Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for the ‘Proroctwa’ Category

Zbliżając się do Apokalipsy

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 Maj 2019

Wizjoner z Medziugorja niedawno takie słowa wypowiedział: „Matka Boża powiedziała mi wiele rzeczy, których nie mogę jeszcze ujawnić. Mogę tylko wskazać, co przyniesie przyszłość, ale widzę oznaki, że wydarzenia są już w ruchu… Teraz jest czas, aby opowiedzieć moją historię! ”

Spróbujmy krótko podsumować sytuację obecną świata w którym żyjemy. Jesteśmy teraz w szczególnym czasie w historii. Dzisiaj świat płonie. Izrael, USA wyglądają na gotowych do wojny z Iranem, istnieją poważne konflikty między Zachodem a Rosją. Napięcia między Rosją a USA są na wyższym poziomie niż podczas zimnej wojny. Bezprecedensowe klęski żywiołowe, w tym huragany kategorii 5 i śmiertelne trzęsienia ziemi.

  Wizjonerka z Medjugorje mówi, że wie dokładną datę, kiedy pierwszy sekret musi zacznie się wypełniać …

Mirjana: Matka Boża mówiła o tajemnicach, wyjaśniając szczegóły tego, jak wszystko się rozwija i przygotowuje mnie do mojej roli. Pojawiła się ponownie i powiedziała mi datę, kiedy muszę podać kapłanowi szczegóły pierwszej tajemnicy. Ta nowa wiedza złagodziła mój niepokój i dała mi siłę. .

Obejrzyj wideo, aby zobaczyć, jak tajemnice mogą się teraz rozwijać. Czy „Wielkie proroctwo” z Medziugorje wkrótce się wypełni?

Reklamy

Posted in Apokalipsa, Fatima, III wojna światowa, Matka Boża, Medziugorje, ostrzeżenie, Proroctwa, Znaki czasu | Otagowane: , , | 172 Komentarze »

Itapiranga: po śmierci Benedykta XVI diabeł zostanie uwolniony

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 marca 2019

Słuchając niektórych katechez wizjonera z Itapirangi Edsona Glaubera, możemy przypuszczać, że papież Benedykt XVI jest naprawdę ostatnim katechonem, czyli tym co powstrzymuje .

Wizjoner Edson Glauber , uzyskał pozwolenie biskupa na rozpowszechnianie wiadomości, które otrzymuje z Nieba, i dawanie wykładów w obecności spowiednika. W tym miesiącu przebywał we Włoszech udzielając katechez. Zwracam szczególną uwagę na tę, która odbyła się w Vigolo 16-go bieżącego miesiąca, w której, oprócz przekazywania wiadomości od Jezusa, mówił o tym, co czeka Kościół i ludzkość w nie tak odległej przyszłości.

«[…] Diabeł działa tak bardzo … diabeł nie chce naszego szczęścia. Diabeł chce wszystko zniszczyć. Matka Boża chce czynić dobro pośród nas. Kiedyś Madonna powiedziała, że ​​uciszą jej obecnych proroków: oni będą ich uciszali, aby nie pozwolić im powiedzieć, że widzą, że jej słuchają… Te czasy… to jest teraz. Musimy się dużo modlić.

Matka Boża powiedziała mi, że czasy są bardzo trudne. Jak powiedziałem w Amazonii, mówię to teraz także do was: tym, co wciąż blokuje zło, dopóki żyje, jest papież Benedykt. Kiedy papież Benedykt umrze, to ludzkość będzie biedna! Mogę to powiedzieć z całą szczerością. Kiedy papież Benedykt odejdzie … będzie biedny Kościół i biedna ludzkość!

I zawsze musimy być przygotowani, jak gdyby to były ostatnie dni naszego życia – powiedziała Matka Boża: w łasce Bożej, przyjmując Eucharystię, zawsze wyznając i prosząc o światło Ducha Świętego. Tak jak powiedziałem w Amazonii, przed ołtarzem, całując trzy razy podłogę i prosząc: „Panie, żebym nigdy nie stracił wiary w chwilach trudnych prób, które wkrótce nadejdą na świecie”. […] ».

Mój komentarz na koniec tych słów wypowiedzianych przez Edsona Glaubera, ponieważ jest co komentować nawet gdyby Edson wcale nie poruszał tego tematu.

„Naprawdę, ale każdy z nas, który ma doświadczenie w Kościele, może uczciwie rozpoznać sprawy. Fakty, które widzimy rok po roku, materializują się, ożywają, nabierają życia i kształtują się i drżę na myśl, co mogłoby się stać, gdyby Benedykt XVI umarł. Myślę, że Pan dopuszcza to wszystko, ponieważ wszyscy na to zasługujemy, a biskupi upadają jeden po drugim, w poważnych kompromisach. Wiara, wiara zanika !!!!

Od lat dochodzimy do punktu, z którego nie ma powrotu i aby przywrócić rzeczy na swoje miejsce, konieczne jest, aby cała rana, rany wyszła całkowicie na jaw.
Myślę, że Benedykt XVI działa jako „blokada”, umierjąc, fałszywy kościół całkowicie przejmie dotychczasowy kościół, zaś dla tych którzy  zechcą przetrwać jako katolicy, katakumby naszych czasów będą systematycznie aktywowane, ale będzie to także początek zwycięstwa Niepokalanego Serca Maryi.

 

Posted in Apokalipsa, Nasz smutny czas, Proroctwa, Szatan, Wielki Ucisk, Znaki czasu | Otagowane: , , , , , , | 107 Komentarzy »

Świat się nawróci – wybór wizji Jezusa i Madonny do węgierskiej mistyczki Marii Natalii Magdolnej

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 marca 2019

„Kiedyś ktoś poprosił siostrę by zapytała Pana o koniec świata [ Siostra Natalia została poproszona o postawienie pytania Jezusowi; wyd. ], Pan Odpowiedział:„ Koniec grzechu jest bliski, ale nie koniec świata. W wielu duszach Moje słowa się wypełnią i będzie „jedna owczarnia i jeden pasterz” ».

Widziałam, jak ludzie innych wyznań wkraczają do Kościoła oczyszczonego i uświęconego, ale dopiero po tym, jak grzech został pokonany, a Szatan został przykuty ”.

„… chociaż to Najświętsza Dziewica musi przygotować pokój dla świata, kiedy zakończy swoją misję, odda wszystko Jezusowi. Z kolei Jezus da pokój światu dopiero, gdy nadejdzie czas”. To tajemnica czasów ostatecznych, tajemnica najszczęśliwszej epoki, która ma nadejść ”.

„Kiedy zobaczyłam Zwycięską Królową Świata [ to tytuł, z którym Matka Boża przedstawiła się Siostrze Natalii], a pod jej stopami świat pogrążony w grzechu i otoczony koroną cierniową, zobaczyłam, jak lilia wyłania się z gąszcza. Zrozumiałm, że ta lilia symbolizuje zarówno duszę taką, jaka jest teraz, jak i duszę taką, jaka będzie, kiedy żyć będzie w niebie. Najświętsza Dziewica powiedziała mi, że lilia reprezentuje pierwotną siłę duszy, część duszy która zachowała pierwotną niewinność, tę część, której grzech nie może zabrudzić. Lilia ta symbolizuje czystość, która panuje nad grzechem, pomimo wszelkiego zła. W wyniku „oczyszczenia” ludzkość będzie żyła w czystości i pięknie, w takim jakim Ojciec stworzył pierwszego człowieka.

Jak Najświętsza Maryja Panna przygotowała miejsce dla Zbawiciela w swoim pierwszym przyjściu ze swoją pokorą, czystością i mądrością, tak będzie przy jego drugim przyjściu. Przy drugim przyjściu, kiedy Ojciec niebieski, by tak rzec, gloryfikuje świat, Chrystus zatriumfuje! Jego zwycięstwo to zwycięstwo łaski i miłosierdzia, zwycięstwo promieni słonecznych nad lodowym światem ”.

„W tym czasie (w czasie wojny) widziałam Ojca Niebieskiego w wizji. Jego twarz lśniła gniewem, a w jego dłoni pojawiła się ognista plaga,  którą był gotów oczyścić świat. Widziałam, że ta kara spowoduje śmierć niewinnych i grzesznych, ale jednocześnie widziałam, że Najświętsza Dziewica wraz z aniołami i świętymi wstawiała się ze łzami o zlitowanie dla świata. Zbawiciel był między Ojcem a błagającym tłumem, spojrzał na ziemię, a potem zwrócił się do mnie, mówiąc:

– „Powiedz Moim kapłanom, aby głosili wszędzie:„ Jeśli ludzkość nie nawróci się i nie będzie pokutować, nie będzie można już uniknąć gniewu Mojego Ojca; Ukarze także ten kraj [ Węgry ]. Moje słowo musi być brane pod uwagę zwłaszcza przez kapłanów, ponieważ ich grzechy ważą więcej niż grzechy świeckich i prowokują gniew Ojca „”.

Jakiś czas później Zbawiciel powiedział mi:

– „Chcę powiedzieć Kościołowi, że straszliwa kara zostanie nałożona na trzy czwarte świata z powodu grzechów dusz konsekrowanych”.

Pan odniósł się tutaj nie do liczby grzechów, ale do ich znaczenia. Jednocześnie skarżył się na opóźnienie w rozpoczęciu naprawy na całym świecie … ”

„Jezus pokazał mi w wizji, że po oczyszczeniu ludzkość będzie żyła czystym i anielskim życiem. Grzechy przeciwko szóstemu przykazaniu, cudzołóstwu, a nawet kłamstwom się skończą. Zbawiciel pokazał mi tę nieustanną miłość, szczęście oraz boską radość która będzie znakiem przyszłego świata, widziałam łaskę Bożą obficie napływającą na całą ziemię, a szatan i grzech całkowicie pokonani. Po wielkim oczyszczeniu, życie zakonników i świeckich będzie pełne miłości i czystości. Oczyszczony świat będzie cieszył się pokojem Pana przez Najświętszą Maryję Pannę, ale Pan nigdy mi nie powiedział, kiedy to wszystko się stanie ”.

„Pan Jezus dał mi poznać, jakie wielkie zamieszanie i terror będą panować w Kościele tuż przed zwycięstwem, jakie przyniesie światu. Powodem tego zamieszania będzie to, że bezbożność przeniknie zamknięte sanktuaria Kościoła, tradycja zostanie zniszczona i będzie wszędzie jednemu Duchowi światowemu towarzyszyć nienawiść między narodami, gdzie wielu zaatakuje Kościół, ich celem będzie usunięcie wierzących z Kościoła, odebranie im zaufania i w ten sposób staną się ofiarą szatana, a ta nienawiść zakończy się wybuchem wielu wojen.

Zbawiciel powiedział: „Prawa ręka Mojego Ojca zniszczy wszystkich grzeszników, którzy pomimo ostrzeżeń i okresu łaski i niestrudzonych wysiłków Kościoła nie zostaną nawróceni”. Ale Zbawiciel nie powiedział mi, jak to się stanie ”.

„Jezus powiedział mi również, że Kościół, oczyszczony i odnowiony przez tak wielkie cierpienia, będzie się ubierał z pokorą i prostotą i będzie tak samo ubogi jak w początkach.

Nie będzie tytułów, danych ani kupionych ani szeregów do odróżnienia jednego od drugiego. Zamiast tego duch świętości przeniknie wszystkich członków Kościoła i wszyscy będą żyć zgodnie z duchem Kazania na Górze. Im bliżej końca świata, tym bardziej będziemy żyć tą prostotą i ubóstwem.

Po tej karze nie będzie miało znaczenia budowanie dużych budynków i noszenie luksusowych ubrań. Wszyscy poznają swoje obowiązki, dlatego tytuły nie będą konieczne. Tytułem kapłana będzie: brat kapłan, a także Papież będzie nazywany Bratem Papieżem ”.

„Widziałam, że gdy nadejdzie chwalebny pokój i za króluje miłość, będzie tylko„ jedna owczarnia i jeden pasterz ”. Maryja, Matka wszystkich wierzących, będzie prowadzić duchowe życie dusz, pojawiając się w różnych formach. Królowa następnej ery.

Królowa będzie biała dla białych, czarna dla czarnych i żółta dla żółtych. Będziesz pośrednikiem między Bogiem a ludźmi. Przez Jezusa Chrystusa rozdzieli wszystkie łaski i moce, które otrzymała. Jej płaszcz okryje całą ziemię, a Jej diadem ją ozdobi. Jej Serce pokieruje całym światem, aż nadejdzie ostateczny sąd ”.

„Szatański wąż zaatakował [ Madonnę ] z okropną nienawiścią, płomienie wyszły z jego ust. Obawiałam się, że Jej płaszcz zostanie uderzony ogniem i spalony, ale płomienie nawet nie mogły go dotknąć. Dziewica Maryja była spokojna, jakby nie walczyła i miażdżyła nogą szyię węża, wąż nie przestawał rzucać płomieni, symbolu nienawiści i zemsty, ale nie mógł nic zrobić, podczas gdy korona cierniowa, wykonana z grzechów, zniknęła z całego świata, a od środka wyrosła lilia i zaczęła się otwierać.

Widziałem także, że błogosławieństwo Dziewicy Matki spadło na wszystkie narody i lud. Jego głos był nieopisanie spokojny i majestatyczny, kiedy powiedział:

– «Oto jestem! Pomogę! Przyniosę porządek i pokój! ”

Jezus wyjaśnił mi:

– „Moja Niepokalana Matka przezwycięży grzech swoją mocą jako Królowa. Lilia reprezentuje oczyszczenie świata, nadejście Ery Raju, w której ludzkość będzie żyła bez grzechu. Pojawi się nowy świat i nowa era. Będzie to epoka, w której ludzkość odzyska to, co utraciła w Raju. Kiedy Moja Niepokalana Matka zmiażdży szyję węża, bramy piekła się zamkną. Armie aniołów wezmą udział w walce. Zapieczętowałem moją pieczęcią, aby nie zgubili się w tej bitwie „”.

„Błogosławiona Dziewica powiedziała:
– «Kiedy przejdziecie, moje dzieci, wielkie cierpienie cielesne lub duchowe i zaakceptujecie je w duchu ofiarowania, może to być źródłem niezliczonych łask. Możecie tą postawą  zapłacić za grzechy zaniechania całego życia, a kiedy już anulujecie cały swój dług, możecie przysłużyć się, wraz z pozostałym cierpieniem, cierpliwością, nawrócenie zatwardziałych grzeszników i oddać chwałę Bogu. Dzięki tym cierpieniom, jeśli je zaakceptujecie, możecie także osiągnąć świętość ”.

„Pan Jezus prosi nas, abyśmy modlili się z wielką wiarą i często tą modlitwą, a szczególnie teraz, gdy żyjemy w czasach Maryi, kiedy„ pełnia czasów ”wkrótce nadejdzie i będzie mogła oddać nas Synowi. Zbawiciel odkupił świat z pomocą Dziewicy, tak samo stanie się teraz: przez Maryję On rzeczywiście uratuje świat, teraz zanurzony w bagnie grzechu, przez zasłużone zniszczenie.

– Powtarzam raz jeszcze – mówi Jezus – radujcie się, módlcie się i miejcie wiarę! Świat pokłoni się przed porządkiem mojej Niepokalanej Matki, zbrodnie i grzech ustaną, bramy piekła się zamkną i krew przestanie płynąć. Szczęście dziedzictwa nowej ery wypełni niebo i ziemię, ludzkość będzie mnie czcić, błogosławić i żyć w mojej miłości.

– Kiedy to wszystko przyjdzie, mój Jezu?

– Obiecana łaska jest bardzo bliska.

– Jak to będzie, skoro nie widzisz, że ludzie się poprawiają?

– Łaska, którą tracicie przez grzechy w kraju i Kościoła, zostanie obficie odzyskana dzięki bogatym zasługom mojej Niepokalanej Matki. Pomimo tych wszystkich zniszczeń, siła mojej Niepokalanej Matki, twojej Królowej, zwycięży wszystkich wrogów. Ojciec Przedwieczny dał jej tę moc jako dar. Zwycięstwo będzie jego, nawet jeśli piekło i świat go zaatakują, łącząc całą ich moc. Zwycięstwo mojej Niepokalanej Matki zostanie urzeczywistnione tak, jak postanowiono w czasie stworzenia przez Trójcę Świętą. Obdarzyłem moją Matkę moją boską mocą, a trzy osoby Trójcy Świętej pobłogosławiły ją ”.

źródła:

„Zwycięska królowa świata”, siostra Maria Natalia Magdolna (wydania w języku hiszpańskim i angielskim).

 

Posted in Apokalipsa, III wojna światowa, Matka Boża, Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , , , , , | 103 Komentarze »

Mój najbardziej ceniony Biskup stanie się przedmiotem niesprawiedliwego wyroku sądowego

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 marca 2019

Na naszych oczach wypełniają się proroctwa, nawet o tym nie wiemy.
Niewielu z nas pamięta już dokładnie proroctwo Marii Bożego Miłosierdzia – kolejne, które się właśnie wypełniło na naszych oczach – dotyczące wyroku sądowego na kardynała George Pell’a z Australii.
Oto to orędzie podyktowane przez Jezusa Marii Bożego Miłosierdzia na 5 lat przed obecnymi wydarzeniami:

czwartek, 10 kwietnia 2014, godz.17.22

Moja wielce umiłowana córko, jakże pęka Mi Serce, że Moi wyświęceni słudzy znajdą się w trudnej sytuacji i zostaną poddani próbom, które ich spotkają z powodu Moich wrogów. Mój najbardziej ceniony Biskup stanie się przedmiotem niesprawiedliwego wyroku sądowego. Potem, kiedy zrobią z niego demona, wielu z Moich wyświęconych sług zostanie skarconych, o ile odważą się zgłosić swoje zastrzeżenia przeciwko nowym prawom, które nie pochodzą ode Mnie i których wprowadzenia doświadczą oni w Moich Kościołach.

Wielu Moich wyświęconych sług zniknie i zostanie uwięzionych wbrew ich woli. Inni, którzy zbiegną wrogowi, będą ścigani — muszą więc oni te przyszłe dni bardzo starannie zaplanować. Niedługo potem portret antychrysta zawiśnie na każdym ołtarzu, podczas gdy każde wyobrażenie Mojej Twarzy, Mojego Krzyża, świętych oraz Sakramenty znikną bez śladu. Owa dyktatura będzie taka, jak te, których doświadczyliście już wcześniej w krajach, w których ludzie byli pomiatani. Od czcicieli tej nowej światowej religii będzie się oczekiwało, że będą oddawali pokłon przed wizerunkiem antychrysta. Wyznawcy ci będą sami siebie błogosławić przed tą ohydą, ale nie uczynią oni tego poprzez Znak Krzyża — będzie to rodzaj znaku, wykonywanego ręką. Wszyscy ci, którzy bestii złożą pokłon, staną się jej niewolnikami i zwrócą się przeciwko tym, którzy odmówią jej uwielbiania. Zdradzą oni nawet członków swoich własnych rodzin i wydadzą ich, aby zostali ukarani, taka będzie bowiem władza, którą bestia będzie nad nimi miała.

Obdaruję każdego z was, a w szczególności Moje wyświęcone sługi, rodzajem ochrony przeciw władzy bestii oraz będę udzielał wam wskazówek na każdym kroku tej drogi, wzdłuż tej całej, pełnej grozy ścieżki. Wyślę wam Moje odważne sługi, wiernych biskupów, kapłanów i inne wyświęcone sługi — tych wszystkich Moich — którzy nadal będą Mi służyć. Będą oni pobłogosławieni Darami, które pomogą wam trwać we Mnie i dla Mnie, tak abyście mogli wytrzymać ten ucisk, aż do dnia, w którym przyjdę, aby ocalić Mój lud i zabrać go do Mojego Królestwa. Nie bójcie się tych czasów, gdyż nie będą one ciężkie, jeżeli przyjmiecie Moją Dłoń Miłosierdzia i nauczycie się tak w zupełności Mi ufać. Błogosławię was dzisiaj w Imię Mojego Ojca i obdarzam każdego z was Moją Siłą, Odwagą i Wytrzymałością, gdyż będziecie ich potrzebować, o ile macie pozostać prawdziwymi chrześcijanami, wiernymi Mojemu Słowu.

Wasz Jezus

Jezus mówi: „Mój najbardziej ceniony Biskup stanie się przedmiotem niesprawiedliwego wyroku sądowego. Potem, kiedy zrobią z niego demona, wielu z Moich wyświęconych sług zostanie skarconych, o ile odważą się zgłosić swoje zastrzeżenia przeciwko nowym prawom, które nie pochodzą ode Mnie i których wprowadzenia doświadczą oni w Moich Kościołach.”
 
Wygląda na to, że owym najbardziej cenionym biskupem jest kard.George Pell. Tytuł kardynała jest tyułem jedynie administracyjnym, ale święcenia biskupie są najwyższymi w sferze duchowej. Wiadomym jest i pisze się o tym głośno, że kard. Pell nie przyznaje się do winy oraz, że zamierza zgłość apelację od wyroku, którym go zasądzono. Całej sprawie należy się przyjżeć bliżej, ale jak kogoś interesują głębokie szczegóły jest ich sporo do analizowania.
 
1. Kłopoty kard. Pell’a zaczęły się natychmiast, kiedy jako mianowany przez papieża Franciszka na Watykanie pozostał sekretarzem od spraw reform Banku Watykańskiego i odkrył multi-milardowe nadużycia finansowe w dollarach i euro oraz niesamowitą korupcję. Wówczas narobił sobie tylu wrogów o wielkich wpływach i o bardzo długich masońskich rękach…
 
2. Po ujawnieniu tych przestępstw finansowych – natychmaist załatwiono jemu rozprawę sądową  w Australii i pozbyto się go z Banku Watykańskiego na zawsze… no i oto chodziło!
 
3. Po owocach ich poznacie. W przeciwieństwie do amerykańskiego kard. McCarrica – którego życie jest usłane homoseksualizmem od samego zarania- życie kard. Pell’a jest bardzo jasne, otwarte i uczciwe. (Uczynił on więcej dobrego w swoim życiu niż wielu innych książąt kościoła).
 
4. Kard. Pell był jednym z pierwszych w KK, który otwarcie walczył z pedofilią kapłanów w Australii. Jego działałność w Sydney, Mellbourne i Victorii otaczana była wielkim szacunkiem i uznaniem. Wobrnie jego charakteru wypowiedzieli się w sądzie byli i obecni premierzy Australii, ogrom innych osobistości oraz dziennikarzy, któzy go znali przez dziesiątki lat.
 
5. Atak na kard. Pell’a i zdemonizowanie jego charaktru oraz farsa jaka odbyła się w sądzie (ławnicy chcieli rezygnować etc) należy do rzadkich przykładów, tego co ludzi może spotkać, kiedy nadepną na pięty tym największym z największych w sferze finansów i bankowości. 
 
6. Kardynał Pell miał powiedzieć, że ” Jeżeli Jezus tego chce, to ja to przyjmuję.” – wypowiadając się o swojej sytuacji cierpienia i publicznego zlinczowania, i zdemonizowania jakie jego spotkały. Wielu dziennikarzy nazwało go „cierpiącym barankiem za obecne grzechy kościoła”…
 
7. Módlmy się za kardynała Georga Pella, aby pełna prawda wyszła jak najszybciej na jaw, i aby Bóg przyjął jego straszne cierpienia i upokorzenia…
 
To co stało się z kard. Pell’em jest tylko przygrywką do tego co nadchodzi na kler i na prawdziwy kościół Chrystusa. Proroctwa Marii Bożego Miłosierdzia niczego nie skrywają; kościół jest na progu swojej Drogii Krzyżowej. Sytuacja się powtórzy tak samo jak w  i Świątyni Jerozolimskiej, to najwyżsi rangą arcykapłani wydadzą ponownie Chrystusa na śmierć w ciele Jego kościoła. Doskonale wiemy już kto opanował Watykan: 

Posted in Franciszek, Kościół, Nasz smutny czas, Proroctwa, Prześladowanie Chrześcijan, Wielki Ucisk | Otagowane: , , , , | 164 Komentarze »

Wojna Izrael-Syria-Iran bliżej niż kiedykolwiek

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 stycznia 2019

04.02.2012, 

Wojny obejmujące Iran, Izrael, Egipt i Syrię będą ze sobą powiązane

Wybuchną wojny, które obejmą Iran, Izrael, Egipt i Syrię. Wszystkie będą ze sobą powiązane.
Także Włochy będą cierpieć skutki, które są powiązane z powstaniem fałszywego proroka i jego wspólnika, antychrysta. Módlcie się mocno za wszystkie kraje, aby nie zostały wciągnięte do światowej potęgi, która będzie miała władzę nad waszymi pieniędzmi. Ponieważ, jeśli im się powiedzie, będzie wam bardzo trudno.

25.01.2012, 

Maryja Panna: Knuta jest wojna atomowa z udziałem Iranu

Moje dziecko, wiele się teraz dzieje na świecie, gdy armia szatana nadal sieje wszędzie spustoszenie.
Próbują przejąć kontrolę nad wszystkimi instytucjami finansowymi, aby mogli wyrządzić straszliwą zbrodnię na moich dzieciach.
Nikczemna grupa napędzana żądzą władzy próbuje również rozpętać wojnę atomową w Iranie.

