Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for the ‘Kościół’ Category

Polska liderem w spadku religijności

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 czerwca 2018


W Stanach Zjednoczonych młodzi są teraz znacznie mniej religijni niż starsi. Ostatnie badania wykazały, że młodsi są znacznie mniej skłonni niż starsze pokolenia do identyfikowania się z religią, wiarą w Boga lub angażowania się w różne praktyki religijne.

Ale nie jest to wyłącznie zjawisko amerykańskie. Niższa religijna obserwacja wśród młodych jest powszechna na całym świecie, według nowej analizy badań Pew Research Center przeprowadzonych w ponad 100 krajach i terytoriach w ciągu ostatniej dekady.

Na przykład młodzi poniżej 40 roku życia rzadziej niż starsi stwierdzają, że religia jest „bardzo ważna” w ich życiu nie tylko w bogatych i względnie świeckich krajach, takich jak Kanada, Japonia i Szwajcaria, ale także w krajach mniej zamożnych i bardziej religijnych, takich jak Iran, Polska i Nigeria.

Ten sam wzorzec widoczny w wielu miarach zaangażowania religijnego

Ogólnie rzecz biorąc, osoby w wieku od 18 do 39 lat rzadziej niż osoby w wieku powyżej 40 lat  twierdzą, że religia jest dla nich bardzo ważna w 46 z 106 krajów badanych przez Pew Research Center w ciągu ostatniej dekady. W 58 krajach w tej kwestii nie ma znaczących różnic między młodszymi i starszymi osobami. I tylko dwa kraje – dawna sowiecka republika Gruzji i Ghana – mają młodych, którzy są przeciętnie bardziej religijni niż starsi.

Według tych badań odsetek młodych w Polsce, którzy modlą się codziennie, jest poniżej europejskiej średniej. Wbrew przekonaniu, że Polska jest bastionem chrześcijaństwa postępuje błyskawiczna laicyzacja. Pomimo ogromnej obecności religii w życiu publicznym i szkołach, różnica religijności między młodszymi a starszymi Polkami i Polakami jest NAJWIĘKSZA ze 108 przebadanych państw

Ze wszystkich przebadanych państw, największy spadek religijności – z generacji na generację – nastąpił w Polsce.

Przynajmniej w tym jednym jesteśmy globalnym liderem!

Młodzi Polacy nie chodzą do kościoła

Religijność wśród młodszych i starszych była mierzona czterema pytaniami:

  1. Czy czujesz się związana/y z religią?
  2. Czy chodzisz co niedzielę do świątyni?
  3. Czy religia jest dla ciebie bardzo ważna?
  4. Czy codziennie się modlisz?

Spośród tych czterech kategorii, na 108 przebadanych państw, Polska była globalnym liderem spadku z generacji na generację w dwóch kategoriach (2. udział w mszach co najmniej raz w tygodniu, i 3. w deklaracjach, że religia jest bardzo ważna) oraz na drugim miejscu na świecie w 4 kategorii – spadku częstości codziennej modlitwy.

Cotygodniowe uczestnictwo w mszach deklaruje 55 proc. Polaków i Polek powyżej 40 roku życia. Wśród młodszych – tylko 26 proc. Różnica aż 29 punktów procentowych!

To zdecydowanie największy generacyjny spadek spośród wszystkich 108 przebadanych państw:

Ogólnie w 41 krajach osoby poniżej 40 lat znacznie rzadziej niż starsi identyfikują się z grupą religijną, natomiast tylko w dwóch krajach (Czad i Ghana) młodzi częściej identyfikują się z grupą religijną niż starsi. W 63 krajach nie ma statystycznie istotnych różnic w tym zakresie.

Młodzi rzadziej modlą się codziennie w 71 ze 105 krajów, podczas gdy częściej modlą się codziennie w dwóch krajach (Czad i Liberia). Młodzi w wieku poniżej 40 lat rzadziej korzystają z kultu religijnego co tydzień w 53 ze 102 krajów; odwrotnie jest tylko w trzech krajach (Armenii, Liberii i Ruandzie).

Religia ważna zaledwie dla 16 proc. młodych

Religia jest „bardzo ważna” dla 40 proc. starszych i zaledwie dla 16 proc. młodych. To generacyjny spadek o 23 punkty procentowe!

Na tym wykresie pokazano 45 państw, wśród których pomiędzy generacjami nastąpił istotny spadek odsetka osób, dla których religia jest bardzo ważna. Jak widać, Polska dumnie prezentuje się na samym czele rankingu:

W Polsce codziennie modli się 39 proc. starszych i tylko 14 proc. młodszych. To generacyjny spadek o 25 punktów procentowych. Większy zanotowała tylko Japonia.

O ile starsze pokolenie Polaków jest zdecydowanie bardziej religijne od reszty Europy, o tyle młodzi Polacy nie odbiegają zbytnio od europejskiej średniej.

Widać więc, że tezy o rzekomej religijności polskiej młodzieży można włożyć między bajki. Pokolenie JPII nigdy nie istniało.

Religijność na pokaz

Co ciekawe, religijność Polaków przed czterdziestką można określić jako „na pokaz”:

jesteśmy jedynym krajem w Europie, gdzie wyraźnie więcej młodych chodzi do Kościoła niż codziennie się modli.

Polecam poczytać całość dokumentu nad którym pracowano całe 10 lat, który znajduje się pod tym linkiem

http://www.pewforum.org/2018/06/13/the-age-gap-in-religion-around-the-world/

 

Reklamy

Posted in Alert, Kościół, Nasz smutny czas | Otagowane: , | 135 Komentarzy »

Wytyczne Pastoralne do Adhortacji „Amoris laetitia” Konferencji Episkopatu Polski

Posted by Dzieckonmp w dniu 10 czerwca 2018


KONFERENCJA EPISKOPATU POLSKI
WYTYCZNE PASTORALNE DO ADHORTACJI AMORIS LAETITIA

Wstęp

Sakrament małżeństwa oraz bliższe i bezpośrednie przygotowanie do tej formy wspólnotowego życia były zawsze i nadal pozostają w centrum działań pasterzy Kościoła. Dlatego z należną uwagą i staraniem przyjmujemy posynodalną adhortację apostolską papieża Franciszka Amoris laetitia, która jest wyrazem jego zatroskania o zdrową kondycję miłości małżeńskiej w rodzinie. Odkrywamy w niej inspirującą aktualizację „Ewangelii rodziny” [1], którą Kościół stale głosi i stara się realizować.

Adhortacja jest niewątpliwie owocem refleksji dwóch Synodów poświęconych rodzinie oraz wzmożonej w tym czasie modlitwy całego Kościoła w intencji małżonków i rodzin, a także nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia w 2015 roku. Papież wskazuje w niej te obszary duszpasterstwa narzeczonych, małżeństw i rodzin, które wymagają głębszej refleksji oraz czułej i miłosiernej troski duszpasterzy (Misericordiae Vultus 10 [2]).

Minione dwa lata od ukazania się Amoris laetitia oraz dyskusja, którą ona zapoczątkowała, pozwoliły nam na nowo dostrzec bogactwo działań Kościoła w Polsce, wspierających narzeczonych, małżonków i rodziny. Równocześnie uświadomiły nam konieczność i pilną potrzebę jeszcze większego zaangażowania się w szeroko rozumiane duszpasterstwo narzeczonych i rodzin, nierzadko dotkniętych kryzysem wiary i miłości. W tej perspektywie papieskie wezwanie do kształtowania ewangelicznych postaw jest światłem na drodze chrześcijańskiego wzrostu, a konkretne jego wskazania stanowią cenną podpowiedź dla duszpasterskich wysiłków i pomocowych działań.

W głosie papieża Franciszka uznajemy ojcowskie wezwanie do „duszpasterskiego i misyjnego nawrócenia” (Evangelii Gaudium 25). Ten apel o pastoralny zwrot wyrasta z jego troski o każdego człowieka (por. MV 4), w czym wyraźnie nawiązuje do św. Jana Pawła II, dla którego „człowiek jest pierwszą drogą, po której winien kroczyć Kościół w wypełnianiu swojego posłannictwa” (Redemptor Hominis 14). Mając tego świadomość jesteśmy przekonani, że interpretacja i praktyczna aplikacja założeń Amoris laetitia przyczyni się do podjęcia wielu inicjatyw na rzecz wzrostu, umocnienia i rozwoju naszych rodzin, ich miłości i świętości [3].

1. Zasadnicze akcenty nauczania papieża Franciszka

Przywołując myśl swego poprzednika Benedykta XVI, papież Franciszek podkreśla, że zmiany w Kościele należy przeprowadzać w duchu „hermeneutyki ciągłości” [4]. Pojęcie to nawiązuje do przekonania Jana XXIII, wyjaśniającego powody otwarcia Soboru Watykańskiego II kategorią „hermeneutyki reformy” [5]. Dzięki niej niezmienny depozyt wiary może być przekazywany w sposób pogłębiony, bardziej dojrzały i „odpowiadający potrzebom naszych czasów” [6], to znaczy dostosowany do danej epoki (por. EG 41). Istotne jest to, że hermeneutyka reformy nie zrywa z przeszłością, lecz zachowuje ciągłość nauki wiary, dokonując równocześnie koniecznej aktualizacji tej wiary.

Odczytana w tym duchu Amoris laetitianie tylko uwzględnia, ale nade wszystko dopełnia i aktualizuje wcześniejsze wypowiedzi Magisterium Kościoła na temat małżeństwa i rodziny. Wśród wcześniejszych dokumentów programowych należy wymienić Humanae vitae Pawła VI, Familiaris consortio, Reconcilliatio et poenitentia, Veritatis splendor Jana Pawła II oraz Deus caritas est i Sacramentum caritatis Benedykta XVI. Nie ulega więc wątpliwości, że papież Franciszek w adhortacji Amoris laetitia w żaden sposób nie podważa nauczania swych Poprzedników. Wyraźnie uznaje konieczność istnienia w Kościele jedności doktryny i działania, która jednak nie wyklucza istnienia „różnych sposobów interpretowania pewnych aspektów nauczania lub niektórych wynikających z niego konsekwencji” (AL 3). Dlatego do dorobku synodalnych obrad poświęconych rodzinie, papież Franciszek dołącza inne rozważania ukierunkowujące refleksję i działania duszpasterskie w taki sposób, aby jednocześnie dawałyby tchnienie, bodziec i pomoc rodzinom w ich poświęceniu i w ich trudnościach (por. AL 4).

Wobec powyższego, duszpasterzy, osoby konsekrowane i wiernych świeckich zachęcamy do przyjęcia zawartego w Amoris laetitiana uczania papieża Franciszka, który konsekwentnie realizuje dzieło odnowy Kościoła w duchu Chrystusowej Ewangelii. Podstawą jego refleksji jest słowo Boże i spojrzenie samego Jezusa na rodzinę. Aby opisać miłość w ewangelicznej i rzeczywistej perspektywie rozwija swą myśl na dwóch poziomach: kontempluje trynitarny ideał Miłości, rozważa pierwszeństwo i skuteczność łaski oraz miłości w życiu małżeńskim, a równocześnie uwzględnia stopniowalny i dynamiczny charakter ludzkiego doświadczenia miłości, jego historyczne uwarunkowania, trudności, a także niedoskonałe realizacje.

Trzeba uwzględnić szerszy kontekst nauczania papieskiego o małżeństwie i rodzinie i w związku z tym należy zaznaczyć, że:

– Papież Franciszek zaprasza cały Kościół do patrzenia na Boga i człowieka w duchu Ewangelii i do posługiwania się jej językiem.

– Kluczowymi słowami jego pontyfikatu są „czułość i bliskość” [7]. W miłości miłosiernej i współczującej (względem m.in. ubogich, migrantów, małżonków i innych członków rodzin) upatruje podstawowe kryterium weryfikujące wiarygodność Kościoła i jego działań.

– Papież apeluje o głoszenie Ewangelii w nowy sposób. Ma na myśli zaangażowanie wszystkich chrześcijan, celem dawania świadectwa o swojej wierze z jeszcze większym entuzjazmem i przekonaniem (por. MV 4). Przypomina, że Kościół jest wezwany do misyjnego wyjścia, aby „dotrzeć na wszystkie peryferia świata potrzebujące światła Ewangelii” (EG 20). W realizacji zadania nie może zabraknąć odnowionego dialogu pomiędzy duszpasterzami i wiernymi. Stąd nie można oczekiwać od papieskiego nauczania definitywnego lub wyczerpującego słowa na temat wszystkich spraw dotyczących Kościoła i świata. Nie powinno się też zastępować lokalnych episkopatów w rozeznaniu problemów wyłaniających się na ich terytoriach i stąd mowa papieża o potrzebie „decentralizacji” w Kościele (por. EG 16).

– Odpowiadając na sugestie ojców synodalnych, Franciszek wpisuje swoje orędzie o związku małżeńskim w bardziej realistyczną i stopniowalną drogę do świętości w Kościele. Zaprasza do dawania żywego i radosnego świadectwa obecności Chrystusa w sakramentalnym związku małżeńskim i domu rodzinnym.

– Papież podkreśla, że duszpasterskie i misyjne nawrócenie w promowaniu małżeństwa i rodziny nie może pomijać osób potrzebujących i żyjących w sytuacjach trudnych: „(…) Kościół musi zachować szczególną uwagę, aby zrozumieć, pocieszyć, włączyć, unikając narzucania im zestawu norm, jakby były ze skały, zyskując w ten sposób efekt, że czują się osądzone i porzucone przez tę Matkę, która jest powołana, by nieść im Boże miłosierdzie” (AL 49). Kościół „jest ojcowskim domem, gdzie jest miejsce dla każdego z jego niełatwym życiem” (EG 47). Takie traktowanie najbardziej delikatnych kwestii ludzkiej egzystencji „stawia nas raczej w kontekście rozeznania duszpasterskiego, pełnego miłości miłosiernej, która zawsze gotowa jest zrozumieć, przebaczyć, towarzyszyć, czekać, a przede wszystkim włączać” (AL 312).

2. „Radość miłości” w małżeństwie i rodzinie

Papież w pierwszym zdaniu adhortacji stwierdza, że „radość miłości (amoris laetitia) przeżywana w rodzinach jest także radością Kościoła”. By jej w małżeństwach i rodzinach nie brakowało, Kościół rozwija stosowne duszpasterstwo, ale też powinien ciągle podnosić jego jakość, uwzględniając w swej posłudze nowe uwarunkowania życia i potrzeby małżonków i rodzin.

a. Bogate doświadczenie duszpasterstwa narzeczonych, małżonków i rodzin Kościoła w Polsce

Przygotowanie wiernych do sakramentu małżeństwa oraz towarzyszenie małżonkom i rodzinom na drodze do świętości są od dziesięcioleci ważnym polem działalności Kościoła w Polsce. Wyrazem tej troski były m.in. powstające już od lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku różnego rodzaju instrukcje o przygotowaniu do małżeństwa i życia rodzinnego, wskazania II Synodu Plenarnego (1991–1999) zawarte w dokumencie pt. „W trosce o rodzinę” oraz Dyrektorium Duszpasterstwa Rodzin (1.05.2003), a także poradnie rodzinne. Tematyka narzeczeńsko–małżeńsko–rodzinna jest obecna w formacji znanych ruchów i stowarzyszeń kościelnych. Wyliczone dokumenty i inicjatywy były najczęściej odpowiedzią Kościoła w Polsce na przemiany społeczno-moralne zachodzące w społeczeństwie [8]. Podejmowały zazwyczaj nauczanie kolejnych papieży i Magisterium Kościoła.

b. Kryteria duszpasterskie papieża Franciszka

Ojciec święty wyraża przekonanie, że „wspólnota ewangelizacyjna przez dzieła i gesty wkracza w codzienne życie innych, skraca dystans, uniża się aż do upokorzenia, jeśli to konieczne, i przyjmuje ludzkie życie, dotykając cierpiącego ciała Chrystusa w ludzie” (EG 24). Z kolei miłość pasterska – czerpiąc inspirację od Jezusa Chrystusa, Dobrego Pasterza (por. Łk 15, 4-7; J 10, 11-18) – jest gotowa do wyjścia na spotkanie każdego człowieka, szczególnie tego, który oddalił się od wspólnoty eklezjalnej. Dlatego papież Franciszek mówi o czterech postawach, które powinny charakteryzować każdą działalność Kościoła: przyjąć, towarzyszyć, rozeznawać i integrować (por. AL 291nn)[9].

– Przyjęcie (por. J 3, 1-21) – wynika z podstawowego prawa, które mieszka w sercu każdego człowieka, gdy patrzy on szczerymi oczami na swojego brata, którego spotyka na drodze życia (MV 2) i pragnie jego dobra(MV 9). „Misją Kościoła jest głoszenie miłosierdzia Boga, bijącego serca Ewangelii, aby w ten sposób dotrzeć do serca i umysłu każdego człowieka. Oblubienica Chrystusa-Kościół przyswaja sobie postawę Syna Bożego, który wszystkim wychodzi naprzeciw, nie pomijając nikogo” (AL 309, MV 12). Wszystko w działaniu duszpasterskim Kościoła powinno być przepojone czułością, z którą kieruje się do wiernych; w tym, co głosi i o czym daje świadectwo światu, nie może nigdy brakować miłosierdzia (AL 310). Kapłaństwo zaś, powtarzając za św. Augustynem, jest „amoris officium – urzędem dobrego pasterza, który ofiaruje swoje życie za owce” (SC 23).

„Pasterze proponujący wiernym pełny ideał Ewangelii i nauczanie Kościoła, muszą im także pomagać w przyjęciu logiki współczucia dla słabych i unikania prześladowania lub osądów zbyt surowych czy niecierpliwych. Ewangelia wzywa nas, byśmy nie osądzali i nie potępiali (por. Mt 7,1; Łk 6,37). Jezus »oczekuje, abyśmy zrezygnowali z poszukiwania osobistych lub wspólnotowych środków ochronnych, pozwalających nam zachować dystans w stosunku do istoty ludzkiej udręki, tak abyśmy rzeczywiście chcieli wejść w kontakt z konkretnym życiem innych i poznali moc czułości«” (AL 308).

– Towarzyszenie – dobrze obrazuje zachowanie Jezusa w stosunku do uczniów na drodze do Emaus (por. Łk 24, 13-35). Domaga się przybliżenia do drugiego i kroczenia razem. Zdaniem papieża, „nie pomniejszając wartości ewangelicznego ideału, należy z miłosierdziem i cierpliwością towarzyszyć możliwym etapom wzrastania osób formujących się dzień po dniu” (EG 44), „czyniąc miejsce dla miłosierdzia Pana, zachęcającego nas do czynienia możliwego dobra” (AL 308). Takie posługiwanie wiernym prowadzi do rozwoju duszpasterstwa więzi. Wskutek tego także wspólnota wiernych staje się gotowa, by towarzyszyć człowiekowi we wszystkich jego doświadczeniach, także tych dotkliwych, nierzadko długotrwałych (por. EG 24).

– Rozeznawanie [10] – odnosi się najpierw do misji Kościoła rozumianej w kategorii posługi pastoralnego, ewangelicznego i duchowego badania przed Bogiem dróg życia (EG 33, 50, 154). Nie wyklucza „wkładu wiedzy ludzkiej, egzystencjalnej, psychologicznej, socjologicznej czy moralnej. Jednak je przekracza. Nie wystarczają też pełne mądrości zasady Kościoła. (…) rozeznanie jest łaską. Chociaż obejmuje rozum i roztropność, to je przewyższa, bo chodzi w nim o dostrzeżenie tajemnicy jedynego i niepowtarzalnego planu, jaki Bóg ma dla każdego, i który realizuje się w najróżniejszych kontekstach i ograniczeniach. Stawką jest nie tylko dobrobyt doczesny, czy satysfakcja z czynienia czegoś pożytecznego, a nawet chęć posiadania spokojnego sumienia. Stawką jest sens mojego życia wobec Ojca” (Gaudete et Exsultate170). Jako takie, rozeznawanie zakłada pokorę i wielkoduszność oraz „wychowywanie siebie do cierpliwości Boga i Jego czasów, które nigdy nie są naszymi” (GE 174). Stanowi „narzędzie walki do lepszego podążania za Panem. Jest nam potrzebne zawsze: abyśmy byli zdolni do rozpoznawania czasów Boga i Jego łaski, abyśmy nie marnowali natchnień Pana, aby nie odrzucać Jego zachęty do rozwoju” (GE 169); ma kierować wszystkich wiernych, którzy o to proszą, do uświadomienia sobie swojej sytuacji przed Bogiem (AL 300), ma pomóc w znalezieniu możliwych dróg odpowiedzenia Bogu i w ich rozwoju pośród ograniczeń (por. AL 303, 305). W realizacji trudnego dzieła towarzyszenia i rozeznawania bardzo pomocne jest prawo stopniowości, na które zwrócił uwagę św. Jan Paweł II w Familiaris consortio. Prawo to zakłada, że człowiek „poznaje, miłuje i czyni dobro moralne, odpowiednio do etapów swego rozwoju” (FC 34, AL 295). Franciszek uzupełnia myśl stwierdzeniem Katechizmu Kościoła Katolickiego o warunkach pod jakimi poczytalność i odpowiedzialność mogą zostać zmniejszone, czy wręcz zniesione [11].

Mówi również o okolicznościach zmniejszających odpowiedzialność moralną [12]. „Z tego powodu negatywny osąd odnośnie do sytuacji obiektywnej nie oznacza orzeczenia o odpowiedzialności lub winie danej osoby” (AL 302).

– Integracja(z samym sobą i ze wspólnotą Kościoła) – jest celem duszpasterskiego rozeznawania i towarzyszenia każdemu człowiekowi, niezależnie od jego życiowej sytuacji. U podstaw jest logika włączania do wspólnoty, dzięki której wierni nie tylko odkrywają przynależność do Kościoła, ale radośnie i owocnie tego doświadczają (por. AL 299). W całych dziejach Kościoła – zauważa Franciszek – spotykamy dwie logiki: usuwanie na margines i dzieło włączania. „Drogą Kościoła, począwszy od Soboru Jerozolimskiego, jest zawsze droga Jezusa: droga miłosierdzia i integracji” (AL 296). „Uświęcenie zaś jest drogą wspólnotową, którą należy pokonywać we dwoje. (…) Życie lub praca z innymi jest niewątpliwie drogą duchowego rozwoju” (GE 141). Chodzi o duchowe dojrzewanie i wzrost miłości, które są najlepszą przeciwwagą dla zła (por. GE 163).

3. Nowe impulsy duszpasterskie

W świetle powyższych kryteriów duszpasterskich Franciszka – odnoszonych do małżeństwa i rodziny oraz uświęcenia na tej drodze wspólnotowego życia – rysują się nowe impulsy w posłudze duszpasterskiej narzeczonych, małżonków oraz osób, które znalazły się w sytuacjach trudnych i nieregularnych.

– W duszpasterstwie narzeczonych trzeba pomóc młodym ludziom w odkryciu wartości i bogactwa małżeństwa. Trzeba przypomnieć o znaczeniu cnót, zwłaszcza czystości, która jest warunkiem autentycznego rozwoju oblubieńczej miłości. Zarówno przygotowanie bliższe, jak i towarzyszenie bezpośrednie powinny przekonać narzeczonych, aby nie postrzegali pobrania się jako końca drogi i aby podjęli małżeństwo jako powołanie, które wymaga stanowczej i realistycznej decyzji, aby wspólnie przejść przez wszystkie próby i trudne chwile (por. AL 211). „Priorytetowo należy potraktować – wraz z odnowionym przepowiadaniem kerygmy – te treści, które przekazywane w sposób atrakcyjny i przyjazny pomogą im zaangażować się w proces trwający całe życie z wielkodusznością i wolnością. Jest to rodzaj »inicjacji« do sakramentu małżeństwa, który zapewni im niezbędne elementy, aby mogli go przyjąć z najlepszą dyspozycją i rozpocząć życie rodzinne z pewną solidnością” (AL 207). Każdy Kościół lokalny winien rozeznać, która z form bezpośredniego przygotowania do małżeństwa jest najlepsza i zadbać o formację, która nie zniechęci młodych do sakramentu.

– Duszpasterstwo małżonków musi mieć przede wszystkim na uwadze to, że małżeństwo nie stanowi rzeczywistości dokonanej i skończonej. Papież przypomina: „Związek jest realny, jest nieodwołalny, został potwierdzony i uświęcony przez sakrament małżeństwa. Małżonkowie jednak, jednocząc się, stają się twórcami własnej historii i twórcami projektu, który trzeba rozwijać razem. Spojrzenie skierowane jest ku przyszłości, którą trzeba budować dzień po dniu z pomocą Bożej łaski i właśnie dlatego nie wymaga się od małżonka, aby był doskonały. Musimy odłożyć na bok złudzenia i zaakceptować go takim, jakim jest: niedoskonałym, wezwanym do rozwoju, w drodze” (AL 218). Zadaniem duszpasterzy jest ukazywanie każdego małżeństwa jako „historii zbawienia”, która wychodzi niejednokrotnie od tego co kruche, a dzięki Bożemu darowi stopniowo przekształca się w związek coraz bardziej solidny i piękny (por. AL 221). Szczególnie w pierwszych latach budowania wspólnoty małżeńskiej bardzo pomocne są towarzyszenie i obecność doświadczonych małżonków, członków ruchów, stowarzyszeń, a także przygotowanych doradców (por. AL 229).

– W duszpasterstwie osób, które znalazły się w sytuacjach trudnych (np. śmierć współmałżonka) i nieregularnych, duszpasterze i ich współpracownicy winni nade wszystko oferować wiernym światło wiary oraz współczującą i delikatną obecność (por. AL 253–258). Pełne miłości spojrzenie i wsparcie należy okazać osobom, które zostały opuszczone lub opuściły współmałżonka, ale obecnie podejmują starania, aby do sakramentalnego współmałżonka powrócić, trwając w miłości, wierności i modlitwie – odwołując się do łaski sakramentu (AL 241–242). Zrozumienie należy też okazywać wiernym, którzy po rozpadzie małżeństwa sakramentalnego zawarły nowy związek, ze względu na istniejącą przeszkodę poprzedniego węzła małżeńskiego jedynie cywilny, ale starają się prowadzić życie chrześcijańskie, w wierze wychowując swoje dzieci, a spragnione pełnego uczestnictwa w sakramencie Eucharystii podejmują decyzję życia w relacji bratersko-siostrzanej.

Ojciec święty szczególnie uwrażliwia na to, „by podejść duszpastersko do osób, które zawarły małżeństwo cywilne, rozwiedzionych żyjących w nowych związkach lub które jedynie mieszkają razem” (AL 297). Powołując się na ojców synodalnych zachęca, aby osoby ochrzczone, które się rozwiodły i zawarły ponowny związek cywilny, były bardziej włączane we wspólnoty chrześcijańskie na różne możliwe sposoby, zważając jednak na to, aby nie powodować zgorszenia. „Oni nie tylko nie muszą czuć się ekskomunikowani, ale mogą żyć i rozwijać się jako żywe członki Kościoła, odczuwając, że jest on matką, która ich zawsze przyjmuje, troszczy się o nich z miłością i wspiera ich na drodze życia i Ewangelii” (AL 299). Apeluje, aby osoby te z ufnością podchodziły do rozmowy ze swoimi duszpasterzami oraz odpowiednio przygotowanymi osobami świeckimi. Nie zawsze wprawdzie znajdą u nich potwierdzenie swoich własnych idei i pragnień, ale na pewno otrzymają światło, które pozwoli im lepiej zrozumieć osobistą sytuację i właściwie odkrywać drogę osobistego dojrzewania.

Papież zaprasza też duszpasterzy do słuchania wiernych z miłością, spokojem i szczerym pragnieniem, aby „dojść do sedna dramatu osób i zrozumieć ich punkt widzenia, aby im pomóc żyć lepiej i rozpoznać swoje miejsce w Kościele” (AL 312).

4. Wezwanie do pastoralnego rozeznania i logika integracji w świetle VIII rozdziału Amoris laetitia

Papież zwraca uwagę na „niezliczoną różnorodność sytuacji” osób, które rozwiodły się i zawarły ponowny związek cywilny. W trosce o ich dobro duchowe konieczne jest rzetelne rozeznanie ich sytuacji, biorąc pod uwagę fakt, że stopień odpowiedzialności nie jest taki sam za każdym razem. Trzeba zawsze brać pod uwagę aplikację normy ogólnej do określonego przypadku. Papież Franciszek mówi – jest to jeden z centralnych aspektów Amoris laetitia– o potrzebie odniesienia normy ogólnej do konkretnych osób i ich szczegółowych sytuacji. W ten sposób rozwija myśl Jana Pawła II, który wskazywał na potrzebę uwzględnienia złożoności sytuacji wiernych rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach cywilnych (por. FC 84 §2).

Papież Franciszek zaznacza, że duszpasterskie towarzyszenie osobom będącym na drodze rozeznania musi odbywać się „zgodnie z nauczaniem Kościoła i wytycznymi biskupa” (AL 300). W procesie tym nie może zabraknąć przeprowadzenia rachunku sumienia, obiektywnej analizy sytuacji dzieci i opuszczonego współmałżonka, prób i możliwości pojednania, uwzględnienia konsekwencji nowej relacji wobec pozostałej rodziny i lokalnej wspólnoty wiernych (por. AL 300). Działania te są szczególnie ważne w życiu osób stojących w obliczu konieczności podjęcia skomplikowanych decyzji duchowych. Chodzi o właściwą ocenę i rozważny wybór. Rozeznawanie jako dynamiczny proces zawsze powinno być otwarte na nowe etapy rozwoju i nowe decyzje podjęte w sumieniu, a pozwalające na zrealizowanie ideału w pełniejszy sposób (por. AL 303).

Mając na uwadze złożoność sytuacji duszpasterskiej wiernych związanych węzłem małżeńskim i nie mogących z tego powodu – pomimo ogromnego pragnienia – zawrzeć małżeństwa sakramentalnego z osobą, z którą pozostają w związku pozasakramentalnym, należałoby rozważyć w poszczególnych przypadkach możliwość wnikliwego rozeznania ich sytuacji. To rozeznanie powinno najpierw prowadzić do udzielenia na drodze kościelnego procesu sądowego odpowiedzi na pytanie, czy można stwierdzić nieważność pierwszego związku małżeńskiego.

W sytuacji, gdy prawomocnym wyrokiem orzeczone zostanie, iż nieważność nie może zostać stwierdzona, należy kontynuować rozeznanie o charakterze duszpasterskim. To rozeznanie jako niełatwe i niezwykle odpowiedzialne zadanie wymaga solidnego przygotowania duszpasterzy. Trzeba bowiem rozeznać, czy osoby żyjące w nieuregulowanych związkach zachowują wierność, poświęcają się dla dzieci, angażują się w życiu chrześcijańskim, świadome są nieprawidłowości swego związku i życia w grzechu, pragnęłyby zmienić sytuację, w której się znajdują, lecz nie mogą tego uczynić bez zaciągnięcia kolejnej winy (np. kwestia odpowiedzialności za wychowanie dzieci, por. AL 298).

Podjęte rozeznanie może prowadzić do różnych, coraz głębszych form integracji ze wspólnotą kościelną. Powinno ono mieć formę indywidualnego i konsekwentnego, długotrwałego kierownictwa duchowego. Podjęcie odpowiedniej decyzji – wspólnie przez kierownika duchowego i zainteresowaną osobę powinno być owocem procesu rozeznania, a nie jednego czy nawet kilku powierzchownych spotkań. Wymaga ono także konsultacji z kompetentnym duszpasterzem posługującym przy sądzie biskupim lub w diecezjalnym ośrodku duszpasterstwa rodzin. Przy tym kierownik duchowy powinien mieć przede wszystkim to na względzie, aby pomóc zainteresowanej osobie, w jej trudnej i skomplikowanej sytuacji, postępować na drodze wiary we wspólnocie Kościoła.

Zakończenie

Stoją przed nami zadania wynikające z aktualnej sytuacji oraz kondycji małżeństw, rodzin i młodego pokolenia, nierzadko dotkniętych kryzysem wiary. Papieżowi Franciszkowi zawdzięczamy jasne wskazanie i określenie tych zadań, cenne impulsy, a także ukierunkowanie działań pastoralnych i zachętę do pogłębionej refleksji nad kształtem duszpasterstwa rodzin, bardziej dostosowanego do aktualnych potrzeb i wyzwań.

Z całą pewnością trzeba będzie wypracować nowe Dyrektorium Duszpasterstwa Rodzin dla Kościoła w Polsce. W oparciu o nie można będzie przygotować diecezjalne, względnie metropolitalne instrukcje wykonawcze oraz powołać do życia ośrodki służby małżeństwu i rodzinie. Równocześnie należy wypracować program i określić kształt przygotowania księży do podejmowania drogi towarzyszenia wiernym i rozeznawania ich konkretnych sytuacji. Pasterską posługę musimy naznaczyć bliskością, spojrzeniem pełnym szacunku i współczucia, które jednocześnie leczą, wyzwalają i zachęcają do dojrzewania w życiu chrześcijańskim (por. EG 169). Potrzebujemy ćwiczyć się w umiejętności słuchania, aby cierpliwie i wytrwale rozbudzać pragnienie chrześcijańskiego ideału i znajdywać drogi prowadzące do prawdziwego wzrostu i dojrzałości (por. EG 171).

Do tego typu formacji należy też zachęcić osoby konsekrowane i wiernych świeckich. Potrzebujemy bowiem wielu współpracowników, mężczyzn i kobiet, którzy podejmując trud słuchania i towarzyszenia narzeczonym i małżonkom będą wspierać duszpasterskie działania.

Przypisy

[1] Wyrażenie „Ewangelia rodziny” przywołuje Instrumentum laboris Synodu o rodzinie. Por. Le sfide pastorali sulla famiglia nel contesto dell’evangelizzazione. Instrumentum laboris, 20.

[2] MV 10: „(…) Wszystko w działaniu duszpasterskim Kościoła powinno być przepojone czułością, z którą kieruje się do wiernych; w tym, co głosi i o czym daje świadectwo światu, nie może nigdy brakować miłosierdzia. Wiarygodność Kościoła potwierdza się na drodze miłości miłosiernej i współczującej. (…) Z jednej strony pokusa żądania tylko i zawsze sprawiedliwości sprawiła, że zapomnieliśmy, iż jest to tylko pierwszy krok, konieczny i nieodzowny, ale Kościół potrzebuje sięgać wyżej, aby osiągnąć cel bardziej wzniosły i bardziej znaczący. Z drugiej strony, ze smutkiem obserwujemy, że doświadczenie przebaczenia w naszej kulturze staje się coraz rzadsze. (…) Nadszedł znowu dla Kościoła czas, aby z radością głosić przebaczenie. To jest czas powrotu do tego, co istotne, aby poczuć odpowiedzialność za słabości i trudności naszych braci. Przebaczenie to siła, która budzi do nowego życia i dodaje odwagi, aby patrzeć w przyszłość z nadzieją”.

[3] Additum ad epistulam Region Pastoral Buenos Aires, Criterios básicos para la aplicación del capitulo VIII de Amoris laetitia, w: AAS 10(2016), t. 108, s. 1072–1074.

[4] Franciszek, Dominique Wolton, Otwieranie drzwi, Kraków 2018, s. 325.

[5] Jan XXIII, Przemówienie podczas uroczystego otwarcia Soboru Watykańskiego II (11 października 1962), w: AAS 54 (1962), s. 788.

[6] „Sobór, według Papieża Jana XXIII, miał na celu »przekazanie czystej i nieskażonej nauki katolickiej bez łagodzenia jej bądź przeinaczania« i starał się, aby »ta pewna i niezmienna nauka, która musi być wiernie respektowana, została pogłębiona i przedstawiona w sposób odpowiadający potrzebom naszych czasów«”, w: Kongregacja Nauki Wiary, Wskazania duszpasterskie na Rok Wiary, Tarnów 2012, s. 26.

[7] „Bliskość jest czymś więcej niż nazwą konkretnej cnoty, jest to postawa obejmująca całą osobę, jej sposób nawiązywania więzi, bycia jednocześnie w sobie i wrażliwymi na innych… Kiedy ludzie mówią o jakimś księdzu, że »jest blisko« zwykle podkreślają dwie rzeczy: pierwsza – że jest »zawsze« (w przeciwieństwie do takiego, którego »nigdy nie ma«, mówią: »wiem, ojcze, że jesteś bardzo zajęty…«). Druga – że umie znaleźć słowo dla każdego. Ludzie mówią: »Rozmawia ze wszystkimi – z wielkimi, małymi, biednymi, z niewierzącymi… Księża bliscy, którzy są, którzy rozmawiają ze wszystkimi… Księża wędrowni«”. Franciszek, Pan postanowił być kimś bliskim. Homilia wygłoszona podczas Mszy krzyżma29.03.2018, cyt. za: http://w2.vatican.va/content/francesco/fr/homilies/2018/documents/papafrancesco_20180329_omelia-crisma.html.

[8] Przykładem może być ustawa z dnia 27 kwietnia 1956 r. o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, w konsekwencji której zaczęły powstawać Katolickie Poradnie Rodzinne.

[9] Franciszek mówi także o „czterech kryteriach”: Papież Franciszek Dominique Wolton, Otwieranie…, dz. cyt., s. 339.

[10] Pojęcie „rozeznawania” – 50 razy użyte w adhortacji Amoris laetitia – jest kluczowe dla uchwycenia jej przesłania. Por. GE 166–175.

[11] KKK 1735: Poczytalność i odpowiedzialność za działanie mogą zostać zmniejszone, a nawet zniesione, na skutek niewiedzy, nieuwagi, przymusu, strachu, przyzwyczajeń, nieopanowanych uczuć oraz innych czynników psychicznych lub społecznych.

[12] KKK 2352: Okoliczności, które zmniejszają odpowiedzialność moralną to niedojrzałość uczuciowa, nabyte nawyki, stany lękowe lub inne czynniki psychiczne czy społeczne.

Posted in Franciszek, Kościół | Otagowane: , , | 74 Komentarze »

Abp Hoser o Medjugorje: To prorockie miejsce modlitwy o pokój na świecie

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 czerwca 2018


Medjugorje jest prorockim i charyzmatycznym miejscem modlitwy o pokój na świecie; staje się jednym z ważniejszych miejsc pielgrzymkowych – powiedział PAP abp Henryk Hoser, wyznaczony przez papieża Franciszka specjalnym wizytatorem apostolskim przy parafii w Medjugorje.

W czwartek papież Franciszek mianował arcybiskupa seniora diecezji warszawsko-praskiej Henryka Hosera specjalnym wizytatorem apostolskim przy parafii w Medjugorje. Jak poinformował Watykan, jest to kontynuacja misji powierzonej arcybiskupowi Hoserowi 11 lutego 2017 roku i zakończonej przez niego w minionych miesiącach.

Jak wyjaśnił abp Hoser, to drugi etap jego misji w Medjugorie. W pierwszym etapie jego zadaniem było „zorientowanie się w sytuacji pastoralnej tego miejsca”.

„Do Medjugorie napływają pielgrzymi z całego świata, rocznie ok. 2,5 mln osób. Teraz moim zadaniem będzie pomoc miejscowym duszpasterzom we wszystkich usprawnieniach i zmianach, dzięki którym pielgrzymi będą mogli w lepszych warunkach przeżywać duchowo swój pobyt w Medjugorje” – zaznaczył.

Przyznał, że jest to dla niego duże wyzwanie, jednak „liczy na to, że Polacy będą go wspierali swoją modlitwą”. „Proszę o modlitwę, ponieważ jest to wybór Polaka, który będzie miał misję w Kościele powszechnym w tak ważnym miejscu. A przecież w Polsce mamy bardzo silną pobożność Maryjną – Matka Boża jest Królową Polski. Tę pobożność Polacy mogą umacniać także w Medjugorje” – podkreślił.

Zdaniem abp Hosera, Medjugorje staje się jednym z ważniejszych miejsc pielgrzymkowych w świecie.

„Matka Boża jest tam czczona pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Pokoju, a wiemy, jak bardzo pokój jest dziś na świecie zagrożony. Pamiętamy wojnę na Bałkanach, jak straszne zbrodnie wojenne tam się wydarzyły. A przecież nie mamy gwarancji, że wojna nie powróci. Jest wiele lokalnych konfliktów, wszyscy się zbroją. To bardzo groźne zjawisko, bo te zbrojenia mogą w końcu doprowadzić do wojny. Zatem Medjugorje jest prorockim i charyzmatycznym miejscem modlitwy o pokój na świecie” – ocenił hierarcha.

Jako najważniejszą potrzebą duszpasterską Medjugorje abp Hoser wymienił zwiększenie liczby spowiedników, zwłaszcza obcojęzycznych. „Fenomenem Medjugorje są masowe spowiedzi – jest tam 50 konfesjonałów, i to ciągle za mało. A przede wszystkim jest za mało spowiedników” – zaznaczył.

Wyjaśnił, że problemem jest także skromna infrastruktura, którą trzeba poszerzyć. „Trzeba zadbać, żeby przestrzeń liturgiczna była większa. Jest tam niewielki kościół parafialny, nic więcej. Brakuje większego miejsca kultu” – zaznaczył abp Hoser.

I dodał: „Ciągle poszerzać trzeba też możliwości przyjęcia pielgrzymów na nocleg. Tam są małe hoteliki prowadzone przez osoby, które tam mieszkają, ale to wszystko jest niedostateczne” – ocenił.

Poinformował, że jego misja rozpocznie się w lipcu. Jednocześnie przyznał, że nie wie, jak długo pozostanie w Medjugorje. „To jest misja bezterminowa. Będzie decydowała sytuacja i Stolica Apostolska” – powiedział abp Hoser.

Wyjaśnił, że w zakres jego misji nie wchodzi ocena prawdziwości objawień.

Sławę Medjugorje przyniosły świadectwa młodych ludzi, którzy twierdzili, że w 1981 roku widzieli tam „Matkę Bożą Królową Pokoju”. Zapewniali, że ciągu następnych lat objawienia te powtórzyły się w miejscach, gdzie mieszkają.

W 2010 roku papież Benedykt XVI powołał komisję do zbadania sprawy tych objawień. Przygotowała ona dokumentację.

W 2015 roku wracając z Sarajewa, papież Franciszek zapowiedział, że wkrótce podejmie decyzję w tej sprawie. Jest ona nadal oczekiwana.

gosc.pl

Posted in Kościół, Medziugorje | Otagowane: , | 37 Komentarzy »

Święto Miłosierdzia Bożego

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 kwietnia 2018


Córko moja, mów światu całemu o niepojętym  miłosierdziu moim. Pragnę, aby święto Miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia mojego; która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii św., dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar; w dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski; niech się nie lęka zbliżyć do mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat. Miłosierdzie moje jest tak wielkie, że przez całą wieczność nie zgłębi go żaden umysł, ani ludzki, ani anielski. Wszystko, co istnieje, wyszło z wnętrzności miłosierdzia mego. Każda dusza w stosunku do mnie rozważać będzie przez wieczność całą miłość i miłosierdzie moje. Święto Miłosierdzia wyszło z wnętrzności  moich, pragnę, aby uroczyście obchodzone było w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Nie zazna ludzkość spokoju, dopokąd nie zwróci się do źródła miłosierdzia mojego.

Posted in Kościół, Modlitwa, Objawienia | Otagowane: , , | 193 Komentarze »

Franciszek wierzy czy nie wierzy w piekło

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 kwietnia 2018


W ciągu ostatnich kilku dni, po opublikowaniu w gazecie La Republika rozmowy między Franciszkiem a ateistą Scalfarim w wielu w tradycyjnych katolickich mediach , jak i na naszym blogu rozgorzała dyskusja osób które są bardzo zaniepokojone tym co głosi Franciszek i tych którym trudno przychodzi przejrzeć na oczy i zrozumieć co się dzieje w Kościele Franciszka.

Czy Franciszek wyraźnie zaprzeczył istnieniu piekła, czy nie?

Powiedziałbym, że istnieje dobry powód, by sądzić, że odpowiedź jest taka, że ​​prawdopodobnie to zrobił; 

Jeśli rzeczywiście tak powiedział … Jeśli wierzy w to … Papież Franciszek jest heretykiem. I nie pomoże ta pełna furii obrona niektórych czytelników na tym blogu.

W rzeczy samej! Następną oczywistą kwestią, która nasuwa się jest pytanie na które należy sobie odpowiedzieć,  jest to, czy takiego człowieka można uznać za katolika, a tym bardziej papieża.

  Próbując dojść do prawdy o tym, czy Franciszek w rozmowie ze Scalfarim zaprzeczył istnieniu piekła czy nie zaprzeczył, może skupmy się na tym, co wiemy na temat dotychczasowego podejścia do tego problemu Franciszka. Na przykład weźmy pod uwagę słowa przekazane światu na piśmie, podpisane przez Franciszka, i inne niezbite dowody, wyraźnie potwierdzające, które katolickie doktryny akceptuje a które odrzuca.

Na przykład na temat piekła nie pozostawił miejsca na debatę na temat tego, w co wierzy, pisząc i podpisując Adhortację Amoris Laetitia.  Co więcej, zdecydowanie  zamierza skłonić innych do wiary w swoje nauczanie, stwierdzając:

„Nikt nie może być skazany na zawsze, bo to nie jest logika Ewangelii! Nie mam na myśli tylko rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach, ale wszystkich niezależnie od sytuacji, w jakiej się znajdują.”

Nikt, wszyscy; tj. nie ma wyjątków.

Ludzie, to jest rażące i jednoznaczne zaprzeczenie istnienia piekła, jakie kiedykolwiek mogliśmy zobaczyć, i jest to tylko jedna z wielu herezji przedstawionych w Amoris Laetitia;

Link do dokumentu Amoris Laetita – http://gosc.pl/doc/3076352.Adhortacja-Amoris-laetitia-pelny-tekst/31

 

A jednak w komfortowym świecie  są tacy, którzy – mimo że Franciszek odrzucił apelację po apelacji, by potwierdzić prawdziwą wiarę – nie mogą dojść do stwierdzenia oczywistości:

Franciszek jest bez jakiegokolwiek pytania formalnym heretykiem.

Ci z nas, którzy mają głos w mediach, mają poważny obowiązek mówienia tej prawdy w jasny sposób, ostrzegając wszystkich, aby usłyszeli o tym  obecnym niebezpieczeństwie; mimo że wiemy bardzo dobrze, że robienie tego pociąga za sobą pewien koszt.

Dlaczego?

Po prostu: Dla chwały Bożej i zbawienia dusz.

Jest jeszcze wiele niezbitych dowodów na heretyckie wypowiedzi Franciszka, ale uwypuklam tylko tą jedną bardzo istotną.

Posted in Alert, Franciszek, Kościół, Nasz smutny czas | Otagowane: , , | 159 Komentarzy »

Zamieszanie z piekłem – jest znakiem charakterystycznym tego pontyfikatu

Posted by Dzieckonmp w dniu 1 kwietnia 2018


Okay, papież Franciszek prawdopodobnie nie powiedział: „Nie ma piekła”. Ale to są nagłówki tego Wielkiego Czwartku. A jeśli Scalfari jest prawdopodobnie odpowiedzialny za niedokładny cytat, to sam papież odpowiada za zamieszanie, które się pojawiło.

Watykan oczywiście wkroczył z „wyjaśnieniem”. Trzeba jednak zauważyć, że deklaracja Watykanu nie zaprzecza, że ​​papież Franciszek wypowiedział te słowa. Ponieważ prawda jest taka, że ​​nikt nie wie dokładnie, co powiedział.

Oto oświadczenie przypisane Papieżowi, w artykule w La Repubblica , o losie nie wynagradzających grzeszników:

Nie są karani. Ci, którzy pokutują, otrzymują przebaczenie Boga i dołączają do szeregów dusz, które kontemplują Go. Ale ci, którzy nie żałują, a zatem nie mogą otrzymać przebaczenia, znikają. Nie ma piekła, jest zniknięcie grzesznych dusz.

Cytat ten pojawił się w artykule Eugeniusza Scalfariego, który przeprowadził wywiad, bardziej trafnie byłoby powiedzieć „który spotkał się piąty już raz i rozmawiał z nim,” Ojciec Święty na początku wielkiego tygodnia. Zgodnie ze swoją zwykłą praktyką Scalfari nie nagrał sesji i nawet nie zrobił notatek. Dziennikarz-weteran, który, nawiasem mówiąc, zbliża się do swoich 94. urodzin, polegał na pamięci, by zrekonstruować rozmowę. Tak więc słowa, które były w cudzysłowie w jego artykule mogą lub nie mogą być słowami papieża Franciszka.

Dzisiejsza deklaracja Watykanu jest zatem prawdziwa: „Żaden cytat z powyższego artykułu nie może być zatem uważany za wierną transkrypcję słów Ojca Świętego”.

Ale to niezaprzeczenie pozostawia dwa pytania bez odpowiedzi:

 

1. Czy Papież wypowiedział te słowa – czy powiedział coś na tyle blisko, że cytat Scalfariego nie jest całkowicie niedokładny?
3. Dlaczego Papież poddał się rozmowie z dziennikarzem, który nie zacytował go poprawnie?

 

Należy pamiętać, że Scalfari nie po raz pierwszy przeprowadził wywiad z papieżem , ani też nie po raz pierwszy jego artykuły wywołały sensacyjne tytuły, oparte na szokujących „cytatach” Papieża. W rzeczywistości jest to piąta rozmowa Scalfariego, a Watykańska public relations-maszyna dostarczała wyjaśnień, przypominając niepokojonym katolikom, że cytaty mogą nie być dokładne.

Ale tym razem może się okazać, że cytaty są dokładne. W 2015 roku, w podobnym raporcie, Scalfari poinformował, że papież zaprzeczył rzeczywistości piekła. Jeśli ten raport był niedokładny, dlaczego Papież Franciszek nie poprawił go w kolejnych rozmowach, aby nie popełnił tego samego błędu? Poza tym, dlaczego Papież nie składa w tej chwili deklaracji, że wierzy w piekło? Na tym etapie trudno zaprzeczyć, że albo Scalfari celowo zniekształca wypowiedzi Papieża – w takim przypadku z pewnością nie powinno się udzielać mu wywiadów – albo papież wydaje oświadczenia, które uzasadniają relacje w mediach.

Papież Franciszek najwyraźniej widzi Scalfariego jako przyjaciela i na pewno ma prawo swobodnie rozmawiać z przyjaciółmi. Ale dlaczego miałby mówić, jeśli wie, że raport zostanie zniekształcony? Mogę tylko wywnioskować, że papież Franciszek – papież, który zachęcał młodych katolików do ” przeżywania rabanu ” – celowo wprowadza zamieszanie.

W The Lost Shepherd napisałem: „Zamęt w Amoris Laetitia nie jest błędem ; to cecha. „
Papież Franciszek uświadomił sobie, że nie może bezpośrednio zaprzeczyć odwiecznemu nauczaniu Kościoła , tak jasno sformułowanemu przez św. Jana Pawła II i Benedykta XVI!. Ale może wprowadzić zamieszanie w tę naukę i uczynił to , dając nową przestrzeń manewru tym, którzy nie są zadowoleni ze stanowiska Kościoła.

Zgodnie z tą samą logiką, papież Franciszek nie może zaprzeczyć istnieniu piekła bez bezpośredniego sprzeciwu wobec nauczania Kościoła. Ale może wywołać zamieszanie i zrobił to ponownie. Czy zaprzeczył, a przynajmniej zakwestionował istnienie piekła? Nie wiemy tego.

Tysiące zakłopotanych ludzi usłyszało, że papież wierzy, że nie ma piekła. Być może został źle zinterpretowany; być może zamierzał przekazać inne przesłanie.
Ale wiemy, KTÓREJ wiadomości nie wysłał . Gdy świat chrześcijański wchodził w Triduum Paschalne, upamiętniające mękę Chrystusa, tytuły NIE MÓWIŁY: „Papież mówi, że Jezus umarł, aby ocalić nas od naszych grzechów”.

Czemu może służyć ten wywiad ze Scalfari, jeśli nie pomyleniu wiary katolickiej?

http://www.catholicculture.org

Mój komentarz:

Szczątki, które spadły w piątek w Bazylice Św.Piotra wydają się znakiem katastrofalnej Wielkanocy 2018 r. papieża Franciszka i Jego ponurego pontyfikatu. Chciał głośno przekazać że jest „rewolucyjnym papieżem” jak sam siebie nazwał, i był to bardzo poważny błąd. Rozmową ze Scalfarim spowodował wybuch. Od tego momentu duch impeachmentu będzie unosić się nad Franciszkiem. Strach chyba jest wielki bo prawie wszystkie włoskie media nie piszą o tym, zaś światowe bardzo szeroko. Czy bomba wybuchła?

Posted in Franciszek, Kościół, Nasz smutny czas, Znaki czasu | Otagowane: , , | 101 Komentarzy »

Chrystus uniżył samego siebie, dlatego Bóg Go wywyższył.

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 marca 2018


6Chrystus Jezus istniejąc/bytując w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być/trwać w równości/ z Bogiem, 7lecz ogołocił samego/wyniszczył/ siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi/człowieka. A w tym co zewnętrzne uznany za człowieka/A gdy zjawił się w ludzkiej postaci/, 8uniżył samego siebie/upokorzył się/, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. 9Dlatego też/Za to/ Bóg wywyższył Go (po)nad wszystko i darował/nadał Mu imię ponad wszelkie imię, 10 aby na imię Jezusa zgięło/zginało się każde/wszelkie kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych, i 11 aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale/na chwałę/ Boga Ojca.

(Flp 2,6-11)

W czasie swej drugiej podróży misyjnej św. Paweł, następstwem nocnego widzenia, wezwania dotarł na teren wschodniej Macedonii, gdzie w znaczniejszym mieście Filippi tej rzymskiej prowincji założył wspólnotę/gminę chrześcijańską, o czym możemy przeczytać w 16-ym rozdz. Dziejów Apostolskich (Dz 16,12nn).

Znalazłem mała karteczkę, w której były przytoczone takie słowa Pitagorasa: „Nie wyrażaj malej rzeczy wielu sowach, lecz rzecz wielka w niewielu” (por. Syr 32,32,8a).

W tym fragmencie listu (ale też i w innych listach) św. Pawła Apostoła do Filipian, pisanego w rzymskim więzieniu jest ukazana cała historia, cała tajemnica o Panu i Zbawicielu naszym Jezusie Chrystusie, tajemnica ukryta od wieków, która z woli i wyroków Opatrzności Bożej została objawiona świętym Apostołom (Kol 1,26), w tym i św. Pawłowi pod Damaszkiem (Dz 9,3.15 i 22,14n i 26,16).

Przyjrzyjmy się zatem owej tajemnicy, która i nam, stanowiącym cząstkę Kościoła, będącego Ciałem mistycznym Pana Jezusa Chrystusa (1Kor 12,27), nabytym Jego męką i przelaną krwią (Dz 20,28b) została przekazana.

Najpierw św. Paweł powiada, że Chrystus Jezus istniał w postaci Bożej i był równym Bogu Ojcu, nieskończonemu w Swej Istocie i w swych przymiotach. Co innymi słowy znaczyło, że przed swym wcieleniem istniał jako odwieczny Bóg, Druga Osoba niepodzielnej Trójcy Przenajświętszej, mając naturę Bożą i chwałę przynależną samemu Bogu w Trójcy Jedynemu.

Bowiem jak to możemy przeczytać w książce „Mistyczne Miasto Boże” S. Marii od Jezusa z Agredy, w rozdz. II zatyt. «Niezbadana Istota Boga. Postanowienie stworzenie świata»:

Bóg, który może obyć się bez żadnego żywego stworzenia i od wieków sam w Sobie będąc nieskończenie szczęśliwy, postanowił w niezmiernej miłości swojej dać byt stworzeniom, którym chciał objawić swą wspaniałość, podarować im bogactwa swej łaski i pozwolić zakosztować własnej szczęśliwości. Używając swej wszechmocy Bóg pragnął uzewnętrznić się i dać poznać poprzez hojne okazanie swych przymiotów, aby doznać zrozumienia, chwały i uwielbienia.

To postanowienie godne uwielbienia – odpowiednio do natury Boga – stało się jednym i niepodzielnym aktem. Postanowiono porządek i miarę uzewnętrznienia się Bóstwa. Przede wszystkim postanowiono, że odwieczne Słowo Boże ma przyjąć Ciało z Dziewicy Maryi, stworzonej w zbawczym planie Bożym przed wszelkimi innymi stworzeniami (Mdr 9,9; Prz 8,22-31) i objawić się w widocznej postaci (J 1,1n.14; 1P 1,20) i tak też się w swoim czasie, gdy nadeszła pełnia czasów, stało (Ga 4,4), lecz zamiast radości, która mu obiecywano (kto ją obiecywał?), przecierpiał upokorzenie, krzyż, nie bacząc na jego hańbę (Hbr 12,2).

Co do stworzeń, którym Bóg w Trójcy Św. Jedyny w swoim Bóstwie miał się objawić, postanowił najpierw stworzyć duchy anielskie/aniołów uporządkowanych na dziewięć chórów i na trzy hierarchie, którzy na mocy swej czysto duchowej istoty mieli być wznioślejsi i bardziej zbliżeni do Bóstwa aniżeli stworzenia cielesne.

Pierwszym celem, dla którego stworzeni zostali aniołowie, było oddawanie czci Bogu. Mieli oni tworzyć dwór Majestatu Boskiego, uznawać i kochać Boga

Bóg objawił aniołom, że chce również stworzyć naturę ludzką, tj. obdarzone rozumem stworzenia niższego rzędu, aby i one miłowały i czciły Boga jako swego Stwórcę i odwieczne Dobro (Ps 16,2). Oznajmił im także, że druga Osoba Trójcy Przenajświętszej sama przyjmie tę naturę i zjednoczy ją osobiście z Bóstwem. Aniołowie będą musieli tę Osobę, to jest tego Boga – Człowieka, Króla stworzenia, nie tylko, jako Boga, ale i jako Człowieka uznać za swoją Głowę i oddawać Mu cześć pokorną i hołd Boski; pod względem godności i łaski będą niższym i od Niego i będą Jego sługami. I jak wiadomo powodowany pychą i zazdrością najwyższy anioł, Lucyfer sprzeciwił się temu, pociągając za sobą część (1/3) chórów anielskich, czego konsekwencją było ich strącenie do piekła.

Po aniołach Bóg stworzył ludzi, istoty duchowo-cielesne na swój obraz i podobieństwo (Rdz 1,27 i 5,1n; Syr 17,3.6n), jako potomstwo Adama i Ewy (Tb 12,6). Całe nieszczęście, jakie dotknęło rodzaj ludzki było następstwem grzechu pierworodnego (z, którego rzecz jasna wyjęta była Matka Słowa Wcielonego), upadkiem naszych Prarodziców, Adama i Ewy (tracąc dla siebie i dla nas ów szczęśliwy stan, w którym znajdowali się w chwili stworzenia czyli pierwotną szczęśliwość), który został przewidziany w odwiecznych wyrokach Bożych, albowiem jak powiada Pismo „Najwyższy posiada całą wiedzę i przewiduje najdalszą przyszłość, co ma się wydarzyć, zanim powstał świat” (Syr 42,18n).

Tak o tym mówi Bóg Ojciec w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny (XIV w.) w rozdz. zatyt.:

«Dialog» (http://sienenka.blogspot.com/2010/11/xxi.html)

XXI – Jak po przerwaniu przez nieposłuszeństwo Adama drogi wiodącej do Nieba, Bóg uczynił Syna swego Mostem, aby można po nim przejść.

… Rzekłem ci, że ze Słowa Jednorodzonego Syna Mojego uczyniłem Most, i to jest prawda, chcę abyście wiedzieli, dzieci Moje, że droga przerwana została przez grzech i nieposłuszeństwo Adama, tak że nikt nie mógł dojść do życia trwałego. Ludzie nie oddawali Mi chwały w ten sposób, jak byli powinni, nie uczestnicząc w dobru, dla którego ich stworzyłem. Ponieważ go nie mieli, nie spełniła się prawda Moja.

Prawdą tą jest, że Ja stworzyłem człowieka na obraz i podobieństwo Moje, aby posiadł życie wieczne, dzielił je ze Mną i kosztował najwyższej i wiecznej słodyczy i dobroci Mojej. Przez grzech swój nie doszedł do tego celu i nie spełniła się prawda Moja. Bo grzech zamknął niebo i bramę Mego miłosierdzia. Ponieważ nie wytrwał w stanie, w którym go postawiłem, przekroczył Mój rozkaz (Rdz 2,17 i 3,6) i zasłużył na śmierć wieczną duszy i ciała. Tak, że nikt mimo swych wszystkich sprawiedliwości, nie mógł dojść do życia wiecznego. Przeto chcąc zapobiec tak wielkiemu waszemu nieszczęściu, dałem wam jako most Syna Mego…

http://sienenka.blogspot.com/2010/11/dialog-sw-katarzyny-xxii.html

… naprzód chcę, abyś ujrzała most, który zbudowałem z Jednorodzonego Syna Mego; spójrz na wielkość jego, która sięga od nieba do ziemi; zobacz, że z wielkością Boskości jest zjednoczona ziemia waszego człowieczeństwa.

Przeto mówię ci, że sięga od nieba do ziemi, przez zjednoczenie, którego dokonałem w

człowieku. Było to konieczne dla naprawienia drogi, która była przerwana i jak ci rzekłem, abyście przeszli przez gorycz świata i doszli do życia.

Lecz od ziemi nie można go było zbudować w wielkości wystarczającej do przejścia rzeki i osiągnięcia życia wiecznego; bo ziemia natury ludzkiej nie była zdolna sama uczynić zadość za winę i zniszczyć jad grzechu Adamowego, który zepsuł i zaraził cały rodzaj ludzki, jak ci już rzekłem. Musiała więc zjednoczyć się z wielkością natury Mojej, wiecznej Boskości, aby była zdolna uczynić zadość za cały rodzaj ludzki; trzeba było aby natura ludzka poniosła karę, a natura Boska, zjednoczona z tą naturą ludzką, przyjęła ofiarę, którą Syn Mój złożył Mnie, za was, iżby zniszczyć śmierć i dać wam życie.

Tak wysokość zniżyła się do ziemi waszego człowieczeństwa; jednocząc się z nią zbudowała most i naprawiła drogę…

Dalej św. Paweł pisał: „7ogołocił samego/wyniszczył/ siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi/człowieka…Nie tylko podobnym do człowieka, ale narodził się jako człowiek, stał się prawdziwym Człowiekiem z krwi i kości, takim samym, jak każdy z nas, ludzi, podobnym do nas we wszystkim z wyjątkiem grzechu (Łk 2,11; Hbr 2,14a).

Pan Jezus ogołocił się ze Swojej chwały, która miał pierwej zanim ten świat został stworzony (J 17,5), przyjąwszy postać sługi, niewolnika. Zszedł ze Swego Tronu chwały, by zasiąść na innym tronie, Tronie Krzyża, w oczach ludzi, miejscu hańby i poniżenia.

Ale, rzecz to niesłychana, bowiem nigdy nie znano żadnego króla, który służyłby swoim poddanym tak, jak Pan, Król królów im służył. A przed taka służbą jak wiadomo wzdrygał się najwyższy upadły anioł, Lucyfer, uważający ją za niegodną siebie, przynoszącą mu wielką ujmę.

Pan Jezus powiedział: „Moje owce Mnie znają i idą za Mną, daję im życie wieczne” (J 10,14.27n). Należących do Niego, rozpozna też po tym, że ogołocą samych siebie i będą służyć jako niewolnicy Jego Boskiej Woli.

A w tym co zewnętrzne uznany za człowieka…

Żydzi mówili: „To bluźnierstwo. Jakże Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga, czynisz się Bogiem” (J 10,33) i „chcieli Go zabić, nastawali na Jego życie, bo Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu” (J 5,18).

A Pan, odpowiedział im: „jeśli nie uwierzycie, że JA JESTEM pomrzecie w grzechu swoim” (J 8,21), tj. w grzechu niewiary i przeciwko Duchowi Świętemu.

8uniżył samego siebie/upokorzył się/, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej

Uniżenie Boga-Człowieka: rzecz trudna do pojęcia, wyobrażenia. Chrystus Pan żyjąc jako Duch (J 4,24a; 2Kor 3,17) życiem odwiecznym w Niebie, jako Druga Osoba Boska, w chwale i majestacie, opuścił dobrowolnie miejsce Swego przebywania, aby przyjąć pokorną postawę człowieka i pojawić się na ziemi między ludźmi.

Chrystus Pan zarazem się uniżył i uniżał, bowiem będąc Bogiem nie ze względu na Siebie samego, ale ze względu na nas, mając na oku nasze godne pożałowania położenie, stał się Człowiekiem, potem sługą-niewolnikiem, w końcu skazańcem przybitym do krzyża, by w ten sposób mogło dokonać się nasze zbawienie i odkupienie.

Dzięki przyjęciu ludzkiej natury stało się możliwe dla Syna Bożego zrealizowanie dzieła Odkupienia, które dokonywało się od chwili Wcielenia aż do momentu śmierci Jezusa na Krzyżu. Dzięki przyjętej ludzkiej naturze Pan Jezus mógł dokonać tego, czego nie mógł uczynić jako Bóg: cierpieć i umrzeć, składając Siebie Ojcu jako doskonały okup (Mk 10,45) i okazując Jego sprawiedliwości godne i słuszne zadośćuczynienie.

Pan Jezus naprawdę cierpiał dla nas wszystkich. Przez to odkupił nas z grzechów i dal nam możliwość otrzymania Bożego życia, które dla wszystkich zostało stracone w chwili grzechu pierworodnego, popełnionego przez naszych pierwszych rodziców.

Powiada Syrach: „O ile jesteś wielki (a Wielkim jest tylko Sam Bóg-Człowiek, Jezus Chrystus, wedle np. Ps 47,3 i 70,5 i 95,3 i 104,1 i 147,5), o tyle się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Jahwe” (3,18).

stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej/śmierci na krzyżu

Z początku rozdz. «Opatrzność Boża» „Dialogu… Księgi Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny:

http://sienenka.blogspot.com/2011/02/opatrznosc-boza-cxxxv.html

CXXXV – Początek rozprawy o opatrzności boskiej. Na początku o opatrzności w ogóle, w stworzeniu człowieka na obraz i podobieństwo Boga, we wcieleniu Syna, który przyszedł otworzyć nam bramę raju zamkniętą przez grzech Adama. (por. Ps 64,10)

Bóg Ojciec:

… Jak ci już rzekłem wielokrotnie, niebo było zamknięte przez grzech Adama, który nie poznał godności swojej, nie rozważywszy, z jaką troskliwością i niewymowną miłością go stworzyłem. Popadł więc w nieposłuszeństwo, a z nieposłuszeństwa w nieczystość, przez pychę i upodobanie w niewieście, woląc przypodobać się i ustąpić towarzyszce swojej, niż usłuchać Mego rozkazu. Choć nie wierzył temu, co mu rzekła, wolał dopuścić się nieposłuszeństwa, niż ją zasmucić. Z tego nieposłuszeństwa wynikły wszystkie nieszczęścia. Ono wszczepiło w was jad.

Aby pokonać tę śmierć, postanowiłem dać człowiekowi Słowo, Jednorodzonego Syna Mego, aby pomóc wam w potrzebie mą roztropnością i opatrznością.

Mówię „roztropnością”, gdyż na przynętę człowieczeństwa waszego i na wędkę Mego Bóstwa, pochwyciłem diabła, który nie mógł rozpoznać Mej Prawdy. Prawda Moja, Słowo Wcielone, przyszła zniszczyć (1J 3,8) i zniweczyć kłamstwo, którym oszukał człowieka.

Był to czyn roztropności i opatrzności. Zważ, najdroższa córko, że nie mogłem użyć lepszego sposobu, niż dać wam Słowo, Jednorodzonego Syna Mojego.

Nakazałem Mu wielkie posłuszeństwo, aby oczyścić was z jadu, którym przez nieposłuszeństwo zatruł się rodzaj ludzki. Więc On, prawdziwie posłuszny, pobiegł jakby pijany miłością na haniebną śmierć na najświętszym krzyżu i przez śmierć swoją dał wam życie. Nie mocą swego człowieczeństwa, lecz mocą swego Bóstwa, zjednoczonego przez opatrzność Moją z naturą ludzką, aby uczynić zadość za grzech, który został popełniony przeciw Mnie, Dobru nieskończonemu i który wymagał zadośćuczynienia nieskończonego.

Natura ludzka, grzeszna i skończona, musiała być zjednoczona z istotą nieskończoną, aby dać Mnie, nieskończonemu, zadośćuczynienie nieskończone i za całą naturę ludzką, za ludzi przeszłych, obecnych i przyszłych.

Chciałem, aby człowiek, ilekroć Mnie obrazi, mógł znaleźć doskonałe zadośćuczynienie dla Mnie, gdy zechce wrócić do Mnie za swego życia. To doskonałe zadośćuczynienie jest wam zapewnione przez zjednoczenie natury Boskiej z naturą ludzką. Jest to dzieło Mej opatrzności: ona to zrządziła, że za czyn skończony, jakim jest męka na krzyżu, otrzymaliście w Mym Słowie owoc nieskończony mocą Boskości. (…). Brama nieba była zamknięta, człowiek nie miał już żadnej nadziei i gdyby się jakiej chwycił, dałaby jedynie doczesne odpocznienie. Ale nie miał żadnej nadziei, więc był pogrążony w wielkim smutku. Lecz Ja, najwyższa Opatrzność, przyszedłem mu z pomocą w tej niedoli…

http://sienenka.blogspot.com/2011/10/opatrznosc-boza-cxxxvi.html

CXXXVI – Jak nadzieja jest darem opatrzności…

Dałem też człowiekowi pociechę nadziei. Jeśli w świetle najświętszej wiary rozważa cenę krwi, zapłaconą za niego, nabiera on silnej nadziei i pewności swego zbawienia.

Hańby Chrystusa ukrzyżowanego przywróciły mu cześć, bo jeśli obraża Mnie wszystkimi członkami swego ciała, Chrystus błogosławiony, najsłodszy Syn Mój, całym swym ciałem zniósł najsroższe męki. Posłuszeństwo Jego zmazało nieposłuszeństwo wasze i wszyscy uczestniczycie w łasce Jego posłuszeństwa, jak wszyscy podzielaliście grzech nieposłuszeństwa (por. Rz 5,19).

Uczyniła to dla was Moja opatrzność. Od początku świata aż do dnia dzisiejszego dbała o potrzeby i zbawienie człowieka i dbać będzie o nie aż do ostatniego dnia na wiele różnych sposobów, wedle tego, co Ja, dobry i prawdziwy lekarz (Wj 15,26), uznam za odpowiednie dla waszej słabości i za konieczne, aby przywrócić wam doskonałe zdrowie i w Nim was zachować. Opatrzność Moja nie przeoczy nikogo, co szuka w niej oparcia. Ten kto ufa Mi doskonale, a więc puka i wzywa Mnie w prawdzie, nie tylko słowem, lecz uczuciem i światłem najświętszej wiary zakosztuje Mnie samego w opatrzności Mojej…

i

z początku rozdz. «Posłuszeństwo»:

http://sienenka.blogspot.com/2011/02/posuszenstwo-cliv.html

CLIV – Gdzie znajduje się posłuszeństwo? Co może je odebrać?

Bóg Ojciec:

Spytałaś Mnie, gdzie możesz znaleźć posłuszeństwo…

Odpowiadam ci, że znajdziesz je w słodkim Słowie miłości, Jednorodzonym Synu Moim. Tak gotowe było w Nim posłuszeństwo, że aby wprowadzić je w czyn, pospieszył na haniebną śmierć na krzyżu.

Kto ci je może odebrać. Spójrz na pierwszego człowieka, a znajdziesz przyczynę, dla której uchybił posłuszeństwu nakazanemu przeze Mnie, Ojca wiecznego.

Pycha, płynąca i zrodzona z miłości własnej i upodobania w towarzyszce swojej, odwróciła go od doskonałego posłuszeństwa i wciągnęła w nieposłuszeństwo; przez nie stracił życie łaski i pierwotną niewinność i popadł w nieczystość i największą nędzę, w którą wciągnął cały swój rodzaj, jak ci rzekłem.

… nikt nie może osiągnąć życia wiecznego, jeśli nie jest posłuszny. Bez posłuszeństwa wejść tam nie można, gdyż posłuszeństwo jest kluczem, którym otwarta została brama, zamknięta przez nieposłuszeństwo Adama.

Kiedy, poruszony przez dobroć Moją, ujrzałem, że człowiek, którego tak kochałem, nie powraca do Mnie, celu swego, wziąłem klucz posłuszeństwa i włożyłem go w ręce słodkiego Słowa miłości, Prawdy Mojej; uczyniłem Je odźwiernym nieba, który otworzył jego bramę. Bez tego klucza i tego odźwiernego, nikt nie ma tam dostępu. Przeto rzekł Syn Mój w świętej Ewangelii, że nikt nie może przyjść do Mnie, Ojca, jeno przez Niego (por. J 14,6). …

Skąd to pochodzi, że to Słowo było tak posłuszne? Z miłości, którą żywiło dla Mojej chwały i zbawienia waszego. A skąd wynikła miłość? Z światła jasnego widzenia, w którym dusza jego ujrzała Boską Istotę i wieczną Trójcę. Tak zawsze widziała Mnie, Boga wiecznego. …

Cnota posłuszeństwa ma karmicielkę, która ją żywi i którą jest prawdziwa pokora.

Jest się posłusznym o tyle, o ile się jest pokornym, i nie można być pokornym, nie będąc posłusznym. Ta pokora jest karmicielką miłości; żywi ona swym własnym mlekiem cnotę posłuszeństwa. Szatą, którą okrywa ją ta piastunka, jest pogarda siebie, pragnienie hańb i odraza do siebie dla przypodobania się Mnie.

W czym znaleźć można tę cnotę?

W słodkim Chrystusie Jezusie, Jednorodzonym Synu Moim. Któż poniżył się bardziej niż On (por. Flp 2,7)? Nasycił się zniewagami, szyderstwami i obelgami; wyrzekł się siebie (por. Rz 15,3), oddając swe życie cielesne, aby podobać się Mnie. Któż był cierpliwszy od Niego? Nie wydał skargi z powodu zniewag (por. Iz 53,7), lecz z cierpliwością zniósł obelgi, by w upojeniu miłości spełnić rozkaz dany Mu przeze Mnie, Jego Ojca wiecznego.

W Nim więc znajdziecie posłuszeństwo doskonałe. Pozostawił wam regułę, przestrzegając jej pierwszy w sobie; udzielił wam nauki, która daje wam życie, gdyż jest drogą prostą. On sam jest tą drogą, toteż rzekł, że jest drogą, prawdą i życiem. Kto idzie tą drogą kroczy w świetle (por. J 14,6; 8,12 i 11,9-10), a kto kroczy w świetle, nie może obrazić ani być obrażony, nie spostrzegając tego; gdyż rozproszył ciemność miłości własnej, przez którą popadł w nieposłuszeństwo.

Posłuszeństwo, jak ci rzekłem, idzie w parze z pokorą, pochodzi od pokory. Tym samym nieposłuszeństwo jest owocem pychy, która ma źródło w miłości własnej, niszczycielce pokory. Nieposłuszeństwo ma także siostrę, którą dała jej miłość własna, a jest nią niecierpliwość; za żywicielkę ma pychę. Pod jej przewodem dusza, w ciemnościach niewiary, bieży drogą mroczną, która doprowadza ją do śmierci wiecznej.

Wszyscy winniście czytać tę chwalebną księgę (Słowo – dop. mój), w której znajdziecie opis tej cnoty posłuszeństwa i wszystkich innych…

oraz

http://sienenka.blogspot.com/2011/02/posuszenstwo-clv.html

CLV – Jak posłuszeństwo jest kluczem, który otwiera niebo.

… Rzekłem ci już. że posłuszeństwo jest kluczem, który otworzył niebo i klucz ten, Syn Mój, powierzył rękom namiestnika swego. Namiestnik ten wkłada go w ręce każdego z was, gdy przyjmując chrzest przyrzekacie wyrzec się diabła, świata, jego wspaniałości i rozkoszy.

Przez tę obietnicę uległości każdy otrzymuje klucz posłuszeństwa, każdy posiada go na własny użytek, jest to jeden i ten sam klucz Słowa. Jeśli człowiek w świetle wiary, ręką miłości, nie otworzy tym kluczem bramy nieba, nie wstąpi doń nigdy, choć Słowo Moje otworzyło już tę bramę. Stworzyłem was bez was. lecz nie zbawię was bez was…

Zaiste Jednorodzony Syn Ojca jest wzorem postawy dla swych uczniów, postawy pokory i gotowości na uniżenie.

Było już wcześniej powiedziane, że człowiek jest o tyle posłuszny, o ile jest pokorny, i jest o tyle pokorny, o ile jest posłuszny.

Dobrym komentarzem do powyższego jest ten oto fragment Orędzia, pouczenia Matki Bożej, zapisanego w książce „Prawdziwe Życie w Bogu” V. Ryden:

posłuchajcie Głosu Boga w tych dniach Postu. Posłuchajcie Głosu Boga umniejszając się, aby Bóg mógł w was wzrastać (J 3,30). Uniżajcie się (Syr 3,18n), aby Jego Duch mógł się w was uwidocznić. Umierajcie dla samych siebie, aby Bóg mógł w was żyć. Bądźcie niczym (Ga 6,3), aby On mógł być Wszystkim. W ten sposób pozwólcie Mu wziąć was w całkowite posiadanie i uczynić z was Jego Własność (Ps 100,3). Nie pozwalajcie, aby wasz umysł stał się dla Boga rywalem. Uniżajcie się, aby On mógł wzrastać. W ten sposób pozwólcie Jego Duchowi na formowanie was na Drodze Świętości. Zapamiętajcie, że pokora, uległość i uniżanie się są głównymi cnotami, które podobają się Bogu i dzięki którym stajecie się ubodzy w duchu (Mt 5,3), a przez to – doskonali.

Bardzo drogie dzieci, Jezus stał się pokorny aż do przyjęcia śmierci. Nie bądźcie nigdy tymi, którzy mówią: „Mam wszystko, wiem wszystko i nie potrzebuję niczyich rad” (Ap 3,17b). Pozostańcie ubodzy, bądźcie ubodzy, aby w tym ubóstwie Bóg mógł królować i stać się Królem. Nie pozwólcie, by jakakolwiek forma pychy zwyciężyła w was (Ps 19,14)… (18.03.1991)

Co niechaj sprawi Ten, który może nas ustrzec od upadku i przyjściu Pana naszego Jezusa Chrystusa stawić bez wszelkiej skazy i rozradowanymi wobec/przed obliczem/ Swej chwały w triumfie, jedyny Bóg, Zbawca nasz, któremu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego należy się chwała, majestat, moc i władza, jak było przed wszystkimi wiekami, tak i teraz i na wszystkie wieki wieków! Amen. (wedle Jud 24n).

Opracował : Leszek

Posted in Kościół | Otagowane: , , , | 102 Komentarze »

25 Sekretów – jak uchronić się przed atakiem demonów

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 marca 2018


25 tajemnic duchowej walki, które Jezus objawił świętej Faustynie.

Oto sekretne szepty Jezusa do  Faustyny ​​o tym, jak uchronić się przed atakami diabła. Instrukcje te stały się bronią Faustyny ​​w walce ze złem.

Jezus zaczął: „Córko moja, chcę cię pouczyć o wojnie duchowej”

Posted in Kościół, Warto wiedzieć | Otagowane: , | 15 Komentarzy »

Czy papież Franciszek ustąpi?

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 lutego 2018


Liberalni kardynałowie chcą by kardynał Pietro Parolin  zastąpił na stanowisku papieża Franciszka.

Coraz więcej też katolików uważa, że Franciszek powinien zrezygnować ze względu na lawinę skandali, w którą jest zamieszany. Powstaje zatem pytanie, kto go zastąpi?

Sondaż przeprowadzony w ubiegłym tygodniu wśród członków Kościoła pokazał że  dwóch na pięciu katolików, jest za tym by papież Franciszek zrezygnował.

Jeśli Franciszek zrezygnuje, niektórzy liberalni biskupi, którzy pomogli wybrać  Franciszka do papiestwa, już zapowiedzieli, że na następcę chcą obecnego Sekretarza Stanu kardynała Pietro Parolina. Liberalni kardynałowie, tacy jak  Vincent Nichols mówi nie tylko o oczekiwanej rezygnacji papieża, ale także o pragnieniu jego miejsce zajął Parolin.

W styczniu Parolin wyraził poparcie na otwarcie Komunii Świętej dla rozwiedzionych żyjących w nowych  cywilnych związkach małżeńskich. Kardynał opisał taką zmianę w praktyce Kościoła jako „zmianę paradygmatu”, który wywyższył prymat sumienia nad katolickim nauczaniem moralnym. Jego wypowiedź została publicznie skorygowana przez byłego prefekta Kongregacji Nauki Wiary, kardynała Gerharda Müllera, który stwierdził, że taka rewolucyjna zmiana „nie stanowi rozwoju, lecz zepsucie” nauczania Kościoła.

Na podstawie churchmilitant.com

Posted in Franciszek, Kościół, schizma w kościele | Otagowane: , , , , | 176 Komentarzy »

WikiLeaks: papież Benedykt został zmuszony do dymisji

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 lutego 2018


Mój biedny, Święty wikariusz, Papież Benedykt XVI, zostanie odsunięty od Stolicy Apostolskiej w Rzymie.
W ubiegłym roku, Moja córko, mówiłem ci o spisku w korytarzach Watykanu.
Plan zniszczenia Mojego Świętego Wikariusza został opracowany w tajemnicy 17 marca 2011 r. i dojdzie do skutku, gdyż to zostało przepowiedziane.

George Soros, Barack Obama i Hillary Clinton zorganizowali zamach stanu w Watykanie, aby obalić konserwatywnego papieża Benedykta w lutym 2013 r. i zastąpić go radykalnie lewicowym papieżem Franciszkiem. Tak podają e-maile WikiLeaks.

  Papież Benedykt XVI panował jako papież Kościoła katolickiego w latach 2005-2013, zanim niespodziewanie złożył rezygnację w nietypowych okolicznościach. Zostając pierwszym papieżem, który ustąpił od czasu papieża Grzegorza XII w 1415 roku, Benedykt jest powszechnie uważany za pierwszego, który uczynił to z własnej inicjatywy od papieża Celestyna V w 1294 roku.

Grupa przywódców katolickich cytuje nowe dowody ujawnione w e-mailach wydanych przez WikiLeaks, które potwierdzają, że konserwatywny papież Benedykt nie zrezygnował z własnej inicjatywy, ale został wypchnięty z Watykanu przez zamach stanu, który grupa badaczy nazywa „katolicką wiosną”, odnosząc się do „arabskiej wiosny”.

Soros, Obama i Clinton wykorzystali amerykańską machinę dyplomatyczną, siłę polityczną i siłę finansową do wymuszania, przekupywania i szantażowania „zmiany reżimu” w Kościele rzymskokatolickim w celu zastąpienia konserwatywnego Benedykta papieżem Franciszkiem – który od tego czasu stał się rzecznikiem międzynarodowej lewicy, oszałamiając katolików na całym świecie.

  Teraz grupa przywódców katolickich wysłała list do prezydenta Trumpa, wzywając go do wszczęcia oficjalnego śledztwa w sprawie działalności George’a Sorosa, Baracka Obamy, Hillary Clinton (i innych), którzy, jak twierdzą, byli zaangażowani w zorganizowanie katolickiej wiosny, która doprowadziła do osiągnięcia ich celu „zmiany reżimu” w Watykanie.

Przywódcy katoliccy zadają  osiem konkretnych pytań, na które chcą poznać odpowiedź w związku z podejrzanymi zdarzeniami, które doprowadziły do ​​rezygnacji papieża Benedykta, pierwszej papieskiej abdykacji w ciągu 700 lat.

„Mamy powody sądzić, że” zmiana reżimu w Watykanie „została opracowana przez administrację Obamy” – mówią autorzy petycji w swoim liście z 20 stycznia do prezydenta Trumpa.

  „Byliśmy zaniepokojeni odkryciem” – piszą w liście do Trumpha – „że podczas trzeciego roku pierwszej kadencji administracji Obamy, twój  przeciwnik w wyborach, Sekretarz Stanu Hillary Clinton i inni urzędnicy państwowi, z którymi się związała, zaproponowali rewolucję katolicką” „w którym zostanie urzeczywistniony ostateczny upadek tego, co pozostało z Kościoła katolickiego w Ameryce”.

List zawiera linki do dokumentów i artykułów informacyjnych potwierdzających ich twierdzenia. Zwracają uwagę na osławione e-maile Sorosa-Clintona-Podesta ujawnione w ubiegłym roku przez WikiLeaks, w których Podesta i inni postępowcy dyskutowali o zmianie reżimu w Watykanie w celu usunięcia tego, co określali mianem „dyktatury średniowiecza” w Kościele katolickim.

Odnosząc się do e-maili Podesta, The New American napisał w  październiku zeszłego roku:

„Podesta, długoletni doradca / powiernik Clintona i wyselekcjonowany czołowy działacz lewicowego fundatora George’a Sorosa, ujawnił w e-mailu z 2011 roku, że on i inni działacze pracowali nad dokonaniem rewolucji” katolickiej wiosny „w Kościele katolickim, oczywiste odnosząc się do katastrofalnych przewrotów „Arabskiej Wiosny” zorganizowanych w tym samym roku przez zespół Obama-Clinton-Soros, która zdestabilizowała Bliski Wschód i doprowadziła radykalne reżimy islamistyczne i grupy terrorystyczne do władzy w regionie. E-mail Podesty jest odpowiedzią na inny wysłany przez Sorosa do Sandy Newmana. Newman napisał do Podesty, szukamy porady na temat najlepszego sposobu „zasiania ziarna rewolucji” w Kościele katolickim, który opisał jako „dyktaturę średniowiecza”.

W liście do prezydenta Trumpa, grupa przywódców katolickich pisze: „Około rok po tej dyskusji e-mailowej, która nigdy nie miała być upubliczniona, okazuje się, że papież Benedykt XVI abdykował w bardzo nietypowych okolicznościach i został zastąpiony przez papieża, którego widoczną misją jest zapewnienie duchowego komponentu radykalnej ideologicznej strategii międzynarodowej lewicy. Pontyfikat papieża Franciszka pod wieloma względami podważył swoją legitymację „.

„Pozostajemy zdziwieni zachowaniem tego ideologicznie oskarżonego Papieża, którego misja wydaje się być jedną z postępujących świeckich agend lewicowych, a nie przewodnictwem Kościoła katolickiego w jej świętej misji”, mówią, wyrażając myśli milionów katolików ze świata oszołomionych lewicową ideologią papieża Franciszka. „Po prostu nie jest właściwą rolą papieża, aby zaangażować się w politykę do tego stopnia, że ​​uważa się go za przywódcę lewicy międzynarodowej”.

„Mając to wszystko na uwadze i życząc wszystkiego najlepszego zarówno naszemu krajowi, jak i katolikom na całym świecie, uważamy, że obowiązkiem lojalnych i poinformowanych katolików w Stanach Zjednoczonych jest składanie petycji o podjęcie decyzji do przeprowadzenia dochodzenia w następujących kwestiach:

– Jakie zadanie miała Agencja Bezpieczeństwa Narodowego monitorująca konklawe, które wybrało papieża Franciszka?
– Jakie inne tajne operacje zostały przeprowadzone przez amerykańskich agentów rządowych dotyczące rezygnacji papieża Benedykta lub konklawe, które wybrało papieża Franciszka?
– Czy przedstawiciele amerykańskiego rządu mieli kontakt z „Kardynałem Danneels tzw. szefem Mafii”?
– Międzynarodowe transakcje pieniężne z Watykanem zostały zawieszone na kilka dni przed rezygnacją papieża Benedykta. Czy były w to zaangażowane agencje rządowe USA?
– Dlaczego międzynarodowe transakcje pieniężne zostały wznowione 12 lutego 2013 r., Dzień po tym, jak Benedykt XVI ogłosił swoją rezygnację? Czy to czysty zbieg okoliczności?
– Jakie działania, jeśli w ogóle, zostały podjęte przez Johna Podestę, Hillary Clinton i innych związanych z administracją Obamy, którzy byli zaangażowani w plany dążące do podżegania do „katolickiej wiosny”?
– Jaki był cel i charakter tajnego spotkania wiceprezydenta Josepha Bidena i papieża Benedykta XVI w Watykanie w dniu 3 czerwca 2011 r. 
– Jaką role odgrywał George Soros i inni międzynarodowi finansiści, którzy obecnie mogą mieszkać na terytorium Stanów Zjednoczonych?

Dochodzenia, którego grupa przywódców katolickich domaga się od prezydenta Trumpa, powinno być interesujące nie tylko dla katolików. Zdolność George’a Sorosa do kooptowania głównych osobistości politycznych w celu wsparcia jego radykalnych planów dla państw narodowych jest dobrze znana; ale jego zdolność do wymuszania „zmiany reżimu” w kościele katolickim, instytucji, która wcześniej była nieprzenikniona z zewnątrz, rodzi poważne pytania o jego potencjał globalnego chaosu. Dochodzenie – i kara – powinny rozpocząć się natychmiast.

Źródło: http://yournewswire.com/wikileaks-pope-benedict-deep-state/

Posted in Franciszek, Kościół, Nasz smutny czas, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 100 Komentarzy »

Biskupi zamiast pouczać powinni zastanawiać się, czy nie abdykowali z misji

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 stycznia 2018


W programie „Salon Dziennikarski” Jan Pospieszalski odniósł się do sprawy propagowania przez hierarchię kościelną przyjmowania imigrantów islamskich.

Powinnością Kościoła, szczególnie hierarchów i biskupów jest głoszenie Jezusa Chrystusa, głoszenie prawdy o Królestwie Bożym. Te wszystkie bałamutne przykłady o miłosiernym Samarytaninie, o tym, że „byłem głodny… byłem przybyszem, a nie przyjęliście mnie” dotyczą poszczególnych osób
– mówił.
Biskupi, a szczególnie ten podsekretarz dykasterii, Fabio Baggio, mówi w wywiadzie dla polskiej dziennikarki – Pauliny Guzik, że to jest globalna szansa, trzeba dystrybuować odpowiedzialność, trzeba przyjmować, to jest ubogacenie kulturowe, to jest wielka sznasa na wzrost itd., mówi językiem jakiegoś pięknoducha z NGO’su, słowo „Chrystus” się pojawia, że my jako katolicy musimy zobaczyć tam twarz Chrystusa. Tylko pytanie, i to pytanie ponawiam do polskich biskupów i do ks. Fabio Baggio, co zrobić, gdy milion Chrystusów zagląda do naszych drzwi i nie puka, tylko je wyłamuje?
– pyta.
Sugeruję, że biskupi zamiast pouczać polityków i społeczeństwo powinni zacząć zastanawiać się, czy sami nie abdykowali ze swojej misji. Nie znam żadnego przykładu, żeby belgijscy księża biskupi poszli do dzielnicy Molenbeek za słowem Jezusa Chrystusa, ze słowem o Królestwie Bożym, o tym, że Jezus Chrystus jest Panem, że poza Kościołem nie ma zbawienia
– twiedzi.
Mało tego, przykra rzecz z ostatnich dni, otóż Polska Misja Katolicka w Belgii zrezygnpowała ze słowa „Polska Misja Katolicka”, tylko już się teraz nazywa – jakaś tam wspólnota katolicka itd. (…) Dlaczego? Dlatego, że biskupi w Belgii, a polscy biskupi to zaakceptowali, uznali, że Belgia nie może być krajem misyjnym
– informuje.
Czyli biskupi z jednej strony rezygnują z głoszenia Królestwa Bożego i nawracania (…) a z drugiej strony pouczają polityków
– podsumował.

Posted in Kościół, Nasz smutny czas | Otagowane: , | 224 Komentarze »

Wstańcie z ławek i herezjom powiedzcie NIE ! bp Gracida

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 stycznia 2018


The Vortex. Michael Voris rozmawia z bp Rene Gracidą o szerzących się obecnie herezjach wsród biskupów i kapłanów, wygłaszanych również w parafiach. Jeżeli my wierni się temu nie przeciwstawimy , nie wstaniemy z ławek i nie krzykniemy NIE! Kościół będzie zgubiony.

Posted in Apel, Franciszek, Kościół | Otagowane: , , | 159 Komentarzy »

Autentyczne Magisterium to prawda, a nie znak towarowy

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 grudnia 2017


Odsyłam do linku strony fatima.org, tekst tłumaczony translatorem ale dość dobrze przetłumaczone

Kliknij tutaj

W tym tekście jest wspomniane iż 4 grudnia opublikowano książkę pt.”Papież dyktator” , treść przerażająca w stosunku do tego jak media przedstawiają nam papieża, tak więc więcej na ten temat co w tej książce jest odsyłam pod ten link:

Kliknij tutaj

Niektóre środowiska katolickie apelują o zwołanie przez biskupów kolejnego Synodu aby sprawić Korektę nauczania Kościoła. Tu link do tego apelu

Kliknij tutaj

 

Ostrzeżenie.

„Matka Nieves Garcia ujawnia ważną informację dotyczącą wydarzeń, które poprzedzą Ostrzeżenie.
– Matko Nieves Garcia, ma siostra przepowiednę z Garabandal którą chce się z nami podzielić, dotyczącą Synodu, czy raczej Wielkiego Synodu, który poprzedzi Ostrzeżenie.
– Czy mogłabyś nam coś o tym powiedzieć.
– Tak, podczas objawień, jednego z objawień, Niepokalana Dziewica powiedziała do Concity, że zanim przyjdą przyszłe wydarzenia odbędzie się Synod, ważny Synod. Concita powiedziała to swojej ciotce. Ciotka zapytała ją: “Masz na myśli Sobór?” Gdyż był to czas Soboru Watykańskiego II. Następnie Concita odpowiedziała swojej cioci. “Nie, Niepokalana Dziewica nie powiedziała Sobór, powiedziała Synod, według mnie Synod to mały Sobór. Jest niemożliwe, by dziewczynka w wieku 12 lat, bez żadnej wiedzy i kultury mówiła o Synodzie, który nie miał miejsca, i o którym nie mieliśmy pojęcia w tym czasie, a w dodatku zdefiniowała go jako “mały sobór”. Słyszałam to od Ojca Rafinel, który słyszał o tym od Ojca Pesquera, który napisał jedne z pierwszych książek o objawieniach w Garabandal. Dyskutował to z profesorem Lacques Serre, który pracuje na Paryskiej Sorbonie i ten mu zakomunikował, że uważa, że jest to Synod przed Ostrzeżeniem. Profesor napisał do niego wiele listów w jezyku francuskim, w których komentuje to jako “Pre-Warning”.
– Dziekuję bardzo Matko Nieves.
– Na Chwałę Boga i Miłość Niepokalanej.”
www.youtube.com/watch

 

Mój komentarz:

Przed Ostrzeżeniem odbędzie się Synod. Synod już właśnie był na temat Rodziny który zakończył się groźbą schizmy. Ale istnieje możliwość że wkrótce może być kolejny Synod na ten sam temat. Można by potraktować jako batalia synodalna o kształt rodziny. warunek co do ostrzeżenia można powiedzieć już spełniony, ale niewykluczone że tym ostatecznym terminem spełnienia będzie zakończenie możliwego kolejnego Synodu na ten sam temat.

Posted in Ciekawe, Franciszek, Kościół, Małżeństwo, schizma w kościele | Otagowane: , , , , | 196 Komentarzy »

Polskie Dubia na horyzoncie?

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 października 2017


Kolejne ISKRY z Polski

KEP przygotowała 19-stronicowy dokument, który sprzeciwia się podjętej przez papieża Franciszka próbie legitymizacji udzielania świętej komunii cudzołożnikom niezgodnie z Ewangelią. Według La Fede Quotidiana Franciszek wezwał nuncjusza Polski, Salvatore Pennacchio, na tajne spotkanie. Później zobowiązał go nawet do uczestnictwa w spotkaniu Konferencji, które odbyło się 13 i 14 października. Polscy biskupi pokazali brak chęci odejścia od Ewangelii i wiary katolickiej.

Włoska gazeta Il Giornale z 17 października cytuje pogłoski o tym, jakoby „część Polskiego Kościoła” przygotowywała dokument wspierający Dubia w sprawie kontrowersyjnego dokumentu Amoris Laetitia papieża Franciszka. Według doniesień tekst nie jest jeszcze opublikowany „tylko ze względu na bezpośrednią interwencję papieża Bergoglio”, ale „wcześniej lub później” zostanie wydany. Wśród polskich hierarchów i wiernych Franciszek nie ma zbyt wielu zwolenników.

Spotkanie, które sporządziło dokument, odbyło się w Lublinie we wschodniej Polsce 13 i 14 października. Tekst dotyczy wytycznych dla wiernych, po wydaniu Amoris Laetitia . Obecnie ten dokument jest tylko projektem, ale już można powiedzieć, że interpretuje apostolską adhortację papieża Franciszka w sposób absolutnie restrykcyjny.

Aby przeczytać tekst w oficjalnej wersji, musimy poczekać dłużej, ale plotki zostały opublikowane i potwierdzają, co było plotkami o tym dokumencie po dyskusjach między biskupami polskimi. W szczególności, zgodnie z wyraźnymi źródłami, Konferencja Episkopatu Polski zaprzeczyła możliwości, by pary żyjące w  związkach niesakramentalnych  mogłyby uzyskać dostęp do sakramentu komunii.

Wszystko nabiera symbolicznego znaczenia: Kościół polski, naturalny spadkobierca Jana Pawła II i jego wizja doktrynalna, gdzie podkreślił centralną rolę trzech tekstów: ” Familiaris consortio „; dekret Kongregacji Nauki Wiary z 1994 r .; Katechizm Kościoła Katolickiego. Krótko mówiąc, jedyną możliwą interpretacją omawianych punktów jest omówienie dokonane przez  św. Jana Pawła II. Zdaniem polskich biskupów nie jest możliwe dokonanie rozległej interpretacji.

Również w tym samym dokumencie wyjaśniono, że Kościół zamierza w pełni zaakceptować osoby żyjące w niesakramentalnych związkach bez jakiegokolwiek  dyskryminacji. Ale komunia święta nie, bo według polskich biskupów pozostaje ona”wyłącznie” dla tych, którzy są zjednoczeni z Bogiem przez święte więzy.

Po „różańcu do granic ” przeciwko islamskiej inwazji i tożsamości europejskiej kilka dni temu Kościół Polski ostatecznie potwierdza awangardę tradycjonalizmu w katolickiej doktrynalnej debacie. Wiadomość o inicjatywie różańcowej nie została przekazana przez media watykańskie pomimo zaangażowania ponad miliona wiernych. Przypuszcza się, że ​​papież Bergoglio nie był z tego zadowolony. Dokument poświadczający sprzeciw biskupów wobec pewnego stopniowego otwarcia Bergoglio powtarza istnienie odmienności poglądów. Ciepła Jesień Kościoła, w skrócie, wydaje się przeznaczona do kontynuowania.

http://www.ilgiornale.it/news/cronache/i-vescovi-polacchi-frenano-bergoglio-su-amoris-laetita-1453426.html

Posted in Franciszek, Kościół, Małżeństwo, schizma w kościele | Otagowane: , , , , | 169 Komentarzy »

Soborowa nauka o stosunku Kościoła do islamu

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 października 2017


Kilka minut temu pojechałem 1 km do sklepu by sobie coś kupić na drugie śniadanie i przeżyłem szok słuchając wiadomości z godz 12 w radio. Podano że Prymas Polski Polak powiedział: „Jeśli usłyszę, że w Gnieźnie odbywa się jakaś manifestacja antyuchodźcza, i że na to wybierają się moi księża, to mówię krótko: każdy, który tam pójdzie, będzie suspendowany”.

Podobno Polak aktywny był w Tygodniku Powszechnym i plótł tam głupoty.

Prymas Polak

Musimy się otworzyć na uchodźców – przekonuje w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego” abp Wojciech Polak. W rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym” prymas Polski przyznaje, że organizowane co roku w Gnieźnie modlitwy w intencji uchodźców gromadzą coraz mniej wiernych. – Łatwo nam uwierzyć w narrację strachu. Ja staram się mówić wyraźnie, że chrześcijanin nie może zamknąć się przed uchodźcą – mówi abp Polak.

Hierarcha złożył jednocześnie bardzo mocną deklarację wobec duchownych sprzeciwiających się przyjęciu imigrantów:

Jeśli usłyszę, że w Gnieźnie odbywa się jakaś manifestacja antyuchodźcza, i że na to wybierają się moi księża, to mówię krótko: każdy, który tam pójdzie, będzie suspendowany
[Suspensa to kara zawieszenia wymierzana w Kościele księżom, polegająca na częściowym lub całościowym ograniczeniu duchownego w pełnionych funkcjach – red.]

– Chrystus cierpi w uchodźcach i musimy się na tych uchodźców otworzyć. Nie chodzi o zwyczajne otwarcie granic bez żadnej kontroli, ale mądrą, systemową pomoc, którą możemy i powinniśmy dać, która nie będzie dla nas żadnym zagrożeniem – podkreśla abp Polak.

„Prymas uprawia politykę”
Nie wszystkim spodobały się słowa prymasa, które padły w wywiadzie. „Groźby suspensy wobec antyuchodźczych kapłanów trudno uznać za dialogiczne, a do tego apolityczne. Prymas Polski uprawia politykę” – stwierdził na Twitterze Tomasz Terlikowski.

Nigdy nie spodziewałem się ze diabeł tak będzie atakował nasz Naród przez wierchuszkę Kościoła polskiego. Diabeł poprzez Polaka atakuje nasz Kościół, atakuje księży, atakuje nasz Naród. Precz ze zdrajcami Polski.Czemu Polak się nie douczy nie postudiuje nauki Kościoła?

Oto Soborowa nauka o stosunku Kościoła do islamu

Posted in Kościół, Zdrajcy Polski | Otagowane: , , , | 189 Komentarzy »

Polscy biskupi odrzucają komunię świętą dla rozwodników

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 października 2017


Konferencja Episkopatu Polski spotkała się w zeszłym tygodniu w Lublinie w celu omówienia i opracowania dokumentu w sprawie wskazówek do zapoznania się z apostolską adoracją Amoris Laetitia .

Na zakończenie obrad po posiedzeniu plenarnym biskupów KUL ogłosił przyznanie nagrody honorowemu kardynałowi Gerhardowi Muellerowi za jego pracę jako sternik kościoła.

Brak jeszcze komunikatu informacji w języku polskim. Można się zapoznać w języku włoskim lub przetłumaczyć translatorem.

http://www.temponuovo.net/index.php

tłumaczone translatorem

http://translate.google.com/translate?hl=pl&sl=auto&tl=pl&u=http%3A%2F%2Fwww.temponuovo.net%2Findex.php

Posted in Kościół, Małżeństwo | Otagowane: , , , | 41 Komentarzy »

Cud słońca 13 października w Afryce

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 października 2017


 

Konferencja Episkopatu Nigerii umieściła na swojej oficjalnej stronie Facebook, zdjęcia które zostały zrobione podczas Narodowego Kongresu Maryjnego, który odbył się kilka dni temu w Beninie w Edo. Do zdjęć dołączono następujący wpis: Historia powtórzyła się tutaj w Benin City (stan Edo), w Nigerii podczas Krajowego Kongresu Maryjnego. Co się stało 100 lat temu w Fatimie w Portugalii – powtórzyło się 13 października 2017 roku w naszym kraju. Cóż za cudowny cud  naszej Matki Maryi, Matki Bożej z Fatimy.

Oto te zdjęcia :

.

.

.

.

.

.

.

.

.

 

Posted in Cuda, Fatima, Kościół, Matka Boża, Znaki czasu | Otagowane: , , , , | 148 Komentarzy »

La Salette… Czy jeszcze aktualne?

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 października 2017


Dziś  szukając w internecie różnych informacji trafiłem na orędzie z La Salette w języku hiszpańskim. Przetłumaczyłem sobie translatorem i zauważyłem że jest w nim więcej niż ja wiem oraz że sa w nim pewne ważne daty. Zdziwiony że o tym dotychczas nie wiedziałem zacząłem szukać orędzia La Salette w języku polskim. Zauważyłem że na wielu stronach w tym Salezjanów orędzie jest okrojone. Znalazłem jedną stronę gdzie orędzie pokrywało się z tym w języku hiszpańskim na stronie voxdomini.

Oto pełne orędzie z La Salette. Warto aby ludzie znali całość.

Przewodniki omawiają krótko wydarzenia, jakie miały miejsce w La Salette. Znajduje się w nich najczęściej kilka słów na temat wydarzeń oraz dzieci – Melanii i Maksymina – które doświadczyły łaski oglądania płaczącej nad ludzkością Matki Bożej. Orędzie zaś sprowadza się zwykle do smutku Maryi z powodu tego, iż ludzie przeklinają używając Imienia Syna Bożego i pracują w niedziele, za co mieli być ukarani nieurodzajem. Wielu na wspomnienie La Salette mówi tylko: «Podobno dzieci zeszły na bardzo złą drogę…» – i to im wystarczy, by więcej nie zajmować się tą sprawą. Jak było naprawdę? Czy orędzie z La Salette jest nadal aktualne?

Melania i Maksymin

Melania Calvat – Ofiara Jezusa – jak sama mówiła o sobie – przyjęła w zakonie Sióstr Opatrzności Bożej imię Siostry Marii od Krzyża. Często przymuszano ją do mieszkania w jakimś miejscu lub klasztorze, kiedy indziej uciekała po prostu przed ludzką nieżyczliwością i ciekawością lub grożącym jej prześladowaniem ze strony biskupa. Prowadziła życie tułacze. Wywieziona do Anglii została przymuszona w 1856 r. do złożenia ślubów w Karmelu w Darlington. Jednak Papież Pius IX zwolnił ją z nich tłumacząc oponentom, że Melania Calvat nie może dobrze wypełniać powierzonej jej przez Matkę Bożą misji w klasztorze klauzurowym.

Autobiografia – napisana na żądanie księdza kanonika Annibale di Francia, z którym współpracowała jako mistrzyni nowicjatu Sióstr Antonianek – ukazuje, iż już w dzieciństwie wzniosła się na szczyty kontemplacji, żyjąc w zażyłości z Bogiem. To właśnie jej Płacząca Matka Boża powierzyła główne orędzie. Konsekwentne przekazywanie go aż do śmierci stało się jej największym krzyżem.

Maksymin, z którym dzięki Bożej Opatrzności się zetknęła, młodszy i bardziej uczuciowy od Melanii, został poddany, po objawieniu, różnym środkom nacisku ze strony wrogów: pochlebstwa, kuszenie blaskiem złota, usiłowanie doprowadzenia go do zdrady sekretu. Wbrew zakazom biskupa Grenoble de Bruillarda w roku 1850 wywieziono go nawet do Ars w nadziei, że święty proboszcz odkryje przekazaną pastuszkowi tajemnicę. Wyjawił ją dopiero w rok później jedynie samemu Papieżowi. Mimo to od czasu podróży do Ars zaczęto rozpowszechniać oszczerstwa, że Maksymin wszystko odwołał.

Dzieciństwo Melanii

Melania Calvat urodziła się w biednej rodzinie 7 listopada 1831 w Corps (diecezja Grenoble). Miała 7 rodzeństwa. Ojciec – Piotr Calvat szukał pracy w różnych miejscach. W domu przebywał w soboty i niedziele. Czasem wyjeżdżał na wiele tygodni. Kochał dzieci i pragnął, by były dobrymi chrześcijanami. Jego żona była beztroska i wesoła. Lubiła bale, pokazy jarmarczne. Ogarnęła ją szybko niechęć do małej Melanii przeszkadzającej w prowadzeniu życia towarzyskiego. Kiedy dziewczynka miała 6 miesięcy, matka brała ją na widowiska. Dziecko przerażone wielką liczbą ludzi tak krzyczało, że trzeba było z nią wychodzić. Z upływem czasu lęk przed ludźmi nie mijał. Melania była cicha i milcząca.

Ojciec odmawiał z dziećmi pacierz. Mając Melanię na kolanach, uczył je robić znak krzyża świętego. Wkładał w jej ręce krucyfiks i wyjaśniał, jak Pan Jezus cierpiał i że umarł, by otworzyć bramy raju.

“To mi się bardzo podobało – pisze Melania w autobiografii. Kochałam tego Jezusa, mówiłam do Niego, ale On mi nic nie odpowiadał, myślałam naiwnie, że powinnam naśladować Jego milczenie”. Była więc małomówna, stroniła od ludzi.

Gdy znajdowała się w domu sama i przychodził jakiś ubogi, bez zastanowienia dawała mu wszystko, cokolwiek miała pod ręką. Matka narzekała i wyrzucała jej, że lepiej by było, gdyby umarła. Melania z całego serca przyznawała jej słuszność i pragnęła umrzeć, by położyć kres udręce, którą zadawała matce.

Wreszcie matka postanowiła nie zwracać się do niej imieniem Melania, lecz Mutta Gaura, co znaczyło “Niema Dzikuska”. Zakazała jej braciom nazywać ją siostrą, a jej zabroniła mówić do siebie: mamo. Trzyletnia Melania przestała należeć do rodziny i – w przekonaniu matki – mogła żyć jedynie z dzikimi zwierzętami w lesie. Nie mogąc patrzeć, jak siedzi samotnie w kącie, mówiła: «Idź precz: niech cię moje oczy nie widzą!». Dziewczynka udawała się w stronę lasu. Nie mając dość siły, by do niego dojść, padała w pobliżu domu. Wtedy – jak wyznaje we wspomnieniach – zjawiał się przy niej śliczny chłopczyk i podawał jej rękę, by ją podnieść. Znała go od dawna i widywała go niemal codziennie… Chłopczyk jednak milczał.

Spotkanie w lesie

Pewnego wieczoru, wypędzona z domu, Melania skierowała się w stronę lasu. Smutna, że rodzina się jej wyrzekła, zaczęła myśleć o Jezusie “swego ojca”, o tym Chrystusie z zamkniętymi oczyma. “Tak sobie myślałam – wyznaje – Odkupiciel nie spojrzał na mnie, nie zna mnie, jakże tedy może wiedzieć, że jestem sama? Nigdy do mnie nie przemówił, a przecież umarł za mnie – wszak ma zamknięte oczy; dlatego i ja chcę Go kochać, chcę umrzeć dla Niego, oddaję Mu się cała i na zawsze… Chcę modlić się, ale nie głośno, jak mnie uczył ojciec; wszak Chrystus ma usta zamknięte, więc i ja będę się modlić z zamkniętymi ustami”. Modli się: Jezu, kocham Cię jak przyjaciela, kocham Cię, jak ojca dobrego dobrocią samą, chcę Ci służyć jak Ojcu potężnemu a czułemu. Twoim tronem jest krzyż, ja także chcę krzyża”. Miała na myśli jedynie krzyż drewniany.

Usiadła na ściętym pniu drzewa i zaczęła płakać. Przypomniała sobie rodziców, potem pomyślała o krucyfiksie: “Chrystus nie płacze i nic nie mówi, bo ma oczy i usta zamknięte, chcę Go naśladować; więc już nie będę płakała”. Zamknęła oczy i zmęczona zasnęła ze smutku.

Umiłowany Brat

Tej nocy miała sen: odpowiedź na modlitwę, dowód przyjęcia jej pragnienia. Śniło się jej, że – znużona fizycznie, przygnębiona duchowo – szukała miejsca spoczynku. Daremnie. Wreszcie spostrzegła wielkie drzewo, które ścięto, bo grube korzenie, skrzyżowane jedne nad drugimi, uniemożliwiały jego wykopanie. Drzewo wydawało się martwe, lecz z jego pnia wyrastał zielony pęd. Siedząc na starym pniu, oparta plecami o nowe drzewo, zasnęła ze znużenia i smutku. Wtedy usłyszała wołanie: “Siostro… moja droga siostro… Jestem twoim bratem… Zbliż się do mnie…”.

Wstaje i widzi pięknego, znajomego chłopczyka, który tym razem mówi. Cierpienia ustąpiły, serce rozpaliło się miłością, a w jej duszę wlało się jasne i głębokie poznanie Odwiecznej Mądrości i Dobroci. Zrozumiała – jak sama później napisała – że prawdziwa wiedza polega na poznaniu Stwórcy i umiłowaniu krzyża; że Boga należy kochać miłością czystą, nie za Jego dary, a nawet nie za szczęście niebios, którym Jego miłosierdzie obdarza tych, co Go naśladują, ale dla Niego samego.

Miała też silne poczucie własnej małości: im bardziej się umniejszała; tym bardziej rosła w niej miłość do Odkupiciela; im bardziej czuła się mała, tym więcej otrzymywała światła, ciepła, pociechy.

Czując, że jest bezsilna, by odpowiedzieć na tyle łask światła, jakimi ją tak hojnie obsypał jej ukochany Brat, Melania zapragnęła cierpieć. “Gdy w głębi duszy żywo się odczuwa tę obecność Boga… cierpienie staje się prawdziwą koniecznością, głodem, potrzebą dowiedzenia Ukochanemu, że się Go kocha” – wyznaje.

Brat bierze ją za rękę i mówi: “Dokąd chcesz pójść?” “Na Kalwarię!” “Dobrze – mówi Brat – ale uważaj, żebyś mnie nie opuściła, bo upadniesz.”

Las znika, a oni znajdują się u podnóża wysokiej góry. Zaczyna się heroiczna wspinaczka. Droga prosta, w którą trzeba się zapuścić, by na pewno dojść do szczytu, zawalona jest cierniem i głazami, a im wyżej wznoszą się wędrowcy, tym większe stają się głazy, tym grubsze ciernie i tym częściej tkwią w nich krzyże; z nieba również spadają krzyże, duże i małe. Mała Melania pada i woła pomocy. Jej Brat natychmiast powraca do niej i mówi: “Jeszcze nie doszliśmy do celu. Jeśli chcesz, możesz zawrócić, będziesz mniej cierpieć”. “Nie, chcę iść dalej… Pójdę za Tobą i tam, gdzie Ty postawisz swoją stopę, ja postawię swoją” “Moja droga siostro, domyśliłaś się sekretu” – odrzekł chłopczyk i podał jej swą delikatną a mocną dłoń.

Zapadł zmrok. Dziewczynka nie czuła dłoni, która ją pociągała i podtrzymywała. Jej trwoga i cierpienie było tak wielkie, że nie czuła już nawet kamieni, cierni i krzyży. Niepokój przewyższył wszystko. Małej Melanii pociechę przynosiło jedynie cierpienie, które odczuwała jako zasłużone.

W tym symbolicznym śnie widziała, jak inną, szerszą i łatwiejszą drogą przechodzą ludzie tłumnie, śmiejąc się i bawiąc. Widząc ją utrudzoną, szydzili z niej, obrzucali obelgami, nazywali głupią, szaloną, fałszywą dewotką, obłudnicą. Jedni szli pieszo, inni jechali powozami. Wkrótce wszyscy zapadli się w rodzaj studni, z której wydobywały się płomienie i dym. Przerażona Melania upadła na kolana, ofiarowując Zbawicielowi gotowość cierpienia przez całe życie dla wynagrodzenia zniewag wyrządzonych majestatowi Boga.

Po tym akcie miłości znowu odczuła mocną dłoń swego Brata. Radość jej była wielka. On był przy niej, nie porzucił jej. Wtedy obudziła się w lesie, w miejscu, w którym zasnęła. Wyszła z lasu. W domu ojciec niepokoił się już jej długą nieobecnością.

Łaska cierpienia

Od dnia kiedy ukazujący się jej chłopczyk odezwał się do niej po raz pierwszy ogarniała ją i prowadziła rzeka światła przenikliwego i stałego. Piękny chłopczyk, który nazwał się jej Bratem, a do niej mówił: “siostro mego serca”, zaczął ją pouczać. Cokolwiek wiedziała o Bogu, dowiedziała się od niego, długo bowiem nie uczęszczała na lekcje religii. Nie zdając sobie sprawy z tego, że objawia się jej Syn Boży w dziecięcej postaci, z wielką radością opowiadała mu o swoim umiłowanym Jezusie. Brat pewnego razu zapytał:

– Jakiej łaski pragnie to nędzne stworzenie?

– Jeśli to jest zgodne z wolą Wieczystego Światła – odrzekła Melania – chciałabym służyć Jego chwale na drodze ukrzyżowania.

Brat owiał jej wargi swym tchnieniem, położył ręce na jej głowie, swą prawą dłoń na jej prawej dłoni i swą lewą dłoń na jej lewej, dotknął jej stóp i serca… Melania napisała:

«Tego już nie mogę wyrazić. O, prawdziwe upojenie bolesne, miłosne – być umarłą i żyć jednocześnie! O Jezu, spraw, aby wszyscy ludzie znali Cię i kochali, a ja abym kochała Cię, Ogniu, tak jak Ty kochasz; gdy to nastąpi, będę zadowolona.»

Odtąd odczuwała bóle w częściach ciała, na których Jezus wycisnął stygmaty swej męki. Czasem, zwłaszcza w piątki w okresie Wielkiego Postu, rany otwierały się i krwawiły. Rany, odsłaniając jej stan mistyczny, uniemożliwiały pozostawanie w ukryciu, poprosiła więc, by ból trwał nadal, lecz by znikły zewnętrzne znaki. Wstawiennictwo Maryi wyjednało jej tę łaskę. Jednak tajemnicze rany otwierały się, gdy przebywała w samotności.

19 września 1846

Odrzucona przez matkę została oddana na służbę – wcześniej niż inne dzieci – kiedy tylko nadarzyła się sprzyjająca okazja: pasie krowy na górskich zboczach, do rodziny wraca jedynie w zimie. Trwa to kilka lat.

Alpejskie pustkowia, sprzyjające skupieniu, podobają się małomównej i stroniącej od ludzi Melanii. Uczy się podziwiać przyrodę, poznawać zwierzęta i rośliny, które wiosną i latem swym różnobarwnym kwieciem świadczą o wspaniałości dzieł Bożych. Bawi się budując “raj” – domek z górskich kamieni i kwiatów. Tak nadchodzi wrzesień 1846 roku.

18 września 1846 dotąd zawsze samotna Melania pasła krowy wspólnie z Maksyminem, który – pomimo jej gwałtownych protestów i niechęci – pragnął przebywać w jej towarzystwie. 19 września 1846 roku znowu spotkali się i razem weszli na górę. Maksymin prosił, by Melania nauczyła go jakiejś zabawy. Kazała mu więc zbierać kwiaty na budowę “raju”. Zabrali się do dzieła, a następnie zaprowadzili bydło na pastwiska nad wąwozem, gdzie było dużo kamieni do planowanej budowy. Zjedli skromny posiłek i zabrali się do znoszenia kamieni na budowę domku. Składał się on z parteru, który miał być ich mieszkaniem, oraz z piętra, które miało być “rajem”.

Całe piętro było przybrane różnobarwnymi kwiatami ułożonymi tak, że korony zwisały w dół. “Raj” przykryli płaskim głazem, na którym rozłożyli kwiaty. Wkrótce zasnęli. Po przebudzeniu, nie widząc krów Melania wbiegła na mały pagórek. Zauważywszy, że krowy leżą spokojnie, zaczęła schodzić, zaś Maksymin wchodził akurat na pagórek.

«Nagle – pisze Melania – ujrzałam piękne światło, jaśniejsze aniżeli słońce, i ledwie wypowiedziałam słowa: “Maksyminie, widzisz tam? Ach, mój Boże!”, upuściłam kij, który miałam w ręce. W tej chwili działo się we mnie coś cudownego – nie umiem tego określić, ale czułam, że to światło mnie przyciąga do siebie, czułam wielką i miłością przepełnioną bojaźń, serce chciało biec szybciej niż ja.»

Tajemnica saletyńska

«Patrzyłam z uwagą na to światło – pisze dalej Melania. Początkowo było nieruchome, wkrótce jednak jakby się rozwarło i wtedy ujrzałam inne światło, o wiele jaśniejsze i ruchome, a w tym świetle przepiękną Panią siedzącą na naszym raju z twarzą ukrytą w dłoniach. Piękna Pani wstała, lekko skrzyżowała ramiona i patrząc na nas rzekła: «Zbliżcie się, moje dzieci, nie bójcie się, jestem tu, aby zapowiedzieć wam wielką nowinę.» Te słodkie i łagodne słowa porwały mnie ku Niej. Serce moje chciało przywrzeć do Niej na zawsze.

Gdy stanęłam obok Niej, po Jej prawej stronie, Piękna Pani rozpoczęła mowę, ale też łzy zaczęły płynąć z Jej pięknych oczu: ‘Skoro mój lud nie chce okazać uległości, jestem zmuszona puścić rękę swego Syna. Ona jest tak ciężka, że już nie mogę jej utrzymać.

Od jak dawna już cierpię za was! Jeśli chcę, żeby mój Syn was nie opuścił, muszę Go nieustannie prosić. Wy zaś nic sobie z tego nie robicie. Zresztą daremnie byście się modlili, daremnie wysilali, nigdy nie moglibyście wynagrodzić trudu, jaki dla was podejmowałam.

Dałam wam sześć dni do pracy, a siódmy zarezerwowałam dla siebie, a ludzie nie chcą mi go dać. Z tej właśnie przyczyny ramię mego Syna staje się tak ciężkie.

Woźnice nie umieją mówić bez używania imienia mego Syna. Te dwie rzeczy najbardziej wpływają na to, że ramię mego Syna jest tak ciężkie. Gdy płody ziemi niszczeją, to tylko z waszej winy. Udowodniłam wam to zeszłego roku, jeśli chodzi o ziemniaki, wyście jednak to zlekceważyli, więcej jeszcze, gdyście znajdowali ziemniaki zepsute, przeklinaliście, szargając imię mego Syna. W dalszym ciągu będą wam się psuły, na Boże Narodzenie już nic z nich nie pozostanie”.

Zastanawiałam się, co może znaczyć wyrażenie pommes de terre, myślałam, że ono znaczy jabłka. (w języku franc.: pommes de terre oznacza ziemniakl, a pommes – jabłka) Odgadując moją myśl, Dobra Pani tak mówiła dalej:

Nie rozumiecie, moje dzieci, będę więc mówiła do was inaczej (gwarą). Jeśli macie zboże, nie trzeba go siać. Wszystko co zasiejecie, zwierzęta zjedzą, a to co wyrośnie, w pył się zamieni podczas młócenia. Przyjdzie wielki głód. Przed nadejściem głodu małe dzieci poniżej lat siedmiu zapadać będą na konwulsje i umierać w rękach osób, które będą je trzymały. Inni pokutować będą głodem. Orzechy staną się niedobre, winogrona będą się psuły.»

Teraz przez chwilę nie słyszałam tej Pięknej Pani, która mnie zachwycała, widziałam jednak, że poruszała wdzięcznie swymi kształtnymi wargami i z tego wnioskowałam, że coś mówi: Maksyminowi powierzała jego sekret. Potem zwracając się do mnie, Najświętsza Maryja Panna wypowiedziała mi mój sekret po francusku. Oto pełna i dokładna jego treść:

«Melanio, to co ci teraz powiem, nie będzie zawsze tajemnicą, w roku 1858 możesz to opublikować.

Kapłani słudzy mego Syna, przez całe swe złe życie, przez nieuszanowanie i lekceważenie, z jakim sprawują święte tajemnice, przez miłość pieniędzy, zaszczytów, przyjemności, stali się stekiem nieczystości.

Tak, kapłani wymagają pomsty, a pomsta wisi nad ich głowami. Biada kapłanom i osobom poświęconym Bogu, którzy swą niewiernością i złym życiem na nowo krzyżują mego Syna. Grzechy poświęconych Bogu wołają o pomstę do nieba, a oto pomsta jest u ich drzwi, bo już nie ma nikogo, kto by błagał o miłosierdzie i przebaczenie dla ludu, nie ma już dusz wspaniałomyślnych, nie ma już osoby, która byłaby godna ofiarować Przedwiecznemu za świat Żertwę bez skazy.

Za niedługo Bóg uderzy w sposób bezprzykładny. Biada mieszkańcom ziemi! Cierpliwość Boża wkrótce się wyczerpie, a wtedy nikt nie zdoła się schronić od tylu klęsk nagromadzonych.

Szefowie i przywódcy ludu Bożego zaniedbali modlitwę i pokutę, a demon zaciemnił ich rozum, stali się tymi błędnymi gwiazdami, które stary diabeł pociągnie swym ogonem, by je zgubić. Bóg pozwoli staremu wężowi siać niezgodę między panującymi we wszystkich społeczeństwach i we wszystkich rodzinach. Ludzie znosić będą cierpienia fizyczne i moralne; Bóg zostawi ludzi ich własnemu losowi i ześle kary, które następować będą jedne po drugich, przez lat więcej niż 35.

Niech namiestnik mego Syna, Najwyższy Kapłan Pius IX, nie wychodzi z Rzymu po roku 1859, ale niech będzie nieugięty i wspaniałomyślny, niech walczy bronią wiary i miłości: ja będę z nim. Niech nie ufa Napoleonowi, jego serce jest dwoiste; zechce jednocześnie być papieżem i cesarzem, wkrótce Bóg odwróci się od niego. Jest on tym orłem, który chcąc zawsze się wznosić, spadnie na miecz, którym chciał zmusić narody do wywyższenia siebie samego.

Włochy będą ukarane za ambicję, za chęć zrzucenia jarzma Pana panów, cały kraj zostanie uwikłany w wojnę, krew będzie się lała wszędzie, kościoły zostaną zamknięte lub sprofanowane, kapłani, zakonnicy będą wypędzeni, niektórzy zginą, a zginą śmiercią okrutną. Niejeden porzuci wiarę, a liczba kapłanów i zakonników, którzy oderwą się od prawdziwej religii, będzie wielka, wśród tych osób znajdą się nawet biskupi.

Niech Papież ma się na baczności przed fałszywymi cudotwórcami, nadszedł bowiem czas, kiedy najbardziej zdumiewające dziwy dziać się będą na ziemi i w przestworzach.

W roku 1864 Lucyfer z wielką liczbą demonów zostanie wypuszczony z piekła. Stopniowo wyrugują oni wiarę. Wygaszą ją nawet w osobach poświęconych Bogu, oślepią ich do tego stopnia, że jeśli nie będzie ich wspierać łaska nadzwyczajna, przejmą się duchem tych złych aniołów, niejeden dom zakonny utraci wiarę i doprowadzi do zguby wiele dusz.

Wielkie mnóstwo złych książek będzie na całej ziemi, a duchy ciemności doprowadzą do powszechnego rozluźnienia w tym, co dotyczy służby Bożej. Będą one miały wielki wpływ na przyrodę, powstaną kościoły, w których służyć się im będzie. Będą one przenosić z miejsca na miejsce różnych ludzi, a nawet kapłanów, ponieważ nie kierowali się dobrym duchem, duchem Ewangelii, który wymaga pokory, czystości i troski o chwałę Bożą. Będzie się wskrzeszać umarłych (odrzuconych) i sprawiedliwych.

(Wyjaśnienie Melanii: To znaczy, że ci umarli, aby lepiej zwodzić ludzi, przybierać sobie będą ciało ludzi sprawiedliwych, którzy żyli na ziemi. Ci rzekomi zmartwychwstali, którzy będą tylko demonami w ludzkiej postaci, głosić będą ewangelię inną aniżeli Ewangelia Jezusa Chrystusa i przeczyć istnieniu nieba; będą to również dusze potępionych. Wszystkie te dusze będą się pojawiać połączone z ciałami).

We wszystkich miejscach dziać się będą nadzwyczajne dziwy ponieważ prawdziwa wiara wygasła, a fałszywe światło oświeca świat. Biada książętom Kościoła, którzy będą tylko gromadzić bogactwa na bogactwach, strzec swej władzy i troszczyć się o dumne panowanie!

Namiestnik mojego Syna będzie musiał dużo cierpieć, gdyż przez pewien czas Kościół będzie znosił srogie prześladowania i przechodził głęboki kryzys, będzie to czas ciemności. Ponieważ święta wiara w Boga zostanie zapomniana, każdy osobnik będzie chciał kierować się swymi własnymi zasadami i być wyższym od bliźnich. Władze świeckie i kościelne zostaną zniesione, deptać się będzie wszelki porządek i wszelką sprawiedliwość, panoszyć się będzie tylko mężobójstwo, zazdrość, nienawiść, kłamstwo, niezgoda, brak miłości ojczyzny i rodziny.

Ojciec święty dużo wycierpi, ale ja będę z Nim do końca, aby przyjąć jego ofiarę. Źli zasadzać się będą na jego życie wielokrotnie, nie mogąc jednak mu szkodzić. Ale ani on, ani jego następca nie ujrzy tryumfu Kościoła Bożego.

Wszyscy władcy świeccy żywić będą ten sam zamiar, mianowicie wyrwać i wyrugować wszelki pierwiastek religijny, aby zrobić miejsce materializmowi, ateizmowi, spirytyzmowi i wszelkiego rodzaju błędom.

W roku 1865 okropne rzeczy będą się działy w miejscach świętych, w klasztorach zgniją kwiaty Kościoła, a demon stanie się jakby królem serc. Niech przełożeni wspólnot zakonnych odnoszą się krytycznie do osób, które mają przyjąć, gdyż demon używać będzie całej swej przebiegłości, aby wprowadzić do zakonów osoby oddane grzechowi, a rozprzężenie i zamiłowanie do przyjemności zmysłowych rozpowszeschnione będą po całej ziemi.

Francja, Włochy, Hiszpania i Anglia będą prowadziły wojnę; Francuz będzie się z bił z Francuzem, Włoch z Włochem, ulice spłyną krwią, potem nastąpi straszliwa wojna powszechna. Na pewien czas Bóg zapomni o Francji i o Włoszech, gdyż Ewangelia Jezusa Chrystusa jest już nieznana. Źli rozwijać będą całą swą przebiegłość, ludzie będą się wzajemnie mordować i masakrować nawet w domach.

Za pierwszym uderzeniem piorunami rażącego miecza gniewu Bożego góry i cała natura drżeć będą z przerażenia, albowiem rozprzężenie i zbrodnie ludzkie przebijają sklepienia niebios. Paryż zostanie spalony, Marsylia się zapadnie; ziemia trzęsąc się zburzy i pochłonie niejedno wielkie miasto, zdawać się będzie, że wszystko stracone, widzieć się będzie tylko mężobójców a słyszeć tylko bluźnierstwa i szczęk broni.

Sprawiedliwi dużo wycierpią, ich modlitwy, pokuty i łzy do nieba się wzniosą, a wszystek lud Boży prosić będzie przebaczenia i miłosierdzia i prosić będzie mej pomocy i wstawiennictwa. Wówczas Jezus Chrystus – aktem swej sprawiedliwości i wielkiego miłosierdzia dla sprawiedliwych – rozkaże swym aniołom, aby wszyscy Jego nieprzyjaciele zostali skazani na śmierć. Nagle prześladowcy Kościoła Jezusa Chrystusa i wszyscy ludzie oddani grzechowi zginą, a ziemia stanie się jakby pustynią. Wtedy nastąpi pokój i pojednanie Boga z ludźmi. Wtedy ludzie będą służyć Jezusowi Chrystusowi oraz wielbić Go i chwalić, a miłość wszędzie kwitnąć będzie. Nowi królowie będą prawą ręką Kościoła, który będzie mocny, pokorny, pobożny, ubogi, gorliwy i naśladujący cnoty Jezusa Chrystusa. Ewangelia wszędzie będzie głoszona, a ludzie czynić będą wielkie postępy w wierze, ponieważ jedność panować będzie wśród pracowników Jezusa Chrystusa, a ludzie żyć będą w bojaźni Bożej. Ten pokój między ludźmi nie będzie długotrwały. Wskutek 25 lat obfitych zbiorów rolnych ludzie zapomną, że ich grzechy są przyczyną wszystkich kar, które spotykają ziemię.

Zwiastun Antychrysta, ze swymi międzynarodowymi wojskami, walczyć będzie przeciw prawdziwemu Chrystusowi, jedynemu Zbawcy świata, wyleje dużo krwi i będzie chciał wyrugować kult religijny, aby jego samego uważano za Boga.

Oprócz dżumy i głodu, które będą powszechne, ziemię nękać będą wszelkiego rodzaju plagi, srożyć się będą wojny aż do ostatniej wojny prowadzonej przez dziesięciu królów Antychrysta, którzy będą mieli jeden cel i będą jedynymi władcami świata. Zanim to nastąpi, będzie pewien rodzaj fałszywego pokoju na świecie. Ludzie myśleć będą tylko o rozrywkach, źli oddawać się będą wszelkiego rodzaju grzechom, ale dzieci Kościoła świętego, dzieci wiary, prawdziwi naśladowcy, wrastać będą w miłości Bożej i w cnotach, które są mi najdroższe. Szczęśliwe dusze pokorne, prowadzone przez Ducha Świętego! Będę walczyła wraz z nimi, dopóki nie dojdą do pełni wieku.

Nawet natura woła o pomstę do nieba i drży z przerażenia w oczekiwaniu tego, co ma przyjść na ziemię splamioną zbrodnią. Drżyj, ziemio i wy, których zawodem jest służyć Jezusowi Chrystusowi, a którzy wewnątrz adorujecie samych siebie, drżyjcie! Bóg wyda was swemu nieprzyjacielowi, ponieważ miejsca święte są w zgniliźnie, klasztory nie są domami Boga, lecz Asmodeusza i jego popleczników. W tym to czasie urodzi się Antychryst z zakonnicy hebrajskiej, fałszywej dziewicy, która będzie miała łączność ze starym wężem, mistrzem nieczystości; rodząc się, będzie on miotał przekleństwa, będzie miał zęby niby diabeł wcielony, będzie wydawał przerażające krzyki, czynił dziwy i żywił się nieczystościami. Jego ojcem będzie b….. Będzie miał braci, którzy, nie będąc wprawdzie demonami wcielonymi jak on, będą dziećmi zła. W 12 roku życia wyróżnią się oni walnymi zwycięstwami, wkrótce każdy z nich stanie na czele zastępów wspieranych przez legiony piekła.

Zmienią się pory roku, ziemia wydawać będzie złe plony, zakłóceniu ulegnie regularny ruch gwiazd, księżyc odbijać będzie tylko słabe czerwonawe światło, woda i ogień wprawią kulę ziemską w konwulsyjne ruchy i straszliwe trzęsienia, które pochłoną góry, miasta itp.

Rzym zatraci wiarę i zostanie stolicą Antychrysta. Demoni powietrzni wraz z Antychrystem czynić będą wielkie dziwy na ziemi i w przestworzach, a ludzie coraz przewrotniejsi stawać się będą. Wszakże Bóg troszczył się będzie o swe wierne sługi i o ludzi dobrej woli, Ewangelia będzie wszędzie głoszona, wszystkie narody i ludy znać będą prawdę.

Zwracam się z naglącym apelem do ziemi, wzywam prawdziwych uczniów Boga żyjącego i królującego w niebie, wzywam prawdziwych naśladowców Chrystusa, który stał się człowiekiem, jedynego prawdziwego Zbawiciela ludzi, wzywam swe dzieci, ludzi prawdziwie mi oddanych, którzy mi się oddali, abym ich prowadziła do swego Boskiego Syna, których niejako noszę na swych rękach, którzy mym duchem żyli, wzywam wreszcie apostołów ostatnich czasów wiernych uczniów Jezusa Chrystusa, którzy żyli w pogardzie świata i siebie samych, w ubóstwie, cierpieniu i pokorze, wśród wzgardy i w milczeniu, w modlitwie i umartwieniu, w czystości i w zjednoczeniu z Bogiem, nieznani światu, czas, aby wyszli i oświecili ziemię. Idźcie i okażcie się jako me umiłowane dzieci, jestem z wami i w was, aby tylko wasza wiara była światłem, które was oświecać będzie w dniach nieszczęść. Niech wasz zapał uczyni was jakby spragnionymi chwały i czci Jezusa Chrystusa. Walczcie, dzieci światłości! Wy, nieliczni, którzy widzicie, bo oto czas czasów i koniec końców.

Kościół zostanie zaciemniony, a świat będzie w przerażeniu. Ale Enoch i Eliasz, napełnieni Duchem Bożym, nauczać będą z mocą Bożą, a ludzie dobrej woli uwierzą w Boga i wiele dusz dozna pociechy, mocą Ducha Świętego robić będą wielkie postępy i potępią diabelskie błędy Antychrysta. Biada mieszkańcom ziemi! Będą bowiem krwawe wojny i głód, dżuma i inne zaraźliwe choroby, będzie padał przerażający grad zwierząt, grzmoty i pioruny wstrząsną miastami, a ziemia dygocąc pochłonie niektóre kraje; w przestworzach głosy słyszeć się dadzą, ludzie bić będą głową o ścianę, wzywając śmierci, a śmierć będzie ich kaźnią, krew płynąć będzie ze wszech stron. Któż zwyciężyć zdoła, jeśli Bóg nie skróci czasu próby? Ale krwią, łzami i modłami sprawiedliwych Bóg da się przejednać. Enoch i Eliasz zostaną zabici, pogański Rzym zniknie, ogień z nieba spadnie i pożre trzy miasta, świat cały osłupieje z przerażenia, a wielu da się uwieść, bo nie wielbili prawdziwego Chrystusa żyjącego wśród nich. Nadszedł czas, słońce się zaćmiło, jedynie wiara będzie żyła.

Nadszedł czas – otchłań się otwiera. Oto bestia ze swymi poddanymi, zwąca się zbawicielem świata, oto król królów ciemności. Uniesiony pychą wzbija się on w przestworza, by nieba dosięgnąć, ale zmieciony zostaje tchnieniem świętego Michała Archanioła. Spada zatem, a ziemia, która już od 3 dni była nieustanną igraszką chaotycznych wirów, otwiera swe ogniste łono, a wtedy on i wszyscy jego zwolennicy na zawsze pochłonięci zostają w wiekuistych czeluściach piekła. Kiedy to się stanie, woda i ogień oczyszczą ziemię i strawią wszystkie dzieła pychy ludzkiej i wszystko zostanie odnowione, wówczas ludzie będą Bogu służyć i chwałę oddawać.»

Następnie Najświętsza Dziewica podała mi, także po francusku, regułę nowego zakonu. Potem Najświętsza Maryja Panna tak dalej zaczęła mówić (gwarą):

«Jeżeli ludzie się nawrócą, kamienie i skały zamienią się w zboże, a ziemniaki zasadzone będą na każdym polu. Moje dzieci, czy dobrze odmawiacie pacierz?»

Na to odpowiedzieliśmy oboje:   – O! Nie, proszę Pani, nie za bardzo.

«Ach, moje dzieci, trzeba go dobrze odmawiać rano i wieczorem. Jeśli nie będziecie mogli więcej, odmówcie tylko Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo, a gdy będziecie mieli czas i możność, odmówcie więcej.

Na Mszę św. przychodzi tylko kilka starszych kobiet, inni całe lato pracują w niedzielę, zimą zaś, gdy nie wiedzą co robić, przychodzą do kościoła, ale tylko po to, aby szydzić z religii. W wielki post idą do wędliniarni jak psy.

Czy widziałyście dzieci moje, zepsute zboże?»

Oboje odpowiedzieliśmy:   – Nie, proszę Pani.

Wtedy Najświętsza Panna, zwróciwszy się do Maksymina, rzekła: «Ależ ty, moje dziecko, powinieneś je widzieć, gdy razu pewnego przechodziłeś z ojcem w pobliżu Coin. Właściciel pola zwrócił się wtedy do twego ojca, aby zobaczył, jak psuje się pszenica. Wtedy ojciec wziął parę kłosów, roztarł je na dłoni i wszystko rozpadło się w pył. Następnie, gdy wracając do domu, mieliście do Corps tylko pół godziny marszu ojciec dał ci kawałek chleba mówiąc:   – Masz, moje dziecko, jedz tego roku, bo nie wiem, kto będzie jadł na przyszły rok, skoro pszenica tak się psuje.»

Maksymin odpowiedział, że tak było istotnie, tylko on zapomniał o tym wydarzeniu.

Najświętsza Maryja Panna zakończyła swe przemówienie słowami: «No, moje dzieci, przekażecie te słowa całemu mojemu ludowi.»

Odchodząc, Piękna Pani przeszła potok, my zaś podążaliśmy za Nią oczyma, bo Ona przyciągała nas ku sobie swym blaskiem a jeszcze bardziej swą dobrocią, która mnie upajała. Gdy oddaliła się o dwa kroki od potoku, nie odwracając się do nas, powtórzyła: «No, moje dzieci, przekażecie te słowa całemu mojemu ludowi.»

Następnie szła dalej aż do miejsca, do którego niedawno ja doszłam – pisze Melania – aby zobaczyć, gdzie są moje krowy. Jej stopy dotykały tylko wierzchołka traw wcale ich nie uginając. Wszedłszy na to wzniesienie, zatrzymała się, ja zaś zaraz znalazłam się przed Nią, aby móc Ją dobrze widzieć i aby zobaczyć, którą drogą zamierza iść. Co się ze mną działo, trudno mi opowiedzieć. W każdym razie zapomniałam o swoich krowach, o gospodarzach, u których byłam na służbie. Przywiązałam się zawsze i bezwarunkowo do swej Pani. O, chciałam już nigdy, nigdy z Nią się nie rozstawać, szłam za Nią bez zastanawiania się, jedynie z postanowieniem słuchania Jej po wszystkie dni swego życia.

Zapomniałam nawet o raju. Ożywiało mnie tylko jedno pragnienie: służyć Jej we wszystkim i wydawało mi się, że zdołam wszystko zrobić, co mi poleci, byłam bowiem przekonana, że Ona ma wielką władzę. Patrzyła na mnie z czułą dobrocią, która mnie przyciągała do Niej, chciałabym z zamkniętymi oczyma rzucić się w Jej objęcia. Nie miałam jednak na to dość czasu. Uniósłszy się powoli od ziemi na wysokość więcej niż jednego metra i pozostając tak chwileczkę w powietrzu, moja Piękna Pani popatrzyła w niebo, następnie na ziemię – na prawo, na lewo, potem na mnie, ale wzrokiem tak słodkim, tak miłym i tak dobrym, iż zdawało mi się, że przyciąga mnie Ona do swego wnętrza i że moje serce otwierało się do Jej Serca.

Podczas gdy serce moje tajało w słodkim uczuciu, piękna postać dobrej Pani powoli znikała, zdawało mi się, że światło w ruchu skupiało się i zagęszczało: wokół Niej, abym nie mogła długo Jej widzieć.

Tak więc światło zajmowało miejsce części ciała, które znikały z mych oczu, albo raczej wydawało mi się, że ciało mej Pani, roztapiając się stawało się światłem. Kula tego światła wznosiła się łagodnym ruchem na prawo ode mnie. Nie mogę powiedzieć, czy masa światła zmniejszała się w miarę wznoszenia Pani, czy też oddalanie sprawiało, że widziałam zmniejszanie światła wraz z jej oddalaniem, wiem tylko, że długo pozostawałam z podniesioną głową i oczyma utkwionymi w światło, nawet wtedy gdy stale się oddalając i zmniejszając swą objętość, zniknęło wreszcie. Wówczas oderwawszy wzrok od firmamentu, rozglądam się wokół i widząc Maksymina patrzącego na mnie, mówię mu:   – Maksyminie, to musi być dobry Bóg mojego ojca albo Matka Boska, albo jakaś wielka święta.

A Maksymin, wznosząc rękę do nieba, odpowie:   – Ach, gdybym wiedział o tym!»

Cuda

Wstawiennictwo Melanii i jej dziecięce i szczere powoływanie się w modlitwie na zasługi ukrzyżowanego Jezusa nie jednej osobie przywróciło zdrowie. Otoczenie zgodnie widziało w tych wydarzeniach cuda.

Nazajutrz po objawieniu doszło do innego cudownego wydarzenia. Otóż Melania pukając do drzwi księdza proboszcza rozmawiała po francusku, choć nie znała tego języka, gdyż dotąd posługiwała się jedynie dialektem.

Nie był to jedyny cud, jaki ułatwił jej przekazanie orędzia. Po kilku latach, udając się do Włoch, zaczęła nagle i niespodziewanie mówić płynnie po włosku. Po latach zarówno autobiografię, jak i regułę Zakonu Apostołów Czasów Ostatnich, podyktowaną przez Matkę Bożą, zredagowała właśnie po włosku, będąc w tym czasie pod trwającą prawie 17 lat opieką ks. bp Petagna w Castellamare di Stabia we Włoszech.

Dzieje La Salette

Oboje widzących zostało oddanych do dyspozycji ks. Filiberta de Bruillarda, biskupa diecezji Grenoble, na terenie której znajduje się La Salette. Na osobisty koszt biskupa Melanię i Maksymina umieszczono 2 grudnia 1846 w pensjonacie w Corps, prowadzonym przez Siostry Opatrzności Bożej.

Biskup polecił przeprowadzić badania kanoniczne wydarzenia. Trwały one 5 lat. Postanowił wypowiedzieć sąd o objawieniu dopiero po surowym i bezwzględnym zbadaniu faktów. Mimo zaciekłej opozycji biskup de Bruillard wydał list pasterski, w którym orzekł, że objawienie w la Salette było cudowne i upoważnia do pielgrzymowania do tego miejsca.

Podpisany 19 września 1851 r. list biskupa Grenoble został odczytany ze wszystkich ambon diecezji 16 listopada 1851 r. W maju 1852 sędziwy, 88-letni biskup wjechał konno na świętą górę, by położyć pierwszy kamień pod budowę sanktuarium poświęconego Matce Bożej Saletyńskiej. Do jego obsługi przeznaczył specjalne zgromadzenie misjonarzy. Reskrypt papieski z 4 sierpnia 1852 przyznał świątyni prerogatywę ołtarza uprzywilejowanego. W lutym 1879 nadano jej miano bazyliki.

Losy tajemnicy

Początkowo znano jedynie pierwsze i ostatnie zdania orędzia przekazanego dzieciom 19 września 1846 r. Reszta stanowiła tajemnicę, która miała zostać opublikowana w późniejszym, wyznaczonym przez Matkę Bożą, czasie. Pod koniec marca 1851 r. Papież, ulegając – jak sądziła Melania – wpływowi otoczenia, wyraził życzenie poznania tajemnicy. Maksymin, stale zmuszany do jej wyjawienia, przyjął wiadomość z ulgą, widząc z pewnością w papieskim poleceniu kres swoich kłopotów. Melania była zaniepokojona, że ujawnienie ma się dokonać przed wyznaczonym przez Matkę Bożą czasem. Obydwoje poddali się jednak autorytetowi Papieża. Tajemnica Melanii – jak twierdzili świadkowie – zrobiła na Papieżu wielkie wrażenie. Tajemnica przekazana Maksyminowi, której treści Melania nie słyszała, była o wiele krótsza.

Od roku 1858 zaczęła się starać o rozpowszechnienie treści saletyńskiego sekretu. W tym właśnie czasie przebywała jednak zamknięta w Karmelu w Anglii. W 1860 r., kiedy przechodnie znaleźli wyrzucane przez okno kartki, wskazujące, że przebywa w klasztorze wbrew swojej woli, biskup zezwolił jej na opuszczenie Anglii i zaopiekowanie się chorą matką.

Dopiero w roku 1867 znalazła we Włoszech przystań, dzięki której odzyskała spokój, a prowadząc korespondencję z osobami z całej Europy mogła rozszerzać powierzone jej dzieło. Działo się to pod opieką biskupa Petagna, który na kilkanaście lat oddał do dyspozycji jej samej oraz jej matki pałac Ruffo i pokrywał wszelkie wydatki związane z jej utrzymaniem i pracą. We Włoszech przebywała aż do roku 1884.

W roku 1878 Melania postanowiła opisać objawienie. Opis ten, zaopatrzony w imprimatur ks. Zoli, włoskiego biskupa i spowiednika Melanii, wydrukowano po raz pierwszy w 1879 r. w Lecce (Włochy), a następnie bez żadnych zmian w Lyonie (Francja) w 1904, na kilka miesięcy przed śmiercią Melanii.

Biskup Zola spotkał się z naganą za udzielenie książeczce imprimatur, jednak nie zmienił swego przekonania o świętości Melanii i autentyczności jej misji. Z powodu szokującej dla wielu treści broszurki samej Melanii radzono jak najszybciej zamilknąć.

Zakon Apostołów Czasów Ostatnich i jego reguła

Papież interesował się żywo wszystkim, co dotyczyło La Salette, losów dzieci oraz reguły Zakonu Apostołów Czasów Ostatnich. Melania zaś do końca swoich dni podejmowała wysiłki założenia Zakonu, który kierowałby się regułą podyktowaną przez Matkę Bożą. We Włoszech udało się jej tego dokonać z aprobatą biskupa Petagna, zaś we Francji stało się to źródłem najostrzejszego konfliktu z nowym biskupem Grenoble, ks. Fava.

Melania, wezwana do Rzymu na polecenie Papieża Leona XIII, spisała w 1878 roku regułę, którą przedstawiono do zbadania Świętej Kongregacji ds. Biskupów i Zakonników, której przewodniczył przychylny Melanii kardynał Ferrieri.

Biskup Fava przebywający w tym samym czasie w Rzymie, nie był jednak przychylnie nastawiony do widzących. Wziął wszystko we własne ręce. Nie przyjął reguły spisanej przez Melanię na polecenie Matki Bożej, zaś zakon Saletynów – z nadaną mu przez siebie regułą – ustanowił zgromadzeniem sprawującym opiekę nad wzniesioną na górze bazyliką. Postanowił nawet zmienić figurę Matki Bożej w La Salette, gdyż istniejąca nie odpowiadała jego wyobrażeniom: drażnił go jej wieśniaczy ubiór i krzyż na piersiach. Stopniowo wzrastała opozycja i kampania oszczerstw przeciw pasterce z La Salette. Zarzucano jej nawet nieposłuszeństwo wobec Ojca Świętego, we Francji rozpowszechniano plotki, że Melania zamknięta została w watykańskich lochach. Coraz więcej miała też wrogów w samym Rzymie.

Udała się więc z powrotem do Castellamare di Stabia, choć straciła już przyjaciela w osobie ks. bp Petagna, który umarł w czasie jej długiego pobytu w Rzymie. Mimo że jego następca cofnął wszelką materialną pomoc, z jakiej Melania dotąd mogła korzystać, pozostała we Włoszech. Podziwiała tu zawsze świeżość wiary i żarliwość wiernych, czego nie znajdowała w kościołach ojczystej i nieprzyjaznej jej Francji.

Samotna śmierć

Życie Melanii zostało naznaczone cierpieniem, mistycznymi przeżyciami i wiernością objawieniu z 1846 roku. Duch pokuty, umiłowania cierpienia i pokory towarzyszył jej do ostatnich dni życia. Odeszła po wieczną nagrodę cicho, w samotności. Pochowano ją w habicie Sióstr Antonianek w Altamurze. Dla uczczenia pamięci saletyńskiej pasterki, ks. bp Cecchini postanowił zbudować klasztor i kościół na Montecalvario. Kiedy dzieło ukończono władze pozwoliły – starającemu się o to księdzu Annibale di Francia – ekshumować ciało Melanii, które Siostry Antonianki umieściły z radością i czcią w grobowcu pośrodku nowego kościoła poświęconego Niepokalanemu Poczęciu Najświętszej Maryi Panny.

 

Posted in Apokalipsa, Inne Orędzia, Kościół, Matka Boża, Nasz smutny czas, Proroctwa, Wielki Ucisk | Otagowane: , , | 199 Komentarzy »

62 katolickich uczonych zaniepokojonych „propagowaniem herezji” przez papieża Franciszka

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 września 2017


 

W 25-stronicowym liście skierowanym do Ojca Świętego, katoliccy badacze oraz wykładowcy akademiccy pochodzący z dwudziestu państw, wyrażają „głębokie zmartwienie” oraz „synowskie oddanie”.

„Synowska korekta” podpisana przez 62 osoby została przekazana 11 sierpnia do Domu św. Marty, gdzie przebywa Franciszek. Autorzy listu twierdzą, że papież wspiera heretyckie stanowisko odnośnie stanowisko małżeństwa, kwestii moralnych i Mszy Świętej. Ich zdaniem, prowadzi to do rozprzestrzeniania się w Kościele katolickim „herezji i innych błędów”.

To pierwszy przypadek od czasów średniowiecza, kiedy podobna korekta została skierowana do Ojca Świętego. Wtedy to papież Jan XXII został skarcony za błędy, za które okazał później skruchę na łożu śmierci.

„Ze szczerym żalem, ale poruszeni wiernością do naszego Pana Jezusa Chrystusa, poprzez miłość do Kościoła i papiestwa, i poprzez synowskie oddanie do Ciebie, jesteśmy zmuszeni wystosować korektę do Waszej Świątobliwości dotyczącą propagowania herezji zawartych w adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” i przez słowa, czyny oraz zaniedbania Waszej Świątobliwości” – piszą sygnatariusze listu.

Odnoszą m. in. do braku odpowiedzi na dubia skierowane przez czterech kardynałów, którzy proszą papieża o potwierdzenie, że „Amoris laetitia” nie znosi głównych zasad wiary katolickiej. Wśród zarzutów jest także akceptacja przez papieża postępowania biskupów Buenos Aires, którzy zezwalają na udzielanie Komunii cudzołożnikom (pisownia oryginalna). Problem ten odnosi się także do diecezji rzymskiej.

W swoim liście wymieniają siedem herezji, które ich zdaniem propaguje Franciszek.

Źródło: Do Rzeczy

Posted in Franciszek, Kościół | Otagowane: , , , | 69 Komentarzy »

Kroki Franciszka Bergoglia do zniszczenia papiestwa i Kościóła

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 lipca 2017


W dniu 15. 12. 2016 roku zakończyło się spotkanie Franciszka z jego doradcami. Tematem była tzw. decentralizacja Kościoła. Polak, prof. Kobyliński, w telewizji z entuzjazmem powiedział: „I to jest oczywiście przewrót kopernikański, on doprowadzi do głębokiej zmiany rozumienia wielu kwestii, które w katolicyzmie przez 2000 lat były nieruszane.“
To wymaga przemodelowania uczenia religii, jeśli chcemy zwiększyć poziom świadomości religijnej w naszym kraju, żeby odnaleźć się w tym globalnym, planetarnym procesie zmian dokonywujących się w kościele katolickim.
,,Papież w przyszłości mógłby mieszkać w Ameryce ….. te struktury Watykanu, stolicy apostolskiej kongregacji, czy banku watykańskiego, one są tak naprawdę niepotrzebne. Papież powinien być takim tylko widzialnym symbolem…“
Te „przewroty kopernikańskie“ są oznaczone niewinnym określeniem „decentralizacja Kościoła“.

 

Posted in Apokalipsa, Franciszek, Kościół, Nasz smutny czas, Prześladowanie Chrześcijan, schizma w kościele, Szatan, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 76 Komentarzy »