Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for Marzec 12th, 2019

„Żądamy dekanonizacji Jana Pawła II”

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 marca 2019

Stało się, i wielokrotnie szybciej niż sam myślałem. Czas biegnie niesamowicie szybko. Zaledwie 3 dni temu pisałem o tym co za chwilę będzie się działo myśląc o okresie 1-2 lat, a już po 3 dniach nastąpił początek. Oto co pisałem:

3 dni po tym moim wpisie 12 marca czytam na portalu wpolityce.pl taki oto artykuł:

Francuski „Le Monde” żąda dekanonizacji Jana Pawła II

We wczorajszym numerze francuskiego dziennika „Le Monde” ukazał się tekst zatytułowany „Żądamy dekanonizacji Jana Pawła II”. Jego autorkami są dwie działaczki katolickie: pisarka i redaktorka „Témoignage chrétien” Christine Pedotti oraz publicystka i biblistka Anna Soupa.

Punktem wyjścia dla ich publikacji jest ujawniona niedawno we Francji afera dotycząca wykorzystywania seksualnego zakonnic przez księży. Oskarżenie obu pań kieruje się jednak nie tylko przeciw przestępcom i gwałcicielom (co zrozumiałe), lecz przede wszystkim przeciw „systemowi” oraz „kulturze nadużyć”, które miał rzekomo stworzyć Jan Paweł II poprzez propagowaną przez siebie „koncepcję kobiety”. Ich zdaniem wizja papieża była fałszywa, ponieważ opierała się na postaci Matki Bożej. Autorki piszą:

pierwszym nadużyciem wobec kobiet jest ta idealizacja, to oszustwo, które maskuje niezliczone dyskryminacje, jakim poddane są kobiety w ich Kościele.

W swym tekście francuskie działaczki nie przytaczają żadnego dowodu na związek maryjności Jana Pawła II (czy nawet szerzej: maryjności Kościoła katolickiego) z wykorzystywaniem seksualnym zakonnic przez księży. Uznają jednak, że odpowiedzialność za te nadużycia ponosi opracowana przez polskiego papieża „teologia ciała”, lecz na potwierdzenie tej tezy też nie przedstawiają żadnego argumentu.

Autorki kończą swój tekst gromkim wezwaniem:

Żądamy dekanonizacji papieża Jana Pawła II, protektora oprawców w imię «racji Kościoła« oraz głównego architekta ideologicznej konstrukcji «kobiety«, a także zakazu nauczania, propagowania oraz publikowania «teologii ciała«, którą głosił on podczas swych katechez środowych katechez.

Kontrast między intelektualnym poziomem wywodu a wyciągniętymi zeń wnioskami jest porażający. Na podstawie argumentów o zerowej wartości dowodowej wytacza się najcięższe oskarżenia, a na dodatek domaga się niewyobrażalnej sankcji, jakiej nikt jeszcze w historii nie doświadczył (żaden święty nie został bowiem nigdy dekanonizowany).

Znaczenie tekstu Pedotti i Soupy nie zawiera się w racjonalności czy trafności ich argumentów, których praktycznie nie ma, lecz w przekroczeniu pewnej granicy – we wpuszczeniu po raz pierwszy do obiegu publicznego dyskusji o dekanonizacji Jana Pawła II. Znaczenie ma fakt, że autorki są katoliczkami, a materiał ukazuje się na łamach jednego z najbardziej wpływowych i opiniotwórczych dzienników we Francji, „Le Monde”, wydawanego w nakładzie 400 tysięcy egzemplarzy. Jednego możemy być pewni: nagonka ruszyła. Sygnał jednak dany został już wcześniej.

 

 

Reklamy

Posted in Alert, Apokalipsa, Dzieła szatana w swiecie, Nasz smutny czas, Szatan | Otagowane: , , | 95 Komentarzy »

„Cicha Matka”- objawienia w Żędowicach

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 marca 2019

W poniedziałek, 25 lipca, nad Żędowicami przeszła burza. Nagle ukazała się nad szkołą jasność. Kunegunda Zymela w poświacie zobaczyła Matkę Bożą z Dzieciątkiem.

Dziś kobieta, której objawiła się Maryja, miałaby 132 lata. Latem 1904 roku nie tylko ona widziała świetlistą postać. Z zapisków, które zostawił po sobie w 1923 roku Urban Szostok, kościelny i grabarz, oraz przekazów ustnych wynika, że Maryję z Dzieciątkiem zobaczyła także sąsiadka Kunegundy – Krystyna Szaton. Blask ze szkoły bił tak potężny, że zbiegli się mieszkańcy okolicznych domów z zamiarem gaszenia pożaru. Oni także widzieli niecodzienne zjawisko w oknie żędowickiej szkoły podstawowej. Ks. Piotr Mykita, proboszcz parafii w Żędowicach, uważa, że wola ludu decyduje o wielu sprawach. Antoni Ludwig z rady parafialnej pokazuje pocztówki i lampiony, które przygotowano na obchody 100-lecia objawienia. Antoni Ludwig, obecnie jeden z członków rady parafialnej w Żędowicach, pokazuje okno, w którym przed stu laty ukazała się Maryja.

– Na pierwszym piętrze, czwarte od prawej strony – precyzuje. – Moja babcia wspominała relację swojej matki z tego zdarzenia. Podobno łuna była tak potężna, że widziano ją w Pludrach, gdzie mieszkali pradziadkowie, a także w Zawadzkiem, Kielczy, Świbiu i Radoni. Żędowiczanie bardzo wierzą, że ich miejscowość Matka Boża wyróżniła szczególnie. Kościół oficjalnie nie uznał objawienia: nie zostały wówczas spisane żadne notatki przez ówczesnych księży, które mogłyby służyć jako dowód. Opolska kuria biskupia akceptuje jedynie kult maryjny w tym miejscu. Przyczyny niespisania relacji świadków wyjaśnia ks. Józef Żyłka, żędowiczanin z pochodzenia, obecnie proboszcz parafii w Kluczu: – O zdarzeniu doniesiono ówczesnemu proboszczowi ks. Józefowi Wajdzie. Ten jednak, zajęty sprawami społecznymi i poróżniony z Żędowicami, nie przybył na miejsce objawienia – pisze ks. Żyłka w pracy pt. „Cud w Żędowicach”. Według relacji ks. Wajda miał posłać na miejsce gospodynię, która zauważyła jedynie ludzi modlących się i uznała, że w głupstwa wierzą. Ks. Wajda uznał, że żędowiczanie chcą na nim coś wymóc i potępił ich z ambony w Kielczy. Postanowił zaprzestać odprawiania mszy w Żędowicach i wysłał tam policję. Na miejsce przybyli ordynans policji Kop i miejscowy policjant Macke. Kop zdjął marynarkę i zakrył okno w szkole, gdzie ludzie widzieli obraz Maryi, żeby udowodnić wiernym, że to tylko przywidzenie. – Tymczasem zamiast protestów usłyszał z tłumu: trzymaj tak, trzymaj, bardzo ładnie widać – relacjonuje ks. Żyłka. Kilka dni później nauczyciel Szemetzka nakazał służącej Florentynie Tyślik wytrzeć szybę okienną spirytusem, a potem zamalować wapnem. Obraz jednak pozostawał widoczny. Gdy i to nie przyniosło rezultatu, z okien wyjęto szyby. Postać pojawiła się wówczas na murze obok okna ale już mniej widoczna. – Gdyby tamto zdarzenie sprzed stu lat miało jedynie charakter zbiorowego uniesienia, to wszystko dawno by się skończyło i zostałoby zapomniane – przekonuje Antoni Ludwig. Ks. Piotr Mykita, proboszcz parafii w Żędowicach, uważa, że wola ludu decyduje o wielu sprawach. A o zapomnieniu mówić nie można. Wprost przeciwnie. W przygotowaniach do uroczystości 100-lecia objawienia i kultu maryjnego, które odbyły się w miniony weekend, uczestniczyło codziennie co najmniej kilkanaście osób. Jeszcze w piątek do południa na placu kościelnym i obok szkoły wrzało jak w ulu. Płot wzdłuż kościoła i wejście na plac szkolny zdobiono brzozowymi drzewkami, sprzątano tereny kościelne i obejścia domów. W oknach mieszkańcy stawiali obrazy i figurki Maryi, otoczone kwiatami i biało-niebieskimi flagami. – Zachodu było dużo – przyznaje Róża Nocoń, sołtys wsi. – Trzeba było zaprosić biskupa i równocześnie myśleć o uwiecznieniu tej uroczystości na filmie. Wiele wysiłku włożyli parafianie w przygotowanie placu za plebanią. Oczyścili go z chwastów, wyznaczyli ścieżki do spacerowania, przestawili odnowioną figurę Matki Bożej sprzed kościoła, postawili „bramę wiary”. – To dowód naszej wdzięczności za łaskę, którą obdarzył nas Bóg – przekonuje Antoni Ludwig. „Brama wiary” jest drewniana. Na jej szczycie wisi dzwonek, który dotychczas służył w kościele do rozpoczynania mszy świętych. Wkrótce pojawi się na niej drugi – najstarszy w parafii dzwon. Prawdopodobnie pochodzi on nawet sprzed 1800 roku. Dotychczas wisiał na kapliczce zwanej „Dzwonkiem”, która stoi przy drodze wyjazdowej z Żędowic na Barut. W książeczce „O, Madonno Czarna – Żędowicka Pani!”, wydanej w ubiegłym roku przez parafię, czytamy, że prawie dwudziestokilogramowy dzwon umieszczony na kapliczce służył do wzywania wiernych na nabożeństwa lub do zbierania się przed wyruszeniem w drogę na mszę św. do Jemielnicy. – Wola ludu decyduje o wielu sprawach i nikt nie może zabronić oddawać czci Matce Bożej – mówi ks. Piotr Mykita, obecny proboszcz parafii w Żędowicach. – Parafianie są bardzo rozmodleni. Muszę wstawać codziennie o szóstej rano, bo pod kościołem już czekają chętni do odmawiania nowenny do Matki Bożej – żartuje. W środy w żędowickim kościele odprawiane są specjalne nabożeństwa maryjne. Kult maryjny objawia się nawet w zamontowaniu kurantów na wieży kościelnej. O określonych porach wygrywają one pieśni maryjne, na przykład w południe Anioł Pański. Kuranty są powodem do dumy i proboszcza, i mieszkańców. Na obrazie Matka Boża Żędowicka uwieczniona została dopiero przed trzema miesiącami. Umieszczono go po prawej stronie prezbiterium w żędowickim kościele. Wizerunek powstał na podstawie zapisków sprzed 100 lat: Maryja trzyma Dzieciątko na lewej ręce. Ubranie jej miało kolor jasnobłękitny, a płaszcz niebiesko-fioletowy, zakończony niebieską wstążką. Na głowach Matki i Dzieciątka widniały złote korony a Jej twarz, skierowana na wschód, miała niezwykle miły i poważny wyraz. Jak stwierdza Urban Szostak, widok tego wizerunku przenikał każdego do głębi. Do tej pory parafianie z Żędowic oddawali część wizerunkowi Maryi, który przywieziono do miejscowości w 1907 roku, trzy lata po objawieniu z Jasnej Góry. Kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, namalowaną na lipowej płycie, umieszczono w głównym ołtarzu kościoła, który dziś pełni funkcję kaplicy. – Idealnie pasowała w krąg słońca, który był na ołtarzu – pokazuje Antoni Ludwig. Do sprowadzenia jasnogórskiego obrazu przyczynił się ks. Wajda, „ponaglany” przez Boga. Ks. Józef Żyłka w „Cudzie w Żędowicach” pisze, że już w 1906 roku parafianie z Żędowic, kierowani przez kościelnego Konstantego Deję, chcieli kupić w Częstochowie obraz, przypominający postać Maryi widzianej w oknie szkoły podstawowej. Jednak zabrakło im pieniędzy. O swoich poczynaniach poinformowali proboszcza Wajdę, który ich potępił. Wiosną 1907 roku ks. Wajda, przejeżdżając obok Żędowic, zobaczył Matkę Bożą z Dzieciątkiem i rozchorował się. Boleści ustąpiły dopiero po tym, jak ogłosił, że wybierze się do Częstochowy, żeby kupić obraz Maryi do kościoła w Żędowicach. Jasnogórską Madonnę żędowiczanie zaczęli nazywać Matką Bożą Żędowicką. – Paulini mają do nas o to trochę pretensje – mówi żartem ks. Piotr Mykita, obecny proboszcz w Żędowicach. Na cześć żędowickiej Pani powstała specjalna pieśń, a w parafii kwitły związki religijne oparte na kulcie Maryi, m.in. Bractwo św. Różańca i Kongregacja Mariańska. W 1974 roku bp opolski Franciszek Jop uznał tę żarliwość żędowiczan i wyróżnił miejscowy kościół tytułem sanktuarium maryjnego.

Źródło: nto.pl

Posted in Objawienia | Otagowane: , , | 27 Komentarzy »