziemią zanim samolot osiągnął wysokość minimalnego zniżania dla tego lotniska równą 100m nad poziomem lotniska przed osiągnięciem pozycji na ścieżce nad BRL (Bliższa Radiolatarnia, która oddalona była od progu pasa 1100m).
Z przyczyn jedynie znanych członkom Komisji Millera, w maju 2010r. na polecenie Inspektoratu Bezpieczeństwa Lotów MON (płk M. Grochowski) przysłano polecenie do Dowództwa Sił Powietrznych w którym zlecono sprawdzenie lądowania samolotu Jak-40. Dowódca Sił powietrznych gen. L. Majewski powołał taką komisję do badania incydentów na czele której stanął ppłk J. Jarmuła. Po przesłuchaniach załogi samolotu Jak-40, osób funkcyjnych będącymi w tym dniu DKL-ami (Dyżurnymi Kierownikami Lotów) i zbadaniu wszystkich dostępnych dowodów komisja ustaliła, że nie dopatrzyła się złamania RL-2006 (Regulaminu lotów), ani przepisów lotniczych, co zostało przedstawione przez rzecznika prasowego DSP ppłk. R. Kupracza w dniu 10.06.2010r., co podało PAP w krótkiej informacji http://wiadomosci.gazeta.pl/…/1,114873,7999753,Wojsko__Waru…
Miesiąc później ppłk. Jarmuła w rozmowie ze mną potwierdził, że orzeczenie komisji badającej lądowanie samolotu Jak-40 w Smoleńsku z dziennikarzami oczyszcza załogę ze wszelkich zarzutów dotyczących lądowania ponizej warunków minimalnych (oskarżono mnie o lądowanie przy podstawie poniżej 60m i widzialności ponizej 1000m), ale orzeczenie od miesiąca leży w szufladzie, a gen. Majewski nie ma czasu, aby podpisać owe orzeczenie odrzucające zarzut wykonania lądowania z naruszeniem prawa, dlatego też czeka, aż Pan generał znajdzie dla niego czas.
W międzyczasie trwała bezpardonowa nagonka mediów związanych z rządem na załogę Jaka-40, która utrwalała przekonanie w społeczeństwie, że lądowanie odbyło się bez zachowania elementarnych zasad bezpieczeństwa. Proszę sobie wyobrazić, jak wielka była moja frustracja, gdy z jednej strony media kreują już samoistną tezę, że winny jestem śmierci 96 osób, gdy nikt ze strony wojskowej nie stanął w obronie żołnierzy – mam tutaj na myśli Rzecznika Prasowego DSP, który nabrał wody w usta i nie próbował sprostowywać informacji zawartych w doniesieniach medialnych i gen. L. Majewskiego, który jako dowódca SP wydał zakaz wypowiadania się na temat samej katastrofy i spraw z nią związanymi, a jednocześnie kreowana pomoc psychologiczna osobom jej potrzebującym staje się fikcją.
W październiku zadzwonił do mnie jeden z członków KBI badającej moje lądowanie kpt. P. Kotłowski i poprosił mnie, abym opowiedział mu raz jeszcze jak wyglądało moje lądowanie. Po krótkiej rozmowie skwitował to stwierdzeniem, że:

„Z czegoś takiego każdy prawnik Ciebie wybroni”

zdziwiły mnie jego słowa, ale nie miałem okazji zapytać się co miał na myśli, ponieważ szybko się rozłączył.
23.12.2010r. po godzinie 16:00 przychodzi faks z DSP do 36 SPLT podpisany przez gen. Majewskiego w którym jest napisane, aby wyciągnąć wnioski dyscyplinarne od załogi Jak-40 lądującego w Smoleńsku przed katastrofą. W dniu 24.12. z samego rana zostaję wezwany przez dowódcę jednostki płk. M. Jemielniaka na rozmowę w tej sprawie. Proszę o zapoznanie się z kartą incydentu na którą się powoływano, dostaję odpowiedź, że będę mógł się z nią zapoznać po Świętach Bożego Narodzenia.
W pierwszy dzień po świętach jestem wezwany ponownie i pokazano mi do wglądu dokumentację, która orzeka, że załoga złamała prawo świadomie lądując poniżej warunków minimalnych narażając tym samym pasażerów i sprzęt lotniczy i klasyfikuje ten czyn jako błędna organizacja szkolenia (O), a nie czynnik ludzki. Zapoznając się z treścią tej karty wzrasta we mnie przekonanie, że jest to działanie zaplanowane i mające wpłynąć na dalsze działania, które takim orzeczeniem mają być potwierdzeniem tez, które są wieszczone przez media. Wprost mówiąc, odniosłem przekonanie, że wskazując winę pilotów samolotu Jak-40 i udowadniając ją, nikt wówczas nie będzie próbował podważyć kwestii chęci wykonania zadania „za wszelką cenę” przez tragicznie zmarłą załogę samolotu Tu-154M. W tym momencie zgłaszam płk. Jemielniakowi chęć natychmiastowego odwołania się od tego orzeczenia komisji, dostaję jednak polecenie, aby zaczekać do 04.01.2011r., kiedy to ta karta incydentu zostanie oficjalnie odczytana.
Tutaj następuje kulminacja całej sytuacji, którą opiszę szczegółowo.
04.01.2011r. do jednostki przyjeżdża płk Kowalczyk szef BL przy DSP, ppłk Jarmuła przewodniczący komisji badającej lądowanie Jaka-40 oraz ppłk Purwin z CHSZRP. Ppłk Jarmuła prosi zgromadzonych, aby Ci wynieśli wszystkie urządzenia elektroniczne, ponieważ poruszane sprawy na tym spotkaniu dotyczą również trwającej w toku sprawy katastrofy samolotu Tu-154M. Co najciekawsze, dokument dostał klauzulę „JAWNE”. Wszyscy opuszczają salę odpraw i wracają po kilkuminutowej przerwie. Pomimo iż wielokrotnie zapoznawałem się z tą kartą, to sposób w jaki była odczytywana, intonacja głosu ppłk. Jarmuły spowodowało, że podnoszę rękę, aby w trakcie odczytu na chwilę się zatrzymano i wyjaśniono skąd wzięły się takie niedorzeczności w karcie incydentu. Usłyszałem wówczas od ppłk Jarmuły „Panie Arturze, proszę poczekać. Doczytam do końca i będzie Pan mógł zadać pytania”. Sytuacja powtórzyła się jeszcze raz i usłyszałem to samo. Po zakończonym odczycie zadałem trzy pytania dotyczące karty incydentu.
Pierwsze skierowane do ppłk Jarmuły:

„Panie pułkowniku, proszę podać jakie warunki panowały w Smoleńsku o godzinie 05:06 i 05:26 UTC”,

przypominam, że moje lądowanie odbyło się około 05:15 UTC (odpowiednio 07:06 i 07:26, a także 07:15 czasu Warszawskiego).
Zaczął wertować kartę incydentu. Wówczas dodałem:

„Panie pułkowniku, załącznik nr 1. Wiem, ponieważ miałem okazję zapoznać się z dokumentacją.”
Odnajduje załącznik. Jest mocno zaskoczony co tam jest napisane, czyta marszcząc czoło i pyta się mnie przy wszystkich:

„Panie poruczniku, czy Pan wie z jakiego lotniska są te dane?”.

Wówczas odpowiedziałem:

„Tak Panie pułkowniku, z lotniska Smoleńsk północny, gdzie wykonywałem loty w dniu 07 i 10.04.2010r. Proszę przeczytać warunki meteorologiczne z godziny 5.06 UTC.”

Były to warunki meteorologiczne odnotowane przez meteorologa dyżurującego tego dnia w lotniskowym biurze meteorologicznym mierzone 9 minut przed moim lądowaniem.
Pułkownik czyta warunki z godziny 05:06 UTC:

„Zachmurzenie 6/10 o podstawie 150m i widzialność 2000m”.

Poprosiłem, aby przeczytał warunki odnotowane o godzinie 05:26, czyli 11 minut po moim lądowaniu. Pułkownik zaczyna czytać:

„Zachmurzenie 10/10 o podstawie 100m i widzialność 1000m”.

Zaznaczam, ze jeszcze przy tych warunkach mogłem wykonać lądowanie na lotnisku zgodnie z prawem i poziomem wyszkolenia.
Zadałem retoryczne pytanie:

„Gdzie jest tam napisane, że podstawa wynosiła 60m?”

Swój wzrok skierowałem na ppłk. Purwina i zapytałem:

„Panie pułkowniku, twierdzi Pan że lądowałem przy podstawie 60m i niższej. Proszę mi powiedzieć jaka była wartość zachmurzenia na tej wysokości?”

Dłuższą chwilę czekałem na odpowiedź, jednak jej nie uzyskałem.
Zadałem trzecie pytanie skierowane do całej komisji:

„ Nie chodzi tutaj już tylko o mnie i moją załogę, ale o wszystkich na tej sali, którzy będą wykonywać loty na statkach powietrznych. Proszę mi powiedzieć dlaczego osoba, która pilotuje samolot, śmigłowiec nie miałaby podjąć decyzji o kontynuowaniu podejścia do lądowania jeżeli zanim osiągnie wysokość decyzji ma pewny kontakt wzrokowy ze światłami DS. i ziemią?”

W tym momencie wstał milczący cały czas ppłk. Purwin i rozpoczął swoją wypowiedź, której ogólny wydźwięk był taki, że:

„Komisja przeprowadziła analizę warunków meteorologicznych panujących w Smoleńsku w dniu 10.04 i jednoznacznie stwierdziła, że lądowanie odbyło się przy podstawie 60m i widzialności poniżej kilometra. Dlatego też nieważne jest co mówi porucznik i nieważne co napisano. Mogłoby być napisane, że było BCH 10 (bezchmurne niebo i widzialność 10 km), komisja podjęła decyzję i ta decyzja jest niepodważalna i ostateczna.”

Ze zdumienia otworzyłem szerzej oczy. Kontroler z wieży w dniu 10.04. podał widzialność większą niż 1000m co było nagrane na magnetofonie Jak-40. Dyżurny meteorolog zanotował widzialność większą niż 1000m. Jak można tak mówić przy wszystkich, jak można podważać informacje meteorologiczne najpierw zmierzone przez radzieckiego meteorologa, który na miejscu robił pomiary, które później przekazane zostały przez KBWLLP tej komisji. Nie spodziewałem się, że najciekawsze jeszcze zostanie powiedziane, ponieważ wstał Pan płk Kowalczyk i przy wszystkich zaczął omawiać jak powstała komisja do zbadania lądowania Jaka-40. Powtórzył cały proces twórczy od „zlecenia” inspektoratu BL dowodzonego przez płk. Mirosława Grochowskiego, czynnego członka komisji badającej katastrofę rządowego samolotu Tu-154M, przez pierwsze orzeczenie komisji uniewinniające załogę, które musiało wylądować w koszu, ponieważ Pan Edmund Klich wielokrotnie dzwonił do odpowiednich osób w DSP i nalegał, aby sprawa lądowania została dogłębnie zbadana, co zostało przedstawione w artykule Pani Klaudii Hatały 01.02.2011r. pod tytułem „Minister sprawiedliwości o lądowaniu Jaka-40: kontrolerzy popełnili błędy”. http://www.polskieradio.pl/…/305403,Minister-sprawiedliwosc…
Pan płk Kowalczyk przedstawił nieco inaczej słowa, które wypowiedział. E. Klich we wskazanym wyżej artykule „przyznał, że dzwonił do odpowiednich osób w dowództwie Sił Powietrznych i apelował, by dokładnie przebadać lądowanie Jaka-40”. Powiedział wprost:

„ Początkowo komisja nie dopatrzyła się, aby załoga Jaka-40 złamała zasady wykonywania lotów, ale zadzwonił do mnie Edmund Klich i powiedział, że jeżeli nie ukażemy załogi Jaka to strzelimy sobie w stopę”.

Dlatego ponownie zbadano sprawę i trwało to tak długo ponieważ do października czekali na warunki meteorologiczne ze Smoleńska przekazane przez KBWLLP…” (załącznik z warunkami meteorologicznymi o które zapytałem).
Nie wierzyłem własnym uszom. Jak można powiedzieć coś takiego przy tak licznej grupie ludzi nie poddając w wątpliwość wyników swojej działalności zawodowej? Gdzie honor żołnierza Polskiego, kodeks honorowy oficera!? Wydźwięk dalszej wypowiedzi był taki, że załoga Jak-40 która wylądowała w Smoleńsku na 1godz. 26 min. przed zdarzeniem nie ma prawa odwołać się od orzeczenia komisji. Wstałem wówczas i bezpośrednio zapytałem pułkownika:

„ Czy to oznacza, że załoga nie ma prawa do odwołania się od orzeczenia komisji?”

