Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘apokalipsa’

Co się wydarzy po uwolnieniu Asi Bibi

Posted by Dzieckonmp w dniu 1 listopada 2018

Wczoraj w komentarzach pisałem że uwolnienie Asi Bibi jest zagrożeniem do zdestabilizowania sytuacji w państwie atomowym jakim jest Pakistan. Wstawiam ciekawą rozmowę  o tym, co może się wydarzyć z dr. Szewko. Niestety, czarny scenariusz chyba zaczyna być realizowany. Cały czas trwają w wielu miastach ostre zamieszki.

Reklamy

Posted in Apokalipsa, Dzieła szatana w swiecie, Nasz smutny czas, Prześladowanie Chrześcijan, Szatan, Warto wiedzieć, Znaki czasu | Otagowane: , , | 84 Komentarze »

ONZ: Wkrótce 250 mln uchodźców musi przyjąć Europa

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 października 2018

Zaczął się kolejny etap realizowany przez ONZ sprowadzenia migrantów do Europy i USA. Znów setki tysięcy uchodźców w Grecji i Hiszpanii oraz tysiące maszerujące do USA.
Do samej Europy ONZ zaplanował aż 250 mln.
Apokalipsa nadchodzi

 

Posted in Alert, Apokalipsa, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk | Otagowane: , , | 195 Komentarzy »

Mistycy ostrzegają. „Krew będzie płynąć wszędzie. Ofiary będą niezliczone”

Posted by Dzieckonmp w dniu 31 stycznia 2018

Nie ma wątpliwości, że Niebo coraz częściej przestrzega nas przed możliwą, krwawą wojną z islamem. I to nie gdzieś na Bliskim Wschodzie, ale w centrum Europy.

 

 

O tym, że coraz więcej wskazuje na fakt, że w Europie szykuje się wielkie, niemal apokaliptyczne zwarcie między islamem a chrześcijaństwem choćby arcybiskup Giuseppe Bernardini mówi od wielu lat. Już w 1999 roku podczas Synodu Biskupów w Rzymie wskazywał on na proroctwa przewidujące wielką inwazję muzułmanów na Europę.

 

Przykładem może być XIX-wieczna wizjonerka ukrywająca się pod imieniem „Mistyczki z Tours”, która zupełnie wprost mówiła, że w nieodległej przyszłości dojdzie do krwawej wojny domowej we Włoszech i Francji. „Kiedy każdy będzie pewien, że pokój jest zapewniony, w czasie najmniej spodziewanym wybuchnie rewolucja. Rewolucja będzie rozprzestrzeniać się w każdym francuskim miasteczku. Będzie powszechna rzeź. Ta rewolucja będzie trwała zaledwie kilka miesięcy, ale będzie straszna. Krew będzie płynąć wszędzie, bo złość bezbożnych sięgnie szczytu. Ofiary będą niezliczone. Paryż będzie wyglądać jak rzeźnia” – pisała mistyczka i dodawała, że zaczną się wówczas także krwawe prześladowania Kościoła. Arcybiskup Paryża zostanie zamordowany, a wielu kapłanom „poderżnięte zostaną gardła”.

 

W bardzo podobnym duchu wypowiadała się pół wieku przez „Mistyczką z Tours” bł. Anna Maria Taigi. „Francja wpadnie w okres straszliwej anarchii. Francuzi przeżyją desperacką wojnę domową, w czasie której nawet starcy chwycą za broń” – wskazywała mistyczka.

 

I choć w objawieniach tych nie ma mowy o islamie, to autor fundamentalnej pracy o objawieniach „Świat maryjnych objawień” Wincenty Łaszewski wskazuje, że zapowiedzi podrzynania gardeł, a także okrutnych prześladowań Kościoła wskazują, że wielce prawdopodobne jest to, że chodzić może o zamieszki wywołane przez muzułmanów. Wskazywać na to może także proroctwo przywołane przez arcybiskupa Bernardiniego, który podkreślał, że pod koniec zamieszek muzułmanie „zaatakują przez Bałkany”.

 

Czy czas realizacji tych wizji już nadchodzi? Wiele wydarzeń geopolitycznych wskazuje na to, że tak.

Tomasz P. Terlikowski

malydziennik.pl

Posted in III wojna światowa, Nasz smutny czas, Proroctwa | Otagowane: , , , | 187 Komentarzy »

Czasy Ostateczne. Sytuacja Polski

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 września 2017

Z ks. dr Pawłem Murzińskim rozmawia pani Krystyna Kiwacz.

Posted in Apokalipsa, Wielki Ucisk | Otagowane: , | 167 Komentarzy »

23.09.2017 r. Znak na niebie „Niewiasty obleczonej w słońce”

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 września 2017

„Potem wielki znak się ukazał na niebie. Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu”- czytamy w Apokalipsie św. Jana. Taki  układ gwiazd będzie widoczny na niebie nocą z 23 na 24 września 2017 r. Wielu upatruje w tym wydarzeniu daty końca świata.

W tych dniach będzie miało miejsce bardzo rzadkie zjawisko astronomiczne, które jest ewenementem w historii ludzkości.  Jowisz, zwany Królem Układu Słonecznego, przemieści się do konstelacji Panny. Ostatnio taki układ pojawił się blisko 6000 lat temu. W sieci pojawia się wiele komentarzy dotyczących rzekomego końca świata, który ma nastąpić 23 września 2017 r. Portale internetowe powołują się na Nostradamusa czy innych wizjonerów. Zdarza się nawet, że i księża dorzucają swoje trzy grosze do podsycania nastrojów apokaliptycznych. Trzeba powiedzieć wprost: czasy ostateczne trwają już od narodzin Chrystusa! Data paruzji, czyli ponownego przyjścia Jezusa, nie została jednak nigdzie zapisana. Mamy wręcz jasne słowa Mistrza z Nazaretu, które sugerują, że nie powinniśmy nawet próbować przewidywać, kiedy nadejdzie ten czas.

„Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec. A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego”. (Mt 24,36)

Jako chrześcijanie mamy zatem tylko jedno zadanie – nie przewidywać końca świata, ale żyć tak, abyśmy w każdej chwili byli na to gotowi. Ustalanie dat, słuchanie wizjonerów, jasnowidzów czy nawet księży, którzy usiłują czytać Boże znaki, na nic nam się zda. Czas jest nam dany po to, aby wzrastać duchowo, aby rozwijać przyjaźń z Bogiem. A przyjaźni nie można pielęgnować, patrząc nerwowo na zegarek lub zerkając co chwilę na kalendarz.

misyjne.pl

Posted in Znaki czasu | Otagowane: , , | 260 Komentarzy »

Znak od Boga???

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 kwietnia 2016

Na niebie pojawił się KRZYŻ! Czy to znak nadchodzącej APOKALIPSY?

Apokalipsa to bez wątpienia, jedna z najbardziej kontrowersyjnych i tajemniczych ksiąg, zawartych w Piśmie Świętym chrześcijan. Opisuje Ona zdarzenia do jakich ma dojść pod koniec dziejów naszego świata, a także ukazuje karę, jaka zostanie wymierzona światu, gdy Jezus ponownie przyjedzie na Ziemię. Wielu ludzi jest, wręcz przekonanych, że czas ten właśnie nadchodzi, a znaków jego początku mamy w otoczeniu coraz więcej…

Właśnie takim znakiem według wielu internautów jest niezwykle fascynujące zjawisko, które 13 stycznia tego roku ukazało się  w miejscowości Buchanan. Na niebie pojawił się krzyż, który wielu mieszkańców wprawił w przerażenie i pewność, że za chwilę świat,w którym żyją ulegnie zniszczeniu. Jak twierdzą znawcy ten cudowny krzyż to tak naprawdę efekt niezwykle rzadkiego zjawiska słupa świetlnego, który pojawia się czasami przy wschodach oraz zachodach Słońca.

Ta informacja jednak nie uspokoiła wszystkich, bowiem już od dawna panuje przekonanie, że rządy i naukowcy mają za zadanie fałszywie nas uspokajać i nie wywoływać  paniki i strachu przed końcem, który nieuchronnie nadchodzi. A, Wy co sądzicie o całej sprawie?

zjawiskaniewyjasnione.pl

Posted in Apokalipsa, Ciekawe, Cuda, Dziwny jest ten świat | Otagowane: , , | 86 Komentarzy »

„COŚ GORSZEGO NIŻ WOJNA”

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 marca 2015

Apokalipsa przyjdzie więc z ziemi?

Odpowiedź pochodząca od Boga jest jednoznaczna. Tak, z ziemi. A jej imię będzie brzmiało „wojna”.
Tym razem jednak słowo na określenie tego, co nas czeka, ma jedynie znaczenie analogiczne. To będzie wojna, ale nie taka jaką znamy.  Będzie to wojna, która powinna otrzymać inną, gorszą i bardziej przerażającą nazwę.

Już w 1873 r. na określenie czekającej nas „innej wojny” Niebo zaczyna używać odmiennych słów. Kilkoro dzieci w wieku od 8 do 12 lat słyszy w Medelsheim, jak Maryja mówi o czekającej świat „wielkiej, krwawej łaźni”. Podobnie głosi Fatima, w której Maryja przekazała bł. Hiacyncie, że „jeśli ludzie nie zmienią życia, Matka Najświętsza ześle na świat karę, jakiej dotąd nie widziano”. Ciekawe, że wizjonerka, powtarzając słowa Matki z Nieba, dodała: „Najpierw spadnie ona na… Hiszpanię”.

Czyżby wojna domowa w Hiszpanii (1936-1939) była dla nas „znakiem”, który może nam wyjaśnić zagadkę tego, co nas czeka niebawem?
Trudny to dla nas znak. Bo okrutny konflikt, w którym nie było zewnętrznego wroga, wojna wewnętrzna samo wykrwawiającego się narodu, ukazuje schemat czekającego nas konfliktu – ale tylko pierwszej jego fazy. Znakiem drugim fazy jest wojna światowa (1939-1945), która ma nam unaocznić okrucieństwo wojny, jaka czyha na nas w nadchodzących latach.

Jak wyglądała kara, która najpierw spadła na ziemię hiszpańską?
Konflikt zbrojny w Hiszpanii był nowym rodzajem wojny. Po raz pierwszy główną broń stanowiły czołgi i samoloty, po raz pierwszy bombardowania były wymierzone w ludność cywilną.

Czy to znak, że „w nowej wojnie” pojawi się „nowa broń”, która będzie siała powszechną śmierć – nie tylko wśród żołnierzy, ale też niewinnych cywilów?
Przyjrzyjmy się dalej hiszpańskiej wojnie domowej. Okazuje się, że obie strony konfliktu dopuszczały się w niej niewyobrażalnych okrucieństw wobec zupełnie niewinnych osób. W ludziach obudziły się bestie z piekła, których wściekłość skierowała się przede wszystkim w stronę Kościoła.

Biskupi portugalscy pisali:

Aż nie chce się nam wierzyć, że w ciągu całej historii chrześcijaństwa nie było takiej eksplozji nienawiści przeciwko Jezusowi Chrystusowi i Jego świętej religii (…). Metody profanacji były tak niesamowite, że nie można nie przypuszczać, iż nie zostały one zrodzone bez sugestii diabolicznych.

Okrucieństwa były straszne. Przytoczymy jeden przykład: w prowincji Ciudad Real matkę dwóch jezuitów zamordowano, wciskając jej do gardła krucyfiks. Kapłanów biczowano na śmierć, palono, grzebano żywcem. Był to czas wielkiego cierpienia Kościoła. W ciągu trzech lat wojny domowej zamordowano 11 biskupów, zginęło dwanaście procent zakonników i trzynaście procent księży. Śmierć poniosły 283 zakonnice. Mordowano również ludzi świeckich wyznających głośno swoją wiarę.

Czy to drugi rys czegoś „gorszego niż wojna”? czy Kościół czeka przejście przez epokę krwawych prześladowań?

Ale to nie koniec apokaliptycznych zapowiedzi ukrytych w tamtej wojnie domowej. Co powiemy, gdy usłyszymy, że koniec wojny domowej w Hiszpanii obwieszczał nadejście nowego konfliktu, który całkowicie zmienił postrzeganie wojny w świadomości całego świata? Chwilę po zakończeniu wojny w Hiszpanii wybucha przecież druga woja światowa! I to ona staje się symbolem kary, „jakiej dotąd nie widziano”, tego, co dla nas niewyobrażalne…

W lutym 1980 r. wizjonerka i stygmatyczka Amparo Luz Cuevas z El Escorial usłyszała inne określenie nadciągającej wojny: „kataklizm bez precedensu”. W 1993 r. w słowackiej Litmanowej Ivetka Korcakowa ostrzega: „Jeśli nie powiedzie się odnowa, skutkiem będzie coś gorszego niż wojna”.

Belgijska tercjarka Bertha Petit (1943) z Brukseli mówiła, że „coś gorszego niż wojna” zostanie poprzedzone czasem pozornego pokoju na świecie. Skończy się on nagle i nastanie czas zamętu. Ale – jak wyjaśnił jej Jezus – „będzie tak dlatego, że ten pokój nie jest Mój”. Wizjonerka dodała: „Wkrótce okaże się, jak niestabilny jest ten pokój (…). Kłopoty i zagrożenia rozszerzą się na wszystkie kraje”.

Będzie to inna wojna. Ponieważ ogarnie ona cały świat. Niebo nazywa ją czasem pojęciem, które jest dla nas zupełnie nie zrozumiałe. Mówi o trzeciej wojnie światowej. Tylko, że innej niż poprzednie. Bo jak druga wojna światowa radykalnie różniła się od pierwszej, tak trzecia będzie zupełnie inna od drugiej.

W 1980 r. w Cuopa w Nikaragui Bernardo Martinez usłyszał od Matki z Nieba:

Powiedz wierzącym i niewierzącym, że światu grożą wielkie niebezpieczeństwa. (…) Zabiegajcie o pokój. Nie proście Pana Jezusa o pokój, bo jeśli sami nie będziecie o niego zabiegać, nie otrzymacie go (…) Będziecie cierpieć, jeśli się nie zmienicie. Jeżeli nie zmienicie swoich dróg, sprowadzicie na świat trzecią wojnę światową.

To tam Matka Boża wprost połączyła zagrożony pokój, nadciągającą wojnę z prześladowaniem Kościoła. Zapytała wizjonera: „Czy ludzie pragną męczeństwa? Czy ty chcesz zostać męczennikiem?”

Dla wielu będzie to jedyna szansa na zbawienie. Nie ocalą swego życia, ale ocalą swoją wieczność. Są zbyt nie święci, by zdobyć się na świętość. Da im ją najprościej i najpewniej śmierć za wiarę.

To będzie wielka łaska. Opuszczą świat, w którym żyli jak wygnańcy, „jęcząc i płacząc na tym łez padole”, i zamieszkają w krainach Nieba.
Skąd takie twierdzenia?
Bo w objawieniach czas męczeństwa nie jest karą, lecz łaską. Męczennicy nie tylko ocalą wieczność dla siebie, ale też dadzą Boskie życie światu.
Wieczorem 26 grudnia 1994 r. w Paratico we Włoszech Maryja z Dzieciątkiem w ramionach ogłosiła „Nowy Kościół narodzi się z przelania krwi wielu męczenników, przede wszystkim wikarego Chrystusa, wielkiego, wielkiego papieża, wielce umiłowanego Syna”.

Do Patrycji Talbot (1961-) z Cuencha Matka Najświętsza powiedziała: „Nadchodzą wielkie utrapienia. Będą naturalne katastrofy i te spowodowane przez człowieka. Trzecia wojna światowa jest blisko. Powinniście pamiętać o tym w waszych sercach”.

Jak będzie wyglądać ta katastrofa, która przyjdzie od samych ludzi, „gorsza niż wojna”? czy wiemy cokolwiek więcej? Tak, przez objawienia przewijają się dwa słowa – atom i ogień.

ATOM PRZYNIESIE ŚMIERĆ

Czy trzecia wojna światowa będzie konfliktem nuklearnym? Nie mamy zbyt wielu wskazówek z Nieba, które przyniosłyby odpowiedź na tak konkretne pytanie. Jednak wszystko świadczy o tym, że w „czymś gorszym niż wojna” pojawi się śmiercionośny atom.
To zdumiewające, ale ten wątek był obecny już w okresie, kiedy ludzkość nie miała pojęcia o konsekwencjach rozszczepienia atomu. W 1860 r. Maryja mówi do Theresy Steindel w Kirchdorf, że jeśli ludzkość się nie nawróci, świat spotka „wielkie nieszczęście”. Tłumaczy: „Nadejdzie straszliwa choroba. Promieniowanie spadnie z nieba i okryje domy płomieniami”. W tamtym czasie słowo „promieniowanie” nie oznaczało niczego złowróżbnego. Do wynalezienia bomby atomowej brakowało jeszcze ludzkości więcej niż półwiecza.

Sługa Boża Marta Robin (1881) z Chateauneuf-de-Galaure mówiła: „Widzę grozę broni nuklearnej… Ta bomba atomowa… pomyśleć, że będą ją posiadać również małe narody i że będzie potrzeba tylko dwóch głupców, by wszystko zniszczyć”.

Są tacy, którzy uzasadniają niebezpieczeństwo wojny nuklearnej nie samymi treściami objawień, ale wyborem miejsca najbardziej chyba apokaliptycznego objawienia. Twierdzą, że Niebo wybrało na swój apokaliptyczny przekaz właśnie Japonię, bo na ten kraj spadły dwie – jedyne w historii – bomby atomowe. Jeżeli wybór miejsca objawień nie jest przypadkowy (a nigdy nie jest, co najwyżej nie potrafimy odczytać poprawnie tego „znaku orędzia”), to Bóg przekazuje nam coś, co nazywamy „znakiem doświadczenia historycznego”.
Tak, Akita ma kontekst atomowy. Apokalipsa według Akity to Atomowa Apokalipsa.

Jak miałoby dojść do wojny atomowej? Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych XX w. niektórzy wizjonerzy sugerowali, że światu grozi woja atomowa, która rozpocznie się od konfliktu nuklearnego między Rosją i Chinami.

Pisze o tym Joseph Terelya, który za wyznawanie wiary spędził dwadzieścia trzy lata w sowieckich więzieniach. Na podstawie otrzymywanych przekazów z Nieba twierdzi on, że w latach osiemdziesiątych XX w. świat stał przed widmem atomowej zagłady; wiemy, że konflikt nuklearny miał wybuchnąć w 1985 roku. Matka Najświętsza pokazała pochodzącemu z Ukrainy wizjonerowi mapę Rosji – w różnych rejonach kraju płonął ogień. Przez Syberię poruszały się czołgi. Czołgi – rzekł Terelya – „były chińskie”.

Ale nie tylko więzień sowieckich gułagów widział tego typu zapowiedzi. W 1992 r. Christina Gallagher z Calladashan przekazała swoją niezwykłą wizję:

Znalazłam się na krzyżu, jak bywało już wcześniej. Ból był okropny. (…) Wtedy zobaczyłam twarz rosyjskiego przywódcy, wyglądał strasznie, jakby był szalony z nienawiści. (…) Potem ujrzałam maszerujących żołnierzy. Widziałam, jak wsiadają do jeepa. Było wiele innych jeepów, ale skupiłam wzrok tylko na jednym. Jeden z żołnierzy zwrócił się w moją stronę i spojrzał na mnie. Wyglądał bardzo młodo, miał oczy jak Chińczycy i żółtą skórę.

Rok wcześniej ta sama wizjonerka usłyszała ostrzeżenie z Nieba:

Jeśli będzie następna wojna i wybuchnie ona między Rosją i Chinami, jeśli tak się stanie na skutek braku modlitwy, możecie być pewni, że konsekwencją będzie przerażająca katastrofa.

Siostra Elena Leonardi cytowała słowa Maryi usłyszane z końcem lat siedemdziesiątych XX w.: „Rosja niemal w całości zostanie spalona!”.

Stygmatyczka bł. Siostra Elena Aiello (1961) przytaczała wypowiedź Matki Bożej: „Ze wschodu na zachód przyjdzie kolejna wojna. Rosja ze swymi sekretnymi armiami będzie walczyć z Ameryką i przetoczy się przez całą Europę”.

To jednak zaledwie ślad wskazany kilkakrotnie przez Niebo, zresztą nieistotny. Jeśli będzie trzecia wojna światowa, ogarnie ona całą ziemię. Nieistotne, gdzie zostanie rzucona atomowa zapałka…

OGIEŃ Z NIEBA

„Świat zasługuje na potop bardziej niż za czasów Noego” – pisała w jednym z listów Siostra Łucja, najważniejsza wizjonerka z Fatimy. Ale przecież potop nam nie grozi. Czytamy w Biblii, że Bóg uroczyście poprzysiągł na samego siebie, że drugi raz świata potopem nie ukarze.
Nie przysięgał jednak, że nie ukarze równie straszliwie, ale w inny sposób.

Jak nas ukarze Bóg tym razem?
W świętych księgach mamy jeszcze inny obraz kary zesłanej z nieba. Jest nim ogień. Spadł on tego samego dnia na dwa miasta tak bardzo przepełnione złem, że nie było już w nich nic, co dobre. I jak wcześniej Bóg kazał uciekać Noemu przed potopem i schronić się do arki, tak w ostatnim dniu Sodomy i Gomory kazał Abrahamowi i jego rodzinie uciekać z Miast Wszeteczeństwa. Gdy Noe zamknął arkę, z nieba lunęła woda. Gdy Abraham pozostawił daleko za sobą Sodomę i Gomorę, z nieba spadł ogień. Potop wszystko zatopił, ogień wszystko spopielił.
Bóg obiecał, że czas potopu nie powróci. Nie obiecał jednak, że nie przyjdzie raz jeszcze czas ognia z nieba. Co więcej, zapowiedział go w licznych objawieniach.

Ten ogień już się zbliża.
W 1955 r. w ukraińskiej miejscowości Seredne Wysłanniczka z Nieba mówiła do młodej wizjonerki Hanny Kuźmińskiej:

Spadnie na was katastrofa jak za dni Noego. Zniszczenie przyjdzie jednak nie przez potop, ale przez ogień. Ogromny potop ognia zniszczy narody za grzeszenie przed obliczem Boga. Nie było od początku świata takiego upadku jak ten, który nadchodzi. To jest królestwo szatana.

To zaledwie jedno objawienie mówiące o ogniu z kilkuset wypowiedzianych przez Niebo. Powraca ono tak często, że mamy powód, by drżeć przed nim.

Właśnie o nim jest mowa na początku najbardziej tajemniczego ze wszystkich niebieskich sekretów, jakie Maryja przyniosła na ziemię. Trzecia część tajemnicy fatimskiej zaczyna się właśnie od wizji współczesnej Sodomy i Gomory.
Dziś miastami zła jest już cały świat…
Dziś ogień z nieba nie spadnie na dwa miasta, lecz na wszystko…
Przypomnijmy tę niezwykłą wizję. Siostra Łucja zapisała:

Zobaczyliśmy po lewej stronie naszej Pani nieco wyżej Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się, wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej Pani w jego kierunku. Anioł, wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: „Pokuta, pokuta, pokuta”! I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg, coś podobnego do tego, gdy widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim, Biskupa odzianego w biel – mieliśmy poczucie, że jest to Ojciec Święty. Widzieliśmy wielu biskupów, kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki krzyż zbity z nieociosanych belek, jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą. Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł, modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała spotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji. Pod dwoma ramionami krzyża byli dwaj Aniołowie, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew męczenników i nią skrapiali dusze zbliżające się do Boga.

Wizja rozpoczyna się od ukazania anioła, który otrzymał od Boga zadanie wymierzania światu kary. A miała być to kara Sodomy i Gomory – kara śmierci przez ogień. I – co niepokojące – została ona wykonana! Anioł wyrzucił już z miecza języki ognia, które opadały ku ziemi, niosąc powszechną śmierć.
Kara została wykonana.
Okazała się jednak nieskuteczna, bliżej ziemi znajdowała się bowiem Matka Niebieska, która powstrzymywała Ogień Gniewu. I choć widzimy, że Madonna gasi światłem tryskającym z Jej rąk już spadające na ziemię iskry, to jednak okazuje się, za chwilę, że kara została częściowo wykonana: „miasto, przez które wędruje Biskup w bieli jest „w połowie zrujnowane”… kara została bowiem zawieszona, ale tylko warunkowo, ale tylko częściowo. Ludzkość otrzymała królewską łaskę darowanego życia. Karę śmierci zamieniono jej na karę pokuty. Pokuty surowej, bo anioł wypowiada słowo „pokuta” trzykrotnie.
Co się stanie, jeśli nie zaczniemy pokutować? Powróci kara śmierci…

Mamy powody, by lękać się ognia z nieba. Jest on nie tylko treścią trzeciego fatimskiego sekretu, ale i zwieńczeniem najważniejszych objawień. To o nim mówiło słońce tańczące nad Fatimą.
Tamtego dnia, 13 października 1917 r. ognista gwiazda runęła na ziemię. Za to, że ludzie „obrażają Boga”.
Siostra Łucja, wspominając ostatnie chwile objawień fatimskich, podkreślała, że Maryja miała wówczas „smutny wyraz twarzy”. Potem wypowiedziała ostatnie słowa przesłania: „Niech ludzie już dłużej nie obrażają Boga grzechami, już i tak został bardzo obrażony”. Chwilę później nastąpił cud – ostrzeżenie przed konsekwencjami dalszego obrażania Boga.
W ostatnich słowach Matki Najświętszej słychać dalekie echo apokaliptycznej przestrogi. Bóg jest już tak bardzo obrażony, że jeśli ludzie nie przestaną znieważać Go swymi grzechami, to… Matka Boża jakby nie kończy zdania. Zamiast niego ukazuje obraz, który przemawia lepiej niż słowa. Każe dać słońcu znak, że nad ziemią zawisło widmo kary.

Jest wiele powodów, by, uważać, że przesłaniem opisywanego cudu jest wątek apokaliptyczny, wystarczy posłuchać głosu świadków tamtego wydarzenia. Ermina Caixeiro wspomina:

Przez całą noc padał ulewny deszcz. Wszyscy byli przemoczeni i okropnie zabłoceni. Na drugi dzień rano, to jest 13 października, nadal padało, a niebo pokrywały ciężkie szare chmury. Gdzie okiem sięgnąć, wszędzie były tłumy ludzi. Jedni się modlili, inni klęczeli w skupieniu, jeszcze inni śpiewali. Ludzie stali z otwartymi parasolami, które niewiele pomagały, i cierpliwie oczekiwali przybycia dzieci. Ponieważ „Piękna Pani” zawsze przybywała punktualnie w samo południe, dzieci pojawiły się pięć minut przed wyznaczonym czasem. Łucja poprosiła o zamknięcie parasoli i wtedy prawie natychmiast deszcz przestał padać, jakby ktoś zakręcił kurek w prysznicu. Dzieci poprosiły również, aby mężczyźni zdjęli kapelusze i nakrycia głowy. Człowiek, który stał obok mnie, nie wykonał polecenia. Za parę sekund ukazało się słońce. Wówczas ów mężczyzna zdjął pokornie kapelusz i powiedział: „Teraz uwierzyłem, nikt z ludzi nie mógł tego dokonać”. Tłum stał pogrążony w zupełnej ciszy. Słońce świeciło różnymi kolorami. Ubrania ludzi nabrały złotego odcienia i natychmiast wyschły. I wtedy właśnie słońce zaczęło kręcić się wokół własnej osi, wykonując niesamowity spiralny taniec, jakby oderwało się od firmamentu i pędziło w kierunku ziemi. Potem powróciło do pierwotnej pozycji. Wszyscy świadkowie cudu byli przerażeni, krzyczeli i błagali Boga o przebaczenie grzechów.

Inny świadek tych wydarzeń, Inacio Lourenco, tak opisywał Cud Słońca:

Nie jestem w stanie obecnie dokładnie opisać tego, co wtedy widziałem i czułem. Wpatrywałem się w słońce. Wydawało mi się ono bardzo blade. Zupełnie jednak nie raziło swym blaskiem. Wyglądało jak śnieżna kula obracająca się wokół własnej osi. Nagle oderwało się od nieba i zygzakami zaczęło spadać w kierunku ziemi. Pod wpływem strachu skryłem się pomiędzy ludzi. Wszyscy płakali, czekając końca świata. Obok mnie stał niewierzący człowiek, który spędził całe przedpołudnie na ośmieszaniu pielgrzymów, ponieważ – jak mówił – ci prostacy przybyli do Fatimy tylko po to, aby zobaczyć małą dziewczynkę! Spojrzałem na tego człowieka. Stał jak sparaliżowany. Wzrok miał przykuty do słońca, a ciałem jego wstrząsały dreszcze. Potem padł na kolana, wzniósł ręce do nieba i wołał: „Matko Boża! Matko Boża!”.

Cud Słońca ma w sobie dwa elementy: radosny i przerażający. Jakby Matka Boża chciała pokazać, że interwencja z Wysoka może dokonać się na dwa sposoby. Może nieść radość i pokój, może też przynieść strach i śmierć.
A skoro nieprzypadkowo do cudu zostało wykorzystane słońce, być może jest to znak, że do wymierzenia kary Bóg posłuży się naturą. Być może jest to znak życiodajnego światła lub apokaliptycznego ognia.

W 1998 r. Barbara Rose Centilli z Michigan usłyszała słowa Boga Ojca, który tłumaczył:

Cud Słońca jest wzorem tkanego przeze mnie płótna. Płótno jest szyte coraz gęściej, a wzór robi się coraz bardziej widoczny. Rozważajcie to. Rozmyślajcie o tym w waszych sercach!

Pół roku później Centilli słyszy słowa:

Tak, moja córko, jestem reprezentowany przez Słońce, jak to pokazano w Piśmie Świętym, moim słowie. Potęga Słońca daje życie, ale może też zostać zaprzęgnięta przez człowieka, który chce naśladować Boga, i zabrać życie.

Życie czy oczyszczenie – w jaki sposób zostanie użyta moc Boża? Może Cud Słońca jest w pełni apokaliptyczny, nawet związany z końcem czasu u powtórnym przyjściem Jezusa. Tak uważa np. ks. Stefano Gobbi, jeden z najbardziej wpływowych wizjonerów XX wieku. Przytaczając treść jednego z objawień otrzymanych od Matki Najświętszej tłumaczy:

Maryja wyjaśnia: Cud słońca dokonany w Fatimie w czasie mojego ostatniego objawienia się wskazuje, że weszliście obecnie w czasy, w których spełniają się wydarzenia przygotowujące was na powrót Jezusa w chwale. Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą. (…) Chciałam was pouczyć o znakach podanych wam przez Jezusa w Ewangelii, aby was przygotować na koniec czasów. Właśnie w waszej epoce mają się one zrealizować.

Ogień z nieba. Ten wątek powtarza się niepokojąco często. Czasem słowo „ogień” wypowiadane jest w jednym zdaniu ze słowem „wojna”, ale zazwyczaj występuje samodzielnie. Jakby wojna nie była jego koniecznym źródłem.
Skąd więc weźmie się ów apokaliptyczny ogień, o którym po raz pierwszy Niebo mówiło w sekrecie z La Salette w 1846 r. zapowiadając, że „ogień oczyści ziemię”? Podobnie brzmiały słynne proroctwa z La Fraudais, gdzie w 1878 r. Jezus i Maryja rozmawiali z Marie-Julie Jahenny (1945): „Deszcz ognia, grzmoty i płomienie, i ogień… spadną na ziemię (…) Żar z nieba będzie tak palący, nie do wytrzymania, nawet we wnętrzu waszych zamkniętych domów”. W tamtym czasie słowa Maryi rozumiano jako nawiązanie do biblijnej metafory ognia, który oczyszcza złoto. Ostrzeżenia przed ogniem nie traktowano dosłownie. Uważano, że oczyszczający ogień symbolizuje cierpienie, które jest w stanie zmyć z człowieka największy nawet grzech; tym cierpieniem mogła być choroba, śmierć bliskiej osoby, głód, wojna…
Dziś jest już inaczej. Tamta bezpieczna interpretacja okazała się fałszywa. Bo rzeczywiście czeka nas Czas Ognia.

Zbyt wiele jest proroctw, i to bardzo konkretnych, by potraktować zapowiedzi o ogniu z nieba jako całkowicie symboliczne. Zbyt wiele jest wizji i proroctw, by nie wierzyć w ich prawdziwość. Niektórzy współcześni wizjonerzy nie mają pojęcia o biblijnych obrazach, o Fatimie, o innych paralelnych objawieniach. A jednak wszyscy mówią jednym głosem. Ogłaszają, że nadchodzi Chwila Ognia.
Przekazy o „ogniu z nieba” zaczęły się mnożyć tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej. Błogosławiona Elena Aiello, włoska stygmatyczka i jedna z niewielu dusz-żertw, usłyszała z ust Maryi przerażające proroctwo:

Moje Serce jest smutne. Tak wiele cierpień dotknie zrujnowany świat… Gniew Boga jest bliski. Niebawem świat zostanie dotknięty wielkimi karami, krwawymi rewolucjami, huraganami budzącymi grozę, wylewaniem się rzek i wzbieraniem mórz… Świat zamieni się w teren nowej i straszliwej wojny, najbardziej śmiercionośne narzędzia wojny będą zabijać ludzi i całe narody. Dyktatorzy tej ziemi, szatańscy przedstawiciele, będą burzyć kościoły i bezcześcić Świętą Eucharystię. Zniszczą to, co najcenniejsze. W tej bezbożnej wojnie zostanie unicestwione niemal wszystko, co stworzyły ludzkie ręce.

Nie jest to zapowiedź okrucieństw drugiej wojny światowej. Tamte czasy nie poznały grozy huraganów i podnoszenia się mórz i rzek. Wtedy ludzkość nie wymyśliła jeszcze nowej broni niosącej śmierć całym narodom. Podczas tej wojny nie zostało też zniszczone niemal całe dziedzictwo światowej kultury…
To nie o tej wojnie mówi Niebo.
Tym bardziej że obraz tej wojny został przez Maryję uzupełniony wizją ognia: „Na świat spadną chmury z błyskawicami, będą płomienne rozbłyski na niebie. Burza ognia runie na ziemię”.
Podobne proroctwa przekazuje Amparo Luz Cuevas z Escorial w Hiszpanii. Maryja zapowiada, że „wielki deszcze ognia sprowadzi ziemię do popiołów”.
W latach sześćdziesiątych XX stulecia kilkunastu hiszpańskich wizjonerów opowiada o przerażającej scenie trawiącego wszystko ognia. „Będzie to gorsze niż mieć ogień nad sobą, pod sobą i wokół…” – komentowali oglądaną wizję. Jeden z widzących opowiadał: „Ludzie rzucali się w morze, ale ono zamiast zdusić palący ich ogień, powodowało, że jeszcze bardziej płonęli”.

Chwilę wcześniej, 15 października 1963 r. Louis Emrich, naczelny redaktor ukazującego się w Stuttgarcie katolickiego czasopisma „Neues Europa”, opublikował tak zwaną dyplomatyczną wersję trzeciej części tajemnicy fatimskiej. Chodziło o list, który miał zawierać treść sekretu z Fatimy, wysłany w 1963 r. do stolic USA, Chin i Związku Radzieckiego, gdy świat stanął na progu globalnej wojny atomowej. Wysłanie przez Watykan tego dokumentu miało na celu opamiętanie stron przygotowujących się do wojny. Czytamy w nim między innymi:

Ogień i dym spadną wówczas z nieba, woda z oceanów wyparuje, piana z sykiem uderzy w niebo i przewróci się wszystko, co stoi. Miliony, wiele milionów ludzi zginie z godziny na godzinę, a ci, którzy przeżyją, będą zazdrościć umarłym. Wszędzie, gdzie spojrzeć, będzie cierpienie, nędza na całej ziemi i zagłada we wszystkich krajach. Spójrzcie, ten czas jest coraz bliżej, nieszczęście staje się coraz większe, nie ma żadnego ratunku, dobrzy umrą razem ze złymi, wielcy z małymi, książęta Kościoła z wiernymi, władcy tego świata ze swymi ludami, wszędzie zapanuje śmierć, przez błądzących ludzi wychwalana jako triumf i przez pachołków szatana, który będzie jedynym władcą na ziemi. Będzie to czas, którego nie oczekuje żaden król i cesarz, żaden kardynał i biskup. Nadejdzie jednak zgodnie z wolą Boga Ojca, by ukarać tych, którzy muszą zostać ukarani.

Wizje z Nieba ostrzegają, że ten ogień podpali całą ziemię.
Będzie on konsekwencją zlekceważenia orędzia przynoszonego z Nieba: „Kiedy zobaczycie ogień i zapali się cały świat, co stanie się z wami, którzy nie posłuchaliście moich matczynych słów?”.
To samo mówi węgierska wizjonerka siostra Maria Natalia oraz inni wizjonerzy i mistycy z Europy Wschodniej. Ale chyba najwięcej o apokaliptycznym ogniu słychać w objawieniach Matki Niebieskiej z japońskiego miasta Akita.

Zastanawia, że wielu z tych, którzy mają widzenie Ognia z Nieba, to stygmatycy: osoby, które noszą na sobie „znak krwi”. W ich ciele, w miejscach, w których Jezus miał na dłoniach i stopach rany zadane przez gwoździe, gdzie kolce korony cierniowej wbiły się głęboko w skórę głowy, gdzie włócznia zraniła bok Jezusa, tam u wizjonerów Apokalipsy pojawiają się mistyczne rany, które krwawią. Czy jest to podobny fenomen, jaki ukazują dziś setki Maryjnych wizerunków, zapowiadających, że „popłynie nasza krew”?
Włoska zakonnica Elena Leonardi miała nadprzyrodzone widzenia w latach 1973-1983. Ta stygmatyczka, sam ociekająca krwią, która od dziewiątego roku życia była pod duchową opieką słynnego Ojca Pio z Pietrelciny, słyszała Maryję mówiącą:

Niespodziewanie ogień zstąpi z nieba na całą ziemię i wielka część ludzkości zostanie zniszczona. Będzie to czas rozpaczy dla bezbożnych: krzycząc i bluźniąc, wołać będą, by przykryły ich góry. Będą szukać schronienia w pieczarach i grotach, ale na próżno. (…) Wszyscy, którzy odmówią nawrócenia, znikną w morzu ognia!

W 1973 r. z przerażeniem dowiadujemy się z Maryjnych wizji, że czeka nas kara straszliwa niż potop, że spadnie ona na wszystkich ludzi, że będzie to kara ognia, który pochłonie większą część ludzkości. Matka Boża ogłasza w Akicie:

Jak zapowiadałam, jeżeli ludzie się nie nawrócą i nie poprawią, Ojciec ześle na całą ludzkość straszliwą karę. Będzie to kara większa niż potop, taka, jakiej nigdy dotąd nie widziano. Z nieba spadnie ogień i zmiecie większą część ludzkości, zarówno dobrych, jak i złych, nie oszczędzając ani kapłanów, ani wiernych. Ci, którzy przeżyją, będą się czuć tak opuszczeni, że będą zazdrościć umarłym.

Podobnie uczy ks. Stefano Gobbi. W 1987 r. Maryja przekazała mu, że „ogień zstąpi z nieba”. Tego samego roku Joseph Terelya upublicznia ostrzeżenie Matki Niebieskiej, która mówi o „polach w płomieniach, płonącym powietrzu i wodzie, o dymie i ogniu, które będą wszędzie – o rzekach krwi”. Również w tym samym roku (przypomnijmy, że jest to Rok Maryjny – rok poświęcony przez Jana Pawła II czci Matki Najświętszej) w Wenezueli, w miejscowości Betania Matka Boża ogłasza: „Ludzie będą ginąć w ogniu”.
Był rok 1991 r. kiedy Christina Gallagher miała niezwykłe doświadczenie mistyczne połączone z przerażającą wizją wszechogarniającego ognia:

Widziałam ogień, który pokrył ogromny obszar ziemi. Słyszałam krzyki ludzi. Widziałam płonących ludzi wybiegających z ognia. Widziałam, jak obszar ogarnięty płomieniami otaczały diabły. Wyglądały tak, jakby ogień sprawiał im przyjemność, jakby chciały, by dalej płonął.

Dwa lata później znów odzywa się ks. Gobbi. Raz jeszcze mówi o tym, że żyjemy nie tylko w czasach ostatnich – znamionujących koniec epoki – ale może nawet ostatecznych, tych, po których nastąpi koniec świata. 13 października 1994 r. – w rocznicę zapowiadającego Apokalipsę Cudu Słońca w Fatimie – włoski kapłan słyszy słowa Maryi:

Ogień spadnie z nieba i ludzkość będzie oczyszczona w taki sposób, że będzie już gotowa przyjąć Jezusa, który powróci w chwale.

NUKLEARNE TORNADO

Czy wiemy coś więcej o Ogniu Apokalipsy, który pochłonie większą część ludzkości? Być może. Niektóre współczesne objawienia podają ciekawe szczegóły tego, co niechybnie nastąpi. Na przykład Julka, jugosłowiańska mistyczka, widziała powietrze w ogniu: „Cała atmosfera ziemi, od gruntu do nieba, była gigantycznym ogniem” – wspomina oglądane widzenie.
Wśród wizjonerów są nawet tacy, którzy mówią o konkretnych szczegółach ognistej katastrofy, na przykład o chemikaliach w atmosferze, mogących służyć jako katalizator, gdy zapali się w niej ogień. Być może chodzi o ogień radioaktywny. Są też tacy, którzy ostrzegają przed oglądanym w wizjach zaburzeniem rotacji naszej planety spowodowanym przez testy nuklearne.

W pierwszej chwili wzruszamy ramionami. Może nawet stawiamy wygodną tezę, że tego typu wypowiedzi z Nieba stanowią dowód na nieprawdziwość objawień. Tymczasem to wcale nie są objawienia będące w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem i z wynikami współczesnej nauki! Nie tylko zbiegają się z wypowiedzią Jana Pawła II błagającego Matkę Najświętszą o wybawienie od wojny nuklearnej i od niewyobrażalnego samozniszczenia, a owe „i” łączące w papieskim akcie zawierzenia wojnę atomową i straszliwe samozniszczenie jednoznacznie sugeruje, że to ostatnie jest konsekwencją wybuchów nuklearnych.
Nie tylko najwyższe autorytety religijne mówią z lękiem o skutkach nuklearnych wojny. Nie tylko najlepsi znawcy Nieba ostrzegają przed czymś strasznym, nieznanym, a możliwym.
Tym samym głosem mówią również najlepsi znawcy praw Ziemi.
Profesor Rand McNally sugeruje w swej teorii o „nuklearnym tornadzie”, że na ludzkość może spaść największa w historii katastrofa, jakieś niewyobrażalne horrorum. Naukowiec wypowiedział się na ten temat w 1984 r. dwa lata po słowach Jana Pawła II o „wiedzy Nieba”. Wyniki swoich badań przedstawił podczas spotkania Amerykańskiego Stowarzyszenia Fizyki w Waszyngtonie wiosną 1986 roku.
Teoria „nuklearnego tornada” została skonstruowana w oparciu o matematyczne obliczenia skutków przebiegu reakcji łańcuchowej zainicjowanej przez eksplozję atomowej bomby. Zdaniem McNally ego wystarczą tylko dwie superbomby atomowe, by nastąpiła reakcja termojądrowa, w której znajdujący się w atmosferze tlen stanie się paliwem, doprowadzając do detonacji całej atmosfery otulającej Ziemię. A wówczas spłoną całe narody, „jeśli nie Ziemia” – ostrzegał naukowiec. Dodał, że być może wcale nie będzie ogólnoświatowej rzezi. Może wystarczyć wybuch jednej bomby, choćby w ramach przeprowadzanego testu…
McNally uważa, że katastrofę może wywołać próba jądrowa przeprowadzona w atmosferze, jeśli będzie się z nią wiązać wybuch pięćdziesięciomegatonowej bomby. Tymczasem przywódca ZSRR Nikita Siergiejewicz już w latach sześćdziesiątych XX w. chełpił się, że Sowieci posiadają stu megatonową bombę…
W tym kontekście bardziej zrozumiałe stają się wypowiedzi wizjonerów zapewniających, że świat zostanie zniszczony niekoniecznie przez trzecią wojnę światową. Przypomnijmy choćby wypowiedź Maryi skierowaną do Conchity Gonzales, że „nie będzie kolejnej wojny światowej”. Podobne wypowiedzi znajdujemy w objawieniach w Medjugorie.
Bo ta nie będzie potrzebna, by świat dotknęła apokaliptyczna zagłada.
W 1994 r. MacNally opublikował artykuł o możliwości zapalenia się atmosfery. Czytamy w nim między innymi:

Według Wiliama J. Broada, dr J. Robert Oppenheimer zwołał latem 1942 r. w Berkeley tajne spotkanie, by omówić projekt A-Bomby. Po przybliżeniu głównego tematu spotkania Edward Teller przedstawił swoją ideę możliwości „super H-Bomby”. Potem przestraszył słuchaczy uwagą, że „super” może zapalić atmosferę. Oppenheimer udał się do Michigan, by omówić to z Arthurem H. Comptonem, który powiedział: „To mogłaby być ostateczna katastrofa”. Konopinski i Teller napisali jednostronicowy raport zatytułowany „Zapalenie atmosfery”, który stawiał wniosek, że czynnik bezpieczeństwa wynosi około 60. Później, po zrzuceniu dwóch A-Bomb na Japonię, Konopinski, Maruin i Teller w dłuższym tekście stwierdzili, że czynnik bezpieczeństwa mógł liczyć zaledwie 2,67!

