Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Archive for the ‘Medziugorje’ Category

Adoracja Krzyża Świętego w Medziugorju

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 Kwiecień 2015


Medziugorje  piątek, 17 kwietnia 2015 r, adoracja prowadzona przez Ojca Ivan Landeka. Tłumaczone na język polski.

Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 182 Comments »

Medziugorje jest nadzieją dla naszego świata (wywiad)

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 Kwiecień 2015


– Ivan, jak postrzegasz obecność Matki Bożej? Co dzieje się podczas objawienia z perspektywy przestrzeni?

– Widzę Maryję trójwymiarowo tak jak was tutaj siedzących i rozmawiam z Nią tak jak z wami. Nawet mogę Ją dotknąć. Rozmawiamy ze sobą, a więc każde z nas uczestniczy w dialogu i współtworzy go. Mogę zapytać, o co chcę. Podczas każdego spotkania polecam Bogu szczególnie osoby chore. Matka Boża podaje mi treść orędzia dla świata oraz dla mnie i mojej rodziny. To jest najważniejsze, co dzieje się w czasie objawienia.

– Jak opisałbyś przyjście Matki Bożej?

– Im jest bliżej, tym bardziej to odczuwam. Tuż przed Jej pojawieniem się widzę silne światło, ale nie jest ono podobne do światła, które znamy z otoczenia. To światło z nieba. Czasami wokół Maryi widać kawałek nieba, a wtedy widzę także aniołów. Zawsze stoi na obłoku. Ma na sobie szarą suknię, biały welon. Jej oczy są niebieskie, włosy czarne, a na głowie korona z gwiazd. Gdy Matka Boża przychodzi, zaczyna się ekstaza i wówczas nie widzę nic wokół siebie.
Nie odczuwam również czasu ani przestrzeni. Są cztery uroczystości w Kościele, gdy Maryja ma na sobie złote szaty: Boże Narodzenie, Wielkanoc, dzień rozpoczęcia objawień i dzień Jej urodzin.

– O czym rozmawiasz z Maryją?

– Wiele spraw, o których rozmawiamy, pozostaje tematem jedynie dla nas. Jedynie to, co Matka Boża pozwala mi przekazać światu, natychmiast po zakończeniu objawienia podaję do wiadomości wszystkich zainteresowanych. Ponadto, musimy zachować dla siebie treść tajemnic, powierzonych nam przez Maryję, aby ogłosić je dopiero za Jej pozwoleniem. Chodzi o dziesięć tajemnic, które dotyczą przyszłości świata, Kościoła i Medziugorja.

– Czy możesz pytać Maryję o wydarzenia, które rozgrywają się na co dzień w świecie i polityce?

– Nie tylko Ją pytam, ale Ona sama mówi o obecnej sytuacji w świecie.
– Fascynuje mnie i zachwyca fakt, że Jej orędzia dotyczą ciągle kwestii pokoju.

– Jest to najistotniejsze orędzie od samego początku objawień w Medziugorju, ponieważ pokój jest fundamentem, na którym Matka Boża pragnie zasadzić drzewo życia. Jeśli nie mamy pokoju we własnym sercu, jak możemy na innych patrzeć z życzliwością, przebaczać, otwierać się na prowadzenie Ducha Świętego?
Zastanówmy się, skąd się biorą woj­ny? Pochodzą z ludzkiego serca, które nie­nawidzi, pożąda więcej, pragnie tego, co należy do innych. Tak więc ludzkim sercom brakuje Bożego pokoju. Wówczas wojny, zabójstwa i wszystko zło staje się nieuniknione. Takie serca pozostają zamknięte na dar Bożego pokoju.
Matka Boża mówi również wiele o modlitwie, ponieważ pokój i modlitwa są jak dwie strony tego samego medalu, wzajemnie się warunkują. Modlitwa karmi pokój serca, dlatego Maryja mówi więcej o modlitwie niż o pokoju.

– Co stanowi sens i istotę modlitwy?

– Modlitwa jest sercem i duszą naszej wiary. Bez modlitwy umiera ludzki duch. Dlaczego świat, w którym żyjemy jest właśnie taki? Dlaczego ludzie, kierujący państwami nie prezentują swoimi postawami wartości, lecz pustkę? Śmiem twierdzić, że jest to kwestia choroby ducha, o którego wielu wcale się nie troszczy, dbając jedynie o ciało. Tak więc bez uzdrowienia ducha i całych rodzin nie zbudujemy lepszego świata.

– Dziesięć lat po rozpoczęciu objawień wybuchła wojna w Jugosławii. Jednak Medziugorje pozostało oazą pokoju. Czy to był przypadek?

– Także w tym fakcie dostrzegam opiekę Matki Bożej nad miejscem, które wybrała. Wojna toczyła się na terenach wokół Medziugorja. Od roku 1981 Matka Boża objawiała się każdego dnia. Drugiego dnia objawień powiedziała:
„Kochane dzieci! Jestem Królową Pokoju. Przychodzę do was z darem pokoju, który pochodzi od mojego Syna.” Maryja powtarzała słowa: „Pokój, pokój, pokój!”.
„Pokój powinien zapanować między ludźmi a Bogiem oraz pomiędzy ludźmi. Kochane dzieci, ten świat i ludzkość jest w wielkim niebezpieczeństwie, grozi im samozniszczenie.”
Dziesięć lat później wybuchła straszna wojna. Dziesięć lat Matka Boża zwra­cała nam uwagę, co nas czeka. Jednak my pozostaliśmy ślepi i głusi, nie doceniając Jej ostrzeżeń.

– Czy jako osoby widzące przeczuwaliście, że na kraj, w którym żyjecie, spadnie takie nieszczęście?

– Uwzględniając fakt, że w Jugosławii panował komunizm, z wielu wydarzeń można było wnioskować, że w końcu dojdzie do eskalacji konfliktu. Ponadto nowy prezydent ogłosił, że objawienia w Medziugorju trzeba jak najszybciej zagłuszyć i stłamsić. Zaznaczył przy tym, że Matka Boża przyszła zburzyć komunizm. Maryja nigdy o tym nie mó­wiła. Ona po prostu zapraszała do nawrócenia oraz życia duchem modlitwy i pokuty: „Kochane dzieci, dzięki modlitwie możecie zapobiec nawet wojnie i uniknąć nieszczęść.”
Nie rozumieliśmy wówczas, że Jej słowa ostrzeżeń odnoszą się do naszego kraju. I nie sądzę, że ktokolwiek z nas, widzących, ale również kapłanów i polityków, mógł się spodziewać takiego obrotu wydarzeń.

– Czy pomimo wszystko spodziewano się, że dojdzie do wojny?

– Rok przed rozpoczęciem objawień zmarł Tito, prezydent Jugosławii. Już wtedy komunizm zaczął się powoli kruszyć, ponieważ właśnie jego osoba spajała funkcjonowanie systemu. Nowe wybory stały się okazją do wyrażenia niezadowolenia ludu. Panowała atmosfera, w której wyczuwało się, że Jugosławia dłużej nie ostoi się jako całość. Wewnątrz państwa nikt nie myślał o wojnie. Spodziewano się ataku z zewnątrz. Objawienia w Medziugorju stały się przyczynkiem do rozmyślania o wojnie i pokoju. Dokładnie dziesięć lat od ich rozpoczęcia wojna stała się nieunikniona.

– Dlaczego Matka Boża wybrała właśnie Medziugorje na miejsce objawień?

– Nigdy Jej o to nie pytałem, a Matka Boża nigdy też o tym bezpośrednio nie wspominała. Jeśli dobrze pamiętam, Maryja w pierwszych dniach objawień raz powiedziała Mariji lub Vicce, że wybrała to miejsce, ponieważ ludzie tutaj wiele cierpią z powodu wiary, są prześladowani i zabijani. Od roku 1945 w czasie panowania komunizmu zostało zamordowanych 77 kapłanów, lecz również inni wierni jedynie ze względu na wyznawaną wiarę w Chrystusa.

– Kościół oficjalnie jest bardzo powściągliwy i ociąga się z wydaniem opinii o Medziugorju. Z jednej strony Watykan jest świadomy, że pielgrzymują tu tysiące wiernych. Z drugiej strony faktem jest, iż objawienia nadal trwają.

– Najpierw muszę zaznaczyć, że nie jestem osobą kompetentną, by wypowiadać się w tej sprawie, tym bardziej by wchodzić w kompetencje Kościoła jako instytucji. Jako osoby widzące zrobiliśmy wszystko, co do nas należało. Każdy z nas był osobiście w Watykanie i rozmawiał z Komisją powołana do zbadania sprawy Medziugorja. Odpowiedzieliśmy na różnorodne pytania. Przez wszystkie minione lata przechodziliśmy przez wiele badań, przeprowadzanych przez specjalistów w dziedzinie medycyny i teologii. Wszystkie zebrane ustalenia wraz z wnioskami i opiniami naukowców znajdują się w Watykanie. Mamy świadomość, że Kościół jest ostrożny jeśli chodzi o objawienia, potrzebuje czasu, a my modlimy się w tej intencji.

– Wielu przeciwników objawień w Medziugorju zajmuje się wyszukiwaniem i rozpowszechnianiem negatywnych informacji o tutejszych wydarzeniach.

– Współczesne media są na tyle silne, że nawet bez autentycznych dowodów bar­dzo szybko mogą rozpow­szechnić informacje ukazujące Medziugorje w negatywnym świetle. Bardzo ranią nas takie wiadomości, ponieważ ukazują złośliwość ludzi, piszących w ten sposób. Często jest tak, że ci ludzie nigdy tu nie byli, ale piszą według wytycznych osoby, która ma interes w tym, by oczerniać objawienia.
Podam jeden przykład: przez wszystkie minione lata nasz biskup ani razu nie porozmawiał z kimkolwiek z nas – widzących. Mieliśmy okazję rozmawiać z wieloma biskupami i kardynałami z całego świata, jednak z naszym biskupem ani razu.
– Wierzę, że nie jest to zbyt komfortowa sytuacja, gdy nie ma komunikacji między wami, biskupem a parafią.

– Od 33 lat trwają objawienia, natomiast parafia Medziugorje nigdy nie otrzymała wytycznych, jak powinna być prowadzona od strony duszpasterskiej. Ojcowie franciszkanie sami wszystko organizowali, tak by Medziugorje jakoś mogło funkcjonować, zarówno jako parafia, jak i miejsce pielgrzymek. Watykan o tym wie i myślę, że komisja także nad tym pracowała. Nie wiem jednak, jaki będzie końcowy efekt tych prac. Z drugiej strony musimy uznać dane, o których mówią statystyki parafialne: każdego roku przybywa tu ponad milion pielgrzymów, którzy potrzebują i oczekują duszpasterskiej opieki.

– Czy czujecie lęk wobec przyszłości?

– Jak już powiedziałem, Matka Boża powierzyła nam tajemnice, które dotyczą świata i Kościoła. Jeśli chodzi o tajemnice, które nie pokazują przyszłości w jasnym świetle, musimy się modlić i nawracać, abyśmy mogli ich uniknąć. Widzimy dziś negatywne znaki w świecie: konflikty, wojny, które szybko szerzą się na wielką skalę. Właśnie dlatego Matka Boża mówi nam, że powinniśmy żyć i wnosić w świat nowego ducha oraz postawę dialogu. Lepiej jest rok dyskutować o pokoju niż dzień prowadzić wojnę. Maryja mówi nam przez wszystkie te lata o tym, co powinniśmy robić. Niestety w świecie dochodzi do aktów niesprawiedliwości. Ponadto wiele państw przeznacza ogromne środki pieniężne na zbrojenia, które pewnego dnia mogą stać się zarzewiem konfliktu i śmierci. Jednocześnie widzimy, że tak wielu ludzi cierpi głód.
Problemem współczesnego świata jest to, że nie umiemy się dzielić, dlatego mamy do czynienia z wojnami cywilizacji i religii.

– Czy kiedykolwiek Matka Boża mówiła bezpośrednio o wojnie?

– Maryja nigdy nie mówiła bezpośrednio o wojnie. Ona kocha każdego z nas, ponieważ każdy człowiek jest dla Niej skarbem. Nikogo nie wyklucza ani nie patrzy na powody, według których my potrafimy innych odrzucić. Wszystkie wojny, także współczesne, uwidaczniają nienawiść noszoną w sercu jednego człowieka przeciwko drugiemu. A to z kolei prowadzi do masakr, które nie przystoją naszej cywilizacji. Dalej widać jedynie postępujące ubożenie, popadanie w rozpacz i zniszczenia.
Przesłanie Medziugorje jest uniwersalne, nie jest kierowane jedynie do katolików, lecz do całego świata. Przybywają tu ludzie różnych wyznań, narodowości i ras. Dlatego postrzegam to miejsce jako miejsce „zjednoczenia narodów”, które modlą się za cały świat.
Medziugorje stanowi niejako zaczyn przyszłości dla wspólnego budowania lepszego świata. Gdy widzę tylu młodych ludzi, którzy razem modlą się, odczuwam ogromną nadzieję na nową przyszłość. Właśnie dlatego Medziugorje jest źródłem patrzenia z nadzieją i ufnością na świat, a Matka Boża niezłomnie i z wytrwałością umacnia w nas i podtrzymuje ogień nadziei, abyśmy go nie utracili.

Z numeru 1/2015 kwartalnika „Vox Domini”

Posted in Medziugorje | Otagowane: | 202 Comments »

Orędzie dla Mirijany z Medjugorje 02.04.2015

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 Kwiecień 2015


„Drogie dzieci!
Wybrałam was, apostołowi moi, ponieważ wszyscy nosicie w sobie coś pięknego.
Możecie mi pomóc, by miłość, z powodu której mój Syn umarł i potem zmartwychwstał, na nowo zwyciężyła.
Dlatego wzywam was, apostołowie moi, byście w każdym Bożym stworzeniu, we wszystkich moich dzieciach, starali się widzieć coś dobrego i starali się ich zrozumieć.
Dzieci moje, wszyscy jesteście braćmi i siostrami w tym samym Duchu Świętym.
Wy, napełnieni miłością do mojego Syna, możecie mówić tym wszystkim, którzy nie poznali tej miłości, o tym, co wy znacie.
Wy poznaliście miłość mojego Syna, pojęliście Jego Zmartwychwstanie, z radością wznosicie oczy ku Niemu.
Jest moim matczynym pragnieniem, by wszystkie moje dzieci były zjednoczone w miłości do Jezusa.
Dlatego wzywam was, apostołowie moi, byście z radością żyli Eucharystią, ponieważ w Eucharystii mój Syn daruje się wam zawsze na nowo i swoim przykładem ukazuje miłość i ofiarę do bliźniego.
Dziękuję wam”.

 

 

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , , , | 57 Comments »

Incydent w Medugorje z osobą opętaną – nienawidzę tych Polaków

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 Marzec 2015


Poniżej ks.Piotr Natanek opowiada o tym zdarzeniu.

Nasz Bóg jest wielki. Mimo to brak zapisów na pielgrzymkę do Medjugorje.

Posted in ks.Piotr Natanek, Medziugorje | Otagowane: , , , | 66 Comments »

Orędzie, 25 marca 2015 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 Marzec 2015


„Drogie dzieci! Również dziś Najwyższy pozwolił mi, abym była z wami i abym was prowadziła na drodze nawrócenia. Wiele serc zamknęło się na łaskę i [stały się] głuche na moje wezwanie. Wy, dziatki, módlcie się i walczcie przeciwko pokusom i wszystkim złym planom, które wam oferuje diabeł poprzez modernizm. Bądźcie silni w modlitwie i z krzyżem w dłoniach módlcie się, aby was zło nie użyło i nie zwyciężyło w was. Jestem z wami i modlę się za was. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , | 143 Comments »

Orędzie dla Mirjany otrzymane 18,03,2015

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 Marzec 2015


Orędzie Matki Bożej z Medjugorie 18 marca 2015 przekazane widzącej Mirjanie:

„Drogie dzieci!
Z pełnym sercem proszę was – proszę was, dzieci – oczyśćcie wasze serca z grzechu i wyprostujcie je ku Bogu i ku życiu wiecznemu.
Proszę was, bądźcie czuwający i otwarci na prawdę.
Nie pozwólcie, aby wszystko, co jest z tej ziemi, oddalało was od prawdziwego poznania zadowolenia we wspólnocie z moim Synem.
Prowadzę was drogą prawdziwej mądrości, ponieważ tylko przy prawdziwej mądrości możecie poznać prawdziwy pokój i prawdziwe dobro.
Nie traćcie czasu, wypraszając u Ojca Niebieskiego znaki, ponieważ największy znak On już wam dał, a to jest mój Syn.
Dlatego, dzieci moje, módlcie się, by Duch Święty mógł was poprowadzić do prawdy, pomóc wam poznać ją i przez to poznanie prawdy będziecie jedno z Ojcem Niebieskim i moim Synem.
To jest poznanie, które daje szczęście na ziemi i otwiera bramy życia wiecznego i bezgranicznej miłości.
Dziękuję wam”.

Podczas objawienia razem przy Mirjanie był O.Petar który jest wybrany do ujawnienia tajemnic.

18,03

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , , , | 59 Comments »

Wspomnienia z Medjugorje sierpień 2014

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 Marzec 2015


Zobaczcie na samym początku 17 sekunda KTO z nami był w Medjugorje. Ale oglądnąć trzeba cały filmik bo są na nim cudowne momenty z festiwalu.

Niebo przyszło na ziemię a ludzie nie chcą tam pojechać. Będę musiał rozwiązać 4 blogową pielgrzymkę gdyż nikt się nie zgłasza. Zostało jeszcze tydzień na zgłoszenia. Nie zgłoszą się ludzie rozwiązuję pielgrzymkę , zwracam pieniążki tym co wpłacili, odwołuję zarezerwowany hotel.

Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 66 Comments »

Biskupi BiH z wizytą ad Limina w Rzymie

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 Marzec 2015


Biskupi z Bośni i Hercegowiny rozpoczęli wizytę ad limina w Rzymie . We wtorek i środę zastępca Sekretarza Stanu w Watykanie abp Angelo Beccium,  dyskutował z biskupami o zbliżającej się wizycie  Franciszka w Sarajewie w dniu 6 czerwca.

Wizyty ad limina potrwa do 17 marca. Przypadkowo w tym samym dniu pięć lat temu,  Stolica Apostolska ogłosiła utworzenie komisji do zbadania „zjawiska” z Medjugorje.

Biskupi mają się spotkać z  Franciszkiem jutro w poniedziałek, 16 marca.

Obserwatorzy  czekają, czy aby czasem wizyta ad limina zbiegnie się z  ogłoszeniem przez Stolicę Apostolską  wyników prac międzynarodowej komisji  wyznaczonej przez papieża Benedykta XVI,  w 2010 roku. Prace Komisji zostały ukończone w styczniu 2014 roku, i przekazane do Kongregacji Nauki Wiary do dalszych badań.

W grudniu ubiegłego roku kardynał Vinko Puljić, członek Komisji, arcybiskup Sarajewa, powiedział o Medziugorju: „Widzę, że wierni przybywają do Medziugorja  chodzą do spowiedzi, czynią pokutę, a wracając do domu zmieniają się. To miejsce jest największym konfesjonałem w Europie. Być może jest to najsilniejszy znak z Medjugore, nie objawienia, nie orędzia, ale wyznawanie credo. „

Wizyta ad limina obejmuje wszystkich biskupów Konferencji Episkopatu BiH: Franjo Komarica, Vinko Puljić, Duvanjsko, Tomo Vukšić, Pero Sudar i Mark Semren. Sekretarz generalny Konferencji Ivo Tomasevic, jest również obecny.

dzień po zakończeniu wizyty biskupów w Rzymie, 18 marca to dzień, w którym Mirjana Dragićević widząca otrzyma swe coroczne objawienie Najświętszej Maryi Panny.

Mimo, że w tym samym dniu wypada  dzień urodzin widzącej, Mirjana  mówi, że ta data objawienia nie ma związku z jej urodzinami, i że w przyszłym czasie świat zrozumie szczególne znaczenie  dnia 18 marca odnoszące się do Medziugorja.

• 18 marca miał być również dniem w którym widzący Ivan Dragićević z  Medjugorje miał dawać  świadectwo w USA. Wizyta ta  została  odwołana w ubiegłym tygodniu.

• Vicka Ivanković, kolejna z wizjonerek, w tym tygodniu przebywała  we Włoszech, pielgrzymując do sanktuariów – dwóch słynnych San Giovanni Rotundo i Monte Sant’Angelo.

• Kolejną ważną datą dla parafii z Medjugorje jest 16 marca. Jest to rocznica zakończenia budowy białego Krzyża w 1934 roku na Górze  Kriżevac z widokiem na wioskę, i obchody pierwszej mszy w historii pod krzyżem. 16 marca jest również planowaną datą spotkania  biskupów BiH,  z papieżem Franciszkiem w Watykanie.

• 25 marca jest również znaczącą datą w odniesieniu do Medziugorja, a także w kalendarzu Kościoła. To Święto Zwiastowania Pańskiego i dnia, gdy Matka Boża przekazuje orędzia dla świata przez wizjonerkę Mariję Pavlović-Lunetti.

• Wreszcie,  13 marca, był  wyjątkowym dniem dla  Franciszka. To druga rocznica jego wyboru na papieża.

Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 72 Comments »

Medjugorje pod wodą – Trzecia tajemnica?

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 Marzec 2015


medjugorje pod wodąNiektórzy mówią, że czasami sny są przeczuciem, a czasami są to tylko nasze różne myśli, które mieszają nam sie w głowie. Na pewno i wam parę razy się zdarzyło śnić o czymś, a potem przeżyć to na jawie, albo może doznać tzw. dejavu, sytuację , którą zdaje się nam, że już kiedyś przeżyliśmy. Załóżmy, że sny są snami, a jawa jawą. Musimy postępować bardzo ostrożnie z tymi „sennymi przepowiedniami”, także dlatego, że to z nimi igra wróżbiarz, albo jakieś inne medium, których to wielu katolików odwiedza, mimo wyraźnych i licznych upomnieć Kościoła. Właśnie ta chęć, by wiedzieć, zrozumieć, przepowiedzieć przyszłość, jest od zawsze częścią człowieka. Najważniejsze jest nie zawierzać tym osobom, które na tych przepowiedniach chcą jedynie zarobić.

Niektórym jednak Pan Bóg udziela łaski przepowiadania. Wystarczy przejrzeć Pismo Święte, żeby zrozumieć,że od wieków otaczają nas prorocy.

Po tym wstępie chcę wam opowiedzieć coś, co zmusiło mnie do refleksji. Zadzwoniła do mnie pewna osoba, zrównoważona, zdrowa i poważna, jeden przyjaciel i powiedział mi: „Wiesz, śniło mi się coś. Przyśnił mi się znak widzialny dla wszystkich, który będzie na wzgórzu Podbordo, kiedy wyjawią się sekrety” . Odpowiedziałam mu: „ach tak, i co niby miałoby to być?”

Kto śledzi objawienia z Medjugorje wie,że jest 10 tzw. sekretów i że będą one wyjawione (dopiero na 3 dni przed ich wypełnieniem się) przez kapłana wybranego przez widzącą Mirjanę. Kiedyś wydawało się ,że to zadanie zostało powierzone Ojcu Peter Ljubicic, franciszkaninowi wybranemu przez widzącą. Mówiła o tym sama Mirjana”, to on będzie musiał wyjawić nam sekrety”. Ale ostatnio Mirjana mówi, że to Matka Boska wskaże kapłana, który to zrobi. Niezależnie od tego, wydaje się ,że pierwsze 2 sekrety będą dotyczyły nawrócenia się świata. Trzeci sekret zostanie wyjawiony oddzielnie, tak obiecała widzącym Matka Boska, a wszyscy oni są zgodni co do jego opisu:

” Będzie wielki znak na wzgórzu objawień – mówi Mirjana – jako dar dla nas wszystkich, aby zobaczono, że Matka Boska jest obecna wśród nas jako nasza mama. Będzie to bardzo piękny znak, którego nie można stworzyć ludzkimi rękami, niezniszczalny, który pozostanie na wzgórzu już na zawsze”.

Kto był w Medjogorje wie, że od dawna jest tam problem z wodą. Często brakuje jej i od zawsze stanowiło to problem. Od dawna próbowano znaleźć żyłę wodną, kopano w różnych punktach, ale z marnymi rezultatami. Tylko kamienie i czerwona ziemia twarda jak skała. Osobiście mieszkałem w Medjogorje 2 lata, mogę zapewnić, że przy uprawianiu ogródka potrzebny był kilof, aby ruszyć tą ziemię, która od gorąca stawała się twarda jak skała. Przypomnijmy znów, sekret mówi o „wielkim znaku na wzgórzu………. ……, który pozostanie na zawsze”.  Co go spowoduje? Naturalne wydarzenie sejsmiczne, czy też będzie to naprawdę znak nadprzyrodzony?

W Lourdes ujrzano na własne oczy jak wypływa woda w grocie, kiedy mała Bernadeta Soubirous drapała ziemię tam, gdzie jej zostało wskazane przez Panią, Matkę Boską Z Lourdes. Woda, która uzdrawia i liczni udają się do Lourdes po tą uzdrawiającą wodę. Często w miejscach pielgrzymek mamy do czynienia z wodą, fontanną, studnią. Ludzie mówią, że to zawsze woda cudowna, która oczyszcza serca i ciała. Ależ, czy rzeczywiście może Matka Boska aż tak się powtarzać? Starsi mawiają, że banalność i prostota są prawdą. My zaś wytężamy się by zrozumieć, a tu te rzeczy pojawiają się na świecie w sposób prosty i naturalny. Od wieków, także kiedy narodził się Jezus, syn Boga, ludzie myśleli, że zstąpi z nieba w szatach królewskich. On zaś narodził się w szopie i umarł na krzyżu i tylko nieliczni, ci prości, ale o wielkich sercach go rozpoznali. Nie opowiadałabym wam tego „nocnego proroctwa” jednego z moich przyjaciół, gdybym sobie nie przypomniała, że już słyszałam tą historię. Zaiste w jednej z książek siostry Emannueli ” Ukryte dziecko”. Zakonnica, która od wielu lat żyje w Medjogorje podaje świadectwo jednego „proroka”. Nazywał się Mate Sagoi, urodził się w 1901 roku. Nigdy nie chodził do szkoły, nie umiał ani pisać, ani czytać. Uprawiał mały kawałek ziemi, sypiał na ziemi, nie miał ani wody, ani prądu i pił dużo grappy ( rodzaj alkoholu). Był lubiany przez wielu we wsi Bijakovici. Zawsze uśmiechnięty i żartujący. Mieszkał u stóp wzgórza objawień Pobrodo. Pewnego dnia Mate zaczął opowiadać: „Kiedyś, będą tu wielkie schody, tuż za moim domem, z tyloma stopniami, ile jest dni w roku. Medjugorje będzie bardzo ważne, ludzie będą tu przybywać ze wszelkich zakątków świata. Przybędą się modlić. Kościół nie będzie mały jak teraz, ale o wiele większy i pełen ludzi.

Nie będzie mógł pomieścić tych wszystkich, którzy przybędą. Kiedy zapadnie się kościół z mojego dzieciństwa, tego dnia ja umrę. Będzie wiele ulic, wiele budynków, o wiele większych od naszych obecnych domków. Niektóre z nich będą olbrzymie. W tym momencie Mate Sego posmutniał: „Nasi sprzedadzą swoje ziemie obcym, którzy będą tam budować. Na mojej górze będzie tyle ludzi, że nocą nie będziecie mogli spać”. Na te słowa przyjaciele Mate roześmiali się i pytali go, czy czasami nie wypił za wiele grappy. Ale Mate kontynuował : „Nie zatracajcie swojej tradycji, módlcie się do Boga za innych i za siebie samych. Będzie tu źródło, które da wiele wody, tak wiele że będzie tu jezioro. Tutejsi będą mieli łódki, które będą cumować do wielkiej skały”. 

Św. Paweł nakazuje nam dążyć do darów duchowych, przede wszystkim do prorokowania, ale powtarzał też: „niedoskonałe jest nasze proroctwo”. Prawdą w tym wszystkim jest, że stary kościół istniał i że został zniszczony od trzęsienia ziemi, tak że wieża runęła. W 1978 roku został zrównany z ziemią i że znajdował się 300m od kościoła Św.Jakuba, blisko szkoły i że Mate odszedł dokładnie tego dnia. A zatem kilka lat wcześniej niż zaczęły się objawienia. Obecny kościół został otwarty i poświęcony w 1969 roku.

Mirjana przypomniała, że Matka Boska powtarza zawsze: „Nie rozmawiajcie o sekretach, ale módlcie się, a kto uznaje mnie jako Matkę, a Boga jako Ojca, niech się nie boi niczego”. Wszyscy mówimy o tym co wydarzy się w przyszłości, a przecież któż z nas może powiedzieć , że doczeka jutra? Nikt!. To czego uczy nas Matka Boska, to aby nie martwić się o jutro, ale żeby być w tym momencie gotowym na spotkanie z Panem i aby nie tracić czasu na rozmowy o sekretach i o takich rzeczach. Wszyscy są ciekawi, ale trzeba zrozumieć co jest naprawdę ważne. Ważne jest, abyśmy w każdym momencie byli gotowi, aby iść na spotkanie z Panem, a to wszystko co się dzieje, jeśli się dzieje, jest wolą Boga, której my nie możemy zmienić. Możemy zmienić tylko samych siebie. Amen
Źródło: lacrocequotidiano.it
Tłumaczyła : Justyna

Posted in Ciekawe, Cuda, Medziugorje | Otagowane: , , , , | 73 Comments »

Matka Boża mówi: “Im więcej dzieci będziecie mieć, tym lepiej.”

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 Marzec 2015


Na wstępie prośba aby w ciągu 10 dni wszyscy którzy zadeklarowali że pojadą na pielgrzymkę do Medjugorje w czerwcu 2015 r zgłosili się na maila (dotyczy tych co się jeszcze nie zgłosili). Zadeklarowało się prawie 50 osób, a dotychczas zgłosiło się i wpłaciło tylko 10 osób. Jeśli pozostałe osoby się nie zgłoszą będę musiał odwołać pielgrzymkę, odwołać rezerwację hotelu i zwrócić pieniądze tym co wpłacili. Będzie to znaczyło że wprowadziliście mnie w błąd.

——-

(podczas dawania świadectw) Jakiś mężczyzna w tłumie zawołał:

Mirjana, co powiedziałabyś pannie młodej, która nie chce mieć dzieci?

–Posiadanie dzieci, to najpiękniejsza rzecz w świecie! Odpowiedziała Mirjana natychmiast, co wywołało falę oklasków.

Mężczyzna jest zadowolony z odpowiedzi, miał rację, teraz ma dowód, powie to tej pannie. Ale chce wiedzieć więcej… A jeśli ta panna powie, że boi się ona, gdyż przyszłość nie wygląda najlepiej i niebezpiecznie jest mieć dzieci w świecie takim jak dzisiejszy?

-Nie obawiaj się! Powierz swoje dzieci Bogu i Maryi. Matka Boża mówi, że to nie my decydujemy o losie naszych dzieci. “Ci, którzy uznają Boga jako Ojca, Kościół jako Dom, a Mnie jako Matkę”, powiedziała, “niczego nie muszą się obawiać”.

– Jednakże wiele dzisiejszych rodziców obawia się mieć dzieci…

– Maryja mówi: “Nie bójcie się mieć dzieci. Powinniście się raczej obawiać nie posiadania ich! Więcej dzieci to lepiej!”

Pielgrzymi zaczęli szemrać pomiędzy sobą. Nie oczekiwali takich mocnych słów od Najświętszej Dziewicy. A do tego coś całkowicie innego od obecnej mentalności społeczeństwa!

– Miriana, ale są Sekrety… Wiemy, że wiele z nich mówi o trudnych rzeczach… – Nie obawiajcie się Sekretów! Powierzcie dzieci Maryi a nie będą musiały bać się Sekretów. Co myślicie o tym, że ja mam już dwoje dzieci i mam nadzieję mieć więcej?

– Takie rozumowanie jest tak jasne jak błyskawica nocą, jest bezsporne, mówi więcej niż wszystkie księgi wzięte mówiące o końcu czasów, a których jest takie mnóstwo przy końcu tego millennium.

Kiedy grupa rozchodzi się jezdnią, która ma tyle dziur ile i kamieni pytam Mirjanę o więcej wyjaśnień dotyczących tej historii o dzieciach. – Wiesz, dla naszych zachodnich krajów, to co właśnie powiedziałaś jest jak bomba! Anuluje to wszystkie teorie, które wpływają na nas forsującą siłą od długich lat, a i media codziennie brzmią do naszej świadomości: rodzina rozpada się, dziecko to za dużo… Tutaj masz dominujący głos Maryi na tych, którzy kopią ludzkości grób..

– Przyjdź jutro! – Spotykamy się następnego dnia w jej pokoju gościnnym i z ołówkiem w ręku zapisuję parę słów, które padają. Mirjana rozróżnia bardzo wyraźnie to co powiedziała jej Nasza Pani od tego co mówi sama. Powtarza kolejno słowo po słowie, to co zostało powiedziane wczoraj, następnie kontynuujemy:

– Mirjana, czy to Nasza Pani powiedziała ci byś wyszła za mąż?

– Nie, Ona pozostawiła mi wolną wolę. Powiedziała mi jednakże, by słuchać głosu Boga, Woli Bożej w moim sercu. Ona zawsze powtarza: “Módl się, a będziesz wiedzieć w swoim sercu co masz robić”. W sercu nigdy nie miałam inspiracji by zostać zakonnicą. Marco znałam od zawsze, razem chodziliśmy do szkoły. Jeśli chodzi o mnie, Nasza Pani nigdy nie ukazała mi niczego co by nie było małżeństwem.

– Kiedy pięcioro z sześciu wizjonerów jest zamężnych czy nie myślisz, że Nasza Pani przykłada większe znaczenie dla dzisiejszej rodziny? Czy nie widzisz tego jako znaku?

-Nie, całkowicie się nie zgadzam! Nasza Pani mówi, że te dwa powołania są potrzebne w Kościele oraz że rodziny nie mogą istnieć bez kapłanów (i osób zakonnych), tak samo jak kapłani i osoby zakonne nie mogą żyć bez rodzin. Wizjonerzy to nie wzorce!

-Wczoraj wypowiedziałaś te mocne słowa Madonny. Na przykład, “Nie bójcie się mieć dzieci, lepiej mieć obawy, niż nie mieć dzieci.”

Tak powiedziała, I ty wiesz dlaczego tak powiedziała tak samo jak ja wiem… ale nie mogę powiedzieć ci nic więcej… A…! już wiesz…!

Mirjana uśmiechając się kiwa głową w pewności wyznania wiary.

– Kiedy Sekrety zostaną wyjawione zrozumiesz wagę posiadania dzieci. Wszyscy oczekujemy tryumfu Niepokalanego Serca Maryi!

– Moje serce skacze z radości, ponieważ nie zdając sobie z tego sprawy Mirjana potwierdza tajemniczą relację pomiędzy Fatimą i Medjugorje. Patrzę na nią i jestem przekonana, że Mirjana zobaczy na własne oczy ten tryumf. Być może ona także wie, że tak się stanie…?

– Jeśli rozumie ciebie dobrze, to jest coś pięknego co jest przygotowywane dla tych wszystkich dzieci o które prosi nas Dziewica, byśmy je mieli!

– Poczekaj, ale to nie dla ciebie! Mówi to tylko do małżeństw!

– To było z jej strony bardzo delikatne by dać mi zrozumieć, że tutaj kończy się nasza rozmowa, że nic więcej nie zostanie dopowiedziane.

Odeszła by przygotować posiłek swoim dzieciom, spotkamy się wkrótce.

Z książki: “Medjugorje – Tryumf Serca” Siostra Emmanuel

Tłumaczyła: Bożena

012 - Kopia

To jeszcze nie wszyscy, brakuje 25% stanu, ale przy tak licznej rodzinie ciężko się wszystkim zebrać w jednym czasie.

Posted in Ciekawe, Małżeństwo, Medziugorje, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , | 63 Comments »

Orędzie z Medjugorje 02.03.2015

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 Marzec 2015


„Drogie dzieci!
Wy jesteście moją siłą. Wy, apostołowie moi, którzy swoją miłością, pokorą i cichością modlitwy sprawiacie, że można poznać mojego Syna. Żyjecie we mnie. Niesiecie mnie w swoim sercu.
Wiecie, że macie Matkę, która was miłuje i która przybyła, by przynieść miłość. Spoglądam na was w Ojcu Niebieskim, na wasze myśli, wasze bóle, cierpienia, i przynoszę je swojemu Synowi. Nie lękajcie się, nie traćcie nadziei, ponieważ mój Syn słucha swojej Matki.
On miłuje, odkąd się narodził, a ja pragnę, by tę miłość poznały wszystkie moje dzieci. By wrócili do Niego ci, którzy przez swoje bóle i niezrozumienie opuścili Go; i by poznali Go wszyscy, którzy Go nigdy nie znali.
Dlatego jesteście tutaj wy, apostołowie moi, i Ja jako Matka z wami. Módlcie się o siłę wiary, ponieważ z silnej wiary przychodzi miłość i miłosierdzie. Przez miłość i miłosierdzie pomożecie tym wszystkim, którzy nie są świadomi, że wybierają ciemność zamiast światłości.
Módlcie się za swoich pasterzy, ponieważ oni są siłą Kościoła, który pozostawił wam mój Syn. Przez mojego Syna oni są pasterzami dusz.
Dziękuję wam”.

 


Posted in Orędzia | Otagowane: , , , | 97 Comments »

Orędzie Matki Bożej z 25 lutego 2015 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 Luty 2015


Drogie dzieci! W tym czasie łaski wzywam was wszystkich:módlcie się więcej i mniej opowiadajcie W modlitwie szukajcie woli Boga i żyjcie według przykazań, którymi Bóg wzywa was. Ja jestem z wami i modlę się z wami.. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie. „

.

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , | 29 Comments »

Pokój jest w niebezpieczeństwie

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 Luty 2015


Ivan1

Orędzie Królowej Pokoju które otrzymał Ivan 20 lutego podczas objawienia w kaplicy w Medziugorju.

„Drogie dzieci! Dziś wzywam was do modlitwy o pokój, pokój jest w niebezpieczeństwie, módlcie się więcej, módlcie się sercem! Ja modlę się z wami i wstawiam się przed moim Synem za was wszystkich. Dziękuję drogie dzieci, że odpowiedzieliście na moje wezwanie. „

Ivan

 

Drodzy czytelnicy: oto pierwsza wiadomość, jaką Królowa Pokoju, Matka Boża daje nam, na początku Wielkiego Postu, czasu nawrócenia i odnowy duchowej. Ona sama tak długo powtarza, że „pokój jest w niebezpieczeństwie.”  Cóż, jest już z nami 34 lata, i ciągle  z wielką miłością i wytrwałością, mówi nam, trwajcie mocni w wierze i w stałej modlitwie, bo pokój jest w niebezpieczeństwie.

  Pamiętaj, że Królowa Pokoju przekazała nam, pięć kamieni aby pokonać Goliata? Oto one:
1. Modlitwa  sercem: Różaniec;
2. Eucharystia;
3. Czytanie Biblii;
4. Post;
5. Co miesięczna spowiedź.

Te kamienie zbawienia, powinniśmy przestrzegać i trzymać się blisko Pana,  zastosować je w praktyce. Mama mówi: „módlcie się o pokój … więcej módlcie się, módlcie się sercem!”

Chwalmy Pana za dar życia.  Mama przypomina nam że: „Matka modli się za nami i wstawia się przed swoim Synem za nas wszystkich.”
Nie możemy się bać, mamy Trójcę Świętą i Maryję Pannę, która chroni nas. Starajmy się pokonać zło, które nas nawiedza, dzięki wytrwałości i modlitwie i Sakramentom Świętym.

Obejmijmy nasz krzyż i żyjmy Wolą Bożą Ojca.

Wszystkich którzy zadeklarowali się na wyjazd na pielgrzymkę do Medjugorje proszę o zgłaszanie się i wpłaty. Dotychczas wpłaciło zaledwie 10 osób. Zadeklarowało że pojedzie 48 osób. Czas wpłaty do połowy marca. Proszę podejść do tego rzeczowo bo inaczej trzeba będzie odwołać pielgrzymkę z braku chętnych.

 

Posted in Alert, Medziugorje, Modlitwa, Orędzia | Otagowane: , , , , | 90 Comments »

O. Jozo Zovko błogosławi urząd prezydencki w Chorwacji

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 Luty 2015


zovko

Dziś, w pierwszym dniu roboczym nowego prezydenta Chorwacji, Kolinda Grabar-Kitarović na specjalne zaproszenie wysłane przez nową Panią Prezydent do ks. Zovko, byłego proboszcza parafii w Medziugorje, przybył on aby na starcie tej prezydentury, pobłogosławić Kancelarię Prezydenta w Pałacu Prezydenckim i nową Panią Prezydent.

„Chciałam, żeby ten dom był błogosławiony” powiedziała prezydent Chorwacji na swej stronie na Facebooku.

Dzień wcześniej, kiedy oficjalnie objęła urząd, Kolinda Grabar-Kitarović przybyła niespodziewanie i bez powiadomienia do katedry w Zagrzebiu, aby uczestniczyć we Mszy świętej i zostać posypana popiołem.

Nowej Pani Prezydent Chorwacji nie jest obce Medziugorja. Odwiedziła to miejsce we wrześniu ubiegłego roku gdy  jej syn Marin wygrał turniej tenisowy US Grand Slam w 2014.

Posted in Ciekawe, Medziugorje, Patriotyzm, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 27 Comments »

We Włoszech znów płacze Królowa Pokoju

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 Luty 2015


Figurka Królowej Pokoju przywieziona z Medjugorje stojąca na placu płacze. Potwierdził to proboszcz kościoła jak również wezwani policjanci. Powiadomiono kurię. Postanowiono zerwać z podłoża figurkę i przenieść ją do kościoła. Co dobrego wróży Włochom ten płacz??

płacz

PIANE CRATI – Una statua della Madonna di Medjugorje posta nella villa Comunale di Piane Crati avrebbe iniziato a lacrimare. L’episodio è stato segnalato ai carabinieri della stazione di Aprigliano dal parroco don Antonello De Luca che ha pure informato la Diocesi di Cosenza-Bisignano. E’ stato anche deciso, per come informa una nota dei Carabinieri, di spostare la statua all’interno della chiesa di Santa Barbara. Gli stessi Carabinieri hanno segnalato che la statua, al momento dell’ispezione, presentava tracce di umidità alla base.

sabato 07 febbraio 2015 14:11

Źródło: http://www.ilquotidianoweb.it/news/cosenza/733938/Riprende-a-lacrimare-la-statua-della.html

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Posted in Alert, Cuda, Medziugorje, Nasz smutny czas | Otagowane: , | 15 Comments »

Orędzie z Medjugorje 02.02.2015

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 Luty 2015


„Drogie dzieci!
Oto Ja, jestem między wami.
Patrzę na was, uśmiecham się do was i miłuję was, tak jak tylko Matka może.
Przez Ducha Świętego, którzy przychodzi przez moją czystość, patrzę na wasze serca i przynoszę je swojemu Synowi.
Już od długiego czas proszę was, byście byli moimi apostołami, byście modlili się za tych, którzy nie poznali miłości Boga.
Oczekuję od was modlitwy wypowiadanej z miłości; modlitwy, która dokonuje dzieł i ofiar.
Nie traćcie czasu, rozmyślając o tym, czy jesteście godni być moimi apostołami.
Ojciec Niebieski będzie sądził wszystkich, a wy Go miłujcie i słuchajcie.
Wiem, że wszystko to was kłopocze, a także samo moje przebywanie między wami, ale przyjmijcie je z radością i módlcie się, byście pojęli, że jesteście godni pracować dla Nieba.
Moja miłość jest nad wami.
Módlcie się, by moja miłość zwyciężyła we wszystkich sercach, ponieważ to jest miłość, która przebacza, daje i nigdy nie ustaje.
Dziękuję wam”.

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , | 87 Comments »

Medjugorje – Orędzie, 25 stycznia 2015 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 Styczeń 2015


„Drogie dzieci! Również dziś wzywam was, abyście swoje powołanie przeżyli w modlitwie. Teraz, jak nigdy dotąd, Szatan chce zagłuszyć człowieka i jego duszę zaraźliwym wiatrem nienawiści i niepokoju. W wielu sercach nie ma radości, bo nie ma Boga ani modlitwy. Nienawiść i wojna rosną z dnia na dzień. Dziatki, wzywam was, abyście z zachwytem zaczęli od nowa drogę świętości i miłości, bowiem z tego powodu przyszłam do was. Razem bądźmy miłością i przebaczeniem dla tych, którzy potrafią i chcą kochać jedynie miłością ludzką, a nie tą niezmierną miłością Bożą, do której wzywa was Bóg. Dziatki, niech nadzieja na lepsze jutro będzie zawsze w waszym sercu. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , | 37 Comments »

Świadectwo nawróconego Żyda

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 Styczeń 2015


Moja żona Suzanne, która jest katoliczką od urodzenia, po raz pierwszy usłyszała o Medziugorju w 1983 r.

Przechowywała w swojej pamięci opowiadania o Bernadetcie i objawieniach w Lourdes, opowiedziane przez siostry zakonne podczas jej odwiedzin w klasztorze, gdy była jeszcze dzieckiem i natychmiast uznała objawienia Matki Bożej w Medziugorju za pochodzące od tej samej Matki Bożej. Żywiła głębokie przekonanie, że sama Matka Boża przyzywa ją do tego miejsca i błagała mnie, bym zawiózł ją tam. Powiedziałem jej wówczas: „To bardzo niesprawiedliwe, że oczekujesz ode mnie, że pojadę do katolickiego Sanktuarium, gdzie odprawiane są publiczne nabożeństwa, podczas których czuję się nieswojo i jeślibyś naprawdę mnie kochała, to nie prosiłabyś mnie, abym pojechał tam z tobą”. Odpowiedziała mi: „Bernardzie, gdybyś mnie kochał, to byś mnie tam zawiózł.” Jednak nie pojechaliśmy.

Dziewięć miesięcy później, w sierpniu 1983 roku, pojechaliśmy na wakacje do Dubrownika.

To Sue zdecydowała, że powinniśmy tam pojechać. Nie byłem zbyt skłonnym jechać na wakacje do komunistycznego kraju, ale pojechałem tam, aby sprawić jej przyjemność. W trakcie pobytu na miejscu poprosiła mnie, bym zawiózł ją do Medziugorja tylko na jeden dzień. Już w momencie, gdy wybrała Dubrownik na wakacje, zdałem sobie sprawę, że miała coś innego na uwadze, więc tym razem, aby ją zadowolić, zgodziłem się odwiedzić Sanktuarium tylko na jeden dzień. Ku mojemu zdumieniu, kiedy przybyliśmy na miejsce wszystko było tam bardzo normalne, nie było żadnych publicznych pokazów pobożności na wielką skalę, nikt bijąc się w piersi nie leżał na ziemi, nikt nie zakładał worów pokutnych i nie posypywał się popiołem, byli tam sami zwykli ludzie, tacy jak Sue i ja. Mieszkańcy byli w stosunku do na bardzo życzliwi i okazali nam taką gościnność, jakiej nigdy dotąd nie zaznałem. Słyszałem wcześniej, że katolicy w tamtych stronach są antysemitami, ale kiedy powiedziałem im, że jestem Żydem odebrałem od nich jeszcze więcej życzliwości i czułem się bardzo zrelaksowany w trakcie całego pobytu. Około godziny 5-ej znaleźliśmy się w pobliżu kościoła, gdzie odmawiano różaniec i tam spotkaliśmy kogoś znajomego z Londynu; była to kobieta o nazwisku Anita Curtis. Gdy zobaczyła mnie powiedziała: „Och, to świetnie, że Żyd jest pośród osób odwiedzających Medziugorje; Matka Boża bardzo ucieszy się widząc was tutaj” Zasugerowała, że mógłbym udać się do pokoju, gdzie miało mieć miejsce Objawienie, ale pomyślałem, że nie byłoby to rzeczą stosowną, bo nie wierzę w to, co się tam dzieje, nie znam jeszcze samego Pana Jezusa, a cóż dopiero Jego Matkę i naprawdę nie wierzę w to, że Ona może ukazywać się sześciu młodym osobom. Znalazłem się obok prezbiterium stojąc w tłumie innych ludzi. Wszyscy błagali siostrę Janę, która w tym czasie posługiwała i ojca Tomislava Pervana, który był proboszczem, aby pozwolili im przebywać pokoju w czasie objawienia. Anita Curtis powiedziała Siostrze Janie, że jestem Żydem i że powinienem wejść do pokoju objawień, ponieważ Nasza Matka Boża ucieszy się na mój widok. W tym samym czasie zauważyłem, że była tam Włoszka, która miała bardzo chore dziecko. Płakała i błagała siostrę Janę, aby pozwoliła jej wejść do pokoju objawień wierząc, że jej dziecko zostanie uzdrowione. Powiedziałem do siostry Jany: „Proszę, niech siostra pozwoli tej Włoszce wejść do środka, nie jest rzeczą słuszną, abym to ja wszedł, gdyż właściwie to nie bardzo wierzę w to, co się tam dzieje”. Ojciec Pervan wyszedł i spojrzał na wszystkich tych kłócących się ludzi, a potem chwycił Włoszkę i mnie, i zanim spostrzegłem się, co się ze mną dzieje przeszedłem obok ołtarza i zostałem wciśnięty do pokoju w bocznej kaplicy, gdzie mają miejsce objawienia. Pokój był mały, bardzo zatłoczony i było w nim nieznośnie gorąco. Ludzie stali ramię w ramię ściśnięci tak bardzo, że nawet palca nie można było wetknąć. Wkrótce nadeszło sześcioro widzących, zaczęli modlić się, a potem upadli na kolana. Spojrzałem na ścianę, aby przekonać się, czy zdołam zobaczyć coś niezwykłego, czy zdołam zobaczyć Matkę Bożą, ale widziałem tylko ścianę i raczej źle pomalowaną figurę Niepokalanej Dziewicy Maryi. Nie miałem wyjścia, musiałem razem z innymi uklęknąć. Byliśmy tak ciasno upakowani, że kiedy ktoś ukląkł wszyscy musieli zrobić to samo. Pamiętam, że pomyślałem, że to niemożliwe, aby więcej osób mogło zmieścić się w pokoju, że dla stojących nie było wolnego miejsca, ale żeby uklęknąć, to przecież musiałoby być w pokoju dwa razy więcej miejsca. Tym sposobem czyjeś kolano znalazło się na mojej łydce, a inne kolano oparło się na mojej pięcie i czułem się z tego powodu nader niewygodnie. W pokoju była taka cisza, że słychać było tylko szmer oddechów ludzi, po czym milczenie to przerwał odgłos płaczu, była to Włoszka z chorym dzieckiem. Zacząłem zauważać, że w pokoju była jakaś szczególna obecność, że w tym pokoju dzieje się coś, czego nie rozumiem. A potem, zanim uzmysłowiłem sobie, gdzie jestem i co się wokół mnie dzieje wszyscy wstaliśmy i wyszliśmy.

Moja żona, która czekała na mnie ze łzami cieknącymi po twarzy, powiedziała do mnie:

„Nigdy nie dowiesz się, jak cudowną Łaską było to dla całej naszej rodziny.” Sue była tak bardzo szczęśliwa, że byłem w pokoju objawień, to było coś, czegoś wtedy nie rozumiałem, bo chociaż nie wierzyłem w to, co się działo uznałem, że jeśli przypadkiem Matka Boża podróżowała w czasie i przestrzeni, by przybyć na spotkanie z sześciorgiem widzących w Medziugorju, to nie miało to wielkiego znaczenia, czy jestem wewnątrz pomieszczenia, czy też po drugiej stronie ściany, gdyż byłaby i tak w stanie mnie zobaczyć, coś, czego po prostu nie mogłem pojąć. Więc to był pierwszy raz, gdy byłem zmuszony uklęknąć; tradycja zakazuje Żydom klękania z obawy naruszenia jednego z Przykazań, które zakazuje oddawania czci wizerunkom uczynionym ręką ludzką, a zatem stało to w przeciwieństwie do wpojonych mi w młodości nakazów ortodoksyjnej religii żydowskiej i czułem się winny temu, że musiałem uklęknąć w tym pokoju przed źle pomalowaną figurą.

Wracałem do Medziugorja wiele razy z żoną, gdyż odbierałem je jako całkiem przyjemne do odwiedzania

i przyjazne miejsce. Sprawiało mi to dużą przyjemność i wiedziałem też, że się tam dzieje coś, czego nie rozumiem, ale cokolwiek się działo, miało to wpływ na to, że wszystkie przybywające tam osoby stają się bardzo milłe i okazują sobie nawzajem uczucia przyjaźni i miłości. Tak więc jeździłem tam bez wiary, ale czerpiąc radość z otoczenia. Wciąż odwiedzałem Medziugorje przez wiele lat i traktowałem je jako miejsce, dokąd można się wyrwać, by znaleźć tam spokój, wspaniały odpoczynek i przyjaźń.

Jakieś dwa lata później, myślę, że było to w 1985 roku, Sue i ja byliśmy w trakcie jednej z naszych regularnie

odbywanych wizyt w Sanktuarium, kiedy to podczas jednego wieczoru zdecydowaliśmy się wejść na Górę Križevac, ponieważ dowiedzieliśmy się, że będzie tam miało miejsce Objawienie i że tam będzie Maria Pavlović. Dotarliśmy do stóp Krzyża bardzo wcześne i usiedliśmy na schodach tuż przed Krzyżem. Rozmawialiśmy ze sobą o naszym życiu i swoich przekonaniach religijnych: Sue mówiła o swojej wierze katolickiej, a ja na temat mojego żydowskiego wychowania. Sue próbowała mnie przekonać, że Jezus Chrystus jest moim Mesjaszem i Zbawicielem, a ja mówiłem jej, że na każdy dobry powód, by twierdzić, że jest On Mesjaszem istnieje równie dobry powód, by powiedzieć, że Nim nie jest. Oczywiście teraz już wiem, że jest to sprawa serca, a nie głowy, ale wówczas to moja głowa panowała nad wypowiadaniem sądów i wciąż nie mogłem przyjąć faktu, że Jezus jest Mesjaszem i że Jego Matka ukazuje się widzącym w Medziugorju. Rozmawialiśmy tak przez jakiś dłuższy czas i nie zauważyliśmy, że zrobiło się już zupełnie ciemno i wielki tłum zebrał się u stóp Krzyża. Usłyszałem śpiew i zobaczyłem zbliżające się w naszym kierunku światło latarki. To była Maria Pavlović ze swoją grupą modlitewną. Tłum rozdzielił się, gdy przyszła do stóp Krzyża. Przez przypadek stanęła obok mojego ramienia. Zaczęła się modlić, a potem upadła na kolana. Gdy to uczyniła stojący obok niej człowiek zapytał się mnie: „Jesteś Anglikiem?”, odpowiedziałem „Tak”. Poprosił, żebym oznajmił tłumowi w języku angielskim, że Matka Boża ukazuje się w tej chwili Marii i żeby wszyscy uklękli, zaczęli się modlić i przestali robić zdjęcia. Odwróciłem się zatem i krzyknąłem w ciemność, w stronę wielkiego tłumu: „Wszyscy na kolana, Matka Boża objawia się teraz Marii Pavlović, proszę się modlić, nie fotografować”, po czym wszyscy uklękli, poza mną, gdyż tradycja nie pozwalała mi klękać. Ale tym razem poczułem, że po tym, jak powiedziałem „wszyscy na kolana” byłoby niegrzecznie samemu nie uklęknąć. Tak więc uklęknąłem obok Marii i to był mój drugi raz, gdy to uczyniłem. Pamiętam, że było to bardzo nieprzyjemną rzeczą do zrobienia. Na ziemi były kamienie, które wrzynały się w kolana, było mi bardzo niewygodnie. Zastanawiałem się, czy katolicy nosili specjalne ochraniacze na kolana, które pozwalają im klęczeć. Takie myśli przechodziły mi przez głowę w czasie Objawienia. Wtem poczułem kroplę deszczu na mojej głowie i pomyślałem, że zaraz zacznie się ulewa, a my tu jesteśmy na szczycie góry w wielkim tłumie ludzi. Będziemy musieli schodzić powoli, zrobi się niebezpiecznie ślisko, gdy góra zostanie zmoczona, wtedy przemokniemy, i zastanawiałem się też, co każdy Żyd robi w takich sytuacjach, gdy nie ma miejsca dla niego. Objawienie zakończyło się, każdy wstał i bardzo szybko podsunięto małe magnetofony przed Marię, a przewodnicy grup tłumaczyli orędzie na różne języki, w końcu przyszła kolej na język angielski. Orędzie zostało przetłumaczone, nie pamiętam dokładnie słów, ale było tam coś na temat powrotu do życia w świetle Ewangelii; w przeciwnym razie świat ściągnie na siebie wielkie nieszczęście, a następnie, na końcu orędzia zostało powiedziane: „łza stoczyła się po policzku Matki Bożej i spadła na chmurkę, na której stała”. Pomyślałem, że to ja na pewno stałem wtedy pod tą chmurką. Tej nocy nie padało.

Kiedy wróciłem do pensjonatu, w którym mieszkaliśmy opowiedziałem młodemu amerykańskiemu

kapłanowi imieniem Robert Cox o moich przeżyciach, wtedy powiedział mi: „Bernardzie, zostałeś wezwany do przyjęcia Chrztu Św.”. Słów tych nie rozumiałem, poprosiłem go więc o wyjaśnienie. Powiedział mi, abym po powrocie do Anglii udał się do miejscowego księdza proboszcza i powiedział mu, że zostałem wzywany do przyjęcia Chrztu św. Dalej tego nie rozumiałem, więc kiedy wróciłem do Anglii, nie zrobiłem nic w tej sprawie. Jednakże myśl o tamtej kropli wody spadającej mi na głowę pozostała w mojej głowie; bardzo często wracałem w myślach do tej sprawy.

W następnym roku byliśmy znowu w Medziugorju, wtedy to przy okazji odwiedzin u ojca Jozo po to,

by usłyszeć, jak przemawia do ludzi powiedziałem do Sue, że chcę pozostać do samego końca i pomodlić się razem z ojcem Jozo. Jak zwykle był tam ogromny tłum i Sue powiedziała: „Jest tu tak wiele osób, powinniśmy wrócić do Medziugorja”, a ja rzekłem: „Chcę, żeby się pomodlił ze mną”, wtedy Sue powiedziała: „On modlił się już z tobą w kościele i już cię pobłogosławił, nie ma sensu pozostawać tu dłużej”. Tak więc czekaliśmy, czekaliśmy i czekaliśmy, podczas gdy tłum powoli znikał, aż znaleźliśmy się na czele kolejki. W międzyczasie wszystkie autokary i autobusy odjechały z powrotem do Medziugorja, a my zostaliśmy właściwie na samym końcu. Wreszcie nadeszła moja kolej, powiedziałem do Anicy, która tłumaczyła dla Ojca Jozo, że jestem Żydem i że chcę, aby Ojciec Jozo pomodlił się, aby Duch Święty (Żydzi uznają Ducha Świętego) oświecił mnie, abym czynił to, co jest dobre dla mnie. Ojciec Jozo położył jedną rękę na moim sercu a drugą objął Sue i mnie. Nie rozumiałem wypowiadanych słów, ale modlitwa brzmiała bardzo szczere. Podczas tej modlitwy poczułem, jak potężnie wali mi serce. Sue powiedziała mi później, że czuła tak, jakby moje serce miało rozedrzeć koszulę, którą miałem na sobie. Po czym modlitwa zakończyła się, a my musieliśmy znaleźć taksówkę i tak wróciliśmy do Medziugorja. Po powrocie do Anglii myślałem o spotkaniu z o. Jozo i tamtej łzie z nieba, ale jeszcze nie podjąłem się przyuczenia do wiary katolickiej i nadal nie wierzyłem.

Rok po tym, w sierpniu 1987 roku, Ojciec Slavko uczestniczył w nabożeństwie katolickiej odnowy

charyzmatycznej w sanktuarium kościoła katolickiego w Walsingham, w Hrabstwie Norfolk w Anglii, w którym razem z Sue wzięliśmy udział. Było to wieczorne nabożeństwo pokutne, po którym Ojciec Slavko miał uczcić Najświętszy Sakrament w adoracji eucharystycznej. Zgromadzeni podchodzili do kapłanów, którzy stali przed namiotem i wyznawali po jednym grzechu. Po czym każdy z nich zapalał świecę i wychodził w geście symbolicznym w stronę ciemności. Byli rozradowani na samą myśl, że Boża Miłość przebaczyła im grzechy, świętowali, śpiewali i tańczyli z radości, że zostali uwolnieni z jarzma grzechu. Na koniec procesja ta ze śpiewami i tańcami, pełna hałaśliwie zachowujących się ludzi weszła do kaplicy pojednania w Walsingham, gdzie miała mieć miejsce adoracja eucharystyczna pod przewodnictwem o. Slavko. Oiciec Slavko stanął za ołtarzem i patrzył na ten tętniący życiem, głośno zachowujący się, podekscytowany tłum. Stał nie poruszając się, jedynie patrzył na ludzi. Oczywiście czekał, aż się wyciszą i wejdą w stan adoracji. Czekał długo, trwało to dobre kilka minut. W normalnej sytuacji wyszedłbym na zewnątrz w obawie, że złamię przykazanie, które miałem wpojone od młodości. „Nie będziesz oddawał czci posągom uczynionym ręką ludzką, nie będziesz się im kłaniał”, ale tym razem zostałem na miejscu. Byłem zafascynowany tym, co się działo, oczekiwaniem o. Slavko, aż tłum powoli ucichnie i znieruchomieje, aż ludzie zastygną w bezruchu, cisi i uspokojeni. Nie było słychać żadnego dźwięku w pomieszczeniu. Przypomniało mi to ciszę w pokoju objawień lata temu. O. Slavko powoli postawił Monstrancję na ołtarzu i wystawił Najświętszy Sakrament na widok zgromadzonych. Był to doskonały spokój we wzniosłym bezruchu. Wszyscy upadli na kolana. Znowu byłem ostatnią stojącą osobą, ale tym razem poczułem wewnętrzne przekonanie, że powinienem również uklęknąć, z tym że za tym trzecim razem było tak dlatego, że sam tego chciałem. Tak więc uklęknąłem i gdy to uczyniłem, to w tej wszechogarniającej chwili patrzyłem na twarze ludzi wokół mnie, którzy wpatrywali się w Najświętszy Sakrament. Następnie spojrzałem na Najświętszy Sakrament i w jakiś sposób odczułem, że była tam Święta Obecność patrząca na ludzi klęczących przed Nią. W tamtej chwili otrzymałem prezent, którego nigdy nie zdołam wyjaśnić, ponieważ jest to czysty dar. Zrozumiałem, że Bóg jest prawdziwie obecny w Najświętszym Sakramencie. W tej samej chwili Jezus wezwał mnie, abym zaakceptował Go jako mojego Zbawiciela i to uczyniłem.

Wróciłem do Anglii i poprosiłem mojego księdza Proboszcza, aby przyuczył mnie do wiary katolickiej.

Pochodząc z kultury żydowskiej nie byłem ochrzczony, podczas katechez uczono mnie więc o sakramencie Chrztu św., zdałem sobie wtedy sprawę, że otrzymuję wspaniałą okazję, by rozpocząć życie na nowo i że poprzez Chrzest św. zostanę obmyty jak nowonarodzone dziecko. Narodzę się na nowo i wszystko, co działo się ze mną i wszystko, co kiedykolwiek uczyniłem w przeszłości będzie tak, jakby się nigdy nie wydarzyło. Nie było wiele rzeczy, które były dla mnie trudne do zrozumienia, ale przyjąłem je, bo byłem ogarnięty myślą, że jest to wspaniała szansa, jaką daje mi Bóg. Z utęsknieniem czekałem na dzień, w którym miałem zostać przyjęty do Kościoła świętego i ochrzczony. Dowiedziałem się o rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii, coś co już wcześniej uznałem za fakt i dowiedziałem się, że Pan Bóg przychodzi do nas każdego dnia we Mszy Świętej, aby nas ożywić fizycznie i duchowo, a kiedy popełnimy nieuniknione błędy, których wszyscy dopuszczamy się z powodu naszej ludzkiej ułomności, to mogę wówczas pójść do kapłana udzielającego sakramentu Spowiedzi św. i – o ile będę prawdziwie skruszony – popełnione przeze mnie grzechy zostaną mi odpuszczone. Jako neofita wychowany w wierze żydowskiej zdaję sobie sprawę, że wszystko, co jest obecne w Wierze Katolickiej jest głęboko zakorzenione w wierze żydowskiej. Zatem nie tyle stawałem się katolikiem, co pełnym Żydem i jestem naprawdę wdzięczny, że Pan Bóg w swojej nieskończonej Łasce dał mi tę wspaniałą okazję.

Zostałem przyjęty do Kościoła katolickiego, przyjąłem sakramenty Chrztu św. i Bierzmowania oraz

przystąpiłem do Pierwszej Komunii Świętej w czwartek 13 kwietnia 1987 r. Tak się złożyło, że była to również pierwsza noc żydowskiej Paschy. Pierwsza noc żydowskiej Paschy i Wielki Czwartek nie zawsze wypadają w tym samym dniu, ale w tym roku tak się wydarzyło. Naród żydowski wierzy, że Mesjasz przyjdzie w pierwszą noc Paschy, jest to tradycja i ludzie czekają na Mesjasza, który ma przyjść w tę noc. Do mnie Mesjasz przyszedł właśnie tej nocy, kiedy zostałem ochrzczony, przyjąłem Bierzmowanie i Pierwszą Komunię Świętą.

Otrzymałem jeden dodatkowy mały prezent, który jestem pewien, że był darem od naszej Matki Bożej.

Ten doniosły dzień dla mnie, 13 kwietnia 1987 r. był też dniem moich urodzin i jestem pewien, że był to prezent od mojej Matki Bożej, która wezwała mnie i nakłoniła do uklęknięcia w tych trzech przypadkach, które razem złożyły się na ten dzień pokrywający się z datą moich urodzin. Urodziłem się ponownie w swoje urodziny. Jakże cudowną Łaskę otrzymał ten Żyd.

W ciągu kolejnych lat odwiedzałem Medziugorje wielokrotnie i bardzo zaprzyjaźniłem się z wszystkimi

franciszkanami: o. Ivanem, o. Orićem, o, Pervanem, o. Svetem i o. Slavko, którzy zawsze gościnnie przyjmowali mnie jako Żyda, który stał się katolikiem dzięki temu, że doświadczył Medziugorja. Miałem przywilej poznania z bliska Ojca Slavko, który ma wiele miłości do narodu żydowskiego i zawsze był zainteresowany jego kulturą. Kiedy wybuchła wojna w 1990 roku założyłem organizację charytatywną w Anglii, która dzięki hojności mieszkańców tego kraju udzieliła pomocy dla całej Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny o wartości ponad dziesięciu milionów funtów. Chcieliśmy pomagać tym ludziom, którzy pomogli nam tak bardzo poprzez osobiste przykłady wiary, gościnność i przyjaźń. Obok żywności i zaopatrzenia medycznego dostarczyliśmy sto sześćdziesiąt pojazdów, które zostały pozostawione w regionie, aby mieszkańcy mogli pomagać sobie nawzajem dostarczając pomoc humanitarną i środki medyczne do odległych miejsc, gdzie były one najbardziej potrzebne, do miejsc, które znalazły się w strefach walk zbrojnych. Moje wysiłki były bardzo chwalone, ale ja byłem zaledwie przedstawicielem wielu ludzi, którzy dołączyli się do pomocy, kierowców konwojów humanitarnych, ofiarodawców wpłat pieniężnych, żywności i wyposażenia medycznego. Najbardziej odczuwałem i najwięcej zdawałem sobie sprawę z faktu, że my, którzy nieśliśmy pomoc byliśmy stroną uprzywilejowaną i że to raczej my winniśmy dziękować ludziom z Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny niż oni nam. Ludzie z Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny, którzy cierpieli podczas tej straszliwej wojny byli jej ofiarami i stawali się podobni do Chrystusa w swoim cierpieniu. Poprzez swoje trudności i cierpienia dali nam szansę, aby im pomóc i udowodnić, że kochamy się wzajemnie tak, jak Pan Bóg nas kocha. Byliśmy uprzywilejowani, my, którzy otrzymaliśmy dar bycia w stanie im pomóc i było to dla nas łaską. W latach wojny, bardzo ściśle współpracowałem ze wszystkimi Ojcami franciszkanami i wtedy właśnie bardzo przybliżyłem się do o. Slavko. Spędziliśmy razem bardzo wiele czasu. Musiało to być dziwne dla wielu osób, że ojciec Slavko i ja mogliśmy tak bardzo zaprzyjaźnić się ze sobą, gdyż nasze osobowości i pochodzenie kulturowe były tak różne od siebie. O. Slavko powiedział do mnie: „Bernardzie, jesteś prawdziwym przyjacielem” i są to słowa, które bardzo sobie cenię.

„Kiedy proszę cię o pomoc zawsze mówisz od razu tak, nigdy nie zapytałeś, czego chcesz, abym ci zrobił,

w jaki sposób mogę to zrobić dla ciebie i dlaczego chcesz mojej pomocy. Ty mówisz tylko: tak, pomogę. Wiesz instynktownie, że nie będę prosić o nic, czego nie mógłbyś wykonać. Ty masz do mnie zaufanie. To – powiedział – było rzeczywistą miarą prawdziwego zaufania, przyjaźni i dlatego uważam cię, za prawdziwego przyjaciela”.

Ojciec Slavko jest niewątpliwie Świętym i przebywa teraz z naszym Panem w niebie, a dla mnie żydowskiego

konwertyty być zaliczanym w poczet przyjaciół Świętego jest przywilejem, który wykracza poza wszelkie słowa.

BERNARD ELLIS

Posted in Medziugorje, Nawrócenia, Świadectwa | Otagowane: , , | 109 Comments »

Orędzie z Medziugorja. 02.01.2015 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 Styczeń 2015


„Drogie dzieci!
Jestem tutaj pomiędzy wami jako Matka, która pragnie pomóc wam poznać prawdę.
Gdy żyłam waszym życiem na ziemi, miałam poznanie prawdy i dzięki temu tylko cząstkę Raju na ziemi. Dlatego pragnę tego dla was, swoich dzieci.
Ojciec Niebieski pragnie czystych serc napełnionych poznaniem prawdy. Pragnie, byście miłowali tych wszystkich, których spotykacie, ponieważ i ja miłuję swojego Syna we wszystkich was. To jest początek poznania prawdy.
Proponuje się wam wiele fałszywych prawd. Przezwyciężycie je sercem oczyszczonym postem, modlitwą, pokutą i Ewangelią. To jest jedyna prawda i to jest prawda, którą zostawił wam mój Syn. Nie trzeba tego wiele roztrząsać.
Wymaga się od was, tak jak i ja czyniłam, byście miłowali i dawali.
Dzieci moje, jeśli miłujecie, wasze serce będzie domem mojego Syna i moim, a słowa mojego Syna poprowadzą was w waszym życiu.
Dzieci moje, posłużę się wami, apostołami miłości, by pomóc wszystkim swoim dzieciom poznać prawdę.
Dzieci moje, zawsze modliłam się za Kościół mojego Syna, i o to samo proszę was.
Módlcie się, by wasi pasterze zajaśnieli miłością mojego Syna.
Dziękuję wam”.

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , , , | 71 Comments »

Orędzie z Medjugorje 25 grudzień 2014 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 Grudzień 2014


Orędzie dla Mari

„Drogie dzieci! Dzisiaj również niosę wam swego Syna Jezusa na ręku i proszę Go o pokój dla was i pokój pośród was. Módlcie się i adorujcie mego Syna, aby do waszych serc weszły Jego pokój i radość. Modlę się z wami, abyście byli bardziej otwarci na modlitwę. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

COROCZNE OBJAWIENIE JAKOVA ČOLO

 
W czasie ostatniego codziennego objawienia w dniu 12 września 1998 r. Matka Boża powiedziała Jakovowi Čolo, że będzie miał objawienia raz w roku w dniu Bożego Narodzenia – 25 grudnia. Tak też było w tym roku. Objawienie rozpoczęło się o 14:40 i trwało 8 minut. Następnie Jakov przekazał orędzie:

„Drogie dzieci! Dziś w tym dniu łaski, pragnę, by każde serce stało się stajenką betlejemską, w której narodził się Zbawiciel Świata. Jestem waszą Matką, która was nieskończenie kocha i troszczy się o każdego z was. Dlatego, dzieci moje, zawierzcie się Matce, aby mogła każde serce i każde życie złożyć przed Dzieciątkiem Jezus, bo jedynie tak, dzieci moje, wasze serca będą świadkami codziennego Bożego Narodzenia w was. Pozwólcie Bogu, aby oświecił wasze życie światłością i wasze serca radością, abyście mogli codziennie rozjaśniać drogę i być przykładem prawdziwej radości dla innych, którzy żyją w ciemności i nie są otwarci na Boga i Jego łaski. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

 

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , | 60 Comments »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 378 obserwujących.