Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Archive for the ‘Proroctwa’ Category

Aktualne proroctwo dla Polski i Europy! „Anarchia moralna pustoszy świat” – kard. Hlond!

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 marca 2017


Dziś warto przypomnieć niezwykły list pasterski naszego jednego z wielu narodowych bohaterów, Sługi Bożego kardynała Augusta Hlonda. Przeczytajcie uważnie! Dziś te słowa na nowo nabierają znaczenia.

List pasterski: „O Katolickie zasady moralne”.

Poznań, dnia 29 lutego 1936.

Mili Diecezjanie.

Anarchia moralna pustoszy świat. Jakieś nieprzestrzenne siły łamią sumienia. Bolszewizacja umysłowości podważa wszelkie zasady etyczne. Dusze dziczeją. Zwierzęcieje człowiek. Pod pozorem kultury i postępu rozprzestrzenia się satanizacja życia.

Tak jest gdzie indziej a nie powiem wam nic nowego, utrzymując, że się tak poczyna dziać i u nas. Jakby jakieś burzycielskie demony gnały przez kraj, dławiąc poczucie etyczne i siły moralne narodu. Ułatwiają im robotę prądy antykościelne, propaganda wywrotu i stosunki gospodarcze. Ogół, zaniepokojony wtargającym barbarzyństwem, staje w obronie zdrowia moralnego i coraz zapalczywiej strzeże obyczajów chrześcijańskich. Ale powstają szkody. Mętnieją i ścichają sumienia. Kurczy się uczciwość. Zbrodniczość podnosi głowę. Niema szkół dostatecznych a trzeba rozbudowywać więzienia.

Nie spełniłbym powinności pasterskiej, gdybym to przemilczał lub zamazywał. Czekacie, Diecezjanie kochani, na prymasowskie odezwanie się, na słowo żadnym względem nie stłumione, któreby jako „miecz obosieczny” uderzyło w moralną gangrenę. Zadanie to ma spełnić niniejszy wielkopostny list pasterski. Wiążą mnie niestety rozmiary i charakter orędzia i stąd poprzestanę na nielicznych szczegółach, zaczynając od kilku uwag o zasadniczej nauce Kościoła w tym przedmiocie.

To przypomnienie zasad katolickich jest tym potrzebniejsze, że, poza zanikiem moralności, z jednej strony wzmaga się propaganda innych systemów etycznych, a z drugiej odzywają się poza kołami katolickimi głosy o „etykę chrześcijańską.” Mamy obowiązek oddzielić się od błędów a zarazem powinniśmy usuwać .nieporozumienia. Jeżeli „etyka chrześcijańska,” zaznaczana w ideologjach politycznych i zrzeszeniowych, jest to samo, co etyka katolicka, znajdzie ona w tym liście swoje potwierdzenie. W innym wypadku odniesiemy się do niej z należytym zastrzeżeniem.

Znamiennym objawem chwili bieżącej jest m.in. powstawanie organizacyj, mających za zadanie naprawę obyczajów i odrodzenie moralne. Jedne wprowadzają etykę sprzeczną z nauką Kościoła i przed tymi przestrzegam. Drugie chciałyby pod protektoratem Biskupów umoralniać naród na zasadach Chrystusowych. Otóż z niniejszego listu pasterskiego wywnioskujecie, moi Diecezjanie, że taka liga obyczajowa już dawno istnieje i działa, a jest nią Kościół katolicki. Ma on do tego mandat Zbawiciela, poparcie bożego autorytetu i pomoc Ducha Świętego. Kościołowi zawdzięczać należy, że Europa dawno nie zginęła w orgjach barbarzyństwa. Jeżeli i tym razem Kościół nie wyprowadzi narodów chrześcijańskich z potopu zdziczenia, na nic nie zdadzą się ligi naprawy obyczajów. Nie tylko te lub owe grupy, ale wszyscy powinni przyłożyć ręki do odrodzenia moralnego narodu w duchu Chrystusowym. Ale przebóg! nie twórzcie nowych organizacyj! W końcu trzeba będzie i te umoralniające ligi umoralniać. Nie zrzeszeń trzeba, ani statutów, ani regulaminów. Trzeba pracy! Współpracujcie z Kościołem! Do pracy zbiorowej macie wszelkie możności w Akcji Katolickiej.

Ale przystąpmy już do tematu.

I. Z ZASAD ETYKI KATOLICKIEJ

1. „Bój się Boga!” Tak brzmi w potocznym życiu życzliwa przestroga przed złym uczynkiem. Wypowiada się w niej instynkt katolicki i instynkt ludzki. Jeden i drugi wiąże obowiązki moralne z Bogiem. Jeden i drugi uważa autorytet boży za źródło i podstawę powinności etycznej. Jeden i drugi odwołuje się do Boga, gdy chodzi o rację, dlaczego należy czynić to, co dobre, a unikać tego, co złe.

„Bój się Boga!” znaczy, że człowiekowi żyć nie wolno według swego upodobania, lecz zgodnie z nadaną mu przez Stwórcę naturą ludzką. A więc nie tak, jak gdyby nie miał duszy, rozumu i wolnej woli. Nie tak, jak zwierzę żyje. Nie wedle swego kaprysu, nie wyłącznie dla przyjemności lub z przyzwyczajenia. Wszystko to, czego człowiek świadomie pragnie, co świadomie czyni i mówi, powinno odpowiadać powszechnej ludzkiej zasadzie postępowania, która tkwi w duszy normalnego człowieka. Nazywamy ją prawem przyrodzonym. Święty Paweł pisze o nim, że nawet poganie… okazują treść zakonu, wypisaną na sercach swoich, której przyświadczy i własne ich sumienie, gdy różne ich myśli zaczną wzajemnie oskarżać się lub bronić (Rz 2,15).

„Bój się Boga!” znaczy dalej, że chrześcijanin poza prawem przyrodzonymi przestrzegać powinien objawionego prawa bożego, czyli dekalogu i moralnych zasad Chrystusowych. Więc katolik nie powinien tak żyć, jak gdyby nie było Objawienia, dziesięciorga przykazań bożych, i tych przepisów, które boski Zbawiciel odkupionej ludzkości podał. Odkąd Chrystus oświadczył: Jam jest światłość świata (J 8,12), nie może ludzkość pomijać Chrystusa jako prawodawcy a życie chrześcijan nie może się układać moralnie bez Ewangelji.

„Bój się Boga!” znaczy, że należy żyć tak, jak sumienie każe. A głos sumienia, o ile ono nie jest wypaczone lub przymglone, to raz zachęta i pochwała, raz ostrzeżenie i wyrzut, zależnie od tego, czy czyn jest dobry lub zły. Tego głosu nie wolno tłumić. Biada człowiekowi, który zgłuchł na głos sumienia lub z sumieniem się targuje. Człowiek bez sumienia to barbarzyniec lub szaleniec. Sumienie katolickie, owo „dobre sumienie,” o którym często wspomina Św. Paweł, czyli sumienie światłe, prawidłowe, czujne a wolne od skrupułów, jest niezawodną wykładnią prawa moralnego i pewną postawą etyczną człowieka.

„Bój się Boga!” znaczy wreszcie, że każdy człowiek ulega odpowiedzialności moralnej za siebie wobec Boga. Z własnego wyboru jest człowiek dobry lub zły, cnotliwy lub zdrożny. Swobodą swej decyzji stanowi sam o wartości swojej. Postanawiając aktem wolnej woli takie lub inne postępowanie, odpowiada osobiście przed Bogiem za zgodność tego postanowienia z prawem moralnym. Taki jest wychowawczy sens Pisma świętego, że przytoczę tylko znane słowa Eklezjastyka: Bóg od początku stworzył człowieka i zostawił go w ręce rady jego. Przydał prawa i przykazania swoje: jeśli będziesz chciał prawa zachować i na wieki wiarę miłą trzymać, zachowają cię. Położył przed tobą ogień i wodę: do czego chcesz wyciągnij rękę swoją. Przed człowiekiem żywot i śmierć, dobro i zło: co mu się podoba, będzie mu dane (Syr 15, 14-18).

2. Wypływa stąd, że prawo moralne, to prawo boże, nie prawo przez Kościół stworzone. Jedynym zakonodawcą i gwarantem prawa moralnego jest Bóg. Kościół nie jest tu autorem, lecz nauczycielem, tłumaczem, stróżem. Kościół jest od tego, by boże prawo moralne podawać, głosić, wyjaśniać, do warunków i zagadnień zastosowywać. Posłannictwem Kościoła jest wymagać, by katolicy prawa moralnego przestrzegali. Dlatego budzi sumienie, upomina błądzących, karci gorszycieli. Obowiązkiem Kościoła jest stać na straży czystości i prawidłowego przystosowywania prawa moralnego w poszczególnych wypadkach. Spełnia to z autorytetem, z powagą i naciskiem, świadom swej władzy i posłannictwa.

Dalszym wnioskiem z powyższych zasad jest, że etyka katolicka nie jest etyką sprzeciwiającą się człowiekowi, poniżającą go lub pomijającą jego istotę. To nie etyka, któraby nie uwzględniała jego prawdy życiowej i realnych warunków, zapominała o jego ciele i organizmie, kłóciła się z jego duszą i psycholog ją. Przeciwnie! Etyka katolicka to etyka prawdziwego, żywego, całego człowieka. Każe mu być człowiekiem tam, gdzie go postawiła stwórcza wola Opatrzności. Każe mu być gospodarzem własnej duszy, gospodarzem swego ciała, gospodarzem siebie. Sprowadzając do jedności moralnej wszystkie odruchy ludzkie i harmonizując całość człowieczą, etyka katolicka jest naprawdę człowieczą orjentacją życiową. Uszlachetnia nie tylko zewnętrzne władze ludzkie, ale daje człowiekowi panowanie nad sobą, wewnętrzną wolność i odpowiedzialność za siebie. Uczłowiecza człowieka.

Etyka katolicka nie jest etyką europejską, rasową, narodową, klasową, okresową, lecz etyką powszechną, ogólnoczłowieczą, wieczną i niezmienną, jak niezmienna jest ludzka natura. Etyka katolicka jest zawsze i wszędzie ta sama niespożyta, nieugięta, bezkompromisowa. Nie uznaje topliwości zasad, nie dopuszcza elastyczności przepisów. Zachodzą niekiedy błędy w zastosowywaniu jej do poszczególnych problemów, ale ponieważ nawet wtedy nie narusza się zasady, prędzej czy później błąd bywa za błąd uznany i zostaje naprawiony.

3. Mylnie pojmuje etykę katolicką, kto w niej upatruje etykę zakazów. Wprawdzie zakazuje tego, co złe, ale zarazem nakazuje to, co dobre. Treścią etyki katolickiej jest nie tylko alarm przed upadkiem, ale i przykaż wartości moralnych; nie tylko wojna z grzechem, ale także kult cnoty. Nie tłumi więc wartości, nie uboży, lecz uposaża. Nie zapora to w życiu, nie lęk przed decyzją, lecz inicjatywa do produktywnego działania. Duch etyki katolickiej to duch twórczy, duch zdobywczy, duch postępu i rozwoju w nieskończoność boskiej doskonałości: aby człowiek boży był doskonały, do wszelkiej dobrej sprawy wyćwiczony (2Tym 3,16). Nie ścieśnia więc człowieka w jego człowieczeństwie a pobudza go do mistycznej żywotności w świecie nadprzyrodzonym, aby człowiek żył jako mąż doskonały, w mierze pełnego wzrostu dojrzałości Chrystusowej (Ef 4,13).

Nie jest też etyka katolicka etyką bierności, nie jest prawem słabości ani kwietyzmu, lecz etyką pracy, opanowania siebie i zmagania się ze sobą. Kosztem wysiłku i walki zdobywają sobie wysubtelnienie ducha wszyscy, ale zwłaszcza natury bogate, jednostki silne i namiętne. Niemałą jest rzeczą pokonywać wytrwale swą słabość, zwyciężać zmienność i opanowywać wszystkie odruchy niższe. Łatwo jest rzeczy wielkie i święte postanawiać, ale żeby je przeprowadzić i osiągnąć, trzeba napinać całą energję woli. Gdy pokusa szaleje, gdy wewnętrzna więź moralna niby pajęczyna słabnie, gdy podniebne wzloty zniżami się kończą, gdy po zdobyczach następują porażki a po bohaterstwach objawia się człowiekowi upokarzająca mdłość woli, jakiż to męczenny trud znaczy wzrost moralny człowieka. Jakim, jak bohaterskim wysiłkiem stanęli na wyżynach święci. Prawdziwe to olbrzymy woli i energji, genjusze dobra, elita mocarna ducha ludzkiego, niepohamowani gwałtownicy niebiescy, rewolucjoniści boży wśród przyziemnego tłumu!

Bez aktywności i trudu nikt nie spełni nakazu Chrystusowego: Bądźcie wy tedy doskonali (Mt 5,48). Nie będziemy etyczni z racji odziedziczonych zalet rodzinnych i rasowych popędów, z racji klimatu i wpływów kosmicznych; nie będziemy etyczni dlatego, żeśmy inteligentni, żywi, zdobywczy, wysoko postawieni. Trzeba wolę wytężyć ku dobremu, trzeba duszę krzepić środkami nadprzyrodzonymi. Jest to nasz nieoszacowany przywilej, że mamy w tym celu do dyspozycji Sakramenta święte, Mszę świętą, modlitwy, rekolekcje. Ileż objawów na to wskazuje, że tego przywileju wykorzystywać nie umiemy!

4. Wreszcie chciałbym zaznaczyć, że etyka katolicka porządkuje indywidualny czyn człowieka i wszelkie ludzkie czyny zbiorowe. Jak w życiu jednostki zasadniczo to jest dobre, co jestzgodne z naturą ludzką, a złem to, co z nią jest sprzeczne, tak w życiu zbiorowym zasadą moralną ustroju i działania jest zgodność z naturą człowieczą. Etyka katolicka nie buntuje jednostki przeciw zdrowej kolektywości, ale też jednostki na łaskę i niełaskę kolektywności nie wydaje. Wiąże jednostkę z rodziną, z ustrojem społecznym, z narodem, z państwem, ale ją chroni, żądając, by w społecznościach człowiek pozostał człowiekiem i miał człowiecze prawa. Nie sprzeciwia się etyka katolicka żadnej formie politycznej i nie odrzuca żadnego społecznego układu, byleby w nich natura ludzka nie doznawała krzywdy. Zatem etyka katolicka to nie system państwowy, nie ustrój społeczny, nie program ekonomiczny, lecz zasady moralne, niezmienne i wieczne, które normują zarówno przyrodzone prawa człowieka w przetwarzających się ustrojach, jak i przyrodzone prawa kolektywności do człowieka.

Etyka katolicka obejmuje przeto całego człowieka i wszystkie ludzkie zagadnienia. Zasadniczym błędem jest twierdzenie, jakoby etyka katolicka „nie miała nic do szukania w praktycznych sprawach życia”. Sumienie katolickie to sumienie jednostkowe, sumienie rodzinne, społeczne, narodowe, państwowe. Ono sprowadza wszystko do jednej normy. Wszystko łączy w ład etyczny, bo Bóg nie jest Bogiem rozterki, lecz pokoju (1Kor 14,33). Z jednego i tego samego sumienia rodzą się małe i wielkie czyny, cnoty ukryte i postanowienia rozstrzygające o losach miljonów. Gdziekolwiek zaś ze zbiorowego życia usuwa się etykę katolicką, prawem staje się swawola i siła – a w dalszym następstwie dzikość i barbarzyństwo. Współczesne męczarnie ludzkości stwierdzają to dowodnie.

Jak wielki, wspaniały i jasny jest Bóg w ustanowieniu moralnych praw człowieczych! Pójdźcie, pokłońmy się i upadnijmy i płaczmy przed Panem, który nas stworzył (Ps 94,6). Oto Bóg wysoki w mocy swojej, a żaden z nas nie jest mu podobny między prawodawcami (Hi 36,22).

II. Z NASZYCH GRZECHÓW

Gdzieżbym mógł w jednym rozmyślaniu przejść wszystkie dziedziny naszego życia, które wymagają większej lub mniejszej naprawy moralnej? Ograniczam się do kilku szczegółów. Zacznę od naszego stosunku do Boga.

1. Niejednokrotnie przestrzegałem was przed bezbożnictwem, które stanowi najpotworniejsze szaleństwo naszych czasów. Walka z Bogiem w niczym nie sfolgowała. Zwiększa z roku na rok zakres swych wpływów, a stosując znaną taktykę rewolucyj antyreligijnych, uderza coraz namiętniej w Kościół i duchowieństwo. Gdzie może, psuje opinję kleru. W postawie niesympatycznej i odstręczającej maluje księdza w pismach i powieściach. Rolę Kościoła w Polsce osądza krytycznie.

W najjaskrawszej formie występuje ta robota w wzmożonej propagandzie komunistycznej. Coraz sprytniej maskuje się w występach wolnomyślicieli. Ostatnio przejął ją ruch młodowiejski. Pracuje on w duchu bezbożnictwa, kłócąc chłopa z księdzem, rzucając hasła życia bez wiary i Boga oraz proponując odbudowę kultu bóstw słowiańskich. Jego wysłańcy szerzą w duchu bezbożnictwa ordynarny i bolszewicki antyklerykalizm, zalecając zastąpienie katolickiej etyki na wsi etyką świecką i swobodnym obyczajem, a niejednokrotnie nawołują chłopa do radykalizmu i wywrotu.

Wiem, że wieś wielkopolska, dążąc do pełnego rozwoju idei ludowej, stanowczo opiera się kierunkom antykościelnym i walce z Bogiem. Wieś wielkopolska chce wiejskiej działalności organizacyjnej i oświatowej, ale zgodnej z prawem bożym; chce wielkiego ruchu ludowego, żąda zdrowych stosunków ekonomicznych, ale w oparciu o prawdę życiową i sumienie katolickie. Wyrażam za to wsi wielkopolskiej szczere uznanie. Pamiętacie te niedalekie czasy, kiedy ksiądz organizował wieś wielkopolską. Przysłużył się jej wybitnie, nie nadużywając waszego zaufania. Dziś ksiądz wycofuje się z zarządów banków i spółek wskutek nowych zarządzeń Kościoła. Wycofuje się z honorem. Żegnacie go z wdzięcznością i żalem. Pozostanie waszym oddanym przewodnikiem duchownym. Odnoście się do niego i nadal z ufnością i czcią. Dochowajcie mu wierności. W razie potrzeby umiejcie stanąć w jego obronie. Nie wpuszczajcie do wsi naszej bezbożnictwa, antyklerykalizmu, wywrotu! Złe jest to ziarno, wrogi to siew, z którego ma wyróść nienawiść do Boga i Kościoła. Wici, zwiastujące mobilizację radykalizmu i rewolucję – to głosy fałszywych proroków. Uniwersytety ludowe, wychowujące fanatyków wsi bezbożnej, stanowią wielką ujmę dla ducha i honoru ruchu wiejskiego.

2. W stosunkach ludzkich pierwszym prawem bożym jest miłość bliźniego. Prawo to o tyle jest nowe, że je Chrystus rozciągnął także na przeciwników i prześladowców i kazał nam miłować bliźniego, jak siebie samych. Jest zaś tak zasadnicze, że stanowi główną podstawę oceny chrześcijaństwa indywidualnego i zbiorowego. Pod tym względem życie dzisiejsze ma wielkie braki. Wskażę na trzy szczegóły.

a) Opatrzność wystawiła naszą miłość bliźniego na dziejową próbę. Zdajemy w obliczu wieków egzamin ze swej etyki i sumienia wobec nędzy, która miljony zamęcza w strasznym uścisku. Byliśmy przyzwyczajeni do pewnego dobrobytu i w pierwszej chwili nie zdawaliśmy sobie sprawy z niebywałego zjawiska nędzy. Sądzono, że głodni sami sobie winni, bo nie pracują, bo to łazęgi. Dziś już rozumiemy, że dotknęła nas powszechna klęska elementarna, a bezrobotni i bezdomni są jej ofiarami. Rozbudowujemy więc zorganizowaną dobroczynność katolicką, która dawniej dostatecznie zaopatrywała niewielką biedę. Pomnażamy dobroczynność prywatną. Nauczyliśmy się dawać więcej, niż poprzednio, dawać dużo. Dobroczynność weszła w budżet domowy jako pozycja stała i znaczna. Zorganizowany przez „Caritas” Tydzień Miłosierdzia a ostatnio Tydzień Bezrobotnych w Poznaniu miały niebywałe powodzenie. Czy możemy na tym poprzestać? Czy daliśmy i dajemy, ile powinniśmy? Czy ten legjon biedaków tak miłujemy i tak traktujemy, „jak siebie samych?” Daleko nam do tego. A jednak takie a nie inne jest prawo moralne: „jak siebie samego.”

W Poznaniu znika „Wesołe Miasteczko” (jakże smutnej pamięci!), a już wyrosły okropniejsze nędzą Naramowice, gdzie się nawet we fortach opancerzyło nieludzkie nędzarstwo. Na południu powstaje proletarjackie „nowe osiedle pod Świerczewem,” na północy tworzy się przy alei Bałtyckiej kolonja „Abisynja” itd. Pod innymi nazwami, w innej postaci i mierze każde miasto przeżywa to samo. A ta cicha, niezszeregowana, a nieraz tak nieprawdopodobna nędza na wsi!

Więc? Gdyby to spotkało nas, jakie mielibyśmy pretensje do tych, którzy o krok żyją regularnym rytmem skromnego, ale człowieczego bytu? Czy w bezgranicznym żalu pocieszałaby nas świadomość, że oni już nic więcej dla nas uczynić nie mogą i nie powinni?

Miłość bliźniego musi nabrać najżywotniejszej treści!

b) Poza bezbożnictwem największą potwornością naszych stosunków jest wyniesienie nienawiści do hasła, zasady, obowiązku. Trafiały się zawsze wypadki nienawistnego nastawienia i nienawistnych czynów. Dzisiaj atoli przeżywamy okres gloryfikacji, kanonizacji nienawiści. Nienawiść rozsadza społeczeństwa. Wyziębia świat.

U nas rozpanoszyła się nienawiść głównie w życiu publicznym. Kto z innego obozu, a zwłaszcza kto politycznym przeciwnikiem, tego uważa się na ogół za wroga. Nie uznaje się w nim nic dobrego, żadnych zalet, żadnych zasług. Przeciwnik musi być zły. Do niego stosuje się bez skrupułu kłamstwo, podejrzenie, oszczerstwo. W swoim obozie wszystko się toleruje, u przeciwników niemal wszystko się potępia. Wyklucza się nawet możność zgody i współpracy. Tak było w okresie walki klas. Tak aż zbyt często bywa w walce o władzę i wpływy polityczne. Taka bywa nieraz zwykła polemika niepolityczna.

Przypomnę, że moralność katolicka każe upatrywać bliźniego w każdym człowieku, mimo jego grzechów czy błędów. Także w przeciwniku każe nam szanować dobrą wolę, uczciwość, zacność, zasługę. A miłować każe Chrystus wszystkich bez wyjątku: A ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjacioły wasze, dobrze czyńcie tym, którzy was mają w nienawiści, a módlcie się za prześladujących i potwarzających was, abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebiesiech, który każe słońcu swemu wschodzić na dobrych i złych i spuszcza deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych (Mt 5,44-45).

Ale, powie ktoś, to ludzie nie tylko źli, ale wybitnie szkodliwi; przecież trzeba ich uczynić nieszkodliwymi. Owszem. Błąd i fałsz będziemy uważali za błąd i fałsz, zbrodnię za zbrodnię, grzech za grzech, przewrotność za przewrotność, apostazję za apostazję, bolszewizację za bolszewizację. Przeciwstawiać się będziemy każdej złej propagandzie. Zwalczać będziemy legalnymi środkami wszelkie zamachy na Boga, wiarę, moralność, naród, państwo. Bolszewizmowi i pogaństwu sprzeciwiajmy się walnie. Ale, ale nawet bolszewików, jako ludzi a ludzi błądzących, będziemy kochać i będziemy ich jako bliźnich i braci polecać Bogu i Jego miłosierdziu. Boskie Serce Jezusa wszystkich obejmuje. Rozprzestrzeńmy swoje małe ludzkie serca!

c) Problem żydowski istnieje i istnieć będzie, dopóki żydzi będą żydami. W poszczególnych krajach to zagadnienie ma różne natężenie i różną aktualność. U nas jest ono specjalnie trudne i powinno być przedmiotem poważnych rozważań. Tutaj dotykam krótko jego strony moralnej w związku z dzisiejszym położeniem.

Faktem jest, że żydzi walczą z Kościołem katolickim, tkwią w wolnomyślicielstwie, stanowią awangardę bezbożnictwa, ruchu bolszewickiego i akcji wywrotowej. Faktem jest, że wpływ żydowski na obyczajność jest zgubny, a ich zakłady wydawnicze propagują pornografję. Prawdą jest, że żydzi dopuszczają się oszustw, lichwy i prowadzą handel żywym towarem. Prawdą jest, że w szkołach wpływ młodzieży żydowskiej na katolicką jest naogół pod względem religijnym i etycznym ujemny. Ale – bądźmy sprawiedliwi. Nie wszyscy żydzi są tacy. Bardzo wielu żydów to ludzie wierzący, uczciwi, sprawiedliwi, miłosierni, dobroczynni. W bardzo wielu rodzinach żydowskich zmysł rodzinny jest zdrowy, budujący. Znamy w świecie żydowskim ludzi także pod względem etycznym wybitnych, szlachetnych, czcigodnych.

Przestrzegam przed importowaną z zagranicy postawą etyczną, zasadniczo i bezwzględnie antyżydowską. Jest ona niezgodna z etyką katolicką. Wolno swój naród więcej kochać; nie wolno nikogo nienawidzić. Ani żydów. W stosunkach kupieckich dobrze jest swoich uwzględniać przed innymi, omijać sklepy żydowskie i żydowskie stragany na jarmarku, ale nie wolno pustoszyć sklepu żydowskiego, niszczyć żydom towarów, wybijać szyb, obrzucać petardami ich domów. Należy zamykać się przed szkodliwymi wpływami moralnymi ze strony żydostwa, oddzielać się od jego antychrześcijańskiej kultury, a zwłaszcza bojkotować żydowską prasę i żydowskie demoralizujące wydawnictwa, ale nie wolno na żydów napadać, bić ich, kaleczyć, oczerniać. Także w żydzie należy uszanować i kochać człowieka i bliźniego, choćby się nawet nie umiało uszanować nieopisanego tragizmu tego narodu, który był stróżem idei mesjanistycznej, a którego dzieckiem był Zbawiciel. Gdy zaś łaska boża żyda oświeci, a on szczerze pójdzie do swojego i naszego Mesjasza, witajmy go radośnie w chrześcijańskich szeregach.

Miejcie się na baczności przed tymi, którzy do gwałtów antyżydowskich judzą. Służą oni złej sprawie. Czy wiecie, kto im tak każe? Czy wiecie, komu na tych rozruchach zależy? Dobra sprawa nic na tych nierozważnych czynach nie zyskuje. A krew która się tam niekiedy leje, to krew polska.

3. Na trzecim miejscu poruszam zwięźle bolączki na tle siódmego i dziesiątego przykazania. Nie wchodzę tu w zasady etyczne ustroju społecznego. O tej palącej sprawie, da Bóg, napiszę osobno. Nie będę też wykazywał klęsk moralnych i grzechów, które powoduje głód, nędza, tułactwo, bezdomność i wogóle utrata tych warunków, w których człowiek czuje się normalnym członkiem społeczeństwa. Chcę natomiast wspomnieć o tym, jak to w zwykłych warunkach bytowania panoszy się nieuczciwość między ludźmi.

Mamżeż to wyliczać? Mamżeż te krzywdy ludzkie wykazywać? Znacie to, jak się ludzie okłamują. Głośne są te sprzeniewierzenia w bankach, gminach, urzędach, przedsiębiorstwach. Kto pożyczył, nie oddaje, choć może. Dzierżawca dzierżawy nie płaci, choć ma z czego. Nie pokrywa się rachunków w sklepie i u rzemieślnika. Co gorsza. Zawiera się umowy z myślą niedotrzymania ich. Świadomie wprowadza się w błąd i krzywdzi. Pracodawca nie chce opłacać pracobiorcy. Robotnik nie pracuje mimo zapłaty. Fałszuje się testamenty. Kupuje się fałszywych świadków w sądzie. Bandytyzm pojawia się po wsiach i miastach. Ścicha szerzy się pomruk grabieży.

Na co to wszystko wskazuje? W sumieniach załamuje się poczucie prawości, uczciwości, sprawiedliwości. Zjawisko groźne w ludzkim współżyciu! Ono prowadzi do społecznego rozstroju.

Kochani Diecezjanie! musimy wytężyć wszelkie siły, by przykazanie: „nie kradnij!” odzyskało w sumieniach moc prawa bożego. Trzeba w życiu odbudować uczciwość i zacność. Słowu ,,złodziej” należy przywrócić znaczenie biblijne. Jakżeż dobitnie pisze o tym Św. Paweł: Czemu raczej krzywdy nie przyjmujecie? czemu raczej szkody nie cierpicie? Ale wy krzywdę czynicie i szkodzicie, i to braciom. Czy nie wiecie, że niesprawiedliwi nie odziedziczą Królestwa bożego? Nie łudźcie się: .. .ani złodzieje, ani łakomi,… ani drapieżcy nie odziedziczą Królestwa Bożego (1Kor 6,7-11).

4. Przed dwoma laty wspólnym listem pasterskim przestrzegli Biskupi Polskę przed propagandą niezgodnej z dekalogiem swobody obyczajów. Muszę do tego tematu powrócić, zgęszcza się bowiem naokoło nas niezdrowa atmosfera, nasycana erotyzmem i zmysłowością. Darujcie, że tu i tam padnie słowo twarde.

Czyż człowiek nie po to ma od Stwórcy rozum, by rozeznawał, co w jego instynktach i w ich zaspokajaniu jest dobre, a co zdrożne? Czyż nie po to ma wolną wolę, by nią to opanowywał, co brutalne i zwierzęce? Czy to człowiecza kultura zalegać kabarety i domy rozpustne? Czy to męskość i kultura męskości usidlać kobiety, uwodzić cudze żony, wypędzać z domu swą ślubną towarzyszkę życia, rozbijać spokojne rodziny? Czyż to rozrywka dla ducha ludzkiego ten rozpustny ton zabaw, ten element zmysłowy w tańcach nowoczesnych, ta często tak mało przystojna elegancja towarzyska?

A co sądzić o ataku na duszę i obyczaj młodzieży? Wśród najzdolniejszych młodzieńców szerzy się w imię bezapelacyjnego prawa postępu zasady niekrępowanego użycia. W psychologji dziewczęcia zwalcza się uczucie naturalnej wstydliwości. Jakie tematy omawia się w obozach młodzieży? Z jaką tendencją i z jakim rezultatem?

Jeżeli do tego dodamy bezczelność demoralizacji publicznej, wzrost pornografji, orgje w prasie, sztuce i literaturze, ordynarnienie wspólnych plaż, ze zgrozą stwierdzimy, że hasło swobody dla chuci w dalszym ciągu szerzy spustoszenie w obyczajach, podrywa pierwiastki kultury wewnętrznej i poczucie etyczne współczesnego człowieka. Rozwiązłość, karłowacąc człowieka, burzy rodzinę, grzebie narody. Ze spróchniałego pnia nie wystrzeli tężyzna i wielkość. Rozpusta zabija genjusza rasy.

Nie mogę tu pominąć zadania prasy. Nie mam na myśli pism, które głoszą etykę sprzeczną z zasadami katolickimi lub są organami pornografji. Takie wydawnictwa powinniśmy bezwzględnie rugować jako czynnik rozkładowy. Chodzi mi raczej o te pisma, które chcą być pismami społeczeństwa katolickiego. Czy jest w nich na miejscu to rozmazywanie sensacyjnych skandalów? Po co to wtajemniczanie w buduarowe, tak mało wyszukane sekrety gwiazd filmowych i królowych piękności. A te wykolejenia w dziale powieściowym, a te fatalne krytyki literackie, a te ankiety nieszczęśliwe i te niewiarogodne dodatki romansowe! Ze wstydem odkładamy nieraz dziennik i serdecznie gniewamy się na redaktorów, że nie mają względu na katolicką kulturę czytelnika. Oby każda redakcja była przejęta wychowawczym dostojeństwem swego zawodu w tym stopniu, by chwytanie publiczności brzydotą zupełnie pozostawiała prasowemu huligaństwu!

Wreszcie słówko o literaturze. Sztuka w teatrze, książka w rękach społeczeństwa kształci lub deprawuje smak i sumienie nawet, gdy autor tego nie zamierza. Czegóż nie dały ludzkości i jej kulturze duchy naznaczone charyzmatem natchnienia! Ale jakżeż strasznie zaważyła na rozwoju ducha ludzkiego literatura skąpana w lubieży! I w Polsce rozchodzą się literaci na punkcie funkcji społecznej swych tworów. Nie cała literatura piękna jest w służbie piękna. Stęchliznę moralną czuć niejednokrotnie w atmosferze literackiej. Strasznym obciążeniem dla ducha polskiego jest literatura, kładąca nacisk na seksualną stronę życia, literatura jakby zastrzeżona negacji cnót rodzinnych, rozwodom, zdradzie małżeńskiej, bezwstydowi, zboczeniom. Bezkrytycznie nowości literackich przyjmować nie można. Z poklaskiem witajmy dzieła dobre. Bezwzględnie oddalajmy od domów i bibliotek zgniliznę, choćby z firmą genjusza.

O iluż grzechach należałoby jeszcze wspomnieć! Ileż pracy etycznej czeka nas! Ile naprawy i odbudowy moralnej!

Pod krzyżem Zbawicielowym, w skupieniu wielkopostnym, po rachunku sumienia bijmy się w piersi: nasza wina, nasza wina, nasza bardzo wielka wina. Z łaską Ducha Świętego postanówmy serdeczną poprawę i przystąpmy do spowiedzi, aby uzyskawszy przebaczenie win, zupełnie oderwać się od złego i stanowczo skończyć z grzechem. Niejeden nie czyni rozbratu ze złym życiem, bo się nie zdobywa na spowiedź.

Módlmy się do Boskiego Serca Jezusowego o skruchę i spowiedź dobrą dla siebie i grzeszników.

III. ZE ZDROŻY ZASAD ETYCZNYCH

Kochani Diecezjanie! Ostatnia część listu ma wam być przestrogą przed fałszywymi zasadami etycznymi. Stosunki uzasadniają ją ponad wszelką wątpliwość.

1. Zasadniczym błędem niemal wszystkich etyk poza katolicyzmem jest fałszywe ustosunkowanie się do człowieka. Już w pierwszej części niniejszego listu wskazywałem na to, że etyka katolicka jest etyką najwłaściwiej ludzką, bo jej zasadą jest prawda natury ludzkiej i rzeczywistość pełnego człowieczeństwa. Człowiek jest w tej etyce człowiekiem prawdziwym, żywym, z ciałem i duszą, z rozumem i wolą; jest tu jednostką i istotą społeczną, ma cele ziemskie i niebieskie, doczesne i wieczne. W innych etykach natomiast człowiek jest inny, bo często w swym człowieczeństwie pomniejszony, na ogół bez początku z Boga, bez przeznaczeń pozagrobowych, bez światła z góry, bez Odkupienia, bez życia nadprzyrodzonego. Etyki niekatolickie wyzwalają człowieka od zależności od Boga i jego prawa, nie uznawaj przepisów moralnych związanych z religją.

Zdawałoby się, że etyka, pomijająca Boga i Objawienie, powinnaby być prostsza i łatwiejsza, a pokazuje się, że jest dla człowieka niestosowna i zgubna. Gdy gwarantem etyki przestaje być Bóg, staje się nim w praktyce egoizm osobisty, swawola, interes grupowy. Człowiek, odcięty od wiecznych horyzontów moralnych, przedzierżga się łatwo w zwierzę i wydaje swe życie na barbarzyństwo.

Trafiają się ludzie dumni z tego, że kierują się etyką dobrego tonu, etyką dżentelmeńską, etyką honoru. Fasada nadaje charakter gmachowi, ale tylko w pewnej mierze stanowi o jego wartości. Podobnie mają w stosunkach ludzkich znaczenie układ i formy towarzyskie, ale nie mogą zastąpić sumienia. Dżentelmeństwo i honor, pojęte jako surogat cnoty, czy też jako pewna uczciwość, wypływająca z poczucia własnej godności, mogą ludzkiemu współżyciu oddać przysługi, ale nie stanowią systemu etycznego. Więc zawodzą nieraz straszliwie. Czyż nie spotykamy się z honorem mało etycznym? Zabrania honor przywłaszczać sobie z cudzej kieszeni złotego, ale pozwala zabrać żonę przyjaciela. Za święte uważa honor zobowiązania, zaciągnięte wobec przygodnej znajomości, ale nie uznaje tych samych zobowiązań wobec własnej żony, która długie lata była mężowi wierną towarzyszką życia, poświęciła mu piękność i młodość, dała mu zdrowe i czarujące dzieci. Honor pozwala mężowi taką żonę wydalić z domu, pozostawić w opuszczeniu, upokorzeniu i biedzie, z alimentami, które sobie zdołała wyprocesować. Honor pozwala na to, że własne dzieci stają się sierotami, nie mają należytego wychowania, tracą możność nauk. Bywa, że przed człowiekiem z honorem trzeba domy zamykać, by uniknąć skandalów i tragedyj. Przyznacie mi, kochani Diecezjanie, że honor etyki nie zastąpi.

2. Przez dziesiątki lat narzucała się światu etyka materjalistyczna, której socjalizm nadał zabarwienie klasowe. Zrodziła się z niewierzącego liberalizmu a kończy w bolszewizmie. Dla duszy niema w tej etyce miejsca. Traktuje człowieka jednostronnie, w typowym odcięciu od Boga i wiecznych zasad. Do etyki katolickiej, do moralności objawionej odnosi się bezwzględnie wrogo. Jest to etyka swobody obyczajowej, klasowej nienawiści i walki. Zawiodła jednak oczekiwania, bo nowego etycznego człowieka nie stworzyła. Wyrządziła wiele szkód w sumieniu i życiu narodów chrześcijańskich. Od lat dwudziestu popycha ją brutalnie do krańcowych wniosków bolszewizm. Słusznie upatruje świat w bolszewizmie ostateczne, a jakże katastrofalne wcielenie etyki materjalistycznej.

Z założeń materjalistycznych wyrosła również etyka rasowa, według której należy uznawać za dobre to, co przysparza rasowej tęgości narodowi, jako biologicznej podstawy jego potęgi. Normą moralną tej etyki jest ostatecznie „głos krwi.” Biologiczne doskonalenie ciała, zdrowe organy, prężne mięśnie, piękna postać, bujna rozrodczość, postawa harda, zdobywcza i wierzchnia – to wartości, według których oceniać należy człowieka i instytucje ludzkie. Co słabe, nieproduktywne, nie poręczające pełnowartościowego potomstwa, tego nie należy popierać, raczej usuwać. Małżeństwa bezdzietne powinno się rozwiązywać. Obezpłodniać należy osobniki, których dzieci mogłyby pogorszyć rasę. Celibat kleru katolickiego znieść należy jako ujmę dla narodowego przyrostu. Zdrowi ludzie powinni mieć dzieci w małżeństwie i poza nim. Należy stworzyć ramy ustawowe, które by rozwojowym siłom narodu, nawet poza instytucją małżeńską, przyznały prawne i skuteczne możności.

Jest to etyka hodowli rasowej, przystosowana do człowieka z pominięciem duszy, religji i życia nadprzyrodzonego. Może rasę poprawić. Nie wychowa człowieka. Obalając przyrodzoną i objawioną moralność obyczajową i podrywając znaczenie małżeństwa i rodziny, w końcu doprowadzi do upadku moralnego. Tkwią w tej etyce kapitalne i groźne błędy. Przesiąka do nas. Ma zwolenników na niektórych odcinkach życia i nauki polskiej. Usilnie przed nią przestrzegam.

3. Aby nie przedłużać orędzia, pomijam inne systemy etyczne, którym hołdują mniejsze grupy wskutek przyjęcia pewnych ideologij zrzeszeniowych lub pod egidą sekt. Są one na-ogół w tym zgodne, że odrzucają chrześcijaństwo i etyczne prawo objawione. Pomijam też ów defetyzm, który przyczynowo nie wiąże się z modnym kiedyś pesymizmem moralnym, ale ma wspólne z nim cechy, bo podcina w polskiej duszy entuzjazm życiowy, łamie ideały etyczne, każe bez oporu poddawać się prądowi życia, nie broniąc się przed złem, nie siląc się na stanowczy akt moralny. To nie etyka, lecz skazańcza kapitulacja przed wysiłkiem życiowym. – Przechodzę zaraz do etyki, która w obecnej chwili jest najgroźniejsza dla świata, do etyki bolszewickiej.

Etyka bolszewicka to etyka materjalistyczna, doprowadzona do ostatnich konsekwencyj i oddana na służbę światowej rewolucji bolszewizmu. Etyka czystej doczesności, pojętej wyłącznie jako raj bolszewicki. Niema tam Boga, religji, duszy, narodu, społeczeństwa, rodziny, człowieka ani praw człowieczych – jest tylko bolszewizm. Korzyść ustroju bolszewickiego to jedyna świętość i jedyne prawo. W odniesieniu do bolszewizmu i jego pomyślności wszystko się ocenia, podejmuje, tworzy, burzy. Człowiek tam musi przestać być człowiekiem, inaczejby się w bolszewizmie nie pomieścił. Toteż żadna inna teorja nie wyswobodziła tak bezwstydnie zwierzęcia w człowieku, jak bolszewizm. Żadna nie złamała tak gruntownie godności człowieczej, żadna nie zabiła tak barbarzyńsko człowieczeństwa w człowieku. Żadna nie wynaturzyła tak natury ludzkiej. Tylko etyka bolszewicka mogła wydać bezbożnictwo. Tylko etyka bolszewicka mogła uznać za czyn niedozwolony bronienie się kobiety przed gwałtem. Tylko w bolszewickich stosunkach mogło dojść do tego, że, jak donoszą sprawozdawcy, w Sowietach 69% ludności choruje na choroby, którymi sama przyroda karze rozpasanie obyczajów. To już nie etyka, lecz okrutne, nieludzkie ciemięstwo.

Jedynie etyka katolicka ma elementy, które mogą skutecznie przeciwstawić się etyce bolszewickiej. Między tymi dwiema etykami istnieje przeciwieństwo absolutne. Każda inna etyka, zwłaszcza te, które Boga z moralności usuwają, i te, które dążą do ugłaskania zwierzęcia w człowieku, nie wytrzymują naporu etyki bolszewickiej, która Boga z życia wyrugowała totalnie, a w człowieku tylko niewolnika i zwierzę toleruje. Etyki, wahające się między katolicyzmem a bolszewizmem, zawiodą i ulegną w wielkiej rozprawie o ducha świata. W walce ideowej z rewolucją bolszewicką tylko katolicyzm jest niepokonany. Poza katolicyzmem może bolszewizm na gruzach każdej etyki wygłosić się jej mniej lub więcej logicznym spadkobiercą. To wyraziła z brutalną szczerością znana bolszewiczka, która już w r. 1922 z Meksyku pisała: „Nieobyczajność robi w szkołach pocieszające postępy. Wiele piętnastoletnich dziewcząt jest w ciąży. Cieszmy się z tego, bo tą drogą pozyskamy wiele nowych komunistek.”

To jest jasne. Dla bolszewizmu pracuje etyka swobody obyczajowej. Dla bolszewizmu pracuje koedukacja deprawująca. Świecka etyka socjalistów, wolnomyślicieli i masonerji pracuje pośrednio dla bolszewizmu. Dla bolszewizmu pracują postępowe kodyfikacje prawa małżeńskiego. Do bolszewizmu prowadzi mimowolnie etyka rasowa. A czy nie dla bolszewizmu pracuje, kto na zebraniu, roztrząsającym zagadnienia moralne, odzywa się entuzjastycznie: „To w Sowietach tak pięknie i oryginalnie rozwiązano!”

Moi najdrożsi Diecezjanie! Między katolicyzmem a bolszewizmem, między etyką katolicką a bolszewicką utwierdzona jest wielka otchłań (Łk 16,26). Nie próbujmy bolszewizmu chrzcić! Brońmy raczej duszy polskiej przed jego mackami. Nastawmy się duchowo na obronę Chrystusowego prawa moralnego! Brońmy chrześcijaństwa jako wiary i jako etyki! Z walk duchowych wieku dwudziestego wyróść powinien nowy człowiek, z człowieczeństwem nieskaleczonym, z człowieczeństwem uporządkowanym, człowiek pełny, wolny, z inicjatywą, z obowiązkami i prawami złączony ze swym Stwórcą i ze stworzonym światem, złączony ze swym Odkupicielem i jego prawem, złączony z Duchem Świętym i jego łaską. A więc nie mechaniczny, elektryczny, bezduszny robot w zamienionym na fabrykę świecie techniki, lecz prawdziwy władca śwata, pan siebie samego, a sługa boży.

Jeśli mnie prześladowali, i was prześladować będą (J 15,20). Będą w dalszym ciągu zwalczali także etykę katolicką. Będą ją ośmieszać. Będą ją podważać. Będą cnocie katolickiej psuć opinję, że nieszczera, sztuczna, osłonięta nieprawdą i obłudą. Będą nam zarzucać, że nie rozumiemy czasów, nie idziemy z postępem. Satyry, nowele, powieści będą w dalszym ciągu przedstawiać etykę naszą w parodji. Będą się zachwycać swymi często nieoryginalnymi wynalazkami etycznymi, plagjatami moralnymi. Będą swe atawizmy katolickie odkrywać w sobie niby rewelacje nowego ducha!

Ale nas to ani z tropu nie zbije, ani nie onieśmieli. Będziemy bronili etyki katolickiej na każdym froncie. Będziemy ją urzeczywistniali w świecie. Będziemy nią rozświetlali nowe zagadnienia życiowe. A przede wszystkim będziemy nią kształtowali własne życie. Nasz przykład moralny będzie etyki katolickiej najskuteczniejszą obroną i najbardziej przekonywującą propagandą.

Kończę wspomnieniem natchnionego obrońcy etyki katolickiej i jej genjalnego szermierza w życiu polskim, ks. Piotra Skargi. W roku bieżącym obchodzimy czterechsetną rocznicę jego urodzin.

Rozmodlony, święty, a jakże realny stróż prawa bożego w Rzeczypospolitej! Nieśmiertelny, wnikliwy mentor króla i jego dworu. Złotosłowy kaznodzieja sejmowy, mówiący prawdę bożą w oczy, bez osłony i bez ogródki. Zakonnik – wieszcz, kapłan – prorok, patrjota – pokutnik. Po wiekach nie przebrzmiały jego wstrząsające przestrogi. Już nie z grobu, nie z ambony, lecz jakby od ołtarza grzmią dzisiaj jego wołania o ducha bożego w dziejach polskich, jego zaklęcia o naprawę obyczajów.

Pokutujmyż! ten krzyk Skargi z odległego złotego wieku nabiera w odrodzonej Polsce nowej mocy. Znowu wybija historyczna dla kultury świata godzina Rzeczypospolitej. Jako czynnik moralny ma znowu Polska wpłynąć przemagająco na kierunek duchowy i losy Europy. A tymczasem duch nasz więziony, niby w oblężonej reducie. Silni musimy być mocą wewnętrzną, bo dzieje mamy wykuwać wielkie i zbawcze, a zewsząd godzi w nas rozkład, a w serca lęk się wkrada, czy to wszystko nie złudzenie tragiczne. Bo czyż scementowaliśmy naród na etyce wiecznej? Czy podwaliny państwowości osiadły na wieki na bożym prawie?

Pokutujmyż! Strzępmy z dusz resztki pyłu niewoli! Rugujmy grzech z życia polskiego!

Pokutujmyż! Spowiedzią wielkanocną z win obmyci, wkroczmy całą duszą na drogę przykazań bożych! Przezwyciężajmy słabość, wypierajmy nieobyczajność, wystrzegajmy się etyk szkielecich i bezbożniczej skazy!

Pokutujmyż! Duchem Chrystusowym uskrzydleni, wrośnięci życiem łaski w Boga, stajmy do dziejowej rozprawy duchowej z napastniczym bolszewizmem! Wzbrońmy mu przystępu do ducha polskiego!

Pokutujmyż!

A przeczystą Królową naszą prośmy o mocarne dusze, o wodzów natchnionych, o pokolenie orle, o bohaterstwo czynu, o świętość i zbawienie.


Druk: „Miesięcznik Kościelny Archidiecezyj Gnieźnieńskiej i Poznańskiej” 4(1936), s. 113-129;
także: Dzieła, s. 523-536. 

Posted in Nasz smutny czas, Patriotyzm, Proroctwa | Otagowane: , , | 101 komentarzy »

Czy Wielki Cud będzie w Wielki Czwartek 13 kwietnia 2017 r?

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 lutego 2017


Wczoraj „Powiew ze Wschodu” wstawił kilka komentarzy świadczących jakoby Wielki Cud miał nastąpić 13 kwietnia 2017 roku w Wielki Czwartek. Oto treść jednego z komentarzy:

Wracając do Tematu wielkiego Cudu i Ostrzeżenia z poprzednich wpisów Głównych.
Wg Objawień z Garabandal warunki brzegowe Wielkiego Cudu:
W czwartek o 8:30 pm (20.30 wieczorem)
W miesiącach marcu, kwietniu lub maju (ale nie lutym lub czerwcu)
Pomiędzy (włącznie) 8 a 16 dniem miesiąca
W święto młodego męczennika Eucharystii.
Wielki czwartek (ustanowienie Sakramentu Eucharystii) to Święto Największego młodego Męczennika Eucharystii Pana Jezusa Chrystusa. Pan Jezus Chrystus dał nam „Chleb z Nieba” – Własne Ciało
Kolejny dowód dlaczego Wielki Cud należy przypisywać Wielkiemu Czwartkowi?
Warunek: będzie miał miejsce o 20.30 (wieczorem).
Wieczerza Eucharystyczna, na której Pan Jezus Ustanowił Eucharystię odbyła się między godziną 20 a 21.00
wiemy to z zapisków Luisy Piccaretty.
http://www.voxdomini.com.pl/vox_art/l-picca.html
http://www.duchprawdy.com/luisa_piccarreta_24godziny_meki.htm
24 GODZINY MĘKI NASZEGO PANA JEZUSA CHRYSTUSA
Luisa Piccarreta, „Mała Córeczka Woli Bożej”
Czwarta Godzina
8 do 9 wieczorem – Wieczerza Eucharystyczna
Skan z książki:
G. Hierzenberger i O. Nedomansky „Księga objawięń maryjnych od I do XX wieku” 2006r.
http://i65.tinypic.com/143q0ix.jpg
Tak więc przedstawiłem dowody na to Iż Wielki Cud musi być w Wielki Czwartek w godzinie ustanowienia Eucharystii (20.30) 13 kwietnia.
Jedyny dzień pasujący to 13 kwietnia 2017r.
Powtórzę, iz w tym roku Całe Chrześcijanstwo (Kościół Wschodni i Zachodni) obchodzi paschę we właściwym czasie zgodnym z tradycją po żydach (bo Pan Jezus został umęczony przed pascha żydowską, ukrzyżowali Chrystusa i poszli zjeść swojego baranka wielkanocnego… a zmartwychwstał po sabacie)
W tym roku zarówno Kościół wschodni jak i zachodni obchodzi Wielkanoc 16 kwietnia ( i jest to prawdidłowa data). Kościół katolicki zmienił datę wielkanocy i co kilka lat (niestety) jest ona właściwa i schodzi się z obrządkiem wschodnim. Kościół Wschodni został przy pierwotnej dacie (wyznaczonej wg tradycji).

Mój komentarz:

Według mojej wiedzy żaden Wielki Cud nie może mieć miejsca w Wielki Czwartek 13 kwietnia 2017 roku a tym samym w całym 2017 roku. Oto słowa widzącej Conchity  z Garabandal – „To wielkie wydarzenie nastąpi w czwartek ale w żaden z trzech wielki czwartków tj. Wielki Czwartek, Boże Ciało, Wniebowstąpienie Pańskie. Tak wiec z uwagi na pozostałe warunki jakie określili widzący Wielki Cud możliwy jest nie wcześniej niż  w 2018 roku.

Tak wiec w 2017 roku możliwe jest że nastąpi Ostrzeżenie. Data Ostrzeżenia jest nieznana, ale Ostrzeżenie będzie zwiastowało Wielki Cud. Datę Wielkiego Cudu, który ma się objawić w niespełna rok po Ostrzeżeniu można spróbować wyliczyć biorąc pod uwagę następujące wytyczne dotyczące Wielkiego Cudu podane przez Matkę Bożą:
 – miedzy 8 a 16 dniem marca, kwietnia lub maja,
– w czwartek o godzinie 20:30 czasu lokalnego w Hiszpanii,
– w święto męczennika Eucharystii,
– zbiegać się będzie z ważnym wydarzeniem w Kościele Katolickim, ale nie będzie to jakieś święto Maryjne,
– dodatkowo Conchita na 8 dni przed Wielkim Cudem (czyli w środę) ma ogłosić światu datę Wielkiego Cudu w Garabandal.
Ostrzeżenie – obiecany akt wielkiego Miłosierdzia Bożego. Zatrzyma się jakby czas i każdy człowiek spotka się na „Małym Sądzie Bożym” z Chrystusem. Spojrzy na swoją duszę i zobaczy swoje złe uczynki jak i (uwaga!!) dobre, których nie uczynił a mógł! Spotkanie z Sędzią Sprawiedliwym, czyli Jezusem Chrystusem będzie miało na celu uratowanie nas. Wielu uwierzy w Boga, wielu postanowi poprawić swoje życie. Wielu odnajdzie sens życia, rzeczy materialne przestaną się liczyć bo będziemy już pewni że istnieje inny wymiar, życie po śmierci. Będą też tacy którzy Ostrzeżenia nie przeżyją bo prawda którą zobaczą spowoduje np. zawał serca. Będą też tacy, którzy pozostaną po stronie zła. Z pewnością nauka oraz media, które są pod władaniem księcia tego świata – szatana będą próbowały jakoś wyjaśnić to zjawisko, np. jako zbiorową, globalną halucynację.
Ale to nie koniec dowodu na istnienie Boga i nie koniec miłosiernego planu Chrystusa. Po Ostrzeżeniu, w Garabandal, na wzgórzu Pinii nad laskiem sosnowym pojawi się trwały znak, tzw. Wielki Cud. Prawdopodobnie będzie to znany ze Starego Testamentu Boski Obłok za dnia, a Słup Ognia w nocy. Wtedy chyba już nikt nie będzie miał wątpliwości co do istnienia Boga.

Poniżej ksero z książki znakomitego znawcy objawień w Garabandal

garabandal1

garabandal

.

Dodam od siebie jeszcze trochę dywagacji.

W Garabandal Matka Boża powiedziała:

Pierwsze, Ostrzeżenie dla Całego Świata, które ukaże się na niebie… podobne do zderzenia dwóch gwiazd, które nie spadną na dół… to przerazi całą ludzkość niezależnie, gdzie się wydarzy w danym czasie… to będzie tysiąc razy gorsze niż trzęsienia ziemi… podobne do ognia, który nie spali naszego ciała… to będzie trwało bardzo krótko, chociaż nam będzie wydawało się, że trwa bardzo długo… nikt się nie uchroni od tego wydarzenia… Ono będzie rozpoznane jako pochodzące od Boga… to będzie podobne do kary… to znaczy, to będzie oczyszczenie… podobnie, ujawnienie naszych grzechów i to, co my czujemy w naszych sercach będzie gorsze niż smutek. To nas nie zabije. To będzie spowodowane przez emocje wewnątrz nas. Data nie została ujawniona, tylko to, że stanie się to przed zapowiedzią cudu.  

Wydaje się że w tych słowach opisane jest Ostrzeżenie, a jeśli tak to jest ukazany pewien scenariusz. Ostrzeżenie ukaże się na niebie, podobne będzie do zderzenia dwóch gwiazd które jednak nie spadną na dół. To przerazi całą ludzkość.

Otóż 13 listopada 2017 roku o świcie dwie najjaśniejsze planety Wenus i Jowisz spotkają się ze sobą. To spotkanie będzie spektakularne bardzo nisko na wschodnim nieboskłonie. Te dwie planety pojawią się zaledwie 18 miny kątowych od siebie, czyli około pół szerokości księżyca. Wszystko to będzie miało miejsce 13 listopada 2017 roku. data bardzo symboliczna gdyż właśnie 13 listopada 1965 roku miało miejsce ostatnie objawienie Matki Bożej w Garabandal. Ta niebiańska impreza odbędzie się 100 lat i jeden miesiąc po Fatimie a przypomnę że Matka Boża w Akita płakała 101 razy. No i to wydarzenie pasuje do słów Matki Bożej w Garabandal – „podobne do zderzenia dwóch gwiazd, które nie spadną w dół”

garabandal2

 

Posted in Apokalipsa, Orędzia Ostrzeżenie, Proroctwa, Znaki czasu, Świat innymi oczami | Otagowane: , , | 254 komentarze »

Mam Wiadomość, którą muszę przekazać Narodowi Amerykańskiemu.

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 stycznia 2017


Sobota, 17.11..2012, 19:00

Moja droga, umiłowana córko, mam Wiadomość, którą muszę przekazać Narodowi Amerykańskiemu.

Moi ukochani wyznawcy, musicie teraz zważać na Moje Święte Słowo i posłuchać.

Spotyka was wiele prześladowań z powodu grzechów waszych rodaków i tych, którzy sterują waszymi przepisami o aborcji. Ten największy grzech, którego jesteście winni miliony razy, skaleczył Moje Serce, jak kłujący Go wiele razy miecz.

Wasze grzechy niemoralności i wasza miłość do materialnego bogactwa, urażają Mnie głęboko. Nie okazujecie Mi wierności w sposób, którym jest od was oczekiwany. Ci z was, którzy odpadli od Prawdy, musicie wezwać Mnie, tak abym mógł otworzyć wasze oczy.

Kocham wszystkie Boże dzieci w Stanach Zjednoczonych Ameryki, ale obawiam się, że grzech wbił klin tak szeroki, że wielu z was wpadnie w otchłań rozpaczy, jeśli nie zaakceptujecie Istnienia Boga.

Ważne jest, abyście się mocno modlili, ponieważ moc szatana przeniknęła wiele waszych praw. Przepisy te, i więcej z nich, które mają być wprowadzone przez ateistów pośród was, będą odrażające w Oczach Mojego Ojca.

Jakże płaczę z powodu oszustwa, które zostało wam przedstawione. Moi biedni wyświęceni słudzy pośród was zostaną zgnieceni, jak owady pod stopami tych przywódców, którzy wypierają się Mnie, waszego Jezusa.

Jest to czas, kiedy modlitwa musi być waszym codziennym celem, tak żeby wasz naród mógł zostać ocalony i uwzględniony wśród Moich dwunastu narodów w Nowym Raju.

Oto Krucjata Modlitwy (85) – O ocalenie Stanów Zjednoczonych Ameryki z ręki oszusta

„O drogi Jezu, obejmij nasz naród Twoją najdroższą ochroną. Przebacz nam nasze grzechy przeciwko Bożym Przykazaniom. Pomóż Amerykańskiemu narodowi powrócić do Boga. Otwórz ich umysły na Prawdziwą Drogę Pana.

Odblokuj ich zatwardziałe serca, tak żeby powitali Twoją Rękę Miłosierdzia. Pomóż temu narodowi przeciwstawić się bluźnierstwom, którymi może zostać zaatakowany, aby zmusić go do odrzucenia Twojej Obecności.

Błagamy Cię, Jezu, ocal nas, chroń nas od wszelkiej krzywdy i przyjmij nasz naród do Twojego Najświętszego Serca. Amen.”

Idź, Mój ludu, i nigdy nie obawiaj się okazywać swojej miłości do Mnie, ani nie wypieraj się swojego Chrześcijaństwa.

Wasz Jezus

W niespełna godzinę po zaprzysiężeniu prezydenta Donalda Trumpa ze stron internetowych Białego Domu zniknęły zakładki dotyczące zmian klimatycznych, osób homoseksualnych i reformy ubezpieczeń zdrowotnych zwanej Obamacare

Posted in Proroctwa, Prośba o modlitwę | Otagowane: , | 174 komentarze »

Przed dniem sprawiedliwości, posyłam DZIEŃ miłosierdzia.

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 listopada 2016


jezus1Czy wejdziemy teraz w  „Czas Sprawiedliwości”?

Znaki czasów
Jezus mówił do tłumów: Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: „Deszcze idzie”. I tak bywa. A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: „Będzie upał”. I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie?  (Łk 12 54-56)

Również do Faustyny Kowalskiej Jezus mówił: „Przed dniem sprawiedliwości, posyłam DZIEŃ miłosierdzia.” (Dzienniczek,  1588). Jest powszechnie przyjęte, że obecnie żyjemy w tym „Dniu Miłosierdzia”. Wiele osób przypuszcza, że ten okres łaski, najprawdopodobniej trwał przez ostatnie dziesięciolecia, licząc od końca II wojny światowej do chwili obecnej, w której żyjemy.

Ze swej strony, w marcu 2014 roku Franciszek wyraził przekonanie, że żyjemy w czasie który nazwał „Czas Miłosierdzia” .

Papież Franciszek powiedział 6 marca 2014 roku: ,,Zrozumiejmy, że (…) jesteśmy tutaj, (…) aby wsłuchiwać się w głos Ducha, który mówi do całego Kościoła w naszych czasach, czasach miłosierdzia. Tego jestem pewny. (…) My żyjemy właśnie w czasie miłosierdzia, od trzydziestu lat albo dłużej, aż do dziś. Taka była intuicja Jana Pawła II, On miał „nosa”, że to jest czas miłosierdzia. (..) Nie możemy zapomnieć wielkich treści, wielkich intuicji i depozytu pozostawionego Ludowi Bożemu. I depozyt Miłosierdzia Bożego jest jego częścią. Jest depozytem, który on nam dał, ale który pochodzi z wysoka.”

Koniec „Roku Miłosierdzia”
Zaledwie za 3 dni, Kościół zakończy czas  „Roku Miłosierdzia” ustanowiony przez Franciszka, który trwał  od 8 grudnia 2015 do 20 listopada 2016 r. Po upływie tego „Roku Miłosierdzia” być może ludzkość   wejdzie w  „Czas Sprawiedliwości”?

Sporo osób zaobserwowało, że wraz z upływem ostatnich miesięcy wydaje się, że pewna ciemność coraz bardziej pojawia się na ziemi. Być może niektórzy będą przypuszczać, że takie uczucie pochodzi z  atmosfery przedwyborczej w  USA, oraz wojny w Syrii i Iraku, zwiększonego napięcia między USA a Rosją, zwiększonej obecności wojskowej Chin na Morzu Południowochińskim, wojną w Jemenie, by wymienić tylko niektóre z kłopotliwych bieżących wydarzeń światowych.

Dla tych, którzy na bieżąco obserwują  i zastanawiają się nad różnymi aktualnymi rzekomymi orędziami  wizjonerów naszych czasów, wydaje się, że jesteśmy na progu znaczących wydarzeń na całym świecie, które na poziomie duchowym, doprowadzą  do oczyszczania ludzkości, bo wiemy z Pisma Świętego, że  często przez nieszczęścia i cierpienia, Bóg wyciąga dzieci z powrotem do siebie.

Jak można  zauważyć, historia często się powtarza, czytając wersety Starego Testamentu widzimy, jak Bóg zsyła wielkie katastrofy na jego naród wybrany Izrael, aby przyciągnąć go z powrotem do siebie, po tym jak zeszli z jego dróg. A tuż przed tymi katastrofami  Bóg zawsze wysyłał proroków, aby ostrzegali ludzi przypominając im o Bogu by do Niego powrócili z powrotem.

Pamiętaj, że Bóg ma plan i wszystko, co się dzieje, jest dla naszego nawrócenia i zbawienia.
Zatem rozważając liczne Boże interwencje w Piśmie Świętym, jedno staje się bardzo jasne – choć Bóg może spowodować (lub pozwolić) ludzkości na cierpienie, różne nieszczęścia, to zawsze jest to dla naszego nawrócenia i zbawienia. Więc jeśli może wkrótce spotkać nas czas sprawiedliwości, nie powinniśmy tracić nadziei, bo nawet w Jego sprawiedliwości Bóg jest zawsze nieskończenie miłosierny i kochający. On jest samą miłością. Miłosierdzie Boga nigdy się nie skończy. On kocha swoje dzieci miłością nieskończoną, więc tam gdzie Jego dzieci błądzą poprzez porzucenie Boga, czczenie fałszywych bożków, popełnianie licznych   grzechów, tam ostatecznie nadchodzi moment, który nakazuje Mu wycofać rękę ochronną i pozwala nam doświadczyć efektów i skutków naszych grzechów i naszej rezygnacji z Niego, aby mógł ponownie odzyskać nas i wezwać nas do powrotu do siebie. W innej części Dziennikczka św Faustyny Jezus mówi nam: „Kto nie chce przejść przez drzwi miłosierdzia, ten musi przejść przez drzwi sprawiedliwości mojej….” (Dz 1146)

Tymczasem „Rok Miłosierdzia” ustanowiony przez Franciszka zakończy się oficjalnie w tą niedzielę, 20 listopada. A lud Królestwa Jezusa będzie czekać i się modlić się.
————————————————– ——-
Dziś wysyłam ciebie do całej ludzkości z moim miłosierdziem. Nie chcę karać zbolałej ludzkości, ale pragnę ją uleczyć, przytulając ją do swego miłosiernego serca. Kar używam, kiedy mnie sami zmuszają do tego; ręka moja niechętnie bierze za miecz sprawiedliwości; przed dniem sprawiedliwości posyłam dzień miłosierdzia.”
„Na ukaranie mam wieczność, a teraz przedłużam im czas miłosierdzia, ale biada im, jeżeli nie poznają czasu nawiedzenia mego.” (Dzienniczek św Faustyny Kowalskiej, 1588 i 1160).

Cieszmy się że my Polacy wejdziemy  w ten nowy czas ogłaszając Jezusa Chrystusa Królem i Panem naszego Narodu. Z takim władcą nie mamy się czego obawiać. Już za 2 dni Jezusa przyjmiemy jako Naród za Króla.

Posted in Apokalipsa, Proroctwa, Znaki czasu, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , | 92 komentarze »

Benedykt XVI: Ostatni papież starej epoki

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 października 2016


Ksiądz John Zuhlsdorf pisze.

beCzytam włoskie wydanie książki tzw.wywiad z Benedyktem XVI z niemieckiego dziennikarza Petera Seewalda. Czytając natknąłem się na interesującą część.

Dalej w języku angielskim. Bardzo proszę czytelników o dokładne pzretłumaczenie i wysłanie na mojego maila treści wówczas podmienię.

SEEWALD: Do you see yourself as the last Pope of the old world or the first of the new?

BENEDICT: I would say both.

SEEWALD: As a bridge, a kind of connecting element between the two worlds?

BENEDICT: I don’t belong to the old world anymore, but the new one in reality hasn’t yet begun.

SEEWALD: The election of Pope Francis is perhaps an exterior sign of a epochal turning point?  With his does a new era begin definitively?

BENEDICT: The temporal divisions were always decisive a posteriori: only in a second time is it established that here began the Middle Ages or there began the modern era.  Only a posteriori is it seen how movements developed.  For this reason I won’t hazard a like affirmation now.  Nevertheless, it is evident that the Church has been abandoning more and more the old traditional structures of European life and, hence, changes appearance and lives new forms.  It’s clear above all that the dechristianization of Europe progresses, that the Christian element is vanishing more and more from the fabric of society.  Consequently, the Church must find a new form of presence, must change its way of presenting itself.  There are epochal upheavals underway, but one doesn’t yet know to what point it can be said with precision that one or the other begins.

SEEWALD: You know the prophecy of Malachy, that in the Middle Ages compiled a list of future pontiffs, foreseeing also the end of the world, or at least the end of the Church.  According to such a list the papacy would terminate with your pontificate. And if you were effectively the last to represent the figure of the Pope as we have known up to now?

BENEDICT: Anything is possible.  This prophecy was probably born in circles around Philip Neri.  In that time Protestants sustained that the papacy was finished, and he wanted only to demonstrate, with a very long list of Popes, that, instead, that was not the case.  It is not for this reason, however, that one must conclude that it will in fact end.  Rather, that his list wasn’t long enough!

Seewald deftly worked up to the Malachy question, didn’t he?be1

In any event, I found Benedict’s answer quite interesting.  He wouldn’t be pinned down, but he suspects that he a kind of liminal figure, if not a bridge.  Bridge has additional connotations, of course, when talking about the papacy.

I was interested to read his diagnosis of the Church and of Europe, especially in light of his earlier thoughts about the identity of Europe, the Christian Catholic dimension which made Europe Europe.  He seems resigned to the fact that Europe is gone.  Indeed, he seems resigned to the fact that what the Church was, in Europe, is gone.

As I read this, however, a little bell chimed in my head way back in my memory palace.  I went hunting to find where it was ringing.

I think I found it in the prophecies of Garabandal.  Conchita seems to have received a message that

“After His Holiness Paul VI, there will be only two more popes before the end of the present period (el fin de los tiempos) which is not the end of the world. The Blessed Virgin told me so, but I do not know what that means.”

So, if we count the Pope everyone forgets to remember, John Paul I of the 33 days, then John Paul II was the last Pope before “el fin de los tiempos”.  Not being a native speaker of the Spanish of tiny villages of Northern Spain in the 60’s and 70’s before TV homogenized everything, I want to be a little cautious about what “el fin de los tiempos” means.  I think that Spanish handles possessives a little differently than Italian does, and because Italian dominates my ear, I tread carefully.  Spanish speakers of Spanish might help me out here, but I have a strong inclination to render “fin del los tiempos” as “the end of an era”, not just “the end of times”, in some apocalyptic sense.

If I am right, and I welcome some Spanish Spanish speakers to jump in, this “fin del los tiempos” sounds rather like what Benedict says to Seewald.

A couple more thoughts.

First, Benedict’s name-sake, St. Joseph, was also a liminal figure, standing astride the two covenants, old and new.  He, too, was a “humble laborer”, and, in the pages of Scripture at least, pretty quiet, but decisive when he was directed from above.  He tried to keep his family safe.

Second, another liminal figure would be St. John the Baptist.  I can’t help but think of Benedict’s great attachment to the work of St. Augustine, who has a profound explanation of the figure of the Baptist in relation to Christ, as the forerunner to the Word.  Augustine’s exploration of Voice and Word is amazing.

Third, St. Benedict himself is a liminal figure in late antiquity, standing between the classical age and the medieval period.  His influence in the development of Christendom and Europe itself was foundational.

Furthermore, Summorum Pontificum remains of immense importance.  Is some ways it may be the most important contribution of the pontificate because it concerns the starting point and the ending point of all initiatives … all successful initiatives … in the Church, worship, liturgical worship, of God.  The knock-on effects are slowly accumulating.  But of these things I have written extensively elsewhere.

In any event, I found this passage in the new book to be interesting.

Źródło: wdtprs.com

 

Posted in Franciszek, Kościół, Proroctwa, Z prasy, Znaki czasu, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , | 142 komentarze »

Rośnie napięcie na Ukrainie i w Rosji.

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 sierpnia 2016


ros

Wall Street Journal pisze dzisiaj: Spór między Rosją a Ukrainą oskarżając się o Krym eskaluje. Trwa olimpiada w Brazylii, a z historii wiemy iż w czasie dwóch poprzednich olimpiad lub zaraz po ich zakończeniu Rosja zaatakowała za pierwszym razem Gruzję zaś po olimpiadzie w Soczi Ukrainę. Czy tym razem znów będzie związane coś bardzo niedobrego z olimpiadą w Rio?

Prezydent Ukrainy powiedziała że Moskwa postawiła siły swojego kraju w stan gotowości bojowej.  Prezydent Petro Poroszenko spotkał się ze swymi doradcami do spraw bezpieczeństwa, nakazując im przynieść wszystkie jednostki wojskowe wzdłuż granicy z półwyspem Krymskim oraz na wschodnią Ukrainę tym samym zwiększając swoją gotowość bojową. Ukraiński wojskowy powiedział również, że przeprowadzono zaplanowane wcześniej ćwiczenia z udziałem samolotów myśliwskich i bombowców.

Proroctwo katolickie które głosił Malachi Martin przed śmiercią zawierało kilka niezwykłych rzeczy dotyczących objawień w Fatimie,  Trzeciej Tajemnicy, Rosji i Ukrainy. Ojciec Malachi Martin bliski  powiernik Papieży twierdził że przeczytał „Trzecią Tajemnicę Fatimską”.  W swojej książce The Last Prophet, Malachi Martin napisał, że „zbawienie dla świata, rozpocznie się w Rosji.” Malachi Martin był przekonany, że Triumf Niepokalanego Serca Maryi rozpocznie się najpóźniej w 2017 r. Twierdził że ten triumf rozpocznie się od Ukrainy. Był również pewien, że antychryst jest już na świecie.

 

Posted in Apokalipsa, Fatima, III wojna światowa, Objawienia, Proroctwa, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , | 130 komentarzy »

Odkupienie a ohyda spustoszenia

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 marca 2016


Inspiracją do napisania tego opracowania były słowa komentarza jednego z blogowiczów w Gł. Wpisie z 1.03.16 zatyt. „Czy Ostrzeżenie będzie w Wielki Piątek w tym roku?”: „Trzeba też pamiętać, że najważniejsze wydarzenie w historii ludzkiej jest już za nami (Odkupienie) i nie potrzeba przywiązywać zbytniej wagi do proroctw”.

To twierdzenie, że Odkupienie (a nie Zmartwychwstanie?) jest najważniejszym wydarzeniem w historii ludzkiej, do końca jednak – według mnie – nie jest prawdziwe. Wymaga zatem wyjaśnienia, co też będzie istotą tego opracowania.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że treść tego opracowania została oparta na takich źródłach, jak (gdy będę przytaczał fragmenty z tych źródeł, będę używał dla ich zaznaczenia stosowne skróty, podane poniżej w nawiasach):

  1. Pismo Święte.

  2. Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK).

  3. ks. Stefano Gobbi „Orędzia Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów” (Orędzia).

  4. „Prawdziwe Życie w Bogu” V. Ryden (PŻwB).

  5. Św. Katarzyna ze Sieny „Dialog o Bożej Opatrzności czyli Księga Boskiej Nauki” (Dialog).

  6. Maria Valtorta „Poemat Boga-Człowieka” (Poemat BC)

  7. Maria Valtorta „Koniec Czasów”

  8. O. Bonawentura Meyer „Ostrzeżenie z Zaświatów” (Ostrzeżenie).

Zanim jednak o Odkupieniu, które miało miejsce w konkretnym, przewidzianym w wyrokach Opatrzności Bożej czasie historycznym, w pełni Czasów (Ga 4,4n), cofnijmy się do przeszłości, do początku Czasów. Trzeba nam to uczynić, bo Odkupienie jest/było następstwem tego, co się właśnie wtedy wydarzyło.

Bóg w Trójcy Jedyny po Trzykroć Święty, który może się obyć bez żadnego stworzenia, od niezmierzonych wieków Sam w Sobie nieskończenie niewyobrażalnie szczęśliwy, postanowił w niezmiernej Swej miłości dać byt stworzeniom, którym chciał objawić Swą wspaniałość, podarować im bogactwa Swej łaski i pozwolić zakosztować własnej szczęśliwości, uczestnictwo w Swoim Bycie (KKK, 295).

W Księdze Rodzaju możemy przeczytać o tym, że Bóg po stworzeniu Aniołów, stworzył też człowieka na swoje podobieństwo; stworzył mężczyznę i niewiastę, pobłogosławił ich i dał im nazwę „ludzie”, wtedy, gdy ich stworzył (Rdz 5,1n; por. 1,27). I z tych obojga, naszych Prarodziców powstał rodzaj ludzki (Tb 8,6).

W swej modlitwie do Boga w Trójcy Jedynego o to, by zwrócił oko swego miłosierdzia na Swój lud i na Ciało Mistyczne św. Kościoła, św. Katarzyna ze Sieny, w „Dialogu”, tak m.in. mówiła:

… Panie mój, zlituj się, proszę, proszę o to przez niestworzona miłość, która skłoniła Cię do stworzenia człowieka na obraz i podobieństwo Twoje, gdy rzekłeś: «Uczyńmy człowieka na obraz i podobieństwo Nasze» (Rdz 1,26). I uczyniłaś to, Trójco wieczna, chcą, aby człowiek uczestniczył w Tobie całej, wzniosłej i wiecznej Trójcy. Dałeś mu pamięć, aby zachował dobrodziejstwa Twoje i przez nią uczestniczył w Twej mocy, Ojcze wieczny. Dałeś mu rozum, aby widząc Twą dobroć, poznał ją i uczestniczył w mądrości Jednorodzonego Syna Twojego. I dałeś mu wolę, aby mógł kochać to, co rozum widzi i poznaje z Prawdy Twojej, i uczestniczyć w zmiłowaniu Ducha Świętego. Co było przyczyną, że obdarzyłeś człowieka tak wielką godnością (por. Syr 17,1nn)? Nieoceniona miłość, z jaką ujrzałeś w Sobie Samym stworzenie Twoje i zakochałeś się w nim; bo z miłości stworzyłeś je (Mdr 11,24) i dałeś mu istnienie, aby radowało się Twoim najwyższym i wiecznym dobrem…

(z rozdz. ‘Dialog’, p-ktu: xiii)

Niejako, w odpowiedzi na tą modlitwę św. Katarzyny, Bóg Ojciec potwierdził w „Dialogu” to, o czym Sienenka mówiła:

… Prawdą tą jest, że Ja stworzyłem człowieka na obraz i podobieństwo Moje, aby posiadł życie wieczne, dzielił je ze Mną i kosztował najwyższej i wiecznej słodyczy i dobroci Mojej… (z rozdz. ‘Dialog’, z p-ktu: xiii ) i

… Opatrzność Moja stworzyła go, gdy zapatrzony w Siebie, pokochałem piękno stworzenia Mego i raczyłem stworzyć je na obraz i podobieństwo Moje w sposób doskonały. Zaopatrzyłem go więc pamięcią, ażeby chował wspomnienie Moich dobrodziejstw i pozwoliłem mu uczestniczyć w mocy Mojej, Ojca wiecznego. Dałem mu intelekt, aby w mądrości Jednorodzonego Syna Mego poznał i zrozumiał wolę Moją, Ojca wiecznego, który obsypał go łaskami z takim ogniem miłości. Dałem mu wolę dla kochania, aby uczestnicząc w dobrotliwości Ducha Świętego mógł kochać to co intelekt ujrzał i poznał. Uczyniła to słodka Opatrzność Moja, aby stworzenie Moje było zdolne rozumieć i kosztować Mnie i radować się Mą dobrocią w wiecznym oglądaniu Mnie, co jest życiem wiecznym… (z rozdz. ‘Opatrzność Boża’, x p-ktu: cxxxv).

Bóg podobnie, jak i Aniołów poddał próbie posłuszeństwa naszych Prarodziców, którzy jej za podszeptem i namową ducha buntu i pychy, Szatana, jak wiadomo niestety nie sprostali, sprzeniewierzając się Woli Bożej, popełniając grzech pierworodny, o czym tak mówił Bóg Ojciec w „Dialogu”:

… Niebo było zamknięte przez grzech Adama, który nie poznał godności swojej, nie rozważywszy, z jaką troskliwością i niewymowną miłością go stworzyłem. Popadł więc w nieposłuszeństwo, a z nieposłuszeństwa w nieczystość, przez pychę i upodobanie w niewieście, woląc przypodobać się i ustąpić towarzyszce swojej, niż usłuchać Mego rozkazu. Choć nie wierzył temu, co mu rzekła, wolał dopuścić się nieposłuszeństwa, niż ją zasmucić. Z tego nieposłuszeństwa wynikły wszystkie nieszczęścia…(z rozdz. ‘Opatrzność Boża, z p-ktu: cxxxv) i

Przez grzech swój nie doszedł do tego celu, dla którego został stworzony i nie spełniła się prawda Moja. Bo grzech zamknął niebo i bramę Mego miłosierdzia. Wina zrodziła ciernie i kolce licznych utrapień. Stworzenie znalazło w samym sobie bunt, bo skoro tylko zbuntowało się przeciw Mnie, zbuntowało się przeciw sobie. Niezwłocznie ciało powstało przeciw duchowi (Rz 7,18-25 i 8,5-9; Ga 5,16n) i tracąc stan niewinności człowiek stał się zwierzęciem nieczystym, i powstały przeciw niemu wszystkie rzeczy stworzone (Syr 39,28-31), które byłyby mu posłuszne, gdyby wytrwał w stanie, w którym go postawiłem. Ponieważ nie wytrwał, przekroczył Mój rozkaz (Rdz 2,17 i 3,3) i zasłużył na śmierć wieczną duszy i ciała… (z rozdz. ‘Dialog’, z p-ktu: xxi ).

Powie też Matka Boża w Orędziu nr 544 (z 16.04.1995), że „popełniony przez pierwszych rodziców grzech zrodził potępienie dla całego ich potomstwa”.

Św. Paweł, porwany do trzeciego nieba, do raju (2Kor 12,1-4), w czasie swego sądu szczegółowego pod Damaszkiem, gdy mu się ukazał Chrystus i zrozumiał prawdę o Nim, zapisaną w Piśmie Św. (Dz 22,14n i 26,16), napisał w Liście do Rzymian te słowa: „przez jednego człowieka/Adama grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi. Śmierć rozpanoszyła się nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli przestępstwem Adama…… przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć…przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, potępienie” (Rz 5,12.14-15a.18) i „zapłatą za grzech jest śmierć” (6,23a).

Gdy mowa jest o śmierci, to chodzi nie o śmierć fizyczną, choć ta była też karą za popełniony grzech przez Prarodziców, ale przede wszystkim o śmierć wieczną. Jest ona wieczystą agonią, wieczystym konaniem z braku miłości, obecności Boga. Wszystko bowiem poza Bogiem, poza Jego obecnością jest śmiercią, tą wieczystą w piekle, z którego nie ma wybawienia i stanem życia w otchłani, do której był zstąpił (czyli do piekieł, jak to mówimy w Credo) Pan Jezus po swojej krzyżowej i męczeńskiej śmierci, wyzwalając dusze tam przebywające (KKK, 633), co jest opisane w wizji bł. A. K. Emmerich w dziele „Żywot i bolesna męka Pana naszego Jezusa Chrystusa…”.

Po upadku Adama i Ewy, Bóg dał im czas na pokutę, wzbudził w nich i w ich potomstwie (a jest nim cała rodzina ludzka – zob. Tb 8,6) nadzieję uzyskania przebaczenia, odzyskania łaski Bożej i możliwość powrotu do tego utraconego stanu szczęśliwości, w którym się znajdowywali w chwili swego stworzenia, przez obietnicę odkupienia (KKK 55). I to im zostało zapowiedziane w Protoewangelii (Rdz 3,15; KKK 410), będącej zapowiedzią – kontynuowaną poprzez patriarchów i proroków – przyjścia na świat Odkupiciela i Zbawcy w Osobie Mesjasza, Pana Jezusa Chrystusa, poczętego i zrodzonego przez Dziewicę Niepokalanie Poczętą (Łk 1,31nn i 2,10n; Mt 2,4-6; J 7,42), które miało stać i stało się konkretnym wydarzeniem w historii.

Dzieło naszego Odkupienia.

W jednym z Orędzi danych Johnowi Leary, Pan Jezus, tak powiedział:

… To Moja miłość do ludzkości i obietnica odkupienia sprowadziła Mnie na świat jako Człowieka. Mogłem was odkupić na wiele sposobów, ale wybrałem zostanie człowiekiem i danie Mojego życia jako okupu. Aby zostały odkupione winy całej ludzkości, należało ofiarować nadnaturalny dar Mojego życia jako pokutę/wynagrodzenie za wasze grzechy… (23.XII.1998).

„Całe życie Chrystusa jest misterium Odkupienia, które przychodziło nas przez wylaną na odpuszczenie grzechów za wielu (Mt 26,28; Łk 22,20) Krew Krzyża (Ef 1,7; Kol 1,13n;

1P 1,18n), ale to misterium jest obecne w dziele całego życia Chrystusa: jest już w Jego Wcieleniu, życiu ukrytym, słowie,uzdrowieniach i egzorcyzmach,w Jego Zmartwychwstaniu”

– czytamy w KKK, 517.

A, tak o tym dziele powie nam Współodkupicielka, Matka Boża, w tych oto, jakże znamiennych fragmentach Orędzi:

… Odwieczne Słowo Ojca przyjmuje w Moim dziewiczym łonie Swą ludzką naturę, pozwalającą Mu stać się człowiekiem takim jak wy – waszym prawdziwym Bratem (Hbr 2,11). (…). W chwili gdy Słowo wciela się w Moim dziewiczym łonie, dla każdego z was staje się realna i konkretna możliwość bycia prawdziwym dzieckiem Bożym, bratem Jezusa. Możecie otrzymać wielki dar Jego Odkupienia. (…). Dzieło Odkupienia zaczyna się w chwili Wcielenia Jezusa, trwa przez całe Jego życie i osiąga szczyt w Ofierze z Jego Ciała, wydanego za was, i Jego Krwi za was przelanej… (261cjm, 25.03.1983)

i

… Jezus jest prawdziwym Bogiem. Moja współpraca przejawiła się w daniu Słowu ludzkiej natury, która pozwoliła Mu – drugiej Osobie Przenajświętszej Trójcy, współwiecznemu Synowi Ojca – stać się w czasie także Człowiekiem i być waszym prawdziwym Bratem. Dzięki przyjęciu ludzkiej natury stało się dla Niego możliwe zrealizowanie dzieła Odkupienia (Ps 40,7-9; Hbr 10,5-7). Jak jestem Matką Wcielenia, tak jestem również Matką Odkupienia – Odkupienia, które dokonywało się od chwili Wcielenia aż do momentu śmierci Jezusa na Krzyżu, gdzie znalazło swoje doskonałe wypełnienie. Dzięki przyjętej ludzkiej naturze Jezus mógł dokonać tego, czego nie mógł uczynić jako Bóg: cierpieć i umrzeć, składając Siebie Ojcu jako doskonały okup (Mt 20,28; Mk 10,45; 1Tm 2,5n; Hbr 9,11-14 i 10,12) i okazując Jego sprawiedliwości godne i słuszne zadośćuczynienie. On naprawdę cierpiał dla was wszystkich. Przez to odkupił was z grzechów i dał wam możliwość otrzymania Bożego życia [do i dla którego wszyscy ludzie zostali stworzeni i wezwani: KKK, 45 i 356] , które zostało dla wszystkich stracone w chwili grzechu pierworodnego, popełnionego przez naszych pierwszych rodziców… (330cde, 8.08.1986).

Żaden człowiek, nawet najświętszy nie był w stanie, wziąć na siebie grzechy wszystkich ludzi i ofiarować się za wszystkich. Tylko Bóg-Człowiek, Syn Boży, Jezus Chrystus mógł złożyć Ofiarę odkupieńczą za wszystkich. Miłość nadaje/nadała tej Jego Ofierze wartość odkupieńczą i wynagradzającą, ekspiacyjną i zadośćczyniącą sprawiedliwości Ojca (KKK, 616). … Sprawiedliwość Ojca (Hbr 2,9) postanowiła, by Syn cierpieniem i śmiercią zapłacił za wasze Odkupienie– powie Maryja w Orędziu nr 82, z 7.10.1975. Oczywiście – jak to powie Pan Jezus w Zeszycie 100-ym „PŻwB” – dokonało się to za Jego całkowitym przyzwoleniem (28.04.2000r.).

Św. Jan swoim pierwszym Liście, napisze, że „On stał się, jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata” (1J 2,2 i 4,10).

… Poprzez Dzieło Odkupienia, dokonane na Kalwarii, Jezus wyzwala stworzony świat z niewoli szatana. Był on mu dotąd poddany z powodu grzechu popełnionego przez pierwszego człowieka. Sam Jezus zapłacił na Krzyżu cenę należną Bożej Sprawiedliwości. Dzięki temu cały świat – uwolniony od Złego (J 16,33b) i na nowo doprowadzony do pełnej wspólnoty życia z Ojcem Niebieskim – podlega królewskiej władzy Chrystusa i uczestniczy w Jego planie jako zwycięzca nad grzechem i śmiercią, dziecko Boże i mieszkaniec Niebieskiego Jeruzalem… (z Orędzia nr 482: 22.11.1992).

W „Poemacie BC”, w t. VII zatyt. ‘Uwielbienie’ opisującą ewangeliczną scenę ukazania się Zmartwychwstałego Pana Jezusa dwóm uczniom zdążających z Jerozolimy do Emaus

(Łk 24,13nn), jeden z nich (Szymon) mówił: «On zrobił jeden błąd. Ten, że nie objawił z mocy z wysokości Krzyża, dla potwierdzenia naszej wiary i ukarania świętokradców. Powinien był również przyjąć wyzwanie i zejść z Krzyża! (Mt 27,40-42; Mk 15,30).

Co, by się stało, gdyby Pan Jezus podjął to wyzwanie – a to ma niebagatelne znaczenie w kontekście naszego Okupienia – w dalszej części tego tomu, opisującej rozmowy, pouczenia Zmartwychwstałego Pana udzielane Apostołom i uczniom (wedle Dz 1,2n), odpowiada On, Sam w ten sposób: … Po dokonaniu ekspiacji i odkupienia, po trzydziestu trzech latach znojnego życia ukoronowanego Męką, po przelaniu całej Mojej Krwi za ludzkie grzechy, z umęczonego i wykrwawionego Ciała Męczennika wypłynęły te zbawienne wody, żeby zmyć Grzech Pierworodny. To przez dokonanie tej Ofiary odkupiłem was z tej zmazy. Zaprawdę powiadam wam, że gdybym na progu życia [wiecznego] dokonał Boskiego cudu i zstąpił z Krzyża, to dzięki przelaniu Krwi oczyściłbym [was z waszych] grzechów, ale nie z Grzechu Pierworodnego. Zapłatą za niego miało być całkowite wyniszczenie

Odkupienie a Eucharystia.

Dzieło Odkupienia rozpoczęte w chwili Wcielenia Pana Jezusa, trwające przez całe ziemskie Jego życie, osiąga swój szczyt na Kalwarii w Ofierze z Jego Ciała, wydanego za nas, i Jego Krwi za nas przelanej. Ofiara Pana naszego ma nieskończoną i ponadczasową wartość. Jego Krew, Rany, bolesne konanie i okrutna śmierć na Krzyżu mają wartość zbawczą też dla naszego pokolenia, które bez Niego potępiłoby się.

Ta Jego Ofiara odnawia się mistycznie w czasie każdej celebrowanej Mszy św., którą Pan ustanowił przed swoją męką. Niewinna Krew prawdziwego Baranka Bożego, który gładzi wszystkie grzechy świata, jest i dziś na nowo ofiarowywana Bożej Sprawiedliwości dzięki kapłańskiemu działaniu jako odpowiedź na i zmyć dzisiaj szerzący się grzech i zło świata. W tym zawiera się polecenie Pana Jezusa: «To czyńcie na Moją pamiątkę» (Łk 22,19n).

Tak, każda sprawowana Ofiara Mszy św. jest odnowieniem – choć w sposób bezkrwawy, lecz prawdziwy – Ofiary dokonanej przez Jezusa na Krzyżu.

W przytaczanym już Orędziu nr 330 zatyt. ‘Matka Eucharystii’, Matka Boże powie także o tym, że: … dzięki kapłańskiemu działaniu, Jezus staje się rzeczywiście obecny w chwili konsekracji (KKK 1377). Dzięki silnemu działania Ducha, który przemienia substancję chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa – kapłani sprawiają, że staje się możliwa nowa i rzeczywista obecność Jezusa wśród was. Staje się On obecny, aby kontynuować dzieło Wcielenia i Odkupienia (KKK, 1069) i aby spełniać w tajemniczy sposób ofiarę Kalwarii, którą mógł złożyć Ojcu dzięki Swojej ludzkiej naturze, przyjętej w ciele, jakie Mu dałam. Tak więc w Eucharystii Jezus staje się obecny ze Swym Bóstwem i ze Swym chwalebnym Ciałem – z tym ciałem, które Mu dała wasza Niebieska Mama: prawdziwym ciałem zrodzonym z Dziewicy Maryi (KKK, 1374, 1378 i 1381).

Jego Ciało jest ciałem uwielbionym, lecz nie jest jakimś innym ciałem. Nie chodzi więc o jakieś nowe narodzenie. Jest to bowiem to samo ciało, jakie Mu dałam, zrodzone w Betlejem; ciało, które umarło na Kalwarii, zostało złożone w grobie i zmartwychwstało. Przyjmuje ono jednak formę nową, Boską – formę chwały… (8.08.1986).

W innym Orędziu nr 421, przypomni o tym, że … w Eucharystii Jezus zawsze pozostaje z wami. Jest rzeczywiście obecny ze Swoim chwalebnym Ciałem i ze Swoim Bóstwem – tak jak w Raju – choć ukrywa się pod osłoną postaci eucharystycznych: «A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata» (Mt 28,20b)(12.04.1990).

Zaś, w jeszcze innym Orędziu danym J. Leary, Pan Jezus, tak powiedział: … W czasie ostatniej Wieczerzy po raz pierwszy konsekrowałem chleb i wino w Moje Ciało i Moją Krew. Przez ten cud pozostaję obecny pomiędzy wami aż do skończenia czasu. Mszę Świętą ofiarowałem Apostołom i całej ludzkości jako dar… (29.XII.1998).

Nie od rzeczy, będzie jeszcze przytoczenie z „Ostrzeżenia”, wypowiedzi – w czasie przeprowadzanych egzorcyzmów, z 30 marca 1976r. – upadłego anioła z chóru Archaniołów, demona Belzebuba, dot. Krzyża i Ofiary Mszy Świętej:

…Przygotowywał się On przez 40 dni na swe publiczne wystąpienie, a także na swa wielką mękę. Wiedział On, że będzie to męka dla całego świata, dot. Wszystkich, którą musi ofiarować Wszechmocnemu Bogu dla odkupienia win, abyście mogli dostąpić wiecznego oglądania Boga. Wy moglibyście, gdyby to nie nastąpiło (odkupienie) oglądać co najwyżej raj, a nic innego, jeżelibyście go w ogóle zobaczyli. Poszłoby także o wiele więcej ludzi do piekła, ponieważ nie staliby się uczestnikami łask, które przynosi Msza Święta. Nieskończone łaski wypływają z bezkrwawej Ofiary Krzyża, przy której dokonaniu płynie od nowa Krew Chrystusa. My tama na dole (wskazuje dół) nienawidzimy tej Ofiary Mszy, która dokonuje się w wielu kościołach na całym świecie. Jest ona wprawdzie w wielu Domach Bożych dokonywana niewłaściwie. Dawniej było to dla nas szalenie nie na rękę, kiedy była odprawiana prawdziwa, stara (Trydencka) Msza. Jest to naprawdę znowu nowa Ofiara Krzyża Chrystusowego, która gładzi grzechy i daje wiele cudownych łask dla ratunku dusz, które w przeciwnym razie szłyby na potępienie i przychodziły do nas…

To kilkakrotne powtórzenie prawdy o realnej, rzeczywistej obecności Pana Jezusa w postaciach eucharystycznych jest bardzo ważnym, w kontekście tego, co będzie jeszcze dalej napisane nt. ohydy spustoszenia.

W Orędziu nr 200g {z dn. 13.05.1980}, Matka Boża wypowiada te, niezwykle ważne słowa:

… Szatan, wąż starodawny, duch pychy i buntu od wieków najbardziej przebiegły i zaciekły wróg Boga i przeciwnik Niewiasty obleczonej w słońce wprowadza zamieszanie w Dzieło Odkupienia Jezusa Chrystusa. Aby uczynić je bezowocnym, rozsiewa błąd w samym wnętrzu Jego Kościoła…

I ten właśnie błąd, niosący za sobą straszne konsekwencje, bowiem ma on bezpośredni związek z Odkupieniem, nazwany jest ohydą spustoszenia. Na czym więc on polega? I jakie za sobą niesie pustoszące skutki dla dusz ludzkich, odkupionych Krwią Zbawiciela?

Niebezpieczeństwem, które może uczynić i czyni bezowocnym Odkupienie jest życie w stanie grzechu, o czym tak mówi, Matka Boża:

… Żyjecie w czasach wielkiej próby (Ap 3,10), w którym jesteście zagrożeni przez szatana i atakowani na różnych polach przez złe duchy. Grożące wam niebezpieczeństwo to utrata łaski i jedności życia z Bogiem, które dla nas otrzymał Jezus przez Odkupienie, kiedy wyswobodził rodzinę ludzką z niewoli Złego i uwolnił was od grzechu.

Żyjecie w czasie, gdy szerzy się niebezpieczna tendencja: nie uważa się już grzechu za zło. Przeciwnie, często się go wychwala jako wartość i dobro, jako wyraz autonomicznej wolności. Pod zgubnym wpływem środków społecznego przekazu stopniowo dochodzi się do utraty świadomości grzechu jako zła. Przez to popełnia się go coraz częściej, usprawiedliwia i już nie wyznaje. Jeśli żyjecie w grzechu, wpadacie na nowo w niewolę szatana – poddani jego diabelskiej mocy. Wtedy dar Odkupienia dokonanego dla was przez Jezusa staje się bezużyteczny.

Uznajcie więc grzech za największe zło, za źródło wszystkich osobistych i społecznych nieszczęść. Nigdy nie żyjcie w grzechu. Jeśli zdarzy się wam go popełnić – z powodu waszej ludzkiej słabości lub z powodu podstępnych pokus Złego – natychmiast biegnijcie do spowiedzi. Częstej spowiedzi używajcie jako lekarstwa przeciw szerzeniu się grzechu i zła. Będziecie wtedy żyć w wielkiej wspólnocie miłości i życia z Przenajświętszą Trójcą, ustanawiającą w was Swoją siedzibę. Będzie w was Ona coraz bardziej otaczana chwałą… (486ijk, 1.01.1993).

błąd

… W Eucharystii Jezus Zmartwychwstały jest prawdziwie obecny ze Swoim Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem. Kapłani, odnawiają rzeczywistość Jego narodzenia w czasie, a dokonuje się to w ukryciu. Ongiś w Betlejem przyjęła Go grota, dziś – kamień ołtarza. W przeszłości delikatne ciało małego Dziecka zakrywało Jego Bóstwo, dziś ukrywa Je biała postać chleba. Jednak jak wtedy w małym Dziecku, tak teraz w konsekrowanej Hostii jest rzeczywiście obecny Syn Boży. Niepokalane Serce Maryi, Matki Kościoła – jak Sama o tym mówi – jest rozdzierane z tego powodu że nawet wśród samych Kapłanów szerzą się wątpliwości co do Boskiej obecności Jej Syna Jezusa w tajemnicy Eucharystii.

Przez to szerzy się obojętność wobec Sakramentu Eucharystii, zanika adoracja i modlitwa. Mnożą się z dnia na dzień świętokradztwa popełniane przez tych, którzy zbliżają się do tego Sakramentu w stanie grzechu śmiertelnego.

Niestety, wzrasta też liczba Kapłanów, którzy sprawują Eucharystię, chociaż już w nią nie wierzą. Jedni z nich przeczą rzeczywistej obecności Mojego Syna Jezusa, inni chcieliby tę obecność ograniczyć tylko do czasu celebrowania Mszy św. Jeszcze inni sprowadzają ją do obecności czysto duchowej i symbolicznej. Błędy te szerzą się, mimo że właściwa nauka została jasno potwierdzona przez nauczanie Kościoła – szczególnie przez Papieża (JP II).

Maryja zapowiada to, że przyjdzie czas, że ten błąd będzie miał jeszcze więcej zwolenników, a w Kościele prawie zaniknie woń adoracji i Najświętszej Ofiary. Przez to ohyda spustoszenia – która już weszła do Świętej Świątyni Bożej – osiągnie swój szczyt… (141f-o, 24.12.1977).

Tą rzeczywistość w „Ostrzeżeniu z Zaświatów”, potwierdzają w czasie egzorcyzmów przymuszone mocą Bożą, wypowiedzi:

  • demona ludzkiego Judasz Iszkarioty: … jeżeli kapłan nie wierzy w słowa Przemienia we Mszy, a także nie ma zamiaru do konsekrowania, to hostia nie została konsekrowana. Wtedy jest jak każdy (zwykły) chleb, jak mówią protestanci i sekty. Dlatego nie w każdym Tabernakulum są konsekrowane Hostie!. To jest dla tych tam u Góry najsmutniejsze, że później ludzie myślą, że przyjmują Chrystusa w Hostii… a jest to tylko nieprzeminiony chleb. Prawdziwie nie jest to Chrystus. Oznacza to także dla nich utratę tych łask, które są przywiązane do Komunii… (31.X.1975r.)

  • Veroby, demona z chóru Potęg (1P 3,22): … Wkrótce Jezus Chrystus nie będzie obecny we wszystkich Mszach . wypadki takie już istnieją, ale jeszcze nie wszędzie.

Jest już wielu kapłanów, którzy nie wierzą w sakramentalną obecność Chrystusa przy Przemienieniu. Jest to bardzo zgubne – pustoszące, przez to ludzie tracą łaski, albo otrzymują jej bardzo mało… (12.01.1976r.)

  • Belzebuba, demona z chóru Archaniołów:…Gdy Msza Święta jest tak spospolitowana, że kapłan sam nie wierzy już w słowa Konsekracji i nie wymawia tych słów należycie, jakby je powinien wypowiadać (wg przepisu Mszału, np. miast: „To jest Krew Moja, która za was i za wielu będzie wylana” {Łk 22,20}, mówi: „…za wszystkich będzie wylana” – wtedy nie ma całej pełni łask; a to mam miejsce w wielu współczesnych posoborowych przekładach liturgicznych, ale niepolskich) i nie ma intencji konsekrowania, wtedy hostia jest wprawdzie niekonsekrowana, ale modlić się mogą ludzie pomimo to w kościele. Jednak zostają oni o szukani o pełnię łask Chrystusa (bo tam nie ma konsekracji, o czym ludzie nie wiedzą), ale pomimo to pewne łaski pozostają jednak. Ale pod warunkiem, gdy mianowicie dobrzy i głęboko wierzący chrześcijanie mają zamiar przyjąć Chrystusa, słuchają z całym nabożeństwem Mszy i przystępują do Komunii, wtedy niebo jest tak łaskawe i sprawiedliwe, że nie mówi: ponieważ kapłan nie robi, nie wykonuje obrzędu jak należy, nie ma żadnych łask. Pewne łaski otrzymują oni jednak… (18.06.1977r.)

Cud słońca, który miał miejsce w czasie Mego ostatniego objawienia w Fatimie – powie Matka Boża – był tylko proroczym znakiem zapraszającym was wszystkich do popatrzenia na Księgę jeszcze zapieczętowaną. Dziś jestem posłana przez Boga, aby otworzyć tę Księgę i odkryć przed wami jej tajemnice (366g, 3.10.1987)

W 13-ym rozdz. Apokalipsy św. Jana Apostoła, czytamy o Bestii o dwóch rogach, podobnej do baranka (Ap 13,11n). Matka Boża, wyjaśnia nam, że oznacza ona masonerię, która wniknęła w łono Kościoła. Symbolizuje masonerię kościelną, która rozszerzyła się zwłaszcza wśród członków Hierarchii. …To przeniknięcie masonerii do wnętrza Kościoła przepowiedziałam wam już w Fatimie ogłaszając, że szatan wejdzie na sam szczyt Kościoła. Celem masonerii kościelnej jest zniszczenie Chrystusa i Jego Kościoła, przez utworzenie nowego bożka, to znaczy fałszywego Chrystusa i fałszywego Kościoła. (..).

Kościół jest życiem, ponieważ daje Łaskę i jedynie on posiada skuteczne środki udzielania łaski – siedem sakramentów. Jest on życiem zwłaszcza dlatego, że jedynie jemu została udzielona moc sprawowania Eucharystii – dzięki kapłaństwu służebnemu, hierarchicznemu. W Eucharystii Jezus Chrystus jest rzeczywiście obecny ze Swoim chwalebnym Ciałem i Swoim Bóstwem. Masoneria kościelna usiłuje na wiele podstępnych sposobów zaatakować w Kościele kult sakramentu Eucharystii. Uznaje w niej jedynie aspekt Uczty, a usiłuje pomniejszyć jej wartość jako Ofiary i zanegować rzeczywistą i osobową obecność Jezusa w konsekrowanych Hostiach. W tym celu stopniowo zostały zniesione wszelkie zewnętrzne oznaki wyrażające wiarę w rzeczywistą obecność Jezusa w Eucharystii, np. przyklękanie, godziny publicznej adoracji, święty zwyczaj otaczania Tabernakulum światłami i kwiatami… (406gq, 13.06.1989).

O tej tendencji możemy przeczytać choćby w książce prof. Felicitas D. Goldman „Egzorcyzmy Annieliese Michel” (Wydawnictwo ‘ARKA NOEGO’, Gdańsk 2005), gdzie w rozdz. 8 zatyt. «Bezsilność i wyrok», tak czytamy:

… Anneliese nie umarła z powodu egzorcyzmu. Zmarła jako dobrowolna ofiara ekspiacyjna za Niemcy, za młodzież, za kapłanów. Bóg przyjął jej ofiarę. Tak zwyciężyło na koniec dobro. Anneliesie zwyciężyła, a upokorzone demony musiały wrócić do piekła. Ale przedtem musiały jeszcze posłużyć dobru. Jak stosowne było to, że Matka Boża wyznaczyła je do tego, żeby ostrzec liberalnych księży, aby powrócili do prawdziwej wiary. Poza nimi (tymi demonami) nie było już nikogo, kto by mógł przestrzec tych księży, aby nie łamali uświęconych tradycja zwyczajów, szczególnie tych, które wiążą się z Komunią Świętą. Zastanówmy się tylko: ludzie nie mają już klękać! A Wieczerza Eucharystyczna jest niczym innym, jak tylko pamiątkową uroczystością? Nie jest już prawdziwym Ciałem Boga? Nie ma co się dziwić, że Matka Boża poprzez demony zakomunikowała im swoje niezadowolenie… (str. 236/237).

W Orędziu nr 362 zatyt. ’Dlaczego znowu płaczę’, Maryja powiedziała:

Płaczę, ponieważ Kościół ciągle idzie drogą podziału, utraty prawdziwej wiary, odstępstwa, błędów, które coraz bardziej są rozpowszechniane i przyjmowane. Obecnie urzeczywistnia się to, co przepowiedziałam w Fatimie, co objawiłam właśnie tu w trzecim przesłaniu danym jednej z Moich małych córek. Również dla Kościoła nadszedł moment wielkiej próby, ponieważ niegodziwy człowiek zajmie miejsce w jego łonie i ohyda spustoszenia wejdzie do Świętej Świątyni Boga… (Akita, 15.09.1987)

Zaś w Orędziu nr 485 {z 31.12.1992} zatyt. ‘Koniec Czasów’, powie:

… Wiele razy wam ogłaszałam, że zbliża się Koniec Czasów i przyjście Jezusa w chwale. Pragnę wam dziś pomóc w zrozumieniu znaków opisanych w Bożym Piśmie, które wskazują na wielką bliskość Jego chwalebnego powrotu. Znaki te – jasno ukazane w Ewangeliach, Listach św. Piotra i Pawła – realizują się w obecnych latach. (…).

Czwarty znak to straszne świętokradztwo dokonane przez tego, który sprzeciwia się Chrystusowi, to znaczy przez Antychrysta. Wejdzie on do Świętej Świątyni Bożej i zasiądzie na swoim tronie, każąc siebie adorować jako Boga. … «…ujrzycie ‘ohydę spustoszenia’, o której mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte – kto czyta, niech rozumie» (Dn 9,27; Mt 24,15).

Aby zrozumieć, na czym polega ohyda spustoszenia, trzeba przeczytać to, co zostało przepowiedziane przez proroka Daniela: «Idź, Danielu, bo słowa zostały ukryte i obłożone pieczęciami aż do końca czasu. Wielu ulegnie oczyszczeniu, wybieleniu, wypróbowaniu, ale przewrotni będą postępować przewrotnie i żaden z przewrotnych nie zrozumie tego, lecz roztropni zrozumieją. A od czasu, gdy zostanie zniesiona codzienna ofiara, zapanuje ohyda ziejąca pustką, upłynie tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni. Szczęśliwy ten, który wytrwa i doczeka tysiąca trzystu trzydziestu pięciu dni» (Dn 12,9-12).

Msza Święta jest codzienną ofiarą – ofiarą czystą składaną Panu na wszystkich ołtarzach od wschodu aż do zachodu słońca (Ml 1,11). Ofiara Mszy Świętej uobecnia ofiarę, którą Jezus złożył na Kalwarii. Przyjmując protestancką naukę, będzie się mówić, że Msza nie jest ofiarą, lecz jedynie świętą ucztą – to znaczy tylko pamiątką tego, czego dokonał Jezus w czasie Swojej Ostatniej Wieczerzy. Zniesie się w ten sposób odprawianie Mszy Świętej. Na tym właśnie zniesieniu codziennej ofiary polega straszliwe świętokradztwo dokonane przez Antychrysta. Trwać to będzie około trzy i pół roku, to znaczy tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni (Dn 12,11)…

W ostrych słowach do pasterzy, burzycieli swego Kościoła, Chrystus Pan, powiedział 2.X. 1977r.: … Kto nie jest ze Mną, ten rozprasza. W jaki sposób możecie być ze Mną, gdy odwracacie się od prawdy Mojej nauki, a Bezkrwawą Ofiarę degradujecie do uczt???…

(z Posłowia o egzorcyzmach i pośmiertnych wypowiedziach Anneliese Michel, cz. III ‘Ostrzeżenia’, str. 198).

W Orędziu z 13.X.2003r. Pan Jezus zapowiedział już śp. L. Starr Tomkiel, że pojawi się w Jego Kościele fałszywa doktryna, zmienione Sakramenty Św., że będziemy karmieni „konsekrowanym” chlebem, w którym już Jego nie będzie, czyli, bo będzie to trucizna nowego bałwochwalstwa.

Tą obrzydliwość bałwochwalstwa Zmartwychwstały Pan Jezus zapowiadał swoim apostołom i uczniom (por. Dz 1,2n) również w „Poemacie B-C” M. Valtorty, o czym tak, możemy przeczytać:

… I bierzcie Chleb i Wino, tak jak Ja to robiłem. W Moje Imię błogosławcie je, łamcie i rozdawajcie. Chrześcijanie Mną się będą żywić. I z Chleba, i z Wina składajcie też ofiarę Ojcu Niebieskiemu, spożywając ją następnie na pamiątkę Ofiary, którą Ja złożyłem, wyniszczając się na Krzyżu dla waszego zbawienia. Ja, Kapłan i Ofiara, ofiarowałem Siebie samego i wyniszczyłem. Gdybym nie zechciał tego uczynić, nikt zamiast Mnie nie mógłby tego dokonać. Wy, Moi Kapłani, czyńcie to na Moją pamiątkę. Czyńcie to w tym celu, aby nieskończone skarby Mojej Ofiary wznosiły się błagalnie do Boga i spływały łaskawie na tych wszystkich, którzy błagają o nie z niezachwianą wiarą.

Powiedziałem: z niezachwianą wiarą. To nie wiedza przyczynia się do zaowocowania Pokarmu i Eucharystycznej Ofiary, lecz wiara. Wiara, że w tym chlebie i winie konsekrowanym w Moje Imię – przez tego, kogo upoważnię Ja albo ktoś, kto przyjdzie po Mnie – jest Moje prawdziwe Ciało i Moja prawdziwa Krew (J 6,48-56). Kto się nimi karmi, przyjmuje Mnie z Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem. A kto Mnie ofiarowuje, ten prawdziwie ofiarowuje Jezusa Chrystusa, jak On się ofiarował za grzechy świata. (…).

Zaprawdę, powiadam wam: naród ten zostanie rozproszony z powodu grzechów Świątyni. Mówię wam też i to, że ziemia zostanie podobnie zniszczona (por. Iz 24,-6.19n), gdy ohyda spustoszenia ogarnie nowe Kapłaństwo {ustanowione przez Mojego Syna w Wielki Czwartek – powie Maryja w Orędziu 348b, z 21.08.1987} i doprowadzi ludzi do odstępstwa przez przyjęcie piekielnych nauk. (…). Jednak przyszłe dobro i zło ma korzenie w teraźniejszości. Lawiny zaczynają się od płatka śniegu. Kapłan niegodny, nieczysty, heretyk, niewierny, niewierzący, letni albo zimny, obojętny, rozwiązły, wyrządza dziesięciokrotnie więcej zła niż popełniający te same grzechy wierny, gdyż pociąga do grzechu wielu innych.

Wiecie, do czego prowadzi rozprzężenie w kapłaństwie, przyjmowanie skażonych nauk, egoizm, chciwość i pożądliwość. Do bogobójstwa! W przyszłych wiekach Syn Boży nie będzie już mógł być zabity, ale wiara w Boga, idea Boga – tak! Dlatego będzie dokonywane bogobójstwo – jeszcze bardziej nieodwracalne, bo bez zmartwychwstania. O, tak! Tego będzie można dokonać. Tak. Widzę… Będzie mogło tego dokonywać wielu Judaszy z Kariotu przyszłych wieków. Okropność!… Mój Kościół niszczony przez swoich szafarzy!… Ja, który będę go podtrzymywać przy pomocy ofiar…

http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-07-021.html

Potwierdził to Pan Jezus w przekazie danym Marii od Miłosierdzia Bożego (z Irlandii):

… Wrogowie Chrystusa przejmą Jego Kościół od wewnątrz. Zmienią hostie do Komunii Św. i znaczenie Eucharystii. Powiedzą, że Eucharystia reprezentuje ludzkość i że jest to znak nowej wspólnoty – spotkanie wszystkich ludzi, jako jedności w oczach Boga. Powiedzą wam Moje dzieci, że wy wszyscy jesteście w komunii ze sobą i że tj. powód do świętowania. Komunia Święta jest Ciałem Chrystusa i Jego rzeczywistą obecnością. Nie może być dwóch różnych znaczeń. A jednak przekręcą Jej znaczenie – to co w końcu pozostanie to będzie tylko kawałek chleba, bo kiedy sprofanują ołtarze, Najświętsza Hostia, obecność Mojego Syna w Kościele przestanie istnieć!… (5.09.2013)

W dyktandzie zatyt. ‘Proroctwo Daniela o czasie szatana”, w „Końcu Czasów” M. Valtorty, Pan Jezus powie:

… Ostatni czas trzech lat i sześciu miesięcy (Dn 7,25 i 12,7; Ap 11,2n i 13,1.5) – tak straszny, jakiego jeszcze nigdy człowiek nie zaznał – będzie tym okresem, w którym szatan, przez swego syna, zapłonie najwyższą zawiścią. Rozłam bowiem pomiędzy dwoma gałęziami ludu Bożego (Rz 11,1nn) zostanie zakończony, a z nim przyczyna tak wielkiego zła materialnego, moralnego i duchowego. Szatan użyje swej doskonałej i najwyższej przebiegłości, aby szkodzić, zburzyć, zabić Chrystusa w sercach oraz zabić serca należące do Chrystusa. Mędrcy pojmą pułapkę szatana, niezliczone pułapki szatana, gdyż kto posiada prawdziwą Mądrość, ten jest oświecony. Dzięki wierności Łasce staną się czyści i doświadczeni ogniem, godni być wybranymi do Nieba. Bezbożni pójdą za Złem i będą czynić zło, nie mogąc zrozumieć Dobra, gdyż z własnej woli napełnili swe serce Złem. Wtedy nadejdzie czas, w którym Kościół, zdeptany jak nigdy dotąd, nie będzie już wolny, by odprawiać Nieustanną Ofiarę, i ohyda spustoszenia zostanie wzniesiona… (23.01.1944 r.).

Zapowiedź zniszczenia Eucharystii, przez zastąpienie Jej ohydą spustoszenia pojawia się wielokrotnie na stronnicach „PŻwB” V. Ryden, w dyktandach Pana Jezusa, w których przykładowo tak mówił:

…Czy jeszcze nie czytaliście, że nie powinniście spać, lecz czuwać, abyście wiedzieli, kiedy ujrzycie ohydę ziejącą pustką – o której mówił prorok Daniel (Dn 9,27 i 11,31 i 12,11) ustanowioną w Mojej Świątyni – że jest to określony przez proroka znak Końca Czasów? Cegły Mojego Sanktuarium zawaliły się, a wy żyjecie właśnie pośrodku wielkiego odstępstwa waszej epoki. … kupcy sądzą, że będą nadal handlować w Mojej Świątyni. Ja jednak mówię im: „Wy, którzy zatruliście waszą wiedzę, sprzedając Mój Obraz za nieożywioną statuę, za fałszywego boga, bożka, wy, którzy walczycie, ażeby ustanowić tę ohydę ziejącą pustką i znieść Moją Stałą Ofiarę, wypijecie pełen kielich Mojej Sprawiedliwości”…

(22.10.1990; z Zeszytu 47) i

… w księdze Daniela znajdują się aktualne prawdy, prawdy i proroctwa, które powinny zostać odpieczętowane dla zrozumienia, a potem dla ogłoszenia. One są znakiem końca czasów (Dn 8,19.26). Księga Daniela została zapieczętowana, a słowa, które zawiera, okryte tajemnicą (12,4.9). Teraz zaś są one objawiane wam wszystkim w całej pełni. Powiedziałem wszystkim, że wasze pokolenie dopuściło się odstępstwa i że to odstępstwo przeniknęło aż do serca Mego Sanktuarium (Dn 9,27), dotykając kapłanów, biskupów i kardynałów. Mówię o tych odstępcach, którzy właśnie zdradzają Mój Kościół i przeciwstawiają się temu, którego wybrałem, Wikariuszowi Mojego Kościoła (JPII) powstrzymującemu ich bunt (2Tes 2,7). (…). …Zostało powiedziane (Dn 7,25), że przez czas, dwa czasy i połowę czasu Mój lud będzie cierpiał prześladowanie i władzę bestii. Powiedziano, że przy pomocy tej bestii, ci odstępcy (z przypisu: według naszego Pana, ci odstępcy to duchowni znajdujący się pod wpływem masonerii. O tych odstępcach mówi Ap 13, 11. Są oni drugą bestią czyli fałszywym prorokiem: masonerią kościelną) podejmą plan zmienienia Tradycji oraz Mojego Prawa i że mają zamiar znieść Stałą Ofiarę, zdeptać Ją własnymi nogami, zmiażdżyć Ją i wznieść na Jej miejsce ohydę spustoszenia, obraz pozbawiony życia… (20.12.1993; z Zeszytu 69) oraz

… Bunt pochodzi od szatana – pierwszego Buntownika. Mówię wam to z największą powagą: nadeszła godzina buntu. Godzina tego – który utrzymuje, że jest większy od wszystkiego, co ludzie nazywają «bogiem» (2Tes 2,4) – jest tu. On jest pośród was. Jego pragnieniem jest wstąpienie na tron w Mojej Świątyni, aby sycząc wprowadzić w nią własną doktrynę… znieważyć ustanowioną przeze Mnie Eucharystię. On i jemu podobni pragną usunąć Moją Nieustanną Ofiarę. On pragnie zniszczyć Moje Przymierze i Moje Prawo. Potem, kiedy to się stanie, będzie schlebiał wielu osobom, udzielając im wielkich zaszczytów, dlatego też uzna go wielu – jego i jego nauczanie (Dn 11,31-35). Jednak należący do Mnie – Moi Jakubowie, którzy Mnie znają – pozostaną niewzruszenie u Mego boku i przeciwstawią się mu. Teraz jest ukryty, lecz powstanie w oznaczonym czasie, aby dokonać swego zła… Już od wielu lat jest spętany przez szatana… (20.09.1996; z Zeszytu 85)

Zatem w niedługim już czasie dojdzie do tego, że cała Msza będzie nieważna, co pociągnie za sobą, że w niej nie będzie już odnawiana Ofiara Odkupienia! Nie będzie w niej obecny Jezus Zmartwychwstały w Swoim Ciele i Bóstwie pod postacią konsekrowanego chleba. Opuści On taką sprawowaną Mszę, jak Bóg opuścił był, po swojej śmierci na Krzyżu, świątynię Jerozolimską poprzez rozdarcie zasłony (Mt 27,51a), co oznaczało, że sprawowany w niej dalej kult przyjął formę bałwochwalczą.

Oczywiście ważna Msza Święta będzie sprawowana, ale tylko przez Resztę Kościoła (po wielkim rozłamie w Kościele, który dokona się poprzez całkowite odejście od Ewangelii i prawdziwej wiary; bo do niego wejdzie człowiek nieprawy/antypapież, sprzeciwiający się Chrystusowi i noszący w swoim łonie ohydę spustoszenia, popełniając w ten sposób straszliwe bluźnierstwo, o którym mówił prorok Daniel – z Orędzia Matki Bożej nr 539, z 11.03.1995) tak, jak Pan Jezus powiedział w wizji przed Najświętszym Sakramentem, do Johna Leary:

… Nie będziecie już mogli sprawować Mszy Świętej waszych kościołach. Msze Święte będą sprawowane w konspiracji, na tajnych zgromadzeniach. Wiele kościołów zostanie zburzonych, przeznaczonych na muzea lub na miejsce kultu Antychrysta. Źli ludzie umieszcza obrazy bestii na ołtarzach, krzyże i święte przedmioty zostaną usunięte. Moi wierni będą zmuszeni przechowywać Moją Eucharystię w ukrytych miejscach… (15.XII.1998)

Na początku tego opracowania pisałem, że twierdzenie, iż Odkupienie jest najważniejszym wydarzeniem w historii ludzkiej, do końca jednak – według mnie – nie jest prawdziwe. Wymaga zatem wyjaśnienia… Jak więc to rozumiem.

Otóż, dzieło Odkupienia dokonane przez Pana Jezusa na Golgocie jest absolutnie doskonałe, w nieskończony sposób wynagradzający Bogu Ojcu za Jego obrazę i nasze grzechy. A o tej prawdzie w ten sposób mówi, Bóg Ojciec w „Dialogu”, na początku rozdz. ‘Opatrzność Boża’ (http://sienenka.blogspot.com/2011/02/opatrznosc-boza-cxxxv.html):

… On, Prawda moja, Słowo wcielone, prawdziwie posłuszny, pobiegł jakby pijany miłością na haniebną śmierć na najświętszym krzyżu i przez śmierć swoją dał wam życie. Nie mocą swego człowieczeństwa, lecz mocą swego Bóstwa, zjednoczonego przez opatrzność Moją z naturą ludzką, aby uczynić zadość za grzech, który został popełniony przeciw Mnie, Dobru nieskończonemu i który wymagał zadośćuczynienia nieskończonego. Natura ludzka, grzeszna i skończona, musiała być zjednoczona z istotą nieskończoną, aby dać Mnie, nieskończonemu, zadośćuczynienie nieskończone i za całą naturę ludzką, za ludzi przeszłych, obecnych i przyszłych. Chciałem, aby człowiek, ilekroć Mnie obrazi, mógł znaleźć doskonałe zadośćuczynienie dla Mnie, gdy zechce wrócić do Mnie za swego życia. To doskonałe zadośćuczynienie jest wam zapewnione przez zjednoczenie natury Boskiej z naturą ludzką. Jest to dzieło Mej opatrzności: ona to zrządziła, że za czyn skończony, jakim jest męka na krzyżu, otrzymaliście w Mym Słowie owoc nieskończony Mocą boskości…

Więc do tego czym jest to Odkupienie nie może być żadnych to, a żadnych jakichkolwiek wątpliwości. Ale w wymiarze fizyczno-duchowym – o którym za chwilę – czeka na swe doskonałe wypełnienie i będzie właśnie najważniejszym wydarzeniem w historii!

W wiadomościach Radia Watykańskiego z 17.03.16 pojawiła się informacja, w której, m.in. zostało powiedziane, że kard. Burke wspomina o potrzebie głębokiej reformy Kościoła, wychodzącej od Eucharystii, w wywiadzie dla francuskiego czasopisma „L’Homme Nouveau”. Według kard. Raymonda Burke Kościół potrzebuje dziś głębokiej reformy, której pierwszym etapem powinna być święta liturgia, aby odkryć jej głęboki sens w pełnym poszanowaniu nauczania Kościoła i Tradycji. Przypomina on, że, jak pokazały badania, ponad 50 proc. katolików nie wierzy już w realną obecność Jezusa w Eucharystii. Wynika to przede wszystkim z zaniedbań, jakie panują od 50 lat w katechezie. Jednym z kroków tej reformy musi być zdaniem kard. Burke’a odrodzenie kultu eucharystycznego.

Dzisiaj sprawy zaszły tak daleko, że ową głęboką reformę liturgiczną w Kościele nie jest w stanie dokonać żadna ludzka siła, lecz może tylko dokonać ją, ale i jego całkowitą odnowę – jako dar Nowego Kościoła – Bóg, Głowa Kościoła, Sam Pan Jezus Chrystus.

Zapowiedziane to zostało w Księdze Apokalipsy, w słowach:

„I rzekł Zasiadający: «Oto czynię wszystko nowe». I dodał: «Napisz to: Słowa te są wiarygodne i prawdziwe». I ujrzałem niebo nowe i ziemie nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły. I ujrzałem miasto Święte – Jeruzalem Nowe, zstępujące z nieba od Boga. I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: Oto przybytek Boga z ludźmi; i zamieszka wraz z nimi i będą Jego ludem, a On będzie „BOGIEM Z NIMI” (21,5.1-3)

Przejawi się to w nadejściu Królestwa Bożego na ziemię (Mt 6,10), a także w tym, że nastanie jedna owczarnia pod jednym Pasterzem, o co usilnie modlił się Pan Jezus (J 10,16 i 17,21).

Jest też powiedziane w Dziejach Apostolskich, że Mesjasz Jezus powróci, gdy zostanie wypełniony czas odnowienia wszystkich rzeczy, co od wieków przepowiedział Bóg przez usta swoich świętych proroków (Dz 3,21) i będzie to właśnie chwila doskonałego wypełnienia dzieła Odkupienia. Tak, o tym mówi i to zapowiada, Matka Boża:

…Jezus powróci na królewskim tronie Swojej chwały, aby spełniły się Słowa, które były przyczyną Jego skazania. Obłoki niebieskie położą się jako podnóżek u Jego stóp. Przyjdzie ustanowić Królestwo łaski, świętości, miłości, sprawiedliwości, pokoju. Doprowadzi w ten sposób do doskonałego wypełnienia planu Odkupienia… (470n, 17.04.1992) i

Jezus Chrystus jest Królem, którego misja polega na ponownym doprowadzeniu świata do doskonałego uwielbienia Ojca. W tym celu oczyści go palącym Ogniem Ducha Świętego w taki sposób, że zostanie on całkowicie wyzwolony z mocy złego ducha, z wszelkiego cienia grzechu i otworzy się na niewypowiedzianą radość Nowego ziemskiego Raju. Ojciec zostanie wtedy uwielbiony, a Jego Imię – uświęcone przez całe Stworzenie. W tym Stworzeniu – odnowionym przez doskonałą wspólnotę życia z Ojcem – Jezus Chrystus ustanowi Królestwo chwały, aby dzieło Jego Boskiego Odkupienia mogło się zrealizować w całej doskonałości… (482f, 22.11.1992) i

…Nadchodzi godzina w której zmartwychwstały Jezus – który wstąpił na Prawicę Ojca – powróci do was na obłokach niebieskich (Mt 26,64; Mk 14,62), w blasku Swej Boskiej chwały, i doprowadzi do doskonałego wypełnienia Swe dzieło Odkupienia… (517j, 2.04.1994) oraz

To jest paschalna radość. Przenika ona wasz czas i przygotowuje na największe wydarzenie całej historii. Wielkanocne Zmartwychwstanie zrealizuje się w sposób pełny dopiero wtedy, gdy Jezus powróci w chwale, aby ustanowić wśród was Swoje Królestwo – przez wypełnianie przez wszystkich woli Ojca i przez doskonałe uwielbienie Najświętszej i Boskiej Trójcy. (518k, 3.04.1994)

…Bliskie jest chwalebne Królestwo Chrystusa. Zostanie ono ustanowione wśród was dzięki drugiemu przyjściu Jezusa na świat. To będzie Jego powrót w chwale. To będzie Jego chwalebny powrót dla ustanowienia wśród was Jego Królestwa i doprowadzenia całej ludzkości – odkupionej Jego drogocenną Krwią – do stanu Nowego ziemskiego Raju. To, co się przygotowuje, jest bardzo wielkie. Niczego podobnego nie było od stworzenia świata… (435cd, 13.10.1990).

Owo doskonałe wypełnienie dzieła Odkupienia, poprzez nadejścia Królestwa Bożego przejawi się przede wszystkim w tryumfie Eucharystii, z której zostanie wtedy zdjęta klątwa ohydy spustoszenia, o czym w ten sposób mówi Maraja, Matka Kościoła:

… Jego Chwalebne Królestwo zajaśnieje przede wszystkim w tryumfie eucharystycznym, gdyż Eucharystia stanie się ponownie sercem i centrum całego życia Kościoła. Jezus w Eucharystii stanie się szczytem każdej waszej modlitwy, która powinna być modlitwą adoracji, dziękczynienia, uwielbienia i przebłagania.

Jezus w Eucharystii stanie się ponownie centrum całej działalności liturgicznej, która rozwinie się – jak hymn na cześć Trójcy Przenajświętszej – dzięki nieustannej funkcji kapłańskiej Chrystusa, aktualizującej się w misterium eucharystycznym.

Jezus w Eucharystii stanie się ponownie centrum waszych kościelnych zgromadzeń, ponieważ kościół jest Jego świątynią, Jego domem – zbudowanym przede wszystkim po to, by mogła jaśnieć pośród was Jego Boska obecność… (176e-h, 14.06.1979)

… W Eucharystii Jezus jest rzeczywiście obecny. Pozostaje zawsze z wami i ta obecność będzie coraz mocniejsza, zajaśnieje nad światem jak słońce i zaznaczy początek nowej epoki. Przyjście chwalebnego Królestwa Chrystusa zbiegnie się z największą wspaniałością Eucharystii. Chrystus urzeczywistni Swe wspaniałe Królestwo w powszechnym tryumfie Jego Królestwa Eucharystycznego, które rozwinie się z całą mocą i będzie miało możność zmieniać serca, dusze, osoby, rodziny, społeczeństwo i nawet strukturę świata. Po przywróceniu Swego Eucharystycznego Królestwa Jezus doprowadzi was do cieszenia się Jego stałą obecnością: odczujecie ją w nowy i nadzwyczajny sposób. Doprowadzi was do przeżywania drugiego, odnowionego i piękniejszego ziemskiego Raju… (360vw, 21.08.1987)

… Nadejście chwalebnego Królestwa Chrystusa zbiegnie się z tryumfem Eucharystycznego Królestwa Jezusa… (387m, 31.08.1988)

… Nadejście nowej epoki spowoduje rozkwit kultu eucharystycznego w całym Kościele. Nadejście chwalebnego Królestwa Chrystusa zbiegnie się z największą wspaniałością Jego Eucharystycznego Królowania pomiędzy wami. Jezus Eucharystyczny ujawni całą Swoją moc miłości, która przemieni dusze, Kościół i całą ludzkość… (421lm, 12.04.1990).

I tym wspaniałym eucharystycznym akcentem kończę już te moje może przydługie opracowanie, we wspomina Dnia, w którym Pan ustanowi Nową Ofiarę, Ofiarę Eucharystyczną z Samego Siebie (Hbr 9,26).

Zatem, Temu, który może was/nas ustrzec od upadku i przy przyjściu Pana naszego Jezusa Chrystusa stawić nienagannymi i rozradowanymi wobec swej chwały, jedynemu Bogu, Zbawcy naszemu, niech będzie przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, chwała, majestat, moc i władza, jak było przed wszystkimi wiekami, tak i teraz, i na wszystkie wieki wieków! Amen. (Jud 24n).

Opracował Leszek

Posted in Kościół, Ks. Gobbi, Proroctwa | Otagowane: , | 115 komentarzy »

Czy Ostrzeżenie będzie w Wielki Piątek tego roku?

Posted by Dzieckonmp w dniu 1 marca 2016


ostrz

conte

Ronald L. Conte Jr

Teolog amerykański Ronald  Conte, tłumacz Biblii, mariolog, autor wielu książek o moralności, obrońca papieża Franciszka , wierzy w objawienia w Medjugorje jak i w Garabandal  pisze na swojej stronie, że Ostrzeżenie prorokowane w Garabandal,- będzie również pierwszym sekretem z Medjugorje i nastąpi w Wielki Piątek 2016, czyli 25 marca 2016, a następnie będzie miał miejsce Wielki Cud, a później UCISK.
W  czasie tego Ostrzeżenia które niektórzy nazywają  „oświetleniem sumienia” każdy zobaczy jak  żył ze świadomością w grzechu w wyniku którego każdy będzie mógł ofiarować dar bólu i żalu. Ostrzeżenie jest tym o czym mówi pierwsza tajemnica Medziugorje. To zdarzenie można  również nazwać Dniem pokuty.
Conte mówi, że nie ma lepszego czasu do pokuty za grzechy, jak dzień który świętujemy  Chrystusa ukrzyżowanego.
Conte  opiera się na tym fragmencie Pisma Świętego  Zachariasza 12: 10-14
„Na dom Dawida i na mieszkańców Jeruzalem wyleję Ducha pobożności. Będą patrzeć na tego, którego przebili, i boleć będą nad nim, jak się boleje nad jedynakiem, i płakać będą nad nim, jak się płacze nad pierworodnym.  W owym dniu będzie wielki płacz w Jeruzalem, podobny do płaczu w Hadad-Rimmon na równinie Megiddo.  I płakać będzie [cały] kraj, każda rodzina oddzielnie. Rodziny z domu Dawida oddzielnie i ich niewiasty oddzielnie. Rodziny z domu Natana oddzielnie i ich niewiasty oddzielnie.  Rodziny z domu Lewiego oddzielnie i ich niewiasty oddzielnie. Rodziny z domu Szimejego oddzielnie i ich niewiasty oddzielnie.  I wszystkie pozostałe rodziny, każda rodzina oddzielnie i ich niewiasty oddzielnie.”
Po Ostrzeżeniu nastąpi Pocieszenie.
Pocieszenie dla Conte jest drugim wydarzeniem niebiańskiej interwencji po ostrzeżeniu,  i uważa je za drugą tajemnicę Medziugorja. Stanie się to 2 dni po ostrzeżeniu , w Niedzielę Wielkanocną. I wierzy, że nie ma lepszego dnia dla pocieszenia po żalu za grzechy, do którego dojdzie w  Niedzielę Wielkanocną po Zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa.
Ponieważ nie wszyscy będą  żałować  to też  nie wszyscy otrzymują dar pocieszenia.
Po pocieszeniu przyjdzie Wielki Cud.
A kiedy CUD?
Conte uważa że  trzecia tajemnica Medziugorje odpowiada temu, co nazywa się Wielki Cud z  Garabandal i wspomina o trzech rzeczach:
– Pierwszym jest to, że na całym świecie będzie miał miejsce  cud uzdrowienia dla milionów
– Będzie miało miejsce powszechne nawrócenie  powierzchownie wierzących, oddalonych i mało wierzących  chrześcijan.
– Będą trwałe znaki w różnych miejscach prawdziwych objawień Matki Boskiej.
Conte  wspomina, co powiedziała Conchita   „To będzie miało miejsce  w okresie od lutego do lipca i będzie  między 7 a 17 dniem miesiąca, ale nie powiedziała którego roku.”

W uzupełnieniu Conte mówi, że zbiegnie się z obchodami święta bł. Imeldy Lambertini, która okazuje się jest patronką pierwszej komunii. Zmarła w dniu 12 maja 1333 r.
W związku z tym Conte twierdzi że Wielki Cud będzie miał miejsce w dniu 12 maja 2016 roku.
Conte twierdzi że Cud nie będzie miał miejsca w święta innych świętych, ponieważ nie są oni młodymi męczennikami Eucharystii i odrzuca także to, co inni mówią o Błogosławionej Imeldzie że  nie została zamordowana, ale zmarła zaraz po otrzymaniu pierwszej komunii.
Odpowiedź Conte o niej jest, że to było jak NMP Królowa Męczenników, która cierpiała z Chrystusem pod krzyżem bez umierania w tym samym czasie. Z tego rysuje paralelę między błogosławioną Imeldą i śmiercią Marii Panny. Innym dodatkowym elementem jest to, że 12 maja jest w wigilię Matki Boskiej Fatimskiej, więc ma symbolikę w dniu poprzedzającym święto Maryi.
Conte jest absolutnie pewny, że ostrzeżenie będzie miało miejsce w Wielki Piątek 2016 roku, ponieważ nie ma żadnego innego dnia ani innego roku by mogły te wydarzenia nastąpić w miarę w bliskim terminie i spełniać warunki jakie przekazała widząca z Garabandal.

 
To jest streszczone w skrócie przez Dzieckonmp
Można poczytać więcej na poniższych stronach źródłowych
https://ronconte.wordpress.com/2015/01/26/spiritual-communism-and-the-great-warning/
https://ronconte.wordpress.com/2015/11/08/spiritual-communism-and-the-schism/
https://ronconte.wordpress.com/2016/02/06/opinions-on-the-timing-of-the-warning/
https://ronconte.wordpress.com/2016/02/11/the-schism-and-the-warning-of-garabandal/

Wykaz dorobku teologa Conte

https://translate.googleusercontent.com/translate_c?depth=1&hl=pl&rurl=translate.google.com&sl=auto&tl=pl&u=http://www.catholicplanet.com/books.htm&usg=ALkJrhhr89Pgom7A6RB_u75-ffA5V73csw

Z orędzia do Marii Bożego Miłosierdzia z dnia 5 czerwca 2011 r.

Pokazane wam zostanie jak to jest – umrzeć w stanie grzechu śmiertelnego

Ostrzeżenie będzie oczyszczającym doświadczeniem dla was wszystkich. Zwłaszcza dla tych w stanie grzechu ciężkiego może być w części nieprzyjemne, ponieważ po raz pierwszy pokazane zostanie wam, jakie to uczucie, kiedy Boże Światło znika z waszego życia. Wasze dusze poczują rezygnację odczuwaną przez tych, którzy umierają w stanie grzechu śmiertelnego. Przez te nieszczęsne dusze, które dopuściły, aby już było za późno, żeby prosić Boga o przebaczenie za grzechy. Pamiętajcie, że to ważne, gdy pozwolę wam wszystkim poczuć tą pustkę duszy. Tylko wtedy możecie w końcu zrozumieć, że bez Bożego Światła w waszych duszach przestajecie odczuwać. Wasza dusza i ciało byłyby tylko pustymi naczyniami. Nawet grzesznicy czują Boże Światło, ponieważ jest Ono obecne w każdym z Jego Dzieci na ziemi. Ale kiedy umieracie w stanie grzechu śmiertelnego, Światło to już nie istnieje.

Przygotujcie się na to Wielkie Wydarzenie. Ratujcie wasze dusze, dopóki możecie. Bo jeśli tylko Boże Światło opuści was, wtedy ostatecznie uświadomicie sobie pustkę, jałowość i ciemność, które oferuje szatan, pełne bólu i przerażenia.

Odnówcie wasze dusze. Cieszcie się teraz z Ostrzeżenia, które pozwoli wam uratować się i zbliżyć do Mojego Najświętszego Serca.

Przyjmijcie Ostrzeżenie z zadowoleniem. Dany wam będzie przez Nie dowód Życia Wiecznego i zrozumienie, jak ono jest ważne.

Wasz ukochany Zbawiciel

Jezus Chrystus Król ludzkości

Mój komentarz:

Wstawiając jako wpis zdanie tego teologa nie jest równoznaczne z tym że twierdzę iż na pewno tak się stanie. Wielu czytelników zarzuca mi że coś pisałem a nie było tak. Na przykład był wpis 18 dni do wybuchu 3 wojny światowej. Ja ten wpis wstawiłem żeby pokazać iż niektóre istotne środowiska tak uważają. Pokazuję wstawiając wpis jak inni zapatrują się na dane wydarzenie. Co do tego wpisu o tej 3 wojnie uważam że na dzień pojawienia się tego wpisu autorzy tego artykułu mieli całkowita rację. To ze jeszcze nie wybuchła ta wojna jest skutkiem zmiany planów przez koalicję arabską. Oni uznali że otrzymają cios pociskiem jądrowym i rozpoczęli realizować inny wariant uderzenia na siły Syryjskie i rosyjskie. Obecnie nie chwalą się że uderzą 250 tysięczną armią (na takie uderzenie jest pewne odpalenie ładunku jądrowego) tylko rozmieszczają małe grupki żołnierzy wokoło Syrii i w planie mają najpierw wtargnąć do Damaszku i zabić Asada itd. Tak samo przedstawiając obecny wpis w którym jest zawarte zdecydowane przekonanie iż na pewno 25 marca 2016 roku będzie OSTRZEŻENIE jest pokazaniem iż tak uważa tak zacny członek Kościoła Katolickiego który pełni rolę teologa. 

Poniżej krótki filmik z Garabandal pokazujący jak to miejsce wygląda w lutym 2016 roku

Posted in Alert, Apokalipsa, Cuda, Nawrócenia, Orędzia Ostrzeżenie, Proroctwa, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , | 174 komentarze »

Historyczne spotkanie i Deklaracja Ojca Świętego Franciszka i Cyryla I

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 lutego 2016


„Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi” (2 Kor 13, 13).

 

 

1. Z woli Boga Ojca, od którego pochodzi wszelki pokój, w Imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przy pomocy Ducha Świętego Pocieszyciela my, Franciszek – papież i Cyryl – patriarcha moskiewski i całej Rusi, spotkaliśmy się dzisiaj w Hawanie. Wyrażamy wdzięczność Bogu uwielbionemu w Trójcy Świętej za to spotkanie, pierwsze w dziejach. Z radością spotkaliśmy się jak bracia w wierze chrześcijańskiej, którzy spotkali się, aby „osobiście porozmawiać” (por. 2 J 12), z serca do serca oraz omówić stosunki wzajemne między Kościołami, palące problemy naszej owczarni i perspektywy rozwoju cywilizacji ludzkiej. 

2. Nasze braterskie spotkanie odbyło się na Kubie, na skrzyżowaniu dróg między Północą a Południem, Zachodem a Wschodem. Z tej wyspy – symbolu nadziei „Nowego Świata” i dramatycznych wydarzeń historii XX wieku – kierujemy nasze słowo do wszystkich narodów Ameryki Łacińskiej i innych kontynentów.
Cieszymy się, że dziś rozwija się tu dynamicznie wiara chrześcijańska. Potężny potencjał religijny Ameryki Łacińskiej, jej wielowiekowe tradycje chrześcijańskie, urzeczywistniające się w życiowym doświadczeniu milionów ludzi, są gwarancją wielkiej przyszłości tego regionu.

3. Spotkawszy się z dala od dawnych sporów „Starego Świata” ze szczególną siłą odczuwamy konieczność wspólnych działań katolików i prawosławnych, wezwanych z łagodnością i bojaźnią Bożą, „do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest” (1 Pt 3, 15).

4. Dziękujemy Bogu za te dary, które otrzymaliśmy dzięki przyjściu na świat Jego Syna Jednorodzonego. Podzielamy wspólną Tradycję duchową pierwszego tysiąclecia chrześcijaństwa. Świadkami tej Tradycji są Najświętsza Matka Boża, Maryja Panna i święci, których czcimy. Są wśród nich niezliczeni męczennicy, którzy zaświadczyli wierność Chrystusowi i stali się „nasieniem chrześcijaństwa”.

5. Mimo wspólnej Tradycji pierwszych dziesięciu wieków katolicy i prawosławni od prawie tysiąca lat są pozbawieni jedności w Eucharystii. Dzielą nas rany, zadane w konfliktach odległej i niedawnej przeszłości, dzielą nas też odziedziczone po naszych przodkach różnice w rozumieniu i wyjaśnieniu naszej wiary w Boga, jednego w trzech Osobach – Ojca, Syna i Ducha Świętego. Ubolewamy z powodu utraty jedności, będącej następstwem słabości ludzkiej i grzeszności, do której doszło wbrew Arcykapłańskiej Modlitwie Chrystusa Zbawiciela: „Aby byli jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno” (J 17, 21).

6. Świadomi rozliczanych przeszkód, jakie należy pokonać, mamy nadzieję, że nasze spotkanie wniesie wkład do sprawy osiągnięcia tej, upragnionej przez Boga jedności, o którą modlił się Chrystus. Niech nasze spotkanie będzie natchnieniem dla chrześcijan całego świata, aby z nową żarliwością przyzywali Pana, modląc się o pełną jedność wszystkich Jego uczniów. Niech w świecie, który oczekuje od nas nie tylko słów, ale także czynów – będzie ona znakiem ufności dla wszystkich ludzi dobrej woli.

7. Zdecydowani dokładać niezbędnych starań, aby przezwyciężać odziedziczone przez nas historycznie rozbieżności, chcemy zespolić swe wysiłki w celu dawania świadectwa o Ewangelii Chrystusowej i o wspólnym dziedzictwie Kościoła pierwszego tysiąclecia, odpowiadając wspólnie na wyzwania współczesnego świata. Prawosławni i katolicy winni nauczyć się dawać uzgodnione świadectwo prawdy w tych dziedzinach, w których jest to możliwe i konieczne. Cywilizacja ludzka weszła w okres epokowych zmian. Sumienie chrześcijańskie i odpowiedzialność duszpasterska nie pozwalają nam na pozostawanie biernymi w obliczu wyzwań, wymagających wspólnej odpowiedzi.

8. Nasze spojrzenie zwraca się przede wszystkim ku tym regionom świata, gdzie chrześcijanie są ofiarami prześladowań. W wielu krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej nasi bracia i siostry w Chrystusie są mordowani całymi rodzinami, wsiami i miastami. Ich świątynie są w sposób barbarzyński dewastowane i rozgrabiane, przedmioty święte – profanowane a zabytki – niszczone. W Syrii, Iraku i innych krajach Bliskiego Wschodu z bólem widzimy masową ucieczkę chrześcijan z tej ziemi, na której rozpoczęło się szerzenie naszej wiary i gdzie żyli oni od czasów apostolskich wraz z innymi wspólnotami religijnymi.

9. Wzywamy wspólnotę międzynarodową do natychmiastowych działań w celu zapobieżenia dalszemu wypieraniu chrześcijan z Bliskiego Wschodu. Podnosząc swój głos w obronie prześladowanych chrześcijan, współczujemy cierpieniom wyznawców innych tradycji religijnych, padających ofiarami wojny domowej, chaosu i przemocy terrorystycznej.

10. W Syrii i Iraku przemoc ta spowodowała tysiące ofiar śmiertelnych, pozostawiając miliony ludzi bez dachu nad głową i środków do życia. Wzywamy społeczność międzynarodową do zespolenia się, aby położyć kres przemocy i terroryzmowi, a zarazem przyczyniać się – na drodze dialogu – do jak najszybszego osiągnięcia pokoju obywatelskiego. Niezbędna jest zakrojona na szeroką skalę pomoc humanitarna dla cierpiącego narodu i dla niezliczonych uchodźców w krajach sąsiednich. Prosimy wszystkich, którzy mogą wpłynąć na losy wszystkich uprowadzonych, w tym metropolitów Aleppo Pawła i Jana Ibrahima, porwanych w kwietniu 2013, aby zrobić wszystko, co można dla jak najszybszego ich uwolnienia.

11. Zanosimy modlitwy do Chrystusa, Zbawiciela świata, o ustanowienie na ziemi Bliskiego Wschodu pokoju, będącego „dziełem sprawiedliwości” (Iz 32, 17), o umocnienie braterskiego współistnienia między znajdującymi się na niej różnymi narodami, Kościołami i religiami, o powrót uchodźców do ich domów, o wyleczenie rannych i o spoczynek dusz niewinnie zabitych.

Zwracamy się do wszystkich stron, które mogą być wciągnięte w konflikty, z gorącym wezwaniem do wykazania dobrej woli i do zasiednięcia do stołu rokowań. Jednocześnie konieczne jest, aby wspólnota międzynarodowa podjęła wszelkie możliwe wysiłki w celu położenia kresu terroryzmowi za pomocą ogólnych, wspólnych i skoordynowanych działań. Wzywamy wszystkie kraje, zaangażowane w walkę z terroryzmem, do odpowiedzialnych i roztropnych działań. Wzywamy wszystkich chrześcijan i wszystkich wierzących w Boga do żarliwej modlitwy do Stwórcy i Opatrznościowego Twórcy świata, aby zachował On swoje stworzenie od zniszczenia i aby nie dopuścił do nowej wojny światowej. Po to, aby pokój był trwały i niezawodny, konieczne są szczególne wysiłki, zmierzające do powrotu do wspólnych, jednoczących nas wartości, opartych na Ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa.

12. Schylamy głowy przed męstwem tych, którzy za cenę własnego życia świadczą o prawdzie Ewangelii, przedkładając śmierć ponad wyrzeczenie się Chrystusa. Wierzymy, że męczennicy naszych czasów, wywodzący się z różnych Kościołów, ale zjednoczeni wspólnym cierpieniem, są gwarancją jedności chrześcijan. Do was, cierpiących dla Chrystusa, kieruje swoje słowo Jego apostoł: „Umiłowani! … jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, abyście się cieszyli i radowali przy objawieniu się Jego chwały” (1 Pt 4, 12-13).

13. W tych niespokojnych czasach niezbędny jest dialog międzyreligijny. Różnice w rozumieniu prawd religijnych nie powinny przeszkadzać ludziom równych wierzeń żyć w pokoju i zgodzie. W obecnych warunkach przywódcy religijni ponoszą szczególną odpowiedzialność za wychowanie swej owczarni w duchu poszanowania przekonań tych, którzy należą do innych tradycji religijnych. Całkowicie niedopuszczalne są próby usprawiedliwienia zbrodniczych działań za pomocą haseł religijnych. Żadnej zbrodni nie można dokonywać w imię Boga, „Bóg bowiem nie jest Bogiem zamieszania, lecz pokoju” (1 Kor 14,33).

14. Potwierdzając wysoką wartość wolności religijnej, wyrażamy wdzięczność Bogu za bezprecedensowe odrodzenie się wiary chrześcijańskiej, jakie następuje obecnie w Rosji i w wielu krajach Europy Wschodniej, gdzie przez całe dziesięciolecia panowały reżymy ateistyczne. Dziś zrzucono pęta wojującego bezbożnictwa i w wielu miejscach chrześcijanie mogą swobodnie wyznawać swoją wiarę. W ciągu ćwierćwiecza wzniesiono tu dziesiątki tysięcy nowych świątyń, otwarto setki klasztorów i uczelni teologicznych. Wspólnoty chrześcijańskie prowadzą rozległą działalność charytatywną i społeczną, udzielając różnorodnej pomocy potrzebującym. Prawosławni i katolicy nierzadko pracują ramię w ramię. Bronią oni wspólnych podstaw duchowych współżycia ludzkiego, dając świadectwo o wartościach ewangelicznych.

15. Jednocześnie nasze zaniepokojenie budzi sytuacja, występująca w wielu krajach, gdzie chrześcijanie stykają się z ograniczeniem wolności religijnej i prawa do świadczenia o swych przekonaniach i do życia zgodnie z nimi. Widzimy zwłaszcza, że przeobrażanie się niektórych krajów w społeczeństwa zeświecczone, obce wszelkiej pamięci o Bogu i Jego prawdzie, pociąga za sobą poważne zagrożenie wolności religijnej. Jesteśmy zaniepokojeni obecnym ograniczaniem praw chrześcijan, nie mówiąc już o ich dyskryminacji, gdy niektóre siły polityczne, kierując się ideologią świeckości, która często staje się agresywna, dążą do zepchnięcia ich na margines życia społecznego.

16. Proces integracji europejskiej, rozpoczęty po wiekach krwawych konfliktów, wielu przyjęło z nadzieją jako gwarancję pokoju i bezpieczeństwa. Jednocześnie przestrzegamy przed taką integracją, która nie szanuje tożsamości religijnych. Pozostając otwartymi na wkład innych religii do naszej cywilizacji, jesteśmy przekonani, że Europa musi pozostać wierna swoim korzeniom chrześcijańskim. Wzywamy chrześcijan Europy Zachodniej i Wschodniej do zjednoczenia się, aby wspólnie świadczyć o Chrystusie i Ewangelii, aby Europa zachowała swoją duszę ukształtowaną przez dwutysiącletnią tradycję chrześcijańską.

17. Nasze spojrzenie kierujemy do ludzi znajdujących się w trudnej sytuacji, żyjących w warunkach skrajnego ubóstwa, podczas gdy rosną bogactwa materialne ludzkości. Nie możemy pozostawać obojętnymi na los milionów imigrantów i uchodźców, pukających do drzwi krajów bogatych. Nieokiełznana konsumpcja, charakterystyczna dla niektórych krajach najbardziej rozwiniętych, gwałtownie wyczerpuje zasoby naszej planety. Rosnące nierówności w rozdziale dóbr ziemskich zwiększa poczucie niesprawiedliwości narzucanego systemu stosunków międzynarodowych.

18. Kościoły chrześcijańskie są wezwane do obrony wymogów sprawiedliwości, poszanowania tradycji narodów i rzeczywistej solidarności ze wszystkimi cierpiącymi. My, chrześcijanie, nie powinniśmy zapominać, że „Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga” (1 Kor 1, 27-29).

19. Rodzina jest naturalnym ośrodkiem życia ludzkiego i społeczeństwa. Jesteśmy zaniepokojeni kryzysem rodziny w wielu krajach. Prawosławni i katolicy, podzielając tę samą koncepcję rodziny, są wezwani do dawania świadectwa, że jest to droga do świętości, o której świadczy wierność małżonków we wzajemnych relacjach, ich otwartość na prokreację i wychowanie dzieci, solidarność między pokoleniami i szacunek dla najsłabszych.

20. Rodzina oparta jest na małżeństwie, będącym swobodnym i prawdziwym aktem miłości mężczyzny i kobiety. To miłość pieczętuje ich więź i uczy ich przyjmować siebie nawzajem jako dar. Małżeństwo jest szkołą miłości i wierności. Ubolewamy, że inne formy współżycia są obecnie stawiane na tym samym poziomie jak ten związek, podczas gdy pojęcie rodzicielstwa jako szczególnego powołania mężczyzny i kobiety w małżeństwie, uświęconym przez tradycję biblijną, zostaje wyparty ze świadomości publicznej.

21. Wzywamy wszystkich do poszanowania niezbywalnego prawa do życia. Miliony dzieci są pozbawione wręcz możliwości przyjścia na świat. Głos dzieci nienarodzonych woła do Boga (por. Rdz 4, 10).
Rozwój tak zwanej eutanazji powoduje, że osoby starsze i niedołężne zaczynają czuć się nadmiernym ciężarem dla swych rodzin i społeczeństwa jako takiego. Jesteśmy również zaniepokojeni rozwojem technik rozrodu wspomaganego medycznie, ponieważ manipulacja ludzkim życiu jest atakiem na podstawy istnienia człowieka, stworzonego na obraz Boga. Uważamy, że naszym obowiązkiem jest przypomnienie niezmienności chrześcijańskich zasad moralnych, opartych na poszanowaniu godności człowieka powołanego do życia, zgodnie z planem Stwórcy.

22. Pragniemy się dziś zwrócić szczególnie do młodych chrześcijan. Wy, młodzi ludzie macie za zadanie nie ukrywać talentu w ziemi (por. Mt 25, 25), ale wykorzystywać wszystkie umiejętności, jakie dał wam Bóg, aby umocnić w świecie prawdy Chrystusa, by wcielać w swoim życiu ewangeliczne przykazania miłości Boga i bliźniego. Nie lękajcie się iść pod prąd, broniąc prawdy o Bogu, której dzisiejsze normy świeckie często nie odpowiadają.

23. Bóg was kocha i oczekuje od każdego z was, że będziecie Jego uczniami i apostołami. Bądźcie światłością świata, aby ci, którzy was otaczają, widząc wasze dobre uczynki chwalili Ojca waszego, który jest w niebie (por. Mt 5,14. 16). Wychowujcie wasze dzieci w wierze chrześcijańskiej, przekazujcie im cenną perłę wiary (por. Mt 13, 46), którą otrzymaliście od waszych rodziców i przodków. Pamiętajcie, że „za wielką cenę zostaliście nabyci” (1 Kor 6, 20), kosztem śmierci na krzyżu Boga-Człowieka, Jezusa Chrystusa.

24. Prawosławni i katolicy są zjednoczeni nie tylko wspólną tradycją pierwszego tysiąclecia Kościoła, lecz także misją głoszenia Ewangelii Chrystusa w dzisiejszym świecie. Misja ta zawiera wzajemny szacunek dla członków wspólnot chrześcijańskich i wyklucza jakąkolwiek formę prozelityzmu.
Nie jesteśmy konkurentami, lecz braćmi i tym pojęciem powinny kierować się wszystkie nasze wzajemne działania oraz działania wobec świata zewnętrznego. Zachęcamy katolików i prawosławnych wszystkich krajów, aby nauczyli się żyć razem w pokoju i miłości, a także by „te same uczucia żywili do siebie” (Rz 15, 5). Nie można się zatem zgodzić na stosowanie nieuczciwych środków w celu zachęcenia do wiernych, aby przeszli z jednego Kościoła do drugiego, zaprzeczając ich wolności religijnej oraz ich tradycji. Jesteśmy powołani, aby wprowadzić w życie przykazanie apostoła Pawła: „poczytywałem sobie za punkt honoru głosić Ewangelię jedynie tam, gdzie imię Chrystusa było jeszcze nie znane, by nie budować na fundamencie położonym przez kogo innego” (Rz 15, 20).

25. Mamy nadzieję, że nasze spotkanie przyczyni się także do pojednania, tam gdzie istnieją napięcia między grekokatolikami a prawosławnymi. Dziś jest jasne, że używana w przeszłości metoda „uniatyzmu”, pojmowanego jako przyłączenie jednej wspólnoty do drugiej, odrywając ją od swego Kościoła, nie jest sposobem pozwalającym na przywrócenie jedności. Jednakże wspólnoty kościelne powstałe w tych okolicznościach historycznych mają prawo do istnienia i podejmowania tego wszystkiego, co jest niezbędne do zaspokojenia potrzeb duchowych swoich wiernych, starając się jednocześnie żyć w pokoju ze swoimi sąsiadami. Prawosławni i grekokatolicy potrzebują pojednania oraz znalezienia wzajemnie akceptowalnych form współżycia.

26. Ubolewamy z powodu konfliktu na Ukrainie, który już spowodował spokojnym mieszkańcom wiele ofiar, niezliczone obrażenia i wepchnął społeczeństwo w poważny kryzys gospodarczy i humanitarny. Wzywamy wszystkie strony konfliktu do rozwagi, solidarności społecznej i działań na rzecz budowania pokoju. Wzywamy nasze Kościoły na Ukrainie do podjęcia działać na rzecz zgody społecznej, powstrzymania się od udziału w starciach oraz nie wspieranie dalszego rozwoju konfliktu.

27. Pragniemy, aby schizma między wiernymi prawosławnymi na Ukrainie mogła być przezwyciężona na podstawie obowiązujących norm kanonicznych, aby wszyscy ukraińscy prawosławni żyli w pokoju i zgodzie oraz aby przyczyniły się do tego wspólnoty katolickie w tym kraju, aby coraz bardzie było widać nasze chrześcijańskie braterstwo.

28. We współczesnym świecie, różnorodnym, ale jednak zjednoczonym wspólnym losem, katolicy i prawosławni są wezwani do braterskiej współpracy w głoszeniu Dobrej Nowiny zbawienia, do wspólnego świadczenia godności moralnej i autentycznej wolności osoby, „aby świat uwierzył” (J 17, 21). Ten świat, w którym stopniowo zanikają duchowe filary ludzkiej egzystencji, oczekuje od nas silnego świadectwa chrześcijańskiego we wszystkich dziedzinach życia osobistego i społecznego. Od naszej zdolności do wspólnego dawania świadectwa Ducha prawdy w tych trudnych czasach w dużej mierze zależy przyszłość ludzkości.

29. Niech w tym odważnym świadczeniu prawdy o Bogu i Dobrej Nowiny o zbawieniu, wspiera nas Człowiek-Bóg, Jezus Chrystus, nasz Pan i Zbawiciel, który nas duchowo umacnia ze swą niezawodną obietnicą: „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo” (Łk 12, 32)!
Chrystus jest źródłem radości i nadziei. Wiara w Niego przekształca ludzkie życie, wypełnia je znaczeniem. Mogli się o tym przekonać poprzez swe doświadczenie, wszyscy ci, do których można zastosować słowa apostoła Piotra: „wy, którzyście byli nie-ludem, teraz zaś jesteście ludem Bożym, którzyście nie dostąpili miłosierdzia, teraz zaś jako ci, którzy miłosierdzia doznali” (1 P 2, 10).

30. Pełni wdzięczności za dar wzajemnego zrozumienia wyrażony podczas naszego spotkania, patrzymy z nadzieją na Najświętszą Matkę Bożą, przyzywając ją słowami tej starożytnej modlitwy: „Pod ochronę Twojego uciekamy się Święta Matko Boga”. Niech Najświętsza Maryja Panna, ze swym wstawiennictwem, zachęca do braterstwa tych, którzy ją czczą, aby byli zjednoczeni w czasie wyznaczonym przez Boga, w pokoju i zgodzie w jeden Lud Boży na chwałę Przenajświętszej i nierozdzielnej Trójcy!

Franciszek

Biskup Rzymu, Papież Kościoła Katolickiego

Cyryl

Patriarcha Moskwy i Wszechrusi

12 lutego 2016, Hawana (Kuba)

vatican.va

 

Mój komentarz:

Jeśli chodzi o historyczne spotkanie Franciszka i patriarchy Moskwy Cyryla, jak już powiedziałem na tym blogu,  jest to wydarzenie ogromne, niesamowite i jest bezpośrednio związane z Garabandal i proroctwami NMP z Góry  Karmel zwłaszcza z tym jednym:

„Papież pojedzie do Rosji „. 

Następnym krokiem powinna być podróż po raz pierwszy w historii Kościoła papieża do Rosji jak powiedziała to Matka Boża  w Garabandal 50 lat temu. Według mnie dojdzie do tego prawdopodobnie w 2017 roku z okazji stulecia Fatimy. 

Kiedy Papież pojedzie do Rosji, to będzie wtedy czas na wypełnienie się najważniejszych proroctw z Garabandal, prawdopodobnie w ciągu roku od tej podróży, to jest ostrzeżenia i wielkiego cudu który ma wystąpić pośród rosnących pinii w Garabandal,  a  następnie ewentualna kara jeśli świat się nie zmieni .

Kilka słów także o dokumencie podpisanym wczoraj przez Franciszka i Cyryla. Przede wszystkim cieszę się z tego dokumentu a na czerwono zaznaczyłem  co jest dla mnie bardzo ważne w tym dokumencie. Ważne iż niektóre z głównych nauk katolickich są w tym dokumencie wyraźnie potwierdzone (co różnie z tym było podczas tego pontyfikatu ).

Posted in Franciszek, Kościół, Proroctwa, Znaki czasu | Otagowane: , , , , | 240 komentarzy »

5 Znaków Końca Czasów

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 lutego 2016


Na którym etapie jesteśmy? Niestety, już na początku Apokalipsy. Oto najważniejsze słowa z objawienia Matki Bożej udzielonego ks. Gobbiemu w 1992 roku. Maryjny wykład został zatytułowany Koniec czasów:

fragmenty objawienia Matki Bożej: „Do Kapłanów Umiłowanych Synów Matki Bożej” – Ks. Stefano Gobbi (1973-1997r)

485 – Rubbio (Vicenza), 31.12.1992 – MATKA BOŻA:

a Pozwólcie Mi się ulegle pouczać, umiłowani synowie. W czasie tej ostatniej nocy roku skupcie się na modlitwie i na słuchaniu słowa waszej Niebieskiej Mamy, Prorokini tych ostatnich czasów. Nie spędzajcie tych godzin w hałasie i rozproszeniu, lecz w ciszy, w skupieniu, na kontemplacji.

b Wiele razy wam ogłaszałam, że zbliża się koniec czasów i przyjście Jezusa w chwale. Pragnę wam dziś pomóc w zrozumieniu znaków opisanych w Bożym Piśmie, które wskazują na wielką bliskość Jego chwalebnego powrotu.

c Znaki te – jasno ukazane w Ewangeliach, Listach św. Piotra i Pawła – realizują się w obecnych latach.

d – Pierwszy znak to rozszerzanie się błędów, prowadzących do utraty wiary i odstępstwa.

Błędy te rozszerzają fałszywi nauczyciele, słynni teolodzy, którzy nie nauczają już prawdy Ewangelii, lecz głoszą zgubne herezje – oparte na błędnym i ludzkim rozumowaniu. Z powodu tego głoszenia błędów gubi się prawdziwa wiara i rozszerza się wszędzie wielkie odstępstwo.

«Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w błąd wprowadzą. Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą.» «Dzień ten nie nadejdzie, dopóki nie przyjdzie najpierw odstępstwo.» «Znaleźli się jednak fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje. Wyprą się oni Władcy, który ich nabył, a sprowadzą na siebie rychłą zgubę. A wielu pójdzie za ich rozpustą, przez nich zaś droga prawdy będzie obrzucona bluźnierstwami; dla zaspokojenia swej chciwości obłudnymi słowami was sprzedadzą.»

e – Drugi znak to wybuch wojen i walki bratobójcze. Doprowadzą one do szczytu przemoc i nienawiść, a miłość – do powszechnego wystygnięcia. Będą się też mnożyć katastrofy naturalne, takie jak epidemie, głód, powodzie i trzęsienia ziemi.

«Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się tym. To musi się stać… Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi. Lecz to wszystko jest dopiero początkiem boleści. …ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.»

f – Trzeci znak to krwawe prześladowanie tych, którzy pozostaną wierni Jezusowi oraz Jego Ewangelii i będą niewzruszenie trwać w prawdziwej wierze. Ewangelia będzie jednak głoszona we wszystkich częściach świata.

Pomyślcie, najmilsi synowie, o wielkich prześladowaniach, którym poddany jest Kościół, oraz o apostolskiej gorliwości ostatnich Papieży – przede wszystkim Mojego Papieża Jana Pawła II, głoszącego Ewangelię wszystkim narodom ziemi.

«Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia. Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić (…). A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec.»

g – Czwarty znak to straszne świętokradztwo dokonane przez tego, który sprzeciwia się Chrystusowi, to znaczy przez Antychrysta. Wejdzie on do Świętej Świątyni Bożej i zasiądzie na swoim tronie, każąc siebie adorować jako Boga.

«…objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywa się Bogiem lub tym, co odbiera cześć… Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów, działanie z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości…»

«…ujrzycie ‘ohydę spustoszenia’, o której mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte – kto czyta, niech rozumie».

Najmilsi synowie, aby zrozumieć, na czym polega ohyda spustoszenia, przeczytajcie to, co zostało przepowiedziane przez proroka Daniela: «Idź, Danielu, bo słowa zostały ukryte i obłożone pieczęciami aż do końca czasu. Wielu ulegnie oczyszczeniu, wybieleniu, wypróbowaniu, ale przewrotni będą postępować przewrotnie i żaden z przewrotnych nie zrozumie tego, lecz roztropni zrozumieją. A od czasu, gdy zostanie zniesiona codzienna ofiara, zapanuje ohyda ziejąca pustką, upłynie tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni. Szczęśliwy ten, który wytrwa i doczeka tysiąca trzystu trzydziestu pięciu dni.»

Msza Święta jest codzienną ofiarą – ofiarą czystą składaną Panu na wszystkich ołtarzach od wschodu aż do zachodu słońca. Ofiara Mszy Świętej uobecnia ofiarę, którą Jezus złożył na Kalwarii.

Przyjmując protestancką naukę, będzie się mówić, że Msza nie jest ofiarą, lecz jedynie świętą ucztą – to znaczy tylko pamiątką tego, czego dokonał Jezus w czasie Swojej Ostatniej Wieczerzy. Zniesie się w ten sposób odprawianie Mszy Świętej. Na tym właśnie zniesieniu codziennej ofiary polega straszliwe świętokradztwo dokonane przez Antychrysta. Trwać to będzie około trzy i pół roku, to znaczy tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni.

h Piąty znak stanowią nadzwyczajne znaki, które pojawią się na niebie.

«… słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte.»

Cud słońca – dokonany w Fatimie w czasie Mojego ostatniego objawienia się – wskazuje, że weszliście obecnie w czasy, w których spełniają się wydarzenia przygotowujące was na powrót Jezusa w chwale.

«Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą.»

i Umiłowani synowie i dzieci poświęcone Mojemu Niepokalanemu Sercu, chciałam was pouczyć o znakach podanych wam przez Jezusa w Ewangelii, aby was przygotować na koniec czasów. Właśnie w waszej epoce mają się one zrealizować. Rok, który się kończy i ten, który się zaczyna, stanowią część okresu wielkiej udręki. Rozszerza się odstępstwo, mnożą się wojny, następują po sobie na tylu miejscach kataklizmy, wzrastają prześladowania, a Ewangelia jest ogłaszana wszystkim narodom. Nadzwyczajne zjawiska pojawiają się na niebie i coraz bliższa staje się chwila pełnego ukazania się Antychrysta.

j Proszę was zatem, byście pozostawali mocni w wierze, niewzruszeni w nadziei i żarliwi w miłości.

k Pozwólcie Mi się wszyscy nieść i gromadzić w bezpiecznym schronieniu Mego Niepokalanego Serca. Przygotowałam je wam właśnie na te ostatnie czasy.

l Odczytujcie ze Mną znaki waszych czasów, żyjcie w pokoju serca i w ufności.

m Jestem zawsze z wami, aby wam powtarzać, że spełnianie się tych znaków wskazuje wam z pewnością, iż bliski jest koniec czasów i powrót Jezusa w chwale.

«A od figowego drzewa uczcie się przez podobieństwo! Gdy jego gałązka staje się soczysta i liście wypuszcza, poznajecie, że zbliża się lato. Tak samo i wy, kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach.»

539 – Fatima (Portugalia), 11.03.1995 – MATKA BOŻA:

b Moja tajemnica dotyczy Kościoła.

W Kościele osiągnie szczyt wielkie odstępstwo, które szerzy się na całym świecie. Rozłam dokona się poprzez całkowite odejście od Ewangelii i prawdziwej wiary. Do Kościoła wejdzie człowiek nieprawy, który sprzeciwia się Chrystusowi i nosi w swoim łonie ohydę spustoszenia, popełniając w ten sposób straszliwe bluźnierstwo, o którym mówił prorok Daniel (Mt 24,15).

c Moja tajemnica dotyczy ludzkości.

Ludzkość osiągnie szczyt zepsucia i bezbożności, buntu przeciw Bogu i otwartego sprzeciwu wobec Jego Prawa miłości. Pozna ona godzinę swej największej kary, która została wam przepowiedziana przez proroka Zachariasza (Za 13,7-9).

Całość Orędzi Matki Bożej: „Do Kapłanów Umiłowanych Synów Matki Bożej” – Ks. Stefano Gobbi:

Strona polska : http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/introd01.htm

Posted in Apokalipsa, Inne Orędzia, Ks. Gobbi, Proroctwa, Znaki czasu | Otagowane: , , , | 57 komentarzy »

Garabandal, Papież i Rosja

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 lutego 2016


franciszek

cyrylMusze się z wami tym podzielić. Tydzień temu miałem o tym napisać w formie przypuszczenia (brakło czasu), ale gdy dziś zauważyłem że to się chyba spełni zaniemówiłem.

.

.

Franciszek udaje się w pielgrzymkę do Meksyku, zaś patriarcha rosyjski Cyryl jedzie na  Kubę. Zapewne wizyty w tych krajach tych osób w połowie lutego zadziwią świat.  Czy dojdzie do uleczenia  1000-letniej schizmy, która podzieliła chrześcijaństwo między Wschodem a Zachodem?
Każdy wie, że Franciszek jak sam powiedział jest papieżem niespodzianek. Jeśli zechce wprowadzić zmiany w swoim harmonogramie, to na pewno to zrobi.
Tą niespodzianką może być wyjątkowe spotkanie między Franciszkiem i Cyrylem patriarchą prawosławnego Kościoła w Moskwie i całej Rusi. Pierwsze spotkanie w historii pomiędzy głowami kościołów katolickiego w  Rzymie i  Prawosławnego, niespodziewane pod tropikalnym niebem na Kubie.
Właśnie wtedy, gdy Franciszek będzie  w Meksyku, Cyryl będzie na Kubie, gdzie został zaproszony osobiście przez Raula Castro w maju ubiegłego roku, podczas wizyty kubańskiego prezydenta w Moskwie.
Przy tej okazji, Raul Castro w drodze powrotnej z Moskwy zrobił przystanek w Rzymie  i spotkał się z Franciszkiem. Aby porozmawiać z nim o wizycie papieża na Kubę, zaplanowanego na wrzesień tego roku. Jest jednak prawdopodobne, że on również chciał porozmawiać z nim o swoich rozmowach z patriarchą Cyrylem oraz z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.
O spotkaniu papieża i patriarchy Moskwy – który rządzi dwiema trzecimi z 200 milionów prawosławnych na świecie  mówi się od lat. Za każdym razem, wyobrażając sobie go na neutralnym gruncie, w miejscowościach takich jak Wiedeń czy Budapeszt. Ale nigdy wcześniej tak jak dziś spotkanie takie nie było postrzegane jako możliwe w najbliższej przyszłości.

 Jeśli dojdzie do tego spotkania, pierwszego spotkania w historii pomiędzy papieżem  Kościoła  Rzymskiego i Patriarchą Kościoła Prawosławnego, będzie to jasny znak bliskości wydarzeń zapowiedzianych w Garabandal.
 Słowa z Garabandal „Papież pojedzie do Rosji”, to możliwe  spotkanie papieża i patriarchy Rosyjskiego Kościoła może iść w tym kierunku.
To wydarzenie historyczne i unikalne zostało wskazane w Garabandal. Tak wiec wszyscy ufający w wydarzenia w Garabandal podnieście głowę i bądźcie dumni, bo wbrew wszystkiemu, zwycięstwo Matki Bożej z góry Karmel może być blisko.

To miało być tydzień temu opublikowane

Dziś:

Watykan: Papież i patriarcha Cyryl spotkają się 12 lutego na Kubie

Do historycznego spotkania papieża Franciszka i patriarchy moskiewskiego i całej Rusi Cyryla dojdzie 12 lutego na Kubie – ogłosił w piątek we wspólnym komunikacie Watykan i Patriarchat rosyjski. Spotkanie odbędzie się na lotnisku, w drodze papieża do Meksyku.

W komunikacie wyjaśniono: „Spotkanie będzie miało miejsce na Kubie, gdzie papież zatrzyma się w drodze do Meksyku i gdzie patriarcha będzie z oficjalną wizytą”.

Spotkanie, podkreślono, w trakcie którego dojdzie do prywatnej rozmowy, zakończy się podpisaniem wspólnej deklaracji.”To spotkanie zwierzchników Kościoła katolickiego i Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, przygotowywane od dłuższego czasu, będzie pierwsze w historii i wyznaczy ważny etap w relacjach między dwoma Kościołami” – głosi nota.

Następnie dodano w niej: „Stolica Apostolska i Patriarchat Moskwy wyrażają pragnienie, by był to także znak nadziei dla wszystkich ludzi dobrej woli. Zachęcają wszystkich chrześcijan do żarliwej modlitwy, aby Bóg pobłogosławił to spotkanie, aby przyniosło dobre owoce”.

O możliwości spotkania papieża i patriarchy moskiewskiego i całej Rusi mówiono od lat 90, czyli od pontyfikatu Jana Pawła II i patriarchy Aleksego. Od początku zakładano, że do pierwszego spotkania dojdzie w neutralnym miejscu. Dopiero wtedy, uważano, możliwa będzie wizyta papieża w Moskwie.
fakty.interia.pl

Posted in Ciekawe, Kościół, Proroctwa, Świat innymi oczami | Otagowane: , , | 375 komentarzy »

Niesamowite orędzie Zofii Nosko, które właśnie się wypełnia na naszych oczach

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 stycznia 2016


Znaki przyjścia Chrystusa Pana i końca świata: Fałszywi prorocy. „Pokojowe rozmowy” – narzędziem wojny. Fałszywa nauka zwalczająca Kościół i religię. Nowomoda. Straszny głód i choroby. Anomalie w pogodzie. Prześladowanie chrześcijan. Fałszywi prorocy. Odrzucanie Różańca. Lekceważenie Chrystusa Euchary­stycznego w kościołach. Tabernakula spychane na boczne ołtarze! Upadek zakonów. Sąd Boży. Czuwajcie i módlcie się!

Życiorys tej pokornej niewiasty Zofii Nosko oraz przekazy dawane jej z Nieba zostały opisane w książce ks. Ryszarda Ukleja SDB pt. „ Tryumf Kościoła według wizji św. Jana Bosko” . Tam zostały ukazane fragmenty z książki „Orędzia Zbawienia” które teraz wypełniają się i będą się wypełniały na naszych oczach.

Oto fragment orędzia:

Orędzia Zbawienia, t. I-III, Szczecin 1995 r.
Pan Jezus i Matka Boża do „Centurii ” :

Pojawią się ludzie – manekiny

„Pisz uważnie: W całej Europie nastąpi wrzenie, inne części ziemi walczyły już od lat. To są i będą początki zuchwałości złego ducha. Świat będzie nadal pogrążał się w ciemności, wiara święta, religia wszędzie są lekceważone, ignorowane. To jawne działanie szatana. Liczne narody poddadzą się złej, szatańskiej propagandzie. Będzie to jak uderzenie młota.

W tym czasie dwóch mężów stanu zejdzie z tego świata i stanie przed sądem. Ludźmi na ziemi rządzić będą bestie, a nie mężowie szlachetni i poważni. Chciwość wyrastać będzie okrutnie w każdym sercu. Przed czasem grozy pojawią się ludzie-manekiny, bezwolne i bezduszne, którzy będą służyli złemu duchowi i będą spełniali jego rozkazy. Okrucieństwo i niewola obejmie cały świat. W dniu, w którym jedna z głów ukoronowanych odejdzie w zaświaty, zapłonie ogień na południowej części północy. Liczne narody i ludy przemieszają się, w dniu tym też upadnie na wieki wieków idea i godło szatana. Ulicami wielkiego miasta, gdzie szerzony był ateizm, przejdą sztandary z wizerunkiem Chrystusa, Najświętszej Maryi Panny, z Krzyżem zwycięskim.

Godło trzech dużych państw upadnie, zdeptane przez Anioła sprawiedliwości. W krainie zaś ludnej, wielkiej, w te dni tylko puszczyk śpiewać będzie nad mogiłami i zwłokami ciał. Ogień powoli pożerać je będzie. Serce Europy zakwitnie, stanie się wolne, zahuczą wolne sztandary, nigdy już nikt nie będzie ciemiężył więcej tego narodu. Do Polan przypłyną i przybiegną wszyscy. Dzieci moje. śpiewajcie: Hosanna, Alleluja, Chwała Bogu,Władcy Wszechmocnemu, Jemu cześć i chwała przez wszystkie wieki wieków. Zaprawdę wypełnią się te czasy. Amen.” (18 XlI 1984 r.).

Wilczy bilet szatana

„Wszystkie dzieci ziemi, które zły duch trzymał na łańcuchu kłamstwa, zła, obłudy, rzucą mu w jego fałszywą twarz swoje bilety przynależności do niego i właśnie te dzieci najzagorzalej będą go tępić i niszczyć w dniu oskarżenia, mówiąc: Karmiłeś nas kłamstwami, niewolą ducha, szydziłeś z prawdy, fałszowałeś wszystko – oto teraz zgiń na wieki! Będą się przyglądały ze zdziwieniem inne dzieci, które nigdy nie były w jego szeregach. Będą patrzały na bezmiar zapalczywości tych dzieci które były mu posłuszne, a które wołać będą: Oddaliśmy tobie twój wilczy bilet, by móc cię niszczyć i ćwiartować do końca za twój fałsz, obłudę, kłamstwo, którymi nakarmiłeś nas. Nie mamy dla ciebie litości, kłamco, oszczerco, wężu starodawny, szatanie-diable. Swoje chorągwie zbrukane krwią bratnią będą drzeć i deptać, i zwrócą wszyscy swoje twarze ku Bogu, i wykrzykną wszyscy oszukani przez złego ducha: Jedynie tylko Bóg Najświętszy w Trójcy Jedyny jest godzien wszelkiej chwały i służenia Mu! Amen.” (20 l 1982 r.).

Trąbi Anioł Siódmy

„ Ach. jak cały świat obraża Trójcę Przenajświętszą! Ja. Matka wasza, Niepokalane Poczęcie. Maryja, tyle razy prosiłam, upominałam, tłumaczyłam, płakałam nad wami wszystkimi, lecz wy nie chcieliście Mnie słuchać i nie chcecie. To, co powiedziałam i mówię moim dzieciom, lekceważyliście, lekceważycie, wyśmiewacie się i nie przyjmujecie ostrzeżeń i upo­mnień. Zapamiętajcie sobie, że te dni są dniami, kiedy trąbi Anioł Siódmy, to jest trąba Bożego rozrachunku z wami. Waga-Sąd będzie bardzo sprawiedliwa i dokładna. Dzieci moje, czy nigdy nie czytaliście i nie słyszeliście o potopie? Pochłonął on całą ludzkość, a przecież potop, który ma was nawiedzić, to potop ognisty. O, dzieci moje, jest to potop sto razy straszniejszy od potopu fal wody. Za grzechy wasze czeka was potop ognisty! Nie pojmujecie tego, że wszystko w jednej chwili stanie w morzu ognia? I niebiosa zapłoną, i ziemia zapłonie, o, nic nie może się ostać w te dni! Ciała wasze będą jak zwalone stosy gnoju, zwęglone, cuchnące, będą leżały na ulicach. Nie będzie tego, kto by opłakiwał te ciała, bo nawet gdy zostanie kto­kolwiek, to odejdzie mu wszelki rozum, stanie się podobny do nierozsądnego ptaka, deptać będzie ciało swych dzieci i rozdzierać własne.” (12 V 1982 r.)

Nawracajcie się i nie grzeszcie!

Nie chcę was straszyć, ale jak Matka, najlepsza Matka, dziś proszę was: Zaniechajcie drogi, którą ubił wam szatan-diabeł. Droga ta ubita jest rozbojem, mordem, walką z Bogiem Najświętszym, niszczeniem wszelkich Praw Bożych, niszczeniem swojej godności, rodzin, niszczeniem dni świętych, gwałceniem i poniewieraniem wszystkiego, co piękne, dobre i szlachetne, pochodzące ze źródła Najświętszej Miłości i Mądrości – Serca Bożego. Ja was proszę, upominam, módlcie się, nie chodźcie po krętych drogach zła, prostujcie wasze drogi, odstąpcie od grzechu, w którym jest piekło i wszelkie zło zrodzone przez złego ducha.

Proszę was, nawołuję każdą rodzinę, każde dziecko z osobna, powstańcie ochrzcić wasze dzieci w Świętym Kościele Bożym. Niech nie będzie między wami synów i córek, których Syn mój nie będzie mógł wszczepić w Winną Latorośl – w Kościół Boży. Każde z dzieci waszych musi być jak kotwica rzucona w ogród Ducha Świętego, bo tylko wówczas ma życie i trwa w Bogu. Dalej proszę was i nakazuję, każde życie poczęte pielęgnujcie i zachowujcie, nie zabijajcie go! Matki, ojcowie, niech krew niewinnego Abla nie płynie po udręczonej grzechami ziemi. Szanujcie dni święte, nie gwałćcie ich. Nade wszystko kochajcie Trójcę Przenajświętszą, z wielkim uwielbieniem wspominajcie Ją, albowiem jest to Ojciec Święty, Syn Boga Żywego i Duch Święty pochodzący od Ojca i Syna. Przygotujcie, dzieci moje, tron w sercach waszych. Niech z miłością i rozkoszą zasiądzie w sercach Trójca Przenajświętsza, ubogaci was w życie wieczne, otworzy wasze umysły na prawdę Bożą, uczyni was świętymi, byście mogli przebywać na wieki w Królestwie Bożym. Amen ”. (12 V 1982 r.).

Krzyż na Niebie – ostatnim ostrzeżeniem. Kosmiczna – katastrofa. Trzy dni ciemności. Ostatnie żniwo demonów. Klęska szatana. Wskrzeszenie ziemi.

„Najpierw na niebie zobaczycie wielki złocisty Krzyż. Wszyscy i na ca­łym świecie usłyszycie wielki grzmot, powstanie wicher jako trąba morska, wszystko zmiatać będzie, co stanie na jego drodze. Ziemia nagle zacznie drżeć, początkowo z przerwami, potem bezustannie kolebać się będzie. Gwiazdy będą zmieniały swój kierunek szybko i zupełnie inaczej niż zawsze, widok nieba się zmieni, zginie Duży Wóz, Mały Wóz, wszystko będzie się od siebie oddalać, niebo stanie się inne, nieprzyjemne. Między wami pojawią się tej nocy ci, co już dawno pomarli. Wszystko zacznie płonąć. Także powietrze i woda. Miłosierdzia dostąpią jedynie ci, którzy mają Boga w sercu. Będą też przebie­gać ulicami wytoczone z Piekieł wozy, naładowane demonami i złymi ducha­mi. One to czynić będą wielkie spustoszenie, zgiełk, hałas, jęk i płacz. Domy wasze będą się rozpadały jak domki z kart. W tej strasznej godzinie szatani będą sobie śmiało poczynać, porywać będą dusze tych, co to Boga się wy­rzekli i szerzyli na świecie niewiarę; tych, co z serc Ludu Bożego Krzyż i wiarę wyrywali. A tej nocy ciemnej niech drżą matki morderczynie, te,co mordowały dzieci poczęte .

Wielkiej grozy coraz więcej będzie. Morza i oceany wystąpią ze swoich brzegów i będą iść na ląd w postaci wielkiej, sto­jącej ściany. Potem wszystko obejmie pierścień, który błyskawicznie będzie się rozszerzał z minuty na minutę. Będzie stawał się ogniem huraganowym, tak że obejmie całą kulę ziemską. Wszystko zacznie płonąć, woda mórz i oce­anów wrzeć będzie i płonąć jak nafta 3. Jeśli te dni ciemności nie będą od ludz­kości odwrócone, wszystko, co żyje na ziemi, w tych dniach ciemności zginie.

Łaski Miłosierdzia dostąpią jedynie ci, co Boga mają w sercu, żyją według świętych Bożych Przykazań, mają silną wiarę w Trójcę Przenajświętszą, w Niepokalaną Dziewicę Maryję. Tylko oni mogą przetrwać i przez modlitwę, i ofiarę swego cierpienia przetrwają.

Po trzech dniach strasznej nawałnicy, strasznego gniewu Bożego, ciemno­ści będą powoli opuszczały zbolałą, opuszczoną planetę Ziemię. Widok jej bę­dzie straszny. Będą zgliszcza, same zgliszcza, popioły. Tam. gdzie były góry, będą rozpadliny i gotująca się w nich woda. Tam, gdzie były morza, będą ka­mienne, błotniste obszary. W tym czasie wszystkie wody będą zatrute i ciem­ne jak smoła.

Piątego dnia zstąpi z Nieba wielki, święty, majestatyczny Anioł Boży w białych szatach. W dłoni będzie trzymał gałązki hizopu i On to, do wszyst­kich mórz, rzek i oceanów włoży owe gałązki hizopu i oczyści wody, i znowu gorzka woda zmieni się w słodką, nadającą się do picia. A woda stanie się ja­sna, uświęcona mocą Bożego hizopu, i będzie zdrowa jako napój. W tym cza­sie nie będzie też drzew i nie będzie żadnej roślinności, tylko nagie skały.”(tom I, orędzie nr 71. VI 1985 r.).

Mowa tu oczywiście o tych rodzicach, którzy nie uznali swojej winy w Sakramencie Pokuty, nie przepraszali Boga i nie pokutowali za popełnione zbrodnie – przyp. redakcji.
Mowa o ogniu , który ogarnie całą ziemię , na skutek wybuchów wulkanów i zderzenia z komety z ziemią – przyp.redakcji

Zwycięski blask prawdy

„Bardzo daleko we wszechświecie zapłonie Słońce, blask jego będzie wiel­ki. Tego blasku nie będzie widzieć ten, kto służył szatanowi, stał w jego szere­gach, kto poczytywał sobie za zaszczyt przynależeć do jego sług. W ów dzień szukać będą schronienia słudzy szatana, słudzy fałszywej teorii, która z Bogiem walczyła i Jego Świętymi Prawami. Szukać będą tego schronienia w głębinie ziemi, w głębinach morza i w powietrzu, lecz czas ich skończony. Hufce świę­tych Aniołów strącą wszystkich, z powietrza wydobedą, z morza i z ziemi, i do­kona się sąd nad nimi, nad ich nieprawością.” (15 XII 1984 r.).

Nowa era. Nowa Jerozolima

„Ta ziemia, którą Bóg Święty stworzył jako Błogosławieństwo, bo to ona rodzi wszelkie potrzebne do życia płody, wykonuje posłusznie plan Świętego Boga za wszystkie grzechy całej ludzkości i zapanuje Nowa Era. Będzie jedna wiara, jeden Święty Pasterz – Jezus Chrystus, i wszyscy w te dni będą się wielce miłowali, będą się nawzajem strzec przed popełnieniem grzechu, przed jego jadem, i już nigdy nie będzie przez człowieka znieważone Najświętsze Imię Boże. Pan będzie przechadzał się wśród swego ludu jako Pa­sterz doskonały.

Z Nieba zostanie zesłana Nowa Jerozolima i będzie złożona w niej, przed Tronem Najwyższego Boga, wieczna, najdoskonalsza Ofiara Ba­ranka Świętego, która po wszystkie wieki wieków obmyła ziemię i plemię ludzkie. Ołtarz świątyni będzie trwał na wieki jako ognisty Krzyż Cierpie­nia, Męki, Zwycięstwa, Miłości, Miłosierdzia Nieustającego Jezusa Chry­stusa. I nikt już nie ośmieli się znieważać ten znak, sięgać dłonią swoją, by go usunąć, On trwać będzie na wieki!

W tych dniach otarta będzie każda łza i nikt jej już nie będzie ronił. W dniu chwały Pana Zmartwychwstałego ożyje cała ziemia, zazielenią się trawy, za­zielenią się suche konary drzew i ptactwo z wesołym świergotem zamieszka w nich. Wody ponownie zaroją się rybami, a nie będzie już wielkich gadów i nikt nie będzie spożywał więcej mięsa, bo wszystko będzie nowe, piękne,czyste i doskonałe.

Aniołowie Pana Boga Świętego, w Trójcy Jedynego zstąpią z Nieba na Ziemię, by udzielać błogosławieństw Bożych, by rozlewać wielką radość do tych serc, które to ujrzą.

Dzieci moje, po znakach uczcie się poznawać zbliżający się dzień Na­wiedzenia Pańskiego, dzień Sądu, sprawiedliwości i chwały. I niech on was nie przyłapie na usługach szatana, bo przyjdzie jak potrzask, jak ukryte sidło myśliwego. Dzień ten dokona oczyszczenia i zmiecie zło ziemi, zmia­tając na wieki wieków węża starodawnego, szatana. Łeb jego zostanie star­ty stopą Najwyższego i strącone też zostaną wielkie hordy szatańskie, wszel­kie demony i wszelka złość, śmierć, kłamstwo, obłuda, komunizm, demokra­cja, ateizm, kapitalizm, socjalizm i wszelki ustrój bezprawnie panoszący się nad Ludem Bożym na ziemi. Wszystko zostanie święte i nowe. Na czele Ludu Bożego stanie niepokonany Władca Jedyny i Święty, przed którego Obli­czem upadają i wielki pokłon oddają Aniołowie, przed którego Obliczem upa­dają i pokłon muszą oddawać wszystkie trony królewskie i przywódcy, bo to On, Jedyny i Święty, godzien odebrać wszelką chwałę, majestat, bo On nie ma początku ani końca, zawsze wieczny.

Przyszedł od Boga Najświętszego na zie­mię i do swoich jako Światło i Słowo Boga wiecznie żyjącego, I wziął Ciało z Niepokalanej Niewiasty Maryi Panny, i stał się człowiekiem, a jest na wieki zrodzony od Boga Ojca. I to On, Jezus Chrystus, oświecił świat i przyniósł Zbawienie, i złączył Królestwo Boże na wieki wieków z ludem sobie wybra­nym. Amen.” (tom I, orędzie nr 71, VI 1985 r.).

Orędzie do całej ludzkości. Ogień, wicher i ciemność. Wypraszajmy Boże Miłosierdzie. Świat zbudował nową wieżę Babel

„Zapisz: Oczami duszy ujrzałam Matkę Najświętszą jako Niepokalanie Poczętą. Miała duży, bladoniebieski płaszcz z Różańcem Świętym zawieszo­nym na dłoniach jak do modlitwy.

Matka Boża poleciła przekazać całej ludzkości: Czasu bardzo mało. wszyscy klękajcie i przepraszajcie Boga Najwyższe­go. Nawracajcie się co rychlej, proście Miłosierdzie Boże o zmiłowanie nad wami. Słuchaj, podaj to światu, bo to już nadchodzi.

Przez trzy dni i noce ciemności nastąpi wielki wiatr, wichura. Drzewa bę­dą łamane jak zapałki, wyrywane z korzeniami i wywracane. Ziemia najpierw powoli, potem coraz bardziej będzie drżeć. Atmosfera, która otacza was jak kołdra, odstąpi od ziemi. Kontynenty będą zalewane przez oceany i morza. Lu­dzie będą się dusić. Z ziemi wystąpią gazy, obudzą się wszystkie wulkany, py­ły, kamienie i lawina pochłaniać będzie metr po metrze całą ziemię. Wystąpi wielka duszność, wicher będzie przewracał domy i zrywał dachy. Zalegną ciemności. Płuca ludzkie nie będą mogły tego wytrzymać, będą 4 .Ciemności będą trwać trzy dni i trzy noce. Z ziemi wystąpi ogień [wulka­ny], będzie pożerał wszystko. Z nieba też będzie spadał na ziemię ogień [kometa].

Ach. dzieci, jak straszny gotujecie sobie dzień, tylko dlatego że trwa­cie w uporze i pozostajecie w grzechach.

Opamiętajcie się, Bóg Ojciec jest pe­łen Miłosierdzia. Trójca Przenajświętsza powstrzyma każdą karę, jeśli serca wasze objęte będą pokorą, poprawią się i będą błagać Najświętszego Boga. Bóg Ojciec powiedział, że nigdy już nie zgładzi ludzi potopem. Ale wiedzcie, dzieci moje, że za grzechy obecne ludzkość zginie w trzech dniach ciemności, pochłonięta przez ogień, wicher i ciemność. Wszystko to będzie niszczyć czło­wieka i wszystkie jego dzieła, które człowiek tak pieczołowicie tworzył na zie­mi, a tworzył je, dzieci moje, w wielkim grzechu. Wyrzekł się Boga, wyrzekł się Jego praw.

Jesteście podobni do tych, co budowali wieżę Babel, chcąc dosięgnąć Bo­ga i być od Niego mądrzejszymi. Dziś ludzkość w swoim sercu stworzyła szkaradną wieżę Babel, pełną obrzydliwości, pochodzącą od szatana. Ta wie­ża Babel działa przeciw Bogu, przeciw Jego Świętym, przeciw Jego Aniołom i przeciw Jego najłaskawszym prawom. Syn Boży przyniósł ludzkości na świat Miłość, Miłosierdzie i Zbawienie. Ludzkość zlekceważyła Miłość Chry­stusa, odrzuciła Jego prawa i to ludzkości nie ujdzie bezkarnie”, (tom l, orę­dzie nr 68, VI 1985 r.),

Z powodu bardzo znacznego spadku ciśnienia w atmosferze – przyp. redakcji

Grzechy, a nie przypadki ściągają klęski żywiołowe i choroby.

Ludzie żyliby znacznie dłużej. Nieprawość godzi w dobrych i złych.

„Zapisz: Syn mój, Jezus Chrystus, już rychło przyozdobi świat swoją Ko­roną. I przez Koronę Chrystusa świat będzie zbawiony. Sam siebie świat zba­wić nie może, ale może go zbawić Korona Męczeństwa mojego Syna.

Dziś świat bawi się, tańczy, śpiewa, ale już idą dni wielkiego utrapienia, narzekania. Zamiast śpiewu słychać będzie w każdym domu płacz, ucichnie radosna i krzykliwa muzyka. Dadzą się słyszeć krzyki, jęki i błagania. Oto idą te dni do was, grzesznych, bezmyślnych. Mówię wam, jeśli wszyscy nie na­wrócicie się do Boga Świętego – zginiecie! Czy nie wiecie, że Sąd nad świa­tem już się rozpoczął?

Wszystko sobie umiecie wytłumaczyć: że to są ruchy tektoniczne ziemi, skorupa ziemi przesuwa się i stąd te częste trzęsienia ziemi, wichury, tajfuny huragany. Tak to sobie tłumaczycie… A to są znaki na ziemi zbliżającego się Sądu Pańskiego nad wami! Na niebie też wiele znaków widzieliście, ale i to umieliście wytłumaczyć sobie na swój sposób. Twarde są wasze serca, nie chcecie zrozumieć, że grzech ściąga wielką karę, a kara ma różną postać.

Mówicie, że trzeba raz umrzeć. Istotnie, każdy raz się rodzi i każdy raz umiera. Ale czy wiecie, że gdybyście szanowali Boże prawa i żyli zgodnie z Bożym prawem, życie wasze byłoby zaplanowane przez Boga Ojca na około 200 lat ? A wy żyjecie 80, 70 lat, dlatego że słuchacie podszeptów złego du­cha, grzeszycie, a grzech jest pułapką, on wprowadza na świat choroby, nędze i śmierć. Gdybyście żyli zgodnie z planem Bożym, moglibyście żyć w pokoju i radości. Powiecie, że żyli na świecie dobrzy ludzie, ale czy oni tak długo ży­li – zapytacie. Owszem, żyli 600-700 lat, grzech natomiast godzi we wszyst­kich dobrych i niedobrych. Jeżeli brat grzeszy, siostra powinna podjąć pokutę, by grzech nie miał mocy rozlewać się na całą rodzinę. A teraz pomyślcie: 5,5 miliarda ludzi zamieszkuje ziemię, a ilu znajdziecie sprawiedliwych, bez grze­chu?

Grzech ściągnie na ziemię chorobę, która będzie niszczyć wszelkie cywi­lizowane społeczeństwa, na ludzi, którzy swoją rozkosz upatrują w perwersji 5, którzy nie umieją żyć zgodnie z nauką Kościoła Świętego. Oto jest czas rozlewania się grzechu! Przeciwstawiajcie się mu pokutą waszych serc, wa­szych ciał i modlitwą! ” (tom l, orędzie nr 73, VI 1985 r.).

Prorocza zapowiedź rozszerzenia się choroby AIDS, głównie do krajów Ame­ryki Pn. i Europy, jako owoc grzechu sodomskiego – przyp.redakcji

Kraków będzie stolicą Polski

„Ja, Jezus Chrystus, podaję ci do wiadomości, że Kraków będzie sto­licą Polski. Na środku rynku Krakowa stanie potężny Krzyż, sięgający prawie do Nieba. Popłyną do niego wszystkie narody świata. Polska jest Ojczyzną Polaków, ludu, który jest Mnie, Bogu w Trójcy Przenajświęt­szej, powierzony.Polacy, już niedługo będziecie uciskani przez komunizm. Sprawa waszej wolności jest obecnie przed Obliczem Boga Najświętszego, przed Którym stoi ksiądz Jerzy Popiełuszko, ojciec Beyzym, ksiądz Kolbe, ksiądz kardynał Wyszyński i ksiądz G.” (5 II 1986 r.).

Miłosierdzie Boże nad Polską. Krzyż na niebie.

Nastanie Era Boża. Wypraszajmy Miłosierdzie Boże dla świata!

„Pytałaś Mnie o swój kraj. Nie będzie ognia, burzy, Miłosierdzie Boże jest nad wami. Ale będzie Sąd Pański, Sąd Najwyższego Pana, Sąd święty i sprawiedliwy nad tymi, którzy drwili i zapytywali, gdzie jest wasz Bóg, pokażcie nam… Oni w te dni będą jak liść strącony z drzewa. Wszyscy miejcie przygotowane serca i dusze wasze, zachowujcie ciało w czystości!

To, co się stanie, nastąpi w jednym momencie. Ukaże się ognisty znak Syna mojego, Jezusa Chrystusa, a znakiem tym jest Krzyż. Obejmie on całe niebo równocześnie, będzie widoczny w Europie i w Ameryce, w Afryce, Australii i w Azji – na całym świecie. Wiedzcie wówczas. że to jest ta chwila, kiedy wy­pełnią się słowa Świętego Pana nad Panami.

(…) Są już cuda na ziemi i niebie. Ułamek sekundy panowania szatana. Papież rozpozna knowania masonerii

„ Ja wam przecież powiedziałem: Będą znaki na ziemi i na niebie.Wszy­stko to jest trudne do zrozumienia przez wasz ludzki rozum, a przecież dzieje się wokół was, jak krwawo płaczące krzyże, obrazy płaczące Niepo­kalanej Dziewicy Maryi krwawymi Łzami, podwójne słońca, niebieskie słońca. Pamiętajcie, przyjdą jeszcze straszne dni, pełne grozy i niepokoju, i wojny, choroby, głód – to znaki, dzieci moje. A na koniec wszystko obejmie obrzydliwość, ohyda, wszystko zostanie zanurzone w kłamstwie i nikczemności, bowiem ojciec kłamstwa na ułamek sekundy obejmie świat w swoje ciem­ne panowanie. Zalegną ciemności w duszy każdego człowieka, ciemność obej­mie umysł i serce.

Kościół mój Święty w tych dniach zostanie otoczony łańcuchem złego ducha, szatana-diabła. Zbite grupy masonów, sługi szatana, prezentujące czerwień, zechcą zawładnąć murami świątyń. Lecz duch wiernych zosta­nie związany ze Świętym Duchem miłości, pokoju i zrozumienia. Wielki mój syn, Wikariusz, zrozumie działanie wichrzycieli z grupy masonów, sług szatana.” (12 IX 1982 r.)

Źródło: fronda.pl

Posted in Inne Orędzia, Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , , , | 231 komentarzy »

O. Klimuszko i wizja islamskiego potopu?

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 listopada 2015


Konflikty zbrojne w Iraku, Syrii i Libii wraz z groźbami ze strony przywódców Państwa Islamskiego, którzy zapowiadają marsz na Rzym, skłaniają wiele osób do pochylenia się nad wizją przyszłości Europy, kreśloną przez zmarłego w 1981 roku, w wieku 76 lat o. Czesława Klimuszkę. Jeden z najbardziej znanych polskich franciszkanów, nazywany jasnowidzem z Elbląga, o. Klimuszko był człowiekiem obdarzonym nadprzyrodzonymi zdolnościami. Przewidział m.in. wybór Karola Wojtyły na papieża oraz datę śmierci Prymasa Polski, kardynała Augusta Hlonda. Niektórzy uważają, że już niedługo ziści się również inna przepowiednia polskiego zakonnika.

isis

Wizja o. Klimuszki

Widziałem żołnierzy przeprawiających się przez morze na takich małych, okrągłych stateczkach, ale po twarzach widać było, że to nie Europejczycy. Widziałem domy walące się i dzieci włoskie, które płakały. To wyglądało jak atak niewiernych na Europę. Wydaje mi się, że jakaś wielka tragedia spotka Włochy. Część buta włoskiego znajdzie się pod wodą. Wulkan albo trzęsienie ziemi? Widziałem sceny jak po wielkim kataklizmie. To było straszne – mówił przed ponad trzydziestoma laty o swojej wizji, franciszkanin o. Klimuszko.

Rzeczywistość A.D. 2015 – „Libia: strategiczna brama dla Państwa Islamskiego”

Przedstawiona powyżej wizja, nabiera dziś całkowicie innego wymiaru. Z przechwyconych rozmów i listów członków Państwa Islamskiego wynika bowiem, że udający uchodźców terroryści z ISIS od pewnego czasu przedostają się do Europy na łodziach przemycających nielegalnych imigrantów.

Libia ma długą linię brzegową rozciągającą się naprzeciw południowych państw krzyżowców, do których można z łatwością dostać się nawet na zwykłych łodziach. Warto pamiętać, że liczba wyjazdów ‚nielegalnych imigrantów’ z wybrzeża jest ogromna, niższe szacunki mówią o 500 osobach dziennie. Według wielu (nielegalnych imigrantów) z łatwością można przekroczyć punkty kontrolne marynarki i dostać się do miast. Gdyby to choćby częściowo wykorzystać i rozwinąć strategicznie, można by sprowadzić pandemonium na południową Europę. Możliwe jest nawet zamknięcie żeglugi przez branie na cel statków i tankowców krzyżowców” – miał pisać w styczniu 2015 roku w liście pt. „Libia: strategiczna brama dla Państwa Islamskiego” jeden z członków Państwa Islamskiego, Abu Arhim al-Libim.

.

Dziś jesteśmy na południe od Rzymu. Za zgodą Allaha podbijemy Rzym – mówił w lutym 2015 roku po zamordowaniu 21 Koptów na położonej nad Morzem Śródziemnym libijskiej plaży, zamaskowany żołnierz Państwa Islamskiego. Właśnie w lutym 2015 roku, prokuratura w Palermo na Sycylii wszczęła śledztwo w sprawie udających uchodźców terrorystów z Państwa Islamskiego. Mieli oni przedostawać się na teren Włoch właśnie z Libii.

W maju 2015 roku, włoska policja poinformowała opinię publiczną, iż aresztowała nieopodal Mediolanu 22-letniego Marokańczyka, Touila Abdelmajida, podejrzanego o udział w zamachu z 18 marca 2015 roku na muzeum Bardo w Tunisie, w wyniku którego zginęły 24 osoby. Według włoskich mediów, Abdelmajida pierwszy raz przedostał się na teren Włoch już w lutym 2015 roku, kiedy to wraz z dziewięćdziesięcioma innymi osobami dopłynął do wybrzeży Sycylii. Wówczas włoskie władze deportowały go.

„Włoskie służby specjalne oceniają, że w każdym „transporcie” znajduje się średnio kilkanaście osób, które po przybyciu na kontynent szybko „gubią się” by przeniknąć do działających już komórek w innych państwach” – napisał 9 czerwca 2015 r. na łamach portalu defence24.pl w tekście pt. „ABW uderza w polskich zwolenników Państwa Islamskiego” Maciej Sankowski.

W maju 2015 r. libijskie władze podały w oficjalnym oświadczeniu, iż grupy bojowników z Państwa Islamskiego przedostają się z Libii na teren Unii Europejskiej płynąc na łódkach z uchodźcami. Libia – gdzie znajdują się zgromadzone przez  Mu’ammara al-Kaddafiego ogromne arsenały broni, z których korzystają dziś islamscy terroryści – stała się w ten sposób dla członków Państwa Islamskiego bramą do serca Europy.

Wielu zachodnich ekspertów od islamu twierdzi, iż liderzy Państwa Islamskiego dążą do wypełnienia przepowiedni o końcu świata. Według islamskiej eschatologii ostateczna bitwa między światem islamu i Rzymem rozegra się w Dabiq, w północnej Syrii. Aby do niej doszło, „krzyżowcy” muszą jednak zostać wciągnięci na teren Syrii. Stąd też właśnie wysyłanie do Europy setek tysięcy imigrantów oraz przygotowywanie wielkiego zamachu terrorystycznego na jedno z państw Unii Europejskiej.

Na początku marca 2015 roku przebywający na wygnaniu w Kairze, kuzyn obalonego libijskiego przywódcy Mu’ammara al-Kaddafiego, Ahmed Kadafi al-Dam podał, iż już w niedługim czasie może dotrzeć przez Morze Śródziemne do Włoch, a później na teren innych państw Starego Kontynentu nawet pół miliona zwolenników ISIS. Kadafi al-Dam twierdzi, iż Państwo Islamskie werbuje dżihadystów obiecując im białe europejskie dziewice. Według niego, terroryści z Państwa Islamskiego już teraz dysponują śmiercionośną bronią, którą mogą zaatakować Europę, powodując straty porównywalne z tymi, jakie wywołały zamachy z 11 września 2001 r.

Nie można wykluczyć zamachów terrorystycznych we Włoszech – powiedział 21 maja 2015 roku we włoskim parlamencie minister spraw wewnętrznych Włoch, Angelino Alfano. Mimo że od dłuższego czasu włoskie władze traktują zagrożenie ze strony Państwa Islamskiego śmiertelnie poważnie, to dotychczas zwykli Włosi kpili sobie z pogróżek islamskich terrorystów. Coraz częściej jednak za żartami z islamskiej inwazji – która ma utknąć w korku na obwodnicy Rzymu lub w spóźniającym się transporcie publicznym, którego członkowie ogłoszą wtedy strajk – ukrywają swoje przerażenie wizją ewentualnego ataku terrorystycznego na ich państwo.

Wojna i ogromny kataklizm

Przedstawiona na wstępie przepowiednia jest tylko częścią tego, co miał widzieć w swojej wizji o. Klimuszko. Oto dalsza część:

Wojna wybuchnie na Południu wtedy, kiedy zawarte będą wszystkie traktaty i będzie otrąbiony trwał pokój. Rosję zdradzą jej sąsiedzi. Nie, nie my! (…). Ogniste włócznie uderzą w zdrajców. Zapłoną całe miasta. Potem rakiety pomkną nad oceanem, skrzyżują się z innymi, spadną w wody morza, obudzą bestię. Ona się dźwignie z dna. Piersią napędzi ogromną falę. Widziałem transatlantyki znoszone jak łupinki… Ta góra wodna sunie ku Europie. Nowy Potop! Zadławi się w Gibraltarze! Wychlupnie do środka Hiszpanii, wleje się na Saharę, zatopi włoski but aż po rzekę Pad. Zniknie pod wodą Rzym ze wszystkimi muzeami, z całą cudowną architekturą… Morze pokryje archiwa, wszystkie dokumenty opatrzone pieczęcią tajności teraz już będą na zawsze utracone (…) Widziałem z bliska ścianę wody idącą na Paryż, była wyższa od wieży Eiffla… Spływając w głąb lądu porywała ludzi, którzy się czepiali poręczy na balkoniku, u szczytu. Wody sunęły straszną potęgą, czułem w nich moc żywiołu, który wszystko zmiecie. Widziałem statki zanim się wywróciły dnem porośniętym zielono…Kotłował się zwał porwanych dachów, zlizanych autobusów i gęstwa ciał ludzkich, kataklizm zapierający dech. A ja to widziałem jak z balkonu, cały obszar aż po horyzont. Te wody szły przez Niemcy aż tutaj. Sięgnęły Polski. (…) Tu , gdzie my dziś jesteśmy, będzie morze. Woda pokryje mój cmentarzyk. Chyba pan wie, że tu jest depresja? Z Kaszubii zostanie kilka wysepek”. (…) Nasz naród powinien z tego wyjść nienajgorzej. Może pięć, może dziesięć procent jest skazane. Wiem, że to dużo, że to już miliony, ale Francja i Niemcy utracą więcej. Italia najwięcej ucierpi. To Europę naprawdę zjednoczy. Ubóstwo zbliża (…)“ „Polska będzie źródłem nowego prawa na świecie, zostanie tak uhonorowana wysoko, jak żaden kraj w Europie (…) Polsce będą się kłaniać narody Europy. Widzę mapę Europy, widzę orła polskiego w koronie. Polska jaśnieje jak słońce i blask ten pada naokoło. Do nas będą przyjeżdżać inni, aby żyć tutaj i szczycić się tym” – mówił o swojej wizji o. Klimuszko.

Chrześcijanin nie powinien wierzyć w wizje, proroctwa i przepowiednie, których źródła wydają się – mówiąc łagodnie – podejrzane. Bardzo często bowiem, kryje się za nimi szarlataneria. Oczywiście wiele zależy od tego, kto przepowiada lub prorokuje, w jaki sposób to czyni oraz jaki stosunek ma do tego Kościół. 13 czerwca 1929 r. Matka Boża miała powiedzieć do św. Łucji: „Nie chcieli usłuchać mojej prośby! Jak król Francji będą żałować i poświęcą mi Rosję, lecz będzie za późno. Rosja rozszerzy swoje błędy po całym świecie, wywołując wojny, powodując prześladowania Kościoła. Ojciec święty będzie bardzo cierpiał”. Chyba nikt nie ma wątpliwości, iż słowa Maryi spełniły się. Rosja rozszerzała bowiem i wciąż niestety rozszerza swoje błędy po całym świecie. W tym konkretnym przypadku przepowiadania przyszłości, mamy jednak do czynienia z objawieniami Maryi, które zostały dodatkowo oficjalnie uznane przez Kościół. Należy jednak również pamiętać, że istnieje także wiele domniemanych objawień Matki Bożej, których Kościół nie uznał za autentyczne lub też które wciąż skrupulatnie bada.

Każdy chrześcijanin wie, że Biblia zapowiada pojawienie się fałszywych proroków, którzy poniosą za sobą tłumy. Z chrześcijańskiej perspektywy, bez wątpienia jednym z nich był Mahomet. W Piśmie Świętym mowa jest jednak również o wilkach w owczej skórze, którzy są pośród nas. Jak więc traktować wizje o. Klimuszko, którego postać, praktyki, zdolności parapsychologiczne oraz bioenergoterapeutyczne, a także źródła jego przepowiedni budzą wśród katolików wiele sporów i kontrowersji, z oskarżeniami o okultyzm włącznie? Trudno odpowiedzieć na to pytanie w sposób jednoznaczny, gdyż w sprawie wizji o. Klimuszki, Kościół nigdy nie zajął jasnego stanowiska i najprawdopodobniej nigdy tego nie zrobi. Mimo że trafność wielu wizji o. Klimuszki może zadziwiać, to na pewno należy podchodzić do nich z odpowiednim dystansem. Mając jednak w pamięci to, iż o. Klimuszko do końca życia pozostał szanowanym przez wiernych i współbraci zakonnych katolickim kapłanem, od którego Kościół nigdy w żaden sposób się nie odciął, nie należy jego wizji również lekceważyć.

Być może rzeczywiście, tak jak w wizji o. Klimuszki dojdzie wkrótce do niespotykanego dotąd kataklizmu bądź wojny i ze zgliszcz Europy wyłoni się coś na kształt Idei Międzymorza – nowa Unia Europejska, która nie będzie zbudowana, jak ta obecna na mamonie, ale której kamieniem węgielnym będą chrześcijańskie wartości, i na której czele stanie Polska. Niezależnie jednak od tego, co przyniesie nam przyszłość, jako chrześcijanie powinniśmy przede wszystkim ufać Jezusowi i zdając się na Bożą Opatrzność po prostu robić swoje.

Źródło: prawapolityka.pl

Posted in Apokalipsa, Inne Orędzia, Nasz smutny czas, Proroctwa, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 275 komentarzy »

Rozmowa z wizjonerką z Niemiec

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 października 2015


Wizjonerka z Niemiec Izolda sprzedała swój dom i wyjechała do Polski by tu zamieszkać.

Wywiad w Świebodzinie.

cz.1

cz.2

Posted in Ciekawe, Proroctwa | Otagowane: , | 13 komentarzy »

Dwoje mistyków przepowiedziało kryzys papiestwa: „Kościół jest w wielkim niebezpieczeństwie.”

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 października 2015


„Módlcie się za mnie, abym nie uciekał z obawy przed wilkami”. (Papież Benedykt XVI w przemówieniu inauguracyjnym)

I. Błogosławiona Elizabeth Canori Mora

W błogosławionej Elizabeth Canori Mora, mamy wspaniały przykład miłości małżeńskiej, która trwa „aż do śmierci”, nawet w samym środku głębokiego cierpienia. Urodziła się w zamożnej rzymskiej rodzinie w 1774 roku, Elżbieta spędziła większość swojego dzieciństwa u sióstr Augustianek na wsi w Cascia. W tych szczęśliwych latach jej miłość do Jezusa rozkwitła i wielu myślało, że ma powołanie zakonne.

Jednak jako nastolatka Elizabeth zaraziła się gruźlicą i wróciła do domu rodziców aby wydobrzeć. Z dala od klasztoru pragnienie profesji zakonnej minęło a jednocześnie wzrastało zainteresowanie pewnym młodym studentem prawa – Cristoforo Mora. Poznając, że Bóg powołuje ją do stanu małżeńskiego Elizabeth i Cristofero wzięli ślub małżeństwa w 1796 roku.

Kilka pierwszych miesięcy ich życia małżeńskiego było słodkie i radosne. Cristoforo lubiał pokazywać swoją młodą, piękną narzeczoną. Jednak jego uczucia zaczęły nachodzić zazdrością i zaczął ograniczać korespondencje Elżbiety chcąc mieć żonę „całą dla siebie.” Zazdrość w końcu przerodziła się w brak zainteresowania aż do odrzucenia. I tak w ciągu kilku krótkich lat Cristoforo stał się zimny wobec żony i zaczął to, co przemieni się w długi łańcuch niewierności.

Jako młoda matka, teraz z dwiema córkami, Elżbieta dzielnie znosiła okrucieństwo i odrzucenie swojego męża, oferując wszystkie swoje cierpienia jako pokutę za niego i za jego nawrócenie. Kiedy Cristoforo spędzał czas philandering i trwoniąc zasoby, Elizabeth cierpliwie z trudem wiązała koniec z końcem by zapewnić, że ich córki, Marianna i Lucyna były odpowiednio zadbane i wykształcone. Nawet kiedy przyjaciele i doradcy nakłaniali Elizabeth by opuściła swojego niewiernego męża, lgnęła ona do ślubów jakie złożyła oraz do łaski Bożej, której ufała, że jej pomoże.

Czerpiąc siłę z modlitwy i nabożeństwa do Trójcy Świętej, Elizabeth nigdy nie przestała kochać Cristoforo i modlić się za niego. Zachęcała swoje córki, aby robiły to samo nigdy nie pozwalając by żal czy złość były kiedykolwiek skierowane na męża i ojca. Wierna do końca Elizabeth ofiarowała swoje konające słowa dla nawrócenia męża. I wreszcie będąc świadkiem świętej śmierci swojej świętej żony, Cristoforo doświadczył głębokiego żalu za udręki jakie uczynił swojej własnej rodzinie. Żałując za swoje grzechy, poprawił swoje życie, i w obrocie wydarzeń, które było spowodowane w dużej mierze wstawiennictwem żony, Cristoforo przeżył pozostałe lata życia jako kapłan Franciszkanin.

Podczas beatyfikacji Elżbiety w dniu 24 kwietnia 1994 roku (w czasie Roku Rodziny), Jan Paweł II powiedział o świętej żonie i matce:

„Ze swej strony Elizabeth Canori Mora, pośród bardzo wielu trudności małżeńskich, okazała całkowitą wierność zobowiązaniom przyjętym w sakramencie małżeństwa, oraz wynikającej z tego odpowiedzialności. Nie ustając w modlitwie i heroicznym poświęceniu dla rodziny była w stanie wychować dzieci po chrześcijańsku i udało się jej także nawrócić męża”.

A podczas recytacji Regina Caeli w dniu beatyfikacji Elżbiety, Ojciec Święty wskazał na Elżbietę jako przypomnienie dla wszystkich, że ” jak śmierć potężna jest miłość” (Pnp 8,6).

Modlitwa: Błogosławiona Elizabeth Canori Mora, Tobie zawierzamy wszystkie walczące małżeństwa, a zwłaszcza małżonków, którzy zostali opuszczeni. Aby wiedzieli, że ich świadectwo wierności małżeńskiej jest skarbem dla świata i znakiem Bożej, nigdy nie zmniejszającej się miłości do swoich ukochanych dzieci. Doprowadź niewiernych małżonków z powrotem do ich rodzin i ulecz wszystkie rany grzechu i zdrady.

Błogosławiona Elizabeth, módl się za nami!

Błogosławiona Elizabeth Canori Mora (zm. 1825), na polecenie spowiednika zapisywała objawienia otrzymane od Boga. Dzisiaj jej rękopisy są bezpiecznie przechowywane w archiwach Trinitarian Fathers w San Carlino w Rzymie. Rewelacje te praktycznie nieznane wiążą się niezwykle z obecną sytuacją Rzymu i Kościoła.

Została beatyfikowana w 1994 roku.

Kryzys w Kościele

W Wigilię Bożego Narodzenia 1813 roku, Elżbieta będąc w ekstazie została przemieszczona do miejsca promieniującego światłem. Widziała tam niezliczonych świętych w adoracji przed skromnym żłobkiem. Dziecię Jezus zasygnalizowało jej słodko by podeszła, ale zbliżając się zobaczyła, że jest ​​On przesiąknięty własną krwią.

„Sama myśl o tym napełnia mnie przerażeniem” pisała. „Ale w tym samym czasie zrozumiałem, że przyczyną takiego przelewania krwi były złe nawyki wielu kapłanów i zakonników, którzy nie zachowują się zgodnie z ich stanem oraz złego wychowania danego dzieciom przez ich ojców, matki i inne osoby którym powierzono ten obowiązek. Oni, którzy powinni zwiększyć ducha Pana w sercach innych poprzez swój dobry przykład, wręcz przeciwnie, prześladują Go śmiertelnie swoim złym zachowaniem i złymi naukami”

Błogosławiona Elizabeth otrzymała wiele innych rewelacji dotyczących destrukcyjnego chaosu i dekadencji w jaki wielu katolików zarówno świeckich jak i duchownych upadnie.

W dniu 24 lutego 1814 roku relacjonuje „…widziałem wiele sług Pana, którzy okradają się nawzajem i wściekle drą święte szaty. Widziałem święte ołtarze profanowane przez te same sługi Boga „.

Podobnie 22 marca 1814, modląc się za Ojca Świętego „…widziałem go w otoczeniu wilków, którzy planowali go zdradzić Widziałem Sanhedryn wilków, który otoczył papieża i dwóch aniołów płaczących… kiedy zapytałem ich, dlaczego byli smutni i lamentowali, patrząc na Rzym z oczami pełnymi współczucia odpowiedzieli, „Nieszczęsne miasto, niewdzięczni ludzie, sprawiedliwość Boga ukarze was„.

W dniu 16 stycznia 1815 roku, anioły pokazały jej „wielu duchownych, którzy prześladowali Jezusa Ukrzyżowanego i Jego świętą Ewangelię pod pozorem czynienia dobra… jak wściekłe wilki spiskowali jak ściągnąć przywódcę Kościoła z tronu. Potem pozwolono jej zobaczyć jak straszne wzburzenie te wilki wzbudziły w Bogu. „W strachu terroru widziałam płonące pioruny Boskiej Sprawiedliwości spadające wokół mnie. Widziałem budynki walące się w gruzy. Miasta, regiony i cały świat popadł w chaos. Nic nie dało się słyszeć, tylko niezliczone słabe głosy wołające o litość. Wiele ludzi zostanie zabitych „.

Co przeraziło ją najbardziej to był Gniew Boży. Widziała go „bardzo rozgniewanego na tych, którzy go prześladują. Jego wszechmocne ręce trzymały błyskawice, Jego twarz była jaśniejąca z oburzenia a Jego wzrok sam wystarczył by spalić cały świat. „Wizja trwała tylko chwilę, po czym wspomniała,” gdyby trwało to jeszcze chwilę, na pewno bym umarła.”

W wizji z 7 czerwca 1815 roku pisała o „groźnych wilkach w owczej skórze, bezlitosnych prześladowcach Jezusa Ukrzyżowanego i Jego oblubienicę Święty Kościół … Widziałam cały świat w konwulsjach, a zwłaszcza miasto Rzym. Jak mogę właściwie przedstawić to, co widziałam z Kolegium Świętego? Z powodu sprzecznych doktryn, wraz z duchownymi diecezjalnymi, byli oni rozproszeni, prześladowani i mordowani przez bezbożnych… Regularne duchowieństwo nie doznało całkowitego rozproszenia, ale byli również zdziesiątkowani. Niezliczeni ludzie wszelkiego pochodzenia zginęli w masakrze, ale nie wszyscy zostali potępieni, bo byli między nimi ludzie przyzwoitych obyczajów oraz żyjący święcie.”

Miłosierdzie dla świata ustaje


Na Boże Narodzenie 1816 roku Błogosławiona Elizabeth widziała Matkę Bożą, która wyglądała bardzo smutna. Po zapytaniu dlaczego, Matka Boża odpowiedziała: „Oto moja córka, taka wielka bezbożność.” Błogosławiona Elizabeth zobaczyła „odstępców bezczelnie próbujących wyrwać z jej ramion najświętszego Syna.” W obliczu takiego oburzenia,
Matka Boga przestała prosić o miłosierdzie dla świata, a zamiast tego prosiła Ojca Przedwiecznego o sprawiedliwość. Odziany w Swoją nieubłagalną Sprawiedliwość i pełen oburzenia zwrócił się przeciwko światu.

W tym momencie całą naturą wstrząsnęły konwulsje, świat stracił swój normalny porządek i był wypełniony najbardziej straszliwą klęską jaką można sobie wyobrazić. Będzie to coś tak opłakanego i okropnego, że sprowadzi to świat do ostatecznych głębi rozpaczy. „

W uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła, 29 czerwca, 1820 roku, ujrzała Świętego Piotra schodzącego z nieba, odzianego w szaty papieskie i otoczonego legionami aniołów. Swoim pastorałem nakreślił wielki krzyż nad ziemią dzieląc ją na cztery ćwiartki. Następnie w każdej z tych ćwiartek stworzył drzewo, wyrastające nowym życiem. Każde drzewo było w kształcie krzyża otoczone pięknym światłem. Wszyscy dobrzy świeccy ludzie oraz duchowni schronili się pod tymi drzewami i oszczędzono ich od ogromnej kary.

„Biada! Biada tym, mało spostrzegawczym duchownym, którzy gardzą Świętym Prawem. Wszyscy oni zginą w strasznej karze, razem ze wszystkimi tymi, którzy oddają się rozpuście i postępują zgodnie z ich fałszywymi zasadami swojej opłakanej współczesnej filozofii!

Niebo przybrało chorobliwy niebieski kolor, który przeraził każdego, kto spojrzał na nie. Wszędzie wiał ciemny wiatr. Zapaleńcze i żałosne krzyki wypełniały powietrze, jak straszliwy ryk zaciętego lwa i rozbrzmiewały po całej ziemi echem zamarzającej w żyłach krwi.

Wszyscy ludzie i zwierzęta wypełnieni byli przerażeniem. Cały świat przechodził konwulsje i wszyscy bezlitośnie mordowali się wzajemnie…

Kiedy nadejdzie ta krwawa walka, mściwa ręka Boga zaważy na tych skazańcach i Swoją Wszechmocą ukarze On dumnych za ich nierozwagę i bezwstydne zuchwalstwo. Bóg użyje mocy ciemności, by zniszczyć tych sekciarzy, nikczemników i zbrodniarzy, którzy spiskują by zlikwidować Kościół Katolicki, naszą Świętą Matkę, poprzez rozrywanie Jej od Jej najgłębszych korzeni rzucając Ją o ziemię.”

Bóg będzie się z nich śmiać

Bóg będzie śmiać się z ich złośliwości, a przy zaledwie lekkim kiwnięciu Swojej wszechmocnej prawej Ręki, ukarze On grzeszników. Mocom ciemności będzie pozwolone opuścić Piekło i ogromne tłumy diabłów dokona inwazji na cały świat. Będą siać wielkie zniszczenia, a tym samym wykonywać rozkazy Boskiej sprawiedliwości, której są oni również poddani. Będą karać własność człowieka, rodziny, miasta, ohydne miasta, pałace, domy i wszystko co istnieje na powierzchni ziemi do takiego stopnia, do jakiego ​​Bóg zarządzi…

Bóg pozwoli, aby źli ludzie zostali srogo ukarani przez okrutnych demonów, ponieważ dobrowolnie oddali się diabłu i złączyli z nim w ataku na Święty Kościół Katolicki…

Widziałem straszne więzienie, piekło. Widziałam tam diabły, które zostaną wypuszczone na ziemię by wykonać ich ohydne zniszczenie. Będą dziesiątkować wszystkie miejsca, gdzie praktykowano bałwochwalstwo do takiego stopnia, że śladu po nich nie zostanie „.

Początek Wielkiej Odbudowy


Jednakże nie wszystko zakończy się w tej śmierci i zniszczeniu. Po tych oczyszczających karach, ujrzała Świętego Piotra powracającego na majestatyczny tron ​​papieski razem ze świętym Pawłem, który przeszedł przez świat wiążąc demony i przynosząc ich przed świętego Piotra, który wrzucił je z powrotem do mrocznych jaskiń z których przybyli.
Wtedy piękny blask ogarnął ziemię, by ogłosić pojednanie Boga z ludzkością.”

Małe stado wiernych katolików, którzy schronili się pod drzewami zostaną przeniesieni przed świętego Piotra, który wybierze nowego papieża. Cały Kościół zostanie przeorganizowany według prawdziwych nakazów świętej Ewangelii. Zakony zostaną przywrócone a domy chrześcijan staną się domami przepojonymi religijnością.

Tak wielki będzie zapał i gorliwość dla chwały Boga, że ​​wszystko będzie promować miłość do Boga i bliźniego. Triumf, chwała i cześć Kościoła Katolickiego zostaną ustanowione w jednej chwili. Będzie On uznawany, czczony i szanowany przez wszystkich. Wszyscy będą za nim podążać, uznając Zastępcę Chrystusa jako Najwyższego Kapłana”.

Na początku 1821 roku nasz Pan powiedział: „Zreformuję moich ludzi i mój Kościół. Poślę gorliwych kapłanów do głoszenia mojej Wiary. Stworzę nowe apostolstwa i ześlę Ducha Świętego, aby odnowić świat. Zreformuję zakony za pomocą nowych świętych i uczonych reformatorów. Wszyscy będą mieć ducha mojego szczególnie umiłowanego syna Ignacego Loyoli. Dam Mojemu Kościołowi nowego pasterza, pełnego wiedzy, świętości i Mojego Ducha. Z świętą gorliwością zreformuje on Moje stado.”

„Powiedział mi, wiele innych rzeczy na temat tej odnowy. Wielu władców będzie wspierać Kościół Katolicki i będzie prawdziwymi katolikami, umieszczając swoje berła i korony u stóp Ojca Świętego i Namiestnika Jezusa Chrystusa. Wiele królestw porzuci swoje błędy i powróci na łono Wiary Katolickiej. Całe narody nawrócą się uznając wiarę w Jezusa Chrystusa jako prawdziwą religię.”

Powyższy fragment pochodzi z brazylijskiego czasopisma Catolicismo wydanie Maj 2002 roku, odnoszącego się do prywatnych objawień bł Elizabeth Canori Mora.

II. Błogosławiona Anna Katarzyna Emmerich

(zm. +1824) Mistyczka, Stygmatyczka, beatyfikowana w 2004 roku przez Jana Pawła II.

22 marca 1820

„Wyraźnie widziałam błędy, naruszenia zasad i niezliczone grzechy ludzi. Widziałam głupotę i złośliwość ich działań, wbrew wszelkiej prawdzie i zdrowemu rozsądkowi. Byli wśród nich kapłani więc chętnie znosiłam moje cierpienie, by powrócili do swoich zmysłów.”

12 kwietnia 1820

„Miałam inną wizję wielkiego ucisku. Wydaje mi się, że zażądano koncesji od duchownych, na którą oni nie mogli przystać. Widziałam wiele starszych kapłanów, szczególnie jednego, który gorzko płakał. Kilka młodszych także płakało. Ale inni, i ci letni pośród nich, z łatwością zrobili to, czego wymagano. To tak, jakby ludzie byli podzieleni na dwa obozy… „

Mai 13, 1820

„Widziałam również relacje między dwoma papieżami

Widziałam, jak zgubne (szkodliwe) będą konsekwencje tego fałszywego kościoła. Widziałam, że wzrastał w wielkości; heretycy wszelkiego rodzaju przyszli do miasta (Rzymu). Miejscowi duchowni stali się letni i ujrzałam wielki mrok… „

„Wtedy wizja wydawała się rozrastać na wszystkie strony. Całe społeczności katolickie były uciskane, prześladowane, żyjące na ograniczonym obszarze i pozbawione wolności. Widziałam wiele zamkniętych kościołów, wszędzie wielkie nieszczęścia, wojny i rozlew krwi. Dziki i ignorancki motłoch wszczął gwałtowną akcję. Ale nie trwało to długo… „

„Jeszcze raz widziałam, jak podważano Kościół Piotrowy poprzez plan ułożony przez tajne sekty, podczas gdy niszczyły go burze. Ale widziałam także, że nadeszła pomoc gdy cierpienie osiągnęło swój szczyt. Znowu zobaczyłam Najświętszą Maryję unoszącą się nad Kościołem rozpościerając Swój płaszcz [nad nim]. „

Lipiec 1820

„Widziałam Ojca Świętego, otoczonego zdrajcami i w wielkim udręczeniu o Kościół. Miał wizje i objawienia w swojej godzinie największej potrzeby. Widziałam wiele dobrych pobożnych biskupów; ale byli oni słabi i chwiejni, ich tchórzostwo często miało przewagę… Potem zobaczyłam ciemność rozprzestrzeniającą się i ludzie nie szukali już prawdziwego Kościoła.”

Od sierpnia do października 1820 roku

„Widzę więcej męczenników, nie teraz ale w przyszłości, widziałam tajne sekty nieustannie naruszające wielki Kościół. Obok nich widziałam straszne zwierzę wychodzące z morza… Na całym świecie, dobrzy i pobożni ludzie, zwłaszcza duchowni byli prześladowani, uciskani i umieszczani w więzieniach. Miałam wrażenie, że jednego dnia zostaną męczennikami.”

Kiedy Kościół został w większości zniszczony [przez tajne sekty] i kiedy pozostała tylko świątynia i ołtarz, widziałam wchodzących do Kościoła niszczycieli wraz z Bestią. Tam spotkali szlachetnie noszącą się Kobietę, która wydawała się być z dzieckiem, gdyż szła powoli. Na widok ten, wrogowie zostali z terroryzowani i Bestia nie mogła zrobić ani jednego kroku do przodu. Skierowała szyję w kierunku Kobiety, jakby chciała ją pożreć, ale Kobieta odwróciła się i pokłoniła się [do ołtarza] swoją głową dotykając ziemi. Następnie ujrzałam Bestię zabierającą się ponownie do lotu w kierunku morza i wrogowie uciekali w największym zamieszaniu…. Następnie zobaczyłam w dalekiej odległości zbliżający się wielki legion. Na pierwszym planie widziałam człowieka na białym koniu. Więźniowie zostali uwolnieni i dołączyli do nich. Wszyscy wrogowie zostali przegonieni. Potem zobaczyłam, że Kościół został szybko odbudowany i był On bardziej wspaniały niż kiedykolwiek wcześniej…. „

10 sierpnia 1820

Widzę Ojca Świętego w wielkim udręczeniu. Mieszka w pałacu innym niż wcześniej i przyjmuje jedynie ograniczoną liczbę znajomych koło siebie. Obawiam się, że Ojciec Święty będzie cierpieć wiele więcej doświadczeń, zanim umrze. Widzę, że fałszywy Kościół ciemności robi postępy i widzę jak straszny wpływ ma na ludzi. Ojciec Święty i Kościół są naprawdę w tak wielkim niebezpieczeństwie, trzeba błagać Boga dzień i noc… „

„Powiedziano mi, by dużo modlić się za Kościół i papieża… Ludzie muszą modlić się gorliwie o wytępienie (wykorzenienie) ciemnego kościoła.”

„Ostatniej nocy zostałam zabrana do Rzymu, gdzie Ojciec Święty zanurzony w swoim smutku, wciąż ukrywa się by uniknąć niebezpiecznych wymagań (nałożonych na niego). Jest ciągle bardzo słaby i wyczerpany boleścią, troską i modlitwą. Może ufać tylko kilku osobom. Jest to głównym powodem tego, że się ukrywa. Ale nadal ma przy sobie starszego księdza, który posiada dużo prostoty i pobożności. Jest jego przyjacielem, a ze względu na jego prostotę nie sądzono że warto byłoby go usunąć. Lecz człowiek ten otrzymuje od Boga wiele łask. Widzi i dostrzega wiele rzeczy, które wiernie przekazuje Ojcu Świętemu. Kazano mi, by poinformować go, podczas kiedy się modlił, o zdrajcach i złoczyńcach, którzy znajdowali się wśród wysokich rangą urzędników żyjących blisko niego, tak aby był tego świadomy.”

25 sierpnia 1820

„Nie wiem, w jaki sposób zostałam zabrana do Rzymu ostatniej nocy, ale znalazłam się w pobliżu kościoła Matki Boskiej Większej i widziałam wielu biednych ludzi, którzy byli bardzo przygnębieni i zaniepokojeni, ponieważ nigdzie nie można było znaleźć Papieża jak również z powodu niepokoju i alarmujących plotek w mieście. Ci ludzie nie spodziewali się otwartych drzwi Kościoła; oni tylko chcieli modlić się na zewnątrz. Wewnętrzne naleganie doprowadziło ich tam indywidualnie. Ale ja byłam w kościele i otworzyłam im drzwi. Przyszli zaskoczeni i przestraszeni, bo drzwi same się otwarły. Wydawało mi się, że byłam za drzwiami, i oni nie mogli mnie widzieć. W Kościele nie było nabożeństwa. Ale lampy przybytku były zaświecone. Ludzie modlili się dość spokojnie… „

„Potem ujrzałam objawiającą się Matkę Bożą, powiedziała ona, że ​​ucisk będzie bardzo wielki. Dodała, że ​​ludzie muszą modlić się żarliwie, z rozpostartymi ramionami choćby tylko odmawiając trzy „Ojcze nasz”. W taki sposób jej Syn modlił się za nich na krzyżu. Muszą oni wstawać o północy i modlić się w ten sposób; i muszą przychodzić do kościoła. Muszą się modlić przede wszystkim by kościół ciemności opuścił Rzym… „
„Ona (Matka Boża) powiedziała wiele innych rzeczy, aż boli mnie przekazując je: powiedziała, że ​​jeśli tylko jeden ksiądz mógłby ofiarować bezkrwawą ofiarę, tak godnie i z takim samym usposobieniem jak Apostołowie, byłby w stanie odwrócić wszystkie katastrofy (które mają nadejść). Według mnie ludzie w Kościele nie mieli widzenia, ale musieli być poruszeni czymś nadprzyrodzonym, bo jak tylko Matka Boża powiedziała, że ​​muszą się modlić do Boga z rozpostartymi ramionami, wszyscy wznieśli ręce. Byli to dobrzy i pobożni ludzie, ale nie wiedzieli gdzie należy szukać pomocy i wskazówek. Pomiędzy nimi nie było zdrajców i wrogów, ale jednak bali się siebie nawzajem. Kiedyś na podstawie tego będzie można ocenić w jakiej znajdowali się oni sytuacji.”

10 września 1820

„Widziałam Kościół św Piotra: został zniszczony ale oprócz Sanktuarium i głównego ołtarza. Sw. Michał przyszedł do Kościoła, ubrany w swoją zbroję, zatrzymał się, grożąc swoim mieczem paru niegodnym pasterzom, którzy chcieli wejść. Ta część kościoła, która została zniszczona natychmiast została odgrodzona lekkim deskami tak, by można było celebrować Boski Obrządek tak jak się powinno. Następnie, z całego świata przybyli kapłani i świeccy i odbudowali kamienne mury, ponieważ niszczyciele nie byli w stanie przemieścić ciężkich kamieni fundamentowych. I wtedy zobaczyłam, że Kościół zaczął być odbudowywany szybko i był wspanialszy niż kiedykolwiek wcześniej… „

12 września 1820

 „Widziałam dziwny kościół budowany przeciwko wszelkiej regule… Brak aniołów w nadzorowaniu prac budowlanych. W tym kościele, nic nie przyszło z wysoka … Był tylko podział i chaos. Prawdopodobnie jest to kościół ludzkiego stworzenia, zgodnie z najnowszą modą, tak jak nowy heterodoksyjny Kościół Rzymu, który wydaje się być tego samego rodzaju… „

„Widziałam kolejny dziwny duży kościół, który był budowany tam (w Rzymie). Nie było w nim nic świętego. Widziałam to po prostu jako ruch kierowany przez duchownych, do niczego nie przyczyniały się aniołowie, święci i inni chrześcijanie. Ale tam (w tym dziwnym wielkim kościele) cała praca była wykonywana mechanicznie (czyli zgodnie z ustalonymi zasadami i formułami). Wszystko było robione, zgodnie z ludzkim rozumem. Widziałam ludzi wszelkiego rodzaju, rzeczy, doktryny i poglądy. Było tam coś z dumny, aroganckie i brutalne i wydawało się, że wszystko szło pomyślnie. Nie widziałam ani jednego anioła, ani jednego świętego pomagającego w tej pracy. Ale daleko w tle, widziałam siedlisko okrutnych ludzi uzbrojonych we włócznie i widziałam śmiejącą się postać, która powiedziała: „Budujcie tak solidne jak tylko to możliwe; postawiamy to na ziemi”.”

„Widziałam, że wiele instrumentów w nowym kościele, takich jak włócznie i rzutki miały być wykorzystane przeciwko żywemu Kościołowi. Każdy ciągnął coś innego: kluby, pręty, pompy, pałki, lalki, lustra, trąbki, rogi dmuchane – różne rzeczy. W jaskini poniżej (zakrystii) jacyś ludzie ugniatali chleb, ale nic z tego nie wyszło; nie wyrósł. Mężczyźni w krótkich płaszczach/pelerynach przynieśli drewno przed schody ambony na ognisko. Chuchali oni i dmuchali, ciężko pracowali, ale ogień nie chciał się palić. Jedynie co wychodziło to dym i opary. Zrobili dziurę w dachu i podłączyli rurę, ale dym nie wzniósł się i całe to miejsce stało się czarne i duszące. Niektórzy dęli w rogi tak gwałtownie, że aż łzy płynęły im z oczu. Wszystko w tym kościele należało do ziemi, wracało do ziemi. Wszystko było martwe, cała praca ludzkiej umiejętności, kościół najnowszego stylu, kościół wymysłu człowieka niczym nowy heterodoksyjny kościół w Rzymie. „

27 września 1820

„Widziałam rzeczy godne ubolewania: gry hazardowe, picie i rozmawianie w kościele; było również umizgiwanie się do kobiet. Popełniano tam wszelkiego rodzaju obrzydliwości. Kapłani pozwalali na wszystko i odprawiali Mszę z wielkim brakiem szacunku. Widziałam, że niektórzy z nich byli jeszcze pobożni, ale tylko nieliczni mieli jeszcze zdrowe poglądy na rzeczy. Widziałam też Żydów stojących w przedsionku Kościoła. Te wszystkie rzeczy sprawiały mi wiele cierpienia.”

01 październik 1820

„Kościół jest w wielkim niebezpieczeństwie. Musimy bardzo się modlić by papież nie opuścił Rzymu; nastąpiłyby niezliczone nieszczęścia, gdyby tak zrobił. Domagają się teraz czegoś od niego. Doktryna protestancka i ta schizmatyckich Greków mają być szerzone wszędzie. Teraz widzę, że w tym miejscu (w Rzymie) Kościół (Katolicki) jest tak sprytnie podważany, że nie pozostaje nawet koło setki księży, którzy nie daliby się oszukać. Wszyscy pracują w celu zniszczenia, nawet duchowni. Wielkie zniszczenie jest już na wyciągnięcie ręki.”

„W tych dniach Wiara upadnie bardzo nisko i będzie zachowana tylko w niektórych miejscach.”

„Ten Mały Czarny Człowiek w Rzymie, którego widzę tak często ma wielu pracujących dla niego, a nawet oni sami nie wiedzą wyraźnie celu. Ma również swoich agentów w Nowym Czarnym Kościele. Jeśli papież opuści Rzym, wrogowie Kościoła osiągną przewagę. Widzę Małego Czarnego Człowieka w jego własnym kraju popełniającego wiele kradzieży i w ogóle fałszując rzeczy. Religia jest tam tak umiejętnie podważana i tłumiona, że jest tam zaledwie 100 wiernych kapłanów. Nie jestem w stanie powiedzieć jak to się dzieje, ale widzę narastającą mgłę i ciemność… Wszystko musi zostać niedługo odbudowane; gdyż wszyscy, nawet duchowni pracują dla zniszczenia (i) ruina jest w zasięgu ręki. Dwóch wrogów Kościoła, którzy stracili wspólnika są stanowczo zdecydowani zniszczyć pobożnych i uczonych, którzy stoją im na drodze…”

04 października 1820

„Kiedy zobaczyłam Kościół św Piotra w ruinach i sposób, w jaki tak wielu duchownych sami byli zajęci tym dziełem zniszczenia – żaden z nich nie chciał robić tego jawnie przed innymi – byłam w takiej rozpaczy, że wołałam do Jezusa ze wszystkich moich sił prosząc Go o miłosierdzie. Potem zobaczyłam przed sobą Niebiańskiego Oblubieńca, mówił do mnie przez długi czas… Powiedział między innymi, że to przenoszenie Kościoła z jednego miejsca w inne oznacza, że najpierw musi On wydawać się być w pełnym upadku. Ale podniesie się On znowu; nawet jeśli nie pozostanie więcej niż tylko jeden Katolik, Kościół zwycięży ponownie, ponieważ nie opiera się On na ludzkich prawach i inteligencji. Pokazano mi, że nie pozostało prawie żadnych chrześcijan w starym tego słowa znaczeniu”

07 października 1820

„Kiedy przechodziliśmy przez Rzym ze św Franciszkiem i innym świętym, widzieliśmy wielki pałac w płomieniach od góry do dołu. Bardzo się obawiałam, że mieszkańcy zostaną spaleni na śmierć, ponieważ nie było nikogo do gaszenia pożaru. Kiedy doszliśmy bliżej, ogień jednak przygasł i widzieliśmy z czerniały budynek. Przeszliśmy przez wiele wspaniałych pokoi (nietkniętych przez ogień), w końcu dotarliśmy do papieża. Siedział On w ciemności i spał w dużym fotelu. Był bardzo chory i słaby; nie mógł już chodzić. Duchowni wokoło wyglądali nieszczerze i bez zapału; nie podobali mi się oni. Powiedziałam papieżowi o biskupach, którzy wkrótce mają zostać mianowani. Powiedziałam mu także, że nie może opuścić Rzymu. Jeśliby to zrobił nastanie chaos. Myślał, że zło było nieuniknione i że powinien odejść, by uratować wiele rzeczy oprócz siebie. Był bardzo skłonny do opuszczenia Rzymu, oraz usilnie nalegano aby to zrobił. Papież jest nadal przywiązany do rzeczy ziemskich na wiele sposobów…”

„Kościół jest całkowicie odizolowany i jakby zupełnie opuszczony. Wydaje się, że każdy ucieka. Wszędzie widzę wielkie cierpienie, nienawiść, zdradę, żal, zamieszanie i zupełną ślepotę. O mieście! O mieście! Co ci grozi? Nadchodzi burza, musisz być czujne!…”

01 czerwca 1821

„Wśród najdziwniejszych rzeczy, które widziałam, były długie procesje biskupów. Ich myśli i wypowiedzi dane mi było poznać poprzez obrazy wychodzące z ich ust. Ich wady wobec religii zostały przedstawione poprzez zewnętrzne deformacje. Kilku miało tylko ciało a ciemną chmurę mgły zamiast głowy. Inni mieli tylko głowę, ich ciała i serca były tak gęste opary. Niektórzy byli kulawi; inni sparaliżowani; jeszcze inni spali lub chwiali się na nogach. Zobaczyłam, co uważam że byli to prawie wszyscy biskupi świata, ale tylko nieliczni byli w idealnym stanie. Widziałam też Ojca Świętego – bogobojny i pobożny. Niczego do życzenia w jego wyglądzie, ale osłabiony przez starość i wiele cierpienia. Jego głowa przechylała się z boku na bok i opadała mu na piersi jak gdyby zasypiał, często mdlał i wydawało się, że umiera. Ale gdy się modlił często był pocieszany objawieniami z nieba. Następnie prostował głowę, ale jak tylko znowu upadła na na jego klatkę piersiową, widziałam wiele osób szybko rozglądających się na prawo i lewo, czyli w kierunku świata… „

„Wtedy zobaczyłam, że wszystko co było typowe dla protestantyzmu stopniowo zaczęło zyskiwać przewagę, a religia katolicka popadła w całkowitą dekadencję. Większość księży została zwabiona błyskotkami fałszywej wiedzy młodych nauczycieli szkolnych i wszyscy oni przyczyniali się do dzieła zniszczenia. W tych dniach Wiara upadnie bardzo nisko i zostanie zachowana tylko w niektórych miejscach, w paru domach, w kilku rodzinach, które Bóg ochronił od katastrof i wojen…”

1820-1821

„Widziałam też różne regiony świata. Mój Przewodnik (Jezus) pokazał na Europę i wskazując na mały i piaszczysty region wypowiedział te słowa: „Oto Prusy (Niemcy Wschodnie), wróg”. Potem pokazał mi inne miejsce na północ i powiedział: „To jest Moskwa, ziemia Moskwy, przynosząca wiele zła”.”

„Widzę wielu ekskomunikowanych duchownych, którzy nie wydają się być tym zaniepokojeni, a nawet nie będąc tego świadomi. Mimo, że są (ipso factor – tym samym) ekskomunikowani za każdym razem, kiedy współpracowali w [sic] inicjatywach, byli członkami związków czy przyjmowali opinie, które obejmowała anathema (klątwa). Można tutaj zauważyć, że w ten sposób Bóg ratyfikuje dekrety, rozporządzenia i zakazy wydawane przez Głowę Kościoła, utrzymuje je jako obowiązujące, nawet jeśli ludzie się tym nie przejmują, odrzucają je czy wyśmiewają je z pogardą.”

22 kwietnia 1823

„Widziałam, że wielu pasterzy pozwoliło sobie pójść za ideami, które były niebezpieczne dla Kościoła. Budowali oni wielki, dziwny i ekstrawagancki Kościół. Każdy miał zostać do niego przyjęty w imię zjednoczenia i mieć równe prawa: ewangelicy, katolicy, wszelkiego rodzaju sekty. Taki miał być nowy Kościół… Ale Bóg miał inny zamysł… „

„Widzę, że kiedy zbliża się drugie przyjście Chrystusa, zły ksiądz zrobi wiele złego dla Kościoła. Gdy czas panowania Antychrysta będzie bliski, pojawi się fałszywa religia, która będzie przeciwieństwem jedności Boga z Jego Kościołem. To spowoduje największą schizmę jakiej świat nigdy nie widział. Im bliżej końca czasu, tym bardziej ciemność szatana rozszerzy się na ziemi, tym większa będzie liczba zdeprawowanych dzieci, a liczba sprawiedliwych będzie odpowiednio maleć…”

„Zbudowali duży, pojedynczy, ekstrawagancki kościół, który miał objąć wszystkie wyznania na równych prawach: ewangelików i katolików i wszystkie wyznania, prawdziwą komunię bezbożnych z jednym pasterzem i jedną owczarnią. Miał tam być również papież, opłacany papież, bez majątku. Wszystko było gotowe, wiele rzeczy ukończono; ale w miejscu ołtarza, były tylko ohyda i spustoszenie. Taki miał być ten nowy kościół, a było tak dlatego, ponieważ podpalił on stary Kościół; ale Bóg zaprojektował inaczej. …”

„Przyszłam do kościoła św. Piotra i Pawła (Rzym) i zobaczyłam ciemny świat niedoli, dezorientacji i korupcji, a poprzez Niego przeświecały niezliczone łaski tysięcy świętych, którzy tam spoczywają…”

„Widziałam fatalne konsekwencje tego fałszywego kościoła: Widziałam jak wzrastał; Widziałam heretyków wszelkiego rodzaju gromadzących się w mieście. Widziałam ciągle pogłębiającą się letniość duchowieństwa, krąg ciemności stawał się coraz szerszy…”

„I znowu zobaczyłam pośród tych katastrof dwanaście nowych Apostołów pracujących w różnych krajach, nie wiedząc o sobie nawzajem, każdy otrzymujący strumienie wody żywej z wysokości. Wszyscy robili taką samą pracę. Nie wiedzą, skąd otrzymali swoje zadania; ale jak tylko jedno zostało ukończone, czekało drugie…”

„Żydzi powrócą do Palestyny i staną się chrześcijanami przy końcu świata.”

22 października 1822

„Bardzo złe czasy przyjdą, kiedy niekatolicy poprowadzą wielu ludzi na manowce. Spowoduje to wielki zamęt. Widziałem również bitwę. Wrogowie byli o wiele więcej liczebni, ale mała armia wiernych cięła całe rzędy żołnierzy wroga. Podczas bitwy, Najświętsza Dziewica stała na wzgórzu, ubrana w zbroję. Była to straszna wojna. Na koniec, tylko kilku bojowników o słuszną sprawę przeżyło, ale zwycięstwo był ich…”

* [sic]- zwrot ten umieszcza się przy informacji, która może być odebrana jako nieprawdziwa, jako błąd itp. w celu podkreślenia, że to rzeczywiście się zdarzyło, miało miejsce.

Tłumaczyła : Bożena

Kopiowanie dozwolone pod warunkiem podania źródła.

Bożena wykonała nieocenioną pracę. Te teksty orędzi nie są przetłumaczone na język polski mimo iż Katarzyna Emmerich jest ogłoszona świętą przez naszego Jana Pawła II. Nasz Jan Paweł II wyniósł do świętości ogromną ilość świętych którzy byli mistykami, którzy mieli widzenia. Niestety mamy tylko ogólną przeważnie jednozdaniowa wiedzę o nich. A przecież Nasz papież zrobił to dla nas przyszłych pokoleń wiedząc co nas czeka. Zauważcie mistyczka Emmerich pochodziła z Niemiec i Benedykt XVI z Niemiec, a obecnie herezja wchodzi do kościoła z Niemiec.

Posted in Kościół, Objawienia, Proroctwa, schizma w kościele | Otagowane: , , , , , | 144 komentarze »

Plany Matki Bożej i plany szatana

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 października 2015


Drogie dzieci! Dziś jak nigdy dotąd wzywam was do modlitwy.

Apel ze strony fatima.org

W dniu 13 października 2015 roku – w 98. rocznicę Cudu Słońca, szóstego objawienia Matki Bożej w Fatimie – dołącz do nas modląc się na różańcu za biskupów uczestniczących w Synodzie, za nawrócenie grzeszników i poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi.

Planujemy, aby modlić się na różańcu klęcząc na Placu Świętego Piotra w tej samej godzinie. Objawienie Matki Bożej Fatimskiej miało miejsce, o godz 12 w południe czasu Portugalskiego tj. o godz  13 czasu naszego. Wierzymy, że nasze modlitwy, zjednoczone na całym świecie w tym dniu na cześć Matki Bożej  będą skuteczne.

Plany Matki Bożej i plany szatana

Jak już mieliśmy okazję pisać, w Civitavecchia, we Włoszech, w parafii św. Augustyna w Pantano, znajduje się figura Matki Bożej przywieziona z Medziugorja, która od 2 lutego do 15 marca 1995r. płakała krwawymi łzami.

15 marca 2005r. ówczesny biskup Civitavecchia, mons. Girolamo Grillo, nadał parafii miano Sanktuarium Maryjnego. 26 kwietnia 2014r., mons. Luigi Marucci, obecny biskup Civitavecchia, koncelebrując Eucharystię wraz z mons. Grillo, dokonał uroczystego aktu koronacji wspomnianej figury Matki Bożej.

Fabio Gregori, właściciel i pierwszy świadek niniejszych łzawień wraz z córką Jessicą, pragnie podkreślić, że „związek z Medziugorjem jest oczywisty i ma do tego miejsca głęboki szacunek”. W długim i rzadkim wywiadzie udzielonym miesięcznikowi Studi Cattolici w numerze z czerwca 2015r. Fabio Gregori zaświadcza, że poza łzawieniem, jego rodzina otrzymała od Dziewicy Maryi również orędzia, w tym dwa znane tylko biskupowi i jedno tylko dla Papieża. Historia ta została już przedstawiona za szczegółami w książce napisanej przez teologa z zakonu kapucynów Flavio Uboldi, wydanej przez Ares.

Jakie jest to „przesłanie z Civitavecchia”?

Rodzina Gregori uważa, że nawiązuje ono do Fatimy. «Ostrzeżono nas, że Szatan jest silny», mówi Gregori, «i chce uwolnić nienawiść, a następnie rozpętać wojnę, aby zniszczyć ludzkość. Aby osiągnąć ten cel chce obalić Kościół Boży, poczynając od małego Kościoła domowego, jakim jest rodzina, która jest kolebką społeczeństwa. Szatan zrobiłby wszystko, aby osłabić jedność rodziny chrześcijańskiej opartej na małżeństwie oraz że, bez nowego nawrócenia, wielu pasterzy zdradziłoby swoje powołanie, wywołując duży skandal, oraz że Kościół poznałby nową, znaczną apostazję, tzn. zaprzeczenie podstawowych prawd chrześcijańskich potwierdzonych przez wieki w tradycji i doktrynie».

Idąc tropem wypowiedzi Fabia Gregori zobaczmy co o korespondencji z siostrą Łucją – widzącą z Fatimy – powie sam kardynał Carlo Caffarra. ( Przypomnę że kardynał ten bierze udział w Synodzie na temat rodziny i jest jednym z 13 kardynałów który napisał list do Franciszka o czym we wczorajszym wpisie)

Korespondencja miała miejsce akurat w czasie gdy Jan Paweł II – wielki Papież i czciciel Matki Bożej – polecił mons. Caffarra utworzenie Papieskiego Instytutu dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną. Cytowany przez nas wywiad został przeprowadzony przez Marię Pia Picclafuoco i opublikowany w Voce Di Padre Pio.

Kardynał Caffarra: SIOSTRA ŁUCJA NAPISAŁA DO MNIE…

 

Przed zamknięciem XX Tygodnia Wiary w archidiecezji Lecce w sobotę, 16 lutego 2008 r., w krypcie sanktuarium Santa Maria delle Grazie, obok grobu Św. Ojca Pio z Pietrelciny, Jego Eminencja Kardynał Carlo Caffarra, arcybiskup Bolonii, przewodniczył uroczystej Eucharystii. U jego boku, przy ołtarzu, obecnych było dwóch wybitnych prałatów :arcybiskup Lecce, mons. Cosmo Francesco Ruppi, orazmons. Domenico Umberto D’Ambrosio, arcybiskup Manfredonia-Vieste-San Giovanni Rotondo i Delegat Stolicy Apostolskiej ds. Sanktuarium oraz Dzieł św. Ojca Pio z Pietrelciny. Wśród wiernych obecny był mgr. Antonio Fazio, były Prezes Banku Włoch. Po zakończeniu Mszy św. Kardynał odmówił modlitwę przy grobie Ojca Pio, odwiedził miejsca poświęcone przez Stygmatyka z Gargano oraz wpisał się do rejestru znamiennych pielgrzymów. W rozmowie z Tele Radio Padre Pio ,odpowiedział na nasze pytania.

Jego Eminencja, w ostatnim czasie oświadczył w wywiadzie dla Corriere della Sera, iż od zawsze szczerze oddany był Ojcu Pio. Proszę opowiedzieć nam dlaczego.

Jestem mu bardzo oddany już od początku mojego kapłaństwa, ponieważ przeżyłem dość nietypowe doświadczenie. Byłem księdzem od kilku miesięcy, kiedy to przyszedł mnie odwiedzić, prosząc o pomoc, jeden z mych współbraci, o wiele ode mnie starszy, który przeżywał poważny kryzys wiary. Nie można opisać czym jest kryzys wiary u kapłana: okropne! Powiedziałem mu: bracie mój, ja jestem zbyt mały, nie czuję się na siłach nieść takiego ciężaru. Idź do Ojca Pio. On przyszedł, i podczas gdy rozmawiał z Ojcem, przeżył mistyczne doświadczenie, w którym doświadczył Miłosierdzia Bożego. Teraz jest jednym z najlepszych księży jakich znam.

Jego Eminencja poznał osobiście św. Ojca Pio z Pietrelciny?

Nie, ponieważ nigdy nie miałem odwagi przyjść, wierząc, że nie powinienem marnować Jego czasu! Wierzę, że Ojciec Pio wpisuje się w grupę wielkich mistyków, którzy posiadają jedną cechę charakterystyczną: głęboki udział w krzyżu Chrystusa, ponieważ niosą ze sobą wielką tragedię dzisiejszej ludzkości, ateizm. Ojciec Pio, św. Gemma Galgani, św. Teresa Benedykta od Krzyża, Matka Teresa, Jan Maria Vianney: wszyscy oni mają głębokie doświadczenie zasiadania do stołu z grzesznikami, przeżywania ich doświadczeń, noszenia w inny sposób ciężaru agonii z Getsemani, dając świadectwo miłości Chrystusa, który bierze na siebie ból człowieka, który opuścił dom Ojca i nie chce powrócić, pomimo iż czuje w swoim sercu, że lepiej jest w domu Ojca niż przy karmieniu świń… Dzisiejszy człowiek nadal myśli, że można żyć tak jakby Boga nie było; i widzimy do jakiego spustoszenia to doprowadziło.

Istnieje proroctwo siostry Łucji dos Santos, widzącej z Fatimy, której proces beatyfikacji rozpoczął się 13 lutego, które odnosi się do ostatecznej walki pomiędzy Panem i królestwem szatana. Polem bitwy jest rodzina. Życie i rodzina. Nie wszyscy wiedzą, że Jego Eminencja otrzymał od Jana Pawła II polecenie utworzenia Papieskiego Instytutu dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną, który dzisiaj nosi jego imię.

Tak. Na początku tego zadania powierzonego mi przez Sługę Bożego Jana Pawła II, napisałem do siostry Łucji z Fatimy, za pośrednictwem biskupa, gdyż bezpośrednio nie było takiej możliwości. Z nieznanych przyczyn, mimo, że nie oczekiwałem na odpowiedź, gdyż prosiłem jedynie o modlitwy, po kilku dniach przyszedł do mnie bardzo długi, ręcznie pisany list – obecnie w archiwach Instytutu – w którym jest napisane: Ostateczna walka pomiędzy Panem, a królestwem szatana dotyczyć będzie rodziny i małżeństwa. Proszę się nie bać – dodawała – ponieważ każdy kto poświęca się celowi zachowania świętości małżeństwa i rodziny będzie zawsze rozdzierany i hamowany na wszystkie sposoby, gdyż jest to decydujący punkt.

Następnie kończyła: Matka Boża zgniotła mu już głowę. Miało się wrażenie, również rozmawiając z Janem Pawłem II, iż był to punkt centralny, gdyż dotykano podstawy stworzenia, prawdy o relacji pomiędzy mężczyzną, a kobietą oraz pomiędzy pokoleniami. Jeśli dotyka się podstawy zawala się cały budynek, i to teraz my widzimy, ponieważ jesteśmy w tym punkcie, i wiemy. Wzruszam się czytając prawdziwe biografie Ojca Pio, jak ten człowiek zwracał uwagę na świętość małżeństwa, świętość małżonków, niejednokrotnie również z należytą surowością.

Co do związku Fatimy i Medziugorja – odnosząc się do wypowiedzi Fabia Gregori – również nie powinno być wątpliwości gdyż mówi nam o tym Gospa 25 sierpnia 1991 r.:

„Drogie dzieci! I dziś wzywam was do modlitwy jak nigdy, od kiedy zaczął się realizować mój plan. Szatan jest silny, pragnie przeszkodzić moim planom pokoju i radości i dać wam odczuć, że mój Syn nie jest silny w swoich decyzjach. Dlatego wzywam was wszystkich, drogie dzieci, abyście się modlili i pościli jeszcze mocniej. Wzywam was do wyrzeczeń przez dziewięć dni, aby przy waszej pomocy zrealizować to, co ja pragnę zrealizować poprzez tajemnice, które rozpoczęłam w Fatimie. Wzywam was, drogie dzieci, abyście pojęli ważność mojego przyjścia i powagę sytuacji. Pragnę ratować wszystkie dusze i przekazać je Bogu. Dlatego módlmy się, aby wypełniło się wszystko, co rozpoczęłam. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

W Medziugorju niejednokrotnie wierni ostrzegani są przed siłą i działaniem szatana przeciw kościołowi, przeciw rodzinom, pokojowi i planom Matki Bożej. Przywołajmy tylko kilka z nich dla potwierdzenia:

Orędzie z 25 marca 1993 r.

„Drogie dzieci! Dziś jak nigdy dotąd wzywam was, żebyście się modlili o pokój, o pokój w waszych sercach, pokój w waszych rodzinach i pokój w całym świecie, gdyż szatan chce wojny, chce niepokoju, chce zniszczyć wszystko, co jest dobre. Dlatego, drogie dzieci, módlcie się, módlcie się, módlcie się! Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie!”

Orędzie z 25 stycznia 1994 r.

„Drogie dzieci! Wszyscy jesteście moimi dziećmi. Kocham was. Ale, moje dziatki, nie zapominajcie, że bez modlitwy nie możecie być blisko mnie. W obecnych czasach szatan chce wprowadzić nieład w wasze serca i w wasze rodziny. Dziatki, nie dajcie się. Nie pozwólcie, aby on kierował wami, waszym życiem. Kocham was i wstawiam się przed Bogiem za wami. Dziatki, módlcie się! Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Orędzie z 25 września 1992 r.

„Drogie dzieci! I dziś chcę wam powiedzieć: Jestem z wami i w tych niespokojnych dniach, kiedy szatan chce zniszczyć wszystko to, co Ja i mój Syn Jezus budujemy, chce was odwieść jak najdalej od życia chrześcijańskiego i przykazań, do których was Kościół wzywa, żebyście według nich żyli. Szatan chce zniszczyć to wszystko, co jest święte w was i wokół was. Dlatego, dziatki, módlcie się, módlcie się, módlcie się, żebyście mogli zrozumieć to wszystko, co Bóg przez moje przyjście wam daje. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Orędzie z 25 stycznia 1991 r.

„Drogie dzieci! Dziś jak nigdy dotąd wzywam was do modlitwy. Niech wasza modlitwa będzie modlitwą o pokój. Szatan jest silny i pragnie zniszczyć nie tylko ludzkie życie, ale i przyrodę i planetę, na której żyjecie. Dlatego, drogie dzieci, módlcie się, abyście poprzez modlitwę byli chronieni przez Boże błogosławieństwo pokoju. Bóg posłał mnie między was, abym wam pomogła. Jeśli chcecie – przyjmijcie różaniec. Już sam różaniec może dokonać cudów na świecie i w waszym życiu. Błogosławię was i pozostanę z wami dopóki taka będzie wola Boża. Dziękuję wam, że dochowujecie wierności mojej obecności tutaj, gdyż wasza odpowiedź służy dobru i pokojowi. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

I orędzie tegoroczne z 25 stycznia 2015 r.

„Drogie dzieci! Również dziś wzywam was, abyście swoje powołanie przeżyli w modlitwie. Teraz, jak nigdy dotąd, Szatan chce zagłuszyć człowieka i jego duszę zaraźliwym wiatrem nienawiści i niepokoju. W wielu sercach nie ma radości, bo nie ma Boga ani modlitwy. Nienawiść i wojna rosną z dnia na dzień. Dziatki, wzywam was, abyście z zachwytem zaczęli od nowa drogę świętości i miłości, bowiem z tego powodu przyszłam do was. Razem bądźmy miłością i przebaczeniem dla tych, którzy potrafią i chcą kochać jedynie miłością ludzką, a nie tą niezmierną miłością Bożą, do której wzywa was Bóg. Dziatki, niech nadzieja na lepsze jutro będzie zawsze w waszym sercu. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Nasze modlitwy i wyrzeczenia, a w szczególności te w intencjach Matki Bożej, są w dzisiejszych czasach najważniejszymi jakie możemy od siebie ofiarować. Wówczas realizowane będą tylko plany Boże i plany Matki Bożej. Mówili o tym wcześniej święci, a dziś prosi nas o to sama Maryja.

Jedną z intencji Matki Bożej jest właśnie modlitwa za rodziny. Tę intencję powierzyła Ona widzącej Ivance Ivanković-Elez. Ivanka codzienne objawienia miała od 24 czerwca 1981 r. do 7 maja 1985 r. Tego dnia Matka Boża obiecała jej, że przez całe życie będzie miała objawienie raz w roku – w Rocznicę Objawień, 25 czerwca.

Po corocznym objawieniu 25 czerwca 1995 r., które Ivana miała w swoim domu rodzinnym, trwającym sześć minut Ivanka powiedziała:

„Matka Boża pobłogosławiła wszystkich obecnych w czasie objawienia. Mówiła o tajemnicach. Wezwała do modlitwy za rodziny, bo szatan chce je zniszczyć. Oprócz tego Matka Boża wezwała wszystkich ludzi, aby głosili pokój.”

Orędzie z 25 października 2008 r.

„Drogie dzieci! W szczególny sposób wzywam was, abyście się modlili w moich intencjach, aby poprzez wasze modlitwy powstrzymać plan szatana wobec ziemi, która codziennie coraz bardziej oddala się od Boga, a w miejscu Boga umieszcza siebie i niszczy wszystko to, co jest piękne i dobre w duszy każdego z was. Dlatego dziatki uzbrójcie się w modlitwę i post, abyście byli świadomi jak bardzo Bóg was kocha i wypełniali wolę Bożą. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.” Orędzie z 25 sierpnia 2011 r.

„Drogie dzieci! Dziś wzywam was, abyście się modlili i pościli w moich intencjach, bowiem szatan chce zniszczyć mój plan. Zaczęłam tu od tej parafii i wezwałam cały świat. Wielu odpowiedziało, ale jest wielu [ludzi], którzy nie chcą ani usłyszeć ani przyjąć mojego wezwania. Dlatego wy, którzy powiedzieliście TAK bądźcie silni i zdecydowani. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Co możemy oprócz naszych modlitw i postów jeszcze zrobić by pomóc Maryi ratować świat? Jak możemy być Jej apostołami miłości i pokoju?

Orędzie z 25 lutego 1995 r.

„Drogie dzieci! Dziś wzywam was, abyście stali się misjonarzami moich orędzi, które wam daję w tym tak drogim mi miejscu. Bóg pozwolił mi pozostać tak długo z wami, dlatego, dziatki, wzywam was do życia moimi orędziami z miłością, do szerzenia ich w całym świecie, aby popłynęły rzeką miłości do ludzi przepełnionych nienawiścią i niepokojem. Wzywam was, dziatki abyście byli pokojem – tam gdzie jest niepokój i światłem – tam gdzie jest ciemność, aby każde serce mogło przyjąć światło i drogę zbawienia. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Orędzie z 25 czerwca 2002 r.

„Drogie dzieci! Dziś modlę się za was i z wami, aby Duch Święty wam pomógł, i by umocnił waszą wiarę, abyście jeszcze bardziej przyjęli orędzia, które wam daję tutaj w tym świętym miejscu. Dziatki, zrozumcie, że jest to czas łaski dla każdego z was, a ze mną, dziatki, jesteście bezpieczni. Pragnę wprowadzić was na drogę świętości. Żyjcie moimi orędziami i wprowadźcie w życie każde słowo, które wam daję. Niech staną się dla was drogocenne, gdyż pochodzą z nieba. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

medjugorje.org.pl

 

Przypomnę wiadomość o małym cudzie w Fatimie 13 maja 2011 r w dniu dziękczynienia za beatyfikację Jana Pawła II tego papieża rodziny.

Niezwykłe zjawisko na niebie mogło zobaczyć w Fatimie ćwierć miliona wiernych, którzy uczestniczyli 13 maja 2011 r. w uroczystościach dziękczynnych za beatyfikację Jana Pawła II. Po Mszy św. i wyświetlonym po niej filmie o błogosławionym Papieżu Polaku nad sanktuarium pojawiła się różnokolorowa obręcz wokół słońca. Zjawisko, które zaobserwować można było tylko w Fatimie i jej okolicach, wywołało oklaski i wzruszenie pielgrzymów. Niecodzienny znak słońca przez wielu został uznany za cudowny, przypominający „taniec słońca”, jaki towarzyszył ostatnim objawieniom Maryjnym w październiku 1917 roku.

– Nie rozstrzygając o nadprzyrodzoności tego zjawiska bądź nie, na pewno trzeba podkreślić jedno. Jeżeli nawet naturalne wydarzenie meteorologiczne występuje niespodziewanie, w określonym miejscu, czasie i jednoznacznym kontekście, to podkreśla znaczenie wydarzenia, jakiego dotyczy – mówi ks. Krzysztof Czapla SAC, dyrektor Sekretariatu Fatimskiego w Zakopanem. – A takim wielkim wydarzeniem było niewątpliwie dziękczynienie 13 maja br. w Fatimie, gdzie w 30. rocznicę ocalenia Papieża Polaka przez Matkę Najświętszą wyrażano Bogu wdzięczność za wyniesienie do chwały ołtarzy Jana Pawła II, w którego życie wpisało się orędzie fatimskie – dodaje. Zwraca uwagę na inne zjawiska, które w ostatnich latach towarzyszyły pewnym wydarzeniom i jednoznacznie odczytywane były jako znak z Nieba, np. gwałtowny powiew wiatru na pogrzebie Jana Pawła II czy tęcza w czasie wizyty Benedykta XVI w niemieckim obozie w Auschwitz. W chwili przybycia Benedykta XVI zaczął padać deszcz. Gdy Ojciec Święty przechodził wzdłuż tablic pamiątkowych tablic na niebie pojawiła się tęcza (w Starym Testamencie znak przymierza Boga z człowiekiem).

Znak słońca, który miał miejsce kilka dni temu w Fatimie, przypomina cud z 13 października 1917 r., kiedy to słońce świeciło różnymi kolorami i zatańczyło: zaczęło kręcić się wokół własnej osi, wykonując niesamowity spiralny taniec, jakby oderwało się od firmamentu i pędziło w kierunku ziemi, a potem powróciło do pierwotnej pozycji. Cud słońca, którego świadkami było kilkadziesiąt tysięcy ludzi, stał się pieczęcią potwierdzającą prawdziwość orędzia, jakie Matka Boża przekazała światu w Fatimie.

 

Posted in Apel, Fatima, Franciszek, Małżeństwo, Medziugorje, Modlitwa, Proroctwa, Prośba o modlitwę, schizma w kościele, Szatan | Otagowane: , , | 57 komentarzy »

Oczyszczenie Ziemi

Posted by Dzieckonmp w dniu 10 października 2015


Polecam w kontekście tego co się dzieje na świecie wysłuchać ponownie  konferencji ks.prof. Jana Siega na temat oczyszczenia ziemi, na podstawie orędzi Anna Boże Wychowanie wygłoszone w 1994 r. Polecam zwłaszcza od 25 minuty.

Posted in Patriotyzm, Proroctwa | Otagowane: , , | 25 komentarzy »

PROROCTWO DAWIDA WILKERSONA Z 1973 ROKU

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 września 2015


Pastor Dawid Wilkerson miał w kwietniu 1973 r. prorocze widzenie dotyczące przyszłości.
Trzy miesiące później, na zjeździe w Kalifornii, ogłosił publicznie treść tego widzenia.
Jego przemówienie zostało nagrane i przepisane, a następnie przetłumaczone na język polski.

 

Bóg postawił mnie dzisiaj wieczorem na tym miejscu, abym was ostrzegł, że nadchodzi okres prześladowań. Duch Święty poświadcza prawdziwości tego co mówię. Nadchodzi wielkie prześladowanie wszystkich wierzących, napełnionych Duchem. Przygotujcie się na to, że będziecie znienawidzeni, odepchnięci, złośliwie obmawiani i wyszydzani. Wszakże, jeśli wierzycie w prawdziwość tego, co czytamy w Dziejach Apostolskich 2:4, o szczególnej mocy z wysokości, musicie także wierzyć i w to o czym zapewnia nas ta księga w rozdziale 2:17

„I prorokować będą synowie wasi i córki wasze i młodzieńcy wasi widzenia mieć będą”

W kwietniu miałem widzenie. Było ono tak przerażające, że czułem się jak uderzony obuchem w głowę. Od trzech miesięcy staram się otrząsnąć z tego wrażenia, ale nie potrafię. Miałem w swoim życiu tylko dwa widzenia. Pierwsze piętnaście lat temu zaprowadziło mnie na ulice Nowego Yorku i spełnił się każdy jego szczegół. Dotychczas bardzo się bałem wyjawić moje ostatnie widzenie, aby nie uznano mnie za fanatyka. Ale ten sam Duch Święty, który dwanaście lat temu nakłonił minie do napisania książki „Krzyż i sztylet”, pobudza mnie dziś do podzielenia się z wami tym widzeniem. Oglądałem w nim pięć klęsk, jakie nawiedzą Amerykę i cały świat.

 

ŚWIATOWY KRYZYS WYWOŁANY GOSPODARCZYM CHAOSEM

 

W moim widzeniu oglądałem jeszcze najwyżej kilka lat dobrobytu i obfitości, a potem kryzys ekonomiczny, który zmieni dotychczasowy styl życia każdego pracującego na świecie. Ekonomiści na całym świecie będę głowić się nad tym zjawiskiem i nie będą umieli go sobie wytłumaczyć, a zacznie się on w Niemczech i rozciągnie się po Japonię, aż w końcu dojdzie do Stanów Zjednoczonych. Zbankrutują wielkie koncerny, cieszące się pełnym zaufaniem. Zbankrutuje też wiele instytucji kościelnych, szereg przedsięwzięć misyjnych nie będzie mogło dojść do skutku z powodu trudności finansowych. Oto jedno z najważniejszych poleceń, jakie otrzymałem do przekazania: wykorzystajcie te kilka lat dobrobytu, na przygotowanie się do finansowego kryzysu. Jeśli twój dom wymaga remontu, nie odkładaj tego, bo nadchodzą ciężkie czasy.

 

PRZYRODA W BÓLACH PORODOWYCH

 

Jako bóle porodowe przyrody określam wielkie kataklizmy, jakie obecnie obserwujemy na świecie, ponieważ będą coraz częstsze i coraz silniejsze, im bliższe będzie pojawienie się w pełni Królestwa Bożego. Zobaczyłem nadprzyrodzone zjawisko i zmiany atmosferyczne, których ludzie nie będą umieli sobie wytłumaczyć. Widziałem silne trzęsienia ziemi pojawiające się w Stanach Zjednoczonych. Zobaczyłem głód na skalę światową, zwłaszcza ca Chinach, w Indiach i w ZSRR.

 

Widziałem jak kurczą się i znikają źródła pożywienia na świecie i jak miliony głodują. Widziałem nowy rodzaj burzy kosmicznej, która wyglądała jak ogień szalejący w przestworzach i pozostawiała po sobie jakby smugę pary: Ziemia będzie nękana przez wichury, gradobicia, powodzie i huragany, z taką niespotykaną siłą, że ludzkość będzie musiała przyznać, iż świat jest oblężony przez siły nadprzyrodzone.

 

ZALANIE AMERYKI BRUDEM OBRZYDLIWOŚCI

 

W najbliższej przyszłości spełni się proroctwo Nahuma w którym Bóg powiedział: „Rzucę na ciebie obrzydliwości” – to oznacza potrojenie ilości filmów kategorii X w telewizji. Kioski z gazetami będą zawalone takim brudem, że „Playboy” w porównaniu z nim będzie niemal purytańską błahostką. Na lekcjach uświadamiania w szkołach używane będą ruchome rysunki i filmy, na których będzie odgrywany stosunek seksualny. Następnie kiedy będzie się wydawało, że powiodła się kampania przeciwko pornografii i że Sąd Najwyższy dąży do jej usunięcia a naród powraca do dawnych norm moralności, nagle otworzą się tamy hamujące zalew i szatan opluje kraj obrzydliwościami z piekła, podobnie jak było za dni początku Rock and Roll’a.

 

WOJNA DOMOWA W RODZINACH

 

Na pierwszy plan wśród problemów młodzieży w Ameryce i na całym świecie wysunie się nienawiść w stosunku do rodziców. Najgorszymi wrogami człowieka staną się jego domownicy mówi Biblia. Dzieci obrócą się przeciw rodzicom z niepohamowaną złością i będą ich wydawać. Rodzice będą tysiącami ginąć z rąk dzieci, które nauczą się nienawidzić. Będą miliony dzieci uciekających z domów. W końcu przestaną uciekać ponieważ rodzice dadzą im wszystko i pozwolą im na wszystko co zechcą, byle tylko pozostały.

 

Rodzice nie będą się nawet spodziewać, żeby dzieci mówiły im o wszystkim. Rodzina będzie mieszkać pod jednym dachem, ale ich stosunek wzajemny będzie jak u stron walczących w czasie chwilowego rozejmu. Było to jedno z najwyraźniejszych widzeń jakie miałem w życiu. Ta wojna domowa osiągnie większe rozmiary niż narkomania, rozwiązłość seksualna, alkoholizm i jakiekolwiek inne problemy młodzieży. W ostatniej ankiecie, w której brało udział pięć tysięcy dzieci w pięciu dużych miastach, przeszło 45% wypowiedziało, że nienawidzi rodziców.

 

PRZEŚLADOWAIA SKIEROWANE PRZECIWKO WSZYSTKIM
NAPEŁNIONYM DUCHEM ŚWIĘTYM I MIŁUJĄCYM JEZUSA

 

Duch Święty nakłania mnie, abym podzielił się z wami tym, co widzę, co nastąpi w związku ż prześladowaniami. Pamiętamy, że to sam Jezus powiedział nam, aby oczekiwać zesłania Ducha Świętego. Sam Jezus powiedział, że Duch Święty zstąpi na nas. Sam Jezus obiecał tę moc z wysokości. I również sam Jezus Chrystus przepowiedział, że nastąpi prześladowanie wszystkich prawdziwie wierzących. Jezus powiedział:

 

„Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego; że jednak ze świata nie jesteście, ale Ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Wspomnijcie na słowo, które do was powiedziałem. Nie jest sługa większy nad pana swego. Jeśli mnie prześladowali i was prześladować będą; jeśli słowo moje zachowali i wasze zachowywać będą” (J 15:19-20)

 

A oto jeszcze inne przepowie­dnie Jezusa:

„A wyda na śmierć brat brata i ojciec syna i powstaną dzieci przeciwko rodzicom i przyprawią ich o śmierć. I będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego, ale kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. A gdy was prześladować będą w jednym mieście, uciekajcie do drugiego; zaprawdę powiadam wam: Zanim zdążycie obejść miasta Izraela, Syn Człowieczy przyjdzie. Nie jest uczeń nad mistrza ani sługa nad swego pana; wystarczy uczniowi, aby był jak jego mistrz, a sługa jak jego pan” (Mt 10:2-25)

Celem nadchodzącego prześladowania będzie odłączenie prawdziwych wierzących od fałszywych oraz rozproszenie prawdziwie wierzących. Czas szybko mija a Ewangelia musi być jeszcze opowiadana wszystkim narodom, zanim Jezus przyjdzie. Ostatnio Duch Święty wylany był na tysiące wierzących, lecz podobnie jak przy ówczesnym zielonoświątkowym wylaniu, uczniowie nadal sobie siedzą i śpiewają pieśni, radując się tą radością tylko między sobą. Wśród nas wciąż są jeszcze tacy, którzy modlą się językami ale żyją po diabelsku. Ale Pan przyłoży siekierę do korzenia, oddzieli pszenicę od plew i rozrzuci ziarno swoje aż po najdalsze krańce ziemi. Słowo Boże wypełni się.

 

Wszyscy którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowanie znosić będą (2 Tm 3,12). Wielu z was cytuje Pismo Święte. „Będą napełnieni Duchem Świętym, nowymi językami mówić będą”, ale nie poprzestawajcie na tym, jeżeli macie być prawdziwymi chrześcijanami. Wszyscy weźmy to do serca, że wszystkich którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie, spotkają prześladowania, wszystkich! wszystkich! wszystkich! Po pierwsze będzie to szał prześladowań, który ogarnie cały świat. Widzę godzinę prześladowań, jakich ludzkość jeszcze nie widziała. Będzie tę prześladowanie prawdziwych wierzących, należących do Jezusa. Pojawią się one jak apokaliptyczna bestia o wielu głowach, która wynurza się z morza. Wtedy, gdy będzie się wydawało, że wolność religijna doszła do szczytu, to powoli, nieznacznie i przebiegle rozpocznie się prześladowanie.

 

Obejmie ono Stany Zjednoczone, Kanadę i cały świat, a w końcu dojdzie do czegoś, co można nazwać tylko obłędem. Ten obłęd wisi już nad nami. Duch antychrysta wchodzi już do serc osobistości na wysokich stanowiskach. Rząd i sądownictwo ulegną złym duchom, które są wysoko. Za jakiś niedługi czas, te złe duchy będą gnębić nie tylko urzędników, ale także tych, którzy zajmują stanowiska w Kościele, misjonarzy i duchownych. Są dowody, że to już się zaczyna dziać. Widzę, że nadchodzą czasy, kiedy niemal wszystkie przedsięwzięcia misyjno-ewangeliczne, wszystkie religijne programy w radio i telewizji, wszystkie niezależne dotąd stowarzyszenia misyjne będą pod ścisłym nadzorem, inwigilowane i uciskane przez czynniki rządzące, tak że organizacje te staną się same bardzo ostrożne i lękać się będą jakiegokolwiek posunięcia.

 

Widzę powstanie światowego kościoła, mającego pod sobą wszystkie Kościoły. Widzę utworzenie się światowej, naczelnej rady tego kościoła, powstałej w wyniku porozumienia pomiędzy liberalnymi ekumenicznymi protestantami a Kościołem Rzymskokatolickim. Jedni i drudzy podadzą sobie ręce dla celów politycznych, aby utworzyć najpotężniejszą siłę religijną na świecie. Zacznie się to od współpracy na polu charytatywnym, a skończy się na zjednoczeniu politycznym. To widzialne światowe zjednoczenie kościołów będzie duchowe tylko z nazwy. Będzie ono swobodnie posługiwało się imieniem Chrystusa, ale w rzeczywistości będzie antychrystusowe, a jego działalność będzie przede wszystkim polityczna.

 

Ten potężny związek kościołów będzie zaabsorbowany działal­nością społeczną, będzie organizował na olbrzymią skalę akcje pomocy i służbę charytatywną. Jego zwierzchnicy będą występować z deklaracjami na temat potrzeb ogólnoludzkich, będą wzywać do udziału w akcjach społecznych, domagać się interwencji politycznej i żądać dla siebie głosu na arenie międzynarodowej. Zacznie się od nagłego, tajemniczego łańcucha następstw. Wtedy właśnie, kiedy będzie się wydawać, że ruch ekumeniczny prawie zamarł, tajemniczy bieg wypadków doprowadzi do powstania zrębów tego zjednoczenia.

 

Rzym będzie na to nalegał i uzyska zgodę ze strony protestanckich władz ekumenicznych. Papieża będzie się uważało raczej za politycznego niż duchownego zwierzchnika tego zjednoczenia kościołów. Protestanckie władze ekumeniczne będą się tego domagać od Rzymu i otrzymają jego zgodę. Od protestantów nie będzie się wymagać uznania Papierza za nieomylną głowę Kościoła. Protestanci będą uznawać jego zwierzchnictwo polityczne bez uznania jego roli w charakterze następcy świętego Piotra.

 

Nie chcę mówić, że papież lub którykolwiek przywódcą ruchu ekumenicznego prowadzi działalność antychrystusową, ale widzę coś, co w głębi duszy mnie przeraża. Widzę pojawienie się chmary karierowiczów, obsiadających najbardziej wpływowe stanowiska w tym zjednoczeniu kościołów. Będą to bezbożni wrogowie Chrystusa owładnięci tylko jedną rządzą, aby uczynić ż tego zjednoczenia kościołów wielką siłę polityczną, zdolną do zniszczenia każdego, kto by się przeciwstawił jego działalności. Tak więc, podczas kiedy zwierzchnicy zjednoczenia będą mówić o cudach, o miłości i o pojednaniu, to ich najemnicy na niższych szczeblach będą gnębić i prześladować każdą organizację kościelną, która nie podporządkuje się ich kierownictwu.

 

Widzę że homoseksualiści i lesbijki będą mile widziani w tym światowym kościele. Widzę, jak pod pozorem wyrozumiałości będą oni przyjmowani do społeczności, przez to światowe zjednoczenie kościołów, którego władze będą miłością usprawiedliwiały homoseksualizm. Homoseksualiści nie tylko będą przyjmowani ż otwartymi ramionami, ale będzie się ich nawet zachęcać by nadal uprawiali nierząd. Homoseksualiści i lesbijki nie tylko będą ordynowani i dopuszczani do wyższych stanowisk kościelnych, ale będzie się o nich mówić jako o pionierach, którzy wprowadzają w życie nowe koncepcje miłości i ewangelizacji.

 

Widzę, że niemal w każdym większym mieście Stanów Zjednoczonych i na świecie powstaną kościoły homoseksualistów, służące wyłącznie potrzebom ludzi tej kategorii i cieszące się pełnym uznaniem innych organizacji religijnych. Pisma wydawane przez ich szkoły niedzielne i parafię, rozpowszechnione wśród dzieci będą podsuwać młodzieży przekonanie, że homoseksualizm jest rzeczą normalną i dopuszczalną dla chrześcijan.

 

W niektórych kościołach odbywać się będą tańce nagich ludzi, pozorowane jakoby artystyczną formą kultury. A ludzie zaczną bardziej czcić stworzenie niż Stwórcę, przeto Bóg będzie musiał oddać tych ludzi na pastwę ich własnych grzechów. W rezultacie wielu padnie ofiarą własnego opacznego myślenia i rozwinie sie w nich nowy rodzaj choroby umysłowej, której nie zdołają przeciwdziałać żadne, zabiegi lekarskie. Jakkolwiek tańce nagich ludzi nie rozpowszechnią się, niemniej wielu zwierzchników światowego kościoła będzie uważać je w przyszłości za uzasadnioną formę kultu.

 

Widzę, że to światowe zjednoczenie kościołów przyzwoli na stosowanie pewnych praktyk okultystycznych w kościołach. Powstaną komisje badań satanistycznych, które opracują nowy pogląd na szatana, przedstawiając go jako łagodną istotę której nie należy się obawiać. W najbardziej szanowanych i zamożnych zborach amerykańskich nabożeństwa modlitewne zostaną zastąpione seansami spirytystycznymi, co już teraz zaczyna być praktykowane. Coraz więcej duchownych zacznie interesować się zjawiskami paranormalnymi, o których mówi się teraz tylko w kręgach spirytystycznych i satanistycznych.

 

Widzę zbliżający się dzień, kiedy duchowni nie będący bardzo blisko Jezusa, zbliżą się do szatana. Szatan będzie się im ukazywał jako anioł światłości, aby zwieść nawet i wybranych Bożych. Jego słudzy będą występować jako aniołowie i będą rozpowszechniać w kościołach pogląd, że szatana nie należy się obawiać. Światowe Zjednoczenie Kościołów nigdy oficjalnie nie wypowie się za stosowaniem praktyk okultystycznych w kościołach, ale chiromancja, wróżby i horoskopy będą ogólnie przyjęte i respektowane.

 

Widzę powstanie jeszcze jednego kościoła, kościoła nadprzyrodzonego, głęboko uduchowionych wyznawców Jezusa Chrystusa, złączonych ze sobą w Duchu Świętym i we wspólnej ufności do Chrystusa i do jego Słowa. Ten nadprzyrodzony kościół złożony z osób prawdziwie wierzących, stanie się czymś w rodzaju kościoła podziemnego, w którym znajdą się zarówno katolicy jak i protestanci z wszelkich wyznań, młodzi i starzy, biali i czarni, ludzie wszelkich narodowości.

 

W czasie, kiedy to widzialne zjednoczenie kościołów będzie stawać się polityczną potęgą, to niewidzialne ciało wierzących będzie niezwykle wzrastać w moc duchową. Moc ta przyjdzie wraz z prześladowaniami. Szał prześladowań, który ogarnie cały świat połączy jeszcze bardziej braci ze sobą i z Jezusem Chrystusem. Będzie się zwracać mniejszą uwagę na wyznanie, natomiast położy się większy nacisk na powtórne przyjście Jezusa Chrystusa. Duch Święty połączy ze sobą ludzi różnych wyznań i z różnych środowisk. Chociaż ten niewidzialny kościół już istnieje na całym świecie, to w nadchodzących dniach stanie się prawie niewidzialny pod względem organizacyjnym i politycznym. Nie będzie się w nim mówić na tematy socjalne, ale w miarę wzrostu prześladowań, to ciało stanie się niemal radykalne w swoich poczynaniach ewangelizacyjnych. Ten niewidzialny kościół otrzyma nadprzyrodzone namaszczenie Ducha Świętego, aby głosił Ewangelię we wszystkich stronach świata.

 

Następnie widzę prześladowanie katolików charyzmatycznych, i drżę na myśl o tym. Walczyłem z Panem przez ubiegłe trzy tygodnie mówiąc Mu, że o tym nie mogę powiedzieć. Pan powiedział mi: powiesz o tym. Charyzmatycznych katolików którzy uważają się za członków nadprzyrodzonego kościoła Jezusa Chrystusa, czekają najgorsze prześladowania. Kościół rzymskokatolicki niedługo zmieni swój życzliwy stosunek do katolików, którzy mówią językami i przechylają się w stronę nauki ruchu zielonoświątkowego o Duchu Świętym. Z wysokich szczebli będzie wywierany nacisk na proboszczów, aby zagasili ten ogień.

 

Zobaczycie że papież wypowie się przeciw ruchowi charyzmatycznemu w kościele katolickim. „Miesiąc miodowy” niedługo się skończy. Wkrótce prasa katolicka zacznie odnosić się nieprzychylnie do ruchu i wzywać do usunięcia go z kościoła. Początkowo sprawa będzie się toczyć wolno, ale potem nabierze rozmachu i wtedy wszystkich katolików z ruchu charyzmatycznego spotka prawdziwe prześladowanie wewnątrz własnego kościoła. Ruch charyzmatyczny dojdzie do takich rozmiarów w kościele katolickim, że wyda się groźny niektórym osobistościom nie rozumiejącym jego znaczenia. Widzę, że w krótkim czasie liczba osób biorących udział w katolickim ruchu charyzmatycznym wzrośnie do pięciuset tysięcy.

 

Ci, którzy nie wejdą do tego ruchu będą zarzucać charyzmatykom, że nie troszczą się o sprawy społeczne i że są obojętni na tradycję kościelną. Będą ich oskarżać, że odwrócili się od Marii i że podważają autorytet papieża. Tak więc każdy katolik, który chlubi się chrztem w Duchu Świętym niechaj się przygotuje na prześladowanie. Nie przyjdzie ono z dnia na dzień, ale z całą pewnością zbliża się czas, kiedy każdy jeden katolik, który doświadczył duchowego przebudzenia będzie musiał opowiedzieć się po której stronie chce stanąć jeżeli ma dochować wierności Chrystusowi. Będą też tacy, którzy dadzą się zmusić do powrotu do tradycji i dopuszczą że ich duchowe przeżycie zamrozi się.

 

Wielu będzie takich, którzy przekonają się że można znaleźć więcej chrześcijańskiej miłości i duchowej więzi z katolikami i protestantami napełnienionymi Duchem, którzy żyją wokół krzyża Jezusa, dbając o pełnię Ducha Świętego i oczekują na powtórne przyjście Pańskie.

 

Wielu mi nie uwierzy, ale widzę dzień, kiedy wielu katolików, luteran i członków pozostałych wyznań chrześcijańskich będzie musiało opuścić swoje kościoły. Ci nowi chrześcijanie nie nazwą siebie ani protestantami, ani katolikami, ale odrodzonymi chrześcijanami. Społeczność ich nie będzie oparta jedynie na mówieniu językami, ale skupi się wokół syna, Jezusa Chrystusa. Na tym właśnie polega nasza społeczność tutaj.

 

Widzę prześladowania związane z walką o środki masowego przekazu. Obecnie korzystamy z niezwykłej wolności dla głoszenia Ewangelii przez radio i telewizję. Nigdy drzwi nie stały tak szeroko otworem przed sługą Chrystusa w radio i telewizji, jak obecnie, a w rękach ludzi wierzących są nawet stacje nadawcze, radiowe i telewizyjne.

 

Dzisiaj możemy jeszcze swobodnie modlić się za chorych, zbierać fundusze i głosić Ewangelie w jakikolwiek sposób, ale… uwaga! , prześladowanie i ucisk już się zaczyna. Mamy już pierwsze zapowiedzi, że klimat wokół nas zaczyna się zmieniać. Programy radiowe i telewizyjne skupione wokół osoby Chrystusa już są pod obstrzałem szatańskich sił, które zdecydowanie zmierzają do tego, aby je zupełnie usunąć z fal eteru. Po cichu opracowano już specjalny system opodatkowania wszystkich religijnych audycji nadawanych przez radio i telewizję. Ludzie o liberalnych poglądach, którzy zajmą przodujące stanowiska w tej przyszłej naczelnej radzie zjednoczenia kościołów, niedługo postarają się, aby doszło do ustanowienia czegoś w rodzaju cenzury, gdzie oni będą mieli głos decydujący w sprawie wszystkich planów dotyczących środków masowego przekazu. Oni to nie dopuszczą do nadawania żadnej audycji bez ich zezwolenia. Drzwi, które teraz są szeroko otwarte zaczną się powoli, ale z całą pewnością zamykać.

 

Chrześcijańskie stacje radiowe i telewizyjne, powinny się już przygotować na nadchodzące prześladowanie i ucisk. Ateistyczne i wrogie Chrystusowi siły już obecnie przygotowują wytoczenie spraw sądowych przeciw pewnym radiostacjom religijnym. Widzę jak szatan stara się zniszczyć te audycje i te stacje nadawcze przez biurokrację, sprawy sądowe i utrudnienia podatkowe. Szatan wykorzysta wszystkie sposoby jakie ma do dyspozycji, aby usunąć ze środków masowego przekazu wszystko co jest głoszone dla wywyższenia Chrystusa. Dlatego poselstwo, jakie mam od Ducha Świętego do wszystkich wierzących, którzy pracują przy środkach masowego przekazu jest takie: pracujcie dopóki jeszcze jest dzień, bo nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. To jest poselstwo dla tych, którzy jeszcze mają dostęp do środków masowego przekazu.

 

PRZEŚLADOWANIE ZA POŚREDNICTWEM HOLLYWOOD

 

Zobaczycie, że wytwórnie filmowe z Hollywood przystąpią do walki przeciw religii przez specjalny typ filmów. Filmy Marice, to najbardziej bezwstydny zamach szatana, aby zniszczyć i ośmieszyć wszelkie religijne przekonania mające związek z krwią Jezusa Chrystusa. Nigdy jeszcze czegoś podobnego w historii Ameryki nie było. Znani słudzy Ewangelii przez których dokonuje się przebudzenie będą stereotypowo pokazani na filmach na podobieństwo Elmer Gentrysa, jako oszuści i chciwi na pieniądze komedianci. Producenci filmowi będą coraz bardziej podkopywać i kwestionować wszelką moralność. Pod szczególnie silnym atakiem znajdą się zbory Ewangeliczne i ich duszpasterze, a równocześnie zachwalać się będzie okultyzm i czarną magię, robiąc z nich sensację.

 

PRZEŚLADOWANIE ZA POPRZEZ KOMEDIE TELEWIZYJNE

 

Duch Święty pokazał mi, że komedie w telewizji stawać się będą coraz śmielsze w wyśmiewaniu Chrystusa i wszystkich prawdziwych chrześcijan. Komediopisarze będą wymierzać cios za ciosem przeciw wszystkiemu, co dotychczas było powszechnie uważane za święte i nietykalne. Dojdzie do tego, że komedie będą naszpikowane wulgaryzmami i wszystko to będzie emitowane w telewizji. Programy staną się w najwyższym stopniu bluźniercze, a miliony niewierzących siedzących przed telewizorami będzie się zanosić ze śmiechu i szydzić. To, co dawniej uważane było za świętość teraz będzie podważane, wyszydzane i ośmieszane. Produkcje filmowe i teatralne będą zohydzać Chrystusa i Jego Krew oraz wysławiać diabła.

 

Nadto przyjdzie prześladowanie przez podatki. Zaczną się starania, aby opodatkować zbory, parafie i kościelne organizacje. Ateistyczne lobby przy współudziale Związku Ochrony Swobód Obywatelskich pchną tę sprawę do Sądu Najwyższego. Przez pewien czas napotkają tam na opór, ale nie pohamuje ich to od wywierania presji na kongres, aby przychylił sil do ich żądań. Mimo, że decyzja sądu będzie negatywna, to w końcu dojdzie do nałożenia podatków na zbory.

 

Widzę, że zacznie się to od małego podatku od własności, ale w krótkim czasie ciężar tych podatków będzie nie do uniesienia, na skutek czego szereg samodzielnych zborów i stowarzyszeń misyjnych zbankrutuje. Przyjdzie dzień, kiedy urzędy podatkowe staną się potężnym narzędziem walki przeciw kościołowi Jezusa Chrystusa. Dzięki nim czynniki rządowe będą mogły trzymać kościoły za gardło i dusić, natomiast kościoły państwowe już teraz szperają w księgach finansowych niemal każdej niedochodowej organizacji religijnej w Ameryce.

 

Chrześcijańska oświata i wychowanie są zagrożone. Widzę, jak szatan będzie je atakował. Szkoły i uniwersy­tety chrześcijańskie nie unikną godziny prześladowań. Zacznie się od nacisku politycznego i trudności ze strony nieprzychylnych władz, a do tego dojdzie jeszcze bardzo ciężka sytuacja finansowa. Władze federalne USA będą coraz bardziej ograniczać swobodę religijną w szkołach przez udzielanie pomocy, która będzie zobowiązywać szkoły do podporządkowania się organizacjom narzuconym przez władze antychrześcijańskie. Bez żadnej zrozumiałej przyczyny wśród uczniów i studentów zapanuje nastrój apatii a także niepokój i brak szacunku dla pedagogów i wychowawców. Stanowiska nauczycielskie i profesorskie obejmą ludzie, którzy bezwiednie będą narzędziami w rękach szatana dla podkopania wiary i autorytetu wierzących zwierzchników.

 

Szatan będzie usiłował usunąć wszystkich prawdziwych mężów Bożych spośród władz chrześcijańskich, instytucji oświatowych i szkół, a na ich miejsce wprowadzi ugodowych liberałów, którzy nie będą przeciwdziałać ustawom podważającym wiarę w Boga i Jego słowo. Władze chrześcijańskich szkół i instytucji wychowawczych powinny się przygotować na czasy trudne pod względem finansowym i duchowym.

 

Ponadto upadnie „rewo­lucja Jezusa”. Niedawny powrót do Jezusa zmieni się dla wielu w odwrót od Niego. Posłuchajcie mnie przyjaciele. Nigdy nie usługiwałem z większym namaszczeniem od Ducha Świętego, niż teraz. Nigdy nie czułem wyraźniej powołania Bożego do głoszenia Jego Słowa, niż to czuję obecnie na tym miejscu. Duch Boży jest nade mną i prorokuję, słuchajcie!

 

W „Rewolucji Jezusa” wśród młodzieży nastąpi zastój, ci którzy nie są zdecydowani powrócą do narkotyków, do seksu do dawnego trybu życia. Prześladowanie oddzieli owce od kozłów, a kiedy mgły opadną, to okaże się że zostali się tylko ci, którzy całkowicie oddali się Panu. Zbliża się czas kiedy nie będzie popularne należenie do ludu Jezusa. Imię Jezus nie będzie przysparzało zysków handlowych przedsiębiorstwom na Broadwayu czy w Hollywood. Świat, który teraz swobodnie szafuje imieniem Jezus niedługo zwróci się przeciw niemu i porzuci Go. Widzę, że powtórzy się historia pierwszego ruchu w dziejach Kościoła. Pamiętacie, jak Jezus wjeżdżał na osiołku do Jerozolimy wśród okrzyków „niech żyje, hosanna” – sławiony przez tysiące, które poszły za nim. Młodzież zrywała gałęzie z drzew palmowych i kładła swoje okrycia na ziemi, aby osiołek po nich stąpał. Wołano: „Jezus! Jezus! Hosanna, przychodzi nasz król!” Źle się jednak skończyło z tym pierwszym ruchem Jezusa. Upłynęło bardzo niewiele czasu i ten sam Jezus stał przed tłumem, który teraz wrzał gniewem i krzyczał: „Ukrzyżuj go, ukrzyżuj go, precz z nim!” Ten sam tłum obrócił się przeciw niemu. Nowoczesnemu ruchowi Jezusa nie brakło tłumów i entuzjazmu. Śpiewano pieśni o Jezusie i Jezus rzeczywiście był w tym ruchu, ale popatrzcie co się teraz dzieje. Radośni piosenkarze chrześcijańscy wracają do narkotyków i zaczyna się zwrot przeciw Jezusowi.

 

Wynikiem praktykowania okultyzmu w naszych szkołach jest zakładanie przez młodocianych czcicieli szatana klubów nienawiści do Jezusa. Celem tych klubów jest dręczenie ludu Jezusa i szerzenie fałszu o Jezusie Chrystusie. Ale dzięki Bogu, że z tego ruchu Jezusa wyjdzie dzielne grono ludzi, którzy całkowicie odeszli od dawnego trybu życia, zerwali z dawnymi nałogami i życie swoje całkowicie poświęcili służbie dla Pana.

 

Moje poselstwo dla was ludu Jezusa, jest głośne i wyraźne. Przygotujcie się na prześladowanie, przygotujcie się na spotkanie z klubami nienawiści do Jezusa w naszych szkołach. W różnych miejscach młodzież chrześcijańska, która otwarcie opowie się za Chrystusem, zostanie dosłownie obrzucona kamieniami przez swoich rówieśników. Ten ruch przeciw Chrystusowi będzie kierowany osobiście przez samego szatana, a wykonawcami będą jego czciciele. Ludzi Jezusa nie tylko będzie się uważać za dziwaków, ale będzie się obrzucać najgorszymi wyzwiskami, ich koledzy będą na nich pluć na terenie szkół średnich i wyższych.

 

Nadejdzie dzień kiedy tłum śmiejących się szyderców będzie z ich rąk wyrywał Biblie i darł ją na kawałki. Ucisk stanie się w końcu tak ostry i tak powszechny, że młodzież chrześcijańska albo zmężnieje i stanie się nieugięta jak stal i mimo wszystko będzie wydawać świadectwo o Chrystusie, albo się ugnie i zaprze się wiary. Na tym właśnie polega znaczenie prześladowania.

 

Widzę również nadchodzące przebudzenie. Za żelazną i bambusową kurtyną. Podczas kiedy fala prześladowań zaleje wolne obecnie narody, kraje za żelazną i bambusową kurtyną przeżyją krótki okres duchowego przebudzenia. Te kraje, które obecnie znoszą ostre prześladowania religijne będą cieszyć się swobodą, przez pewien ograniczony czas. Duch Święty rozerwie żelazną i bambusową kurtynę Wyszuka pragnące serca w ZSRR, w Chinach i we wschodniej Europie, co do tego nie ma wątpliwości. Bóg obiecał wylać swego Ducha na wszelkie ciało i On nie wyłączył tych narodów. Bóg doprowadzi na pewien czas do dobrych stosunków między Wschodem i Zachodem w tym właśnie celu, aby Ewangelia dotarła do krajów komunistycznych. Bóg posłuży się japońskimi i koreańskimi chrześcijanami, aby dotrzeć z ewangelią do rzeszy ludzi w Chinach. Wylanie Ducha Świętego w Niemczech Zachodnich ma przelać się do Niemiec Wschodnich. Wylanie, które obecnie ma miejsce w Finlandii jest po to, aby rozszerzało się ono w Rosji północnej. Dziwne to, że kiedy drzwi zamkną się po tej stronie kurtyny, otworzą się po tamtej stronie, lecz po krótkim okresie wolności i duchowego przebudzenia, drzwi nagle się zamkną i narody te będą bardzo prześladowane.

 

Na koniec rzecz bardzo ważna, bo dotycząca każdego pastora i każdego wierzącego znajdującego się w tym budynku. Widzę, że wiele z tego, o czym mówiłem dzisiaj wieczorem, już zaczyna się dziać. Mocno w to wierzę, że wszystko się spełni w naszym pokoleniu. Nie wszystko naraz. Niektóre rzeczy już zaczynają się dziać, a jedna z nich, która już wisi nad nami, to wojna plotkarska. Wiem, że szatan wypowiedział wojnę przeciwko każdemu prawdziwemu słudze Jezusa Chrystusa. On zrobi wszystko, co się da, aby poniżyć w oczach ludzi każdego człowieka, który zdecydował się dochować wierności Bogu. Pastorzy, którzy nie dadzą się namówić na oszukiwanie żony i odrzucą swobody jakie przynosi nowa moralność, znajdą się pod obstrzałem najnikczemniejszych najzłośliwszych plotek. Diabeł wzbudzi plotkarzy, którzy was będą dręczyć oszczerstwami. Jestem przekonany, że wszyscy słudzy ewangelii na całym świecie będą musieli znosić coraz więcej szyderstw, plotek i fałszywych oskarżeń ze strony prasy i ze strony możnych liberałów, występujących w radio i telewizji.

 

Będą oni kwestionować każdą ich pobudkę, roztrząsać każdą ich wypowiedź i brać ich w krzyżowy ogień pytań. Komicy w telewizji wezmą ich za cel swoich drwin i zjadliwych docinków. Pracownicy kościelni, którzy myślą, że nie mają wrogów na świecie, pewnego dnia otworzą szeroko oczy ze zdziwienia, bo usłyszą, że i o ­nich źle się mówi i nie będą mogli pojąć skąd się to bierze. Ludzie stojący na czele zborów będą szczególnie złośliwie obmawiani. Pojawią się krzywdzące insynuacje, oszczerstwa, fałszywe doniesienia, pochodzące z samych głębin piekła. Nadprzyrodzone siły demoniczne pokażą, co potrafią i nie oszczędzą żadnego sługi ewangelii.

 

Żony tych sług Bożych również dostaną się pod obstrzał plotek. Legiony duchów kłamstwa zostały wypuszczone na świat w tym jednym tylko celu, aby rzucać na wierzących oskarżenie przez plotki i kłamliwe zarzuty, aby okradać ich ze zwycięstw, z wiary i z ufności w Jezusa Chrystusa. Ta wojna plotek rozpęta się nie tylko wokół pracowników kościoła, ale wokół każdego prawdziwie napełnionego Duchem wierzącego w Jezusa Chrystusa. Nawet nastolatki będą się mogły na sobie przekonać, co to znaczy stać się przedmiotem złośliwości.

 

Doszedłem teraz do ostatniego słowa od Boga. Nie wyobrażacie sobie jaką walką musiałem stoczyć zanim zdecydowałem się stanąć na tym miejscu, aby powiedzieć wszystko, co powiedziałem. Nieprzyjaciel wmawiał mi: każdy nazwie cię fanatykiem. Po co masz grzebać swoje piętnaście lat służby cieszącej się uznaniem i wyjść na głupca? Ale nie mógłbym być uczciwym wobec was przyjaciele, gdybym dzisiejszego wieczoru owijał w bawełnę rzeczywistość. Znaleźliśmy się bowiem u kresu wieków. Dawniej w kazaniach starałem się podkreślić raczej to, co pozytywne, dlatego mało miejsca poświęcałem sądom Bo­żym. Lecz nie można mówić o drugim przyjściu Jezusa Chrystusa, dopóki nie otworzy się szeroko oczu na to wszystko, co teraz dzieje się dokoła nas. Przypomnijmy sobie słowa Pana: „A gdy się to dziać zacznie radujcie się i podnieście głowy, gdyż zbliża się odkupienie wasze.”

 

Na zakończenie chcę powiedzieć, że kiedy otrzymałem widzenie tych klęsk, tak mnie ono przeraziło, że stałem przed Bogiem jak osłupiały. Nie mogłem zasnąć noc po nocy. Znów wczoraj o północy pytałem Pana o te wszystkie sprawy: jak mamy wykonać to, czego od nas oczekujesz Panie, wówczas gdy tak wielu odejdzie od Ciebie, a inni będę siedzieć w ukryciu uważając, że się nic nie da zrobić, co mamy czynić Panie? Czy mamy oddać cały świat na pastwę szatana, żeby sobie robił z nim, co zechce? Czy mamy uregulować wszystkie rachunki, a co nam zostanie, przechować w banku na ciężkie czasy? Czy, też należałoby kupić małe gospodarstwo i tam się schronić przed nadchodzącą zawieruchą w nadziei, że nastąpią lepsze czasy? Czy mamy opuścić ręce? Jak się zachować wobec tych huraganów, tych przepowiedni dotyczących pogody i kataklizmów, zapowiedzianych przez poważnego proroka Bożego? W jaki sposób wierzący człowiek może pozostać przy zdrowych zmysłach? Jak może nie utracić hartu ducha? Jak ma zachować równowagę? Jak rozsądnie postępować w dobie, kiedy wszystko zacznie się walić? czego mamy się trzymać Panie?

 

Przyjacielu, chciałbym żebyś usłyszał co mi Duch Święty odpowiedział. Było to tylko pięć słów, ale były one tak mocne, że rozpaliły we mnie nową nadzieję i wiarę. Obudziłem się wykrzykując: halleluja! A te pięć słów, które wryły się w moje serce brzmi:

 

BÓG CZUWA NAD TYM WSZYSTKIM

 

Oto co zrozumiałem, cała przyroda jest w ręku Boga. Słyszymy o trzęsieniach ziemi, o głodzie, o epidemiach, o burzach gradowych, o falach upału, o powodziach i nagłych zmianach pogody, jakich nigdy nie notowano i wygląda na to, że przyroda wymknęła się z Jego rąk, ale przecież Słowo Boże zapowiedziało to wszystko.

 

Gniew Boży ma być wylany na ziemię przez rozszalałe żywioły, ponieważ Bóg przestrzega ludzkość, że nadchodzi czas Jego sądów, a to wszystko są bóle porodowe i im bliżej będziemy narodzin Jego Królestwa, tym będą one częstsze i silniejsze, aż przyjdzie na świat Królestwo Boże. Wszak Bóg potwierdził Hiobowi, że to On wyznaczył granice morzu. Dlatego morze nie jest w stanie przekroczyć tej granicy. To Bóg ustanowił zapory i granice dla fal.. On też powiedział, że bierze ziemię za jej końce, aby wytrząsnąć z niej grzeszników.

 

To Bóg zachował sobie zapasy śniegu gradu na czas ucisku i wojny. To Bóg porobił kanały ulewom, aby wzbierały powodzie. To On założył ziemię i dał prawa niebiosom. To On posyła pioruny i rozsyła wichry po świecie. Kto to wszystko sprawia? Bóg to sprawia.

 

Dziecię Boże, na nadchodzące dni Duch Święty mówi do ciebie: „Nie lękaj się”. Bóg jest nadal Królem powodzi. Kiedy będziesz patrzył na te powodzie, huragany i trzęsienia to powiedz sobie: „To mój Bóg przemawia, to On wzywa, grozi i woła. Przygotuj się.” Nawet szatan jest pod jego władzą. Dlatego podobnie jak było z Hiobem, Bóg może dozwolić mu dotknąć się każdej materialnej fizycznej rzeczy wokół ciebie, ale szatan nie może cię posiąść, ani okraść z wiary w Boga. Moc diabelska jest ograniczona i Biblia mówi, że wierzący będąc nawet niemowlęciem w wierze, zdolny jest zmusić diabła do ucieczki, dając mu odpór przez Słowo Boże i Krew Chrystusa.

 

Biblia mówi: „Przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was”. Czy to wygląda na porażkę? Czy to przedstawia zwycięskiego diabła? Bóg czuwa nad wszystkim. Czuwa także nad nami, dlatego nie bójmy się diabła. Natomiast bojaźń w stosunku do Pana jest początkiem mądrości.

 

Przeto poselstwo od Pana jest takie: „nie dałem wam ducha bojaźni, lecz mocy, miłości, trzeźwego myślenia”. Bóg czuwa nad tobą i nade mną, i nad wszystkim co nas dotyczy, niezależnie od tego jak się wszystko potoczy na tym pijanym świecie. Nadal wszystko współdziała ku dobremu w stosunku do tych, którzy miłują Boga i według Jego postanowienia są powołani. Dlatego choćby dolar spadł, choćby przyszedł kryzys, choćby nastąpiło bezrobocie, zanieczyszczenie środowiska i inflacja, choćbyśmy mieli wojny i wieści o wojnach, to nic, bo Duch Boży ma władzę nad wszystkim.

 

Nie spotka cię nic złego. Pan powiedział, abyśmy spoglądali w górę, cieszyli się i byli szczęśliwi. Kończąc jeszcze raz podkreślam – Bóg czuwa nad naszą przyszłością. Bóg wszystko z góry ustalił. On dokładnie wie kiedy powróci Chrystus. Ostateczny ucisk, Sądy Boże, bitwa o Armagedon – wszystko to zanotowane jest w kalendarzu Boga. Ten Sam Bóg, który trzyma w swoim ręku niebo i ziemię, mówi do każdego z nas. Narody są jak kropla wody w Jego wiadrze i jak pyłek na Jego szali. Nie obawiaj się potęg tego świata. Bóg ma wszystko przewidziane i przemyślane. Bóg nadal liczy włosy na naszej głowie, nadal liczy wróbelki, nadal wysłuchuje naszych próśb, nadal odpowiada zanim zawołamy. Bóg nadal potrafi daleko więcej uczynić niż prosimy, albo o czym myślimy. On nadal zbawia, uzdrawia, chrzci i doprowadza swój dom do porządku. Lękać się, to znaczy nie wierzyć. Tak więc możesz iść teraz do domu, ułożyć się do snu i powiedzieć sobie:

 

BÓG CZUWA NAD WSZYSTKIM

Źródło: chlebznieba.pl

Posted in Proroctwa | Otagowane: , | 111 komentarzy »

Luiza Piccarreta córka Bożej Woli

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 lipca 2015


Na prośbę czytelników wstawiam artykuł o Luizie Piccarreta. Zaznaczam że na naszym blogu są już przynajmniej 2 artykuły o tej niezwyklej osobie.

ŻYCIE

4 marca 1947 roku Luiza Piccarreta, jedna z największych mistyczek XX wieku odeszła z tego świata. Urodziła się we Włoszech, w Corato (prowincja Bari), w 1865 roku, w rodzinie licznej, typowej dla południa Italii. W wieku 12 lat zaczęła słyszeć głos Jezusa. Od tamtej chwili i aż po dzień swej śmierci „święta Luiza”, jak nazywali ją współziomkowie i jej wielbiciele, będzie przeżywać w swej duszy i w swym ciele Mękę Chrystusa. Jej życie, które przebiegło w ciszy, w cierpieniu i na modlitwie, jest całkowicie przepełnione cierpieniem przyjętym, a nawet poszukiwanym, jakby było ono źródłem prawdziwej radości. Z niego wytryskał ocean miłości do Boga i do Jego stworzeń. Bardzo skierowana ku sprawom wiary od najmłodszych lat uczyniła ze swej pierwszej Komunii św. dzień szczególnie umiłowany. Już w tym wieku długie godziny spędzała w kościele, na kolanach, nieruchoma, pogrążona w głębokiej kontemplacji. W wieku 11 lat zostaje „Córką Maryi”.

Chciała bardzo wstąpić do zakonu, jednak z jednej strony opozycja ze strony rodziny – a zwłaszcza matki – z drugiej zaś stopniowo coraz bardziej pogarszający się stan zdrowia, skłoniły ją do porzucenia tego zamiaru. W wieku 18 lat przyjęto ją do III Zakonu Dominikańskiego pod imieniem siostry Magdaleny.

Kiedy miała 16 lat, przebywała z rodzicami i siostrami na fermie, należącej do jej rodziny. Nagle straciła kontakt ze światem. Ujrzała Jezusa, który przekazał jej cierpienia korony cierniowej.

Od tej chwili aż do śmierci Luizie nie udaje się również praktycznie nic jeść. „Pan – opowiada jej biograf o. Pablo Martin – przygotowuje ją do życia wyłącznie wolą Bożą i do tego, żeby jej jedynym pokarmem była Eucharystia.” Pan chciał ukształtować w niej świętość świętych: Królestwo Bożej Woli.

POCZĄTEK CIERPIENIA

Głos Jezusa nakłaniał Luizę do oderwania się od wszystkiego i od wszystkich. Miała około 18 lat, gdy z balkonu swego domu przy ulicy Mazario Sauro, ujrzała Go nagle, cierpiącego pod ciężarem Krzyża, jak podniósł ku niej wzrok i powiedział: „Duszo, wspomóż mnie!” Odtąd Luiza zapłonęła nienasyconym pragnieniem cierpienia dla Chrystusa i zbawienia dusz. Wtedy to zaczęły się jej cierpienia fizyczne, które w połączeniu z udręką duchową i moralną wyniosły ją na szczyty heroizmu.

Luiza, po zaakceptowaniu swego stanu ofiary, znalazła się w warunkach życia bardzo szczególnych: codziennie rano odnajdywano ją sztywną, skurczoną bez ruchu w łóżku. Nikt nie był w stanie jej rozprostować, podnieść ręki, poruszyć głową, bądź nogami. Był to jakby stan pozornej śmierci, z którego wychodziła jedynie po interwencji swego spowiednika lub kiedy go brakowało – innego kapłana. Potrzebę interwencji kapłana dla zadania lub odebrania cierpień, Luiza przeżywała jako bardzo ciężki krzyż, który miał trwać całe jej życie. Trzeba bowiem dodać, że wspinała się na Kalwarię typową dla mistyków, a w szczególności mistyczek: liczni kapłani zarzucali jej, albo że jest opętana, albo że cierpi na histerię, albo jedno i drugie. Doszło nawet do tego, że pozostawiono ją w jej kataleptycznym stanie przez 25 dni. Dopiero błagania jej matki u arcybiskupa przekonały go do nakazania kapłanom obudzenia jej.

Codzienna potrzeba interwencji kapłana, aby móc powrócić do zwykłych zajęć to dla Luizy źródło najgłębszego upokorzenia.

Rzecz niezwykła: jej spowiednicy nie byli nigdy jej kierownikami duchowymi – to zadanie Pan nasz pragnął zachować dla Siebie.

Jezus przemawiał do niej osobiście. Udzielając nauk, poprawiając i karcąc, w razie potrzeby, stopniowo doprowadził Luizę do najwyższej doskonałości. Przez długie lata Luiza była mądrze nauczana i przygotowywana na przyjęcie daru Bożej Woli.

Te niezwykłe zjawiska, których było wiele w życiu tej mistyczki, zostały przebadane i przeszły przez sito wszelkiego rodzaju prób dokonywanych przez lekarzy, teologów, psychologów. Zjawiska te pozostawały jednak nadal tajemnicze i niewytłumaczalne w sposób naturalny.

OFIARA WYNAGRADZAJĄCA

W 1887 roku wybuchła w regionie Pouilles, w którym żyła Luiza, straszliwa epidemia cholery. Luiza prosiła Pana o to, aby powstrzymał ten bicz. On obiecał udzielić jej tej łaski, pod warunkiem jednak, że ona zgodzi się być ofiarą wynagradzającą. Dziewczyna zgadza się. Przez trzy dni cierpi tak straszliwe, że wydaje się jej, że umiera… Potem cholera nagle wygasa.

Luiza jest odtąd przykuta do łóżka. Już nigdy się z niego nie podniesie. Jezus prosi ją o gotowość na stałe cierpienie, a nie jak dotąd przez krótkie okresy, „aby ochronić ludzi przed licznymi karami, które w bliskim czasie spadłyby na nich z powodu licznych grzechów”.

Mimo to Luiza pozostaje całkowicie spokojna, całkowicie obca jest jej jakakolwiek forma uskarżania się lub jakiekolwiek negatywne odczucie.

POCIESZYCIELKA

Drzwi jej domu, w którym żyje ze swą niezamężną siostrą – która będzie jej z miłością oddana aż do śmierci – są zawsze dla wszystkich otwarte. Całe grupy pukają do jej drzwi, aby ją prosić o radę, duchową pomoc, pociechę, modlitwy itd. Ona zaś wszystkich ich przyjmuje i dla każdego ma jakiś punkt odniesienia. W roku 1910 poznaje ojca Annibala M. Di Francia, przyszłego błogosławionego, założyciela Ojców Serca Jezusowego oraz Córek Bożej Gorliwości. Proponuje jej zamieszkanie w jednym z sierocińców lub domów zakonnych, jakie ufundował. Ma być dla innych sióstr oraz dla sierot „mistrzynią cnót i Bożej woli”. Luiza odpowiada, że czuje, iż Pan przeznaczył ją do życia w Corato i że w związku z tym nie może przyjąć jego zaproszenia.

MISTRZYNI CNÓT

Jednak pragnienie ojca Di Francia, żeby ją mieć w swoim zgromadzeniu, jest tak wielkie, że w krótkim czasie zakłada dom w samym Corato. Na prośbę swego spowiednika 7 października 1928 r. Luiza wprowadza się, na swoim łóżku, do nowego sierocińca. Jej życie będzie się odtąd toczyć w klasztorze, przy siostrach Bożej Gorliwości i sierotach.

SŁOWA Z NIEBA

Od pierwszych lat XX wieku Luiza zaczęła zapisywać orędzia, które były jej dyktowane: pierwsze cztery tomy zostały opublikowane w roku 1930 z Nihil obstat arcybiskupa Trani, J. E. Giuseppe Maria Leo. Spowiednik Luizy Don Benedetto Calvi opublikował antologię jej pism pod tytułem „Królestwo Niebieskie w królestwie Bożej Woli”, która ukazała się drukiem w latach 1932-1937.

Dla Luizy, bardzo powściągliwej, opublikowanie jej serdecznego dialogu przesyconego miłością, który wolałaby zachować jedynie dla siebie, było wielkim cierpieniem. Tymczasem chodziło o arcydzieło literatury mistycznej: odczuwamy, jak Ten, który ukazał Siebie Luizie jako źródło wszystkich tych słów, zdefiniował ich naturę i sens:

«Moja córko, nie niepokój się. To są Moje pisma, nie twoje. Kto je przyjmie z wolą dobrą i prawą znajdzie w nich łańcuch Światła i Miłości łączący go z Tym, który kocha swe stworzenia. Te pisma mogę nazwać wybuchem Mojej miłości, szaleństwem, nadmiarem miłości. Ten więc, kto będzie je czytał z zamiarem znalezienia prawdy, odczuje Moje płomienie, poczuje, że jest przemieniany przez miłość i pokocha Mnie bardziej.

Ten zaś, kto je przeczyta, aby w nich znaleźć kruczki lub wątpliwości pozostanie zaślepiony w swym umyśle i zmyli go Moje Światło i Moja Miłość…

W Mojej wszechwiedzy widzę, że te pisma staną się dla Mojego Kościoła jak nowe słońce, które powstanie pośrodku niego, a ludzie przyciągnięci jego oślepiającym światłem będą usiłowali się przemienić w tym świetle i wyjdą z niego uduchowieni i przebóstwieni. Przez to odnowią Kościół i przemienią oblicze tej ziemi.»

Oto istota obietnicy nowej ery współbrzmiąca z „czerwoną linią” współczesnych charyzmatów, które aktualizując obietnicę uczynioną św. Janowi „nowych niebios i nowej ziemi”, od La Salette dochodzą do Vassuli Ryden, przechodząc przez tysiące etapów.

Dzieło Luizy choć nie było w żaden sposób reklamowane rozeszło się na wielką skalę w krótkim czasie. Godna podziwu była jej całkowita obojętność na wszelkie korzyści materialne, które nie pochodziłyby z jej codziennej pracy! Stanowczo odmawiała przyjmowania pieniędzy i prezentów, które usiłowano jej wręczyć z rozmaitych powodów. Nigdy nie przyjęła wynagrodzenia za swoje książki. Błogosławionemu Annibalowi Di Francia, który chciał jej oddać sumy należne za prawa autorskie, odpowiedziała:

Ja nie mam żadnych praw, bo to, co jest tam napisane, nie jest moje”.

DECYZJA ŚWIĘTEGO OFICJUM

31 sierpnia 1938 roku Święte Oficjum (obecnie: Kongregacja Nauki Wiary) opublikowało dekret, który potępił książki wydrukowane przez Luizę Piccarretę, umieszczając je na indeksie książek zakazanych. Mistyczka zaprzestała od tej chwili pisania na zawsze.

Z Rzymu przyjechał w tym czasie wysłannik, żądając oddania wszystkich jej rękopisów, co Luiza uczyniła bezzwłocznie i spokojnie. Wszystkie pisma powędrowały do tajnych archiwów Świętego Oficjum.

W dniu 7 października 1938, na polecenie przełożonych, Luiza musiała opuścić klasztor i znaleźć nowe mieszkanie. Ostatnie dziewięć lat życia spędziła w domu na ulicy Maddalena. Starzy mieszkańcy Corato pamiętają jak jak 8 marca 1947 r. właśnie stamtąd wynoszono zwłoki Luizy.

OSTATNI ZNAK: ŚMIERĆ

Luiza zmarła mając osiemdziesiąt jeden lat, 4 marca 1947, po piętnastu dniach ostrego zapalenia płuc, jedynej choroby stwierdzonej w całym jej życiu. Zmarła w chwili, gdy noc chyliła się ku końcowi, o tej samej godzinie, o której zwykle kapłańskie błogosławieństwo uwalniało ją z zesztywnienia.

Luiza umarła na łóżku w pozycji siedzącej. Okazało się niemożliwe wyprostowanie jej ciała i położenie, choć jej ciało – i to jest nadzwyczajne – nie uległo rigor mortis i zachowało zwykłą pozycję (zob. zdjęcie).

Gdy rozeszła się wieść o śmierci Luizy, cała ludność okoliczna zaczęła napływać do jej domu i konieczna była interwencja stróżów porządku publicznego, aby zapanować nad tłumem, który w dzień i w nocy ciągnął nieprzerwanie, by zobaczyć kobietę, która była tak droga wszystkim sercom. Wszędzie rozlegały się głosy: „Świątobliwa Luiza nie żyje!”. By zadowolić wszystkich, którzy chcieli ją zobaczyć, władze miejskie i sanitarne przyzwoliły na wystawienie zwłok Luizy przez cztery dni. Na jej ciele nie pojawiły się ślady rozkładu. Nie wyglądała na zmarłą – siedziała na swym łóżku ubrana na biało; wydawało się, jakby przed chwilą zasnęła.

Bez żadnego wysiłku można było obracać jej głowę, unosić ręce, poruszać dłońmi i palcami; unosząc jej powieki widać było, że oczy są lśniące, nie zasnute mgłą śmierci. Wszyscy uważali, że żyje jeszcze, tylko śpi głęboko. Specjalnie zwołane Konsylium lekarskie oświadczyło po uważnych oględzinach, że Luiza nie żyje i trzeba ją uznać za rzeczywiście zmarłą, a nie za pogrążoną w letargu, jak wszyscy sobie wyobrażali.

KU CHWALE

Całe Corato odprowadziło Luizę na cmentarz. Każdy chciał wrócić do domu z jakąś pamiątką, z kwiatkiem, którym dotknął trumny zmarłej. Kilka lat później Święte Oficjum zgodziło się na przeniesienie trumny ze zwłokami do kościoła farnego Santa Maria Greca.

4 marca 1987 r. biskup Giuseppe Carata uznał kanonicznie Stowarzyszenie Córek Woli Bożej z siedzibą w Corato.

W roku 1994, w Święto Chrystusa Króla w Kościele farnym, w obecności licznie zgromadzonych wiernych, w tym również gości z zagranicy, gdzie dotarła sława Luizy, Jego Ekscelencja ks. Arcybiskup Carmelo Cassati uroczyście otworzył proces beatyfikacyjny Sł. B. Luizy Piccarrety.

Jej postać i dzieło jest coraz bardziej znane również dlatego, że biografię mistyczki pt. „Luiza Piccarreta. Zbiór wspomnień o Słudze Bożej” opublikował Bernardino Giuseppe Bucci, a ostatnio także Don Pablo Martin Sanguiao, proboszcz parafii Civitavechia. Ten ostatni stał się sławny dzięki temu, że zakupił w Medziugorju figurkę Matki Bożej, która od 2 lutego 1995 wylewała krwawe łzy.

Za Voxdomini.com.pl

———–

Objaśnienie słów modlitwy „Ojcze nasz…”, przekazane  przez naszego Pana Jezusa Chrystusa siostrze Trzeciego Zgromadzenia Dominikanek, słudze Bożej Luisa Piccarreta

Uroczysta obietnica Jezusa, nadejścia Królestwa Bożej Woli na ziemi, zawarta w modlitwie „Ojcze nasz…”

5 lutego 1928

Mówi Luisa Piccarreta: Zastanawiałam się właśnie nad tym, w jaki sposób może być założone na ziemi Królestwo Bożej Woli, kiedy mój ukochany Jezus sprawił mi znowu radość swoim przyjściem. Przemówił do mnie:

„Córko Moja! Gdy Adam zgrzeszył, dał mu Bóg obietnicę przyjścia Zbawiciela. Tysiące lat upłynęło do nadejścia dnia, w którym obietnica o Zbawicielu rodzaju ludzkiego wypełniła się. Schodząc z nieba na ziemię założyłem Królestwo Mojego Zbawienia, a przed odejściem z ziemi, w modlitwie Ojcze nasz…’, dałem inną uroczystą obietnicę – o nadejściu Królestwa Mojej Woli. Aby nadejście tego Królestwa stało się pewne, przybrałem tę obietnicę w uroczystą formę pochodzącej ode Mnie modlitwy, w której prosiłem Ojca o przyjście Jego Królestwa i stanie się Jego Woli – jako w niebie, tak i na ziemi.

Chciałem tę modlitwę odmówić jako pierwszy, gdyż wiedziałem, że będzie to Wolą Mojego Ojca, który  Mojej prośbie nie odmówi, tym bardziej, że modliłem się zgodnie z Jego Wolą i prosiłem o to, czego Mój Ojciec sam chciał.

Gdy tę modlitwę, zgodnie z Wolą Mojego Niebieskiego Ojca, ułożyłem, przekonany o tym, że Królestwo Bożej Woli na ziemi będzie Mi dane, nauczyłem jej także Moich uczniów, a ci z kolei mieli nauczyć jej całego świata, ażeby była ona wołaniem wszystkich: Bądź Wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi!’ Większego i bardziej uroczystego zapewnienia spełnienia Mojej obietnicy dać nie mogłem. Setki lat są dla Nas tylko punktem, ale Nasze Słowa to działania i czyny, które się wypełniają. Strumienie czasów, setek i tysięcy lat przepłynęły, ale Królestwo Bożej Woli z pewnością nadejdzie.

Moja prośba, skierowana do Ojca Niebieskiego: Przyjdź Królestwo Twoje, bądź Wola Twoja jako w Niebie, tak i na ziemi’ oznacza, że wraz z Moim przyjściem na ziemię Królestwo Bożej Woli nie zostało założone, w innym przypadku powiedziałbym bowiem: Ojcze Mój, niechaj Królestwo, które założyłem na ziemi,  zostanie umocnione, a Nasza Wola w nim panuje i nim rządzi’. Przeciwnie, powiedziałem: Przyjdź Królestwo Twoje’, aby tym samym dać do zrozumienia, że ono ma przyjść i aby go ludzie mogli oczekiwać z taką pewnością, z jaką żydzi oczekiwali przyjścia Mesjasza.

Ze słowami Ojcze nasz…’ Boża Wola się związała i nimi zobowiązała. Ponieważ się zobowiązała, wypełni się z pewnością to, co w tych słowach obiecuje. Przygotowuję o wiele więcej, aniżeli to, czym jest całe stworze- nie; przecież niczego innego nie pragnę, jak tylko objawienia Królestwa Bożego i właśnie teraz jestem w trakcie jego zakładania.

Gdy ogłaszam te prawdy, o Mojej stwórczej Woli, to czynię to nie tylko dlatego, aby dać prostą naukę. Nie, chcę o wiele więcej – wszyscy mają poznać, że Królestwo Boże jest blisko, że mają wszystko wzniosłe, co je poprzedza, cenić, kochać i tęsknić – za wstąpieniem do niego i za ży- ciem w nim – w Królestwie, które jest tak święte i które daje pewność pełni wszelkiego dobra i wszelkiej szczęśliwości. Co tobie, córko Moja, może się wydawać niemożliwe, jest dla Naszego Słowa rzeczą łatwą, gdyż usuwa ono z drogi wszelkie przeszkody i osiąga to, co, gdzie i kiedy chce…”

Wtedy zapytałam: „Mój umiłowany Jezu, kiedy przyjdzie to Królestwo?” Jezus odpowiedział:

„Córko Moja! Zanim przyszło Zbawienie, musiało upłynąć 4000 lat, gdyż naród żydowski, który błagał o swojego przyszłego Zbawcę i za nim wzdychał, był najmniejszy, a co za tym idzie najmniej liczny. Jednakże  te dusze, które należą do Kościoła, stanowią wiele narodów i swoją liczebnością przewyższają o wiele naród Izraela. I tak oto ta wielka liczba skróci czas, w takim stopniu, w jakim prawdziwa religia się rozszerzy. Czy jest to czymś innym, aniżeli przygotowaniem Królestwa Mojej Woli na ziemi?”

Posted in Inne Orędzia, Proroctwa | Otagowane: , | 47 komentarzy »

Przepowiednia Arcybiskupa Fultona Johna Sheena z 1946 roku:

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 czerwca 2015


USA stały się właśnie najsilniejszym krajem świata. Ale władze Ameryki nie troszczą się o przestrzeganie prawa Bożego, wręcz przeciwnie, one podporządkowały się bardzo niedobrym siłom. Dlatego potęga USA nie będzie trwała długo, a jedynie przez okres pontyfikatu siedmiu kolejnych papieży, licząc od obecnego PIUSA XII jako pierwszego z nich. Wraz z końcem pontyfikatu siódmego papieża, potęga USA się załamie i swojej pozycji najsilniejszego kraju świata Ameryka już nigdy nie odzyska.

Powyższą przepowiednię cytuję według książki „Catholic Prophecy” z 1965 roku. Jak łatwo policzyć, Papież Franciszek jest w tym liczeniu – ostatnim siódmym papieżem. Przepowiednia ta, jak mogłem się przekonać, jest też wcale dobrze znana w Chicago. Zresztą, poczynając od kryzysu w 2008 i gwałtownego załamania się bytu wielu rodzin, nie tylko w populacji polonijnej narasta przekonanie, że coś się kończy, nastaje jakiś przełom…

Arcybiskup Fulton J. Sheen zmarł w 1988 roku. Był to jedyny hierarcha katolicki, któremu Ojciec Święty Jan Paweł II publicznie – w czasie jednej z wizyt w USA – powiedział najwyższej klasy komplement: „Oto pasterz wierny!” Obecnie Abp Sheen jest po zakończonej fazie diecezjalnej procesu kanonizacyjnego, ze stwierdzoną heroicznością cnót. W związku z tym przysługuje mu tytuł „Sługa Boży” – a do kanonizacji potrzebne są jedynie ewidentne cudy. No i oczywiście, brak złośliwych blokad w Watykanie…

Tak (nawiasem mówiąc), jeśli ktoś wątpi, że żyjemy w czasach wielkich i ważnych zmian, nadto jest to naprawdę groźne i praktycznie niezmiernie wprost ważne – dla naszych życiowych wyborów, dla bytu naszych rodzin, dla planowania naszej przyszłości – gdyby kto w to wątpił, a to powinien sobie tę przepowiednię świętobliwego amerykańskiego hierarchy poczytać. Dodajmy, że Abp Sheen był też fenomenem radiowego dziennikarstwa. Już w latach 40-tych zaczął wygłaszać pogadanki religijne w radio. Zdobyły one niesłychaną popularność i spowodowały mnóstwo spektakularnych nawróceń – w tym gwiazd sportu, biznesu i nawet polityków. Abp Fulton John Sheen łączył zwięzłość z niesłychaną prostotą prezentacji prawd ewangelicznych i swoistą genialnością argumentów polemicznych. Zwykle pojedynczych i trafiających w samo sedno problemu. Znakomite były też jego obrazowe porównania. Było w tym coś ze „stylu” wypowiedzi samego Pana Jezusa z czasu Jego ziemskiego życia. Przy okazji – liczne miliony dolarów zarobione jako honoraria za prelekcje radiowe – Abp Sheen odsyłał do Watykanu wspierając zwłaszcza Papieża Piusa XII. Sam żył bardzo skromnie, a jego dar proroczy nie ulegał wątpliwościom…

Można przy okazji zapytać, czy kto sobie wyobraża ów koniec światowej dominacji Ameryki – ów krach jej potęgi – jako przyjacielski piknik? Polityka – to niestety – walka o władzę. Z podkreśleniem słowa: walka… Jak narazie, świat jest pełen bezwzględności, chciwości – a nie przyjacielskich uczuć.

Znalezione w sieci

Posted in Proroctwa | Otagowane: , | 111 komentarzy »