Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for the ‘schizma w kościele’ Category

Kto sieje kąkol nauczając o rodzinie – Gniezno

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 września 2018


Prelekcja o rodzinie na podstawie dokumentu papieskiego Amoris Laetitia wygłoszona w Gnieźnie przez kard. Kevin Joseph Farrell, prefekta Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia.

Wstawiam tą prelekcję gdyż niedługo usłyszycie jak wybuchnie kolejna potężna bomba w Watykanie, a bomba ta będzie za przyczyną tego kardynała tak mocno awansowanego przez Franciszka. Kardynał Farrell który jest homoseksualistą, przez lata mieszkał razem z innym kardynałem głośnym już Theodorem Mccarrick pełni stanowisko prefekta ds. Rodziny i Życia. On przybył do Polski na zaproszenie Prymasa Polaka i zasiewa ziarno wśród zaangażowanych katolików w sprawach rodziny. Wszystko to jest coraz bardziej obrzydliwe.

Reklamy

Posted in Franciszek, schizma w kościele | Otagowane: , | 55 Komentarzy »

Kard. Gerhard Müller: Papież zwolnił z Kongregacji Nauki Wiary księdza, który zajmował się walką z pedofilią w Kościele

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 sierpnia 2018


Zaskakujące informacje przekazał kardynał Gerhard Müller, były prefekt Kongregacji Nauki Wiary w wywiadzie-rzece, który przeprowadził z nim Paweł Lisicki.

Kardynał Gerhard Müller, były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, zapytany przez Lisickiego o kwestię nie przedłużenia mu przez papieża Franciszka kadencji na kolejnych pięć lat urzędowania, co nastąpiło w ostatniej minucie audiencji, odpowiedział:

„No cóż, takie są po prosu fakty, którym nie można zaprzeczyć. To prawda, że papież poinformował mnie o tym, że moja misja kończy się ostatniego dnia pięcioletniej kadencji, nie podając żadnych przyczyn swojej decyzji. Zresztą nie można mówić o żadnych obiektywnych przyczynach. Obiektywne przyczyny mogłyby polegać na tym, że nie dorosłem do sprawowania tej funkcji albo że miałem całkiem fałszywe rozumienie swoich zadań, albo że wykazałbym się brakiem lojalności wobec papieża. O czymś takim nie może być w żadnym wypadku mowy. Wszyscy znawcy wskazywali, że jestem jednym z tych teologów, którzy najpełniej i najlepiej potrafili objaśnić znaczenie i sens papiestwa”.

Podkreśla, że na urząd ten powołał go papież Benedykt XVI, który wcześniej sam sprawował ową funkcję. Wskazuje, że jedynym nieporozumieniem w tym kontekście, które mogło się pojawić w tle, była kwestia trzech księży, którzy byli wykwalifikowanymi współpracownikami Kongregacji, wcześniej chwalonymi przez Ojca Świętego, ale później zwolnionymi bez podania przyczyn.

Kardynał podkreśla:

„I to ten styl, w którym ich zwolniono – nie chodziło o nieprzedłużenie mojej kadencji – nazwałem nieakceptowalnym. To zaprzecza przecież zasadom katolickiej nauki społecznej, kiedy bez żadnego uzasadnienia z dnia na dzień zwalnia się trzech wybitnych teologów, wybitnie wykształconych i znających się na rzeczy. Jak to pogodzić z troską o godność osoby? Nawet w normalnych światowych warunkach mówimy, że człowiek nie jest jednodniowym pracownikiem najemnym, którego można nająć jednego dnia i następnego po prostu zwolnić. Domagamy się przecież, żeby w przypadku zwolnienia podać jego przyczyny”.

Zaznaczał jednocześnie:

„Słyszałem wprawdzie, że do papieża dotarły informacje na ich temat, że mieli się krytycznie wypowiadać o jego pontyfikacie, ale trudno mi uwierzyć, żeby takie fałszywe plotki mogły być przyczyną decyzji”.

Przypomina, że papież w ogóle nie ma do czynienia z personelem na tym poziomie i odpowiada za nich wyłącznie prefekt. Dalej dodawał:

„W każdym razie wspieram papieża Franciszka w jego zamiarze reformy kurii. Jednak jej elementem powinno też być stosowanie wobec osób zatrudnionych w rzymskiej kurii doktryny społecznej Kościoła. Nikogo nie wolno zwolnić bez podania przyczyn lub bez prawa do obrony przed zarzutami. Gdyż anonimowi dostarczyciele informacji o rzekomo nagannym postępowaniu współbraci mają na celu jedynie zdobycie wynagrodzenia, a nie dobro Stolicy Świętej”.

Kardynał zawraca też uwagę na rzecz bardzo istotną:

„Sam papież nazwał jednego z tych kapłanów bravissima persona, a była to osoba z tej trójki najważniejsza, kierownik sekcji dyscyplinarnej, która musi zajmować się też przypadkami kryminalnej pedofilii wśród księży. Dlaczego tym w najwyższym stopniu kompetentnym współpracownikom i wzorowym księżom sprawiono tyle cierpienia i poniżenia? – odpowiedź na to pytanie przekracza moje pojęcie”.

Kardynał mówi też:

„Rzeczywiście, od początku wszyscy liberałowie i media chwalili Franciszka, chwalili go nawet zwolennicy aborcji, wolnomularze i ci wszyscy, którzy przedtem nienawidzili i zwalczali Kościół. Nastąpiła niespodziana zmiana, do Franciszka zaczęli się przyznawać ci, którzy przedtem atakowali katolicyzm. Charakterystycznym przypadkiem były wywiady z Eugenio Scalfarim, naczelnym ateistą Włoch, który od lat głosi hasło dechrystianizacji Włoch”.

Zadaje też pytanie, co w zasadzie wynika z tego wszystkiego dla wiary katolickiej i Kościoła, kiedy jest chwalony przez nieprzyjaciół.

„Co z tego wszystkiego ma wiara? To tak jakby Piłat i Herod nagle ogłosili się przyjaciółmi Jezusa”

 

– mówił Gerhard Müller.

Źródło: fronda.pl

Posted in Franciszek, Kościół, schizma w kościele | Otagowane: , | 133 Komentarze »

w Watykanie wybuchła bomba atomowa

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 sierpnia 2018


list księdza arcybiskupa Vigano

 

Publikujemy poniżej tłumaczenie opublikowanego w niedzielę na łamach portalu Life Site News listu księdza arcybiskupa Carla Marii Viganò. Były nuncjusz apostolski w Stanach Zjednoczonych ujawnił bulwersujące okoliczności ukrywania przez wysokich hierarchów Kościoła nadużyć obyczajowych, których dopuszczali się niektórzy duchowni.

 

 

 

Świadectwo

Jego Ekscelencji Carlo Maria Viganò,

tytularnego arcybiskupa Ulpiany,

nuncjusza apostolskiego

W tej tragicznej dla Kościoła chwili w różnych częściach świata – w Stanach Zjednoczonych, Chile, Hondurasie, Australii etc. – na biskupach spoczywa bardzo poważna odpowiedzialność. Myślę w szczególności o Stanach Zjednoczonych Ameryki, dokąd papież Benedykt XVI wysłał mnie jako nuncjusza apostolskiego 19 października 2011 roku, w święto upamiętniające pierwszych męczenników Ameryki Północnej. Biskupi Stanów Zjednoczonych, a ja wraz z nimi, są powołani do naśladowania przykładu tych pierwszych męczenników, którzy przynieśli Ewangelię na ziemie Ameryki, do tego, by być wiarygodnymi świadkami bezmiernej miłości Chrystusa, Drogi, Prawdy i Życia.

 

Biskupi i księża, nadużywając swoje władzy, dopuścili się obrzydliwych przestępstw ze szkodą dla swoich wiernych, nieletnich, niewinnych ofiar oraz młodych ludzi gotowych poświęcić swoje życie dla Kościoła albo swoim milczeniem nie zapobiegli popełnianiu takich przestępstw.

 

Aby przywrócić piękno świętości obliczu Oblubienicy Chrystusa, która jest okropnie oszpecona tak wieloma wstrętnymi przestępstwami i jeśli naprawdę chcemy uwolnić Kościół od cuchnącego bagna, do którego wpadł, musimy mieć odwagę zburzyć kulturę tajemnicy i publicznie wyznać prawdy, które były trzymane w ukryciu. Musimy zburzyć spisek milczenia, przy pomocy którego biskupi i księża chronili siebie samych kosztem swoich wiernych, spisek milczenia, który w oczach świata grozi Kościołowi tym, że będzie wyglądać jak sekta, spisek milczenia nie tak odmienny od tego, który panuje w mafii. „Wszystko, co powiedzieliście w mroku, (…) głoszone będzie na dachach” (Łk 12,3).

 

Zawsze wierzyłem w to i miałem nadzieję na to, że hierarchia Kościoła odnajdzie w sobie duchowe środki i siłę do powiedzenia całej prawdy, by się zmienić na lepsze i odnowić. To dlatego, chociaż nieustannie mnie o to proszono, zawsze unikałem wygłaszania oświadczeń dla mediów, nawet kiedy byłoby to moim prawem, by tak zrobić, by bronić się przed kalumniami publikowanymi na mój temat, nawet przez wysokich prałatów Kurii Rzymskiej. Ale teraz, kiedy zepsucie dotarło do samej góry hierarchii kościelnej, moje sumienie mówi mi, bym wyjawił te prawdy o rozdzierającym serce przypadku emerytowanego arcybiskupa Waszyngtonu, Thodore’a McCarricka, które poznałem w trakcie pełnienia moich obowiązków powierzonych mi przez św. Jana Pawła II, jako delegat ds. przedstawicielstw papieskich od roku 1998 do roku 2009 oraz powierzonych mi przez papieża Benedykta XVI, jako nuncjusz apostolski w Stanach Zjednoczonych Ameryki od 19 października 2011 roku do końca maja 2016.

 

Jako delegat ds. przedstawicielstw papieskich w Sekretariacie Stanu miałem obowiązki, które nie ograniczały się do nuncjatur apostolich, ale także obejmowały personel Kurii Rzymskiej (zatrudnienie, awanse, procesy informacyjne dotyczące kandydatów do episkopatu itd.) oraz badanie delikatnych przypadków, w tym dotyczących kardynałów i biskupów, które były powierzane delegatowi przez kardynała sekretarza stanu albo substytuta Sekretariatu Stanu.

 

Aby rozproszyć podejrzenia insynuowane w kilku ostatnich artykułach, od razu powiem, że nuncjusze apostolscy w Stanach Zjednoczonych, Gabriel Montalvo i Pietro Sambi, obaj przedwcześnie zmarli, nie zaniedbali poinformowania Stolicy Apostolskiej natychmiast, gdy tylko dowiedzieli się o ogromnie niemoralnym zachowaniu arcybiskupa McCarricka w stosunku do kleryków i księży. Tak naprawdę, zgodnie z tym, co nuncjusz Pietro Sambi napisał, list ojca Bonifacego Ramseya OP, datowany na 22 listopada 2000 roku, został sporządzony na prośbę zmarłego nuncjusza Montalvo. W liście o. Ramsey, który był profesorem w seminarium diecezjalnym w Newark od końca lat 80-tych do roku 1996, potwierdza, że w seminarium powtarzały się plotki, iż arcybiskup „dzielił łóżko z klerykami”, zapraszając pięciu na raz, by spędzili weekend z nim w jego domu na plaży. I dodał, że znał pewną liczbę kleryków, z których niektórzy byli wyświęceni na księży w archidiecezji Newark, a którzy byli zapraszani do tego domu na plaży i dzielili łóżko z arcybiskupem.

 

Urząd, który piastowałem w tamtym czasie, nie był informowany o jakichkolwiek środkach podjętych przez Stolicę Apostolską po przedstawieniu tych oskarżeń przez nuncjusza Monatalvo pod koniec roku 2000, kiedy kardynał Angelo Sodano był sekretarzem stanu.

 

Podobnie nuncjusz Sambi przekazał kardynałowi sekretarzowi stanu Tarcisio Bertone zawiadomienie o oskarżeniu przeciwko McCarrickowi ze strony księdza Gregory’ego Littletona z diecezji Charlotte, który został przeniesiony do stanu świeckiego za gwałt na nieletnich, wraz z dwoma dokumentami od tego samego księdza, w których opisał swoją tragiczną historię wykorzystywania seksualnego przez ówczesnego arcybiskupa Newark oraz kilku innych księży i kleryków. Nuncjusz dodawał, że Littleton już przekazał swoje zawiadomienie około dwudziestu ludziom, w tym sądowym władzom cywilnym i kościelnym, policji i prawnikom w czerwcu 2006 i że w związku z tym jest bardzo prawdopodobne, że wiadomość wkrótce zostanie upubliczniona. W związku z tym domagał się natychmiastowej interwencji Stolicy Apostolskiej.

 

Pisząc notatkę służbową[1] na temat tych dokumentów, które zostały mi powierzone jako delegatowi ds. przedstawiciel papieskich 6 grudnia 2006 roku, napisałem do moich przełożonych, kardynała Tarcisio Bertone i substytuta Leonardo Sandriego, że fakty przypisywane McCarrickowi przez Littletona były na tyle poważne i ohydne, że wywołały konsternację, poczucie obrzydzenia, głęboki smutek i gorycz u czytelnika i że stanowiły one takie przestępstwa jak: uwiedzenie, domagania się czynów zdeprawowanych od kleryków i księży, dokonywanych wielokrotnie i równocześnie przy udziale kilku osób, drwiny z młodych kleryków, którzy usiłowali przeciwstawić się uwodzeniu przez arcybiskupa w obecności dwóch innych księży, rozgrzeszenie współsprawców tych zdeprawowanych czynów, świętokradcze odprawianie Eucharystii z tymi samymi księżmi po popełnieniu takich czynów.

 

W swojej notatce służbowej, którą dostarczyłem tego samego 6 grudnia 2006 roku do mojego bezpośredniego przełożonego, substytuta Leonardo Sandriego, zaproponowałem moim przełożonym następujące okoliczności i tryb postępowania:

  • Wziąwszy pod uwagę, że wydawało się, iż nowy skandal o szczególnej powadze, gdyż dotyczył on kardynała, zostanie dołączony do wielu skandali związanych z Kościołem w Stanach Zjednoczonych
  • oraz z tego powodu, że sprawa ta miała związek z kardynałem, a według kanonu 1405 § 1, nr 2: „ipsius Romani Pontificis dumtaxat ius est iudicandi”;
  • zaproponowałem, by podjęto przykładne środki przeciwko kardynałowi, które mogłyby pełnić funkcję leczniczą, aby zapobiec przyszłym nadużyciom wobec niewinnych ofiar i złagodzić skutki tego bardzo poważnego zgorszenia dla wiernych, którzy mimo wszystko wciąż kochają i wierzą w Kościół.

 

Dodałem, że byłoby zbawienne, gdyby tym razem władze kościelne interweniowały przed władzami cywilnymi, a jeśli to możliwe nim skandal wybuchnie w prasie. Mogłoby to przywrócić jakąś godność Kościołowi tak boleśnie doświadczonemu i upokorzonemu przez tak wiele ohydnych czynów ze strony niektórych duszpasterzy. Gdyby to zrobiono, władze cywilne nie musiałyby już sądzić kardynała, ale duszpasterza, wobec którego Kościół już podjął stosowne środki, by zapobiec nadużywaniu władzy przez kardynała i nieustannego niszczenia przez niego niewinnych ofiar.

 

Moja notatka służbowa z 6 grudnia 2006 roku została zatrzymana przez moich zwierzchników i nigdy do mnie nie wróciła z informacją o jakiejś rzeczywistej decyzji przełożonych odnośnie tej kwestii.

 

Później, około 21-23 kwietnia 2008 roku, Richard Sipe opublikował w Internecie na stronie richardsipe.com Oświadczenie dla papieża Benedykta XVI na temat wzorca kryzysu wykorzystywania seksualnego w Stanach Zjednoczonych. 24 kwietnia zostało ono przekazane przez prefekta Kongregacji Nauki Wiary, kardynała Williama Levadę, kardynałowi sekretarzowi stanu Tarcisio Bertone. Zostało ono przesłane mi miesiąc później – 24 maja 2008 roku.

 

Następnego dnia dostarczyłem nowemu substytutowi, Fernando Filoniemu, nową notatkę służbową,  która zawierała moją poprzednią notatkę z 6 grudnia 2006 roku. W niej streściłem dokument Richarda Sipe’a, który kończył się tym pełnym szacunku i serdecznym apelem do papieża Benedykta XVI: „Zwracam się do Waszej Świątobliwości z należnym szacunkiem, ale z tym samym przejęciem, jakie kierowało Piotrem Damianim, gdy przedstawiał przed Waszym poprzednikiem, papieżem Leonem IX, opis stanu duchowieństwa w swoich czasach. Problemy, o których mówi, są podobne i równie ogromne teraz w Stanach Zjednoczonych, jak były w Rzymie. Jeśli Wasza Świątobliwość zechce, osobiście dostarczę Waszej Świątobliwości dokumentację na temat, o którym mówię”.

 

Zakończyłem swoją notatkę służbową powtórzeniem moim zwierzchnikom, że uważam za konieczne, by interweniować tak szybko, jak to możliwe, zdejmując kardynalski kapelusz z głowy kardynała McCarricka i że powinien on być poddany sankcjom stanowionym przez Kodeks Prawa Kanonicznego, który również przewiduje zdegradowanie do stanu świeckiego.

 

Ta moja druga notatka służbowa również nigdy nie została zwrócona do Biura Personelu i byłem ogromnie zaniepokojony niewyobrażalnym brakiem jakichkolwiek działań ze strony moich zwierzchników wobec kardynała i nieustannym brakiem jakiegokolwiek porozumienia ze mną od chwili mojej pierwszej notatki służbowej z grudnia 2006 roku.

 

Jednak w końcu dowiedziałem się z całą pewnością, przez kardynała Giovanniego Battistę Re, wówczas prefekta Kongregacji ds. Biskupów, że odważne i chwalebne Oświadczenie wydało upragniony rezultat. Papież Benedykt nałożył na kardynała McCarricka sankcje podobne do tych, jakie teraz narzucił mu papież Franciszek: kardynał miał opuścić seminarium, w którym mieszkał i zabroniono mu publicznego odprawiania [Mszy], uczestnictwa w spotkaniach publicznych, wygłaszania wykładów, podróżowania, oraz obowiązek poświęcenia się życiu modlitewnemu i pokucie.

 

Nie wiem, kiedy papież Benedykt podjął te środki wobec McCarricka, czy w roku 2009 czy 2010, ponieważ w międzyczasie zostałem przeniesiony do Gubernatoratu Państwa Watykańskiego, tak jak również nie wiem, kto był odpowiedzialny za to niewiarygodne opóźnienie. Nie wierzę w rzeczywistości w to, że był to papież Benedykt, który jako kardynał nieustannie ostro krytykował zepsucie obecne w Kościele, a już w pierwszych miesiącach swojego pontyfikatu zajął mocne stanowisko przeciwko przyjmowaniu do seminarium młodych ludzi o głęboko zakorzenionych skłonnościach homoseksualnych. Sądzę, że było to spowodowane przez pierwszego współpracownika papieża w tamtym czasie, kardynała Tarcisio Bertone, który był znany z tego, że faworyzował promowanie homoseksualistów na odpowiedzialne stanowiska i miał zwyczaj zarządzania, które informacje uważał za właściwe by przekazać je papieżowi.

 

W każdym razie jest pewne, że papież Benedykt nałożył powyższe sankcje kanoniczne na McCarricka i że zostały one przekazane mu przez nuncjusza apostolskiego w Stanach Zjednoczonych, Pietro Sambiego. Monsinior Jean-François Lantheaume, wówczas pierwszy doradca nuncjatury w Waszyngtonie oraz chargé d’affaires ad interim po nieoczekiwanej śmierci nuncjusza Sambiego w Baltimore, powiedział mi, kiedy przybyłem do Waszyngtonu – i jest gotów o tym zaświadczyć – o burzliwej rozmowie, trwającej ponad godzinę, jaką nuncjusz Sambi miał z kardynałem McCarrickiem, którego wezwał do nuncjatury. Monsinior Lantheaume powiedział mi, że „głos nuncjusza można było usłyszeć aż na korytarzu”.

 

Te same zarządzenia papieża Benedykta zostały wówczas także przekazane mi przez nowego prefekta Kongregacji ds. Biskupów, kardynała Marca Ouelleta w listopadzie 2011 roku, w rozmowie przed moim wyjazdem do Waszyngtonu i włączone do instrukcji tej samej Kongregacji dla nowego nuncjusza.

 

Z kolei powtórzyłem je kardynałowi McCarrickowi w trakcie mojego pierwszego z nim spotkania w nuncjaturze. Kardynał, mamrocząc w ledwo zrozumiały sposób, przyznał, że być może popełnił błąd śpiąc w tym samym łóżku z niektórymi klerykami w swoim domu na plaży, ale powiedział to tak, jakby nie miało to żadnego znaczenia.

 

Wierni niezmiennie zastanawiają się, jak to możliwe, że został on nominowany do Waszyngtonu i jako kardynał i mają wszelkie prawo wiedzieć, kto wiedział o jego poważnych wykroczeniach i kto je ukrywał. Jest zatem moim obowiązkiem wyjawić to, co wiem na ten temat, zaczynając od Kurii Rzymskiej.

 

Kardynał Angelo Sodano był sekretarzem stanu do września 2006: wszystkie informacje były mu przekazywane. W listopadzie 2000 roku nuncjusz Montalvo wysłał mu swój raport, przekazując mu wspomniany wyżej list od o. Bonifacego Ramseya, w którym krytykował on poważne nadużycia popełnione przez McCarricka.

 

Wiadomo, że Sodano usiłował tuszować skandal ks. Maciela do samego końca. Nawet usunął nuncjusza z Meksyku, Justo Mullorego, który odmówił bycia wspólnikiem w jego planie osłaniania Maciela, i w jego miejsce powołał Sandriego, wówczas nuncjusza Wenezueli, który był gotów współpracować w tuszowaniu sprawy. Sodano nawet posunął się do tego, że wydał oświadczenie dla watykańskiego biura prasowego, w którym stwierdzano fałsz, to znaczy, że papież Benedykt zdecydował, iż przypadek Maciela powinien być uważany za zamknięty. Benedykt zareagował, mimo niestrudzonej obrony ze strony Sodano, i Maciel został uznany za winnego i nieodwołalnie skazany.

 

Czy powołanie McCarricka do Waszyngtonu i jako kardynała było dziełem Sodano, kiedy Jan Paweł II był już bardzo chory? Nie jest dane nam to wiedzieć. Jednakże taka myśl jest uprawniona, choć nie sądzę, by był jedynym za to odpowiedzialnym. McCarrick często jeździł do Rzymu i wszędzie zdobywał przyjaciół, na wszystkich poziomach Kurii. Jeśli Sodano chronił Maciela, jak wydaje się pewne, nie ma powodu, dla którego nie zrobiłby tego w przypadku McCarricka, który według wielu posiadł środki finansowe, by wpływać na decyzje. Jego nominacja do Waszyngtonu spotka się ze sprzeciwem ówczesnego prefekta Kongregacji ds. Biskupów, kardynała Giovanniego Battistę Re. W nuncjaturze w Waszyngtonie jest notatka, napisana jego ręką, w której kardynał Re odcina się od tej nominacji i oświadcza, że McCarrick był 14. na liście do Waszyngtonu.

 

Raport nuncjusza Sambiego, wraz ze wszystkimi załącznikami, został wysłany do kardynała Tarcisio Bertone jako sekretarza stanu. Moje wspomniane powyżej notatki służbowe z 6 grudnia 2006 i 25 maja 2008 roku zostały także przypuszczalnie przekazane mu przez substytuta. Jak już wspomniano, kardynał nie miał żadnych trudności, by uparcie przedstawiać episkopatowi kandydatów znanych jako czynni homoseksualiści – przytaczam jedynie dobrze znany przypadek Vincenzo de Mauro, który został powołany na arcybiskupa-biskupa Vigevano, a później usunięty, gdyż przedstawiał w złym świetle swoich kleryków – i by filtrować informacje przekazywane papieżowi Benedyktowi i nimi manipulować.

 

Kardynał Pietro Parolin, obecny sekretarz stanu, był także współwinny tuszowania występków McCarricka, który po wyborze papieża Franciszka otwarcie przechwalał się swoimi podróżami i misjami na różnych kontynentach. W kwietniu 2014 roku „Washington Times” zamieścił na pierwszej stronie reportaż o podróży McCarricka do Republiki Środkowej Afryki i to ni mniej, ni więcej tylko w imieniu Departamentu Stanu. Będąc nuncjuszem w Waszyngtonie napisałem do kardynała Parolina, pytając go, czy sankcje nałożone na McCarricka przez papieża Benedykta wciąż obowiązywały. Ça va sans dire, że mój list nigdy nie otrzymał odpowiedzi!

 

To samo można powiedzieć o kardynale Williamie Levadzie, byłym prefekcie Kongregacji Nauki Wiary, kardynale Marcu Ouellet, prefekcie Kongregacji ds. Biskupów, Lorenzzo Baldisserim, byłym sekretarzu tej samej Kongregacji ds. Biskupów, oraz arcybiskupie Ilsonie de Jesus Montanarim, obecnym sekretarzu tej samej Kongregacji. Wszyscy oni z powodu piastowania swoich urzędów mieli świadomość sankcji nałożonych przez papieża Benedykta na McCarricka.

 

Kardynałowie Leonardo Sandri, Fernando Filoni oraz Angelo Becciu, jako substytutowie sekretariatu stanu, znali w każdym szczególe sytuację dotyczącą kardynała McCarricka.

Niemożliwe także, by kardynałowie Giovanni Lajolo i Dominique Mamberti nic nie wiedzieli. Jako sekretarze ds. relacji z państwami uczestniczyli oni kilka razy w tygodniu w kolegialnych spotkaniach z sekretarzem stanu.

 

Jeśli chodzi o Kurię Rzymską, w tej chwili poprzestanę na tym, nawet jeśli imiona innych prałatów w Watykanie są dobrze znane, nawet kilku bardzo bliskich papieża Franciszka, takich jak kardynał Francesco Coccopalmerio i arcybiskup Vincenzo Paglia, którzy należą do nurtu homoseksualnego dążącego do obalenia katolickiej nauki o homoseksualizmie, nurtu już krytykowanego ostro w roku 1986 przez kardynała Josepha Ratzingera, wówczas prefekta Kongregacji Nauki Wiary, w Liście do biskupów Kościoła katolickiego na temat duszpasterstwa osób homoseksualnych. Kardynałowie Edwin Frederick O’Brien i Renato Raffaele Martino także należą do tego samego nurtu, chociaż wyznając inną ideologię. Inni należący do tego nurtu nawet mieszkają w Domus Sanctae Marthae.

 

Teraz, jeśli chodzi o Stany Zjednoczone: Oczywiście pierwszym, który został poinformowany o środkach podjętych przez papieża Bendedykta, był następca McCarricka w stolicy waszyngtońskiej, kardynał Donald Wuerl, którego sytuacja jest obecnie całkowicie skompromitowana przez ostatnie rewelacje dotyczące jego zachowania jako biskupa Pittsburgha.

 

Jest zupełnie nieprawdopodobne, by nuncjusz Sambi, który był niezwykle odpowiedzialną osobą, lojalną, bezpośrednią i jednoznaczną w swoim sposobie bycia (prawdziwy syn Romanii) nie rozmawiał z nim na ten temat. W każdym razie sam podjąłem temat z kardynałem Wuerlem przy kilku okazjach i z pewnością nie musiałem wdawać się w szczegóły, gdyż od razu było dla mnie jasne, że jest w pełni tego świadom. Pamiętam w szczególności fakt, że musiałem zwrócić na to jego uwagę, gdyż uświadomiłem sobie, że w publikacji archidiecezji, na tylnej okładce znajdowało się barwne ogłoszenie zapraszające młodych ludzi myślących, że mają powołanie do kapłaństwa, na spotkanie z kardynałem McCarrickiem. Natychmiast zadzwoniłem do kardynała Wuerla, który wyraził przede mną zdziwienie, mówiąc mi, że nie wiedział nic o tym ogłoszeniu i że odwoła je. Jeśli, jak teraz nieustannie oświadcza, nie wiedział nic na temat nadużyć popełnionych przez McCarricka oraz środkach podjętych przez papieża Benedykta, jak można wytłumaczyć jego odpowiedź?

Jego ostatnie oświadczenia, że nie wiedział nic na ten temat, nawet jeśli z początku sprytnie wspomniał od odszkodowaniach dla dwóch ofiar, są śmiechu warte. Kardynał bezwstydnie kłamie i nakłania swojego kanclerza, monsinior Antonicelliego, by również kłamał.

 

Kardynał Wuerl także wyraźnie kłamał przy innej okazji. W następstwie niedopuszczalnego wydarzenia autoryzowanego przez władze akademickie Georgetown University, zwróciłem nań uwagę przewodniczącego dr Johna DeGiogia, wysyłając mu dwa kolejne listy. Nim przesłałem je adresatowi, aby właściwie załatwić tę sprawę, osobiście dałem ich kopie kardynałowi wraz z towarzyszącym listem, który napisałem. Kardynał powiedział mi, że nie wie nic na ten temat. Jednakże nie potwierdził otrzymania moich dwóch listów, przeciwnie do tego, co zazwyczaj robił. Później dowiedziałem się, że wydarzenie to odbywało się w Georgetown od siedmiu lat. Ale kardynał nic na ten temat nie wiedział!

 

Kardynał Wuerl, dobrze wiedząc o nieustannych nadużyciach popełnianych przez kardynała McCarricka i sankcjach nałożonych na niego przez papieża Benedykta, przekraczając polecenie papieża, także pozwolił mu na mieszkanie w seminarium w Waszyngtonie. Postępując w ten sposób, narażał innych kleryków na ryzyko.

 

Biskup Paul Bootkoski, emerytowany ordynariusz Metuchen, oraz arcybiskup John Myers, emerytowany arcybiskup Newark, tuszowali nadużycia popełniane przez McCarricka w ich diecezjach i wypłacili odszkodowania dwóm jego ofiarom. Nie mogą temu zaprzeczyć i należy ich przesłuchać, aby wyjawić wszelkie okoliczności i odpowiedzialność w tej sprawie.

Kardynał Kevin Farrell, z którym media ostatnio przeprowadziły wywiady, także mówił, że nie ma najmniejszego pojęcia o nadużyciach popełnianych przez McCarricka. Wziąwszy pod uwagę jego urzędowanie w Waszyngtonie, Dallas i Rzymie, myślę, że nikt nie może szczerze mu wierzyć. Nie wiem, czy kiedykolwiek spytano go, czy wiedział o przestępstwach Maciela. Gdyby temu zaprzeczył, czy ktoś by mu uwierzył, wziąwszy pod uwagę, że zajmował odpowiedzialne stanowisko jako członek Legionu Chrystusa?

 

Jeśli chodzi o kardynała Seana O’Malley’a, powiedziałbym po prostu, że jego ostatnie oświadczenia na temat przypadku McCarricka są zawstydzające i kładą się całkowitym cieniem na jego przejrzystości i wiarygodności.

 

* * *

Moje sumienie wymaga ode mnie także wyjawienia faktów, jakich doświadczyłem osobiście, dotyczących papieża Franciszka, mających dramatyczne znaczenie, a które nie pozwalają mi zachowywać milczenia jako biskupowi, mającemu udział w kolegialnej odpowiedzialności wszystkich biskupów Kościoła powszechnego i które stwierdzam tutaj, gotów potwierdzić je pod przysięgą, wzywając Boga na mojego świadka.

 

W ostatnich miesiącach swojego pontyfikatu papież Benedykt XVI zwołał spotkanie wszystkich nuncjuszy apostolskich w Rzymie, tak jak przy kilku okazjach zrobili to Paweł VI i św. Jan Paweł II. Data wyznaczona na audiencję z papieżem to piątek 21 czerwca 2013 roku. Papież Franciszek dotrzymał zobowiązania podjętego przez swojego poprzednika. Oczywiście ja także przyjechałem z Waszyngtonu do Rzymu. Było to moje pierwsze spotkanie z nowym papieżem wybranym ledwo trzy miesiące wcześniej, po rezygnacji papieża Benedykta.

 

Rankiem, w czwartek 20 czerwca 2013 roku, udałem się do Domus Sanctae Marthae, by dołączyć do moich kolegów, którzy tam się zatrzymali. Gdy tylko wszedłem do holu, spotkałem kardynała McCarricka, który był ubrany w ozdobioną czerwienią sutannę . Powitałem go z szacunkiem, jak to zawsze robiłem. Od razu powiedział mi, tonem na wpół dwuznacznym, na wpół triumfalnym: „Papież przyjął mnie wczoraj, jutro jadę do Chin”.

 

Nie wiedziałem wówczas o jego wieloletniej przyjaźni z kardynałem Bergoglio i o ważnej roli, jaką odegrał w ostatnim wyborze, jak to sam McCarrick później wyjawi w wykładzie w Villanova University oraz w wywiadzie dla „National Catholic Reporter”. Nie myślałem też nigdy o tym fakcie, że uczestniczył we wstępnych spotkaniach ostatniego konklawe, ani o roli, jaką mógł mieć jako kardynał elektor w konklawe roku 2005. A zatem nie pojąłem od razu sensu tej zaszyfrowanej wiadomości, jaką McCarrick mi przekazał, ale stanie się ona jasna w ciągu dni, które zaraz potem nastąpiły.

 

Nazajutrz odbyła się audiencja z papieżem Franciszkiem. Po jego przemówieniu, które było częściowo czytane, a częściowo wygłoszone bez przygotowania, papież zapragnął powitać wszystkich nuncjuszy po kolei. Pamiętam, że w jednym rzędzie należałem do ostatnich. Kiedy przyszła moja kolej, miałem tylko czas powiedzieć mu: „Jestem nuncjuszem w Stanach Zjednoczonych”. Natychmiast zaatakował mnie tonem wyrzutu, używając następujących słów: „Biskupów w Stanach Zjednoczonych nie należy ideologizować! Muszą być pasterzami!” Oczywiście nie byłem w stanie poprosić o wyjaśnienie sensu jego słów i agresywnego sposobu, w jaki mnie skarcił. Miałem w ręku książkę po portugalsku, którą kardynał O’Malley wysłał mi dla papieża kilka dni wcześniej, mówiąc: „Aby mógł powtórzyć swój portugalski, nim pojedzie na Światowy Dzień Młodzieży w Rio”. Podałem mu ją od razu, uwalniając się w ten sposób od niezmiernie kłopotliwej i żenującej sytuacji.

 

Pod koniec audiencji papież ogłosił: „Ci z was, którzy wciąż będą w Rzymie w najbliższą niedzielę, są zaproszeni do koncelebracji ze mną w Domus Sanctae Marthae. Rzecz jasna pomyślałem o tym, by zostać i wyjaśnić tak szybko, jak tylko możliwe, co papież zamierzał mi powiedzieć.

 

W niedzielę 23 czerwca, przed koncelebrą z papieżem, spytałem monsiniora Ricca, który jako osoba odpowiedzialna za dom pomagał nam nałożyć szaty liturgiczne, czy nie mógłby zapytać się papieża, czy znalazłby jakiś czas w następnym tygodniu, by mnie przyjąć. Jak mogłem wrócić do Waszyngtonu bez wyjaśnienia, czego papież ode mnie chce? Pod koniec Mszy, kiedy papież powitał parę ostatnich obecnych osób, monsinior Fabian Pedacchio, jego argentyński sekretarz, podszedł do mnie i powiedział: „Papież powiedział mi, bym spytał, czy jesteś teraz wolny!”. Oczywiście odpowiedziałem, że jestem do dyspozycji papieża i że dziękuję mu za przyjęcie mnie od razu. Papież zabrał mnie na drugie piętro do swojego mieszkania i powiedział: „Mamy 40 minut przed Aniołem Pańskim”.

 

Zacząłem rozmowę od spytania papieża, co zamierzał mi powiedzieć słowami, z jakimi zwrócił się do mnie, kiedy przywitałem się z nim w miniony piątek. A papież w zupełnie inny, przyjacielski, niemal czuły ton powiedział mi: „Tak, biskupów w Stanach Zjednoczonych nie należy ideologizować, nie powinni być prawicowi, jak arcybiskup Filadelfii (papież nie podał mi imienia arcybiskupa), muszą byś pasterzami, i nie powinni być lewicowi – dodał, podnosząc oba ramiona – a kiedy mówię lewicowi, mam na myśli homoseksualni”. Oczywiście logika współzależności pomiędzy byciem lewicowym a byciem homoseksualistą jakoś mi umknęła, ale nie dodałem nic więcej.

Bezpośrednio potem papież spytał mnie oszukańczo: „Jaki jest kardynał McCarrick?”.

 

Odpowiedziałem mu z całkowitą szczerością i – jeśli tak chcecie – z wielką naiwnością: „Ojcze święty, nie wiem, czy znasz kardynała McCarricka, ale jeśli spytasz Kongregację ds. Biskupów, to znajduje się tam grube dossier na jego temat. Psuł pokolenia kleryków i księży, a papież Benedykt polecił mu wycofać się do życia na modlitwie i pokucie”. Papież nie wygłosił najmniejszego komentarza do tych moich bardzo poważnych słów i nie okazał na twarzy żadnego wyrazu zdziwienia, jakby już znał tę sprawę od jakiegoś czasu i od razu zmienił temat. Ale zatem, jaki był cel w zadaniu mi przez papieża tego pytania: „Jaki jest kardynał McCarrick?”. Wyraźnie chciał dowiedzieć się, czy jestem sojusznikiem McCarricka, czy nie.

 

Kiedy wróciłem do Waszyngtonu, wszystko stało się dla mnie bardzo jasne, także dzięki nowemu wydarzeniu, do jakiego doszło ledwo parę dni po moim spotkaniu z papieżem Franciszkiem. Kiedy nowy biskup, Mark Seitz, objął diecezję w El Paso 9 lipca 2013 roku, wysłałem tam pierwszego doradcę, monisinior Jean-François Lantheaume’a, podczas gdy pojechałem do Dallas tego samego dnia na międzynarodowe spotkanie o bioetyce. Kiedy wróciłem, monsinior Lantheaume powiedział mi, że w El Paso spotkał kardynała McCarricka, który wziąwszy go na stronę, powiedział mu niemal te same słowa, jakie papież powiedział mi w Rzymie: „Biskupów w Stanach Zjednoczonych nie należy ideologizować, nie powinni być prawicowi, powinni być pasterzami…” Byłem zdumiony! Było zatem jasne, że słowa wyrzutu, jakie papież Franciszek skierował do mnie 21 czerwca 2013 roku, włożył mu w usta dzień wcześniej kardynał McCarrick. Także wzmiankę papieża: „Nie jak arcybiskup Filadelfii” można wywieść od McCarricka, ponieważ obaj mocno nie zgadzali się ze sobą w kwestii dopuszczenia polityków proaborcyjnych do Komunii. W swoim przekazie do biskupów McCarrick manipulował listem ówczesnego kardynała Ratzingera, który zakazywał udzielania takim politykom Komunii. W istocie ja także wiedziałem o tym, jak pewni kardynałowie, tacy jak Mahony, Levada i Wuerl, byli blisko powiązani z McCarrickiem; sprzeciwiali się oni ostatnim nominacjom papieża Benedykta dla takich ważnych stanowisk, jak Filadelfia, Baltimore, Denver i San Francisco.

Nie będąc zadowolony z pułapki, jaką zastawił na mnie 23 czerwca 2013 roku, kiedy spytał mnie o McCarricka, ledwo parę miesięcy później, na audiencji, której mi udzielił 10 października 2013 roku, papież Franciszek zastawił na mnie drugą, tym razem dotyczącą jego protegowanego, kardynała Donalda Wuerla. Spytał mnie: „Jaki jest kardynał Wuerl, jest on dobry czy zły?” Odpowiedziałem: „Ojcze święty, nie powiem ci, czy jest dobry, czy zły, ale opowiem ci o dwóch faktach”. Są to fakty, o których już wspomniałem wyżej, które dotyczą duszpasterskiej niefrasobliwości kardynała odnośnie zaskakujących dewiacji na Georgetown University oraz zaproszenia skierowanego przez archidiecezję Waszyngtonu do młodych pretendentów do kapłaństwa na spotkanie z McCarrickiem! Ponownie papież nie okazał żadnej reakcji.

 

Było także jasne, że od czasu wyboru papieża Franciszka McCarrick, teraz wolny od wszelkich ograniczeń, czuł się wolny, by nieustannie podróżować i wygłaszać wykłady i udzielać wywiadów. Działając zespołowo z kardynałem Rodriguezem Maradiagą, stał się osobą wpływową w przypadku nominacji w Kurii i w Stanach Zjednoczonych oraz najbardziej słuchanym doradcą w watykańskich relacjach z administracją Obamy. Oto, jak można wyjaśnić, że jako członka Kongregacji ds. Biskupów papież zastąpił kardynała Burke’a kardynałem Wuerlem i natychmiast powołał Cupicha tuż po tym, jak został on kardynałem. Wraz z tymi nominacjami nuncjatura w Waszyngtonie została wyeliminowana z uczestnictwa w nominacji biskupów. Na dodatek powołał Brazylijczyka Ilsona de Jesus Montanariego – wielkiego przyjaciela swojego prywatnego argentyńskiego sekretarza Fabiana Pedaccio – na sekretarza tej samej Kongregacji ds. Biskupów i sekretarza Kolegium Kardynałów, awansując go jednym posunięciem z prostego urzędnika tego departamentu na arcybiskupa sekretarza. Coś bezprecedensowego w przypadku tak ważnego stanowiska!

 

Nominacje Blase’a Cupicha do Chicago i Josepha W. Tobina do Newark zostały zorganizowane przez McCarricka, Maradiagę i Wuerla, zjednoczonych nikczemnym paktem nadużyć tego pierwszego i przynajmniej tuszowaniem nadużyć przez pozostałych dwóch. Ich imiona nie znalazły się wśród tych, jakie nuncjatura przedstawiła dla Chicago i Newark.

 

Jeśli chodzi o Cupicha, nie można nie zauważyć jego ostentacyjnej arogancji i bezczelności, z jaką zaprzecza dowodom, jakie są teraz jasne dla wszystkich: że 80% odkrytych nadużyć było popełnianych przeciwko młodym dorosłym przez homoseksualistów, którzy znajdowali się w sytuacji władzy nad swoimi ofiarami.

 

Podczas przemówienia, jakie wygłosił, kiedy objął stolicę biskupią w Chicago, w czasie którego byłem obecny jako przedstawiciel papieża, Cupich zażartował, że z pewnością nie powinno się oczekiwać od nowego arcybiskupa, że będzie chodził po wodzie. Być może wystarczyłoby, gdy potrafił pozostać obiema nogami na ziemi i nie próbował wywrócić rzeczywistości do góry nogami, zaślepiony swoją pro-homoseksualną ideologią, jaką wyraził w niedawnym wywiadzie dla „America Magazine”.

 

Wychwalając swoją kompetencję w tej kwestii, jako przewodniczący Komitetu ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych, stwierdził, że głównym problemem w kryzysie wykorzystywania seksualnego przez duchowieństwo nie jest homoseksualizm, zauważając, że jest to jedynie sposób odwrócenia uwagi od rzeczywistego problemu, którym jest klerykalizm. Na poparcie swoich tez Cupich „dziwnie” nawiązał do wyników badania przeprowadzonego w apogeum kryzysu wykorzystywania seksualnego nieletnich w pierwszych latach roku 2000, jednocześnie „szczerze” zlekceważył to, że wyniki tego dochodzenia zostały całkowicie zakwestionowane przez późniejsze niezależne raporty John Jay College of Criminal Justice w roku 2014 i 2011, które stwierdzały, że w przypadkach wykorzystywania seksualnego 81% ofiar było płci męskiej. W rzeczywistości o. Hans Zolnner SJ, prorektor Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego, przewodniczący Centrum ds. Ochrony Dzieci oraz członek Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich, niedawno powiedział gazecie „La Stampa”, że „w większości przypadków jest to kwestia wykorzystywania homoseksualnego”.

 

Nominacja McElroya w San Diego była także zorganizowana z góry, wraz z zaszyfrowanym kategorycznym poleceniem do mnie jako nuncjusza ze strony kardynała Parolina: „Zachować stolicę biskupią San Diego dla McElroya”. McElroy także zdawał sobie dobrze sprawę z nadużyć McCarricka, jak można zauważyć na podstawie listu wysłanego do niego przez Richarda Sipe 28 lipca 2016 roku.

Postaci te są blisko powiązane z osobami należącymi w szczególności do sprzeniewierzonego skrzydła Towarzystwa Jezusowego, niestety dzisiaj w większości, które już stało się przyczyną poważnego zmartwienia dla Pawła VI i późniejszych papieży. Wystarczy, że jedynie weźmiemy pod uwagę o. Roberta Drinana SJ, który został wybrany cztery razy do Izby Reprezentantów i był zagorzałym zwolennikiem aborcji; czy o. Vincentego O’Keefe SJ, jednego z głównych promotorów The Land O’Lake Statement z roku 1967, który to dokument poważnie naraził na szwank katolicką tożsamość uniwersytetów i college’ów w Stanach Zjednoczonych. Należy zauważyć, że McCarrick, ówczesny przewodniczący Katolickiego Uniwersytetu Puerto Rico, także uczestniczył w tym złowieszczym przedsięwzięciu, które było tak szkodliwe dla kształtowania sumień amerykańskiej młodzieży, blisko powiązanego ze sprzeniewierzonym skrzydłem Jezuitów.

 

Ojciec James Martin SJ, darzony uznaniem przez ludzi wspomnianych wyżej, w szczególności Cupicha, Tobina, Farrella i McElroya, powołany na doradcę Sekretariatu ds. Komunikacji, dobrze znany aktywista, który promuje agendę LGBT, wybrany, by psuć młodzież, która wkrótce zbierze się w Dublinie na Światowe Spotkanie Rodzin, jest niczym innym, jak smutnym najnowszym przykładem tego sprzeniewierzonego skrzydła Towarzystwa Jezusowego.

 

Papież Franciszek wciąż na nowo prosił o całkowitą przejrzystość w Kościele oraz by biskupi i wierni działali z parezją. Wierni na całym świecie także domagali się tego od niego w przykładny sposób. Musi uczciwie powiedzieć, kiedy po raz pierwszy dowiedział się o przestępstwach popełnionych przez McCarricka, który nadużywał swojej władzy w przypadku kleryków i księży.

 

W każdym razie papież dowiedział się o tym ode mnie 23 czerwca 2013 roku i nie przestawał tej sprawy dla niego tuszować. Nie wziął pod uwagę sankcji, jakie papież Benedykt nałożył na niego, i uczynił go zaufanym doradcą wraz z Maradiagą.

 

Ten ostatni [Maradiaga] jest tak pewny ochrony ze strony papieża, że może zbywać jako „plotki” gorące apele dziesiątków kleryków, którzy zdobyli się na odwagę napisania do niego po tym, jak jeden z nich usiłował popełnić samobójstwo w związku z wykorzystywaniem homoseksualnym w seminarium.

 

Teraz wierni dobrze rozumieją strategię Maradiagi: obrazić ofiary, by ocalić siebie, kłamać do ostatka, aby przykryć otchłań nadużywania władzy, złego zarządzania administracją kościelnej własności i finansowych katastrof nawet wobec bliskich przyjaciół, jak w przypadku ambasadora Hondurasu, Alejandro Valladaresa, byłego dziekana Korpusu Dyplomatycznego w Stolicy Apostolskiej.

 

W przypadku byłego biskupa pomocniczego Juana José Pinedy, po artykule opublikowanym we [włoskim] tygodniku „L’Espresso” w lutym, Maradiaga oświadczył w gazecie „Avvenire”: „To mój biskup pomocniczy Pineda poprosił mnie o wizytę, aby oczyścić jego imię po tym, jak spotkał się ze sporą dawką oszczerstw”. Jeśli chodzi natomiast o Pinedę, jedyną rzeczą, jaką upubliczniono, to fakt, że jego rezygnacja została po prostu przyjęta, tym samym sprawiając, że jakakolwiek możliwa odpowiedzialność jego i Maradiagi rozpływa się w próżni.

 

W imię przejrzystości, tak chwalonej przez papieża, raport, który wizytator, argentyński biskup Alcides Casaretto, dostarczył ponad rok temu jedynie i bezpośrednio papieżowi, musi zostać podany do publicznej wiadomości.

 

Wreszcie ostatnia nominacja na substytuta arcybiskupa Egara Peña Parry, jest także powiązana z Hondurasem, to znaczy z Maradiagą. Od roku 2003 do 2007 Peña Parra pracował jako doradca w nuncjaturze w Tegucigalpie. Jako delegat ds. przedstawicielstw papieskich otrzymałem o nim niepokojącą informację.

 

W Hondurasie ma właśnie powtórzyć się skandal równie duży, jak ten w Chile. Papież broni tego człowieka, kardynała Rodrigueza Maradiagę, do ostatka, tak jak robił to w Chile w przypadku biskupa Juana de la Cruz Barrosa, którego sam mianował biskupem Osorno wbrew radzie chilijskich biskupów. Najpierw obrażał ofiary wykorzystywania seksualnego. Następnie, dopiero wówczas, kiedy został zmuszony przez media i bunt chilijskich ofiar oraz wiernych, faktycznie przyznał się do błędu i przeprosił, jednocześnie twierdząc, że był wprowadzany w błąd, stwarzając katastrofalną sytuację dla Kościoła w Chile, ale wciąż chroniąc dwóch chilijskich kardynałów: Errazuriza i Ezzatiego.

 

Nawet w przypadku tragicznej sprawy McCarricka zachowanie papieża nie było inne. Wiedział przynajmniej od 23 czerwca 2013 roku, że McCarrick był osobą, która seryjnie napastowała seksualnie. Chociaż wiedział, że jest on człowiekiem zepsutym, tuszował sprawę w jego przypadku do samego końca; w istocie potraktował jako swoją własną radę McCarricka, która z pewnością nie była motywowana zdrowymi zamiarami i miłością do Kościoła. Dopiero wówczas, gdy został zmuszony do tego raportem o molestowaniu nieletnich, ponownie na podstawie uwagi, jaką środki masowego przekazu poświęciły tematowi, podjął działania [odnośnie McCarricka], by ocalić swój wizerunek w mediach.

 

Obecnie w Stanach Zjednoczonych podnosi się chór głosów, szczególnie ze strony świeckich wiernych, a ostatnio przyłączyło się do niego kilku biskupów i księży, proszący tych wszystkich, którzy swoim milczeniem tuszowali kryminalne zachowanie McCarricka albo wykorzystywali go do zabiegania o swoją karierę czy działania na rzecz swoich zamiarów, ambicji i władzy w Kościele, aby złożyli rezygnację.

 

Jednak to nie wystarczy, aby uzdrowić sytuację skrajnie i poważnie niemoralnego zachowania ze strony duchowieństwa: biskupów i księży. Należy obwieścić czas nawrócenia i pokuty. Należy przywrócić cnotę czystości wśród duchowieństwa i w seminariach. Należy walczyć z korupcją w postaci niewłaściwego wykorzystania środków i ofiar wiernych. Należy potępić powagę homoseksualnego zachowania. Siatki homoseksualne obecne w Kościele muszą zostać wyplenione, jak Janet Smith, profesor teologii moralnej z Seminarium Najświętszego Serca w Detroit ostatnio napisała: „Problemu nadużyć duchowieństwa – stwierdziła – nie można rozwiązać po prostu poprzez złożenie rezygnacji przez niektórych biskupów, a tym mniej przez biurokratyczne dyrektywy. Głębszy problem tkwi w siatkach homoseksualnych wśród duchowieństwa, które należy wyplenić”. Te siatki homoseksualne, które teraz są rozpowszechnione w wielu diecezjach, seminariach, zakonach religijnych itd., działają pod przykrywką tajemnicy i kłamstw, z mocą macek ośmiornicy duszą niewinne ofiary i powołania kapłańskie oraz cały Kościół.

 

Błagam wszystkich, w szczególności biskupów, by zabrali głos, by zwalczyć ten spisek milczenia, który jest tak powszechny i donosić o przypadkach nadużyć, o których wiedzą, do mediów i władz cywilnych.

 

Posłuchajmy najpotężniejszego przesłania, jakie św. Jan Paweł II pozostawił nam w spadku: Nie lękajcie się! Nie lękajcie się!

 

W swojej homilii z roku 2008, wygłoszonej w święto Objawienia Pańskiego, papież Benedykt przypomniał nam, że Ojcowski plan zbawienia został w pełni objawiony i zrealizowany w tajemnicy śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, ale musi on być przyjęty w historii człowieka, która jest zawsze historią wierności po stronie Boga i niestety także niewierności po stronie nas, ludzi. Kościół, depozytariusz błogosławieństwa Nowego Przymierza, przypieczętowanego krwią Baranka, jest święty, ale składa się z grzeszników, jak napisał św. Ambroży: Kościół jest „immaculata ex maculatis”, jest on święty i bez skazy chociaż – w swojej ziemskiej podróży – składa się z ludzi skażonych grzechem.

 

Chciałbym przypomnieć bezbłędną prawdę o świętości Kościoła wielu ludziom, którzy byli tak głęboko zgorszeni ohydnym i świętokradczym zachowaniem byłego arcybiskupa Waszyngtonu, Theodore’a McCarricka, poważnym, niepokojącym i grzesznym postępowaniem papieża Franciszka i spiskiem milczenia tak wielu duszpasterzy, a których to ludzi kusi, by porzucić Kościół oszpecony tak wieloma haniebnymi czynami. W czasie modlitwy Anioł Pański w niedzielę 12 sierpnia 2018 roku papież Franciszek powiedział te słowa: „Każdy jest winny z powodu dobra, które mógł zrobić, a którego nie zrobił (…). Jeśli nie przeciwstawiamy się złu, po cichu je karmimy. Musimy interweniować tam, gdzie zło się szerzy; gdyż zło szerzy się tam, gdzie brak odważnych chrześcijan, którzy przeciwstawiają się złu”. Jeśli słusznie należy to uważać za poważną moralną odpowiedzialność każdego wierzącego, to o ile poważniejsza odpowiedzialność spoczywa na najwyższym duszpasterzu Kościoła, który w przypadku McCarricka nie tylko nie przeciwstawił się złu, ale związał się w czynieniu zła z kimś, o kim wiedział, że jest głęboko zepsuty. Kierował się radą kogoś, o kim wiedział dobrze, że jest dewiantem, pomnażając w ten sposób w postępie geometrycznym swoją najwyższą władzą zło, jakie czynił McCarrick. A jak wielu innych złych duszpasterzy Franciszek wciąż nieustannie wspiera w ich czynnym niszczeniu Kościoła!

Franciszek zrzeka się pełnomocnictwa, jaki Chrystus dał Piotrowi, by utwierdzał swoich braci. W istocie swoim działaniem podzielił ich, doprowadził do błędu i zachęcił wilki, by kontynuowały rozdzieranie owiec z trzody Chrystusa.

 

W tej dramatycznej dla Kościoła powszechnego chwili musi przyznać się do swoich błędów i zachowując głoszoną zasadę zera tolerancji papież Franciszek musi stać się pierwszym dającym dobry przykład kardynałom i biskupom, którzy tuszowali nadużycia McCarricka, i złożyć rezygnację wraz z nimi wszystkimi.

 

Nawet w przerażeniu i smutku wywołanych potwornością tego, co się dzieje, nie traćmy nadziei! Bardzo dobrze wiemy, że znacząca większość naszych duszpasterzy przeżywa swoje kapłańskie powołanie z wiernością i poświęceniem.

 

To w chwilach wielkiej udręki łaska Pana objawia się w obfitości i sprawia, że Jego bezkresne miłosierdzie staje się dostępne wszystkim; jednak otrzymują je tylko ci, którzy prawdziwie okazują skruchę i szczerze zamierzają zmienić swoje życie. To sprzyjający czas, by Kościół wyznał swoje grzechy, nawrócił się i czynił pokutę.

 

Módlmy się wszyscy za Kościół i papieża, pamiętajmy, jak wiele razy prosił nas o to, abyśmy modlili się za niego!

 

Odnówmy wiarę w Kościele, naszej Matce: „Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół!”

 

Chrystus nigdy nie porzuci swojego Kościoła! Zrodził go w swojej Krwi i nieustannie rozbudza swoim Duchem!

 

Maryjo, Matko Kościoła, módl się za nami!

 

Maryjo, Dziewico i Królowo, Matko Króla Chwały, módl się za nas!

 

 

Rzym, 22 sierpnia 2018

Królowanie Najświętszej Maryi Panny

 

Carlo Maria Viganò

 

Źródło: LifeSiteNews

Tłum. z języka angielskiego: Jan J. Franczak

 

 

[1] Wszystkie notatki służbowe, listy i inna dokumentacja tu wspomniana są dostępne Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej i Nuncjaturze Apostolskiej w Waszyngtonie.

Źródło: pch24.pl

Posted in Apokalipsa, Franciszek, Kościół, Nasz smutny czas, schizma w kościele, Z prasy | Otagowane: , , | 136 Komentarzy »

Kościół przechodzi ostatnią próbę przed przyjściem Chrystusa? Prymas Belgii chce ”ceremonii” dla homoseksualistów

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 Maj 2018


Nieprawdopodobne słowa Prymasa Belgii, kardynała De Kesela. Chce on ceremonii religijnej dla osób żyjących w związkach jednopłciowych. Apeluje jednocześnie o… poszanowanie sposobu, w jaki osoby LGBT przeżywają „swoją seksualność”.

Do słów prymasa, które padły w ubiegłym tygodniu podczas jego spotkania z przedstawicielami flamandzkich środowisk LGBT odniósł się Prymas Holandii, kardynał Willem Eijk, który zastanawia się nad tym, czy w Kościele nie nastał czas apostazji.

Deklaracje stołecznego arcybiskupa Belgii w sposób jednoznaczny sprzeciwiają się nauczaniu Kościoła oraz biblijnej antropologii. Nie słabną wobec tego w Belgii dyskusje po jego kontrowersyjnych deklaracjach. Kardynał De Kesel miał powiedzieć w trakcie spotkania z przedstawicielami flamandzkich środowisk LGBT, że Kościół powinien ich bardziej respektować – również to, w jaki sposób przeżywają swoją seksualność.

Co więcej – opowiedział się za ceremonią religijną dla par jednopłciowych, choć co prawda zaznaczył, że nie chodzi o błogosławieństwo ani wymianę obrączek, aby związku takiego nie mylić z małżeństwem. Oczywistym jest jednak, że działanie do którego nawołuje kardynał to zatarcie pojęcia grzechu, który zostałby niejako zaakceptowany przez Kościół poprzez taką ceremonię.

Dla Prymasa Belgii problemem zaś nie jest podejście do homoseksualizmu, ale… Afryka, Azja i przede wszystkim – niektóre kraje Europy Wschodniej, które pozostają nadal w tyle. Nietrudno domyślić się, że poprzez to sformułowanie rozumie również Polskę.

Najpierw do słów tych podchodzono z wielką ostrożnością jako że przytoczone został przez jego rozmówców. Jednak w komentarzu rzecznika prasowego brukselskiej archidiecezji słowa kardynała nie zostały zdementowane, co więcej – potwierdzono postulowaną przez Prymasa ceremonię dla par jednopłciowych.

Belgijskie media przedstawiają Kardynała De Kesela jako człowieka otwarcia. Z kolei Prymas Holandii właśnie w kontekście owej wypowiedzi wydał oświadczenie, w którym ostro skrytykował tak decyzję niemieckiego episkopatu dotyczącą interkomunii, jak i proponowane przez niektórych kardynałów błogosławienie związków homoseksualnych.

Jak podkreśla Krzysztof Brank na łamach Vatican News:

„To właśnie w nawiązaniu do tej sytuacji padają dramatyczne i bezprecedensowe słowa kard. Willema Eijka, który przyznaje, że sytuacja ta przywodzi mu na myśl to, co Katechizm (n. 675) pisze o końcowej próbie, którą ma przejść Kościół przed ostatecznym przyjściem Chrystusa, kiedy to zachwieje się wiara wielu wierzących, a oszukańcza religia da ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy”.

dam/vaticannews.va/pl,Fronda.pl

Posted in Apokalipsa, Franciszek, Nasz smutny czas, schizma w kościele, Szatan, Znaki czasu | Otagowane: , , , | Możliwość komentowania Kościół przechodzi ostatnią próbę przed przyjściem Chrystusa? Prymas Belgii chce ”ceremonii” dla homoseksualistów została wyłączona

Deklaracja Wiary i prośba do Franciszka o korektę

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 kwietnia 2018


W Kościele istnieje „poważne niebezpieczeństwo”, i zamieszanie wśród wiernych; Konieczne jest wtedy, aby chrześcijanie potwierdzili pewne mocne punkty, które wydają się kwestionowane w niedawnej przeszłości przez interpretację „Amoris Laetitia”.

Podczas szczytu w Rzymie w sobotę najbardziej zagorzałych postaci opozycjinych wobec Amorisa Laetitii,  kontrowersyjnego dokumentu Papieża Franciszka z 2016 r. na temat rodziny, świeccy uczestnicy wydali ostateczną deklarację zasadniczo odrzucającą nauczanie, które dotyczy rozwodników i osób które  ponownie weszły w cywilny związek małżeński.

Ich końcowe wnioski, opublikowane w sobotę pod koniec szczytu, które przyciągnęły kilkaset osób do hotelu w Rzymie w pobliżu Watykanu, były następujące:

  1. „Jesteśmy świadkami i wyznajemy zgodnie z autentycznym wyznaniem wiary, że skonsumowane małżeństwo może zostać rozwiązane tylko przez śmierć”.
  2. „Chrześcijanie, którzy jednoczą się z drugą osobą, jeśli ich współmałżonek nadal żyje, popełniają wielki grzech”.
  3. „Jesteśmy przekonani, że jest to norma, która obowiązuje zawsze i bez wyjątku.”
  4. „Jesteśmy przekonani, że żaden subiektywny osąd sumienia nie może uczynić złego działania dobrym”.
  5. „Przebaczenie opiera się na chęci zmiany nastawienia”.
  6. „Rozwiedzeni którzy  ponownie wstąpili w związek małżeński, i mieszkają razem, nie mogą otrzymać Komunii eucharystycznej”.

Na szczycie panowało silne przekonanie, że choć ich pozycja może stanowić mniejszość, nie można jej zignorować.

„Doświadczenie poprzez historię uczy nas, że prawda niekoniecznie musi być z większością, z dużą liczbą”, powiedział niemiecki kardynał Walter Brandmuller. „Często w historii ludu Bożego nie była to większość, ale raczej mniejszość, która autentycznie przeżywała wiarę”.

Przytoczył przypadek ariańskiej herezji, z IV wieku, który uważał, że Chrystus nie jest w pełni boski, który wtedy był podtrzymywany przez znaczną większość chrześcijan w tamtym czasie.

Jeden z czterech kardynałów, który dwa lata temu poprosił papieża o wyjaśnienia, silnie zasugerował, że czas oczekiwania na odpowiedź dobiegł końca.

„Jak pokazuje historia, możliwe jest, że rzymski papież, wykorzystujący swoją pełnię mocy, może popaść w herezję lub nie spełnić swojego pierwszego obowiązku ochrony i zachowania jedności wiary i dyscypliny Kościoła” – powiedział amerykański kardynał Raymond Burke.

Burke był jednym z czterech kardynałów, którzy zadali Franciszkowi pięć krytycznych pytań po pojawieniu się Amorisa , znanego pod nazwą dubia .

To włoskie stowarzyszenie znane jako „Przyjaciel kardynała Caffarry” zorganizowało sobotnie wydarzenie. Istniała silna obecność ważnego włoskiego ruchu na rzecz życia, a jednym z powtarzających się tematów w ciągu dnia było znaczenie Humanae Vitae , encykliki błogosławionego papieża Pawła VI z 1968 roku, podtrzymującej sprzeciw Kościoła wobec sztucznej kontroli urodzeń.

Nazwa tego wydarzenia brzmiała: „Kościół katolicki, dokąd zmierzasz?”. Przywołał cytat z Caffarry: „Tylko ślepiec może zaprzeczyć, że w dzisiejszym Kościele panuje wielkie zamieszanie”.

Burke nalegał na prawo do przeciwstawienia się błądzącemu papieżowi.

 

„Ponieważ papież nie może podlegać procesowi sądowemu, sytuacja musi być rozwiązana i naprawiona w oparciu o prawo naturalne, ewangelie i tradycję kanoniczną, a to jest proces dwuetapowy”, powiedział Burke, przemawiając do tłumu z kilkuset osób zgromadzonych w hotelu Church Village w Rzymie, położonym około dwóch mil od Watykanu.

„Po pierwsze, Franciszek poprawia domniemany błąd lub składa rezygnację  z Biskupa Rzymskiego”, powiedział Burke. „Jeśli nie odpowie, wtedy przystępujemy do publicznej korekty.”

W tym momencie  tłum poderwał się na nogi i zaczął krzyczeć: „Ludu Boży, wstańcie! To my musimy działać! „

„Władza papieża nie jest magiczna” – powiedział Burke. „Wynika to z jego posłuszeństwa wobec Pana”, po raz kolejny wzbudzając mocny aplauz wśród tłumu zgromadzonego w hotelowej sali.

Wcześniej Brandmüller argumentował, że nauczania Amoris Laetitia nie można uważać za autentyczny „rozwój doktryny”, opierając się na teologicznych pismach XIX- wiecznego angielskiego konwertyty kardynała Johna Henry’ego Newmana.

„Poczucie wierności”, powiedział Brandmüller, „nie może być rozumiane jako głosowanie lub plebiscyt, to niemożliwe. Kościół nie jest demokratycznie ustanowionym społeczeństwem, jest ciałem mistycznym, w którym wierni są zjednoczeni jako członkowie tego ciała. „

Krótkie streszczenie dokonał dzieckonmp

Całość relacji w linku poniżej

https://cruxnow.com/vatican/2018/04/07/foes-of-amoris-insist-at-rome-summit-we-cannot-be-ignored/

 

Posted in Franciszek, schizma w kościele | Otagowane: , , | 31 Komentarzy »

Czy papież Franciszek ustąpi?

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 lutego 2018


Liberalni kardynałowie chcą by kardynał Pietro Parolin  zastąpił na stanowisku papieża Franciszka.

Coraz więcej też katolików uważa, że Franciszek powinien zrezygnować ze względu na lawinę skandali, w którą jest zamieszany. Powstaje zatem pytanie, kto go zastąpi?

Sondaż przeprowadzony w ubiegłym tygodniu wśród członków Kościoła pokazał że  dwóch na pięciu katolików, jest za tym by papież Franciszek zrezygnował.

Jeśli Franciszek zrezygnuje, niektórzy liberalni biskupi, którzy pomogli wybrać  Franciszka do papiestwa, już zapowiedzieli, że na następcę chcą obecnego Sekretarza Stanu kardynała Pietro Parolina. Liberalni kardynałowie, tacy jak  Vincent Nichols mówi nie tylko o oczekiwanej rezygnacji papieża, ale także o pragnieniu jego miejsce zajął Parolin.

W styczniu Parolin wyraził poparcie na otwarcie Komunii Świętej dla rozwiedzionych żyjących w nowych  cywilnych związkach małżeńskich. Kardynał opisał taką zmianę w praktyce Kościoła jako „zmianę paradygmatu”, który wywyższył prymat sumienia nad katolickim nauczaniem moralnym. Jego wypowiedź została publicznie skorygowana przez byłego prefekta Kongregacji Nauki Wiary, kardynała Gerharda Müllera, który stwierdził, że taka rewolucyjna zmiana „nie stanowi rozwoju, lecz zepsucie” nauczania Kościoła.

Na podstawie churchmilitant.com

Posted in Franciszek, Kościół, schizma w kościele | Otagowane: , , , , | 176 Komentarzy »

Czy ostrzeżenie Garabandal w tym roku (2018)?

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 lutego 2018


Przedstawię wam artykuł jaki napisał teolog katolicki, tłumacz Biblii, autor ponad 20 książek Ronald L.Conte.  Autor w swoich publikacjach oraz w dyskusjach  z innymi teologami stoi po stronie papieża Franciszka, broni go jako prawowitego papieża, uznaje objawienia w Garabandal za prawdziwe. Warto zwrócić uwagę na niektóre daty które się nie zgadzają z tym o czym my piszemy.

Artykuł napisany 11 lutego 2018 r.

Nie wiem Są pewne powody, by sądzić, że Ostrzeżenie może się zdarzyć w tym roku. Mam nadzieję, że stanie się to wkrótce. Ale będziemy musieli poczekać i zobaczyć. Jeśli będzie to w tym roku, to jedynym możliwym dniem jest Wielki Piątek, 30 marca.

Objawienia Najświętszej Maryi Panny w Fatimie rozpoczęły się w 1917 r., Więc pomyślałem, że 2017 r., Setna rocznica będzie odpowiednim momentem. Ale jeśli nie liczymy częściowego roku 1917, to 2018 daje nam 100 pełnych lat plus częściowe lata 1917 i 2018. A może to jest tak, że 101 lat jest właściwym momentem, w świetle Nieba.

Drugą sprawą jest zbliżająca się schizma i rządy papieża Franciszka. Jest dla mnie jasne, że ucisk musi się rozpocząć za jego panowania. I wiemy z Pisma Świętego, że wielkie odstępstwo rozwinie się podczas ucisku. Obecna sytuacja jest taka, że ​​większość nauczycieli i przywódców katolickich naucza poważnego błędu. Wielu po lewej śmieje się z pomysłu, że będą musieli wierzyć w to, czego nauczają osoby sprawujące władzę w Kościele. Po prawej stronie zaś, uważają się za wznoszących się ponad papieża i Magisterium i radykalnie reinterpretują nauczanie Kościoła. To wielkie zerwanie z Wiarą jest z pewnością wskazówką, że ucisk jest bliski, nawet jeśli nie będzie to w tym roku.

Najbardziej niepokoi mnie schizma i powszechna herezja, których większość katolików nie zauważa ani nie dba o to. Nawet wybitni autorzy katoliccy zdają się nie zauważać, że Kościół jest w strasznym stanie i że większość nauczycieli jest Kościołowi niewierna. Kościół jest nie do odbudowania bez specjalnej łaski i opatrzności Bożej. Ale jeśli nigdy nie byłoby Ostrzeżenia, to myślę, że Kościół znalazłby się w jeszcze gorszym stanie, a wiele dusz byłoby na zawsze straconych.

Zauważam, że wielkopostne przesłanie papieża Franciszka dotyczy ucisku. Komentuje czasy końca i fałszywych proroków oraz krzywdę, jaką wyrządzają. To bardzo niezwykła wiadomość od papieża. Może to być oznaką łaski i opatrzności, że pierwsza część ucisku rozpocznie się w tym roku.

 
Ronald L. Conte Jr.

 

Posted in Apokalipsa, Nasz smutny czas, ostrzeżenie, schizma w kościele, Wielki Ucisk | Otagowane: , | 310 Komentarzy »

Plan Franciszka realizacji przysięgi lojalności i nowej Mszy ekumenicznej

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 stycznia 2018


Dr Kelly Bowring, znany na świecie katolicki teolog i ekspert od przepowiedni, omawia znaki czasów, ujawnia szatańskie plany wroga i ostrzega:
1) musimy powiedzieć „nie” dla ślepej przysięgi lojalności, która zawiera heretyckie elementy!
2) musimy powiedzieć „nie” dla nowej ekumenicznej mszy świetej!
Trzeba ratować innych!
Módlcie się, miejcie odwagę i stańcie na ziemi w prawdzie!

Dr.Kelly Bowring mówi o ważnych sprawach które się teraz dzieją w Kościele i świecie. Wypowiedź jest w języku angielskim, ale można ustawić napisy tłumaczone translatorem na polski. Ci którzy znają język angielski mogą w komentarzach dzielić się ważnymi zdaniami wypowiedzianymi przez tego teologa.

Posted in Apokalipsa, Franciszek, schizma w kościele, Szatan, Znaki czasu | Otagowane: , , | 281 Komentarzy »

Kolejny biskup podpisuje się pod oświadczeniem przypominającym niezmienne nauczanie Kościoła! Tym razem Austriak!

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 stycznia 2018


Jest kolejny sygnatariusz apelu trzech kazachskich biskupów w sprawie niezmiennego nauczania Kościoła w sprawie nierozerwalności małżeństwa i znaczenia Eucharystii. Tym razem jest to biskup z Austrii.

 

 

Pod dokumentem trzech biskupów (podpisanym już przez sześciu hierarchów) podpisał się obecnie biskup Andreas Laun, emerytowany biskup pomocniczy z Salzburga.

 

Obecnie pod oświadczeniem podpisani są, poza jego autorami  arcybiskupami Janem Pawłem Lengę i Tomaszem Petą i biskupem Athnasiusem Schneiderem, także emerytowany nuncjusz w Stanach Zjednoczonych abp Carlo Maria Viganò i arcybiskup emeryt archidiecezji  Ferrara-Comacchio, abp Luigi Negri, a także kard. Janis Pujats, emerytowany metropolita Rygi.

 

Oświadczenie, w którym przypomniane są podstawowe zasady dotyczące nierozerwalności sakramentu małżeństwa i katolickiego rozumienia Eucharystii, odnieść trzeba do decyzji, jaka zapadła kilka tygodni temu. Papież Franciszek uznał, że dopuszczająca rozwodników w ponownych związkach do Komunii Świętej decyzja biskupów regionu Buenos Aires obowiązywać ma w całym Kościele i zostać uznana za „oficjalne nauczanie” Kościoła.

 

W swoim nowym oświadczeniu, opublikowanym w Święto Świętej Rodziny (31 grudnia), kazachscy hierarchowie ostrzegają, że dopuszczenie osób „rozwiedzionych” jak i żyjących w ponownych (cywilnych) związkach do Komunii Świętej, która jest najwyższym wyrazem jedności Chrystusa Oblubieńca z Jego Kościołem, oznacza w praktyce w pewien sposób aprobatę lub legitymizację rozwodu i w tym sensie jest rodzajem wprowadzenia rozwodu w życiu Kościoła.

 

Hierarchowie ostrzegli, że nowe normy, które będą wdrażane przez hierarchów w różnych częściach świata (zgodnie z poparciem papieża udzielonym wytycznym  biskupów Buenos Aires) przyczynią się do rozprzestrzenienia plagi rozwodów „nawet w życiu Kościoła, tymczasem Kościół, ze względu na swoją bezwarunkową wierność doktrynie Chrystusa, powinien stanowić przedmurze i niewątpliwy znak sprzeciwu wobec plagi rozwodów, które są coraz bardziej powszechne w społeczeństwie cywilnym”.

 

Biskupi wyjaśniają powagę zmiany kierunku Watykanu: „Jednoznacznie i bez żadnego wyjątku nasz Pan i Odkupiciel Jezus Chrystus uroczyście potwierdził Bożą wolę dotyczącą absolutnego zakazu rozwodu. Zatwierdzenie lub legitymacja naruszenia świętości więzi małżeńskiej, nawet pośrednio poprzez wspomnianą nową sakramentalną dyscyplinę, poważnie zaprzecza woli Bożej i Jego przykazaniom. Ta praktyka stanowi zatem istotną zmianę w dwutysiącletniej sakramentalnej dyscyplinie Kościoła. Co więcej, zasadniczo zmieniona dyscyplina ostatecznie doprowadzi do zmiany odpowiedniej doktryny” – czytamy w oświadczeniu.

 

Duchowni – powołując się na swój obowiązek biskupów, którzy ponoszą „poważną odpowiedzialność” i mają „zobowiązanie wobec wiernych oczekujących od nich publicznego i jednoznacznego wyznania prawdy, i niezmiennej dyscypliny Kościoła w odniesieniu do nierozerwalności małżeństwa” przypomnieli innym hierarchom na całym świecie, że „nie wolno im milczeć w obliczu próby zmieniania nauczania o nierozerwalności małżeństwa, „uzasadniania, zatwierdzania lub legitymizowania bezpośrednio lub pośrednio” rozwodu i stosunków seksualnych w tego typu związkach nie będących związkami sakramentalnymi poprzez sakramentalną dyscyplinę dopuszczania do Komunii świętej tzw. „rozwiedzionych i ponownie ożenionych”.

 

Skąd tak mocne wystąpienie? Biskupi podkreślają, że jako biskupi ponoszą odpowiedzialność wobec wierzących za wyznawanie prawdy o niezmiennej dyscyplinie i nauczaniu Kościoła dotyczącym nierozerwalności małżeństwa. „Z tego powodu nie możemy milczeć” – napisali trzej hierarchowie. „Wyznajemy zatem w duchu św. Jana Chrzciciela, św. Jana Fishera, św. Tomasza Morusa i błogosławionej Laury Vicuña i wielu innych znanych i nieznanych wyznawców i męczenników nierozerwalności małżeństwa: nie wolno usprawiedliwiać, aprobować czy legitymizować wprost lub nie wprost rozwodu i pozamałżeńskich stabilnych relacji seksualnych poprzez dyscyplinę sakramentalną i dopuszczenie tzw. „rozwiedzionych i w ponownych małżeństwach” do Komunii Świętej, w tym przypadku dyscypliny obcej całego Tradycji katolickiej i apostolskiej wiary”.

 

Biskupi zaznaczają, że czyniąc to wyznanie wiary przed Bogiem, który będzie ich sądził, są przekonani, że właśnie w ten sposób służą Kościołowi i Papieżowi, następcy św. Piotra i Wikariuszowi Chrystusa na ziemi.

Posted in Franciszek, schizma w kościele | Otagowane: , , | 272 Komentarze »

Dedykuję dla Franciszka i bp.Polaka

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 stycznia 2018


Dramatyczne kazanie ojca Pelanowskiego o biskupach

Posted in Prześladowanie Chrześcijan, schizma w kościele, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 226 Komentarzy »

Autentyczne Magisterium to prawda, a nie znak towarowy

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 grudnia 2017


Odsyłam do linku strony fatima.org, tekst tłumaczony translatorem ale dość dobrze przetłumaczone

Kliknij tutaj

W tym tekście jest wspomniane iż 4 grudnia opublikowano książkę pt.”Papież dyktator” , treść przerażająca w stosunku do tego jak media przedstawiają nam papieża, tak więc więcej na ten temat co w tej książce jest odsyłam pod ten link:

Kliknij tutaj

Niektóre środowiska katolickie apelują o zwołanie przez biskupów kolejnego Synodu aby sprawić Korektę nauczania Kościoła. Tu link do tego apelu

Kliknij tutaj

 

Ostrzeżenie.

„Matka Nieves Garcia ujawnia ważną informację dotyczącą wydarzeń, które poprzedzą Ostrzeżenie.
– Matko Nieves Garcia, ma siostra przepowiednę z Garabandal którą chce się z nami podzielić, dotyczącą Synodu, czy raczej Wielkiego Synodu, który poprzedzi Ostrzeżenie.
– Czy mogłabyś nam coś o tym powiedzieć.
– Tak, podczas objawień, jednego z objawień, Niepokalana Dziewica powiedziała do Concity, że zanim przyjdą przyszłe wydarzenia odbędzie się Synod, ważny Synod. Concita powiedziała to swojej ciotce. Ciotka zapytała ją: “Masz na myśli Sobór?” Gdyż był to czas Soboru Watykańskiego II. Następnie Concita odpowiedziała swojej cioci. “Nie, Niepokalana Dziewica nie powiedziała Sobór, powiedziała Synod, według mnie Synod to mały Sobór. Jest niemożliwe, by dziewczynka w wieku 12 lat, bez żadnej wiedzy i kultury mówiła o Synodzie, który nie miał miejsca, i o którym nie mieliśmy pojęcia w tym czasie, a w dodatku zdefiniowała go jako “mały sobór”. Słyszałam to od Ojca Rafinel, który słyszał o tym od Ojca Pesquera, który napisał jedne z pierwszych książek o objawieniach w Garabandal. Dyskutował to z profesorem Lacques Serre, który pracuje na Paryskiej Sorbonie i ten mu zakomunikował, że uważa, że jest to Synod przed Ostrzeżeniem. Profesor napisał do niego wiele listów w jezyku francuskim, w których komentuje to jako “Pre-Warning”.
– Dziekuję bardzo Matko Nieves.
– Na Chwałę Boga i Miłość Niepokalanej.”
www.youtube.com/watch

 

Mój komentarz:

Przed Ostrzeżeniem odbędzie się Synod. Synod już właśnie był na temat Rodziny który zakończył się groźbą schizmy. Ale istnieje możliwość że wkrótce może być kolejny Synod na ten sam temat. Można by potraktować jako batalia synodalna o kształt rodziny. warunek co do ostrzeżenia można powiedzieć już spełniony, ale niewykluczone że tym ostatecznym terminem spełnienia będzie zakończenie możliwego kolejnego Synodu na ten sam temat.

Posted in Ciekawe, Franciszek, Kościół, Małżeństwo, schizma w kościele | Otagowane: , , , , | 196 Komentarzy »

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz dla Frondy: Schizma jest już faktem

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 grudnia 2017


Co zmienia adhortacja apostolska ,,Amoris laetitia” – nad tym pytaniem od miesięcy łamie sobie głowę świat katolicki. Papież Franciszek postanowił ostatecznie przeciąć spekulacje, ale w efekcie… pogłębił się tylko chaos.

Problem w tym, że zamiast potwierdzić tradycyjne nauczanie Kościoła, papież… nakazał wpisać do wykazu oficjalnych dokumentów kościelnych, Acta Apostolicae Sedis, list biskupów argentyńskich i swoją nań odpowiedź, dotyczące kwestii rozwodników w nowych związkach.

W największym zarysie: biskupi wyłuszczają tam ,,kryteria”, które mogą pomóc w ,,rozeznaniu” sprawy danego rozwodnika i ostatecznym dopuszczeniu go do Komunii świętej w ponownym związku. Papież odpisał im, że jest to interpretacja poprawna. Tymczasem w zgodnej ocenie wielu biskupów, księży i teologów – jest to interpretacja niezgodna z Magisterium.

Czy oznacza to w praktyce, że rozwodnicy w nowych związkach, którzy nie zachowują nakazanej wstrzemięźliwości płciowej, mogą teraz w niektórych przypadkach przystępować do Komunii świętej? Wiele wskazuje na to, że taka jest papieska wola – ale w istocie jednoznacznego potwierdzenia wciąż brakuje.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy księdza profesora Pawła Bortkiewicza TChr. Kapłan przyznaje wprost: chaos się pogłębia.

,,Sytuacja wywołana ostatnimi doniesieniami z Watykanu budzi zakłopotanie i pogłębia niejasności. Warto może najpierw zwrócić uwagę, że korespondencja Franciszka była korespondencją z biskupami regionu Buenos Aires. To nie była wykładnia episkopatu krajowego, Argentyny czy Ameryki Łacińskiej. Był to głos jeden z wielu. W tym samym mniej więcej czasie odezwali się radykalnie odmiennie co do treści biskupi regionu Edmonton w Kanadzie. Mieliśmy jednak przede wszystkim słynne dubia Kardynałów. Papież, o którym media piszą w zachwycie, że potrafi dzwonić do kwiaciarni czy szewca, nie odpowiedział kardynałom, biskupom kanadyjskim, w końcu nie odpowiedział autorom znanej Correctio filialis – upomnienia synowskiego” – powiedział nam nasz rozmówca.

,,Wobec dawnych kolegów w biskupstwie z Argentyny, właściwie niczego nie doprecyzował, nie uzasadnił. Raczej trzeba stwierdzić, że przyjął ich wykładnię. To znaczy uznał indywidualny głos kilku biskupów, będący w sprzeczności z Magisterium za obowiązujący. Dlatego mówię właśnie o zakłopotaniu. Papież wprowadza w zakłopotanie od początku tego dziwnego tekstu – Amoris laetitia. Jakby nie chciał wziąć na siebie odpowiedzialności za jego autorstwo. Pytany o interpretację kluczowych kwestii odsyłał do opinii kard. Christopha Schönborna. Teraz przyjął interpretację kilku biskupów argentyńskich jako wykładnię, którą zaakceptował. To, co mnie boleśnie uderza to brak osobistej odpowiedzialności. Nie mogę uznać za Magisterium głosu austriackiego czy argentyńskiego biskupa, który zostaje biernie zaakceptowany! Oczekuję wyraźnego stwierdzenia w takim sensie, że wybrzmi ono: Słyszeliście, że powiedziano w nauczaniu Kościoła powszechnego…., a ja, Franciszek wam powiadam…” – dodał.

Pytany, czy Kościół katolicki staje teraz w obliczu schizmy, ksiądz profesor odpowiedział twierdząco.

,,Od kilku miesięcy, od zaostrzania się konfliktu twierdzę, że schizma, nie w sensie formalnym, prawnym, czy deklaratywnym, ale w sensie praktyki życia, niestety – już jest. Zdaję sobie sprawę z wagi i  powagi tych słów. Nie można jednak być obojętnym na zło i cierpienie, które dotyka Ciała Chrystusa”.

I kontynuował:

,,Wiem, z wielu rozmów, że wśród nas katolików, w tym, wśród księży, istnieje podział. Przecież takie stwierdzenia godzą w osobę Biskupa Rzymu, a to trąci grzechem i poczuciem winy. Sobie i innym przypominam wówczas słowa Melchiora Cano OP: „Piotr nie potrzebuje naszych kłamstw i naszych pochlebstw. Ci, którzy ślepo i bez rozeznania bronią każdej decyzji papieża, to ci, którzy najbardziej podkopują autorytet Stolicy Apostolskiej: niszczą jej fundamenty, zamiast je wzmacniać“. Oczywiście, jest jedna najbardziej fundamentalna sprawa – modlitwa za papieża i za Kościół”.

Pytany, co powinni w takim razie uczynić polscy biskupi, ks. prof. Bortkiewicz odparł:

,,Nie ośmielę się odpowiedzieć na to pytanie. Wiem tylko, że w chaosie o niepewności potrzebujemy światła. Rolą biskupa, nie tylko Rzymu jest umacniać braci w wierze. I wiem, że w niedawno minionej epoce, pełnej innego zamętu i chaosu, szukaliśmy, sięgaliśmy po słowa św. Jana Pawła. One nie chowały się za parawan cudzych wypowiedzi. One głosiły Chrystusa i Jego naukę”.

mod/Fronda.pl

Masoneria przeniknęła Mój Kościół na ziemi i wkrótce schizma, która została przepowiedziana, doprowadzi do podziału i niepokoju wśród Moich wiernych sług

Moja szczerze umiłowana córko, ogromny gniew panuje teraz w Niebie, gdy Korona Cierniowa opada, by zmiażdżyć Moje Ciało, Kościół katolicki na ziemi.
To proroctwo przekazywane wam w szczegółach przez ostatnie dwa lata, staje się już rzeczywistością. Teraz, gdy Moje inne Objawienia wkrótce się wypełnią, bardzo niewielu Moich wyświęconych sług będzie mogło zignorować Moje Apele do rasy ludzkiej, w tej nieludzkiej godzinie w waszym czasie.
Ta nikczemna grupa zaczęła swoją kampanię, aby pozbyć się z ziemi Prawdy Mojego Nauczania. Mój Święty wikariusz został zmuszony, by tak postąpić i w wyniku tego bardzo cierpi. Masoneria przeniknęła Mój Kościół na ziemi i wkrótce schizma, która została przepowiedziana, doprowadzi do podziału i niepokoju wśród Moich wiernych sług.
Wielu z nich nie ma pojęcia, gdy jest im przedstawiane oszustwo. Ani nie wiedzą, że fundament Mojego Kościoła, Kościoła katolickiego, został zmiażdżony w pył. W jego miejsce powstanie ohyda i będę interweniował i wysyłał znaki w celu ostrzeżenia każdej duszy, o znaczeniu modlitwy, aby mogły one rozpoznać Prawdę od fikcji.
To nie upadek Kościoła Katolickiego, który wkrótce stanie się oczywisty, podzieli świat. Sprawi to ich zaangażowanie się w tworzenie Nowego Światowego Kościoła, jednej światowej religii, która wprowadzi pogaństwo i bałwochwalstwo.
Fałszywy prorok jest dobrze przygotowany, a jego czas nadchodzi. We współpracy z antychrystem rzucą świat na kolana. Nie będzie to oddanie przez nich hołdu Bogu, lecz bestii.
Nalegam, aby wszyscy Moi uczniowie, Moi chrześcijańscy wyznawcy, wszędzie zachowali spokój. Módlcie się o pokój i pozwólcie Mi, waszemu Jezusowi, abym poprowadził was w tym czasie.
Wzywam wszystkich Moich kardynałów, biskupów i Moich wyświęconych sług, aby zjednoczyli swoje owce i pozostali wierni Mojemu Nauczaniu. Zwróćcie szczególną uwagę na to, o co was poproszą, abyście głosili, bo tu nastąpi zmiana. Wasze homilie będą obmyślone i pisane dla świeckiego świata i nie będą posiadały prawdziwej wartości.
Ażeby odebrano to jako troskę o nowoczesny wizerunek Kościoła katolickiego, zostanie wam to przedstawione, jako promocja pełnego zjednoczenia, czyli wszystkie religie sprowadzone do jednego, tak zwanego Chrześcijańskiego Kościoła Zjednoczonego. Wszystkie zewnętrzne znaki mogą początkowo wydawać się takie same, ale tego się po was spodziewają, że właśnie tak to będziecie postrzegać. Powoli nie rozpoznacie już Mojego Pisma Świętego, gdyż nowe słowa, zwroty i nowe formy przedstawiania Sakramentów zostaną wam przedłożone.
Będzie panika wśród prawdziwych, wiernych, konserwatywnych kapłanów, którzy będą zaniepokojeni nową, współczesną formą jaką przyjmie Kościół, kiedy ponownie zaczną promować nowy typ współczesnego Kościoła alternatywnego.
Nastąpi to przez siatkę masonów, którzy przeniknęli do każdego zakątka Kościoła katolickiego, rządów i mediów, która tę obrzydliwość przedstawi jako wielką innowację.
To jest początek końca. Moja Obecność zostanie dyskretnie wygnana z nowej ceremonii Mszy.
Cały przepych i ceremonia będą maskować puste tabernakulum, gdyż Mój Ojciec nie pozwoli na Moją Boską Obecność.
Musicie pozostać zjednoczeni, jeśli jesteście katolikami i nadal uczestniczyć w codziennej Mszy i Komunii św. Ponieważ wszyscy Chrześcijanie muszą wiedzieć, że oni także zostaną zwabieni do Nowej Światowej Religii, uknutej przez narody, które są w zmowie ze zdrajcami Mojego Kościoła katolickiego. Chcą stworzyć świecką, humanistyczną fasadę – fasadę, maskującą zło, które będzie subtelnie promowane.
Bitwa się rozpoczęła, ale wy, Moi ukochani wyznawcy, jesteście silniejsi niż myślicie. Ja Jestem tu zawsze. Dobrze was przygotowałem. Aby przetrwać, musicie odmawiać tę Modlitwę Krucjaty.
Modlitwa Krucjaty (100) O przetrwanie chrześcijaństwa
„O Drogi Jezu, błagamy Cię o umiejętności, aby przetrwać próby, z jakimi mamy teraz do czynienia, gdy ostatni prawdziwy Papież kończy swoją Misję dla Ciebie.
Pomóż nam przetrzymać straszne sponiewieranie, z jakim będziemy musieli się teraz zmierzyć z powodu upadku Kościoła, jaki znaliśmy.
Nigdy nie pozwól nam odejść od Prawdy Twojego Boskiego Słowa.
Pomóż nam milczeć, gdy na swoich barkach będziemy czuć ciężar ataków mających nas skłonić do odwrócenia się od Ciebie i od Sakramentów, które dałeś światu.
Okryj swoją Armię potężną Miłością, której potrzebujemy, jak tarczy, aby chroniła nas przed fałszywym prorokiem i antychrystem.
Pomóż Twojemu Kościołowi na ziemi rozprzestrzeniać się i pomnażać, aby mógł przylgnąć do Prawdy i pomagać Ci prowadzić naszych braci i siostry na Drodze Prawdy, by odpowiednio się przygotować do Twojego Powtórnego Przyjścia. Amen.”
Nie martwcie się, Moi wyznawcy. Wszystko jest w Moich Świętych Dłoniach. Bądźcie cierpliwi. Nie uzasadniajcie jakiegokolwiek swojego działania w Moje Imię, bo gdy tak będziecie czynić, to będziecie tylko bronić Mojego Słowa, podczas, gdy waszym zadaniem jest tylko i wyłącznie głosić Moje Słowo.
Wasz Jezus

 

Posted in Franciszek, schizma w kościele | Otagowane: , , , | 61 Komentarzy »

NIEPOKOJĄCE INFORMACJE Z WATYKANU. TO ma być „autentycznym Magisterium”?

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 grudnia 2017


Ten dokument, do którego dotarli włoski watykanista Marco Tosatii i amerykański serwis Church Militiant szokuje. Wynika z niego, że Stolica Apostolska i sam papież Franciszek uznają komunię świętą dla rozwodników za „autentyczne Magisterium Kościoła”.

 

 

Z dokumentów, do jakich dotarli dziennikarze wynika, że Papież Franciszek uznał, że dwa prywatne listy, jakie zostały już opublikowane, a które zawierają opinie Franciszka na temat dopuszczalności Komunii świętej dla osób rozwiedzionych w ponownych związkach, są „autentycznym Magisterium”. Zdaniem części kanonistów i teologów oznacza to, że nauczanie to obowiązuje wiernych w sumieniu.

 

O jakie dokumenty chodzi? O dokument biskupów regionu Buenos Aires, w którym uznają oni, że w pewnych okolicznościach osoby rozwiedzione w ponownych związkach mogą przystępować do Eucharystii, mimo iż nie decydują się na życie w czystości małżeńskiej, a także o prywatny list z tego samego dnia, w którym Franciszek uznaje, że treści zawarte w tym dokumencie są jedyną poprawną interpretacją „Amoris laetitia”. – Dokument jest bardzo dobry i w pełni wyjaśnia znaczenie rozdziału VIII Amoris Laetitia” – napisał papież do biskupów. „Nie ma innych interpretacji” – dodał.

 

Gdy oba dokumenty były publikowane przez „L’Osservatore Romano” czy na stronach Watykanu można było jeszcze twierdzić, że są to dokumenty prywatne. Jednak, gdy – podczas audiencji kard. Pietro Parolina papież wydał, co wynika z opublikowanych dokumentów, by opublikować je w Acta Apostolicae Sedis i traktować jako „autentyczne Magisterium Kościoła” sytuacja radykalnie się zmieniła. Decyzja ta oznacza bowiem koniec jakiejkolwiek dyskusji na temat znaczenia „Amoris laetitia”. Franciszek jasno wskazał, jak rozumie ją on, i jak powinni rozumieć je wierni Kościoła.

 

„Ojciec Świety decyduje, że te dwa dokumenty poprzedzające niniejszy Reskrypt mają być ogłoszone na stronie internetowej Watykanu i w Acta Apostolicae Sedis i traktowane jako autentyczne Magisterium” – napisał kard. Parolin w decyzji, która została obecnie opublikowana. Kluczowym wyrażeniem jest tu sformułowanie „autentyczne Magisterium”. Co ono oznacza? Odpowiedź daje kanon 752 Kodeksu Prawa Kanonicznego. „Wprawdzie nie akt wiary, niemniej jednak religijne posłuszeństwo rozumu i woli należy okazywać nauce, którą głosi Papież lub Kolegium Biskupów w sprawach wiary i obyczajów, gdy sprawują autentyczne nauczanie (czyli właśnie „autentyczne Magisterium”), chociaż nie zamierzają przedstawić jej w sposób definitywny. Stąd wierni powinni starać się unikać wszystkiego, co się z tą nauką nie zgadza” – głosi Kodeks Prawa Kanonicznego.

 

Użycie terminu „autentyczne nauczanie/Magisterium” w dokumencie Stolicy Apostolskiej jest niepokojące, ale też dające do myślenia, bowiem tak się składa, że jak dotąd paragraf 752 odnosił się do doktryny wiary czy nauczania o moralności, a nie do dyscypliny. Jak dotąd zwolennicy liberalnej i odrzucającej tradycję interpretacji „Amoris laetitia” przekonywali, że nie zmienia ona ani doktryny wiara, ani nauczania o moralności, a jedynie dotyczy dyscypliny. Tyle, że gdyby tak było, to nie stosowałby się do niej kanon 752. Jeśli się go stosuje, to dlatego, że uznaje się, że jest to doktryna, a nie jedynie kwestia dyscypliny. Pytanie tylko, jak pogodzić to z doktryną głoszoną przez dwa tysiące lat istnienia Kościoła i z nauczaniem Jezusa Chrystusa? I czemu powinni teraz być posłuszni wierni katolicy?

 

Tomasz P. Terlikowski

Doktryna ciemności – wielkie odstępstwo, które wyjdzie z łona Mojego Kościoła – opadnie jak wielka gęsta mgła

Moja szczerze umiłowana córko, Ja Jestem Głosem pośród was, Który stara się być usłyszanym wśród tych przywódców, którzy szerzą apostazję i którzy rządzą w czterech zakątkach Ziemi.
Doktryna ciemności – wielkie odstępstwo, które wyjdzie z łona Mojego Kościoła – opadnie wkrótce, jak wielka gęsta mgła na wszystkich niczego nie podejrzewających chrześcijan. Plan stłumienia Prawdy się rozpoczął i niedługo przekręcone wersje Mojej Świętej Doktryny staną się jasne dla wielu z was. Jednak, gdy przehandlują Prawdę za kłamstwa, Duch Święty powstanie przeciw Moim wrogom. Moje Światło nadal będzie widoczne pośród całego zamętu, który przywódcy największej apostazji wszechczasów sprowadzą na świat. Oni nie spoczną, dopóki świat nie stanie się niczym pogański, bez miłości do Mnie, Jezusa Chrystusa.
Świecki świat zostanie uznany jako jedyny, w którym każdy człowiek będzie zachęcany do podążania za własnymi żądzami i pragnieniami. Będą dokonywane wszelkie próby stłumienia Obecności Ducha Świętego. Zaprzeczą Moim Cierpieniom na Krzyżu i znaczeniu konieczności zasłużenia na zbawienie, choć miało to być przekazywane każdemu, kto się wobec Mnie oczyścił i kto prosi o Moje Miłosierdzie. Oni nie tylko będą na siłę karmić dzieci Boże kłamstwami o Mnie i Moim Nauczaniu, ale będą również prześladowali tych, którzy podważą takie kłamstwa.
Ci, którzy kwestionują przywódcę Mojego Kościoła, od wewnątrz, będą traktowani bezlitośnie i nie zostanie im okazana nawet odrobina litości. Wam, którzy przyjmujecie fałszywe doktryny od tych, którzy twierdzą, że reprezentują Mój Kościół i czujecie w swoim sercu, że nie możecie się odłączyć ode Mnie, Ja pomogę. Gdy będę was prowadził, otrzymacie ode Mnie pocieszenie. Nigdy nie wolno wam zaprzeczać Prawdzie ani poddawać się tym, których żądza władzy oznacza, że będą kłamać w Moje Imię, jeśli dzięki temu będą mogli pozostać w dobrych stosunkach z Moimi wrogami. Wasza wiara będzie wystawiona na prawdziwą próbę.
Przychodzę teraz, aby przynieść wam Prawdę, tylko dlatego, że będziecie pozbawieni Prawdy. Kiedy to się stanie, nie będzie wam wolno głosić Prawdy innym duszom, które nie będą mogły bez niej przeżyć.
Módlcie się o Miłosierdzie dla własnych dusz i dla tych, którzy zostaną wprowadzeni w poważny błąd przez Moich wrogów.
Wasz Jezus

Posted in Franciszek, Małżeństwo, Nasz smutny czas, schizma w kościele | Otagowane: , , , | 116 Komentarzy »

Kard. Müller ostrzega: Decyzja papieża zagraża jedności Kościoła

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 listopada 2017


Jedność Kościoła może zostać zniszczona, jeżeli to konferencje episkopatów będą miały ostatnie słowo w sprawie tłumaczenia tekstów liturgicznych – przestrzega w dramatycznym tonie kardynał Gerhard Ludwig Müller, do niedawna kierujący Kongregacją Nauki Wiary.

„Ostateczny autorytet w wątpliwych sprawach nie może być przy konferencjach episkopatów, co zniszczy jedność Kościoła katolickiego w wierze, wyznawaniu i modlitwie” – powiedział kardynał w rozmowie z niemieckimi mediami.

W ten sposób odniósł się do sporu między papieżem Franciszkiem a kardynałem Robertem Sarahiem, prefektem Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Niedawno kard. Sarah wystosował oświadczenie, według którego to nadal Stolica Apostolska rozstrzyga ostatecznie o tłumaczeniu tekstów liturgiczych na języki lokalne.

Według Saraha wiosenne motu proprio ,,Magnum principium” papieża Franciszka niczego tu nie zmienia. Jednak wkrótce papież Francisze… stwierdził, że kard. Sarah wprowadził w błąd i powinien sprostować swoje słowa, bo Watykan musi ,,odejść od narzucania” tłumaczeń tekstów liturgicznych.

To fatalny krok, uważa Müller. ,,Wielkrotnie doświadczyłem, że tłumaczenia biskupów rozmywały biblijne i liturgiczne teksty pod pretekstem lepszego rozumienia”.

Mówiąc krótko, kard. Müller ostrzega, że wskutek papieskiej reformy może dojść na poziomie lokalnym do zakłamywania nauczania Kościoła katolickiego. To wyjątkowo poważne ostrzeżenie.

fronda.pl

Posted in Franciszek, schizma w kościele | Otagowane: | 75 Komentarzy »

Polskie Dubia na horyzoncie?

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 października 2017


Kolejne ISKRY z Polski

KEP przygotowała 19-stronicowy dokument, który sprzeciwia się podjętej przez papieża Franciszka próbie legitymizacji udzielania świętej komunii cudzołożnikom niezgodnie z Ewangelią. Według La Fede Quotidiana Franciszek wezwał nuncjusza Polski, Salvatore Pennacchio, na tajne spotkanie. Później zobowiązał go nawet do uczestnictwa w spotkaniu Konferencji, które odbyło się 13 i 14 października. Polscy biskupi pokazali brak chęci odejścia od Ewangelii i wiary katolickiej.

Włoska gazeta Il Giornale z 17 października cytuje pogłoski o tym, jakoby „część Polskiego Kościoła” przygotowywała dokument wspierający Dubia w sprawie kontrowersyjnego dokumentu Amoris Laetitia papieża Franciszka. Według doniesień tekst nie jest jeszcze opublikowany „tylko ze względu na bezpośrednią interwencję papieża Bergoglio”, ale „wcześniej lub później” zostanie wydany. Wśród polskich hierarchów i wiernych Franciszek nie ma zbyt wielu zwolenników.

Spotkanie, które sporządziło dokument, odbyło się w Lublinie we wschodniej Polsce 13 i 14 października. Tekst dotyczy wytycznych dla wiernych, po wydaniu Amoris Laetitia . Obecnie ten dokument jest tylko projektem, ale już można powiedzieć, że interpretuje apostolską adhortację papieża Franciszka w sposób absolutnie restrykcyjny.

Aby przeczytać tekst w oficjalnej wersji, musimy poczekać dłużej, ale plotki zostały opublikowane i potwierdzają, co było plotkami o tym dokumencie po dyskusjach między biskupami polskimi. W szczególności, zgodnie z wyraźnymi źródłami, Konferencja Episkopatu Polski zaprzeczyła możliwości, by pary żyjące w  związkach niesakramentalnych  mogłyby uzyskać dostęp do sakramentu komunii.

Wszystko nabiera symbolicznego znaczenia: Kościół polski, naturalny spadkobierca Jana Pawła II i jego wizja doktrynalna, gdzie podkreślił centralną rolę trzech tekstów: ” Familiaris consortio „; dekret Kongregacji Nauki Wiary z 1994 r .; Katechizm Kościoła Katolickiego. Krótko mówiąc, jedyną możliwą interpretacją omawianych punktów jest omówienie dokonane przez  św. Jana Pawła II. Zdaniem polskich biskupów nie jest możliwe dokonanie rozległej interpretacji.

Również w tym samym dokumencie wyjaśniono, że Kościół zamierza w pełni zaakceptować osoby żyjące w niesakramentalnych związkach bez jakiegokolwiek  dyskryminacji. Ale komunia święta nie, bo według polskich biskupów pozostaje ona”wyłącznie” dla tych, którzy są zjednoczeni z Bogiem przez święte więzy.

Po „różańcu do granic ” przeciwko islamskiej inwazji i tożsamości europejskiej kilka dni temu Kościół Polski ostatecznie potwierdza awangardę tradycjonalizmu w katolickiej doktrynalnej debacie. Wiadomość o inicjatywie różańcowej nie została przekazana przez media watykańskie pomimo zaangażowania ponad miliona wiernych. Przypuszcza się, że ​​papież Bergoglio nie był z tego zadowolony. Dokument poświadczający sprzeciw biskupów wobec pewnego stopniowego otwarcia Bergoglio powtarza istnienie odmienności poglądów. Ciepła Jesień Kościoła, w skrócie, wydaje się przeznaczona do kontynuowania.

http://www.ilgiornale.it/news/cronache/i-vescovi-polacchi-frenano-bergoglio-su-amoris-laetita-1453426.html

Posted in Franciszek, Kościół, Małżeństwo, schizma w kościele | Otagowane: , , , , | 169 Komentarzy »

Kroki Franciszka Bergoglia do zniszczenia papiestwa i Kościóła

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 lipca 2017


W dniu 15. 12. 2016 roku zakończyło się spotkanie Franciszka z jego doradcami. Tematem była tzw. decentralizacja Kościoła. Polak, prof. Kobyliński, w telewizji z entuzjazmem powiedział: „I to jest oczywiście przewrót kopernikański, on doprowadzi do głębokiej zmiany rozumienia wielu kwestii, które w katolicyzmie przez 2000 lat były nieruszane.“
To wymaga przemodelowania uczenia religii, jeśli chcemy zwiększyć poziom świadomości religijnej w naszym kraju, żeby odnaleźć się w tym globalnym, planetarnym procesie zmian dokonywujących się w kościele katolickim.
,,Papież w przyszłości mógłby mieszkać w Ameryce ….. te struktury Watykanu, stolicy apostolskiej kongregacji, czy banku watykańskiego, one są tak naprawdę niepotrzebne. Papież powinien być takim tylko widzialnym symbolem…“
Te „przewroty kopernikańskie“ są oznaczone niewinnym określeniem „decentralizacja Kościoła“.

 

Posted in Apokalipsa, Franciszek, Kościół, Nasz smutny czas, Prześladowanie Chrześcijan, schizma w kościele, Szatan, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 76 Komentarzy »

Strażnik wiary, kard. Gerhard Müller, odwołany przez papieża

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 lipca 2017


 

Dotychczasowy prefekt Kongregacji Nauki Wiary, niemiecki kardynał Gerhard Ludwig Müller, został na mocy decyzji Ojca Świętego odwołany ze swojego stanowiska. Nie obejmie tego urzędu na kolejną kadencję. Zastąpi go hiszpański jezuita, abp Luis Ladaria.

Z Kongregacji Nauki Wiary odchodzi kard. Gerhard Müller. Ojciec Święty nie pozostawił go na drugą kadencję. Kard. Müller, którego na prefekta tej dykasterii mianował przed 5 laty Benedykt XVI, ma obecnie 69 lat.

Nowym prefektem tej najważniejszej dykasterii w Watykanie został jej dotychczasowy sekretarz abp Luis Ladaria, hiszpański jezuita. Urodził się on w 1944 r. na Majorce. Przed wstąpieniem do zakonu skończył prawo na uniwersytecie w Madrycie. Teologię studiował na jezuickim wydziale we Frankfurcie nad Menem. Studia doktoranckie odbył na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Tam też później wykładał teologię dogmatyczną, był dziekanem wydziału teologicznego oraz wicerektorem. Od 1995 r. był konsultorem Kongregacji Nauki Wiary. W 2004 r. został sekretarzem generalnym Międzynarodowej Komisji Teologicznej. W 2008 r. Benedykt XVI mianował go sekretarzem Kongregacji Nauki Wiary.Kard. Müller w ostatnich miesiącach bardzo silnie angażował się przeciwko swobodnej interpretacji Amoris laetitia, broniąc niezmiennego nauczania Kościoła. Jego głos był jednak mówiąc wprost ignorowany. Podczas gdy Prefekt nawoływał do wierności Magisterium, episkopaty najpierw Malty, później Niemiec, Belgii i Sycylii opowiedziały się za dopuszczeniem rozwodników w nowych związkach do Komunii świętej, nie zważając na jego ostrzeżenia.

mod/radio watykańskie, fronda.pl

Posted in Franciszek, schizma w kościele | Otagowane: , | 26 Komentarzy »

Kardynałowie chcą rozmawiać z papieżem o „Amoris laetitia”

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 czerwca 2017


Po raz kolejny czterej kardynałowie, autorzy wątpliwości ws. adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”, chcą od papieża Franciszka wyjaśnień ws. zawartego w niej nauczania. Wysłali w tej sprawie list do Ojca Świętego, prosząc w nim o audiencję. Jednocześnie, tak jak poprzednio w 2016 r., udostępnili treść swojego listu mediom.

Według portalu Vatican Insider, list w imieniu własnym oraz kardynałów: Waltera Brandmüllera, Raymonda L. Burke’a i Joachima Meisnera wysłał kard. Carlo Caffarra 25 kwietnia. Papież otrzymał go 6 maja, jednak dotychczas na niego nie odpowiedział. Jego treść ujawniły, „superkrytyczne” wobec obecnego pontyfikatu, blog Settimo Cielo i portal La Nuova Bussola Quotidiana.

Kardynałowie najpierw zapewniają papieża o swym „całkowitym oddaniu i miłości wobec katedry Piotrowej” i jego osobie, w której uznają „następcę Piotra i wikariusza Chrystusowego: «słodkiego Jezusa na ziemi», jak lubiła mówić św. Katarzyna ze Sieny”. Odżegnują się od poglądów głoszących, że Stolica Piotrowa pozostaje nieobsadzona. Wyjaśniają, że kierują się jedynie poczuciem odpowiedzialności wynikającej z godności kardynalskiej jako doradców następcy Piotra i z posługi biskupiej. Przypominają, że 19 września 2016 r. przedstawili Franciszkowi i Kongregacji Nauki Wiary pięć wątpliwości („dubia”) z prośbą o rozwianie niepewności i wyjaśnienie niektórych punktów posynodalnej adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”. Nie otrzymawszy jednak odpowiedzi, zwracają się z prośbą o audiencję u papieża, w czasie której oprócz wspomnianych dubia, chcieliby omówić także sytuację „zamieszania i dezorientacji”, szczególnie wśród duszpasterzy, wynikającą z pojawienia się różnych interpretacji „niektórych dwuznacznych sformułowań” papieskiego dokumentu. Choć bowiem prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Ludwig Müller zapewniał kilkakrotnie, że doktryna Kościoła nie uległa zmianie, to pojawiły się „głosy pojedynczych biskupów, kardynałów, a nawet konferencji episkopatu, aprobujące to, czego nauczanie Kościoła nigdy nie aprobowało”. Chodzi o „udzielanie Świętej Eucharystii tym, którzy obiektywnie i publicznie żyją w sytuacji grzechu ciężkiego i zamierzają nadal w niej trwać”, a także o „koncepcję sumienia moralnego sprzeczną z Tradycją Kościoła”. „W ten sposób doszło do tego – o, jak bolesne to stwierdzenie! – że to, co jest grzechem w Polsce, nie jest nim w Niemczech, a to, czego się zabrania w archidiecezji filadelfijskiej, jest dozwolone na Malcie i tak dalej” – piszą kardynałowie.

pb (KAI/VaticanInsider) / Watykan

Posted in Franciszek, Kościół, schizma w kościele | Otagowane: , , | 30 Komentarzy »

Czas schizmy w Kościele już prawie nadszedł i musicie być teraz przygotowani

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 kwietnia 2017


Przypominam orędzie Ostrzeżenie jakże aktualne dzisiaj, gdzie na naszych oczach wypełnia się. Ileż to już przekleństw na nie rzucono, jaką nienawiść do mnie skierowano, a dziś całkowicie potwierdza się głoszona w orędziach schizma w Kościele. Najpierw dam linki do artykułów w których znani duchowni mówią o tym a poniżej linków przypomnienie orędzia które wypełnia się.

Jeszcze fragment orędzia otrzymał ksiądz Gobbi -Do kapłanów

Nadeszły czasy wielkiej próby dla Kościoła, tak bardzo atakowanego przez duchy zła, tak rozbitego i zaciemnionego w świętości. Popatrzcie, jak szerzy się w nim błąd, który doprowadził go do utraty prawdziwej wiary. Wszędzie rozszerza się odstępstwo.

Katechizm Kościoła Katolickiego jest szczególnym darem Mojego Niepokalanego Serca na czasy, w których żyjecie. Mój Papież zechciał go ogłosić niemal jako swój testament, pełen blasku i ostateczny.

Iluż jest jednak Pasterzy, którzy chodzą po omacku, w ciemności – niemych z powodu lęku lub kompromisów, nie broniących już owczarni przed drapieżnymi wilkami! Życie wielu Kapłanów i osób konsekrowanych wyschło z powodu nieczystości, zwiedzenia przyjemnościami oraz z powodu poszukiwania komfortu i dobrobytu.

 Wierni wciągani są w zasadzki świata, który stał się pogański, lub pociągają ich niezliczone, coraz bardziej szerzące się sekty.

 Zwłaszcza dla Kościoła nadeszła godzina wielkiej próby. Wstrząśnie nim brak wiary, zaciemni go odstępstwo, zranią zdrady, zostanie opuszczony przez swe dzieci, podzielony z powodu schizm. Masoneria weźmie go w posiadanie i zdominuje. Stanie się on podatną glebą, na której wyrośnie drzewo zła złoczyńcy – Antychrysta. Ustanowi on swe królestwo w jego wnętrzu.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz: Schizma w Kościele jest realna!

„Nasz Dziennik”: Groźba schizmy w Kosciele

Bp Schneider: Schizma w Kościele jest już faktem

Rozłam w kościele? Biskupi nie chcą już słuchać Franciszka

Warto również przeczytać to opracowanie z lat wcześniejszych na temat schizmy.

http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Collectanea_Theologica/Collectanea_Theologica-r1970-t40-n2/Collectanea_Theologica-r1970-t40-n2-s5-19/Collectanea_Theologica-r1970-t40-n2-s5-19.pdf

Orędzie nr 380 z serii Ostrzeżenie

Wtorek, 20.03.2012, godz.21.20

Moja droga, ukochana córko, pragnę w tej chwili objąć Moimi ramionami wszystkich Moich uczniów i wyznawców na całym świecie.

Dzieci, potrzebuję waszego pocieszenia.

Potrzebuję waszej pociechy w Moim cierpieniu, gdy wylewam łzy nad Moim Kościołem na ziemi.

Niektórzy z Moich wyświęconych sług odsunęli się już tak daleko, że wielu nie wierzy w Moje Powtórne Przyjście.

Ci kapłani, biskupi i kardynałowie, którzy wierzą, zostali zepchnięci na bok i zmuszeni do milczenia.

Jakże płaczę nad tymi Moimi biednymi, drogimi uczniami, którzy ślubowali swoje życie Mnie i rozprzestrzenianiu Moich Nauk dla ludzkości.

Wkrótce będą musieli uważać na to, co mówią o Moim Świętym Słowie, gdyż będą zmuszeni do głoszenia nauk kłamcy, którego dusza nie pochodzi ze światła.

Zjednoczcie się teraz Moje dzieci, Moi ukochani kapłani i wszyscy ci, którzy Mnie kochacie, i pomóżcie Mi ratować dusze.

Aby to zrobić, nie wolno wam tracić ani jednej chwili. Musicie poinformować innych o Wielkiej Chwale, która jest przed każdym z was przy Moim Powtórnym Przyjściu.

To wspaniałe i chwalebne Wydarzenie będzie momentem, kiedy w końcu zjednoczycie się ze Mną, waszym drogim Jezusem, który was wszystkich tak bardzo kocha.

Wy, Moi drodzy wyznawcy musicie się mieć cały czas na baczności.

Będziecie kuszeni, aby Mnie opuścić, aby odrzucić Moje prawdziwe Nauki i będziecie zmuszani do oddawania czci, i do posłuszeństwa wilkowi w owczej skórze.

Tak wiele biednych dusz nie tylko ulegnie urokowi fałszywego papieża – tak dawno przepowiedzianego fałszywego proroka – ale będzie on was przekonywał do uwierzenia, że posiada boskie moce.

Dzieci, czas schizmy w Kościele już prawie nadszedł i musicie być teraz przygotowani.

Zjednoczcie się jak jedno.

Trzymajcie się razem.

Chrońcie siebie nawzajem i módlcie się za tych, którzy podążą złą drogą i złożą hołd fałszywemu prorokowi.

Potrzebnych jest wiele modlitw, ale jeśli uczynicie, tak jak wam powiem, możecie ratować dusze.

Wy, Moi drodzy wyznawcy, będziecie stanowić Resztę Kościoła na ziemi i będziecie kierowani przez te odważne wyświęcone sługi, którzy rozpoznają fałszywego proroka, jakim on jest.

Nie obawiajcie się, ponieważ obdarzam łaskami mądrości, spokoju i rozeznania każdego z was, kto prosi, abym to uczynił, tą modlitwą:

O Jezu, pomóż mi zawsze widzieć Prawdę Twojego Świętego Słowa i pozostać wiernym wobec Twoich Nauk, bez względu na to, jak bardzo zmuszany jestem, aby Cię odrzucić.

Powstańcie teraz i bądźcie odważni, każdy z was, gdyż Ja was nigdy nie opuszczę.

Będę szedł z wami ciernistą drogą i poprowadzę was bezpiecznie do bram Nowego Raju.

Wszystko, co musicie zrobić, to zaufać Mi całkowicie.

Wasz Ukochany Zbawiciel

Jezus Chrystus

Posted in Franciszek, Medziugorje, schizma w kościele | Otagowane: , | 328 Komentarzy »

Uczeni w prawie kanonicznym będą dyskutować nad możliwością odwołania papieża, jeżeli ten okazuje się być heretykiem

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 marca 2017


Specjaliści w dziedzinie prawa kanonicznego, teologowie oraz inni uczeni spotkają się w Paryżu, aby przedyskutować kwestię, która jeszcze nigdy nie była podejmowana podczas katolickich konferencji, a mianowicie nad tym, jak odwołać papieża heretyka.

Konferencja pod tytułem „Odwołać papieża: teologiczne przyzwolenia, kanoniczne modele, konstytucyjne wyzwanie” będzie miała za zadanie zbadać wypracowane przez Kościół katolicki mechanizmy radzenia sobie z papieżami, którzy w sposób zupełnie otwarty nauczają fałszywie, dopuszczając się herezji.

Jednym z prelegentów będzie wykładowca Uniwersytetu Paryskiego prof. Laurent Fonbaustier, który w zeszłym roku opublikował 1200-stronicową książkę pt. „Odwołanie papieża heretyka”. Innym mówcą będą prof. Nicolas Warembourg i Cyrille Dounot, dwóch spośród 45 katolickich naukowców domagających się w czerwcu ubiegłego roku odrzucenia błędnych propozycji, jakich dopatrzyli się w adhortacji papieża Franciszka „Amoris Laetitia”. Uczeni owi orzekli, że papieska adhortacja „stanowi zagrożenie dla katolickiej wiary i moralności”.

Podczas konferencji głos zabierze jeszcze czternastu innych mówców, którzy będą pochylali się nad takimi tematami: „Koncyliaryzm a odwołanie papieża przez pryzmat gallikanizmu”, „Upadek papieża: między abdykacją a odwołaniem”, „Odwołanie Jana XXII i Benedykta XIII w Konstancji, 1415-1417”.

Na pytanie, co by się działo, gdyby papież okazał się heretykiem odpowiedział niedawno dr prawa kanonicznego Edward Peters. Napisał on, iż „kluczową kwestią” z perspektywy kanonisty jest to, „kto ma zdecydować, czy dany papież popadł w herezję” jako że 1404 punkt kodeksu prawa kanonicznego mówi, iż papież nie może być przez nikogo sądzony.

Znalazł on jednak w tradycji kanonicznej zapis, że jeżeli rada generalna orzeknie, iż papież dopuścił się herezji, przez ten jeden fakt, będzie on musiał zrzec się swojego urzędu.

Źródło:prawy.pl

Posted in Kościół, schizma w kościele | Otagowane: , | 248 Komentarzy »