Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

SIEDEMNASTA NOWENNA POMPEJAŃSKA ZA OJCZYZNĘ

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 czerwca 2017


 

Szczęść Boże! Powoli zbliżamy się do końca SZESNASTEJ Nowenny Pompejańskiej za Ojczyznę (30.06.2017). Wielkie Bóg zapłać dla wszystkich, którzy się zgłosili. Szczególnie chciałbym podziękować osobom zachęcających innych ludzi do uczestnictwa w Nowennie. Rekordzista zwerbował aż 25 osób! Dziękuję także adminowi, dzięki któremu ta nowenna przybrała takie rozmiary. Łącznie zorganizowano aż 21 Nowenn, które wspólnie w duchowej łączności złożyliśmy na ręce Matki Boskiej za naszą Ojczyznę. Mogłoby się wydawać, że to niewiele – „co moja dziesiątka może zmienić”, jednakże pamiętajmy, każdy z nas jest jak kropla, która drąży skałę. Małymi krokami zmieniamy rzeczywistość, modląc się o królestwo Boże w naszym kraju.

Po raz kolejny będziemy się modlić prostą intencją za Ojczyznę. Prostą – ale bogatą w ufność w Bożą mądrość i miłość. Bogatą w wiarę, że Bóg jest najlepszym lekarzem i samodzielnie wybierze najlepsze środki by wspomóc naszej Ojczyźnie. Jezu, Ty się tym zajmij! Takie słowa skierował Pan Jezus do ks. Dolindo prosząc o ufność. Tak też my podczas modlitwy mówimy – Ty się tym zajmij.

W związku tym postanowiłem jednorazowo do każdej Róży przydzielić jednego opiekuna. Opiekun będzie was wspomagał w waszej modlitwie dbając o jej jakość, a także przypominał o jej odmówieniu. Są to święci Apostołowie, a także patroni Polski.

W siedemnastej Nowennie mailowej po raz dziewiąty będziemy się modlić tajemnicami Światła. Osoby, które nie chcą je odmawiać proszone są o wspomnienie o tym w mailu. Prosiłbym rekrutujących do Nowenny wspomnieć o tym swoim podopiecznym o takiej możliwości.

„Nowenna Pompejańska za Ojczyznę” rozpocznie się 1.07.2017 a skończy 23.08.2017. Zgłaszacie chęć uczestnictwa w Nowennie, wysyłając e-mail na n.pompejzaojczyzne@wp.pl , wymieniacie ile dziesiątek przyjmujecie, a ja przydzielam wam daną/e tajemnicę/e, którą/e będziecie odmawiać przez 54 dni. Z racji tego, że Nowenna Pompejańska nie jest zwykłym różańcem, osoby, które modlą się ostatnią tajemnicą Różańca „Chwalebna – Ukoronowanie NMP” zobowiązane są do odmawiania modlitw końcowych. Przez pierwsze 27 dni „Błagalne”, a przez dalszy okres (czas zmiany – 28.07.2017) „Dziękczynne”. Ci co kategorycznie nie chcą odmawiać modlitw końcowych niech to wyraźnie zaznaczą, albo też przeciwnie – chętni na modlitwy końcowe mile widziani 🙂 . Osoby, które uczestniczyły w poprzedniej Nowennie (lub też w jakiejś innej) niech podadzą tajemnicę, którą odmawiali a ja podam inną, (choć można kontynuować poprzednią) tak by np. ci co odmawiali „Jezusa Ukrzyżowanego” mogli też zobaczyć „Jezusa Zmartwychwstałego”.

Zawsze staram się jak najszybciej odpowiadać na wiadomości. Niektórzy szczęściarze dostają wiadomość nawet po minucie bądź kilka. Zazwyczaj jednak wysyłam wiadomość w ciągu 24 godzin. Jeśli ktoś nie dostał odpowiedzi w ciągu 48h od wysłania wiadomości, to prosiłbym w takim razie wysłać ponownie maila.

UWAGA!! Modlitwy wstępne (Wierze Boga, Ojcze Nasz, 3x Zdrowaśki) nie są obowiązkowe.
Przypominam, że do odmawiania modlitw końcowych zobowiązane są wyłącznie osoby modlące się ostatnią tajemnicą Chwalebną – Ukoronowanie NMP. Zmiana wynikała z potrzeby standaryzacji reguł obowiązujących w naszej Nowenny do norm Nowenny Pompejańskiej.

Zgłaszając się do Nowenny proszę zachować odpowiednią terminologię. Sytuację pokroju, „co autor ma na myśli” są bardzo częste i są generalnie największym problemem w płynnym tworzeniu Nowenny.

1/jedna dziesiątka = 1 Ojcze Nasz, 10x Zdrowaś Maryjo, itd.
1 tajemnica = 1 dziesiątka
Część Różańca = 5 tajemnic
Cały Różaniec = 3 albo 4 części Różańca (należy to określić)

Przypominam by również nie wysyłać pustych maili, bo wtedy nie wiadomo, czy SPAM, czy leń, któremu nie chce się kilka słów napisać.

W skrócie:

Wiadomość wysyłamy na:

n.pompejzaojczyzne@wp.pl

i deklarujemy liczbę dziesiątek, przy braku określonej liczby przydzielam jedną

Czas rozpoczęcia: 1.07.2017

Zmiana modlitw końcowych: 28.07.2017

Koniec Nowenny 23.08.2017

Przed rozpoczęciem modlitwy wymieniamy intencję:

„W intencji kapłanów, hierarchii i duchowieństwa w Polsce”

Oraz wymawiamy maksymę:

„Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca świętego”

Na koniec (dla odmawiających tajemnice końcowe obowiązkowo, reszta według uznania) dodajemy 3 krotnie:

„Królowo Różańca Świętego, módl się za nami”

Modlitwy Końcowe:

Modlitwy końcowe w trakcie części błagalnej
– modlimy się tą modlitwą przez pierwsze 27 dni nowenny.
Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen.

Modlitwy końcowe w trakcie części dziękczynnej
– modlimy się tą modlitwą przez drugie 27 dni nowenny.
Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen.

Nie jest to obowiązkowe, ale zachęcam do odmawiania egzorcyzmu, który podobno każdorazowo strąca do piekła 50.000 złych duchów.

Boże w Trójcy Świętej Jedyny, błagam Cię i proszę za wstawiennictwem Bogurodzicy Dziewicy Maryi, Świętego Michała Archanioła, wszystkich Aniołów i Świętych o tę wielką łaskę pokonania sił ciemności na polskiej ziemi i całym świecie. Odwołujemy się do zasług Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Jego Przenajdroższej Krwi przelanej za nas i Jego Świętych Ran, Agonii na Krzyżu i wszystkich cierpień poniesionych podczas Męki i przez całe Życie Pana Naszego i Zbawcy. Prosimy Cię Jezu Chryste, wyślij Swoich Aniołów, aby strąciły złe moce do czeluści piekielnych, aby na polskiej ziemi i na całym świecie nastało Boże Królestwo. Aby łaska Boża mogła się rozlać na każde ludzkie serce, aby nasz Naród i wszystkie narody całego świata mogły doświadczyć Bożego pokoju. Nasza Pani i Królowo, błagamy Cię gorąco poślij swoich Aniołów, aby strąciły do czeluści piekielnych, wszystkie te złe duchy, które mają być strącone. A Ty Wodzu Niebieskich Zastępów dokonaj tego dzieła, aby łaska Boża mogła nam nieustannie towarzyszyć. Poprowadź wszystkie Zastępy Niebieskie, aby złe moce zostały strącone do czeluści piekielnych. Użyj całej Swej mocy, aby pokonać lucyfera i jego aniołów, którzy się sprzeciwili Woli Bożej i teraz chcą niszczyć dusze ludzkie. Pokonaj ich, albowiem masz taką władzę, a nam wyproś łaskę pokoju i Bożej Miłości abyśmy podążali za Chrystusem do Królestwa Niebieskiego.
Amen.

Zachęcam również do odmawiania innych modlitw w intencji kapłanów
Trójco Święta Jedyny Boże, oto jednocząc się z Tobą polecam ci kapłanów całego świata, a zwłaszcza kapłanów w naszym kraju. Spraw o Boże, aby wzrosła we wszystkich kapłanach i hierarchii gorliwość, jak również Boża Miłość, która jest zaczątkiem wszystkiego. Amen.