Na to płk Kowalczyk odpowiedział podniesionym głosem i tutaj cytuję z góry przepraszając za sposób wypowiedzi:

„Jeżeli uważam, że komisja jest do dupy, że pracowała do dupy, to jak najbardziej mogę się odwołać.”

Szybko odpowiedziałem:

„ Dziękuję Panie pułkowniku, tylko to chciałem usłyszeć”.

Gdy zakończono to przedstawienie, wychodzący z sali płk. Kowalczyk poprosił mnie, abym razem z nim i innymi mu towarzyszącymi osobami wyszedł. Zatrzymaliśmy się na korytarzu przed gabinetem dowódcy pułku. Oprócz mnie był tam jeszcze szef BL jednostki mjr A. Borowy, który zadał ku mojemu zdziwieniu pytanie płk. Kowalczykowi:

„Co to było? Co wy … wyprawiacie? Przyjeżdżacie nieprzygotowani, oskarżacie człowieka, że popełnił przestępstwo, a porucznik wstaje i Was punktuje?”
Chwilę później poszedłem z gotowym pismem odwołującym się do Szefa Sztabu Generalnego WP i złożyłem je w kancelarii niejawnej. Jeszcze tego samego dnia składają takie pisma członkowie mojej załogi: por. Rafała Kowaleczo i Ś.P. mł. chor. sztab. Remigiusz Muś. Początkowo pismo Ś.P. mł. chor. sztab. Musia zostaje odrzucone przez płk. Mirosława Jemielniaka ponieważ było „za ostre”, a były tam przytoczone wypowiedzi członków KBI, którzy przybyli odczytać kartę incydentu. Następna, złagodzona wersja została zaakceptowana.
Szef Sztabu Generalnego gen. Mieczysław Cieniuch po zaopiniowaniu przez Inspektorat Bezpieczeństwa Lotów MON podtrzymał zawarte w nim tezy ujęte przez KBI i pouczono mnie, że od niniejszego rozpatrzenia odwołania zainteresowanemu nie przysługuje prawo wniesienia odwołania do Ministra Obrony Narodowej, ani skarga do wojewódzkiego sądu administracyjnego. W tym momencie dotarło do mnie, że jedyne co mogę zrobić to skontaktować się z prawnikiem, który od tego momentu zacznie mnie reprezentować, ponieważ sam już nie byłem w stanie stawić czoła tej jawnej niesprawiedliwości na którą przyzwolenie dała armia wraz z cywilnym jej nadzorem .
Jednocześnie gen. Majewski składa doniesienie do prokuratury wojskowej na załogę samolotu Jak-40 o możliwości popełnienia przestępstwa.
Rozkazem gen. Majewskiego odsunięty jestem od wykonywania lotów z najważniejszymi osobami w państwie.
W trakcie reorganizacji pułku zostaję cofnięty z etatu dowódcy załogi na etat starszego pilota (II pilota).
Dowiaduję się, że na posiedzeniu ZBL w DSP wydane jest polecenie podległym komórkom BL w jednostkach lotniczych, aby całą kartę incydentu lądowania samolotu Jak-40 w Smoleńsku odczytać przy pełnym składzie osobowym, co jest precedensem w takich sytuacjach.
Płk Jemielniak przekazuje mi informację, że gen. Majewski chce szybko zakończyć sprawę, a tym samym najlepiej będzie, jeżeli dobrowolnie poddam się karze. Odmawiając przyjęcia takiego rozwiązania sprawy, straszony jestem, że gen Majewski może odsunąć mnie od latania, zabrać mi klasę pilota, a tym samym część przysługującego mi uposażenia, jednocześnie może „tymczasowo” wysłać mnie do jakiejś innej jednostki, niewiadomo gdzie, gdzie będę czekał na zakończenie sprawy.
W efekcie rozwiązania 36 SPLT, pomimo wielokrotnych zapowiedzi, że zostaną przeprowadzone rozmowy kadrowe, na których każdy dostanie nową propozycję, ja miałem jedynie jedną, na której dowiedziałem się, że nie ma dla mnie etatu.
W grudniu przychodzi imienny rozkaz, który nakazuje stawić mi się na początku stycznia w jednostce w Krakowie, bez żadnych szczegółów jaką funkcję miałbym tam pełnić. Z obawy, że ziści się scenariusz wskazany w czasie jednej z rozmów z płk. Jemielniakiem, że zostanę odsunięty od latania postanowiłem złożyć wypowiedzenie ze służby zawodowej. Z dniem 01.02.2012r. zostałem porucznikiem rezerwy – emerytem.
I to wszystko spotkało mnie, ponieważ wykonywałem swoje zadania najlepiej jak tylko potrafiłem. To czeka żołnierza zawodowego, który nie oczekuje niczego więcej niż odrobinę szacunku i słowa dziękuję za swoją ofiarną służbę.
23.02.2015r. Wojskowa Prokuratura Okręgowa postanawia umorzyć śledztwo z doniesienia gen. L. Majewskiego w sprawie lądowania Jak-40 w Smoleńsku.

Odpowiedzi: 135 to “Tak za rządu Tuska niszczono pilotów po 10/04”

  1. Dzieckonmp said

    Prezydent Andrzej Duda w Bystrzycy Kłodzkiej

    • Bogna said

      7 maja w Warszawie manifestacja współorganizowana przez Ruch Narodowy
      • Ma być to kontrmanifestacja dla marszu KOD i partii opozycyjnych
      • Protest odbyć się ma pod hasłem „Odwagi Polsko”
      • Organizatorami są Ruch Narodowy, Krucjata Różańcowa za Ojczyznę oraz Ruch Kontroli Wyborów, Ruch Kontroli Władzy

  2. Dzieckonmp said

    • Wiesia said

      Skoro ktoś staje przeciwko śp.Łupaszce,i to nawet wyraża się w ten sposób po Jego śmierci,…. ten nie jest Polakiem,a tym,kto tępi POLSKOŚĆ,jak ci,co go zabili.

      • IGA said

        Nasze niepisane prawo polskie mówi, że o zmarłych mówi się dobrze, albo wcale. A ten „człowiek ?” nawet tej tradycji nie umie uszanować ! Juz nie wiem co mam mysleć o nim,? Jest POlakiem , czy tylko polskojęzycznym, wówczas może łatwiej można by było takie postępowanie przynajmniej w części zrozumieć? Za kogo on się uważa? ” Nie sądźmy, byśmy nie byli sądzeni! ” Jedynie tylko Pan Bóg ma nas prawo osądzać ! Każde udzielone dobro zawsze wraca do człowieka, zło też wraca i to z wielokrotnie większą mocą.!!!!!!!!!!!

        • halina said

          To jest bardzo biedny , mały człowiek.
          Boże wybacz mu on nie wie co mówi i czyni.

        • Zorrro said

          W IPN są dokumenty na temat T.LISA. Jego pradziad był sowietem i jego dziad także – nazywał się Lisienko. W latach pięćdziesiątych mienił nazwisko na rozkaz z Moskwy na Lis by wtopic sie w polskie otoczenie. Jego ojciec skończył zootechnike w ZSRR ale pracował w pólku plotniczym w Sulechowie w stopniu podoficera, zarazem będą prawdop. agentem Smierszu. Po przejściu na emeryturę wojskową został dyr Agencji Nasiennej w Zielonej Górze.
          Sam Tomuś skorzystał że ścieżki wsparcia całej rodziny Lisienkow/Lisow i zaczął robić gwałtownie karierę w TVP.
          Stał się jednym z tzw dzieci resortowych preferowanych przez agentów Jaruzela i agentów Łubianki.
          Ma brudny, antypolski życiorys co rozpoznać też po owocach. Od dawna w służbie obcych sił. Dziś w niemieckim Newsweeku i Onecie.
          Nawet noszenie w klapie opornika w liceum, za czasów Solidarności, nie powinno nikogo zmylic – dla kogo od lat pracuje. NA PEWNO NIE DLA POLSKI NARODOWEJ!

    • pio0 said

      Najlepsze jest to, że ci co go oglądają chyba nie wiedzą co ma Lis do powiedzenia🙂

    • Inka0 said

      Brak słów, co za nienawiść z niego bije!!!!!całe szczęście, że nie ma już swojego programu w TVP….

    • teska said

      Już dawno mu powiedziałam, że jak Polska i Polacy mu śmierdzą to niech wyjedzie tam gdzie wszystko będzie mu pachniało. Jak widać nie rozumie po Polsku

  3. pio0 said

  4. pio0 said

    Prezydent z wizytą w Portugalii

    W dniach 26-27 kwietnia 2016 roku Prezydent Andrzej Duda przebywał z wizytą w Portugalii. Rozmawiał z Prezydentem i Premierem tego kraju m.in. o przygotowaniach do lipcowego szczytu NATO w Warszawie. Prezydent otworzył też wystawę na uniwersytecie w Lizbonie nt. muzeum w Markowej.

    • pio0 said

      Spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z mieszkańcami Bystrzycy Kłodzkiej

      Prezydent Andrzej Duda w czwartek w Bystrzycy Kłodzkiej powiedział, że nie wycofuje się z obietnic wyborczych dotyczących obniżenia wieku emerytalnego i podniesienia kwoty wolnej od podatku. Prezydent uważa także, że polityka obecnego rządu wprowadzi Polskę na drogę zrównoważonego rozwoju

  5. pio0 said

  6. mentronik said

  7. mentronik said

    28 MAJA 2016 …JEST PROGNOZOWANY KOLAPS DOLARA ?

    Teorie rozprzestrzeniły się błyskawicznie od przełomu roku, twierdząc, że będzie to dzień gospodarki swiatowej na świecie gdzie spirale finansowe wymkna sie spod kontroli.Oni (kartele) wskazali tę datę, gdyż zbiega się ze zjawiskiem zwanym Shemitah (okres spirali finansowej) niektórzy eksperci twierdzą, ze bedzie to przyczyna „krachu na giełdzie, jak nigdy dotąd”. Oznacza to, że w Wielkiej Brytanii banki beda mialy problem. Warto tez zwrocic uwage ze zbiega sie to z sztucznie generowanym terroryzmem i slynna ustawa 1066 , jak i tez instalacja wojsk amerykanskich w europie.

    • Inka0 said

      Czy może ktoś wytłumaczyć co to znaczy collapse dolara? Czym to może grozić???

    • Steven545 said

      28 maja to jest sobota, gamonie! W weekend rynki finansowe są nieczynne, nie ma żadnych notowań, więc to jest niemożliwe!

      • Maniac13 said

        nie musi koniecznie w sobotę to się zdarzyć, może się to zdarzyć dzień przed albo od razu po weekendzie

  8. mentronik said

    Tutaj trochę bardziej szczegółowo jest omówione powiązanie, danego muzyka (w tym przypadku rapera) z illuminatami. Rzadkość jak na polskie podwórko

  9. Dana said

    1 maja
    Święty Józef, Rzemieślnik

    Święty Józef, Rzemieślnik
    Święty Józef był mężem Maryi. Jego postać znamy z przekazów Ewangelii. Czcimy go dwukrotnie w ciągu roku: 19 marca – jako Oblubieńca Matki Bożej, a dzisiaj – jako wzór i patrona ludzi pracujących. 1 maja 1955 roku zwracając się do Katolickiego Stowarzyszenia Robotników Włoskich papież Pius XII proklamował ten dzień świętem Józefa rzemieślnika, nadając w ten sposób religijne znaczenie świeckiemu, obchodzonemu na całym świecie od 1892 r., świętu pracy. Odtąd tego dnia także Kościół akcentuje szczególną godność i znaczenie pracy. To wspomnienie jest wyrazem zrozumienia i poszanowania jej roli w duchowym rozwoju człowieka, a także okazją do złożenia hołdu tym jej wartościom, które pozwalają stosunki między ludźmi ją wykonującymi oprzeć na zasadach pokoju społecznego, dalekich od niezgody, gwałtu i nienawiści.
    Całe swoje życie św. Józef spędził jako rękodzielnik i wyrobnik w ciężkiej zarobkowej pracy. Ewangelie określają go mianem tektōn (łac. faber), przez co rozumiano wyrobnika – rzemieślnika od naprawy narzędzi rolniczych, przedmiotów drewnianych itp. Były to więc prace związane z budownictwem, z robotą w drewnie i w żelazie. Józef wykonywał je na zamówienie i w ten sposób utrzymywał Najświętszą Rodzinę. Ta właśnie praca stała się równocześnie dla niego źródłem uświęcenia. Był mistykiem nie przez kontemplację, przez uczynki pokutne czy przez dzieła miłosierdzia, ale właśnie przez codzienną pracę. Praca go uświęciła, gdyż wykonywał ją rzetelnie, wypełniał ją cicho i pokornie jako zleconą sobie od Boga misję na ziemi. Spełniał ją zapatrzony w Jezusa i Maryję. Dla nich żył, dla nich się trudził, dla nich był gotów do najwyższych ofiar. Taki powinien być styl pracy każdego chrześcijańskiego pracownika. Praca ma go uświęcać, ma być źródłem gromadzenia zasług dla nieba, podobnie jak to było w życiu św. Józefa.

