Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Świat potrzebuje ramion wzniesionych ku niebu

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 czerwca 2017

Bob zwrócił uwagę w komentarzu na jedno zdanie z ostatniego orędzia (2 czerwca 2017) w Medjugorje które brzmi : „Bądźcie gotowi to jest czas przełomu”. Czytając jeszcze raz całe orędzie zwróciłem też uwagę na takie zdanie:

„Apostołowie mojej miłości, świat bardzo potrzebuje waszych wzniesionych ramion ku Niebu , ku mojemu Synowi, ku Ojcu Niebieskiemu.”

To zdumiewające zdanie z przesłania Matki Bożej z 2 czerwca 2017 sprawiło, że zacząłem się się zastanawiać – Co to ma znaczyć??? Matka Boża wydaje się chce nam zwrócić uwagę  na coś bardzo ważnego dla niej. Cały świat który jak widzimy znajduje się w rozkładzie potrzebuje czegoś od nas. Czy jesteśmy gotowi odpowiedzieć ?

Ci, którzy brali udział w charyzmatycznym nabożeństwie mieli okazję  zapoznać się z taką postawą podniesionych ramion, rąk jako postawy modlitwy i uwielbienia. Jest to regularna część każdego spotkania modlitewnego w ruchach charyzmatycznych, gdzie podnosi się ramiona i spontanicznie chwali Pana. Uważam że jest to bardzo możliwe zrozumienie prośby Matki Bożej. Ja zaś spojrzałem jednak  na Pismo Święte, aby dowiedzieć się, jakie są korzenie  tego rodzaju modlitwy.

Poniżej umieszczę cytaty, abyś mógł drogi czytelniku się modlić nimi, i ewentualnie przejść do rozdziału Biblii i przeczytać je w kontekście tematu z wpisu. Może to będzie nasza blogowa odpowiedź w jakiejś szczątkowej formie na wołanie Matki Bożej w Medjugorje. Podnoszenie rąk w górę  wydaje się być znakiem szacunku, pochwały, a także błagania. Większość z tych cytatów pochodzi z Psalmów, które są lamentami, w których Psalmista błaga Boga o łaskę, p wyzwolenie i pomoc. Gest podniesionych dłoni jest wyrazem podporządkowania i błagania. 

Bardzo proszę o przeczytanie tych wersetów z Pisma Świętego w szerszym kontekście tj. wersety wcześniejsze i dalsze.

Psalm 28: 2-3

Usłysz głos mego błagania,
gdy wołam do Ciebie,
gdy wznoszę ręce
do świętego przybytku Twego.
Nie gub mnie z występnymi
i z tymi, co czynią nieprawość,
co rozmawiają przyjaźnie z bliźnimi,
a w duszy żywią zły zamiar.

Psalm 63: 4

Skoro łaska Twoja lepsza jest od życia,
moje wargi będą Cię sławić.Tak błogosławię Cię w moim życiu:
wzniosę ręce w imię Twoje.

Psalm 88: 8-10

Ciąży nade mną Twoje oburzenie.
Sprawiłeś, że wszystkie twe fale mnie dosięgły.
 Oddaliłeś ode mnie moich znajomych,
uczyniłeś mnie dla nich ohydnym,
jestem zamknięty, bez wyjścia.
Moje oko słabnie od nieszczęścia,
codziennie wołam do Ciebie, Panie,
do Ciebie ręce wyciągam.

Psalm 134: 2-3

Wznieście ręce wasze ku Miejscu Świętemu
i błogosławcie Pana!
Niechaj cię Pan błogosławi z Syjonu,
Ten, który uczynił niebo i ziemię!

Psalm 141: 1-2

Do Ciebie wołam, Panie, prędko mi dopomóż;
usłysz głos mój, gdy wołam do Ciebie.
Niech moja modlitwa będzie stale przed Tobą jak kadzidło;
wzniesienie rąk moich – jak ofiara wieczorna

Psalm 143: 6-7

Wyciągam ręce do Ciebie;
moja dusza pragnie Ciebie jak zeschła ziemia.
Prędko wysłuchaj mnie, Panie,
albowiem duch mój omdlewa.
Nie ukrywaj przede mną swego oblicza,
bym się nie stał podobny do tych, co schodzą do grobu.

Nowy Testamment

I List do Tymoteusza  2: 8

Chcę więc, by mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste, bez gniewu i sporu.

W 1 liście do Tymoteusza 2: 8 widzimy jak św. Paweł polecił ludziom modlić się właśnie w ten sposób, podnosząc ręce, ale także z czystymi sercami. Więc wcześni chrześcijanie również wykorzystywali ten gest modlitewny.
 
Czuję, że Matka Boża mówi nam, że świat potrzebuje naszej modlitwy o wstawiennictwo, głębokiego wstawiennictwa, które opiera się na lamentacji, wołaniu Ojca i Syna, aby mieli miłosierdzie dla nas wszystkich. Matka Boża widzi dusze na krawędzi potępienia, i ona tak bardzo chce, żebyśmy my, jej Apostołowie, dołączyli do niej, podnosząc ramiona do Ojca i Syna za tych, którzy najbardziej potrzebują miłosierdzia w tych dniach.
 
Podnoszenie ramion w modlitwie jest oznaką głębokiego uzależnienia od Pana, podobnie jak małe dziecko podnosi ramiona do ojca, prosząc o podniesienie. Wszyscy czujemy potrzebę podniesienia nas przez naszego niebieskiego Ojca. Podnieśmy ręce,patrząc na ten cały świat, i prośmy o miłosierdzie dla wszystkich.

Można modlić się tak z podniesionym rękami w dużej grupie jak u O.Daniela

A można tak indywidualnie wyjść na szczyt góry jak ten pielgrzym w Medjugorje i całkowicie swoimi słowami wołać do Boga. Ze szczytu góry jest bliżej i ma się większą perspektywę widząc na dole zabiegany świat, ludzi, domy , wszystko co przemijające. Bardzo piękne.

Albo też tak jak w Kościele św.Jakuba w Medjugorje, tłumaczone na język polski.

Advertisements

komentarze 43 to “Świat potrzebuje ramion wzniesionych ku niebu”

  1. Babcia cioteczna said

    Orędzie z Medziugorje, 25. maj 2017r. (fragment )

    ” Módlcie się, abyście poprzez modlitwę tęsknili za niebem i niebiańskimi rzeczami i wasze serca będą widzieć inaczej. ..”

    • ... said

      Cześć Dana!

    • Eliezer said

      • Anonim said

        Zbyszku proszę daj mi spokój bo ja nie wiem jakim jesteś już ANIOŁEM DOBRYM CZY MOZE ..
        wiem ze te tel. to czasem od Ciebie i jest mi przykro ze moje zycie jest dla Was przedmiotem kpin itp. Jeśli masz odwagę to po prostu zadzwoń i porozmawiaj a jeśli nie to daj mi spokój.Zbyt ciężka to już dla mnie próba.Mówisz ze trzeba się podnosić z upadków ale nie kopie sie leżącego.
        Chrystus głosi inną Ewangelię, nawet gdy ktoś bardzo zgrzeszył czy chcąc czy nie chcąc proponuje Miłość Miłosierną.Jak bylismy młodzi byłeś dlamnie osobą którą w myślch wynosiłam na piedestał że ja z takimi kłopotami nie jest mi wolno Cię brak misłów ale mnie na pewno rozumiesz
        więc chcę abyś Takim został.
        Smierc mojego brata zostawiła we mnie dużą ranę proszę powstrzymaj się od albo.. ja może le rozumiem
        Niech Bóg Cię Błogosławi i strzeże.

    • Magda said

      Maria od Bozego Przygotowania Serc
      Oredzie Nr.1177
      03.Czerwiec 2017

      NADSZEDL CZAS POJEDNANIA !

      Moje Dziecko.Powiedz Swiatu, ze pozostalo bardzo malo Czasu. Moj Syn przyjdzie, i pozwoli wejsc do Nowego Krolestwa, wszystkim tym, ktorzy szczerze GO od serca kochaja.

      Przygotujcie sie, Moje kochane Dziateczki, gdyz Dzien Przyjscia Mojego Syna jest bliski, i radosc temu,kto byl JEMU wierny i oddany, i jemu bedzie ofiarowane NOWE KROLESTWO, i ten CZAS jest blisko, bardzo blisko.

      Wiec badzcie gotowe, Moje Dzieci, i modlcie sie, modlcie sie, modlcie sie duzo. Czas Pojednania nadszedl, i dobrze dla tego, kto w tym Czasie powroci do Mojego Syna,dobrze dla tego, kto sie nawroci i z radoscia pojdzie za Moim Synem.

      Blogoslawie was, Moje Dziateczki. Kocham was bardzo.

      Wasza Matka w Niebie.
      Matka wszystkich Bozych Dzieci i Matka Zbawienia. Amen.

      ” NAWROCCIE SIE, MOJE DZIECI. NAWROCCIE SIE. AMEN. „

      • Bogna said

        KTO PRZEBYWA W PIECZY NAJWYŻSZEGO !!!!

        Psalm 90 (91 – w polskiej wersji Biblii – A.L.) – „Kto przebywa w pieczy Najwyższego” (ros. – «Живый в помощи Вышняго»). Modlitwa ta ma Potężną Moc, gdy człowiekowi grozi śmiertelne niebezpieczeństwo i jeśli przeczyta on tę modlitwę, to Pan Bóg go uratuje od każdego nieszczęścia.

        Opowiem wam trzy historie o tej modlitwie, o tym, jak ratuje ona ludzi, w swoim czasie te historie mocno wzmocniły moją wiarę w Boga.

        Psalm 91

        Kto przebywa w pieczy Najwyższego

        i w cieniu Wszechmocnego mieszka,

        mówi do Pana: «Ucieczko moja i Twierdzo,

        mój Boże, któremu ufam».

        Bo On sam cię wyzwoli

        z sideł myśliwego

        i od zgubnego słowa.

        Okryje cię swymi piórami

        i schronisz się pod Jego skrzydła:

        Jego wierność to puklerz i tarcza.

        W nocy nie ulękniesz się strachu

        ani za dnia – lecącej strzały, …

        Historia pierwsza. W 1990 roku, rozmawiałem kiedyś ze swoim kolegą, afgańskim oficerem, był miesiąc sierpień. Przypadkowo się pochylił, z kieszeni na piersi wypadła mu mała ikonka. Wyprzedziłem go, podniósł ją i spojrzałem: był na niej obraz Pana Jezusa Chrystusa i ta oto modlitwa: „Kto przebywa w pieczy Najwyższego”. Zdziwiłem się i zapytałem go, czy na pewno jest wierzącym, na co on odpowiedział twierdząco i opowiedział mi następującą historię. Kiedy szedł do wojska, to jego matka, odprowadzając go podarowała mu tę ikonkę z modlitwą i powiedziała, że jeśli będzie trudno, to żeby przeczytał tę modlitwę trzy razy. Służył w wojsku długo, został oficerem i został wysłany do Afganistanu, aby dowodzić kompanią zwiadu.

        Głównie udawali się na tyły „duszmanów”* robili zasadzki na karawany z bronią i pewnego razu sami wpadli w zasadzkę. Od pierwszych sekund ataku „duszmani” więcej niż połowę jego żołnierzy położyli trupem, pozostali rozproszyli się i zalegli. Zostali otoczeni ze wszystkich stron, rozpoczęła się zacięta bitwa, amunicja zaczęła się wyczerpywać, żywych żołnierzy pozostawało coraz mniej. I wtedy on jasno zrozumiał, że żywymi stąd nie wyjdą, wszystkich ich czekała nieunikniona śmierć. W najbardziej krytycznym momencie mój przyjaciel nagle przypomniał sobie prośbę matki i o tym, że w kieszeni na piersi znajduje się ikonka i modlitwa.

        */

        „duszman” – afgański Mudżahedin, nazwa uczestników zbrojnych ugrupowań, walczących z sowieckimi i rządowymi wojskami w Afganistanie podczas wojny domowej w latach 1979-1989.

        Synonimy: duch, wróg, przeciwnik, Afgańczyk (A.L.)

        Wyjąwszy ikonkę, zaczął czytać tę modlitwę „Kto przebywa w pieczy Najwyższego”, a następnie stał się cud. Nagle stało się CICHO – cicho, tylko pociski przelatywały bezgłośnie nad głową, a jego jakby nakryła niewidzialna narzuta i poczuł, ze jest całkowicie bezpieczny i zdał sobie sprawę, że nic się z nim nie stanie. Zawołał do siebie ocalałych żołnierzy i wraz z nimi poszedł przebijać się z okrążenia i przebili się, i wszyscy, którzy byli z nim w tym ataku, pozostali przy życiu.

        Po tym wypadku przed każdym wyruszeniem na tyły wroga zaczął czytać tę modlitwę i tak „dowojował” do końca służby i wrócił do domu. Historia ta wywarła na mnie wielkie wrażenie, byłem wtedy jeszcze nie ochrzczony, ale po tym zdecydowanie postanowiłem się ochrzcić i po miesiącu przyjąłem Chrzest.

        Historia druga. W lecie 1992 roku latem w lipcu pomagałem budować dom letniskowy swoim krewnym. Było nas trzech, dziadek Siemion, który był po siedemdziesiątce, jego kolega w tym samym wieku i ja, któremu oczywiście jako najmłodszemu przypadła najcięższa praca fizyczna. W trakcie pracy podszedł do nas jeszcze dziadek Nikita, miał ponad osiemdziesiąt lat i jako dawny dobry cieśla pomagał nam radami. Po pracy usiedliśmy do obiadu. Podczas obiadu dziadkowie zaczęli wspominać dawno minioną Wielką Wojnę Ojczyźnianą, siedziałem obok i słuchałem i wtedy usłyszałem historię o tym, jak dziadek Nikita uwierzył w Boga i stał się głęboko wierzący. Kiedy dziadek Nikita, wtedy jeszcze młody, szedł w 1941 roku na front, to jego matka dała mu dwie modlitwy, napisane na kawałku papieru: „Kto przebywa w pieczy Najwyższego” (Psalm 90 (91) i „Bóg wstaje, a rozpraszają się jego wrogowie” (Psalm 67 (68) i powiedziała, żeby je nieustannie czytał. Ale wtedy dziadek, Nikita był wielkim ateistą, modlitwy oczywiście wziął, ale nie czytał.

        I wojował tak aż do 1943 roku. A w 1943 roku, nasze wojska przeszły do ofensywy i przekroczyły rzekę Dniepr. Wraz ze wszystkimi przepłynął na drugi brzeg również i on. Jego batalion, liczący 800 żołnierzy zajął przyczółek i rozkazano utrzymać zajęte terytorium aż do podejścia głównych sił. I tu się wszystko zaczęło. Niemcy po opamiętaniu zaczęli ich atakować, praktycznie bez przerw między atakami, ostrzeliwali ich z artylerii i bombardowali z powietrza. Trwało to cały tydzień. Kiedy Niemcy zaczęli intensywnie bombardować i ostrzeliwać z dział i moździerzy, dziadek Nikita, widząc, ilu wokół niego ginie jego towarzyszy, zdał sobie sprawę, że może i on tutaj zginąć tak samo jak oni, a był jeszcze młody i umierać się nie chciało. I oto wtedy, podczas ciężkiego bombardowania, przypomniał sobie polecenie matki, wyjął modlitwy, które mu dała i zaczął je czytać.

        Po przeczytaniu modlitwy, jak potem opowiadał, nagle poczuł, jakby został przykryty szczelnym kloszem i pokój wniknął do jego duszy, tak minął cały dzień. Teraz dziadek Nikita już bez przypominania czytał swoje modlitwy wcześnie rano, przed rozpoczęciem walki, czytał i w czasie walki i wieczorem. Kiedy w końcu przyszła pomoc, to z 800 żołnierzy i oficerów z całego batalionu pozostało ich przy życiu tylko czterech, przy czym trzech było rannych, a tylko jeden dziadek był bez najmniejszego zadrapania, cały.

        I tak dziadek Nikita mocno uwierzył w Boga. Doszedł do Berlina, szturmem zdobywał Berlin i przez resztę wojny czytał swoje modlitwy, który dała mu matka i wrócił do domu cały i zdrowy. Kiedy słuchałem tej historii, to pomyślałem sobie, co opowiadał mi o modlitwie „Kto przebywa w pieczy Najwyższego” mój przyjaciel, który walczył w Afganistanie i również pozostał żywy i cały.

        Porównując te dwie historie, zdałem sobie sprawę, jaką niezwykłą jest modlitwa Psalmem 90 (91) – „Kto przebywa w pieczy Najwyższego” i jaką ma ona WIELKĄ MOC – ratować i CHRONIĆ ludzi w każdym najstraszniejszym nieszczęściu!

        Opowiem o jeszcze jednym przypadku, związanym z tą modlitwą. Opowiedział o nim człowiek, z którym wydarzyła się ta historia. Dodam, że historia ta została opublikowana w kilku książkach.

        Historia trzecia. Kiedy wybuchła wojna, mężczyznę tego wzięto do wojska i po krótkim przeszkoleniu skierowano na przednią linię walk. W pierwszych miesiącach 1941 roku Niemcy szybko posuwali się naprzód, okrążali i niszczyli wiele rosyjskich jednostek. Tak samo się stało z jego jednostka, została otoczona i rozbita. Wraz z kolegą musiał przebijać się z otoczenia, szli zawsze w nocy, a spali w ciągu dnia. I oto wieczorem weszli oni do pewnej wsi, w której nie było Niemców i postanowili tam spędzić noc. W nocy, kiedy spał z kolegą w chacie, wieś została otoczona przez Niemców. Z okna było widać, jak kolumna czołgów przeszła ulicą, potem nadjechali motocykliści, a po nich pojawili się żołnierze z automatami i psami. Na ucieczkę było już za późno, cała wioska była otoczona. Niemcy wchodzili do każdego domu. Tych, którzy wyskakiwali na ulicę, natychmiast zabijano, jeśli ktoś strzelał przez okno, to palono chatę wraz z wszystkimi, którzy tam byli. Zresztą, co można zrobić z karabinem jednostrzałowym (ros.- винтовкой) przeciwko broni automatycznej. Tych, którzy wychodzili z podniesionymi rękami, wyprowadzano i wywożono w ciężarówkach.

        Wraz z kolegą próbował on ukryć się w domu pod łóżkiem i położył się z brzegu, a kolega schował się za jego plecami przy ścianie. Zdając sobie sprawę, że może zginąć, zaczął przypominać modlitwy i modlić się, ale wszystkie modlitwy, których nauczyła jego matka ze strachu zapomniał i nic nie pamiętał, za wyjątkiem początku: „Kto przebywa w pieczy Najwyższego” … „Kto przebywa w pieczy Najwyższego”… – i tylko w kółko powtarzał sobie te kilka słów. Kiedy Niemcy weszli do domu i zaczęli przeszukiwać, on wciąż powtarzał w duchu tę modlitwę „Kto przebywa w pieczy Najwyższego”…

        I cóż Niemcy? Weszli, zaczęli przeszukiwać, zajrzeli pod łóżko i wyciągnęli tego, który leżał pod ścianą za nim, a jego zostawili, jakby to był worek lub puste miejsce – wcale go nie zauważyli. Kolegę wyprowadzili na dwór i rozstrzelali.

        Po przeszukaniu wioski Niemcy odjechali. A on leżał pod łóżkiem, bez końca powtarzając: „Kto przebywa w pieczy Najwyższego”… i jeszcze w nocy odszedł z tej wsi do lasu. Następnie, w pierwszej wiosce, gdzie była cerkiew, otrzymał krzyż na piersi, założył go na siebie i przez długi czas stał w świątyni, dziękując Bogu za uratowanie od pewnej śmierci. Od ludzi wierzących otrzymał Psałterz i przepisał cały Psalm 90 (91): „Kto przebywa w pieczy Najwyższego”. Potem nauczył się go na pamięć. W czasie wojny codziennie czytał tę modlitwę i wrócił żywy do domu.

        Psalm 90 (91). (Jest to Modlitwa Ochrony, jeśli istnieje wielkie niebezpieczeństwo, to tę modlitwę czyta się rano i wieczorem – po trzy razy tak długo, jak istnieje niebezpieczeństwo, dziękując Panu Bogu za Jego pomoc).

        Psalm 91: Biblia 1000-lecia (https://www.bibleonline.ru/bible/pol/19/91/)

        1. Kto przebywa w pieczy Najwyższego i w cieniu Wszechmocnego mieszka,

        2. mówi do Pana: Ucieczko moja i Twierdzo, mój Boże, któremu ufam.

        3. Bo On sam cię wyzwoli z sideł myśliwego i od zgubnego słowa.

        4. Okryje cię swymi piórami i schronisz się pod Jego skrzydła: Jego wierność to puklerz i tarcza.

        5. W nocy nie ulękniesz się strachu ani za dnia — lecącej strzały,

        6. ani zarazy, co idzie w mroku, ni moru, co niszczy w południe.

        7. Choć tysiąc padnie u twego boku, a dziesięć tysięcy po twojej prawicy: ciebie to nie spotka.

        8. Ty ujrzysz na własne oczy: będziesz widział odpłatę daną grzesznikom.

        9. Albowiem Pan jest twoją ucieczką, jako obrońcę wziąłeś sobie Najwyższego.

        10. Niedola nie przystąpi do ciebie, a cios nie spotka twojego namiotu,

        11. bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach.

        12. Na rękach będą cię nosili, abyś nie uraził swej stopy o kamień.

        13. Będziesz stąpał po wężach i żmijach, a lwa i smoka będziesz mógł podeptać.

        14. Ja go wybawię, bo przylgnął do Mnie; osłonię go, bo uznał moje imię.

        15. Będzie Mnie wzywał, a Ja go wysłucham i będę z nim w utrapieniu, wyzwolę go i sławą obdarzę.

        16. Nasycę go długim życiem i ukażę mu moje zbawienie.

        Dla chcących korzystać z oryginalnych modlitw w języku rosyjskim podaję 3 wersje:

        Psalm 90: Rosyjski przekład synodalny

  2. OSTOJA said

  3. EWA DM said

    Bez Ciebie nic nie możemy uczynić

    Jozue spełnił polecenie Mojżesza i wyruszył do walki z Amalekitami. Mojżesz, Aaron i Chur wyszli na szczyt góry. Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita. Gdy ręce Mojżesza zdrętwiały, wzięli kamień i położyli pod niego, i usiadł na nim. Aaron zaś i Chur podparli jego ręce, jeden z tej, a drugi z tamtej strony. W ten sposób aż do zachodu słońca były ręce jego stale wzniesione wysoko. I tak zdołał Jozue pokonać Amalekitów i ich lud ostrzem miecza. Wj 17,10-13

    Kiedy Bóg przyjmie nasze wyciągnięte ręce i modlitwy?

    Gdy wyciągniecie ręce,
    odwrócę od was me oczy.
    Choćbyście nawet mnożyli modlitwy,
    Ja nie wysłucham.
    Ręce wasze pełne są krwi.
    Obmyjcie się, czyści bądźcie!
    Usuńcie zło uczynków waszych
    sprzed moich oczu!
    Przestańcie czynić zło!
    Zaprawiajcie się w dobrem!
    Troszczcie się o sprawiedliwość,
    wspomagajcie uciśnionego,
    oddajcie słuszność sierocie,
    w obronie wdowy stawajcie!
    Iz 1,15-17

    Najgłębszą wymowę wyciągniętych rąk, otrzymaliśmy w Ofierze krzyżowej Jezusa.

    • Szejk said

      ren fragment jest bardzo istotny , gdyż już w starym testamencie jest o tym mowa jak i w nowym , warto go znać na pamięć ,

  4. Atanazy said

    Źle się czuję, biegam po lekarzach i niewiele mi pomaga. Drugi miesiąc.
    Proszę, ogarnijcie mnie swoją gorącą modlitwą.

    • Lucyna said

      +++

    • Anzelmik said

      Jutro rano pomodlę się o twoje zdrowie.
      Pozdrawiam.

    • cox21 said

      +++

    • krystynka said

      Już się pomodliłąm za ciebie, niech dobry Bóg ma ciebie w swojej opiece…

    • Hanna2 said

      Pomodliłam się w Twojej intencji. Pozdrawiam Cię Atanazy.

    • Szejk said

      proponuję Różaniec Pompejański odmawiany przez Ciebie i rodzinę ,lub czytanie przez godzinę dziennie http://www.mocmodlitwy.info.pl/files/LUISA-PICCARRETA-24_GODZINY-MEKI-NASZEGO-PANA-JEZUSA-CHRYSTUSA.pdf

    • Halina K said

      Najswietsze Serce Jezusa proszę ,
      zmiłuj sie nad Anastazym .
      Matko Bolesna proszę ,
      módl sie za Anastazym .
      Chryste Królu proszę ,
      udziel łaski zdrowia Anastazemu ,
      Duchu św proszę ,
      oswiec Anastego by zdołał skupić swoja uwage na tym, co przyniesie mu ulgę w dolegliwościach , by mógł w zdrowiu bez reszty oddać sie pracy dla radości i chwały Boga w Trójcy św .

    • MariaF said

      Współczuję Ci. Kup książkę „Apteka Pana Boga” Maria Treben. Ja piję świeżo parzoną pokrzywę, krwawnik pospolity i bardzo mi pomaga. Życzę zdrowia i pomodlę się w Twojej intencji.

    • Beza said

      Matko Boska Nieustającej Pomocy, Twój Boski Syn, którego na ręku trzymasz, wysłuchuje każdą Twoją prośbę.
      Poleć Mu także chorego Atanazego, za którego dzisiaj w pokorze modlę się do Ciebie.
      Rzeknij tylko słowo, a chory wróci do zdrowia.
      Nie odmawiaj mi tej łaski, chorzy mają szczególne prawo do Twej dobroci.
      Proś przeto Jezusa, aby nam to drogie życie zachował.
      Ty sama bądź dla chorego dobrą i miłosierną Lekarką, a przy Twojej Pomocy z pewnością odzyska utracone siły. Gdyby jednak Bóg, którego wola rządzi światem, inaczej postanowił, wspomóż, o Matko, chorego i daj mu siłę, aby przyjął kielich goryczy i zdał się spokojnie na rozporządzenia Boga Wszechmocnego.
      Daj mu cierpliwość, broń od rozpaczy, Matko, Ty jesteś tak potężna, możesz nas pocieszyć.
      Jesteś Matką Najlepszą, pragniesz nas uratować.
      Wysłuchaj więc nas łaskawie i przyjdź nam z pomocą. Amen

    • Kasia 1 said

      pomodliłam się,życzę zdrowia.

    • Krystyna said

      Atanazy, pomodlilam sie za Ciebie. Niech Cie Bog blogoslawi. Serdecznie Cie pozdrawiam.

  5. Adrian said

    Dramatyczny list lekarki z niemieckiego szpitala. ,,Wielu imigrantów ma AIDS, syfillis…”. A to wcale nie koniec poważnych zagrożeń ze strony uchodźców.
    Obecność wielkiej liczby imigrantów w Niemczech odbija się mocno na życiu codziennym. Czeska lekarka, która pracuje w Monachium, ujawniła, jak wygląda opieka nad uchodźcami. Z jej dramatycznej relacji wynika, że sytuacja jest bardzo zła.

    List został pokazany w jednej z niezależnych czeskich stacji telewizyjnych. Lekarka skarży się w nim na zagrożenia, które są codziennością w jej pracy z imigrantami.
    Wielu migrantów ma AIDS, syfilis, gruźlicę otwartą i inne egzotyczne choroby, których w Europie nie potrafimy leczyć. Gdy w aptece otrzymują receptę, dowiadują się, że muszą zapłacić gotówką. Wywołuje to niewyobrażalne oburzenie, zwłaszcza jeśli chodzi o leki dla dzieci. Imigranci porzucają wtedy swoje dzieci i powierzają je personelowi apteki i mówią, żeby on się nimi zaopiekował. Policja chroni więc nie tylko kliniki i szpitale, ale również duże apteki – pisze czeska lekarka pracująca w Monachium.
    Kobieta nie ukrywa, że obawia się o swoje zdrowie i życie, gdy słyszy historie, do których z udziałem uchodźców dochodziło w innych szpitalach.
    W jednym ze szpitali nad Renem migranci zaatakowali personel nożami, a ośmiomiesięczne dziecko doprowadzili na skraj wycieńczenia, targając je przez trzy miesiące przez pół Europy. Dziecko umarło po dwóch dniach, pomimo iż otrzymało najlepszą opiekę medyczną w jednej z najlepszych klinik dziecięcych w Niemczech.
    W konsekwencji ataków jeden z lekarzy musiał zostać poddany operacji, a dwie pielęgniarki trafiły na oddział intensywnej terapii. Nikt nie został ukarany. Lokalnej prasie zabroniono o tym pisać, więc wiemy o tym dzięki mailom. Co spotkałoby Niemca, gdyby ugodził lekarza i pielęgniarki nożem? Albo gdyby wylał swój zarażony syfilisem mocz na twarz pielęgniarki, narażając ją tym samym na infekcję? Trafiłby co najmniej do więzienia, a następnie do sądu. W przypadku tamtych ludzi jednak nic, póki co, nie zrobiono – relacjonowała lekarka w liście.

    W swoim liście lekarka zwraca uwagę także na inne problemu. Chociażby na brak wykształcenia imigrantów oraz niezdolność do jakiejkolwiek pracy.
    Większość z tych ludzi nie nadaje się do jakiejkolwiek pracy. Mało kto posiada jakiekolwiek wykształcenie. Co więcej, kobiety zazwyczaj w ogóle nie pracują. Szacuję, że co dziesiąta jest w ciąży. Setki i tysiące z nich przywiozły ze sobą dzieci poniżej szóstego roku życia, spośród których wiele jest wycieńczonych i zaniedbanych.
    Jeśli nadal będzie to tak wyglądać, a Niemcy ponownie otworzą granice, wrócę do domu, do Czech. Nikt nie zatrzyma mnie tutaj w takiej sytuacji, nawet dwukrotnie wyższa niż w domu pensja. Wyjechałam do Niemiec, nie do Afryki, czy na Bliski Wschód – dodaje w dramatycznym tonie czeska lekarka.
    Czeszka nie ukrywa swojej wściekłości na wszystkich tych, którzy byli za przyjęciem imigrantów.
    gdzie są ci wszyscy, którzy witali migrantów i odbierali ich z dworców kolejowych? Siedzą pewnie wygodnie we własnych domach, zadowoleni ze swoich organizacji non-profit, czekając na kolejne pociągi i kolejny zastrzyk gotówki w zamian za witanie przybyszów na stacjach.
    Osobiście zebrałabym tych wszyscy witających i zaprowadziła ich do naszego szpitalnego oddziału nagłych przypadków, gdzie pracowaliby jako asystenci. Następnie zaprowadziłabym ich do budynku zamieszkałego przez imigrantów, gdzie mogliby zarówno opiekować się nimi, jak i ochraniać samych siebie – bez pomocy uzbrojonej policji, bez policyjnych psów – które dziś znajdują się w każdym szpitalu w Bawarii – i bez opieki medycznej – zaatakowała lekarka z Czech.

    http://niezlomni.com
    https://marucha.wordpress.com/2017/06/20/dramatyczny-list-lekarki-z-niemieckiego-szpitala-wielu-imigrantow-ma-aids-syfillis-a-to-wcale-nie-koniec-powaznych-zagrozen-ze-strony-uchodzcow/

    • ... said

      Uchodźcy wzbogacili Szwedów… falą rzeżączki!

      Syf, mówiąc potocznie, to główny owoc wspólnego ubogacania szwedzko-uchodźczego i protestancko-islamistycznego. Szwedzka Publiczna Agencja Zdrowia alarmuje, że liczba osób zarażonych tryprem (rzeżączką) rośnie lawinowo. I chociaż nikt nie mówi tego wprost, coraz więcej Szwedów zdaje sobie sprawę, że fala uchodźców i fala zachorowań to dwa zjawiska, których nie można od siebie odseparować.

      Szwedzi zarażają się nie tylko drogą płciową, ale także używając tych samych ręczników czy siadając na te same deski klozetowe. Brak higieny wśród uchodźców nie jest dla nikogo w Szwecji tajemnicą, chociaż poprawność polityczna każe o tym milczeć, a brud nazywać inną wrażliwością kulturową na czystość…

      Zdaniem lekarzy, ostatnie odmiany trypra są często nieuleczalne, a występowanie choroby w ostatniej dekadzie wzrosło w Szwecji 2,5-krotnie.

      Co na to słynące z tolerancji szwedzkie ministerstwo zdrowia? Robi programy uświadamiające o higienie i z uporem maniaka promuje (także wśród uchodźców) używanie kondomów.

      Jak na razie działania edukacyjne nie przynoszą większych efektów…

      http://prawy.pl/52838-uchodzcy-wzbogacili-szwedow-fala-rzezaczki/

  6. ... said

    Czy wystarczy tylko się modlić? Metoda Ducha Świętego!
    Jak działa Duch Święty?

  7. krystynka said

    a w Brukseli muzułmanin chciał sie wysadzić,…pewnie jutro napisza, że sie wysadził….a po paru dniach, że owszem zgineło tylko ! pare osób, ale to był …incdent…facet podobno zneutralizowany…

  8. Leszek said

    Z treści Gł. Wpisu: … Ci, którzy brali udział w charyzmatycznym nabożeństwie mieli okazję zapoznać się z taką postawą podniesionych ramion, rąk jako postawy modlitwy i uwielbienia. (…). Podnoszenie rąk w górę wydaje się być znakiem szacunku, pochwały, a także błagania…
    O symbolice ręki tak pisze w małej książce „Znaki Święte” (Wydawnictwo Wrocławskiej Księgarni Achidiecezjalnej, Wrocław 1991, wznowienie pierwszego wydania z r. 1927) niemiecki ks. katolicki, włosk. pochodzenia, teolog i liturgista Romano Guardini (1885-1968) [Papież Benedykt XVI spotykając się z uczestnikami rzymskiego sympozjum poświęconemu intelektualnemu i duchowemu dziedzictwu tego niemieck. teologa wskazał na ciągłą aktualność R. Guardiniego, mówił: „Guardini nie chciał poznawać czegokolwiek czy wielu rzeczy. Chciał poznać prawdę Boga i prawdę o człowieku” – Radio Watykańskie z 29.10.2010r.]:
    RĘKA
    Całe ciało jest narzędziem i wyrazem duszy. Ona nie tylko przebywa w ciele, jakoby w domu swoim, ale mieszka i działa w każdym z członków, w każdej tkance, przemawia w każdej linii i formie, i w każdym poruszeniu ciała. Atoli ręka i twarz są w szczególnej mierze narzędziem i zwierciadłem duszy.
    Co do twarzy – rzecz nie wymaga dalszych wyjaśnień. Ale obserwuj kiedy kogoś – albo siebie samego – jak to za pośrednictwem ręki ujawnia się wzruszenie umysłu: radość, zaskoczenie, oczekiwanie! Czyż nieraz szybkie podniesienie albo tylko lekkie drgnienie ręki nie mówi nam więcej niż słowo? Czy słowo mówione nie wydaje się niekiedy czymś prostackim wobec cichej, tyle wyrażającej wymowy ręki?
    Ręka jest – oprócz twarzy, a raczej tuż po niej – najbardziej uduchowioną częścią naszego ciała. Oczywiście, silna i mocna, jako narzędzie pracy, jako broń do ataku i obrony, ale przy tym zbudowana nader delikatnie, ruchliwa, opatrzona siecią czułych i wrażliwych nerwów. W sam raz takie narzędzie,z pomocą którego człowiek może się uzewnętrznić i odsłonić własną duszę, jak również porozumieć się z inna duszą. Albowiem i to porozumienie odbywa się za pomocą ręki. Czyż nie jest podjęciem cudzej duszy, gdy ktoś chwyta wyciągnięte ku sobie dłonie wraz z całym zaufaniem, radością, zgodą czy bólem, który się w nich wypowiada?
    Stąd też jest rzeczą zrozumiałą i konieczną, że ręka ma i tam swoja wymowę, gdzie dusza szczególnie wyraża lub doznaje: wobec Boga. Tam, gdzie sama chce się oddać i przyjąć Boga w modlitwie.
    Gdy człowiek skupia się w sobie, gdy w duszy przebywa sam na sam z Bogiem, wówczas dłoń przyciska się silnie do dłoni, palec zwiera się o palec, jak gdyby wewnętrzny strumień, mogący wezbrać na zewnątrz, należało przewodzić z jednej ręki do drugiej i kierować go z powrotem ku wnętrzu, by wszystko pozostało tam w głębi, przy Bogu. Tak samo zachowuje się ręka, gdy zagraża jakaś udręka duchowa, jakiś ból czy nieszczęście. znów ręka przywiera do dłoni – a dusza w ten sposób zmaga się sama z sobą, póki nie zdoła się przemóc się i uciszyć.
    Natomiast gdy ktoś staje w kornej, pełnej szacunku postawie przed Bogiem, wówczas wyprostowana dłoń spoczywa płasko na drugiej dłoni. Gest ten jest świadectwem silnego rygoru, opanowanego szacunku. Jest on też wyrazem uległości i poddania, gdy ręce, którymi się bronimy, równo związane, oddajemy w ręce Boże.
    Bywa także, iż dusza otwiera się całkowicie przed Bogiem, w wielkiej radości lub podzięce, iż jak w organach otwierają się w niej wszystkie rejestry i krzyczy tęsknota. Wówczas człowiek r o z w i e r a dłonie i w z n o s i j e w z w y ż rozpostartą powierzchnią, by strumień duszy mógł płynąć swobodnie, a dusza mogla w obfitości brać to, czego łaknie.
    Wreszcie i tak bywa, że ktoś ogarnia siebie samego wraz ze wszystkim, czym jest i co posiada, by w zupełnej uległości oddać się Bogu, wiedząc, iż chodzi tu o ofiarę. Wówczas składa ręce i ramiona na krzyż na piersiach.
    Piękna i wielka jest wymowa ręki. kościół mówi o ręce, iż dał nam ja Bóg, byśmy „nieśli w niej duszę”. Bierz więc poważnie tę święta mowę. Sam Bóg jej słucha. Ona przemawia z głębi duszy. Trzymaj ręce, jak należy i staraj się, żeby wnętrze twoje było naprawdę zgodne z tą zewnętrzna postawą. (str. 26-29)

  9. Znakinaniebie said

    Wirtualna wycieczka po wszechświecie

    Raczej nie będziemy mieć możliwości polecieć w kosmos jednak program Space Engine daje możliwość zwiedzania 3d przestrzeni kosmicznej. Jego pierwsza wersja powstała w 2005 roku i od tamtej pory jest ciągle aktualizowany. Gwiazdy, planety, mgławice, galaktyki robią naprawdę imponujące wrażenie i są wiernie odwzorowane na podstawie zdjęć z teleskopów. Na niektórych planetach można nawet wirtualnie wylądować i podziwiać np. zachód słońca na marsie czy zorze polarne na obiektach pozasłonecznych. Program posiada polską wersję i jest całkowicie darmowy. Można go pobrać stąd:

    http://spaceengine.org/

    • Leszek said

      Słowem Jahwe uczynione zostały niebiosa i wszystkie ich zastępy przez tchnienie ust Jego. Bo On przemówił/rzekł, a wszystko powstało, On rozkazał, a zaczęło istnieć/a tak było (Ps 33,6.9).
      Na słowa Jahwe powstały dzieła Jego. On ustawił w pięknym porządku wielkie dzieła swej mądrości, ponieważ istnieje przed wiekami i na wieki. Jakże godne ukochania są wszystkie Jego dzieła i zaledwie iskierką są te, które poznajemy. (Syr 42,15.21a).
      Podnieście oczy w górę i patrzcie: Kto stworzył te gwiazdy [i planety]? – Ten, Który w szykach prowadzi ich wojsko, wszystkie je wola po imieniu (Iz 40,26; por. Ba 3,34n i Ps 148,3-6)
      Jahwe, Bóg Zastępów, to Ten, który uczynił Plejady i Oriona (Am 5,8a). On sam rozciąga niebiosa, On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona, Plejady i Strefy Południa. On czyni cuda niezbadane, nikt nie zliczy Jego dziwów (Hi 9,8-10a).
      Jeżeli zechcemy Go chwalić, gdzie siłę znajdziemy: Jest On bowiem większy niż wszystkie Jego dzieła. Istnieje wiele tajemnic jeszcze większych niż te, widzimy bowiem tylko nieliczne Jego dzieła (Syr 43,28.32).
      Godzien jesteś, Panie i Boże nasz odbierać chwałę i cześć, i moc, boś Ty stworzył wszystko, a dzięki Twej woli istniało/powstało i zostało stworzone [i jest podtrzymywane w istnieniu] (Ap 4,11).

      Ale niebawem, gdy dojdziemy do kresu Końca Czasów (1Kor 10,11) wszystko to, cały ten dzisiejszy wszechświat (Jr 51,19; Hbr 1,2), w Dniu Jahwe ma ulec zniszczeniu/ulegnie zniszczeniu ogniem (2P 3,7.10-13), by mogło/mógł zostać całkowicie odnowionym, nowym (Dz 3,21), o wiele wspanialszym od dawnego, tj. pierwszego (Ap 21,1.5), by dzieło odkupienia osiągnęło swoją pełnię, doskonałe wypełnienie!, jak o tym też mówi i zapowiada Matka Boża w Orędziach do swych umiłowanych synów, Kapłanów:
      … Jezus Chrystus jest Królem, którego misja polega na ponownym doprowadzeniu świata do doskonałego uwielbienia Ojca. W tym celu oczyści go palącym Ogniem Ducha Świętego w taki sposób, że zostanie on całkowicie wyzwolony z mocy złego ducha, z wszelkiego cienia grzechu i otworzy się na niewypowiedzianą radość Nowego ziemskiego Raju. Ojciec zostanie wtedy uwielbiony, a Jego Imię – uświęcone przez całe Stworzenie. W tym Stworzeniu – odnowionym przez doskonałą wspólnotę życia z Ojcem – Jezus Chrystus ustanowi Królestwo chwały, aby dzieło Jego Boskiego Odkupienia mogło się zrealizować w całej doskonałości… (482f, 22.11.1992) i

      …Nadchodzi godzina w której zmartwychwstały Jezus – który wstąpił na Prawicę Ojca – powróci do was na obłokach niebieskich (Mt 26,64; Mk 14,62), w blasku Swej Boskiej chwały, i doprowadzi do doskonałego wypełnienia Swe dzieło Odkupienia… (517j, 2.04.1994) oraz

      … To jest paschalna radość. Przenika ona wasz czas i przygotowuje na największe wydarzenie całej historii. Wielkanocne Zmartwychwstanie zrealizuje się w sposób pełny dopiero wtedy, gdy Jezus powróci w chwale, aby ustanowić wśród was Swoje Królestwo – przez wypełnianie przez wszystkich woli Ojca i przez doskonałe uwielbienie Najświętszej i Boskiej Trójcy. (518k, 3.04.1994)

      …Bliskie jest chwalebne Królestwo Chrystusa. Zostanie ono ustanowione wśród was dzięki drugiemu przyjściu Jezusa na świat. To będzie Jego powrót w chwale. To będzie Jego chwalebny powrót dla ustanowienia wśród was Jego Królestwa i doprowadzenia całej ludzkości – odkupionej Jego drogocenną Krwią – do stanu Nowego ziemskiego Raju. To, co się przygotowuje, jest bardzo wielkie. Niczego podobnego nie było od stworzenia świata… (435cd, 13.10.1990).

  10. Sylwester said

    Wylosuj swojego patrona na rok 2017 r.

    http://www.faustyna.pl

    Tradycją w Zgromadzeniu Matki Bożej Miłosierdzia, do którego należała św. Faustyna, jest coroczne losowanie patronów na nowy rok. Dzięki stronie Faustyna.pl teraz każdy może wylosować patrona na rok 2017! Wraz z Patronem otrzymujemy roczną intencję do modlitwy oraz przesłanie, najczęściej z „Dzienniczka”.

    „Niech święci Patronowie wspierają nas, niech pomagają pięknie żyć, coraz pełniej uczestniczyć w życiu i misji Jezusa objawiającego światu miłosierną miłość Boga – zachęcają Siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia.

    Każdego roku, 1 stycznia, w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki, we wszystkich klasztorach Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia odbywa się losowanie rocznych Patronów. Tak opisała to św. Faustyna w „Dzienniczku”: W czasie medytacji obudziło mi się jedno z takich tajnych pragnień: żeby Jezus Eucharystyczny był mi szczególnym patronem i na ten rok – jak dawniej. Jednak tając się przed swym Umiłowanym z tym pragnieniem, mówiłam z Nim o wszystkim z wyjątkiem tego, że Go chcę mieć za patrona. Kiedy przyszłyśmy do refektarza na śniadanie, po przeżegnaniu zaczęło się ciągnienie patronów. Kiedy się zbliżyłam do obrazeczków, na których są napisani patroni, wzięłam bez namysłu, jednak nie czytając zaraz, chciałam się przez parę minut umartwić. – Wtem słyszę głos w duszy: Jestem twoim patronem, czytaj. W tej chwili spojrzałam na napis i przeczytałam: „Patron na rok 1935 – Najświętsza Eucharystia”. Serce mi zadrgało z radości (Dz. 360).
    WYLOSUJ SWOJEGO PATRONA

    http://niedziela.pl/artykul/26542/Wylosuj-swojego-patrona-na-rok-2017-r

    Wspaniała inicjatywa, przeklejam i podaje znowu 🙂 Ja wylosowałem Patrona św. Jana Pawła II, Modlę się o łaskę nawrócenia
    dla nieprzyjaciół Kościoła.

    Przesłanie
    Jak bardzo dzisiejszy świat
    potrzebuje Bożego miłosierdzia!
    Na wszystkich kontynentach
    z głębin ludzkiego cierpienia
    zdaje się wznosić wołanie o miłosierdzie.
    (św. Jan Paweł II)

  11. Beza said

    „Jezu, Boski nasz Zbawicielu, w obecności Maryi, naszej Matki i Aniołów Stróżów zbliżam się z wiarą, ufnością i miłością do Twego Najświętszego Serca. Ufając w Twoją Miłość do nas, słabych ludzi, obmywam w twojej życiodajnej, oczyszczającej Wodzie siebie i moich braci zagrożonych napaściami duchów ciemności.
    Błagam przez Maryję, zmyj z nas bielmo brudu grzechowego i ulecz nasze rany mocą Ran Twoich.
    Oddając hołd, cześć i uwielbienie Twojej Najświętszej Krwi, zanurzam w niej nasze dusze.
    Tak oczyszczeni i naznaczeni Twoją Krwią prosimy Cię Boże i Zbawicielu, przyjmij nas do swego Serca, byśmy doznali ocalenia i uświęcenia.
    Jako Chrystus – nasz Zbawiciel i starszy Brat, przedstaw nas w godzinie naszej śmierci Bogu Ojcu, którego dziećmi jesteśmy. Amen!”

  12. Beza said

    MÓDLMY SIĘ O POKÓJ W POLSCE I NA ŚWIECIE !!!!!!!

    Modlitwa Krucjaty (27) Modlitwa o pokój na świecie
    O Mój Jezu, ja błagam o Miłosierdzie dla tych, którzy cierpią z powodu straszliwych wojen.
    Ja proszę, żeby pośród tych torturowanych narodów, które są ślepe na prawdę o Twoim istnieniu, został zaprowadzony pokój.
    Proszę, okryj te narody mocą Ducha Świętego,
    aby powstrzymały swoje dążenie do władzy nad niewinnymi duszami.
    Miej Miłosierdzie nad wszystkimi Twoimi krajami, które są bezsilne wobec złych okrucieństw, jakie ogarniają cały świat!
    Amen.

    Modlitwa Krucjaty (120) Zatrzymaj szerzenie się wojny
    O Mój Słodki Jezu, ukróć wojny,​ ​które niszczą ludzkość.
    Ustrzeż niewinnych od cierpienia.
    Chroń dusze, które próbują​ ​wnosić prawdziwy pokój.
    Otwórz serca tych, ​których dotknęło spowodowane wojną cierpienie.
    Chroń młodych i wrażliwych.
    Uratuj wszystkie dusze,​ których życie​ zostało zniszczone wojną.
    Umocnij nas wszystkich, drogi Jezu – tych, którzy modlą się za dusze
    wszystkich Bożych dzieci i obdarz nas Łaską, aby znieść cierpienia,
    które mogą zostać nam zadane​ w czasie tych wojennych konfliktów.
    Błagamy Cię, zatrzymaj szerzenie się wojny ​ i doprowadź dusze
    ​do Najświętszej Ostoi Twojego Serca ​.
    Amen.

    ZA DUCHOWIEŃSTWO W POLSCE I NA ŚWIECIE
    Modlitwa Krucjaty (70) Modlitwa za duchowieństwo, aby pozostało silne i wierne Świętemu Słowu Bożemu
    O, drogi Jezu, pomóż Twoim wyświęconym sługom rozpoznać
    schizmę, która się rozwija w Twoim Kościele.
    Pomóż Twoim wyświęconym sługom, pozostać silnymi i wiernymi Twojemu​ ​
    Świętemu Słowu.
    Nigdy nie pozwól, aby ziemskie ambicje przesłoniły im czystą miłość do Ciebie.
    Daj im łaski, aby pozostali czyści i pokorni przed Tobą
    i aby czcili Twoją Najświętszą Obecność w Eucharystii.
    Pomóż i prowadź te wszystkie wyświęcone sługi, którzy mogą być letni
    w miłości do Ciebie i cały czas rozpalaj na nowo w ich duszach ogień Ducha Świętego.
    Pomóż im rozpoznać pokusy, na które są wystawiani, żeby ich rozproszyć.
    Otwórz ich oczy, aby w każdej chwili mogli ujrzeć Prawdę.
    Błogosław ich w tym czasie i osłoń ich Twoją
    Najdroższą Krwią, aby zapewnić im ochronę przed wszelką szkodą.
    Daj im siłę do odparcia kuszenia szatana, gdyby podsuwał im pokusę zaprzeczania istnienia grzechu.
    Amen.
    http://ostrzezenie.net/

    MODLITWA ZA KOŚCIÓŁ I KAPŁANÓW:
    Z Dzienniczka Św. Siostry Faustyny
    O Jezu mój, proszę Cię za Kościół cały, udziel mu miłości i światła Ducha swego, daj moc słowom kapłańskim, aby serca zatwardziałe kruszyły się i wróciły do Ciebie, Panie.
    Panie, daj nam świętych kapłanów, Ty sam ich utrzymuj w świętości. O Boski i Najwyższy Kapłanie, niech moc miłosierdzia Twego towarzyszy im wszędzie i chroni ich od zasadzek i sideł diabelskich, które ustawicznie zastawia na dusze kapłana. Niechaj moc miłosierdzia Twego, o Panie, kruszy i wniwecz obraca wszystko to, co by mogło przyćmić świętość kapłana, – bo Ty wszystko możesz (1052).

    MODLITWA O INTRONIZACJĘ JEZUSA CHRYSTUSA NA KRÓLA POLSKI
    Jezus Chrystus: Oto Ja przekazuję wam szczególną łaskę, abyście mogli wyprosić Intronizację Mojej Osoby w Polskim Narodzie i państwie. Wołajcie do Mojego Ojca w taki oto sposób:
    Ojcze Niebieski błagamy Cię i prosimy, wysłuchaj naszego wołania, wołania całego Polskiego Narodu. Tak bardzo pragniemy, aby Nasz Pan i Zbawca Jezus Chrystus został uznany Królem naszego Narodu i państwa.Polecamy Ci wszystkich tych, którzy mają zamknięte serca i nie chcą przyjąć królowania Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Błagamy Cię Ojcze Niebieski, wysłuchaj naszego wołania i dotknij wszystkich tych serc, aby się otworzyły na wielką Miłość Bożą, aby zapragnęły przyjąć Pana i Zbawcę, Twojego Syna Jezusa Chrystusa. Oto my dzieci Twoje błagamy Cię o tę wielką łaskę, aby Twój Syn był przyjęty przez cały Polski Naród, aby został uznany Panem i Władcą, aby ludzkie serca uwielbiały Jego Święte Imię. Ojcze Niebieski wysłuchaj naszego wołania i spraw, aby to się mogło dokonać, aby te wszystkie łaski przygotowane dla naszego Narodu, mogły na nas spłynąć. Abyśmy się stali Królestwem Twego Syna, aby On mógł nas prowadzić do wiecznej szczęśliwości, abyśmy tam doszli i spotkali się z Tobą na wieki. Amen.

    M O D L I T W A do CHRYSTUSA KRÓLA.
    ( podyktowana przez Pana Jezusa)
    Panie Jezu Chryste – KRÓLU nasz i całego świata – zmiłuj się nad Twym wiernym ludem,
    który pragnie Cię wywyższać każdego dnia; który pragnie Cię widzieć KRÓLEM Wiecznej
    Chwały, KRÓLEM Człowiekiem, KRÓLEM Bogiem Wszechmogącym, KRÓLEM życia i śmierci.
    Wysławiamy Cię, cześć Ci oddajemy, jako KRÓLOWI POLSKI i WSZECHŚWIATA i kochamy Cię ! Przemień serca wszystkich ludzi, aby panował w nich pokój i szacunek do wszystkiego, co stworzyłeś – tak nam dopomóż Bóg po wszystkie czasy, na wieki wieków. Amen

    POTĘŻNY EGZORCYZM ŚWIĘTEGO MICHAŁA ARCHANIOŁA
    BOŻE W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNY,
    błagam Cię pokornie i proszę za wstawiennictwem Bogurodzicy Dziewicy Maryi,
    Świętego Michała Archanioła, wszystkich Aniołów i Świętych
    o tę wielką łaskę pokonania sił ciemności na polskiej ziemi i w całym świecie.
    Odwołujemy się do zasług MĘKI PANA NASZEGO JEZUSA CHRYSTUSA,
    Jego Przenajdroższej Krwi przelanej za nas i Jego Świętych Ran,
    Agonii na Krzyżu i wszystkich cierpień poniesionych podczas Męki
    i przez całe ŻYCIE PANA NASZEGO I ZBAWCY.
    Prosimy Cię Jezu Chryste, wyślij Swoich Aniołów,
    aby strąciły złe moce do czeluści piekielnych,
    aby na polskiej ziemi i na całym świecie nastało BOŻE KRÓLESTWO.
    Aby łaska Boża mogła się rozlać na każde ludzkie serce,
    aby nasz Naród i wszystkie narody całego świata mogły doświadczyć BOŻEGO POKOJU.
    Nasza PANI I KRÓLOWO, błagamy Cię gorąco,
    poślij swoich Aniołów, aby strąciły do czeluści piekielnych,
    wszystkie te złe duchy, które mają być strącone.
    A Ty Wodzu Niebieskich Zastępów dokonaj tego dzieła,
    aby łaska Boża mogła nam nieustannie towarzyszyć.
    Poprowadź wszystkie Zastępy Niebieskie,
    aby złe moce zostały strącone do czeluści piekielnych.
    Użyj całej Swej mocy, aby pokonać Lucyfera i jego aniołów,
    którzy się sprzeniewierzyli Woli Bożej i teraz chcą niszczyć dusze ludzkie.
    Pokonaj ich, albowiem masz taką władzę a nam wyproś łaskę pokoju
    i Bożej Miłości abyśmy podążali za CHRYSTUSEM do KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO.
    AMEN.
    KAŻDORAZOWE ODMÓWIENIE TEJ MODLITWY SPOWODUJE STRĄCENIE DO CZELUŚCI PIEKIELNYCH 50 TYSIĘCY ZŁYCH DUCHÓW. To wielka łaska, Pamiętajcie o tym, aby odmawiać tę modlitwę jak najczęściej. Za każdym razem, taka liczba złych duchów będzie strącona do czeluści piekielnych. Oto wielki dar od Boga przekazany przeze Mnie, Świętego Michała Archanioła w tym szczególnym dniu. Oto moce piekielne będą drżały na tę modlitwę, albowiem wielka rzesza złych duchów będzie musiała być strącona do czeluści piekielnych. To spowoduje wielkie uwolnienie w całym Polskim Narodzie i w wielu miejscach na całym świecie. /Święty Michał Archanioł w dniu 29.09.2011

    • Beza said

      Krucjata Modlitwy (54)
      Modlitwa do Ojca o osłabienie wpływu III wojny światowej
      O Ojcze Niebieski, w imię Twojego Umiłowanego Syna,
      Jezusa Chrystusa, który tak wiele wycierpiał
      za grzechy ludzkości, prosimy,
      pomóż nam w tych trudnych czasach,
      w których przyszło nam żyć.
      Pomóż nam przetrwać prześladowania,
      planowane przez chciwych władców i tych,
      którzy chcą zniszczyć
      Twoje Kościoły i Twoje dzieci.
      Błagamy Cię, Drogi Ojcze, abyś
      pomógł nam nakarmić nasze rodziny
      i uratować życie tych,
      którzy będą zmuszeni
      do wojny wbrew ich woli.
      Kochamy Cię, Drogi Ojcze.
      Błagamy Cię, abyś pomógł nam w potrzebie.
      Ocal nas z uścisku antychrysta.
      Pomóż nam uchować się
      od jego znaku, znamienia
      bestii, poprzez odmówienie jego przyjęcia.
      Pomóż tym, którzy Cię kochają,
      pozostać wiernymi Twojemu Świętemu Słowu
      w każdym czasie, abyś mógł obdarzyć nas łaskami
      potrzebnymi do przetrwania w Ciele i Duszy.
      Amen.

      Modlitwa Krucjaty 87
      Chroń nasz naród od zła
      O Ojcze, przez wzgląd na Twojego Syna, zachowaj nas od komunizmu.
      Zachowaj nas od dyktatury.
      Chroń nasz naród przed pogaństwem.
      Zachowaj nasze dzieci od krzywdy.
      Pomóż nam ujrzeć Światło Boga.
      Otwórz nasze serca na Nauczanie Twojego Syna.
      Pomóż wszystkim kościołom pozostać wiernymi Słowu Bożemu.
      Błagamy Cię, abyś zachował nasze narody od prześladowań.
      Najdroższy Panie, spójrz na nas z Miłosierdziem, bez względu na to, jak bardzo Cię obrażamy.
      Jezu, Synu Człowieczy, okryj nas Swoją Najdroższą Krwią.
      Ratuj nas od sideł złego ducha.
      Błagamy Cię, drogi Boże, abyś zainterweniował w tym czasie i powstrzymał zło od pochłonięcia świata.
      Amen.

      Modlitwa Krucjaty 113
      O pokonanie zła w naszym kraju
      O Matko Zbawienia, przyjdź pomiędzy nas i okryj nasz kraj Swoją ochroną.
      Zmiażdż głowę bestii i powstrzymaj jego zły wpływ pośród nas.
      Pomóż Swoim biednym zagubionym dzieciom powstać i głosić Prawdę, gdy jesteśmy otoczeni przez kłamstwa.
      Proszę, o Matko Boga, chroń nasz kraj i zachowaj nas silnymi, abyśmy mogli pozostać wierni Twojemu Synowi, gdy będziemy prześladowani.
      Amen.

      Modlitwa Krucjaty 164
      Modlitwa o pokój dla narodów
      Matka Zbawienia: „Proszę, abyście każdego dnia odmawiali za swoje narody tę Modlitwę Krucjaty, modlitwę o pokój”.
      O Jezu, przynieś mi pokój.
      Przynieś pokój mojemu narodowi i wszystkim krajom rozdzieranym z powodu wojen i podziałów.
      Zasiej ziarno pokoju wśród tych zatwardziałych serc, które zadają innym cierpienie w imię sprawiedliwości.
      Daj wszystkim dzieciom Bożym Łaski, by otrzymały Twój Pokój, tak żeby miłość i harmonia mogły rozkwitać;
      tak by miłość do Boga zatriumfowała nad złem i by dusze mogły zostać uratowane przed skażeniem fałszem, okrucieństwem i złymi ambicjami.
      Niech pokój zapanuje nad tymi wszystkimi, którzy poświęcają swoje życie Prawdzie Twojego świętego Słowa, i nad tymi, którzy zupełnie Cię nie znają.
      Amen.

      Modlitwa Krucjaty 13
      Modlitwa o Ochronę
      Bóg Ojciec: „Moja uroczysta obietnica, dzieci, dla was wszystkich, którzy wzywacie Mnie w Imię Mojego Syna umiłowanego, Jezusa Chrystusa, abym zbawił waszych braci i siostry, jest taka, że zostanie im [tym braciom i siostrom] udzielona natychmiastowa Ochrona. Szczególne Łaski zostaną dane każdemu z was, kto zobowiąże się do całego miesiąca modlitwy za ich dusze. Proszę was, byście to odmawiali”.

      O Ojcze Niebieski, przez Miłość Twojego Syna umiłowanego, Jezusa Chrystusa, Którego Męka na Krzyżu wybawiła nas od grzechu, proszę, zbaw tych wszystkich, którzy nadal odrzucają Jego Rękę Miłosierdzia.
      Obdarz ich dusze, drogi Ojcze, znakiem Twojej Miłości.
      Błagam Cię, Ojcze Niebieski, wysłuchaj mojej modlitwy i zachowaj te dusze od wiecznego potępienia.
      W Swoim Miłosierdziu pozwól im, by mogły jako pierwsze wejść do Nowej Ery Pokoju na ziemi.
      Amen.
      http://ostrzezenie.net/

    • Kasia 1 said

      Amen

  13. Sylwester said

    https://www.tvp.info/32897561/zmiana-nastepcow-tronu-w-arabii-saudyjskiej-poprzedni-zostal-odsuniety-od-wladzy

    Kolejny krok do uzyskania władzy przez Antychrysta?? potem zjednoczenie krajów islamskich na bliskim wschodzie?

  14. Leszek said

    Dzisiaj jest wspomnienie w Kościele św. Alojzego Gonzagi z zakonu o. Jezuitów. Może więc parę słów o nim za http://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-21a.php3

    Alojzy urodził się 9 marca 1568 r. koło Mantui jako najstarszy z ośmiu synów margrabiego Ferdynanda di Castiglione. Ojciec pokładał w nim duże nadzieje. Chłopiec urodził się jednak bardzo wątły, a matce groziła przy porodzie śmierć. Rodzice uczynili więc ślub odbycia pielgrzymki do Loreto, jeśli matka i syn wyzdrowieją. Tak się też stało. Ojciec marzył o ostrogach rycerskich dla syna. W tym właśnie czasie flota chrześcijańska odniosła świetne zwycięstwo nad Turkami pod Lepanto (1571). Ojciec Alojzego brał udział w wyprawie. Dumny ze zwycięstwa ubrał swojego trzyletniego syna w strój rycerza i paradował z nim w fortecy nad rzeką Padem ku radości żołnierzy. Kiedy ojciec podążył na wyprawę wojenną do Tunisu (1573), pięcioletni Alojzy wrócił pod opiekę matki.
    Kiedy Alojzy miał 7 lat, przeżył swoje „nawrócenie”, jak sam twierdził. Poczuł nicość ponęt tego świata i wielką tęsknotę za Panem Bogiem. Odtąd duch modlitwy, otrzymany od matki, wzrósł w nim jeszcze silniej. Codziennie z budującą pobożnością odmawiał na klęczkach oprócz normalnych pacierzy rannych i wieczornych siedem psalmów pokutnych i oficjum do Matki Bożej. Ojciec był z tego niezadowolony. Po swoim powrocie z wyprawy wziął syna do Florencji na dwór wielkiego księcia Franciszka Medici, by tam nabrał manier dworskich. Alojzy jednak najlepiej czuł się w słynnym sanktuarium, obsługiwanym we Florencji przez Serwitów, w kościele Annuntiata. Tu też przed ołtarzem Bożej Matki złożył ślub dozgonnej czystości. Jak głoszą jego żywoty, w nagrodę miał otrzymać przywilej, że nie odczuwał pokus przeciw anielskiej cnocie czystości.
    W 1579 r. ojciec Alojzego został mianowany gubernatorem Monferrato w Piemoncie. Przenosząc się na tamtejszy zamek, zabrał ze sobą Alojzego. W następnym roku, z polecenia papieża Grzegorza XIII, wizytację kanoniczną diecezji Brescia odbywał św. Karol Boromeusz. Z tej okazji udzielił Alojzemu pierwszej Komunii świętej. Jesienią tegoż roku (Alojzy miał wówczas 12 lat) rodzice chłopca przenieśli się do Madrytu, gdzie na dworze królewskim spędzili wraz z Alojzym dwa lata. Alojzy nadal pogłębiał życie wewnętrzne przez odpowiednią lekturę. Rozczytywał się w dziełach św. Piotra Kanizego i w Ćwiczeniach duchowych św. Ignacego z Loyoli. Modlitwę swoją przedłużał do pięciu godzin dziennie. Równocześnie kontynuował studia.

    Święty Alojzy Gonzaga Wreszcie zdecydował się na wstąpienie do zakonu jezuitów. Kiedy wyjawił swoje postanowienie ojcu, ten wpadł w gniew, ale stanowczy Alojzy nie ustąpił. Na korzyść swego brata, Rudolfa, zrzekł się prawa do dziedzictwa i udał się do Rzymu. W drodze zatrzymał się kilka dni w Loreto. 25 listopada 1585 roku wstąpił do nowicjatu jezuitów w Rzymie. Jak sam wyznał, praktyki pokutne, które zastał w zakonie, były znacznie lżejsze od tych, jakie sam sobie nakładał. Cieszył się jednak bardzo, że miał okazję do ćwiczenia się w wielu innych cnotach, do jakich zakon dawał mu okazję.
    Jesienią 1585 r. Alojzy uczestniczył w publicznej dyspucie filozoficznej w słynnym Kolegium Rzymskim, gdzie olśnił wszystkich subtelnością i siłą argumentacji. Zaraz potem otrzymał święcenia niższe i został skierowany przez przełożonych na studia teologiczne. Był na trzecim roku studiów, kiedy we wrześniu 1589 roku przybył do Kolegium Rzymskiego św. Robert Bellarmin; wezwał on Alojzego, by powrócił do Castiglione i pojednał swojego brata Rudolfa z ojcem, który chciał wydziedziczyć syna tylko za to, że ten odważył się wejść w związek małżeński z osobą niższego stanu. Po załagodzeniu sporu Alojzy wrócił do Rzymu na czwarty rok studiów teologicznych, który miał zakończyć święceniami kapłańskimi (1590).
    Wyroki Boże były jednak inne. W latach 1590-1591 Rzym nawiedziła epidemia dżumy. Alojzy prosił przełożonych, by zezwolili mu posługiwać zarażonym. Wraz z innymi klerykami udał się na ochotnika do szpitala św. Sykstusa oraz do szpitala Matki Bożej Pocieszenia. Wyczerpany studiami i umartwieniami organizm kleryka uległ zarazie. Alojzy zmarł jako kleryk, bez święceń kapłańskich, 21 czerwca 1591 r. w wieku zaledwie 23 lat.
    Sława świętego Alojzego była tak wielka, że już w roku 1605 papież Paweł V ogłosił go błogosławionym. Kanonizacja odbyła się jednak dopiero w roku 1726. Dokonał jej papież Benedykt XIII jednocześnie z kanonizacją św. Stanisława Kostki. Ten sam papież ogłosił w 1729 św. Alojzego patronem młodzieży, szczególnie młodzieży studiującej. W 1926 roku papież Pius XI ogłosił św. Alojzego patronem młodzieży katolickiej. Jego relikwie spoczywają w kościele św. Ignacego w Rzymie.
    Szczególnym nabożeństwem do świętych Stanisława Kostki i Alojzego Gonzagi wyróżniał się św. Robert Bellarmin. Miał on ich wizerunki w swoim pokoju. Niemniej serdecznym nabożeństwem do św. Alojzego wyróżniał się św. Jan Bosko. Ku jego czci obchodził nabożeństwo 6-ciu niedziel, przygotowujących do dnia św. Alojzego, który obchodził bardzo uroczyście. Swoje drugie z kolei oratorium, w Turynie, nazwał właśnie jego imieniem.
    W ikonografii św. Alojzy przedstawiany jest w sutannie jezuickiej, w białej komży z szerokimi rękawami. Jego atrybutami są: czaszka, Dziecię Jezus w ramionach, mitra książęca u stóp, krzyż, lilia.

    • Leszek said

      Z Godziny Czytań we wspomnienie św. Alojzego Gonzagi:
      Z listu św. Alojzego Gonzagi do matki (Acta Sanctorum, Junii, 5, 878)
      Na wieki będę wychwalać Boże miłosierdzie
      Modlę się o to, Dostojna Pani, aby łaska i pociecha Ducha Świętego zawsze Ci towarzyszyły. Co do mnie, przebywałem jeszcze w krainie umarłych, kiedy dostarczono mi Twój list. A oto teraz trzeba nam wszelkie pragnienia kierować ku niebu, by móc wychwalać Boga w krainie żyjących. Niegdyś spodziewałem się, iż tę podróż odbędę wcześniej. Jeśli miłość – jak mówi św. Paweł – wyraża się „w płakaniu z płaczącymi, weseleniu się z weselącymi” (Rz 12,15), to, zaiste, powinnaś, Pani Matko, radować się wielce z tego, iż Bóg w swojej dobroci i dla Twoich zasług wskazuje mi prawdziwą radość i pokój oraz uwalnia od obawy przed ich utratą.
      Przyznam Ci się, Dostojna Pani, że ile razy rozmyślam o Bożej dobroci, owym niezgłębionym i bezkresnym morzu, umysł mój gubi się zupełnie. Wobec takiego ogromu traci on rozeznanie i nie rozumie wcale, dlaczego Pan po tak nieznacznej i krótkiej pracy zaprasza mnie do wiecznego pokoju. Z nieba wzywa mnie do nieskończonej szczęśliwości, której tak opieszale szukałem, i obiecuje nagrodę za łzy, których tak niewiele wylałem.
      Rozmyślaj o tym ustawicznie, Dostojna Pani, i strzeż się obrazić nieskończoną Bożą miłość. Stałoby się to z pewnością wówczas, gdybyś opłakiwała śmierć tego, kto żyje w obliczu Boga i swym wstawiennictwem będzie Ci pomagał bardziej niż za życia. Zresztą nasza rozłąka nie będzie długa.
      W niebie zobaczymy się znowu. Złączeni na wieki z naszym Zbawicielem, rozradowani szczęściem wiecznym, ze wszystkich sił będziemy Go chwalić i na wieki sławić Jego miłosierdzie. Bóg odbiera nam swój dar tylko po to, aby umieścić go w pewniejszym i bezpieczniejszym miejscu, a ofiarować nam to, czego sami zapragniemy.
      Wszystko to piszę, ponieważ gorąco pragnę, abyś Ty, Dostojna Pani, i cała w ogóle rodzina, uważała moją śmierć za radosne wydarzenie, abyś towarzyszyła mi matczynym błogosławieństwem wtedy, gdy będę przemierzał ową drogę, aż dojdę do brzegu, gdzie się mieszczą wszystkie moje nadzieje. Piszę to tym chętniej, iż niczym innym nie zdołam okazać bardziej miłości, którą winienem Tobie jako syn wobec matki.
      MODLITWA
      Boże, Dawco niebieskich darów, Ty połączyłeś w świętym Alojzym nieskalaną czystość życia z surową pokutą, ponieważ nie naśladowaliśmy go w niewinności, spraw przez jego modlitwy i wstawiennictwo, abyśmy pełnili pokutę. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

    • Leszek said

      A tak wyglądał datowany na X-XI’ 1376r. List św. Katarzyny ze Sieny (1347-1380) do jej matki, „Do Lapy”. List został napisany w Genui, gdzie Katarzyna zatrzymała się ze swoimi uczniami w drodze powrotnej z Awinionu. przebywała tam dłużej, niż zamierzała z powodu choroby Neriego di Landoccio oraz innych towarzyszy podróży. Lapa narzekała na długa nieobecność córki.

      W Imię Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego i słodkiej Maryi.
      Najdroższa moja matko w Chrystusie, słodkim Jezusie, twoja niegodna i nędzna córka, Katarzyna, pokrzepia się w drogocennej Krwi Syna Bożego. Bardzo gorąco pragnę ujrzeć cię jako prawdziwą matkę, nie tylko matkę mego ciała, ale także – mojej duszy. Uważam bowiem, że gdy pokochasz bardziej mą duszę niż ciało, umrze w tobie wszelka nieuporządkowana czułość i nie będzie ci tak trudno znieść moją fizyczna nieobecność. Co więcej, będziesz się cieszyć i znosić wszystko dla Boga, widząc, że Jego chwale służę. A gdy tak służę, dusza ma wzrasta w łasce i cnocie. Najmilsza matko, ciesz się przeto, a nie smuć, jeżeli naprawdę zależy ci bardziej na mojej duszy niż na ciele.
      Chcę, abyś się tego nauczyła od owej matki, słodkiej Maryi, która dla chwały Bożej i dla naszego zbawienia dała nam swego Syna, umęczonego na drzewie najświętszego krzyża. Gdy Chrystus wstąpił do nieba, Maryja została sam i żyła
      z Jego świętymi uczniami. Przypuszczamy, iż Maryi było dobrze z uczniami i każda rozłąka napełniała ja smutkiem, a mimo to godziła się na ich podróże i chciała ich dla chwały i uwielbienia swego Syna oraz dla dobra całego świata.
      Wybierała zatem smutek rozłąki, a nie radość przebywania razem, dla chwały Bożej i dla naszego zbawienia. Najukochańsza matko, chcę, abyś uczyła się od Maryi. Wiesz przecież dobrze, iż powinnam spełniać wolę Boga, a ja z kolei wiem, że chcesz, abym zgodnie z Nią postępowała. Bóg chciał, abym wyjechała, a wyjazd ten przyniósł dobre owoce i wielki pożytek. Taka była wola Boża, a nie ludzka i ktokolwiek mówi inaczej – kłamie. w przyszłości powinnam tez słuchać woli Bożej, czyniąc wszystko w takim momencie i w taki sposób, jak się spodoba Jego niezmierzonej dobroci.
      Jako dobra i łagodna matka powinnaś z radością, a nie ze smutkiem, znosić każdy trud poniesiony dla chwały Bożej, a także zbawienia twojego i mojego. Pamiętam, że robiłaś to dla dóbr doczesnych; pozwalałaś, by synowie twoi opuszczali cię i jechali daleko zdobywać dobra materialne (z przypisu do tego miejsca Listu: Trzej bracia św. Katarzyny opuścili rodzinny dom i przenieśli się do Florencji, gdzie założyli zakład farbiarski).
      A teraz, gdy chodzi o życie wieczne, rozłąka wydaje Ci się nieznośna, narzekasz i skarżysz się, że długo do Ciebie nie piszę. A wszystko to dlatego, że bardziej kochasz tę część mnie samej, którą wzięłam od ciebie, czyli szatę ciała, niż tę, którą zawdzięczam Bogu (z przypisu: Ciało przedstawione jest jako szata jest często używanym obrazem w literaturze i sztuce średniowiecznej).
      O. matko moja, wznieść trochę ku górze, wznieść twe serce i uczucia, kierując je ku najświętszemu krzyżowi, przy którym każdy trud wydaje się lżejszy. Znieść tę małą karę po to, aby uniknąć niekończącej się kary, na jaką wszyscy zasługujemy za nasze grzechy. Pokrzep się zatem i pociesz się w miłości Chrystusa Ukrzyżowanego. Pamiętaj, że nie jesteś opuszczona ani przez Boga, ani przeze mnie. Będziesz wtedy wesoła i doznasz wielkiego ukojenia, a radość twa będzie większa niż ból.
      Jeżeli Bóg pozwoli (por. 1Kor 16,7), to niebawem wrócimy, a byliśmy już wyruszyli, gdyby nie przeszkodziła nam niemoc Neriego. Mistrz Jan i brat Bartłomiej tez chorowali.
      Nic już więcej nie powiem. Poleć mnie… (z przypisu: brak fragmentu listu) . Polecamy się tobie wszyscy,. wytrwaj w świętym i błogim miłowaniu Boga. Jezu słodki, Jezu miłości.
      (źródło: Św. Katarzyna ze Sieny „Listy” , str. 177-178; Wydawnictwo ‚W drodze’, Poznań 1988)

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: