Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Archive for the ‘Różaniec’ Category

Nigeryjski biskup miał wizję Chrystusa i wskazuje na różaniec, który zwycięży zło Państwa Islamskiego

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 lutego 2016


Nigeryjski biskup mówi, że miał wizję Chrystusa, po której jest pewien, że dzięki modlitwie różańcowej chrześcijanie zwyciężą zło Państwa Islamskiego oraz terrorystycznej organizacji Boko Haram.

Biskup Oliver Dashe Doeme wzywa swoich wiernych do modlitwy różańcowej oraz daje świadectwo: „Pod koniec ubiegłego roku byłem w kaplicy przed Najświętszym Sakramentem … modliłem się na różańcu i nagle ukazał mi się Jezus, który na początku nic nie mówił, ale po jakimś czasie wyciągnął miecz, następnie podał mi go, a w moich rękach okazał się różańcem”.

Nigeryjski biskup zrozumiał, że ta wizja jest zapowiedzią zwycięstwa nad Boko Haram, które przyjdzie dzięki modlitwie różańcowej.

Zachęcamy Was do odmawiania modlitwy różańcowej w intencji Nigerii, aby ponownie okazała się chwała Niepokalanej, która przepędza szatana i jego sługi!

Źródło: http://www.catholicnewsagency.com/news/after-vision-of-christ-nigerian-bishop-says-rosary-will-bring-down-boko-haram-78382/

Zobacz biskupa Olivera Dashe Doeme jak przemawia do swoich wiernych:

Źródło: duszpasterstwo.pl

Posted in Ciekawe, Cuda, Modlitwa, Prośba o modlitwę, Prześladowanie Chrześcijan, Różaniec | Otagowane: , , | 110 komentarzy »

Święto Matki Bożej Różańcowej

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 października 2015


W Kościele katolickim obchodzone jest dziś Święto Matki Bożej Różańcowej. Jest ono pamiątką zwycięstwa floty chrześcijańskiej nad turecką. Wydarzenia te miały miejsce pod Lepanto 7 października 1571 roku, dlatego w dniu tym czczona jest Matka Boża Różańcowa. W 1571 roku sułtan turecki Selim II chciał podbić całą Europę, by ogarnęła ją wiara muzułmańska. Św. Pius V, który był wówczas papieżem, kiedy dowiedział się o planach sułtana rozpoczął gorliwą modlitwę różańcową, w czasie której powierzył los Europy w objęcia Maryi. W czasie modlitwy doznał wizji, w której zobaczył Maryję patrzącą spokojnym wzrokiem zarówno na niego jak i walczącą flotę pod Lepanto. W wizji świętego papieża nagle wiejący wiatr uniemożliwił walkę wyznawcom religii Mahometa i wspomógł chrześcijan. Dzięki czemu udało się powstrzymać Turków. Wojska chrześcijańskie pokonały przeciwników, św. Pius V wiedział, że jest to cudowne ocalenie Europy przez Matkę Bożą. Na pamiątkę tamtych wydarzeń ustanowił 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej. Początkowo święto to było obchodzone jedynie w kościołach, gdzie funkcjonowały Bractwa Różańcowe. Po kolejnych zwycięstwach nad Turkami odniesionymi pod Belgradem w 1716 roku, papież Klemens XI rozszerzył święto na cały Kościół. Natomiast w 1883 roku papież Leon XIII wprowadził do Litanii Loretańskiej wezwanie „Królowo Różańca świętego – módl się za nami”. W 1885 roku październik został ustanowiony miesiącem różańca.

Nasz Dziennik

Różaniec Święty potężna broń o sprawdzonej skuteczności
Środek zbawienia, jeden z najbardziej potężnych i skutecznych, jakie oferuje nam Boża Opatrzność przeciwko szatanowi i jego naśladowcom, którzy pragną zguby dusz. Różaniec rozwiązuje niezliczone problemy, zapewnia wieczne zbawienie i przybliża Królestwo Niepokalanego Serca Maryi.

Kiedy Łucja zapytała Przenajświętszą Dziewicę w dniu jej ukazania się, 13 października 1917 w Fatimie, czego pragnie, Ona odpowiedziała: „Chcę ci powiedzieć, aby zbudowano tu kaplicę na moją cześć. Jestem Matką Boską Różańcową. Odmawiajcie w dalszym ciągu codziennie Różaniec.”
W wielu objawieniach Matka Boża zalecała nabożeństwo do Różańca, ale szczególnie w Fatimie podkreślała znaczenie tej praktyki modlitewnej jako środka potrzebnego do nawrócenia świata. Przedstawiła się też jako Pani Różańca.

Czy może być większe nabożeństwo?

Na pytanie to odpowiada nam sam św. Ludwik Maria Grignion de Montfort (1673 – 1716), wielki apostoł Przenajświętszej Maryi, który pisze: „Najświętsza Dziewica objawiła bł. Alanowi, że po Najświętszej Ofierze Mszy Świętej, która jest pierwszą i najbardziej żywą pamiątką Naszego Pana, nie ma praktyki wspanialszej i wyjednującej większe łaski od Różańca Świętego, który jest jakby drugą kommemoracją i przedstawieniem Życia i Męki Chrystusa.” (1)
Istnieją liczne dokumenty papieskie wychwalające doskonałość Różańca Świętego. W nich to Papieże niestrudzenie polecają to nabożeństwo.

Nabożeństwo Różańca Świętego – cudowne dzieje

Według tradycji Matka Boża objawiła nabożeństwo Różańca Świętego św. Dominikowi Guzmanowi w roku 1214 jako środek wybawienia Europy od herezji. Chodziło o albigensów, którzy rozprzestrzeniając się niczym śmiertelna epidemia zarażali swymi błędami inne kraje – od północnych Włoch do okolic Albi w południowej Francji. Stąd pochodzi nazwa nadana tym heretykom, znanym także jako katarzy (od greckiego słowa oznaczającego „czysty”). Tym mianem, pełnym pychy, określali oni samych siebie.
Byli niczym wilki w owczych skórach. Przedostawali się do środowisk katolickich, aby skuteczniej oszukiwać i zyskiwać sympatię. Heretycy ci wyznawali między innymi panteizm, wolną miłość, chcieli zniesienia bogactwa, hierarchii społecznej i własności prywatnej. Podobieństwo ich do współczesnych komunistów jest aż nazbyt wyraźne.
Różne regiony XIII-wiecznej Europy zostały skażone herezją albigensów, a wszelkie wysiłki katolików zmierzające do ich powstrzymania okazywały się daremne. Heretycy po zdobyciu wielu dusz, zburzeniu wielu ołtarzy i przelaniu ogromnej ilości katolickiej krwi wydawali się ostatecznie zwyciężać.
Św. Dominik (założyciel Zakonu Dominikanów) odważnie zaangażował się w walkę przeciwko sekcie albigensów, ale nie udało mu się powstrzymać naporu heretyków, którzy nadal deprawowali wiernych katolików. Ci, którzy próbowali się oprzeć, byli mordowani.
Zrozpaczony św. Dominik błagał Najświętszą Dziewicę, aby wskazała mu jakąś skuteczną broń duchową, zdolną do zniszczenia straszliwych wrogów Kościoła Świętego.

Najlepsza artyleria przeciwko szatanowi i jego naśladowcom

Ściskając w ręku potężną broń, jaką w istocie był Różaniec, św. Dominik wrócił do walki głosząc niestrudzenie we Francji, Włoszech i Hiszpanii nabożeństwo, którego nauczyła go sama Matka Boża i wszędzie odzyskiwał dusze. Katolicy letni stawali się żarliwi, gorliwi uświęcali się, a zakony rozkwitały. Św. Dominik nawrócił rzesze heretyków, którzy wyrzekając się błędów powrócili do Kościoła katolickiego, grzesznicy zrywali z grzechami i odprawiali pokutę, wyrzucał demony z opętanych, czynił cuda i uzdrawiał. Tylko w samej Lombardii ów potężny krzyżowiec Różańca nawrócił ponad 100 000 albigensów. Wszystko to za pomocą najskuteczniejszej artylerii przeciwko szatanowi i jego sługom: Różańca Świętego.

Broń zwyciężająca zło

Tę tajemniczą broń Bóg umieszcza w dłoniach swych wiernych żołnierzy, walczących z szatanem i jego sługami krążącymi po świecie na zgubę dusz. Ta potężna broń jest dostępna dla wszystkich katolików (czcicieli Niepokalanej). Za jego pośrednictwem otrzymujemy ochronę przed zakusami diabła i gotowi jesteśmy stawić czoła wszelkim trudom życia.
Zapewnia nas o tym sam św. Ludwik Maria Grignion de Montfort: „Choćbyście się znaleźli nad brzegiem przepaści, choćbyście mieli już jedną nogę w piekle, choćbyście się nawet zaprzedali diabłu jak jaki czarownik, choćbyś był heretykiem zatwardziałym i uporczywym jak szatan, wcześniej czy później nawrócicie się i zbawicie się, jeżeli – powtarzam wam, a zważcie dobrze słowa i treści mojej rady – będziecie pobożnie odmawiali Różaniec Święty każdego dnia aż do śmierci, w celu poznania prawdy i otrzymania skruchy i przebaczenia waszych grzechów.” (2)

Potrzeba stałego odmawiania Różańca Świętego

W dzisiejszych dniach również jesteśmy zagrożeni ze wszystkich stron. Do problemów, które nas trapią należy m.in. zastraszający wzrost przestępczości, dławi nas współczesny chaos, przytłaczają różnego rodzaju zmartwienia, dręczą niepokoje. My i nasi bliscy doświadczamy trudności duchowych i materialnych. Nasz kraj jest ciągle w niebezpieczeństwie, a kryzysy stale narastają. Wzrasta też poczucie zagrożenia. Święty Kościół katolicki jest atakowany przez szatana i przeciwników zewnętrznych oraz wewnętrznych chcących go zniekształcić, a wreszcie całkowicie zniszczyć.
Czy nie potrzebujemy nowych cudów? Oczywiście, że tak i to jak najrychlej! W tym celu winniśmy gorąco się o nie modlić. Dlaczego nie mielibyśmy posłużyć się ową potężną „artylerią” Różańca Świętego, który od wieków ratuje chrześcijaństwo i katolików z najgorszych opałów? Różaniec jest modlitwą prostą, krótką i tyleż przyjemną, co skuteczną.

„Różaniec jest najpiękniejszą i najcenniejszą ze wszystkich modlitw do Pośredniczki wszelkich łask i modlitwą najbliższą sercu Matki Bożej. Módlcie się na nim codziennie.”

(Papież Św. Pius X)

Korzyści i łaski, jakie możemy uzyskać odmawiając Różaniec Święty z rozważaniem tajemnic

ˇ wznosi nas niepostrzeżenie ku doskonałemu poznaniu Jezusa Chrystusa
ˇ oczyszcza nasze dusze z grzechów
ˇ pozwala nam zwyciężać naszych nieprzyjaciół
ˇ ułatwia nam praktykowanie cnót
ˇ rozpala naszą miłość do Jezusa Chrystusa
ˇ uzdalnia nas do spłacania naszych długów wobec Boga i wobec ludzi
ˇ wreszcie, wyjednuje nam od Boga wszelkiego rodzaju łaski

Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort
piotrskarga.pl

Posted in Cuda, Różaniec | Otagowane: | 174 komentarze »

POLSKI CUD RÓŻAŃCOWY trwający 6 lat: 1939 – 1945

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 lipca 2015


Różaniec Święty, to bardzo potężna broń. Używaj go z ufnością, a skutek wprawi cię w zdziwienie

                                                                 (św.Josemaria Escriva do Balaguer).

 

POTĘGA RÓŻAŃCA PRZED WYSTAWIONYM NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM

Działo się to w Polsce w czasie II wojny światowej. Ciągle trzeba o tym mówić, szczególnie młodzieży, co czynili Niemcy w Polsce w czasie II wojny. Jakiej ruinie uległa cała Polska; spalone wioski, miasta, zniszczone fabryki. Ile milionów ludzi zginęło w Polsce w czasie wojny (35 mln Polaków było w 1939r. – 23 mln W 1945r.). Ludzie ginęli na frontach wojny, podczas bombardowań miast i wsi, ginęli w obozach koncentracyjnych, więzieniach, byli rozstrzeliwani, wieszani na ulicach, ginęli od mrozu, głodu w obozach śmierci. Pojawienie się żołnierzy niemieckich w jakiejś miejscowości oznaczało śmierć nawet wielu mieszkańców. Bardzo często żołnierze niemieccy, którzy przyjechali do jakiejś miejscowości strzelali do napotkanych na ulicy ludzi tak jak do zwierząt w lesie. Są w Polsce miejscowości, parafie, które straciły nawet do 60 – 80% mieszkańców.

JEST TYLKO JEDNA PARAFIA W POLSCE, KTÓREJ MIESZKAŃCY NIE ZAZNALI W/W NIESZCZĘŚĆ I TRAGEDII !

– Nikt z tej parafii nie zginął w czasie wojny!

– Wszyscy żołnierze powrócili z wojny do swoich rodzin!

– Przez cały czas wojny, żaden Niemiec nie przekroczył granicy tej parafii!

TO JEST CUD! Jak to się stało, że ta parafia doznała tego cudu ?

Parafia ta nazywa się Garnek., leży w centrum Polski, około 70 km od Warszawy. W 1939r. liczyła 7 tys. mieszkańców. Dnia 1.IX. 1939r. gdy Niemcy zaatakowały Polskę w parafii w/w proboszczem był bardzo mądry i pobożny kapłan. W tym tragicznym dniu w tamtejszym kościele zgromadziło się trochę ludzi na Mszy świętej – był to pierwszy piątek miesiąca.

Proboszcz do zgromadzonych w kościele ludzi powiedział wtedy takie słowa: „Dziś Niemcy pod wodzą Hitlera zaatakowały Polskę. Hitler to człowiek opętany przez szatana. Hitler wyrządzi straszliwe zło Polsce i całej Europie. Zginą miliony ludzi, Europa ulegnie wielkiemu zniszczeniu. Czy jest jakiś ratunek? Czy możemy uniknąć śmierci, uratować nasze domy, gospodarstwa, zakłady pracy ? Tak, jest ratunek ! Tym ratunkiem jest różaniec przed wystawionym w monstrancji Najświętszym Sakramentem ! Od dzisiaj, aż do końca wojny, (nie wiemy ile będzie trwać ta wojna), każdego dnia w naszym kościele będzie odmawiany Różaniec przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Zapraszam wszystkich każdego dnia na to nabożeństwo”.

Wojna trwała 6 lat, Różaniec w kościele trwał 6 lat. Proboszcz podał ludziom godz. nabożeństwa. Na to nabożeństwo ludzie zaczęli przychodzić. Odmawiali cząstkę Różańca (5 tajemnic) po Różańcu proboszcz udzielał błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Początkowo ludzi było niewiele, ale w miarę upływu wojny przychodziło coraz więcej. Kościół codziennie był zapełniony ludźmi. Gdy spostrzeżono, jaka jest potęga tego nabożeństwa, tzn. że nikt z tej parafii nie zginął (w innych zginęło już wielu), na Różaniec codziennie gromadziło się tyle ludzi, że kościół nie mógł wszystkich pomieścić !

Nie było w Polsce miejscowości, do której by nie dotarli żołnierze niemieccy w czasie wojny. Nawet do najdalej położonych wiosek, 300 –400 km od Warszawy. Docierali nawet do tych wiosek, które nie miały szosy (dojeżdżali końmi), a ta parafia jest w centrum Polski, tak blisko Warszawy. A więc:JAK WIELKA JEST POTĘGA MODLITWY RÓŻAŃCOWEJ W KOŚCIELE PRZED WYSTAWIONYM NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM !

Z tej parafii przed IX 1939r. wielu młodych mężczyzn zostało zmobilizowanych do wojska. Jedni walczyli (we wrześniu 1939r). z Niemcami, inni z Rosjanami. Nikt z nich nie zginął na froncie ! Część z nich wróciła do domów po ustaniu walk, część dostała się do niewoli. Jedni byli w obozach niemieckich, inni w rosyjskich, również na dalekiej Syberii. Wszyscy powrócili do swoich rodzin ! A więc cudowną opieką w/w modlitwy zostali otoczeni żołnierze z tej parafii, którzy byli nawet kilkanaście tys. km od niej (Syberia).

Jak to wszystko zrozumieć ? Jak to wszystko wytłumaczyć?Można stwierdzić z całą pewnością, że Różaniec w kościele przed wystawionym w monstrancji Najświętszym Sakramentem jest wielką potęgą. Okazał się silniejszy, niż wszystkie bomby, czołgi, armaty, karabiny maszynowe itp. Silniejszy niż cała potęga hitlerowskich Niemiec.

Czy tylko w czasie wojny ? A czy dziś nie ma już tej samej mocy, potęgi, skuteczności w innych dziedzinach ludzkiej egzystencji?     Wstępną informację podał +ks.Bp Zbigniew Kraszewski na spotkaniu Kapłańskiego Ruchu Maryjnego.

„Różaniec to Credo, które stało się modlitwą” (bł.John Henry Newman).

 

PODZIEL SIĘ TĄ WIADOMOŚCIĄ Z BLIŹNIM!

Posted in Ciekawe, Cuda, Różaniec, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 319 komentarzy »

Nigeryjski biskup ma wizję Chrystusa i mówi Różaniec pokona Boko Haram

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 kwietnia 2015


rózaniec

Nigeryjski biskup mówi, że widział Chrystusa w wizji, i teraz wie, że różaniec jest kluczem do pozbycia się z kraju islamskich terrorystów z organizacji Boko Haram.
Biskup Oliver Dashe Doeme mówi że został przekonany przez Boga by swoją kadencję wykorzystać do wielkiej modlitwy różańcowej, aż grupa ekstremistów zniknie.
„Pod koniec ubiegłego roku byłem w kaplicy przed Najświętszym Sakramentem … modląc się na różańcu, a potem nagle Pan pojawił się”, powiedział biskup Dashe agencji prasowej CNA 18 kwietnia.
Biskup powiedział że w wizji  Jezus nic nie mówił na początku, ale wyciągnął miecz w jego stronę, a on z kolei wyciągnął do niego.
„Jak tylko chwyciłem miecz, okazał się różańcem,” powiedział biskup, dodając, że Jezus to powiedział mu trzy razy: „. Boko Haram nie będzie”
„Nie potrzebuję żadnego proroka, aby dał mi wyjaśnienie,” powiedział. „Było jasne, że z różańcem jesteśmy w stanie wydalić Boko Haram.”
Biskup powiedział, że nie chciał nikomu o tym powiedzieć, ale „czuł, że Duch Święty pchał go do tego.”
Najpierw powiedział kapłanom swojej diecezji, a następnie  uczestnikom kongresu 17 – 19 kwietnia w Madrycie w Hiszpanii.
Biskup Dashe prowadzi diecezję Maiduguri, w północno-wschodniej Nigerii Borno. W 2009 roku było tam około 125 tysięcy katolików pod jego kierownictwem. Po fali przemocy  grup ekstremistycznych islamistów o nazwie Boko Haram, dziś „jest już tylko 50 do 60 tysięcy katolików, powiedział.
Większość uciekła szukać bezpieczniejszych obszarów w innych częściach Nigerii, powiedział.
Grupy islamskie zabiły tysiące ludzi w całej Nigerii w pierwszych trzech miesiącach 2015 roku.
W zeszłym miesiącu grupa Boko Haram zadeklarowała wierność ISIS – znanemu również jako państwo islamskie – która rozpoczęła krwawą kampanię w Iraku i Syrii latem ubiegłego roku.

Tymczasem biskup Dashe zakończył właśnie odwiedziny po swoich parafiach gdzie udał się aby pocieszyć wiernych  w swojej diecezji, promował tam przebaczenie i wytrwałą wiarę. Mówi  że został poproszony przez Jezusa, aby szerzyć nabożeństwo do różańca, w celu wspierania życia swoich ludziich.
Biskup Dashe powiedział, że ma silne przywiązanie do Matki Chrystusa, i że „nigdy nie żartował z Mamy Maryi. Wiem, że jest tu z nami. ”
On nie jest jedynym biskupem oddającym przyszłość Nigerii  w ręce Maryi. Konferencja biskupów poświęciła kraj Maryji dwa razy w ostatnich latach.
Biskup Dashe wierzy, że pewnego dnia jego diecezja będzie w pełni wolna dzięki jej wstawiennictwu.
„Ci terroryści … którzy palą nasze kościoły, palą nasze domy, którzy zabijają  Chrześcijan”. „To może potrwać kilka miesięcy lub kilka lat … ale” Boko Haram zniknie. ”
Później powiedział, agencji CNA, że „modlitwa, szczególnie modlitwa różańcowa, jest tym co wyrwie nas  ze szponów tego demona, demona terroryzmu. I oczywiście, to zadziała. ”

Streszczenie Dzieckonmp

Źródło: catholicnewsagency.com

Posted in Ciekawe, Inne Orędzia, Modlitwa, Objawienia, Prześladowanie Chrześcijan, Różaniec | Otagowane: , , , | 49 komentarzy »

Znaczenie Niepokalanego Poczęcia Maryi na tle pierwotnych zamysłów Stwórcy wobec ludzi.

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 grudnia 2014


Zanim to nastąpi, w bliskiej już przyszłości, cofnijmy się w najdalszą przeszłość, do początków dzieła stworzenia, kiedy to Bóg w Trójcy Jedyny, powiedział: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam” (Rdz 1,26). Tak, o tym jest powiedziane w „Mistycznym Mieście Bożym” świątobliwej Marii od Jezusa, przeoryszy klasztoru Franciszkanek(1665) w hiszpańskiej Agredzie:

Szóstego dnia stworzenia Bóg ukształtował i stworzył Adama jako mężczyznę 33-letniego; był to wiek, w którym miał umrzeć Jezus Chrystus. Adam został utworzony na podobieństwo Najświętszego Człowieczeństwa Chrystusa – pod względem ciała nie różnił się prawie od Niego, a i pod względem duszy był bardzo podobny do Chrystusa. Z Adama Bóg utworzył Ewę na podobieństwo Najświętszej Panny tak, że co do wszystkich rysów i postaci swojej była Jej podobną. Z największym upodobaniem i pełen życzliwości spoglądał Bóg na te dwa obrazy pierwowzorów, które swego czasu postanowił stworzyć. Ze względu właśnie na te pierwowzory udzielił pierwszym ludziom rozlicznych łask, pragnąc radować się nimi i ich potomkami, aż ostatecznie nadejdzie dzień, w którym stworzy Chrystusa i Maryję” (z początku rozdz. IV ‘Stworzenie pierwszych ludzi’, str.23; por. Syr 17,1-12).

W tym miejscu, chciałbym teraz podjąć próbę ukazania znaczenia wyjątkowości Niepokalanego poczęcia Maryi, na tle zamysłów Stwórcy, co do naszych Prarodziców i ich potomstwa, w ogóle rodzaju ludzkiego.

Jest też powiedziane w Piśmie, że: „Bóg stworzył człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1,27 i 5,ln); udzielił im też daru swego błogosławieństwa i płodności, z poleceniem rozmnażania się w sposób święty i czysty, tak jak dla nich przewidział (Rdz l,28).Adam i Ewa – jak to Pan Jezus, objawił włoskiej mistyczce, Marii Valtorcie – od chwili, kiedy zostali stworzeni, dlatego, że mieli poznanie swoich doskonałości, posiadali zdolność miłowania, ponieważ poznawali doskonałość Boga. Łaska oraz otrzymane wraz z życiem inne dary do tego ich uzdolniły. Bóg powołał ich do istnienia z prawem tak doskonałym, że dzisiaj nie jesteśmy w stanie zrozumieć jego doskonałości.

Byli posiadaczami Łaski, nigdy nie zaznali muśnięcia Niełaski. Dusza w stanie łaski posiada miłość. Kiedy zaś ma miłość, posiada Boga, to znaczy Ojca, który ją zachowuje, Syna, który ją poucza i Ducha, który ją oświeca. Dusza ma więc Poznanie, Wiedzę, Mądrość. Posiada Światło. Łaska jest światłem, a ten (ta), który (która) ją posiada , zna to czego poznanie jest pożyteczne i dobre. Nieskończony był dar Łaski udzielony im przez Boga. Ale przez nieposłuszeństwo Stwórcy, ten dar Łaski bezpowrotnie utracili. Utracili go przez grzech pierworodny.

Tak, o tym mówi, Bóg Ojciec w ‘Dialogu… Księdze Boskiej Nauki’:

„Ja stworzyłem człowieka na obraz i podobieństwo Moje, aby posiadł życie wieczne, dzielił je ze Mną i kosztował najwyższej i wiecznej słodyczy, i dobroci Mojej. Przez grzech swój nie doszedł do tego celu i nie spełniła się prawda Moja. Bo grzech zamknął niebo i bramę Mego miłosierdzia. Ponieważ nie wytrwał w stanie, w którym go postawiłem, przekroczył Mój rozkaz (Rdz 2,17 i 3,3) i zasłużył na śmierć wieczną duszy i ciała” – z rozdz. ‘Dialog’, z p. XXI.

Adam i Ewa popełnili w odniesieniu do siebie samych zbrodnię zabicia w sobie Łaski i kradzieży polegającej na pozbawieniu siebie i swego potomstwa nieba. Zapragnęli bowiem, za namową Złego, poznać i zakosztować ‘mądrości zmysłowej i szatańskiej’ (Jk 3,15), nie bacząc na to, że ‘nie jest mądrością znajomość złego’ (Syr 19,22a).

Bo, jak czytamy dalej w ‘Poemacie Boga – Człowieka’, Marii Valtorty: szatan zepsuł tych, którzy zostali stworzeni jako niewinni i poprowadził ich do współżycia, i do poczynania krętą drogą rozpusty. Zaatakował Boga w Jego stworzeniu, pozbawiając Go radości bycia Dawcą dzieci według zasad, które – gdyby były zachowane – zapewniłyby na ziemi równowagę między osobami odmiennej płci i rasami. To pozwoliłoby uniknąć wojen między ludami i nieszczęść w rodzinach. Dzięki posłuszeństwu poznaliby miłość. Jedynie przez posłuszeństwo poznaliby miłość i posiedliby ją. Mieli poznać radość posiadania dzieci bez doznawania cierpienia, radości rodzenia się – bez strachu przed śmiercią. Wszystkim, którzy – od Prarodziców począwszy – wytrwaliby w niewinności i byliby dziećmi Bożymi, przypadłoby rodzenie bez bólu, co byłoby słuszne, gdyż umieliby współżyć i poczynać życie bez pożądliwości. Umieraliby też bez strachu. Gdyby nasi Prarodzice nie pragnęli niczego ponad to, co Bóg im dał i chciał dać ich potomstwu, wtedy – w ustawicznej ewolucji ku doskonałości – mogłyby się rodzić dzieci, które byłyby ludźmi w ciele i synami wyższej Inteligencji w duchu. To znaczy byłyby zwycięzcami, mocnymi, olbrzymami większymi od szatana, który zostałby pokonany wiele tysięcy lat przed godziną, w której stanie się to z nim oraz z całym jego złem. Gdyby nie było upadku Pierwszych Rodziców, ludzie byliby poczynani w sposób czysty, niepokalany, odpowiedni stanowi pierwotnej sprawiedliwości według zamysłu Stwórcy, na kształt i podobieństwo czystego i świętego współdziałania Joachima i Anny, Rodziców Maryi, w Jej Niepokalanym poczęciu.

I ten pierwotny zamysł Stwórcy, który miał był udziałem Adama i Ewy i ich potomstwa, wypełnił się był w Osobie Niepokalanej z duszą i ciałem, Maryi. Tak, o tym mówiła Trójca Święta:

Wszystkie inne istoty, które obdarzyliśmy istnieniem, okazały się niewdzięczne i zbuntowały się przeciwko Naszej woli; z własnej woli utraciły pierwotną sprawiedliwość, której udzieliliśmy Pierwszym rodzicom, przez co udaremniły plan Naszej miłości. Nie należy jednak dopuścić do tego, aby Nasza wola zupełnie miała się zmienić. Dlatego stworzymy tę czystą Istotę w doskonałej świętości i doskonałości, aby grzech pierworodny nie był Jej udziałem. Stworzymy duszę według Naszego upodobania, owoc Naszych doskonałości, dzieło cudowne Naszej wszechmocy; nie splami Jej wina grzechu Adama. Stworzymy dzieło, które będzie cudem Naszej wszechmocy i obrazem tych doskonałości, które przygotowaliśmy dla naszych dzieci; będzie to ostateczny cel Naszych zamiarów, jakie mieliśmy na początku stworzenia. Podczas, gdy z wolnej woli pierwszego człowieka zgrzeszyli wszyscy (por. Rz 3,23 i 5,12), w tej jednej Istocie naprawimy wszystko to, co tamci zniszczyli przez złamanie Naszej woli. Będzie Ona w szczególny sposób obrazem na podobieństwo Naszego Bóstwa i wiecznie trwać będzie przed Naszym obliczem. Ona właśnie będzie doskonałym spełnieniem Naszej woli i Naszego upodobania. W Niej złożymy wszystkie łaski i przywileje, które pierwotnie przeznaczyliśmy dla aniołów i ludzi, gdyby pozostali w stanie łaski. Ponieważ oni jednak lekkomyślnie pozbawili się sami tych darów, więc odnowimy je w tej Istocie, dodając jeszcze inne liczne przywileje. W ten sposób Nasz pierwotny wyrok nie pójdzie w zapomnienie, ale dopełni się w sposób doskonały.

Ponieważ wszystko, co święte, doskonałe i zasługujące na nagrodę przygotowaliśmy pierwotnie dla stworzonych przez Nas istot, które to wszystko utraciły, strumień Naszej dobroci skierujemy teraz na tę ukochaną Istotę. Będzie ona wyłączona spod prawa, któremu podlegają przy stworzeniu wszyscy ludzie i nasienie węża nie będzie Jej udziałem. Ja Sam zstąpię z nieba do Jej łona i tam wezmę na Siebie Jej własną substancję i naturę ludzką. I chociaż Matka Słowa musi być córką Adama, to jednak na mocy wyjątkowej łaski będzie uwolniona od jego winy.(…). Nie mogła Jej nigdy dotknąć wina grzechu pierworodnego, posiadła natomiast sprawiedliwość i to w stopniu o wiele wyższym i doskonalszym aniżeli Adam i Ewa w momencie ich stworzenia. Została przyozdobiona wszystkimi rodzajami cnót i to w stopniu najwyższej ich doskonałości. Przede wszystkim otrzymała trzy cnoty boskie: wiarę, nadzieję i miłość. Oprócz nich posiadała cnoty moralne i naturalne w stopniu nadprzyrodzonym; szczególnym zaś objawem łaski były przeznaczone dla Niej dary i owoce Ducha Świętego”.

(Maria z Agredy „Mistyczne Miasto Boże”, z rozdz. VI ‘Niepokalane Poczęcie Maryi’, str. 34-41).

Potwierdzeniem powyższego są, te o to słowa samej, Matki Bożej:

Jako przeznaczoną od całej wieczności do stania się Matką Wcielonego Słowa, Najświętsza Trójca zachowała Mnie od wszelkiego grzechu, w tym grzechu pierworodnego, który wszelkie stworzenie zaciąga w chwili ludzkiego poczęcia (Ps 51,7). W ten sposób widzicie we Mnie odblask pierwotnego planu Ojca, który stworzył człowieka na Swój obraz i dla Swej największej chwały” (584, 8.12.1996) i Grzech jest następstwem pierwotnego nieporządku, który niestety przeszkodził , byście byli poczynani i rodzili się nieskalani jak Ja” (507, 8.12.1983) oraz

Zostałam obdarowana przywilejami, łaską i pełnią świętości przez Swego Pana. Wolność od wszelkiej zmazy grzechu, również grzechu pierworodnego, uczyniła z Mojego życia czyste odbicie życia Bożego. Moja dusza została napełniona łaską i usiłowała wszystkimi uzdolnieniami doskonale współpracować z planem Bożym. Mój umysł otwierał się na poszukiwanie woli Bożej, a Moje serce zawsze ja miłowało i tylko ją pragnęło wypełniać – z radością i całkowitym zawierzeniem” (299, 8.12.1984).

Zaś rozważaniach o Swoim Wniebowzięciu z duszą i ciałem, Maryja tak mówiła:

„Dla poświadczenia swej pierwszej myśli stwórczej w tym co dotyczy człowieka, przeznaczonego przez Niego, jako Stworzyciela, do życia i przejścia bez śmierci z Raju ziemskiego do niebiańskiego, do wiecznego Królestwa, Bóg chciał mieć w Niebie Mnie, Niepokalaną, z duszą i z ciałem, i to zaraz po zakończeniu ziemskiego życia. Ja jestem prawdziwym świadectwem tego, co Bóg zamyślił i chciał był dla człowieka: niewinnego, nie znającego grzechu życia i spokojnego przejścia z tego życia do Życia wiecznego, jak gdyby ktoś przekraczał próg domu, by wejść do pałacu. Składający się z materialnego ciała i duchowej duszy człowiek przeszedłby z Ziemskiego Raju do Niebieskiego po pomnożeniu podczas życia na Ziemi doskonałości swojego, danego mu przez Boga ‘ja’. Bożym zamysłem było, ażeby to przejście nastąpiło po osiągnięciu przez człowieka pełnej, cielesnej i duchowej doskonałości. Człowiek przeszedłby wtenczas z Ziemskiego Raju do niebieskiego, tak jak Ja przeszłam z Ziemi do nieba. Miało to być przeznaczeniem każdej ludzkiej istoty, która żyjąc na Ziemi pozostałaby wierna Bogu i Łasce. Jednakże całkowita doskonałość zostałaby osiągnięta dopiero w pełnym świetle, jakie istnieje w Niebiosach, przychodząc z najwyższych rejonów Niebios od Boga, – Wiekuistego Słońca – który je Sobą rozświetla”.

(Maria Valtorta „Poemat Boga-Człowieka”, z księgi VII zatyt ‘Uwielbienie’).

Sam zaś Bóg Ojciec, w powyższym źródle dodaje, o Maryi:

„Oto doskonałe dzieło Stworzyciela. Oto jest to, com Ja stworzył na Swój najprawdziwszy obraz i podobieństwo wśród wszystkich synów ludzkich, jako owoc i arcydzieło twórczości Bożej, jako cud wszechświata, co ukazał się zawarty w jedynej ludzkiej Istocie, Boskiej jak Bóg.(…). To jest Ta, co sprowadza czasy do pierwszych czasów i daje Moim Boskim Oczom radość oglądania Ewy, taką, jaką ją stworzyłem bez jakiejkolwiek plamy grzechowej”.

Opracował Leszek

Posted in Kościół, Różaniec | Otagowane: , | 104 komentarze »

Uroczyste ogłoszenie dogmatu /prawdy o Niepokalanym Poczęciu.

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 grudnia 2014


W dziewiętnastym wieku istnienia Kościoła, w piątek 8 grudnia 1854 r., w trakcie uroczystej Mszy Świętej w Bazylice św. Piotra w Watykanie, Papież Pius IX ogłosił słowami bulli ,,Inefabilis Deus” dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi:

,,Najświętsza Maryja Dziewica od pierwszej chwili swego poczęcia, przez łaskę i szczególny przywilej Boga Wszechmogącego, na mocy przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego, została zachowana nienaruszona od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego” (por. KKK 49l).

Świadkowie tamtego wydarzenia potwierdzają, że w chwili ogłoszenia tego dogmatu oblicze Piusa IX rozświetlił wyjątkowy, nie dający się opisać w naturalny sposób blask, snop światła. Przyczyny tego świata wszyscy upatrywali w nadprzyrodzoności. Sam Papież zapytany, co czuł w chwili ogłoszenia dogmatu, tak odpowiedział:

,,To, czego doświadczyłem i co poznałem, ogłaszając ten dogmat, jest tak wielkie, że żadne ludzkie słowa tego nie wyrażą. Kiedy zacząłem obwieszczać dekret dotyczący dogmatu, obawiałem się, że mój głos będzie zbyt słaby, aby usłyszał go niezmierny tłum (50tys. osób) w Bazylice Watykańskiej. Ale kiedy doszedłem do formuły zdefiniowania dogmatu, Bóg nadał głosowi swojego Zastępcy taką moc i siłę nadprzyrodzoną tak wielką, że rozbrzmiewał w całej Bazylice. Kiedy Bóg obwieszczał dogmat ustami swojego Zastępcy, objawił mojej duszy poznanie tak przejrzyste i tak ogromne niezrównanej czystości Najświętszej Maryi Panny, że jak w przepaści zatraciłem się w głębi tego poznania, które żadne słowa nie są w stanie opisać, a moją duszę wypełniła niewypowiedziana rozkosz, rozkosz, która nie jest z tego świata i można jej doświadczyć jedynie w niebie. Żadne szczęście, żadna radość ziemska nie jest w stanie dać nawet namiastki tej rozkoszy; i nie obawiam się stwierdzić że Zastępca Jezusa Chrystusa potrzebował specjalnej łaski, aby nie umrzeć ze szczęścia pod wrażeniem tego poznania i tego uczucia nieporównywalnego piękna Niepokalanej Maryi.

(Z artykułu ‘150 lat dogmatu o Niepokalanym Poczęciu’, z m-cznika ,,Przymierze z Maryją”, 2004).

Wielce znamiennym był historyczny czas ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi , albowiem działo się to w wieku ataku racjonalizmu i naturalizmu, negowania faktu istnienia grzechu pierworodnego, jego konsekwencji.

Potwierdzeniem tego nadprzyrodzonego doświadczenia Papieża, co do Osoby Maryi, jest fakt, że Kościół w liturgii Uroczystości Niepokalanego Poczęcia, 8grudnia, właśnie do Niej, odnosi te słowa z Pisma Świętego:

,,Cała piękna jesteś, przyjaciółko moja i nie ma w tobie skazy”(Pnp 4,7; KKK 2177).

Sama zaś Maryja we współczesnych swych Orędziach, skierowanych do kapłanów poprzez włoskiego kapłana, Stefano Gobbi, o Sobie, tak mówiła:

,,Jestem Niepokalanie Poczęta! Przyszłam z Nieba, Moje dzieci i potwierdziłam w Lourdes prawdę, którą Kościół krótko przedtem oficjalnie zdefiniował. Dzięki wyjątkowej łasce, jestem w o l n ą od wszelkiego grzechu, nawet pierworodnego, który każdy z was zaciąga w momencie poczęcia (por. Ps 51,7). Zostałam uchroniona od grzechu, ponieważ we Mnie – pokornym stworzeniu – Trójca Przenajświętsza chciała odzwierciedlić Swój świetlisty obraz w sposób nienaruszony. Zostałam uchroniona od grzechu, napełniona łaską* (Łk l,28), ponieważ zostałam wybrana na Matkę Słowa i przeznaczona, aby dać wam Mojego Syna, Jezusa”.

(88, 8.12.1975)

Dopisek do miejsca oznacz. *: ,,Łaska to życie Samego Boga, które jest wam przekazywane. Rodzi się ona w łonie Ojca, a została wam wysłużona przez Słowo, które w Moim dziewiczym łonie stało się człowiekiem, aby dać wam przez Ducha Świętego udział w Jego własnym Boskim życiu ( z Orędzia Maryi z dn. 16.07.1980 r.).

Co to jest łaska? – pyta Pan Jezus, Marię Valtortę i jej odpowiada: ,,Łaska to posiadanie w sobie światła, mocy, mądrości Bożej. Inaczej mówiąc jest to posiadanie podobieństwa duchowego do Boga – tego, co jest niepowtarzalnym znakiem waszego Boskiego synostwa.(…). Łaska to posiadanie Ojca, życie w Ojcu; łaska to posiadanie Syna, radowanie się nieskończonymi zasługami Syna; łaska to posiadanie Ducha Świętego, korzystanie z Jego siedmiu darów. Łaska zatem to posiadanie Nas, Boga w Trójcy Jedynego, i posiadanie wokół waszej śmiertelnej osoby zastępów aniołów, które adorują Nas w was. Dusza, która traci łaskę traci wszystko. Dla niej nadaremno Ojciec ją stworzył; niepotrzebnie Syn ją odkupił ; na próżno Duch Święty wlał w nią Swe dary; dla niej bezowocne są

Sakramenty. Jest martwa(…). Grzech śmiertelny niszczy łaskę (Rz 6,23a), grzech powszedni kruszy, niedoskonałości osłabiają… – Maria Valtorta ,,Koniec Czasów”, Wyd., ’Vox Domini’ , Katowice 2005.

i ,,Nigdy nie znałam grzechu. Mój Syn chciał, aby w ten sposób zajaśniał we Mnie pierwszy i najwspanialszy owoc Jego Odkupienia. Obdarzył Mnie przywilejem polegającym na tym, że od pierwszej chwili Mego poczęcia nigdy nie byłam skażona grzechem (140, 8.l2.1977) i

,,Wolność od wszelkiej zmazy grzechu, nawet pierworodnego pozwoliła: Mojej duszy – być całkowicie napełnioną życiem Bożym; Mojemu umysłowi – być wypełnionym duchem Mądrości (Mdr 1,4), który pozwolił Mi zrozumieć Boskie Słowo; Mojemu Sercu – otworzyć się na najdoskonalszą formę miłości; Mojemu Ciału – być ogarniętym niepokalaną jasnością dziewiczej czystości(394, 8.12.1988 ) i

,,Najświętsza Trójca udzieliła Mi szczególnego przywileju niepokalanego Poczęcia, ponieważ zostałam przeznaczona, by być Matką Słowa, które stało się człowiekiem w Moim najczystszym łonie. W przewidywaniu Mojego Boskiego Macierzyństwa zostałam zachowana od grzechu pierworodnego, od wszelkiego cienia i jakiegokolwiek grzechu osobistego. Zostałam napełniona łaską i świętością”. (533, 8.12.1994)

Prawda o Niepokalanym Poczęciu Maryi, wyśpiewywana jest w Kościele {Jedno z wezwań Litanii Loretańskiej, brzmi: ‘Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta módl się za nami’; jest też wezwanie: ‘Przyczyno naszej radości …’. O tym wezwaniu, w innym swoim Orędziu, Matka Boża, tak mówi: „Dzisiaj znajdujesz się w kraju Ameryki Centralnej (w Nikaragui), w którym należące do Mnie dzieci szczególnie Mnie kochają, wzywają i uwielbiają. Słyszałeś, jak często powtarzają ten okrzyk, wyraz ich wiary i miłości: – Co jest przyczyną naszej wielkiej radości? – Niepokalane Poczęcie Maryi(466, 11.02.1992)} w porannych Godzinkach ku czci Jej czci:

Ciebie, Pełna łaski Monarcha Wieczny od wieków swojemu, za Matkę obrał Słowu Jednorodzonemu. Przestępstwo Adama nie ma prawa w Tobie … Pierwej święta w żywocie matki, niż zrodzona. Przystało, aby Cię Syn tak zacny od winy Pierworodnej zachował i zmazy Ewinej. Ziemia jesteś kapłańska i błogosławiona, święta i pierworodną zmazą nie dotkniona. Zmaza pierworodna nigdy w Tobie nie postała … Tać to różdżka, w której ani pierworodnej ani uczynkowej skaza nie postała. W poczęciu swoim, Panno niepokalanaś była.

Przez wieki trwała wielka batalia o to, by prawda o Niepokalanym Poczęciu Maryi, której przeciwników nie brakowało, ujrzała światło dzienne i została oficjalnie w Kościele uznaną. Jej uznaniu sprzeciwiał się i nadal się sprzeciwia poprzez konkretnych ludzi, zarówno pośród duchownych jak i świeckich, wielki Przeciwnik prawdy, ów wąż starodawny, który zwie się diabeł i szatan (Ap 12,9), ten, o którym Pan Jezus powiedział: „Od początku w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy kłamie, od siebie samego mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa(J 8,44). To szatan, o którym św. Paweł pisał, że „ podaje się za, przybiera na siebie postać anioła światłości” ( 2Kor 11,14), na którego służbie do czasu swego nawrócenia, przejrzenia na oczy był właśnie, wspomniany Paweł Apostoł (zob. Ga 1,11-16 i 1Tm 1,12-17).

W dwunastym rozdziale Apokalipsy św. Jana Apostoła, tak czytamy:

A wąż za Niewiastą wypuścił ze swej gardzieli(paszczy) wodę jak rzekę, żeby ją (ta) rzeka uniosła(zatopiła, porwała). Lecz ziemia przyszła z pomocą Niewieście i otworzyła ziemia swą gardziel, i po(w)chłonęła rzekę, którą Smok ze swej gardzieli wypuścił” (Ap 12,l5).

Wiadomo, że szatan jest pełen pychy, która nie pozwala mu zobaczyć prawdy. Z jednej strony Pismo Święte powiada, że „nie dla ludzi stworzona jest pycha”, a z drugiej stwierdza, że „człowiek pyszny traci rozsądek i spokój: gardziel szeroko rozwiera jak Szeol”(Ha 2,5).

W powyższym fragmencie Apokalipsy – mowa jest o inspirowanych, wzbudzanych przez wieki przez szatana w Kościele, zarówno ‘starych’, odradzających się na nowo, jak i nowych (tj.jej dopływach) naukach, doktrynach, ruchach antymaryjnych, o propagandzie antymaryjnej, mającej za cel ośmieszyć i zniszczyć pobożność maryjną; o nie do końca (z)rozumianej roli, przywilejach Maryi w dziele i historii zbawienia.

Matka Boża, z bólem w swym niepokalanym Sercu, tak o tym mówi:

Coraz bardziej mnożą się zniewagi zadawane Mojemu Niepokalanemu Sercu. Atakuje się Moje Niepokalane Poczęcie, Moje stałe Dziewictwo, Moje Boże i powszechne Macierzyństwo…” (180, 4.08.1979) i „Czerwony Smok, chcąc zawładnąć ziemią, zaczął przede wszystkim prześladować Niewiastę obleczoną w słońce. Wąż wypuścił za Niewiastą z gardzieli wodę jak rzekę, żeby Ją zatopiła i uniosła. Cóż jest tą wodą jak rzeka, jeżeli nie nowe teorie teologiczne, za pomocą których usiłowano i usiłuje się usunąć waszą Niebieską Mamę z miejsca przyznanego Jej przez Trójcę Przenajświętszą? Udało mu się przysłonić Mnie w duszach, życiu i pobożności wielu Moich dzieci. Doszło nawet do zanegowania części szczególnych łask, którymi zostałam przyozdobiona przez Mojego Pana” (201, 14.06.1980)

i „Pomiędzy szerzącymi się dziś błędami są także takie, które dotykają Osoby i honoru waszej Niebieskiej Mamy. Niektórzy zaprzeczają Mojemu Niepokalanemu poczęciu i Mojej pełni łaski (Łk 1,28). Inni odrzucają wielki przywilej Mojego stałego Dziewictwa oraz Boskiego i powszechnego macierzyństwa… (379, 2.04.1988)

Ale, jak dalej czytamy w Apokalipsie: „Ziemia przyszła z pomocą Niewieście: otworzyła ziemia swoją gardziel i pochłonęła rzekę, którą Smok ze swej gardzieli wypuścił(Ap 12,16) – co oznacza, że ludzie wystąpili w obronie Maryi, nie przyjmując do wiadomości, nie dając wiary, nie wierząc w całą tą propagandę antymaryjną, kłamstwa o Osobie Maryi, nadal pielęgnowali w sobie miłość i cześć do Niej, rozszerzając je z całych sił w świecie, albowiem: „wody wielkie nie zdołają ugasić miłości, nie zatopią jej rzeki”(Pnp 8,7).

Innymi słowy, te wypuszczane rzeki z gardzieli Smoka nie zaszkodziły , nie wyrządziły im duchowej szkody, tak jak tym, którzy uwierzyli Ewangelii o Synu Bożym, Jezusie Chrystusie, ‘jeśliby nawet co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić, nie zaszkodzi im’ (Mk 16,18). Więcej, jest zapowiedziane w Piśmie nadejście takiego czasu15 na ziemi, w którym: Wody z morza znikną i rzeki wprzód wyschną doszczętnie(Hi 14,11), bowiem „Pan powie do otchłani wód: ’Wyschnij’ i wysuszy jej rzeki (Iz 44,27).

Opracował Leszek

Posted in Kościół, Różaniec | Otagowane: , | 1 Comment »

Niepokalane poczęcie NMP cz.2

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 grudnia 2014


Posiew myśli Szkota toruje sobie drogę poprzez dziesiątki autorów, którzy (powołując się na niego lub nie) przejmują jego terminologię i argumenty, bądź po to, aby je zbijać, bądź by je sobie przyswoić. W ten sposób podejrzany „pogląd” staje się w kilka dziesiątków lat potem – poglądem większości. I tak np. między 1309 a 1311r. Oksford był miejscem dysputy między franciszkaninem Robertem z Cowton, biorącym dosłownie ze Szkota najlepszą część swych argumentacji, a dominikaninem, Tomaszem z Sutton, wiernym nauce św. Tomasza z Akwinu, zresztą też z Zakonu Dominikanów. Zaś pomiędzy r. 1314 a 1316 francuski franciszkanin Piotr Auriol (ok. 1280-1332), zredagował pierwszy traktat scholastyczny o Niepokalanym Poczęciu, posunął sprawę naprzód, przedstawiając w nim bardziej systematyczne rozwiązanie trudności. Wobec opinii, która jeszcze panowała w 1315r., mógł on przedstawić swoja tezę tylko z wielką przezornością, broniąc przed tym długo jej prawowierność i przeciw tłumom tych, którzy uważali ją za heretycką; wyrażał on w niej swe niezbite przekonanie:

Są rzeczy, które się zna (za pośrednictwem wiedzy pewnej) i są takie, w które trzeba wierzyć, jako w artykuły wiary – i są takie wreszcie, które są przedmiotem pobożnego wierzenia. W ten sposób właśnie utrzymuję i wierzę z całą pobożnością, że błogosławiona Dziewica nie została dotknięta grzechem”.

I tak powoli przychodzi uświadomienie, że ten „pogląd” jest wiarą Kościoła. W ponad sto lat później, w 1439r., na Soborze w Bazylei, większość doktorów będzie zgodna, by ogłosić odpowiednią definicję.

Przesuwamy się dalej w czasie. Podstawami wiary w Maryję mocno zachwiał kryzys protestancki i choć na zwołanym Soborze Trydenckim, problem Niepokalanego Poczęcia został poruszany i był żywo dyskutowany przy okazji sprawy grzechu pierworodnego, to jednak Ojcowie obecni na tym Soborze nie byli jednomyślni i zajęli stanowisko kompromisowe, odkładające w czasie jego rozwiązanie. Warto tu zaznaczyć pewien istotny fakt; mianowicie zabierający głos na V sesji Soboru w 1546r. Franciszkanie pomijają punkt widzenia swej szkoły i proszą o definicję w imię aktualnej wiary Kościoła. Tą drogą będzie się kierował Pius IX w 1854r.

Wiek XVII i XVIII obfitował w ważne, choć wielce burzliwe wydarzenia, przyśpieszające uroczyste ogłoszenie prawdy o Niepokalanym Poczęciu Dziewicy Maryi. Szczególną w tym zasługę trzeba przypisać hiszpańskim franciszkanom, którzy podjęli wielki wysiłek na rzecz Niepokalanego Poczęcia. Nieocenioną w tym rolę odegrali siedemnastowieczni franciszkanie hiszpańscy i ich starania na rzecz Niepokalanego Poczęcia, a także cała działalność królewskiego Komitetu Niepokalanego Poczęcia między 1616 a 1820 r., by spowodować definicję dogmatyczną. Wysyłane były liczne poselstwa zwolenników Niepokalanego Poczęcia do Rzymu, z drugiej strony nie próżnowali jego przeciwnicy, podejmując kontrataki. Była to nieustająca walka – sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie – o definicje Niepokalanego Poczęcia. I tak, na początku XVII w., w r.1617 i 1622 następstwem wizyt w Rzymie, delegacji wysłanej przez króla Filipa III było to, że Papież, Paweł V wydał dekrety, zakazujące publicznego negowania Niepokalanego Poczęcia, mimo że pomiędzy szkołami zakonnymi mogły być kontynuowane badania i dysputy. Z kolei w 1644r. Święte Oficjum wydało dekret zakazujący używania terminu Niepokalane Poczęcie. Przymiotnik Niepokalana winien odnosić się do słowa Dziewica (a nie do słowa Poczęcie), czyli, że należało mówić „Poczęcie Dziewicy Niepokalanej”, a nie „Niepokalane Poczęcie Dziewicy”.

Zaś 8 grudnia 1661 r., Papież Aleksander VII ogłosił bullę Sollicitudo, wyrażającą zgodę na to, by w Hiszpanii, dzień 8 grudnia został ustanowiony jako obowiązkowe święto poczęcia Dziewicy Niepokalanej, jednak w przedmiocie święta w znaczeniu, poczęcia bez zmazy grzechu pierworodnego tj.

Maryja była ochroniona przez łaskę i szczególny przywilej, z uwagi na zasługi Chrystusa” .

Formuła definicji Niepokalanego Poczęcia Maryi, użyta przez Papieża Piusa IX w r.1854 została dosłownie zapożyczona z tej bulli Aleksandra VII, z tym, że dokonana została zasadnicza zmiana, bowiem zostało powiedziane, że Maryja jest „wolna od wszelkiej pierworodnej winy”. Dodano zostało słowo „wszelkiej”, co w sposób jednoznaczny usuwało wątpliwości natury: była wolna – od grzechu, jak to stwierdzała definicja. Ale czy była całkowicie wolna od POŻĄDLIWOŚCI, od skłonności do zła właściwej skażonej naturze ludzkiej? Otóż pożądliwość jeśli nie jest grzechem, jest jednak zmazą pierworodną. I właśnie dodanie w bulli Ineffabilis Papieża Piusa IX, słowa „wszelkiej” było decydujące dla ostatecznej definicji Niepokalanego Poczęcia.By zamknąć sprawę historii wątku hiszpańskiego Niepokalanego Poczęcia, należałoby by jeszcze wspomnieć o mających wielkie znaczenie, masowych przysięgach składanych przez kolejne, w końcu wszystkie uniwersytety hiszpańskie w obronie Niepokalanego Poczęcia w XV – XVII w., a także o składanym, dodatkowym zakonnym ślubie przez mnichów rycerzy z zakonu Calatrava, tej treści:

Przysięgamy że zawsze będziemy bronić, twierdzić i podtrzymywać, iż chwalebna Dziewica Maryja, Pani Nasza, była poczęta bez zmazy grzechu pierworodnego i nie zgrzeszyła w Adamie. Aby bronić owej niezaprzeczalnej prawdy, która przyczynia czci tak wzniosłej Dziewicy, będziemy walczyć z Bożą pomocą hasta la muerte (aż do śmierci)”.

I jeszcze ci kawalerowie Niepokalanej, gotowi raczej umrzeć, niż wyrzec się Niepokalanego Poczęcia, wypowiadali takie słowa:

Ślubujemy i przysięgamy nie przyjmować nikogo do naszego szlachetnego zakonu, jeśli nie wypowie owego specjalnego ślubu i przyrzeczenia, zanim podejmie inne zobowiązania religijne”.

I już na koniec rzecz wielce zastanawiająca. Gdy nastał rok 1854 i uroczyście ogłoszono w Rzymie, jako prawdę wiary, dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi, w Hiszpanii rządził antyklerykalny rząd kontrolowany przez generałów O’Donnela i Espartero, zaś relacje ze Stolicą Apostolską zostały zerwane.

Zakazano wtedy opublikowania papieskiej bulli o Niepokalanym Poczęciu!, co było moim zdaniem, dziełem demona, jego zemstą; podobną do tej, dotyczącej bł. Jana Dunsa Szkota. O co chodzi? Niejaki Paweł Giovio (1483-1552) był twórcą paszkwilu, kłamliwej legendy, pełnej obelg i oszczerstw; twierdził on, że Szkot był pochowany w letargu i po obudzeniu umarł w rozpaczy. Tę legendę propagował potem polski dominikanin Abraham Stanisław Bzowski (1588–1667). Ale pamiętajmy, że był to czas niezwykle ostrych dysput o niepokalanym poczęciu, a demon w takich sytuacjach, pełnych niezdrowych emocji, czuje się jak ryba w wodzie. Dzisiaj, po przenosinach i ekshumacji ciała Doktora Maryjnego, okazuje się, że to była potwarz, o cechach bajki. To był niewątpliwie znak rozpoznawczy demona.

Nie wolno zapomnieć też o zdecydowanie innym wątku polskim, o tym, że duży wpływ na oficjalne uznanie w Kościele prawdy o Niepokalanym Poczęciu, miał wyniesiony na ołtarze, niedawno beatyfikowany (16.07.2007r. w Licheniu), bł. O. Stanisław Papczyński (1631-1701). Był on założycielem (w r.1673) pierwszego w całym Kościele powszechnym męskiego Zgromadzenia Zakonnego Księży Marianów, które w swej nazwie nosi tytuł Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Pisał on o sobie, że miał w duszy wyryty przez Ducha Świętego obraz nowego Zakonu. W tym obrazie na pierwsze miejsce wybijała się cześć Matki Najświętszej w tajemnicy Jej Niepokalanego Poczęcia. W r.1671 przystępując do dzieła założenia nowego Zakonu przywdział na podobieństwo lilii, biały habit na cześć Niepokalanego Poczęcia Maryi. W ułożonej Regule życia („Norma Vitae”) dla nowo powstałego Zakonu O. Stanisław, na pierwszym miejscu umieścił kult Niepokalanego Poczęcia. Tak zdecydowanie opowiedzenie się za prawdą Niepokalanego Poczęcia Maryi, wyrażenie gotowości do jej szerzenia i obrony kosztem własnego życia oraz założenie nowego Zakonu, było podczas toczących się jeszcze ostrych teologicznych dyskusji jej zwolenników i przeciwników, aktem wielkiej odwagi.

Bł. O. Stanisław miłość i zaufanie do Matki Bożej (miało to związek z jego narodzeniem, oddaniem go przez jego matkę, będącą w niebezpieczeństwie śmierci, Maryi) wyrażał na co dzień, posługując się często wezwaniem: Niepokalane Poczęcie Maryi Dziewicy niech będzie naszym (moim) ocaleniem i obroną”.

W swym liście skierowanym do uczestników Kapituły Generalnej Zgromadzenia Księży Marianów, z 10 marca 2005r. Papież Jan Paweł II, tak m.in. się wyraził:

„Drodzy Bracia! Wierni charyzmatowi, który was wyróżnia, bądźcie oddanymi synami Niepokalanego Poczęcia. Niedawno Kościół obchodził 150 rocznicę ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Dziewicy. Jak wiadomo, wasz Założyciel czcigodny Sługa Boży Stanisław od Jezusa i Maryi Papczyński potrafił rozszerzać i odważnie bronić prawdy o Niepokalanym Poczęciu zanim jeszcze została ona zdefiniowana jako dogmat wiary. Idźcie wiernie za jego przykładem i propagujcie wokół siebie pobożność maryjną”.

O szczególnej roli w Kościele Zakonu Marianów, za swego życia proroczo wypowiedział się, jego świątobliwy członek (wszczęty jest jego proces beatyfikacyjny), dwukrotny generał i prokurator generalny, O. Kazimierz Wyszyński(1700-1755): „Przekazuję to potomnym, że ten nasz Zakon w swoim czasie stanie do wielkiej walki z Antychrystem, który zostanie przez zakon pokonany, bo Najświętsza Maryja Panna starła głowę starodawnego węża, gdy w pokorze swej zrodziła Syna Bożego”.

Opracował Leszek

Posted in Kościół, Różaniec | Otagowane: , | 1 Comment »

Niepokalane poczęcie NMP cz.1

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 grudnia 2014


Jest takie powiedzenie, że ,,młyny Boże mielą powoli”. To powiedzenie w pełni można odnieść do historii i czasu ogłoszenia w Kościele Rzymskokatolickim dogmatu – prawdy o Niepokalanym Poczęciu Maryi, którego w dniu dzisiejszym mija dokładnie 160 rocznica. Może więc o tym ważnym fakcie dla naszej wiary pokrótce, jak do niego doszło.

Fundamentem ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Dziewicy Maryi, była nauka bł. Jana Dunsa Szkota (l265-1308), kapłana z Zakonu Franciszkanów Konwentualnych, w której wyłożył prawdę o Niepokalanym Poczęciu i bronił jej, stając się jej męczennikiem (utrata katedry, podejrzenia i posądzenia o herezję, zniesławienie, przedwczesna śmierć), czym zasłużył sobie na tytuł ‘Doktora Maryjnego’.

O nim w trakcie homilii wygłoszonej podczas jego beatyfikacji, 20 marca 1993r. w Bazylice Watykańskiej, Papież Jan Paweł II, powiedział:

,,Wszystkich zachęcam, by wielbili imię Pana, którego chwała jaśnieje poprzez doktrynę i świętość życia bł. Jana, piewcy Wcielonego Słowa i obrońcy Niepokalanego Poczęcia Maryi. W naszej epoce, zasobnej w bogactwa ludzkiej myśli, techniki i nauki, w której jednak wielu zatraciło zmysł wiary i oddaliło się od Chrystusa i Jego Ewangelii, Jan Duns Szkot jest przykładem nie tylko wielkiego intelektu i niezwykłej umiejętności przenikania tajemnic Bożych, lecz także godnym naśladowania wzorem świętości życia. W jego nauce – jak stwierdził mój czcigodny poprzednik Paweł VI – można znaleźć skuteczny oręż, który pozwoli odegnać czarną chmurę ateizmu (Ps 18,10b), wiszącą nad naszą epoką. Zwłaszcza dla teologów, kapłanów, w szczególny zaś sposób dla franciszkanów, bł. Duns Szkot stanowi wzór wierności prawdzie objawionej”(L’Osservatore Romano’ , nr 5-6/1993, str. 7-8).

Zanim jednak o bł. Janie Dunsie Szkocie, może parę faktów o czasach poprzedzających jego działalność i życie, w których zajmowano się sprawą Niepokalanego Poczęcia NMP.

Otóż W Katechizmie Kościoła Katolickiego, w punkcie 491, tak czytamy: „W ciągu wieków Kościół uświadomił sobie, że Maryja, napełniona ‘łaską’ przez Boga, została odkupiona od chwili swego poczęcia”. Tak zaiste było, lecz dokonywało się to w wielkich bólach, długich wiekowych zmaganiach i walkach, wśród wielu przeciwności i przeszkód; nie działo się to łatwo i przyjemnie, bowiem przebiegało nader burzliwie.

By to zilustrować, posłużę się pewnym opracowaniem znanego mariologia, ks. Rene Laurentina, który poddał analizie prace różnych autorów, wydanych z okazji stuletniej rocznicy ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu.

Prace te wykazują dokładnie, jak dalecy byli Ojcowie Kościoła od wyraźnej idei Niepokalanego Poczęcia. Dla przykładu z analizy stanowiska Ojców syryjskich, wynikało, że wszyscy, z Efremem (306-373) włącznie oświadczają mniej lub więcej wyraźnie, że Maryja aż do Zwiastowania była w stanie grzechu pierworodnego i że wówczas została od niego uwolniona. Przeciwnikiem wolności Maryi w chwili poczęcia od grzechu pierworodnego, był św. Augustyn, największy teolog starożytności chrześcijańskiej; uważał bowiem, że grzech pierworodny pierwszych rodziców przeszedł na całe ich potomstwo, wskutek czego każdy człowiek rodzi się z zaciągniętą winą grzechu pierworodnego.

W konsekwencji każdy człowiek, jeśli ma być zbawiony, musi być odkupiony przez jedynego Odkupiciela Jezusa Chrystusa. Absolutna powszechność grzechu i absolutna konieczność Odkupienia. On sam i wielu podzielających jego stanowisko, poparte Pismem Świętym, nie widział jakiegokolwiek wyjątku; Maryja, ponieważ jest tylko człowiekiem, też musiała być odkupiona. A jeśli musiała być odkupiona, to przedtem musiała podlegać grzechowi pierworodnemu (co do grzechów osobistych, zgadzano się powszechnie, że nigdy żadnego grzechu Maryja osobiście nie popełniła).Ta teza augustiańska na temat grzechu pierworodnego i brak dialogu pomiędzy starożytnym Zachodem i Wschodem, który uznawał w pełni prawdę o Niepokalanym Poczęciu, na długi czas opóźnił wyjaśnienie tego dogmatu wiary aż do XII w. Ale rzecz ciekawa, wzrastająca wrogość pomiędzy Wschodem a Zachodem chrześcijańskim doprowadziła do tego, że Wschód sformułowawszy tę prawdę przy końcu okresu patrystycznego, stopniowo od niej się oddalał i oddalił, w miarę jak Zachód się do niej przybliżał. To całkowite oddalenie się Wschodu, przejawiło się odrzuceniem dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi, ogłoszonego w r.1854, w Kościele Rzymskokatolickim. Zanim dojdziemy do wydarzeń, mających miejsce w i po XII w., warto wspomnieć o fakcie przechodzenia od IX w., przyjętego na całym Wschodzie święta Poczęcia Maryi do południowej Italii i dalej do Irlandii i Anglii.

Wiek XII – to ważny okres, w którym Święto Poczęcia poczyna coraz bardziej przenikać na Zachód, a pod wpływem uchwał synodu w Londynie (1127-29), ulega zmianie jego teologiczna treść. Podkreśla się teraz uświęcenie Maryi w momencie poczęcia, zachowanie Maryi od skażenia grzechem od pierwszego momentu. Zachował się z tego okresu, pewien jakże ważny tekst, w którym znajduje się formalna teza o zachowaniu od grzechu pierworodnego:

Niektórzy teologowie mówią, że Dziewica, według prawa powszechnego, podlegała grzechowi pierworodnemu. Byłaby nim obarczona, gdyby Bóg Wszechmogący nie zachował Jej od niego (preservasset). Ale w tymże samym momencie (in eodem instant), kiedy ta dusza tak wzniosła została złączona z ciałem, była ona zdolna do przyjęcia łaski Bożej, której Bóg udzielił jej w sposób szczególny; On też zachował ją (preservavit) od grzechu, któremu podlegają ci wszyscy, co są poczęci z męskiego nasienia”.

Pierwszym teologiem, który – jak można wnosić z aktualnego stanu badań – bronił Niepokalanego Poczęcia Maryi, był benedyktyn Eadmer z Anglii (1141). Nie dopuszczał on żadnej zmazy w Maryi: ani na ciele, ani na duszy i to w żadnej chwili Jej istnienia. Miał przeczucie prawdy, lecz nie potrafił rozwiązać trudności wypływającej z powszechności odkupienia, zakładającej z kolei powszechność grzechu. Jego głównym opozycjonistą był św. Bernard (1090-1153).

W r. 1209, św. Franciszek z Asyżu, wielki czciciel i naśladowca Maryi, założył Zakon Franciszkanów, który Jej, jako obranej Patronce oddał w opiekę. Zakon Franciszkanów cechuje wiekowa tradycja maryjna, w myśl rozkazu swego św. założyciela:

Rozkazuję wszystkim moim braciom, którzy są teraz i będą w przyszłości, ażeby zawsze poważali i uwielbiali Najświętszą Dziewicę we wszelki możliwy sposób, z największą czcią i pobożnością. Chcę również, ażeby zawsze byli Jej wiernymi sługami”.

Wkrótce centralnym tematem teologicznego zainteresowania i dyskusji w Zakonie stała się teza o przywileju Niepokalanego Poczęcia Maryi. Synowie św. Franciszka stali się obrońcami tej tezy, która w r. 1854, w Kościele katolickim przyjęta została uroczyście jako obowiązująca prawda wiary. Pierwszym, który w Szkole Franciszkańskiej wykładał naukę o Niepokalanym Poczęciu, był Robert Grosseteste(1253), mistrz z Oksfordu. W 1278r. franciszkanin Jan Olivi głosił nieobecność wszelkiego grzechu w duszy Maryi, dając pierwszą odpowiedź teologiczną na zastrzeżenia związane z dogmatycznym zarzutem o powszechności odkupienia. Podzielał on opinie anonimowych autorów:

Niektórzy powiedzieli, że Maryja, dzięki łasce Chrystusa, została ustrzeżona od wszelkiej winy i wszelkiego pożądaniaMaryja byłaby z konieczności dotknięta zmazą pierworodną, gdyby nie działała pośrednicząca łaska Zbawiciela… Podobnie jak święci zranieni zmazą grzechu pierworodnego zostali z niego oczyszczeni dzięki łasce i zostali usprawiedliwieni dzięki zasłudze Chrystusa, tak też Maryja – powiadają – została ustrzeżona od zmazy pierworodnego w ten sposób, że w chwili wlania duszy w ciało, została Ona całkowicie oczyszczona ze zmazy pierworodnej”.

Była to jedna z pierwszych prób rozwiązania problemu powszechności odkupienia, ale nie była to jeszcze prawda o Niepokalanym Poczęciu. Olivi i wspomniani anonimowi autorzy trzymali się jednak ciągle augustyńskiej idei grzechu pierworodnego przekazanego poprzez skażenie ciała i przez pożądliwość. Dusza Maryi jest ustrzeżona, ale ciało jest poczęte w grzechu i będzie oczyszczone przez wlanie duszy. Nie jest to więc nieobecność wszelkiej zmazy pierworodnej. Skażenie ciała jako podłoża grzechu pierworodnego jest odrzucone po raz pierwszy w r. 1295, w piśmie św. Piotra Paschazjusza, ale bez uwzględnienia związku z uprzednim odkupieniem Maryi. W r.1298 Rajmund Lullus broni Niepokalanego Poczęcia Maryi, ale nie rozwiązuje wyraźnie trudności, które się temu przeciwstawiają. W Oksfordzie natomiast mistrz Dunsa Szkota, Wilhelm z Ware, wykładając powszechnie głoszoną naukę przeciw Niepokalanemu Poczęciu, jednocześnie dodaje:

Według innej opinii, Maryja nie została skażona grzechem pierworodnym. Obstaję przy tej opinii, bo gdybym miał się mylić, to – nie będąc pewny opinii przeciwnej – wolę zbłądzić przesadą, przyznając Maryi ten przywilej, niż popełnić błąd niedomiaru przez pomniejszenie lub odmawianie Jej jakiegoś uprzywilejowania”.

Jak już to było wcześniej powiedziane, zasadnicza rolę w obronie tezy i rozwoju ruchu propagującego Niepokalane Poczęcie, który – mimo bardzo skromnych początków – rośnie, rozprzestrzenia się i podbija opinię w ciągu jednego wieku, odegrał bł. Jan Duns. Z nakazu papieża Bonifacego VIII , odbyła się publiczna dysputa na paryskiej Sorbonie nt. przywileju niepokalanego poczęcia Maryi, w której Szkot odpierając zarzuty przeciwników, w nowym świetle ustawił ten problem, odnosząc nad nimi druzgocące zwycięstwo. Odtąd paryski uniwersytet prawdę o Niepokalanym Poczęciu uznał za własną, choć przedtem do niej był wrogo usposobiony, była uważana za herezję.

Bł. Jan Duns prawdy o Niepokalanym Poczęciu bronił w epoce, kiedy zaprzeczali jej (odrzucali ją) tacy ówcześni wielcy mistrzowie, a późniejsi święci, jak Albert Wielki (1193-1280), Tomasz z Akwinu (1225-1274 ), czy Bonawentura (1221-1274), którzy wierni byli doktrynie św. Augustyna (354-430), opartej na głoszonej przez św. Pawła nauce o powszechności Odkupienia, zakładającej powszechność grzechu pierworodnego (zob. Rz 3,23n i 5,12-19 i 7,7-25; por. Ps 51,7 i 143,2; Hi 14,4 i l5,l4 i 33,9), przekazywanego poprzez skażenie ciała i przez pożądliwość. Według tej doktryny, na którą zresztą powoływało się wielu teologów, uważano, że powszechnemu odkupieniu ze względu na skutki grzechu pierworodnego podlegają wszystkie dzieci Adama (Tb 8,6 ; Dz 17,26), a więc także i Maryja. Ponieważ odkupienie było powszechne, zatem i Maryja musiała być też odkupiona przez mękę Chrystusa, jak wszyscy ludzie. Bł. Szkot Duns stanął więc przed rozwiązaniem dwóch kluczowych problemów, a mianowicie wobec problemu powszechności odkupienia, zakładającego powszechność grzechu u potomków Adama, albowiem: ,,wszyscy zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, lecz dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie, które dokonało się w Chrystusie” (Rz 4,23n), oraz problemu pożądliwości i skażenia ciała, które od czasów św. Augustyna było uważane za element przekazujący grzech pierworodny.

O tej prawdzie, tak mówiła Matka Boża:

Jezus naprawdę cierpiał dla was wszystkich. Przez to odkupił was z grzechów i dał wam możliwość Bożego życia, które zostało dla wszystkich stracone w chwili grzechu pierworodnego, popełnionego przez naszych pierwszych rodziców” (330, 8.08.1986) i

Tryumf Bożego miłosierdzia wypełnia się przez spłacenie długu, jakiego wymagała Boża Sprawiedliwość z powodu popełnionego przez pierwszych rodziców grzechu, który zrodził potępienie dla całego ich potomstwa, czyli całej rodziny ludzkiej” (544, 16.04.1995).

Opierając się na nauce św. Anzelma (1033-1109), Jan Duns występuje przeciw poglądowi fizycznego przekazywania grzechu pierworodnego, przez ciało i jego pożądliwości. Grzech bowiem należy do porządku moralnego, a nie fizycznego, tkwi zasadniczo w niematerialnych: duszy i woli, a więc nie w ciele (w ‘Rękopisie z Czyśćca’{Wydawnictwo Michalineum 1998} na str. 60, czytamy, że: „dusza jest rzeczywistą sprawczynią popełnionych grzechów, śmiertelne ciało bowiem mogło być tylko jej posłuszne i nie należy mu przypisywać jakiejkolwiek złośliwości”), które nie może je skazić. Z tego też powodu wystarczyłoby, żeby właśnie dusza była oczyszczona lub ustrzeżona od grzechu, aby cała osoba była czysta i wolna od zmazy grzechy grzechu. Ponieważ grzech Adama dotyczył duszy, wystarczyłoby, aby – argumentował bł. Duns Szkot – w pierwszej chwili jej istnienia Bóg zachował ją od wszelkiej zmazy pierworodnej, aby poczęcie Maryi było niepokalane:

Bóg mógł, w pierwszej chwili istnienia tej duszy, dać tę samą łaskę, jaka daje innym w chwili obrzezania czy chrztu. Tak więc już w pierwszej chwili nie miała Ona grzechu pierworodnego, podobnie jak ktoś inny, przedtem obarczony grzechem, nie ma go po chrzcie; a jeśli nawet było skażenie ciała w pierwszej chwili, to nie pociąga ono za sobą ani grzechu, ani skażenia duszy, podobnie jak po chrzcie – według wielu – pozostaje skażenie ciała, ale nie duszy”. (Leon Veuthey OFMConv. „Jan Duns Szkot myśl teologiczna”, str.85; Niepokalanów 1988)

Szkot nie zgadzał się z tym, że skażenie ciała, tzn. pożądliwość, która pozostaje jeszcze po chrzcie, miałoby pociągnąć za sobą grzech bądź ciała, bądź duszy. A ponieważ dusza została ustrzeżona od grzechu pierworodnego przez natychmiastowe wlanie łaski, cała Osoba Maryi jest poczęta bez grzechu.

Sama Maryja, tak ntt. mówiła:

,,Ponieważ miałam być Matką Mojego Syna Jezusa, naszego Odkupiciela i Zbawiciela, Pan uczynił Mnie niepokalaną od chwili Mojego poczęcia. Pragnął bym była całą piękna, pełna łaski i przyobleczona w świętość. Jestem piękna jak księżyc (Pnp 6,10b), który świeci światłem odbijanym od słońca, ponieważ piękno Moje pochodzi od piękna samej ogarniającej Mnie, Trójcy Przenajświętszej (por. Mdr 13,5). To pełnia Łaski Bożej Mnie przemienia, to Boża Świętość Mnie otacza. Jaśnieję jak słońce (Pnp 6,10c), ponieważ zostałam powołana na Matkę Jezusa Chrystusa – odwiecznego odblasku Ojca” ( z Orędzia nr 431, z 8.09.1990r. ; por. Mdr 7,26 i Hbr 1,3).

Uporawszy się z twierdzeniem o przenoszeniu grzechu pierworodnego przez skażenie ciała, Duns Szkot stawia tezę o pogodzeniu możliwości zachowania powszechności odkupienia z niepokalanym poczęciem Maryi. Dla wielu teologów, teza ta wydawała się błędną, bo jak powiadali: jeśli Maryja została ustrzeżona przed grzechem pierworodnym, to nie została odkupiona przez Chrystusa, a tym samym odkupienie nie było powszechne, a przecież św. Paweł twierdzi, że wszyscy potomkowie Adama zgrzeszyli i potrzebowali odkupienia przez Chrystusa. Szkot twierdził jednak, że Maryja nie miała grzechu pierworodnego, a mimo to została odkupiona przez Chrystusa, gdyż inaczej musiałaby być dotknięta tym grzechem, gdyby nie została od niego ustrzeżona dzięki zasługom odkupienia: Maryja została więc odkupiona przez odkupienie uprzednie. A zatem pozostają prawdziwe zarówno niepokalane poczęcie Maryi, jak i powszechność Chrystusowego odkupienia. Pismo Święte mówi, że jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi jest Jezus Chrystus, który wydał samego Siebie na okup za wszystkich (zob. 1Tm 2,5n; Mk 10,45 i Hbr 9,14).

Duns Szkot dla udowodnienia prawdy o Niepokalanym Poczęciu Maryi, posłużył się argumentem, że Chrystus jest doskonałym pośrednikiem łaski nie tylko wtedy, kiedy oczyszcza z zaciągniętego grzechu, lecz jest nim w sposób jeszcze doskonalszy, gdy zachowuje od grzechu, jaki z sobą niesie pochodzenie od Adama:

Najdoskonalszy pośrednik dokonuje najdoskonalszego aktu pośrednictwa wobec osoby, którą chce obdarzyć dobrodziejstwem. Ponieważ Chrystus jest najdoskonalszym Pośrednikiem, dokonał On najdoskonalszego aktu pośrednictwa wobec osoby, w stosunku do której jest Pośrednikiem. Nie było doskonalszego aktu niż pośrednictwo wobec Maryi.(…).Ten najdoskonalszy akt polegał nie na uwolnieniu, ale na u s t r z e ż e n i u od zła; a więc Chrystus uzyskał ustrzeżenie Maryi od grzechu pierworodnego.

Właśnie sam fakt tego pośrednictwa poprzez uprzednie odkupienie obalał główny zarzut stawiany Niepokalanemu Poczęciu: nie tylko nie przeciwstawia się ono powszechności odkupienia przez Chrystusa, ale czyni odkupienie w tym wypadku jeszcze bardziej doskonałym, gdyż u s t r z e ż e n i e umiłowanej osoby od zła jest czymś doskonalszym niż uwolnienie od niego, pozwoliwszy najpierw na skażenie jej przez to zło. W ten sposób odpadał również zarzut teologów sugerujący, jakoby Niepokalane Poczęcie Maryi ujmowało coś z zaszczytu i chwały Chrystusa, bo rzekomo odbierałoby mu zasługę odkupienia swojej Matki. Ale Chrystus nie tylko Ją odkupił, ale uczynił to w sposób najdoskonalszy i najbardziej godny swej miłości, mając zasługę w tym, że u s t r z e g ł Ją od wszelkiej zmazy grzechowej.

,,Większym jest bowiem dobrodziejstwem – argumentował Duns Szkot – ustrzeżenie kogoś od zła niż pozwolenie, aby popadł w grzech, żeby go potem od niego wyzwolić”.

Dlatego Niepokalane Poczęcie nie tylko nie ujmuje niczego chwale Chrystusa, ale jeszcze ją bardziej powiększa, bo Maryja bardziej potrzebowała pomocy Chrystusa, aby być ustrzeżoną, niż gdyby miała być uwolnioną od zła. Duns Szkot, tak o tym mówi:

,,Maryja faktycznie najbardziej potrzebowała Chrystusa Odkupiciela, bo zostałaby dotknięta grzechem pierworodnym z racji jego powszechności, gdyby nie została u s t r z e ż o n a dzięki łasce Pośrednika; a jeśli inni potrzebowali Chrystusa, aby im został odpuszczony grzech już zaciągnięty, to Ona tym bardziej potrzebowała Pośrednika, aby przeszkodził w zaciągnięciu tego grzechu”.

Szkot podkreślał to, że owszem Chrystus był Odkupicielem wszystkich ludzi, lecz najdoskonalszym Odkupicielem swej Matki, co wyraził następująco: ,,Nie byłby najdoskonalszym Odkupicielem, gdyby nie wysłużył, aby Maryja została u s t r z e ż o n a od grzechu pierworodnego”.

O tym ustrzeżeniu, uchronieniu od tego grzechu, tak jeszcze mówi, sama Maryja: ,,Nie ma we Mnie cienia grzechu – nawet pierworodnego, od którego zostałam zachowana dzięki szczególnej łasce – dlatego mogłam stać się doskonałym odzwierciedleniem planu, jaki Ojciec miał w odniesieniu do stworzonego świata” (237, 8.12.1981 ) oraz

Przez Moje ukazanie się Lourdes chciałam potwierdzić Moimi słowami wielki przywilej, którego Pan Mi udzielił, chroniąc Mnie przed potęgą szatana i grzechu już w momencie Mego ludzkiego poczęcia” (602, 8.12.1997).

Tak, Niepokalana Maryja, jest odpowiedzią na pytanie natchnionego autora Księgi Przysłów: „Kto powie: ustrzegłem czystości serca, wolny jestem od grzechu?” (Prz 20,9), bowiem śmiało może powiedzieć za psalmistą: „Jahwe mnie (duszę moją) uchronił od zła wszelkiego!”

(Ps 121,7).

Opracował : Leszek

Posted in Kościół, Objawienia, Różaniec | Otagowane: , | 6 komentarzy »

Godzina Łaski dla świata – 8 grudnia

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 grudnia 2014


Jest taka jedna godzina w roku, gdy Niebo pochyla się tak nisko nad ziemią, że Bóg jest na wyciągnięcie ręki i Jego odwieczne skarby miłości. Jest taka jedna godzina w roku, gdy wszystko jest możliwe. Obietnica z nią związana jest naprawdę wielka! Oto Matka Najświętsza ogłasza, że przez sześćdziesiąt minut w roku Niebo staje nad nami otworem, że każdy, kto w tym czasie zamknie trzymany nad głową parasol niewiary, otrzyma od Boga to, co mu najbardziej potrzebne.

MaryjaNie jest to bynajmniej przyrzeczenie związane z samym tylko wymiarem duchowym. Bóg nam przypomina, że stworzył nie tylko nasze dusze; On powołał do życia także nasze ciało i nadał mu wielką godność. W Godzinie Łaski niejeden z nas przekona się, że Bóg nie neguje znaczenia ciała.
Dostąpi uzdrowienia.
Wyrwie się z nałogu.
Przestanie być niewolnikiem grzechu.
Większość z nas dozna innych łask. To wielkie dary, które jak potężny dźwig wyrywają nas z kolein codziennego zła, z naszej opieszałości, gotowości do kompromisu i dogadywania się ze światem, by postawić nas na zupełnie nowej ziemi, wśród zupełnie nowych (o ile piękniejszych) krajobrazów. A spod naszych stóp ku dalekim horyzontom wije się wąska ścieżka.
To ścieżka naszej świętości.
A w duszy zamieszka pragnienie, by biec tą drogą.
Bo nie ma większego szczęścia, jak iść w stronę szczęścia, które jest pełne, doskonałe, bez końca, które zanurza w sobie wszystkich bliskich i kochanych (nie ma w nim przecież miejsca na egoizm).
Będą też tacy, którzy w Godzinę Łaski nie poproszą o nic dla siebie. Będą modlić się za dziecko, które zgubiło drogę, za żonę, która ciężko choruje. Może znajdą się tacy, którzy będą się nawet modlili za swoich wrogów.
Jest jeszcze ostatnia grupka – modlących się o nawrócenie grzeszników, o ocalenie dusz idących do piekła. To ludzie najcenniejsi w oczach Maryi. To Jej słudzy, zaczyn nowego pokolenia, które czerpiąc moc z Niepokalanego Serca Matki Najświętszej, wyrwie świat spod władzy szatana i przekaże panowanie Sercu Matki…
Pisała o tym wiele Siostra Łucja. Stanie się to na naszych oczach.
Godzina Łaski… Nie przegap tych sześćdziesięciu minut nasyconych bliskością Nieba.

Montichiari – droga ocalenia świata przez Kościół

Może powinniśmy zacząć nasze rozważania od rozmowy na temat kryzysu, jaki opanował świat? Ale nie. Skupmy naszą uwagę na kryzysie Kościoła… Bo Kościół to Boski weksel wystawiony światu. Gdy Kościół jest silny i święty, świat może się chwiać, ale nie upadnie. Podtrzymają go święci: ich modlitwa, ich ofiara, pokuta, jeśli trzeba – męczeństwo. Gdy jednak sam Kościół wchodzi w głęboką niemoc duchową, wówczas świat staje przerażająco blisko apokaliptycznej przepaści.
Porozmawiajmy więc o Kościele.
Gdyby ktoś zapytał nas o sytuację Kościoła we współczesnym świecie, nasze odpowiedzi różniłyby się od siebie, ale z pewnością we wszystkich pojawiłyby się słowa mówiące o kryzysie, który ogarnął dzisiejsze chrześcijaństwo. Wielu ludzi odeszło od Kościoła, wielu żyje tak, jakby był on rodzajem partii politycznej, do której się należy i może nawet płaci składki, ale co najwyżej oczekuje od niej jakichś profitów, nigdy wymagań.
Kryzys Kościoła oznacza kryzys świata. Ten zaś pobłądził już do tego stopnia, że zasłużył sobie na haniebną nazwę „cywilizacji śmierci”. Miano to nie oznacza jedynie tego, że dzisiejsze społeczeństwo najpełniej definiuje się już nie tyle przez liczbę odkryć naukowych, zdobyczy technicznych i rozwoju ekonomicznego, ile przez ilość śmierci zadawanej człowiekowi przez człowieka. Dziś na świecie zasiadła na tronie aborcja i eutanazja. Ale jest coś jeszcze bardziej posępnego w tytule „cywilizacja śmierci”. Jan Paweł II uczył, że świat współczesny zmierza ku niechybnej zagładzie. Zamieszkujemy cywilizację, która przyniesie nam wszystkim śmierć!
Czy Kościół zdoła go jeszcze ocalić? Czy zmieni przeznaczenie, które wydaje się już niechybne?
Tak. Niebo mówiło o tym tak wiele razy! A wszystkie słowa o zagładzie świata – i o tym, że można uchylić Boże wyroki – padły po roku 1945…
Zapytacie, dlaczego.
Okazuje się, że coś niedobrego stało się po zakończeniu drugiej wojny światowej. W 1945 r. rozpoczął się kryzys, który dosięgnął też naszego pokolenia i który dziś wydaje się szczególnie niebezpieczny. Aby to potwierdzić, wcale nie musimy odwoływać się do kościelnych statystyk czy przytaczać faktów z naszej historii. Lepiej przypomnieć sobie wypowiedzi samego Nieba. W całej historii Kościoła nie było chyba kryzysu duchowego, na który by tak bezpośrednio zareagował Bóg. W 1947 r. posłał na ziemię swoją Matkę, by za Jej pośrednictwem wskazać nam drogę ocalenia.

Dynamika zła

Nie przebrzmiały jeszcze echa drugiej wojny światowej, a już można było dostrzec gołym okiem spustoszenia, jakie pociągnęły za sobą lata wojny rozpętanej przez Hitlera i Stalina. Najstarsze pokolenie pamięta jeszcze tamte dni. Nie chodzi tu jedynie – a może nawet przede wszystkim – o ogrom strat określanych wspólnym mianownikiem „materialnych”. Nie chodzi nawet o zatrważającą liczbę zabitych żołnierzy i cywilów. Naszą uwagę powinno przykuć jeszcze poważniejsze spustoszenie – to „duchowe”. Zniszczone miasto można odbudować, gorzej z odbudową ładu moralnego. Tym bardziej że w odróżnieniu od rzeczywistości materii świat ducha jest nasycony dynamiką, którą niełatwo sterować i którą mało kto potrafi wyhamować. Gdy podczas drugiej wojny światowej przestał – jak w każdej wojnie – obowiązywać kanon tradycyjnych wartości moralnych, zaczął się czas budowania postawy „wszystko mi wolno”. Tym razem okazał się on początkiem procesu, który współcześnie doprowadził do powstania – użyjmy słów Ojca Świętego Jana Pawła II – „cywilizacji bez Boga”, „życia tak, jakby Boga nie było”. Człowiek zaczął postępować tak, jakby miał prawo stwarzać nowy katalog wartości i sam wybierać, co jest dobre, a co złe. Dobrym stało się to, co łatwe, przyjemne, co zapewnia szybki sukces. Złem nazwano wszystko, co stawia wymagania i co ogranicza ludzką wolność.
Po wojnie proces negacji wartości duchowych stał się faktem i zaczął nabierać tempa. Dotknęło to nawet najbardziej wrażliwego w oczach Bożych wymiaru, ścieżki do Nieba najbardziej prostej: maryjności. Bo trudno, by w takim świecie, w którym króluje egoizm, Maryja była szanowana i miłowana. Przecież była pokorna, a pokora stała się wadą. Przecież była uboga, a bieda stała się przekleństwem. Nie dorobiła się majątku, nie zdobyła doczesnej sławy, nie była człowiekiem sukcesu. Nadchodziła epoka niemaryjna, nieświęta, niemądra, skazana na klęskę.
Bo kto odrzuca Maryję i Jej Syna, wybiera pustkę. A pustka ta ma na imię Szatan!
Może dlatego tak ważna jest grudniowa Godzina Łaski? Podczas tych sześćdziesięciu minut grawitacja Nieba jest tak potężna, że potrafi zmienić całe ludzkie życie, poprzewracać utrwalone od lat chore hierarchie wartości, uporządkować to wszystko, co wiąże się z ciałem: sposób życia, odżywiania, instynkty, potrzeby, nawet spojrzenie na cierpienie.
Wróćmy do głównego tematu. Czy świat skazany jest na to, że będzie przechylać się coraz bardziej, aż straci równowagę i przewróci się, rodząc dla nas i naszych dzieci straszliwy czas apokalipsy? Nie, bo proces nasycania się złem można było zatrzymać już pół wieku temu. Można go było cofnąć, usunąć z mapy życia następnych pokoleń. Niebo wskazało drogę w Montichiari.

Rok objawień

Współczesny, narastający lawinowo kryzys Kościoła i wzrost zagrożenia postawami permisywizmu (można po polsku powiedzieć „wszystkomiwolizmu”) rozpoczęły się wraz z zakończeniem drugiej wojny światowej. Na progu tej nowej „złej epoki” Bóg wielokrotnie ostrzegał świat przed błędnie wybraną drogą. Rok 1947 pełen był Maryjnych objawień. Poza słynnym włoskim Tre Fontane (dzielnica Rzymu) i francuskim L’Ile Bouchard Matka Boża niosła światu orędzie w holenderskim Vorstenbosch, we włoskich Varz, w Montepoli, Grottamare i Casanova, w Urucaina w Brazylii, w słowackiej Tyromestice, w niemieckich Tannhausen, Monachium i Forstweiler, w Stockport leżącym opodal angielskiego miasta Manchester, we francuskim Pieskop, w Kayl (Luksemburg) i w Hasznos na Węgrzech. Wszędzie wzywała do nawrócenia i do umacniania Kościoła w obliczu podwójnego zagrożenia: komunizmu i fałszywie pojętej demokracji. Można by napisać o tym grubą książkę…
Ale najtrwalsze przesłanie pozostawiła w 1947 r. w Montichiari.

Włoskie Jasne Góry

U podnóża włoskich Alp rozsiadła się skromnie miejscowość o dźwięcznej nazwie Montichiari. Dla nas, Polaków, nazwa ta budzi najpiękniejsze skojarzenia, jej tłumaczenie brzmi bowiem „Jasne Góry”. Dziś z tamtejszego sanktuarium rozchodzi się po świecie sława Maryi wzywanej jako „Róża Duchowna”, zaś nazwa miasteczka nabrała nowego sensu: mówi o nadziei na „jasne dni”, jeśli człowiek podejmie trud wspinaczki na szczyty zjednoczenia z Bogiem. Samo miejsce wybrane przez Matkę Najświętszą na objawienia opowiada też wiele o sytuacji Kościoła: jest on chory i wymaga leczenia, a ludzie świeccy mają się nim zaopiekować… Wskazuje na to choćby fakt, że na miejsce objawień Matka Najświętsza wybrała szpital, a za wizjonerkę obrała osobę świecką – Pierinę Gilli, pielęgniarkę.
Była wiosna 1947 roku Trzydziestosześcioletnia Pierina Gilli, skromna pielęgniarka, ujrzała w podległej jej nadzorowi sali szpitalnej niezwykłego gościa z Nieba. Przed kobietą stanęła Matka Najświętsza ubrana w fioletową szatę, ze łzami w oczach i trzema mieczami wbitymi w serce. Może przyszła właśnie do szpitala, aby prosić o pomoc. Czyżby w Montichiari miano wyjąć z Jej obolałego serca te trzy głęboko wbite ostrza? W jaki sposób?
Wizja jest smutna, a Maryja ogranicza się do wypowiedzenia trzech słów. To „Modlitwa. Ofiara. Pokuta”.
Pozostawia nam trzy wezwania. Czy odwołują się one do trzech ran zadanych Jej sercu? Czyżby właśnie modlitwa, ofiara i pokuta miały moc wyprowadzenia Kościoła z pogłębiającego się kryzysu i postawienia go na drodze chwały? I obdarzenia Matki radością?

Róże bez cierni i Fatima

Rosa MysticaKiedy 13 czerwca Pierina ponownie ujrzała Matkę Najświętszą, oglądana przez nią wizja była zaprzeczeniem pierwszej. Maryja miała na sobie jasną szatę, uśmiechała się, a w miejscu mieczy znajdowały się trzy róże. Nie zadawały ran, były ozdobą, jakby znakiem, że choroba minęła, choć może po ranach pozostały blizny; kwiaty je ukrywają. A może cierpienie zamieniło się w radość? Może to, co było przyczyną bólu, jest teraz powodem wesela? To bardzo prorocze przesłanie, jakby wizja przesunięta w czasie, wypchnięta z szeregu dat, by ustawić się w nieznanej nam przyszłości. Matka Boża z trzema różami na piersiach zapewnia: Nadejdzie dzień, kiedy modlitwa, pokuta i ofiara zaowocują świętością Kościoła! Będzie to dzień radości i triumfu!
Trzy róże, a każda inna. Jedna była biała, druga czerwona, trzecia złota. Dlaczego róże? Co oznaczają te kolory? Pierwsza mówi o czystości i wierności w wierze, druga opowiada o dawaniu siebie i o trwaniu przy Bogu, jeśli trzeba – aż po męczeństwo. Trzecia śpiewa o świętości… Gdy ludzie Kościoła będą jak te trzy kwiaty, Serce Maryi wypełni radość…
Podczas drugiego objawienia Matka Boża powiedziała więcej. Przedstawiła się: „Jestem Matką Jezusa i was wszystkich”. Określiła swą misję: „Nasz Pan posyła mnie, abym objawiła nowe maryjne nabożeństwo dla wszystkich instytutów męskich i żeńskich, zgromadzeń zakonnych i księży diecezjalnych. Obiecuję opiekować się tymi zakonami i instytutami, które będą mnie czcić w sposób szczególny. Pomnożę ich powołania i wyjednam dla nich łaskę większego pragnienia świętości”.
Mamy więc wskazówkę, jaką drogą dojdziemy do epoki świętości: jest nią „nowe nabożeństwo”. Za pół roku Matka Najświętsza wyjaśni, czym ono jest i na czym polega.
Na razie mówi, że pragnie, aby każdy 13. dzień miesiąca stał się szczególnym dniem Maryjnym. Zapewnia, że w tym dniu będzie obdarzać łaską świętości wszystkie wspólnoty zakonne, które Ją miłują i czczą.
Znawca objawień Maryjnych od razu zauważy zbieżność między tym, co praktykuje się w wielu naszych świątyniach – nabożeństwami fatimskimi odprawianymi 13. dnia każdego miesiąca, a tym, o czym mówi Matka Boża w Montichiari. Oto Montichiari spotyka się z Fatimą. W dniu fatimskim do Serca Matki Najświętszej mają się przytulić wspólnoty zakonne. Nabożeństwo wynagradzające w duchu orędzia fatimskiego staje się nabożeństwem, w którym dużo będzie modlitw za kapłanów, zakonników i zakonnice.
I znowu Fatima potwierdza ten kierunek. Dość sięgnąć po listy Siostry Łucji, by znaleźć tam potwierdzenie naszej intuicji. Niemal w każdej wypowiedzi wizjonerka z Fatimy dopominała się o posty i modlitwę w intencjach, które wskazuje Maryja z Montichiari. Siostra Łucja wciąż ostrzegała przed kryzysem, jaki będzie kładł się coraz głębszym cieniem na Kościele. Wzywała do wynagradzania za grzechy, szczególnie za brak wiary, brak ubóstwa i trwania w czystości, a także za naszą niewierność powołaniu otrzymanemu od Boga.
Wzmianek o kryzysie Kościoła było w listach Siostry Łucji tak wiele, że powszechnie sądzono, iż o nim właśnie mówi utajniona do 2000 r. trzecia część tajemnicy fatimskiej!

Czas sprawiedliwości

22 października dochodzi nowy element orędzia. Pojawia się ostrzeżenie przed konsekwencjami grzechu. Gdy Pierina znowu widzi Matkę Bożą w szpitalnej kaplicy, Maryja ostrzega, że Bóg jest już zmęczony niekończącymi się obelgami i oburzony wzgardą, jaką się Go otacza. Mówi: „Pan już chce odwołać się do swej sprawiedliwości!”.
Droga do ocalenia jest jedna. Matka Najświętsza określa ją krótkim zdaniem: „Żyjcie miłością!”. Od tego każe nam zacząć. Jakby chciała przypomnieć słowa Apostoła Pawła: „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, i posiadał wszelką wiedzę, a ciało swe wystawił na spalenie – a miłości bym nie miał, na nic to się nie przyda” (1 Kor 13, 1). Maryja chce, abyśmy uświadomili sobie, że modlitwa, pokuta i ofiara nie zdadzą się na nic, jeśli zabraknie w nich miłości do Boga, miłości do Niej, miłości do nieszczęsnych grzeszników.
Miłość nieprzyjaciół i modlitwa za nich. To niełatwy test dla każdego z nas. Dobrze wiemy, jak trudno obudzić w sercu szczerą miłość do kogoś, kto zadał nam ból, i jak trudno w akcie prawdziwej miłości modlić się czy podjąć wyrzeczenie w jego intencji. Jezus tak czynił, choćby z wysokości krzyża. Święci to potrafili. Kardynał Stefan Wyszyński wiele lat modlił się za Bolesława Bieruta, który go uwięził i ani myślał kiedykolwiek uwolnić. A my? To trudne? Po prostu nie jesteśmy jeszcze święci. Nie umiemy modlić się za nieprzyjaciół i wynagradzać ofiarami za tych, którzy popełniają tak wiele zła, że już sami siebie skazali na piekło. Jeszcze nie umiemy…
W kolejnym objawieniu – w listopadzie 1947 r. – Maryja ogłasza: „Nasz Pan nie może już patrzeć na grzechy przeciwko czystości. Chce zesłać na ziemię rzekę swych kar. Błagałam Go, by raz jeszcze okazał miłosierdzie! Dlatego proszę o modlitwę i pokutę, by przebłagać za te grzechy”. Matka Boża zapewniła, że „ktokolwiek będzie wynagradzał za te grzechy, otrzyma od Niej błogosławieństwo i łaskę”.
Jak widać, w Montichiari pojawia się drugi wątek. Pierwszy był skierowany do osób duchownych i zakonnych – mówił o konieczności modlitwy i praktykowaniu „nowego nabożeństwa”. Powie ktoś: To objawienie jest skierowane nie do nas, świeckich. Ale drugi element musimy już odnieść do siebie (był zresztą obecny od początku, bo Maryja od razu wezwała ludzi świeckich do modlitwy, pokuty i ofiary). To apel, by osoby świeckie podjęły trud przebłagania Boga za grzechy świata!
Piękne powołanie! Matka Najświętsza zaprasza nas do powstrzymywania ramienia Jej Syna, który chce wymierzyć światu sprawiedliwość. Mamy wspólnie z Nią błagać Jezusa i wynagradzać za grzechy. Mamy stać się Jej drużyną, a może nawet inaczej – Jej „pomnożeniem”. Kiedy otrzymujemy powołanie tożsame z Jej powołaniem, stajemy się alter Maria – drugą Maryją, a naszym udziałem jest Jej rola wstawiennicza przed Bogiem i misja rozdawania łask. A także – gwarancja wniebowzięcia.
Kiedy wizjonerka zapytała, czy ludzie mogą mieć nadzieję na przebaczenie, Maryja odpowiedziała: „Tak, jak długo te grzechy nie będą popełniane”.
Następują kolejne objawienia, a Matka Najświętsza nie przestaje wzywać ludzi do porzucenia grzechów nieczystości i wejścia na drogę modlitwy, ofiary i pokuty. Wyjaśnia, że „pokuta polega na przyjmowaniu w duchu ofiary małych krzyży i obowiązków, które niesie każdy dzień”. (To znowu element tożsamy z tym, co znajdujemy w orędziu fatimskim: tam Maryja prosi, byśmy nie szukali specjalnych wyrzeczeń i form pokuty, bo codzienność niesie wystarczająco wiele okazji.) Ogłasza też czas łaski w południe 8 grudnia: „Ósmego grudnia, w południe, ukażę się znowu w tej bazylice. Będzie to godzina łaski”.
To miała być pierwsza Godzina Łaski. Godzina niezwykła, bo powiązana z objawieniem się Matki Najświętszej w świątyni w Montichiari, bo towarzyszyła jej niezwykła obietnica, która zachowała aktualność w każdej następnej Godzinie Łaski. A do dziś było ich sześćdziesiąt. W sześćdziesiątej pierwszej, jaka przypada z końcem 2007 r., poniższe słowa Matki Bożej pozostają wiążące.
Bo kiedy wizjonerka pyta, czym jest owa Godzina Łaski, słyszy: „Zaowocuje ona wieloma nawróceniami. Serca zatwardziałe i zimne jak ten marmur zostaną dotknięte Bożą łaską i staną się wiernymi czcicielami naszego Pana, i będą Go szczerze miłować”.
To ma się stać również 8 grudnia 2007 roku.

Dzieci fatimskie w Montichiari

W przeddzień uroczystości Niepokalanego Poczęcia Matka Najświętsza ukazuje się w bazylice w Montichiari. Ma na sobie biały płaszcz, podtrzymywany przez dwoje dzieci: chłopca z prawej, dziewczynkę z lewej strony. Jak sama wyjaśni, to Franciszek i Hiacynta, błogosławieni wizjonerzy z Fatimy. „Oni pomogą ci przetrwać czas próby i cierpienia. Oni także cierpieli. Oczekuję od ciebie prostoty i dobroci tych dwojga dzieci”.
Otrzymujemy kolejną wskazówkę: pastuszkowie z Fatimy wyniesieni na ołtarze w 2000 r. mają stać się dla nas wzorem wypełniania próśb Matki Najświętszej i życia Jej orędziem. Ta droga nie będzie pozbawiana trudów i cierpień, ale widocznie tak być musi: szlak Maryjny biegnie w cieniu krzyża…
Maryja ogłasza: „Jutro ukażę ludziom swe Serce, o którym tak mało wiedzą. W Fatimie prosiłam o rozpowszechnienie nabożeństwa do mego Serca”. I dodała słowa, które kierują naszą uwagę już nie tyle ku Fatimie, ile ku mało znanemu innemu miejscu objawień, którego prawdziwość sama potwierdza: „Chciałam ofiarować me Serce rodzinom chrześcijańskim w Bonate”. To małe miasteczko we Włoszech, w pobliżu Bergamo, gdzie Matka Najświętsza ukazała się w 1944 roku. I zaraz wyjaśnia sens objawienia się w Montichiari: „Tu chcę być czczona jako Rosa Mystica w połączeniu z nabożeństwem do mego Serca…”.

Objawienie w majestacie
8 grudnia bazylikę w Montichiari wypełniała rzesza ludzi, w tym bardzo liczni kapłani. Kościół był tak pełen, że Pierina z trudem dostała się do wnętrza. Uklękła na środku bazyliki i zaczęła odmawiać Różaniec. Nagle przerwała pełnym zachwytu okrzykiem: „O, Matka Najświętsza!”.

Zapanowała cisza. Pierina spoglądała na Maryję, która ukazała się jej na szerokich, białych schodach ozdobionych białymi, czerwonymi i złotymi różami – symbolami czystości, wierności i świętości. Najpierw powtórzyła z uśmiechem słowa, które w 1858 r. wypowiedziała w Lourdes: „Jestem Niepokalanym Poczęciem”, po czym uroczyście, z powagą i majestatem zaczęła zstępować po schodach. Po zejściu kilku stopni ogłosiła: „Jestem Maryja, pełna łaski, Matka mego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa”. Znowu zeszła kilka stopni, by odezwać się raz jeszcze: „Przez swe przyjście do Montichiari chcę być znana jako Rosa Mystica. Jest mym życzeniem, by każdego roku, w dniu 8 grudnia, w południe, obchodzono godzinę łaski dla świata. Przez to nabożeństwo uzyskacie wiele łask duchowych i cielesnych. Nasz Pan, mój Boski Syn Jezus, ześle swe przeobfite miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą stale modlić się za swych grzesznych braci”.
Matka Najświętsza poprosiła, by przekazano Jej życzenie Papieżowi Piusowi XII, chce bowiem, aby Godzina Łaski dla świata była znana i rozpowszechniana na całym świecie. Wyjaśniła zasadę nabożeństwa: „Jeśli ktoś nie może w tym czasie nawiedzić kościoła, a będzie modlił się w południe w domu, ten także otrzyma za moim pośrednictwem wiele łask. Każdy, kto będzie modlić się w tej intencji i wylewał łzy pokuty, odnajdzie pewną drabinę niebieską, przez me macierzyńskie Serce będzie też miał zapewnioną opiekę i łaskę”.
W tym momencie Matka Najświętsza ukazała wizjonerce swe Serce, mówiąc: „Spójrz na to Serce, które tak umiłowało ludzkość, ale większość ludzi tylko rzuca w nie obelgami. Jeśli dobrzy i źli zjednoczą się w modlitwie, dostąpią przez to Serce miłosierdzia i otrzymają dar pokoju”. Maryja wyjaśniła: „Z powodu mego wstawiennictwa Pan wciąż powstrzymuje czas wielkiej kary”. Zapewniła, że już przygotowała dla swych dzieci morze łask. Jest ono dla tych, którzy „słuchają moich słów i zachowują je w swoich sercach”.

Minęło dziewiętnaście lat

Kończą się objawienia w Montichiari. Przed odejściem do Nieba Matka Najświętsza zapewnia jeszcze Pierinę, że w stosownym czasie powróci, a wówczas będzie ona mogła upublicznić za pośrednictwem władz kościelnych jakiś sekret przekazany jej.
Pierina czekała na Maryję dziewiętnaście lat. Zamknęła się w klasztorze w pobliskiej miejscowości Fontanelle, gdzie ukryta przed światem służyła w kuchni. 17 kwietnia 1966 r., w Białą Niedzielę, którą dziś obchodzimy jako Niedzielę Miłosierdzia, Matka Najświętsza ukazała się naszej wizjonerce raz jeszcze. Było to jedno z czterech „nowych” objawień koło źródełka, które Matka Boża uczyniła Źródłem łaski, szczególnie dla ludzi chorych. 19 maja 1970 r. Matka Boża miała jeszcze zażądać wybicia specjalnego medalika.

Co na to Kościół?

Mijały lata, a pielgrzymki do miejsca objawień nie ustawały. W 2000 r. wobec przykładów autentycznej pobożności, licznych dobrze udokumentowanych cudów i rozszerzania się kultu Maryi Róży Duchownej po całym świecie, tamtejszy biskup zdecydował się na zaakceptowanie kultu w miejscu objawień. Czciciele Róży Duchownej czekają teraz na kolejny krok Kościoła: potwierdzenie, że w Montichiari Matka Boża rzeczywiście przyszła do swych dzieci. Bo na razie stanowisko kościelne jest nacechowane daleko posuniętą ostrożnością.
Dziś można mieć uzasadnioną nadzieję, że objawienia te zostaną uznane przez Kościół. Figura Róży Duchowej jest najpopularniejszym obok figury Matki Bożej z Lourdes przedstawieniem Matki Najświętszej. W bardzo wielu kościołach odprawia się Godzinę Łaski. Katolickie media oficjalnie zachęcają wiernych do jej odprawienia. Z wszystkich stron świata docierają do nas informacje o niezwykłych cudach, nawróceniach i dotknięciach łaską. Potwierdzi to również nasze własne życie…

JAK ODPRAWIĆ GODZINĘ ŁASKI?


Niepokalane i Najświętsze SerceTo szczególna godzina i dobrze będzie, jeśli zdołasz wykorzystać ją całą. Im więcej czasu spędzisz z Maryją, tym więcej łask spłynie na ciebie i tych, których nosisz w sercu. Dlatego postaraj się oddać Niepokalanej całą świętą godzinę. Jeżeli to niemożliwe, przybliż się do Jej Niepokalanego Serca na tyle czasu, na ile cię stać. Każda chwila, którą spędzisz przytulony do obietnicy Matki Bożej, okaże się bezcenna!

Zacznij od przypomnienia sobie obietnic Matki Najświętszej.

„W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.
Skup się na modlitwie i zapytaj siebie:
„Co obiecuje mi Matka Najświętsza?”.
Ona zapewnia, że Godzina Łaski „zaowocuje wieloma nawróceniami”.

Proś o łaskę nawrócenia dla tych, którzy jej najbardziej potrzebują.
„Serca zatwardziałe i zimne jak ten marmur zostaną dotknięte Bożą łaską i staną się wiernymi czcicielami naszego Pana, i będą Go szczerze miłować (…)”.

Proś o tę łaskę dla siebie i najbliższych.
„Przez to nabożeństwo uzyskacie wiele łask duchowych i cielesnych”.
Nie bój się prosić o łaski – nawet największe!
„Nasz Pan, mój Boski Syn, Jezus, ześle swe przeobfite Miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą stale modlić się za swych grzesznych braci (…)”.

Proś o łaskę nawrócenia dla grzeszników.
„Każdy, kto będzie modlić się w tej intencji i wylewał łzy pokuty, odnajdzie pewną drabinę niebieską, przez me macierzyńskie Serce będzie też miał zapewnioną opiekę i łaskę”.

A teraz podziękuj za tę łaskę, którą ci dziś Matka Najświętsza gwarantuje!
W tym momencie możesz zacząć rozmawiać z Maryją modlitwami, które są najbliższe twemu sercu. Odmów Różaniec, przeplatając go aktami miłości (Boże, choć Cię nie pojmuję…) i żalu za grzechy (Ach, żałuję za me złości…). Wyznaj swą wiarę w Boga (Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego), wychwalaj Jego dobroć (Chwała na wysokości Bogu), oddaj się Maryi pod opiekę (Cały jestem Twój, o Maryjo).
To słowa szczególnie miłe Maryi. One otworzą dla ciebie Jej Serce, ciebie zaś niech otworzą na Jej dary. 

Źródło: Santcus.pl

Posted in Cuda, Fatima, Modlitwa, Objawienia, Różaniec | Otagowane: , , | 34 komentarze »

Święto Matki Bożej Różańcowej

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 października 2014


różańcowa

Matka Boża w orędziach mówi do nas „Dziękuję, że przyszliście tutaj. Umiłowani, chciałabym abyście w tym czasie byli szczególnie połączoneni w modlitwie.

„Drogie dzieci nawet nie wiecie, jak wiele specjalnych łask otrzymacie rozważając tajemnice różańca. Proszę, módlcie się wspólnie na różańcu o nawrócenie grzeszników „

 Matka Boża we wszystkich objawieniach, zachęca nas do odmawiania różańca zwłaszcza. Mamy miesiąc październik, miesiąc poświęcony  Różańcu. To jest takie proste, modlić się. I to, jest skuteczne! Wystarczy się zdecydować.

Dlatego módlmy się w tym miesiącu  Różańcem Najświętszej Maryi Panny, za tych wszystkich, którzy nie poznali miłości Bożej, która jest wielkim darem od Boga – to znaczy, za niewierzących, za naszych wrogów, krytyków i przeciwników.

Coś złego dzieje się w świecie – wszędzie  wojny, rozwody, aborcje – to wszystko  pochodzi od tych którzy nie poznali miłości Bożej. Modląc się za nich modlimy się za siebie i za swoją przyszłość.

Królowa Pokoju 2 października 2014 r w jednym z najdramatyczniejszych orędzi ostatniego czasu mówi: Drogie moje dzieci, czyż nie rozpoznajecie znaków czasu? Czyż nie rozpoznajecie, że wszystko co się wokół was dzieje, wszystko co się wydarza, jest wynikiem braku miłości ?” Królowa Pokoju chce nas obudzić ze snu.

Są inne priorytety które są poważnym wezwaniem Nieba.

Są inne priorytety, aby się modlić, pościć, dokonywać  poświęceń i wyrzeczeń, oferować nasze cierpienia
i nasze życie dla „tych, którzy nie wierzą w miłość Bożą”.
Można sparafrazować słowa Pawła:
Mówię, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci, a ci, którzy płaczą, tak jakby nie płakali, ci zaś, co się radują, tak jakby się nie radowali; ci, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali; ci, którzy używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali. Przemija bowiem postać tego świata. (Kor 7, 29-31)

Jezus w swoim najtrudniejszym momencie agonii na krzyżu, zawołał: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią!” My też jesteśmy powołani do dokładnie tego samego stwierdzenia. „Przywróćmy wszystkie dusze dla nieba, zwłaszcza te, które najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia”.

 

Posted in Modlitwa, Prośba o modlitwę, Różaniec | Otagowane: , | 140 komentarzy »

Związek Różańca św. z Apokalipsą Św.Jana

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 października 2014


Ujrzałem anioła zstępującego z nieba, który w ręku swym miał klucz do przepaści i wielki łańcuch…. Związał nim węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan…” (Ap 20,1-2).

O związku Różańca Świętego z Apokalipsą św. Jana Apostoła – z fragmentów Orędzi Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów przekazywanych włoskiemu kapłanowi Stefano Gobbi:

1. „Nie zaniedbujcie nigdy modlitwy różańcowej: modlitwy, którą szczególnie miłuję i o którą przyszłam was prosić z Nieba. Sama nauczyłam was dobrze go odmawiać, przesuwając w palcach ziarenka różańcowe, kiedy przyłączyłam się do modlitwy Mojej małej córki (Bernadetty), której ukazałam się w massabielskiej grocie.

Odmawiając Różaniec, zapraszacie Mnie do modlitwy z wami i naprawdę zawsze przyłączam się do niej. Jesteście wtedy małymi dziećmi, modlącymi się ze swą Niebieską Mamą. Dlatego właśnie Różaniec staje się najpotężniejsza bronią, stosowaną w strasznej walce z szatanem i jego armią zła”.

(11.02.1978; wspomnienie Najśw. Maryi Panny z Lourdes)

2.Cały Różaniec – który odmawiacie – jest jakby ogromnym łańcuchem miłości i zbawienia, którym możecie otoczyć osoby i sytuacje, a nawet wpływać na przebieg obecnych wydarzeń. Odmawiajcie Różaniec Święty z większą wytrwałością i wspaniałomyślnością. Różaniec to modlitwa, a którą Sama przyszłam was prosić z Nieba. Przez tę modlitwę udaje się wam wykryć zasadzki Mego przeciwnika i ustrzec się od jego licznych podstępów. Modlitwa ta chroni was przed wieloma niebezpieczeństwami, które szatan wam gotuje. Różaniec zachowuje was od zła i zbliża się coraz bardziej do Mnie, a wtedy mogą być prawdziwie waszą Przewodniczką i Obroną”.

(7.10.1979; Lourdes we wspomnienie Najśw. Maryi Panny Różańcowej)

3. Modlitwa posiada potężną moc. Dziedzinie dobra wznieca ona reakcję łańcuchową, mocniejsza niż reakcje atomowe. Moją szczególnie ulubioną modlitwą jest Różaniec Święty. W czasie Moich licznych objawień zawsze zapraszam do odmawiania go. Dlaczego Różaniec jest tak skuteczny? Ponieważ jest modlitwą prostą, pokorną, która kształtuje was duchowo do małości, łagodności i prostoty serca.

Szatanowi udaje się zdobyć dziś wszystko przez ducha pychy i buntu wobec Boga. Rodzą w nim przerażenie ci, którzy postępują za waszą Niebieską Mamą, drogą małości i pokory. Modlitwa różańcowa – którą gardzą wielcy i pyszni – odmawiana jest z wielką miłością przez bardzo wielu wiernych, którzy przyjęli Moje zaproszenie.

Pycha szatana zostanie znowu pokonana przez pokorę małych. Czerwony Smok poczuje się ostatecznie upokorzony i pokonany, kiedy go zwiążę. Nie posłużę się w tym celu grubym łańcuchem, lecz słabym sznurkiemRóżańcem Świętym. Jest to modlitwa, która odmawiacie ze Mną. Kiedy zapraszacie Mnie do tej modlitwy, wysłuchuję waszą prośbę i dołączam Mój głos do waszego. Łączę Moją modlitwę z waszą. Modlitwa taka jest zawsze skuteczna, ponieważ wasza niebieska Mama – to wszechmoc błagająca.

Różaniec to modlitwa jednocząca głosy Kościoła i ludzkości, ponieważ nigdy nie jest zanoszona tylko w swoim własnym imieniu, lecz w imieniu wszystkich. Rozważając jego tajemnice dochodzicie do zrozumienia planu Jezusa, widocznego w całym Jego życiu – o Wcielenia do urzeczywistnienia się Jego chwalebnej Paschy. Przez to wnikacie coraz bardziej w tajemnicę Jego Odkupienia. … Przez częste powtarzanie w czasie Różańca modlitwy, której nauczył was Jezus: «Ojcze nasz, któryś jest w niebie; święć się Imię Twoje; przyjdź Królestwo Twoje…» – uczycie się oddawać Ojcu doskonałą chwałę.

Odmawianie: Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu… wychowuje was do stałego adorowania Trójcy Przenajświętszej. … Odmawiajcie często Różaniec, wtedy potężny czerwony Smok zostanie całkowicie związany tym łańcuchem i zakres jego działania będzie się coraz bardziej zmniejszał. Na końcu, bezsilny, zostanie całkowicie unieszkodliwiony”.

(7.10.1983)

4. „Czcicie Mnie jako Dziewicę Różańca Świętego. Różaniec jest Moją modlitwą Jest to modlitwa, o którą przyszłam was prosić z Nieba. Chodzi o broń, jakiej powinniście używać w tych czasach wielkiej bitwy. Broń ta jest znakiem Mego zwycięstwa. Moje zwycięstwo dokona się, gdy szatan – wraz ze swoja potężną armią wszystkich duchów piekielnych – zostanie zamknięty w swym królestwie ciemności i śmierci. Nie będzie już mógł stamtąd wyjść, aby szkodzić światu.

Dlatego też zstąpi z Nieba Anioł, któremu zostanie dany klucz do Czeluści i łańcuch. Zwiąże on wielkiego Smoka, starodawnego węża, szatana i wszystkich jego popleczników. Anioł jest Duchem, którego Bóg wysyła w celu wypełnienia szczególnej misji. Ja jestem Królową Aniołów. Plan odnoszący się do Mnie obejmuje także to, że jestem wysłana przez Pana, aby zrealizować największe i najważniejsze zadanie: zwyciężyć szatana. Już od początku jestem przedstawiana jako nieprzyjaciółka węża, która z nim walczy i w końcu zmiażdży mu głowę (Rdz 3,15).

Moim potomstwem jest Chrystus. On was odkupił i wyzwolił z niewoli grzechu. W nim też dokona się Moje całkowite zwycięstwo. Został mi powierzony klucz, którym można otwierać i zamykać bramy Czeluści.

Klucz jest znakiem władzy posiadanej przez kogoś, kto jest panem i właścicielem jakiegoś miejsca. W tym sensie Posiadającym klucz stworzenia jest jedynie Wcielone Słowo, ponieważ przez Nie wszystko się stało. Jezus Chrystus jest Panem i Królem całego wszechświata, to znaczy – Nieba, Ziemi i Czeluści. On jest tym Kluczem Dawida, który otwiera i nikt nie może zamknąć, który zamyka i nikt nie może otworzyć (Ap 3,7). Jezus przekazuje Mi ten klucz symbolizujący Jego Boską władzę. Mnie bowiem – Jego Matce i Pośredniczce pomiędzy wami a Moim Synem – zostało powierzone zadanie zwyciężenia szatana i całej jego potężnej armii. Tym właśnie kluczem mogę otworzyć zamknąć bramę Czeluści (Łk 8,31). Łańcuch, którym ma być związany Smok,

jest utworzony z modlitwy zanoszonej ze Mną i przeze Mnie. Tą modlitwą jest Różaniec Święty. Pierwszym celem zastosowania łańcucha jest ograniczenie działania, a następnie uwięzienie i w końcu udaremnienie wszelkiej działalności tego, kto zostanie nim związany.

Łańcuch Różańca Świętego ma przede wszystkim ograniczyć działania Mojego przeciwnika. Każdy odmawiany ze Mną Różaniec ogranicza działanie szatana, broni dusze przed jego złym wpływem i udziela większej siły dobru, aby rozszerzało się w życiu wielu Moich dzieci.

Skutkiem odmawiania Różańca Świętego jest także uwięzienie szatana, tzn. uniemożliwianie mu działania, zmniejszanie i coraz większe osłabianie siły jego diabelskiej władzy. Dobrze odmawiany Różaniec zadaje potężny cios potędze zła i powoduje zawalenie się części jego królestwa.

Łańcuch Różańca czyni szatana zupełnie nieszkodliwym. Jego wielka władza właśnie się kończy. Wszystkie złe duchy zostaną strącone do jeziora ognia i siarki. Zamknę jego bramy kluczem Mocy Chrystusa i dzięki temu nie będą już mogły wychodzić na świat, by szkodzić duszom (Ap 20,3). …

Wzywam was do odmawiania Różańca Świętego, rozmyślania nad Moimi słowami i do waszego poświęcenia się Memu Niepokalanemu Sercu. Przez to dajecie Niebieskiej Mamie możliwość działania celu związania szatana łańcuchem. Dzięki temu będę mogła wypełnić Moje zadanie i zmiażdżyć mu głowę, tzn. pokonać go na zawsze, zamykając go w jego czeluści ognia i siarki (Ap 20,10). Skromny i delikatny sznurek Różańca Świętego tworzy silny łańcuch. Dzięki niemu uczynię Moim więźniem mrocznego władcę tego świata, nieprzyjaciela Boga i Jego wiernych sług. W ten sposób pycha szatana zostanie na nowo pokonana mocą małych i pokornych”.

(7.10.1992)

W książce Szatan największy wróg człowieka istnieje naprawdę na str. 29-ej (wydawnictwo ‘Arka’, Wrocław 1991) możemy przeczytać, co następuje:

Bardzo silną bronią duchową w walce z szatanem okazuje się umiłowana modlitwa Matki Najświętszej jest Różaniec. Przy jego pomocy dokonało się wiele zwycięstw nad piekłem i jego pomocnikami. Szatana okropnie lęka się Różańca. Zabierz ten łańcuch – odzywa się przez usta opętanego, któremu został nałożony Różaniec. Modlitwa różańcowa działa szatanowi na nerwy, bowiem w ten sposób odczuwa on potęgę Królowej Różańca Świętego”.

Ze słowami Matki Bożej o mocy Różańca, współbrzmi ten oto poniższy jeden ze snów św. Jana Bosko, o którym opowiedział na słówku wieczornym w Oratorium 20 sierpnia 1862r.:

„Chcę opowiedzieć wam sen, który miałem parę dni temu, chyba w wigilię święta Wniebowzięcia. Zdawało mi się, że znajduję się wraz ze wszystkimi moimi chłopcami w domu mojego brata w Castelnuovo d’Asti. Podczas ogólnej zabawy podszedł do mnie zupełnie nieznany człowiek poprosił, bym z nim poszedł. Zaprowadził mnie do ogromnego, obrzydliwego węża, liczącego ok. 6m długości, który wił się wśród traw na łące znajdującej się obok boiska. Przerażony, chciałem uciec, lecz ten obcy człowiek, zatrzymał mnie i poprosił, bym poszedł z nim.

«Czego ty chcesz ode mnie? – wykrztusiłem ze strachem. Czy nie zdajesz sobie sprawy, że ten potwór może rzucić się na mnie i pożreć w ułamku czasu?»

«Nie obawiaj się. Nic podobnego nie nastąpi, pójdź tylko ze mną».

«Nie ma mowy. Jeszcze nie zwariowałem!»

«A zatem stój, gdzie jesteś» – odparł obcy człowiek. Odszedł, a za chwilę powrócił, trzymając jakiś sznur w ręku. «Chwyć za koniec powrozu – powiedział, i trzymaj go mocno oburącz. Ja złapię za drugi koniec i razem pobujamy nim nad wężem.

«A potem?» «Później szybko zwiążemy go».

««Zwariowałeś chyba! Wąż rzuci się na nas i rozerwie na kawałki».

«Nie, nie rozszarpie nas. Pozostaw to już mnie».

Chciałem znowu uciec, lecz nieznany ponownie zapewnił mnie, że nie ma się czego obawiać, bo wąż nie zrobi mi żadnej krzywdy. Perswadował tak przekonywująco, że pozostałem i zgodziłem się na jego propozycję. Sam podszedł z drugiego boku straszliwego węża. Rozciągnęliśmy sznur i błyskawicznie zarzuciliśmy na płaza. Potwór, podskakując jak w konwulsjach, sam wplątał się w jego zwoje.

«Trzymaj mocno – krzyczał obcy człowiek – nie pozwól, by nam uciekł». Pobiegł szybko do pobliskiej gruszy i przywiązał do niej koniec trzymanego przez siebie sznura. Następnie szybko wrócił do mnie i przymocował drugi koniec sznura do żelaznych krat okiennych domu. Wąż w międzyczasie walczył z prawdziwą furią, by się uwolnić z sideł. Wił się i skręcał, podrzucał swoje cielsko i walił o ziemię. Na skutek tego miotania się jego cielsko rozrywało się na kawałki, rozlatując się w strzępach wokoło. W końcu pozostał z niego sam szkielet. Nieznany rozwinął linę i skręcił ja w zwój.

«A teraz uważnie przypatrz się, co będę robił». Po tych słowach włożył zwinięty sznur do jakiegoś pudełka i zamknął je. W tym czasie otaczało nas już sporo chłopców. Obcy po paru minutach otworzył pudełko. Zobaczyliśmy ze zdumieniem, że sznur w pudełku ułożył się w kształt napisu: AVE MARIA – Zdrowaś Maryjo!

«Co to wszystko znaczy?» – zapytałem.

«Wąż – tłumaczył ów człowiek – jest symbolem szatana, a sznur to po prostu modlitwa różańcowa. Ona zapewnia opiekę Najświętszej Maryi Panny, dzięki której możemy walczyć, zwyciężać i niszczyć piekielnych demonów».

To pierwsza część snu. Dalszy jego ciąg jest jeszcze bardziej zadziwiający i niezwykły.

Posłuchajcie! Podczas rozmowy z owym nieznanym mężczyzną, o sznurze, wężu i symbolach, które one wyrażają, odwróciłem się i ujrzałem chłopców, jak podnosili kawałki wężowego cielska i zjadali je.

«Co wy robicie? – krzyknąłem – Czyście oszaleli? Przecież to mięso jest zatrute».

«Ale nam bardzo smakuje!» – odpowiedzieli.

W chwilę później zwalili się ciężko na ziemię (por. Ps 107,17). Zaczęli momentalnie puchnąć, stając się twardzi jak kamień. Poczułem się zupełnie bezradny. A tymczasem coraz więcej młodzieńców zjadało kawałki tego mięsa (Ef 4,22). Krzyczałem i wrzeszczałem na nich, za nawet uderzałem z lekka. Ani mój głos ani potężne szturchańce czy kułaki nie odnosiły żadnego skutku (por. Jr 8,4-6; Ef 4,17nn; 1Tes 2,11n). Na miejsce każdego, który padł bez sił, zjawiał się inny. Zawołałem wówczas kleryków i nakazałem im, by weszli między chłopców i wszelkimi sposobami powstrzymywali ich od zjadania tej zatrutej padliny wężowej (por. Syr 21,2!). Moje polecenie pozostało bez echa! Gorzej, bo niektórzy z kleryków także dołączyli się do jedzących i padali rażeni śmiercionośnym jadem.

Wstrząśnięty widokiem tylu leżących w tak okropnym stanie, zwróciłem się do nieznajomego: «Co to wszystko ma znaczyć? Dlaczego wszyscy, choć świadomi, że to

ścierwo wężowe pozbawia ich życia (zob. Ef 2,1n), chętnie je spożywają? Dlaczego?»

Ponieważ człowiek zmysłowy nie rozumie spraw Bożych (zob. 1Kor 2,14; Mt 16,23). Oto masz wyjaśnienie!» – odpowiedział obcy.

«Czy nie ma zatem sposobu, by tych biedaków uratować?»

«Owszem jest!» «Jaki?» «Kowadło i młotek». «Kowadło i młot? Po co?»

«Aby tym chłopcom znów przywrócić ich pierwotny kształt».

«Uważasz, że mam ich położyć na kowadło i bić młotkiem?

«Słuchaj – rzekł obcy i kowadło i młotek to symbole. Młotek jest symbolem spowiedzi św., a kowadła zaś oznacza Komunię św. to są środki, które musisz stosować».

Zabrałem się do pracy i moje poczynania przyniosły skutki, ale niestety nie w stosunku do wszystkich. Podczas, gdy większość z nich powróciła do życia i odzyskała zdrowie, kilku pozostało martwych, ponieważ źle się spowiadali”.

(Źródło: Sny i wizje św. Jana Bosko; sen zatyt. ‘Wąż i Różaniec’, str. 116-119; Wydawnictwo Salezjańskie, Łódź 1984)

Opracował : Leszek P.

Posted in Apokalipsa, Różaniec | Otagowane: , | 172 komentarze »

Wykład o Różańcu Świętym

Posted by Dzieckonmp w dniu 10 czerwca 2013


Zachęcam do obejrzenia lub odsłuchania pięknego wykładu o Różańcu Świętym.
Nie znam tego kapłana, nie wiem kto to jest ale to co opowiada o Różańcu, o potędze tej modlitwy, o rozważaniu Tajemnic, o życiu z Różańcem, o przyszłej nagrodzie w Niebie jest po prostu piękne i zachęcające do wytrwania przy Panu Jezusie.
Podsumowując wykład ksiądz pięknie wszystko spina w kilku zdaniach.
„Tajemnice Radosne – obecność Boga na ziemi. Tajemnice Chwalebne – cel naszego życia w Niebie. Tajemnice Bolesne – jako łącznik, a właściwie jako droga do tego celu przez znoszenie wszystkich ofiar, trudności i cierpień z miłości do Boga i miłości do bliźniego. Masz [tu] wszystko co jest potrzebne aby nie tylko wytrwać w tym bezbożnym świecie, [ale i] odpowiadać na te wszystkie ataki diabła mocną bronią (wcześniej ksiądz przyrównał Różaniec do duchowego Kałasznikowa). Nie świat ale Niebo, nie diabeł ale Bóg, nie człowiek ale Chrystus to jest właściwie Różaniec (…). Nie po prostu rozrywki ale Droga Krzyżowa, bo te rozrywki kończą się wieczną śmiercią, Droga Krzyżowa kończy się wiecznym życiem. Oto mocna broń.”
Zachęcam bardzo serdecznie do poświęcenia czasu i odsłuchanie tego wykładu.

Posted in Różaniec | Otagowane: | 37 komentarzy »

w Wielki Piątek 29 marca 2013 wszyscy modlimy się na różańcu o pokój dla świata

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 lutego 2013


roz

roz1

roz2

Posted in Apel, Kościół, Różaniec | Otagowane: , , , | 28 komentarzy »

Czy diabeł kocha modlitwę Różańcową ??

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 lutego 2013


Przyjaciele mi mówią nie pisz o tych modernistach bo środowisko to posiada bardzo mocne negatywne siły. Mówią mi nie ruszaj bo przegrasz z tym złem. Wiadomo że to środowisko ma wykształcenie teologiczne i umie sprytnie ubierać tematy aby ogłupić prostych ludzi. Ja nie jestem wykształcony, jestem prostym człowiekiem nauczonym prostej wiary gdzie mówi się TAK TAK lub NIE NIE. Patrząc oczyma prostej wiary boli mnie jak sprytnie mędrcy świata oszukują  prostych ludzi. Dlatego wziąłem  Krzyżyk Benedykta i swoimi słowami  prosiłem Jezusa czy demaskować to kłamstwo, to przeinaczenie nauki dotyczącej Różańca jakie ta hermetyczna grupa stosuje rozpowszechniając te błędy w necie. Odpowiedzią jaką otrzymałem to brońcie mojej nauki, nie pozwólcie na nowoczesną interpretację , ona już tyle złego w Kościele zrobiła. A więc napisałem to co proste serce myśli wobec fałszowania nauki przez ogromnie mocno usytuowane , obstawione prawnikami, środowisko które chce osiągnąć pewien cel środkami politycznymi poprzez startowanie do wyborów aby byc na stanowisku wysokim, kościelnymi poprzez wciągnięcie w tą grupę niektórych księży  oraz wyznawców świeckich którzy fanatycznie uwierzyli pewnym sprytnie ułożonym niby objawionym słowom od Boga. Nikt dotychczas nie odważył się próbie zdemaskowania tego środowiska. Ja na razie nie demaskuję ale chcę ukazać jak przeinaczają naukę Kościoła o Różańcu.  

fragment Konstytucji Cum ex apostolatus z 15 lutego 1559 r.

Papież Paweł IV pisal: § 1. Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest do tego stopnia poważna i niebezpieczna, iż w razie odstępstwa od wiary można się sprzeciwić nawet papieżowi, który pełni władzę BOGA i Pana naszego JEZUSA CHRYSTUSA na ziemi, a nad narodami i królestwami posiada pełnię mocy i wszystko podpada pod jego osąd, on sam zaś na tym świecie przez nikogo nie może być osądzony. Pamiętamy ponadto, że gdy zagrożenie jest poważniejsze, to należy mu się pełniej i usilniej sprzeciwić, aby fałszywi prorocy, albo tacy, którzy posiadają również władzę świecką nie mogli zgubnie usidlić prostych dusz, a niezliczonych ludów poddanych ich trosce duchowej bądź władzy doczesnej iżby nie mogli wraz z sobą zwieść ku zatracie i potępieniu, aby nigdy nie dała się ujrzeć ohyda spustoszenia na miejscu świętym, o której jest mowa od Daniela proroka. Chcemy więc wypełnić nasz pasterski obowiązek i wyłapać (o ile z Bożą pomocą będziemy mogli) lisy rujnujące winnicę Pańską, a wilki powstrzymać poza owczarnią, abyśmy się nie okazali niemymi psami, które nie szczekają, abyśmy nie zginęli wraz ze złymi gospodarzami i nie byli porównani do najemników.

masoniModernistyczni teologowie oraz niektóre heretyckie grupy w kościele wprowadziły nową naukę zmieniającą dotychczasowe nauczanie kościoła. Chodzi o naukę dotyczącą odpowiedzi na pytanie ” czy szatan może namawiać do odmawiania różańca” . Dotychczas nauka Kościoła mówiła że Różaniec to najpotężniejsza broń przeciw szatanowi, że diabeł nie może znieść gdy ktoś odmawia Różaniec. Przez 2 tysiące lat Kościół nauczał o przeogromnej sile różańca. Nauczał że Różaniec działa jak silny egzorcyzm, czyli modlitwa wypędzająca złe duchy, a niestety te duchy istnieją i ciągle nam przeszkadzają. W encyklikach Kościół nauczał że modlitwa różańcowa została ustanowiona, aby upraszać opiekę Matki Bożej, przeciw wrogom Kościoła i w związku z tym często była ona niezwykle skuteczna w ratowaniu go od różnorakich plag." (List apostolski "Saluturis ille"). Papież Pius XII pisze w Encyklice Ingruentium malorum: "Nie wahamy się jeszcze raz publicznie potwierdzić, że pokładamy wielką ufność w świętym różańcu, jako środku na uzdrowienie zła, które trapi nasze czasy.Uciekajcie się z większą ufnością do Matki Bożej. Ona zawsze była pierwszą ucieczką chrześcijan w godzinie niebezpieczeństwa. Świeci żyjący na przestrzeni tych lat tak nauczali o różańcu.

św. o. Pio tak nauczał
„Kochajcie Maryję i starajcie się, by Ją kochano.
Odmawiajcie zawsze Jej różaniec i czyńcie dobro. Dzięki tej modlitwie szatan spudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to zawsze. Jest to modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi”.

Podajcie mi moją broń – mówił Ojciec Pio, gdy czuł, że traci siły w walce ze złem. – Tym się zwycięża szatana – wyjaśniał, biorąc do ręki różaniec.

„Kiedy przy końcu życia, on już z nami nie mógł rozmawiać, po przekazaniu mu naszych myśli, jego jedyną odpowiedzią było pokazanie różańca i słowa: Zawsze, zawsze…”

św. Jan Maria Vianney (1786 – 1859)

„Jedno tylko Zdrowaś Maryjo dobrze powiedziane
wstrząsa całym piekłem”

św. Josemaría Escrivá (1902 – 1975)

Różaniec Święty to potężna broń. Używaj jej z ufnością, a skutek wprawi cię w zadziwienie

św. Józef Sebastian Pelczar (1842 – 1924)

„Dworzanie noszą u boku miecz, aby bronić swej królowej. Podobnie dworzanie Maryi winni przypasać miecz, aby bronić czci swojej Królowej, a tym mieczem jest różaniec.[…] Różaniec jest wędką, którą Maryja łowi grzeszników i z morza nieprawości wyciąga na brzeg miłosierdzia. Różaniec jest kotwicą, którą Maryja chwyta kuszonych i trzyma przy sobie, by ich nie uniosła fala.”

św. Ludwik Maria Grignion de Montfort (1673 – 1716)

„Wiedzcie, że Zdrowaś Maryjo to modlitwa najpiękniejsza ze wszystkich po Ojcze nasz, to najpiękniejsze gratulacje, jakie możemy złożyć Maryi, te bowiem gratulacje Najwyższy kazał archaniołowi złożyć Jej, aby pozyskać Jej serce. […] Zdrowaś Maryjo odmówione dobrze, to jest z uwagą, nabożeństwem i skromnością, według świętych jest wrogiem szatana, bo zmusza go do ucieczki, młotem, który go miażdży, uświęceniem duszy, radością aniołów, melodią predestynowanych, pieśnią Nowego Testamentu, przyjemnością Maryi i chwałą Trójcy Przenajświętszej”.
św. Jan Bosko (1815 -1888)

„Niezliczone są łaski z nieba, które otrzymano wskutek tej modlitwy. Za pomocą Różańca św. zwyciężone zostały herezje, naprawione obyczaje, oddalone zarazy, zakończone wojny, odzyskane oraz zachowane cnoty czystości, a ponadto obronione dusze przed wszelkim zasadzkom szatana.”

bł. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej († 1906)

„Różaniec to łańcuch, który nas łączy z Maryją. Poprzez praktykę pobożnego odmawiania różańca zyskujemy wiele łask, a Maryja podaje nam rękę i prowadzi nasze chybotliwe czółno po wzburzonych falach. Z Nią jako Pośredniczką jesteśmy pewni naszego wiecznego zbawienia.” Dzienniczek 23. III. 1899
Bł. Jan Paweł II (1920 – 2005)

 
Różaniec jest „drogą” kontemplacji oblicza Chrystusa, dokonywanej — by tak powiedzieć — oczami Maryi. Dlatego jest też modlitwą zakorzenioną w samym sercu Ewangelii
Bł. Honorat Koźmiński (+ 1916)

Różaniec nie tylko jest skutecznym ratunkiem we wszystkich utrapieniach Kościoła i wiernych

Benedykt XVI

 

„Różaniec jest duchową „bronią” w walce ze złem, z wszelką przemocą, w zmaganiach o pokój w sercach, rodzinach, społeczeństwie i na świecie.”

 

Świadectwo ks. egzorcysty na temat znaczenia różańca w walce duchowej:

„Bardzo często odmawiam Różaniec w czasie egzorcyzmów. Choć rytuał nie przewiduje konieczności odmówienia tej modlitwy, egzorcysta może modlić się nią wedle swego uznania. Wybieram Różaniec, bo to bardzo skuteczna modlitwa. Kiedyś modliłem się długo nad zniewoloną kobietą. W pewnej chwili wyciągnąłem zwykły, drewniany różaniec i założyłem go na jej szyję. Tak jak korale. Reakcja złego ducha była natychmiastowa: – Ściągnij ten łańcuch – zaczął wrzeszczeć. – Parzy mnie, dusi! Błagał mnie o to przez kwadrans. Prawie wszystkie osoby zniewolone, które spotkałem, opowiadają, że mają ogromne problemy z modlitwą różańcową. Nie są w stanie jej odmawiać. Zaczynają kaszleć, odczuwać duszności. W pewnym małżeństwie, w którym zniewolona jest żona, można zaobserwować ciekawą sytuację. Siedzący w innym niż ona pokoju mąż dyskretnie zaczyna odmawiać Różaniec, a po chwili przybiega do niego żona z krzykiem: Co robisz? Zwariowałeś?

Dlaczego Pan Bóg posługuje się kawałkiem sznurka i zbieraniną drewnianych kuleczek? – To wielka tajemnica, którą opisuje Jan w 12 rozdziale swej Apokalipsy – opowiada ks. Międzybrodzki. – To opis potężnej duchowej walki między potomstwem Niewiasty a szatanem. Miałem kiedyś w czasie egzorcyzmów ciekawą sytuację. Zły duch przez osobę zniewoloną zaczął krzyczeć urywanymi zdaniami. Wrzeszczał, że sam nie wie, dlaczego boi się Maryi. Nie rozumie Jej. Nie jest w stanie pojąć tajemnicy Jej pokory. Myślę, że Pan Bóg ma prawo wywyższać, kogo chce i jak chce. Wybrał Miriam z Nazaretu, a równie dobrze mógł wybrać Rebekę z Jeruzalem. Obdarzył Ją nieprawdopodobną łaską i mocą. Na co dzień obserwuję, jak bardzo boi się Jej szatan. Ostatnio w czasie egzorcyzmów modliliśmy się z grupą modlitewną. Każdy trzymał w ręku różaniec. Osoba zniewolona zaczęła nagle krzyczeć: za dużo tych różańców! Duszę się! To ciekawe, że Zły zareagował nawet na różaniec jako przedmiot. Na poświęcony sznurek z paciorkami.”

Moje słowo

Przedstawiłem czym jest Różaniec w oczach Kościoła jak i świętych , jak potężna to broń w walce z szatanem. Dla szatana to przekleństwo usłyszeć samo słowo Różaniec. Przeglądając nauczanie Kościoła , zapytując księży jak i specjalistów od teologii nigdzie nie znalazłem w wypowiedziach czy nauczaniu tezy że  „szatan może namawiać do odmawiania Różańca”.  W języku polskim w necie nikt się nie odważył głosić herezji poza jedną stałą grupą skupioną wokół świeckiego teologa , wizjonera , grupa ta jest właścicielem 3 stron internetowych w tym jedna z nich to obrońcy świeccy modernistyczni heretycy siejący zamęt w głowach ludzkich.   Od kilku miesięcy herezja ta dzięki tej grupie wizjonersko  i apokaliptycznie nastawionej , grupie która wszystkimi siłami  stara się blokować powrót tysięcy młodych do Jezusa zasiewając w ich sercach zamieszanie, dzięki tej grupie heretyckiej mamy modernistyczną naukę na stronach internetowych dostępną prowadzącą do mętliku w głowach zwykłych ludzi.  Tak właśnie działa diabeł rękami tych którzy mu służą posługując się masonami.   Do teraz była komunia na klęcząco od teraz już na stojąco. Podobnie jest z nauką o Różańcu. do gdzieś okolice listopada 2012 r. Różaniec był największa bronią  który praktycznie dusi na śmierć szatana , a od około listopada 2012 r czytelnicy mają już dostęp do herezji że różaniec to takie coś do czego i diabeł może zachęcić. namawiać usilnie itp.

Orędzia Marii się sprawdzają choćby patrząc na zmianę tej nauki o Różańcu rozprowadzanej sprytnie bez zezwolenia władzy kościelnej. Brak posłuszeństwa ewidentny.

I trochę przewrotnie : Do tej nowej nauki masońskiej diabeł   sie dostosował i co kilka dni apeluje o modlitwę Różańcem , apeluje regularnie od ponad 2 lat średnio co 2 tygodnie, bo jest mu miło jak się dusi, jak jest niszczony najsilniejsza bronią o czym mówił o.Pio. Co więcej diabeł ma mało i domaga się więcej. Prosi wszystkich ludzi aby odmawiali Koronkę do Bożego Miłosierdzia i to z podobną częstotliwością jak Różaniec. Dziwny jest ten świat , diabeł prosi o modlitwę i wzywa do nawrócenia, do pokuty i do postu. Diabełku , diabełku ale zrobili z ciebie ci heretycy miłe stworzonko. jakiś ty przytulny , taki normalny , swojski, taki kumpel według nauk grona wizjonersko apokaliptycznego zapowiadającego zalanie Polski prawie całej wodą wysoką na 300 m.  Bawcie się dalej obrońcy diabełkiem , dalej go upiększajcie , umilajcie. Jedno wiem Bóg  bluźnierstwa przeciw Duchowi Świętemu nie odpuszcza.

Kliknij i przeczytaj jak Jezus prosi o modlitwę Różańcową i koronkę do Bożego Miłosierdzia w orędziach ostrzeżenie

Posted in Prześladowanie Chrześcijan, Różaniec, Szatan, Warto wiedzieć, Znaki czasu | Otagowane: , , , , | 23 komentarze »

Nawoływanie do Różańca i Koronki do Miłosierdzia Bożego w orędziach Marii

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 lutego 2013


Dla wszystkich atakujących orędzia w perfidny sposób że Maryśka nawołuje do krucjatek a nie do Różańca czy Koronki do Bożego Miłosierdzia przygotowałem ten zestaw zawierający około 70 próśb Matki Bożej i Jezusa do modlitwy Różańcem i Koronką do Bożego Miłosierdzia. Jezus i Matka Boża w tych orędziach sstematycznie proszą Módlcie się , módlcie się. Prawie zawsze gdy przekazują nam smutne zapowiedzi proszą o modlitwe Koronką do Bożego Miłosierdzia jako wielka moc przeciw złemu. Fałszerstwo, oczernianie i wyśmiewanie, naśmiewanie się z wizjonerki chyba w w ciągu 2000 lat nie miało takiego precedensu. Kto może się naśmiewać z próśb o modlitwę Koronką do Bożego Miłosierdzia czy Różańcem?? Myślę że każdy z was wie. Bluźnierstwo takie nie będzie nigdy odpuszczone. Czy Bóg się jeszcze zmiłuje nad tymi oszczercami??

Orędzie nr 10 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano poniedziałek, 15 listopad 2010, godz.11.00

Duch ciemności rośnie w siłę, a wy Moi wyznawcy, musicie pozostać silni. Utrzymujcie waszą wiarę we Mnie żywą poprzez modlitwę. Wszyscy Moi wyznawcy, powinni modlić się codziennie koronką do Bożego Miłosierdzia. Umocni to ich dusze i pomoże im znaleźć łaskę w momencie śmierci.

Orędzie nr 12 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano wtorek, 16 listopad 2010, godz. 23.00

Tak, Moja córko, ku twojemu ogromnemu zaskoczeniu zostałaś wybrana by wypełnić proroctwa zawarte w Objawieniu Świętego Jana i przygotować ludzkość na Oczyszczenie, które wkrótce się rozpocznie. Jak tylko strach, wahanie i niepewność opuszczą cię, Moja ukochana córko, powstaniesz i wypełnisz to wyjątkowe zadanie, o które cię proszę. Będziesz odmawiać Koronkę do Bożego Miłosierdzia codziennie o 15.00 by ocalić dusze. Musisz w dalszym ciągu odmawiać Różaniec podarowany światu przez Moją wspaniałą Matkę, która będzie pracować wraz ze Mną by przygotować Moje Ponowne Przyjście na ziemię.

 

Orędzie nr 15 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano niedziela, 21 listopad 2010, godz 1.30

Uświadom wszystkich, którzy mają z tobą kontakt, że każdy może być zbawiony, nawet jeszcze w momencie umierania, jeżeli będzie odmawiać Koronkę do Bożego Miłosierdzia.

Proszę, przekaż to każdemu. Nalegaj,jeżeli jesteś na tyle śmiała, aby ludzie to przeczytali i pamiętali, bo jeżeli naprawdę będą odmawiać Koronkę, nawet wydając ostatni oddech mogą i będą ocaleni przeze Mnie.

Orędzie nr 20 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano piątek, 26 listopad 2010, 00.00

Dlatego to od wierzących zależeć będzie czy będą modlić się za innych. Teraz potrzebne są specjalne modlitwy. Poprzez Koronkę do Bożego Miłosierdzia, bardzo mocną modlitwę daną Mojej ukochanej siostrze Faustynie nawróci się wielu ludzi.

 

Orędzie nr 29 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano poniedziałek, 20 grudzień 2010, godz.10.00

Wierzący, nie bójcie się ani o was samych, ani o wasze rodziny. Jesteście chronieni. Ale proszę, proszę módlcie się zawsze Świętym Różańcem i Koronką do Mojego Bożego Miłosierdzia, by łagodzić lub zapobiegać niektórym katastrofom.

Orędzie nr 30  z serii Ostrzeżenie.

Otrzymano, 20 grudzień 2010

Zawsze proś swoją ukochaną Matkę o opiekę. Jestem tutaj dla ciebie. Proszę, módl się codziennie do mojego Syna, odmawiając Koronkę do Bożego Miłosierdzia. W ten sposób będziesz bliżej Niego i będziesz czuła Go, obecnego w twoim sercu.

Orędzie nr 43 z serii Ostrzeżenie.

Otrzymano poniedziałek, 24 styczeń 2011, godz.21.50-22.00

Dziś, Moja umiłowana córko, nareszcie zrozumiałaś zagrożenia stanowione przez zwodziciela, gdy przestanie się być czujnym. Modlitwa do Mojego Przedwiecznego Ojca, poprzez Koronkę do Miłosierdzia Bożego jest ważna w uświęcaniu twojej duszy.

Orędzie nr 44  z serii Ostrzeżenie

Otrzymano czwartek, 28 styczeń 2011, godz.12.15-1.00

Wtedy tylko modlitwa wierzących może was uratować. Modlitwa Moich naśladowców, połączona z odmawianiem Koronki do Bożego Miłosierdzia, daru ofiarowanego Siostrze Faustynie w 20 wieku, może ocalić wasze dusze w chwili śmierci.

Proście o Boże Miłosierdzie

Orędzie nr 55 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano piątek 18 marzec 2011,  o północy

Módl się każdego dnia koronką do Miłosierdzia Bożego oraz odmawiaj Różaniec. Przynajmniej raz w tygodniu bierz udział w nabożeństwie. Wszystkie te małe prezenty dla Mnie zbliżą cię do Mnie. Im bliżej Mnie będziesz, tym lżejsze i łatwiejsze będą twoje zadania.

Musisz błogosławić swój dom i mieć ze sobą w każdym momencie różaniec, krzyż Benedykta i wodę święconą. Bądź teraz odważna. Zaufaj Mi całkowicie.

 

Orędzie nr 58 z serii Ostrzeżenie.

Otrzymano poniedziałek, 4 kwiecień 2011, godz.19.00

Powiedz Moim wiernym, jak szatan zaraża ludzkość. Jest on nie tylko obecny w światowym chaosie, ale również zaraża tych, którzy wierzą że działają w imię sprawiedliwości.

Ratujcie teraz dusze odmawiając Koronkę do Mojego Miłosierdzia.  Rozpowszechniajcie pilnie tą modlitwę.

Orędzie nr 64 z serii Ostrzeżenie.

Piątek, 15 kwietnia 2011 r., godz.15:30

Wierzący – musicie modlić się za swoich przyjaciół, małżonków, krewnych,
rodziców, braci, siostry i dzieci, którzy mają mało zaufania. Moja Koronka do Miłosierdzia Bożego będzie ratować ich dusze, jeśli będziecie odmawiać Ją w ich intencji.

To jest teraz Moja Obietnica dla was.

Wasz kochający Zbawiciel Jezus Chrystus

 

Orędzie nr 65 z serii Ostrzeżenie.

Piątek 15 kwietnia 2011, godz.22:00.

Sprytny kłamca będzie się ciągle starał sprawić, przy pomocy różnych środków pokusy, abyście wpadali w grzechy. Jednak będzie to dla niego bardzo trudne, gdy znajdziecie się w stanie Łaski, osiągniętym poprzez Spowiedź i Święte Sakramenty.

Szczególnie skuteczny przeciwko szatanowi jest Różaniec, ze względu na Moc, która dana była od Boga, Wiecznego Ojca,  Mojej Matce, Świętej Dziewicy. Posiada Ona ogromną władzę nad oszustem. Jest on wobec Niej bezsilny – i on o tym wie. Gdy pozwolicie Mojej Świętej Matce, aby prowadziła was do Łaski, wtedy może Ona w waszym imieniu interweniować, a wówczas będziecie odporni na wpływy szatana.

Orędzie nr 68 z serii Ostrzeżenie.

Niedziela 17 kwietnia 2011 r. godz.09:00

Módlcie się wszyscy, odmawiajcie codziennie koronkę do Miłosierdzia Bożego i Modlitwę Różańcową, tak często jak jest to możliwe, aby złagodzić skutki tego podstępnego i demonicznego planu. Módlcie się także za te dusze, które stracone zostaną przez karzącą rękę Boga Ojca w mających nastąpić globalnych katastrofach ekologicznych. One potrzebują waszych modlitw.

Proszę usłuchajcie Mojego apelu o modlitwy, a będą one wysłuchane.

Wasz kochający Zbawiciel Jezus Chrystus

 

Orędzie nr 69 z serii Ostrzeżenie.

Niedziela 17 kwietnia 2011 r., godz.19:00

Osoby te, z każdego kraju świata, są bogate, potężne, utalentowane i kontrolują banki, wojsko, światowe organizacje humanitarne, policję, rządy, dostawców energii oraz media. Nikt z was nie uniknie ich szponów, jeśli nie powiem wam jak to uczynić.

Modlitwa, a przede wszystkim Koronka do Miłosierdzia Bożego, rozprzestrzeniać będzie nawrócenie, a przez Modlitwę Różańcową osłabiona zostanie praca tych złowrogich pasożytów, których idolem jest szatan.

 

Orędzie nr.73 z serii Ostrzeżenie.

Wielka Sobota, 23 kwietnia 2011, godz.16.40

Ostrzeżenie musi być wsparte przez modlitwę

Ważne jest jednak, aby pamiętać o jednej istotnej lekcji dotyczącej Ostrzeżenia. To wielkie Wydarzenie, kiedy nie tylko wszyscy będziecie widzieć wasze grzechy, jak Ja je widzę, ale zrozumiecie Prawdę o przyszłym życiu, musi być następnie wsparte przez modlitwę.

Niestety, wielu powróci później do grzechu. Teraz jest czas na przygotowanie się aby uniknąć tej sytuacji, poprzez modlitwę każdego dnia waszego życia Koronką do Mojego Bożego Miłosierdzia. W ten sposób, wasz zwyczaj modlenia się tą potężną modlitwą utrzymywać będzie poziom nawrócenia i wiary, który ogarnie później świat.

Cieszcie się, módlcie się i dziękujcie Mnie, waszemu Boskiemu Zbawicielowi za to Wielkie Miłosierdzie. Uklęknijcie i chwalcie Boga Ojca, za Dar Mojej Ofiary. Modlitwa pomoże osłabić skutek prześladowań przez globalny Nowy Światowy Sojusz, które potem nastąpią. Jeśli wystarczająco dużo z was pozostanie wiernych Mnie, Moim Naukom i będziecie się nadal modlić oraz przyjmować Sakramenty, możecie zmienić bieg wydarzeń, które mogłyby nastąpić.

 

 

Orędzie nr 78 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano sobota, 30 kwiecień 2011, godz.20.45

Jeśli więc czujecie potrzebę modlitwy za swoich bliskich, zachęcam was byście pomyśleli o braciach i siostrach w każdym zakątku świata. Wszyscy jesteście Moimi dziećmi. Poprzez odmawianie Koronki do Mojego Miłosierdzia za wszystkie Moje dzieci wy, Moi wierni, możecie uratować ludzkość od ciemności piekielnych. Moc tej modlitwy zagwarantuje, że Moje Miłosierdzie obejmie wszystkich na całym świecie.

Módlcie się, módlcie się codziennie o godzinie 15.00 Koronką Miłosierdzia, a uratujecie świat.

Wasz Miłosierny Jezus Chrystus

Orędzie nr 85  z serii Ostrzeżenie.

Piątek 13 maja 2011 godz.22:45

Znaczenie Różańca Świętego i Bożego Miłosierdzia.

Chociaż nastąpią ekologiczne katastrofy,  nie zapominajcie proszę, że modlitwy, w tym modlitwa Różańca Świętego i koronka do Bożego Miłosierdzia, mogą pomóc wielu z nich zapobiec. Zapamiętajcie umiłowane dzieci, że ci, którzy wierzą we Mnie i Mego Przedwiecznego Ojca

i przestrzegają Moich Słów, nie mają się czego obawiać.

Orędzie nr 115 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano poniedziałek, 13 czerwiec 2011, godz.18.00

Módlcie się za wszystkie Moje biedne, udręczone Dzieci, które cierpią na świecie wielkie życiowe trudności na skutek okropności czynów, których są ofiarami. Wszystko z powodu grzechów ludzkości.

Przypominam wszystkim Moim Dzieciom na całym świecie o modlenie się każdego dnia Koronką do Mojego Bożego Miłosierdzia. Módlcie się też, i włączam tu wszystkie chrześcijańskie wyznania, modlitwą Różańca Świętego do Mojej ukochanej Matki, gdyż ta potężna modlitwa osłabi moc szatana wobec Moich Dzieci.

Wszystko, o co proszę, wszystkich z was, zasmuconych utrapieniami i zmartwieniami , to przekażcie Mi teraz wszystkie te obawy i pozwólcie Mi zająć się nimi.

Orędzie nr 124 z serii Ostrzeżenie.

Sobota, 25 czerwca 2011, godz.15.00

Najświętsza Maria Panna: szatan traci moc gdy odmawiacie Mój Różaniec

Modlitwa do Mnie, waszej Błogosławionej Matki, boli złego, który kuli się i traci moc, kiedy odmawiany jest Mój Różaniec. Jest to broń, którą została Mi dana tak, że mogę pomóc uratować zagubione dusze, zanim ostatecznie zmiażdżę głowę węża. Nigdy nie lekceważcie potęgi Różańca, gdyż nawet tylko jedna jedyna grupa ludzi, oddana regularnemu nabożeństwu Mojego Świętego Różańca, może uratować swój naród.

Powiedz Moim Dzieciom, by były ostrożne, jeśli odwracają się od modlitwy, gdyż robiąc to, stają się szeroko otwarte dla oszusta usidlającego je na jego czarownej, ale niebezpiecznej drodze do ciemności. Zabierzcie Dzieci do Światła przez szerzenie nabożeństwa Mojego Świętego Różańca.

Wasza ukochana Matka

 

Orędzie nr 125 z serii Ostrzeżenie.

Sobota, 25 czerwca 2011, godz.16.00

Tuż przed otrzymaniem tego orędzia skończyłam właśnie Koronkę do Miłosierdzia Bożego, gdy nagle Duch Święty zapowiedział mi, że mam otrzymać komunikat od Boga Ojca. Drżałam z nerwów. Zadałam wtedy pytanie: „W czyim imieniu przychodzisz?” To była odpowiedź:)

Przychodzę w Imię Mojego umiłowanego Syna, Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego. Ja Jestem Bogiem Ojcem i mówię do ciebie po raz pierwszy. Moja wybrana Córko, mówię do ciebie dzisiaj i w ten sposób mogę poinformować ludzkość o Miłości, którą mam dla wszystkich.

Orędzie nr 133 z serii Ostrzeżenie.

Otrzymano czwartek, 5 lipiec 2011, godz.14:30

Moja droga, umiłowana Córko, dzisiejszy dzień jest specjalnym, ponieważ sprawia mi przyjemność mówienie ci o tych, których wiara wzmocniła się przez te Orędzia. Mogą być pewni, że codzienne odmawianie przez nich Koronki do Mojego Miłosierdzia ratuje dusze.  Moje dzieci nie mogą nigdy zapominać o tej modlitwie, bo gdy odmawiają ją szczerze i z serca, zawsze będzie wysłuchana. Modlitwy są zawsze wysłuchiwane, jak również spełniane wszystkie specjalne intencje, gdy zgodne są z Moją Świętą Wolą.

Dzieci, proszę, kontynuujcie modlitwy, ponieważ pomogą one złagodzić okres Wielkiej Kary.

Od chwili obecnej aż do Ostrzeżenia wszystko, o co was proszę Moje dzieci, to modlitwa, a w szczególności odmawianie Koronki do Mojego Miłosierdzia.  Mój Ojciec będzie ratował dusze, jeżeli wy zadeklarujecie odmawianie tej modlitwy, najlepiej o godzinie trzeciej po południu.

Tych Moich wyznawców, którzy potępiają te Orędzia, błagam was pomódlcie się do Ducha Świętego i poproście o dar roztropności przedtem, zanim odrzucicie Moje Święte Słowo.

Orędzie nr 138 z serii Ostrzeżenie.

Otrzymano poniedziałek, 10 lipiec 2011, godz.12.10

Im więcej ludzi uwierzy w prawdę, to słabszy wpływ wywrze Nowa Światowa Grupa. Modlitwa, i to dużo, może zapobiec wielu szkodom, które spróbują wam wyrządzić. Nie zapominajcie proszę o modlitwie Różańca Świętego oraz Koronce do Miłosierdzia Bożego, ponieważ obie będą pomagać zahamować zbliżające się zło.

Orędzie nr 145 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano środa, 20 lipiec 2011, godz. 23.00

Poprzez odmawianie Koronki do Bożego Miłosierdzia wiele milionów dusz zostanie uratowanych.
Jesteście w środku Ucisku, który został przepowiedziany w Piśmie Świętym. Druga część, Wielki Ucisk rozpocznie się z końcem 2012 roku. Nie chodzi o to, aby zaszczepić w tobie strach, Moja córko, ale o to, by uświadomić Moim dzieciom nagłą potrzebę modlitwy o Moją pomoc.

Już teraz z powodu modlitw Moich wizjonerów na całym świecie, siła Nowego Porządku Świata, kierowanego przez siły masońskie, zaczyna słabnąć i odkrywać się przed waszymi oczami.

Orędzie nr 147 z serii Ostrzeżenie.

Otrzymano sobota, 23 lipiec 2011, godz.17:30-17:40

Im silniejsza będzie Moja armia dla zbawienia dusz, tym mniejsza nastąpi Kara.

Proszę wszystkie Moje dzieci by spędziły miesiąc sierpień na codziennej modlitwie Koronką do Bożego Miłosierdzia w intencji dusz ludzi, którzy nie przeżyją „Ostrzeżenia”. Wymagam również jednego dnia postu w tygodniu, codziennego udziału we Mszy Świętej i przyjmowania Najświętszej Eucharystii.

Jeśli wystarczająco dużo osób podejmie się tego, co nazywam „Miesiącem ocalenia dusz”, to miliony dusz na świecie zostaną zbawione. Zróbcie to dla Mnie dzieci, a staniecie się częścią Mojego Cudownego Królestwa. Wasze dusze w chwili śmierci dołączą do Mnie w Raju. To jest Moje szczególnie uroczyste przyrzeczenie.

Orędzie nr 152 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano czwartek, 28 lipiec 2011, godz.15.30

Propagujcie wszędzie grupy modlitewne stosując się do Moich zaleceń – codziennej Mszy Świętej, Eucharystii i jednego dnia postu w tygodniu przez cały miesiąc. Nie lekceważcie potęgi, jaką mają wasze modlitwy, jeśli chodzi o zbawienie dusz. Zacznijcie od modlitwy za tych członków własnej rodziny, którzy trwają w grzechu lub są niewierzący. Obejmijcie bliskich, przyjaciół i znajomych, którzy odwrócili się od Mojej Nauki i którzy dopuszczają się niesprawiedliwości wobec innych. Oni potrzebują waszych modlitw teraz.
Teraz jest czas spokojnej refleksji, ponieważ zbliżył się moment Ostrzeżenia. Żądam cichej nieprzerwanej modlitwy, pobożności i oddania. Wzywam i nakazuję Moim wyświęconym sługom, aby wszędzie prowadzili Moje dzieci do modlitwy, za dusze tych, którzy inaczej zostaną potępieni. Tylko modlitwa może im pomóc, a zwłaszcza Koronka do Mojego Boskiego Miłosierdzia. Zjednoczcie się w miłości do Mnie.
Wasz ukochany Zbawiciel Jezus Chrystus

Orędzie nr155 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano poniedziałek, 1 sierpień 2011, godz. 23.30

Pytanie do Jezusa: “Jesteś bardzo smutny?”

Odpowiedź: “Tak, i bardzo zmęczony. Grzechy człowieka rozrywają na połowy Moje serce”

Pytanie do Jezusa: “Jak można pomóc”

Odpowiedź: “Modlitwą i jeszcze raz modlitwą. Oddanie Moich wyznawców poprzez codzienne odmawianie  Koronki do Miłosierdzia Bożego oraz Różańca Świętego uratuje Moje dzieci. Oni, Moi wierni, muszą być wytrwali i nie ustawać, nawet kiedy jest ciężko.”

Pytanie do Jezusa: “ Co Cię smuci najbardziej?”

Odpowiedź: “ Ci, którzy nie tylko Mnie nienawidzą, ale którzy wielbią szatana w obscenicznych rytuałach, tak że nie są w stanie zobaczyć jak są okłamywani.
“Moi wyświęceni słudzy, którzy zagubili miłość do Mnie”.

Orędzie nr 163 z serii Ostrzeżenie

Środa, 10 sierpnia 2011, godz.23.00

Cierpliwość, codzienna cicha modlitwa, tworzenie grup modlitewnych, codzienne odmawianie Koronki do Bożego Miłosierdzia, post i modlitwa Różańca Świętego do Mojej ukochanej Matki działają w połączeniu jako doskonały sposób na ratowanie dusz.

Orędzie nr 171 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano piątek, 19 sierpień 2011, godz.23.00

Rodzice, wzywam was, abyście powiedzieli swoim dzieciom prawdę o ich egzystencji na tej ziemi. Skąd pochodzą, oraz o losie, który czeka je po życiu. Waszym zadaniem jest, pomóc im otworzyć serca dla Mojej Miłości. Przyprowadźcie je do Mnie delikatnie, ale użyjcie każdego możliwego sposobu, aby pomóc przy tym uratować ich dusze. Uczyńcie to z miłości do nich. Być może z biegiem lat porzuciliście swe obowiązki, ale teraz nadszedł czas na zadośćuczynienie. Możecie im pomóc przez modlitwę za ich dusze Koronką do Bożego Miłosierdzia. Lepiej jest, jeśli w tym życiu z własnej woli przyjdą do Mnie z otwartymi ramionami.

Orędzie nr 184 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano niedziela, 4 września 2011, godz.21.50-22.00

Wiadomość ta została otrzymana po tym jak wizjonerka odmówiła Różaniec Święty i po wizji, w której Matka Boża objawiła się przez 20 minut w prywatnym pokoju modlitewnym

Proszę, módl się o odwagę i o łaski, aby zaakceptować tą nową formę cierpienia, która będzie cię dezorientować. Uczęszczaj na codzienną Mszę Świętą i przystępuj do Komunii Świętej, nie zważając na nic.

Orędzie nr 186 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano poniedziałek, 5 wrzesień 2011, godz.21:00

Nawołuję wszystkich, którzy idą za Mną, by gromadzili się na spotkaniach modlitewnych i odmawiali Koronkę do Miłosierdzia Bożego za wszystkie Moje biedne dzieci, które odeszły ode Mnie i Mojego Przedwiecznego Ojca. One pilnie potrzebują waszej modlitwy. Modlitwy i więcej modlitwy potrzeba, by teraz ich uratować. Odprawiajcie Mszę Świętą za tych, którzy z powodu stanu swojej duszy podczas Ostrzeżenia nie będą mogli przeżyć fizycznie. Oni potrzebują waszej pomocy. Zjednoczcie się. Trzymajcie się razem ze Mną za ręce.

Wasz ukochany Jezus Chrystus

Orędzie nr 201 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano czwartek, 22 wrzesień 2011, godz.21.00

Modlitwa Najświętszego Różańca powstrzyma go od wyrządzenia szkód, które zamierza zadać temu światu.

Módlcie się Moje dzieci, gdziekolwiek jesteście, o Moją specjalną ochronę przeciwko złemu.

Módlcie się, aby złagodzić cierpienia mojego ukochanego Syna, który bardzo potrzebuje waszej pociechy. Dzieci, On potrzebuje waszych modlitw, gdy jeszcze raz wyrusza dla ratowania ludzkości od jej upartego, grzesznego życia.

Módlcie się teraz, jak jeszcze nigdy przedtem.

Wasza Błogosławiona Matka

Orędzie nr 209 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano piątek, 30 września 2011, godz.21.15

Wszystkich Moich wyznawców proszę, chrońcie teraz samych siebie przed szatanem. Musicie pokropić każdy zakątek waszego domu święconą wodą, noście Krzyż Benedykta i trzymajcie blisko siebie Różaniec. Módlcie się także do świętego Michała Archanioła. Szatan i jego armia zwolenników zrobi wszystko, aby przekonać was, że to nie Ja jestem, który mówi. Szatan i jego demony rozpoczną dręczenie was i wprowadzanie strasznych wątpliwości w waszych umysłach

Orędzie nr 214 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano środa,  5 październik 2011, godz.21.00

Jeśli możecie, módlcie się codziennie Koronką do Mojego Bożego Miłosierdzia za te dusze, tak długo, jak tylko możecie. Pomóżcie Mi je uratować.

Wasz Jezus

Orędzie nr 216 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano piątek, 7 październik 2011, godz.21.45

Jeśli modlicie się codziennie o godzinie piętnastej Koronką do Bożego Miłosierdzia, będę interweniować w chwili śmierci w waszym imieniu, bez względu na to, jakimi jesteście grzesznikami i okażę wam Moje Miłosierdzie. Mówię wam o tym, bo was kocham, nie aby was straszyć, ale aby upewnić się, że przekażecie Prawdę do waszych rodzin.

Orędzie nr 221 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano środa, 12 październik 2011

Zachowuj nadal swoje posłuszeństwo Mojemu Synowi i spróbuj być, i bądź radosna, akceptując cierpienie pozwalające Mu na ratowanie dusz. Musisz kontynuować codzienne odmawianie Świętego Różańca i modlić się ze Mną tak, aby dusze mogły być uratowane.

Orędzie nr 223 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano sobota, 15 październik 2011, godz.19.00

Wy, Moje drogie, ukochane dzieci, wszystkie grzeszne, z których wiele stara się jak najlepiej, aby okazać Mi swoją miłość, nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo liczę na was, że pozostaniecie przy Mnie. Dołączcie do Mnie na łono Mojego Najświętszego Serca i poproście Mnie o łaski, aby uratować waszych braci i siostry. Uratuję miliony dusz, jeżeli poświęcicie wasz czas modląc się Koronką do Miłosierdzia Bożego.

Orędzie nr 228 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano piątek, 21 październik 2011, godz.20.30

Modlitwy Mojej wiernej armii już złagodziły globalne katastrofy i odejście Mojego Pobożnego Wikariusza z Watykanu. Wasze posłuszeństwo w modlitwie Koronką do Mojego Boskiego Miłosierdzia ratuje dusze w tym momencie.

Orędzie nr 234 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano czwartek, 27 październik 2011, godz.15.30

Módl się do Mojej Ukochanej Matki o ochronę i tak często jak możesz odmawiaj Święty Różaniec.

Ważne jest, aby wszyscy Moi wyznawcy prosili o ochronę przed oszustem, który czeka na każdą okazję, aby zasiać wątpliwości w ich umysłach.

Orędzie nr 245 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano środa, 9 listopad 2011, godz.15.32

Nadszedł czas, abyście teraz przygotowali wasze dusze. Jeśli poszukaliście przebaczenia za wasze grzechy przed Ostrzeżeniem, musicie modlić się za innych. Oni będą potrzebowali siły.

Módlcie się Koronką do Bożego Miłosierdzia od zaraz, każdego dnia. Wszyscy. To pomoże uratować te słabe dusze, które mogą umrzeć od wstrząsu podczas tego nadprzyrodzonego Wydarzenia. Będzie ono teraz okazane światu już wkrótce

Orędzie nr 249 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano niedziela, 13 listopad 2011, godz.19.00

Bądźcie swoimi myślami przy Mnie. Skupcie się tylko na modlitwie, a zwłaszcza na tych modlitwach, które pomogą uratować zatwardziałych grzeszników od piekielnych ogni.

Spędzajcie ten czas na cichej kontemplacji i prostych modlitwach. Jest to wszystko, na czym Moje dzieci muszą się skoncentrować. Musicie spróbować przyprowadzić do Mnie wasze rodziny i przyjaciół w przygotowaniu na Moje przybycie.

Módlcie się, módlcie się, módlcie się Koronką do Mojego Bożego Miłosierdzia, aby zapewnić ocalenie dla tych dusz, tak opanowanych przez zło, że ich jedyny ratunek możliwy będzie poprzez wasze modlitwy.

Orędzie nr 266 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano wtorek, 29 listopad 2011, godz.21.00

Kiedy zwracacie się do Mnie o ratunek, zawsze pomogę wam zawrócić do Mojego Syna po pocieszenie, którego tak rozpaczliwie szukacie, i które ukoi waszą duszę.

Módlcie się, módlcie się, módlcie się i odmawiajcie mój Święty Różaniec, gdyż jest to najpotężniejsza broń, aby trzymać szatana z daleka od rujnowania waszego życia.

Orędzie nr 297 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano czwartek, 29 grudzień 2011, godz.14.15

Moje dziecko, odmawianie Mojego Świętego Różańca może uratować narody.

Moim dzieciom nigdy nie wolno zapomnieć o mocy Mojego Świętego Różańca.

Jest tak potężny, że czyni oszusta bezsilnym. Kiedy modlicie się codziennie, nie może nic zrobić wam, ani waszym rodzinom.

Proszę, wezwij Moje dzieci, aby rozpoczęły od dzisiaj odmawianie Mojego Świętego Różańca w celu ochrony nie tylko ich rodzin, ale także ich społeczeństw.

Różaniec jest najpotężniejszą bronią przeciwko planom złego, by zniszczyć co tylko może, w tych jego ostatnich dniach na ziemi.

Nigdy nie lekceważcie kłamstw, które zasiewa w umysłach ludzi, aby Moje dzieci odwróciły się od Prawdy.

Tak wielu pod jego wpływem wystąpi, aby walczyć przeciwko Prawdzie Wielkiego Miłosierdzia Mojego Syna.

Odmawiając Mój Różaniec możecie ochronić te dusze przed kłamstwami.

Ich serca mogą być i będą otwarte, jeśli znajdziecie czas na odmawianie Mojego Różańca.

Módlcie się teraz za Moje dzieci, aby otworzyły swe serca dla Prawdy. Módlcie się też, aby wszystkie Moje dzieci znalazły siłę dla przyjęcia Miłosierdzia Mojego Syna.

Orędzie nr 312 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano czwartek, 12 styczeń 2012, godz.15.30

Na koniec chciałbym prosić wszystkich Moich wyznawców, aby przy każdej okazji modlili się Koronką do Miłosierdzia Bożego, ponieważ czas Mojego Wielkiego Ostrzeżenia zbliża się teraz coraz bardziej

Orędzie nr 329 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano poniedziałek, 30 styczeń 2012, godz.13.00

Módlcie się, módlcie się, módlcie się za ich dusze.

Ty, Moje dziecko, musisz poprosić wszystkich wyznawców tych Boskich orędzi, aby przeznaczyli jutrzejszy dzień, wtorek 31 stycznia 2012, jako specjalny dzień modlitwy.

W tym dniu musicie odmawiać Najświętszy Różaniec i modlitwę do Bożego Miłosierdzia.

Tam, gdzie to możliwe, każdy musi spróbować, i pościć w ciągu tego dnia. W ten sposób więcej dusz, zwłaszcza tych w grzechu śmiertelnym w momencie śmierci, może zostać uratowanych przez Miłosierdzie Mojego ukochanego Syna Jezusa Chrystusa.

Orędzie nr 336 z serii Ostrzeżenie

Niedziela, 05.02.2012, godz.13.15

Nigdy nie zapominajcie o znaczeniu Mojego Świętego Różańca, bo gdy odmawiacie Go codziennie, możecie pomóc uratować swój naród.

Gdy odmawiacie Mój Różaniec, moc szatana zostaje osłabiona. Ucieka on z ogromnym bólem i staje się bezsilny. Bez względu na to do jakiej chrześcijańskiej wiary należycie, najważniejsze jest to, aby odmawiać Go co najmniej raz dziennie.

Tak wielu ludzi nie akceptuje Mnie, waszej Świętej Matki.

Tak jak Mój Syn jestem odrzucana, wzgardzona, znieważana i poniżana.

Orędzie nr 352 z serii Ostrzeżenie

Poniedziałek, 20.02.2012, godz.12.20

Proszę, módlcie się nadal codziennie Moją Koronką do Bożego Miłosierdzia.

Pewnego dnia zrozumiecie, dlaczego to oczyszczanie jest potrzebne.

Wasz kochający Ojciec w Niebie
Najwyższy Bóg

 

Orędzie nr 356 z serii Ostrzeżenie

Czwartek, 23.02.2012, godz.16.00

Dzieci, Mój Święty Różaniec może zapobiec wojnie, kiedy modląc się odmawiacie wszystkie tajemnice w jednej modlitwie.

Zjednoczcie się teraz przez jeden dzień i odmawiajcie Mój Różaniec, aby powstrzymać tą atomową wojnę, która jest obecnie planowana.

Módlcie się za te biedne dusze, nie tylko w Iranie, ale w krajach, które zostaną nieświadomie uwikłane.

Módlcie się także za te biedne kraje, które są używane jak pionki w nikczemnej grze kłamstw, planowanej przez grupy, które nie są od Boga, Mojego Przedwiecznego Ojca.

Moje dzieci, idźcie teraz i nakłońcie wszystkie Moje dzieci, aby razem modliły się dla złagodzenia tego wielkiego okrucieństwa wobec ludzkości.

Orędzie nr 372 z serii Ostrzeżenie

piątek, 9 marca 2012, godz. 19:15

Gdy zawiązywane są spiski, żeby wywołać wojny, ważnym jest, aby Mój Różaniec Święty był odmawiany każdego dnia teraz przed Wielkanocą.

Dzieci, jeśli mogłybyście poświęcić [czas] w każdym dniu tygodnia na odmówienie Mojego Różańca Świętego a w każdy piątek na odmówienie Czterech Tajemnic, od teraz aż do Wielkanocy, to wiele zniszczeń na świecie może zostać i będzie złagodzonych.

Mój Syn jest tak bardzo zadowolony z tych, którzy przyjmują Jego Święte Słowo z miłością i z czystością serca.

Wielkie łask dawanych jest tym czystym duszom, które ufają Mu całkowicie, bez żadnych wątpliwości w swoich sercach.

Wasze modlitwy, a zwłaszcza Mój Najświętszy Różaniec, to jest broń, potrzebna, aby zniszczyć diabła i tych, których on opanował w każdym zakątku ziemi.

Idźcie teraz, Moje dzieci i zorganizujcie światowe modlitwy, aby Mój Różaniec był odmawiany przez wszystkie narody od teraz aż do Niedzieli Zmartwychwstania.

 

 

Orędzie nr 381 z serii Ostrzeżenie

Środa, 21.03.2012, godz.20.30

Dzieci, wasze modlitwy były bardzo silne, a szczególnie tych z was, którzy codziennie odmawiają Moją Krucjatę Modlitwy, Moją Koronkę do Bożego Miłosierdzia i Święty Różaniec.

Już opóźniły one i zapobiegły wojnie nuklearnej, uratowały miliony dusz od piekielnych ogni, a także zapobiegły wielu trzęsieniom ziemi.

Nigdy nie zapominajcie, że to wasze modlitwy są waszą największą bronią przeciwko złu.

Orędzie nr 392 z serii Ostrzeżenie

Środa, 04.04.2012, godz.01.00

Dzieci, potrzebuję, abyście odmawiali Moją Koronkę do Bożego Miłosierdzia i rozpoczęli 9-dniową Nowennę do Miłosierdzia Bożego od Wielkiego Piątku.

Ważne jest, aby jak najwięcej  z was zakończyło tę nowennę dla innych dusz. Otrzymacie wielkie łaski i za to nigdy was nie opuszczę. Ocalę wasze dusze, kiedy przybędziecie do Mnie w Dniu Sądu.

Orędzie nr 398 z serii Ostrzeżenie

Piątek, 13.04.2012, godz.17.57

Zawsze pamiętajcie, jak ważna jest modlitwa.

Módlcie się, módlcie się, módlcie się, gdyż bez modlitw, a szczególnie odmawiania Mojego Świętego Różańca, szatan może odciągnąć was od Świętego Słowa Mojego drogiego Syna.

Pamiętajcie również o znaczeniu postu, który utrzymuje oszusta na dystans.

Moje dzieci, bez regularnej modlitwy trudno będzie pozostać blisko Mojego Syna.

 

Środa, 16.05.2012, godz.09.00

 

Musicie wytrwać w cierpieniu i ofiarować je jako dar dla Boga Ojca.

Ważny jest w tym czasie Mój codzienny Różaniec, bez względu na to, do jakiego Chrześcijańskiego Kościoła należycie.

Musicie go odmawiać, ponieważ ofiaruje on ochronę tym narodom, w których dużo ludzi modli się codziennie.

Módlcie się, módlcie się, módlcie się za Europę w tym czasie i zwracajcie się do Mojego Syna prosząc Go o siły, odwagę i wytrwałość, niezbędne dla zachowania waszej ufności w Boga.

 

Poniedziałek, 21.05.2012, godz.20.15

Nigdy nie zapominajcie o znaczeniu codziennej modlitwy Moją Koronką do Bożego Miłosierdzia dla ratowania dusz.

 

Czwartek, 31.05.2012, godz.21.00

Dzieci, musicie pościć jeden dzień każdego tygodnia w miesiącu czerwcu.

Musicie odmawiać codziennie Mój Różaniec i Koronkę do Bożego Miłosierdzia.

Dzieci, robiąc to ocalicie dusze milionów poprzez Miłosierdzie Mojego Syna Jezusa Chrystusa.

 

Niedziela, 03.06.2012, godz.15.30

Proszę, zachęcam was do odwiedzania waszych kościołów, tak często jak możecie i odmawiania Mojej Koronki do Bożego Miłosierdzia o 3 godzinie.

Katolicy, proszę, jeśli to możliwe przyjmujcie Moją Najświętszą Eucharystię codziennie w tym miesiącu.

 

Poniedziałek, 11.06.2012, godz.12.02

Dzisiaj proszę was o kontynuowanie modlitw Krucjaty Nawrócenia i odmawianie Najświętszego Różańca i Koronki do Bożego Miłosierdzia.

Ten miesiąc jest przeznaczony dla nawrócenia wielu narodów.

Dla ratowania dusz musi być kontynuowany post, który może być prowadzany w różny dla każdego sposób.

Dzieci, módlcie się nadal o nawrócenie tak potrzebne w tym czasie.

 

Czwartek, 14.06.2012, godz.18.15

Pomóżcie tym, którzy nie słuchają, przez codzienne odmawianie Koronki do Mojego Boskiego Miłosierdzia.

Ofiarujcie swoje poświęcenie dla Mnie, waszego Jezusa, jako wynagrodzenie za grzechy waszych rodzin.

 

Środa, 20.06.2012, godz.07.46

Szatan nie może zaszkodzić lub atakować tych wszystkich, którzy odmawiają codziennie Mój Różaniec.

Odmawiając trzy lub więcej Różańców możecie rozszerzyć tę ochronę na innych. Gdyby nawet stu ludzi mogło to zrobić, to mogliby uratować swój naród od skażenia szerzonego przez złego.

Dzieci, musicie zebrać się razem i modlić się o waszą ochronę.

 

Piątek, 29.06.2012, godz.09.20

Będą zapobiegać, abyście się modlili. W waszych umysłach będą stale umieszczać wątpliwości, co do Miłości Boga. Będą was rozpraszać kuszeniem zmysłów. Trzeba będzie dużo modlitw, aby utrzymać je z daleka. Mój Różaniec jest waszą najważniejszą ochroną.

 

23.07.2012, 16.36

Musicie codziennie odmawiać Mój Święty Różaniec o ochronę, a szatan zostawi was i waszych  bliskich w spokoju.

Nigdy nie lekceważcie tej modlitwy, gdyż moc szatana maleje, gdy tylko zaczniecie ją odmawiać.

 

Środa, 01.08.2012, 16.45

Będzie wiele zniszczeń, wiele niepokojów i kar, z których wszystkie nastąpią z powodu grzechu ludzkości.

Proszę wszystkie Boże dzieci, aby ponownie poświęciły miesiąc Sierpień na ratowanie dusz.

Oto, co musicie uczynić. Codziennie chodźcie na Mszę Świętą i przyjmujcie Świętą Eucharystię.

Następnie, każdego dnia o 3 godzinie, odmawiajcie Koronkę do Bożego Miłosierdzia.

Ci z was, którzy mogą, powinni pościć jeden dzień w tygodniu.

 

Środa, 22.08.2012, 21.18

Moje dziecko, zajęło mi cały rok, aby przygotować ciebie i nie było to łatwe. Czy pamiętasz, jak ciężko ci było odmawiać Mój Święty Różaniec? Jak trudne było dla ciebie, aby poddać swoją wolę i udowodnić swoją pokorę?

Teraz, ponieważ otrzymałaś ten Dar, nie oznacza to, że możesz uważać to za rzecz oczywistą.

Musisz nadal modlić się, pozostać pokornego serca i szukać przebaczenia każdego dnia. Gdyż, tak jak jest on dany, tak również może zostać zabrany.

Proszę wszystkich stosujących się do tych orędzi, aby modlili się o Dar Ducha Świętego.

Nie wystarczy pomodlić się tylko jeden raz i mówić, że otrzymaliście rozeznanie, o które prosiliście, a następnie rzucać oszczerstwa na te boskie przekazy. Jeśli tak robicie, to Dar ten nie został wam dany.

 

Sobota, 08.09.2012, 15.30

Codziennie uważajcie i nigdy nie zapominajcie o ochronie przeciwko szatanowi, którą oferuje Mój Święty Różaniec.

Zachęcam wszystkie dusze, wszystkich wyznań, aby odmawiały Mój Święty Różaniec codziennie. Kiedy tak czynicie, zły będzie was unikał i zostawi was, bo nie może wytrzymać bólu, którego doznaje, gdy Mój Różaniec jest odmawiany, a zwłaszcza gdy mówiony jest głośno.

 

Wtorek, 25.09.2012, 12.50

Drugim sposobem jest codzienne nabożeństwo do Mojej Matki, której dana została władza zmiażdżenia szatana. Jej Święty Różaniec jest ważną tarczą, która zachowa was i wasze rodziny z dala od jego złej mocy.

Ostatnim jest Stan Łaski, który możecie osiągnąć poprzez regularną komunikację ze Mną, przez przyjmowanie Mnie w Najświętszej Eucharystii.

 

Piątek, 07.12.2012, 18:45

Moi wyznawcy, nie wolno wam słuchać tych, którzy starają się powstrzymać wasze modlitwy. Musicie zapytać, który człowiek Boży zapobiegałby odmawianiu modlitw, odmawianiu Koronki do Mojego Bożego Miłosierdzia lub modlitwy Różańca Świętego? Odpowiedź jest ta, że nie wolno ufać żadnemu człowiekowi, który stara się powstrzymać was od modlitw, choćby  był ubrany w szaty wyświęconego sługi.

 

Wtorek, 18.12.2012, 18:45

Moje dziecko, ważne jest, aby każdy odmawiał Mój Święty Różaniec w każdy piątek, aż do ostatniego tygodnia w styczniu 2013 roku, dla powstrzymania rozprzestrzeniania się aborcji.

 

Poniedziałek, 24.12.2012, 18:00

Moje dziecko, błagam was płacząc dzisiaj, módlcie się Najświętszym Różańcem. Moje łzy, których właśnie jesteś świadkiem, są za te dusze, które nie uznają Mojego Syna. To są ci Chrześcijanie zasmucający Go najbardziej, którzy mówią, że akceptują Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela, ale którzy Go obrażają, nie modląc się do Niego.

Posted in Orędzia Ostrzeżenie, Prośba o modlitwę, Różaniec | Otagowane: , , , , | 50 komentarzy »

Różaniec jest łańcuchem, który wiąże Cię do mnie

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 października 2012


Dziś o godz. 18:40 Królowa Pokoju przekaże orędzie dla świata Marii. Oczekujmy na tą wiadomość z nieba pełni ufności że słowa te przybliżą ludzi do pokoju, wzajemnej miłości i szacunku.

Ze strony niemieckiej morgenroete.eu co dosłownie oznacza  jutrzenka  takie oto słowa Matki Bożej na temat różańca.

Różaniec jest łańcuchem, który wiąże Cię do mnie.
 
To są perełki – to są łzy miłości mego Syna!
 
Wierz i ufaj!
 
Jestem matką miłości i opieki!
 
Czuwam nad tobą
 
z płaszczem miłości – z łańcuchem pokoju –
 
ze złotym różańcem -który jest drogą do raju
 
Cieszcie się i weselcie! Bo jesteście bogaci!
 
Mój syn umiłowany uczynił Cię bogatym dzięki Jego miłości i dobroci,
 
Jego życie, Jego śmierć i zmartwychwstanie!
 
Ciesz się i wesel!
 
Dziękujcie Panu bo Jego łzy, Jego szlachetne łzy
 
to perły miłości różańca, który przynosi pokój!
 
To jest łańcuch miłości,
 
Każdy koralik jest jak pachnąca róża, która płynie z tronu Boga,
 
Dla ratowania dusz. Dla Ciebie, dla waszych rodzin.
 
Moje dzieci, można pociągnąć tak wielu ludzi, w tym łańcuchu
 
do mojego Niepokalanego Serca!
 
To wielka Chwała dla mojego syna, gdy jego dzieci podążają w modlitwie tak z ufnością!
 
Różaniec niesie dla Was wartości nieskończenie duże,
 
On uświęci duszę, wzmocni wiarę i wypełni Wasze serca radością!
 
Wiele razy prosiłam.
 
Proszę także i dziś.
 
Módlcie się! Módlcie się! Módlcie się!
 
I kochajcie różaniec!
 
To są perły miłości i łask!
 
To jest twoja droga do raju!
 
Jestem waszą Matką, modlę się z wami,
 
i prowadzę Was do mojego syna.
 
zanoszę wszystkie prośby i błagania do mojego ukochanego syna!
 
Bo ja Was kocham!
 
Dziękujemy!
 
Pomóżcie mi ratować dusze poprzez modlitwę!
 
* Różaniec
 
Jestem matką miłości i pokoju!
 
Módlcie się o pokój!
 
Módlcie się za wasze rodziny!
 
Módlcie się! Módlcie się! Módlcie się!
 
Przylgnijcie do pereł miłości!
 
One poprowadzą cię do wiecznej miłości!
 
Każdy, kto modlił się na ziemi różańcem świętym,
 
będzie w niebie nosił szatę ozdobiona ogniem miłości
 
z drogocennymi perłami.
 
To są paciorki różańca!
 
W czyśćcu w wielu duszach płonie niewypowiedziany ból
 
bo dusza rozpoznaje – stracony czas.
 
Czas bez Jezusa – mojego syna!
 
W dzień śmierci człowiek będzie widział każdy dzień swojego życia !
 
– i bez Jezusa.
 
– i bez wiary.
 
– i bez miłości.
 
Każdy będzie widział – tak jak „on” żył!
 
Moje ukochane dzieci, dziękuję wam za wszystkie modlitwy,
 
Wszechmogący Bóg wylewa Jego miłość i łaskę w sposób szczególny
 
na wszystkie modlitwy różańcowe.
 
Moje drogie, wierne dzieci!
 
Wszyscy jesteście w opiece pod moim płaszczem ochrony !
 
I w godzinę śmierci i w momencie ostatniego oddechu
 
gdy życie dobiega końca.
 
Noszę was w moim kochającym sercu
 
Zrozumcie, drogie dzieci!
 
Co to za wielki dar łaski i pomocy
 
Dla Ciebie i dla tak wielu z ziemi,
 
i dla wielu więcej biednych dusz czyścowych.
 
Drogie dzieci!
 
Kto na ziemi gardził tą modlitwą
 
w czyśćcu musi swoje przeżyć.
 
Dusze które na ziemi odrzuciły różaniec
 
w czyśćcu bardzo cierpią .
 
Różaniec jest to „broń przeciw szatanowi”
 
i jego demonom.
 
Dlatego proszę Was módlcie się o ochronę dla Was i dla waszych rodzin.
 
Dziękuję za każdego kapłana, kardynała, biskupa

Dziękuję wszystkim wiernym duszom!

Dziękuję wszystkim politykom, którzy pracują dla pokoju!

Dziękuję wszystkim ludziom, którzy cierpią w imię pokoju, ofiary, pokuty!

Dziękuję mojemu wiernemu słudze, papieżowi Benedyktowi!

Dziękuję wszystkim grupom modlitewnym
Dziękuję za każdą duszę, która jest wierna mojemu synowi!
Twoja niebiański Matka, która kocha Cię tak bardzo!

Tłumaczył: Dario_nl

Posted in Kościół, Różaniec | Otagowane: | 92 komentarze »

„Milion dzieci modli się na różańcu”

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 października 2012


„Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże” (Mk 10,14-16).

Piękna inicjatywa , proszę o rozpropagowanie jej w śród znajomych, nauczycieli, po szkołach . Jest jeszcze 2 dni czasu. Walczmy modlitwa o pokój na świecie. Rodzice niech poproszą nauczycieli aby w danej szkole dzieci mogły się włączyć w tą akcję modlitewną o pokój. Przedstawcie że jest to organizowane na całym świecie.

Dzieci w każdym wieku i na całym świecie włączają się  w czwartek 18 Października o godz. 9.00 czasu lokalnego do modlitwy przerywając naukę w  klasie. Dzieci jednoczą się w modlitwie na całym świecie o jedność i pokój na świecie.

Katolicka  agencja  ACN” oraz Międzynarodowe dzieło pomocy „Kościół w Potrzebie” wzywa do uczestnictwa w akcji „jeden milion dzieci modli się na różańcu”.  Inicjatorzy akcji oparli się na  użytych przez świętego Ojca PIO słowach, które brzmią: „. Jeśli milion dzieci modli się na różańcu, świat się na pewno zmieni” . Jan Paweł II wielokrotnie odnosił się do różańca jako środka do światowego pokoju. W myśl tych słów od 2008 roku organizowana jest międzynarodowa akcja „Milion dzieci”, w której mali mieszkańcy całego świata w tym samym dniu o tej samej godzinie modlą się na różańcu o pokój na świecie i wolność dla swoich rówieśników. Modlitwa prowadzona jest na placach, ulicach, w szkołach, przedszkolach, szpitalach, sierocińcach i domach prywatnych.Wsłuchani w głos Matki Bożej Fatimskiej, mówiącej że tylko różaniec może zmienić świat,  dnia 18 października o godzinie 9:00 rano, złączmy się we wspólnej modlitwie różańcowej z dziećmi świata, zanosząc Bogu prośby o pokój i wolność dla naszych rówieśników. Zapraszamy do współpracy katechetów i uczniów, młodzież katolicką, dzieci i ich rodziców

Módlmy się, aby jak najwięcej szkół włączyło się w tą inicjatywę.

http://www.kath.net

Posted in Apel, Cuda, Film, KOMUNIKATY, Kościół, Patriotyzm, Prośba o modlitwę, Różaniec, Świat innymi oczami | Otagowane: | 82 komentarze »

List do Kapłanów o bliskim krwawym prześladowaniu Kościoła

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 maja 2012


Poniżej list księdza Adama Skwarczyńskiego skierowany do kapłanów. Został on napisany 10 maja 2012 roku.

List opublikował blog wobroniewiaryitradycji.wordpress.com

http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2012/05/10/ks-adam-skwarczynski-list-do-kaplanow-o-bliskim-krwawym-przesladowaniu-kosciola/

 

Sprawa wygląda na bardzo poważną, a ksiądz Adam nawołuje do bezpośrednich i mocno zaangażowanych przygotowań na BARDZO trudne czasy.

Wraz z Apelowym błogosławieństwem, o 21.25, ks. Adam Skwarczyński nadesłał niniejszy list:

DO MOICH WSPÓŁBRACI KAPŁANÓW

Niedawno w rozmowie telefonicznej z proboszczem pewnej parafii nie umiałem powstrzymać się od wtrącenia – lekko, mimochodem – zdania: „Moja dusza przygotowuje się do odlotu z tego świata, i to już w najbliższych miesiącach”. Po chwili ciszy słuchawka zapytała: „Czy Ksiądz źle się czuje?” „Ależ skąd, jestem w pełni sił i aktywności!” Słuchawka zamilkła ze zdumienia, ale przy najbliższej okazji przemówiła… z ambony, na wszystkich Mszach, ogłaszając mnie (imiennie) fałszywym prorokiem (i nie tylko).

Po takim doświadczeniu powinienem chyba schować, jak struś, głowę w piasek, żeby z dzioba więcej pary nie wypuścić, ale… nie potrafię! Bez względu na to, jaką reakcję wywoła niniejszy mój list, czuję się w obowiązku go napisać, i to właśnie dzisiaj, w czwartek 10 maja 2012 roku, a więc w dniu kapłańskim. Takie otrzymałem natchnienie i nie mogę mu się przeciwstawić ani sprzeniewierzyć. Najbliższa przyszłość pokaże, na ile ten list był potrzebny…

Przybliżony (powieściowy) opis mojej śmierci stanowi ostatni rozdział książki „Wejdź do radości”, zaś w aneksie do tej książki znajduje się rozdział, który może zainteresować któregoś z Księży: „List ks. Jerzego do ks. Stanisława” (o ucieczce z miast, s. 238). Kto zna te rozdziały, łatwiej mu będzie zrozumieć to co piszę w tej chwili. Nie zdziwi się też, jeśli wspomnę teraz o zdarzeniu, które pominąłem w swojej powieści.

Pisząc ją pod pseudonimem, próbowałem uchodzić za człowieka świeckiego – „pana Ivana Novotnego” – nieuchwytnego w Polsce, co mi się po części powiodło. Wyjaśniwszy i porzuciwszy już swój pseudonim (zob. moje teksty internetowe), w tej chwili mogę ubrać się w sutannę i… uciekać do pobliskiego lasu! W nim – oczywiście „w nocnych widzeniach” – ukrywałem się całymi dniami, a pod osłoną nocy mogłem przychodzić do domu, gdyż trwało straszliwe prześladowanie Kościoła – to właśnie, które pociągnie za sobą moją śmierć. Obecnie przygotowuję się do niej, żyjąc z Panem Jezusem w „ciemnicy” – w swojej kaplicy – i licząc dni, które dzielą mnie od mojej Golgoty.

To nie powieść, nie fantazjowanie, moi Bracia, lecz… rzeczywistość, która zbliża się milowymi krokami do Kościoła na całym świecie. Dopiero teraz, pod koniec życia, rozumiem, po co pokazał mi Bóg te wydarzenia (coś więcej: pozwolił je głęboko przeżywać!) już tak dawno temu: bym mógł przekazać je innym. Zwłaszcza te, w których mogłem tylko w „wizjach” na ziemi uczestniczyć, gdyż ostatnie z nich będę oglądać już „z Drugiego Brzegu”. Chociaż wielu rozmówców próbowałem przekonywać, że „ja tego doczekam, bo widziałem, a dotychczas wszystkie wizje potwierdziły się w szczegółach” – teraz muszę się z tego wycofać: Bóg przyjął moją ofiarę i pragnie, by wkrótce moje Fiat zakończyło mą ziemską wędrówkę. Jeśli to się nie potwierdzi, gotów jestem przyznać się publicznie, że byłem fałszywym prorokiem!

Wracam do prześladowania Kościoła. Pozornie nic w tej chwili na nie nie wskazuje, a ludzkie plany i kalkulacje „na następne pokolenia” zalewają nas ze wszystkich stron i usypiają naszą czujność. Jest jednak to prześladowanie bardzo blisko, zaledwie o kilka chwil od nas, i to tak straszliwe, że w ogóle trudno o nim pisać. Na szczęście niezbyt długie (widziałem, że wiosna je zakończy), lecz ze względu na swoją intensywność i skalę będzie bardzo trudne do przeżycia. Główne jego ostrze będzie skierowane przeciwko księżom i osobom konsekrowanym, choć męczeństwo stanie się udziałem także wielu świeckich, zgodnie z piekielną zasadą: im kto bliżej Boga, tym większy wróg!

Jak do niego dojdzie, pisałem w internetowych listach, ale jeszcze powtórzę (n.b. pisałem jako świadek, gdyż ok. 30 lat temu Bóg pozwolił mi to przeżyć). Jakby „zapalnikiem”, wyzwalającym prześladowanie, będzie niestety ogólnoświatowy ogromny cud Bożego Miłosierdzia: ukazanie się Chrystusa „na obłokach, z wielką mocą i majestatem”, w otoczeniu aniołów, a za chwilę Jego sąd szczegółowy nad każdym mieszkańcem ziemi, nazywany w objawieniach „Ostrzeżeniem”. Dlaczego „niestety”? Gdyż nawet tak wstrząsające objawienie się Boga i ukazanie każdemu jego przeszłości, ale także miejsca, na które sobie swoim życiem zasłużył gdyby umarł, niektórych nie nawróci! Wprost przeciwnie: zaprzedani szatanowi, ulegną oni zbiorowemu opętaniu do n-tej potęgi i z diabelską furią rzucą się na nawróconych i nawracających się, pokornych i rozmodlonych, stających w kilometrowych kolejkach do spowiedzi z całego życia. Boży ludzie nie będą w stanie się bronić, nawet gdyby mieli armaty i czołgi, gdyż poznane Boże tajemnice zwrócą ich bardzo mocno ku światu wewnętrznemu, a odizolują od wielu ziemskich trosk.

To właśnie będzie ten najtrudniejszy rok, w którym – jak stwierdził w Fuldzie Jan Paweł II – „Kościół oczyści się we krwi męczenników”. Czy wtedy od nas, duszpasterzy, nie będzie Chrystus wymagał heroizmu? Czy w obecnym, względnie spokojnym i dostatnim życiu, jesteśmy zdolni na Jego oczekiwania odpowiedzieć? I to już w tej chwili, a nie za ileś lat?

Jeżeli mój list któryś z Braci zechce potraktować poważnie, zachęcam go do następujących przemyśleń:

1. Warto zaopatrzyć się w różne rzeczy, oferowane przez sklepy z naszej branży, z winem mszalnym na pierwszym miejscu. Hostii za dużo na zapas nie nakupimy (chyba że je zamrozimy, chociaż nie zawsze będzie prąd w sieci), ale mając białą mąkę, jakoś sami sobie poradzimy, gdy zawiodą piekarnie. Sataniści zaatakują klasztory, z piekącymi hostie włącznie. W związku z tym mój postulat (choćby miał się rozlec chichot prześmiewców!): spróbujmy zmobilizować znajomych posiadających broń, np. myśliwych, do wzięcia pod opiekę klasztorów. Przecież będą one jak wielkie nieruchome tarcze, wystawione na ataki satanistów.

2. Podobnymi „tarczami” będą sanktuaria, „sól w oku” dla piekła i jego ludzi, więc i o nich warto pomyśleć. W normalnym kościele łatwo ukryć Pana Jezusa, szaty i naczynia liturgiczne, i ratować się ucieczką, jednak nie w sanktuariach.

3. Ksiądz Brzóska ukrywał się przez długi czas u rolnika między dwiema ściankami, a wychodził tylko w nocy. Ci z nas, których Bóg powołuje nie do męczeństwa, lecz do potajemnego duszpasterstwa, mogliby pomyśleć o kilku miejscach schronienia, jak też zaopatrzyć je we wszystko, co jest konieczne do celebracji Mszy świętej.

4. Nasi wierni nie są, na ogół, przygotowani na te chwile, może z wyjątkiem dusz-ofiar (czy żertw ofiarnych, jak ich określa ks. Natanek), a więc tych, którzy złożyli Bogu samych siebie w ofierze za nawrócenie grzeszników. Do tych ludzi kierowałem od lat swoje książki, a ostatnio internetowe apele, i cieszę się, że rozrastają się ich szeregi. Dobrze by było, gdyby pasterze szli na czele owiec, a nie za nimi – i temu poświęcę chwilę uwagi.

A. W ostatnich spokojnych chwilach warto mobilizować wszystkich, gdzie i kiedy to tylko możliwe, do jak najpotężniejszej modlitwy o nawrócenie jak największej liczby grzeszników. Niebo czeka na te modlitwy, ale w pewnym momencie powie: DOŚĆ! Gdyby więc ktoś chciał nawet czuwać w nocy, warto otworzyć mu kościół lub kaplicę. Co jeszcze w tej materii „warto”, wiedzą Księża sami, a jeśli nie wiedzą, niech wsłuchają się w głos swoich podopiecznych oraz w natchnienia, im samym przychodzące. „Pozbierajmy wszystkie okruszyny” modlitw!

B. Oprócz „żaru modlitwy” może Duch Święty wzbudzić w niektórych sercach „żar męczeństwa”, na który powinniśmy zareagować we właściwy sposób, a więc w duchu Listu 1 P 4,12: radować się nim, a nie dziwić, a tym bardziej nie strofować doświadczających go! Niech nasza „słuchawka” będzie dostrojona do takich dźwięków – i w telefonie, i na spotkaniach, i w konfesjonale – żebyśmy nie reagowali na nie na sposób mojego współbrata! Oby nikt z nas nie krzyżował Bożych planów, odsyłając bliźniego do psychiatry z tego powodu, że nagle Duch Boży uniósł go tak wysoko ponad naturę, że Boży zew okazuje się o wiele silniejszy niż naturalne instynkty! Piszę to jako świadek, i wiem co piszę. Gdyby taka chwila trwała dłużej, moje życie na ziemi stałoby się niemożliwe. Dotyczy to zarówno pragnienia natychmiastowej śmierci dla Boga i dla bliźnich, jak i tęsknoty za Niebem, albo takich porywów radości na myśl o bliskiej śmierci, że natura człowieka słania się pod nimi jak kłosy w czasie burzy. I co by było, gdyby taki Boży wybraniec – a może być ich wielu! – usłyszał od nas słowa przykre lub lekceważące?

Może nas ktoś z płaczem pytać: ten „żar” mnie porywa, ale co mam zrobić z naturalnym lękiem o moich bliskich? Oto jedna z odpowiedzi: Bóg ich kocha milion razy bardziej od ciebie, a poza tym jest wszechmocny, więc potrafi zatroszczyć się o ich szczęście, nie martw się! A poza tym oczyszczony świat będzie wkrótce tak piękny, że nie miej o nic obawy – wszyscy będą jak jedna kochająca się rodzina.

Ktoś inny złożył Bogu siebie w ofierze „całopalnej”, ale szatan wzbudza w nim lęk przed śmiercią i zatruwa mu życie. Pyta, czy może się wycofać… Oczywiście że może, i to w każdej chwili – uspokójmy go – bez żadnego grzechu, gdyż Bóg nie może od nas wymagać tego co nas przerasta, a poza tym przyjmuje tylko to, co ze szczerego serca Mu ofiarujemy. Jednak zróbmy krok naprzód i użyjmy np. takich argumentów:

– męczennicy otrzymują specjalną łaskę, coś jak modlitewną ekstazę, która łagodzi ich ból i strach, a nawet je likwiduje (zob. np. żywot św. Perpetui i Felicyty, poranionych przez dziką krowę na arenie cyrkowej);

– Bóg ma 1000 sposobów na to, by zatroszczyć się o ciebie, swoje dziecko, i w takiej chwili krzywdy nie pozwoli ci zrobić – stąd często męczennicy szli na śmierć jak na wesele;

– ogromną łaską jest obecność przy nas w godzinie śmierci Matki Najświętszej; jeżeli Ją prosisz o modlitwę i przyjście w tej godzinie, i to przez całe życie z Różańcem w ręku, jak możesz wątpić w Jej pomoc? (piszę to jako świadek – widziałem rolę Maryi wobec mojej duszy tak w momencie śmierci, jak i w „locie” prosto przed Tron Boży);

– boisz się krótkiego cierpienia przy śmierci, które może cię w jednej chwili uwolnić od wszelkich kar pokutnych, a nie boisz się o wiele sroższego i dłuższego – może wieloletniego – w czyśćcu? Tamto czyśćcowe jest prawdziwym męczeństwem w porównaniu z maleńkim bólem, jaki przychodzi znieść na ziemi! Święta Krystyna, zwana „Cudowną”, poznawszy mękę czyśćca i zapragnąwszy uwalniać od niej dusze, np. rzucała się w ogień, stała tygodniami w lodowej przerębli, doświadczała łamania kości – a wszystko to wydawało jej się niczym w porównaniu z tamtymi mękami!

– „Choćby twoje grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją”, i to natychmiast, w jednej chwili męczeństwa. Jest tak m.in. dlatego, że Bóg-Człowiek ma szczególną litość dla tych, których ludzie skrzywdzili – chce im to wynagrodzić i jakby „głaszcze rany” ich ciała, łagodzi ból, a przy tym nie zwraca uwagi na rany ich duszy, które mogą być ohydne! Tak na pewno postąpił nawet z najbiedniejszymi duszami w prezydenckim samolocie podczas zamachu…

C. Idźmy z wielką miłością do chorych, pogrążonych w różnorakich cierpieniach, i czyńmy z nich dusze-ofiary, zachęcając do ofiarowania cierpień za konających lub za mających wkrótce umrzeć, a żyjących w grzechu ciężkim. Jakiego doznawałem nieraz wstrząsu, gdy od obłożnie chorych słyszałem, że nigdy im żaden ksiądz o tym nie mówił, nawet gdy latami co miesiąc ich odwiedzali!

Świadczy to tylko o tym, że księża sami nie żyją tym duchem: łatwo im składać w Ofierze Jezusa Ojcu w Duchu Świętym, ale z tą Ofiarą nie łaczą własnej – ze swojego życia, ciała i krwi; spożywają swego Pana, ale Jemu nie pozwalają siebie „spożyć”; dają ludowi Tego, który „dobrowolnie wydał się na mękę”, ale sami dla Niego nie chcą niczego wycierpieć; gdy „przypadkiem” dopadnie ich cierpienie, uciekają od niego jak od nawiększego nieszczęścia, więc jak od nich ma Jezus oczekiwać, że choćby najmniejsze podejmą i ofiarują Mu dobrowolnie?

Głosząc pewnego razu rekolekcje dla księży w tym właśnie duchu, uświadamiając im konieczność połączenia w ramach ich powołania obu rodzajów kapłaństwa: tego ze święceń i powszechnego – napotkałem na opór z ich strony, a nawet bunt (kilku wyjechało). „Wystarczy, że nasz sakrament ma swoją skuteczność ex opere operato – powiedzieli – a opus operantis się nie liczy, ty go przeakcentowujesz!” Bardzo się mylili, gdyż właśnie z tego drugiego będziemy przez Boga osądzeni, a nauka Jezusa w tym względzie nie pozostawia najmniejszych wątpliwości. Najmniejsza ofiarka, złożona Bogu sercem, z miłości, ma w Jego oczach o wiele większą wartość, niż dziesięć złożonych pod przymusem, bo uniknąć ich się nie da. A poza tym – co to za miłość bez ofiar…? Dostatecznie dużo napisałem na ten temat w I tomie swojej książki W Szkole Krzyża i do niej odsyłam.

Mój list jest jak zielony owoc, któremu zabrakło czasu na dojrzewanie – powstał dzisiaj w ciągu krótkiego czasu, i niech takim pozostanie. Zakończę go parafrazą słów Pana Jezusa, często przez nas powtarzanych, zwłaszcza w święta i wspomnienia męczenników: „Nikt nie ma większej miłości niż ten, kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” oraz za nieprzyjaciół, którzy – dzięki jego ofierze – staną się na wieki jego przyjaciółmi. Mam na myśli tych, którzy wkrótce staną się moimi zabójcami, a których twarze widziałem na swoim pogrzebie. Włączeni są w moją ofiarę, do której mają się przyczynić, a także w moją modlitwę, którą od lat za nich zanoszę. Wierzę, że spotkamy się w Wiecznej Chwale, jak Szczepan z Szawłem, gdyż… wierzę jednocześnie, że nikt nie ma większej możliwości wyproszenia komuś u Boga łask, niż ofiara swoim prześladowcom.

Duchu Święty – Duchu tej liturgicznej Pięćdziesiątnicy, którą teraz w Kościele przeżywamy, ale i tej Nowej – Pięćdziesiątnicy, która przetworzy, uduchowi i uświęci wkrótce cały świat, czyniąc go wielkim wieczernikiem – błagam Cię, przez pośrednictwo Twej Najświętszej Oblubienicy Maryi: ogarnij umysły i serca moich Współbraci Kapłanów i posłuż się nimi według Twoich planów. Amen.

ks. Adam Skwarczyński

Posted in Alert, Apokalipsa, Kościół, Objawienia, Prośba o modlitwę, Prześladowanie Chrześcijan, Różaniec, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , | 171 komentarzy »

1 maja 2012r Filipińczycy modlą się za Polskę – dołączmy do Nich

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 kwietnia 2012


Milion różańców w intencji pokoju na świecie odmawiają codziennie Filipińczycy.

W ciągu 201 dni modlitwą objęte zostaną wszystkie kraje. Różańcowa krucjata za świat rozpoczęła się

10 października 2011 r., a zakończy 30 maja.

Za POLSKĘ będą się modlić 1 maja 2012r – dołączmy się do tej modlitwy.



1 maja 2012r o godz. 12:00 (lub innej porze w miarę możliwości) wszyscy Polacy którzy pragną dobra Polski zbierajmy się w kościołach, kaplicach czy kapliczkach przydrożnych lub innych miejscach publicznych i odmówmy razem Ciesz się, Królowo Anielska oraz różaniec (Tajemnice Bolesne) za naszą Ojczyznę i o pokój na świecie


Prosimy o przekazanie dalej tej informacji !!!
Więcej na ten temat : http://www.millionrosesfortheworld.org/onecountrymain.html

„Zobowiązuję się odmawiać jeden różaniec codziennie, w każdym dniu w intencji danego narodu, aż przemodlę wszystkie narody świata”

Nasz cel: Od poniedziałku do soboty odmawiać różaniec za jeden kraj. W przeciągu 100 dni każdy z nas przemodli wszystkie kraje świata.

„Milion Róż dla Świata” – modlitewne działanie

10 października 2011 – 30 maja 2012
Jeden różaniec, Jeden kraj, Pokój na Świecie

Kraj: Polska (Europa) Dzień 176: 1 maja 2012
– Tajemnice Bolesne

Intencje dla Polski:

  1.  Aby Polska przeciwdziałała w wykorzystywaniu i handlu kobietami.
  2. Aby rząd rozwiązał problemy sądownictwa które jest nieefektywne i nieskuteczne.
  3. Aby dwa miliony Polaków którzy są za granicą mogły zbudować sobie nowe życie.
  4. Aby wzrost ekonomiczny stworzył więcej miejsc pracy i podniósł poziom życia 8 milionów Polaków żyjących w biedzie.
  5. Aby błogosławiony Jan Paweł II był dalej inspiracją dla całego świata

Filipiny: Krucjata Różańca w intencji pokoju

Pierwszy różaniec Filipińczycy odmówili za wychodzącą z krwawej wojny domowej Angolę. W ciągu kolejnych dni modlitwą objęte zostały wszystkie kraje Czarnego Lądu, w tym dopiero co powstały Południowy Sudan. Następnie kolej przyszła na Bliski Wschód i Amerykę. Obecnie każdego dnia milion Filipińczyków modli się za jedno z państw azjatyckich. Proszono m.in. o zaprzestanie prześladowań chrześcijan i przezwyciężenie podziałów kastowych w Indiach, dla Pakistanu o tolerancję, która pokona ekstremizmy religijne, a dla Chin o wolność religijną. Różaniec odmawiany jest indywidualnie, a do uczestnictwa w modlitewnej krucjacie za świat Kościół zaprosił także Filipińczyków żyjących na emigracji.

Akcji przyświecają słowa papieża Piusa IX: „Daj mi armię odmawiającą milion różańców dziennie, a zwyciężę świat”. Inicjatywa spotkała się z wielkim odzewem. Abp Antonio Ledesma podkreśla, że „jest to nie tylko okazja do uwrażliwienia na potrzeby ludzi żyjących w innych krajach, ale także do katechezy, ponieważ każdy z uczestników krucjaty dostaje materiały pozwalające lepiej odkryć znaczenie i siłę różańca”.

Modlitwą zostanie objęta także Polska. Będzie to miało miejsce 1 maja, w rocznicę beatyfikacji Jana Pawła II, którego Filipińczycy wspominają jako Papieża Bożego Miłosierdzia.

B. Zajączkowska, Filipiny

źródło: http://www.fidesetratio.pl/pl/37621/82481/1_maja_Filipinczycy_modla_sie_za_Polske-dolaczmy_do_Nich.html

Posted in Apel, KOMUNIKATY, Kościół, Patriotyzm, Różaniec, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 49 komentarzy »

31 stycznia 2012, jako specjalny dzień modlitwy

Posted by Dzieckonmp w dniu 31 stycznia 2012


Matka Boża przekazała przez Marię Bożego Miłosierdzia prośbę o ogłoszenie dnia 31 stycznia dniem modlitwy za wszystkich ludzi  którzy  podczas Ostrzeżenia  zakończą swoje życie tutaj na ziemi. W odpowiedzi na prośbę Matki Bożej apeluję do Internetowego Koła Modlitewnego o odpowiedź na apel Matki Bożej. Oto słowa jakie wczoraj od Niej otrzymaliśmy:Ty, Moje dziecko, musisz poprosić wszystkich wyznawców tych boskich orędzi, aby przeznaczyli jutrzejszy dzień, wtorek 31 stycznia 2012, jako specjalny dzień modlitwy.

Matka Boża prosi nas abyśmy modlili się różańcem

KTO NIE UMIE ODMAWIAĆ RÓŻAŃCA MOŻE RAZEM Z FILMIKIEM NA KTÓRYM JEST CZĘŚĆ RADOSNA

oraz Koronką do Bożego Miłosierdzia. Oto słowa jakie wczoraj od Niej otrzymaliśmy: „W tym dniu musicie odmawiać Najświętszy Różaniec i modlitwy do Bożego Miłosierdzia.”

KTO NIE UMIE LUB NIE ZNA MOŻE WŁĄCZYĆ SIĘ  POPRZEZ TEN FILM

Matka Boża poprosiła nas również aby w tym dniu pościć w tych samych intencjach. Oto słowa nam dane: „każdy musi spróbować, i pościć w ciągu tego dnia. W ten sposób więcej dusz, zwłaszcza tych w grzechu śmiertelny  m w momencie śmierci, może zostać uratowanych przez Miłosierdzie Mojego ukochanego Syna Jezusa Chrystusa.”

ZAPRASZAM  WSZYSTKICH DO POSŁUCHANIA PROŚBY MATKI BOŻEJ. ZAPROŚCIE INNYCH ABY SIĘ WŁĄCZYLI. RATUJEMY LUDZI, PRZEZ NICH CAŁY ŚWIAT.

Posted in Alert, Apel, Apokalipsa, KOMUNIKATY, Kościół, Objawienia, Orędzia Ostrzeżenie, Prośba o modlitwę, Różaniec, Warto wiedzieć | Otagowane: , | 134 komentarze »