    Pismo Święte nie tylko nie potępia pracy, ale ją zaleca i nakazuje, i to we wszelkich odmianach, także gdy chodzi o pracę fizyczną. Już pierwsi rodzice w raju pracowali: „Jahwe Bóg wziął człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał” (Rdz 2, 15). Księga Przysłów oddaje najwyższe pochwały kobiecie pracowitej i wylicza, jakie pożytki i dobrodziejstwa ma z tego mąż i cały dom (Prz 31, 10-31). Pismo święte natomiast gromi leniwych i ostrzega przed nimi: „Do mrówki udaj się, leniwcze, patrz na jej drogi… w lesie gromadzi swą żywność i zbiera swój pokarm za życia. Jak długo, leniwcze, chcesz leżeć? A kiedyż ze snu powstaniesz?” (Prz 6, 6-9). „Ręka leniwa sprowadza ubóstwo, ręka zaś pilnych wzbogaca” (Prz 10, 4). „Kto ziemię uprawia, nasyci się chlebem” (Prz 12, 11). „Lenistwo nie złowi zwierzyny, ludzka pilność cennym bogactwem” (Prz 12, 27). Św. Paweł wprost pisze: „Gdy byliśmy u was, nakazaliśmy wam tak: kto nie chce pracować, niech też nie je” (2 Tes 3, 10). Przypowieść Pana Jezusa o robotnikach w winnicy (Mt 20, 1-16) i o talentach (Mt 25, 14-30; Łk 19, 11-28) akcentuje, że człowiek za swoją pracę odpowiada nie tylko wobec społeczeństwa, ale także w sumieniu wobec Pana Boga.

  10. Mariusz said

    Sobota, 30 kwietnia 2016

    (Dz 16,1-10)
    Paweł przybył także do Derbe i Listry. Był tam pewien uczeń imieniem Tymoteusz, syn Żydówki, która przyjęła wiarę, i ojca Greka. Bracia z Listry dawali o nim dobre świadectwo. Paweł postanowił zabrać go z sobą w podróż. Obrzezał go jednak ze względu za Żydów, którzy mieszkali w tamtejszych stronach. Wszyscy bowiem wiedzieli, że ojciec jego był Grekiem. Kiedy przechodzili przez miasta, nakazywali im przestrzegać postanowień powziętych w Jerozolimie przez Apostołów i starszych. Tak więc utwierdzały się Kościoły w wierze i z dnia na dzień rosły w liczbę. Przeszli Frygię i krainę galacką, ponieważ Duch Święty zabronił im głosić słowo w Azji. Przybywszy do Myzji, próbowali przejść do Bitynii, ale Duch Jezusa nie pozwolił im, przeszli więc Myzję i zeszli do Troady. W nocy miał Paweł widzenie: jakiś Macedończyk stanął [przed nim] i błagał go: Przepraw się do Macedonii i pomóż nam! Zaraz po tym widzeniu staraliśmy się wyruszyć do Macedonii w przekonaniu, że Bóg nas wezwał, abyśmy głosili im Ewangelię.

    (Ps 100,1-5)
    REFREN: Niech cała ziemia chwali swego Pana
    lub Alleluja

    Wykrzykujcie na cześć Pana wszystkie ziemie,
    służcie Panu z weselem!
    Stawajcie przed obliczem Pana
    z okrzykami radości.

    Wiedzcie, że Pan jest Bogiem,
    On sam nas stworzył.
    Jesteśmy Jego własnością,
    Jego ludem, owcami Jego pastwiska.

    W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem,
    z hymnami w Jego przedsionki.
    Albowiem Pan jest dobry,
    Jego łaska trwa na wieki,
    a Jego wierność przez pokolenia.

    (Kol 3,1)
    Jeśli więc z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga.

    (J 15,18-21)
    Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał.

    • Mariusz said

      Każdy uczeń Pański i cała wspólnota Kościoła ma dwóch wychowawców w wierze i posłudze: Ducha Świętego i doświadczenia. Boski Pocieszyciel oświeca, poucza, porusza, wzmacnia, napomina i przestrzega. Doświadczenia natomiast, które wystawiają nas na próbę, pomagają nam dojrzewać w pokorze i zdaniu się na Chrystusa. Do nas należy uważne wsłuchiwanie się w natchnienia Ducha Prawdy, a w trudnościach uczenie się odczytywania ich zbawiennej roli, byśmy wszystko czynili dla Pana, a nie dla ludzi.

    • bit said

      Wiara nie posiada granicy jeśli chodzi o szukanie drogi dotarcia do serca człowieka. Ze względu na słabość ludzką potrafi obrzezać się fizycznie tzn. w widocznym znaku zaznaczyć swoją obecność, wywrzeć literalne znamię w pamięci, aby człowiek mógł poznać Chrystusa wg ciała, miał się czego trzymać, aby nie została przerwana trwale nić łącząca go z Bogiem. Bóg niejako uniża siebie do granic możliwości uniżenia, aby nie utracić na zawsze swojej własności, którą bezgranicznie miłuje. Nie każdy bowiem, kto zamyka się na literę zamyka się także na ducha. Granicą możliwości uniżenia jest więc zamknięcie się człowieka na ducha Ewangelii. Gdyż są tacy, co do litery ochoczo przystępują i na literze się zatrzymują, a wstrętny jest im duch i jego wymagania. Dlatego Duch Święty, Duch Jezusa nie zbliża się do takich dusz, aby nie dawać psom tego, co święte, i nie rzucać swych duchowych pereł przed świnie, a posłanym przez siebie zabrania przemawiać do nich swoją zazdrosną miłością. To co ze świata miłuje kształt litery i przyjmuje ów za swój, jakoby stając się samo dla siebie kształtem przykazania. Natomiast ten co pragnie daru prawdy w błaganiach, których nie można wyrazić słowami otrzymuje ów dar we wierze, która staje się dla niego niespodziewanym światłem rozpraszającym mroki przypuszczeń. I nie jest dla niego ważne czy to Pan intymnie do niego przemawia, czy przez drugiego człowieka to czyni, bo on nie zwiedziony słabością formy przepowiadania w duchu poznaje, że to zawsze ten sam Pan i Duch przemawia.

  11. Beza said

    Módlmy się o pokój w Polsce i na świecie !!!

    Krucjata Modlitwy (27) Modlitwa o pokój na świecie

    O Mój Jezu, ja błagam o Miłosierdzie dla tych, którzy cierpią z powodu straszliwych wojen.
    Ja proszę, żeby pośród tych torturowanych narodów, które są ślepe na prawdę o Twoim istnieniu, został zaprowadzony pokój.
    Proszę, okryj te narody mocą Ducha Świętego,
    aby powstrzymały swoje dążenie do władzy nad niewinnymi duszami.
    Miej Miłosierdzie nad wszystkimi Twoimi krajami, które są bezsilne wobec złych okrucieństw, jakie ogarniają cały świat! Amen

    Krucjata Modlitwy (120) Zatrzymaj szerzenie się wojny

    O Mój Słodki Jezu,
    ukróć wojny,
    które niszczą ludzkość.
    Ustrzeż niewinnych od cierpienia.
    Chroń dusze, które próbują
    wnosić prawdziwy pokój.
    Otwórz serca tych,
    których dotknęło
    spowodowane wojną cierpienie.
    Chroń młodych i wrażliwych.
    Uratuj wszystkie dusze,
    których życie
    zostało zniszczone wojną.
    Umocnij nas wszystkich,
    drogi Jezu –
    tych, którzy modlą się za dusze
    wszystkich Bożych dzieci –
    i obdarz nas Łaską,
    aby znieść cierpienia,
    które mogą zostać nam zadane
    w czasie tych wojennych konfliktów.
    Błagamy Cię,
    zatrzymaj szerzenie się wojny
    i doprowadź dusze
    do Najświętszej Ostoi
    Twojego Serca.
    Amen
    http://www.internetgebetskreis.com/pl

    INTENCJA :” ZA NASZE POLSKIE DUCHOWIEŃSTWO”
    Modlitwa Krucjaty (70) Modlitwa za duchowieństwo, aby pozostało silne i wierne Świętemu Słowu Bożemu

    O, drogi Jezu, pomóż Twoim wyświęconym sługom rozpoznać
    schizmę, która się rozwija w Twoim Kościele.
    Pomóż Twoim wyświęconym sługom, pozostać silnymi i wiernymi Twojemu Świętemu Słowu.
    Nigdy nie pozwól, aby ziemskie ambicje przesłoniły im czystą miłość do Ciebie.
    Daj im łaski, aby pozostali czyści i pokorni przed Tobą
    i aby czcili Twoją Najświętszą Obecność w Eucharystii.
    Pomóż i prowadź te wszystkie wyświęcone sługi, którzy mogą być letni
    w miłości do Ciebie i cały czas rozpalaj na nowo w ich duszach ogień Ducha Świętego.
    Pomóż im rozpoznać pokusy, na które są wystawiani, żeby ich rozproszyć.
    Otwórz ich oczy, aby w każdej chwili mogli ujrzeć Prawdę.
    Błogosław ich w tym czasie i osłoń ich Twoją
    Najdroższą Krwią, aby zapewnić im ochronę przed wszelką szkodą.
    Daj im siłę do odparcia kuszenia szatana, gdyby podsuwał im pokusę zaprzeczania istnienia grzechu.
    Amen.

    MODLITWA ZA KOŚCIÓŁ I KAPŁANÓW:
    Z Dzienniczka Św. Siostry Faustyny

    O Jezu mój, proszę Cię za Kościół cały, udziel mu miłości i światła Ducha swego, daj moc słowom kapłańskim, aby serca zatwardziałe kruszyły się i wróciły do Ciebie, Panie. Panie, daj nam świętych kapłanów, Ty sam ich utrzymuj w świętości. O Boski i Najwyższy Kapłanie, niech moc miłosierdzia Twego towarzyszy im wszędzie i chroni ich od zasadzek i sideł diabelskich, które ustawicznie zastawia na dusze kapłana. Niechaj moc miłosierdzia Twego, o Panie, kruszy i wniwecz obraca wszystko to, co by mogło przyćmić świętość kapłana, – bo Ty wszystko możesz (1052).

    Modlitwa Różańcowa za Pana Prezydenta i Rząd wg własnych możliwości. Chociaż 3 x Zdrowaś Maryjo!!

    MODLITWA O INTRONIZACJĘ JEZUSA CHRYSTUSA NA KRÓLA POLSKI

    Jezus Chrystus: Oto Ja przekazuję wam szczególną łaskę, abyście mogli wyprosić Intronizację Mojej Osoby w Polskim Narodzie i państwie. Wołajcie do Mojego Ojca w taki oto sposób:

    Ojcze Niebieski błagam Cię i proszę, wysłuchaj naszego wołania, wołania całego Polskiego Narodu. Tak bardzo pragniemy, aby Nasz Pan i Zbawca Jezus Chrystus został uznany Królem naszego Narodu i państwa.Polecamy Ci wszystkich tych, którzy mają zamknięte serca i nie chcą przyjąć królowania Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Błagamy Cię Ojcze Niebieski, wysłuchaj naszego wołania i dotknij wszystkich tych serc, aby się otworzyły na wielką Miłość Bożą, aby zapragnęły przyjąć Pana i Zbawcę, Twojego Syna Jezusa Chrystusa. Oto my dzieci Twoje błagamy Cię o tę wielką łaskę, aby Twój Syn był przyjęty przez cały Polski Naród, aby został uznany Panem i Władcą, aby ludzkie serca uwielbiały Jego Święte Imię. Ojcze Niebieski wysłuchaj naszego wołania i spraw, aby to się mogło dokonać, aby te wszystkie łaski przygotowane dla naszego Narodu, mogły na nas spłynąć. Abyśmy się stali Królestwem Twego Syna, aby On mógł nas prowadzić do wiecznej szczęśliwości, abyśmy tam doszli i spotkali się z Tobą na wieki. Amen.