„Panie Jezu, ofiaruję Twojemu Świętemu Sercu przez przeczyste Niepokalane Serce Twojej Przebłogosławionej Matki, wszystkich kapłanów mojej parafii, dekanatu, diecezji, Polski i świata. Spraw, aby wszyscy mogli być zbawieni. Ponadto oświeć ich Duchem Świętym, aby zawsze postępowali według Twojej Świętej woli. Niech nikt nigdy więcej nie zrani Twojego Świętego Serca żadnym przeciwnym Twojej Woli działaniem.” Amen.
Co to jest Nowenna Pompejańska:

http://pompejanska.rosemaria.pl/2014/02/rozaniec-instrukcja-tajemnice-rozwazania/

Modlitwy końcowe:

http://pompejanska.rosemaria.pl/2011/06/jak-odmawiac-nowenne-pompejanska-krok-po-kroku/

Niech wam Bóg Błogosławi!
Zdravko

Posted in Modlitwa, Prośba o modlitwę | Otagowane: , | 3 komentarze »

36-lecie Objawień w Medjugorje – orędzia

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 czerwca 2017


Orędzie otrzymane przez Mariję

„Drogie dzieci! Dzisiaj pragnę wam podziękować za waszą wytrwałość i wezwać was, abyście otworzyli się [na] głęboką modlitwę. Dziatki, modlitwa jest sercem wiary i nadzieją na życie wieczne. Dlatego módlcie się sercem, aż wasze serce nie zaśpiewa z wdzięcznością Bogu Stwórcy, który wam dał życie. Dziatki, jestem z wami i niosę wam moje matczyne błogosławieństwo pokoju. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”

COROCZNE OBJAWIENIE MATKI BOŻEJ WIZJONERCE IVANCE

Wizjonerka Ivanka Ivanković Elez miała coroczne objawienie 25. czerwca 2017 r. Wedle świadectwa wizjonerów Vicka, Marija i Ivan mają codzienne objawienia, a Mirjana, Ivanka i Jakov mają objawienie raz do roku.
Podczas ostatniego z codziennych objawień Matka Boża powierzyła Ivance ostatnią 10 tajemnicę i powiedziała jej, że do końca życia będzie miała objawienia raz do roku w rocznicę objawień. Tak też było w tym roku.
Objawienie, które miało miejsce w domu rodzinnym Ivanki trwało 4 minut. Podczas objawienia obecna była jedynie najbliższa rodzina. Po objawieniu wizjonerka powiedziała:

Matka Boża przekazała następujące orędzie: „Dziatki, módlcie się, módlcie się, módlcie się.” Matka Boża była radosna i wszystkich nas błogosławiła swoim matczynym błogosławieństwem

za medziugorje.blogspot.com

 

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , , | 63 komentarze »

Niebywały sukces rządu PiS, wystarczy nie kraść

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 czerwca 2017


Mamy najniższy deficyt budżetowy w historii

Wygląda na to, że Ministerstwo Finansów może odtrąbić sukces. Deficyt budżetowy po maju wyniósł 200 mln zł, czyli dokładnie 0,3 proc. deficytu planowanego na cały 2017 rok, który ma wynieść 59,3 mld złotych – poinformował resort Mateusza Morawieckiego. – Tak dobrego deficytu, jak w tym roku jeszcze nie było – mówi w rozmowie z Business Insider Polska Piotr Bielski, główny ekonomista BZ WBK.

Jak wygląda sytuacja polskiego budżetu? Zacznijmy od liczb. W okresie styczeń-maj tego roku:

  • dochody budżetu wyniosły 143,3 mld zł, czyli 44 proc. planu na cały rok.
  • wydatki 143,5 mld zł, tj. 37,3 proc.
  • deficyt po maju wyniósł 0,2 mld zł, czyli 0,3 proc. planowanego w br. na 59,3 mld zł.

Jak piszą ekonomiści mBanku, takie liczby po 5 miesiącach w roku, to „rzecz bez precedensu”.

 

Po maju 2017 najniższy deficyt budżetowy w historii

MF dodaje, że według szacunkowych danych, między styczniem a majem 2017 r. dochody budżetu państwa były wyższe o 14,2 mld zł w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego.

Z kolei dochody podatkowe wzrosły w tym okresie o 18,8 proc. w ujęciu rocznym. Wzrost dochodów w stosunku do okresu styczeń-maj 2016 r. odnotowano we wszystkich głównych podatkach:

  • dochody z podatku VAT były wyższe o 30,0 proc. w ujęciu rocznym (ok. 15,9 mld zł)
  • dochody z podatku akcyzowego i podatku od gier były wyższe o 3,9 proc. (ok. 1,0 mld zł)
  • dochody z podatku PIT wzrosły o 7,4 proc. (ok. 1,4 mld zł)
  • dochody z podatku CIT były wyższe o 14,3 proc. (ok. 1,9 mld zł)
  • dochody z tytułu podatku od niektórych instytucji finansowych (tzw. podatku bankowego) za okres styczeń-maj 2017 r. wyniosły 1,8 mld zł.

W tym samym okresie wykonanie dochodów niepodatkowych wyniosło 9,2 mld zł i było niższe o 7,4 mld zł w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego. „W lutym 2016 roku miała miejsce wpłata na rachunek budżetu państwa z tytułu aukcji LTE, której nie było w 2017 r.” – wyjaśnia w komunikacie resort finansów.

W przypadku wydatków, dodaje MF, nie ma istotnej różnicy w stosunku do 2016 roku – między styczniem i majem ub. roku na wydatki przekazano 142,6 mld zł (38,7 proc. planu).

Deficyt budżetowy trzymany w ryzach

– Tak dobrego deficytu, jak w tym roku jeszcze nie było. To jest bardzo dobry wynik – komentuje dane MF Piotr Bielski, główny ekonomista BZ WBK. Według niego na rekordowo niski deficyt wpływ miały przede wszystkim zwiększone dochody budżetowe w postaci podatków:

Nasza gospodarka się rozpędziła, w dużym stopniu 
dzięki konsumpcji. Rosną także dochody z VAT-u. Nie zapominajmy jednak, 
że na tak imponujący wzrost tego podatku wpływ miały również zabiegi 
techniczne np. zmiana rozliczeń z kwartalnych na miesięczne oraz 
grudniowe przyspieszone zwroty dla firm. 

Jednak nawet jeśli 
byśmy o nich na chwilę zapomnieli, to dobra koniunktura powoduje, że 
wpływy podatkowe rosną w bardzo przyzwoitym tempie.

Jak zauważa ekspert banku, najniższy deficyt w historii polskiej polityki fiskalnej jest zasługą nie tylko wyższych dochodów, ale również trzymania w ryzach samych wydatków. – W planie wykonania budżetu zapisano, że po maju wydatki powinni wynieść 149 mld zł, a wynoszą 143,5 mld. I całe szczęście, bo nie jest najlepszym pomysłem zwiększanie wydatkowania podczas lepszej koniunktury. Pamiętajmy także, że rząd zapisał na kolejne lata bardzo hojne programy społeczne, które będą obciążały budżet w przyszłości – przyznaje.

Ale to nie koniec dobrych informacji. Według ekonomisty deficyt budżetowy w całym 2017 r. może wynosić zamiast zaplanowanych 59,3 mld zł nawet ok. 30 mld zł. – Wiadomo, że zerowego deficytu się na koniec roku nie dowiezie. Ale jest szansa, że nie będzie on aż tak wysoki. Przy sprzyjających wiatrach deficyt na koniec 2017 r. może spaść nawet o połowę – przekonuje Piotr Bielski.

Źródło: businessinsider.com.pl

Posted in Polityka, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , | 176 komentarzy »

Aborcjoniści papieża Franciszka

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 czerwca 2017


Pod postacią baranka….kim on jest..?

Wysłuchajcie w miarę szybko gdyż z You tube już usunięto a Vimeo też już się do tego przymierza.

Wezwanie do zaprzestania mordu — aborcji

Orędzie nr 27 z serii Ostrzeżenie

czwartek, 16 grudnia 2010, godz. 13.10

Napisz tak, Moja córko. Śmierć zadawana niewinnym ofiarom jest jednym z najcięższych grzechów, które człowiek jest w stanie wyrządzić swemu bratu. Jest to najbardziej dotkliwy grzech ciała i sprawia mi ogromny ból. Brak poszanowania, który ludzkość dziś okazuje w stosunku do ludzkiego życia, staje się coraz bardziej widoczny.

Życie jest cennym darem Boga. Nikt, żaden człowiek nie ma prawa odbierać życia innemu człowiekowi. Nikt nie ma prawa odbierać życia dziecku, które ciągle ma przed sobą swój pierwszy oddech, który nastąpi w momencie narodzin. Ten grzech jest ohydny i niewybaczalny. Wszystkie dusze pochodzą od Mojego Przedwiecznego Ojca i tworzone są w momencie poczęcia. Małe dzieci, niewinne dusze, są mordowane właśnie przez te, które zostały posłane, by je karmić i wychowywać — przez ich własne matki, które są odpowiedzialne za to, że ich dzieciom odmówiono prawa do tego, by się narodziły.

Dlaczego Moje dzieci stoją z boku i nie reagują? W imię wolności te małe aniołki z Królestwa Mojego Ojca są zabierane z tej ziemi przed wyznaczonym im czasem, mimo że otrzymały swoje miejsce na ziemi jako Boże dzieci. Czy te kobiety nie rozumieją, że życie, które tak nisko cenią, należy do Boga? Te dzieci cierpią. Gdy są mordowane, doświadczają rozdzierającego bólu. I to jest usprawiedliwiane przez rządy, całe środowisko lekarskie i rodziny tych kobiet. Czy nie mają oni wyrzutów sumienia w swoich duszach?

Czy nie zdają sobie sprawy z tego, że ich potworny czyn nie różni się niczym od tego, gdy człowiek zabija drugiego człowieka?

W zasadzie jest to grzech nawet cięższy, gdyż te dzieci są bezbronne. Te kobiety muszą prosić o litość, jeżeli są winne. Lub prosić o Moje prowadzenie, jeżeli rozważają dokonanie aborcji. Jakkolwiek by nie było, będą sądzone z tego grzechu. Grzechy ciała są najbardziej obraźliwe w oczach Mojego Ojca. Żadne usprawiedliwienie dla morderstwa nie będzie przyjęte ani przeze Mnie, ani przez Mojego Przedwiecznego Ojca.

Zbudźcie się teraz, Moje dzieci, i zrozumcie, że odbieranie życia zaprowadzi sprawcę do wiecznego ognia piekielnego. Nie będzie powrotu z tej otchłani pełnej demonów. Tych samych demonów, które za sprawą zwodziciela — szatana — przekonują, że morderstwo, które ona lub on popełniają, jest czymś właściwym! Będzie on podstępnie przekonywał matki, że na przykład podejmują ‘właściwą decyzję’. Używając wszystkich podstępów związanych z ludzkim rozumowaniem sprawi, że taka osoba będzie usprawiedliwiać ten czyn, mimo że jest to niewłaściwe. Będzie używał kłamstwa, które mówi, że mordujący ma swoje prawa. Że musi przede wszystkim zadbać o własny interes. W imię praw człowieka promuje się kłamstwo, tak aby taka postawa, gdzie gloryfikuje się prawa matki i jej wolność do prowadzenia takiego życia, jakie ona wybierze, była podziwiana. Następnie przy pomocy tego kłamstwa przekonuje się ją, że zamordowanie swojego własnego dziecka jest rzeczą właściwą i odpowiednią.

Proszę, zrozumcie, że eskalacja ludobójstwa na świecie została zapowiedziana. Jest to jeden z wielu znaków, które mówią o Końcu Czasów.

Zatrzymajcie się teraz wszyscy. Słuchajcie. Morderstwo to bardzo poważne przestępstwo. Kto tego dokona, nie będzie zbawiony. Nie ma powrotu. Ci, którzy popełniliście ten okropny grzech, żałujcie. Proście teraz o wybaczenie. Ja poprzez Moje Miłosierdzie wysłucham waszej modlitwy. Możecie i będziecie zbawieni, jeżeli tylko szczerze żałujecie swojego ciężkiego grzechu. Wysłucham was. Przebaczę wam. Ale czas nie działa na waszą korzyść.

Wierzący, módlcie się wytrwale za te Moje zagubione i oddalone dzieci, które zostały zwiedzione przez zwodziciela i jego sługi, wśród których panuje hierarchia mocy. One, Moje dzieci, potrzebują teraz waszych modlitw. Wszyscy musicie bronić prawa człowieka do życia, które to prawo nie może być zmieniane ludzką ręką w żadnych okolicznościach.

Módlcie się do Mnie codziennie. Ofiarujcie za te niewinne ofiary jakiekolwiek cierpienie, które was dotyka.

Wasz kochający Zbawiciel

Jezus Chrystus

Posted in Aborcja, Franciszek | Otagowane: , , | Możliwość komentowania Aborcjoniści papieża Franciszka została wyłączona

Kardynałowie chcą rozmawiać z papieżem o „Amoris laetitia”

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 czerwca 2017


Po raz kolejny czterej kardynałowie, autorzy wątpliwości ws. adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”, chcą od papieża Franciszka wyjaśnień ws. zawartego w niej nauczania. Wysłali w tej sprawie list do Ojca Świętego, prosząc w nim o audiencję. Jednocześnie, tak jak poprzednio w 2016 r., udostępnili treść swojego listu mediom.

Według portalu Vatican Insider, list w imieniu własnym oraz kardynałów: Waltera Brandmüllera, Raymonda L. Burke’a i Joachima Meisnera wysłał kard. Carlo Caffarra 25 kwietnia. Papież otrzymał go 6 maja, jednak dotychczas na niego nie odpowiedział. Jego treść ujawniły, „superkrytyczne” wobec obecnego pontyfikatu, blog Settimo Cielo i portal La Nuova Bussola Quotidiana.

Kardynałowie najpierw zapewniają papieża o swym „całkowitym oddaniu i miłości wobec katedry Piotrowej” i jego osobie, w której uznają „następcę Piotra i wikariusza Chrystusowego: «słodkiego Jezusa na ziemi», jak lubiła mówić św. Katarzyna ze Sieny”. Odżegnują się od poglądów głoszących, że Stolica Piotrowa pozostaje nieobsadzona. Wyjaśniają, że kierują się jedynie poczuciem odpowiedzialności wynikającej z godności kardynalskiej jako doradców następcy Piotra i z posługi biskupiej. Przypominają, że 19 września 2016 r. przedstawili Franciszkowi i Kongregacji Nauki Wiary pięć wątpliwości („dubia”) z prośbą o rozwianie niepewności i wyjaśnienie niektórych punktów posynodalnej adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”. Nie otrzymawszy jednak odpowiedzi, zwracają się z prośbą o audiencję u papieża, w czasie której oprócz wspomnianych dubia, chcieliby omówić także sytuację „zamieszania i dezorientacji”, szczególnie wśród duszpasterzy, wynikającą z pojawienia się różnych interpretacji „niektórych dwuznacznych sformułowań” papieskiego dokumentu. Choć bowiem prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Ludwig Müller zapewniał kilkakrotnie, że doktryna Kościoła nie uległa zmianie, to pojawiły się „głosy pojedynczych biskupów, kardynałów, a nawet konferencji episkopatu, aprobujące to, czego nauczanie Kościoła nigdy nie aprobowało”. Chodzi o „udzielanie Świętej Eucharystii tym, którzy obiektywnie i publicznie żyją w sytuacji grzechu ciężkiego i zamierzają nadal w niej trwać”, a także o „koncepcję sumienia moralnego sprzeczną z Tradycją Kościoła”. „W ten sposób doszło do tego – o, jak bolesne to stwierdzenie! – że to, co jest grzechem w Polsce, nie jest nim w Niemczech, a to, czego się zabrania w archidiecezji filadelfijskiej, jest dozwolone na Malcie i tak dalej” – piszą kardynałowie.

pb (KAI/VaticanInsider) / Watykan

Posted in Franciszek, Kościół, schizma w kościele | Otagowane: , , | 30 komentarzy »

Świat potrzebuje ramion wzniesionych ku niebu

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 czerwca 2017


Bob zwrócił uwagę w komentarzu na jedno zdanie z ostatniego orędzia (2 czerwca 2017) w Medjugorje które brzmi : „Bądźcie gotowi to jest czas przełomu”. Czytając jeszcze raz całe orędzie zwróciłem też uwagę na takie zdanie:

„Apostołowie mojej miłości, świat bardzo potrzebuje waszych wzniesionych ramion ku Niebu , ku mojemu Synowi, ku Ojcu Niebieskiemu.”

To zdumiewające zdanie z przesłania Matki Bożej z 2 czerwca 2017 sprawiło, że zacząłem się się zastanawiać – Co to ma znaczyć??? Matka Boża wydaje się chce nam zwrócić uwagę  na coś bardzo ważnego dla niej. Cały świat który jak widzimy znajduje się w rozkładzie potrzebuje czegoś od nas. Czy jesteśmy gotowi odpowiedzieć ?

Ci, którzy brali udział w charyzmatycznym nabożeństwie mieli okazję  zapoznać się z taką postawą podniesionych ramion, rąk jako postawy modlitwy i uwielbienia. Jest to regularna część każdego spotkania modlitewnego w ruchach charyzmatycznych, gdzie podnosi się ramiona i spontanicznie chwali Pana. Uważam że jest to bardzo możliwe zrozumienie prośby Matki Bożej. Ja zaś spojrzałem jednak  na Pismo Święte, aby dowiedzieć się, jakie są korzenie  tego rodzaju modlitwy.

Poniżej umieszczę cytaty, abyś mógł drogi czytelniku się modlić nimi, i ewentualnie przejść do rozdziału Biblii i przeczytać je w kontekście tematu z wpisu. Może to będzie nasza blogowa odpowiedź w jakiejś szczątkowej formie na wołanie Matki Bożej w Medjugorje. Podnoszenie rąk w górę  wydaje się być znakiem szacunku, pochwały, a także błagania. Większość z tych cytatów pochodzi z Psalmów, które są lamentami, w których Psalmista błaga Boga o łaskę, p wyzwolenie i pomoc. Gest podniesionych dłoni jest wyrazem podporządkowania i błagania. 

Bardzo proszę o przeczytanie tych wersetów z Pisma Świętego w szerszym kontekście tj. wersety wcześniejsze i dalsze.

Psalm 28: 2-3

Usłysz głos mego błagania,
gdy wołam do Ciebie,
gdy wznoszę ręce
do świętego przybytku Twego.
Nie gub mnie z występnymi
i z tymi, co czynią nieprawość,
co rozmawiają przyjaźnie z bliźnimi,
a w duszy żywią zły zamiar.

Psalm 63: 4

Skoro łaska Twoja lepsza jest od życia,
moje wargi będą Cię sławić.Tak błogosławię Cię w moim życiu:
wzniosę ręce w imię Twoje.

Psalm 88: 8-10

Ciąży nade mną Twoje oburzenie.
Sprawiłeś, że wszystkie twe fale mnie dosięgły.
 Oddaliłeś ode mnie moich znajomych,
uczyniłeś mnie dla nich ohydnym,
jestem zamknięty, bez wyjścia.
Moje oko słabnie od nieszczęścia,
codziennie wołam do Ciebie, Panie,
do Ciebie ręce wyciągam.

Psalm 134: 2-3

Wznieście ręce wasze ku Miejscu Świętemu
i błogosławcie Pana!
Niechaj cię Pan błogosławi z Syjonu,
Ten, który uczynił niebo i ziemię!

Psalm 141: 1-2

Do Ciebie wołam, Panie, prędko mi dopomóż;
usłysz głos mój, gdy wołam do Ciebie.
Niech moja modlitwa będzie stale przed Tobą jak kadzidło;
wzniesienie rąk moich – jak ofiara wieczorna

Psalm 143: 6-7

Wyciągam ręce do Ciebie;
moja dusza pragnie Ciebie jak zeschła ziemia.
Prędko wysłuchaj mnie, Panie,
albowiem duch mój omdlewa.
Nie ukrywaj przede mną swego oblicza,
bym się nie stał podobny do tych, co schodzą do grobu.

Nowy Testamment

I List do Tymoteusza  2: 8

Chcę więc, by mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste, bez gniewu i sporu.

W 1 liście do Tymoteusza 2: 8 widzimy jak św. Paweł polecił ludziom modlić się właśnie w ten sposób, podnosząc ręce, ale także z czystymi sercami. Więc wcześni chrześcijanie również wykorzystywali ten gest modlitewny.
 
Czuję, że Matka Boża mówi nam, że świat potrzebuje naszej modlitwy o wstawiennictwo, głębokiego wstawiennictwa, które opiera się na lamentacji, wołaniu Ojca i Syna, aby mieli miłosierdzie dla nas wszystkich. Matka Boża widzi dusze na krawędzi potępienia, i ona tak bardzo chce, żebyśmy my, jej Apostołowie, dołączyli do niej, podnosząc ramiona do Ojca i Syna za tych, którzy najbardziej potrzebują miłosierdzia w tych dniach.
 
Podnoszenie ramion w modlitwie jest oznaką głębokiego uzależnienia od Pana, podobnie jak małe dziecko podnosi ramiona do ojca, prosząc o podniesienie. Wszyscy czujemy potrzebę podniesienia nas przez naszego niebieskiego Ojca. Podnieśmy ręce,patrząc na ten cały świat, i prośmy o miłosierdzie dla wszystkich.

Można modlić się tak z podniesionym rękami w dużej grupie jak u O.Daniela

A można tak indywidualnie wyjść na szczyt góry jak ten pielgrzym w Medjugorje i całkowicie swoimi słowami wołać do Boga. Ze szczytu góry jest bliżej i ma się większą perspektywę widząc na dole zabiegany świat, ludzi, domy , wszystko co przemijające. Bardzo piękne.

Albo też tak jak w Kościele św.Jakuba w Medjugorje, tłumaczone na język polski.

Posted in Matka Boża, Medziugorje, Modlitwa, Prośba o modlitwę | Otagowane: , | 43 komentarze »

Polska zyskuje miliardy, Niemcy miliardy tracą. Czy Los PO jest przesądzony?

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 czerwca 2017


Trudno oprzeć się wrażeniu, że od wielu miesięcy trwa wojna propagandowa, w której użyto już wszystkich środków poza rozlewem krwi. Akcja jest rozkręcana w Polsce, ale na szeroką skalę biorą w niej udział Niemcy i niespecjalnie to ukrywają. Po wyciekach instrukcji od Ringier Axel Springer dla polskojęzycznych funkcjonariuszy medialnych, nie można mówić o domysłach, trzeba mówić o faktach. Przeżyliśmy kilka wielkich ofensyw, które z Polski przeniosły się na arenę europejską. Najpierw była walka o Trybunał Konstytucyjny z wygłupami Komisji Europejskiej i Komisji Weneckiej. Potem „Ciamajdan” zakończony komedią i falstartem Tuska. Na trzecim miejscu 27:1 i masowe kupowanie sondaży, co miało udowodnić „przełom”. W końcu mamy „uchodźców” połączonych z Auschwitz i procedurą wszczętą przez UE.

Jaki rezultat? Żaden! Pomimo gigantycznych wysiłków nie udało się sprzymierzonym peerelowsko-niemieckim siłom wysadzić rządu. Co więcej doszło do wzmocnienia PiS i niemal całkowitej kompromitacji PO i Nowoczesnej. Na zmianach w Polsce korzysta Polska i w tej chwili jest to liczone w miliardach, choć cała reforma państwa polega na „wystarczy nie kraść i dbać o Polski interes”. W przyrodzie nic nie ginie i większość zjawisk to naczynia połączone, jeśli ktoś zyskuje, to ktoś inny musi tracić. Największe straty poniosły Niemcy, niemałe Francuzi i to te dwa państwa brylują w naciskaniu na Polskę. Dotąd pedagogika wstydu i karcenie przy pomocy „zachodniej prasy” działało jak szwajcarski zegarek, ale z chwilą, gdy Polacy zobaczyli pieniądze w swoich portfelach, a na świecie wybuchających fanatyków islamskich, zawstydzająca propaganda stała się narzędziem nieskutecznym.

Rodzi się naturalne pytanie. Czy w Polsce zostanie przetestowana ostatnia i największa armata propagandy, czyli krew na ulicach, czy raczej Niemcy postawią na przetasowanie polityczne? Trzeba o takie rzeczy pytać jasnowidzów, w każdym razie nic nie stoi na przeszkodzie, aby obie wersje wcielić w życie. Próby na pograniczu rozlewu krwi były czynione, chociaż na razie w formie tandetnej mistyfikacji – patrz pajac Diduszko, który się położył na asfalcie. Polska to jednak nie Francja i nie Niemcy, gdzie przemoc jest codziennością, u nas taki „eksperyment” mógłby się bardzo szybko i fatalnie dla prowokatorów skończyć. Gdyby jednak i ta granica została przekroczona, ale bez pożądanego rezultatu, to nie pozostaje nic innego, tylko budować nową formacją polityczną pod niemieckie i europejskie potrzeby kolonialne.

Obserwując ostatnie zachowania posłów PO gołym okiem można dostrzec taki obłęd i przerażenie w oczach, jakby pewne decyzje zapadły albo miały lada dzień zapaść. Niemcy to naród praktyczny i nie będzie inwestował w polityczną zbieraninę, którą zabije jedna taśma nagrana w knajpie. Tym trudniej pakować środki w tak niepewny interes, że wcześniejsze nakłady w żaden sposób się nie zwróciły. Zmasowane ataki na PiS odwróciły sondażowe tendencje, ale na korzyść PiS i ze stratą dla PO. Ile można eksperymentować, ile można inwestować? Wcale bym się nie zdziwił, gdyby Merkel wytłumaczyła Tuskowi i Schetynie na migi, że tak dłużej bawić się nie będziemy. Niemcy muszą mieć w Polsce siłę polityczną zdolną do przejęcia władzy, bo na utracie władzy przez PO już straciły miliardy euro.

Przez blisko dwa lata, a to w polityce epoka, z PO nie udało się niczego wydusić. Czas najwyższy na ostateczne rozstrzygnięcie. Na miejscu Merkel powiedziałbym krótko. Macie jeszcze pół roku, aby mnie przekonać, że jesteście zdolni wygrać z Kaczyńskim, potem budujemy nową Unię Wolności. O ile takie ultimatum padło, na co wiele wskazuje, głównie zachowanie PO, to pozostaje jeszcze ustalić, kiedy padło. Stopień opętania i paniki w szeregach najgorszego sortu podpowiada, że termin właśnie dobiega końca. Naturalnie nie umiem powiedzieć, jak to się skończy, ale do głębokiego przeformatowania na „opozycji” dojść musi. Jeśli nie coś nowego, to generalne czystki w PO, bo z taka partią Niemcy nic nie zwojują.

Źródło: kontrowersje.net

Posted in Polityka, Zdrajcy Polski | Otagowane: , | 19 komentarzy »

Nowy Porządek Świata nadchodzi, Jedna Światowa Religia już blisko

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 czerwca 2017


Zbliżamy się nieuchronnie do końca czasów. Jedna Światowa religia jest już w drodze.Wielu wybitnych przywódców religijnych na świecie przedstawiło wspólne oświadczenie zachęcające ludzi do tworzenia przyjaźni z różnymi religiami. Przyjaźń i poznawanie się nawzajem są odtrutkami dla negatywności i podziałów w społeczeństwie, zwiększających zrozumienie i jedność. Modlimy się, aby przesłanie i przykład jedności, pokazane przez tych przywódców, przyczyniły się do  inspiracji Was i waszych przyjaciół do rozpoczęcia nowych rozmów z osobami o różnym wyznaniu.

Ta nowa, jedna światowa religia, złoży hołd bestii.

Wtorek, 09.10.2012, 21.31

Moja droga, umiłowana córko, wiele dusz staje się czujnych w tym czasie, gdyż są świadkami szybkich zmian, które teraz zaczynają się uwidaczniać w Moim Katolickim Kościele.

Wszystkie znaki, które zapowiedziałem poprzez ciebie, zaczynają być już widoczne. Można zauważyć brak dostępnych Mszy. Nie jest już łatwo dostępna Najświętsza Eucharystia. W wielu Moich Kościołach ograniczony jest Sakrament Spowiedzi.

Nie ma kapłanów w wielu Moich kościołach, aby nimi zarządzać. Jest tak wielu opuszczających Moje kościoły w tym czasie ucisku, że niedługo kościoły te zostaną przekazane dla komercyjnych firm.

Ponieważ wiara Chrześcijan jest wypróbowywana, ważne jest zatem, aby w dalszym ciągu modlić się Moimi Modlitwami Krucjaty. Wkrótce do Katolickiego i innych Kościołów Chrześcijańskich wprowadzeni zostaną nowi słudzy.

Najpierw, na krawędziach, rozmyte zostaną religijne różnice. Następnie, w krótkim czasie, nie rozpoznacie już Moich Nauk, ponieważ będą subtelnie usuwane. W ich miejsce zaistnieje seria niejasnych, ale poetyckich wypowiedzi, które promować będą tolerancję grzechu.

Kłamstwa, przedstawiane niczego nie podejrzewającym osobom regularnie chodzącym do kościoła, nie zostaną początkowo zauważone. Później Moich wyznawców dręczyć będzie głęboko niepokojące uczucie, że coś jest nie tak.

Ostatecznym oszustwem będzie to, kiedy Święte Sakramenty zastąpione zostaną przez pogańskie substytuty.

Wszystko odbędzie się pod przewodnictwem fałszywego proroka, którzy stwierdzi, że jest arcykapłanem nad wszystkimi religiami, połączonymi w jedną. Ta nowa, jedna światowa religia, złoży hołd bestii.

Wszyscy ci, którzy będą ślepo podążać, zostaną pożarci przez bestię i będą utraceni dla Mnie na zawsze.

Szybkość, z jaką to się stanie, zaskoczy Moich wyznawców. Ten plan jest starannie zorganizowany. Kampania, aby zamienić wrogość Chrześcijan w akceptację świeckich praw, jest profesjonalnie sterowana.

Jest to zaplanowane wśród wielu narodów przez jedną grupę, która, aby poprzeć swoje złe kłamstwa, wykorzystuje znane osobowości, gwiazdy i figurantów, z których wszyscy są przez większość uznawani.
Uważajcie. Nie akceptujcie kłamstw. Nie dajcie się zaangażować w plan bezczeszczenia Mojego Świętego Imienia.

Wasz Jezus
Król i Odkupiciel całej ludzkości

Na próbę otwieram możliwość komentowania tylko pod tym jednym wpisem.

Posted in Apokalipsa, Franciszek, Kościół, Nasz smutny czas, Szatan, Warto wiedzieć, Znaki czasu | Otagowane: , , | 43 komentarze »

10 czerwca 2017 r. w Knock (Irlandia)

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 czerwca 2017


Our lady appeared in knock today . Astonishing Never get over what i seen. Please watch.

O tym wydarzeniu piszą również Irlandzkie gazety

http://www.irishmirror.ie/news/irish-news/watch-crowds-flock-knock-shrine-10603189

http://www.independent.ie/irish-news/travellers-pray-in-knock-after-vision-35812827.html

Posted in Ciekawe, Cuda | Otagowane: , , , | Możliwość komentowania 10 czerwca 2017 r. w Knock (Irlandia) została wyłączona

Tajemnicze wypadki i samobójstwa.

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 czerwca 2017


Posted in Ciekawe, Nasz smutny czas, Warto wiedzieć | Otagowane: | Możliwość komentowania Tajemnicze wypadki i samobójstwa. została wyłączona

Najchętniej zamieszkałbym w Medjugorie

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 czerwca 2017


 

W czasie wielu pielgrzymek miałem okazję wielokrotnie oglądać cuda Jezusa dokonywane za pośrednictwem Maryi. To, co Matka Boża robi z sercami ludzi w ciągu tych kilku dni pielgrzymki, jest niesamowite – mówi Dominik Chmielewski SDB

 

Dorota Szczerba: Księże Dominiku, jestem pod dużym wrażeniem historii księdza nawrócenia, która wydarzyła się w Medjugorie na wzgórzu Podbrdo i stała się też historią powołania kapłańskiego. Jak dawny karateka, będący mistrzem wschodnich sztuk walki, odnalazł się w seminarium?

 

Ks. Dominik Chmielewski: W zakonie salezjańskim jestem już 19 lat, 11 lat jestem księdzem. Przeżywam wspaniałą przygodę swojego życia. Bycie księdzem daje mi całkowite spełnienie i chociaż niejednokrotnie przeraża odpowiedzialność wiążąca się z byciem kapłanem, to zaufanie w miłosierdzie Jezusa i czułość wstawiennictwa Maryi mnie uspokaja.

Nie żałuję i nigdy nie żałowałem decyzji o wstąpieniu do zakonu. To dla mnie także potwierdzenie, że to, co stało się w Medjugorie, nie było tylko porywem emocji i czymś, co sam sobie wmówiłem czy wyobraziłem, ale autentycznym wezwaniem Maryi.

 

Czy wracał Ksiądz później do Medjugorie?

 

Do Medjugorie jeżdżę regularnie, byłem tam około 30 razy. Najchętniej zamieszkałbym w Medjugorie, gdyby to ode mnie zależało.

W czasie wielu pielgrzymek miałem okazję wielokrotnie oglądać cuda Jezusa dokonywane za pośrednictwem Maryi. To, co Matka Boża robi z sercami ludzi w ciągu tych kilku dni pielgrzymki, jest niesamowite. W Polsce często latami się trudzimy, formując ludzi, wzywając do nawrócenia, a Maryja czyni to tutaj błyskawicznie. Za każdym razem tempo i głębokość tych przemian robi na mnie wielkie wrażenie.

Poznałem widzących, ale nie skupiam na nich uwagi pielgrzymów. Najważniejsze jest głębokie spotkanie z Jezusem i Maryją – tylko to mnie interesuje w formowaniu pielgrzymów. Efekty przechodzą najśmielsze marzenia. Widzący, co zrozumiałe, z biegiem lat zaczęli dbać o swoją prywatność. Mieszkają obecnie nie tylko w Medjugorie, ale także we Włoszech i USA. Przyjeżdżają do Medjugorie na szczególne uroczystości związane z objawieniami. Mają swoje prace, rodziny i problemy, ale najważniejsze, że nieustannie dają osobisty przykład, że modlitwą i postem można rozbroić każdy szatański plan niszczenia wszystkiego, co związane z Medjugorie.

 

Co w orędziu Królowej Pokoju uważa Ksiądz za najważniejsze? Jest ono przede wszystkim ostrzeżeniem czy zachętą?

 

Jest Ewangelią przeżywaną Sercem Maryi. Głosem z nieba przekazującym światło na odczytanie znaków czasów, w których żyjemy. W orędziach Maryi przewija się cała Ewangelia, podana w bardzo prosty sposób.

Jest też zaproszeniem do intymności z Bogiem przez modlitwę, która ma się stać największą radością życia. Jest jeden refren, który przewija się przez wszystkie orędzia Maryi: módlcie się, módlcie się, módlcie się. Modlitwa jest najważniejsza.

 

Co odróżnia objawienia z Medjugorie od innych? W książce podążam za myślą Mirjany, że Matce Bożej chodzi przede wszystkim o ocalenie dusz – w kontekście tajemnic i tego, co może się stać ze światem.

 

Na pewno czymś szczególnym jest zapowiedź Maryi, że przychodzi ostatni raz na ziemię, aby nas wezwać do nawrócenia. Taka zapowiedź nie wybrzmiała w żadnym z wcześniejszych objawień maryjnych.

Początkowe szukanie przez pielgrzymów sensacyjnych wiadomości o końcu świata czy przyszłości ustępuje miejsca systematycznemu, konsekwentnemu skupieniu się na formacji serca całkowicie oddanego Jezusowi i przygotowanych przez Maryję planach pokoju dla całego świata.

 

Czy wszyscy widzący otrzymują te same tajemnice?

 

Próby orzekania o treści tajemnic są tylko prywatnymi opiniami różnych ciekawskich. Wydaje mi się jednak, że widzący otrzymują różne odsłony tych samych tajemnic, wydarzeń związanych z ich osobistym zaangażowaniem w kluczowe aspekty planu Maryi, w które każdy z nich jest wtajemniczany.

 

W Fatimie mowa była o grzesznikach, tutaj o – jak mówi Gospa – „tych, którzy jeszcze nie poznali miłości Bożej”. Dla agnostyków i ateistów taka myśl – jakoby to oni byli największym zmartwieniem Gospy, a nie na przykład ludzie pyszni, wyniośli, zamknięci na innych, ale wierzący – może być trudna do przyjęcia.

 

Człowiek jest stworzony przez Boga z miłości i do miłości. W pełni swoją tożsamość odnajduje tylko wtedy, gdy zaczyna żyć miłością do Boga z całego serca, ze wszystkich sił i z całej duszy, a miłością do bliźniego – jak do siebie samego.

Jeśli nie ma się tej fundamentalnej tożsamości umiłowanego dziecka Bożego, ukochanej córki czy syna Ojca Niebieskiego, łatwo można się stać obiektem manipulacji szatana, który najbardziej lubi odtwarzać w nas swoje uczucia nienawiści i wrogości do Boga.

 

Myślę, że najtrudniejsze do przyjęcia w orędziu może być to, że współcześnie wielu ludzi trafia do piekła. W końcu Kościół o żadnym człowieku nie orzekł, że jest potępiony, a Dobra Nowina głosi, że Bóg pragnie zbawienia wszystkich ludzi…

 

…ale wielu ludzi nie pragnie zbawienia przez Boga. O nich mówi Ewangelia: wielu idzie szeroką drogą na zatracenie, a niewielu wąską prowadzącą do zbawienia (por. Mt 7,13-14; Łk 13,23-24).

Twarde słowa o braku pokuty i o śmierci wiecznej tych, którzy uważają się za wierzących i nienagannych, choć są naganni w Jego oczach, przewijają się przez całą Ewangelię i dają do myślenia.

 

W jaki sposób zapraszać do Medjugorie młodych ludzi, którzy zupełnie stracili zainteresowanie Bogiem? Czy Medjugorie z ulicami kiczowatych dewocjonaliów jest dla nich dobrym miejscem?

 

Najlepszym! Zaraz za sklepikami ukazuje się surowość Podbrdo, miejsca objawień, dalej – prosty kościół bez przesadnej ornamentacji i wiele innych miejsc, w których można się wyciszyć. Niesamowity pokój odczuwalny jest w atmosferze Medjugorie.

Poza tym wiele wspólnot mieszkających w Medjugorie, w których młodzi z całego świata świadczą o pięknie życia z Bogiem i Maryją, robi ogromne wrażenie na młodzieży z całego świata. Z doświadczenia wiem, że sklepiki bardzo szybko stają się nudne, a to, co najważniejsze w sferze przeżycia duchowego, każdego dnia pobytu rośnie z niewiarygodną siłą.

Źródło: denon.pl

Posted in Medziugorje | Otagowane: , | Możliwość komentowania Najchętniej zamieszkałbym w Medjugorie została wyłączona

Ks. Szydło odprawił swoją drugą mszę w tradycyjnym rycie trydenckim

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 czerwca 2017


 

W Święto Zesłania Ducha Świętego ks. Tymoteusz Szydło odprawił mszę w tradycyjnym rycie trydenckim. Była to druga msza odprawiona w życiu przez syna premier Beaty Szydło.

Nabożeństwo  zostało odprawione w kościele św. Krzyża w Krakowie. Na mszę zostało zaproszone Bractwo Kapłańskie Świętego Piotra  – zgromadzenie zrzeszające katolickich księży tradycjonalistycznych

Posted in Kościół | Otagowane: , | Możliwość komentowania Ks. Szydło odprawił swoją drugą mszę w tradycyjnym rycie trydenckim została wyłączona

W sercu Amsterdamu zieją wrota Apokalipsy

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 czerwca 2017


Wojciech Sumliński dla Frondy

Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: Wspominał Pan o swoich zagranicznych podróżach i ciekawej, choć przerażającej historii, jaka przydarzyła się Panu w jednym z miast europejskich – co to za historia?

Wojciech Sumliński, pisarz, dziennikarz śledczy: W związku z książkami, które piszę, mam zaproszenia ze wszystkich tych miejsc, w których są Polacy. A Polacy, jak wiadomo, są dzisiaj wszędzie, więc nie ma chyba takiego kraju w Europie, w którym nie byłbym po kilka razy. Nie ukrywam, że są to bardzo miłe dla mnie spotkania i – powiedziałbym – spotkania twórcze, przynoszące móstwo informacji. Kreują nowe pomysły i dostarczają dużo wiedzy – bo nasi Rodacy często mieszkają w tych odwiedzanych przeze mnie krajach po kilkanaście lat. Ale – co ciekawe – w przeważającej większości wypadków mówią, że gdyby nawet mieszkali na obczyźnie jeszcze nie wiadomo ile lat, to nigdy, przenigdy, milion razy nigdy nie przestaną być Polakami. I wielu z nich deklaruje, że chce wracać do Polski.

A jednak – chcą wracać do kraju?

Takie padają deklaracje od zdecydowanej większości moich rozmówców. Dlaczego? Opowiem to na przykładzie, jednym z wielu, który niczym w soczewce ilustruje głębię problemu. Jedna z tych moich ścieżek dziennikarskich na spotkania autorskie zaprowadziła mnie do Amsterdamu, gdzie bardzo mili gospodarze powiedzieli mi: ,,jeśli chcesz zobaczyć prawdziwy Amsterdam, to przejdziemy się po centrum. Bez słowa komentarza, bo komentarz jest zbyteczny”. No więc zaprowadzili mnie do tego centrum. Na początek do pięknej katedry – niestety nie pomnę w tej chwili, pod jakim wezwaniem – ale zapamiętałem wielki, wspaniały kilkusetletni kościół w samym sercu Amsterdamu – już odsakralniony.

Przy wejściu pierwsze zdumienie, bo u progu, przy drzwiach, widniało kilkadziesiąt skrzynek pocztowych. Pytam: „cóż to za dziwo?” – ,,To jeszcze nic, wejdź do środka” – pada odpowiedź. Wchodzimy więc do wnętrza, a tam po lewej stronie wielka restauracja, naprzeciwko galeria, jakieś obrazy, kręcący się ludzie, oglądający sobie tę wystawę. Z kolei po prawej stronie, tam, gdzie kiedyś był ołtarz, teraz jest ściana, a w tej ścianie drzwi. Okazało się, że prowadzące do mieszkań powstałych w tym kościele w miejscu ołtarza. Czyli w katedrze znajdowała się restauracja, galeria i kilkadziesiąt mieszkań – wszystko, tylko nie miejsce dla Pana Boga. W Polsce, dzięki Bogu, takich obrazków nie ma i oby nigdy nie było.

Wychodzimy z tej katedry – ja w niemałym szoku – i pada propozycja, by przejść się kawałek. Nie uszliśmy stu kroków, gdy doszedł mnie dziwny zapach, niewiadomego pochodzenia. Po chwili jednak już wszystko zrozumiałem: okazało się, że w pobliżu katedry, w odlegości niespełna stu metrów, umiejscowiono trzy coffee shopy, gdzie przebywały setki młodych ludzi, większość odurzonych, z niemym obłędem w oczach. Idziemy kawałek dalej, a tu w oknach wystawowych nagusieńskie kobiety, jak je Pan Bóg stworzył, ze wszystkich zakątków świata.

Żywe kobiety na wystawach?

Żywe kobiety, stojące w oknach wystawowych z przymocowanymi cenami w różnych częściach ciała, przeważnie w miejscach, o którym nie będę mówił. Całość dała taki obrazek: na przestrzeni stu metrów kwadratowych katedra zamieniona we wszystko, tylko nie w świątynię, trzy legalne coffee shopy z setkami młodych narkomanów, a tuż obok formalnie działające domy publiczne z dziesiątkami kobiet, stojących jak towar w oknach wystawowych. Tak zapamiętam serce Amsterdamu. Kiedy wracałem z przemiłymi Polakami i Polkami do mieszkania, w którym przebywałem, myślałem o tym, że być może tak wygląda Apokalipsa. Kto wie – może tak właśnie wygląda zmierzch ludzkości? Dla każdego, kto widzi taki obrazek po raz pierwszy – i przyjeżdża z Polski – to musi wywoływać szok.

Zwłaszcza dla osoby wierzącej i oddanej naszym polskim tradycjom…

Na pewno. Dla mnie to był niemały wstrząs – ale przecież nie jedyny wstrząs. Gdy jeździliśmy z księdzem Stanisławem Małkowskim, przyjacielem księdza Jerzego Popiełuszki na wiele wspólnych spotkań autorskich, podobne obrazki jak te w Amsterdamie – choć może nie aż tak drastyczne – bywały normą. Widzieliśmy wiele kościołów, które zamieniano na restauracje – np. w Paryżu – czy muzea. Po iluś tam dziesiątkach tego typu wizyt trudno nie mieć przekonania, że my Polacy, mimo wszystko – mimo Tusków, Komorowskich i całej tej łobuzerii – jesteśmy wielkimi szczęściarzami.

A gdybym nie wiedział o tym wcześniej i jeszcze w to wątpił, to musiałbym przestać wątpić po ostatniej wyprawie do Wielkiej Brytanii kilka miesięcy temu. Rozmawialiśmy w bardzo miłym gronie Polaków, z udziałem przemiłego małżeństwa farmaceutów, którzy od kilkunastu lat mieszkają pod Birmingham i którzy podjęli już decyzję o powrocie do Polski. Uznali, że cóż z tego, że w UK wiedzie im się dobrze – pracują w zawodzie, prowadzą swoją prywatną aptekę – cóż z tego, że niczego nie brakuje im materialnie, skoro panująca na Wyspach pustynia duchowa jest dla człowieka wierzącego w Boga naprawdę trudna do zniesienia.

Moi rozmówcy opowiadali mi, jak wygląda Wielka Brytania z perspektywy ludzi, którzy prowadzą tam aptekę. Otóż setki młodych ludzi każdego miesiaca zgłaszają się po środki psychotropowe, antydepresanty, bo nie mając oparcia w rodzinie i Bogu szukają oparcia właśnie w środkach odurzających. Trzecia „matka” czy czwarty „ojciec” (w Wielkiej Brytanii to norma) nie czują żadnej więzi z dziećmi, które pozostawiane są same sobie, kończą edukację – zresztą na żenująco niskim poziomie, tak niskim, że najsłabsi uczniowie z Polski, o ile jako tako poznają język angielski, w Wielkiej Brytanii są orłami nad orły – w wieku 16 lat – i do pracy.

W weekend dwa dni w pubie, czasem jakiś mecz, jako przerywnik – i tak tydzień za tygodniem. Z perspektywy farmaceutów wygladało to tak, że tam młodzi setkami – a wszystko to z perspektywy tyko jednej apteki – ratują się przed pustką, samotnością i poczuciem bezsensu środkami psychotropowymi. Gdy więc wracaliśmy z tych podróży z księdzem Małkowskim, rozmawialiśmy zawsze o tym, jak bardzo powinniśmy dziękować Bogu za to, że żyjemy w najlepszym kraju, w jakim tylko moglibyśmy żyć. Wracając z tych podróży, gdzie przecież zawsze Polacy podejmowali mnie – nas – niezwykle gościnnie i serdecznie, z otwartym sercem i duszą, to jednak miałem przekonanie, że wracam do kraju, który jest ostoją wiary i po prostu normalności.

Kiedy rozmawiam z Rodakami, którzy wyemigrowali za chlebem – bo to prawie zawsze jest emigracja ekonomiczna – mówią to samo. I z tych setek rozmów układa się jakiś obraz. Tu dygresja: w samej Wielkiej Brytanii byłem już sześć, siedem razy, podobnie w innych krajach europejskich, czy za Ocenanem, w Kanadzie lub Stanach Zjednoczonych, odbyłem łącznie może nawet więcej, niż setki rozmów – jest to więc naprawdę spora wiedza. I zapewniam, że w większości tych rozmów pobrzmiewała olbrzymia tęsknota za Ojczyzną i absolutne przekonanie, że naprawdę Polska to wspaniały kraj. Mimo, jak powiedziałem, Komorowskich, Tusków et consortes nie daliśmy odebrać sobie ani wiary, ani zdrowego rozsadku i z Bożą pomocą – nie damy sobie odebrać.

Czy Polska po tych podróżach i refleksjach nie wydaje się Panu czasem jak wyspa, którą otacza wiele niebezpieczeństw, ale ona jednak cały czas się temu nie poddaje?

Dokladnie tak. Na skraju tej wszechobecnej para-apokalipsy ostaliśmy się niczym jakaś wyspa. Zapamiętałem na przykład takie spotkanie w Leicester, gdzie gra – czy do niedawna grał – były piłkarz reprezentacji Polski, Marcin Wasilewski. Wchodzimy w niedzielę do kościoła, wielkiej światyni, a tam nie ma gdzie szpilki wetknąć. Dobrze ponad tysiąc Polaków. I tak na każdej Mszy Świętej. A po Mszy herbata, ciastko i długie rozmowy, do południa, a niekiedy dłużej. Poczucie wspólnoty – ogromne. I puenta – rozmawiamy w gronie wielu Polaków i padają takie słowa: „wie pan, w Polsce zdarzało się, że z Panem Bogiem nie zawsze było po drodze, ale tu, na emigracji, zrozumiałem, jak wiele znaczy dla mnie Bóg, Kościól i Polska”. I to nie były słowa jednej osoby.

Podobnych sformułowań słyszałem w Wielkiej Brytanii setki. Trzeba było wyjechać do Anglii, by zrozumieć, jak wielką wartością jest Bóg, Kościół, Ojczyzna. Na koniec moi rozmówcy dodają: ” w Anglii nie opuszczamy ani jednej niedzielnej mszy. To najważniejszy dzień tygodnia, bo to ten moment, kiedy można spotkać się z Panem Bogiem, ale także z Rodakami i mieć tu, przy kościele, namiastkę Polski.”

To bardzo ważne słowa dla tych, którzy wyjechali z Polski, bo budują jedność i poczucie więzi – na obczyźnie i w kraju, gdy słyszymy, jak Polacy tęsknią.

To są takie zapamiętane przeze mnie obrazki z tych różnych wypraw, które odbywam od lat. Gdybym je zliczył, pewnie zebrałoby się ich ponad sto – w samej Kandzie pięc razy, w Stanach – trzy, w Wielkiej Brytanii siedem, w większości innych krajow po trzy, cztery razy – jak mówiłem, sporo tych „obrazków” się nazbierało. Kto wie, może warto kiedyś to wszystko spisać w jedną książkę, bo są to i wspomnienia, i refleksje, i głębokie przemyślenia – niekiedy także tragedie – a wszystko to naprawdę opowiadane na wielkim poziomie szczerości i wzruszenia. Czasami trzeba spojrzenia z daleka, by zobaczyć, jak wielką wartością jest Polska.

To niesamowicie ważne, bo ludzie w Polsce często nie doceniają swojej rzeczywistości…

To prawda. Piotr Szlachtowicz, świetny dziennikarz polonijny z Wielkiej Brytanii opowiadał mi – bo do niego zglasza się wiele takich osób – o setkach Polaków tam mieszkającyach, którym w UK odbierano dzieci, często pod kuriozalnym pretekstem. Jak to tłumaczy Piotr i jak to tłumaczą inni? Ponoć chodzi o to, że w tym kraju, w którym zapomniano o Bogu, wartościach i po prostu o normalności, wielu autochtonów przez wiele lat nie chce mieć dzieci – bo mogą przeszkadzać w hedonistycznym trybie życia, po prostu. I niekiedy dopiero, gdy przychodzi już wiek więcej niż dojrzały, dochodzą do wniosku, że może jednak warto by jakieś tam dziecko mieć. Szkopuł w tym, że na to często jest już za późno. A Polacy jak to Polacy – na tle Anglików dbają o dzieci i o rodziny, i starają się o wychowanie w wartościach.

Według tego, co słyszałem w UK z wielu źródeł, niektóre przypadki odbierania polskich dzieci i umieszczania pod byle pretekstem w rodzinach angielskich są tak kuriozlane, że z punktu widzenia logiki wygladają wręcz, jak „działanie na zamówiewnie”. Piotr Szlachtowicz opowiadał mi polskich rodzinach, które po prostu uciekały z Anglii z dziećmi, zostawiając wszystko – z opcją, by nigdy już tam nie wrócić, ale ocalić dzieci. To bardzo szeroki i delikatny, a w polskich mediach kompletnie przemilczany temat.

Czyli urzędy w Wielkiej Brytanii też odbierają Polakom dzieci, nie dzieje się tak tylko w Niemczech?

Tak, w Wielkiej Brytanii dzieje się tak na potęgę, to jest naprawdę poważny problem. Dużo większy, niż się wielu Rodakom mieszkającym w Polsce wydaje. Nie znam statystyk – te ma Piotr Szlachtowicz – ale wiem, że sprawa jest poważna i bynajmniej nie marginalna. Piotr ma udokumentowane historie wielu polskich rodzin, którym odebrano dzieci pod byle pretekstem i potem bardzo trudno te dzieci odzyskać. Są błyskawicznie umieszczane w brytyjskich rodzinach, gdzie tych dzieci brak i gdzie nowi „rodzice” dostają je jakby ,,na gotowe”. Trudno przejść tę drogę w drugą stronę. Skala tragedii jest naprawdę olbrzymia. To temat na długą zimową noc – podobnie zresztą, jak wiele innych historii, które słyszałem od naszych Rodaków na obczyźnie…

Dlatego zapewne wrócimy do tego tematu jeszcze niejeden raz. A na teraz – bardzo dziękuję za rozmowę.

Posted in Dziwny jest ten świat, Nasz smutny czas, Patriotyzm | Otagowane: , , , | Możliwość komentowania W sercu Amsterdamu zieją wrota Apokalipsy została wyłączona

Nowy blog

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 czerwca 2017


Polecam

https://pio0blog.wordpress.com/

Posted in KOMUNIKATY | Otagowane: | Możliwość komentowania Nowy blog została wyłączona

Orędzie z Medjugorje dla Mirjany z 2.06.2017

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 czerwca 2017


.

Drogie dzieci,podobnie jak w innych miejscach, gdzie do was przychodziłam, tak i tutaj wzywam was do modlitwy. Módlcie się za tych, którzy nie znają mojego Syna, za tych, którzy nie poznali miłości Bożej, przeciwko grzechom, za osoby konsekrowane, za tych, których mój Syn powołał aby mieli miłość i ducha mocy dla was i Kościoła. Módlcie się do mojego Syna, a miłość której przez Jego bliskość doświadczycie, da wam siłę i uczyni was gotowymi do czynienia dzieł miłości w Jego imię.Dzieci moje, bądźcie gotowi. To jest czas przełomu, dlatego ponownie wzywam was do wiary i nadziei. Wskazuję wam drogę, którą należy iść, a są nią słowa Ewangelii. Apostołowie mojej miłości, świat bardzo potrzebuje waszych wzniesionych ramion ku Niebu , ku mojemu Synowi, ku Ojcu Niebieskiemu. Potrzeba wiele pokory i czystość serca. Ufajcie mojemu Synowi i wiedzcie, że zawsze możecie być lepsi. Moje matczyne serce pragnie, abyście wy, apostołowie moje miłości byli małymi światełkami dla świata, by rozświetlić te miejsca, w których chce zapanować ciemność, abyście przez swoją modlitwę i miłość wskazywali prostą drogę, zbawiali dusze. Ja jestem z wami. Dziękuję wam.

 

Darren o którym był wpis około rok temu, dziś przyszedł na objawienie Mirjany pod niebieski Krzyż aby podziękować za dar uzdrowienia jakiego doświadczył równo rok temu. Przypomnę że Darren od 10 lat czas spędzał w wózku inwalidzkim gdyż był niepełnosprawny fizycznie i psychicznie.2 czerwca 2016 roku po objawieniu został uzdrowiony, zszedł z wózka inwalidzkiego i chodzi do dziś.

.

I jeszcze polski akcent z dzisiejszego objawienia Mirjany

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , | Możliwość komentowania Orędzie z Medjugorje dla Mirjany z 2.06.2017 została wyłączona

Mega ważna wypowiedź dla Polski i Polaków!

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 maja 2017


To powinien zobaczyć każdy.

Posted in Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | Możliwość komentowania Mega ważna wypowiedź dla Polski i Polaków! została wyłączona

Ks. Szydło: Chcę być z Chrystusem!

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 maja 2017


Wśród trzynastu diakonów, którym dziś w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej bp Roman Pindel udzielił święceń kapłańskich, jest Tymoteusz Szydło – syn polskiej premier.

Jedni widzą w tym temat sensacyjnego newsa, inni rozumieją, że to coś znacznie bardziej ważnego…

Sam ks. Tymoteusz Szydło o swoim wyborze kapłańskiej mówi tak: – Byłem związany z Kościołem, służbą liturgiczną od dzieciństwa i ta droga, którą wybrałem, była dla mnie naturalną kontynuacją. Nie rozważałem właściwie innych dróg dla siebie: po prostu wstąpiłem do seminarium. Miałem wsparcie rodziców, którzy nie byli jakoś szczególnie entuzjastycznie nastawieni, ale też nie oceniali, nie krytykowali. To, że mama była wtedy posłanką, nie miało żadnego związku z moją decyzją i jej obecne obowiązki też go nie mają. Gdybym miał zaczynać dzisiaj, to też bym wstąpił do seminarium, bo przecież najważniejsza jest realizacja powołania – nie ma wątpliwości młody kapłan.

Jak podkreśla, pomocą w tej drodze było dobre wychowanie, które otrzymał od swoich rodziców.

– Jestem im za to bardzo wdzięczny, za wartości, jakie przekazywane były w domu. One oczywiście też są jakoś przez rodziców wyniesione z ich domów. Na pewno oprócz przykładu, jak żyć wiarą, zawdzięczam im świadomość bycia Polakiem. Ten element patriotyczny był u nas zawsze ważny. Rodzice starali się wychować mnie według swojego sumienia, do uczciwości, bycia dobrym człowiekiem i – choć zdaję sobie sprawę z własnych niedoskonałości – mam nadzieję, że im się to przynajmniej trochę udało – uśmiecha się lekko ks. Szydło, wspominając lata w rodzinnym domu w Przecieszynie. – Teraz kontakt z mamą jest trochę utrudniony z powodu jej licznych obowiązków, ale to przecież nie decyduje o naszych relacjach. Mama jest obecna w moim życiu, wspiera mnie i towarzyszy.

Tak było też wtedy, kiedy rok temu przyjmował sakrament święceń kapłańskich pierwszego stopnia: diakonatu.

Przez ostatni rok, przygotowując się do święceń prezbiteratu, ks. Szydło pracował jako diakon w parafii św. Andrzeja Apostoła w Osieku koło Oświęcimia, ucząc się pracy duszpasterskiej, ale też umacniając się w powołaniu.

– Jak ojcem rodziny jest się 24 godziny na dobę, tak też jest się księdzem, bez względu na to, co akurat się robi – czy siedzi się w konfesjonale, czy głosi kazanie. Zawsze się jest księdzem, a fundamentem jest bycie z Chrystusem. Bycie posłanym przez Chrystusa – to jest najpiękniejsze… – mówi ks. Tymoteusz.

Szczególnym umocnieniem na drodze dojrzewania do kapłaństwa były dla niego różne osoby. – Zwłaszcza księża, moi katecheci czy wychowawcy, którzy byli dla mnie wzorem służenia Chrystusowi, ale także głęboko wierzący ludzie świeccy, którzy wprost mówili o potrzebie księdza w ich życiu. Mówili, jak bardzo potrzebny jest im kapłan, żeby przyniósł im sakramenty, żeby umocnił słowem Bożym. To bardzo ważne świadectwa, które uświadamiają, że tak spotykamy Chrystusa: w Kościele, we wspólnocie, w ludziach. To jest wielka lekcja: spotkanie Chrystusa w Kościele. Tego doświadczyłem w Osieku i jestem bardzo wdzięczny za to, jak ludzie mnie tutaj przyjęli, zarówno księża, jak i parafianie.

Rozmowa z premier Beatą Szydło, mamą ks. Tymoteusza, który dziś przyjął święcenia kapłańskie w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej.

Redakcja: Jak Pani Premier jako matka przeżywała powołanie i kapłaństwo swojego syna?

Beata Szydło: Powołanie Tymka było dla mnie i mojego męża zaskoczeniem. Od dziecka syn był ministrantem i wiedzieliśmy, że służba liturgiczna jest dla niego bardzo ważna, ale nie przypuszczaliśmy, że w przyszłości wybierze seminarium duchowne. Jak wszyscy rodzice pragnęliśmy, aby Tymek był szczęśliwy, by wybrał drogę, która spełni jego marzenia i da dobrą przyszłość. Kiedy powiedział nam, że wybrał seminarium, nie ukrywam, że pojawiły się nasze obawy. To niełatwa droga. Pamiętam, że prosiłam wówczas Tymoteusza, aby zastanowił się, czy najpierw nie powinien skończyć studiów na uniwersytecie, a dopiero potem pójść do seminarium.

Wydawało mi się, że 19-letni chłopak nie jest jeszcze wystarczająco dojrzały, by podjąć tak odpowiedzialną decyzję. Namawiałam go, aby studiował filozofię, bo bardzo się tą dziedziną interesował i miał sukcesy w olimpiadzie filozoficznej. Ale był zdecydowany i przekonany, że wybór, którego dokonał, jest tym, który przeznaczył mu Pan Bóg. Teraz, z perspektywy tych wszystkich lat, wiem, że to właśnie powołanie.

Wiem, że Tymek jest szczęśliwy, a my z mężem i cała rodzina jesteśmy z niego bardzo dumni. Czasami zastanawiam się nad tym i wracam pamięcią do różnych wydarzeń z naszego życia rodzinnego, z wczesnego dzieciństwa mojego syna. Odnajduję coraz więcej znaków, które otrzymywaliśmy od Boga, a których być może wtedy nie dostrzegaliśmy. Ale jak widać, gdy jest prawdziwe powołanie, to Opatrzność prowadzi prostą drogą wprost do niego.

Teraz już wiem na pewno, że Pan Bóg wybrał sobie Tymoteusza, a my musimy z całych sił wspierać go w jego pięknej, ale trudnej i odpowiedzialnej drodze. Mogę też powiedzieć, że dzięki Tymkowi moja rodzina zbliżyła się do Boga. To dar, który otrzymaliśmy od niego. Wiem, że to coś wyjątkowego, cały czas zastanawiam się, czym na to zasłużyliśmy, i wiem, że musimy temu sprostać. Właśnie dla Tymoteusza, naszego syna.

Prawdopodobnie będziemy jedynym państwem, którego premier ma syna – kapłana. Czy fakt ten ma jakiś wpływ na Pani pracę, relacje z ludźmi i instytucjami, z którymi ma Pani do czynienia?

Na pewno jestem jedynym premierem, mającym syna księdza. Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Rodzice kolegów mojego syna z seminarium wykonują różne zawody, mają różne zajęcia. Wśród nich jest premier polskiego rządu. Jestem taką samą mamą jak mamy innych kleryków i księży. Dla moich synów jestem przecież po prostu i przede wszystkim matką. A Tymoteusz wybrałby powołanie bez względu na to, czym ja się zajmuję.

Czy doświadcza Pani jakichś reakcji ze strony polityków lub mediów ze względu na kapłaństwo swojego syna? Jakie to są reakcje?

Politycy raczej nie odnoszą się do tego, co robi mój syn. Bardzo miły gest spotkał mnie ze strony Wiktora Orbana, który w ubiegłym roku, po święceniach diakonatu, przesłał Tymoteuszowi specjalny list. Żona Wiktora, z którą rozmawiałam dwa tygodnie temu, wzruszona zapewniła mnie o modlitwie za mojego syna. To bardzo miłe i ważne gesty. Od bardzo wielu ludzi i środowisk odbieram sporo oznak życzliwości i zapewnienia o modlitwie i wsparciu. Jestem niezmiernie wdzięczna tym wszystkim, którzy modlą się za Tymoteusza.

A media? No cóż, reakcje są różne. Od sensacji po życzliwość. Jak to w życiu publicznym. Dla mnie jest najważniejsze, by media uszanowały prywatność naszej rodziny i Tymoteusza, który nie chce angażować się w życie publiczne. Jest skupiony na swoim powołaniu i chce je dobrze, odpowiedzialnie wypełniać.

Źródło: gosc.pl

Posted in Ciekawe, Kościół, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | Możliwość komentowania Ks. Szydło: Chcę być z Chrystusem! została wyłączona

Orędzie z Medjugorje otrzymane 25 maja 2017

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 maja 2017


„Drogie dzieci! Najwyższy mi zezwolił, żebym was na nowo wzywała do nawrócenia. Dzieci, otwórzcie wasze serca na łaskę, do której jesteście wszyscy wezwani. Bądźcie świadkami pokoju i miłości w tym niespokojnym świecie. Wasze życie jest przemijające tutaj na ziemi. Módlcie się, abyście poprzez modlitwę tęsknili za niebem i niebiańskimi rzeczami i wasze serca będą widzieć inaczej. Nie jesteście sami, ja jestem z wami i oręduję przed moim Synem Jezusem za wami. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , | Możliwość komentowania Orędzie z Medjugorje otrzymane 25 maja 2017 została wyłączona

Równe 2 lata temu!

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 maja 2017


Pamiętacie żałobę w TVPlatforma i w innych zagarniętych przez PO mediach od TVP, przez Polsaty po TVNy?!
Beata Tadla ze łzami w oczach i łamiącym głosem informuje, że Andrzej Duda jest zwycięzcą II tury wyborów prezydenckich!
Ach i ten pluralizm wśród gości w studio TVPlatformy… Obecnie wszyscy w KODzie!

Posted in Polityka | Otagowane: , , | Możliwość komentowania Równe 2 lata temu! została wyłączona

Chcemy drugiej kadencji PIS

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 maja 2017


Posted in Polityka | Otagowane: , | Możliwość komentowania Chcemy drugiej kadencji PIS została wyłączona