Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Archive for the ‘Objawienia’ Category

Syria Bóg ostrzega: najpierw daje ostrzezenia w postaci objawień a następnie wymierza sprawiedliwość

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 Luty 2012


Myrna Nazzour mieszkająca w Damaszku w Syriito jedna z największych obecnie żyjących mistyczek kościoła katolickiego otrzymała orędzia zjednoczenia Chrześcijan. Pisałem o Niej w lipcu 2011 roku a artykuł jest tutaj. Myrna ostrzega świat przed niebezpieczeństwami jakie zagrażają mu. W proroctwach Myrny pojawia się zapowiedź trwającej wiele lat niezwykle wyniszczającej wojny. Proroctwa Myrny ostrzegają ludzkość przed grożącym głodem i nieznanymi chorobami mającymi z dziesiątkować ludność świata.Według Myrny tylko przestrzeganie postu i gorące modlitwy są  w stanie uratować ludzkość przed grożącą im zagładą.

ZBIERAJCIE SIĘ RAZEM I MÓDLCIE SIĘ. MÓDLCIE SIĘ , MÓDLCIE SIĘ. JAKŻE PIĘKNE SA MOJE DZIECI POKORNE NA KOLANACH.

Przepraszam że wklejam film tej telewizji, ale ten jeden chyba można zobaczyć .

xkoitq_myrna-nazzour-nie-do-wiary_lifestyle

Posted in Apokalipsa, Cuda, Film, Objawienia, Uzdrowienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 12 Comments »

NARODZONA DLA KRZYŻA cz.3

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 Luty 2012


Stygmatyczka włoska Teresa Musco żyła w latach 1943-1976. Zmarła w wieku 33 lat tak jak wcześniej zapowiadała. Dzięki Bożenie która zaoferowała się przetłumaczyć historię życia Teresy, chcemy przybliżyć czytelnikom tą jakże mało znaną osobę a bardzo podobną do ojca Pio. Była to niezwykła osoba żyjąca tak nie dawno a w Polsce nikt nic o niej nie pisze. Katolickie tygodniki się nie rozpisują nic na jej temat

ROZDZIAŁ III        NA KRZYŻU

1. “BĘDZIESZ PODOBNA DO MNIE”

W pazdzierniku 1968 roku Teresa leżała w łóżku płacząc. Miała ogromny ból w dłoniach i bała się, że zaczęłly znowu gnić.

Nagle usłyszała ciężkie pukanie do drzwi i ujrzała “wysokiego, niezwykle przystojnego mężczyznę”. Intuicyjnie upadła na kolana a on powiedział, “Będziesz tak jak ja… kontynuuj być żertwą ofiarną –  nie zanudzaj. Cierpienie, które prowadziło cię przez Kalwarie (gorączke itp) zabrałem od ciebie, ale teraz zostawię ci moje rany. Czy chcesz iść za Mną?” Jak zawsze, Teresa odpowiedziała, “Tak!”

Teresa zbliżała się do czasu Ukrzyżowania. Agonalne bóle przygotowały ją na podobieństwo do Jezusa. Teraz przyszła godzina wejścia na krzyż, kiedy to miała otrzymać pięć ran, które Jezus otrzymał na krzyżu.

Stało się to w marcu, w Wielki Czwartek o godz 10 tej rano. Teresa zobaczyła Matkę Jezusa ubraną na czarno, w czarnym welonie od głowy do stóp, łzy lejące się po twarzy. Powiedziała do Teresy, “Teresa, mój ukochany Syn chciałby dać tobie swoje rany.” Teresa poczuła zawrót głowy usłyszawszy te słowa i nagle znalazła się na kolanach na podłodze. Przed nią stał Jezus, bardziej promienny niż kiedyś. Jasne  promienie świeciły od Jego szat, Jezus zapytał; “Teresa, czy mnie kochasz?” “Tak, tak”, odpowiedziała.

Wtedy Jezus wziął mnie w ramiona i powiedział, “Teraz musisz iść drogą Kalwari ze mną!” Zaczęliśmy się wspinać stromo w górę. Grunt był cierniowy i pełen ostrych kaleczących kamieni. Kiedy doszliśmy do szczytu zobaczyłam wielki krzyż, który mnie przeraził. Byłam bezbronna. Wtedy dwóch szpetnych mężczyzn zbliżyło się i chwycili mnie. Wrzucili mnie na krzyż i przybili do niego. Czułam moje nerwy rozdzierane i całe ciało trzęsło się.

Jak długo to trwało? Całe trzy dni. Teresa zbudziła się rano w Niedzielę Wielkanocną widząc ciocie Antoinette przy sobie. We łzach zauważyła znamię gwoździ na dłoniach i stopach i błagała ciocię Antoinette by nikomu o tym nie wspominała. Antoinette obiecała, że nic nie powie, ale potem spotkała księdza, który mieszkał niedaleko i powiedziała mu: “Ojcze, Teresa ma Stygmaty na dłoniach i stopach!!!”

Ksiądz powiedział tylko słowa:”Weź ją do lekarza”.  Czuła się zagubiona i opuszczona. Ledwie co mogła się poruszać i napisała w dzienniczku; “Nie mogę postawić moich stóp na ziemi i ledwie mogę poruszać rękami; są tak napuchnięte i tracę dużo krwi. Na zewnątrz dłoni ukazany jest kształt gwoździa a wewnątrz czuje jakby część ciała została zeń wydarta. Moje serce czuje jakby się paliło.”

Martwiła się jak będzie w stanie pracować, kiedy mogła ledwo co się ruszać i czuła się upokorzona zdawkową wypowiedzią księdza. Głos przerwał jej myśli; “Córko, licz na moją pomoc i nie myśl o niczym innym, ale o poświęcaniu swego bólu za moich ukochanych synów kapłanów. Pozwól mi się prowadzić, pozwól mi ksztaltować swoją przyszłość!”

Te matczyne słowa podniosły ją na duchu, wtedy oddała się z zufaniem w ręce Niebieskiej Matki tymi słowami; “Droga matko, pomóż mi przejść czystą przez brudy i nieczystości tgo świata. Pozwól bym była jak promienie słoneczne,które dotykają brud i błoto same się nie brudząc!”

Po  niedługim czasie podczas Mszy Św Teresa otrzymała nastepującą wiadomość; “w przeciągu 6 miesięcy spotkasz swojego ojca spowiednika, który pozostanie twoim ojcem duchowym.” Teresa wiedziała, że będzie nazywał się Giuseppe Borra, ale nie wiedziała w jakiej części Caserty mieszkał.

2. “PASJA ZBLIŻA SIĘ KU KOŃCOWI”

Jezus cierpiał cierniową koronę, biczowanie oraz przebito Mu lewy bok podczas męki.

Te trzy “Skarby” nie będą wstrzymane od Teresy; jej udział w Kalwarii musiał być tak dokończony jak Jezusowy.

31 lipca, w czwartek, w dniu kapłanów, Teresa podczas modlitwy za kapłanów weszła w trans. Była blisko Jezusa, “który cierpiał ból nie do opisania.” Chciała cierpieć z Nim i poprosiła by udzielił jej tego daru.

I go otrzymała. “Jezus podszedł, wziął cierniową koronę ze swojej głowy i świecącymi blaskiem rękoma przycisnął ją do jej głowy.” Było to naprawdę bolesne, ale była bardzo uszczęśliwiona. Trwało to 2 godziny, ale od wtedy czoło Teresy już nigdy nie było wolne od krwi.

Kilka miesięcy później Teresa ujawniła, że także miała udział w Jezusowym biczowaniu: “Każdego wtorku, czwartku i piątku Jezus udziela mi tego daru: pozwala mi odczuć kilka swoich biczów. Jest to bardzo bolesne!”

W końcu otrzymała ranę na sercu. W styczniu 1970 roku, Jezus pojawił się Teresie; “Moja kochana córko Tereso, teraz ofiaruję ci moją ranę w boku; ranę serca, dla zbawienia dusz.”  Teresa zachwycona odpowiedziała, “Tak, tak chcę tego! Ale Panie, jak raczysz zrobić takie wyróżnienie takiemu małemu robakowi jak ja?”

Kilka dni później, Jezus pojawił się i pokazał jej ranę w swoim boku. Teresa patrzyła na nią z zachwyceniem i nagle znalazła się na wzgórzu, przybita do krzyża “w nieopisanym bólu”, Okropny człowiek podszedł i przebił jej serce. “Czułam wyrywane ciało a ból był tak intensywny że zemdlałam. Kiedy się zbudziłam byłam w łóżku cała pokryta krwią.”

Ciocia Antoinette była przy tym obecna; była cała we łzach i płakała; “Tu potrzebny jest kapłan; nie można tak iść dalej bez kapłana. Potrzebujesz kogoś by cię prowadził. Ja nie mogę wiele zrobić, by ci pomóc w tej sytuacji – tylko kapłan może ci pomóc!”

Miała rację, Teresa modliła się gorąco; “Najukochańszy Jezu, proszę pozwól mi poznać mojego ojca duchowego, który mógłby mi pomóc nieść mój krzyż. W przeciwnym razie nie wiem jak mogę poradzić sobie sama!” “Już nie będzie długo zanim go znajdziesz; faktem jest, że on będzie ciebie szukał.” Odpowiedział Jezus.

Było to w mniej niż 2 miesiące zanim Teresa spotkała rektora Salezjanów z Caserty. A stało się to tak:-

Wieczorem 15go marca pewna pani, która odwiedzała Teresę, dała jej do widomości,że rektor Salezjanów pragnął się z nią zaznajomić. “Ale ja nie mogę chodzić!” odpowiedziała Teresa. “Zawiozę cię tam moim samochodem”. Odpowiedziała ta pani. Ta miła oferta została zaakceptowana i obie razem wyruszyły do kościoła Salezjanów.

Kiedy dojechały Teresa powiedziała rektorowi że przez długi czas szukała Ojca Salezjanina imieniem Don Borra, którego Madonna wybrała na jej ojca duchownego.

Don Borra był zdumiony, potem odpowiedział że ma na imię Don Borra i dodał; “Jak Madonna mogła wybrać mnie? Nie czuję się dosyć odpowiedni…”

W końcu! Napięcie i zmartwienie odeszły od Teresy i cioci Antoinette. Teresa była wypełniona radością. “O, dziękuję Ci kochany Jezu; w końcu znalazłam mojego ojca duchowego!”

I radość ta została skompletowana rok później kiedy Teresa spotkała Don Franco Amico, którego Matka Niebieska nazwała jej “duchowym bratem”. Rano 20go kwietnia 1971 roku, podczas Mszy Św, Teresa ujrzała Madonnę która powiedziała jej; “Dzisiaj spotkasz twojego duchowego brata na którego czekałaś tak długo. Módl się!”

Tego samego popołudnia Ojciec Franco przyjechał do domu. Jak tylko Teresa go ujrzała, serce zabiło jej mocniej, gdyż rozpoznała tego samego księdza, którego spotkała kilka lat wcześniej (1968) w Castelvolturno. Była wtedy do spowiedzi i zapytała tego księdza czy zna pewnego Don Franco Amico, ale mądrze Don Franco wtedy nie ujawnił swej tożsamości ale powiedział Teresie, by czekała do czasu który Bóg zdecydował że będzie to najlepszym czasem by go znaleźć.

A teraz czas był dobry. Ofiara była kompletna. Podobieństwo do Jezusa ukrzyżowanego wypełnione. Wiedziała że jest w dobrych rękach i jej poszukiwania skończyły się. Z głęboką wdzięcznością napisała:” Dziękuję, Panie Jezu za mojego ojca duchowego i brata duchowego. Powiedziałeś mi ich imiona w wizji i powiedziałeś że są drogimi synami. Dzisiaj się to spełniło!”

3. URATOWAĆ OJCA ZA WSZELKĄ CENĘ

Myśl ratowania własnego ojca była zawsze w pamięci Teresy od kiedy opuściła dom rodziców.

Miała nadzieję że Pan nie zabrałby go niespodziewanie ponieważ powiedział jej w roku 1955: “Opuścisz dom i wkrótce potem zabiorę twojego ojca.” Całe zaufanie złożyła Jezusowi i błagała go, by nie zabierał go szybko. Zwróciła się także do Jego Matki by wzmocnić swój argument.

Taką samą strategię miała Św Gemma Galgani, kiedy prosiła o szczególną specjalną łaskę. W dniu Bożego Narodzenia 1969 roku Teresa poczuła głębokie pragnienie by spędzić Boże Narodzenie z rodziną. Boże Narodzenie jest czasem by spędzić wśród swoich. Teresa myślała, że zrobi rodzinie miłą niespodziankę, ale co za rozczarowanie! Jak tylko ojciec zobaczył ją zaczął przeklinać i przezywać, a pomiędzy przezwiskami nawyzywał ją “diabłem”, który właśnie przyszedł by zepsuć im święta.

Teresa powiedziała smutno; “ Dobrze ojcze, ja naprawdę chciałam dobrze i na pewno nie chciałabym cię rozzłościć. Ale kiedy nie chcesz mnie widzieć pójdę sobie.”

Ojciec odpowiedział bezwzględnie; “Dlaczego nie ruszysz się od razu? Nikt cię nie wołał byś tu przyszła. Możesz wejść do tego domu tylko wtedy kiedy będziesz mężatką, w przeciwnym wypadku nie pokazuj się tutaj wcale! Idź, idź już sobie!” I odpędził ją jak psa – w czasie Bożego Narodzenia!

W listopadzie 1970 roku Teresa odwiedziła cmentarz w Caserta i spotkała tam swoich rodziców. Kiedy pozdrowiła ich, nie otrzymała nawet odpowiedzi. Jezus pocieszał ją: “Teresa, twój ojciec jest bardzo chory; jest źle. Zostało mu niewiele czasu. Ale poprzez Twoje modlitwy zostanie uratowany.” A była to ona, która go uratowała -odrzucona przez ojca,

Najgorsze było to że ojciec nie tylko wyrzucił ją z domu ale także wysyłał listy anonimowe do różnych ludzi, które zawierały falszywe, oszczercze opowieści o Teresie. “Całe piekło się uwolniło – pisała Teresa – ojciec ciąle  nie chce mnie widzieć a jego listy anonimowe są śmieszne, ale wiele ludzi wierzy mu…”

Ale był on jej ojcem więc była zdeterminowana by uratować jego duszę. W Niedzielę Palmową (4go kwietnia 1971) próbowała raz jeszcze pogodzić się z ojcem. Jest to czas kiedy ludzie wymieniają się wzajemnie gałązkami palmy i życzą sobie pokoju Zmartwychwstania. Poszła do Caiazzo i ofiarowała ojcu gałązkę palmy. Nie tylko jej nie przyjął ale tak odpowiedział na jej ofertę pokoju; “dopiero po śmierci zobaczymy się!” Nie zdawał sobie sprawy jak prawdziwe były te słowa prorocze…!

Teresa próbowała pogodzić się z resztą rodziny, ale jej obecność nie była mile widziana. Nikt do niej nie mówił, nikt nawet na nią nie patrzył. Kiedy powiedziała do widzenia i odchodziła, nikt jej nie odpowiedział. Wróciła do Caserty z ciężkim sercem. Rok późzniej 6go kwietnia 1972 roku Madonna ukazała się jej i powiedziała; “Teresa, Ojciec Niebieski zdecydował zabrać twojego ojca, a potem twoją matke.” Teresa odpowiedziała, “Niebieska Matko, ja kocham mojego ojca, nawet jeśli on tego nie chce słyszeć.” Madonna podkreśliła; “Tak, twój ojciec niedługo pójdzie ze mną.” “Kochana Matko, jeśli mogłabym zamienić miejsce z nim, weź moje życie w zamian!” Ale na tą ofertę Teresa nie dostała odpowiedzi. Powiedziała “Czuję się tak smutno z tego powodu. Ale również szczęśliwa że pójdzie do raju z Tobą i zobaczę go pewnego dnia w niebie. Kocham go, ale nie mogę mu pokazać jak mocno, ponieważ w swoim zawzięciu odrzuca mnie.”

W 23 listopada 1972 roku, kilka miesięcy przed jego śmiercią Jezus powiedział Teresie; “Teresa, czas twojego ojca jest niedaleki, wezmę go. Jesteś zadowolona?” Teresa wiedziała jak mało czasu zostało jej ojcu i poszła do Caiazzo z nadzieją by się z nim pogodzić, ale bez skutku. Nawet na nią nie popatrzył i tylko powiedział same gorzkie rzeczy. Jedyne co mogła zrobić, to modlić się. Została w domu sąsiadów i cały czas modliła się za swojego ojca.

Modlitwy jej nie były na próżno, osiem dni przed śmiercią, wyspowiadał się i otrzymał Komunię Św. Umarł w stanie łaski.

4. “OFIARA POKRYTA KRWIĄ”

Nie jest łatwo opisać życie Teresy ukrzyżowanej.

Napady bólu ciała i duszy…

Dla przykładu, pisała 6go kwietnia, we wtorek Wielkiego Tygodnia; “Mam silne bóle w dłoniach i stopach, bóle które są w stanie doprowadzić mnie to szaleństwa. Nie jestem w stanie być w spokoju, już nic nie mogę zrozumieć. Gorączka jest tak wysoka, że nie wiem w którą stronę kręcić głową. Moje serce bije jak pompa, a głowa czuje jakby miała czapkę z cierni, które przebijają moją szyję i czaszkę. Zawsze mam ogromną ilość krwi przed oczami, i trwa to aż do Poniedziałku Wielkanocnego.”

Inny imponujący opis jest z dnia 14go września, dzień Podniesienia Krzyża Św., Teresa czuła się rozdarta w pól od uderzeń po plecach i nogach, miała także bóle w dłoniach, stopach, sercu i głowie.

Wizja Anioła Gabriela dodała jej siły, ale Anioł podał jej kielich; “Pij ten kielich! Jest to kielich z którego Nasz Pan musiał pić. On chce podzielić się nim z tobą.” Teresa napisała, “Wypiłam z niego łyk , który wydawał się bardzo gorzki. Potem następny łyk, i im więcej piłam aż do dna, tym bardziej gorzko smakował. Ostatni łyk był tak gorzki, że moje serce zatrzymało się…  na 5 minut.

Wtedy znalazłam się w ramionach mojej Matki Duchowej. Słyszałam ją wołającą mnie i podnoszącą mnie.

Kiedy się ocknęłam leżałam w łóżku, zauważyłam, że moje krwawiące plecy i biodra – ślady od Stygmatów poplamiły moją piżamę oraz pościel była przesiąknięta we krwi.”

Dlaczego tyle krwi? Odpowiedź jest w liście do Hebrajczyków: “I prawie wszystko oczyszcza się krwią według Prawa, a bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia [grzechów].” (Hebr, 9.22)

Jako, że Teresa była żertwą ofiarną za grzeszników, za kapłanów i za Kościół, musiała też odpokutować swoją ofiarą krwi, swoim nieustannym oddaniem. Niestety, ludzkość nigdy nie przestaje grzeszyć.

Podczas pierwszych dni listopada 1972 roku Jezus podarował Teresie jeszcze jedną łaskę: “Każdego razu, z czwartku na piątek pozwolę ci uczestniczyć w przytłaczającym smutku jaki czułem na Górze Oliwnej, w ogrodzie Gethsemani…”

Na dodatek do jej mistycznych udręk i cierpień, cała jej równowaga została zburzona tak że potrzebowała lakarstw, gdyż była w bardzo wyczerpującym stanie fizycznym.

Ciało jej udręczone było kolką nerkową, bólami brzucha, kaszlem z krwią, kołataniem serca i niezwykle wysoką gorączką.

Była niezliczoną ilość drażniona, poddawana nieufności, złośliwym oskarżeniom i samo to w jaki sposób była porzucona przez własnych krewnych.

Daje nam to wgląd w bolesne życie osoby ukrzyżowanej.: “razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża.” (Gal 2.19)

Co utrzymywało ją przy życiu? Wiemy, że Sakramenty ŚwiĘte i modlitwa, Eucharystia i Różaniec Św. Pożywienie dusz heroicznych; pokarm Świętych. Oprócz tego jej ojciec duchowy i brat duchowy byli wspaniałą pomocą tego ostatniego roku – najbardziej wyczerpującego i nadzwyczajnego w jej życiu.

To potwierdza, że w życiu duchowym człowiek zawsze potrzebuje kierownictwa i porady dla duszy.

5. “BY ZBAWIAĆ DUSZĘ”

Płodność ofiary krwi polega na zbawianiu dusz, nie na leczeniu śmiertelnego ciała, ale duszy – nie tymczasowego ratunku, ale ocalenia wiecznego.

To dlatego “ żertwy ofiarne są wrogiem Szatana” który jest nazwany:”księciem tego świata” (Jo 12.31) i który chce pociągnąć wszystkie stworzenia świata wraz znim w dół do królestwa ciemności.

Złość szatańska przejawiła się Teresie w okropny sposób, ale nie mogło być inaczej.

Teresa wspomina diaboliczny incydent; “Szłam stromym zejściem do piekła, gdzie Szatan pokazał mi puste miejsca. Byłam przestraszona. Być może chciał rewanżu, ponieważ powiedział,że wydarłam mu dusze, więc będę cierpieć; Jestem skłonna wycierpieć wszystko dla zbawienia świata…”

Innego razu, w niewytłumaczalny sposób,Teresa znalazła się przygwożdzona do łóżka, ręce jej związane z tylu i nogi związane sznurkiem. “Nieustanne ciosy spadały na mnie, ale nie widziałam nikogo a złośliwy głos szepnął mi do ucha: Zabij się! Co ty tutaj ciągle robisz? Ludzie cię nie chcą, powieś się, ale wcześniej nie mów o tym kapłanowi!”

Słyszała te same piekielne głosy podczas pobytu w szpitalu w Pizie. Teresa była wycieńczona i przygnębiona z powodu bezsenności i bólu, a Zły chciał z jej osłabionego stanu skorzystać. Krzyczał jej do uszu; “Wyskocz z tego okna!”

Innym razem kiedy szła ulicą; “Rzuć się pod samochód!”

Musiała toczyć ciężkie bitwy i często była w śmiertelnym strachu, ale to wszystko także było dla dobra dusz. Dusze ofiarne wiedzą to dobrze; to dlatego są wytrzymałe w pomocy i łasce dla tych którzy w przeciwnym wypadku zagubiliby się na wieki.

Bitwa jest o tyle ciężejsza w przypadku kapłanów. Jest dobrze znanym to, że kapłani są faworytami Boga i Madonny; jak również dobrze znane jest to że są “ulubieńcami” Lucyfera. Podczas egzorcyzmu demon ujawnił, że kiedy dusza kapłana jest skazana do piekła, nikt nie może jej dotknąć, ponieważ należy do samego szatana; Lucyfera samego! Jaka okropność!”

Teresa miała żarliwe preferencje dla kapłanów. Widziala wiele razy podczas Mszy Św Bożą obecność. Widziała Jezusa w kapłanie, jego twarz promieniująco jasną kiedy konsekrował Hostie, widziała Krew Jezusa spływającą do kielicha.

Teresa pisała: “Każdy Kapłan uosabia Chrystusa; kapłani są Jego narzędziami, którzy pożyczają Jezusowi swoje członki i Pan używa ich języka, ich duszy, umiejętności i czynów… “ Madonna sama zalecała Teresie by ofiarowała się za kapłanów. Raz powiedziała jej; “Córko moja, gdybym pokazała ci dusze kapłanów, rozpoznałabyś w każdym z nich mojego ukochanego syna. Oni noszą go w swoich duszach i ciele, noszą pieczęć mojego syna Jezusa…”

Był to powód dla którego Teresa chciała ofiarować się ze specjalnym oddaniem za kapłanów.

Razu pewnego modliła się za kapłana, który całkowicie zeszedł ze swej drogi; tak było z nim źle, że usłyszała Jezusa mówiącego; “Jest bezużytecznym modlenie się za niego – przestań modlić się, naprawdę nie chce go więcej znać…” Teresa ośmieliła się odpowiedzieć; “Panie, jeśli on pójdzie do piekła to poślij mnie tam też. Gdziekolwiek on pójdzie, ja pójdę!”

Kontynuowała modlić się za niego w długim i dramatycznym dialogu. Jezus zdumiewał się jej nadzwyczajnym oddaniem i powiedział w końcu; “wygrałaś… ale uważaj gdyż kary za niego są niewyobrażalne!”

Teresie nie przeszkadzało to, była skłonna nawet umrzeć, jeśli znaczyłoby to, że mogłaby uratować tym nawet jednego kapłana. Wielu, wielu kapłanów zwracało się do niej o pomoc podczas jej pobytu w Casrta. Niezliczona liczba kapłanów przychodziła po rady i z prośbą o modlitwę. Setki ciągnęły ze wszystkich stron.

Promieniowała szczególnym czarem w swojej mistycznie prostej pokorze i skromności.

W tym tkwił jej sekret.

6.  “EUCHARYSTIA   I   NIEPOKALANA DZIEWICA”

Eucharystia jest “Chlebem mocnych” ale od kogo oczekuje się więcej heroizmu niż od ofiary prowadzonej na rzeź? To dlatego Eucharystia jest koniecznym pożywieniem do życia dla żertwy ofiarnej: jest to ciało samej ofiary boskiej, które wzmacnia i odżywia tą żertwę, która jest łańcuchem w ogólnoświatowej operacji ratowniczej.

Fakty te ukazały się jasno w życiu Teresy, od jej wczesnej Pierwszej Komunii Sw do tej ostatniej: jej życia.

Msza Św, Komunia Św, Eucharystyczna adoracja: są to trzy skarby eucharystycznej pobożności, które w ciągu jej dnia pracy często przynosiły jej wspaniałą energię i ciężkie ofiary.

Wiemy jak musiała cierpieć, kiedy przez wiele dni nie mogła przystąpić do Komunii Św. Wiemy jak  nieraz sam Pan Jezus posyłał jej “pożywienie” w niezwykły sposób. Nieraz posyłał Najświętszą Hostie poprzez Anioła, a przez pewien czas przez Ojca Pio z Pietrelciny.

Wiemy także, że Teresa była w stanie znieść wszystkie fizyczne i duchowe testy z łatwością u stóp Tabernakulum, ale nieobecność Eucharystii i jej Anioła Stróża czyniły jej dzienne obciążenia niezwykle ciężkimi, mniej owocnymi oraz wypijały jej siły.

Mamy całą stronę z dzienniczka Teresy, gdzie opisuje żałość i bolesne efekty Komunni: “Dziś rano byłam cała skąpana w zimnym pocie; dosłownie lało się z mojego ciała. Cóż to, O Jezu? Nie byłam w stanie iść do Komunii Św. Nie mogłam być z Tobą. A teraz Jezu chcesz mi pokazać, że bez Ciebie jestem niczym. Bryłką lodu bez życia i miłości…”

Madonna jest całkowicie i bezdyskusyjnie połączona z Eucharystią. Gdyby chcieć odłączyć Najświetszą Dziewicę od Eucharystii byłoby to jakby próbować wyrwać Ją z pod stóp krzyża.

Madonna okazuje się prawdziwą matką dla Teresy, która troszczy się o cierpiące dziecko, “dziecko ofiarę”; pokutującą – ofiarę pojednania swojego boskiego syna. Jedyny Syn Matki Bożej często przynosił ulgę okrutnym bólom Teresy, przyśpieszał godzinę łaski, czy dokonywał rzeczy, które wyglądały na niemożliwe, jak przykład uleczenia dziecka z białaczki. Teresa zwróciła się do Jezusa by uleczył dziewczynkę. “Drogi Jezu, proszę udziel tego wielkiego cudu!” Ale Jezus powiedział jej; “Módl się, Teresa, módl się!” Dni mijały a cudu nie było.

Wtedy Teresa zwróciła się do Maryi Dziewicy, tej dobrej rodzicielskiej orędowniczki o pomoc. Teresa nie rozumiała słów, które Niebieska Matka powiedziała, ale wyraźnie usłyszała odpowiedź Jezusa; “Droga Matko, jako, że jest to Twoja prośba, będzie spełniona!” I dziecko zostało uzdrowione…

Przy innej okazji, Teresa błagała o łaskę dla szczególnej duszy. Wzmocniła swoje błagania cierpieniem i ofiarą. Nagle miała natchnienie; chciała przedstawić tą prośbę “jako telegram do rąk Boga Ojca.” A kto byłby najlepszy by to zrobić, niż Najczcigodniejsza Dziewica Maryja? Jej prośba została otrzymana aż do ostatniego szczegółu!

Sekret kompletnego oddania sie Madonnie, nauczony przez Sw. Louisa Grignon z Montefort oraz najczcigodniejszego Maksymiliana M. Kolbe stosowała Teresa i był on częścią jej życia. Tak samo jak jest częścią życia oddanych kapłanów, którzy przewodzą swoim stadom i pouczają ich dusze.

Z drugiej strony, jak wielka jest to boleść słyszeć gorzkie skargi Madonny dotyczące kapłanów, którzy są przeciwko niej; “Dziecko moje, Tereso, wielu kapłanów twierdzi dzisiaj, że Ja, Matka Boga otrzymuję za dużo chwały i honoru, który należy do mojego syna. O! Ci nierozsądni księża, jacy niektórzy z nich są ślepi! Wpadają prosto w ręce demona. Jestem matką mojego syna, ale jest on Synem Boga, jestem także jego sługą. Są oślepieni przez Szatana jeśli myślą, że mogą wymazać mnie z serc ludzi…”

Skargi Dziewicy Maryi zawierają bolesną prawdę: dzisiaj jest wiele kapłanów, którzy nie przyznają Matce Mesjasza jej godnego miejsca. Jest to spisek szatana, zgubny dla Kościoła i człowieczeństwa. Ci omamieni księża są godni litości. Ci kapłani, których Matka Niebieska powita w Królestwie Bożym muszą być wierni i pokorni, skłonni do przezwyciężenia wzgardy, insynuacji i kpin tego świata oraz uświadomić sobie, że Matka Naszego Zbawiciela POSIADA szczególną pozycję. Ma Ona moc by przyprowadzić tych najbardziej błądzących spowrotem do domu Ojca, do Królestwa Bożego…

7. “PŁACZĄCE   I   KRWAWIĄCE   OBRAZY”

W ostatnich dwóch i pół roku jej życia Teresa była owładnięta przez głęboki smutek; wiele obrazów z Jezusem i Madonną zaczęło krwawić i płakać.

Wiadomość o tych wydarzeniach rozniosła się po świecie, tak że słusznie zostało napisane; “ Bez wątpienia znajdujemy sie w obecności największych i najbardziej imponująco zawiłych z niezwykłych zjawisk w historii ludzkości.” (P.G.Roschini)

Po raz pierwszy stalo sie to 26 lutego 1975 roku. Teresa przyniosła obraz Jezusa z Caiazzo do Caserty. Podczas jego czyszczenia zauważyła krwawe łzy spływające po twarzy Jezusowej.

Był to pierwszy nadzwyczajny znak.

Biskup z Casety obejrzał obraz i pozwolił Teresie by umieściła go na swoim małym ołtarzu w domu. (Osoba, która pisze te słowa, w orginale włoskim, miała nakazane przez Arcybiskupa, by dać Teresie to pisemne pozwolenie w Wielki Piątek 1975 roku).

Dla Teresy spowodowało to nowe nieprzyjemne incydenty; podejrzenia, domniemania, a wątpliwości co do tego zjawiska ciążyły na Teresie. Odwiedzający stali się inkwizytorami. Chcieli by Teresa opowiadała im, wyjaśniała, kalkulowała.

Była im tylko w stanie powiedzieć;”Jezus nie chce dawać więcej przesłań. Chce pokazać światu większy, bardziej konkretny dowód…”

Czasami sama siebie pytała zdezorientowana, “Co dzieje się w moim domu? Każdy dzień przynosi cuda a wiele ludzi wątpi w rzeczywistość tych wspaniałych wydarzeń. Ja w nie nie wątpie. Wiem, że Jezus nie chce dawać więcej przekazów dla świata słowami lecz większe rzeczy…”

W styczniu 1976 roku Teresa zapisała w swoim słowniczku; “Rok ten zaczął się smutnie. Moją największą boleścią jest patrzeć na obrazy płaczące krwią.

Dzisiejszego ranka zapytałam Pana Ukrzyżowanego o powód jego łez oraz co mają one znaczyć. Jezus odpowiedział mi z krzyża;”Teresa, dziecko moje, tyle jest złośliwości i mściwości w sercach moich synów, szczególnie tych, którzy powinni dawać przykład i posiadać większą miłość. Dziecko, módl się za nich i ofiaruj nieustannie. Nigdy nie znajdziesz zrozumnienia tutaj na dole, w tym świecie, ale tu w górze otrzymasz szczęście i chwałę…”

W jednej z ostatnich notatek w dzienniczku Teresy, który kończy się dnia 2go kwietnia 1976 roku, wspomniane są słowa Madonny dotyczące łez lanych poprzez obrazy i posągi; “Córko moja, łzy te powinny poruszyć serca wielu dusz które pozostają zimne, i wielu innych, które są słabej woli. Dla innych zaś, którzy nigdy się nie modlą i mają moditwę za fanatyzm muszą wiedzić to, że; jeśli nie zmienią swoich dróg, łzy te oznaczają dla nich potępienie wieczne!”

Fenomen ten zaczął wydarzać się kilka razy dziennie. Posągi, “Ecce-Homo”, obrazy, krzyże, obrazy Dzieciątka Jezus, obrazy Najświętszego Serca Chrystusa i obrazy Dziewicy Maryi i inne płakały łzami i krwią. Czasem te łzawienie trwało do piętnastu minut. Patrząc na nie często poruszało to samą Terese  do łez i zastanawiała się, “Czy ja sama nie jestem powodem do tych łez także?”, albo “Co mogę zrobić by uśmieżyć ból Jezusa i Jego Świętej Matki?”

Ze wszystkich ludzi, ona sama płakała! Ona, która była jedyną kto dosłownie dzielił te bóle męki i krew z przebitym Sercem Jezusa i Jego Matki!

ROZDZIAŁ IV

ŚMIERĆ   I   GLORYFIKACJA

Ostatni rozdział życia Teresy naznacza przejście przez trzy szpitale; w Caserta, Mercato S. Severino i w Neapolu. Jako że miała iśćc za Tym, który wołał ją do siebie do nieba.

Teresa wiedziała od 13go marca 1973 roku, że już niedługo odejdzie z tego świata, Jezus potwierdził jej to. Teraz ukazał jej dokładnie że godzina się zbliża.

28go lipca, kiedy odwiedzała swojego brata Luigi w Castel S. Lorenzo, powiedziała mu “Jest to otatni raz kiedy tu przychodzę. Moja misja została ukończona; co poleciłabym tobie najbardziej to; nie zapominaj modlić się ustawicznie za kapłanów.”

25go czerwca, zabrano ją, jako nagły przypadek do szpitala w Caserta na oddział zajmujący się nerkami. Nie dosyć jej bólu fizycznego musiała znosić krzyż ciekawości innych pacjentów, badań lekarzy, z których niektórzy drwili z niej oraz braku spokoju i koncentracji.

Z drugiej strony, była w stanie zostać dobrym samarytaninem dla dziewczynki w wieku okolo 12- 14 lat, która była tak słaba gdyż była na progu śmierci. Także pocieszała biedną starą kobietę widocznie nielubianą przez innych pacjentów.

Teresa była szczególnie dobra i miłująca względem ciemnoskórej kobiety. Ta biedaczka była tak zadowolona, że komuś na niej zależało, że opowieziała Teresie całe swoje życie.

Stan Teresy pogarszał się coraz bardziej. Potrzebowała natychmiastowych dializ nerek. W Caserta nie było już miejsca. Wysłano ją ambulansem do Mercato S. Severino, gdzie powinni mieli mieć miejsce wolne dla nagłych przypadków; ale wszystko było zajęte. W końcu zdecydowano by zabrać ją do “Clinic dei Gerani” w Neapolu.

Tak wysyłając ją tam i z powrotem, biedna męczennica Teresa w swojej ostatniej ekstazie dnia 25go lipca otrzymała wytłumaczenie od Madonny;”Chciałam ci pokazać jak czułam się kiedy nie było dla nas miejsca w gospodzie. Będziesz cierpiała już tylko przez krótki czas, później zabiorę cię do obecności Ojca.”

“Clinic dei Gerani” była miejscem przyjemnym. Dobre Siostry lubiały beznadziejnie chorych pacjentów, były bardzo ciche, tak ciche i delikatne jak owieczki. Lekarze i pielęgniarki traktowali ją z należnym respektem i względem.

Leczenie, które Teresa musiała przejść było długie, rozciągnięte w czasie i bolesne.

Cierpiała dzielnie i bez narzekań. Lekarze podziwiali jej postawę oraz zachęcali by była dzielna.

Kiedy Teresa była w uchwycie najgorszych agonii, nic nie mogło ulżyć jej bólu, siostry pytały czy nie miałaby żadnych pragnień, ale Teresa odpowiedziała;” Czego ja chcę, nie możecie mi dać; ja chcę do raju!”

Wkrótce poczuła że zbliżał się jej czas i bardzo pragnęła by już nadszedł. Zanim jednak mogła to zrobić musiała ukończyć swoją ofiarę; tak samo jak zrobił to Jezus, boska, ukrzyżowana ofiara.

W dzień Naszej Pani z Góry Karmel, otrzymała sztuczną nerkę. Była to delikatna i niebezpieczna operacja, ale była sukcesem i lekarze robili komantarz;”Sama musiała przyczynić się do tego cudu!”

Podczas pobytu tutaj, Teresa zdecydowała się ofiarować wszystko dla jej wszystkich wielkich intencji bliskich jej sercu i odnowić obietnicę pokuty za Kościół, za kapłanów i grzeszników. Wiedziała, że te ostatnie dni, dni ukończenia ofiary są najbardziej owocne i najbardziej Boga zadowalające.

26go lipca została wypisana z kliniki, ale musiała wracać tam co dwa dni na zabiegi.

W tym czasie aż do dnia w którym umarła była bardzo wesoła, szczęśliwa i gorączkowo wyrachowana by ukończyć swoją pracę społeczną wobec ludzi starszych. Teresa zawsze dbała o dobro ludzi starszych, już od wczesnego dzieciństwa. Bardzo otaczała opieką starszych kapłanów, którzy potrzebowali jej pomocy i wsparcia.

W przeddzień swojej śmierci, 18go sierpnia, Teresa miała przyjemność spotkania się ze swoim ojcem duchowym, Don Borra, wtedy razem planowali zakup domu dla starszych księży i biednych bezdomnych ludzi. Wydawała się śpieszyć by sfinalizować transakcję. I się nie myliła…

Następnego dnia, około godziny 12.30 wykończona okropnymi bólami głowy pojechała z Caserta do “Clinic dei Gerani”. Podczas podróży dużo mówiła o planach dla starszych księży i ludzi bezdomnych.

Zaczęła się jej ostatnia dializa, ale szybko nadeszły alarmujące symptomy; jej serce nie reagowało! Okropne bóle głowy i skurcze zmusiły Teresę by poprosiła Siostry by  poluzowały taśmy.

Jej brat duchowy Don Franco Amico, zachęcał ją i modlił się za nią: Ojcze nasz, Zdrowaś Mario, Chwała, Salve Regina oraz Akt Zgody na Wolę Bożą.

Nagle urywany dźwięk z niedalekiego kościoła zaczął wołać wszystkich na pokutną modlitwę z powodu świętokradzkiej kradzieży konsekrowanej Hostii.

Tak więc się stało, że Siostry opuściły klinikę na godzinę by wziąć udział w tym nabożeństwie pokutnym.

Teresa została sama, przybita do krzyża, przywiązana i w okropnej agonii. Tak wypelniła się umowa Teresy z Madonną z 1972 roku; “Matko, więc zgadzamy się , że gdy ten dzień nadejdzie chcę być sama. Chcę być sama na krzyżu.”

Don Franco zagłębiony był w modlitwie; Teresa leżała cierpiąc. Nagle zawołała; “Poczekaj, poczekaj!” Do kogo były skierowane te słowa? Moglibyśmy domyślać się, że była to wizja Matki Pańskiej, która stała przy niej w tych ostatnich chwilach jej życia, tak jak stała przy Jezusie u stóp krzyża podczas Jego śmierci.

Don Franco wspomina: “Po chwili spokoju, Teresa nagle wyprostowała swoje ramiona do wysokości głowy i całe jej ciało, jej ręce i nogi zesztywniały, jak gdyby właśnie zamieniła się w marmur. Poza Teresy była taka sama jak Jezusa w ferworze śmierci z rękami wyprostowanymi na krzyżu.”

Don Franco udzielił jej Sakramentu Ostatniego Namaszczenia.

Lekarze zdecydowali się wysłać ją w końcu do Caserta. Siostry położyły ją w ambulansie. Dojechała do Caserta, ale była już nieżywa.

Było to dnia 19 sierpnia 1976 roku. Teresa miała 33 lata. Kilka godzin przed śmiercią w “Clinic dei Gerani”, pewna pacjentka zapytała ją; “Dlaczego Bóg pozwala mi tyle cierpieć?” Teresa tak jej odpowiedziała;” Czy nie wiesz,że Nasz Pan Jezus Chrystus umarł na krzyżu by udowodnić nam swoją miłość? By nas zbawić! Czy nie wiesz, że nasze grzchy krzyczały tak głośno, jak tłum o Jego śmierć? Nic się nie gubi. Pan nic nie zatrzymuje dla siebie. Zapłaci nam za nasze cierpienie!”

Przez dwa dni i dwie noce ciało jej wystawione było publicznie, a ludzie przychodzili z daleka by okazać jej ostatni hołd.

Teresa ubrana na biało, z rękami przebitymi była obrazem czystej ofiary, lilia naznaczona krwią, ukrzyżowana ofiara.

Tłumy ludzi były takie duże, że dla publicznego bezpieczeństwa, władze, musiały zawołać policje miejską by regulować ruchem.

Pogrzeb był bardzo uroczysty, z koncelebracją 20 kapłanów, w katedrze w Caserta. Ruch w mieście został zablokowany.

Kiedy biała trumna Teresay opuściła dom, publiczność nieoczekiwanie zaczęła bić gromkie brawa, tak samo, kiedy opuszczała katedrę.

Ostatni hymn, który Teresa bardzo kochała został odśpiewany podczas pogrzebu na cmentarzu w Caserta. Był to hymn do Maryi: “Pójdę by zobaczyć ją tam pewnego dnia…” (Andro’ a vederla un di).

Teraz zaś nadeszła godzina by zobaczyć Błogosławioną Matkę tam w Bożym Królestwie Wiecznym.

Tłumaczyła: Bożena

Serdeczne podziękowania dla Pani Bożeny za to ze przetłumaczyła nam historię Teresy Musco

Posted in Cuda, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 34 Comments »

NARODZONA DLA KRZYŻA cz.2

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 Luty 2012


Stygmatyczka włoska Teresa Musco żyła w latach 1943-1976. Zmarła w wieku 33 lat tak jak wcześniej zapowiadała. Dzięki Bożenie która zaoferowała się przetłumaczyć historię życia Teresy, chcemy przybliżyć czytelnikom tą jakże mało znaną osobę a bardzo podobną do ojca Pio. Była to niezwykła osoba żyjąca tak nie dawno a w Polsce nikt nic o niej nie pisze. Katolickie tygodniki się nie rozpisują nic na jej temat

ROZDZIAL II     BLIŻEJ DO KRZYŻA

1. “BĘDZIESZ JAK JA!”

Było to 1go listopada 1950 roku. Teresa właśnie poszła do kościoła. Zanim zaczęła się Msza Św czcigodny Kapłan podszedł do niej i poprosił: “Dziecko, polecam ci, byś modliła się za dusze w czyśćcu cierpiące za które nikt się nie modli.” Teresa zapytała kapłana jak się nazywa. “Jestem Ojciec Pio”, odpowiedział uśmiechając się. “Jezus poprosił mnie bym podał ci tą wiadomość, pewnego dnia zostaniesz tak jak ja. Popatrz…” Z tymi słowami wyciągnął swoje ręce i pokazał jej Stygmaty.

Następnie pobłogosławił ją i odszedł. Było to oświadczenie jej odległego ukrzyżowania i nikt nie był bardziej odpowiedni by jej to zakomunikować, jak sam Ojciec Pio z Pietrelciny. On nosił na swoim ciele 5 Stygmatów Chrystusa przez 50 lat. Mała Teresa nie była bynajmniej przestraszona tą przepowiednią. Przeciwnie, nieustannie prosiła Jezusa by pozwolił by stało się to wkrótce.

Kilka miesięcy później, 11go lipca, Madonna powiedziała jej, “Moje dziecko, będziesz musiała dużo cierpieć, będziesz musiała iść od szpitala do szpitala, od jednego lekarza do drugiego i nikt nie będzie w stanie pomóc ci wyleczyć się z choroby którą Pan Bóg ci ześle. Te cierpienia są potrzebne, ponieważ grzechy świata są ogromne. Za wiele ludzi przebija serce Mojego Syna. Jeśli się nie nawrócą i nie będą żałować, Bóg ześle na ziemię wielką zemstę i katastrofy. Módl się i czyń pokutę.”

Teresa obiecała zrobić wszystko i skłonna była na wszystkie cierpienia jakiekolwiek Bóg by nie zesłał. Nie musiała długo czekać. Zaczęło się kolką, wysoką temperaturą, a jedno kolano zaczęło puchnąć do takich rozmiarów, że doctor zdecydował od razu operacje, ale bez skutku. Rok później, bez zmian, kolka, spuchnięte kolana, wysoka temperatura i przeogromny ból, tak że czasem wyła z bólu. Sąsiedzi narzekali na te krzyki, a na domiar tego dostała zapalenia lewego płuca.

Czas mijał, była w kilku szpitalach i przeszła około 117 operacji, ciało jej wyglądało prawie jak sito gdyż miała dziury, rany i blizny na całym ciele.

1go sierpnia 1952 roku Teresa była w “głębokim śnie.” Znalazła się na ciernistej drodze. Tam spotkała ukrzyżowanego Jezusa, który zapytał, “ Mała córko, czy pomożesz mi nieść krzyż przez chwile?” “Tak”, odpowiedziała niezwłocznie. W tym samym momencie poczuła się schwytana przez żołnierzy, którzy rozciągnęli ją na krzyżu i przybili ją do niego.

Z tego “snu” Teresa zbudziła się całkiem wyczerpana i wtedy zauważyła bolące rany na swoich rękach, na stopach i sercu.

Na początku poczuła przerażenie; potem zastanawiała się, jak Jezus mógł wybrać ją; takiego nikogo, biedne proste wiejskie dziecko. Czuła się zupełnie nie warta tego, całkowite “nic”.

Ale Jezus wytłumaczył, “Córko, wolę wybrać tych skromnych, cichych i pokornych!”

Jak pisze Św Paweł; “Bóg wybiera słabych i cichych by doprowadzić do upadku potężnych i wyniosłych.” (Kol 1.1,2)

Niepokalana Maria podała dwa powody dla ofiary i pokuty Teresy; ofiara za kapłanów i pokuta za grzechy przeciw czystości, które ślą tyle ludzi do piekła.

“Córko Moja”, powiedziała, “ofiaruj wszystko co masz by cierpieć za kapłanów, ponieważ już wcale nie rozumieją Woli Bożej…”

Innego razu, Jezus powiedział Teresie o “obrzydliwym, przyprawiającym o mdłości pokarmie”jakim są dla niego. Tym “ obrzydliwym, przyprawiającym o mdłości” pokarmem są nieczyści, a “niesmacznym pokarmem” letni, połowicznie ludzie.

1go listopada 1952 roku podczas modlitwy w kościele Teresa zobaczyła filar i stojącego na nim Ojca Św, którego utrzymywał w pozycji pionowej złoty łańcuch. Ten filar symbolizujący Kościół kołysał się niepewnie z jednej strony w drugą wtedy Teresa usłyszała prośbę; “Czy jesteś skłonna być wsparciem tego filaru w czasach niepoprawnych?” Pytanie to spowodowało ze zimny dreszcz przeszedł jej po kręgosłupie, ale odpowiedziała bez wahania; “Niech się stanie Twoja wola!”

Kilka lat później, Teresa widziała we śnie wielu ludzi przeklinających, krzywoprzysięgających; z ich oczu, uszu i ust wystrzeliwał gorący ogień który od razu zamieniał się w węże. “Po tym śnie,” pisała Teresa, “ byłam całkowicie przerażona na myśl że mój ojciec może stać się, w oczach Boga, jak ci ludzie, jeśli będzie kontynuował to okropne przeklinanie. Więc powiedziałam ojcu o tym śnie.” Sen ten miał taki efekt na ojca, że przez jakiś czas mniej przeklinał. Teresa cierpiała za kapłanów,za Kościół, za dusze zmarłych, za nieczystych i bluźnierców i za nich się modliła.

Czy może takie małe ludzkie stworzenie zrobić tyle dobra dla tak wielu ludzi? Tak; to jest właśnie intencją Boga. Pokora, przeciętność, zanurzona w modlitwie i cierpieniu jest jak atom, który posiada niespożytą energię w sobie, ogromną , wspaniałą energię.

2. “JA, ZAWSZE W OFIERZE”

Teresa miała 10 lat, kiedy Madonna podyktowała jej przepiękny program na życie, składający się z 5-ciu punktów:

Bóg jedyny jako cel

Jezus jako model

Maryja jako przewodnik

Aniołowie jako doradcy

Ja, zawsze w ofierze.

Wybitny nauczyciel teologii napisał o tym programie: “Nie można wypunktować bardziej perfekcyjnego programu na to jak żyć niż ten; jest on bezdyskusyjnie poza zasięgiem zrozumienia 10cio letniego dziecka.” (P.G.Roschini.)

W tym momencie, jak również w wielu innych rzeczach, które pisała w dzienniczku pod przewodnictwem Madonny, Teresa przewyższyła swój stan wieku w niezwykły sposób. Jest to jasne światło z wysoka i mistyczna głębokość myśli, która daje jej słowa supernaturalnego mistycyzmu. Zaczęła także mówić nieznanym językiem, który ekspert języka semickiego określa jako aramejski z Nazaretu.

Teresa kontynuowała swój program bez ustanku:”Ja zawsze w ofierze.” Ciąg ofiar kontynuował się okropnymi bólami. Bóle fizyczne które dręczyły jej wątłe ciało często doprowadzały ją do krawędzi grobu. Miewała straszne bóle głowy, które były tak dotkliwe, że prawie ponad ludzką wytrzymałość. Jedyną deskę ratunku lekarz widział w radioterapii. Rezultatem czego było ostre zapalenie zatok w czaszce czołowej.

Niedługo potem, pierwszego dnia 1954 roku ujawniły się wady wątroby, tak że lekarz wykrzyknął; “Masz wątrobę jak wol!” i nakazał bolesną kurację. Następnie jej temperatura wzrosła tak wysoko , że doktor mierzył ją aż czterema termometrami. Wszystkie one wzrosły do limitu.

Przy końcu listopada, tego samego roku rozwinął się u niej przenikliwy ból brzucha. Zawołano doktora, który zdiagnozował ostre zapalenie wyrostka robaczkowego i od razu zabrano ją do szpitala.

Zaledwie miesiąc później, kiedy rodzina zasiadła przy kominku, Teresa zemdlała. Tym razem doktor nie wiedział co było przyczyną i nalegał by zabrano ją do Cywilnego Szpitala w Caserta. Doktor osobiście poszedł do burmistrza nakazując jemu pokrycie kosztów szpitala. Udało mu się to jedynie pod groźbą podania go do sądu. Teresę przyjęto.

W przeciągu krótkiego czasu była trzy razy w szpitalu w Caserta. To właśnie tutaj przeszła większość z tych 117 operacji chirurgicznych na swoim wątłym ciele. Igły były wkłuwane w jej kolana dla testów i analiz,z ostateczną diagnozą “gruźlica kości”. Dano jej gips i użyto różnych kuracji , ale bez znacznych rezultatów.

Dwa lata później, w 1957, znowu przyjęto Teresę do szpitala w Caserta. Tym razem nie było nadziei na żadną kurację, lekarz tymi słowami zwrócił się do matki Teresy; “Twojej córce zostało tylko kilka tygodni życia.” To zadecydowało, że matka zabrała ją do domu. Kiedy wyszli ze szpitala Teresa wskazała na niedaleko stojącą figurkę Madonny mówiąc: “Nie umrę, przyjdę Cię odwiedzić!”

Pomimo wszystkich jej dolegliwości, Teresa była w stanie nadrobić zajęcia w roku szkolnym 1954-55 perfekcyjnie. Pani nauczycielka przychodziła do niej, uczyła ją i poprawiała lekcje, kiedy ona leżała w łóżku. Szkolne koleżanki często ją odwiedzały. Nauczycielka zaś dziwiła się tej małej odważnej dziewczynce i była pełna pochwał dla tej małej męczennicy. Jednakże, te właśnie pochwały sprawiły że jej koleżanki stały się zazdrosne.

3. MIŁOŚĆ MA ZAWSZE KSZTAŁT KRZYŻA

Najgorsze cierpienia nie zawsze są te fizyczne, ale te które niosą znak złej woli i złośliwości, pogardy i obojętności, szczególnie demoralizujące jeśli zadane przez osoby najbliższe i najukochańsze.

Mała Teresa miała większy udział niż powinna w boleściach tego typu i jej gorzkie łzy lane były z tego właśnie powodu. Było to fizyczne i psychiczne znęcanie się jej ojca. Kiedykolwiek usłyszał on o jej kolejnej chorobie, krzyczał i przeklinał ją. Raz nawet poszedł tak daleko, że powiedział jej po prostu, “ Jeżeli o mnie chodzi, to możesz umrzeć. Nie mam dla ciebie żadnych pieniędzy.”

Kiedy lekarz zażądał natychmiastowego jej pójścia do szpitala w Caserta, ojciec nie pozwolił jej. Mówił,że nie może sobie na to pozwolić, ale Teresa została przyjęta. Kiedy jako biedna, słaba istota, nękana bólem, wróciła do domu była zależna od opieki i pielęgnacji matki.

Od momentu kiedy wróciła do domu ojciec traktował ją w najbardziej nieczuły i bezduszny sposób. “Jesteś leniwa, obciążeniem dla mnie i hańbą dla rodziny. Jestem zmęczony mając cię przede mną cały dzień; wyjdź za mąż i precz z mojej drogi! Nie zawracaj sobie głowy codzienną Komunią, ja nie chcę widzieć żadnego księdza w moim domu już nigdy więcej. Irytujesz mnie tym!”

Możemy sobie tylko wyobrazić jaką boleść te słowa sprawiały Teresie, jako, że w codziennej Komunii Św zawsze odnajdowała pocieszenie. Nic nie odpowiedziała, tylko płakała gorzkimi łzami i modliła się, jednakże od tego czasu zrezygnowała z codziennej Komunii Św, którą ksiądz zawsze jej przynosił.

Inne upokorzenie miało właśnie się wydarzyć; takie, które zdarza się tylko niewielu świętym, którzy stali się jego przedmiotem, egzorcyzmu, jak osobie opętanej.

“Tak to się wydarzyło.”

Pewnego dnia pewna pani przyszła do niej z wizytą, Madonna dała Teresie możliwość wglądu do najgłębszej części duszy osób którzy ją odwiedzali. Pani ta zauważyła, że Teresa była w stanie poznać całe jej życie oraz próbowała dać jej dobrą poradę. Nie zauważyła tego jednak, że była to pomoc niebios dla jej własnego dobra. Oczywiście, że nie. Widziała to jako robotę diabła i myślała że Teresa była opętana. Powiedziała jej ojcu:”Twoja córka jest opętana! To jest dzieło nekromancji!”

Ojciec nie odrzucił tej idei, ale poszedł w końcu do kapłana nakreślając mu ten problem. Ksiądz był bardzo zaskoczony, ale bez zasięgnięcia jakiejkolwiek opinii zgodził się sprawować egzorcyzm. Przyszedł do domu i zaczął egzorcyzmować Belzabuba by uwolnić Teresę. Nie trzeba dodawać, że było to niepotrzebne. Teresa ofiarowała to upokorzenie, jak i wszystkie inne swojemu ukochanemu Jezusowi. Tak zwykła się modlić:”Daj mi siłę by ofiarować Tobie moje ciało, i pozwól mi wylewać moją krew na Twoją cześć i dla zbawienia grzeszników…”

Jezus dał jej cierpienie jak i siłę. Raz po raz pokazał jej Jezus, że najczystsza miłość ma kształt krzyża.

4. MODLITWA, RÓŻANIEC I SAKRAMENTY

Pewnego dnia Teresa usłyszała Jezusa mówiącego jej; “Jeśli rodziny nie będą się razem modlić i regularnie przystępować do Komunii Św, nie będzie między nimi ani prawdziwego pokoju ani prawdziwej miłości. Kiedy dorośniesz poznasz wielu kapłanów. Patrzę na nich jak na najdroższych synów; musisz im powiedzieć i wpoić to ludziom, by przystępowali do Komunii Św tak często jak tylko mogą i modlili się, a szczególnie na Różańcu.”

Teresa sama żyła tym nakazem i modliła się często, odmawiała 15 części Różańca codziennie. Modlitwa była dla niej sposobem na życie. Kilka specjalnych modlitw nauczył ją jej Anioł Stróż, odmawiała je ze szczególną żarliwością. Oto one;

“Ukręć swą koronę cierniową wokół mojej głowy! Ojcze, przebij moje dłonie i stopy Twoimi gwoździami i przeszyj moje serce Twoją lancą! Klęczę przed Tobą, aby czuć Twoje biczowanie i gorycz zdrady Judasza. Zaakceptuj mnie upokorzoną…”

Nastepną modlitwę Anioł Stróż nauczył ją kiedy była w szpitalu w Caserta. (20 Września 1955)

“ O mój kochany Jezu, cierpiałeś dla mnie, wylałeś swoją krew dla mnie. Proszę wysłuchaj mojego pragnienia: spraw abym była godna Ciebie, obmyj mnie w swojej krwi, zapal ogień miłości w mojej duszy, O kochany Jezu, pozwól by promienie miłości, które promieniują z ran Twojego ciała, były jak ogniste strzały, pozwól by ich znamię zrobiło ze mnie ukrzyżowaną ofiarę wraz z Tobą. Udziel mi bardziej intensywne pragnienie Ciebie, głębsze podobieństwo do Ciebie, bardziej rozżarzoną miłość; obmyj mnie do czysta z niedoskonałości które posiadam i uczyń mnie bardziej doskonałą dla nieba.”

Każde cierpienie, udręka i modlitwa była ofiarą za kapłanów i za Kościół, tak bardzo, że uważała dzień za “stracony”, jeśli minął on bez modlitwy za kapłanów. Kapelan szpitala w Caserta szybko zauważył, że Teresa nie była zwykłą ofiarą. Raz, kiedy była w intensywnej agonii, kapelan zapytał ją, “ Za kogo ofiarowujesz swój ból?” Teresa odpowiedziała, “Za wszystkich kapłanów, biskupów i Papieża, by zostali świętymi.” Innego razu kiedy była w ekstremalnym bólu, kapelan (który dobrze ją rozumiał i nawet zachęcał tak bardzo jak mógł), patrzył na jej agonię i zapytał; “Teresa, co mówisz Jezusowi?” Teresa, pomimo bólu, zdobyła się na uśmiech i odpowiedziała, “mówię Mu; Jezu, Panie, z Twoją pomocą chciałabym przemienić mój ból w ołtarz, na którym ja sama mogę być ofiarą za braci…”

Co za odpowiedź od ledwie 14to- letniej osoby!

Kilka lat później została wzięta na stół operacyjny przywiązana do niego, włożono jej igłę głęboko w kolano by zrobić test. “Dosłownie, czułam tą igłę w sercu, jakby ktoś wiercił nią dziurę,” pisała później Teresa. Ten stół z przywiązanym do niego jej ciałem musiał być jak ołtarz boleści!

Najpiękniejszą rzeczą było, że Teresa nie tylko była w stanie się uśmiechać, ale wyglądała na szczęśliwą. Nie zamknęła swojego bólu w smutku rozpaczy. Nie, jak Św Piotr napisał do pierwszych Chrześcijan:”Umiłowani … cieszcie się, im bardziej jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, abyście się cieszyli i radowali przy objawieniu się Jego chwały. (1 Piotr 4.13) Św Piotr wołał, “Pełen jestem pociechy, opływam w radość w każdym ucisku!” (2Kor 7.4)

Słowa Apostoła zabrzmiały echem pomiędzy najbardziej gorzkimi agoniami. Jak napisane jest w dzienniczku Teresy; “Sama myśl na miłość Jezusa i o zbawianiu dusz zamieniała całe moje cierpienie w Jego.” A w innym punkcie: “Nie wiem dlaczego; ale kiedy jestem w głębokim cierpieniu nie jestem smutna, czuję nawet radość w mojej duszy i czuję że wznosi się ona wyżej i wyżej…”

5. MIŁOŚĆ LUDZKA

Czas kwitnięcia młodzieży przypada na wiek około 14 lat i potrzeba kochania drugiej osoby, jak i potrzeba bycia kochanym jest rzeczą naturalną w tym wieku. “Jesteśmy stworzeniami Bożymi a Bóg jest miłością” (1 Jan 4.8)

W wieku 14 lat Teresa poznała chłopca równego sobie wiekiem, nazywał się Tonino. Był on wybitnie dobrym i uprzejmym chłopcem, z szerokim zakresem zrozumienia duchowego i prawdziwie czystą, piękną duszą; podobną do Teresy. Nie ma się czemu dziwić, że zostali sobą zauroczeni. Rozumieli się w rzadki, piękny, mistyczny sposób. Miłość Boża była rzeczą najważniejszą w ich życiu. Pewnego dnia Tonino powiedział Teresie; “Teresa, jeśli Jezus zechciałby byśmy ofiarowali Mu naszą miłość, zrobilibyśmy to, nawet gdyby to kosztowało nas własne życie!” Teresa odpowiedziała, “Tak… ale jeśli Pan życzyłby sobie byśmy się pobrali i mieli rodzinę?” “Wtedy zrobimy to co Bóg od nas zechce,” odpowiedział Tonino.

Pewnego dnia, kiedy Teresa była chora i troszkę przygnębiona Tonino odwiedził ją mówiąc, “Teresa, ja także czuję głęboki żal w mojej duszy. Jak okropnie jest, kiedy wszystko zaczyna staczać się w dół w jednym momencie… Najlepiej o tym nie myśleć. Ty musisz cierpieć argumenty twojego ojca, a ja muszę cierpieć właśnie w mojej rodzinie. Włóżmy nasze dłonie w dłonie Jezusowe; tylko On może nas poprowadzić prawdziwą drogą przez ten świat. Bądź dzielna i trzymaj się Jezusowego krzyża!” Tak mówił Tonino. Była to mowa pełna inspiracji, karmiona modlitwą i codziennym uczęszczaniem na Mszę Św, gdzie spotykał się z Teresą.

Ojciec Teresy zauważył że interesowali się sobą, wpadł w gniew i krzyczał; “Chcę byście się pobrali!” Biedna dziewczyna odpowiedziała, “nie jestem pewna czy moim powołaniem jest małżeństwo.” Ojciec wybuchnął; “to kłamstwo, jesteś hipokrytką! Chcę byś wyszła za mąż, jeśli nie to powinnaś opuścić ten dom w trumnie. Albo opuścisz dom mężatką, albo w trumnie!”

Pan, który splata sieci losu, pociągnął za sznurki w odpowiednim momencie. Niedługo potem, oboje Teresa i Tonino mieli takie same sny. Śniło im się że Tonino został potrącony przez furgonetkę. Sen spełnił się z każdym detalem. Rankiem 8go maja 1959 roku, Tonino i Teresa razem poszli na Mszę Św. Po Mszy Św razem odmówili Różaniec Św; wszystkie 15 części. W drodze powrotnej mijała ich furgonetka, której nie zadziałały hamulce i potrąciła Tonino.

Teresa widziała Madonnę zabierającą duszę anielskiego chłopca w zwyż. Bóg sam zadecydował…

Teresa była przygnębiona tą stratą, ale jej wewnętrzna perspektywa ukazała się jasno; “Moja miłość”, pisała, “należy teraz w całości i tylko do Chrystusa. Bardziej niż kiedykolwiek, wiem że jest to jedyna wieczna miłość.”

Niedługo potem dwóch młodzieńców pojawiło się na scenie. Pierwszy miał możliwość spotkać się z Teresą kilka razy. Podczas karnawału, jego frywolny charakter, tak bardzo maskowany wcześniej, ukazał się jawnie. Teresa doszła do wniosku, że nie ma on smaku i jest pełen pogardy, także było to ich ostatnie spotkanie. Nie wiedziała nic o tym drugim, za którego ojciec chciał by wyszła za mąż, ponieważ był bardzo bogaty. Po powtórzeniu swojego życzenia po raz trzeci, Teresa odpowiedziała mu otwarcie;”Ja nie chcę wychodzić za mąż!” Rozwścieczony ojciec wrzeszczał w furii; “Jeśli nie zmienisz zdania, możesz zapomnieć, że jestem twoim ojcem. Nie będziesz należeć do tej rodziny.”

6. POŚWIĘCONE DZIEWICTWO

Od miłości człowieka do miłości Boga, od miłości podzielonej (1 Kor 7.32) do niepodzielnej, czystej i całkowitej miłości: Teresa przeszła z fazy miłości podzielonej i była gotowa by ofiarować swoje życie w dziewictwie na całe życie.

Jej konsekracja dziewictwa odbyła się w dziwny sposób; 15go października 1963 roku o godz. 13.30 Teresa była sama w domu. Ktoś zapukał do drzwi, a kiedy Teresa otwarła je stał tam zakonnik, który przyszedł by podać jej Komunie Św. Było pewne, że był to Ojciec Pio z Pietrelciny, który spotkał się z Teresą już kilka razy. Po Komunii Św Teresa i zakonnik modlili się razem. Następnie zapytał on, “dziecko, czy chcesz konsekracji twojego dziewictwa dla Najświętszej Madonny?” “Tak” odpowiedziała Teresa.

Następnie zakonnik podyktował jej te słowa, które Teresa zapisała w swoim dzienniczku; “O, najdroższy Jezu, popatrz na swoją sługę u szczytu szczęścia. Dziękuję Ci za wybranie mnie pokornej. Daję Ci moją przysięgę, że zawsze będę Tobie służyć, ciałem i duszą w czystym dziewictwie. Pozwól mi być umarłą na sprawy świata. Nie należę już do siebie, należę do Ciebie. Wolałabym raczej stracić moje życie niż być Tobie niewierną. Święta Maryjo, Matko Chrystusa, proszę czuwaj nade mną i strzeż mojego dziewictwa i uchroń mnie od jakiejkolwiek skazy. Święta Gemmo, Święta Tereso, Święta Mario Goretti, proszę kochane siostry, pomóżcie mi być wierną mojemu Bogu i mojej przysiędze oraz dajcie mi trochę miłości którą macie, dla Jezusa!”

Tydzień później ten sam zakonnik podyktował jej drugą modlitwę, która jest jasnym i idealnym programem życia dla dziewicy konsekrowanej, oddanej Bogu. Teresa zapisała ten nakaz w taki sposób; “Jezu, zanim ujrzę Cię w niebie, będę żyła moim życiem tutaj na ziemi jako hostia miłości. Jak Hostia w Tabernakulum, chcę być cała biała i czysta, pomiędzy ołtarzem i niebem, razem z Tobą i poświęcona dla Twojej Chwały.

Jak hostia w ręku kapłana, tak będę w rękach moich przełożonych. Chcę być hostią ofiarną i nieść każdy krzyż, jakąkolwiek postać czy formę przybierze. Amen!”

Pewnego dnia Teresa wzięła się na odwagę i powiedziała otwarcie ojcu;”Jest bezużytecznym mówić ludziom by mnie śledzili by wiedzieć czy przyjęłam Komunię Św. Ja chcę przyjmować Komunię Św.!” To mówiąc, wysłała kogoś po kapłana. Kiedy przyszedł, podał Teresie Komunię Św, co uczyniło ją bardzo szczęśliwa, ale ojciec zareagował na to w diabelski sposób; posunął się tak daleko, że zaczął przysięgać i przeklinać Madonnę. To zabolało Teresę głęboko, tak głęboko że powiedziała ojcu; “Wyprowadzam się z tego domu!” “Boże,” odpowiedział on, “to jest dokładnie to co chcę byś zrobiła! Zrobisz mi tym wielki zaszczyt.”

7. ” PÓJDĘ TAM, GDZIE JEZUS CHCE BYM POSZŁA”

W tym momencie Teresa przypomniała sobie przepowiednie którą Madonna dała jej w roku 1951: “W roku 1968 twoj ojciec zechce byś opuściła dom i rodzinę i mieszkała sama. Wtedy spotkasz twojego ojca duchowego, któremu możesz zaufać i powiedzieć mu wszystko. Spotkasz także brata duchowego…”

2go listopada 1960 roku Anioł Stróż przypominał jej: “Jezus chce byś opuściła swój dom i twoich bliskich.” I trzy dni później: “Jezus chce byś odeszła, jeśli nie chcesz by zabrał twoich rodziców do siebie!”

Myśl o rozłące bolała, nie była pewna czy jest w stanie to zrobić. “Próbowałam szyć i cerować, ale igła kłuła moje palce…” Ale w końcu zdecydowała. “Chcę całkowitego wyrzeczenia dla Jezusa. On mnie kocha, opuszczę dom i rodzinę, którą kocham. Pójdę, gdzie Jezus chce bym poszła!”

Od jej aktu wyrzeczenia się minęły lata. Lata bólu, który zawiódł Teresę wyżej na drodze Kalwarii. Potem gdy stan jej zdrowia stale się pogarszał, musiała być wzięta znowu do szpitala. Tym razem nie do Caserty, ale do Cardarelli w Neapolu, gdzie musiała poddać się testom, operacjom i eksperymentom. Ale pomimo starań wszystkich lekarzy, nie byli w stanie znaleźć lekarstwa. Jedyną dobrą rzeczą była niezłomność z jaką Teresa znosiła najbardziej makabryczne cierpienia i ofiarowywała je Jezusowi, jak również ilu ludzi nauczyła odmawiać Różaniec. Mężczyźni i kobiety poprzez nią uczyli się jak się modlić i z nią się modlili. “Było to bardzo wzruszające widzieć jak usilnie się modlili.” Pisała Teresa.

Pomagała innym pacjentom ile tylko była w stanie. Miała dużo czasu w rękach i chciała nauczyć się robić zastrzyki. Doktor pozwolił jej na to. Czasami pracowała od rana do nocy a pacjenci bardzo ją lubili. Dla nich była “doobrą i życzliwą pielęgniarką.” Wykorzystała każdą okazję by udzielać pomocy nie tylko fizycznej ale i duchowej. Przyprowadziła wielu bliżej Boga poprzez swoje słowa i uczynki.

Po 6-ciu miesiącach bólu, jej pobyt w Cardarelli skończył się totalnym naukowym i medycznym fiasco. Doktor który ją leczył, powiedział jej delikatnie; “Drogie dziecko, idź do domu i nie zbaczaj nigdy z drogi!”

Ofiarna ofiara dla zbawienia dusz, naprawdę czuła brzemię tej okropnej sytuacji ale ciągle była w stanie modlić się: “Jezu, wiesz, że gdybym nawet miała tysiąc żyć, poświęciłabym Tobie wszystkie, za Twoich kapłanów!”

Jej szlachetne i heroiczne czyny tylko podkreślały jej ból i problemy, ale przecież sama sobie ich życzyła i nikt nie mógł tego rozumieć!

Stare problemy znowu się zaczęły – ojciec chciał ją znowu egzorcyzmować, ale tym razem nie chciał pomocy kapłanów, ale kogoś ze wszystkich: nekromanty! Ojciec placił mu za jego posiedzenia, podczas których Teresa była bita po twarzy i polewano jej głowę wodą. Teresa powiedziała ojcu, “Jeśli chcesz mi pomóc, kup leki, które doktor przepisał zamiast wyrzucać pieniądze na nekromatów.” Ojciec odpowiedział jej że ona chce “grać damę” i żyć w kieszeni rodziców. Traktował ją gorzej niż wcześniej.

Pewnego ranka, kiedy miała wysoką gorączkę, ojciec wszedł do jej pokoju, napluł jej w twarz i za włosy ściągnął z łóżka. Potem odszedł w pole, gdzie pozostał przez miesiąc nie wracając, tak by nie musiał patrzeć na Teresę. Wrócił do domu ale tylko pod warunkiem, że nie będzie musiał wchodzić do jej pokoju nigdy więcej. Co za sytuacja!

Te wszystkie wydarzenia postawiły Teresę w stan głębokiej depresji z bólami i bezsennością. Chciała zbudzić się “w raju”, tak że wzięła kilka tabletek “Cortisonu”, które nie sprawiły że obudziła się w raju, ale pozwoliły spać przez 26 godzin. Stało się jasne że stan zdrowia Teresy był w takim stanie, że przestała być odpowiedzialna za własne czyny. Jej zdrowie i siły były na najniższym poziomie – czuła się dosłownie jak “wyprana szmata.”

8. “TERESA, IDŹ DO CASERTY!”

Niedługo później Teresa została przyjęta do innej kliniki w Neapolu, gdzie musiała znosić diabelskie intencje lubieżnego doktora. Ta biedna, delikatna dziewczyna musiała zebrać całą swoją siłę by go odeprzeć. Walka ta zakończyła się brzydką sceną: kiedy on próbował przyciągnąć ją do siebie by ją objąć, ona chwyciła dzbanek pełen wody rzuciła go jemu na głowę. Jeśli ktokolwiek ucierpiał, to na pewno ona sama!

Po kolejnym beznadziejnym pobycie w klinice Teresa powróciła do domu. Jednego dnia matka powiedziała jej; “Kiedy skończyłam dzień pracując na polu twój ojciec odmówił mi wejścia do domu; powiedział, że jeśli cię nie wyrzucę, on mnie wyrzuci z domu!”

Sytuacja ta prawie złamała jej serce. Nie pozostawało jej to innego wyjścia, jak opuścić dom i wynająć coś w Caserta. Kiedy modliła się Madonna powiedziała jej: “Odwagi, idź do Caserta. Tam dam ci pomoc i siłę.”

Teresa płakała gorzko aż do wyczerpania. Miała takie dobre zamiary, chciała tego co najlepsze dla rodziny. Zostawić ich było dla niej gorzkim ciosem. 8go stycznia w końcu przeprowadziła się do Caserty. Odprowadzili ją matka wraz z młodszym bratem Pietro.

Jak mogła żyć w Caserta, sama, bez pracy i żadnego dochodu? Bóg zapewnił: spotkała dobrą i pobożną kobietę w Caserta. Teresa nazwała ją “ciocia Antoinette”, która była dla niej jak matka i dała jej tymczasowe zakwaterowanie w swoim domu.

Siostra Teresy była zakonnicą w klasztorze i od niej matka przełożona usłyszała o kłopocie Teresy. Zaprosiła ją i dała jej sumę 100,000 lirow by Teresa miała czym zapłacić za wynajm.

W międzyczasie Teresa pomimo słabego zdrowia była w stanie znaleźć sobie lekką pracę by mieć na życie. Znalazła posadę jako pielęgniarka do dzieci w sąsiednim domu i wypełniała swoje obowiązki wiernie, zawsze wesoła i uśmiechnięta, pomimo gorączek i bólu.

Co wieczór wraz z “Ciocią Antoinette” szły do kościoła na nabożeństwo. Ceniła sobie bardzo tą godzinę spokoju…

Siostra jej Fortuna, miała eskortować chorych pacjentów do Lourdes i zaprosiła Teresę by z nimi pojechała. Teresa była tym uszczęśliwiona.

12go września, pojechali do Lourdes. Jak tylko zajechali Teresa poszła prosto do Groty. Modliła się z łzami płynącymi jej po twarzy, wykąpała się w wodzie i była zdziwiona,że woda była ciepła, kiedy wszyscy inni zauważali jak była lodowato zimna.

Kiedy wykąpała się po raz drugi zdarzyło się coś niezwykłego; jej dwie otwarte rany, jedna na nodze, druga na brzuchu zamknęły się i zagoiły natychmiast.

Spędziła wiele szczęśliwych godzin modląc się i dziękując Madonnie. Te kilka dni w Lourdes minęło bardzo szybko. Niedługo trzeba było wracać z powrotem, Teresa była bardzo smutna z tego powodu, jak również inni pielgrzymi.

Ta rzadka, niebiańska perfuma Naszej Pani zdawała się pozostawać, zauważyła Teresa. Po powrocie z Lourdes, zdarzyło się coś nieoczekiwanego; zdrowie Teresy zaczęło kwitnąć znowu. Patrząc na wszystkie przeszłe doświadczenia, nie chciała w to wierzyć, ale musiała przyznać się; Czuję się nową osobą. Mogę chodzić, biegać i nie mieć żadnego bólu, żadnego!”

Ale na jak długo może być to dane duszy ofiarnej? Tylko krótką chwilę!

Ciąg dalszy nastąpi

Tłumaczyła; Bożena

Posted in Ciekawe, Cuda, Kościół, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 39 Comments »

31 stycznia 2012, jako specjalny dzień modlitwy

Posted by Dzieckonmp w dniu 31 Styczeń 2012


Matka Boża przekazała przez Marię Bożego Miłosierdzia prośbę o ogłoszenie dnia 31 stycznia dniem modlitwy za wszystkich ludzi  którzy  podczas Ostrzeżenia  zakończą swoje życie tutaj na ziemi. W odpowiedzi na prośbę Matki Bożej apeluję do Internetowego Koła Modlitewnego o odpowiedź na apel Matki Bożej. Oto słowa jakie wczoraj od Niej otrzymaliśmy:Ty, Moje dziecko, musisz poprosić wszystkich wyznawców tych boskich orędzi, aby przeznaczyli jutrzejszy dzień, wtorek 31 stycznia 2012, jako specjalny dzień modlitwy.

Matka Boża prosi nas abyśmy modlili się różańcem

KTO NIE UMIE ODMAWIAĆ RÓŻAŃCA MOŻE RAZEM Z FILMIKIEM NA KTÓRYM JEST CZĘŚĆ RADOSNA

oraz Koronką do Bożego Miłosierdzia. Oto słowa jakie wczoraj od Niej otrzymaliśmy: „W tym dniu musicie odmawiać Najświętszy Różaniec i modlitwy do Bożego Miłosierdzia.”

KTO NIE UMIE LUB NIE ZNA MOŻE WŁĄCZYĆ SIĘ  POPRZEZ TEN FILM

Matka Boża poprosiła nas również aby w tym dniu pościć w tych samych intencjach. Oto słowa nam dane: „każdy musi spróbować, i pościć w ciągu tego dnia. W ten sposób więcej dusz, zwłaszcza tych w grzechu śmiertelny  m w momencie śmierci, może zostać uratowanych przez Miłosierdzie Mojego ukochanego Syna Jezusa Chrystusa.”

ZAPRASZAM  WSZYSTKICH DO POSŁUCHANIA PROŚBY MATKI BOŻEJ. ZAPROŚCIE INNYCH ABY SIĘ WŁĄCZYLI. RATUJEMY LUDZI, PRZEZ NICH CAŁY ŚWIAT.

Posted in Alert, Apel, Apokalipsa, KOMUNIKATY, Kościół, Objawienia, Orędzia Ostrzeżenie, Prośba o modlitwę, Różaniec, Warto wiedzieć | Otagowane: , | 134 Comments »

Ostrzeżenie dla świata! (każdy człowiek niedługo ujrzy Prawdę)

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 Styczeń 2012


Zapowiedź ogólnoświatowego „ostrzeżenia”

    „Przekażcie tę zapowiedź Memu stworzeniu” – domaga się Niebo. A jednak orędzie z Garabandal (z ogłoszonym w nim przez Maryję ostrzeżeniem) nie zostało rozpowszechnione na świecie przez powołane do tego autorytety. Jezus Chrystus zechciał więc w 1987 r. powtórzyć aktualność „ostrzeżenia” (kobiecie, która nazywa się Vassula Ryden), podkreślając odpowiedzialność pasterzy:

„Moje stworzenie powinno zostać ostrzeżone i wierzyć we Mnie. Przypomnijcie im Moją Miłość, rozpowszechniajcie Moje Słowo, głoście Mnie… Ogłaszajcie Mnie, nie odrzucajcie Mnie!

Obecnie odrzucacie Mnie, nie bronicie Mnie! Ogłaszajcie Moje Dzieła z przeszłości i Moje aktualne Dzieła. Jestem Wszechmogący. Cierniami Mojej Głowy są wszystkie kapłańskie dusze trzymające klucze poznania, które same do niego nie dochodzą i nie pozwalają dojść tym, którzy tego pragną! Te dusze kapłańskie są Moimi cierniami! Ich ręce są jeszcze splamione świeżą krwią z przeszłości, odpowiedzialne za tyle zbrodni i okrucieństw. Te ciernie powinny Mnie znaleźć i okazać skruchę. Chcę, aby się nawrócili. Oni przeciwstawili się Orędziu Mojej Matki w Garabandal nie rozpowszechniając go, jak powinno to być uczynione. Nie chcieli uznać Jego pilności!

O, cóż tam mam, Vassulo! Kamienie, ich serca są skamieniałe. PRZYJMIJCIE Prawdę, otwórzcie serca, Garabandal jest kontynuacją Fatimy!

Nie powtarzajcie waszych błędów… PIOTRZE! Piotrze, bądź Moim Echem! Paś Moje baranki, Piotrze…” (1.12.1987)

Wyjaśnienia Conchity…

1 stycznia 1965 r., przy piniach w Garabandal, Matka Boża z Góry Karmel zapowiedziała Conchicie ostrzeżenie światowe po to, abyśmy się poprawili i przestali popełniać tak wiele grzechów obrażających Boga. Ma ono być napomnieniem sumienia całego świata.

Według Conchity ostrzeżenie pochodzi bezpośrednio od Boga. Nie nadejdzie ono jako kara, lecz jako cudowny środek ocalenia:

„Aby dobrzy jeszcze bardziej zbliżyli się do Boga, a źli – nawrócili się i zmienili”, jak powiedziała. Przy innej okazji dodała:

„Bóg pragnie, abyśmy dzięki ostrzeżeniu się poprawili i mniej grzeszyli. Zostanie ono ujrzane przez wszystkich ludzi, gdziekolwiek by się nie znajdowali. Będzie to jakby objawienie każdemu z nas wewnętrznie naszych grzechów oraz dobra, jakiego nie uczyniliśmy. Wierzący jak i niewierzący, ludzie wszystkich religii zobaczą to i odczują. To będzie jak agonia…”

Innym razem wyjaśniła jeszcze:

„To będzie jak ogień. Nie spali naszego ciała, lecz odczujemy go fizycznie i duchowo. Wszystkie narody i wszyscy ludzie tak to odczują. Nikt przed tym nie ujdzie. I nawet niewierzący odczują bojaźń Bożą. Dziewica powiedziała, że ostrzeżenie i wielki cud będą już ostatnimi tak wielkimi przejawami, jakie Bóg nam da. To dlatego myślę, że po nich będziemy blisko końca czasów.”

Odczucie w głębi duszy…

Inna widząca z Garabandal (Jacinta) tak opowiedziała o tym, jak rozumie „ostrzeżenie”:

„To coś, co będzie najpierw widziane poza nami, w przestworzach, a potem natychmiast odczujemy to w duszy. Potrwa krótki czas, ale będzie się wydawało, ze trwa bardzo długo z powodu oddziaływania na nas, na nasze wnętrze. Stanie się to dla dobra dusz, abyśmy ujrzeli nasze sumienie, dobro i zło, jakie popełniliśmy. Odczujemy wtedy wielką miłość do naszych Niebieskich Rodziców (do Boga, który jest naszym Ojcem oraz Maryi – naszej Matki) i poprosimy ich o przebaczenie za wszystkie zadane im zniewagi.”

Ostrzeżenie jest dla wszystkich, gdyż Bóg pragnie zbawienia każdego stworzonego przez Siebie człowieka. Celem ostrzeżenia jest doprowadzenie nas do zbliżenia się do Niego i powiększenie naszej wiary. Powinniśmy więc przygotowywać się na ten dzień. Nie mamy oczekiwać go z lękiem, Bóg bowiem nie zsyła niczego, aby wystraszyć. On czyni wszystko ze sprawiedliwością i miłością. Wszystko czyni dla dobra Swych dzieci, aby się cieszyły życiem wiecznym i nie zatraciły się.

Co do sposobu naszego przygotowania się na to wydarzenie Mari-Loli (jeszcze jako dziecko uprzywilejowane oglądaniem Matki Bożej), polecała nam:

„…mocno pokutować, podejmować ofiary, nawiedzać Najświętszy Sakrament każdego dnia, kiedy możemy to uczynić, i codziennie odmawiać Różaniec…”

Objawienie się Boga każdej żyjącej istocie

Wszystkie informacje przekazane przez widzące z Garabandal zostały potwierdzone i uszczegółowione w orędziu danym Vassuli Ryden.

Widzące z Garabandal starały się jedynie własnymi słowami przedstawić trudne do opisania zjawisko duchowe. Tymczasem z orędzia zanotowanego przez Vassulę jasno wynika, iż ostrzeżenie będzie podobne do tego, czym jest sąd szczegółowy duszy, kiedy powraca ona do swego Ojca. Będzie się składać z osobistego objawienia w trzech fazach o nasilającej się intensywności:

1) W pierwszym objawieniu się nam Boga Światło Boże przeniknie naszą duszę, ukazując nam świat niebieski, rzeczywistość nadprzyrodzoną w całym jej ogromie. Jednocześnie widzenie to sprawi, że uświadomimy sobie nasze grzechy i ich wielkość.

2) Stopniowo będziemy się zanurzać w Świetle aż ujrzymy samego Boga w Chrystusie uwielbionym. To spowoduje, że serce człowieka uświadomi sobie swe grzechy i okaże autentyczną skruchę.

3) Zostaną przed nami ujawnione wszystkie bluźnierstwa z całego naszego życia i dokona się sprawiedliwy sąd nad nami.

Oto słowa zanotowane na ten temat przez Vassulę Ryden 15 września 1991 r.:

„W czasie całego twojego życia, pokolenie, Moje Prawo było przez ciebie wyśmiewane. Odwróciliście się i zbuntowaliście się. Czy wreszcie zaczniecie się przygotowywać na spotkanie ze Mną, waszym Bogiem? Zamierzam wkrótce przejść przez twoje Miasto, a będzie to wcześniej niż myślisz! To będą Moje ostatnie ostrzeżenia. Mówię ci z powagą:

Przebudź się z twojego głębokiego snu! Idziesz ku swojej ruinie.
Strząśnij kurz, który cię pokrywa, wskrześ umarłych.
Koniec Czasów jest bliższy, niż myślisz…

Faza pierwsza – Wizja Nieba i uświadomienie sobie swego stanu

Niebawem, już wkrótce, otworzę nagle Moją Świątynię w Niebiosach i odsłoniętymi oczami ujrzysz tam jakby tajemne objawienie: miriady Aniołów, Tronów, Panowań i Potęg, Mocy. Wszyscy upadają na twarz wokół Arki Przymierza.

Potem Tchnienie muśnie twoje oblicze i Potęgi Niebios zadrżą. Po błyskawicach nastąpi huk grzmotu. „Wtedy nastąpi okres ucisku, jakiego nie było, odkąd narody powstały aż do chwili obecnej” (Dn 12,1), bo pozwolę twej duszy dostrzec wszystkie wydarzenia twego życia: odsłonię je jedno po drugim. Ku przerażeniu swej duszy uświadomisz sobie, w jakim stopniu twoje grzechy spowodowały popłynięcie niewinnej krwi dusz-ofiar. Wtedy każę twej duszy zobaczyć i uświadomić sobie, w jakim stopniu nigdy nie wypełniałeś Mojego Prawa. Jak zwój, który się rozwija, otworzę Arkę Przymierza i uświadomię ci twój brak szacunku wobec Prawa.

Faza druga – Wizja Boga i wyrzuty sumienia

Jeśli będziesz jeszcze żył i stał na własnych nogach, oczy twej duszy zobaczą olśniewające Światło, jakby migotanie niezliczonych, drogocennych kamieni, jakby ognie kryształowych diamentów. Światło tak czyste i tak olśniewające, że – chociaż w milczeniu otaczają je miriady aniołów – nie zobaczysz ich w pełni, gdyż to Światło ukryje ich jak złoty pył. Twoja dusza dostrzeże tylko ich sylwetki, nie widząc ich twarzy. Wtedy w tym oślepiającym Świetle twoja dusza ujrzy to, co w ułamku sekundy widziała niegdyś, w samym momencie stworzenia…

Zobaczą: Tego, który jako pierwszy wziął was w Swoje Ręce, Oczy, które jako pierwsze was ujrzały.
Zobaczą: Ręce Tego, Który ukształtował was i pobłogosławił…
Zobaczą: Najbardziej Czułego Ojca, waszego Stwórcę, przyobleczonego w przerażającą wspaniałość, Pierwszego i Ostatniego, Tego, który jest, który był i który ma przyjść, Wszechmogącego, Alfę i Omegę: Władcę.

Gdy oszołomiony odzyskasz świadomość, twoje oczy będą sparaliżowane strachem, widząc Moje Oczy, które będą jak dwa Płomienie Ognia. Wtedy twoje serce ponownie ujrzy swe grzechy i zostanie ogarnięte wyrzutami sumienia. W ogromnym ucisku i wielkiej agonii będziesz cierpiał z powodu twego braku szacunku dla Prawa, zdając sobie sprawę, w jakim stopniu znieważałeś ustawicznie Moje Święte Imię i jak Mnie odrzucałeś – Mnie, twojego Ojca… W przerażeniu zadrżysz i wzdrygniesz się, gdy zobaczysz samego siebie, jakby rozpadającego się trupa, pożeranego przez robaki i sępy.

Faza trzecia – Poznanie siebie i lament

A jeśli jeszcze utrzymasz się na nogach, to pokażę ci, czym twoja dusza – Moja Świątynia i Moja Siedziba – żywiła się przez wszystkie lata życia. Ku twemu wielkiemu przerażeniu zobaczysz, że – zamiast Mojej Ustawicznej Ofiary – kochałeś Żmiję i że, w najgłębszej sferze swojej duszy, wzniosłeś Ohydę Spustoszenia, o której mówi prorok Daniel: Bluźnierstwo.

Bluźnierstwo, które zrywa wszystkie więzy niebiańskie łączące cię ze Mną, twoim Bogiem; które tworzy przepaść między tobą a Mną, twoim Bogiem. Gdy nadejdzie ten Dzień, łuski z twoich oczu opadną, abyś ujrzał, jak bardzo jesteś nagi i jak twoje wnętrze podobne jest do wysuszonej krainy… Nieszczęsne stworzenie, twój bunt i wypieranie się Najświętszej Trójcy uczyniły z ciebie buntownika, odstępcę i prześladowcę Mojego Słowa. Twoje skargi i jęki jedynie ty sam usłyszysz. Powiadam ci: będziesz lamentował i płakał, lecz tylko twoje własne uszy usłyszą twe skargi. Ja mogę tylko sądzić, jak Mi zostało nakazane sądzić, a Mój sąd będzie sprawiedliwy. Jak było za czasów Noego, tak będzie wtedy, gdy otworzę Niebiosa i ukażę wam Arkę Przymierza. <<Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego>>.

Powiadam wam, gdyby ten czas nie został skrócony, dzięki wstawiennictwu waszej Najświętszej Matki, świętych męczenników i dzięki morzom krwi przelanej na ziemi, od Sprawiedliwego Abla aż do krwi wszystkich Moich proroków, nikt z was by nie ocalał!

Ja, wasz Bóg, posyłam anioła za aniołem, aby głosił, że Mój Czas Miłosierdzia dobiega końca i że Czas Mojego Królestwa na ziemi jest w zasięgu ręki. Posyłam wam Moich aniołów, aby świadczyli o Mojej Miłości <<wśród tych, którzy żyją na ziemi, wśród każdego narodu, szczepu, języka i ludu>>. Posyłam ich wam jako apostołów ostatnich dni, by głosili, że: <<Królestwo na tym świecie stanie się jak Moje Królestwo w górze i że Mój Duch będzie królował na wieki wieków!>> wśród was. Na tę pustynię posyłam wam Moje sługi-proroków, aby wołali:

<<Ulęknijcie się Mnie i oddajcie Mi chwałę,
bo godzina sądu Mojego nadeszła.>>

Moje Królestwo zstąpi nagle na was, dlatego powinniście być stali i wierzyć do końca. Moje dziecko, módl się za grzesznika, który nie jest świadomy swego spustoszenia. Módl się, prosząc Ojca o przebaczenie zbrodni, które świat popełnia bez przerwy. Módl się o nawrócenie dusz, módl się o pokój.”

– – – –

Gdybyście kochali Boga, bylibyście szczęśliwi, dowiadując się o tym wszystkim.

W kilka dni później Jezus Chrystus dodał:

„Ci, którzy kochają Mnie naprawdę, będą cierpieć tylko z tego powodu, że nie uczynili dla Mnie więcej. Oni także będą oczyszczeni; lecz biada tym, którzy odrzucali Mnie i odmawiali rozpoznania Mnie. Ci mają już swojego sędziego: Prawda, która została im dana, stanie się ich sędzią w tym Dniu.

Wiele razy przez Moich rzeczników usłyszeliście, jak Ja mówiłem:

<<Dzień Pana jest w zasięgu ręki>> i że Mój Powrót jest bliski. Gdybyście Mnie kochali, bylibyście szczęśliwi dowiadując się, że Mój Święty Duch zstąpi na was z całą Swą siłą i w całej Swej chwale.” (19.09.1991 r.)

Przez ostrzeżenie do oczyszczenia: łaska odnowy

W 1997 r. Bóg Ojciec (w Swoim Kantyku) przywołuje owoce tego „ostrzeżenia”, które ma zahamować grzechy ludzkości i oczyścić ją:

„Moje Oczy zawsze przyciągał człowiek o duchu pokornym i skruszonym, i Ja – który jestem znany z dawania narodzenia – dam wkrótce Mojemu stworzeniu pobłogosławione przez Mego Świętego Ducha odrodzenie, jakiego nigdy dotąd nie widziano w historii. Płomień w Moim Sercu będzie waszym oczyszczeniem, stworzenie, i tak dokona się Mój sąd.

Zostanie to dokonane, żeby zdjąć waszą zasłonę i żebyście ujrzeli Mnie obleczonego w chwalebne piękno i świętość. Dokonam Mego aktu miłości, żeby was zdobyć dla Mnie. Wtedy wy z kolei zwrócicie się ku Mnie. Staniecie się też świadkami Mojej Miłości.

A kiedy ludzie, zaskoczeni przemianą waszych serc, zapytają o powód waszego pokornego postępowania, odpowiedzcie: <<Nauczyłem się [tego] od mojego Ojca; słuchałem mojego Małżonka i dzięki temu stałem się synem światłości. Mój Bóg jest moim Światłem, a życie wieczne to poznanie Go jako jedynego prawdziwego Boga i Pana wszelkiego stworzenia>>. Wtedy, Moi przyjaciele, i wy będziecie należeć do Małżonka na zawsze i na wieki.” (25.09.1997 r.)

Echo Ewangelii

Jezus Chrystus w Ewangelii zwraca się do nas z licznymi apelami do czuwania, do czujności. W cytowanych współczesnych orędziach, wezwaniach Boga dla naszego czasu, czyż tak samo nie prosi nas, abyśmy byli gotowi, bo nie znamy „dnia ani godziny”? (por. Mt 25,13).

Wezwanie do czujności, do przygotowania na osobiste spotkanie z Bogiem – na sąd, na życie tak, abyśmy w każdej chwili mogli zdać sprawę z włodarstwa swego (por. Łk 12,20) – jest więc głęboko ewangeliczne. Warto zatem od czasu do czasu je przypominać, aby nie zmarnować czasu i szansy danej nam przez Boga, pragnącego naszego powrotu.

Przypisy:
1. Orędzie Pokoju i Miłości Boga;
2. Mt 23,13;
3. Może chodzi o odpowiedzialność za przelaną krew w czasie II wojny – wynik odrzucenia, nierozpowszechniania lub zlekceważenia ostrzeżeń fatimskich?;
4. Bóg jęczał, zasmucony ponad wszelkie słowa;
5. Bóg wołał bardzo głośno, jak ktoś znajdujący się zbyt daleko, żeby Go słyszeć. Miał żebrzący głos;
6. To znaczy: przez nas, którzy jesteśmy miastami Boga;
7. Koniec Czasów NIE jest końcem świata; to koniec pewnej epoki;
8. Ap 11,19.

Stella Maris nr 357

Źródło: tajemnicamilosci.pl

 

Posted in Inne Orędzia, Objawienia, Warto wiedzieć, Z prasy | Otagowane: , | 180 Comments »

TAJEMNICE ZOSTANĄ UJAWNIONE NA TRZY DNI PRZED ICH SPEŁNIENIEM SIĘ

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 Styczeń 2012


Wybrane fragmenty tekstu z publikacji o. Livio Fanzagi: Proroctwo o końcu świata , 10 tajemnic Medjugorje

Mamy zatem kilka bardzo pożytecznych informacji, ważnych dla umiejscowienia tajemnic z Medjugorie w horyzoncie rzeczywistości i czasu o ogromnej wadze. Jest on wyraźnie naznaczony powtarzającymi się wezwaniami Maryi, aby ludzkość się nawróciła, powróciła do Boga i w ten sposób uchroniła się przed samozagładą i wiecznym potępieniem. Wiemy też, że tajemnice z Medjugorie pozostają tajemnicami także dla samych widzących, którzy nie rozmawiają o nich ze sobą, ograniczając się w niektórych wypadkach co najwyżej do stwierdzenia, że chodzi o tajemnice dotyczące wydarzeń, które mają nastąpić w sposób nieodwołalny, a jednocześnie są w pewien sposób uwarunkowane — ich realizacja będzie zależała od naszego dobrowolnego przystąpienia do planu Królowej Pokoju.

 

Teraz chciałbym powrócić do tego, co wspomniane zostało wyżej, dotykając spraw, które stanowią najbardziej interesujący punkt zagadnienia, nie tylko w oczach ludzi wierzących, ale także tych, którzy określają się jako laicy, niewierzący lub dalecy od wiary. Chodzi mi o sposób ujawniania tajemnic, który — już o tym wspomniałem — czyni z fenomenu objawień w Medjugorie jeszcze bardziej wyjątkowe, specyficzne i jedyne w swoim rodzaju wydarzenie oraz pozwala lepiej rozumieć, jaki plan dla całego świata Bóg chce zrealizować za pośrednictwem Królowej Pokoju. Ojcze Livio, chciałbym przytoczyć tu fragment wywiadu z Mirjaną, prosząc cię zarazem o komentarz i wyjaśnienie najważniejszych spraw naszym czytelnikom. Tak więc Mirjana mówi:


„Otóż musiałam dokonać wyboru kapłana, któremu miałam ujawnić dziesięć tajemnic i wybrałam franciszkanina, ojca Petara Ljubicica. Muszę powiedzieć mu co i gdzie nastąpi dziesięć dni wcześniej, zanim się to wydarzy. Musimy spędzić siedem dni na poście i modlitwie, a trzy dni przed wypełnieniem się przepowiedni tajemnic on będzie musiał powiedzieć o tym wszystkim i nie będzie mógł mieć żadnego wyboru — powiedzieć czy nie powiedzieć. On zgodził się na to, że wszystko wyjawi trzy dni wcześniej, tak więc ludzie przekonają się, że jest to działanie Pana. Matka Boża mówi często: <<Nie mówcie o tajemnicach, lecz módlcie się, a kto żywi do mnie uczucie takie, jak do Matki, do Boga zaś takie, jak do Ojca, niech się niczego nie lęka>>”.


 

Wszyscy zawsze rozmawiamy o tym, co nastąpi w przyszłości, ale kto z nas może powiedzieć, że jutro będzie jeszcze żył? Nikt! Matka Boża uczy nas, aby nie martwić się o przyszłość, lecz być w tej właśnie chwili gotowym na spotkanie z Panem, zamiast tracić czas na dyskusje o tajemnicach i tego rodzaju sprawach. Ojciec Petar, który teraz przebywa w Niemczech, kiedy przyjeżdża do Medjugorie, żartuje ze mnie i mówi: „ Chodź wyspowiadać się i wyjaw mi teraz przynajmniej jedną tajemnicę… „. Wszyscy są bardzo ciekawi, jednak trzeba zrozumieć, co jest naprawdę ważne. Ważne jest to, abyśmy w każdej chwili byli gotowi pójść do Pana, a to wszystko, co się wydarzy, jeżeli się wydarzy, będzie wolą Pana, której my nie możemy zmienić. Zmienić możemy tylko samych siebie!

 

Jeśli chodzi o sposób ujawnienia tajemnic, to jest jasne, że w przypadku Medjugorie mamy do czynienia ze znaczącą nowością w porównaniu z tajemnicami z La Salette i Fatimy. Przede wszystkim, w przypadku tamtych objawień maryjnych, tajemnice mieli ujawniać sami widzący — Melania i Maksymin oraz siostra Łucja. Natomiast w Medjugorie Matka Boża postanowiła dokonać ujawnienia tajemnic za pośrednictwem kapłana. Pastuszkowie z La Salette i z Fatimy otrzymali tajemnice, ale potem musieli ich teksty przekazać Ojcu Świętemu, to znaczy Kościołowi, do którego należało ujawnienie ich w stosownym momencie, gdy kiedyś uzna, że nadeszła odpowiednia chwila. Natomiast Królowa Pokoju poprosiła Mirjanę, aby wybrała kapłana, który ujawni tajemnice światu – to dlatego, że Matka Boża chce, aby tajemnice zostały ujawnione przez człowieka Kościoła, przez kapłana, w każdym razie przez człowieka, który ma za sobą autorytet Kościoła, co wzmocni jeszcze wiarygodność tajemnic. Z drugiej strony, będąc franciszkaninem, ojciec Petar podlega władzy ojca prowincjała. Może się tak stać, że przyjdzie do niego wysłany przez papieża dokument zabraniający ujawniania tajemnic wybranemu przez Mirjanę kapłanowi. W takim wypadku musiałby on być posłuszny władzy Kościoła, ponieważ tego właśnie pragnie Matka Boża. Jest to sprawa, na którą niewielu zwróciło uwagę, ale która dla mnie ma ogromne znaczenie. Ujawnienie dziesięciu tajemnic może dokonać się za milczącą zgodą Kościoła. Oczywistą jest rzeczą, że Kościół mógłby zabronić ojcu Petarowi mówienia o tajemnicach, choćby po ujawnieniu pierwszej lub drugiej z nich. Ale gdyby Kościół tego nie uczynił i pozwolił mu mówić, to tylko dlatego, że najwyraźniej miałby swoje powody, aby mu na to pozwolić. Wygląda to tak, jak gdyby wybierając właśnie taki sposób ujawnienia tajemnic, Królowa Pokoju chciała zapewnić tu pewnego rodzaju kościelną kontrolę. To człowiek Kościoła będzie podawał je światu do wiadomości, a będzie to czynił tylko wtedy, gdy będzie miał milczącą zgodę Kościoła.

 

Tajemnice zostaną ujawnione światu na trzy dni przed ich wypełnieniem się. Nic podobnego nie miało miejsca w La Salette czy w Fatimie, jednak, jeżeli się nad tym zastanowić, to okazuje się, że wszystko mieści się w ramach sposobu proroczego ujawniania przyszłych wydarzeń. Aby wzbudzić zainteresowanie ludzi, treść tajemnic musi stać się publicznie znana przed wypełnieniem się zapowiedzianych wydarzeń, przez co tajemnice staną się bardziej wiarygodne. Fakt, że Pius IX znał tajemnice z La Salette jest niewątpliwie ważny, jak również jest istotne, że można było sprawdzić, chociaż a posteriori, że to, co zostało przekazane przez siostrę Łucję odnośnie drugiej wojny światowej, znalazło potwierdzenie w historii. Jednak od proroctwa biblijnego normalnie oczekuje się, że zostanie ujawnione wcześniej. Na tym polega jego siła, jako napomnienia do zmiany życia i zachęty do nawrócenia. Pomyślmy o dziesięciu plagach egipskich: Faraon zostaje o nich uprzedzony, dlatego od jego reakcji zależy nadejście kolejnych plag, które wydają się w taki sam sposób konieczne i jednocześnie uwarunkowane, jak tajemnice z Medjugorie. Dotyczy to wszystkich proroctw biblijnych, począwszy od zniszczenia Sodomy i Gomory, wyzwolenia z niewoli w Egipcie, aż po upadek Jerozolimy przepowiedziany przez samego Jezusa. Chodzi o proroctwa, które stanowią zapowiedź kary, aby nakłonić ludzi do nawrócenia, a także wskazać niewierzącym drogę zbawienia.

 

Powróćmy jeszcze do tych trzech dni, które będą dzieliły ujawnienie tajemnicy od wypełnienia się proroctwa. Moim zdaniem znaczenie tego okresu czasu zrozumiemy dopiero wtedy, kiedy te sprawy będą się działy na naszych oczach. Wtedy stwierdzimy, że ten darowany nam czas jest znakiem Bożego Miłosierdzia, ponieważ poszerza horyzont i zasięg zbawienia. Spójrzmy na podobne proroctwo biblijne. Fakt, że Lot zabrał żonę i dzieci, trzody oraz wszystko, co posiadał i uciekł ratując życie, zależał od tego, że przepowiedziane zostało nieuchronne zniszczenie Sodomy i Gomory. Przypomnijmy sobie proroctwo Jezusa o zburzeniu Jerozolimy, w którym wzywa On do ucieczki w góry (Łk 21, 20-22). I rzeczywiście historia pokazała, że ci, którzy pozostali w mieście, zostali zabici przez nieprzyjacielskie wojska podczas oblężenia. Zatem wydaje się jasne, że te „trzy dni” dla tego, kto wierzy mają zbawienne znaczenie. Są szansą także dla tych, którzy nie wierzą, ponieważ będą oni mieli możliwość zweryfikowania wiarygodności proroctwa w czasie jego wypełniania się, a więc będą mogli się nawrócić. Jednak nie będzie tak w każdym przypadku. Nie możemy zapominać o tym, że ludzkie serca nadal są zatwardziałe. Były takie już w czasach dziesięciu plag egipskich, kiedy Faraon za każdym razem stawał się coraz bardziej nieugięty, niejako ugruntowując się w wystawianiu Boga na próbę i pogrążając samego siebie.

 

Powiedziałbym, że to uprzednie ujawnienie tajemnic, oprócz przekazania ostatecznego wezwania do nawrócenia się także tych trzymających się z daleka, przyniesie też dosłowny podział ludzkości, która podzieli się na wierzących i niewierzących, na tych, którzy postanowili opowiedzieć się przeciwko Bogu, którzy są mieszkańcami ziemi, i na tych, którzy otworzyli się na Boga i będą stanowili Królestwo Nieba. W tej tak bardzo niezwykłej perspektywie, opierającej się na przekonaniu, że tajemnice zostaną ujawnione na trzy dni przed ich wypełnieniem się, po to, aby ludzie otrzymali ostateczne wezwanie do nawrócenia się oraz dodatkowy dowód prawdziwości objawień w Medjugorie, szczególnego znaczenia nabiera prośba, którą Matka Boża skierowała do Mirjany, aby ona i ojciec Petar przez siedem dni przed ujawnieniem tajemnic modlili się i pościli. Według mnie ta sprawa ma głównie znaczenie osobiste, ponieważ nie należy zapominać, że to właśnie ojciec Petar i Mirjana powinni wiedzieć, iż przez siedem dni mają pościć i trwać na modlitwie. Kiedy Matka Boża powie Mirjanie, aby pergamin z tajemnicami pokazała ojcu Petarowi i aby obydwoje pościli i modlili się przez siedem kolejnych dni, to moim zdaniem będą o tym wiedzieć tylko oni. Gdyby ta sprawa stała się publicznie znana, to każdy z pewnością zrozumiałby, że zbliża się czas wypełnienia się tajemnic i czas oczekiwania liczyłby już nie trzy, lecz dziesięć dni. Dlatego uważam, że wiadomość, iż mają przez tydzień pościć o chlebie i wodzie, skierowana jest tylko do nich. Mają się przez to przygotować do przemawiania w imieniu Boga, z odwagą i jasnością, w sposób stanowczy, zgodnie z biblijnym obrazem proroków, których sam Pan umacnia, czyniąc z nich ludzi stanowczych i odważnych. Jednak aby otrzymać to umocnienie, potrzeba wielkiego oczyszczenia serca. Stąd wymóg tych siedmiu dni postu i modlitwy, które według mnie mają wielkie znaczenie dla nich obojga.


Rozmawiając o przebiegu ujawnienia treści tajemnic, chciałbym powrócić do sprawy owego pergaminu, który Matka Boża przekazała Mirjanie. W jednym z wywiadów widząca powiedziała:


„Matka Boża przekazała mi specjalną kartę, na której spisanych jest dziesięć tajemnic. Ten arkusz zrobiony jest z materiału, którego nie potrafię właściwie opisać. Wygląda jak papier, ale nie jest papierem, wygląda jak tkanina, ale nie jest tkaniną. Jest widzialny, można go dotykać, ale pisma nie widać. Kapłan, któremu będę musiała przekazać tę kartę, będzie miał łaskę odczytania tylko pierwszej tajemnicy, innych nie. Ta karta pochodzi z Nieba. Mój szwagier, który jest inżynierem w Szwajcarii, zbadał arkusz, ale powiedział mi, że materiału, z którego jest zrobiony, nie ma na ziemi”.


W chwili obecnej oko ludzkie nie mogłoby odczytać na pergaminie żadnego pisma, natomiast gdy nadejdzie odpowiedni czas, ojciec Petar, który otrzymał zlecenie ujawnienia tajemnic, będzie w stanie odczytać znajdujące się tam pismo — słowa, które mają zostać ujawnione. W związku z tym chciałbym cię zapytać, ojcze Livio, czy tajemnice będą ujawniane pojedynczo, jedna po drugiej? Czy w takim przypadku ten porządek w ujawnianiu tajemnic, od pierwszej do dziesiątej, ma jakieś szczególne znaczenie?

 

Mówiąc szczerze, ja także zadałem to pytanie Mirjanie podczas jednego z wywiadów, ale nie chciała mi na nie odpowiedzieć. Mirjana chce mówić możliwie jak najmniej o tajemnicach, natomiast najmocniej jak się tylko da wzywać do nawrócenia i życia orędziami Królowej Pokoju. I muszę przyznać, że absolutnie się z nią zgadzam, ponieważ gdy ktoś się nawraca, gdy ktoś wierzy, gdy jest z Jezusem i Maryją, wtedy ma wszystko i już nie musi interesować się tajemnicami.

 

Stwierdziwszy to chciałbym jednak dodać, że moim zdaniem – ponieważ tak właśnie jest w Piśmie Świętym, co zgadza się także z ludzką logiką i Bożą pedagogią – trzeba, żeby tajemnice były ujawniane pojedynczo. Tak właśnie działo się też z plagami egipskimi. Były one ujawniane faraonowi pojedynczo, a urzeczywistnianie się kolejnych uzależnione było od odpowiedzi faraona, od zatwardziałości jego serca. To ona jest powodem następowania kolejnych plag. Im bardziej staje się nieustępliwy, tym surowsze są plagi. Uważam, że tajemnice będą ujawniane pojedynczo, ale sądzę także, iż między pierwszymi trzema tajemnicami a kolejnymi, które będą ujawniane po nich, będzie duża różnica, ponieważ po dwóch ostrzeżeniach i znaku na wzgórzu — będziemy go widzieli dużo wcześniej — ludzkość podzieli się na wierzących i niewierzących. Fakt, że tajemnice są ujawniane i realizują się stopniowo, wzmacnia ich wiarygodność oraz wynikającą z nich odpowiedzialność każdego z nas za ich urzeczywistnianie się. Po dwóch ostrzeżeniach i znaku na Podbrdo, ten, kto nadal będzie sprzeciwiał się Bożemu planowi, nie będzie mógł zaprzeczyć, że świadomie opowiedział się po stronie szatana. Właśnie dlatego uważam, że po pierwszych trzech tajemnicach na jaw wyjdą sekrety ludzkich serc i jedni będą grzęźli w zatwardziałości serca, a inni otworzą się na zaufanie Bożemu Miłosierdziu.

 

Mirjana wiele razy wspominała, że Matka Boża jest zatroskana o niewierzących, ponieważ nie mają nawet bladego pojęcia o tym, co czeka ich po śmierci. A ja dodam, że nie mają pojęcia, co ich czeka podczas tego czasu urzeczywistnienia się tajemnic. Otóż fakt, że czas jest bardzo krótki — tylko trzy dni – daje do zrozumienia, iż ten apel rzeczywiście skierowany jest do wszystkich, to znaczy, że również niewierzący, także najbardziej sceptyczni, będą mogli łatwo i w sposób bezpośredni zweryfikować zgodność między tym, co zostało ujawnione, a tym, co się wydarzy. Jednak fakt, że ten okres czasu między ujawnieniem tajemnicy i jej urzeczywistnieniem się jest bardzo krótki, powoduje pytanie o sposób rozpowszechniania tej wiadomości na świecie.

 

W tym kontekście widzę także miejsce dla specyficznej roli Radio Maria. Muszę tu podkreślić, że Radio Maria nigdy nie było radiem „medjugorjańskim” w dosłownym znaczeniu tego słowa, jednak niewątpliwie jest dziełem Królowej Pokoju. Zadaniem Radio Maria jest służba Kościołowi, jednak jest faktem, że ja osobiście, od samego początku, wziąłem na siebie odpowiedzialność za doprowadzenie do tego, aby orędzie Królowej Pokoju stało się orędziem uznanym przez Kościół i zgodnym z duszpasterstwem Kościoła. A zatem niewątpliwie prawdziwym zadaniem Radio Maria nie jest ujawnianie dziesięciu tajemnic, ponieważ massmediom istniejącym współcześnie nie będzie problemu z jak najszerszym rozpowszechnieniem tych informacji w krótkim czasie aż po krańce świata. Powiedziałbym, że zadanie Radio Maria jest inne – chodzi mianowicie o współdziałanie z Matką Bożą przez rozpowszechnianie jej orędzi, aby zawsze istniała mała trzódka wierzących, oddających się pod opiekę Maryi, nie tracących nadziei. Poza tym zadaniem Radio Maria będzie nie tyle ujawnienie tajemnic – ponieważ wszyscy będą je znali — ile pomoc w budowaniu wiary, nadziei i dawaniu świadectwa.

 

Dzięki szybkości dzisiejszych technologii telekomunikacyjnych, biorąc pod uwagę fakt, że nazwa „Medjugorie” jest znana na całym świecie, tak w Rzymie jak w Nowym Jorku, uważam, że w bardzo krótkim czasie wiadomość dotrze do każdego miejsca na świecie. Zatem trzy dni będą nie tylko czasem wystarczającym do powiadomienia wszystkich, ale również dadzą wszystkim czas na wewnętrzne przygotowanie się do złożenia świadectwa wiary. Nie zapominajmy o tym, że czas tajemnic jest czasem, w którym wiara zostanie wystawiona na próbę. Między wierzącymi a niewierzącymi rozgorzeje prawdziwa bitwa — między tymi, którzy trwają w wierze a tymi, którzy ją odrzucą, między tymi, którzy ufają Bożemu Miłosierdziu a tymi, którzy przeciwko niemu bluźnią.

 

A zatem wtedy podstawową sprawą będzie nie tyle martwienie się o powiadomienie całego świata o treści tajemnic, ile raczej pomaganie światu w przygotowaniu się i właściwym przeżyciu tych trzech dni oczekiwania. Przypuszczam, że ci, którzy jedynie „wierzą, iż wierzą”, będą się wahać, przejęci zniechęceniem lub strachem. Właśnie w związku z tą koniecznością przygotowania się, chciałem przytoczyć fragment wywiadu udzielonego przez ojca Petara, kapłana wybranego przez Mirjanę do ogłoszenia tajemnic. Ma on ujawnić, co jest ich przedmiotem oraz kiedy i gdzie to wszystko się wydarzy:


„Tajemnice, jak samo słowo wskazuje, są tajemnicami. Niczego nie wiemy o ich treści. Można tylko powiedzieć, że tajemnice dotyczą zdarzeń, które będą się działy w określonym miejscu i określonym czasie. Ale co się wydarzy, tego nie wiemy. Dlatego nie powinniśmy głowić się nad tym. Istnienie tych tajemnic powinniśmy traktować jako pomoc dla nas, abyśmy poważnie traktowali życie, które Bóg nam dał i wykorzystywali dany nam czas dla naszego ocalenia i dla zbawienia naszej duszy. A to oznacza, że musimy żyć w taki sposób, aby móc zdać sprawę przed Bogiem w każdej chwili. Jeżeli tak właśnie żyjemy, to zawsze jesteśmy gotowi na spotkanie z Bogiem, jesteśmy gotowi stanąć przed Nim. Dlatego nie powinniśmy bać się ujawnienia tajemnic i nie jest konieczne pytanie o to, „kiedy” mają się spełnić”.


Tak więc wydaje mi się, że czas dziesięciu tajemnic, przynajmniej w tym, wymiarze, który dotyczy mojego osobistego istnienia, mojego życia wiary, zaczyna się już dzisiaj, jeszcze zanim nadejdą te trzy dni oczekiwania.

 

Niewątpliwie największą troską Matki Bożej jest to, abyśmy przyjęli wezwanie do nawrócenia i żyli w łasce Bożej, prowadzili życie modlitwy i wiary. To jest usilna i nieustanna prośba Maryi, ponieważ gdy ktoś ma zapaloną lampę oraz odpowiedni zapas oliwy, jest w stanie przeciwstawić się każdej ciemności. Uważam za bezwzględnie konieczne wyjaśnienie, że Matka Boża pragnie tego, do czego wzywają także wszystkie biblijne objawienia o charakterze apokaliptycznym, zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie, to znaczy aby ludzie trwali mocno w wierze. To właśnie stanowi prawdziwy problem. Być mocnym w wierze oznacza żyć w łasce Bożej, żyć w ufności Jezusowi Chrystusowi, w pewności Bożego błogosławieństwa, ponieważ Bóg błogosławi i ochrania tych, którzy Go miłują, ale rozprasza bezbożnych i złoczyńców, jak mówi psalmista. Upływa trzydzieści lat odkąd Królowa Pokoju jest pośród nas i w ciągu całego tego czasu nigdy nie przestała wzywać do nawrócenia. Jednakże wiele serc nadal jest zatwardziałych, wiele innych odrzuciło Boga, woląc ulegać diabelskiej chęci bycia bogiem w miejsce prawdziwego Boga. Z powodu braku sprawiedliwych, którzy będą mogli wstawiać się za wszystkimi, tak jak to było w czasie Sodomy i Gomory, widokiem na przyszłość jest perspektywa dziesięciu tajemnic. Nadejdzie czas próby i ludzkość zbierze owoc całego zła i zniszczenia, które szerzy się na tym zbudowanym bez Boga świecie. Ale Matka Boża w specjalny sposób pozostanie blisko nas, pośród nas, aż do końca czasu dziesięciu tajemnic, przez codzienne objawianie się jednemu z widzących, co ujawniła Vicka, aby wspomagać swoją małą trzódkę i przygotować nowy świat pokoju, którego nadejście ona sama przyrzekła.

 

PIERWSZE TRZY TAJEMNICE: DWA OSTRZEŻENIA I JEDEN ZNAK

 

Myślę, że czytelnicy dobrze już rozumieją, iż temat tajemnic nie może być traktowany jako zwykły dodatek do trzydziestu lat objawień w Medjugorie. Tajemnice stanowią uprzywilejowany klucz interpretacyjny, dzięki któremu można umiejscowić objawienia Królowej Pokoju w szerszym kontekście proroctw biblijnych. Pozwalają też zrozumieć poważną potrzebę wezwania do nawrócenia, które Matka Boża kieruje do ludzkości w tych ostatecznych czasach. Powiedzieliśmy, że powaga sytuacji wyłania się także z faktu, iż tajemnice zostaną ujawnione światu przez Mirjanę za pośrednictwem wybranego przez nią kapłana na trzy dni przed ich wypełnieniem się, w taki sposób, aby również będący z dala od Boga oraz niewierzący mieli możliwość — przynajmniej odnośnie pierwszych tajemnic, włączając w to znak na wzgórzu objawień — nawrócenia się i powrócenia do wiary w Pana.


Chciałbym teraz prosić cię, ojcze Livio, o przeanalizowanie wewnętrznych różnic między tymi dziesięcioma tajemnicami. Mówię o różnicach, ponieważ często dzieli się tajemnice na dwie początkowe, które są uważane za ostrzeżenia, po nich następuje trzecia tajemnica, która ma się odnosić do znaku na Podbrdo, a siedem kolejnych tajemnic często po prostu uznaje się za zapowiedź „kar”. Chciałbym tu przedstawić krótki fragment wywiadu udzielonego przez ojca Petara, w którym kapłan wybrany przez Mirjanę do ujawnienia tajemnic, tak wypowiada się o dwóch pierwszych tajemnicach: „Mirjana, rozmawiając ze mną, podkreśliła, że dwie pierwsze tajemnice dotyczą Medjugorie. Zawierają przestrogę i ważną wiadomość dla wiernych parafii Medjugorie. Gdy te dwie tajemnice się wypełnią, każdy będzie wiedział, że widzący mówili prawdę i będziemy musieli uznać objawienia za autentyczne „. Co zatem, na podstawie twojego doświadczenia i twojej wiedzy, możemy powiedzieć o tych dwóch pierwszych tajemnicach?

 

Przede wszystkim chciałbym zauważyć, że niezwykle ważną rzeczą jest fakt, iż przywołane wyżej stwierdzenie pochodzi z ust Mirjany. Gdyby tak nie było, to musielibyśmy ograniczyć się jedynie do czystych hipotez. W porównaniu z pierwszymi dwiema tajemnicami, mamy znacznie więcej informacji dotyczących trzeciej. Wiadomo, że chodzi tu o znak, który będzie dany na wzgórzu Podbrdo, a więc będzie bezpośrednio dotyczył Medjugorie. Jakov i Vicka wprost potwierdzili mi, że aby zobaczyć znak, trzeba będzie udać się do Medjugorie. Można także powiedzieć, że znak ten będzie potwierdzeniem wiarygodności objawień. Jeśli tylko nie ma się serca zatwardziałego w odrzuceniu Boga, będzie można stwierdzić, że jest to znak, który pochodzi z Nieba. Wydaje się także wielce prawdopodobne, że pierwsze tajemnice odnoszą się wprost do Medjugorie oraz są elementami potwierdzającymi prawdziwość objawień, dokładnie tak jak znak, o którym mówi trzecia tajemnica.

 

Interesujący wydaje się fakt, że chodzi tu o „napomnienia”. Nie sądzę, abyśmy mogli traktować je jako zwyczajne zachęty do nawrócenia, ponieważ w takim wypadku mieściłyby się w ramach wielokrotnie powtarzanych apeli, jakie Królowa Pokoju w ciągu tych trzydziestu lat kierowała do ludzi, aby zmienili swoje życie i powrócili do Boga. Powinniśmy przyjrzeć się szczególnie poważnym, surowym ostrzeżeniom, które dotyczą Medjugorie, miejsca, gdzie będzie dany znak, ale przede wszystkim miejsca, które w czasie dziesięciu tajemnic będzie stanowiło centrum zainteresowania świata. Nie należy bowiem zapominać, że będzie to moment, w którym wszyscy ludzie będą spoglądać na Medjugorie. Już teraz ta nazwa znana jest na całym świecie, przyciąga uwagę wszystkich, także ateistów i wielkich polityków. Marija opowiadała mi, że pewnego dnia, kiedy jeszcze mieszkała w Medjugorie, jakiś człowiek zapukał do jej drzwi, prosząc o informacje, jak dotrzeć do kościoła parafialnego. Był to attache prasowy prezydenta Ronalda Reagana. Długo rozmawiał z widzącą, która później otrzymała telefon bezpośrednio z Białego Domu. W owych dniach bowiem miało się odbyć decydujące spotkanie na temat rozbrojenia i prezydent Reagan oraz jego żona Nancy modlitwom Mariji oraz Królowej Pokoju zawierzyli wynik tego spotkania o światowym znaczeniu.

 

Chciałbym też podkreślić, że czas dziesięciu tajemnic będzie naznaczony wzrostem zainteresowania sprawami ostatecznymi na całym świecie. Nie będzie to czas milczenia i obojętności, z jakimi w przeszłości przyjęto orędzia o zbliżającym się końcu świata, ogłaszane przez Świadków Jehowy. Uważam za wiarygodne, że pierwsze dwie tajemnice dotyczą Medjugorie, dlatego, że wokół tej małej wioski w Bośni-Hercegowinie skupia się zainteresowanie milionów ludzi na całym świecie, a w czasie tajemnic będzie jeszcze wyraźniej widoczne, że los świata ma wiele wspólnego z tą małą wioską — garścią domów rozrzuconych między skalistymi górami byłej Jugosławii.

 

Nie powinno też dziwić nas, że pierwsze dwie tajemnice dotyczą Medjugorie, chociaż mają znaczenie ogólnoświatowe, ponieważ tak samo ma się rzecz z orędziami z 25 dnia miesiąca, które Królowa Pokoju powierza Mariji. Są one skierowane do parafii w Medjugorie, ale ich treść dotyczy całego świata. Matka Boża powiedziała kiedyś, że orędzia przekazuje przede wszystkim dla parafian, a następnie dla wszystkich innych. Taki jest plan Maryi, dla którego realizacji wybrała właśnie tę parafię, w której mieszkają widzący. To w Medjugorie pojawi się znak, ta wioska jest miejscem szczególnych łask. Chodzi przecież o nikomu nieznaną wioskę, położoną w państwie, które przez długi czas było komunistyczne — nie bardziej znaną niż Nazaret w czasach Jezusa. Niewątpliwie jest to szczególny dowód sympatii Matki Bożej dla Medjugorie, jako miejsca przez nią wybranego. Jednak Królowa Pokoju nigdy nie przestała okazywać swej troski o parafię globalną, to znaczy Kościół. Powiedziała wręcz, że przez Medjugorie chciała nawrócić wszystkie parafie świata, chcąc, aby jej orędzie pokoju dotarło do najdalszych krańców ziemi.

 

Ta bardzo szeroka, globalna perspektywa, staje się bardziej wyraźna, kiedy jest mowa o znaku, o którym już poprzednio wspominaliśmy, a który ma być przedmiotem trzeciej tajemnicy. Przed podjęciem rozmowy o tym, czy można znać, lub przynajmniej myśleć, że się zna trzecią tajemnicę, chciałbym na chwilę zatrzymać się właśnie nad zagadką „znaku”. Medjugorie od samego początku objawień było związane ze znakami, które potwierdzały prawdziwość tego, co się tam działo. Oto fragment opowieści Mariji, przywołującej pierwsze dni objawień:


„Dnia 25 sierpnia 1981 roku widoczny był nadzwyczajny znak na niebie. W samym środku dnia, około wpół do jedenastej rano, obok krzyża, który znajduje się na górze Krizevac, ludzie zaczęli widzieć wizerunek Matki Bożej. Tego dnia byłam w domu mojej przyjaciółki. Słysząc zgiełk, jaki ludzie robili na ulicy, wyszłam razem z innymi osobami, które były ze mną. I tak zobaczyłam to, co wszyscy podziwiali. Wizerunek nie przedstawiał Matki Bożej takiej, jaka nam się ukazuje. My widzimy konkretną, realną osobę. Tam widać było postać utworzoną z białego światła, która pojawiała się i znikała, ale była dobrze rozpoznawalna. Widziało ją bardzo wielu ludzi. Także ludzie, którzy znajdowali się wtedy o wiele kilometrów stamtąd. Rolnicy, którzy pracowali na polu, zatrzymywali się, aby podziwiać to dziwne zjawisko. A potem, niespodziewanie, na całym niebie ponad górą ukazało się, wypisane wielkimi literami słowo MIR, co po chorwacku znaczy „pokój „. Był to gigantyczny, imponujących rozmiarów napis, który błyszczał przez dziesięć minut, pośród zachwytu i zdumienia wszystkich. Kilka dni potem ukazał się inny nadzwyczajny znak. Pod wieczór, na Podbrdo, miejscu pierwszych objawień, gdzie z rozkazu policji nikomu nie wolno było wchodzić, ukazał się wielki ogień. Wyglądało to tak, jak gdyby cały obszar został podpalony. Wielu ludzi się przestraszyło. Krążyli po wsi prosząc o pomoc. Policjanci otrzymali rozkaz sprawdzenia tego, ale kiedy dotarli na miejsce, już nie było ani ognia, ani śladów jego przejścia. Następnego dnia Matka Boża powiedziała nam: „ Ogień widziany przez ludzi miał charakter nadprzyrodzony. Był jednym ze znaków zapowiadających wielki znak, który ma się pojawić”.


Chciałbym cię zapytać, ojcze Livio, czy Królowa Pokoju w tamtych latach przygotowywała nas do przyjęcia wielkiego znaku na wzgórzu, który nie będzie czymś jedynym w swoim rodzaju i wyjątkowym, ale będzie stanowił niejako ostatnie ogniwo całego szeregu znaków, które ukazywały się przez te wszystkie lata?

 

Znaki stanowią część Bożej pedagogii. Dobrze wiemy, że historia zbawienia pełna jest znaków: wystarczy przyjrzeć się życiu proroków, którzy w Piśmie Świętym często proszą Boga o znak na potwierdzenie Jego woli, co do nich samych i ludu wybranego. Z tego widać, jak my, ludzie ograniczeni naszą ziemską kondycją, potrzebujemy znaków dla potwierdzenia naszej wiary.

 

Pośród licznych form przekazywania nam znaków najważniejsza jest forma znaku wewnętrznego. Wewnętrzne, duchowe znaki to nawrócenia, przemiany serc i to, czego dokonuje Boża łaska w głębi ludzkiej duszy. Bóg jednak nigdy nie ograniczał się do tych znaków, ale dostarczał także znaków zewnętrznych. Pomyślmy choćby o wypędzeniu złych duchów, co z pewnością stanowi widzialny znak potęgi Boga, o uzdrowieniach, które także są znakami widzialnymi. Zwróćmy także uwagę na znaki związane z naturą — Jezus rozmnaża chleb i ryby, rozkazuje wiatrowi i morzu uciszyć się, po Jego śmierci ma miejsce trzęsienie ziemi.

 

Zatem znaki stanowią część Bożej pedagogii. Ich celem jest nie tyle wzbudzenie wiary, ile raczej potwierdzenie jej i umocnienie. Pomyślmy jeszcze o znakach związanych z objawieniami maryjnymi, na przykład o znaku danym w Guadalupe w 1531 roku. Tam Maryja dała znak, którym jeszcze dzisiaj można się zachwycać. Na płaszczu widzącego, Indianina o imieniu Juan Diego, później kanonizowanego przez Jana Pawła II, został odciśnięty bardzo piękny obraz Najświętszej Dziewicy, bogaty w symbolikę, sprawiający niesamowite wrażenie. Płaszcz Juana Diego nasuwa mi myśl o Całunie Turyńskim, który także jest znakiem, prawdopodobnie największym z tych, które zostały nam dane, pozostawionym nam wprost przez Jezusa Chrystusa. Wracając do znaków objawień maryjnych, możemy jeszcze wspomnieć o wodzie cudownie wytryskującej z ziemi lub ze skały, wodzie o cudownych właściwościach leczniczych — takie znaki miały miejsce w La Salette, w Lourdes, w Banneux. Zatem znaki, jakie pozostawia Matka Boża, wpisują się w tę szczególną Bożą pedagogię. A zatem nie jest za-skoczeniem, że Królowa Pokoju dawała w Medjugorie liczne znaki — nie tylko świetliste napisy na niebie, ale przede wszystkim nawrócenia, jakie dokonały się także w najbardziej zatwardziałych sercach. Jednakże obieca¬ny przez Maryję znak na Podbrdo stanowiłby jedyny taki fakt w historii, ponieważ charakteryzują go liczne niezwykłe znamiona: najpiękniejszy, widzialny, nie-zniszczalny, pochodzący od Pana.

 

Do czego zatem zostajemy wezwani przez ten właśnie znak? Mówi o tym sama Matka Boża: „Wszystkie tajemnice, które wam przekazałam, urzeczywistnią się, pojawi się także widzialny znak. Ale nie oczekujcie tego znaku tylko ze względu na waszą ciekawość. Czas przed ukazaniem się widzialnego znaku jest czasem łaski dla wierzących. Dlatego nawracajcie się i pogłębiajcie waszą wiarę! Kiedy ukaże się ten znak, dla wielu będzie już za późno” (orędzie z 23 grudnia 1983 roku). Te słowa dają wyraźnie do zrozumienia, że będzie to jak gdyby znak wprowadzający zdecydowany podział między wierzący¬mi i niewierzącymi.

 

Uważam, że dziesięć tajemnic można podzielić na dwie części. Pierwsza, obejmująca trzy pierwsze tajemnice, byłaby wielkim dziełem Bożego Miłosierdzia, ostatnim wezwaniem do nawrócenia. Druga, zawierająca pozostałe siedem tajemnic, miałaby natomiast znamię apokaliptyczne, co uzasadnia sama liczba „siedem”, która ma określone znaczenie w Apokalipsie św. Jana. Sami widzący mówią, iż niektóre tajemnice są piękne, a inne straszne. Ale odnosząc się do symboliki biblijnej, chcę jeszcze przypomnieć, że liczba tajemnic to dziesięć – podobnie jak w przypadku plag egipskich. To niewątpliwie wskazuje, że chodzi tu o czas próby, którego końcowym etapem będzie jednak wyzwolenie ludzkości, podobnie jak w przypadku Izraela w ziemi Egipskiej.

 

Matka Boża powiedziała to wyraźnie: czas dziesięciu tajemnic będzie czasem, w którym władza szatana nad światem zostanie rozbita, a potem nastanie czas pokoju, zatem wszystkie dziesięć tajemnic, rozpatrywanych kompleksowo, włącza się w perspektywę zbawczą. Jeżeli przyjrzymy się biblijnym „plagom”, widzimy, że także one nie są po prostu nieszczęściem lub bożą karą, lecz są to surowe ostrzeżenia dla ludzi o zatwardziałych sercach, stanowią wezwanie do ostatecznego opamiętania się. Nie trzeba bowiem zapominać, że przed dokonaniem ostatecznego wyboru, przed całkowitym odrzuceniem Boga, ma miejsce proces dojrzewania do tej tragicznej decyzji. My nie jesteśmy aniołami, nie dokonujemy wyborów jedynych, niepowtarzalnych i nieodwołalnych, lecz wybieramy w sposób częściowy, niepełny, niedoskonały, na przestrzeni całego czasu naszego życia, drogi, podczas której, zanim dojdzie do realizacji ostatecznej zatwardziałości serca, zawsze jest jeszcze możliwość nawrócenia.


Z tych słów wyraźnie wynika, że fakty związane z Medjugorie w pełni wpisują się w historię zbawienia, która realizuje się w historii ludzkości, konkretnej historii świata, w ramach której będzie miał miejsce obiecany przez Matkę Bożą znak — ostateczne wezwanie do nawrócenia.


Mówiąc o tym znaku, można powrócić do tematu zatwardziałości ludzkiego serca, przytaczając słowa Królowej Pokoju: „ Także kiedy na wzgórzu pozostawię znak, który wam przyrzekłam, wielu nie będzie wierzyło. Przyjdą na wzgórze, uklękną, ale nie będą wierzyli. Teraz jest czas na-wrócenia i pokuty!” (orędzie z 19 lipca 1981 roku). To orędzie porusza mnie w szczególny sposób, ponieważ pochodzi z pierwszych dni objawień i już wtedy jest mowa o znaku. To wydaje mi się w znaczący sposób podkreślać jego centralne miejsce w całym planie Maryi dla Medjugorie. Jednak znaczący wydaje mi się także fakt, że Matka Boża mówi, iż wielu nie będzie wierzyło, nawet widząc znak. Czy będzie możliwe odrzucenie wiary, także wobec znaku, który będzie czymś tak niezwykłym i szczególnym?

 

Oczywiście, będzie to możliwe, ponieważ, jak powiedziała Matka Boża do Mirjany, wciąż odrzucamy ją samą oraz jej wezwanie do nawrócenia. Słowa „Wy mnie odrzucacie”, wypowiedziane przez Królową Pokoju, wskazują właśnie na zatwardziałość serc, o których Maryja powiedziała: „(…) wasze serca pozostają zamknięte, są zatwardziałe i nie odpowiadają na moje macierzyńskie wezwania, nie są szczere.” (orędzie z 2 kwietnia 2009 roku).

 

Jak dochodzi się do zatwardziałości serca? Wyjaśnia to sama Matka Boża: „Drogie dzieci! Już od dłuższego czasu daję wam moje macierzyńskie Serce i podaję wam mojego Syna. Wy mnie odrzucacie. Pozwalacie, aby grzech coraz bardziej was otaczał. Pozwalacie, aby was zdobywał i odbierał wam zdolność rozeznania. (…)” (orędzie dla Mirjany z 2 maja 2009 roku). Otóż właśnie – to my pozwalamy na to, aby ciemności grzechu nas zwodziły, aż po całkowite ogarnięcie, doprowadzając nas aż do upad¬ku w Piekło — szczyt przewrotności i panowanie diabła. Jeżeli otwieramy drzwi naszego serca dla szatana, może¬my jedynie pomagać mocom ciemności w zdobywaniu dwóch podstawowych władz człowieka — rozumu i woli. Grzech podbija rozum przez zaciemnianie prawdy i niewiarę. Z tego powodu nie słucha się słów pochodzących od Matki Bożej lub od Boga, słów Kościoła. Wręcz przeciwnie, odrzuca się je właśnie z powodu niewiary. Przewrotność serca to poddanie się woli złu: wola człowieka, która ze swej istoty stanowi appetitus boni, jest pragnieniem dobra, w pewnym momencie wybiera poddanie się złu, oddając się grzechowi, przez który, jak mówi Jezus, „każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu’ (J 8, 34). Tę zatwardziałość serca Matka Boża opisała zatem jako moc ciemności, która przyćmiewa nasz umysł i ogarnia nasze serce. W tej sytuacji, nawet jeżeli Bóg wzywa do nawrócenia i na wszystkie sposoby stara się ofiarować człowiekowi zbawienie, dusza jest już zamknięta w radykalnym odrzuceniu Bożego Miłosierdzia, aż po śmierć w ostatecznej zatwardziałości serca.


Chciałbym uściślić, iż twierdzenie, że kto nie uwierzy po ukazaniu się znaku, ten nie będzie mógł już wierzyć, absolutnie nie przesądza, że nie będzie już czasu na nawrócenie, jak gdyby nagle miał nastąpić nieuchronny koniec świata. Zostaje tu raczej podkreślone, że niewiara wobec tak mocnego znaku będzie dowodem zatwardziałości serca wielu ludzi, którzy, tak bardzo wówczas zakorzenieni w złu i przewrotności, nie będą mogli już uwierzyć – ponieważ nie będą chcieli! Pomyślmy jeszcze raz o faraonie, który pomimo cudu i znaku dziesięciu plag odmawia wydania zezwolenia na wyjście narodu izraelskiego z Egiptu, wyzywając samego Boga i wybierając odmowę Panu w zatwardziałości swego serca. Spójrzmy jeszcze raz na pierwsze stronice Pisma Świętego — Adam i Ewa, po popełnieniu grzechu pierworodnego, są poszukiwani i wołani przez Boga, ponieważ Pan chce ich zachęcić, aby powrócili do Niego. A co robią Adam i Ewa? Ukrywają się! Potem wychodzą z ukrycia wzajemnie się obwiniając i w końcu opierają się wezwaniu do pokuty. Dlatego dotyka ich kara Boża, polegająca na wygnaniu z ziemskiego raju. Spójrzmy na zatwardziałość serc, z którą musi zmagać się Jezus głosząc swoją naukę, aż do chwili, gdy ci najbardziej zatwardziali z Jego ludu postanawiają wydać Go na śmierć, a potem nawet prowokują Go, wołając, żeby zszedł z krzyża. Mówię to wszystko po to, aby pokazać, jak często Pismo Święte opisuje opętanie serca i działanie mocy złego, aż po samą Apokalipsę, która nie mówi nic o nawróceniach w czasie dziesięciu dopustów bożych, lecz o wyzwaniach i bluźnierstwach, pokazując jak bardzo trwałe i zagorzałe może być odrzucenie Boga przez człowieka. Zatem, kiedy Matka Boża mówi, że trzeba nawracać się właśnie teraz, bo kiedy znak ukaże się na wzgórzu objawień będzie już za późno, to chce każdego z nas ostrzec przed odkładaniem przemiany własnego życia, gdyż w ten sposób narażamy się na niebezpieczeństwo ugruntowania się w złu, aż po ostateczny wybór Piekła.

 

Te słowa rzeczywiście dużo wyjaśniają, ponieważ pozwalają jeszcze raz zobaczyć Medjugorie w dużo szerszej perspektywie historii zbawienia. Zrozumiała też staje się konieczność i decydujące znaczenie tego wydarzenia, jakim jest znak na wzgórzu. Ojcze Livio, czy w świetle rozmów, jakie miałeś sposobność przeprowadzić z Mirjaną, Vicką i Jakovem, możesz wyjaśnić nam, jakie cechy będą charakteryzowały obiecany znak na Podbrdo.

 

Już wspominaliśmy, że widzący nie rozmawiają ze sobą o tajemnicach. Jeżeli jednak zapytać ich o znak, to można zobaczyć jak rozjaśniają się ich oblicza. Wtedy można zrozumieć, że rzeczywiście widzieli znak, o którym mówi Matka Boża, znak, jaki Bóg przygotowuje dla świata. A z faktu, że nigdy sobie nie zaprzeczają, zawsze podając te same opisy i informacje, raz na zawsze wywnioskowałem, że to, o czym mówią, jest jak najbardziej prawdziwe. Tak więc Królowa Pokoju ujawniła im znak, który ukaże się na wzgórzu, a ten znak — mówią widzący — zachwycił ich swoim pięknem i wspaniałością. Znak zostanie dany na wzgórzu objawień, aby podkreślić centralną rolę Medjugorie w kontekście wydarzeń czasów ostatecznych. Trzeba będzie udać się do Medjugoje, aby go zobaczyć, a więc znak będzie jak gdyby wielkim wezwaniem skierowanym do ludzkości, wezwaniem do wielkiego spotkania w tej małej bośniackiej wiosce. To mnie bardzo porusza. Widzący mówią, gdzie ukaże się znak, mianowicie na Podbrdo, ale nie mogą powiedzieć, czym dokładnie będzie, ponieważ jest to treścią trzeciej tajemnicy, która zostanie ujawniona w swoim czasie. Jednakże na podstawie światła na ich twarzach i blasku w ich oczach, tak radosnych, kiedy o tym mówią, można wyczuć, że chodzi o coś niezwykle pięknego i wspaniałego. Już teraz możemy żyć w oczekiwaniu na ten znak. Utwierdzi on w wierze tych, którzy już odpowiedzieli na wezwanie, inaugurując moment nastania czasu próby, poprzedzający nowy świat pokoju, obiecany przez Matkę Bożą. Jednak to oczekiwanie musimy przeżywać z gotowością do przemiany serca i nawrócenia, do czego Królowa Pokoju nieustannie nas wzywa: „Drogie dzieci! Dziś wzywam was do modlitwy. (…) Drogie dzieci, proszę was, zacznijcie się przemieniać przez modlitwę, a będziecie wiedzieć, co macie czynić. Dziękuję, że od-powiedzieliście na moje wezwanie.” (orędzie z 24 kwietnia 1986 roku).

 

Powróćmy teraz do samego znaku. Mówi się, że będzie on znakiem widzialnym, dotykalnym, niezniszczalnym, trwałym i pochodzącym z Nieba. Przede wszystkim fakt, że jest to widzialny znak, ma duże znaczenie, ponieważ znaki widzialne są w stanie w niezwykle silny sposób pomagać w nawróceniu. Wszyscy jesteśmy trochę jak święty Tomasz Apostoł, który chciał włożyć palec w miejsce gwoździ i rękę do rany w boku Pana. Tak więc widzialny znak jest bardzo ważny właśnie jako potwierdzenie tego, co Królowa Pokoju mówiła nam przez wszystkie te lata. Ta „widzialność”, namacalność tego znaku doskonale odpowiada też mentalności współczesnego świata. Dziś społeczeństwo jest mass-medialne, obraz ma dla człowieka fundamentalne znaczenie, a nowoczesne technologie pozwalają w krótkim czasie przekazywać obrazy aż po najdalsze krańce świata. Fakt, że jest to znak widzialny, pozwoli w krótkim czasie powiadomić o nim całą ludzkość. Każdy będzie mógł ten niebiański znak widzieć i niejako dotknąć go własną dłonią.

 

Znak ma być też niezniszczalny. Człowiek nie będzie mógł zatem nim manipulować. Jego pochodzenie nie może więc być ludzkie, ponieważ to wszystko, co człowiek tworzy, może także zostać zniszczone. Niezniszczalność oznacza, że jego pochodzenie jest nadprzyrodzone — znak będzie pochodził od Pana i ma stać niewzruszenie na wzgórzu objawień jako nadzwyczajne świadectwo.

 

Wszyscy widzący potwierdzają zgodnie, że znak jest „bardzo piękny”. Musimy im wierzyć, ponieważ Matka Boża pozwoliła im go zobaczyć. Piękno jest jednym z atrybutów Boga, dlatego samo stworzenie, które pochodzi od Boga, uczestniczy w tym pięknie, przez co samo jest piękne. Pomyślmy też o samej Królowej Pokoju. Widzący jednogłośnie opisują Maryję jako Panią o niepowtarzalnej, niezwykłej piękności. Maryja cała zanurzona jest w Miłości Bożej. Zatem, według mnie, piękno jest kolejnym znamieniem świadczącym o boskim pochodzeniu znaku.

 

Bardzo ważne jest to, co powiedziała Mirjana: znak „przychodzi od Pana”, z Nieba. To znaczy, że będzie czymś o wiele wspanialszym niż płaszcz Juana Diego, na którym w cudowny sposób powstał obraz Matki Bożej z Guadalupe. Bez wątpienia płaszcz ten jest cudownym znakiem, ale będąc ludzkim dziełem może także zostać zniszczony. Znak będzie także czymś więcej niż cudowna woda, która wytrysnęła w La Salette lub w Lourdes, ponieważ ta woda, chociaż obdarzona cudownymi mocami, mogłaby przestać wypływać. Pomyślmy jeszcze o Całunie – jest to wielki znak, dany nam przez samego Jezusa Chrystusa, ale to płótno samo w sobie jest przedmiotem poddanym ziemskim prawom i może ulec zniszczeniu. Natomiast o znaku z Medjugorie wyraźnie mówi się, że będzie czymś nadprzyrodzonym — najpiękniejszym i niezniszczalnym, a to jednoznacznie wskazuje na jego boskie pochodzenie: znak „Przychodzi od Pana”.

 

Uważam, że dzięki tym jego cechom, dzięki pochodzeniu od Pana, znak będzie miał charakter czysto biblijny, historiozbawczy, to znaczy będzie wyrażał sobą ofiarowane ludziom zbawienie. Daje to oczywiście pole do popisu naszej fantazji i wyobrażeniom o tym, cóż to może być – świetlisty krzyż, boski znak ognia i wiatru wskazujący na Ducha Świętego. Uważam, że te cechy znaku, na które wskazaliśmy – najpiękniejszy, widzialny, dotykalny, niezniszczalny, trwały – wyraźnie mówią nam, że tego rodzaju znaku nigdy dotąd nie było. Oto dlaczego będzie on jednym z najsilniejszych dowodów na wiarygodność objawień.

Źródło: medjugorje.org.pl

Posted in Medziugorje, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 114 Comments »

Godzina Łaski – 8 grudnia od 12.00 do 13.00

Posted by Dzieckonmp w dniu 4 Grudzień 2011


 Matka Boża, objawiając się w Święto Niepokalanego Poczęcia, 8 grudnia 1947 r., pielęgniarce Pierinie Gilli w Montichiari we Włoszech powiedziała:

 "Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia, w południe obchodzono Godzinę Łaski dla całego świata.

     Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę wiele łask dla duszy i ciała.

     Będą masowe nawrócenia. Dusze zatwardziałe i zimne jak marmur poruszone będą łaską Bożą i znów staną się wierne i miłujące Boga.

     Pan, mój Boski Syn Jezus, okaże wielkie miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą się modlić za bliźnich.

     Jest moim życzeniem, aby ta Godzina była rozpowszechniona.

     Wkrótce ludzie poznają wielkość tej Godziny łaski.

     Jeśli ktoś nie może w tym czasie przyjść do kościoła, niech modli się w domu”.

Jak odprawić Godzinę Łaski?

To szczególna godzina i dobrze będzie, jeśli zdołasz wykorzystać ją całą. Im więcej czasu spędzisz z Maryją, tym więcej łask spłynie na ciebie i tych, których nosisz w sercu. Dlatego postaraj się oddać Niepokalanej całą świętą godzinę. Jeżeli to niemożliwe, przybliż się do Jej Niepokalanego Serca na tyle czasu, na ile cię stać. Każda chwila, którą spędzisz przytulony do obietnicy Matki Bożej, okaże się bezcenna!

     Zacznij od przypomnienia sobie obietnic Matki Najświętszej.

     „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.

     Skup się na modlitwie i zapytaj siebie: „Co obiecuje mi Matka Najświętsza?”. Ona zapewnia, że Godzina Łaski „zaowocuje wieloma nawróceniami”.

     Proś o łaskę nawrócenia dla tych, którzy jej najbardziej potrzebują.

     „Serca zatwardziałe i zimne jak ten marmur zostaną dotknięte Bożą łaską i staną się wiernymi czcicielami naszego Pana, i będą Go szczerze miłować (…)”.

     Proś o tę łaskę dla siebie i najbliższych.

     „Przez to nabożeństwo uzyskacie wiele łask duchowych i cielesnych”.

     Nie bój się prosić o łaski – nawet największe!

     „Nasz Pan, mój Boski Syn, Jezus, ześle swe przeobfite Miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą stale modlić się za swych grzesznych braci (…)”.

     Proś o łaskę nawrócenia dla grzeszników.

     „Każdy, kto będzie modlić się w tej intencji i wylewał łzy pokuty, odnajdzie pewną drabinę niebieską, przez me macierzyńskie Serce będzie też miał zapewnioną opiekę i łaskę”.

     A teraz podziękuj za tę łaskę, którą ci dziś Matka Najświętsza gwarantuje!

     W tym momencie możesz zacząć rozmawiać z Maryją modlitwami, które są najbliższe twemu sercu. Odmów Różaniec, przeplatając go aktami miłości (Boże, choć Cię nie pojmuję…) i żalu za grzechy (Ach, żałuję za me złości…). Wyznaj swą wiarę w Boga (Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego), wychwalaj Jego dobroć (Chwała na wysokości Bogu), oddaj się Maryi pod opiekę (Cały jestem Twój, o Maryjo). To słowa szczególnie miłe Maryi. One otworzą dla ciebie Jej Serce, ciebie zaś niech otworzą na Jej dary.

Poczytaj więcej o  Matka Boża w Montichiari

Posted in Kościół, Objawienia, Prośba o modlitwę, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 61 Comments »

KRÓLOWA POKOJU BĘDZIE BŁOGOSŁAWIĆ INTERNAUTÓW

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 Listopad 2011


http://www.medjugorjetoday.tv/3311/mary-will-bless-apparition-viewers-online/

Objawienie Najświętszej Matki dla wizjonera z Medjugorje, Ivana Dragićević’a będzie w dniu 17 listopada, w czwartek, na żywo transmitowane z katedry Św. Stefana w Wiedniu w Austrii. Ivan mówi, że Najświętsza Maryja Panna będzie błogosławić wszystkich widzów on-line przy komputerach, którzy będą się wspólnie modlić i uczestniczyć duchowo w tym objawieniu, tak jakby byli fizycznie tam obecni. Przedmioty religijne umieszczone obok komputera będą również pobłogosławione.

W ubiegłym roku, w katedrze w Wiedniu, w dniu 23 września 2010, prawie 400.000 ludzi na całym świecie było świadkami Objawienia za pośrednictwem MaryTV dla wizjonerów Ivan’a Dragićević’a i Mariji Pavlović-Lunetti.. (Photo: gebetsaktion.at)

W ubiegłym roku, w katedrze w Wiedniu, w dniu 23 września 2010, prawie 400.000 ludzi na całym świecie było świadkami Objawienia za pośrednictwem MaryTV dla wizjonerów Ivan’a Dragićević’a i Mariji Pavlović-Lunetti.. (Photo: gebetsaktion.at)

Transmisja będzie nadawana na żywo w języku angielskim i hiszpańskim przez MaryTV oraz w języku niemieckim przez Kathnet.

Transmisja rozpocznie się o 16:00 czasu lokalnego (GMT +1)[Warszawa i Wiedeń mają tę samą godzinę w aktualnym czasie zimowym].

Różaniec będzie odmawiany około 17 czasu lokalnego, przed objawieniem dla Ivana o około 17:40

Podczas ostatniej wizyty Ivana Dragicevic’a wraz z Mariją Pavlovic-Lunetti. w Wiedeńskiej Katedrze Św. Stefana 23 września 2010 liczba widzów oglądających program  MaryTV wyniosła 398546.  Wielu zostało zachęconych przez dwie niezwykłe zalety, jakie posiada taka bezpośrednia transmisja. Okazało się to po raz pierwszy w lipcu i sierpniu 2010, gdy MaryTV przekazywała na żywo transmisje z objawień NMP Ivanowi w Medjugorje przez kolejne 6 dni:

   Denis i Cathy Nolan odmawiają Różaniec na  daszku telewizji MaryTV w Medjugorje, początek sierpnia 2010. Photo: MaryTV

Denis i Cathy Nolan odmawiają Różaniec na daszku telewizji MaryTV w Medjugorje, początek sierpnia 2010. Photo: MaryTV

 

„Iwan powiedział nam, że nad tymi, którzy są połączeni poprzez Internet,  Nasza Pani modli się tak samo, jak nad tymi, którzy klęczą obok niego podczas objawienia.

A przedmioty religijne, które mają z sobą i które chcieliby aby Matka Boża pobłogosławiła, są pobłogosławione tak samo jak religijne przedmioty umieszczone tuż przed Nią podczas objawienia” – zaznacza Denis Nolan, prezes MaryTV.

Będziemy obdarzeni tą niezwykłą łaską jeszcze raz 17 listopada, i oczekiwania jakie MaryTV z tym wiąże są ogromne. Ostatnio wprowadzenie transmisji na żywo przez naczelnego inżyniera technicznego Tom Matasso utorowało drogę do silnych wrażeń i nowego doświadczenia dla komentatorki wiadomości MaryTV, Cathy Nolan:

 „Tom opisywał mi jak żywy przekaz wychodzi na cały świat porzez Internet, i za chwilę doznałam olśnienia uświadomiwszy to sobie. Mogłam zobaczyć jak Nasza Pani mogłaby patrzeć i błogosławić i dotykać Jej dzieci na całym świecie w jednym momencie, całkowicie poprzez Internet”.

„To było jak błyskawica rozchodząca się na cały świat, przynosząca łaski nawrócenia, uzdrowienia, błogosławieństwo, i miłość. Jestem przekonana, że to będzie potężna chwila dla Naszej Pani” – mówi Cathy Nolan w Wiadomościach z ostatniej chwili do abonentów MaryTV.

Mszy św. po Objawieniu dla Ivana będzie przewodniczył kardynał Christoph Schönborn.

Kardynał Christoph Schönborn witający widzących w Wiedniu podczas ubiegłorocznego  wydarzenia.

Kardynał Christoph Schönborn witający widzących w Wiedniu podczas ubiegłorocznego wydarzenia.

Według Ivana, orędzie Dziewicy Maryi w ubiegłym roku w Wiedniu było echem słów kardynała, który kładł nacisk na pracę misyjną. Matka Boża zastąpiła Swoje zwykłe pożegnalne pozdrowienie: „Dziękuję, że odpowiedzieliście na Moje wezwanie” słowami: „Dziękuję, że będziecie się modlić ze Mną”. Oto treść zeszłorocznego orędzia:

„Dziękuję, drogie dzieci, że przyjęliście Moje orędzia, że żyjecie Moimi orędziami. Dziękuję, drogie dzieci, że będziecie Moimi misjonarzami, Moimi apostołami, którzy poniosą orędzia w świat. Dziękuję, drogie dzieci, że będzie nosicielami dobrej nowiny, wspaniałych wiadomości, radosnej nowiny. Dziękuję, że będziecie się modlić ze Mną „.

MaryTV zachęca wszystkich  do rozgłaszania tej wiadomości o transmisji na żywo 17 listopada przez maile, portale społecznościowe i innymi skutecznymi sposobami. Lokalne media mogłyby też być zainteresowane, jeśli wiele osób miałoby razem oglądać objawienie.

 Program (czas Wiednia = czas Warszawy):

16:00 : Świadectwa w tym Magnusa MacFarlane-Barrow (założyciela organizacji charytatywnej: Posiłki Maryi) (10:00 EST)

17:00 : Różaniec (11:00 EST)

17:40 : objawienie Najświętszej Maryi Panny dla Ivana (11:40 EST)

18:00 : świadectwo Ivana (12:00 EST)

19:00 : Msza św. pod przewodnictwem kardynała Christoph’a Schönborn’a (13:00 EST)

20:00 : Adoracja Najświętszego Sakramentu (14:00 EST)

21:00 : zakończenie Adoracji (15:00 EST)

   Tłumaczył Michał z Radomia

Posted in KOMUNIKATY, Kościół, Medziugorje, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 177 Comments »

Wizjonerka z Fatimy widziała i potwierdziła objawienia Naszej Pani z Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 Listopad 2011


Trojka jasnowidzów z Fatimy: Łucja, Franciszek i Chjasinta

Podczas gdy Watykańska Międzynarodowa Komisja pod przewodnictwie Kardynała Camillo Ruini i CDF bada trwające Objawienia w Medjugorje. Stolica Apostolska nie powinna ignorować tego ważnego, ale tak mało znanego faktu o Objawieniach Maryjnych w Medjugorje. Były one potwierdzone, że są prawdziwe przez główną wizjonerkę z Fatimy Siostrę Łucję dos Santos, która nie tylko, że je potwierdziła, ale i powiadomiła, że doświadczyła objawień Naszej Pani z Medjugorje w klasztorze.

W oparciu o świadectwo bratanka Siostry Lucji, księdza Salinho – Salezjanina żyjącego w Portugali -Siostra Lucja miewała objawienia Maryi Dziewicy długo po 1917 roku, niektórych z tych objawień Dziewica mówiła do Siostry Łucji o kontynuowanej pracy Madonny w Medjugorje. To oświadczenie Ojca Salonho było udokumentowane przez Francuskiego autora Siostrę Emmanuel Maillard w jej książce „MEDJUGORJE, TRYUMF SERCA” (Queenship, 2004), zrewidowane wydanie jej wcześniejszej popularnej pracy, „MEDJUGORJE: LATA 90 „. Papież Jan Paweł drugi spotkał się z Siostra Emanuela i otrzymał kopie jej książki, dlatego tez wieść o powiazaniu głównej wizjonerki z Fatimy z objawieniami w Medjugorje – nie powinny być obce w Watykanie.

Jest to ważne ujawienie, jako jeden z tych faktów, których Kościół poszukuje w wyjaśnianiu logicznego związku pomiędzy Maryjnymi Objawieniami. Fatima i Medjugorje już posiadają wiele wspólnych cech; od cudu tańczącego słońca, które było obserwowane – raz w Fatimie i wielokrotnie w Medjugorje – to odnosi się do poświecenia Niepokalanemu Sercu Maryi w nabożności obydwu miejsc Fatimy i Medjugorje w duchowym programie codziennej modlitwy – w szczególności Różańca – Mszy Świętej, postu i sakramentu pokuty dla zbawienia grzeszników w obydwu miejscach; równocześnie niesamowita zbieżność opisów wizji po życiu w szczególności piekła, które były objawione jasnowidzom w obydwu objawieniach z Fatimy i Medjugorje. Ta zgodność jest bardzo jasna. Jak również teraz jest raport od Katolickiego księdza, członka rodziny głównej wizjonerki z Fatimy, to, że Siostra Lucja, która wielokrotnie doświadczyła objawienia Naszej Pani, która mówiła o swej pracy w Medjugorie; dlatego tez, Siostra Łucja wielokrotnie potwierdziła objawienia w Medjugorie poprzez swoje prywatne objawienia Dziewicy.

To objawienie wnosi również wątpliwość do wielu teorii twierdzących, że kryzys Medjugorje pogłębił się. Być może najbardziej notorycznie Brytyjski autor Donald Anthony Foley, który – w swojej książce, UNDERSTANDING MEDJUGORJE (ZROZUMIEC MEDJUGRJE) – wyrażą się z aprobata o objawieniach w Fatimie równocześnie (dosłownie) demonizuje objawienia w Medjugorje, opisując the dwa miejsca objawień, jako niemających nic wspólnego. Dobrze, jeżeli Foley i podobnie myślący krytycy wierzą w autentyczność wizji Siostry Łucji tak wiec jest bardzo trudno wątpić w to, że Madonna objawia się w Medjugorje gdyż Siostra Łucja osobiście potwierdziła ten fakt, będąc poinformowaną w swoich doświadczeniach objawień Maryi Dziewicy. Ten raport Siostry Lucji bratanka w gruncie rzeczy nie był szeroko rozpowszechniony. Ale wykazuje, że Jan Paweł Drugi nie był osamotniony w przekonaniu, że Medjugorje jest wypełnieniem Fatimy i że te dwa miejsca posiadają to samo duchowe źródło: jest nim Matka Boża.

Warto zauważyć podkreślając tą spójność, to, że Siostra Łucja i Jan Paweł II utrzymywali przyjaźń do końca życia. Można się zastanawiać czy oni kiedykolwiek rozmawiali o obecności Naszej Pani w Medjugorje, gdyż oboje utrzymywali przekonanie, że Dziewica z Fatimy kontynuuje swoja prace w Sośniańskiej wiosce. Aczkolwiek nigdy nie będziemy wiedzieć na pewno, ponieważ obie strony już odeszły do wieczności, nie byłoby to niemożliwe, gdyż Jan Paweł II w 1984 roku oświadczył, że Medjugorje jest kontynuacja i wypełnieniem Fatimy. Spotkał się on w Fatimie z Siostra Łucja dwa lata wcześniej. Papież był w Fatimie 13 Maja 1982 roku by podziękować Dziewicy za uratowanie jego życia w zamachu na jego życie. Był to ten sam dzień, w którym Nasza Pani z Medjugorje powiedziała wizjonerom w Jugosławii: ” Jego wrogowie próbowali go zabić, ale Ja go ochroniłam”.

Co ciekawe o doświadczeniach objawień Maryjnych siostry Łucji jest fakt, że nie zakończyły się one, podczas gdy była małą dziewczynką. To prawda, że ostatnie objawienie w polach Cova da Iria w pobliżu Fatimy, dopełniając się cudem tańczącego słońca, którego świadkami było 70,000 judzi 13 października 1917 roku. Aczkolwiek również po zakończeniu się tych publicznych objawień, Siostra Łucja w dalszym ciągu miewała prywatne objawienia Maryi Dziewicy, jako zakonnica w swojej celi. Ta sama Maryja Dziewica, która przyszła do niej, gdy była małą dziewczynka w Fatimie w dalszym ciągu ukazywała się Łucji jajko dorosłej kobiecie w klasztorze. The objawienia trwały do późnych okresów jej życia również po tym, gdy Madonna podobno zaczęła się ukazywać sześciorgu młodych ludzi w Medjugorje w 1981 roku.

Łucja dos Santos była jedyna wizjonerka z Fatimy, która żyła przez dwudziesty wiek aż do dwudziestego pierwszego wieku. Wkrótce po tym, gdy zaczęły się objawienia Fatimskie trojce dzieci, pastuszkom w 1917roku, dwoje z nich Jacinta i Franciszek Mato – brat i siostra – odeszli do wieczności. Franciszek zmarł na oskrzelowe zapalenie płuc w 1919 roku, podczas gdy Jacinta dostała groźna formę zapalenia opłucnej i zmarła w Lizbońskim szpitalu rok później. Franciszkowi zabrakło dwa miesiące by skończyć jedenaście lat, natomiast Jacincie zabrakło tylko jeden miesiąc by obchodzić swoje dziesiąte urodziny. Tylko Łucja, która żyła do podeszłego wieku.

Ona wstąpiła do zakonu, jako zakonnica, składając śluby wieczyste 3 października 1934 roku pod imieniem – Maria od Boleści – w Zgromadzeniu zakonnym Sióstr Świętej Doroty w Klasztorze w Tui, Hiszpania. Później Łucja powraca do Portugali i stepuje do Karmelitanek Bosych 31 Maja 1949 roku przyjmując imię Siostra Maria Łucja od Jezusa i Niepokalanego Serca w klasztorze Karmelitanek Świętej Teresy w Coimbra. Siostra Łucja zmarła w tym klasztorze w wieku 97 lat 13 lutego 2005 roku

Autor, Daniel Klimek

Źródło: http://www.medjugorjemiracles.com/2011/07/fatima-visionary-saw-and-confirmed-the-apparitions-of-our-lady-of-medjugorje/

Tłumaczył: Julian

Posted in Fatima, Kościół, Medziugorje, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 56 Comments »

Świadectwo dla świata

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 Październik 2011


Marzy mi się aby od 9 października  Polska była takim krajem jak Kolumbia.

Niezwykły dokument

Nie żałuj czasu oglądaj do końca

„Kolumbia – świadectwo dla świata” jest także świadectwem dla Polski… Jest wyjątkowym obrazem , który szczególnie teraz w tym okresie historii naszej Ojczyzny może być dla nas bardzo ważny. Jako Naród stoimy właśnie przed ważnymi decyzjami tak politycznymi jak i społecznymi dlatego tak ważne jest aby film ten zobaczyło wielu z nas.

„Kolumbia – świadectwo dla świata”

 

 

Posted in Catalina Rivas, Ciekawe, Cuda, Film, Gloria Polo, Jezus Król Polski, Kościół, Nawrócenia, Objawienia, Patriotyzm, Polityka, Warto wiedzieć, Świadectwa, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , | 53 Comments »

Błogosławiona Elena Aiello – Mistyczka cz.8

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 Październik 2011


PRZEPOWIEDNIE ROKU 1959

Jezus, broczący krwią z bolesnym i cierpiącym spojrzeniem, powiedział: “Czy chciałabyś połączyć się ze Mną w Mojej męce? Zobacz jak wiele cierpię! Grzechy człowieka do tego doprowadziły. Jaka gorycz jest wlewana w to Serce, przeszyte przez tyle dusz, które zamiast mnie kochać ofiarnie i uciekać od grzesznych marności skorumpowanego świata popełniają tyle niesprawiedliwości.”

“Pomóż mi cierpieć poprzez pocieszanie mojego bolejącego Serca, i rób zadośćuczynienie za wiele grzechów! O, moja ukochana oblubienico, gdybyś znała ból, który moje Serce czuje ze straty tylu dusz! Szatan przemieszcza się zwycięski po całym grzesznym świecie! Potrzebuję ofiarnych dusz by złagodziły Sprawiedliwość Ojca, ponieważ świat kieruje się do bliskiej ruiny! Godziny ciemności są blisko!”

“Później Madonna ukazała się mnie, smutna, płacząca. Powiedziała;” Ten ogromny płaszcz, który widzisz, jest wyrażeniem mojego miłosierdzia by ukryć grzeszników i uratować ich. Ludzie, jednakże pokrywają się coraz większą ilością brudu i nie chcą wyznać swych rzeczywistych błędów. Tak też Sprawiedliwość Boża przejdzie przez ten grzeszny świat by oczyścić człowieczeństwo z jego wielu grzechów, popełnionych otwarcie i tych ukrytych, szczególnie tych które szkodzą młodzieży!”

”Aby uratować dusze, chciałabym aby rozpowszechniać na świecie poświęcenie się Niepokalanemu Sercu Maryi, Pośredniczki ludzi, oddanej Miłosierdziu Bożemu i Królowej Świata.”

“Świat raz jeszcze będzie bardzo dotknięty wielkim nieszczęściem; krwawymi rewolucjami; wielkimi trzęsieniami ziemi; głodem; epidemiami; strasznymi huraganami; powodziami z rzek i mórz. Ale jeśli ludzie nie nawrócą się do Boga, oczyszczający ogień zostanie zesłany z Nieba, jak śnieżny sztorm, na wszystkich ludzi i wielka część ludzkości zostanie zniszczona!”

“Ludzie już nie mówią z prawdziwym duchem Ewangelii. Niemoralność czasów osiągnęła  swój szczyt! Ale ludzie nie słuchają moich Matczynych ostrzeżeń, tak więc świat musi zostać wkrótce oczyszczony.”

“ROSJA BĘDZIE MASZEROWAĆ NA WSZYSTKIE NARODY EUROPY, SZCZEGÓLNIE WŁOCHY, I WZNIESIE SWOJA FLAGĘ NA KOPULE ŚW PIOTRA. Włochy będą surowo sądzeni poprzez wielką rewolucje, a Rzym będzie oczyszczony we krwi za jego wiele grzechów, szczególnie tych nieczystości! Stado już się zaczyna rozpraszać a Papież będzie cierpiał wielce!”

“Jedynym słusznym środkiem by ułagodzić Sprawiedliwość Bożą jest modlitwa i pokuta, powrót do Boga ze szczerym żalem z powodu popełnionych win, a wtedy Oczyszczenie Bożej Sprawiedliwości zostanie złagodzone przez miłosierdzie. Ludzkość nigdy nie zazna pokoju, jeśli nie powróci do mojego Niepokalanego Serca, Serca Matki Miłosierdzia i Pośredniczki człowieka; i do Serca Mojego Syna Jezusa!”

Tłumaczyła: Bożena

 

Posted in Apokalipsa, Inne Orędzia, Kościół, Objawienia | Otagowane: , , , , | 2 Comments »

Błogosławiona Elena Aiello – Mistyczka cz.7

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 Wrzesień 2011


ŚWIĘTO NIEPOKALANEGO POCZĘCIA – 8 GRUDZIEŃ, 1956

Nasza Najświętsza Matka mówi: “ Świat mnie dzisiaj honoruje, ale moje Matczyne serce krwawi, ponieważ wróg stoi już w naszych drzwiach! Ludzie obrażają Boga tak bardzo! Jeśli pokazałabym ci liczbę grzechów popełnianych w jednym dniu, umarłabyś z horroru i żalu! Grzechy, które zasmucają Boga najbardziej, to grzechy tych dusz, które powinni perfumować powietrze wonią swoich cnot. Zamiast tego, zanieczyszczają (poprzez swoje grzeszne życie) tych którzy zbliżą się do nich.”

“Czasy są ciężkie. Cały świat jest zawirowany, ponieważ STAŁ SIĘ GORSZY NIŻ W CZASIE PRZED POTOPEM!”

“ Wszystko jest w napięciu, jak ta nic’; ale kiedy nic’ się urwie, Sprawiedliwość Boża spadnie jak grom i dokona swego strasznego procesu oczyszczenia.

Siostra Elena zapytała, “A co stanie się z Włochami?”

Niepokalana Maryja odpowiedziała: “Włochy, moja córko, będą upokorzone i oczyszczone krwią, i muszą cierpieć wiele, ponieważ wiele jest grzechów w tym ukochanym kraju, siedzibie Wikariusza Chrystusowego. Nie możesz nawet sobie wyobrazić co się stanie! W tych smutnych dniach będzie dużo udręki i płaczu. Będzie wielka rewolucja, a ulice będą czerwone od krwi.

“Papież będzie dużo cierpiał, a jego cierpienie będzie jak agonia, która skróci jego ziemskie pielgrzymowanie. Jego sukcesor zaś poprowadzi łódź podczas burzy.”

“Jednakże kara na bezbożnych nie będzie odwlekana. Dzień ten będzie najbardziej straszliwym dniem na świecie! Ziemia będzie drzeć, całe człowieczeństwo będzie wstrząśnięte! Źli i uparci zginą w ogromnej surowości Sprawiedliwości Pańskiej.

“Wyślij w końcu tą wiadomość do świata, i poradź ludziom by wrócili do Boga poprzez modlitwę i pokutę, by przyszli z zaufaniem do Mojego Niepokalanego Serca. Moja moc musi się ukazać, ponieważ jestem Matką Boga, tych sprawiedliwych i tych grzesznych. Poprzez modlitwę i pokutę, moje miłosierdzie będzie w stanie powstrzymać rękę Bożej Sprawiedliwości.

Tłumaczyła : Bożena

Posted in Apokalipsa, Inne Orędzia, Kościół, Objawienia | 64 Comments »

Błogosławiona Elena Aiello – Mistyczka cz.6

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 Wrzesień 2011


WIELKI PIĄTEK (23 Marzec) 1961

Madonna mówi: “Córko moja, bicz Boży jest blisko. Dużo mówi się o pokoju, ale cały świat wkrótce będzie w stanie wojny, i ulice będą zabarwione krwią! Żadnego blasku światła nie widać na świecie, ponieważ ludzie żyją w ciemności błędu, a ogromny ciężar grzechu gniewa Bożą Sprawiedliwość.”

“Wszystkie narody zostaną ukarane, ponieważ grzech rozprzestrzenił się po całym świecie! Straszliwa będzie ta kara, ponieważ człowiek wydał Bogu i Ojcu rozgrywkę nie do zniesienia, i rozgniewał Jego nieskończoną Dobroć!

“Moje serce krwawi także za Włochy, które będą zachowane w tylko w części dla Papieża! O! jaka żałość widzieć zastępcę Chrystusa na ziemi znienawidzonego, prześladowanego, oburzonego!”

“Ten, kto jest duchowym Ojcem ludzi, obrońca Wiary i Prawdy, którego twarz, promieniująca blaskiem, świeci nad światem, jest bardzo nienawidzony.”

“Ten, kto uosabia Chrystusa na ziemi, robiąc dobro dla wszystkich, staje się tak bezkarnie znieważony.”

“Wiele niegodziwych i złych przywódców ludzi, którzy żyją i ciągną za sobą swoich ludzi poza prawa Boże, ukazując się w skórze owcy, będąc drapieżnymi wilkami, zrujnowali społeczeństwa, mieszając przeciwko Bogu i Jego Kościołowi.”

“Jak można uratować świat od tej katastrofy, która właśnie ma spaść na zwodnicze kraje, jeśli człowiek nie będzie pokutował za swoje błędy i uchybienia? Jedynym ratunkiem jest całkowity żal za grzechy i powrót do Boga, oraz prawdziwe oddanie się Mojemu Niepokalanemu Sercu, szczególnie w codziennym odmawianiu mojego Różańca Św.”

“Kiedyś przyszło oczyszczenie przez wodę, ale jeśli nie nawrócicie się do Boga, przyjdzie oczyszczenie przez ogień, który pokryje ulice świata krwią”

“Córko moja, krzycz głośno, niech będzie wszystkim znane, że jeśli nie nawrócą się do Boga, Włochy także, to tylko w części będą uratowane dzięki Papieżowi.”

“Moje Matczyne Serce, i jako Pośredniczki człowieka, bliskie miłosierdziu Bożemu, zaprasza, poprzez wiele objawień i wiele znaków, ludzi do pokuty i przebaczenia. Ale oni odpowiadają burzą nienawiści, bluźnierstwa i świętokradzkiej profanacji, jakby byli zaślepieni piekielnym gniewem. Proszę o modlitwę i pokutę, po to bym mogła znowu otrzymać zmiłowanie i zbawienie dla wielu dusz – w przeciwnym razie będą one zgubione.”

 Tłumaczyła: Bożena

 

Posted in Apokalipsa, Inne Orędzia, Kościół, Objawienia | Otagowane: , , , , , , | 2 Comments »

Błogosławiona Elena Aiello – Mistyczka cz.5

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 Wrzesień 2011


WIELKI PIĄTEK (7 KWIECIEŃ) 1950

Siostra Elena Aiello zapytała Naszą Błogosławioną Matkę; “Co stanie się z Włochami? Czy Rzym zostanie uchroniony?”

“Madonna odpowiedziała:” “ W części, dzięki Papieżowi! Kościół będzie w bólach porodu, ale moce Piekła nie mogą zwyciężyć! Musisz cierpieć za Papieża i za Chrystusa, a tym samym Chrystus będzie bezpieczny na ziemi; a Papież swoim opiekuńczym słowem, częściowo uchroni świat.”

“Potem Madonna podeszła bliżej i z tym samym smutnym spojrzeniem, pokazała mi płomienie Piekła. Powiedziała:”Szatan rządzi i króluje na ziemi! Zobacz jak dusze wpadają do Piekła. Zobacz jak wysokie są te płomienie, a dusze które w nie wpadają jak płatki śniegu, wyglądają jak przezroczyste zarzewia! Ile z  nich się iskrzy! Ile krzyku nienawiści i rozpaczy. Jak dużo cierpienia!”

“Widzisz ile jest dusz księży! Popatrz na znak ich konsekracji w ich przeźroczystych dłoniach! (W ich dłoniach jest znak krzyża, w jaskrawym ogniu jest bardzo widoczny!) Co to za tortura, moja córko, w Moim Matczynym Sercu! Wielki jest Mój smutek widząc, ze ludzie się nie zmieniają! Sprawiedliwość Ojca potrzebuje naprawy – w przeciwnym razie wielu będzie zatraconych!”

“Zobacz jak będzie palić się Rosja!” Przed moimi oczami zobaczyłam długie ogromne pole pokryte ogniem i dymem, w którym dusze były zanurzone, jakby w morzu ognia!

“A ten cały ogień,” stwierdziła Madonna, “nie jest ogniem rzuconym ręką człowieka, ale będzie rzucony tam przez samych Aniołów (podczas Czasu Wielkiego Oczyszczenia czy “robienia generalnych porządków”, które przyjdzie na ziemie). Tak więc proszę o modlitwy, pokuty, ofiary abym mogła działać jako Pośredniczka dla Mojego Syna by uratować dusze.”

Tłumaczyła; Bożena

 

 

Posted in Apokalipsa, Ciekawe, Inne Orędzia, Kościół, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , , | 78 Comments »

Błogosławiona Elena Aiello – Mistyczka cz.4

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 Wrzesień 2011


WIADOMOŚĆ Z WIELKIEGO PIĄTKU (8 KWIETNIA) 1955

“ Najświętsza Matka, piękna i majestatyczna,  ale ze łzami na twarzy, powiedziała: “Moja córko, to Twoja Matka do ciebie mówi. Słuchaj uważnie, i przedstaw wszystko co ci mowie, ponieważ ludzie, mimo powtarzających się ostrzeżeń, nie powracają do Boga. Odmawiają oni Łaski, i nie słuchają mego głosu. Nie powinnaś wątpić w to co ci oznajmię, ponieważ moje słowa są wyraźne, a ty musisz je przekazać do wszystkich ludzi.

“CIEMNE I PRZERAŻAJĄCE DNI NADCHODZĄ! Ludzkość jest otoczona gęstą mgłą co jest rezultatem grzechów śmiertelnych, które nieomal pokrywają całą ziemię. Dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, ludzie opierają się wołaniu z Nieba, i bluźnią Bogu tarzając się w błocie grzechu.

“Córko Moja, patrz na Moje Serce przeszyte cierniami tylu grzechów, moją twarz zniekształconą od żałości , moich oczu wypełnionych łzami. Powodem tego wielkiego smutku jest wizja tylu dusz idących do piekła, oraz dlatego że Kościół jest  zraniony – wewnętrznie i zewnętrznie.”

Władcy narodów robią tyle hałasu i mówią o pokoju. Ale mimo tego, cały świat niedługo znajdzie się w stanie wojny, i cała ludzkość będzie pogrążona w boleści, ponieważ Sprawiedliwość Boża nie będzie się ociągać w wypełnieniu tego kursu, a wydarzenia te są już blisko. Ogromny będzie ten przewrót całego świata, ponieważ ludzie – jak w czasach Powodzi – zgubili drogę Pańską, i są władani przez ducha Szatana.

“Kapłani muszą zjednoczyć się w modlitwie i pokucie. Muszą śpieszyć się w szerzeniu kultu do Dwóch Serc. Godzina Mojego triumfu jest blisko, na wyciągniecie ręki. Zwycięstwo zostanie osiągnięte poprzez miłość i miłosierdzie Serca Mojego Syna i Mojego Niepokalanego Serca Mediatorki pomiędzy człowiekiem a Bogiem. Poprzez zaakceptowanie tego zaproszenia i poprzez połączenie ich  łez z Moimi Mojego Bolesnego Serca, kapłani i zakonnicy otrzymają wielkie laski dla zbawienia biednych grzeszników.”
WYŚLIJ W ŚWIAT TĄ WIADOMOŚĆ, BY WSZYSCY WIEDZIELI ZE BICZ BOŻY JEST W ZASIĘGU RĘKI, Sprawiedliwość Boża ciąży nad światem. Człowieczeństwo splugawione w błocie, już niedługo będzie obmyte swoją własną krwią, poprzez choroby; głód; poprzez trzęsienia ziemi; oberwania chmury, tornada, powodzie, i straszne burze; i poprzez wojnę. Ale ludzie ignorują te ostrzeżenia i nie chcą się przekonać że Moje łzy (Płacząca Madonna Sycylijska?), są prostymi znakami służącymi jako obwieszczenie że te tragiczne chwile wiszą nad światem, i że godzina wielkiej próby jest na wyciągniecie reki.

“Jeśli ludzie nie zmienią swoich dróg, przerażająca plaga ognia zejdzie z Nieba na wszystkie narody świata i ludzie zostaną ukarani według długów zaciągniętych z Boskiej Sprawiedliwości. Straszne chwile przyjdą na wszystkich, ponieważ Niebo połączy się z ziemią i wszyscy ci bezbożni ludzie zostaną zniszczeni, NIEKTÓRE NARODY ZOSTANĄ OCZYSZCZONE, KIEDY INNE ZNIKNĄ CAŁKOWICIE”.

Musisz przekazać te ostrzeżenia do wszystkich, po to by nowe pokolenie wiedziało, że ludzie byli ostrzegani w czas by zawrócić do Boga poprzez pokutę, by w ten sposób uniknąć tych kar”.
“Ale kiedy to się stanie?” Zapytałam Naszej Pani. “Moja córko”, odpowiedziała Najświętsza Matka, “czas nie jest już taki daleki. Kiedy ludzie najmniej będą tego oczekiwać, nakaz Bożej Sprawiedliwości wypełni się”.

“Moje Serce jest tak ogromne dla biednych grzeszników, a Ja staram się na wszelki sposób by zostali uratowani. Popatrz na ten płaszcz, jaki jest duży. Gdybym nie była pochylona nad ziemią by ją osłaniać z całą moja Matczyną miłością, nawałnica ognia już rozpętała by się nad narodami świata!”
“Wtedy krzyknęłam, “Moja kochana Matko, nigdy wcześniej nie widziałam Ciebie w takim ogromnym płaszczu.” Najświętsza Maryja, unosząc szeroko ramiona odpowiedziała:”

“Jest to płaszcz miłosierdzia dla wszystkich, którzy po odprawieniu pokuty wrócą do Mojego Niepokalanego Serca. Widzisz? Prawa ręka unosi płaszcz by osłaniać nim i ratować biednych grzeszników, kiedy lewa ręka przytrzymuje Bożą Sprawiedliwość, aby czas miłosierdzia został przedłużony.”

“Aby mi w tym pomóc, proszę aby modlitwa, MATCZYNE SCHRONIENIE, była rozpowszechniona jako najbardziej pożyteczny sposób by otrzymać łaski i zbawienie dla biednych grzeszników. Mów często że złożonymi rękami:

“KRÓLOWO ŚWIATA, MEDIATORKO LUDZI PRZED BOGIEM, SCHRONIENIE NASZEJ CAŁEJ NADZIEI, ZMIŁUJ SIĘ NAD NAMI,”

cdn nastąpi.

 

Tłumaczyła : Bożena

Serdecznie dziękuję Bożenie za to tłumaczenie które przybliżyło nam tak mało znaną w Polsce blogosławioną Aielle Elenę.

 

Posted in Apokalipsa, Cuda, Inne Orędzia, Kościół, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , , | 41 Comments »

Blogoslawiona Elena Aiello – Mistyczka cz.2

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 Wrzesień 2011


Przepowiednie ujawnione Elenie
W 1940 roku, Siostra Elena została skierowana przez Naszego Pana do większej roli publicznej, by przekazać wiadomość do premiera Benito Mussoliniego, mowiąc mu aby nie przyłączał się do Hitlera w Drugiej Wojnie Światowej. W przeciwnym razie Włochy poniosą ogromną klęskę a Mussolini będzie ukarany przez Bożą Sprawiedliwość i dozna szybkiego upadku. Ale on zignorował to ostrzeżenie i wszystko co było przepowiedziane wydarzyło się.

LIST TEN ZOSTAŁ PRZEKAZANY 6-GO MAJA 1940-gGO ROKU SIOSTRZE DUCE (LIDERA), DONNIE EDVIGE KTÓRA PRZEKAZAŁA GO MUSSOLINIEMU

Do Szefa Rządu, Benito Mussoliniego

Duce (Liderze):

Przychodzę do ciebie w Imie Boże by ci powiedzieć, że Bóg ujawnił mi to czego żąda od ciebie. Wahałam się pisać, ale wczoraj, 22-go kwietnia Pan objawił się mnie i kazał mi by ci powiedzieć co następuje:

“Świat zdąża do ruiny z powodu wielu grzechów, szczególnie grzechów nieczystości, które obecnie przekraczają limit Sprawiedliwości Mojego Boskiego Ojca. Dlatego też będziesz cierpieć, zostaniesz ofiarą zadośćuczynienia za grzechy świata, szczególnie za Włochy, gdzie rezyduje Mój ziemski Wikariusz. Moje Królestwo jest Królestwem Pokoju: kiedy to cały świat jest zamieszany w wojnę. Władcy Narodów zabiegają o pozyskiwanie nowych terytoriów. Biedni głupcy! Nie wiedzą oni, że gdzie nie ma Boga, tam nie ma zwycięstwa. Ich serca są wypełnione nikczemnością. Robią wszystko by mnie oburzyć, kpić i pogardzać Mną.  Są oni jak diabli siejący niezgodę, podburzający ludzi i wciągający do grzesznej plagi wojny nawet Włochy, gdzie Bóg jest zadowolony z tylu dusz, gdzie Mój ziemski Wikariusz, Pastor Angelicas rezyduje. Francja, tak droga Mojemu Sercu, wkrótce upadnie w ruinę z powodu jej wielu grzechów, i będzie obalona i zniszczona jak niewdzięczne Jeruzalem. Wysłałem Benito Mussoliniego by uchronił Włochy od przepaści z powodu Mojego ziemskiego Wikariusza: w przeciwnym wypadku, do tego czasu byłoby z nią gorzej niż z Rosją.”
“ Zawsze chroniłem go od wielu niebezpieczeństw. Teraz musi on trzymać Włochy z dala od wojny, ponieważ Włochy są krajem cywilizowanym i jest to miejsce zamieszkania Mojego Wikariusza na ziemi. Jeśli zechce tak zrobić, otrzyma wiele korzyści i sprawię że wszystkie narody będą go respektować. Ale od kiedy zdecydował się przystąpić do wojny, powiedz mu, że jeśli nie zapobiegnie temu, będzie ukarany przez Sprawiedliwość Bożą.”

Sam Pan mi to powiedział. Proszę Duce (Lidera), niech nie myśli nawet na moment, ze interesuje mnie polityka. Jestem zwyczajną zakonnicą, starającą się tylko o dobro porzuconych małych dziewcząt, jak również żarliwie modlę się o twoje bezpieczeństwo jak również i bezpieczeństwo naszego kraju.

Z poważaniem

Siostra Elena Aiello

TRZY LATA PÓŹNIEJ SIOSTRA ELENA NAPISAŁA DO SIOSTRY MUSSOLINIEGO, DONNY EDVIGE

Moja droga Donno Edvige:

“ Musiałaś myśleć, ze z powodu mojego milczenia, zapomniałam o tobie, jednakże pamiętam o tobie każdego dnia w moich modlitwach. Śledzę bolesne wydarzenia które mają miejsce w naszej pięknej Italii. Przeniosłyśmy się z Cosenza z powodu bombardowań.

Barbarzyństwo nieprzyjaciela dało ujście całej swojej nienawiści  przez bombardowanie miasta Cosenza przynosząc spustoszenie i śmierć jej mieszkańcom. Leżałam w łóżku z powodu choroby: trzy bomby spadły blisko naszego Instytutu, ale Pan i Jego nieskończona dobroć i litość chroniła nas. By uchronić nasze małe dziewczynki od niebezpieczeństwa nowych nalotów, znaleźliśmy schronienie w Montalto Uffugo, moim rodzinnym miasteczku.
Oczywiście, nie jest nam tu wygodnie, ale ofiarowujemy to wszystko Bogu, by oszczędził Włochom. Pisze ten list po to by zwrócić się z kolejnym apelem do ciebie, tak jak zrobiłam to w maju 1940 roku, kiedy to zostałam przedstawiona tobie przez baronową Ruggi, czego celem było przekazanie tobie pisemnie tego co Bóg mi objawił dotyczącego naszego (Duce) Lidera.

Pamiętasz, w maju 1940 roku mówiliśmy, ze nasz Lider zdecydował się przystąpić do wojny, kiedy to Nasz Pan ostrzegał go w moim liście by trzymał Włochy z daleka od wojny, w przeciwnym razie Jego Boska Sprawiedliwość go porazi? “Ja zawsze go ratowałem – mówił Jezus – z wielu niebezpieczeństw: teraz to od niego zależało by uchronić Włochy od plagi wojny, ponieważ Włochy są miejscem zamieszkania Mojego ziemskiego Wikariusza. Jeśli zastosuje się do Mojej prośby, obdarzę go wielkim błogosławieństwem i sprawię, że wszystkie Narody będą go respektować, ale od kiedy jest zdeterminowany przystąpić do wojny, chcę żeby wiedział, że jeśli będzie upierał się, będzie srogo ukarany przez Moją Sprawiedliwość.”

O! Jeśli tylko (Duce) Lider usłuchałby słów Jezusa, Włochy nie byłyby teraz w tym strasznym położeniu…. Wiem, że Lider musi czuć się bardzo przygnębiony widząc Włochy, kiedyś jako kwitnący ogród, teraz tylko jałowe pole wypełnione chorobami i śmiercią. Ale po co upierać się w tym strasznie okrutnym oddziale, kiedy Jezus stwierdził, ze nikt nie jest w stanie osiągnąć prawdziwego zwycięstwa?

Przeto, moja droga Donno Edvige, proszę powiedz Liderowi, w moje imię, że jest to dla niego ostatnia przestroga od Boga. Ma on wciąż czas by się uratować poprzez oddanie wszystkich spraw w ręce Ojca Świętego. Jeśli tego nie zrobi – powiedział Pan – Boża Sprawiedliwość szybko go dosięgnie.

Inni władcy, którzy zamykają uszy na rady i dyrektywy Mojego Wikariusza, zostaną przejęci i ukarani przez Moją Sprawiedliwość.

Pamiętasz, kiedy 7-go lipca ubiegłego roku pytałaś mnie o przyszłość dla naszego Lidera?

Czy  nie odpowiedziałam ci, że jeśli nie posłucha Papieża, skończy gorzej niż Napoleon? Teraz powtórzę te same słowa. “ Jeśli Lider nie chce ocalić Włoch i będzie ignorował Ojca Świętego, jego upadek będzie rychły.” Nawet Bruno błaga swojego ojca z tamtego świata by uratował Włochy i samego siebie. Dosyć często Pan Nasz mówi, że Włochy będą chronione z powodu Papieża, który jest ofiarą odkupieńczą za tą katastrofę. Zatem, jedyną drogą by osiągnąć prawdziwy pokój na świecie będzie ta którą wskaże Ojciec Święty.

Moja droga Donno Edvige, proszę, pamiętaj, że cokolwiek Pan Nasz mnie objawił zawsze wypełniło się w zupełności. Kto był przyczyną tej ruiny Włoch? Czy nie jest to winą Lidera?

Czy to nie on odmówił słuchania przestróg naszego Pana Jezusa Chrystusa? Nawet teraz, mógłby w jakiś sposób przeciwdziałać zrobionemu złu, jeśliby tylko chciał zrobić to czego Bóg od niego żąda. Ja zaś będę kontynuować modlić się w tej intencji.

Z poważaniem,

Siostra Elena Aiello

Straty i bombardowania w czasie wojny były ciężkie. Wiele maszyn do szycia i maszyn dziewiarskich, które umiały obsługiwać sieroty i które wygrały przed wojną wiele nagród na wystawach, zostały zniszczone podczas wojny. Ich czas rekonstrukcji był powolny, ale dobroczyńcy pomogli dzięki swoim hojnym dawkom.

Pewnego dnia Siostra Elena przechodziła przez ulice z małą dziewczynką i została potrącona przez autobus, ledwie co ratując tą dziewczynkę. Sama Siostra doznała kilka pęknięć kości i ledwie co mogła ustać, do tego miał ogromne bóle. Nie była w stanie znowu utrzymać żadnego posiłku ale pragnęła Komunii Św. codziennej. Nie była w stanie iść na Msze Św. do kaplicy więc Komunia Św była przynoszona do niej. W dni  świąteczne Msze Św. sprawowano w jej celi.

Kontynuowała jednak kierowanie sprawami domu z łóżka dyktując listy i odpowiadając na korespondencje ze wszystkich zakątków Włoch a nawet z Ameryki Północnej. Wiele ludzi błagało ją o modlitwy i prosiło o rady. Była szczególnie zauważana za swoją uczynność w jej listach, które przynosiły pocieszenie przygnębionym. Zawsze miała czas na usługi tym którzy przychodzili do niej w sprawach Zakonu  czy tym, którzy szukali ulgi w swoich próbach czy beznadziejnych sytuacjach. Kiedy ludzie zwracali się do niej w swoich nieszczęściach, jak dobra matka, nigdy nie patrzyła na czas: jej jedynym celem było przygotowywanie ludzi do zaakceptowania cierpienia i niepowodzeń w duchu poddania się Woli Bożej. Wiedziała kiedy słuchać a kiedy mówić. Była prawdziwą litościwą duszą. Rozpalała płomień poddania się i nadziei udręczonym duszom. Wiele rodzin wierzyło że pełniła funkcję jakby piorunochronu dla ich bezpieczeństwa. Tak bardzo jej ufali.

 

Wizyta duszy z Czyśćca

Siostra zwierzyła się swojemu dyrektorowi, ze podczas nocy miała wizyty od wiernych zmarłych dusz, które kiedyś były jej współpracownikami oraz współpracownikami jej wspólnoty. Pewnego razu drzwi siostry celi otwarły się z głośnym hukiem, który był słyszany przez wszystkich. Kiedy znaleźli się na górze, Siostra powiedziała im ,że był to Ojciec P.D., który przyszedł podziękować jej i całemu zgromadzeniu za gorące modlitwy odmawiane za spokój jego duszy.

Innego razu, chłopiec sierota miał być przeniesiony przez Prałata do innego Instytutu. Jedna kobieta, zaś, której syn Franciszek zmarł, śniła że jej zmarła matka kazała jej nie płakać, tylko iść do Instytutu Siostry gdzie czekał na nią inny chłopiec imieniem Franco. Małżeństwo przyszło i zalegalizowało wszystkie dokumenty by go zaadoptować. Kilka lat później Franco wrócił odwiedzić Siostrę Elene, która zauważyła, że ładnie wyrósł na prawdziwego dżentelmena.

 

Najświętsza Twarz Jezusa ze krwi pojawia się na panelu ściennym koło Eleny
W sypialni, gdzie to mistyczne zdarzenie Siostry Eleny miało miejsce, było wilgotno i zimno. Panel masonitowy został przytwierdzony do ściany by ją chronić. W Wielki Piątek krople krwi wytrysnęły z jej twarzy na ten panel, później zaś wyschły. Pewnego dnia po modlitwie o wstawiennictwo Św. Michała, nagle błysk światła pojawił się na tym panelu i więcej krwi. Krew także zmoczyła kołdrę, która leżała blisko. Były zdumione widząc zarysy krzyża, korony cierniowej i serca pojawiające się na posłaniu. Krew =ciągle lala się z panelu, szczególnie w dni specjalnych Świąt Naszego Pana, takich jak dnie Krzyża Św, Przenajświętszego Serca, czy Przenajświętszej Krwi Chrystusowej itd.

Z czasem zarysy twarzy stały się bardziej przejrzyste i wyraźne. Był to jakby szkic Świętej Twarzy Jezusowej podczas Jego Męki, wraz z krwią płynącą z Jego oczu. Wiele testów było robionych przez lekarzy, chemików i innych. Wszyscy zgadzali się że, krew tworząca ten szkic była krwią ludzką jak również że to, co miało  miejsce nie można wytłumaczyć żadną ludzką teorią. Zjawisko to było kontynuowane w odstępach czasowych  w trakcie kolejnych lat a do śmierci Siostry Eleny.

 

Przesłania od Najświętszej Panny Maryi

Doradcy duchowi Siostry Eleny byli zdumieni dlaczego tyle krwi pojawiało się w jej zjawiskach mistycznych. Na podstawie wiadomości otrzymywanych przez Siostrę Elene z nieba stwierdzono, ze wydarzenia przyszłe były bardzo poważne. Sama Siostra Elena czuła,ze krew ta oznaczała większą potrzebę naprawy przestępstw dnia obecnego jak również łączyła ją z poważnymi przesłaniami które otrzymywała. Mamy tutaj kilka ważniejszych fragmentów przesłań od Najświętszej Maryi Panny do Siostry Eleny:

“Ludzie za dużo obrażają Boga. Gdybym pokazała ci wszystkie przestępstwa popełnione w jednym dniu z pewnością umarłabyś z żałości. Dzisiejsze czasy są ciężkie. Cały świat jest niespokojny, ponieważ jest w gorszej sytuacji, niż w czasie potopu. Materializm posuwa się do przodu podsycając krwawe niesnaski i bratobójcze walki. Wyraźne oznaki wskazują, ze pokój jest w niebezpieczeństwie. Ta plaga, jak cień czarnej chmury, przesuwa się teraz ponad ludzkością: jedynie moja moc, jako Matki Boga, powstrzymuje tą burze. Wszystko jest zawieszone na cienkiej nitce. Kiedy ta nic się urwie, Boże Sprawiedliwość spadnie na świat i przeprowadzi swój straszny projekt oczyszczenia. Wszystkie narody zostaną ukarane, ponieważ grzech, jak bagnista rzeka przykrywa teraz całą ziemie.“

“Moce złego przygotowują się na wściekle uderzenie w każdą część globu. Tragiczne wydarzenia czekają nas w przyszłości. Już przez jakiś czas, i na wiele sposobów ostrzegałam świat. Przywódcy państwowi rzeczywiście rozumieją ciężkość tych niebezpieczeństw, ale nie chcą uznać, ze niezbędne jest by wszyscy ludzie praktykowali prawdziwie Chrześcijańskie życie po to by zapobiec dopustowi bożemu. O! jaką torturę czuje w moim sercu widząc ludzkość tak zatopioną w różnego rodzaju rzeczach i kompletnie ignorującą najważniejszy obowiązek pojednania się z Bogiem. Czas już nie jest tak daleki, kiedy cały świat stanie się wielce niespokojny. Dużą ilość krwi prawych i niewinnych ludzi, jak również świętych kapłanów, przeleje się. Kościół będzie bardzo cierpiał, a nienawiść będzie u samego szczytu.”

“Włochy zostaną upokorzone i oczyszczone w swojej krwi. Naprawdę będą cierpieć dużo z powodu niezliczonych grzechów popełnionych przez ten uprzywilejowany naród, siedzibę Wikariusza Chrystusowego”.

“Nie jesteś w stanie wyobrazić sobie tego co sie stanie. Wybuchnie wielka rewolucja i ulice będą zabarwione krwią. Cierpienia Papieża tym razem mogą być porównywalne z męką, która skróci jego ziemską pielgrzymkę. Jego następca będzie sterował okręt podczas sztormu. Ale ukaranie występnych nie będzie powolne. Będzie to wyjątkowo straszny dzień. Ziemia będzie się trzęsła tak gwałtownie, by przestraszyć całą ludzkość. Tak tez występni zginą, zgodnie z nieubłaganą surowością Bożej Sprawiedliwości. Jeśli jest to możliwe rozpowszechnij tą wiadomość po całym świecie, wszystkich napominaj, niech wszyscy ludzie pokutują i zaraz wracają do Boga.”

Jest wiele innych rzeczy, które można i powinno się powiedzieć o Siostrze Elenie, ale czytelniku, proszę wybacz mi za wszystkie pominięcia, ponieważ informacje te zostały pozbierane w najlepszy sposób jak tylko było można.

Mamy nadzieje, ze w bliższej przyszłości zostanie zsumowane bardziej szczegółowe źródło informacji, aby oddać odpowiedniejszą relacje tego cudownego i zdumiewającego duchowego życia Siostry Eleny.

 

Jej Święta Śmierć
Misja jej w oczach Boga została ukończona i Siostra Elena Aiello została powołana do Boga 19 czerwca 1961 roku. Odeszła do nieba o świcie, kiedy wszyscy odpoczywali. Dusza jej poszła na spotkanie z jej Boskim Małżonkiem, prowadzącym ją za rękę, jej lampka oliwna paląca się jasno. Za życia nie raz słyszano ją mówiącą: “Nawet z za grobu  podniosę mój głos przeciwko każdemu, kto zechce być przeciwny charytatywnym celom mojego Zgromadzenia.”

Szla w kierunku Boga z całkowitym oddaniem, jak porzucone dziecko, a mówiła ze szczerością, otwartością i prostotą. Przeciwstawiała się niesprawiedliwości i wyzyskowi nawet za cenę upokorzenia i nieporozumień. Byla silną kobietą. Nosiła Różaniec Św zawinięty wkoło nadgarstka by być w stanie odmawiać go w każdym wolnym momencie.. Pięknie dbała o kościół ubierając go świeżymi kwiatami, jak również przestrzegała uroczystości i z zapałem wykonywała święte czynności. Jednym czego bala się i do czego miała wstręt, to zło grzechu, z którym walczyła, gdziekolwiek się z nim spotkała. Posiadała matczyne współczucie dla grzeszników, a dla ich zbawienia nigdy nie oszczędziła łez modlitwy czy cierpień.

W jej domach Różaniec Św i inne modlitwy były odmawiane często podczas codziennych prac, a każdy pracował i znajdował się w ciągłej obecności Boga.

Ostatecznie, także powinniśmy zwrócić uwagę, ze Siostra Elena pościła dziennie na diecie z warzyw i wody, ale zawsze była w stanie wypełnić swoje obowiązki z krzepką energią.

Możemy podsumować jej życie mówiąc; ze troska o cudze dobro duchowe i fizyczne jak również Boże, była zawsze pierwsza na jej uwadze raczej niż jej potrzeby własne. Słyszano ją niejednokrotnie wołającą: “Jak lekka jest Twoja cierniowa korona na mojej głowie! Jak małe, O mój Boże, są moje boleści w porównaniu z Twoimi!”

 

Święta Eleno Aielo, módl się za nami!
cdn…

Tłumaczyła : Bożena

Posted in Ciekawe, Kościół, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 15 Comments »

NOWENNA Z OFIAROWANYCH KOMUNII ŚWIĘTYCH

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 Wrzesień 2011


Ta nowenna składa się z dziewięciu kolejnych Komunii świętych, ofiarowanych ku czci Jezusa , Króla Wszystkich Narodów.
Jezus powiedział: „Pragnę, aby dusza wierna, która ku Mojej czci przyjmie to nabożeństwo, odprawiła tę Nowennę Komunii Świętych. Ta dusza powinna ofiarować ku Mojej czci, jako Króla Wszystkich Narodów, dziewięć kolejnych Komunii Świętych, i podczas tej nowenny powinna (jeśli to możliwe) wyspowiadać się.”

Pan Jezus dał do zrozumienia, że jako kolejnych dziewięć Komunii św. należy rozumieć 9 kolejnych Komunii św., które dusza przyjmie, lecz nie musi ona komunikować przez kolejnych dziewięć dni kalendarzowych.
Wielka i nieporównywalna Moc i działanie tej nowenny została objawiona służebnicy Jezusa w jednej z wizji. Widziała Jezusa spoglądającego w niebo. Dziewięć razy wydał rozkaz – i za każdym razem zszedł Anioł na ziemię, po czym Pan Jezus powiedział:
„Moja córko, duszy, która ofiaruje Mi tę nowennę, ześlę po każdej przyjętej komunii Świętej, jednego Anioła z Chórów Niebiańskich i postawie go przy jej boku, by chronić tę duszę do końca życia.”
Pan Jezus pragnie, abyśmy odprawiali tę nowennę również za innych i podkreśla taką konieczność:
„Ta nowenna może być również ofiarowana za inną duszę, która również otrzyma w rezultacie tę niezwykłą ochronę moich Aniołów. Proszę moich wiernych, by wciąż ofiarowali Mi tę nowennę za te dusze, które nie mogą uczynić tego same za siebie, abym mógł zsyłać Anioły dla nich jako ochronę i pomoc. W tych czasach ostatecznych wzrosła moc wroga wielokrotnie. Widzę jak bardzo Moje dzieci potrzebują Mojej ochrony.”
Pan Jezus w swej niewypowiedzianej, szczodrobliwej dobroci, dał jeszcze jedną obietnicę: poza ochrona Aniołów, można ofiarować tę nowennę również w innej intencji. Pan Jezus obiecał:
„Jeżeli zgodne to będzie z Moją Świętą Wolą, wysłucham i wypełnię prośby skierowane do Mnie w tej nowennie. Niech dusze przychodzą do mnie bez zastrzeżeń z wszystkimi swymi sprawami.”
Nichil Obstat: czcigodny Edward Santana, J.C.D. Kanonik S. Exs. Enrique Rivera, D.D., Biskup z caguas Puerto Rico 15 sierpnia 1993.

Źródło: malirycerze.koszalin.opoka.org.pl

 

Pan Jezus prosi aby odmawiać
przy tej nowennie.

Konsekracja wobec Maryi Orędowniczki Wszystkich Łask
Jezus prosi tych którzy czcza to nabożeństwo do konsekracji siebie wobec Jego matki tytułując ją jako “Maryja, Orędowniczka Wszelkich Łask”.
Jego służebnica zapisała słowa Jezusa.
“Moja ukochana córeczko, twój Pan i Bóg przychodzi do ciebie z przesłaniem wielkiej wagi. Chce, by dusze które czcza Moje nabożeństwo ‘Jezusa Króla Wszystkich Narodów’ zrobiły specjalna konsekracje wobec Mojej Najświętszej Matki “Maryi Orędowniczki Wszystkich Łask” która sprawi Mi wielka radość z powodu Mojej Wielkiej Miłości jaka darze Moja Najświętszą Matkę. Ludzie MUSZA uznać jej nieodzowna role jako Orędowniczki, Naczynia wszystkich Moich Łask dla ludzkości. Kiedy ten dogmat będzie oficjalnie ogłoszony przez Mój Kościół wtedy ustanowię Swoja władzę na ziemi.”
Potem Najświętsza Panna ukazała się kolo Naszego Pana i powiedziała: “Córko, wiedz ze otrzymałam tą modlitwę za moje dzieci z Serca mojego Boskiego Syna”.
Jezus wtedy ujawnił Modlitwę Konsekracji wobec Maryi, Orędowniczki Wszelkich Łask.

O Maryjo, Najświętsza i Niepokalana Matko Boga Jezusa, naszego Najwyższego Kaplana i Największej Ofiary, Prawdziwego Proroka i Suwerennego Króla, przychodzę do ciebie jako Orędowniczki Wszelkich Łask, ponieważ nią rzeczywiście jesteś. O Fontanno wszystkich łask! O Najjaśniejsza z Róż! Najczystszy Strumieniu! Nieskazitelny Kanale wszystkich łask Boga! Przyjmij mnie, Najświętsza Matko! Przedstaw mnie i moje potrzeby Przenajświętszej Trójcy! Niech oczyszczone i uświecone w Twoich Oczach powrócą do mnie przez ciebie jako laski i błogosławieństwa. Oddaje siebie i poświęcam dla ciebie, Maryjo, Orędowniczko Wszelkich Łask by Jezus Nasz Jedyny Prawdziwy Mediator, Król wszystkich Narodów władał w każdym sercu. Amen.
Jezus także przekazał następujące przesłanie:
“Moje dzieci, pragnę jedynie waszego pokoju i szczęścia! Moja Najświętsza Matka apeluje do was bez przerwy! Ona was prosi…dzieci, słuchajcie waszej Niebiańskiej Matki. Czy jest jakiś bardziej czuły i kochający ambasador niż Moja własna Matka? Zrozumcie, Moje dzieci, jeśli przyszedłbym do was w Moje Mocy i Majestacie przed Moja Matka przychodząca w czułości i prostocie, nie bylibyście w stanie tego znieść z powodu strachu. Czas nadchodzi, Moje dzieci. Wasz Pan nadejdzie w wielkiej Mocy i Majestacie. Moja Najświętsza Matka przygotowuje Mi Drogę z wielka troska. Moje dzieci, macie wielki dług u swojej Niebieskiej Matki”.
W grudniu 12, 1993, Uroczystość Matki Bożej z Gwadelupe, Nasz Pan powiedział następująco o Jego Matce: ”Maryja nie Władałaby po Królewsku, gdyby nie kochała jak najlepsza Matka” i powiedział „Niech wszyscy to wiedza”.

Do cyklu tych modlitw należy jeszcze;
Litania na cześć Jezusa Króla wszystkich Narodów
Koronka Jedności

Posted in Jezus Król Polski, Kościół, Objawienia, Prośba o modlitwę, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , | 65 Comments »

Blogoslawiona Elena Aiello – Mistyczka

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 Wrzesień 2011


Błogosławiona Elena Aiello – Mistyczka, Dusza Ofiarna, Prorokini oraz Założycielka Małych Tercjarek od Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa.
(Czcigodna Elena Aiello była ogłoszona Błogosławioną 14-go września – w Święto Podwyższenia Krzyża Św. Z tego powodu , ,Że w internecie obecnie nie ma wiele informacji o jej niezwykłym świętym życiu i przepowiedniach, trzeba niezwykle cieszyć się że Elżbieta, przyjaciółka Jezusa, zaoferowała napisanie tej wspaniałej biografii. Dlatego też jestem jej bardzo wdzięczny za udostępnienie tych budujących szczegółów z jej życia. Niech ją Bóg za to błogosławi i zapłaci za jej wysiłek. – Edytor)

 Dodam że błogosławiona Aiello jest w ogóle nieznana w Polsce a była osoba porównywalną do O.Pio.

Dane zawarte w tej skróconej biografii zostały zaczerpnięte z książki “ Niezwykła Historia Życia Siostry Eleny Aiello, Calabryjskiej Świętej zakonnicy (1895 – 1961)”. Napisanej przez Ks. Prałata Francesco Spadafora po włosku i przełożonej na jęz. angielski przez Ks. Prałata Angelo R. Coffi. Ojciec Spadafora był słynnym biblistą z Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego w Rzymie. Był przeciwnikiem modernizmu. Także, podczas pisania tej książki walczył z modernistycznym podejściem do Pisma Św. które zaczęło się szerzyć w instytucie biblijnym.
 

KRÓTKA BIOGRAFIA O ŻYCIU SIOSTRY ELENY AIELLO
-Młodość
Niektórzy Święci przeżywają swoje święte życie w bardzo zwyczajny sposób, inni zaś w sposób nadzwyczajny. Siostra Elena Aiello, która była założycielką  Małych Tercjarek od Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa oraz duszą kontemplacyjną i męczenniczką cierpienia była powołana do tych dwóch rzeczy. I to właśnie dzięki jej dobroduszności jej prawdziwą wielkość została osiągnięta. Jest ona dobrze znaną we Włoszech i większości Europy, była ona odwiedzana przez rzesze pielgrzymów liczebnie porównywanych z tymi, którzy odwiedzali Teresę Newmann i Św. (Ojca) Pio.

Elena Aiello urodziła się 10 kwietnia 1895 roku. Jej rodzicami byli Pasquale Aiello i Teresa Paglilla. Podczas procesji w Dni Krzyżowe matka jej modliła się o łaskę urodzenia dziewczynki, oraz jeśli się nią urodzi to poświęci ją Św. Krzyżowi Naszego Pana na pamiątkę cesarzowej Św. Eleny.

Elena żyła w przykładnej rodzinie Chrześcijańskiej. Jej niezwykle pobożna rodzina nigdy nie oddawała się żadnym próżnym praktykom czy zabawiania się w sposób ziemski. Matka jej, zmarła niestety w młodym wieku, więc ojciec, teraz wdowiec, z zawodu krawiec, został sam mając pod opieką 8-ro dzieci, z których jedno także wkrótce zmarło w wieku jednego roku.

Już w bardzo młodym wieku Elena żyła życiem pobożnym i wykonywała pokutę. Jeden incydent, kiedy miała 9 lat, pokazuje jej skłonność do czynienia pokuty. Po otrzymaniu Pierwszej Komunii Św.  i odbyciu rekolekcji, wraz z kilkoma innymi dziewczętami otrzymała pozwolenie na noszenie pasa pokutniczego. W drodze po pas pokuty miała wypadek który sprawił, że wybiła sobie dwa przednie zęby. Włożyła je krwawiące w chusteczkę i kontynuowała swoją drogę w pospiechu nie zwracając uwagi na krew i ból.

Innym razem, pijąc wodę ze szklanki i śmiejąc się, przypadkowo wchłonęła wodę do płuc. Rezultatem tego było, że doświadczyła ustawicznego kaszlu trwającego półtora roku z wyjątkiem nocy, także jej głos stał się niski. Otrzymała pomoc lekarską, ale ta tylko wzmagała jej cierpienie. W końcu zaczęła modlić się do Matki Bożej z Pompei, obiecując jej, ze jeśli ją uzdrowi to zostanie zakonnicą. I tak też się stało,  Nasza Pani z Pompei ukazała się jej w nocy i zapewniła że ją uzdrowi.

 

Jej nadzwyczajna miłość bliźniego

Jej pragnienie by zostać zakonnicą stało się teraz jej celem, ale zmuszona była przez swojego ojca by opóźnić to z powodu komplikacji zagranicznych, które doprowadziły do Wojny Światowej 1915 roku. Podczas tego owocnego opóźnienia pomagała uchodźcom, więźniom oraz pielęgnowała inwalidów i umierających nie zważając na niebezpieczeństwo swojego zagrożenia zarażeniem się chorobą zakaźną. Tak wiec rozpoczęła się jej podróż w drodze do życia w miłości bliźniego. Ze szczególnym namaszczeniem spieszyła do łóżka umierających, którzy odmawiali przyjęcia sakramentów. Jednego dnia poznała mężczyznę imieniem Alessandro, wolnomularza. Delikatnie starała się go przekonać by zgodził się na otrzymanie sakramentów, ale on stanowczo powiedział “nie”. Ona jednakże nie przestawała prosić, on zaś w odpowiedzi rzucił w nią butelka. Butelka uderzyła ją w szyje, uciskając materiałem krwawiącą szyję powiedziała mu że “jego dusza wisi na krawędzi przepaści” i że ona  nie wyjdzie z pokoju dopóki on nie poprosi o księdza. W końcu ten mason został tak poruszony jej dobrocią ze zgodził się na przyjecie Sakramentów Św ale pod warunkiem, że to ona będzie przy nim asystować każdego dnia. Nawrócił się , przyjął Sakramenty Św od kapłana, ona zaś opiekowała się nim przez 3 miesiące. Zmarł jako żarliwy Chrześcijanin znosząc cierpienia z cierpliwością i poddaniem się.

Reputacja  o jej działalności charytatywnej stała się tak znana, że była proszona do łóżka innego masona umierającego na raka, który bardzo obawiał się Boga za to, że został wolnomularzem ,po to aby utrzymać rodzinę. Ona pomogła mu w przygotowaniu by godnie przyjąć sakramenty Spowiedzi i Komunii Św.

Pragnienie by zostać siostrą zakonną

Ojciec w końcu pozwolił by została siostrą zakonną ale pod warunkiem, że wstąpi do zgromadzenia Sióstr Najświętszej Krwi. Zanim jednak tam wstąpiła, była proroczo poinformowana, że nie będzie tam długo, ponieważ Bóg ma inne plany dla niej. Będąc w zgromadzeniu jej obowiązkiem była opieka nad szesnastoma postulantkami. Ale cierpienie weszło w jej życie prawie natychmiast, czym były bóle jelitowe oraz nieznośny ból w lewym barku. W końcu, jej ramię zamieniło się w solidną czarną masę. Była operowana, bez środka znieczulającego, trzymając tylko mały drewniany krzyżyk i patrząc na obrazek Matki Bożej Bolesnej. Lekarz, działając w dobrych intencjach, ale niezdarnie, przecinając ciało, przeciął także nerwy, co spowodowało szczękościsk oraz wymioty trwające 40 dni.

Pomimo bólu, głównie za sprawą siły woli,  Elena chciała wziąć udział w nadchodzącej ceremonii obłóczyn. Ale kiedy Ojciec Dyrektor zobaczył ją w takim opłakanym stanie nie mógł pozwolić jej na to. Czego się obawiała, stało się, została proszona, by opuścić zakon i iść do domu. Jednakże, Elena pisała w swoim notatniku ze Pan Nasz prosił ją w dwóch okolicznościach, by zaakceptowała Jego projekt z całkowitą rezygnacją siebie i objęła krzyż. Elena, odeszła ze łzami w oczach nie zdając sobie sprawy z wielkiego szacunku, w jakim była widziana przez każdego, kto  obserwował jej dobroć i cierpliwość w cierpieniu.

Ramię Eleny robiło się gorsze. W rzeczywistości lekarz powiedział jej, że gangrena już się rzuciła. Doradził jej ojcu ,by domagać się odszkodowania od Instytutu, prościej mówiąc, pozwać ich do sądu. Ale Elena błagała go by nic takiego nie robił, szczególnie kiedy ciągle miała nadzieję, że tam powróci.

Jej długoterminowe cierpienie zaczęło się, a jej marzenia o zostaniu siostrą zaczęło zanikać gdyż teraz nie była nawet w stanie utrzymać płynnej żywności. Lekarz zdiagnozował raka żołądka i powiedział, że nie ma na to lekarstwa ,oraz że wkrótce umrze. Jej charakterystyczną szczerą odpowiedzią było “Mój kochany doktorze, to ty umrzesz: ja nie umrę od tej choroby, ponieważ Św. Rita mnie uzdrowi.”

 

Wezwana by cierpieć na zadośćuczynienie za grzechy świata

W drodze do domu, Elena zatrzymała się w kościele, gdzie czczona była Św. Rita, by błagać ją o uzdrowienie. W swoim notatniku pisze, że widziała oślepiające płomienie wokół statuy, co powiedziała swojej kuzynce która była przy niej. Jej kuzynka zaś nie widziała nic. Wtedy, tej samej nocy śniła się jej Św Rita, która powiedziała jej, że domaga się, by w Montalto odbyły się nabożeństwa na jej cześć, aby ożywić wiarę ludzi. Wiedz, że święci nie chcą czci dla samych siebie, ale zawsze na chwałę Boga. Elena rozpoczęła Triduum a Św Rita powiedziała jej, by zacząć drugie Triduum, i że będzie wyleczona, jednakże ból w ramieniu pozostanie, ponieważ musi ona cierpieć za grzechy świata. Spowiednik Eleny I jej kierownik duchowy skrzętnie udokumentował te wszystkie fakty.

Starając się wypełnić, to co obiecała św Ricie, doświadczyła innych duchowych zjawisk. Powiedziała swojemu spowiednikowi, że Nasz Pan często namawiał ją by zaakceptowała nowy sposób cierpienia oraz, że powiedział “ Będziesz cierpiała. Ale nie bój się. Nie będzie to choroba, ale tylko symbol miłosierdzia. Pozwolę ci doświadczyć Mój wielki smutek oraz w piątki będziesz bardziej połączona ze Mną.” Podczas tej zimy wzięła udział w rekolekcjach pasyjnych, co spodobało się jej, ponieważ pociągała ją Męka Naszego Pana. Ujawniła niektóre z instrukcji dane jej od Naszego Pana i św Rity kapłanowi prowadzącemu rekolekcje, który objaśnił je jej i dodał zachęty.
Jako coraz więcej wiadomości o tym co działo się z Eleną zaczęło się roznosić, ludzie zaczęli wyrażać różne opinie. Podczas tego czasu jeden nadzwyczajny przypadek miał miejsce, który spowodował, że Elena została poznana przez wielu ludzi wszędzie. Ten fenomen miał zdarzać się co roku aż do jej śmierci.

 

Elena otrzymuje Koronę Cierniową i Stygmaty

.

W pierwszy piątek miesiąca w marcu około 3 po południu, kiedy leżała w łóżku z powodu nowotworowych bólów w lewym ramieniu, czytając dziewiąty piątek ku czci św Franciszka z Paoli, ukazał się jej Pan Nasz, w białej szacie z cierniową koroną. Będąc pewien jej zgody, Pan Nasz zdjął koronę ze Swojej Głowy i nałożył ją na głowę Eleny. Wtedy duża ilość krwi zaczęła płynąć. Pan Nasz powiedział jej, że chce by cierpiała za nawrócenie grzeszników oraz za wiele grzechów nieczystości. Chciał by została ofiarą aby złagodzić Bożą Sprawiedliwość.

Pewnego dnia, służąca rodziny, Rosaria, kiedy właśnie wychodziła z domu usłyszała zawodzenie z pokoju Eleny. Kiedy weszła do pokoju zobaczyła Elenę całą we krwi, myślała ,że ktoś ją musiał zamordować. Pobiegła szybko po rodzinę. Ci zaś widząc tyle krwi, ale żywą Elenę posłali po doktorów i kilku księży. Zaraz po przybyciu, lekarz starał się zatrzymać wypływ krwi, ale ona ciągle płynęła z jej głowy. W końcu po trzech godzinach nagle przestała.
Każdy był bardzo zdezorientowany i wstrząśnięty. Następnego piątku lekarz przyszedł znowu i zastał to samo zdarzenie. Jej spowiednik myślał, ze to obsesja religijna, zabrał jej krzyż i zabronił czytać jakichkolwiek książek o Męce Pańskiej. Pomimo tego wszystko powtórzyło się. Matka lekarza, na prośbę swego syna, przyszła odwiedzić Elenę, otarła trochę krwi z jej czoła chusteczką. Zawinęła ją, bo bała się, że jest zarażona i oddała synowi by ją zbadał. Kiedy lekarz rozwinął chusteczkę, okazało się , że jest całkowicie czysta, czego rezultatem było, że nawrócił się i został ochrzczony.

Elena skarżyła się Naszemu Panu z powodu tego krwawienia, Pan zaś przekazał jej w wizji,że to był On, który chce ,by cierpiała jak ofiara za grzechy świata. Nie powinna być urażona też tym, że krzyż został jej odebrany, ponieważ jest on obecny w jej sercu. Na potwierdzenie tego, Pan da jej widzialny znak, poprzez naznaczenie jej ciała ranami z Jego Męki. Elenie, której ciało stało się masą ran, Nasz Pan powiedział innego piątku “ Musisz być jak Ja, ponieważ będziesz ofiarą za wielu grzeszników i musisz ubłagać Sprawiedliwość Mojego Ojca o ich zbawienie.

Około piątej Jezus pozdrowił ją: “Moje dziecko, spójrz jak ja cierpię. Wylałem wszystką moją krew za świat, a mimo to wszystko na marne. Nikt nie zwraca uwagi na ich niezliczone przestępstwa. Widzisz jak gorzko płacę za krzywdy i jaką pogardę otrzymuję od tylu grzesznych i niemoralnych ludzi. Elena odpowiedziała: “ A co ja mogę zrobić, mój Jezu? Jeśli nie przyjdziesz osobiście, nikt mi nie uwierzy.” Jezus odpowiedział:” Jest tylu grzeszników, których upór jest przyczyną dla Mojej sprawiedliwości. Ale Moja córko, nie zniechęcaj się., ponieważ zobaczysz Mnie znowu około pierwszej godziny I powiedz swojemu spowiednikowi, ze dam mu znak w piątek o godzinie 2.” To powiedziawszy, zniknął. Jej spowiednik w końcu zrozumiał, że ten mistyczny fenomen pochodzi od Naszego Pana.

Następnego piątku, na dodatek ran na jej rekach i nogach pojawiła się rana w jej boku. W Wielki Piątek fenomen ten zaczął się w południe,a o godzinie szóstej procesja Pasyjna przechodziła tuz pod jej balkonem. Elena była w stanie perfekcyjnie wstać z łóżka i oglądać procesje na oczach swego spowiednika – co było znakiem danym mu od Pana. Kiedy statua  Jezusa była niesiona tuż pod jej balkonem, Elena znowu straciła przytomność a krwawe łzy toczyły się z jej oczu. Kilka kropli spadło na głowę jej siostry Idy, która potem narzekała do Jezusa, ze taki ciężki krzyż dał jej rodzinie, gdyż duża liczba ludzi zaczęła przychodzić do nich do domu i przeszkadzać w rytmie dnia codziennego. Następnej nocy Idzie śniło się ,że Jezus powiedział jej by nie narzekała, ponieważ Elena musi cierpieć za wielu grzeszników. Ida zrozumiała ,że to specjalna misja Eleny i stała się posłuszną życzeniu Pana.

Cala ta nadzwyczajna aktywność nie przeszkadzała w jej czynnościach jako Fundatorka i Generalna Przełożona nowej wspólnoty zakonnej. Nikomu nie pozwolono by oglądał jej Wielkopiątkową mękę z ciekawości, a w Wielką Sobotę wznawiała swoją prace i obowiązki jakby nic się nie stało.

Dodatkowo do fizycznych cierpień znosiła gorzkie doświadczenia upokorzenia z powodu ludzi przychodzących do niej “świętej zakonnicy która poci się krwią” , by im pomogła w ich ważnych decyzjach w interesach.

Wiele razy Elena przepowiedziała, że będzie uzdrowiona z bolącej rany na ramieniu. Powiedziała spowiednikowi, “… Jezus pojawił się pytając:” Moja kochana córko, czy chciałabyś wydobrzeć, czy dalej cierpieć ?” “Mój Jezu,” odpowiedziałam, “czuje się tak dobrze gdy cierpię z Tobą. Jednakże, czyń co chcesz.” “Dobrze” Jezus odpowiedział, “Wydobrzejesz , ale chce byś wiedziała, że każdego piątku pozwolę, byś była w stanie depresji, w ten sposób będziesz bliżej mnie.” To mówiąc zniknął.

Pewnego dnia pomagano jej wyciągać drzazgami robaki z jej ramienia. Przeszła przez tą torturę z głęboką wiarą, że św. Rita którą wielbiła, bez wątpienia wyleczy ją. Ale niewielu ludzi wierzyło z nią razem, gdyż cierpiała na to już trzy długie lata.

Tej nocy, św. Rita powiedziała jej we śnie, że będzie uzdrowiona następnego dnia o godz. 3 po południu. Następnego dnia była bardzo słaba, tak że potrzebowała pomocy by usiąść na tapczanie przed statuetką św. Rity, wokół było kilka innych ludzi. Ci zaczęli odmawiać Różaniec przed statuą i ledwo można było słyszeć słabiutki głos Eleny: “Z sanktuarium Twojej  litości, o święta od rzeczy niemożliwych, patronko spraw beznadziejnych ,zwróć swoje miłosierne oczy na mnie i ujrzyj udrękę jaka mnie przytłacza, nieszczęście i mizerota zaciska się wokół mnie: bo przecież nie mam nikogo innego do kogo by się zwrócić.

Wyschło źródło moich łez; nawet modlitwa umiera na moich nędznych ustach. Jedyne co mam to nadzieja. O, Święta Rito, potężna i chwalebna, przyjdź mi z pomocą, i w tej pilnej potrzebie udziel mi łaski o którą cię błagam! Obiecałaś mi to: Musisz mi jej udzielić. Nie możesz pozwolić by nazywano mnie kłamcą!”

I nagle Elena krzyknęła, “Jestem uzdrowiona, jestem uzdrowiona.” Pokazała zdumionym ale sceptycznym osobom wokół swoje ramię, które było perfekcyjnie zagojone z jedną tylko blizną pozostałą. Św. Rita dotrzymała obietnicy ,że zostanie uleczona, ale ból pozostanie dla zbawienia dusz.

Staje się założycielką
Wreszcie Elena spotkała kobietę imieniem Gigia, która przyszła do niej po radę w sprawie powołania religijnego. Ona także została oddalona z zakonu z powodu choroby. Rozmawiały i stały się sobie bliskie, wkrótce Elena zrozumiała, że Gigia będzie powołana by jej asystować w jej charytatywnej pracy, którą zaczynała. Na początku Gigia miała wątpliwości, ze Elena, sama inwalidka byłaby w stanie pomagać innym.

Cudowne wstawiennictwo Św. Teresy z Lisieux

Pewnego dnia Elena jechała autobusem i zastanawiała się, gdzie znajdzie dom, którego potrzebuje do swej pracy. Błagała swoich świętych patronów a szczególnie Św Teresę od Dzieciątka Jezus. Młoda karmelitanka weszła do autobusu i zaczęły rozmawiać. Zapytała ona ,czy czasem nie szuka domu. Elena, myśląc, że była to jedna z sióstr z tych stron, pocałowała ją w rękę mówiąc jak ciężko jest znaleźć dom. Zakonnica uśmiechnęła się słodko i powiedziała:” Chodź, pokażę ci dom.”

Kiedy wysiadły z autobusu, zakonnica wskazała na balkon i powiedziała, że kobieta ma ofertę na 260 lir ale weźmie 250 od niej. Kiedy Elena spojrzała znowu na zakonnicę, zauważyła nienaturalne światło wokół  niej i bukiet róż wychylający się z krzyża, który trzymała w ręku.. Nagle zakonnica rozpłynęła się i wtedy Elena zrozumiała, że rozmawiała ze Św. Teresą z Lisieux. Pełna entuzjazmu poszła rozmawiać z właścicielką. Wszystko było jak Św. Teresa powiedziała. Kobieta zaakceptowała 250 lirów. Elena powiedziała o tym arcybiskupowi, który zasugerował, by Elena nazwała ten pierwszy dom w Consenza pod wezwaniem Św. Teresy.

Nie jest jasne dokładnie, kiedy Elena oficjalnie została siostrą zakonną, ale od tego punktu będziemy ją nazywać Siostrą Eleną. Siostra Elena i Siostra Gigia ulokowały się w nowym domu. Zaczęły swój apostolat, którym było oferowanie instrukcji religijnej zaniedbanym dzieciom w ich okręgu. Ich zapał był wielki, by rozszerzyć swoją pracę wszędzie. Pewnego dnia Elena poszła do kościoła protestanckiego i w obecności pastora zachęciła ludzi do by wrócili do Kościoła Katolickiego. Ich siostrzana gorliwość przejawiała się w legalizowaniu grzesznych małżeństw, chrzczeniu dzieci, a ludziom starszym pomagały, by otrzymywali Komunię Św.

Razem przyczyniły się do nawrócenia 14-to letniego łobuza, który byl znany jako “Ciccio złodziej”- został on nawrócony, żył gorliwie i zmarł śmiercią błogosławionych w młodym wieku.

Praca ich rozrastała się tak szybko ,że zmuszone były do poszukania nowego domu. Cierpienia Siostry Eleny trwały i Siostra Gigianie nie miała wyjścia, jak czasami zamykać Siostrę Elenę na strychu by trzymać ją z dala od ludzi, którzy wiedzieli o tych nadzwyczajnych wydarzeniach. Nawet policja, po błaganiu u Arcybiskupa nie dostała pozwolenia na wejście.

Zasugerowano siostrom ,że mogło to być dla ich dobra, by przenieść się do większego domu. Ich dom był biedny, z jednym tylko meblem.

W czasie tym rozmyślały,  jaki rodzaj pracy charytatywnej powinny zacząć. Jednego dnia pewien mężczyzna przyszedł do nich z małą sierotą, oddał ją siostrom i zaoferował miesięczną kwotę na jej utrzymanie.. Dzień później Siostra Elena miała sen, że widziała mężczyznę ubranego na czarno, trzymającego trzy dziewczynki i szukającego zakonnic. Kiedy zobaczył Siostrę Elene, błagał ją by wzięła dziewczynki. Następnego ranka zobaczyła mężczyznę z trzema dziewczynkami proszącego o pomoc, dokładnie jak było to we śnie. Głęboko poruszona, Siostra Elena przytuliła te trzy dziewczynki i wzięła je ze sobą do domu. Stopniowo jeszcze jedna mała umysłowo niesprawna dziewczynka została przyprowadzona do niej i Ks. Prałat wyraził satysfakcje z pracy siostry błogosławił ich pracy i ich świętemu pragnieniu w imię Arcybiskupa. Oficjalną misją sióstr stała się opieka nad porzuconymi dziewczętami sierotami.

Siostra Elena wypełniała swoje obowiązki cicho i z wielką wiarą, ponad naturalnym miłosierdziu i całkowitym zaufaniu w Bożą opatrzność. Siostra szkoliła panie, które chciały do nich dołączyć i wybrała jako wyróżniający ich znak, dobroczynność Św. Franciszka z Paoli, z emblematem Męki Pana Jezusa Chrystusa oraz nazwała swój Instytut “Małe Siostry od Męki Pańskiej.”

Liczba małych sierot wzrosła do 26 i dwie nowe aspirantki przyszły do zgromadzenia. Jedna kobieta lekarz domagała się by zbadać tą”kobietę z  gruźlicą, która utrzymywała starszych ludzi i małe porzucone sieroty.” Po zbadaniu sytuacji, oskarżenia te znalazły się bez potwierdzenia i były całkowicie fałszywe.

Św. Teresa ukazuje się ponownie
Pewnego razu Św. Teresa od Dzieciątka Jezus ukazała się kilku maluszkom, kiedy modlili się szyjąc w pracowni. Siostra Elena pośpieszyła z piętra słysząc krzyki,  “Widzieliśmy Świętą Karmelitankę!” , wchodząc, siostra Elena także ją zobaczyła uśmiechającą się do niej.
Mężczyzna sprzedawał ser, i jak zwykle towarzyszyła mu jego mała córka ubrana w łachmany a on ją zmusił do zebrania po mieście. Pewnego dnia ten łotr miał właśnie sprzedać własną córkę za 30 lirów, kiedy Siostra Elena usłyszała go targującego się i powiadomiła Kanclerza po drugiej stronie ulicy, aby pomógł. Tych dwoje targujących się mężczyzn nagle ulotniło się zostawiając dziewczynkę samą. Siostra Elena natychmiast wzięła ją do domu i została upoważniona przez prokuratora okręgowego by się nią opiekować, pomimo protestów ze strony ojca, co w rzeczywistości stało się kiedy chciał mocą uprowadzić dziecko. Siostrze Elena jednakże udało się ją wyrwać z jego rąk.

Siostry przeszły wiele prób, które zdarzają się każdemu w drodze do świętości. Pewnego znowu razu Siostrze Elenie śniło się że dom ich był poddany kwarantannie, i tak się stało. Jednakże, w końcu byli w stanie powrócić do domu i kontynuować swoją prace.

Zgromadzenie Siostry Eleny przyjęło więcej aspirantek po tym jak będąc w Rzymie otrzymała odpowiednie dokumenty potrzebne Zgromadzeniu.

Jej cierpienia wzmagały się z większą intensywnością. Podczas tego czasu niektórym ludziom udało się dostać do pokoju Eleny by zdemaskować jej “nadprzyrodzone siły”, “diabelskie plany”, i “fałszywe wydarzenia”. Byli to ludzie, których rzadko można było zastać w kościele, a nigdy modlących się przed ołtarzem, często zaś spotkać w zakrystii gdzie są tylko po to by plotkować i obmawiać oraz próbować poniżać jej Instytut i łączyć ją z niesmacznymi incydentami – to powodowało ból ks. Prałatowi i Arcybiskupowi. Arcybiskup poradził Siostrze Elenie by podała do sądu głównego oszczercę. Jednakże oszczerca ten poszedł do spowiedzi do Arcybiskupa i prosił Siostrę Elene o wybaczenie, która po tym wycofała pozew.

Jednakże niedługo znowu inny Pasterz spotkał się z kolejnymi zażaleniami i skargami przeciwko tej “uzurpującej zakonnicy, która lubi uchodzić za świętą  żeruje na ludziach dobrej woli dla  szkody innych zgromadzeń. Jak również przez jej wyjątkowe obnoszenie się mieszaniem się że Św. Ritą oraz przez jej wybiegi dla tak zwanego “dobra” dziewcząt. Ks. Arcybiskup życzliwie słuchał Siostry Eleny i zdecydowanie położył kres tym cwaniackim intrygom i podtrzymywał prawo prawdy i sprawiedliwości.

 

Łaski Bożych-Cudów i Boskiej Opatrzności

Boża Opatrzność zawsze przyszła Siostrze Elenie z pomocą, która często nie miała pieniędzy by zapłacić za rzeczy.  Upokarzała się i szukała pomocy u życzliwych ludzi oraz błagała wierzycieli by  mieli cierpliwość i wyrozumienie. Pewnego razu odcięto im prąd. Elena poszła do biura firmy i prosiła o zrozumienie, wtedy dyrektor rozkazał by prąd był podłączony i rozporządził by  Siostra Elena “już więcej nie była  niepokojona”  z powodu braku opłat.

Datki, które otrzymywała niestety nie były proporcjonalne do dziennych wydatków potrzebnych na prowadzenie Zgromadzenia. Kiedyś kiedy skończyła im się żywność, siostry Siostry Eleny wraz z sierotami modliły się o pomoc i podczas wystawienia Najświętszego Sakramentu poczuli piękny zapach w kościele. Siostra Elena wiedziała, że ich modlitwy zostały wysłuchane.  Podczas nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny nagle zauważyła banknot 50 lir w modlitewniku pomiędzy obrazkiem  Matki Bożej Bolesnej a obrazkiem Św. Teresy.  Zdumiewające było to że poprzedniego wieczoru patrzyła na te same strony i nic tam nie było.

Siostra Elena wydała te pieniądze na potrzeby kolejnego dnia i poszła do kaplicy i modliła się głośno przy wszystkich o kolejne 50 lir na znak, że był to rzeczywiście dar Bożej Opatrzności a nie pozostawiony przez kogoś innego, i tak się też stało w tym samym modlitewniku.

Innego razu modliły się o pomoc do wspaniałego Św. Józefa; mieli rachunek za olej. Otrzymali dokładnie taką sumę jaką potrzebowali by zapłacić za ten olej. Innego znowu dnia potrzebowali chleba dla Instytutu. Zasugerowano siostrom by kupiły na kredyt, ale one już miały zaciągnięty kredyt przez długi okres czasu I nie miały śmiałości by dalej prosić. Siostra wróciła do domu z pustymi rękami.

W  czasie posiłku nie było chleba, więc zaczęła się modlić. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Policjant straży miejskiej przyniósł 36 kg chleba dla nich który był odebrany tego samego ranka z powodu naruszenia prawa.

Przy innej okazji małe sieroty powiedziały jej że jedyne co zostało w kuchni to makaron. Siostra Elena pogłaskała je i poprowadziła do kaplicy mówiąc “Módlmy się a zobaczymy że Bóg da.” W przeciągu kilku minut posłano po Siostrę Elene, ponieważ miejski kolektor miał dla nich 18 kg ryb.   W drodze do Instytutu Siostra Elena powiedziała oficerowi ta historie, który był zdziwiony, a nawet bardziej kiedy zobaczył małe sieroty ciągle modlące się w tej intencji.

W przeciągu lat Instytut doświadczał mieszankę niepowodzeń, trudności, sukcesów, niepewności, wzrostu i prób różnego rodzaju które nękają życie każdej nowej społeczności ale wszystko przetrwało dzięki Bogu i kierownictwu tej “ nadzwyczajnie cierpiącej ale dynamicznej kobiecie”. Wreszcie, po niekończącym się czekaniu, Siostra Elena otrzymała radosne wiadomosci z Rzymu, ze jej Zgromadzenie Małych Sióstr od Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa zostało zatwierdzone jako Zgromadzenie na Prawie Papieskim. Ale doświadczenia się na tym nie skończyły. Była próba podważenia autorytetu Siostry Eleny jako Matki Generalnej, by wysłać ją na emeryturę i zastąpić nową niedoświadczoną siostrą. Siostry były bardzo zranione tymi różnorakimi upokorzeniami piętrzącymi się na Siostrze Elenie. Pomimo własnego bólu, Siostra Elena zachowywała swoje cnoty oraz dyscyplinę i harmonie we wspólnocie.

Była także próba zaprzeczania, że ich oficjalne uznanie nie miało żadnej ważności. Bardzo strapiona, leżąca w łóżku Matka Generalna z trudem wstała i w imieniu całej społeczności zgromadzenia mozolnie walczyła z nieustającymi kłodami absurdalnych akcji pomówień  przeciwko zgromadzeniu. Wyraziła swoje pragnienie by pojechać do Rzymu i poinformować samego Ojca Św. o tym co się działo. Spotkała się z Kardynałem Montini, Watykańskim Sekretarzem Stanu, który to później został papieżem Pawłem VI.  On łaskawie wysłuchał jej apelu przy jej łóżku w Rzymie i obiecał przedstawić jej petycję samemu Ojcu Św. jak również dodawał jej odwagi “by ufała Bogu i Jego Sprawie oraz by cierpliwie znosiła wszystko cokolwiek On udziela dla jej świętości oraz wykonywania Jego Pracy.” Stwierdzono, że Zgromadzenie było czymś więcej niż zwykłym Zgromadzeniem na prawie diecezji.

c.d. nastąpi

Tłumaczyła : Bożena

Posted in Cuda, Kościół, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , , | 101 Comments »

Jak się modlić ? (z orędzi Ostrzeżenie)

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 Wrzesień 2011


W ciągu prawie roku przekazywanych orędzi których na dzień dzisiejszy jest 180 przebija się prośba o modlitwę. Przebija się wiele razy powtarzana  prośba o odmawianie Koronki do Miłosierdzia Bożego oraz Różańca Świętego.

Są też podyktowane w kilku orędziach modlitwy.

I tak w orędziu z niedzieli 24 lipca 2011 z godz.23.00 Jezus Chrystus mówi:

Kocham i troszczę się o każde z was Moje dzieci. Nigdy o tym nie   zapominajcie. Kiedy modlicie się do mnie każdego dnia odmawiajcie tę modlitwę:

[admin: Modlitwa o wejście do nieba]

O mój najdroższy Jezu, weź mnie w swoje objęcia i daj złożyć głowę na Twoim ramieniu tak, abyś mógł podnieść mnie we właściwym momencie do chwały Twojego Królestwa. Pozwól, aby Twoja Najdroższa Krew przepływała przez moje serce, żebyśmy mogli zjednoczyć się w jedno.

W orędziu z 16 listopada 2010 godz.09.55 ” Ostrzeżenie dla duchowieństwa” Jezus mówi:

Wszystkie Moje dzieci muszą, nawet jeżeli mieliby to zrobić tylko dla miłości, którą mają dla swoich rodzin, obudzić się w obliczu tego zła jeżeli chcą ocalić siebie nawzajem. Moja miłość ich poprowadzi jeżeli teraz się do mnie zwrócą. Niech nigdy nie boją się zwrócić do mnie tymi słowami.

Modlitwa oWybawienie i Ratunek

O, mój Panie, poprowadź mnie do Twojego Królestwa i ochraniaj mnie przed ciemnością, która ogarnęła moją duszę. Wysłuchaj mnie teraz O Święte Serce i przez twoja dobroć niech rozbłyśnie blask twojej miłości i opieki.

W orędziu z 18 listopada 2010 godz.21.00 Jezus mówi:

Czy nie widzicie, że Moje słowo, Moje proroctwo przepowiedziane dawno temu może być prawdą? Otwórzcie oczy i powiedźcie mi jeszcze raz:

Modlitwa dla ateistów i agnostyków

Boże, jeżeli naprawdę istniejesz, daj mi znak swojej miłości. Otwórz moje serce na Twoje prowadzenie. Jeżeli jesteś, daj mi odczuć Twoją miłość, abym poznał prawdę. Módl się za mnie.

10 maja 2011 godz. 16.00 Jezus mówi:

Moje Miłosierdzie, jak już powiedziałem, nie zna granic. Wszyscy Moi zwolennicy na całym świecie, wypełnieni teraz Duchem Światła i Świętości, musicie być teraz odważni i głosić Moje Słowo wszystkim, z którymi możecie nawiązać kontakt. Odrzućcie pogardę, której być może doświadczycie, gdyż jest już zbyt ważne, by ignorować Moje błagania o nawrócenie.

 Modlitwa wezwanie do Ducha Świętego

Wysłuchajcie teraz Mojej modlitwy dającej wam zachętę, której potrzebujecie:

 Wypełnij mnie teraz, o Panie, darem Ducha Świętego, abym niósł Twoje Najświętsze Słowa do grzeszników, których muszę pomóc uratować w Twoim Imieniu. Pomóż mi okryć ich dzięki mojej modlitwie Twą Drogocenną Krwią, aby mogli zostać przyciągnięci do Twojego Najświętszego Serca. Daj mi dar Ducha Świętego, aby te biedne dusze mogły upajać się Twoim Nowym Rajem”.

we wtorek, 30 sierpnia 2011, godz.14:30 Jezus mówi:

Potrzebuję was wszystkich Moi wyznawcy, trwających w modlitwie za te ślepe, zagubione dusze. Nigdy nie poddawajcie się, gdyż wasze modlitwy w tym tygodniu zostaną wniesione przed tron Mojego Ojca. Proszę módlcie się następująco:

Modlitwa o nawrócenie.

Najwyższy Boże, przychodzę przed Twój tron w tym tygodniu, by wstawić się za duszami moich braci i sióstr, którzy odmawiają uznania Twojego Istnienia. Usilnie błagam, aby wypełnić je łaskami tak, by otworzyły swe serca dla wysłuchania Najświętszego Słowa.

Posted in Objawienia, Orędzia Ostrzeżenie, Prośba o modlitwę, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , , | 147 Comments »

Słowa skierowane przez Matkę Bożą do ks. Stefano Gobbiego

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 Sierpień 2011


Poniżej słowa skierowane przez Matkę Bożą do ks. Stefano Gobbiego przekazane mu w okresie od 1973 do 1997 roku.
Całość opublikowana w książce „Do kapłanów umiłowanych synów Matki Bożej” ks. Stefano Gobbi.
486. Czasy wielkiej próby
(…)
i – Nadeszły dla was wszystkich czasy wielkiej próby , Moi biedni synowie, tak zagrożeni przez szatana i tak atakowani przez złe duchy. Grożące wam niebezpieczeństwo to utrata łaski i jedności życia z Bogiem. Otrzymał ją dla was Mój Syn Jezus przez Odkupienie, kiedy wyswobodził was z niewoli Złego i uwolnił was od grzechu. Obecnie nie uważa się już grzechu za zło. Przeciwnie, często się go wychwala jako wartość i dobro. Pod zgubnym wpływem środków społecznego przekazu stopniowo dochodzi się do utraty świadomości grzechu jako zła. Przez to popełnia się go coraz częściej, usprawiedliwia i  już nie wyznaje.
j – Jeśli żyjecie w grzechu, wpadacie na nowo w niewolę szatana – poddani jego diabelskiej mocy. Wtedy dar Odkupienia dokonanego dla was przez Jezusa staje się bezużyteczny. Znika  też pokój z waszych serc, z waszych dusz i z waszego życia. Moje dzieci, tak zagrożone i tak chore, przyjmijcie Moje macierzyńskie zaproszenie do powrotu do Pana – drogą nawrócenia i pokuty.
k – Uznajcie grzech za największe zło, za źródło wszystkich osobistych i społecznych nieszczęść. Nigdy nie żyjcie w grzechu. Jeśli zdarzy się wam go popełnić – z powodu waszej  ludzkiej słabości lub z powodu podstępnych pokus Złego – natychmiast biegnijcie do  spowiedzi. Częstej spowiedzi używajcie jako lekarstwa przeciw szerzeniu się grzechu i zła.  Będziecie wtedy żyć w wielkiej wspólnocie miłości i życia z Przenajświętszą Trójcą, ustanawiającą w was Swoją siedzibę. Będzie w was Ona coraz bardziej otaczana chwałą.
l – Nadeszły czasy wielkiej próby dla Kościoła, tak bardzo atakowanego przez duchy zła, tak  rozbitego i zaciemnionego w świętości. Popatrzcie, jak szerzy się w nim błąd, który doprowadził go do utraty prawdziwej wiary. Wszędzie rozszerza się odstępstwo.
m – Katechizm Kościoła Katolickiego jest szczególnym darem Mojego Niepokalanego Serca na czasy, w których żyjecie. Mój Papież zechciał go ogłosić niemal jako swój testament, pełen blasku i ostateczny.
n – Iluż jest jednak Pasterzy, którzy chodzą po omacku, w ciemności – niemych z powodu lęku lub kompromisów, nie broniących już owczarni przed drapieżnymi wilkami! Życie wielu  Kapłanów i osób konsekrowanych wyschło z powodu nieczystości, zwiedzenia przyjemnościami oraz z powodu poszukiwania komfortu i dobrobytu.
o – Wierni wciągani są w zasadzki świata, który stał się pogański, lub pociągają ich niezliczone, coraz bardziej szerzące się sekty.
p – Zwłaszcza dla Kościoła nadeszła godzina wielkiej próby. Wstrząśnie nim brak wiary,  zaciemni go odstępstwo, zranią zdrady, zostanie opuszczony przez swe dzieci, podzielony z powodu schizm. Masoneria weźmie go w posiadanie i zdominuje. Stanie się on podatną glebą, na której wyrośnie drzewo zła złoczyńcy – Antychrysta. Ustanowi on swe królestwo w jego wnętrzu.
q – Nadeszły czasy wielkiej próby dla całej ludzkości. Rozrywa ją nacierająca przemoc i niszcząca nienawiść, szerzą się groźne wojny, poważne choroby, których nie udaje się wyleczyć. U progu tego nowego roku zagrożenie straszliwą trzecią wojnąświatową staje się  coraz silniejsze i niepokojące. Iluż będzie musiało znieść plagę głodu, niedostatku, niezgody, walk bratobójczych, które rozleją wiele krwi na waszych drogach.
r – Ponieważ nadszedł czas wielkiej próby, nadeszła również chwila, kiedy wszyscy powinni udać się do bezpiecznego schronienia Mego Niepokalanego Serca.
s – Nie traćcie odwagi! Niech was umacnia ufność i nadzieja.
t – Przepowiedziałam wam czekające was czasy: czasy bolesne i trudne. Uczyniłam to szczególnie po to, aby wam pomóc żyć nadzieją i w wielkiej ufności do waszej Niebieskiej Mamy.
u – Im bardziej będziecie wchodzić w czas wielkiej próby, tym bardziej będziecie doświadczać w nadzwyczajny sposób Mojej matczynej obecności przy was. Jestem blisko, aby udzielać wam pomocy, bronić, ochraniać, pocieszać, przygotowywać was na nowe dni w ciszy i pokoju.
v – Na koniec, po okresie wielkiej próby, czeka was czas wielkiego pokoju, wielkiej radości, wielkiej świętości, wielkiego tryumfu Boga pośród was.
w – Módlcie się ze Mną w tym dniu Mi poświęconym i żyjcie w oczekiwaniu, które łagodzi gorycz waszego codziennego cierpienia.
x – Rozpościeram dziś nad wami Mój płaszcz, aby chronić was tak, jak ptak chroni swe pisklęta.  Błogosławię was wszystkich w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
 Jauru (Brazylia), 2.02.1993, Święto Ofiarowania Pańskiego
Ze słów Matki Bożej wynika, że przed nami jeszcze bardzo poważne wyzwania. Zwłaszcza akapit p wiele mówi o najbliższej przyszłości.
Dojdzie do rozbicia jedności Kościoła. Ten proces już się zaczął.
Papież Benedykt XVI nawołuje i daje przykłady powrotu do Tradycji, a zachodni biskupi z niemieckimi na czele wojują o dalszą modernistyczną reformę Kościoła. Warto posłuchać kazania ksiedza Piotra Natanka, w którym omawia on na podstawie artykułu w niemiecko-szwajcarskim katolickim czasopiśmie najnowsze trendy reformatorskie w kościele zachodnim. Po prostu włos się jeży na głowie.
Taki dwugłos w Kościele doprowadzi do schizmy i oderwania się części biskupów od jedności z papieżem.

Ogólnie kierunek zmian można podsumować następująco, zachować fasadę, zabić ducha.
Jest to dokładnie to o co chodzi masonerii. Niech zostanie fasada ona mile przyciąga oko, jednak martwy duch nie jest już groźny. Należy zabić Mistyczne Ciało Chrystusa, czyli Kościół Katolicki.
Jednak nadzieją napawają kolejne akapity i możemy być pewni, że Matka Boża nie zostawi nas samych.

Posted in Inne Orędzia, Kościół, Objawienia | Otagowane: , , | 82 Comments »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 361 obserwujących.