16.05.2012, 

Druga pieczęć: III wojna światowa

Bliski Wschód będzie również zaangażowany z Izraelem i Iranem w wojnę, a Syria odegra poważną rolę w upadku Egiptu.
Moja córko, budzę cię, by ci to powiedzieć, nie żeby straszyć, ale wzywam do wielkiej modlitwy za Europę w tym czasie.
Z powodu wojny i braku pieniędzy, dużo zbiorów zostanie utraconych, a to doprowadzi do otwarcia Trzeciej Pieczęci oznaczającej głód.

30.11.2012, 

Wrogowie Żydów ze wszystkich narodów jednoczą się, aby zniszczyć Izrael

Żydów będą traktować gorzej niż traktowali ich podczas ludobójstwa, które miało miejsce w czasie II Wojny Światowej.
Tak, jak przepowiedziano, ucisk będzie wyraźnie widoczny w Izraelu.
Z powodu Izraela wojny będą się rozszerzać, aż w końcu trudno będzie rozstrzygnąć, kim jest prawdziwy wróg.
Wkrótce potem zostanie podpisany traktat pokojowy, a człowiek pokoju wejdzie na światową scenę.
Unia Europejska będzie miażdżyć wszystkie ślady Boga.
Bestia z dziesięcioma rogami, którą jest Unia Europejska, zmiażdży wszystkie ślady Boga.
Teraz jest czas na przygotowanie się do ich okrucieństwa, które będzie bez precedensu, gdy dojdzie do zniesienie chrześcijaństwa.
Jak bardzo będą dumni, gdy ten niewielki, skrywający się dotąd wśród nich, wzrośnie i będzie szczycić się swoją mocą. Będą przyklaskiwać powołaniu przywódcy nowego kościoła, a jego moc będzie się rozszerzać na świat.

Dwa dni temu, 21 stycznia, generał Aziz Nasjrzadeh, dowódca irańskich sił powietrznych, powiedział: „Młodzi ludzie w lotnictwie są całkowicie gotowi i niecierpliwie czekają na konfrontację z reżimem syjonistycznym i usunięcie go z ziemi „. Powiedział to po tym, jak Izrael przeprowadził kilka nalotów na tzw. Cele irańskie w Syrii, zabijając 4 syryjskich żołnierzy.

Wczoraj Syria zagroziła uderzeniem w lotnisko w Tel Awiwie rakietami, w odwecie za trwające ataki Izraela na lotnisko w Damaszku, atakujące tak zwane cele irańskie. Ataki te zdarzają się niemal codziennie. Oprócz ofiar i szkód materialnych izraelskie misje bojowe w Syrii również wielokrotnie zagrażały samolotom lecącym ponad krajem. Ataki powietrzne na tak zwane „cele irańskie” w pobliżu najbardziej ruchliwego lotniska w Syrii stały się normą dla izraelskich sił zbrojnych (IDF). Chcą się bronić przed ruchami wroga „irańskiego reżimu”. Armia rosyjska obserwuje rozwój wydarzeń na odległość.

Trzecią wojnę światową powinna wywołać wojna między judaizmem a islamem i ostatecznie rozprzestrzenić się na cały świat. Tak oto Albert Pike mówił o Trzeciej Wielkiej Wojnie:

„Trzecia wojna światowa musi być uruchomiona poprzez wykorzystanie różnic  przez agendy Illuminati, między politykami syjonistami a przywódcami Islamskiego Świata. Wojna musi być prowadzona w taki sposób, aby islam i polityczni syjoniści zniszczyli się nawzajem w tym samym czasie. Podczas gdy inne narody, niegdyś podzielone w tej kwestii, będą zmuszone walczyć do całkowitego fizycznego, moralnego, duchowego i ekonomicznego wyczerpania … Wtedy wszyscy obywatele będą zobowiązani do ochrony  przed mniejszościami rewolucjonistów na świecie, aby wykorzenić niszczycieli cywilizacji , a masy rozczarowane chrześcijaństwem otrzymają prawdziwe światło poprzez powszechną manifestację czystej doktryny Lucyfera, która ostatecznie zostanie upubliczniona „.

Niech będzie jasne, że prawdziwym celem tej wojny jest eksterminacja chrześcijaństwa, oraz  przedstawienie „czystej doktryny Lucyfera” światu. Ta manifestacja będzie obejmować pojawienie się Antychrysta.

Cutting Edge Ministries udokumentował również interesujące fakty, które zostały ujawnione przez Illuminati,  dotyczące III wojny światowej:

Prawdopodobnie rozpocznie się wojna światowa z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie, będzie to także konfrontacja nuklearna z Koreą Północną i przejęcie Tajwanu przez Chiny. Czytelnicy muszą pamiętać, że Szatan zaplanował trzy wojny światowe w celu ustanowienia Nowego Porządku Świata. Ostatecznym celem WWIII jest wprowadzenie Nowego Porządku Światowego wraz z Antychrystem jako władcą świata. Gdy zacznie się III wojna światowa, Antychryst pojawi się na scenie w ciągu 13 tygodni lub 91 dni. Po pojawieniu się na scenie stworzy fałszywy pokój na świecie i spróbuje przekonać Żydów, że jest Mesjaszem.

Wojna między Izraelem, Iranem i Syrią znajduje się w początkowej fazie, ale może w każdej chwili przerodzić się w „totalną wojnę”. To pokazuje, że wybuch Trzeciej Wielkiej Wojny jest blisko, ale także, że Wielkie Ostrzeżenie jest bardzo blisko. W Europie przywódcy czołowych czterech europejskich gospodarek – Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch – mają zero dzieci, co nigdy wcześniej nie miało miejsca w historii Europy. Lista narodów europejskich kierowana przez bezdzietnych polityków możemy powiększyć o Holandię i Szwecję gdyż w skład tego klubu bezdzietnych wchodzą również Stefan Löfven i Mark Rutte.

W 1981 roku w Kibeho w diecezji Gikongoro na południowym zachodzie Rwandy Jezus powiedział do widzących: 

„Kiedy zobaczysz wybuch wojen religijnych, wiedz, że jestem w drodze”.

Nie jest moją intencją straszyć kogoś, ale sami widzimy że przepowiedziane 7 lat temu wydarzenia, dokładnie zaczynają się realizować na naszych oczach. Świat i ludzie śpią a w tym czasie realizują się niezwykle ważne dla naszej przyszłości wydarzenia.

 

Posted in Alert, Apokalipsa, Dzieła szatana w swiecie, III wojna światowa, Nasz smutny czas, Polityka, Proroctwa, Szatan, Znaki czasu | Otagowane: , , , | 331 Komentarzy »

Benedykt XVI: Ja zostanę zabity zgodnie z III Tajemnicą Fatimską

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 listopada 2018

Posted in Fatima, Kościół, Nasz smutny czas, Proroctwa | Otagowane: , , | 217 Komentarzy »

Ukraiński mistyk Josyp Terelya

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 listopada 2018

Mam jeszcze około 20 medalików srebrnych Jezusa Króla Wszystkich Narodów.Jeśli ktoś chciałby nabyć to pisać na maila  aniaa111@icloud.com

Pod tym linkiem więcej na temat tych medalików chroniących przed karami Bożymi

https://dzieckonmp.wordpress.com/tag/jezus-krol-wszystkich-narodow/

Terelya był aktywistką katolickim, który przez 20 lat przebywał w sowieckim gułagu z powodu swojej wiary i doświadczył wizji Archanioła Michała i Błogosławionej Matki podczas uwięzienia i torturowania. Jego opowieść opowiedziana jest w książce Świadek , która została przedstawiona papieżowi 2 września 1991 r. Przez biskupa Romana Danylaka z Toronto. Terelya kilkakrotnie spotyka się z papieżem, w tym w miejscu odosobnienia Jana Pawła, i wierzy, że papież także ma wizje, chociaż Jan Paweł II nie mówił o tym konkretnie Terelyi. Podczas spotkania 7 listopada 1987 r. W Watykanie Papież słuchał relacji Terelyi z objawień w niewielkiej kaplicy zwanej Hrushiw niedaleko Lwów, którą Papież odwiedził. Terelya powiedział, że ​​Papież szczególnie otworzył oczy, gdy wspomniał Zarvanytyę, sanktuarium położone na wschód od Lwowa, jest to jedna z najbardziej zasłużonych (i ukrytych) świątyń na świecie. 

Został zwolniony po interwencji prezydenta Ronalda Reagana. Spędził dwadzieścia lat w najcięższych więzieniach znanych ludzkości – uwięziony w sowieckim gułagu za jego katolicki aktywizm. W więzieniu przeżywał ogromne trudności, a także przeżycia mistyczne. Po wyjściu z więzienia spotkał się prywatnie przy kilku okazjach z innym zwycięzcą komunizmu – Janem Pawłem II.

Nazywał się Josyp Jaromyr Terelya i zmarł  w wieku 65 lat  w Toronto po kilku latach walki z niewydolnością serca.

Nikt nie był bardziej oddany Kościołowi i jego ojczyźnie Ukrainie niż on. Był jak każdy człowiek. Nie był doskonały. Ale był bohaterem. Był bohaterem swoich czasów, a jego śmierć pozostawia próżnię dla wszystkich, którzy choć trochę orientowali się w tym, co wycierpiał. Trudno jest być doskonałym, gdy jest się świadkiem wielu zabitych a twoja młodość została okradziona.

Lata w obozach. Miesiące w lodowatych więzieniach. Izolacja w komórkach wielkości wychodka – gdzie nie można nawet stać. Systematyczne  bicie. Woda wylewana na niego na zewnątrz w czasie sowieckiej zimy – pozostawiona z warstwą lodu, ponieważ nie usunął z szyi medalika religijnego. W jego oczy świecące lampy, przez całą noc i „zamarznięta cela” w osławionym obiekcie więzienia. To w niej jak opowiadał  ocaliła go Matka Boska, który ukazała mu się w objawieniu, przekazując mu słowa dotyczące jego życia i przyszłości kraju, i sprawiła, że cela stała się nienaturalnie ciepła – przerażając strażników.

Pozwólmy mu to opowiedzieć:

Cela ta została przekształcona w istną zamrażarkę. „To był środek zimy. Ściany były pokryte lodem tak grubym, że można było go kruszyć, uderzając  przedmiotem.

„Zdjęli mi moje zimowe ubrania, zostawiając mnie w cienkiej koszuli. Po pół godzinie poczułem, jak moje szczęki są zamarznięte. Nie mogłem ich przemieścić. Bolały mnie korzenie włosów.

„Mój umysł działał, zdawałem sobie sprawę, że zamarznę, i zebrałem siły. Wspiąłem się na kratkę na drzwiach celi, aby ogrzać moją głowę o sufitową żarówkę.

„Strażnik dyżurny obejrzał wizjer, zobaczył to i zgasił światło. Usiadłem na łóżku i zacząłem zamarzać. Była tam stara kołdra, którą mógłbyś przejrzeć i owinąłem się nią, zbierając odrobinę pocieszenia, na jakie mnie stać. Zbyt słaby, w końcu położyłem się, modląc i czekając na mój los. W ciągu kolejnych dziesięciu minut moje usta się nie poruszyły, a moje powieki poczuły, że też są zamarznięte. Głowa mi pękała, oczy, skroń, moje szczęki. Nadal mogłem myśleć, ale nie mogłem poruszać kończynami. Zamarzłem na śmierć.

„Wtedy zdałem sobie sprawę z intensywnego błysku w pokoju, bardzo potężnego światła i usłyszałem, co brzmiało jak ktoś chodzący w mojej celi.

„Moje oczy były zaciśnięte. Nie mogłem powiedzieć, kto to był. Nie potrafię wyjaśnić, co się stało – leżąc tam z zamkniętymi oczami, w stanie zbliżającym się do paraliżu – ale jakoś uświadomiłem sobie, że pokój był oświetlony. A w celi zaczynało być czuć coraz cieplej. Na moich powiekach poczułem dłoń kobiecej dłoni i poczułem delikatny, czysty zapach mleka.

„Kiedy podniosłem rękę, byłem w stanie otworzyć oczy. Przede mną była młoda Dziewica. ” Zadzwoniłeś do mnie – powiedziała – i przyszłam „.

Było to jedno z wielu mistycznych doświadczeń w więzieniu. W tym przypadku data była 11 lutego 1972 r. (Święto Lourdes). Strażnicy byli przerażeni tym, że nagle cela stała się tak ciepła. Oskarżyli go o „jogę”. Terelya przeżył.

Został zwolniony z więzienia i uciekł na Zachód w 1987 roku, występując przed komisją Kongresu, a następnie spędzając lata na wysyłce biblii, świętych kart i innych przedmiotów religijnych na Ukrainę. Wystąpił w TV NBC i opisał swe życie w kilkudziesięciu gazetach. W ostatnich latach żył skromnie.

Ognisty mówca na konferencjach maryjnym w latach 90., niektóre z jego późniejszych proroctw były kontrowersyjne, ale nikt nie mógł wątpić w jego bohaterstwo, wiarę i pracę, jaką wykonał, rozpowszechniając nie tylko informacje o doświadczeniach więziennych, ale także o wielkim objawieniu w Hrushiw w jego rodzinnej Ukrainie. Często podróżował z bliskim przyjacielem, biskupem Romanem Danylakiem, również z Toronto, który tłumaczył wywiady.

Jako renomowany mistyk Terelya widział na horyzoncie ogromne wydarzenia – wydarzenia apokaliptyczne

Był bohaterem naszych czasów i człowiekiem, którego doświadczenia w więzieniu były w dużej mierze weryfikowalne, jedno z najbardziej niezwykłych wydarzeń zostało udokumentowane listem napisanym do Oleny 17 lipca 1983 r. Kiedy przeszedł z zimna i zmęczenia w samotności w obozie koncentracyjnym za posiadanie przedmiotów religijnych. Oto co pisał w liście.

„Byłem bardzo zmęczony, więc po raz kolejny skuliłem się w kącie” – napisał. „Nie wiem, czy zasnąłem, czy czułem. Była noc. Zobaczyłem siebie na środku łąki i nagle intensywne światło oświetliło łąkę i rozpoznałem znajomy zapach rozchodzący się wokół mnie. Zapach przypominał kwiaty jabłoni. Duży biały orzeł przybył i osiadł na polu i powiedział mi, że nie powinienem się bać. W oddali zobaczyłem staruszka ubranego na biało. Pamiętam tylko jego twarz. I powiedział do mnie: „Dlaczego tak się martwisz?”

„Zapytałem, kim jest, a on odpowiedział, że jest sługą Pana. „Wiem, że ty mnie znasz” – powiedział.

„Jego głos trwał w tym śnie lub wizji. „Pan gromadzi teraz dobrych ludzi przeciwko złemu” – powiedział. „Świat dawno temu zostałby zniszczony, ale dusza tego świata nie dopuściła do tego”.

„Pytałem, co miał na myśli mówiąc” dusza świata „. Powiedział, że dusza świata składa się z chrześcijan.

„Staruszek przekazał mi długą wiadomość i powiązałem ją z Oleną. Ten człowiek powiedział mi, że bunt przeciwko Bogu rozciągnął się na cały świat, a apostaci przedstawiali się jako prorocy.

„Nadchodzą jeszcze gorsze czasy niż czas Lutra” – powiedział. „Jest wielu wiernych, a nawet członków hierarchii, którzy popadną w neopogaństwo. Bóg potrzebuje żarliwych i stałych synów. Modlitwa pomoże ci znaleźć rozwiązanie trudnych sytuacji. Za cztery lata spotkasz się z Papieżem i jego kardynałami, a oni cię wysłuchają. Rok później odbędą się wielkie cuda, a świadectwo setek tysięcy chrześcijan prawdziwej wiary zweryfikuje twoje słowa. Papież powoła cię jeszcze raz, ale źli kapłani i apostaci będą mylić i powodować problemy dla Stolicy Apostolskiej.

„Przejdziesz drogami świata i złożysz świadectwo, a na końcu Bóg ukarze apostatów, ponieważ tylko przez tę karę Bóg będzie mógł przywrócić człowieka do zdrowego rozsądku”.

„A kiedy odrodzą się wiara i miłość, Szatan rozpocznie nowe prześladowanie chrześcijan. Zaczną się czasy prześladowań księży i ​​wiernych.

„Świat zostanie podzielony na posłańców Boga i posłańców antychrysta”.

„Po wielkich objawieniach Najświętszej Maryi Panny rozpocznie się odnowienie miłości Chrystusa. Zobaczysz gwałtowny wzrost nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi.

„Zapytałem go,” powiedział Terelya, „czy nadal będę w więzieniu, a ten stary, niebiański człowiek odpowiedział:” Tak, ale nie na długo, ponieważ Bóg ma dla ciebie inne plany „.

„Zapytałem ponownie:” Kim jesteś? Jak masz na imię?’

„Jego odpowiedź: ” Jestem sługą Boga, archaniołem Michałem „.

„Łzy spłynęły mi po twarzy. Kiedy przyjechałem, nie wiedziałem, czy marzyłem o tym, czy naprawdę widziałem.

„Tymczasem strażnicy poczuli zapach jabłek i zaczęli przeszukiwać celę. Ale oczywiście nie było jabłek, które można by znaleźć. „

Przepowiednie dotyczące Ukrainy

W 1980 roku, Josyp Terelya podobno otrzymał przekaz od Matki Bożej na Ukrainie. Powiedział, że została mu pokazana mapa kraju porysowana płomieniami. Maryja powiedziała do niego: „Widzę ogień. Płoną wioski. Pali się woda. Samo powietrze jest w ogniu. Wszystko jest w płomieniach. Jeśli ludzie nie nawrócą się do Chrystusa, będzie wojna. Będzie wielki pożar.” Zdawało mu się, że te wydarzenia zaczną się rozwijać przed 2015 rokiem.

Lucyfer, według Terelya, „traci siły” i przygotowuje w swojej desperacji „wielkie oszustwo dla całego Bożego stworzenia, a szczególnie dla ludu Bożego.”

Matka Boża mówiła: „Módlcie się na różańcu, uczcie dzieci by modliły się na różańcu. Jest to mocą przeciwko Antychrystowi

Możesz osiągnąć zniszczenie wszelkiej broni, która została przyszykowana przez niewierzące narody poprzez modlitwę i post, poprzez akty wszystkich ludzi, którzy przyjęli Chrystusa, mówiąc tą modlitwę: „O mój Boże szczerze żałuję za to, że Ciebie obraziłem i wyznaję wszystkie moje grzechy”…

Widzieliście bezbożny Wschód i bezbożny Zachód. Różnica jest taka, że ​​na Zachodzie bezbożność nie jest oficjalnie uznawana, ale cel bezbożności na Wschodzie i na Zachodzie jest taki sam. Aby uratować Rosję i cały świat od bezbożnego piekła, należy nawrócić Rosję do Chrystusa Króla… Ale Królestwo Chrystusa Króla ustanowi się samo poprzez panowanie Matki Boga.”

Podobnie w 1987 roku Matka Boża objawiała się Marinie Kizyn w Hrushiv, Ukraina. Powiedziała:

Idą czasy, które zostały zapowiedziane, jako te końca czasów…

Będę cię chronić dla chwały i przyszłości Królestwa Bożego na ziemi, które będzie trwać przez tysiąc lat.

Królestwo nieba i ziemi jest w zasięgu ręki. Przyjdzie tylko poprzez pokutę i nawrócenie.

Ukraińcy muszą stać się apostołami Chrystusa wśród rosyjskich narodów, ponieważ jeśli nie będzie powrotu do chrześcijaństwa w Rosji, będzie Trzecia Wojna światowa.

Módlcie się za Rosję. Rosja nawróci się tylko wtedy, kiedy wszyscy chrześcijanie będą modlić się o jej nawrócenie. Módlcie się o zjednoczenie kościołów w Rosji. Wszyscy chrześcijanie powinni pokutować i poprzez oczyszczenie z grzechu zatrzymać bezbożność w Rosji od dalszego rozprzestrzeniania się po świecie… Dopóki Zachód nie uzna swojej winy przed Wschodem, Rosja nie będzie w stanie przyjąć Chrystusa Króla.

Opracowanie własne na podstawie książki Mihael H.Browna

Posted in Nasz smutny czas, Proroctwa, Prześladowanie Chrześcijan | Otagowane: , , , , , , | 46 Komentarzy »

Proroctwa z Garabandal – bardziej aktualne niż kiedykolwiek

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 września 2018

Spójrzmy wstecz.

Proroctwo na temat papieży

Błogosławiona Dziewica pojawiła się w Garabandal od 1961 do 1965 roku ukazując się  4 młodym dziewczętom. Tam Maria przepowiedziała Ostrzeżenie – Oświecenie sumienia, Wielki Cud i Znak. Między innymi Ojciec Pio zobaczył ten Wielki Cud w wizji tuż przed śmiercią.

Najświętsza Maryja Panna powiedziała również widzącym o papieżach . Conchita, jedna z widzących, powiedziała, że po śmierci Jana XXIII w 1963 roku do końca czasów będzie  jeszcze trzech papieży. W rzeczywistości było ich czterech, ale jeden miał bardzo krótkie panowanie, więc w rzeczywistości nie zostało to policzone przez Matkę Boską.

To proroctwo się spełniło, ponieważ po śmierci Jana XXIII

1. Papież Paweł VI

2. Papież Jan Paweł I (który panował 33 dni, a zatem tak naprawdę nie liczy się)

3. Papież Jan Paweł II

4. Papież Benedykt XVI

Jorge Bergoglio jest u władzy od 5 lat, ale papież Benedykt XVI wciąż żyje i mieszka w  klasztorze w Watykanie.

Komunizm

Święta Dziewica również mówiła w Garabandal o zagrożeniu komunizmu. Powiedziała, że Wielkie Ostrzeżenie – oświecenie będzie miało miejsce wtedy, gdy komunizm będzie prześladował Kościół. Czy to proroctwo nie zostało już częściowo spełnione? Jorge Bergoglio i jego otoczenie są teologami wyzwolenia – są „kościelnymi komunistami”. Jorge Bergoglio, który oddaje chińskich katolików komunistom w Pekinie i wyświęca wskazanych przez komunistów chińskich komunistycznych biskupów? Jorge, który ogłasza teologów wyzwolenia błogosławionych i świętych? Ostatnio w komentarzu tak to przedstawiałem: „Kiedy znów nadejdzie komunizm, kiedy sytuacja będzie najgorsza, innymi słowy, czytaj, kiedy błędy Rosji wskazane w Fatimie (=błędy  komunizmu) dotrą nawet do szczytu Kościoła, dziś większość świata już jest pod wpływem komunizmu (socjalizm, ateizm .itd.), w skrócie, kiedy papież będzie również komunistą …

Ponadto, Matka Boska powiedziała, że ​​w czasie Ostrzeżenia Papież nie będzie urzędował publicznie, będzie musiał się ukryć (papież Benedykt XVI w klasztorze). Wielki Cud Garabandal zbiegnie się z ważnym wydarzeniem w Kościele (prawdopodobnie związanym z Dubią?), a Papież ujrzy Cud z dowolnego miejsca, Dziwne proroctwo od Pani z Karmelu, najpierw wielkie wydarzenie w Kościele, potem Papież, widzący cud z dowolnego miejsca, de facto i najwyraźniej nie będzie tego dnia w Rzymie, ale jak papież nie może być w Rzymie (w Watykanie) w czasie ważnego wydarzenia w Kościele. Matka Boża z Karmelu prawdopodobnie mówiła nam, że papież nie będzie na miejscu Piotra podczas Ostrzeżenia, więc prawdopodobnie podczas pontyfikatu z 2 papieżami to proroctwo jest de facto związane z tak zwanym „biskupem w bieli” i Ojcem Świętym  Fatimy (Benedyktem XVI).

Ważny synod

Maryja powiedziała Conchicie, że  Ostrzeżenie przyjdzie wkrótce po ważnym Synodzie. Kiedy Conchita powiedziała to swojej ciotce, zapytała, czy mówi o Soborze Watykańskim który wówczas był w toku. Odpowiedziała: „Nie, Dziewica nie mówiła o soborze, ale o Synodzie, i myślę, że Synod to taka mała rada”. Niemożliwe jest, aby 12-letnia dziewczynka mówiła bez wiedzy o synodzie, którego wtedy nie było ani nie był zaplanowany.

W 2015 roku pomyślałem, że chodzi o Synod o rodzinie, ale ten synod nie był wystarczająco ważny. Teraz staje się coraz bardziej oczywiste, że może to dotyczyć Synodu Młodzieży który już w październiku tego roku się odbędzie, ponieważ nacisk kładzie się na program ważnych reform. W czasie Wielkiego Ostrzeżenia sytuacja w Kościele i na świecie byłaby „najgorsza” … To nie może być daleko.

Posted in Kościół, Matka Boża, Objawienia, ostrzeżenie, Proroctwa, Warto wiedzieć, Znaki czasu, Świat innymi oczami | Otagowane: , | 105 Komentarzy »

Rozpoczęła się Wielka Burza Oczyszczenia

Posted by Dzieckonmp w dniu 1 lutego 2018

Dziś umieszczam nowe wiadomości ze strony Jezusa Króla Wszystkich Narodów. Myślę że należy się to zwłaszcza tym wszystkim którzy zakupili sprzedawany na moim blogu Medalik jezusa Chrystusa Króla Wszystkich Narodów – tzw. medalik chroniący przed karami Bożymi.  

27 kwietnia 2017 roku, Jezus Król Wszystkich Narodów objawił , że rozpoczęła się  prorokowana wielka burza oczyszczenia.
Przesłanie to jest umieszczone pod koniec wpisu, po tym Wstępie, razem z biblijnymi odniesieniami, które potwierdzają to przesłanie.
W swoim orędziu Jezus ubolewa, podobnie jak w wielu innych wiadomościach, nad brakiem uznania jego objawień  przez hierarchię kościelną.
W ciągu ostatnich 20 lat widzący przedłożyli dziennik z zapiskami trzem kolejnym sekretarzom biskupim w swojej diecezji i prosili każdego z nich o przyznanie Imprimatur dla przesłań Jezusa. Sekretarze przekazywali te przesłania zapisane w dzienniku swoim biskupom. Niestety żadne z tych wniosków nie zostało odebrane.
Co więcej, inni biskupi, którzy wyrazili poparcie dla przesłań Jezusa, nie wyrażając wobec nich żadnych zastrzeżeń, to i tak publicznie ich nie promowali.

Z powodu tych braków w odpowiedzi na prośby i braku publicznego promowania, Jezus tak powiedział: „Jestem niezadowolony, że Mój wizerunek i nabożeństwo do Jezusa, Króla Wszystkich Narodów zostały w większości odrzucone przez Moich ministrów. Z tego powodu obiecane błogosławieństwa i łaski zostaną wstrzymane, ponieważ po raz kolejny odwiedziłem Mój lud i nie zostałem rozpoznany ani zaakceptowany „ ( Dz. 422) Jezus objawia teraz, że jego berło miłosierdzia może stać się laską sprawiedliwości.

W swoich orędziach Jezus prosi nas o oddanie się Jemu czczenie Jego obrazu poprzez Intronizację, i odmawianie różańca oraz modlitw które nam podyktował podczas objawień.
Obiecując nam ochronę i unikniecie  kary, o której prorokował, powinniśmy  przynajmniej  intronizować Jego wizerunek w swoich domach, aby otrzymać obiecaną ochronę. Być może będzie działać tak, jak krew jagniąt na drzwiach Izraelitów, która chroniła ich przed karą anioła śmierci, który przeszedł nad nimi.

Jezus powiedział: „Ostrzegałem o konsekwencjach niesłuchania Moich próśb„. Dodał jednak: ” Nadal jest sposobność szukać schronienia pod Moim królestwem. Przyjmijcie Mnie, Mój obraz i módlcie się Moimi modlitwami … Szukajcie Mojego wielkiego Miłosierdzia, póki jeszcze jest czas. Terror spadnie na ten świat, podczas gdy sumienia śpią. „

Mimo że kara jest bliska, jesteśmy wezwani do szukania schronienia pod królestwem Chrystusa i do  uświadomienia sobie, że nasze wysiłki nie idą na marne.

20 września 1992 r. Jezus Król Wszystkich Narodów powiedział: „Czy wiesz, mój maluczki, że gdyby nie miłość tych niewielu wiernych, Mój Ojciec dawno temu zniszczyłby ziemię pełną winy i grzechu?  Moje dziecko, ukażcie tę prawdę Moim wiernym dzieciom, aby przyjęli je na duchu i zrozumieli, że wasze życie w miłości i modlitwie nie jest daremne, w rzeczywistości pomaga uratować świat i przywrócić mu piękno, którym obdarzył je Stwórca . „ ( Dziennik 302).

Jesteśmy wezwani do posiadania nadziei w obietnicy Jezusa Króla Wszystkich Narodów o wielką odnowę Kościoła, ludzkości i całego stworzenia. 20 maja 2012 r. Jezus Król Wszystkich Narodów powiedział: „Niech więc będzie również wiadome, że wielka odnowa Mojego świętego Kościoła, ludzkości i całego stworzenia będzie następować po oczyszczającym działaniu Mojej Sprawiedliwości”.

Odpowiadajmy więc na prośby Jezusa, błagajmy o Jego miłosierdzie i módlmy się, aby przetrwać  proroczy koniec czasów, i być częścią reszty  odnowionego Kościoła i stworzenia, które obiecał Jezus.

Módlmy się Jego Modlitwą Nowenny:

O Panie, nasz Boże, Ty sam jesteś Najświętszym Królem i Władcą wszystkich narodów. Modlimy się do Ciebie, Panie, w wielkim oczekiwaniu otrzymania od Ciebie, Boskiego Króla, Miłosierdzia, pokoju, sprawiedliwości i wszystkich dobrych rzeczy.

Ochroń, Panie, nasz Królu, nasze rodziny i kraj naszych narodzin. Strzeż nas, modlących się, Wiernych! Chroń nas przed naszymi wrogami i przed Twoim Sprawiedliwym Sądem.

Przebacz nam, Królu Wszechmogący, nasze grzechy przeciwko Tobie. Jezu, jesteś Królem Miłosierdzia. Zasłużyliśmy na Twój Sprawiedliwy Sąd. Zmiłuj się nad nami, Panie, i przebacz nam. Ufamy W Twoje wielkie Miłosierdzie.

O najgenialniejszy Królu, kłaniamy się przed Tobą i modlimy się; niech Twoje Królestwo, Twoje Królestwo zostanie rozpoznane na ziemi! Amen.

 

A teraz Wiadomość z 27 kwietnia 2017 r

NASZ PAN: „Niech będzie jasne i bez wątpienia, że ​​wielkie wydarzenia, które teraz zaczynają się rozwijać na tym świecie, zostały przepowiedziane przeze Mnie i przez moją Najświętszą Matkę „.

„Albowiem bliski jest dzień Pański dla wszystkich narodów!”

„Rozpoczęła się wielka burza oczyszczania, która doprowadzi do poprawy sumienia ludzkości”.

„Panie! Czyż oczy Twoje nie są zwrócone ku temu, co prawdziwe? Dotknąłeś ich klęską – nic sobie z tego nie robili, zagładą – nie chcieli przyjąć pouczenia. Skamieniało ich oblicze bardziej niż skała,
i nie nawrócili się. .
(Jeremiasza 5: 3)

„Przylgnijcie do Świętej Wiary”.

” Wy zaś, umiłowani, budując samych siebie, na fundamencie waszej najświętszej wiary, w Duchu Świętym się módlcie  i w miłości Bożej strzeżcie samych siebie, oczekując miłosierdzia Pana naszego Jezusa Chrystusa, [które wiedzie] ku życiu wiecznemu.”. (Judy 20-21)

„Przylgnijcie do świętego różańca Mojej Matki i szukajcie schronienia w Jej Niepokalanym Sercu.”

„Te wielkie wydarzenia zostały przepowiedziane przeze Mnie jako Jezusa, Króla Wszystkich Narodów, wielokrotnie błagałem o uznanie poprzez oddanie się Mnie przez Mój święty Kościół”.

„Kto nie lękałby się Ciebie, Królu narodów? Tobie to właśnie przysługuje. Bo spośród wszystkich mędrców narodów i spośród wszystkich ich królestw nikt nie może się równać z Tobą. !” (Jeremiasza 10: 7)

„Ostrzegałem przed konsekwencjami, gdy nie będziecie słuchać Moich próśb, a one są prawie nad tobą”.

„Nadal jest sposobność szukać schronienia pod Moim królestwem, oddajcie się mnie, intronizujcie Mnie przed moim obrazem i módlcie się  moimi modlitwami”.

„Dałem wam ten obraz i to nabożeństwo, aby rozciągnąć nad grzeszną ludzkością berło Mojego Wielkiego Miłosierdzia, zanim stanie się konieczne, aby władać nim jak prętem Mojej Sprawiedliwości, JESTEM doskonale miłosierny i doskonale sprawiedliwy”.

„Szukajcie Mojego wielkiego Miłosierdzia, póki jeszcze jest czas, a strach spadnie na ten świat, podczas gdy sumienia śpią, módlcie się, aby większa liczba została zbawiona”.

” Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy – bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka – ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia.  Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione. „ (2 Piotra 3: 9-10).

Dzieckonmp: Jest to moje streszczenie zarówno tekstu jak i modlitwy. Przepraszam za niedokładność.

https://jkmi.worldsecuresystems.com

Posted in Inne Orędzia, Jezus Król Polski, Proroctwa | Otagowane: , , | 130 Komentarzy »

Mistycy ostrzegają. „Krew będzie płynąć wszędzie. Ofiary będą niezliczone”

Posted by Dzieckonmp w dniu 31 stycznia 2018

Nie ma wątpliwości, że Niebo coraz częściej przestrzega nas przed możliwą, krwawą wojną z islamem. I to nie gdzieś na Bliskim Wschodzie, ale w centrum Europy.

 

 

O tym, że coraz więcej wskazuje na fakt, że w Europie szykuje się wielkie, niemal apokaliptyczne zwarcie między islamem a chrześcijaństwem choćby arcybiskup Giuseppe Bernardini mówi od wielu lat. Już w 1999 roku podczas Synodu Biskupów w Rzymie wskazywał on na proroctwa przewidujące wielką inwazję muzułmanów na Europę.

 

Przykładem może być XIX-wieczna wizjonerka ukrywająca się pod imieniem „Mistyczki z Tours”, która zupełnie wprost mówiła, że w nieodległej przyszłości dojdzie do krwawej wojny domowej we Włoszech i Francji. „Kiedy każdy będzie pewien, że pokój jest zapewniony, w czasie najmniej spodziewanym wybuchnie rewolucja. Rewolucja będzie rozprzestrzeniać się w każdym francuskim miasteczku. Będzie powszechna rzeź. Ta rewolucja będzie trwała zaledwie kilka miesięcy, ale będzie straszna. Krew będzie płynąć wszędzie, bo złość bezbożnych sięgnie szczytu. Ofiary będą niezliczone. Paryż będzie wyglądać jak rzeźnia” – pisała mistyczka i dodawała, że zaczną się wówczas także krwawe prześladowania Kościoła. Arcybiskup Paryża zostanie zamordowany, a wielu kapłanom „poderżnięte zostaną gardła”.

 

W bardzo podobnym duchu wypowiadała się pół wieku przez „Mistyczką z Tours” bł. Anna Maria Taigi. „Francja wpadnie w okres straszliwej anarchii. Francuzi przeżyją desperacką wojnę domową, w czasie której nawet starcy chwycą za broń” – wskazywała mistyczka.

 

I choć w objawieniach tych nie ma mowy o islamie, to autor fundamentalnej pracy o objawieniach „Świat maryjnych objawień” Wincenty Łaszewski wskazuje, że zapowiedzi podrzynania gardeł, a także okrutnych prześladowań Kościoła wskazują, że wielce prawdopodobne jest to, że chodzić może o zamieszki wywołane przez muzułmanów. Wskazywać na to może także proroctwo przywołane przez arcybiskupa Bernardiniego, który podkreślał, że pod koniec zamieszek muzułmanie „zaatakują przez Bałkany”.

 

Czy czas realizacji tych wizji już nadchodzi? Wiele wydarzeń geopolitycznych wskazuje na to, że tak.

Tomasz P. Terlikowski

malydziennik.pl

Posted in III wojna światowa, Nasz smutny czas, Proroctwa | Otagowane: , , , | 187 Komentarzy »

Mało znane proroctwo z Medjugorje które wyraźnie wypełnia się przed naszymi oczami

Posted by Dzieckonmp w dniu 4 stycznia 2018

Mirjana w swojej najnowszej książce mówi: „Matka Boża powiedziała mi wiele rzeczy, których nie mogę jeszcze ujawnić. Mogę tylko wskazać, co przyniesie przyszłość, ale widzę sygnały, że wydarzenia już są w ruchu. „

Mirjana także wielokrotnie mówiła, że ​​Medjugorje jest spełnieniem Fatimy. Większość osób, które wiedzą o Fatimie, zdaje sobie sprawę, że proroctwa fatimskie są prawdopodobnie najdokładniejszymi przepowiedniami z nieba w historii ludzkości. Matka Boża z Fatimy mówiła o karach, rosyjskich błędach i że narody zostaną „unicestwione”.

Nastąpił wzrost ateistycznego komunizmu, pojawił się Hitler, II wojna światowa i śmierć milionów ludzi. Po prostu to, co nastąpiło po proroctwach Fatimy, było epicką karą przeciwko ludzkości. O tym nie może być żadnych wątpliwości.

Ważnym punktem w Fatimie jest to, że chociaż Matka Boska jasno dała do zrozumienia, że ​​Rosja znajduje się w centrum wielkich wstrząsów na świecie, niewielu ludzi zobaczyło że powstanie ateistycznego komunizmu w Rosji związane było z przepowiedniami fatimskimi.

Teraz widzimy to samo, co dzieje się z Proroctwami Medjugorja. I znowu świat nie zwraca uwagi.

 

Proroctwo październik 1981: „W odpowiedzi na pytanie postawione przez wizjonerów:” Co stanie się z Polską? ” Odpowiedź Królowej Pokoju:” Nastąpią wielkie konflikty, ale w końcu, sprawiedliwi przyjdą. „

Szybko patrzymy na to co dzieje się dziś. Widzimy dwa monumentalne wydarzenia, które wskazują na spełnienie proroctwa z 1981 r., Że „sprawiedliwi przyjdą”

  1. Aborcja w Polsce jest nielegalna, z wyjątkiem przypadków gwałtu, gdy życie kobiety jest zagrożone lub gdy płód jest nieodwracalnie uszkodzony. 27 października 2017 r grupa posłów należących do klubów PIS i Kukiz15 oraz koła Wolni i Solidarni złożyła do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o orzeczenie, iż przepisy Ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwalające na aborcję w przypadku dużego prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu są niezgodne z Konstytucją RP.  Polska jest jednym z niewielu krajów na świecie, które zakazały aborcji po dekadach pełnej legalizacji (podczas rządów komunistycznych)
  2. Uhonorowanie Bożego dnia odpoczynku 24 listopada 2o17, Polscy ustawodawcy zatwierdzili ustawę, która zakazuje niedzielne zakupy od roku 2020. Żaden kraj z większością ludności chrześcijańskiej nie wprowadził takiego prawa od dziesięcioleci.Te zdarzenia potwierdzają słowa Mirjany która dziś mówi – „widzę sygnały, że wydarzenia już są w ruchu”

Posted in Medziugorje, Proroctwa | Otagowane: , | 214 Komentarzy »

Arabia Saudyjska publikuje film o wojnie z Iranem

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 grudnia 2017

Krótki Komunikat

Komentarze w których wstawiamy linki do filmów czy stron bez żadnej treści wskazującej o czym to jest będą lądowały na śmieciach.

=========================================================

Biblijne proroctwa dotyczące końca czasów zapowiadają całkowite zniszczenie Arabii Saudyjskiej.

Trzy tygodnie temu książę Mohammed bin Salman uznał najwyższego przywódcę Iranu, ajatollaha Chameneiego „nowym Hitlerem na Bliskim Wschodzie”. Saudyjskie media dziś idą o krok dalej, publikując sześciominutowy film, w którym można zobaczyć przyszłą wojnę z Iranem. W ostatnich latach klipy propagandowe tego rodzaju powstały w Iranie, który w ten sposób już wielokrotnie zapowiedział (nawet nuklearne) zniszczenie Izraela.

Według gazety „Al-Riyadh” film nazywa się „Saudi Discrimination Power” i został stworzony przez „młodych ludzi z Arabii Saudyjskiej”, którzy w ten sposób „pokazują rzeczywistość i autorytet saudyjskich sił zbrojnych”.

Film pokazuje między innymi strategiczny system rakietowy „East Wind”, który ma zasięg ponad 12 000 kilometrów i obejmuje wszystkie irańskie bazy i reaktory jądrowe, a także samoloty F-15, Typhoon, Tornado i AWACS, czołgi M1-Abrams, ciężkie uzbrojone fregaty i system obrony powietrznej Patriot 

„Dla Iranu osiągnięcie Qibli (kierunku modlitewnego) muzułmanów jest ważnym celem”, cytuje cytat księcia. „Nie będziemy czekać, aż walka dotrze do Arabii Saudyjskiej, ale sprowadzimy ją do Iranu”.

Film kończy się podbojem Iranu przez  Arabię Saudyjską.

Śmiesznym jest scena w sumie bezczelna –  film rozpoczyna się od irańskiego ataku na saudyjski frachtowiec, który jest w „humanitarnej misji” z dostawami pomocy. Arabia Saudyjska od lat odmawia przyjęcia nawet niewielkiej liczby muzułmańskich „uchodźców” z Syrii i Iraku.

Proroctwa biblijne zapowiadają całkowite zniszczenie Arabii Saudyjskiej

Retoryka wojenna między Iranem i Arabią Saudyjską, krajami, które rywalizują o dominację nad Bliskim Wschodem, w ostatnich miesiącach stale się umacnia. Książę korony Arabii Saudyjskiej nazwał rakietę Houthi, która przybyła na lotnisko w Rijadzie w zeszłym miesiącu „aktem wojny” Teheranu.

Zgodnie z proroctwami biblijnymi, w czasach ostatecznych rzeczywiście ma trwać wojna między oboma krajami. W Księdze Izajasza 21: 9 Prorok przepowiada w tych samych słowach zniszczenie Arabii, jak w Objawieniu 18: 1-2 i 14: 8: „Upadł, upadł Babilon”:

A oto przybywają jezdni, jeźdźcy na koniach parami.
Odezwał się jeden i rzekł:
„Upadł Babilon, upadł, i wszystkie posągi jego bożków  strzaskane na ziemi!” O mój ty [ludu] wymłócony
i wytłuczony na klepisku!
Co usłyszałem od Pana Zastępów, Boga Izraelowego, to ci oznajmiłem.

Odpowiedź dla Edomitów

Wyrok na Edom.
Ktoś krzyczy do mnie z Seiru:
„Stróżu, która to godzina nocy? Stróżu, która to godzina nocy?”
  Stróż odrzekł:
„Przychodzi ranek, a także noc. Jeśli chcecie pytać, pytajcie, nawróćcie się, przyjdźcie!”

Wyrok na Arabię

Wyrok na Arabię.
Którzy w zaroślach na stepie nocujecie, wy, gromady Dedanitów,
  wynieście wodę naprzeciw spragnionych!
Mieszkańcy kraju Tema, z chlebem waszym wyjdźcie na spotkanie uchodźców!
  Bo przed rzezią uciekli, przed mieczem dobytym, przed łukiem napiętym, przed wirem walki.
 Albowiem tak powiedział Pan do mnie: „Jeszcze jeden rok taki, jak rok najemnika, a skończy się cała chluba Kedaru.  Ostatek też z pocztu łuczników, dzielnych synów Kedaru, będzie bardzo nieliczny; tak Pan, Bóg Izraela, powiedział”. (księga Izajasza 21:9)

Potem ujrzałem innego anioła – zstępującego z nieba
i mającego wielką władzę,
a ziemia od chwały jego rozbłysła.
 I głosem potężnym tak zawołał:
„Upadł, upadł Babilon – stolica.
I stała się siedliskiem demonów
i kryjówką wszelkiego ducha nieczystego,
i kryjówką wszelkiego ptaka nieczystego i budzącego wstręt, (Apokalipsa 18:1,2)

A inny anioł, drugi, przyszedł w ślad mówiąc: „Upadł, upadł wielki Babilon,
co winem zapalczywości swego nierządu
napoił wszystkie narody!” (Apokalipsa 14:8)

Te miejsca wymienione w Biblii są w Arabii, które zgodnie z Biblią zostaną zniszczone w czasach ostatecznych przez „Elam”, obecny Iran. Wszystkie dosłowne odniesienia w Biblii wskazują na miasta w Arabii Saudyjskiej.

Biblia opisuje, że w naszych czasach cała Arabia, w tym „chwała Kedaru” (= Mekki), zostanie zniszczona. Jest to widoczne, między innymi, w tym proroctwie o Babilonie:

Nie będzie nigdy więcej zamieszkany ani zaludniony z pokolenia w pokolenie.
Nie rozbije tam Arab namiotu ani pasterze nie staną na postój.
Dziki zwierz tam mieć będzie swe leże, sowy napełnią ich domy, strusie się tam zagnieżdżą
i kozły będą harcować.
Szakale nawoływać się będą w ich pałacach i hieny wyjąc w ich przepysznych gmachach.
Godzina jego się zbliża, jego dni nie będą przedłużone.
(Iz 13,20-23)

Ostatecznym spełnieniem tego proroctwa jest zniszczenie Babilonu / Arabii. Fakt, że jest to czas ostateczny, można również zobaczyć czytając  Izajasza 13 werset 9, w którym mówi o dniu Pańskim,

Oto dzień Pański nadchodzi okrutny, najwyższe wzburzenie i straszny gniew, żeby ziemię uczynić pustkowiem i wygładzić z niej grzeszników.
Bo gwiazdy niebieskie i Orion nie będą jaśniały swym światłem, słońce się zaćmi od samego wschodu,
i swoim blaskiem księżyc nie zaświeci.
Ukarzę Ja świat za jego zło i niegodziwców za ich grzechy.
Położę kres pysze zuchwałych i dumę okrutników poniżę.
Uczynię człowieka rzadszym niż najczystsze złoto, i śmiertelnika – droższym niż złoto z Ofiru.
Dlatego niebiosa się poruszą i ziemia się wstrząśnie w posadach, na skutek oburzenia Pana Zastępów,
gdy rozgorzeje gniew Jego. 

Tak więc teksty te nie mogą dotyczyć zdarzeń z przeszłości, jak twierdzą niektórzy.

Babilon czasu ostatecznego znajduje się nad Morzem Czerwonym *

Biblia wyraźnie mówi o Morzu Czerwonym jako o geograficznym wskazaniu tego, gdzie będzie ten ostateczny Babilon: „Na wieść o ich upadku zadrży ziemia, krzyk o tym rozlegnie się nad Morzem Czerwonym. . (Jer.49: 21). Jedno spojrzenie na mapę pokazuje, że Mekka znajduje się w pobliżu Morza Czerwonego.

Niektórzy mogą zauważyć, że ten tekst mówi o Edomie, który był głównie w dzisiejszej Jordanii. Jednak w Ezechielu 25 mówi się, że „Edom” rozciągał się od Temanu ( Jemen ) do Dedanu (w Arabii Saudyjskiej ). W ten sposób  Edom obejmuje całe zachodnie wybrzeże Półwyspu Arabskiego. Jego zniszczenie jest przepowiedziane w następujący sposób : „Jak po zburzeniu Sodomy i Gomory
oraz miast sąsiednich – mówi Pan -nikt nie będzie tam mieszkał, i żaden człowiek nie osiedli się na tym miejscu. „
(Jer.49: 18).


Bo to dla Pana dzień pomsty, rok odwetu dla Obrońcy Syjonu. Potoki Edomu obrócą się w smołę, (smoła=ropa anftowa)
a proch jego w siarkę; ziemia jego stanie się smołą płonącą.
Nie zagaśnie ni w nocy, ni w dzień, jej dym wznosić się będzie ciągle.
Kraj pozostanie opustoszały z pokolenia w pokolenie, po wiek wieków nikt go nie przemierzy. (Iz.34: 8-10, ).

Tekst ten dosłownie pokazuje, że Arabia Saudyjska stanie się „strumieniem” płonących „tuneli” lub źródeł, jednego wielkiego pieca łupkowego lub: palących się źródeł ropy naftowej , gdzie nikt nie będzie mógł znowu żyć. To oczywiście nigdy się nie wydarzyło (spalanie szybów naftowych w Iraku podczas Pierwszej Wojny w Zatoce w 1991 roku było tylko przedsmakiem tego).

Nawiasem mówiąc, islamskie proroctwa również mówią o dokładnie tej samej wojnie. Gdy nadejdzie dzień, w którym radykalni muzułmanie pod przywództwem Iranu faktycznie zniszczą Arabię ​​Saudyjską, najprawdopodobniej poczują się wzmocnieni dzięki tym starożytnym proroctwom i przyjmą, że spełnią wolę Allaha.

Posted in Apokalipsa, III wojna światowa, Proroctwa, Warto wiedzieć, Znaki czasu | Otagowane: , , , , , , | 43 Komentarze »

Wizja Jana Pawła II: „Islam zaatakuje Europę”

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 listopada 2017

„Widzę kościół trzeciego tysiąclecia dotknięty śmiertelną plagą, nazywa się to islamem. Zaatakują Europę. Widziałem hordy pochodzące z Zachodu po wschód: od Maroka po Libię, od Egiptu po kraje wschodnie. To szokująca wizja św. Jana Pawła II, nigdy wcześniej nie publikowana. Świadkiem opowiadanej historii jest prałat Mauro Longhi z  Prałatury Opus Dei, który bardzo często był w bliskim kontakcie z Papieżem Polskim podczas jego długiego pontyfikatu. Mauro Longhi ujawnił ten epizod w Biennie Val Camonica na konferencji zorganizowanej dla uczczenia  pamięci Jana Pawła II 22 października tego roku, w dniu, w którym Kościół celebruje pamięć liturgiczną świętego Jana Pawła II. Mauro Longhi cieszył się osobistym szacunkiem nie tylko Jana Pawła II, ale także Benedykta XVI, do tego stopnia, że ​​został powołany w 1997 r. do Rady Watykańskiej Kongregacji ds.Duchowieństwa.

W latach 1985-1995 młody ekonomista, Mauro Longhi (który otrzymał święcenia kapłańskie w 1995 r. ), towarzyszył i gościł Papieża Wojtyłę podczas jego narciarskich i górskich wędrówek, regularnie, cztery do pięciu razy w roku przez dziesięć lat, i robił to w  Międzynarodowym Seminarium Prałatury Opus Dei, gdzie przygotowywałem się do kapłaństwa studiując teologię, ale także w prostym wiejskim domu. Jest to w prowincji L’Aquila, około 800 metrów, w kierunku Piana delle Rocche. Ojciec Święty przyjeżdżał z Rzymu, małym samochodem  jego sekretarza Stanisława Dziwisza razem z kilkoma polskimi przyjaciółmi, a w czasie jazdy po autostradzie – jedyne miejsce, w którym każdy mógł go rozpoznać – zwykle udawał, że czyta i trzymał gazetę przed twarzą.

Ale to z pewnością mistyczny Karol Wojtyła,  wielki protagonista jednego z najdłuższych pontyfikatów Kościoła. To Papież, którego Mauro Longhi spotkał nocą w kaplicy górskiego domu, klęczącego godzinami na niewygodnych drewnianych ławach przed Tabernakulum. I to Papież, który w nocy przebywając w Abruzji, słyszał Najświętszą Maryję Pannę, czasami razem z Panem Jezusem.

Tak mówi Longhi: Jan Paweł II  „Ma dar widzenia” – powiedział mi Andrzej Deskur. Zapytałem go, co to znaczy. „On rozmawia z Bogiem wcielonym, Jezusem, widzi jego twarz i widzi twarz jego matki”. Od kiedy? „Od swojej pierwszej Mszy 2 listopada 1946 r.  Był w krypcie San Leonardo w katedrze na Wawelu w Krakowie, gdzie odprawił swoją pierwszą mszę ofiarując ją za duszę swego ojca. „ Mauro Longhi dodaje, że sekret ujawniony przez kardynała Deskura – to oczy Boga, które są przed Wojtyłą za każdym razem, gdy wznosi kielich i hostię. Można to paradoksalnie zrozumieć, czytając ostatnią encyklikę Jana Pawła II, Ecclesia de Eucharistia . Rozdział 59 tej encykliki który jest jej konkluzją, tak brzmi:

Ave, verum corpus natum de Maria Virgine! Kilka lat temu obchodziłem pięćdziesiątą rocznicę moich święceń kapłańskich. Doznaję dziś łaski, że dane mi jest ofiarować Kościołowi tę Encyklikę o Eucharystii w Wielki Czwartek przypadający w dwudziestym piątym roku mojej posługi Piotrowej. Czynię to z sercem pełnym wdzięczności. Od ponad pół wieku, począwszy od pamiętnego 2 listopada 1946 roku, gdy sprawowałem moją pierwszą Mszę św. w krypcie św.Leonarda w krakowskiej katedrze na Wawelu, mój wzrok spoczywa każdego dnia na białej hostii i kielichu, w których czas i przestrzeń jakby «skupiają się», a dramat Golgoty powtarza się na żywo, ujawniając swoją tajemniczą «teraźniejszość». Każdego dnia dane mi było z wiarą rozpoznawać w konsekrowanym chlebie i winie Boskiego Wędrowca, który kiedyś stanął obok dwóch uczniów z Emaus, ażeby otworzyć im oczy na światło, a serce na nadzieję (por. Łk 24,13-35).

Pozwólcie, umiłowani Bracia i Siostry, że w świetle waszej wiary i ku jej umocnieniu przekażę Wam to moje świadectwo wiary w Najświętszą Eucharystię. Ave, verum corpus natum de Maria Virgine, vere passum, immolatum, in cruce pro homine! Oto skarb Kościoła, serce świata, zadatek celu, do którego każdy człowiek, nawet nieświadomie, podąża. Wielka tajemnica, która z pewnością nas przerasta i wystawia na wielką próbę zdolność naszego rozumu do wychodzenia poza pozorną rzeczywistość. Tutaj nasze zmysły nie dostają – visus, tactus, gustus in te fallitur, jak to jest powiedziane w hymnie Adoro te devote, lecz wystarcza nam sama wiara, zakorzeniona w Słowie Chrystusa i przekazana nam przez Apostołów. Pozwólcie że, podobnie jak Piotr pod koniec mowy eucharystycznej w Janowej Ewangelii, w imieniu całego Kościoła, w imieniu każdego i każdej z Was powtórzę Chrystusowi: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego» (J 6,68).

Pośród wielu opowiedzianych zdarzeń, epizod, który najbardziej wpłynął na publiczność biorącą udział w konferencji zorganizowanej dla uczczenia  pamięci Jana Pawła II 22 października tego roku, epizod który pasuje do jednego z wielu spacerów górskich wypraw na Gran Sasso Massif, jest niewątpliwie ten, co mówi o ogniu i islamie w Europie. Fragment Msgr. Longhi z jego podejściem do straszliwej mistycznej wizji Papieża musi zatem zostać w pełni zrelacjonowany (konferencja odbywa się na YouTube, od 48 minuty można oglądać ten fragment, o którym tu piszemy.

lanuovabq.it

Oto  tekst tłumaczony translatorem.Słowa jakie padają na tej konferencji są bardzo ważne. Wszystkich znających język włoski prosimy o zreferowanie treści konferencji :

Oboje opierają się o kamień, będąc naprzeciw siebie , jedzą kanapkę i czekają na przybycie grupy.

„Patrzyłem na niego myśląc, że może czegoś potrzebować,i zdałem sobie sprawę, że trzęsą mu się ręce, to był początek choroby Parkinsona. „Drogi Mauro, to starość …” i od razu powiedziałem: „Nie, Świątobliwość,  jesteś młody!” Kiedy w pewnych rozmowach rodzinnych zaprzeczyła, stała się bestią. „To nie prawda! Mówię, że jestem stary, bo jestem stary! Opinia prałata jest właśnie upływem czasu, wraz z wprowadzeniem choroby, aby papież odczuł pilną potrzebę przekazania tej mistycznej wizji. „No cóż, Wojtyła zmienia ton i głos” – kontynuuje prałat – „i biorąc udział w jednej z jego nocnych wizji, mówi do mnie:” Pamiętajcie o tych, których spotkacie w Kościele trzeciego tysiąclecia. Widzę Kościół dotknięty śmiertelną plagą. Głębiej, bardziej boleśnie niż w tym tysiącleciu „, odnosząc się do nazistowskiego komunizmu i totalitaryzmu. „Nazywa się islam. Zaatakują Europę. Widziałem, jak hordy przybywają z Zachodu na Wschód „i przedstawiają one jeden do jednego opis krajów: od Maroka po Libię do Egiptu, i tak dalej do wschodniej. Ojciec Święty dodaje: „Najeżdżając Europę, Europa będzie piwnicą, starymi reliktami, półmrokiem, pajęczynami. Wspomnienia rodzinne. Ty, kościół trzeciego tysiąclecia, musisz powstrzymać inwazję. Ale nie za pomocą broni, broń nie wystarczy, a twoja wiara żyła w uczciwości.

To jest cenne świadectwo tego, kto od lat był w bliskim kontakcie z Ojcem Świętym, a z tymi wielokrotnie występował w koncelebrze. Nie trzeba chyba podkreślać, jak spowiedź papieża Wojtyły pochodzi z marca 1993 r., A 24 lata temu obraz społeczny i liczba islamskiej obecności w Europie były bardzo różne. Nie jest zbiegiem okoliczności, że w zapomnianej dziś adhortacji apostolskiej z 2003 roku, Ecclesia in Europe , Jan Paweł II wyraźnie mówił o związku z islamem, który miał być „właściwy”, prowadzony z „roztropnością, jasnością poglądów na temat jego możliwości i ograniczeń „, świadomy” znacznej przepaści między kulturą europejską, która ma głębokie chrześcijańskie korzenie, a muzułmańskim myśleniem „(nr 57). Chociaż z językiem dokumentu magistra, ze swej natury, wydawało się, że Ojciec Święty domagał się ustanowienia „obiektywnej” wiedzy muzułmańskiej (nr 54). Paradygmat i wrażliwość są zatem jasne i jednoznaczne, zwłaszcza gdy rozważamy inny fragment Ecclesia in Europe, w którym papież Wojtyła – po napiętnowaniu „frustracji chrześcijan, którzy przyjmują z zadowoleniem” i że w wielu krajach islamskich „Widać uwielbienie kultu chrześcijańskiego” (nr 57) – mówienie o przepływach migracyjnych nawet tłumiło „stanowcze represje nadużyć” (nr 101).

Należy zauważyć, że mamy do czynienia z policzkowo niepoprawnym odczytaniem islamskiego zjawiska przez papieża kanonizowanego przez Kościół katolicki; pierwsze „prorockie”, a następnie lektury magisterskie (nie trudno wyobrazić sobie, że szokująca młoda wizja prorocka wpłynęła na twórczość Ecclesia w Europie ). „Islam nas zaatakuje.” Może on już to robi. Choć jest nieubłagany, oświetla chrześcijańską Europę, sprowadzając ją do piwnicy pełnej starych reliktów i pajęczyn. Mówił „Karol Wielki”, do dzisiaj wzywa nas do stawiania oporu inwazji z wiarą przeżywaną w całości.

 

 

Posted in Apokalipsa, III wojna światowa, Jan Paweł II, Nasz smutny czas, Proroctwa, Prześladowanie Chrześcijan | Otagowane: , , , , , | 108 Komentarzy »

Szokująca przepowiednia Jana Pawła II ujawniona! „To co zapowiada przeraża”

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 listopada 2017

Jan Paweł II bez wątpienia jest jednym z najbardziej znanych Polaków na świecie. Papieża większość osób kojarzy jak uśmiechniętego i przepełnionego radością człowieka,który cieszył się każdą chwilą. Tymczasem mało kto wie że Karol Wojtyła nie zawsze taki był, a pewne wydarzenie które go spotkało sprawiło,że Papież zapłakał i błagał o ratunek – jednak nie dla siebie.

Pewnego wieczoru sekretarz Papierza usłyszał z jego apartamentu słowa: Proszę o miłosierdzie dla Polski. Gdy sekretarz wszedł do pokoju zobaczył iż Jan Paweł II ma oczy ukryte w dłoniachi i widać było, że płakał.

Duchowny był zaniepokojny zachowaniem papieża sądząc, że być może Karol Wojtyła źle się poczuł. Jan Paweł II zaprzeczył iź źle się czuje na co sekratarz zapytał,a więc z jakiego powodu Papież płacze – Czy coś się może stało? Ojciec Święty odpowiedział wtedy iż Gdyby On również zobaczył to co On także by płakał.

I teraz pozostaje pytanie – Co stało się tego dnia w apartamencie Papieża. Czy możliwe, że ktoś objawił się Papieżowi – Jezus,a może Maryja? Sądząc że słów Ojca Świętego (Proszę o miłosierdzie dla Polski i Gdybyś zobaczył to co ja też byś płakał) bardzo możliwe, że ktoś ukazał Papieżowi jakąś katastrofę, która czeka cały świat i dlatego Karol Wojtyła błagał o litość dla przynajmniej Polski. Warto też wspomnieć, że po tym wydarzeniu Jan Paweł II miał zacząć szczególnie interweniować o przetłumaczenie Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej.

Co prawda opis przepowiedni Jana Pawła II pojawił się już w książce z 1995 roku pt. Dotknięcie Boga, jednak dopiero kilka miesięcy temu zrobiło się o tym głośno. Co o tym wszystkim sądzicie? Czy Jan Paweł II mógł mieć wtedy jakąś wizje?

Wszelkie szczegóły w nagraniu poniżej:

Źródło :zjawiskax.pl

Powyższy materiał zobaczyłem mimo iż nie przepadam za tego typu portalami i  zauważyłem że nie ma odpowiedzi na postawione pytanie: Co stało się tego dnia w apartamencie Papieża?

Zacząłem szukać w internecie aby znaleźć odpowiedź i mogę powiedzieć że odpowiedź tą znalazłem. Odpowiedź poraża gdyż tak blisko już jest tych wydarzeń które zobaczył tego dnia Jan Paweł II.

Ale o tym w następnym wpisie który się niebawem ukaże

Posted in Jan Paweł II, Proroctwa | Otagowane: , , , | 30 Komentarzy »

Polska będzie wyspą pokoju gdy świat naokoło płonąć będzie

Posted by Dzieckonmp w dniu 10 listopada 2017

Na moim kanale youTube te konferencje sa już od 2014 roku ale ciągle mało osób je wysłuchało. Ksiądz profesor Jan Sieg w 1995 roku wygłosił konferencję o Planie Bożym oczyszczenia świata na podstawie objawień Anny. Bardzo polecam gdyż profesor nie żyjący już bardzo precyzyjnie opowiada o szczegółach oczyszczenia świata. Umieszczam cz.3 . Na moim kanale wszystkich części jest 4.

.

no może jeszcze cz.4

Posted in Patriotyzm, Proroctwa | Otagowane: , , , | 144 Komentarze »

La Salette… Czy jeszcze aktualne?

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 października 2017

Dziś  szukając w internecie różnych informacji trafiłem na orędzie z La Salette w języku hiszpańskim. Przetłumaczyłem sobie translatorem i zauważyłem że jest w nim więcej niż ja wiem oraz że sa w nim pewne ważne daty. Zdziwiony że o tym dotychczas nie wiedziałem zacząłem szukać orędzia La Salette w języku polskim. Zauważyłem że na wielu stronach w tym Salezjanów orędzie jest okrojone. Znalazłem jedną stronę gdzie orędzie pokrywało się z tym w języku hiszpańskim na stronie voxdomini.

Oto pełne orędzie z La Salette. Warto aby ludzie znali całość.

Przewodniki omawiają krótko wydarzenia, jakie miały miejsce w La Salette. Znajduje się w nich najczęściej kilka słów na temat wydarzeń oraz dzieci – Melanii i Maksymina – które doświadczyły łaski oglądania płaczącej nad ludzkością Matki Bożej. Orędzie zaś sprowadza się zwykle do smutku Maryi z powodu tego, iż ludzie przeklinają używając Imienia Syna Bożego i pracują w niedziele, za co mieli być ukarani nieurodzajem. Wielu na wspomnienie La Salette mówi tylko: «Podobno dzieci zeszły na bardzo złą drogę…» – i to im wystarczy, by więcej nie zajmować się tą sprawą. Jak było naprawdę? Czy orędzie z La Salette jest nadal aktualne?

Melania i Maksymin

Melania Calvat – Ofiara Jezusa – jak sama mówiła o sobie – przyjęła w zakonie Sióstr Opatrzności Bożej imię Siostry Marii od Krzyża. Często przymuszano ją do mieszkania w jakimś miejscu lub klasztorze, kiedy indziej uciekała po prostu przed ludzką nieżyczliwością i ciekawością lub grożącym jej prześladowaniem ze strony biskupa. Prowadziła życie tułacze. Wywieziona do Anglii została przymuszona w 1856 r. do złożenia ślubów w Karmelu w Darlington. Jednak Papież Pius IX zwolnił ją z nich tłumacząc oponentom, że Melania Calvat nie może dobrze wypełniać powierzonej jej przez Matkę Bożą misji w klasztorze klauzurowym.

Autobiografia – napisana na żądanie księdza kanonika Annibale di Francia, z którym współpracowała jako mistrzyni nowicjatu Sióstr Antonianek – ukazuje, iż już w dzieciństwie wzniosła się na szczyty kontemplacji, żyjąc w zażyłości z Bogiem. To właśnie jej Płacząca Matka Boża powierzyła główne orędzie. Konsekwentne przekazywanie go aż do śmierci stało się jej największym krzyżem.

Maksymin, z którym dzięki Bożej Opatrzności się zetknęła, młodszy i bardziej uczuciowy od Melanii, został poddany, po objawieniu, różnym środkom nacisku ze strony wrogów: pochlebstwa, kuszenie blaskiem złota, usiłowanie doprowadzenia go do zdrady sekretu. Wbrew zakazom biskupa Grenoble de Bruillarda w roku 1850 wywieziono go nawet do Ars w nadziei, że święty proboszcz odkryje przekazaną pastuszkowi tajemnicę. Wyjawił ją dopiero w rok później jedynie samemu Papieżowi. Mimo to od czasu podróży do Ars zaczęto rozpowszechniać oszczerstwa, że Maksymin wszystko odwołał.

Dzieciństwo Melanii

Melania Calvat urodziła się w biednej rodzinie 7 listopada 1831 w Corps (diecezja Grenoble). Miała 7 rodzeństwa. Ojciec – Piotr Calvat szukał pracy w różnych miejscach. W domu przebywał w soboty i niedziele. Czasem wyjeżdżał na wiele tygodni. Kochał dzieci i pragnął, by były dobrymi chrześcijanami. Jego żona była beztroska i wesoła. Lubiła bale, pokazy jarmarczne. Ogarnęła ją szybko niechęć do małej Melanii przeszkadzającej w prowadzeniu życia towarzyskiego. Kiedy dziewczynka miała 6 miesięcy, matka brała ją na widowiska. Dziecko przerażone wielką liczbą ludzi tak krzyczało, że trzeba było z nią wychodzić. Z upływem czasu lęk przed ludźmi nie mijał. Melania była cicha i milcząca.

Ojciec odmawiał z dziećmi pacierz. Mając Melanię na kolanach, uczył je robić znak krzyża świętego. Wkładał w jej ręce krucyfiks i wyjaśniał, jak Pan Jezus cierpiał i że umarł, by otworzyć bramy raju.

“To mi się bardzo podobało – pisze Melania w autobiografii. Kochałam tego Jezusa, mówiłam do Niego, ale On mi nic nie odpowiadał, myślałam naiwnie, że powinnam naśladować Jego milczenie”. Była więc małomówna, stroniła od ludzi.

Gdy znajdowała się w domu sama i przychodził jakiś ubogi, bez zastanowienia dawała mu wszystko, cokolwiek miała pod ręką. Matka narzekała i wyrzucała jej, że lepiej by było, gdyby umarła. Melania z całego serca przyznawała jej słuszność i pragnęła umrzeć, by położyć kres udręce, którą zadawała matce.

Wreszcie matka postanowiła nie zwracać się do niej imieniem Melania, lecz Mutta Gaura, co znaczyło “Niema Dzikuska”. Zakazała jej braciom nazywać ją siostrą, a jej zabroniła mówić do siebie: mamo. Trzyletnia Melania przestała należeć do rodziny i – w przekonaniu matki – mogła żyć jedynie z dzikimi zwierzętami w lesie. Nie mogąc patrzeć, jak siedzi samotnie w kącie, mówiła: «Idź precz: niech cię moje oczy nie widzą!». Dziewczynka udawała się w stronę lasu. Nie mając dość siły, by do niego dojść, padała w pobliżu domu. Wtedy – jak wyznaje we wspomnieniach – zjawiał się przy niej śliczny chłopczyk i podawał jej rękę, by ją podnieść. Znała go od dawna i widywała go niemal codziennie… Chłopczyk jednak milczał.

Spotkanie w lesie

Pewnego wieczoru, wypędzona z domu, Melania skierowała się w stronę lasu. Smutna, że rodzina się jej wyrzekła, zaczęła myśleć o Jezusie “swego ojca”, o tym Chrystusie z zamkniętymi oczyma. “Tak sobie myślałam – wyznaje – Odkupiciel nie spojrzał na mnie, nie zna mnie, jakże tedy może wiedzieć, że jestem sama? Nigdy do mnie nie przemówił, a przecież umarł za mnie – wszak ma zamknięte oczy; dlatego i ja chcę Go kochać, chcę umrzeć dla Niego, oddaję Mu się cała i na zawsze… Chcę modlić się, ale nie głośno, jak mnie uczył ojciec; wszak Chrystus ma usta zamknięte, więc i ja będę się modlić z zamkniętymi ustami”. Modli się: Jezu, kocham Cię jak przyjaciela, kocham Cię, jak ojca dobrego dobrocią samą, chcę Ci służyć jak Ojcu potężnemu a czułemu. Twoim tronem jest krzyż, ja także chcę krzyża”. Miała na myśli jedynie krzyż drewniany.

Usiadła na ściętym pniu drzewa i zaczęła płakać. Przypomniała sobie rodziców, potem pomyślała o krucyfiksie: “Chrystus nie płacze i nic nie mówi, bo ma oczy i usta zamknięte, chcę Go naśladować; więc już nie będę płakała”. Zamknęła oczy i zmęczona zasnęła ze smutku.

Umiłowany Brat

Tej nocy miała sen: odpowiedź na modlitwę, dowód przyjęcia jej pragnienia. Śniło się jej, że – znużona fizycznie, przygnębiona duchowo – szukała miejsca spoczynku. Daremnie. Wreszcie spostrzegła wielkie drzewo, które ścięto, bo grube korzenie, skrzyżowane jedne nad drugimi, uniemożliwiały jego wykopanie. Drzewo wydawało się martwe, lecz z jego pnia wyrastał zielony pęd. Siedząc na starym pniu, oparta plecami o nowe drzewo, zasnęła ze znużenia i smutku. Wtedy usłyszała wołanie: “Siostro… moja droga siostro… Jestem twoim bratem… Zbliż się do mnie…”.

Wstaje i widzi pięknego, znajomego chłopczyka, który tym razem mówi. Cierpienia ustąpiły, serce rozpaliło się miłością, a w jej duszę wlało się jasne i głębokie poznanie Odwiecznej Mądrości i Dobroci. Zrozumiała – jak sama później napisała – że prawdziwa wiedza polega na poznaniu Stwórcy i umiłowaniu krzyża; że Boga należy kochać miłością czystą, nie za Jego dary, a nawet nie za szczęście niebios, którym Jego miłosierdzie obdarza tych, co Go naśladują, ale dla Niego samego.

Miała też silne poczucie własnej małości: im bardziej się umniejszała; tym bardziej rosła w niej miłość do Odkupiciela; im bardziej czuła się mała, tym więcej otrzymywała światła, ciepła, pociechy.

Czując, że jest bezsilna, by odpowiedzieć na tyle łask światła, jakimi ją tak hojnie obsypał jej ukochany Brat, Melania zapragnęła cierpieć. “Gdy w głębi duszy żywo się odczuwa tę obecność Boga… cierpienie staje się prawdziwą koniecznością, głodem, potrzebą dowiedzenia Ukochanemu, że się Go kocha” – wyznaje.

Brat bierze ją za rękę i mówi: “Dokąd chcesz pójść?” “Na Kalwarię!” “Dobrze – mówi Brat – ale uważaj, żebyś mnie nie opuściła, bo upadniesz.”

Las znika, a oni znajdują się u podnóża wysokiej góry. Zaczyna się heroiczna wspinaczka. Droga prosta, w którą trzeba się zapuścić, by na pewno dojść do szczytu, zawalona jest cierniem i głazami, a im wyżej wznoszą się wędrowcy, tym większe stają się głazy, tym grubsze ciernie i tym częściej tkwią w nich krzyże; z nieba również spadają krzyże, duże i małe. Mała Melania pada i woła pomocy. Jej Brat natychmiast powraca do niej i mówi: “Jeszcze nie doszliśmy do celu. Jeśli chcesz, możesz zawrócić, będziesz mniej cierpieć”. “Nie, chcę iść dalej… Pójdę za Tobą i tam, gdzie Ty postawisz swoją stopę, ja postawię swoją” “Moja droga siostro, domyśliłaś się sekretu” – odrzekł chłopczyk i podał jej swą delikatną a mocną dłoń.

Zapadł zmrok. Dziewczynka nie czuła dłoni, która ją pociągała i podtrzymywała. Jej trwoga i cierpienie było tak wielkie, że nie czuła już nawet kamieni, cierni i krzyży. Niepokój przewyższył wszystko. Małej Melanii pociechę przynosiło jedynie cierpienie, które odczuwała jako zasłużone.

W tym symbolicznym śnie widziała, jak inną, szerszą i łatwiejszą drogą przechodzą ludzie tłumnie, śmiejąc się i bawiąc. Widząc ją utrudzoną, szydzili z niej, obrzucali obelgami, nazywali głupią, szaloną, fałszywą dewotką, obłudnicą. Jedni szli pieszo, inni jechali powozami. Wkrótce wszyscy zapadli się w rodzaj studni, z której wydobywały się płomienie i dym. Przerażona Melania upadła na kolana, ofiarowując Zbawicielowi gotowość cierpienia przez całe życie dla wynagrodzenia zniewag wyrządzonych majestatowi Boga.

Po tym akcie miłości znowu odczuła mocną dłoń swego Brata. Radość jej była wielka. On był przy niej, nie porzucił jej. Wtedy obudziła się w lesie, w miejscu, w którym zasnęła. Wyszła z lasu. W domu ojciec niepokoił się już jej długą nieobecnością.

Łaska cierpienia

Od dnia kiedy ukazujący się jej chłopczyk odezwał się do niej po raz pierwszy ogarniała ją i prowadziła rzeka światła przenikliwego i stałego. Piękny chłopczyk, który nazwał się jej Bratem, a do niej mówił: “siostro mego serca”, zaczął ją pouczać. Cokolwiek wiedziała o Bogu, dowiedziała się od niego, długo bowiem nie uczęszczała na lekcje religii. Nie zdając sobie sprawy z tego, że objawia się jej Syn Boży w dziecięcej postaci, z wielką radością opowiadała mu o swoim umiłowanym Jezusie. Brat pewnego razu zapytał:

– Jakiej łaski pragnie to nędzne stworzenie?

– Jeśli to jest zgodne z wolą Wieczystego Światła – odrzekła Melania – chciałabym służyć Jego chwale na drodze ukrzyżowania.

Brat owiał jej wargi swym tchnieniem, położył ręce na jej głowie, swą prawą dłoń na jej prawej dłoni i swą lewą dłoń na jej lewej, dotknął jej stóp i serca… Melania napisała:

«Tego już nie mogę wyrazić. O, prawdziwe upojenie bolesne, miłosne – być umarłą i żyć jednocześnie! O Jezu, spraw, aby wszyscy ludzie znali Cię i kochali, a ja abym kochała Cię, Ogniu, tak jak Ty kochasz; gdy to nastąpi, będę zadowolona.»

Odtąd odczuwała bóle w częściach ciała, na których Jezus wycisnął stygmaty swej męki. Czasem, zwłaszcza w piątki w okresie Wielkiego Postu, rany otwierały się i krwawiły. Rany, odsłaniając jej stan mistyczny, uniemożliwiały pozostawanie w ukryciu, poprosiła więc, by ból trwał nadal, lecz by znikły zewnętrzne znaki. Wstawiennictwo Maryi wyjednało jej tę łaskę. Jednak tajemnicze rany otwierały się, gdy przebywała w samotności.

19 września 1846

Odrzucona przez matkę została oddana na służbę – wcześniej niż inne dzieci – kiedy tylko nadarzyła się sprzyjająca okazja: pasie krowy na górskich zboczach, do rodziny wraca jedynie w zimie. Trwa to kilka lat.

Alpejskie pustkowia, sprzyjające skupieniu, podobają się małomównej i stroniącej od ludzi Melanii. Uczy się podziwiać przyrodę, poznawać zwierzęta i rośliny, które wiosną i latem swym różnobarwnym kwieciem świadczą o wspaniałości dzieł Bożych. Bawi się budując “raj” – domek z górskich kamieni i kwiatów. Tak nadchodzi wrzesień 1846 roku.

18 września 1846 dotąd zawsze samotna Melania pasła krowy wspólnie z Maksyminem, który – pomimo jej gwałtownych protestów i niechęci – pragnął przebywać w jej towarzystwie. 19 września 1846 roku znowu spotkali się i razem weszli na górę. Maksymin prosił, by Melania nauczyła go jakiejś zabawy. Kazała mu więc zbierać kwiaty na budowę “raju”. Zabrali się do dzieła, a następnie zaprowadzili bydło na pastwiska nad wąwozem, gdzie było dużo kamieni do planowanej budowy. Zjedli skromny posiłek i zabrali się do znoszenia kamieni na budowę domku. Składał się on z parteru, który miał być ich mieszkaniem, oraz z piętra, które miało być “rajem”.

Całe piętro było przybrane różnobarwnymi kwiatami ułożonymi tak, że korony zwisały w dół. “Raj” przykryli płaskim głazem, na którym rozłożyli kwiaty. Wkrótce zasnęli. Po przebudzeniu, nie widząc krów Melania wbiegła na mały pagórek. Zauważywszy, że krowy leżą spokojnie, zaczęła schodzić, zaś Maksymin wchodził akurat na pagórek.

«Nagle – pisze Melania – ujrzałam piękne światło, jaśniejsze aniżeli słońce, i ledwie wypowiedziałam słowa: “Maksyminie, widzisz tam? Ach, mój Boże!”, upuściłam kij, który miałam w ręce. W tej chwili działo się we mnie coś cudownego – nie umiem tego określić, ale czułam, że to światło mnie przyciąga do siebie, czułam wielką i miłością przepełnioną bojaźń, serce chciało biec szybciej niż ja.»

Tajemnica saletyńska

«Patrzyłam z uwagą na to światło – pisze dalej Melania. Początkowo było nieruchome, wkrótce jednak jakby się rozwarło i wtedy ujrzałam inne światło, o wiele jaśniejsze i ruchome, a w tym świetle przepiękną Panią siedzącą na naszym raju z twarzą ukrytą w dłoniach. Piękna Pani wstała, lekko skrzyżowała ramiona i patrząc na nas rzekła: «Zbliżcie się, moje dzieci, nie bójcie się, jestem tu, aby zapowiedzieć wam wielką nowinę.» Te słodkie i łagodne słowa porwały mnie ku Niej. Serce moje chciało przywrzeć do Niej na zawsze.

Gdy stanęłam obok Niej, po Jej prawej stronie, Piękna Pani rozpoczęła mowę, ale też łzy zaczęły płynąć z Jej pięknych oczu: ‘Skoro mój lud nie chce okazać uległości, jestem zmuszona puścić rękę swego Syna. Ona jest tak ciężka, że już nie mogę jej utrzymać.

Od jak dawna już cierpię za was! Jeśli chcę, żeby mój Syn was nie opuścił, muszę Go nieustannie prosić. Wy zaś nic sobie z tego nie robicie. Zresztą daremnie byście się modlili, daremnie wysilali, nigdy nie moglibyście wynagrodzić trudu, jaki dla was podejmowałam.

Dałam wam sześć dni do pracy, a siódmy zarezerwowałam dla siebie, a ludzie nie chcą mi go dać. Z tej właśnie przyczyny ramię mego Syna staje się tak ciężkie.

Woźnice nie umieją mówić bez używania imienia mego Syna. Te dwie rzeczy najbardziej wpływają na to, że ramię mego Syna jest tak ciężkie. Gdy płody ziemi niszczeją, to tylko z waszej winy. Udowodniłam wam to zeszłego roku, jeśli chodzi o ziemniaki, wyście jednak to zlekceważyli, więcej jeszcze, gdyście znajdowali ziemniaki zepsute, przeklinaliście, szargając imię mego Syna. W dalszym ciągu będą wam się psuły, na Boże Narodzenie już nic z nich nie pozostanie”.

Zastanawiałam się, co może znaczyć wyrażenie pommes de terre, myślałam, że ono znaczy jabłka. (w języku franc.: pommes de terre oznacza ziemniakl, a pommes – jabłka) Odgadując moją myśl, Dobra Pani tak mówiła dalej:

Nie rozumiecie, moje dzieci, będę więc mówiła do was inaczej (gwarą). Jeśli macie zboże, nie trzeba go siać. Wszystko co zasiejecie, zwierzęta zjedzą, a to co wyrośnie, w pył się zamieni podczas młócenia. Przyjdzie wielki głód. Przed nadejściem głodu małe dzieci poniżej lat siedmiu zapadać będą na konwulsje i umierać w rękach osób, które będą je trzymały. Inni pokutować będą głodem. Orzechy staną się niedobre, winogrona będą się psuły.»

Teraz przez chwilę nie słyszałam tej Pięknej Pani, która mnie zachwycała, widziałam jednak, że poruszała wdzięcznie swymi kształtnymi wargami i z tego wnioskowałam, że coś mówi: Maksyminowi powierzała jego sekret. Potem zwracając się do mnie, Najświętsza Maryja Panna wypowiedziała mi mój sekret po francusku. Oto pełna i dokładna jego treść:

«Melanio, to co ci teraz powiem, nie będzie zawsze tajemnicą, w roku 1858 możesz to opublikować.

Kapłani słudzy mego Syna, przez całe swe złe życie, przez nieuszanowanie i lekceważenie, z jakim sprawują święte tajemnice, przez miłość pieniędzy, zaszczytów, przyjemności, stali się stekiem nieczystości.

Tak, kapłani wymagają pomsty, a pomsta wisi nad ich głowami. Biada kapłanom i osobom poświęconym Bogu, którzy swą niewiernością i złym życiem na nowo krzyżują mego Syna. Grzechy poświęconych Bogu wołają o pomstę do nieba, a oto pomsta jest u ich drzwi, bo już nie ma nikogo, kto by błagał o miłosierdzie i przebaczenie dla ludu, nie ma już dusz wspaniałomyślnych, nie ma już osoby, która byłaby godna ofiarować Przedwiecznemu za świat Żertwę bez skazy.

Za niedługo Bóg uderzy w sposób bezprzykładny. Biada mieszkańcom ziemi! Cierpliwość Boża wkrótce się wyczerpie, a wtedy nikt nie zdoła się schronić od tylu klęsk nagromadzonych.

Szefowie i przywódcy ludu Bożego zaniedbali modlitwę i pokutę, a demon zaciemnił ich rozum, stali się tymi błędnymi gwiazdami, które stary diabeł pociągnie swym ogonem, by je zgubić. Bóg pozwoli staremu wężowi siać niezgodę między panującymi we wszystkich społeczeństwach i we wszystkich rodzinach. Ludzie znosić będą cierpienia fizyczne i moralne; Bóg zostawi ludzi ich własnemu losowi i ześle kary, które następować będą jedne po drugich, przez lat więcej niż 35.

Niech namiestnik mego Syna, Najwyższy Kapłan Pius IX, nie wychodzi z Rzymu po roku 1859, ale niech będzie nieugięty i wspaniałomyślny, niech walczy bronią wiary i miłości: ja będę z nim. Niech nie ufa Napoleonowi, jego serce jest dwoiste; zechce jednocześnie być papieżem i cesarzem, wkrótce Bóg odwróci się od niego. Jest on tym orłem, który chcąc zawsze się wznosić, spadnie na miecz, którym chciał zmusić narody do wywyższenia siebie samego.

Włochy będą ukarane za ambicję, za chęć zrzucenia jarzma Pana panów, cały kraj zostanie uwikłany w wojnę, krew będzie się lała wszędzie, kościoły zostaną zamknięte lub sprofanowane, kapłani, zakonnicy będą wypędzeni, niektórzy zginą, a zginą śmiercią okrutną. Niejeden porzuci wiarę, a liczba kapłanów i zakonników, którzy oderwą się od prawdziwej religii, będzie wielka, wśród tych osób znajdą się nawet biskupi.

Niech Papież ma się na baczności przed fałszywymi cudotwórcami, nadszedł bowiem czas, kiedy najbardziej zdumiewające dziwy dziać się będą na ziemi i w przestworzach.

W roku 1864 Lucyfer z wielką liczbą demonów zostanie wypuszczony z piekła. Stopniowo wyrugują oni wiarę. Wygaszą ją nawet w osobach poświęconych Bogu, oślepią ich do tego stopnia, że jeśli nie będzie ich wspierać łaska nadzwyczajna, przejmą się duchem tych złych aniołów, niejeden dom zakonny utraci wiarę i doprowadzi do zguby wiele dusz.

Wielkie mnóstwo złych książek będzie na całej ziemi, a duchy ciemności doprowadzą do powszechnego rozluźnienia w tym, co dotyczy służby Bożej. Będą one miały wielki wpływ na przyrodę, powstaną kościoły, w których służyć się im będzie. Będą one przenosić z miejsca na miejsce różnych ludzi, a nawet kapłanów, ponieważ nie kierowali się dobrym duchem, duchem Ewangelii, który wymaga pokory, czystości i troski o chwałę Bożą. Będzie się wskrzeszać umarłych (odrzuconych) i sprawiedliwych.

(Wyjaśnienie Melanii: To znaczy, że ci umarli, aby lepiej zwodzić ludzi, przybierać sobie będą ciało ludzi sprawiedliwych, którzy żyli na ziemi. Ci rzekomi zmartwychwstali, którzy będą tylko demonami w ludzkiej postaci, głosić będą ewangelię inną aniżeli Ewangelia Jezusa Chrystusa i przeczyć istnieniu nieba; będą to również dusze potępionych. Wszystkie te dusze będą się pojawiać połączone z ciałami).

We wszystkich miejscach dziać się będą nadzwyczajne dziwy ponieważ prawdziwa wiara wygasła, a fałszywe światło oświeca świat. Biada książętom Kościoła, którzy będą tylko gromadzić bogactwa na bogactwach, strzec swej władzy i troszczyć się o dumne panowanie!

Namiestnik mojego Syna będzie musiał dużo cierpieć, gdyż przez pewien czas Kościół będzie znosił srogie prześladowania i przechodził głęboki kryzys, będzie to czas ciemności. Ponieważ święta wiara w Boga zostanie zapomniana, każdy osobnik będzie chciał kierować się swymi własnymi zasadami i być wyższym od bliźnich. Władze świeckie i kościelne zostaną zniesione, deptać się będzie wszelki porządek i wszelką sprawiedliwość, panoszyć się będzie tylko mężobójstwo, zazdrość, nienawiść, kłamstwo, niezgoda, brak miłości ojczyzny i rodziny.

Ojciec święty dużo wycierpi, ale ja będę z Nim do końca, aby przyjąć jego ofiarę. Źli zasadzać się będą na jego życie wielokrotnie, nie mogąc jednak mu szkodzić. Ale ani on, ani jego następca nie ujrzy tryumfu Kościoła Bożego.

Wszyscy władcy świeccy żywić będą ten sam zamiar, mianowicie wyrwać i wyrugować wszelki pierwiastek religijny, aby zrobić miejsce materializmowi, ateizmowi, spirytyzmowi i wszelkiego rodzaju błędom.

W roku 1865 okropne rzeczy będą się działy w miejscach świętych, w klasztorach zgniją kwiaty Kościoła, a demon stanie się jakby królem serc. Niech przełożeni wspólnot zakonnych odnoszą się krytycznie do osób, które mają przyjąć, gdyż demon używać będzie całej swej przebiegłości, aby wprowadzić do zakonów osoby oddane grzechowi, a rozprzężenie i zamiłowanie do przyjemności zmysłowych rozpowszeschnione będą po całej ziemi.

Francja, Włochy, Hiszpania i Anglia będą prowadziły wojnę; Francuz będzie się z bił z Francuzem, Włoch z Włochem, ulice spłyną krwią, potem nastąpi straszliwa wojna powszechna. Na pewien czas Bóg zapomni o Francji i o Włoszech, gdyż Ewangelia Jezusa Chrystusa jest już nieznana. Źli rozwijać będą całą swą przebiegłość, ludzie będą się wzajemnie mordować i masakrować nawet w domach.

Za pierwszym uderzeniem piorunami rażącego miecza gniewu Bożego góry i cała natura drżeć będą z przerażenia, albowiem rozprzężenie i zbrodnie ludzkie przebijają sklepienia niebios. Paryż zostanie spalony, Marsylia się zapadnie; ziemia trzęsąc się zburzy i pochłonie niejedno wielkie miasto, zdawać się będzie, że wszystko stracone, widzieć się będzie tylko mężobójców a słyszeć tylko bluźnierstwa i szczęk broni.

Sprawiedliwi dużo wycierpią, ich modlitwy, pokuty i łzy do nieba się wzniosą, a wszystek lud Boży prosić będzie przebaczenia i miłosierdzia i prosić będzie mej pomocy i wstawiennictwa. Wówczas Jezus Chrystus – aktem swej sprawiedliwości i wielkiego miłosierdzia dla sprawiedliwych – rozkaże swym aniołom, aby wszyscy Jego nieprzyjaciele zostali skazani na śmierć. Nagle prześladowcy Kościoła Jezusa Chrystusa i wszyscy ludzie oddani grzechowi zginą, a ziemia stanie się jakby pustynią. Wtedy nastąpi pokój i pojednanie Boga z ludźmi. Wtedy ludzie będą służyć Jezusowi Chrystusowi oraz wielbić Go i chwalić, a miłość wszędzie kwitnąć będzie. Nowi królowie będą prawą ręką Kościoła, który będzie mocny, pokorny, pobożny, ubogi, gorliwy i naśladujący cnoty Jezusa Chrystusa. Ewangelia wszędzie będzie głoszona, a ludzie czynić będą wielkie postępy w wierze, ponieważ jedność panować będzie wśród pracowników Jezusa Chrystusa, a ludzie żyć będą w bojaźni Bożej. Ten pokój między ludźmi nie będzie długotrwały. Wskutek 25 lat obfitych zbiorów rolnych ludzie zapomną, że ich grzechy są przyczyną wszystkich kar, które spotykają ziemię.

Zwiastun Antychrysta, ze swymi międzynarodowymi wojskami, walczyć będzie przeciw prawdziwemu Chrystusowi, jedynemu Zbawcy świata, wyleje dużo krwi i będzie chciał wyrugować kult religijny, aby jego samego uważano za Boga.

Oprócz dżumy i głodu, które będą powszechne, ziemię nękać będą wszelkiego rodzaju plagi, srożyć się będą wojny aż do ostatniej wojny prowadzonej przez dziesięciu królów Antychrysta, którzy będą mieli jeden cel i będą jedynymi władcami świata. Zanim to nastąpi, będzie pewien rodzaj fałszywego pokoju na świecie. Ludzie myśleć będą tylko o rozrywkach, źli oddawać się będą wszelkiego rodzaju grzechom, ale dzieci Kościoła świętego, dzieci wiary, prawdziwi naśladowcy, wrastać będą w miłości Bożej i w cnotach, które są mi najdroższe. Szczęśliwe dusze pokorne, prowadzone przez Ducha Świętego! Będę walczyła wraz z nimi, dopóki nie dojdą do pełni wieku.

Nawet natura woła o pomstę do nieba i drży z przerażenia w oczekiwaniu tego, co ma przyjść na ziemię splamioną zbrodnią. Drżyj, ziemio i wy, których zawodem jest służyć Jezusowi Chrystusowi, a którzy wewnątrz adorujecie samych siebie, drżyjcie! Bóg wyda was swemu nieprzyjacielowi, ponieważ miejsca święte są w zgniliźnie, klasztory nie są domami Boga, lecz Asmodeusza i jego popleczników. W tym to czasie urodzi się Antychryst z zakonnicy hebrajskiej, fałszywej dziewicy, która będzie miała łączność ze starym wężem, mistrzem nieczystości; rodząc się, będzie on miotał przekleństwa, będzie miał zęby niby diabeł wcielony, będzie wydawał przerażające krzyki, czynił dziwy i żywił się nieczystościami. Jego ojcem będzie b….. Będzie miał braci, którzy, nie będąc wprawdzie demonami wcielonymi jak on, będą dziećmi zła. W 12 roku życia wyróżnią się oni walnymi zwycięstwami, wkrótce każdy z nich stanie na czele zastępów wspieranych przez legiony piekła.

Zmienią się pory roku, ziemia wydawać będzie złe plony, zakłóceniu ulegnie regularny ruch gwiazd, księżyc odbijać będzie tylko słabe czerwonawe światło, woda i ogień wprawią kulę ziemską w konwulsyjne ruchy i straszliwe trzęsienia, które pochłoną góry, miasta itp.

Rzym zatraci wiarę i zostanie stolicą Antychrysta. Demoni powietrzni wraz z Antychrystem czynić będą wielkie dziwy na ziemi i w przestworzach, a ludzie coraz przewrotniejsi stawać się będą. Wszakże Bóg troszczył się będzie o swe wierne sługi i o ludzi dobrej woli, Ewangelia będzie wszędzie głoszona, wszystkie narody i ludy znać będą prawdę.

Zwracam się z naglącym apelem do ziemi, wzywam prawdziwych uczniów Boga żyjącego i królującego w niebie, wzywam prawdziwych naśladowców Chrystusa, który stał się człowiekiem, jedynego prawdziwego Zbawiciela ludzi, wzywam swe dzieci, ludzi prawdziwie mi oddanych, którzy mi się oddali, abym ich prowadziła do swego Boskiego Syna, których niejako noszę na swych rękach, którzy mym duchem żyli, wzywam wreszcie apostołów ostatnich czasów wiernych uczniów Jezusa Chrystusa, którzy żyli w pogardzie świata i siebie samych, w ubóstwie, cierpieniu i pokorze, wśród wzgardy i w milczeniu, w modlitwie i umartwieniu, w czystości i w zjednoczeniu z Bogiem, nieznani światu, czas, aby wyszli i oświecili ziemię. Idźcie i okażcie się jako me umiłowane dzieci, jestem z wami i w was, aby tylko wasza wiara była światłem, które was oświecać będzie w dniach nieszczęść. Niech wasz zapał uczyni was jakby spragnionymi chwały i czci Jezusa Chrystusa. Walczcie, dzieci światłości! Wy, nieliczni, którzy widzicie, bo oto czas czasów i koniec końców.

Kościół zostanie zaciemniony, a świat będzie w przerażeniu. Ale Enoch i Eliasz, napełnieni Duchem Bożym, nauczać będą z mocą Bożą, a ludzie dobrej woli uwierzą w Boga i wiele dusz dozna pociechy, mocą Ducha Świętego robić będą wielkie postępy i potępią diabelskie błędy Antychrysta. Biada mieszkańcom ziemi! Będą bowiem krwawe wojny i głód, dżuma i inne zaraźliwe choroby, będzie padał przerażający grad zwierząt, grzmoty i pioruny wstrząsną miastami, a ziemia dygocąc pochłonie niektóre kraje; w przestworzach głosy słyszeć się dadzą, ludzie bić będą głową o ścianę, wzywając śmierci, a śmierć będzie ich kaźnią, krew płynąć będzie ze wszech stron. Któż zwyciężyć zdoła, jeśli Bóg nie skróci czasu próby? Ale krwią, łzami i modłami sprawiedliwych Bóg da się przejednać. Enoch i Eliasz zostaną zabici, pogański Rzym zniknie, ogień z nieba spadnie i pożre trzy miasta, świat cały osłupieje z przerażenia, a wielu da się uwieść, bo nie wielbili prawdziwego Chrystusa żyjącego wśród nich. Nadszedł czas, słońce się zaćmiło, jedynie wiara będzie żyła.

Nadszedł czas – otchłań się otwiera. Oto bestia ze swymi poddanymi, zwąca się zbawicielem świata, oto król królów ciemności. Uniesiony pychą wzbija się on w przestworza, by nieba dosięgnąć, ale zmieciony zostaje tchnieniem świętego Michała Archanioła. Spada zatem, a ziemia, która już od 3 dni była nieustanną igraszką chaotycznych wirów, otwiera swe ogniste łono, a wtedy on i wszyscy jego zwolennicy na zawsze pochłonięci zostają w wiekuistych czeluściach piekła. Kiedy to się stanie, woda i ogień oczyszczą ziemię i strawią wszystkie dzieła pychy ludzkiej i wszystko zostanie odnowione, wówczas ludzie będą Bogu służyć i chwałę oddawać.»

Następnie Najświętsza Dziewica podała mi, także po francusku, regułę nowego zakonu. Potem Najświętsza Maryja Panna tak dalej zaczęła mówić (gwarą):

«Jeżeli ludzie się nawrócą, kamienie i skały zamienią się w zboże, a ziemniaki zasadzone będą na każdym polu. Moje dzieci, czy dobrze odmawiacie pacierz?»

Na to odpowiedzieliśmy oboje:   – O! Nie, proszę Pani, nie za bardzo.

«Ach, moje dzieci, trzeba go dobrze odmawiać rano i wieczorem. Jeśli nie będziecie mogli więcej, odmówcie tylko Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo, a gdy będziecie mieli czas i możność, odmówcie więcej.

Na Mszę św. przychodzi tylko kilka starszych kobiet, inni całe lato pracują w niedzielę, zimą zaś, gdy nie wiedzą co robić, przychodzą do kościoła, ale tylko po to, aby szydzić z religii. W wielki post idą do wędliniarni jak psy.

Czy widziałyście dzieci moje, zepsute zboże?»

Oboje odpowiedzieliśmy:   – Nie, proszę Pani.

Wtedy Najświętsza Panna, zwróciwszy się do Maksymina, rzekła: «Ależ ty, moje dziecko, powinieneś je widzieć, gdy razu pewnego przechodziłeś z ojcem w pobliżu Coin. Właściciel pola zwrócił się wtedy do twego ojca, aby zobaczył, jak psuje się pszenica. Wtedy ojciec wziął parę kłosów, roztarł je na dłoni i wszystko rozpadło się w pył. Następnie, gdy wracając do domu, mieliście do Corps tylko pół godziny marszu ojciec dał ci kawałek chleba mówiąc:   – Masz, moje dziecko, jedz tego roku, bo nie wiem, kto będzie jadł na przyszły rok, skoro pszenica tak się psuje.»

Maksymin odpowiedział, że tak było istotnie, tylko on zapomniał o tym wydarzeniu.

Najświętsza Maryja Panna zakończyła swe przemówienie słowami: «No, moje dzieci, przekażecie te słowa całemu mojemu ludowi.»

Odchodząc, Piękna Pani przeszła potok, my zaś podążaliśmy za Nią oczyma, bo Ona przyciągała nas ku sobie swym blaskiem a jeszcze bardziej swą dobrocią, która mnie upajała. Gdy oddaliła się o dwa kroki od potoku, nie odwracając się do nas, powtórzyła: «No, moje dzieci, przekażecie te słowa całemu mojemu ludowi.»

Następnie szła dalej aż do miejsca, do którego niedawno ja doszłam – pisze Melania – aby zobaczyć, gdzie są moje krowy. Jej stopy dotykały tylko wierzchołka traw wcale ich nie uginając. Wszedłszy na to wzniesienie, zatrzymała się, ja zaś zaraz znalazłam się przed Nią, aby móc Ją dobrze widzieć i aby zobaczyć, którą drogą zamierza iść. Co się ze mną działo, trudno mi opowiedzieć. W każdym razie zapomniałam o swoich krowach, o gospodarzach, u których byłam na służbie. Przywiązałam się zawsze i bezwarunkowo do swej Pani. O, chciałam już nigdy, nigdy z Nią się nie rozstawać, szłam za Nią bez zastanawiania się, jedynie z postanowieniem słuchania Jej po wszystkie dni swego życia.

Zapomniałam nawet o raju. Ożywiało mnie tylko jedno pragnienie: służyć Jej we wszystkim i wydawało mi się, że zdołam wszystko zrobić, co mi poleci, byłam bowiem przekonana, że Ona ma wielką władzę. Patrzyła na mnie z czułą dobrocią, która mnie przyciągała do Niej, chciałabym z zamkniętymi oczyma rzucić się w Jej objęcia. Nie miałam jednak na to dość czasu. Uniósłszy się powoli od ziemi na wysokość więcej niż jednego metra i pozostając tak chwileczkę w powietrzu, moja Piękna Pani popatrzyła w niebo, następnie na ziemię – na prawo, na lewo, potem na mnie, ale wzrokiem tak słodkim, tak miłym i tak dobrym, iż zdawało mi się, że przyciąga mnie Ona do swego wnętrza i że moje serce otwierało się do Jej Serca.

