Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for the ‘Dziwny jest ten świat’ Category

Lista Deagel: populacja Niemiec zmniejszy się do 2025 r o dwie trzecie

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 stycznia 2019

Wkrótce rozpocznie się nowa epoka. Wcześniej obecny system polityczny musi zniknąć. To będzie się wiązało z ogromną
redukcją populacji. Są już na to szacunki.
Rozwój populacji w większości krajów na świecie do roku 2025 – jest pod linkiem ( wymienione są wszystkie kraje świata z ilością ludzi w 2017 roku oraz z planowaną ilością ludzi w 2025 roku):

Lista krajów świata z planowaną ilością ludzi w 2025 roku

W ostatnich latach amerykański portal Deagel wielokrotnie trafiał na nagłówki alternatywnych mediów, ponieważ zawiera bardzo kontrowersyjne prognozy dotyczące rozwoju populacji globalnej w swojej bazie danych. Dane te są korygowane raz w roku, a więc właśnie najnowsze prognozy z wiosny / lata 2018 roku dla szczególnie dużych zawirowań na całym świecie. Liczby przewidują drastyczny spadek liczby ludności w roku 2025 – głównie w krajach zachodnich. Oczekuje się, że ludność Niemiec skurczy się z ponad 80 milionów do 28 milionów – i to w ciągu najbliższych sześciu do siedmiu lat.

Dla tych, którzy nie słyszeli o „Deagel List”, załóżmy, że strona Deagel.com (która również utrzymuje wspomnianą wcześniej listę) jest usługą informacyjną, która wykorzystuje informacje z różnych agencji wywiadowczych. Twoja strona otrzymuje te informacje z oficjalnych źródeł wywiadowczych i ogłoszeń. Na Deagel.com ta oficjalna informacja jest oceniana i podsumowywana, a czasami interpretowana.

Skąd strona bierze te liczby?

Partnerzy projektu deagl dostarczający dane do witryny są (oficjalnie):

Agencja Bezpieczeństwa Narodowego USA
Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO – OTAN)
Organizacja współpracy gospodarczej i rozwoju (OECDOSCE)
Rosyjska Agencja Zamówień Obronnych
Stratfor (George Friedman)
Bank Światowy
Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ)

Dane liczbowe dotyczące Niemiec nie są wcale różowe. Do 2025 roku jego populacja powinna wynieść tylko 28 milionów zamiast 81 milionów, co oznacza spadek o ponad 65%! Spadek o kolejne 3 miliony w porównaniu z prognozami z poprzedniego roku . Ale to nie tylko mocno uderzy w Niemcy. Nie ma prawie żadnego europejskiego kraju, w którym jego populacja nie powinna drastycznie się kurczyć! Rzućmy okiem na prognozy spadku dla kilku innych krajów poniżej (liczby mogą być lekko zaokrąglone w górę lub w dół):

Francja: od 67 milionów do 39 milionów – minus 41,8%
Hiszpania: od 49 milionów do 28 milionów – minus 42,8%
Włochy: od 62 milionów do 44 milionów – minus 29%
Wielka Brytania: z 66 milionów do 15 milionów – minus 77,3%
Irlandia: od 5 milionów do 1,3 miliona minus 74%
Luksemburg: od 594 tysięcy do 199 tysięcy minus 66,5%
Austria: od 8,8 mln do 6,2 mln – minus 29,5%
Szwajcaria: od 8,2 miliona do 5,3 miliona – minus 35,3%
Szwecja: od 10 milionów do 7,2 miliona – minus 28%
Norwegia: z 5,3 mln do 3,8 mln – minus 28,3%
Dania: od 5,6 mln do 3,8 mln – minus 32,1%
Islandia: od 340 tysięcy do 196 tysięcy minus 42,3%

Ludność Finlandii jest w tajemniczy sposób odnotowana, tylko nieznaczny spadek z 5,5 miliona do 5,3 miliona. Zastanawiające w porównaniu do innych krajów skandynawskich.

Oczekuje się, że holenderska populacja 17 milionów pozostanie bez zmian. W całym regionie Bloku Wschodniego i Bałkanów nie odnotowano po kolejnej prognozie żadnych mniejszych spadków:

Polska: od 38 milionów do 33 milionów – minus 13,1%
Czechy: od 11 milionów do 9,9 miliona – minus 10%
Słowacja: z 5,4 mln do 5,1 mln – minus 5,5%
Słowenia: od 2 milionów do 1,7 miliona – minus 15%
Serbia: z 7,1 miliona do 6 milionów – minus 15,5%
Chorwacja: z 4,3 miliona do 3,8 miliona – minus 11,6%
Macedonia: z 2,1 mln do 1,9 mln – minus 9,5%
Bułgaria: z 7,1 mln do 6,1 mln – minus 14,1%
Rumunia: od 22 milionów do 21 milionów – minus 4,5%
Węgry: 9,9 mln 9,4 mln – spadek 5%

Rosja powinna pozostać bez zmian , a Ukraina powinna odnotować spadek o około 27,3%.

Izrael: z 8,3 mln do 4 mln – minus 51,8%

Prognozy dla USA spadły o 69,4%! Tam, do 2025 roku, liczba ludności spadnie z obecnych 327 milionów do 100 milionów. Numery się poprawiły. W rzeczywistości, prognozy na 2017 rok pokazały nawet redukcję do 54 milionów mieszkańców i nadal stanowiły spadek o ponad 83% . W końcu populacja Kanady ma spaść o 10 milionów do roku 2025, z 36 milionów do 26 milionów (minus 27,7%).

Nie mniej interesujące są prognozy dla niektórych krajów azjatyckich

Korea Południowa: od 51 milionów do 37 milionów – minus 27,4% (brak prognozy dla Korei Północnej)
Japonia: od 126 milionów do 103 milionów – minus 18,2%
Tajlandia: od 68 milionów do 65 milionów – minus 4,4%
Malezja: od 31 milionów do 33 milionów – wzrost o 6,4%
Pakistan: od 205 milionów do 219 milionów – plus 6,8%
Indonezja: od 261 milionów do 267 milionów – plus 2,3%
Filipiny: od 104 milionów do 117 milionów – plus 12,5%
Bangladesz: od 158 milionów do 178 milionów – wzrost o 12,6%

Oczekuje się, że populacja Iranu, Chin i Indii pozostanie bez zmian na obecnym poziomie. Z kolei w Australii odnotowuje się również znaczny spadek, z 23 milionów do 15 milionów, czyli o 34,8%.

Jak po wojnie trzydziestoletniej: populacja Niemiec zmniejsza się do jednej trzeciej?

W sprawie Niemiec: Z utratą 80 milionów ludzi do 31 milionów mówimy o prawie dwóch trzecich utraty ludzi w Niemczech. Tak więc 48 milionów ludzi z Niemiec zostanie usuniętych lub zmarło zgodnie z tym rokowaniem. Niemcy musiały ponieść taką stratę tylko raz, a mianowicie przez wojnę trzydziestoletnią, podczas której hordy Landsknecht przeniosły się głównie przez Niemcy, w tym wielu szwedzkich najemników.

W Niemczech dochodziło do grabieży, rzezi, gwałtu i głodu. W tym czasie pola zostały zdewastowane, a zasoby, ta populacja zarekwirowała lub obrabowała. Mieszkańcy wsi i miasteczek zostali zabici. Niemcy stosunkowo szybko wyzdrowiały ze względu na stosunkowo wysokie wskaźniki urodzeń. Jakie są przyczyny, które autorzy Deagelu wymieniają dla odnowienia niemal eksterminacji Niemców, wyjaśnia tylko ogólny pogląd krajów zachodnich, ale jest to również wątpliwe. Mówi się, że plagi i wojny nie mają wpływu na te straszne liczby.

USA sprzeciwiają się jeszcze bardziej brutalnej eksterminacji: od 324 milionów do 54 milionów, czyli do dokładnie jednej szóstej, więc nieco mniej niż 17%, populacja tam powinna upaść.

Powody Deagela dla takiej prognozy populacji

Większość danych ekonomicznych i demograficznych jest prognozowana przez instytucje takie jak CIA, MFW, ONZ i USG (rząd Stanów Zjednoczonych). Jednak niewielka część danych pochodzi z „źródeł cienia”, mówi Deagel.

Na przykład, w odniesieniu do USA, dane chińskiej agencji ratingowej Dagong, która zamiast oficjalnych amerykańskich statystyk dotyczących 15 bilionów dolarów gospodarki fizycznej Stanów Zjednoczonych, potwierdziła faktyczną wydajność rzędu 5-10 trylionów. Deagle bez ogródek stwierdza, że ​​oficjalne statystyki Stanów Zjednoczonych są generalnie uważane za sfałszowane, zredagowane lub zniekształcone.

Następnie przyglądamy się możliwemu scenariuszowi pandemii. Tylko względnie mała liczba eboli w krajach afrykańskich doprowadziła do ponad 80% śmiertelności wśród populacji. Ale gdyby doszło do powszechnego wybuchu epidemii, żadna pomoc medyczna nie byłaby możliwa, a doszłoby do masowego wyginięcia. Jednak liczba ludności krajów afrykańskich na liście Deagela wydaje się nie uwzględniać tego. Nie wzięto pod uwagę pandemii w tej ustawie o rozwoju populacji, pisze Deagel.

To, co jest potem, jest bardzo interesujące i prawie się nie zauważa. Jeśli to, co Deagel przewiduje dla świata zachodniego, jest oparte na odpornym materiale z wyżej wymienionych instytucji, wtedy najbardziej przerażające proroctwa mają rację.

Jeśli chodzi o spadek populacji USA, Deagel argumentuje dużą emigracją. Do tej pory wiele osób z całego świata przybyło, by szukać szczęścia w kwitnących Stanach Zjednoczonych. Zostałoby to odwrócone wraz z upadkiem zachodniego systemu finansowego:

Załamanie się zachodniego systemu finansowego zniszczy standardy życia ludności, kończąc programy Ponziego, takie jak giełda i fundusze emerytalne. . Populacja ma być być tak mocno dotknięta przez pełną gamę baniek i ponzi, że silnik migracji zacznie działać w odwrotnym przyspieszaniu z powodu efektów falowych, prowadząc w ten sposób do upadku państw. Ta sytuacja dla państw będzie się rozwijać w sposób kaskadowy z bezprecedensowymi i niszczycielskimi skutkami dla gospodarki. […] migracja do Europy – cierpiąca na podobną chorobę – nie będzie miała znaczenia. Jednak liczba ofiar śmiertelnych będzie straszna.

Starzenie się zachodnich społeczeństw, jak głosi oświadczenie, spowoduje wysłanie ludności do ziemi. Wszyscy emeryci, którzy muszą obserwować, jak ich renty wyparowują, znajdą się – zgodnie z tym scenariuszem – ponownie w beznadziejnej sytuacji. Są bez środków do życia, ale z powodu załamania się nie ma już pracy, którą mogliby zrobić starzy ludzie, młodzi przeprowadzają się tam, gdzie jeszcze mają szansę na przeżycie, a starzy po prostu umierają z głodu i rozpaczy.

Kryzys ten dotknie świat w najbliższej przyszłości, trwający od 30 do 80 lat, w zależności od przełomów technologicznych lub czynników środowiskowych. Następstwa tej katastrofy, według Deagela, wydawały się być zamrożonym obrazem, a populacja pozostanie niska przez bardzo długi czas.

Według Deagela prognozy dotyczące liczby ludności odzwierciedlają wskaźniki narodzin i zgonów oraz ruchy migracyjne.

„W ciągu ostatnich kilku tysięcy lat ujrzeliśmy cywilizację Zachodu, która pojawiła się wokół Morza Śródziemnego, a następnie przeniosła się na północną Europę, a następnie w kierunku osi atlantyckiej w połowie XX wieku, a następnie w ciągu ostatnich 30 lat ostatecznie koncentrują się na Stanach Zjednoczonych. Następną zmianą będzie przeniesienie cywilizacji do Azji, z Chinami i Rosją na czele. Historycznie rzecz biorąc, zmiana paradygmatu ekonomicznego spowodowała śmiertelność, która rzadko jest oświecana przez głównych historyków. (…) Kiedy w Europie miało miejsce przejście z obszarów wiejskich do dużych miast, wiele osób, które nie były w stanie poradzić sobie z nową sytuacją, popełniło samobójstwo, zabijając się psychologicznie. To nie jest mainstream, ale prawda. Nowy kryzys łączy stare, dobrze znane wzorce z nowymi. „

Jak ważne są „argumenty Deagla”?

Daniel Prinz pisze:

Przede wszystkim znajduję niespójności w stwierdzeniu, że duża część Amerykanów wyemigruje do krajów Ameryki Łacińskiej i Azji z powodu przewidywanego globalnego kryzysu gospodarczego. Przyjrzyjmy się prognozom populacji na rok 2025 dla dużej części krajów Ameryki Łacińskiej:

Meksyk: bez zmian na poziomie 125 milionów
Panama: bez zmian na poziomie 3,8 miliona
Chile: bez zmian na poziomie 18 mln
Argentyna: od 44 milionów do 41 milionów
Wenezuela: od 31 milionów do 29 milionów
Urugwaj: od 3,4 miliona do 2,8 miliona
Brazylia: od 207 milionów do 210 milionów
Peru: od 31 milionów do 32 milionów
Kolumbia: od 48 milionów do 49 milionów
Boliwia: od 11 milionów do 12 milionów
Paragwaj: od 6,9 miliona do 7,2 miliona
Kostaryka: od 4,9 miliona do 5,2 miliona

Niektóre kraje afrykańskie również powinny doświadczyć niewielkich zysków, chociaż przypisałbym ten rozwój, podobnie jak prognozy dla takich krajów, jak Pakistan, Brazylia i Bangladesz, w większym stopniu w porównaniu do już tam wysokiego wskaźnika urodzeń. Ponieważ w tych krajach mało kto będzie chciał wyemigrować z Zachodu. Japonia i Korea Południowa również nie wchodzą w grę. Pozostają tylko Chiny i Rosja, chociaż populacja powinna pozostać taka sama, przy czym Deagel powinien uwzględniać w swoich danych liczbowych liczbę zgonów i urodzeń, co może mieć „efekt równoważenia” w tych ostatnich krajach.

Jeśli spojrzysz na możliwe zmiany w Stanach Zjednoczonych i Europie, to powinna to być tylko niewielka część, która może sprawić, że będzie w kryzysie (czy to w czasie wojny i / lub krachu finansowego) nadal za granicą, a na pewno nie tysiące kilometrów stąd, ponieważ po prostu brakuje niezbędnych funduszy, az drugiej strony zakłócona, przeciążona lub po prostu przestała działać infrastruktura po prostu na to nie pozwoli. W każdym poważnym scenariuszu kryzysowym każdy rząd siłą broni zamknie swoje granice i nikt nie będzie w stanie wejść ani wyjść; chyba że chcesz celowo przeprowadzić wymianę ludności . W przypadku Stanów Zjednoczonych, Kanada, Panama i Meksyk mogą być wymienione jako możliwe kraje uchodźców. Ameryka Południowa i Azja wydają mi się zbyt nierealne, jako odległe miejsca w scenariuszu z  kryzysem. „

Zarzut Daniela Prinza jest logiczny i słuszny, gdy dochodzi do nagłego kryzysu finansowego, który jednak w mniejszym lub większym stopniu doprowadzi wszystkie kraje tego świata do otchłani, tak że nie tylko bronione bronią granice zatrzymają ekonomicznych uchodźców, ale również w samym kraju docelowym byłaby walka o dystrybucję i przetrwanie. Być może nie tak źle, jak w krajach zachodnich, które mają co najmniej minimum samowystarczalności ze względu na ich wrażliwe struktury zależności energetycznej, dostawy na czas, uzależnienie od gazu i ropy naftowej oraz niezdolność populacji.

Dlatego ruchy migracyjne z krajów zachodnich byłyby istotne tylko wtedy, gdyby istniały większe kontyngenty „ludzi Zachodu”, którzy wyemigrowali już znacznie z zachodnich uprzemysłowionych krajów. Ale czy nowojorski pracownik biurowy w Meksyku lepiej dogadałby się z wyschniętą kurzem haciendą czy w Indiach? Można słusznie wątpić, że podobnie jak Daniel Prinz, zwłaszcza, że ​​liczba krajów docelowych naprawdę nie daje.

źródło:

connectiv.events

Streścił Dzieckonmp

Przepraszam za  niedoskonały stylistycznie tekst, ale nie mam dużo czasu i nie znam języków więc ciężko mi to przychodzi a mimo wszystko chcę się z tym podzielić z wami.

Reklamy

Posted in Alert, Apokalipsa, Dzieła szatana w swiecie, Dziwny jest ten świat, III wojna światowa, Nasz smutny czas, Polityka, Szatan, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk | Otagowane: , , , , , , , | 568 Komentarzy »

Demokracja w kraju Timmermansa w Holandii

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 stycznia 2019

Policja aresztowała kobietę z dzieckiem w wózku, bo odmówiła ściągnięcia żółtej kamizelki, która stała się symbolem protestu przeciwko elicie rządzącej Europą.

.

 

Posted in Dziwny jest ten świat, Nasz smutny czas, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk | Otagowane: , , | 188 Komentarzy »

Brutalność policji w Lublinie

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 października 2018

Na zakończenie swojej kadencji Prezydent Lublina przypomniał spokojnemu miastu Lublin jak wyglądał stan wojenny. Policja dziś była niesłychanie brutalna tylko w stosunku do tych którzy bronili normalnej rodziny. W pełni wyposażona we wszystkie środki bojowe w tym prawdziwa amunicję strzelała do nas, polewała armatkami wodnymi, używała pałek i na wielka skalę gazu. Ja przed chwilą wróciłem zagazowany. Byłem dwa razy poczęstowany gazem ale pierwsze jakoś szybko mi przeszło, zaś drugie już uniemożliwiło w dalszym proteście. Władza Lublina z PO sprawiła że po 30 latach znów poczęstowano mnie gazem. Ostatnio policja poczęstowała mnie w 1988 roku. Taka mała rocznica i przypomnienie czasów stanu wojennego. Dlatego teraz tylko zajawka tego co się działo w Lublinie bo słabo widzę. Później dołożę filmiki i zdjęcia. Pedałów uczestniczących w marszu było około tysiąca, większość przyjezdnych z Warszawy. Nawet spotkałem tego co nagrywa filmy dla KOD w Warszawie. Jestem dumny z młodzież Lublina, przyszło ich około 3-4 tysięcy i bardzo odważnie walczyli aby nie przepuścić marsz. Mamy w Lubinie piękną młodzież.

Niestety swoich filmów nie umieszczę gdyż YouTube mi zablokowało możliwość przesyłania filmów. BLOKADA!! A poniewaz ciągle byłem w samym centrum na pograniczu policji i Polaków to mam pokazaną brutalność policji no ale nie da ardę wstawić.

Tu nagrana cała manifestacja przez onet

warto zobaczyć od 22 do 33 minuty

Posted in Dzieła szatana w swiecie, Dziwny jest ten świat, Nasz smutny czas, Patriotyzm, Polityka | Otagowane: , | 105 Komentarzy »

Smutne czasy: polski film o znęcaniu się nad kościołem ustanawia rekord

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 października 2018

 

Polski film fabularny o nadużyciach Kościoła Rzymskokatolickiego ustanawia rekordy frekwencji w kinach.