    M O D L I T W A do CHRYSTUSA KRÓLA.
    ( podyktowana przez Pana Jezusa)
    Panie Jezu Chryste – KRÓLU nasz i całego świata – zmiłuj się nad Twym wiernym ludem,
    który pragnie Cię wywyższać każdego dnia; który pragnie Cię widzieć KRÓLEM Wiecznej
    Chwały, KRÓLEM Człowiekiem, KRÓLEM Bogiem Wszechmogącym, KRÓLEM życia i śmierci.
    Wysławiamy Cię, cześć Ci oddajemy, jako KRÓLOWI POLSKI i WSZECHŚWIATA i kochamy Cię ! Przemień serca wszystkich ludzi, aby panował w nich pokój i szacunek do wszystkiego, co stworzyłeś – tak nam dopomóż Bóg po wszystkie czasy, na wieki wieków. Amen

  12. Szejk said

    gen Majewskiego oskarżyć trzeba o zdradę Ojczyzny ,zdegradować o podszeregowego i do więzienie na resztę życia , za zdradę Ojczyzny tylko jedna kara powinna być ale jej się ni stosuje to do paki . tuska też rozliczymy , grasia też i całe te peo

  13. Kasia1 said

    Ja czuję wielki niesmak jak przeczytałam ,że na biura poselskie na miesiąc dostali po1050 zł.Ani Kod nie skakał,ani Popaprańcy nie wyjmowali kart do głosowania,ale jeszcze bardziej mnie dziwi że PiS wyciągnął rękę po kasę.Wszyscy sa jednakowi,brać brać,bo pieniądz nie śmierdzi.Już nikomu nie wierzę,a i na wybory nie będę chodziła,bo szkoda zdeptać buty.

    • Dzieckonmp said

      nie musisz chodzić. Bez Ciebie Polska tez da radę funkcjonowac. Nieobecni nie mają racji, nieobecni faktycznie sa z KODem gdyż nie chcą walczyć o Polskę tylko o swoje koryto

      • Kasia1 said

        ja i koryto,dlaczego tak piszesz?ja kod .co z Tobą Adminie?Walczyć? ja żyły sobie wyprułam za Kraj ale co robią decydenci z nami.
        przykre.Każda miotła zamiata do siebie.Jesteś młody i nie widzisz wszystkiego,ale na każdym szczeblu działacze myslą tylko o sobie.

        • krystynka said

          Kasiu ja tez wiele razy jestem juz jakby prawie wypalona, jak widzę co sie wokół mnie dzieje i mówi. Dzięki Bogu, że jest noc na sen i regenaracje sił a ranek daje nowa siłę i energię.
          Adminie musisz zrozumieć, że ludzie ledwo niosą swój krzyż, pewnie ty jesteś silniejszy od wielu z nas, ale czyz nie powinniśmy wzajemnie sie wspierac dobrym, krzepiącym słowem.

    • Pokręć said

      Nie rozumiesz, że wybory to ZAWSZE wybór mniejszego zła? Czego się spodziewasz po jakichkolwiek politykach? Żyj uczciwie, kochaj Boga i bliźniego, to kiedyś będziesz w świecie, gdzie wybory oznaczają wybieranie większego dobra. Kierowanie się emocjami, niesmakiem i rozczarowanym idealizmem dobre będzie tam, a nie tu, gdzie cały czas trwa walka o każdą duszę. Uwierz mi, wybranie mniejszego zła,kiedy nie ma się do wyboru większego dobra – ani nawet zwykłego dobra, warte jest zdeptanych butów. Zdrowie, jakie zdobędziesz w czasie spaceru do lokalu wyborczego jest więcej warte niż te buty.

      • Kasia1 said

        właśnie ,żyję uczciwie i kocham Boga.Tej uczciwości to spodziewam sie od wszystkich,a szczególnie od tych co kochają Boga .Ale na każdym kroku tylko nieuczciwość.Po co bogatym tyle kasy?A co będzie potem.?Deklarują uczciwość,pięknie mówią ,a my wierzymy,wierzymy.Ale przyjdzie czas,że to sie kończy.

      • JEHU said

        Ej „pokręć”, a czy nie uważasz, ze masz obowiazek robić to – BY KAŻDE WYBORY BYŁY – WYBOREM WIĘKSZEGO DOBRA? Skoro bojkotujesz, to jak chcesz doprowadzić do tego co mówisz???

    • pio0 said

      Tylko jak nie pójdziesz na wybory, to nie mów później, że jest źle, że czegoś Ci brak, to tak jakbyś nie miała później w ogóle głosu w sprawach naszej Ojczyzny.

      Czym ty się tak przejmujesz, każdy kiedyś odpowie przed Bogiem, mnie to nie rusza, a niech mają nawet po 1mln, podobnie jak słyszę głosy że nie dam na tacę, bo ksiądz jeździ jakimś autem, mnie to nie rusza, a niech lata nawet samolotem, zazdrościć nie będę, jeden z drugim odpowie kiedyś za to.

      • Kasia1 said

        nie znam uczucia zazdrości,niech mają ile sobie przydzielą,niech jeżdżą czym chcą i tak będzie im ciągle mało.Mnie tylko jest przykro bo znów się zawiodłam.

        • pio0 said

          Zawiodłaś? To pokazuje jak bardzo nie jesteś ugruntowana, że lepszy pierwszy news powoduje, że piszesz, że nie pójdziesz na wybory.

          Może dla kontry, żeby to zawiedzenie odeszło🙂

          Prezes PiS Jarosław Kaczyński zrezygnował z wysokiej emerytury
          http://wiadomosci.onet.pl/kraj/prezes-pis-jaroslaw-kaczynski-zrezygnowal-z-wysokiej-emerytury/n2hcwy

        • Dzieckonmp said

          pio0 sa osoby który nic nie pomoże, zadne przykłady, oni stwierdzą że Jarosław w takim razie jest niezaradny. Głowy tych osób sa tak nasiąknięte propagandą że zawsze coś przyjmą, a oni przecież nie próżnują tylko ciągle kłamią i to teraz tak perfidnie aby z ochydzić PIS. I jak widzimy się im udaje. PIS moze dać każdemu dziecku 500 zł, moze dać leki za darmo emerytom, może obniżyć emerytury UBekom, może budować tańsze mieszkania dla młodych małżeństw, może obniżyć wiek by przejść na emeryturę i wiele innych waznych dla ludzi działań podjąć, ale ludzie usłysza jedno kłamstwo i będa po stronie zdrajców tych którzy zawsze tylko doili tych ludzi. Takie to polskie plemię jest przewrotne. Na co ono zasługuje??

        • pio0 said

          Poza tym co w tym złego, że wzięli na biuro poselskie? Jako partia, jest dużo członków, trzeba mieć biura w miastach, żeby przyjmować ludzi, słuchać co mają do powiedzenia, przyjmować interesantów itp. Przecież nie przyjdziesz do posła do domu jak masz do niego sprawę. Nie wiem, ja jakoś nie widzę w tym problemu, widzę pewną strukturę, pewne pieniądze muszą być poświęcone na różne sprawy i tyle.
          Nie ma co porównywać zwykłego człowieka, ewentualnie rodziny i zarzadzania budżetem rodzinnym dla paru osób, a zarządzaniem budżetem dla jakiejś struktury czy partii.
          To tak jakby powiedzieć do kogoś, masz 1000zł, 5ciu pracowników, i masz ich utrzymać, opłacić za 1000zł, bo ja pracuje za 1000zł więc ty też musisz za tyle się utrzymywać.
          Pominę wątki typu, że trzeba było kończyć studia, starać się i iść na posła, bo zarobki na wysokich stanowiskach państwowych mnie wkurzają, a raczej dysproporcje, ale tu mówimy o partii/biurze pos./ etc.

          Powiem Ci Kasiu, że nie bardzo rozumiem twojego zawiedzenia.

        • Dzieckonmp said

          Jakoś widzą ludzie kropelkę i głosno się oburzają, a gdy inni wiadrami kradną to słowa nie zabierają. To jest polska przewrotność.

          Petru zarobił milion… W dwa miesiące!

          http://www.fronda.pl/a/petru-zarobil-milion-w-dwa-miesiace,70801.html

        • Kasia1 said

          Pio ,i nie zrozumiesz,bo nie jesteś mną.Powiesz-całe szczęście.I ok.

        • cox21 said

          Gdybym ja miał się zawodzić takimi sprawami, to już dawno kolokwialnie mówiąc zamknął bym się we własnym mieszkaniu i miałbym wszystko centralnie legalnie w głębokim poważaniu. A tak na marginesie to biura poselskiego nie da się prowadzić za friko. Pomieszczenia trzeba wynająć, poopłacać media, pracowników itd.

        • Dana said

          Kasia skąd wiesz dzisiaj czy pójdziesz na wybory za cztery lata .To jest czas odległy.

        • Dana said

          Admininie : „Takie to polskie plemię jest przewrotne. Na co ono zasługuje?? ”

          Może powstrzymujmy się od uogólnień ,bo wychodzi że sami siebie nie szanujemy na wzajem.

          Minus za taką dywersję.

        • cox21 said

          Witold Gadowski komentarz tygodnia- bunt sędziów.

        • pio0 said

          Dziwne, po prostu dziwne, chciałem tylko zrozumieć logikę takiego myślenia, tylko tyle, ale skoro nie chcesz porozmawiać, ok.

          Na koniec tylko napiszę, że nie oczekujmy, że wszystko się uda na 100%, zawsze będą jakieś potknięcia, jakieś pomyłki (jak to w życiu każdego człowieka-a co dopiero partii składającej się z wielu osób)
          Jeśli oczekujemy, że PiS „zbawi świat w 3 sekundy” to się myli i myśli jak wróg Ojczyzny, bo tak działają wrogowie – w Polsce się zaczyna poprawiać ( a na odbudowę zejdzie długie lata) a oni mówią, że źle, że czemu w ok.6 miesięcy nie zrobili z Polski eldorado. Latami niszczyli – latami będziemy odbudowywać.
          Teraz jest potrzebne wsparcie, a nie czas na lamet, depresję i załamania. Czasu trochę zejdzie, zanim się odbudujemy, ale wspierajmy się w tym, bo tylko jednocząc się możemy coś zrobić dobrego dla Polski.

    • Julka said

      Zaniechanie to też wybór. Trzeba mieć tego świadomość. Nawet przestępstwo można popełnić przez zaniechanie a co dopiero pozwolić, by aktywniejsze zło (albo głupota) swoich wybierało. Przecież to PO przed wyborami wysyłało Polaków na grilowanie. Takie zachęty zaczęły się już od Kwaśniewskiego, kiedy był u koryta. Nie ma wymaganego minimum głosujących do ważności wyborów.

    • szach42 said

      Kasiu@. A co to jest 1050 zł na biuro ? Tyle to na wynajęcie lokalu pod biuro nie bardzo starczy. Zależy w jakim mieście, ale gdyby chcieć w dobrej lokalizacji, to na 100% za mało. Dlatego w jednym biurze przyjmuje kilku posłów i senatorów .. I jakoś sobie radzą. Dzielą dni tygodnia, kiedy który przyjmuje . No chyba nie chcesz, żeby z chwilą wyboru nie było do nich dostępu poza czekaniem przed Sejmem na koniec obrad i ewentualną rozmową na ulicy? Pewnie GW napisała to jako bulwersujące , to ludzie nie pomyślą samodzielnie, tylko zaraz się oburzają. To tak, jak gdyby firma wymagała od pracownika, żeby w sprawach firmy podróżując po kraju, użytkował za friko swoje prywatne auto i jeszcze płacił za paliwo ze swojej kieszeni. Tak samo poseł czy senator ma rozmawiać z ludźmi i powinien mieć jakieś biuro . Oczywista oczywistość. Ale jak już nic nie mogą wymyślić przeciwko obecnie rządzącym, to takie bzdety wymyślają a lud głupi wszystko kupi.

      • Kasia1 said

        I dobrze,bo zaczęła się jakaś dyskusja.A to nie 1050,tylko trzeba dodać 3500-co już było.GW nie czytam,bo nie jestem głupi lud.Dobra,niech mają jak się należy ,mnie to nie zbawi ani mi nie zaszkodzi.Nigdy nie byłam po stronie zdrajców i nimi się. brzydzę. Myślę samodzielnie.Po ziemi stąpam twardo ,mam dobrze zakotwiczone korzenie.Wiem Co to Ojczyzna ,kocham Ją.To tle na dziś.Pozdrawiam Wszystkich.

  14. pio0 said


    Zamiast Anioł Pański – Antyfonę odmawia się od Wielkiej Soboty do Świętej Trójcy wyłącznie.
    Antyfonę odmawia się zawsze na stojąco.

    ———————— Regina Caeli laetare – Królowo nieba wesel się ————————

    Królowo nieba, wesel się, alleluja,
    Bo Ten, któregoś nosiła, alleluja,
    Zmartwychwstał jak powiedział, alleluja,
    Módl się za nami do Boga, alleluja.

    V. Raduj się i wesel, Panno Maryjo, alleluja
    R. Bo zmartwychwstał Pan prawdziwie, alleluja.

    Módlmy się.
    Boże, któryś przez zmartwychwstanie Syna swojego, Pana naszego Jezusa Chrystusa świat uweselić raczył, daj nam, prosimy, abyśmy przez Jego Rodzicielkę Pannę Maryję dostąpili radości życia wiecznego. Przez tegoż Chrystusa Pana naszego.
    R. Amen.
    ——————–
    3x Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu…
    3x Wieczne odpoczywanie raz zmarłym dać Panie…

    • pio0 said

      W intencjach Maryi + (można jeszcze dodać swoje własne intencje)

      • pio0 said

        Intencja własna:
        Za osoby biedne, cierpiące na niedostatek materialny, aby z godnościa przeżywały ubóstwo i aby Pan Bóg postawił na ich drodze osoby, które im pomogą wyjść z trudnych sytuacji, aby znalazł się człowiek który wyciągnie do niech swoją dłoń.

      • Mariusz said

        Umiłowana Matko Boża i Królowo nasza dziękuję za wszelkie dotychczas otrzymane łaski i cuda. Okryj Płaszczem Swej Opieki naszą Ojczyznę, Prezydenta, rząd i nas samych; proszę o Ducha Świętego dla Kapłanów. Proszę Cię Maryjo o pokój w Polsce i na świecie | O zdrowie i błogosławieństwo Boże dla Krysi i Jej rodziny, Luizy łaskę zdrowia dla Jej córeczki, małej Moniczki, Wandzi, Pawełka, Alicji, Ksawerego, Krzysztofa, Ewy, Alicji Gościa, synka Piotra, Stasia, Bożenki, Lucynki, Piotra i siostrzenicy, Marcina, taty Iwony Józefa, o uzdrowienie Zygmunta na duszy i ciele z nowotworu na płucu, Anety 1, o zdrowie dla córki i poczętego dziecka, Sławika i Jego mamy, Henryka, Lidki i Jej mamy, Basiaka, Andrzeja, Moni, męża i ich dzieci, za Szafirka i rodzinę | O łaski dla Gosi 3 i znajomych, Małgosi, zdrowie dla Jej męża i dzieci, Bezy, Bryzy, Kasi1 i pracę dla syna Tomasza, Wiesi i Jej rodziny, o zdanie egzaminów przez Bartosza i Piotra, Dagi i Jej dzieci, Powiewa, Adriana, o rozwiązanie kłopotów rodzinnych Mohera, Piotra2, Ewy, Floriana, Ani, Bozeny, Barbary, Bożeny2, Mariusza (tego drugiego), Millki, Milli, EwyK, Marysi, Edytki, Zosi, Mietka, Stanisława, Aleksandra, Stokrotki, Gwiazdki, Hanny, Małgosi MK, Haliny, intencje Weroniki, Znakinaniebie, Dany, DSM, o ratunek dla małżeństwa Oli, Coxa21, o uratowanie małżeństwa Joanny i Andrzeja, Pio0, Admina z rodziną | Innych którzy potrzebują wsparcia modlitewnego. Za dusze cierpiące w czyśćcu. O miłość wzajemną i wzajemny szacunek nawet do nieprzyjaciół. O Jezu Królu Wszystkich Narodów proszę o Twą Intronizację Osoby na Króla Polski. Oraz we wszystkich intencjach blogowych. Amen.

        Dodatkowo w w/w intencjach odmawiany jest codziennie wieczorem różaniec św.

        • hanna said

          Za kapłanów o światło i moc działania z Duchem Świętym. O zdrowie dla nich i dla wszystkich chorych i cierpiących na duszy i ciele.O prawdziwą miłość w sercach naszych dla drugiej osoby.We wszystkich intencjach blogowiczów .Boża opatrzności czuwaj nad nami i nad całym światem.

      • szafirek said

      • Kasia1 said

        Kochana Matko Boża i nasza,pokornie ponawiam swoje prośby o cudowne uleczenie oczu Mariuszowi,o godną pracę dla syna,o błogosławieństwo dla blogowiczów .Modlę się za naszą biedną Ojczyzną i rodakami.

  15. pio0 said

    EWANGELIA – 30 KWIETNIA 2016 Sobota

    (J 15,18-21)
    Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał.

    • pio0 said

      Komentarz do Ewangelii

      Odrzuceni i wybrani

      Uczniowie Jezusa zostali wezwani do tego, aby wiernie Go naśladować. Bez wątpienia było to ich pragnieniem. Niespodziewanie jednak doczekali się swoistej pomocy w realizacji tego wezwania także ze strony świata, a więc tych, którzy nie przyjęli Jezusa. Świat, czyli grzeszna ludzkość, odrzucił Jezusa i Go znienawidził do tego stopnia, że wydał Go na prześladowanie i śmierć. Odtąd staje się to także drogą uczniów Chrystusa. Świat nie umie miłować, ponieważ nie ma w sobie wiary. Dlatego właśnie nie poznał Tego, który posłał Jezusa. Tak zaznacza się ogromna przepaść między światem a uczniami: niewierzącymi i wierzącymi, nienawidzącymi i miłującymi. Ostatecznie jednak jest to różnica na wieki między odrzuconymi a wybranymi.

      Modlitwa
      Jezu, Ty mnie wybrałeś, a więc już nie należę do tego świata, choć jeszcze na nim przebywam. Umocniony Twoim przykładem w znoszeniu prześladowań pragnę gorliwie Cię naśladować.Amen.

      • pio0 said

        • gwiazdka said

          Święta Katarzyna z Sieny, dziewica

          (1347 – 1380.)

          Jako najmłodsze z 25 dzieci Jakóba Benincasa i żony jego Lapa di Puccio urodziła się św. Katarzyna w Sienie dnia 25. marca 1347. roku. Rodzice jej dość zamożni spokrewnieni byli z rodziną Borghese, wyniesionej później do godności książęcej. Już jako dziecko mała Katarzyna dziwne pokazywała zamiłowanie do pobożności. Ledwie nauczyła się „Zdrowaś Marya” a już modlitwę tę odmawiała, klękając na każdym stopniu schodów w domu rodzicielskim. Mając pięć lat, zyskała sobie dla swych cnót przydomek maleńkiej świętej. Bo rzeczywiście całe jej życie było i być miało nieustannym ćwiczeniem w najwybitniejszych cnotach, a zarazem nieustannym ciągiem nadzwyczajnych łask Bożych.
          W szóstym roku życia miała widzenie, bo ujrzała Zbawiciela w otoczeniu kilku apostołów; w widzeniu tym odebrała od Jezusa błogosławieństwo niejako rękojmią szczególniejszego upodobania Bożego. Odtąd też jeszcze usilniej pracowała nad swym uświęceniem, pociągając do siebie cały szereg rówieśniczek i wpajając im konieczny obowiązek bogobojności. Nie dziw też, że przy takim stanie duszy już w 7. roku życia ślubowała zupełną czystość z miłości do Bożego Oblubieńca. Najsłodszym jej zajęciem była modlitwa na odosobnieniu, rozmyślania o dziełach Bożej miłości; lubowała się w umartwieniach, chętnie pracowała. Pałając żądzą zyskania dusz jak najliczniejszych dla Boga, szczególniejszą cześć miała dla osób duchownych, karciła zdrożności, a nawet raz matce swej zwróciła uwagę na to, że gotową jest ponieść najdotkliwsze kary, byleby zapobiedz jakiejkolwiek obrazie Boga.
          Skoro doszła do lat dwunastu wieku swego, a rodzice zamyślali ją wydać za mąż, przez kilka lat niejedno cierpienie znosić musiała, gdyż nie godziła się na zamysły nie tylko rodziny, ale i rodzeństwa. Namowami swej siostry zamężnej Bonawentury dała się wprawdzie nakłonić na krótką chwilę czasu do używania zewnętrznych błyskotek i do większej troski o swój strój, lecz niedługo zarzuciła je znowu, a nawet przez całe życie serdecznie żałowała swego chwilowego zapomnienia. Widzenie pouczyło ją tak o karygodności tych oznak próżności w oczach Boga jak i o cierpieniach czyśćcowych, które siostra Bonawentura po śmierci swej znosić musiała dla zdrożnego swego wpływu na Katarzynę.
          Naprawiając niejako bezwiedną zalotność, jeśli tak ją nazwać się godzi, przycięła sobie święta dziewica swe wspaniałe złociste włosy zupełnie krótko, aby niczym nie zwracać na siebie żadnej uwagi. Wobec rodziców oświadczyła, że za mąż nie wyjdzie, ponieważ od dawna Jezusowi czystość swą ślubowała, a ślub swój chce zachować bezwzględnie. Niezrozumiały opór córki wywołał bolesną dla niej surowość rodziców. Odebrali bowiem Katarzynie komorę, w której oddawała się ćwiczeniom pobożnym bez natręctwa świadków, a nakazali spełniać najniższe posługi domowe. Trudności początkowe przezwyciężyła, a Zbawicielowi wśród licznych zajęć nadal wiernie służyła, gotując mu mieszkanie i pobyt w zaciszu serca swego; wedle odebranego pouczenia wszystkie czynności swe uświęcała krótkimi modlitwami; intencją zamieniała je na prawdziwe modlitwy. Tym więc sposobem wrócił wewnętrzny spokój, wróciło i dawniejsze wesele duchowe Katarzyny.
          Pomimo natężającej pracy domowej odmawiała sobie święta dziewica snu, który ograniczała na jak najkrótszy czas; sypiała na twardych deskach, nosiła żelazny pas, biczowała się do krwi żelaznym łańcuszkiem; odżywiała się tylko chlebem, wodą, jarzynami, czerpiąc siły ducha i ciała z częstego przystępowania do Stołu Pańskiego. Położenie Katarzyny było korzystniejsze, skoro z woli ojca znowu uzyskała własną izdebkę; wróciła do niej, bo ojciec widząc jej nabożeństwo, nie chciał dalszych robić trudności; miał wpłynąć na tę zmianę w usposobieniu ojca widok rozmodlonej w kącie Katarzyny i unoszącego się nad nią w postaci gołębicy Ducha św..
          Groźna choroba przyczyniła się i do spełnienia najgorętszego życzenia Katarzyny. By córkę uspokoić i do zdrowia przywołać, pozwolili jej rodzice wstąpić r. 1364 do trzeciego zakonu św. Dominika; należało do niego coś 100 panien i wdów, nie tworząc ściśle klasztornego zgromadzenia.
          W zgromadzeniu zakonnym zachowała 18 letnia Katarzyna przez pierwsze trzy lata zupełne milczenie; przerywała je jedynie na rozmowach z Bogiem lub przy spowiedziach. Doznawała najwznioślejszych łask w widzeniach nadprzyrodzonych, zachowując zupełną pokorę. Ale i zły duch nie odstąpił od Katarzyny, bo zaczął ją nagabywać sprośnymi wyobraźniami, podszeptami. Zwyciężyła te pokusy, trapiące ją dniem i nocą, przez nieustanną modlitwę, bezwzględne poddanie się woli Bożej, przez umartwienia, biczowania. Szatan odstąpił na koniec. Kiedy zaś znowu objawił się Zbawiciel Katarzynie już uspokojonej, zapytała go z niejaką zarzutu boleścią: Panie, gdzież byłeś tak długo? Czemuś mnie opuścił? Byłem w sercu twoim, odpowiedział Jezus. Jak to, zawołała święta, byłeś w moim sercu, przepełnionym tak ohydnymi myślami? Czyś zezwoliła na myśli te, zapytał Zbawiciel, czyś cieszyła się niemi i miałaś w nich upodobanie? Nie, odrzekła Katarzyna, były dla mnie najsroższą męką! Poznaj zatem, uczył Chrystus, że przebywałem w sercu twoim; bóle twoje duchowe będą dla ciebie zasługą; patrzałem na walkę twoją i w niej ciebie wspierałem.
          Nie mniejsze gromadziła Katarzyna zasługi przez miłosierdzie dla ubogich i chorych. Bóg nieraz cudami ją wspomagał, gdy pomnażał zapasy przeznaczone na jałmużnę. Razu jednego prawie wszystkie swoje suknie oddała biedakowi; sama w jednej szacie nie odczuwała przecież żadnego zimna. Posługi czyniła trędowatej kobiecie, imieniem Tocca, którą nikt nie chciał się zająć. Zamiast wdzięczności znosić musiała zarzuty i obelgi; nie ustawała jednaj Katarzyna w dalszych posługach. Pielęgnując chorą na raka, imieniem Andrea, znosić musiała najgorsze nawet oszczerstwa; nie tylko je zniosła, ale nawet łaskę pokuty wyprosiła dla tych kobiet, co szarpały jej cześć i sławę. Wtedy to celem pocieszenia świętej dziewicy ukazał się jej Zbawiciel, niosąc dwie korony, jedną z cierni, drugą ze złota. Dał je do wyboru Katarzynie; chwytając za koronę cierniową zawołała: Panie, chcę być Tobie równą; radością moją znosić cierpienie porówno z Tobą.
          Nie mniejszą była troska św. Katarzyny o zbawienie dusz swych bliźnich. Za grzeszników zatwardziałych miała zwyczaj ofiarować swe modlitwy, pokuty; jednego razu przez trzy dni modliła się w tym celu bezustannie, aż wyprosiła łaskę nawrócenia osobie, która śmiertelną złożona chorobą nie chciała przezwyciężyć nieuzasadnionej niczym do Katarzyny nienawiści. Wpływem swoim przyprowadziła do pokuty pałającego zemstą obywatela Andrzeja Nannes, nawróciła Jakóba Tolomei i jego siostry, Mikołaja Tuldo, nawróciła nawet dwóch słynnych rozbójników skazanych na śmierć; czego inni dokonać nie zdołali, dokonała Katarzyna tuż przed wykonaniem wyroku; ponieśli śmierć pojednani z Bogiem. W czasie zarazy r. 1374 Katarzyna w równej mierze chorych pielęgnowała jak troszczyła się o zbawienie dusz; niejednym wyprosiła zdrowie a grzeszników tylu do pokuty spowodowała, że Raymund z Kapua oraz dwóch Dominikanów dzień i noc spowiedzi słuchali i ledwie podołać mogli spowiedzi niezliczonych rzeszy.
          Przedziwnym było życie duchowne św. Katarzyny. Nie mogła bez obrzydzenia żadnego przyjmować posiłku; żyła tylko chlebem niebiańskim Najśw. Sakramentu. Poza tym używała tylko wody i soku z ziół. Pomimo to zdolną była do ciężkiej nawet pracy. Co dzień też przystępowała do Komunii św., odżywiając swe siły w nadprzyrodzony sposób. Razu jednego od Popielca do Wniebowstąpienia niczym nie żyła jeno św. Komunią. Kiedy jej nakazywano używać jakich potraw, czyniła to, lecz z takim wysileniem, że już jej do zwykłego nie zmuszano pożywienia.
          Prawie codziennie miała łaskę rozmaitych objawień i widzeń; tyle w Katarzynie św. łączy się objawów życia mistycznego jak może w żadnym innym wybrańcu Boga. Bo dusza jej oczyściła się w potoku łask i miłości; Zbawiciel jej przekazuje Swoją wolę, zamienia Swe serce z jej sercem, obiera ją oblubienicą Swoją przez pierścień, który pozostaje na palcu św. Katarzyny, dla niej tylko widzialny. Umiera z miłości do Boga, w kilku godzinach przychodzi do życia i opowiada o rzeczach niebiańskich; pije z rany boku Chrystusowego, odbiera duchowy pocałunek od Bożego Oblubieńca, aniołowie przynoszą jej Komunię św., odczuwa bóle ran Chrystusowych, a rany te są widzialne na jej ciele po śmierci. Jaśnieje dziwną łaską przenikania dusz ludzkich. Grzech, mianowicie nieczystości, objawia się dla niej smrodliwą wonią.
          Wybitne też znaczenie posiada św. Katarzyna z Sieny dla społecznych i politycznych stosunków tak Kościoła jak ojczystego swego kraju. Florencya podniosła się przeciw papieżowi Grzegorzowi IX. Katarzyna wybraną została na pośredniczkę pokoju. Udała się r. 1376 do Awignonu, gdzie papież wyraźnie jej zlecił przeprowadzenie układów. Dokonała tego po wielkich trudach r. 1378, kiedy już panował Urban VI. W tym czasie przecież zachowały dla papiestwa wierność miasta jak Piza, Lucca, Siena, jedynie za przyczyną niestrudzonej Katarzyny.
          Gdy po śmierci Grzegorza IX., którego św. Katarzyna nakłoniła do powrotu do Rzymu z Awignonu r. 1376 wybrano w Rzymie Urbana VI., przeciwstawiono mu antypapieża w osobie Klemensa VII. Znowu św.Katarzyna pracowała nad usunięciem schizmy w Kościele. Jej też usiłowaniom udało się zwalczyć we Włoszech wpływ antypapieża popieranego przez Francyą.
          W końcu św. Katarzyna z Siena zasłużyła się pismami i licznymi listami swymi wobec rozwoju literatury teologicznej jak wobec języka włoskiego narzecza toskańskiego.
          Wyczerpana na siłach umarła św. Katarzyna w Rzymie licząc dopiero 33 lata życia. Pius II. policzył ją r. 1461 w poczet świętych, Urban VIII. ustanowił święto na jej cześć w dzień 30. kwietnia.

          Nauka

          Wewnętrzna modlitwa serca, mówiła św. Katarzyna z Sieny, niczym innym nie jest jak bezustannym pragnieniem Boga albo stałą intencją dobrą, wszystko czynić dla Boga i dla bliźniego przez pamięć na Bożą wszechobecność i Bożą wszechmoc. Wszyscy do takiej modlitwy są zobowiązani. Przez nią zdobywamy sobie bezustanne skupienie ducha we wszystkich uczynkach i na każdym miejscu. Wewnętrzną tę modlitwę miał św.Paweł na myśli, kiedy uczył nas, abyśmy się bezustannie modlili.
          Z wewnętrznej modlitwy wyłania się modlitwa ustna, w której słowami mówimy z Bogiem, nie zapominając znowu o wszechobecności Boga. Na zewnątrz nie zawsze możesz skupienie zachować, ale wewnętrzne odosobnienie duszy powinieneś podtrzymywać wszelkim sposobem. Jezus nauczył mnie, jak w sercu budować pustelnią zaciszną przez wykluczenie i usuwanie niepotrzebnych myśli i pragnień niebacznych, aby przy obcowaniu i stykaniu się z innymi lub przy zajęciach nie utracić wewnętrznego spokoju.
          Jeśli rozpoczniesz, mówiła św. Katarzyna, walkę z samolubstwem i nieporządną miłością własną, zawierasz spokój z Bogiem i współbliźnimi. Jeśli chcesz naśladować wzór Zbawiciela i czynić wolę Boga, to konieczną jest rzeczą, abyś zaparł się własnej woli we wszystkich sprawach. Czym bowiem pilniej wydobywać z siebie będziesz to, czego się domaga miłość własna, tym obficiej będzie ci Bóg udzielał tego, czego sam pragnie. Chcesz Boga prawdziwie miłować, to musisz usuwać z swej woli wszelką ziemską miłość i skłonność, nie możesz niczego na ziemi kochać jak tylko dla Boga.
          Powinieneś dążyć do takiego usposobienia, że łącząc swą wolę z wolą Boga, nie tylko złego, ale nawet ani dobrego nie będziesz pragnął jeśli Bóg nie będzie go pragnął; powinieneś do tego doprowadzić, że wewnętrznego spokoju nie naruszą żadne zewnętrzne sprawy i troski; musisz uzyskać tę silną i niezachwianą ufność, że Bóg więcej ciebie kocha i więcej o ciebie się troszczy niż to w twoich własnych siłach.

          Inni święci z dnia 30. kwietnia:

          Św. Afrodyzy, kapłan i męczennik. – Św. Klemens, poeta i wyznawca. – Św. Ekskonwald, biskup z Londynu. – Św. Eutropiusz, biskup z Saintes. – Bł. Hildegarda, małżonka Karola Wielkiego. – ŚŚw. biskupi Jan, Dezydery, Flawiusz z Chalons. – Św. Dezyderaty, kapłan. – Św. Wawrzyniec, kapłan i męczennik. – Św. Maternyan, biskup z Rheims. – Św. Maksencya, matka św. Wigiliusza, biskupa z Trydentu. – Św. Maksym, męczennik. – Św. Merkuryalis, biskup z Forli. – Św. Sewer, biskup z Neapolu. – Św. Zofia, dziewica i męczenniczka.

  16. Polak patriota said

    Wracając do artykułu pana Artura Wosztyla, gen. Lech Lucjan Majewski jest zwykłym zdrajcą i pachołkiem Moskwy!

  17. bit said

    Jeden z kapłanów, który poprowadzi w naszym kraju resztę wśród prześladowań.

    W poniższej części bardzo mnie zmartwiło to, że proroctwo fatimskie mówi, że od dogmatu Wiary nie odpadnie tylko Portugalia 1:42:00. Tak więc pomimo tylu wieków wierności przez polski Kościół Ewangelii na końcu da się oszukać szatanowi. Jedynym więc wytłumaczeniem dlaczego Polska pomimo niewierności na końcu okazanej zostanie zachowana przynajmniej w większej swej części od próby jest wierność naszych przodków Kościołowi

    • Verbum_cordis said

      Trzeba przyznać, że sprytnie to rozegrali wybierając Polskę na organizatora ŚDM. Wiedzieli, że po wprowadzeniu zmian największy opór może pochodzić z naszego kraju, więc trzeba było znaleźć sposób na onieśmielenie naszych duchownych. Oczywiście, można postawić pytanie, czy brak ŚDM istotnie by coś zmienił ?

      Jeszcze przed publikacją adhortacji rozmawiałem z moim wikarym, był mocno zaniepokojony styczniową intencją papieską. Nawet dał temu pośrednio wyraz w swoim niedzielnym kazaniu. Mocno podkreślał naszą tożsamość chrześcijańską i nalegał aby nie przechodzić obojętnie wobec jakiejkolwiek próby zrównania Katolicyzmu z innymi religiami w szczególności z buddyzmem. Zapewniał mnie wtedy, że większość polskich księży nie pójdzie za FP. Chyba jego prognozy okazały się zbyt optymistyczne.

      • Dana said

        Wiesz kto zapoczątkował Światowe Dni Młodzieży ?

        Verbum dla ciebie wiadomość.

        Światowe Dni Młodzieży (w skrócie ŚDM) – spotkania młodych katolików, odbywające się co dwa-trzy lata, zapoczątkowane z inicjatywy Jana Pawła II w 1985 roku.

        • Basia B said

          @Dana,
          w tym miejscu uważam,że to nie ma nic wspólnego z tym ,że Jan Paweł II zainicjował ŚDM.

        • Dana said

          A dlaczego w/g ciebie nie mogą się odbyć w Polsce SDM ?

        • Basia B said

          @Dana,czy do mnie kierujesz powyższe pytanie?

        • Dana said

          Tak w tym miejscu.

        • Basia B said

          @Dana,absolutnie się nie rozumiemy.Być może się źle wyraziłam.Powinnam napisać :

          to,że Jan Paweł II zainicjował ŚDM,nie ma nic wspólnego z tym co mówi Verbum o tym w swym poście.
          Dlatego nie rozumiem po co przypominasz kto zainicjował ŚDM.

        • Dana said

          Przypomina ,bo Verbum tak się nakręcił ,że chyba myślał że to Papież Franciszek zainicjował SDM .Dlatego pisałam z adnotacją do Verbum.
          Nie rozumiem dlaczego to jest dla ciebie nieprzyjemne .

        • Basia B said

          Znów nieporozumienie Dana.Nie jest to dla mnie nieprzyjemne.
          Inaczej odczytałam,niż Ty, to co Verbum napisał,Wg mnie,on się nie nakręcił,tylko napisał swoje uwagi.No,ale może jak zechce,to niech sam się wypowie.Życzę Ci miłego wieczoru.

        • Verbum_cordis said

          @Dana
          „Wiesz kto zapoczątkował Światowe Dni Młodzieży ?”
          Wiem, ale dziękuję za przypomnienie.

          „A dlaczego w/g ciebie nie mogą się odbyć w Polsce SDM ?”
          Mogą się odbyć, ale z pewnym zastrzeżeniem, że stopa FP nie stanie na polskiej ziemi.

          Dano, pewnie chodziło Ci o to zdanie
          „Oczywiście, można postawić pytanie, czy brak ŚDM istotnie by coś zmienił ?”

          Rzecz jasna miałem na myśli ŚDM organizowane w Polsce w 2016 roku z udziałem FP. Nie widzę nic złego w samej idei ŚDM.

        • Dana said

          „z pewnym zastrzeżeniem, że stopa FP nie stanie na polskiej ziemi.”

          Takie wizje sugerują życzenia śmierci lub nawoływanie do zamachu.

        • Verbum_cordis said

          Dano, dziękuję Ci ! Tym post’em dałaś mi sposobność do przetestowania wskazówki Bita. Na początku o mało nie wywaliło mnie z krzesła, ale zaraz przypomniałem sobie analogię z gorącym żelazkiem. To działa !
          Wiele jeszcze pracy przede mną, a czasu tak mało, więc proszę Cię Dano – nie patyczkuj się ze mną🙂

          Z orędzia MBM, 15 marzec 2013
          „(…) Musicie modlić się za wszystkich, którzy zarządzają Kościołem Katolickim. Proszę, włączajcie w to człowieka, który siedzi na Tronie Piotra, gdyż wielce są mu potrzebne wasze modlitwy. (…)”

        • bit said

          Czym jest czas? Nie fizyczny, ale psychologiczny? W naszej świadomości istnieje tylko czas fizyczny. Psychologicznego czasu nie dostrzegamy, ale on istnieje na inny sposób, nie podpadając pod zmysły i jest o wiele bardziej dla nas zabójczy niż starzenie się organizmu. Zatem w czasie fizycznym przemieszczamy się z miejsca na miejsce, obserwujemy przebiegające przed naszymi oczami zdarzenia. Widzimy jego bieg poprzez zmienność doświadczenia zmysłowego. A tak jak w czasie fizycznym istotą jest doświadczenie zmysłowe, tak w czasie psychologicznym istotą jest uczucie. Prześledźmy jego drogę. W jakimkolwiek doświadczeniu rodzi się uczucie. Następnie rozwija się ono i rośnie, aż do momentu, gdy nie przekierujemy uwagi na inne doświadczenie. I tak uczucie rodzi się, osiąga jakieś określone apogeum i zanika. Przez to powstaje wrażenie zmienności życia, gdy uczucie wędruje od wspinania się na szczyt jednego obiektu, zejścia z niego i następnie wspinaczki na szczyt następnego obiektu. Czyli jedynym przewodnikiem, światłem dla człowieka staje się uczucie i jego zmienność. Mówi on, oto jest życie, tym właśnie ono jest. Dlaczego zatem jest ono tak istotne dla nas? Jest to kluczowe pytanie dotyczące istoty naszej egzystencji. Otóż uczucie konstytuuje, umiejscawia w każdym doświadczeniu nasze JA. Człowiek nie jest w stanie sobie wyobrazić, a bardziej nie ma woli i intencji, aby nie być w centru każdego życiowego wydarzenia. On chce tam zawsze być, niezależnie czy to go rani czy daje mu przyjemność. Za wszelką cenę on chce tam być obecny. Zatem skoro ta obecność może sprowadzić na niego cierpienie, a mimo to on chce tam być w swoim uczuci, oznacza, że człowiek czyni z siebie swego rodzaju maszynę, automatyzuje swoją świadomość, ślepo podąża w systemie jednego schematu. Aby sobie ulżyć za pomocą umysłu przeprojektowuje ten schemat w jakieś dogodniejsze dla niego rozwiązania i tak powstaje intelektualna nadzieja na to, że ten przeprogramowany sposób podejścia w końcu, gdy prawidłowo zostanie wdrożony w życie, zadziała i przyniesie upragnioną i stałą ulgę od życia. Oczywiście nigdy to się nie wydarzy, bo zasada i istota uczucia jest zawsze taka sama i żadne intelektualne przeprogramowanie go nie zmieni. Uczucie bowiem jest ubraniem się naszego JA w szaty istnienia. JA nie chce istnieć bez odczucia istnienia. Cóż ma JA po takim życiu? Czyż nie to jest life motivem naszego życia?
          Zatem jedynym sposobem, aby wyrwać się z tej matni, oczywiście jeśli jest w ogóle taka chęć, to mieć intencję w każdym wydarzeniu doświadczenia śmierci dla tego świata, a można to tylko osiągnąć poprzez podążanie za swoim duchem, czymś najbardziej intymnym i ukrytym w nas. Nie jest zaś tym sposobem zamknięcie się we własnej izbie i oczekiwanie na zstąpienie pokoju, bo jest to coś wymyślonego przez umysł, aby nie musieć podejmować decyzji w krytycznych dla niego decyzjach. Natomiast należy wręcz rzucić się w wir własnego życia z tą jedną intencją, aby widzieć emocję tu i teraz, aby świadomie stać się ślepym na uczucie. W emocji nie istnieje czas psychologiczny, bo wszystko jest jednym teraz, a nie ma w nim wspomnienia ani oczekiwania. Jest odczucie nieustannego życia w przepływającej przez nas energii emocji. Czasami silne doznanie to nam uzmysławia, jednak na słabsze bodźce nie jesteśmy wystarczająco wrażliwi, aby z nich wyłowić emocję. Niezmordowane dążenie do prawdy to właśnie nabywanie stopniowo tej wrażliwości u jednego szybciej, u drugiego wolniej, ale nigdy to nie jest czas tracony.

        • bit said

          Wówczas uczucie towarzyszy zazwyczaj doświadczeniu, ale traci całkowicie swoją toksyczność i odczuwa się autentyczną radość.

      • bit said

        Jaką moc ma intencja? Ma moc nadprzyrodzoną. Nie wymaga wysiłku, bo nawet chcieć mieć dobrą intencję jest już łaską. I zrozumienie tego, że żeby żyć intencją i korzystać z jej owoców nie potrzeba żadnej wyszukanej filozofii czy intelektualnego zrozumienia, tylko jej CZYSTOŚCI jest prawdziwym odciążeniem siebie od nakładania sobie własnych ciężarów, pozbyciem się wszelkich rozczarowań i zgryzoty. Kto to odnalazł, odnalazł drogę do Królestwa Niebieskiego, umysł właśnie wtedy pracuje na najwyższych obrotach inteligencji a ciało pozbywa się wszelkich napięć. Tak działa łaska budując na naturze. Łaska nie wymaga czasu, aby działać, ciało tak. Dlatego łaska cierpliwie czeka aż ciało odpowiednio dla niej się uformuje: psychika pozbędzie się natręctw , a ciało nerwicy postaw.

        • bit said

          Proces zaś formowania odbywa się tylko i wyłącznie w trakcie trwania czystej intencji w człowieku. Poza nią nie ma prawdziwego działania, prawdziwego nabywania mądrości.

  18. Konarski said

    Grzegorz Braun – Nie dla obcych wojsk w Polsce

  19. Konarski said

    Grzegorz Braun o fałszywej edukacji i jej skutkach dla Polaków.

    Grzegorz Braun o potrzebie sojuszu z Białorusią

    Grzegorz Braun. Prawda o Hugonie Kołłątaju i Komisji Edukacji Narodowej

    Grzegorz Braun – prawo do posiadania broni 26.04.2016 r.

    Grzegorz Braun ostrzega przed radami Brytyjczyków

    Grzegorz Braun krytykuje polski wymiar (nie)sprawiedliwości – Etatowi podsądni

    Grzegorz Braun – Stałe warianty GRY. Kto walczy z Polską?

  20. Wiktoria said

    Pontifex Romanus emeritus przypomina podstawy wiary!

    Niejednokrotnie stawałem w obronie papieża Franciszka i Jego, często nieklarownych, zachowań i wypowiedzi – rzecz jasna tylko tych, których bronić się dało.

    Jednakże zawsze też miałem świadomość, że za watykańskimi kulisami wszystkiemu przygląda się swym czujnym okiem Benedictus Magnus – i od razu robiło mi się lżej na duchu.

    Jak wiadomo, światowe media mainstreamowe nie donoszą o jakichkolwiek informacjach, które mogłyby stać w opozycji do propagowanych przez nie pseudo-wartości. Naturalnie, do tematów tabu należą również wieści z Wiecznego Miasta, szczególnie kiedy ich przekaz utwierdza niezmienne Prawdy wiary rzymsko-katolickiej.

    Obecni hierarchowie, jak i sam papież Franciszek, nie dostarczają ich za często, ale dzięki Bogu możemy jeszcze (oby jak najdłużej) cieszyć się wśród nas obecnością papieża emeryta – Benedykta i Jego wspomnianej wyżej czujności.

    Redakcja L’Osservatore Romano, poinformowała 17 marca br. o nadchodzącej publikacji wywiadu, który został przeprowadzony w ubiegłym roku z byłym papieżem. W nim, Benedykt potwierdza dogmat o istnieniu jednego i prawdziwego Kościóła, poza którym nie ma zbawienia.

    „Fałszywe „kościoły”, opierające się na “zgromadzeniu ludzi, mających pewne wspólne idee, nie mogą być gwarantem życia wiecznego” – stwierdza.

    “Kościół nie zawdzięcza swego istnienia tylko sobie; Został On stworzony przez Boga, a Bóg ciągle nad Nim czuwa”.

    Emerytowany papież odrzuca modernistyczne mrzonki, głoszące, że wszyscy ludzie będą zbawieni, zauważając, że współcześni ludzie mają fałszywe „poczucie, jakoby Bóg nie może pozwolić większości ludzkości być skazanym na potępienie”, zauważa, że począwszy od drugiej połowy ubiegłego wieku, ludzkość uwierzyła także, iż „Bóg nie może poddać zagładzie wszystkich nieochrzczonych”, odrzucając również istnienie miejsca ”czysto naturalnego szczęścia”, które Kościół nazywa Limbusem (otchłań, limbo).

    JŚ Benedykt podkreśla, że takie podejście jest odpowiedzialne za brak wiary, posłuszeństwa, jak również za słabe osiągnięcia wysiłków misyjnych po Soborze Watykańskim II.

    Po wskazaniu mylnych pojęć Karla Rahnera, Benedykt zwraca uwagę na inną popularną dziś teorię: „Nawet mniej akceptowalne jest rozwiązanie, proponowane przez pluralistyczne teorie religijne, dla których wszystkie religie, każda na swój sposób, byłyby sposobami na zbawienie, a skutki ich praktykowania muszą być uznane za równoważne”.

    Warto dodać, że te słowa i uwagi emerytowanego papieża pięknie wpisują się w przekaz wykładu, którego jesienią 2014 roku wysłuchali wykładowcy i studenci Papieskiego Uniwersytetu Rzymskiego “Urbaniana”.

    Benedykt przypominał tam, że: “W rzeczywistości, wielu dziś uważa, że religie powinny szanować siebie nawzajem, a w ramach dialogu przerodzić się we wspólną siłę na rzecz pokoju. Zgodnie z tym sposobem myślenia za pewnik bierze się to, że różne religie są wariantami jednej i tej samej rzeczywistości. Pytanie o Prawdę, to, co pierwotnie zmotywowało chrześcijan bardziej niż kogokolwiek innego, jest tutaj zepchnięte na pobocze. Zakłada się, że analiza autentycznej prawdy o Bogu jest nieosiągalna i że w najlepszym razie można takową reprezentować różnymi, nieokreślonymi symbolami. To wyrzeczenie się prawdy wydaje się realistyczne i użyteczne dla pokoju między religiami świata”.

    “Jest to jednak zabójcze dla wiary. W rzeczywistości, wiara traci swój wiążący charakter i powagę, wszystko jest zredukowane do symboli wymiennych, zdolnych jedynie do odnoszenia się do niedostępnej tajemnicy boskości z dalekich pozycji”.

    Jak dobrze usłyszeć tak stanowcze słowa, zwłaszcza, kiedy 30 kwietnia na Placu Świętego Piotra w Rzymie odbędzie się specjalna jubileuszowa Msza dla Rotarian, celebrowana przez Jego Świątobliwość Papieża Franciszka?! Czy też franciszkowa, jesienna wycieczka do Szwecji, by obchodzić tam wraz z luteranami 500. rocznicę Reformacji – gdzie Ojciec Święty zamierza wziąć udział we wspólnej katolicko-luterańskiej ceremonii [sic!].

    Arkadiusz Jakubczyk
    http://www.bibula.com

    Módlmy się o zdrowie i wszelki łaski dla prawdziwego Papieża, Benedykta XVI.

  21. Anzelmik said

    Rządy PO i PSL to najgorszy okres w całych dziejach naszego kraju.
    To co Tusk zrobił z kraju to bandytyzm w czystej postaci.
    Uczciwy sąd nie miałby innego wyjścia niż skazać go na dożywocie albo jeszcze gorzej…
    Dziś w ślady PO idzie Nowoczesna i pan Petru , którzy kolaborują i ośmieszają nasz kraj w oczach zagranicznych widzów.
    Najgorsze jest to że i Kukiz zdradził swój elektorat, szkoda tych młodych ludzi którzy mu zaufali…

  22. Wiktoria said

    Skandal! Papież Franciszek: Piekło nie istnieje, a Adam i Ewa to bajka.

    Seria deklaracji wypowiedzianych przez papieża Franciszka spowodowała poruszenie w mediach społecznościowych. Słowa głowy kościoła katolickiego wywołały zamieszanie wśród jego najbardziej ortodoksyjnych przedstawicieli.

    „Dzięki pokorze, introspekcji i kontemplacji w modlitwie otrzymaliśmy nowe zrozumienie konkretnych dogmatów. Kościół nie wierzy już w piekło o znaczeniu dosłownym, gdzie ludzie cierpią. Ta doktryna jest niezgodna z nieskończoną miłością Boga. Bóg nie jest sędzią, lecz przyjacielem i wielkim orędownikiem pokory. Bóg pragnie przytulić, nie skazywać. Podobnie z wątkiem Adama i Ewy, widzimy piekło jako literacką ekspresję. Piekło nie jest niczym innym jak metaforą samotnej duszy, która podobnie jak inne, w końcu łączą się w miłości Boga.

    Wszystkie religie są prawdziwe, bo są prawdą noszoną w sercu tych, którzy w nie wierzą. Jaki inny jest też rodzaj prawdy? W przeszłości kościół był bardzo surowy w stosunku do tych, których uważał za grzeszników i osoby niemoralne. Aktualnie nie ma oceny. Jak miłujący ojciec, nigdy nie osądzajmy naszych dzieci. Nasz kościół jest wystarczająco duży dla osób hetero i homoseksualnych, dla pro-live i tych chcących posiadać wybór! Dla konserwatystów i liberałów, nawet komuniści są mile widziani i się do nas przyłączają. Wszyscy kochamy i wielbimy tego samego Boga, powiedział Papież.” http://warsztaty4u.pl/2016/04/28/skandal-papiez-franciszek-pieklo-nie-istnieje-a-adam-i-ewa-to-bajka/

    • pio0 said

      Podaj prawdziwe źródło, a jeśli tylko ono prowadzi z linka do linka , to czemu rzucasz oszczerstwo?

      • Wiktoria said

        Przepraszam, odrazu skopiowałam sobie nie otwierając linka. Tobie, Pio0 za mało tego co biskup Rzumu dotychczas powiedział? Już wystarczy by wyciągnąć odpowiednie wnioski.

        • gwiazdka said

          Wiktoria ….ja wiem ze on jest fałszywy prorok i tyle wystarczy – co mam jeszcze wyłapywać jego złe posunięcia – to akurat do zbawienia nie jest mi potrzebne.Ludzie ogarnijcie sie i zadbajcie teraz o swoje dusze bo to jest teraz najważniejsze,

        • Dana said

          Wiktoria jakiego jesteś wyznania ,bo przypuszczam ,że prawosławnego .Jeżeli tak to przestań mieszać .

        • Julka said

          To, co powiedział nie jest powodem, aby przypisywać mu dodatkowe, poważne herezje. ….Nie mów fałszywego świadectwa…..Diabeł w internecie szaleje. Papież wykazał się niedostateczną wiedzą teologiczną, tylko Bóg zna jego wiarę.

        • pio0 said

          To już jest jakaś choroba,

          Ja nie rozmawiam z tobą Wiktoria czy mi mało czy nie mało, jakiś posunięć papieża Franciszka, czy jest fałszywy prorok czy nie jest.
          Mówię, że powielasz i roznosisz oszczerstwa, jeśli nie było takiej wypowiedzi, dlatego poprosiłem o podanie poprawnego źródła.
          Już długie lat czytam podobne oszczerstwa, w szczególności w wydaniu paru osób. Mam nadzieję, że nie doszliście tylko do takiego stadium, że nie potraficie sobie zadać pytania, „a co jeśli się mylę, jak za to odpowiem?”

          Ciekawe czy było by wam przyjemnie, jakby ktoś co chwilę na was na przykład wrzucał tak ochydne oszczerstwa. Zadajcie sobie pytanie po co to robicie, czy Duch Święty tak działa i czy chcielibyście aby tak wam czyniono.

          Tak, tak, nie jestem z waszej „paczki” obsesyjnie rzucających kalumnie na papieża Franciszka, i nie musze być, nie muszę być lubiany, pochwalany czy znany, ale będę zwracał uwagę na obłudę, która trwa latami na blogu Królowej Pokoju.
          Niby wierzycie w jakieś orędzia, a postępujecie wręcz przeciwnie. Nie będę tu przytaczał słów, przecież je tak doskonale znacie, tylko czemu się do nich nie stosujecie….? Jesteście antyświadectwem tych orędzi, lepiej wyjdzie na tym ktoś kto nie uwierzył ( bo nie ma takiego obowiązku) , niż ten kto niby uwierzył, a robił wręcz przeciwnie.

          Lata mijają, oby nikt nie wpadł w stan, gdzie już nie będzie się wstanie wycofać z tego brudu.

          p.s.
          Tak, tak, jeśli was to urajcuje minusujcie do woli🙂

        • Daisy said

          Warto przypomnieć sobie post, który pojawił się kiedyś na blogu: https://dzieckonmp.wordpress.com/2014/09/27/przepowiedni-ktore-wskazuja-nadchodzace-problemy-papiestwa/
          Daje do myślenia!

        • bit said

          Dzięki temu znalazłem następne bardzo bluźnierstwo FP:

          „Czy Jezus, gdy się skarży «Ojcze, czemuś mnie opuścił!», też bluźni? To jest tajemnica – mówił Franciszek.

          Mówiąc: „To jest tajemnica” NIE WYKLUCZA tego, że Jezus bluźnił na krzyżu. Oczywiście później mówi: To była modlitwa, kiedy Jezus mówił do Ojca: «Czemuś mnie opuścił!»”. To jest tak jakby nagle w kazaniu przekląć Boga, a za chwilę powiedzieć, że on jest miłosierny.

          http://pl.radiovaticana.va/storico/2014/09/30/papieska_msza_we_wtorek_czy_skarga_na_sw%C3%B3j_los_jest_blu%C5%BAnierstwem_/pol-828371

      • Dana said

        Jak reagować na zarzuty prawosławnych, że my, katolicy, łącznie z Papieżem, jesteśmy odszczepieńcami od prawdziwej wiary?

    • Eliza said

      Ty Gwiazdko widzisz – ale inni nie.

    • Dana said

      Wiktoria najpierw sprawdź czy to prawda bo wychodzisz na plotkarę.

      link który podajesz informuje ; „Jejku, nie znaleziono strony
      W czasach powszechnego fałszu „

  23. krystynka said

    Kukiz w Sejmie, mocne… nie wiem w co mozna wierzyć….

    • pio0 said

      Muzyk, któremu się wydaje, że wie o czym mówi, lud jak stado pędzi i wierzy takim ludziom.

    • pio0 said

      Zwykły szczekacz, który po ok. pół roku rządzenia PiS takim samym językiem atakuje rządzących jak kod czy inne niszczycielskie siły i oczekuje, że wszystko będzie w miesiąc załatwione.
      Jest 4 lata na spełnenie obietnic, zamiast się cieszyć ze zmian, to jątrzy że w ok. pół roku nie został cały program spełniony.

      Zwykły niszczyciel naprawy Polski.

    • Dzieckonmp said

      Nie ma się co zachwycać ubranymi słówkami człowieka przez WSI skierowanego na odpowiedni odcinek frontu. Dla mnie żenująca jest ta wypowiedź Kukiza.

    • cox21 said

      W co można wierzyć? W ani jedno jego słowo nie można wierzyć!

    • krystynka said

      Po zastanowieniu wyciągam wnioski, a i po wysłuchaniu Kukiza :
      po pierwsze ,dlaczego jak doszedł do władzy PIS, to wszystko chca aby było na wczoraj,
      po drugie, dlaczego jak było u władzy PO i PSL, to nikt nie krzyczał , że nie spełniaja obietnic wyborczych, tylko przyklaskiwali im to co kłamią,
      po trzecie dlaczego tak perfidnie wszystkie niepowodzenia i klęski zrzucaja tylko na PIS, a nie rozlicza poprzedniej ekipy,
      po czwarte…wstawcie sami , bo mi juz rece opadają…

  24. Wiktoria said

    Ks. Paweł Murzinski na 2 godzinie 18 minuty tego bardzo ciekawego wykładu mówi:

    „Co innego nie zgadać się, a co innego być nieposłusznym. Pierwsza rzecz – trzeba odróżnić depozyt wiary od dyscypliny Kosciola, to jest zupełnie inna ranga prawna moralna. Depozyt wiary obowiązuje nas w sumieniu posłuszeństwo Bogu . Zgoda wewnętrzną na prawdy wiary i na zasady moralne jakie wynikają z objawienia. Pamiętajmy że jest hierarchia: najpierw obowiązuje nas prawo naturalne, potem prawo objawione, czyli depozyt wiary i później przykazania kościelne/ A obok przykazań kościelnych są także przepisy kościelne. Obowiązuje nas posłuszeństwo wobec władzy kościelnej, ale nie musi być zgody wewnętrznej. Jest to dyscyplina kościelną. Przepis kościelny obowiązuje nas o ile nie jest sprzeczny z sumieniem, depozytem wiary i moralności.”
    https://gloria.tv/video/AaVTJComWmr

  25. Dzieckonmp said

    Mam nadzieję i jestem przekonany że Polska ma szansę w pięknym nowym pokoleniu które rośnie.
    Wygaszanie pamięci Narodowej się nie udaje

    http://nowypolskishow.co.uk/wygaszanie-pamieci-narodowej-rozmowa-z-prof-andrzejem-nowakiem/

  26. Dana said

    http://news.o.pl/wp-content/i/2015/08/matka-boska-z-dzieciatkiem-paczoltowice-europeum-krakow-2015-08-12-004-517×800.jpg?9d7bd4

    Maj – miesiąc Matki Bożej

    Maryja Maj od niepamiętnych czasów poświęcony jest czci Matki Bożej. Kiedy wszystko w przyrodzie kwitnie, pachnie i śpiewa, zwracamy się do Matki Jezusowej. To jest tak, jak w rodzinie. Kiedy człowiek jest jeszcze dzieckiem i przeżywa okres, który potem z perspektywy lat będzie nazywał najpiękniejszym czasem życia, okres dzieciństwa – wtedy pierwszą i najbliższą, kochającą nade wszystko osobą jest dla niego matka.

    Na długo przed oficjalnym ogłoszeniem dogmatu o Niepokalanym Poczęciu, pobożność polska przypisywała Matce Jezusa wolność od zmazy pierworodnej. W nieporadnej jeszcze polszczyźnie, śpiewali o Maryi nasi praojcowie: „Nad anioły jesteś Panno podwyższona, pierwej grzechem nie zmazana, z dusząć ciałem w niebo wzięta”. Tronem królestwa niebieskiego, kwiatem czystości panieńskiej, korzeniem czystości, radością aniołów i miłością wszystkich grzeszników nazywa Maryję XV-wieczna pieśń polska.

    W polskiej pobożności postać Maryi – Matki Chrystusa posiadała zawsze cechy konkretne, bardzo ludzkie – ukazywano Ją jako zbliżającą się do ludzi, znającą ból i cierpienie. Śmierć Jezusa, będąca przyczyną boleści Maryi, faktem wpisanym w dogmat odkupienia, jest równocześnie zdarzeniem czyniącym Jezusa i Jego Matkę tak bardzo nam bliskimi.

    Fragment wiersza nieznanego poety:

    Ty, która kwieciem majowym swe szaty
    Przystrajasz: ludu Patronko odwieczna,
    Co ziemię w maju przyozdabiasz w kwiaty,
    Kiedy nam wiosna zakwita słoneczna,
    I kiedy ziemia budzi się uśpiona,
    Bądź pozdrowiona…!

  27. OSTOJA said

    https://wirtualnapolonia.com/2016/04/30/miroslaw-kokoszkiewicz-lapy-precz-od-ksiedza-miedlara/

    • Dana said

      Tu pewnie nie tylko chodzi co ksiądz mówił ale też o oprawę Mszy Św.Mam na myśli szpaler chorągiewek ,Jedna przy drugiej,chyba że ma być ich 80 na 80 -lecie.

  28. Dana said

  29. Dana said

  30. Dana said

    2 maja Dzień Polonii i Polaków za Granicą

    Dzień Polonii i Polaków za Granicą – polskie święto obchodzone 2 maja od 2002, ustanowione przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej , z inicjatywy Senatu RP – w dowód uznania wielowiekowego dorobku i wkładu Polonii i Polaków za granicą w odzyskanie przez Polskę niepodległości, wierność i przywiązanie do polskości oraz pomoc Krajowi w najtrudniejszych momentach .

    Tego samego dnia obchodzony jest Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej.

    Ogółem w Europie Zachodniej mieszka 4,5 miliona Polaków, a w Europie Wschodniej jest ich 1,5 miliona. Nawet w najodleglejszych zakątkach świata można usłyszeć polską mowę.

    Według Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które zajmuje się sprawami polonijnymi, największym wyzwaniem jest wsparcie Polaków na Białorusi, Litwie i Ukrainie. Z kolei nowa emigracja w Europie Zachodniej wymaga pomocy w nauczaniu języka polskiego, dotyczy to szczególnie dzieci.

  31. Dana said

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: