Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

La Salette… Czy jeszcze aktualne?

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 października 2017

Dziś  szukając w internecie różnych informacji trafiłem na orędzie z La Salette w języku hiszpańskim. Przetłumaczyłem sobie translatorem i zauważyłem że jest w nim więcej niż ja wiem oraz że sa w nim pewne ważne daty. Zdziwiony że o tym dotychczas nie wiedziałem zacząłem szukać orędzia La Salette w języku polskim. Zauważyłem że na wielu stronach w tym Salezjanów orędzie jest okrojone. Znalazłem jedną stronę gdzie orędzie pokrywało się z tym w języku hiszpańskim na stronie voxdomini.

Oto pełne orędzie z La Salette. Warto aby ludzie znali całość.

Przewodniki omawiają krótko wydarzenia, jakie miały miejsce w La Salette. Znajduje się w nich najczęściej kilka słów na temat wydarzeń oraz dzieci – Melanii i Maksymina – które doświadczyły łaski oglądania płaczącej nad ludzkością Matki Bożej. Orędzie zaś sprowadza się zwykle do smutku Maryi z powodu tego, iż ludzie przeklinają używając Imienia Syna Bożego i pracują w niedziele, za co mieli być ukarani nieurodzajem. Wielu na wspomnienie La Salette mówi tylko: «Podobno dzieci zeszły na bardzo złą drogę…» – i to im wystarczy, by więcej nie zajmować się tą sprawą. Jak było naprawdę? Czy orędzie z La Salette jest nadal aktualne?

Melania i Maksymin

Melania Calvat – Ofiara Jezusa – jak sama mówiła o sobie – przyjęła w zakonie Sióstr Opatrzności Bożej imię Siostry Marii od Krzyża. Często przymuszano ją do mieszkania w jakimś miejscu lub klasztorze, kiedy indziej uciekała po prostu przed ludzką nieżyczliwością i ciekawością lub grożącym jej prześladowaniem ze strony biskupa. Prowadziła życie tułacze. Wywieziona do Anglii została przymuszona w 1856 r. do złożenia ślubów w Karmelu w Darlington. Jednak Papież Pius IX zwolnił ją z nich tłumacząc oponentom, że Melania Calvat nie może dobrze wypełniać powierzonej jej przez Matkę Bożą misji w klasztorze klauzurowym.

Autobiografia – napisana na żądanie księdza kanonika Annibale di Francia, z którym współpracowała jako mistrzyni nowicjatu Sióstr Antonianek – ukazuje, iż już w dzieciństwie wzniosła się na szczyty kontemplacji, żyjąc w zażyłości z Bogiem. To właśnie jej Płacząca Matka Boża powierzyła główne orędzie. Konsekwentne przekazywanie go aż do śmierci stało się jej największym krzyżem.

Maksymin, z którym dzięki Bożej Opatrzności się zetknęła, młodszy i bardziej uczuciowy od Melanii, został poddany, po objawieniu, różnym środkom nacisku ze strony wrogów: pochlebstwa, kuszenie blaskiem złota, usiłowanie doprowadzenia go do zdrady sekretu. Wbrew zakazom biskupa Grenoble de Bruillarda w roku 1850 wywieziono go nawet do Ars w nadziei, że święty proboszcz odkryje przekazaną pastuszkowi tajemnicę. Wyjawił ją dopiero w rok później jedynie samemu Papieżowi. Mimo to od czasu podróży do Ars zaczęto rozpowszechniać oszczerstwa, że Maksymin wszystko odwołał.

Dzieciństwo Melanii

Melania Calvat urodziła się w biednej rodzinie 7 listopada 1831 w Corps (diecezja Grenoble). Miała 7 rodzeństwa. Ojciec – Piotr Calvat szukał pracy w różnych miejscach. W domu przebywał w soboty i niedziele. Czasem wyjeżdżał na wiele tygodni. Kochał dzieci i pragnął, by były dobrymi chrześcijanami. Jego żona była beztroska i wesoła. Lubiła bale, pokazy jarmarczne. Ogarnęła ją szybko niechęć do małej Melanii przeszkadzającej w prowadzeniu życia towarzyskiego. Kiedy dziewczynka miała 6 miesięcy, matka brała ją na widowiska. Dziecko przerażone wielką liczbą ludzi tak krzyczało, że trzeba było z nią wychodzić. Z upływem czasu lęk przed ludźmi nie mijał. Melania była cicha i milcząca.

Ojciec odmawiał z dziećmi pacierz. Mając Melanię na kolanach, uczył je robić znak krzyża świętego. Wkładał w jej ręce krucyfiks i wyjaśniał, jak Pan Jezus cierpiał i że umarł, by otworzyć bramy raju.

“To mi się bardzo podobało – pisze Melania w autobiografii. Kochałam tego Jezusa, mówiłam do Niego, ale On mi nic nie odpowiadał, myślałam naiwnie, że powinnam naśladować Jego milczenie”. Była więc małomówna, stroniła od ludzi.

Gdy znajdowała się w domu sama i przychodził jakiś ubogi, bez zastanowienia dawała mu wszystko, cokolwiek miała pod ręką. Matka narzekała i wyrzucała jej, że lepiej by było, gdyby umarła. Melania z całego serca przyznawała jej słuszność i pragnęła umrzeć, by położyć kres udręce, którą zadawała matce.

Wreszcie matka postanowiła nie zwracać się do niej imieniem Melania, lecz Mutta Gaura, co znaczyło “Niema Dzikuska”. Zakazała jej braciom nazywać ją siostrą, a jej zabroniła mówić do siebie: mamo. Trzyletnia Melania przestała należeć do rodziny i – w przekonaniu matki – mogła żyć jedynie z dzikimi zwierzętami w lesie. Nie mogąc patrzeć, jak siedzi samotnie w kącie, mówiła: «Idź precz: niech cię moje oczy nie widzą!». Dziewczynka udawała się w stronę lasu. Nie mając dość siły, by do niego dojść, padała w pobliżu domu. Wtedy – jak wyznaje we wspomnieniach – zjawiał się przy niej śliczny chłopczyk i podawał jej rękę, by ją podnieść. Znała go od dawna i widywała go niemal codziennie… Chłopczyk jednak milczał.

Spotkanie w lesie

Pewnego wieczoru, wypędzona z domu, Melania skierowała się w stronę lasu. Smutna, że rodzina się jej wyrzekła, zaczęła myśleć o Jezusie “swego ojca”, o tym Chrystusie z zamkniętymi oczyma. “Tak sobie myślałam – wyznaje – Odkupiciel nie spojrzał na mnie, nie zna mnie, jakże tedy może wiedzieć, że jestem sama? Nigdy do mnie nie przemówił, a przecież umarł za mnie – wszak ma zamknięte oczy; dlatego i ja chcę Go kochać, chcę umrzeć dla Niego, oddaję Mu się cała i na zawsze… Chcę modlić się, ale nie głośno, jak mnie uczył ojciec; wszak Chrystus ma usta zamknięte, więc i ja będę się modlić z zamkniętymi ustami”. Modli się: Jezu, kocham Cię jak przyjaciela, kocham Cię, jak ojca dobrego dobrocią samą, chcę Ci służyć jak Ojcu potężnemu a czułemu. Twoim tronem jest krzyż, ja także chcę krzyża”. Miała na myśli jedynie krzyż drewniany.

Usiadła na ściętym pniu drzewa i zaczęła płakać. Przypomniała sobie rodziców, potem pomyślała o krucyfiksie: “Chrystus nie płacze i nic nie mówi, bo ma oczy i usta zamknięte, chcę Go naśladować; więc już nie będę płakała”. Zamknęła oczy i zmęczona zasnęła ze smutku.

Umiłowany Brat

Tej nocy miała sen: odpowiedź na modlitwę, dowód przyjęcia jej pragnienia. Śniło się jej, że – znużona fizycznie, przygnębiona duchowo – szukała miejsca spoczynku. Daremnie. Wreszcie spostrzegła wielkie drzewo, które ścięto, bo grube korzenie, skrzyżowane jedne nad drugimi, uniemożliwiały jego wykopanie. Drzewo wydawało się martwe, lecz z jego pnia wyrastał zielony pęd. Siedząc na starym pniu, oparta plecami o nowe drzewo, zasnęła ze znużenia i smutku. Wtedy usłyszała wołanie: “Siostro… moja droga siostro… Jestem twoim bratem… Zbliż się do mnie…”.

Wstaje i widzi pięknego, znajomego chłopczyka, który tym razem mówi. Cierpienia ustąpiły, serce rozpaliło się miłością, a w jej duszę wlało się jasne i głębokie poznanie Odwiecznej Mądrości i Dobroci. Zrozumiała – jak sama później napisała – że prawdziwa wiedza polega na poznaniu Stwórcy i umiłowaniu krzyża; że Boga należy kochać miłością czystą, nie za Jego dary, a nawet nie za szczęście niebios, którym Jego miłosierdzie obdarza tych, co Go naśladują, ale dla Niego samego.

Miała też silne poczucie własnej małości: im bardziej się umniejszała; tym bardziej rosła w niej miłość do Odkupiciela; im bardziej czuła się mała, tym więcej otrzymywała światła, ciepła, pociechy.

Czując, że jest bezsilna, by odpowiedzieć na tyle łask światła, jakimi ją tak hojnie obsypał jej ukochany Brat, Melania zapragnęła cierpieć. “Gdy w głębi duszy żywo się odczuwa tę obecność Boga… cierpienie staje się prawdziwą koniecznością, głodem, potrzebą dowiedzenia Ukochanemu, że się Go kocha” – wyznaje.

Brat bierze ją za rękę i mówi: “Dokąd chcesz pójść?” “Na Kalwarię!” “Dobrze – mówi Brat – ale uważaj, żebyś mnie nie opuściła, bo upadniesz.”

Las znika, a oni znajdują się u podnóża wysokiej góry. Zaczyna się heroiczna wspinaczka. Droga prosta, w którą trzeba się zapuścić, by na pewno dojść do szczytu, zawalona jest cierniem i głazami, a im wyżej wznoszą się wędrowcy, tym większe stają się głazy, tym grubsze ciernie i tym częściej tkwią w nich krzyże; z nieba również spadają krzyże, duże i małe. Mała Melania pada i woła pomocy. Jej Brat natychmiast powraca do niej i mówi: “Jeszcze nie doszliśmy do celu. Jeśli chcesz, możesz zawrócić, będziesz mniej cierpieć”. “Nie, chcę iść dalej… Pójdę za Tobą i tam, gdzie Ty postawisz swoją stopę, ja postawię swoją” “Moja droga siostro, domyśliłaś się sekretu” – odrzekł chłopczyk i podał jej swą delikatną a mocną dłoń.

Zapadł zmrok. Dziewczynka nie czuła dłoni, która ją pociągała i podtrzymywała. Jej trwoga i cierpienie było tak wielkie, że nie czuła już nawet kamieni, cierni i krzyży. Niepokój przewyższył wszystko. Małej Melanii pociechę przynosiło jedynie cierpienie, które odczuwała jako zasłużone.

W tym symbolicznym śnie widziała, jak inną, szerszą i łatwiejszą drogą przechodzą ludzie tłumnie, śmiejąc się i bawiąc. Widząc ją utrudzoną, szydzili z niej, obrzucali obelgami, nazywali głupią, szaloną, fałszywą dewotką, obłudnicą. Jedni szli pieszo, inni jechali powozami. Wkrótce wszyscy zapadli się w rodzaj studni, z której wydobywały się płomienie i dym. Przerażona Melania upadła na kolana, ofiarowując Zbawicielowi gotowość cierpienia przez całe życie dla wynagrodzenia zniewag wyrządzonych majestatowi Boga.

Po tym akcie miłości znowu odczuła mocną dłoń swego Brata. Radość jej była wielka. On był przy niej, nie porzucił jej. Wtedy obudziła się w lesie, w miejscu, w którym zasnęła. Wyszła z lasu. W domu ojciec niepokoił się już jej długą nieobecnością.

Łaska cierpienia

Od dnia kiedy ukazujący się jej chłopczyk odezwał się do niej po raz pierwszy ogarniała ją i prowadziła rzeka światła przenikliwego i stałego. Piękny chłopczyk, który nazwał się jej Bratem, a do niej mówił: “siostro mego serca”, zaczął ją pouczać. Cokolwiek wiedziała o Bogu, dowiedziała się od niego, długo bowiem nie uczęszczała na lekcje religii. Nie zdając sobie sprawy z tego, że objawia się jej Syn Boży w dziecięcej postaci, z wielką radością opowiadała mu o swoim umiłowanym Jezusie. Brat pewnego razu zapytał:

– Jakiej łaski pragnie to nędzne stworzenie?

– Jeśli to jest zgodne z wolą Wieczystego Światła – odrzekła Melania – chciałabym służyć Jego chwale na drodze ukrzyżowania.

Brat owiał jej wargi swym tchnieniem, położył ręce na jej głowie, swą prawą dłoń na jej prawej dłoni i swą lewą dłoń na jej lewej, dotknął jej stóp i serca… Melania napisała:

«Tego już nie mogę wyrazić. O, prawdziwe upojenie bolesne, miłosne – być umarłą i żyć jednocześnie! O Jezu, spraw, aby wszyscy ludzie znali Cię i kochali, a ja abym kochała Cię, Ogniu, tak jak Ty kochasz; gdy to nastąpi, będę zadowolona.»

Odtąd odczuwała bóle w częściach ciała, na których Jezus wycisnął stygmaty swej męki. Czasem, zwłaszcza w piątki w okresie Wielkiego Postu, rany otwierały się i krwawiły. Rany, odsłaniając jej stan mistyczny, uniemożliwiały pozostawanie w ukryciu, poprosiła więc, by ból trwał nadal, lecz by znikły zewnętrzne znaki. Wstawiennictwo Maryi wyjednało jej tę łaskę. Jednak tajemnicze rany otwierały się, gdy przebywała w samotności.

19 września 1846

Odrzucona przez matkę została oddana na służbę – wcześniej niż inne dzieci – kiedy tylko nadarzyła się sprzyjająca okazja: pasie krowy na górskich zboczach, do rodziny wraca jedynie w zimie. Trwa to kilka lat.

Alpejskie pustkowia, sprzyjające skupieniu, podobają się małomównej i stroniącej od ludzi Melanii. Uczy się podziwiać przyrodę, poznawać zwierzęta i rośliny, które wiosną i latem swym różnobarwnym kwieciem świadczą o wspaniałości dzieł Bożych. Bawi się budując “raj” – domek z górskich kamieni i kwiatów. Tak nadchodzi wrzesień 1846 roku.

18 września 1846 dotąd zawsze samotna Melania pasła krowy wspólnie z Maksyminem, który – pomimo jej gwałtownych protestów i niechęci – pragnął przebywać w jej towarzystwie. 19 września 1846 roku znowu spotkali się i razem weszli na górę. Maksymin prosił, by Melania nauczyła go jakiejś zabawy. Kazała mu więc zbierać kwiaty na budowę “raju”. Zabrali się do dzieła, a następnie zaprowadzili bydło na pastwiska nad wąwozem, gdzie było dużo kamieni do planowanej budowy. Zjedli skromny posiłek i zabrali się do znoszenia kamieni na budowę domku. Składał się on z parteru, który miał być ich mieszkaniem, oraz z piętra, które miało być “rajem”.

Całe piętro było przybrane różnobarwnymi kwiatami ułożonymi tak, że korony zwisały w dół. “Raj” przykryli płaskim głazem, na którym rozłożyli kwiaty. Wkrótce zasnęli. Po przebudzeniu, nie widząc krów Melania wbiegła na mały pagórek. Zauważywszy, że krowy leżą spokojnie, zaczęła schodzić, zaś Maksymin wchodził akurat na pagórek.

«Nagle – pisze Melania – ujrzałam piękne światło, jaśniejsze aniżeli słońce, i ledwie wypowiedziałam słowa: “Maksyminie, widzisz tam? Ach, mój Boże!”, upuściłam kij, który miałam w ręce. W tej chwili działo się we mnie coś cudownego – nie umiem tego określić, ale czułam, że to światło mnie przyciąga do siebie, czułam wielką i miłością przepełnioną bojaźń, serce chciało biec szybciej niż ja.»

Tajemnica saletyńska

«Patrzyłam z uwagą na to światło – pisze dalej Melania. Początkowo było nieruchome, wkrótce jednak jakby się rozwarło i wtedy ujrzałam inne światło, o wiele jaśniejsze i ruchome, a w tym świetle przepiękną Panią siedzącą na naszym raju z twarzą ukrytą w dłoniach. Piękna Pani wstała, lekko skrzyżowała ramiona i patrząc na nas rzekła: «Zbliżcie się, moje dzieci, nie bójcie się, jestem tu, aby zapowiedzieć wam wielką nowinę.» Te słodkie i łagodne słowa porwały mnie ku Niej. Serce moje chciało przywrzeć do Niej na zawsze.

Gdy stanęłam obok Niej, po Jej prawej stronie, Piękna Pani rozpoczęła mowę, ale też łzy zaczęły płynąć z Jej pięknych oczu: ‘Skoro mój lud nie chce okazać uległości, jestem zmuszona puścić rękę swego Syna. Ona jest tak ciężka, że już nie mogę jej utrzymać.

Od jak dawna już cierpię za was! Jeśli chcę, żeby mój Syn was nie opuścił, muszę Go nieustannie prosić. Wy zaś nic sobie z tego nie robicie. Zresztą daremnie byście się modlili, daremnie wysilali, nigdy nie moglibyście wynagrodzić trudu, jaki dla was podejmowałam.

Dałam wam sześć dni do pracy, a siódmy zarezerwowałam dla siebie, a ludzie nie chcą mi go dać. Z tej właśnie przyczyny ramię mego Syna staje się tak ciężkie.

Woźnice nie umieją mówić bez używania imienia mego Syna. Te dwie rzeczy najbardziej wpływają na to, że ramię mego Syna jest tak ciężkie. Gdy płody ziemi niszczeją, to tylko z waszej winy. Udowodniłam wam to zeszłego roku, jeśli chodzi o ziemniaki, wyście jednak to zlekceważyli, więcej jeszcze, gdyście znajdowali ziemniaki zepsute, przeklinaliście, szargając imię mego Syna. W dalszym ciągu będą wam się psuły, na Boże Narodzenie już nic z nich nie pozostanie”.

Zastanawiałam się, co może znaczyć wyrażenie pommes de terre, myślałam, że ono znaczy jabłka. (w języku franc.: pommes de terre oznacza ziemniakl, a pommes – jabłka) Odgadując moją myśl, Dobra Pani tak mówiła dalej:

Nie rozumiecie, moje dzieci, będę więc mówiła do was inaczej (gwarą). Jeśli macie zboże, nie trzeba go siać. Wszystko co zasiejecie, zwierzęta zjedzą, a to co wyrośnie, w pył się zamieni podczas młócenia. Przyjdzie wielki głód. Przed nadejściem głodu małe dzieci poniżej lat siedmiu zapadać będą na konwulsje i umierać w rękach osób, które będą je trzymały. Inni pokutować będą głodem. Orzechy staną się niedobre, winogrona będą się psuły.»

Teraz przez chwilę nie słyszałam tej Pięknej Pani, która mnie zachwycała, widziałam jednak, że poruszała wdzięcznie swymi kształtnymi wargami i z tego wnioskowałam, że coś mówi: Maksyminowi powierzała jego sekret. Potem zwracając się do mnie, Najświętsza Maryja Panna wypowiedziała mi mój sekret po francusku. Oto pełna i dokładna jego treść:

«Melanio, to co ci teraz powiem, nie będzie zawsze tajemnicą, w roku 1858 możesz to opublikować.

Kapłani słudzy mego Syna, przez całe swe złe życie, przez nieuszanowanie i lekceważenie, z jakim sprawują święte tajemnice, przez miłość pieniędzy, zaszczytów, przyjemności, stali się stekiem nieczystości.

Tak, kapłani wymagają pomsty, a pomsta wisi nad ich głowami. Biada kapłanom i osobom poświęconym Bogu, którzy swą niewiernością i złym życiem na nowo krzyżują mego Syna. Grzechy poświęconych Bogu wołają o pomstę do nieba, a oto pomsta jest u ich drzwi, bo już nie ma nikogo, kto by błagał o miłosierdzie i przebaczenie dla ludu, nie ma już dusz wspaniałomyślnych, nie ma już osoby, która byłaby godna ofiarować Przedwiecznemu za świat Żertwę bez skazy.

Za niedługo Bóg uderzy w sposób bezprzykładny. Biada mieszkańcom ziemi! Cierpliwość Boża wkrótce się wyczerpie, a wtedy nikt nie zdoła się schronić od tylu klęsk nagromadzonych.

Szefowie i przywódcy ludu Bożego zaniedbali modlitwę i pokutę, a demon zaciemnił ich rozum, stali się tymi błędnymi gwiazdami, które stary diabeł pociągnie swym ogonem, by je zgubić. Bóg pozwoli staremu wężowi siać niezgodę między panującymi we wszystkich społeczeństwach i we wszystkich rodzinach. Ludzie znosić będą cierpienia fizyczne i moralne; Bóg zostawi ludzi ich własnemu losowi i ześle kary, które następować będą jedne po drugich, przez lat więcej niż 35.

Niech namiestnik mego Syna, Najwyższy Kapłan Pius IX, nie wychodzi z Rzymu po roku 1859, ale niech będzie nieugięty i wspaniałomyślny, niech walczy bronią wiary i miłości: ja będę z nim. Niech nie ufa Napoleonowi, jego serce jest dwoiste; zechce jednocześnie być papieżem i cesarzem, wkrótce Bóg odwróci się od niego. Jest on tym orłem, który chcąc zawsze się wznosić, spadnie na miecz, którym chciał zmusić narody do wywyższenia siebie samego.

Włochy będą ukarane za ambicję, za chęć zrzucenia jarzma Pana panów, cały kraj zostanie uwikłany w wojnę, krew będzie się lała wszędzie, kościoły zostaną zamknięte lub sprofanowane, kapłani, zakonnicy będą wypędzeni, niektórzy zginą, a zginą śmiercią okrutną. Niejeden porzuci wiarę, a liczba kapłanów i zakonników, którzy oderwą się od prawdziwej religii, będzie wielka, wśród tych osób znajdą się nawet biskupi.

Niech Papież ma się na baczności przed fałszywymi cudotwórcami, nadszedł bowiem czas, kiedy najbardziej zdumiewające dziwy dziać się będą na ziemi i w przestworzach.

W roku 1864 Lucyfer z wielką liczbą demonów zostanie wypuszczony z piekła. Stopniowo wyrugują oni wiarę. Wygaszą ją nawet w osobach poświęconych Bogu, oślepią ich do tego stopnia, że jeśli nie będzie ich wspierać łaska nadzwyczajna, przejmą się duchem tych złych aniołów, niejeden dom zakonny utraci wiarę i doprowadzi do zguby wiele dusz.

Wielkie mnóstwo złych książek będzie na całej ziemi, a duchy ciemności doprowadzą do powszechnego rozluźnienia w tym, co dotyczy służby Bożej. Będą one miały wielki wpływ na przyrodę, powstaną kościoły, w których służyć się im będzie. Będą one przenosić z miejsca na miejsce różnych ludzi, a nawet kapłanów, ponieważ nie kierowali się dobrym duchem, duchem Ewangelii, który wymaga pokory, czystości i troski o chwałę Bożą. Będzie się wskrzeszać umarłych (odrzuconych) i sprawiedliwych.

(Wyjaśnienie Melanii: To znaczy, że ci umarli, aby lepiej zwodzić ludzi, przybierać sobie będą ciało ludzi sprawiedliwych, którzy żyli na ziemi. Ci rzekomi zmartwychwstali, którzy będą tylko demonami w ludzkiej postaci, głosić będą ewangelię inną aniżeli Ewangelia Jezusa Chrystusa i przeczyć istnieniu nieba; będą to również dusze potępionych. Wszystkie te dusze będą się pojawiać połączone z ciałami).

We wszystkich miejscach dziać się będą nadzwyczajne dziwy ponieważ prawdziwa wiara wygasła, a fałszywe światło oświeca świat. Biada książętom Kościoła, którzy będą tylko gromadzić bogactwa na bogactwach, strzec swej władzy i troszczyć się o dumne panowanie!

Namiestnik mojego Syna będzie musiał dużo cierpieć, gdyż przez pewien czas Kościół będzie znosił srogie prześladowania i przechodził głęboki kryzys, będzie to czas ciemności. Ponieważ święta wiara w Boga zostanie zapomniana, każdy osobnik będzie chciał kierować się swymi własnymi zasadami i być wyższym od bliźnich. Władze świeckie i kościelne zostaną zniesione, deptać się będzie wszelki porządek i wszelką sprawiedliwość, panoszyć się będzie tylko mężobójstwo, zazdrość, nienawiść, kłamstwo, niezgoda, brak miłości ojczyzny i rodziny.

Ojciec święty dużo wycierpi, ale ja będę z Nim do końca, aby przyjąć jego ofiarę. Źli zasadzać się będą na jego życie wielokrotnie, nie mogąc jednak mu szkodzić. Ale ani on, ani jego następca nie ujrzy tryumfu Kościoła Bożego.

Wszyscy władcy świeccy żywić będą ten sam zamiar, mianowicie wyrwać i wyrugować wszelki pierwiastek religijny, aby zrobić miejsce materializmowi, ateizmowi, spirytyzmowi i wszelkiego rodzaju błędom.

W roku 1865 okropne rzeczy będą się działy w miejscach świętych, w klasztorach zgniją kwiaty Kościoła, a demon stanie się jakby królem serc. Niech przełożeni wspólnot zakonnych odnoszą się krytycznie do osób, które mają przyjąć, gdyż demon używać będzie całej swej przebiegłości, aby wprowadzić do zakonów osoby oddane grzechowi, a rozprzężenie i zamiłowanie do przyjemności zmysłowych rozpowszeschnione będą po całej ziemi.

Francja, Włochy, Hiszpania i Anglia będą prowadziły wojnę; Francuz będzie się z bił z Francuzem, Włoch z Włochem, ulice spłyną krwią, potem nastąpi straszliwa wojna powszechna. Na pewien czas Bóg zapomni o Francji i o Włoszech, gdyż Ewangelia Jezusa Chrystusa jest już nieznana. Źli rozwijać będą całą swą przebiegłość, ludzie będą się wzajemnie mordować i masakrować nawet w domach.

Za pierwszym uderzeniem piorunami rażącego miecza gniewu Bożego góry i cała natura drżeć będą z przerażenia, albowiem rozprzężenie i zbrodnie ludzkie przebijają sklepienia niebios. Paryż zostanie spalony, Marsylia się zapadnie; ziemia trzęsąc się zburzy i pochłonie niejedno wielkie miasto, zdawać się będzie, że wszystko stracone, widzieć się będzie tylko mężobójców a słyszeć tylko bluźnierstwa i szczęk broni.

Sprawiedliwi dużo wycierpią, ich modlitwy, pokuty i łzy do nieba się wzniosą, a wszystek lud Boży prosić będzie przebaczenia i miłosierdzia i prosić będzie mej pomocy i wstawiennictwa. Wówczas Jezus Chrystus – aktem swej sprawiedliwości i wielkiego miłosierdzia dla sprawiedliwych – rozkaże swym aniołom, aby wszyscy Jego nieprzyjaciele zostali skazani na śmierć. Nagle prześladowcy Kościoła Jezusa Chrystusa i wszyscy ludzie oddani grzechowi zginą, a ziemia stanie się jakby pustynią. Wtedy nastąpi pokój i pojednanie Boga z ludźmi. Wtedy ludzie będą służyć Jezusowi Chrystusowi oraz wielbić Go i chwalić, a miłość wszędzie kwitnąć będzie. Nowi królowie będą prawą ręką Kościoła, który będzie mocny, pokorny, pobożny, ubogi, gorliwy i naśladujący cnoty Jezusa Chrystusa. Ewangelia wszędzie będzie głoszona, a ludzie czynić będą wielkie postępy w wierze, ponieważ jedność panować będzie wśród pracowników Jezusa Chrystusa, a ludzie żyć będą w bojaźni Bożej. Ten pokój między ludźmi nie będzie długotrwały. Wskutek 25 lat obfitych zbiorów rolnych ludzie zapomną, że ich grzechy są przyczyną wszystkich kar, które spotykają ziemię.

Zwiastun Antychrysta, ze swymi międzynarodowymi wojskami, walczyć będzie przeciw prawdziwemu Chrystusowi, jedynemu Zbawcy świata, wyleje dużo krwi i będzie chciał wyrugować kult religijny, aby jego samego uważano za Boga.

Oprócz dżumy i głodu, które będą powszechne, ziemię nękać będą wszelkiego rodzaju plagi, srożyć się będą wojny aż do ostatniej wojny prowadzonej przez dziesięciu królów Antychrysta, którzy będą mieli jeden cel i będą jedynymi władcami świata. Zanim to nastąpi, będzie pewien rodzaj fałszywego pokoju na świecie. Ludzie myśleć będą tylko o rozrywkach, źli oddawać się będą wszelkiego rodzaju grzechom, ale dzieci Kościoła świętego, dzieci wiary, prawdziwi naśladowcy, wrastać będą w miłości Bożej i w cnotach, które są mi najdroższe. Szczęśliwe dusze pokorne, prowadzone przez Ducha Świętego! Będę walczyła wraz z nimi, dopóki nie dojdą do pełni wieku.

Nawet natura woła o pomstę do nieba i drży z przerażenia w oczekiwaniu tego, co ma przyjść na ziemię splamioną zbrodnią. Drżyj, ziemio i wy, których zawodem jest służyć Jezusowi Chrystusowi, a którzy wewnątrz adorujecie samych siebie, drżyjcie! Bóg wyda was swemu nieprzyjacielowi, ponieważ miejsca święte są w zgniliźnie, klasztory nie są domami Boga, lecz Asmodeusza i jego popleczników. W tym to czasie urodzi się Antychryst z zakonnicy hebrajskiej, fałszywej dziewicy, która będzie miała łączność ze starym wężem, mistrzem nieczystości; rodząc się, będzie on miotał przekleństwa, będzie miał zęby niby diabeł wcielony, będzie wydawał przerażające krzyki, czynił dziwy i żywił się nieczystościami. Jego ojcem będzie b….. Będzie miał braci, którzy, nie będąc wprawdzie demonami wcielonymi jak on, będą dziećmi zła. W 12 roku życia wyróżnią się oni walnymi zwycięstwami, wkrótce każdy z nich stanie na czele zastępów wspieranych przez legiony piekła.

Zmienią się pory roku, ziemia wydawać będzie złe plony, zakłóceniu ulegnie regularny ruch gwiazd, księżyc odbijać będzie tylko słabe czerwonawe światło, woda i ogień wprawią kulę ziemską w konwulsyjne ruchy i straszliwe trzęsienia, które pochłoną góry, miasta itp.

Rzym zatraci wiarę i zostanie stolicą Antychrysta. Demoni powietrzni wraz z Antychrystem czynić będą wielkie dziwy na ziemi i w przestworzach, a ludzie coraz przewrotniejsi stawać się będą. Wszakże Bóg troszczył się będzie o swe wierne sługi i o ludzi dobrej woli, Ewangelia będzie wszędzie głoszona, wszystkie narody i ludy znać będą prawdę.

Zwracam się z naglącym apelem do ziemi, wzywam prawdziwych uczniów Boga żyjącego i królującego w niebie, wzywam prawdziwych naśladowców Chrystusa, który stał się człowiekiem, jedynego prawdziwego Zbawiciela ludzi, wzywam swe dzieci, ludzi prawdziwie mi oddanych, którzy mi się oddali, abym ich prowadziła do swego Boskiego Syna, których niejako noszę na swych rękach, którzy mym duchem żyli, wzywam wreszcie apostołów ostatnich czasów wiernych uczniów Jezusa Chrystusa, którzy żyli w pogardzie świata i siebie samych, w ubóstwie, cierpieniu i pokorze, wśród wzgardy i w milczeniu, w modlitwie i umartwieniu, w czystości i w zjednoczeniu z Bogiem, nieznani światu, czas, aby wyszli i oświecili ziemię. Idźcie i okażcie się jako me umiłowane dzieci, jestem z wami i w was, aby tylko wasza wiara była światłem, które was oświecać będzie w dniach nieszczęść. Niech wasz zapał uczyni was jakby spragnionymi chwały i czci Jezusa Chrystusa. Walczcie, dzieci światłości! Wy, nieliczni, którzy widzicie, bo oto czas czasów i koniec końców.

Kościół zostanie zaciemniony, a świat będzie w przerażeniu. Ale Enoch i Eliasz, napełnieni Duchem Bożym, nauczać będą z mocą Bożą, a ludzie dobrej woli uwierzą w Boga i wiele dusz dozna pociechy, mocą Ducha Świętego robić będą wielkie postępy i potępią diabelskie błędy Antychrysta. Biada mieszkańcom ziemi! Będą bowiem krwawe wojny i głód, dżuma i inne zaraźliwe choroby, będzie padał przerażający grad zwierząt, grzmoty i pioruny wstrząsną miastami, a ziemia dygocąc pochłonie niektóre kraje; w przestworzach głosy słyszeć się dadzą, ludzie bić będą głową o ścianę, wzywając śmierci, a śmierć będzie ich kaźnią, krew płynąć będzie ze wszech stron. Któż zwyciężyć zdoła, jeśli Bóg nie skróci czasu próby? Ale krwią, łzami i modłami sprawiedliwych Bóg da się przejednać. Enoch i Eliasz zostaną zabici, pogański Rzym zniknie, ogień z nieba spadnie i pożre trzy miasta, świat cały osłupieje z przerażenia, a wielu da się uwieść, bo nie wielbili prawdziwego Chrystusa żyjącego wśród nich. Nadszedł czas, słońce się zaćmiło, jedynie wiara będzie żyła.

Nadszedł czas – otchłań się otwiera. Oto bestia ze swymi poddanymi, zwąca się zbawicielem świata, oto król królów ciemności. Uniesiony pychą wzbija się on w przestworza, by nieba dosięgnąć, ale zmieciony zostaje tchnieniem świętego Michała Archanioła. Spada zatem, a ziemia, która już od 3 dni była nieustanną igraszką chaotycznych wirów, otwiera swe ogniste łono, a wtedy on i wszyscy jego zwolennicy na zawsze pochłonięci zostają w wiekuistych czeluściach piekła. Kiedy to się stanie, woda i ogień oczyszczą ziemię i strawią wszystkie dzieła pychy ludzkiej i wszystko zostanie odnowione, wówczas ludzie będą Bogu służyć i chwałę oddawać.»

Następnie Najświętsza Dziewica podała mi, także po francusku, regułę nowego zakonu. Potem Najświętsza Maryja Panna tak dalej zaczęła mówić (gwarą):

«Jeżeli ludzie się nawrócą, kamienie i skały zamienią się w zboże, a ziemniaki zasadzone będą na każdym polu. Moje dzieci, czy dobrze odmawiacie pacierz?»

Na to odpowiedzieliśmy oboje:   – O! Nie, proszę Pani, nie za bardzo.

«Ach, moje dzieci, trzeba go dobrze odmawiać rano i wieczorem. Jeśli nie będziecie mogli więcej, odmówcie tylko Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo, a gdy będziecie mieli czas i możność, odmówcie więcej.

Na Mszę św. przychodzi tylko kilka starszych kobiet, inni całe lato pracują w niedzielę, zimą zaś, gdy nie wiedzą co robić, przychodzą do kościoła, ale tylko po to, aby szydzić z religii. W wielki post idą do wędliniarni jak psy.

Czy widziałyście dzieci moje, zepsute zboże?»

Oboje odpowiedzieliśmy:   – Nie, proszę Pani.

Wtedy Najświętsza Panna, zwróciwszy się do Maksymina, rzekła: «Ależ ty, moje dziecko, powinieneś je widzieć, gdy razu pewnego przechodziłeś z ojcem w pobliżu Coin. Właściciel pola zwrócił się wtedy do twego ojca, aby zobaczył, jak psuje się pszenica. Wtedy ojciec wziął parę kłosów, roztarł je na dłoni i wszystko rozpadło się w pył. Następnie, gdy wracając do domu, mieliście do Corps tylko pół godziny marszu ojciec dał ci kawałek chleba mówiąc:   – Masz, moje dziecko, jedz tego roku, bo nie wiem, kto będzie jadł na przyszły rok, skoro pszenica tak się psuje.»

Maksymin odpowiedział, że tak było istotnie, tylko on zapomniał o tym wydarzeniu.

Najświętsza Maryja Panna zakończyła swe przemówienie słowami: «No, moje dzieci, przekażecie te słowa całemu mojemu ludowi.»

Odchodząc, Piękna Pani przeszła potok, my zaś podążaliśmy za Nią oczyma, bo Ona przyciągała nas ku sobie swym blaskiem a jeszcze bardziej swą dobrocią, która mnie upajała. Gdy oddaliła się o dwa kroki od potoku, nie odwracając się do nas, powtórzyła: «No, moje dzieci, przekażecie te słowa całemu mojemu ludowi.»

Następnie szła dalej aż do miejsca, do którego niedawno ja doszłam – pisze Melania – aby zobaczyć, gdzie są moje krowy. Jej stopy dotykały tylko wierzchołka traw wcale ich nie uginając. Wszedłszy na to wzniesienie, zatrzymała się, ja zaś zaraz znalazłam się przed Nią, aby móc Ją dobrze widzieć i aby zobaczyć, którą drogą zamierza iść. Co się ze mną działo, trudno mi opowiedzieć. W każdym razie zapomniałam o swoich krowach, o gospodarzach, u których byłam na służbie. Przywiązałam się zawsze i bezwarunkowo do swej Pani. O, chciałam już nigdy, nigdy z Nią się nie rozstawać, szłam za Nią bez zastanawiania się, jedynie z postanowieniem słuchania Jej po wszystkie dni swego życia.

Zapomniałam nawet o raju. Ożywiało mnie tylko jedno pragnienie: służyć Jej we wszystkim i wydawało mi się, że zdołam wszystko zrobić, co mi poleci, byłam bowiem przekonana, że Ona ma wielką władzę. Patrzyła na mnie z czułą dobrocią, która mnie przyciągała do Niej, chciałabym z zamkniętymi oczyma rzucić się w Jej objęcia. Nie miałam jednak na to dość czasu. Uniósłszy się powoli od ziemi na wysokość więcej niż jednego metra i pozostając tak chwileczkę w powietrzu, moja Piękna Pani popatrzyła w niebo, następnie na ziemię – na prawo, na lewo, potem na mnie, ale wzrokiem tak słodkim, tak miłym i tak dobrym, iż zdawało mi się, że przyciąga mnie Ona do swego wnętrza i że moje serce otwierało się do Jej Serca.

Podczas gdy serce moje tajało w słodkim uczuciu, piękna postać dobrej Pani powoli znikała, zdawało mi się, że światło w ruchu skupiało się i zagęszczało: wokół Niej, abym nie mogła długo Jej widzieć.

Tak więc światło zajmowało miejsce części ciała, które znikały z mych oczu, albo raczej wydawało mi się, że ciało mej Pani, roztapiając się stawało się światłem. Kula tego światła wznosiła się łagodnym ruchem na prawo ode mnie. Nie mogę powiedzieć, czy masa światła zmniejszała się w miarę wznoszenia Pani, czy też oddalanie sprawiało, że widziałam zmniejszanie światła wraz z jej oddalaniem, wiem tylko, że długo pozostawałam z podniesioną głową i oczyma utkwionymi w światło, nawet wtedy gdy stale się oddalając i zmniejszając swą objętość, zniknęło wreszcie. Wówczas oderwawszy wzrok od firmamentu, rozglądam się wokół i widząc Maksymina patrzącego na mnie, mówię mu:   – Maksyminie, to musi być dobry Bóg mojego ojca albo Matka Boska, albo jakaś wielka święta.

A Maksymin, wznosząc rękę do nieba, odpowie:   – Ach, gdybym wiedział o tym!»

Cuda

Wstawiennictwo Melanii i jej dziecięce i szczere powoływanie się w modlitwie na zasługi ukrzyżowanego Jezusa nie jednej osobie przywróciło zdrowie. Otoczenie zgodnie widziało w tych wydarzeniach cuda.

Nazajutrz po objawieniu doszło do innego cudownego wydarzenia. Otóż Melania pukając do drzwi księdza proboszcza rozmawiała po francusku, choć nie znała tego języka, gdyż dotąd posługiwała się jedynie dialektem.

Nie był to jedyny cud, jaki ułatwił jej przekazanie orędzia. Po kilku latach, udając się do Włoch, zaczęła nagle i niespodziewanie mówić płynnie po włosku. Po latach zarówno autobiografię, jak i regułę Zakonu Apostołów Czasów Ostatnich, podyktowaną przez Matkę Bożą, zredagowała właśnie po włosku, będąc w tym czasie pod trwającą prawie 17 lat opieką ks. bp Petagna w Castellamare di Stabia we Włoszech.

Dzieje La Salette

Oboje widzących zostało oddanych do dyspozycji ks. Filiberta de Bruillarda, biskupa diecezji Grenoble, na terenie której znajduje się La Salette. Na osobisty koszt biskupa Melanię i Maksymina umieszczono 2 grudnia 1846 w pensjonacie w Corps, prowadzonym przez Siostry Opatrzności Bożej.

Biskup polecił przeprowadzić badania kanoniczne wydarzenia. Trwały one 5 lat. Postanowił wypowiedzieć sąd o objawieniu dopiero po surowym i bezwzględnym zbadaniu faktów. Mimo zaciekłej opozycji biskup de Bruillard wydał list pasterski, w którym orzekł, że objawienie w la Salette było cudowne i upoważnia do pielgrzymowania do tego miejsca.

Podpisany 19 września 1851 r. list biskupa Grenoble został odczytany ze wszystkich ambon diecezji 16 listopada 1851 r. W maju 1852 sędziwy, 88-letni biskup wjechał konno na świętą górę, by położyć pierwszy kamień pod budowę sanktuarium poświęconego Matce Bożej Saletyńskiej. Do jego obsługi przeznaczył specjalne zgromadzenie misjonarzy. Reskrypt papieski z 4 sierpnia 1852 przyznał świątyni prerogatywę ołtarza uprzywilejowanego. W lutym 1879 nadano jej miano bazyliki.

Losy tajemnicy

Początkowo znano jedynie pierwsze i ostatnie zdania orędzia przekazanego dzieciom 19 września 1846 r. Reszta stanowiła tajemnicę, która miała zostać opublikowana w późniejszym, wyznaczonym przez Matkę Bożą, czasie. Pod koniec marca 1851 r. Papież, ulegając – jak sądziła Melania – wpływowi otoczenia, wyraził życzenie poznania tajemnicy. Maksymin, stale zmuszany do jej wyjawienia, przyjął wiadomość z ulgą, widząc z pewnością w papieskim poleceniu kres swoich kłopotów. Melania była zaniepokojona, że ujawnienie ma się dokonać przed wyznaczonym przez Matkę Bożą czasem. Obydwoje poddali się jednak autorytetowi Papieża. Tajemnica Melanii – jak twierdzili świadkowie – zrobiła na Papieżu wielkie wrażenie. Tajemnica przekazana Maksyminowi, której treści Melania nie słyszała, była o wiele krótsza.

Od roku 1858 zaczęła się starać o rozpowszechnienie treści saletyńskiego sekretu. W tym właśnie czasie przebywała jednak zamknięta w Karmelu w Anglii. W 1860 r., kiedy przechodnie znaleźli wyrzucane przez okno kartki, wskazujące, że przebywa w klasztorze wbrew swojej woli, biskup zezwolił jej na opuszczenie Anglii i zaopiekowanie się chorą matką.

Dopiero w roku 1867 znalazła we Włoszech przystań, dzięki której odzyskała spokój, a prowadząc korespondencję z osobami z całej Europy mogła rozszerzać powierzone jej dzieło. Działo się to pod opieką biskupa Petagna, który na kilkanaście lat oddał do dyspozycji jej samej oraz jej matki pałac Ruffo i pokrywał wszelkie wydatki związane z jej utrzymaniem i pracą. We Włoszech przebywała aż do roku 1884.

W roku 1878 Melania postanowiła opisać objawienie. Opis ten, zaopatrzony w imprimatur ks. Zoli, włoskiego biskupa i spowiednika Melanii, wydrukowano po raz pierwszy w 1879 r. w Lecce (Włochy), a następnie bez żadnych zmian w Lyonie (Francja) w 1904, na kilka miesięcy przed śmiercią Melanii.

Biskup Zola spotkał się z naganą za udzielenie książeczce imprimatur, jednak nie zmienił swego przekonania o świętości Melanii i autentyczności jej misji. Z powodu szokującej dla wielu treści broszurki samej Melanii radzono jak najszybciej zamilknąć.

Zakon Apostołów Czasów Ostatnich i jego reguła

Papież interesował się żywo wszystkim, co dotyczyło La Salette, losów dzieci oraz reguły Zakonu Apostołów Czasów Ostatnich. Melania zaś do końca swoich dni podejmowała wysiłki założenia Zakonu, który kierowałby się regułą podyktowaną przez Matkę Bożą. We Włoszech udało się jej tego dokonać z aprobatą biskupa Petagna, zaś we Francji stało się to źródłem najostrzejszego konfliktu z nowym biskupem Grenoble, ks. Fava.

Melania, wezwana do Rzymu na polecenie Papieża Leona XIII, spisała w 1878 roku regułę, którą przedstawiono do zbadania Świętej Kongregacji ds. Biskupów i Zakonników, której przewodniczył przychylny Melanii kardynał Ferrieri.

Biskup Fava przebywający w tym samym czasie w Rzymie, nie był jednak przychylnie nastawiony do widzących. Wziął wszystko we własne ręce. Nie przyjął reguły spisanej przez Melanię na polecenie Matki Bożej, zaś zakon Saletynów – z nadaną mu przez siebie regułą – ustanowił zgromadzeniem sprawującym opiekę nad wzniesioną na górze bazyliką. Postanowił nawet zmienić figurę Matki Bożej w La Salette, gdyż istniejąca nie odpowiadała jego wyobrażeniom: drażnił go jej wieśniaczy ubiór i krzyż na piersiach. Stopniowo wzrastała opozycja i kampania oszczerstw przeciw pasterce z La Salette. Zarzucano jej nawet nieposłuszeństwo wobec Ojca Świętego, we Francji rozpowszechniano plotki, że Melania zamknięta została w watykańskich lochach. Coraz więcej miała też wrogów w samym Rzymie.

Udała się więc z powrotem do Castellamare di Stabia, choć straciła już przyjaciela w osobie ks. bp Petagna, który umarł w czasie jej długiego pobytu w Rzymie. Mimo że jego następca cofnął wszelką materialną pomoc, z jakiej Melania dotąd mogła korzystać, pozostała we Włoszech. Podziwiała tu zawsze świeżość wiary i żarliwość wiernych, czego nie znajdowała w kościołach ojczystej i nieprzyjaznej jej Francji.

Samotna śmierć

Życie Melanii zostało naznaczone cierpieniem, mistycznymi przeżyciami i wiernością objawieniu z 1846 roku. Duch pokuty, umiłowania cierpienia i pokory towarzyszył jej do ostatnich dni życia. Odeszła po wieczną nagrodę cicho, w samotności. Pochowano ją w habicie Sióstr Antonianek w Altamurze. Dla uczczenia pamięci saletyńskiej pasterki, ks. bp Cecchini postanowił zbudować klasztor i kościół na Montecalvario. Kiedy dzieło ukończono władze pozwoliły – starającemu się o to księdzu Annibale di Francia – ekshumować ciało Melanii, które Siostry Antonianki umieściły z radością i czcią w grobowcu pośrodku nowego kościoła poświęconego Niepokalanemu Poczęciu Najświętszej Maryi Panny.

 

Reklamy

Komentarzy 199 to “La Salette… Czy jeszcze aktualne?”

  1. Teresa said

    • Inka0 said


      Wreszcie zdjęcia Papieża Benedykta VI
      Papież emeryt kilka godzin temu.

      Nasz kochany Benedykt niknie w oczach, kiedy go zabraknie będzie bardzo źle, to ON jeszcze podtrzymuje zagniewaną rękę Boga…..

      List św. Pawła do Tessaloniczan, gdzie czytamy:

      „Albowiem już działa tajemnica bezbożności.
      Niech tylko ten, co teraz powstrzymuje (qui tenet nunc), ustąpi miejsca, wówczas ukaże się Niegodziwiec, którego Pan Jezus zgładzi tchnieniem swoich ust i wniwecz obróci [samym] objawieniem swego przyjścia (2 Tes, 2, 7-8). Wyrazy „ten, co teraz powstrzymuje” (lub „trzyma” – tenet) to po grecku „katechon” (κατέχων). Czyli katechon to ktoś lub coś, kto lub co powstrzymuje świat stworzony i zamieszkały przez ludzi przed nadejściem Antychrysta, który będzie zwiastować początek Apokalipsy i zniszczenia świata. Katechon podtrzymuje istnienie świata i powstrzymuje Apokalipsę, panowanie Antychrysta i eschatologiczną bitwę na polach Armagedonu.

      Moim zdaniem jak odejdzie Benedykt Antychryst objawi się z całą mocą.

      • Ciocia said

        Miał 90 urodziny ,

      • Ciocia said

        Niepokój o zdrowie Benedykta XVI.

        Benedykt XVI jest zbyt słaby, by samodzielne odprawiać msze, ale jego umysł wciąż jest sprawny – wynika z relacji biskupa, który go odwiedził. Niepokoje na temat 90-letniego papieża emeryta przybierają na sile.

        O stanie zdrowia Josepha Ratzingera informował również ks. Martin Bialas, który we wrześniu uczestniczył w spoktaniu byłych podopiecznych i kolegów Benedykta z czasów studiów. Bialas wyznał bawarskiej gazecie „Mittelbayerische”, że Benedykt XVI nie był w stanie samodzielnie odprawić mszy. Głównym celebransem był jego sekretarz Georg Gänswein, zaś emerytowany papież całą mszę przesiedział. Porusza się on za pomocą balkonika, ale poza tym jest zdrowy i intelektualnie sprawny.

  2. Wiesia said

    02.06.2012, 11:00 – Maryja Panna: Ujawniłam te zbrodnie małym dzieciom Melanii i Maksyminowi w La Salette
    http://paruzja.info/2012.06.02_11-00.php
    —–
    10.11.2013, 15:20 – Matka Zbawienia: Zbawienie osiągniecie wyłącznie poprzez pojednanie z Bogiem
    http://paruzja.info/2013.11.10_15-20.php
    —–
    13.08.2014, 14:39 – Matka Zbawienia: Czas spełnienia proroctw z La Salette i Fatimy jest bardzo bliski
    http://paruzja.info/2014.08.13_14-39.php

    • Wiesia said

      Adminie,bardzo Ci dziękuję.Kawał dobrej pracy z Twojej strony w tej sprawie.Muszę Ci powiedzieć,że kiedyś czytałam iż dzieci były prześladowane,ale szczegółów ,dlatego to co zrobiłeś jest ogromnie cenne.
      Bóg zapłać!

    • Wiesia said

      Sekret przez Kościół jest nieuznany.Przypuszczam,że chodzi o to,że nie chciano,aby ludzie dowiedzieli się prawdy na temat tego,że wybrany będzie niekanonicznie fałszywy namiestnik,a po nim A/c.Podobnie rzecz się miała z siostrą Łucją,która to została powstrzymana i ukryta dla świata,jednym słowem mówiąc uciszona,aby sekta mogła swobodnie działać.Lucyferianie rosli w siłę i wielu ludzi zwiedli.
      http://paruzja.info/2012.01.26_21-40.php

      Sporo czytałam o La Salette i miałam materiały,lecz nie wiedziałam iż była w ten sposób traktowana również przez najbliższe osoby(rodzina).
      Wszyscy,którzy chcieli ujawniać swoje zetknięcia z Panem Bogiem,byli traktowani,jak osoby: opętane,chore psychicznie lub o bujnej wyobrazni. Wspomnę choćby tylko Św.O Pio,Św.Faustynę i w ogóle wszyscy PRAWDZIWI wizjonerzy,czy prorocy.Tak jest od zawsze.Teraz zaś mamy oczy i widzimy,co w obecnych czasach się dzieje,lecz i tak wielu zaprzecza z jakiegoś powodu,nie wnikam w to.W każdym bądz razie w prawdziwych Objawieniach „narzędzia” Pana Boga są prześladowane i po tym poznać,kto należy do Boga,a kto sprzeciwiając się temu z Nim walczy.

      • krystynka said

        W tym tygodniu usłyszałam o O.Pio z ust protestantki,że był ….opetany stąd stygmaty, dar prorokowania,dar bilokacji a cuda , które działy sie w jego obecności to także zwiedzenie szatańskie…powiedziała, że nigdy Pan Bóg nie daje żadnych znaków na ziemi, nie ma żadnych objawień , żadnych ….nasz pastor powiedział, że tylko u katolików dzieją sie dziwnym trafem rzekome cuda, w zadnym innym kościele…spytałam a co z Objawieniami Matki Bożej ?…..nie ma żadnych , bo ta kobieta Maryja urodziła Pana Jezusa i potem zmarła , to wszystko zwiedzenia szatańskie nic więcej …ona mnie spytała i ty w to wszystko wierzysz ? tak wierzę…no co ty, będziesz potępiona jak nie przestaniesz i sie nie opamiętasz…dalej ciągnę twoim zdaniem co mam zrobić ? …odpowiedziała , nawrócić sie, iść do protestantów , przyjąć prawdziwy chrzest….na koniec skwitowałam …to zakończmy tę rozmowę,bo dalej już nie zajdziemy nigdzie a tylko sie pokłócimy….napisała mi za parę gozin sms abym sie na nia nie obraziła czasem, bo mnie bardzo lubi i chce miec ze mna kontakt….ma kontakt, bo pomagam jej często w różnych sprawach oswiatowych a ona nie wie jak sie poruszać w swietle prawa, dalej mnie podpytała czy jej będe pomagała, bo ona nie ma nikogo do kogo mogłaby sie zwrócic, ( chciałam odpisac ,że ma pastora i zbór , to niech jej pomoga, ale machnełam ręka…Pan Bóg nas sprawiedliwie osądzi)…

        • Wiesia said

          @Krystynko
          dzięki,że się podzieliłaś.Ja Tobie też coś pokażę,bo parę dni temu coś znalazłam.Obie wiemy,że pospiech w tym m-cu jest duży,aby połączyć nas z protestantami.W zasadzie wszystko już jest w Watykanie przygotowane,lecz i na naszym podwórku także.
          Świetnie pokazał to pewien duchowny,któremu jestem ogromnie wdzięczna,bo widząc,jak u nas powstrzymuje się duchownych,którzy mówią całą prawdę i za to cierpią prześladowania.Zobacz teraz tutaj,to znak,że wielu widzi i bardziej boi się obrazić Pana Boga niż podpaść lucyferianom.Przyjdzie moment,że zablokują,więc odsłuchajcie:

          A tu treść,gdyby wyłączyli,bo dwoją się i troją,aby uciszać
          „Ludzie mają różne wyobrażenie Jezusów Chrystusów. Jest Jezus katolików wiernych Tradycji, jest też Jezus katolików liberalnych, jest też Jezus protestantów, nawet jest Jezus muzułmanów czy ateistów. Który więc jest prawdziwy? Porównajmy więc Jezusa protestantów i Jezusa katolików, bo wyraźnie obydwaj sobie zaprzeczają i nie wiem, który jest prawdziwy. Jeden dopuszcza rozwody. Drugi mówi, NIE, nie ma rozwodów. Jednemu nie przeszkadza antykoncepcja, drugi mówi, NIE MA antykoncepcji. Jeden mówi – moja matka, to zwykła kobiecina, uciekaj kobito do garów! Drugi mówi: Moja Matka to Królowa! Powiedzcie mi, który Jezus jest prawdziwy. Otóż, to nie jest ten sam Jezus! Jeżeli wierzę w jakiegoś innego Jezusa niż tego, którego nam Pismo Święte objawia, to nie jest ten sam Jezus! Czyli co??? Można wierzyć w Jezusa WYOBRAŻONEGO!!! Można wcisnąć Jezusowi coś, co mnie ułatwia życie, bo grzech ułatwia życie. Jeśli mi ktoś mówi np: chodź, bo my wierzymy w tego samego Jezusa, pomodlimy się tak samo, to ja odpowiedziałbym tak, jak święty Agaton, papież: „KTO MODLI SIĘ Z HERETYKAMI, SAM JEST HERETYKIEM”. To jest ZDRADA!!!. Możliwe, że to jest ostatnie kazanie w moim życiu i zostanę tutaj zakazany, by nauczać… Mogę stracić głowę! ”
          (O. Augustyn Pelanowski)
          Mało tego,ks.Piotr Glas sam tez mówił,że miejsca księży zajmują protestanci.
          A.K.Emmerich mówiła,że połączą nas z protestantami i zaraz dołączą do nas inne także sekty.Wielu zostanie zwiedzionych.

        • Wiesia said

          Odpisałam Ci ,ale to poleciało w spam,dałam coś bardzo ważnego Adminie,dlatego ,jak znajdziesz czas,to wydobądz mój komentarz,z góry juz Ci dziękuję i pozdrawiam.

        • Wiesia said

          Zrobię to jeszcze raz,ale tylko w skrócie bo czas mnie goni.Tu jest odpowiedz,że nie tylko my ,czyli osoby świeckie widzimy:
          „Ludzie mają różne wyobrażenie Jezusów Chrystusów. Jest Jezus katolików wiernych Tradycji, jest też Jezus katolików liberalnych, jest też Jezus protestantów, nawet jest Jezus muzułmanów czy ateistów. Który więc jest prawdziwy? Porównajmy więc Jezusa protestantów i Jezusa katolików, bo wyraźnie obydwaj sobie zaprzeczają i nie wiem, który jest prawdziwy. Jeden dopuszcza rozwody. Drugi mówi, NIE, nie ma rozwodów. Jednemu nie przeszkadza antykoncepcja, drugi mówi, NIE MA antykoncepcji. Jeden mówi – moja matka, to zwykła kobiecina, uciekaj kobito do garów! Drugi mówi: Moja Matka to Królowa! Powiedzcie mi, który Jezus jest prawdziwy. Otóż, to nie jest ten sam Jezus! Jeżeli wierzę w jakiegoś innego Jezusa niż tego, którego nam Pismo Święte objawia, to nie jest ten sam Jezus! Czyli co??? Można wierzyć w Jezusa WYOBRAŻONEGO!!! Można wcisnąć Jezusowi coś, co mnie ułatwia życie, bo grzech ułatwia życie. Jeśli mi ktoś mówi np: chodź, bo my wierzymy w tego samego Jezusa, pomodlimy się tak samo, to ja odpowiedziałbym tak, jak święty Agaton, papież: „KTO MODLI SIĘ Z HERETYKAMI, SAM JEST HERETYKIEM”. To jest ZDRADA!!!. Możliwe, że to jest ostatnie kazanie w moim życiu i zostanę tutaj zakazany, by nauczać… Mogę stracić głowę! ”
          (O. Augustyn Pelanowski)

          i przypomnę co powiedział ks.Piotr Glas,lecz znalazłam to tylko na stronie protestantów.Przeczytaj co powiedział i zobacz na komentarze.
          https://chnnews.pl/kraj/item/3930-ks-piotr-glas-tracimy-ludzi-pastorzy-wchodza-na-nasze-tereny-wideo.html

          Podobnie rzecz się ma,jeżeli chodzi o słowa ks.Tadeusza Guzika.Kiedys czytałam,co o nim wypisują protestanci,ale NIE TYLKO oni.

        • Wiesia said

          Hahaha widzę,że to nie przypadek jednak.Otóż,Krystynko po raz drugi Ci wysłałam i znowu poszło w spam.W tym drugim poszerzyłam troszeczkę informacji,aby się podzielić,lecz nie był to jednak długi komentarz.
          Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Matka Zbawienia.AMEN.

        • EWA DM said

          Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie.
          Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach…
          Tak powiedział Pan Jezus (Łk 21).
          Czy w Piśmie Świętym nie ma opisu Zwiastowania? Czy w Przemienieniu Pańskim na górze apostołowie nie widzieli Mojżesza i Eliasza? Czy Piotr nie kroczył po jeziorze, dopóki nie uląkł się i nie stracił wiary w tę możliwość?
          Czy sam Pan Jezus nie rozsyłał apostołów i uczniów, aby uzdrawiali i czynili cuda?
          Jak ci protestanci czytają Biblię? Bez Bożych znaków, cudów i objawień?

          Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. (Mt10)

        • cox21 said

          Nie tak dawno temu koleżanka mojej mamy usłyszał w rozmowie ze Świadkami Jehowy, że katolicy to kanibale, gdyż spożywają Ciało Pańskie.

        • EWA DM said

          Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.
          Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata.
          Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?
          (J 6)
          Są tacy, dla których trudna jest mowa Jezusa. Jedni odchodzą, inni kombinują na tymi słowami. Tymczasem nauka Jezusa jest prosta do zrozumienia i łatwa do przyjęcia. Kolejny Boży znak i cud.

          Niedawno zapytałam pewną niedawno poznaną znajomą, czy pojedzie na granicę na Różaniec. Ona też usiłowała mnie przekonać, że Maryja to była zwykła kobieta, nic nie może uczynić i Różaniec jest zbędny. Takie są ponoć jej przemyślenia. Odpowiedziałam, że ja nie proszę, żeby Maryja czyniła cuda, ale żeby się za nas modliła. Mam nadzieję, że ta znajoma będzie miała nieco więcej do przemyślenia.

        • Wiesia said

          @Krystynko
          wejdz proszę na bloga „fałszywego proroka” tam jest kazanie ojca Pelanowskiego,które dałam.Wklejałam Ci tutaj także,wypowiedz ks.Glasa w sprawie protestantyzmu,jeżeli teraz przejdzie,to linka Ci podam.Jest to strona protestantów i przeczytaj całość wraz z komentarzami.Pewna grupa teraz straszcie się obawia,że dzień 31 pazdziernika,jaki zaplanowali może nie dojść do realizacji,więc dwoją się i troją,aby………
          https://chnnews.pl/kraj/item/3930-ks-piotr-glas-tracimy-ludzi-pastorzy-wchodza-na-nasze-tereny-wideo.html

          A ojca Pelanowskiego tam odsłuchaj,bo WARTO!

        • Wiesia said

          @Cox 21
          Nas tak nazywają eskimosi,a szczególnie w swoim kraju,jeden ich nauczyciel powiedział,że my Krew pijemy 🙂

        • Wiesia said

          Oczywiście powiedział to w taki sposób,aby z nas zrobić wampiry.Trzeba im wybaczyć,oni nie rozumieją Eucharystii,najgorsze jest to w jaki sposób mówią o wyznawcach Chrystusa,ale zbliża się dzień,że to pojmą,teraz jest czas biczowania nas językami,będzie też czas męczeństwa już na większą skalę i nie będzie to bynajmniej białe męczeństwo.Niech im Pan Bóg wybaczy.

        • krystynka said

          Wiesiu to prawda co napisałas i co powiedział ks.Augustyn…zatrzymałam sie jeszcze na jednej rzeczy co powiedziała ta moja znajoma, otóż na temat problemów córki w szkole strasznie przeklinała tamtą dyrekcję, zwróciłam jej uwagę,że podobno jesteś nawrócona jak o sobie mówisz, to jak mozesz te kobiete przeklinac i to takimi obelgami, dlaczego się za nią nie modlisz , przeciez nie mogą paśc z pieknego serca aż takie słowa !…zawiesiła sie i powiedziała,że przeciez to wy katolicy przeklinacie…a co ty przed chwila zrobiłas, spytałam,momentalnie zmieniła zdanie…mówię jej,ze bede ja sie za ciebie modliła o pokój twej duszy…krytykowała jeszcze różaniec do granic , to jej mówię pokaż mi akcje , króra zorganizowali protestanci, świeccy ludzie, którzy pojechali by na granicę i modlili sie za pokój w Polsce i na świecie…a po drugie ja nigdy nie słyszałam o podobnej akcji protestantów a zyje na tym świecie juz troche , albo i dłużej…

        • cox21 said

          @Wiesia- Wiem o tym.

        • Wiesia said

          @Krystynka

          W tym materiale zobaczysz,jak oni się przygotowują JUŻ NA TERAZ,aby nas katolików ewangelizować.Naprawdę warto tego posłuchać.Bo,jak babcie kocham,dobrze powiedział ksiądz Glas,że miejsce księży zajmują oni.A śpieszą się bardzo,bo niebawem koniec”uroczystości” odejścia od Wiary.Zobacz tam,co powiedział ten protestant i na kiedy pierwszy odcinek szykują.Warto komentarze przeglądnąć,ogromnie dużo się dowiesz.Jeśli księża sie natychmiast nie obudzą,a będą ufać bezgranicznie wszystkim,a zapomną,co jest powiedziane w Apokalipsie Św.Jana,to prześpią ważny moment i zostaną zatrzaśnięci bez wyjścia.Bo wtedy,kiedy należy krzyczeć,że coś jest niezgodne z Prawdą Objawioną panuje milczenie.Sprytnie wszystko pomyślane przez Watykan.Ale będą płakać potem i wiele katolików stanie bezradnych,bo spadnie nagle kurtyna i i zapanuje ciemność totalna.Powiem Ci @Krystynko,że swego czasu czytałam,że chcą protestanci,bo pisali iż Luter powinien być wyniesiony na ołtarze.Tylko ślepi nie widzą tego wyścigu szczurów,a oczywiście Watykan robi wszystko w białych rękawiczkach.

        • krystynka said

          Wiesiu w wolnej chwili poczytam, odsłucham , dzięki za te namiary, oj biczują nas katolików z każdej strony…ile nas wytrwa ? Boże ratuj nas !!!

      • Ciocia said

        Na początku października ukazał się nowy tekst 90-letniego Benedykta XVI. To przedsłowie do rosyjskiej wersji jego książki „Opera Omnia. Teologia litrugii”. Benedykt XVI stwierdził w nim, że „najgłębsza przyczyna kryzysu Kościoła leży w ukrywaniu priorytetu Boga w liturgii”.

        To musi być bolesne dla Papieża emeryta ,że protestantyzm wyszedł z jego ojczyzny .Ja nawet uważam ,że oni bardziej się zrobili się aktywni w Watykanie z powodu Papieża Niemca .

        31 października 1517r. do przybicia w Wittemberdze 95. tez Reformy Kościoła, które następnie zaczęto drukować- i które stały się przez to początkiem Reformacji w Niemczech. Datę tą symbolicznie uznaje się za początek Reformacji; przez wiele kościołów oraz protestanckich krajów dla jej upamiętnienia obchodzi się Święto Reformacji.

    • Dzieckonmp said

      Czy ktoś może słuchał radia Maryja wczoraj lub przedwczoraj? Otrzymałem info iż Ks. Rydzyk, duchowy ojciec Radia Maryja zachęcał swoich słuchczay czytać „Księgę Prawdy” Marii Bożego Miłosierdzia!!!

      • Alutka said

        Wiem ,bo słyszałam, ze zachęcał i promował objawienia Anioła Stróża Polski Adama Człowieka i o Nim coś mówił, ale ostatnimi czasy nie słuchałam, ale to byłoby bardzo dziwne.

        • Wiesia said

          Dziwne by było,prawda??
          Bo dziwne też dla wielu jest,że Pan Jezus ogłosił Niedzielę,jako dzień Święty,a wielu jednak nadal uważa,że to sobota.
          A dlaczego to jest dziwne? ponieważ na rozum bierze się Pismo Święte.Maryja w Zwiastowanie przyjęła Słowo,nie odrzucała,nie interpretowała,jak wielu ludzi,którzy kierują sie snobizmem intelektualnym.Gdyby nawet to był blef,to też bym się nie zdziwiła,bo Prawda jest gorzka przy połykaniu.Pan Jezus powiedział,że wielu teraz będzie się nią krztusić,dławić,wielu ją wypluje,ale i tez tacy będą,co Ją przełknął.Człowiek,to słaba istota i jak się Panu Bogu nie odda w całości,a więc dopóki nie przyjmie Woli Bożej,to będzie się kisił w SWOIM świecie logiki,interpretacji i zadufaniu,jak w próżni będzie zamknięty.Pisząc to nie mam zamiaru nikogo Broń mnie Panie Boże obrażać,lecz zwrócić na coś uwagę.Na końcu będzie,jak za dni Noego,niewielu się przygotuje.Już same te Słowa powinny wielu osobom dać mocno do myślenia,że jesteśmy mali,nasz rozum i interpretacje są błędne,kiedy mówimy wargami o Bogu,ale serca mamy daleko od Niego(to też nie moje,co napisałam,ci co czytali PŚw.wiedzą)

        • Alutka said

          @ Wiesia Dziwne , bo nie ma akceptacji władz kościelnych, a objawienia Adama Człowieka mają.

        • Alutka said

          Jak zwykle roztrajkotałaś się , ale mnie wystarczyło Twoje pierwsze zdanie, na daremno się natrudziłaś, szkoda czasu

        • Wiesia said

          Rozumiem.
          Akceptacji nie uzyskasz od fałszywego proroka,bo potwierdziłby to,co tam pisze.Poza tym wielu czyta Pismo Święte z pominięciem Apokalipsy Św.Jana i Księgi Daniela stąd nie wie,jakie losy miał Kościół przeżywać.Św.Jan Bosko też powiedział sporo,ale interpretacja jest jaka jest.Poza tym Pan Jezus ,jako Syn Boży pierwszy nazwany był heretykiem i nawet”lepiej”,to ci,co za Nim idą nie będą nazwani inaczej.O tym tez jest w P Św.Do ostatniego Dnia Księga Prawdy Objawiona Danielowi i Janowi nie będzie przyjęta.Nawet nazwana miała być szatańską,a tacy jak ja pomiotem szatańskim.Przeszło 2000 lat temu,ci sami,którzy znali Stary Testament odprawiali modły w synagogach W CZASIE,kiedy chwile wcześniej podburzyli tłum na Pana Jezusa,aby krzyczał Ukrzyżuj!.Znali Stary Testament,czytali i nie rozpoznali.Teraz będzie tak samo,jak Pismo Święte zapowiada,stąd nie liczę absolutnie na coś innego.Nieliczni uwierzą,większa część w Ostrzeżenie,ale i tak spora część nas potem odpadnie ze strachu,kiedy A/C wspólnie z FP zaczną wprowadzać REŻIM na ostro.

        • Alutka said

          Od tego jest biskup miejsca lub przez niego wytypowani, a ten z Dublina zanegował te niby wizje, więc nie powinny być oficjalnie promowane

        • Wiesia said

          Oj!! @Alutka
          Biskup z Dublina popiera homoseksualizm,pisaliśmy tutaj,lecz ciagle powiela się to samo,pozdrawiam

        • cox21 said

          Mediugorie też nie ma oficjalnej akceptacji Kościoła, a w RM jest propagowane, dlaczego z ,,Księgą Prawdy” MBM miałoby być inaczej?

        • Alutka said

          Może nie popiera tylko nakazuje szacunek dla tych ludzi, jak Nakazuje Kościół
          ” Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji” 2358 KKK. http://www.teologia.pl/m_k/kkk1s20.htm

        • cox21 said

          A tak z innej beczki, ale też związane z ojcami redemptorystami https://gloria.tv/article/H6WLbPcq2pEf3xGsKa3tFQrT3

        • Alutka said

          @ Cox Oficjalnego zakazu Miedjugorje obecnie nie ma, a księga prawdy ma

        • szach said

          Alutka@. Chyba wprowadzasz ludzi w błąd z tą akceptacją Kościoła dla „wizji” Adama Człowieka. O ile wiem, nie zostały uznane za Boskiego autorstwa tak samo jak Medziugorje lub MBM. Przyznaję, że mogą się podobać Mnie się również podobały ale jako teksty religijne .Nie koniecznie objawienia . W końcu ich autor skończył teologię więc muszą być zgodne z Nauką KK . Ale do uznania ich za objawienia prywatne tak samo daleko jak MBM.

        • cox21 said

          @ Alutka- Z tego co wiem biskup Mostaru (czyli miejscowy) jest nastawiony anty.

        • szach said

          dodam tylko, że biskupi również polecają jakieś książki przeczytać, film obejrzeć lub jakiegoś kazania wysłuchać . A że z pismai A.C. ktoś polecił, to i cóż z tego ?

        • Alutka said

          @ Szach Akceptacja ze względu na nieszkodliwość i bezpieczeństwo dla czytających tzw Nihil obstat (” nic nie stoi na przeszkodzie”

        • Alutka said

          AC ma Nihil obstat abp Andrzeja Dzięgi

        • Alutka said

          Księga prawdy jest niezgodna z Pismem Świętym , bom.in jest mowa o więcej niż dwóch łotrach ukrzyżowanych z Panem Jezusem

        • szach said

          teolog napisał a drugi teolog poleca. Tyle w temacie. Poczekajmy na owoce. Nadzwyczajne ingerencje Nieba powinny być potwierdzone nadzwyczajnymi łaskami. Ja jeszcze o żadnym takim nie słyszałam. Ale wszystko możliwe. Bóg stawia zawsze Swoją Pieczęć pod Swoim dziełem.

        • Alutka said

          @ CoxvBp Monstaru anty, ale naciski wiernych sprowokowały deklarację Stolicy Apostolskiej, która uznała kwestię za otwartą. Biskup miejsca uznał M. za miejsce pobożności maryjnej dlatego prywatnie można pielgrzymować , oficjalnie nie

        • Leszek said

          Z tym różnie bywa Droga Alutko! Że ten czy inny biskup to czy tamto Orędzie , przesłanie z Nieba zanegował, czy też powołana przez niego komisja zanegowała, odrzuciła nie musi być ostateczną i jedyną wyrocznią/prawdą (chodzi o pochodzi ducha, z jakim podchodzi się do tego rodzaju rzeczy, w myśl słów św. Pawła Apostoła z 1Tes 5,19n). Weźmy choćby np. objawienie Matki Bożej w japońskiej Akita (wiem, że o tym objawieniu było już może nie raz jeden pisane na blogu, ale to nie szkodzi sprawie). Właśnie mam przed sobą Gazetę Warszawską z 6-12.X.2017r., gdzie na str. 40-41 jest zamieszczony artykuł (z podaniem źródeł internetowych skąd zaczerpnięto informacje w nim podane) zatyt. „Akita – przesłanie Maryi dla świata z serca Japonii”, cz.2. I co w tym takiego artykule m.in. czytamy:
          … Kilka m-cy później, 4 stycznia 1975r. doszło do kolejnego niewytłumaczalnego wydarzenia: z oczu figury Maryi w kaplicy sióstr popłynęły łzy. Widział to zarówno ks. Yasuda, jak i wszystkie zakonnice. Widzieli też inni. Wciągu następnych 6-iu lat, do 15 września (święto MB Bolesnej) figurka Maryi płakała 101 razy [na chwilę zatrzymam się przy tej liczbie. Otóż podobnie Maryja płakała 101 razy na Polskiej Ukrainie w Nieżankowicach w okresie 5 stycznia 2005-13 lutego 2005, jako też 101 obrazów Matki Bożej w Rzymie w cudowny sposób „ożywiło się w Rzymie w 1796 r. Od 9 lip­ca 1796 r. aż do pierw­szych miesięcy roku 1797,
          po­sta­cie Matki Najświętszej były „oży­wio­ne”: poruszały ocza­mi, war­ga­mi oraz pła­ka­ły. 101 – liczba ta oznacza, że tak jak przez niewiastę przyszedł na świat grzech, tak samo przez niewiastę przyjdzie ratunek dla świata.
          Zero pomiędzy dwoma jedynkami oznacza odwiecznego i nieskończonego Boga,
          pierwsze „1” oznacza Ewę,drugie „1” – Maryję – tyle z mojego dopisku].
          Przyczynę tych wyjaśnił siostrze Agnes podczas noworocznych rekolekcji 1975r. Anioł. Powiedział jej: Niech cię nie dziwi płacz Najśw. Panienki. Płacze, gdyż chce przemiany jak największej liczby ludzi. … Najśw. Panienka raduje się poświęceniem Japonii jej Niepokalanemu Sercu, ponieważ miłuje Japonię. Z żalem jednak zauważa, iż oddanie to nie jest traktowane poważnie. Mimo iż wybrała właśnie ziemie Akity na miejsce przekazywania swych wiadomości, lokalny proboszcz nie waży się przyjść, w obawie przed tym, co ludzie mogą powiedzieć”.
          Kilka tygodni po pojawieniu się pierwszych łez prof. medycyny Eiji Okuhara, katolicki dr i członek wydz. Biochemii na Uniwersytecie w Akicie, przeanalizował trzy rodzaje płynów wydzielonych przez figurkę: łzy, pot oraz krew. Próbkę przekazał swemu koledze, dr Kaoru Sagisce (nie był on chrześcijaninem), nie zdradzając jej pochodzenia. Dr Sagisce przekazał mu wyniki swych badań: pot, krew i łzy były „ludzkiego pochodzenia”, przy czym krew należała do grupy B, a łzy i pot pochodziły od osoby z grupą krwi AB (taką sama grupę krwi ma krew na Całunie Turyńskim oraz na Chuście z Manopello oraz pochodząca z Cudu Eucharystycznego we włoskim Lanciano). Fakt, że łzy pochodziły od od osoby z inna grupa krwi niż sama krew, dla jednych stała się potwierdzeniem autentyczności cudu, ale dla innych, powodem do jego podważenia. Tymczasem o sprawie zaczęły rozpisywać się japońskie gazety. cdn

        • szach said

          Ja akurat nie zachwycam się Księga Prawdy. Ale to żaden argument, który przytaczasz. Papież Benedykt XVI przecież by nie napisał czegoś niezgodnego z Pismem św a jednak napisał, że niemożliwe jest, by Męka Pana Jezusa od pojmania do śmierci na krzyżu odbyła się w trzy dni. Te wszystkie sądy ,od Annasza do Kajfasza, sąd u Piłata , biczowanie, wystawienie na osąd publiczny…. Niestety, nie pamiętam w której jego książce to było napisane. Poza tym, Valtorta odpada pod takim kryterium oceny i Katarzyna Emmerich

        • cox21 said

          @Alutka- Ja o tym wiem. To ty napisałaś, że Księga Prawdy jest ,,be”, bo tak powiedział miejscowy biskup. O Mediugoriu też miejscowy biskup powiedział, że jest ,,be”, a jednak Kościół nie zabrania czytać tych orędzi, czy też tam jeździć.

        • szach said

          Przepraszam!!! W jeden dzień a nie w trzy dni. Jeszcze raz przepraszam.

        • Alutka said

          # Cox Kościół nie stwierdził szkodliwości miedjugoeskich orędzi, choć poddał w wątpliwość ich Boskie pochodzenie zwłaszcza te
          poźniejsze , a irlandzkie są niebezpieczne bo” wiele z ich treści stoi w sprzeczności z teologią katolicką.* jak twierdzi oficjalny komunikat

          Te orędzia nie powinny być promowane lub wykorzystywane w obrębie katolickich stowarzyszeń kościelnych.
          https://ostrzezenieprzedmbm.wordpress.com/2014/04/16/maria-bozego-milosierdzia-oficjalnie-potepiona-przez-kosciol-oswiadczenie-arcybiskupa-dublina/

        • Wiesia said

          @Szach
          No i muszę zareagować.Bo,jeżeli ten komentarz @Szach Twój mówi o Księdze Prawdy,że Męka Pana Jezusa tam jest opisana,tak,jak piszesz i faktycznie mówisz tu o niej w związku z tymi dniami,to bądz łaskawa wstawić to na swoje potwierdzenie.gdzie to jest w KP.Jeżeli miałaś inne objawienia na myśli w TEJ sprawie,to napisz które,ale dokładnie,bo w takich przypadkach niedomówień powstają niestety (niekoniecznie celowo) krzywdzące pomówienia.Dlatego wiele razy powiedziałam,że skoro ktoś nie czyta całości,a być może tylko fragmenty,to nie jest to wiarygodna wypowiedz..

          Co do wpisów @Alutki,to już nie reaguję,bo ona nie czyta,co ja napisałam,zatem kończę swoje „makaronowe” wpisy,bo to jak widać syzyfowa praca i do tablicy wezwania,kiedy ktoś w ten sposób postępuje,to spasuję.Ślepy prowadzić będzie ślepego,byle by to nie było robione natomiast celowo,bo to już insza inszość.Polecę Ci @Alutko tylko w sprawie homoseksualizmu,tylko jeden 1List do Koryntian.
          http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=291

        • cox21 said

          Skoro miejscowy biskup poddał w wątpliwość ich Boskie pochodzenie, to tym samym niejako stwierdził, że pochodzą od diabła, ale to nie jest oficjalne stanowisko Kościoła, tak samo jak niema oficjalnego stanowiska Kościoła w sprawie MBM i ,,Księgi prawdy”.

        • Leszek said

          Zanim cd. o objawieniach w Akicie. To powiem Szachowi, że męka Pana nasz. Jezusa Chr. od … do… trwała 18 godzin.
          A teraz cd. o Akicie w kontekście wynikłej na blogu polemice dot…
          Przymuszony rozgłosem bp Jon Ito rozpoczął oficjalne kościelne śledztwo w celu ustalenia charakteru wydarzeń w Akita. Na przewodniczącego komisji badającej sprawę wybrał o. Garcię Ewangelistę. Przyjechał on do Akity, przeczytał pamiętniki s. Agnes, szczegółowo przepytał wszystkie zakonnice, po czym w połowie maja 1976r. stwierdził, że n i e m a m o w y o żadnym nadprzyrodzonym charakterze wydarzeń w Akicie. Chociaż na jego oczach po figurce Maryi spływała pot, krew i łzy, uznał, że to zasługa „ektoplazmatycznych mocy” s. Agnes (por. Łk 16,30n). Twierdził, że dzięki nim zakonnica mogła przenieść (sic! – dop. mój) swoje własne płyny ustrojowe na figurkę. Pod nieobecność samej zainteresowanej zdumionym zakonnicom oświadczył, że s. Agnes to „szczególny przypadek psychiatryczny (do psychiatry za namową pewnych ludzi Kościoła, śp. kard. A. Hlond skierował też służebnicę Bożą do psychiatry, o świadczy o „niezwykłym” sposobie jego „rozeznawania” duchów – dop. mój). Nie zabrakło też wersji o „ektoplazmatycznych mocach”, a siostry nie odważyły się powiedzieć (czyli innymi słowy bały się dać świadectwo prawdzie, choć miały ku temu okazję; i tj. tzw. poprawność kościelna jak ja to nazywam – dop. mój) zakonnikowi, że figurka przebywała poza klasztorem, odwiedzając umierająca matkę. Niestety ta opinia podważyła nieco zaufanie zakonnic (dostał się kąkol zwątpienia zasiany przez nieprzyjaciela do ich serc – dop. mój) do s. Agnes. Gdy w czerwcu 1976r. wróciła do klasztoru, stwierdziła, że nikt jej nie ufa. Dużo się wtedy modliła. A z oczu figurki wciąż płynęły łzy. W 1976r. zapłakała sześć razy. W następnym roku – wcale, w 1978 – dwanaście razy. Jeszcze w 1976r. s. Agnes przygnębiona po śmierci swojej matki, została wezwana do Tokio.Tam w obecności brata i siostry stanęła przed kolejną kościelna komisją – Kanoniczną Komisja Dochodzeniową (por. Mt 10,17-20; Łk 16,11n!). Przed tą Komisją o. Ewangelista oskarżył ją, że wprowadziła w b ł ą d wielu ludzi i że pisała artykuły za pieniądze.
          W 1978r. Komisja wydała oficjalny raport. Napisał go,… o. Ewangelista. Był (ów raport) zdecydowanie negatywny. Musiał opierać się w całości na opinii o. Ewangelisty, bo żaden inny członek Komisji nie pofatygował się do Akity. cdn

        • Alutka said

          nie koniecznie od diabła, mogą to być ludzkie wymysły, albo urojenia. Poczekamy na oficjalny , końcowy komunikat Stolicy Apostolskiej

        • Leszek said

          cd(3): Zmartwiony biskup Ito pojechał w tej sprawie do Rzymu. W Kongregacji Nauki i Wiary usłyszał, że ma władzę do powołania nowej Komisji. W 1979r. została powołana druga Kanoniczna Komisja Dochodzeniowa, tym razem pod kierownictwem bpa Ito. Swój raport opublikował 12 września 1981r. Stosunkiem głosów 4 do 3 jej członkowie uznali nadnaturalne pochodzenie wydarzeń. Trzy dni później 15 września 1981r. z oczu figury Maryi po raz ostatni popłynęły łzy. Niecały rok później, 2 maja 1982r. s. Agnes, wciąż głucha dla dźwięków świata, usłyszała głos Anioła, mówiącego jej, że nim minie miesiąc, trwale odzyska słuch. 30 maja w dniu święta Zesłania Ducha Świętego w czasie Mszy Św. s. Agnes odzyskała słuch (por. Wj 4,11 i historię Casal de Santa Maria o spotkaniu Maryi z mającą ok. 16 lat dziewczyna, która od urodzenia była głuchą, a w czasie którego nagle odzyskała słuch(por. Wj 4,11 i historię z Kręgu Fatimy: „Casal de Santa Maria” o spotkaniu Maryi z mającą ok. 16 lat dziewczyną, która od urodzenia była głuchą, a w czasie którego nagle odzyskała słuch; o tej historii pisałem na blogu w poz. 8 Gł. Wpisu ‘Orędzie dla Mirjany z 2 lipca 2017 roku’).
          Następnego dnia Szpital Czerwonego Krzyża, ten sam, który orzekł, że Agnes jest nieuleczanie głucha, po przeprowadzeniu badań przyznał, że z niewytłumaczalnych przyczyn odzyskała ona słuch (co było wyraźnym znakiem z Nieba o prawdziwości wydarzeń i przesłaniami Matki Bożej (o których za chwilę) w Akicie. 22 kwietnia 1984r. w wielkanocną Niedziele bp Ito opublikował list duszpasterski do wiernych swojej diecezji, w którym potwierdzał nadnaturalność wydarzeń w Akicie i ustanawiał kult MB z Akity, która stała się miejscem pielgrzymek, japońska Fatimą. cd(4)n

        • Leszek said

          cd(4): Z tym uzna(wa)niem czy też nie tych czy innych proroctw, Orędzi, przekazów, znaków przez Nowy Izrael Boży/Kościół Katolicki, a właściwie to przez kompetentnych jego przedstawicieli, konkretnych ludzi będących ustami czy tez głową Kościoła jest różnie. Często – jak to wynika z historii – mają miejsce błędy, w rozeznawaniu, które później się korygowało/koryguje. Nie wolno nam zapominać, że dobre dzieła Boże zawsze są w solą w oku szatana, a on jest najbardziej zainteresowany by takie dzieło (jak to np. czytamy w „Dz-czku” św. Faustyny o dziele miłosierdzia Bożego, które miało by wyrwać i wyrywa wielu dusz), Orędzia Boże podważyć, wyśmiać, zniszczyć, uznać za fałszywe. Ale skąd my to znamy? Nie ma nic nowego pod słońcem, to już było – jak powie Kohelet (1,9n). Nie mówiąc tym, co przytrafiało się prorokom w Starym Testamencie (np. Micheaszowi – 2Krn 18), nie mówiąc o posłańcach Pana (zob. np. 2Krn 30,10nn i 36,15n), zobaczmy co spotykało samego Pana Jezusa, Tego, który był i jest Prawdą ze strony ówczesnej elity, hierarchii religijnej Izraela/Sanhedrynu, zwiedzeni przez złego ducha faryzeuszy, uczonych w Piśmie i w Prawie (z wyjątkiem paru prawych, prawego serca) na czele z Arcykapłanem Kajfaszem, tudzież Annaszem. Czyż nie mówili oni: „I wy daliście się zwieść. Czy ktoś ze zwierzchników/z przełożonych lub faryzeuszów uwierzył w Niego? Nie, jedynie ten tłum/motłoch, który nie zna Prawa/nic z Prawa nie rozumie; niech będzie przeklęty” (J 7,47n!; Pwt 27,26). Ale Pan powiedział: „Nie jest uczeń nad mistrza ani sługa nad swego Pana. Jeżeli… (Mt 1024n; J 15,20n). cd(5)n

        • Leszek said

          W moim wpisie dot. Akity z g. 14.12 zaistniał błąd w jego treści, za co przepraszam. Otóż miast:
          … że figurka przebywała poza klasztorem, odwiedzając umierająca matkę… powinno być napisane:
          … że figurka płakała nawet gdy Agnes przebywała poza klasztorem, odwiedzając umierająca matkę…

        • Leszek said

          Już końcowy akcent dot. Akity, ale korespondujący z Orędziami Maryi w La Salette. Nawiasem mówiąc wszystkie Orędzia Maryi są ze sobą powiązane jak naczynia połączone i doprawdy jest tak, jak mówi Matka Boża mówiła w Orędziu nr 452 do Jej umiłowanych synów, Kapłanów: „Ukazuję się w was jako Prorokini tych ostatnich czasów. Właśnie dlatego mówię do was. Wiem, że wy, Moi synowie, słuchacie Mnie, jesteście Mi posłuszni i idziecie za Mną. Wierzcie Moim słowom. Przyjmujcie z uległością Moje orędzia, ponieważ właśnie w nich mówię wam wszystko o tym, co was czeka” (26.06.1991). A zatem 13 października 1973r. głucha s. Agnes Katsuko Sasagawa ze Zgromadzenia Sióstr Służebnic Eucharystii w Akicie (ok. 200 km od Tokio) przyszła do klasztornej kaplicy znowu ujrzała Tabernakulum jaśniejące białym światłem i po raz kolejny poczuła zapach kwiatów wydobywający się z figury Maryi i wypełniający cała kaplicę. Gdy zaczęła odmawiać Różaniec usłyszała głos Maryi, która powiedziała:
          „Moja droga córko, słuchaj uważnie, co mam ci do powiedzenia. Poinformujesz o tym swojego przełożonego. Jak ci mówiłam, jeśli ludzie nie będą żałować za grzechy i szukać poprawy, Ojciec Niebieski ześle na ludzkość straszliwą karę. Będzie to kara większa niż potop, kara jakiej jeszcze nie widziano. Ogień spadnie z nieba (por. 2P 3,7) i zmiecie z powierzchni większą część ludzkości, tak dobrych, jak i złych, nie oszczędzając ani kapłanów, ani wiernych. (…). codziennie odmawiajcie Różaniec. Za jego pomocą módlcie się za papieża, biskupów i kapłanów.
          Dzieło szatana przedostanie się nawet do kościoła, tak iż będziecie widzieć kardynałów stojących przeciwko kardynałom, biskupów przeciwko innym biskupom. Kapłani, którzy będą oddawać Mi cześć, będą wzgardzeni, a przeciw nim staną ich koledzy, kościoły i ołtarze będą splądrowane, kościół pełny będzie tych, którzy akceptują kompromisy, a demon będzie naciskać wieku kapłanów oraz wiele uświęconych dusz, aby odeszły ze służby Pana. Demon będzie szczególnie nieprzejednany w stosunku do dusz poświęconych Bogu. Myśl o utracie tak wielu dusz jest przyczyną mojego smutku. (…). Często i żarliwie odmawiaj Różaniec. Tylko Ja jestem w stanie uchronić świat przed nadciągającymi katastrofami. Ci, którzy pokładają we Mnie zaufanie, będą uratowani”.

        • bozena2 said

          Jeśli chodzi o objawienia ukazywane Adamowi Człowiekowi:
          Publikacja zawiera zezwolenie władz duchowych nihil obstat i jest przeznaczona do prywatnego rozważania. Została wydana przez Archidiecezjalny Instytut Wydawniczy św. Jakuba w Szczecinie.
          Dziękuję JE ks. Abp Andrzejowi Dziędze za Jego ojcowską opiekę przy teologicznej analizie tekstów.
          Składam podziękowania także na ręce ks. dr Adama Skwarczyńskiego za ocenę teologiczną oraz ks. Stanisławowi Małkowskiemu za konsultacje oraz komentarze.
          Wszystkim kapłanom (szczególnie mojemu Ojcu duchowemu) i przyjaciołom za okazaną cierpliwość i wsparcie w modlitwie. Niech rozważania nad tekstami pobudzą myśli Polaków i Polek do wypełnienia, złożonych przez cały naród, Ślubów Jasnogórskich, aby Polska była rzeczywistym Królestwem Jezusa i Maryi w życiu osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym.

          Książka zawiera także prawa autorskie dlatego każde publikowanie w formie elektronicznej fragmentów lub części jest zabronione. Równiez publikacja tekstów na blogach wymaga zgody wydawców.
          Nihil obstat jest udzielony tylko i wyłącznie dla publikowanych orędzi Anioła Stróża Polski, natomiast bieżące zostają przekazywane odpowiedniej władzy kościelnej i po ich zatwierdzeniu ukażą się także drukiem.
          http://adam-czlowiek.blogspot.com/

          Co sądzi Franciszek o objawieniach, boi się ich:
          Papież Franciszek:
          O OBJAWIENIACH I UZDROWIENIACH: Rodzi się we mnie naturalna nieufność, kiedy mowa jest o uzdrowieniach, nawet o objawieniach, wizjach. Wobec takich spraw przyjmuję od razu pozycję obronną.

        • szach said

          Wiesia@. Wszystko jest napisane .
          Leszek@ A skąd Ty to wiesz ,ile godzin trwała Męka P.J? Ja nie znam takiego Nauczania Kościoła. Idę o zakład, że z jakiegoś „objawienia ” lub objawienia nie zatwierdzonego przez KK.

        • szach said

          Leszek@.
          Dodam tylko jeszcze jedno, co dla mnie jest niemal dowodem na ludzkie a nie Boskie autorstwo pism Adama Człowieka, . Prawdziwy wizjoner zrobi wszystko co w jego mocy, żeby jak najwięcej ludzi zapoznało się z przekazywanym orędziem. A tu jakieś zastrzeganie praw autorskich . Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze. Takie jest moje zdanie . Osąd mój jest surowy , ale tylko Prawda się liczy. I mamy „podpis” poniżej :

          „Książka zawiera także prawa autorskie dlatego każde publikowanie w formie elektronicznej fragmentów lub części jest zabronione. Równiez publikacja tekstów na blogach wymaga zgody wydawców.”

          Wyobrażacie sobie Melanię z La Salette albo Łucję z Fatimy, które sprzedają jakiemuś wydawnictwu prawa autorskie do spisanych przez nie słów Matki Bożej ?

      • Kasia 1 said

        Adminie dziękuje serdecznie.Ale gdyby ludzie wiedzieli co będzie to i tak by nie uwierzyli.Popatrzcie ,tym co jest dobrze,są zdrowi nie niosą Krzyza,to zapominają,że na tym świecie jesteśmy tylko pożyczeni.No ,ale cóż,my możemy tylko się modlić jedni za drugich .

      • bozena2 said

        Szachu, ta książka została wydana, jak mi się wydaje, po śmierci Adama Człowieka. On sam dzielił się na bieżąco, nawet mnie przesyłał na pocztę, jak go poprosiłam.

        • szach said

          prawa autorskie należą do autora. Jeśli autorem jest Anioł Ave , to nie mogło by wydawnictwo nabyć od Niego praw autorskich. Jeśli autorem był Adam Człowiek, to mogło je kupić od niego lub jego spadkobierców. I mamy jasną sprawę. Nie wszystko złoto co się świeci a Apokryfy nie są Pismem świętym choć można je czytać z pożytkiem..

    • Ciocia said

  3. Adrian said

    https://m.kwejk.pl/obrazek/3058571/ekologia.html

  4. robert6419 said

    Film Motywacyjny – TEDx David

  5. Ciocia said

  6. Ciocia said

  7. Beza said

    MÓDLMY SIĘ O POKÓJ W POLSCE I NA ŚWIECIE !!!!!!!

    Modlitwa Krucjaty (27) Modlitwa o pokój na świecie
    O Mój Jezu, ja błagam o Miłosierdzie dla tych, którzy cierpią z powodu straszliwych wojen.
    Ja proszę, żeby pośród tych torturowanych narodów, które są ślepe na prawdę o Twoim istnieniu, został zaprowadzony pokój.
    Proszę, okryj te narody mocą Ducha Świętego,
    aby powstrzymały swoje dążenie do władzy nad niewinnymi duszami.
    Miej Miłosierdzie nad wszystkimi Twoimi krajami, które są bezsilne wobec złych okrucieństw, jakie ogarniają cały świat!
    Amen.

    Modlitwa Krucjaty (120) Zatrzymaj szerzenie się wojny
    O Mój Słodki Jezu, ukróć wojny,​ ​które niszczą ludzkość.
    Ustrzeż niewinnych od cierpienia.
    Chroń dusze, które próbują​ ​wnosić prawdziwy pokój.
    Otwórz serca tych, ​których dotknęło spowodowane wojną cierpienie.
    Chroń młodych i wrażliwych.
    Uratuj wszystkie dusze,​ których życie​ zostało zniszczone wojną.
    Umocnij nas wszystkich, drogi Jezu – tych, którzy modlą się za dusze
    wszystkich Bożych dzieci i obdarz nas Łaską, aby znieść cierpienia,
    które mogą zostać nam zadane​ w czasie tych wojennych konfliktów.
    Błagamy Cię, zatrzymaj szerzenie się wojny ​ i doprowadź dusze
    ​do Najświętszej Ostoi Twojego Serca ​.
    Amen.

    ZA DUCHOWIEŃSTWO W POLSCE I NA ŚWIECIE
    Modlitwa Krucjaty (70) Modlitwa za duchowieństwo, aby pozostało silne i wierne Świętemu Słowu Bożemu
    O, drogi Jezu, pomóż Twoim wyświęconym sługom rozpoznać
    schizmę, która się rozwija w Twoim Kościele.
    Pomóż Twoim wyświęconym sługom, pozostać silnymi i wiernymi Twojemu​ ​
    Świętemu Słowu.
    Nigdy nie pozwól, aby ziemskie ambicje przesłoniły im czystą miłość do Ciebie.
    Daj im łaski, aby pozostali czyści i pokorni przed Tobą
    i aby czcili Twoją Najświętszą Obecność w Eucharystii.
    Pomóż i prowadź te wszystkie wyświęcone sługi, którzy mogą być letni
    w miłości do Ciebie i cały czas rozpalaj na nowo w ich duszach ogień Ducha Świętego.
    Pomóż im rozpoznać pokusy, na które są wystawiani, żeby ich rozproszyć.
    Otwórz ich oczy, aby w każdej chwili mogli ujrzeć Prawdę.
    Błogosław ich w tym czasie i osłoń ich Twoją
    Najdroższą Krwią, aby zapewnić im ochronę przed wszelką szkodą.
    Daj im siłę do odparcia kuszenia szatana, gdyby podsuwał im pokusę zaprzeczania istnienia grzechu.
    Amen.
    http://ostrzezenie.net/

    MODLITWA ZA KOŚCIÓŁ I KAPŁANÓW:
    Z Dzienniczka Św. Siostry Faustyny
    O Jezu mój, proszę Cię za Kościół cały, udziel mu miłości i światła Ducha swego, daj moc słowom kapłańskim, aby serca zatwardziałe kruszyły się i wróciły do Ciebie, Panie.
    Panie, daj nam świętych kapłanów, Ty sam ich utrzymuj w świętości. O Boski i Najwyższy Kapłanie, niech moc miłosierdzia Twego towarzyszy im wszędzie i chroni ich od zasadzek i sideł diabelskich, które ustawicznie zastawia na dusze kapłana. Niechaj moc miłosierdzia Twego, o Panie, kruszy i wniwecz obraca wszystko to, co by mogło przyćmić świętość kapłana, – bo Ty wszystko możesz (1052).

    MODLITWA O INTRONIZACJĘ JEZUSA CHRYSTUSA NA KRÓLA POLSKI
    Jezus Chrystus: Oto Ja przekazuję wam szczególną łaskę, abyście mogli wyprosić Intronizację Mojej Osoby w Polskim Narodzie i państwie. Wołajcie do Mojego Ojca w taki oto sposób:
    Ojcze Niebieski błagamy Cię i prosimy, wysłuchaj naszego wołania, wołania całego Polskiego Narodu. Tak bardzo pragniemy, aby Nasz Pan i Zbawca Jezus Chrystus został uznany Królem naszego Narodu i państwa.Polecamy Ci wszystkich tych, którzy mają zamknięte serca i nie chcą przyjąć królowania Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Błagamy Cię Ojcze Niebieski, wysłuchaj naszego wołania i dotknij wszystkich tych serc, aby się otworzyły na wielką Miłość Bożą, aby zapragnęły przyjąć Pana i Zbawcę, Twojego Syna Jezusa Chrystusa. Oto my dzieci Twoje błagamy Cię o tę wielką łaskę, aby Twój Syn był przyjęty przez cały Polski Naród, aby został uznany Panem i Władcą, aby ludzkie serca uwielbiały Jego Święte Imię. Ojcze Niebieski wysłuchaj naszego wołania i spraw, aby to się mogło dokonać, aby te wszystkie łaski przygotowane dla naszego Narodu, mogły na nas spłynąć. Abyśmy się stali Królestwem Twego Syna, aby On mógł nas prowadzić do wiecznej szczęśliwości, abyśmy tam doszli i spotkali się z Tobą na wieki. Amen.

    M O D L I T W A do CHRYSTUSA KRÓLA.
    ( podyktowana przez Pana Jezusa)
    Panie Jezu Chryste – KRÓLU nasz i całego świata – zmiłuj się nad Twym wiernym ludem,
    który pragnie Cię wywyższać każdego dnia; który pragnie Cię widzieć KRÓLEM Wiecznej
    Chwały, KRÓLEM Człowiekiem, KRÓLEM Bogiem Wszechmogącym, KRÓLEM życia i śmierci.
    Wysławiamy Cię, cześć Ci oddajemy, jako KRÓLOWI POLSKI i WSZECHŚWIATA i kochamy Cię ! Przemień serca wszystkich ludzi, aby panował w nich pokój i szacunek do wszystkiego, co stworzyłeś – tak nam dopomóż Bóg po wszystkie czasy, na wieki wieków. Amen

    POTĘŻNY EGZORCYZM ŚWIĘTEGO MICHAŁA ARCHANIOŁA
    BOŻE W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNY,
    błagam Cię pokornie i proszę za wstawiennictwem Bogurodzicy Dziewicy Maryi,
    Świętego Michała Archanioła, wszystkich Aniołów i Świętych
    o tę wielką łaskę pokonania sił ciemności na polskiej ziemi i w całym świecie.
    Odwołujemy się do zasług MĘKI PANA NASZEGO JEZUSA CHRYSTUSA,
    Jego Przenajdroższej Krwi przelanej za nas i Jego Świętych Ran,
    Agonii na Krzyżu i wszystkich cierpień poniesionych podczas Męki
    i przez całe ŻYCIE PANA NASZEGO I ZBAWCY.
    Prosimy Cię Jezu Chryste, wyślij Swoich Aniołów,
    aby strąciły złe moce do czeluści piekielnych,
    aby na polskiej ziemi i na całym świecie nastało BOŻE KRÓLESTWO.
    Aby łaska Boża mogła się rozlać na każde ludzkie serce,
    aby nasz Naród i wszystkie narody całego świata mogły doświadczyć BOŻEGO POKOJU.
    Nasza PANI I KRÓLOWO, błagamy Cię gorąco,
    poślij swoich Aniołów, aby strąciły do czeluści piekielnych,
    wszystkie te złe duchy, które mają być strącone.
    A Ty Wodzu Niebieskich Zastępów dokonaj tego dzieła,
    aby łaska Boża mogła nam nieustannie towarzyszyć.
    Poprowadź wszystkie Zastępy Niebieskie,
    aby złe moce zostały strącone do czeluści piekielnych.
    Użyj całej Swej mocy, aby pokonać Lucyfera i jego aniołów,
    którzy się sprzeniewierzyli Woli Bożej i teraz chcą niszczyć dusze ludzkie.
    Pokonaj ich, albowiem masz taką władzę a nam wyproś łaskę pokoju
    i Bożej Miłości abyśmy podążali za CHRYSTUSEM do KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO.
    AMEN.
    KAŻDORAZOWE ODMÓWIENIE TEJ MODLITWY SPOWODUJE STRĄCENIE DO CZELUŚCI PIEKIELNYCH 50 TYSIĘCY ZŁYCH DUCHÓW. To wielka łaska, Pamiętajcie o tym, aby odmawiać tę modlitwę jak najczęściej. Za każdym razem, taka liczba złych duchów będzie strącona do czeluści piekielnych. Oto wielki dar od Boga przekazany przeze Mnie, Świętego Michała Archanioła w tym szczególnym dniu. Oto moce piekielne będą drżały na tę modlitwę, albowiem wielka rzesza złych duchów będzie musiała być strącona do czeluści piekielnych. To spowoduje wielkie uwolnienie w całym Polskim Narodzie i w wielu miejscach na całym świecie. /Święty Michał Archanioł w dniu 29.09.2011

    • Beza said

      Krucjata Modlitwy (54)
      Modlitwa do Ojca o osłabienie wpływu III wojny światowej
      O Ojcze Niebieski, w imię Twojego Umiłowanego Syna,
      Jezusa Chrystusa, który tak wiele wycierpiał
      za grzechy ludzkości, prosimy,
      pomóż nam w tych trudnych czasach,
      w których przyszło nam żyć.
      Pomóż nam przetrwać prześladowania,
      planowane przez chciwych władców i tych,
      którzy chcą zniszczyć
      Twoje Kościoły i Twoje dzieci.
      Błagamy Cię, Drogi Ojcze, abyś
      pomógł nam nakarmić nasze rodziny
      i uratować życie tych,
      którzy będą zmuszeni
      do wojny wbrew ich woli.
      Kochamy Cię, Drogi Ojcze.
      Błagamy Cię, abyś pomógł nam w potrzebie.
      Ocal nas z uścisku antychrysta.
      Pomóż nam uchować się
      od jego znaku, znamienia
      bestii, poprzez odmówienie jego przyjęcia.
      Pomóż tym, którzy Cię kochają,
      pozostać wiernymi Twojemu Świętemu Słowu
      w każdym czasie, abyś mógł obdarzyć nas łaskami
      potrzebnymi do przetrwania w Ciele i Duszy.
      Amen.

      Modlitwa Krucjaty 87
      Chroń nasz naród od zła
      O Ojcze, przez wzgląd na Twojego Syna, zachowaj nas od komunizmu.
      Zachowaj nas od dyktatury.
      Chroń nasz naród przed pogaństwem.
      Zachowaj nasze dzieci od krzywdy.
      Pomóż nam ujrzeć Światło Boga.
      Otwórz nasze serca na Nauczanie Twojego Syna.
      Pomóż wszystkim kościołom pozostać wiernymi Słowu Bożemu.
      Błagamy Cię, abyś zachował nasze narody od prześladowań.
      Najdroższy Panie, spójrz na nas z Miłosierdziem, bez względu na to, jak bardzo Cię obrażamy.
      Jezu, Synu Człowieczy, okryj nas Swoją Najdroższą Krwią.
      Ratuj nas od sideł złego ducha.
      Błagamy Cię, drogi Boże, abyś zainterweniował w tym czasie i powstrzymał zło od pochłonięcia świata.
      Amen.

      Modlitwa Krucjaty 113
      O pokonanie zła w naszym kraju
      O Matko Zbawienia, przyjdź pomiędzy nas i okryj nasz kraj Swoją ochroną.
      Zmiażdż głowę bestii i powstrzymaj jego zły wpływ pośród nas.
      Pomóż Swoim biednym zagubionym dzieciom powstać i głosić Prawdę, gdy jesteśmy otoczeni przez kłamstwa.
      Proszę, o Matko Boga, chroń nasz kraj i zachowaj nas silnymi, abyśmy mogli pozostać wierni Twojemu Synowi, gdy będziemy prześladowani.
      Amen.

      Modlitwa Krucjaty 164
      Modlitwa o pokój dla narodów
      Matka Zbawienia: „Proszę, abyście każdego dnia odmawiali za swoje narody tę Modlitwę Krucjaty, modlitwę o pokój”.
      O Jezu, przynieś mi pokój.
      Przynieś pokój mojemu narodowi i wszystkim krajom rozdzieranym z powodu wojen i podziałów.
      Zasiej ziarno pokoju wśród tych zatwardziałych serc, które zadają innym cierpienie w imię sprawiedliwości.
      Daj wszystkim dzieciom Bożym Łaski, by otrzymały Twój Pokój, tak żeby miłość i harmonia mogły rozkwitać;
      tak by miłość do Boga zatriumfowała nad złem i by dusze mogły zostać uratowane przed skażeniem fałszem, okrucieństwem i złymi ambicjami.
      Niech pokój zapanuje nad tymi wszystkimi, którzy poświęcają swoje życie Prawdzie Twojego świętego Słowa, i nad tymi, którzy zupełnie Cię nie znają.
      Amen.

      Modlitwa Krucjaty 13
      Modlitwa o Ochronę
      Bóg Ojciec: „Moja uroczysta obietnica, dzieci, dla was wszystkich, którzy wzywacie Mnie w Imię Mojego Syna umiłowanego, Jezusa Chrystusa, abym zbawił waszych braci i siostry, jest taka, że zostanie im [tym braciom i siostrom] udzielona natychmiastowa Ochrona. Szczególne Łaski zostaną dane każdemu z was, kto zobowiąże się do całego miesiąca modlitwy za ich dusze. Proszę was, byście to odmawiali”.

      O Ojcze Niebieski, przez Miłość Twojego Syna umiłowanego, Jezusa Chrystusa, Którego Męka na Krzyżu wybawiła nas od grzechu, proszę, zbaw tych wszystkich, którzy nadal odrzucają Jego Rękę Miłosierdzia.
      Obdarz ich dusze, drogi Ojcze, znakiem Twojej Miłości.
      Błagam Cię, Ojcze Niebieski, wysłuchaj mojej modlitwy i zachowaj te dusze od wiecznego potępienia.
      W Swoim Miłosierdziu pozwól im, by mogły jako pierwsze wejść do Nowej Ery Pokoju na ziemi.
      Amen.
      http://ostrzezenie.net/

    • Kasia 1 said

      Amen

  8. przeklejka said

    Czy ma jakieś ktoś informacje czy 13 października
    działo się coś szczególnego w Medziugorie?

  9. przeklejka said

    Wielu na tym blogu lubi i słucha
    Witolda Gadowskiego
    Zacna inicjatywa pomagania naszym braciom i siostrom
    chrześcijanom w biblijnym Iraku
    Na miejscu a nie ściągając ich do Europy
    Kto może niech da choćby wdowi grosz na odbudowę
    ich życia
    Zbierajcie te skarby na ziemi które będziecie mogli zabrać ze sobą za tamtą stronę

    ORLA STRAŻ
    19 1750 0012 0000 0000 3332 4887

  10. Leszek said

    Dzisiaj w Kościele jest wspomnienie św. Teresy od Jezusa z Avila, dziewicy i Dr Kościoła. Zatem wypada coś o tej hiszpańskiej świętej napisać.
    Teresa de Cepeda y Ahumada urodziła się w 1515 r. w Hiszpanii. Pochodziła ze szlacheckiej i zamożnej rodziny zamieszkałej w Avili. Jako dziecko marzyła o męczeństwie za wiarę. Mając 12 lat przeżyła śmierć matki. Pisała o tym w swej biografii: „Gdy mi umarła matka… rozumiejąc wielkość straty, udałam się w swoim utrapieniu przed obraz Matki Bożej i rzewnie płacząc, błagałam Ją, aby mi była matką. Prośba ta, choć z dziecinną prostotą uczyniona, nie była – zdaje mi się – daremną”.
    W 20. roku życia wstąpiła do klasztoru karmelitanek w rodzinnym mieście, w Avili. Po złożeniu ślubów ciężko zachorowała. Przez rok leczyła się poza klasztorem. Po powrocie do klasztoru jej życie duchowe ulega pogłębieniu. Utalentowana i wrażliwa odkrywa, że modlitwa jest tajemniczą bramą, przez którą wchodzi się do „twierdzy wewnętrznej”. Mistyczka i wizjonerka, a jednocześnie osoba o umysłowości wielce rzeczowej i praktycznej.
    Przeprowadziła reformę swojego zakonu fundując 32 klasztory. Część życia spędziła w ciągłych podróżach, na pertraktacjach z władzami duchownymi i świeckimi, wygłaszaniu konferencji o odnowie życia zakonnego. Z pomocą św. Jana od Krzyża przedsięwzięła również reformę karmelitów. Nową gałąź zakonu nazwano karmelitami bosymi. Łączyła kontemplację z aktywnością i umartwieniem. Mimo przeciwności konsekwentnie realizowała swoje zakonne powołanie. Miała dar serdecznej zażyłości z Bogiem. W oparciu o osobiste doświadczenie św. Teresa napisała dzieła, które są perłami literatury mistycznej. Za największe uważana jest „Twierdza wewnętrzna”. Jest klasykiem literatury hiszpańskiej.
    Umarła 15 października 1582 r. Beatyfikował ją Paweł V (1614), kanonizował Grzegorz XV (1622). Paweł VI ogłosił św. Teresę doktorem Kościoła (1970). Jest patronką Hiszpanii, miasta Avila, Alba de Tormes; karmelitów bosych, karmelitów trzewiczkowych, chorych – zwłaszcza uskarżających się na bóle głowy i serce, dusz w czyśćcu cierpiących.
    W ikonografii św. Teresa przedstawiana jest w habicie karmelitanki. Jej atrybutami są: anioł przeszywający jej serce strzałą miłości, gołąb, krzyż, pióro i księga, napis: Misericordias Domini in aeternum cantabo, strzała. cd(1)n

    • Leszek said

      cd(1): Żywot świętej Teresy od Jezusa z Avili, karmelitanki.
      Teresa urodzona w roku 1515 w Avili w Hiszpanii z znakomitych rodziców, odebrała bogobojne wychowanie. Bohaterstwo świętych Męczenników i poświęcenie pustelników i Wyznawców, których żywoty czytywała wraz ze swym nieco starszym bratem Rodrygiem, tak potężnie podziałało na młodociane ich umysły, że pragnąc oddać życie za Jezusa, oboje uszli z domu rodzicielskiego i puścili się w drogę do Saracenów, ale zawrócił ich wuj, którego spotkali. Potem pragnęli wieść życie pustelnicze i wystawili sobie dwie celki w ogrodzie. Teresa zamykała się w swojej po kilka godzin i tak się zatapiała w modlitwie i rozpamiętywaniu, że niejednokrotnie słyszano ją wołającą w zachwyceniu: „O Wieczności, jak szczęśliwymi czynisz pobożnych, jak nieszczęsnymi grzeszników!” W dwunastym roku życia, tj. w wieku, gdy żywa i marzeniom oddana panienka najbardziej potrzebuje czujnego oka macierzyńskiego, utraciła matkę. Znękana smutkiem i bólem klękała z płaczem przed obrazem Niepokalanej Dziewicy, wołając: „O Maryjo Panno, bądź Ty moją Matką i przyjmij mnie za dziecko!” Chwile te z radością przypominała sobie w podeszłym wieku, albowiem istotnie doznała dobroczynnej opieki Matki Boskiej.

      Namiętnie lubiąc czytać, brała do ręki wszystko, co się nawinęło, a między innymi i powieści o rycerzach. Czytając dzień i noc, tak pogrążyła się w marzeniach i rozpaliła wyobraźnię, że sama napisała powieść, która ze względu na jej młody wiek zjednała jej niemałe pochwały. Łechtało to jej próżność, ostygła w pobożności, straciła ochotę do zajęć poważniejszych i upajała się pochwałami, które jej oddawano. Zaczęła się stroić, chętnie bywać w towarzystwach, bawić się i przymilać, chociaż nigdy nie przekroczyła granic przyzwoitości. Przerażony ojciec oddał ją na wychowanie zakonnicom. Piętnastoletnia wówczas Teresa nie mogła się zrazu oswoić z nowym otoczeniem, ale życzliwość zakonnic i porządek zatrudnień tak jej się wkrótce spodobały, że pogodziła się ze swym położeniem i zaczęła smakować w modlitwie. Zapadłszy ciężko na zdrowiu, musiała wrócić do domu. Odzyskawszy siły, poczęła naprawdę myśleć o wyborze stanu, w czym niemałą pomocą był jej wuj, mąż doświadczonej cnoty. Zastanowiwszy się nad krótkością życia, znikomością dóbr doczesnych i pomyślawszy o wieczności, postanowiła po długim wahaniu wstąpić do zakonu. Ojciec, namiętnie kochający to najmłodsze dziecię, nie chciał jej dać pozwolenia, zaczem dnia 2 listopada roku 1533 Teresa wyszła potajemnie z domu i z ciężkim sercem udała się do klasztoru karmelitanek, prosząc o przyjęcie.

      Pilność w ćwiczeniach duchownych i pracy domowej, szczerość i uprzejmość nowicjuszki zjednały jej powszechny szacunek, wskutek czego przypuszczono ją do złożenia ślubów. Pan Bóg chciał przede wszystkim to wybrane naczynie łaski oczyścić przez bolesne cierpienia. Zapadła ciężko na bóle głowy, kurcze i uderzenia krwi. Ojciec oddał ją w opiekę najdzielniejszych lekarzy, ale ci nie mogli jej uzdrowić. W przeciągu trzech miesięcy wyschła jak istny szkielet i miewała tak mocne bicie serca, że często – pewnego razu przez cztery dni – leżała jak nieżywa. Zakonnice już sposobiły grób, a w innym klasztorze odprawiano za nią żałobne nabożeństwo. Trudno opisać, jak cierpiała; członki jej zesztywniały, a całe ciało było tak czułe i drażliwe, że każde dotknięcie ją bolało. Stan ten trwał osiem miesięcy, a sztywność członków dwa lata, zanim mogła chodzić o kulach, wszystko jednak znosiła mężnie, a później nawet ochotnie. Gdy po trzech latach przyszła zupełnie do zdrowia, zaczęła wypełniać obowiązki zakonne. Przez długi czas pozbawiona była wszelkich pociech. Modliła się, ale bez żarliwości, pracowała, ale bez ochoty, pełniła wszystkie obowiązki religijne i domowe, ale bez zamiłowania. Myślą wznosiła się do Boga, ale ulatywała nią także poza mury klasztorne; czytywała dzieła religijne, ale lubiła słuchać ploteczek miejskich, lubiła samotność, ale również wizyty po domach i gawędy przy kracie. cdn

      • Leszek said

        cd.; Pewnego dnia, zapatrzywszy się w ukrzyżowanego Pana Jezusa, który okryty krwawymi ranami wisiał na ścianie, uczuła niezwykłe wzruszenie. Puściły jej się łzy z oczu i zawołała: „O Jezu, dodaj mi mocy, bym tylko do Ciebie należała!” Po długiej modlitwie zaczęła żyć jakby nowym życiem. Porzuciwszy odwiedziny, rozmowy, rozrywki, zajęła się jedynie pokutą i modlitwą. Miewała cudowne widzenia: Pan Jezus często się jej objawiał, rozmawiał z nią, wprawił w drewniany krzyż jej różańca pięć drogich klejnotów, które tylko ona jedna widziała, jako też zesłał serafina, który jej serce przebił złotą strzałą. Pokorna zakonnica lękała się z początku, by te objawienia nie były złudzeniem szatańskim. Spowiednicy zakazali jej tak ścisłej samotności i nie pozwalali przystępować zbyt często do Stołu Pańskiego. Inni sądzili nawet, że jest niespełna rozumu lub opętana, a ona sama czuła się nieraz tak słabą na ciele i umyśle, że brakowało jej słów przy modlitwie, jako też nie rozumiała, co czytała. Niekiedy czuła w sobie jakby jakiś ogień trawiący jej duszę. Trzy lata przechodziła te burze, aż nabrała świadomości, że zostaje w łączności z Bogiem. W tym przekonaniu utwierdzali ją mężowie tacy jak Franciszek Borgiasz i Piotr z Alkantary.

        Po pewnym czasie zapragnęła opuścić klasztor, w którym nie było ścisłej klauzury ani należytej karności, i postanowiła zamieszkać w innym, w zupełnym odosobnieniu od świata. Ponieważ spowiednik jej nie chciał się na to zgodzić, przeto umyśliła założyć klasztor na własną rękę ze ścisłym zachowaniem pierwotnej reguły i tym sposobem zapobiec upadkowi klasztornej karności. Za pomocą rodzeństwa i za zezwoleniem papieża Piusa IV urządziła potajemnie w Awili dom i oblekła w roku 1562 cztery ubogie panienki w habit zakonny. Krok ten wywołał powszechne oburzenie. Powstały na nią siostry zakonne, zwierzchność klasztorna, magistrat miasta i całe mieszczaństwo. Teresa broniła się tylko łzami i modlitwą. Ufna w Bogu, zniosła burzę cierpliwie i zwyciężyła. W roku 1563 objęła zarząd klasztoru, pozostawiając resztę woli Boga. Nie zawiodła ją nadzieja, albowiem ubóstwo, odosobnienie i pobożność pięciu sióstr zjednały im powszechne uznanie i tylu dobrodziejów, że nigdy chleba im nie brakło. Gdy generał karmelitański Rossi według postanowień soboru trydenckiego zjechał na wizytację do Awili, klasztor Teresy i jej towarzyszek tak mu się spodobał, że pozwolił jej zakładać nowe, reformować dawne, a nawet tworzyć męskie klasztory. Teresa podjęła się tego trudnego zadania i gdy umierała, pozostawiała 60 klasztorów męskich i żeńskich w kwitnącym stanie. Potwarze, prześladowania, opór ze strony króla, zakonu, a nawet legata papieskiego, nie zdołały złamać silnej woli Teresy. Pisywała do papieża i dworu królewskiego tak wymowne listy i broniła się wobec magnatów i biskupów tak dzielnie, że musieli jej wszyscy przyznać słuszność.

        Strawiona pracą, ciągłą walką i gorącą modlitwą, zachorowała śmiertelnie w podróży w klasztorze Alba te Tormes. Siostry pożegnała tymi słowy: „Zaklinam was, kochane córki, przebaczcie mi, nie zapatrujcie się na mnie grzeszną, lecz trzymajcie się ściśle reguły”. Dusza jej uleciała do Nieba dnia 15 października roku 1582. Grzegorz XV policzył ją do Świętych. Pozostawiła po sobie dużo pism i dlatego Hiszpania zalicza ją do Doktorów Kościoła. cdn

      • Leszek said

        cd.: Pewnego dnia, zapatrzywszy się w ukrzyżowanego Pana Jezusa, który okryty krwawymi ranami wisiał na ścianie, uczuła niezwykłe wzruszenie. Puściły jej się łzy z oczu i zawołała: „O Jezu, dodaj mi mocy, bym tylko do Ciebie należała!” Po długiej modlitwie zaczęła żyć jakby nowym życiem. Porzuciwszy odwiedziny, rozmowy, rozrywki, zajęła się jedynie pokutą i modlitwą. Miewała cudowne widzenia: Pan Jezus często się jej objawiał, rozmawiał z nią, wprawił w drewniany krzyż jej różańca pięć drogich klejnotów, które tylko ona jedna widziała, jako też zesłał serafina, który jej serce przebił złotą strzałą. Pokorna zakonnica lękała się z początku, by te objawienia nie były złudzeniem szatańskim. Spowiednicy zakazali jej tak ścisłej samotności i nie pozwalali przystępować zbyt często do Stołu Pańskiego. Inni sądzili nawet, że jest niespełna rozumu lub opętana, a ona sama czuła się nieraz tak słabą na ciele i umyśle, że brakowało jej słów przy modlitwie, jako też nie rozumiała, co czytała. Niekiedy czuła w sobie jakby jakiś ogień trawiący jej duszę. Trzy lata przechodziła te burze, aż nabrała świadomości, że zostaje w łączności z Bogiem. W tym przekonaniu utwierdzali ją mężowie tacy jak Franciszek Borgiasz i Piotr z Alkantary.

        Po pewnym czasie zapragnęła opuścić klasztor, w którym nie było ścisłej klauzury ani należytej karności, i postanowiła zamieszkać w innym, w zupełnym odosobnieniu od świata. Ponieważ spowiednik jej nie chciał się na to zgodzić, przeto umyśliła założyć klasztor na własną rękę ze ścisłym zachowaniem pierwotnej reguły i tym sposobem zapobiec upadkowi klasztornej karności. Za pomocą rodzeństwa i za zezwoleniem papieża Piusa IV urządziła potajemnie w Awili dom i oblekła w roku 1562 cztery ubogie panienki w habit zakonny. Krok ten wywołał powszechne oburzenie. Powstały na nią siostry zakonne, zwierzchność klasztorna, magistrat miasta i całe mieszczaństwo. Teresa broniła się tylko łzami i modlitwą. Ufna w Bogu, zniosła burzę cierpliwie i zwyciężyła. W roku 1563 objęła zarząd klasztoru, pozostawiając resztę woli Boga. Nie zawiodła ją nadzieja, albowiem ubóstwo, odosobnienie i pobożność pięciu sióstr zjednały im powszechne uznanie i tylu dobrodziejów, że nigdy chleba im nie brakło. Gdy generał karmelitański Rossi według postanowień soboru trydenckiego zjechał na wizytację do Awili, klasztor Teresy i jej towarzyszek tak mu się spodobał, że pozwolił jej zakładać nowe, reformować dawne, a nawet tworzyć męskie klasztory. Teresa podjęła się tego trudnego zadania i gdy umierała, pozostawiała 60 klasztorów męskich i żeńskich w kwitnącym stanie. Potwarze, prześladowania, opór ze strony króla, zakonu, a nawet legata papieskiego, nie zdołały złamać silnej woli Teresy. Pisywała do papieża i dworu królewskiego tak wymowne listy i broniła się wobec magnatów i biskupów tak dzielnie, że musieli jej wszyscy przyznać słuszność.

        Strawiona pracą, ciągłą walką i gorącą modlitwą, zachorowała śmiertelnie w podróży w klasztorze Alba te Tormes. Siostry pożegnała tymi słowy: „Zaklinam was, kochane córki, przebaczcie mi, nie zapatrujcie się na mnie grzeszną, lecz trzymajcie się ściśle reguły”. Dusza jej uleciała do Nieba dnia 15 października roku 1582. Grzegorz XV policzył ją do Świętych. Pozostawiła po sobie dużo pism i dlatego Hiszpania zalicza ją do Doktorów Kościoła.

      • Leszek said

        Do trzech razy szuka, może za trzecim rzem uda się wpisać cd. historii życia św. Teresy z Avila:
        Pewnego dnia, zapatrzywszy się w ukrzyżowanego Pana Jezusa, który okryty krwawymi ranami wisiał na ścianie, uczuła niezwykłe wzruszenie. Puściły jej się łzy z oczu i zawołała: „O Jezu, dodaj mi mocy, bym tylko do Ciebie należała!” Po długiej modlitwie zaczęła żyć jakby nowym życiem. Porzuciwszy odwiedziny, rozmowy, rozrywki, zajęła się jedynie pokutą i modlitwą. Miewała cudowne widzenia: Pan Jezus często się jej objawiał, rozmawiał z nią, wprawił w drewniany krzyż jej różańca pięć drogich klejnotów, które tylko ona jedna widziała, jako też zesłał serafina, który jej serce przebił złotą strzałą. Pokorna zakonnica lękała się z początku, by te objawienia nie były złudzeniem szatańskim. Spowiednicy zakazali jej tak ścisłej samotności i nie pozwalali przystępować zbyt często do Stołu Pańskiego. Inni sądzili nawet, że jest niespełna rozumu lub opętana, a ona sama czuła się nieraz tak słabą na ciele i umyśle, że brakowało jej słów przy modlitwie, jako też nie rozumiała, co czytała. Niekiedy czuła w sobie jakby jakiś ogień trawiący jej duszę. Trzy lata przechodziła te burze, aż nabrała świadomości, że zostaje w łączności z Bogiem. W tym przekonaniu utwierdzali ją mężowie tacy jak Franciszek Borgiasz i Piotr z Alkantary.

        Po pewnym czasie zapragnęła opuścić klasztor, w którym nie było ścisłej klauzury ani należytej karności, i postanowiła zamieszkać w innym, w zupełnym odosobnieniu od świata. Ponieważ spowiednik jej nie chciał się na to zgodzić, przeto umyśliła założyć klasztor na własną rękę ze ścisłym zachowaniem pierwotnej reguły i tym sposobem zapobiec upadkowi klasztornej karności. Za pomocą rodzeństwa i za zezwoleniem papieża Piusa IV urządziła potajemnie w Awili dom i oblekła w roku 1562 cztery ubogie panienki w habit zakonny. Krok ten wywołał powszechne oburzenie. Powstały na nią siostry zakonne, zwierzchność klasztorna, magistrat miasta i całe mieszczaństwo. Teresa broniła się tylko łzami i modlitwą. Ufna w Bogu, zniosła burzę cierpliwie i zwyciężyła. W roku 1563 objęła zarząd klasztoru, pozostawiając resztę woli Boga. Nie zawiodła ją nadzieja, albowiem ubóstwo, odosobnienie i pobożność pięciu sióstr zjednały im powszechne uznanie i tylu dobrodziejów, że nigdy chleba im nie brakło. Gdy generał karmelitański Rossi według postanowień soboru trydenckiego zjechał na wizytację do Awili, klasztor Teresy i jej towarzyszek tak mu się spodobał, że pozwolił jej zakładać nowe, reformować dawne, a nawet tworzyć męskie klasztory. Teresa podjęła się tego trudnego zadania i gdy umierała, pozostawiała 60 klasztorów męskich i żeńskich w kwitnącym stanie. Potwarze, prześladowania, opór ze strony króla, zakonu, a nawet legata papieskiego, nie zdołały złamać silnej woli Teresy. Pisywała do papieża i dworu królewskiego tak wymowne listy i broniła się wobec magnatów i biskupów tak dzielnie, że musieli jej wszyscy przyznać słuszność.

        Strawiona pracą, ciągłą walką i gorącą modlitwą, zachorowała śmiertelnie w podróży w klasztorze Alba te Tormes. Siostry pożegnała tymi słowy: „Zaklinam was, kochane córki, przebaczcie mi, nie zapatrujcie się na mnie grzeszną, lecz trzymajcie się ściśle reguły”. Dusza jej uleciała do Nieba dnia 15 października roku 1582. Grzegorz XV policzył ją do Świętych. Pozostawiła po sobie dużo pism i dlatego Hiszpania zalicza ją do Doktorów Kościoła.

      • Leszek said

        Mimo moich trzykrotnych prób nie udało mi się umieścić na blogu cd. historii życia św. Teresy z Avila, więc w nadziei, że jednak ta część mojego wpisu się ukaże, kończę ten wpisy następnym już ostatnim częścią wpisu z tego źródła:
        http://ruda_parafianin.republika.pl/swi/t/teresa3.htm

        Nauka moralna
        Myśli z pism świętej Teresy:
        „Masz tylko jednego Boga, jedną duszę, jedno życie. Jeśli obrazisz Boga, nie znajdziesz pomocy u drugiego. Jeżeli zgubisz duszę, nie będziesz miał drugiej, którą byś mógł zbawić. Jeżeli raz umrzesz, nie będziesz miał drugiego życia na poprawę złego. Ta myśl powinna cię wstrzymać od grzechu. Tęsknij za oglądaniem oblicza Boskiego, nie miej innej obawy, jak obawę utraty Jego, innej boleści, jak boleść, że Go nie masz w sobie, innej nadziei, oprócz nadziei pozyskania Go sobie”.

        „Modlitwa jest drogą do Nieba i bramą, wiodącą do łask Pana. Mnie nigdy Bóg nie zostawił bez pociechy, a mówię to z doświadczenia. Kto się zaczął ćwiczyć w modlitwie, niech tego nigdy nie zaniecha, choćby jak najwięcej podlegał ułomnościom: modlitwa jest jedynym środkiem do poprawy”.

        „Nie ma większej rozkoszy i pociechy, jak cierpieć dla Boga. Ciernista to droga, ale niezawodnie wiedzie do Nieba. Krzyż przeto winien być naszą pociechą i radością. Biada temu, komu krzyża kiedyś zabraknie”.

        „Mów mało, zwłaszcza w towarzystwie. Nigdy nie wdawaj się w spory, zwłaszcza gdy chodzi o fraszki i rzeczy małej wagi”.

        „Nie mów nigdy z przechwałką o sobie, swych zaletach, zdolnościach, urodzeniu, pokrewieństwie, chyba, gdy się to może na coś przydać; ale i wtedy nie przekraczaj granic pokory i skromności, pomnąc, że to niezasłużone dary Boże. Nigdy się nie uniewinniaj, chyba w razie konieczności”.

        „Tak czyń wszystko, jakbyś miał Boga świadkiem. Jest to najpewniejsza droga postępowania w dobrym. Jeśliś wesoły, nie daj się nigdy uwieść zbytecznemu śmiechowi, radość twoja powinna być skromna, umiarkowana, budująca. Strzeż się dziwactwa, bo to razi w życiu rodzinnym i społecznym”.

        „Hamuj swą ciekawość w sprawach wcale cię nie obchodzących, nie mów o nich, ani o nie pytaj. Nie dawaj ucha tym, co źle mówią o innych, ani sam nie mów źle o innych”.

        „Nie karz nigdy podwładnych w gniewie, lecz czekaj, póki z gniewu nie ochłoniesz, jeśli pragniesz, aby kara twoja była skuteczna i sprawiedliwa”.
        Modlitwa”
        Wysłuchaj nas Boże i Zbawicielu nasz, abyśmy weseląc się uroczystością świętej Teresy Dziewicy Twojej, przejęli się niebieskimi naukami, jakie nam zostawiła i w świętej pobożności nabierali wzrostu. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który króluje w Niebie i na ziemi. Amen.

        Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku – Katowice/Mikołów 1937r.

      • Leszek said

        Z innego źródła o św. Teresie z Avila:
        http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-15a.php3

    • Leszek said

      Z innego źródła o św. Teresie:
      http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-15a.php3
      Teresa de Cepeda y Ahumada urodziła się 28 marca 1515 r. w Hiszpanii. Pochodziła ze szlacheckiej i zamożnej rodziny zamieszkałej w Avila. Miała dwie siostry i dziewięciu braci. Czytanie żywotów świętych tak rozbudziło jej wyobraźnię, że postanowiła uciec do Afryki, aby tam z rąk Maurów ponieść śmierć męczeńską. Miała wtedy zaledwie 7 lat. Zdołała namówić do tej wyprawy także młodszego od siebie brata, Rodriga. Na szczęście wuj odkrył ich plany i w porę zawrócił oboje do domu. Kiedy przygoda się nie powiodła, Teresa obrała sobie na pustelnię kącik w ogrodzie, by naśladować dawnych pokutników i pustelników. Mając 12 lat przeżyła śmierć matki. Pisała o tym w swej biografii: „Gdy mi umarła matka… rozumiejąc wielkość straty, udałam się w swoim utrapieniu przed obraz Matki Bożej i rzewnie płacząc, błagałam Ją, aby mi była matką. Prośba ta, choć z dziecinną prostotą uczyniona, nie była – zdaje mi się – daremną, bo ile razy w potrzebie polecałam się tej wszechwładnej Pani, zawsze w sposób widoczny doznawałam jej pomocy”.

      Jako panienka, Teresa została oddana do internatu augustianek w Avila (1530). Jednak ciężka choroba zmusiła ją do powrotu do domu. Kiedy poczuła się lepiej, w 20. roku życia wstąpiła do klasztoru karmelitanek w tym samym mieście. Ku swojemu niezadowoleniu zastała tam wielkie rozluźnienie. Siostry prowadziły życie na wzór wielkich pań. Przyjmowały liczne wizyty, a ich rozmowy były dalekie od ducha Ewangelii. Już wtedy powstała w Teresie myśl o reformie. Złożyła śluby zakonne w roku 1537, ale nawrót poważnej choroby zmusił ją do chwilowego opuszczenia klasztoru. Powróciła po roku. Wkrótce niemoc dosięgła ją po raz trzeci, tak że Teresa była już bliska śmierci. Jak wyznaje w swoich pismach, została wtedy cudownie uzdrowiona. Pisze, że zawdzięcza to św. Józefowi. Odtąd będzie wyróżniać się nabożeństwem do tego właśnie świętego. Choroba pogłębiła w Teresie życie wewnętrzne. Poznała znikomość świata i nauczyła się rozumieć cierpienia innych. Podczas długich godzin samotności i cierpienia zaczęło się jej życie mistyczne i zjednoczenie z Bogiem. Utalentowana i wrażliwa, odkryła, że modlitwa jest tajemniczą bramą, przez którą wchodzi się do „twierdzy wewnętrznej”. Mistyczka i wizjonerka, a jednocześnie osoba o umysłowości wielce rzeczowej i praktycznej.

      Pewnego dnia, w 1557 r., wpatrzona w obraz Chrystusa ubiczowanego, Teresa doznała przemiany wewnętrznej. Uznała, że dotychczasowe ponad 20 lat spędzone w Karmelu nie było życiem w pełni zakonnym. Zrozumiała także, że wolą Bożą jest nie tylko jej własne uświęcenie, ale także uświęcenie jej współsióstr; że klasztor powinien być miejscem modlitwy i pokuty, a nie azylem dla wygodnych pań. W owym czasie Teresa przeżywała szczyt przeżyć mistycznych, które przekazała w swoich pismach. W roku 1560 przeżyła wizję piekła. Wstrząsnęła ona nią do głębi, napełniła bojaźnią Bożą oraz zatroskaniem o zbawienie grzeszników i duchem apostolskim ratowania dusz nieśmiertelnych. Miała szczęście do wyjątkowych kierowników duchowych: św. Franciszka Borgiasza (1557) i św. Piotra z Alkantary (1560-1562), który właśnie dokonywał reformy w zakonie franciszkańskim.

      Teresa zabrała się najpierw do reformy domu karmelitanek w Avila. Kiedy jednak zobaczyła, że to jest niemożliwe, za radą prowincjała karmelitów i swojego spowiednika postanowiła założyć nowy dom, gdzie można by było przywrócić pierwotną obserwancję zakonną. Na wiadomość o tym zawrzało w jej klasztorze. Wymuszono na prowincjale, by odwołał zezwolenie. Teresę przeniesiono karnie do Toledo. Reformatorka nie zamierzała jednak ustąpić. Dzięki pomocy św. Piotra z Alkantary otrzymała od papieża Piusa IV breve, zezwalające na założenie domu pierwotnej obserwy. W roku 1562 zakupiła skromną posiadłość w Avila, dokąd przeniosła się z czterema ochotniczkami. W roku 1567 odwiedził Avila przełożony generalny karmelitów, Jan Chrzciciel de Rossi. Ze wzruszeniem wysłuchał wyznań Teresy i dał jej ustne zatwierdzenie oraz zachętę, by zabrała się także do reformy zakonu męskiego. Ponieważ przybywało coraz więcej kandydatek, Teresa założyła nowy klasztor w Medina del Campo (1567).
      Tam spotkała neoprezbitera-karmelitę, 25-letniego o. Jana od św. Macieja (to przyszły św. Jan od Krzyża, reformator męskiej gałęzi Karmelu). On również bolał nad upadkiem obserwancji w swoim zakonie. Postanowili pomagać sobie w przeprowadzeniu reformy. Bóg błogosławił reformie, gdyż mimo bardzo surowej reguły zgłaszało się coraz więcej kandydatek. W roku 1568 powstały klasztory karmelitanek reformowanych w Malagon i w Valladolid, w roku 1569 w Toledo i w Pastrans, w roku 1570 w Salamance, a w roku 1571 w Alba de Tormes. Z polecenia wizytatora apostolskiego Teresa została mianowana przełożoną sióstr karmelitanek w Avila, w klasztorze, w którym odbyła nowicjat i złożyła śluby. Zakonnic było tam ok. 130. Przyjęły ją niechętnie i z lękiem. Swoją dobrocią i delikatnością Teresa doprowadziła jednak do tego, że i ten klasztor przyjął reformę. Pomógł jej w tym św. Jan od Krzyża, który został mianowany spowiednikiem w tym klasztorze.

      Święta Teresa od Jezusa Nie wszystkie klasztory chciały przyjąć reformę. Siostry zmobilizowały do „obrony” wiele wpływowych osób. Doszło do tego, że Teresie zakazano tworzenia nowych klasztorów (1575). Nałożono na nią nawet „areszt domowy” i zakaz opuszczania klasztoru w Avila. Nasłano na nią inkwizycję, która przebadała pilnie jej pisma, czy nie ma tam jakiejś herezji. Nie znaleziono wprawdzie niczego podejrzanego, ale utrzymano zakaz opuszczania klasztoru. W tym samym czasie prześladowanie i niezrozumienie dotknęło również św. Jana od Krzyża, którego więziono i torturowano.
      Klasztor w Avila otrzymał polecenie wybrania nowej ksieni. Kiedy siostry stawiły opór, 50 z nich zostało obłożonych klątwą kościelną. Teresa jednak nie załamała się. Nieustannie pisała listy do władz duchownych i świeckich wszystkich instancji, przekonując, prostując oskarżenia i błagając. Dzieło reformy zostało ostatecznie uratowane. Dzięki możnym obrońcom zdołano przekonać króla i jego radę. Król wezwał nuncjusza papieskiego i polecił mu, aby anulował wszystkie drastyczne zarządzenia wydane względem reformatorów (1579). Teresa i Jan od Krzyża odzyskali wolność. Mogli bez żadnych obaw powadzić dalej wielkie dzieło. Karmelici i karmelitanki zreformowani otrzymali osobnego przełożonego prowincji. Liczba wszystkich, osobiście założonych przez Teresę domów, doszła do 15. Św. Jan od Krzyża zreformował 22 klasztory męskie. Grzegorz XIII w roku 1580 zatwierdził nowe prowincje: karmelitów i karmelitanek bosych.

      Pan Bóg doświadczył Teresę wieloma innymi cierpieniami. Trapiły ją nieustannie dolegliwości ciała, jak choroby, osłabienie i gorączka. Równie ciężkie były cierpienia duchowe, jak oschłości, skrupuły, osamotnienie. Wszystko to znosiła z heroicznym poddaniem się woli Bożej.
      Zmarła 4 października 1582 r. w wieku 67 lat w klasztorze karmelitańskim w Alba de Tormes koło Salamanki. Tam, w kościele Zwiastowania NMP, znajduje się jej grób. Została beatyfikowana w roku 1614 przez Pawła V, a kanonizował ją w roku 1622 Grzegorz XV.

      Św. Teresa Wielka ma nie tylko wspaniałą kartę jako reformatorka Karmelu, ale też jako autorka wielu dzieł. Kiedy 27 września 1970 r. Paweł VI ogłosił ją doktorem Kościoła, nadał jej tytuł „doktora mistycznego”. Zasłużyła sobie na ten tytuł w całej pełni. Zostawiła bowiem dzieła, które można nazwać w dziedzinie mistyki klasycznymi. W odróżnieniu od pism św. Jana od Krzyża, jej styl jest prosty i przystępny. Jej dzieła doczekały się przekładów na niemal wszystkie języki świata. Do najważniejszych jej dzieł należą: Życie (1565), Sprawozdania duchowe (1560-1581), Droga doskonałości (1565-1568), Twierdza wewnętrzna (1577), Podniety miłości Bożej (1571-1575), Wołania duszy do Boga (1569), Księga fundacji (1573-1582) i inne pomniejsze. Św. Teresa Wielka zostawiła po sobie także poezje i listy. Tych ostatnich było wiele. Do naszych czasów zachowało się 440 jej listów.
      Św. Teresa z Avila jest patronką Hiszpanii, miast Avila i Alba de Tormes; karmelitów bosych, karmelitów trzewiczkowych, chorych – zwłaszcza uskarżających się na bóle głowy i serce, dusz w czyśćcu cierpiących.

      W ikonografii św. Teresa przedstawiana jest w habicie karmelitanki. Jej atrybutami są: anioł przeszywający jej serce strzałą miłości, gołąb, krzyż, pióro i księga, napis: Misericordias Domini in aeternum cantabo, strzała.

      • Leszek said

        … Teresa w r. 1560 przeżyła wizję piekła. Wstrząsnęła ona nią do głębi…
        O tym piekielnym doświadczeniu pisze w swojej „Autobiografii”; zostało ono zamieszczone (też) w książce „Piekło. Czy istnieje? Czym jest?” ks. L. G. de Segur (Wydawnictwo ARKA, Wrocław 1999) na str.48-50.
        Oto, te opisy za http://www.antoni.agmk.net/pliki/pieklo-czy-jest-czym-jest.pdf
        w rozdz. «Czym jest piekło», w p-kcie ‚Widzenie św. Teresy’, w kontekście też dzisiejszej św. Ewangelii:
        Pan Jezus w Ewangelii św. Mateusza (Mt 22,13), wyraźnie nazywa piekło ciemnościami zewnętrznymi. „Wrzućcie go – mówi o człowieku, który wszedł na gody bez szaty godowej – wrzućcie go w ciemności zewnętrzne, tam będzie
        płacz i zgrzytanie zębów”. (…). W piekle będą więc panowały ciemności zewnętrzne, ale nie bez pewnego blasku, przy którym potępieńcy będą mogli widzieć straszne narzędzia swych męczarni.
        „Widzieć będą – mówi św. Grzegorz Wielki – w ogniu i ciemności, przy świetle płomieni piekielnych, tych, których pociągnęli za sobą na potępienie, a widok ten będzie dopełnieniem ich cierpień”. Strach, jaki wzbudzają ciemności już tu na ziemi, jest tylko nikłym wyobrażeniem, jak straszne są cierpienia, które powodują same tylko ciemności piekielne.
        Święta Teresa opowiada, że kiedyś podczas zachwycenia Pan Jezus raczył ją zapewnić o zbawieniu wiecznym, jeżeli dalej będzie mu wiernie służyć i kochać Go, tak jak dotąd. Żeby zaś u swej wiernej służebnicy wzmóc bojaźń grzechu i kar straszliwych, które grzech za sobą pociąga, pokazał jej miejsce, w którym znalazłaby się w piekle, gdyby szła za swymi skłonnościami do próżności i zabawy. [z innego źródła św. Teresie: Wybitnie piękna w młodości, nawet w podeszłym wieku wyglądała jeszcze bardzo dobrze – notuje jej spowiednik i biograf o. Franciszek de Ribera. A ona sama wyznaje: „Chciałam się podobać, wyglądać zawsze korzystnie, dbałam bardzo o swoje ręce, o włosy, perfumy, o wszystkie możliwe marności”.]
        „Pewnego dnia – mówi św. Teresa – gdy się modliłam, zostałam, nie wiem jakim sposobem, przeniesiona z moją duszą i ciałem do piekła. Natychmiast zrozumiałam, że Pan Bóg chciał mi pokazać miejsce, które zgotowali dla mnie szatani, i na które zasłużyłabym grzesząc, gdybym nie zmieniła sposobu życia. Trwało to tylko chwilę, ale choćbym wiele lat jeszcze miała żyć, nie
        potrafiłabym tego zapomnieć. cd(1)n

      • Leszek said

        Mając nadzieję, że Bronisław odnajdzie cz. 1 tego wpisu dot. opisu wizji piekła (przed którym uchowaj Boże jak mawiał nieodżałowany pap. JP II) św. Teresy, kontynuuję go, jako cd(1):
        Wejście, do tej męczarni zdawało mi się podobne do pie­ca – bardzo niskiego, ciemnego,’ ciasnego. Dno stanowiła obrzyd­liwa kałuża, nieznośnie śmierdząca, którą wypełniały jadowite gady.
        Na końcu widać było mur, a w wydrążonym w nim otworze ujrzałam samą siebie. Żadne słowa nic są w stanie dać wyobrażenia o tym, co tam wycierpiałam. Tego po prostu nie da się pojąć.
        Czułam w mojej duszy jakiś ogień, trudny do opisania, a jednocześ­nie ciało moje wiło się w okropnych boleściach. W moim życiu
        znosiłam już wiele różnych cierpień, wg opinii lekarzy – naj­cięższych, jakie są możliwe – (nerwy kurczyły mi się w sposób przeraźliwy, kiedy traciłam władzę we wszystkich członkach), lecz wszystko to było niczym w porównaniu z boleściami, jakie tam przeżywałam. A tym, co dopełniało ich miary, była pewność, że będą trwać bez końca i bez żadnej ulgi. Lecz te męczarnie ciała są
        jeszcze niczym w porównaniu z konaniem duszy. Była to trwoga, udręczenie i ściśnienie serca tak dotkliwe, a zarazem smutek tak rozpaczliwy i straszny, że na próżno siliłabym się to opisać. Będzie to mało, jeśli powiem, że tam w każdej chwili cierpi się trwogę śmiertelną. Nigdy nic znajdę właściwych słów by wyobrazić ten ogień wewnętrzny i tę rozpacz. Wszelka nadzieja pociechy znika
        w tym straszliwym miejscu, a oddycha się wonią jakby morowego powietrza. Takie były moje męczarnie w tym ciasnym kąciku, wydrążonym w ścianie, gdzie, mnie zamknięto. I same mury tego ciemnego lochu, na które aż strach było patrzeć, gniotły mnie swym ciężarem. Wszystko cię tam dusi. Ani promyka światła, tylko ciemność najczarniejszej nocy (por. Hi 10,21n!). A jednak – o straszna tajemnico! – choć nie migocze najmniejsze światełko, widać wszystko, co może być najwstrętniejsze dla oczu. cd(2)n

      • Leszek said

        cd(2): Nie spodobało się Panu dać mi wówczas jeszcze dokładniejszego
        rozpoznania piekła. Później ukazał mi jednak kary jeszcze straszliw­sze, przeznaczone dla pewnych wykroczeń. Ale, że sama nie cier­piałam tych kar, więc moje przerażenie nie było tak wielkie.
        W pierwszym widzeniu Boski Nauczyciel pozwolił mi odczuć nic tylko wewnętrzne udręczenie, ale i zewnętrzne męczarnie. Miałam wrażenie jakby moje ciało rzeczywiście je wycierpiało. Nie wiem w jaki sposób się to stało, ale zrozumiałam, iż było to dla mnie wielką łaską i że mój Boski Zbawiciel chciał mi dać ujrzeć na własne oczy, od jakich kar Jego Miłosierdzie mnie wybawiło.
        Wszystko bowiem, co można słyszeć o piekle, wszystko, co opowiadają nam księgi o rozmaitych karach i męczarniach, które szatani zadają potępieńcom, wszystko to jest niczym w porównaniu z rzeczywistością. Jest między nimi taka różnica, jak między martwym wizerunkiem a osobą żyjącą. Palić się na tym świecie jest rzeczą bardzo miłą w porównaniu z tym ogniem, w którym ma się gorzeć na tamtym świecie.
        Od owego widzenia upłynęło już blisko sześć lat – mówi święta Teresa – a jeszcze, gdy to piszę, taki przestrach mnie przejmuje, że krew w żyłach się ścina. Wśród doświadczeń i boleści wystarczy mi tylko przywołać sobie to wspomnienie i zaraz wszystko, co na tym świecie można cierpieć, wydaje mi się jakby niczym. Dochodzę nawet do przekonania, że skarżymy się zupełnie bez powodu.
        Od owego dnia wszystko zdaje mi się łatwe do zniesienia, w porównaniu z jedną chwilą spędzoną na tych mękach, które wtedy wycierpiałam.
        Nie mogę się wprost nadziwić, że naczytaw­szy się tyle książek, rozprawiających o mękach piekielnych, tak niedostateczne miałam o nich wyobrażenie, że nie bałam się ich tak, jak powinnam się była bać.
        O czymże myślałam, mój Boże, i jak mogłam zażywać jakiegokolwiek spokoju, wiodąc życie, które prowadziło mnie do tak strasznej otchłani? O mój Boski
        Mistrzu, bądź za to na wieki błogosławiony! Tyś mi pokazał w najjaśniejszy sposób, iż nieskończenie więcej umiłowałeś mnie, aniżeli ja sama siebie umiłowałam! Ileż razy wybawiłeś mnie z tego czarnego lochu, a ileż razy wracałam znów do niego wbrew Twojej woli! cd(3)n

        • Leszek said

          cd(3): Widzenie to wzbudziło we mnie niewymowną boleść na myśl o duszach idących na zatracenie. Napełniło mnie także naj­gorętszym pragnieniem pracowania nad ich zbawieniem. Czuję, że byłabym zdolna tysiąc razy poświęcić swe życie, żeby ocalić choćby jedną duszę od tych straszliwych męczarni.

          Oby wiara w każdym z nas mogła zastąpić tamto widzenie! Oby wspomnienie „ciemności zewnętrznych”, do których potępieńcy będą wrzuceni jako śmieci i szumowiny stworzenia (Mdr 4,19), było dla nas hamulcem wśród pokus i by czyniło z nas prawdziwe dzieci światłości!
          Tyle z tego źródła.

    • Leszek said

      Z dzieła św. Teresy od Jezusa, dziewicy, Droga doskonałości
      (Rozdz. 40, 3. 7-8, Dzieła, Kraków 1962, 1. 1, 792-793, 795)
      Prawdziwa miłość nie może się ukryć

      Kto prawdziwie miłuje Boga, ten wszystko miłuje, cokolwiek jest dobrego, i cokolwiek jest dobrego pragnie, i cokolwiek jest dobrego popiera, i cokolwiek jest dobrego pochwala, i z każdym dobrem się łączy, i wszędzie gotów go bronić, i wszelką cnotę sercem obejmuje, i niczego nie kocha, tylko prawdę i co jest godnym kochania.
      Czy sądzicie, by ten, kto prawdziwie miłuje Boga, mógł jeszcze kochać się w marnościach ziemskich? Nie może, nie potrafi już przywiązywać się do bogactw ani uciech, ani do czci tego świata, ani wdawać się w spory, ani dopuścić do siebie jakieś uczucie zazdrości. A wszystko to dlatego, że niczego nie ma już na myśli innego, tylko upodobanie Tego, którego miłuje. Umiera z pragnienia posiadania miłości Jego: życie swoje ochotnie gotów oddać w ofierze, jeśliby przez to mógł stać się przyjemniejszy w oczach Jego. Czy taka miłość może się ukryć? To niepodobna! Zobaczcie takiego Pawła świętego, taką świętą Magdalenę. Pierwszy, w trzy dni po nawróceniu, uczuł w sobie ranę przyciskającej go miłości, druga – od pierwszego dnia. I jakże nam ta różnica dobrze maluje różny sposób działania miłości!
      Bo miłość ma swoje stopnie wyższe i niższe, i z jaką siłą pała wewnątrz, z taką oznajmia siebie na zewnątrz. Jeśli jest wielka, wielkie będą jej objawy, jeśli mała – małe. Ale czy będzie większa lub mniejsza ta miłość Boża, zawsze się ją pozna. Miłość Boża nie może się ukryć ani być ukryta; jeśli jest sprawiedliwa i słuszna – zawsze w sobie wzrasta. Tak wiele rzeczy obejmuje, że nie widzi, by mogła czegokolwiek nie kochać, mając niezliczone motywy do miłowania. Jeśli ktoś dla miłości tak oczywiste i liczne oraz poważne znosi utrapienia, podejmuje prace i gotów jest dla niej przelać krew, czego przykład mamy w miłości Chrystusa ku nam, posiada mocny fundament pewności i o niej wątpić nie może.
      Oby Boski Majestat i nam dał jej zakosztować, zanim nas zabierze z tego życia! O, jakie to będzie w chwili śmierci uszczęśliwienie nasze, gdy będziemy mogli sobie powiedzieć, że nad wszystko miłowaliśmy Tego, który teraz będzie nas sądził! Z jak bezpieczną ufnością staniemy przed Nim, choć z całym brzemieniem win naszych! Nie będzie to wejście do obcej krainy, ale wejście do ojczyzny, bo jest to kraina Tego, którego umiłowaliśmy i który nas miłuje.

      Modlitwa: Boże, Ty przez swojego Ducha natchnąłeś św. Teresę od Jezusa, aby wskazała Kościołowi drogę wiodącą do doskonałości, spraw, abyśmy się karmili jej duchowa nauką i zapalili się pragnieniem prawdziwej świętości. Przez naszego Pana…

      Źródło: Liturgia Godzin. codzienna modlitwa Ludu Bożego. tom IV, str.1268-1269.1271; Pallottinum 1988.

      • szach said

        Leszku @
        Dzięki za twoje wpisy. Żywoty świętych pobudzają nas do pracy nad sobą.
        Jeśli możesz, to podziel się ze mną wiedzą, skąd wiadomo ile godzin trwała Męka P.J ? Ja na podstawie książki B.XVI oparłam swój wpis z odpowiedzią dla Alutki@. Zakładam ,że kto jak kto, ale papież BXVI ,by wiedział.

  11. Bitwa o Chrystusa Króla trwa dalej… Kongres dla Chrystusa Króla

    https://gloria.tv/video/uobKnuuG4ZMT6RLMWx6WhMkaA

  12. cox21 said

    Szef MSW Niemiec chce muzułmańskich świąt państwowych http://www.fronda.pl/a/szef-msw-niemiec-chce-islamskich-swiat-panstwowych,101001.html

  13. Ciocia said

    15 PAŹDZIERNIKA 2017
    Niedziela

    XXVIII niedziela zwykła
    Dzisiejsze czytania

    (Iz 25,6-10a)
    Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win. Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarz wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody; raz na zawsze zniszczy śmierć. Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, odejmie hańbę od swego ludu na całej ziemi, bo Pan przyrzekł. I powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremuśmy zaufali, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia! Albowiem ręka Pana spocznie na tej górze. Moab zaś będzie rozdeptany u siebie, jak się depcze słomę na gnojowisku.

    (Ps 23,1-6)Refren: Po wieczne czasy zamieszkam u Pana

    Pan jest moim pasterzem,
    niczego mi nie braknie.
    Pozwala mi leżeć
    na zielonych pastwiskach.

    Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
    orzeźwia moją duszę.
    Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
    przez wzgląd na swoją chwałę.

    Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
    zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
    Kij Twój i laska pasterska
    są moją pociechą.

    Stół dla mnie zastawiasz
    na oczach mych wrogów.
    Namaszczasz mi głowę olejkiem,
    obficie napełniasz mój kielich.

    Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
    przez wszystkie dni życia.
    I zamieszkam w domu Pana
    po najdłuższe czasy.

    (Flp 4,12-14,19-20)
    Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. W każdym razie dobrze uczyniliście, biorąc udział w moim ucisku. A Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę. Bogu zaś i Ojcu naszemu chwała na wieki wieków! Amen.

    (Ef 1,17-18)
    Niech Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, przeniknie nasze serca swoim światłem, abyśmy wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania.

    (Mt 22,1-14)
    Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę! Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych.

    • Leszek said

      We wszystkich epokach i u wszystkich ludów uczta była wyrazem wielkiej radości i dlatego też punktem centralnym życia religijnego. Starożytni chętnie przedstawiali na grobach sceny uczty będące symbolem życia. Co więcej, przy grobach urządzano prawdziwe uczty razem ze zmarłymi, jak gdyby byli oni obecni pośród żyjących.
      W Starym Testamencie uczta połączona ze złożeniem ofiary, jest zawsze wyrazem wspólnoty z Bogiem, zwłaszcza tej, zapowiadanej przez proroków oczekiwanej wraz z nastaniem czasów mesjańskich. Księgi Nowego Testamentu pojmują nadchodzące królestwo Boże jako ucztę. Ten obraz pojawia się w dzisiejszej przypowieści, jak i w wielu innych przypowieściach ewangelicznych (np. Mt 8,11; Łk 12, 37 i 14,16nn). Uczta była symbolem szczęśliwości królestwa Bożego, wspólnoty życia z Bogiem. Często męczennicy oglądali w widzeniach chwalę przyszłego życia pod obrazem uczty. Pierwszy ewangelista wśród proroków, obdarzony duchem proroczym Izajasz, zapowiadał je, odnosząc do przyszłości, tej przyszłości, która dot. bliskiego już Końca Czasów, w którym to właśnie czasie dane jest nam żyć, a która się urzeczywistni w biblijnym czasie Nowego Nieba i Nowej Ziemi (Iz 65,17; Rz 8,19-23; 2P 3,13; Ap 21,1).
      Podczas ostatniej uczty przed swoją męką Zbawiciel przyobiecał, że w nadchodzącym królestwie Bożym będzie ucztować ze swoimi uczniami i pić „z owocu winnego krzewu” (Łk 22,16-8). Dając zaś na pokarm swoje ciało i swoją krew nadal tej uczcie znaczenie nadprzyrodzone i nakazał swoim apostołom stale powtarzać ten znak swojej świętej wspólnoty, aby stal się on punktem centralnym kultu, realnym symbolem Jego obecności, zadatkiem przyszłego królestwa Bożego, które bliskość nadejścia była szczególnie żywa dla chrześcijan Kościoła pierwotnego w czasie sprawowania uczty sakramentalnej (1Kor 11,26).
      „Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę Godów Baranka” – woła św. Jan w Apokalipsie w obliczu dokonującego się dopełnienia dziejów/Końca czasów (19,9).

      Podobnie jak Grecy, tak również Żydzi, prócz śniadania poprzedzającego dzień pracy, spożywali dwa posiłki: jeden dość lekki przed południem lub w południe, drugi, zasadniczy wieczorem. Siadano lub zajmowano pozycje półleżące na ziemi, wspierając się na lewym łokciu, jedzono rękami, potrawy podawano na okrągłych, cienkich plackach chleba, służących za talerze. Normalnie posiłek składał się z chleba, wody i owoców oraz – zwłaszcza wieczorem jakimś ciepłym daniem. Mięso i wino oraz potrawy bardziej wyszukane były zarezerwowane na specjalne okazje. W czasie spożywania uczty tworzyła się szczególna wspólnota więzi i braterstwa jej uczestników w atmosferze radości.
      Zwykle pożywienie składało się z płodów ziemi, artykułów mlecznych, ryb i chleba. Mięso, wszelkie pieczyste – były zarezerwowane na święta i uroczyste biesiady. Podawano wtedy baraninę i mięso kóz. Wśród napojów miejsce uprzywilejowane zajmowało wino; najczęściej było to wino czerwone przyprawione różnymi zapachami lub dosładzane miodem, pochodzie z różnych zbiorów. Przechowywano je w skórzanych bukłakach lub w amforach ceramicznych. Przed użyciem wino musiało być przefiltrowane i zmieszane z wodą (Mt 23,24).
      Wśród fresków katakumbowych spotyka się nie rzadko grupy symbolicznych postaci, które wg starożytnego zwyczaju leżą w półkolu, jak w czasie uczty. Można dostrzec w nich dwie
      służebne, których imiona „Agape” i „Irena” określają je jako personifikacje miłości i pokoju. cd(2)n

  14. Ciocia said

  15. Ciocia said

  16. cox21 said

    Świat zachwycony przemówieniem Polskiego posła. Zdrada PO i Nowoczesnej.

  17. Kpiz said

    Dziękuję za uporządkowanie objawień z La Salette. Teraz dopiero po blisko 140 latach widać, że mogą one dotyczyć czasów, w których żyjemy, pomimo że wspominają o Napoleonie i Piusie IX…

  18. Halina K said

    Zawsze zadawalam sobie pytanie,
    jak rozpoczęło sie działanie Maryji po tym,
    jak papież usłyszał rozmowę,
    żę szatan dostaje władzę na 100 lat
    i że wybrał wiek XX na czas realizacji swoich planów …

    Teraz rozumię ,
    to od Malani , od La Salet rozpoczyna sie przygotowywanie człowieka do decydującej bitwy, którą chce stoczyc Bóg w Trójcy św, by odciętym był szatan od człowieka i świata na zawsze już .
    To od La Salet rozpoczyna sie wtajemniczanie człowieka w to co dzieje sie w świecie duchowym.
    I są przekazywane wiadomości ,które są pomocne do dostosowywania spraw świata ziemskiego do potrzeb tego co dziać sie zaczyna w świecie duchowym.

    To Maryja przychodzi do La Salet by poprowadzić Melanię , swoją oddaną osobe drogami Boga .,
    By mogło wzrastać w świecie to, co chce Bóg by wzrastało, w którym nie ma domieszki podstępu i działania szatana .

    I co jest ważne,
    Melania umiera w 1904 roku .
    A więc kończy to co miała wykonac dla Boga .

    Pałeczkę po niej przejmuje Łucja w Fatimie .
    I utrzymuje bezpośredni kontakt z Niebem az do czasów nam współczesnych .

    Potem z szczególnymi łaskami przychodzi Maryja do Oławy , do Madjugorie , na Węgry by podać Płomień Miłości Niepokalanego Serca .

    I tak Medjugorie sie utrzymało i swieci wsród świata jak pochodznia ,
    Także na Węgrzech był przyjęty Płomień Miłości No a w Polsce w Oławie biskupia i kapłańska spółka odcięła Maryję , całe Niebo od kontaktowania sie z Narodem Polski w tym miejscu na czas decydującej bitwy ,
    która ma sie rozegrać między Bogiem a szatanem o to, do kogo będzie należał człowiek i swiat .

    Jest pytanie,
    dla kogo zaczęłi pracowac biskupi i kapłani w Kościele Chrystusowym w Polsce ,
    świadomie przeszkadzając Narodowi Polskiemu Rozmodlonemu w formowaniu sie u stóp Królowej Maryji jako Jej Wojsko walczące o Chrystusa Króla ?

    I dla kogo pracuja teraz, wprowadzając protestantyzm ,i przeszkadzając dawać czyny miłości dla ukochanego Chrystusa Króla ?

    Powstaje konflikt między duchownymi a swieckimi ,
    między tymi którzy szczerze Boga kochają i za Mateńką Królowa podążaja ,
    a tymi którzy na życzenie piekła chcą sie uwłaszczyć na Kościele Chrystusowym i podporządkowac go zasadom wypływającym z egoizmu pychy protestantyzmu .

    Walka ta przybiera na sile .Rozdarcie to sie powiększa , .

  19. Ciocia said

    Dlaczego Maryja płacze, czyli objawienie Maryjne w La Salette .

    Chciałoby się odpowiedzieć krótko słowami Jana Pawła II, które wypowiedział w 1979 r.: „Jeżeli Maryja płacze, to znaczy, że ma do tego powody!”. Kiedy Ojciec Święty odwiedził w 1994 r. sanktuarium płaczącej Madonny w Syrakuzach, stwierdził: „Matka płacze, gdy dzieciom zagraża zło, duchowe czy fizyczne. Łzy Maryi są zawsze uczestnictwem w płaczu Chrystusa nad Jerozolimą”. Zjawisko tajemniczego płaczu figur i obrazów Maryi jest rzeczywiście zdumiewające. Oprócz słynnego sanktuarium w La Salette znamy jeszcze wiele innych tego typu miejsc. W samym XX wieku odnotowano około 200 takich wydarzeń. Wśród nich znajduje się również obraz Matki Bożej Częstochowskiej z katedry lubelskiej. Oczywiście, trudno jest szczegółowo odkryć powody płaczu Maryi w konkretnym sanktuarium.

    Matka Boża wciąż widzi nasze ludzkie braki i z taką miłością i przejęciem daje nam znak o swoim bólu i trosce wobec świata. Jako księdza najbardziej zdziwiło mnie jednak to, że większość płaczących Madonn to Róże Duchowne. Ten tytuł Matki Bożej z Litanii Loretańskiej odnosi się do osób duchownych. Bardzo mnie to poruszyło, bo jest to jakby płacz Maryi nad kapłanami, osobami zakonnymi, a może też nad brakiem powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego… Płaczące „Róże Duchowne” to m.in. wizerunki Maryi w Maasmechelen w Belgii, we wspomnianych Syrakuzach na Sycylii, w Akita w Japonii i w Naju w Korei. Maryja płacze nad słabością kapłanów, ale pewnie też nad brakiem miłości ludzi wobec kapłanów i troski o nich. Maryja ma pewnie jeszcze wiele innych powodów, by nad nami zapłakać, ale może te łzy nad kapłanami zmobilizują nas do troski o kapłanów. Ks. Andrzej Przybylski

    • Ciocia said

      Modlitwa do Matki Bożej Saletyńskiej

      Niech Twe łzy będą dla mnie zaproszeniem: moje dzieci nie lękajcie się! Niech Twe łzy miłości orędują za nami: pomóż nam odnaleźć właściwą drogę. Maryjo, stojąca pod Krzyżem Chrystusa, pojednaj nas w światłości, która wychodzi od Niego.
      Niech Twe łzy miłości ochronią nas przed wiatrem i burzą. Niech Twe łzy miłości uspokoją nasz lęk, każdą z naszych ran, wszystkie cierpienia. Pozostań z nami, weź nas za rękę. Maryjo, bądź naszą ucieczką na tym świecie.
      Niech Twe łzy miłości przemienią nasze serca i zaprowadzą nas do owczarni. Niech Twe łzy miłości będą naszą nadzieją w drodze, którą mamy przebyć do Ciebie. Módl się za nami, którzy budujemy Królestwo oczekując wielkiego dnia, kiedy ono się spełni. Niech Twe łzy przyniosą nowe życie dla świata, któremu brakuje wiary.
      Niech Twoje łzy miłości będą naszą pociechą, gdy zobaczymy Twoje oblicze. O Maryjo, kiedy zobaczymy Twe oblicze? Amen.

  20. cox21 said

    ,,Apolityczny” protest lekarzy rezydentów http://www.fronda.pl/a/apolityczny-protest-lekarzy-z-mazgula-kijowskim-i-reszta-ekipy%2C101006.html

  21. bozena2 said

    (Wyjaśnienie Melanii: To znaczy, że ci umarli, aby lepiej zwodzić ludzi, przybierać sobie będą ciało ludzi sprawiedliwych, którzy żyli na ziemi. Ci rzekomi zmartwychwstali, którzy będą tylko demonami w ludzkiej postaci, głosić będą ewangelię inną aniżeli Ewangelia Jezusa Chrystusa i przeczyć istnieniu nieba; będą to również dusze potępionych. Wszystkie te dusze będą się pojawiać połączone z ciałami).
    https://dzieckonmp.wordpress.com/2017/10/14/la-salette-czy-jeszcze-aktualne/

    Demony zostały wypuszczone przez szatana, bo dni ostateczne nadchodzą, i maskują się, udając Moich naśladowców i proroków. Biorą sobie na cel Moich prawdziwych wizjonerów i proroków. Będą usiłować zwieść ich przy pomocy fałszywej doktryny. Będą zmieniać prawdę i dopasowywać ją do swoich niemoralnych poczynań, które z zewnątrz będą trudno dostrzegalne. Moi prawdziwi wyznawcy, wyświęcone sługi i prorocy będą szybko wiedzieć, kim są ci źli ludzie. Zobaczą, że ich deklaracje są bolesne i wprowadzają niepokój, ale co uczyni im największy ból, to będzie to, że tak wielu chrześcijan da się uwieść ich czarującym osobowościom. Będą tak przekonywujący, że wiele wyświęconych sług, którzy oddali swoje życie Mnie i Mojemu Przedwiecznemu Ojcu, wpadnie w ich złe sidła.
    http://ostrzezenie.net/wordpress/2010/12/25/falszywi-nauczyciele-i-prorocy/

  22. JEZUS: Miliardy dusz, które są już w piekle, to ci, którzy zuchwale odrzucili Mnie podczas swojego życia

    https://gloria.tv/article/vcy9UMDaadBC4NeY2YtH2zXnd

  23. Ciocia said

  24. Dzieckonmp said

    Franciszek zwołał Synod na 2019 rok

    http://translate.google.com/translate?hl=pl&sl=auto&tl=pl&u=http%3A%2F%2Fwww.ewtnnews.com%2Fcatholic-news%2FVatican.php%3Fid%3D16438

  25. Dzieckonmp said

    Francja: feministki żadają by muzułmanie mogli molestować seksualnie

    https://reporters.pl/9914/francja-feministki-zadaja-by-muzulmanie-mogli-molestowac-seksualnie/

  26. Ciocia said

    TO MA BYĆ ZIMA STULECIA W POLSCE!

    To może być najmroźniejsza i najbardziej śnieżna zima od lat. Zdaniem synoptyków aktywność Słońca jest teraz nieco mniejsza, nie ma też już El Nino, czyli zjawiska pogodowego, polegającego na utrzymywaniu się ponadprzeciętnie wysokiej temperatury. To tylko dwa zjawiska, które mogą sygnalizować, że czeka nas zima, jakiej dawno nie było .

    JAKA BĘDZIE ZIMA 2017/2018
    Na początku grudnia mieszkańców Europy północnej i środkowej, w tym Polskę, mają zaskoczyć temperatury niższe niż przeciętnie o tej porze roku. Zimno, śnieg i wiatr mają się utrzymywać aż do kwietnia. Powodem tych zjawisk mają być nawiedzające – głównie kontynent amerykański – cyklony i huragany niszczące wszystko na swojej drodze. Ma temu też sprzyjać spadek aktywności słońca.

    • bob said

      a węgiel po 1200 zł ,rząd powinien się za to zabrać,ludzie będą palić czym popadnie albo będą kraść prąd tak jak większość moich sąsiadów.

      • szach said

        jaka zima ? Jaki mróz? Mamy galopujące ocieplenie klimatu a wy o jakiejś zimie opowiadacie. Róże będą nam kwitnąć przez cały rok i to nie będzie cud tylko cudzienność ha ha ha.

    • Anonim said

      Jeszcze się taki nie narodził co by pogodę przewidział.

      • Kpiz said

        i Paruzję też

        • krystynka said

          i dzięki Bogu, bo wszystko w rękach Boga miłosiernego jest !!!

        • Atanazy said

          No tutaj nie do końca, bo jesteśmy jako katolicy obowiązani, by znać proroctwa i odczytywać znaki czasu. O ile samą datę ustalić niepodobna, to jednak większość z nas przypuszcza, że przybliżył się bardzo czas wydarzeń zapisanych w Apokalipsie św. Jana – a więc i Paruzja.

  27. Adrian said

    Brytyjczycy ukrywali ten film przez 70 lat! Rząd skutecznie pilnował, aby nie ujrzał światła dziennego [WIDEO]

    Wyzwalaniom obozów zagłady towarzyszyły aparaty fotograficzne oraz… kamery. Część przerażających zdjęć i filmów obrazujących okrucieństwo i cierpienie więźniów została upubliczniona od razu.

    Są jednak filmy, które były trzymane w tajemnicy.

    Brytyjczycy po 70 latach postanowili otworzyć archiwum i ujawnić wstrząsający film z wyzwolenia jednego z obozów. To kolejny niepodważalny dowód na ogromną zbrodnię jakiej dopuścili się Niemcy w trakcie trwania II wojny światowej.

    Film powstał tuż po wojnie. Świadectwo ludobójstwa w najczystszej postaci.

    Cały film dostępny jest w linku poniżej:

    https://www.cda.pl/video/547847ae

  28. bozena2 said

    1087- Zapowiedź Nowych Porządków na Świecie – John Leary

  29. 22tadeusz54 said

    Placze na widok Benedyktaxvl co swiat.zrobil i ci zli ludzie pomodle sie Koronka do Milosierdzia Bozego o zdrowie tego najlepszego ostatniego papieza brak mi slow lzy mi plyna na jego widok

  30. Ciocia said

    Irlandia przygotowuje się na nadejście cyklonu post-tropikalnego Ophelia. W niedzielę do ochrony przed powodziami wezwano siły zbrojne. Już uznaje się, że żywioł uderzy w kraj jako najgorsza burza od półwiecza.

    Ophelia jest szóstym ze znaczących huraganów, które uformowały się w tym roku nad Atlantykiem. Obecnie przekształcił się w cyklon post-tropikalny. Irlandzkie służby meteorologiczne prognozują, że ten „bezprecedensowy” żywioł uderzy w kraj w poniedziałek wczesnym rankiem.

    Klasyfikowany obecnie do trzeciej kategorii w pięciostopniowej skali huragan, przyniesie Zielonej Wyspie obfite opady deszczu i gwałtowne porywy wiatru mogące powodować zniszczenia. Na jej południu wiatr może osiągać prędkość do 170 kilometrów na godzinę.

  31. OSTOJA said

    39 lat temu wybrano Polaka na papieża,

    Dziś mija 39 lat od dnia, w którym świat usłyszał, że papieżem został Polak, kardynał Karol Wojtyła. Wielu historyków i biskupów podkreśla, że wybór Polaka zaważył nie tylko na losach Kościoła katolickiego, ale i na dziejach ludzkości.
    16 października 1978 roku był drugim dniem konklawe. Biały dym nad Kaplicą Sykstyńską pojawił się o godzinie 18.18. Kolegium Kardynalskie wybrało papieża. Na placu świętego Piotra stał wtedy kardynał Stanisław Dziwisz, były metropolita krakowski. Wówczas był kapelanem i sekretarzem Karola Wojtyły. – Spodziewaliśmy się, że papieżem może zostać właśnie kardynał Wojtyła. Gazety wymieniały Karola Wojtyłę jako jednego z liczących się kandydatów. Gdy padło Carolum, to już wiedziałem. Później powiedziano mi, że mogę spotkać się z nowym papieżem. Od Jana Pawła II usłyszałem: Ale dali szkołę – wspomina kardynał Stanisław Dziwisz.

    http://www.fronda.pl/a/39-lat-temu-wybrano-polaka-na-papieza%2C101021.html

  32. OSTOJA said

    Ten raport pokazuje smutną prawdę o gender. Alarmujący wzrost samobójstw wśród transseksualistów.

    Szwedzki Urząd do spraw Zdrowia Publicznego ma przeprowadzić badania wśród osób z „zaburzeniami tożsamości płciowej” w ramach projektu zleconego przez rząd. Państwo zaniepokoił raport, z którego wynika, że choroby psychiczne wśród transseksualistów są bardzo częste.

    Z raportu Urzędu ds. Zdrowia Publicznego i sztokholmskiego, medycznego Instytutu Karolinska wynika, że u wielu osób z „zaburzeniami tożsamości płciowej” stwierdzono choroby psychiczne. Osoby te często dopuszczają się prób samobójczych.

    http://niezalezna.pl/205990-ten-raport-pokazuje-smutna-prawde-o-gender-alarmujacy-wzrost-samobojstw-wsrod-transseksualistow

  33. La Salette said

    Adminie dobrze iz poruszyłeś te kwestie.. Pisałem o tym już kilka miesięcy wstecz podając wersję hiszpańską i zgadza się z tym co podałeś.
    Juz o tym pisałem, ale powtórzę tą kwestię, pracowałem w tym roku jako wolontariusz w La Salette 3 tygodnie. Poznałem osobiście i rozmawiałem z redaktorem naczelnym Pisma saletyńskiego. Potwierdził istnienie tajemnic saletyńskich, których oficjalnie Watykan nie ujawnił i nie ujawni.

    • La Salette said

      Dziś 100-lecie Rycerstwa Niepokalanej.
      Triumf Niepokalanej 2/2017
      http://militia-immaculatae.org/userfiles/files/TN_2-2017.pdf
      str 13 – dzien objawień Fatimskich

      • La Salette said

        Dnia 13 marca roku 20 13
        Bergoglio został powołany na urząd biskupa Rzymu przyjmując imię Franciszek.

      • La Salette said

        Po Fatimie – Akita. Gorszący kryzys w Kościele i straszliwa kara

        Widząc niesłabnący sprzeciw ludzi wobec Bożych Praw, Matka przyszła do nas znów – tym razem do La Salette. Jej słów nie sposób nie odczytywać jako jeszcze bardziej dosadnych niż poprzednio: mówiła o wielkiej apostazji, przewidziała zepsucie pośród duchowieństwa i po raz kolejny zapowiedziała przerażające kary, które miały spaść na świat, jeśli ten odmówi nawrócenia. Już wówczas jednak obiecała swoje ostateczne zwycięstwo oraz nadejście czasów, w których Kościół zapanuje nad oczyszczonym światem. To od ludzi jednak miało zależeć, czy nastąpi to zamiast rzeczonych kar, czy dopiero długo po ich zesłaniu. Ale znów nie posłuchaliśmy.
        Więc wróciła po raz kolejny. Objawiła się w Fatimie i – znów próbując przekonać nas do wyboru Dobra – pokazała dzieciom piekło, by powiedziały światu co czeka dusze, które nie chcą uznać Jej Syna za Boga. Dodała, że znikną całe narody, a rozprzestrzenione przez Rosję błędy sprowadzą na manowce wiele osób. Poprosiła więc – poświęćcie memu Niepokalanemu Sercu Rosję! Dała nam jasną instrukcję! A my… potraktowaliśmy ją po swojemu, zinterpretowaliśmy jak chcieliśmy (choć wskazówki były niezwykle jasne i precyzyjne) i w konsekwencji… nie posłuchaliśmy lub posłuchaliśmy tylko trochę.
        Ostatni raz (przynajmniej do tej pory) Maryja pojawiła się w Akita. Postanowiła dzielić się wizją ratunku dla świata poza granicami nieposłusznej Europy – zwróćmy bowiem uwagę, że wcześniej objawiła się we Francji, w Portugalii oraz w… Gietrzwałdzie, gdzie również prosiła o codzienny różaniec wynagradzający za grzechy.
        https://www.pch24.pl/po-fatimie—akita–gorszacy-kryzys-w-kosciele-i-straszliwa-kara,55286,i.html

        • La Salette said

          Polska: Mur duchowy przeciwko islamowi nie podoba się Papieżowi
          Polonia, il muro spirituale contro l’islam non piace al Papa”
          Redaktor naczelny „Famiglia Cristiana” podkreśla, a jakże by inaczej, że „inicjatywa ta została poparta przez prawie wszystkie konserwatywne katolickie portale na świecie, które zwykle krytykują papieża Franciszka”. A zatem wyrok już wydany. Jak odmawiasz różaniec w intencji ocalenia wartości chrześcijańskich w Europie, a także w intencji pokoju, co podkreślali organizatorzy inicjatywy „Różaniec do granic”, a także polscy biskupi, to – zdaniem redaktora „Famiglia Cristiana” – jesteś przeciwko Ojcu Świętemu.
          W „Famiglia Cristiana” został też zamieszczony wywiad z bp. Tadeuszem Pieronkiem o znamiennym tytule: «La Chiesa polacca su una strada pericolosa» (Kościół polski na niebezpiecznej drodze). http://www.famigliacristiana.it/articolo/la-chiesa- polacca-su- una-strada-pericolosa-parla- mons-pieronek.aspx
          Rozmowę z bp. Pieronkiem przeprowadza Alberto Bobbio. Redaktor naczelny „Famiglia Cristiana” pyta, oczywiście, także o „Różaniec do granic”. Czy z tą modlitwą zbudowany został mur, również duchowy, przeciwko imigrantom i reszcie Europy? Pada pytanie z tezą.
          I odpowiedź biskupa Pieronka: „Właśnie to się stało, mimo że ta formuła nie była użyta. Ale jest oczywiste, że wszyscy Polacy uczestniczący w różańcu są przeciwni myśli i nauczaniu papieża Franciszka” Smutne!
          http://niedziela.pl/artykul/31601/%E2%80%9EFamiglia-Cristiana%E2%80%9D-przeciwko

        • przeklejka said

          wywiad z bp. Tadeuszem Pieronkiem o znamiennym tytule: «La Chiesa polacca su una strada pericolosa» (Kościół polski na niebezpiecznej drodze).

          To znaczy ku naprawie i powrotu do prawdy
          Arcy „pasterzu” Pieronku komu służysz
          bo nie Polsce przecie

          Nastały te czasy że to maluczcy i szaraki oraz wierni im
          kapłani prowadzą Polskę ku odnowie duchowej
          Czekamy Arcy pasterze aż się obudzicie i nawrócicie

          JEZUS: Wasze powszechne nawrócenie się na moją drogę nastąpi wtedy kiedy stanie przed wami groźba całkowitej zagłady. Ona obudzi społeczny zryw w obronie wartości najwyższej dla was i wspólnej – waszego bytu narodowego. Wobec takiej grozy, która zawiśnie nad światem, zjednoczycie się i zwrócicie wasze serca ku Mnie, jako jedynej waszej obronie i tarczy. Moja Matka stanie się w tym czasie rzeczywistą Królową narodu polskiego. Wtedy gdy dokoła was ginąć będą i rozpadać się kraje o wiele od was bogatsze i potężniejsze, kiedy śmierć straszliwa, natychmiastowa i zaskakująca zagarniać będzie miliony waszych braci w jednej sekundzie – bo użyjecie przeciw sobie broni jądrowej (przed którą ostrzegała was od lat Maryja, Matka moja i wasza) – wtedy lęk o życie stłumi wszelkiej inne pragnienia. Nie Tylko w Polsce, lecz na całym świecie nastąpi przemiana duchowa. Te kraje, które wierzyły Mi i uznawały Mnie swym Panem, zwrócą się ku Mnie i skupią swoją ufność i wierność wokół mojego Krzyża. Inne, które praktycznie odrzuciły Mnie, bo od dawna byłem dla nich tylko symbolem i wspomnieniem, pozostaną w swojej agonii same i nie znajdą oparcia. Tam zapanuje chaos, panika i zbiorowe szaleństwo: jedni przez drugich i przeciw drugim będą dążyć do zapewnienia sobie bezpieczeństwa. Tak stanie się w krajach, którym zazdrościcie mojej opieki (USA i kraje Europy Zachodniej). Zobaczysz też, jak bogactwo i poczucie siły zniszczyły odporność społeczeństw, a podkopując – z dawna i planowo – moje prawa, rządy zgotowały zgubę własnym ludom. Wtedy zobaczysz i przekonasz się, czy miałaś rację wątpiąc w swój naród. Bo Ja wierzę w waszą głęboko ukrytą wierność moim słowom

          Niemcy
          Najbardziej zniszczone będą Niemcy, ponieważ trudno jest ocalić jednostki, kiedy giną miliony. Ostrzega się wszystkich Polaków będących na ziemiach niemieckich – jeżeli ocaleją z wojny, zginą w falach morza, które zaleją prawie cały kraj. Nad Niemcami będzie użyta broń jądrowa. Ogień, powietrze, woda zbuntują się, gdyż skalane zostaną nieprawością. Germanie wykorzystywali wszystkie siły przyrody, aby niosły śmierć, a więc teraz one obrócą się przeciwko nim i przyniosą śmierć zwielokrotnioną. Dolina Renu stanie się doliną śmierci. Wielkie miasta zmienią się w popiół i dym, który zmyją fale morza. Nowe lądy podniosą się z dna oceanu, a wywołane tym fale rozejdą się z niespodziewaną siłą

      • La Salette said

        Dnia 16 października 1917 r. wieczorem w Międzynarodowym Kolegium Franciszkańskim subdiakon Maksymilian Kolbe zwołał zebranie nowego stowarzyszenia — MILITIA IMMACULATÆ. Towarzyszyło mu sześciu młodych zakonników. „Po wstępnej modlitwie przeczytano list o. Aleksandra Basile, spowiednika Ojca św., w którym tenże oświadcza, że sprawę Milicji Niepokalanej przedstawi Namiestnikowi Chrystusowemu.
        http://militia-immaculatae.org/o-mi/
        Bezpośrednim powodem decyzji powołania MI była odbywająca się w Rzymie manifestacja z okazji 200-lecia powstania masonerii. Burmistrz Rzymu, Ernest Nathan, wielki mistrz masoński zarządził obchody rocznicy. Idąc z czarnym sztandarem giordanobrunistów, na którym był znak Lucyfera, depczącego św. Michała Archanioła manifestanci krzyczeli: Diabeł będzie rządził w Watykanie, a papież będzie jego szwajcarem (gwardzistą; sługą). Kolejnym wydarzeniem, które pchnęło św. Maksymiliana do założenia Rycerstwa Niepokalanej były obchody 400-lecia wystąpienia Marcina Lutra

        • La Salette said

          100 lat później:
          Papież Franciszek udał się 31 października w swoją 17. podróż zagraniczna, tym razem do Szwecji, gdzie istnieje najliczniejsza na świecie wspólnota luterańska, aby tam obchodzić 500-lecie Reformacji.
          Otworzy je nabożeństwo ekumeniczne z udziałem 800 osób w miejscowej katedrze. Będzie ono oparte na wspólnie opracowanym katolicko-luterańskim przewodniku liturgicznym, zatytułowanym „Wspólna modlitwa”, który z kolei opiera się na dokumencie „Od konfliktu do komunii”.
          http://www.pch24.pl/papiez-franciszek-przybyl-do-szwecji–na-zaproszenie-swiatowej-federacji-luteranskiej,47050,i.html#ixzz4Og1tMfd3
          http://niedziela.pl/artykul/25460/Papiez-w-Szwecji-na-rozpoczeciu-obchodow
          „Masońskie czasy” okładka internetowego masońskiego czasopisma

        • La Salette said

          Gustavo Rafii, wielki mistrz włoskiego masońskiego Wielkiego Wschodu, w swoje wypowiedzi zaraz następnego dnia po wyborze Franciszka, to jest 14 marca 2013 roku, z wielką radością i otwartością ocenia ten pontyfikat niemalże jako przełomowy, wiążąc z nim wiele nadziei.
          Skąd u mistrza masońskiego tak trafna ocena kierunku, w którym podąży nowy pontyfikat?

        • Wiesia said

          Nie trzeba wcale szukać na obcych”podwórkach”,wklejałam tu ,co dzieje się na naszym,przypomnę tylko takie miejsce,jak KAMIEŃ ŚLĄSKI.Co tam się wydarzyło w 2013 oraz 2016.Kto tam przybył i jakie sprawy się omawiało.Specjalnie przyjechał wtedy kardynał Kasper,jeden z heretyków,który kompletnie nie wierzy ani w Chrystusa,ani w Maryję.Region Opola jest skażony już w wielu miejscach protestantyzmem.Wtedy,jak to wkleiłam,a wkleiłam kilka linków,to liczyłam,że wielu się da namówić,aby to przeczytać,zobaczyć zdjęcia i przede wszystkim zastanowić się ku czemu to zmierza.A na pewno nie zmierza to do kroczenia Drogą Pana Jezusa.Jak widać w ostatnim czasie,to się nasiliło i protestanci mocno wzięli się do roboty,aby zając nasze miejsce.Wystarczy przeczytać także,co powiedziała Św.Hildegarda :
          https://dzieckonmp.files.wordpress.com/2013/02/hildegard1.png?w=252&h=356
          Św. Hildegarda (1098-1179) mniszka benedyktyńska. Papież Benedykt XVI ogłosił ją w 2012 roku Doktorem Kościoła przez co stała się jedną z czterech kobiet które są Doktorem Kościoła. Wizjonerka, mistyczka, i uzdrowicielka, reformatorka religijna.

          Z wizji jedenastej i dwunastej trzeciej księgi

          Hildegard[1]Jednak szalony morderca, to znaczy Syn Zatracenia, przybędzie w najbliższym czasie – jak dzień, który kończy się gdy zachodzi słońce, to znaczy gdy ostateczny czas się wypełnia, a świat traci swoją siłę. Moi wierzący, słuchajcie zatem tego świadectwa, pobożnie zrozumcie je dla waszego bezpieczeństwa, aby gwałtownie nie przyszedł do was nieświadomych ten strach niszczyciela i nie przywiódł was do upadku w niewierności i do waszej zguby. Dlatego też, pouczeni napomnieniami pełnymi wiary, uzbrójcie się i przygotujcie do bardzo zajadłej walki. Gdy zaś nastanie ten czas, w którym ów najbardziej niegodziwy zwodziciel ukaże się w strasznej formie, matka, która wydała na świat tego kłamcę, wyrzuci go. Ona od swego dzieciństwa od wieku młodzieńczego żywiona była diabelskimi sztukami na pustyni odrzucenia, między niegodziwymi ludźmi. Jej rodzice nie wiedzieli, że się tam znajduje, nie poznali też ludzi, z którymi przebywała. Diabeł namówił ją, by tam się udała, i w tym miejscu, zgodnie ze swoją wolą, pozostawił. Zwiódł ją, że jest świętym aniołem. Z tego też względu odłącza się ona od ludzi, aby łatwiej mogła się ukryć. Właśnie dlatego w tajemnicy połączyła się z pewnymi ludźmi, ale nie jest ich wielu, w najbardziej niegodziwym i bezprawnym nierządzie. Z nimi również skalała się w tak niegodziwej gorliwości, jakby to anioł święty rozkazał jej, by wykonywał to w grzesznym zapale. I tak oto w najgorętszej żarliwości nierządu poczęła Syna Zatracenia, nieświadoma, z nasienia którego mężczyzny został poczęty. Jednak Lucyfer, to znaczy Dawny Wąż, ucieszył się z tej obrzydliwości, na Mocy mojego słusznego przyzwolenia skaził to połączenie swymi sztukami i ze wszystkich swych sił posiadł je w łonie swej matki. W ten zaś sposób ów niszczyciel wyszedł z łona swej matki z duchem w całości wypełnionym przez Diabła. Stąd matka otwarcie mówi głupiemu i nierozsądnemu ludowi, Że nie ma męża i nie zna ojca swego dziecka. Natomiast o nierządzie, którego się dopuszczała, mówi, że jest święty, z tego powodu lud również uważa i nazywa go świętym. W ten właśnie sposób Syn Zatracenia wyrósł dzięki diabelskim sztukom ( patrz 1 Tes 2-3) i osiągnął pełnię wieku, nieustannie unikając znanego sobie ludu

          Urywek z książki pt. Antychryst i koniec świata” wydawnictwo benedyktynów w Tyńcu.

          Św. Hildegarda miała tez wizje dotyczące “papiestwa w ​​ciągu ostatnich dni”. +++Tak pisała O ostatnim papieżu i Antychryście:

          “Muzułmanin nawróci się i zostanie kapłanem, biskupem i kardynałem, a gdy nowy papież zostanie wybrany (bezpośrednio przed ujawnieniem Antychrysta), to zostanie zabity z zazdrości zanim papież obejmie tron, gdyż on chce zostać papieżem. Gdy kardynałowie wybierają kolejnego papieża, a będzie nim ów kardynał tzw. antypapież to

          2/3 chrześcijan pójdzie za nim.+++ On i Antychryst pochodzących z plemion dzieci Izraela. “

          Zatem niech nikt nie liczy,że idzie ku lepszemu,bo nie idzie.W Polsce się to robi też w białych rękawiczkach,a mam na myśli hierarchię.Rozwalają cegła po cegle,a chcą u nas muzułmanów ci,co wiedzą co robią i robią to specjalnie,a muzułmanie maja im pomóc w stłumieniu NASZEGO NIEZADOWOLENIA.Dlatego nie oglądajmy się na inne kraje,starajmy się przyglądać MOCNIEJ naszym hierarchom i świeckim,którzy współpracują z Watykanem i mocarstwami totalnie skażonymi lucyferianizmem.

          Prośba do tych,którzy zamykają mi usta,jak np.@Alutka- WIEM O CO WAM CHODZI I NIE ZAMIERZAM SIĘ WAM PODDAĆ!! 🙂

          @La Salette
          może u Ciebie nie jest to jeszcze widoczne,u mnie już w niektórych miejscach jest,a będzie „lepiej”

        • Wiesia said

          Mój wpis poszedł w spam.

        • przeklejka said

          Mówi o tym ta karta illuminati
          Są to karty do gry zaprojektowane pod koniec lat 80 XXw.
          To masoneria go zaprojektowała i wprowadzili na Watykan

          karty Iluminatów
          http://www.iluminaci.pl/iluminaci/illuminati-cards-karty-iluminatow

        • PinkBo said

          https://www.catholicnewsagency.com/news/amid-downpour-bishops-consecrate-scotland-to-immaculate-heart-of-mary-88868

          Biskupi 4go wrzesnia br poswiecili Szkocje Najsw Sercu Maryi – czyli łatwo lucyferanom nie bedzie, Maryja bedzie stac na strazy swoich wiernych

      • Wiesia said

        Ja wkleiłam słowa Św.Hildegardy,która to wszystko tez zapowiadała.Przypomnę tylko jeszcze,że słynne Memorandum oświadczało,że wszelkie nowości i odpowiedzialność za nie w niby kościele katolickim mają wyznaczonego „świetnego teologa”,a jest nim kard.Kasper,w tym Memorandum o tym pisze.Podobne myślenie mają kardynałowie i biskupi,którymi otoczył się Bergoglio. w kościele(celowo z małej litery) .Nie na darmo powstał tez episkopat Europejski,on też w tym uczestniczy i było to zaplanowane.

  34. La Salette said

    Dziś wspomnienie św Jadwigi.
    16 października 1384 – w katedrze wawelskiej arcybiskup gnieźnieński Bodzanta koronował Jadwigę Andegaweńską na króla Polski. Urodzona w lutym 1374 r. córka Ludwika Węgierskiego objęła tron jako pełnoprawny władca. Także po koronacji męża, Jagiełły, zachowała wszystkie prerogatywy przynależne monarsze. Mariaż z wielkim księciem litewskim był wielkim projektem politycznym wzmacniającym Polskę wobec zagrożenia ze strony państwa krzyżackiego oraz religijno-kulturowym otwierającym częściowo pogański kraj na działalność misyjną Kościoła.
    Na swoim dworze królowa Jadwiga skupiła elitę intelektualną Polski. Fundowała wiele nowych kościołów, wyposażała klasztory, opiekowała się szpitalami. W 1397 roku uzyskała zgodę papieża na utworzenie fakultetu teologii na odnawianej z jej inicjatywy Akademii Krakowskiej. Na ten cel przeznaczyła nawet osobistą biżuterię. Nie uciekała także od polityki. Rok po ślubie królowa poprowadziła wyprawę mającą na celu ponowne przyłączenie do Polski Rusi Halickiej, wcielonej do państwa węgierskiego przez jej ojca. Wykazując się talentem dyplomatycznym, brała czynny udział w trudnych pertraktacjach z Krzyżakami, dotyczących Pomorza Gdańskiego.
    http://www.pch24.pl/16-pazdziernika,18418,i.html

  35. przeklejka said

    Jutro 100 letnia rocznica założenia Rycerzy Niepokalanej
    założonej 16 października 1917r
    Organizacja powstała w 1917 z inicjatywy Ojca Maksymiliana Kolbe.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Rycerstwo_Niepokalanej

    Nocne Światła – Św. Maksymilian Kolbe. Dwie Korony (Michał Kondrat, Tomasz Terlikowski)

  36. Ciocia said

    „My chcemy Boga”. Pod takim hasłem przejdzie tegoroczny Marsz Niepodległości

    11 listopada o godz. 15.00 z Ronda Romana Dmowskiego w Warszawie wyruszy kolejny Marsz Niepodległości. Tegoroczna manifestacja odbędzie się pod hasłem „My chcemy Boga”.

  37. Darek said

    Macierewicz: „Znaleźliśmy w zapisie jednego z rejestratorów moment eksplozji” – czy katastrofa smoleńska wkrótce stanie się oficjalnie zamachem smoleńskim?

    Na spotkaniu szefa MON Antoniego Macierewicza z tak zwanymi „Klubami Gazety Polskiej”, które skupiają sympatyków wydawnictw pana Tomasza Sakiewicza, znanego miłośnika Ukrainy i przeciwnika Rosji, doszło do zaskakującej deklaracji w zakresie tak zwanej „prawdy o Smoleńsku”. Wypowiadając się w takim towarzystwie pan minister Macierewicz oświadczył, że istnieje zapis eksplozji na pokładzie na jednym z rejestratorów lotu!……….

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/macierewicz-znalezlismy-w-zapisie-jednego-z-rejestratorow-moment-eksplozji-czy-katastrofa

    • przeklejka said

      Karta Smoleńska będzie grana do końca
      Jak po jakiejś prowokacji granicznej z Rosją(fałszywa flaga)
      nagle wypłyną jakieś niezbite dowody że to Rosja stała za zamachem
      smoleńskim aby poszczuć oba słowiańskie kraje na siebie
      bo ma być wojna między nami
      A za tym stoją masońskie służby specjalne
      które chcą wywołać wojnę

  38. Ciocia said

  39. Ciocia said

  40. Irak znów na wojnie. Wojsko rozpoczęło ofensywę przeciwko Kurdom

    https://gloria.tv/article/TBsu4QPLqqg64jNx4pDcXgbyF

  41. Darek said

    Dostałem na pocztę:

    Z Orędzi Pana Jezusa Chrystusa do Kapłanów. Ks. Ottavio Michellini.

    11. WEZWANIE DO MODLITWY
    20.11.1975 r.
    Pan Jezus: Pisz, synu Mój. Wiele już razy ubolewałem nad kryzysem wiary, który skaża Mój Kościół od góry do dołu. Kościół Mój słabnie i cierpi, bo Moi kapłani są poważnie skażeni.
    Gdy ciało nie przyjmuje pokarmu, siły jego słabną. Osłabione zaś ciało nie broni się przed nieprzyjaciółmi, którzy napadają na niego i zabijają prędzej, czy później.

    Lampa wypalona gaśnie. Lampa wiary, bez dolania oliwy, również gaśnie. A wtedy w duszy powstaje mrok i zapada noc. Nawet małe źdźbło trawy, choćby kwiat, jeśli się ich nie podlewa wkrótce zamierają.
    Czymże jest uschłe źdźbło trawy? Czymże się staje bez wody świeży kwiat? Są to tylko uschłe pożółkłe trawy, łamiące się za lada dotknięciem.

    12. CZYM JEST DUSZA KAPŁANA, KTÓRY SIĘ NIE MODLI? (UWIĘZIONY ANIOŁ)

    Pan Jezus: Czym jest dusza chrześcijanina bez wiary?

    Jaką jest dusza kapłana, który się nie modli? Jest to coś najbardziej kruchego i podatnego na uszkodzenie.
    Pogrążona w ciemności, gubi się ona i jest bezlitośnie unoszona przez pożądliwość ducha lub zmysłów, a często przez jedno i drugie.

    Jest to więc anioł uwięziony przez diabła w zgniliźnie zmysłów lub nieczystości umysłu, w błędzie i herezji.

    Czym staje się dusza kapłana pod wpływem kryzysu wiary lub z braku życia wewnętrznego? Jest ona pośmiewiskiem i igraszką szatana, który wylewa na nią swą nienawiść, zazdrość, zanurza ją we wszystkich nieczystościach, czyniąc swą niewolnicą.

    Jest to rozpaczliwa zemsta szatana, który wypluwa całą swą trującą ślinę na tę biedną nieszczęśliwą duszę, która nie chciała użyć bardzo skutecznych środków obrony, jakie miała ode Mnie do rozporządzenia.

    13. MODLITWA TLENEM DLA DUSZY

    Pan Jezus: Pierwszym środkiem obrony to modlitwa:

    – Modlitwa podnosząca duszę do Boga.

    – Modlitwa będąca oddechem duszy.

    – Modlitwa, która jest tlenem duszy.

    – Modlitwa, która łączy duszę z Bogiem w sposób wewnętrzny i głęboki.

    Czego się może bać dusza, gdy jest złączona ze Mną? Gdy jakaś dusza chwyta się Mnie mocno, kto mógłby ją oderwać ode Mnie i od Mego Serca?
    Dusza, która się nie modli jest jak zepsuty owoc: nikt nie widzi, że gnije on ze środka.

    Lecz wreszcie owoc spada na ziemię i wiemy, jaki jest jego koniec: wyrzucają go na gnój.

    Ja, Syn Boży, modliłem się we dnie i w nocy, choć tego nie potrzebowałem. Chciałem, by przykład wyprzedził naukę, lecz dla wielkiej liczby chrześcijan i kapłanów, przykład Mój nie posłużył do niczego.

    Jeśli ktoś nie chce jeść, nie może Mi zarzucać zmniejszania się w nim sił fizycznych. Jeśli ktoś nie chce się modlić, nie może również zarzucać Mi zaniku w nim wszelkiej energii duchowej. Kto się nie modli, jest jak rozbitek wśród wzburzonych fal świata, dalekiego od Boga. A jeśli nie pływa, to jak może się uratować?

    Przejmująca liczba kapłanów, którzy zaniedbali Moje wezwania do modlitwy, jakże oni potrafią się Zbawić? Nie zdają sobie sprawy, że ich gorączkowa działalność jest bezpłodną i że Bóg jej nie błogosławi. Często nawet wywołuje ona skutki przeciwne.

    Nie wierzą już oni sakramentaliom, których prawie nie używają, choć są też wyjątki. Żyją oni poza żywą Rzeczywistością duchową, są jakby zahipnotyzowani przez diabła.

    14. JESTEM ŻYCIEM – JESTEM OGNIEM – ZAPALCIE OGNIE MIŁOŚCI

    Pan Jezus: Synu, wierzą oni tylko w siebie samych, wierzą w tygodniki i dzienniki. Piją chciwie z tych źródeł. Wystarczyłoby spokojne spojrzenie w przeszłość Kościoła, by zdać sobie sprawę, że bez modlitwy żaden święty się nie uświęcił. Żaden męczennik (a było ich miliony) bez modlitwy nie zaświadczyłby swą krwią wierności Mnie i Wierze.

    Ci kapłani nie zwracają na to uwagi. Ale czym karmią swą duszę? U wielu z nich życie łaski wygasło.

    Co za zaślepienie! Co za głęboka noc!
    To straszne: wyrzekają się Światła i Życia ci, którzy byli wybrani, by nieść Światło i Życie duszom.

    Mój synu. Ja jestem Miłością, którą oni odrzucają. Jestem Życiem, które oni gaszą. Jestem Ogniem i czegóż chcę, jak tylko by był zapalony. Dlatego chcę, by zapalono wiele ogni po miasteczkach i miastach.

    Biada pasterzom, którzy sprzeciwią się Mojej Woli.

    Chcę zwłaszcza przyjaciół Jezusa Eucharystycznego, jak ci już powiedziałem.

    Wybrałem cię do wielkiej rzeczy, by zanieść Me Słowo do następców Apostołów, do kapłanów i do wiernych.

    Jest to ostatnia możliwość Zbawienia się i Zbawienia dusz.

    Nie uwierzyli oni Mnie, ani Mojej Matce. Nie uwierzą i wielu trwać będzie w zaślepieniu, lecz Ja chcę, by wiedzieli, że godzina jest bliska.

    Błogosławię cię, Mój synu.

    http://www.objawienia.pl/michelini/michel2.html

    Mediolan: mniej Mszy, więcej katechezy. I „jubileusz” Lutra

    Jak przypomina portal Katholisches.info, Delpini zasłynął w 2013 roku poważnym liturgicznym nadużyciem, jako mediolański biskup pomocniczy dopuszczając do podniesienia… świecką młodzież. Ciało naszego Pana Jezusa Chrystusa i kielich z Jego krwią w górę unosiła cała grupa osób stojących za ołtarzem, w tym kobiety oraz chłopak w krótkich spodenkach, co udokumentowano na zdjęciach.
    Tego skandalicznego nadużycia diecezja broniła później jako kroku mającego na celu danie młodzieży poczucia brania aktywnego udziału we mszy świętej.

    Więcej: http://www.pch24.pl/mediolan–mniej-mszy–wiecej-katechezy–i-jubileusz-lutra,55334,i.html#ixzz4vedpBxGn

    JEZUS: Miliardy dusz, które są już w Piekle, to ci, którzy zuchwale odrzucili Mnie podczas swojego życia / JESUS: The billions of souls already in Hell are those who rejected Me shamelessly during their life

    https://gloria.tv/article/vcy9UMDaadBC4NeY2YtH2zXnd

    Bitwa o Chrystusa Króla trwa dalej… Kongres dla Chrystusa Króla

    https://gloria.tv/video/uobKnuuG4ZMT6RLMWx6WhMkaA

    DOŁĄCZMY DO NASZYCH INTENCJI MODLITEWNYCH – PAPIEŻA BENEDYKTA VI, Bp. RZYMU BERGOGLIO, KAPŁANÓW, BISKUPÓW I OSOBY KONSEKROWANE – SIOSTRY I BRACI ZAKONNYCH. Za mało adoracji Najświętszego Sakramentu, za mało postów o chlebie i wodzie. Przewlekła ignorancja liturgiczna wobec Tradycji Kościoła i protest pasterzy wobec Woli Bożej za który cała ludzkość zapłaci krwią, bo „miasta tego bezbożnego pokolenia są gorsze od Sodomy i Gomory”.

    Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełniajcie prawo Chrystusowe ( Ga 6,2 )

    POEMAT BOGA – CZŁOWIEKA. Maria Valtorta. Dzieło podyktowane przez Pana Jezusa.

    Spis objawień: http://www.objawienia.pl/valtorta/spis-val.html

    OPINIA PAPIEŻA

    Wszystko, co można powiedzieć o pięknie i głębi zawartości pism Marii Valtorty streszcza się ostatecznie w zdaniu wypowiedzianym przez Wikariusza Chrystusowego Kościoła – Ojca Świętego Piusa XII. Jak podało „Osservatore Romano” 26 lutego 1948, w czasie audiencji specjalnej udzielonej ojcom Andrea M. Cecchin, Corrado Berti i Romualdo M. Migliorini, teologom z Zakonu Serwitów Najświętszej Maryi Panny, opiekunom Marii Valtorty, starającym się o publikację jej dzieła i proszącym najwyższy autorytet Kościoła o opinię w tej sprawie, powiedział: «Opublikujcie to dzieło takie jakie jest. Nie ma potrzeby wydawać opinii o jego pochodzeniu. Kto przeczyta, ten zrozumie…»
    Za: http://www.objawienia.pl/valtorta/valtorta.html

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT!

    CHRYSTUS POWRÓCI!

    KRÓLUJ nam CHRYSTE!

  42. La Salette said


    Zaproponowałem pisać o pogardzie tego świata
    Aby ci co nie żyją rozgadanym życiem na próżno marzyli
    Oto czas by się obudzić
    Z niewłaściwego snu o śmierci
    Z niewłaściwego snu o śmierci
    Krótkie życie tak niespodziewanie się kończy
    Śmierć przybywa nagle do tych, którzy nie szanują innych
    Śmierć niszczy wszystko
    I nie ma miłosierdzia
    I nie ma miłosierdzia
    Spieszymy się do śmierci
    Niech zakończy grzeszność
    Niech zakończy grzeszność
    Jeśli się nie nawrócisz, jeśli nie staniesz się jak dziecko
    Jeśli nie zmienisz życia w dobre uczynki
    Nie będziesz mógł przejść do
    Królestwa Boga jako błogosławiony
    Królestwa Boga jako błogosławiony
    Kiedy trąby zabrzmią, będzie to dzień ostateczny
    I Sąd się zacznie i wezwie
    I wyrzuci do piekła
    Wyrzuci do piekła
    Spieszymy się do śmierci….

  43. La Salette said

  44. OLA said

    Świadectwo nawrócenia Leszka Dokowicza, jednego z organizatorów Wielkiej Pokuty, a w tym roku również współorganizatora różańca u granic Polski.
    Leszek Dokowicz był młodym zdolnym operatorem sprzętu multimedialnego, piął się po szczeblach kariery, aż trafił na sam szczyt muzycznego biznesu – prowadzenia największych Techno Parade. Wszystko wydawało się z zewnątrz pięknie, lecz wewnątrz odkrył niebezpieczną prawdę…

    http://www.eprudnik.pl/swiadectwo-nawrocenia-leszka-dokowi…/

  45. przeklejka said

    Jeszcze cieplutki materiał
    Sumliński u Roli o tym czy Andrzej Duda zdradził PiS?

  46. Wiesia said

    Św.Janie Pawle II módl się za nami!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: