Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Archive for the ‘Fatima’ Category

Wypełnianie Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej rozpocznie się w Rosji i Ukrainie?

Posted by Dzieckonmp w dniu 4 Wrzesień 2016


Fatima : Wywiad z O. Malachi Martin o Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej z 1996 roku, w którym jest mowa o tym iż wypełnianie Tajemnicy Fatimskiej rozpocznie się w Rosji i na Ukrainie.  Wszystko ma się zacząć dziać przed listopadem 2017. Te kilka słów, jest swego rodzaju kalendarzem 3 Tajemnicy, znanym już od 20 lat tylko w ogóle nie nagłośnione. Wtedy w 1996 roku nikt nie widział jakiegokolwiek konfliktu Rosyjsko-Ukraińskiego. Materiał bardzo ważny dlatego nic nie streszczam. Liczę że ktoś z czytelników przetłumaczy wszystkie słowa z filmiku i wstawimy je do wpisu.

 

Posted in Fatima, III wojna światowa, Nasz smutny czas, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 103 Comments »

Rośnie napięcie na Ukrainie i w Rosji.

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 Sierpień 2016


ros

Wall Street Journal pisze dzisiaj: Spór między Rosją a Ukrainą oskarżając się o Krym eskaluje. Trwa olimpiada w Brazylii, a z historii wiemy iż w czasie dwóch poprzednich olimpiad lub zaraz po ich zakończeniu Rosja zaatakowała za pierwszym razem Gruzję zaś po olimpiadzie w Soczi Ukrainę. Czy tym razem znów będzie związane coś bardzo niedobrego z olimpiadą w Rio?

Prezydent Ukrainy powiedziała że Moskwa postawiła siły swojego kraju w stan gotowości bojowej.  Prezydent Petro Poroszenko spotkał się ze swymi doradcami do spraw bezpieczeństwa, nakazując im przynieść wszystkie jednostki wojskowe wzdłuż granicy z półwyspem Krymskim oraz na wschodnią Ukrainę tym samym zwiększając swoją gotowość bojową. Ukraiński wojskowy powiedział również, że przeprowadzono zaplanowane wcześniej ćwiczenia z udziałem samolotów myśliwskich i bombowców.

Proroctwo katolickie które głosił Malachi Martin przed śmiercią zawierało kilka niezwykłych rzeczy dotyczących objawień w Fatimie,  Trzeciej Tajemnicy, Rosji i Ukrainy. Ojciec Malachi Martin bliski  powiernik Papieży twierdził że przeczytał „Trzecią Tajemnicę Fatimską”.  W swojej książce The Last Prophet, Malachi Martin napisał, że „zbawienie dla świata, rozpocznie się w Rosji.” Malachi Martin był przekonany, że Triumf Niepokalanego Serca Maryi rozpocznie się najpóźniej w 2017 r. Twierdził że ten triumf rozpocznie się od Ukrainy. Był również pewien, że antychryst jest już na świecie.

 

Posted in Apokalipsa, Fatima, III wojna światowa, Objawienia, Proroctwa, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , | 130 Comments »

Cud słońca w Fatimie w 2016 roku podczas procesji z Figurką

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 Maj 2016


 

Dziwne że w dobie cyfrowej nikt nie nagrał tego.

.

Posted in Cuda, Fatima | Otagowane: , | 62 Comments »

Ratzinger: Trzecia Tajemnica Fatimska nie została cała opublikowana

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 Maj 2016


ratzin

15 maja 2016 r, w uroczystość Zesłania Ducha Świętego, zadzwoniłam do niemieckiego księdza Fr. Ingo Dollingerbyły profesor teologii w Brazylii , który jest teraz w bardzo podeszłym wieku i słaby fizycznie. Był osobistym przyjacielem emerytowanego papieża Benedykta XVI przez wiele lat. Ojciec Dollinger niespodziewanie potwierdził telefonicznie następujące fakty:

Niedługo po opublikowaniu w czerwcu 2000 Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej przez Kongregacje Nauki Wiary kardynał Joseph Ratzinger powiedział księdzu Fr. Dollinger podczas rozmowy osobistej, że ogłoszona część trzeciej tajemnicy, nie jest cała! „3 Tajemnica zawiera więcej niż to, co opublikowaliśmy”  powiedział Ratzinger. Powiedział też, że część Tajemnicy opublikowana jest autentyczna i że nieopublikowana część Tajemnicy mówi o „złu w Kościele i złej Mszy Św.”, która nastanie w najbliższej przyszłości.

Ojciec Dollinger dał mi zgodę na opublikowanie tych faktów w to ważne  Święto Ducha Świętego i dał mi swoje błogosławieństwo.

Ojciec Dollinger został wyświęcony na kapłana w 1954 roku i służył jako sekretarz szanowanego biskupa Augsburga, Josef Stimpfle. W Bożej opatrzności, spotkałem tego biskupa raz, kiedy nie był jeszcze duchownym i byłem głęboko poruszony jego pokorą i ciepłem. Zaprosił mnie do odwiedzenia go  w Augsburgu.

Ojciec Dollinger sam był również zaangażowany w dyskusję Episkopatu Niemiec na Konferencji dotyczącej masonerii w 1970 roku na koniec której wydał oświadczenie , że masoneria nie jest do pogodzenia z wiarą katolicką.

Później uczył teologii moralnej w seminarium Zakonu Kanoników Regularnych Krzyża Świętego, który należy do Opus Angelorum . Biskup Atanazy Schneider, biskup pomocniczy Astany, z Kazachstanu, też jest członkiem tego samego Zakonu Kanoników Regularnych Krzyża Świętego. Co najważniejsze, Ojciec Pio miał księdza Dollingera (zmarł w  1968) jako swego spowiednika od wielu lat i posiadał z nim  bardzo bliskie kontakty.

Te poufne informacje odnoszące się do Trzeciej Tajemnicy, które krążyły wśród pewnych grup katolickich, przez kilka lat, zostały osobiście potwierdzone mi przez ks Dollingera, w czasie,  gdzie Kościół wydaje się spada do dołu  błędów. To może pomóc wyjaśnić, przynajmniej w części, dlaczego jesteśmy, tu gdzie jesteśmy teraz.

 

Informacja ta  może również wyjaśniać, dlaczego papież Benedykt XVI, gdy został  papieżem, starał się cofnąć niektóre  niesprawiedliwości, które są bezpośrednio związane z tą nieopublikowaną  Tajemnicą, a mianowicie: przywrócił Tradycyjną Mszę Św. zdjął ekskomunikę z biskupów Bractwa św Piusa X (FSSPX); i wreszcie, że publicznie ogłosił w 2010 roku w Fatimie : „To jest błędne myślenie, że prorocka misja Fatimy została zakończona.” On również dodał te słowa w wywiadzie podczas swego lotu samolotem do Fatimy:

Co do nowych rzeczy, które możemy znaleźć w tej wiadomości dzisiaj, jest również fakt, że ataki na papieża i Kościół nie pochodzą tylko z zewnątrz, ale cierpienia Kościoła pochodzą właśnie z wewnątrz Kościoła, poczynając od grzechu istniejące w Kościele. To też jest coś, o czym  zawsze wiedziano, ale dziś widzimy to w tak okrutny sposób: że największe prześladowania Kościoła nie pochodzą od jego wrogów, ale wynikają z grzechu w Kościele, więc Kościół ma głęboką potrzebę ponownego powrotu do pokuty, aby zaakceptować oczyszczanie, aby dowiedzieć się o przebaczeniu, z jednej strony, ale także potrzebę sprawiedliwości.

 

Źródło:http://www.onepeterfive.com/cardinal-ratzinger-not-published-whole-third-secret-fatima/

Streszczenie Dzieckonmp

Posted in Fatima, Kościół | Otagowane: , , , | 130 Comments »

Fatima 99 lat później

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 Maj 2016


Trzecia część Tajemnicy szczegółowo opisuje zabójstwo papieża i męczeństwo kapłanów i świeckich.

„… Widzieliśmy Anioła z ognistym mieczem w lewej ręce; migotliwym, z niego płomienie, które wyglądały tak, jakby świat ogniem zalewały; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował od Matki Bożej w jego kierunku z Jej prawej ręki: wskazując na ziemię prawą ręką Anioł wołał donośnym głosem: „Pokuta, Pokuta, Pokuta! ‚. I zobaczyliśmy w ogromnym świetle, którym jest Bóg: ‘coś podobnego do tego, co widzi się w zwierciadle przechodząc przed nim’ biskupa ubranego na biało ‘mieliśmy wrażenie, że to Ojciec Święty’. Inni biskupi, kapłani i zakonnicy i siostry zakonne wchodzące na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż z ociosanych pnia niby z drzewa korkowego pokrytego korą; przed dotarciem tam Ojciec Święty przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze ciał, które napotkał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy wystrzelili pociski i strzały ku niemu, w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni biskupi, kapłani …… .. Pod dwoma ramionami Krzyża stały dwa Anioły, każdy z naczyniem z kryształu w ręce, w które zbierali krew Męczenników i nią spryskiwali dusze, które torowały sobie drogę do Boga”.

Tym wpisem chcę wywołać dyskusję na temat:

Kim jest „biskup ubrany na biało?” Czy on jest papieżem? Anty-papieżem? A może „papieżem emerytowanym”? Spróbujmy odpowiedzieć na te pytania. Sposób opisu Łucji  „biskupa w bieli” jest specyficzny, a dokument Watykanu nie daje komentarza na ten temat. Wyjaśnienie może być interpretowane w ten sposób że dzieci widziały  wizerunek Papieża, który nie był naprawdę papieżem (podobnie jak obraz kogoś, odbicie w lustrze nie jest rzeczywistą osobą, która „przechodzi przed” lustrem) , trzeba by również wyjaśnić, dlaczego Łucja pisze, że „mieliśmy wrażenie, że był to Ojciec Święty”. Dlaczego Łucja powiedziała, że było to tylko ich „wrażenie” ?

Zapraszam do dyskusji.

Posted in Apokalipsa, Fatima, Kościół | Otagowane: , | 174 Comments »

Żądania Matki Bożej Fatimskiej

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 Maj 2016


fatima
Ojciec Święty Pius XII nazwał je jedynym ratunkiem dla świata.
1. Pokuta: – zaprzestanie grzechów; – poprawa życia; – intencja pokutna
w pracy, cierpieniach i ofiarach życia codziennego.
2. Różaniec codzienny: zwłaszcza wspólny w rodzinach.
3. Pierwsze soboty miesiąca: – w intencji wynagrodzenia Niepokalanemu
Sercu Matki Bożej za grzechy własne i świata. Przez kolejnych pięć pierwszych
sobót należy: – przyjąć Komunię św. (spowiedź św. nie jest konieczna, wystarczy stan łaski); – odmówić część Różańca Świętego; – przez 15 minut rozmyślać
w zjednoczeniu z Matką Bożą o jednej z 15 tajemnic różańca lub o kilku tajemnicach łącznie. Całość tego nabożeństwa danego na ratunek ludzkości przez Matkę
Najświętszą jest jak gdyby potrójnym sznurem, do którego przywiązana jest kotwica Miłosierdzia Bożego.
Obietnice Matki Najświętszej dla tych, którzy to nabożeństwo przyjmą i przynajmniej 5 pierwszych sobót odprawią:
– tym, którzy to nabożeństwo przyjmą obiecuję ratunek: przyjdę w godzinie
śmierci z całą łaską, jaką dla ich wiecznej szczęśliwości będzie potrzebna; – te dusze
będą obdarzone szczególną łaską Bożą„jako kwiaty przed Tronem Bożym je postawię”
(10.12.1925).
Jestem Najświętszą Panną Różańcową, przyszłam upomnieć ludzkość, aby zmieniła
życie i nie zasmucała Boga ciężkimi grzechami. Niech ludzie odmawiają różaniec i pokutują za grzechy (13.10.1917). Po „Chwała Ojcu…” mówić w różańcu: „O mój Jezu,
przebacz nam, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze
do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują”.
Zdania wybrane z objawień z Fatimy:
1. „Matka Boża chce więcej dusz dziewiczych, które się z Nią połączą przez ślub czystości”.
2. „Niektóre mody ciężko obrażają Zbawiciela – osobom, które służą Bogu nie
wolno iść za modą – Kościół nie zna mód”.
3. „Kapłani powinni być czystymi, bardzo czystymi. Kapłani winni zajmować
się tylko celami Kościoła i duszami”.
4. „Aby być zakonnikiem, należy być bardzo czystym na ciele i duszy”.
5. „Jeśli ludzie się nie nawrócą, Bóg ześle karę, jakiej świat jeszcze nie widział.
Wszystko leży w waszych rękach. O!gdyby ludzie zechcieli wejść w siebie i żałować za grzechy!”.
Ofiarowanie dobrych uczynków
–„O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie, za nawrócenie grzeszników, za Ojca Świętego i na zadośćuczynienie za grzechy, które obrażają Niepokalane Serce Maryi”.
Modlitwy Dzieci z Fatimy (str. 1).
Jezus pragnie, abym była więcej znana i miłowana. Na koniec moje Niepokalane Serce zatryumfuje!
Echo Medziugorje

.

Posted in Fatima | Otagowane: | 154 Comments »

Konferencja księdza Gobbi o trzeciej tajemnicy fatimskiej w 2000 roku

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 Marzec 2016


Świat zmierza ku karze i oczyszczeniu

gobbiNie miałem jeszcze okazji przeczytać komentarza Kongregacji do trzeciej tajemnicy.

Przekazuję tu więc moją ocenę osobistą, a nie – alternatywę dla zastąpienia oficjalnego komentarza. Z góry też przyjmuję oficjalne stanowisko Kongregacji Nauki Wiary.

W swoich wizjach siostra Łucja widziała obrazy pełne symboli.

Wyrażają one rzeczywistość, którą trzeba zinterpretować.

Na pierwszym miejscu pojawia się anioł, z ognistym mieczem w lewej dłoni, gotowy zapalić świat. Potem trzy razy powtarza: „Pokuty! Pokuty! Pokuty!” Nie może jednak zapalić świata, gdyż Matka Boża wkracza, aby zatrzymać tę plagę własną ręką, z której wychodzi tak silne światło, że gasi płomienie.

Zdaje mi się, że tu ukazuje się rdzeń przesłania fatimskiego, gdyż Najświętsza Panna przyszła prosić o modlitwę i pokutę dla nawrócenia grzeszników. Błaga ludzkość o powrót do Boga i o nawrócenie. Gdybyśmy odpowiedzieli na Jej wołanie nie byłoby drugiej wojny światowej.

Już w pierwszej tajemnicy Maryja mówiła:

„Jeśli zostanie spełnione to, o co proszę, nastanie pokój… Jeśli nie, w czasie panowania Piusa XI zacznie się nowa wojna, Kościół i Ojciec Święty będą prześladowani.”

Zatem w modlitwie i pokucie jest ocalenie świata.

Potwierdza to trzecia tajemnica, gdyż Anioł, który ma zapalić świat ognistym mieczem zostaje powstrzymany interwencją matczynej dłoni Maryi. To może się dokonać, jeśli świat odpowie na potrójne wołanie o Pokutę. Ta pierwsza część trzeciej tajemnicy dotyczy nas wszystkich.

Druga część to wizja Papieża, biskupów, kapłanów i wiernych, którzy są dręczeni. Chodzi w sposób oczywisty o prześladowanie. Ten fragment ukazuje, że nie chodzi o zamach, którego ofiarą stał się Ojciec Święty i po którym został uzdrowiony, lecz chodzi o jego śmierć: zostaje zabity.

Prawdopodobnie Papież dopuścił taką interpretację, aby uczynić możliwą publikację trzeciej tajemnicy, ponieważ powiedział w czasie środowej audiencji: „Ponieważ nadszedł czas, podjąłem decyzję o ujawnieniu trzeciej tajemnicy fatimskiej…”

Dla mnie to oznacza, że czas dojrzał i doszliśmy do czasu prześladowania, w którym umrze nie tylko papież, ale też biskupi, kapłani i wierni.

Wielu biskupów, kapłanów i wiernych udaje się na górę – to jest wyrażenie symboliczne – na której jest wzniesiony Krzyż, czyli idą oni ku męczeństwu. Kiedy Jezus szedł na Golgotę, szedł ku ukrzyżowaniu. Cóż to zatem oznacza, że oni wchodzą na górę, na której wznosi się Krzyż? Idą ku swemu męczeństwu.

Papież przechodzi przez miasto w połowie zniszczone, gdzie leżą zwłoki, on zaś modli się za ich dusze. Zostaje zamordowany. A po nim – także biskupi, kapłani, świeccy. Tu znowu mówi się o prześladowaniach i męczeństwie.

Taka jest moja osobista interpretacja. Chcę po prostu powiedzieć wam, o czym sam myślę, czytając tekst trzeciej tajemnicy. Powiedziano mi, że kard. Ratzinger stwierdził, iż Kościół nie zmusza do przyjmowania jakieś interpretacji, co oznacza, że pozostawia on każdemu swobodę w wyjaśnianiu. Jeśli więc przedstawiam tu moją własną interpretację, nie przejawiam nieposłuszeństwa wobec Kościoła.

Zatem na temat pierwszej części tego tekstu chciałbym jeszcze powiedzieć, co następuje:

Anioł przygotowuje się do zniszczenia świata ogniem…

Matka Boża wkracza, aby mu przeszkodzić. Anioł mówi: „Pokuty! Pokuty! Pokuty!” Maryja może działać, może przeszkodzić karze, lecz pod warunkiem, że posłuchamy wezwania do Pokuty. Ta pokuta polega konkretnie na nawróceniu. To jest najważniejsze, to jest orędzie fatimskie. Najświętsza Panna mówi: abym was mogła ocalić, musicie się nawrócić.

Ale skoro ludzkość nie odpowiada, nie pokutuje, nie nawraca się, lecz uporczywie trwa na tej samej drodze i z każdym dniem staje się gorsza, oddala się coraz bardziej od Boga, buduje cywilizację pogańską, postępuje w sprzeczności z Prawem Boga, czy może zostać ocalona? Czy Matka Boga może jeszcze powstrzymać ogień Anioła, który chce zapalić świat? Przecież rozwój tego, co jest zawarte w tym przesłaniu, zależy od postawy ludzkości na wezwanie Anioła do pokuty.

To co dotyczy śmierci Papieża, odpowiada orędziu z 13 maja 1995 z Błękitnej Książki („Do Kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej”), a zwłaszcza snowi św. Jana Bosko w 1862 roku, który przekazuje: „Nagle Papieża dosięgnie nieprzyjacielska kula. Jego pomocnicy podtrzymują go i podźwigną, lecz nieco później inna nieprzyjacielska kula dosięga go i upada martwy na ziemię.”

Kiedy Anioł woła: „Pokuty! Pokuty! Pokuty!”, a nie słucha się go – a przecież on krzyczy w tym celu, abyśmy zostali ocaleni – wtedy Najświętsza Panna nie może już zatrzymać kary.

Trzeba uzupełnić orędzie innymi elementami, które wyjaśniają nasz sposób patrzenia i to, czym żyje ludzkość. Ludzkość zostanie ocalona, jeśli pójdzie za wezwaniem Anioła do pokuty. Ale jeśli będzie się opierać, co się stanie?

Siostra Łucja otrzymała w Coimbra także inne orędzia. Napisała wiele listów do papieży, zwierzała się spowiednikom, biskupom, kardynałom. Być może właśnie w tych jej tekstach, zamkniętych w archiwach, znajduje się ostatni klucz do tajemnicy, czyli to, co się stanie, jeśli ludzkość odrzuci wezwanie Anioła do pokuty.

Ponieważ nie znamy tych tekstów powinniśmy wziąć tu pod uwagę inne wydarzenia i drogi interpretacji, gdyż…

…Maryja objawiła się nie tylko w Fatimie.

Myślę na przykład o Akita w Japonii. Rozmawiałem z biskupem, który zmarł przed kilku laty, a swoim dekretem uznał te objawienia za autentyczne. Przypominam sobie, że za pierwszym razem był nieco smutny. Mówił mi bowiem, że miał dowód na nadprzyrodzoność zjawisk, gdyż był obecny podczas łzawienia figury (która płakała w sumie 101 razy), był wtedy spowiednikiem siostry-widzącej. Ja sam również ją poznałem. To pokorna zakonnica całkiem już pochylona przez artrozę i bez przerwy cierpiąca bóle.

Biskup martwił się, bo badanie powierzono komisji teologicznej, której przewodniczył arcybiskup Tokio, który poddał się wpływowi pewnego jezuity-wykładowcy uniwersytetu. Uznał on, iż należy odwołać się – wyjaśniając wydarzenia w Akita – do sił parapsychologicznych. One miały rzekomo umożliwić siostrze Agnieszce wywołanie łzawienia figury. Ale biskup Ito widział płaczącą statuę Maryi, kiedy siostra była w podróży u rodziców, oddalona od miejsca wydarzeń o 2000 km!

Powołał więc jeszcze raz komisję diecezjalną złożoną z profesorów i teologów uniwersyteckich, pośród których był nasz umiłowany o. Tonnuti, teolog i mariolog, odpowiedzialny za Kapłański Ruch Maryjny w Japonii. Po tym kanonicznym badaniu objawienia i orędzia zostały uznane za autentyczne.

Przed trzecim orędziem z Akita (13 października 1973) doszło też do innego wydarzenia. Powstał Kapłański Ruch Maryjny (od 7 lipca 1973).

Obecnie niemal wiek minął od orędzia danego w Fatimie 13 lipca. Gdyby ludzkość przyjęła wezwanie do pokuty wszystkie groźby zostałyby zawieszone.

Tymczasem nawet jeśli chodzi o Kościół podział wszedł do jego wnętrza. W trzecim orędziu z Akita jest powiedziane: „biskupi powstaną przeciw biskupom, kardynałowie przeciw kardynałom”. Trzeba by zapytać biskupów i kardynałów, czy tak jest, ale ja myślę, że niewiele do tego brakuje. Zatem kara, która spadnie na ludzkość będzie większa niż w czasie potopu. Ci, którzy przeżyją, będą zazdrościć umarłym. Oto przesłanie z Akita.

Oczywiście te treści nie zawierają się w orędziu z Fatimy. Stamtąd rozległo się wezwanie do pokuty.

My jednak żyjemy teraz w czasie, w którym ludzkość odrzuciła pokutę i jeszcze bardziej oddaliła się od Boga, budując cywilizację materialistyczną i pogańską, w której szeroko się rozpowszechnił ateizm teoretyczny i – jeszcze gorszy – praktyczny.

Drodzy bracia: nie miejsce tu na upadanie na duchu.

Próba musi nadejść dla oczyszczenia świata. Następujące po sobie wydarzenia, do jakich obecnie dochodzi, przynoszą nam w pewnym sensie potwierdzenie Fatimy: nie posłuchaliśmy tego, co nam polecała Maryja dla naszego zbawienia, więc ludzkości grozi kara, której Maryja może zapobiec. Kościół wewnętrznie podzielony jest zagrożony szerzącymi się błędami odstępstwa i utratą wiary. Zatem możecie zauważyć, że rozwój dalszego ciągu wydarzeń zależy w sposób logiczny od interwencji Maryi.

Przykładem tej interwencji Maryi jest Książka Kapłańskiego Ruchu Maryjnego, która jest jakby syntezą i powtórzeniem tego, co zostało powiedziane w Fatimie i w Akita.

W Kościele utrata wiary jest jawna. Drodzy bracia, otwórzcie oczy. Nie mówię nic, co by nie odpowiadało prawdzie.

Kiedy jadę do Niemiec, jakąż sytuację Kościoła tam widzę? Kiedy jadę do Francji, w jakiej sytuacji zastaję tam Kościół? A w USA, a w Kanadzie? Wszędzie to samo…

Prośmy Ducha Świętego, aby Jego Światło otwarło oczy i pozwoliło jasno rozpoznać ten kryzys!

To co mnie zaskakuje, to jak Papież może stawiać temu wszystkiemu czoła i mówić o tym, co nas czeka po tym kryzysie? Jak on to robi?

Najpierw myśleliśmy, że Papież zna trzecią tajemnicę i dlatego mówi o tym, co nas czeka. A tymczasem – sądząc z jej treści – wcale nie chodzi o znajomość trzeciej tajemnicy. Są więc dwie możliwości:

– albo Papież posiada inne informacje, jeśli jest prawdą, że siostra Łucja otrzymuje też inne przesłania, które mu przekazuje;

– albo Papież jest jednym z największych charyzmatyków, jaki kiedykolwiek żył na świecie.

Jeśli to drugie przypuszczenie jest prawdziwe, to w takim razie miałby sam doznania, które by mu pozwalały mówić o tym, co nas czeka po próbie.

On bowiem mówi jasno o powrocie Chrystusa w chwale i o tym, że my mamy wyjść Mu na spotkanie.

Mówi o nowej erze, jaka nas czeka. Bez doświadczenia charyzmatycznego, bez pewnego oświecenia przez Ducha Świętego nie mógłby, widząc aktualny świat, widząc aktualną sytuację Kościoła, którego ciężar i cierpienie niesie, nie mógłby napisać takich na przykład słów:

«Składamy dziękczynienie Panu za niezmierzone dobro, jakie uczynił poprzez swych misjonarzy i spoglądając ku przyszłości z ufnością oczekujemy jutrzenki nowego dnia. Wszyscy ci, którzy pracują na wysuniętych placówkach Kościoła są jak wartownicy stojący na murach Miasta Bożego, których pytamy: „Stróże, jak długo potrwa jeszcze noc?” (Iz 21,11).

I otrzymujemy tę odpowiedź: „Twoi strażnicy podnoszą głos, razem wznoszą okrzyki radosne, bo oglądają na własne oczy powrót Pana na Syjon” (Iz 52,8).

Ich ofiarne świadectwo, składane we wszystkich zakątkach świata, obwieszcza, że na progu trzeciego tysiąclecia Odkupienia Bóg przygotowuje wielką wiosnę chrześcijaństwa, której początek można już dostrzec.

Maryja, Gwiazda Zaranna, niech nam pomaga, abyśmy umieli zawsze z taką samą gorliwością odpowiadać «fiat» na zamysł zbawienia Ojca, aby ludzie wszystkich narodów i języków mogli ujrzeć Jego chwałę (por. Iz 66,18)» (Watykan 23 maja 1999 List apostolski na Światowy Dzień Misji).

Kiedy czytałem ten fragment o „wiośnie” przeczytałem raz jeszcze ostatnie orędzie, jakie Najświętsza Panna nam dała:

„Nadszedł czas, byście wyszli z waszego ukrycia i oświecili ziemię. Ukażcie się wszystkim jako Moje dzieci, bo Ja jestem zawsze z wami. Niech wiara będzie światłem, które was oświeca w tych dniach ciemności, i niech gorliwość dla czci i chwały Mego Syna będzie jedyną sprawą, jaka was pochłania. Walczcie, dzieci Światłości, bo godzina Mojej walki już nadeszła.

W surowości zimy wy jesteście pączkami kiełkującymi na Moim Niepokalanym Sercu. Ja umieszczam je na gałęziach Kościoła, aby wam powiedzieć, że właśnie ma nadejść jego najpiękniejsza wiosna. ” (24.12.1997)

Drodzy bracia, powiedziałem wam więc w bardzo prostych słowach, co myślę o trzeciej tajemnicy po przeczytaniu jej.

Jedyna możliwość ocalenia dla ludzkości, polega na nawróceniu i pokucie.

Ukazano w trzeciej tajemnicy męczeństwo Papieża, męczeństwo wielu biskupów, kapłanów i wiernych, ofiar prześladowania. Tej symbolicznej wizji nie można wyjaśniać jedynie poprzez zamach. Chciejmy ją wyjaśniać konkretnie.

Wobec wydarzeń, do jakich dziś dochodzi, do jakich doszło w przeszłości, i w sytuacji, gdy ludzkość nie przyjęła wezwania do nawrócenia, jasne jest że ręka Maryi nie będzie już mogła zatrzymać kary i płonący miecz Anioła zapali świat. To będzie wielkie doświadczenie.

Jednakże ta kara, to oczyszczenie, będzie przejawem miłosierdzia.

Miłosierdzie i Sprawiedliwość połączą się, gdyż dojdzie do wielkiego oczyszczenia.

Po tym oczyszczeniu ludzkość przeżyje nową erę, nowy czas powrotu do Jezusa, do Boga Ojca, który przyjmie ją do ogrodu Swej miłosiernej miłości, aby przypieczętować z nią nowe przymierze miłości. Wtedy ludzkość będzie żyła w doskonałej jedności z Bogiem. To będzie jakby nowy ziemski raj. Chrystus zbuduje wtedy Swe królestwo na ziemi.

Papież jasno podkreśla wszystkie te aspekty przyszłości w swoich wypowiedziach.

Na tym kończę moją osobistą interpretację. Teraz zrozumiecie, dlaczego ten Papież, który cierpi, jest krzyżowany i zagrożony nagłą śmiercią, ma odwagę nawoływać do ufności, mówiąc:

„Przekroczcie próg nadziei. To bowiem, co nas oczekuje, jest o wiele piękniejsze niż to, co przeżywamy obecnie i o wiele bardziej radosne niż wielka próba, jaką wszyscy będziemy musieli przeżyć i doświadczyć.”

Ks. St. Gobbi, Collevalenza, czerwiec 2000 r.

KSIĄDZ STEFANO GOBBI: AMBASADOR MARYI

OSOBA I MISJA

Postać księdza Gobbiego, jego temperament i żarliwe umiłowanie Maryi, są nam dobrze znane z wieczerników i rekolekcji, które prowadzi i już prowadził. Jest przekonany o tym, że swoim obecnym życiem służy Maryi. Z dużą starannością przygotowuje się do wieczerników. W tym celu planuje je z wyprzedzeniem; jest też rozgoryczony, kiedy wskutek jakichś przykrych okoliczności jego plany i zamierzenia są niweczone. Ksiądz Gobbi przemawia do ludzi językiem serca. Wprawdzie sam jest gorliwym i konsekwentnym myślicielem, jednak w jego przemowach, podczas podróży wieczernikowych, chodzi mu przede wszystkim o dotarcie do serca słuchacza. Liczy się przekazanie świadectwa, a nie – intelekt. Dlatego lubi np. poprzez zadawanie tłumowi pytań pobudzać do aprobującego przyjmowania treści swych przemówień. Często reakcją na zadawane pytania są – w czasie wieczernika z nim – spontaniczne odpowiedzi i oklaski obecnych.

Na przykład na pytanie: „Czy kochacie Papieża?” zgromadzeni odpowiadają gromkim: „tak” i potwierdzają to oklaskami. Ks. Gobbi zadaje inne pytanie: „Czy pragniecie, aby Matka Boża bardziej się uśmiechała? Jeżeli tak, potwierdźcie to aplauzem, wyrażającym waszą miłość do Jezusa, ukrytego w sakramencie ołtarza!”

Wierni odpowiadają wówczas radosnym, głośnym aplauzem.

Niemal każde jego kazanie jest zawsze rodzajem dialogu z ludem Bożym. To coś niezwykłego! Niemcy, zazwyczaj nie skorzy do głośniejszego wyrażania swoich uczuć, jakże – w tym wypadku – żywo, z zachwytem, przyjmują słowa tego włoskiego księdza, który przez ten słowny kontakt potrafi tak bardzo zbliżyć się do ludzi i przybliżyć im Osobę Maryi.

Sylwetka księdza Gobbiego jest naznaczona trudami, jakie w minionych latach podjął dla Maryi. Ponad 1000 podróży, jakie dotąd odbył na wszystkie kontynenty, nie mogło nie pozostawić na nim śladu. Przeżył zawał serca, musiał się poddać operacjom, cierpi na dolegliwości żołądkowe, musi więc przestrzegać diety, co liczne podróże z pewnością utrudniają. Jednak mimo to nadal celem jego misji jest zaniesienie przesłania Maryi do różnych narodów i zachęta do współnej modlitwy w czasie wieczerników, podczas jego stałych podróży. Czyni to, choć każda wyprawa na inny kontynent, do innego narodu wymaga od niego nowej ofiary.

OSIOŁEK… MATKI BOŻEJ

Kiedy ksiądz Gobbi mówi o Błękitnej Książce, zawsze podkreśla, że orędzia w niej zawarte, nie są jego rozważaniami ani jego myślami, bądź jego medytacjami. Wyrażają jedynie to, co – językiem serca – przekazuje mu Matka Boża.

Mówiąc o tym, często nawiązuje do pięknej przypowieści w Starym Testamencie, o osiołku pogańskiego proroka Balaama (Lb 22,21nn), który nagle przemówił do bardzo rozgniewanego proroka. Ks. Gobbi mawia, że on jest właśnie takim osiołkiem, który przemówił, natomiast orędzia nie pochodzą od niego, lecz od Maryi. Ona przekazała mu je językiem serca.

Błękitna Książka nie jest więc dziełem literackim, lecz księgą otrzymywanych przekazów. Ks. Gobbi energicznie i stanowczo broni się, gdy czyta lub słyszy inne interpretacje i komentarze.

WIECZERNIKI i Błękitna Książka

Kapłański Ruch Maryjny przyjęty został przez około 400 biskupów i – jak się szacuje – stu do stupięćdziesięciu tys. kapłanów. Jest rozpowszechniony na całym świecie, znany na wszystkich kontynentach, w ponad 100 krajach.

Wieczernikowa podróż ks. Gobbiego przez Niemcy w jesieni 1999 roku dowiodła, że także w tym kraju znacząca jest liczba kapłanów oraz wiernych, pragnących współuczestniczyć w odnowie Kościoła – z pomocą Błękitnej Książki i samej Maryi.

Odnowa jest ważnym zadaniem, bo jak powszechnie wiadomo, Kościół Chrystusowy, walcząc o prawdę wiary katolickiej, jest jakby przyćmiony. Fundamenty Kościoła są zagrożone, dlatego właśnie obrona Kościoła i Papieża jest zadaniem tak istotnym. A na nie zwraca uwagę w Swej Książce Maryja. Dlatego też dla liberalnych sił w Kościele – a w Niemczech szczególnie – Kapłański Ruch Maryjny jest zawadą i cierniem w oku.

MOC WIECZERNIKÓW RÓŻAŃCOWYCH

Zewnętrzna siła Kapłańskiego Ruchu Maryjnego, tkwi w wieczernikach. One są zawsze celem podróży do każdego kraju, one też były celem podróży ks. Gobbiego przez Niemcy.

Każdy wieczernik rozpoczyna się trzykrotną inwokacją do Ducha Świętego. Następnie odmawiana jest modlitwa różańcowa oraz Ojcze nasz w intencji Ojca Świętego i pieśń „Chrystus Królem” (Chistus vincit). Potem wierni śpiewają „Pozdrowiona bądź Maryjo” w intencji księdza Gobbiego. Modlą się z tą intencją, aby dane mu były siły dla dalszego podróżowania po świecie.

W kulminacyjnym momencie wieczernika następuje modlitwa poświęcenia. Po niej czyta się jedno z orędzi Błękitnej Książki. Wieczernik kończy się odśpiewaniem pieśni O Niepokalane Serce, o Maryjo lub Przyjdź, Duchu Święty….

Tam gdzie wieczernik połączony jest z Mszą św., stanowi ona najważniejszą część spotkania.

Wymaga się, aby nie zabrakło w czasie nabożeństwa obecności figury Matki Boskiej Fatimskiej, która stanowi szczególny symbol Kapłańskiego Ruchu Maryjnego.

Błękitna Książka to narzędzie przekazywania życzeń i próśb Matki Bożej całemu światu. Nosi znamiona pełnej wiarygodności. W niej zawarte są trudne problemy Kościoła obecnych czasów, przedstawione z punktu widzenia życia wiecznego i ostatecznego przeznaczenia człowieka.

Ludzie, których – w obecnej sytuacji duchowej oraz religijnej – ogarniają wątpliwości, znajdują w Niebieskiej Księdze odpowiedzi na dręczące ich pytania; odpowiedzi zgodne z prawdą i realiami życia. Nic nie jest upiększane. W tej Księdze otwarcie przedstawiona jest walka światła z ciemnością, szatana ze światem, liberałów z konserwatystami, Niewiasty obleczonej w słońce z Jej przeciwnikiem.

Księga wskazuje silne, gwałtowne spory. Jednocześnie zaś – pociesza wiernych, pozwala im spojrzeć na to, co nadejdzie, przez pryzmat słów i symboli zawartych w tajemniczej Księdze Objawienia św. Jana. W Błękitnej Książce są też zawarte wyjaśnienia do Pisma Świętego, wraz z wyjaśnieniem wszelkich problemów naszej epoki, naszych czasów.

Jednym słowem, jest to Księga wielkiej miłości Boga i do Boga, do Trójcy Przenajświętszej, a więc do Ojca, Syna i Ducha Świętego. Jak wskazuje Błękitna Książka, Bóg zlecił Maryi Dziewicy szczególną misję wobec żyjących w obecnych czasach. Sam fakt, że ta Księga została dobrowolnie przez wiele osób przetłumaczona na najważniejsze języki świata i jest szeroko rozpowszechniana, mówi sam za siebie i nie wymaga komentarza. Jakiej bowiem księdze, poza Pismem Świętym, udzielone zostało takie pierwszeństwo i taki entuzjazm?

Kapłański Ruch Maryjny

Cele Kapłańskiego Ruchu Maryjnego są jasno określone i proste:

1. Poświęcenie się Niepokalanemu Sercu Maryi;

2. Wierność Ojcu Świętemu;

3. Bycie apostołem Maryi m. in. przez modlitwę różańcową w naszych i Jej intencjach.

Hierarchia Niemiec, jak dzieje się niestety w wielu innych krajach, jest rozdarta. Jedność niemieckiego Episkopatu z Rzymem, słabnie. Niektórzy biskupi niemieccy, podejmując decyzje, powołują się tylko na „własne sumienie”. Tak pojmowane sumienie, jest tym, co może doprowadzić do próby zerwania z Papieżem. Wyraźnie i wielokrotnie pisały już o tym czasopisma. Tym bardziej więc uwidacznia się dla nas potrzeba jedności w Kościele dla zachowania jego siły. Ta zaś – zgodnie z gwarancją Chrystusa – jest dana Kościołowi, który oprze się na Papieżu. Dlatego też Kapłański Ruch Maryjny żąda dochowania wierności Ojcu Św. tylko bowiem jemu dał Pan to przyrzeczenie:

„Ty jesteś Piotr – Opoka i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne nie zwyciężą go. Tobie daję klucze Królestwa Niebieskiego. Cokolwiek zwiążesz na ziemi będzie związane i w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, zostanie rozwiązane w niebie”.

(Mt16,18).

Liczne fałszywe nauki przemierzają kraje. Maryja w historii Kościoła uważana jest za Tą, która pokonała wszystkie, błędne nauki: „Tu sola omnes Haeres superasti” („Tylko Ty pokonałaś wszystkie fałsze”). Kto jest wierny Matce Bożej, ten jest też wierny autentycznej wierze. Wierność Ojcu Świętemu to wierność Kościołowi, czyli pełne oddanie wierze. Bóg powierzył Pannie Maryi, by – w tym dramatycznym stuleciu, które dobiega końca – upokorzyła pychę szatana. Stąd nasze pragnienie, jak mówi o tym 12-ty rozdział Apokalipsy, stania się dziećmi Maryi, przestrzegającymi Bożych przykazań, mocno związanymi z świadectwem Chrystusowym. Winniśmy być dumni z przynależności do dzieci Maryi i gdziekolwiek to możliwe: głosić Jej chwałę. Właśnie te myśli przekazywał ks. Gobbi w czasie swej podróży wieczernikowej wszystkim kapłanom i wiernym. Czynił to niestrudzenie, z żarliwością. Wielu wracało do domów pocieszonych słowami ks. Gobbiego i błogosławieństwem Maryi. Księdzu Gobbiemu – dzięki za Jego przybycie do Niemiec!

 

Przekład z niem. biuletynu KRM nr 4/99: Bogusław Bromboszcz

Posted in Apokalipsa, Fatima, Ks. Gobbi | Otagowane: , , , | 83 Comments »

1917-2017 Fatima

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 Grudzień 2015


Tak w Fatimie Matka Boża przyszła i ostrzegła nas przed wielkim zagrożeniem ludzkości. Dała nam środki zapobiegawcze aby nie dopuścić do tych wydarzeń. Niestety wygląda na to że świat nie posłuchał, nie skorzystał z tej pomocy. Co nas czeka? Poniżej film mimo tego że w innym języku dużo mówi. A może ktoś potrafi i naniesie napisy polskie.

Posted in Fatima | Otagowane: , | 129 Comments »

Plany Matki Bożej i plany szatana

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 Październik 2015


Drogie dzieci! Dziś jak nigdy dotąd wzywam was do modlitwy.

Apel ze strony fatima.org

W dniu 13 października 2015 roku – w 98. rocznicę Cudu Słońca, szóstego objawienia Matki Bożej w Fatimie – dołącz do nas modląc się na różańcu za biskupów uczestniczących w Synodzie, za nawrócenie grzeszników i poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi.

Planujemy, aby modlić się na różańcu klęcząc na Placu Świętego Piotra w tej samej godzinie. Objawienie Matki Bożej Fatimskiej miało miejsce, o godz 12 w południe czasu Portugalskiego tj. o godz  13 czasu naszego. Wierzymy, że nasze modlitwy, zjednoczone na całym świecie w tym dniu na cześć Matki Bożej  będą skuteczne.

Plany Matki Bożej i plany szatana

Jak już mieliśmy okazję pisać, w Civitavecchia, we Włoszech, w parafii św. Augustyna w Pantano, znajduje się figura Matki Bożej przywieziona z Medziugorja, która od 2 lutego do 15 marca 1995r. płakała krwawymi łzami.

15 marca 2005r. ówczesny biskup Civitavecchia, mons. Girolamo Grillo, nadał parafii miano Sanktuarium Maryjnego. 26 kwietnia 2014r., mons. Luigi Marucci, obecny biskup Civitavecchia, koncelebrując Eucharystię wraz z mons. Grillo, dokonał uroczystego aktu koronacji wspomnianej figury Matki Bożej.

Fabio Gregori, właściciel i pierwszy świadek niniejszych łzawień wraz z córką Jessicą, pragnie podkreślić, że „związek z Medziugorjem jest oczywisty i ma do tego miejsca głęboki szacunek”. W długim i rzadkim wywiadzie udzielonym miesięcznikowi Studi Cattolici w numerze z czerwca 2015r. Fabio Gregori zaświadcza, że poza łzawieniem, jego rodzina otrzymała od Dziewicy Maryi również orędzia, w tym dwa znane tylko biskupowi i jedno tylko dla Papieża. Historia ta została już przedstawiona za szczegółami w książce napisanej przez teologa z zakonu kapucynów Flavio Uboldi, wydanej przez Ares.

Jakie jest to „przesłanie z Civitavecchia”?

Rodzina Gregori uważa, że nawiązuje ono do Fatimy. «Ostrzeżono nas, że Szatan jest silny», mówi Gregori, «i chce uwolnić nienawiść, a następnie rozpętać wojnę, aby zniszczyć ludzkość. Aby osiągnąć ten cel chce obalić Kościół Boży, poczynając od małego Kościoła domowego, jakim jest rodzina, która jest kolebką społeczeństwa. Szatan zrobiłby wszystko, aby osłabić jedność rodziny chrześcijańskiej opartej na małżeństwie oraz że, bez nowego nawrócenia, wielu pasterzy zdradziłoby swoje powołanie, wywołując duży skandal, oraz że Kościół poznałby nową, znaczną apostazję, tzn. zaprzeczenie podstawowych prawd chrześcijańskich potwierdzonych przez wieki w tradycji i doktrynie».

Idąc tropem wypowiedzi Fabia Gregori zobaczmy co o korespondencji z siostrą Łucją – widzącą z Fatimy – powie sam kardynał Carlo Caffarra. ( Przypomnę że kardynał ten bierze udział w Synodzie na temat rodziny i jest jednym z 13 kardynałów który napisał list do Franciszka o czym we wczorajszym wpisie)

Korespondencja miała miejsce akurat w czasie gdy Jan Paweł II – wielki Papież i czciciel Matki Bożej – polecił mons. Caffarra utworzenie Papieskiego Instytutu dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną. Cytowany przez nas wywiad został przeprowadzony przez Marię Pia Picclafuoco i opublikowany w Voce Di Padre Pio.

Kardynał Caffarra: SIOSTRA ŁUCJA NAPISAŁA DO MNIE…

 

Przed zamknięciem XX Tygodnia Wiary w archidiecezji Lecce w sobotę, 16 lutego 2008 r., w krypcie sanktuarium Santa Maria delle Grazie, obok grobu Św. Ojca Pio z Pietrelciny, Jego Eminencja Kardynał Carlo Caffarra, arcybiskup Bolonii, przewodniczył uroczystej Eucharystii. U jego boku, przy ołtarzu, obecnych było dwóch wybitnych prałatów :arcybiskup Lecce, mons. Cosmo Francesco Ruppi, orazmons. Domenico Umberto D’Ambrosio, arcybiskup Manfredonia-Vieste-San Giovanni Rotondo i Delegat Stolicy Apostolskiej ds. Sanktuarium oraz Dzieł św. Ojca Pio z Pietrelciny. Wśród wiernych obecny był mgr. Antonio Fazio, były Prezes Banku Włoch. Po zakończeniu Mszy św. Kardynał odmówił modlitwę przy grobie Ojca Pio, odwiedził miejsca poświęcone przez Stygmatyka z Gargano oraz wpisał się do rejestru znamiennych pielgrzymów. W rozmowie z Tele Radio Padre Pio ,odpowiedział na nasze pytania.

Jego Eminencja, w ostatnim czasie oświadczył w wywiadzie dla Corriere della Sera, iż od zawsze szczerze oddany był Ojcu Pio. Proszę opowiedzieć nam dlaczego.

Jestem mu bardzo oddany już od początku mojego kapłaństwa, ponieważ przeżyłem dość nietypowe doświadczenie. Byłem księdzem od kilku miesięcy, kiedy to przyszedł mnie odwiedzić, prosząc o pomoc, jeden z mych współbraci, o wiele ode mnie starszy, który przeżywał poważny kryzys wiary. Nie można opisać czym jest kryzys wiary u kapłana: okropne! Powiedziałem mu: bracie mój, ja jestem zbyt mały, nie czuję się na siłach nieść takiego ciężaru. Idź do Ojca Pio. On przyszedł, i podczas gdy rozmawiał z Ojcem, przeżył mistyczne doświadczenie, w którym doświadczył Miłosierdzia Bożego. Teraz jest jednym z najlepszych księży jakich znam.

Jego Eminencja poznał osobiście św. Ojca Pio z Pietrelciny?

Nie, ponieważ nigdy nie miałem odwagi przyjść, wierząc, że nie powinienem marnować Jego czasu! Wierzę, że Ojciec Pio wpisuje się w grupę wielkich mistyków, którzy posiadają jedną cechę charakterystyczną: głęboki udział w krzyżu Chrystusa, ponieważ niosą ze sobą wielką tragedię dzisiejszej ludzkości, ateizm. Ojciec Pio, św. Gemma Galgani, św. Teresa Benedykta od Krzyża, Matka Teresa, Jan Maria Vianney: wszyscy oni mają głębokie doświadczenie zasiadania do stołu z grzesznikami, przeżywania ich doświadczeń, noszenia w inny sposób ciężaru agonii z Getsemani, dając świadectwo miłości Chrystusa, który bierze na siebie ból człowieka, który opuścił dom Ojca i nie chce powrócić, pomimo iż czuje w swoim sercu, że lepiej jest w domu Ojca niż przy karmieniu świń… Dzisiejszy człowiek nadal myśli, że można żyć tak jakby Boga nie było; i widzimy do jakiego spustoszenia to doprowadziło.

Istnieje proroctwo siostry Łucji dos Santos, widzącej z Fatimy, której proces beatyfikacji rozpoczął się 13 lutego, które odnosi się do ostatecznej walki pomiędzy Panem i królestwem szatana. Polem bitwy jest rodzina. Życie i rodzina. Nie wszyscy wiedzą, że Jego Eminencja otrzymał od Jana Pawła II polecenie utworzenia Papieskiego Instytutu dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną, który dzisiaj nosi jego imię.

Tak. Na początku tego zadania powierzonego mi przez Sługę Bożego Jana Pawła II, napisałem do siostry Łucji z Fatimy, za pośrednictwem biskupa, gdyż bezpośrednio nie było takiej możliwości. Z nieznanych przyczyn, mimo, że nie oczekiwałem na odpowiedź, gdyż prosiłem jedynie o modlitwy, po kilku dniach przyszedł do mnie bardzo długi, ręcznie pisany list – obecnie w archiwach Instytutu – w którym jest napisane: Ostateczna walka pomiędzy Panem, a królestwem szatana dotyczyć będzie rodziny i małżeństwa. Proszę się nie bać – dodawała – ponieważ każdy kto poświęca się celowi zachowania świętości małżeństwa i rodziny będzie zawsze rozdzierany i hamowany na wszystkie sposoby, gdyż jest to decydujący punkt.

Następnie kończyła: Matka Boża zgniotła mu już głowę. Miało się wrażenie, również rozmawiając z Janem Pawłem II, iż był to punkt centralny, gdyż dotykano podstawy stworzenia, prawdy o relacji pomiędzy mężczyzną, a kobietą oraz pomiędzy pokoleniami. Jeśli dotyka się podstawy zawala się cały budynek, i to teraz my widzimy, ponieważ jesteśmy w tym punkcie, i wiemy. Wzruszam się czytając prawdziwe biografie Ojca Pio, jak ten człowiek zwracał uwagę na świętość małżeństwa, świętość małżonków, niejednokrotnie również z należytą surowością.

Co do związku Fatimy i Medziugorja – odnosząc się do wypowiedzi Fabia Gregori – również nie powinno być wątpliwości gdyż mówi nam o tym Gospa 25 sierpnia 1991 r.:

„Drogie dzieci! I dziś wzywam was do modlitwy jak nigdy, od kiedy zaczął się realizować mój plan. Szatan jest silny, pragnie przeszkodzić moim planom pokoju i radości i dać wam odczuć, że mój Syn nie jest silny w swoich decyzjach. Dlatego wzywam was wszystkich, drogie dzieci, abyście się modlili i pościli jeszcze mocniej. Wzywam was do wyrzeczeń przez dziewięć dni, aby przy waszej pomocy zrealizować to, co ja pragnę zrealizować poprzez tajemnice, które rozpoczęłam w Fatimie. Wzywam was, drogie dzieci, abyście pojęli ważność mojego przyjścia i powagę sytuacji. Pragnę ratować wszystkie dusze i przekazać je Bogu. Dlatego módlmy się, aby wypełniło się wszystko, co rozpoczęłam. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

W Medziugorju niejednokrotnie wierni ostrzegani są przed siłą i działaniem szatana przeciw kościołowi, przeciw rodzinom, pokojowi i planom Matki Bożej. Przywołajmy tylko kilka z nich dla potwierdzenia:

Orędzie z 25 marca 1993 r.

„Drogie dzieci! Dziś jak nigdy dotąd wzywam was, żebyście się modlili o pokój, o pokój w waszych sercach, pokój w waszych rodzinach i pokój w całym świecie, gdyż szatan chce wojny, chce niepokoju, chce zniszczyć wszystko, co jest dobre. Dlatego, drogie dzieci, módlcie się, módlcie się, módlcie się! Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie!”

Orędzie z 25 stycznia 1994 r.

„Drogie dzieci! Wszyscy jesteście moimi dziećmi. Kocham was. Ale, moje dziatki, nie zapominajcie, że bez modlitwy nie możecie być blisko mnie. W obecnych czasach szatan chce wprowadzić nieład w wasze serca i w wasze rodziny. Dziatki, nie dajcie się. Nie pozwólcie, aby on kierował wami, waszym życiem. Kocham was i wstawiam się przed Bogiem za wami. Dziatki, módlcie się! Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Orędzie z 25 września 1992 r.

„Drogie dzieci! I dziś chcę wam powiedzieć: Jestem z wami i w tych niespokojnych dniach, kiedy szatan chce zniszczyć wszystko to, co Ja i mój Syn Jezus budujemy, chce was odwieść jak najdalej od życia chrześcijańskiego i przykazań, do których was Kościół wzywa, żebyście według nich żyli. Szatan chce zniszczyć to wszystko, co jest święte w was i wokół was. Dlatego, dziatki, módlcie się, módlcie się, módlcie się, żebyście mogli zrozumieć to wszystko, co Bóg przez moje przyjście wam daje. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Orędzie z 25 stycznia 1991 r.

„Drogie dzieci! Dziś jak nigdy dotąd wzywam was do modlitwy. Niech wasza modlitwa będzie modlitwą o pokój. Szatan jest silny i pragnie zniszczyć nie tylko ludzkie życie, ale i przyrodę i planetę, na której żyjecie. Dlatego, drogie dzieci, módlcie się, abyście poprzez modlitwę byli chronieni przez Boże błogosławieństwo pokoju. Bóg posłał mnie między was, abym wam pomogła. Jeśli chcecie – przyjmijcie różaniec. Już sam różaniec może dokonać cudów na świecie i w waszym życiu. Błogosławię was i pozostanę z wami dopóki taka będzie wola Boża. Dziękuję wam, że dochowujecie wierności mojej obecności tutaj, gdyż wasza odpowiedź służy dobru i pokojowi. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

I orędzie tegoroczne z 25 stycznia 2015 r.

„Drogie dzieci! Również dziś wzywam was, abyście swoje powołanie przeżyli w modlitwie. Teraz, jak nigdy dotąd, Szatan chce zagłuszyć człowieka i jego duszę zaraźliwym wiatrem nienawiści i niepokoju. W wielu sercach nie ma radości, bo nie ma Boga ani modlitwy. Nienawiść i wojna rosną z dnia na dzień. Dziatki, wzywam was, abyście z zachwytem zaczęli od nowa drogę świętości i miłości, bowiem z tego powodu przyszłam do was. Razem bądźmy miłością i przebaczeniem dla tych, którzy potrafią i chcą kochać jedynie miłością ludzką, a nie tą niezmierną miłością Bożą, do której wzywa was Bóg. Dziatki, niech nadzieja na lepsze jutro będzie zawsze w waszym sercu. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Nasze modlitwy i wyrzeczenia, a w szczególności te w intencjach Matki Bożej, są w dzisiejszych czasach najważniejszymi jakie możemy od siebie ofiarować. Wówczas realizowane będą tylko plany Boże i plany Matki Bożej. Mówili o tym wcześniej święci, a dziś prosi nas o to sama Maryja.

Jedną z intencji Matki Bożej jest właśnie modlitwa za rodziny. Tę intencję powierzyła Ona widzącej Ivance Ivanković-Elez. Ivanka codzienne objawienia miała od 24 czerwca 1981 r. do 7 maja 1985 r. Tego dnia Matka Boża obiecała jej, że przez całe życie będzie miała objawienie raz w roku – w Rocznicę Objawień, 25 czerwca.

Po corocznym objawieniu 25 czerwca 1995 r., które Ivana miała w swoim domu rodzinnym, trwającym sześć minut Ivanka powiedziała:

„Matka Boża pobłogosławiła wszystkich obecnych w czasie objawienia. Mówiła o tajemnicach. Wezwała do modlitwy za rodziny, bo szatan chce je zniszczyć. Oprócz tego Matka Boża wezwała wszystkich ludzi, aby głosili pokój.”

Orędzie z 25 października 2008 r.

„Drogie dzieci! W szczególny sposób wzywam was, abyście się modlili w moich intencjach, aby poprzez wasze modlitwy powstrzymać plan szatana wobec ziemi, która codziennie coraz bardziej oddala się od Boga, a w miejscu Boga umieszcza siebie i niszczy wszystko to, co jest piękne i dobre w duszy każdego z was. Dlatego dziatki uzbrójcie się w modlitwę i post, abyście byli świadomi jak bardzo Bóg was kocha i wypełniali wolę Bożą. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.” Orędzie z 25 sierpnia 2011 r.

„Drogie dzieci! Dziś wzywam was, abyście się modlili i pościli w moich intencjach, bowiem szatan chce zniszczyć mój plan. Zaczęłam tu od tej parafii i wezwałam cały świat. Wielu odpowiedziało, ale jest wielu [ludzi], którzy nie chcą ani usłyszeć ani przyjąć mojego wezwania. Dlatego wy, którzy powiedzieliście TAK bądźcie silni i zdecydowani. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Co możemy oprócz naszych modlitw i postów jeszcze zrobić by pomóc Maryi ratować świat? Jak możemy być Jej apostołami miłości i pokoju?

Orędzie z 25 lutego 1995 r.

„Drogie dzieci! Dziś wzywam was, abyście stali się misjonarzami moich orędzi, które wam daję w tym tak drogim mi miejscu. Bóg pozwolił mi pozostać tak długo z wami, dlatego, dziatki, wzywam was do życia moimi orędziami z miłością, do szerzenia ich w całym świecie, aby popłynęły rzeką miłości do ludzi przepełnionych nienawiścią i niepokojem. Wzywam was, dziatki abyście byli pokojem – tam gdzie jest niepokój i światłem – tam gdzie jest ciemność, aby każde serce mogło przyjąć światło i drogę zbawienia. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Orędzie z 25 czerwca 2002 r.

„Drogie dzieci! Dziś modlę się za was i z wami, aby Duch Święty wam pomógł, i by umocnił waszą wiarę, abyście jeszcze bardziej przyjęli orędzia, które wam daję tutaj w tym świętym miejscu. Dziatki, zrozumcie, że jest to czas łaski dla każdego z was, a ze mną, dziatki, jesteście bezpieczni. Pragnę wprowadzić was na drogę świętości. Żyjcie moimi orędziami i wprowadźcie w życie każde słowo, które wam daję. Niech staną się dla was drogocenne, gdyż pochodzą z nieba. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

medjugorje.org.pl

 

Przypomnę wiadomość o małym cudzie w Fatimie 13 maja 2011 r w dniu dziękczynienia za beatyfikację Jana Pawła II tego papieża rodziny.

Niezwykłe zjawisko na niebie mogło zobaczyć w Fatimie ćwierć miliona wiernych, którzy uczestniczyli 13 maja 2011 r. w uroczystościach dziękczynnych za beatyfikację Jana Pawła II. Po Mszy św. i wyświetlonym po niej filmie o błogosławionym Papieżu Polaku nad sanktuarium pojawiła się różnokolorowa obręcz wokół słońca. Zjawisko, które zaobserwować można było tylko w Fatimie i jej okolicach, wywołało oklaski i wzruszenie pielgrzymów. Niecodzienny znak słońca przez wielu został uznany za cudowny, przypominający „taniec słońca”, jaki towarzyszył ostatnim objawieniom Maryjnym w październiku 1917 roku.

– Nie rozstrzygając o nadprzyrodzoności tego zjawiska bądź nie, na pewno trzeba podkreślić jedno. Jeżeli nawet naturalne wydarzenie meteorologiczne występuje niespodziewanie, w określonym miejscu, czasie i jednoznacznym kontekście, to podkreśla znaczenie wydarzenia, jakiego dotyczy – mówi ks. Krzysztof Czapla SAC, dyrektor Sekretariatu Fatimskiego w Zakopanem. – A takim wielkim wydarzeniem było niewątpliwie dziękczynienie 13 maja br. w Fatimie, gdzie w 30. rocznicę ocalenia Papieża Polaka przez Matkę Najświętszą wyrażano Bogu wdzięczność za wyniesienie do chwały ołtarzy Jana Pawła II, w którego życie wpisało się orędzie fatimskie – dodaje. Zwraca uwagę na inne zjawiska, które w ostatnich latach towarzyszyły pewnym wydarzeniom i jednoznacznie odczytywane były jako znak z Nieba, np. gwałtowny powiew wiatru na pogrzebie Jana Pawła II czy tęcza w czasie wizyty Benedykta XVI w niemieckim obozie w Auschwitz. W chwili przybycia Benedykta XVI zaczął padać deszcz. Gdy Ojciec Święty przechodził wzdłuż tablic pamiątkowych tablic na niebie pojawiła się tęcza (w Starym Testamencie znak przymierza Boga z człowiekiem).

Znak słońca, który miał miejsce kilka dni temu w Fatimie, przypomina cud z 13 października 1917 r., kiedy to słońce świeciło różnymi kolorami i zatańczyło: zaczęło kręcić się wokół własnej osi, wykonując niesamowity spiralny taniec, jakby oderwało się od firmamentu i pędziło w kierunku ziemi, a potem powróciło do pierwotnej pozycji. Cud słońca, którego świadkami było kilkadziesiąt tysięcy ludzi, stał się pieczęcią potwierdzającą prawdziwość orędzia, jakie Matka Boża przekazała światu w Fatimie.

 

Posted in Apel, Fatima, Franciszek, Małżeństwo, Medziugorje, Modlitwa, Proroctwa, Prośba o modlitwę, schizma w kościele, Szatan | Otagowane: , , | 57 Comments »

Widząca z Fatimy potwierdziła objawienia Matki Bożej w Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 Lipiec 2015


Kiedy Watykan kontynuuje jeszcze swoją międzynarodową Komisję badającą trwające objawienia w Medjugorje pod przewodnictwem kard. Camillo Ruini oraz Kongregacji Nauki i Wiary, Stolica Apostolska nie powinna ignorować ważnego ale mało znanego faktu na temat tych objawień maryjnych. Zostały one potwierdzone za autentyczne przez głównego wizjonera Fatimy, Siostrę Łucję dos Santos, która nie tylko potwierdziła, ale również sama doznawała objawień Matki Bożej Medziugorskiej u siebie w klasztorze.

Według bratanka Siostry Łucji, Ojca Salinho – salezjanina, który mieszka w Portugalii – Siostra Łucja miała wizje Matki Boskiej długo po 1917 roku, a w niektórych z tych objawień Matka Boża mówiła do Siostry Łucji o kontynuacji pracy Madonny w Medziugorju. Raport Ojca Salinho został udokumentowany przez francuską Siostrę Emmanuel Maillard w jej książce „Medjugorje, Triumph of the Heart!” (Queenship, 2004), nowa edycja wcześniej opublikowanej popularnej pracy Siostry Emanuel, „Medjugorje: lata 90-te”. Papież Jan Paweł II spotkał się z siostrą Emmanuel, otrzymał kopię tej jej wcześniejszej książki, a tym samym ta wiedza – dotycząca głównej wizjonerki Fatimy i objawień w Medjugorje – nie mogła być obca w Watykanie.

Jest to bardzo ważne objawienie, gdyż jedną z rzeczy na które Kościół patrzy w ocenie objawień, jest spójność w objawieniach maryjnych. Fatima i Medjugorje już mają bardzo dużo wspólnego; od cudu tańczącego słońca, który został nagrany w każdym miejscu – raz w Fatimie i wiele razy w Medziugorju – w odniesieniu Niepokalanego Serca Maryi w pobożności zarówno Fatimy jak i Medjugorje, do duchowego programu codziennej modlitwy – zwłaszcza różańca – Mszy św, postu i pokuty za zbawienie grzeszników w obu miejscach; do bardzo podobnych przedstawień wizji życia pozagrobowego, szczególnie piekła, które zostały ukazane wizjonerom Fatimy jak i Medjugorja. Spójność jest oczywista. Teraz jest nawet raport katolickiego księdza i członka rodziny głównej wizjonerki Fatimy, że Siostra Łucja sama doświadczyła Objawień Matki Bożej mówiącej jej o swojej pracy w Medziugorju; i dlatego, Siostra Łucja podobno potwierdziła objawienia w Medjugorje przez swoje własne prywatne objawienia Matki Boskiej.

Objawienie to kładzie również wątpliwości co do wielu teorii jakie opowiadają krytycy Medjugorje, być może najbardziej notorycznego Donalda Anthoniego Foley, brytyjskiego autora, który – w swojej książce „Understanding Medjugorje” – zwraca uwagę publiczną na objawienia w Fatimie, podczas gdy (dosłownie) demonizuje objawienia w Medjugorje, przedstawiając te dwa miejsca objawień za nie mające ze sobą nic wspólnego. Cóż, jeśli Foley i podobnie myślący krytycy wierzą w prawdziwość widzeń Siostry Łucji, to trudno wątpić, że Madonna nie pojawia się w Medziugorju, szczególnie, kiedy sama Siostra Łucja potwierdziła ten fakt, po tym jak zostało jej to powiedziane w objawieniu Najświętszej Panny Maryi. Ten raport bratanka Siostry Łucji niestety, nie został szeroko rozpowszechniony. Ale pokazuje nam, że papież Jan Paweł II nie był jedynym przekonanym o tym, że Medjugorje dopełnia Fatimę, i że te dwa miejsca podzielają to samo źródło duchowe: Matkę Bożą.

Co ciekawe, w ostatniej książce Mons. Sławomira Odry o papieżu Janie Pawle II, „Dlaczego jest On święty”, otrzymaliśmy potwierdzenie, że papież uważał Medjugorje jako dopełnienie Fatimiy, wyjaśniając, w 1984 roku: „Medziugorje jest kontynuacją Fatimy, to dopełnienie Fatimy”. Tu widzimy, że to przekonanie papieża nie było tylko osobistą opinią, gdyż nawet sama wizjonerka Fatimy, Łucja dos Santos głosiła to samo, że ta sama Dziewica, która objawiła się jej w Fatimie kontynuowała ukazując się jej w klasztorze i powiedziała Siostrze Łucji o swojej – Matki Bożej – dalszej trwającej pracy w Medziugorju.

Warte zanotowania jest podkreślenie tej łączności jaką Siostra Łucja i Jan Paweł II podtrzymywali w swojej trwającej do końca życia przyjaźni. Można się zastanawiać, czy kiedykolwiek razem omawiali obecność Matki Bożej w Medziugorju, ponieważ obydwoje mieli przekonanie, że Dziewica z Fatimy kontynuowała swoją pracę w bośniackiej wsi. Chociaż nigdy nie będziemy tego pewni, ponieważ oboje już zmarli, nie mogłoby to być nieprawdziwym, ponieważ Jan Paweł II głosił, że Medziugorje jest kontynuacją i wypełnieniem Fatimy w 1984 roku, kiedy spotkał się z Siostrą Łucją zaledwie dwa lata wcześniej, kiedy papież był w Fatimie 13 maja 1982 roku, by podziękować Dziewicy za uratowanie mu życia w zamachu. To był ten sam dzień, w którym Matka Boża z Medziugorje powiedziała wizjonerom w Jugosławii: ”Jego wrogowie próbowali go zabić, ale ja go chroniłam”

Co jest ciekawym w doświadczeniach wizji Maryjnych przez Łucję, to fakt, że nie kończą się one kiedy była małą dziewczynką. Prawdą jest, że ostatnie objawienie na polach Cova da Iria w pobliżu Fatima, podczas cudu tańczącego słońca, którego świadkami było szacunkowo około 70.000 osób, miało miejsce w dniu 13 października 1917. Jednak nawet po zakończeniu publicznych objawień, Siostra Łucja nadal miała prywatne objawienia Najświętszej Maryi Panny jako zakonnica w swojej celi. Ta Sama Dziewica Maryja, która ​​przyszła do niej jako do małej dziewczynki w Fatimie kontynuowała objawiając się Łucji jako dorosłej kobiecie w klasztorze. Objawienia trwały do ​​późnego życia Łucji, nawet po tym jak Madonna zaczęła objawiać się w Medziugorju sześciu chorwackim dzieciom w roku 1981.

Łucja dos Santos była jedynym wizjonerem Fatimy, która przeżyła XX wiek aż do XXI. Wkrótce po objawieniach w Fatimie trzem pastuszkom w 1917 roku, dwoje z dzieci Hiacynta i Franciszek Marto – brat i siostra – odeszli. Francisco zmarł na zapalenie płuc w 1919 roku, a Hiacynta na poważne zapalenie opłucnej zmarła w szpitalu w Lizbonie rok później. Franciszkowi brakowało dwa miesiące do jedenastu lat a Hiacyncie tylko miesiąc do dziesiątych urodzin. To Łucja dożyła starości.

Została zakonnicą klauzurową, złożyła śluby wieczyste 3 października 1934 przyjmując imię Siostra Maria das Dores – Maryi Bolesnej – w Instytucie Sióstr św Doroty w klasztorze w Tuy, w Hiszpanii. Później Lucia wróci do Portugalii i zostanie Karmelitką Bosą w dniu 31 maja 1949, przyjmując imię Siostra Maria Łucja od Jezusa i Niepokalanego Serca w klasztorze karmelitów św Teresy w Coimbrze. Siostra Łucja zmarła w klasztorze w wieku 97 lat w dniu 13 lutego 2005.

Źródło:  http://mysticpost.com/2015/06/22/fatima-visionary-confirmed-apparitions-of-our-lady-of-medjugorje/

Tłumaczyła Bożena.

Posted in Fatima, Medziugorje, Objawienia | Otagowane: , , | 180 Comments »

Ważne wiadomości, o.Amorth, o. Gruner

Posted by Dzieckonmp w dniu 4 Maj 2015


Gruner

30 kwietnia nagła śmierć jednego z największych Apostołów Fatimy o. Nicholasa Grunera. Ojciec Gruner zmarł w swoim biurze, pracując  do ostatniego tchnienia dla orędzia fatimskiego, dla którego poświęcił 38 lat swego kapłaństwa – propagując orędzia fatimskie, zwłaszcza pełnej Trzeciej Tajemnicy i żądanie Matki Bożej poświęcenia Rosji Jej Niepokalanemu Sercu. Śmierć ta  nie powinna być smutna dla niego, ale dla nas, jeśli Bóg postanowił wziąć swojego największego Apostoła  Fatimy w tym roku to biada nam wszystkim.

Informacja o której napiszę poniżej a którą uzyskałem z internetu wiąże się z tą pierwszą. Podobno 12 marca podczas nominacji nowych kardynałów w Watykanie doszło do spotkania o.Grunera z o. Amorthem głównym egzorcystą w Watykanie. O.Amorth miał przekazać ojcu Grunerowi iż  mamy niewiele czasu przed karą przepowiedzianą  przez Matkę Bożą Fatimską a która mówi o zniszczeniu świata w sposób, o którym z trudem możemy sobie wyobrazić! Na pytanie – Jak Długo? O. Amorth odpowiedział –  „Mniej niż osiem miesięcy!

Znających języki proszę o poszukanie w internecie wieści na ten temat i wklejanie w komentarzach. Ja nie mam czasu i chęci tego robić.

————

Les comparto un mensaje que llegó a mis manos, cada uno es libre de creer o no en la información que trae el mensaje.
Mensaje del Padre Gabriel Amorth al Padre Gruner – 12 de marzo 2015 (Fiesta de San Gregorio Magno)
Recientemente regresé de Roma, donde asistí a la instalación de los nuevos cardenales. Pero mientras yo estaba allí ocurrió algo inesperado, algo que me agitó el alma que no me lo esperaba! Hablé con el padre Gabriel Amorth, el exorcista vivo más famoso del mundo. Sus palabras me sacudieron como pocas cosas en la vida! El Padre Amorth me dijo que tenemos un corto tiempo antes de los castigos previstos por Nuestra Señora de Fátima empiezen a destrozar nuestro mundo en formas que difícilmente podemos imaginar! Cuánto Tiempo? Menos de 8 meses! Padre Gabriel Amorth me dijo que a menos que la consagración de Rusia se realize como la Virgen le había pedido a finales de octubre de 2015, las profecías de Fátima, pueden empezar cualquier día después de eso! ¿Por qué el padre Gabriel Amorth me dice esto a mí? Para que el Apostolado de Nuestra Señora se haga escuchar su voz como nunca antes para gritar el mensaje de Fátima a los cuatro vientos! Y para hacer esto, debemos estar juntos. Debemos utilizar todos nuestros recursos, todas nuestras fuerzas, y despertar al mundo del sonambulismo en que esta inmerso! No fue accidental. Todo es Providencial!
El Padre Amorth tiene 85 años y sigue siendo el jefe exorcista de Roma. Ha realizado decenas de miles de exorcismos y escrito varios libros sobre el tema. Fue el sucesor elegido a dedo del P. Cándido, su famoso santo predecesor, que él mismo tenía dones espirituales especiales. Padre Amorth sabe que estamos en la batalla final con Satanás y el tiempo es corto. Me he reunido y hablado con el padre Amorth muchas veces a lo largo de los años. Esta es la primera vez que me ha dicho en lenguaje claro cuánto tiempo nos queda exactamente, antes de que los castigos puedan empezar a manifestarse en el mundo! En su misericordia amorosa, Nuestro Señor ya ha dado a nuestra generación muchas oportunidades para alejarse del mal y la mentira, antes de llevar a cabo nuestra propia destrucción. Antes que nos castigue, Nuestro Señor siempre nos advierte con las palabras de sus profetas y santos! ¿Qué tan importante es el mensaje de Fátima? En el desierto espiritual de nuestro tiempo, nuestro Señor nos ha enviado una advertencia, la más grande aún más exaltada en la jerarquía de los Cielos que Juan el Bautista! Nuestro Señor escogió a su Madre para entregar el mensaje de Fátima! Mantengamos este hecho directamente en frente de nosotros cuando tomemos en cuenta este mensaje! Es la Madre de Nuestro Señor Jesucristo, que nos habló en Fátima! ¿Sería Nuestro Señor hubiera enviado a su Madre a nosotros si el mensaje no hubiera sido de mayor importancia? ¿Puede nuestro Señor, que ama y honra a su Madre por encima de todas las criaturas, esté complacido por la forma en que su mensaje ha sido recibido por su Iglesia? Por sus ministros? Imagínense cómo se sentirían si su madre fuera deshonrada, desairada, incluso insultada !!! La ira de Nuestro Señor debe ser grande y creciente !!! Y cada día que las palabras de la Virgen se ignoran nos acerca a un castigo horrible más allá de la imaginación! En verdad, los líderes de la Iglesia, al no obedecer a Nuestra Señora y consagrar Rusia a su Corazón Inmaculado, han puesto el mundo y miles de millones de almas en peligro! Tenemos que advertir el mundo! Las palabras del padre Amorth deben resonar en nuestros corazones. Debemos actuar ahora. El reloj no se detiene! Suyo en Jesús, María y José, los Servidores Padre Nicholas Gruner Fátima Centro de Jesús y María 17000 State Route 30 Constable, NY 12926 hasta 9989 ¿Qué podemos hacer? Reza; sobre todo rezar el Rosario. Difundir la palabra. Ayuda Padre Gruner para difundir las noticia.

Apostoł Fatimy

Posted in Apokalipsa, Fatima, Nasz smutny czas, Znaki czasu | Otagowane: , , | 153 Comments »

Co knuje Rosja? Dokąd to doprowadzi? RZYM UPADNIE

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 Marzec 2015


Wpis z 2 marca 2014 przez twohearts

Przepowiednie Pedro Regis dotyczące Watykanu, jest on uznany przez biskupa miejsca:

„Pałac będzie zaskoczony rozwścieczoną i krwawą inwazją ludzi z dużymi brodami.” (31 maja 2005)

„Terroryści przyjdą do Watykanu. Plac będzie wypełniona trupami. Ludzkość zobaczy złe postępki ludzi z długimi brodami. „(24 lipca 2005)

„Mężczyźni z dużymi brodami przygotowują straszną akcję przeciwko pałacowi króla (Watykanu).” (14 lipca 2007)

„Związek ludzi z wielkimi brodami z czerwonymi, spowoduje wielki ból dla ludzkości.” (27 października 2007)

„Wojna wybuchnie w Rzymie tam będzie niewielu ocalałych. Ten, kto jest przeciwko Chrystusowi przyniesie cierpienie i smutek całej Europie. Tron Piotra będzie pusty. „(5 stycznia 2008)

+++

Co dzieje się w Rosji i na Ukrainie dzisiaj? Dokąd to doprowadzi? Co stanie się z Rzymem?

Poniższy artykuł składa się z fragmentów trylogii książek dotyczących proroctw katolickich napisanych przez teologa dr Kelly Bowring, które można znaleźć na http://www.TwoHeartsPress.com.

Co ciekawe, komunistyczna Rosja (ZSRR) wyglądała, jakby odniosła śmiertelną ranę, kiedy upadła w 1990 roku. Ale była ona tylko zraniona, a teraz znowu powstaje. Wydarzenia, które mają nadejść zostały przepowiedziane:

+++

W zatwierdzonych przez Kościół objawieniach Matki Bożej z La Salette Maryja mówiła o dwóch okresach apokaliptycznej wojny, która będzie podzielona przez przejściowy okres pokoju. Powiedziała, że ten chwilowy pokój potrwa przez 25 lat, jako czas przejściowy w ramach dwóch serii katastrofalnych wydarzeń – wygląda na to, że te dwa wydarzenia to dwa okresy rosyjskiego komunizmu. Matka Boża z La Salette podsumowuje etapy wydarzeń Apokalipsy, mówiąc:

PIERWSZY OKRES: sprawiedliwi będą bardzo cierpieć. Ich modlitwy, ich pokuty i ich łzy wzbiją się do Nieba i cały lud Boży będzie błagał o przebaczenie i miłosierdzie i będzie prosić mnie o pomoc i wstawiennictwo. I wtedy Jezus Chrystus, w akcie swej sprawiedliwości i swego wielkiego miłosierdzia rozkaże swoim aniołom, wytępić wszystkich Jego wrogów.

Nagle prześladowcy Kościoła Chrystusowego i wszyscy ci oddani grzechowi zginą i ziemia stanie się jak pustynia. I Wtedy nastąpi pokój i człowiek zostanie pogodzony z Bogiem. Jezusowi Chrystusowi będzie się służyć, czcić Go i otaczać chwałą. Dobroczynność będzie rozwijać się wszędzie. Nowi królowie będą prawą ręką Kościoła świętego, który będzie silny, pokorny, pobożny, ubogi, ale żarliwy w naśladowaniu cnót Jezusa Chrystusa. Ewangelia będzie głoszona wszędzie i ludzie będą robić wielkie postępy w wierze, gdyż będzie jedność wśród robotników Jezusa Chrystusa i człowiek będzie żyć w bojaźni Bożej.

TYMCZASOWY POKÓJ: Pokój ten pomiędzy ludźmi będzie krótkotrwały. Dwadzieścia pięć lat obfitych zbiorów pozwoli im zapomnieć, że grzechy ludzkie są przyczyną wszystkich kłopotów na tej ziemi.

DRUGI OKRES: Zwiastun Antychrysta, ze swoimi oddziałami zebranymi z kilku narodów, będzie walczyć z prawdziwym Chrystusem, jedynym Zbawicielem świata. Przeleje wiele krwi i będzie chciał zniszczyć kult Boga, aby sam był traktowany jako bóg …

To proroctwo wydaje się prorokować dwa okresy rosyjskiego komunizmu, co zostało również potwierdzone przez wizjonerów w Garabandal (więcej o tym poniżej). PIERWSZY OKRES rozpoczynający w 1989 roku zakończył się w czasie poczynając od upadku muru berlińskiego i kończąc upadkiem ZSRR w 1991 roku.

Tak więc, 25 lat tymczasowego pokoju wypełniło się, jak wskazywało na to proroctwo z La Salette, które zgodnie z proroctwem zakończy się w latach 2014-2016.

Następnie rozpocznie się DRUGI OKRES proroctwa, kiedy następujące wojny zapoczątkują czas antychrysta.

I tak będzie rozwijać się apokaliptyczna bitwa, która już się rozpoczęła. Proroctwo z La Salette kontynuuje, mówiąc:

W końcu, piekło będzie królować na ziemi …

Zmienią się pory roku ze strasznymi trzęsieniami ziemi, które pochłoną góry, miasta. ..

Rzym straci wiarę i stanie się siedzibą Antychrysta.

A ludzie staną się coraz bardziej i bardziej zepsuci

Kościół zostanie zaćmiony, świat będzie w konsternacji [Kościół będzie zaćmiony, w tym sensie, że: 1nie będzie się wiedzieć, kto jest prawdziwym papieżem; 2 – na pewien czas: święta Ofiara przestanie być zanoszona w kościołach].

+++

Co ciekawe, wizjonerzy objawień w Garabandal, powiedzieli w 1965 roku, że nadchodzące apokaliptyczne wydarzenia – 1) ogólnoświatowe Ostrzeżenie Bożego Miłosierdzia, 2) wielki Cud (w Garabandal), 3) Boża Kara – będą miały miejsce wtedy, kiedy „Komunizm przyjdzie ponownie”. Tak powiedzieli:

W czasie Wielkiego Ucisku nastąpi „nagły i niespodziewany ucisk przez komunizm, prowadzony przez Rosję… Rosja będzie rządzić światem… Kościół będzie w punkcie wymarcia i przejdzie przez straszliwą próbę (proces) komunizmu… będzie bardzo trudno praktykować religię… księża będą musieli się ukrywać… także Papież nie będzie mógł być w Rzymie. Będzie on także prześladowany… to wszystko stanie się, kiedy komunizm przyjdzie ponownie, (mówili to w 1965 roku, komunizm początkowo upadł w 1989 roku, a dziś wzrasta ponownie) …Te trudne wydarzenia będą miały miejsce przed Ostrzeżeniem ponieważ samo Ostrzeżenie będzie wtedy, kiedy sytuacja będzie w najgorszym punkcie.”

+++

Siostra Elena Aiello została ogłoszona błogosławioną 14 września 2011 roku, przez papieża Benedykta XVI, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Błogosławiona Elena była mistyczką, stygmatyczką, żertwą ofiarną, prorokinią oraz założycielką Zgromadzenia Minim Tertiaries Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa. Zmarła w 1960 roku. Jej przepowiednia mówi:

Rosja będzie maszerować na wszystkie narody Europy, zwłaszcza na Włochy i zawiesi swoją flagę na Kopule Bazyliki Świętego Piotra. Włochy będą surowo osądzone przez wielką rewolucję a Rzym zostanie oczyszczony w krwi za wiele swoich grzechów, szczególnie za grzechy nieczystości! Stado stoi w punkcie rozproszenia i papież musi ogromnie cierpieć!…

Jeśli ludzie nie rozpoznają w tych plagach ostrzeżenia Miłosierdzia Bożego i nie powrócą do Boga prawdziwie chrześcijańskim życiem, KOLEJNA STRASZNA WOJNA PRZYJDZIE ZE WSCHODU NA ZACHÓD. ROSJA ZE SWOIMI SEKRETNYMI ARMIAMI BĘDZIE WALCZYĆ Z AMERYKĄ; ZALEJE EUROPĘ...

Och, co za straszną wizję widzę! Wielka rewolucja toczy się w Rzymie! Wkraczają do Watykanu. Papież jest sam; modli się. Trzymają z papieża. Biorą go siłą.

+++

Upadek Unii Europejskiej (Babilonu)

Bestia podobna do niedźwiedzia (Rosja) połączy się z Czerwonym Smokiem (Chiny) i będzie stanowić zagrożenie dla „Babilonu” (Unii Europejskiej), i przemoże go by wprowadzić komunizm.

Unia Europejska jest „Wielkim Babilonem, matką prostytucji i obrzydliwości ziemi” Ma siedem głów i dziesięć rogów (Ap 17: 3). W przypadku tej bestii, Apokalipsa stwierdza, że ​​ma siedem głów to jest siedem wzgórz (Rzym ma siedem wzgórz) a dziesięć rogów to dziesięć „królów” czy przywódców politycznych. Tak więc, apokaliptyczny upadek Unii Europejskiej jest prorokowany, że nastąpi z rąk bestii mającej siedem głów i dziesięć rogów (Rosja i/lub Chiny). Zarówno Czerwony Smok (Chiny) i Bestia podobna do niedźwiedzia (Rosja) ma siedem głów i dziesięć rogów:

„I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów – a na głowach jego siedem diademów. Ap12: 3

To są Chiny.

„I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza, mającą dziesięć rogów i siedem głów, a na rogach jej dziesięć diademów, a na jej głowach imiona bluźniercze. Ap 13: 1

To jest Rosja.

Bestia ma siedem głów i dziesięć rogów, podobnie jak smok ma siedem głów i dziesięć rogów. Tak więc, Chiny i Rosja spowodują upadek Europy. Podczas gdy Europa (Babilon) twierdzi, że jest królową, właściwie jest ona wdową (Ap 18: 7). Owdowiała, ponieważ odrzuciła swojego małżonka, Kościół.

+++

Matka Boża powiedziała do Nancy Fowler z Conyers:

Nie ufaj Rosji. Mówię wam, nie dajcie się zwieść fałszywemu pokojowi.

Nie myślcie, że komunizm jest martwy. Mówię wam, że odradza się. Tak jak opowiedzieliście się za mistrzem oszustwa, tak więc zostaniecie oszukani.

Ogień spadnie z nieba… Biada temu grzesznemu pokoleniu. Chiny, Rosja i Korea będą zaangażowane w poważnej wojnie.

Korea, Chiny i Rosja to zabójcze trio.

Ameryka stanie się państwem niewolniczym, chyba że wróci do Mnie i zadośćuczyni za swoje jakże poważne przestępstwa.

+++

Najnowsze Objawienia i Przepowiednie dotyczące Ukrainy

W 1980 roku, Josyp Terelya podobno otrzymał przekaz od Matki Bożej na Ukrainie. Powiedział, że została mu pokazana mapa kraju porysowana płomieniami. Maryja powiedziała do niego: „Widzę ogień. Płoną wioski. Pali się woda. Samo powietrze jest w ogniu. Wszystko jest w płomieniach. Jeśli ludzie nie nawrócą się do Chrystusa, będzie wojna. Będzie wielki pożar.” Zdawało mu się, że te wydarzenia zaczną się rozwijać przed 2015 rokiem.

Lucyfer, według Terelya, „traci siły” i przygotowuje w swojej desperacji „wielkie oszustwo dla całego Bożego stworzenia, a szczególnie dla ludu Bożego.”

Matka Boża mówiła: „Módlcie się na różańcu, uczcie dzieci by modliły się na różańcu. Jest to mocą przeciwko Antychrystowi

Możesz osiągnąć zniszczenie wszelkiej broni, która została przyszykowana przez niewierzące narody poprzez modlitwę i post, poprzez akty wszystkich ludzi, którzy przyjęli Chrystusa, mówiąc tą modlitwę: „O mój Boże szczerze żałuję za to, że Ciebie obraziłem i wyznaję wszystkie moje grzechy”…

Widzieliście bezbożny Wschód i bezbożny Zachód. Różnica jest taka, że ​​na Zachodzie bezbożność nie jest oficjalnie uznawana, ale cel bezbożności na Wschodzie i na Zachodzie jest taki sam. Aby uratować Rosję i cały świat od bezbożnego piekła, należy nawrócić Rosję do Chrystusa Króla… Ale Królestwo Chrystusa Króla ustanowi się samo poprzez panowanie Matki Boga.”

Podobnie w 1987 roku Matka Boża objawiała się Marinie Kizyn w Hrushiv, Ukraina. Powiedziała:

Idą czasy, które zostały zapowiedziane, jako te końca czasów…

Będę cię chronić dla chwały i przyszłości Królestwa Bożego na ziemi, które będzie trwać przez tysiąc lat.

Królestwo nieba i ziemi jest w zasięgu ręki. Przyjdzie tylko poprzez pokutę i nawrócenie.

Ukraińcy muszą stać się apostołami Chrystusa wśród rosyjskich narodów, ponieważ jeśli nie będzie powrotu do chrześcijaństwa w Rosji, będzie Trzecia Wojna światowa.

Módlcie się za Rosję. Rosja nawróci się tylko wtedy, kiedy wszyscy chrześcijanie będą modlić się o jej nawrócenie. Módlcie się o zjednoczenie kościołów w Rosji. Wszyscy chrześcijanie powinni pokutować i poprzez oczyszczenie z grzechu zatrzymać bezbożność w Rosji od dalszego rozprzestrzeniania się po świecie… Dopóki Zachód nie uzna swojej winy przed Wschodem, Rosja nie będzie w stanie przyjąć Chrystusa Króla.

+++

Modlitwa i nadzieja

Módlmy się do Matki Bożej Fatimskiej o konsekrację i nawrócenie Rosji. Módlcie się, módlcie się, módlcie się. Modlitwa i pokuta złagodzą zło, które jest w zasięgu ręki i wybłagają Boże Miłosierdzie. Módlcie się do Niepokalanego Serca Maryi, którą Bóg dał nam jako nasze bezpieczeństwo w tych czasach, oraz do Najświętszego Serca Pana Jezusa, pokładając w Nim naszą ufność. Odmawiaj różaniec bez ustanku. Różaniec jest bronią przeciwko szatanowi. On boi się różańca. Odmawiaj różaniec codziennie.

Według Matki Bożej Fatimskiej, wszystko dobrze się skończy, jak sama mówi:

Ale w końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, i określony czas pokoju będzie dany ludzkości.

Ponieważ w końcu, zgodnie z proroctwem bł. Anny Mari Taigi:

Całe narody wrócą do Kościoła i oblicze ziemi zostanie odnowione. Rosja, Anglia i Chiny przyjdą do Kościoła (Katolickiego).

Więcej na ten temat: http://www.TwoHeartsPress.com.

Tłumaczyła: Bożena

Posted in Apokalipsa, Fatima, III wojna światowa, Inne Orędzia, Objawienia, Proroctwa, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , , , | 327 Comments »

Straszna tajemnica człowieka, który uratował świat

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 Marzec 2015


 Fragmenty z książki Tajemnice Jana Pawła II

Zaraz po zamachu w 1981 roku, kiedy Jan Paweł II był jeszcze w szpitalu, podczas spotkania z przyjacielem Pavlem Hnilicą zwierzył mu się: „Zrozumiałem, że należy ratować ludzkość przed wojną światową i wojującym ateizmem”[2]. Próbował to robić na tysiące sposobów, pomimo że wielu pozostawało głuchych.

Jan Paweł II uCo takiego „wiedział” Jan Paweł II, czego my wszyscy nie wiemy? Już w swojej pierwszej encyklice Redemptor hominis, będącej manifestem jego pontyfikatu, mówił o tym, iż wytwory pracy ludzkiego umysłu „mogą stać się środkami i narzędziami jakiegoś wręcz niewyobrażalnego samozniszczenia, wobec którego wszystkie znane nam z dziejów kataklizmy i katastrofy zdają się blednąć” (nr 15).

Są to słowa bardzo jasne, które tylko potwierdzą inną, kontrowersyjną wypowiedź Papieża w Fuldzie. W listopadzie 1980 roku, podczas podróży do Niemiec, Jan Paweł II spotkał się z grupą wiernych, którzy zapytali go o trzecią tajemnicę fatimską i przyszłość ludzkości. Oto jak, według niemieckiego czasopisma „Stimme des Glaubens” (nr 10 z 1981) przebiegała rozmowa, która się między nimi wywiązała:

– Co zawiera tajemnica fatimska? Miała być opublikowana już w roku 1960. Dlaczego nadal nie jest znana ogółowi?

– Z uwagi na treść robiącą wielkie wrażenie, a także aby nie niepokoić zbytnio sił światowego komunizmu wrażliwych na ingerencję moi poprzednicy wybrali «dyplomatyczną relację» (z trzeciej tajemnicy – przyp. aut.). Ponadto każdemu chrześcijaninowi powinna wystarczyć taka wiedza: kiedy się czyta, że oceany zatopią całe kontynenty, że ludzie nagle zostaną pozbawieni życia, z minuty na minutę, i to milionami… Kiedy się to wie, nie należy domagać się publikacji tej tajemnicy. Wielu chce wiedzieć tylko z ciekawości lub żądzy sensacji, zapominając że wiedza niesie ze sobą także odpowiedzialność… Oni chcą tylko zaspokoić swoją ciekawość. To bardzo niebezpieczne, kiedy jednocześnie nic się nie czyni, mówiąc: to i tak na nic…

W tym miejscu, według przekazu, Papież wziął do ręki różaniec i pokazał go zebranym, mówiąc: „Oto lekarstwo na zło! Módlcie się, módlcie się i o nic więcej nie pytajcie. O całą resztę zwróćcie się do Maryi”.

– Co się stanie z Kościołem?

– Musimy być dobrze przygotowani na bliskie już wielkie próby, włącznie z poświęceniem naszego życia i naszym całkowitym oddaniem Chrystusowi i dla Chrystusa (sześć miesięcy później miał miejsce zamach Ali Agcy – przyp. aut.). Próby będą mogły być mniej dotkliwe na skutek naszych modlitw, ale nie można ich uniknąć, gdyż prawdziwa odnowa Kościoła będzie mogła nastąpić tylko w taki sposób. Tak jak wiele razy Kościół odradzał się z krwi, tak i tym razem nie będzie inaczej. Bądźmy silni i przygotowani, ufając Chrystusowi i Jego Matce. Odmawiajmy dużo i często święty różaniec”[1].

Zaraz po zamachu w 1981 roku, kiedy Jan Paweł II był jeszcze w szpitalu, podczas spotkania z przyjacielem Pavlem Hnilicą zwierzył mu się: „Zrozumiałem, że należy ratować ludzkość przed wojną światową i wojującym ateizmem”[2]. Próbował to robić na tysiące sposobów, pomimo że wielu pozostawało głuchych. W gruncie rzeczy, gdybyśmy go dobrze słuchali, to właściwie wszystko nam powiedział swoim wyrazistym, pełnym troski głosem 25 marca 1984 roku na Placu św. Piotra, kiedy przed figurą Matki Bożej Fatimskiej na zakończenie Jubileuszowego Roku Odkupienia (który sam ogłosił) wygłosił dramatyczne i uroczyste słowa poświęcenie świata Niepokalanemu Sercu Maryi:

I dlatego, o Matko ludzi i ludów, Ty, która znasz wszystkie ich cierpienia i nadzieje, Ty, która czujesz po macierzyńsku wszystkie zmagania pomiędzy dobrem a złem, pomiędzy światłością i ciemnością, jakie wstrząsają współczesnym światem – przyjmij nasze wołanie skierowane w Duchu Świętym wprost do Twojego Serca i ogarnij miłością Matki i Służebnicy ten nasz ludzki świat, który Ci zawierzamy i poświęcamy, pełni niepokoju o doczesny i wieczny los ludzi i ludów. (…)

O Serce Niepokalane! Pomóż nam przezwyciężyć grozę zła, które tak łatwo zakorzenia się w sercach współczesnych ludzi – zła, które w swych niewymiernych skutkach ciąży już nad naszą współczesnością i zdaje się zamykać drogi ku przyszłości. Od głodu i wojny – wybaw nas!

I dodał, mocno akcentując słowa:

Od wojny atomowej, od nieobliczalnego samozniszczenia, od wszelkiej wojny – wybaw nas!

Od grzechów przeciw życiu człowieka od jego zarania – wybaw nas! Od nienawiści i podeptania godności dzieci Bożych – wybaw nas!

Przejęta troską modlitwa Ojca Świętego wyraziła cały ból i zło świata w słowach: „wybaw nas!”. I wreszcie:

Przyjmij, o Matko Chrystusa, to wołanie nabrzmiałe cierpieniem wszystkich ludzi!

Siostra Łucja, ostatnia wizjonerka z Fatimy, potwierdziła, że „poświęcenie z 1984 roku pozwoliło uniknąć wojny atomowej, która miała się rozpętać w 1985″[3]. Jak wiadomo, siostra Łucja nadal miała objawienia maryjne. Oficjalne jest objawienie z 1984 roku ogłoszone przez samego kardynała Bertone[4]: Maryja rozmawiała wówczas z Łucją o poświęceniu i przy tej okazji mistyczka dowiedziała się, że uniknięto wojny nuklearnej.

Zatem przez siostrę Łucję dotarło do nas nadprzyrodzone objawienie. Praktycznie wiemy teraz – dzięki objawieniu Maryi – że Jan Paweł II w tamtym czasie naprawdę uratował świat i ludzkość przed wojną atomową.

Taki przebieg wydarzeń, choć może się wydawać absurdalny dla kogoś, kto przesiąkł krótkowzroczną mentalnością pozytywistyczną (niedostrzegającą głębi rzeczy), ujawnia niezwykłą moc, moc rzeczywistą, na ziemi i w niebie, którą Jezus przekazał Piotrowi. To właśnie jemu, jak pokazuje Matka Boża Fatimska, powierzone są historyczne losy ludzkości.

Być może wyda się absurdem wyobrażanie sobie, że zwyczajna, bezbronna ludzka istota ma jakiś nadprzyrodzony wpływ na historię. Ale tu chodzi o Kościół i Piotra, i to sam Jezus w Ewangelii udzielił mu tej tajemniczej władzy. Zresztą, aby mieć bardzo wymowny empiryczny dowód na władzę Kościoła nawet nad szatanem, wystarczy uczestniczyć w egzorcyzmach i widzieć skutki rozkazów, jakie kapłan wydaje złym duchom, zbuntowanym aniołom.

Ślad niedoszłej wojny nuklearnej pomiędzy komunistycznym Wschodem a Zachodem można odnaleźć w testamencie Jana Pawła II, w którym napisał:

Od jesieni roku 1989 sytuacja ta uległa zmianie. Ostatnie dziesięciolecie ubiegłego stulecia wolne było od dawniejszych napięć, co nie znaczy, że nie przyniosło z sobą nowych problemów i trudności. Niech będą dzięki Bożej Opatrzności w sposób szczególny za to, że okres tzw. „zimnej wojny” zakończył się bez zbrojnego konfliktu nuklearnego, którego niebezpieczeństwo w minionym okresie wisiało nad światem[5].

Ale czy z historycznego punktu widzenia do przyjęcia jest konstatacja, że uniknięto wojny atomowej, która miała wybuchnąć w 1985 roku? I dlaczego właśnie wtedy? Szperając w kronikach z tamtego okresu i dokumentach historyków, dowiadujemy się, że właśnie w latach 1983-1984 maksymalnie wzrosło napięcie pomiędzy blokiem sowieckim i NATO. Ponadto odkrywamy, że istotnie, w tamtym okresie użycie broni nuklearnej było przedmiotem rozważań. Umieszczenie pocisków Pershing II i Cruise stało się najbardziej dramatycznym momentem całej zimnej wojny, wraz z inicjatywą obrony strategicznej SDI, tak zwanej tarczy kosmicznej. Napięcie rosło coraz bardziej, przy czym w Związku Sowieckim, na Kremlu, rosło też polityczne zamieszanie.

Z powodu choroby Jurij Andropow nie był już w stanie mocno trzymać steru władzy, w partii rozpętała się walka grup i Konstanty Czernienko, należący do skrzydła militarystycznego, już próbował zapewnić sobie sukcesję. Był to czas – powtarzam – sowieckiej inwazji na Afganistan. To wszystko dotyczyło potęgi nuklearnej bardzo agresywnej militarnie, a jednocześnie paranoicznej i obawiającej się wrogich ataków.

Były szpieg KGB Oleg Gordijewski 16 października 1988 roku ujawnił w „Sunday Telegraph”, że kiedy pomiędzy 2 a 11 listopada 1983 roku wojska NATO przeprowadziły manewry pod kryptonimem „Celny łucznik” symulujące atak nuklearny, wywołało to prawdziwy alarm. „Sowieci poważnie brali pod uwagę możliwość użycia broni nuklearnej przeciwko USA – stwierdził Gordijewski. – Zachodnie stacje nasłuchu odnotowały nagły wzrost częstotliwości i nagłości komunikatów pomiędzy Moskwą i jej agentami w Europie. Wydawało się, że kraje Paktu Warszawskiego naprawdę podejrzewają, iż atak nuklearny Zachodu jest bliski. A to dlatego, że dowództwo NATO zmieniło nagle kody komunikacyjne «Celnego łucznika». To wystarczyło, by postawić w stan alarmu Sowietów, którzy 8 i 9 listopada trzymali palec niebezpiecznie blisko atomowego guzika”.

Słowo „Ryan”, kryptonim operacji sowieckiej, było akronimem „Ataku pociskami nuklearnymi”. W tamtych okolicznościach tragedii udało się uniknąć w ostatniej chwili, dzięki dokładniejszym informacjom o ćwiczeniach NATO, jednakże niebezpieczeństwo nie znikło, przeciwnie, jeszcze zwiększyło się. Sowieci przygotowali bowiem tak zwaną „maszynę apokalipsy”, skomputeryzowany system automatycznej odpowiedzi na domniemane ataki, zdolny zasypać cały Zachód gradem pocisków interkontynentalnych z głowicami atomowymi, które obróciłyby wszystko w popiół.

Z nastaniem Czernienki w miejsce Andropowa sowieckie przywództwo było coraz bardziej przekonane, że wobec militarnej i gospodarczej presji Ameryki Reagana i NATO, Związek Sowiecki (niebędący w stanie dotrzymać kroku Stanom i poradzić sobie z wewnętrznymi sprzecznościami) może uratować władzę komunistyczną tylko za pomocą ataku prewencyjnego. 70 tysięcy pocisków nuklearnych, którymi wówczas dysponowano, zupełnie wystarczało, aby obrócić w perzynę całą planetę.

W tych doprawdy apokaliptycznych okolicznościach, 25 marca 1984 roku na Placu św. Piotra Jan Paweł II przed figurą Matki Bożej Fatimskiej, w jedności z biskupami, dokonał, korzystając również z telewizyjnego przekazu międzykontynentalnego, uroczystego aktu, wypowiadając dramatyczne słowa o bliskim nuklearnym samozniszczeniu.

Zobaczmy teraz w oparciu o fakty, jaka była odpowiedź Matki Bożej Fatimskiej na to pełne troski błaganie. Zaledwie dwa miesiące po tym tajemniczym obrzędzie, będącym czymś w rodzaju światowego egzorcyzmu dokonanego przez namiestnika Chrystusa, w sowieckiej bazie w Siewieromorsku na Morzu Północnym doszło do wypadku, który prawdopodobnie odsunął straszliwy miecz Damoklesa wiszący nad światem. W jego wyniku uległ zniszczeniu militarny potencjał sowiecki skierowany na Zachód. Alberto Leoni, ekspert historii wojskowej, napisał: „Bez tego systemu pocisków kontrolujących Atlantyk ZSRR nie miało już najmniejszych szans na zwycięstwo. Dlatego opcja militarna została przekreślona”[6].

Czy akt powierzenia się opiece Maryi z Fatimy naprawdę oddalił światową katastrofę? Być może to przypadek (jak podpowiada ludzka logika), że wybuch w Siewieromorsku miał miejsce właśnie 13 maja 1984 roku, w święto Matki Bożej Fatimskiej i rocznicę pierwszego objawienia (w 1917 roku) oraz zamachu na Papieża (w 1981 roku) również przez Nią uratowanego. Ślady prowadzą zadziwiająco wyraźnie ku Maryi.

Jeśli wierzyć siostrze Łucji (która, znajdując się w portugalskiej klauzurze, nie mogła znać tajnych spraw Kremla ani Siewieromorska ujawnionych wiele lat później), Opatrzność pozwoliła uniknąć tragedii. Decydujące według siostry Łucji było poświęcenie świata, a szczególnie Rosji, Niepokalanemu Sercu Maryi, o co sama poprosiła w Fatimie. Poświęcenia tego uroczyście dokonał Jan Paweł II 25 marca 1984 roku, na zakończenie Roku Odkupienia[7].

Zresztą po tym akcie poświęcenia zdarzył się nie tylko wypadek w Siewieromorsku, z opisanym tu natychmiastowym skutkiem, lecz faktycznie staliśmy się świadkami radykalnej zmiany strategii na przeżycie sowieckich przywódców.

Na początku 1985 roku umarł bowiem Czernienko, a wraz z nim idea podnoszenia głowy i grożenia Zachodowi na jego własnym terytorium. ZSRR nie wytrzymał trudności, system gospodarczy i przemysłowy znalazły się w zapaści (czego dowodem stała się wkrótce także katastrofa w Czarnobylu). Człowiekiem Kremla został wybrany ktoś nowy, Michaił Gorbaczow, który – w porozumieniu z najbardziej świadomymi elitami reżimu (przede wszystkim z KGB) – postawił wszystko na jedną kartę, wprowadzając rozpaczliwą reformę systemu sowieckiego, która szybko okazała się niemożliwa do zrealizowania i doprowadziła do stopniowego rozpadu imperium. Stało się tak również dlatego, że chcąc nie chcąc Gorbaczow wprowadził nieco więcej wolności (by spróbować odbudować gospodarkę i zyskać wiarygodność w oczach Zachodu), co w nieunikniony sposób doprowadziło do eksplozji wszelkiego rodzaju przeciwieństw, począwszy od wolnościowej bomby, której lont tlił się w Polsce od lat, czyli Solidarności, bez której reżim faktycznie nie mógł rządzić krajem, bo nie miał ani poparcia, ani wiarygodności.

Tutaj właśnie wyłania się fundamentalna rola Jana Pawła II w pokojowym przejściu od komunizmu, którego historię, słabe punkty oraz mechanizmy działania Papież dobrze znał ze względu na swoje osobiste doświadczenia. Rola, jaką odegrał, doprowadziła do upadku komunistyczne reżimy poprzez sprzyjanie nie gwałtownym, lecz pokojowym procesom dezintegracji. Jest to wydarzenie historyczne podwójnie niewytłumaczalne i mające wszelkie cechy cudu.

[1]   Watykańska służba prasowa zdementowała fakt tego spotkania, na co otrzymała odpowiedź, że istnieje nagranie przytoczonego dialogu. Jesienią 2007 roku kardynał Tarcisio Bertone, sekretarz stanu za Benedykta XVI, opublikował książkę-wywiad, w której po raz pierwszy oficjalnie potwierdził tamte deklaracje. Wypowiedź sekretarza stanu była następująca: „Nie zakładały one (te deklaracje – przyp. aut.) lektury tekstu Łucji (tekstu tajnego – przyp. aut.). Były ogólną oceną sytuacji Kościoła i trudności istniejących na tamtym etapie dziejów świata” (Tarcisio Bertone, Giuseppe de Carli, L’ultima veggente di Fatima, Rizzoli 2007, s. 60). To wyjaśnienie, odczytane dzisiaj na nowo, ze świadomością zjawisk mistycznych przeżywanych przez Jana Pawła II, mogłoby być rozwiązaniem zawiłej zagadki, której w przeciwnym razie, z odniesieniem do trzeciej tajemnicy fatimskiej, nie sposób wyjaśnić. To, że Papież „wiedział” (także o możliwości ataku na swoje życie), mogło pochodzić z innego rodzaju objawienia.

[2]   Świadectwo przytoczone w: Andrea Tornielli, Fatima, il segreto svelato, Gribaudi 2000, s. 117.

[3]   Takie oświadczenie znajduje się w wywiadzie telewizyjnym Carlosa Evaristo z 11 października 1992 roku (podczas spotkania z duchownymi spoza Portugalii) i potwierdzają je inne słowa siostry Łucji w Il Messaggio di Fatima (s. 54), gdzie dodaje, iż ta „wojna atomowa zniszczyłaby świat jeżeli nie całkowicie, to w znacznej części, zaś jakież szanse miałoby na przeżycie to, co by pozostało?” (wspomnienie zostało opublikowane przez Edizione Carmelo di Combra, Segretariato dei pastorelli, z imprimatur biskupa Leirii-Fatimy, ekscelencji Serafima de Sousa Ferreira e Silva).

[4]   W długim wywiadzie dla „La Repubblica” (17 lutego 2005), kiedy zmarła siostra Łucja, kardynał Bertone oświadczył: „Łucja miała wizję w 1984 roku, ostatnią «publiczną», o której nigdy się nie mówiło. Podczas tego objawienia Matka Boża podziękowała jej za poświęcenie, o które prosiła Ona sama i mistyczka”.

[5]   „L’Osservatore Romano”, nr 5/2005, s. 17.

[6]   Tygodnik „Il Domenicale” z 7 sierpnia 2004 roku.

[7]   „Zgodnie z tradycyjnym datowaniem Rok Odkupienia 1983-1984 wyznaczał 1950. rocznicę punktu zwrotnego w historii świata, zbawczej śmierci Jezusa Chrystusa. (…) Pius XI ogłosił Rok Święty w 1933 roku dla uczczenia 1900. rocznicy śmierci Chrystusa – na ten właśnie precedens powołał się Jan Paweł II obwieszczając Rok Święty 1983-84” (George Weigel, Świadek nadziei, dz. cyt., s. 598).

Posted in Fatima, Jan Paweł II | Otagowane: , | 143 Comments »

Fatima ujawnia swe tajemnice

Posted by Dzieckonmp w dniu 4 Marzec 2015


Matka Boża w czasie swoich objawień przekazała Pastuszkom w Fatimie swoje orędzie. Treść jego została już dawno ujawniona, ale nie do końca… Fatima pomału odsłania swe tajemnice, a my przekazujemy je za pośrednictwem filmu.

Posted in Fatima, Film | Otagowane: | 37 Comments »

Synod 2015: Tytanik zbliża się do góry lodowej

Posted by Dzieckonmp w dniu 31 Styczeń 2015


Christopher A. Ferrara
26 stycznia 2015

Gdyby zrobiono, co papież Franciszek chciał by zrobiono, Synod 2014 przyjąłby propozycje z raportu śródokresowego, które on by zatwierdził i opublikował światu zanim jeszcze Ojcowie synodalni by go zobaczyli, gdzie Synod” a dosłownie autorzy raportu starannie dobrani przez Franciszka sankcjonowałby zapewnienie miejsca wspólnoty w Kościele dla homoseksualistów jako homoseksualistów oraz akceptując i doceniając (dowartościowując) ich orientacje seksualne ten sam haniebny dokument sugerował dostęp do sakramentów dla rozwiedzionych i ponownie wstępujących w związek” katolików „biorąc każdy przypadek indywidualnie, według prawa stopniowości, co oznacza, że mogliby oni stopniowo przyjąć to, że cudzołożnicy nie mogą przyjmować Komunii świętej, podczas gdy pomimo tego otrzymywaliby oni sakrament w stanie ciągłego cudzołóstwa to szalona propozycja, którą Jan Paweł II stanowczo odrzucił w Familiaris consortio, gdzie podtrzymywana jest bimillenialna dyscyplina Kościoła.

Mówiąc o sprawozdaniu śródokresowym, biskup Atanazy Schneider trafnie nazwany [imieniem] wielkiego świętego biskupa, który stał prawie samotnie wśród hierarchii katolickiej podczas kryzysu Ariańskiego w IV wieku zaproponował mrożącą ocenę:

     Jest to pierwszy raz w historii Kościoła, kiedy taki heterodoxalny tekst został faktycznie opublikowany jako dokument urzędowy, podczas oficjalnego spotkania biskupów pod przewodnictwem papieża Ten dokument pozostanie dla przyszłych pokoleń i dla historyków jako czarna plama na honorze Stolicy Apostolskiej.

Jak wiemy, ojcowie synodalni całkowicie odrzucili tenheterodoxyjny tekst. Ale wydaje się, że Franciszek dopiero rozpoczyna walkę o „otwarcie” na gejów i publicznych cudzołożników. Po pierwsze, nakazał on aby ten raport śródokresowy został przekazany biskupom świata na Synod 2015, tak jak gdyby nie został on odrzucony przez Synod 2014. Po drugie, teologia miłosierdziaarchmodernistycznego kardynała Kaspera, z której ten średniookresowy raport jest praktycznie transkrypcją, grozi staniem się dominującym tematem Synodu 2015 pod presją skorumpowanej hierarchii niemieckiej, która już popychała do tych „reform” od dziesięcioleci.

Plany biskupów Niemiec co do przewrotu w Synodzie 2015 zostały ujawnione w niedawnym wywiadzie z kardynałem Reinhard Marx, arcybiskupem Monachium i Freisingu, szefem Konferencji Episkopatu Niemiec i kluczowym członkiem progresywnie zdominowanej rady kardynałów Franciszka. Wywiad ukazał się w czasopiśmie Ameryka tego samego ultraliberalneego organu jezuickiego, (link the infamous interview ) który opublikował słynny wywiad, w którym Franciszek oświadczył, że Kościół nie może mieć obsesji” na punkcie „aborcji, małżeństw homoseksualnych oraz stosowania metod antykoncepcyjnych.”

Zapytany konkretnie o gejów” i rozwiedzionych ponownie zamężnych,” Marks powiedział:

Mam wrażenie, że mamy wiele do zrobienia w dziedzinie teologii, nie tylko jeśli chodzi o rozwody, ale także o teologię małżeństwa. Jestem zaskoczony, że niektórzy mogą powiedzieć na ten temat, że: „Wszystko jest jasne”. Rzeczy nie są jednak jasne . Jest to kwestia aggiornamento [aktualizacji] by zawsze dostosowywać naszą naukę do Ewangelii, do teologii, w celu znalezienia w nowy sposób sensu tego, co Jezus powiedział Dlatego tak bardzo ważne jest, że pracujemy nad tymi pytaniami. Mam nadzieję, że papież będzie inspirować ten synod.

Tak, Marks ośmiela się powiedzieć, że otwarcie” na gejów” i publicznych cudzołożników to jest to, co chciałby Jezus. Taka jest śmiałość uwolnionego modernisty; i Franciszek trzeba powiedzieć rozkuł i wypuścił na Kościół małą armię tych kościelnych termitów, którzy zbiorą się w październiku w Rzymie, aby zakończyć to, co wyraźnie mają nadzieję, że będzie rewolucją, która przyćmi nawet rewolucję Soboru Watykańskiego II, jeśli Bóg na to pozwoli. Ten cały pontyfikat otworzył nowe ścieżki. To się czuje, powiedział Marks o Franciszku. Na co ja odpowiadam: Niech Bóg ma nas w Swojej Opiece.

A jak ironiczne jest to, że papież, który woła bez przerwy o wyjście” Kościoła na „peryferie”, jest tak wyraźnie w lidze z najbardziej skorumpowaną grupą biskupów uprzemysłowionego świata zachodniego, którzy pobierają sześciocyfrowe pensje dotowane przez rząd niemiecki jako podatek kościelny” i którzy zabraniają sakramentów każdemu niemieckiemu katolikowi, który decyduje się nie płacić tego podatku” (link who deny the sacraments to any German Catholic who opts out of paying the tax ), dosłownie instytucjonalizacji zła simony – grzechu polegajcemu na próbie kupowania lub sprzedawania urzędu Kościelnego czy sakramentu. Ale jest to nie pierwszy raz, kiedy wzniosła retoryka Franciszka jest oczywistym zaprzeczeniem jego działań.

Gdy zbliżamy się do drugiej rocznicy pontyfikatu, który jest nie podobny do żadnego innego w historii Kościoła, zbliżamy się również do góry lodowej Synodu, która zatopi Titanica, którym jest Kościół Soboru Watykańskiego II.” Bramy piekielne nie przemogą Kościoła, który Chrystus ustanowił, ale jak pokazuje nam kryzys Ariański, prawie cały Kościół może paść ofiarą błędu bez anulowania tejże obietnicy. To jest to, co Siostra Łucja miała na myśli jako „diabelska dezorientacjaw Kościele i jest to to, co zapowiadała Trzecia Tajemnica Fatimska.

Za http: Fatima.org

Tłumaczyła: Bożena

Posted in Dziwny jest ten świat, Fatima, Franciszek, Małżeństwo, Nasz smutny czas, schizma w kościele, Znaki czasu | Otagowane: , , , | 42 Comments »

Masoneria wygrywa z Kościołem Katolickim

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 Styczeń 2015


Bardzo ciekawy wykład video którego najciekawszym tematem jest dramatyczna sytuacja kościoła katolickiego na świecie. Ksiądz otwarcie wyjawia że różni biskupi odchodzą od oficjalnych nauk kościoła katolickiego. To co się dzieje w kościołach np. kanadyjskich jest zupełnym odwróceniem od katolicyzmu. Wniosek jest taki że masoneria ma większe wpływy w niektórych państwach na duchownych katolickich niż papież. Zwróćcie uwagę że ksiądz Tomasz konferencję wygłosił w 2012 roku gdy papieżem był jeszcze Benedykt XVI. Od tego czasu minęło już 3 lata i sytuacja już jest dużo bardziej zaawansowana. POLECAM wszystkim odsłuchanie całości  aby natychmiast podjąć walkę o Kościół Jezusa Chrystusa tak jak podjęto ją w Meksyku w ubiegłym wieku. Jest jeszcze szansa na uratowanie Kościoła w Polsce ale musimy się obudzić.

 

Posted in Alert, Apokalipsa, Fatima, Kościół, Nasz smutny czas, Prześladowanie Chrześcijan, schizma w kościele, Szatan, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk, Znaki czasu | Otagowane: , | 159 Comments »

Putin prosił Franciszka o poświęcenie Rosji

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 Styczeń 2015


O. Paul Kramer jest wykładowcą i autorem licznych artykułów i książek na temat wiary katolickiej i na temat Fatimy. Ojciec Kramer w tym filmie powiedział, że Putin w czasie swojej podróży do Watykanu listopadzie 2013 poprosił Franciszka o poświęcenie Rosji. Wiedząc kim jest i co robi ksiądz Kramer, trudno mi sobie wyobrazić, że O.Kramer mógłby skłamać lub wymyślił tę historię, zwłaszcza że dotyczy to Matki Bożej z Fatimy, jest można powiedzieć dobrym „żołnierzem” Matki Bożej z Fatimy.

Tłumaczenie filmu

„W listopadzie 2013r. pan Putin Władimir Władimirowicz Putin, przyjechał do Rzymu na wizytę z człowiekiem na Watykanie który lubi być nazywany Ojcem Bergolio, znany jako Franciszek. Podczas un/oficjalnej wizyty nie był tam by dyskutować sprawy dotyczące Fatimy, choć w tym samym czasie było spotkanie w rosyjskiej ambasadzie Stolicy Apostolskiej, gdzie przytoczono pytania dotyczące Fatimy. Ja zatrzymałem się w tym samym czasie naprzeciwko murów Watykanu na Piazza( …?) w czasie kiedy Putin przyjechał by iść na spotkanie z człowiekiem który nazywa siebie Ojcem Bergolio. Spotkanie odbyło się, a ja dowiedziałem się poprzez kanały dyplomatyczne które posiadam w Rzymie, ze miała miejsce dyskusja, i ze podczas oficjalnej dyskusji Putin zapytał o konsekracje Rosji. I Ojciec Bergolio, jak lubi siebie nazywać Francis odpowiedział Putinowi „My nie będziemy dyskutować Fatimy”. I poprzez te moje „tylne kanały” dowiedziałem się, ze Putin wziął to za afront. Oprócz tego jeden z wyższych urzędników Putina, z biura inteligencji, był tam razem z nim na Watykanie, z prezydentem Putinem, i jeden z kardynałów, nazwę go jako jeden z żołnierzy Bergolio kard Ravasi, znajdowali się wtedy kolo figurki Matki Bożej z Fatimy, patrząc na nią kard Ravasi powiedział, „My zniszczymy Fatime” – i to jest sposób myślenia ludzi, którzy zamieszkują Watykan w tym momencie. Kiedyś mówili, ze nie mogą poświęcić Rosji by nie obrazić tamtejszych komunistów, ale komuniści nie są już przy władzy i dzisiaj są to Rosjanie, którzy chcą konsekracji Rosji, a tymi, którzy to uniemożliwiają teraz, są masoni na Watykanie, bo będzie to dla nich ciosem przeciwko ich ekumenizmowi. Tej społeczności ekumenicznej o której mówił papież Pius X, jako wielkiego niebezpieczeństwa dla jednej światowej religii, tak wiec Watykan okupowany przez masonów jak powiedział sp+ monsignior Marini ” jesteśmy pod okupacja masonów”, dzisiaj jest to masoneria eklezjastyczna, która sprzeciwia się konsekracji Rosji, gdyż jest to przeciwne ich planom i nie ma to nic wspólnego z obrażaniem Rosji ponieważ dzisiaj główny lider Rosji, być może jedyny chrześcijański lider istniejący na świecie jest zainteresowany konsekracja Rosji, i to człowiek, który nazywa się biskupem Rzymu Francis Bergolio mówi, że „my nie będziemy dyskutować Fatimy””

Tłumaczyła: Bożena

Posted in Ciekawe, Fatima, Franciszek, Proroctwa, Warto wiedzieć, Znaki czasu | Otagowane: , , | 33 Comments »

Godzina Łaski dla świata – 8 grudnia

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 Grudzień 2014


Jest taka jedna godzina w roku, gdy Niebo pochyla się tak nisko nad ziemią, że Bóg jest na wyciągnięcie ręki i Jego odwieczne skarby miłości. Jest taka jedna godzina w roku, gdy wszystko jest możliwe. Obietnica z nią związana jest naprawdę wielka! Oto Matka Najświętsza ogłasza, że przez sześćdziesiąt minut w roku Niebo staje nad nami otworem, że każdy, kto w tym czasie zamknie trzymany nad głową parasol niewiary, otrzyma od Boga to, co mu najbardziej potrzebne.

MaryjaNie jest to bynajmniej przyrzeczenie związane z samym tylko wymiarem duchowym. Bóg nam przypomina, że stworzył nie tylko nasze dusze; On powołał do życia także nasze ciało i nadał mu wielką godność. W Godzinie Łaski niejeden z nas przekona się, że Bóg nie neguje znaczenia ciała.
Dostąpi uzdrowienia.
Wyrwie się z nałogu.
Przestanie być niewolnikiem grzechu.
Większość z nas dozna innych łask. To wielkie dary, które jak potężny dźwig wyrywają nas z kolein codziennego zła, z naszej opieszałości, gotowości do kompromisu i dogadywania się ze światem, by postawić nas na zupełnie nowej ziemi, wśród zupełnie nowych (o ile piękniejszych) krajobrazów. A spod naszych stóp ku dalekim horyzontom wije się wąska ścieżka.
To ścieżka naszej świętości.
A w duszy zamieszka pragnienie, by biec tą drogą.
Bo nie ma większego szczęścia, jak iść w stronę szczęścia, które jest pełne, doskonałe, bez końca, które zanurza w sobie wszystkich bliskich i kochanych (nie ma w nim przecież miejsca na egoizm).
Będą też tacy, którzy w Godzinę Łaski nie poproszą o nic dla siebie. Będą modlić się za dziecko, które zgubiło drogę, za żonę, która ciężko choruje. Może znajdą się tacy, którzy będą się nawet modlili za swoich wrogów.
Jest jeszcze ostatnia grupka – modlących się o nawrócenie grzeszników, o ocalenie dusz idących do piekła. To ludzie najcenniejsi w oczach Maryi. To Jej słudzy, zaczyn nowego pokolenia, które czerpiąc moc z Niepokalanego Serca Matki Najświętszej, wyrwie świat spod władzy szatana i przekaże panowanie Sercu Matki…
Pisała o tym wiele Siostra Łucja. Stanie się to na naszych oczach.
Godzina Łaski… Nie przegap tych sześćdziesięciu minut nasyconych bliskością Nieba.

Montichiari – droga ocalenia świata przez Kościół

Może powinniśmy zacząć nasze rozważania od rozmowy na temat kryzysu, jaki opanował świat? Ale nie. Skupmy naszą uwagę na kryzysie Kościoła… Bo Kościół to Boski weksel wystawiony światu. Gdy Kościół jest silny i święty, świat może się chwiać, ale nie upadnie. Podtrzymają go święci: ich modlitwa, ich ofiara, pokuta, jeśli trzeba – męczeństwo. Gdy jednak sam Kościół wchodzi w głęboką niemoc duchową, wówczas świat staje przerażająco blisko apokaliptycznej przepaści.
Porozmawiajmy więc o Kościele.
Gdyby ktoś zapytał nas o sytuację Kościoła we współczesnym świecie, nasze odpowiedzi różniłyby się od siebie, ale z pewnością we wszystkich pojawiłyby się słowa mówiące o kryzysie, który ogarnął dzisiejsze chrześcijaństwo. Wielu ludzi odeszło od Kościoła, wielu żyje tak, jakby był on rodzajem partii politycznej, do której się należy i może nawet płaci składki, ale co najwyżej oczekuje od niej jakichś profitów, nigdy wymagań.
Kryzys Kościoła oznacza kryzys świata. Ten zaś pobłądził już do tego stopnia, że zasłużył sobie na haniebną nazwę „cywilizacji śmierci”. Miano to nie oznacza jedynie tego, że dzisiejsze społeczeństwo najpełniej definiuje się już nie tyle przez liczbę odkryć naukowych, zdobyczy technicznych i rozwoju ekonomicznego, ile przez ilość śmierci zadawanej człowiekowi przez człowieka. Dziś na świecie zasiadła na tronie aborcja i eutanazja. Ale jest coś jeszcze bardziej posępnego w tytule „cywilizacja śmierci”. Jan Paweł II uczył, że świat współczesny zmierza ku niechybnej zagładzie. Zamieszkujemy cywilizację, która przyniesie nam wszystkim śmierć!
Czy Kościół zdoła go jeszcze ocalić? Czy zmieni przeznaczenie, które wydaje się już niechybne?
Tak. Niebo mówiło o tym tak wiele razy! A wszystkie słowa o zagładzie świata – i o tym, że można uchylić Boże wyroki – padły po roku 1945…
Zapytacie, dlaczego.
Okazuje się, że coś niedobrego stało się po zakończeniu drugiej wojny światowej. W 1945 r. rozpoczął się kryzys, który dosięgnął też naszego pokolenia i który dziś wydaje się szczególnie niebezpieczny. Aby to potwierdzić, wcale nie musimy odwoływać się do kościelnych statystyk czy przytaczać faktów z naszej historii. Lepiej przypomnieć sobie wypowiedzi samego Nieba. W całej historii Kościoła nie było chyba kryzysu duchowego, na który by tak bezpośrednio zareagował Bóg. W 1947 r. posłał na ziemię swoją Matkę, by za Jej pośrednictwem wskazać nam drogę ocalenia.

Dynamika zła

Nie przebrzmiały jeszcze echa drugiej wojny światowej, a już można było dostrzec gołym okiem spustoszenia, jakie pociągnęły za sobą lata wojny rozpętanej przez Hitlera i Stalina. Najstarsze pokolenie pamięta jeszcze tamte dni. Nie chodzi tu jedynie – a może nawet przede wszystkim – o ogrom strat określanych wspólnym mianownikiem „materialnych”. Nie chodzi nawet o zatrważającą liczbę zabitych żołnierzy i cywilów. Naszą uwagę powinno przykuć jeszcze poważniejsze spustoszenie – to „duchowe”. Zniszczone miasto można odbudować, gorzej z odbudową ładu moralnego. Tym bardziej że w odróżnieniu od rzeczywistości materii świat ducha jest nasycony dynamiką, którą niełatwo sterować i którą mało kto potrafi wyhamować. Gdy podczas drugiej wojny światowej przestał – jak w każdej wojnie – obowiązywać kanon tradycyjnych wartości moralnych, zaczął się czas budowania postawy „wszystko mi wolno”. Tym razem okazał się on początkiem procesu, który współcześnie doprowadził do powstania – użyjmy słów Ojca Świętego Jana Pawła II – „cywilizacji bez Boga”, „życia tak, jakby Boga nie było”. Człowiek zaczął postępować tak, jakby miał prawo stwarzać nowy katalog wartości i sam wybierać, co jest dobre, a co złe. Dobrym stało się to, co łatwe, przyjemne, co zapewnia szybki sukces. Złem nazwano wszystko, co stawia wymagania i co ogranicza ludzką wolność.
Po wojnie proces negacji wartości duchowych stał się faktem i zaczął nabierać tempa. Dotknęło to nawet najbardziej wrażliwego w oczach Bożych wymiaru, ścieżki do Nieba najbardziej prostej: maryjności. Bo trudno, by w takim świecie, w którym króluje egoizm, Maryja była szanowana i miłowana. Przecież była pokorna, a pokora stała się wadą. Przecież była uboga, a bieda stała się przekleństwem. Nie dorobiła się majątku, nie zdobyła doczesnej sławy, nie była człowiekiem sukcesu. Nadchodziła epoka niemaryjna, nieświęta, niemądra, skazana na klęskę.
Bo kto odrzuca Maryję i Jej Syna, wybiera pustkę. A pustka ta ma na imię Szatan!
Może dlatego tak ważna jest grudniowa Godzina Łaski? Podczas tych sześćdziesięciu minut grawitacja Nieba jest tak potężna, że potrafi zmienić całe ludzkie życie, poprzewracać utrwalone od lat chore hierarchie wartości, uporządkować to wszystko, co wiąże się z ciałem: sposób życia, odżywiania, instynkty, potrzeby, nawet spojrzenie na cierpienie.
Wróćmy do głównego tematu. Czy świat skazany jest na to, że będzie przechylać się coraz bardziej, aż straci równowagę i przewróci się, rodząc dla nas i naszych dzieci straszliwy czas apokalipsy? Nie, bo proces nasycania się złem można było zatrzymać już pół wieku temu. Można go było cofnąć, usunąć z mapy życia następnych pokoleń. Niebo wskazało drogę w Montichiari.

Rok objawień

Współczesny, narastający lawinowo kryzys Kościoła i wzrost zagrożenia postawami permisywizmu (można po polsku powiedzieć „wszystkomiwolizmu”) rozpoczęły się wraz z zakończeniem drugiej wojny światowej. Na progu tej nowej „złej epoki” Bóg wielokrotnie ostrzegał świat przed błędnie wybraną drogą. Rok 1947 pełen był Maryjnych objawień. Poza słynnym włoskim Tre Fontane (dzielnica Rzymu) i francuskim L’Ile Bouchard Matka Boża niosła światu orędzie w holenderskim Vorstenbosch, we włoskich Varz, w Montepoli, Grottamare i Casanova, w Urucaina w Brazylii, w słowackiej Tyromestice, w niemieckich Tannhausen, Monachium i Forstweiler, w Stockport leżącym opodal angielskiego miasta Manchester, we francuskim Pieskop, w Kayl (Luksemburg) i w Hasznos na Węgrzech. Wszędzie wzywała do nawrócenia i do umacniania Kościoła w obliczu podwójnego zagrożenia: komunizmu i fałszywie pojętej demokracji. Można by napisać o tym grubą książkę…
Ale najtrwalsze przesłanie pozostawiła w 1947 r. w Montichiari.

Włoskie Jasne Góry

U podnóża włoskich Alp rozsiadła się skromnie miejscowość o dźwięcznej nazwie Montichiari. Dla nas, Polaków, nazwa ta budzi najpiękniejsze skojarzenia, jej tłumaczenie brzmi bowiem „Jasne Góry”. Dziś z tamtejszego sanktuarium rozchodzi się po świecie sława Maryi wzywanej jako „Róża Duchowna”, zaś nazwa miasteczka nabrała nowego sensu: mówi o nadziei na „jasne dni”, jeśli człowiek podejmie trud wspinaczki na szczyty zjednoczenia z Bogiem. Samo miejsce wybrane przez Matkę Najświętszą na objawienia opowiada też wiele o sytuacji Kościoła: jest on chory i wymaga leczenia, a ludzie świeccy mają się nim zaopiekować… Wskazuje na to choćby fakt, że na miejsce objawień Matka Najświętsza wybrała szpital, a za wizjonerkę obrała osobę świecką – Pierinę Gilli, pielęgniarkę.
Była wiosna 1947 roku Trzydziestosześcioletnia Pierina Gilli, skromna pielęgniarka, ujrzała w podległej jej nadzorowi sali szpitalnej niezwykłego gościa z Nieba. Przed kobietą stanęła Matka Najświętsza ubrana w fioletową szatę, ze łzami w oczach i trzema mieczami wbitymi w serce. Może przyszła właśnie do szpitala, aby prosić o pomoc. Czyżby w Montichiari miano wyjąć z Jej obolałego serca te trzy głęboko wbite ostrza? W jaki sposób?
Wizja jest smutna, a Maryja ogranicza się do wypowiedzenia trzech słów. To „Modlitwa. Ofiara. Pokuta”.
Pozostawia nam trzy wezwania. Czy odwołują się one do trzech ran zadanych Jej sercu? Czyżby właśnie modlitwa, ofiara i pokuta miały moc wyprowadzenia Kościoła z pogłębiającego się kryzysu i postawienia go na drodze chwały? I obdarzenia Matki radością?

Róże bez cierni i Fatima

Rosa MysticaKiedy 13 czerwca Pierina ponownie ujrzała Matkę Najświętszą, oglądana przez nią wizja była zaprzeczeniem pierwszej. Maryja miała na sobie jasną szatę, uśmiechała się, a w miejscu mieczy znajdowały się trzy róże. Nie zadawały ran, były ozdobą, jakby znakiem, że choroba minęła, choć może po ranach pozostały blizny; kwiaty je ukrywają. A może cierpienie zamieniło się w radość? Może to, co było przyczyną bólu, jest teraz powodem wesela? To bardzo prorocze przesłanie, jakby wizja przesunięta w czasie, wypchnięta z szeregu dat, by ustawić się w nieznanej nam przyszłości. Matka Boża z trzema różami na piersiach zapewnia: Nadejdzie dzień, kiedy modlitwa, pokuta i ofiara zaowocują świętością Kościoła! Będzie to dzień radości i triumfu!
Trzy róże, a każda inna. Jedna była biała, druga czerwona, trzecia złota. Dlaczego róże? Co oznaczają te kolory? Pierwsza mówi o czystości i wierności w wierze, druga opowiada o dawaniu siebie i o trwaniu przy Bogu, jeśli trzeba – aż po męczeństwo. Trzecia śpiewa o świętości… Gdy ludzie Kościoła będą jak te trzy kwiaty, Serce Maryi wypełni radość…
Podczas drugiego objawienia Matka Boża powiedziała więcej. Przedstawiła się: „Jestem Matką Jezusa i was wszystkich”. Określiła swą misję: „Nasz Pan posyła mnie, abym objawiła nowe maryjne nabożeństwo dla wszystkich instytutów męskich i żeńskich, zgromadzeń zakonnych i księży diecezjalnych. Obiecuję opiekować się tymi zakonami i instytutami, które będą mnie czcić w sposób szczególny. Pomnożę ich powołania i wyjednam dla nich łaskę większego pragnienia świętości”.
Mamy więc wskazówkę, jaką drogą dojdziemy do epoki świętości: jest nią „nowe nabożeństwo”. Za pół roku Matka Najświętsza wyjaśni, czym ono jest i na czym polega.
Na razie mówi, że pragnie, aby każdy 13. dzień miesiąca stał się szczególnym dniem Maryjnym. Zapewnia, że w tym dniu będzie obdarzać łaską świętości wszystkie wspólnoty zakonne, które Ją miłują i czczą.
Znawca objawień Maryjnych od razu zauważy zbieżność między tym, co praktykuje się w wielu naszych świątyniach – nabożeństwami fatimskimi odprawianymi 13. dnia każdego miesiąca, a tym, o czym mówi Matka Boża w Montichiari. Oto Montichiari spotyka się z Fatimą. W dniu fatimskim do Serca Matki Najświętszej mają się przytulić wspólnoty zakonne. Nabożeństwo wynagradzające w duchu orędzia fatimskiego staje się nabożeństwem, w którym dużo będzie modlitw za kapłanów, zakonników i zakonnice.
I znowu Fatima potwierdza ten kierunek. Dość sięgnąć po listy Siostry Łucji, by znaleźć tam potwierdzenie naszej intuicji. Niemal w każdej wypowiedzi wizjonerka z Fatimy dopominała się o posty i modlitwę w intencjach, które wskazuje Maryja z Montichiari. Siostra Łucja wciąż ostrzegała przed kryzysem, jaki będzie kładł się coraz głębszym cieniem na Kościele. Wzywała do wynagradzania za grzechy, szczególnie za brak wiary, brak ubóstwa i trwania w czystości, a także za naszą niewierność powołaniu otrzymanemu od Boga.
Wzmianek o kryzysie Kościoła było w listach Siostry Łucji tak wiele, że powszechnie sądzono, iż o nim właśnie mówi utajniona do 2000 r. trzecia część tajemnicy fatimskiej!

Czas sprawiedliwości

22 października dochodzi nowy element orędzia. Pojawia się ostrzeżenie przed konsekwencjami grzechu. Gdy Pierina znowu widzi Matkę Bożą w szpitalnej kaplicy, Maryja ostrzega, że Bóg jest już zmęczony niekończącymi się obelgami i oburzony wzgardą, jaką się Go otacza. Mówi: „Pan już chce odwołać się do swej sprawiedliwości!”.
Droga do ocalenia jest jedna. Matka Najświętsza określa ją krótkim zdaniem: „Żyjcie miłością!”. Od tego każe nam zacząć. Jakby chciała przypomnieć słowa Apostoła Pawła: „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, i posiadał wszelką wiedzę, a ciało swe wystawił na spalenie – a miłości bym nie miał, na nic to się nie przyda” (1 Kor 13, 1). Maryja chce, abyśmy uświadomili sobie, że modlitwa, pokuta i ofiara nie zdadzą się na nic, jeśli zabraknie w nich miłości do Boga, miłości do Niej, miłości do nieszczęsnych grzeszników.
Miłość nieprzyjaciół i modlitwa za nich. To niełatwy test dla każdego z nas. Dobrze wiemy, jak trudno obudzić w sercu szczerą miłość do kogoś, kto zadał nam ból, i jak trudno w akcie prawdziwej miłości modlić się czy podjąć wyrzeczenie w jego intencji. Jezus tak czynił, choćby z wysokości krzyża. Święci to potrafili. Kardynał Stefan Wyszyński wiele lat modlił się za Bolesława Bieruta, który go uwięził i ani myślał kiedykolwiek uwolnić. A my? To trudne? Po prostu nie jesteśmy jeszcze święci. Nie umiemy modlić się za nieprzyjaciół i wynagradzać ofiarami za tych, którzy popełniają tak wiele zła, że już sami siebie skazali na piekło. Jeszcze nie umiemy…
W kolejnym objawieniu – w listopadzie 1947 r. – Maryja ogłasza: „Nasz Pan nie może już patrzeć na grzechy przeciwko czystości. Chce zesłać na ziemię rzekę swych kar. Błagałam Go, by raz jeszcze okazał miłosierdzie! Dlatego proszę o modlitwę i pokutę, by przebłagać za te grzechy”. Matka Boża zapewniła, że „ktokolwiek będzie wynagradzał za te grzechy, otrzyma od Niej błogosławieństwo i łaskę”.
Jak widać, w Montichiari pojawia się drugi wątek. Pierwszy był skierowany do osób duchownych i zakonnych – mówił o konieczności modlitwy i praktykowaniu „nowego nabożeństwa”. Powie ktoś: To objawienie jest skierowane nie do nas, świeckich. Ale drugi element musimy już odnieść do siebie (był zresztą obecny od początku, bo Maryja od razu wezwała ludzi świeckich do modlitwy, pokuty i ofiary). To apel, by osoby świeckie podjęły trud przebłagania Boga za grzechy świata!
Piękne powołanie! Matka Najświętsza zaprasza nas do powstrzymywania ramienia Jej Syna, który chce wymierzyć światu sprawiedliwość. Mamy wspólnie z Nią błagać Jezusa i wynagradzać za grzechy. Mamy stać się Jej drużyną, a może nawet inaczej – Jej „pomnożeniem”. Kiedy otrzymujemy powołanie tożsame z Jej powołaniem, stajemy się alter Maria – drugą Maryją, a naszym udziałem jest Jej rola wstawiennicza przed Bogiem i misja rozdawania łask. A także – gwarancja wniebowzięcia.
Kiedy wizjonerka zapytała, czy ludzie mogą mieć nadzieję na przebaczenie, Maryja odpowiedziała: „Tak, jak długo te grzechy nie będą popełniane”.
Następują kolejne objawienia, a Matka Najświętsza nie przestaje wzywać ludzi do porzucenia grzechów nieczystości i wejścia na drogę modlitwy, ofiary i pokuty. Wyjaśnia, że „pokuta polega na przyjmowaniu w duchu ofiary małych krzyży i obowiązków, które niesie każdy dzień”. (To znowu element tożsamy z tym, co znajdujemy w orędziu fatimskim: tam Maryja prosi, byśmy nie szukali specjalnych wyrzeczeń i form pokuty, bo codzienność niesie wystarczająco wiele okazji.) Ogłasza też czas łaski w południe 8 grudnia: „Ósmego grudnia, w południe, ukażę się znowu w tej bazylice. Będzie to godzina łaski”.
To miała być pierwsza Godzina Łaski. Godzina niezwykła, bo powiązana z objawieniem się Matki Najświętszej w świątyni w Montichiari, bo towarzyszyła jej niezwykła obietnica, która zachowała aktualność w każdej następnej Godzinie Łaski. A do dziś było ich sześćdziesiąt. W sześćdziesiątej pierwszej, jaka przypada z końcem 2007 r., poniższe słowa Matki Bożej pozostają wiążące.
Bo kiedy wizjonerka pyta, czym jest owa Godzina Łaski, słyszy: „Zaowocuje ona wieloma nawróceniami. Serca zatwardziałe i zimne jak ten marmur zostaną dotknięte Bożą łaską i staną się wiernymi czcicielami naszego Pana, i będą Go szczerze miłować”.
To ma się stać również 8 grudnia 2007 roku.

Dzieci fatimskie w Montichiari

W przeddzień uroczystości Niepokalanego Poczęcia Matka Najświętsza ukazuje się w bazylice w Montichiari. Ma na sobie biały płaszcz, podtrzymywany przez dwoje dzieci: chłopca z prawej, dziewczynkę z lewej strony. Jak sama wyjaśni, to Franciszek i Hiacynta, błogosławieni wizjonerzy z Fatimy. „Oni pomogą ci przetrwać czas próby i cierpienia. Oni także cierpieli. Oczekuję od ciebie prostoty i dobroci tych dwojga dzieci”.
Otrzymujemy kolejną wskazówkę: pastuszkowie z Fatimy wyniesieni na ołtarze w 2000 r. mają stać się dla nas wzorem wypełniania próśb Matki Najświętszej i życia Jej orędziem. Ta droga nie będzie pozbawiana trudów i cierpień, ale widocznie tak być musi: szlak Maryjny biegnie w cieniu krzyża…
Maryja ogłasza: „Jutro ukażę ludziom swe Serce, o którym tak mało wiedzą. W Fatimie prosiłam o rozpowszechnienie nabożeństwa do mego Serca”. I dodała słowa, które kierują naszą uwagę już nie tyle ku Fatimie, ile ku mało znanemu innemu miejscu objawień, którego prawdziwość sama potwierdza: „Chciałam ofiarować me Serce rodzinom chrześcijańskim w Bonate”. To małe miasteczko we Włoszech, w pobliżu Bergamo, gdzie Matka Najświętsza ukazała się w 1944 roku. I zaraz wyjaśnia sens objawienia się w Montichiari: „Tu chcę być czczona jako Rosa Mystica w połączeniu z nabożeństwem do mego Serca…”.

Objawienie w majestacie
8 grudnia bazylikę w Montichiari wypełniała rzesza ludzi, w tym bardzo liczni kapłani. Kościół był tak pełen, że Pierina z trudem dostała się do wnętrza. Uklękła na środku bazyliki i zaczęła odmawiać Różaniec. Nagle przerwała pełnym zachwytu okrzykiem: „O, Matka Najświętsza!”.

Zapanowała cisza. Pierina spoglądała na Maryję, która ukazała się jej na szerokich, białych schodach ozdobionych białymi, czerwonymi i złotymi różami – symbolami czystości, wierności i świętości. Najpierw powtórzyła z uśmiechem słowa, które w 1858 r. wypowiedziała w Lourdes: „Jestem Niepokalanym Poczęciem”, po czym uroczyście, z powagą i majestatem zaczęła zstępować po schodach. Po zejściu kilku stopni ogłosiła: „Jestem Maryja, pełna łaski, Matka mego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa”. Znowu zeszła kilka stopni, by odezwać się raz jeszcze: „Przez swe przyjście do Montichiari chcę być znana jako Rosa Mystica. Jest mym życzeniem, by każdego roku, w dniu 8 grudnia, w południe, obchodzono godzinę łaski dla świata. Przez to nabożeństwo uzyskacie wiele łask duchowych i cielesnych. Nasz Pan, mój Boski Syn Jezus, ześle swe przeobfite miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą stale modlić się za swych grzesznych braci”.
Matka Najświętsza poprosiła, by przekazano Jej życzenie Papieżowi Piusowi XII, chce bowiem, aby Godzina Łaski dla świata była znana i rozpowszechniana na całym świecie. Wyjaśniła zasadę nabożeństwa: „Jeśli ktoś nie może w tym czasie nawiedzić kościoła, a będzie modlił się w południe w domu, ten także otrzyma za moim pośrednictwem wiele łask. Każdy, kto będzie modlić się w tej intencji i wylewał łzy pokuty, odnajdzie pewną drabinę niebieską, przez me macierzyńskie Serce będzie też miał zapewnioną opiekę i łaskę”.
W tym momencie Matka Najświętsza ukazała wizjonerce swe Serce, mówiąc: „Spójrz na to Serce, które tak umiłowało ludzkość, ale większość ludzi tylko rzuca w nie obelgami. Jeśli dobrzy i źli zjednoczą się w modlitwie, dostąpią przez to Serce miłosierdzia i otrzymają dar pokoju”. Maryja wyjaśniła: „Z powodu mego wstawiennictwa Pan wciąż powstrzymuje czas wielkiej kary”. Zapewniła, że już przygotowała dla swych dzieci morze łask. Jest ono dla tych, którzy „słuchają moich słów i zachowują je w swoich sercach”.

Minęło dziewiętnaście lat

Kończą się objawienia w Montichiari. Przed odejściem do Nieba Matka Najświętsza zapewnia jeszcze Pierinę, że w stosownym czasie powróci, a wówczas będzie ona mogła upublicznić za pośrednictwem władz kościelnych jakiś sekret przekazany jej.
Pierina czekała na Maryję dziewiętnaście lat. Zamknęła się w klasztorze w pobliskiej miejscowości Fontanelle, gdzie ukryta przed światem służyła w kuchni. 17 kwietnia 1966 r., w Białą Niedzielę, którą dziś obchodzimy jako Niedzielę Miłosierdzia, Matka Najświętsza ukazała się naszej wizjonerce raz jeszcze. Było to jedno z czterech „nowych” objawień koło źródełka, które Matka Boża uczyniła Źródłem łaski, szczególnie dla ludzi chorych. 19 maja 1970 r. Matka Boża miała jeszcze zażądać wybicia specjalnego medalika.

Co na to Kościół?

Mijały lata, a pielgrzymki do miejsca objawień nie ustawały. W 2000 r. wobec przykładów autentycznej pobożności, licznych dobrze udokumentowanych cudów i rozszerzania się kultu Maryi Róży Duchownej po całym świecie, tamtejszy biskup zdecydował się na zaakceptowanie kultu w miejscu objawień. Czciciele Róży Duchownej czekają teraz na kolejny krok Kościoła: potwierdzenie, że w Montichiari Matka Boża rzeczywiście przyszła do swych dzieci. Bo na razie stanowisko kościelne jest nacechowane daleko posuniętą ostrożnością.
Dziś można mieć uzasadnioną nadzieję, że objawienia te zostaną uznane przez Kościół. Figura Róży Duchowej jest najpopularniejszym obok figury Matki Bożej z Lourdes przedstawieniem Matki Najświętszej. W bardzo wielu kościołach odprawia się Godzinę Łaski. Katolickie media oficjalnie zachęcają wiernych do jej odprawienia. Z wszystkich stron świata docierają do nas informacje o niezwykłych cudach, nawróceniach i dotknięciach łaską. Potwierdzi to również nasze własne życie…

JAK ODPRAWIĆ GODZINĘ ŁASKI?


Niepokalane i Najświętsze SerceTo szczególna godzina i dobrze będzie, jeśli zdołasz wykorzystać ją całą. Im więcej czasu spędzisz z Maryją, tym więcej łask spłynie na ciebie i tych, których nosisz w sercu. Dlatego postaraj się oddać Niepokalanej całą świętą godzinę. Jeżeli to niemożliwe, przybliż się do Jej Niepokalanego Serca na tyle czasu, na ile cię stać. Każda chwila, którą spędzisz przytulony do obietnicy Matki Bożej, okaże się bezcenna!

Zacznij od przypomnienia sobie obietnic Matki Najświętszej.

„W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.
Skup się na modlitwie i zapytaj siebie:
„Co obiecuje mi Matka Najświętsza?”.
Ona zapewnia, że Godzina Łaski „zaowocuje wieloma nawróceniami”.

Proś o łaskę nawrócenia dla tych, którzy jej najbardziej potrzebują.
„Serca zatwardziałe i zimne jak ten marmur zostaną dotknięte Bożą łaską i staną się wiernymi czcicielami naszego Pana, i będą Go szczerze miłować (…)”.

Proś o tę łaskę dla siebie i najbliższych.
„Przez to nabożeństwo uzyskacie wiele łask duchowych i cielesnych”.
Nie bój się prosić o łaski – nawet największe!
„Nasz Pan, mój Boski Syn, Jezus, ześle swe przeobfite Miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą stale modlić się za swych grzesznych braci (…)”.

Proś o łaskę nawrócenia dla grzeszników.
„Każdy, kto będzie modlić się w tej intencji i wylewał łzy pokuty, odnajdzie pewną drabinę niebieską, przez me macierzyńskie Serce będzie też miał zapewnioną opiekę i łaskę”.

A teraz podziękuj za tę łaskę, którą ci dziś Matka Najświętsza gwarantuje!
W tym momencie możesz zacząć rozmawiać z Maryją modlitwami, które są najbliższe twemu sercu. Odmów Różaniec, przeplatając go aktami miłości (Boże, choć Cię nie pojmuję…) i żalu za grzechy (Ach, żałuję za me złości…). Wyznaj swą wiarę w Boga (Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego), wychwalaj Jego dobroć (Chwała na wysokości Bogu), oddaj się Maryi pod opiekę (Cały jestem Twój, o Maryjo).
To słowa szczególnie miłe Maryi. One otworzą dla ciebie Jej Serce, ciebie zaś niech otworzą na Jej dary. 

Źródło: Santcus.pl

Posted in Cuda, Fatima, Modlitwa, Objawienia, Różaniec | Otagowane: , , | 34 Comments »

Rosja zmierza w kierunku zakazu aborcji

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 Listopad 2014


 

Fatima

Jeżeli Rosja się nie nawróci, będzie swoje błędy rozszerzać na cały świat i wywoływać wojny i prześladowania Kościoła. Dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie bardzo cierpiał, różne narody zostaną zniszczone.

Mówiąc o „błędach Rosji” w sposób naturalny kierujemy wzrok na wschód – w stronę byłego imperium sowieckiego. Tymczasem powinniśmy spojrzeć również na zachód i przypomnieć sobie słowa Ojca Świętego wypowiedziane w Fatimie, że zagrożenia nie ustąpiły, że przybierają nowe, jeszcze groźniejsze formy. Wydaje się, że pozostają one nadal tymi samymi „błędami”. Dlaczego?

Błędy Rosji rozpoczęły się na Zachodzie – to tam narodziła się idea komunizmu. Rosja stała się jedynie pierwszym miejscem opanowanym przez ten system i w konsekwencji potężnym narzędziem jego ekspansji. Do tego stopnia potężnym, że zaczęto utożsamiać system z krajem, który mu służył. Błędem było podporządkowanie się przez Rosję szatanowi, błędem było zanegowanie przez nią nieśmiertelnej wartości, jaka jest dusza ludzka, błędem było demoralizowanie społeczeństwa. Czy te „błędy Rosji” nie rozszerzyły się na cały świat? Tak. One są widoczne w Stanach Zjednoczonych i w innych krajach świata, również w Polsce. Przejawem ducha „błędu” jest – jak mówi Papież – „życie tak, jakby Bóg nie istniał”. Tak dziś żyją społeczeństwa, a swym Credo czynią nie wiarę w Boga miłości, lecz w bożka pieniądza i sukcesu.

sekretariatfatimski.pl

Izba Społeczna Federacji Rosyjskiej, Najwyższy organ legislacyjny, rozpatrywał przepisy dotyczące zatrzymania finansowania z budżetu państwa aborcji. Rok temu deputowani Dumy Regionu Samara złożyli projekt ustawy o zmianie artykułu  35 ustawy federalnej,  „O obowiązkowym ubezpieczeniu medycznym w Federacji Rosyjskiej”. Deputowani  zamierzają zatrzymać finansowanie aborcji na koszt budżetu państwa.

W dniu 31 października 2014 roku  Izba Społeczna  omówiła zagadnienia prawa do życia dla nienarodzonych dzieci.

„70 lat temu, nowa moralność powstała w Europie, zgodnie z którą należy  młodzieży maksymalnie wolności  już w młodym wieku. W wyniku tej złej decyzji  wśród młodych mężczyzn i młodych dziewczyn, zaczęła lawinowo rosnąć rózne rodzaje chorób przenoszonych drogą płciową, a przede wszystkim, nastąpił nagły wzrost aborcji wśród uczennic”, zauważył archiprezbiter Dimitry Smirnow, przewodniczący Komisji Rodziny i Ochrony Macierzyństwa i Dzieciństwa.

Według niego, „to  nie przyniosło żadnej korzyści, z wyjątkiem ogromnego zysku dla firm farmaceutycznych. A wszystko to miało miejsce „pod egidą ONZ.”

„Mamy katastrofalne braki obywateli: nauczycieli, lekarzy, żołnierzy. W tym samym czasie, liczba zabiegów wykonywanych w kraju jest ogromna. Liczba aborcji wykonanych po 1918 roku można porównać z całkowitymi  stratami ludności podczas II wojny światowej. „

Zdając sobie sprawę z tego problemu, Regionalna Duma Samary proponuje wykreślić  dobrowolną aborcję z listy chorób, za których leczenie opłacane jest ze  środków z funduszu celowych Obowiązkowego ubezpieczenia medycznego.

„Dziecko wymaga szczególnej obrony i ochrony, w tym odpowiedniej ochrony prawnej zarówno przed jak i po urodzeniu,” stwierdził Władimir Potikha, współprzewodniczący komitetu organizacyjnego „For Life” .

 

Według Aleksandra Lyulka, dyrektora szkoły misjonarzy prawosławnych, każdy przyznaje, że aborcja oznacza zabijanie.

„Jeżeli tak jest, to aborcja musi stać do odpowiedzialnością karną. W naszym kraju, przestępcy nie są zagrożeni karą śmierci, a dzieci które się jeszcze nie narodziły, można zabijać bezkarnie.

„Dlaczego dziecko można zamordować w wieku od 0 do 9 miesięcy, a państwo za to jeszcze płaci?

Według członka Izby Społecznej Federacji Rosyjskiej, Siergieja który brał udział w dyskusji nad projektem, kwestia rodziny jest jednym z głównych problemów z jakim muszą się władze Rosji zmierzyć.

„Wszystkie propozycje przedstawione przez uczestników, zostaną uwzględnione w uchwale,” on zaznaczył.

Źródło: http://www.oprf.ru

Można się cieszyć że znalazł się kraj który ma zamiar iść pod prąd, wbrew zaleceniom Agendom ONZ które wymagają zdecydowanie od wszystkich krajów członkowskich wprowadzenia  legalnego zabijania dzieci aż do momentu urodzenia. Rosja była by pierwszym krajem która nie podporządkuje się nakazom ONZ. Ale czy za taka postawę nie zostanie zniszczona, przez wyizolowanie, oczernianie, embargo, atak finansowy na banki włącznie z rozruchami tam zorganizowanymi za pieniądze MFW. Rosja również zaostrza kary za wszelkie czyny pedofilii.

Pierwszy zastępca przewodniczącego rosyjskiej Dumy Państwowej Igor Lebiediew (Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji) wyszedł z inicjatywą, aby wsparcie dla pedofilii podlegało wysokiej karze. On przygotował projekt ustawy, tzw. poprawkę do  Rosyjskiego Kodeksu Karnego, informuje Izvestiya. Pedofilia musi być zakazana i podlegać surowej odpowiedzialności karnej.

Proponuje on, aby wszelkie informacje publikowane które popierają pedofilię, w tym teksty, zdjęcia, rysunki i tak dalej, uznać za nielegalne.

Poseł stwierdził, że, przestępcy muszą być pociągani do odpowiedzialności karnej za wspieranie pedofilii.

Zgodnie z obecnym prawem federalnym, odrzucanie wartości rodzinnych, promowanie nietradycyjnych stosunków seksualnych oraz promowanie braku szacunku dla rodziców  wobec  dzieci jest nielegalne. Ustawa przewiduje kary administracyjne od 4000 do 5000 rubli; od 40.000 do 50.000 rubli dla urzędników, od 800.000 do 1 mln rubli lub zawieszenie prowadzonej działalności na 90 dni dla osób prawnych.

Zdaniem wielu organizacji publicznych, które  monitorują problem i walczą z pedofilią, obowiązujące przepisy są niewystarczające, aby skutecznie przeciwdziałać licznym grupom interesu na portalach społecznościowych. Szef centrum monitorowania ekspozycji na niebezpieczne i nielegalne treści,  asystent rzeczniczka praw obywatelskich przy Prezydencie Federacji Rosyjskiej, Anna Levchenko, powiedziała, że dziś istnieje duża liczba takich grup w Internecie i jest to praktycznie niemożliwe, aby je zablokować .

Grupy pedofilów na „VKontakt”, z tysiącami członków, całkiem otwarcie jednoczą ludzi poprzez zainteresowania i promowanie legalizacji stosunków seksualnych z dziećmi. Jedna z tych grup miała ponad 100.000 abonentów. Kolejna miała 50.000. Istnieją setki takich grup. Niektóre z tych grup zostały usunięte przez administrację sieci w odpowiednim czasie lub zablokowane przez Roskomnadzor (rosyjska Federalna Służba Nadzoru Łączności, Technologii Informacyjnych i mass mediów) za umieszczenie treści sprzeczne z prawem, ale wówczas  natychmiast pojawiają się podobne grupy na ich miejsce. To jest niemożliwe aby zablokować taką grupę za „propagandę” bez zmiany prawa karnego.

 

Źródło: Pravoslavie.ru

 

Posted in Aborcja, Fatima, Nawrócenia, Polityka | Otagowane: , , | 64 Comments »

Największa prorokini XX wieku

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 Październik 2014


Największa prorokini XX wieku

Misja Siostry Łucji


Pytamy: Dlaczego żyła tak długo? I ze zdumieniem uświadamiamy sobie, że jej misja trwała pełne 90 lat, bo tyle czasu dzieli pierwsze objawienie Anioła od ostatniego, które miało miejsce 13 lutego 2005 r., w dniu śmierci Siostry Łucji. Bóg dał jej 90 lat na wypełnienie zleconego jej zadania. Jakiego?

Łucja de Jesus Maria dos Santos, siódme dziecko Antonia dos Santos i Marii Rosy, przyszła na świat 22 marca 1907 r. w maleńkiej, liczącej trzydzieści trzy domy osadzie Aljustrel w Portugalii. Była to jedna z wiosek, które obejmowała parafia fatimska. Wokół rozpościerały się gaje oliwne i skaliste pastwiska, umiejscowione na niewielkich wzgórzach. Między nimi znajdowały się mniejsze i większe doliny, z których jedną nazywano „Cova da Iria” – Dolina Pokoju. Właśnie to miejsce wybrało Niebo, by przekazać światu niezwykłe przesłanie, które niektórzy określają mianem „najważniejszego objawienia XX w.”. Orędzie zostało przekazane trojgu dzieciom, z których rola Łucji była od samego początku najbardziej istotna. Dziecko rodziny Santos jako pierwsze ujrzało postać Anioła poruszającego się nad lasem w 1915 r. Było to dwa lata przed objawieniami w Fatimie. Wówczas przy Łucji nie było ani Hiacynty, ani Franciszka Marto – jej kuzynów, a jednocześnie najserdeczniejszych przyjaciół. Były trzy koleżanki: Teresa Matias, Maria Rosa Matias i Maria Justyna z wioski Casa Vehla, które chyba z powodu ujawnionej plotkarskiej natury (rozpowiadały wszędzie o widzeniach i chełpiły się, że widzą coś, czego nie widzą inni) nie zostały dopuszczone przez Boga do dalszych objawień. Na ich miejscu Pan postawił Hiacyntę i Franciszka, dziś błogosławionych. To oni rok później uczestniczyli wraz z Łucją w preludiach Anioła Pokoju, który przygotowywał dzieci duchowo do spotkania z Królową Nieba

Od początku mała Łucja była najważniejszym uczestnikiem objawień. Przewodziła zabawom, w naturalny sposób przejęła też inicjatywę w spotkaniach z Gośćmi z nieba. Ale musiało się to zgadzać z planami Bożej Opatrzności, skoro natychmiast zarysowały się wyraźne różnice w relacjach dzieci do Wysłanników Boga, Anioła i Matki Bożej. Najmłodsza, Hiacynta, widziała Maryję i słyszała, co mówi Matka Najświętsza, ale nie rozumiała do końca znaczenia słów. Franciszek tylko widział Matkę Bożą, ale Jej nie słyszał; potem wypytywał kuzynkę i siostrę o to, co powiedziała Piękna Pani. Jedynie Łucja widziała, słyszała i rozumiała, więcej – rozmawiała z Maryją: zadawała pytania, odpowiadała w imieniu wszystkich, kierowała prośby. Bóg uczynił ją głównym powiernikiem orędzia – to ona relacjonowała ludziom treść kolejnych objawień.
Bóg uczynił ją najważniejszym świadkiem, więcej, zlecił jej misję wykraczającą daleko w czasie poza okres wyznaczony przez fatimskie spotkania z Maryją. Już w drugiej rozmowie z Matką Najświętszą padają słowa mówiące o różnym przeznaczeniu Łucji, Franciszka i Hiacynty. Rodzeństwo Marto Matka Boża obiecała wkrótce zabrać do nieba; umrą „niedługo”: Franciszek w 1919, Hiacynta w 1920 r. z powodu powikłań po grypie. Inaczej miało być z Łucją. Zgodnie z zapowiedzią Matki Najświętszej wizjonerka miała „pozostać na ziemi jakiś czas”. Otrzymała z nieba misję: „Jezus chce posłużyć się tobą, abym była bardziej znana i miłowana. Chce zaprowadzić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca”.

Oto dwa zadania, których wypełnienie miało zająć Łucji „jakiś czas”. Ostatecznie jej misja trwała 90 lat! Jest to najdłuższa misja wizjonera w dziejach Kościoła. Nikt wcześniej nie żył tyle po otrzymanych objawieniach! Więcej, żaden wybraniec, który miał szczęście spotkać w życiu Matkę Najświętszą, nie dostąpił tej łaski, że główne objawienia otwierały lawinę następnych, trwających przez wszystkie lata życia, aż po to ostatnie objawienie – spotkanie z Maryją Patronką Dobrej Śmierci.

Życie Łucji było Bogu bardzo potrzebne. Jej zadanie było w planach Bożych niezwykle ważne, decydujące o losach milionów ludzi XX, ale nie tylko XX stulecia. Za jej pośrednictwem Bóg chciał zmienić tor współczesnej historii świata, wpłynąć też na losy następnych pokoleń. Bo choć po objawieniach fatimskich Matka Boża wiele jeszcze razy zstępowała na świat, to jednak wszystkie Jej orędzia i przesłania są tłumaczeniem i uszczegóławianiem Fatimy.

Przyjrzyjmy się chwilę elementom tej misji.

W dniu 13 czerwca 1917 r. Matka Najświętsza zasygnalizowała Łucji zadanie, dla jakiego ma pozostać na ziemi „przez jakiś czas”. Jej misja miała być podwójna, ponieważ padają dwa różne zdania. Maryja mówi najpierw: „Jezus chce, bym była lepiej znana i miłowana”. Po chwili dodaje: „Chciałabym ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca”.

Sprawić, by Maryja była bardziej „znana i miłowana”, to misja o fundamentalnym znaczeniu: dla naszego życia i dla losów świata.

Dlaczego? Dla nas, bo kiedy zaczniemy Ją lepiej poznawać i miłować, w naszych sercach zrodzi się duchowe pragnienie bycia z Maryją. Będzie nas ono wciągało coraz głębiej w zjednoczenie z Maryją, aż każdy z nas stanie się Jej dzieckiem i Jej zwierciadłem. Sami o tym nie wiedząc, otworzymy się na tak wielkie morze łask, że jak Maryja będziemy mogli stać się ich pośrednikiem dla innych.

Dla świata, bo ten stanie się lepszy, gdyż czciciele Matki Bożej zaczną lepiej wypełniać wszystkie Jej prośby, od których – jak czytamy w fatimskim orędziu – zależne są dzieje ludzkości. Modlitwa różańcowa będzie doskonalsza, zawierzenie pełniejsze, pokuta i ofiary bardziej świadome i bezinteresowne, nabożeństwo pierwszych sobót powszechne i odprawiane gorliwie. Bez poznania bowiem Maryi i Jej pokochania nie sposób oddawać Jej prawdziwej czci i (na ile może uczynić to człowiek) doskonale wypełniać wszystkie Jej życzenia, pragnienia, żądania. A jak zapewnia Niebo, prawdziwe nabożeństwo do Maryi otwiera dla świata nieskończone skarbnice łask.

„Bardziej znana i miłowana”. Ta fatimska prośba jest kluczem do nowego, lepszego świata i nie jest to przesadą. Łucja podejmowała w swym życiu wiele najrozmaitszych inicjatyw, by ludzie lepiej poznali Maryję i bardziej Ją pokochali. Wystarczy zajrzeć w tomy jej korespondencji, by przekonać się, jak wiele uwagi poświęca temu zadaniu.

Dodajmy, że sama Łucja starała się przez całe życie jak najlepiej poznać prawdę o Matce Bożej i zgłębić Jej tajemnicę. O tym, jak głęboko potrafiła wniknąć w tajemnicę Maryi, świadczy niewielki rozdział w ostatnim dziele, które wyszło spod jej pióra, w „Apelach orędzia fatimskiego”. Wśród dwudziestu wezwań fatimskich, jakie stara się przybliżyć czytelnikom, w samym środku znalazło się „Wezwanie do nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi” – rozdział inny niż wszystkie pozostałe, pisany tak mistycznym językiem, że aż nieczytelny. Widać, jak doskonale – w tej ograniczonej pełni, która jest dostępna dla człowieka żyjącego na ziemi – poznała Łucja Maryję i jak bardzo Ją umiłowała.

Słusznie w jednym z ostatnich wywiadów ks. Mirosław Drozdek zwrócił uwagę na niemożność zgłębienia orędzia fatimskiego przez tych, którzy przykładają do niego nie wiarę, ale szkiełko i oko. Podobnie jest z poznaniem życia i osoby Matki Najświętszej: kto Jej nie kocha, nie przedrze się przez mur odgradzający świat od Jej wnętrza. A właściwie należałoby powiedzieć inaczej: kto Jej nie kocha, ten ma w sobie mur, który nie pozwala mu wyjść z siebie, by wejść w serce Matki Bożej. Koniunkcja, jaką Maryja złączyła w Fatimie poznanie i miłość, jest nierozerwalna. Kto chce poznać, musi zacząć kochać, a kto kocha, musi pragnąć poznawać pełniej i pełniej. Nie trzeba dodawać, że jest to wskazówka nie tylko dla teologów…

W „Apelach orędzia fatimskiego” Siostra Łucja przepowiada, że podjęcie przez ludzi tego Maryjnego wezwania zaowocuje pojawieniem się „nowego pokolenia”, które „zatriumfuje w walce z pokoleniem szatańskim, miażdżąc mu głowę”. Możemy powiedzieć, że owocem poznania i umiłowania Maryi będzie odkrycie tajemnicy Jej Niepokalanego Serca, które jest pewną drogą do życia wiecznego. Możemy dodać, że pierwszym członkiem tego nowego pokolenia była sama Siostra Łucja. Dołączamy do niej i wraz z nią „tworzymy orszak nowego pokolenia stworzonego przez Boga, czerpiąc życie nadprzyrodzone z tego samego źródła rodzicielskiego, z Serca Maryi”. Stajemy się potomstwem „przeznaczonym przez Boga do zmiażdżenia głowy węża piekielnego”.
Oto pierwsza misja Łucji: ma sprawić, że Maryja będzie bardziej znana i miłowana, przez co pojawi się na świecie pokolenie ludzi oddanych Niepokalanemu Sercu Maryi, które pokona zło! Słyszymy w Fatimie, że Bóg chce dać światu czas pokoju, ale nie stanie się to za sprawą bezpośredniej interwencji z nieba. Pan chce to uczynić naszymi rękami! Tak jak Matka Boża mówiła do Łucji, że „Jezus chce posłużyć się tobą…”, tak jest i z nami. „Jezus chce posłużyć się nami”, by na świecie zapanował Jego ład.

Jeszcze nie przebrzmiały słowa o poznaniu i pokochaniu Maryi, a już do uszu Łucji dochodzi następne zdanie mówiące o jej misji. Matka Najświętsza dodaje: „Chciałabym ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca”.

Każdy, kto choć trochę zna historię pobożności maryjnej, zdziwiony pokręci głową. Przecież kult Serca Maryi znany był od wieków, a w latach, na które przypadały objawienia w Fatimie, nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi nie tylko istniało, ale było bardzo popularne. Matka Najświętsza zdaje się mówić o jakimś nowym nabożeństwie, przed którym ma ustąpić jego dotychczasowa forma.

O Niepokalanym Sercu Maryi Biblia mówi zaledwie szeptem, ale już w pierwszych wiekach Kościół zaczął zwracać baczną uwagę na Jego rolę w dziejach zbawienia. W średniowieczu Przeczyste Serce Maryi zaczyna być czymś ważnym. Wciąż jeszcze pojawia się tylko w formach prywatnych kultu, ale już staje się motorem świętości. Wiąże się z wielkimi świętymi i wielkimi postaciami w historii Kościoła. Są wśród nich: św. Mechtylda z Hackerborn, św. Gertruda z Hefty, św. Brygida Szwedzka, św. Bernardyn ze Sieny. Ich duchowość znalazła swój szczyt w fenomenie mistycznym zwanym „wymianą serc”. Jedna z najstarszych próśb o wymianę serc brzmiała następująco: „O przedziwna Matko, zamiast mojego grzesznego serca umieść swoje Przeczyste Serce, ażeby mógł we mnie działać Duch Święty, i aby wzrastał we mnie Twój Boski Syn”. A potem, w XVIII w. pojawił się św. Jan Eudes i rozpoczął starania o oficjalne uznanie przez Kościół kultu Serca Maryi. Przekonywał: „Jej Serce jest początkiem wszystkiego, co szlachetne, bogate i cenne we wszystkich duszach, które tworzą Kościół powszechny w niebie i na ziemi”. Po ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu (1854 r.) zaczęto mówić wprost o „nabożeństwie do Niepokalanego Serca Maryi”. Powstawały zakony związane z kultem Niepokalanego Serca Maryi, propagowano poświęcenie temu Sercu parafii, diecezji i całych narodów. Od 1807 r. czyniono to z oficjalnym poparciem Kościoła. Istniały już zatwierdzone formuły poświęcenia, a samemu aktowi nadano szczególne odpusty. W 1864 r. o poświęcenie Niepokalanemu Sercu Maryi całego świata prosiło wielu biskupów. W latach 1908-1914 liczne wielkie kongresy narodowe maryjne inspirowały petycje o publiczny akt poświęcenia Sercu Maryi, podobny do aktu dokonanego przez Leona XIII, a skierowanego do Serca Jezusa. Bez wątpienia w dzieciństwie Łucji jednym z najpopularniejszych nabożeństw było nabożeństwo piętnastu pierwszych sobót miesiąca…

A Maryja ogłasza w Fatimie, że chce zaprowadzić na świecie nabożeństwo do swego Niepokalanego Serca! Dziwne, ale nie możemy tego kwestionować. Pozostaje pytanie, jakie nabożeństwo miała rozpowszechnić na świecie Łucja i czym różni się ono od dotychczas obowiązującego w Kościele.

Jest nim poświęcenie Niepokalanemu Sercu Maryi, ale dokonane przez Papieża, w dodatku kolegialnie, czyli w duchowej łączności ze wszystkimi biskupami świata. Akt ten jest ukierunkowany w stronę pierwszego w historii państwa formalnie ateistycznego – Rosji. Ma on uniemożliwić ekspansję komunizmu na cały świat. Tym samym pobożność maryjna otrzymuje wymiar polityczny!

Zdawało się, że misja Łucji, mającej przekonać Ojca Świętego do dokonania takiego aktu, jest po ludzku niemożliwa do zrealizowania. Ale drugi wymiar nowej postaci nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi okazał się jeszcze trudniejszy. Mowa o nabożeństwie pierwszych sobót – nie piętnastu, lecz pięciu – nabożeństwie będącym zaproszeniem do życia duchowego na bazie regularnej spowiedzi i do kontemplacji. Podczas gdy wizjonerce udało się przekonać do aktu zawierzenia Rosji już Piusa XII, i on sam i jego następcy próbowali dokonać aktu spełniającego wszystkie warunki postawione w Fatimie, to nabożeństwo pierwszych sobót wciąż napotyka na przeszkody. Fatimski akt poświęcenia został wypowiedziany w sposób ważny w 1984 r. przez Ojca Świętego Jana Pawła II i zaowocował wielkimi łaskami (m.in. rozpad Związku Sowieckiego), druga prośba Maryi – ustanowienie nabożeństwa pierwszych sobót – wciąż jest niewypełniona. Tym samym w depozycie nieba wiele łask czeka chwili, gdy będzie można udzielić je światu…

Kiedy Siostra Łucja jeszcze żyła, panowało powszechne przekonanie, że karmelitańska zakonnica nie umrze do dnia, w którym wszystkie życzenia Matki Bożej Fatimskiej zostaną spełnione. Dopóki nabożeństwo pierwszych sobót jest zatwierdzone przez zaledwie trzy Episkopaty (wśród nich od 1946 r. jest Polska), dopóty Siostra Łucja będzie wśród nas! Ale odeszła jakby przed czasem. Pozostaje pytanie, dlaczego…

—————————–

Upomnienia, ostrzeżenia, apele Siostry Łucji

 

„Wszystko idzie na opak… Cnota jest ścigana, występek sławiony, prawdy nie ma, kłamstwo ma trzy języki… księgi są bez mędrców, a mędrcy bez ksiąg… Zwierzęta udają ludzi, a ludzie zwierzęta”. Te słowa, napisane w wiekach średnich, są jak proroctwo, które wypełnia się w naszych czasach. Można by uczynić je mottem obfitej korespondencji Siostry Łucji, która począwszy od lat 30. XX wieku nie przestawała upominać świata, że droga wybrana dziś przez ludzkość prowadzi ku zagładzie.

Nie trzeba być teologiem, by dostrzec, jak bardzo świat współczesny odszedł od Boga; więcej, jak bardzo pewne środowiska zabiegają o to, aby zepchnąć Boga na margines naszego życia. Wiele wskazuje na to, że rzeczywiście działa w świecie jakiś „system” będący wrogiem naszego zbawienia. Jeśli on istnieje, to chce zniszczyć to, co dla człowieka najważniejsze – usunąć z jego życia drogę do nieba! Czy Siostra Łucja – wizjonerka i misjonarka Fatimy – mogła patrzeć obojętnie, jak zamyka się ludziom drogę do życia wiecznego? Nie, nie mogła. Z polecenia Jezusa i Jego Matki sięga po pióro…

„Pan Jezus nadal przekazuje swoje słowa mej duszy” – pisała 1 grudnia 1940 r. Dlatego nie wystarczy zapoznać się z treścią objawień w 1917 r. w Fatimie. Powinniśmy przyjrzeć się temu, co ze swej klasztornej celi Siostra Łucja przekazywała światu. Jej korespondencja była ogromna, a pozostawione przez nią zapiski tak liczne, że to, co znamy, to zaledwie wierzchołek góry lodowej… Poznajmy apele Siostry Łucji skierowane do jej umiłowanej ojczyzny, a zobaczymy, do jakiego stopnia odnoszą się one także do jej „drugiej ojczyzny” – Polski.

„Mamy powody do obaw”

Siostra Łucja surowo ocenia swój naród: „Patrząc na nas w ogólności, mając na uwadze nasz kraj jako całość, mamy wszelkie powody do obaw. Czy przestaliśmy obrażać Boga? Czy zamiast grzesznego życia, jakie dotychczas prowadziliśmy, rozpoczęliśmy życie pokuty, której domaga się prawdziwe zadośćuczynienie? Czy modlimy się z pokorą, skruchą i wytrwałością? Małe grupy tak. Większość, jako całość, nie. Widząc to wszystko, mamy powody do obaw” (list z 19 października 1943 r.).

Jakie grzechy są najpoważniejsze? Łucja wymienia najpierw grzechy przeciwko szóstemu przykazaniu: „Starajmy się wyrugować grzech nieczystości, musimy rozważnie podjąć wszelkie kroki, jakie mamy do dyspozycji, by położyć mu kres…”. Ale nie mniej wołają o pomstę do nieba grzechy przeciw bliźnim: „Niesprawiedliwość, brak miłosierdzia wobec biednych, wdów i sierot, ludzi prostych i bezradnych tysiąc razy cięższe i obraźliwe w oczach Boga. Ale nikt na to nie baczy…” (list z 1961 r.).

Apele wizjonerki sprawiły, że w 1967 r. podczas poświęcenia Matce Bożej zarządów miast portugalskich ludzie wyznali swoje narodowe grzechy: „Łamie się prawa, nadużywa władzy. Rodzina jest rozbijana, lekceważy się przełożonych, unika się odpowiedzialności, depcze się ludzi prawa, bogaci roztrwaniają majątki, zapomniano o ubogich i pokornych. Nęka się sprawiedliwych, gorszy niewinnych. Zatracono Boski i wieczny sens tego, co ludzkie, ograniczono życie do zajmowania się rzeczami tego świata, odsuwając na bok odkupienie i zbawienie w Chrystusie”.
Obraz naszej Ojczyzny odbija się w tych słowach jak w lustrze…

Ratunek w Niepokalanym Sercu Maryi

Poniższe słowa napisała Łucja 19 października 1943 r. Dziś możemy odczytać je jako mówiące o naszej Ojczyźnie…

„Co się tyczy trudnych czasów, przez które przechodzimy, to pamiętajmy, że Bóg jest jedynym, który może nas uratować za pośrednictwem Niepokalanego Serca Maryi, naszej niebieskiej Matki, która jest taka dobra!

Ufności! Ale, jak wiecie, obietnica jest warunkowa: jeśli przestaną obrażać Boga, jeśli będą czynić pokutę, jeśli poświęcą się modlitwie”.

Fatimska wizjonerka najbardziej podkreśla znaczenie modlitwy. 1 lipca 1958 r. pisała: „Musimy więcej się modlić i prosić Boga, aby nas nie karał, lecz aby nas ocalił, tak w życiu doczesnym, jak i wiecznym”. Natomiast 29 września 1958 r. zanotowała: „Modlimy się i błagamy Boga o pokój, nie tylko dla narodu, ale dla niespokojnych duchów i sumień”. O co należy się modlić? W tym samym liście Siostra Łucja podaje intencję: „Niech Bóg oświeci ślepych… i da pokorę pysznym, by mogli dostrzec właściwą drogę i uniknąć zła”.

Jednak modlitwa, by była skuteczna, musi iść w parze z czynem. 29 lipca 1968 r. Łucja pisała: „Najbardziej musimy się modlić i prosić Matkę Najświętszą o pokój na całym świecie. Trzeba go jednak także wysłużyć, a tego prawie nikt nie chce zrozumieć. Jest wiele nieporozumień, nawet wśród tych, którzy mają obowiązek wiedzieć, co jest dobre, i być dobrymi… Bóg jest dobry i ma wiele sposobów, przez które może nas zbawić, nie mam jednak wątpliwości, że domaga się On od nas współpracy”. Jak pisze 12 czerwca 1967 r., „kiedy wszystko wydaje się stracone, wtedy zdarza się cud… Tu leży moja ufność, ale ufność domaga się modlitwy, pokuty, a nade wszystko tego, co prowadzi do porzucenia grzechu. To właśnie jest najbardziej konieczne do uzyskania łaski. Niech Bóg sprawi, aby wszyscy to zrozumieli”.

„Jeżeli nie chcemy zejść z tych dróg – dodaje w innym liście – to jak możemy oczekiwać, że Bóg i Najświętsza Maryja Panna nas zbawią?! Dobrze wiem, że Miłosierdzie Boże jest większe od wszelkiej ludzkiej nędzy i wszelkiego zła. Wiem jednak i to, że On domaga się naszej współpracy i naszej pokuty!”.

Apel do kapłanów i zakonników

W liście z 1 grudnia 1940 r. wizjonerka pisze, jak bardzo miłe jest Jezusowi i Sercu naszej ukochanej Matki Niebieskiej postanowienie odnowienia poświęcenia diecezji i parafii Niepokalanemu Sercu Maryi. Jednak, dodaje Łucja, „pomimo to serca Pana Jezusa i naszej Niebieskiej Matki są wciąż smutne i bolejące. Portugalia, jako całość, nie odpowiada na ich łaski i miłość. Często ubolewają nad grzesznym życiem, jakie prowadzi większość ludzi, nawet ci, którzy uważają się za praktykujących katolików. Ale przede wszystkim narzekają bardzo na letniość, obojętność i wygodne życie kapłanów i zakonników”. W objawieniu, jakie miało miejsce 29 marca 1942 r., Maryja skupia się właśnie na tym temacie. Mówi do Łucji: „Zwróć uwagę na obojętność, letniość i szukanie wygody tych dusz, które powinny nieść światło narodom i ludzkości, a które zamiast tego są magnesem przyciągającym na nas Bożą sprawiedliwość”. To dlatego w niemal każdym liście Siostry Łucji pojawia się apel o taką zmianę życia osób zakonnych i kapłanów, by stali się oni czytelnym znakiem Bożego królestwa.

Obowiązki rządzących

Siostra Łucja wiele razy wskazuje na rolę rządzących państwem, oni bowiem mają władzę zdolną postawić tamę złu. W jednym z listów Łucji czytamy: „Gdyby rząd Portugalii w zjednoczeniu z wszystkimi biskupami ogłosił dni pokuty i publicznej modlitwy, które byłyby odmawiane na ulicach w czasie zbliżającego się karnawału, i zarzuciłby pogańskie zabawy, uzyskaliby łaskę pokoju dla Portugalii i Europy”.

Wątek rządzących krajem powraca raz po raz w listach fatimskiej wizjonerki. „Musimy ufać i skierować nasze modlitwy do nieba, większe niż kiedykolwiek przedtem, prosząc Boga i Matkę Najświętszą, aby opiekowała się tymi, którzy nami rządzą, i udziela im siły i mądrości… Trzeba koniecznie wypędzić z kraju publiczne życie w grzechu i wszystko, co je promuje i popiera: rozwody, domy rozpusty, nielegalne związki itd.”. Wielką rolę mają tu do odegrania władze, ale i zwykli obywatele mogą zrobić wiele. Pisząc pod koniec grudnia 1961 r. do hiszpańskiej przyjaciółki, Łucja stwierdza: „aby otrzymać bardziej skuteczną pomoc z nieba, konieczna jest całościowa reforma społeczeństwa prowadząca do lepszego życia. Pracujmy w tym kierunku; niech każdy robi wszystko, co jest w zasięgu jego możliwości”.

Wspomnijmy jeszcze, że według Siostry Łucji jednym z najpoważniejszych grzechów jej ojczyzny było odrzucenie imienia Bożego w konstytucji z 8 lipca 1959 r. Jej zdaniem, przez to przestępstwo „Portugalia oficjalnie odżegnała się od poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi”, które zapewniło pokój podczas II wojny światowej. Dlatego, ostrzegała wizjonerka, „Portugalia będzie cierpieć skutki obcych wojen”.

Zadania środków masowego przekazu

Choć obraz kreślony przez wizjonerkę z Fatimy nie napawa optymizmem, jest wiele powodów do nadziei. Zdaniem karmelitanki z Coimbry, wśród grzeszników kwitną święci. „Nigdy grzech, rozpusta i zbrodnia nie rozrosły się w świecie tak jak dziś – pisze w jednym z listów – ale nigdy też jednak nie było tylu świętych co współcześnie. W ogrodzie Kościoła zawsze, nawet wśród największych burz, kwitną kwiaty. Trzeba tylko wiedzieć, w jaki sposób ich odnaleźć”. Dodaje z uśmiechem, że trzeba nam pamiętać, że święci, głęboko pokorne dusze, nie interesują dziennikarzy. Nie o nich mówią nagłówki gazet i pierwsze wiadomości telewizyjnych dzienników. Co nie znaczy wcale, że ich nie ma i że nie odgrywają oni roli ważniejszej niż wielcy tego świata.

Apel o narodową kampanię

Dnia 21 kwietnia 1961 r. Łucja pisała: „Konieczna jest wielka ogólnonarodowa kampania przeciwko szerzącemu się złu i w obronie dobra, które stopniowo znika z życia narodu. Dlaczego nie stworzyć grup kobiet i młodych ludzi we wszystkich rejonach kraju, którzy pracowaliby dla tej sprawy, sami zaczynając dawać dobry przykład? Modlitwa jest konieczna, ale nie dyspensuje ona od działania. Jedno złączone z drugim doprowadzi do zwycięstwa, ale muszą być one połączone”. Łucja przypomina słowa anioła wypowiedziane do Tobiasza: „‚Kiedy grzebiesz umarłego, ja zanoszę twoje modlitwy do Boga’. Z pewnością kopanie grobów zmarłym nie jest, mówiąc właściwie, modlitwą ustną czy myślną, jest jednak wypełnieniem obowiązku miłosierdzia względem bliźniego, podjętym z miłości do Boga. W ten sposób wszelka praca przemienia się w modlitwę, którą nasz anioł ofiaruje Bogu za nas i w naszych intencjach. Mamy przeciwstawiać się fałszywym naukom, uczyć ludzi odwracania się od złych uczynków i kierować ich kroki ku drodze sprawiedliwości rozumianej jako to miłosierdzie, w którym człowiek poświęca się i ofiaruje się dla dobra innych, by pomagać sobie nawzajem. Wszystko to może służyć jako idea dla nowego moralnego przebudzenia, które wielce przysłuży się pokojowi dla naszego ludu i naszego kraju”.
Tak więc – apeluje Siostra Łucja – trzeba, nie zważając na nic, zacząć od siebie, bo „jeśli w Sodomie i Gomorze znalazłoby się dziesięciu sprawiedliwych, oba miasta ocalałyby mimo swoich przerażających grzechów.

Głos wizjonerki niewygodny dla świata

Ojciec Święty naucza, że „znajdujemy się w samym centrum historii zbawienia”, dlatego wezwania dobiegające z Fatimy nabierają szczególnej wagi. Skoro – jak mówi Papież – „wskazówki dziejowego zegara (…) odsłaniają nie tylko opatrznościowe przemiany w dziejach całych narodów, ale nowe i stare zagrożenia”, to przesłanie fatimskie musi być głoszone z nową mocą. W czasach obecnych, uczy Jan Paweł II, „Sanktuarium fatimskie jest miejscem szczególnym, o niezwykłej wartości: niesie z sobą orędzie ważne dla epoki, w której żyjemy”.

To orędzie – i jego współczesne owoce – trzeba nam „ogłaszać na dachach”, bowiem poznanie tego, co kryje się za aktualnymi wydarzeniami, otwiera ludzkie serca na przyjęcie kolejnego wylania łaski. Dostrzeżenie działania w świecie „wulkanu nadprzyrodzoności” umożliwia Bogu jeszcze pełniejsze objawienie mu swego miłosierdzia.

W tym kontekście przypomnijmy, jak zareagowała Siostra Łucja, kiedy dokonany przez Papieża Jana Pawła II w 1984 r. akt poświęcenia miał ujawnić z wielką mocą owoce wstawiennictwa Niepokalanego Serca Maryi w świecie, i co wówczas zrobiły światowe media. Czytamy w dokumentach fatimskich, że wizjonerka „stała się bardzo niespokojna, że prawda ta nie dotrze do świata”. Siostra Łucja pragnęła, by świat uznał rolę Serca Maryi w zmianach dokonujących się w świecie. W 1989 r. chciała „wystąpić publicznie”, by przekonywać ludzi o prawdziwym źródle zachodzących przemian. Czytamy w dokumentacji: „Siostra Łucja niepokoiła się, że świat nie rozpozna w wydarzeniach po 1989 r. wstawienniczej mocy Niepokalanego Serca Maryi, któremu został zawierzony pokój”.

Jak czytamy we wspomnianych dokumentach, „Siostra Łucja wie, że jej czas, w którym może wypełnić swe powołanie do bycia Bożym narzędziem zaprowadzenia na świecie nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi, jest teraz ograniczony”, usiłuje więc wykorzystać każdą chwilę swego życia, odpowiedzieć na każdy znak, jaki daje jej Pan. Lawina wydarzeń po 1989 r. każe jej publicznie zabrać głos…

Tymczasem, co bardzo znamienne, żadne pismo i żadna stacja telewizyjna nie chciały mówić o roli Maryi w przemianach po 1989 r. Możemy pytać, dlaczego wielcy tego świata nie chcieli ogłosić tej wielkiej prawdy. Czego się lękali? Czyżby bali się religijnego przebudzenia ludzkości, nowej wiosny chrześcijaństwa, wielkiego kroku w poznaniu i umiłowaniu Matki Najświętszej, a tym samym przybliżenia godziny zwycięstwa Jej Niepokalanego Serca?

Siostra Łucja była przekonana, że wszyscy powinni odkryć rolę Matki Bożej w wydarzeniach na świecie. W ten sposób Niepokalane Serce Maryi odebrałoby należną mu cześć na całym świecie – tak jak pragnie tego Bóg. Kontestacja tej prawdy okazała się jednak ogromna.

A dziś? Czy znowu media nie zatrzymały się tylko na tym, co zewnętrzne i co trąci sensacją? Nikt nie stawia publicznie pytania o prawdziwą misję Siostry Łucji, misję, dla której żyła i cierpiała przez 90 lat. Nikt nie chce postawić pytania o rolę Serca Maryi w zmianach dokonujących się w świecie…

Godzinę śmierci wyznaczył Pan

Mówiło się, że miała żyć, aż spełni się całość fatimskich zapowiedzi. Żyła, bo nabożeństwo pierwszych sobót wciąż pozostawało niezatwierdzone dla całego Kościoła. Ale Bóg ją zabrał jakby przed czasem. Czy zawiesił realizację obietnic ogłoszonych w Fatimie? A może w ogóle poddał się, widząc, że w naszych czasach dla ludzkości „nie istnieje”? Czy po śmierci Siostry Łucji mamy spodziewać się ognia z nieba, apokaliptycznych wstrząsów, klęski głodu i opętania ludzkości duchami wojny?

Teraz Siostra Łucja żyje już pełnią życia. Zgodnie z obietnicą, którą usłyszała 13 czerwca 1917 r., droga, którą szła, zaprowadziła ją do nieba. Tego możemy być pewni, choć Kościół przez najbliższych kilka lat formalnie nie ogłosi jej błogosławioną. Pamiętamy jednak słowa Maryi: „Nigdy cię nie opuszczę. Moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która cię zaprowadzi do Boga”. I bez wątpienia zaprowadziła!

Od razu pojawia się jeden z przepięknych wątków fatimskich, tych, które czynią orędzie z Cova da Iria tak doniosłym i wciąż aktualnym. W Fatimie Matka Boża pokazała nam drogę, która w sposób absolutnie pewny doprowadzi nas przed bramy nieba. Kto na nią wstąpi i będzie nią kroczył przez wszystkie dni, ten nie zbłądzi. W chwilach trudnych droga zamieni się w bezpieczny azyl, w biblijne miasto ucieczki, gdzie każdy grzesznik znajduje schronienie przed karą. To szlak Niepokalanego Serca Maryi. Dziwnie może brzmi połączenie serca i drogi, ale przecież w duchowości chrześcijańskiej serce to przede wszystkim postawa, zespół cnót, a więc to, co wyznacza kierunek myślenia, sposób odczuwania, rodzaj zachowań. Niepokalane Serce jest drogą doskonale świętą, drogą obcą grzechowi, szlakiem nieustannego wzrastania w łasce. Siostra Łucja wkroczyła na nią w dzieciństwie i nigdy z niej nie zboczyła ani na moment. Stąd niewzruszona pewność: ona jest już w niebie! Podobną pewność mamy wobec nas samych: jeśli będziemy kroczyć drogą fatimską, naszym udziałem będzie królestwo Boże!

Siostra Łucja otrzymała już swoją nagrodę za 98 lat życia wiernego Bogu, z których 90 było związanych z misją przekazaną jej przez Maryję. Ktoś powie: Ale fatimska wizjonerka nie wypełniła swej misji do końca! Czy Bóg nie skarci jej za to surowo w dniu sądu?

Właśnie, czy misja Siostry Łucji została do końca wypełniona, czy nie? Jeśli tak, to rozumiemy, dlaczego umarła: gdy wykonała to, co jej zlecono, Bóg wezwał ją do swego odpoczynku. Ale jeśli powołanie, jakie było udziałem Łucji, nie zostało w pełni zrealizowane? Co wtedy?

Przypomnijmy, że Siostra Łucja mogła właściwie umrzeć już w maju 1981 r., w dniach, kiedy Ojciec Święty Jan Paweł II walczył o życie. Wtedy ofiarowała swe życie za życie Papieża, gdyż – jak powiedziała – „on jest ważniejszy”. Bóg nie przyjął jej ofiary, bo jej nie potrzebował, ale nie zdziwiłoby nas, gdyby Ojciec Święty przeżył kosztem daru złożonego z życia wizjonerki. Ona mogła już odejść, wiedziała bowiem, że Papież, któremu życie zostało na nowo darowane, który czuje się dłużnikiem Matki Najświętszej i który całym sobą zwrócił się w stronę Fatimy, tam odnajdując sens swego cudownego ocalenia – ten Papież na pewno (!) podejmie zadania, które Najświętsza Maryja Panna nałożyła na Stolicę Świętą. Mogła być pewna, że Jan Paweł II poświęci Rosję Niepokalanemu Sercu, że prędzej czy później zatwierdzi nabożeństwo pierwszych sobót. Świadomość tego faktu pozwalała jej śpiewać za Symeonem: „Teraz, o Panie, pozwól odejść słudze twemu w pokoju, bo oczy moje ujrzały zbawienie”.

Mogła też przejść przez próg wieczności trzy lata później, kiedy Jan Paweł II wypełnił naglące żądanie Pani z Fatimy i poświęcił Niepokalanemu Sercu Maryi Rosję i cały świat. Sama zresztą Łucja pisała wówczas, że „poświęcenie Rosji jest pierwszym triumfem Niepokalanego Serca Maryi”. Jeśli przypomnimy sobie, że według zapowiedzi fatimskich ów triumf jest zwieńczeniem całości orędzia, nagrodą za zaangażowanie całego Kościoła w realizację przesłania z Fatimy i znakiem zwycięstwa Boga nad szatanem usiłującym zawładnąć światem, to wzmianka Siostry Łucji o pierwszym triumfie nabiera kapitalnego znaczenia. W dniu 25 marca 1984 r. na skutek działania Ojca Świętego Jana Pawła II Bóg już uruchomił proces, który prowadzi niechybnie do objawienia się pełni zwycięstwa Niepokalanego Serca Jego Matki. Boży zegar zaczął pchać wskazówki czasu, godzina dwunasta – godzina zwycięstwa – wcześniej czy później wybije, nikt i nic nie jest już w stanie przeciwstawić się Bożemu postanowieniu, by na naszych oczach dokonał się triumf Niepokalanej. Zapowiadały go liczne objawienia, głosili go niezliczeni święci z naszym Maksymilianem Kolbem na czele. Triumf nadejdzie, właściwie już się zaczął, więc Siostra Łucja może odejść. Miała prawo, w końcu liczyła już 77 lat. Zapowiadany triumf Niepokalanego Serca Maryi był już tak blisko, że widać go było z wyżyn świętości. Dlatego fatimska wizjonerka mogła opuścić ziemię.

Ale Bóg znowu pozostawił ją na „jakiś czas”. My zaś znowu stawiamy pytanie: dlaczego? Czy chodziło o to, by wspomniany triumf był jeszcze pełniejszy? Skala Boża wydarzeń jest duża i – podobnie jak morze łask wylane przez Pana – może wielka lub nieskończenie wielka. Pewnie niektórzy z nas znają ten ciekawy wątek z objawień przy Rue du Bac z 1830 r., gdzie Bóg uzależnił od naszych modlitw skalę swoich darów płynących przez ręce Maryi, ale łatwiej powołać się na samą Fatimę i przypomnieć słowa Matki Najświętszej z sierpnia 1917 r. Maryja ogłosiła, że zapowiedziany na październik „cud, aby wszyscy uwierzyli”, miał być o wiele większy niż odnotowany późnej przez historię. Jednak postępek masońskiego administratora z Ourem, który porwał dzieci z miejsca objawień, uczynił cud wiele mniejszym, niż planowało Niebo. Pamiętajmy, omawiana zasada działa dwustronnie: współpraca ludzi może cud powiększyć, łaski pomnożyć, zwycięstwo uczynić jeszcze pełniejszym i dłuższym.

A więc Bóg zachował nam jeszcze Siostrę Łucję, by powiększyć rozmiary zwycięstwa Niepokalanego Serca Maryi? Być może, a na potwierdzenie tego możemy przytoczyć co najmniej kilka faktów.

Po pierwsze, być może potrzebna była jeszcze jej modlitwa i ofiara, jakże ważna w realizacji jej fatimskiej misji. (Ten wątek zostanie omówiony oddzielnie.)

Po drugie, może orędzie fatimskie miało nabrać niespotykanej dotąd świeżości i czytelności. Lata po roku 1984 przyniosły ze sobą najpierw nowe wspomnienia o matce, o ojcu Siostry Łucji. Książki te, napisane w latach 90., dały światu zgodnie z zamierzeniem autorki wzór świętego życia w rodzinie. W czasach, kiedy „przyszłość Kościoła idzie przez rodzinę” (Jan Paweł II), ostatnie wspomnienia wizjonerki z Fatimy mają naprawdę kapitalne znaczenie.

Po trzecie, w Roku Jubileuszowym 2000 Kościół wyniósł na ołtarze dwoje pastuszków: Franciszka i Hiacyntę. W ten sposób jasno sformułował czytelne przesłania dla ludzkości. Okazuje się, że już małe dzieci mogą wspiąć się na wyżyny świętości, co w konsekwencji oznacza, że w procesie wychowawczym należy dać im szansę przeżywania największej przygody życia – zdobywania heroicznych cnót. W świecie, który nie stawia wymagań i ze wzgardą odwraca się od pracy nad sobą, fatimska droga okazuje się wielką szansą na zmianę mentalności przyszłego pokolenia.

Po czwarte, w tym samym 2000 r. Ojciec Święty ujawnił treść trzeciej części tajemnicy fatimskiej mówiącej o największych w historii Kościoła prześladowaniach chrześcijan w wieku XX, ukazującej rolę Papieża jako przewodnika zagubionej ludzkości, tłumaczącej rolę Matki Najświętszej w powstrzymywaniu kary Bożej należnej naszemu pokoleniu.

Po piąte, również w 2000 r. została opublikowana książka napisana przez Siostrę Łucję. Jej „Apele orędzia fatimskiego” nie tylko systematyzują i konkretyzują przesłanie Matki Bożej z Fatimy, ale też jednoznacznie wskazują na jego niekończącą się aktualność.

Dodajmy, że wszystkie te „nowe” wątki fatimskie wciąż czekają na pogłębioną refleksję chrześcijan. Gdy ta zostanie pełniej podjęta, orędzie fatimskie stanie się aktualne bardziej niż kiedykolwiek, konsekwentnie nasze zaangażowanie w nie będzie większe niż w poprzednich latach, czas triumfu przyspieszony, zaś wielkość zwycięstwa Niepokalanego Serca znacznie powiększona.

Być może istnieje jeszcze jedna zasadna interpretacja śmierci Siostry Łucji. Ona sama zapewniała wielokrotnie, że wszystkie swoje cierpienia ofiarowuje każdego dnia w intencji Ojca Świętego, bo on jest „ważniejszy od niej”. Już tylko w świetle tej wypowiedzi możemy mieć niemal pewność, że karmelitanka z klasztoru w Coimbrze ofiarowała swą chorobę i ostatnie dni życia w intencji zdrowia Papieża Jana Pawła II. Możemy zaryzykować stwierdzenie, że Siostra Łucja dalej by żyła, gdyby nie ostatnia choroba Ojca Świętego. Wiemy już, że media nie przekazywały pełnej prawdy o zdrowiu Jana Pawła II – że jego stan był bardzo poważny, że otarł się o śmierć. Siostra Łucja ofiarowała swe życie w zamian za życie Papieża. I tym razem Bóg ofiarę przyjął!
Jeśli mielibyśmy rację, że tak właśnie było, konsekwencje odejścia Siostry Łucji są bardzo znaczące. Oznaczałoby to, że Ojciec Święty rodem z Polski ma jeszcze coś do zrobienia w sprawie Fatimy! Tak jak jego pontyfikat miał być związany z aktem poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, tak być może ten sam Papież ma zatwierdzić dla całego Kościoła nabożeństwo pierwszych sobót! Bóg po raz kolejny darował mu życie za wstawiennictwem Pani Fatimskiego Orędzia, by przedłużona posługa Ojca Świętego zaowocowała kolejnym wielkim wydarzeniem związanym z orędziem z Fatimy. Oznaczałoby to także, że skoro Jan Paweł II ma do spełnienia ważną misję, powinniśmy pójść w ślady Siostry Łucji i zwiększyć nasze modlitwy w jego intencji, ofiarować za niego nasze trudy i bóle, podjąć wyrzeczenia i posty, a nawet sięgnąć po największą wartość – nasze życie, by złożyć je w rękach Boga w zamian za przedłużenie czasu świętej posługi Papieża naznaczonego piętnem fatimskim.

W tym momencie dotykamy najważniejszego chyba wątku powiązanego z misją Siostry Łucji, wątku dotyczącego każdego z nas. Chodzi o naszą współpracę, o nasze zaangażowanie w orędzie fatimskie.

Siostra Łucja wielokrotnie wspominała o tym, że każda z obietnic ogłoszonych w Fatimie jest warunkowa. Wypełnienie się orędzia z Cova da Iria zależy od zaangażowania się w orędzie fatimskie nie tylko Ojca Świętego, lecz także poszczególnych wiernych. Również my jesteśmy nie tylko przedmiotem objawień (jako uczestnicy i twórcy historii XX w. i lat następnych), ale i ich podmiotem: Maryja zaprasza nas do jego realizacji. W jaki sposób mamy podjąć fatimski apel? Najpierw przez wsparcie Ojca Świętego – modlitwą, pokutą i ofiarą, solidarnością i wsparciem. Potem przez osobiste życie orędziem fatimskim.

Tak należy rozumieć słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, który w książce „Przekroczyć próg nadziei” pisze, że „Bóg zawierzył ludziom zbawienie ludzi”. Papież dodaje: „Chrześcijaństwo jest religią Bożego działania i oraz ludzkiego działania”. W ten sposób mamy naśladować samą Najświętszą Maryję Pannę, która czynnie zaangażowała się w wypełnianie planów Bożych. Jan Paweł II uczy: „Udział w tajemnicy nie oznaczał dla Maryi jedynie Jej biernego przyjęcia i zachowania, ale skłaniał Ją do osobistego wysiłku”.

„Jeżeli uczyni się to, co wam powiem…” Bóg i człowiek, a ściślej miłość Boga i współdziałanie człowieka, składają się na „rzeczywistość, która współtworzy historię, a zarazem wyjaśnia jej głęboki sens w perspektywie duchowej, niechętnie przyjmowanej przez współczesną mentalność, pozostającą pod silnym wpływem racjonalizmu”. To słowa ks. kard. Tarcisio Bertonego, głównego celebransa wtorkowych uroczystości pogrzebowych w Coimbrze. Również on zwraca uwagę na obowiązek zaangażowania się każdego z nas w misję, która była udziałem Siostry Łucji.

Religia współdziałania… Ta definicja Jana Pawła II odnosi się w pełni do tego elementu chrześcijaństwa, jakim od stulecia stała się Fatima. Dzieje Fatimy to współdziałanie Boga i człowieka. Bóg otworzył przed ludzkością nowe drogi, wskazał nowe horyzonty. Jednak to, jak pobiegły losy świata nakreślone w objawieniach fatimskich, zależało (i zależy!) już od każdego z nas.

Oto ludzka godność! Człowiek jest partnerem Boga. Jest współodpowiedzialny za dzieje świata. Od jego „liberum veto” zależy zrealizowanie się lub nie Bożych planów wobec ludzkości.

Wincenty Łaszewski

NASZ DZIENNIK

Sobota-Niedziela, 19-20 lutego 2005

fragmenty

Posted in Fatima, Warto wiedzieć | Otagowane: , | 129 Comments »