Ten sam naukowiec zainteresował się domniemaną „zorzą polarną” oglądaną w nocy z 25 na 26 stycznie 1938 r – tą, o której wizjonerka z Fatimy, Siostra Łucja, była przekonana, że „gdyby naukowcy zbadali tę zorzę i przyjrzeli się postaci, w jakiej się ukazała, to okazałoby się, że to nie była i nie mogła być zorza”. Podobnie przekonywał autor i działacz katolicki John Haffert (2001), który uważał, że zorza polarna z 1938 r. „to znak zniszczenia świata przez wojnę i ogień; ale zignorowany”.
W 1982 r. MacNally odkrył, że oglądanemu w 1938 r. zjawisku towarzyszyły dwie wielkie czerwone punkty, z których jeden mierzył ponad 500 km wysokości. Nie są to cechy charakterystyczne dla zórz polarnych. Fenomen ten okazał się identyczny z tym, co zaobserwowano w 1958 r. podczas próby nuklearnej nad Johnston Island. Eksplozja najwidoczniej wytworzyła w wyższych partiach atmosfery magnetyczne dynamo…
„Zorza” z 1938 r. była więc ostrzeżeniem przed katastrofą jądrową, która zniszczy świat? Czy fakt, że widziano ją niemal na całej półkuli północnej, oznacza, iż północną hemisferę pochłonie ogień nuklearnego tornada?
To bardzo prawdopodobne.

Jak będzie wyglądała ta Apokalipsa Ognia? W 1987 r. Thomas Casaletto napisał powieść State of Emergency (Stan krytyczny). Opisał w niej przebieg działania nuklearnego tornada, które wymknie się ludziom spod kontroli.
Na spotkaniu najwyższych dowódców wojskowych fizyk Alex Carmody przedstawił komputerową symulację katastrofy:

Pojawił się ogromnych rozmiarów grzyb, który zaczął rosnąć, a potem eksplodował, promieniując we wszystkich kierunkach i rozprzestrzeniając się coraz dalej i dalej. W czasie „t” plus dwie sekundy zaczęło działać samo karmiące się dynamo nuklearne. W tym momencie reakcja łańcuchowa była już nie do zatrzymania. W czasie „t” plus pięć sekund poruszało się z prędkością stu mil na minutę. Po siedmiu minutach dotarło do lądu. Leningrad, Helsinki i Sztokholm zniknęły w czasie „t” plus dwadzieścia trzy minuty. (…) Oslo i Moskwa zostały pochłonięte w czasie „t” plus dwadzieścia pięć minut. (…) Jedenaście minut później zniknęły Londyn i Paryż. Nie żyło już dwadzieścia trzy miliony ludzi, ale dynamo nabierało coraz większej mocy. (…) Holokaust dotarł do Kanady w czasie „t” plus sześćdziesiąt minut. Do Stanów Zjednoczonych – sześć minut później. Boston i Nowy Jork spłonęły w czasie „t” plus siedemdziesiąt siedem minut. Liczba ofiar była już niewyobrażalna. Przed osiągnięciem wielkości „t” plus godzina i czterdzieści siedem minut ogień pochłonął całą północną półkulę.

W tym momencie Carmody przerwał projekcję i polecił zapalić światło.

Mamy nadzieję, że w tym momencie reakcja jądrowa zacznie się destabilizować i w końcu rozproszy się w przestrzeni kosmicznej. Jednak równie prawdopodobne jest i to, że reakcja będzie trwała nadal, aż pochłonie całą planetę.

Czy rzeczywiście taki będzie nasz koniec? Czy przed tym ostrzegają nas słowa i wizje ukazujące „ogień z nieba”? Jeśli tak, spełni się jedno ze starych proroctw apokaliptycznych, zapowiadających, że kara przyjdzie z Ziemi.
Czy przed tym właśnie przestrzegał Jan Paweł II, gdy mówił o groźbie „samozniszczenia”?

Bóg nie będzie tu potrzebny. Do wymierzenia kary, do spuszczenia ognia z nieba, do podpisania wyroku śmierci na świat nie będzie konieczna Jego karząca ręka, o której Maryja mówiła tak wiele razy. Tym razem wystarczy, że Bóg nie będzie interweniował, że pozwoli człowiekowi cieszyć się wolnością, która wystąpiła z brzegów, by przynieść światu śmierć.

Pozostaje ostatnie pytanie: Czy Bóg na to pozwoli? W wizji fatimskiej Matka Najświętsza zgasiła iskry spadające na ziemię. Czy była to tylko „możliwość”, jakaś propozycja, która może stać się faktem, gdyby ludzkość spełniła jakiś konieczny ku temu warunek? A może była to „bezwarunkowa obietnica”?

POTĘGA MODLITWY I POKUTY

W tym momencie przytoczmy pewne dane – już nie ze świata nauki, ale z historii.
12 października 1960 r. podczas spotkania Organizacji Narodów Zjednoczonych Chruszczow krzyczał „Pogrzebiemy was! Unicestwimy was!” zdjął but i zaczął uderzać nim w stół. Zgromadzonych ludzi ogarnęło przerażenie. Bo Chruszczow nie blefował. Sowieccy naukowcy kończyli właśnie pracę nad zbudowaniem rakiety nuklearnej; planowano zamknąć projekt w listopadzie 1960 r. i jego „owoc” ofiarować pierwszemu sekretarzowi jako prezent na 43 rocznicę rewolucji październikowej. Jednak coś nadprzyrodzonego pokrzyżowało sowieckie plany.

Kiedy Jan XXIII poznał treść spisanego przez Siostrę Łucję sekretu fatimskiego, polecił, by biskup diecezji Leiria-Fatima zaprosił w jego imieniu wszystkich biskupów świata na wielką noc modlitwy. Prosił, by hierarchowie Kościoła złączyli się duchowo z pielgrzymami, którzy w nocy z 12 na 13 października 1960 r. odprawiać będą całonocne czuwanie podjęte w jednej intencji: w intencji nawrócenia Rosji.
Tamtej nocy na miejscu objawień modliło się milion ludzi. Modliło się i pokutowało w lejącym z nieba zimnym deszczu. Trzysta diecezji na świecie przyłączyło się do pielgrzymów fatimskich, modląc się w swoich świątyniach.
A Jan XXIII wysłał uczestnikom tego czuwania specjalne błogosławieństwo.
Czuwanie rozpoczęło się kilka godzin po tym, jak Chruszczow walił butem w siedzibie ONZ…
23 października w Związku Radzieckim kończono przygotowania do przeprowadzenia ostatniej już próby rakiety R-16. Mimo kilku poważnych trudności (był wśród nich wyciek paliwa z nieszczelnego zbiornika rakiety) pod presją ponagleń Kremla kontynuowano przygotowania do startu. O 18.45 lokalnego czasu, pół godziny przed planowanym odpaleniem rakiety, ta zapaliła się samoczynnie, zabijając blisko stu najlepszych sowieckich specjalistów atomowych i rakietowych. W ten czarny poniedziałek Rosja cofnęła się w programie jądrowym o dwadzieścia lat.
Powszechnie łączy się te dwa wydarzenia: modlitewne czuwanie milionowej rzeszy ludzi i katastrofę, która zniweczyła plany Chruszczowa, chcącego „unicestwić” swoich wrogów.
To nie koniec dziwnych zbiegów okoliczności, wskazujących na potęgę modlitwy, zdolnej rozbroić największy arsenał militarny. Ćwierć wieku później nastąpiła druga podobna katastrofa.
Stało się to 13 maja 1984 roku. już była o tym mowa. W bazie w Siewieromorsku wybuchł wielki skład broni…
I jeszcze raz, cztery lata później, podczas kolejnego nocnego czuwania w Fatimie, 12 maja 1988 r. w wigilię eksplozji, która zniszczyła fabrykę silników rakietowych w znajdującym się na Ukrainie Pawłogardzie. Agencja Associated Press podawała: „Ogromna eksplozja położyła kres jedynej w Związku Radzieckim fabryce wytwarzającej główne silniki do najnowszych rakiet nuklearnych dalekiego zasięgu”.
Niebo dało znak. Modlitwa i pokuta mogą wiele.
A może było to tylko pokazanie szansy, którą mogliśmy wykorzystać – kiedyś?
A dziś jest już za późno…

 

TRZY DNI CIEMNOŚCI

 

W objawieniach Maryjnych pojawiają się jak refren dziwne słowa o dniach ciemności – łącznie trzech.

Według Księgi Apokalipsy trzy dni ciemności stanowią zawartość jednej z siedmiu czasz, którą na ziemię wyleją aniołowie: „A piąty wylał swą czaszę na tron Bestii i w jej królestwie nastały ciemności” (Ap 16, 10).

Trzy dni ciemności są najbardziej spektakularnym wydarzeniem apokaliptycznym, które dotknie całą ziemię.

Jego nadejście zwiastowało wielu mistyków i świętych: św. Hildegarda z Bingen (+1179), Sługa Boża Marie Martel (+1673), słynny jezuita o. Charles-Auguste Nectou (+1777), bł. Elizabeth Canori-Mora (+1825), bł. Marie Taigi (+1837), Palma d’0ria (+1863), bł. Marie Baourdi (+1878), mistyk Pere Lamy (+1931), bretońska stygmatyczka Julie Jahenny (+1941), św. Ojciec Pio (+1968), św. Faustyna Kowalska (+1938).

Gdy identyczne proroctwo dochodzi do nas z ust ludzi żyjących w różnym czasie i gdy łączy się ono z innymi zapowiedziami, które już się wypełniły, a dodatkowo świętość owych proroków została uznana przez Kościół, trudno przejść obok tych słów ze wzruszeniem ramion.

Przywołajmy kilka zapowiedzi Czasu Mroku.

Znane jest nam już proroctwo zmarłej w 1837 r. Marie Taigi o karze, „która zostanie zesłana z Nieba”. Ta wyniesiona na ołtarze wizjonerka jako pierwsza w historii zapowiedziała nadejście trzech dni ciemności:

„Na całą ziemię zstąpią nieprzeniknione ciemności, które będą trwały trzy dni i trzy noce. Nic nie będzie widać, a powietrze będzie przepełnione zarazą, która dotknie przede wszystkim, ale nie tylko, wrogów religii. W czasie tej ciemności nie będzie możliwe użyć jakiegokolwiek oświetlenia wymyślonego przez człowieka, tylko poświęcone świece. Kto z ciekawości otworzy okno i wyjrzy lub opuści dom, padnie martwy na miejscu. W czasie tych trzech dni ludzie winni pozostać w swych domach, odmawiać Różaniec i błagać Boga o miłosierdzie.

Wszyscy wrogowie Kościoła, znani czy nieznani, zginą podczas tej powszechnej ciemności. Wyjątkiem będzie garstka, którą Bóg wkrótce nawróci. Powietrze będzie pełne demonów, które ukażą się pod różnorodną ohydną postacią”.

A potem Maria Taigi przybliża nam wizję po części symboliczną:

„Po trzech dniach ciemności święci Piotr i Paweł zstąpią z Niebios, będą nauczać cały świat i wskażą nowego papieża. Wielkie światło wyjdzie z ich ciał i spocznie na kardynale, który ma zostać nowym papieżem. Wówczas chrześcijaństwo ogarnie całą ziemię. On będzie Świętym Pasterzem, wybranym przez Boga, by stawić czoła burzom. Na koniec otrzyma dar czynienia cudów, a jego imię będzie wielbione na całym świecie. Rosja, Anglia i Chiny powrócą do Kościoła”.

Zdumiewające, ale podobną wizję miała kilka lat wcześniej bł. Elizabeth Canori-Mora (+1825):

„Niebo będzie zasnute chmurami, tak gęstymi i ponurymi, że nie sposób będzie patrzeć na nie bez przerażenia. (…) Mściwe ramię Boga uderzy w złych ludzi, a Jego wielka moc ukarze ich pychę i zarozumiałość. Do wytępienia tych bezbożników i heretyków pragnących obalić Kościół i zburzyć jego fundamenty Bóg zatrudni potęgę piekła. (…) Niezliczone legiony demonów będą przebiegać ziemię i wykonywać rozkazy Boskiej Sprawiedliwości. (…) Nic na ziemi nie zostanie oszczędzone.

Po przerażającej karze ujrzałam niebo otwarte i św. Piotra zstępującego na ziemie; był odziany w szaty pontyfikalne i otoczony wielką liczbą aniołów, które śpiewały hymny na jego cześć i ogłaszały jego panowanie na ziemi.

Ujrzałam też św. Pawła zstępującego na ziemię. Z rozkazu Boga przemierzył ziemię i związał demony i przyprowadził przed św. Piotra, który nakazał im powrócić do piekła, skąd przybyli”.

Potem zmarła w Palestynie 1878 r. bł. siostra Maria od Jezusa Ukrzyżowanego twierdziła, że Maryja mówi jej o „trzech dniach ciemności i unicestwieniu trzech czwartych całej ludzkości”.

Z kolei XIX-wieczna mistyczka Julia Jahenny z La Fraudais ogłosiła, że podczas trzech dni ciemności piekielne moce przejmą władzę nad światem. „Kryzys pojawi się niespodziewanie. Kara dotknie wszystkich; jedna będzie następować po drugiej” – mówiła 4 stycznia 1884 roku.

Co ciekawe, Jahenny podaje nawet, w jakich dniach tygodnia spadnie na ziemię kara ciemności: „Trzy dni ciemności będą w czwartek, piątek i sobotę. To dni Najświętszego Sakramentu, Krzyża i Matki Najświętszej”. Dodaje jeszcze: „To będą trzy dni bez jednej nocy”.

Julia Jahenny cytuje słowa Jezusa:

„Ziemia zostanie okryta ciemnością, wtedy całe piekło wyjdzie na ziemię. Grzmoty i błyskawice sprawią, że ci, którzy nie wierzą w Boga i nie ufają mojej potędze, umrą ze strachu”.

Widząca przekazuje konkretne wskazówki, jak ludzie wierzący winni się zachować podczas tych trzech dni. Jak zaraz się okaże, jej głos mówi dokładnie to samo, co wielu innych świętych mistyków.

„W czasie trzech dni przerażających ciemności nie wolno otworzyć żadnego okna, nikt bowiem nie może zobaczyć ziemi i straszliwego koloru, jaki będzie ona miała w dniach kary. Jeśli zrobi to, natychmiast umrze. Niebo będzie płonąć, ziemia będzie pękać. W czasie trzech dni ciemności niech wszędzie płoną poświęcone świece, a żadne inne światło nie będzie zapalone. W tych przerażających ciemnościach tylko świece uczynione z pobłogosławionego wosku będą dawać światło. Jedna świeca wystarczy na czas trwania tej piekielnej nocy. W domach ludzi złych i bluźnierców te świece nie dadzą światła”.

Matka Boża dodała:

„Wszystko będzie się trząść z wyjątkiem mebli, na których będą płonąć pobłogosławione świece. Te nie będą drżeć. Zgromadźcie się wokół nich z krzyżem i świętym wizerunkiem. To oddali od was terror”.

I znowu słowa Jezusa:

„Nikt, kto znajdzie się poza schronieniem, nie przeżyje. Ziemia będzie się trząść, bo sąd i strach będą ogromne. Tak, będziemy wysłuchiwać modlitw twoich przyjaciół;nikt z nich nie zginie. Będą potrzebni, by rozsławiać chwałę Krzyża.

Chmury czerwone jak krew będą pędzić po niebie. Huk grzmotu będzie wstrząsał ziemią, a ponure błyskawice ogołocą niebo z pór roku. Ziemia będzie drżeć aż po fundamenty. Morze podniesie się, a ryczące fale zaleją kontynent”.

W 1934 r. Jezus skierował do św. Faustyny Kowalskiej przesłanie o dniach ciemności. Czytamy pod nr. 85 jej Dzienniczka:

„Napisz to: Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król miłosierdzia. Nim nadejdzie dzień sprawiedliwy, będzie dany ludziom znak na niebie taki. Zgaśnie wszelkie światło na niebie i będzie wielka ciemność po całej ziemi. Wtenczas ukaże się znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przebite Zbawiciela, [będą] wychodziły wielkie światła, które przez jakiś czas będą oświecać ziemię. Będzie to na krótki czas przed dniem ostatecznym”.

Czyżby dni ciemności zakończyły się przyjściem światła wychodzącego z otworów w belkach krzyża, który ukaże się na spowitym mrokiem niebie? To zupełnie nowy element Boskiego scenariusza na czas oczyszczenia.

Na początku 1950 r. Ojciec Pio napisał dwa listy mówiące o zbliżającej się karze trzech dni ciemności. Przywołują one te same tematy, co wizje i lokucje (przekazy słowne) Julii Jahenny.

„Dobrze pozamykajcie i uszczelnijcie okna. Nie wyglądajcie na zewnątrz. Zapalcie święconą świecę, która wystarczy na wiele dni. Módlcie się na Różańcu. Czytajcie duchowe książki. Czyńcie akty przyjęcia Duchowej Komunii, a także uczynki miłości, które są nam tak potrzebne. Módlcie się z wyciągniętymi rękami lub padając na twarz, aby uratować wiele dusz. Nie wolno wam wychodzić na zewnątrz. Zaopatrzcie się w wystarczającą ilość pożywienia. Moce natury zostaną wstrząśnięte i deszcz ognia napełni ludzi przerażeniem. Miejcie odwagę! Jestem pośród was. Otoczcie opieką swoje zwierzęta podczas tych dni. Ja Jestem Stworzycielem i Opiekunem dla wszystkiego stworzenia, tak samo jak dla człowieka. Dam wam wcześniej znaki, kiedy powinniście pozostawić większą ilość jedzenia dla swoich zwierząt. Ochronie dobytek wybranych, w tym także zwierzęta, które będą później w potrzebie pożywienia. Niech nikt nie próbuje wychodzić na zewnątrz, nawet aby nakarmić swoje zwierzęta – kto będzie nieposłuszny temu słowu, zginie! Dokładnie zakryjcie okna. Moi wybrani nie powinni widzieć Mojego gniewu. Miejcie ufność we Mnie, a Ja będę waszą obroną. Wasza wiara zobowiązuje Mnie do przybycia wam z pomocą. Godzina Mego powrotu jest bliska! Jednak okażę Miłosierdzie. Najstraszliwszą karę będzie cierpieć świadek czasów. Moi aniołowie, którzy będą egzekutorami tej pracy, stoją już w gotowości z ostrymi mieczami! Szczególnie zadbają o zniszczenie tych, którzy Mnie przedrzeźniali i nie wierzyli w Moje objawienia.

Nawałnica ognia wyleje się z chmur i rozciągnie na całą ziemię! Sztormy, grzmoty, straszliwa pogoda i trzęsienia ziemi pokryją świat na kilka dni. Nastanie nieprzerwany deszcz ognia! Wszystko rozpocznie się w bardzo zimną noc. Te wydarzenia mają udowodnić, że Bóg jest Panem wszelkiego Stworzenia. Ci, którzy pokładają we Mnie nadzieję i wierzą w Moje słowa, nie mają się czego obawiać. Nie zaprę się tych, którzy rozpowszechniają Moje przesłanie. Żadna krzywda nie spotka dusz w łasce uświęcającej i tych, które szukają obrony u Mojej Matki.

Dam wam następujące znaki i instrukcje, w ten sposób możecie być przygotowani na nadchodzące wydarzenia:

Noc będzie bardzo zimna, a wiatr zacznie przeraźliwie huczeć i wyć. Po krótkim czasie usłyszycie grzmoty. Zamknijcie wszystkie drzwi i okna i z nikim nie rozmawiajcie z zewnątrz. Padnijcie przed krzyżem, żałujcie za grzechy i błagajcie o opiekę Mojej Matki. Nie patrzcie przez okno podczas trzęsienia ziemi, ponieważ gniew Boży jest święty! (Jezus nie chce, abyśmy ujrzeli gniew Boga, gdyż musi być rozważany w strachu i trwodze. Ci, którzy nie potraktują poważnie tego polecenia, zginą na miejscu). Wiatr przyniesie ze sobą trujące gazy, które rozniosą się po całej ziemi. Każdy, kto będzie cierpiał i umrze niewinnie, stanie się męczennikiem i będzie przebywał ze Mną w Moim Królestwie.

Szatan zatriumfuje! Jednak po trzech nocach ogień i trzęsienie ziemi ustaną. Następnego dnia słońce znów wzejdzie i oświeci ziemię. Aniołowie przybędą z Nieba i przykryją ziemię duchem pokoju. Uczucie niezmierzonej wdzięczności ogarnie tych, którzy przeżyją okropne doświadczenia – bliską karę – którymi Bóg nawiedza ziemię od jej stworzenia.

Wybrałem dusze także w innych krajach, jak: Belgia, Szwajcaria czy Hiszpania, i otrzymały one to samo objawienie, aby te kraje również mogły się przygotować. Módlcie się dużo w czasie tego Świętego Roku 1950. Ta katastrofa przyjdzie na ludzkość jak przebłysk światła, w chwili, gdy wschód poranku zostanie zastąpiony ciemnościami! Od tego momentu nikomu nie wolno opuścić domu lub wyjrzeć przez okno. Ja sam przybędę pośród grzmotów i piorunów. Słabsi powinni zawierzyć się Mojemu Najświętszemu Sercu. Nastanie wielki chaos z powodu całkowitych ciemności, które okryją ziemie, i wielu, wielu zginie od przerażenia i rozpaczy.

Ci, którzy będą „walczyć” dla Mojej sprawy, otrzymają łaski z Mojego Najświętszego Serca, a pokorny płacz skruchy: „KTÓŻ JEST JAK BÓG”, będzie ratunkiem dla wielu. Jednakże niezliczona ilość spłonie na otwartych polach jak wyschnięta trawa! Bezbożni zostaną unicestwieni, aby później sprawiedliwość narodziła się na nowo. Jak tylko nadejdą całkowite ciemności, nikt nie powinien opuszczać swojego domu lub wyglądać przez okno. Ciemności będą trwały dzień i noc, kolejny dzień i kolejną noc i jeszcze jeden dzień, lecz następnej nocy gwiazdy znów wzejdą na niebie, a przy nadchodzącym dniu ponownie ujrzycie brzask słońca i będzie to CZAS WIOSNY!

W ciągu dni ciemności Moi wybrani nie powinni spać, jak uczniowie w Ogrodzie Oliwnym. Muszą się modlić nieprzerwanie, a nie zawiodę ich. Zbiorę Moich wybranych! Piekło uwierzy, że włada całą ziemią, ale Ja ją odzyskam! Czy być może myślicie, że pozwoliłbym Ojcu na zesłanie takiej kary na cały świat, jeśli ludzie odwróciliby się od swoich zbrodni dla sprawiedliwości? Ale to z powodu Mojej wielkiej miłości te cierpienia za Moim dozwoleniem zostaną zesłane na was. Wielu Mnie przeklnie, a mimo to tysiące dusz ocali się przez nie. Żadne ludzkie rozumowanie nie jest w stanie pojąć głębin Mojej Miłości!

Módlcie się! Módlcie się! Pragnę waszych modlitw.

Moja Najdroższa Matka Maryja, św. Józef, św. Elżbieta, św. Konrad, św. Michał, św. Piotr, Mała Tereska, wasi Aniołowie Stróżowie niech będą waszymi rzecznikami. Błagajcie o ich pomoc! Bądźcie dzielnymi żołnierzami Chrystusa! Gdy powróci Światłość, niech wszyscy złożą dziękczynienie Świętej Trójcy za opiekę! Zniszczenia będą ogromne! Ale Ja, wasz Bóg, oczyszczę ziemię.

Jestem z wami. Miejcie ufność!”

Belgia, Szwajcaria, Hiszpania. Dobrze byłoby poznać również tamte apokaliptyczne głosy…

     Błogosławiona Elena Aiello (+1961) słyszała 22 sierpnia 1960 r., w święto Niepokalanego Serca Maryi: „Módlcie się. Nie traćcie czasu, bo będzie za późno. Gęsta ciemność otacza bowiem ziemię, a nieprzyjaciel staje u drzwi!”.

W objawieniach rozpoczętych 18 czerwca 1981 r. w San Lorenzo del Escorial w Hiszpanii wizjonerka Luz Amparo Cuevas (1931-), otrzymała od Matki Bożej Bolesnej przekaz dotyczący trzech dni ciemności:

Bóg Ojciec ześle dwie bardzo wielkie kary. Jedna z nich to wojny, rewolucje. Inne nadejdą z Raju. Będą wielkie trzęsienia ziemi w niektórych krajach, cała Ziemia będzie pokryta ciemnością przez trzy dni, niczego nie będzie można zobaczyć, powietrzem nie będzie można oddychać, a w czasie tych dni ciemności jedyne światło dostarczać będą święte świece. Wierni muszą zostać w swoich domach, odmawiać Różaniec Święty i prosić Boga o Miłosierdzie. Kara spowoduje, że dwie trzecie ludzi zginie. Nic się nie stanie tym, którzy są z Bogiem i z Maryją Najświętszą.

26 grudnia 1988 r. Maryja powiedziała do Patricii Talbot: „Jeśli ludzkość się nie nawróci, nadejdą dni ciemności zapowiedziane w Apokalipsie i przez wielu wizjonerów”. Ale Matka Boża od razu dodała pewien szczegół: „Ziemia zostanie wyrzucona z orbity na trzy dni”. Mówi też o jakichś chemikaliach w atmosferze służących jako katalizator przy wybuchu ognia.

23 lipca 1996 r. mieszkający na przedmieściach Rochester John Larry miał wizję Jezusa ostrzegającego przed czasem trzech dni ciemności:

Otrzymałem cztery wizje na ten temat. Ujrzałem ogromną kometę z ognistym ogonem, która okrążając ziemię, zbliżała się coraz bardziej. I nagle ujrzałem, jak uderza w Ocean Atlantycki. Widziałem nawet to niesamowite wejście pod wodę i samo uderzenie pomarańczowego ognia w dno oceanu, co spowodowało powstanie przeogromnych fal, wyższych od najwyższych drapaczy w Nowym Jorku, jak mi to zostało pokazane w innej wizji. Zalana została cała wschodnia część USA i całe wybrzeże atlantyckie w Europie. Wstrząs spowodował przebudzenie się wielu wulkanów i wyrzucenia ławy i pary, które zmieszały się z gazami komety. Utworzony w ten sposób dym zaćmi słońce na trzy dni. Przytoczę wam teraz przekaz z 23 lipca 1996 roku. Po przyjęciu Komunii Świętej ujrzałem ogromny wulkan, z którego buchał czarny dym zasłaniający słońce. Jezus powiedział:

„Mój synu, w tej wizji oglądasz wybuch masywnego wulkanu, z którego wydobywa się czarny dym. Wprawdzie ujrzycie wzrost wybuchów wulkanicznych, lecz ten wybuch nastąpi dopiero, gdy kometa uderzy w Ziemię. Nastąpi ogromne zniekształcenie skorupy ziemskiej, co będzie przyczyną przebudzenia się wielu wulkanów. Złączenie się gazów i lawy wulkanicznej z gazami komety spowoduje trzy dni ciemności. Nastąpi zmiana biegunów magnetycznych i krótkotrwała zmiana orbity ziemskiej na większą. Przyciąganie słoneczne skoryguje zmianę orbity, lecz zanim to nastąpi, na Ziemi będzie zimniej. Podczas trzech dni ciemności podziemia lub jaskinie będą najlepszym schronieniem przed zimnem i unoszącą się siarką, która wypełniając powietrze, wychwytywać będzie z niego tlen. Módl się, mój ludu, i słuchaj moich pouczeń, a Ja skieruję cię, gdzie powinieneś iść, i obdarzę cię moim Chlebem Niebiańskim”.

Co to będzie? Czy Niebo ostrzega o skutkach wybuchu jądrowego? A może mówi o upadku jakiegoś kosmicznego bolidu, który wzbije w atmosferę tyle pyłu, że na kilka dni zapanuje na świecie nieprzenikniony mrok? Może, zgodnie z tym, o czym mówi Patricia Talbot, czas mroku rzeczywiście wiąże się z katastrofą kosmiczną? „Jeśli ludzkość się nie nawróci – mówi wizjonerka – nadejdą dni ciemności zapowiedziane w Apokalipsie i przez wielu wizjonerów. Ziemia wypadnie z orbity na trzy dni”.

Dlatego Maryja każe ludziom przeczekać ten czas w swych domach, więcej – poleca zamknąć drzwi, pozasłaniać wszystkie okna i nie wyglądać na zewnątrz.

Może rację mają ci, którzy uważają, że hasło „trzy dni ciemności” brzmi jak symboliczny okres zła? Trudno się z nim zgodzić, skoro ten przerażający wątek towarzyszy wielu nadprzyrodzonym interwencjom z Nieba.

Ich kres nastąpi po interwencji Najświętszej Maryi Panny. W jednym z objawień w 1993 r- Maryja mówiła: „Jestem świeżym powiewem w nowym dniu. Jestem światłem, posłanym, by rozproszyć ciemność”.

Wincenty Łaszewski

 

Posted in Apokalipsa, III wojna światowa, Nasz smutny czas, Szatan, Wielki Ucisk | Otagowane: , , | 175 Komentarzy »

PROROCTWA 10-LETNIEGO SŁAWIKA (WIACZESŁAWA KRASZENNIKOWA)

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 stycznia 2015

Cerkiew Prawosławna o Antychryście, znaku Bestii – liczbie 666, czipizacji 4/4

Na portalu Moskwa III Rzym:

 http://3rm.info/22384-bog-govorit-izbrannikam-svoim-na-17-oe.html

17 marca 2012 r.

БОГ ГОВОРИТ ИЗБРАННИКАМ СВОИМ… Праведный отрок Вячеслав.

Автор – Николай Неустроев

BÓG MÓWI DO WYBRAŃCÓW SWOICH… ŚWIĄTOBLIWY CHŁOPCZYK WIACZESŁAW.

Autor – Nikołaj Nieustrojew

Według przepowiedni Proroka Joela:

17 W ostatnich dniach – mówi Bóg – wyleję Ducha mojego na wszelkie ciało, i będą prorokowali synowie wasi i córki wasze, młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, a starcy – sny.

18 Nawet na niewolników i niewolnice moje wyleję w owych dniach Ducha mego, i będą prorokowali (Dzieje Apostolskie 2, 17-18)

ru1BÓG MÓWI DO WYBRAŃCÓW SWOICH…

1.10-LETNI PROROK SŁAWIK KRASZENNIKOW, FAKTY Z JEGO ŻYCIA I MISJI

Sławik Kraszennikow, zwany też Czebarkulskim (od miasta Czebarkul, w którym wzrastał, umarł i jest pochowany), Uralskim lub Syberyjskim, w Polsce jest nieznany. Nie ma o nim filmów, nie przetłumaczono książek z języka rosyjskiego. W Rosji wśród prostego ludu prawosławnego obserwuje się kult tego świątobliwego, 10-letniego proroka. Jego grób w małym mieście na Uralu, Czebarkulu, przykryty szklaną konstrukcją (której szkic narysował on sam w swoim zeszycie na kilka lat przed śmiercią i której zdjęcie zamieszczono poniżej – od tłum.), odwiedzają setki tysięcy wiernych, którzy modląc się za jego pośrednictwem do Pana Boga, szukają tutaj ratunku i pomocy dla swoich chorób i dolegliwości fizycznych i psychicznych. I bardzo często ich błagania są wysłuchane, wyjeżdżają uzdrowieni na ciele i duszy, umocnieni w wierze. Sławik znany jest też w środowiskach prawosławnych za granica, na przykład w Kosowie, gdzie na pamiątkę dnia jego śmierci odprawiane są nabożeństwa, śpiewane akatysty ku jego czci.

ru2Stanowisko Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej

Natomiast władze Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej nie uznały 10-letniego proroka i na wszelkie sposoby walczą z „jego kultem”. Szef Komisji Synodalnej do Spraw Kanonizacji Metropolita Krutitski i Kołomieński Juwenaliusz uznał za niezgodny z duchem Cerkwi kult „świętego chłopca Sławika” (ros. – „святого отрока Славика” – nazwa „otrok” stosuje się, szczególnie w literaturze religijnej w odniesieniu do chłopców w wieku od 7 do 12 lat – od. tłum.), który rozprzestrzenił się w Czelabińsku, – informuje Interfax-Religia.

Z doświadczenia Cerkwi wiemy, jak łatwo podobne błędy kuszą ludzi prostych i naiwnych, i odcinając od Ciała Cerkwi, prowadzą ich do śmierci” – powiedział Władyka. Przypomniał, że Metropolita Czelabińsko – Złatousowski Hiob według wyników badań kwestii czczenia Sławika oświadczył, że jest ono obce „duchowi i nauczaniu Cerkwi Chrystusowej.” „Powodem tego jest ogromna żądza popularności, duma i duchowa ślepota tych błądzących zacofanych umysłowo w swoich przesądach „fanatyków świętego chłopca” – powiedział Metropolita Juwenaliusz.

Autor artykułu o Sławiku – Nikołaj Nieustrojew (Kiemierowo, 2010 rok) tak pisze o nieprzychylnym stanowisku Cerkwi: „W sprawie fenomenu chłopczyka Sławika rozmawiałem z pewnym moim znajomym archimandrytą, opinii którego wierzę. Jak wielu innych, on również początkowo z wątpliwościami traktował te wszystkie cuda, ale po przeprowadzonym badaniu, łącznie ze spotkaniami z matką i ludźmi, którzy uzyskali od Sławika pomoc, jego wątpliwości się rozwiały. A kłamstwa, które leja na tego świątobliwego chłopczyka z diecezji – to tylko elementarna zazdrość, że tak wielu przyjeżdżających tutaj ludzi do nich z pieniędzmi nie przychodzi”.

Oprócz książki „BÓG MÓWI DO WYBRAŃCÓW SWOICH”…(ros. – „БОГ ГОВОРИТ ИЗБРАННИКАМ СВОИМ”…) , będącej tematem opracowania pt. są jeszcze inne publikacje i filmy video. Wszystko zaczęło się od książki „Ach, mamo, mamuśku… (ros. -«Ах, мама, маменька…») Giennadija Pawłowicza Bystrowa (wydana w latach 2001-2002), napisana ze słów matki Sławika. Sama Walentina Kraszennikowa napisała dwie książki: „Cuda i przepowiednie chłopczyka Sławika” (ros. – «Чудеса и предсказания отрока Славика») i „Posłany przez Boga” (ros. – «Посланный Богом». Lidia Jemieljanowa napisała dwie inne: „Chłopczyk Wiaczesław (ros. – «Отрок Вячеслав») oraz „BÓG MÓWI DO WYBRAŃCÓW SWOICH”… (ros. – „БОГ ГОВОРИТ ИЗБРАННИКАМ СВОИМ”…). W książkach tych podaje się liczne świadectwa o niezwykłych darach i zdolnościach chłopczyka, o jego objawieniach po śmierci i o cudach, które uczynił. W latach 2010 – 2011 zostały wydane na DVD 4-odcinkowe 2 filmy dokumentalne „Rosyjski Anioł. Chłopczyk Wiaczesław (ros. – «Русский ангел. Отрок Вячеслав» – reżyser Siergiej Bogdanow).

Podczas opracowania korzystano głównie z książek „Bóg mówi do wybrańców swoich” i „Cuda i przepowiednie chłopczyka Sławikia”.

Film pierwszy

Format DVD, 4 części, 15.65 GB, czas 8 h 18 min.

ROSYJSKI ANIOŁ. Chłopczyk Wiaczesław (Siergiej Bogdanow), [2010 r., dokumentalny, DVD5]

РУССКИЙ АНГЕЛ. Отрок Вячеслав (Сергей Богданов) [2010 г., документальный, DVD5]

РУССКИЙ АНГЕЛ. Отрок Вячеслав (фильм первый):

DVD5: http://rutracker.org/forum/viewtopic.php?t=3032911

Film drugi

Format DVD, 4 części, 15.67 GB, czas 10 h 32 min.

ROSYJSKI ANIOŁ. Chłopczyk Wiaczesław (FILM DRUGI) (Siergiej Bogdanow), [2011 r. dokumentalny, DVD5]

РУССКИЙ АНГЕЛ. Отрок Вячеслав (фильм второй) (Сергей Богданов) [2011г., документальный, DVD5]

РУССКИЙ АНГЕЛ. Отрок Вячеслав (фильм второй):

DVD5: http://rutracker.org/forum/viewtopic.php?t=3745233

DVDRip: http://rutracker.org/forum/viewtopic.php?t=3749308

DVDRip: http://rutracker.org/forum/viewtopic.php?t=3749830

Ponadto polecam ciekawe wybrane tematy z proroctw Sławika – na filmach youtube:

* PROROCTWA chłopczyka WIACZESŁAWA – CZASY OSTATECZNE

ПРОРОЧЕСТВА отрока ВЯЧЕСЛАВА – ПОСЛЕДНИЕ ВРЕМЕНА

http://www.youtube.com/watch?v=_6LpR-d6Rnw

* PROROCTWA chłopczyka WIACZESŁAWA – KOSMICI – TO BIESY

ПРОРОЧЕСТВО отрока ВЯЧЕСЛАВА – ИНОПЛАНЕТЯНЕ – ЭТО БЕСЫ!

http://www.youtube.com/watch?v=j-t-pVK10hQ

* PROROCTWA chłopczyka WIACZESŁAWA – ROZPAD ROSJI

ПРОРОЧЕСТВО отрока ВЯЧЕСЛАВА – РАЗВАЛ РОССИИ

http://www.youtube.com/watch?v=rvOCZk4qttg

* PROROCTWA chłopczyka WIACZESŁAWA – KATASTROFY

ПРОРОЧЕСТВО отрока ВЯЧЕСЛАВА – КАТАСТРОФЫ

http://www.youtube.com/watch?v=gBZqzJFWmb4

* PROROCTWA chłopczyka WIACZESŁAWA – BĘDĄ MNIE ZNIEWAŻAĆ

ПРОРОЧЕСТВО отрока ВЯЧЕСЛАВА – меня БУДУТ ПОНОСИТЬ

http://www.youtube.com/watch?v=rBNk8XuR5xM

* PROROCTWA chłopczyka WIACZESŁAWA – PIECZĘĆ ANTYCHRYSTA

ПРОРОЧЕСТВО отрока ВЯЧЕСЛАВА – печать АНТИХРИСТА

http://www.youtube.com/watch?v=CosOQkxQkl8

* PROROCTWA chłopczyka WIACZESŁAWA – CHINY NAPADNĄ NA ROSJĘ

ПРОРОЧЕСТВО отрока ВЯЧЕСЛАВА – КИТАЙ нападет на РОССИЮ

http://www.youtube.com/watch?v=0PbJYkcp3WE

* PROROCTWA chłopczyka WIACZESŁAWA – ODSTĘPSTWO OD BOGA

ПРОРОЧЕСТВО отрока ВЯЧЕСЛАВА – ОТСУПНИЧЕСТВО от БОГА

http://www.youtube.com/watch?v=nNxox4u8hz4

* PROROCTWA chłopczyka WIACZESŁAWA – STRASZNE KATAKLIZMY

ПРОРОЧЕСТВО отрока ВЯЧЕСЛАВА – СТРАШНЫЕ КАТАКЛИЗМЫ

http://www.youtube.com/watch?v=DvDcPrG5A2I

* PROROCTWA chłopczyka WIACZESŁAWA – w ROSJI BĘDZIE CAR

ПРОРОЧЕСТВО отрока ВЯЧЕСЛАВА – в РООССИ БУДЕТ ЦАРЬ!

http://www.youtube.com/watch?v=9F2u3fg1b5s

* PROROCTWA chłopczyka WIACZESŁAWA – ANTYCHRYST

ПРОРОЧЕСТВО отрока ВЯЧЕСЛАВА – АНТИХРИСТ

http://www.youtube.com/watch?v=rPXC1hhth0I

* PROROCTWA chłopczyka WIACZESŁAWA – CZIPIZACJA

ПРОРОЧЕСТВО отрока ВЯЧЕСЛАВА – ЧИПИРОВАНИЕ

http://www.youtube.com/watch?v=bPyo6nFyMDs

O książce: „BÓG MÓWI DO WYBRAŃCÓW SWOICH”

Taki jest tytuł 400-stronicowej książki, napisanej przez Matuszkę Lidię Jemielianową (żonę prawosławnego kapłana Giennadija Jemielianowa ze świątyni pw. św. Hioba Cierpiętnika (ros. – св. Иова Многострадального – od tłum.) na Cmentarzu Wołkowskim w Sankt – Petersburgu i wydanej w 2006 roku z błogosławieństwem Arcybiskupa Ufy i Stierlitamaka Metropolity Nikona. Na napisanie tej książki autorka otrzymała też błogosławieństwo od swego ojca duchownego – przeora klasztoru Aleksija Pieńzieńskiego (Szumilina), który po jej opowiadaniu i zapytaniu: „Czy jest od Boga ten chłopczyk, Ojczulku”?, odpowiedział od razu twierdząco i nawet w sposób uroczysty: „Chłopczyk jest od Boga!” (ros. – „Отрок от Бога!” – od tłum.). Wydanie książki błogosławił również cieszący największym autorytetem, szanowany i czczony w całej Rosji Starzec, Archimandryta Kiryłł (Pawłow), który powiedział: „Błogosławię, drukujcie książkę jak najszybciej… Bardzo polecam jej nabycie wszystkim, kto troszczy się o zbawienie duszy. Ponieważ jest ona pożyteczna, bogata w treści, ważna, aktualna i ciekawa”.

Imię SŁAWIK – jest zdrobnieniem od imienia WIACZESŁAW, końcówka Sław=Sławik. Matka używała jeszcze zdrobnień: Sława, Sławoczka. Urodził się 22 marca 1982 roku, zmarł w dniu swego Anioła – 17 marca 1993 roku, na 5 dni przed osiągnięciem 11-go roku życia. W wieku 5 i pół roku (w 1987 r.) zaczął prorokować, diagnozować i leczyć ludzi z różnych chorób, w tym psychicznych, udzielając też rad w sprawach rodzinnych i życiowych. Jego misja prorokowania i leczenia trwała również dokładnie 5 i pół roku, do samej śmierci. Uzdrowił tysiące ludzi. Uzdrawianie chorych i potrzebujących obecnie trwa nadal, przy jego grobie. Tysiące ludzi, przybywających z terenu Rosji i zagranicy, przez modlitwy uzyskuje pomoc, uzdrowienie, umocnienie w wierze, nawraca się…

Przed podaniem proroctw 10-letniego Sławika, szczególnie dotyczących czasów i pieczęci Antychrysta, chipów i czipizacji, a będących tematem przedstawianego cyklu, proponuję zapoznanie się wpierw z szeregiem faktów z jego życia, które pomogą nam wyrobić pogląd na temat jego misji i proroctw.

Narodziny

Niezwykłe wydarzenia, związane z małym prorokiem, zaczęły się przed jego narodzinami lub tuż po narodzeniu. Oto trzy wydarzenia, opowiedziane przez Matkę, Walentynę Kraszennikową, zamieszczone w pierwszej książce, napisanej przez nią pt. „Cuda i przepowiednie chłopczyka Sławika” (ros. – «Чудеса и предсказания отрока Славика»). Książkę tę wydano z błogosławieństwem przewielebnego Diomida (pol. – Diomedesa – od tł.), biskupa Anadyrskiego i Czukockiego.

* Niezwykłości zaczęły się na miesiąc przed jego narodzeniem. Pewnego razu obudziliśmy się rano z mężem od jakiejś dziwnej, głośnej muzyki, płynącej jakby z sufitu. Była bardzo melodyjna, delikatna, nieziemska. Powstał w nas strach: co to? Przecież tak nie może być! Ledwo doczekałam rana i pobiegłam do sąsiadki – stuletniej prawosławnej babci, mieszkającej w naszym wejściu. Wyjaśniła: „Dobry człowiek powinien się narodzić!”. Uspokoiłam się.

* Następne zdziwienie było w klinice położniczej. Wszystkim mamom przyniesiono dzieci do karmienia, a mi – nie przyniesiono. Bardzo się wystraszyłam, ponieważ trzy lata temu w tej samej klinice zmarło nasze dziecko. Naraz otwierają się drzwi (obie połowy) i do sali wchodzi z moim Sławikiem na rękach ni to lekarz, ni to siostra w śnieżnobiałym stroju, jakby ze sali operacyjnej, w wieku około 16-17 lat. Twarz miała zasłoniętą opaską z gazy, widoczne były tylko oczy – piękne, nie dające się opisać!. Podając mi syna, powiedziała: „Dziecko urodziło się całe w pieprzykach (ros. – „в родинках” – od tłum.) i wyszła. Głos był delikatny, dziewczęcy, ale pełen siły i władzy. Kiedy dzieci zabrano ze sali, zapytałam kobiety: „Czy widziałyście, kto przyniósł mi dziecko?” Ale okazało się, że żadnej siostry nikt nie widział, zapamiętano tylko dziecko na moich rękach. Siostry takiej nikt na porodówce nie znał. Możliwe, że zapomniałabym o tym wypadku, ale za każdym razem, jak kąpałam syna, od razu przypominałam ją: dlaczego mówiła ona o pieprzykach? Przecież ich wcale nie ma! Pomyślałam, że jest młoda i nie wszystko rozumie. Ale po trzech latach na całym ciele Sławika pojawiły się pieprzyki.

* Kiedy Sławik skończył trzy miesiące, poszliśmy z wizytą do neuropatologa. Kobieta – lekarz, która znalazła się w gabinecie zamiast naszego stałego neuropatologa, który na chwilę gdzieś wyszedł, obejrzała Sławika i powiedziała: „Dziecko urodziło się z delikatnym systemem nerwowym i psychicznym, nie wolno go szczepić”. I zrobiła w karcie taki wpis. Później, chcąc uzyskać od niej poradę, nie mogłam nigdzie jej znaleźć. Takiego „neuropatologa” nikt w szpitalu nie znał! Znikła bez śladu, jak „siostra na porodówce”. Dopóki Sławik rósł, wszyscy lekarze nie rozumieli wpisu w jego karcie, ale szczepień jednak mu nie robiono. Jedynie szczepienie od ospy zrobiono mu jeszcze na porodówce.

 

Początek życia (tutaj i dalej – z relacji Matki Sławika)

Kiedy przybyliśmy z porodówki do domu, przyszła sąsiadka. Oglądając niemowlę, powiedziała, że ma takie odczucie, jakby widział ją na wskroś i że trochę boi się jego przenikliwego wzroku. Później sama też miałam takie odczucie. … Minął pewien czas, nim zrozumiałam, że Sławik łatwo czyta moje myśli. Gdy miałam jakiś kłopot, on jakby od niechcenia dawał mi odpowiedź. Myślałam długo, że to przypadek. Gdy miał nieco ponad 5 lat, przenieśliśmy się z mężem (wojskowym, oficerem) do jego nowego miejsca służby – na Ural. Nie było gdzie mieszkać i ja z dziećmi pojechałam do mojej matki w województwie Kiemierowskim, a mąż został w namiocie, w lesie, przy rekrutacji poborowych, ponieważ w hotelu nie było miejsc. Bardzo się denerwowałam z tego powodu. Sławik, widząc mój stan, podszedł i po raz pierwszy otwarcie powiedział, że niedługo nam dadzą 3- pokojowe mieszkanie. Że zostało mu to „powiedziane”. Byłam zaszokowana nie tym, że w końcu dadzą nam mieszkanie, a tym, że to ktoś mu powiedział. „Sławoczka, dawno z tobą rozmawiają? – pytam. – „Zawsze, jak tylko pamiętam. I głos jest jeden i ten sam. Kobiecy, żywy. A wasze głosy obok niego są jakby martwe. I znam przeszłość, teraźniejszość i przyszłość”…

 

Szkoła, świadectwa Matki o jego darach, przypadki pomocy potrzebującym

ru3Matka Walentina Kraszennikowa i Sławik

W wieku 7 lat Sławik poszedł do szkoły. I od razu zaczął opowiadać wszystkim dzieciom o Bogu. Jego pierwsza nauczycielka mieszkała w naszym wejściu. Pewnego razu, na lekcji, cichutko powiedział jej, że widzi w jej brzuchu maleńką dziewczynkę. Nie uwierzyła, ale lekarze potwierdzili ciążę. W szkole poszły o nim wieści. Ciekawscy zaczęli go wypytywać o wszystko, po kolei, a on im odpowiadał. Potem rozmowy o nim poszły po całym naszym woskowym miasteczku i byłam zmuszona zwrócić się do cerkwi w mieście Miass do kapłana Ojca Władimira Ziemlanowa. Porozmawiał on o czymś ze Sławikiem przy ikonie Matki Bożej. Mi nie pozwolono słuchać, o czym mówili. I Ojciec Władimir, jak ta stuletnia staruszka powiedział, że mój syn – to dobry człowiek. W tym czasie męża przenieśli na nowe miejsce służby – do Szadryńska, a starszego syna wzięli do wojska. Ale Sławik powiedział, że do Szadryńska nie pojedziemy, a ojciec wróci z powrotem do Czebarkula. Tak tez się wkrótce stało.

Kiedy zostałam sama z synem, powiedział mi, że widzi wszystkie narządy wewnętrzne ludzi, widzi ich wszystkie choroby od samego początku i że wielu dzieciom w szkole już pomógł. Wie, o czym myślą wszyscy ludzie, zna myśli naszego prezydenta i prezydenta amerykańskiego, wie, gdzie stoją rakiety jądrowe i w ogóle, tajemnic na ziemi dla niego nie ma.

Gdy Sławik chodził do szkoły, to zdecydowanie odmówił strzyżenia włosów, powiedział: „Niech będą takie jak u Jezusa Chrystusa”. Z tego powodu wyśmiewali się z niego złe dzieci, nauczyciele wywierali na mnie naciski, ale odpowiedziałam, że nie mam wpływu na jego decyzję. Prymusem Sławik nie był, ale uczył się dobrze. Wszystko, o czym nauczyciele mówili, on nazywał nieprawdą, ponieważ znał Rzeczywistą Prawdę od Boga, a kiedy odrobił lekcje i dostawał „piątkę”, to mówił: „Dla ciebie, mamusiu, ją przyniosłem, aby było ci przyjemnie”.

Notatki, które zaczął robić, gdy żył, w czasie pogrzebu znikły, w wraz z nimi nie wiadomo dlaczego mój szal i świeca ślubna. Nie wyglądało to na zwykłą kradzież, ponieważ w domu było co ukraść.

Gdy były zaginięcia broni, dokumentów, rzeczy, ludzi, zwierząt lub czegoś innego, to proszono Sławika o pomoc i on pomagał. Pewnego razu był następujący przypadek. Przyszli do niego mąż i żona. Powiedzieli, że skradziono im samochód. Proszą o pomoc. Nie wiadomo dlaczego, Sławik zaczął rozmawiać z kobietą. Mężczyzna stał na boku. Sławik powiedział, że samochód stoi prawie tuż obok: za przejazdem jest dom, tam jest stodoła i w tej stodole stoi wasz samochód. Na pytanie: „Kto go tam postawił? – Sławik odpowiedział: „Pani mąż postawił”. Kiedy ta kobieta przyszła podziękować Sławikowi, to zapytałam ją: „Dlaczego Pani mąż tak postąpił?” Okazało się, że oni rozwodzą się i w ten sposób mąż postanowił zostawić samochód sobie.

Temu dziwnemu chłopczykowi była odkryta nie tylko data jego śmierci, ale i wiele innych spraw, jeśli nie wszystko w tym grzesznym świecie, począwszy od zjawisk ogólnoświatowych: przyszłych katastrof oraz innych najważniejszych wydarzeń, losy miast, kontynentów, krajów, narodów, itp. aż do czysto osobistych problemów każdego człowieka, który zwrócił się o pomoc do niego. Otwierane było o nim wszystko: jego przeszłość, teraźniejszość, a nawet przyszłość, łącznie z jawnymi i ukrytymi chorobami, przyszłymi tragediami i chorobami, oraz jak ich można uniknąć lub wyleczyć. Niekiedy, chociaż bardzo rzadko, nagle stawał się on poważny, jak dorosły, mówiąc: „Tego mi nie wolno powiedzieć” . Za życia miał dwukrotne spotkanie z Archimandrytą Naumem, znanym Starcem, z Ławry św. Siergija i Trójcy Świętej.

Matka Sławika, Walentyna Afanasjewna początkowo bardzo się bała i przeżywała: czy ten dar syna być może jest od diabła i czy nie jest on bioenergoterapeutą? Żeby to sprawdzić, przeszła kilka specjalistycznych komisji, konsultacji, spotkań, w tym z lekarzami i kapłanami, po czym uspokoiła się, ponieważ wszyscy oni odrzucili to, chociaż jego zdolności nikt nie potrafił wyjaśnić…

Sławik mógł komunikować się z roślinami, zwierzętami i ptakami; znał ich język, znał też język, muzykę i tańce Górnego Niebiańskiego Świata. Czasem próbując coś z tego odtworzyć, ze smutkiem mówił, że w ziemskim ciele powtórzenie tego jest niemożliwe. Kiedyś rozmawiał w nieznanym języku z kimś niewidzialnym i gdy Matka zapytała go, w jakim języku rozmawia – odpowiedział jej, że w języku, którym posługiwał się Pan Jezus.

Z opowiadania Matki Sławika: „Sławik kochał wszystko i wszystkich. Przyjmował i okazywał pomoc i muzułmanom i katolikom, w ogóle wszystkim, kto przychodził. Zwierzętom i ptakom też pomagał. Bez przyczyny nie zerwał ani kwiatka, ani listka. Starał się nie chodzić po trawie, aby jej nie gnieść. Pewnego razu moja znajoma przyniosła piękną gladiolę. Sławik podbiegł, popatrzył i szybko odbiegł od kwiatka. Potem zapytałam go, dlaczego tak postąpił? Odpowiedział, że kwiatek mu się poskarżył, że jeszcze by pożył, gdyby go nie ścięto.

Albo taki zabawny przypadek. Była piękna pogoda i wyszliśmy ze Sławikiem na spacer. Na ulicy było wielu ludzi. W piekarni kupiliśmy bułeczek, a gdy wyszliśmy, to nagle nie wiadomo skąd przyleciały gołębie, usiadły i otoczyły go zwartym kołem tak, że nie mógł zrobić kroku. Ludzie zatrzymywali się ze zdziwienia i uśmiechali, patrząc na to „honorowe koło”. Sławik stał zakłopotany. Więc wtedy ja poprosiłam gołębie, aby zostawiły go w spokoju. Rozstąpiły się, ale jeszcze jakiś czas mu towarzyszyły, tuptając za nim. Chociaż bułeczki były u mnie, gołębie nie zwracały na nie uwagi.

Podczas życia Sławika drobne ptaszki nieustannie zaglądały do niego przez okno. A kiedy kilka dni leżał w szpitalu w Czebarkulu, to przy jego oknach była prawdziwa bitwa między wronami i drobnymi ptaszkami. Ludzie ze zdziwienia wychylali się z okien swoich sal, ponieważ był wielki hałas. A kiedy przywieziono go po raz pierwszy do szpitala, to w ślad za nim do bloku szpitalnego wleciała jedna z sikorek. Przyleciała na piętro i nie wiedziała, jak się wydostać. W tym czasie Sławik wszedł do gabinetu lekarza. Póki tam był, sanitariusze starali się otworzyć okno, aby ją wypuścić, ale ona tak mocno uderzyła się w szybę, że upadła na parapet. Wszyscy z żalem pomyśleli, że umarła. Ale wszedł Sławik, podszedł do parapetu okna, wziął ją w ręce, trochę potrzymał i wypuścił na wolność. Mego męża to tak uderzyło, że wypadku tego nie może w żaden sposób zapomnieć i zawsze, gdy o tym wspomina, to bardzo się rozczula.

Za życia Sławika obok naszego domu rosła dwupienna brzoza i zawsze śpiewał na niej słowik. Gdy Sławik odszedł do Pana, jedna połowa brzozy uschła (do tej pory stoi w takiej postaci), a słowik od razu odleciał i więcej już ani razu nie przyleciał.

Swoim otwartym duchowym wzrokiem wyraźnie widział demony, ich świat, mógł duszą spuścić się do piekła, aby dowiedzieć się o losie każdego człowieka. Sławoczka mówił, że jeśliby dowolny człowiek zobaczył demony w ich naturalnej postaci, to jego serce nie wytrzymałoby i pękło z przerażenia, na tyle oni są straszni. Dlatego Bóg zamknął ludziom cielesny wzrok na świat duchów. Mówił również o nich, że są nieznośnie smrodliwi, rzucają straszne przekleństwa i obrzydliwe wyrazy, w tym i na niego, wiedząc, że on ich widzi i słyszy. Jakie tylko wyznania i sekty nie spróbowały przeciągnąć go do siebie, widząc, jak ludzie, po jego powrocie ze szkoły, aż do nocy nieustannie walą do niego po pomoc. I to we wszystkich sprawach, począwszy od chorób nieuleczalnych, poważnych problemów rodzinnych, odnalezienia osób zaginionych, skradzionych samochodów, aż do małych rzeczy. A on bez narzekania wszystkim pomagał. Nie potrzebne mu były żadne zdjęcia osób, w sprawie których prosili odwiedzający, ani nic innego. Wszystko było mu otwierane natychmiast, i on, oczywiście, mówił to im od razu. Przed spotkaniem z nim, wiele osób uważało to za brednie lub bajki. Ale tylko do pierwszego z nim spotkania. Miał niezwykle przenikliwe spojrzenie, ludzie czuli się, jakby ich prześwietlał rentgenem. W chwilę później mówił o wszystkich dolegliwościach ciała i duszy osoby, potrzebującej pomocy. Wielu ludzi po spotkaniu z nim ochrzciło się, przyszło do Wiary, do Boga.

Kiedy zaczął służyć, „powiedziano” mu z Góry (z Nieba), aby w jego dłoni nie było ani jednego rubla, zabronione mu było branie czegokolwiek za swoje „usługi”, a tym bardziej pieniądze. On bał się bardzo tego. Jednak kiedyś ktoś niepostrzeżenie włożył pieniądze do jego kurtki. Sławik od tego się rozchorował i nie spoczął, dopóki nie zwrócił pieniądze właścicielowi. Za swoje usługi Sławik również nie brał żadnych prezentów. Gdy ktoś potajemnie i niepostrzeżenie kładł mu pieniądze do kieszeni, to on natychmiast to czuł i zwracał, ponieważ zaczynał chorować, odczuwać ból, szczególnie głowy. (Ten zakaz również działał i na jego Matkę). Jakże wiele pożytecznych przepisów dotyczących leczenia różnych chorób, w tym nowotworowych, a także proroctw o globalnych katastrofach, losach krajów, miast, narodów i sławnych osób zostawił on ludziom. Wiele z nich zostało przedstawionych w tej książce. Niektóre z nich zostały już spełnione, ale główne, najbardziej straszne i tragiczne wydarzenia, czekają nas wszystkich w przyszłości.

Sławoczka leczył zwracających się do niego o pomoc, modląc się do Boga, prosząc za nich, zalecając wszystkim jak najczęstsze przyjmowanie Komunii św. i Sakramentu Chorych (Ostatniego Namaszczenia; ros. – „cоборования” – od tłum.). Najczęściej lekarstwami u niego były woda święcona, święcony olej i różne zioła. Wiele receptur jest unikatowych i są podane w książce o nim. Komunię św. brał co tydzień.

Dzięki synowi również i jego Mama, która na początku czytała mu regułę modlitewną przed Komunią św., ponieważ on jeszcze po dziecięcemu czytał powoli, zaczęła także z nim często korzystać ze Świętych Darów (Najświętszego Sakramentu).

Nawet po śmierci trwa pomoc chłopczyka Sławika ludziom, którzy szczerze zwracają się do niego, a szczególnie po wizycie na jego grobie i zabraniu z niego kamyczków i ziemi. Rzadko nie ma tam ludzi. Najczęściej przyjeżdżają oni wpierw do jego Mamy, Walentiny Afanasjewnej, a następnie już z nią razem jadą na cmentarz, gdzie modlą się, czytają ułożony dla niego akatyst i proszą o pomoc, a przyjezdni kapłani odprawiają nabożeństwa i msze żałobne. W chwili obecnej pisana jest nawet książka z licznymi świadectwami pomocy ludziom po jego śmierci. To, co zrobił za swoje tak krótkie ziemskie życie ten dziwny chłopczyk, wymyka się z pod praw prostej logiki. Jego wkład w dzieło zbawienia ludzi i ciała, a zwłaszcza ich dusz, jest ogromny. Wielu z tych, którzy prosili go o pomoc, on nawet objawiał się we śnie, a niektórym i w rzeczywistości, na jawie.

Na potwierdzenie tego niech służy świadectwo zakonnika N. z klasztoru o bardzo surowej regule: „Pewnego dnia w grudniu 2002 roku, modliłem się do Przenajświętszej Bogurodzicy i prosiłem: Matko Boża, pomóż mi, ze wszystkich stron idą ludzie, są smutni, pytają, jak żyć, czy opuszczać miasta? Czy robić zapasy żywności? Kto ze sprawą duchową, kto z życiową… Jak mam uratować moje dzieci duchowe? Pomóż, Miłosierna Pani. Jestem już stary, a oto i ślepnę, oczy bardzo bolą. Pomóż mi, wielkiemu grzesznikowi, ulecz, naucz…”.

ru4

Długo modlił się zakonnik, gdy nagle jego celę oświetliło niezwykłe światło. I widzi starzec – stoi Matka Boża, a przed Nią chłopczyk. Upadł starzec na kolana i słyszy głos: „Oto zostawiam wam chłopczyka (ros. otroka) na zbawienie i miłosierdzie. Wielu krajom i językom od Rosji będzie ratunek przez to dziecko, – Wiaczesława … „. Starzec podniósł głowę i widzi: Matka Boża powoli odchodzi w głąb celi do wyjścia. A chłopczyk stoi wyprostowany, piękny, blond włosy do ramion, falujące, oczy dziwne, jasno – niebieskie, promienne i dobre. Ubrany był chłopczyk w spodnie i długą, czy to koszulkę czy jasny sweterek i dwoma rączkami do piersi przyciska niewielki krzyż.

Kim jesteś?” – pyta zdumiony zakonnik, a on odpowiada: „Trzeba pojechać do Diwiejewa, tam nabędziecie o mnie książkę, na wiele pytań waszych tam uzyskacie odpowiedzi, i do mojej mamusi też powinniście pojechać, i oczy się wyleczą”. I również odchodzi do tyłu…

15 stycznia 2003 roku z kilkoma dziećmi duchowymi zakonnik pojechał do Diwiejewa, gdzie spędzili cały dzień: byli na liturgii i nabożeństwie, mszy pogrzebowej, „chodzili” wzdłuż rowka, a w księgarniach potrzebnej książki nie znaleźli, nawet nie wiedzieli, jaka to książka o chłopcu Wiaczesławie. Już było pod wieczór, trzeba odjeżdżać, gdy nagle podjechał autobus, z którego wysiadają pielgrzymi, a jedna dziewczyna podbiega do starca i mówi: „Ojcze, ja dla Was i siebie kupiłam książki o chłopczyku Wiaczesławie, proszę przyjąć ją w prezencie i pobłogosławić mnie”.

Jakież było zdumienie słuchających, że w ten cudowny sposób książka sama przyszła do niego. Na wiele pytań otrzymał on w niej potrzebne odpowiedzi, dziwiąc się Miłosierdziu Bożemu i jak Matka Boża słyszy nas, grzesznych, i rozumie. Był on również u mamy Sławika, opowiedział jej o widzeniu Matki Bożej i Sławika oraz o Jej słowach, które powiedziała o nim. Pojechali do niego na grób, nabrali kamyczków marmurowych. I jak było powiedziane, po opuszczeniu ich do wody święconej, kilka razy starzec umył się: i ból w oczach minął, zaczął lepiej widzieć. Niezwykłe są Dzieła Twoje, Panie…

Mały prorok a Święty Serafim Sarowski, Car Mikołaj II i Objawienia Fatimskie

W 1929 roku przed zamknięciem klasztoru w Diwiejewie, pewna mniszka znalazła zeszyt z zapisem rozmów św. Serafima Sarowskiego ze swoim przyjacielem Motowiłowem, w której ten ostatni pisze, że Święty wiele mu opowiadał o przyszłej Rosji i chciał to wszystko spisać, ale został powstrzymany słowami: „Nie zapisuj, a przekazuj ustnie”. W ten sposób na długo przed narodzeniem się proroka Wiaczesława, z ust do ust przekazywane było proroctwo o cudownym chłopczyku, który będzie dany Rosji i wielu krajom na ratunek.

Okazuje się, że o tym cudownym chłopczyku proroczo mówili zarówno Święty Serafim Sarowski jak i Święty Car – Odkupiciel Nikołaj II, potwierdzający słowa Świętego z Sarowa.

 

W książce, napisanej na podstawie wspomnień nauczyciela carskich Dzieci G.S. Gibbsa (+1963г), który później przyjął prawosławie z imieniem Nikołaj i został mnichem, a zakończył życie jako archimandryta, mówi się o tym niezwykłym małym proroku. Gibbs przytacza słowa Imperatora Nikołaja II, powiedziane w Tobolsku (gdzie na zesłaniu przebywał Car wraz z rodziną – od tłum.):

Istnieje przekaz, że gdy car Aleksander I Błogosławiony odwiedził Starca (tj. św. Serafima z Sarowa – od tłum.), ten powiedział mu: „Twój ród będzie trwał trzysta lat i trzy lata. Zaczął się on w domu Ipatjewa i zakończy w domu Ipatjewa. Rozpoczął się on od Michaiła i zakończy na Michaile”. Gibbs pisze, że Car mówił jeszcze wiele innych rzeczy. Na przykład, że Na relikwiach św. Serafima zostanie zbudowana kuźnia diabła” (Sarowskie Centrum Jądrowe), że „Rosja będzie zatopiona krwią za swoje grzechy. Ale Bóg jest miłościwy. On pomoże Rosji powstać z ruin i popiołu, o czym uprzedzi wszystkich Rosjan cudownym znakiem w święty dzień Przemienienia Pańskiego. Starzec mówił także o cudownym chłopczyku (ros. – о чудесном отроке – od tłum.), który się objawi, aby zbawić Ruś od zła czarnego pogaństwa (ros. – от скверны черного язычеств – od tłum.). Widzicie, jak wszystko się zgadza ze słowami Matki Bożej, przekazane nam przez portugalską dziewczynkę z Fatimy”.

W książce Gibbsa również wspomina się, że „gdzieś w połowie października 1917 roku do Tobolska doszły gazety z opisem tak zwanego Cudu Fatimskiego. Na zesłaniu Władca otrzymywał wiele gazet, w tym zagranicznych, ale wszystkie one przychodziły z co najmniej miesięcznym opóźnieniem. W połowie października przyszły gazety, które wyszły w czerwcu i lipcu 1917 roku. Jego Wysokość dał mi przejrzeć kilka gazet, w których pod różnymi nagłówkami podany był opis Cudu Fatimskiego.

A po objawieniu Najświętszej Dziewicy w dniu 13 lipca 1917 roku Łucja powiedziała, że Matka Boża o Rosji przepowiedziała tak: „Pan stanowczo postanowił ukarać Rosję i nieobliczalne będą jej nieszczęścia i straszne cierpienia narodu. Ale Miłosierdzie Boże jest nieskończone i na wszystkie cierpienia został wyznaczony czas. Rosja dowie się o tym, że kara się skończyła, kiedy Ja przyślę chłopczyka (ros.-отрока – od tłum.), żeby ten objawił o tym, pojawiając się w środku Rosji. Jego nie trzeba będzie szukać. On sam znajdzie wszystkich i powie o sobie…”.

Na miejscu waszej Wysokości,- ostrożnie zauważyłem, – nie nadawałbym szczególnego znaczenia informacjom prasowym. „O, nie, – przerwał mi Car. – Żaden portugalski gazeciarz nie domyśliłby się, aby włożyć w usta tej dziewczynki proroctwa o Rosji. Po co im Rosja? W Portugalii nie tylko ta niepiśmienna dziewczynka, ale i większość właścicieli gazet wie o Rosji tyle, ile my o nich, a nawet mniej. Któż mógł włożyć w usta tej dziewczynki, na pewno przyszłej Świętej, słowa właśnie o Rosji? No, niech Pan sobie wyobrazi, Panie Gibbs, że u nas, powiedzmy, Serafim Sarowski zaczął prorokować o Portugalii, Francji lub o Pańskim kraju? Kto by go usłyszał?”

Opisany wyżej wątek z książki Gibbsa zamieszczony jest na kilku innych stronach Internetu rosyjskiego, m.in. na blogu Arimoja (Аримойя – http://arimoya.ru/Articles/fatima.html) i szerzej na blogu Borysa Romanowa: http://www.proza.ru/2008/08/23/27

Poniżej – tekst z blogu Borysa Romanowa (niektóre wątki się powtarzają):

CAR NIKOŁAJ II i OBJAWIENIA FATIMSKIE

Czy wiedziano o Cudzie Fatimskim w Rosji w 1917? Czy wiedział o nim, przebywający wtedy latem pod strażą Rządu Tymczasowego w Tobolsku Car Nikołaj II?

W 1975 roku, w Nowym Jorku w języku angielskim opublikowano pamiętniki byłego nauczyciela carskich dzieci Charlesa Sydneya Gibbsa pot tytułem „Dom Specjalnego Przeznaczenia”, przygotowane do druku przez wnuka jego siostrzeńca. Gibbs był wraz z rodziną carską do czasu jej wysłania z Tobolska do Jekatierynoburga. Następnie uciekł do białych, pracował w Jekatierynoburgu z Komisją Śledczą Nikołaja Sokołowa; po czym wrócił do ojczyzny, do Anglii. Tam przeszedł z anglikanizmu na prawosławie, został mnichem, przyjmując imię ojca Nikołaja i do ostatnich dni przewodził prawosławnej wspólnocie w Oksfordzie. Zmarł w 1963 roku w wieku osiemdziesięciu siedmiu lat. Podczas swojego życia nie lubił mówić o tym, czego doświadczył w Rosji, ale po śmierci w jego domu znaleziono bogate archiwum. Amerykański dziennikarz John Trevin przy pomocy krewnych zmarłego ojca Nikołaja opublikował tę książkę. Ze wspomnień Gibbsa wynika, że Nikołaj II otrzymywał w Tobolsku sporo gazet, w tym zagranicznych, ale przychodziły one z miesięcznym opóźnieniem. Poniżej przytaczam fragmenty z książki (według publikacji I. Bunicza z jego książki „Dynastyczne fatum”):

W połowie października dotarły niektóre gazety, wydane jeszcze w czerwcu i lipcu (1917 roku). Jego Wysokość dał mi przejrzeć kilka gazet, w których pod różnymi nagłówkami podany był opis Cudu Fatimskiego… Wszystkie gazety szczegółowo opowiadały o niezwykłych zjawiskach przy dębie na polu Cova da Iria, i przy tym zaznaczały, że niepiśmienne chłopskie dzieci (analfabeci) z głuchej portugalskiej wioski miały jakieś pojęcie o Rosji. To było po prostu niewiarygodne! – „PAN STANOWCZO POSTANOWIŁ UKARAĆ ROSJĘ, I NIEOBLICZALNE BĘDĄ JEJ NIESZCZĘŚCIA I STRASZNE CIERPIENIA NARODU. ALE MIŁOSIERDZIE BOŻE JEST NIESKOŃCZONE I NA WSZYSTKIE CIERPIENIA ZOSTAŁ WYZNACZONY CZAS. ROSJA DOWIE SIĘ O TYM, ŻE KARA SIĘ SKOŃCZYŁA, KIEDY PRZYŚLĘ CHŁOPCZYKA (ros.-отрока – od tłum.), ŻEBY ON OBJAWIŁ O TYM, POJAWIAJĄC SIĘ W ŚRODKU ROSJI. JEGO NIE TRZEBA BĘDZIE SZUKAĆ. ON SAM ZNAJDZIE WSZYSTKICH I POWIE O SOBIE”… Wybiegając do przodu zaznaczę, że były to wszystkie informacje o Cudzie Fatimskim, które zdążyliśmy otrzymać w Tobolsku. Po rewolucji bolszewickiej gazety po prostu przestały przychodzić. Większość rosyjskich gazet została zamknięta, a zagranicznych nie wpuszczano do ginącego kraju… Władca po przeczytaniu tych informacji, był w szoku:

Na wszystko jest Wola Boża – powiedział. – Pan przeklął Rosję. Ale niech Pan powie, Panie Gibbs, za co? Czy Rosja jest gorsza od innych? Czy ona bardziej jest winna w tej wojnie niż Niemcy czy Francja, które w żaden sposób nie mogły podzielić Alzacji i Lotaryngii?

– Na miejscu waszej Wysokości,- ostrożnie zauważyłem, – nie nadawałbym szczególnego znaczenia informacjom prasowym. Zna Pan przecież gazeciarzy i ich stałą skłonność do wyolbrzymiania. W krajach katolickich przypadki, podobne do Cudu w Fatimie, nie są niczym niezwykłym. W ciągu ostatnich dwustu lat wydarzyło się ich co najmniej kilkanaście we Francji, Włoszech, Hiszpanii i Portugalii. I w Ameryce hiszpańskiej …

O, nie! – przerwał mi Car. – Żaden portugalski gazeciarz nie domyśliłby się, aby włożyć w usta tej dziewczynki proroctwa o Rosji. Po co im Rosja? Wiem też o podobnych przypadkach w przeszłości. Ale wszystko sprowadzało się do tego, – jeśli w ogóle zaprzeczać boskiej istocie wydarzeń, – żeby przyciągać pielgrzymów do konkretnego miejsca lub starać się o uzyskanie subsydium i darowizn dla jakiegoś pobliskiego klasztoru. W Portugalii nie tylko ta dziewczynka – analfabetka, ale i większość właścicieli gazet wie o Rosji tyle samo, co i my, a nawet jeszcze mniej. Któż mógł włożyć w usta tej dziewczynki, na pewno przyszłej Świętej, słowa właśnie o Rosji? No, niech Pan sobie wyobrazi, Panie Gibbs, że u nas, powiedzmy, Serafim Sarowski zaczął prorokować o Portugalii, Francji lub o Pańskim kraju? Kto by go usłyszał?”

***

W zakończeniu wracam do pytania: dlaczego Watykan nie chce ujawnić światu „proroctwa o Rosji” przed rokiem 2014? Wyjaśnię, że nie mówimy o tych proroctwach, które zostały opublikowane wcześniej (o losach Rosji po 1917 roku i o II Wojnie Światowej), ale o tak zwanej „Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej” – w tej części odnoszącej się do proroctw o losach Rosji już w XXI wieku.

Z jednej strony, odpowiedź jest niemal oczywista: prawdopodobnie dlatego, że w tych proroctwach zawarte jest coś, co gdyby było opublikowane przed 2014 rokiem, mogłoby (według zdania Watykanu) wpłynąć na sytuację w Rosji – i, oczywiście, Watykan nie chce być oskarżony o to, że „próbuje ingerować” w wewnętrzne sprawy naszego kraju.

Ale pozostaje główne pytanie: co jednak jest napisane w tych proroctwach, które zmarła zakonnica Łucja, otrzymała, jak twierdziła (i jak przyznał Watykan), od Dziewicy Maryi?

Borys Romanow

2004 r., Petersburgskie prognozy

Zaktualizowano 14 czerwca 2009 r.

***

Z blogu: http://tsar-gryadet.ru/viewtopic.php?f=56&t=598&start=75

Кузнецов В. Русская Голгофаhttp://www.gumer.info/bibliotek_Buks/Hi … zn1/06.php

W filmie „Rosyjski Anioł” – druga wersja, część 4-ta, mama chłopczyka Sławika opowiada, że kiedy pewien kapłan podarował jej książkę pt. „Rosja przed Drugim Przyjściem”, to poczuła ona silny zapach kadzidła, zaczęła kartkować strony, skąd szedł ten zapach i gdzieś w środku książki przeczytała przytoczone wyżej słowa o „otroku” (chłopczyku – jej synu !)

Słowo od tłumacza na temat Proroctwa Matki Bożej Fatimskiej o małym proroku:

Nie chciałbym być posądzony o szerzenie zmyślonych historii o Objawieniach Fatimskich. Dlatego zwracam się w wielka prośbą do tych, którzy posiadają wiedzę o Objawieniu Matki Bożej z 13 lipca 1917 roku (i z dalszych lat), w którym prosi Ona o poświecenie przez Papieża Rosji Jej Niepokalanemu Sercu, skutkiem czego będzie nawrócenie Rosji i ustanie wojen. Jak wiemy, dotąd żaden Papież tego nie dokonał. Papieże nie poświęcali Rosji (o co prosiła MB), ale cały świat Jej Niepokalanemu Sercu, myśląc, ze rozszerzając poświecenie na cały świat w lepszy sposób spełniają Jej prośbę. Jednak w ten sposób wykazywali nieposłuszeństwo Bożej Rodzicielce. Do dzisiaj Rosja nie nawróciła się i wojny trwają. A więc Niebo nie przyjęło tych poświęceń.

W załączonym wątku z książki nauczyciela carskich dzieci pana Gibbsa wynika, ze słowa Matki Bożej o posłaniu przez Nią małego chłopczyka – proroka czasów ostatecznych na ratunek Rosji i innych krajów – pochodzą z gazet zagranicznych, w których była zamieszczona wypowiedź Maryi na temat tego małego proroka. Bez tych informacji dyskusja Cara Nikołaja II z Panem Gibbsem o posłaniu małoletniego proroka i zakończeniu kary, nałożonej przez Boga na Rosję, nie mogłaby się odbyć. Dotąd nie wydano całości Proroctw Matki Bożej o Rosji. Gdyby ktoś miał jakieś informacje o polskich publikacjach na poruszony temat, zawierające całość Objawienia z dnia 13 lipca, dotyczącego Rosji – byłbym wdzięczny za ich przysłanie na mój adres: andrzejleszczynski1@wp.pl

W polskim Internecie nie znalazłem najmniejszych śladów opisanego powyżej wątku.

Proroctwo Sławika o własnej śmierci

Na krótko przed śmiercią Sławik po raz drugi poprosił o zawiezienie go do Ojca Nauma, aby ten udzielił mu błogosławieństwa. Pojechałam z nim ja i mąż. Nie było nikogo, ani mnichów, ani pielgrzymów. Ojciec Naum w walonkach siedział na taborecie pod daszkiem. Sławik podszedł i ukląkł przed nim. Porozmawiali pewien czas i podeszli do nas. Ojciec Naum zaproponował nam, abyśmy się przeprowadzili do Siergijewo Posadu i obiecał nam okazać wszelką pomoc. Po pewnym czasie pożegnaliśmy się z Ojcem Naumem i wyruszyliśmy w drogę powrotna. Z mężem rozmawiałam o tym, jak ma odejść z wojska, aby z powodu syna, przenieść się w pobliże Ławry. W tamtych czasach odejście z wojska było bardzo trudne. Gdy mąż wyszedł z przedziału, Sławoczka powiedział: „Mamusiu, nie myślcie o tym. Nie będziecie się przeprowadzać”. Byłam bardzo zaskoczona i zapytałam: „Dlaczego, Sławoczka?” Sławik na to mi odpowiedział: „Tej jesieni, kiedy pójdę do szkoły gdzieś około 20 września poczuję się źle, zachoruję i umrę…”. Powiedział to w lipcu, a w marcu następnego roku już go nie było. W tym czasie Sławik chodził do szkoły z kilkoma krótkimi przerwami, kiedy musiał przez kilka dni przebywać na badaniach w szpitalu. Tylko przed samą śmiercią nie chodził do szkoły. Do 11 lat zabrakło mu 5 dni. Sławik mówił:

Bóg skrócił moje życie dlatego, ponieważ ludzie bardzo szybko zdradzają Boga i dlatego nie zdążę wyrosnąć, a tak byłbym wpierw lekarzem, a później mnichem”. Powiedział jeszcze, że niektórzy ludzie będą się bardzo złościć na jego proroctwa, kiedy zaczną się one spełniać i nazwą go złym czarodziejem.

Gdy Sławik był maleńki, to zgodnie z zapisem w karcie nikt mu szczepień nie robił. Kiedy byliśmy w szpitalu w Czelabińsku, to Sławik nie pozwolił, aby przetaczano mu obcą krew. Kiedy jednak lekarka stanęła na swoim i chciała mu przetoczyć krew, to nie mogła tego zrobić. Krew sama nie przepływała i lekarze byli zmuszeni zabrać kroplówkę. Sławik powiedział, że wraz z cudzą krwią wchodzą w człowieka cudze grzechy. Sławik nosił wielki chrzcielny krzyż, a na oddziale hematologii dziecięcej w Czelabińsku zastępcą ordynatora była bioenergoterapeutka. Zaczęła krzyczeć: „Powiesił krzyż na całe brzuszysko! Zabierz go”! Starała się wziąć punkcję szpiku w okolicy piersi, ale również nie potrafiła tego zrobić. Niewidzialna ręka wybiła igłę z jej rąk. Punkcję zrobili inni lekarze. Diagnozy Sławikowi nie postawiono. Kiedy zapytałam: „Sławoczka, masz raka?” Odpowiedział: „Gorzej, mamusiu. Jest rak – on i jest rak – ona. Więc u mnie jest – ona”. Na oddziale chirurgicznym po wszystkich badaniach założyli, że prawdopodobnie był to chłoniakomięsak (ros. – лимфосаркома – od tłum.). Ale nikt go nie leczył, choroba była tak zapuszczona, ze niemożliwe było ustalenie, na co on zmarł. Oto i całe Sławoczki życie…

Kiedy w telewizji pokazywano pogrzeb Breżniewa, Sławik nagle powiedział: „Breżniewa niosą żołnierze, a mnie poniosą podpułkownicy”. Sławik bardzo był lubiany przez kolegów ojca, oficerów, z których wielu, jak tez członkom ich rodzin on bardzo pomógł. Tak też dokładnie się stało, jego trumnę z ciałem nieśli oficerowie jednostki, w której służył ojciec. Szkoła była zamknięta, zostały odwołane zajęcia, wszystkie dzieci były na pogrzebie i to wszystko on również przepowiedział. W trumnie leżał jak żywy, wszystkim wydawało się, że oto za chwilę wstanie. Całe wojskowe miasteczko Czebarkul chowało tego niezwykłego chłopczyka – proroka i uzdrowiciela. Dobrze zorganizowany pogrzeb był ogólnym ostatnim podarunkiem dla naszego syna.

Przed śmiercią Sakramentu Chorych (Ostatniego Namaszczenia; po ros. – „соборования”) udzielił mu Ojciec Władisław Katajew ze świątyni w Czebarkulu. Ze sobą przywiózł dwie buteleczki wody święconej. Po udzieleniu sakramentu zaproponował Sławikowi wypić wody, która była w jednej z buteleczek. Sławik powiedział, że takiej wody, która jest w tej buteleczce u nas jest dużo z kranu i poprosił wodę z drugiej buteleczki, mówiąc, że ta woda jest „bardziej święta”. Zdziwiony Ojciec Władisław zapytał: „A ty skąd o tym wiesz?” – i przyznał, że woda w pierwszej buteleczce była rozcieńczona, do wody święconej dolał zwykłej wody.

Jeszcze jeden przypadek. Po obiedzie stałam w kuchni. Było około trzeciej. Za oknem mróz około – 20 st., a ja wyraźnie słyszę pomrukiwania grzmotu, jak podczas burzy. Nie mogę zrozumieć – skąd. Nagle, jak gdyby nie wiadomo skąd, nadlatuje gołąb i fruwa w powietrzu przed oknem, patrząc mi w oczy. Podeszłam bezpośrednio do okna, aby odleciał. Z okna zauważyłam na dole na dachu piętrowego przedszkola ogromny kłębiasty obłok, bardzo puszysty o jasno białych brzegach i niebieskawą górą, a wewnątrz niego słychać odgłosy grzmotu. Pomyślałam, że tak nie bywa i widocznie jest to związane ze Sławikiem. Tak tez było – rankiem następnego dnia Pan zabrał Sławika.

Pan dał Swemu małemu prorokowi w dniu pogrzebu ciepłą, słoneczną pogodę. Poprzedniego dnia był mróz -20 st., a w dniu pogrzebu była odwilż i stały kałuże. Ludzie byli w rozpiętych paltach i bez nakryć głowy. Jak tylko trumnę z ciałem przekazano ziemi, pogoda od razu zmieniła się na gorszą. Sławik powiedział, że po jego śmierci on będzie lepiej leczył choroby oczu i nerwów. A znajdować się on będzie tam, gdzie Bogu śpiewa się Chwałę. I żebym nie martwiła się o niego, powiedział, że będzie przychodził i pomagał nam również po śmierci. Sławik był bardzo dzielnym chłopcem. Do ostatniego chodził do szkoły. Błagał mnie, abym wpuszczała do niego przychodzących. Bez odwiedzających był on tylko jedną dobę. Kiedy zapytałam go: „Sławik, za co tobie takie męki”? – on poważnie i przenikliwie spojrzał mi w oczy i odpowiedział: „Jakie męki – taka i nagroda”.

Tuż przed śmiercią, kiedy Sławikowi było szczególnie ciężko, zwróciwszy się do oblicza Chrystusa powiedział z wątpliwością w głosie: „Oto umieram… A może moja śmierć jest daremna? I męki moje są daremne? Może Ciebie wcale nie ma? I wszystko to nadaremnie?” Z przerażenia zaczęły mi się włosy ruszać na głowie. Po pewnym czasie poczuł się lepiej. I z wielkim zdumieniem szeroko otwartymi niebieskimi oczami spojrzał na narożnik z ikonami i powiedział: „A jednak Ty jesteś! Chwała Panu!”. O 4:50 jego dusza odeszła do Pana i nie wiadomo dlaczego w jego pokoju stanął zegar. Dokładnie na tej godzinie stoi do dziś.

ru5

Wejście do oszklonej obudowy grobu Sławika

Walka ze złymi siłami

Jak tylko o Sławiku zaczęło być głośno w miasteczku, uaktywnili się miejscowi czarownicy. Pewnego wieczoru do naszego mieszkania przyszła miejscowa czarnoksiężnica (ros. – чернокнижница – od tłum.) ze swoją krewną, aby nas zastraszyć. Mówiła różnymi głosami, krzyczała, była bardzo zła, spocona. Krzyczała, że Sławik jest zły, a ona święta, że o tym powiedziała jej księga. Krzyczała, że Sławik nie jest od Boga, ponieważ od Boga jest ona i ona nie chce z nim walczyć, ponieważ jest dzieckiem!. Dziwiła się: „Po co dziecku dano taką siłę?” Mówiła, że trudno, ale jej „biednej” trzeba będzie z nim walczyć, ponieważ Sławik okazał się jej wrogiem. Z wielkim trudem i tylko przy pomocy prawosławnej kobiety, która przyszła w odwiedziny, udało nam się je wyprowadzić z mieszkania.

Przyszły kiedyś dwie kobiety ze Wspólnoty Roerichowej (ros. – рериховского общества – od tłum.) i kulturalnie przekonywali, aby Sławik więcej nie mówił o Bogu, bo to im przeszkadza i powinnam jako matka wpłynąć na niego. Zapytałam je: „Jak wam i waszej wspólnocie może przeszkadzać jeden maleńki chłopiec? – „Jego rozmowy o Bogu nam przeszkadzają!” Powiedziałam im: „Już prawie w każdej wiosce stoją świątynie, a tam mówią o Bogu. Również w telewizji i gazetach coraz więcej audycji o Bogu, o wierze, o prawosławiu. Ile książek wychodzi, które mówią o Bogu i to na cały świat i one wam nie przeszkadzają? A dlaczego Sławik tak wam przeszkadza?” Zgodzili się ze mną, ale powiedzieli, że cała rzecz w tym, ponieważ memu synowi ludzie wierzą za jego dzieła, za konkretną pomoc, którą on okazuje i to bardzo silnie oddziałuje na wielu ludzi. – „Nie chcemy z nim walczyć, ponieważ to małe dziecko, ale dana jest mu wielka siła i jeżeli on nie przestanie uzdrawiać i głosić proroctw, to będziemy zmuszeni z nim walczyć. A pani się nie boi? To się może źle skończyć…” Odpowiedziałam: „Najbardziej boję się Boga i na wszystko jest Jego Święta Wola!” Na te słowa zamilkły, zmieszały się i w pośpiechu odeszły.

Wielu przychodziło do nas: roerichowcy, czarownicy – bioenergoterapeuci, Świadkowie Jehowy, ekumeniści, baptyści, wyznawcy Hare Kriszna i inni. Przychodzili z propozycjami, z obiecankami wszelkich dóbr, z groźbami.

I to nie przypadek, że tak zaciekle go nienawidzili, grozili mu i występowali przeciwko niemu wszelkiego rodzaju ziemscy słudzy demonów – czarownicy, masoni i najsilniejsi magowie Rosji, którzy według ich słów sami byli naprawdę zdziwieni, dlaczego przyszło im walczyć z tym dzieckiem, któremu z Góry (z Nieba) dana jest taka, dla nich nie do pokonania, ogromna siła. Jakich tylko ziemskich dóbr i obietnic mu nie oferowali za to, aby przestał pomagać ludziom, mówić o Bogu, prowadzić ich do Wiary.

Na Sławika rozpoczęły się napady miejscowych czarowników – bioenergoterapeutów (ros. – экстрасенсы-колдуны – od tłum.). Sławik opowiadał, że widzi, jak niekiedy złe duchy, gromadzą się przy oknie i go straszą, mówiąc: „A jednak cię ukatrupimy! Nie będziesz żył! Albo przestaniesz robić dobre rzeczy i przyjdziesz do nas, będziesz wspaniałym bioenergoterapeutą, będziesz dobrze żył i wszystko będziesz miał, albo cię ukatrupimy!” Sławik opowiadał: „A jak oni bardzo na mnie rzucają mięsem, używają wulgarnych, ordynarnych słów! Mamusiu, jak oni ordynarnie przeklinają!”

Walka ze złymi duchami była jednym z głównych powołań Sławika. Niekiedy prosił mnie, aby mu nie przeszkadzać, ponieważ musi odpocząć i nabrać sił do walki z duchami zła. Następnie przez kilka godzin leżał nieruchomo, jakby umarły. Ostrożnie go obserwowałam, sprawdzałam, czy oddycha. Po tym wstawał bardzo zmęczony, jak po ciężkiej, długotrwałej, wyczerpującej pracy i prosił jeść. Wiele dziwnego i niezrozumiałego dla mnie działo się z nim. Nieraz coś wyjaśniał, a nieraz mówił, że tego mi nie wolno wiedzieć lub jest to dla mnie niekorzystne.

Wspomnienia o tym piszę dlatego, ponieważ widzę, jak bioenergoterapeuci przedostają się do świątyni i jak coraz mniej zwykłych ludzi uczęszcza do niej, a Sławik mówił, że człowiek bez wyznania grzechów (Spowiedzi) i bez Komunii św. nie przeżyje i nie uratuje się. Bez tego ludzie zaczną głupieć. Sławik powiedział, że do świątyni trzeba chodzić nawet wtedy, gdy zmienią symbol wiary, trzeba chodzić dla Spowiedzi i Komunii św. A do świątyń wtedy prawie nikt nie będzie chodził.

Kiedy Sławik żył, wielkiego najścia różnego rodzaju bioenergoterapeutów nie było, a teraz w miasteczku kwitnie i bezczelnie działa sekta „Radiestezja”, otworzyła swoje biura w Czelabińsku, Czebarkulu, Miassie, Jekatierynburgu i przyjmuje oficjalnie i nieoficjalnie wielkie ilości czarowników i bioenergoterapeutów. Sławik spokojnie reagował na działania bioenergoterapeutów – czarowników. Pewnego razu zapytałam go:

Sławik, a ty masz wrogów?” Na to mi odpowiedział: „Tak, mamusiu! Są prawdziwi wrogowie. To masoni i naśladowcy Messinga”.

W tym czasie, gdy z ciężko chorym Sławikiem leżałam w szpitalu w Czelabińsku, przyjechała Stefania, przyleciała Dżuna, przybył Longo i Kaszpirowski. Po tym, jak wielu z personelu medycznego było u tych czarowników, jeden z lekarzy powiedział mi, że u ciężko chorych zdarzają się wizje przyszłości i że zdolności Sławika są od choroby. Taką oto wystawiono diagnozę przenikliwości Sławika, a diagnozy jego choroby nadal nie było. Kiedy lekarz odszedł, podeszła do mnie inna lekarka i powiedziała: „Niech pani ich nie słucha! Pracuję tutaj trzydzieści lat i widziałam różnych dzieciaczków, chorych na raka, ale żadnego proroka spośród nich nie było. Po raz pierwszy w życiu widzę takiego człowieka! Dziękuję Bogu, że w ogóle zobaczyłam w życiu cos takiego!”

Chcę jeszcze zauważyć, że na Uralu, szczególnie w szpitalu hematologicznym, funkcjonuje jakby przenośnik taśmowy umierających na białaczkę dzieci. Ale będąc w takim samym stanie jak i wszystkie inne chore dzieci (tylko w odróżnieniu od innych nie leczony) Sławik starał się swoimi radami pomóc rodzicom chorych dzieci. Podpowiadał, jakie odmawiać modlitwy, jakie zioła zaparzać, aby ulżyć cierpieniom tych dzieci.

Nie przypadkowo diabeł zmuszał do aktywnego działania swoje sługi – stefanije, dżuny, longów, kaszpirowskich i innych naśladowców Messinga. Nie przypadkowo grozili i występowali przeciwko chłopczykowi Wiaczesławowi wielu różnego rodzaju najsilniejszych czarowników, magów, bioterapeutów, masonów – legion czarnego zła na ciele dzisiejszej Rosji, następczyni Świętej Rusi. Pomimo strasznej demonicznej siły, nie udało im się zwyciężyć tego Anioła w ciele, w tej okrutnej niewidzialnej walce, którą on z nimi toczył.

Złe duchy prześladowali go wszędzie i często byłam, – opowiada Walentyna Afanasjewna, – świadkiem tych napadów i syn niepokoił się bardziej z mego powodu, aniżeli swego. Niekiedy wyjaśniał mi napady i ich pochodzenie.

Wolf Messing – „szarlatan, fakir, wielki mag ubiegłego wieku”, pochodził z ubogiej rodziny żydowskiej w Polsce, stał się słynny z różnego rodzaju cudów i skandali. „Talenty” Messinga, jak wynika z jego biografii, mają wyraźnie wyrażoną demoniczną naturę i są oparte na uszkodzonej dziedziczności, tak jak i jego „idee o Rozumnym Kosmosie”, o przesądzeniu wielu zjawisk naszego życia, o możliwości odczytywania informacji z jakiegoś tajemniczego wszechświatowego „Czegoś” …

(Po ogłoszeniu proroctwa o Hitlerze, że przegra on, gdy pójdzie na Wschód, na Rosję – był zmuszony uciekać do Rosji, gdzie stał się nadwornym prorokiem Stalina – od tłum.)/

Przy czym obcowanie z demonami jest zawsze w istocie autodestrukcyjne, bez względu na formę, jaką przybiera, czy leczenie, czy przepowiadanie, manipulacja świadomością itd. Z reguły, ludzie są urzeczeni stroną zewnętrzną wszelkiego rodzaju cudów, w szczególności, jeśli chodzi o ich zdrowie fizyczne, i absolutnie nie myślą o ich źródle. Jeśli jest cud – to znaczy, że Bóg tworzy, taka jest ogólnie przyjęta opinia – na której i spekulują różnego rodzaju czarownicy i uzdrowiciele.

Po grzesznym upadku człowieka, przez utratę wrażliwości i brutalizację swojej natury, rozsądnie przez Boga pozbawiony możliwości bezpośredniego obcowania ze światem duchowym, zarówno ze światem upadłych aniołów, podobnych do upadku grzesznego duszy ludzkiej, jak i z aniołami światłości, z miłości do Stwórcy zawsze Mu podległych. Jednak boska osłona na życzenie i wolę samego człowieka może ulec zniszczeniu, a co więcej, te zniszczenia są genetycznie dziedziczone. Za grzechy człowieka cierpi cały jego ród – to jest powszechnie znane, i jest na to wiele przykładów.

Dlatego chłopczyk Wiaczesław nazwał swoimi wrogami naśladowców Messinga? Dlatego, ze przede wszystkim są to wrogowie Boga i wrogowie rodzaju ludzkiego i, oczywiście, jego również. To nie tylko stwierdzenie faktu, ale przedmiot wytężonej duchowej walki, jaka prowadził z duchami zła podniebnego chłopczyk Sławik, przy czym w sposób przemyślany i nieprzerwany.

Tej walki nie wytrzymywali czasem wielcy asceci chrześcijańscy, przez dziesiątki lat doskonalący się w dziedzinie duchowej, a chłopczyk Wiaczesław, pomimo swego oczywistego Bożego przeznaczenia i darów duchowych, był jeszcze po prostu dzieckiem. Bardzo surowo, gdy występował w telewizji Longo lub Kaszpirowski, zabraniał Sławoczka ludziom oglądać te audycje w telewizji, tłumacząc, że to jest nieludzkie i oddala od Boga.

Oto dlaczego masoni, Messing i jego naśladowcy – wrogowie Boży, wrogowie chłopczyka Wiaczesława i wszystkich ludzi, wchodząc do „Rozumnego Kosmosu” – i otrzymując informację od „tajemniczego wszechświatowego Czegoś”, manipulując tą informacją i życiem ludzi – a nawet po prostu ich zabijając, oszukanych i niewierzących, wysyłają dusze ludzi do piekła. Oni mają swoje własne cele, podobnie jak i cele ich ojca – diabła: wznieść się nad nami dowolnymi sposobami, aby nasze życie było układane nie według Przykazań Bożych i Jego Opatrzności, ale według ich dumnej, grzesznej, demonicznej woli.

Kiedy mówimy o darach duchowych, to podstawowym i najważniejszym jest pytanie o źródle ich pochodzenia, ponieważ zewnętrznie często jest trudno je określić, a błąd bardzo szkodliwie odbija się na zdrowiu fizycznym i duchowym.

Równie szkodliwe jak uznanie kłamstwa za prawdę jest również tego przeciwieństwo – uznanie prawdy za kłamstwo. Często grzeszą tym ludzie bardzo wykształceni, samodzielnie studiujący Pismo Święte. Czasami tak bywa z młodymi kapłanami. Tylko własna walka duchowa, pod okiem doświadczonego opiekuna duchowego – Starca, w miarę pokory jest w stanie ujawnić tajemnice świata duchowego, ale tylko osobiście, doświadczalnie. Poza walką, toczoną przez małego chłopczyka, Wiaczesława, życie duchowe jest niemożliwe – tak jak niemożliwe dla niewidomego jest zobaczenie światła, bez względu na to, jak dużo by o nim nie opowiadano.

Rzeczywiste dary Ducha Świętego dawane są przez Boga jedynie Jego wybranym, głęboko pokornym ludziom właśnie jako dary. Nie szukali ich ani Święty Serafim z Sarowa, ani Jan Kronsztadzki Cudotwórca (ros. Иоанн Кронштадтский Чудотворец – od. tłum.), ani Święty Mikołaj z Miry Likijski (ros. – Cвятитель Николай Мир-Ликийский – od tłum.), ani chłopczyk Wiaczesław, – którzy za darmo otrzymali tę Łaskę Bożą i za darmo wspierali Lud Boży.

Niepokoi satanistów nasza Cerkiew, jej służba Bogu i żywe świadectwo wiary – życie i działalność chłopczyka Wiaczesława, któremu ludzie wierzą, idą do niego po pomoc i budzą się do prawdziwego życia duchowego. Tylko osobiste świadectwo wiary i życie według niej są miłe Bogu. Właśnie to wywołuje zaciekłą nienawiść naśladowców Messinga i innych manipulatorów świadomością ludzką.

Praca dla Boga i ludzi

Kiedy mąż znów wyjechał do Szadryńska, do Sławika rozpoczęło się prawdziwe pielgrzymowanie potrzebujących. Sławik bardzo się męczył i było mi go bardzo żal, ale on błagał mnie o cierpliwość i prosił: „Mamusiu, niech przychodzą”. I ludzie szli nawet w nocy. Z głupoty i własnej ignorancji narzekałam w myślach, a niekiedy nie wytrzymując, pytałam Sławika: „Kiedy to się skończy?”. Myłam, ubierałam, pilnowałam, aby Sławik mógł odpocząć. Począwszy od siedmiu i pół roku Sława już służył Bogu i ludziom, a ja byłam posługaczką. Ludzie zwracali się do niego ze swoimi problemami zarówno w szkole jak i na ulicy, ale wróg rodzaju ludzkiego nie drzemał. Obawiając się o życie swego dziecka – ucznia, kategorycznie zażądałam od niego natychmiastowego powrotu po zajęciach w szkole do domu i zabroniłam mu kontaktu z chorymi i okazywanie komukolwiek pomocy lekarskiej poza domem. Sławik był bardzo posłusznym dzieckiem i dokładnie spełniał moje żądania. Zaczęłam prowadzić dokładną kontrolę wszystkich jego działań. Po to, aby był on pod moją kontrolą, poprosiłam go, aby ludzi przyjmował tylko u nas w mieszkaniu. Kiedy wszystko zaczęło się odbywać na moich oczach, to mój strach o niego zwiększył się.

Na przyjęcie do niego przyjeżdżało mnóstwo różnych ludzi, zarówno uczeni jak i prości ludzie. Wszyscy, z którymi się spotykał, byli zdumieni i wdzięczni za rozwiązanie za pomocą danego mu od Boga daru ich, zdawałoby się nie do rozwiązania, problemów, ponieważ dla niego, rzeczywiście nie było żadnych tajemnic.

Dla zobrazowania powyższego – o wizycie naukowców z Moskwy:

Dwaj młodzi brodaci naukowcy okazali dokumenty i poprosili o zgodę na rozmowę ze Sławikiem. Przestałam już się dziwić gościom mego syna, ludzie przychodzili do niego po pomoc z różnymi problemami, ale ci uczeni wywołali i u Sławika zainteresowanie. W stolicy dowiedzieli się oni o cudownym chłopczyku, który opowiada o budowie ziemi i kosmosu, przepowiada przyszłość i specjalnie wyruszyli w delegację na Ural, aby się z nim spotkać. Sławik długo opowiadał im o wszechświecie, o ziemi, o Bogu. „Ale przecież to prawda – powiedzieli naukowcy – ludzie dlatego żyją na Ziemi, ponieważ Bóg potrzebuje ich energii, czy ludzie oddają ją Bogu”? Sławik się roześmiał, a później poważnie powiedział: „Bogu żadna energia nie jest potrzebna. On daje wszystko: i ludziom i zwierzętom i światu, i energię również”. Opowiadał potem im o kształcie Ziemi, jej budowie, pustkach wewnątrz Ziemi. Zapytali, czy można przedstawić budowę Ziemi w postaci wzorów. Sławik odpowiedział, że można, ale oni i tak nie zrozumieją. Powiedzieli, żeby im je podał, a oni spróbują. Sławik podyktował im długie matematyczne wzory, których oni rzeczywiście nie znali. Długo jeszcze opowiadał im Sławik, a oni ze zdziwieniem słuchali i zapisywali. Odchodzili bardzo późno, z żalem, że trzeba wyjeżdżać, a tak chciało by się jeszcze porozmawiać ze Sławikiem, tak interesującym rozmówcą. A interesujący rozmówca jutro rano powinien iść do szkoły, a była już druga w nocy i kleiły mu się oczy, ale mówił, że to jest ważne dla uczonych – i rozmowa i notatki.

Chcę powiedzieć jeszcze o tym, że Sławik do ostatniego oddechu głosił o Najświętszej Trójcy. Błagał ludzi, aby chodzili do świątyni, w miarę możliwości pościli i jak najwięcej się modlili. Kiedy ludzie to spełniali, to on się bardzo cieszył za nich, pozdrawiał ich za przyjęcie Komunii św., chwalił ich, modlił się za nich. W ostatnim czasie, tuż przed śmiercią, modlił się przez całe dnie za każdy drobiazg, wszystkim dziękował i wszystkim się kłaniał, a szczególnie, nie wiadomo dlaczego, mi.

Przypomina mi się jedno wydarzenie. Pewnego razu Sławik stał na modlitwie obok ikony Boga naszego Jezusa Chrystusa. Świeca paliła się jasnym płomieniem i nagle zgasła bez żadnego powodu. Sławik bardzo silnie to przeżył. Zamiast po prostu zapalić świecę, zaczął ze łzami prosić Boga, aby świeca się zapaliła. Po pewnym czasie świeca zapaliła się sama, czemu się bardzo zdziwiłam.

Słowa Matki Sławika do Rosjan

ru6Matka Sławika – Walentyna Kraszennikowa

Sens przyjścia chłopczyka Wiaczesława, na ile zrozumiałam, sens jego proroctw, – to przestrzec, uprzedzić ludzi. I on przyszedł, wypełnił swój czyn – uprzedził ludzi. A uzdrawianie – było jakby drugorzędne. On swoje słowa jakby potwierdzał takimi widzialnymi czynami, jak na przykład w ciągu sekundy wyleczenie nerwu trójdzielnego i jeszcze mógł przy tym spokojnie diagnozować, i w ogóle wszystko opowiadać. I jemu bez zastrzeżeń wierzono. Dlatego obecnie jest problem u ludzi. Oni wierzą w to, co powiedział chłopczyk – prorok, że te numery (chodzi o liczby 666 – od tłum.) są od diabła. I tak jest. Właśnie jest teraz ten czas, właśnie te numery i właśnie to zakończenie wieku.

I chcę bardzo prosić prostych ludzi: „nie bierzcie chipów, nie stawajcie się trupami”. Po przyjęciu chipa każdy człowiek – jak mówił Sławik – będzie jak kukiełka. Wyobrażacie sobie: z człowieka Bożego – kukiełka, zabawka dla diabła. Od kukiełki tej, – mówił,- będzie odchodzić bardzo wiele nici i wszystkie te nici będą w rękach diabła. Za jaką nitkę diabeł pociągnie – to kukiełka będzie robić to, co on chce. Czy wyobrażacie siebie, wy, z chipami: pociągnął on za nitkę i wszyscy zaczipowani zaczęli się śmiać, pociągnął za inną – i wszyscy płaczecie. Czy to będą ludzie? Ludzie, trzeba się opamiętać! Zrzućcie z oczu te zasłony! Nie jesteście przecież ślepi. Przecież inni mówią, świadczą, że to wszystko już jest, i Bóg jest. Bójcie się Boga! Więcej nic nie mam wam do powiedzenia. Nie bierzcie chipów, nie bierzcie. Nie bierzcie paszportu światowego, ponieważ chłopczyk – prorok powiedział: „Wszyscy ci, którzy przyjmą ten mikro schemat, gdy pociągną ich za nitkę, pójdą brać pieczęć”. Nie rozumiem, dlaczego takie mnóstwo ludzi idzie w stronę mroku, dlaczego zdradzają Boga. Sławik powiedział: „Dla korzyści.” I ludzie powinni się zastanowić, ponieważ wkrótce będzie pieczęć dla wszystkich, ponieważ chipy już weszły do życia.

Tylko pomyślcie, popatrzcie na swoich wnuków, na swoje dzieci. Co one mając 7-8 lat mogą wam powiedzieć? Czy mogą was wyleczyć? Nie mogą. Czy mogą wam powiedzieć, ze nie można brać tych mikro schematów, i co jest miłe Bogu, a co niemiłe? Nie mogą. A więc posłuchajcie małego proroka, który powiedział: „Nie bierzcie tych mikro schematów (chipów) pod skórę, ponieważ wszyscy, którzy je przyjęli, nie będą mogli nie wziąć i pieczęci”. A jeśli ktoś już teraz je ma, to niech postara się ich pozbyć. Być może coś jeszcze można zrobić. A im szybciej, im więcej ich nabierzecie – tym bliższa będzie zagłada świata. Dlaczego nie służyć Chrystusowi, dlaczego obowiązkowo Antychrystowi? Dlaczego taka śpiączka? Dzieci się zabija, dzieci już się gwałci, demony gwałcą. Wiecie, że to nie bajki, to ludzie przychodzą z różnych regionów kraju i mówią jedno i to samo.

Drodzy bracia i siostry, Sława przyszedł na ten świat, aby Wam powiedzieć, aby Was ostrzec, żebyście nie brali ogólnoświatowego paszportu szatana, żebyście nie przyjmowali jego chipów. Powiedział on, że pierwszym dokumentem nie-ludzkim – był voucher. Wszystkie inne, nawet małe zaświadczenie i wszelki inny dokument – wszystko jest od szatana i tym, którzy przyjęli jego znak (pieczęć) na czoło lub prawą rękę, Pan Bóg nie przebaczy. On oddał swoje życie, aby właśnie to wam powiedzieć. Można oczywiście, w imię dóbr ziemskich i nieczystego sumienia, atakować dziecko, ale przecież to jest bluźnierstwo, a Bóg nie pozwoli, aby Go wyśmiewano. Czy zapomnieliście, że w pierwszej kolejności powinniście patrzeć na swoje dzieci, przecież ich zdjęć nie palicie, nie zakopujecie do ziemi, a szanujecie, oprawiacie w ramki. A co robicie z Bożym dzieckiem?! I nie boicie się?! Jakież zacofanie?! Życzę wam, słudzy Boży, abyście się opamiętali – przecież Sławoczka przyniósł swój owoc, a nasz Pan Jezus Chrystus powiedział, że po ich owocach ich poznacie. Wybaczcie mi. Nie jestem teologiem, a po prostu matką Sławika. Błogosławiono mnie, abym się zwróciła do was, jak umiem. Wybaczcie mi, w Imię Chrystusa. Z miłością do Was grzeszna służebnica Boża Walentyna Kraszennikowa.

Z woli Bożej matka chłopczyka Wiaczesława, 05.06.2007.

2. Proroctwa Sławika Kraszennikowa

Kilka spełnionych proroctw przytoczono we wprowadzeniu, przybliżającym osobę małego proroka: kim był i na czym polegała jego misja. Przepowiedział on dokładnie swoją chorobę (raka) i śmierć, a nawet, że jego trumnę będą nieść podpułkownicy oraz wiele wydarzeń z życia jego rodziny.

W dalszej części zostaną przedstawione proroctwa Sławika, z których większość dotyczy czasów przyszłych. Na początek kilka proroctw już spełnionych, o których przepowiadał przed śmiercią:

*** W Ameryce wysadzą w powietrze dwa wielkie jednakowe domy (WTC 9/11? – od tłum.).

Następnie od dołu wysadzą Statuę Wolności. Wyglądać to będzie tak: statua zrobi jakby krok do przodu i rozsypie się.

W Rosji również będą wysadzać domy. Na pytanie matki: „Komu to jest potrzebne? I kto będzie wysadzał?” – odpowiedział: „Swoi będą wysadzać”. (Co dokładnie się już spełniło, chodziło o pretekst do wznowienia wojny w Czeczenii i oskarżenie czeczeńskich bojowników – „terrorystów”, że to oni są sprawcami – od tłum.)

*** Na początku lat 90-tych pojawi się wspólna światowa waluta, pieniądze „rządcy światowego”, które będą się nazywać „euro”. Sprawy z tymi pieniędzmi pójdą pomyślnie i jako ostatnia przejdzie na nie Ameryka. Skąd mógł wiedzieć maleńki prowincjonalny chłopczyk na ponad 10 lat przed utworzeniem tej waluty i wpuszczeniem do obrotu pieniężnego?. O czymś, o czym nikt i nigdzie na świecie nie wiedział i nawet nie przypuszczał? Podając też poprawnie nazwę tej waluty?.

*** Na dwa dni przed 8 marca (Dniem Kobiet) powiedział matce: „Mamusiu, będę umierał, a oni będą śpiewać i tańczyć”. Matka nawet nie mogła sobie wyobrazić, co by to oznaczało. Dwa dni minęły spokojnie. Obok sali, gdzie leżał Sławik był pokój ordynatora, a naprzeciwko na korytarzu stał wielki telewizor. 8 marca w pokoju ordynatora zaczęła się zabawa personelu, a na korytarzu chore na raka dzieci rozpoczęły śpiewy i tańce, ustawiając głośność telewizora na całą moc. Cały oddział był wstrząsany rykiem telewizora, a Sławik leżał cicho z zamkniętymi oczami, aby matka się nie denerwowała i myślała, że on śpi. Czuł się wtedy bardzo źle, ponieważ robiono mu laparoskopię.

***

Poniżej jeszcze kilka krótkich proroctw, po których przytoczę te, dotyczące tematyki całego cyklu.

 

*** Los – Angeles, który obecnie się weseli, spali się w ogniu i lawie za swoje grzechy, i nastąpi to nagle i szybko.

*** Władywostok zginie bardzo szybko – od razu całe miasto. Fala, typu tsunami, runie na miasto i zmiecie cały Władywostok, od którego zostanie tylko jeden słup od latarni.

*** Miasto Tiumeń samo się zawali, szczególnie jego centrum, tam przez wiele lat wydobywano ropę naftową.

*** Gdy wszędzie będą występować katastrofy, Anglia zatonie, rząd Anglii wie o tym, ale nie będzie w to wierzył i dopiero, gdy od Anglii zostanie niewielki kawałek suszy, będzie zmuszony ewakuować się do Rosji. W tym celu tam będą zachowane statki.

*** Wszystko, co się będzie dziać w Rosji, będzie się również dziać na całej Ziemi. Wszystkie ciężkie budynki i budowle zawalą się, będą ogromne przesunięcia płatów Ziemi. Pojawią się ogromne pęknięcia – jak przepaście.

*** Niemcy będą się ogromnie cieszyć, kiedy się dowiedzą, kim jestem. Gdy matka zapytała dlaczego, odpowiedział: „Mamusiu, przecież tam przeżyłem pół życia”. (Po urodzeniu Sławika rodzice przez te lata mieszkali w Niemczech, ojciec służył w wojsku na terenie NRD – od tłum.)

*** Kraje nadbałtyckie – w jasny biały dzień, bez widocznych przyczyn, nie będzie trzęsienia ziemi, ani burzy – powstanie ogromnej wysokości fala … i wszystko zmyje, wszystko zabierze, zostanie tylko sam piasek…

* * * Na Uralu jest miasto, położone jakby w filiżance. W czasie uralskiego trzęsienia ziemi miasto to zostanie zawalone skałami i zalane wodą i nawet żadne zwierze nie uratuje się z tego miasta, a w Moskwie nawet nie pomyślą, aby przyjść mu z pomocą.

A u ciebie, mamusiu, – powiedział Sławik,- rozbiją się nie tylko wszystkie naczynia, ale i wszystko, co szklane. Rozsypie się tez stojące obok przedszkole, które przed tym będą długo remontować. Matka potwierdza: „Rzeczywiście, remont przedszkola trwał ponad 6 lat i oto całkiem niedawno zostało otwarte”. „W przedszkolu nikt nie zginie, tam w tym czasie nikogo nie będzie” – powiedział Sławik.

Na Uralu będzie kilka trzęsień ziemi o bardzo wielkiej mocy.

Czasy Antychrysta, znak (pieczęć) Bestii, chipy, czipizacja

Przyjdzie czas, opowiadał Sławoczka, że na Ziemi do władzy przystąpi nowy władca światowy (Antychryst), który dopuści wszystkie wady, tłumacząc, że Bóg rzekomo nie potrzebuje, aby ludzi się powstrzymywali, że wszystko zostało stworzone po to, aby ludzie się cieszyli i doznawali rozkoszy, przyjemności. Ludzie będą oburzeni tym, że ich „nieprawidłowo” nauczał Kościół Święty. Przyjmą fałszywe nauczanie władcy świata, o tym, że Bogu nie jest potrzebna wstrzemięźliwość i posty, i w ogóle pobożne życie.

Sławik trzymał się za serce, patrząc na tworzące się wszędzie nieprawości. Szczególnie się dziwił zachowaniu kobiet. Po prostu jego to zdumiewało. Mówił: „Mamusiu, jakie te panie są bezwstydne! Jakie rozpustne! I im bliżej do przyjścia Chrystusa, tym bardziej ludzie będą rozpustni”.

Sławik powiedział, że kiedy diabeł będzie czynić fałszywe cuda i mówić, że on – jest Bogiem, to chrześcijanie zobaczą w nim Jezusa Chrystusa, muzułmanie – Mahometa, a buddyści – Buddę, ale niektórzy buddyści zaczną się wahać, ponieważ Budda nie zamierzał przyjść.

Sławik mówił: „Mamusiu, wokoło niego będzie tyle demonów! I ludzie będą widzieć w nim Boga, przy czym każdy swego, a demony będą im się wydawać Aniołami. Od diabła będzie szedł silny smród, ale ludzie tego nie będą czuli. Tylko niektórzy nie pójdą patrzeć na niego.” Sławik dziwił się, mówiąc: „Jakiż on jest bezwstydny! Jaki straszny! Twarz, jakby posypana mąką, – biała i tak ze złością na mnie patrzy.” Diabeł będzie „przesuwał” góry, a ludzie będą dotykać te góry, które „przyszły” zza morza z wielkim zdziwieniem, a w rzeczywistości żadnej góry tam nie ma! To im się będzie tylko wydawało. Ale ogień z nieba, który będzie pokazywał, ten będzie realny.

Ludzi, którzy pozostaną wierni Bogu, Pan będzie ukrywał taką siłą, że ludzie ci, mieszkający w małych osadach, będą niedostępni dla sił zła. Ich po prostu nie będzie widać. Ci, którzy nie zdradzą Boga, w niczym się nie zmienią, po prostu pozostaną zwykłymi ludźmi. I to jest ich zwycięstwo.

Sławik powiedział, że będzie taka osada, do której nie będzie mógł przeniknąć żaden „zaszóstkowany” (ros. – «зашестеренный», czyli ten, który przyjął pieczęć Bestii – trzy szóstki – od tłum.). Wszystko dokoła zostanie otoczone fosą, a rów wypełniony wodą. Wszystkie wrota zostaną szczelnie zamknięte. Jednak jednej osobie w jakiś sposób uda się dojść do ściany, ale Boża Moc tak go odrzuci, że przeleci on z powrotem przez rów, wstanie na czworaki, otrzepie się i z wielką złością odejdzie.

Później wrócą wszystkie choroby, o których ludzie już zapomnieli. Jedna choroba pojawi się bez nazwy, od której będzie mnóstwo trupów na ulicach i nikt nie będzie ich chował. Będą po nich pełzać robaki i wokół będzie panował smród. Sławoczka powiedział: Mamusiu, ludzie będą iść i umierać w ruchu, ponieważ zupełnie nie będą mieć energii. W naszym mieście będzie tak samo”.

To, co będzie się dziać w Rosji, tak samo będzie i w innych krajach” – często mówił Sławik.

– „Sławoczka, a co to za choroba, jak ona się nazywa?”- zapytała matka. – „Niech popatrzę, mamusiu. Oto dom, gdzie mieszkamy, i po cichutku, powoli chodnikiem idzie kobieta. Idzie i widzi, że przed wejściem do domu obok ławeczki umiera jej znajoma, upadła i umiera. Kobieta się zatrzymała i myśli: „Może jej pomóc? A czy starczy mi sił? Czy dojdę potem do mieszkania i zobaczę swoje dzieci?” … I powoli idzie do wejścia… Nie, mamusiu, ta choroba nie ma nazwy”.

Pewnego razu Sławoczka opowiadał o lekach, które później będą fałszowane. „Jak to,- powiedziałam, – będą fałszować leki?” – „Wiesz, mamusiu, teraz, jeśli ktoś ma ból głowy, to wypije Analgin (polskim odpowiednikiem jest Pyralgina – od tłum.) i ból głowy ustaje, jeśli boli żołądek, to popije tabletkę na żołądek i ból przestaje. A później będzie tak: zabolała głowa, zażył Analgin, tylko on już jest sfałszowany i ból głowy nie ustaje, a będzie jeszcze silniejszy, przy niewielkim bólu żołądka wypije lekarstwo na żołądek i człowiek dostanie kolki, oto, co znaczą sfałszowane leki. A ludzie długo nie będą podejrzewać, że ktoś tak specjalnie fałszuje lekarstwa, żeby nie leczyć i ludzie będą pić jeszcze i jeszcze, a bóle będą co raz silniejsze… tysiące ludzi będzie umierać, zatrutych takimi lekarstwami. W tym czasie profesor profesorowi po znajomości będzie dawał pół tabletki Analginu ze starych zapasów, ponieważ wszystkich ludzi będzie bardzo bolała głowa”.

Któregoś razu w kuchni piliśmy herbatę i rozmawialiśmy. Nagle skronie moje przeszył bardzo silny ból, pojawił się nagle i szybko znikł. Sławik to zauważył i powiedział: „Mamusiu, złe duchy nieustannie atakują człowieka z góry. Energia demoniczna w postaci czarnych grudek nieustannie się przemieszcza z wielka szybkością, starając się wejść w człowieka, przebić go, a gdy to im się nie udaje, to człowiek i tak odczuwa ostry ból w którymś miejscu swego ciała, w tym, jak teraz u ciebie, w skroniach”.

Jeszcze Sławik powiedział: Będą ginąć drzewa i pewien człowiek zrobi lek jakby z destylacji brzozy i to lekarstwo będzie bardzo pomagać ludziom i ludzie będą gotowi oddać mu wszystko, co tylko mają za to lekarstwo i mógłby on być bardzo bogaty, ale jemu jest to niepotrzebne”.

Często powtarzał: „Świat cały zgubi korzyść!” i intonacja jego głosu była albo gniewna, albo smutna, albo prosząca: żeby ludzie nie dokonywali wyboru, opierając tylko na tym, czy „jest to korzystne dla mnie lub nie”? Sławik bardzo się dziwił, że tak beztrosko ludzie żyją: oprócz sławy, przyjemności, władzy i dorobkiewiczostwa wielu nie szuka niczego więcej. To go bardzo dziwiło i wtedy powtarzał: „Przecież kiedyś i tak każdy stanie przed Bogiem! I co wtedy powie Bogu?”.

Sławika często pytano o to, jak będziemy żyć w przyszłości, co będzie się działo w Rosji, na świecie, o władcach naszego kraju. To, co opowiadał Sławoczka było niesamowite, czasem – przerażające, niekiedy – wydawało się niemożliwe, ale bardzo wiele już się spełniło teraz.

Bardzo mało pamiętam jego przepowiedni o przyszłości. Przypominam, że w grudniu 1991 roku mówił mi, że na Kaukazie będzie krwawa, niekończąca się wojna, zginie bardzo wielu cywilów, będą zniszczone miasta. Że będą spadać i rozbijać się samoloty. Mówił, że bez wojny będzie ginąć i „znikać” więcej ludzi niż na wojnie. Że od ciężkiej choroby umrze Raisa Gorbaczowa, i że przed śmiercią u niej nie wszystko będzie dobrze z głową, a Gorbaczow zostanie sam, nikomu niepotrzebny. Że bardzo zachoruje Borys Jelcyn, ale nie umrze, ale w końcu będzie zmuszony odejść ze stanowiska prezydenckiego. Następnie będzie przywódca, który nie należy do żadnej partii i nikt go nie zna. Ostatnim przywódcą będzie ten, który opowie prawdę o Gorbaczowie i Jelcynie. Że zaczną się różne znaki na Ziemi i na Niebie, ludzie bardzo się nimi zainteresują i zapomną o nich. O znakach tych Sławik opowiadał dokładnie tak, jak napisano o nich w Ewangelii, o zwodzeniu ludzi. Prosił mnie, abym nie patrzyła, nie interesowała się tymi „cudami”, których wiele będzie pokazanych na Niebie i Księżycu – to będą demoniczne zwodzenia. Że na Księżycu jest bardzo wiele demonów (diabłów, biesów – od tłum.), będą oni pokazywać różne sztuczki i na Księżycu i na Niebie oraz Słońcu. „Dlatego ,- powiedział, – interesować się tym, tobie, mamusiu, nie wolno, bez względu na to, co by tam ciekawego nie występowało”. Że Ameryka dla pozoru zawrze pokój z Rosją, ale na wszystkich granicach Rosji będą stać amerykańscy żołnierze. Zaczną wwozić do Rosji amerykańskie produkty żywnościowe i wyroby powszechnego użytku, wszyscy z radością będą je kupować, sklepy będą zawalone tą „obfitością”. Wszystko będzie u nas amerykańskie, nawet kino.

Sławik mówił, ze ludzie nauczą się leczyć raka. Że nadejdzie czas, kiedy zaczną podnosić ceny i pensje, a na półtora do dwóch lat przed głodem zarobki zostawią wysokie, a ceny na towary, szczególnie na żywność, znacznie obniżą. Znów zostaną otwarte sklepy państwowe i hurtownie. Praca komór celnych się zmieni i towary będą bez przeszkód przechodzić przez nie. Początkowo jakość towarów będzie niska, ale później będzie lepsza. Ludziom pozwolą trochę pożyć dobrze, a później żywność schowają przed ludźmi pod ziemię i zacznie się głód. Rosja zacznie się dzielić. Nawet niewielki republiki, typu Tatarstan, będą się oddzielać, Będzie to sprzyjać przeżyciu ekonomicznemu, ale podczas powstania katastrof nie będzie wzajemnej pomocy, ponieważ każdy region będzie zajęty tylko swoimi problemami. Wyłączenia prądu zaczną się od Dalekiego Wschodu, a następnie będą wyłączać wszędzie. Wszędzie będzie zimno, ponieważ nie będzie włączane ogrzewanie. Wyłączą gaz i prąd. W szkołach nie będzie nawet kredy i papieru. Dzieci będą wałęsać się na ulicy. Wrócą wszystkie choroby. W Czelabińsku zakłady staną i opustoszeją, pozostanie tylko straż. Następnie te opustoszałe zakłady będą zapadać się pod ziemię. Wszystkie gigantyczne budowle zapadną się pod ziemię. Pozostali na ziemi ludzie będą cierpieć głód i pragnienie. Woda zacznie znikać z powierzchni Ziemi, uciekać. (Mówił już o tym św. Serafim Sarowski. Gdy postawi się obok studni krzyż, to woda zawsze w niej będzie – od tłum.). Woda, która pozostanie, zacznie robić się gęsta, cuchnąca i czerwona, podobna do krwi umarłego człowieka. Rośliny przestaną rosnąć. Nie będzie wiatru, ani deszczu. Wszelkie paskudztwo wylezie z pod ziemi na wierzch.

Dla tych, którzy przyjmą pieczęć Antychrysta, zbudują sklepy, w których będą najlepsze towary i najlepsze produkty spożywcze. Dla tych, którzy nie przyjmą pieczęci, również przez pewien czas będą otwarte sklepy, w których będą towary złej jakości i bardzo wysokie ceny. Następnie i tych sklepów nie będzie. Młodych ludzi Antychryst zdeprawuje przyzwoleniem na wszystko, dopuści wszystkie nałogi i zboczenia. Swoich Bóg ochroni i nikt nie umrze z głodu, tylko przez niedługi czas ludzie będą cierpieć uciążliwości, a Bóg pospieszy im na pomoc. Aniołowie Pańscy będą bronić ludzi, którzy nie zdradzili Boga.

A nasze zakłady i fabryki w tym czasie zostaną zamknięte, pojawi się bezrobocie. Ale wszystko „nie nasze” szybko Rosjanom znudzi się i będą oni z radością oglądać nawet mały rosyjski znaczek. Czas diabelski – czas zamiany wszystkiego: uczuć, wiary, towarów. Na Dalekim Wschodzie Rosji opustoszeją miasta, szczególnie miasteczka wojskowe, ludzie będą stamtąd wyjeżdżać, ponieważ nie będzie światła i ogrzewania. A Chińczycy, Koreańczycy i Wietnamczycy masowo zasiedla te tereny i będą jak u siebie w domu. Jeszcze Sławik mówił, że zacznie się straszna wojna światowa i to, co dzieje się w Rosji, będzie się dziać we wszystkich państwach. Rosja będzie również wciągnięta do tej wojny światowej, „niechętnie, nie chcąc, ze względu na jakieś okoliczności i spełnienia niektórych przepowiedni na temat Rosjiwyzwolicielki”. Do armii rosyjskiej będą brać wszystkich mężczyzn, a później i kobiety. W domach zostaną tylko starsze kobiety, starcy i małe dzieci. Wszystkie dziewczęta i kobiety, które nosiły spodnie, będą przymusowo wcielone do armii, ponieważ armia w tym czasie będzie w stanie „upadku” i prawie w całości trzeba będzie tworzyć ją na nowo. W armiach innych krajów będzie tak samo.

Sławik powiedział, że w domu nie wolno trzymać psów, że psy powinny żyć na dworze. Że nie wolno zbierać masek, czaszek, książek fantastycznych itp., ponieważ osiedlają się w nich złe duchy. I odwrotnie – obrazów Świętych złe duchy nie wytrzymują. Nie lubią one palących się świec, zapachu kadzidła, modlitw, np. „Ojcze nasz”, od których zaczynają się miotać i znikają. Świątynie będą puste, i nieoficjalnie pozwoli się w nich otworzyć niewielkie warsztaty, głównie stolarskie. Kiedy będzie głód, straszny głód, kobiety z głodu powiozą swoje skarby, w tym stare, zabytkowe ikony, do sklepów komisowych w Czelabińsku, a głodni sprzedawcy będą ze strachem pracować w tych sklepach obrazów, ponieważ Bóg będzie te sklepy palił ogniem.

Wyżsi dowódcy, którzy nasłuchali się o Sławiku, prosili mego męża o spotkanie z nim, czasami mąż zabierał syna na poligon, gdzie dyskutował z wojskowymi. On bardzo kochał naszą armię, dorastał w miasteczkach wojskowych, i sam jako syn wojskowego – bardzo ubolewał, że armię wkrótce rozwalą, i zamiast niej utworzą brygady szybkiego reagowania. On tak i nazwał je – „brygady szybkiego reagowania”, które przed przybyciem władcy świata – Antychrysta, będą każdy, nawet najmniejszy przejaw ludzkiego niezadowolenia, „gasić” swoim szybkim pojawieniem się. I te brygady już są… Sławoczka mówił, że na wszystkich naszych granicach będą stali Amerykanie, ale do Rosji nie wejdą.

Państwo nasze będzie policyjne, w pociągach, na drogach, wszędzie będą sprawdzać dokumenty i pieczęć i kto jej nie będzie miał, temu będą mogli nanieść ją siłą.

Człowiek nie będzie mógł żyć w dwóch miejscach, na przykład w domu i w mieszkaniu, ponieważ wszelkie przesunięcia ludzi, wyjazdy poza miejsce zamieszkania, będą ściśle ograniczone, szczególnie tych osób, które nie przyjęli znamienia Antychrysta. To obecnie ludzie mogą na weekendy i latem pojechać z mieszkania do domu lub domku letniskowego (ros. – daczy – od tłum.), a w czasach ostatnich lepiej jest mieszkać w domu, ponieważ zamieszkanie i wyżywienie są w pobliżu. I wyłączenie wszystkich „wygód” łatwiej jest znieść w domu niż w mieszkaniach w mieście.

Bóg nie przebaczy … Dodano potwierdzające cytaty z Apokalipsy św. Jana

Jeszcze w czasach sowieckich Sławik powiedział: Mamusiu, w tajemnicy przed rodzicami w niektórych moskiewskich klinikach położniczych noworodkom wszczepia się pod skórę mikro schematy (chipy), rodzice nie wiedzą, od czego takie mądre dziecko im się urodziło”. Matka Sławika: „A dzisiaj widzę, że proroctwa jego się spełniają i satanistyczne chipy przygotowane już są dla wszystkich. O tym z dumą informują w telewizji, pokazują laboratorium, w którym na każdego z nas jest przygotowany ten żywy mikro schemat, tj. biochip. A co to jest? I kim jest właściciel, który zajmie nasz organizm, wejdzie do każdej komórki naszego organizmu i kim będziemy po tym? Wnioski trzeba robić samemu. Pierwszym nie-ludzkim dokumentem w naszym kraju był voucher, również następne dokumenty będą od szatana. Przyjdzie czas, kiedy człowiek będzie chciał otrzymać małe zaświadczenie, a mu powiedzą: „Weź numer, inaczej zaświadczenia nie damy”. Dokumentem końcowym będzie paszport światowy”. Po biochipie Sławik powiedział: „Będzie maleńka, bardzo sympatyczna szara płytka (kartonik) – światowy paszport i kiedy ludzie będą go odbierać, to specjalne urządzenie zostanie zainstalowane w taki sposób, że na czoło lub prawą rękę, którą, z reguły, wyciągamy, gdy coś bierzemy, w tym czasie naniesie promieniami (jakimiś izotopami) trzy maleńkie szóstki (666) w postaci tatuażu i Bóg nie przebaczy nikomu, kto przyjmie pieczęć”.

A inny anioł, trzeci, przyszedł w ślad za nimi, mówiąc donośnym głosem: „Jeśli ktoś wielbi Bestię i obraz jej i bierze sobie jej znamię na czoło lub na rękę, ten również będzie pić wino zapalczywości Boga przygotowane, nierozcieńczone, w kielichu Jego gniewu; i będzie katowany ogniem i siarką wobec świętych aniołów i Baranka. A dym ich katuszy na wieki wieków się wznosi i nie mają spoczynku we dnie i w nocy czciciele Bestii i jej obrazu, i ten, kto bierze znamię jej imienia”. (Apok. Św. Jana 14: 9, 10, 11).

I sprawia, że wszyscy, mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło” (Apok. św. Jana 13, 16).

Początkowo te szóstki nie będą widoczne, ale potem jak elektroniczna tablica na czole i na ręce będą świecić zielonym światłem. Jeśli osoba spróbuje pozbyć się tych szóstek i odrąbie sobie rękę, to szóstki pojawią się na kikucie, i wtedy, gdyby człowieka porąbać na kawałki, to na każdym kawałku pojawia się trzy szóstki. Na początku ludzie będą się wstydzić i ukrywać ten znak, ale później przestaną się krępować i zaczną otwarcie nosić tę pieczęć Antychrysta.

W Apokalipsie Świętego Jana opisano to w ten sposób: „I poszedł pierwszy (Anioł) i wylał swą czaszę na ziemię. A wrzód złośliwy, bolesny, wystąpił na ludziach, co mają znamię Bestii i na tych, co wielbią jej obraz” (Apok. Św.Jana 16, 2).

Stopniowo ci ludzie staną się bardzo źli, będą ich męczyć choroby i ropiejące rany. Szczególnie będą źli na tych, u kogo nie będzie tej pieczęci. Jeżeli człowiek nie wytrzyma głodu, wejdzie do sklepu i weźmie sobie produktów, to, przechodząc przez kasę, postawią mu „666”, jeśli nie miał tego znaku. Ludzie, którzy prawdziwie lub przez kłamstwo otrzymali szóstki, nie będą mogli umrzeć. Staną się jakby nieśmiertelni. Sławik powiedział, że „jeśli taka osoba ze względu na straszne życie zechce zakończyć życie samobójstwem i rozpędziwszy się samochodem uderzy np. w mur, i zostanie wraz z samochodem rozerwana na kawałki, to jak potwór w filmach horroru ponownie pozbiera się z kawałków w całego człowieka i znów ożyje”.

W Apokalipsie św. Jana napisano na ten temat: „I w owe dni ludzie szukać będą śmierci, ale jej nie znajdą, i będą chcieli umrzeć, ale śmierć od nich ucieknie”. (Apok. Św. Jana 9, 6). Według Apokalipsy ma to trwać 5 miesięcy.

Święty Jan Ewangelista mówi: „I że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia – imienia Bestii lub liczby jego imienia” (Apok. Św. Jana 13,17).

Sławik mówił również, że ci, którzy nie przyjęli pieczęci, nie będą mogli nic w sklepie kupić, również „zaszóstkowane” jedzenie tez nie będą mogli jeść. Nawet nie będą go mogli przełknąć, kiedy ludzie, którzy przyjęli pieczęć, ich krewni, zechcą im pomóc, oddając część swoich produktów. W tych czasach, w niektórych miejscach dzieci będą umierać z głodu, a Moskwa będzie żyć świątecznie, ale później zacznie zapadać się pod ziemię. Będzie się poruszać jak po równi pochyłej, a kiedy Jezus Chrystus postawi stopę na Placu Czerwonym, to wtedy resztki Kremla wraz z gwiazdą ostatecznie się zapadną. W tym czasie przywódca, prawdopodobnie, przeniesie się do Bonn i stamtąd będzie rządzić narodem.

Ludzie, którzy otrzymali nowe paszporty światowe, będą na początku korzystać ze wszystkich dobrodziejstw, wszystko kupować, wszędzie jeździć, jeśli będą mieć pieniądze, ponieważ i biedni i bogaci pozostaną przy swoich możliwościach (stanach posiadania) i tytułach, ale potem oni również nie będą mogli nic nabyć i zrozumieją, że zostali oszukani i będą bardzo źli… Nastanie straszny głód, zostanie on wywołany sztucznie…

Przyjdzie czas, kiedy donosić i zdradzać będą nawet bliscy ludzie, i z powodu donosów będą torturować, wysyłać na zesłanie i zabijać uczciwych ludzi i prawosławnych chrześcijan, prawdziwych kapłanów i zakonników. Oprócz tego, będzie bardzo dużo urządzeń podsłuchowych, nawet na ulicy ludzie będą się bali rozmawiać. Nastaną czasy gorsze, niż za Stalina. Zwykłych normalnych ludzi pozostanie bardzo mało. Prawie wszyscy będą zajmować się spirytyzmem i żyć, słuchając podpowiedzi i pod kierownictwem demonów, ponieważ będą ich wyraźnie słyszeć i nawet z nimi rozmawiać, uważając ich za „wyższy rozum”. Będą się oni wyśmiewać ze zwykłych ludzi, uważając ich „za zacofanych, nie współczesnych, niewykształconych i niepotrzebnych na Ziemi, ale z nimi będzie Bóg. Święty Jan Apostoł przytacza słowa Pana Jezusa: „To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli, Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę. Jam zwyciężył świat.” (J 16,33).

A z czasem, kiedy zrozumieją, że to oni, którzy otrzymali znak Bestii, wpadli w sidła diabła, będą tak źli, że byliby gotowi własnymi rękoma rozerwać tych, którzy ocaleli. Tak jak za czasów Noego, przed potopem, szli zdemoralizowani, a przed nimi biegła złość, tak i w nadchodzących czasach normalni, ocalali ludzie, będą zmuszeni chować się przed zwiedzionymi, ale nadejdzie czas: ”I otrze Bóg z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już odtąd nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły” (Apok. Św. Jana 21, 4).

Sławik powiedział, że Bóg nikomu nie przebaczy, kto przyjął światowy paszport i pieczęć Antychrysta, bez względu na to, co tylko ludzie nie wymyślą na swoje usprawiedliwienie. „Oto przyjdę niebawem, a moja zapłata jest ze mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca”. (Apok. Św. Jana 22, 12)

UFO, kosmici (przybysze z innych planet, ufoludki itp.)

Sławik mówił, że tzw. kosmici, przybysze z innych planet, ufoludki czy jeszcze inaczej nazywani – to są po prostu demony, które znajdują się w powietrzu i kiedy zaczną często rozbijać się samoloty i helikoptery, to nie od tego, że są stare lub coś w nich się uszkodziło, a będzie to się działo tak długo, dopóki ludzie nie zdadzą sobie sprawy, że zajmowanie przez nich przestrzeni powietrznej jest niepożądane, ponieważ loty ludzi przeszkadzają UFO, czyli demonom przeprowadzać swoje czynności w powietrzu, albowiem przygotowują się oni do wojny z Bogiem i zawracają ludziom głowy, znajdując się w kontakcie z najpotężniejszymi ludźmi tego świata.

Kosmici porywają ludzi i wykorzystują ich jako niewolników, jest u nich wiele miejsc, w których w niewoli pracują „zaginieni”. Na przykład, na Ziemi jest tak zwany przez ludzi Rów Mariański, na dnie tego rowu jest gruba warstwa mułu i innych osadów wodnych, a pod nimi jest jeszcze drugie dno, dokąd zapadła się Atlantyda. Miasto jest w dobrym stanie i jest chronione przez UFO, czyli demony, aby ludzie tego miejsca nie znaleźli. Niewolnikami UFO są żywi ludzi, których oni kradną, ale sami im się nie pokazują, aby ludzie by zwariowali, ponieważ wygląd tych „przybyszów z innych planet” jest przerażający.

Gdyby Atlantyda została zbadana przez ludzi, to wyobrażenie ludzi o wszechświecie bardzo by się zmieniło. Wtedy ludzie by zrozumieli, kim są ich prawdziwi wrogowie i zaczęliby z nimi walczyć. A „im” jest to niepotrzebne. „Oni” bardzo boją się Jezusa Chrystusa i ze strachu są ograniczeni w swojej działalności, inaczej ludzi, jako takich, już dawno nie byłoby na Ziemi. Dla „nichnajważniejszym jest – aby człowiek zginął bez nawrócenia się do Boga, bez prawdziwej wiary, traktując życie i śmierć niepoważnie, jako zabawę. A po śmierci żeby stał się ich własnością, chociaż niektórzy już i przy życiu są wykorzystywani jako wykonawcy zła, ci ludzie „zabawki” w rękach demonów.

Ludzie mogliby znaleźć jeszcze jedną budowlę, która otworzyłaby im oczy na swoich wrogów, ale ona jest również ściśle strzeżona przez te same siły. Budowla ta jest typu ludzkiego umysłu – komputera, ale o wiele bardziej doskonałego, znajduje się ona w górach, w skale, w idealnym stanie, wyglądem zamaskowana pod skałę.

Sławik tez mówił, że pół materialne UFO wykorzystują jako paliwo brylanty (diamenty), które dostarczają demonom dla UFO „silni tego świata”, tj. „Illuminaciz Rządu Światowego. Im większy brylant, tym lepiej dla „nich”, dlatego historie kradzieży dużych znanych brylantów są zawsze związane z zabójstwem wielu ludzi wcale nie ze względu na wartość tych brylantów, lecz z tego powodu, że powinny być one przechowywane u określonych ludzi.

Po pewnym czasie ludzie nauczą się robić takie same statki, jak UFO, tylko na innym paliwie. Ludzie uwierzą, że Jezus Chrystus jest Zbawicielem i w każdym statku powietrznym będzie niegasnąca lampka i ikona Pana. Będzie to krótki okres, kiedy Pan pozwoli człowiekowi stoczyć walkę z demonami pod nadzorem Niebios.

Sławik mówił, że kiedy kosmici biorą od człowieka skórę, rzekomo do analizy, to później, w rzeczywistości, z maleńkiego kawałeczka skóry hodują wieki płat ludzkiej skóry, który naciągają na siebie. Oni przygotowują się do zejścia do nas pod postacią przybyszów z innych planet, prześladowanych przez „złe siły kosmiczne”, a w rzeczywistości przez Boga, ale ich prawdziwy wygląd będzie bardzo zamaskowany i działać w świecie rzeczywistym będą oni pod postacią prawdziwych ludzi, a czasami będzie następować straszna „zamiana”- w miejsce skradzionego człowieka pojawi się „ten”, całkowicie zewnętrznie nie do odróżnienia od prawdziwej osoby, a ludzie porwani (ukradzeni) zostaną albo zlikwidowani albo wysłani do niewoli.

Do UFO, które wylądują na całej Ziemi demony zaproszą ludzi do badania i leczenia. Ludzie masowo pójdą do nich po zdrowie, a wyjdą jako „zdrowi zombie.” To tylko jeden z rodzajów oszukiwania ludzi, będą też inne metody zombizacji, w zależności od poziomu duchowego człowieka.

Innym razem Sławoczka powiedział, że nie wszyscy naukowcy uwierzą „ich” cudom i to sprawi, że wykonają oni takie urządzenie, które pozwoli naukowcom wśród ludzi rozpoznawać tzw. „przybyszów z innych planet”, czyli ucieleśnionych demonów, którzy są przerażający, bardzo straszni. W tym urządzeniu wszystko fałszywe, co zostało zrobione „pod człowieka”, u diabłów będzie widoczne jak na rentgenie, cała ich wewnętrzna istota. Będzie ich taka ilość, że naukowcy po prostu się przerażą. Pewnego razu Sławik powiedział swojej mamie: „Będzie taki uczony, który mi, mamusiu, bardzo uwierzy i wraz ze swoimi kolegami – uczonymi skonstruuje przyrząd do określania demonów, zamaskowanych pod ludzi”. Żeby sprawdzić przyrząd w działaniu schowają się oni w określonym miejscu. Będzie głucha, ciemna noc, i naraz bezszelestnie pojawią się ci ludzie – nieludzie. Naukowcy przygotowywali się do ujrzenia straszliwego widoku tych nieludzi, ale gdy zobaczą ich w urządzeniu – jest ono podobne w działaniu do lornetki, to znaczy, że będzie ich widać z daleka, to z przerażenia prawie zaczną krzyczeć, albowiem ogarnie ich panika. Jednak uczeni wytrzymają i nie zakrzyczą, nie uciekną – dlatego zostaną żywi i będą tych nieludzi obserwować. W ten sposób w świecie pojawi się informacja, potwierdzona przez uczonych o tym, jak i co się dzieje z zamianą ludzi. Urządzeń tych zostanie zrobiona wielka ilość i będą one bardzo przydatne dla ludzi. Używane będą bardzo różnorodnie. Sławoczka nie tylko opowiadał, on jakby brał udział w przyszłej rzeczywistości, dlatego jego opowiadania o przyszłych wydarzeniach są tak żywe i wiarygodne.

W domach i mieszkaniach będzie niespokojnie. Ludzie będą oglądać różne anormalne zjawiska.

Wojna z Chinami

W tamtym czasie powstanie konflikt Ameryki z Chinami i kiedy będą oni na krawędzi wojny, to Amerykanie w ostatniej chwili przestraszą się Chin i napuszczą je na Rosję. I zacznie się straszliwa wojna z Chinami. Wojna będzie taka, że niekiedy bez jednego wystrzału ogromne terytoria zostaną zajęte przez Chiny: wieczorem mieszkańcy zasną jako Rosjanie, a rano obudzą się jako Chińczycy. Ale w wielu miastach i wsiach będą krwawe walki. Sławik mówił, że Chińczycy będą zabijać naszych mężczyzn i chłopców, i sterylizować naszą ludność na podbitych terytoriach. Na podbitych ziemiach Chińczycy będą okrutni we wszystkim. Świątynie chrześcijańskie i muzułmańskie meczety zdobywcy tylko trochę przerobią, zrobią dachy po chińsku, przed wejściem umieszczą smoka, który zamiast dzwonu będzie głuchym, przeciągłym dźwiękiem zwoływał naród do oddawania czci, natomiast ci, którzy nie pójdą, zostaną bezlitośnie zabici lub powieszeni.

Chińczycy jak mur pójdą podbijać ziemie różnych narodów, ludzi, tam mieszkających, będą zabijać, i wtedy Amerykanie, po raz pierwszy w świecie na tak masową skalę zastosują na Chińczykach nową broń psychologiczną (psychotroniczną? – od tłum.), która oddziałuje tylko na tę rasę i pogonią ich z powrotem. Chińczycy, którzy znaleźli się pod działaniem tej broni, będą uciekać ze wszystkich podbitych ziem z powrotem do Chin, i tam będą chować się w ciemne miejsca i drżeć, jak ze strachu. Działanie tej broni psychologicznej jest takie, że nawet u siebie, w Chinach, oni już nigdy nie będą mogli być normalnymi ludźmi. Wszyscy Chińczycy, którzy trafią pod działanie tej broni, wymrą.

Od tłumacza

Zainteresowanych odsyłam do artykułu „Imperium Bioterroru”, który przetłumaczyłem w sierpniu 2014 r. dla <Wolnej Polski>. Opisano tam prace amerykańskich naukowców mikrobiologów nad tworzeniem nowych form wirusów i bakterii, które m.in. maja działać wybiórczo tylko na pewne rasy, grupy etniczne ludzi. Załączam wyjątek z tego artykułu. Zainteresowanym chętnie wyślę ten artykuł (mój adres: andrzejleszczynski1@wp.pl ). Artykuł dotyczy współczesnej broni biologicznej (bakteriologicznej), natomiast broń, która będzie użyta wobec Chińczyków jest bronią psychotroniczną (psychologiczną). Ta pierwsza broń działa na ciało, a ta druga – na psychikę.

[…]

Broń etniczna i genetyczna

Poczynając od lat 70-tych w USA były prowadzone przyspieszone opracowania „broni etnicznej”. I jak uważa wielu ekspertów, do chwili obecnej wynaleziono nowe szczepy śmiertelnych wirusów, które mogą rozprzestrzeniać się tylko w określonym środowisku etnicznym.

Tak więc, „nietypowe zapalenie płuc” atakuje przede wszystkim Chińczyków i mieszkańców Azji Południowo-Wschodniej, Ebola i AIDS – Afrykanów. Izraelscy naukowcy próbują stworzyć podobną broń biologiczną, skierowaną przeciwko Arabom.

Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne niedawno oświadczyło, że „postępowy rozwój genetyki może już w niedalekiej przyszłości stać się przyczyną przeprowadzenia na niespotykaną skalę czystek etnicznych”.

Pomysł utworzenia „biologicznej dominacji nad światem” dojrzewa już nie tylko w umysłach szalonych kanibali – wirusologów, ale i w kalkulacjach polityków, strategów wojskowych i ekspertów! I tak, niedawno idea ta została nagłośniona przez poważnych neokonserwatywnych polityków USA w raporcie „Nowe rubieże obrony Ameryki”.

 

W raporcie jest napisane, że, oczywiście, dominację militarną na świecie powinny przede wszystkim zapewnić rakiety balistyczne i skrzydlate, samoloty sterowane przez radio („drony”) oraz łodzie podwodne i broń satelitarna. Ale wraz z tym, „w ciągu najbliższych kilku lat sztuka prowadzenia wojny w powietrzu, na lądzie i na morzu będzie się zupełnie różnić od obecnej, a walki będą się odbywać w nowych wymiarach – w kosmosie, „cyberprzestrzeni”, a także na poziomie wewnątrzkomórkowym i drobnoustrojowym (mikrobowym)”. Dalej mówi się o tym, że „zaawansowane formy broni biologicznej, które będą wybierać jako cele określone genotypy ludzkie, potrafią wyprowadzić ten kierunek ze świata terroru na godne miejsce wśród politycznie uzasadnionych środków!”.

***

Jeszcze Sławik powiedział, że w Chinach nastąpi poważna awariaduży wyciek promieniowania, tak wielki, że będzie to zagrożeniem dla całego świata. Chińczycy z początku będą milczeć o awarii, ale nie będzie można tego ukryć, ponieważ sami nie będą w stanie poradzić sobie z awarią, ani zatrzymać wycieku. Gdy Chińczycy już nie będą ukrywać awarii, wtedy naukowcy wielu państw na całym świecie będą proponować i wypróbowywać różne warianty usunięcia awarii, ale bezskutecznie. „Wtedy oni potajemnie, oszukując cię, mamusiu, załadują mnie do samolotu i przewiozą do Chin, w sam środek promieniowania, i przez pewien czas, – opowiadał Sławik, – będę się tam znajdował, ale pomóc im w niczym nie będę mógł, – prawdopodobnie nie będzie na to Woli Bożej”.

I jeszcze – właśnie w Chinach będzie największe i najgłębsze na świecie pęknięcie w Ziemi, tam Ziemia jakby się rozstąpi. Zginie ogromna liczba ludzi.

 

Piekło

Sławik powiedział, że piekło jest realne i jest pod nami. Zapytałam o Stalina. Wyjaśnił, że w piekle jest miejsce, gdzie cieknie wrzątek i w tym wrzątku jedni stoją po kostki, inni – po kolano, jeszcze inni – po pierś, a Stalin cały, z głową jest w nim. […] (Pomijam opisy urządzenia piekła, o kotłach, przygotowaniu do ich drewna… -od tłum.). „Jakie grzechy, takie i miejsca” – mówił Sławik.

Demony (biesy) strasznie nienawidzą ludzi za to, że Bóg świętymi ludźmi uzupełnia liczę upadłych aniołów, których za nieposłuszeństwo zrzucił na Ziemię i przemienił w demonów (biesów). Sławik mówił, że jeden święty ceniony jest bardziej, niż cała ziemska nauka, i droższy jest od wielu kapłanów razem wziętych, a są również zwykli, prości ludzie, którzy nawet nie podejrzewają, jak są święci. Są również zamaskowani pod świętych, których lud uważa za świętych, ale w istocie to są czarownicy. W historii ludzkości były przypadki, kiedy świętych uważano za czarowników i odwrotnie. I do dzisiaj tak uważają. Powiedział jeszcze, że niedługo prawie wszystkie biesy (demony) wylazą na powierzchnie Ziemi razem z diabłem i w piekle przez pewien czas będzie spokojniej niż na Ziemi, ponieważ pozostali w piekle demony (biesy) nie będą gorliwie wykonywać swoją pracę

 

Morze Czarne

Morze Czarne umrze, ale nie od razu, lecz stopniowo. Początkowo, na Morzu Czarnym będzie gigantyczna eksplozja, ponieważ na powierzchni morza pozostała niewielka warstwa wody, a pod nią jest gazsiarkowodór, a pod tym gazem kolejna warstwa wody. Na dnie morza żyją organizmy, podobne do robaków, których jest tam bardzo dużo i które wydzielają siarkowodór. Cała ta podwodna przestrzeń wybuchnie, eksplozja będzie straszna, dotrze do górnych warstw atmosfery, gdzie z winy człowieka zgromadziła się ogromna ilość chemikaliów i innych odpadów. Palić się będzie wszystko, będzie takie wrażenie, że płonie woda, Ziemia i Niebo. Wszystkim krajom nad Morzem Czarnym będzie źle. Odessę miasto uratuje pęknięty rurociąg słodkiej wody, który zaleje słodką wodą palące się miasto, utworzy się kurtyna z pary, i przez to wielu się uratuje. Sławik powiedział, że pomoże uratować swoją kuzynkę – córkę naszych krewnych, którzy teraz mieszkają w Odessie, nawet opowiadał, jak to się odbędzie: gdy wszystko będzie palić się w Odessie, dziewczyna ze strachu wlezie pod komin. Sławik nawet ze zdziwieniem powiedział: jak ona tam się zmieści, tam nie ma żadnej przestrzeni, a wyleźć stamtąd sama nie potrafi. Wtedy przybiegnie ojciec i z ogromnym trudem wyciągnie ją całą mokrą i brudną, drżącą ze strachu. W tym czasie statki na morzu i u nabrzeży będą palić się i eksplodować. Część ludności zginie. W ogóle, na morzu będzie kilka dużych eksplozji, w odstępach czasu, i tak stopniowo Morze Czarne przestanie istnieć.

 

Izrael

Sławik szczególnie podziwiał Izraelczyków. Powiedział, że w Izraelu rozpocznie się wojna, i Izraelczycy, otoczeni ze wszystkich stron przez Muzułmanów, będą się wytrwale bronić. „Mamusiu, – mówił z podziwem Sławik – jacy oni są odważni, wykażą po prostu cuda odwagi, ale zostaną jednak pokonani. Nasze chrześcijańskie świątynie Muzułmanie zbezczeszczą, czym bardzo rozgniewają Boga”. Sławik mówił, że szatan chce rozpalić wojnę między Muzułmanami a Chrześcijanami, ale Bóg nie dopuści do wojny światowej między nimi, ponieważ powstaną Buddyści i Chińczycy.

 

Kaukaz

Na Kaukazie będzie wojna, krwawa, okrutna, niekończąca się wojna, która zabierze wiele istnień ludzkich po obu stronach, oprócz wojskowych zginie ogromna ilość cywilów. Później będzie wiele trzęsień ziemi i, ostatecznie, z Kaukazu nic nie pozostanie, góry tam pomieszają się z błotem i pozostaną maleńkie wysepki, gdzie życie będzie zachowane.

 

Kilka słów od autora artykułu

Dla wierzącego rosyjskiego serca i nie obojętnych ludzi naszej umęczonej Świętej Rosji dzisiaj jest bardzo ważne, aby prorocza wieść o przebaczeniu Rosji, jej nadchodzącym ratunku i o dobrym zwiastunie tego długo oczekiwanego wydarzenia – chłopczyku – proroku Wiaczesławie Uralskim i Syberyjskim (Czebarkulskim) z geograficznego centrum naszej Ojczyzny – Uralu, przyszła z głębin naszej tragicznej Historii właśnie przez usta Świętego Cara -. Odkupiciela Mikołaja II. Tego, który w imię ratowania Ojczyzny i swoich poddanych oddał w ofierze najdroższe, co miał – ukoronowaną głowę, a nawet życie swojej ukochanej Świętej Rodziny. Wszystko, co mógł, bez reszty, On dobrowolnie ofiarnie położył na ołtarzu zbawienia ukochanej Ojczyzny, wszedł na nią tam, na Uralu, na Jekatierynburgską Rosyjską Golgotę.

My, żyjący obecnie, komu droga jest Ojczyzna – Święta Ruś, nasza Prawosławna Wiara i Cerkiew Chrystusowa, również powinniśmy stale mieć przed swoimi ziemskimi i duchowymi oczami w celu naśladowania te ofiarne czyny: Zbawiciela – naszego Boga, Jego żywą ikonę w Ziemi Rosyjskiej – Świętego Cara Mikołaja II, jak również tak krótką, ale obficie usłaną dobrymi owocami, – służbę tego niezwykłego ziemskiego Anioła w ciele – chłopczyka Sławika Czebarkulskiego, który również jak tylko mógł, ofiarnie, bezinteresownie i bez reszty, oddał całego siebie Bogu, Ojczyźnie i swoim rodakom. On został nam wszystkim dany przez Boga dla umocnienia w wierze, dla pocieszenia i pomocy chorym, cierpiącym i smutnym w naszym trudnym i złym czasie. On przyszedł, aby zawczasu nas poinformować, przygotować do najważniejszych prób wszystkich ludzi na Ziemi w przeddzień wejścia na tron Antychrysta, a w Rosji – Pomazańca Bożego – prawosławnego Cara – Zwycięzcy, w przededniu Drugiego Chwalebnego Przyjścia na Świat Zbawiciela i Pana naszego Jezusa Chrystusa.

 

Od tłumacza:

Nie sposób umieścić wszystkich wątków, opisanych w książkach o małym proroku. Może kiedyś któraś z nich zostanie w Polsce przetłumaczona. Podczas szperania w rosyjskim Internecie natrafiłem na bardzo ciekawą książkę pt. „Z pomocą wiernym. Posłaniec prawosławny”, (ros. – „В помощь верным. Православный вестик”), <https://vk.com/poslannyj_bogom> przeznaczoną dla Rosjan na czasy ostateczne, czasy Antychrysta jako poradnik, w którym podane są rady, jak przeżyć ten okres i nie zatracić swojej duszy. Instruuje się wręcz ludzi, jak mają się zachowywać w warunkach masowego terroru, jak unikać aresztu, jak organizować ucieczki, jak zachowywać się w śledztwie, gdy zostanie się aresztowanym (chodzi o czasy, kiedy Chrześcijanie będą prześladowani i wyszukiwani z powodu nie przyjęcia znaku Antychrysta, trzech 666). Podaje się dokładnie, jak należy przygotować się do ucieczki do lasów, co spakować do plecaków i mnóstwo innych porad… Podano też, w jakie leki należy się zaopatrzyć, a także umieszczono rady małego Proroka Sławika, dotyczące leczenia ziołami różnych chorób, również raka. Może kiedyś i ten poradnik trzeba będzie przetłumaczyć na użytek również wierzących ludzi w Polsce.

Do niniejszego opracowania załączam z tej publikacji rady Sławika o leczeniu raka (tylko, niestety) i jak zbierać i leczyć się ziołami.

Niektóre zachowane rady chłopczyka Wiaczesława dotyczące leczenia chorób ziołami (recepty na raka)

Przy każdym rodzaju raka: sok jaskółczego ziela (glistnika, ros. – чистотела)!!!

https://vk.com/poslannyj_bogom

6.7.2014 r.

Podczas suszenia ziele traci prawie wszystkie swoje właściwości lecznicze, dlatego należy robić sok. W czasie kwitnienia ścięte zioło (nie myć!) przepuścić przez maszynkę do mięsa (wyciskarkę soku, lub sokowirówkę – od tłum.) i wycisnąć sok przez gazę. Przechowywać w lodówce. Jeżeli później na powierzchni pojawi się pleśń, można ją ostrożnie usunąć i sok używać nadal. Zażywać po 5 – 7 kropli na łyżkę wody na noc, w ciągu 10 dni, następnie przerwać zażywanie na 10 dni. Powtórzyć 3 razy, następnie 30 dni przerwa.

Jaskółcze ziele – to zioło trujące, niekiedy może boleć głowa i trochę pogorszyć się wzrok, ale są to zjawiska przejściowe, wzrok powróci do pełnej sprawności i bóle głowy znikną. W razie konieczności podaną procedurę powtórzyć. (Zamiast chemioterapii przy złych wynikach powtórzyć do 3 razy).

Są dwa warianty leczenia jaskółczym zielem: albo przyrządza się sok, albo też od wiosny do późnej jesieni (do śniegów) zjada się niewielki listek jaskółczego ziela dziennie.

Sok z jaskółczego ziela należy wyciskać w czasie jego kwitnienia, ponieważ najsilniejsze działanie lecznicze ma kwitnące ziele. Kiedy jest rak skóry – to chorą skórę smaruje się po prostu sokiem z jaskółczego ziela.

Pomoc chorym i cierpiącym

Rady chłopczyka Wiaczesława dotyczące zbioru, gromadzenia ziół i leczenia

Sławik mówił, że podczas leczenia wszystkich chorób należy koniecznie pić codziennie świętą wodę, pobraną w Święto Objawienia Pańskiego (ros. – святую Богоявленскую воду, według kalendarza juliańskiego – 19 stycznia – od tłum.) na czczo – po łyżeczce od herbaty i świętym olejem na noc robić krzyżyk na piersi, w miejscu, gdzie znajduje się serce. Ale przed tym należy wpierw odmówić modlitwy „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo” oraz złożyć ziemski ukłon (do ziemi). Wszystko to należy robić w ciągu 40 dni, wtedy leczenie będzie szybsze i lepsze. Zioła do leczenia należy zbierać samemu lub przez kogoś bliskiego, kochającego nas i podczas zbierania ziół należy obowiązkowo się modlić (odmawiać modlitwy, jakie znamy).

Zioła należy zbierać w czystych miejscach. Nie wolno zbierać ziół obok zbiorników wodnych, należy je zbierać w dość dużej odległości od tych zbiorników. Matka Sławika mówi, że zapomniała, ile metrów powinna wynosić ta odległość. Wydaje się jej, że mówił o co najmniej 20 m. Nie zbiera się ziół nad brzegami jezior i rzek.

Najlepiej zioła zbierać podczas ich kwitnienia. Zebrane zioła nie myć i nie zbierać ziół po deszczu. Na tym samym miejscu co roku nie można zbierać ziół. Powinno się odczekać co najmniej kilka lat. Jeżeli ścięło się krzak, to dopiero po kilku latach znów będzie można z niego ściąć. Sławik mówił, że inaczej uzyskuje się po prostu trujące zioło i ono nie leczy. Zalecał nie suszyć ziół, tylko wyciskać z nich sok, ponieważ większość pożytecznych substancji, do 80 % podczas suszenia się traci. Mówił, że sok jaskółczego ziela bardzo dobrze leczy raka – dowolny rodzaj raka.

A jeżeli jaskółcze ziele się wysuszy, to podczas suszenia traci się prawie wszystkie jego własności. Dlatego jaskółcze ziele należy przyrządzać w postaci soku. Sławik zalecał robić to tak: wpierw sam człowiek przez maszynkę do mięsa powinien przekręcić zioła i następnie też sam, powinien przez gazę wycisnąć sok (żeby nie ktoś, tylko właśnie sam), wlać go szklanego ciemnego naczynia, zamknąć i wstawić do lodówki. I to wszystko. Soku niczym się nie rozcieńcza. W lodówce może on stać 2-3 lata. Jeśli i pojawi się na nim potem jakaś pleśń, to łatwo ona się zbiera i gdy sok nie jest gesty, ciągnący się – to znaczy, że jest dobry. Jak wspomniano – sokiem się leczy, niczym go nie rozcieńczając. Należy pamiętać o tym, że sok jaskółczego ziela jest trujący i zażywać go trzeba w ściśle ustalonych małych proporcjach – zgodnie z recepturą!!!

Nie zalecał zalewać ziół wódką ani spirytusem. Jeżeli zalewa się zioła wódką – to tam już prawie nie ma żadnych korzystnych własności. Zioła powinny się macerować we wodzie lub być zaparzane, a najlepiej wyciskać z nich sok. Na przykład, podbiał pospolity, jego sok również przez długi okres można przechowywać w lodówce. We wszystkich recepturach, wg słów Sławika, najlepiej wykorzystywać wodę nie z wodociągu, a ze źródła lub dobrej studni. Rozcieńczać soki z ziół należy tylko wodą, to zapewnia zachowanie ich leczniczych własności.

Opracował i tłumaczył Andrzej Leszczyński

Grudzień 2014 – styczeń 2015

Posted in Apokalipsa, III wojna światowa, Proroctwa, Religia, Szatan, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk, Z prasy | Otagowane: , , , , , | 55 Komentarzy »

KONIEC CZASU wojny szatana z Bogiem

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 stycznia 2015

Poprzedni wpis opisywał  Bitwę w świecie anielskim na Początku Czasów w wyniku której diabeł wraz ze swymi upadłymi aniołami został strącony na ziemię i rozpoczęła się walka człowieka z Bogiem.

Zróbmy wielki skok czasowy i przenieśmy się do naszych czasów. Gdybyśmy zadali pytanie: „W jakim to konkretnie czasie i w jakiej sytuacji dzisiaj żyjemy?” odpowiedź na nie, nie wydaje się trudną. Czas, w którym dane jest nam żyć w ciele, owszem to czas przełomu tysiącleci, ale to przede wszystkim czas, którego znaki/wydarzenia dziejące się na naszych oczach zapowiadają bardzo już bliski (w naszym, ludzkim rozumieniu czasu) KONIEC CZASÓW i przyjście Pana Jezusa w chwale. Żyjemy w zbliżającym się nieuchronnie KOŃCU CZASÓW (proszę nie mylić ten KONIEC z końcem tego świata i Sądem Ostatecznym, ale jeśli już z końcem świata, to tylko z końcem obecnie panującej i zmierzającej do swego apogeum cywilizacji kultury i  śmierci, cywilizacji materialistycznej, której patronuje nie kto inny, jak tylko diabeł).

Szatan wypowiedział wojnę po swojej klęsce w Bitwie na Początku Czasów o człowieka z nienawiści do Boga, wojnę, która trwa przez szereg bitew przez całą ludzką historię, ale zbliża się do decydującego i rozstrzygającego starcia. Powie Maryja: „Walka Mojego przeciwnika z Bogiem staje się coraz silniejsza, bardziej podstępna, stała i powszechniejsza” (1.01.1993). Ta trwająca się wojna zakończy się z KOŃCEM CZASÓW. A teraz jaka z końcowych bitew się rozgrywa? Pan Jezus do włoskiego kapłana Ottavio Michelini, tak powiedział:

Teraz rozgrywa się największa z bitew, bo znowu św. Michał Archanioł ze swoim wojskiem wystąpił przeciwko buntownikom. W zeszłych wiekach było dużo wielkich bitew, ale żadna nie była podobna do obecnej, bo włączone zostały do niej narody i ludu całego świata” (2.11.1975r.) i …  „Od czasu stworzenia świata widzialnego, czyli od bitwy duchów wiernych Bogu z duchami zbuntowanymi na czele których stanął Lucyfer bitwy inteligencji, rozumu i woli, która na wieczność rozstrzygnęła przyszłe losy aniołów i ludzi, nigdy jeszcze nie widziano tak strasznego wstrząsu jaki się ujrzy w godzinie oczyszczenia (zob. Ml 3,18n). Powtórzy się wtedy ten straszliwy i niesłychany konflikt bez precedensu w historii ludzkości. Użyte tam będą wszystkie siły zebrane wokół diabła. I to już się niedługo stanie na tym świecie, świecie tak bardzo zwiedzionym kłamstwem tego, kto jest ojcem i rodzicielem całego zła, i wszystkich nieszczęść ludzkości, które ona cierpi i cierpieć będzie, jak jeszcze nigdy nie cierpiała w przeszłości” (23.11.1978r.).

Mojemu przeciwnikowi – powie Maryja w Orędziu nr 127 z dn.18.05.1977r.  – udało się zwieść was przez pychę. Umiał przygotować wszystko w sposób bardzo inteligentny. Nagiął do swego planu wszystkie dziedziny nauki i techniki ludzkiej, nakazując wszystkiemu bunt przeciw Bogu. W jego rekach znajduje się już duża część ludzkości. Oszustwem umiał przyciągnąć do siebie uczonych, artystów, filozofów, erudytów i możnych. Zwiedzeni przez niego oddali się dziś na jego służbę, by działać bez Boga i przeciw Bogu”.

Niestety z biegiem lat sytuacja się coraz bardziej pogarsza, o czym tak mówił Vassuli Ryden, Pan Jezus 26.06.1994r.: „Narody tłumnie wpadają w odstępstwo i w bunt. Dzisiejszy bunt jest większy niż Wielki Bunt znany z przeszłości” („Prawdziwe Życie w Bogu”, z Zeszytu 72).

Zatem czasy, w którym dane nam jest żyć w ciele przypadają na ów powtórny konflikt, największa z bitew od tej, z Początku Czasów, opisanej w Apokalipsie św. Jana Apostoła (12,7-9). W tej bitwie biorą udział dwa Zastępy: Niewiasty obleczonej w słońce i Smoka, o czym tak mówi Matka Boża, w Orędziach do Jej umiłowanych synów, Kapłanów:

Oto czasy wielkiej bitwy między Mną, Niewiastą obleczoną w słońce (Ap 12,1) a potężnym zastępem pod rozkazami czerwonego Smoka (12,3) i czarnej Bestii (13,1n). Ateizm marksistowski i masoneria stoją na czele tego zastępu zgromadzonego po to, aby całą ludzkość doprowadzić do zaprzeczenia istnieniu Boga (Ps 14,1) i do buntu przeciw Niemu. Na czele tego zastępu stoi sam Lucyfer, powtarzający dziś swe wyzwanie skierowane przeciwko Panu, aby samemu otrzymać cześć należną Bogu. Walczą po jego stronie wszystkie demony, które obecnie rozeszły się z piekła po ziemi, aby jak największą liczbę dusz doprowadzić do potępienia. Przyłączają się do nich wszystkie duchy potępionych i tych, którzy w tym życiu kroczą odrzucając Boga. Obrażają Go, bluźnią Mu, idą drogą egoizmu i nienawiści, zła i nieczystości. Ich jedynym celem jest poszukiwanie przyjemności, zaspokajanie wszelkich namiętności. Walczą o zwycięstwo nienawiści, zła, nieczystości.

Oddział, który Sama prowadzę, uformowany jest z wszystkich aniołów i świętych Raju. Dowodzi nimi święty Michał Archanioł, stojący na czele niebieskich zastępów. To wielka bitwa. Toczy się ona zwłaszcza w sferze duchów. Na tej ziemi Mój zastęp tworzą ci wszyscy, którzy – zgodnie z łaską otrzymaną na Chrzcie Świętym – żyją w miłości, uwielbiają Boga i idą pewną drogą doskonałego zachowywania przykazań Pana (Ap 13,17). Są oni pokorni, ulegli, mali, miłosierni. Omijają zasadzki demona i nie ulegają łatwym pokusom przyjemności. Idą drogą miłości, czystości i świętości. Mój zastęp uformował się ze wszystkich Moich małych dzieci, dających Mi odpowiedź we wszystkich częściach świata i idących dziś za Mną drogą, którą im wyznaczyłam przez te lata. Wraz z Moim zastępem przybliżam każdego dnia tryumf Mojego Niepokalanego Serca. Z Moim zastępem przygotowuję drogę, po której przyjdzie do was chwalebne Królestwo Jezusa. Będzie ono królestwem miłości, łaski, świętości, sprawiedliwości i pokoju. Z miejsca, w którym się objawiłam, powtarzam dziś Moje matczyne zaproszenie: zgromadźcie się dziś jak najszybciej w Moim zastępie! Nadeszła obecnie godzina wielkiej bitwy. Walczcie bronią Różańca Świętego i kroczcie drogą miłości do Jezusa, pogardy dla świata i samych siebie, drogą pokory, miłości, prostoty i czystości!… (314, Fatima, 13.10.1985).

Tak, Wielka bitwa na Końcu Czasów toczy się przede wszystkim w sferze, na poziomie duchów: złe duchy przeciw duchom anielskim; między Aniołami Pana a demonami, pomiędzy Mocami Nieba i mocami piekielnymi, miedzy Niebem a ziemią. Pomiędzy św. Michałem Archaniołem i Lucyferem. My też jesteśmy w tą walkę zaangażowani, w niej uczestniczymy. W tej Bitwie między Niewiastą obleczona w słońce a czerwonym Smokiem Aniołowie mają najważniejsze zadanie do wykonania. Są w nieustannej gotowości na rozkazy swojej Królowej, ponieważ Trójca Przenajświętsza powierzyła Niepokalanemu Sercu Maryi dzieło odnowienia Kościoła i świata.

O ich roli i zadaniu w tej Wielkiej Bitwie, tak powie Matka Boża:

„Dziś obchodzicie święto Archaniołów Gabriela, Rafała i Michała. To są Aniołowie waszego czasu. To są Aniołowie końcowego czasu oczyszczenia i wielkiego ucisku. Została im powierzona szczególna rola w okresie próby i wielkiej kary. Przypada im w udziale gromadzenie na całej ziemi w pewnym schronieniu Mojego Niepokalanego Serca tych, którzy są wezwani, by stać się częścią małej reszty, która pozostanie wierna. To są Aniołowie waszego czasu. Są to zwłaszcza ci Aniołowie, którzy ujawniają przed wami ostatnie wydarzenia, opisane w zapieczętowanej księdze.

Archaniołowi Michałowi powierzono rolę prowadzenia zastępów anielskich i Moich wiernych dzieci w bitwie z przywykłymi do wojny armiami szatana i zła; z siłami szatańskimi i masońskimi zorganizowanymi już na szczeblu światowym w jedną wielką moc, aby walczyć przeciw Bogu i przeciw Jego Chrystusowi. Święty Michał będzie interweniował szczególnie w tym celu, by pokonać starodawnego nieprzyjaciela, Lucyfera, który w ostatniej godzinie ukaże się z całą mroczną potęgą Antychrysta. Św. Michał ma za zadanie walczyć z nim, pokonać, zmiażdżyć go w jego królestwie ciemności i ognia. On ofiarowuje waszej Niebieskiej Mamie łańcuch (Ap 20,1n), którym go zwiąże, i klucz do zamykania bram Czeluści, z której nie będzie już mógł wyjść, aby szkodzić światu.

Archaniołowi Rafałowi powierzono misję uczestniczenia w wielkiej walce w charakterze niebieskiego lekarza, aby wam dopomagać i leczyć wszystkich tych, którzy zostaną uderzeni i zranieni. Jak przywrócił on wzrok Tobiaszowi (Tb 11,7n.11n i 12,14), tak też i milionom biednych dzieci – których oślepił grzech, błędy i wielka ciemność waszych dni – przywróci wzrok, aby mogły powrócić do wiary i kontemplować Boski blask Prawdy.

Archaniołowi Gabrielowi powierzono wielką misję ogłaszania powrotu Jezusa w chwale dla ustanowienia Jego Królestwa na świecie. Od niego przyszła niebiańska zapowiedź pierwszego przyjścia Mojego Syna na świat, on też stanie się promiennym posłańcem Drugiego przyjścia Jezusa w chwale. To Drugie przyjście dokona się w mocy i w światłości. Jezus ukaże się na obłokach niebieskich, w blasku Swej Boskości, aby poddać Sobie wszystko. I tak Boska moc Mojego Syna Jezusa ukaże się całemu stworzonemu wszechświatu. Archaniołowi nazwanemu Bożą Mocą powierzono rolę ogłoszenia wszystkim bliskiego powrotu Chrystusa w mocy Jego Boskiej potęgi… (528, 29.09.1994).

oraz: … Aniołowie Pana mają więc wielki wpływ na przebieg walki, która właśnie się toczy. Powinniście zawsze pamiętać o ich bliskości. Spełniają cenne i niezastąpione zadania. Są przy was, aby prowadzić tę samą walkę. Dodają wam sił i odwagi, leczą liczne rany, bronią od złego i wraz z wami stanowią najmocniejszą część zwycięskiego zastępu, znajdującego się pod rozkazami Niebieskiego Wodza… (274, 29.09.1983)

Gdy Pan Jezus był pojmany w Ogrójcu następstwem zdrady Judasza, powiedział do tych, którzy przyszli go pojmać i związać: „To jest wasza godzina i rozpętanie mocy ciemności”

(Łk 22,53b). I jak to wtedy była, tak i dzisiaj  jest wyznaczona przewidziana w planach Bożych godzina panowania szatana i mocy duchów ciemności. Wydaje się, że i dzisiaj odnoszą zwycięstwo, tryumfują, że ta godzina należy do nich, bo jest im z wyroków Opatrzności Bożej dana do rozporządzenia, lecz czas jaki mają jeszcze do dyspozycji jest krótki i dni ich tryumfu są policzone. Wiedząc o tym demony będą chciały porwać ze sobą do piekła jak najwięcej dusz. By i nas nie porwały w ten nadchodzący czas wielkiego ucisku ze sobą potrzebujemy szczególnej opieki, obrony Aniołów Pańskich. Co niechaj sprawi Pan nasz Jezus Chrystus, który żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Nadesłał i opracował Leszek

Posted in Apokalipsa, Szatan | Otagowane: , , , , , | 132 Komentarze »

Bitwa w świecie anielskim na Początku Czasów.

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 stycznia 2015

Poprzednio był wpis opisujący Wielką bitwę autorstwa teologa Kelly Bowring jaka trwa we współczesnym końcowym czasie. Poniżej wstawiam artykuł nadesłany przez Leszka o Wielkiej Bitwie jaka miała miejsce na Początku Czasu.

Tu możesz przeczytać wpis o obecnej Wielkiej Bitwie

Z Apokalipsy św. Jana Apostoła:

7 Nastąpiła walka na niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, 8 ale nie przemógł, i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. 9 I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, , a z nim strąceni zostali jego aniołowie… (Ap 12,7-9)

Ten fragment Apokalipsy św. Jana mówi o Bitwie w świecie anielskim na Początku Czasów. Dlaczego to i z jakiego to powodu doszło do owej Bitwy? Zanim o tym, to kilka słów o powołaniu do istnienia anielskich duchów z woli i postanowienia Boga w Trójcy Jedynego po Trzykroć Świętego, mogącego obyć się bez żadnego żywego stworzenia i od wieczności Samego w sobie nieskończenie szczęśliwego.

Świat anielski powołany został przez Stwórcę z nicości, do bytu, przed wszystkimi innymi stworzeniami. Tak o tym mówi na przykład św. Grzegorz z Nazjanzu, zwany Teologiem: ,,Najpierw powziął Bóg myśl stworzenia mocy anielskich i niebieskich i ta myśl stała się rzeczywistością’’.

Dokładnie o tym możemy dowiedzieć z lektury początkowej części książki „Mistyczne Miasto Boże” s. Marii do Jezusa z Agredy (w Hiszpanii), z rozdz. III ‘Stworzenie Aniołów, mianowicie:

Wszyscy Aniołowie zostali stworzeni i wyposażeni łaską i darami Ducha Świętego, stając się nader pięknymi i doskonałymi. Wszystkim z nich została oznajmiona wola ich Stwórcy. Otrzymali oni przykazanie i przepis postępowania, aby uznali swego Stwórcę, jako swego Pana i tym samym spełnili zadanie, dla którego Bóg ich stworzył.

Stało się to w sposób następujący: Najpierw aniołowie poznali naturę Boga, jako jedynego w swej Istocie, a troistego w Osobach; zarazem otrzymali nakaz, aby oddali hołd Boski i uwielbienie Bogu, jako samemu Stwórcy i Panu Najwyższemu, który jest nieskończony w swej Istocie i w swych doskonałościach.

Następnie Bóg objawił aniołom, że chce stworzyć naturę ludzką, tj. obdarzone rozumem stworzenia niższego rzędu, aby i one miłowały i czciły Boga jako swego Stwórcę i odwieczne Dobro, oraz żeby się Go bały. Oznajmił także, że obdarzy tę naturę ludzką wielkimi łaskami oraz że druga Osoba Trójcy Przenajświętszej sama przyjmie tę naturę i zjednoczy ją osobiście z Bóstwem (por. 1P 1,20). Aniołowie mieli tę Osobę, tj. tego Boga-Człowieka, nie tylko, jako Boga, ale i jako Człowieka uznać za swoją Głowę i oddawać Mu cześć pokorną i hołd Boski; pod względem godności i łaski będą niższym od Niego i będą Jego sługami. Bóg oświecił także aniołów, jak słusznym, sprawiedliwym i rozumnym jest to poddanie się, albowiem łaskę, którą posiadali i chwałę, którą otrzymać mieli wysłużyły im przewidziane zasługi tegoż Boga-Człowieka.

Objawione im zostało, że stworzeni zostali ku Jego uwielbieniu, bo On to będzie Królem całego stworzenia… Następnie aniołowie otrzymali nakaz, aby tegoż Boga-Człowieka uznali, jako Głowę swoją… Wraz z rozkazem okazywania posłuszeństwa Wcielonemu Słowu Aniołowie otrzymali polecenie uznania za swoją Monarchinię tej „Niewiasty”, w której łonie Jednorodzony przyjąć miał ciało ludzkie. Niewiasta ta, bowiem będzie ich Królową i Panią wszystkich stworzeń; pod względem łask i chwały przewyższać będzie Ona wszystkich aniołów i ludzi. Równocześnie Wszechmocny ukazał aniołom Najświętszą Maryję Pannę w znaku, czyli w obrazie*, który ujrzał św. Jan w widzeniu (Ap 12,1).

{*Potwierdzają to same demony w czasie egzorcyzmów, opisanych w książce O. Bonawentury Meyera „Ostrzeżenia z Zaświatów”:

Z wypowiedzi Belzebuba, upadłego anioła z chóru Archaniołów:

…Znajdowaliśmy się już w bardzo wielkiej, wszystko obejmującej szczęśliwości, ale nie chcieliśmy, nie życzyliśmy tego kobiecie takiej jak Ta (wskazuje w górę)… Nie chcieliśmy, nie życzyliśmy sobie, aby Ona nad nami panowała i rządziła, a do tego jednak doszło!!!… Trójca Święta zmusiła nas do oglądania Jej prawie w całym Jej majestacie. Była ona w większym majestacie i wspaniałości aniżeliśmy widzieli ją kiedyś poprzednio… (30.03.1976r.) i …Została nam Ona pokazana, że kiedyś przyjdzie jako wielka Współodkupicielka… Ta Wysoka, Wysoka…

E.(egzorcysta): Czy zostało wam pokazane Niepokalane Poczęcie?

B.: W naszej wzniosłej naturze anielskiej, w jej wspaniałości jesteśmy ponad Nim. Tak bardzo o wiele wyżej, że nie chcieliśmy, aby właśnie kobieta była wyżej od nas. To był także jeden z głównych wielkich powodów, że upadliśmy(wskazuje w dół), że doszliśmy do upadku… (18.06.1977r.)

Z wypowiedzi Judasza, demona ludzkiego: …nie chcieliśmy aby nad nami panowała kobieta, tego nie chcieliśmy… Och! Jak my Jej nienawidzimy!.. (30.03.1976r.)}

Aniołowie święci i posłuszni poddali się wszyscy tym rozkazom, okazując całą siłę swej woli i w pokorze miłością pałającego serca, całkowite posłuszeństwo.

Natomiast Lucyfer powodowany pychą i zazdrością, które się w nim zrodziły, sprzeciwił się tym rozkazom, niech chciał uznać nad sobą Pana Boga, wydając okrzyk buntu: ‘non serviam’nie będę służył {„Jestem potępiony…ponieważ… ponieważ nie chciałem służyć Bogu… chciałem sam panować… mimo, że byłem tylko stworzeniem” wyznaje Lucyfer w czasie egzorcyzmów Anneliesie Michel}i wezwał aniołów, którzy podzielali jego sprzeciw, aby poszli za nim. Tak też uczynili, połączyli się z nim i odmówili posłuszeństwo woli Bogu i temu, co zostało im nakazane.

Święci i posłuszni aniołowie zapłonęli, bowiem chęcią bronienia wspaniałości Najwyższego i czci Wcielonego Słowa; dlatego też prosili Pana o pozwolenie wystąpienia przeciw smokowi i walki z nim. Pozwolenie to otrzymali. Wtedy rozpoczęła się owa wielka walka w niebie, którą w swym objawieniu opisuje św. Jan.

Dobrzy aniołowie walczyli z Lucyferem i buntownikami anielskimi bronią rozumu, rozsądku i prawdy. Na ich czele stanął Michał Archanioł, z zawołaniem: Kto jest, jako Bóg!”; o jego wielkiej roli w tej walce, tak pogardliwie mówi wspominany już Belzebub, w czasie egzorcyzmów z 18.06.1977r.:

…Stawaliśmy się z dnia na dzień ciemniejsi. Ja myślę w kategoriach wieczności, tam nie mierzy się czasu na dni, jest to powiedziane tylko obrazowo, na sposób ludzki. Stawaliśmy się z dnia na dzień ciemniejsi i coraz mniej wspaniali, traciliśmy coraz bardziej na blasku i wspaniałości aż doszło do tego że Michałek (Archanioł Michał), który poprzednio był takim małym Aniołkiem; och Michałek, Michałek – wtedy oszaleliśmy, że Michałek, który dla nas był malutkim Aniołkiem, teraz stał się najwyższym wodzem i prawie, że mógł nas rozdeptać! Prawie wszystko cośmy stracili, jest dziełem Michałka. E.: Czy teraz św. Michał Archanioł jest najwyższym z Aniołów?

B.: Niestety, teraz jest! E.: Czy zajął on w Niebie wasze miejsce i miejsce Lucyfera?

B.: Ten tam u Góry (wskazuje w górę) musiał mu z pewnością dać wysokie stanowisko, aby mógł wykonywać nad światem władztwo Aniołów, tak jak Ten tam u Góry (wskazuje w górę), tego chce i rozkazuje… (str.147-149) .

W walce tej Lucyfer i zbuntowani aniołowi zostali pokonani, tak że już w niebie miejsca się nie znalazło i zostali pozbawieni łaski wiecznego oglądania Boga {a czym ono jest, wyjaśnia Bóg Ojciec w „Dialogu…” św. Katarzyny ze Sieny, przy opisie 4-ch głównych kar piekielnych, z których wynikają wszystkie inne męki:

Pierwszą jest, że potępieni są pozbawieni Mojego widoku, co jest tak wielką męką, że gdyby to było dla nich możliwe, woleliby cierpieć ogień i srogie męki, ciesząc się Mym widokiem, niż nie czuć mąk, a nie widzieć Mnie…” (z rozdz. ‘Nauka o Moście’). Dlatego też szatani w czasie egzorcyzmów często wykrzykują z rozpaczy mrożące w żyłach krew, te słowa: „Nigdy! Nigdy!)}; pamięć ich została wymazana z Jego ducha, w którym na mocy udzielonych im darów była zapisana. Wszelki ślad po upadłych aniołach został zupełnie zatarty i nic już po nich w niebie nie pozostało. Natomiast dobrzy aniołowie w nagrodę za swą wierność otrzymali możliwość oglądania Boga i zyskali wieczną chwałę.

W Orędziu przekazanym w dn. 10.01.1977r. włoskiemu kapłanowi Ottavio Michelini (1979) Pan Jezus polecił mu zapisać te słowa: …Na czele zbuntowanych aniołów stanął Szatan, zaś na czele aniołów wiernych stanął św. Michał. Wtedy na niebie powstała wielka bitwa, jaka historia stworzenia wspomina, niesłychana bitwa inteligencji, rozumu i woli, która na cała wieczność rozstrzygnęła przyszłe losy aniołów i ludzi. Zwyciężeni przemienili się w okropnych szatanów i zrzuceni do piekła trawieni duchową namiętnością, opanowani nieugaszona nienawiścią, i bez nadziei żalu oddali swe życie złu, cali są tylko złem, z którym się utożsamiają. Zastępy anielskie podzieliły się i dla zbuntowanych powstało wiekuiste piekło…

I jak w niebie zostały oddzielone duchy światłości od duchów ciemności, tak w stworzeniu zostały oddzielone światłość od ciemności i zostały uczynione dzień i noc (Rdz 1,3-5).

Jak Bóg oddzielał światłość od ciemności (Hi 26,10b), tak 31Syn Człowieczy, gdy przyjdzie w Swej chwale wraz ze wszystkimi aniołami na Sąd Ostateczny zasiadając na swym pełnym chwale tronie, 32zgromadzone przed Nim/Sobą wszystkie narody odzieli jedne od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. 33Owce postawi po swej prawej, a kozły po swej lewej stronie. 34Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: «Pójdźcie błogosławieni i weźcie w posiadanie królestwo przygotowane wam od założenia/stworzenia świata». 41A do tych po lewej stronie powie: «Idźcie precz od Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom». 46I pójdą ci na wieczną karę/mękę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego

(Mt 25,31-34.41.46).

Posted in Apokalipsa, Szatan | Otagowane: , , | 183 Komentarze »

Trzy dni ciemności ogłoszone

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 października 2014

Umieszczam ten wpis ale nie mam pewności czy jest to prawdziwa wiadomość. Portal wygląda na wiarygodny. Prosiłbym znający lepiej języki o sprawdzenie tego. Nam nic nie zaszkodzi podyskutować i zebrać w komentarzach wiedzę na temat 3 dni ciemności. Nawet gdyby wiadomość była nieprawdziwa to i tak jest ciekawe dlaczego się ukazała z taką interpretacją naukowców. Nie jest zamiarem moim siać panikę, tylko pisać o tym o czym piszą inni. To też jest ważne co poruszają na swych stronach inne portale.

A piąty wylał swą czaszę na tron Bestii:
i w jej królestwie nastały ciemności, a ludzie z bólu gryźli języki i Bogu nieba bluźnili za bóle swoje i wrzody, ale od czynów swoich się nie odwrócili.

Napisz to: Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król miłosierdzia. Nim nadejdzie dzień sprawiedliwy, będzie dany ludziom znak na niebie taki. Zgaśnie wszelkie światło na niebie i będzie wielka ciemność po całej ziemi. Wtenczas ukaże się znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przebite Zbawiciela, [będą] wychodziły wielkie światła, które przez jakiś czas będą oświecać ziemię. Będzie to na krótki czas przed dniem ostatecznym.

NASA ostrzega: świat czeka trzy dni ciemności

 

Zjawisko to wystąpi od grudnia 21 tego roku. Będą trzy dni i noce bez światła słonecznego.

ciemnPlaneta Ziemia jest gotowa do zniknięcia słońca, co najmniej na trzy dni.

W dniu 21 grudnia, późnym popołudniem, niebo ściemnieje i tak pozostanie przez trzy dni, ze względu na naturalne zjawisko, które ma miejsce bardzo rzadko, występuje bowiem  co 26000 lat i zgodnie z NASA nie powinno powodować alarmu wśród ludzi.
Naukowo wyjaśnić można w następujący sposób: ” Nasz układ słoneczny przechodzi galaktykę przez ciemną szczelinę, luka ta prawdopodobnie wchłonie wszystkie fotony  jakie emituje słońce w kierunku  Ziemi i tym samym do Ziemi nie dotrą słoneczne promienie”. Wyjaśnienia naukowców wskazują, że dotrze tylko ciepło, co oznacza brak zmian klimatycznych, które mogły by mieć wpływ na życie na Ziemi.
Celem NASA jest dostarczenie ilustracji naukowej ludziom, aby  tym samym zapobiec różnym teoriom, które wywołują powszechną panikę.
Streszczenie Dzieckonmp

Orędzie nr 14 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano sobota, 20 listopad 2010, godz.07.20

…….Odnówcie teraz swoją wiarę, a wówczas, gdy na ziemi zapadną trzy dni ciemności, jako Moi wyznawcy z łatwością oświetlicie wasze domy.
Straszliwa ciemność, której żaden człowiek nie jest w stanie zgłębić, jest czarniejsza niż noc………..

Niewierzący i ci, którzy wychwalają zwierzę: W tym momencie poznacie Prawdę, ponieważ nie unikniecie ciemności, która nastąpi.

Posted in Apokalipsa, Ciekawe, Warto wiedzieć, Znaki czasu | Otagowane: , , | 149 Komentarzy »

Przepowiednie które wskazują nadchodzące problemy papiestwa

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 października 2014

30 września umieściłem ten poniższy wpis. Dziś po tak niesamowitych zdarzeniach jakie miały miejsce na Synodzie, myśle że warto jeszcze raz rozważyć ten tekst który napisany został 13 marca 2014 r. Dlatego też jeszcze raz wstawiam ten wpis.

Napisano 13 marca 2014 r przez twohearts

Dr Kelly Bowring, autor bestselleraSekrety, Kara i Tryumf” orazZnaki Czasu”

13 marca 2014; Two Hearts PressHearts Press LLC (www.TwoHeartsPress.com). Myślę, że papież Franciszek jest papieżem, na którym wypełnia się apokaliptyczne proroctwo w odniesieniu do czasów ostatniego papieża wg. proroctwa Malachiasza. Wg tego proroctwa, zanim ostateczne wydarzenia się rozwiną, nie ma tu po prostu już miejsca dla innego papieża. Rok temu, po przeanalizowaniu wiarygodnych niebiańskich proroctw naszych czasów i ich relacji dotyczących wyboru nowego papieża, napisałem artykuł wyjaśniający, że „wiarygodne” (wydaje się rozsądne, ale nie jest jeszcze pewne), że przepowiednie mogą być prawdziwe jeśli chodzi o ich oświadczenie, że papież Franciszek jest fałszywmy prorokiem.
Dziś, po roku jego pontyfikatu, rośnie liczba dowodów na wiarygodność proroctw niebiańskich jak i osobistych działań papieża Franciszka, jego nauki i rozwijania programów, które dopasowują się do proroctw – sprawia to, że myślę teraz, że jest nie tylko realnym, ale nawet możliwym”, że to on jest fałszywym prorokiem jest to całkiem możliwe.



Jako katolicki teolog, mówię to z wielkim niepokojem i proszę czytelnika, aby wysłuchał mnie, zanim wyciągnie własne wnioski. Dla wiernych katolików dnia dzisiejszego jest coraz bardziej i bardziej oczywistym wraz z upływem roku, że niektóre z działań i nauk papieża Franciszka wzbudziły uzasadnione i poważne obawy. Ten artykuł prosi was, abyście spojrzeli na niepokojące działania i wypowiedzi Ojca Świętego Franciszka i tzw. „efekt Franciszka” w świetle potencjalnie związanych z nim przepowiedniami. Oczywiście czas ukaże rzeczy wyraźniej, co do jego planów i strategii, kiedy przejdzie poza swoją słynną już retorykę w kierunku jej wdrażania. Tak więc ja osobiście, ciągle wstrzymuję się od jakichkolwiek wniosków, stawiając jedynie Papieża Franciszka na korzystnym miejscu „poddania jego osoby wątpliwości”, zawsze pozostając posłusznym Kościołowi jako wierny katolicki teolog. Jednakże zawsze pozostanę czujny i badający, myślę więc, że jeśli on jest ważnym papieżem, a proroctwa są błędne i jego niepokojąca retoryka jest tylko dla efektu, powinien być on zadowolony z powodu mojej czujności w imię Kościoła.
Niemniej jednak spoczywa na mnie odpowiedzialność, aby przedstawić szanownemu czytelnikowi niektóre z powodów, które doprowadziły mnie do tego obecnego przypuszczenia. Po pierwsze, przedstawię wiarygodne niebiańskie proroctwa o fałszywym proroku, następnie, to czego oczekiwać od fałszywego proroka według proroctw, i na końcu, jak katolicy powinni reagować na możliwość tego oraz rosnące obawy, że papież Franciszek może być fałszywym prorokiem.

I. Wiarygodne biblijne i Niebiańskie Przepowiednie związane z fałszywym prorokiem


Oto dwanaście źródeł proroctw związanych z fałszywym prorokiem:


1. W Księdze Objawienia, fałszywy prorok jest wymieniany jako Bestia z ziemi „jak baranek”, który staje na czele religii fałszywego kościoła. Fałszywy Prorok zwodzi tych, którzy mieszkają na ziemi„. Jest bardzo ważne by zauważyć, że fałszywy prorok będzie największym oszustem, jaki kiedykolwiek żył na ziemi, uosobieniem wilka w owczej skórze, udając doskonale tego, kim nie jest. Przez to, poprowadzi wielu wiernych w herezję a w końcu spowoduje, że ziemia będzie oddawać cześć i honor wobec Antychrysta (Obj 13:12). Katechizm potwierdza, mówiąc: „Przed drugim przyjściem Chrystusa, Kościół musi przejść przez ostateczną próbę, która zachwieje wiarę wielu wierzących w formie religijnego oszustwa, którym będzie apostazja. (KKK 675)

2. Obiektywną i znaczącą uwagą jest to, że mamy ostatniego papieża tego wieku, według słynnej przepowiedni św. Malachiasza, który był świętym XXII w., a którego przepowiednie dotyczyły ostatniego papieża naszych czasów, Papieża, który będzie rządził po papieżu Benedykcie XVI, mówiąc o nim:
W końcowym prześladowaniu Świętego Kościoła Rzymskiego będzie rządzić Piotr Rzymianin, który będzie paść trzodę pośród wielu cierpień, po czym miasto na siedmiu wzgórzach (Rzym) zostanie zniszczone i straszny Sędzia osądzi lud.”
Tak więc, co mówi nam to proroctwo? Mówi nam ono, że w czasie panowania papieża Franciszka (w okresie panowania 112 papieża z proroctwa), będziemy znosić ostateczne prześladowania. Nie wydarzy się to w przyszłości, ale w tej właśnie chwili. I że Rzym ma zostać zniszczony. To zgadza się także z przepowiednią z La Salette (patrz poniżej). Spośród 112 papieży w proroctwie Malachiasza, ostatni papież na liście, Petrus Romanus, jest jedynym, który nie posiada numeru. Dlaczego wszyscy inni papieże mają numer z wyjątkiem ostatniego papieża? Czy to wskazówka o jego nieważności? Być może. Tak więc, Peter Roman” nie odnosi się do panującego” ziemskiego papieża; to nie jest papież Franciszek, ale być może ktoś inny? Więcej o tym później. I proroctwo mówi nam także, że Sędzia wraca w tym pokoleniu, aby zainicjować wyrok, prawdopodobnie aby wprowadzić nas do wielkiej nowej Ery Pokoju przepowiedzianej przez Matkę Bożą z Fatimy.

3. Matka Boża z La Salette mówiła o czasach ostatecznych:
Rzym utraci wiarę i stanie się siedzibą antychrysta cały wszechświat zostanie uderzony przerażeniem, i wielu pozwoli się zwieść.”
Kościół będzie zaćmiony
Melanie (wizjonerka) stwierdziła, że Matka Boża powiedziała, że Kościół będzie zaćmiony” w podwójnym tego słowa znaczeniu: 1) że nikt nie będzie wiedział, kto jest prawdziwym Papieżem„; 2) na określony czas, Najświętsza Ofiara przestanie być (ważnie) sprawowana w kościołach.”

4. Matka Boża ponoć rzekła do ks Gobbi:
Doprowadzę cię do pełnego zrozumienia Pisma Świętego. Przede wszystkim przeczytam ci strony ostatniej księgi w której wy żyjecie . . . Otwieram dla Ciebie tą zapieczętowaną księgę, aby zawarte w niej tajemnice mogły zostać ujawnione
Tak więc, według tego proroctwa, nasze pokolenie rzeczywiście doświadczy ostatecznej bitwy z Księgi Objawienia i początku nowego tysiąclecia pokoju. Tak, te wydarzenia są nad nami, już teraz.
Odnosząc się do Fałszywego Proroka z Księgi Objawienia, Matka Boża kontynuuje przez ks Gobbi, mówiąc:
”Wychodzi z ziemi, z pomocą czarnej bestii, która wychodzi z morza zwierzę, które ma dwa rogi jak u baranka ściśle powiązany z kapłaństwem Bestia z dwoma rogami, jak u jagnięcina wskazuje masonerię, ktoa przeniknęła do wnętrza Kościoła, to znaczy, kościół Masoński, który rozprzestrzenił się zwłaszcza wśród członków hierarchii. Ta masońska infiltracja wewnątrz Kościoła była już przepowiedziana wam przeze mnie w Fatimie, kiedy ogłosiłam wam, że Szatan wejdzie w nawet na szczyt Kościoła. Zadaniem kościoła Masonów jest zniszczenie Chrystusa i Jego Kościoła, budowę nowego idola, a mianowicie fałszywego Chrystusa i fałszywego kościoła.
Kościół pozna
godzinę swojej wielkiej apostazji. Człowiek niegodziwości przedostanie się do jego wnętrza i zasiądzie w samej Świątyni Bożej, kiedy resztka, która pozostanie wierna zostanie poddana największym próbom i prześladowaniom.
Apostazja, jako od wtedy
będzie uogólniona, ponieważ prawie wszyscy pójdą za fałszywym chrystusem i fałszywym kościołem. Następnie zostaną otwarte drzwi dla wejścia człowieka lub osoby samego Antychrysta!

Czcigodny Fulton J. Sheen wypowiedział proroctwo, które potwierdza kilka szczegółów na temat fałszywego proroka, że będzie on pochodził z wewnątrz Kościoła, będzie jednym ze jego biskupów:

Fałszywy prorok wprowadzi religię bez krzyża. Religia bez Przyszłego Królestwa. Religia, która zniszczy religie. Kościół będzie falsyfikatem/kościołem fałszywym. Kościół Chrystusa (Kościół katolicki) będzie jednym. A Fałszywy Prorok stworzy ten drugi. Fałszywy kościół będzie ziemski, ekumeniczny i globalny. Będzie to luźna federacja kościołów. A religie będą tworzyć pewnego rodzaju globalne stowarzyszenie, światowy parlament kościołów. Zostanie on opróżniony z wszystkich boskich treści i będzie mistycznym ciałem Antychrysta. Mistyczne ciało dzisiejszej ziemi będzie miało swojego Judasza Iskariotę i to on będzie tym fałszywym prorokiem. Szatan zwerbuje go spośród naszych biskupów.


5. Istnieje słynne proroctwo przypisywane św Franciszkowi, mówi on:
W czasie tego ucisku człowiek, nie (autentycznie) kanonicznie wybrany, zostanie wyniesiony do Pontyfikatu, który w swojej przebiegłości usiłuje wciągnąć wielu w błąd Będzie taka różnorodność opinii i schizmy wśród ludzi że w tych dniach Jezus Chrystus wyśle ​​im nie prawdziwego pasterza, ale niszczyciela.


Jedynym sposobem, w jaki
papież Franciszek mógłby spełniać to proroctwo, jeżeli jest ono prawdziwe, byłoby wtedy, jeśliby on osobiście posiadał (tajne) herezje w swoim sercu podczas swego wyboru. Tak więc nie zostałby prawomocnie wybrany. Jeśli nie jest ważnie wybrany, to jest on niszczycielem” a papiestwo jest puste/vacant, z oszustem na tronie Piotra – co jest co najmniej możliwe.
Być może dlatego Matka Boża Dobrej Rady powiedziała w 1611r. na temat naszego czasu, że będzie to czas pozornego triumfu Szatana, który przyniesie ogromne cierpienia dobrym pasterzom Kościoła oraz wiernym. Tak więc wierni muszą natarczywie wołać, błagając naszego Ojca Niebieskiego, aby doprowadził do końca te złowieszcze czasy, wysyłając do Kościoła Prałata, który przywróci ducha jego kapłanom.”


6. . Katarzyna Emmerich prorokowała:
Miałam inną wizję wielkiego ucisku. Wydaje mi się, że zażądano koncesji od duchowieństwa, która nie mogła być przyznana (być może zmuszając ich by udzielać Komunii św rozwiedzionym/w kolejnych związkach małżeńskich i błogosławieństwa związków homoseksualnych) To tak, jakby ludzie dzielili się na dwa obozy


Widziałam również związek pomiędzy DWOMA PAPIEŻAMI Widziałem, jak zgubne (szkodliwe) byłyby konsekwencje tego fałszywego kościoła … Widziałam, jak Kościół Piotra został podważony przez plan utworzony przez tajną sektę Budowali duży, pojedynczy , ekstrawagancki kościół, który miał objąć wszystkie wyznania na równych prawach: ewangelików, katolików i wszystkie wyznania, prawdziwą bezbożą komunię z jednym pasterzem i jedną owczarnią … Widziałam fatalne konsekwencje tego fałszywego kościoła: widziałam jego wzrost; Widziałam heretyków wszelkiego rodzaju
Kiedy (prawdziwy) Kościół był w większości zniszczony, kiedy pozostał tylko sanktuarium i ołtarz, widziałam niszczycieli wchodzących z Bestią (Antychrystem) do Kościoła … Widzę Ojca Świętego w wielkim bólu. Mieszka w innym pałacu niż kiedyś … Widziałam dziwny kościół budowany przeciwko wszelkiej regule nowy heterodoxyczny (niezgodny z przyjętymi normami i ortodoksyjnymi przekonaniami – przyp. tłum.) Kościół Rzymu Wszystko zostało zrobione zgodnie z ludzkim rozumem. Widziałem wszelkiego rodzaju ludzi, rzeczy, doktryny i opinie. Było tam coś z dumny, arogancji i brutalności i wyglądało na to, że osiągnęli sukces .(Prawdziwy) Kościół został całkowicie odizolowany i jakby całkowicie opuszczony. Wydaje się, że każdy ucieka. Wszędzie widzę wielkie cierpienie, nienawiść, zdrady, urazy, pomieszanie i zupełną ślepotę. O mieście! O mieście! Co tobie grozi? Nadchodzi burza, należy być czujnym!
[Widziałam też różne regiony Ziemi. Mój Przewodnik (Jezus) ukazał Europę i wskazując na mały i piaszczysty region wypowiedział te słowa: „Oto Prusy (Niemcy Wschodnie), wróg„. Potem pokazał mi inne miejsce na północ i powiedział: „to jest Moskwa, ziemia Moskwy, przynosząca wiele zła.] Aby dowiedzieć się więcej na temat proroctwa Rosji i nadchodzącej drugiej fali komunizmu, zobacz artykuł. (http://twoheartspress.com/blog/what-is-russia-up-to-where-will-it-lead/)


7. Pedro Regis, którego przesłania mają uznanie jego biskupa, daje sprawozdanie co mówi Matka Boża:
Nadejdzie dzień, kiedy
(prawdziwy) Papież zostanie zdetronizowany Zostaną zmienione przepisy prawne, które utrudnią działalność kościoła
W wielkiej ostatecznej bitwie, dym Szatana pojawi się w domu Bożym, ale światło Pana zwycięży brak miłości dla Prawdy i brak szacunku dla sakramentów doprowadzi wielu poświęconych do otchłani apostazji przyszłość Kościoła będzie oznaczona wielkim podziałem i smutną religijną dyktaturą. Piotr spotka na swojej drodze Judasza Zdrada dotknie tronu Piotra zostanie podjęta decyzja, co będzie powodem wielkiego zamieszania w pałacu (Watykańskim) Przyszłość będzie oznaczona podziałami i skandalami w Kościele mojego Jezusa
Zdrada dotknie tronu Piotra oznaczona poważnym konfliktem pomiędzy Kościołem prawdziwym a fałszywym.
Sw. Piotr (Piotr Rzymianin) poprowadzi swoją barkę pośród wielkich burz. Barka Piotra będzie grzęznąć i będzie tam wielkie zamieszanie
Pojawi się pozornie dobry człowiek. Oszuka on wielu ludzi ponieważ będzie on czynił wielkie cuda. Przyjdzie on Z PÓŁKULI POŁUDNIOWEJ (skąd pochodzi papież Franciszek) i wielu ludzi uzna go za wybawcę. Bądźcie uważni i nie dajcie się zwieść
Będą DWA TRONY, ale tylko jeden będzie prawdziwym następcą Piotra arogancki papież podzieli Kościół. Jego rozporządzenia będą przestrzegane i to co jest cenne, zostanie wyrzucone. Idzie na nas wielkie duchowe zamieszanie ten, kto mógł być Piotrem stanie się Judaszem. Otworzy on drzwi dla wroga i sprawi, że mężczyźni i kobiety wiary będą cierpieć Kościół będzie bez Piotra w Rzymie wybuchnie wojna, będzie tylko kilka ocalałych.


Słuchajcie prawdziwego Magisterium Kościoła i uciekajcie od kłamstw szatana.

8. Matka Boża z Akita mówi o tych czasach:


Dzieło
szatana przeniknie nawet do Kościoła w taki sposób, że kardynałowie będą przeciwni kardynałom i biskupi będą przeciwko innym biskupom. Kapłani, którzy Mnie czczą będą pogardzani i współbracia będą się im przeciwstawiać. Kościoły i ołtarze zostaną ograbione. Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy, a demon będzie naciskać wielu kapłanów i poświęconych dusz do opuszczenia służby Pana.

9. Siostra Elena Aiello (zm.1961), która została uznana błogosławioną w dniu 14 września 2011 roku przez papieża Benedykta XVI, prorokowała co następuje:
Rosja będzie maszerować na wszystkie narody Europy, zwłaszcza na Włochy i podniesie swoją flagę na Kopule Bazyliki Świętego Piotra. Włochy będą surowo sądzone przez wielką rewolucję, a Rzym będzie oczyszczony we krwi za jego wiele grzechów, szczególnie te nieczystości! Och, co za straszną wizję widzę! Wielka rewolucja toczy się w Rzymie! Oni wchodzą do Watykanu. Papież jest sam; modli się. Trzymają papieża. Biorą go siłą.

Czy odnosi się to do emerytowanego papieża Benedykta XVI?

10. Jezus rzekomo przepowiedział przez Sługę Bożą Luisę Piccarreta mówiąc:
Narody, dla których miałem upodobanie, Włochy i Francja są tymi, które najbardziej mi odmawiają Będą one również tymi, które będą najbardziej prowadzić wojnę przeciwko Kościołowi
Człowiek utracił religię. Religia jest ignorowana przez wielu z tych, którzy sami nazywają siebie religijnymi to dlatego człowiek żyje jak zwierzę utracił on religię
Kościół jest tak pełen wewnętrznej goryczy, a oprócz tej wewnętrznej goryczy, nadchodzi czas, że otrzyma gorycz z zewnątrz. Widziałam ludzi rozpoczynających rewolucję, wchodzących do kościołów, odzierając ich ołtarze i paląc je, próbując nastawać na życie kapłanów, ludzi niszczących figury … i tysiące innych obelg i zło wydawało się, że ogólna wrzawa była przeciwko Kościołowi … Widziałem wielu księży uciekających od Kościoła i zwracających się przeciwko Kościołowi, aby prowadzić wojnę przeciwko niemu. (Jezus mówi, że stało się tak, ponieważ koncentrowali się oni na człowieku i rzeczach światowych, co z kolei zatwardziło ich serca co do rzeczy boskich.)
Jezus mówi dalej o zakonnikach, kapłanach i wrogach Kościoła, mówiąc: W zakonnikach, w duchownych, i w tych, którzy nazywają siebie katolikami, Moja Wola nie tylko cierpi męki, ale utrzymuje się ona w stanie letargu, jakby nie miała życia. Jak wielu udaje, że są moimi dziećmi, kiedy w rzeczywistości są moimi najzacieklejszymi wrogami! Ci fałszywi synowie są uzurpatorami, zainteresowanymi tylko sobą i nieufni; ich serca są uosobieniem występku. Ci właśnie synowie będą pierwszymi rozpoczynającymi wojnę przeciwko Kościołowi będą próbowali zabić własną matkę! Już niedługo rozpoczną oni wojnę przeciwko Kościołowi i największymi wrogami będą Jego własne dzieci
Im więcej
wydaje się, że świat jest pozornie spokojny i wychwala on pokój, tym bardziej ukrywają oni wojny, rewolucje i tragiczne wydarzenia przed biedną ludzkością pod tym ulotnym i upozorowanym pokojem. I im bardziej wydaje się, że sprzyjają oni Kościołowi, śpiewając hymny zwycięstw i triumfów i praktyk unii między państwem a Kościołem, tym bliżej są oni rozrób, które sami przygotowują przeciwko Niemu.


11. Przepowiednie przeszłych wieków także dają nam tropy czego mamy oczekiwać:

Jan z Cleft Rock (14 wiek): Przed końcem świata … Papież ze swoimi kardynałami będzie musiał w tragicznych okolicznościach opuścić Rzym by udać sie w miejsce, gdzie będą nieznani. Papież umrze śmiercią tragiczną na wygnaniu. Cierpienia Kościoła będą o wiele większe niż kiedykolwiek w Jego dziejach… Około roku 2000 A.D. Antychryst przedstawi się światu.

Joachim z Fiore przepowiadał: Antychryst obali papieża i uzurpuje jego władzę.

Premol (5 wiek) przepowiadał o podzielonych dwóch stronach i o uciekającym papieżu czasów ostatecznych.

Wszędzie toczy się wojna! Ludzie i nacje ścierają się przeciwko sobie… Rzym upada w zgiełku. I widzę Króla Rzymu ze swoim Krzyżem i Tiarą otrząsajcy kurz ze swoich butów śpiesząc w ucieczce na inne ziemie. Twój Kościół, o Panie, został rozdarty przez swoje własne dzieci. Jeden obóz wierny uciekającemu Papieżowi, drugi pozostaje przedmiotem nowego rządu Rzymu, który złamał Tiarę.

Jesteśmy ostrzegani przed tym jak będziemy w przyszłości traktowani. Dlaczego więc powinniśmy walczyć? Ponieważ Bóg powołał nas byśmy byli Jego stróżami (zobacz Ezechiel 33). Czy powinniśmy być zaskoczeni tym, że zły zareaguje w ten sposób w stosunku do nas po tym jak ujawnimy jego i jego ukryte plany? Niech Bóg nas prowadzi w Swojej Prawdzie i Miłosierdziu według Swojej Boskiej Woli.

Biorąc pod uwagę te wszystkie proroctwa o fałszywym proroku antypapieżu, kto więc jest tym „Piotrem Rzymianinem” z proroctwa św. Malachiasza, który hipotetycznie obecnie rządzi jako ostatni papież tej ery? Profetyczne przesłania Pedro Regis, który posiada aprobację swojego biskupa mówią, że nie jest nim nikt inny jak sam św. Piotr duchowo nadzorując z Nieba Kościołem, gdyż zgodnie z proroctwami ziemski tron piotrowy jest teraz pusty i w posiadaniu oszusta. Czy jest to prawdą, czy nie, ja tego nie wiem, ale jest prawdopodobnym. Czas nam pokaże. Niektórzy mogą tu wtrącić, że dzisiaj Katolicy nie są zobowiązani wierzyć w prywatne objawienia, ale zapytam was – czy myślicie, że Bóg byłby zadowolony z naszego stanowczego odrzucenia Jego proroczych słów, tylko dlatego że są one dla nas niewygodne? Czyż proroctw tych nie znajdujemy w samym Piśmie Świętym? A czy św. Paweł nie mówi o proroctwach, żeby „ sprawdzać wszystko i zachowywać to, co jest dobre? (Tes. 5.21) i papież Urban VIII czy nie wypowiedział się o rzekomych proroctwach, że „lepiej jest w nie wierzyć niż nie wierzyć”?

12. Jest napisane na ścianie Bożym Palcem. Jeżeli wszystkie te proroctwa odnoszą się do papieża Franciszka, a jest to możliwe, to proroctwa dotyczące papieża męczennika, jak nazywany jest on w słynnym śnie św. Jana Bosco i w 3-ciej Tajemnicy Fatimskiej oraz proroctwie Piusa X, jako papieża opuszczającego pośpiesznie Watykan, który umiera okrutną śmiercią na wygnaniu, mogą odnosić się do papieża Emeryta Benedykta. Kilka ostatnich papieży prorokowało o jednym ze swoich następców:

Według proroctwa Piusa X:

Widziałem jednego z moich następców o tym samym imieniu, który uciekał po ciałach swoich towarzyszy. Schronił się on w jakiejś kryjówce; ale po krótkim czasie wytchnienia, umiera on okrutną śmiercią.

Czy to proroctwo odnosi się do papieża Emeryta Benedykta? Całkiem możliwe. Sw. Pius X przepowiedział, że papież, który będzie uciekał z Rzymu i umrze śmiercią okrutną nosi to samo imię co on. Pius X i Benedykt XVI obaj otrzymali na chrzcie św. imię Józef.

Tak więc, Benedykt może być tym „biskupem w bieli”, który jest męczennikiem w 3-ciej Tajemnicy Fatimskiej oraz tym, który zostaje męczennikiem we śnie św. Jana Bosco.

Kardynał Józef Ratzinger oświadczył o 3-ciej Tajemnicy Fatimskiej, a tym samym ogólnie o tych objawieniach: „Objawienie mówi o niebezpieczeństwach oraz o tym jak możemy się przed nimi obronić.” Innymi słowami, są to ostrzeżenia i są one co najmniej częściowo uwarunkowane. Niemniej jednak przepowiednie o Fałszywym Proroku i o Antychryście z Księgi Apokalipsy muszą się wypełnić razem z tym, że zostaną on wrzuceni żywcem w morze ognia piekielnego (Ap 19:20)

11 maja 2010 roku podczas lotniczej podróży do Portugalii zapytano papieża Benedykta XVI o Trzeci Sekret Fatimski, papież odpowiedział „Cierpienia Kościoła przyjdą dokładnie z wnętrza Kościoła, z grzechów, które istnieją w Kościele.” Następnie 13go maja 2010 w obecności 500 000 pielgrzymów w Fatimie powiedział „Ktokolwiek myśli, że profetyczna misja Fatimy jest zakończona, oszukuje samego siebie.” Również kiedy został papieżem wypowiedział te słowa: „Módlcie się, żebym nie uciekł ze strachu przed wilkami.” I również Jan Paweł II zanim został papieżem słynnie stwierdził: „Stoimy teraz w obliczu największej historycznej konfrontacji, przez jaką musi przejść człowieczeństwo. Wcale nie sądzę, żeby szerokie kręgi społeczeństwa amerykańskiego czy szerokie kręgi wspólnoty chrześcijańskiej zdawały sobie z tego w pełni sprawę. Dzisiaj stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji pomiędzy Kościołem i anty-kościołem, Ewangelii i anty-ewangelii.” Zaledwie kilka lat przedtem papież Paweł VI powiedział światu: „Ogon diabła działa w kierunku rozpadu świata katolickiego. Ciemności Szatana weszły i rozszerzyły się w Kościele Katolickim nawet na jego szczyt. Apostazja, utrata wiary, rozprzestrzenia się na całym świecie aż do najwyższych poziomów w Kościele.


Co ciekawe, Siostra Faustyna napisała w swoim pamiętniku, że najgorszym dniem cierpienia„, kiedy czuła się tak, jakby była w Getsemani (gdzie Jezus został zdradzony przez Judasza) był dokładnie TYM SAMYM DNIEM W KTÓRYM URODZIŁ SIĘ PAPIEŻ FRANCISZEK. Pisze ONA:
17 grudnia [1936]. Ofiarowałam ten dzień za kapłanów. Cierpiałam bardziej dzisiaj niż kiedykolwiek wcześniej, zarówno wewnętrznie i zewnętrznie. Nie wiedziałem, że jest możliwe, aby tak bardzo cierpieć w jeden dzień. Próbowałam zrobić Godzinę Świętą, w trakcie której duch mój otrzymał smak goryczy Ogrójca.

II. Stosownie do przepowiedni, czego możemy oczekiwać od fałszywego proroka.

Oto siedem „znaków” fałszywego proroka na które trzeba uważać:

1. Paraduje (Fałszywą) Pokorę z Mistrzowskim Zwodzeniem: Zło to duma zamaskowana przebrana w pokorę. Każda pokorna”, rzecz jaką robi zostanie celowo rozgłoszona za pośrednictwem mediów, a on będzie twierdził, że jest po prostu normalną skromną osobą, podczas gdy jego działalność pokaże go jako bezwstydnego ekshibicjonistę. Propaganda ta zostanie wykorzystana do podniesienia jego własnej popularności i pozornego egalitaryzmu(1). Zamiast bronić wiary, będzie starać się on zaimponować światu katolickiemu przez swoje czyny i nauki. Jego pokaz pokory będzie używany nie tylko by oczerniać Benedykta XVI i reszty jego poprzedników, ale przedstawić Benedykta XVI jako jakiegoś niemiłosiernego silnego tradycjonalisty. Jeśli to będzie miało miejsce w dzisiejszym pontyfikacie, wtedy zaczniemy widzieć dwie strony dzielące się: katolicy Franciszka vs katolicy Benedykta.
Nie będzie on tym, kim wydaje się być, jako fałszywy prorok będzie on jednym z największych oszustów w historii ludzkości, tak więc będzie wydawał się on perfekcyjnie przeciwieństwem tego, kim naprawdę jest, a nawet dosadniej, niż gdyby był naprawdę takim, jakim wydaje się być. W ten sposób, będziemy odbierać go jako grającego swoją rolę bardziej doskonale niż mógłby to robić prawdziwy papież, przynajmniej na początku. Wszystkie inne papieże będą ukazywani pomniejszeni bardziej niż powinni, w porównaniu ze światłem w jakim on się ukazuje. Będzie wydawał się być papieżem nad papieżami.
Ale, jego niezgodność z tradycją i zawoalowana autopromocja będzie jednym ze „znaków” aspiracji fałszywego proroka.


2. Manifestuje Niewytłumaczalne Charyzmy i Osiąga Szybki Wpływ Globalny: Niewytłumaczalnie i natychmiast został pokochany przez świat i media z niespotykaną dotąd kolosalną popularnością, gdzie bez względu na to, co mówi czy robi, będzie to zawsze interpretowane tylko w jeden sposób, będzie angażować się w podwójną mowę (mówiąc do obu stron równocześnie, mówiąc różne rzeczy do różnych ludzi na ten sam temat), powodując w ten sposób celową dezorientację wiernego. Będzie on traktowany jak żywy święty. Takie moce będą mu towarzyszyły, że ani jedno słowo z jego ust nie będzie kwestionowane. Po pewnym czasie, będzie również wydawać się że posiada nadprzyrodzone dary i ludzie uwierzą, że potrafi czynić cuda. Każdy, kto się będzie mu sprzeciwiać będzie krytykowany i uznany za heretyka (całkowite przeciwieństwo tego, co jest prawdą). Wszystkie takie dusze oskarżone o bycie heretykami zostaną wyśmiane i pomniejszone a nawet prześladowane.
Przykładem jego podwójnej mowy może być: Oczywiście wiemy, że tradycyjnie małżeństwo jest pomiędzy mężczyzną i kobietą, i tak powinno pozostać; ale musimy być tolerancyjni i mieć współczucie dla tych, którzy są w związkach homoseksualnych, którzy mają również swoje prawa (legalnie). W dzisiejszym świecie, musimy wyjść naprzeciw ludziom tam, gdzie są; a kim zresztą jesteśmy my, by sądzić; tak więc, będziemy wymagać od kapłanów by udzielali im błogosławieństwa kościelnego dla dobra wszystkich.


3. Wykorzystuje Prawo Stopniowości (i Popularnego Poparcia) By Udaremnić Każdą Opozycję: Ukrytą agendą fałszywego proroka będzie przesuwać się krok po kroku, ale zawsze w dwóch kierunkach jednocześnie (w kierunku zdającym się respektować nauczanie Kościoła oraz w kierunku zmiany dla pozornie ważnego powodu), tak, że zmiany, które nastąpią będą wystarczająco niewielkie i wierni nie będą wystarczająco pobudzeni i zaniepokojeni by widzieć poza pozorną dobrą wolą papieża. Jako takie będzie to zbyt trudne by zebrać jasną defensywę by go zatrzymać. Na zasadzie małych prawie niedostrzegalnych kroczków za pomocą czego aktualizacja nauczania Kościoła staje się unowocześnianiem, staje się rzeczywistą zmianą, staje się herezją z progresją, która jest tak przebiegła, że staje się nie do zatrzymania, i to w taki sposób, że jest jeszcze broniona przez wiernych, którzy nie są świadomi oszustwa i agendy, która rozwija się z powodu swojej stopniowej natury i podwójnej mowy, która ją otacza.


4. Projektuje Otwartość na Doktrynalną Rewizję i Wyznacza Kurs Apostazji: fałszywy prorok zwiedzie Kościół w herezję, o której mowa jest w pierwszej pieczęci Apokalipsy, kiedy prawdziwa wiara zostanie wykręcona, kiedy Kościół zostanie postawiony przez rozcieńczoną doktryną. Zadaj sobie pytanie: Czy papież Franciszek podejmuje kroki, które mogą położyć podwaliny dla zmian doktryny i moralności, nawet do powstania jednej światowej religii? Jeśli jest on fałszywym prorokiem, Franciszek nie będzie po prostu od czasu do czasu w swojej retoryce popełniał teologicznych błędów, ale zamiast tego, będzie on stopniowo przechodził w kierunku otwartego głoszenia fałszywej wiary, wykazując w ten sposób, że wiara którą posiada i wyznaje jest fałszywa, ukazując siebie jako heretyckiego antypapieża i zmylając wielu kreśląc prawdziwą wiarę w tajemnicy wiary fałszywej. Znajdzie on również rozwiązanie jak zjednoczyć wszystkie kościoły w jeden. Okrzyknięty współczesnym innowatorem, będzie oklaskiwany przez świat świecki, ponieważ będzie on tolerować grzech. Wprowadzi nowe ustawy, które nie tylko są sprzeczne z naukami (moralności i doktryny) Kościoła katolickiego, ale który będą sprzeciwiać się wszystkim prawom chrześcijańskim. Nie znaczy to, że będzie to łatwe dla wszystkich by to zauważyć, gdyż użyje on sprytnie spreparowane powody, sformułowane w miękki, delikatny sposób aby oślepić wielu przed Prawdą. Każdy liberalny biskup i teolog będzie miał posłuch tego papieża i jego pochwały. Przywódcy Kościoła będą również mówić w podwójnej mowie w swoich wysiłkach by naruszyć doktrynę katolicką ich słowa miłości pokryte cytatami z Pisma Świętego będą wykorzystywane wyłącznie by nas oszukać i będą planować różne lekkomyślne i mylące oświadczenia dla publiczności a z kolei Fałszywy Prorok Papież będzie chwalić ich jako innowatorów. Jak do tego dojdzie, będzie wymagany wybór od wszystkich wiernych katolików, po czyjej stronie stoją, albo automatycznie znajdą się po złej stronie! Niestety, wiele obejmie te fałszywe kłamstwa i rozluźnienie swoich fałszywych przywódców zamiast stawić czoła wyzwaniom Prawdy. St. Robert Bellarmin stwierdził: Jest dane (tylko) kilku rozpoznać prawdziwy Kościół pośród ciemności tylu schizm i herezji, i jeszcze mniejszej liczbie dane jest kochać prawdę, którą uznają oni jako ucieczkę (biorąc ją) w objęcia.

Zatem, wielu wiernych zostanie wprowadzonych w błąd. Będą następować podziały. Następnie Fałszywy Prorok przygotuje dla Antychrysta rządzenie jedną nową światową religią i razem będą pracować by oszukać wszystkie dzieci Boże. Ale prawdziwy Kościół nie zostanie zwyciężony. Prawda Objawienia jaka przekazywana jest nam w Kościele poprzez Pismo (Biblię) i Tradycję (Katechizm) nie może być zmieniona. I nigdy nie wolno nam czynić zła (takiego, jak zmieniać moralność czy zniżać doktrynę), nawet dla ważnego powodu. Pewnym „znakiem” herezji fałszywego proroka jest zmiana jakiejkolwiek doktryny, z jakiegokolwiek powodu, nawet sprytnie ukrytego powodu takiego jak dla dobra (fałszywego) miłosierdzia, współczucia czy jedności jak jest wykazane przez następujące trzy przykłady obecnie dyskutowane w Watykanie:

Fałszywe miłosierdzie w udzielaniu Komunii św.(bez ważnego stwierdzenia nieważności) dla par rozwiedzionych katolików w kolejnym cywilnym związku, pomimo tego, że są oni w stanie cudzołóstwa

Werset z Biblii: Każdy, kto oddala swoją żonę (chyba że małżeństwo jest niezgodne z prawem), a bierze inną, popełnia cudzołóstwo.Mateusz 19: 9


Cytat z
Katechizmu: Kościół twierdzi, że nowy związek nie może być uznany za ważny, jeśli ważne było pierwsze małżeństwo. Jeśli rozwiedzeni pobrali się w związku cywilnym, znajdują się oni w sytuacji, która obiektywnie narusza prawo Boże. W związku z tym nie mogą oni przystępować do Komunii eucharystycznej tak długo, jak długo trwa ta sytuacja. KKK 1650


Fałszywe współczucie i nadmierna tolerancja wymagająca od kapłanów Kościoła błogosławieństwa” związków homoseksualnych, nawet jako sposób dla uniknięcia dyskryminacji


Wersety
Biblijne: Czy nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, nie cudzołożnicy, ani homoseksualiści, ani złodzieje, ani chciwi, nie pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego1 Kor 6:9 RSVCE


Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie.Rz 1:26-27


Cytaty z
Katechizmu: Opierając się na Piśmie Świętym, który przedstawia akty homoseksualne jako akty poważnego zepsucia, tradycja zawsze oświadczała, że „akty homoseksualizmu wewnętrznie nieuporządkowane.” Są one sprzeczne z prawem naturalnym. Wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane [Nawet] sama ta skłonność jest obiektywnie nieuporządkowana „. KKK 2357-8


Przymierze małżeńskie, przez które mężczyzna i kobieta tworzą ze sobą wspólnotę na całe życie, jest ze swej natury skierowane ku dobru małżonków oraz do zrodzenia i wychowania potomstwa.” KKK 1601


Sam Bóg jest twórcą małżeństwa.Powołanie do małżeństwa jest wpisane w samą naturę mężczyzny i kobiety kiedy wyszli z ręki Stwórcy.” KKK 1603


Pismo Święte stwierdza, że ​​mężczyzna i kobieta zostali stworzeni dla siebie A tak nie są już dwoma, ale jednym ciałem. KKK 1605


Fałszywa jedność (ekumenizm), umożliwiając niekatolikom przyjmowanie Komunii św w Kościele katolickim poprzez doktrynalny kompromis lub zmiany oraz poprzez zmiany w samych sakramentach św.


Werset z Biblii: „Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej. Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], (akceptując wszystkie doktryny Kościoła i bycia w stanie łaski uświęcającej i w pełnej komunii z Kościołem) wyrok sobie spożywa i pije.

1 Koryntian 11:27-29


Cytaty z
Katechizmu: Jeśli ktoś ma świadomość grzechu ciężkiego musi przystąpić do sakramentu pojednania przed przyjęciem Komunii św.” KKK 1385


Ci, którzy przyjmują Eucharystię, muszą posiadać wymagane dyspozycje.” (KKK 1388) Muszą być w pełnej komunii z Kościołem katolickim, akceptować wszystkie doktryny Tradycji Kościoła oraz być w stanie łaski uświęcajcej.


Wspólnoty kościelne wywodzące się z reformacji i oddzielone od Kościoła Katolickiego,” nie przechowały właściwej rzeczywistości eucharystycznego Misterium w całej Jego pełni, zwłaszcza z powodu braku sakramentu święceń. To z tego powodu, interkomunia eucharystyczna Kościoła Katolickiego z tymi społecznościami nie jest możliwa.KKK 1400


Ci, którzy przyjmują Eucharystię, muszą dać dowód posiadania wiary katolickiej w odniesieniu do tych sakramentów (w tym Prawdziwej Obecności) i posiadać wymagane dyspozycje.” KKK 1401


Nasz Kościół jest coraz bardziej atakowany z zewnątrz i od wewnątrz. To, co zobaczymy jest próbą całkowitego przekształcenia Kościoła Katolickiego, nawet pośród hierarchii. Czyż nie są to już samedoktryny demonów i aspiracje kłamców„, o których św. Paweł ostrzegał, że będą zaaprobowane w czasach ostatecznych (1 Tym 4:1-2, 2 Tym 3: 1-5)? A jeśli tak, nie wyciągajcie innego wniosku, Gniew Boży rzeczywiście zostanie skierowany przeciwko tym, którzy tłumią prawdę (Rz 1:18). Być może, może to być powiedziane również względem każdego, kto tłumi niebiańskie przesłania zawarte również w proroctwach.


5. Inicjuje Dywizje I Potajemnie Walczy: fałszywy prorok doprowadzi Kościół do wciągnięcia Go w rewolucyjne wojny i wewnętrzne podziały, doprowadzając do zafałszowania Wiary Chrześcijańskiej, tak aby stworzyć nową religię ukształtowaną na humaniźmie a nie na Objawieniu, podług dróg człowieka nie zaś dróg Boga. Takie wojny są omówione w drugiej pieczęci Apokalipsy, które ustawią scenę na wyniesienie Antychrysta, który dojdzie do władzy jako fałszywy rozjemca ze swoją pozornie kochającą humanitarną fasadą. Miejcie się na baczności. Przez swój podły podstęp, Antychryst będzie postrzegany jako posłaniec miłości, pokoju i harmonii na świecie. Pokaże fasadę uroku, pozornego współczucia i miłości dla wszystkich. W tym momencie, fałszywy prorok zostanie na jakiś czas zepchnięty na bok, ponieważ w tym czasie Antychryst będzie wchodzić na scenę światową, jak jest przepowiedziane. Kiedy usłyszycie doniesienia mediów o nowym, obiecującym, wykwalifikowanym negocjatorze pokojowym, będziecie wiedzieć, kim on jest. Będzie on bardzo bliskim sojusznikiem fałszywego proroka i nie będzie złudzeń co do tego kim on jest. Cały świat będzie pod jego wrażeniem. Zbałamuci on wielu i powie ludziom, że rzeczy są dobre, kiedy są one złe, i są święte, wtedy kiedy nie są. Będzie chronić i promować wilki, które chcą pożreć dusze dzieci Bożych; ale prawdziwi wierzący będą wiedzieć, kim on jest.


6. Popiera Nowy Porządek świata I Jedną światową Walutę: Fałszywy Prorok odda swój hipnotyzujący globalny wpływ na cały świat człowiekowi bezprawia, którzy powstanie jako (fałszywy) rozjemca by zakończyć globalną wojnę, która wkrótce nadejdzie oraz pomóc mu w tworzeniu nowego porządku świata, co jest opisane w rozdziale 13 Księgi Objawienia. I Antychryst będzie kontrolować ludzkość poprzez nową światową walutę i znak bestii. Następnie zacznie się prześladowanie prowadzone przez Sojusz Nowego Porządku. Musimy być odważni i gotowi by odebrać kilka ciosów za Prawdę. Jak Benedykt XVI powiedział ostatnio: Odwaga prawdy, jest w moich oczach, pierwszym kryterium w kolejności do świętości” w tych czasach.


7. Ostatecznie Pomaga w Wielkim Prześladowaniu: Te dwie osoby, antychrysta i fałszywego proroka, pod kierownictwem szatana i doprowadzą całą ludzkość na skraj zagłady. Prześladowanie będzie rozwijać się powoli i na początku będzie subtelne, według prawa stopniowości. Fałszywy Prorok i Antychryst będą działać zgodnie w celu doprowadzenia na świat spustoszenia, co doprowadzi do dopełnienia się obrzydliwości w Kościele Katolickim. Wszystka prawda nauk Chrystusa zostanie przekręcona. Wszystko będzie kłamstwem.


Fałszywy Prorok,
który będzie kierował skorupą Kościoła Katolickiego na ziemi rozkaże ludzkości czcić człowieczego lidera Antychrysta, a nie Boga (Ap 13, 14-15). Następnie Sakramenty będą jedynie dostępne tylko od tych księży (i innych duchownych chrześcijańskich), którzy pozostaną lojalni wobec Chrystusa i Prawd Wiary. Problemem jest to, że ci, którzy będą przy boku Antychrysta i Fałszywego Proroka będą widziani, że robią wiele dobrego na świecie, podczas gdy ci, którzy przestrzegają Praw Bożych będą demonizowani, poszukiwany i prześladowani. Dwóch Świadków, Kościół Katolicki i Dom Izraela, będzie zeznawać przeciwko fałszywemu chrystusowi i fałszywemu kościołowi i będą oni prześladowani, zarówno na zewnątrz jak i od wewnątrz. Nadejdzie czas, kiedy wyda się, oba zostały zniszczone. Ale Bóg będzie interweniować i ponownie powstaną by utworzyć Nowe Niebo i Nową Ziemię.

Jak reagować jeśli

papież Franciszek jest Fałszywym Prorokiem

III. Jak katolicy powinni odpowiedzieć na możliwość, że papież Franciszek może być fałszywym prorokiem

Katolicy wierzą, że z woli i nauczania Chrystusa, Magisterium Kościoła jest chronione charyzmatem nieomylności przez Moc Ducha Świętego, papież nigdy nie może się mylić w swoim oficjalnym nauczaniu w sprawach wiary i moralności. Prawdziwy Kościół nigdy nie będzie błądzić w wierze i moralności. Jako katolicy wiemy, że to jest prawda. Więc niech nikt nie manipuluje czy ingeruje w Słowo Boże.


Z drugiej jednak strony, jeśli papież osobiście obejmuje herezję (fałszywa doktryna lub niegodziwość), nawet w tajemnicy, wtedy de facto nie jest on już papieżem. Tak więc, jeśli papież naucza fałszywej doktryny (lub zmienia doktryny), to jest to pewien „znak”, że nie jest on ważnym papieżem, jak omówiłem to w mojej ostatniej książce „Znaki Czasu”. W takim przypadku, jego nauczanie nie powinno być przestrzegane i nie powinno się za nim iść. Wierni katolicy muszą dostosować się do tej możliwości, zwłaszcza z uwagi na niebiańskie przepowiednie z tym związane oraz ze względu na poważne obawy jakie Papież Franciszek ciągle wzbudza, a także na drogę w której kierunku zdaje się nakłaniać. Jednak, ze względu na nasze wymagane posłuszeństwo Magisterium, nie możemy decydować wyłącznie dla siebie, czy jest on w herezji a tym samym nieważny. Musimy więc poczekać, aż inna najwyższa władza Kościoła (jak np. Emerytowanego papieża Benedykta) zadeklaruje to tak i przedstawi najczystsze dowody.


Ale ludzie już pytają, w jaki sposób należy reagować na możliwość że papież Franciszek może być fałszywym prorokiem? Oto sześć sposobów, jak następuje:


1. Pozostańcie posłuszni i czujni. W sumieniu, sercu, umyśle i woli pozostańcie posłuszni papieżowi Franciszkowi i uważajcie go za ważnego papieża na razie. Wiedzcie, że Magisterium Kościoła pozostaje nieomylne, ale nie fałszywy prorok i jego kłamstwa, kimkolwiek on by nie był. Każdego, kto popiera związki homoseksualne, kontrolę narodzin / antykoncepcję, aborcję czy eutanazję, kapłaństwo kobiet, okrojoną doktrynę i inne herezje należy unikać.


A biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia papieża Franciszka w świetle rosnących dowodów proroctwa, powinniśmy przestać chwalć jego i jego niepokojące działania; stojąc wiernie przy nim (na razie) jako papieżu; modląc się za niego; i prosząc o wyjaśnienia, pozostając czujnym dla dobra dusz i Kościoła. Nie pragniemy nic więcej jak być wierni papieżowi. Musimy także widzieć naszą drogę przez ten moment mocnym rozumowaniem i wiarą. Obecnie sytuacja ta wymaga zdecydowanej czujności.


2. Pozostańcie czujni i badajcie. Nie chowajcie głowy w piasku mając nadzieję, że to wszystko ucichnie. Biorąc pod uwagę proroctwa oraz śledząc papieża i jego niepokojące wypowiedzi, jest dozwolone, a nawet właściwe w tych okolicznościach, oceniać/szacować, nawet nieco krytycznie, działania i nauki papieża Franciszka. Jako katolikom dozwolone jest branie pod uwagę możliwości, że może on być fałszywym prorokiem, ale jeszcze tego nie finalizując. Tak więc, w tym momencie, nie jest pomocne nadmiernie wychwalanie wszystkiego co mówi i robi, błędnie myśląc, że tym samym sprawi to, że będziesz lepszym lub bardziej wiernym katolikiem. Zamiast tego,  powinniśmy spojrzeć na to, co mówi i robi – krytycznym okiem rozumu, ponieważ wymagają tego czasy, jednocześnie zachowując nienaruszoną naszą wiarę. Rzeczywiście sytuacja ta, która się warzy może nas zgorszyć. Ale przypomnijmy św. Tomasza z Akwinu, który cytuje św. Grzegorza mówiąc: Jeśli ludzie oburzeni na prawdę, to lepiej, aby umożliwić narodziny skandalu, niż zrezygnować z prawdy.Pamiętaj, podejrzenie nie oznacza winy, tylko możliwość winy, a tym samym konieczność dochodzenia. I to, co powinniśmy zrobić, to dzielić się proroctwem i wątpliwościami Prawda jest jak lew. Nie trzeba jej bronić. Tylko ją rozwiążcie. Sama będzie się bronić”, mówi Augustyn. Bądźcie więc stróżami moralności i doktryny Kościoła i ambasadorami niebiańskich przepowiedni. Przez jakiś czas, nawet jeśli sytuacja się pogorszy, nie zdziwcie się, jeśli nawet dobrzy biskupi i teologowie będą zdezorientowani błędnie kierując się w przychylności i entuzjaźmie. Wystarczająco szybko, jeśli rzeczy będą się mieć jak podają proroctwa, staną się one bardziej zrozumiałe dla nich jak i dla większej liczby wiernych. Bądźcie cierpliwi i wytrwali.

3. Pozostańcie W Jedności W Prawdzie Chrystusa. Co stało się z niech wasze „tak” będzie „tak” a wasze „nie” będzie „nie”? Nie pozwólmy, aby nasza wiara została naruszona; wiemy, że nasze doktryny i moralność niepodważalne i niezmienne. Nawet jeśli niektórzy z przywódców Kościoła chcą nas zmienić (i Chrystusa) i pozostawić nas (i Chrystusa) chcąc rozdzielić nas i podzielić, będziemy niepodzielni. Jeśli te proroctwa się spełnią (a idą one w tym kierunku), to my nie możemy odzielić się od Kościoła, to oni oddzielą się od nas. Jedyne co możemy zrobić, to trzymać się tu, gdzie zawsze byliśmy w prawdzie: wierze i doktrynie Kościoła, gdzie pozostanie prawdziwy Kościół. Kierowany przez Słowo Boże w Katechizmie i w Biblii, wraz z prawdziwym Magisterium.

Czy będzie silna i niekorzystna reakcja dla tego artykułu, prawdopodobnie. Czy będzie zacięta, być może? Dlaczego to piszę? Faktem jest, że szatan ma nadzieję zatruć nasze umysły na proroctwa Pana i zachować zasłonę na naszych oczach odnośnie rozwijania swoich planów. Musimy zdawać sobie z tego sprawę i starać się nie ulegać planom złego, aby nas podzielić i wykorzystać byśmy atakowali się nawzajem. Nastawi on jednego przeciw drugiemu. Wzbudzi wątpliwości i podziały. Jest oczywiste to, że musimy przygotować się do duchowej walki, która wyleje straszny potop nienawiści, nie tylko na niebieskie przekazy ale również wobec tych, którzy je promują. Nie możemy pozwolić, by te ataki nas powstrzymały. Polecam byśmy reagowali ignorując te ataki, w ten sposób ruszymy do przodu i damy światu te niebiańskie przesłania tak szybko, jak to możliwe. Wielu, gdy przedstawia się im te przesłania, będą mieć skrupuły by ich słuchać, ale tak jak i my, zostaną oni podani łasce, by ujrzeć Prawdę objawienia i prawdę wypełniających się wydarzeń.

Pamiętaj, nie musisz iść za nikim, kto głosi herezje (błędy doktrynalne lub moralne). Podstępna schizma rozwija się w głównym ciele Kościoła pomiędzy Katolikami, którzy chcą obalić nauki i doktryny Kościoła oraz wiernymi, którzy nie chcą zmian. To ci, którzy promują apostazję, a nie wierni, którzy pozostają wierni doktrynie, spowodują nową schizmę. Kiedy pójdą za daleko, jeśli jest to prawdziwy program papieża Franciszka, to będziemy patrzeć na „godnego PasterzaBenedykta XVI, aby wydobył błąd i przywrócił Kościołowi jego piękno (jak . Tomasuccio de Foligno prorokował, że papież tak zrobi). Co do reszty, zostawmy wszystko Woli Pana.

4. Bądźcie miłosierni. Zareagujecie w taki czy inny sposób na informacje zawarte w tym artykule, poprzez potwierdzenie lub nie zgodzenie się. Jeśli weźmiecie pod uwagę możliwość, że te przepowiednie mogą być prawdziwe, to rozsyłajcie ten artykuł. Bóg nie daje Swojego proroctwa kilku wiernym o otwartych poglądach ale wszystkim wiernym. Chce by Jego objawieniem się dzielić i rozpowszechniać je dla każdego, kto zechce słuchać i odpowiedzieć. I trzeba zdawać sobie sprawę, że wielu, zwłaszcza w tym momencie nie będzie się jeszcze z tym zgadzać. Nie będą w stanie widzieć i rozważać jeszcze tej sytuacji. Nie staraj się argumentować swojego punktu widzenia. Przedstaw informacje. Módl się o rozeznanie. Módlcie się za Papieża i za Kościół, o prawdziwe miłosierdzie, współczucie i jedność. Módlmy się za siebie o jedność w prawdzie. Czas sprawi, że rzeczy staną się jaśniejsze w taki czy inny sposób. Papież Franciszek albo jest fałszywym prorokiem, co jest realną możliwością, albo nie jest, a jest nim ktoś inny. Idzie on w tym kierunku albo nie, i krytyka tych przekazów niczego nie zmieni. Jeśli idzie on w tym kierunku, będziesz zadowolony, że Bóg poinformował cię o tym wcześniej przez swoje proroctwa, nawet jeśli początkowo je odrzuciłeś.

5. Pozostawajcie w nadziei. Bóg trzyma kontrolę, a wydarzenia tych czasów w Jego Opatrzności. Pamiętaj, że Bóg daje najlepsze rzeczy ze wszystkich tym, którzy Go miłują (Rzymian 8:28). On przepowiedział te rzeczy poprzez Daniela i Jana w Biblii i poprzez wiele niebiańskich przepowiedni tak, abyśmy mieli odwagę kiedy wydarzenia zaczną się rozwijać, tak abyśmy rozpoznali, że On pragnie, abyśmy odpowiedzieli z nadzieją i wiarą w Niego. Strach nie jest od Pana. Dodajmy własny Psalm 91: Powiem o Panu: „On jest moją ucieczką i twierdzą moją, moim Bogiem, w którego wierzę nie będę się bał grozy nocy ani strzały, która leci w dzień. Chrystus dba o nas i o naszych bliskich, i wiedz, że wysłał on swoją Matkę, aby pomagała nam w sposób szczególny w tych czasach.

6. Trwajcie na modlitwie. Modlitwa jest jedyną drogą do zwycięstwa i pokoju. Proroctwa o fałszywym proroku bliskie spełnienia. Według Księgi Objawienia i innych proroctw, fałszywy prorok musi być na swoim miejscu jako pierwsza pieczęć w Końcowej Bitwie, nawet przed innymi pieczęciami wojen, głodu, epidemii, pierwsza jest pieczęć wielkiej apostazji zanim nastąpi druga pieczęć apokaliptycznych wojen. Fałszywy Prorok będzie fałszywym Eliaszem, fałszywym Janem Chrzcicielem, który potwierdzi powstającego anty-chrysta. Przez swoją władzę religijną i globalne wpływy pomoże on ugruntować władzę Antychrysta. Ale, my z kolei pomożemy w pokonaniu złego. I aby to robić, musimy się modlić. Módlcie się, módlcie się, módlcie się!


Wydaje się, że ostatni Papież proroctwa Malachiasza jest już na miejscu i wielka apostazja wkrótce się rozpocznie. Dla tych, którzy mają oczy aby widzieć, powstaje końcowa burza. Musimy dawać świadectwo Prawdzie proroctwa przepowiedni, jak bolesne by one nie były. Jedna rzecz o przepowiedniach nie są one nigdy łatwe, by je słuchać, a tym bardziej zaakceptować. Ale owoce proroctwa są zawsze tym, czego potrzebuje Kościół i tym, co Bóg chce. W ten sposób Jan Paweł II zachęca nas z góry: To nie jest czas, aby wstydzić się Ewangelii To jest czas, aby głosić na dachach.” Czy Franciszek jest fałszywym prorokiem, jak różne proroctwa konkretnie na to wskazują i wiele innych przepowiedni do niego nawiązuje, a jest to zarówno wiarygodne i możliwe, czas nam pokaże. Musimy modlić się za Kościół Katolicki, w tym za papieża Franciszka, że wszystko pozostanie w prawdzie Objawienia Jezusa i Jego śmierci na krzyżu. Jeśli będziecie dzielić się czy kopiować ten artykuł, proszę by robić to w całości. Couragio!

Aby uzyskać więcej informacji na temat proroctwa naszych czasów, przejdź do http://www.TwoHeartsPress.com.

Artykuł ten napisany na podstawie poniższych źródeł:
http://www.conservativedailynews.com
http://www.breathecast.com
http://www.abnewswire.com
http://www.wnd.com
http://gloria.tv
http://www.mychristiandaily.com
http://www.christiannewswire.com
https://www.prbuzz.com
http://www.myprgenie.com
http://www.digitaljournal.com
http://breakingdeception.com
http://www.endtimeupdates.com

 

Tłumaczyła: Bożena

Posted in Apokalipsa, Kościół, Nasz smutny czas, Proroctwa, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , | 61 Komentarzy »

Związek Różańca św. z Apokalipsą Św.Jana

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 października 2014

Ujrzałem anioła zstępującego z nieba, który w ręku swym miał klucz do przepaści i wielki łańcuch…. Związał nim węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan…” (Ap 20,1-2).

O związku Różańca Świętego z Apokalipsą św. Jana Apostoła – z fragmentów Orędzi Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów przekazywanych włoskiemu kapłanowi Stefano Gobbi:

1. „Nie zaniedbujcie nigdy modlitwy różańcowej: modlitwy, którą szczególnie miłuję i o którą przyszłam was prosić z Nieba. Sama nauczyłam was dobrze go odmawiać, przesuwając w palcach ziarenka różańcowe, kiedy przyłączyłam się do modlitwy Mojej małej córki (Bernadetty), której ukazałam się w massabielskiej grocie.

Odmawiając Różaniec, zapraszacie Mnie do modlitwy z wami i naprawdę zawsze przyłączam się do niej. Jesteście wtedy małymi dziećmi, modlącymi się ze swą Niebieską Mamą. Dlatego właśnie Różaniec staje się najpotężniejsza bronią, stosowaną w strasznej walce z szatanem i jego armią zła”.

(11.02.1978; wspomnienie Najśw. Maryi Panny z Lourdes)

2.Cały Różaniec – który odmawiacie – jest jakby ogromnym łańcuchem miłości i zbawienia, którym możecie otoczyć osoby i sytuacje, a nawet wpływać na przebieg obecnych wydarzeń. Odmawiajcie Różaniec Święty z większą wytrwałością i wspaniałomyślnością. Różaniec to modlitwa, a którą Sama przyszłam was prosić z Nieba. Przez tę modlitwę udaje się wam wykryć zasadzki Mego przeciwnika i ustrzec się od jego licznych podstępów. Modlitwa ta chroni was przed wieloma niebezpieczeństwami, które szatan wam gotuje. Różaniec zachowuje was od zła i zbliża się coraz bardziej do Mnie, a wtedy mogą być prawdziwie waszą Przewodniczką i Obroną”.

(7.10.1979; Lourdes we wspomnienie Najśw. Maryi Panny Różańcowej)

3. Modlitwa posiada potężną moc. Dziedzinie dobra wznieca ona reakcję łańcuchową, mocniejsza niż reakcje atomowe. Moją szczególnie ulubioną modlitwą jest Różaniec Święty. W czasie Moich licznych objawień zawsze zapraszam do odmawiania go. Dlaczego Różaniec jest tak skuteczny? Ponieważ jest modlitwą prostą, pokorną, która kształtuje was duchowo do małości, łagodności i prostoty serca.

Szatanowi udaje się zdobyć dziś wszystko przez ducha pychy i buntu wobec Boga. Rodzą w nim przerażenie ci, którzy postępują za waszą Niebieską Mamą, drogą małości i pokory. Modlitwa różańcowa – którą gardzą wielcy i pyszni – odmawiana jest z wielką miłością przez bardzo wielu wiernych, którzy przyjęli Moje zaproszenie.

Pycha szatana zostanie znowu pokonana przez pokorę małych. Czerwony Smok poczuje się ostatecznie upokorzony i pokonany, kiedy go zwiążę. Nie posłużę się w tym celu grubym łańcuchem, lecz słabym sznurkiemRóżańcem Świętym. Jest to modlitwa, która odmawiacie ze Mną. Kiedy zapraszacie Mnie do tej modlitwy, wysłuchuję waszą prośbę i dołączam Mój głos do waszego. Łączę Moją modlitwę z waszą. Modlitwa taka jest zawsze skuteczna, ponieważ wasza niebieska Mama – to wszechmoc błagająca.

Różaniec to modlitwa jednocząca głosy Kościoła i ludzkości, ponieważ nigdy nie jest zanoszona tylko w swoim własnym imieniu, lecz w imieniu wszystkich. Rozważając jego tajemnice dochodzicie do zrozumienia planu Jezusa, widocznego w całym Jego życiu – o Wcielenia do urzeczywistnienia się Jego chwalebnej Paschy. Przez to wnikacie coraz bardziej w tajemnicę Jego Odkupienia. … Przez częste powtarzanie w czasie Różańca modlitwy, której nauczył was Jezus: «Ojcze nasz, któryś jest w niebie; święć się Imię Twoje; przyjdź Królestwo Twoje…» – uczycie się oddawać Ojcu doskonałą chwałę.

Odmawianie: Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu… wychowuje was do stałego adorowania Trójcy Przenajświętszej. … Odmawiajcie często Różaniec, wtedy potężny czerwony Smok zostanie całkowicie związany tym łańcuchem i zakres jego działania będzie się coraz bardziej zmniejszał. Na końcu, bezsilny, zostanie całkowicie unieszkodliwiony”.

(7.10.1983)

4. „Czcicie Mnie jako Dziewicę Różańca Świętego. Różaniec jest Moją modlitwą Jest to modlitwa, o którą przyszłam was prosić z Nieba. Chodzi o broń, jakiej powinniście używać w tych czasach wielkiej bitwy. Broń ta jest znakiem Mego zwycięstwa. Moje zwycięstwo dokona się, gdy szatan – wraz ze swoja potężną armią wszystkich duchów piekielnych – zostanie zamknięty w swym królestwie ciemności i śmierci. Nie będzie już mógł stamtąd wyjść, aby szkodzić światu.

Dlatego też zstąpi z Nieba Anioł, któremu zostanie dany klucz do Czeluści i łańcuch. Zwiąże on wielkiego Smoka, starodawnego węża, szatana i wszystkich jego popleczników. Anioł jest Duchem, którego Bóg wysyła w celu wypełnienia szczególnej misji. Ja jestem Królową Aniołów. Plan odnoszący się do Mnie obejmuje także to, że jestem wysłana przez Pana, aby zrealizować największe i najważniejsze zadanie: zwyciężyć szatana. Już od początku jestem przedstawiana jako nieprzyjaciółka węża, która z nim walczy i w końcu zmiażdży mu głowę (Rdz 3,15).

Moim potomstwem jest Chrystus. On was odkupił i wyzwolił z niewoli grzechu. W nim też dokona się Moje całkowite zwycięstwo. Został mi powierzony klucz, którym można otwierać i zamykać bramy Czeluści.

Klucz jest znakiem władzy posiadanej przez kogoś, kto jest panem i właścicielem jakiegoś miejsca. W tym sensie Posiadającym klucz stworzenia jest jedynie Wcielone Słowo, ponieważ przez Nie wszystko się stało. Jezus Chrystus jest Panem i Królem całego wszechświata, to znaczy – Nieba, Ziemi i Czeluści. On jest tym Kluczem Dawida, który otwiera i nikt nie może zamknąć, który zamyka i nikt nie może otworzyć (Ap 3,7). Jezus przekazuje Mi ten klucz symbolizujący Jego Boską władzę. Mnie bowiem – Jego Matce i Pośredniczce pomiędzy wami a Moim Synem – zostało powierzone zadanie zwyciężenia szatana i całej jego potężnej armii. Tym właśnie kluczem mogę otworzyć zamknąć bramę Czeluści (Łk 8,31). Łańcuch, którym ma być związany Smok,

jest utworzony z modlitwy zanoszonej ze Mną i przeze Mnie. Tą modlitwą jest Różaniec Święty. Pierwszym celem zastosowania łańcucha jest ograniczenie działania, a następnie uwięzienie i w końcu udaremnienie wszelkiej działalności tego, kto zostanie nim związany.

Łańcuch Różańca Świętego ma przede wszystkim ograniczyć działania Mojego przeciwnika. Każdy odmawiany ze Mną Różaniec ogranicza działanie szatana, broni dusze przed jego złym wpływem i udziela większej siły dobru, aby rozszerzało się w życiu wielu Moich dzieci.

Skutkiem odmawiania Różańca Świętego jest także uwięzienie szatana, tzn. uniemożliwianie mu działania, zmniejszanie i coraz większe osłabianie siły jego diabelskiej władzy. Dobrze odmawiany Różaniec zadaje potężny cios potędze zła i powoduje zawalenie się części jego królestwa.

Łańcuch Różańca czyni szatana zupełnie nieszkodliwym. Jego wielka władza właśnie się kończy. Wszystkie złe duchy zostaną strącone do jeziora ognia i siarki. Zamknę jego bramy kluczem Mocy Chrystusa i dzięki temu nie będą już mogły wychodzić na świat, by szkodzić duszom (Ap 20,3). …

Wzywam was do odmawiania Różańca Świętego, rozmyślania nad Moimi słowami i do waszego poświęcenia się Memu Niepokalanemu Sercu. Przez to dajecie Niebieskiej Mamie możliwość działania celu związania szatana łańcuchem. Dzięki temu będę mogła wypełnić Moje zadanie i zmiażdżyć mu głowę, tzn. pokonać go na zawsze, zamykając go w jego czeluści ognia i siarki (Ap 20,10). Skromny i delikatny sznurek Różańca Świętego tworzy silny łańcuch. Dzięki niemu uczynię Moim więźniem mrocznego władcę tego świata, nieprzyjaciela Boga i Jego wiernych sług. W ten sposób pycha szatana zostanie na nowo pokonana mocą małych i pokornych”.

(7.10.1992)

W książce Szatan największy wróg człowieka istnieje naprawdę na str. 29-ej (wydawnictwo ‘Arka’, Wrocław 1991) możemy przeczytać, co następuje:

Bardzo silną bronią duchową w walce z szatanem okazuje się umiłowana modlitwa Matki Najświętszej jest Różaniec. Przy jego pomocy dokonało się wiele zwycięstw nad piekłem i jego pomocnikami. Szatana okropnie lęka się Różańca. Zabierz ten łańcuch – odzywa się przez usta opętanego, któremu został nałożony Różaniec. Modlitwa różańcowa działa szatanowi na nerwy, bowiem w ten sposób odczuwa on potęgę Królowej Różańca Świętego”.

Ze słowami Matki Bożej o mocy Różańca, współbrzmi ten oto poniższy jeden ze snów św. Jana Bosko, o którym opowiedział na słówku wieczornym w Oratorium 20 sierpnia 1862r.:

„Chcę opowiedzieć wam sen, który miałem parę dni temu, chyba w wigilię święta Wniebowzięcia. Zdawało mi się, że znajduję się wraz ze wszystkimi moimi chłopcami w domu mojego brata w Castelnuovo d’Asti. Podczas ogólnej zabawy podszedł do mnie zupełnie nieznany człowiek poprosił, bym z nim poszedł. Zaprowadził mnie do ogromnego, obrzydliwego węża, liczącego ok. 6m długości, który wił się wśród traw na łące znajdującej się obok boiska. Przerażony, chciałem uciec, lecz ten obcy człowiek, zatrzymał mnie i poprosił, bym poszedł z nim.

«Czego ty chcesz ode mnie? – wykrztusiłem ze strachem. Czy nie zdajesz sobie sprawy, że ten potwór może rzucić się na mnie i pożreć w ułamku czasu?»

«Nie obawiaj się. Nic podobnego nie nastąpi, pójdź tylko ze mną».

«Nie ma mowy. Jeszcze nie zwariowałem!»

«A zatem stój, gdzie jesteś» – odparł obcy człowiek. Odszedł, a za chwilę powrócił, trzymając jakiś sznur w ręku. «Chwyć za koniec powrozu – powiedział, i trzymaj go mocno oburącz. Ja złapię za drugi koniec i razem pobujamy nim nad wężem.

«A potem?» «Później szybko zwiążemy go».

««Zwariowałeś chyba! Wąż rzuci się na nas i rozerwie na kawałki».

«Nie, nie rozszarpie nas. Pozostaw to już mnie».

Chciałem znowu uciec, lecz nieznany ponownie zapewnił mnie, że nie ma się czego obawiać, bo wąż nie zrobi mi żadnej krzywdy. Perswadował tak przekonywująco, że pozostałem i zgodziłem się na jego propozycję. Sam podszedł z drugiego boku straszliwego węża. Rozciągnęliśmy sznur i błyskawicznie zarzuciliśmy na płaza. Potwór, podskakując jak w konwulsjach, sam wplątał się w jego zwoje.

«Trzymaj mocno – krzyczał obcy człowiek – nie pozwól, by nam uciekł». Pobiegł szybko do pobliskiej gruszy i przywiązał do niej koniec trzymanego przez siebie sznura. Następnie szybko wrócił do mnie i przymocował drugi koniec sznura do żelaznych krat okiennych domu. Wąż w międzyczasie walczył z prawdziwą furią, by się uwolnić z sideł. Wił się i skręcał, podrzucał swoje cielsko i walił o ziemię. Na skutek tego miotania się jego cielsko rozrywało się na kawałki, rozlatując się w strzępach wokoło. W końcu pozostał z niego sam szkielet. Nieznany rozwinął linę i skręcił ja w zwój.

«A teraz uważnie przypatrz się, co będę robił». Po tych słowach włożył zwinięty sznur do jakiegoś pudełka i zamknął je. W tym czasie otaczało nas już sporo chłopców. Obcy po paru minutach otworzył pudełko. Zobaczyliśmy ze zdumieniem, że sznur w pudełku ułożył się w kształt napisu: AVE MARIA – Zdrowaś Maryjo!

«Co to wszystko znaczy?» – zapytałem.

«Wąż – tłumaczył ów człowiek – jest symbolem szatana, a sznur to po prostu modlitwa różańcowa. Ona zapewnia opiekę Najświętszej Maryi Panny, dzięki której możemy walczyć, zwyciężać i niszczyć piekielnych demonów».

To pierwsza część snu. Dalszy jego ciąg jest jeszcze bardziej zadziwiający i niezwykły.

Posłuchajcie! Podczas rozmowy z owym nieznanym mężczyzną, o sznurze, wężu i symbolach, które one wyrażają, odwróciłem się i ujrzałem chłopców, jak podnosili kawałki wężowego cielska i zjadali je.

«Co wy robicie? – krzyknąłem – Czyście oszaleli? Przecież to mięso jest zatrute».

«Ale nam bardzo smakuje!» – odpowiedzieli.

W chwilę później zwalili się ciężko na ziemię (por. Ps 107,17). Zaczęli momentalnie puchnąć, stając się twardzi jak kamień. Poczułem się zupełnie bezradny. A tymczasem coraz więcej młodzieńców zjadało kawałki tego mięsa (Ef 4,22). Krzyczałem i wrzeszczałem na nich, za nawet uderzałem z lekka. Ani mój głos ani potężne szturchańce czy kułaki nie odnosiły żadnego skutku (por. Jr 8,4-6; Ef 4,17nn; 1Tes 2,11n). Na miejsce każdego, który padł bez sił, zjawiał się inny. Zawołałem wówczas kleryków i nakazałem im, by weszli między chłopców i wszelkimi sposobami powstrzymywali ich od zjadania tej zatrutej padliny wężowej (por. Syr 21,2!). Moje polecenie pozostało bez echa! Gorzej, bo niektórzy z kleryków także dołączyli się do jedzących i padali rażeni śmiercionośnym jadem.

Wstrząśnięty widokiem tylu leżących w tak okropnym stanie, zwróciłem się do nieznajomego: «Co to wszystko ma znaczyć? Dlaczego wszyscy, choć świadomi, że to

ścierwo wężowe pozbawia ich życia (zob. Ef 2,1n), chętnie je spożywają? Dlaczego?»

Ponieważ człowiek zmysłowy nie rozumie spraw Bożych (zob. 1Kor 2,14; Mt 16,23). Oto masz wyjaśnienie!» – odpowiedział obcy.

«Czy nie ma zatem sposobu, by tych biedaków uratować?»

«Owszem jest!» «Jaki?» «Kowadło i młotek». «Kowadło i młot? Po co?»

«Aby tym chłopcom znów przywrócić ich pierwotny kształt».

«Uważasz, że mam ich położyć na kowadło i bić młotkiem?

«Słuchaj – rzekł obcy i kowadło i młotek to symbole. Młotek jest symbolem spowiedzi św., a kowadła zaś oznacza Komunię św. to są środki, które musisz stosować».

Zabrałem się do pracy i moje poczynania przyniosły skutki, ale niestety nie w stosunku do wszystkich. Podczas, gdy większość z nich powróciła do życia i odzyskała zdrowie, kilku pozostało martwych, ponieważ źle się spowiadali”.

(Źródło: Sny i wizje św. Jana Bosko; sen zatyt. ‘Wąż i Różaniec’, str. 116-119; Wydawnictwo Salezjańskie, Łódź 1984)

Opracował : Leszek P.

Posted in Apokalipsa, Różaniec | Otagowane: , | 172 Komentarze »

Początek końca czasów?

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 września 2014

Część I.

Tytuł zapożyczony od Spirito Libero ponieważ zainspirował mnie by skorzystać z trzymanego w „szufladzie” materiału. Czekała mnie żmudna robota adaptacji tekstu na język polski. Oto jest.

Chrystus, ale także prorocy Starego Testamentu, zapowiadali nadejście końca czasów. Zawsze wtedy wydawało się że nastąpi on wkrótce. Ale o terminie kiedy wie tylko Bóg. Ludziom pozostaje obserwować i szukać znaków jako że niektóre elementy zwiastujące końcowe odliczanie zostały nam podpowiedziane.

Wielu ludzi czuje że świat pędzi w kierunku nieszczęścia. Ludzkość jest przytłaczana wszelkiego rodzaju kłopotami, złe i zło, terroryzm, przemoc różnego rodzaju, zanieczyszczenie środowiska, przeludnienie, przewroty polityczne, walki religijne i ogromny kryzys gospodarczy, ekonomiczny, etyczny i moralny. Wszystko wskazuje że w przyszłości będzie jeszcze gorzej.

Ciągle pojawiają się nowe groźne choroby i wracają stare (niektóre tworzone w laboratoriach). Głód dziesiątkuje jest całe pokolenia miejscowej ludności. Niewyobrażalnie śmiercionośne bronie masowego rażenia grożą ludzkości.

Setki milionów ludzi żje w nędzy, niewiedzy i ucisku. Jeśli dodamy do tego upadek moralności oraz szerzącą się na całym świecie perwersję, niekończący się cykl nienawiści i niepokojów który rozplenia się coraz szerzej na Bliskim Wschodzie. Dodajmy do tego coraz bardziej częste i groźne trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, przerażające anomalie pogody na całym świecie, katastrofalne pożary, tornada, huragany, susze i powodzie, występujące częściej i coraz więcej miejscach. Nagłówki krzyczą codziennie o tych niekończących się problemy. Warunki na świecie, wydarzenia i trendy mówią zbyt wiele rzeczy może szybko przekształcić się w złym kierunku.

Gdzie szukać podpowiedzi?

Spora część Biblii to proroctwa. Historia przyszłości napisana „z góry”. Ponad 80 % tej przyszłej zapisane historii jeszcze się nie spełniło. Wiele ważnych wydarzeń musi jeszcze nastąpić. Bóg chce abyśmy je(gdy nastąpią) zrozumieli i daje nam (ludzkości) na to czas. Dla Boga tysiąc lat jest jak jeden dzień. On przekazał nam wskazówki, te najprzydatniejszych! – do zrozumienia, jaka przyszłość czeka świat.

Prorok Izajasz wyjaśnia, że słowo Boże jest napisane, „.. .przykazanie za przykazaniem… linia po linii… trochę tu i trochę tam…” (28:10). Trzeba Pismo studiować dokładnie. Nie znajdziesz nic bardziej prawdziwego niż proroctwa w Biblii. Prawdą jest że nie wszystko jest powiedziane wprost więc trzeba umieć to właściwie zinterpretować.

Miliony zastanawiają widząc bieg wydarzeń, czy świat już jest na krawędzi zagłady. Uczniowie Jezusa poprosili go by powiedział które wydarzenia będą końcowe. A gdy siedział na Górze Oliwnej, podeszli do Niego uczniowie i pytali na osobności: «Powiedz nam, kiedy to nastąpi i jaki będzie znak Twego przyjścia i końca świata?» (Mat. 24:3).

Zapowiedź końca świata stała się przedmiotem dyskusji i spekulacji, ale również śmieszności przez prawie 2000 lat. Czy świat jest już blisko powrotu Chrystusa? Czy to już koniec czasów? Skąd możemy wiedzieć?

Spróbujmy omówić wydarzenia lub okoliczności jakie mają towarzyszyć czasom ostatecznym.

NUMER 1: Degradacja ludzkiego charakteru.

Święty Paweł ostrzegał: „A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. (1Tm II 3:1). Oto, jak to opisuje: „Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy.” (w porównaniu do 2-4). Ten czas nadszedł, a sytuacja pogarsza się z każdym dniem !

Rozejrzyj się dookoła. Zobacz jak zmienia się zachowanie ludzi. Coraz więcej autorytetów bije na alarm, że natura człowieka dziczeje, warunki eksplodują poza kontrolą. Żaden myślący człowiek nie zaprzeczy.

Ewangeliści Mateusz 24, Łukasz 21 i Marek 13 przedstawiają opis zwany proroctwem z Góry Oliwnej albo Mała Apokalipsą. Gdy połączy się te opisy z księgami Objawienia i Daniela można ustawić w kolejności wydarzenia, które obejmują cały okres od pierwszego przyjścia Chrystusa aż do jego powrotu. Jezus wyjaśnił dokładnie co się stanie, każdy uważny obserwator powinien być zorientowany czego oczekiwać. Przedstawił On zwykłym, prostym językiem wszystkie ważne wydarzenia i trendy. Przepowiednia zapisana u Mateusza 24 zawiera wskazówki, które wyjaśniają symbolikę. Paweł podpowiada że w ostatnich dniach: ” ludzie źli i zwodziciele będą się dalej posuwać ku temu, co gorsze, błądząc i [innych] w błąd wprowadzając”.II 1Tm 3:13

NUMER 2: Fałszywe chrześcijaństwo rozszerza się.

Po pierwsze Jezus powiedział swoim uczniom, ” Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „Ja jestem Mesjaszem. I wielu w błąd wprowadzą.” (Mat. 24:4-5).Jezus wprost wskazuje problem, który zaistnieje, wielu oszustów przystąpi do pracy. Chrystus ostrzega, że wielu może dać się oszukać przez tych którzy twierdzą że mają prawo reprezentowania go. Nie kilku ale wielu. Czy nie obawiacie się tego?

Liczba fałszywych nauczycieli i fałszywych proroków eksploduje, dokładnie tak, jak Jezus ostrzegał że mogą się pojawić. Większość nie zdaje sobie sprawy z istniejącego oszustwa, jego wpływu na całe chrześcijaństwo.

Jeśli teraz przeczytasz dokładnie w księdze objawienia co jest w pierwszej pieczęci- zrozumiesz. Apostoł Jan zapisał tą przepowiednię nie prostym językiem ale używając symboli. Wprowadza sławnych czterech Jeźdźców Apokalipsy: ” ujrzałem: gdy Baranek otworzył pierwszą z siedmiu pieczęci, usłyszałem pierwsze z czterech Zwierząt mówiące jakby głosem gromu: «Przyjdź!» I ujrzałem: oto biały koń, a siedzący na nim miał łuk. I dano mu wieniec, i wyruszył jako zwycięzca, by [jeszcze] zwyciężać”(AP 6:1-2). Biały koń reprezentuje fałszywe chrześcijaństwo. Jeździec jest fałszerstwem prawdziwego Chrystusa i pozoruje jego powtórne przyjście, opisane w Objawieniu 19:11-16. Tam prawdziwy Chrystus, gdy powtórnie przychodzi dzierży w rękach miecz obosieczny ostry, a fałszywy trzyma łuk (czyżby ten w barwach tęczowych?). Nie sposób nie zauważyć i pominąć tej krytycznej różnicy!

Fałszywi nauczyciele (kapłani) i fałszywi proroków pojawiają się na świecie od wieków ale Jezus ostrzega że w końcu czasów nastąpi duży i wzrosną wpływy fałszerzy chrześcijaństwa.

NUMER 3: Wzrost ilości wojen.

W ślad za fałszywym chrześcijaństwem, ostrzega Jezus : „Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec!Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi.”(Mt 24:6-7).

To nie wymaga interpretacji. W rzeczywistości jest to interpretacja Jezusa do Apokalipsy 6. Gdy przeczytamy o zawartości pozostałych pieczęci, wiemy że Jezus wyjaśnił, co oznaczają symbole. Tajemnica znika.

Gdy otwiera się druga pieczęć, pojawia się czerwony koń: „A gdy otworzył pieczęć drugą,
usłyszałem drugie Zwierzę mówiące: «Przyjdź!» I wyszedł inny koń barwy ognia, a siedzącemu na nim dano odebrać ziemi pokój, by się wzajemnie ludzie zabijali – i dano mu wielki miecz”(AP 6:3-4).

Chrystus nie daje dwu różnych wersje tego co będzie działo się tuż przed jego powrotu. On nie mówi jednego swoim uczniom w pierwszy wieku, i czego innego ludziom XXI wieku! To jest oczywiste.

Miecz w Apokalipsie 6 przedstawiony jest jako instrument wojny i zabijania. Ten koń i jeździec zabierają pokój z ziemi. Gdy Ziemię opuszcza pokój, wojna pozostaje.Chrystus opisał to u Mateusza 24:6.

Wojny były prowadzone i stawały się coraz gorszej od czasów proroctwa Chrystusa. Ta część wizja Św. Jana jest zdumiewająca i ma najpoważniejsze konsekwencje dla wszystkich żyjących na ziemi dzisiaj. Ten jeździec reprezentuje straszne zniszczenia wojny światowej.Przy końcu czasów możliwości zniszczenia w czasie wojny stały się tak wielkie, że ci co je posiadają mogą nie tylko odebrać ludziom pokój , nie tylko zniszczyć dwa lub więcej krajów, ale cala Ziemię.

Dopiero w czasach nowożytnych pojawiła się broń masowego rażenia, były dostępne. W XX wieku odbyły się dwie najbardziej niszczycielskie wojny w historii. Przy tym II WŚ była znacznie bardziej destrukcyjna niż I WŚ. Jesteśmy w ostatniej fazie poprzedzającej naprawdę największe wojny, których rezultaty przekroczą wszystko co było przedtem. Grzech, zbuntowanie ludzkości dochodzą do granic możliwości, ale wojny potencjał rośnie bez końca , już dziś można zniszczyć całe życie z ziemi jednym podmuchem całkowitego zniszczenia. Stanie się tak jeśli Chrystus nie zainterweniuje i nie przetnie biegu czasów: „Gdyby ów czas nie został skrócony, nikt by nie ocalał. Lecz z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony” (Mat. 24:22).

Zastanówmy się nad pierwszymi zjawiskami których zaobserwować można w naszych czasach dowolna ilość w dowolnym czasie. Wyciągajmy wnioski dla nas samych.

Nadesłał Mentronik

Posted in Apokalipsa, Znaki czasu | Otagowane: , | 162 Komentarze »

Apel do wszystkich ludzi dobrej woli.

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 lipca 2014

Drodzy przyjaciele, wielu z was w tych dniach wypoczywa na urlopach lub dopiero przymierza się do wyjazdu. Ja też powróciłem z tygodniowego wypoczynku gdzie pojechałem między innymi do Lichenia oraz Torunia do radia Maryja. Ostatnie dni spedziłem w Juracie nad pięknym polskim morzem. Nasze umysły nieuchronnie stają się zrelaksowane, ponieważ przebywamy w pięknych, przyjemnych miejscach tego świata stworzonego przez Boga, lub koncentrujemy się na przygotowaniach do przebywania w takich miejscach. Co należy zapakować, jaką wziąć ze sobą książkę, mamy nadzieję, że nie będzie deszczu, itd. itd. … Piękne to jest, że możecie się cieszyć tymi kilkoma dniami odpoczynku. To jest dobre dla ciała, umysłu i miejmy nadzieję, że dobre dla ducha. Ale myślę, że dla tych, którzy z różnych powodów, nie mogą sobie pozwolić na wakacje. Jest to również cierpienie.

Ale w te dni, kochani, nie możemy pozostać obojętni na złe wiadomości pochodzące z Ziemi Świętej i nie tylko. Bardzo złe wiadomości pochodzą z Ukrainy, Iraku, Nigerii, Sudanu, itp. …Na Ukrainie już są tysiące ofiar cywilów, żołnierzy, dzieci. Wielokrotnie więcej ludzi rannych, ludzi którzy stracili wszystko. Słychać głosy bólu rozpaczy. Te wszystkie cierpienia tych ludzi mogą stać się udziałem również nas Polaków jutro lub za kilka dni. Jesteśmy bardzo blisko wielkiej tragedii w Europie. Tylko cud może sprawić że rządzący światem się opanują. Wojna, wojna, wojna, krew, śmierć, przemoc, zniszczenie, nienawiść, ranni, głodni. Co zrobić? Co mogę zrobić?

Mamy potężną broń:

„Apeluję do zainteresowanych stron i wszystkich ludzi dobrej woli, aby zacząć się modlić tak jak prosi nas o to Królowa Pokoju. Zapraszam wszystkich do udziału w modlitwie. „

Tak mamy broń. Tą bronią jest post, który w połączeniu z potężną, modlitwą, potrafi zatrzymać wojny. Przyjaciele, pomyślmy o wielu, wielu braciach i siostrach, którzy są w rozpaczy. Opłakują śmierć bliskich, płaczą gdyż zniszczono im domy, płaczą z braku leków, żywności, wody. Płaczą z braku pokoju i nadziei. Królowa Pokoju powtarzała te słowa 3 razy, Pokój, pokój, pokój.

Jakże nie myśleć w tak smutnym czasie o Królowej Pokoju i jej zaproszeniu: „… módlcie się, módlcie się, módlcie …. teraz , nie zwlekajcie …” To powiedziała w 1992 roku:.

 

Drogie dzieci! Dzisiaj znów wzywam was do modlitwy. Tylko modlitwą i postem można wstrzymać wojnę. Dlatego, drogie moje dziatki, módlcie się i swoim życiem dajcie świadectwo, że jesteście moimi i do mnie należycie, gdyż szatan chce w tych dniach zamętu sprowadzić na złą drogę jak najwięcej dusz. Dlatego wzywam was, abyście się zdecydowali na Boga, a On was obroni i wskaże, co powinniście czynić i jaką drogą iść. Wzywam wszystkich, którzy mi powiedzieli „tak”, aby odnowili akt poświęcenia się mojemu Synowi Jezusowi i Jego Sercu i mnie, abyśmy mogli was jeszcze intensywniej użyć jako oręża pokoju w tym niespokojnym świecie. Medziugorje jest znakiem dla was wszystkich i wezwaniem do modlitwy oraz przeżywania dni łaski, które Bóg wam daje. Dlatego, drogie dzieci, przyjmijcie z powagą wezwanie do modlitwy. Jestem z wami i wasze cierpienie jest również moim. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.” (25 kwietnia 1992).

Posted in Apel, Medziugorje, Wielki Ucisk | Otagowane: , , , | 92 Komentarze »

Wojna termojądrowa – odliczanie

Posted by Dzieckonmp w dniu 1 marca 2014

atom11Wojna termojądrowa-odliczanie. Odliczanie do rozpoczęcia wojny termojądrowej-fragmenty wywiadu Lyndona LaRouche.

Lyndon LaRouche, były kandydat na stanowisko prezydenta USA i emerytowany oficer wywiadu tego kraju, tak jak zawsze, dobrze poinformowana osoba, nie tylko na w kwestiach amerykańskiej sceny politycznej. Ma on, to prawda, ulubionego konika byłego wywiadowcy a mianowicie zrzuca amerykańskie grzechy na Anglików. Jednakże w tym przypadku LaRouche dotyka ważnej kwestii ostrych rozdźwięków w łonie amerykańskiej elity w kwestii interwencji USA w sprawy ukraińskie i rosyjskie oraz dotyka kwestii przygotowywanej przez Waszyngton wielkiej wojny. Red. Devon.

Matthew Ogden: Lyn, wczoraj wyraził pan bardzo jasne i jednoznaczne ostrzeżenie przed tym, że obecna sytuacja to odliczanie do rozpoczęcia wojny termojądrowej. I tak sobie pomyślałem, że może by pan mógł zacząć od rozpatrzenia tej sprawy.

Lyndon LaRouche: Tak, doszliśmy do punktu, ze strategicznego punktu widzenia, a nie tylko taktycznego, a problem dzisiaj polega na tym, że większość ludzi nie myśli strategicznie, oni mogą myśleć tylko taktycznie, oni nie mają kontroli nad zegarem, oni nie wiedzą gdzie jest ten zegar, dlatego patrzą bezpośrednio na to co jest dla nich widzialne i nie myślą o zegarze, który pozostaje poza zasięgiem. To o czym mówiłem 1 stycznia to jest sprawa tego, że my obecnie znajdujemy się w okresie odliczania do wybuchu wojny termojądrowej. To gdzie obecnie się znajdujemy to są prowokacje przeciwko Rosji, chodzi o próbę stworzenia takiej sytuacji, która wywołałaby rosyjską reakcję takiego rodzaju jaki oni sobie życzą i wtedy rozpoczną oni natychmiast wojnę termojądrową. Teraz moja skala czasu mówi: 1 marca, jeżeli nie wcześniej, nastąpi ten moment i znajdujemy się na krawędzi rzeczywistej, wzajemnej zagłady termojądrowej.

Dlatego jeżelibyście czytali co mówią politycy w amerykańskich i innych źródłach, i w Rosji, to kwestia w której oni się zgadzają, jest taka, że nie ma żadnego pożytku w czekaniu żeby wykonać drugie albo odwetowe uderzenie. Oni wszyscy zamierzają rozpocząć razem, praktycznie jednocześnie. I to czego oni powinni się obawiać, to w rzeczywistości Waszyngtonu, albo tak naprawdę Londynu dyrygującego tymi sprawami, a nie Waszyngtonu, bo na razie Waszyngton znajduje się w kleszczach Anglików, to ja sądzę, że czas na reakcję na taką wojnę kończy się. Innymi słowy, tak zwana nominalna administracja Obamy, to jest zaledwie żart, on nie podejmuje decyzji, on jest tylko tubą, echem wszystkiego co mówią mu z Londynu. On nigdy nie był w stanie myśleć, on nawet nie powinien był ubiegać się o stanowisko prezydenta, gdyby nie przyjechała z Londynu kobieta, która go zwerbowała żeby został kandydatem na prezydenta. On bez tego nigdy by nie został kandydatem na prezydenta. To była brytyjska operacja uruchomiona z Londynu. A ludzie powinni zrozumieć, że większość Amerykanów odmawia uznania faktu, że ten facet jest marionetką! Także marionetką Wall Street! I także Wall Street w Londynie! Tak więc to Imperium Brytyjskie dyryguje procesami i licznymi głupimi Amerykanami, zwłaszcza republikanami, republikanie są najgorsi ze wszystkich dlatego, że mają oni absolutnie obłędny program. Taka oto jest sytuacja w jakiej się znaleźliśmy i dlatego bardzo szybko, jeżeli dopuszcza się do przeniknięcia tej operacji na teren Stanów Zjednoczonych, zamierzają oni ocenić reakcję. To na co oni liczą to jest gotowość do rozpoczęcia wojny, wojny termojądrowej na poziomie światowym, zanim ludzie, zmęczeni Obamą, wywalą go. Jeżeli Obama będzie wywalony z urzędu, co jest jedynym rozsądnym rozwiązaniem dla każdego lidera, to ja mówię: „Wyrzućcie tę dupę z urzędu, teraz, i możecie uratować cywilizację, w tym naród Stanów Zjednoczonych! Jeżeli, chłopaki, nie wystarcza wam odwagi żeby wyrzucić tego mieszańca, to nasi ludzie, w pierwszym rzędzie, nie zasługują aby żyć”. Oni nie mają odwagi, nie mają kierownictwa, które by pozwoliło im żyć, dlatego, że oni to tacy durnie! Po prostu dlatego, że oni nie wiedzą kim są, oni nie powinni być ignorantami, oni wybrali bycie ignorantami. Albo ich rodzice tak im powiedzieli, że zostali ignorantami. Dlatego, że moje pokolenie nigdy by tak długo nie czekało. Ono by go wyrzuciło! Ale rzecz w tym, że my przeszliśmy przez kolejne etapy, poczynając od I Wojny Światowej, II Wojnę Światową i możliwość wybuchu III Wojny Światowej, gdyby Kennedy jej nie zapobiegł. I oto gdzie my teraz jesteśmy. A problem w tym, że otrzymaliście dużo okaleczonej świadomości. Wy nie możecie wzorować się na rozpowszechnionej opinii żeby wyjść i wyrazić gest protestu.

Dlatego, że opinia publiczna nie ma więcej rozumu żeby to uczynić! Macie ogromną mniejszość ludzi, a w rzeczywistości większość, która nie lubi Obamy, nie chce nawet jego ducha i chce go wywalić ale oni nie mają odwagi żeby tego dokonać. Ja to robię. A oni tego nie robią. I dlatego to mój obowiązek ponieważ mnie wystarcza odwagi żeby to robić. Nawet moi rodacy Amerykanie, patrioci, nie mają wystarczającej odwagi żeby ratować swoje własne życie albo bronić cywilizacji! Ale to jest zrozumiałe…Znajdujemy się w punkcie kiedy w ciągu tego miesiąca, może i wcześniej, może się to dokonać bardzo szybko. Macie do czynienia z wybuchem globalnej wojny światowej, jednoczesnej globalnej wojny światowej! Nie tak jak to było z I Wojną Światową albo z II Wojną Światową, to będzie jednoczesne w skali globalnej. I wszyscy, z obu stron, są zgodni, że nie można przeprowadzić operacji krok po kroku. Oni pójdą na prowokacje żeby zdetonować wojnę ale nie będą eskalować wojny krok po kroku. Będzie to błyskawiczna wojna globalna, która, biorąc pod uwagę zaangażowaną broń przeciwników, oznacza, że cały świat zostanie dotknięty wojną w ciągu krótkiego czasu, około godziny, nie więcej jak półtorej godziny do tego jak cała planeta pogrąży się w konsekwencjach tego konfliktu. Dlatego powinniście coś robić. Wyrzućcie tego prezydenta już teraz!

Matthew Ogden: Cóż, za wypowiedzi o członkach Kongresu robiących z siebie osłów, którzy bratają się na ulicach Kijowa z otwarcie profaszystowskimi demonstrantami, otrzymał pan także szerokie poparcie. Kongres Stanów Zjednoczonych okazuje poparcie, w osobach John’a McCain’a i Chris’a Murphy’iego, którzy stoją obok tych demonstrantów noszących na rękawach nazistowskie symbole i wymachujących czerwono-czarnymi flagami UPA z czasów II Wojny Światowej, która kolaborowała z Hitlerem! To jest, obecnie, otwarcie i bezpośrednio na granicy Rosji, wraz z rozmieszczeniem zaawansowanego, tak zwanego, „systemu obrony”, który jest przeznaczony do przechwytywania rakiet taktycznych sił rosyjskich każdego uderzenia odwetowego i Ławrow powiedział tyleż samo na posiedzeniu Konferencji ds. bezpieczeństwa w Monachium w ubiegłym tygodniu, mówiąc: „Spójrzcie, my oceniamy wszystkie te sprawy jako bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa i suwerenności Rosji. To jest prawie rakietowy kryzys kubański tyle, że w przeciwnym kierunku. Wtedy Chruszczow twierdził, że rakiety na Kubie rozmieszczono w celach czysto obronnych, obecnie NATO twierdzi, że te rakiety są częścią systemu obronnego, czysto dla potrzeb obronnych”. To wygląda na jawnie prowokacyjne rozmieszczenie bezpośrednio na granicach Rosji. To jest zapalnik III Wojny Światowej.

Lyndon LaRouche: Każdy kto ma choć trochę rozumu w rządzie USA wie, że to co pan powiedział jest prawdą. Na przykład weźmy ilość Polaków zabitych w okresie hitlerowskim przez nich (banderowców z OUN i UPA-red.). Prawdopodobnie ci faceci zabili wielu Polaków, jak to robili naziści, i oni byli nazistami! Ci faceci dalej są nazistami! I każdy kto ich wspiera jest wspólnikiem nazistów i, w szczególności, wspólnikiem nazizmu, dlatego to jest zemsta Hitlera! I każdy kto popiera tę operację (euromajdan) jest wspólnikiem Hitlera.I każdy kto cokolwiek rozumie w tych sprawach, wie, że ci faceci to naziści, oni byli w zbrojnych organizacjach nazistowskich za Hitlera! Oni przeprowadzali masowe mordy ludzi w Rosji, na Ukrainie a także Polsce!

Matthew Ogden: I natychmiast po II Wojnie Światowej ci ludzie, Stepan Bandera i inni, natychmiast byli szkoleni przez brytyjską MI-6, byli włączeni do operacji NATO ażeby ich wykorzystać w kontynuowaniu operacji przeciwko Rosji.

Lyndon LaRouche: Kto doprowadził Hitlera do władzy? To był Amerykanin Bush, Prescott Bush. I Prescott Bush, pan wie, Hitler miał kłopoty…Jego partia zbankrutowała i on jako przywódca partii, według prawa niemieckiego, powinien być wysłany do więzienia na dłuższy okres…według niemieckiego prawa. Rzecz w tym, że Prescott Bush był częścią grupy, która współpracowała z grupą z Wall Street i Prescott Bush osobiście przywiózł pieniądze ażeby uratować Hitlera przed więzieniem i żeby tym sposobem został on dyktatorem. I to jest ten sam motłoch z Wall Street, który dzisiaj jest rdzeniem, innymi słowy, nazizm, był brytyjski i ten wallstreetowski. To jest jego źródło. I każdy kto wspiera Wall Street jest nazistą.

Matthew Ogden: Jeszcze jeden aspekt tego, który dopiero co ujrzał światło dzienne, myślę, że to było we wczorajszym „Financial Times”, gdzie pisze się o tym bardzo wyraźnie, że powinniśmy obalić Janukowycza na Ukrainie a następnie, być może, ludzie w Rosji otrzymają przykład na to jak oni powinni obalić Putina. Tak więc wszystko jest jasne!

Lyndon LaRouche: Kiedy mówi pan takie rzeczy to wypowiada pan wojnę. Wypowiada pan wojnę! Teraz wypowiedział pan wojnę termojądrową! A ileż ludzkich zer w USA nie chce tego faktu zrozumieć!

Matthew Ogden: I oni zawsze są po złej stronie! Mam na uwadze, że właśnie Putin wyraził opinię, kiedy Obama stwierdził, że mamy przeprowadzić ataki na Syrię, on powiedział: „ja nie sądzę, że usprawiedliwianie ludzi, którzy zajmują się kanibalizmem przed kamerami telewizyjnymi to dobry sposób wyrażania, tak zwanych, „wartości zachodnich”, waszych zachodnich wartości”. To było bardzo wyraźne! McCain dopiero co tam był, fotografował się z tymi ludźmi. Następnie McCain pojawia się na Ukrainie z nazistami, mam na uwadze to, że może pan ocenić jakie wrażenie mogli odnieść ludzie, którzy to widzieli.

Lyndon LaRouche: Rzecz w tym, że tak już często w historii bywało. To śmierdzące tchórzostwo ludzi, które popycha ich do wspierania spraw, które definiują ich niemoralność, którzy mówią: „Musiałem go zabić”, „Dlaczego?”, „Dlatego, że zostałbym ukarany gdybym tego nie zrobił”. Czy tak nie jest? To rodzaj myślenia. Dlaczego, jak pan sądzi, ludzie w Niemczech, pod Hitlerem, pozwalali żeby prowadzono żydów na ubój? Dobra! „Musicie być praktyczni”, Hmm! I kiedy ktoś mówi mi, że „my powinniśmy być praktyczni” to ta myśl przeszywa mój umysł na wylot i natychmiast całkowicie przepełnia!

Źródło; wiadomosci.monasterujkowice.pl

Posted in Alert, Apokalipsa, Nasz smutny czas, Polityka, Szatan, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk, Z prasy, Znaki czasu | Otagowane: , | 106 Komentarzy »

Znalezione w sieci

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 stycznia 2014

Moi drodzy, nie chciałbym nikogo straszyć, udostępniam ten status, aby uświadomić sobie że warto dążyć do tego abyśmy byli cały czas w Łasce Uświęcającej – warto się zastanowić

Ks. Egzorcysta R.Ch.(imię i nazwisko nie podaję dla bezpieczeństwa)
Ukochani. Jeszcze raz potwierdzam, że rok 2014 ma być rokiem oczyszczenia.Ma dojść do:
kataklizmu,
trzech dni ciemności
i wiele milionów ludzi ulegnie zagładzie.

Jedna z widzących w Medjugorie potwierdza to mówiąc, że Matka Boża powiedziała, ze będzie to rok wielkiego oczyszczenia dla Kościoła Katolickiego.

Nieżyjący już o. Badeni ( zm. 11 marca 2010 r.) napisał książkę: „Uwierzcie w koniec świata”. Pisze w niej, że w czasie odprawiania Mszy św. dostał nakaz od Jezusa mówienia o Paruzji. Pisze też w swojej książce: „Pewien rodzaj zła bardzo wyraźnie prowokuje gniew Boga. (…) Masowa aborcja i pedofilia. To są dwie zbrodnie, które budzą gniew Boga, wyraźnie to widzę. Aborcja dokonywana w milionach, pedofilia popełniana wśród ludzi z różnych środowisk, także katolickich!”

Osoba widząca ze Stalowej Woli mówi również iż Matka Boża potwierdza wybuch atomu na ziemi i jest to już dopuszczone przez Boga Ojca.

Postarajmy się więc w tym roku szczególnie żyć w Łasce uświęcającej, bo chociaż ta katastrofa i oczyszczenie ma byc zapowiedziane na 3 dni przed tymi wydarzeniami przez widzących i kapłana to jednak nie zawsze będziemy może mieli dostęp do konfesjonału.

Kupcie świece i proście kapłanów aby wam poświęcili na te trzy dni ciemności.

Mówicie innym o tym co ma nadejść. Nie dziwcie sie jeżeli ludzie was wyśmieją w domu, w zakładach pracy i wśród znajomych. Wy mówcie z całą powagą, a może ktoś się nawróci i pójdzie do spowiedzi i tak uratujecie jedna duszę od potępienia.

Z błogosławieństwem i powagą ks. R. Ch. michalita, egzorcysta.

Posted in Apokalipsa, Wielki Ucisk | Otagowane: | 70 Komentarzy »

Wojna Chin z Japonią w styczniu 2014?

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 grudnia 2013

W polskich mediach głównego nurtu wolą pisać o tym kto z kim się przespał, kto z kim się rozwiódł. O problemach które grożą światu w tym i nam cisza bo podobno na zawsze pozostaniemy zieloną wyspą. Japońska prasa w niedzielnym wydaniu pisze że według wysokiego prawdopodobieństwa wojna Chin z Japonią wybuchnie w styczniu 2014 r a najpóźniej do sierpnia 2014. Wklejam artykuł nie przetłumaczony bo nie potrafię tłumaczyć ale wierzę że czytelnicy przetłumaczą i wkleją w komentarzach.

Japan Press: „China-Japan War To Break Out In January”

Following China’s unveiling of its air defense identification zone (ADIZ) in the East China Sea, overlapping a large expanse of territory also claimed by Japan, the Japanese media has, as The Japan Times reports, had a dramatically visceral reaction on the various scenarios of a shooting war. From Sunday Mainichi’s „Sino-Japanese war to break out in January,” to Flash’s „Simulated breakout of war over the Senkakus,” the nationalism (that Kyle Bass so notably commented on) is rising. Which side, wonders Shukan Gendai ominously, will respond to a provocation by pulling the trigger? The game of chicken between two great superpowers is about to begin has begun.

Via The Japan Times,

Five out of nine weekly magazines that went on sale last Monday and Tuesday contained scenarios that raised the possibility of a shooting war.

 

 

First, let’s take Flash (Dec. 17), which ran a “Simulated breakout of war over the Senkakus,” with Mamoru Sato, a former Air Self-Defense Force general, providing editorial supervision. Flash’s scenario has the same tense tone as a Clancy novel, including dialog. On a day in August 2014, a radar operator instructs patrolling F-15J pilots to “scramble north” at an altitude of 65,000 feet to intercept a suspected intruder and proceeds from there.

 

Sunday Mainichi (Dec. 15) ran an article headlined “Sino-Japanese war to break out in January.” Political reporter Takao Toshikawa tells the magazine that the key to what happens next will depend on China’s economy.

 

“The economic situation in China is pretty rough right now, and from the start of next year it’s expected to worsen,” says Toshikawa. “The real-estate boom is headed for a total collapse and the economic disparities between the costal regions and the interior continue to widen. I see no signs that the party’s Central Committee is getting matters sorted out.”

 

An unnamed diplomatic source offered the prediction that the Chinese might very well set off an incident “accidentally on purpose”: “I worry about the possibility they might force down a civilian airliner and hold the passengers hostage,” he suggested.

 

In an article described as a “worst-case simulation,” author Osamu Eya expressed concerns in Shukan Asahi Geino (Dec. 12) that oil supertankers bound for Japan might be targeted.

 

“Japan depends on sea transport for oil and other material resources,” said Eya. “If China were to target them, nothing could be worse to contemplate.”

 

In an air battle over the Senkakus, the Geino article continues, superiority of radar communications would be a key factor in determining the outcome. Japanese forces have five fixed radar stations in Kyushu and four in Okinawa. China would certainly target these, which would mean surrounding communities would also be vulnerable.

 

One question that seems to be on almost everybody’s mind is, will the U.S. military become involved?

 

Shukan Gendai (Dec. 14) speculated that Chinese leader Xi Jinping might issue an order for a Japanese civilian airliner to be shot down. As a result of this, a U.S. Navy aircraft carrier would come to Japan’s aid and send up fighters to contend with the Chinese.

 

Unlike Japan, the U.S. military would immediately respond to a radar lock-on threat by shooting down the Chinese planes,” asserts military analyst Mitsuhiro Sera. “It would naturally regard an aircraft flying overhead as hostile. They would shoot at it even if that were to risk discrediting the Obama administration.”

 

“With the creation of Japan’s National Security Council on Dec. 4, Japan-U.S. solidarity meets a new era,” an unnamed diplomatic source told Shukan Gendai. “If a clash were to occur between the U.S. and China, it would be natural for the Self-Defense Forces to provide backup assistance. This was confirmed at the ‘two-plus-two’ meeting on Oct. 3.”

 

“China is bent on wresting the Senkakus away from Japan, and if Japan dispatches its Self-Defense Forces, China will respond with naval and air forces,” Saburo Takai predicts in Flash. “In the case of an incursion by irregular forces, that would make it more difficult for the U.S. to become involved. Japan’s Ministry of Foreign Affairs would protest through diplomatic channels, but China would attempt to present its takeover as a fait accompli.

 

“China fears a direct military confrontation with the U.S.,” Takai adds. “A few days ago, two U.S. B-52s transited the ADIZ claimed by China, but the flights were not for any vague purpose. I suppose the Chinese tracked the flights on their radar, but the B-52s have electronic detection functions that can identify radar frequencies, wavelength and source of the signals. These flights are able to lay bare China’s air defense systems. It really hits home to the Chinese that they can’t project their military power.”

 

Which side, wonders Shukan Gendai, will respond to a provocation by pulling the trigger? The game of chicken between two great superpowers is about to begin.

Źródło: http://www.zerohedge.com/news/2013-12-08/japan-press-china-japan-war-break-out-january

 

Posted in Alert, Nasz smutny czas, Wielki Ucisk, Znaki czasu | Otagowane: , | 161 Komentarzy »

Będzie wielkie nieszczęście na świecie, tak wielkie, jakiego nigdy wcześniej nie widziano

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 listopada 2013

Wielokrotnie nagradzany naukowiec David Suzuki wykazał w publicznej rozmowie że, w przypadku, gdy przydarzy się kolejne trzęsienie ziemi o sile siedem lub więcej, sprowokuje ono pełną ewakuację dla Ameryki Północnej i ” Pożegnanie z Japonią. ”

„Widziałem badania , które wskazują, że jeśli czwarte piętro faktycznie zawali się z przyczyn trzęsienia ziemi i uwidocznią się pręty, to wtedy do widzenia Japonio, i cały świat zachodniego wybrzeża Ameryki Północnej będzie musiał być ewakuowany” wskazał Suzuki w wypowiedzi sfilmowanej i opublikowanej na Youtube.
 
Zwycięzca 16 głównych nagród akademickich i gospodarz popularnej serii CBS zatytułowanej „The Nature of Things”, Suzuki był głównym mówcą na sympozjum naukowym ekologii wody na Uniwersytecie Alberty, USA.  Ale zamiast jedynie omawiać ekosystemy morskie i wód słodkowodnych, Suzuki wysłał bardzo poważne ostrzeżenie o przyszłości Fukushimy i jej potencjalnych konsekwencjach dla całej planety .

Mówiąc konkretnie o przyrodzie i bombie zegarowej, która tyka w Fukushimie, Suzuki powtórzył, że fabryka ta jest chyba największym zagrożeniem dla ludzkości i planety z jakim będziemy mieli do czynienia w najbliższej przyszłości.

„Fukushima to najstraszniejsza sytuacja jaką mogę sobie kiedykolwiek wyobrazić”, powiedział zanim zaczął zagłębiać się w temat.” Trzy z czterech części fabryki zostały zniszczone w wyniku trzęsienia ziemi i tsunami. Czwarta została uszkodzona tak, że jest obawa, że jeśli nastapi kolejne trzęsienie ziemi o sile siedem lub większej, budynek rozpadnie sie rozpętując piekło. A prawdopodobieństwo trzęsienia ziemi tego typu w ciągu najbliższych trzech lat wynosi ponad 95% „, powiedział Suzuki .

Innym wielkim zagrożeniem jakie powstaje jest plan wydobycia radioaktywnego paliwa ze zniszczonej części. Firma odpowiedzialna za elektrownie atomową Fukushima, Tepco, poinformowała, że wkrótce rozpocznie się próba wydobycia ponad 1200 zużytych bloków paliwa jądrowego z jednego z basenów chłodzenia.

Naukowcy całego świata ostrzegają od ponad dwóch lat o zagrożeniach i konsekwencjach w skali globalnej, jakie może wywołać ten proces, który będzie miał miejsce w pobliżu reaktora nr 4, tego najbardziej dotkniętego przez tsunami w 2011 roku.

Pełny tekst : http://actualidad.rt.com/actualidad/view/110655-terremoto-fukushima-evacuacion-eeuu-adios-japon

 

Jezus do Luz de Maria 10.06.2012

„Pośród ludzkości istnieje wielki Kain, a ludzkość jest ignorantem tej rzeczywistości. Energia nuklearna jest dzisiejszym Kainem, która bezlitośnie zabierze ludziom życie i zdewastuje wszystko co napotka na drodze.

 

Przesłanie Naszego Pana  J. Chrystusa do Luz de Maria z dnia 18.09.2011

Będzie wielkie nieszczęście na świecie, tak wielkie, jakiego nigdy wcześniej nie widziano. Duży wybuch jądrowy zanieczyści wodę i wyrządzi szkodę człowiekowi .Ręka człowieka stworzyła swoje własne zniszczenie. Nie myślicie poważnie o klęskach jakie przyjdą na Mój Lud, na Mój Kościół. Niektórzy czują się tak wygodne w tym świecie, w swojej codzienności życia tak, że odrzucają Prawdę”

 

Najświętsza Panna Maryja do Luz de Maria 28.09.2011

„Energia jądrowa zniszczy to, co Ręka Stwórcy dała człowiekowi, który z kolei sam siebie uczyni kaleką.”

 Najświętsza Panna Maryja do Luz de Maria 12.03.2011

„Człowiek będzie żałować za negatywny rozwój nauki „

 Na poniższej mapie widzimy liczbę istniejących elektrowni jądrowych (prawie 500), wiele (20% ) zbudowanych jest w strefach potencjalnie groźnych z powodu aktywności sejsmicznej .

Fuku

http://www.revelacionesmarianas.com/notas%20especiales/accidente%20nuclear.htm

Tłumaczyła: Bożena

Posted in Alert, Apokalipsa, Warto wiedzieć, Znaki czasu | Otagowane: , , | 106 Komentarzy »

APOKALIPSA – Końcowe wydarzenia według Proroctw Biblijnych

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 listopada 2013

Posted in Apokalipsa, Film | Otagowane: | 135 Komentarzy »