Tytuł „Kler” – którego odpowiednikiem po polsku jest słowo „Duchowieństwo” – w ten weekend przyciągnął ponad 935 000 widzów, co jest najlepszym otwarciem w kraju  w ciągu ostatnich 30 lat, jak podaje Stowarzyszenie Filmowców Polskich. Film, który bada tematykę krzywdzenia dzieci, romantycznych związków, korupcji, chciwości i alkoholizmu ze strony duchownych, został ostro skrytykowany przez konserwatywny rząd Polski bliski Kościołowi. 

Tak się robi propagandę z malutkiej Igły można zrobić diabelskie widły. Polacy zaś tym razem nie zdali egzaminu i jak stado baranów poleciało do kina. Wydaje się iż jesteśmy narodem bez przyszłości. Jesteśmy na ustach całego świata że i w Polsce niby katolickiej udało się Polaków pociągnąć do uczestnictwa  w nagonce na Kościół i duchowieństwo. Gazety się zachwycają wielki rekordem jaki pobiliśmy, nie wspominając otwarcie o tym iż program ogłupienia Polaków przynosi wielkie sukcesy.

Posted in Apokalipsa, Dzieła szatana w swiecie, Dziwny jest ten świat, Film, Nasz smutny czas, Prześladowanie Chrześcijan, Szatan | Otagowane: , | 92 Komentarze »

Stan wojenny!!! Trump planuje masowe aresztowania, trybunały wojskowe dla zdrajców takich jak Clinton i Obama

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 września 2018

Czy Obama, Clinton skończą za kratkami z powodu zdrady?

Czy spełni się od dawna powtarzana teza że w USA dojdzie do wojny domowej?

Jeden z największych alternatywnych serwisów informacyjnych w Ameryce, Natural News, pisze na podstawie oficjalnych dokumentów, że prezydent Trump przygotowuje aresztowanie niektórych czołowych członków rządu cieni. Wśród nich ma być były prezydent Barack Obama, James Comey i Robert Mueller, a być może także Hillary Clinton. Są oni podejrzani o zdradę stanu z powodu ich nielegalnych działań mających na celu podważenie urzędującego, demokratycznie wybranego prezydenta i jego rządu, a zatem będą musieli stawić się przed trybunałem wojskowym po ich aresztowaniu.

Według naczelnego redakcji Natural News, Mike’a Adamsa, Pentagon i Prezydent  Trump, już  20 grudnia 2017 roku ogłosili stan wyjątkowy, by zmierzyć się ze zdrajcami USA.Trump postanowił całkowicie zniszczyć antyamerykańskie Głębokie Państwo, które dewastuje ten kraj od lat i naszą narodową suwerenność” – pisze Adams. „To będzie jego dziedzictwo. Może nawet nie startować  na reelekcję w 2020 roku, ponieważ jego cały plan polega na aresztowaniu tych zdrajców i przywróceniu „rządów prawa” w Ameryce.

Aby to osiągnąć, Trump będzie musiał tymczasowo ogłosić stan wojenny. Będzie potrzebował wsparcia ludzi, aby utrzymać porządek i cywilizację w całym kraju, gdy tylko nastąpi aresztowanie. Musimy jednak oczekiwać ogromnej przemocy i chaosu prowokowanej przez lewactwo Stanów Zjednoczonych, zgodnie ze schematem komunistycznych powstań i przewrotów.

Adams przytacza niektóre oficjalne dokumenty, aby udowodnić swoje śmiałe twierdzenia. W dniu 20 grudnia 2017 r. Trump wydał postanowienie wykonawcze 13838 , mające na celu zamrożenie aktywów osób zaangażowanych w poważne naruszenia praw człowieka lub korupcję, oraz o uznanie tych osób za „zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego”. W tym dokumencie opisano zbrodnie Hillary Clinton, Baracka Obamy, Jamesa Comeya i Roberta Muellera, takie jak skandal z uranem Clintonów, a także wielomiliardowy skandal z Obamą, który umożliwił Iranowi dalszy rozwój broni jądrowej.

Nakaz wykonawczy 13825, który nastąpił 1 marca 2018 r. Dało to rządowi prawo do ścigania  zdrady stanu i konspiracji przeciwko Stanom Zjednoczonym oraz postawienia sprawców przed trybunałem wojskowym, w ten sposób kKorupcyjne sądownictwo, które zostało zinfiltrowane od wewnątrz i przejęte przez skrajne lewicowe siły, tak jak w Europie Zachodniej, można pominąć. (Niedawnym przykładem tej korupcji w Holandii jest wyjątkowo lekka kara dla afgańskiego migranta, który zgwałcił  18-letnią dziewczynę, ponieważ sędzia chciał zapobiec jego wydaleniu.

„Hillary Clinton, Barack Obama, John Brennan, Andrew McCabe, Loretta Lynch, Peter Strzok i długa lista innych zdrajców zaprzysięgły się od lat, by zniszczyć Amerykę od wewnątrz i zastąpić ją komunistycznym reżimem kontrolowanym przez autorytarnych globalistów. Potencjalni giganci jak Apple, Google i Facebook pracują nad tym planem. Dlatego wszyscy trzej ściśle współpracują z Chinami, aby rozwinąć system techno-tyranii na całym świecie, aby każdy obywatel świata był bezsilnym i posłusznym niewolnikiem globalistycznego „rządu jednego świata”.

Aby powstrzymać ten dyktatorski zamach, Trump rozpoczął od wydania dokumentów  pokazujących tę masową zdradę ustalonego porządku. FBI i Ministerstwo Sprawiedliwości próbują teraz temu zapobiec z całą mocą, ponieważ wielu ich pracowników jest narażonych i może zostać aresztowanych.

Jak tylko to się stanie, policja wojskowa aresztuje tysiące zdrajców z Deep State w całym kraju. Poniżej znajdują się setki pracowników FBI i różnych ministerstw, a także skorumpowanych sędziów federalnych. Adams: „Wielu zdrajców spróbuje oczywiście uciec z kraju (podejrzewamy, że wielu tych zdrajców zostanie przyjętych  przez lewicową światową Europę, gdzie niewątpliwie zostaną powitani z otwartymi ramionami) , ale będą musieli być wyśledzeni i jak poprzednio nazistowscy zbrodniarze wojenni zostaną postawieni przed sądem „.

Walka za kulisami i tak prowadzi do kulminacji.

Przeczytaj całość  pod linkiem

https://www.naturalnews.com/2018-09-23-emergency-report-signed-executive-orders-reveal-trump-is-planning-mass-arrests-military-tribunals-for-deep-state-traitors-like-comey-clinton-and-obama.html

Posted in Alert, Dziwny jest ten świat, Nasz smutny czas, Polityka, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , , , | 143 Komentarze »

Szturm granicy chorwackiej przez imigrantów

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 czerwca 2018

Kilka dni temu grupa około 200 imigrantów nie posiadających ważnych dokumentów przez cały dzień próbowała przedostać się przez granicę z BiH do Chorwacji w miejscowości Velika Kladuša. Przez cały dzień  przejście graniczne było zablokowane przez siły bezpieczeństwa z Bośni i Hercegowiny. Migranci krzyczeli że nie chcą do Chorwacji tylko do Niemiec. Oczywiście w tej grupie około 200 osób na pokaz było tez kilka kobiet które wystawiano na czoło do przejścia przez potoczek aby policjanci chorwaccy starli się z nimi. A więc wszystko zaczyna się od nowa! podziękujmy Merkel! Szkoda małej Chorwacji. U nas w Polsce zaś Caritas i Prezydenci miast przyjmują uchodźców omijając instytucje państwowe.

Posted in Dziwny jest ten świat, Nasz smutny czas | Otagowane: , , | Możliwość komentowania Szturm granicy chorwackiej przez imigrantów została wyłączona

Prawo UE oznacza koniec fotografii: nie uwierzycie w to, co UE zaplanowała

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 Maj 2018

Niewiele osób wie, że od 25 maja tego roku nastąpi de facto koniec ery wszystkich fotografii amatorskich publicznych. Wynika to z faktu, że będzie obowiązywać nowe rozporządzenie w sprawie ochrony danych osobowych przyjęte w Brukseli (RODO). Oznacza ono, że ktoś, kto robi zdjęcie na ulicy, na imprezie lub na meczu lub koncercie piłkarskim, lub na wakacjach na plaży, i nie ma na to zgody wszystkich osób, które znajdą się na zdjęciu, może ponieść bardzo wysokie grzywny. do 20 milionów EUR za każde pojedyncze naruszenie prawa UE. Według niezależnych obserwatorów prawdziwym powodem jest to, że UE stara się w sposób całkowicie faszystowski unikać ciągłych i powtarzających się zdjęć i wideoklipów o ostrych konsekwencjach masowej imigracji i islamizacji naszych krajów – takich jak ataki terrorystyczne, przestępstwa i inne agresywne nadużycia – które potem w Internecie są umieszczane.

Zdjęcia i filmy na ulicach, wesela, zawody sportowe, koncerty, komunia dzieci, przyjęcie urodzinowe, dzień na plaży, na bulwarze – w dokładnie za dwa tygodnie możesz zapomnieć o ich wykonywaniu. Jeśli na zdjęciu jest tylko jedna osoba, która tego nie chce, to ryzykujesz niewiarygodnie wysoką grzywnę.

Wszelkie aparaty fotograficzne, smartfony, telefony można będzie po 25 maja wyrzucić do szafy gdyż staną się nie przydatne. Nie chodzi tylko o umieszczenie takiego zdjęcia lub filmu na twoim blogu lub Instagramie, czy osobistej stronie internetowej. Samo zapisywanie w folderze osobistym jest również objęte nowym rozporządzeniem. Ponieważ w praktyce nie ma praktycznie możliwości uzyskania pisemnej zgody nieznanych osób przed zrobieniem zdjęcia – oczywiście gdy dotyczy to masy ludzi na imprezie, na ruchliwej ulicy, podczas koncertu itp.

Nowe surowe ustawy cenzuralne, które UE nakłada na wszystkie państwa członkowskie, oznaczają to, że wszystkie niechciane, polityczne opinie w Internecie muszą zostać wyrzucone.

Totalitarna faszystowska dyktatura

System, który określa, co możesz i nie możesz pisać, myśleć i mówić, (to już wprowadzono) a teraz także to, co możesz i czego nie możesz umieścić w obrazie, i gdzie nie możesz otwarcie się przeciwstawiać (szczególnie przeciwko masowej imigracji dziesiątków milionów muzułmanów do Europy, totalna islamizacja naszego kontynentu i oczywiście sama Bruksela), można słusznie nazwać totalitarną, faszystowską dyktaturą, która coraz mocniej uciska jej poddanych.

W byłym bloku wschodnim zabronione było również fotografowanie lotnisk i wszystkich „obiektów” wyznaczonych przez reżim komunistyczny. W 1989 roku obchodzono upadek żelaznej kurtyny, ale w rzeczywistości Kurtyna nie została zniesiona, ale została stopniowo rozszerzona w całej Europie przez eurokratów.

I stało się to możliwe za naszą własną zgodą, ponieważ za każdym razem głosujemy za tymi samymi europarlamentarzystami z PO SLD, aby przekazać im kontrolę nad naszym krajem i grupie niewybranych  globalizację świata z Brukseli, której głównym celem jest każde niezależne państwo narodowe. Całkowite wykorzenienie Europy z jej kultury i położenie kresu wszystkim osobistym swobodom. Ci politycy są tak przewrotni że na dziś zorganizowali marsz wolności. Ci co zabijają wolność będą się upominać o wolność.

Ciekawym jest też fakt iż żadne media nie alarmują o końcu fotografii, o nowym narzędziu ucisku.

Źródło: Michael Mannheimer
Sowmedia

 

Posted in Alert, Dziwny jest ten świat, Wielki Ucisk | Otagowane: , , , , , | Możliwość komentowania Prawo UE oznacza koniec fotografii: nie uwierzycie w to, co UE zaplanowała została wyłączona

Wojciech Sumliński ZATRZYMANY na lotnisku w Londynie!

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 Maj 2018

Wojciech Sumliński  z lotniska LONDYN LUTON:

„Potraktowano mnie jak pospolitego PRZESTĘPCĘ! Już na początku zapytali, czy mam przy sobie KSIĄŻKĘ O MAFII, czy będę o niej mówił, wmawiając, że zawarte są w niej treści „EKSTREMISTYCZNE”! Przede zaś wszystkim – „oskarżano” o poglądy PRAWICOWE, jak gdyby stanowiło to przestępstwo.

Ponad 30 razy zadawano pytania „CZY JEST PAN PRAWICOWCEM” – różnie to pytanie ujmując, próbujac wmówić, że są to poglądy w Wielkiej Brytanii niepożądane!

Podobnie wypowiadano się też o wydanej niedawno książce TO TYLKO MAFIA, dopytując, czy to własnie jej promocja jest celem podróży. Jeden z Funkcjonariuszy wskazał, że otrzymano w jej sprawie KILKA OSTRZEGAWCZYCH TELEFONÓW Z POLSKI.

Pytanie – kto dzwonił?”

Mój komentarz:

Tu chodzi o to jak mocno nastąpił Pan na odcisk kanaliom (czyt. Komorowskiemu, Tuskowi etc) że ruszyli swoje koneksje i nawet tam Pana dręczą. W końcu musimy sobie uświadomić że nie Żydzi, Anglicy czy Niemcy są naszymi wrogami (oni nas mają gdzieś). To tacy ludzie jak Tusk, Komor i ich wspólnicy są wrogami.

Posted in Dziwny jest ten świat, Nasz smutny czas, Polityka, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | Możliwość komentowania Wojciech Sumliński ZATRZYMANY na lotnisku w Londynie! została wyłączona

Czas pokoju i czas wojny, w ujęciu Bożej Opatrzności

Posted by Dzieckonmp w dniu 10 Maj 2018

Wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: jest czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju” (Koh 3,1.8)

Wszystko uznane będzie za dobre w swoim czasie” (Syr 39,34)

Miniony wiek był świadkiem wielu ważnych, też i tragicznych wydarzeń w świecie, a zwłaszcza w Europie. Do nich zapewne należały dwie wojny światowe. Dzisiaj w świecie, a zwłaszcza w Europie obchodzona będzie bardziej czy mniej uroczyście już 73-a rocznica zakończenia Drugiej Wojny Światowej. W minionym wieku – choć co prawda, tak się działo od początku historii ludzkości – czas pokoju był przeplatany z czasem tragicznych w swych skutkach tych wojen, jak to zostało napisane w Księdze Koheleta.

Owa rocznica, będąca jednocześnie tzw. okresem 73 lat „pokoju” od zakończenia ostatniej wojny Światowej – choć, na ten okres przypadało w świecie wiele lokalnych czy domowych zbrojnych konfliktów, a gdy chodzi o nasz kontynent, wspomnijmy tylko wojnę na Bałkanach w latach 90-ych ub. w., tlącą się nadal wojnę domową w Ukrainie, czy też trwającą od kilku lat domowej wojny w Syrii, do której wciągane są kolejne kraje, mogącą być zarzewiem wybuchu zapowiadanej Trzeciej Wojny Światowej o trudno wyobrażalnych skutkach – stała się dla mnie kanwą, by podjąć próbę napisania rozważania dot. właśnie czasu wojny i pokoju, ale nie z punktu widzenia ludzkiego, lecz okiem Bożej Opatrzności. Jak na te czasy wojny i pokoju patrzy i interpretuje je Sam Pan Bóg. Rzecz więc będzie dotyczyć historii minionego XX w., jak i obecnych i bliskich nam już czasów, sięgając aż końca tego świata, o czym mówi Pismo Święte, a zwłaszcza Prorocy i Księga Apokalipsy św. Jana Apostoła. W tym rozważaniu dla ogólnego obrazu (bo, na obraz szczegółowy musiałby być siłą rzeczy znacznie szerszy w porównaniu z tutaj prezentowanym) poruszanego tematu, będę posługiwał się wypowiedziami Pana Jezusa jak i Matki Bożej zaczerpniętych, z jak najbardziej wiarygodnych, następujących źródeł/książek:

  1. Maria Valtorta „ Koniec Czasów”

  2. Anna „Boże Wychowanie”

  3. Anna „Świadkowie Bożego Miłosierdzia”

  4. ks. Stefano Gobbi „Orędzia Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów”.

A zatem przejdźmy już na tak zarysowanym – jakby makiecie – wstępie do meritum owego rozważania: „Czas wojny – Czas pokoju”.

Wojna i pokój. Pokój i wojna. Te dwie rzeczywistości w historii się przeplatają, następują jedna po drugiej. Stoją na przeciwstawnych sobie biegunach. Występują w świecie materii, jak i w świecie ducha.

Czym jest wojna? Dlaczego z dopustu Bożego ma miejsce, w tym czy innym okresie historycznym ludzkości i jaki jest jej wychowawczy, ba zbawczy charakter, patrząc okiem Pana Boga.

„Wojna jest Boża chłostą – mówi Pan Jezus w cz. 1, księgi 2/12 „Poematu Boga-Człowieka” M. Valtorty – dla ukarania ludzi. Ukazuje ona, że człowiek nie jest już prawdziwym synem Boga. Gdy Najwyższy stworzył świat, uczynił wszystko: słońce, morze, gwiazdy, rzeki, rośliny, zwierzęta, lecz nie stworzył broni. Stworzył człowieka i dał mu oczy, by patrzył z miłością. Dał mu usta, by wypowiadał słowa miłości; uszy, by słuchał tych słów. Dał też serce zdolne do kochania (Syr 17,1.3.6n). Podarował człowiekowi inteligencję, słowo, miłość, uczucia, lecz nie dał mu nienawiści. Dlaczego? Bo człowiek, stworzenie Boże, miał być miłością, jak Bóg jest Miłością (Rdz 1,26a.27). Gdyby człowiek pozostał stworzeniem, takim, jakiego chciał Bóg, trwałby w miłości i rodzina ludzka nie znałaby wojen ani śmierci”.

Wiadomo, że do tego, że człowiek nie pozostał właśnie takim, przyczynił się on sam, ale z sprawą szatana pałającego nienawiścią do Boga i człowieka, korony stworzenia Bożego.

I jeśli ta nienawiść, zamieszka w ludzkim sercu, to następstwem tego są występujące wojny, bo ludzie miast siebie miłować, walczą przeciwko sobie, a temu patronuje rzecz jasna nie kto inny, jak diabeł, który jak lew ryczący, krąży szukając, kogo by mógł pożreć (1P 5,8), tj. uczynić sobie podobnym.

Jak już powyżej powiedziano wojna i pokój stoją na przeciwległych biegunach.

Ale w oczach Bożych, pokój może być w kontekście wieczności, większym zagrożeniem dla naszego zbawienia niż wojna, jak o tym mówi Pan w rozmowie z Anną na kartach cz. 2 „Świadków Bożego Miłosierdzia”:

„…nienawiść obraca się częściej ku zniszczeniu ducha ludzkiego, bo kieruje nią nieprzyjaciel, duch nieśmiertelny, władca duchów ciemności i tych, którzy przez odrzucenie miłości stają się jego ofiarami na wieczność. Nieprzyjaciel działa nieustannie na wszystkich frontach słabości ludzkiej. Jeśli tak spojrzysz na h i s t o r i ę, zrozumiesz, jak wielką liczbę dusz wiodą na zatracenie rządy państw napastniczych, chociażby zwyciężały, a jak ogromną szansą zyskania nieba jest dla ich ofiar śmierć.

Szatan wie o tym i dlatego stara się wykorzystać stan „p o k o j u”, bo wtedy zbiera dla siebie plony większe. Poprzez wszystkie grzechy człowieka, zwłaszcza przez chciwość, pożądanie oczu i serc, a w Kościele Moim przez pychę, obojętność, nieczułość i egoizm zyskuje sobie zwolenników, którzy stają się bezwolnymi ofiarami. Przez nałogi, które prowadzą do nienawiści siebie samego, aż do zabijania siebie, przez perwersje i pochwałę swobody czynienia grzechu zabija sumienie, ten kompas człowieka, który mu dałem. Przez chciwość i żądzę władzy niszczy głodem i wojną małe i słabe narody, rujnując ich gospodarkę, handlując bronią i uzależniając je od ciągłych pożyczek. Tak że bicz głodu, lęku i zniewolenia wciąż wisi nad ziemią. To są jego „p o k o j o w e” działania, po stokroć g r o ź n i e j s z e dla dusz ludzkich niż w o j n a… (z rozdz. VI ‚Świadectwa dane na życzenie Pana’, 8.IX.1986r., str. 205/206).

… Ten wasz wiek, który właśnie się kończy, znalazł się pod znakiem wielkiej władzy udzielonej Mojemu przeciwnikowi. Ludzkość została mocno zwiedziona przez błąd ateizmu teoretycznego i praktycznego. Na miejscu Boga umieszczono bożki uwielbiane przez każdego: przyjemność, pieniądz, rozrywka, władza, pycha i nieczystość. Szatanowi naprawdę udało się zwieść wszystkie narody ziemi. Działał tak, że nienawiść zajęła miejsce miłości, liczne formy niesprawiedliwości zajmują miejsce sprawiedliwości, a miejsce pokoju zajęła stała wojna. Cały ten wiek przebiegł pod znakiem okrutnych i krwawych wojen, które spowodowały miliony niewinnych ofiar… – powie Matka Boża w Orędziu nr 604, z 31.12.1997.

Do pierwszej posłanki orędzia Miłosierdzia Bożego na początku XX w. S. Benigny Konsolaty Ferrero, która często i wytrwale błagała Zbawiciela, by Bóg ulitował się i położył kres okropnościom I-ej wojny światowej, Chrystus Pan powiedział:

„Wojna ta nie jest karą, bo za grzechy tego świata tego bólu byłoby jeszcze za mało; wojna ta, to k a r a m i ł o s i e r d z i a , mająca na celu z b a w i e n i e mnóstwa dusz, które bez tej wojny stoczyły by się w przepaść potępienia, jak też skrócenie czasu grzechu i wiecznej męki tych, którzy by w każdym razie ściągnęli na siebie karę Piekła” (zob. pkt 423 „Dz-czka” św. S. Faustyny).

Słowa podobnej treści wypowiedział także Chrystus Pan, do francuskiej mistyczki i stygmatyczki Marty Robin w odniesieniu do Drugiej wojny światowej:

„Wojna ta była a k t e m Miłosierdzia Bożego, będzie to można lepiej zrozumieć później. Ci, którzy wiele wycierpieli będą szczęśliwi i radośni, jakby na nowo narodzeni. Kościół dzięki tym wszystkim krwawym ofiarom będzie odmłodzony i uświęcony. Ja położę kres panowaniu bezbożności…” (źródło: ks. Ryszard Ukleja „Miłosierdzie Boże z pokolenia na pokolenie”, str. 155).

Wojny są przerywane, kończone na dłuższy czy krótszy czas wskutek stosownych porozumień zawieszeniem broni, rozejmem. Ale czy to oznacza, że nastąpił trwały pokój?

Ntt. bardzo interesująco wypowiada się w Pan Jezus w dyktandach, zapisanych przez M. Valtortę w książce „Koniec Czasów”.

I tak, w dyktandzie zatyt. ‘Rozejm nie jest czasem pokoju’ z 15.08.1943r., mówi:

…Zawieszenie broni przyjdzie, bo przyjść musi, lecz będzie jedynie zawieszeniem. Czym innym jest rozejm, a czym innym – pokój. Pokój oznacza zgodę wewnętrzną i zewnętrzną, poszukiwaną, upragnioną przez duchowy wzrok i uczucie…

Zaś w dyktandzie z 16.11.1943r. zatyt. ‘Kłamca, tworząc miraże, prowadzi was ku przepaści’:

Nie będzie zawieszenia broni, dopóki sami nie poznacie z ponoszonych kosztów, że gwałt niczemu nie służy; że nienawiść nie tworzy, lecz niszczy, spada na was, jako ogień i płomienie, głód, śmierć, spustoszenie, rozpacz, ciemności. Nie będzie rozejmu, póki wasze serca nie zwrócą się do Boga. Ja jestem Tym, który może wam dać pokój bez używania waszej śmiercionośnej broni, lecz przy pomocy świętego oręża, Krzyża, krusząc Moją miłością waszą morderczą broń…

Powie Matka Boża, że … Była druga wojna światowa – kara, jaką przepowiedziałam. Bóg dopuścił ją na ludzkość, która się niestety nie nawróciła… (99d, 13.05.1976) i

– Ludzkość nie przyjęła Mojego matczynego zaproszenia z Fatimy do powrotu do Pana drogą nawrócenia serca i zmiany życia, modlitwy i pokuty. Poznała więc straszliwe lata drugiej wojny światowej, która pociągnęła dziesiątki milionów ofiar i spowodowała ogromne zniszczenia narodów i krajów… (425b, 13.05.1990)

Jeślibyśmy zadali pytanie Panu Jezusowi: ‘Panie, powiedz nam, czym była i na co wskazywała Druga wojna Światowa?’, to taką, oto odpowiedź – a znajdziemy ją w innych dyktandach, zapisanych przez M. Valtortę – udzieliłby nam, Pan:

… Powiedziałem to na początku tego dzieła i w środku tej tragicznej wojny, a tu powtarzam: „To jedna z wojen przygotowujących czasy Antychrysta„… (z dyktanda ‘Ta wojna przygotowuje czasy Antychrysta’, 15.04.1945)

… Powiedziałem ci pewnego dnia, że w dzisiejszej tragedii (rok 1943 – czas II wojny światowej) jest już działanie sił szatana, który wysłał swoich czarnych aniołów, aby poruszyć królestwa ziemi, jedno przeciw drugiemu. Rozpoczęła się już nadprzyrodzona walka. Oto i ona, za kulisami małej ludzkiej walki. Małej nie przez wzgląd na rozległość, lecz przez swe przyczyny. Mały ludzki motyw (a tak, mówi się myśląc po ludzku – dop. mój) nie jest, nie jest jej przyczyną. Nie. Inna jest prawdziwa przyczyna, która sprawia, że bracia stają się jak mordercze bestie, które po kolei się zagryzają i zabijają. Walczycie waszymi ciałami, lecz w rzeczywistości to dusze walczą. Walczycie na rozkaz czterech czy pięciu władców/przywódców. Sądzicie, że tak jest. Nie. Jeden jest sprawca tego zniszczenia. Jeden jest na ziemi, ponieważ wy tego chcecie, ale on nie jest z tej ziemi. To szatan porusza nićmi tej rzezi, w której już umierają nie ciała, lecz dusze. To szatan stoi za tymi wojennymi kulisami.

To jedna z początkowych walk. Królestwo Antychrysta, aby się umocnić, potrzebuje cementu uczynionego z krwi i nienawiści. Wy, którzy już nie potraficie kochać, służycie mu świadomie i zarzynacie się wzajemnie, i przeklinacie Tego, który w żadnym stopniu nie odpowiada za wasze nieszczęścia – Boga, walczącego wraz ze swoimi aniołami, aby ochronić to, co do Niego należy: Wiarę w sercach chrześcijan, Dobroć w sercach sprawiedliwych…

(z dyktanda ‘Już się rozpoczęła nadprzyrodzona walka’, 21.08.1943)

… Świat, będący w mocy Złego {1J 5,19b; …świat, który tworzą ludzie żyjący poza łaską Moją, w grzechu, duchowo ślepi i martwi… – mówił Pan w XLI Rozmowie z Anną, 20.V.1983r., w cz.1 „Bożego Wychowania”, …który stał się tysiąc razy gorszy niż w czasie potopu, bo tak bardzo opanowały go duchy zła!… – powie Maryja w Orędziu nr 507 z 8.12.1993r.} zdąża do swego pokoju, który nie jest Moim pokojem (J 14,27), Mój bowiem jest pokojem świętości i sprawiedliwości. Pokój światowy zaś jest krzywdzeniem i zepsuciem. Tak jednak było i tak jest. Zawsze mówiłem, że to nie jest wojna narodów, lecz – szatana z Bogiem (Ap 12,1-13.18): jedna z wojen przygotowujących nadejście Antychrysta.

Jego prekursorzy są teraz. Zawsze mówiłem, że szatan prowadził wojnę przeciwko duchom poprzez okropności zadawane ciałom. [Mówiłem też], że wielu upadnie, gdyż duchy ludzi – już nie karmione łaską i wiarą – są tak słabe wobec zła. Powiedziałem [również], że Moi

aniołowie, dzięki ofierze dobrych, będą walczyć, żeby przeszkodzić powszechnemu zdziesiątkowaniu ludzkiej rasy przez demony… (z dyktanda ‘Życie to czas dany wam na nawrócenie’, 12.09.1944).

Zaś Matka Boża dopowiada:

… spełniło się wszystko, co wam przepowiedziałam w Fatimie: Rosja rozszerzyła swe błędy po całym świecie. Pan posłużył się bezbożnymi narodami dla ukarania ludów chrześcijańskich, które oddaliły się od drogi wytyczonej przez Mojego Syna Jezusa… (155d, 12.06.1978)

To też rzecz jasna dot. Polski, o czym Pan Jezus zapowiedział w lutym 1939r. Służebnicy Bożej Rozalii Celakównej, że „będzie straszna wojna, która spowoduje wielkie zniszczenie. (…). wielkie i straszne są grzechy i zbrodnie Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten naród za grzechy nieczyste, morderstwa (oznacz. aborcję), nienawiść”. Ratunek dla naszego kraju był w Intronizacji Chrystusa na Króla Polski.

Podobnie możemy też przeczytać w „Dz-czku” św. S. Faustyny: zob. p-kty 686 i 1533.

A więc, co z tym pokojem? Jakie w warunki muszą/powinny być spełnione, by nastał taki pokój, jakiego bardzo chciałby udzielić nam Książę pokoju (Iz 9,5)? I co jest przeszkodą, by tak się stało? Tak, o tym Pan Jezus musi M. Valtorcie w kolejnym, pisanym w czasie wojennym, dyktandzie:

… … Powiedziałem, że aby otrzymać prawdziwy pokój, a nie przerwę w wojnie, trzeba w was zniweczyć to, co jest cudzołożeniem z szatanem. Powiedziałem to przez usta Moich świętych i pozwoliłem to powiedzieć Mojej Matce. Od dziesiątków lat to powtarzam i od dziesiątków lat wy uporczywie w tym cudzołóstwie trwacie. Powiedziałem to słowem naglącym w ostatnim czasie. Ale wy nie zmieniliście się. Nawet coraz bardziej popełnialiście nierząd z szatanem przez wasz sposób życia. Wszystko postawiliście wyżej niż Boga.

I ten Bóg, którego wzywacie w godzinie strachu, stał się dla was Bytem tak odległym i nieznanym, że – gdybyście byli konsekwentni – nie powinniście już ani Go wzywać ani przeklinać, tak się od Niego oddaliliście. Wzywacie Go, a tymczasem jesteście jeszcze połączeni (pępowiną) z szatanem, gdyż ośmielacie się mieszać Jego Imię święte z waszymi zbrodniczymi planami.

Pokój był obiecany ludziom dobrej woli (Łk 2,14). Chrystus przyszedł przynieść Pokój. Ale skoro wy wypędzacie Chrystusa i skoro wasza wola nie jest dobra, jakże możecie mieć pokój? Macie przerwy [w wojnach]. Ale będą one jedynie okresami odpoczynku pomiędzy jedną a drugą rzezią, aby waszym zaprzedanym szatanowi duchom dać czas na nauczenie się od niego nowych doktryn śmierci i poznania nowych (coraz wymyślniejszych, skuteczniejszych) narzędzi zagłady. Umarli w duszach i umarli w ciałach… Zagłada duchów i zagłada materii… Wasze wzrastanie w szatanie jest imponujące! Niedługo osiągniecie pełnię wieku, w którym on już niczego więcej was nie nauczy, i wtedy Piekło będzie mogło zrodzić swego syna: ANTYCHRYSTA. Czasy bowiem dojrzeją, a ludzie zasłużą na poznanie grozy, która poprzedzi koniec. (z dyktanda ‘Kiedy dojdziecie do pełni zła, wtedy piekło wyda swego syna, Antychrysta’, 9.11.1943),

oraz Matka Boża: …. Niezdolność ludzi do zbudowania dziś pokoju wynika z ich uporczywej negacji Boga. Dopóki ludzkość będzie stale odrzucać Boga i buntować się przeciwko Jego prawu, dopóty nie będzie pokoju. Zamiast niego zwiększy się tylko egoizm i przemoc, a wojny będą następować po sobie, coraz bardziej krwawe i okrutne… (219, 1.01.1981) i

… Jezus jest wiekuistym Księciem Pokoju. Jego imię to Pokój. Jego darem jest Pokój. Dar Pokoju znajduje się wyłącznie na drodze miłości, którą przemierza się, zachowując Prawo Boże i Jego przykazania… (240, 1.01.1982) i

Pokój może zstąpić na was jako dar Boga. Im bardziej będziecie chcieli zbudować pokój w oparciu o same tylko ludzkie dyskusje i negocjacje, tym bardziej będzie się on od was oddalał. Aby zaistniał pokój, ludzkość musi powrócić do Boga – drogą nawrócenia i przemiany serc… (337, 27.10.1986).

Po zakończeniu Drugiej wojny Światowej wielu mówiło: już nigdy więcej, budujmy pokój, niech to będzie priorytetowa sprawa. Ale dąży się do tego inną drogą, niż tą, o której mówią Pan Jezus i Matka Boża. I te wysiłki skazane są z góry na niepowodzenie. Bo mówi się (rządzący, dyplomaci, politycy) wiele o pokoju, ale z drugiej strony narody zbroją się jawnie i po kryjomu, i zagrożenie wybuchu nowej, Trzeciej wojny światowej wzrasta, jak o tym mówi Matka Boża:

… To, co wydarzyło się w tym miejscu, może wkrótce zdarzyć się we wszystkich częściach świata, jeśli Moje dzieci nie przyjmą Mojego zaproszenia do powrotu do Boga… (154, Nagasaki, 3.06.1978) i … Jeśli ludzie nie postanowią poważnie powrócić do Boga, może też dojść do wybuchu trzeciej wojny światowej, tyle razy już przewidywanej, zdolnej zniszczyć swą straszliwą mocą dużą część ludzkości… (219, 1.01.1981) i … jesteście o krok od waszej ruiny! Kiedy wszyscy wołają «pokój», nagle może wybuchnąć nowa wojna światowa, która rozszerzy wszędzie śmierć i zniszczenie. Kiedy będzie się mówić: «pokój i bezpieczeństwo» (1Tes 5,3), wtedy może zacząć się wielki wstrząs dla jednostek i narodów… (280, 31.12.1983) i

Nie pozwólcie się zwodzić. Pokój nie nastanie na świecie dzięki spotkaniom tych, których nazywacie wielkimi tej ziemi, ani dzięki ich negocjacjom. Pokój przyjdzie do was jedynie poprzez powrót ludzkości do Boga, poprzez nawrócenie, do którego w dniu Mego święta znowu was wzywam, oraz dzięki modlitwie, postowi i pokucie. Jeśli nie będziecie tego czynić, wtedy – kiedy wszyscy będą wołać «pokój i bezpieczeństwo» – niespodzianie nadejdzie nieszczęście… (368, 8.12.1987).

… Nie bądźcie jak dawni rabini, którzy uczyli tego, co zostało objawione, a potem nie wierzyli do tego stopnia, że nie rozpoznawali znaków czasów i posłańców Boga.

Rozpoznajcie zwiastunów Chrystusa w Jego drugim Adwencie, gdyż siły Antychrysta już kroczą naprzód. Wiem, że wchłaniacie pewne prawdy nie przez nadprzyrodzonego ducha, lecz z powodu ludzkiej ciekawości. Czyniąc więc wyjątek od tego, co sam sobie narzuciłem, mówię wam zgodnie z prawdą, że to, co wielu uzna za zwycięstwo nad Antychrystem (tj. Hitlerem i jego wojskiem; aluzja do zakończenia II wojny światowej – dop. mój): już bliski pokój, będzie jedynie odpoczynkiem. Da on czas Wrogowi Chrystusa na zahartowanie się, wyleczenie ran, zgrupowanie swego wojska na jeszcze okrutniejszą walkę…

(z dyktanda ‘Radość przyszłego życia jest tak wielka…”, 5.08.1945)

Dane jest nam żyć w czasie, określanym w Piśmie Świętym czasem ‘Końca Czasów’, który zakończy się nastaniem epoki Ducha Świętego, okresem prawdziwego pokoju, który się urzeczywistni w darze zapowiadanej obietnicy Nowego nieba i Nowej Ziemi (2P 3,13). Ten okres poprzedzi jednak mroczny czas panowania Antychrysta, o czym tak, mówi Pan Jezus w poniższych dyktandach:

… Może się wydawać, że w Apokalipsie czasy mieszają się, ale tak nie jest. Lepiej by było powiedzieć: odbijają się w czasach przyszłych w coraz głębszych aspektach. Teraz jesteśmy w czasie, który nazwałem czasem prekursorów Antychrysta. Potem nastanie czas Antychrysta, który jest prekursorem szatana. Będą mu pomagać dwa ujawnienia się szatana: dwie Bestie wspomniane w Apokalipsie (13,1-18). To będzie czas gorszy niż obecny. Zło coraz bardziej wzrasta. Po klęsce Antychrysta (Ap 19,19-21) przyjdzie czas pokoju (Ap 20,1-6 i 21,1-22,5), aby ludziom, wstrząśniętym siedmiu plagami (Ap 15,6-21) i upadkiem Babilonu (Ap 14,8 i 17,1-18,24), dać czas na zgromadzenie się pod Moim znakiem…

(z dyktanda ‘Okres władzy szatana po okresie pokoju’, 12.11.1943)

przyjdzie czas pokoju.. powie Matka Boża:

…Pokój przyjdzie po wielkim cierpieniu, do którego właśnie wezwany jest Kościół i cała ludzkość – w celu wewnętrznego i krwawego oczyszczenia.

Pokój przyjdzie po nadejściu straszliwej kary, którą już wam ogłosiłam u zarania waszego wieku.

Pokój przyjdzie jako dar miłosiernej miłości Jezusa, gotowego już rozlać na świat potoki ognia i łaski, które wszystko odnowią.

Pokój przyjdzie jako owoc szczególnego wylania Ducha Świętego. Zostanie On wam udzielony przez Ojca i Syna dla przemienienia świata w Niebieskie Jeruzalem (Ap 21,2) i dla doprowadzenia Kościoła do szczytu świętości i Boskiej wspaniałości.

Pokój przyjdzie do was przez tryumf Mego Niepokalanego Serca, gdy zakończy się czas przyznany ludzkości przez Pana na jej skruchę i nawrócenie. Obecnie nadeszły wielkie wydarzenia i wszystko wypełni się w szybszym tempie, aby jak najszybciej mogła ukazać się nad światem nowa tęcza pokoju, co zapowiedziałam wam w Fatimie przed wieloma laty. (343, 31.12.1986)

… Dopiero wtedy gdy Jezus ustanowi Swe Królestwo pomiędzy wami, cała ludzkość będzie mogła wreszcie cieszyć się wielkim darem Pokoju. (397, 1.01.1989)

i zaznacza, że przez odmawianie Różańca Świętego, możemy otrzymać ten dar pokoju:

… Odmawiajcie z miłością i ufnością Różaniec Święty! Przez tę modlitwę, odmawianą ze Mną, będziecie mogli wpływać na wszystkie ludzkie, nawet przyszłe czekające was wydarzenia. Dzięki tej modlitwie będziecie mogli otrzymać łaskę przemiany serc i tak upragniony dar pokoju. (343, 31.12.1986)

I wracamy do zapowiedzi Pana z dyktand, zapisanych przez M. Valtortę:

… słowa Joela 2,18-3,5 nie są wypowiedziane szczególnie do tego czy tamtego narodu. One są dla Mojego ludu, dla ludu Jedynego, Prawdziwego, należącego do Wielkiego Króla:

waszego Pana Boga, Jedynego w Trójcy, Stworzyciela i Odkupiciela rodzaju ludzkiego. Ten okres pomyślności (który jednak nie będzie trwały – dop. mój), o którym mówił Joel, jest wczesnym ogłoszeniem tego, o czym mówi Jan w Apokalipsie o wiele później.

Po straszliwych wojnach (Mt 24,7), jakie szaleniec szatan przyniesie Ziemi przez swego mrocznego posłańca: Antychrysta, nadejdzie czas zawieszenia broni (Ap 20,1-6 i 21,1-22,5). Po udowodnieniu wam, jakich krwawych darów udziela szatan, Ja będę was usiłował przyciągnąć do Siebie, napełniając was Moimi darami.

O, Moje dary! Będą waszą słodyczą! Nie będziecie znać głodu, rzezi, nieszczęścia (Iz 65,19; Ap 21,4). Wasze ciała i jeszcze bardziej wasze dusze będą karmione Moją ręką. Ziemia będzie wyglądać jakby ponownie stworzona (Dz 3,21; Ap 21,5), cała nowa w uczuciach, którymi będzie pokój i zgoda pomiędzy ludami oraz pokój między Niebem i Ziemią (Ps 85,11-14), gdyż sprawię, że zstąpi na was potokami Duch Mój (Ap 22,1), który was będzie przenikać i da wam nadprzyrodzone widzenie Bożych dekretów.

Nastanie Królestwo Ducha. Królestwo Boga, to, którego wzywacie – a nie wiecie, o co prosicie, bo nigdy się nie zastanawiacie – w Ojcze nasz (Mt 6,10). Dokąd ma przyjść to Królestwo Boga, jeśli nie do waszych serc? I w nich musi się rozpocząć Moje Królestwo na Ziemi (Łk 17,21). Królestwo wielkie, ale mimo wszystko ograniczone… (z dyktanda ‘Okres pokoju’, z 16.09.1943)

Ten okres pokoju nie będzie trwały, bowiem szatan po raz ostatni wywoła wojnę z Bogiem, zerwie się do walki z Nim, o czym tak mówi Pan Jezus:

… Epoka antychrześcijańska osiągnie swą największą moc w jego trzecim ujawnieniu się, czyli w ostatnim przyjściu szatana (Ap 20,7-10)… (z dyktanda ‘Przebieg zapowiedzianych wydarzeń’, 27.08.1943) i

… Kiedy nadejdzie czas Mojego pokojowego Królowania (Ap 20,1nn)… Nastanie czas, kiedy duch osiągnie taki rozwój, przez który spontanicznie podzielicie się na dwie części. Żyjący poza duchem będą przebywać w swoich ciemnościach, w oczekiwaniu na wcielenie do służby wojskowej Księcia Zła. Żyjący w duchu podążą śladami świętego Syna Bożego… kiedy szatan – rozwścieczony na widok Chrystusa otoczonego uwielbieniem ludzkości – rzuci się gwałtownie do ostatniej bitwy (Ap 20,7nn). Walka ducha przeciw duchowi… W szatańskiej wojnie duchów szatan sprzeciwi się Mojemu duchowemu Królestwu i Mojemu nauczaniu. Aby zwieść z dobrej drogi jak najwięcej najsłabszych, ze swoich rezerw, ze swoich twierdz, gdzie pozostali wierni Bestii – nawet po klęsce Bestii i jej sługi – wydobędzie zwodnicze środki, aby po raz ostatni niszczyć dzieło Boga, którego niszczenie rozpoczęło się u stóp drzewa Dobra i Zła (Rdz 3,1nn). Epoka szatańska będzie trzy razy dziksza niż epoka antychrześcijańska, ale będzie krótka, gdyż za żyjących w tamtej godzinie będzie prosić cały Kościół tryumfujący w światłości Nieba, będzie się modlić Kościół oczyszczający się w czyśćcowych płomieniach miłości, będzie orędował Kościół walczący, poprzez krew ostatnich męczenników… (z dyktanda ‘Okres władzy szatana po okresie pokoju’, 12.11.1943)

Jednocześnie Pan upomina:

…Nie ściągajcie Sądu Bożego waszym przebieraniem miary w grzechu. Nie sprawiajcie, że zbyt krótki będzie czas odpoczynku między czasem Antychrysta i czasem Chrystusa. O ile bowiem prawdą jest, że ostatnie dni będą skrócone z miłości do wybranych (Mt 24,22), to prawdą jest także, że konieczny będzie okres odpoczynku w pokoju, aby was zahartować do ostatniej szatańskiej walki (Ap 20,7nn). Ja zatoczę kamień na jaskinię Lucyfera (Ap 20,1-3) po klęsce Bestii i jej sług; ale wy, waszym wybieraniem Zła, nie dawajcie siły Diabłu do naruszenia tego zamka. Nim serca ludzi nie zostaną ponownie ochrzczone Słowem Pana, nie czyńcie z waszych duchów oddanych ciału i szatanowi lewara do otwarcia piekielnego więzienia i wypuszczenia Przeklętego po ostatni łup (Ap 20,3.7-10). (z dyktanda ‘Kłamca, tworząc miraże, prowadzi was ku przepaści’, z 16.11.1943)

Potem przyjdzie Królestwo – powie Pan – nieograniczone przestrzenią i czasem. Królestwo wieczne, które uczyni z was wiecznych mieszkańców Niebios…

A tak naprawdę, musimy pamiętać/nie wolno nam zapomnieć, że cały czas jesteśmy w stanie wojny z mocami ciemności (Ef 6,12), jesteśmy na froncie (Hi 7,1a).

Kończę z życzeniami dla każdego z nas, za św. Pawłem:

Bóg dawca nadziei, niech wam udzieli pełni radości i pokoju w wierze, abyście przez moc Ducha Świętego byli bogaci w nadzieję, która zawieść nie może. Amen” (Rz 15,13).

.Opracował Leszek

Posted in Dziwny jest ten świat, Świat innymi oczami | Otagowane: , | Możliwość komentowania Czas pokoju i czas wojny, w ujęciu Bożej Opatrzności została wyłączona

O Polsce w głównym kanale rosyjskim

Posted by Dzieckonmp w dniu 4 kwietnia 2018

Posted in Dziwny jest ten świat, Film | Otagowane: , , | 126 Komentarzy »

Gdzie byłeś Izraelu? Kto finansował Hitlera?

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 lutego 2018

Posted in Dziwny jest ten świat, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , | 181 Komentarzy »

Pierwszy raz w historii zadłużenie III RP zamiast rosnąć, spadało! W ciągu roku pomniejszyło się o ok. 800 mln zł

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 stycznia 2018

Jak do tej pory (lata 1989 – 2016) zadłużenie Skarbu Państwa przyrastało średnio od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu miliardów zł rocznie. Rok 2017 był pierwszym w historii III RP, w którym przyrost długu nie tylko całkowicie wyhamował, ale nawet udało się (bez „skoku na OFE” itp.) zmniejszyć nominalne saldo zadłużenia o kwotę około 800 mln zł. To konsekwencja niskiego deficytu (a tym samym mniejszej potrzeby zaciągania nowych długów) oraz faktu, iż polska złotówka w ub.r. była jedną z najsilniejszych walut na świecie.

Zgodnie z oficjalnymi statystykami publikowanymi przez Ministerstwo Finansów na koniec 2016 roku zadłużenie Skarbu Państwa wynosiło 928,67 mld zł. Okazało się, że w ciągu całego 2017 roku zadłużenie to pomniejszyło się o około 800 mln zł, do poziomu 927,87 mld zł. Sytuacja ta jest bez precedensu w historii III RP. Nigdy bowiem (nie licząc roku 2014, kiedy dokonano „skoku na OFE”, a rząd Tuska księgowo umorzył 153,15 mld zł obligacji) saldo zadłużenia w ciągu roku nie zmniejszyło się. Zawsze notowano przyrost długu – od kilkunastu, do nawet 94 mld zł w skali roku.

   

Poniżej oficjalne dane ze strony Ministerstwa Finansów na temat kwotowego i procentowego przyrostu zadłużenia Skarbu Państwa (dane są publikowane począwszy od 2002 roku):

Rok 2002:
Stan zadłużenia na koniec roku: 327,89 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2001 roku: +43.95 mld zł 
Procentowa zmiana: +15,5 proc.

Rok 2003:
Stan zadłużenia na koniec roku: 378,94 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2002 roku: +51,04 mld zł
Procentowa zmiana: +15,6 proc.

Rok 2004:
Stan zadłużenia na koniec roku: 402,86 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2003 roku: +23,91 mld zł 
Procentowa zmiana: +6,3 proc.

Rok 2005: 
Stan zadłużenia na koniec roku: 440,16 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2004 roku: +37,30 mld zł 
Procentowa zmiana: +9,3 proc. 

Rok 2006: 
Stan zadłużenia na koniec roku: 478,52 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2005 roku: +38,35 mld zł 
Procentowa zmiana: +8,7 proc. 

Rok 2007: 
Stan zadłużenia na koniec roku: 501,53 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2006 roku: +23,00 mld zł 
Procentowa zmiana: +4,8 proc. 

Rok 2008: 
Stan zadłużenia na koniec roku: 569,94 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2007 roku: +68,41 mld zł 
Procentowa zmiana: +13,6 proc. 

Rok 2009: 
Stan zadłużenia na koniec roku: 631,53 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2008 roku: +61,58 mld zł 
Procentowa zmiana: +10,8 proc. 

Rok 2010: 
Stan zadłużenia na koniec roku: 701,85 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2009 roku: +70,34 mld zł 
Procentowa zmiana: +11,1 proc. 

Rok 2011: 
Stan zadłużenia na koniec roku: 771,13 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2010 roku: +69,28 mld zł 
Procentowa zmiana: +9,9 proc. 

Rok 2012: 
Stan zadłużenia na koniec roku: 793,85 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2011 roku: +22,72 mld zł 
Procentowa zmiana: +2,9 proc. 

Rok 2013: 
Stan zadłużenia na koniec roku: 838,02 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2012 roku: +44,17 mld zł 
Procentowa zmiana: +5,6 proc. 

Rok 2014 (w tym roku rząd Tuska dokonał operacji na OFE):
Stan zadłużenia na koniec roku: 779,92 mld zł
Spadek zadłużenia względem końca 2013 roku: -58,09 mld zł 
Procentowa zmiana: -6,9 proc. 

Rok 2015:
Stan zadłużenia na koniec roku: 834,54 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2014 roku: +54,60 mld zł 
Procentowa zmiana: +7,0 proc.

Rok 2016:
Stan zadłużenia na koniec roku: 928,66 mld zł
Przyrost zadłużenia względem końca 2015 roku: +94,11 mld zł 
Procentowa zmiana: +11,3 proc. 

Rok 2017:
Stan zadłużenia na koniec roku: 927,87 mld zł
Spadek zadłużenia względem końca 2016 roku: -0,8 mld zł
Procentowa zmiana: -0,1 proc.

źródło: niewygodne.info.pl

Na świecie zaś

W 2017 roku 82% światowego dochodu trafiło do 1% populacji

W opublikowanym w poniedziałek dorocznym raporcie organizacja Oxfam informuje, że z każdych dziesięciu dolarów dobrobytu, jakie wykreowano w 2017 roku, 8,20 dolara trafiło w ręce najbogatszego jednego procenta populacji świata. Jednocześnie nie stwierdzono poprawy życia uboższej połowy ludzkości. Autorzy raportu oparli swoje badania na danych dostarczonych przez Credit Suisse w dokumencie Global Wealth Databook.

W raporcie możemy przeczytać, że od 2010 roku majątek najbogatszych rósł średnio o 13% rocznie, a zatem sześć razy szybciej niż wynagrodzenia pracowników najemnych. Prezes spółki tekstylnej w ciągu czterech dni zarabia tyle, ile pracownica fabryki w Bangladeszu przez całe swoje życie. Jednocześnie liczba krezusów rosła w bezprecedensowym tempie – każdego tygodnia pojawiało się trzech nowych miliarderów.

Zdaniem autorów raportu pod tytułem „Reward work, not wealth” (ang. wynagradzać pracę, a nie bogactwo) takie wyniki dowodzą, że globalny system gospodarczy jest skrojony pod potrzeby najbogatszych. „Wzrost liczby miliarderów nie jest oznaką rozwoju gospodarki, ale symptomem upadku systemu gospodarczego” – oceniła Winnie Byanyima, dyrektor organizacji. Jej zdaniem „ludzie, którzy szyją nasze ubrania, składają nasze elefony i hodują naszą żywność są wyzyskiwani przez korporacje i miliarderów”.

Raport Oxfam został opublikowany tuż przed dorocznym szczytem w Davos, na którym już od lat podejmuje się tematykę nierówności. Zdaniem Oxfam są to bezowocne dywagacje, a elity powinny zacząć działać poprzez reformę globalnej gospodarki. „Ciężko znaleźć przedstawiciela elit politycznych lub biznesowych, który nie byłby zatroskany wzrostem nierówności. Jednak jeszcze trudniej jest znaleźć takie, który stara się cokolwiek robić w celu rozwiązania problemu” – oceniła Byanyima. Dodała również, że wielu polityków skupia się na pogłębianiu nierówności przez obniżanie podatków dla najbogatszych i liberalizację prawa pracy.

Wśród możliwych narzędzi przeciwdziałania wzrostowi nierówności Oxfam wymienia m.in. progresywne podatki i uszczelnianie systemów fiskalnych, wzmacnianie prawa pracy, płacę minimalną, ograniczanie dywidend dla udziałowców czy wprowadzanie maksymalnych wynagrodzeń dla członków zarządów spółek. Dla przykładu Oxfam informuje, że zapewnienie płacy na granicy godnej egzystencji dla pracowników przemysłu odzieżowego w Wietnamie wymaga 2,2 miliarda dolarów rocznie. Kwota ta stanowi trzecią część rocznych dywidend wypłacanych udziałowcom pięciu największych spółek z sektora tekstylnego.

(na podstawie oxfam.org)

 

Posted in Ciekawe, Dziwny jest ten świat, Warto wiedzieć, złodzieje | Otagowane: , , | 142 Komentarze »

Plan zniszczenia Europy

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 stycznia 2018

Informacje o planie Kalergiego są niezwykle mocne.

Systematyczne niszczenie rasy białej w Europie i w Ameryce nie jest dziełem przypadku. Jest od dawna zaplanowana akcja na wielu platformach władzy oraz mediów, a sam plan został opracowany przez Richarda Coudenhove-Kalergi.

Co jest najdziwniejsze – o planie tym rządy całego świata są doskonale zorientowane. Wiedzą o tym wszyscy, którzy ukrywają te informacje przed nami. Najmniej poinformowani jesteśmy właśnie my, ponieważ to my, biali ludzie jesteśmy systematycznie wyniszczani za pomocą najróżniejszych środków i metod.

Najważniejszą metodą jest masowe wprowadzanie doktryny lucyferiańskiej do naszego życia. Jest to odwrotność 10-ciu Przykazań. Owa odwrotność powoduje systematyczny rozkład instytucji małżeństwa, rodzenia potomstwa, wychowywania go w poszanowaniu dla rodziców oraz… Prawa Bożego.

Zanik urodzin to wyniszczanie narodu. Matematyka jest banalnie prosta. 1+1=2 czyli ojciec + matka = 2 dzieci. Dwoje rodziców umiera i pozostaje 2 dorosłych już dzieci. Oznacza to, że każda kobieta musi mieć minimum 2.1 dziecka, aby naród zdołał się utrzymać na zerowym poziomie wzrostu!

Więcej detali w innym nienawistnym nam planie. Także znanym planem są Protokoły Mędrców Syjonu a także plan Trzech Wojen Światowych. Aby dopełnić miary zła na świecie – poznajmy kolejny plan… Kalergiego, stosowany przez niemal wszystkie rządy w krajach o białej populacji.

Był synem Henryka Jana Marii, dyplomaty austro-węgierskiego i Japonki Mitsu Aoyama. Jego prababką ze strony ojca była Maria z hr. Nesselrode Kalergis Muchanow (ukochana Norwida), córka Tekli z Górskich herbu Nałęcz. Studiował filozofię w Monachium i Wiedniu, gdzie też doktoryzował się. Ożenił się z Żydówką Idą Roland, swego czasu wybitną aktorką.

Nie spodziewajmy się po Wikipedii zbyt wiele, ale kilka interesujących informacji zawsze tam można znaleźć.

Ciekawa jest lista nagród tego wyjątkowego potwora ludzkiego.

  • 1950 – Nagroda Karola Wielkiego
  • 1954 – Krzyż Oficerski Orderu Legii Honorowej (Francja)
  • 1965 – Sonning Nagroda
  • 1962 – Wielka Srebrna Odznaka Honorowa na Wstędze za Zasługi (Austria)
  • 1966 – Wielka Wstęga Orderu Świętego Skarbu (Japonia)
  • 1967 – Nagroda pokojowa Kajima
  • 1970 – Krzyż Wielki Orderu Zasługi (Włochy)
  • 1972 – Wielki Krzyż Zasługi z Gwiazdą Orderu Zasługi (Niemcy)
  • 1972 – Nagroda Konrada Adenauera
  • 1963 – Nominowany do Pokojowej nagrody Nobla pomiędzy 42 kandydatami, ale 1964–1972 okres jest utajniony nadal.

Niezła lista jak na człowieka planującego… ludobójstwo Europy!

Zdajmy sobie sprawę z jednej istotnej kwestii. Przeczytajmy, któż stoi za owymi nagrodami i popiera owe mordercze plany.

Daje nam to jasny i oczywisty obraz światowej aprobaty jego planu, zwanego w skrócie – Kalergi Plan, realizowany systematycznie w chwili obecnej. Jest także oczywiste, że osoby realizujące ten morderczy plan – nasienie węża – doskonale się orientują w tym, co robią. Europa jest systematycznie wyniszczana a zbrodniarze stosujący owo ludobójstwo w niemal doskonały sposób ze sobą współpracują.

Angela Merkel otrzymała za swe zbrodnie… nagrodę Fundacji Kalergiego!

W roku 2010 Kanclerz Angela Dorothea “Merkel“ (Kasner/Kazmierczak) została nagrodzona przez Europejską Organizację Coudenhove-Kalergi.

Jest to szatańska organizacja i jej oddanie szatanowi było pokazane wyraźnie podczas szatańskiej ceremonii otwarcia największego tunelu Gotthard w Szwajcarii, w której właśnie uczestniczyła Angela Merkel.

Biblia wyraźnie mówi, cały świat jest w mocy szatana i szatańskie media oraz szatańscy politycy promują swego ‚boga’ już oficjalnie, nie tylko w filmach i muzyce a także w takich okultystycznych wydarzeniach, podczas których ukazuje się nie tylko czysty satanizm ale szatańskie ‚błogosławieństwa’ dla tego tunelu oraz osób uczestniczących w tej szatańskiej uczcie ‚duchowej’.

Mała uwaga – oglądanie tego filmu jest w pewnym stopniu niebezpieczne z powodu ewentualnych ataków demonicznych!

Merkel jest doradcą tej fundacji, podobnie jak były Kanclerz Helmut Kohl (Cohn), Jean-Claude Juncker (EU Commission Prezydent), oraz Herman Van Rompuy ( Prezydent Europejskiej Rady). Link.

Światem rządzą religie: Watykan, Islam i Judaizm. Dlatego przyczyn spisku przeciwko rasie białej trzeba szukać w sferze religijnej. Wystarczy włączyć TV, aby natychmiast zauważyć masowe szatańskie insygnia, symbole oraz lucyferiańską indoktrynację, czyli wsparcie dla aborcji, gejów, transgender; słowem… wyniszczanie narodów.

Dlaczego większość z nas to widzi, ale nigdy o tym nie rozmawiamy?

W roku 1925 Richard Coudenhove-Kalergi napisał i opublikował plan – „Praktyczny Idealizm.”, w którym ukazał swój zbrodniczy shemat wobec Europy. Poniżej fragmenty jego dzieła.

Ów plan – stworzenie i ugruntowanie przyszłości dla nowej Europy poprzez wymieszanie białych Europejczyków z Azjatami, oraz czarnymi Afrykanerami po to, aby zmienić i udoskonalić charakterystyczne cechy Europejczyków w ‚pozytywny sposób’. Nowa Europa będzie kierowana pod duchową opieką Judaizmu oraz Żydów, którzy będą stanowili europejskie duchowe przewodnictwo. Żydowska feudalna szlachta!

Judaizm i przyszłe szlachectwo.

Głównymi reprezentantami tego skorumpowanego arystokratyzmu: kapitalizmu, dziennikarstwa oraz literatury są Żydzi. Wyższość ich ducha kwalifikuje ich jako głównego czynnika przyszłej arystokracji. Historia Żydów wyjaśnia ich przewagę w kwestii sprawowania władzy nad ludzkością. Człowiek przyszłości będzie hybrydą….. Wyścig hybrydowy ku Euro-Azerbejdżansko-Negroidalnej przyszłości, zbliżony do podobieństwa starożytnych Egipcjan, zastąpi różnorodność wyścigów o różnorodnościach osobowości.

Z ust znanej Żydówki, która także wspiera ów perfidny ludobójczy plan, widoczny jak na dłoni, szczególnie w Szwecji.

„Myślę, że doświadczamy nowej fali antysemityzmu, która pojawia się teraz, ponieważ w tym przedziale czasu  Europa jeszcze nie nauczyła się wielokulturowości. I uważam, że będziemy częścią ferworu tej transformacji, która musi nastąpić. Europa nie będzie monolitycznym społeczeństwem jakim była w ubiegłym stuleciu. W centrum tego będą Żydzi. Jest to olbrzymia transformacja dla Europy… teraz Europejczycy zaaprobują wielokulturowość i Żydzi będą znienawidzeni z powodu ich wiodącej w tym roli. Ale bez naszej roli w tej transformacji Europa tego nie przetrwa”.Barbara Lerner Spectre, Szwecja, założycielka Paidea, European Jewish Fund w Szwecji.

Poniżej film, w którym Barbara Spectre wypowiada owe słowa.

Według niej powinniśmy Żydów kochać i szanować, ponieważ bez nich nie bylibyśmy w stanie dalej przetrwać!?

Jeżeli to nie jest spiskiem, to co nim jest?

Oto morderczy plan wobec białego Chrześcijaństwa, bezwzględnie realizowany właśnie przez Żydów, z naszymi władzami oraz Watykanem włącznie. Systematyczne mieszanie nas, zwłaszcza Niemców, Francuzów, Brytyjczyków, Szwedów czy Norwegów, masowe gwałty białych kobiet właśnie to mają na celu. Skundlenie ludów Europy.

Sataniści to popierają udając, że nie mają pojęcia, o co w tym wszystkim chodzi.

Większość z nas myśli, że politycy to nieudacznicy nieświadomi tego, co robią. Oni doskonale wiedzą co robią i z zimną premedytacją realizują szatański plan Kalergiego.

Głównym architektem tej zbrodni przeciwko rasie białej jest papież Franciszek, gorąco zachęcający nas do entuzjastycznego witania afrykańskich ‚uciekinierów’, transportowanych z Afryki transportem izraelskim za duże pieniądze, najprawdopodobniej pochodzące z konta Żyda Sorosa.

Co jest najgorsze w tym wszystkim; plan ten jest już bliski końca i w pewnych przypadkach nie widać możliwości powstrzymania go bez wielkiego przelewu krwi. Hitler w porównaniu z obecnymi sługusami szatana był niegroźnym małym kociakiem z niedorozwiniętymi pazurkami.

Europejczycy nie rozumieją perfidii tego ludobójstwa

Definicja z Wikipedii, czym jest ludobójstwo.
”Ludobójstwo – zbrodnia przeciwko ludzkości, obejmująca celowe wyniszczanie całych lub części narodów, grup etnicznych, religijnych lub rasowych, zarówno poprzez fizyczne zabójstwa członków grupy, jak i kontrolę urodzin, przymusowe odbieranie dzieci czy stworzenie warunków życia obliczonych na fizyczne wyniszczenie.”

Termin – ludobójstwo określa działania prowadzące do zniknięcia grupy z jakiegokolwiek powodu. Próba nie musi zawierać przemocy, może to być kombinacja strategii, która doprowadzi do wymarcia owej grupy. Malcolm Frazer -były premier Australii.

Jeżeli takie jest zrozumienie terminu – ludobójstwo, to jest ewidentne, że WSZYSTKIE rządy krajów o białej populacji biorą czynny udział w jawnym ludobójstwie. Są to szatańscy zbrodniarze, ludobójcy, którzy wraz z mediami, aktywnie wspierającymi owe zbrodnie przeciwko ludzkości i systematycznie oraz bez cienia litości wyniszczają chrześcijańską rasę białą, składając ją w olbrzymich cierpieniach na ofiarę szatanowi.

Co jest najbardziej uderzające, to fakt, że praktycznie niewielu ludzi odważa się na ten temat pisać, mówić czy produkować filmy oraz nazywać ową niewypowiedzianą zbrodnię po imieniu. Niestety jest jeszcze gorzej.

Zupełnie ogłupiałe społeczeństwa głosują na własnych morderczych prześladowców. Przyczyna jest oczywista. Media masowo ogłupiają tych, którzy je oglądają.

Zacytujmy jeszcze raz jedno zdanie Kalergiego.

„Głównymi reprezentantami tego skorumpowanego arystokratyzmu: kapitalizmu, dziennikarstwa oraz literatury są Żydzi.”

NIGDY NIE OGLĄDAJ TV!!!

TV jest to największe naukowe narzędzie masowego ogłupiania narodów, zwane skrzynką dla idiotów. Przodują w niej… Żydzi. Zdołało ono zniszczyć kulturę wielu narodów… ponieważ ludzie uwielbiają rozrywkę. Czy rzeczywiście myślisz, że celem mediów jest twoja rozrywka!? Zdecydowana większość twoich pomysłów, opinii oraz twego postępowania bierze się stąd, że bezwiednie naśladujesz to, co widzisz czy słyszysz. Co widzisz staje się tobą a ty stajesz się… TYM.

Grają na tobie jak na harfie, a ty zachowujesz się tak, jak charaktery, które oglądasz. One grają na twoich emocjach a ty jesteś przekonany, że sam doszedłeś do aż takich idiotycznych wniosków i w rezultacie masowej indoktrynacji mas mediów głosujesz na swoich oprawców.

Ujawnienie wiarygodności mas mediów w USA przez prezydenta Trumpa przysporzyło  mu masę wrogów. Nazwał on media – fake newsfałszywe wiadomości. Media te produkują zakłamane informacje o świecie z dwóch głównych źródeł. Reuter oraz Associated Press (AP). Właścicielami obu źródeł jest rodzina Rothschild!

Mówiąc jeszcze bardziej brutalnie; oglądając śmiecie medialne stajesz się na tyle kontrolowany, że głosujesz na ludzi, którzy cię wyniszczają, pogardzają tobą, szydzą z ciebie i z wpojonej tobie przez media indoktrynacji. Śmieją się, kiedy twoja żona, córka czy dziecko są gwałcone przez zbrodniarzy przez nich sprowadzanych. Za kwestionowanie ich władzy możesz nawet znaleźć w więzieniu.

Wielu lewaków zaneguje owe informacje nazywając to wszystko… kłamliwą teorią spiskową.

Sam sprawdź!

  • Czy zbrodniczy plan Kalergiego istnieje?
  • Czy cytaty są autentyczne?
  • Czy Barbara Spectre rzeczywiście wypowiedziała te słowa?
  • Czy Angela Merkel, obaj papieże czy inne osoby otrzymały nagrodę Karola Wielkiego?

Czy wiesz, dlaczego o tym nigdy nie wiedziałeś? Ponieważ te informacje są poza programem ogłupiania mas mediów. Ale nie są to teorie ale oczywiste fakty. Nikt nie transformuje rasy ludzi w Chinach, Japonii, Iranie, Iraku, Afryce, IZRAELU, ale owa zbrodnicza transformacja stosowana jest wyłącznie w krajach o białej populacji. Imigranci nigdy nie są kierowani do Arabii Saudyjskiej, gdzie można by umieścić wiele milionów .

Arabię oraz inne państwa islamskie stać na ich pełne utrzymanie przez wiele lat! Jest tam ten sam język, kultura, a nawet religia i mógłby być znacznie wyższy standard życia niż w Niemczech, Anglii czy Francji!

Jest znacznie bliżej do Arabii Saudyjskiej niż do Anglii, Francji, Niemiec czy… USA! Arabia Saudyjska podpisała ostatnio pond 350 miliardowy bill zbrojeń z USA. 10% z tej sumy rozwiązałoby problem imigracji! Ale nikt o tym nie mówi.

Co jest najbardziej przykre – zdecydowana większość ludzi nadal ma problemy z połączeniem wielu części owej układanki, aby wyraźnie dostrzec, że satanizm i doktryna lucyferiańska to obecny styl życia i niemal wszystkie najbardziej zboczone pomysły władz są realizowane z polecenia samego szatana, największego wroga ludzkości; w szczególności rasy białej.

Plan Coudenhove Kalergi – Białe ludobójstwo w Unii pod przykrywką kryzysu imigracyjnego

Nie tyko ja widzę ową sytuację rasy białej w takim makabrycznym świetle. Powyższy film ukazuje więcej detali.

Sytuacja nie jest jednak beznadziejna!

Na nasze szczęście zbliżają się szybkimi krokami czasy końca, podczas których nasz dobry Bóg zakończy raz na zawsze owe zbrodnicze działania i zaprowadzi na ziemi sprawiedliwe Królestwo Boże. Winni wszystkich zbrodni na ziemi zostaną sprawiedliwie za owe zbrodnie ukarani. Nie tylko ci żywi, ale także ci, którzy już nie żyją, jak Hitler czy inni zbrodniarze.

Zmarłych zbrodniarzy czeka także zmartwychwstanie oraz… Sąd Ostateczny oraz wyrok – śmierć w jeziorze ognia.

Rozpowszechniajmy tego typu materiały jak najszerzej, aby świadomość o naszych cierpieniach docierała do jak największej ilości ludzi, także wyniszczanych przez tych zbrodniarzy.

Źródło: proroctwa.com

Posted in Apokalipsa, Dziwny jest ten świat, Nasz smutny czas, Polityka, Prześladowanie Chrześcijan, Szatan, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk | Otagowane: , , , , | 243 Komentarze »

Holenderski bankier mówi o rytualnych mordach dokonywanych na dzieciach przez elity finansowe

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 listopada 2017

Wywiad z kwietnia 2017, w którym Ronald Bernard, bankier mówi o tym jak zaszedł na szczyt i kto tak naprawdę rządzi, mówi o satanistach. Wielu z was powinno całość zobaczyć i otworzyć umysł aby zrozumieć w jakich warunkach pracuje nasz Rząd który jako jedyny w Europie zapowiedział „Dobrą zmianę” i ją realizuje. Coś takiego nie wydarzyło się w żadnym europejskim kraju. A jeśli nie rozumiecie świata to  przynajmniej nie bierzcie udziału w krytykowaniu, podkopywaniu naszego polskiego Rządu, bo wrócą znów POlszewiki i zrealizują swój program ostatecznego demontażu Polski. A zniesmaczona jakoś nie była zniesmaczona jak biliony złoty kradł układ proniemiecki, jak wyrzucał mieszkańców z mieszkań w Warszawie i wielu innych miastach, zniesmaczona jest teraz jak się przywraca te kamienice tym którzy tam mieszkali, jak się ściga złodziei których jedynym celem było ukraść jak najwięcej. Ależ mi się czytelnicy znaleźli. Toż to FSB i volksdoutsche.

.

Posted in Dziwny jest ten świat, Polityka, Religia, Szatan, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , | 113 Komentarzy »

W sercu Amsterdamu zieją wrota Apokalipsy

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 czerwca 2017

Wojciech Sumliński dla Frondy

Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: Wspominał Pan o swoich zagranicznych podróżach i ciekawej, choć przerażającej historii, jaka przydarzyła się Panu w jednym z miast europejskich – co to za historia?

Wojciech Sumliński, pisarz, dziennikarz śledczy: W związku z książkami, które piszę, mam zaproszenia ze wszystkich tych miejsc, w których są Polacy. A Polacy, jak wiadomo, są dzisiaj wszędzie, więc nie ma chyba takiego kraju w Europie, w którym nie byłbym po kilka razy. Nie ukrywam, że są to bardzo miłe dla mnie spotkania i – powiedziałbym – spotkania twórcze, przynoszące móstwo informacji. Kreują nowe pomysły i dostarczają dużo wiedzy – bo nasi Rodacy często mieszkają w tych odwiedzanych przeze mnie krajach po kilkanaście lat. Ale – co ciekawe – w przeważającej większości wypadków mówią, że gdyby nawet mieszkali na obczyźnie jeszcze nie wiadomo ile lat, to nigdy, przenigdy, milion razy nigdy nie przestaną być Polakami. I wielu z nich deklaruje, że chce wracać do Polski.

A jednak – chcą wracać do kraju?

Takie padają deklaracje od zdecydowanej większości moich rozmówców. Dlaczego? Opowiem to na przykładzie, jednym z wielu, który niczym w soczewce ilustruje głębię problemu. Jedna z tych moich ścieżek dziennikarskich na spotkania autorskie zaprowadziła mnie do Amsterdamu, gdzie bardzo mili gospodarze powiedzieli mi: ,,jeśli chcesz zobaczyć prawdziwy Amsterdam, to przejdziemy się po centrum. Bez słowa komentarza, bo komentarz jest zbyteczny”. No więc zaprowadzili mnie do tego centrum. Na początek do pięknej katedry – niestety nie pomnę w tej chwili, pod jakim wezwaniem – ale zapamiętałem wielki, wspaniały kilkusetletni kościół w samym sercu Amsterdamu – już odsakralniony.

Przy wejściu pierwsze zdumienie, bo u progu, przy drzwiach, widniało kilkadziesiąt skrzynek pocztowych. Pytam: „cóż to za dziwo?” – ,,To jeszcze nic, wejdź do środka” – pada odpowiedź. Wchodzimy więc do wnętrza, a tam po lewej stronie wielka restauracja, naprzeciwko galeria, jakieś obrazy, kręcący się ludzie, oglądający sobie tę wystawę. Z kolei po prawej stronie, tam, gdzie kiedyś był ołtarz, teraz jest ściana, a w tej ścianie drzwi. Okazało się, że prowadzące do mieszkań powstałych w tym kościele w miejscu ołtarza. Czyli w katedrze znajdowała się restauracja, galeria i kilkadziesiąt mieszkań – wszystko, tylko nie miejsce dla Pana Boga. W Polsce, dzięki Bogu, takich obrazków nie ma i oby nigdy nie było.

Wychodzimy z tej katedry – ja w niemałym szoku – i pada propozycja, by przejść się kawałek. Nie uszliśmy stu kroków, gdy doszedł mnie dziwny zapach, niewiadomego pochodzenia. Po chwili jednak już wszystko zrozumiałem: okazało się, że w pobliżu katedry, w odlegości niespełna stu metrów, umiejscowiono trzy coffee shopy, gdzie przebywały setki młodych ludzi, większość odurzonych, z niemym obłędem w oczach. Idziemy kawałek dalej, a tu w oknach wystawowych nagusieńskie kobiety, jak je Pan Bóg stworzył, ze wszystkich zakątków świata.

Żywe kobiety na wystawach?

Żywe kobiety, stojące w oknach wystawowych z przymocowanymi cenami w różnych częściach ciała, przeważnie w miejscach, o którym nie będę mówił. Całość dała taki obrazek: na przestrzeni stu metrów kwadratowych katedra zamieniona we wszystko, tylko nie w świątynię, trzy legalne coffee shopy z setkami młodych narkomanów, a tuż obok formalnie działające domy publiczne z dziesiątkami kobiet, stojących jak towar w oknach wystawowych. Tak zapamiętam serce Amsterdamu. Kiedy wracałem z przemiłymi Polakami i Polkami do mieszkania, w którym przebywałem, myślałem o tym, że być może tak wygląda Apokalipsa. Kto wie – może tak właśnie wygląda zmierzch ludzkości? Dla każdego, kto widzi taki obrazek po raz pierwszy – i przyjeżdża z Polski – to musi wywoływać szok.

Zwłaszcza dla osoby wierzącej i oddanej naszym polskim tradycjom…

Na pewno. Dla mnie to był niemały wstrząs – ale przecież nie jedyny wstrząs. Gdy jeździliśmy z księdzem Stanisławem Małkowskim, przyjacielem księdza Jerzego Popiełuszki na wiele wspólnych spotkań autorskich, podobne obrazki jak te w Amsterdamie – choć może nie aż tak drastyczne – bywały normą. Widzieliśmy wiele kościołów, które zamieniano na restauracje – np. w Paryżu – czy muzea. Po iluś tam dziesiątkach tego typu wizyt trudno nie mieć przekonania, że my Polacy, mimo wszystko – mimo Tusków, Komorowskich i całej tej łobuzerii – jesteśmy wielkimi szczęściarzami.

A gdybym nie wiedział o tym wcześniej i jeszcze w to wątpił, to musiałbym przestać wątpić po ostatniej wyprawie do Wielkiej Brytanii kilka miesięcy temu. Rozmawialiśmy w bardzo miłym gronie Polaków, z udziałem przemiłego małżeństwa farmaceutów, którzy od kilkunastu lat mieszkają pod Birmingham i którzy podjęli już decyzję o powrocie do Polski. Uznali, że cóż z tego, że w UK wiedzie im się dobrze – pracują w zawodzie, prowadzą swoją prywatną aptekę – cóż z tego, że niczego nie brakuje im materialnie, skoro panująca na Wyspach pustynia duchowa jest dla człowieka wierzącego w Boga naprawdę trudna do zniesienia.

Moi rozmówcy opowiadali mi, jak wygląda Wielka Brytania z perspektywy ludzi, którzy prowadzą tam aptekę. Otóż setki młodych ludzi każdego miesiaca zgłaszają się po środki psychotropowe, antydepresanty, bo nie mając oparcia w rodzinie i Bogu szukają oparcia właśnie w środkach odurzających. Trzecia „matka” czy czwarty „ojciec” (w Wielkiej Brytanii to norma) nie czują żadnej więzi z dziećmi, które pozostawiane są same sobie, kończą edukację – zresztą na żenująco niskim poziomie, tak niskim, że najsłabsi uczniowie z Polski, o ile jako tako poznają język angielski, w Wielkiej Brytanii są orłami nad orły – w wieku 16 lat – i do pracy.

W weekend dwa dni w pubie, czasem jakiś mecz, jako przerywnik – i tak tydzień za tygodniem. Z perspektywy farmaceutów wygladało to tak, że tam młodzi setkami – a wszystko to z perspektywy tyko jednej apteki – ratują się przed pustką, samotnością i poczuciem bezsensu środkami psychotropowymi. Gdy więc wracaliśmy z tych podróży z księdzem Małkowskim, rozmawialiśmy zawsze o tym, jak bardzo powinniśmy dziękować Bogu za to, że żyjemy w najlepszym kraju, w jakim tylko moglibyśmy żyć. Wracając z tych podróży, gdzie przecież zawsze Polacy podejmowali mnie – nas – niezwykle gościnnie i serdecznie, z otwartym sercem i duszą, to jednak miałem przekonanie, że wracam do kraju, który jest ostoją wiary i po prostu normalności.

Kiedy rozmawiam z Rodakami, którzy wyemigrowali za chlebem – bo to prawie zawsze jest emigracja ekonomiczna – mówią to samo. I z tych setek rozmów układa się jakiś obraz. Tu dygresja: w samej Wielkiej Brytanii byłem już sześć, siedem razy, podobnie w innych krajach europejskich, czy za Ocenanem, w Kanadzie lub Stanach Zjednoczonych, odbyłem łącznie może nawet więcej, niż setki rozmów – jest to więc naprawdę spora wiedza. I zapewniam, że w większości tych rozmów pobrzmiewała olbrzymia tęsknota za Ojczyzną i absolutne przekonanie, że naprawdę Polska to wspaniały kraj. Mimo, jak powiedziałem, Komorowskich, Tusków et consortes nie daliśmy odebrać sobie ani wiary, ani zdrowego rozsadku i z Bożą pomocą – nie damy sobie odebrać.

Czy Polska po tych podróżach i refleksjach nie wydaje się Panu czasem jak wyspa, którą otacza wiele niebezpieczeństw, ale ona jednak cały czas się temu nie poddaje?

Dokladnie tak. Na skraju tej wszechobecnej para-apokalipsy ostaliśmy się niczym jakaś wyspa. Zapamiętałem na przykład takie spotkanie w Leicester, gdzie gra – czy do niedawna grał – były piłkarz reprezentacji Polski, Marcin Wasilewski. Wchodzimy w niedzielę do kościoła, wielkiej światyni, a tam nie ma gdzie szpilki wetknąć. Dobrze ponad tysiąc Polaków. I tak na każdej Mszy Świętej. A po Mszy herbata, ciastko i długie rozmowy, do południa, a niekiedy dłużej. Poczucie wspólnoty – ogromne. I puenta – rozmawiamy w gronie wielu Polaków i padają takie słowa: „wie pan, w Polsce zdarzało się, że z Panem Bogiem nie zawsze było po drodze, ale tu, na emigracji, zrozumiałem, jak wiele znaczy dla mnie Bóg, Kościól i Polska”. I to nie były słowa jednej osoby.

Podobnych sformułowań słyszałem w Wielkiej Brytanii setki. Trzeba było wyjechać do Anglii, by zrozumieć, jak wielką wartością jest Bóg, Kościół, Ojczyzna. Na koniec moi rozmówcy dodają: ” w Anglii nie opuszczamy ani jednej niedzielnej mszy. To najważniejszy dzień tygodnia, bo to ten moment, kiedy można spotkać się z Panem Bogiem, ale także z Rodakami i mieć tu, przy kościele, namiastkę Polski.”

To bardzo ważne słowa dla tych, którzy wyjechali z Polski, bo budują jedność i poczucie więzi – na obczyźnie i w kraju, gdy słyszymy, jak Polacy tęsknią.

To są takie zapamiętane przeze mnie obrazki z tych różnych wypraw, które odbywam od lat. Gdybym je zliczył, pewnie zebrałoby się ich ponad sto – w samej Kandzie pięc razy, w Stanach – trzy, w Wielkiej Brytanii siedem, w większości innych krajow po trzy, cztery razy – jak mówiłem, sporo tych „obrazków” się nazbierało. Kto wie, może warto kiedyś to wszystko spisać w jedną książkę, bo są to i wspomnienia, i refleksje, i głębokie przemyślenia – niekiedy także tragedie – a wszystko to naprawdę opowiadane na wielkim poziomie szczerości i wzruszenia. Czasami trzeba spojrzenia z daleka, by zobaczyć, jak wielką wartością jest Polska.

To niesamowicie ważne, bo ludzie w Polsce często nie doceniają swojej rzeczywistości…

To prawda. Piotr Szlachtowicz, świetny dziennikarz polonijny z Wielkiej Brytanii opowiadał mi – bo do niego zglasza się wiele takich osób – o setkach Polaków tam mieszkającyach, którym w UK odbierano dzieci, często pod kuriozalnym pretekstem. Jak to tłumaczy Piotr i jak to tłumaczą inni? Ponoć chodzi o to, że w tym kraju, w którym zapomniano o Bogu, wartościach i po prostu o normalności, wielu autochtonów przez wiele lat nie chce mieć dzieci – bo mogą przeszkadzać w hedonistycznym trybie życia, po prostu. I niekiedy dopiero, gdy przychodzi już wiek więcej niż dojrzały, dochodzą do wniosku, że może jednak warto by jakieś tam dziecko mieć. Szkopuł w tym, że na to często jest już za późno. A Polacy jak to Polacy – na tle Anglików dbają o dzieci i o rodziny, i starają się o wychowanie w wartościach.

Według tego, co słyszałem w UK z wielu źródeł, niektóre przypadki odbierania polskich dzieci i umieszczania pod byle pretekstem w rodzinach angielskich są tak kuriozlane, że z punktu widzenia logiki wygladają wręcz, jak „działanie na zamówiewnie”. Piotr Szlachtowicz opowiadał mi polskich rodzinach, które po prostu uciekały z Anglii z dziećmi, zostawiając wszystko – z opcją, by nigdy już tam nie wrócić, ale ocalić dzieci. To bardzo szeroki i delikatny, a w polskich mediach kompletnie przemilczany temat.

Czyli urzędy w Wielkiej Brytanii też odbierają Polakom dzieci, nie dzieje się tak tylko w Niemczech?

Tak, w Wielkiej Brytanii dzieje się tak na potęgę, to jest naprawdę poważny problem. Dużo większy, niż się wielu Rodakom mieszkającym w Polsce wydaje. Nie znam statystyk – te ma Piotr Szlachtowicz – ale wiem, że sprawa jest poważna i bynajmniej nie marginalna. Piotr ma udokumentowane historie wielu polskich rodzin, którym odebrano dzieci pod byle pretekstem i potem bardzo trudno te dzieci odzyskać. Są błyskawicznie umieszczane w brytyjskich rodzinach, gdzie tych dzieci brak i gdzie nowi „rodzice” dostają je jakby ,,na gotowe”. Trudno przejść tę drogę w drugą stronę. Skala tragedii jest naprawdę olbrzymia. To temat na długą zimową noc – podobnie zresztą, jak wiele innych historii, które słyszałem od naszych Rodaków na obczyźnie…

Dlatego zapewne wrócimy do tego tematu jeszcze niejeden raz. A na teraz – bardzo dziękuję za rozmowę.

Posted in Dziwny jest ten świat, Nasz smutny czas, Patriotyzm | Otagowane: , , , | Możliwość komentowania W sercu Amsterdamu zieją wrota Apokalipsy została wyłączona

Dlaczego chcę zostać Polakiem?

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 marca 2017

Kolejne argumenty, by przeprowadzić się do Polski

Jean-Paul OURY

Jeden z czołowych francuskich ekspertów w zakresie budowy wizerunku publicznego w sieciach społecznościowych. Współautor największych kampanii wizerunkowych realizowanych w mediach społecznościowych we Francji, w tym kampanii prezydenckiej i parlamentarnej. Współpracuje z Instytutem Nowych Mediów w projektach realizowanych w Europie Centralnej.

Przed dwoma laty opublikowałem na Wszystko Co Najważniejsze tekst, w którym wyjaśniałem, dlaczego chciałbym przeprowadzić się do Polski [LINK]. Dla mnie Polska to kraj o wyjątkowej dynamice ekonomicznej i kraj fascynujących relacji społecznych. Wasz kraj to rozwijająca się, pełna młodzieńczej werwy kobieta, a Francja, mój kraj, kraj, który jest dla mnie tak ważny, więc piszę to z bólem, niestety zaczyna przypominać sklerotyczną staruszkę.

Tym razem to nie wyłącznie argumenty ekonomiczne, podatkowe, szanse rozwoju decydują o tym, że przeprowadzka Francuza do Polski dla takich ludzi jak ja ma coraz większy sens. O czym myślę? Tak, to przecież oczywiste, myślę o kwestiach bezpieczeństwa. Francuzi nie czują się już bezpiecznie. Kolejne wydarzenia, kolejne dni potęgują niepokój. To, co jednak najważniejsze, to nie widzę dobrych pomysłów, idei, które by sprawiły, że ten niepokój będzie w dającej się przewidzieć perspektywie mniejszy. Wręcz przeciwnie.

Jechałem samochodem, słuchając w radiu relacji ze Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. W audycji przekonywano francuskich słuchaczy, że papież Franciszek udał się do Polski w intencji zmiany podejścia Polaków do kwestii imigrantów. Dobrzy katolicy, mówiono, zostaną nawróceni przez Franciszka na szersze otwarcie drzwi dla imigrantów. Przypomniano zdanie kanclerz Angeli Merkel, aby „torturować” (karać) te kraje Unii Europejskiej, które będą odmawiały uznania kwot uchodźców narzuconych przez UE i przyjmowania ich do swych krajów. Słuchałem tego reportażu nagle przerwanego przez informację o wzięciu zakładników w kościele w pobliżu Rouen. Cały świat zna to tragiczne wydarzenie. Ojciec Jacques Hamel stał się męczennikiem Kościoła. Pokój Jego duszy.

Gdy papież Franciszek powtarza, że nie mamy do czynienia z wojną religii, rozumiem że nie będzie on liderem czasu konfrontacji, że zrobi wszystko, aby tej konfrontacji uniknąć. Wspominam w tym momencie Jana Pawła II, pryncypialnego Papieża-Polaka, i jego wezwanie: „Nie lękajcie się”. To był papież dający siłę oporu, siłę obalenia komunizmu. Jan Paweł II był zasadniczy, przemoc nazywał po imieniu, nie relatywizował jej. Przepraszam, to porównanie może wydać się zbyt mocne, ale jakże inna była reakcja Jana Pawła II na śmierć księdza Jerzego Popiełuszki, i reakcja Franciszka – na śmierć księdza Jacquesa Hamela.

Te dwie sprawy — stanowisko Kościoła i atak na Kościół — według mnie nie pozostają bez związku. Nie sposób zignorować ostatnich wydarzeń: Charlie Hebdo…, Le Bataclan…, San Bernardino…, Nicea…, a teraz Kościół we Francji. Jak można nie zauważać tego, co się dzieje, i żyć nadal normalnie? Na pewno jest to bardzo trudne. Francja nie jest już krajem, w którym można spokojnie rozpocząć dzień od śniadania na tarasie brasserie bez obawy, że potencjalnie każdy z przechodniów może nagle zakończyć nasze życie. To na poziomie odczuć. Ale też warto zadać poważniejszej natury pytanie: jak uniknąć wchodzenia na nasze terytorium nowych złoczyńców? I kolejne pytanie: co zrobić, jeśli niektórzy terroryści przemykają, przedostają się do Europy pomiędzy imigrantami?

Oczywiste jest, że trudno o natychmiastowe rozwiązanie, ale logika nakazuje mniemać, że mamy do czynienia z konfliktem cywilizacji, który jest niekontrolowany i może być w moim kraju przyczyną wojny domowej.

Jeśli nie czuję się pewnie we Francji, jeśli nie widzę dobrego zarządzania kwestią bezpieczeństwa, a polityka imigracyjna z dnia na dzień staje się coraz bardziej absurdalna, z podziwem i ogromną zazdrością patrzę na Polskę. Na Waszą radość, na Wasz spokój, na to, że możecie spokojnie wypić w knajpce, na deptaku, poranną kawę.

Pisarz Aldo Sterone, Algierczyk, pokazujący, jak rozszerza się strefa radykalnego islamu w Algierii, w swojej najnowszej książce przewiduje wprowadzenie wiz dla Francuzów chcących podróżować po świecie, ponieważ obywatele Francji będą wpisani na listę osób potencjalnie niebezpiecznych. Nie jesteśmy daleko od tego momentu. Donald Trump już zapowiada trudności we wjeździe Francuzów na terytorium USA.

Jestem liberałem, nie lubię więc zbytnio granic, ale bieżąca sytuacja zmusza mnie do refleksji, że polityka imigracyjna nie powinna być oparta na sentymentach. Tymczasem dziś Unia Europejska prowadzi emocjonalną kampanię, używając zdjęcia małego Elana, małego chłopca, którego ciało morze wyrzuciło na plażę Europy, po to, by jeszcze mocniej wcisnąć w głowy Europejczyków potrzebę szerszego otwarcia drzwi dla imigrantów. To nie fair. Nie można bowiem żądać szerszego otwarcia drzwi dla całego świata, jeśli nie wszyscy, jak widzimy, akceptują nasze, wypracowane przez wieki zasady. W tym zasady tolerancji, miłości bliźniego, szacunku dla słabszych, równych praw kobiet etc. Musimy dziś bardziej niż kiedykolwiek chronić naszych reguł, naszej tożsamości, naszego świata. Także więc naszych granic.

Gdy analizuję tę sytuację, dochodzę do wniosku, że Polska w tym zakresie prowadzi bardzo dobrą politykę. Jak długo nasza liberalna demokracja przyjmuje ludzi bez szczególnej kontroli, bez poszanowania naszej tożsamości i szacunku dla naszych wartości, tak długo będziemy tu zmagali się z brakiem elementarnego bezpieczeństwa. Niestety, we Francji doszliśmy do granicy społeczeństwa otwartego.

Jestem w stanie w tej chwili przyjąć coś, co jeszcze niedawno było dla mnie nie do pomyślenia. To mianowicie, że za sprawą gier polityką migracyjną i nieubłagalnych konsekwencji demografii już za kilka lat szariat zadomowi się we Francji. Mam nadzieję, Drodzy Polscy Przyjaciele, że wówczas Polska nadal będzie miała otwarte dla mnie swe drzwi.

Kolejne argumenty przemawiają dziś za tym, że dobrze być Polakiem.

Jean-Paul Oury

Źródło: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/jean-paul-oury-kolejne-argumenty-by-przeprowadzic-sie-do-polski/

Polecam również artykuł pod tym linkiem

https://wszystkoconajwazniejsze.pl/jean-paul-oury-dlaczego-chce-zostac-polakiem/

Posted in Dziwny jest ten świat, Patriotyzm, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 495 Komentarzy »

JE Tadeusz Pieronek o Medjugorje i encyklice Amoris Laetitia

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 lutego 2017

pieronek

Jan Paweł II nigdy nie mówił źle o Medziugorju

„Medziugorje? To nie oszustwo. Amoris Laetitia, praktyka duszpasterska nie może zmienić doktryny.” Mówi w wywiadzie dla La Fede Quotidiana polski biskup, Jego Ekscelencja Tadeusz Pieronek, były sekretarz Konferencji Episkopatu Polski.

Ekscelencjo, Papież Franciszek niedawno mianował arcybiskupa diecezji Warszawsko-Praskiej swoim wysłannikiem do Medziugorja. Arcybiskup Hoser ma opinię bardzo konserwatywnego i oddanego Janowi Pawłowi II. Dlaczego?

„Nie znam zamysłów Papieża, którzy działa dla dobra Kościoła. Lecz znam Hosera, który był lekarzem, a przede wszystkim jest dobrym człowiekiem i ma odpowiednie przygotowanie. Moim zdaniem, w dzisiejszych czasach to nic złego, mieć opinię konserwatysty, wręcz przeciwnie, jest to komplement: konserwatysta to znaczy wierzący. Dziś trzeba być konserwatystą, aby bronić wiary i chronić ją przed prądami sprzeciwiającymi się wierze. Być może to się nie podoba zwolennikom świeckości, którzy już nie wierzą w Boga i żyją tak, jakby Bóg nie istniał, widać to w niektórych teoriach i ustawach, godzących w prawo naturalne i prawo Boże”.

Kościół polski, w ogólności, nie ma negatywnego stanowiska wobec Medziugorja, przeciwnie.

„Generalizowanie nie jest rzeczą dobrą, oczywiście, Polska jest krajem wielkiej pobożności maryjnej i możemy stwierdzić, że tamtejszy Kościół nie ma uprzedzeń do Medziugorja. Ja również tam pojechałem, choć prywatnie. Uważam, że jest to miejsce nawrócenia, co widać po owocach, a drzewo rozpoznaje się po owocach. Jak już powiedziałem, nie sądzę, żeby to było oszustwo. Co do Jana Pawła II, nie jestem w stanie potwierdzić jego entuzjastycznych wypowiedzi, niemniej jednak, nigdy nie słyszałem, żeby negatywnie wyrażał się o Medziugorju”.

Jest ksiądz teologiem. Czy możliwe jest udzielanie Komunii osobie rozwiedzionej żyjącej w drugim związku po ślubie cywilnym?

„Moja odpowiedź brzmi: nie. Osoba rozwiedziona, która pozostaje w drugim związku i wzięła ślub cywilny, nie może przystępować do Komunii, jako że żyje w sytuacji nieuporządkowanej. Kościół od zawsze głosi tę naukę. To prawda, że Komunia Święta jest lekarstwem dla duszy, lecz tylko na warunkach, które Kościół przewiduje i dopuszcza, a jest to bardzo jasno powiedziane. Istniej pewna książka, Didache, która jednoznacznie mówi, kto ma prawo, a kto nie ma prawa do Komunii, kto jest godzien, a kto nie – i to wystarczy. Miłosierdzie jest słuszne, ale nie uchyla sprawiedliwości”.

Toczy się wielka dyskusja nad Amoris Laetitia…

„Zawsze trzeba uszanować Papieża, który przybył z innej kultury i wywodzi się z innej wrażliwości duszpasterskiej, odmiennej niż nasza kultura i wrażliwość europejska. Jednak duszpasterstwo, podyktowane szczerym zatroskaniem o braci, przeżywających trudności, takich jak osoby rozwiedzione, nigdy nie może postępować wbrew doktrynie, Słowu Bożemu i Tradycji. Podsumowując, doktryna jest niezmienna i duszpasterstwo nie może jej modyfikować. Co do niepewności stosowania w praktyce, jest to rzecz niezaprzeczalna. Pojawia się tu swoista niespójność. Osobiście, mam bardzo jasne poglądy, jednak uważam, że wyrażenie prośby o wyjaśnienie, tak jak uczynili to kardynałowie, jest słuszne, należy do ustalonego trybu postępowania w Kościele i nie ma tu żadnego powodu do zgorszenia. Rzeczą równie słuszną, dla dobra Kościoła, jest udzielanie odpowiedzi”.

Źródło: medjugorje.org.pl

Posted in Dziwny jest ten świat, Medziugorje, Nawrócenia | Otagowane: , , | 17 Komentarzy »

Wojna informacyjna

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 listopada 2016

Posted in Dziwny jest ten świat, Warto wiedzieć | Otagowane: | 103 Komentarze »

Poddani w Królestwie Jezusa Chrystusa

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 października 2016

Zdecydowana większość Polaków na tę chwilę uważa, że można zabijać .
Aż 62 proc. Polaków pytanych w październiku przez CBOS uważa, że nie należy zmieniać obecnie obowiązujących przepisów dotyczących aborcji. Z kolei 23 proc. uważa, że prawo powinno poszerzyć dopuszczalność aborcji, a tylko 7 proc. wolałoby, aby wprowadzić szerszą ochronę dzieci nienarodzonych. Największymi zwolennikami obowiązującej ustawy z 1993 r. są najmłodsi respondenci, natomiast osoby w średnim wieku i starsze częściej opowiadają się za zmianą – w jedną bądź drugą stronę.
Prawie powszechnie uznawana jest dopuszczalność aborcji w przypadku zagrożenia życia (86 proc.) lub zdrowia matki (77 proc.), a także jeśli ciąża jest wynikiem czynu zabronionego (79 proc.).
Nieco mniej badanych, chociaż także zdecydowana większość (60 proc.), uważa, że zabicie dziecka powinno być dozwolone, jeśli wiadomo, że urodzi się ono upośledzone.
W komunikacie z badania analitycy CBOS zauważają, że od początku lat 90. można zaobserwować trend zmniejszania się społecznego przyzwolenia dla aborcji. Szczególnie widoczna zmiana nastąpiła w 2012 r., gdy odnotowano znaczący spadek poparcia dla dopuszczalności przerywania ciąży niemal w każdym przypadku.
W tym kontekście wyniki październikowego sondażu wydają się szczególnie interesujące. W porównaniu z poprzednim badaniem (z marca br.)Długoletni choć powolny trend w dobrą stronę się odwrócił przyzwolenie na aborcję wzrosło niemal w każdej kategorii. Wprawdzie wzrost wskazań nie jest gwałtowny (maksymalnie 7-punktowy), jednak zdaniem CBOS trzeba zwrócić uwagę na fakt, że stanowi to odwrócenie dotychczasowego trendu.
Szczegółowe porównanie odpowiedzi z marca i października 2016 r. pozwala ustalić, w jakich kategoriach nastąpiły zmiany w stosunku do badania sprzed 7 miesięcy.
Największą zmianą jest znacznie wyższy odsetek osób zdecydowanie popierających prawo do przerywania ciąży w okolicznościach przewidzianych w ustawie. Jednocześnie w tych samych przypadkach zmalała liczba respondentów odpowiadających „raczej tak” i „trudno powiedzieć”, co wskazuje na umocnienie się w poglądach tych osób, które już wcześniej skłonne były dopuszczać aborcję w sytuacjach zagrożenia życia lub zdrowia matki, gwałtu, kazirodztwa oraz upośledzenia płodu. Można też zauważyć niewielkie zmniejszenie się liczby przeciwników przerywania ciąży w tych przypadkach.
Przesunięcie opinii w kierunku zdecydowanego poparcia dopuszczalności aborcji jest jednakowo duże w przypadku każdej z okoliczności przewidzianych w ustawie (wzrost od 10 do 12 punktów procentowych), niezależnie od ogólnego poparcia ich słuszności.
Można też zaobserwować wzrost poparcia dla przerwania ciąży w przypadku ciężkiej sytuacji materialnej lub osobistej kobiety. Nie jest on jednak tak zdecydowany (dotyczy głównie odpowiedzi „raczej tak” i wynosi 4-5 pkt proc.) jak w przypadkach przewidzianych w obowiązującej ustawie. Jedyną kategorią, w której w stosunku do marca nie nastąpiła żadna istotna zmiana, jest dopuszczalność aborcji w sytuacji, gdy kobieta po prostu nie chce mieć dziecka.
W ciągu czterech lat znacząco wzrosło poparcie dla utrzymania status quo (z 49 proc. do 62 proc.). W 2012 r. ponad jedna trzecia badanych opowiadała się za poszerzeniem dopuszczalności przerywaniu ciąży (34 proc.), natomiast obecnie jest to mniej niż jedna czwarta respondentów (23 proc.). Udział zwolenników szerszej ochrony dzieci nienarodzonych ustawy, grupy zdecydowanie najmniej licznej, pozostał na niemal niezmienionym poziomie (spadek z 9 proc. do 7 proc.).
Tak więc drogi czytelniku bloga, Radosławie , anzelmiku i wielu innych: w was tkwi fałsz. To wy oświadczaliście tu na blogu zdecydowanie iż nigdy już nie zagłosujecie na PIS.Walczycie razem z frontem genderowym , z frontem liberalno masońskim z Polakami , walczycie przeciw Polsce odbieracie nadzieję tej małej gromadce tęskniącej za normalnością. Uderzacie z niby prawej strony żeby bardziej bolało. Otóż zafascynowaliście się zebranymi podpisami pod ustawą zakazującą aborcji przez Ordo Iuris. Tak zebrali podpisy w tym ja pewnie też się podpisałem. Ale w jakim celu działali dla kogo pracowali? PIS miał dobre zamiary względem osób związanych z tą Instytucją. Już przy tworzeniu Rządu powołał Prezesa tego instytutu pana Aleksandra Stępkowskiego na stanowisko wiceministra Spraw Zagranicznych. A co wniósł ten Prezes Ordo Iuris do Rządu? Ano miał pomysł na załatwienie sporu o Trybunał Konstytucyjny poprzez wniesienie wniosku do Komisji Weneckiej aby ta zbadała nasze prawo o TK. Sprawił tym wiele kłopotów naszym rządzącym o czym mogliśmy się dowiedzieć słuchając wiadomości już od roku. Według Prezesa Aleksandra Stępkowskiego  to za mało kłopotów i postanowił wnieść do Sejmu projekt dotyczący aborcji mimo próśb osób z kierownictwa PIS aby nie składał tego wniosku teraz gdy jest wielki konflikt jeszcze nie rozwiązany. Prezes Aleksander Stępkowski nie posłuchał wniosek złożył. Przecież paliwo związane z TK co wskazywało mogło by się wypalić i trzeba podłożyć do pieca by dym cały czas szedł. Dobrze że Beata Szydło się poznała i zdymisjonowała tego szkodnika. Tak lewactwo ma wtyczki i atakuje, kopie przeciwnika z każdej strony. Dzięki niezwykle wielkim wyczuciu Prezesa Jarosława Kaczyńskiego udało się wywalić projekt Ordo Iuris do kosza a tym samym nadal mamy jeszcze Rząd nasz. Gdyby nie dojrzałość polityczna, wielka przenikliwość Jarosława Kaczyńskiego pewnie już dziś albo najdłużej za miesiąc mielibyśmy już Rząd tymczasowy z premierem Rzeplinskim na czele, a już w przyszłym roku uchwalona przez PIS ustawa zakazująca aborcji zostałaby zmieniona na dopuszczenie aborcji na żądanie. Jarosław  Kaczyński wziął ten ciężar na siebie i uratował dzieci  przed śmiercią. Za to moi czytelnicy w tym Radosław Anzelmik, Thomas, Bonitas, Pola, bit czy o nicku dziwnym „…” i inni  nienawidzą Kaczyńskiego i cały PIS. Wydali dekret że nigdy już nie zagłosują za Polską czyli za PIS. Odmroźcie sobie uszy a może nawet i nos lub coś bardziej intymnego to może dojrzeją wam komórki w głowie. Królestwo Jezusa skłócone, nienawidzące najlepszych Polaków, w zdecydowanej większości popierające zabijanie dzieci.  Jest jednak mała iskierka w tym Królestwie. Tą iskierka jest nasz Rząd który jako pierwszy od 1989 roku poważnie podchodzi do swojej roli by dbać o najsłabszych, o rodziny o swoich poddanych. Już po roku rządów zrobił więcej niż PO przez 8 lat.
Mimo wrzawy targowicy, mimo ataków zagranicy

212

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wielkie podziękowania dla Rządu, dla PISu i Prezydenta za Dobrą Zmianę, za to że postanowiliście zatroszczyć o najsłabszych o zwykłych szarych ludzi. Wielkie podziękowanie za roztropność, za to że postanowiliście zrobić coś większego niż ustawa zakazująca aborcji, czyli pracę na rzecz ustaw które (wiążą się z wysiłkiem finansowym ) maja sprawić by dana matka nie uciekała się do zabójstwa swego dziecka. Ten pomysł jest bardzo piękny i dużo bardziej podoba się Jezusowi niż zakaz aborcji. W społeczeństwie które w tak znacznej większości jest za zabijaniem dzieci nic nie pomoże ustawa, potrzeba zaś

Posted in Aborcja, Dziwny jest ten świat | Otagowane: | 197 Komentarzy »

Wojciech Sumliński: Opowiem wam, jak zginął

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 października 2016

sumlinski

Chciałbym Państwu opowiedzieć o drodze dziennikarza śledczego. To bardzo osobista opowieść o mojej osobistej drodze zmierzającej do odkrycia prawdy i wielu tajemnic dotyczących najgłośniejszej i zarazem najbardziej tajemniczej zbrodni w powojennej Polsce. Zbrodni, która nie jest historią, lecz czymś, co wciąż trwa. Być może niektórzy a priori nazwą mnie kłamcą, ale to właśnie kłamcy zawłaszczyli najnowsze fragmenty historii Polski, a wcześniej niejednokrotnie mordowali tych, którzy podążali za prawdą.
Moja pierwsza styczność z błogosławionym księdzem Jerzym Popiełuszką miała miejsce wiele lat temu, gdy byłem młodym człowiekiem i miałem ten przywilej, że mogłem systematycznie uczestniczyć w odprawianych przez niego mszach świętych. Jako 15-letni młodzieniec, uczęszczałem na te msze nieomal codziennie, rankiem, przed nauką w żoliborskim liceum. Na te króciutkie msze, podczas których ksiądz Jerzy zawsze mówił coś od siebie, co zawsze mocno zapadało w serce. Zapamiętałem błogosławionego kapelana Solidarności jako człowieka, który był głosem tych, którym wtedy odmawiano prawa głosu, i był tym, który Polaków jednoczył. Bo świątynia żoliborska to było to miejsce, do którego przybywali ludzie bardzo różni – prości robotnicy i rolnicy, ale też ludzie nauki, artyści czy lekarze, wierzący, ale też dopiero szukający Boga. Gdybym najkrócej miał powiedzieć, jaki obraz księdza Jerzego zachowałem z tamtych czasów w oparciu o wspomnienia własne i relacje innych ludzi, którzy mieli z nim kontakt bliższy niż ja, powiedziałbym, że ksiądz Jerzy był człowiekiem, który zawsze miał czas.

 

Jako człowiek, który przegrywa walkę z czasem, nie potrafię tego wyjaśnić, ale tak właśnie było – ksiądz Jerzy Popiełuszko zawsze znajdywał czas dla drugiego człowieka i nigdy się nie spieszył. A jeżeli tego czasu akurat w danym momencie naprawdę nie miał, bo np. szedł na mszę świętą, prosił, by rozmowa mogła się odbyć bezpośrednio po mszy – ale nigdy nikogo nie zbył stwierdzeniem: „Nie mam czasu”. Takim go zapamiętamy. To, że tu jestem, uważam za zaszczyt. Odbieram to zaproszenie jako potwierdzenie, że nie jest tak, jak mówią ateiści, iż nadzieja umiera ostatnia, a jest raczej tak, jak powiedzą ludzie wiary: że nadzieja z Panem Bogiem nie umiera nigdy. Dla mnie dzisiejsza obecność tutaj u państwa jest potwierdzeniem tych słów, którym zawierzyłem. Prawdopodobnie nie byłoby mnie tutaj, gdyby nie postać Andrzeja Witkowskiego, którego postać chciałbym państwu przybliżyć. W moim przekonaniu to postać kluczowa dla zrozumienia i wyjaśnienia sprawy, o której tu dziś mówimy. Kiedy myślę o prokuratorze Witkowskim, przed oczyma mam człowieka wielkiej wiary, który każde swoje działanie odnosił do Pana Boga i zawsze wierzył, że prawo ma chronić – nie niszczyć. Pamiętam, jak mówił, że gdyby miał oskarżyć jednego człowieka i ten okazałby się później niewinnym, to on, prokurator, nie znalazłby sobie miejsca na tej ziemi. „Żeby pójść z aktem oskarżenia do sądu, muszę mieć sto procent pewności, że oskarżany przeze mnie człowiek jest winny.

 

Jeżeli mam choć gram wątpliwości, nigdy nie sporządzę aktu oskarżenia. Bo wolę ‚odpuścić’ dziewięćdziesięciu dziewięciu winnym, aniżeli oskarżyć jednego niewinnego”. Podejście jakże inne od większości prokuratorów, zwłaszcza tych, których często miałem wątpliwą przyjemność poznać, a którzy oskarżają ludzi na prawo i lewo, nie patrząc na ludzkie cierpienie. Nie patrząc, że proces karny to olbrzymi stres dla oskarżonego i dla wszystkich jego bliskich. Większość prokuratorów postępuje w myśl zasady: jeśli dowody nie są jednoznaczne, bo coś wskazuje na winę, a coś na jego niewinność, niech rozstrzygnie sąd. Witkowski tak nie działał nigdy – jako oskarżyciel musiał być przekonany o winie na sto procent. I dopiero wtedy miał odwagę przekonywać o tym sąd. Tak było zresztą w każdej dziedzinie, bo to człowiek, który na serio traktował słowa: „Bądźcie zimni albo gorący, nigdy letni”. Mając takie podejście, uczciwe i profesjonalne, a zarazem po prostu ludzkie, mógł osiągnąć sukces, polegający na tym, że nigdy w życiu nie przegrał żadnej sprawy w sądzie. Prokurator Witkowski oskarżał w ponad trzystu procesach. Przeważnie były to sprawy o zbrodnie, bardzo trudne śledztwa, i nigdy nie przegrał żadnej z nich. Prawdopodobnie to najskuteczniejszy prokurator w Polsce. I jest tylko jedna sprawa, której nie pozwolono mu dokończyć: sprawa wyjaśnienia wszystkich okoliczności śmierci księdza Jerzego Popiełuszki. Andrzej Witkowski już na samym początku tego śledztwa odkrył rzecz, która powinna zmienić jego bieg i jego historię. Odkrył mianowicie, że na miejscu uprowadzenia księdza Jerzego, feralnego wieczora 19 października 1984 roku, było sześciu oficerów Wojskowej Służby Wewnętrznej, czyli wojskowych służb specjalnych PRL. Już tylko ten fakt powinien zmienić wszystko, co wiemy dziś o tej zbrodni. Pewnego rodzaju paradoksem jest, że tzw. „wersja toruńska”, w której prawdziwość nie wierzy dziś nikt – bo wszyscy wiedzą, że był to pierwszy w Polsce reality show – jest wersją dotąd obowiązującą. Jedyną wersją alternatywną dla niej jest ta ustalona przez prokuratora Andrzeja Witkowskiego.

 

 

Początki jego wersji powstały w 1991 roku, gdy Witkowski odkrył, że na miejscu zbrodni byli oficerowie WSW. Jakim sposobem ci ludzie znaleźli się tego wieczora w miejscu, z którego ksiądz Jerzy został uprowadzony? Przecież nie zbierali grzybów! Konkluzja była oczywista: ktoś musiał ich tam wysłać. Jedyną osobą, która mogła wydać taki rozkaz, był generał Czesław Kiszczak. Andrzej Witkowski dotarł do tych oficerów WSW – byli już wtedy w WSI – i poddał ich przesłuchaniu. Tu dygresja: gdy mówię o Witkowskim, w rzeczywistości mam na myśli cały zespół śledczy, którym prokurator kierował. W jego skład weszło kilku innych prokuratorów, policjantów i biegłych, którzy zajmowali się kwerendą dokumentów. To nie był zespół, któremu przyświecał jakikolwiek cel polityczny, a po prostu specjaliści, których interesowało wyjaśnienie wszystkich aspektów zbrodni jako takiej i wyjaśniali ją krok po kroku. Wracając do sprawy – troje z przesłuchanych oficerów WSI (troje, bo wśród nich była jedna kobieta) zadeklarowało, że opowiedzą prawdę o tej zbrodni, ale proszą o jedno: by państwo polskie zagwarantowało bezpieczeństwo im oraz ich bliskim. Andrzej Witkowski pojechał do swojego przełożonego, ministra Wiesława Chrzanowskiego oraz jego zastępcy, Stanisława Iwanickiego, prosząc o wsparcie. Jakimże szokiem musiało być dla tego prawego człowieka, gdy dowiedział się, że zamiast otrzymania wsparcia, utraci prowadzone śledztwo? Trudno to pojąć. Odebrane śledztwo pocięto następnie na drobne kawałki. To tak, jakbyście mieli państwo przed oczami całą układankę złożoną z puzzli, po czym rozrzucili poszczególne elementy po całym pokoju. To zrobiono z tym śledztwem. Zamącono je, by nic nie można było zobaczyć. Gdy powstał Instytut Pamięci Narodowej, opinia publiczna domagała się przywrócenia Witkowskiego do śledztwa. Przywrócono więc prokuratora do najważniejszej sprawy jego życia. Od nowa zmontował zespół śledczy, ale nauczony doświadczeniem wiedział już, że to sprawa inna niż wszystkie. Wiedział, że są w niej ciemne i niewidzialne siły, których początkowo nie brał pod uwagę. Po trzech latach prowadzonego przez siebie śledztwa był bliski finału, ale wtenczas zaczęto mu rzucać kłody pod nogi, na niebywałą skalę. Najpierw odebrano mu wszystkich współpracowników, przeniesiono ich do innych spraw, o których zdecydowano, że „są ważniejsze”.

 

Następnie odebrano prokuratorowi kierowcę, by został sam, i na niebywałą skalę zaczęto niszczyć mu reputację. Ale on, pomimo wszystko, wciąż szedł do przodu. Nie zatrzymano go nawet wtedy, gdy obciążono go dodatkowymi sprawami mówiąc: „Śledztwo dotyczące okoliczności śmierci księdza Jerzego nie jest jedynym”. Zajmował się nowymi sprawami, ani na moment nie zwalniając prowadzonego przez siebie śledztwa w sprawie wyjaśnienia okoliczności śmierci księdza Popiełuszki. I cały czas szedł do przodu. Pracował po 20 godzin na dobę, prawie nie spał. Wreszcie jesienią 2004 roku, niemal w dwudziestą rocznicę zbrodni, był już prawie gotów, by iść do sądu i w związku ze zbrodnią na księdzu Jerzym oskarżyć ponad dwadzieścia osób. Wiedział, że za chwilę mu to śledztwo odbiorą, bo do tego przecież wszystko zmierzało. Liczył jednak, że po wywołaniu reakcji łańcuchowej opinia publiczna ochroni go – bo ludzie chcą znać prawdę. Pozostawał tylko jeden problem: został zobligowany do przedstawienia listy potencjalnych oskarżonych swoim przełożonym, profesorowi Leonowi Kieresowi, prezesowi IPN, i profesorowi Witoldowi Kuleszy, szefowi pionu śledczego IPN. Nie miał wyjścia i musiał przełożonym przedstawić dokumenty. Gdy przełożeni zobaczyli skład przyszłej ławy oskarżonych, na której mieli się znaleźć generałowie Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak, a u ich boku autorytety III RP, Witkowski został wezwany z Lublina do Warszawy i, podobnie jak 13 lat wcześniej, pozbawiony śledztwa. Dokumenty przekazano do Torunia, a później do Warszawy. Potem krążyły od jednego prokuratora do drugiego, aż utknęły na lata zapomniane, w zapomnianej szafie, w zapomnianym archiwum nierozwiązanych spraw. Do dziś śledztwo to nie zostało zamknięte.

 

Prawdopodobnie jest to najdłużej trwające śledztwo w Polsce. W tym roku mija 31 lat od zbrodni, a śledztwo wciąż trwa – oczywiście tylko w sposób formalny, bo od lat nic się w tej sprawie nie dzieje. Po prostu każdy, kto zapoznał się z aktami, wie, jak olbrzymi potencjał w nich drzemie i dlatego nikt nie chce wziąć na siebie umorzenia. Z drugiej strony, dla tych samych powodów i oczywiście wskutek działania niewidzialnych mocy, nikt nie ma odwagi, by spuentować śledztwo aktem oskarżenia. Więc tak sobie trwa, zamrożone, zapomniane, nikomu niepotrzebne. Czy aby jednak na pewno nikomu? Prokurator Andrzej Witkowski jest jedyną osobą, która może tę sprawę wyjaśnić i zamknąć. Bo nawet wtedy, gdy formalnie się nią nie zajmował, był zwornikiem wiedzy. To do niego spływały informacje, w sposób formalny i nieformalny. Jego uczciwość, krystaliczność i profesjonalizm były i są gwarantem, że ta sprawa może zostać wyjaśniona. Jaka jest stawka? Chodzi nie „tylko” o wyjaśnienie wszystkich okoliczności śmierci księdza Jerzego Popiełuszki, lecz o coś znacznie więcej – o przywrócenie nam w prawdzie wielkich zakłamanych obszarów najnowszej historii Polski. Na kanwie tej historii zbudowano bowiem wiele faktów i mitów, a wielkie autorytety III RP zawarły pakty i układy z tymi, którzy wydali rozkaz zamordowania księdza Jerzego. Na kanwie tej zbrodni zamordowano świadków, łącznie 17 osób. Byli to ludzie, którzy mieli odwagę podważać w zeznaniach wersje procesu toruńskiego i nie doczekali wyjaśnienia prawdy. To wszystko, o czym tu mówię, działo się już w III RP.

Służby specjalne maja długie ręce…
Pamiętam swoją rozmowę z policjantem z zespołu śledczego prokuratora Andrzeja Witkowskiego – z Janem Samborskim. Pamiętam, jak ten twardy policjant z przerażeniem mówił, że nic nie powie w sądzie, bo ma jedyną córkę, której zagrożono śmiercią. A on wie, że ludzie, którzy to mówili, nie blefowali. Wiedząc to i owo o służbach specjalnych uwierzyłem, że mówi prawdę. O wielu rzeczach nie mogę tu państwu opowiedzieć. Bo to nie jest historia, lecz coś, co wciąż trwa. I w zasadzie każdy, kto się tą sprawą zajmował, prędzej niż później odczuł to na własnej skórze. Chciałbym, abyście państwo wiedzieli, że męczeństwo księdza Jerzego było wielokrotnie większe, niż nam się wydaje. W zeznaniach odbieranych przez prokuratora Witkowskiego widać, jak wielkie było to męczeństwo. Widać to w zeznaniach setek osób. Nie chodziło tylko o sam akt męczeństwa. Chodziło o to, co z księdzem Jerzym służby specjalne robiły już wcześniej. Może znacie państwo film mojego kolegi Rafała Wieczyńskiego pt. „Popiełuszko, wolność jest w nas”. Występuje tam ksiądz prymas Józef Glemp, który rozmawia z księdzem Jerzym w ciepły, ojcowski sposób: „Ksiądz zawsze może do mnie przyjść, zawsze znajdę dla księdza czas”. Niestety, nie tak te rozmowy wyglądały. To były bardzo trudne, bardzo smutne rozmowy. Gdy ksiądz Jerzy wracał z Pałacu Mostowskich, z Komendy Stołecznej Milicji, wracał z podniesioną głową: „Możecie ze mnie szydzić, ale mam Pana Boga i nic mi nie możecie zrobić. Bo któż, jak nie Bóg!”.

 

Gdy jednak wracał od księdza prymasa, zachodził do mieszkania państwa Janiszewskich – serdecznych przyjaciół, lekarzy mieszkających przy ulicy generała Zajączka w Warszawie, opodal kościoła św. Stanisława Kostki – siadał na krześle i jak zeznali w śledztwie ci ludzie, a których relacje potwierdziło wiele innych osób, m.in. sędzina Jadwiga Sokół, siadał na krześle i na podłogę leciały mu łzy wielkości grochu. Pytał: czemu mój ojciec mi to robi ? A co robił ów „ojciec”? Krzyczał, że ksiądz jest karierowiczem, który zostanie wysłany na wieś bez prawa głoszenia kazań, bo wykorzystuje robotników, bo zawłaszcza dary z Zachodu, bo minął się z powołaniem i nie powinien być kapłanem. Każde z tych oskarżeń było jak cięcie mieczem. Ale nie oceniajcie państwo księdza prymasa zbyt pochopnie i zbyt surowo, bo to nie jego tu oskarżam. Do księdza prymasa przychodziło wiele osób, którym ksiądz prymas ufał. I ci ludzie, w rzeczywistości agenci służb specjalnych, przedstawiali przed prymasem spójny, a zarazem kłamliwy i straszny wizerunek księdza Jerzego. Wyobraź- my sobie, że do kogoś z państwa podchodzi 10 osób, którym ufacie. I wszystkie mówią coś o innej osobie – w zasadzie mówią to samo. Czy nie uwierzylibyście im, gdyby ci często nieznający się nawzajem ludzie, mówiący pozornie spójnie i logicznie, przedstawili wam w fałszywym świetle odmalowany obraz innej osoby? Sądzę, że każdy z nas by uwierzył. Bo skąd niby mielibyśmy wiedzieć, iż w rzeczywistości ludzie ci są agenturą służb specjalnych? To właśnie robiono z księdzem Jerzym. Zanim go zamordowali, w oczach wielu zniszczyli jego wizerunek, zamordowali go za życia. Dziś wielu chciałoby zapomnieć o tym, że uwierzyli w kłamstwo. Ale fakty nie wymagają interpretacji, bo są, jakie są. I jest faktem, że ksiądz Jerzy straszliwie cierpiał z tego powodu – to widać w relacjach jego przyjaciół.

 

Dlaczego opowiadam o tym wszystkim? By pokazać te straszne siły i metody służb specjalnych, które były i są! W efekcie działania tych sił ksiądz Jerzy poszedł na śmierć w samotności, otoczony zewsząd zdrajcami, zdradzony nawet przez najbliższego przyjaciela. Andrzej Witkowski chciał to wszystko udowodnić i pokazać w sądzie. Także to, że ksiądz Jerzy odchodził w poczuciu osamotnienia i niezrozumienia ze strony swoich przełożonych. Bo ksiądz Jerzy nie wiedział, że służby specjalne PRL wykonują aż tak straszną „pracę” i tak bardzo niszczą jego wizerunek w oczach przełożonych. Nie wiedział tego – mógł się tylko pewnych rzeczy domyślać, ale nie miał świadomości, jak potężna była skala tych działań. Zamknijcie więc oczy i wyobraźcie sobie państwo męczeństwo księdza Jerzego. Czy widzicie je? Mam wrażenie, że dopiero po latach jego pełnię zobaczył ksiądz prymas, z którym ongiś miałem bardzo długą rozmowę, prowadzoną zresztą wespół z Andrzejem Witkowskim. Było to w roku 2005. Po tym, co ksiądz prymas od nas usłyszał, powiedział: „Teraz dopiero rozumiem, jak wielkie było męczeństwo księdza Jerzego, nie tylko zresztą fizyczne”. W jakiejś mierze to, co robiono z księdzem Jerzym, później robiono z ludźmi, którzy próbowali wyjaśnić tę zbrodnię. Jakie szykany spadały na mojego przyjaciela, księdza Stanisława Małkowskiego, który także miał zginąć! Nie zdążono go zamordować, ale były takie plany. Pamiętam, że kiedy w roku 2005 dotarłem do mojego kolegi, Sławomira Jóźwika, dyrektora Agencji Filmowej Telewizji Polskiej, a także do Andrzeja Urbańskiego, prezesa TVP, przekonywałem ich: – Teraz jest moment, teraz jest czas, by pokazać Polakom prawdę o tej zbrodni.

 

Bo książkę przeczyta kilkadziesiąt, może sto tysięcy ludzi, ale film obejrzą miliony. Zróbmy więc film, pokażmy całą prawdę, pokażmy nie tylko okoliczności śmierci księdza Jerzego, ale to wszystko, co zrobiono z tą zbrodnią później. Ile kłamstw, mitów, fałszywych autorytetów. Zapamiętałem pierwsze zdanie Sławka Jóźwika: – Ale chyba nie jest to oparte o śledztwo szaleńca Witkowskiego? Zapytałem: – Dlaczego szaleńca? – Bo na mieście się tak mówi… Proszę państwa, co to znaczy, że „na mieście się tak mówi?” Co znaczy plotka? Jest jak rozpruta poduszka na wietrze, z której każde pióro leci w inną stronę. Są nie do wyłapania. To właśnie zrobiono z Andrzejem Witkowskim – w jakiejś mierze to samo, co wcześniej zrobiono z księdzem Jerzym i wieloma innymi. Robiono to setki razy. Podważano wiarygodność, podważano zaufanie. Pamiętam, że gdy pojechałem do Jarosława Kaczyńskiego w roku 2005, w tym samym roku, w którym odbyłem spotkanie z księdzem prymasem Józefem Glempem, i poprosiłem, by pomógł w przywróceniu śledztwa prokuratorowi Witkowskiemu, Jarosław Kaczyński odpowiedział, że szanuje prokuratora Witkowskiego, ale ludzie, którym ufa twierdzą, że ciąży na nim „rys mitomani”. Zapytałem, czy ci, którzy tak twierdzą, to aby na pewno ludzie godni zaufania? Jarosław Kaczyński obiecał mi, że jeszcze raz podda weryfikacji wszystko, co mówili. Minęły dwa lata. Spotykamy się przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie, w siedzibie PiS, i w mojej obecności Jarosław Kaczyński zwraca się do Andrzeja Witkowskiego: – Panie prokuratorze, strasznie mnie na pana temat okłamano. To byli ludzie, którym ufałem, a którzy okazali się niegodni zaufania. Oczernili pana straszliwie i dziś wiem, że jest pan jedynym człowiekiem, który może wyjaśnić tę zbrodnię.

 

Dlatego obiecuję panu, że w tym roku wróci pan do swojego śledztwa. Niestety, nie dane było spełnić premierowi tej obietnicy, bo jesienią 2007 roku zmieniła się w Polsce władza i zaczęły się rządy Platformy Obywatelskiej. Ale być może teraz nadchodzi czas, by tę sprawę dokończyć. Głęboko w to wierzę. Będziemy prosić o wsparcie pana Jarosława Kaczyńskiego, pana ministra Zbigniewa Ziobrę, będziemy kierować petycję do prezydenta Andrzeja Dudy. Jeżeli państwo uznacie, że warto ją poprzeć, bardzo o to proszę! Bo jeżeli nie teraz, to kiedy? Jeżeli nie ksiądz Jerzy zasługuje na prawdę – to kto? O co dziś prosi prokurator Andrzej Witkowski i o co proszę ja w jego imieniu? O sześć miesięcy zaufania, tylko tyle! Andrzej Witkowski powiedział publicznie: „Przywróćcie mi śledztwo na sześć miesięcy, a ja pokażę całą prawdę o tej zbrodni i wszystkich jej następstwach, albo zamilknę na zawsze”. Czy nie warto zaufać prokuratorowi, który prosi o tak niewiele? Czy nie warto zaryzykować – choć to żadne ryzyko! – by przywrócić nam wszystkim najnowszą historię Polski, ukazaną w prawdzie? Nie chodzi tu przecież „tylko” o wyjaśnienie wszystkich okoliczności śmierci księdza Jerzego – chodzi o znacznie więcej, o przywrócenie najnowszej historii Polski w prawdzie. Pamiętam, jak Krzysztof Wyszkowski zeznawał przed prokuratorem Witkowskim takimi mniej więcej słowy: – Gdy jeszcze ufałem Lechowi Wałęsie, prezydentowi Polski, poszedłem do niego i powiedziałem: „Lechu docierają do mnie informacje, że z tą zbrodnią wszystko było inaczej, niż nam się to przedstawia.

 

Ty masz narzędzia, żeby coś z tym zrobić”. I jak relacjonował Wyszkowski, Lech Wałęsa miał mu odpowiedzieć: – Nie dotknę się tego, bo gdybym zajął się tą sprawą, Polska rozpadłaby się na kawałki. Krzysztof Wyszkowski w swoich zeznaniach, które są w IPN, puentuje: – Jaka to sprawa, której prezydent Polski bał się dotknąć i był przerażony, jak małe dziecko? Apeluję do państwa w tym miejscu: nie bójmy się prawdy! Pamiętam, jak kiedyś, jako dziennikarz TVP, pojechałem do przyjaciela księdza Jerzego Popiełuszki, dyrektora muzeum archidiecezji warszawskiej, księdza Andrzeja Przekazińskiego. W pierwszym zdaniu mówi do mnie: – Jeżeli mamy rozmawiać, niech pan wyłączy kamerę. W następnym zdaniu dodaje: – Nie grzebcie się w tej sprawie. Zostawcie ją, bo zablokujecie beatyfikację Jurka. Odpowiedziałem, że nawet Jan Paweł II prosił i apelował, by wyjaśnić sprawę śmierci księdza Jerzego, bo prawda o niej nie została dotąd wyjaśniona. To jest testament Ojca Świętego Jana Pawła II. Czy prawda może czemukolwiek szkodzić? – Czemu ksiądz tak mówi? – pytałem. Ale ksiądz Andrzej Przekaziński nie słuchał i powtarzał tylko, jak mantrę: – Zostawcie tę sprawę! Zostałem przy swoim zdaniu, ksiądz Andrzej przy swoim. Minęły dwa lata. IPN publikuje dokumenty, z których wynika, że ksiądz Andrzej Przekaziński donosił na swojego przyjaciela i był współpracownikiem służb specjalnych PRL. Nie chodziło mu zatem o to, że dociekając prawdy można niechcący zablokować proces beatyfikacyjny czy kanonizacyjny. Chodziło o to, że przy okazji badania sprawy można dowiedzieć się wielu niewygodnych faktów o wielu wpływowych osobach, które wciąż trzymają rękę na pulsie. Nie bójmy się prawdy!

 
Dawno temu, w 1987 roku, jako młody chłopak, byłem na mszy świętej na Westerplatte odprawianej przez Ojca Świętego. Pojechaliśmy z Warszawy z grupą przyjaciół. Zapamiętałem słowa Jana Pawła II, który mówił: „Każdy z nas powinien mieć takie swoje Westerplatte, którego będzie bronić bez względu na koszty”. Myślę, że to jest takie Westerplatte. Pytam zatem: jak długo jeszcze będziemy traktowani jak dzieci, przed którymi ukrywa się prawdę? W imię jakich racji? Bo jest zbyt szokująca? Czy dlatego pytania mają przechodzić z pokolenia na pokolenie, z ojca na syna, bez końca? Proszę państwa, abyście poparli tę sprawę. Jeżeli Andrzej Witkowski nie poprowadzi tego śledztwa, prawda ujrzy światło dzienne może dopiero za wiele lat, kiedy nas już nie będzie na świecie. My wszyscy, jak tu jesteśmy, już jej nie poznamy i może dopiero gdzieś, kiedyś w przyszłości historycy sięgną do zapomnianych, okrytych kurzem akt, dla następnych pokoleń…

 
By na koniec unaocznić państwu, jak bardzo ta sprawa nie jest historyczną, lecz jest historią, która trwa, opowiem o jednym wydarzeniu. Miało miejsce podczas mojej sądowej potyczki z Waldemarem Chrostowskim, która poprzez sąd okręgowy i apelacyjny trafiła do Sądu Najwyższego, a ten stwierdził w swojej sentencji: „Nie jesteśmy w stanie ocenić, czy Waldemar Chrostowski był agentem SB, czy nie, ponieważ nie udostępniono nam do wglądu najważniejszych dokumentów, które skierowano do zbioru zastrzeżonego”. Co ostatecznie Sąd Najwyższy zapisał w sentencji wyroku tej sprawy? Że prawdę o niej pokaże historia! Pytałem potem wielu prawników, czy znają inną sprawę, w której Sąd Najwyższy odesłałby nas do historii. Odpowiadali zgodnie, że nie ma takiej drugiej sprawy i takiego drugiego wyroku, w których Sąd Najwyższy powiedziałby: „My nie wiemy, niech to oceni historia”. Ja nie chciałbym, żebyście państwo, żeby Polacy zostali odesłani do historii. Mamy niepowtarzalną szansę pokazania tej sprawy i przywrócenia nam najnowszej historii Polski w prawdzie. Zróbmy to więc – zróbmy to razem!

Wojciech Sumliński

(Zapis wystąpienia autora w PE w Brukseli, stanowiący fragment książki pt. „Pogorzelisko”)

sumlinski.pl

Posted in Dziwny jest ten świat, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 27 Komentarzy »