Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for the ‘Ciekawe’ Category

Objawienia w Kerizinen – Francja 1938-1965

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 grudnia 2018

Objawienia Jezusa i Maryi dla Jeanne-Louise Ramonet trwały 27 lat, od 15 września 1938 r. Do 1 października 1965 r.
Było 71 objawień:
-15 objawień Jezusa i Maryi razem
-11 objawienia samego Chrystusa
-1 objawienie Świętej Rodziny
-43 objawienia samej Matki Bożej


Większości tych objawień towarzyszyły orędzia. Było tam sześćdziesiąt pięć orędzi.
W Święto Siedmiu Dolin, 15 września 1938 r., Dziewica ukazała się po raz pierwszy w Kerizinen.

Na płaszczyźnie prorockiej Błogosławiona Dziewica ostrzega nas przed poważnymi zagrożeniami, które zagrażają Kościołowi, światu i Francji.
Ale jednocześnie uspokaja nas i obiecuje nam bliższy triumf Kościoła, „prawdziwy pokój” na świecie i cudowną rekonwersję Francji, najstarszej córki Kościoła.
Aby urzeczywistnić tę misję miłości, Chrystus i Najświętsza Dziewica żądają, aby świat był ponownie poświęcony dwóm Sercom zjednoczonym w Duchu Świętym.
Przesłania Kerizinena są również wezwaniem do wszystkich dusz dobrej woli: rzeczywiście Jezus i Maryja kładą szczególny nacisk na konieczność przyjmowania ofiar Pokuty i Eucharystii, odmawiania i rozważania różańca oraz praktykowania prawdziwie chrześcijańskiego życia.
Jest to niezłomne wezwanie do modlitwy, pokuty i pilnego nawrócenia.

Historia Marie-Jeanne-Louise Ramonet

Orędzia od 1 – 18

Orędzia od 19 – 36

Orędzia od 37 – 52

Orędzia od 53 – 71

 

Guillaume Seznec

Ja zwróciłem uwagę  na orędzie z 6 sierpnia 1948 roku które brzmi po francusku tak:

Will you not accept it and suffer it out of love for My Son ? You are not the only one to be accused like this wrongfully. Look at that man, Monsieur G.S. who has just spent many years in prison in place of the guilty person. With what faith he endured the trial of captivity, even though he was innocent. The innocence of that man will reawaken justice in your land.
I want a Chapel to be built in this place
.
Assumed into Heaven, body and soul, carried triumphantly by the angels, crowned Queen of Heaven and of the Earth by the Most Holy Trinity, 1 watch compassionately over my children of this Earth. Come to Me, 1 will relieve your sufferings, 1 will protect the Church, 1 will save the sinners
.
I want these words to be made known to the Holy Father and spread around the world. But you will not transmit them until a later date which 1 will indicate to you, so as to allow the Church to act

 

Tłumaczenie translatorem:

„Czy nie przyjmiecie tego i nie cierpicie z powodu Mojego Syna, nie jesteś jedyną osobą, której można tak bezpodstawnie oskarżyć, patrzcie na tego człowieka, monsieur GS, który właśnie spędzi wiele lat w więzieniu zamiast osoby winnej Z jaką wiarą przetrwa próbę niewoli, chociaż jest niewinny, niewinność tego człowieka obudzi sprawiedliwość w waszej ziemi.
Chcę wybudować kaplicę w tym miejscu .
Wcielone w Niebo, ciało i duszę, niesione triumfalnie przez anioły, ukoronowane Królową Niebios i Ziemi przez Najświętszą Trójcę, 1 czuwajcie współczująco nad moimi dziećmi tej Ziemi. Przyjdźcie do Mnie, 1 uwolnię wasze cierpienia, 1 będę ochraniać Kościół, 1 zbawię grzeszników .
Chcę, aby te słowa zostały przekazane Ojcu Świętemu i rozprzestrzenione po całym świecie. Ale nie przekażesz ich aż do późniejszego terminu, który 1 ci wskaże, aby pozwolić Kościołowi działać.

Otóż orędzia  otrzymywane w trakcie II wojny światowej czyta się z zapartym tchem patrząc na daty przekazów i treść tych przekazów. Osobiście jednak zwróciłem uwagę na orędzie z 6 sierpnia 1948 roku które umieściłem powyżej niestety w języku francuskim i przetłumaczone translatorem. Dlaczego?

Otóż w tym czasie we Francji głośna była sprawa zabójstwa Radcy Prawnego Pierre’a Quéméneur . O morderstwo posądzono niejakiego Guillaume Seznec o którym Matka Boża w tym orędziu mówi „monsieur GS”.  Guillaume Seznec został skazany w 1924 r. na dożywocie. Od tego czasu wyrok został poddany dziewięciu żądaniom ponownej kontroli, z których wszystkie zostały oddalone. Historia ta to jedna z największych zagadek sądowych XX wieku. Ciała Quéméneura nigdy nie odnaleziono. W czasie procesu przesłuchano 148 świadków. GS przebywa w najcięższym więzieniu w Gujanie. Po II wojnie światowej Guillaume Seznec złagodzono wyrok i wyszedł na wolność po odsiedzeniu 25 lat. Będąc na wolności potrąca go samochód i w wyniku obrażeń umiera w 1954 roku.

Ostatnie zdanie tego orędzia brzmi niewinność tego człowieka obudzi sprawiedliwość w waszej ziemi.„. Bardzo mnie zastanowiły te słowa w kontekście tego co się dzieje dziś we Francji za sprawą żółtych kamizelek. Już za 2 dni mają być kolejne protesty w całej Francji mimo że Macron wycofał się ze swoich bardzo złych decyzji. Ale żeby w pełni zrozumieć dlaczego mnie te słowa zastanowiły to chcę wam powiedzieć że teraz dosłownie teraz i dopiero teraz we Francji pojawiły się wiadomości  w prasie o tym iż prawdopodobnie Guillaume Seznec jest niewinny i odsiedział niesprawiedliwy wyrok. Prawdopodobnie teraz zostanie uniewinniony.

Oto linki do artykułów prasowych piszących o niesłusznym skazaniu GS

https://www.20minutes.fr/societe/2388179-20181205-video-affaire-seznec-nouveau-temoignage-pourrait-relancer-enquete?fbclid=IwAR2-K2y0q126cye-NjUVUuvjMIZDHLRHVjGpMResQGD_F1lqYDhy9IiReCc

https://www.ouest-france.fr/bretagne/morlaix-29600/affaire-seznec-un-nouveau-temoignage-qui-relance-tout-6110963?fbclid=IwAR2yYny5maf2Fr_tkviGpKr5_ZOkmLSKSC_yg_Gq8mgvqOQt1ERzX66AlWs

https://www.ouest-france.fr/faits-divers/affaire-seznec/affaire-seznec-quemeneur-t-il-ete-enterre-en-eure-et-loir-la-justice-s-interesse-un-temoignage-6111135?fbclid=IwAR1v2c23Hn0Z1wSSOccxGpNKMit4cfygcIinOTpGOwiOlbGQHr0FMjBUbbs

Reklamy

Posted in Ciekawe, Inne Orędzia, Matka Boża, Objawienia | Otagowane: , , , , | 107 Komentarzy »

PŁACZ MARYI

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 grudnia 2018

„Płaczą Ikony w wielu miejscach na Ukrainie i w Rosji (w Rostowie też).” Taką wiadomość przekazał salezjanin pracujący w Rostowie w Rosji.

Płacz Maryi jest to symboliczny język, którym MARYJA posługuje się tylko w jednym celu. Wskazać nie tyle na grzeszność człowieka, co na jego zatwardziałość w grzechu, jego niepoprawność, czemu służy także usprawiedliwianie grzechu, przez różne ideologie, w tym także psychologie i pseudopsychologie.

PŁACZ MARYI oznacza: „Nawróć się, bo inaczej zginiesz. Twój upór zadaje mi ból, bo CIĘ KOCHAM, I NIE CHCĘ TWOJEJ DUCHOWEJ ŚMIERCI”.

Ten sam motyw MIŁOSNEJ TROSKI O LUDZKIE ZBAWIENIE z pewnością powtarza się we wszystkich płaczących – ludzkimi łzami lub krwią – figurach, obrazach, ikonach (także prawosławnych), a jasno artykułowany jest we WSZYSTKICH trzynastu uznanych przez Kościół katolicki objawieniach maryjnych.

Posted in Ciekawe, Cuda, Matka Boża, Znaki czasu | Otagowane: , , | 225 Komentarzy »

Z ostatniej chwili

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 listopada 2018

PILNE – Z OSTATNIEJ CHWILI

Hanna Gronkiewicz Waltz zdelegalizowała Święta Bożego Narodzenia! Wszystko w imię walki z faszyzmem, bo rok temu słyszała, jak Polacy mówili przy wigilijnym stole: „Chcemy BIAŁYCH Świąt”.

Posted in Ciekawe | Otagowane: | 231 Komentarzy »

Janosik

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 października 2018

Kochani TO JEST GENIALNE! Internety nie śpią i oddolnie wspierają premiera Morawieckiego oraz cały obóz Dobrej Zmiany! Nowa wersja Janosika jest znakomita. W roli głównej premier Morawiecki, który staje w szranki z Donaldem Tuskiem, Mateuszem Szczurkiem i Grzegorzem Schetyną. Scenariusz? Prezes Jarosław Kaczyński!

Posted in Ciekawe, Film | Otagowane: , , | 68 Komentarzy »

PRÓBY ZBURZENIA JASNEJ GÓRY

Posted by Dzieckonmp w dniu 1 września 2018

Dziś wydaje mi się że najlepiej będzie jak odeślę Was do wpisu z 2011 roku. Warto sobie takie wpisy przypomnieć.

Kliknij i czytaj jak Niemcy chcieli zburzyć Jasną Górę.

Posted in Ciekawe, Cuda, Matka Boża | Otagowane: , , , , | 13 Komentarzy »

Amerykańscy onkolodzy znaleźli roślinę, która po 16 godzinach zabija 98% komórek nowotworowych

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 czerwca 2018

Amerykańscy onkolodzy wraz z bioinżynierami z Uniwersytetu w Waszyngtonie oświadczyli, że w końcu znaleźli sposób na niemal całkowite zniszczenie komórek nowotworowych.

Specjaliści odkryli lecznicze właściwości rośliny o nazwie Artemisia annua (bylica roczna) lub prościej mówiąc, „piołun jednoroczny”.

Jak wykazały badania, określone substancje zawarte w tym zielu są w stanie kontrolować reprodukcyjny wzrost komórek raka i niszczyć do 98% komórek nowotworowych. I to – bez stosowania jakiejś skomplikowanej terapii. Na „zabójczy” proces wcale nie potrzeba wielu miesięcy, a tym bardziej lat – wystarczy 16 godzin! Przy tym twierdzi się, że na zdrowe komórki Artemisia Annua nie wywołuje negatywnych skutków.

Tomikasu Sasaki, prowadzący badania, profesor chemii na University of Washington pokrótce opisał działanie związku jako „trafienie bombą w samo epicentrum komórki nowotworowej.” Trudno w to uwierzyć, ale piołun faktycznie pomaga pozbyć się raka najszybciej i zapobiec nawrotom, – dodał.

Wcześniej ta substancja była stosowana w leczeniu malarii. Ponadto, artemizynina jest skuteczna w leczeniu Schistosomy, ludzkich przywr krwi, które są drugą najczęstszą pasożytniczą infekcją po malarii. Artemizynina i wszystkie jej pochodne skutecznie działają na robaki. Później odkryto, że Artemizyniny mają szerokie spektrum aktywności na wiele gatunków przywr (trematod).

Przy użyciu tylko samego ziela „bylicy rocznej” można ograniczyć rozwój komórek nowotworowych w płucach o 28%. Ale jeśli połączyć je z żelazem, to możliwe jest niemal całkowite wyleczenie choroby.

Artemizyna jest wprowadzana do komórek nowotworowych metodą konia trojańskiego. Komórki te mnożą się niepowstrzymanie, a to oznacza, że potrzebują między innymi dużych ilości żelaza. Otrzymują je z organizmu. A ponieważ duża ilość jonów żelaza jest toksyczna, komórki tkanki mające na nie zapotrzebowanie tworzą na swojej powierzchni specjalne białka sygnałowe, które są dla organizmu rodzajem ogłoszenia — tu potrzebne jest żelazo! Organizm dostarcza wtedy niezbędny składnik, bezpiecznie opakowany w specjalne białko, niczym kontener. Komórka absorbuje ów pojemnik i dysponuje potrzebnym jej żelazem.

Badacze wykorzystali fakt, że artemizyna, która występując samotnie i tak jest efektywniejsza od innych leków chemioterapeutycznych, zabijając około 100 komórek nowotworowych na każdą zniszczoną zdrową komórkę, w obecności dużych ilości żelaza staje się toksyczna.

Naukowcy zaopatrzyli jej cząsteczki w związek chemiczny, mający zdolność przyłączania się do białka oznaczającego zwiększone zapotrzebowania na żelazo na powierzchni komórki. W efekcie komórka nowotworowa absorbuje całą przesyłkę — białkowe opakowanie, żelazo i artemizynę, która w obecności żelaza uwalnia ogromne ilości zabójczych wolnych rodników. W ten sposób łapczywe zapotrzebowanie na żelazo komórek nowotworowych obraca się przeciwko nim.

Naukowcy przypuszczają, że ponieważ cechy wykorzystywane przez stworzony przez nich lek są generalnie charakterystyczne dla komórek nowotworowych, lek ten może mieć zastosowanie w zwalczaniu niemal każdego rodzaju nowotworu. Na razie przetestowano go z ogromnym powodzeniem w warunkach laboratoryjnych przeciwko leukemii, nowotworom piersi i prostaty.

Opracowany przez nich dodatek do artemizyny został już opatentowany i rozpoczynają się badania wdrożeniowe. Uczeni mają nadzieję, że powstanie lek tani i prosty w stosowaniu nawet w krajach rozwijających się, ponieważ aremizyna jest związkiem łatwo dostępnym.

Źródło: dobrewiadomosci.net.pl

Posted in Ciekawe, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 89 Komentarzy »

Brat Elia Cataldo przyjeżdża do Polski

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 Maj 2018

Od 15 do 21 maja w kościołach w Warszawie, Łodzi, Skarżysku-Kamiennej, Oborach, Sierpcu, Rypinie, Piskorzowie, Nowej Rudzie-Słupcu odbędą się spotkania modlitewne z włoskim stygmatykiem Elią Cataldo.

Brat Elia to najbardziej niezwykły współczesny mistyk, porównywany przez wielu z potężnym świętym XX wieku – ojcem Pio. W Wielkim Tygodniu przeżywa fizycznie mękę Chrystusa, nosi stygmaty – co piątek na jego rękach, nogach i boku otwierają się rany. Najważniejsza jest jednak jego niezwykła relacja z Chrystusem: to jemu właśnie Chrystus pozwolił utrwalić swoje oblicze na fotografii, o tej i innych historiach z jego życia można dowiedzieć się z książek autorstwa Fiorelli Turolli, które już ukazały się w Polsce.

Urodził się 20 lutego 1962 roku we Francavilla Fontana (Brindisi, Włochy). W 1985 roku wstąpił do zgromadzenia ojców kapucynów, gdzie został do jesieni 1994 roku. W lutym 1990 roku otrzymał widoczne stygmaty. Po latach rozeznawania w 2001 r. rozpoczął misję ewangelizacyjną. Trzy lata później przeniósł się do Calvi w Umbrii, gdzie w dawnym klasztorze franciszkańskim mieszka z bractwem, które wokół niego powstało. Pozostaje pod zwierzchnictwem biskupa diecezji Terni, na którego ręce złożył prywatne śluby oraz pod duchową opieką księdza Marco Belladelliego wyznaczonego do tej posługi przez biskupa diecezji Terni, J.E. ks. bp Giuseppe Piemontese.

Zgodę na spotkania z bratem Elią wyrazili biskupi miejsc, które w Polsce odwiedzi.

Będzie to trzecia wizyta włoskiego stygmatyka w Polsce.

****

Plan spotkań z Bratem Elią

15 maja (wtorek) 

godz. 17.00, Sierpc – Sanktuarium MB Sierpeckiej Pani Niezawodnej Nadziei, ul. Wojska Polskiego 28a

16 maja (środa) 

godz. 10.00, Rypin – parafia pw. Świętej Trójcy, ul. JP II 11

godz. 16.00, Obory – Sanktuarium MB Bolesnej

17 maja (czwartek) 

godz. 17.00, Warszawa – parafia pw. Najczystszego Serca Maryi, ul. Chłopickiego 2, pl. Szembeka

18 maja (piątek)

godz. 16.30, Skarżysko-Kamienna – parafia pw. św. Brata Alberta, ul. Spółdzielcza 52

19 maja (sobota) 

godz. 10.00, Łódź – parafia MB Anielskiej ul. Rzgowska 41a, oo. Franciszkanie

godz. 17.00, parafia MB Bolesnej, ul. Pasjonistów 23

20 maja (niedziela)

godz. 13.00, Piskorzów – parafia pw. św. J. Nepomucena

21 maja (poniedziałek)

godz. 10.00, Nowa Ruda-Słupiec – parafia św. Katarzyny

Posted in Ciekawe, KOMUNIKATY | Otagowane: , | Możliwość komentowania Brat Elia Cataldo przyjeżdża do Polski została wyłączona

Różaniec Madonny z Pompei jest teraz w lewej ręce?

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 kwietnia 2018

Wiem, że wielu z was dzięki temu blogu widziało już nagranie jak  różaniec w Pompei kołysze się w ręce  Madonny. Każdy z nas wydał swoją opinię, mówiąc, że nawet w niekorzystnych warunkach nigdy nie było widziane aby taki ruch się wydarzył. Ale dziś oglądając w necie co się dzieje dalej z tym dziwnym wydarzeniem zauważyłem że różaniec przeniósł się na drugą rękę Madonny. Jakie wyjaśnienie możemy dać teraz temu zdarzeniu?
Przedstawiam dwa filmy.

Pierwszy jaki ukazał się 16 kwietnia na blogu we wpisie https://dzieckonmp.wordpress.com/2018/04/16/znak-w-pompejach/ został nagrany 14 kwietnia.

Drugi film jest nagrany 15 kwietnia na którym można zobaczyć że różaniec jest na drugiej ręce Madonny

 

Posted in Ciekawe, Cuda, Różaniec, Znaki czasu | Otagowane: , , | 15 Komentarzy »

Znak w Pompejach

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 kwietnia 2018

Nigdy nie miało miejsca takie wydarzenie. Nie było najmniejszego wiatru. Różaniec przez długą chwilę kołysał się mimo że jest dużej wielkości i wagi. Wszyscy odczytują to jako znak Matki Bożej abyśmy wzięli do rąk różaniec. Wydarzenie to miało miejsce 13 kwietnia czyli dwa dni temu.

Posted in Ciekawe, Różaniec, Znaki czasu | Otagowane: , , | 71 Komentarzy »

Młode uzdolnione dzieci

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 kwietnia 2018

Nie mam czasu ale to co wstawiam jest warte aby było na samym szczycie

Posted in Ciekawe | Otagowane: , , | 39 Komentarzy »

Jak pięknie piszą o Polsce

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 kwietnia 2018

czytajcie niesamowite wiadomości o Polsce na portalu nie polskim.

kliknij i czytaj

https://mysticpost.com/2018/04/the-little-known-medjugorje-prophecy-about-poland-prophecy-hinted-at-nuclear-war-a-great-conflict-more-signs-of-prophecy-fulfilled-70-of-poles-went-to-confession-before-easter/

 

Co oni wiedzą?

 

Posted in Ciekawe, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 109 Komentarzy »

Pierwszy raz w historii zadłużenie III RP zamiast rosnąć, spadało! W ciągu roku pomniejszyło się o ok. 800 mln zł

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 stycznia 2018

Jak do tej pory (lata 1989 – 2016) zadłużenie Skarbu Państwa przyrastało średnio od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu miliardów zł rocznie. Rok 2017 był pierwszym w historii III RP, w którym przyrost długu nie tylko całkowicie wyhamował, ale nawet udało się (bez „skoku na OFE” itp.) zmniejszyć nominalne saldo zadłużenia o kwotę około 800 mln zł. To konsekwencja niskiego deficytu (a tym samym mniejszej potrzeby zaciągania nowych długów) oraz faktu, iż polska złotówka w ub.r. była jedną z najsilniejszych walut na świecie.

Zgodnie z oficjalnymi statystykami publikowanymi przez Ministerstwo Finansów na koniec 2016 roku zadłużenie Skarbu Państwa wynosiło 928,67 mld zł. Okazało się, że w ciągu całego 2017 roku zadłużenie to pomniejszyło się o około 800 mln zł, do poziomu 927,87 mld zł. Sytuacja ta jest bez precedensu w historii III RP. Nigdy bowiem (nie licząc roku 2014, kiedy dokonano „skoku na OFE”, a rząd Tuska księgowo umorzył 153,15 mld zł obligacji) saldo zadłużenia w ciągu roku nie zmniejszyło się. Zawsze notowano przyrost długu – od kilkunastu, do nawet 94 mld zł w skali roku.

   

Poniżej oficjalne dane ze strony Ministerstwa Finansów na temat kwotowego i procentowego przyrostu zadłużenia Skarbu Państwa (dane są publikowane począwszy od 2002 roku):

Rok 2002:
Stan zadłużenia na koniec roku: 327,89 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2001 roku: +43.95 mld zł 
Procentowa zmiana: +15,5 proc.

Rok 2003:
Stan zadłużenia na koniec roku: 378,94 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2002 roku: +51,04 mld zł
Procentowa zmiana: +15,6 proc.

Rok 2004:
Stan zadłużenia na koniec roku: 402,86 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2003 roku: +23,91 mld zł 
Procentowa zmiana: +6,3 proc.

Rok 2005: 
Stan zadłużenia na koniec roku: 440,16 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2004 roku: +37,30 mld zł 
Procentowa zmiana: +9,3 proc. 

Rok 2006: 
Stan zadłużenia na koniec roku: 478,52 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2005 roku: +38,35 mld zł 
Procentowa zmiana: +8,7 proc. 

Rok 2007: 
Stan zadłużenia na koniec roku: 501,53 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2006 roku: +23,00 mld zł 
Procentowa zmiana: +4,8 proc. 

Rok 2008: 
Stan zadłużenia na koniec roku: 569,94 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2007 roku: +68,41 mld zł 
Procentowa zmiana: +13,6 proc. 

Rok 2009: 
Stan zadłużenia na koniec roku: 631,53 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2008 roku: +61,58 mld zł 
Procentowa zmiana: +10,8 proc. 

Rok 2010: 
Stan zadłużenia na koniec roku: 701,85 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2009 roku: +70,34 mld zł 
Procentowa zmiana: +11,1 proc. 

Rok 2011: 
Stan zadłużenia na koniec roku: 771,13 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2010 roku: +69,28 mld zł 
Procentowa zmiana: +9,9 proc. 

Rok 2012: 
Stan zadłużenia na koniec roku: 793,85 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2011 roku: +22,72 mld zł 
Procentowa zmiana: +2,9 proc. 

Rok 2013: 
Stan zadłużenia na koniec roku: 838,02 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2012 roku: +44,17 mld zł 
Procentowa zmiana: +5,6 proc. 

Rok 2014 (w tym roku rząd Tuska dokonał operacji na OFE):
Stan zadłużenia na koniec roku: 779,92 mld zł
Spadek zadłużenia względem końca 2013 roku: -58,09 mld zł 
Procentowa zmiana: -6,9 proc. 

Rok 2015:
Stan zadłużenia na koniec roku: 834,54 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2014 roku: +54,60 mld zł 
Procentowa zmiana: +7,0 proc.

Rok 2016:
Stan zadłużenia na koniec roku: 928,66 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2015 roku: +94,11 mld zł 
Procentowa zmiana: +11,3 proc. 

Rok 2017:
Stan zadłużenia na koniec roku: 927,87 mld zł
Spadek zadłużenia względem końca 2016 roku: -0,8 mld zł
Procentowa zmiana: -0,1 proc.

źródło: niewygodne.info.pl

Na świecie zaś

W 2017 roku 82% światowego dochodu trafiło do 1% populacji

W opublikowanym w poniedziałek dorocznym raporcie organizacja Oxfam informuje, że z każdych dziesięciu dolarów dobrobytu, jakie wykreowano w 2017 roku, 8,20 dolara trafiło w ręce najbogatszego jednego procenta populacji świata. Jednocześnie nie stwierdzono poprawy życia uboższej połowy ludzkości. Autorzy raportu oparli swoje badania na danych dostarczonych przez Credit Suisse w dokumencie Global Wealth Databook.

W raporcie możemy przeczytać, że od 2010 roku majątek najbogatszych rósł średnio o 13% rocznie, a zatem sześć razy szybciej niż wynagrodzenia pracowników najemnych. Prezes spółki tekstylnej w ciągu czterech dni zarabia tyle, ile pracownica fabryki w Bangladeszu przez całe swoje życie. Jednocześnie liczba krezusów rosła w bezprecedensowym tempie – każdego tygodnia pojawiało się trzech nowych miliarderów.

Zdaniem autorów raportu pod tytułem „Reward work, not wealth” (ang. wynagradzać pracę, a nie bogactwo) takie wyniki dowodzą, że globalny system gospodarczy jest skrojony pod potrzeby najbogatszych. „Wzrost liczby miliarderów nie jest oznaką rozwoju gospodarki, ale symptomem upadku systemu gospodarczego” – oceniła Winnie Byanyima, dyrektor organizacji. Jej zdaniem „ludzie, którzy szyją nasze ubrania, składają nasze elefony i hodują naszą żywność są wyzyskiwani przez korporacje i miliarderów”.

Raport Oxfam został opublikowany tuż przed dorocznym szczytem w Davos, na którym już od lat podejmuje się tematykę nierówności. Zdaniem Oxfam są to bezowocne dywagacje, a elity powinny zacząć działać poprzez reformę globalnej gospodarki. „Ciężko znaleźć przedstawiciela elit politycznych lub biznesowych, który nie byłby zatroskany wzrostem nierówności. Jednak jeszcze trudniej jest znaleźć takie, który stara się cokolwiek robić w celu rozwiązania problemu” – oceniła Byanyima. Dodała również, że wielu polityków skupia się na pogłębianiu nierówności przez obniżanie podatków dla najbogatszych i liberalizację prawa pracy.

Wśród możliwych narzędzi przeciwdziałania wzrostowi nierówności Oxfam wymienia m.in. progresywne podatki i uszczelnianie systemów fiskalnych, wzmacnianie prawa pracy, płacę minimalną, ograniczanie dywidend dla udziałowców czy wprowadzanie maksymalnych wynagrodzeń dla członków zarządów spółek. Dla przykładu Oxfam informuje, że zapewnienie płacy na granicy godnej egzystencji dla pracowników przemysłu odzieżowego w Wietnamie wymaga 2,2 miliarda dolarów rocznie. Kwota ta stanowi trzecią część rocznych dywidend wypłacanych udziałowcom pięciu największych spółek z sektora tekstylnego.

(na podstawie oxfam.org)

 

Posted in Ciekawe, Dziwny jest ten świat, Warto wiedzieć, złodzieje | Otagowane: , , | 142 Komentarze »

Autentyczne Magisterium to prawda, a nie znak towarowy

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 grudnia 2017

Odsyłam do linku strony fatima.org, tekst tłumaczony translatorem ale dość dobrze przetłumaczone

Kliknij tutaj

W tym tekście jest wspomniane iż 4 grudnia opublikowano książkę pt.”Papież dyktator” , treść przerażająca w stosunku do tego jak media przedstawiają nam papieża, tak więc więcej na ten temat co w tej książce jest odsyłam pod ten link:

Kliknij tutaj

Niektóre środowiska katolickie apelują o zwołanie przez biskupów kolejnego Synodu aby sprawić Korektę nauczania Kościoła. Tu link do tego apelu

Kliknij tutaj

 

Ostrzeżenie.

„Matka Nieves Garcia ujawnia ważną informację dotyczącą wydarzeń, które poprzedzą Ostrzeżenie.
– Matko Nieves Garcia, ma siostra przepowiednę z Garabandal którą chce się z nami podzielić, dotyczącą Synodu, czy raczej Wielkiego Synodu, który poprzedzi Ostrzeżenie.
– Czy mogłabyś nam coś o tym powiedzieć.
– Tak, podczas objawień, jednego z objawień, Niepokalana Dziewica powiedziała do Concity, że zanim przyjdą przyszłe wydarzenia odbędzie się Synod, ważny Synod. Concita powiedziała to swojej ciotce. Ciotka zapytała ją: “Masz na myśli Sobór?” Gdyż był to czas Soboru Watykańskiego II. Następnie Concita odpowiedziała swojej cioci. “Nie, Niepokalana Dziewica nie powiedziała Sobór, powiedziała Synod, według mnie Synod to mały Sobór. Jest niemożliwe, by dziewczynka w wieku 12 lat, bez żadnej wiedzy i kultury mówiła o Synodzie, który nie miał miejsca, i o którym nie mieliśmy pojęcia w tym czasie, a w dodatku zdefiniowała go jako “mały sobór”. Słyszałam to od Ojca Rafinel, który słyszał o tym od Ojca Pesquera, który napisał jedne z pierwszych książek o objawieniach w Garabandal. Dyskutował to z profesorem Lacques Serre, który pracuje na Paryskiej Sorbonie i ten mu zakomunikował, że uważa, że jest to Synod przed Ostrzeżeniem. Profesor napisał do niego wiele listów w jezyku francuskim, w których komentuje to jako “Pre-Warning”.
– Dziekuję bardzo Matko Nieves.
– Na Chwałę Boga i Miłość Niepokalanej.”
www.youtube.com/watch

 

Mój komentarz:

Przed Ostrzeżeniem odbędzie się Synod. Synod już właśnie był na temat Rodziny który zakończył się groźbą schizmy. Ale istnieje możliwość że wkrótce może być kolejny Synod na ten sam temat. Można by potraktować jako batalia synodalna o kształt rodziny. warunek co do ostrzeżenia można powiedzieć już spełniony, ale niewykluczone że tym ostatecznym terminem spełnienia będzie zakończenie możliwego kolejnego Synodu na ten sam temat.

Posted in Ciekawe, Franciszek, Kościół, Małżeństwo, schizma w kościele | Otagowane: , , , , | 196 Komentarzy »

Naród żydowski został wymyślony

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 listopada 2017

CZY CI CO WYMYŚLILI „NARÓD ŻYDOWSKI” NIE WYMYŚLILI TAKŻE JEGO HISTORII ?

 

 

Rozmowa z prof Szlomo Sanda, naukowcem z prestiżowego Uniwersytetu z Telawiwu. Zdaniem prof. Sanda, naród żydowski wymyślili żydowscy historycy żyjący w Niemczech w drugiej połowie XIX w. Ponadto twierdzi on, że mitem jest, iż Rzymianie wypędzili Żydów z Palestyny i że Żydzi stamtąd przybyli do Europy. Izraelski naukowiec przez jednych został uznany za antysemite, który kala własne gniazdo, a przez innych uważany jest za wizjonera, który nie bał się wystąpić przeciwko największemu żydowskiemu tabu i złamać zmowę milczenia.

Od wielu lat żadna książka tak silnie nie wstrząsnęła światem żydowskim jak „Wymyślenie żydowskiego narodu” Szlomo Sanda, profesora historii z prestiżowego Uniwersytetu Telawiwskiego. Izraelski naukowiec o polskich korzeniach przez jednych został określony jako wariat i antysemita, który kala własne gniazdo. Inni uważają go za wizjonera, który nie bał się wystąpić przeciwko największemu żydowskiemu tabu i złamać zmowę milczenia.

Jak wskazuje tytuł książki, profesor Sand uważa, że… naród żydowski został wymyślony. W Izraelu jego naukowa rozprawa spotkała się z wielkim zainteresowaniem czytelników i – rzecz niemal bez precedensu dla prac naukowych – trafiła na listę bestsellerów, na której znajdowała się nieprzerwanie przez 19 tygodni. Podobny sukces odniosła we Francji, gdzie zdobyła prestiżową nagrodę Prix Aujourd’hui.

W październiku książka wyszła po angielsku i trafiła do Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, wywołując kolejną falę polemik i prasowych sporów. Krytyczną recenzję książki opublikował niedawno „Financial Times”. Gazeta uznała ją za prowokację. Federacja Syjonistyczna Wielkiej Brytanii i Irlandii zaś ostrzegła, że lansowanie podobnych tez „może się przyczynić do wzrostu incydentów na tle antysemickim”. Autor książki – według organizacji – szuka zaś taniej sensacji.

Rz: Kto wymyślił naród żydowski?

Żydowscy historycy żyjący w Niemczech w drugiej połowie XIX wieku. To był okres kształtowania się nowoczesnych nacjonalizmów w Europie. Mieszkańcy Starego Kontynentu zaczęli wtedy myśleć kategoriami wspólnot etnicznych. Rodziły się narody: niemiecki, polski, francuski. Żydowscy historycy w Niemczech byli ludźmi swoich czasów i działali pod wpływem dominujących w nich prądów. Wzorowali się na nacjonalistach państw europejskich, głównie Niemcach, i w taki sposób powstał syjonizm, a wraz z nim naród żydowski.

Jak to „powstał”?

Powstał, bo wcześniej nie istniał.

Przecież Żydzi mieszkali w Europie od dwóch tysięcy lat. Odkąd zostali wygnani przez Rzymian z Palestyny.

Nic takiego się nie stało. To mit. Rzymianie wcale nie wypędzili Żydów z Palestyny, a Żydzi wcale nie przybyli do Europy. System kar, jaki Rzymianie stosowali wobec ujarzmionych nacji, nie przewidywał masowych wysiedleń. Wyrzucenie całego narodu z jego ziemi to bardzo skomplikowana operacja, której wykonanie stało się możliwe dopiero w XX wieku wraz z rozwojem niezbędnej infrastruktury, np. linii kolejowych. Nawet Trzecia Rzesza miała spore problemy z takimi operacjami, a co dopiero Imperium Rzymskie. Rzymianie byli oczywiście brutalni. Mogli zabić wielu ludzi, spalić miasto, ale nie wypędzali całych narodów.

Ale przecież to fakt powszechnie znany…

Oczywiście, że powszechnie znany. O wypędzeniu napisano w deklaracji niepodległości Izraela z 1948 roku, a nawet na naszych banknotach. Do tego bowiem sprowadza się mit założycielski Państwa Izrael: wyrzucili nas z naszej ziemi dwa tysiące lat temu, ale teraz wróciliśmy, aby ją odebrać. Nawet ja – zawodowy historyk od kilkudziesięciu lat – bezkrytycznie w to wierzyłem. Dopóki dziesięć lat temu nie postanowiłem zbadać tego problemu…

Co się okazało?

Zacząłem od literatury przedmiotu. Ku mojemu zdumieniu okazało się, że nie ma ani jednej książki naukowej na temat wypędzenia Żydów z Palestyny. Wyobraża pan to sobie? Jedno z najważniejszych wydarzeń w historii narodu, a nikt nie napisał na ten temat opracowania historycznego!

To jeszcze nie dowód, że to nieprawda.

Bądźmy poważni. Mamy do czynienia z wielką mistyfikacją. Mit o wypędzeniu Żydów to wytwór chrześcijańskiej propagandy z IV wieku. Miała to być kara za zabicie Syna Bożego. Właśnie do tego mitu nawiązali syjoniści w XIX wieku. Aby zbudować naród, trzeba było spreparować jego pamięć. Francuscy nacjonaliści odwoływali się do starożytnych Galów, włoscy do Juliusza Cezara, a niemieccy do Teutonów. Żydzi wzięli z nich przykład. Ogłosili, że Rzymianie wypędzili ich przodków z Palestyny, ci rozeszli się po całej ziemi, ale teraz muszą znowu połączyć się w jeden naród.

Ale przecież to jest fakt – w Europie, Afryce i w Azji istniały lub nadal istnieją skupiska Żydów.

Tak, ale wszyscy ci ludzie nie są wcale potomkami wypędzonych Żydów z Palestyny. Mało tego, w sensie etnicznym wcale nie są Żydami. To przedstawiciele rozmaitych innych ludów i narodów, których przodkowie przed wiekami nawrócili się na religię judaistyczną. Żydzi znaleźli się na całym świecie nie dzięki jakiejś mitycznej wędrówce ludów, tylko dzięki masowemu nawracaniu! Bycie Żydem w Europie czy Afryce nie miało nic wspólnego z narodowością. Żydami byli po prostu wyznawcy judaizmu.

Judaizm jest jednak ściśle powiązany z tożsamością etniczną.

Teraz tak. Ale wystarczy przestudiować starożytne źródła arabskie, wczesnochrześcijańskie, pogańskie czy żydowskie (z Talmudem na czele), aby się przekonać, że religia judaistyczna długo była religią nawracającą. Od II wieku przed narodzeniem Chrystusa aż do IV wieku naszej ery judaizm był najważniejszą monoteistyczną religią na świecie, której celem było pozyskanie jak najwięcej nowych wyznawców. Przekonanie pogan, że powinni wierzyć w jednego Boga, co robiono zresztą bardzo skutecznie. I stąd na świecie wzięło się tylu Żydów.

Ale przecież większość Żydów w Polsce wyglądała zupełnie inaczej niż Polacy. Nie mogli to być nawróceni na judaizm Słowianie.

Na judaizm nie nawracali się tylko poszczególni ludzie, ale – tak samo jak w przypadku chrześcijaństwa – całe królestwa. Na przykład w Jemenie czy Afryce Północnej. Podobnie stało się z leżącym pomiędzy Morzem Kaspijskim a Morzem Czarnym królestwem Chazarów. W XII wieku ten nawrócony na judaizm turecki lud zaczął być jednak spychany przez Tatarów i Mongołów Dżyngis-chana na zachód. Zatrzymali się we wschodniej Polsce. Odpowiedź na pańskie pytanie jest więc prosta:

75 procent polskich Żydów wygląda inaczej niż Polacy, gdyż jest pochodzenia chazarskiego.

W Polsce panuje przekonanie, że Żydzi przyszli do nas z Zachodu, a nie ze Wschodu.

Ta teoria pojawiła się dopiero w latach 60. XX wieku. Wcześniej wszyscy wielcy historycy – począwszy od Ernesta Renana, aż po Marca Blocha – uważali, że Żydzi przybyli do Polski z Chazarii. Zdanie to podzielali zresztą badacze syjonistyczni, choćby jeden z najważniejszych żydowskich historyków międzywojnia Icchak Shipper z Warszawy. Oni mylili się tylko w jednym. Twierdzili, że Żydzi najpierw przyjechali do Chazarii z Palestyny, a dopiero potem do Polski.

W Polsce panuje przekonanie, że Żydzi osiedlali się u nas, uciekając przed prześladowaniami na Zachodzie. Polska miała być ostoją religijnej tolerancji.

Miło o tym mówić, a jeszcze milej słuchać. Obawiam się jednak, że muszę sprowadzić Polaków na ziemię. Z demograficznego punktu widzenia nie da się wytłumaczyć istnienia tak wielkiej populacji Żydów w Polsce jako rezultatu emigracji z Niemiec czy z Hiszpanii. Tamtejsze społeczności były na to zbyt małe. Swoją drogą, czy pan wie, jak niemieccy Żydzi nie znosili polskich Żydów? Nazywali ich pogardliwie Ost-Juden. Uważali ich za półdzikich, brudnych Azjatów, z którymi nie chcieli mieć nic wspólnego. Takim terminem określali na przykład moich pochodzących z Łodzi rodziców.

Powiedział pan, że potomkami Chazarów było 75 procent polskich Żydów. A reszta?

Moja mama miała osiem sióstr. Pięć miało kruczoczarne włosy i semickie rysy – tak jak ja – ale trzy były blondynkami i miały niebieskie oczy. Do dziś wielu Żydów pochodzących z Polski ma europejski wygląd. Dlaczego? Otóż, królestwo Chazarów podbiło ziemie zamieszkane przez Słowian. Mniej więcej w okolicach Kijowa. 25 procent polskich Żydów to potomkowie tych Słowian, którzy przyjęli judaizm od swoich chazarskich władców.

A może to efekt mieszanych małżeństw?

Oczywiście, to też się zdarzało, ale nie na jakąś wielką skalę. Tak czy inaczej w efekcie tego podczas okupacji Niemcy mieli poważne kłopoty z rozróżnieniem Polaków od Żydów. Ojciec opowiadał mi, że podczas pierwszych miesięcy okupacji, które przeżył w Łodzi, Niemcy bezskutecznie próbowali identyfikować Żydów na oko. W efekcie wielu Żydów, którzy mieli idealnie aryjskie rysy, chodziło sobie swobodnie po ulicach. Niemcy – choć bardzo tego chcieli – nie mogli więc w Polsce dokonać Holokaustu na podstawie swoich teorii rasowych, pomiarów i tym podobne. Zagłada Żydów w Polsce została dokonana na podstawie dokumentów: spisów ludności, dowodów osobistych, świadectw urodzenia.

Skoro nie było takiego wydarzenia jak wypędzenie Żydów z Palestyny, to gdzie się ci Żydzi podziali?

Nigdzie. Nadal mieszkają na swojej ziemi w Palestynie. Potomkowie starożytnych Żydów to dzisiejsi Palestyńczycy. Ludzie ci zostali bowiem zarabizowani po tym, gdy w VII wieku Palestyna została podbita przez Arabów. Nie ma się im zresztą co dziwić. Arabowie ogłosili, że każdy, kto uzna Mahometa za proroka, zostanie zwolniony od podatków. Myślę, że gdyby ktoś coś takiego zaproponował dzisiejszym Izraelczykom, zapewne duża część z nich też by się nawróciła na wiarę Allaha. (śmiech)

Ale Palestyńczycy wyglądają przecież jak Arabowie. Nie różnią się od Egipcjan czy Irakijczyków.

Trudno, żeby po tylu stuleciach taki mały naród zachował etniczną czystość. Palestyńczycy często pytają mnie: czyli to my jesteśmy prawdziwymi Żydami? Nie, odpowiadam, jesteście tylko ich potomkami. Żyjecie bowiem w miejscu świata, przez które przechodziło wielu zdobywców i wszyscy zostawiali tu swoją spermę. Podbój arabski był również podbojem biologicznym. Nie zmienia to jednak faktu, że członek Hamasu z Hebronu jest bliżej spokrewniony z antycznymi Żydami niż izraelski żołnierz, z którym walczy.

Palestyńczycy nie są chyba zachwyceni, gdy mówi im pan, że w ich żyłach płynie żydowska krew?

Rzeczywiście, nie lubią o tym słuchać. (śmiech) To chyba najlepszy dowód na to, że nie jestem agentem Hamasu i nie napisałem swojej książki na zlecenie Arabów.

Wróćmy do kwestii żydowskiej tożsamości. Stosunek do Palestyny zawsze miał chyba także wymiar religijny.

Tak, i co ciekawe w religijnej tradycji żydowskiej wypędzenie miało wymiar metafizyczny, a nie realny. Przeciwieństwem „wypędzenia” zawsze było „odkupienie”. Dopiero rewolucja syjonistyczna przeformowała odwieczną judaistyczną formułę „wypędzenie” – „odkupienie” na „wypędzenie” – „powrót do ojczyzny”. Żydzi przez wieki uważali, że powrócą do Ziemi Obiecanej, dopiero gdy przyjdzie Mesjasz i rozpocznie się sąd ostateczny. Powrócą jednak w sensie duchowym, po śmierci.

Czy dlatego wielu religijnych Żydów do dziś nie popiera syjonizmu i Państwa Izrael?

Nie popiera? Oni uważają, że jego istnienie jest obrazą Boga i bluźnierstwem. Proszę zwrócić uwagę, że przez całe wieki Żydzi wcale nie pchali się do Ziemi Obiecanej, to się zaczęło dopiero w XX stuleciu. Żydzi w Babilonie żyli przecież w odległości czterech dni jazdy wielbłądem od Palestyny! I wcale nie chcieli się tam przeprowadzić.

Czyli wszystko zaczęło się od syjonizmu?

Tak, ale nawet gdy ta ideologia już istniała, większość Żydów wcale nie paliła się do wyjazdu na Bliski Wschód. Gdy pod koniec lat 80. XIX wieku w Rosji zaczęły się wielkie pogromy, wśród Żydów zawrzało. Część, jak Róża Luksemburg, stała się rewolucjonistami, część poparła socjaldemokrację, ale większość głosowała nogami. Zaczęła się masowa migracja do Ameryki. W latach 20. USA uznały jednak, że mają wystarczająco dużo Żydów, i zamknęły przed nimi drzwi. Wtedy nie było już wyboru – ludzie zaczęli osiedlać się w Palestynie. Kolejna fala przybyła z Niemiec po dojściu Hitlera do władzy w latach 30. A potem już poszło. II wojna światowa, Holokaust i ostateczne zwycięstwo syjonizmu, jakim było powstanie Izraela. Swoją drogą oglądał pan kiedyś słynne żydowskie filmy kręcone w Nowym Jorku w latach 20.? Jak pan myśli, jaki kraj przedstawiano w nich jako ukochaną ojczyznę, o jakim kraju mówiono z nostalgią i miłością?

Domyślam się, że nie o Palestynie.

O Polsce! To była dla Żydów prawdziwa ojczyzna. Mój ojciec, umierając w Izraelu, mówił właśnie o Polsce! Kraju, do którego tęsknił i uważał za swoją prawdziwą ojczyznę. Tak mówił o Polsce stary Żyd umierający w państwie żydowskim, w Ziemi Obiecanej. Ciekawe, co?

Pański ojciec przetrwał zagładę w Polsce?

Nie, w grudniu 1939 roku uciekł z niemieckiej strefy okupacyjnej do sowieckiej. Wziął mamę i siostrę (ja urodziłem się już po wojnie w obozie przejściowym w Austrii) i przedostał na teren opanowany przez Armię Czerwoną. Co ciekawe, ojciec przed wojną był działaczem komunistycznym, ale Sowietom się do tego nie przyznał. Bał się, że NKWD go zamorduje, tak jak zamordowała wielu innych działaczy KPP w latach 30. Moja rodzina uratowała się więc dlatego, że byliśmy Żydami, a nie komunistami. Wywieźli ich do Uzbekistanu i tam przetrwali wojnę.

Mam wrażenie, że czasami prowokuje pan swoich rodaków. Powiedział pan kiedyś, że powstanie Izraela było aktem gwałtu.

Zostałem wtedy zaproszony przez uniwersytet na terytoriach okupowanych. Po wykładzie Palestyńczycy zapytali mnie, dlaczego – choć jestem zwolennikiem takiej teorii historycznej – nadal usprawiedliwiam istnienie Państwa Izrael. Odpowiedziałem, że nawet dziecko zrodzone w wyniku gwałtu ma prawo do życia. Potem opisały to palestyńskie gazety i zrobiło się sporo szumu. Ale ja to podtrzymuję. Uważam, że Izrael ma prawo do egzystencji na Bliskim Wschodzie.

Ale nie z powodu bajek o powrocie do ziemi przodków, ale dlatego, że próba zniszczenia go doprowadziłaby do niewyobrażalnej tragedii.

Ale obecny kształt tego państwa panu nie odpowiada?

Nie. Mój sprzeciw wzbudza to, że Izrael oficjalnie nazywa się państwem żydowskim, a na naszej fladze jest gwiazda Dawida. Sprawia to, że ćwierć populacji kraju [tak zwani izraelscy Arabowie, nie mylić z Palestyńczykami mieszkającymi na terytoriach okupowanych

– przyp. red.] traktowana jest jak obywatele drugiej kategorii. Izrael powinien porzucić swój żydowski charakter i stać się świeckim państwem Żydów i Arabów.

Czy to nie utopia? Wielu Izraelczyków uważa, że w sytuacji, gdy kraj znajduje się w morzu wrogich Arabów, oznaczałaby to samobójstwo.

Jest dokładnie odwrotnie! Izrael czeka katastrofa, jeżeli się nie zmieni. Prędzej czy później dojdzie tu do masowej rewolty. Nie wybuchnie ona w Autonomii Palestyńskiej, ale na północy Izraela, w Galilei, której większość mieszkańców stanowią Arabowie. Galilea będzie izraelskim Kosowem. Kosowo zaczęło separować się od Serbii, gdy kraj ten stał się państwem plemiennym, nacjonalistycznym. Choć zamieszkane przez Albańczyków, nie chciało przyłączyć się do biednej, zapóźnionej Albanii i zdecydowało się na samodzielność. To samo stanie się z Galileą. Izraelscy Arabowie nie będą chcieli wejść w skład zacofanej Autonomii Palestyńskiej, ale długo już w państwie żydowskim nie wytrzymają.

Żydzi i Arabowie mieliby stworzyć razem jedno państwo? Przecież nienawiść jest tak wielka…

I kto to mówi? Polak! A czy między wami a Niemcami nie było wielkiej nienawiści? I ten wasz konflikt nie trwał 60 lat, tylko 1000! A teraz jakoś jesteście świetnymi sąsiadami i znaleźliście się w jednej federacji! A Polacy doznali od Niemców tyle krzywd. Ja akurat jestem jednym z tych Żydów, którzy nie zapomnieli, że w Polsce podczas wojny nie zginęły tylko trzy miliony polskich Żydów, ale również trzy miliony Polaków. Pamięta pan film Claude’a Lanzmanna „Szoah”? Dzięwięciogodzinny dokument, większość nagrana w Polsce, i ani słowa o tym, że Polacy też ginęli w obozach.

Jaka przyszłość czeka Izrael?

Bardzo ponura. Obawiam się, że w dalekiej perspektywie nie ma żadnej szansy, żeby przetrwał na Bliskim Wschodzie jako państwo żydowskie. Należy zerwać z tym nonsensem i porozumieć się z Arabami. Przyjąć wreszcie do wiadomości rzecz oczywistą: że jesteśmy wielokulturowym, wieloetnicznym społeczeństwem, a nie żadnym plemiennym monolitem, który może się separować od Arabów. Proszę się przespacerować ulicami Tel Awiwu. Jaki pluralizm! Ile ludzkich typów! Żydzi europejscy, Żydzi bliskowschodni, Polacy, Rosjanie, Etiopczycy! I ci wszyscy ludzie uparcie powtarzają, że w ich żyłach płynie jedna krew.

Rzeczywiście trudno uwierzyć, żeby etiopscy Żydzi byli potomkami Żydów z Palestyny.

Trudno uwierzyć? Przecież to są Murzyni! Najgorsze jest w tym to, że ci dorośli ludzie całkowicie na poważnie, bez mrugnięcia okiem twierdzą, że są potomkami króla Salomona. Żydami, którzy zgubili się przed wiekami w Afryce, ale już całe szczęście się odnaleźli i wrócili do domu. Są momenty, w których wydaje mi się, że świat zwariował. Jedna z największych tragedii ludzkości polega na tym, że ludzie patrzą, ale nie widzą. Żyjemy w oparach ideologii, które lansują najbardziej karkołomne teorie, a my bezrefleksyjnie je przyjmujemy i uważamy za prawdę objawioną.

Pańska teoria również wzbudza wiele kontrowersji. Jest pan nawet oskarżany o antysemityzm.

 

Polityka Państwa Izrael przyczyniła się do znacznie większego wzrostu antysemityzmu niż moja książka. Gdy ktoś mówi coś niewygodnego, najłatwiej jest go oskarżyć o antysemityzm. Ja nie dam sobie zamknąć ust i dalej będę się starał obalić niebezpieczny mit, że Izraelczycy są wspólnotą etniczną. Doprowadza on bowiem do szaleństwa, jakim jest udawanie, że ćwierć populacji naszego kraju nie istnieje. Jak długo jeszcze można utrzymywać tę iluzję? Obiecałem sobie, że nie będę szedł na żadne kompromisy z ideologią, jak robi to wielu innych badaczy. Mówić półgębkiem czy posługiwać się aluzjami. Jestem na to za stary. Mówię prawdę, bo niedługo może już być za późno. Ten sam mit, na podstawie którego narodził się Izrael, może się okazać mitem, który go zniszczy.

Źródło: amerbroker.pl

Posted in Ciekawe, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 257 Komentarzy »

„W tym roku nastąpi triumf Niepokalanego Serca”

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 listopada 2017

Wczoraj umieściłem taką prośbę w komentarzu

 

24 października 2017 roku miało miejsce nabożeństwo z kardynałem Shonborn w Wiedniu w którym uczestniczyła widząca z Medjugorje Marija. Chciałbym aby ktoś kto zna bardzo dobrze język włoski lub angielski przetłumaczył mi co mówi Marija od 1:27 minuty (1 godzina 27 minut) na tym filmie który jest relacją ze spotkania

http://marytv.tv/?page_id=2620

Wieczorem odpowiedziała na mój komentarz czytelniczka PinkBo

W linku pod video jest transkrypcja 3 stronicowa tego co powiedziała Marija, to o co prosisz to przedostatni akapit, w samym środku „And I belive that this year the Immaculate Heart of Mary will triumf” (1:27:04 min) (Wierze, ze w tym roku Niepokalane Serce Maryi zatriumfuje)
Wcześniej Marija mówi, że „Różaniec jest większą bronią od bomby nuklearnej. My w to wierzymy i dlatego modlimy sie.”

Posted in Ciekawe, Medziugorje, Warto wiedzieć, Znaki czasu | Otagowane: , | 158 Komentarzy »

Media: Papież chce debaty o zniesieniu celibatu w Brazylii.

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 listopada 2017

Bedzie to może zwieńczenie jego pontyfikatu. Odważny, rewolucyjny i oczekiwany przez wielu akord choć wielce ryzykowny…

 

W najbliższych miesiącach może odbyć się debata watykańskich i brazylijskich duchownych ws. zniesienia celibatu w niektórych regionach Ameryki Południowej. Do posługi kapłańskiej mieliby być dopuszczani żonaci mężczyźni.

Papież Franciszek chce debaty na temat zezwolenia żonatym mężczyznom wykonywania kapłańskich praktyk w brazylijskim regionie Amazonii – podaje nieoficjalnie „The Telegraph”.

 

Z propozycją debaty w tej sprawie miał zwrócić się do papieża brazylijski duchowny Claudio Hummes. Jednym z argumentów jest niewielka liczba duchownych w odległych społecznościach Amazonii, a także rosnąca liczba sekt wypierających Chrześcijaństwo. Wiadomo, że żonaci kapłani nie składaliby ślubów czystości, nie wiadomo jednak, jakie dokładnie mieliby uprawnienia i zakres obowiązków. 

Papież sugerował już wcześniej, że Kościół powinien rozważyć dopuszczenie żonatych mężczyzn posługi kapłańskiej w wyjątkowych okolicznościach. Takimi ma być właśnie sytuacja w Amazonii, gdzie jeden kapłan przypada na 10 tys. Katolików. Według Franciszka celibat dla księży jest dobrym rozwiązaniem, ale jednocześnie wychodzi z założenia, że to temat do dyskusji.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,22600377,media-papiez-chce-debaty-o-zniesieniu-celibatu-w-brazylii.html#BoxNewsLinkImg&a=167&c=96

Posted in Ciekawe, Franciszek | Otagowane: , | 138 Komentarzy »

Sondaż poparcia w 3 dniu puczu totalnej opozycji

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 lipca 2017

Ciekawe wiedzą że nie mają poparcia a dążą do zmiany władzy.

Czy drodzy czytelnicy zastanawialiście się nad tym iż kto mógłby w Polsce rządzić gdyby pucz zakończył się sukcesem?

Jak myślicie czy ta nie całkiem zdrowa demokracja by dalej istniała?

Przecież ludzie nie wybiorą do Sejmu totalną opozycję tylko PIS a głosy by liczyła tymczasowa władza puczystów, ale czy demokratycznie oddali by po 3 miesiącach rządy?

W takim razie co by zrobili?

FAŁSZERSTWO WYBORCZE. drugi wariant do DYKTATURA POlszewików na przynajmniej 15-20 lat

Wychodząc na ulicę razem z KOD walczysz o dyktaturę, fałsz i zakłamanie dla nas i naszych dzieci. Sondaże będą wtedy wszystkie zakłamane pokazywały że oni mają przewagę aby ludzi przygotować  do ogłoszenia z fałszowanych wyników wyborów które ich Sąd Najwyższy zatwierdzi.

WALKA SIŁ ZŁA Z DOBREM TRWA NA NASZYCH OCZACH

Posted in Ciekawe | Otagowane: , , | 353 Komentarze »

10 czerwca 2017 r. w Knock (Irlandia)

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 czerwca 2017

Our lady appeared in knock today . Astonishing Never get over what i seen. Please watch.

O tym wydarzeniu piszą również Irlandzkie gazety

http://www.irishmirror.ie/news/irish-news/watch-crowds-flock-knock-shrine-10603189

http://www.independent.ie/irish-news/travellers-pray-in-knock-after-vision-35812827.html

Posted in Ciekawe, Cuda | Otagowane: , , , | Możliwość komentowania 10 czerwca 2017 r. w Knock (Irlandia) została wyłączona

Tajemnicze wypadki i samobójstwa.

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 czerwca 2017

Posted in Ciekawe, Nasz smutny czas, Warto wiedzieć | Otagowane: | Możliwość komentowania Tajemnicze wypadki i samobójstwa. została wyłączona

Ks. Szydło: Chcę być z Chrystusem!

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 Maj 2017

Wśród trzynastu diakonów, którym dziś w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej bp Roman Pindel udzielił święceń kapłańskich, jest Tymoteusz Szydło – syn polskiej premier.

Jedni widzą w tym temat sensacyjnego newsa, inni rozumieją, że to coś znacznie bardziej ważnego…

Sam ks. Tymoteusz Szydło o swoim wyborze kapłańskiej mówi tak: – Byłem związany z Kościołem, służbą liturgiczną od dzieciństwa i ta droga, którą wybrałem, była dla mnie naturalną kontynuacją. Nie rozważałem właściwie innych dróg dla siebie: po prostu wstąpiłem do seminarium. Miałem wsparcie rodziców, którzy nie byli jakoś szczególnie entuzjastycznie nastawieni, ale też nie oceniali, nie krytykowali. To, że mama była wtedy posłanką, nie miało żadnego związku z moją decyzją i jej obecne obowiązki też go nie mają. Gdybym miał zaczynać dzisiaj, to też bym wstąpił do seminarium, bo przecież najważniejsza jest realizacja powołania – nie ma wątpliwości młody kapłan.

Jak podkreśla, pomocą w tej drodze było dobre wychowanie, które otrzymał od swoich rodziców.

– Jestem im za to bardzo wdzięczny, za wartości, jakie przekazywane były w domu. One oczywiście też są jakoś przez rodziców wyniesione z ich domów. Na pewno oprócz przykładu, jak żyć wiarą, zawdzięczam im świadomość bycia Polakiem. Ten element patriotyczny był u nas zawsze ważny. Rodzice starali się wychować mnie według swojego sumienia, do uczciwości, bycia dobrym człowiekiem i – choć zdaję sobie sprawę z własnych niedoskonałości – mam nadzieję, że im się to przynajmniej trochę udało – uśmiecha się lekko ks. Szydło, wspominając lata w rodzinnym domu w Przecieszynie. – Teraz kontakt z mamą jest trochę utrudniony z powodu jej licznych obowiązków, ale to przecież nie decyduje o naszych relacjach. Mama jest obecna w moim życiu, wspiera mnie i towarzyszy.

Tak było też wtedy, kiedy rok temu przyjmował sakrament święceń kapłańskich pierwszego stopnia: diakonatu.

Przez ostatni rok, przygotowując się do święceń prezbiteratu, ks. Szydło pracował jako diakon w parafii św. Andrzeja Apostoła w Osieku koło Oświęcimia, ucząc się pracy duszpasterskiej, ale też umacniając się w powołaniu.

– Jak ojcem rodziny jest się 24 godziny na dobę, tak też jest się księdzem, bez względu na to, co akurat się robi – czy siedzi się w konfesjonale, czy głosi kazanie. Zawsze się jest księdzem, a fundamentem jest bycie z Chrystusem. Bycie posłanym przez Chrystusa – to jest najpiękniejsze… – mówi ks. Tymoteusz.

Szczególnym umocnieniem na drodze dojrzewania do kapłaństwa były dla niego różne osoby. – Zwłaszcza księża, moi katecheci czy wychowawcy, którzy byli dla mnie wzorem służenia Chrystusowi, ale także głęboko wierzący ludzie świeccy, którzy wprost mówili o potrzebie księdza w ich życiu. Mówili, jak bardzo potrzebny jest im kapłan, żeby przyniósł im sakramenty, żeby umocnił słowem Bożym. To bardzo ważne świadectwa, które uświadamiają, że tak spotykamy Chrystusa: w Kościele, we wspólnocie, w ludziach. To jest wielka lekcja: spotkanie Chrystusa w Kościele. Tego doświadczyłem w Osieku i jestem bardzo wdzięczny za to, jak ludzie mnie tutaj przyjęli, zarówno księża, jak i parafianie.

Rozmowa z premier Beatą Szydło, mamą ks. Tymoteusza, który dziś przyjął święcenia kapłańskie w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej.

Redakcja: Jak Pani Premier jako matka przeżywała powołanie i kapłaństwo swojego syna?

Beata Szydło: Powołanie Tymka było dla mnie i mojego męża zaskoczeniem. Od dziecka syn był ministrantem i wiedzieliśmy, że służba liturgiczna jest dla niego bardzo ważna, ale nie przypuszczaliśmy, że w przyszłości wybierze seminarium duchowne. Jak wszyscy rodzice pragnęliśmy, aby Tymek był szczęśliwy, by wybrał drogę, która spełni jego marzenia i da dobrą przyszłość. Kiedy powiedział nam, że wybrał seminarium, nie ukrywam, że pojawiły się nasze obawy. To niełatwa droga. Pamiętam, że prosiłam wówczas Tymoteusza, aby zastanowił się, czy najpierw nie powinien skończyć studiów na uniwersytecie, a dopiero potem pójść do seminarium.

Wydawało mi się, że 19-letni chłopak nie jest jeszcze wystarczająco dojrzały, by podjąć tak odpowiedzialną decyzję. Namawiałam go, aby studiował filozofię, bo bardzo się tą dziedziną interesował i miał sukcesy w olimpiadzie filozoficznej. Ale był zdecydowany i przekonany, że wybór, którego dokonał, jest tym, który przeznaczył mu Pan Bóg. Teraz, z perspektywy tych wszystkich lat, wiem, że to właśnie powołanie.

Wiem, że Tymek jest szczęśliwy, a my z mężem i cała rodzina jesteśmy z niego bardzo dumni. Czasami zastanawiam się nad tym i wracam pamięcią do różnych wydarzeń z naszego życia rodzinnego, z wczesnego dzieciństwa mojego syna. Odnajduję coraz więcej znaków, które otrzymywaliśmy od Boga, a których być może wtedy nie dostrzegaliśmy. Ale jak widać, gdy jest prawdziwe powołanie, to Opatrzność prowadzi prostą drogą wprost do niego.

Teraz już wiem na pewno, że Pan Bóg wybrał sobie Tymoteusza, a my musimy z całych sił wspierać go w jego pięknej, ale trudnej i odpowiedzialnej drodze. Mogę też powiedzieć, że dzięki Tymkowi moja rodzina zbliżyła się do Boga. To dar, który otrzymaliśmy od niego. Wiem, że to coś wyjątkowego, cały czas zastanawiam się, czym na to zasłużyliśmy, i wiem, że musimy temu sprostać. Właśnie dla Tymoteusza, naszego syna.

Prawdopodobnie będziemy jedynym państwem, którego premier ma syna – kapłana. Czy fakt ten ma jakiś wpływ na Pani pracę, relacje z ludźmi i instytucjami, z którymi ma Pani do czynienia?

Na pewno jestem jedynym premierem, mającym syna księdza. Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Rodzice kolegów mojego syna z seminarium wykonują różne zawody, mają różne zajęcia. Wśród nich jest premier polskiego rządu. Jestem taką samą mamą jak mamy innych kleryków i księży. Dla moich synów jestem przecież po prostu i przede wszystkim matką. A Tymoteusz wybrałby powołanie bez względu na to, czym ja się zajmuję.

Czy doświadcza Pani jakichś reakcji ze strony polityków lub mediów ze względu na kapłaństwo swojego syna? Jakie to są reakcje?

Politycy raczej nie odnoszą się do tego, co robi mój syn. Bardzo miły gest spotkał mnie ze strony Wiktora Orbana, który w ubiegłym roku, po święceniach diakonatu, przesłał Tymoteuszowi specjalny list. Żona Wiktora, z którą rozmawiałam dwa tygodnie temu, wzruszona zapewniła mnie o modlitwie za mojego syna. To bardzo miłe i ważne gesty. Od bardzo wielu ludzi i środowisk odbieram sporo oznak życzliwości i zapewnienia o modlitwie i wsparciu. Jestem niezmiernie wdzięczna tym wszystkim, którzy modlą się za Tymoteusza.

A media? No cóż, reakcje są różne. Od sensacji po życzliwość. Jak to w życiu publicznym. Dla mnie jest najważniejsze, by media uszanowały prywatność naszej rodziny i Tymoteusza, który nie chce angażować się w życie publiczne. Jest skupiony na swoim powołaniu i chce je dobrze, odpowiedzialnie wypełniać.

Źródło: gosc.pl

Posted in Ciekawe, Kościół, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | Możliwość komentowania Ks. Szydło: Chcę być z Chrystusem! została wyłączona