Podczas gdy serce moje tajało w słodkim uczuciu, piękna postać dobrej Pani powoli znikała, zdawało mi się, że światło w ruchu skupiało się i zagęszczało: wokół Niej, abym nie mogła długo Jej widzieć.

Tak więc światło zajmowało miejsce części ciała, które znikały z mych oczu, albo raczej wydawało mi się, że ciało mej Pani, roztapiając się stawało się światłem. Kula tego światła wznosiła się łagodnym ruchem na prawo ode mnie. Nie mogę powiedzieć, czy masa światła zmniejszała się w miarę wznoszenia Pani, czy też oddalanie sprawiało, że widziałam zmniejszanie światła wraz z jej oddalaniem, wiem tylko, że długo pozostawałam z podniesioną głową i oczyma utkwionymi w światło, nawet wtedy gdy stale się oddalając i zmniejszając swą objętość, zniknęło wreszcie. Wówczas oderwawszy wzrok od firmamentu, rozglądam się wokół i widząc Maksymina patrzącego na mnie, mówię mu:   – Maksyminie, to musi być dobry Bóg mojego ojca albo Matka Boska, albo jakaś wielka święta.

A Maksymin, wznosząc rękę do nieba, odpowie:   – Ach, gdybym wiedział o tym!»

Cuda

Wstawiennictwo Melanii i jej dziecięce i szczere powoływanie się w modlitwie na zasługi ukrzyżowanego Jezusa nie jednej osobie przywróciło zdrowie. Otoczenie zgodnie widziało w tych wydarzeniach cuda.

Nazajutrz po objawieniu doszło do innego cudownego wydarzenia. Otóż Melania pukając do drzwi księdza proboszcza rozmawiała po francusku, choć nie znała tego języka, gdyż dotąd posługiwała się jedynie dialektem.

Nie był to jedyny cud, jaki ułatwił jej przekazanie orędzia. Po kilku latach, udając się do Włoch, zaczęła nagle i niespodziewanie mówić płynnie po włosku. Po latach zarówno autobiografię, jak i regułę Zakonu Apostołów Czasów Ostatnich, podyktowaną przez Matkę Bożą, zredagowała właśnie po włosku, będąc w tym czasie pod trwającą prawie 17 lat opieką ks. bp Petagna w Castellamare di Stabia we Włoszech.

Dzieje La Salette

Oboje widzących zostało oddanych do dyspozycji ks. Filiberta de Bruillarda, biskupa diecezji Grenoble, na terenie której znajduje się La Salette. Na osobisty koszt biskupa Melanię i Maksymina umieszczono 2 grudnia 1846 w pensjonacie w Corps, prowadzonym przez Siostry Opatrzności Bożej.

Biskup polecił przeprowadzić badania kanoniczne wydarzenia. Trwały one 5 lat. Postanowił wypowiedzieć sąd o objawieniu dopiero po surowym i bezwzględnym zbadaniu faktów. Mimo zaciekłej opozycji biskup de Bruillard wydał list pasterski, w którym orzekł, że objawienie w la Salette było cudowne i upoważnia do pielgrzymowania do tego miejsca.

Podpisany 19 września 1851 r. list biskupa Grenoble został odczytany ze wszystkich ambon diecezji 16 listopada 1851 r. W maju 1852 sędziwy, 88-letni biskup wjechał konno na świętą górę, by położyć pierwszy kamień pod budowę sanktuarium poświęconego Matce Bożej Saletyńskiej. Do jego obsługi przeznaczył specjalne zgromadzenie misjonarzy. Reskrypt papieski z 4 sierpnia 1852 przyznał świątyni prerogatywę ołtarza uprzywilejowanego. W lutym 1879 nadano jej miano bazyliki.

Losy tajemnicy

Początkowo znano jedynie pierwsze i ostatnie zdania orędzia przekazanego dzieciom 19 września 1846 r. Reszta stanowiła tajemnicę, która miała zostać opublikowana w późniejszym, wyznaczonym przez Matkę Bożą, czasie. Pod koniec marca 1851 r. Papież, ulegając – jak sądziła Melania – wpływowi otoczenia, wyraził życzenie poznania tajemnicy. Maksymin, stale zmuszany do jej wyjawienia, przyjął wiadomość z ulgą, widząc z pewnością w papieskim poleceniu kres swoich kłopotów. Melania była zaniepokojona, że ujawnienie ma się dokonać przed wyznaczonym przez Matkę Bożą czasem. Obydwoje poddali się jednak autorytetowi Papieża. Tajemnica Melanii – jak twierdzili świadkowie – zrobiła na Papieżu wielkie wrażenie. Tajemnica przekazana Maksyminowi, której treści Melania nie słyszała, była o wiele krótsza.

Od roku 1858 zaczęła się starać o rozpowszechnienie treści saletyńskiego sekretu. W tym właśnie czasie przebywała jednak zamknięta w Karmelu w Anglii. W 1860 r., kiedy przechodnie znaleźli wyrzucane przez okno kartki, wskazujące, że przebywa w klasztorze wbrew swojej woli, biskup zezwolił jej na opuszczenie Anglii i zaopiekowanie się chorą matką.

Dopiero w roku 1867 znalazła we Włoszech przystań, dzięki której odzyskała spokój, a prowadząc korespondencję z osobami z całej Europy mogła rozszerzać powierzone jej dzieło. Działo się to pod opieką biskupa Petagna, który na kilkanaście lat oddał do dyspozycji jej samej oraz jej matki pałac Ruffo i pokrywał wszelkie wydatki związane z jej utrzymaniem i pracą. We Włoszech przebywała aż do roku 1884.

W roku 1878 Melania postanowiła opisać objawienie. Opis ten, zaopatrzony w imprimatur ks. Zoli, włoskiego biskupa i spowiednika Melanii, wydrukowano po raz pierwszy w 1879 r. w Lecce (Włochy), a następnie bez żadnych zmian w Lyonie (Francja) w 1904, na kilka miesięcy przed śmiercią Melanii.

Biskup Zola spotkał się z naganą za udzielenie książeczce imprimatur, jednak nie zmienił swego przekonania o świętości Melanii i autentyczności jej misji. Z powodu szokującej dla wielu treści broszurki samej Melanii radzono jak najszybciej zamilknąć.

Zakon Apostołów Czasów Ostatnich i jego reguła

Papież interesował się żywo wszystkim, co dotyczyło La Salette, losów dzieci oraz reguły Zakonu Apostołów Czasów Ostatnich. Melania zaś do końca swoich dni podejmowała wysiłki założenia Zakonu, który kierowałby się regułą podyktowaną przez Matkę Bożą. We Włoszech udało się jej tego dokonać z aprobatą biskupa Petagna, zaś we Francji stało się to źródłem najostrzejszego konfliktu z nowym biskupem Grenoble, ks. Fava.

Melania, wezwana do Rzymu na polecenie Papieża Leona XIII, spisała w 1878 roku regułę, którą przedstawiono do zbadania Świętej Kongregacji ds. Biskupów i Zakonników, której przewodniczył przychylny Melanii kardynał Ferrieri.

Biskup Fava przebywający w tym samym czasie w Rzymie, nie był jednak przychylnie nastawiony do widzących. Wziął wszystko we własne ręce. Nie przyjął reguły spisanej przez Melanię na polecenie Matki Bożej, zaś zakon Saletynów – z nadaną mu przez siebie regułą – ustanowił zgromadzeniem sprawującym opiekę nad wzniesioną na górze bazyliką. Postanowił nawet zmienić figurę Matki Bożej w La Salette, gdyż istniejąca nie odpowiadała jego wyobrażeniom: drażnił go jej wieśniaczy ubiór i krzyż na piersiach. Stopniowo wzrastała opozycja i kampania oszczerstw przeciw pasterce z La Salette. Zarzucano jej nawet nieposłuszeństwo wobec Ojca Świętego, we Francji rozpowszechniano plotki, że Melania zamknięta została w watykańskich lochach. Coraz więcej miała też wrogów w samym Rzymie.

Udała się więc z powrotem do Castellamare di Stabia, choć straciła już przyjaciela w osobie ks. bp Petagna, który umarł w czasie jej długiego pobytu w Rzymie. Mimo że jego następca cofnął wszelką materialną pomoc, z jakiej Melania dotąd mogła korzystać, pozostała we Włoszech. Podziwiała tu zawsze świeżość wiary i żarliwość wiernych, czego nie znajdowała w kościołach ojczystej i nieprzyjaznej jej Francji.

Samotna śmierć

Życie Melanii zostało naznaczone cierpieniem, mistycznymi przeżyciami i wiernością objawieniu z 1846 roku. Duch pokuty, umiłowania cierpienia i pokory towarzyszył jej do ostatnich dni życia. Odeszła po wieczną nagrodę cicho, w samotności. Pochowano ją w habicie Sióstr Antonianek w Altamurze. Dla uczczenia pamięci saletyńskiej pasterki, ks. bp Cecchini postanowił zbudować klasztor i kościół na Montecalvario. Kiedy dzieło ukończono władze pozwoliły – starającemu się o to księdzu Annibale di Francia – ekshumować ciało Melanii, które Siostry Antonianki umieściły z radością i czcią w grobowcu pośrodku nowego kościoła poświęconego Niepokalanemu Poczęciu Najświętszej Maryi Panny.

 

Posted in Apokalipsa, Inne Orędzia, Kościół, Matka Boża, Nasz smutny czas, Proroctwa, Wielki Ucisk | Otagowane: , , | 199 Komentarzy »

Proroctwo-Film niezwykły

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 października 2017

NIESAMOWITY FILM. Oto jakie jest proroctwo dla Polski i świata! KONIECZNIE ZOBACZ  a nie będziesz żałować ! Nie wiesz co robisz na świecie? Skąd pewność, ze Bóg jest i działa? Dowiedz się właśnie teraz!

To obraz, który porusza i zadziwia, ale który może też wzbudzić w sercu lęk. Jest próbą odpowiedzi na pytanie o szczególną rolę Polski i Polaków w czasach ostatecznych, opisaną w licznych proroctwach. Stworzyło go młode małżeństwo z Warszawy, rodzice pięciorga dzieci, nie mający żadnego wcześniejszego doświadczenia filmowego, ale oglądając Proroctwo trudno Wam będzie w to uwierzyć. To tylko jeden z niezwykłych aspektów tego filmu.

W filmie wypowiada się dwunastu znawców w dziedzinie duchowości i doktryny Kościoła, m.in.: dr Wincenty Łaszewski, o. Augustyn Pelanowski, o. Stanisław Przepierski, o. Antonello Cadeddu, o. Enrique Porcu, ks. Piotr Glas, ks. Dominik Chmielewski, ks. John Bashabora. Ich wypowiedzi koncentrują się wokół słów, które Pan Jezus powiedział świętej siostrze Faustynie: „Polskę szczególnie umiłowałem, jeśli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości, z niej wyprowadzę iskrę, która przygotuje świat na powtórne przyjście Moje” (Dz. 1732). Z filmu możemy się dowiedzieć, że oprócz tego najbardziej znanego proroctwa, jest też szereg innych dotyczących szczególnej roli naszego kraju, które otrzymali różni mistycy na świecie. Co one oznaczają? Dlaczego akurat Polska i Polacy? Czym się wyróżniamy? I jakie znaczenie te słowa mają dla każdej i każdego z nas z osobna? W Proroctwie znajdziemy próbę odpowiedzi na te i inne pytania i zapewniam, że będą one dla wielu oglądających zaskakujące. Film pięknie mówi o roli Maryi w życiu Kościoła i w życiu każdego z nas. Zawiera też przesłanie dla rodzin i odpowiedź na pytanie co robić i jak żyć w trudnych czasach chaosu.

Twórcy dokumentu, kryjąc się pod „imionami” Massa i Meriba, wybrali anonimowość, żeby ich własna historia nie przesłoniła wymowy filmu. Rzecz to niezwykła w czasach wszechobecnego lansu. Ich dzieło z założenia nie jest przedsięwzięciem komercyjnym (co też jest niezwykłe). Film, który miał swoją premierę 5 października we wspomnienie św. Faustyny Kowalskiej, jest udostępniany bezpłatnie i można go obejrzeć na stronie proroctwo.com.pl albo na kanale YouTube, a parafie zainteresowane zorganizowaniem pokazu mogą zamawiać bezpłatne egzemplarze DVD. Sekunduję twórcom, którym zależy na tym, żeby Proroctwo dotarło do jak najszerszego grona odbiorców. To film, który dla wielu z nas może stać się impulsem do nawrócenia, pokuty i oddania się Matce Bożej, tak byśmy jako naród byli dobrze przygotowani do misji i roli danej nam przez Niebo.

wrodzinie.pl

Posted in Film, Proroctwa | Otagowane: | 21 Komentarzy »

Brat Elia – przesłanie dla Polski

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 września 2017

Posted in Proroctwa | Otagowane: , | 26 Komentarzy »

Europę czeka nowa wojna? „W przyszłym roku Europa będzie płonąć żywym ogniem”

Posted by Dzieckonmp w dniu 10 lipca 2017

Polak posługujący się pseudonimem „Archer” walczący w Syrii przeciwko dżihadystom z Państwa Islamskiego ostrzega przed nowymi zagrożeniami. Jego zdaniem kolejna, jeszcze brutalniejsza odsłona wojny z terrorystami może rozpocząć się po klęsce Państwa Islamskiego na Bliskim Wschodzie.

Niejednokrotnie pisaliśmy już o walczącej na Bliskim Wschodzie Międzynarodowej Grupie Zadaniowej „Gniew Eufratu”. Oddział walczy po stronie kurdyjskiej przeciwko islamskim terrorystom z ISIS. Na jej czele stoi Polak posługujący się pseudonimem „Archer”. Teraz mężczyzna został ranny i trafił do szpitala. Liczy jednak na szybki powrót na front. Podczas rekonwalescencji znalazł czas na większą aktywność w mediach społecznościowych.

Grupa została założona przez Polaków, a w jej szeregach znajdują się również weterani oddziałów sił specjalnych niemal z całego świata. Jak twierdzi jej przywódca, Polak o pseudonimie „Archer” relacjonujący ich pobyt na froncie za pośrednictwem Facebooka, w oddziale znajduje się ośmiu naszych rodaków. Więcej o oddziale pisaliśmy TUTAJ.

Polak niedawno udzielił mocnego wywiadu TVP, w którym nie zabrakło wątków politycznych dotyczących przede wszystkim masowej imigracji ludności muzułmańskiej do Europy. Ta fala terroryzmu skłoniła nas do wyjazdu i pokazania terrorystom, że nie są bezkarni. Że znajdą się ludzie, którzy będą na nich polowali, tak jak oni polują na nas. Tylko my to robimy na inną skalę. Nas nie zadowala dworzec kolejowy, stacja metra, sala koncertowa czy samolot. My przyjechaliśmy im zabrać wszystko. Każdy dom, każdą ulicę. (…) Wszystkich ich wyślemy do piekła. – mówił w wywiadzie Archer.

Następnie udostępnił nagranie tego wywiadu na swoim profilu na Facebooku. Link opatrzył dodatkowym dosyć obszernym komentarzem. Ponownie padły mocne tezy i groźnie brzmiące ostrzeżenie. Miałem nie politykować, jednak kwestia uchodźców oraz imigrantów jest sprawa bezpośrednio związana z bezpieczeństwem narodowym, co jest dla mnie rzeczą istotną, o czym zresztą mówię w materiale. – napisał Archer, tłumacząc swoje wypowiedzi dotyczące polityki migracyjnej.

Polak przyznał, że wśród uchodźców są ukryci terroryści islamscy, którzy już planują kolejne ataki na terytorium Europy. OLBRZYMIM zagrożeniem wynikającym z braku odpowiedniej weryfikacji tych ludzi jest to, że TYSIĄCE z nich to TERRORYŚCI. Islamiści wtapiający się w tłum uchodźców by realizować swoje chore cele w Europie, czyli po prostu nas zabijać. Tracą przy tym ludzie, którzy naprawdę potrzebują pomocy, rodziny uciekające z dziećmi itd. Czyli prawdziwi uchodźcy, a nie imigranci FINANSOWI. – pisze. Jego zdaniem wiąże się z tym ogromne zagrożenie, które – jak twierdzi – da o sobie znać już w przyszłym roku.

Z CAŁĄ POWAGĄ, opierając się na całym swoim doświadczeniu podczas tej wojny, mówię Wam – W przyszłym roku Europa będzie płonąć żywym ogniem.
Będzie to zemsta za zniszczenie Kalifatu w Syrii i Iraku. Ludzi do ataków brakować im nie będzie. Zostały przechwycone wiadomości wysyłane europejskim dzihadystom by nie przyjeżdżali już do Syrii tylko wypełniali „wolę Allaha” w swoich krajach, czyli UK, Belgii, Francji, Niemczech itd.
Wiedzą, że ich dni są tu policzone i ZROBIĄ WSZYSTKO by tą wojnę przenieść na ulice europejskich miast, co zresztą JUŻ SIĘ DZIEJE. Po zdobyciu przez nas Raqqi będzie już tylko gorzej. DUŻO gorzej. – ostrzega Polak.

Poniżej udostępniamy całość wywiadu z Archer – Grupa Zadaniowa „Gniew Eufratu” z naszego odcinka 17 czerwca w którym rozmawialiśmy między innymi o kwestii relokacji uchodźców i relacji między Polską a Unią Europejską.

1. Dlaczego naraża Pan swoje życie w walce zbrojnej z ISiS?
2. Jaki cel i sens ma walka jego i ochotników z grupy Zadaniowej Eufrat?
3. Jakiej pomocy potrzebują od państw Europy walczący z ISiS? (Syryjczycy, Kurdowie, ochotnicy)
4. Czy zetknął się Pan z walczącymi po stronie ISiS? Kim oni są?
5. Walczy Pan przeciwko ISiS wspólnie z Syryjczykami, Kurdami. Dlaczego ci ludzie nie uciekają z Syrii?
6. Czy walcząc w Syrii przeciwko ISiS broni Polski?
7. Dlaczego przeciwko ISiS (Daesz) walczy tyle kurdyjskich kobiet? Jakie są powody że kobiety walczą z bronią w ręku?

Źródło: wmeritum.pl

 

W tym kontekście tematu tego wpisu wstawiam poniżej

Apel do Rodaków za granicą!” Ks. Adama Skwarczyńskiego

Drodzy Rodacy za granicą!

Nie jestem „katastrofistą”, a tym bardziej „prorokiem zagłady” w tym świecie, w którym coraz trudniej nam wszystkim żyć. Wprost przeciwnie – chciałbym wskazać Wam drogę do (bliskiego już) Nowego Świata, bardzo podobnego do Raju. Dlatego właśnie to piszę, z ręką na sercu i na oczach Boga, który wie, że nie zmyślam ani nie kłamię. Na oczach Boga, od którego otrzymałem nagle ku temu natchnienie.

Jestem niczym i nikim, a mój głos jest jak pisk myszy kościelnej pod miotłą Przychodzącego posprzątać swój Kościół i świat! Jednak Przychodzący dał mi, i to już od dziecka, świadomość rzeczy mało znanych innym, a uczynił to w określonym celu: byście Wy właśnie, i to teraz, z tej wiedzy skorzystali.

Już doświadczacie na sobie w niektórych krajach niechęci, a nawet wrogości gospodarzy, a będzie ona teraz narastać z każdym dniem. Oficjalnie będą udawać przyjaciół, a za Waszymi plecami będą spiskować przeciwko Wam i snuć ukryte plany, może nawet z przesiedleniem Was na inny kontynent włącznie. Uderzy w Was boleśnie kolejny kryzys, zaplanowany przez ludzi oddanych piekielnemu władcy tego świata. Wstrząśnie Wami poczucie zagrożenia, ogarniające całe społeczności, i to nie tylko z powodu agresji islamu, lecz i zbliżających się kataklizmów. Dotknie Was niepewność jutra.

W tym wszystkim jednak macie dostrzec nie zło, lecz wprost przeciwnie: wielkie dobro! Bóg chce posłużyć się tymi środkami, by wskazać Wam wyraźny cel i sposób działania: niejako przymusić Was do powrotu do Kraju, byście mogli ocaleć w czasie nadchodzącego straszliwego oczyszczenia świata.


Wprawdzie i Polskę dotkną bolesne kary, jednak u nas będzie najbezpieczniej. Między innymi dlatego, że Polska ma jeszcze do wypełnienia ważną misję wobec innych narodów. Znane są słowa Pana Jezusa, przekazane przez słynną stygmatyczkę Teresę Neumann, która przez 40 lat żyła bez ziemskiego pokarmu: „Zdejmie niewolnica kajdany swoje i stanie się jako królowa. Wstawią się za nią łzy, które Matka Moja pod Krzyżem przelała, a naród, który Ją czci, nie będzie między narodami ostatni. Światłych i mądrych Polsce nie odmówię. W języku polskim będą głoszone najmądrzejsze prawa i najsprawiedliwsze ustawy, zaś Warszawa stanie się stolicą Stanów Zjednoczonych Europy. Polska, która pierwsza karę poniosła, choć wina jej nie była największa, prędzej niż inni się podniosła. W czym zawiniła, przez to musiała doznać kary. Ale już bliski jest koniec jej pokuty. Wytrwa przy Kościele swoim i doczeka wyzwolenia. Nieprzyjaciołom swoim krzywdy pamiętać nie będzie, dobrem za zło zapłaci. Będzie mieć chwałę między narodami i skrzydła szeroko otwarte, rozszerzy też granice swoje. Weźmie narody wierne Kościołowi w nagrodę wierności swojej”.

Stygmatyczka kieruje w imieniu Boga ostrzeżenie do narodów: „Idzie godzina wielka, groźna, sądu i kary. […] Nie otworzą się tym razem upusty niebieskie, jak za dni Noego, i nie popłyną wody, by zalać ziemię skalaną grzechami. Ale otworzy się ziemia, zapłonie od wulkanów, które już zagasły, i będzie drżało jej łono, aż walić się będą lądy, gdzie szumi zboże i stoją łany. Pioruny będą padały z chmur jak deszcz, aż poruszona zostanie materia nienawiści ludzkiej. Zbliża się nowy potop, tym razem nie potop wody, lecz ognia i błyskawic”. Kto zna treść objawień Matki Bożej w Akita w Japonii (uznanych przez Kościół za prawdziwe), łatwo dostrzeże ich zbieżność z powyższym tekstem. Karząca ręka Boga wzbudzi wszystkie żywioły, by rzuciły się na ludzi, więc zostanie ich niewielu – jak pisze prorok Izajasz: jak garść oliwek na wierzchołku otrząsanego z nich drzewa (17,6; 24,18-20): „Upusty otworzą się w górze, a podwaliny ziemi się zatrzęsą. Ziemia rozpadnie się w drobne kawałki, ziemia pękając wybuchnie, ziemia zadrgawszy zakołysze się, ziemia się mocno zataczać będzie jak pijany i jak budka [na wietrze] będzie się chwiała, grzech jej zaciąży nad nią”. To trzęsienie ziemi i sprowokowany przez nie wybuch superwulkanów wzbudzi tak monstrualne fale, że olbrzymie połacie lądu zostaną przez nie spłukane. Rozstroi się skorupa ziemska, wypiętrzając nowe góry i pochłaniając stare, powierzchnia ziemi zmieni się nie do poznania.

Przeżywałem to od dziecka, chociaż wtedy nie miałem pojęcia, czego to dotyczy. Wiem, że trzęsienie całego globu ziemskiego (tak wielkie, że nikt nie utrzyma się na nogach!) zamieni miasta w stosy gruzów, jednak gdy do ziemi zbliżać się będzie olbrzymia asteroida, którą widziałem z bliska, w Polsce będzie możność ucieczki na wieś, gdyż niskie domy ocaleją. Im dalej od miast, tym łatwiej będzie można przetrwać. W braku magazynów, sklepów i transportu jedynym środkiem utrzymania będzie to, co da się na wsi na bieżąco wyhodować.

Może powiecie: „Co Bóg da to będzie. W końcu i tak trzeba umrzeć i zostawić wszystko”. To prawda. Jednak dla wielu z Was Bóg planuje jeszcze dalszą przyszłość na ziemi i chce, byście po jej oczyszczeniu doświadczyli Jego ogromnego Miłosierdzia, wychodząc z ruin na słońce i budując Nowy Świat w oparciu o zasady Ewangelii. Bywałem w tym świecie, który opisałem w swojej powieści, i tak bardzo za nim tęsknię! Jeżeli i Wy zatęsknicie, a poza tym odczujecie w sobie impuls pobudzający Was do powrotu do Ojczyzny – nie lekceważcie go! Bardzo możliwe, że w ten sposób Bóg otworzy przed Wami drogę do Nowego Świata. Nie lekceważcie, mówiąc sobie: gdy coś się zacznie dziać, zawsze jeszcze zdążę podjąć decyzję i uciec… Nie mówcie tak, gdyż możecie wpaść w pułapkę tak nagle i niespodziewanie, że już nie będzie odwrotu. Gdy ludzi ogarnie popłoch, wielu z nich rzuci się do banków po swoje pieniądze i przekona się, że tam ich nie ma i nie będzie. A gdy padną banki i pieniądze wraz z nimi, runą całe struktury, na których opiera się dzisiaj życie społeczne. Nie tylko zostaniecie z pustymi rękami tracąc wszystko, ale i powrót do Kraju stanie się niemożliwy.

Nastawiając się na powrót, napotkacie pewno na opór ze strony najbliższego otoczenia. Bliskim, którzy te Wasze pragnienia i dążenia zlekceważą, a nawet wyśmieją, z serca to wybaczcie i nie miejcie im tego za złe. Może zdążą jeszcze zmienić swoje poglądy w ostatniej chwili, gdy np. pokaże się świetlisty Krzyż na niebie (opisany w „Dzienniczku” św. Faustyny Kowalskiej) albo z Medziugorja przyjdzie zapowiedź spełnienia się pierwszej czy drugiej tajemnicy. Może nie staną się ofiarą wspomnianego popłochu. Może zdarzy się w ich życiu jakiś cud. Jeśli nie – Bóg przeprowadzi ich przez próg śmierci razem z rzeszą mieszkańców kraju ich zamieszkania… Pozostaje tylko modlić się o ich dobre przygotowanie na ostatnie z Nim spotkanie.

Szczęśliwy ten, kto na pierwszym miejscu w swym życiu postawi wolę Bożą, Boży plan, odnoszący się do jego życia, a nie własne upodobania i dążenia. Wówczas nie błądzi, lecz najlepiej jak to możliwe korzysta z życia ziemskiego, a ono staje się dla niego źródłem zasługi na życie wieczne. A więc w Imię Trójjedynego Boga na całą drogę, jaką macie jeszcze do przejścia przez ziemię zgodnie z Bożym planem – na drogę pielgrzymów i robotników w Winnicy Pańskiej, pracujących za „denara” Wiecznego Szczęścia – z serca Was błogosławię.
R., 18 czerwca 2017.

Ks. Adam Skwarczyński

Za. wsercupolska.pl

Posted in Apel, Apokalipsa, III wojna światowa, Proroctwa, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk | Otagowane: , , | 252 Komentarze »

Aktualne proroctwo dla Polski i Europy! „Anarchia moralna pustoszy świat” – kard. Hlond!

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 marca 2017

Dziś warto przypomnieć niezwykły list pasterski naszego jednego z wielu narodowych bohaterów, Sługi Bożego kardynała Augusta Hlonda. Przeczytajcie uważnie! Dziś te słowa na nowo nabierają znaczenia.

List pasterski: „O Katolickie zasady moralne”.

Poznań, dnia 29 lutego 1936.

Mili Diecezjanie.

Anarchia moralna pustoszy świat. Jakieś nieprzestrzenne siły łamią sumienia. Bolszewizacja umysłowości podważa wszelkie zasady etyczne. Dusze dziczeją. Zwierzęcieje człowiek. Pod pozorem kultury i postępu rozprzestrzenia się satanizacja życia.

Tak jest gdzie indziej a nie powiem wam nic nowego, utrzymując, że się tak poczyna dziać i u nas. Jakby jakieś burzycielskie demony gnały przez kraj, dławiąc poczucie etyczne i siły moralne narodu. Ułatwiają im robotę prądy antykościelne, propaganda wywrotu i stosunki gospodarcze. Ogół, zaniepokojony wtargającym barbarzyństwem, staje w obronie zdrowia moralnego i coraz zapalczywiej strzeże obyczajów chrześcijańskich. Ale powstają szkody. Mętnieją i ścichają sumienia. Kurczy się uczciwość. Zbrodniczość podnosi głowę. Niema szkół dostatecznych a trzeba rozbudowywać więzienia.

Nie spełniłbym powinności pasterskiej, gdybym to przemilczał lub zamazywał. Czekacie, Diecezjanie kochani, na prymasowskie odezwanie się, na słowo żadnym względem nie stłumione, któreby jako „miecz obosieczny” uderzyło w moralną gangrenę. Zadanie to ma spełnić niniejszy wielkopostny list pasterski. Wiążą mnie niestety rozmiary i charakter orędzia i stąd poprzestanę na nielicznych szczegółach, zaczynając od kilku uwag o zasadniczej nauce Kościoła w tym przedmiocie.

To przypomnienie zasad katolickich jest tym potrzebniejsze, że, poza zanikiem moralności, z jednej strony wzmaga się propaganda innych systemów etycznych, a z drugiej odzywają się poza kołami katolickimi głosy o „etykę chrześcijańską.” Mamy obowiązek oddzielić się od błędów a zarazem powinniśmy usuwać .nieporozumienia. Jeżeli „etyka chrześcijańska,” zaznaczana w ideologjach politycznych i zrzeszeniowych, jest to samo, co etyka katolicka, znajdzie ona w tym liście swoje potwierdzenie. W innym wypadku odniesiemy się do niej z należytym zastrzeżeniem.

Znamiennym objawem chwili bieżącej jest m.in. powstawanie organizacyj, mających za zadanie naprawę obyczajów i odrodzenie moralne. Jedne wprowadzają etykę sprzeczną z nauką Kościoła i przed tymi przestrzegam. Drugie chciałyby pod protektoratem Biskupów umoralniać naród na zasadach Chrystusowych. Otóż z niniejszego listu pasterskiego wywnioskujecie, moi Diecezjanie, że taka liga obyczajowa już dawno istnieje i działa, a jest nią Kościół katolicki. Ma on do tego mandat Zbawiciela, poparcie bożego autorytetu i pomoc Ducha Świętego. Kościołowi zawdzięczać należy, że Europa dawno nie zginęła w orgjach barbarzyństwa. Jeżeli i tym razem Kościół nie wyprowadzi narodów chrześcijańskich z potopu zdziczenia, na nic nie zdadzą się ligi naprawy obyczajów. Nie tylko te lub owe grupy, ale wszyscy powinni przyłożyć ręki do odrodzenia moralnego narodu w duchu Chrystusowym. Ale przebóg! nie twórzcie nowych organizacyj! W końcu trzeba będzie i te umoralniające ligi umoralniać. Nie zrzeszeń trzeba, ani statutów, ani regulaminów. Trzeba pracy! Współpracujcie z Kościołem! Do pracy zbiorowej macie wszelkie możności w Akcji Katolickiej.

Ale przystąpmy już do tematu.

I. Z ZASAD ETYKI KATOLICKIEJ

1. „Bój się Boga!” Tak brzmi w potocznym życiu życzliwa przestroga przed złym uczynkiem. Wypowiada się w niej instynkt katolicki i instynkt ludzki. Jeden i drugi wiąże obowiązki moralne z Bogiem. Jeden i drugi uważa autorytet boży za źródło i podstawę powinności etycznej. Jeden i drugi odwołuje się do Boga, gdy chodzi o rację, dlaczego należy czynić to, co dobre, a unikać tego, co złe.

„Bój się Boga!” znaczy, że człowiekowi żyć nie wolno według swego upodobania, lecz zgodnie z nadaną mu przez Stwórcę naturą ludzką. A więc nie tak, jak gdyby nie miał duszy, rozumu i wolnej woli. Nie tak, jak zwierzę żyje. Nie wedle swego kaprysu, nie wyłącznie dla przyjemności lub z przyzwyczajenia. Wszystko to, czego człowiek świadomie pragnie, co świadomie czyni i mówi, powinno odpowiadać powszechnej ludzkiej zasadzie postępowania, która tkwi w duszy normalnego człowieka. Nazywamy ją prawem przyrodzonym. Święty Paweł pisze o nim, że nawet poganie… okazują treść zakonu, wypisaną na sercach swoich, której przyświadczy i własne ich sumienie, gdy różne ich myśli zaczną wzajemnie oskarżać się lub bronić (Rz 2,15).

„Bój się Boga!” znaczy dalej, że chrześcijanin poza prawem przyrodzonymi przestrzegać powinien objawionego prawa bożego, czyli dekalogu i moralnych zasad Chrystusowych. Więc katolik nie powinien tak żyć, jak gdyby nie było Objawienia, dziesięciorga przykazań bożych, i tych przepisów, które boski Zbawiciel odkupionej ludzkości podał. Odkąd Chrystus oświadczył: Jam jest światłość świata (J 8,12), nie może ludzkość pomijać Chrystusa jako prawodawcy a życie chrześcijan nie może się układać moralnie bez Ewangelji.

„Bój się Boga!” znaczy, że należy żyć tak, jak sumienie każe. A głos sumienia, o ile ono nie jest wypaczone lub przymglone, to raz zachęta i pochwała, raz ostrzeżenie i wyrzut, zależnie od tego, czy czyn jest dobry lub zły. Tego głosu nie wolno tłumić. Biada człowiekowi, który zgłuchł na głos sumienia lub z sumieniem się targuje. Człowiek bez sumienia to barbarzyniec lub szaleniec. Sumienie katolickie, owo „dobre sumienie,” o którym często wspomina Św. Paweł, czyli sumienie światłe, prawidłowe, czujne a wolne od skrupułów, jest niezawodną wykładnią prawa moralnego i pewną postawą etyczną człowieka.

„Bój się Boga!” znaczy wreszcie, że każdy człowiek ulega odpowiedzialności moralnej za siebie wobec Boga. Z własnego wyboru jest człowiek dobry lub zły, cnotliwy lub zdrożny. Swobodą swej decyzji stanowi sam o wartości swojej. Postanawiając aktem wolnej woli takie lub inne postępowanie, odpowiada osobiście przed Bogiem za zgodność tego postanowienia z prawem moralnym. Taki jest wychowawczy sens Pisma świętego, że przytoczę tylko znane słowa Eklezjastyka: Bóg od początku stworzył człowieka i zostawił go w ręce rady jego. Przydał prawa i przykazania swoje: jeśli będziesz chciał prawa zachować i na wieki wiarę miłą trzymać, zachowają cię. Położył przed tobą ogień i wodę: do czego chcesz wyciągnij rękę swoją. Przed człowiekiem żywot i śmierć, dobro i zło: co mu się podoba, będzie mu dane (Syr 15, 14-18).

2. Wypływa stąd, że prawo moralne, to prawo boże, nie prawo przez Kościół stworzone. Jedynym zakonodawcą i gwarantem prawa moralnego jest Bóg. Kościół nie jest tu autorem, lecz nauczycielem, tłumaczem, stróżem. Kościół jest od tego, by boże prawo moralne podawać, głosić, wyjaśniać, do warunków i zagadnień zastosowywać. Posłannictwem Kościoła jest wymagać, by katolicy prawa moralnego przestrzegali. Dlatego budzi sumienie, upomina błądzących, karci gorszycieli. Obowiązkiem Kościoła jest stać na straży czystości i prawidłowego przystosowywania prawa moralnego w poszczególnych wypadkach. Spełnia to z autorytetem, z powagą i naciskiem, świadom swej władzy i posłannictwa.

Dalszym wnioskiem z powyższych zasad jest, że etyka katolicka nie jest etyką sprzeciwiającą się człowiekowi, poniżającą go lub pomijającą jego istotę. To nie etyka, któraby nie uwzględniała jego prawdy życiowej i realnych warunków, zapominała o jego ciele i organizmie, kłóciła się z jego duszą i psycholog ją. Przeciwnie! Etyka katolicka to etyka prawdziwego, żywego, całego człowieka. Każe mu być człowiekiem tam, gdzie go postawiła stwórcza wola Opatrzności. Każe mu być gospodarzem własnej duszy, gospodarzem swego ciała, gospodarzem siebie. Sprowadzając do jedności moralnej wszystkie odruchy ludzkie i harmonizując całość człowieczą, etyka katolicka jest naprawdę człowieczą orjentacją życiową. Uszlachetnia nie tylko zewnętrzne władze ludzkie, ale daje człowiekowi panowanie nad sobą, wewnętrzną wolność i odpowiedzialność za siebie. Uczłowiecza człowieka.

Etyka katolicka nie jest etyką europejską, rasową, narodową, klasową, okresową, lecz etyką powszechną, ogólnoczłowieczą, wieczną i niezmienną, jak niezmienna jest ludzka natura. Etyka katolicka jest zawsze i wszędzie ta sama niespożyta, nieugięta, bezkompromisowa. Nie uznaje topliwości zasad, nie dopuszcza elastyczności przepisów. Zachodzą niekiedy błędy w zastosowywaniu jej do poszczególnych problemów, ale ponieważ nawet wtedy nie narusza się zasady, prędzej czy później błąd bywa za błąd uznany i zostaje naprawiony.

3. Mylnie pojmuje etykę katolicką, kto w niej upatruje etykę zakazów. Wprawdzie zakazuje tego, co złe, ale zarazem nakazuje to, co dobre. Treścią etyki katolickiej jest nie tylko alarm przed upadkiem, ale i przykaż wartości moralnych; nie tylko wojna z grzechem, ale także kult cnoty. Nie tłumi więc wartości, nie uboży, lecz uposaża. Nie zapora to w życiu, nie lęk przed decyzją, lecz inicjatywa do produktywnego działania. Duch etyki katolickiej to duch twórczy, duch zdobywczy, duch postępu i rozwoju w nieskończoność boskiej doskonałości: aby człowiek boży był doskonały, do wszelkiej dobrej sprawy wyćwiczony (2Tym 3,16). Nie ścieśnia więc człowieka w jego człowieczeństwie a pobudza go do mistycznej żywotności w świecie nadprzyrodzonym, aby człowiek żył jako mąż doskonały, w mierze pełnego wzrostu dojrzałości Chrystusowej (Ef 4,13).

Nie jest też etyka katolicka etyką bierności, nie jest prawem słabości ani kwietyzmu, lecz etyką pracy, opanowania siebie i zmagania się ze sobą. Kosztem wysiłku i walki zdobywają sobie wysubtelnienie ducha wszyscy, ale zwłaszcza natury bogate, jednostki silne i namiętne. Niemałą jest rzeczą pokonywać wytrwale swą słabość, zwyciężać zmienność i opanowywać wszystkie odruchy niższe. Łatwo jest rzeczy wielkie i święte postanawiać, ale żeby je przeprowadzić i osiągnąć, trzeba napinać całą energję woli. Gdy pokusa szaleje, gdy wewnętrzna więź moralna niby pajęczyna słabnie, gdy podniebne wzloty zniżami się kończą, gdy po zdobyczach następują porażki a po bohaterstwach objawia się człowiekowi upokarzająca mdłość woli, jakiż to męczenny trud znaczy wzrost moralny człowieka. Jakim, jak bohaterskim wysiłkiem stanęli na wyżynach święci. Prawdziwe to olbrzymy woli i energji, genjusze dobra, elita mocarna ducha ludzkiego, niepohamowani gwałtownicy niebiescy, rewolucjoniści boży wśród przyziemnego tłumu!

Bez aktywności i trudu nikt nie spełni nakazu Chrystusowego: Bądźcie wy tedy doskonali (Mt 5,48). Nie będziemy etyczni z racji odziedziczonych zalet rodzinnych i rasowych popędów, z racji klimatu i wpływów kosmicznych; nie będziemy etyczni dlatego, żeśmy inteligentni, żywi, zdobywczy, wysoko postawieni. Trzeba wolę wytężyć ku dobremu, trzeba duszę krzepić środkami nadprzyrodzonymi. Jest to nasz nieoszacowany przywilej, że mamy w tym celu do dyspozycji Sakramenta święte, Mszę świętą, modlitwy, rekolekcje. Ileż objawów na to wskazuje, że tego przywileju wykorzystywać nie umiemy!

4. Wreszcie chciałbym zaznaczyć, że etyka katolicka porządkuje indywidualny czyn człowieka i wszelkie ludzkie czyny zbiorowe. Jak w życiu jednostki zasadniczo to jest dobre, co jestzgodne z naturą ludzką, a złem to, co z nią jest sprzeczne, tak w życiu zbiorowym zasadą moralną ustroju i działania jest zgodność z naturą człowieczą. Etyka katolicka nie buntuje jednostki przeciw zdrowej kolektywości, ale też jednostki na łaskę i niełaskę kolektywności nie wydaje. Wiąże jednostkę z rodziną, z ustrojem społecznym, z narodem, z państwem, ale ją chroni, żądając, by w społecznościach człowiek pozostał człowiekiem i miał człowiecze prawa. Nie sprzeciwia się etyka katolicka żadnej formie politycznej i nie odrzuca żadnego społecznego układu, byleby w nich natura ludzka nie doznawała krzywdy. Zatem etyka katolicka to nie system państwowy, nie ustrój społeczny, nie program ekonomiczny, lecz zasady moralne, niezmienne i wieczne, które normują zarówno przyrodzone prawa człowieka w przetwarzających się ustrojach, jak i przyrodzone prawa kolektywności do człowieka.

Etyka katolicka obejmuje przeto całego człowieka i wszystkie ludzkie zagadnienia. Zasadniczym błędem jest twierdzenie, jakoby etyka katolicka „nie miała nic do szukania w praktycznych sprawach życia”. Sumienie katolickie to sumienie jednostkowe, sumienie rodzinne, społeczne, narodowe, państwowe. Ono sprowadza wszystko do jednej normy. Wszystko łączy w ład etyczny, bo Bóg nie jest Bogiem rozterki, lecz pokoju (1Kor 14,33). Z jednego i tego samego sumienia rodzą się małe i wielkie czyny, cnoty ukryte i postanowienia rozstrzygające o losach miljonów. Gdziekolwiek zaś ze zbiorowego życia usuwa się etykę katolicką, prawem staje się swawola i siła – a w dalszym następstwie dzikość i barbarzyństwo. Współczesne męczarnie ludzkości stwierdzają to dowodnie.

Jak wielki, wspaniały i jasny jest Bóg w ustanowieniu moralnych praw człowieczych! Pójdźcie, pokłońmy się i upadnijmy i płaczmy przed Panem, który nas stworzył (Ps 94,6). Oto Bóg wysoki w mocy swojej, a żaden z nas nie jest mu podobny między prawodawcami (Hi 36,22).

II. Z NASZYCH GRZECHÓW

Gdzieżbym mógł w jednym rozmyślaniu przejść wszystkie dziedziny naszego życia, które wymagają większej lub mniejszej naprawy moralnej? Ograniczam się do kilku szczegółów. Zacznę od naszego stosunku do Boga.

1. Niejednokrotnie przestrzegałem was przed bezbożnictwem, które stanowi najpotworniejsze szaleństwo naszych czasów. Walka z Bogiem w niczym nie sfolgowała. Zwiększa z roku na rok zakres swych wpływów, a stosując znaną taktykę rewolucyj antyreligijnych, uderza coraz namiętniej w Kościół i duchowieństwo. Gdzie może, psuje opinję kleru. W postawie niesympatycznej i odstręczającej maluje księdza w pismach i powieściach. Rolę Kościoła w Polsce osądza krytycznie.

W najjaskrawszej formie występuje ta robota w wzmożonej propagandzie komunistycznej. Coraz sprytniej maskuje się w występach wolnomyślicieli. Ostatnio przejął ją ruch młodowiejski. Pracuje on w duchu bezbożnictwa, kłócąc chłopa z księdzem, rzucając hasła życia bez wiary i Boga oraz proponując odbudowę kultu bóstw słowiańskich. Jego wysłańcy szerzą w duchu bezbożnictwa ordynarny i bolszewicki antyklerykalizm, zalecając zastąpienie katolickiej etyki na wsi etyką świecką i swobodnym obyczajem, a niejednokrotnie nawołują chłopa do radykalizmu i wywrotu.

Wiem, że wieś wielkopolska, dążąc do pełnego rozwoju idei ludowej, stanowczo opiera się kierunkom antykościelnym i walce z Bogiem. Wieś wielkopolska chce wiejskiej działalności organizacyjnej i oświatowej, ale zgodnej z prawem bożym; chce wielkiego ruchu ludowego, żąda zdrowych stosunków ekonomicznych, ale w oparciu o prawdę życiową i sumienie katolickie. Wyrażam za to wsi wielkopolskiej szczere uznanie. Pamiętacie te niedalekie czasy, kiedy ksiądz organizował wieś wielkopolską. Przysłużył się jej wybitnie, nie nadużywając waszego zaufania. Dziś ksiądz wycofuje się z zarządów banków i spółek wskutek nowych zarządzeń Kościoła. Wycofuje się z honorem. Żegnacie go z wdzięcznością i żalem. Pozostanie waszym oddanym przewodnikiem duchownym. Odnoście się do niego i nadal z ufnością i czcią. Dochowajcie mu wierności. W razie potrzeby umiejcie stanąć w jego obronie. Nie wpuszczajcie do wsi naszej bezbożnictwa, antyklerykalizmu, wywrotu! Złe jest to ziarno, wrogi to siew, z którego ma wyróść nienawiść do Boga i Kościoła. Wici, zwiastujące mobilizację radykalizmu i rewolucję – to głosy fałszywych proroków. Uniwersytety ludowe, wychowujące fanatyków wsi bezbożnej, stanowią wielką ujmę dla ducha i honoru ruchu wiejskiego.

2. W stosunkach ludzkich pierwszym prawem bożym jest miłość bliźniego. Prawo to o tyle jest nowe, że je Chrystus rozciągnął także na przeciwników i prześladowców i kazał nam miłować bliźniego, jak siebie samych. Jest zaś tak zasadnicze, że stanowi główną podstawę oceny chrześcijaństwa indywidualnego i zbiorowego. Pod tym względem życie dzisiejsze ma wielkie braki. Wskażę na trzy szczegóły.

a) Opatrzność wystawiła naszą miłość bliźniego na dziejową próbę. Zdajemy w obliczu wieków egzamin ze swej etyki i sumienia wobec nędzy, która miljony zamęcza w strasznym uścisku. Byliśmy przyzwyczajeni do pewnego dobrobytu i w pierwszej chwili nie zdawaliśmy sobie sprawy z niebywałego zjawiska nędzy. Sądzono, że głodni sami sobie winni, bo nie pracują, bo to łazęgi. Dziś już rozumiemy, że dotknęła nas powszechna klęska elementarna, a bezrobotni i bezdomni są jej ofiarami. Rozbudowujemy więc zorganizowaną dobroczynność katolicką, która dawniej dostatecznie zaopatrywała niewielką biedę. Pomnażamy dobroczynność prywatną. Nauczyliśmy się dawać więcej, niż poprzednio, dawać dużo. Dobroczynność weszła w budżet domowy jako pozycja stała i znaczna. Zorganizowany przez „Caritas” Tydzień Miłosierdzia a ostatnio Tydzień Bezrobotnych w Poznaniu miały niebywałe powodzenie. Czy możemy na tym poprzestać? Czy daliśmy i dajemy, ile powinniśmy? Czy ten legjon biedaków tak miłujemy i tak traktujemy, „jak siebie samych?” Daleko nam do tego. A jednak takie a nie inne jest prawo moralne: „jak siebie samego.”

W Poznaniu znika „Wesołe Miasteczko” (jakże smutnej pamięci!), a już wyrosły okropniejsze nędzą Naramowice, gdzie się nawet we fortach opancerzyło nieludzkie nędzarstwo. Na południu powstaje proletarjackie „nowe osiedle pod Świerczewem,” na północy tworzy się przy alei Bałtyckiej kolonja „Abisynja” itd. Pod innymi nazwami, w innej postaci i mierze każde miasto przeżywa to samo. A ta cicha, niezszeregowana, a nieraz tak nieprawdopodobna nędza na wsi!

Więc? Gdyby to spotkało nas, jakie mielibyśmy pretensje do tych, którzy o krok żyją regularnym rytmem skromnego, ale człowieczego bytu? Czy w bezgranicznym żalu pocieszałaby nas świadomość, że oni już nic więcej dla nas uczynić nie mogą i nie powinni?

Miłość bliźniego musi nabrać najżywotniejszej treści!

b) Poza bezbożnictwem największą potwornością naszych stosunków jest wyniesienie nienawiści do hasła, zasady, obowiązku. Trafiały się zawsze wypadki nienawistnego nastawienia i nienawistnych czynów. Dzisiaj atoli przeżywamy okres gloryfikacji, kanonizacji nienawiści. Nienawiść rozsadza społeczeństwa. Wyziębia świat.

U nas rozpanoszyła się nienawiść głównie w życiu publicznym. Kto z innego obozu, a zwłaszcza kto politycznym przeciwnikiem, tego uważa się na ogół za wroga. Nie uznaje się w nim nic dobrego, żadnych zalet, żadnych zasług. Przeciwnik musi być zły. Do niego stosuje się bez skrupułu kłamstwo, podejrzenie, oszczerstwo. W swoim obozie wszystko się toleruje, u przeciwników niemal wszystko się potępia. Wyklucza się nawet możność zgody i współpracy. Tak było w okresie walki klas. Tak aż zbyt często bywa w walce o władzę i wpływy polityczne. Taka bywa nieraz zwykła polemika niepolityczna.

Przypomnę, że moralność katolicka każe upatrywać bliźniego w każdym człowieku, mimo jego grzechów czy błędów. Także w przeciwniku każe nam szanować dobrą wolę, uczciwość, zacność, zasługę. A miłować każe Chrystus wszystkich bez wyjątku: A ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjacioły wasze, dobrze czyńcie tym, którzy was mają w nienawiści, a módlcie się za prześladujących i potwarzających was, abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebiesiech, który każe słońcu swemu wschodzić na dobrych i złych i spuszcza deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych (Mt 5,44-45).

Ale, powie ktoś, to ludzie nie tylko źli, ale wybitnie szkodliwi; przecież trzeba ich uczynić nieszkodliwymi. Owszem. Błąd i fałsz będziemy uważali za błąd i fałsz, zbrodnię za zbrodnię, grzech za grzech, przewrotność za przewrotność, apostazję za apostazję, bolszewizację za bolszewizację. Przeciwstawiać się będziemy każdej złej propagandzie. Zwalczać będziemy legalnymi środkami wszelkie zamachy na Boga, wiarę, moralność, naród, państwo. Bolszewizmowi i pogaństwu sprzeciwiajmy się walnie. Ale, ale nawet bolszewików, jako ludzi a ludzi błądzących, będziemy kochać i będziemy ich jako bliźnich i braci polecać Bogu i Jego miłosierdziu. Boskie Serce Jezusa wszystkich obejmuje. Rozprzestrzeńmy swoje małe ludzkie serca!

c) Problem żydowski istnieje i istnieć będzie, dopóki żydzi będą żydami. W poszczególnych krajach to zagadnienie ma różne natężenie i różną aktualność. U nas jest ono specjalnie trudne i powinno być przedmiotem poważnych rozważań. Tutaj dotykam krótko jego strony moralnej w związku z dzisiejszym położeniem.

Faktem jest, że żydzi walczą z Kościołem katolickim, tkwią w wolnomyślicielstwie, stanowią awangardę bezbożnictwa, ruchu bolszewickiego i akcji wywrotowej. Faktem jest, że wpływ żydowski na obyczajność jest zgubny, a ich zakłady wydawnicze propagują pornografję. Prawdą jest, że żydzi dopuszczają się oszustw, lichwy i prowadzą handel żywym towarem. Prawdą jest, że w szkołach wpływ młodzieży żydowskiej na katolicką jest naogół pod względem religijnym i etycznym ujemny. Ale – bądźmy sprawiedliwi. Nie wszyscy żydzi są tacy. Bardzo wielu żydów to ludzie wierzący, uczciwi, sprawiedliwi, miłosierni, dobroczynni. W bardzo wielu rodzinach żydowskich zmysł rodzinny jest zdrowy, budujący. Znamy w świecie żydowskim ludzi także pod względem etycznym wybitnych, szlachetnych, czcigodnych.

Przestrzegam przed importowaną z zagranicy postawą etyczną, zasadniczo i bezwzględnie antyżydowską. Jest ona niezgodna z etyką katolicką. Wolno swój naród więcej kochać; nie wolno nikogo nienawidzić. Ani żydów. W stosunkach kupieckich dobrze jest swoich uwzględniać przed innymi, omijać sklepy żydowskie i żydowskie stragany na jarmarku, ale nie wolno pustoszyć sklepu żydowskiego, niszczyć żydom towarów, wybijać szyb, obrzucać petardami ich domów. Należy zamykać się przed szkodliwymi wpływami moralnymi ze strony żydostwa, oddzielać się od jego antychrześcijańskiej kultury, a zwłaszcza bojkotować żydowską prasę i żydowskie demoralizujące wydawnictwa, ale nie wolno na żydów napadać, bić ich, kaleczyć, oczerniać. Także w żydzie należy uszanować i kochać człowieka i bliźniego, choćby się nawet nie umiało uszanować nieopisanego tragizmu tego narodu, który był stróżem idei mesjanistycznej, a którego dzieckiem był Zbawiciel. Gdy zaś łaska boża żyda oświeci, a on szczerze pójdzie do swojego i naszego Mesjasza, witajmy go radośnie w chrześcijańskich szeregach.

Miejcie się na baczności przed tymi, którzy do gwałtów antyżydowskich judzą. Służą oni złej sprawie. Czy wiecie, kto im tak każe? Czy wiecie, komu na tych rozruchach zależy? Dobra sprawa nic na tych nierozważnych czynach nie zyskuje. A krew która się tam niekiedy leje, to krew polska.

3. Na trzecim miejscu poruszam zwięźle bolączki na tle siódmego i dziesiątego przykazania. Nie wchodzę tu w zasady etyczne ustroju społecznego. O tej palącej sprawie, da Bóg, napiszę osobno. Nie będę też wykazywał klęsk moralnych i grzechów, które powoduje głód, nędza, tułactwo, bezdomność i wogóle utrata tych warunków, w których człowiek czuje się normalnym członkiem społeczeństwa. Chcę natomiast wspomnieć o tym, jak to w zwykłych warunkach bytowania panoszy się nieuczciwość między ludźmi.

Mamżeż to wyliczać? Mamżeż te krzywdy ludzkie wykazywać? Znacie to, jak się ludzie okłamują. Głośne są te sprzeniewierzenia w bankach, gminach, urzędach, przedsiębiorstwach. Kto pożyczył, nie oddaje, choć może. Dzierżawca dzierżawy nie płaci, choć ma z czego. Nie pokrywa się rachunków w sklepie i u rzemieślnika. Co gorsza. Zawiera się umowy z myślą niedotrzymania ich. Świadomie wprowadza się w błąd i krzywdzi. Pracodawca nie chce opłacać pracobiorcy. Robotnik nie pracuje mimo zapłaty. Fałszuje się testamenty. Kupuje się fałszywych świadków w sądzie. Bandytyzm pojawia się po wsiach i miastach. Ścicha szerzy się pomruk grabieży.

Na co to wszystko wskazuje? W sumieniach załamuje się poczucie prawości, uczciwości, sprawiedliwości. Zjawisko groźne w ludzkim współżyciu! Ono prowadzi do społecznego rozstroju.

Kochani Diecezjanie! musimy wytężyć wszelkie siły, by przykazanie: „nie kradnij!” odzyskało w sumieniach moc prawa bożego. Trzeba w życiu odbudować uczciwość i zacność. Słowu ,,złodziej” należy przywrócić znaczenie biblijne. Jakżeż dobitnie pisze o tym Św. Paweł: Czemu raczej krzywdy nie przyjmujecie? czemu raczej szkody nie cierpicie? Ale wy krzywdę czynicie i szkodzicie, i to braciom. Czy nie wiecie, że niesprawiedliwi nie odziedziczą Królestwa bożego? Nie łudźcie się: .. .ani złodzieje, ani łakomi,… ani drapieżcy nie odziedziczą Królestwa Bożego (1Kor 6,7-11).

4. Przed dwoma laty wspólnym listem pasterskim przestrzegli Biskupi Polskę przed propagandą niezgodnej z dekalogiem swobody obyczajów. Muszę do tego tematu powrócić, zgęszcza się bowiem naokoło nas niezdrowa atmosfera, nasycana erotyzmem i zmysłowością. Darujcie, że tu i tam padnie słowo twarde.

Czyż człowiek nie po to ma od Stwórcy rozum, by rozeznawał, co w jego instynktach i w ich zaspokajaniu jest dobre, a co zdrożne? Czyż nie po to ma wolną wolę, by nią to opanowywał, co brutalne i zwierzęce? Czy to człowiecza kultura zalegać kabarety i domy rozpustne? Czy to męskość i kultura męskości usidlać kobiety, uwodzić cudze żony, wypędzać z domu swą ślubną towarzyszkę życia, rozbijać spokojne rodziny? Czyż to rozrywka dla ducha ludzkiego ten rozpustny ton zabaw, ten element zmysłowy w tańcach nowoczesnych, ta często tak mało przystojna elegancja towarzyska?

A co sądzić o ataku na duszę i obyczaj młodzieży? Wśród najzdolniejszych młodzieńców szerzy się w imię bezapelacyjnego prawa postępu zasady niekrępowanego użycia. W psychologji dziewczęcia zwalcza się uczucie naturalnej wstydliwości. Jakie tematy omawia się w obozach młodzieży? Z jaką tendencją i z jakim rezultatem?

Jeżeli do tego dodamy bezczelność demoralizacji publicznej, wzrost pornografji, orgje w prasie, sztuce i literaturze, ordynarnienie wspólnych plaż, ze zgrozą stwierdzimy, że hasło swobody dla chuci w dalszym ciągu szerzy spustoszenie w obyczajach, podrywa pierwiastki kultury wewnętrznej i poczucie etyczne współczesnego człowieka. Rozwiązłość, karłowacąc człowieka, burzy rodzinę, grzebie narody. Ze spróchniałego pnia nie wystrzeli tężyzna i wielkość. Rozpusta zabija genjusza rasy.

Nie mogę tu pominąć zadania prasy. Nie mam na myśli pism, które głoszą etykę sprzeczną z zasadami katolickimi lub są organami pornografji. Takie wydawnictwa powinniśmy bezwzględnie rugować jako czynnik rozkładowy. Chodzi mi raczej o te pisma, które chcą być pismami społeczeństwa katolickiego. Czy jest w nich na miejscu to rozmazywanie sensacyjnych skandalów? Po co to wtajemniczanie w buduarowe, tak mało wyszukane sekrety gwiazd filmowych i królowych piękności. A te wykolejenia w dziale powieściowym, a te fatalne krytyki literackie, a te ankiety nieszczęśliwe i te niewiarogodne dodatki romansowe! Ze wstydem odkładamy nieraz dziennik i serdecznie gniewamy się na redaktorów, że nie mają względu na katolicką kulturę czytelnika. Oby każda redakcja była przejęta wychowawczym dostojeństwem swego zawodu w tym stopniu, by chwytanie publiczności brzydotą zupełnie pozostawiała prasowemu huligaństwu!

Wreszcie słówko o literaturze. Sztuka w teatrze, książka w rękach społeczeństwa kształci lub deprawuje smak i sumienie nawet, gdy autor tego nie zamierza. Czegóż nie dały ludzkości i jej kulturze duchy naznaczone charyzmatem natchnienia! Ale jakżeż strasznie zaważyła na rozwoju ducha ludzkiego literatura skąpana w lubieży! I w Polsce rozchodzą się literaci na punkcie funkcji społecznej swych tworów. Nie cała literatura piękna jest w służbie piękna. Stęchliznę moralną czuć niejednokrotnie w atmosferze literackiej. Strasznym obciążeniem dla ducha polskiego jest literatura, kładąca nacisk na seksualną stronę życia, literatura jakby zastrzeżona negacji cnót rodzinnych, rozwodom, zdradzie małżeńskiej, bezwstydowi, zboczeniom. Bezkrytycznie nowości literackich przyjmować nie można. Z poklaskiem witajmy dzieła dobre. Bezwzględnie oddalajmy od domów i bibliotek zgniliznę, choćby z firmą genjusza.

O iluż grzechach należałoby jeszcze wspomnieć! Ileż pracy etycznej czeka nas! Ile naprawy i odbudowy moralnej!

Pod krzyżem Zbawicielowym, w skupieniu wielkopostnym, po rachunku sumienia bijmy się w piersi: nasza wina, nasza wina, nasza bardzo wielka wina. Z łaską Ducha Świętego postanówmy serdeczną poprawę i przystąpmy do spowiedzi, aby uzyskawszy przebaczenie win, zupełnie oderwać się od złego i stanowczo skończyć z grzechem. Niejeden nie czyni rozbratu ze złym życiem, bo się nie zdobywa na spowiedź.

Módlmy się do Boskiego Serca Jezusowego o skruchę i spowiedź dobrą dla siebie i grzeszników.

III. ZE ZDROŻY ZASAD ETYCZNYCH

Kochani Diecezjanie! Ostatnia część listu ma wam być przestrogą przed fałszywymi zasadami etycznymi. Stosunki uzasadniają ją ponad wszelką wątpliwość.

1. Zasadniczym błędem niemal wszystkich etyk poza katolicyzmem jest fałszywe ustosunkowanie się do człowieka. Już w pierwszej części niniejszego listu wskazywałem na to, że etyka katolicka jest etyką najwłaściwiej ludzką, bo jej zasadą jest prawda natury ludzkiej i rzeczywistość pełnego człowieczeństwa. Człowiek jest w tej etyce człowiekiem prawdziwym, żywym, z ciałem i duszą, z rozumem i wolą; jest tu jednostką i istotą społeczną, ma cele ziemskie i niebieskie, doczesne i wieczne. W innych etykach natomiast człowiek jest inny, bo często w swym człowieczeństwie pomniejszony, na ogół bez początku z Boga, bez przeznaczeń pozagrobowych, bez światła z góry, bez Odkupienia, bez życia nadprzyrodzonego. Etyki niekatolickie wyzwalają człowieka od zależności od Boga i jego prawa, nie uznawaj przepisów moralnych związanych z religją.

Zdawałoby się, że etyka, pomijająca Boga i Objawienie, powinnaby być prostsza i łatwiejsza, a pokazuje się, że jest dla człowieka niestosowna i zgubna. Gdy gwarantem etyki przestaje być Bóg, staje się nim w praktyce egoizm osobisty, swawola, interes grupowy. Człowiek, odcięty od wiecznych horyzontów moralnych, przedzierżga się łatwo w zwierzę i wydaje swe życie na barbarzyństwo.

Trafiają się ludzie dumni z tego, że kierują się etyką dobrego tonu, etyką dżentelmeńską, etyką honoru. Fasada nadaje charakter gmachowi, ale tylko w pewnej mierze stanowi o jego wartości. Podobnie mają w stosunkach ludzkich znaczenie układ i formy towarzyskie, ale nie mogą zastąpić sumienia. Dżentelmeństwo i honor, pojęte jako surogat cnoty, czy też jako pewna uczciwość, wypływająca z poczucia własnej godności, mogą ludzkiemu współżyciu oddać przysługi, ale nie stanowią systemu etycznego. Więc zawodzą nieraz straszliwie. Czyż nie spotykamy się z honorem mało etycznym? Zabrania honor przywłaszczać sobie z cudzej kieszeni złotego, ale pozwala zabrać żonę przyjaciela. Za święte uważa honor zobowiązania, zaciągnięte wobec przygodnej znajomości, ale nie uznaje tych samych zobowiązań wobec własnej żony, która długie lata była mężowi wierną towarzyszką życia, poświęciła mu piękność i młodość, dała mu zdrowe i czarujące dzieci. Honor pozwala mężowi taką żonę wydalić z domu, pozostawić w opuszczeniu, upokorzeniu i biedzie, z alimentami, które sobie zdołała wyprocesować. Honor pozwala na to, że własne dzieci stają się sierotami, nie mają należytego wychowania, tracą możność nauk. Bywa, że przed człowiekiem z honorem trzeba domy zamykać, by uniknąć skandalów i tragedyj. Przyznacie mi, kochani Diecezjanie, że honor etyki nie zastąpi.

2. Przez dziesiątki lat narzucała się światu etyka materjalistyczna, której socjalizm nadał zabarwienie klasowe. Zrodziła się z niewierzącego liberalizmu a kończy w bolszewizmie. Dla duszy niema w tej etyce miejsca. Traktuje człowieka jednostronnie, w typowym odcięciu od Boga i wiecznych zasad. Do etyki katolickiej, do moralności objawionej odnosi się bezwzględnie wrogo. Jest to etyka swobody obyczajowej, klasowej nienawiści i walki. Zawiodła jednak oczekiwania, bo nowego etycznego człowieka nie stworzyła. Wyrządziła wiele szkód w sumieniu i życiu narodów chrześcijańskich. Od lat dwudziestu popycha ją brutalnie do krańcowych wniosków bolszewizm. Słusznie upatruje świat w bolszewizmie ostateczne, a jakże katastrofalne wcielenie etyki materjalistycznej.

Z założeń materjalistycznych wyrosła również etyka rasowa, według której należy uznawać za dobre to, co przysparza rasowej tęgości narodowi, jako biologicznej podstawy jego potęgi. Normą moralną tej etyki jest ostatecznie „głos krwi.” Biologiczne doskonalenie ciała, zdrowe organy, prężne mięśnie, piękna postać, bujna rozrodczość, postawa harda, zdobywcza i wierzchnia – to wartości, według których oceniać należy człowieka i instytucje ludzkie. Co słabe, nieproduktywne, nie poręczające pełnowartościowego potomstwa, tego nie należy popierać, raczej usuwać. Małżeństwa bezdzietne powinno się rozwiązywać. Obezpłodniać należy osobniki, których dzieci mogłyby pogorszyć rasę. Celibat kleru katolickiego znieść należy jako ujmę dla narodowego przyrostu. Zdrowi ludzie powinni mieć dzieci w małżeństwie i poza nim. Należy stworzyć ramy ustawowe, które by rozwojowym siłom narodu, nawet poza instytucją małżeńską, przyznały prawne i skuteczne możności.

Jest to etyka hodowli rasowej, przystosowana do człowieka z pominięciem duszy, religji i życia nadprzyrodzonego. Może rasę poprawić. Nie wychowa człowieka. Obalając przyrodzoną i objawioną moralność obyczajową i podrywając znaczenie małżeństwa i rodziny, w końcu doprowadzi do upadku moralnego. Tkwią w tej etyce kapitalne i groźne błędy. Przesiąka do nas. Ma zwolenników na niektórych odcinkach życia i nauki polskiej. Usilnie przed nią przestrzegam.

3. Aby nie przedłużać orędzia, pomijam inne systemy etyczne, którym hołdują mniejsze grupy wskutek przyjęcia pewnych ideologij zrzeszeniowych lub pod egidą sekt. Są one na-ogół w tym zgodne, że odrzucają chrześcijaństwo i etyczne prawo objawione. Pomijam też ów defetyzm, który przyczynowo nie wiąże się z modnym kiedyś pesymizmem moralnym, ale ma wspólne z nim cechy, bo podcina w polskiej duszy entuzjazm życiowy, łamie ideały etyczne, każe bez oporu poddawać się prądowi życia, nie broniąc się przed złem, nie siląc się na stanowczy akt moralny. To nie etyka, lecz skazańcza kapitulacja przed wysiłkiem życiowym. – Przechodzę zaraz do etyki, która w obecnej chwili jest najgroźniejsza dla świata, do etyki bolszewickiej.

Etyka bolszewicka to etyka materjalistyczna, doprowadzona do ostatnich konsekwencyj i oddana na służbę światowej rewolucji bolszewizmu. Etyka czystej doczesności, pojętej wyłącznie jako raj bolszewicki. Niema tam Boga, religji, duszy, narodu, społeczeństwa, rodziny, człowieka ani praw człowieczych – jest tylko bolszewizm. Korzyść ustroju bolszewickiego to jedyna świętość i jedyne prawo. W odniesieniu do bolszewizmu i jego pomyślności wszystko się ocenia, podejmuje, tworzy, burzy. Człowiek tam musi przestać być człowiekiem, inaczejby się w bolszewizmie nie pomieścił. Toteż żadna inna teorja nie wyswobodziła tak bezwstydnie zwierzęcia w człowieku, jak bolszewizm. Żadna nie złamała tak gruntownie godności człowieczej, żadna nie zabiła tak barbarzyńsko człowieczeństwa w człowieku. Żadna nie wynaturzyła tak natury ludzkiej. Tylko etyka bolszewicka mogła wydać bezbożnictwo. Tylko etyka bolszewicka mogła uznać za czyn niedozwolony bronienie się kobiety przed gwałtem. Tylko w bolszewickich stosunkach mogło dojść do tego, że, jak donoszą sprawozdawcy, w Sowietach 69% ludności choruje na choroby, którymi sama przyroda karze rozpasanie obyczajów. To już nie etyka, lecz okrutne, nieludzkie ciemięstwo.

Jedynie etyka katolicka ma elementy, które mogą skutecznie przeciwstawić się etyce bolszewickiej. Między tymi dwiema etykami istnieje przeciwieństwo absolutne. Każda inna etyka, zwłaszcza te, które Boga z moralności usuwają, i te, które dążą do ugłaskania zwierzęcia w człowieku, nie wytrzymują naporu etyki bolszewickiej, która Boga z życia wyrugowała totalnie, a w człowieku tylko niewolnika i zwierzę toleruje. Etyki, wahające się między katolicyzmem a bolszewizmem, zawiodą i ulegną w wielkiej rozprawie o ducha świata. W walce ideowej z rewolucją bolszewicką tylko katolicyzm jest niepokonany. Poza katolicyzmem może bolszewizm na gruzach każdej etyki wygłosić się jej mniej lub więcej logicznym spadkobiercą. To wyraziła z brutalną szczerością znana bolszewiczka, która już w r. 1922 z Meksyku pisała: „Nieobyczajność robi w szkołach pocieszające postępy. Wiele piętnastoletnich dziewcząt jest w ciąży. Cieszmy się z tego, bo tą drogą pozyskamy wiele nowych komunistek.”

To jest jasne. Dla bolszewizmu pracuje etyka swobody obyczajowej. Dla bolszewizmu pracuje koedukacja deprawująca. Świecka etyka socjalistów, wolnomyślicieli i masonerji pracuje pośrednio dla bolszewizmu. Dla bolszewizmu pracują postępowe kodyfikacje prawa małżeńskiego. Do bolszewizmu prowadzi mimowolnie etyka rasowa. A czy nie dla bolszewizmu pracuje, kto na zebraniu, roztrząsającym zagadnienia moralne, odzywa się entuzjastycznie: „To w Sowietach tak pięknie i oryginalnie rozwiązano!”

Moi najdrożsi Diecezjanie! Między katolicyzmem a bolszewizmem, między etyką katolicką a bolszewicką utwierdzona jest wielka otchłań (Łk 16,26). Nie próbujmy bolszewizmu chrzcić! Brońmy raczej duszy polskiej przed jego mackami. Nastawmy się duchowo na obronę Chrystusowego prawa moralnego! Brońmy chrześcijaństwa jako wiary i jako etyki! Z walk duchowych wieku dwudziestego wyróść powinien nowy człowiek, z człowieczeństwem nieskaleczonym, z człowieczeństwem uporządkowanym, człowiek pełny, wolny, z inicjatywą, z obowiązkami i prawami złączony ze swym Stwórcą i ze stworzonym światem, złączony ze swym Odkupicielem i jego prawem, złączony z Duchem Świętym i jego łaską. A więc nie mechaniczny, elektryczny, bezduszny robot w zamienionym na fabrykę świecie techniki, lecz prawdziwy władca śwata, pan siebie samego, a sługa boży.

Jeśli mnie prześladowali, i was prześladować będą (J 15,20). Będą w dalszym ciągu zwalczali także etykę katolicką. Będą ją ośmieszać. Będą ją podważać. Będą cnocie katolickiej psuć opinję, że nieszczera, sztuczna, osłonięta nieprawdą i obłudą. Będą nam zarzucać, że nie rozumiemy czasów, nie idziemy z postępem. Satyry, nowele, powieści będą w dalszym ciągu przedstawiać etykę naszą w parodji. Będą się zachwycać swymi często nieoryginalnymi wynalazkami etycznymi, plagjatami moralnymi. Będą swe atawizmy katolickie odkrywać w sobie niby rewelacje nowego ducha!

Ale nas to ani z tropu nie zbije, ani nie onieśmieli. Będziemy bronili etyki katolickiej na każdym froncie. Będziemy ją urzeczywistniali w świecie. Będziemy nią rozświetlali nowe zagadnienia życiowe. A przede wszystkim będziemy nią kształtowali własne życie. Nasz przykład moralny będzie etyki katolickiej najskuteczniejszą obroną i najbardziej przekonywującą propagandą.

Kończę wspomnieniem natchnionego obrońcy etyki katolickiej i jej genjalnego szermierza w życiu polskim, ks. Piotra Skargi. W roku bieżącym obchodzimy czterechsetną rocznicę jego urodzin.

Rozmodlony, święty, a jakże realny stróż prawa bożego w Rzeczypospolitej! Nieśmiertelny, wnikliwy mentor króla i jego dworu. Złotosłowy kaznodzieja sejmowy, mówiący prawdę bożą w oczy, bez osłony i bez ogródki. Zakonnik – wieszcz, kapłan – prorok, patrjota – pokutnik. Po wiekach nie przebrzmiały jego wstrząsające przestrogi. Już nie z grobu, nie z ambony, lecz jakby od ołtarza grzmią dzisiaj jego wołania o ducha bożego w dziejach polskich, jego zaklęcia o naprawę obyczajów.

Pokutujmyż! ten krzyk Skargi z odległego złotego wieku nabiera w odrodzonej Polsce nowej mocy. Znowu wybija historyczna dla kultury świata godzina Rzeczypospolitej. Jako czynnik moralny ma znowu Polska wpłynąć przemagająco na kierunek duchowy i losy Europy. A tymczasem duch nasz więziony, niby w oblężonej reducie. Silni musimy być mocą wewnętrzną, bo dzieje mamy wykuwać wielkie i zbawcze, a zewsząd godzi w nas rozkład, a w serca lęk się wkrada, czy to wszystko nie złudzenie tragiczne. Bo czyż scementowaliśmy naród na etyce wiecznej? Czy podwaliny państwowości osiadły na wieki na bożym prawie?

Pokutujmyż! Strzępmy z dusz resztki pyłu niewoli! Rugujmy grzech z życia polskiego!

Pokutujmyż! Spowiedzią wielkanocną z win obmyci, wkroczmy całą duszą na drogę przykazań bożych! Przezwyciężajmy słabość, wypierajmy nieobyczajność, wystrzegajmy się etyk szkielecich i bezbożniczej skazy!

Pokutujmyż! Duchem Chrystusowym uskrzydleni, wrośnięci życiem łaski w Boga, stajmy do dziejowej rozprawy duchowej z napastniczym bolszewizmem! Wzbrońmy mu przystępu do ducha polskiego!

Pokutujmyż!

A przeczystą Królową naszą prośmy o mocarne dusze, o wodzów natchnionych, o pokolenie orle, o bohaterstwo czynu, o świętość i zbawienie.


Druk: „Miesięcznik Kościelny Archidiecezyj Gnieźnieńskiej i Poznańskiej” 4(1936), s. 113-129;
także: Dzieła, s. 523-536. 

Posted in Nasz smutny czas, Patriotyzm, Proroctwa | Otagowane: , , | 101 Komentarzy »